Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 08 lis 2014, 09:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Zdrowy patriotyzm

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Nie oglądajmy się na wszystkie strony. Nie chciejmy żywić całego świata, nie chciejmy ratować wszystkich. Chciejmy patrzeć w ziemię ojczystą, na której wspierając się, patrzymy ku niebu. Chciejmy pomagać naszym braciom, żywić polskie dzieci, służyć im i tutaj przede wszystkim wypełniać swoje zadanie – aby nie ulec pokusie „zbawiania świata” kosztem własnej ojczyzny. Przypomina mi się tak wspaniale przedstawiony w powieści Gołubiewa „Bolesław Chrobry” i Parnickiego „Srebrne orły” fragment. Oto cesarz Otto III kusi Bolesława Chrobrego, czyni go patrycjuszem rzymskim i chce go ściągnąć do Rzymu. Ale król nie dał się wyciągnąć z Polski, z ubogiego Gniezna, na forum rzymskie. Został w swoim kraju, bo był przekonany, że jego zadanie jest tutaj. Naprzód umocnić musi swoją ojczyznę, a gdy to zrobi, pomyśli o innych, o sąsiadach. Niestety, u nas dzieje się trochę inaczej – „zbawia” się cały świat, kosztem Polski. To jest zakłócenie ładu społecznego, które musi być co tchu naprawione, jeżeli nasza Ojczyzna ma przetrwać w pokoju, w zgodnym współżyciu i współpracy, jeżeli ma osiągać upragniony ład gospodarczy.

Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny
.

Fragment pochodzi z przemówienia do kapłanów, 24 grudnia 1976 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Ojczyzna nie jest jednym z państw, jest państwem jedynym, tak jak moi rodzice są jedynymi rodzicami dla mnie, a dzieci rodziców jedynymi ich dziećmi. Stąd właśnie bierze się ta szczególna odpowiedzialność za własnych rodziców, za własne dzieci i za własną Ojczyznę. Odpowiedzialność, z której nikt nikogo nie może zwolnić, choć do prawdziwego patriotyzmu droga bywa daleka; łatwo zbłądzić, kierując się własnym interesem lub mirażem kariery poza Polską i na rzecz obcych. Gdyby tą ostatnią drogą poszedł Chrobry, kto dziś o nim by pamiętał? Lub co gorsza, czy Polska w ogóle by przetrwała? Oto mąż i wzór dla nas: wielki i wierny.

http://www.naszdziennik.pl/wp/107735,zd ... otyzm.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 12 sty 2015, 08:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Wielka zmiana u podstaw

Z prof. Piotrem Glińskim rozmawia Wiesława Lewandowska

Obrazek
[Fot. Dominik Różański]


O postpolityce i pilnej potrzebie patriotycznego społeczeństwa obywatelskiego oraz o sposobach jego budzenia z prof. Piotrem Glińskim rozmawia Wiesława Lewandowska

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Gdy Donald Tusk rzucił hasło: „Nie róbmy polityki”, Polacy chętnie je kupili i zaczęli stronić nie tylko od niej, ale także w ogóle od życia publicznego, które często nie bez przyczyny kojarzą z „brudną polityką”. Jak zmienić to myślenie, Panie Profesorze?
PROF. PIOTR GLIŃSKI: – Uważam, że nie wszyscy Polacy zostali kupieni przez polityków, a jedynie pewne grupy społeczne – w różnym zakresie i z różnych powodów. Jedni awansowali materialnie albo/i związani są z systemem władzy, innym odpowiadają współczesne igrzyska konsumpcyjno-propagandowe, serwowane przez postpolitykę, jeszcze inni boją się władzy sprawiedliwej, niepozwalającej kraść i kombinować, rozliczającej przeszłość. Dzięki zasobom publicznym – w tym funduszom europejskim – obecna władza buduje sobie zaplecze i poparcie. Nie zależy jej na zbyt aktywnym społeczeństwie, wręcz przeciwnie. Żeby odzyskać zaufanie społeczeństwa, trzeba po prostu zmienić polską politykę. Ona musi stać się uczciwą rozmową polityków z narodem, który musi być aktywny i zorganizowany.
– Po takiej zmianie politycznej – ale także wcześniej, w celu jej przygotowania – potrzeba solidnej pracy u podstaw.
– To prawda, trzeba wprowadzać bardzo podstawowe, wielowymiarowe reformy. W programie PiS przedstawiliśmy kilkadziesiąt propozycji konkretnych działań w obszarze społeczeństwa obywatelskiego, które trzeba podjąć na samym wstępie.
– Co jest najważniejsze?
– Prawdziwa edukacja obywatelska połączona z reformą systemu oświaty. Odbudowanie pluralizmu medialnego, zwłaszcza wsparcie niezależności mediów obywatelskich. Można to czynić w bardzo prosty sposób – wystarczy ustanowić centralny fundusz dla mediów obywatelskich, aby mogły w przejrzystych konkursach na różne przedsięwzięcia uzyskiwać środki do finansowania naprawdę niezależnej działalności. Najogólniej mówiąc – potrzebne jest przejrzyste wspieranie różnego rodzaju inicjatyw obywatelskich z poziomu centralnego.
– To wymaga centralnego sterowania. Mogą się posypać rozmaite zarzuty...
– Zapewne, ale najważniejsze jest to, że oddolnym inicjatywom obywatelskim naprawdę pilnie potrzebne jest realne wsparcie i odseparowanie ich od lokalnych grup interesów i układów władzy. Na poziomie politycznym postuluję też wprowadzenie pełnomocnika ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego przy premierze, czyli silnego polityka, koordynującego tę politykę. Konieczny jest też program powielania dobrych praktyk. Bo cóż z tego, że wiemy np., jak resocjalizować więźniów z pomocą pozarządowych organizacji, skoro te organizacje nie „przeorały” całego systemu i zdecydowana większość byłych więźniów nie jest resocjalizowana. Nieliczne dobre praktyki obywatelskie nie przekładają się na prawdziwą zmianę społeczną i cywilizacyjną.
– Jak powielić program dobrych praktyk?
– Trzeba przede wszystkim dobrze wykorzystać już istniejące kadry i know-how tzw. trzeciego sektora, czyli organizacji pozarządowych. Jeżeli stworzy się im warunki – będą wiedzieć, jak to zrobić. Podobnie jest z szeroko pojętym sektorem katolickim. Wiemy np., że coraz więcej polskich parafii to dobrze działające wspólnoty obywatelskie. Kościół i państwo powinny współpracować dla ich dalszego rozwoju. Socjologowie badający polskie społeczności lokalne potwierdzają, że pierwszym, często jedynym, wymiarem obywatelskim i socjalnym jest parafia. Kościół jest tą instytucją, która pomaga, ale nie zawsze rozwija obywatelskie umiejętności i cnoty. Jednym z pomysłów w naszym programie jest też obywatelska rewitalizacja istniejących w Polsce, ale niedostatecznie wykorzystanych z punktu widzenia wartości obywatelskich, takich instytucji, jak np. Ochotnicza Straż Pożarna, Koło Gospodyń Wiejskich lub sieć wiejskich świetlic. Są to ośrodki ważne dla ludzi, zwłaszcza na wsi.
– Czy obecnie w Polsce nie potrzebujemy jednak przede wszystkim całkiem nowych instytucji obywatelskich, którymi mogłaby się zainteresować młodzież skazana na bezrobocie, emigrację?
– Wykorzystanie starych doświadczeń nie wyklucza tworzenia nowych. W programie PiS proponujemy np. rozwijanie wolontariatu na wzór amerykańskiego Korpusu Pokoju, który skupiał ludzi wokół bardzo konkretnych działań i który cieszył się uznaniem poza granicami Stanów Zjednoczonych. Amerykański Peace Corps w latach 90. XX wieku pojawił się także w Polsce i zrobił tu wiele dobrego – jego wolontariusze pomagali w nauce języka angielskiego, w edukacji ekologicznej, w rozwoju drobnej przedsiębiorczości. Dlaczego w Polsce nie moglibyśmy stworzyć takiego właśnie korpusu? Dlaczego nie zainteresować tym naszej młodzieży, która po studiach nie może w kraju znaleźć ani pracy, ani sensu życia? Biorąc pod uwagę olbrzymie obszary wykluczenia społecznego, potrzeby rozwojowe w wielu regionach kraju, można by zbudować Polski Korpus Solidarności o zadaniach wewnątrzkrajowych i zagranicznych, i zainspirować młodzież (ale także starszych obywateli) do pracy łączącej patriotyzm z edukacją, solidarnością społeczną i miłosierdziem...
– To brzmi bardzo idealistycznie, nierealistycznie, Panie Profesorze!
– A jednak uważam, że młodzi ludzie w Polsce gotowi są podejmować tego rodzaju wyzwania, mimo dominującego dziś konsumpcyjno-hedonistycznego stylu życia. Taka praca dla społeczności lokalnych, niekiedy wykluczonych, może być doświadczeniem sensu życia i może też być połączona z przydatnym później i cenionym praktycznym doświadczeniem zawodowym. Jednak tego rodzaju wzorce trzeba realizować w sposób autentyczny, a nie propagandowy i sztuczny, jak te wszystkie niby-społeczne akcje, z których mimo kolosalnego medialnego wsparcia tak niewiele wynika.
– Wydaje się jednak, że Polakom podobają się dziś właśnie takie akcje społeczne, z których niewiele wynika, w które nie trzeba się zanadto angażować, a można się tylko dobrze pobawić. Gotowość do działania i poświęcenia na rzecz kraju w ciągu 25 lat chyba jednak zmalała...
– Specjaliści kłócą się na ten temat. Zwolennicy obecnej władzy mówią, że transformacja niczego tu nie pogorszyła, że społeczeństwo od samego początku było takie bierne. Można się zgodzić, że takie było, ale przecież wtedy ledwie co wyszło z komunizmu – ludzie byli skołowani, zmęczeni i łatwo dawali sobą manipulować. Niestety, transformacja systemowa, zamiast pobudzić skokowo oddolną aktywność obywatelską, niewiele ten stan apatii zmieniła. Ludzie wybierają raczej indywidualne i przystosowawcze scenariusze życiowe niż te wspólnotowe i kreatywne. Polacy ciężko i najwięcej w Europie pracują. Zostali też niejako przekupieni konsumpcją, materializmem, medialnymi wzorcami hedonizmu i mało wybrednego stylu życia. Pojawiła się także demoralizacja związana z funkcjonowaniem polityki… Bardzo niski jest poziom zaufania do instytucji państwowych i ludzi do siebie nawzajem. A mimo to uważam, że społeczeństwo nie dało się do końca zmanipulować. To dzisiejsze odrzucanie polityki przez Polaków jest zachowaniem w obecnej sytuacji najzupełniej racjonalnym. Bo społeczeństwo widzi przecież obłudę i blichtr postpolityki.
– Z jednej strony Polacy uciekają od polityki, a z drugiej – istnieją przecież bardzo silne podziały polityczne wewnątrz społeczeństwa, które często prowadzą do rozrywania więzi, powodują niechęć do współdziałania. Od pewnego czasu mówi się o „dwóch Polskach”, które nawet nie lubią się z sobą spotykać…
– Pierwszą i podstawową tego przyczyną jest zapoczątkowany 25 lat temu system, wciąż potężny. Chociaż przechodził pewne przemiany, to nikt się nie spodziewał, że aż tak bardzo domknie się dzięki Platformie Obywatelskiej, a jego skutki tak bardzo uwidocznią się właśnie za rządów tej partii. Ten system sprawuje dziś kontrolę nad większością instytucji i zasobów, jest też wzmacniany z zewnątrz – i z Zachodu, i ze Wschodu. I świadomie dzieli Polaków, bo żywi się wciąż tym podsycanym przez propagandowych macherów i rządzących polityków konfliktem. Polacy, na szczęście, zaczynają coraz bardziej dostrzegać patologię tego systemu i organizują coraz bardziej widoczny sprzeciw. Możemy już dziś mówić o zjawisku określanym jako „archipelag polskości”, czyli o zaczynie patriotycznego społeczeństwa obywatelskiego.
– To po stronie opozycyjnej, ale jest przecież jeszcze mocny oficjalny patriotyzm, zwany kotylionowym. Chyba nie sposób odmówić mu znaczenia?
– To dobrze, że urząd prezydenta, w przeciwieństwie do wielu innych instytucji, jest jeszcze kojarzony z Polską. Bo to jest ważniejsze niż ocena działań tego akurat konkretnego Pana Prezydenta. Można więc się pocieszać, że ludzie ten kraj jeszcze jakoś kochają, że jeszcze jakieś resztki patriotyzmu istnieją, nawet wśród zadowolonych z obecnego stanu rzeczy. Wycofano się też chyba ostatnio – np. w „Gazecie Wyborczej” – z ostentacyjnych antypolskich ataków i wykluczania słów oraz pojęć takich jak: patriotyzm, naród, ojczyzna.
– Czemu zawdzięczamy to nawrócenie?
– Być może zorientowano się, że jednak słowa te mają dla bardzo wielu Polaków, wciąż i mimo wszystko, głębokie znaczenie, o czym świadczy choćby wysokie poparcie dla opozycji, która choć nie posiada zasobów, ma owe wartości na swoich sztandarach. Dlatego teraz próbuje się jej odebrać te patriotyczne atuty, zresztą często w tak pokraczny sposób, jak czczenie czekoladowego orła czy serialowa komedia ze świętowaniem 25 lat „wolności”.
– Pan Profesor uważa, że ci, którzy się sprzeciwiają potężnemu systemowi, mają jednak większe szanse na stworzenie prawdziwego patriotycznego społeczeństwa obywatelskiego niż ci, którzy mówią, że je tworzą od 25 lat?
– Wydaje mi się to oczywiste. Ta „druga połowa”, stanowiąca dziś elektorat PO, jest prawie wyłącznie elektoratem interesu. Wierzę zatem, że wygra jednak ta wielka polska narracja sprzeciwu, która mówi: musimy być podmiotowi jako polskie społeczeństwo, żeby coś znaczyć we współczesnym świecie. To w tej narracji pojawia się także pojęcie sprawiedliwości społecznej, pojawiają się wartości chrześcijańskie i patriotyzm. Stąd mój optymizm, mimo wszystko, że uda nam się wreszcie zatrzymać ten trwający 25 lat negatywny trend. Jeśli jednak zwycięży obecny system, to w dłuższej perspektywie może być bardzo nieciekawie i niebezpiecznie: zostaniemy sprzedani i nie będziemy mieli na to żadnego wpływu…
– Gruntowna zmiana wymaga radykalnego zwycięstwa partii opozycyjnej, umożliwiającego jej samodzielne rządzenie. Czy to jest realne?
– Przeciwnik jest bardzo silny. Obecny system trzyma się mocno, mimo że ma olbrzymie wady i merytoryczną pustkę… Jego przewagą jest to, że mając dostęp do najprawdopodobniej relatywnie największych w historii świata (!) transferów środków zagranicznych, po prostu kupuje sobie trwanie władzy, kupuje ludzi.
Prawo i Sprawiedliwość nigdy takich możliwości nie miało. Jeżeli chcielibyśmy teraz uzyskać możliwość samodzielnych rządów, tak jak to się udało Fideszowi Viktora Orbána na Węgrzech, to musielibyśmy pójść podobną do Węgier drogą. Trzeba zbudować bardzo szeroką koalicję i szeroki ruch obywatelski. Moim zdaniem, powinniśmy się na to szybko zdecydować.
– Skoro opozycja nie może sobie „dokupić” ludzi, to musi ich do siebie przekonać w inny sposób. Jak?
– Budując mozolnie instytucje i struktury. Tworząc sieć organizacji i różnorodnych środowisk wokół największej partii opozycyjnej. Kreując wielką koalicję obywatelskich inicjatyw dla prawdziwej zmiany społecznej i politycznej w Polsce.
* * *

Prof. Piotr Gliński
Socjolog (Instytut Filozofii i Socjologii PAN), wykładowca akademicki, polityk, kandydat na premiera rządu technicznego PiS (2012 i 2014)

http://www.niedziela.pl/artykul/114681/ ... -u-podstaw


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 28 lut 2015, 10:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Patriotyczny przełom Kaczyńskiego

Polityka historyczna zapoczątkowana przez Lecha Kaczyńskiego procentuje. To nie przypadek, że tylu młodych twórców poświęca wiele miejsca w swych utworach uczuciom patriotycznym - mówi "Rzeczpospolitej" muzyk Dariusz "Maleo" Malejonek.

Oczywiście wciąż wielu ludzi tkwi mentalnie w komunizmie, ale widzę, że młodzież niesie ze sobą olbrzymi potencjał zmiany; ich umysły są wolne od peerelowskich schematów myślowych - ocenia.

Jak dodaje, do tego jest młode pokolenie historyków, IPN, Muzeum Powstania Warszawskiego i wiele podmiotów, jak Fundacja Niepodległości - to wszystko zebrało się na wielką siłę społeczną.

"Ta polityka historyczna zapoczątkowana przez Lecha Kaczyńskiego procentuje. To przecież nie jest przypadek, że tylu młodych twórców, muzyków, raperów poświęca wiele miejsca w swych utworach uczuciom patriotycznym, historii" - mówi Malejonek

Jak ocenia muzyk, mamy niewątpliwie do czynienia z patriotycznym przełomem. Dla mnie takim papierkiem lakmusowym są koszulki, jakie nosi młodzież: kiedyś było bardzo dużo lewackich, np. z Che Guevarą, teraz spotykane są one bardzo rzadko, a tych patriotycznych mamy wysyp - wskazuje.

http://gosc.pl/doc/2372245.Patriotyczny ... czynskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 28 cze 2015, 11:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Zawsze jest zapotrzebowanie na patriotyzm

Z ks. kanonikiem Andrzejem Stopyrą, proboszczem parafii konkatedralnej w Lubaczowie, dziekanem Dekanatu Lubaczowskiego, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Skąd wziął się pomysł, żeby zorganizować festiwal patriotyczny właśnie w Lubaczowie?
– W Lubaczowie, kresowym mieście, jest wielu ludzi, dla których patriotyzm to nie tylko słowo, ale treści, którymi żyją i które starają się zaszczepiać innym. Jednym z nich jest Wojciech Mamczur, który przy wsparciu osób skupionych przy Biurze Radia Maryja w Lubaczowie oraz nieżyjącego już ówczesnego proboszcza ks. prałata Franciszka Nuci postanowił zorganizować I Narodowy Polski Festiwal Pieśni, Piosenki i Poezji Patriotycznej „Bogu i Ojczyźnie”. Pierwszy festiwal w 2001 r. był formą uczczenia 10. rocznicy pobytu na ziemi lubaczowskiej Ojca Świętego Jana Pawła II, którego nauczanie jest przywoływane podczas każdego festiwalu. Powołano Stowarzyszenie Narodowo-Patriotyczne „Rota”, które przejęło na siebie zasadniczy ciężar przygotowania kolejnych edycji i wraz z parafią pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika organizuje festiwal. Na początku chyba nikt się nie spodziewał, że ta impreza organizowana z potrzeby serca przerodzi się w tak duże przedsięwzięcie religijne, patriotyczne i kulturalne w skali całej Polski. W 2010 r. została zmieniona nazwa na Polski Festiwal Pieśni, Piosenki i Poezji Patriotycznej „Bogu i Ojczyźnie” im. Kardynała Władysława Rubina.

Jakie tematy przewijały się w poszczególnych edycjach tej imprezy?
– Przyjęto zasadę, że każda kolejna edycja będzie nawiązywała do najważniejszych wydarzeń z historii Polski. I tak w programie festiwali pojawiały się takie tematy wiodące jak: chrzest Polski, zjazd gnieźnieński, męczeńska śmierć biskupa krakowskiego św. Stanisława, 70. rocznica II wojny światowej, 70. rocznica Powstania Warszawskiego, lata 20. „Droga do wolności”, 90. rocznica obrony Lwowa, 600-lecie bitwy pod Grunwaldem, 150. rocznica Powstania Styczniowego czy 600-lecie Unii Horodelskiej. Wśród tematów przewodnich nie mogło zabraknąć ślubów Jana Kazimierza – tym bardziej że w konkatedrze lubaczowskiej czczony jest obraz Matki Bożej Łaskawej, przed którą Król Polski 1 kwietnia 1656 r. we Lwowie składał pamiętne śluby, obierając Maryję za Patronkę i Królową naszego Narodu. Festiwal przypominał też zasłużone postaci dla historii Polski jak: Janusz Korczak, Józef Ignacy Kraszewski czy Sługa Boży ks. Piotr Skarga.

15 lat to dobra okazja do podsumowań. Jak zmieniał się festiwal na przestrzeni czasu i w jakim punkcie jest dzisiaj?
– Osobiście zaangażowany jestem w tworzenie festiwalu od ośmiu lat, od momentu, kiedy zostałem proboszczem w Lubaczowie i przejąłem to, co zbudował mój śp. poprzednik ks. Nucia. Z Bożą pomocą oraz przy wsparciu wielu osób staram się kontynuować to dzieło. Przez cały ten czas sprężyną festiwalu był i jest wspomniany wcześniej Wojciech Mamczur. Tak czy inaczej trzeba powiedzieć, że tworzenie festiwalu nie było i nie jest łatwe. Każdy festiwal to ogromny wysiłek wielu osób w tworzenie ram programowych, szukanie wykonawców, pozyskiwanie sponsorów, wolontariuszy, wreszcie szukanie nowych formuł po to, aby każdy kolejny festiwal był ciekawszy i przyciągał jak największą liczbę widzów. Czasem było lepiej, czasem gorzej, ale festiwal wciąż trwa i jest wpisany głęboko w wydarzenia kulturalne ziemi lubaczowskiej.

Co jest tematem tegorocznej XV edycji festiwalu?
– W tym roku przypada 70. rocznica zakończenia II wojny światowej, 75. rocznica zbrodni katyńskiej,stąd upamiętniamy te wydarzenia. Ponadto ramy tegorocznego festiwalu wyznacza uchwała Sejmu RP, który ogłosił rok 2015 Rokiem św. Jana Pawła II oraz Jana Długosza – wybitnego polskiego duchownego, historyka, dyplomaty.

Przed lubaczowską publicznością występowali różni znani wykonawcy, a także wschodzące gwiazdy…
– To prawda, na scenie przed konkatedrą występowały m.in. Teatr Muzyczny Łazienki z Warszawy, Rycerstwo Sandomierskie, Grupa Teatralna „Dąbrowa” z Warszawy, zespół ZAYAZD, Zespół Bayer Full, a także wielkie indywidualności, jak chociażby śp. aktor Janusz Zakrzeński, ponadto Olgierd Łukaszewicz, Katarzyna Łaniewska, Andrzej Rosiewicz, Bohdan Łazuka czy Piotr Szczepanik. Mieliśmy przyjemność gościć także Jacka Silskiego – solistę Królewskiej Orkiestry Symfonicznej przy Pałacu w Wilanowie, czy muzyka, pieśniarza, kompozytora Jarosława Chojnackiego. Na naszej scenie pierwsze kroki stawiała też Anna Pioterczak – sopranistka, laureatka wielu prestiżowych konkursów.

Od kilku lat osoby zasłużone w dziele krzewienia patriotyzmu nagradzani są statuetkami „Bogu i Ojczyźnie” im. Kardynała Władysława Rubina. Kto otrzymał to wyróżnienie i kto odbierze statuetkę w tym roku?
– W 2010 r., aby podnieść rangę festiwalu, powołano kapitułę, która nadaje osobom szczególnie zasłużonym w działalność narodowo-patriotyczną, w krzewienie kultury polskiej, miłość do Narodu Polskiego i wartości chrześcijańskich statuetkę „Bogu i Ojczyźnie” im. Ks. Kardynała Władysława Rubina – wybitnej postaci, z wielkimi zasługami dla Kościoła, Ojczyzny i polskiej emigracji, przyjaciela św. Jana Pawła II i ojca Soboru Watykańskiego II, który pragnął, aby po śmierci spocząć jak najbliżej swojej rodzinnej ziemi lwowskiej. I tak na miejsce jego wiecznego spoczynku w 1990 r. wyznaczono konkatedrę lubaczowską. W latach ubiegłych uhonorowani tym wyróżnieniem zostali – w kategorii Osoba: ks. kard. Marian Jaworski, Maksymilian Biskupski – artysta rzeźbiarz, Jan Pietrzak, kompozytor Wojciech Kilar, ks. prof. Czesław Bartnik, a w kategorii Organizacja statuetkę otrzymali: Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Radio Maryja, Caritas Polska, Tygodnik Katolicki „Niedziela”, Zakon Ojców Paulinów na Jasnej Górze i Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki. W tym roku kapituła przyznała statuetkę w kategorii osoba ks. abp. Stanisławowi Wielgusowi, a w kategorii instytucja – Światowemu Związkowi Żołnierzy Armii Krajowej w Warszawie. Gala wręczenia statuetki odbędzie się w niedzielę o godz. 20.00 na Rynku Miejskim w Lubaczowie.

Festiwal w swojej nazwie ma słowo „patriotyczny”. Czy jest dzisiaj zapotrzebowanie na patriotyzm i co tzn. być patriotą w obecnych czasach?
– Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, trzeba określić definicję słowa „patriotyzm”. Według mnie, patriotyzm to dojrzała, odpowiedzialna postawa wobec ojczyzny, jej historii, wobec tworzonej rzeczywistości, a także odpowiedzialność za jej przyszłość. Tak ujęta myśl wypływa z przesłania, które zostawił nam św. Jan Paweł II w homilii wygłoszonej na zakończenie swej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, na krakowskich Błoniach w 1979 r.: „Zanim stąd odejdę, proszę was, abyście to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością, taką jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym. Abyście nigdy nie zwątpili, i nie znużyli się, i nie zniechęcali. Abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy”. Większość Polaków uważa się za osoby mocno przywiązane do swojej Ojczyzny, wielu Polaków – nawet jeśli mieszkają poza granicami kraju – odczuwa bliską więź z Ojczyzną, są dumni z tego, że są Polakami. Podejmują konkretne działania, aby tę deklarowaną miłość do Polski udowadniać przez ciężką, uczciwą pracę, zaangażowanie społeczne i polityczne, pielęgnowanie tradycji i zwyczajów, troskę o kulturę i religię, w której zostali wychowani. Trochę szkoda, że wśród młodego pokolenia tak pojmowana miłość do ojczyzny zaczyna przegrywać z miłością do dóbr materialnych i przyjmowania postaw i zachowań niezgodnych z naszym duchem narodowym. Mam nadzieję, że to powoli się zmieni. Oznak jest już wystarczająco dużo.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... otyzm.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 29 sie 2015, 10:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://marucha.wordpress.com/2015/08/2 ... wyborczej/

Stosunek żydów do patriotyzmu mówi, ile wart jest patriotyzm.

Kopia artykułu:

Patriotyzm nie jest trendy według „Wyborczej”
Posted by Marucha w dniu 2015-08-28 (piątek)

Obrazek

Nie jest, nigdy nie był i nie będzie – dopóki ta żydowska gadzinówka istnieje.
Admin


O tym, że pamięć o polskich patriotach jest dla obecnych, młodych pokoleń zbędna mogliśmy wielokrotnie dowiedzieć się z publikacji „Gazety Wyborczej”.
Ostatnio przykładem takiego ataku na „zbędne przejawy patriotyzmu” był tekst pt. „Ile miejsca na pomniki, ile na boiska i place zabaw”, z dnia 24.07.2015 r. zamieszczony w krakowskiej mutacji „GW” autorstwa Aleksandra Gurgula.
Z tekstu wynika, że redaktora „Wybiórczej” mierzi „nadmiar patriotyzmu” w Parku Jordana. Przyznaje jednak, że tradycję ustawiania w parku popiersi zasłużonych Polaków zapoczątkowali założyciele parku. Samo jednak przyznanie, bez zrozumienia idei, jaka przyświecała doktorowi Henrykowi Jordanowi nie znaczy nic. Bowiem nie wystarczy mówić i pisać po polsku, trzeba jeszcze zrozumieć ideę.
Z tekstu red. Gurgula wynika, że daleko jest mu do zrozumienia idei dra Jordana, bowiem ideą przewodnią dra Jordana i założycieli parku był równomierny rozwój fizyczny i patriotyczny młodzieży. Urządzono park tak, aby młodzież oddając się zabawom i ćwiczeniom fizycznym mogła wzmacniać patriotycznego ducha.
Do 1914 roku w parku umieszczono 46 pomników sławnych Polaków. Byli to poeci, uczeni, pisarze, hetmani polscy tacy jak: Jan Długosz, Stefan Czarniecki, Fryderyk Chopin, ks. Piotr Skarga, Jan Zamoyski, Tadeusz Kościuszko. Te pomniki były autorstwa krakowskiego rzeźbiarza Alfreda Dauna. Autorstwa innego krakowskiego rzeźbiarza, Michała Stefana Korpala, były popiersia: Zygmunta Krasińskiego, Artura Grottgera, gen. Józefa Hauke-Bossaka, ks. Augustyna Kordeckiego, Jana Matejki, Tadeusza Reytana, ks. Stanisława Staszica. Powstał również pomnik założyciela parku dra Henryka Jordana, którego autorem był p. Szczepkowski.
W czasie wojny Niemcy zdewastowali park i usunęli wszystkie pomniki z zamiarem ich zniszczenia. Część z nich dzięki odwadze mistrza kamieniarskiego Franciszka Łuczywo została uratowana. Pan Franciszek Łuczywo wykradł część pomników z magazynu i ukrył je w swojej pracowni na Olszy. Po wojnie przekazał 22 uratowane pomniki miastu.
I tu spotykamy się ze swoistym pojmowaniem historii Polski przez komunistów w czasie bermanowsko-bierutowskiego terroru. Na powrót do parku nie zezwolono takim Polakom jak: Tadeusz Reytan, ks. Piotr Skarga, o. Augustyn Kordecki, gen. Józef Hauke-Bossak, Zygmunt Krasiński, hetmanom polskim Konstantemu Ostrogskiemu i Janowi Tarnowskiemu. W efekcie tej komunistycznej cenzury do parku powróciło zaledwie 14 popiersi. Pozostałe do roku 1972 były nadal przechowywane w pracowni Franciszka Łuczywo. W 1972 roku pani Helena Łuczywo odnowiła zatrzymane przez „mądrość etapu komunistycznego” popiersia i powróciły one na swoje miejsce.
Komu pamięć o tych „zatrzymanych” wtedy popiersiach Polaków przeszkadzała? Musimy pamiętać o tym, że w najbardziej krwawym okresie powojennej rzeczywistości największy wpływ na decyzje władzy miała nadreprezentacja wywodząca się z komunistów żydowskiego pochodzenia. To oni „pisali na nowo” historię Polski (podobnie zresztą usiłują to robić i dziś), walczyli też bezwzględnie z Kościołem Katolickim (pozostało to w genach ich dzieci). To wreszcie wielu z nich ma na rękach krew polskich patriotów, których mordowano bezpośrednio w walce, czy skrytobójczo w więzieniach, czy wreszcie w wyniku mordów sądowych.
I tu także możemy wymienić wiele nazwisk, które wywodzą się z mniejszości żydowskiej, jak choćby Luna Brytygierowa, Salomon Morel, prokurator Wolińska-Brus, morderca sądowy Stefan Michnik i wielu innych.
Gazeta Adama Michnika dostaje „biegunki” widząc, że w Parku Jordana powstają pomniki upamiętniające patriotów tamtych lat, którzy zostali bestialsko wtedy zamordowani. Jakby tego było mało, to razi ich także to, że wśród powstałych w ostatnich latach popiersiach są również duchowni.
W 1998 roku, z okazji 110. rocznicy utworzenia ogrodu, Kazimierz Cholewa, obecny przewodniczący Towarzystwa Parku im. dra Jordana, który za motto swojej aktywności na tym polu przyjął koncepcję pełnej kontynuacji idei jordanowskich, wystąpił z inicjatywą uzupełnienia parkowej galerii rzeźbiarskimi portretami zasłużonych Polaków XX wieku. I właśnie ta inicjatywa tak „boli” „GieWu”. Pod pozorem „troski” o miejsca rozrywki i gier autor wspomnianego wyżej tekstu rozminął się całkowicie z logiką i zdrowym rozsądkiem. Nie uwzględnił, że boiska i place zabaw wymagają wolnej przestrzeni, natomiast galeria popiersi stawiana jest przy alejkach, w miejscach gdzie rosną drzewa i krzewy.
Redaktor Gurgul biadoli, że boisk jest… tylko osiem, a pomników już 50 i to pomimo powiększenia powierzchni parku. Przed wojną, mimo że park był mniejszy tych pomników było 46. Każdy, kto choć raz odwiedził park zauważy, że żadna rzeźba nie przylega do boiska, a zsumowana powierzchnia zajmowana przez pomniki jest co najmniej kilkanaście razy mniejsza niż powierzchnia przeznaczona do rekreacji i sportu.
To, co tak porusza red. Gurgula zawierają jego słowa: „Zmieniać zaczęły się proporcje. Zamiast artystów, w parku Jordana najwięcej zaczyna być duchownych i partyzantów. Wielka połać parku niepostrzeżenie zmieniła też swój charakter, stając się miejscem patriotycznych wieców, mszy, rocznicowych obchodów. Również politycznych manifestacji”.
I już wiemy co tak bardzo nie pozwala środowisku „GieWu” spokojnie spać. Patriotyczne manifestacje, msze itp. Kogo czci się podczas tych rocznicowych obchodów? Ano ofiary bierutowsko-bermanowskiego terroru, m.in. ofiary sędziego Stefana Michnika, ofiary, których szczątki do dziś są bez należnego im szacunku powrzucane do dołów śmierci. Mieliśmy o nich zapomnieć, a ci niepoprawni Polacy nie dość, że pamiętają to stawiają im pomniki. I co gorsza, szukają ich by godnie ich pogrzebać. A przecież po 1989 roku wydawało się, że już wyparto polski patriotyzm zwany przez środowisko „Wybiórczej” nacjonalizmem a często i faszyzmem z umysłów Polaków, szczególnie młodych.
A tu okazuje się, że każdorazowe odsłonięcie nowego pomnika przyciąga rzesze ludzi, szczególnie młodych. I co im zrobicie? Ci młodzi ludzie czują się bardziej związani emocjonalnie z gen. „Fieldorfem” Nilem, Dekutowskim „Zaporą”, Janem Pawłem II, ks. Jerzym Popiełuszko, Karoliną Lanckorońską, (na zdjęciu) biskupem Albinem Małysiakiem, kardynałem Wyszyńskim i wieloma innymi, których popiersia stoją w Parku Jordana. Czują się przede wszystkim Polakmi i co dla „GieWu” gorsze, są z tego dumni.
Dla nich bohaterami na pewno nie będą ani Jacek Kuroń, ani Adam Michnik i jego „ludzie honoru” w osobie gen. Kiszczaka. Logika wskazuje prostą odpowiedź: Pamięć o Nich, o tych którzy walczyli ze zniewoleniem Polski przeszkadza tym, którym przeszkadza niepodległość Polaków.
Znany w Krakowie działacz niepodległościowy dr Jerzy Bukowski napisał: „Nie rozumiem więc obaw redakcji „Gazety Wyborczej”, która ubolewa nad patriotyczną działalnością prezesa Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana. Czyżby uważała ona Żołnierzy Niezłomnych, których popiersi systematycznie przybywa w galerii Wielkich Polaków XX Wieku za niegodnych uczczenia? A może nie podoba się jej twórca harcerstwa Andrzej Małkowski lub wybitna postać polskiej nauki, dobroczyńca Zamków Królewskich na Wawelu i w Warszawie, niekwestionowany autorytet moralny dla wielu pokoleń rodaków profesor Karolina Lanckorońska?”
No właśnie. Komu Oni przeszkadzają? Jestem ponadto pewien, że nie będzie w parku pomnika Hanki Sawickiej „Szapiro”, Małgorzaty Fornalskiej, Giedroycia ani Jacka Kuronia razem z Bronisławem Geremkiem.
Ale jest jeszcze jeden podtekst, dość wyraźny w artykule z dnia 24.07.2015. Jest tam informacja, że umowa pomiędzy Towarzystwem Parku im dra Jordana a Miastem kończy się w roku 2020. Zatem już dziś należy podjąć walkę i zohydzić działania Kazimierza Cholewy po to, aby parkiem zajmował się ktoś inny, ktoś, kto zapomni o katach Polaków. Temu mają służyć inspirowane przez lewackie środowiska „spontaniczne akcje” niszczenia pomników jak pomalowanie farba pomnika „Inki” czy też odwracanie ławek tyłem do pomników. No cóż, lewacka banda usiłuje zohydzić wszystko co polskie. Ale tu jest Polska i nawet myślący inaczej muszą to uszanować.
Bohaterska Danuta Siedzikówna „Inka” powiedziała swojej koleżance aby przekazała babci następujące słowa: „Powiedz babci, że zachowałam się jak należy”. Co może przekazać swoim dziadkom red. Gurgul? Pewnie tylko to- naplułem na polski patriotyzm zgodnie z wolą nadredaktora.

Ireneusz Lisiak

Zdjęcie autorstwa Józefa Wieczorka za: http://www.blogmedia24.pl/node/71892 za zgodą autora oraz na stronach: https://wkrakowie2015.wordpress.com/

http://mysl-polska.pl/593


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 29 sie 2015, 12:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Asindziej napisał(a):
O tym, że pamięć o polskich patriotach jest dla obecnych, młodych pokoleń zbędna mogliśmy wielokrotnie dowiedzieć się z publikacji „Gazety Wyborczej”.
Ostatnio przykładem takiego ataku na „zbędne przejawy patriotyzmu” był tekst pt. „Ile miejsca na pomniki, ile na boiska i place zabaw”, z dnia 24.07.2015 r. zamieszczony w krakowskiej mutacji „GW” autorstwa Aleksandra Gurgula.

A tak przypadkiem wyborcza nie zapyta się ile miejsca np. na tęczę pedalską?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 07 lis 2015, 08:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Patriotyzm powinien być radosny

Obrazek

Z Sebastianem Kęćkiem, organizatorem balu charytatywnego „Noc Wolności” oraz koordynatorem projektu www.witajciewdomu.pl wspierającego liceum polonijne Kolegium św. Stanisława Kostki w Warszawie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Formy promocji patriotyzmu mogą przybierać różne formy. Jedną z nich jest bal charytatywny „Noc Wolności” w Warszawie. Czym jest ta inicjatywa i do kogo jest adresowana?
– „Noc Wolności”, która odbędzie się 10 listopada w Warszawie, to bal środowisk patriotycznych, niepodległościowych i konserwatywnych. Wezmą w nim udział przedsiębiorcy, lekarze, profesorowie, prawnicy, publicyści i artyści – jednym słowem kwiat naszego narodu. 11 Listopada – Narodowe Święto Niepodległości to jedyny dzień w roku, w którym jest niepowtarzalna okazja, aby wymienić się pomysłami, doświadczeniami i poznać bliżej osoby, których sercu tak bliska jest Polska. A wszystko w miłej, patriotycznej, podniosłej atmosferze, przeplatane najpiękniejszą i najlepszą, zarówno do tańca, jak i do śpiewu, muzyką!

Jak zrodził się pomysł balu?
– Bal organizowany w Warszawie to spełnione marzenie jego inicjatora Macieja Gnyszki, katolickiego przedsiębiorcy. W przedwojennej Polsce bale charytatywne były okazją do spotkań patriotów, inteligencji i szeroko pojętej elity. „Noc Wolności” to nawiązanie do balów dobroczynnych, podobnych do tych organizowanych przez polską arystokrację w Paryżu w czasie rozbiorów. Przebywające na emigracji elity w ten sposób gromadziły fundusze na pomoc ofiarom Powstania Styczniowego. To ukazuje oblicze arystokracji, która niesłusznie wielu ludziom kojarzy się negatywnie. To pejoratywne skojarzenie jest pokłosiem socjalistycznej propagandy, która starała się zdyskredytować inteligencję. Tymczasem arystokracja czuła się odpowiedzialna za tych ludzi, za ofiary Powstania Styczniowego. Dzisiaj powracamy do tej szlachetnej tradycji.

Jakie są doświadczenia z poprzednich balów?
– Kolejne edycje gromadzą coraz większą liczbę Polaków chcących w radosny sposób cieszyć się z odzyskania przez Polskę niepodległości. Uważamy, że patriotyzm powinien być radosny, warto nim zarażać ludzi dookoła siebie. Tylko w taki sposób – pełen dumy z historii naszych przodków – jesteśmy w stanie budować lepszą Polskę. Oddolnie, u podstaw.

Kogo organizatorzy spodziewają się na tegorocznym balu?
– Goście będą – jak co roku – jedyni w swoim rodzaju! W tym roku zapraszamy m.in. Andrzeja i Zofię Pileckich. Do atrakcji balu „Noc Wolności” należeć będą: polonez husarii, aukcja dobroczynna na rzecz trzech cennych inicjatyw w naszym kraju, liczne konkursy i zabawy w doborowym gronie i do białego rana!

Na jaki cel zostanie przeznaczony dochód z balu?
– Jak wspomniałem, „Noc Wolności” jest balem charytatywnym, a cały dochód zostanie przekazany na rzecz liceum polonijnego Kolegium św. Stanisława Kostki w Warszawie, Fundację Narodowego Dnia Życia oraz Fundację Dobroczynność.com. Wśród licytowanych będzie m.in. przedmiot otrzymany od pary prezydenckiej Andrzeja Dudy i jego żony Agaty. Zapisy na bal „Noc Wolności” i szczegóły dostępne są na stronie www.nocwolnosci.pl

Wspomniał Pan, że dochód z balu zostanie przekazany m.in. na rzecz liceum polonijnego Kolegium św. Stanisława Kostki w Warszawie. Proszę powiedzieć, czym dla tej młodzieży jest patriotyzm, czy chętnie o nim mówią i jak go wyrażają?
– Mając na co dzień kontakt z uczniami liceum polonijnego w Warszawie, dostrzegam w nich głębokie złoża patriotyzmu, bardzo silnie zakorzenionego w nich od lat. I proszę mi wierzyć, w tych słowach nie ma cienia przesady. Mimo często niesprzyjających warunków do jego kultywowania – na dalekich stepach Kazachstanu czy w odległym Uzbekistanie, wraz ze swoimi bliskimi nie wyrzekli się polskości i wiary katolickiej. Nie tylko są dobrymi uczniami i jako inwestycję traktują możliwość nauki w Polsce, ale angażują się w inicjatywy społeczne organizowane w szkole. Sami organizują koncerty pieśni patriotycznych, biorą udział w akcjach promujących nasz kraj, są również ambasadorami Polski w krajach, z których przyjechali. Dodatkowo starają się sprowadzić do Polski swoje rodziny, mimo braku sprzyjającego ustawodawstwa.

Bal „Noc Wolności” nawiązuje do dawnych tradycji, gdzie patriotyzm był wartością. Czym dzisiaj jest patriotyzm, a może – czym powinien być?
– Patriotyzm nie jest pojęciem posiadającym hermetyczną definicję. Cieszą mnie w ostatnich latach liczne inicjatywy patriotyczne, coraz większa liczba organizacji otwarcie mówiąca o przywiązaniu i miłości do Ojczyzny. Widać to także na ulicach, kiedy młodzi ludzie noszą koszulki z Żołnierzami Niezłomnymi czy poświęcone Powstaniu Warszawskiemu. To wzrusza, a jednocześnie jest dowodem, że duch w Narodzie nie ginie. Patriotyzm wyszedł z podziemia i nie jest tematem tabu. Czujemy dumę z bycia Polakami. I niech to się nie zmienia.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... dosny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 16 lis 2016, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Patriotyzm w czasach pokoju

Trwają prace nad powołaniem do istnienia Wojsk Obrony Terytorialnej. Jednym z jej celów ma być wychowanie patriotyczne. Z wychowaniem Polaków jest tak źle, że trzeba ich uczyć patriotyzmu?

Z satysfakcją muszę stwierdzić, że wśród młodzieży obserwuję ogromny wzrost zainteresowania sprawami naszej Ojczyzny i tematyką historyczną. A mówię to jako rodzic i osoba zajmująca się zawodowo wychowaniem młodych Polaków.

Nie tak dawno obchodziliśmy Święto Niepodległości. Na ulicach naszych miast pojawiły się tłumy młodych osób ubranych w odzież z symbolami patriotycznymi i flagami w rękach. Ich obecność nie była dziełem mody czy przypadku, a wynikła z tego, że oni interesują się sprawami Polski. Ich młode serca w dzisiejszych czasach konsumpcjonizmu potrzebują wzorców i prawdziwych bohaterów. Nareszcie, wiele lat od czasów II wojny światowej, pojawia się pokolenie, któremu „nie jest wszystko jedno”.

W ostatnim czasie przyglądałam się rekonstrukcji odbicia więźniów, bohaterów powstania antykomunistycznego, którą przygotowała młodzież z okolic Ciechanowa. Nie byli to zawodowi aktorzy, a młode osoby – dziewczęta i chłopcy, które swoją pasję rozwinęły do tego stopnia, że osiągnęły szczyty profesjonalizmu. Zadbali o stroje, rekwizyty, włożyli w to serce. Oni tym żyli. Kiedyś coś takiego nigdy nie miałoby miejsca.

Potrzebowaliśmy ćwierćwiecza, aby rozpocząć proces uzdrawiania naszego podejścia do polskości i historii. Nareszcie losy naszego Narodu są odkłamywane, a to m.in. za sprawą fantastycznych publikacji. To sprawia, że młodzież cechuje nowoczesny patriotyzm, oparty na duchu. Ich postawa jest bardzo mądra, bo nie ogranicza się jedynie do pustej symboliki, ale dopomina się ciągłego poszukiwania pozytywnych wzorców. I to nie wśród wielkich tego świata, ale wśród naszych bohaterów, ludzi, którzy słowo Polska pisali dużą literą, z drżeniem serca.

I to jest ta jedna część naszej młodzieży. Druga uległa „makdonaldyzacji” życia, dała się ponieść konsumpcjonizmowi i ich celem jest przetrwanie czasu od imprezy do imprezy. Taka grupa jest i nie można się oszukiwać, że to margines. I tak jak coraz więcej młodych ludzi angażuje się całym sercem w sprawy Ojczyzny, tak wzrasta też liczba młodych osób zrośniętych z fotelem, którzy nie widzą dalej niż czubek własnego nosa. Ich nie interesuje nic oprócz tego, żeby mieć pełny żołądek, ciągłą zabawę i jakieś pieniądze.

Jak będzie się ta kwestia dalej rozwijać? Czas pokaże. MON jest teraz na wstępie prac nad Wojskami Obrony Terytorialnej. To, czy wychowanie w ich szeregach będzie miało miejsce, zależy do wielu czynników. Dwa najważniejsze to wychowawcy i program. O ile jeszcze program można udoskonalać w czasie, o tyle bez dobrych wychowawców idea będzie martwa. Patriotyzm w czasach pokoju jest potrzebny. A jeżeli za pomocą organizacji militarnych i paramilitarnych uda się dotrzeć do serc młodych ludzi, to tym bardziej powinniśmy takie inicjatywy wspierać.

Agnieszka Jackowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... okoju.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 19 lut 2017, 16:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Rozmowy z Janem Pawłem II. Patriotyzm

To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry!

I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć!



Czym dziś jest patriotyzm?


Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna.

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami.



Podpisane w dniu 11 listopada zawieszenie broni przyniosło naszemu narodowi od dawna oczekiwane wyzwolenie spod zaborów. Ten akt dziejowej sprawiedliwości nie był tylko skutkiem sprzyjającej sytuacji politycznej w ówczesnej Europie, był to nade wszystko owoc wytrwałego zmagania całego narodu o zachowanie tożsamości i duchowej wolności. Wielu synów Polski poświęcało tej sprawie swoje talenty, siły i wytężoną pracę. Liczni spośród nich ponosili trudy emigracji przymusowej. Wielu w końcu zapłaciło za wolność Ojczyzny najwyższą cenę, przelewając krew i oddając życie w kolejnych powstaniach, na różnych frontach wojennych.



Czym dziś dla każdego z nas jest (powinna być) Ojczyzna?

Nawet wówczas, gdy Polaków pozbawiono terytorium, a naród został podzielony, dziedzictwo duchowe, czyli kultura przejęta od przodków, przetrwało w nich.
Wyraz „ojczyzna” łączy się z pojęciem i rzeczywistością ojca. Ojczyzna to jest poniekąd to samo co ojcowizna, czyli zasób dóbr, które otrzymaliśmy w dziedzictwie po ojcach. To znaczące, że wielokrotnie mówi się też: „ojczyzna-matka”. Ojczyzna więc to jest dziedzictwo, a równocześnie jest to wynikający z tego dziedzictwa stan posiadania – w tym również ziemi, terytorium, ale jeszcze bardziej wartości i treści duchowych, jakie składają się na kulturę danego narodu.

Nawet wówczas, gdy Polaków pozbawiono terytorium, a naród został podzielony, dziedzictwo duchowe, czyli kultura przejęta od przodków, przetrwało w nich.



Kiedyś ludzie nie zastanawiali się czym jest miłość do Ojczyzny? Po prostu uważali Ojczyznę za jedną z najwyższych wartości a tym samym byli gotowi oddać za nią życie. Dlaczego trzeba kochać swoja Ojczyznę?

Kiedy przybywam do Ojczyzny pierwszym słowem, wypowiedzianym w milczeniu i na klęczkach, jest pocałunek tej ziemi: ojczystej ziemi. Idąc za wzorem Pawła VI, czynię tak na początku każdej wizyty duszpasterskiej przez cześć dla samego Stwórcy oraz dla synów i córek ziemi, do której przybywam. Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma jednak dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej.

Pocałunek tej ziemi to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską


Pope John Paul II Kissing the Ground


Czym jest to dziedzictwo, które pozostawili nam przodkowie?

Wiadomo, że szczytowe osiągnięcia kultury polskiej przypadają na wiek XIX. W żadnym innym okresie naród polski nie wydał takich geniuszów pióra, jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński czy Cyprian Norwid. Nigdy przedtem muzyka polska nie osiągnęła takich poziomów jak w twórczości Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki i wielu innych kompozytorów, którzy to dziedzictwo artystyczne XIX wieku przenieśli w przyszłość. To samo odnosi się do sztuk plastycznych, malarstwa czy rzeźby: XIX stulecie to wiek Jana Matejki i Artura Grottgera, a na początku wieku XX pojawia się Stanisław Wyspiański, niezwykły, wielostronny geniusz, czy też Jacek Malczewski i inni. Wiek XIX to także wiek pionierski dla polskiego teatru: zapoczątkował go jeszcze Wojciech Bogusławski, a potem został rozwinięty przez wielu innych, zwłaszcza na południu Polski, w Krakowie i we Lwowie, który wówczas należał do Polski. Teatry przeżywały swój złoty okres, dokonywał się rozwój teatru mieszczańskiego i ludowego.

Należy też stwierdzić, że ów rozwój kultury duchowej w XIX wieku przygotował Polaków do tego wielkiego wysiłku, który przyniósł narodowi odzyskanie niepodległości. Polska, skreślona z map Europy i świata, w roku 1918 zaistniała na nich z powrotem i od tego czasu istnieje na nich ciągle. Nie zdołało zniszczyć tej obecności nawet szaleństwo nienawiści, które wybuchło na Zachodzie i na Wschodzie w latach 1939-945.



Można więc powiedzieć, że dziedzictwo duchowe i kulturowe przez te wszystkie lata wspierały się wzajemnie i podtrzymywały naszą Ojczyznę przy życiu?

W obrębie pojęcia „ojczyzna” zawiera się jakieś głębokie sprzężenie pomiędzy tym, co duchowe, a tym, co materialne, pomiędzy kulturą a ziemią. Ziemia odebrana narodowi przemocą staje się niejako głośnym wołaniem w kierunku „ducha” narodu. Duch narodu się budzi, żyje nowym życiem i z kolei walczy, aby były przywrócone ziemi jej prawa.



Poruszyliśmy pojęcie „Duch Narodu”. Powiedzmy sobie zatem najpierw czym jest naród?

Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie.
Tak jak rodzina, również naród i ojczyzna pozostają rzeczywistościami nie do zastąpienia. Podstawowe drogi tworzenia się wszelkich społeczności prowadzą przez rodzinę i co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Wydaje się, że coś podobnego można powiedzieć o narodzie. Tożsamość kulturalna i historyczna społeczeństw jest zabezpieczana i ożywiana przez to, co mieści się w pojęciu narodu.



Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. „Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus” (Piotr Skarga, Kazania sejmowe). Trzeba iść po śladach tego, czym — a raczej kim — na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się.


Dlaczego w przypadku Narodu Polskiego, tak ważny zawsze był ten „Duch Narodu”?

Nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego — tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas — bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie.



Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną — bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus.



Które przykazanie, który fragment Biblii mówi o miłości Ojczyzny?

Analiza pojęcia ojczyzny i jej związku z ojcostwem i z rodzeniem tłumaczy też zasadniczo wartość moralną patriotyzmu. Jeśli pytamy o miejsce patriotyzmu w Dekalogu, to odpowiedź jest jednoznaczna: wchodzi on w zakres czwartego przykazania, które zobowiązuje nas, aby czcić ojca i matkę. Mamy czcić rodziców, gdyż oni reprezentują wobec nas Boga Stwórcę. Dając nam życie, uczestniczą w tajemnicy stworzenia, a przez to zasługują na cześć podobną do tej, jaką oddajemy Bogu Stwórcy. Patriotyzm zawiera w sobie taką właśnie postawę wewnętrzną w odniesieniu do ojczyzny, która dla każdego prawdziwie jest matką.



Nauczanie Chrystusa zawiera w sobie najgłębsze elementy teologicznej wizji zarówno ojczyzny, jak i kultury. Chrystus jako Syn, który przychodzi od Ojca, przynosi z sobą ludzkości szczególną ojcowiznę, niezwykłe dziedzictwo. To przyjście dokonało się za pośrednictwem Niewiasty, Matki. Dziedzictwo Ojca Przedwiecznego zostało przeprowadzone w istotnym sensie przez serce Maryi i tak dopełnione tym wszystkim, co niezwykły geniusz kobiecy Matki mógł wnieść w Chrystusową ojcowiznę.

Ewangelia nadała więc nowe znaczenie pojęciu ojczyzny. Ojczyzna w swoim pierwotnym sensie oznacza to, co odziedziczyliśmy po ziemskich ojcach i matkach. Ojcowizna, którą zawdzięczamy Chrystusowi, skierowuje to, co należy do dziedzictwa ludzkich ojczyzn i ludzkich kultur, w stronę wiecznej ojczyzny. Wiemy z doświadczenia, chociażby na podstawie polskich dziejów, na ile inspiracja wiecznej ojczyzny zrodziła gotowość służenia ojczyźnie doczesnej, wyzwalała w obywatelach gotowość do wszelakich poświęceń dla niej – poświęceń niejednokrotnie heroicznych. Święci, których Kościół wyniósł na ołtarze w ciągu dziejów, a zwłaszcza w ostatnich stuleciach, świadczą o tym w sposób szczególnie wymowny.



Official visit of Pope John Paul II in Poland
Jan Paweł II podczas obchodów 600-lecia klasztoru na Jasnej Górze; pielgrzymka w roku 1983 | fot. Gianni Giansanti / Corbis


Jak my dziś mamy kochać Polskę? Jak mamy to okazywać?

Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała.
Niech to dobro, które wyzwoliło się w tylu miejscach, na tyle sposobów, nie ustaje na ziemi polskiej. Niech stale potwierdza owo „czuwam” z Apelu Jasnogórskiego, które jest odpowiedzią na obecność Matki Chrystusa w wielkiej rodzinie Polaków.

Czuwam – to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje.

Czuwam – to znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie.

Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo. Naród zaś jest przede wszystkim bogaty ludźmi. Bogaty człowiekiem. Bogaty młodzieżą! Bogaty każdym, który czuwa w imię prawdy, ona bowiem nadaje kształt miłości.



Myśląc Ojczyzna


Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam,

Mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica,

Która ze mnie przebiega ku innym,

Aby wszystkich ogarnąć w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas:

Z niej się wyłaniam…

Gdy myślę Ojczyzna -

By zamknąć ją w sobie jak skarb.

Pytam wciąż, jak go pomnożyć,

Jak poszerzyć tę przestrzeń,

Którą wypełnia.


Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania tego materiału była przede wszystkim książka pt. „Pamięć i tożsamość” oraz Homilia wygłoszona podczas Mszy Św. odprawionej na Lotnisku w Masłowie 3 czerwca 1991, jak również przemówienie wygłoszone podczas Apelu Jasnogórskiego 18 czerwca 1983 roku.

http://stacja7.pl/rozmowy-z-janem-pawle ... atriotyzm/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 20 lut 2017, 11:18 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
szanowny @Aerolicie :)
pozwolisz,ze wkleję piękny wiersz modlitwę znalezioną w necie :

TRZECI WRZASK KOGUTA!
Lwow47 - 19 Lutego, 2017 - 08:14
Obrazek użytkownika Lwow47
Kraj
los narodu


przy tobie garstka tych co pozostali

miłość - to nie jest serca buta

miłość wymaga więcej niż pozorów

tak! - to już trzeci wrzask koguta



jak nam skundleli ci szlachetni

patrz! jak ci wielcy nam skarleli

czerwone znowu jest jak rana

bandaże - trzeba robić z bieli



mamy tradycje targowic i zdrady

kłamstwa - co bywa jak ukłon lokaja

podnieś się Polsko! chamską dłonią

daj w pysk! - niech milczy podła zgraja!



tak to już trzeci wrzask koguta

dziwny to świt co ciemność wróży

chmury się wloką wschodnim szlakiem

gonione złotym batem burzy



przy tobie garstka tych co pozostali

i bemolowa w sercu naszym nuta

kiedy nas budzi znowu niczym fatum

szorstki jak powróz - wrzask koguta!






Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/lwow47/trzec ... nt-1533505

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
Szczęść Boze,Polsce,Szczęść Boże naszemu Polskiemu Forum
Dobrego dnia,kochani :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 20 lut 2017, 11:25 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
i modlitwa,mój ukochany wiersz pana Kazimierza
PACIERZ ZA OJCZYZNĘ
Lwow47 - 4 Stycznia, 2015 - 09:00
Obrazek użytkownika Lwow47
Kraj
patriotyzmwiara


odmawiam głośnym szeptem pacierz za Ojczyznę

wołając nieustannie o opamiętanie

milczenie coraz większe jak mury więzienia

ocal naszą Ojczyznę Miłosierny Panie !



niewiele w nas zostało pamięci i Boga

Honoru i Ojczyzny - tylko wiatr w sztandarach

tylko echo się tłucze w kamiennych tablicach

i głośny krzyk koguta w odświętnych fanfarach



odmawiam w samotności pacierz za Ojczyznę

lecz niewielu powtarza prośby i wezwania

poplątało się białe z czerwonym jak powróz

co zaciska się ciasno w imię zakłamania !



chodź uklęknijmy razem jak nasi Ojcowie

w godzinach wielkiej trwogi przed obliczem Boga

choć za plecami groźnie świat drapieżny dyszy

a w kątach serca głośno bije w bębny trwoga



kolejny trudny miesiąc szeleści pamięcią

wśród polskich krzyży cicho przemykają cienie

na tle pomników zdrajcy głośno dmą w fanfary

aby zagłuszyć naszą pamięć i sumienie



jak zapomniany dawno czuły modlitewnik

otwórzmy polskie serca gorącym pacierzem

i powtarzajmy ufnie jak nasi Ojcowie

pełne wiary miłości i nadziei W i e r z ę !!


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/lwow47/pacierz-za-ojczyzne

©: autor tekstu w serwisie Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :). <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

jeszcze raz Dobrego Dnia Wszystkim :)
Bóg Honor Ojczyzna


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 21 lut 2017, 10:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Debata o patriotyzmie

Z prof. Erykiem Łonem, członkiem Rady Polityki Pieniężnej, rozmawia Piotr Tomczyk

Panie Profesorze, spotykamy się na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu po kolejnym, już szóstym, Pana wykładzie na temat patriotyzmu gospodarczego. Jaki jest cel tych spotkań?
– Pomysł wykładów jest powiązany z chęcią intelektualnego przygotowania się do obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Podczas tych spotkań staram się przedstawiać różne zagadnienia związane z tematyką patriotyzmu gospodarczego. Bardzo cenny jest udział słuchaczy. Podczas wykładów wypowiadają się naukowcy, przedsiębiorcy, przedstawiciele mediów, studenci. Debaty wzbogacają naszą wiedzę, inspirują do działania, pojawia się szereg pomysłów.

Jakie znaczenie dla Polski ma promowanie patriotyzmu gospodarczego? Co możemy dzięki temu zyskać?
– Patriotyzm gospodarczy to patriotyzm w obszarze działań gospodarczych. Dzięki temu możemy sobie uświadomić naszą odpowiedzialność za Polskę, za losy naszego Narodu. Buduje się więź społeczna. Dzięki tym wykładom uczestnicy mają szansę poczuć się jeszcze bardziej za siebie odpowiedzialni.

Czy polscy przedsiębiorcy nie daliby sobie rady z konkurencją zagraniczną, gdyby nie mieli takiego dodatkowego wsparcia?
– Przedsiębiorcy działają w konkretnych warunkach, muszą sobie dawać radę niezależnie od trudności. Bardzo często wykazują się męstwem, czyli wytrwałością w obliczu trudności. Nie powinno nas to jednak zwalniać od odpowiedzi na pytanie: co uczynić, aby swoista walka ekonomiczna polskich przedsiębiorców z bardzo wpływowym wielkim kapitałem zagranicznym była dla nich łatwiejsza.

Nie można bowiem zamykać oczu na rzeczywistość. Bardzo często widzimy, że zagraniczne rządy jawnie wspierają swoich przedsiębiorców, swoje podmioty gospodarcze i w tej bardzo trudnej walce przedsiębiorcy polscy muszą uzyskać wsparcie naszego państwa.

A co w przypadku, gdy jakość i cena polskich produktów byłaby gorsza niż towarów i usług zagranicznych? Czy można „przymusić” konsumentów do zakupu polskich produktów?
– W ostatnich latach jakość polskich produktów uległa poprawie. Polscy konsumenci mają coraz większe zaufanie do tego, co polskie. Oczywiście trudno jest wymagać, aby przy istotnych różnicach w zakresie jakości i ceny polski konsument wybierał produkt polski w sytuacji, gdy byłby on wyraźnie droższy lub gorszej jakości. Jestem realistą. Tym niemniej jednak w sytuacji, gdy jakościowo oraz cenowo nie ma jakichś istotnych różnic, warto starać się wybierać towary produkowane przez polskich producentów i korzystać z usług świadczonych przez polskie podmioty gospodarcze. Uczestnicy spotkań na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu mają tego głęboką świadomość. Nie waham się ich nazwać częścią polskiej elity i jedną z cząstek tego, co w naszym Narodzie najlepsze.

W czasie ostatniego wykładu mówił Pan o „oddolnym i odgórnym” patriotyzmie. Co w tym przypadku ma większe znaczenie? Zmiana zachowania konsumentów czy działania podejmowane przez rządzących, które promowałyby polską przedsiębiorczość?
– Ważne są obydwa rodzaje działań. Zasadniczo za ważniejsze w długim okresie uważam promowanie postaw patriotyzmu oddolnego. Warto bowiem pamiętać, że rządy się zmieniają. Doświadczenie uczy, że mogą realizować różne cele, czasem bardziej, a czasem mniej zgodne z ideą patriotyzmu gospodarczego. Tymczasem dobrze ukształtowany intelektualnie, świadomy swych praw i obowiązków naród może przetrwać i rozwijać się w każdych warunkach, choć oczywiście mądry rząd może w tym bardzo pomóc. Istotą oddolnego patriotyzmu gospodarczego jest w dużym stopniu patriotyzm konsumencki. Należy wychowywać w szkołach młodzież do postaw patriotycznych, także w sferze gospodarczej. Z drugiej strony odgórny patriotyzm gospodarczy ma też swoje ogromne znaczenie. Trzeba bowiem pamiętać, że różne instytucje publiczne mają szereg narzędzi, za pomocą których mogą ułatwiać bądź utrudniać rozwój przedsiębiorstw znajdujących się pod kontrolą kapitału polskiego.

Jak szkoła mogłaby krzewić takie idee? Czy proponuje Pan, żeby do programów szkolnych wprowadzony został nowy przedmiot nauczania: patriotyzm gospodarczy?
– Najlepiej, aby tematyka patriotyzmu gospodarczego poruszana była na różnych przedmiotach. Na przykład na zajęciach z języka polskiego, gdzie podkreślano by wagę utrzymania własnego języka jako ważnego atrybutu naszej narodowości. Podobnie podczas zajęć z historii, gdzie przedstawiano by np. różne aspekty pracy organicznej prowadzonej w XIX wieku pod zaborami. Warto nasycić elementami patriotyzmu gospodarczego przedmiot wiedza o społeczeństwie, gdzie można by omówić katalog powinności obywatelskich oraz obowiązków władzy w zakresie patriotyzmu gospodarczego. Być może w ramach wychowania do życia w rodzinie można przedstawić charakterystykę firm rodzinnych. Oczywiście wielką rolę odgrywają zajęcia z religii, a także z etyki, gdzie temat patriotyzmu też mógłby być podejmowany. Jak wiadomo, patriotyzm jest obowiązkiem moralnym wynikającym z czwartego przykazania Dekalogu.

Jakie inne sektory gospodarki są według Pana szczególnie ważne z punktu widzenia naszych interesów narodowych?
– Ważny jest przede wszystkim sektor mediów. Jeżeli media mają działać w sposób jak najbardziej prawidłowy, to warto, aby ich właściciele uważnie wsłuchiwali się w głos autorytetów. Mam na myśli np. Papieża Franciszka. Szczególne znaczenie ma potrzeba wnikliwej refleksji nad wypowiedziami Ojca Świętego poświęconymi roli mediów, a wygłaszanymi z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego. Uważam, że ważne jest, aby media działające w naszym kraju budowały mosty między Polakami, aby służyły prawdzie, aby dziennikarze pracujący w mediach byli zarówno wolni, jak i społecznie odpowiedzialni. To wszystko ma ogromne znaczenie także gospodarcze, dlatego że budowanie współpracy może być uwarunkowane także charakterem przekazu medialnego. Przekaz ten może albo skłaniać Polaków do współpracy, albo do niej zniechęcać. Wielką rolę w refleksji nad rolą mediów odgrywa grupa znamienitych naukowców będących pracownikami Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Dziękuję za rozmowę.

Piotr Tomczyk

http://www.naszdziennik.pl/mysl/176701, ... yzmie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 21 sie 2017, 07:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Jak się urodził mój syn, to Dziadek mój (wzruszony) w pierwszych słowach powiedział mi: "wychowaj go na Polaka i na katolika".
Nie ma dla nas innej drogi, jeżeli chcemy nadal istnieć.


Potrzeba sensownego patriotyzmu

W 1850 roku polską Wielką Emigrację poruszyła wiadomość o konwersji na islam Michała Czajkowskiego – pisarza i działacza politycznego związanego z konserwatywnym obozem Hotelu Lambert. Czajkowski zaangażował się w tworzenie polskich formacji zbrojnych w Turcji. Planowany legion miał walczyć o niepodległość Polski przeciw Rosji. Aby jednak uniknąć niebezpieczeństwa wydalenia z Turcji i ekstradycji w ręce władz rosyjskich (czego co rusz żądała ambasada carska nad Bosforem), Czajkowski zdecydował się na przyjęcie islamu. Nie było szans, aby jakikolwiek muzułmanin został wydany „niewiernym”. W ten sposób Sadyk Pasza (nowe nazwisko Czajkowskiego po konwersji) mógł dalej bez przeszkód kontynuować działalność na rzecz niepodległości Polski.

Zasadnicze pytanie brzmiało wtedy i po półtora wieku brzmi nadal: czy na rzecz sprawy niepodległości Polski warto było poświęcać sprawę wiary, a tym samym sprawę własnego zbawienia? Czy patriotyzm ma polegać na dążeniu per fas et nefas do politycznej niepodległości?

Warto w tym kontekście przytoczyć opinię naszego wieszcza Zygmunta Krasińskiego, który na wieść o przejściu M. Czajkowskiego na islam pisał do generała Władysława Zamoyskiego: „W tym właśnie upatruję nieskończoność krzywdy wyrządzonej przez Czajkowskiego duchowi narodowemu i sprawie polskiej, bo jak przywykniemy nieść na ołtarze Ojczyzny jedno po drugim wszystko, z czego składa się ta Ojczyzna, w końcu spalimy ją na zgliszczach i dokonamy siebie samych samobójstwem, co z niezmierną radością powitane zostanie przez tych, którzy wymóc na nas śmierci morderstwem nie mogą”. Autor „Nie-boskiej komedii” wyjaśniał, że „Ojczyzna z czegoś składać się musi, tak jak wszelka istota czy pojedyncza, czy zbiorowa, istniejąca na ziemi, składać się musi oczywiście nie z czegoś innego jak wszystkie inne, tj. z kształtu zewnętrznego, stanowiącego jej ciało i z iskry wewnętrznej, stanowiącej jej duszę. Tą ostatnią jest pojęcie, jakie ma [ona] o stosunkach swoich z Bogiem. Jeśli to pojęcie niesiesz w ofierze na ołtarz ojczyzny, to po prostu znaczy, że wszelką część i tradycję, religię ojczystą rozdeptujesz nogami na to, by ciało ojczyzny wzrosło, by jej granice rozszerzonymi lub odzyskanymi były. Nonsens nonsensów!”.

Patriotyzm głębokiego sensu
Patriotyzm proponowany przez polski romantyzm, ujęty w haśle „Polska Chrystusem narodów”, w znaczeniu nakazu upodabniania się do Zbawiciela, był właśnie patriotyzmem sensownym. Widzimy go w pismach Mickiewicza, w których żarliwy, ale „wbrew Bogu” patriotyzm Konrada jest przełamywany przez pokorę księdza Piotra. W wierszach Norwida i Krasińskiego, którzy przestrzegali przed wiązaniem polskiego patriotyzmu ze sprawą „bezhistorycznych opryszków” w osobach dziewiętnastowiecznych prądów rewolucyjnych w Europie. Nawet u Słowackiego uważanego niekiedy za najbardziej „czerwonego” z wieszczów pojawia się postać „słowiańskiego papieża, za którym ”rosnące pójdą plemiona w światło, gdzie Bóg„.

Podobnie sensowny patriotyzm prezentowali twórcy programu pracy organicznej, zazwyczaj (i w sposób nadzwyczaj uproszczony) przeciwstawiani romantykom. Gdy jednak zagłębimy się w pisma twórców programu ”robót organicznych„, takich jak Karol Marcinkowski czy Jan Koźmian, widzimy, że tworzenie polskich instytucji życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego nie było dla nich celem samym w sobie, ale służyło pobudzeniu ”towarzyskości społecznej„, którego zasadniczą podporą był na ziemiach polskich pod zaborami Kościół katolicki. Nieprzypadkowo z polskim programem pracy organicznej ściśle związane jest zjawisko księży – społeczników (ks. Piotr Wawrzyniak et consortes) głęboko zaangażowanych w propagowanie patriotyzmu z sensem.

Niekiedy trzeba było lat, aby nauczyć się sensownego patriotyzmu. Taką drogę przeszli ”wszechpolacy„, którzy na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku rozpoczynali działalność polityczną pod hasłem ”nowoczesnego patriotyzmu„, w którym sprawa duchowej tożsamości Narodu nie zajmowała pierwszego miejsca. Pisano przed 1914 rokiem na łamach ”Przeglądu Wszechpolskiego„ o ”politycznym sojuszu Polski z Watykanem„, by jednocześnie podkreślać, że polski ”nowoczesny patriotyzm„ wymaga innej etyki niż chrześcijańska (katolicka). Jednak z biegiem czasu nauczono się w obozie demokracji narodowej, że religia chrześcijańska i Kościół katolicki ma dla polskiego patriotyzmu absolutnie zasadnicze znaczenie. Niemal ćwierć wieku po opublikowaniu w 1903 roku ”Myśli nowoczesnego Polaka„ Roman Dmowski już w niepodległej Polsce napisał, że ”katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale stanowi jej istotę„ (”Kościół, naród, państwo„, 1927).

Po drugiej wojnie światowej w warunkach wycieńczenia Narodu skutkami wojny i dostania się pod sowiecką okupację wielkim kontynuatorem tradycji patriotyzmu sensownego był Prymas Tysiąclecia. Jego duszpasterski program zachowania i ożywienia tradycji ”chrześcijańskiego narodu„ (Wielka Nowenna, Milenium Chrztu Polski), niezamkniętego w wąskich kręgach katolickich elit intelektualnych koncesjonowanych przez komunistów, ale ogarniającego wszystkich wierzących Polaków, okazał się wielkim przygotowaniem pod powstanie ogólnonarodowego ruchu ”Solidarności„. To był patriotyzm płynący z ”całej głębi tego tysiąclecia„, o którym nauczał św. Jan Paweł II.

Potrzeba nauki patriotyzmu z sensem
Wydaje się, że w naszych czasach istnieje pilna potrzeba rozróżnienia między patriotyzmem sensownym, który głosi, że ”aby być dobrymi Polakami, pierwej należy być dobrymi chrześcijanami, nie odwrotnie„ (książę Adam Jerzy Czartoryski), a patriotyzmem nonsensownym, który głosi zasadę, że ”polityka ma swoje wymagania„, a jedno z najważniejszych to ”unikanie wprowadzania kwestii światopoglądowych„ (do tych ostatnich zaliczana jest na przykład kwestia ochrony życia najsłabszych Polaków) na polityczną agendę, bo ”przeciwnicy polityczni tylko na to czekają„. Dla niektórych zwolenników patriotyzmu nonsensownego najważniejsze jest fascynowanie się walką dla samej walki, wolnością poza wszelkim ładem, transgresywnym stosowaniem przemocy w rodzaju hipotetycznego królobójstwa (por. twórczość Jarosława Marka Rymkiewicza).

W pewnym sensie można dostrzec to, obserwując fenomen fascynacji młodego pokolenia losami Żołnierzy Niezłomnych. Zjawisko ze wszech miar godne pochwały, dające nadzieję, że wpajana Polakom od 1989 roku ”pedagogika wstydu„ poniosła ostateczną porażkę. Z drugiej strony widzimy dość jednostronny obraz Niezłomnych eksponujący przede wszystkim to, że zasługą ich życia było to, iż wiedli je wedle ”praw wilka„. Jakoś w potocznej świadomości zaczynają znikać ryngrafy, które Niezłomni nosili na swoich piersiach.

Dzisiaj przed nami stoją analogiczne pytania do tych, przed którymi stali nasi przodkowie półtora wieku temu: po co nam niepodległa Polska? Jakie miejsce w strategii takiego czy innego rozwoju Polski ma zajmować duchowa tożsamość Narodu? Czy głównym zadaniem rządzącej centroprawicy ma być li tylko zatrzymanie degrengolady kulturowej, czy raczej prowadzenie polityki godnej Narodu ochrzczonego, o której nauczali i którą na miarę swoich możliwości prowadzili Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński i św. Jan Paweł II?

Wszystko to wymaga istnienia aktywnej i mądrej katolickiej opinii publicznej w Polsce. Jesteśmy pod tym względem dopiero na początku drogi. Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że tradycje patriotyzmu nonsensownego (”najpierw wolność Polski, a jaka ona będzie – to się zobaczy później, nie mieszajmy kwestii światopoglądowych do polityki„) mają u nas dość długie tradycje. Dość popatrzeć na główne środowiska tworzące po 1976 roku tzw. opozycję demokratyczną, by przekonać się, że tylko mniejszość z nich (Ruch Młodej Polski) dostrzegała konieczność starań o wolną i chrześcijańską (katolicką) Polskę. Większość pozostałych opozycyjnych środowisk – od lewicowego KOR-u po odwołujące się do tradycji piłsudczykowskiej ROPCiO oraz KPN – takiego iunctim nie dostrzegała.

Ten spór między patriotyzmem sensownym a nonsensownym można było dostrzec również podczas krótkiego ”karnawału Solidarności„ (1980-1981), zwłaszcza jeśli zważyć na rosnącą pozycję w gronie doradców władz ”S„ grupy działaczy politycznych i społecznych wywodzących się ze środowiska tzw. laickiej lewicy (wcześniej w PZPR).

Przed nami ważne zadanie, by uczestnicząc (głównie przecież jako obserwatorzy) w zażartej walce politycznej toczącej się w naszym kraju, nie zapomnieć o najważniejszym. Najważniejsza jest dusza Ojczyzny, czyli – powtórzmy za Zygmuntem Krasińskim – ”pojęcie, jakie o stosunkach swoich z Bogiem„ ma Naród Polski. To nie jest godna relegowania na margines życia publicznego ”kwestia światopoglądowa„. To najgłębszy sens patriotyzmu.

Prof. Grzegorz Kucharczyk

http://www.naszdziennik.pl/mysl/187827, ... tyzmu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 08 maja 2018, 15:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Gdzie się podział patriotyzm?

Jak można kierować Polską, kiedy cały akcent aktywności politycznej jest skupiony na sondażach? – pyta ks. prof. Tadeusz Guz.

W czwartek, 26 kwietnia 2018 r., ks. prof. Tadeusz Guz brał udział w uroczystych obchodach 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w Błażowej. Wydarzenie zorganizował miejscowy Zespół Szkół i Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke w Jarosławiu.

– Cyprian Norwid nazywa patriotyzm cudem i do tego cudu inspiruje nas i nasze narodowe pokolenia, aby tworzyć z głębin naszego ducha i serca prawdziwy Naród i prawdziwą Ojczyznę – powiedział ks. prof. Tadeusz Guz.

Nawiązując do czasów współczesnych, ks. prof. Tadeusz Guz poruszył sprawy dotyczące m.in. braku poszanowania ludzkiego życia, w tym aborcji. Kapłan przypomniał, że naszym powołaniem jest dawać przykład innym narodom w wierności Panu Bogu.



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... otyzm.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Patriotyzm
PostNapisane: 12 lis 2018, 18:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Element kształtujący współczesny patriotyzm

Obrazek

Z dr. Krzysztofem Kawęckim, prezesem Prawicy Rzeczypospolitej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Za nami największa patriotyczna manifestacja w powojennej historii Polski z udziałem co najmniej 250 tysięcy ludzi. Powinniśmy być dumni. Jak będziemy wspominać dzień 11 listopada 2018 roku?
– Dzień 11 listopada 2018 roku z pewnością przejdzie do historii Polski. To był dzień, w którym Polacy potrafili w sposób dumny, godny uczcić święto odzyskania niepodległości. Uczestnicząc w marszu, spełnili swoją powinność wobec Polski, wobec historii, wobec pokoleń, które walczyły o Polskę wolną i niepodległą. To jest jeden ze sposobów wyrażania patriotyzmu. Marsz Niepodległości, Marsz Biało-Czerwony w tym roku stał się elementem kształtującym współczesny patriotyzm, tożsamość narodową młodego pokolenia Polaków.

Ile było marszów? Jeden wspólny czy może dwa – „Dla ciebie, Polsko” pod patronatem prezydenta oraz Marsz Niepodległości organizowany przez środowiska narodowe?
– Był jeden marsz, Marsz Polski Niepodległej. Natomiast w sensie formalno-prawnym to były dwa zgromadzenia – marsz pod patronatem Prezydenta RP pod hasłem „Dla ciebie, Polsko” i Marsz Niepodległości z hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Natomiast jeśli chodzi o rzeczywisty, faktyczny wyraz, to był to jeden wspólny marsz, Marsz Polski Niepodległej.

Prezydent w swoim przemówieniu inaugurującym marsz mówił: „Niech to będzie marsz, w którym każdy będzie się dobrze czuł”. Polacy dobrze czuli się, maszerując razem?
– Nie uczestniczyłem osobiście w samym marszu, bo jego przebieg na żywo relacjonowałem na antenie Telewizji Trwam, ale zanim rozpoczęła się transmisja, byłem wśród gromadzących się uczestników tego marszu i widziałem ich zapał. Dało się też odczuć podniosłość chwili. Polacy zdecydowanie dobrze czuli się na tym Marszu Polski Niepodległej. Widać było radość, poczucie dumy, radość z tego, że w sposób godny mogą brać udział w tym wydarzeniu. To dobre samopoczucie wynikało też z faktu, że ludzie czuli się bezpiecznie. Zwróciłem uwagę, że w odróżnieniu od lat ubiegłym, w tym roku więcej było rodzin, rodziców z dziećmi. Dla porównania wystarczy przypomnieć Marsze Niepodległości, które odbywały się za rządów Platformy i PSL-u, obfitowały w cały szereg nieprzychylnych działań – także ze strony warszawskiego ratusza i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wtedy bezpieczeństwo uczestników marszu było zagrożone.

Nie obyło się jednak bez prób prowokacji…
– Ze swojej perspektywy nie zauważyłem żadnych prowokacji, ale zawsze znajdą się tacy, którzy nie potrafią – z różnych względów – zachować się godnie, nawet w obliczu tak wielkiego, wspólnego narodowego święta. Dobrze jednak, że straż Marszu Niepodległości reagowała stanowczo wobec prowokatorów, nie dopuszczając do ekscesów. Reakcje były skuteczne także dlatego, że było wsparcie ze strony Wojska Polskiego czy w ogóle służb państwowych, które zapewniały bezpieczeństwo uczestnikom marszu. Trzeba pamiętać, że przy tak ogromnym tłumie ludzi – 250 tysięcy, a być może jeszcze liczniejszym – zawsze mogą się pojawić marginalne postawy, ale one w żaden sposób nie wpłynęły na uroczysty, podniosły przebieg obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Niektóre stacje były wręcz zawiedzione spokojnym przebiegiem tych uroczystości…
– Jedno jest pewne, to był biało-czerwony dzień i dobrze, że nikomu – mimo usilnych prób – nie udało się zepsuć święta Polakom. Oczywiście wiemy, że są stacje, które lubią pisać czarne scenariusze. Jednak tym razem nie udało się skuteczniej przeprowadzić tzw. ustawki, którą można by sfilmować, pokazać i odpowiednio skomentować. I ci ludzie, którzy szukali najmniejszych incydentów, takich elementów, które by ten marsz deprecjonowały, aby w świat poszedł przekaz, że był to marsz niebezpieczny, dzisiaj muszą się czuć mocno zawiedzeni tym, że nie udało się uchwycić momentów, które mogłyby służyć oczernianiu uczestników tego wielkiego wspólnego marszu i w ogóle Polski. Wytrącono im argumenty i dzisiaj nie mogą pokazać za granicą złego, nieprawdziwego obrazu Polski. I to jest wielkie zwycięstwo, ale myślę, że te stacje czy gazety, które od wielu, wielu lat atakowały Marsz Niepodległości, czy w ogóle polski patriotyzm, przegrały na wstępie. Dlatego że wspólny Marsz Polski Niepodległej odbył się, nie został zdelegalizowany – mimo usilnych prób podejmowanych przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz i prezydenta elekta Rafała Trzaskowskiego i to na pewno jest duży zawód dla tych mediów, które chcą oczerniać Polskę za granicą.

Dlaczego opozycja nie zdecydowała się na uczestnictwo we wspólnym marszu? Co więcej, Grzegorz Schetyna zapowiadał, że będzie to marsz hańby.
– Grzegorz Schetyna, który jest coraz bardziej marginalizowany przez Donalda Tuska i tracąc grunt, próbuje się „wybić” właśnie takimi skandalicznymi wypowiedziami – pewnie nie jest w stanie przeprosić Polaków za te słowa. To są ludzie pozbawieni zasad, dawno porzucili etykę w życiu publicznym. Sposób wyrażania przez nich myśli, poglądów to nie jakieś przypadkowe słowa, które padają na podłożu emocjonalnym, ale są to świadomie wyrażane opinie, które z pewnością nie mają nic wspólnego z patriotyzmem, z szacunkiem dla Polaków, którzy chcą godnie – jak w tym wypadku – uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Jeśli politycy zaangażowali się na forum europejskim, np. w europarlamencie, w szkalowanie Polski, przyjęli strategię, że odniesieniem dla nich jest Bruksela, że wspierają, a często nawet inspirują ataki na Polskę, to od takich ludzi trudno byłoby oczekiwać refleksji. Uważam, że ci ludzie nie są w stanie zmienić swojego postępowania, bo jest to dla nich nie tylko element strategii, którą realizują, ale zapewne wynika to z ich poglądów, co objawia się takimi, a nie innymi postawami. U tych polityków, w myśleniu kosmopolityzm przeważa nad patriotyzmem.

Czy da się zjednoczyć Polskę? Czy istniejące podziały są tak głębokie, że na razie nie ma na to szans?
– Pytanie – co to znaczy zjednoczyć Polskę…?

Chociażby wokół tej pięknej idei jak świętowanie odzyskania niepodległości, bo czy może być lepsza okazja, żeby świętować wspólnie?
– Polacy – zasadniczo – zjednoczyli się, a więc rozróżniłbym Polaków od gier polityków czy politykierów z tzw. totalnej opozycji Platformy, Nowoczesnej, którzy chcą zbijać kapitał polityczny na tego typu działaniach. Ich postawy znajdują jakieś tam odniesienie, ale jestem przekonany, że w skali kraju, Narodu jest to margines społeczeństwa. To są właśnie ci ludzie, którzy potrafią demonstrować, potrafią brać udział w manifestacjach np. KOD-u. Proszę jednak pamiętać, że zawsze tak jest, że w Narodzie, w społeczeństwie jest grupa osób – tak było zawsze w historii – pozostająca w mniejszości, która była odległa od idei narodowej, od patriotyzmu. Tak było również w II RP, gdzie mieliśmy agenturę komunistyczną w postaci Komunistycznej Partii Polski, która służyła Kominternowi. Jednak to był margines, więc jeśli chodzi o Polaków współcześnie żyjących, to trzeba powiedzieć, że doceniają to święto, są zjednoczeni wokół idei niepodległości. Chociaż oczywiście postawy bojkotu święta niepodległości ze strony polityków Platformy na pewno nie służą kształtowaniu czy pogłębianiu świadomości narodowej Polaków w tych najważniejszych kwestiach związanych z patriotyzmem, z tożsamością narodową, jakim jest m.in. szacunek dla tradycji, dla historii, dla wielkich wydarzeń.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/203 ... otyzm.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 90 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /