Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Cywilizacja śmierci.
PostNapisane: 20 sty 2018, 17:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Trump: Amerykanie są coraz bardziej pro-life

Prezydent USA Donald Trump zadeklarował w piątek w przemówieniu do uczestników corocznego Marszu dla Życia, że jego administracja zawsze będzie bronić „prawa do życia”. Zaznaczył, że Amerykanie są „coraz bardziej pro-life”.

– Pochodzicie z różnych miejsc, środowisk, ale wszyscy zbieracie się tu w jednym, pięknym celu: budowy społeczeństwa, w którym życie jest celebrowane, chronione i doceniane – powiedział Trump w przemówieniu w Ogrodzie Różanym Białego Domu.

Zwracając się do tysięcy osób zgromadzonych na błoniach National Mall w Waszyngtonie, amerykański przywódca stwierdził, iż Marsz dla Życia „jest zbudowany z miłości”. – Wy kochacie każde dziecko urodzone i nienarodzone, wierzycie, że każde życie jest święte, że każde dziecko jest cennym darem od Boga – mówił.

Trump dodał, że dar życia jest najwspanialszym cudem, a „miłość ratuje życie”, co jest tegorocznym hasłem 45. Marszu dla Życia.

Prezydent skrytykował obowiązujące w niektórych stanach prawo zezwalające na zabijanie dzieci nawet do dziewiątego miesiąca ciąży. – To jest złe i to musi zostać zmienione – zaznaczył, przypominając, że takie przepisy prawne istnieją m.in. w Chinach i Korei Płn. Dodał, że zgodnie ze statystykami tylko 12 proc. Amerykanów popiera aborcję na życzenie w każdym ze stadiów ciąży, a Amerykanie są „coraz bardziej pro-life”.

Trump zapewnił, że jego administracja będzie broniła prawa do życia, i wezwał senatorów do zatwierdzenia ustawy usuwającej możliwość wykonywania późnych aborcji i przesłania jej do jego podpisu.

Zaznaczył także, że administracja rządowa opracowała nowe regulacje mające na celu ochronę prawa do wykonywania zawodu zgodnie z sumieniem osób pracujących w służbie zdrowia. Amerykański prezydent wspomniał, że czynione są postępy we wstrzymaniu finansowania placówek, które dokonują aborcji (np. organizacji Planned Parenthood) ze środków pochodzących od podatników.

Trump podziękował i docenił pracę oraz wysiłki wszystkich, którzy pomagają kobietom w ciąży i młodym matkom, podkreślając, że miłość i wsparcie najbliższych to ogromny dar.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/swiat/193739 ... -life.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Cywilizacja śmierci.
PostNapisane: 08 mar 2018, 14:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Obrońcy życia biorą się po prostu z kultury.
Tam gdzie nie ma kultury, tam rozwijają się wszelkie patologie, nowotwory i inne choroby ludzkie, i społeczne, takie jak feminizm, genderyzm, homoseksualizm, eutanazja, aborcja, przestępczość, pedofilia, eugenika, poprawność polityczna, procedury medyczne, zakłamanie, sekty itp. odstępstwa od normalności.


Skąd się biorą obrońcy życia

Rozmowa z dr hab. Urszulą Dudziak, profesorem KUL z Instytutu Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej

„Afirmacja życia” – to tytuł międzynarodowej konferencji naukowej, jaka odbędzie się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim 21 marca, z okazji Narodowego Dnia Życia, Dnia Świętości Życia oraz Dnia Patronalnego Instytutu Nauk o Rodzinie i Pracy Socjalnej. Dlaczego organizatorzy wybrali właśnie takie hasło?
– Ponieważ nasze człowieczeństwo wyraża się właśnie w tym, jaką postawę przyjmujemy wobec życia poczętego. Wskazywał na to ks. prof. dr hab. Tadeusz Styczeń, który jest patronem konferencji i który był bliskim przyjacielem ks. kard. Karola Wojtyły, późniejszego św. Jana Pawła II. Spotkanie „Afirmacja życia” jest kontynuacją ich dzieła – obaj zajmowali się tematyką daru i świętości życia. Wskazywali, że właściwa postawa wobec życia, wobec kogoś małego, bezbronnego, jest podstawą naszego człowieczeństwa.

Tematyka ochrony życia jest mi bliska od lat. Podczas tegorocznej konferencji zatrzymamy się nad tym, czym jest życie, jak istotne jest odnoszenie się do życia z szacunkiem, jak ważne jest wzajemne okazywanie sobie miłości.

Temat ważny, ale trudny – zwłaszcza dziś, gdy państwo wciąż daje przyzwolenie na aborcję, rodzina jest atakowana, instytucja małżeństwa podważana, gdy jest coraz więcej rozwodów. Jak uczyć dzieci szacunku do życia?
– Przede wszystkim to człowiek dorosły powinien stworzyć dziecku jak najlepsze warunki życia i rozwoju. Bardzo ważną sprawą jest atmosfera domu rodzinnego. Dziecko musi czuć, że jest kochane, że kochają je rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, krewni. Ważne jest, by miłość była w rodzinie wzajemnie okazywana. By panował wzajemny szacunek, także wobec osób starszych, chorych i słabszych, by była wzajemna pomoc. Istotna jest celebracja świąt, także tych rodzinnych, jak dzień urodzin mamy, taty, babci, dziadka, świętowanie rocznic ślubów. Wielka w tym względzie jest rola osób dorosłych – to bowiem rodzice są pierwszymi nauczycielami dziecka, to oni przypominają, by mały człowiek narysował laurkę z okazji Dnia Babci, Dziadka, Matki, Ojca. By pamiętał o rodzeństwie, by uczestniczył w procesie wychowywania siostry czy brata. To zaczyna się oczywiście od tzw. drobnostek, jak choćby podzielenia się ulubioną zabawką czy przyniesienia mamie pieluszki dla przewijanego niemowlęcia. Takie zaangażowanie sprawia, że dziecko wyrasta z pewnego dziecięcego egoizmu, zaczyna myśleć o innych, troszczyć się o nich. A to wszystko rodzi wzajemną miłość i wzajemny szacunek w rodzinie.

A zatem wychowanie do miłości. Ale przecież nie można uniknąć konfrontacji z przejawami postaw agresywnych wobec życia. Co wtedy?
– Przede wszystkim rozmowa. Kiedy byłam zaangażowana w pracę duszpasterstwa rodzin, w moim domu był model małego Jasia – dziecka w dziesiątym tygodniu rozwoju prenatalnego. Był to koniec lat osiemdziesiątych XX wieku, czas wielkiej dyskusji nad tzw. prawem do aborcji, kiedy to dziecko poczęte było często dehumanizowane, określane jako zlepek komórek itp. Pokazałam wtedy moim dzieciom model malutkiego Jasia. Zapytałam je: „Co to jest?”. Umyślnie używając zwrotu „co” zamiast „kto”. Reakcja była wspaniała. Usłyszałam jeden wspólny okrzyk: „Dzidziuś!”. Moje kilkuletnie dzieci wiedziały, że to jest człowiek, tyle że bardzo maleńki. Potrafiły zająć właściwe stanowisko, gdy ludzie dorośli spierali się o status dziecka poczętego. To pokazuje, jak ważne jest, by już od najmłodszych lat uczyć dzieci, żeby nie ulegały antyludzkiej propagandzie, by nie przyjmowały postaw hedonizmu czy permisywizmu. By zrozumiały, że granicą ich wolności jest zawsze dobro, wolność drugiego człowieka. Świadomość i rozumienie tej podstawowej zasady są nader istotne. I to chcemy przekazać podczas konferencji „Afirmacja życia”.

Konferencja będzie miała charakter interdyscyplinarny – zostaną poruszone kwestie medyczne, psychologiczne oraz te dotyczące sfery duchowej.
– Prelegenci wspomną o zagrożeniach, które powinny mobilizować do jeszcze większej ochrony życia w wymiarze rodzinnym i instytucjonalnym. Zachęcam do ich wysłuchania szczególnie ludzi młodych – już sam fakt, iż przybędą oni na to spotkanie, że poświęcą swój czas, jest wymowny i może świadczyć o ich postawie wobec życia poczętego.

Czy szkoły powinny włączyć się w edukację pro-life?
– Jak najbardziej.

W jaki sposób?
– Podam przykład: w roku ubiegłym w Polsce odbywała się olimpiada wiedzy o rodzinie kierowana do uczniów szkół średnich. Laureaci szczebla wojewódzkiego olimpiady otrzymają dyplomy podczas tegorocznej konferencji organizowanej z okazji Narodowego Dnia Życia i Dnia Świętości Życia.

Wychowanie do wolności, ale pojętej w sposób właściwy – to zadanie zarówno dla domu rodzinnego, jak i dla szkoły, która ma nie tylko edukować w sensie przekazywania wiadomości. Szkoła ma także wychowywać, kształtować postawy młodych według kanonu niezmiennych i trwałych wartości. I uczyć, jak potem te wartości wprowadzać w życie. Od tego zależy, czy młody człowiek będzie szedł w marszu dla życia czy też w „czarnym proteście”.

Nie sposób pominąć roli mediów, które te sprawy pokazują w bardzo różny sposób.
– To prawda. Dlatego bardzo cieszy mnie, że „Nasz Dziennik” od wielu lat patronuje konferencjom organizowanym z okazji Narodowego Dnia Życia i Dnia Świętości Życia, że przedstawiciele redakcji są na nich obecni. Rolą mediów jest głoszenie prawdy. Jeżeli mówimy, i słusznie, że być człowiekiem to znaczy kochać, to ta miłość powinna być okazywana także tym najsłabszym i najbardziej bezbronnym. Takie postawy należy formować i o nich mówić. Ludzkie postawy, także wobec życia poczętego, kształtują się w zależności od tego, jakie treści, informacje do ludzi przenikają. Stąd tak istotna jest rola mediów. Ważne, by informowały one o różnych akcjach pro-life – o marszach dla życia czy zbiórkach pieniędzy dla rodzin biednych i potrzebujących. Wychowanie w szacunku dla życia ludzkiego ogromnie ułatwi nam życie we wspólnocie narodowej. Byśmy funkcjonowali w zgodzie, w pokoju, w miłości. W takiej atmosferze można osiągnąć naprawdę wiele.

Dziękuję za rozmowę.
Anna Ambroziak

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/195 ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Cywilizacja śmierci.
PostNapisane: 14 kwi 2018, 12:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Cywilizacja śmierci, jak widać ma swoich wyznawców, propagatorów, ale ma też swoich obrońców.
Komu ufać w tym politycznym półświatku?


Posłowie zawiedli

Rozmowa z Magdaleną Łońską z Fundacji Życie i Rodzina

Posłowie z sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, w tym posłowie PiS, zrejterowali przed projektem zakazującym aborcji eugenicznej. Żaden z nich nie poparł wniosku posła Jana Klawitera, który domagał się natychmiastowego rozpatrzenia projektu.
– Ze strony posłów jest to niekonsekwencja. Przecież pamiętamy ich deklaracje, także przedwyborcze. Posłowie większości parlamentarnej obiecywali się tym zająć. Chętnie pokazywali się w mediach jako obrońcy życia. To, co robią obecnie, niestety nie potwierdza szczerości tych deklaracji. A przecież nie jest bez znaczenia to, kiedy posłowie zajmą się projektem „Zatrzymaj aborcję”. Każdego dnia w wyniku tej nieludzkiej praktyki ginie kolejnych troje dzieci!

Może znów usłyszymy, że posłowie boją się krzyku, jaki mogą podnieść feministki?
– Powiedziałabym raczej, że wygląda na to, że krzyk feministek jest posłom na rękę, bo odciąga uwagę od ich bezczynności w kwestii zakazu aborcji. Środowiska feministyczne krzyczą nie pierwszy raz, nie jest również nowością, że zamiast argumentów słyszymy kłamstwa. Nie stanowi również tajemnicy fakt, że nie należą do elektoratu partii rządzącej oraz że nie stanowią większości społeczeństwa. Brakuje powodów, dla których należałoby się bać tego wrzasku.

Poparcie dla inicjatywy obywatelskiej „Zatrzymaj aborcję” jest znaczące i stabilne.
– Tak, jak najbardziej. Dociera do nas wiele głosów ze strony obywateli, zarówno od tych, którzy zbierali podpisy pod projektem, jak i tych, którzy się pod nim podpisali, że wciąż oczekują na zmianę prawa, że nie chcą dalszego zabijania niewinnych dzieci. To są ludzie, którzy bardzo dokładnie przyglądają się temu, co się dzieje z projektem. I przyglądają się posłom, którzy są decyzyjni w tej sprawie. Nie ukrywają ogromnego rozczarowania do politycznych poczynań, a właściwie ich braku, wobec tej inicjatywy obywatelskiej. Są zawiedzeni tym, że politycy nie spełnili swoich obietnic.

Jest możliwe, że projekt zostanie skierowany do sejmowej podkomisji.
– Byłoby to bardzo niedobrym posunięciem.

Dlaczego?
– Powoływanie podkomisji jest bezcelowe. Projekt jest krótki i nieskomplikowany, tu nie ma o czym rozmawiać. W ostatnich latach w debacie o aborcji eugenicznej zostało powiedziane już wszystko. Posłowie, którzy spowalniają prace nad projektem, np. powołując podkomisje, biorą na siebie odpowiedzialność za kolejne zabijane w tym okresie dzieci.

W marcu Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała projekt „Zatrzymaj aborcję”. Jednak poseł Bożena Borys-Szopa, przewodnicząca Ko-misji Polityki Społecznej i Rodziny, twierdzi, że do rozpoczęcia prac potrzebna jest też opinia rządu.
– Opinia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka była jedyną wymaganą do dalszego procedowania projektu naszej ustawy. Zbieranie innych opinii to niepotrzebny element grania na zwłokę. Od posłów tej komisji zależy, kiedy projekt „Zatrzymaj aborcję” znajdzie się w drugim czytaniu. Wówczas wszyscy posłowie ponownie zostaną postawieni przed koniecznością weryfikacji swoich przedwyborczych obietnic i personalnych deklaracji. Obywatele czekają na uchwalenie tej ustawy.

Podczas debaty na temat aborcji pada czasem argument, że zanim zmieni się prawo, należy zapewnić rodzinom wychowującym niepełnosprawne dziecko niezbędną pomoc.
– Oczywiście, zabezpieczenie bytu materialnego, optymalnego leczenia jest jak najbardziej pożądane. Ale kwestia obrony życia jest zupełnie odrębna – chodzi o to, by pozwolić urodzić się dzieciom. Prawo do życia jest prawem podstawowym i państwo powinno je respektować i gwarantować.

Jak zamierzają Państwo reagować na bierność polityków?
– Fundacja Życie i Rodzina nie poprzestanie na dobijaniu się do sumień posłów. W najbliższych dnia uruchamiamy akcję „Zadzwoń do posła”. Osoby, które zbierały podpisy, będą dzwonić do parlamentarzystów z informacją, że oczekują pilnego uchwalenia ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Będziemy też informować obywateli o postawie posłów wobec tej kwestii. Nie odpuścimy tej sprawy.

Dziękuję za rozmowę.
Anna Ambroziak

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/196 ... iedli.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Cywilizacja śmierci.
PostNapisane: 28 kwi 2018, 07:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Błogosławieństwo jak tlen

Ojciec Święty Benedykt XVI w 2010 r. powiedział, iż „łudzi się ten, kto sądzi, że prorocka misja Fatimy się zakończyła”. Wskazując na postać św. Hiacynty, powiedział, że jej niestrudzenie w ofiarowywaniu się za nawrócenie grzeszników ukazuje postawę wielkodusznej miłości, która jest drogą budowy cywilizacji miłości i pokoju.

Człowieka wierzącego nie trzeba przekonywać, że tym, co najbardziej niszczy człowieka, rodzinę, a także Naród i państwo, jest właśnie grzech. Bo grzech to przekroczenie konkretnych norm moralnych i religijnych, przekroczenie przykazań Bożych, to zło niszczące relacje człowieka z Bogiem i ludzi między sobą.

Toczymy dziś batalię o poszerzenie prawnej ochrony życia w Polsce. To sprawa fundamentalna dla państwa, bo grzech dzieciobójstwa ciąży nad całym Narodem. Jak niedawno zwrócił uwagę ks. abp Andrzej Dzięga, trzy wyjątki w polskim prawie dopuszczające aborcję to jakaś pozostałość komunizmu. Bo ze zbrodni tego systemu totalitarnego wyrósł przepis ustawy z 27 kwietnia 1956 roku, że wolno zabijać dzieci nienarodzone. Warto przypomnieć o tym rządzącym, którzy obecnie blokują prace parlamentarne nad projektem „Zatrzymaj aborcję”. Dekomunizacja to też pozbycie się z polskiego prawa przyzwolenia na aborcję! A wszyscy wierzący powinni za to wynagradzać Bogu!

Grzechy nieczystości
Wróćmy do Fatimy. Święta Hiacynta u kresu swego krótkiego życia doświadczyła niezwykłych spotkań z Matką Bożą. Będąc już na łożu śmierci, swe wielkie cierpienie ofiarowywała właśnie jako wynagrodzenie za grzeszników. Relacjonując upomnienia, jakie usłyszała od Maryi, powiedziała coś bardzo ważnego:

„Grzechy, które najwięcej dusz strącają do piekła, to grzechy nieczystości. Nadejdą mody, które ogromnie będą obrażać Pana Jezusa. W świecie popełnia się dużo, bardzo dużo grzechów ciężkich. Gdyby ludzie wiedzieli, co to jest wieczność, zrobiliby wszystko, aby zmienić życie”.

Dziś zbrodnię aborcji za mało ukazuje się w kontekście braku skromności, nieczystości i rozwiązłości. A przecież przykazania Boże trzeba przyjmować w całości. Jeśli bagatelizuje się np. przykazanie: „Nie cudzołóż”, przykazanie: „Nie pożądaj żony bliźniego swego”, jeśli z grzechów nieczystości czyni się rozrywkę i zupełnie banalizuje kontakty przedślubne, zdrady małżeńskie, to ostatecznie przygotowuje się grunt pod mentalność aborcyjną.

Fatima to wielka tajemnica winy i kary za grzechy. Nie pozostawia złudzeń, że wiele wojen i konfliktów to kara za grzechy. – Biedna Matka Najświętsza, tak mi Jej żal! – mówiła św. Hiacynta. – Ona już nie może powstrzymać karzącej ręki swego Syna. Należy czynić pokutę – podkreślała. Ale wszystko jest cały czas w naszych rękach. – Jeśli ludzie się nawrócą, Jezus im przebaczy, lecz jeśli nie zmienią grzesznego życia, nadejdzie kara – przestrzegała.

Kogo słucha PiS
I tutaj następuje niezwykle istotny moment dla całych narodów. Matka Boża wzywa za pośrednictwem wizjonerki z Fatimy do modlitwy za tych, którzy rządzą państwami. Jeśli władze państwowe pozwolą Kościołowi swobodnie działać, będą brały pod uwagę jego nauczanie, doświadczą błogosławieństwa Bożego.

Oto dlaczego z takim niepokojem patrzymy na obecnie rządzących naszym państwem. Wszystko, co dobrego robią dla ludzi, dla rodzin, dla uporządkowania każdej sfery naszego polskiego domu, może się okazać bardzo nietrwałe bez błogosławieństwa Bożego. Ono jest jak tlen dla organizmu. Zazwyczaj się go nie zauważa, a bez niego człowiek się dusi.

W sprawie ustawy „Zatrzymaj aborcję” rządzący nie słuchają Dekalogu, nie słuchają głosu Kościoła, nie słuchają nawet 830 tysięcy obywateli, którzy się pod tym projektem podpisali. Jeszcze do tego jedna z posłanek mówi, że zakaz zabijania chorych dzieci poczętych jest „nieludzki”. Nikt się od tych wypowiedzi nie odcina. Takimi działaniami PiS traci nie tylko wyborców wśród katolików, ale traci przede wszystkim błogosławieństwo samego Boga, który jedyny ma moc zmieniać ludzkie serca.

Co oznacza siła błogosławieństwa, pokazuje np. historia Portugalii po objawieniach fatimskich. Mówiono, że gdyby ktoś zasnął w 1917 roku i obudził się trzynaście lat później, nie mógłby uwierzyć, że to jest ta sama Portugalia. Obalony został wrogi chrześcijaństwu rząd masoński, a 12 maja 1929 r. nowy prezydent i premier przybyli do Fatimy, by wyznać wiarę i złożyć hołd Matce Bożej.

Polska także może się zmienić. Rządzący, nie odcinajcie się od błogosławieństwa Bożego! Zróbcie dobrą zmianę dla dzieci poczętych, aby ich życie było chronione.

Aborcyjny terror
Papież Benedykt XVI przestrzegał w Fatimie, że „człowiek potrafił zapoczątkować cykl śmierci i terroru, ale nie jest w stanie go przerwać…”. Słusznie odnosi się ten cytat do wszelkich konfliktów zbrojnych i wojen. Warto jednak odnieść go też do tego ogromnego „cyklu śmierci i terroru”, jakim jest zabijanie dzieci poczętych. Widzimy w poszczególnych krajach, jak zrobienie nawet nieznacznych wyjątków w prawie o ochronie życia w niedługim czasie zmienia mentalność na proaborcyjną coraz większej liczby obywateli. Zaczyna znieczulać na wartość życia i jego nienaruszalność także pracowników służby zdrowia, rządzących i polityków, którzy kwestię obrony dzieci poczętych zaczynają wkalkulowywać w swe przewidywania wyborcze. Czas to przerwać w Polsce! Zjednoczona Prawica może wprowadzić naszą Ojczyznę na nowy etap rozwoju, pokonując w naszym prawodawstwie cywilizację śmierci. Czy starczy jej odwagi? Czy stanie się wzorem dla innych państw?

Sławomir Jagodziński

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... -tlen.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Cywilizacja śmierci.
PostNapisane: 30 kwi 2018, 12:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
To była eutanazja

Z Agatą Rejman, położną, która odmówiła asystowania przy zabiegach aborcyjnych, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Nie żyje Alfie Evans, dziecko, o którego życie walczyli rodzice i społeczność międzynarodowa. Czy tak musiało się to zakończyć?
– Nie wiemy, jakie są wyroki Bożej Opatrzności, a zatem to nie my decydujemy o naszych losach, ale Pan Bóg. Z całą pewnością nie należało jednak odłączać dziecka od aparatury, bo to nie było ani moralne, ani normalne z ludzkiego punktu widzenia. W głowie się nie mieści, że coś takiego mogło mieć miejsce w XXI wieku, w cywilizowanym świecie, w kraju europejskim. Jestem przekonana, że to, co się wydarzyło w szpitalu w Liverpoolu, w ogóle nie powinno mieć miejsca. To bezbronne niespełna dwuletnie dziecko powinno być cały czas, do końca życia pod aparaturą, to dziecko powinno mieć kompleksową opiekę medyczną do samego końca. Jeżeli odeszłoby podłączone do aparatury medycznej, to wtedy należałoby zaakceptować wolę Bożą, ale tak się nie stało. To dziecko mogło jeszcze żyć i to nie sąd, ale Bóg decyduje o kresie jego ludzkiej egzystencji. Patrząc oczyma wiary, wszystko mogło się jeszcze zdarzyć, ale temu dziecku nie dano szansy.

Jak to możliwe, że o odłączenie dziecka od aparatury podtrzymującej życie wnioskował szpital?
– Niezależnie od przepisów obowiązujących w danym kraju szpital zawsze jest miejscem, gdzie ratuje się ludzkie życie, gdzie człowiekowi się pomaga, aby także ulżyć w jego cierpieniu. Natomiast tu mieliśmy do czynienia z niczym innym jak z przyzwoleniem na eutanazję. To była cicha eutanazja i tak trzeba to nazwać.

Czy w Wielkiej Brytanii nie mamy dysonansu, bo z jednej strony Royal Baby i radość z urodzenia kolejnego członka rodziny królewskiej, a z drugiej tragedia i cicha walka bezbronnego dziecka i bezsilnych rodziców o jego życie?
– Na tych dwóch przykładach widać, że mamy tu do czynienia z wpadaniem ze skrajności w skrajność. Z jednej strony euforia, bo narodził się nowy członek rodziny królewskiej i o tym się mówi, Brytyjczycy przyjeżdżają do Londynu i czekają przed szpitalem długie godziny czy nawet dni na ukazanie małego księcia, a niespełna kilkaset kilometrów dalej w szpitalu w Liverpoolu umiera bezbronne dziecko, bez żadnych szans na podtrzymanie czy na jakąkolwiek pomoc medyczną. Nie czarujmy się, to dziecko – mały Alfie – poprzez odłączenie od respiratora zostało skazane na śmierć przez uduszenie, przez zagłodzenie, a jego rodzice nie mieli znikąd pomocy i wsparcia od państwa, które powinno stać na straży każdego życia. Te dwie sytuacje to rozdwojenie jaźni. Ale czy podobnie nie jest dzisiaj w Polsce, mam na myśli protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie, który bardzo aktywnie wspiera posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus, która najpierw bierze udział w proaborcyjnych „czarnych marszach”, a potem przyjeżdża do Sejmu i na korytarzach siedzi wraz z niepełnosprawnymi dziećmi i ich matkami, rzekomo dając im wsparcie. To pokazuje, że niestety wielu politykom brakuje kręgosłupa moralnego, aby konsekwentnie, w każdej sytuacji stawać po stronie życia. Dla mnie białe jest zawsze białe, a czarne jest czarne.

Czy to, co się wydarzyło, nie pokazuje, że mimo zaangażowania wielu osób, Ojca Świętego Franciszka, który umożliwił Alfiemu przyjazd i leczenie w rzymskiej klinice, wsparcia i apelu prezydenta RP i milionów internautów z całego świata, nie przegrywamy jednak walki o życie?
– Nie sądzę. Walka cały czas trwa, przybywa osób, rodzin, ludzi młodych, dzieci, ciągle powstają nowe organizacje pro-life, coraz więcej się mówi o potrzebie ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci i ten przekaz dociera do coraz szerszych kręgów. Oczywiście były, są i pewnie będą środowiska, które są głuche i za wszelką cenę chcą cywilizacji śmierci, popierają aborcję, eutanazję, ale to nie oznacza, że należy ulegać tym trendom. Róbmy swoje, mając świadomość, że nie wszystkich uda się nam przekonać do wartości i propagowania cywilizacji życia. W przypadku Alfiego jest rzeczą dziwną, niezrozumiałą, że oto Ojciec Święty Franciszek chciał udzielić dziecku pomocy, wziąć je do rzymskiego szpitala Dzieciątka Jezus w celu podjęcia nowych form terapii. W walkę o życie dziecka zaangażowały się także władze włoskiego państwa, przyznając Alfiemu włoskie obywatelstwo, co umożliwiało leczenie dziecka we Włoszech, tymczasem pod pretekstem rzekomego zagrożenia życia dziecka podczas podróży lekarze nie pozwolili na transport Alfiego do Włoch. Jakaż w tym hipokryzja i zakłamanie. Nawiasem mówiąc, to podobnie jak było w rzeszowskim szpitalu Pro-Familia, w którym pracowałam, gdzie po naszej interwencji i upublicznieniu, czego się tam dokonuje, żeby abortowane dzieci, które umierały przecież m.in. przez uduszenie i wyziębienie, żeby umierały w „godnych” warunkach, to w zabiegówce, gdzie były dokonywane zabiegi aborcji, ustawiono cieplarkę. To jest mniej więcej takie samo podejście i jak to określił jeden z kapłanów podczas homilii – schizofrenia.

Co sprawa Alfiego oznacza dla nas wszystkich, jaki przekaz płynie dla nas z tej tragedii, której świadkami był cały świat?
– Przede wszystkim sprawa Alfiego Evansa uświadamia nam, jak okrutny jest świat, jak bardzo jest zakłamany, ale jednocześnie pokazuje nam jedną podstawową prawdę, mianowicie, że jedynym Dawcą życia i Tym, który decyduje o kresie naszej doczesnej egzystencji, jest Pan Bóg. Ta sprawa pokazuje nam, że warto walczyć o życie, warto walczyć o każdy dzień chorego człowieka. Świat, jak widzimy, jest pełen zła, ale jest także pełen dobra i jako ludzie wierzący, ceniący wartości powinniśmy walczyć o to, żeby tego dobra było wokół nas jak najwięcej, musimy stawiać czoło złu, a przede wszystkim od najmłodszych lat wpajać naszym dzieciom te wartości, rozwijać w nich potencjał dobra, bo to od nich będzie zależeć, jaki będzie świat przyszłości. Nie bójmy się i mówmy dzieciom, pokazując im, co jest dobre, a co złe, aby umiały wybierać dobro.

Jak rozumieć ostatnie wypowiedzi poseł Joanny Lichockiej, z których wynika, że wprawdzie jest za życiem, ale jednocześnie popiera aborcję eugeniczną?
– Byłam zaskoczona treścią tego wywiadu i faktem, że takie słowa wypowiada osoba publiczna, którą uważałam za osobę wysokich lotów. Może nie zawsze się z nią zgadzałam, ale generalnie wzbudzała we mnie pozytywne emocje. Natomiast to, co powiedziała, wskazuje na takie samo podejście jak w Wielkiej Brytanii. Z jednej strony odłączymy dziecko od aparatury, ale jednocześnie – z powodu zagrożenia życia – nie pozwolimy przetransportować go do Rzymu, aby miało szansę być dalej leczone. Podobnie poseł Joanna Lichocka – z jednej strony jest za ochroną życia ludzkiego, ale jednocześnie popiera aborcję eugeniczną. Jeśli chodzi o życie ludzkie, to nie ma tu miejsca na żaden kompromis. Ojciec Święty powiedział wyraźnie, że każde życie od poczęcia do naturalnej śmierci trzeba chronić, że każdy człowiek – także ten w łonie matki – ma prawo do życia. Dawcą, Panem życia i śmierci jest jeden Bóg. Dlatego my nie możemy decydować i stawiać się po stronie Boga. Nie możemy klasyfikować życia i wydawać werdyktów, że dzieci, dajmy na to, z zespołem Downa mogą żyć, ale już dzieci z zespołem Turnera czy z paraliżem czterokończynowym już nie i dlatego są do odstrzału. Ale tak nie jest. Zawsze musimy być konsekwentni i zdecydowani i albo jesteśmy za życiem, albo przeciwko życiu. Inaczej mówiąc, albo jesteśmy społeczeństwem i krajem cywilizowanym i opowiadamy się za pełną ochroną życia ludzkiego, albo jesteśmy za aborcją, eutanazją, pokazując mroczną stronę naszej egzystencji. Tak czy inaczej wypowiedź poseł Lichockiej bardzo mi się nie spodobała, stąd w stosunku do niej mam teraz mieszane uczucia. Może przemyśli swoją wypowiedź i się zreflektuje, ale słuchając jej słów, można odnieść wrażenie, że rzeczywiście tak czuje, stąd taka, a nie inna retoryka.

Pozostając w temacie ochrony życia, czy Pani zdaniem nasi politycy, którzy dla poparcia społecznego są w stanie zrobić wiele i często usta mają pełne frazesów, dojrzeli do funkcji, jakie sprawują?
– Wygląda na to, że niekoniecznie. Mam na myśli inicjatywę „Zatrzymaj aborcję”, z którą Zjednoczona Prawica wykonuje różne szpagaty, a sprawa jest przecież prosta. Dlaczego ten projekt, pod którym podpisało się tak wielu Polaków, jest wstrzymywany? Czyżby politycy się obawiali utraty poparcia przed wyborami samorządowymi? Tego się boją? Ze złem nie ma kompromisu: albo jesteśmy prawi i konsekwentni, albo tylko udajemy. Tyle że Polacy wyczują brak szczerości i prędzej czy później wydadzą swój werdykt przy urnach.

Pani się nie zawahała stanąć w prawdzie, po stronie życia mimo grożących konsekwencji?
– Nie czuję się i nigdy nie czułam się bohaterką. Jestem zwykła kobietą, matką, ale kiedy widziałam, że dzieje się zło, odmówiłam uczestnictwa w zabiegach aborcyjnych i powiedziałam NIE. Podobnie uczyniły moje koleżanki, które też straciły pracę, ale pozostałyśmy w zgodzie z naszą wiarą, z naszymi przekonaniami. Taką odwagą cywilną powinien się wykazać także każdy polityk: albo jestem po stronie życia – tak jak deklarowałem i zagłosuję za wejściem tej ustawy w życie, albo nie powinienem reprezentować ludzi, którzy mi zaufali, oddając na mnie głos. Wykręty, uniki, jakich świadkami jesteśmy przy tej ustawie, źle świadczą o rządzących.

Co do usunięcia aborcji eugenicznej z przepisów polskiego prawa jest pełna narodowa zgoda. Czy zatem nie nadszedł czas, aby dobra zmiana konkretnie opowiedziała się za życiem, a nie po stronie antycywilizacji śmierci?
– Każdy czas jest dobry, żeby bronić życia ludzkiego. Dzisiaj Zjednoczona Prawica ma wszelkie możliwości, żeby bez kłopotu prawnie usankcjonować pełną ochronę życia ludzkiego. Pytanie, dlaczego tego nie chcą zrobić, co stoi na przeszkodzie. Jedno jest pewne: od naszych przedstawicieli w Sejmie powinniśmy się tego domagać.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/196 ... nazja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Cywilizacja śmierci.
PostNapisane: 16 paź 2018, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Zapomniane proroctwo. Dlaczego Polska zdradza Jana Pawła II?

Obrazek

Miarą cywilizacji – jak mówił św. Jan Paweł II – jest jej stosunek do życia. „Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne, naukowe” – podkreślał Papież w Kaliszu podczas pielgrzymki w 1997 roku. Doskonale dostrzegał on i diagnozował współczesne zło. Jeśli wsłuchamy się w jego nauki, odkryjemy w nich ostrzeżenie przed tym, co dziś obserwujemy na „Czarnych Marszach” – publiczną pochwałą aborcji. Pochwałą de facto przestępstwa, któremu próbuje się nadawać status „prawa”. A poprzez legalizację zła doprowadzić do nieograniczonego, refundowanego wykonywania aborcji przez pracowników służby zdrowia.

Święty Jan Paweł II prognozował przebieg wydarzeń, których dziś jesteśmy świadkami. Ostrzegał przed bezpardonowymi wystąpieniami przeciwko życiu najsłabszych i bezbronnych ludzi. Wskazywał na wielkie zagrożenie jakimi są żądania znane nam dziś z „Czarnych Marszy” dotyczące legalizacji „aborcji na życzenie”. Ostrzegał, że zmiany świadomości społecznej nastąpią najpierw w sferze semantycznej, że „zbrodnia” aborcji nazwana zostanie „prawem” kobiety, że to niby kwestia „wyboru”. A któż wtedy śmiał będzie jej odmówić?

W wydanej w 1995 roku encyklice „Evangelium vitae” Jan Paweł II zwracał uwagę na niektóre zagrożenia wymierzone przeciw życiu poczętemu lub życiu, które zbliża się do końca. „(…) dostrzegamy w nich nowe aspekty, nieznane w przeszłości oraz problemy niezwykłej wagi, związane z faktem, że w świadomości zbiorowej te zamachy na życie tracą stopniowo charakter przestępstwa i w paradoksalny sposób zyskują status prawa, do tego stopnia, że żąda się uznania ich pełnej legalności przez państwo, a następnie wykonywania ich bezpłatnie przez pracowników służby zdrowia. Zamachy te uderzają w ludzkie życie, gdy jest ono najsłabsze i całkiem pozbawione możliwości obrony. Jeszcze groźniejszy jest fakt, że w dużej mierze dochodzi do nich w gronie rodziny i za sprawą rodziny, która przecież ze swej natury powinna być sanktuarium życia” – pisał papież („Evangelium vitae” „Cóżeś uczynił?” (Rdz 4, 10): osłabienie wartości życia).

Papież diagnozował tę sytuację i wskazywał na jej przyczyny pisząc, że podłożem jest tu „głęboki kryzys kultury” rodzący „sceptyczną postawę wobec samych fundamentów poznania i etyki”. Sprawia on, że „coraz trudniej jest zrozumieć w pełni sens istnienia człowieka, jego praw i obowiązków”. Do tego dochodzą trudności życia, pozostawianie małżeństw, rodzin samych ze swoimi problemami, problemy natury materialnej, brak pewności jutra. Papież rozumiał, że w takiej sytuacji „opowiedzenie się po stronie życia i jego obrona stają się trudne, a czasem wymagają wręcz heroizmu” i zauważał, że są to powody przez które „wartość życia ulega dziś swoistemu przyćmieniu”, że „próbuje się przesłaniać niektóre przestępstwa przeciw życiu poczętemu lub zmierzającemu ku naturalnemu końcowi określeniami typu medycznego, które mają odwracać uwagę od tego, że w rzeczywistości zagrożone jest prawo konkretnego człowieka do istnienia”.

Papież pisał w tym kontekście wprost o „kulturze śmierci” i jak wskazywał, „szerzy się ona wskutek oddziaływania silnych tendencji kulturowych, gospodarczych i politycznych, wyrażających określoną koncepcję społeczeństwa, w której najważniejszym kryterium jest sukces. Rozpatrując całą sytuację z tego punktu widzenia, można mówić w pewnym sensie o wojnie silnych przeciw bezsilnym: życie, które domaga się większej życzliwości, miłości i opieki, jest uznawane za bezużyteczne lub traktowane jako nieznośny ciężar, a w konsekwencji odrzucane na różne sposoby”.

Jan Paweł II pisał wręcz o spisku przeciw życiu. „Wciąga on nie tylko pojedyncze osoby w ich relacjach indywidualnych, rodzinnych i społecznych, ale sięga daleko szerzej i zyskuje wymiar globalny, naruszając i niszcząc relacje łączące narody i państwa” – wskazywał. „Aby ułatwić rozpowszechnianie stosowania aborcji, zainwestowano i nadal inwestuje się ogromne fundusze w produkcję środków farmaceutycznych, pozwalających na zabicie płodu w łonie matki w taki sposób, że nie jest konieczna pomoc lekarza. Wydaje się, że prawie wyłącznym celem badań naukowych w tej dziedzinie jest uzyskiwanie produktów coraz prostszych w użyciu i coraz skuteczniej niszczących życie, a zarazem pozwalających na wykonywanie przerywania ciąży bez żadnej społecznej kontroli i odpowiedzialności” – czytamy.

Papież wskazywał w encyklice na ogromną rolę na personelu służby zdrowia: lekarzy, farmaceutów, pielęgniarek i pielęgniarzy, kapelanów, zakonników i zakonnic, pracowników administracyjnych i wolontariuszy. „Ich zawód każe im strzec ludzkiego życia i służyć mu. W dzisiejszym kontekście kulturowym i społecznym, w którym nauka i sztuka medyczna zdają się tracić swój wrodzony wymiar etyczny, mogą doznawać oni często silnej pokusy manipulowania życiem, z czasem wręcz powodowania śmierci. Wobec istnienia takiej pokusy wzrasta niezmiernie ich odpowiedzialność, która znajduje najgłębszą inspirację i najmocniejsze oparcie właśnie we wrodzonym i niezbywalnym wymiarze etycznym zawodu lekarskiego, o czym świadczy już starożytna, ale zawsze aktualna przysięga Hipokratesa, według której każdy lekarz jest zobowiązany okazywać najwyższy szacunek życiu ludzkiemu i jego świętości” – pisał. I jak dodał „absolutne poszanowanie każdego niewinnego życia ludzkiego nakazuje także skorzystać z prawa do sprzeciwu sumienia wobec aborcji i eutanazji”. Bo „uśmiercenie” – jak podkreślił – „nigdy nie może zostać uznane za działanie lecznicze, nawet wówczas, gdy jedyną intencją jest spełnienie żądania pacjenta: jest to raczej sprzeniewierzenie się zawodowi lekarskiemu, który można określić jako żarliwe i stanowcze tak wobec życia”.

Jan Paweł II zwracał uwagę również na rolę władz, które w swych działaniach muszą respektować „pierwotną i niezbywalną odpowiedzialność małżonków i rodzin, nie mogą też uciekać się do metod sprzecznych z godnością osoby i z jej podstawowymi prawami, przede wszystkim z prawem każdej niewinnej istoty ludzkiej do życia. Jest zatem moralnie niedopuszczalna taka polityka regulacji urodzin, która zachęca lub wręcz zmusza do stosowania antykoncepcji lub dokonywania sterylizacji i aborcji” – pisał.

Papież już w 1979 roku w Nowym Targu wyrażał życzenie „ażeby rodzina polska dawała życie, żeby była wierna świętemu prawu życia”. „Jeśli się naruszy prawo człowieka do życia w tym momencie, w którym poczyna się on jako człowiek pod sercem matki, godzi się pośrednio w cały ład moralny, który służy zabezpieczeniu nienaruszalnych dóbr człowieka. Życie jest pierwszym wśród tych dóbr” – mówił.

Z kolei w swoim słowie skierowanym do dyplomatów (Warszawa, 1991) zaznaczał, że państwa nie mogą „zrezygnować z norm etycznych w swoim prawodawstwie i w życiu publicznym, zwłaszcza tam, gdzie ochrony domaga się dobro podstawowe, jakim jest życie człowieka od momentu jego poczęcia aż po naturalną śmieć”. Podczas tej samej pielgrzymki papież dziękował za inicjatywy parlamentarne zmierzające do zabezpieczenia życia ludzkiego od chwili poczęcia w łonie matki. „Jasne stanowisko prawa jest nieodzowne, aby mógł dokonywać się również gruntowny proces nawrócenia. Trudno bowiem o właściwą działalność wychowawczą czy duszpasterską, gdy prawo temu przeszkadza. To, co legalne, zostaje niestety bardzo łatwo przyjęte jako moralnie dozwolone”. Zaś w Częstochowie przypominał wiernym, że to ich posłannictwem jest „zabezpieczenie w jutrzejszym świecie obecności takich wartości, jak pełna wolność religijna, poszanowanie osobowego wymiaru rozwoju, ochrona prawa człowieka do życia, począwszy od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci”.

Najbardziej w pamięci zapadły jednak słowa świętego wypowiedziane w 1997 roku w Kaliszu. Papież użył wówczas bardzo wyraźnego i przemawiającego obrazu okrutnego Heroda (nieprzypadkowo i współcześnie środowiska pro life organizują wstydliwy plebiscyt na „Heroda roku”, wskazując osoby działające przeciw życiu) i św. Józefa, który uchronił życie Jezusa przed ręką okrutnika. Nazwał wtedy świętego Opiekuna „rzecznikiem sprawy obrony życia ludzkiego od pierwszej chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci”. „Miarą cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne, naukowe” – mówił Jan Paweł II. I niezłomnie przypominał – jak choćby w Łowiczu (1999), że „każdy człowiek poczęty w łonie matki ma prawo do życia!”.

Dziś do nauczania Jana Pawła II odwołuje się wielu polityków (w Sejmie zorganizowano nawet rocznicową wystawę poświęconą papieżowi). Ludzie ci mają wpływ na kształtowane w Polsce prawo. Dlaczego nie mają odwagi stanąć po stronie życia, a godzą się na „kompromis aborcyjny” i śmierć około tysiąca nienarodzonych rocznie? Przecież muszą mieć świadomość tego, że „to, co legalne, zostaje niestety bardzo łatwo przyjęte jako moralnie dozwolone”. To rozzuchwala zwolenników aborcji. I to nie są mrzonki. To przecież polska ulica dzisiaj.

Marcin Austyn

https://www.pch24.pl/zapomniane-proroct ... 425,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /