Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 11 maja 2015, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Michnik przerażony wynikiem Kukiza. „Nadchodzą rządy absurdu i szczujni”


Michnik tak się boi Kukiza, jak niedźwiedź miodu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 11 maja 2015, 12:26 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7563
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Michnik tak się boi Kukiza, jak niedźwiedź miodu.


Kukiz "krytykuje" Komoruskiego i PO, Michnik krytykuje Kukiza, a tymczasem obaj mają jakiś wspólny cel.
Celem Michnika zapewne jest to, aby po tej jego wypowiedzi ludziska tym bardziej poszli za Kukizem, a ten zrobi krecią robotę, czyli to co żydzi sobie zaplanowali, aby Kukiz zrobił. Zastanawiam się tylko : co takiego ma zrobić Kukiz ? No bo przecież nie po to go wypromowali, aby zdobył te 20% poparcia, i na tym koniec. Zapewne będzie ciąg dalszy. Zresztą sam Kukiz mówi, że to dopiero początek...

Czy przypadkiem celem Kukiza nie jest rozpętanie Majdanu w Polsce ??
Polacy powinni być czujni, aby nie dać się wciągnąć w jakieś brudne zagrywki Kukiza.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 11 maja 2015, 12:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Coltrane napisał(a):
Czy przypadkiem celem Kukiza nie jest rozpętanie Majdanu w Polsce ??
Polacy powinni być czujni, aby nie dać się wciągnąć w jakieś brudne zagrywki Kukiza.


Ruszy "Ruch Oburzonych", zrobią polski majdan i jak na Ukrainie - sytuacja zła zmieni się w horror, przy którym poprzednia sytuacja wyda się rajem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 11 maja 2015, 12:36 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7563
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Ruszy "Ruch Oburzonych", zrobią polski majdan i jak na Ukrainie - sytuacja zła zmieni się w horror, przy którym poprzednia sytuacja wyda się rajem.


Z tego wynika jeden wniosek : że właśnie po to z pomocą mediów, Kupy Wojewódzkiego i innych wypromowano Kukiza, aby ten zapoczątkował polski majdan ...

Niech Bóg ma nas Polaków w opiece, i chroni przed takimi Kukizami !

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 13 maja 2015, 12:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Zyzak: Nienawiść systemu skoncentruje się na Dudzie

Front ludzi dbających o status quo podda teraz Dudę, a wraz z nim społeczeństwo, najwyższej próbie - pisze Paweł Zyzak.
Media głównego nurtu przekonują nas, a raczej same siebie, że dotąd mieliśmy „najmniej ciekawą kampanię wyborczą, z najciekawszym wynikiem”.

To prawda, nie wziął w niej udziału kandydat na miarę oczekiwań choćby środowiska „Gazety Wyborczej”. Niestety olbrzymia scena wzniesiona przed budynkiem TVP, której dziennikarze nie mogli się wprost nachwalić, nazwana przez jednego z nich dosłownie sceną „na miarę naszych oczekiwań”, nie mogła sama wziąć w wyborach udziału.

Fundament antysystemowości

W rzeczywistości tegoroczna kampania prezydencka była najciekawszą ze wszystkich dotychczasowych. W pierwszej turze po raz pierwszy można było dopasować kandydata do własnych preferencji światopoglądowych. Brakowało jedynie kandydata, który reprezentowałby stricte myśl solidaryzmu społecznego. Kogoś takiego, jak Kornel Morawiecki.
Należałem do tych, którzy odradzali byłemu przywódcy Solidarności Walczącej wyborczy start. Wybory prezydenckie wymagają wielkiego wysiłku organizacyjnego i fizycznego. Uważałem, nadal zresztą uważam, że Morawieckiemu należy się bardziej nobliwe stanowisko, niż tylko stanowisko „kandydata”. Sprawiło by mi jednak ogromną radość, móc go 5 maja, w debacie telewizyjnej, zobaczyć.

Debatą, jak i pierwszą częścią kampanii, zawładnęło hasło „zmian systemowych”. Słuszne hasło. Obowiązujący obecnie system nomenklaturowo-gospodarczy, zbudowany został na ogromnej krzywdzie ludzkiej. Spłatą sięgającego 40 mld. dolarów długu zagranicznego – głównie wobec banków RFN i Francji – obarczono kiedyś polskie społeczeństwo oraz państwo, czyli majątek narodowy.

Pamięć o tej krzywdzie, chęć jej zadośćuczynienia, jest ważnym elementem antysystemowości. Znacznie ważniejszym od zmian w prawie wyborczym. Jeśli bezkreśnie zawierzyć – zgodnie w wolą innych kandydatów antysystemowych – „prawom rynku” i „prawom wyborczym”, jakie mamy gwarancje, że zbudujemy Polskę suwerenną gospodarczo i sprawiedliwą? Wpływ społeczeństwa na rzeczywistość będzie wciąż mocno ograniczony, i wciąż nie spłodzi ono dostatecznej liczby swych przedstawicieli i liderów.

Własność

Jak w związku z tym odzyskać suwerenność gospodarczą i powiązaną z nią suwerenność społeczną? Odpowiedź pojawiła się w haśle wyborczym Grzegorza Brauna: „własność”. Przed 1989 r. na emigracji i w polskiej prasie „podziemnej”, pojawiały się koncepcje, jak „cofnąć” komunizm. Jak sprawić, by majątek obywateli znalazł się pod kontrolą obywateli, jak uczynić go w dalszej perspektywie prosperującym.

Mowa była o potrzebie reprywatyzacji – blokowanej potem konsekwentnie przez przedstawicieli obozu nomenklatury – ale liczono się również z potrzebą podziału części majątku i wyprzedania go tymże obywatelom. W sposób prymitywny nawiązał do tych pomysłów Wałęsa, mówiący o swoich „100 milionach”, natomiast w sposób haniebny wyprzedaż, pod nazwą prywatyzacji, zainicjował rząd Mazowieckiego.

Wolnorynkowcy

Debaty nad antysystemowością nie powinien zdominować język Janusza Korwin-Mikkego. Antysystemowość, jeśli ma służyć ludziom, a nie tylko elitom, musi być zwrócona do obywateli oraz przeciwko nomenklaturze. Nie można wyłącznie skupiać się na nomenklaturze, bo antysystemowość zamieni się w odwet, a efekty będą kosmetyczne.
W wyborach uczestniczyło aż czterech kandydatów „wolnorynkowych”, poza Braunem i Mikke, byli to też Jacek Wilk oraz wywodzący się ze środowiska UPR, Marian Kowalski. Ich programy ubarwiły indywidualne zainteresowania, cechy osobowościowe i własne doświadczenia.
Wszyscy otrzymali bardzo duże poparcie wśród młodzieży, ale wyraźnym kosztem, bo raczej świadomie odepchnęli inne grupy społeczne. Dowiedli oni, że kandydując nie można polegać wyłącznie na głosie młodego pokolenia. Młodzież poza tym, jak już podrośnie, przestaje być młodzieżą, i szuka kandydatów, od których emanują – czasem fasadowe – doświadczenie i umiarkowanie.

Budżetowcy

Na Bronisława Komorowskiego głosowali ludzie, wliczając w to tzw. budżetówkę, którym z różnych innych powodów „jest dobrze”. W ten sposób swoje preferencje wyjaśniał jeden z „sondowanych” obywateli.

Nie jest to postawa godna pochwały. Jeśli sąsiad umiera z głodu, człowiek naszej cywilizacji powinien przynajmniej zainteresować się przyczyną głodu. Jest to natomiast fakt, coś nam mówiący o elektoracie. Wielu wyborców popiera Komorowskiego, gdyż zostali zwabieni głosem sympatyzujących z obozem władzy dziennikarzy, osób – jak kiedyś się mówiło – „zaufania publicznego”, celebrytów, aktorów i sportowców, a nawet głów obcych państw.

Elektorat Komorowskiego to wreszcie tzw. „lewica” czyli dawna nomenklatura. Ona również jest zdania, że „jest dobrze”. To przy okazji wyjaśnia losy elektoratu kandydatów tzw. „lewicowych”, Magdaleny Ogórek i Janusza Palikota.

Palikot swoją porażkę tłumaczy „eksplozją konserwatyzmu”. Nie mówi „eksplozją antysystemowości”, bo sam uchodził kiedyś za kandydata „antysystemowego”. Zgubił to miano – głosując choćby za podwyższeniem wieku emerytalnego – równocześnie okazał się być za mało stabilnym politykiem dla nomenklatury, którą miało mu zjednać bratanie się np. z Jerzym Urbanem, projekt Europa Plus, itd.. Ociosał swój elektorat do marginesu, utożsamiającego swą egzystencję np. z narkotykami lub walką z Kościołem katolickim. Jest to elektorat w dużej liczbie wręcz „aspołeczny”. W wypadku Palikota powinno się więc mówić o implozji, a nie eksplozji.

Zawiedziony elektorat

Co można powiedzieć o elektoracie Pawła Kukiza? Muzyk okazał się być zaborcą zawiedzionego elektoratu formacji rządzącej i ale także zawiedzionych wyborców PiS. Jednak przede wszystkim przygarnął elektorat, dla którego jest taką „osobą zaufania publicznego”, która odcina się od establishmentu partyjno-politycznego, medialnego i „eksperckiego”.
Porównanie kandydatów

Każde wybory należy traktować jako plebiscyt popularności obecnego prezydenta, klasy politycznej, mediów, itd. W tym plebiscycie poległ i Komorowski i chroniące go media. Pierwsza tura miała ogromną zaletę, powiedziałbym, edukacyjną. Dzięki bogactwu kandydatów, każdy miał okazję do sprecyzowania własnych preferencji. Zaletą było również, iż kandydaci reprezentowali różne zawody, niekoniecznie urząd „polityka”.

Wolałbym, aby muzycy śpiewali, a filmowcy kręcili filmy, ale dziś próba przebicia się na wyższy poziom zauważalności społecznej, w wyborach parlamentarnych czy prezydenckich, wymaga takiej, czy innej kohabitacji z mediami, rozpoznawalności oraz internetowej aktywności. Nie wystarczy wnieść „wiana” postaci uwielbienia lokalnej wspólnoty, wymiernych osiągnięć i stabilnego życia osobistego.

Podobnie ciężko jest się przebijać przez establishment partyjny. Ciężko o kandydata, który nie jest zgorzkniały, zepsuty, paranoicznie ustosunkowany do otaczających go ludzi. Andrzej Duda wygląda i zachowuje się na szczęście normalnie. To następna zaleta tych wyborów. Partyjny kandydat jest normalny.
Duda, co widzieliśmy, jest kandydatem, to pewne, kilkaset lepszym od partyjnego Komorowskiego. Zresztą każdy kandydat – poza „systemowym” Palikotem i także „systemowym”, moim zdaniem, Korwinem-Mikke – byłby lepszy od Komorowskiego. Każdy widzi, że intelekt Komorowskiego nie powala, zaś jego godność i moralność sięgają poniżej dna, gdzie czeka na niego Palikot.
Duda – co najważniejsze – nie skompromitował się. Skompromitował się Komorowski, najpierw ignorując kandydatów 5 maja, a potem ośmieszając się, przed samą ciszą wyborczą, w „debacie” TVN. Zapłacił za lenistwo, „gafy” i arogancję. Urażeni, albo zniesmaczeni wyborcy Komorowskiego, pozostali w domach lub zagłosowali na Kukiza. Wszystkie te antyzalety kandydata PO prędzej jednak wpłynęły na przegraną samego Komorowskiego, aniżeli na dobry wynik Dudy. Wynik Dudy na razie zrównał się z teoretycznym poparciem PiS-u.

Przed II turą

Kampania PiS-u na prowincji, nie licząc punktowych wyjątków, była przed pierwszą turą prawie żadna. Moim zdaniem zaświadcza o tym bardzo niska frekwencja wyborcza, jak i wynik Dudy. W Bielsku-Białej plakaty pojawiły się na mieście w piątek, przed ciszą wyborczą – kiedy wielu wyborców ma już swojego kandydata, natomiast inni uznali, że nie zagłosują i pakują się już na urlop. Nie zostali zawczasu zmobilizowani. Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy dołom partyjnym PiS udało się jakąkolwiek grupę ludzi zmobilizować do głosowania za ich kandydatem, czyli za „zmianą”.

Gdzieniegdzie słychać opinie, że Duda już wygrał wybory. Niektórzy już może widzą siebie w Pałacu Namiestnikowskim. Jednakże przekonanie – moim zdaniem mało prawdopodobne – że Kukiz poprze Dudę lub, co gorsza, że to poparcie gwarantuje zwycięstwo, radziłbym zawczasu unieszkodliwić.

Należy się spodziewać, że front ludzi dbających o status quo podda teraz Dudę, a wraz z nim społeczeństwo, najwyższej próbie. Nienawiść i presja, które dotąd rozkładały się także na Ogórek, Palikota i Kukiza skoncentruje się teraz wyłącznie na Dudzie. Niechętny Komorowskiemu aparat lokalny PO zostanie przymuszony do włączenia się w kampanię kandydata „systemu”. Szanse Komorowskiego w debatach zwiększą sprzymierzone z nim stacje telewizyjne. Obiektem podświadomego szantażu padnie samo społeczeństwo: „jeśli będziecie niegrzeczni, to UE czegoś nie da lub czegoś nie zrobi”.

Jeśli nawet przekonanie, iż „post-Komorowscy” wyborcy Kukiza zagłosują na Andrzeja Dudę, jest prawdziwe, musi wciąż zdobyć nawet do kilkunastu punktów procentowych. Wówczas tylko się z Komorowskim zrówna.

Zwycięstwo wyborcze zapewnić może tylko solidna kampania wyborcza w terenie. Zakładając, że Komorowski znów zniechęci swoich wyborców, a Andrzej Duda się nie skompromituje, np. w debatach.

By jeszcze dobić „hurraoptymizm”, a wzmocnić naszą czujność, warto pamiętać o jednym. Spodziewać się, że Komorowski opuści Pałac Namiestnikowski w tempie, w jakim go zajął 10 kwietnia 2010 r., to zakładać, że żyjemy w państwie prawa. Nie doceniamy czasem tego, jak wiele człowiek, który rezyduje „na urzędzie”, jest w stanie uczynić, by prosto z tego urzędu nie trafił do więzienia.

Otwarcie drzwi do pałacu prezydenckiego to otwarcie drzwi do przynajmniej ostatnich pięciu lat rządów PO.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Paweł Zyzak

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 3768298630


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 29 maja 2015, 18:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
PO wraz z jej medialnymi wspieraczami przypominają już tylko starą zużytą szmatę do podłogi, która ma wciąż ambicje zawisnąć w sklepowej witrynie i budzić podziw.
Peowski matrix w zderzeniu z realem pękł niczym bańka mydlana i pozostał po nim tylko smród nieprawości doznanych przez Polskę i przez Polaków.


Obalanie mitów, czyli dlaczego przypinana PiS-owi łatka „potwora spod łóżka” budzi już tylko uśmiech politowania

Wyrasta pokolenie, dla którego kandydat PiS jest normalnym pretendentem do urzędu publicznego, a przypinana mu łatka „potwora spod łóżka” budzi już tylko uśmiech politowania. Nadszedł najwyższy czas na rozprawienie się z mitami, które wokół tej łatki wyrosły - pisze Rafał Gawlikowski na portalu Jagiellonski24.
Zgodnie z tą deklaracją autor „rozprawia się” z najbardziej rozpowszechnionymi negatywnymi opiniami na temat Prawa i Sprawiedliwości:
Pierwsza z nich da się zawrzeć w stwierdzeniu: PiS jest obciachową partią niewykształconych ciemnogrodzian. Tylko Platforma zapewni nam „zdrową” europeizację.

Porównując wykształcenie przedstawicieli PiS i Platformy, widzimy wyraźnie, że w pierwszym klubie poselskim większa liczba posłów jest w stanie wylegitymować się wykształceniem wyższym niż magister lub magister inżynier; odsetek ten w PiS wynosi 17%, a w PO 12%
— wylicza Gawlikowski. Przypomina też, że od 2005 roku, w wyborach prezydenckich PiS wystawił kolejno: profesora nauk prawnych w zakresie prawa pracy, doktora nauk prawnych w zakresie prawa pracy oraz doktora nauk prawnych w zakresie prawa administracyjnego. Natomiast przedstawiciele PO legitymowali się tytułem magistra historii.
Inny mit przeciwników PiSu dotyczy tego, że w latach 2005-2007 panowała dyktatura służb specjalnych.
Przyglądając się liczbie podsłuchów w latach 2009-2013 zauważymy, że liczba żądań o udostępnienie danych wzrosła o 65%: z poziomu 1 mln 59 tys. do 1 mln 754 tys. Szczególnie zaskakuje fakt, że w Polsce nie obowiązuje nawet pierwszy stopień alarmowy zagrożenia terrorystycznego (ALFA), więc trudno podejrzewać, że zwiększona liczba podsłuchów wiąże się z zagrożeniem terrorystycznym
— podkreśla autor artykułu.

Obala też tezę, że obecnie rządzący lepiej rozumieją gospodarkę, a ich władza sprzyja rozwojowi gospodarczemu. W tym celu zestawia trzy podstawowe wartości dotyczące gospodarki: wzrost PKB, dług publiczny i bezrobocie.
W przypadku PKB w latach 2005-2007 skumulowany wzrost wyniósł 16,2%, co daje rocznie średnio 5,4%. Natomiast w latach 2008-2014 21,8%, co daje rocznie średnio 3,1%. Czyli tempo wzrostu PKB spadło o 57%.
Zadłużenie Polski w roku 2005 wynosiło 466,6 mld zł, a pod koniec roku 2007 527,4 mld, czyli nominalnie wzrosło o 13%, natomiast w stosunku do PKB spadło o 2 punkty procentowe. W latach 2008-2013 zadłużenie wzrosło nominalnie o blisko 60%: z 527 mld do 838 mld zł, czyli wobec PKB wzrosło aż o 9 punktów procentowych.

We wrześniu 2005 roku, gdy PiS objęło rządy, bezrobocie wynosiło 17,6 %. W listopadzie 2007 roku, kiedy przegrało wybory, już 11,2 %. To daje spadek o 6,4 punktów procentowych w ciągu 2 lat i 2 miesięcy. Platforma Obywatelska rządzi od 7 lat i 6 miesięcy. W tym czasie stopa bezrobocia wahała się od 8,8% do nawet 14,4%. Ostatecznie, zestawiając listopad 2007 r. z ostatnimi danymi, możemy zaobserwować lekki wzrost bezrobocia na poziomie 0,5 punktu procentowego.
W latach 2005-2007 średnio w ujęciu rocznym liczba osób przebywających za granicą wynosiła 1 mln 890 tys. Za rządów Platformy, czyli w latach 2008-2013, w ujęciu rocznym ilość ta wzrosła o ok. 11,5% i wynosiła 2 mln 116 tys.

Podsumowując te rozważania Gawlikowski stwierdza:
Dzisiejszy sondaż CBOS pokazujący zmiany w zaufaniu do polityków, pokazuje jednoznacznie, że Platforma znajduję się w defensywę, a stare retoryczne sztuczki już nie działają.

ansa/jagielloński24

http://wpolityce.pl/polityka/254300-oba ... olitowania


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 16 cze 2015, 16:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Na kanapie siedzi leń i o Dudzie cały dzień

Andrzej Duda wnerwia władzę i salon, oj wnerwia strasznie. Kilka dni temu Prezydent Warszawy oburzała się z powodu aktywności Prezydenta-Elekta, przedtem Pani Premier złorzeczyła coś o agresji A.Dudy (Co za agresja? Jakieś szwadrony planuje posłać na URM czy może nawołuje do obalenia rządu siłą?). Wczoraj nad Andrzejem Dudą wytrząsała się w TVP Info sama red.Wielowieyska. Wg jej diagnozy ma być "niestabilny" (zdecydowanie wbrew faktom - w kampanii wyborczej cała Polska miała okazję przekonać się o świetnej kondycji i stabilności Prezydenta-Elekta). Lewaccy fundamentaliści natomiast grzmią dla omiany, że podobno zbyt dużo czasu siedzi w kościele a więc jakby znów atywny nie jest. No cóż, żadna to nowość, tak było od zawsze - lenie i pasożyty wszelkiego rodzaju zawsze doznawały zaniepokojenia a nawet wstrząsu moralnego na widok człowieka konsekwentnego i pracowitego. I nie inaczej jest w przypadku konfrontacji przegniłej władzy i wspierającego ją wszelkimi środkami mainstreamu z aktywnym i pracowitym Andrzejem Dudą.

Nie chodzi w tym wypadku oczywiście o takie czy inne cechy charakteru HGW, Pani Premier czy red.Wielowieyskiej. Być może, że - bez względu na sympatie polityczne - są one najpracowitszymi osobami na świecie. Natomiast faktem jest, że wymienione panie reprezentują formację, która od kilku lat odpowiada za całkowite lekceważenie obywateli i za gnuśność i lenistwo na poziomie państwa. Za rozkład jego instytucji oraz za lawirowanie i unikanie wszystkiego, gdzie potrzebna jest choć odrobina konsekwentnej pracy, tworzenia czegoś trwałego (w miejsce tego mamy słynną "bylejakość", która stała się nieodłącznym elementem życia publicznego IIIRP) czy odwagi. Najlepszym i jednocześnie najsmutniejszym symbolem tej gnuśnej i leniwej rzeczywistości mogą być zdjęcia przysypiającej ustępującej Pary Prezydenckiej w trakcie ważnych uroczystości państwowych. Jeżeli w takiej sytuacji ktoś nawet nie jest w stanie przymusić się do choćby udawanego zainteresowania (przede wszystkim ze względu na szacunek wobec społeczeństwa) to oznacza to, że tumiwisizm i rozkład sięgają naprawdę głęboko. Kampania wyborcza PBK i jego postawa była kolejną manifestacją lenistwa i arogancji obozu rządzącego.

I jak to w przypadku leni i osobników gnuśnych zwykle bywa, potrafią oni wykazywać niezwykłą aktywność w jednej sytuacji - gdy chodzi o zapewnienie sobie warunków do dalszego pasożytowania i lenistwa. A więc - wszystkie ręce na pokład, mobilizacja powszechna, zasuwamy dzień i noc i przed końcem kadencji robimy gwałtowne porządki. Strach zaczął zaglądać w oczy, sytuacja jest poważna. Grozi koniec! Koniec dotacji, koniec błogiego bytu, koniec służbowo-niesłużbowych zakrapianych pogadanek. Koniec świata po prostu! Trzeba więc się poświęcić i szybko coś tu poprawić, tam polepszyć. Tu uchwalić, tam obwieścić. Coś nagle otworzyć - czy dokończone czy nie, ważne, że będą fotki. Gdzieś szybko sypnąć pieniędzmi (czyżby jakimiś dodrukowanymi po naradzie u Sowy?). A wszystko po to, aby na kolejne kilka lat zagwarantować sobie warunki do lenistwa. Z ośmiorniczkami, polędwiczkami, cygarami i przednimi trunkami za państwowe pieniądze. Do tego z wypasionymi brzuchami i pychą - bo przecież to my, jedyni słuszni, będziemy rządzić zawsze. Fajnie tak posiedzieć i popracować sobie u Sowy czy w jakimś innym porządnym miejscu, przecież w końcu słusznie się należy.

A jak społeczeństwo zacznie się czepiać? Bo wiadomo, teraz ludziom poprzewracało się kompletnie w głowach przez te media społecznościowe - ciągle coś skądś wycieka a ludowi zachciało się demokracji i informacji. Chwili spokoju ta biedna władza nie ma, bo już awet w knajpie na ciężkiej pracy człowieka przyłapią, podsłuchają a potem opiszą. No cóż - wtedy zawsze można się jeszcze zająć PiSem i Dudą - media zaprzyjaźnione na pewno podchwycą. W końcu od pogadania do przepracowania droga jeszcze daleka. I może pomogą choć przez chwilę jeszcze utrzymać to błogie eldorado dla zaprzyjaźnionych leni.

http://leonarda.salon24.pl/654447,na-ka ... caly-dzien


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 20 paź 2015, 06:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
A siewcy nienawiści wciąż sieją...

5 lat temu w Łodzi, w akcie nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości, zamordowany został Marek Rosiak. A siewcy nienawiści wciąż sieją...

Przyszedł w biały dzień, przed południem i zaczął strzelać do Marka Rosiaka, a gdy go zabił, usiłował jeszcze poderżnąć gardło Pawłowi Kowalskiemu. Potem tłumaczył, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale nie mógł się do niego dostać. Poszedł więc do łódzkiego biura Prawa i Sprawiedliwości i tam zaatakował pierwszych napotkanych, nieznanych sobie ludzi.

Zabójca nie był szaleńcem, jakim wielu chciałoby go widzieć. Był zdrowy na umyśle i świadomy własnych czynów. Przygotował się starannie, atakował i zabijał z zimną krwią. I jasno to wytłumaczył, dlaczego zabijał.
Zabijał, bo nienawidził.

Ryszard Cyba należał do PO, choć w chwili zbrodni już był z niej wypisany. Ziarno nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości wykiełkowało w nim i rosło, nawożone pogardą i podlewane jadem, aż wydało zbrodniczy plon. Czy siewcy tej nienawiści jeszcze to pamiętają?

Ależ skąd! Oni niczego nie siali, niczego nie podlewali, a jeśli już, to miłość, tolerancję i przyjaźń między narodami. Jak można im przypisywać nienawiść, przecież oni z takim zapałem te nienawiść zwalczali i do dziś ją zwalczają.
Owczesny prezydent i premier na miejscu śmierci Marka Rosiaka ukradkiem złożyli kwiaty. Prezydent był nawet na pogrzebie, ale milczał. Chyba słusznie. Ale przedtem i potem było wiele okazji, by powiedzieć – przepraszamy. Skoro do tego doszło, to chyba coś było nie tak z naszej strony – przepraszamy. Nie, takie słowa nigdy nie padły. Nikt się do nich nie poczuwał. Niektórzy nawet sugerowali, że to Prawo i Sprawiedliwość powinno przepraszać, że to ofiary powinny przepraszać. Próbowano zamiany ról, zgłosił się Niesiołowski, że Cyba podobno jego chciał zabić, co okazało się jednak wyssaną z brudnych palców bzdurą.
I dominował przekaz – ciszej nad tą trumną, bo jej pamięć zakłóca ustalony w mediach podział na dobro i zło.

Minęło pięć lat. Dzięki Bogu nie było w Polsce drugiej podobnej zbrodni, ale siewcy nienawiści wciąż sieją.
Jeszcze dzisiaj uczeni w piśmie i faryzeusze wzywają, by Prawo i Sprawiedliwość, nawet jeśli wygra wybory, otoczyć kordonem sanitarnym, wykluczyć z życia publicznego, nie podawać ręki, pogardzać, „zdelegitymizować”.

Dlatego jeszcze raz przypominam – 5 lat temu w Łodzi, w akcie politycznej nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości, zamordowany został Marek Rosiak.

Będziemy się dziś za Niego modlić w łódzkim kościele Ojców Jezuitów.

Wpis dostępny na blogAID

Janusz Wojciechowski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... sieja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 11 gru 2015, 08:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Jak długo jeszcze emocje nienawiści będą decydowały o stanie naszej Ojczyzny o naszym codziennym życiu.
Gang polityczny PO i ich przydupasy, gdy rządził to kradł i niszczył, gdy odpadł od koryta, to szerzy nienawiść, pogardę, podłość i na tych emocjach próbuje znów się odbudować. Zrozummy to wreszcie. Wszyscy.


Uszanować wybór Narodu

Z JE ks. bp. Wiesławem Meringiem, ordynariuszem włocławskim, rozmawia Małgorzata Rutkowska

Platforma Obywatelska wywołała kryzys prawny w państwie, by zaatakować prezydenta i polityków Prawa i Sprawiedliwości za rzekomy „zamach na Konstytucję”. O co, zdaniem Księdza Biskupa, chodzi w tej brudnej grze opozycji?
– Ciągle jeszcze widać moc ciemności skierowaną przeciwko nowej sytuacji w Polsce, paroksyzmy lęku, obaw związanych z utratą pozycji i władzy przez koalicję PO – PSL. Myślę, że musieli się poczuć straszliwie zagrożeni, skoro zdecydowali się kilka miesięcy temu na zabiegi, które miały im zapewnić wpływy także po wyborach. Dziś nie umieją przyznać się do popełnionych błędów, ale mówią: wszystkiemu winien jest obóz rządzący, a my wszystko robiliśmy cudownie i doskonale. Tak nie jest. Bardzo boli, że prawda w ogóle przestała coś znaczyć. Liczą się tylko obelgi, zjadliwe bon moty, kto kogo pokona.

Stefan Niesiołowski wzywa do demonstracji 13 grudnia przed domem Jarosława Kaczyńskiego i siedzibą PiS, co może – jak grozi – zakończyć się podpaleniem.
– To wyjątkowo obrzydliwe, strasznie psuje atmosferę życia społecznego, nie tylko politycznego, narodowego.

Dlaczego nie można lekceważyć agresywnych zapowiedzi, obelg i oszczerstw?
– Reguły propagandy są znane od setek lat. Kłamcie, kłamcie, a coś z tego kłamstwa zostanie – mówił Goebbels. Dla wielu Polaków wciąż źródłem informacji są najrozmaitsze TVN-y i to, co tam usłyszą, staje się ich prawdą. Rośnie siła uprzedzenia wobec wyborów, których dokonali Polacy. A przecież to wszystko było zgodne z regułami demokracji. Naród ma prawo wybrać i wypowiedzieć się tak, jak chce, nie musi słuchać podpowiedzi „Gazety Wyborczej” czy stacji komercyjnej. Jeżeli mienią się takimi demokratami, to niech zostawią ludziom wolność. Wraz z wolnością rodzi się odpowiedzialność, która w tej chwili przeszła na dawną opozycję. Pozwólmy nowemu rządowi kierować państwem, tak jak zapowiadali w trakcie kampanii wyborczej.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Małgorzata Rutkowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... arodu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 05 sty 2016, 13:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Protesty zamiast reform

Rząd Prawa i Sprawiedliwości z żelazną konsekwencją wprowadza zmiany ustawowe, które w konsekwencji będą oznaczały wprowadzenie dodatkowego opodatkowania głównie dla podmiotów zagranicznych.

Taki charakter będzie miało obciążenie całego sektora finansowego (banków, firm ubezpieczeniowych i pożyczkowych) tzw. podatkiem bankowym, z którego wpływy są szacowane na 6-6,5 mld zł.

Prace nad tym projektem dobiegają końca. Senat wprowadził kilkanaście poprawek o charakterze legislacyjnym, które zostaną rozpatrzone na najbliższym posiedzeniu Sejmu, i zostanie on skierowany do podpisu prezydenta, wejdzie w życie od 1 lutego tego roku.

Trwają konsultacje z przedsiębiorcami dotyczące projektu podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, minister finansów zapowiedział, że wejdzie on w życie od 1 marca tego roku i przyniesie do budżetu przynajmniej 2-3 mld zł.

Jeszcze w styczniu minister finansów chce przedstawić strategię związaną z uszczelnianiem systemu podatkowego, głównie w zakresie VAT i akcyzy, a także podatku dochodowego od osób prawnych (CIT).

Ale już pod koniec grudnia poprzedniego roku resort finansów zwrócił się do podatników podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), którzy stosowali tzw. ceny transferowe w latach 2011-2015, o złożenie stosownych korekt w zeznaniach podatkowych za ten okres.

W oświadczeniu stwierdzono także, że spółki, które zdecydują się na dobrowolną korektę deklaracji podatkowych za lata 2011-2015, będą mogły skorzystać z 50% obniżki stawki ustawowych odsetek za zaległe zobowiązania podatkowe.

Przypomniano, że każda transakcja powinna odpowiadać naturalnym warunkom rynkowym, a jej cena powinna być zbliżona do ceny rynkowej, podczas gdy w przypadku podmiotów powiązanych bardzo często zdarza się, że spółka-córka płaci spółce-matce w grupie znacznie wyższą kwotę, niż wynosi wartość rynkowa określonego dobra lub usługi (najczęściej jest to korzystanie z logo, doradztwo, dostarczanie know-how).

Najczęściej tego rodzaju operacje, nazywane w teorii podatków stosowaniem cen transferowych, dokonywane są przez firmy zagraniczne mające swoje spółki-córki w Polsce z reguły w ostatnim kwartale roku podatkowego, wtedy kiedy jest jasne, że musiałyby one zapłacić duże kwoty podatku dochodowego w naszym kraju.

W komunikacie zawarto zastrzeżenie, że stosowanie cen transakcyjnych przez podmioty powiązane będzie przedmiotem wnikliwych badań urzędów skarbowych w II kwartale 2016 roku.

Przypomnijmy tylko, że rozrastanie się zjawiska niepłacenia CIT przez firmy z udziałem kapitału zagranicznego potwierdza raport przygotowany przez Komisję Europejską, w którym autorzy, powołując się na ekspertyzy przygotowane na zlecenie Komisji Europejskiej, a w odniesieniu do Polski na opracowania profesora Dominika Gajewskiego z warszawskiej SGH, stwierdzają, że wielkie korporacje unikają płacenia podatku dochodowego w całej Unii Europejskiej.

W skali całej UE uszczuplenia z tego tytułu to kwota ponad 120 mld euro, w przypadku Polski oszacowano je na ponad 11 mld euro rocznie, co daje astronomiczną kwotę blisko 46 mld zł utraconych dochodów podatkowych (w ostatnich latach wpływy z tego podatku wynoszą około 28-31 mld zł).

Oznaczałoby to, że utracone każdego roku wpływy z podatku CIT od firm z udziałem kapitału zagranicznego znacznie przekraczają dochody budżetowe z tytułu tego podatku.

Wszystkie te posunięcia rządu Beaty Szydło w najwyższym stopniu niepokoją firmy z udziałem kapitału zagranicznego, w związku z tym są zainteresowane, aby ich wejście w życie maksymalnie opóźnić, a gdyby się udało, to nawet zablokować.

Stąd zainteresowanie rozhuśtywaniem nastrojów społecznych w Polsce, stąd ciche wspieranie zainteresowania Polską ze strony Komisji i Parlamentu Europejskiego, stąd brak reakcji właścicieli mediów zagranicznych obecnych w Polsce na drastyczne łamanie etyki dziennikarskiej przez pracowników ich spółek medialnych w naszym kraju.

Rzeczywiście lepiej, a zwłaszcza taniej, wspierać protesty w Polsce, a nuż tak rozhuśta się nastroje społeczne, że zablokuje to merytoryczną pracę parlamentu nad uszczelnieniem systemu podatkowego i podatkami sektorowymi, a to pozwoli dalej wyprowadzać z naszego kraju nieopodatkowane zyski, tak jak to było do tej pory.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-fin ... eform.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 03 lut 2016, 11:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Schetyna jawnie kwestionuje wyniki wyborów

Przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna przed wczorajszym wyjazdem do Parlamentu Europejskiego zamieścił wpis na jednym z portali społecznościowych: „Platforma wobec braku zaufania w UE do Prawa i Sprawiedliwości przejmuje obowiązek reprezentowania Polaków w PE”.

Jest to jawne potwierdzenie tego, że Platforma nie pogodziła się z przegraną w ostatnich wyborach parlamentarnych i uważa, że to właśnie ona ma mandat do reprezentowania Polski na europejskich salonach.

Schetyna i przewodniczący klubu PO w Sejmie Sławomir Neumann spotkali się wczoraj z przewodniczącym PE Martinem Schulzem i przywództwem EPL, partii, do której należą Platforma i PSL, z przesłaniem, że styczniowa debata w PE poświęcona Polsce nie może zamknąć dyskusji na ten temat.

Po spotkaniu z Schulzem na konferencji prasowej stwierdził, „że nie poddamy się PiS-owskiemu szantażowi, żeby nie rozmawiać w Europie o sprawach polskich”, a towarzyszący mu europoseł Janusz Lewandowski posunął się do insynuacji, „że rządzący będą psuli wizerunek Polski i rujnowali naszą pozycję w Europie, a my, opozycja – będziemy go reperowali”.

Przypomnijmy, że niedawno na posiedzeniu Rady Europy w Strasburgu posłowie Platformy (między innymi Andrzej Halicki, Agnieszka Pomaska) głosowali za przeprowadzeniem na tym forum debaty o sytuacji w Polsce.

Taką propozycję przedstawiło Biuro Zgromadzenia Narodowego, ale mimo poparcia dla tego wniosku ze strony europejskiej chadecji (do której należą Platforma i PSL) nie udało się uzyskać 2/3 głosów i wniosek upadł.

A więc Platformie mimo dużych starań (przeforsowała poparcie dla tego wniosku na forum Europejskiej Partii Ludowej, do której należy), nie udało się wprowadzić debaty o sytuacji w Polsce, na agendę kolejnej instytucji europejskiej.

Przypomnimy także, że Platforma, która 2 tygodnie temu poparła debatę o sprawach Polski w Parlamencie Europejskim, w wyniku takiego, a nie innego jej przebiegu poniosła spektakularną klęskę.

Przyznawali to nawet najbardziej zagorzali jej zwolennicy, czego chyba najdobitniejszym przykładem był wpis Waldemara Kuczyńskiego (byłego ministra w rządzie Tadeusza Mazowieckiego) na jednym z portali społecznościowych Platforma.org: „Daliście ciała tchórzliwa bez klasy. Mówią, że nawet zwialiście z sali”.

Kuczyński umieścił także kolejny wpis niepozostawiający złudzeń: „Mocne końcowe przemówienie B. Szydło. Wygrała, a tchórzliwa PO na łopatkach”, na co Leszek Miller napisał na tym samym portalu: „Waldemarze, co prawda, to prawda”.

Zasadniczo w internecie dominuje narracja o klęsce Platformy w związku z debatą w PE poświęconą Polsce, a niektórzy komentatorzy posuwają się nawet do wpisów, „że Platforma tak nie lubi Polski, że nawet pogrzeb urządziła sobie w Strasburgu”.

Mimo tej klęski nowy przewodniczący PO Grzegorz Schetyna forsuje kolejne debaty w PE z nadzieją, że w ten sposób Platforma wróci na drugie miejsce w sondażach i z powrotem będzie liderem opozycji, wyprzedzając Nowoczesną Ryszarda Petru.

Ale Petru też nie próżnuje, spotyka się co i rusz z szefem liberałów w PE Guyem Verhofstadtem i także go inspiruje do zgłaszania kolejnych wniosków o debaty i rezolucje w sprawie Polski.

Tak więc wojna pomiędzy dwoma partiami, Platformą i Nowoczesną, o przywództwo w opozycji odbywa się bez żadnych zahamowań kosztem polskich interesów w Unii Europejskiej.

Miejmy nadzieję, że Polacy to widzą i obydwa ugrupowania, zamiast zyskiwać potencjalnych wyborców, będą ich jednak tracić.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... borow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 03 lut 2016, 15:55 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
"Miejmy nadzieję, że Polacy to widzą i obydwa ugrupowania, zamiast zyskiwać potencjalnych wyborców, będą ich jednak tracić."
a ja zabawię się w swoją teorię spiskową i powiem TAK
dwa stronnictwa, Ruskie i Pruskie...dogadały się, Swetru,jak piszą "wychowanek GRU na prezydenta ,schetyna,grześ,ten co szedł przez wieś czyli WSI sPOkojna...na premiera i pozamiatane...Polki i Polacy na żebry do Anglików...
pozdr


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 01 sty 2017, 21:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Tym razem tresura naiwnych ludzi w nienawiści do legalnie wybranej władzy służebnej wobec Polski i wobec narodu polskiego, jest agonalnym wyziewem przegranych gangów politycznych okrągłostołowej mafii.

Zrozumieć polityczną nienawiść

Ryszard Legutko w swojej najnowszej książce „Antykaczyzm” opisuje niechęć czy wręcz nienawiść niektórych przedstawicieli obecnych elit do Prawa i Sprawiedliwości oraz personalnie do braci Kaczyńskich. Autor zastanawia się co ten jak to nazywa stan "antypisowskiej wścieklicy" wywołało i co go wciąż napędza. Choroba antykaczyzmu objęła bowiem nie tylko przedstawicieli elit ale została przejęta także przez przeciętnych wyborców.

Mimo, że bracia Kaczyńscy i ich pierwsze ugrupowanie Porozumienie Centrum było przedmiotem ostrej krytyki już od pierwszych lat III RP, to prawdziwie zmasowany atak rozpoczął się po wygranych przez PiS wyborach w 2005 roku. Od tego czasu na PiS spadały zupełnie niezasłużenie prawdziwe gromy, mnożyły się agresywne i chamskie ataki, sączona była nienawiść, drwina i pogarda. Jeszcze zanim PiS rozpoczął rządy był przedmiotem politycznych prowokacji Platformy. Na przykład do zawiązania koalicji POPiS miało dojść przed kamerami. Mimo, że Platforma domagała się wbrew wyborczej statystyce objęcia najwyższych stanowisk w rządzie i sejmie, główne media obarczały polityków PiS niechęcią do zawarcia koalicji. To już jednak niemal prehistoria i jak się szybko okazało była to dopiero przygrywka do zmasowanych działań przeciwko PiS-owi, gdy partii tej udało się jednak sformować rząd.

Wtedy zaczęła się prawdziwa kanonada, która miała doprowadzić do upadku rządu, co zresztą nastąpiło. Przykładem tego jak daleko można było się posunąć, było zupełnie otwarte życzenie wszystkiego najgorszego rządowi Jarosława Kaczyńskiego choćby miało się to odbywać kosztem Polaków. Takie życzenia nie wywoływały nawet specjalnego oburzenia bo okazało się, że dla przeciwników PiS, głównie polityków i wspierających ich dziennikarzy, to nie dobrobyt Polaków jest najważniejszym celem lecz walka z Prawem i Sprawiedliwością. Walka o władzę i rząd dusz uświęcała dosłownie wszystko.

Antypisowskie wzmożenie nie osłabło nawet po upadku rządu i wygraniu wyborów przez Platformę Obywatelską. Mimo, że PiS znalazł się w opozycji, chciano go politycznie anihilować. Dość dobrze ilustrują to wiecowe zawołania Radosława Sikorskiego o „dorzynaniu watah” i „byłym prezydencie Kaczyńskiem”, gdy Lech Kaczyński jeszcze żył i sprawował najwyższy urząd w państwie. Na efekty takiej nagonki nie trzeba było długo czekać. „Pisowskie watahy”, z urzędującym prezydentem na czele, zostały co najmniej symbolicznie dorżnięte w Smoleńsku a jakby tego było mało, niedługo po katastrofie w Smoleńsku, członek Platformy Obywatelskiej zabił jednego z pracowników biura poselskiego PiS, drugiego bardzo poważnie raniąc.

To jednak PiS był partią, wobec której padały i padają najcięższe polityczne oskarżenia o zagrożenie dla demokracji. Tym zagrożeniem ma być oczywiście samo istnienie partii, bo żadnych antydemokratycznych haseł ona nie głosi a gdy sprawowała rządy sama oddała władzę, rozpisując nowe wybory. Nie unikano sączenia nawet zupełnie absurdalnych skojarzeń z faszyzmem a Jarosław Kaczyński, który stracił w katastrofie smoleńskiej brata i przyjaciół ma być tym, który dzieli Polaków, gra na ich emocjach albo wręcz chce „podpalić Polskę”. PiS był i jest nadal przedmiotem ataków za to tylko, że jego politycy ze zrozumiałych względów domagają się racjonalnych i zgodnych z polską racją stanu działań w sprawie badania przyczyn katastrofy. Wydawałoby się, że na te wszystkie oskarżenia i straszenie PiS-em można się tylko popukać w czoło, jednak wielu wyborców przyjmuje te sugestie z powagą. Dlaczego tak się dzieje, próbuje właśnie odpowiedzieć Ryszard Legutko.

Autor przypomina wiele mniej lub bardziej absurdalnych zarzutów wobec PiS-u i jego głównych polityków, zestawia pewne działania elit z czasem, kiedy PiS sprawował rządy z tym, co dzieje się za rządów Platformy Obywatelskiej. Pokazuje, że elity w Polsce w dużej mierze stosowały podwójne standardy w ocenie obydwu formacji co świadczy o ich hipokryzji i cynizmie. O zjawiskach, które za rządów PiS były przedmiotem medialnej histerii, za rządów PO nikt z wcześniej „zatroskanych” losem Polski się nawet nie zająknie. Legutko stwierdza, że krytyka PiS-u zarówno wtedy, gdy partia sprawowała władzę, jak i gdy już od 6 lat jest w opozycji przekracza wszelką miarę i ma za zadanie jedno – eliminację tej partii i jej zwolenników z życia publicznego.

Ta bezpardonowa walka polityczna ma oczywiście swoje negatywne skutki dla całego społeczeństwa. Zdaniem autora ofiarami „antypisowskiej wścieklicy” stały się dobre obyczaje polityczne, prawda i polski interes narodowy. W ich miejsce zadomowiło się chamstwo i manipulacja wzmacniane przez media. Niektóre programy telewizyjne stały się w ocenie autora wehikułami propagandowymi największych chamów, czego dowodem są medialne kariery Palikota, Niesiołowskiego, Kutza, Wałęsy, wcześniej także Komorowskiego, który nie cofnął się nawet przed naigrywaniem się z zagrożenia życia urzędującego prezydenta. Występki pomniejszych chamów trudno nie tylko wymienić ale wręcz zliczyć.

Dlaczego tacy ludzie znajdują się na szczytach władzy w Polsce? Legutko stwierdza, że wypromowane przez Platformę i wspierające ją media gwiazdy chamstwa uaktywniły gen chamstwa drzemiący w Polakach. PO wzorem PZPR wciąga ludzi w system, który stopniowo moralnie prostytuuje. Okazało się nawet, że ludzie zaślepieni „szaleństwem antykaczyzmu” są skłonni postępować wbrew interesowi państwa a nawet wbrew własnym racjonalnym potrzebom.

Legutko zastanawia się nad podłożem tego, że tak łatwo niektórymi wyborcami manipulować iż uznają oni, że najlepsza opozycja to taka, która praktycznie nie istnieje. Przecież dla właściwego funkcjonowania demokracji to sytuacja patologiczna, rodząca wiele negatywnych skutków dla wszystkich obywateli, przytłoczonych rosnącym wciąż monopolem władzy jednej partii. Nie ma już w Polsce ważnej dla życia publicznego instytucji, której nie kontrolowałaby Platforma lub jej koalicjant. Tylko silna alternatywa dla rządzącej już drugą kadencję partii, która posiadła pełnię władzy, jest warunkiem tego, że demokracja w Polsce nie zdegeneruje się do standardów białoruskich czy rosyjskich, w których choć formalnie także jest demokracja to nie przypomina ona przecież systemów zachodnich. Czy zatem to Prawo i Sprawiedliwość jest antydemokratyczne i antysystemowe jak określają tę partię niektórzy jej przeciwnicy? Czy raczej ktoś, kto posiadł pełnię władzy, robi wszystko, żeby nie wymknęła mu się z rąk? Odpowiedź jest oczywista jednak w książce Ryszarda Legutki znajdziemy wiele spostrzeżeń i argumentów, które pomogą nam lepiej zrozumieć tę patologię i próbować uwolnić z niej Polskę.

Recenzja: Czarek Czerwiński

http://blogpress.pl/node/16799


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 02 sty 2017, 13:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Tzw. opozycja, czy też puczopozycja, to ludzie cyniczni o bardzo niskim, żeby nie powiedzieć nieuchwytnym, morale.
Ich klakierzy to zwykle ludzie niezorientowani, bądź podobni puczystom.
Jest to świat przebrzmiały już w polskiej historii, jednak jeszcze istnieje i resztkami swoich możliwości próbuje utrzymać to co się da z dawnych swoich przywilejów. Ponure to typki i wypełnione po brzegi prostactwem.


Grożono mi śmiercią

Z Bartoszem Kownackim (PiS), wiceministrem obrony narodowej, rozmawia Krzysztof Losz

Panie Ministrze, otrzymał Pan przed świętami Bożego Narodzenia groźby na portalu społecznościowym Facebook w stylu „ty gnido, zdechniesz”. To pierwszy taki przypadek czy też wcześniej już dostawał Pan groźby?
– Pojedyncze groźby się zdarzały, choć o wiele częściej padają wulgaryzmy, do których już zdążyłem się „przyzwyczaić”. Gdy ktoś ogranicza się do obraźliwych wpisów, to można mówić tylko o tym, że daje świadectwo swojej kultury. Jednak gdy padają groźby, to sytuacja przestaje być zabawna. Te ostatnie groźby wobec mnie zostały sformułowane w czasie, gdy opozycja rozpoczęła okupację sali obrad Sejmu, gdy nakręcała spiralę agresji wobec obozu rządowego – to nie jest przypadek ani zbieg okoliczności, tylko skutek atmosfery politycznej podgrzewanej przez Platformę Obywatelską, Nowoczesną i Komitet Obrony Demokracji. Pierwsza groźba została skierowana 16 grudnia, gdy zaczęła się okupacja sali plenarnej Sejmu, a druga pojawiła się zaraz potem. Jest więc korelacja między groźbami a tym, co opozycja robi w Sejmie i przed Sejmem. Kilka lat temu miałem przypadek telefonów z pogróżkami do mojego biura poselskiego w Bydgoszczy, ale tamta sprawa nie miała związku z żadną akcją polityczną, nie tak jak to się dzieje teraz.

Wie Pan, kto jest autorem gróźb?
– Udało się zidentyfikować konta na Facebooku autorów tych wpisów. Oni przejawiają dużą aktywność jako sympatycy KOD, przynajmniej tak wynika z ich wpisów internetowych. Pewnie stałem się obiektem ataków dlatego, że należę do rozpoznawalnych polityków. Być może agresja wynika też z faktu, że jestem zastępcą ministra obrony Antoniego Macierewicza, który jest obiektem najbardziej brutalnych ataków opozycji.

Krzysztof Losz

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ercia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tresura w nienawiści siłą nośną w polityce
PostNapisane: 04 lut 2017, 19:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31469
Kiedyś tresowała Polaków w nienawiści do siebie samych i do ludzi wartościowych rządząca Polską gangsterska ekipa PO - PSL.
Obecnie to samo robi tzw. totalna opozycja zakodowana w grupy cwaniaków, mafiozów, gangsterów, skutecznie odsuwanych przez PiS od koryta.
A ich argument to pożal się Boże sam bełkot, a ich zachowanie to ... pożal się Boże groteska.....


Wystąpienie Kaczyńskiego i obłęd lemingów

Zaglądając na moją pocztę na portalu interia znalazłem artykuł na temat wystąpienia Kaczyńskiego na temat roli państwa, z którym się zgadzam co do joty, po czym wdałem się, po raz pierwszy w życiu, w dyskusję z lemingami, które opanowały tam forum, choć to zajęcie bezsensowne.

Jestem w stanie pojąć niezdolność lemingów prowadzących hejterską wojnę z kaczyzmem na takim portalu jak interia.pl, ale żeby w salonie24 głosić takie herezje ? Przecież wiadomo, że w świecie cywilizowanym nic nie może funkcjonować bez państwa, bo to instytucja państwa gwarantuje formułowanie prawa zabezpieczającego umowy i bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne oraz istnienie wszelkich innych instytucji.

A tu proszę popatrzeć – znalazł się yntelygent kwestionujący abecadło.

http://kuba.rozpruwacz.salon24.pl/75375 ... j-wlasnosc

Wiecie na czym polega różnica między Polską A a Polską B ?
Polska A Polsce B każe się całować w de.
I to widać w rozmaitych komentarzach.

Dlatego zdecydowałem się opublikować parę komentarzy z interii na innych portalach.
Niech się cała Polska dowie jacy yntelygentni komentatorzy buszują na Interii.

Otóż interia podaje sprawozdanie z wypowiedzi Kaczyńskiego, bardzo merytorycznej i nie pozostawiającej wątpliwości co do natury procesów społeczno-politycznych.

http://fakty.interia.pl/polska/news-kac ... Id,2347896

Można się nieźle rozerwać czytając komentarze pokazujące co niektórzy internauci z tego zrozumieli.

“~Krzysztof- 1 godz. 34 min temu
Państwo jest dla obywateli!!! Istnienie państwa dla państwa jest bez sensu. A mnie się wydaje, że w tym wszystkim zapomina pan o ludziach. Władza jest służbą nie celem. A pan robi dokładnie odwrotnie ... Panie Kaczyński - jest pan bardzo złym człowiekiem!!! Pan tych swoich biednych wyborców z torbami puści ...”

“~PG- Dzisiaj (13:26)
Panie Kaczyński, panu się wszystko pomyliło, pan żyje w jakimś urojonym świecie.1. państwo nie będzie istnieć bez obywateli, pan systematycznie pomija tych dla których mają działać struktury państwa. To tak jakby firma zapomniała że ma klientów. 2. żeby zarządzać państwem trzeba mieć wiedzę i doświadczenie - pan tej wiedzy nie ma, patrz punkt nr 1. każdy kto prowadził firmę wie kto jest dla niej ważny, taki ktoś nigdy nie zgubi w tworzeniu strategii klienta. 3. żeby zarządzać państwem trzeba... ROZWIŃ”

Typowo hejterskich komentarzy nie będę przytaczał. Czy głupota i najzwyklejsza wścieklizna dadzą się wyleczyć ? To wygląda po prostu na opętanie demoniczne.

http://zetjot.salon24.pl/753772,wystapi ... d-lemingow


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /