Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 370 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 12 maja 2017, 10:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://mw.org.pl/2017/05/podkarpacie-ob ... -nad-nkwd/

Podkarpacie: Obchody rocznicy Bitwy pod Kuryłówką- zwycięstwa Podziemia nad NKWD
11 maja 2017



7 maja w Kuryłówce k. Leżajska odbyły się uroczystości związane z rocznicą zwycięskiej bitwy pod Kuryłówką, jednej z największych zwycięskich bitew podziemia niepodległościowego nad NKWD.
Uroczystości rozpoczęła Msza św. w Tarnawcu, gdzie na pobliskim cmentarzu spoczywają Józef Zadzierski „Wołyniak” i Janina Przysiężniak „Jaga”- uczestnicy bitwy. Kolejno uroczystości przeniosły się do Kuryłówki, gdzie wygłoszono przemowy, odśpiewano hymn. Wydarzenie uświetnił koncert patriotycznego rapera Tadek Firma, zorganizowany przez ZŻ NSZ oraz MW Podkarpacie.
Wśród uczestników znalazł się walczący w oddziale Wołyniaka żołnierz o pseudonimie „Puma”. Zachęcamy do obejrzenia naszej fotorelacji: Informacje o bitwie dostępne pod linkiem:
http://aordycz.blogspot.com/2015/04/boj ... -1945.html

http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie1.jpg
http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie2.jpg
http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie3.jpg
http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie4.jpg
http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie5.jpg
http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie6.jpg
http://mw.org.pl/wp-content/uploads/201 ... pacie7.jpg


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 18 maja 2017, 17:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Rocznica zdobycia Monte Cassino

Dzisiaj odbędą się państwowe obchody 73. rocznicy zdobycia Monte Cassino przez żołnierzy II Korpusu Polskiego.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 9.30 na Cmentarzu Polskim na Monte Cassino. Mszy św. będzie przewodniczył ks. bp Józef Guzdek, ordynariusz polowy Wojska Polskiego. W trakcie uroczystości odbędzie się też ekumeniczna modlitwa za żołnierzy II Korpusu.

W obchodach uczestniczy grupa ponad 30 weteranów II Korpusu i formacji zbrojnych podziemnego państwa Polskiego z Polski, Wielkiej Brytanii, Kanady, Włoch, Argentyny i Australii oraz harcerze, przedstawiciele stowarzyszeń patriotycznych. W skład oficjalnej polskiej delegacji państwowej wchodzą m.in. wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński, wicemarszałek Senatu Maria Koc, minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, minister w kancelarii premiera Anna Maria Anders, córka generała Władysława Andersa, szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan J. Kasprzyk.

Preludium do tych uroczystości były obchody 73. rocznicy zdobycia Piedimonte San Germano przez żołnierzy 6. Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich, który był częścią II Korpusu. Miasto zamienione przez Niemców w twierdzę, nazwane potem „małym Stalingradem”, zostało zdobyte po pięciodniowej bitwie 25 maja 1944 roku, czyli ledwie tydzień po zakończeniu bitwy o Monte Cassino. To dzięki sukcesowi 6. pułku droga na Rzym stanęła przed aliantami otworem, gdyż Piedimonte San Germano było ważną częścią niemieckich umocnień linii Hitlera.

Pod obeliskiem upamiętniającym polskich żołnierzy stanęło ponad 30 weteranów, w tym jedyny już żyjący żołnierz 6. Pułku Pancernego im. Dzieci Lwowskich, który walczył o Piedimonte – ppłk Marian Tomaszewski. Pod obeliskiem złożono też kwiaty.

W wzruszającym przemówieniu pułkownik Tomaszewski wspominał walki toczone z Niemcami o to strategiczne miejsce. – 20 maja 6. pułk pancerny otrzymał rozkaz zdobycia Piedimonte. Przed nami atakowali Kanadyjczycy, którzy stracili tu cały pułk czołgów. Po pięciu dniach udało nam się zdobyć Piedimonte – mówił Marian Tomaszewski.

Pułkownik odczytał też Apel Poległych, wymieniając nazwiska wszystkich 40 swoich towarzyszy broni, którzy polegli w walkach o miasto.

Vincenzo Nocella, komisarz Piedimento San Germano, powiedział, że władze miasta będą dążyć do tego, aby miejsce, gdzie stoi pomnik, zostało nazwane Wzgórzem Pamięci. – Pamiętajcie o tym, że ta ziemia jest, pozostanie zawsze waszą ziemią – zakończył swoje przemówienie komisarz Nocella.

W obchodach brała też udział oficjalna polska delacja państwowa. – Nie ma większego bohaterstwa jak to, które ofiarowaliście Ojczyźnie tutaj, ale potem przez całe długie życie świadcząc o wielkości i zwycięstwie żołnierza polskiego – powiedział, zwracając się do kombatantów, minister obrony Antoni Macierewicz. I podkreślił, że obecna polska armia czerpie z wzorców i tradycji żołnierzy generała Andersa.

Jan J. Kasprzyk, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, wskazał, że walki II Korpusu we Włoszech były urzeczywistnieniem idei walki o „wolność waszą i naszą”. Polscy żołnierze walczyli też o przywrócenie ładu w Europie, o świat wartości, które kiedyś budowały nasz kontynent.

– Dziękujemy wam dziś weterani za to, że nie szczędziliście wtedy ani swego zdrowia, ani swego życia, aby przywrócić Polsce, Europie wolność i nieść przesłanie, że fundament, na którym budowano przez lata cywilizację europejską, jest najważniejszy, a ten fundament płynie też z tego z VI wieku pochodzącego klasztoru, znajdującego się na Monte Cassino – stwierdził minister Kasprzyk.

W czasie ceremonii zostały wręczone medale Pro Patria, a wśród wyróżnionych byli też Włosi, którzy pielęgnują pamięć o żołnierzach II Korpusu. Na koniec Chór św. Jana z Cassino wykonał po polsku dwie pieśni: „Czerwone maki na Monte Cassino” i „Droga do Warszawy”.

Krzysztof Losz, Piedimonte San Germano

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ssino.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 04 cze 2017, 08:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
4 Czerwca 1989

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 27 cze 2017, 15:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Mordowano ich w imię komunistycznych idei

Obrazek
Poznański Czerwiec 1956 / materiały prasowe


W czerwcu 1956 roku na ulice Poznania wysłano około 8. tysięcy żołnierzy, 300 czołgów, kilkadziesiąt transporterów opancerzonych i samoloty.

28 czerwca 1956 robotnicy w poznańskich Zakładach im. Stalina (obecnie im. Hipolita Cegielskiego) rozpoczęli strajk generalny, który przerodził się w wielotysięczną manifestację, a następnie w walki uliczne.


W czerwcu 1956 roku na ulice Poznania wysłano około 8. tysięcy żołnierzy, 300 czołgów, kilkadziesiąt transporterów opancerzonych i samoloty.

28 czerwca 1956 robotnicy w poznańskich Zakładach im. Stalina (obecnie im. Hipolita Cegielskiego) rozpoczęli strajk generalny, który przerodził się w wielotysięczną manifestację, a następnie w walki uliczne.

O godzinie 6.30 zakładowe syreny dały znak do rozpoczęcia protestu. Robotnicy opuścili zakład i w zwartym pochodzie ruszyli pod siedziby Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Do protestujących przyłączali się pracownicy innych zakładów. Demonstranci śpiewali po drodze hymn narodowy, "Rotę" i pieśni religijne, między innymi "Boże, coś Polskę" z frazą "Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie". Pojawiły się biało-czerwone sztandary i transparenty z hasłami ekonomicznymi np. "Żądamy podwyżki płac", "Chcemy chleba", czy "Jesteśmy głodni", "My chcemy wolności", czy "Precz z czerwoną burżuazją".

Zgromadzony o godzinie 9. na placu Józefa Stalina (obecnie Adama Mickiewicza) tłum liczył około 100 tysięcy osób. Delegacja manifestantów spotkała się z przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej Franciszkiem Frąckowiakiem i zażądała przyjazdu premiera Józefa Cyrankiewicza lub I sekretarza KC PZPR Edwarda Ochaba. Następnie delegacja spotkała się z sekretarzem propagandy KW PZPR Wincentym Kraśką, gdzie ponowiła wcześniejsze żądania. Kraśko próbował przemówić do tłumu, ale ludzie nie chcieli słuchać partyjnej nowomowy.

Wkrótce zaczęto plądrować budynki władz, manifestanci wkroczyli do gmachu MRN i KW PZPR. Pozrywano czerwone sztandary i wywieszono hasła protestacyjne. W tłumie rozeszła się nieprawdziwa plotka o aresztowaniu robotniczej delegacji. Część protestujących ruszyła pod więzienie przy ulicy Młyńskiej, żeby uwolnić rzekomo aresztowanych robotników. Po wtargnięciu do więzienia zdobyto około 80 jednostek broni i amunicji.

W tym czasie inna grupa robotników ruszyła na ulicę Jan Kochanowskiego, gdzie mieścił się gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Manifestanci zostali oblani wodą z hydrantów, na co odpowiedzieli kamieniami. Około 10.40 z okien Urzędu Bezpieczeństwa padły pierwsze strzały. Rozpoczęła się wymiana ognia, a wkrótce walki objęły całe miasto. Robotnicy używali butelek z benzyną oraz broni zdobytej w więzieniu i na posterunkach MO, w sumie około 200 sztuk broni.

Do tłumienia demonstracji postanowiono użyć wojska. Władze wprowadziły blokadę telekomunikacyjną miasta i godzinę policyjną między 21.00 a 4 rano.

29 czerwca wieczorem premier Józef Cyrankiewicz wygłosił przemówienie radiowe, w którym padła między innymi słynna groźba, że "każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie".

Pojedyncze walki w mieście trwały jaszcze 30 czerwca rano.

Bezpośrednim skutkiem Poznańskiego Czerwca’56, był upadek Ochaba i wyznaczenie na nowego I sekretarz KC PZPR Władysława Gomułki, oraz pewna liberalizacja systemu, która przeszła do historii jako „Polski Październik”. Poznański Czerwiec był pierwszym buntem narodu przeciwko władzy komunistycznej w Polsce.

Brakuje dokładnych danych co do ofiar. W dawniejszej literaturze przedmiotu podawano liczbę 73 lub 74. Najnowsze badania mówią o 57 ofiarach, a pion śledczy IPN podaje liczbę 58. Najmłodszą ofiarą buntu był Romek Strzałkowski, który miał zaledwie 13 lat.

Poznański Czerwiec doprowadził do zmian politycznych w październiku 1956 r. Pierwszy masowy bunt społeczny przeciwko narzuconemu systemowi komunistycznemu rozpoczął długą drogę do odzyskania przez Polskę pełnej niepodległości.

Dzięki zagranicznym reporterom i gościom targowym - świadkom wydarzeń Czarnego Czwartku - informacje o wypadkach poznańskich dotarły na zachód i uświadomiły opinii publicznej prawdziwy wymiar "spontanicznego" przywiązania społeczeństw Europy Środkowo-Wschodniej do dobrodziejstw demokracji socjalistycznej. Tymczasem w kraju Władysław Gomułka, który przejął władzę po październikowych przemianach, bardzo szybko podjął decyzję o zaciągnięciu "kurtyny milczenia" nad wydarzeniami poznańskimi. Przez następne 25 lat władze komunistyczne blokowały wszelkie informacje o krwawych wydarzeniach usiłując wymazać je ze zbiorowej świadomości Polaków. Historykom uniemożliwiono badania źródłowe, cenzura skutecznie uniemożliwiała wszelkie wzmianki o Czerwcu'56, a w podręcznikach szkolnych próżno było szukać informacji na ten temat. Nie oznaczało to wszakże, że najaktywniejsi uczestnicy tamtych wydarzeń mogli wrócić do spokojnego życia i pracy. Komunistyczne władze przez długie lata szykanowały ich i utrudniały życie. Inwigilowani, zwalniani z pracy, spychani na margines życia społecznego żyli w osamotnieniu lub pod opieką rodzin.

Jednak pamięć o Czerwcu '56 trwała pielęgnowana w rodzinach uczestników wydarzeń i w kręgach towarzyskich. Groby ofiar, chowanych nocami i pod obstawą funkcjonariuszy UB, otaczał szacunek i pamięć. Pod kurtyną milczenia, przy braku dostępu do źródeł i archiwów, zaczęła rodzić się na podstawie wspomnień i ustnych przekazów legenda Czarnego Czwartku.

W latach 70-tych ub. wieku groby ofiar Czerwca na Junikowie i na Cytadeli odwiedzali opozycjoniści, zamawiano rocznicowe msze św., w których uczestniczyło od kilku do kilkudziesięciu osób.

Przełom w walce o pamięć Czerwca '56 nastąpił po wydarzeniach Sierpnia 1980 r. Jedną z pierwszych inicjatyw organizującego się w Poznaniu NSZZ "Solidarność" była budowa pomnika upamiętniającego Poznański Czerwiec 1956 r.

Chwała i Pamięć tym, którzy jako pierwsi stanęli do walki z komunistycznym zniewoleniem.

Opublikowano: 27.06.2017 07:32.

http://dziennikarstwoobywatelskie.salon ... znych-idei


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 30 cze 2017, 14:43 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Nie ma wolności bez Kościoła. Poznański Czerwiec 1956

Obrazek

Po przejęciu władzy w Polsce komuniści profilaktycznie starali się napiętnować ludzi, którzy mieszkali na ziemiach kojarzonych przez nich jako bastion „reakcji”. Wiedzieli oni aż nazbyt dobrze, że przez cały okres międzywojenny Wielkopolska stanowiła ostoję prawicy i wszelkiego rodzaju ruchów chrześcijańskich zakorzenionych przede wszystkim wśród robotników.

W Wielkopolsce od co najmniej połowy XIX wieku istniał bardzo rozbudowany ruch chrześcijański skupiony wokół robotniczych związków zawodowych. Stanowił on dla komunistów ogromne zagrożenie i dlatego też, poprzez ciągłe „przykręcanie śruby” polegające na kolejnych represjach religijnych i gospodarczych, „czerwoni” próbowali uporać się z problemem.

Coraz większe niezadowolenie mieszkańców Wielkopolski doprowadziło do potwornego napięcia na linii władza-robotnicy. W pewnym momencie wystarczyła „niewielka iskra”, aby doszło do starć i walk ulicznych. Takim właśnie punktem zapalnym okazał się konflikt w zakładach Cegielskiego, który stanowił ostateczną kroplę przelewającą czarę goryczy.

Bezpieka nie śpi

Po roku 1989 ujawnione zostały materiały archiwalne sporządzone przez Służbę Bezpieczeństwa na temat „Poznańskiego Czerwca 1956”. Widać w nich wyraźnie, że problemem dla komunistycznego aparatu władzy i represji nie było „żądanie chleba” – najważniejszy rzekomo postulat protestujących, ale dopominanie się o „wolność polityczną”.

- Bezpieka w pierwszej kolejności odnotowała, że wznoszono okrzyki „Uwolnić Prymasa Wyszyńskiego” i „Chcemy Polski katolickiej, a nie bolszewickiej”. Na podnoszonych przez protestujących transparentach najczęściej można było z kolei zobaczyć hasła nawołujące do powrotu do Polski Lwowa i Wilna – podkreśla prof. Grzegorz Kucharczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Z zachowanych dokumentów wynika, że komuniści właśnie to żądanie uznali za najbardziej zagrażające panującemu wówczas „porządkowi”. Poznaniacy nie upominali się bowiem w pierwszej kolejności o zapewnienie tzw. socjalu, co dzisiaj próbuje się wmawiać m.in. w podręcznikach szkolnych, tylko o wolność, ponieważ byli przekonani, że wraz z nią uda się bez „pomocy” ze strony władz rozwiązać wszelkie problemy bytowe.

Lekcja pokazowa

Wiele osób zadaje sobie pytanie: dlaczego komuniści znając żądania Wielkopolan zamiast uchylić im rąbka żądanej wolności poszli na krwawe starcie? Odpowiedzi trzeba szukać w dwóch innych wydarzeniach. Pierwszym był XX Zjazd Komunistycznej Partii ZSRR pod koniec lutego 1956 roku i wygłoszony wówczas w Moskwie „tajny referat Chruszczowa”, w czasie którego wieloletni bliski współpracownik Józefa Stalina nagle odkrył, że komunistyczny dyktator był „złym człowiekiem”. Wtedy to rozpoczęła się tzw. „odwilż”. Jak jednak wiadomo każda „komunistyczna odwilż” ma swoją granicę, a tą granicą zawsze jest rzeczywista wolność.

Drugie wydarzenie to Powstanie Węgierskie w październiku 1956 roku.Zdaniem prof. Kucharczyka „Poznański Czerwiec 1956” stanowił doskonały sprawdzian przed masakrą dokonaną kilka miesięcy później w Budapeszcie. Zasiadający w Moskwie faktyczni przywódcy bloku wschodniego mogli sprawdzić, na ile mogą sobie pozwolić w tłumieniu ewentualnych buntów i protestów i jak zareagują na ich terror i morderstwa politycy oraz mieszkańcy krajów po obu stronach „żelaznej kurtyny”.

Czym jest wolność?

Za poznańskim żądaniem wolności szły konkretne postulaty. Pierwszym i najważniejszym było uwolnienie przetrzymywanego od 1953 roku w więzieniu kardynała Stefana Wyszyńskiego. Drugim - porzucenie represji wobec Kościoła. Trzecim - zaprzestanie ateizacji społeczeństwa. Widać wyraźnie, że mieszkańcy Wielkopolski nie wyobrażali sobie „wolności od wiary”. Wręcz przeciwnie – swoboda wyznawania religii katolickiej była dla nich naturalną przestrzenią do realizacji wolności.

- Poznaniacy protestując jako jedni z pierwszych w powojennej Polsce powiedzieli komunistom wprost: „Pokażcie, co się dzieje z Kościołem!”. Ktoś zapyta: dlaczego było to dla nich aż tak ważne? Należy pamiętać, że 61 lat temu jedyną ostoją, jedynym stałym punktem na „morzu komunistycznej niepewności” była obecność księdza katolickiego, który dawał ludziom nadzieję nie tylko „na lepsze jutro”, ale i życie wieczne. Represje i eksterminacje, jakich systematycznie doświadczali wówczas duchowni stanowiły to, na co mieszkańcy Wielkopolski, od zawsze związani z Kościołem katolickim, nie mogli nie zareagować – zaznacza prof. Kucharczyk.

Moskiewski trop

Do stłumienia poznańskiej walki o wolność komuniści skierowali 10 tys. żołnierzy i oficerów z MO, LWP, SB i KBW oraz 359 czołgów, 31 dział pancernych a także blisko 900 samochodów i motocykli. Zdaniem prof. Kucharczyka z jednej strony świadczy to o wielkiej niepewności komunistów, co do możliwości rozwoju sytuacji. Z drugiej zaś „czerwoni” nie mogliby pozwolić sobie na tak stanowcze działania, gdyby wcześniej nie dostali odpowiedniej zgody ze strony Moskwy. – Mimo, że w Polsce nie ma żadnych dokumentów na ten temat, to jestem przekonany, że właśnie z Moskwy przyszedł sygnał od towarzysza Chruszczowa: „Towarzysze, wiecie co macie zrobić” – podkreśla historyk.

Na potwierdzenie tej teorii poznański naukowiec przypomina, że dowódcą wojsk, które dokonały masakry w Poznaniu był Pełniący Obowiązki Polaka sowiecki generał Stanisław Popławski – jeden z dowódców stacjonujących wówczas w Polsce wojsk radzieckich. To najprawdopodobniej on wydał bezpośredni rozkaz strzelania do protestujących, w tym do kobiet i dzieci.

Kto wygrał?

W krwawych walkach śmierć poniosło co najmniej 79 osób, rannych było ponad 600. Zginęło ponadto 5 żołnierzy LWP, 1 żołnierz KBW, 3 funkcjonariuszy UB oraz 1 funkcjonariusz MO.

Początkowo można było odnieść wrażenie, że poznaniacy zwyciężyli. Kilka miesięcy później nadeszła bowiem „odwilż gomułkowska”, a wraz z nią zmiany personalne na najwyższych szczeblach władzy. Niestety patrząc na wydarzenia Poznańskiego Czerwca 1956 z dzisiejszej perspektywy trzeba zadać pytanie: co się stało z „etosem wielkopolskim”? Obserwując to, co się dzieje we współczesnym Poznaniu ciężko dostrzec chociaż niewielki promil ideałów wolności nierozłącznie związanych z kultywowaniem katolickiego oblicza Polski.

Dzisiejsza wolność w rozumowaniu obecnych włodarzy Poznania i sprzyjającej im elity intelektualno-medialnej oznacza zastąpienie krzyża tęczowymi flagami, a walkę o wolność prymasa Wyszyńskiego walką o „wolność artystyczną” obwoźnego bluźniercy z Chorwacji – reżysera antykatolickiej „Klątwy”.

Tomasz Kolanek

https://www.pch24.pl/nie-ma-wolnosci-be ... 688,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 30 cze 2017, 20:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Kartka z kalendarza: 30 czerwca 1651 roku – Bóg był z nami

Bitwa pod Beresteczkiem, stoczona 30 czerwca 1651 roku, to największa bitwa w historii dawnej Rzeczypospolitej i największa bitwa siedemnastowiecznej Europy. Wzięło w niej udział około 0,5 mln uzbrojonych ludzi (wliczając w to luźną czeladź). Jak skomentował jeden z Polaków „postronni ludzie temu wierzyć nie będą”.

Tak wielkie siły zaangażowano w wojnie domowej. Przeciw sobie stanęły bowiem wojska króla polskiego i wielkiego księcia litewskiego Jana Kazimierza Wazy oraz jego zbuntowani poddani – Kozacy i ukrainni chłopi. Ci ostatni nie walczyli sami. Kolejny raz wezwali na pomoc Tatarów, czyli poddanych obcego monarchy, którzy w nadziei łatwego łupu, chętnie wspomogli buntowników.

30 czerwca 1651 roku był kulminacyjnym dniem batalii. Gdy opadły poranne mgły, chan tatarski ujrzał całą potęgę uszykowanej w polu armii królewskiej. Miał wtedy rzec:
„A co? Czy wytrzeźwiał wasz Chmielnicki, który mnie łudził płonnymi bajkami, że wojsko polskie słabe i młode?”

Przed rozpoczęciem bitwy Polacy odśpiewali nabożną, a jednocześnie ulubioną pieśń rycerstwa polskiego owej doby, „O gloriosa Domina”. Walka trwała kilka godzin. W jej trakcie:

„[…] pułk jm. pana Zamojskiego posiełkował, a zwłaszcza chorągiew usarska, która gdy skoczyła z kopiami, tedy tam tak ćma Kozaków uciekała, że aż trudno [opisać]”.

Ale chwałę zwycięstwa nie można przypisywać tylko husarii. W bitwie dzielnie stawały także inne formacje, w tym pospolite ruszenie szlachty polskiej.

Ostatecznie wojsko Rzeczypospolitej przegoniło Tatarów i spędziło z pola Kozaków. O uciekających w panice Tatarach napisano:

„Jak wielka była trwoga i zamieszanie wroga, widać stąd, że Tatarzy rzucali pod drodze nie tylko odzież i inne rzeczy, chorych oraz trupy towarzyszy, które mają zwyczaj unosić z pola bitwy, lecz również sam chan zostawił swoje sprzęty. Jego bęben zwany batem, i wspaniały namiot dostał się królowi, a pojazd i zegar chorążemu koronnemu.”

Kozacy i chłopi zamknęli się w taborze, który bronili do 10 lipca. Wówczas tabor został zdobyty, a wielu jego obrońców zabito. Tak skończyła się gigantyczna batalia.

Dzisiaj na polach, gdzie toczono walki, znajduje się muzeum bitwy, w którym między innymi eksponowane są elementy broni i wyposażenia, znalezione w okolicy przez ukraińskich archeologów. Stoi tam również sporych rozmiarów pomnik poświęcony poległym Kozakom i chłopom.

Radosław Sikora

http://kresy.pl/kresopedia/historia/rze ... -byl-nami/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 05 lip 2017, 18:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawy.pl/53731-71-rocznica-pogro ... sa-polacy/

71 rocznica pogromu kieleckiego dokonanego przez komunistów, o który dziś bezpodstawnie oskarżani są Polacy
Jan Bodakowski Opublikowano 4 lipca 2017

Obrazek

Siedemdziesiąt jeden lat temu, 4 lipca 1946 w Kielcach z polecenia Rosji sowieckiej okupującej po II wojnie światowej ziemie polskie został zainscenizowany w Kielcach pogrom Żydów. Miał on na celu usprawiedliwiać okupacje Polski przez komunistów. Temu wydarzeniom, które do dziś jest wykorzystywane do szkalowania Polski i Polaków, poświęcona była wydana przed laty książka Krzysztofa Kąkolewskiego „Umarły cmentarz”.
Zdaniem Krzysztofa Kąkolewskiego za pogrom odpowiadał Wydział IV NKWD tak zwana Jewsekcja czyli wydział żydowski. Pogromem, który miał miejsce w Kielcach na ulicy Planty 4 lipca 1946 kierował Michał Aleksandrowicz Diomin. Ze strony polskojęzycznych kolaborantów sowietów za pogrom odpowiadał generał Korczyński.
Kieleccy Żydzi mieszkali w kamienicy na ulicy Planty 7. W jednej klatce mieszkali Żydzi syjoniści, którzy mieli emigrować do Palestyny, a w drugiej klatce Żydzi z UB i PPR. Pogrom dotyczył tylko Żydów syjonistów, Żydom komunistom nic się nie stało.

Rzekomą ofiarą Żydów miał być Henio Błaszczyk, według Kąkolewskiego syn konfident UB infiltrującego NSZ. Henio, wyuczony przez UB roli ofiary, zeznał milicjantom, że był wraz z innymi polskimi dziećmi więziony w piwnicy kamienicy na ulicy Planty 7 – w rzeczywistości kamienica nie miała piwnicy. Henio zeznał także, że Żydzi zamordowali jedenaścioro dzieci i wytoczyli z nich krew. Z komisariatu MO wyszła grupa złożona z: milicjantów umundurowanych i po cywilnemu, rzekomej ofiary, jej rodziny i sąsiadów. Grupa idąc zachęcała mijanych ludzi by się do niej przyłączali – było to niezwykłe, bo w tamtych czasach wszelkie zgromadzenia były surowo zakazane.
Po wejściu do klatki schodowej syjonistów, zginąć miało dwóch milicjantów. Po wyniesieniu zabitych przybyły kolejne jednostki wojska i KBW, Polacy i Rosjanie, w mundurach i po cywilnemu, bojówka ORMO PPR z fabryki Stowarzyszenia Huty Ludwików. Rozpoczęła się wymiana ognia między syjonistami a tłumem funkcjonariuszy. Komuniści liczyli na możliwości rabunku, zdzierali ubrania nawet z żydowskich trupów.
Z terenu walk uciekali cywile by nie zostać postrzelonym. Rejon pogromu był otoczony przez wojsko uzbrojone w ciężkie karabiny maszynowe, postronni nie byli dopuszczeni w rejon walk. Wojsko nie dopuściło by zgodnie z prawem komendę nad nim przejął prokurator Jan Wrzeszcz. Po pogromie prokurator Wrzeszcz sprzeciwił się obwinianiu narodu polskiego za pogrom kielecki, za co był prześladowany przez prasę komunistyczną, został też aresztowany i zamknięty w jednej celi z gruźlikiem w ostatnim stadium choroby by się zaraził zabójczą chorobą.
Do klatki zamieszkałej przez syjonistów, omijając klatkę zamieszkałą przez żydokomunę, weszli funkcjonariusze wojska, Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego i Urzędu Bezpieczeństwa. W klatce syjonistów komuniści rozpoczęli brutalną pacyfikacje syjonistów. Syjoniści byli wyprowadzani z budynku i oddawani w ręce bojówki Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej złożonej z członków Polskiej Partii Robotniczej. W ataku na syjonistów brali też udział: agenci Smiersza Polacy i Rosjanie, bandy pozorowane udające z rozkazu UB odziały podziemia antykomunistycznego i zajmujące się terrorem kryminalnym, kryminaliści, którym za udział w pogromie obiecano zwolnienie z więzień.
Funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Informacji Wojskowej przybyli z poza miasta wmieszali się po cywilnemu i w mundurach w tłum, i wznosili antysemickie okrzyki. Kilku funkcjonariuszy odgrywało role kobiece. Komuniści, którzy chcieli obarczyć odpowiedzialnością za pogrom andersowców, księży i harcerzy, głosili, że generał Anders wydał wyrok śmierci na wszystkich Żydów w Polsce. W tłumie gapiów w czasie pogromu kilku bezpieczniaków nosiło mundury II korpusu generała Andersa. Z tłumu gapiów bezpieka wyłapywała potencjalnych przyszłych oskarżonych.
W pogromie wzięło udział 400 wojskowych, bezpieczniaków i milicjantów, oraz około 30 członków PPR. Ilość ofiar szacuje się od 5 do 72. Nie wiadomo gdzie pochowano ofiary, nie wiadomo w jakich godzinach dokładnie trwał pogrom.
Oskarżeni o udział w pogromie niewinni Polacy byli torturowani podczas przesłuchań. UB wymuszało zeznania. Zeznania świadków były sprzeczne, adwokatom uniemożliwiono obronę oskarżonych. Niewonnie oskarżonych po pokazowym procesie komuniści zamordowali.
Kuria kielecka przekazała do USA raport o tych wydarzeniach, raport ten przez władze USA został utajniony. Raport kurii stwierdzał, że pogrom był dziełem komunistów. W sześć lat po pogromie komuniści zemścili się na inicjatorze raportu biskupie Kaczmarku wytaczając mu proces w 1953 roku.
W PRL komuniści zacierali ślady swojej zbrodni. W latach siedemdziesiątych w Kielcach zlikwidowano żydowski cmentarz. Od lat osiemdziesiątych komuniści ponownie rozpętali akcje pomawiania Polaków o odpowiedzialność za pogrom. By ostatecznie zatrzeć ślady swoich zbrodni komuniści spalili 30 sierpnia 1988 archiwum SB w Kielcach.
Przypominając o pogromie kieleckim warto wspomnieć, że awangardą, żywiołem na którym Rosja sowiecka oparła swoją okupacje ziem polskich po II wojnie światowej byli Żydzi. Rosji sowieckiej zależało na tym by odium za zbrodnie komunistyczne dokonane na Polakach spadało na Żydów, by administrujący ziemiami polskimi w imieniu Rosji sowieckiej Żydzi nie czuli solidarności z uciśnionym i krzywdzonym przez Rosjan narodem. Żydzi wywiązywali się z tego zadania znakomicie i byli niezwykle lojalni wobec Rosji sowieckiej.
Rosja sowiecka by uzasadnić kupowanie po II wojnie światowej krajów Europy środkowej i wschodniej dokonała serii pogromów na Żydach. Pogromami tymi kierowali i je realizowali Żydzi lojalni wobec Rosji sowieckiej. Pogromy takie przez agenturę sowiecką na zachodzie przedstawiane były jako dzieła zniewolonych narodów. Rzekomy antysemityzm narodów zniewolonych przez Rosjan miał być uzasadnieniem dla ich okupacji przez reżim sowiecki.
Dodatkowo Rosja sowiecka pogromami skłaniała Żydów do emigracji do Palestyny i tworzenia Izraela kraju sojuszniczego dla ZSRR. Sowieci chcieli komunistycznego Izraela już w latach dwudziestych kiedy do Palestyny wysłali Różańskiego (późniejszego jednego z szefów bezpieki- JB) by ten przenikną do anty brytyjskiej i anty arabskiej Hagany.
Pogrom kielecki zorganizowany był też by odwrócić uwagę zachodu od: sfałszowanego przez komunistów referendum, przesłuchań w Norymberdze dotyczących Katynia (przesłuchania te odbywały się tego samego dnia co pogrom kielecki), uzasadnić antysemityzmem okupacje Polski przez ZSRR.
Jednym z takich sowieckich pogromów był pogrom z 11 sierpnia 1945 przeprowadzony przez sowietów w Krakowie. Nie został on jednak zauważony przez zachodnie media, których uwagę przykula eksplozja bomby atomowej. Pogrom ten rozpoczął się rozpowszechnianiem przez sowieckich agentów plotki, że Żydzi zabijają polskie dzieci w synagodze a ich krew oddają Armii Czerwonej. W Krakowie do Żydów strzelali wojskowi i milicjanci. Trzynastoletni przekupiony chłopiec głosił, że Żydzi chcieli go zabić, plotka miała wywołać zamieszki podczas których milicjanci mieli podrzucić do synagogi materiały wybuchowe. Podczas pogromu wojskowi aresztowali Żydów pod zarzutem mordowania polskich dzieci, wojskowi świadczyli, że byli naocznymi świadkami zbrodni. Podczas krakowskiego pogromu zginęła jedna żydówka. W Małopolsce, Zagłębiu Dąbrowskim i Śląsku sowieci rozpowszechniali plotki, że Żydzi przetaczają sobie krew polskich dzieci by odżywić się po wojnie.
Sowieci urządzali na początku lata 1946 roku pogromy na Słowacji i Węgrzech (sprawcy pogromów pozostali bezkarni). Podczas pogromów sowieccy agenci rozpowszechniali plotki że Żydzi mordują dzieci.
W 1956 roku sowieci planowali antyżydowski pogrom w Warszawie bo puławianie (Żydzi) domagali się odejścia Rokossowskiego (sowieckiego marszałka ludowego wojska polskiego), niedopuszczenia do interwencji Armii Czerwonej, i żądali powrotu Gomółki do władzy. Marzec 1968 i pogrom kielecki przygotowywali ci sami ludzie (zachód uważał, że władze w „Polsce” ludowej sprawują Polacy więc Polaków oskarżał o odpowiedzialność za pogrom kielecki i marzec 1968).
Oskarżeni o udział w pogromie Polacy byli torturowani podczas przesłuchań. Funkcjonariusze bezpieki wymuszało takie zeznania jakie były potrzebne komunistom do wystawienia farsy jaką był proces. Komunistyczni oprawcy zmuszali Polaków do siadania nago na odwróconym stołku tak by noga od stołka wbijała się w odbyt albo pochwę. Dziewięciu oskarżonych skazano na kare śmierci za udział w pogromie, ostatecznie zabito 14 osób. Wszyscy skazani w czasie procesu nie mieli nic wspólnego z pogromem, byli za to sprzedawcami i rzemieślnikami czyli wrogą dla komunistów klasą społeczną. Świadkami oskarżenia byli agenci gestapo a po wojnie UB.

Jan Bodakowski

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 11 lip 2017, 08:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
74. rocznica rzezi wołyńskiej

Obrazek
Szczątki ofiar z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej -wydobyte z dołów śmierci podczas ekshumacji w sierpniu 1992 roku. Zdjęcie ze zbiorów Leona Popka Zdjęcie: www.zbrodniawolynska.pl/ -


Główne uroczystości 74. rocznicy rzezi wołyńskiej i ustanowionego w ub. roku przez Sejm Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej odbędą się w południe przy Skwerze Wołyńskim w Warszawie.

Organizatorami obchodów są Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Instytut Pamięci Narodowej, Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów oraz Zarząd Okręgu Wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Jak informują organizatorzy, w południe odbędzie się Apel Pamięci, odsłonięta zostanie też tablica informacyjna przy pomniku Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w województwach południowo-wschodnich w latach 1942-1947.

Złożone mają zostać również wieńce przy pomnikach Ofiar Ludobójstwa i 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Uroczystościom ma towarzyszyć asysta honorowa Wojska Polskiego i Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Zaplanowano także prezentację plenerowej wystawy IPN „Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma”.

Uroczystości związane z upamiętnieniem 74. rocznicy rzezi wołyńskiej rozpoczęły się już w weekend. W ich ramach w niedzielę odbył się m.in. marsz pamięci oraz odprawiona została Msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego.

11 lipca 1943 r. rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana mianem rzezi wołyńskiej. Tego dnia, nazwanego później Krwawą Niedzielą, zaatakowano i wymordowano ludność z blisko 100 polskich miejscowości.

Sejm – na mocy uchwały z lipca 2016 r. – ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na obywatelach II RP.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... skiej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 13 lip 2017, 09:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
72. rocznica obławy augustowskiej

Złożeniem kwiatów pod pomnikiem Armii Krajowej uczczono w środę w Białymstoku 72. rocznicę obławy augustowskiej, największej po II wojnie światowej niewyjaśnionej dotąd zbrodni dokonanej na Polakach.

Kwiaty złożyli wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, dyrektor IPN w Białymstoku dr hab. Piotr Kardela, kombatanci, służby mundurowe.

Decyzją Sejmu RP 12 lipca jest od 2015 r. Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. 12 lipca 1945 roku obława się zaczęła.

Śledztwo ws. obławy prowadzi IPN w Białymstoku. Jego głównym celem jest ustalenie liczby i nazwisk ofiar oraz odnalezienie miejsc ich pochówku.

W lutym 2016 r. IPN odnalazł na internetowym portalu z materiałami z archiwów ministerstwa obrony Rosji kilka tysięcy stron sowieckich dokumentów o przebiegu obławy. To najnowszy materiał, który może posłużyć do wyjaśnienia zbrodni. Trwa tłumaczenie tych dokumentów.

Odnalezione dokumenty dotyczą działalności 50. Armii III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej. IPN ocenia je jako „niesłychanie ważne”, bo przedstawiają cały plan tej – jak mówił wcześniej prowadzący śledztwo prokurator IPN w Białymstoku Zbigniew Kulikowski – „zbrodniczej akcji, zbrodni przeciwko ludzkości, która została zaplanowana i – z punktu widzenia prawa karnego – popełniona w zamiarze bezpośrednim zabójstwa ludzi tylko dlatego, że mieli inne przekonania polityczne”, a to nie ulega przedawnieniu.

Obława Augustowska jest w tych dokumentach nazywana „operacją przeczesywania lasów”, skierowaną przeciwko Armii Krajowej, a także podziemiu litewskiemu. Objęła teren o powierzchni blisko 3,5 tys. km kw., około stu miejscowości, a w działaniach sowieckich wzięło udział ok. 40 tys. żołnierzy.

– Tłumaczenia cały czas trwają, spływają i stanowią podstawę do tego, ażeby przybliżać się do tej prawdy – powiedział PAP w środę dyrektor IPN w Białymstoku dr hab. Piotr Kardela.

Dodał, że jest pomysł organizacji wokół tematu obławy „dużej imprezy patriotyczno-historycznej”, trwają prace nad jej koncepcją. – Chcemy, żeby objęła ona i działania edukacyjne, i działania naukowe, żeby była organizowana w kooperacji z naszymi partnerami zewnętrznymi i ze wszystkimi osobami, które od lat pielęgnują – niezależenie od działań IPN – pamięć o ofiarach obławy augustowskiej – powiedział Kardela.

Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski powiedział dziennikarzom, że ws. obławy ciągle nic nie wiadomo o ostatnich chwilach życia ofiar obławy, nie wiadomo gdzie byli, gdzie są ich groby.

– Rzeczą podstawową, w polskiej tradycji i chrześcijańskiej tradycji, jest to, żeby ofiary upamiętnić, żeby zapewnić im godziwy pochówek. My nie znamy miejsca, gdzie te osoby zostały zabite, są różne dokonywane w tym zakresie ustalenia, ale one nie są jeszcze potwierdzone urzędowo – mówił Paszkowski.

Wojewoda dodał, że jest to też ważna kwestia dla rodzin ofiar i „bolesna rana”. Mówił, że wszystkim uczestnikom dorocznych uroczystości w kolejne rocznice obławy (tegoroczne odbędą się w niedzielę, 16 lipca, w Gibach na Suwalszczyźnie) towarzyszy „rozgoryczenie”, że mimo tylu lat po wojnie, mimo zmian ustrojowych, które się dokonały w Polsce i u wschodnich sąsiadów, gdzie należy szukać źródeł brakujących informacji ws. obławy, „nie można się tej prawdy dobić”.

– Nie można uzyskać tego urzędowego potwierdzenia, gdzie i w jakich okolicznościach te osoby, które zaginęły, zostały aresztowane, podlegały pewnie przecież też brutalnym śledztwom, gdzie te osoby i w jakich okolicznościach zginęły – powiedział Paszkowski.

72 lata temu, 12 lipca 1945 r., oddziały NKWD i „Smiersz” rozpoczęły na Suwalszczyźnie operację wymierzoną w działaczy podziemia niepodległościowego. W śledztwie IPN przyjęto, że w lipcu 1945 r., w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło ok. 600 osób zatrzymanych w powiatach: augustowskim, suwalskim i sokólskim. Zatrzymali ich żołnierze sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego „Smiersz” III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej, przy współudziale funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego.

Od kilkudziesięciu lat o wyjaśnienie zbrodni zabiegają również Obywatelski Komitet Poszukiwań Ofiar Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w lipcu 1945 r. oraz Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, a także wielu historyków.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... skiej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 18 lip 2017, 07:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Uroczystości 72. rocznicy obławy augustowskiej

W Gibach w niedzielę odbyły się główne uroczystości 72. rocznicy obławy augustowskiej – tzw. małego Katynia – największej zbrodni dokonanej przez oddziały NKWD i SMIERSZ na Polakach po II wojnie światowej.

Obrazek

Głównym punktem uroczystości była Msza św. sprawowana na wzgórzu w Gibach. Eucharystii przewodniczył ks. bp Romuald Kamiński, a homilię wygłosił ks. prałat Zbigniew Bzdak.

– Przywołujemy imiona poległych, jakbyśmy chcieli wciąż na nowo przywoływać ich przed Bogiem, prosząc, aby o nich nie zapomniał. I Polska, i Polacy nie wyrzucili ich nigdy ze swojej pamięci, dlatego jesteśmy tutaj. Mówimy o nich, mając świadomość, że gdybyśmy zamilkli, to te kamienie na gibańskim wzgórzu wołać będą. Dlatego nie wolno zapomnieć, a wręcz trzeba wołać modlitwą, pieśnią, poezją – mówił ks. prałat Zbigniew Bzdak.

Na wzgórze, gdzie stoi pomnik poświęcony ofiarom obławy augustowskiej, przybyli przedstawiciele najwyższych władz państwowych, samorządowcy oraz mieszkańcy gminy Giby. List na tę okazję wystosował prezydent RP Andrzej Duda. Odczytał go minister Andrzej Dera.

– W imieniu własnym oraz milionów polskich patriotów składają Państwo hołd tym, których niegdyś skazano na śmierć, na niesławę, a ostatecznie na zapomnienie. Przypominają Państwo zasługi i cierpienia bohaterskich żołnierzy RP pokonanej, lecz nieujarzmionej, Żołnierzy Wyklętych, lecz niezłomnych. Otaczają Państwo czcią i modlitewną pamięcią cywilnych mieszkańców tej ziemi uprowadzonych i pomordowanych przez sowieckiego okupanta i jego kolaborantów. Stają Państwo na straży pamięci o największej zbrodni komunistycznej popełnionej na ziemiach polskich już po zakończeniu II wojny światowej – wskazał minister.

Premier Beata Szydło w liście do uczestników uroczystości podkreśliła, że konieczne jest wyjaśnienie tej zbrodni do końca. List od prezes Rady Ministrów odczytał wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski.

„Obława Augustowska to bolesna rana w sercach rodzin ofiar, którym przez dekady odmawiano prawa do poszukiwania swych bliskich. Dzisiejsze obchody są jednym ze znaków pamięci o tych wydarzeniach. Stanowią również sposobność, by jeszcze raz podjąć zobowiązanie, że uczynimy wszystko, aby dotrzeć do prawdy i odtworzyć los ofiar – niezłomnych żołnierzy podziemia niepodległościowego, ale także ludności cywilnej tej ziemi” – napisała Beata Szydło.

12 lipca 1945 r. oddziały NKWD i SMIERSZ rozpoczęły na Suwalszczyźnie operację, w której zginęło co najmniej 592 działaczy podziemia niepodległościowego. Operacja zwana była obławą augustowską. Według dokumentów, ofiar Sowietów mogło być nawet blisko 2 tysiące.

Patronat nad uroczystościami w Gibach objął prezydent RP Andrzej Duda.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... skiej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 05 sie 2017, 08:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
153. rocznica stracenia Traugutta

Mija 153 lat od stracenia dyktatora Powstania Styczniowego Romualda Traugutta wraz z członkami Rządu Narodowego. Jutro w Warszawie odbędą się uroczystości przypominające to wydarzenie.

Uroczystości ku czci dyktatora Powstania Styczniowego odbędą się jutro, w sobotę, 5 sierpnia, pod Krzyżem Traugutta w Warszawie (róg ulic Zakroczymskiej i Sanguszki). Rozpoczną się one o godz. 16.50 od wystawienia warty honorowej.

O godz. 17.00 odprawiona zostanie Msza św. polowa na Stokach Fortu Legionów. Tuż po niej odbędzie się Apel poległych i złożenie wieńców.

Romuald Traugutt został aresztowany przez Rosjan nocą z 10 na 11 kwietnia 1864 roku. Trafił na Pawiak, a następnie został osadzony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Mimo przesłuchań nikogo nie wydał.

19 lipca Audytoriat Polowy podjął decyzję o zdegradowaniu go i skazaniu na karę śmierci. Wyrok wykonano 5 sierpnia 1864 r. przez powieszenie w okolicy Cytadeli Warszawskiej. Wraz z nim stracono Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego.

Więcej informacji o ciekawych wydarzeniach znajdziesz w naszej zakładce Zaproszenia: http://naszdziennik.pl/zaproszenia

RS

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... gutta.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 17 wrz 2017, 20:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://bialczynski.pl/2017/09/17/17-wr ... na-polske/

17 września 1939 – Napad Rosji Sowieckiej na Polskę
Opublikowano 17 września 2017 przez Białczyński


Infografika PAP/Agresja sowiecka na Polskę


17 września 1939 r., łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Konsekwencją sojuszu dwóch totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej Polski.

17 września 1939 roku Armia Czerwona bez wcześniejszego wypowiedzenia wojny wkroczyła na teren II Rzeczpospolitej. Napaść na Polskę była częścią tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow, który przed wybuchem II wojny światowej zawarły Niemcy i Rosja.

Po dokonaniu przez ZSRR napaści na Polskę aresztowano ponad 200 tys. Polaków – oficerów, policjantów, ziemian i prawników. Obywateli II Rzeczpospolitej zmuszono do przyjęcia obywatelstwa radzieckiego. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków; około 22,5 tys. oficerów i policjantów zostało uśmierconych w Katyniu, Charkowie i Twerze.

(PAP)

17 wrzesnia 1939 – Inwazja sowiecka

https://www.youtube.com/watch?v=cYXFcoZJDug


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 11 paź 2017, 13:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Święto ustanowione przez Papieża ku czci polskiego zwycięstwa

Obrazek
© Wikimedia Commons / Obraz Józefa Brandta Bitwa pod Chocimiem


Kilkaset lat temu na prośbę polskiego króla i ku uczczeniu polskiego zwycięstwa Papież ustanowił wyjątkowe święto. Dziś w dobie zagrożenia dżihadyzmem, a jednocześnie nadziei na odbudowę Polski, gdy coraz chętniej – i słusznie – odwołujemy się do dziedzictwa dawnych wieków, dziwić powinien fakt, że święto to - przypadające właśnie 10. października - wciąż pozostaje zapomniane.


Święto Matki Bożej Różańcowej ustanowił św. Pius V na pamiątkę i ku czci zwycięstwa floty chrześcijańskiej pod Lepanto. Przypada ono 7 października, choć istnieje w Kościele zwyczaj obchodzenia go również w I niedzielę tego miesiąca. Kilka dni później powinniśmy obchodzić inne święto, ustanowione przez Papieża Grzegorza XV na pamiątkę innego zwycięstwa nad Turkami.

Wiosną 1621 sułtan Osman II wyruszył z Konstantynopola na czele ponad stutysięcznej armii na północ. Celem była Rzeczpospolita. Hetman Karol Chodkiewicz postanowił przenieść działania wojenne poza granice Polski. W sierpniu zajął zamek w Chocimiu na tureckim brzegu Dniestru i rozbił obóz wokół twierdzy. 2 września pod Chocim dotarły wojska sułtana, który też tego samego dnia zarządził z marszu pierwszy szturm.

Walki trwały przez cały miesiąc, 24 września zginął sam hetman Chodkiewicz. Ostatni, nieskuteczny atak turecki nastąpił cztery dni później. Obie strony były wyczerpane wojną. Rzeczpospolitej zaczynało brakować amunicji, Turkom groził powrót przez Bałkany w zimie. W tej sytuacji po kilku dniach rokowań 9 października zawarto pokój, który miał być honorowy dla obu stron. Faktycznie jednak sułtan nie zrealizował celu, dla jakiego przedsięwziął wyprawę, natomiast Rzeczpospolita cel swój osiągnęła. Nazajutrz, 10 października, Turcy odeszli znad Dniestru w głąb Mołdawii.

Właśnie dzień 10 października Papież Grzegorz XV ustanowił, na prośbę Zygmunta III Wazy Świętem Dziękczynienia za Zwycięstwo Chocimskie. Trudno sądzić, że po to, by o nim wkrótce zapomniano.

Pamiętał o nim jeszcze Prymas Tysiąclecia:
„W dniu dziękczynienia za zwycięstwo chocimskie - pisał kard. Wyszyński - tylko jeden Kościół w Polsce wznosi swoje modlitwy do Boga, który obronił nas prawicą swoją. Któż z największych patriotów myśli dziś o tym zdarzeniu. A jednak może ono rozstrzygnęło o dalszym rozwoju kultury w środkowej Europie? Zapewne do Prymasa Polski należy pamiętać o obowiązku dziękczynienia za Naród, który do archiwum historycznego odesłał zdarzenie, choć ono żyje nadal w dziejach Narodu. Wielbię Victricem manum Tuam, Ojcze!

Dziękuję Ci za tę siłę wiary, która oparła się sile. Dziękuję za ten szczytny idealizm, który poniósł rody całe na pola bitew i ofiarował wszystkich niemal synów niejednej rodziny. Dziękuję za tę potęgę, którą wlałeś w skrzydła husarii. Słyszę jej śpiew i czuję pęd zwycięski. Niech to wszystko śpiewa Tobie, Ojcze Narodów. - A gdy dziękuję za przeszłość, proszę - wspomnij na bój, który dziś toczymy, by Polska nie była zalana przez obcą przewrotność, przez materialistyczną brutalność, przez półinteligencką pychę i wyniosłość. To straszna siła, która zwycięża, ogłupiając trwogą nawet mężnych i dobrych. Upomnij się o Naród Twój, którego jesteś Ojcem i Panem. Daj odpocząć odrobinę ludziom znużonym przez nieustanny ucisk i walkę.

Choćbym miał umrzeć nie wysłuchany przez Ciebie, Matko, to jeszcze będę uważał za największą łaskę życia to, żem mógł do Ciebie mówić” (cytat za liturgia.bydgoszcz.pl)

Święto na dzisiejsze czasy
Propria Mszy Świętej na ten dzień są nadal aktualne. Antyfona na komunię wydaje się wręcz przygotowana na czasy szczególnego kultu Bożego Miłosierdzia:

„Błogosławimy Bogu Niebios i wobec wszystkich istot żyjących dziękować mu będziemy, gdyż okazał nad nami miłosierdzie swoje”.

Wymowna jest również kolekta:

„Boże, który w największych niebezpieczeństwach naszego królestwa wznowiłeś dawne cuda Swojej potęgi, przyjmij dziękczynienie od rozradowanego ludu i gdy dałeś mu przyczynę takiego wesela, pozwól zakosztować owocu radości wiekuistej”.

Czerwcowe "święto zastępcze"
Przed kilku laty polscy biskupi stwierdzili, że istnieje potrzeba publicznego dziękczynienia za łaski, jakimi Boża Opatrzność obdarzyła naród polski. Trudno zrozumieć, dlaczego nie skorzystano z najbardziej oczywistej formy odwołania się do istniejącego już święta. Wybrano termin czerwcowy, co ma nawiązywać do dziedzictwa św. Jana Pawła II, który o tej porze roku pielgrzymował do Ojczyzny, ale przecież to właśnie październik zawsze w naturalny sposób kojarzył się z pontyfikatem Papieża Polaka wybranego na Stolicę Piotrową 16. dnia tego miesiąca. Dni Papieskie obchodzimy w niedzielę poprzedzającą tę rocznicę. W 2004 i 2010 r. był to dokładnie 10. października.

Wprawdzie formularz Mszy Świętej Dziękczynienia za Zwycięstwo Chocimskie istnieje tylko w Klasycznym Rycie Rzymskim, ale to akurat co najmniej od 2007 r. nie może być problemem. W opublikowanym wówczas motu proprio Summorum Pontificum Papież Benedykt XVI potwierdza, że Ryt ten - konkretnie wydanie Mszału Rzymskiego ogłoszone przez bł. Jana XXIII w 1962 r. - nie zostało nigdy odwołane i pozostaje "Formą Nadzwyczajną" Liturgii Kościoła, podczas gdy Mszał Pawła VI jest jej "Formą Zwyczajną". Nie ma zatem przeszkód, by zamiast urządzania specyficznego „święta zastępczego” powrócić do uświęconej tradycji.

Czterechsetna rocznica zwycięstwa chocimskiego przypada za 4 lata. Już w przyszłym roku będziemy natomiast obchodzić stulecie odzyskania niepodległości. Szkoda, by w tym czasie autentyczne polskie Święto Dziękczynienia pozostawało niepotrzebnie zapomniane.

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/his ... &ocid=iehp


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 11 lis 2017, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Dar i zobowiązanie

Tegoroczne Święto Niepodległości wprowadza nas w jubileuszowy rok stulecia zmartwychwstania Polski, najważniejszego wydarzenia w naszej najnowszej historii.

Obrazek

Doniosła data 11 listopada w symboliczny sposób spina wysiłki sześciu pokoleń Polaków nieszczędzących żadnych ofiar i cierpień, by zrzucić kajdany niewoli. Nie mieliśmy zbyt wielu sojuszników, bo powrót na mapę katolickiej Polski nie był na rękę potęgom europejskim. Nasi potężni sąsiedzi – Prusy, Rosja, Austria, którzy z pogwałceniem praw Bożych i ludzkich dokonali rozbioru Rzeczypospolitej, nigdy, w żadnym porządku – moralnym i politycznym – nie rozliczyli się z tej zbrodni. Rachunku sumienia nie dokonała też Europa, przyzwalając na naszych oczach na powtarzające się akty agresji wobec suwerennych państw. Jeżeli prawa narodów są wciąż łamane, to jest to bolesne pokłosie nieodrobionej lekcji rozbiorów Polski.

Dlatego takim cudem było odrodzenie naszej niepodległości w 1918 roku. „Prawica Pańska moc okazała” nad Narodem, który – świadomy swych grzechów i przewin – z narodowej niewoli uczynił ekspiację. Nasi przodkowie rozumieli, że nie odzyskamy własnego państwa, czyli wolności politycznej, bez wolności wewnętrznej, bez zrzucenia więzów, które niweczą nasze posłannictwo. Takie zwycięstwo odnosi się, współpracując z łaską. Bez wiary, modlitwy i ufności w Bożą sprawiedliwość nie odzyskalibyśmy własnego państwa.

Świętując radosny dzień niepodległości, dziękujmy Panu Bogu za dar ziemskiej Ojczyzny i módlmy się, byśmy coraz mocniej pragnęli, by Polska stawała się Królestwem Bożym. Wtedy wszystko będzie nam dodane.

Małgorzata Rutkowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zanie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Rocznice historyczne
PostNapisane: 11 lis 2017, 22:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
99 lat temu Polska odzyskała niepodległość

Obrazek
marszalek11112017


99 lat temu, 11 listopada 1918 r., Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową i naczelne dowództwo podległych jej wojsk polskich. Tego samego dnia Niemcy podpisały zawieszenie broni kończące I wojnę światową. Po ponad 120 latach Polska odzyskiwała niepodległość.
Na przełomie października i listopada 1918 r. wobec rozpadu monarchii austro-węgierskiej i zapowiedzi bliskiej klęski Niemiec Polacy coraz wyraźniej odczuwali, że odbudowa niepodległego państwa polskiego jest bliska.
Sytuacja międzynarodowa była dla Polski wyjątkowo korzystna. Cztery lata wcześniej w chwili wybuchu I wojny światowej Polacy mogli jedynie pomarzyć o tym, że w momencie jej zakończenia wszystkie trzy państwa zaborcze będą właściwie bezsilne. W wyniku trwającej 52 miesiące wojny łącznie poległo lub zmarło z ran ok. 9,5 mln żołnierzy (szacunki wahają się od 8,4 do 11,8 mln); ok. 20 mln odniosło rany. Wśród poległych i zaginionych bez wieści było ok. 500 tys. Polaków, żołnierzy różnych armii zaborczych.
Szansy danej przez historię Polacy nie zmarnowali i aktywnie przystąpili do przejmowania władzy na ziemiach polskich okupowanych przez państwa centralne.
W Cieszynie już od 19 października 1918 r. działała i sprawowała funkcje rządowe Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego pod przewodnictwem księdza Józefa Londzina.
28 października 1918 r. w Krakowie posłowie polscy do parlamentu austriackiego powołali Polską Komisję Likwidacyjną, która dwa dni później przejęła władzę w Galicji. Na jej czele stanął Wincenty Witos, przywódca PSL "Piast".
31 października rozpoczęto przejmowanie władzy w okupowanej przez Austro-Węgry części Królestwa. W nocy z 6 na 7 listopada w zajętym kilka dni wcześniej Lublinie powołano Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, którego premierem został Ignacy Daszyński, przywódca galicyjskich socjalistów.
W Warszawie od września 1917 r. działała powołana przez Niemcy i Austro-Węgry Rada Regencyjna. Jej członkami byli książę Zdzisław Lubomirski, arcybiskup Aleksander Kakowski i hrabia Józef Ostrowski. W grudniu 1917 r. Rada Regencyjna utworzyła gabinet ministrów, na czele którego stanął Jan Kucharzewski.
Na początku listopada 1918 r. regenci zdawali sobie sprawę, że ich polityczna rola dobiega końca i starali się powołać rząd, który miałby szerokie poparcie społeczne i któremu mogliby oddać władzę z przekonaniem, że w możliwie krótkim czasie przeprowadzi on wybory do Sejmu.
Sytuację polityczną w Warszawie zmieniło w sposób zasadniczy przybycie 10 listopada 1918 r. specjalnym pociągiem z Berlina uwolnionego z twierdzy magdeburskiej Józefa Piłsudskiego. Na Dworcu Głównym powitał go m.in. reprezentujący Radę Regencyjną książę Zdzisław Lubomirski.
Tuż po przybyciu do Warszawy Piłsudski odbył rozmowy z członkami Rady Regencyjnej. W ich wyniku zrezygnował z planowanego wyjazdu do Lublina, gdzie od trzech dni na wyzwolonych terenach działał Tymczasowy Rząd Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele. Rząd ten zresztą na wiadomość o jego powrocie z Magdeburga oddał mu się do dyspozycji.
Na decyzję Piłsudskiego o pozostaniu w stolicy bez wątpienia miał wpływ fakt, iż w dniu jego przybycia do Warszawy niemiecka okupacja była już w stanie rozkładu i perspektywa utworzenia Rządu Narodowego w stolicy wydawała się bardzo bliska.
Generalny Gubernator gen. Hans von Beseler potajemnie opuścił miasto, a Polska Organizacja Wojskowa razem z żołnierzami Polskiej Siły Zbrojnej, będącej pod rozkazami Rady Regencyjnej, przystąpiły do rozbrajania stacjonujących w Warszawie oddziałów niemieckich. Na ogół akcja rozbrajania przebiegała bez walki, choć zdarzały się również ostre starcia. Do zaciętych walk doszło m.in. przy opanowywaniu Ratusza i Cytadeli.
Przyjazd Piłsudskiego do Warszawy wywołał powszechny entuzjazm jej mieszkańców i tylko o jeden dzień wyprzedził wiadomość o tym, że w okolicach Compiegne delegacja rządu niemieckiego podpisała zawieszenie broni, które kończyło działania bojowe I wojny światowej.
W tych dniach Polacy uświadomili sobie, że po latach niewoli odzyskali niepodległość. Atmosferę tej wyjątkowej chwili tak opisywał Jędrzej Moraczewski: "Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma +ich+. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. (...) Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu najwyższej radości" (J. Moraczewski "Przewrót w Polsce").
11 listopada 1918 r. Rada Regencyjna "wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednolicenia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju" przekazała władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych, brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu.
Trzy dni później Rada Regencyjna rozwiązała się, oświadczając jednocześnie, iż "od tej chwili obowiązki nasze i odpowiedzialność względem narodu polskiego w Twoje ręce, Panie Naczelny Dowódco, składamy do przekazania Rządowi Narodowemu".
Piłsudski mając powszechne poparcie społeczne, zdecydował się przejąć władzę od regentów, podkreślając w ten sposób jej ciągłość i legalny charakter. Nie wszyscy byli zadowoleni z tej procedury, wskazując na to, iż Piłsudski nie powinien być sukcesorem instytucji powołanej do życia przez okupantów.
Rząd lubelski rozwiązał się, Rada Regencyjna ustąpiła, a Polska Komisja Likwidacyjna zaakceptowała istniejącą sytuację. 13 listopada właśnie szefowi rozwiązanego rządu lubelskiego Ignacemu Daszyńskiemu Piłsudski powierzył misję tworzenia nowego gabinetu. Zakończyła się ona jednak niepowodzeniem, przede wszystkim z powodu sprzeciwu stronnictw prawicowych, zwłaszcza Narodowej Demokracji.
Ostatecznie 18 listopada pierwszy oficjalny rząd niepodległej Polski utworzył inny socjalista Jędrzej Moraczewski, który nie wzbudzał tak wielkich obaw prawicy, jak Daszyński.
Cztery dni później 22 listopada 1918 r. nowy rząd opracował, a Piłsudski zatwierdził "Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej". Na mocy tego dekretu, który był swego rodzaju ustawą zasadniczą, Piłsudski obejmował, jako Tymczasowy Naczelnik Państwa "Najwyższą Władzę Republiki Polskiej" i miał ją sprawować do czasu zebrania się Sejmu Ustawodawczego.
Dekretem z 28 listopada 1918 r. wybory do Sejmu zarządzone zostały na 26 stycznia 1919 r.
Listopad 1918 r. był dopiero początkiem budowy niepodległej Polski i początkiem walki o jej granice. 29 listopada 1918 r. Piłsudski zwracając się w Belwederze do grona najbliższych współpracowników tak mówił o odzyskanej niepodległości: "Jest to największa, najdonioślejsza przemiana, jaka w życiu narodu może nastąpić. Przemiana, w której konsekwencji powinno się zapomnieć o przeszłości; powinno się przekreślić wielkim krzyżem stare porachunki (...) A czas przed nami jest krótki i tylko wspólnym wysiłkiem możemy zadecydować, na jakiej przestrzeni, w jakich granicach naszą wolność obwarujemy i jak silnie staniemy na nogach, zanim dojdą z powrotem do siły i pełnego głosu sąsiedzi ze wschodu i z zachodu" (B. Miedziński "Wspomnienia", "Zeszyty Historyczne", z. 37, Paryż 1976).
W okresie międzywojennym toczono ostre spory o to, które z wydarzeń jesieni 1918 r. uznać należy za symboliczny moment odzyskania przez Polskę niepodległości.
Z punktu widzenia piłsudczyków najważniejszym wydarzeniem było przybycie 10 listopada do Warszawy z magdeburskiej twierdzy Piłsudskiego. Z kolei lewica przekonywała o znaczeniu utworzonego w Lublinie rządu Daszyńskiego.
Ostatecznie Sejm RP w 1937 r. uznał, że Święto Niepodległości obchodzone będzie 11 listopada "jako rocznica odzyskania przez naród polski niepodległego bytu państwowego i jako dzień po wsze czasy związany z wielkim imieniem Józefa Piłsudskiego, zwycięskiego wodza narodu w walkach o wolność ojczyzny".
W latach 1939-1944 oficjalne lub jawne obchodzenie Święta Niepodległości było niemożliwe. W roku 1945 władze komunistyczne świętem państwowym uczyniły dzień 22 lipca. W okresie PRL Święto Niepodległości zostało zakazane. Jakiekolwiek próby kultywowania obchodów dnia 11 listopada groziły surowymi represjami ze strony władz.
Święto Niepodległości 11 listopada przywrócono ustawą Sejmu wybranego w czerwcu 1989 r.
Mariusz Jarosiński (PAP)
mjs/ ls/
fot. NAC

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... 1655189935


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 370 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /