Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Zasłużeni dla zdrowia

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zasłużeni dla zdrowia
PostNapisane: 16 cze 2017, 12:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Dzisiejszy sztuczny świat ma swoich sztucznych bohaterów. Im poświęca całą swoją uwagę i głównie tylko nimi napełnia nasze umysły.
Dlatego w tym wątku pragnąłbym przywrócić szerokiej społecznej pamięci postaci autentycznych bohaterów walki o zdrowie człowieka, o zdrowie ludzkości. Pragnąłbym abyśmy na powrót wrócili do realnego świata i jedynie w nim odnajdywali to co najwartościowsze, to co zdeponowane, przez wybitnych lekarzy i przez innych znamienitych naukowców, zielarzy, uzdrowicieli i znawców tematyki, dla nas, i dla przyszłych pokoleń.


Julian Aleksandrowicz

„Cóż, żyjemy w czasach tak skomplikowanych moralnie, że trudno odróżnić dobro od zła i tylko garstka ludzi myśli uczciwie o sprawach społecznych, wykraczając poza swój prywatny interes…”

prof. Julian Aleksandrowicz



Prof. Julian Aleksandrowicz (1908-1988), obok Ojca Andrzeja Klimuszki i Michała Ostrowskiego - Seniora, jest moim Mentorem w zakresie problematyki zdrowotnej.

(MENTOR – osoba od której się uczę, ukazująca filozofię i kierunki postępowania w konkretnych zagadnieniach.)

Obrazek

Julian Aleksandrowicz (pseudonim wojenny - Doktor Twardy) urodził się w Krakowie. Ukończył Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W czasie II wojny światowej, brał udział w kampanii wrześniowej, był więziony w getcie krakowskim. Po ucieczce z getta walczył w oddziałach partyzanckich AK.
Kawaler Orderu Virtuti Militari oraz odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Był wieloletnim kierownikiem Kliniki Hematologicznej Akademii Medycznej w Krakowie. Lekarz internista, profesor nauk medycznych, filozof medycyny, humanista i społecznik, był m.in. pionierem krwiodawstwa i przeszczepu szpiku kostnego, jednym z pionierów polskiej myśli ekologicznej. Z pasją propagował zasady profilaktyki zdrowotnej zgodnej z naturą. W jego pracy najważniejsza była troska o zdrowie pacjenta oraz rozwój medycyny służącej zdrowiu społecznemu.

Znane są Jego słowa:
"Jeżeli z jednej strony huta aluminium nasyca nas fluorem, huta żelaza dwutlenkiem siarki, liczne pojazdy zatruwają nas ołowiem, pożywienie zanieczyszczone jest substancjami rakotwórczymi, to zbliżamy się do granicy samounicestwienia. Czynniki te uszkadzają nasz organizm i powinniśmy się przed nimi bronić, stosując rozsądną profilaktykę zdrowotną, która o wiele mniej kosztuje niż leczenie skutków tych zagrożeń. Dzisiaj profilaktyka ekologiczna jest wyzwaniem naszych czasów".

Profesor Julian Aleksandrowicz był autorem lub współautorem wielu podręczników lekarskich, rozdziałów w specjalistycznych monografiach oraz książek popularnonaukowych, m.in.: "Choroby krwi i układu krwiotwórczego", "Hematologia chorób zakaźnych", "Pożywienie, woda i sól w ochronie zdrowia społecznego", "Nie ma nieuleczalnie chorych", "Sumienie ekologiczne", "Kuchnia i medycyna" (wspólnie z Ireną Gumowską), "U progu medycyny jutra" (z Harrym Dudą). Był założycielem i redaktorem pierwszego w Polsce czasopisma hematologicznego "Hematologica Polonica". Pisał także artykuły medyczne w "Przekroju".

Otrzymał wiele dyplomów honorowych w kraju, m.in. Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów oraz od zagranicznych towarzystw naukowych, z którymi współpracował: World Academy of Art and Sciences, New York Academy of Sciences, Society of Geochemistry and Health, American Collage of Nutrition, International Society of Hematology.

Był założycielem Komisji Ochrony Zdrowia Społecznego PAN, gdzie rodziły się idee ekologizmu oraz Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej. Był współzałożycielem Polskiego Klubu Ekologicznego i Towarzystwa Zdrowy Człowiek. Prof. Aleksandrowicz rozumiał znaczenie muzykoterapii w procesie leczniczym, którą stosował w swojej praktyce lekarskiej.

Prof. Julian Aleksandrowicz był twórcą Katedry Psychoterapii Akademii Medycznej w Krakowie (obecnie Collegium Medicum UJ). W roku 1966, wraz z psychiatrą dr Stanisławem Cwynarem, zrealizował pionierskie przedsięwzięcie - opracowali płytę z programem relaksacyjnym opartym na treningu autogennym Schultza. Teksty czytali Danuta Michałowska i Gustaw Holoubek. Podkład muzyczny stanowił Nokturn Des-dur Fryderyka Chopina.

Trening autogenny Schulza to technika relaksacyjna do samodzielnego stosowania, polegająca na wywoływaniu poprzez autosugestię doznań podobnych do stanu hipnozy. System ćwiczeń opracował w 1932 roku niemiecki dermatolog i psychoterapeuta Jochannes Schultz korzystając z metod stosowanych w jodze i medytacji zen, bez ich mistyczno-religijnego charakteru. Trening autogenny ma zastosowanie w leczeniu wspomagającym m.in. przy nerwicach i chorobach psychosomatycznych oraz zaburzeniach neurologicznych. Elementy treningu autogennego są wykorzystywane w pracy z dziećmi nadpobudliwymi psychoruchowo w przedszkolach.


Prof. Julian Aleksandrowicz był niezmordowany w upowszechnianiu wiedzy o warunkach i sposobach zachowania zdrowia i przedłużania życia. Cechowało go ogromne poczucie odpowiedzialności za zdrowie społeczeństwa. Najistotniejszym elementem jego działania była integracja wysiłków badaczy i ludzi z różnych dziedzin życia społecznego oraz kształtowanie środowiska i stosunków społecznych w taki sposób, by nie zagrażały one zdrowiu.

Prowadził badania nad wykorzystaniem magnezu oraz mikroelementów w leczeniu białaczki. W ten sposób wielu pacjentom przedłużył życie o kilka lub kilkanaście lat. Wincentynę Stopkową (która ukrywała Juliana Aleksandrowicza w czasie wojny), chorą na białaczkę limfatyczną, utrzymywał w dobrej kondycji przez ponad dwadzieścia lat, stosując tylko magnez, sól nieoczyszczoną (z mikroelementami) oraz odpowiednią dietę (Krystyna Rożnowska "Uleczyć świat. O Julianie Aleksandrowiczu" Wydawnictwo Emilia, Kraków 2012).

Szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludzie chorują na nowotwory, zawały, czy udary i przedwcześnie umierają? Przyczyn upatrywał w zakłóceniu równowagi w przyrodzie. Uważał, że z powodu nawożenia upraw i zatrucia związkami chemicznymi zmniejszyła się w glebie i wodzie ilość pierwiastków korzystnych dla zdrowia: magnezu, selenu, cynku, żelaza, litu, jodu. Brakuje ich w organizmie ludzkim, co prowadzi do różnych chorób. Równocześnie wzrasta w powietrzu, glebie i wodzie poziom pierwiastków trujących: ołowiu, rtęci, kadmu, arsenu.

"Inne jest dziś tworzywo dla naszych ciał niż ongiś, gdy powstawał szyfr DNA, inny jest bowiem skład pokarmów. Dziś ten biologiczny układ nie otrzymuje potrzebnych do jego rozwoju składników, gdyż jest ich mniej w glebie, wodzie i całej współczesnej, zmienionej przez człowieka biocenozie, dlatego też ulega wypaczeniu. (...) Powinniśmy jak najszybciej przywrócić równowagę w składzie mineralnym gleby, wody i całej biocenozy, zakłóconej przez nas i naszych przodków. Prawidłowy, a więc zdrowy rozwój człowieka, zwierzęcia i rośliny zależy od jakości gleby". (Julian Aleksandrowicz "Wiedza stwarza nadzieję", Wiedza Powszechna, Warszawa 1975).

Obrazek

Często powtarzał za autorem "Filozofii smaku" Brillatem Savarinem, że "Przyszłość narodów zależy od ich sposobu odżywiania".

Zalecał stosowanie soli kamiennej, twardej wody niepozbawionej biopierwiastków oraz spożywanie bogatego w mikroelementy ciemnego pieczywa. Wyjaśniał, że przetwarzanie żywności niszczy jej cenne składniki - witaminy i biopierwiastki.

W ocenie prof. Jana Dobrowolskiego "Mając umysł wybitny kojarzył fakty pozornie odległe".

Prof. Piotr Moszczyński pisał: "Zdumiewająca intuicja Profesora (Aleksandrowicza) pozwoliła wyprzedzić medycynę o kilka dekad. (...) Przewidział istnienie macierzystej komórki szpiku, od której pochodziłyby wszystkie inne komórki krwi. Nazywał ją limfoidalną komórką siateczki".


Magnez był najbardziej wyróżnionym przez Niego pierwiastkiem. Przez całe zawodowe życie przypisywał mu nadzwyczajne znaczenie dla zdrowia. Doprowadził do powstania Polskiego Towarzystwa Magnezologicznego i został pierwszym jego Przewodniczącym.

Zmarł w Krakowie w 1988 roku.

Jako jedyny patronuje dwóm ulicom w Krakowie (ul. Juliana Aleksandrowicza i ul. Doktora Twardego).

Obrazek

W roku 2001 Gazeta Wyborcza, Radio Kraków i Telewizja Kraków przeprowadziły plebiscyt na Krakowianina XX wieku.

Krakowianinem XX wieku w kategorii "nauka" został prof. Julian Aleksandrowicz.

http://www.waw-drnona.pl/prof-julian-aleksandrowicz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zasłużeni dla zdrowia
PostNapisane: 18 cze 2017, 14:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Polscy lekarze i ich wkład w światową medycynę

Polscy naukowcy od zarania dziejów zapisywani są w annałach przełomowych odkryć z zakresu nauk przyrodniczych. Zasługi Mikołaja Kopernika, Marii Skłodowskiej-Curie czy Kazimierza Funka miały niebagatelne znaczenie dla późniejszych losów świata nauki, a ich dokonania zakorzenione są w powszechnej świadomości społeczeństwa. Teoria heliocentryczna, odkrycie polonu (nazwanego tak na cześć kraju pochodzenia badaczki, która odkryła ten pierwiastek) i radu, oraz zapoczątkowanie badań nad witaminami, to zagadnienia prawie zawsze przywoływane, kiedy wymienia się zasługi wielkich, choć często niedocenianych polskich badaczy. Niewielu wie, jak ogromne dziedzictwo w zakresie nauk medycznych pozostawili polscy przedstawiciele sztuki lekarskiej. Byli pionierami nie tylko nowatorskich jak na ich czasy badań, ale także autorami opisów charakterystycznych objawów, czy całych jednostek chorobowych.

Obrazek
Wojciech Oczko. Źródło: http://leksykony.interia.pl/haslo?hid=91276.


Listę otwiera postać dr Wojciecha Oczko (1537-1599), nadwornego lekarza trzech polskich królów: Zygmunta Augusta, Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy. Był on wychowankiem Akademii Krakowskiej, a dyplom doktorski zdobył na uniwersytetach w Padwie i Bolonii. Oczko był pionierem balneologii, to jest nauki o wodach termalnych. W swoim dziele pt. „Cieplice” sklasyfikował wszystkie źródła wód leczniczych, które występowały na terenach ówczesnej Rzeczpospolitej i określił metody leczenia chorych przy pomocy wód podziemnych i borowin. Szersze uznanie przyniosło mu opracowanie „Przymiot”, w którym kompleksowo opisał całą znaną wówczas naukę dotyczącą kiły. Choroba neapolitańska (chociaż Polacy i Niemcy nazywali ją chorobą francuską, czyli francą, Francuzi niemiecką lub włoską, Holendrzy hiszpańską, Rosjanie polską, a Turcy chrześcijańską) leczona była preparatami merkurialnymi, których głównym składnikiem była rtęć. Podawana doustnie, stosowana w formie nakadzeń, a także maści zwanej szaruchą, powodowała więcej negatywnych niż prozdrowotnych skutków. Wojciech Oczko kategorycznie zabronił jej stosowania, skłaniając się ku naturalnym metodom: Jeśli choroba tylko na skórę się wydała, a w krostę albo świerzb niezbytnie jadowite się obróciła, cieplicami ją ratować możem, wszakżeż nie z tem zaufaniem, aby istność choroby tamtędy wyniść miała, gdyż tak głęboko zasiadła, że jej zwierzchne rzeczy (merkuryuszowi zawżdy excepcyą dawszy) trudno dosiąść mają, ale te przypadki, co wylazły na wierzch zagrzeją, rozpędzą, wysuszą.

Czas rozpadu Rzeczpospolitej i późniejsze represjonowanie przez zaborców wszelkich przejawów polskości były powodami stagnacji rozwojowej polskich naukowców. Jednakże Uniwersytet Wiedeński pozwalał na otrzymanie pełnego akademickiego wykształcenia bez względu na pochodzenie. Absolwentem wiedeńskiej Alma Mater został Jan Mikulicz-Radecki (1850-1905). Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę u boku najwybitniejszego chirurga tamtych czasów - Teodora Billrotha. W 1882 r. otrzymał tytuł profesora na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze przełomowe odkrycie miało miejsce jeszcze w okresie, kiedy naukowiec przebywał i pracował w Wiedniu. Po zoperowaniu nosa, Billroth poprosił Mikulicza o wnikliwe zbadanie pobranej próbki. Zmianę uznawaną przez profesorów za nowotwór, młody naukowiec zakwalifikował jako przewlekły stan zapalny. W ten sposób twardziel (łac. scleroma) przestała być uznawana za odmianę zmiany nowotworowej, co Mikulicz potwierdził opisem histologicznym, a wielkie zwakuolizowane komórki z pyknotycznym jądrem nazwane są do dziś komórkami Mikulicza. Z polecenia szefa został wysłany do Londynu, aby mógł podpatrzeć nowatorskie zasady antyseptyki, wprowadzone przez Josepha Listera w King’s College. Po powrocie Mikulicz przyczynił się do wzmożonego stosowania w wiedeńskiej klinice kwasu karbolowego, którego dłuższe używanie doprowadzało jednak do coraz częstszych przypadków gangreny pooperacyjnej. Zmusiło to Mikulicza do obmyślenia innego, mniej toksycznego specyfiku. Wybór padł na jodoform, który to wcześniej używany był w terapii gruźlicy. Jako pierwszy zaczął używać bawełnianych masek, osłaniających twarz podczas operacji (tzw. maski Mikulicza). Ulepszony opatrunek Listera jeszcze dzisiaj używany jest czasem w dermatologii i stomatologii. Do dziś stosowana jest także maść zawierająca azotan cynku na bazie balsamu peruwiańskiego (maść Mikulicza), używana w przypadku przewlekłych, nadkażonych ran i owrzodzeń.

Obrazek
Jan Mikulicz-Radecki


Włączenie Mikulicza do panteonu światowej sławy chirurgów nastąpiło wraz z publikacją w 1800 r. jego pracy habilitacyjnej pt. „Die seitlichen Verkremmungen am Knie und deren Heilungsmethoden”, czyli „Boczne skrzywienia kolana i metody ich leczenia”. Do dziś w nomenklaturze chirurgicznej pozostała linia Mikulicza określająca oś kończyny dolnej. W okresie wiedeńskim, Mikulicz-Radecki, wraz z Josefem Leiterem, opracowali i skonstruowali pierwszy funkcjonalny gastroskop. Ulepszyli projekt Adolfa Kussmaula, dodając na końcu metalowej rury źródło światła – chłodzoną wodą lampę z platynową pętlą (w późniejszym czasie zastosowano odkrycie Thomasa Edisona – żarówkę). W środkowej części posiadał przegub 150-stopniowy i dało się go wprowadzić aż na głębokość żołądka. Dzięki temu możliwe jednak było oglądanie tylko jednej strony żołądka, dlatego skonstruowaliśmy prawostronny z lusterkiem widzącym przód i prawą stronę (dla części odźwiernikowej) i lewostronny (dla dna żołądka). Powstanie tego wynalazku otworzyło drogę do wczesnej diagnostyki zmian w żołądku w stadium, w którym mogą być one efektywnie operowane. Pomimo faktu, że dzisiejsi lekarze dysponują całkowicie innym, giętkim gastroskopem, zakończonym kamerą wysokiej rozdzielczości, nie można zaprzeczyć, że Mikulicz miał duży udział w opracowaniu tej nieinwazyjnej metody badań. Ma on także niebagatelne zasługi w swojej głównej dziedzinie klinicznej, czyli chirurgii. Jego obszar zainteresowań stanowiły głównie zagadnienia przewodu pokarmowego. Mikulicz, jako pierwszy na świecie, dokonał pomyślnego zszycia pękniętej ściany żołądka, podejrzewając wrzód trawienny (1885 r.). Zapewniał przy tym o konieczności wykonania laparotomii (otwarcia jamy brzusznej) we wszystkich przypadkach perforacji ściany przewodu pokarmowego. Jako drugi (po Hermanie Heinecke) wykonał tzw. plastykę odźwiernika z powodu wrzodu żołądka penetrującego głowę trzustki. Mikulicz dokonał wycięcia wrzodu z marginesem zdrowej tkanki, zszywając następnie w poprzek osi długiej odźwiernika. Dzięki temu żołądek odzyskał drożność. Podręczniki tytułują ten sposób, używany przez chirurgów do dzisiaj, jako operację Heineckego-Mikulicza. Zmierzył się ze sposobem resekcji żołądka opracowanej przez mistrza z Wiednia – Billrotha, który sugerował całkowite usuwanie zmienionego nowotworowo żołądka, w czasie gdy Mikulicz wprowadził nowe wytyczne – zasugerował resekcję w segmencie z naczyniami i węzłami chłonnymi. Przyniosło to nieprawdopodobny jak na tamte czasy odsetek całkowitych wyleczeń raka żołądka w prowadzonej przez niego wrocławskiej klinice, wynoszący ok. 63 %. Ulepszenie metody Billroth II nosi nazwę operacji Krönleina- Mikulicza. Był on także autorem operacji Paula -Mikulicza polegającej na dwuczasowej resekcji jelita grubego na drodze wyłonienia. Jako pierwszy stosował klinową resekcję powiększonej tarczycy, w ginekologii zaproponował, nazwaną później jego nazwiskiem, metodę wycięcia macicy przez dojście dopochwowe.

Jan Mikulicz-Radecki może być także uznany za ojca torakochirurgii. Dotychczas każde otwarcie klatki piersiowej powodowało odmę opłucnową (przedostanie się powietrza do jamy opłucnowej), a w efekcie zgon pacjenta. Nowatorski pomysł Ferdinanda Sauerbrucha związany z opracowaniem komory podciśnieniowej wreszcie umożliwił wykonywanie tego typu operacji. Po wcześniejszych próbach na psach i nieudanej pierwszej operacji na człowieku (defekt komory), Mikulicz dokonał pionierskiej operacji usunięcia grasiczaka. Nie zamykając się w swojej pracy tylko na dziedzinę zabiegową, w 1888 r. opisał obustronne powiększenie gruczołów łzowych i ślinowych, które przez lata nazywane od nazwiska Mikulicza, dzisiaj określane jest Zespołem Sjögrena. W 1904 opisał zaś całkiem nową jednostkę chorobową - torbiele kostne młodocianych (osteitis fibrosa cystica juvenilis). Także w dziedzinie ortopedii, niezależnie od Aleksandra Władimirowa, opisał metodę osteoplastycznej resekcji stopy (operacja Władimirowa-Mikulicza). Współcześnie twierdzi się, że nie ma takiej specjalności w chirurgii, w której Mikulicz-Radecki nie wprowadził czegoś przełomowego, a przynajmniej nie pozostawił śladu w postaci nowych dróg rozwoju.

Obrazek
Napoleon Cybulski


W podobnych latach żył i działał Napoleon Cybulski (1854–1919), twórca krakowskiej szkoły fizjologii który dał początek nowej nauce medycznej – endokrynologii. Najbardziej spektakularnym dokonaniem (1894 r.) Cybulskiego było, wspólnie z Władysławem Szymonowiczem, opisanie efektów fizjologicznych zachodzących po dożylnym podaniu wyciągu z rdzenia nadnerczy (nazwali tę substancję nadnerczyną) – hipertonii (wzrost ciśnienia) i tachykardii (wzrost akcji serca). Podobne zjawiska zaobserwowali w żyle odprowadzającej krew z nadnercza po drażnieniu gałęzi pnia współczulnego (odpowiedzialnego za sekrecję noradrenaliny, a w efekcie „motywowanie” organizmu). Od tego momentu można mówić o narodzinach endokrynologii. Wcześniej bowiem nie był znany żaden hormon, a pojęcie regulacji hormonalnej nie istniało. Co ciekawe, gruczoły nadnerczowe po raz pierwszy opisane zostały przez Bartolomeo Eustachio, jednak przez długi czas nie poznano odpowiedzi na pytanie jaką funkcję pełnią. Akademia Nauk w Bordeaux w 1716 r. zorganizowała konkurs z wysoką nagrodą za rozwikłanie tej zagadki. Udało się to polskiemu duetowi, a dziś wiemy, że tzw. nadnerczyna to mieszanina amin katecholowych – adrenaliny, noradrenaliny i dopaminy.

Napoleon Cybulski był pionierem badań elektroencefalograficznych (EEG) kory mózgowej. Jako pierwszy, w 1890 roku, otrzymał zapis aktywności spoczynkowej mózgu. Następnie, wraz ze swoim współpracownikiem Adolfem Beckiem, udowodnił postawioną wcześniej tezę, że różnica pomiędzy potencjałem spoczynkowym a czynnościowym pozwala na precyzyjne lokalizowanie pól w mózgu zawierających ośrodki czucia. Te eksperymenty, wtedy jeszcze w fazie inicjalnej, pozwalają dzisiaj wykorzystywać EEG w diagnostyce m.in. epilepsji. Cybulski skonstruował dwa urządzenia służące do badań: mikrokalorymetr i fotohemotachometr. Pierwsze to przyrząd służący do pomiaru minimalnej ilości ciepła produkowanych w mięśniach szkieletowych. Aparat użytkowany był w oparciu o efekt wzmożonego parowania eteru pod wpływem ciepła i wykorzystaniu równania Joule’a dla teoretycznego wyrównania różnic cieplnych. Pozwalało to n