Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 21 wrz 2014, 08:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Nie media fałszujące rzeczywistość, nie media przekazujące i wpajające zło rodem z piekła, nie media służące antyludzkim organizacjom, siłom i poczynaniom, nie media demoralizujące człowieka, ale media kształtujące go w duchu wypracowanym przez dorobek naszej kultury.
Rzeczywistość, świat człowieka, nie urwał się z choinki i pojawił nagle przed nami. Człowieczeństwo było kształtowane przez wieki całe, żmudnie i systematycznie, każde pokolenia dokładało swoje doświadczenia, swoją wiedzę, swoje odkrycia, swoje rozpoznania, swój poziom rozumienia.
A lewackie medialne głowy wszystko to przekreśliły i rzuciły hasło życia "tu i teraz" bez odpowiedzialności za siebie i za innych, bez tej mądrości życiowej, którą ukształtowały dokonania naszych przodków.
Lewactwo działające poprzez media zasiało w świecie człowieka zdziczenie, odarło go z godności, zabrało mu prawdę, zrelatywizowało dobro, stępiło wrażliwość, wyśmiało miłość, uformowało go na ludzką pokrakę i zapewniło go że jest kul, trendy i git.


Ks. abp Depo: media powinny też formować

Dziennikarze, zgodnie ze swoim sumieniem, powinni opierać się siłom nacisku, które chcą, by przystosowali prawdę do oczekiwań właścicieli mediów czy władzy politycznej - podkreśla przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP ks. abp Wacław Depo.

W przesłaniu skierowanym do mediów z okazji obchodzonego w dzisiaj w Polsce Dnia Środków Społecznego Przekazu, ks. abp Depo zwraca uwagę na to, że media powinny nie tylko informować odbiorców, lecz również ich formować, czyli "poniekąd wychowywać odpowiednimi treściami przekazu dziennikarskiego".

Hierarcha przypomniał słowa Jana Pawła II o tym, że świat środków społecznego przekazu powinien wiernie pełnić swoją funkcję, służąc prawdzie, wolności i temu, by w każdym człowieku rozwijało się pełne człowieczeństwo. "Wolność oderwana od prawdy o człowieku wyradza się w życiu indywidualnym w samowolę, a w życiu politycznym w przemoc silniejszego i w arogancję władzy" - wyjaśnił słowa papieża ks. abp Depo.

W tym roku hasłem Dnia Środków Społecznego Przekazu są słowa papieża Franciszka: "Przekaz w służbie autentycznej kultury spotkania". "W tym świecie media mogą nam pomóc poczuć się bliżsi jedni drugich, tworząc odnowione poczucie jedności ludzkiej rodziny, które pobudza do solidarności i do poważnego zaangażowania na rzez bardziej godnego życia. Dobry przekaz pomaga nam zbliżyć się do siebie i lepiej poznawać się wzajemnie, coraz bardziej jednoczyć. Dzielące nas mury mogą zostać obalone jedynie wówczas, gdy jesteśmy gotowi słuchać siebie nawzajem i uczyć się jedni od drugich" - napisał w orędziu na tegoroczne obchody Franciszek.

Nawiązując do orędzia ks. abp Depo podkreślił, że według Papieża "w tym świecie, rozdartym podziałami, media mogą dopomóc, by ludzie poczuli się bliżej siebie nawzajem, pobudzając ich do solidarności i poważnego zaangażowania na rzecz bardziej godnego życia".

Ks. abp Depo, zaznaczając rolę mediów w formowaniu społeczeństwa w duchu prawdy i wolności, wyraził wdzięczność wszystkim, którzy w sposób odpowiedzialny traktują swą medialną misję społeczną, rzetelnie informując i formując odbiorców. Szczególne słowa uznania hierarcha skierował do ludzi mediów katolickich, które w trudnych dla wiary katolickiej czasach, czynią wiele dla wychowania odbiorców w wierze, przekazując i wyjaśniając nauczanie Kościoła.

AN, PAP

http://www.naszdziennik.pl/wiara/98833, ... mowac.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 21 wrz 2014, 09:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
„Przekaz w służbie autentycznej kultury spotkania”

Orędzie Papieża Franciszka na 48. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu


Drodzy Bracia i Siostry,

Dziś żyjemy w świecie, który staje się coraz „mniejszy” i gdzie w związku z tym mogło by się zdawać, że łatwo być blisko jedni względem drugich. Rozwój transportu i technologii komunikacyjnych przybliża nas do siebie, łącząc nas coraz bardziej a globalizacja sprawia, że jesteśmy od siebie wzajemnie zależni. Jednak pośród ludzkości nadal trwają, czasami bardzo wyraźne podziały. Na poziomie globalnym widzimy skandaliczny dystans pomiędzy luksusem najbogatszych, a biedą najuboższych. Często wystarczy przejść się ulicami miasta, aby zobaczyć kontrast między ludźmi żyjącymi na chodnikach, a błyszczącymi światłami sklepów. Jesteśmy całkiem przyzwyczajeni do tego wszystkiego, co nas już nie uderza. Świat cierpi z powodu wielu form wykluczenia, marginalizacji i ubóstwa, a także z powodu konfliktów, w których łączą się przyczyny ekonomiczne, polityczne, ideologiczne i niestety także religijne.

W tym świecie media mogą nam pomóc, byśmy poczuli się bliżej siebie nawzajem, pomagając nam dostrzec jedność rodziny ludzkiej, co z kolei pobudza do solidarności i lepszego poważnego zaangażowania na rzecz bardziej godnego życia. Dobra komunikacja pomaga nam być bliżej siebie oraz lepiej poznawać siebie nawzajem, w byciu bardziej zjednoczonymi. Dzielące nas mury można pokonać tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi, by słuchać siebie nawzajem i uczyć się jedni od drugich. Musimy godzić różnice poprzez formy dialogu pozwalające nam wzrastać w zrozumieniu i szacunku. Kultura spotkania wymaga, abyśmy byli skłonni nie tylko dawać, ale także otrzymywać od innych. Media mogą nam w tym pomóc, zwłaszcza dzisiaj, kiedy sieci ludzkiej komunikacji osiągnęły bezprecedensowy rozwój. Zwłaszcza internet może zaoferować większe możliwości spotkania i solidarności między wszystkimi, a jest to rzecz dobra, jest to Boży dar.

Istnieją jednak aspekty problematyczne: szybkość informacji przekracza nasze możliwości refleksji i osądu oraz nie pozwala na wyważone i poprawne wyrażanie siebie. Różnorodność wyrażanych opinii może być postrzegana jako bogactwo, ale możliwe jest także zamknięcie się w pewnej sferze informacji, które odpowiadają jedynie naszym oczekiwaniom i naszym ideom, albo określonym interesom politycznym i gospodarczym. Środowisko komunikacyjne może nam pomóc w rozwoju, lub przeciwnie prowadzić do dezorientacji. Pragnienie podłączenia digitalnego może w ostateczności prowadzić do odizolowania nas od naszych bliźnich, ludzi, którzy są najbliżej nas. Nie wspominając już o tym, że osobom, które z różnych powodów nie mają dostępu do mediów społecznościowych grozi wykluczenie.

Te ograniczenia są realne, ale nie uzasadniają odrzucenia mediów społecznościowych. Raczej nam przypominają, że komunikacja jest ostatecznie zdobyczą bardziej ludzką niż technologiczną. Cóż więc nam pomaga w środowisku digitalnym, by wzrastać w człowieczeństwie i wzajemnym zrozumieniu? Musimy na przykład odzyskać pewne poczucie refleksji i spokoju. Wymaga to czasu i zdolności, by zamilknąć i słuchać. Musimy też być cierpliwi, jeśli chcemy zrozumieć kogoś, kto jest od nas różny: osoba w pełni wyraża siebie nie wówczas, gdy jest jedynie tolerowana, ale kiedy wie, że jest prawdziwie akceptowana. Jeśli naprawdę zechcemy słuchać innych, to nauczymy się postrzegania świata innymi oczami i doceniania ludzkiego doświadczenia, tak jak się ono przejawia w różnych kulturach i tradycjach. Ale będziemy umieli także lepiej docenić wielkie wartości inspirowane przez chrześcijaństwo, na przykład wizję człowieka jako osoby, małżeństwo i rodzinę, rozróżnienie między sferą religijną a polityczną, zasady solidarności i pomocniczości oraz inne.

Jak zatem komunikacja może służyć autentycznej kulturze spotkania? A dla nas uczniów Pana, co oznacza spotkanie jakiejś osoby według Ewangelii? Jak to możliwe, pomimo wszystkich naszych ograniczeń i grzechów, aby być naprawdę blisko jedni wobec drugich? Pytania te można podsumować w tym pytaniu, które pewnego dnia jeden z uczonych w Piśmie, to znaczy człowiek mediów, skierował do Jezusa: „A kto jest moim bliźnim?” (Łk 10,29). Pytanie to pomaga nam zrozumieć komunikację w kategoriach bliskości. Możemy je przetłumaczyć w następujący sposób: jak się przejawia „bliskość” w zakresie korzystania ze środków przekazu i w nowym środowisku stworzonym przez technologie digitalne? Odpowiedź znajduję w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, która jest także przypowieścią o człowieku przekazu. Ten bowiem, kto przekazuje, staje się bliźnim. A miłosierny Samarytanin nie tylko czyni siebie bliźnim, ale troszczy się o tego człowieka, którego widzi na wpół umarłego obok drogi. Jezus odwraca perspektywę: nie chodzi o rozpoznanie innego jako podobnego do mnie, ale o moją zdolność uczynienia siebie podobnym do drugiego. Przekazywanie oznacza więc uświadomienie sobie, że jesteśmy ludźmi, Bożymi dziećmi. Lubię nazywać tę moc komunikacji jako „bliskość”.

Kiedy dominującym celem komunikacji jest nakłonienie do konsumpcji lub manipulacja osobami, to mamy do czynienia z gwałtowną agresją, jak ta której doznał człowiek, który wpadł w ręce zbójców i został porzucony przy drodze, jak czytamy w przypowieści. Lewita i kapłan nie widzieli w nim bliźniego, lecz obcego, od którego lepiej było trzymać się z daleka. W tamtym czasie oddziaływały na nich zasady czystości rytualnej. Dziś grozi nam, że niektóre media tak na nas wpłyną, iż zapomnimy o naszym realnym bliźnim.

Nie wystarczy przechodzić wzdłuż alei „cyfrowych”, to znaczy zwyczajnie być podłączonymi: trzeba, aby połączeniu towarzyszyło prawdziwe spotkanie. Nie możemy żyć samotnie, zamknięci w nas samych. Potrzebujemy kochania i bycia kochanymi. Potrzebujemy czułości. Strategie medialne nie zapewniają piękna, dobra i prawdy komunikacji.

Także światu mediów nie może być obca troska o człowieka i jest on wezwany do wyrażania czułości. Sieć digitalna może być miejscem bogatym w człowieczeństwo, nie siecią przewodów, ale osób. Neutralność mediów jest tylko pozorna: tylko ten, kto komunikując podejmuje wyzwanie, może być punktem odniesienia dla innych. Osobiste zaangażowanie jest podstawą wiarygodności komunikatora. Właśnie z tego względu chrześcijańskie świadectwo, dzięki sieci może dotrzeć na egzystencjalne peryferie.

Często powtarzam: wolę tysiąc razy Kościół poobijany, wychodzący na ulicę, który miał wypadek, od Kościoła chorego z powodu zamknięcia! A drogi są drogami świata, gdzie ludzie żyją i gdzie można do nich dotrzeć skutecznie i emocjonalnie. Wśród tych dróg są także te digitalne, zatłoczone ludźmi, często poranionymi, mężczyznami i kobietami szukającymi zbawienia lub nadziei. Także dzięki sieci orędzie chrześcijańskie może dotrzeć „aż po krańce ziemi” (Dz 1,8). Otwarcie drzwi kościołów oznacza także otwieranie ich w środowisku digitalnym, zarówno po to, aby ludzie mogli wejść, niezależnie od tego w jakiej sytuacji życiowej się znajdują, jak i po to, aby Ewangelia mogła przekroczyć próg świątyni i wyjść na spotkanie wszystkich. Jesteśmy powołani, aby dawać świadectwo o Kościele, który byłby domem dla wszystkich. Czy potrafimy przekazywać oblicze takiego Kościoła? Komunikacja pomaga nadać kształt powołaniu misyjnemu całego Kościoła, a sieci społecznościowe są obecnie jednym z miejsc, w których trzeba żyć tym powołaniem i odkryć na nowo piękno wiary, piękno spotkania z Chrystusem. Także w kontekście komunikacji potrzebny jest Kościół, który potrafi nieść ciepło, by rozpalać serce.

Świadectwo chrześcijańskie nie polega na bombardowaniu wiadomościami religijnymi, ale na chęci dania samego siebie innym przez „gotowość cierpliwego i naznaczonego szacunkiem angażowania się w ich pytania i wątpliwości, na drodze poszukiwania prawdy i sensu ludzkiego istnienia” (Benedykt XVI, Orędzie na XLVII Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, 2013). Pomyślmy o wydarzeniu uczniów z Emaus. Trzeba umieć się włączyć w dialog z mężczyznami i kobietami naszych czasów, aby zrozumieć ich oczekiwania, wątpliwości, nadzieje i dać im Ewangelię, to znaczy Jezusa Chrystusa, Boga, który stał się człowiekiem, który umarł i zmartwychwstał, aby nas uwolnić od grzechu i śmierci. Wyzwanie to wymaga głębi, wrażliwości na życie, wrażliwości duchowej. Prowadzenie dialogu oznacza bycie przekonanym, że drugi ma coś dobrego do powiedzenia, uczynienie miejsca na jego punkt widzenia, na jego hipotezy. Nie oznacza rezygnacji ze swoich idei i tradycji, ale z roszczenia jakoby były jedyne i absolutne.

Niech nam będzie przewodnikiem obraz Miłosiernego Samarytanina, który opatruje rany pobitego człowieka, zalewając je olejem i winem. Niech nasz przekaz będzie olejkiem pachnącym na cierpienie i dobrym winem radości. Niech nasza jasność nie pochodzi ze sztuczek i efektów specjalnych, ale z naszej naznaczonej miłością i czułością bliskości wobec tych, których spotykamy, zranionych przy drodze. Nie obawiajcie się bycia obywatelami środowiska digitalnego. Ważna jest czujność i obecność Kościoła w świecie komunikacji, aby rozmawiać ze współczesnym człowiekiem i prowadzić go na spotkanie z Chrystusem: Kościół towarzyszący w drodze potrafi wyruszyć z każdym. W tym kontekście rewolucja środków przekazu i informacji jest wielkim i ekscytującym wyzwaniem, wymagającym nowej energii i nowej wyobraźni, by przekazywać innym piękno Boga.

FRANCISZEK

Watykan, 24 stycznia 2014, we wspomnienie św. Franciszka Salezego

Źródło: KAI

http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolic ... kania.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 24 wrz 2014, 07:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Dobre media

Z Marią Borysiak-Skorupką z Terenowego Biura Radia Maryja przy parafii Świętej Trójcy wBydgoszczy rozmawia Katarzyna Cegielska

Za nami Niedziela Środków Społecznego Komunikowania. Jak przeżyła ją bydgoska Rodzina Radia Maryja?

– Odpowiadając na apel ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, włączyliśmy się w propagowanie informacji o katolickich mediach. W bydgoskich kościołach rozdawaliśmy ulotki mówiące, aby katolicy zastanowili się nad tym, z jakich mediów korzystają, a z jakich powinni korzystać. Są przecież Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik”, „W naszej Rodzinie”, „Niedziela”. Chcieliśmy uświadomić katolików w Bydgoszczy, że oprócz tych zatruwających przekazów telewizyjnych, które mają na nas ogromny wpływ, są media katolickie. Dzięki pomocy posła Bartosza Kownackiego wydrukowaliśmy 9 tys. ulotek. Myślę, że co jakiś czas będziemy tę akcję wznawiać.

Co robić, by zachęcić do katolickich mediów?

– Trzeba delikatnie i z cierpliwością podchodzić do ludzi, przekonywać, aby spróbowali posłuchać, poczytać i pomyśleć. Po to Pan Bóg stworzył człowieka i dał mu rozum i wolną wolę, abyśmy potrafili wybierać to, co jest prawdą, co jest dobrem. Staramy się docierać do ludzi, pytamy: „Czy ma pani Telewizję Trwam? Czy słucha pani Radia Maryja? Niech Pani spróbuje”. I w ten sposób staramy się zachęcać katolików z Bydgoszczy, by korzystali z tych mediów i zaczęli myśleć.

Państwo włączają się też w inne akcje w Bydgoszczy.

– Jeżeli cokolwiek dzieje się w Bydgoszczy, najczęściej odbywa się to z naszej inicjatywy. Chcemy zaprosić do współpracy wszystkich chętnych, wszystkie grupy. Tak jak przy proteście przeciw obrazoburczej sztuce „Golgota Picnic”. To była nasza inicjatywa, chcieliśmy poruszyć ludzi, zebrać ich, zjednoczyć. I to się udało.

W jaki sposób przekonać ludzi, żeby nie dawali się oszukiwać przez media „mętnego nurtu”?

– To są trudne rozmowy. Ale nas to nie przeraża. Staramy się nie agresywnie, a delikatnie rozmawiać. I przekazywać ludziom, żeby sięgnęli po katolickie media, by się sami przekonali, że warto. W piątek byłam w przychodni na badaniach kontrolnych i tam w rozmowie zachęcałam, by chociaż spróbować znaleźć kanał Telewizji Trwam i porównać przekazy z innymi stacjami, by samemu wyrobić sobie zdanie.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/99383,dobre-media.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 08 lis 2014, 07:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Dzieło Ducha Świętego

Komunikat o. Tadeusza Rydzyka CSsR w związku z XXIII rocznicą Radia Maryja

Kochana Rodzino Radia Maryja, Przyjaciele, Współpracownicy,

Radio Maryja ma już 23 lata. Już wkrótce będziemy świętować dziękczynienie za ten dar na nasze czasy. Istnieje ono dzięki łasce Bożej i dzięki współpracy z tą łaską wielu ludzi, którzy spontanicznie nazwali się Rodziną Radia Maryja; którzy modlą się za to dzieło, posługują w nim, bronią tego dzieła, starając się o jego rozwój i wspomagając modlitwą i czynem; pomagają także materialnie, by je utrzymać.

Po Radiu Maryja powstał miesięcznik „W Naszej Rodzinie”, „Nasz Dziennik”, Fundacja Servire Veritati w Lublinie, czyli Instytut Edukacji Narodowej, gimnazjum i liceum w Szczecinku, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Szkoły te i uczelnia są na bardzo wysokim poziomie. Powstała Telewizja Trwam, Fundacja Nasza Przyszłość i Lux Veritatis. Te dzieła są przykładem, że razem, odpowiadając na łaskę Bożą, natchnienie Ducha Świętego można uczynić wiele. Można – po ludzku – uczynić z niczego wiele. W pojedynkę nawet geniusz niewiele uczyni.

Prosimy dalej o modlitwę i współpracę. Prosimy także o systematyczną pomoc w utrzymaniu Radia Maryja i Telewizji Trwam, a dzieła te kosztują miliony każdego miesiąca. Dla milionów słuchaczy i widzów jest to jednak możliwe. Byłoby trudne, a nawet niemożliwe dla grupy ludzi, nawet tysięcy. Dla milionów to tylko kwestia, by każdy chciał pomóc choć trochę. Choćby równowartość, jak często powtarzam, paczki papierosów każdego miesiąca. To po prostu kwestia ambicji katolika i Polaka. Kochani, za to właśnie, za tę współpracę, za ten dar Radia Maryja i resztę dzieł będziemy dziękować dwudziesty trzeci już raz. Można powiedzieć – jak te lata szybko lecą, ale najpierw pragniemy dziękować za świętego Jana Pawła II, za jego kanonizację, bo bez niego czym byłaby Polska? Jak wyglądałby świat? Nie byłoby też Radia Maryja. Mówię to z całą odpowiedzialnością.

Zapraszamy więc na dziękczynienie do Torunia, w sobotę (29 listopada). Rozpoczynamy o godz. 12.30 modlitwą różańcową. Następnie wystąpi zespół „Śląsk” w całej gali. Msza św. o godz. 15.30. Będzie jej przewodniczył i homilię wygłosi ten, który zawsze był przy boku ks. kard. Karola Wojtyły, a potem św. Jana Pawła II – ks. kard. Stanisław Dziwisz. Pragniemy przyjąć wszystkich jak najlepiej. Będziecie po podróży, zmęczeni, dlatego postaraliśmy się o parę tysięcy miejsc siedzących. Grupy wcześniej zgłoszone do biura Radia Maryja będą miały zarezerwowane miejsca siedzące, a miejscówki otrzymają w dniu świętowania. Gdzie i kiedy podamy w odpowiednim czasie. Na miejscu będzie można coś zjeść: jakąś kanapkę, kawałek kiełbasy, gorącą zupę, herbatę czy kawę. Będą też punkty z bezpłatnymi materiałami o Radiu Maryja i dziełach ewangelizacyjnych przy nim powstałych. Będą punkty z piernikami, książkami, pamiątkami. Dodam jeszcze, że miejsc siedzących będzie kilka tysięcy, ale ilość ostatecznie ograniczona.

Bóg zapłać za modlitwę, współdziałanie z Radiem Maryja i z Telewizją Trwam, z dziełami przy radiu powstałymi.

Bóg zapłać za zrozumienie.

Zapraszamy!

o. Tadeusz Rydzyk CSsR
Dyrektor Radia Maryja

www.radiomaryja.pl

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... etego.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 08 lis 2014, 08:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Dziennikarstwo na miarę XXI wieku

Dr Monika Kacprzak

Wraz z pojawieniem się internetu i cyfrowych form komunikacji dziennikarstwo stanęło przed wieloma poważnymi wyzwaniami. Klasyczne dziennikarstwo – polegające na zbieraniu informacji, pisaniu artykułów czy przeprowadzaniu wywiadów – konkuruje z tzw. dziennikarstwem obywatelskim, blogerami i portalami społecznościowymi. Tylko czy każdego, kto pisze (choćby rzeczy rozsądne), można nazwać dziennikarzem?

Niespełniające się przepowiednie
Nie sprawdziły się przewidywania wielu futurologów, że słowo drukowane zostanie wyparte przez cyfrowe i zniknie. Gazety istnieją i mają się nie najgorzej. Jednak przeobrażenia, którym ulegają, zmuszają do zastanowienia. Facebook i inne media społecznościowe wytyczają nowe ścieżki dziennikarstwa. Współczesny czytelnik nie chce wysilać się zbytnio przy wyszukiwaniu informacji – oczekuje, że zdobędzie je szybko, łatwo i za sprawą internetu tanio. Coraz częściej, niestety, to news musi znaleźć czytelnika, a nie czytelnik newsa.

Bolączką prawdziwych dziennikarzy jest też dziś zalew newsów, informacji i komentarzy, w których roi się od błędów językowych czy ortograficznych, z których wyziera brak wiedzy, powtarzanie niesprawdzonych informacji i operowanie banałem. Rzetelna informacja konkuruje coraz częściej nie z innymi informacjami, lecz z rozrywką. Coraz rzadziej wydawców interesuje mozolne ustalanie faktów, nieustanne szukanie prawdy i pokazywanie jej. Tendencji tej mogą się przeciwstawić kolejne pokolenia rzetelnych, dobrze wykształconych dziennikarzy.

Paląca potrzeba etyki
Dobry dziennikarz poza umiejętnościami powinien posiadać odpowiednie cechy charakteru, takie jak: ciekawość świata, chęć dążenia do prawdy, odkrywania tajemnic, dociekliwość. Jednak to jeszcze nie wszystko. Dziennikarstwo, podobnie jak inne obszary naszego życia, cierpi na poważną chorobę – kryzys etyczny. Jak podkreśla prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński, „etos pracy dziennikarza nie polega na wyrzuceniu własnych poglądów poza nawias, tylko na uczciwości”. I to jest właśnie istota edukacji etycznej prowadzonej przez wykładowców Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.

Przyszli dziennikarze nie pozbywają się swoich przekonań, hierarchii wartości, światopoglądu, nie są odzierani z samodzielności myślenia czy wtłaczani w uproszczone schematy. Studenci WSKSiM są przygotowywani do tego, by sprostać oczekiwaniom współczesnego rynku medialnego – nie tylko na płaszczyźnie wiedzy i umiejętności, ale przede wszystkim na tak wrażliwej dziś płaszczyźnie etycznej.

Na wysokim poziomie
Misją uczelni jest nieustanne dążenie do tego, by przyszłe pokolenia dziennikarzy nie rozpatrywały swojej profesji w kategoriach pracy zarobkowej, ale misji społecznej. W pierwszej kolejności przygotowujemy kadrę, która za podstawowe uznaje niezbywalne prawo człowieka do prawdy oraz zasadę troski o dobro wspólne. Studenci WSKSiM przygotowują się do rzetelnej, etycznej pracy dziennikarskiej, w której nie ma miejsca na mieszanie informacji i opinii, stawianie w jednym rzędzie faktów i przypuszczeń, przedwczesne wydawanie wyroków. Od standardów pracy dziennikarskiej zależy dziś w znacznym stopniu standard toczonych dyskusji. Społeczeństwo bowiem bardzo szybko przechwytuje używane w mediach środki stylistyczne, metafory, opinie.

Studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej przygotowują studenta do zawodu dziennikarza, a także do wykonywania różnych zawodów związanych nie tylko z prasą, radiem, telewizją, lecz także z szeroko pojętą dziedziną komunikacji społecznej, np. w reklamie, promocji, instytucjach prowadzących edukację medialną. Absolwenci zdobywają przygotowanie ogólnohumanistyczne, które z powodzeniem mogą wykorzystać do pracy w instytucjach kultury, wydawnictwach, redakcjach oraz w środkach społecznego przekazu. Odpowiednie warunki do rozwoju znajdą u nas wszyscy, którzy nie godzą się na przeciętność, są ambitni i mierzą wysoko!

http://www.naszdziennik.pl/wp/107677,dz ... wieku.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 20 lis 2014, 07:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Bez mediów jesteśmy niemi

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia Beata Falkowska

Raport Europejskiego Instytutu Studiów i Analiz potwierdził pewne miejsce Telewizji Trwam na polskim rynku medialnym. Powstanie takiego niezależnego ośrodka opinii było Ojca pragnieniem?

– Tak, to było pragnienie od wielu lat i wreszcie to się ziściło za sprawą europosła, profesora Mirosława Piotrowskiego. Bo trzeba mieć nie tylko niezależne media, ale niezależne ośrodki badań opinii publicznej. Wiemy, że „sondażownie” mogą i niejednokrotnie manipulują danymi i w ten sposób wpływają na społeczeństwo. Jeśli chodzi o badania oglądalności Telewizji Trwam, musimy pamiętać, że objęły one osoby od 15. roku życia. I, co ważne, były przeprowadzone na bardzo dużej i reprezentatywnej próbie. Często, jak bada się tysiąc osób, to już mówi się, że to wystarczająco dużo. My mieliśmy próbę ponad 2 tysiące. Dodajmy, że to nie pierwsze sondaże EISiA. Były już robione m.in. badania preferencji wyborczych w województwie lubelskim, potem po głosowaniu okazało się, że nasze prognozy bardzo niewiele różniły się od rzeczywistych wyników.

Widzowie Telewizji Trwam chętnie oglądają programy religijne, ale i informacje, „Rozmowy niedokończone”.

– Media katolickie powinny obejmować całego człowieka i służyć całemu człowiekowi, nie tylko w sferze duchowej. A informacja powinna prowadzić do formacji. W ewangelizacji ważna jest także cała sfera kultury, która bardzo dotyka człowieka. To wszystko chcemy prezentować w Telewizji.

Tak wysoka oglądalność Telewizji Trwam to na pewno satysfakcja. Czego więcej było przez te lata tworzenia Telewizji – trudów czy radości?

– Nie przesadzajmy z tymi trudami, nie można być tylko narzekającym. Jak słyszę, że ludzie mówią, że dziś jest ciężko, myślę, że to nie jest poważne myślenie. Zawsze, jak się idzie do góry, to jest pewien wysiłek, a my idziemy do góry, do rozwoju, do Nieba.

A jakie są Ojca marzenia związane z rozwojem Telewizji Trwam?

– Cieszę się, że nasza uczelnia idzie w kierunku filmu, bo musimy ewangelizować przez kulturę. Studenci zekranizowali dramat Karola Wojtyły „Brat naszego Boga”. Niedługo płyta z filmem będzie dostępna w sprzedaży. Wiem, że mają kolejne plany. A zaczynaliśmy przecież z niczego. Wiele osób mi nie wierzy, że jak zaczynałem tworzyć Radio, miałem 80 fenigów w kieszeni i statuę Matki Bożej Fatimskiej. W poniedziałek ludzie składali ofiarę, a w piątek już nic nie mieliśmy, bo takie były koszty. Dlatego teraz też apeluję do wszystkich ludzi: jeżeli chcecie, aby było Radio Maryja i Telewizja Trwam – pomóżcie. Później będzie za późno. To nie jest pewne, że te dzieła będą istniały. Gdyby zabrakło środków na opłaty, to przestałyby istnieć.

W radiowym komunikacie podaje Ojciec, jak niewielka liczba uczestników lipcowej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę składa dar serca.

– Apeluję do odpowiedzialności katolików i do tego, byśmy nie kierowali się takim zapaleniem wyobraźni, ile to Kościół w Polsce ma, ile ma Radio Maryja. Jak patrzę na polskie parafie, nie widzę tam bogactwa, a to, że dobrze one funkcjonują, świadczy także o gospodarności księży. Boję się o Radio Maryja i o Telewizję. Jest ofiarność części odbiorców, ale procentowo jest to podobne do tego, co mamy na pielgrzymce lipcowej. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że na pielgrzymkę przyjeżdżają ludzie bardzo wierzący, a gdzieś brakuje myślenia w kategoriach brania odpowiedzialności za te dzieła. Co do ofiarności polskiej, myślę, że jest różnie w zależności od rejonu Polski. Tam, gdzie jest głębsza wiara, tam jest i większa ofiarność. Nie chcę porównywać. Przytoczę przykład z USA, gdzie pracują polscy księża. Opowiadają oni, że w tamtejszych parafiach najmniej przybywa osób anglojęzycznych, ale to one są najbardziej ofiarne. Polaków z kolei jest wielu, ale z ofiarnością jest już różnie.

Sama obecność na multipleksie kosztuje miesięcznie ponad milion złotych.

– Do tego dochodzi koncesja – ponad 16 mln w ciągu 10 lat. A sprzęt, a pensje dla ludzi, zakup filmów? Na to wszystko potrzeba pieniędzy. Dla przykładu podam, że poniedziałkowa transmisja to wydatek minimum 30 tys. złotych. Ale jeździmy w Polskę, bo chcemy pokazać bogactwo duchowe polskiego Kościoła, różnorodność, kulturę.

To jest wielkie dobro. Pokazujemy dzieci, młodzież, dorosłych, samą świątynię, problemy ludzi. Dlatego apeluję: myślmy, bądźmy odpowiedzialni za to dobro, które się dzieje. Ile katolickich stacji radiowych upadło? Gdzie są katolickie telewizje, takie jak Telewizja Familijna czy TV Niepokalanów? Ich już nie ma. A ile mamy innych wrogich Kościołowi mediów, które żyją m.in. z reklam spółek Skarbu Państwa, bo to jest ta sama sieć powiązań towarzysko-biznesowych. To są miliardy rocznie dla poszczególnych mediów. A my dostajemy od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji m.in. 50 tys. kary za niepopełnione winy. Apeluję do ambicji katolików polskich. Stać nas w Polsce na katolickie media. Liczę na ludzi. Przecież są nas miliony katolików, słuchaczy i widzów. Potrzeba tylko trochę staranności i odpowiedzialności. Myślę, że damy radę, bo razem można uczynić wiele.

Studenci WSKSiM dodają nadziei?

– Uczelnia to marzenie. Mamy piękną młodzież. Moim pragnieniem jest to, aby nie tylko była uczelnia, ale by była darmowa, zwłaszcza dla biednych. Na naszej uczelni studiuje nieraz czworo rodzeństwa. Niewiele rodzin stać na taki wysiłek finansowy. Trzeba otwierać się na biednych. Od nowego roku będzie można odprowadzać na naszą szkołę 1 proc. od podatku. Mamy w Polsce wybitnych i szlachetnych profesorów. Jest ich dość dużo, ale trzeba każdemu zapłacić. Dlatego nie mówmy „potem”, tylko teraz pomóżmy tym dziełom, nie mówmy „inni”, tylko ja, my!

Teraz, gdy atak na Kościół i człowieka jest frontalny i coraz silniejszy, można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby nie było Radia Maryja i Telewizji Trwam?

– Ten atak trwa nie tylko w Polsce. Wiele osób nie wierzy w to, myśli kategoriami: „To nieprawda, bo mi się to w głowie nie mieści”. Hitler, Stalin też się nie mieścili w głowach współczesnym sobie. Tak jak rewolucja francuska czy październikowa.

Bo za tym zawsze stała mniejszość, tyle że świetnie zorganizowana.

– Można się pytać, skąd wychodzi ta antychrześcijańska ideologia, ale ona jest i to wszyscy widzimy. Po pierwsze, trzeba wiedzieć, jak jest, z czym mamy do czynienia, a następnie robić coś, aby było inaczej. Dlaczego ja tak się uparłem na media? Bo bez mediów jesteśmy jak niemowy. Cieszę się też, że jest „Nasz Dziennik”, bo słowo pisane także jest nam potrzebne. Do niego można wrócić, czytaniu towarzyszy głębsza refleksja, nie wystarczy tylko usłyszeć. Słowo zasłyszane, obraz daje dużo, ale trzeba także pewne treści przeczytać. Katolicy potrzebują mediów. Czy zwyciężać ma tylko druga strona? A to zwycięstwo wiąże się z panowaniem nad ludzkimi umysłami przy pomocy kłamstwa i manipulacji. Doświadczamy tego na co dzień. Myśleliśmy, że szybciej pójdzie geotermia, to też byłaby pomoc dla Telewizji i uczelni, ale ten rząd rzuca nam ciągle kłody pod nogi. Mogę to podsumować jako wielką nieprawość, kłamstwo i manipulację. Ale liczę na Pana Boga, na Matkę Najświętszą i na ludzi. I na przemianę tych ludzi, którzy czynią zło.

Dziękuję za rozmowę.

Beata Falkowska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/114079, ... niemi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 27 lis 2014, 06:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Dzielę się prawdą

Z Wiktorem Węgrzynem, inicjatorem i komandorem Międzynarodowych Rajdów Katyńskich, rozmawia Beata Falkowska

Co poleca Pan do czytania motocyklistom na rajdach?

– Zachęcam oczywiście wszystkich do czytania „Naszego Dziennika” i wszyscy czytają. To najważniejsza obecnie pozycja na polskim rynku prasy. To jedyna ogólnopolska gazeta o kapitale polskim. „Nasz Dziennik” to gazeta, którą trzeba czytać, jeśli chce się wiedzieć, co dzieje się w Polsce. Teraz z racji rekonwalescencji po wypadku część dnia leżę, oglądam sporo programów w telewizji. Kłamstwa sączone przez główne media są wprost porażające. Ci tzw. dziennikarze nie liczą się z nikim, bezczelność tych ludzi przekracza wszelkie granice.

W kłamstwie i manipulacji telewizja publiczna idzie ramię w ramię ze stacjami komercyjnymi. Ci dziennikarze niczym się nie różnią. Gdy nawet zapraszają kogoś z innej opcji, to nie po to, by usłyszeć jego argumenty, ale by go ośmieszyć. Gdyby nie było „Naszego Dziennika”, Radia Maryja, Telewizji Trwam, udusilibyśmy się z tego kłamstwa. Jak ma się telewizję, można udowodnić wszystko, że w nocy jest jasno, a w dzień ciemno. Oszuści, którzy dokonali fałszerstwa wyborczego, bronią rzekomo demokracji, a ci, którzy to demaskują, są okrzyknięci wrogami demokracji. To jest zupełny bełkot.

Pomieszano nam języki i pojęcia.

– Mówimy to samo, rozumiemy co innego. Nie zgadzam się np. na nazywanie dzisiaj rządzących Polską opcją liberalną. Kiedy mówimy „lewica”, „prawica”, „liberałowie”, to przypisujemy ludziom jakiś zespół poglądów, nobilitujemy ich, że kierują się pewnymi zasadami programowymi. A przecież wśród dzisiejszych włodarzy Polski jest banda złodziei, oszustów i bandytów, bo ludzie giną. Nazywanie ich liberałami nie ma żadnego sensu.

Ma Pan swoje ulubione strony w „Naszym Dzienniku”?

– Czytam cały „Nasz Dziennik”, cenię artykuły historyczne, lubię felietony Stanisława Michalkiewicza, który z ogromną swadą publicystyczną pokazuje nam kulisy tej naszej rzeczywistości politycznej.

Jak zachęcałby Pan do sięgnięcia po „Nasz Dziennik” osoby uprzedzone do tego tytułu lub obojętne na rzeczywistość?

– Chcesz znać prawdę, wiedzieć, co dzieje się w Polsce, czytaj „Nasz Dziennik”. Uczciwi ludzie w Polsce czytają tę gazetę. Jak oczekiwać od ludzi, by myśleli polskimi kategoriami, kategoriami polskiego interesu narodowego, gdy rynek prasy jest zdominowany przez niemieckiego właściciela? Szczególnie na zachodzie i północy Polski lokalne gazety są w ręku zagranicznych właścicieli. A taki wydawca może reprezentować interes sprzeczny z interesem polskim. Obecna sytuacja po trosze przypomina tę z czasów wojny, gdy mieliśmy gazety niemieckie wydawane po polsku czy te drukowane przez sowieckich komunistów. To były gazety gadzinowe. Przecież za współpracę Polaków z tą prasą były wyroki śmierci, a dziś dziennikarze z radością idą na usługi antypolskich oszustów, odbierają nagrody. Szkoda słów.

Jakie książki inspirowały Pana na emigracji? Co teraz mógłby Pan polecić?

– Chcę się dzielić tym, co przeczytałem, czego sam się dowiedziałem, staram się rozpowszechniać. Ja jestem wielkim entuzjastą Józefa Mackiewicza. Będąc za granicą, poznałem, gdzie on żył, miałem kontakt z jego książkami i przeczytałem wszystko, co było do przeczytania. Tam było dużo ludzi, uczestników wydarzeń z II wojny światowej, organizowałem w swoim mieszkaniu spotkania z nimi. Były nieocenzurowane książki, wspomnienia. Teraz niby to też jest osiągalne w Polsce, ale w tej ogromnej ilości chłamu, takiej sieczki, trudno znaleźć książki naprawdę dobre. Tak więc jeżeli mógłbym komuś coś polecić, to przede wszystkim Józefa Mackiewicza, który dla tej bandy, jaka nami rządzi, jest wciąż bardzo groźny.

„Nasz Dziennik”, Radio Maryja, Telewizja Trwam to media niebywale wspólnototwórcze, widać to choćby w relacjonowaniu Rajdu Katyńskiego. Za pośrednictwem tych mediów wokół Rajdu stworzyła się wspólnota wielu bijących dla Polski serc.

– Oczywiście. Gdzie indziej jest zapis cenzury na Rajd, tak zresztą jak na wszystko, co piękne i pa- triotyczne. Dziękuję wam także za modlitwę za mnie po moim wypadku. To wzruszające.

A jakie ma Pan plany w związku z Rajdem Katyńskim?

– Jeszcze w tym roku, 6 grudnia, będzie opłatek u naszego kapelana ks. Marka Doszki w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie. Następnie w związku z niemieckim mordem w Wawrze spotykamy się w drugi dzień świąt o 23.00 na stacji kolejowej w Wawrze. W nowym roku Stowarzyszenie Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński organizuje wiele wydarzeń patriotycznych. Zachęcam do śledzenia informacji na naszej stronie internetowej rajdkatynski.net i do osobistego udziału.

Życzę w imieniu redakcji powrotu do zdrowia i dziękuję za rozmowę.

Beata Falkowska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/115391, ... rawda.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 09 gru 2014, 08:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Radio Maryja służy Narodowi

Katarzyna Cegielska, Bydgoszcz

Poprzez udzielanie głosu tym, którzy są marginalizowani lub wykluczani, Radio Maryja służy demokracji, zwracał uwagę ks. bp Jan Tyrawa. Rodzina Radia Maryja w niedzielę wieczorem świętowała w Bydgoszczy XXIII rocznicę powstania rozgłośni. Uroczystość odbyła się w bazylice pw. św. Wincentego à Paulo pod przewodnictwem pasterza Kościoła bydgoskiego.

– Świętujemy kolejną rocznicę Radia Maryja w mieście, w którym przed 23 laty zawisł jego pierwszy nadajnik. Od tego czasu, przeżywając wspaniały rozkwit, ale i niejedne burze, Radio Maryja jak tylko może najlepiej wypełnia swoją misję – mówił ordynariusz bydgoski w homilii. – Miniony okres ukazuje, w jaki sposób Radio Maryja służy nie tylko ewangelizacji, katechezie, pozwala uczestniczyć w Liturgii sprawowanej praktycznie na całym świecie, towarzysząc m.in. Papieżowi, lecz także społeczeństwu jako takiemu przez utrwalanie demokracji. Udzielenie głosu tym, którzy gdzie indziej są marginalizowani lub wręcz wykluczani, jest właśnie służbą demokracji – zaznaczył ks. bp Jan Tyrawa. Kaznodzieja skupił się na przemówieniu Papieża Franciszka wygłoszonym przed kilkoma dniami w Parlamencie Europejskim. Przypomniał za Ojcem Świętym o godności czowieka, gdyż ciągle istnieje pokusa traktowania człowieka jako przedmiotu, którego przydatność można zaprogramować, wykorzystać, a następnie wyrzucić, gdy nie jest już potrzebny, gdy jest słaby, chory czy stary. – Istnieją bardziej wysublimowane formy traktowania człowieka jako przedmiotu, gdy ogranicza się jego wolność, np. religijną, łamie prawa tyranią władzy, doprowadza do dyskryminacji, handlu drugim człowiekiem, pozbawia pracy, pożywienia, ochrony zdrowia, minimum warunków życia – podkreślił ks. bp Jan Tyrawa.

Spotkanie Rodziny Radia Maryja w Bydgoszczy rozpoczął koncert Polskiej Orkiestry Muzyki Filmowej pod dyrekcją ks. Przemysława Pasternaka. Wiernych przybyłych do świątyni przywitał jej gospodarz ks. Mieczysław Kozłowski, proboszcz. – Dziękujemy Bogu Najwyższemu za Radio Maryja, które od 23 lat stoi zawsze po stronie prawdy, broni wartości chrześcijańskich, formuje duchowość Polaków. Dziękujemy dzisiaj również za ludzi świeckich zaangażowanych w tworzenie radia i telewizji, za wszystkie dzieła powstałe przy Radiu, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, „Nasz Dziennik”. Niech Niepokalana, Gwiazda Nowej Ewangelizacji, wyprasza potrzebne łaski i wszelkie dary Nieba na następne lata dla o. Tadeusza i jego współpracowników – mówił proboszcz bazyliki pw. św. Wincentego à Paulo w Bydgoszczy.

W uroczystości wzięli udział księża z Bydgoszczy, Nowej Soli oraz ojcowie posługujący w Radiu Maryja wraz z o. Tadeuszem Rydzykiem CSsR. Założyciel i dyrektor rozgłośni podziękował słuchaczom za to, że wspólnie budują to ewangelizacyjne dzieło. – Inne media mają potężne pieniądze, różne „siły” – to widać w Polsce i na świecie. To są potęgi. Mają potężne środki. A o nas mówili „imperium”. Oni mówią o nas „imperium”, ale nasze „imperium” to są dusze ludzkie, ludzie wierzący, ludzkie serca – mówił o. dr Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja.

http://www.naszdziennik.pl/wp/117625,ra ... odowi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 11 gru 2014, 07:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
„Nasz Dziennik” na poczcie

Małgorzata Goss

W placówkach Poczty Polskiej można od wtorku kupić „Nasz Dziennik”. Do programu przystąpiła już blisko połowa urzędów pocztowych.

Możliwość nabycia „Naszego Dziennika” w okienku pocztowym to udogodnienie dla Czytelników. Do programu przystąpiło już 3 tysiące urzędów pocztowych spośród ponad 7,5 tysiąca placówek, agencji i filii utrzymywanych przez Pocztę Polską.

– To kolejny, nowy sposób kolportowania „Naszego Dziennika”. Poczta Polska od lat rozprowadzała „Nasz Dziennik” przez prenumeratę, a od wtorku dodatkowo rozpoczęła jego sprzedaż w okienkach pocztowych – informuje Marcin Nowina Konopka, prezes zarządu spółki SPES, wydawcy „Naszego Dziennika”. – Cena gazety na poczcie jest taka sama jak w kiosku – zaznacza.

Spółka otrzymuje sygnały, że w mniejszych miejscowościach Czytelnicy „Naszego Dziennika” umawiają się z listonoszem, żeby po drodze dostarczył im gazetę do domu. A zatem sprzedaż „wychodzi z okienka”, ale w przeciwieństwie do prenumeraty nie wymaga przedpłaty za kilka miesięcy. Wykorzystanie sieci pocztowej do kolportażu pozwoli dziennikowi dotrzeć w każdy zakątek kraju.

– Mieliśmy wiele sygnałów od Czytelników z mniejszych miejscowości, że nie mogą kupić „Naszego Dziennika”, bo nie ma w pobliżu kiosku, a miejscowe sklepy nie prowadzą sprzedaży – wyjaśnia Piotr Rejmentowski, dyrektor ds. kolportażu spółki SPES.

– Sprzedaż w okienkach pocztowych zwiększy możliwości nabycia „Naszego Dziennika”, ponieważ sieć placówek pocztowych na terenie kraju jest rozłożona w miarę równomiernie – przewiduje prezes Marcin Nowina Konopka.

Według niego, rozwiązanie jest korzystne dla Czytelników, ponieważ mogą nabyć gazetę przy okazji opłacania rachunków, odbierania listów poleconych czy nadawania przesyłki. Ponadto, jak ocenia, sprzedaż „Naszego Dziennika” przysporzy Poczcie Polskiej dodatkowych klientów.

Wydawca apeluje do Czytelników o zgłaszanie ewentualnych problemów z nabyciem „Naszego Dziennika” w okienkach pocztowych.

– Jeżeli na danej poczcie nie ma „Naszego Dziennika”, to mamy dwie możliwości: albo został już wykupiony – i wtedy należy się zwrócić z całą życzliwością do kierownika poczty o zwiększenie nakładu, albo też placówka jeszcze nie włączyła się do programu kolportażu, a w takim wypadku prosimy o przekazanie sygnału do działu kolportażu „Naszego Dziennika”, a natychmiast będziemy interweniować – obiecuje Marcin Nowina Konopka. Kontakt w tej sprawie można nawiązać e-mailowo: kolportaz@naszdziennik.pl oraz prenumerata@naszdziennik.pl lub telefonicznie (22) 515 77 90.

„Nasz Dziennik” jest rozprowadzany przez duże sieci kolportażowe i kilka mniejszych – lokalnych. Obok kolportażu przez Pocztę Polską w drodze prenumeraty, a teraz – również sprzedaży w okienkach pocztowych, dziennik można nabyć w sieci kiosków i saloników prasowych Ruchu, Kolportera i Garmondu oraz w części sklepów.

http://www.naszdziennik.pl/wp/118031,na ... czcie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 13 gru 2014, 07:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Doceniani za prawdę!

Rzetelne informacje, dogłębne analizy polityczno-ekonomiczne, ważne inicjatywy patriotyczne, wydarzenia z życia Kościoła katolickiego – to tylko nieliczne kwestie poruszane w „Naszym Dzienniku”, które doceniają nasi Czytelnicy.

– Zaczynam dzień od modlitwy i lektury „Naszego Dziennika”, ponieważ jestem pewny, że w tej gazecie znajdę prawdę. Niestety, w zalewie medialnych informacji coraz trudniej odnaleźć nam prawdę, odnaleźć nam człowieka. Na szczęście są takie media jak Radio Maryja, Telewizja Trwam, a przede wszystkim „Nasz Dziennik”, które potrafią wskazać nam, gdzie „leży” prawda – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Florian Zabłocki z Płońska, który prenumeruje „Nasz Dziennik”. Dodaje jednocześnie, że po naszą gazetę sięga, kiedy tylko może, gdyż znajduje w niej to, co najbardziej go interesuje.

– Bardzo cenię sobie dogłębne analizy gospodarcze, które są pisane przez prawdziwych ekspertów, ekonomistów, prawników czy geologów. A jednocześnie lubię czytać przenikliwe i ironiczne felietony, które celnie wypunktowują absurdy polskiej polityki – dodaje nasz Czytelnik.

„Nasz Dziennik” już od siedemnastu lat nieustannie przekazuje Czytelnikom informacje, analizuje otaczającą rzeczywistość polityczno-społeczną, by jak najrzetelniej zrelacjonować ją wszystkim Czytelnikom, którzy – jak sami mówią – czują, że jest on gazetą, która nie manipuluje, nie usiłuje oszukać Polaków.

– Po „Nasz Dziennik” sięgam dlatego, że znajduję w nim prawdę. Czytam i wiem, że nie ma w nim manipulacji, że są najważniejsze informacje, a nie takie, które są jedynie „wydmuszką” stworzoną przez dziennikarzy, by odciągać uwagę społeczeństwa od spraw najważniejszych dla Polski – zauważa Małgorzata Przygocka ze Szmotuł, która prenumeruje „Nasz Dziennik”.

Pani Małgorzata w rozmowie z nami dodała także, że każdy, kto szuka prawdy, powinien w pierwszej kolejności sięgnąć po tę właśnie gazetę. – Każdemu nieustannie polecam lekturę „Naszego Dziennika” – podkreśla pani Małgorzata.

Gorąco zachęcamy do zamówienia prenumeraty „Naszego Dziennika”.

TUTAJ możesz znaleźć szczegółowe informacje, w jaki sposób można to zrobić i otrzymać GWARATOWANE UPOMINKI.

Marta Milczarska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... rawde.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 17 gru 2014, 08:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Polska nie zginie, bo ma Radio Maryja

Z o. Janem Marią Sochockim OFMCap, opiekunem Koła Przyjaciół Radia Maryja w Nowej Soli, rozmawia Katarzyna Cegielska

Katarzyna Cegielska

To prawda, że uczestniczył Ojciec we wszystkich uroczystościach rocznicowych Radia Maryja w Toruniu?
– Tuż przed pierwszą rocznicą powstania Radia Maryja pracowałem w Częstochowie. Byłem przez dwa lata spowiednikiem na Jasnej Górze. Ojciec Tadeusz Rydzyk przyjechał wtedy na Jasną Górę i pamiętam nasze spotkanie w bazylice Matki Bożej Jasnogórskiej. To był ten początek, ten zaczyn. A potem Radio Maryja rozwinęło się, Polska na to czekała. Polska przy Radiu Maryja jednoczyła się poprzez modlitwę na Jasnej Górze, gdzie zawsze byliśmy wolni. Bogu niech będą dzięki, że mogliśmy się spotkać z okazji 23. rocznicy w Bydgoszczy, a wcześniej na pięknych uroczystościach w Toruniu. W Toruniu nie opuściłem żadnej uroczystości rocznicowej, uczestniczyłem we wszystkich.

W Bydgoszczy także kilka razy Ojciec był?
– Cztery razy uczestniczyłem w bydgoskich obchodach urodzinowych Radia Maryja.

Co daje Ojcu udział w kolejnych rocznicach katolickiej rozgłośni?
– Takie wspólne przeżywanie uroczystości umacnia wiarę, dodaje sił. Pokazuje, jak wielką potęgą jest Rodzina Radia Maryja pod przewodnictwem Matki Najświętszej – Gwiazdy Nowej Ewangelizacji. Radio daje nadzieję, wiarę i miłość. Każdorazowo jest to spotkanie z wieloma wielkimi ludźmi, z którymi mogę porozmawiać. Każde spotkanie w Toruniu pozostawia niesamowity ślad i sygnał, na co czekają ludzie wierzący w Polsce. Te media są łącznikiem i spajają cały świat, a przynajmniej te miejsca, gdzie mieszkają Polacy. Mówimy jednym sercem i jednym głosem. Polska nie zginie, bo ma Radio Maryja i Telewizję Trwam.

Jak zmienia się postrzeganie świata z Radiem Maryja?
– Kiedy ktoś nawet z ciekawości posłucha, widzi, że jest jakiś inny duch w Narodzie, inne myślenie. Wielu ludzi otwiera się i staje się apostołami Radia Maryja i Telewizji Trwam. Teraz czekamy na Radio Maryja w Nowej Soli. Pierwsza transmisja była 20 lat temu. Od tego czasu ziemia lubuska czeka.

Dziękuję Ojcu za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/119063,po ... aryja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 13 lip 2015, 05:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Radio Maryja dziełem Bożej Opatrzności

Obrazek
Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik


Z ks. bp. Edwardem Frankowskim, emerytowanym biskupem pomocniczym diecezji sandomierskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Ekscelencjo, przed nami kolejna już 24. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Czym dla Polski są dziś media toruńskie?
– Media toruńskie przede wszystkim są wspaniałym dziełem Opatrzności Bożej dane nam, Polakom, za przyczyną i pod opieką Matki Bożej Niepokalanej na szczególnie trudne czasy. Dzisiaj nawet trudno sobie wyobrazić, jaka byłaby nasza Ojczyzna i gdzie bylibyśmy my sami, gdyby nie Radio Maryja, Telewizja Trwam i wiele innych dzieł, które powstały przy toruńskiej rozgłośni. Gdyby nie było tych mediów, rzeczywistość byłaby wykrzywiana przez różne laickie, komercyjne media. Tymczasem mamy katolickie, polskie media, które tyle dobra wniosły w nasze życie w ramach katechez, rozważań, dyskusji. Jakąż potężną wartością i siłą nie tylko dla słuchaczy, ale dla wszystkich ludzi także dla wrogów Kościoła, są wspólne modlitwy. Cóż bowiem bardziej i trwalej jednoczy jak nie modlitwa najpierw przy Papieżu św. Janie Pawle II, później przy Benedykcie XVI, a teraz przy Ojcu Świętym Franciszku. W ten sposób integrujemy się z całym Kościołem na modlitwie, uczestniczymy na żywo we wszystkich ważnych wydarzeniach, którymi żyje Kościół. Czy nie jest wzruszające to, że podczas Liturgii Godzin, odmawiania Różańca, Koronki do Miłosierdzia Bożego możemy łączyć się modlitewnie z ludźmi z odległych zakątków świata. Ta wspólnota ducha ludzi jednoczących się na modlitwie jest znakiem tego, czym będziemy się cieszyć przez całą wieczność.

Radio Maryja spełnia zatem ogromną rolę integrującą, co nie udało się dotąd żadnej władzy…
– To prawda, Radio Maryja zrobiło więcej dla zintegrowania nas, Polaków, żyjących w Ojczyźnie, ale także tych rozrzuconych po różnych zakątkach świata. To Radio poprzez wspólną modlitwę, poprzez katechezy, „Rozmowy niedokończone” i wiele innych audycji nadawanych na falach eteru wzmacnia naszą tożsamość narodową. To są wartości, za które powinniśmy i chcemy dzisiaj Matce Bożej, która jest opiekunką tego Radia, która pomogła w jego tworzeniu i która jest obecna na każdym etapie jego istnienia i funkcjonowania podziękować. Razem z Maryją chcemy dziękować Jej Synowi, naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, za tę wspaniałą Jego obecność w ludziach – Rodzinie Radia Maryja, których żarliwe modlitwy czynią cuda. To jest dowód, że Pan Bóg jest obecny w tej rozmodlonej Rodzinie, która jest zjednoczona pokorą i pobożnością przed tronem Miłosierdzia Bożego.

Z jednej strony Rodzina Radia Maryja poszerza się i zwiera swoje szeregi, ale z drugiej pojawia się przed tym dziełem coraz więcej trudności. Które Ksiądz Biskup uważa za najgroźniejsze?
– To prawda. W ubiegłym stuleciu walka o oderwanie człowieka od Pana Boga toczyła się w komitetach PZPR, natomiast dzisiaj toczy się w mediach na poziomie ludzkiej seksualności. Mamy zatem działania wymierzone, uderzające w małżeństwo i rodzinę, która jest stworzona przez Pana Boga, który stwarzając mężczyznę i kobietę, powiedział: „bądźcie płodni i rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną”. Dlatego w tą podstawową komórkę życia społecznego uderza szatan, który chce niszczyć to Boże dzieło, dezintegrować i zrywać więzi małżeńskie oraz rodzinne i przez to ludzi uczynić bezradnymi wobec wszystkich manipulacji. Chodzi o osłabienie ludzi po to, żeby ich wszechstronnie wykorzystać.

Św. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał rolę także ewangelizacyjną Radia Maryja. Mówił: „Ja Panu Bogu codziennie dziękuję, że jest w Polsce takie radio, co się nazywa Radio Maryja”…
– Ta rola ewangelizacyjna była szczególnie dostrzegana przez Papieża, który zachęcał też do wspólnej odpowiedzialności za to Radio. To sprawiało, że liczba osób, które skupiały się w tej jednej wielkiej rodzinie, stale rosła. Obok wsparcia Ojca Świętego Jana Pawła II ważna była też rola ks. abp. Ignacego Tokarczuka. Warto przypomnieć, że w tym roku 18 grudnia przypada 50. rocznica objęcia przez tego hierarchę rządów w diecezji przemyskiej. Można śmiało powiedzieć, że ks. abp Tokarczuk swoją niezłomną postawą w czasach walczącego komunizmu przyczynił się wraz z Ojcem Świętym Janem Pawłem II do powstania Radia Maryja. Ten klimat odwagi, stanowczego przeciwstawienia się tej potężnej mocy komunizmu wlewał w serca wszystkich diecezjan, ale także wszystkich Polaków.

Ksiądz abp Tokarczuk do samego końca podkreślał ważną rolę Radia Maryja i Telewizji Trwam. Uczynił to także za pośrednictwem Księdza Biskupa, leżąc na łożu śmierci…
– Ks. abp Tokarczuk żywo interesował się sprawami Polski. Zawsze był dobrze zorientowany w bieżących wydarzeniach. Szereg informacji czerpał z lektury „Naszego Dziennika”, oraz słuchając czy oglądając Radio Maryja i Telewizję Trwam. Był pełen szacunku i uznania dla Ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka i wszystkich tworzących te Boże dzieła. Ciągle podkreślał znaczenie Radia Maryja, cieszył się wszystkim, co umacniało te media. Gorąco dziękował Bogu za łaskę mediów toruńskich, modlił się za Ojców Redemptorystów, współpracowników oraz za ofiarodawców. Sam zresztą był ofiarodawcą, który wspierał te media na wszystkie sposoby. W ostatnich dniach życia, kiedy odwiedziłem go w Przemyślu, choć bardzo już osłabiony, pytał mnie o Radio Maryja i Telewizję Trwam. Kiedy rozstawaliśmy się, w swoim ostatnim przesłaniu bardzo zdecydowanie prosił, aby bronić Telewizji Trwam.

Ojciec Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, zachęcając do udziału w tegorocznej pielgrzymce, powiedział m.in., że spotkanie z Matką Najświętszą na Jasnej Górze to czas wielu łask. Ksiądz Biskup wielokrotnie pielgrzymował na Jasną Górę z Rodziną Radia Maryja…
– Starałem się być na wszystkich dotychczasowych pielgrzymkach Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę, bo zdaję sobie sprawę z tego, że jest to miejsce, gdzie Matka Najświętsza w szczególny sposób przygotowuje potężne moce łask. Dlatego przychodzimy do Matki, która wysłuchuje. Z Jasnej Góry jaśniej widzimy wszystko, co się dzieje w Ojczyźnie, co się dzieje w naszych rodzinach, jaśniej też widzimy nasze sumienia, dostrzegamy też zadania, jakie mamy podjąć. Z Jasnej Góry widać potęgę Ducha Świętego, który odnawia oblicze naszej polskiej ziemi, a Maryja Oblubienica Ducha Świętego pomaga nam kroczyć Bożymi drogami.



Czy jest coś, co chciałby Ksiądz Biskup powiedzieć dziś słuchaczom Radia Maryja?


– Dziś korzystając z okazji, chciałbym podziękować najpierw Panu Bogu za to, że dał nam to Radio, Matce Niepokalanej Maryi, która otacza to dzieło swoją przemożną opieką. Chciałbym też podziękować ludziom, którzy tworzą te media, że Radio Maryja stanęło na odmiennej płaszczyźnie niż wszystkie inne media w Polsce, że nie szukało możnych wspomożycieli, którzy być może wspomogliby je finansowo, a z drugiej strony chcieliby je od siebie uzależnić. Cieszymy się, że mecenasem tego Radia jest cały Naród, także ubodzy emeryci, którzy dzielą się często ostatnim groszem, bo widzą sens istnienia tych mediów dla kształtowania właściwych ludzkich postaw. Dziękuję Bogu, że to Radio się rozwija, że ogrania całe miasta i wioski, docierając do najbardziej odległych miejscowości ziemskiego globu – wszędzie tam, gdzie żyją nasi rodacy, niosąc im na falach eteru wszystko to, co Boże i polskie. To Radio, które głosi prawdę, jest nam wszystkim bardzo potrzebne. Życzę, aby to Boże dzieło stale rosło w siłę, żeby w dobie zacietrzewienia przeciwko Bogu, Kościołowi, przeciwko rodzinie, przeciwko naszej Ojczyźnie, żeby prowadziło Naród ku lepszej, uczciwej, sprawiedliwej, świętej przyszłości.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 07 gru 2015, 07:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Media mają służyć prawdzie

Z prof. dr hab. Krystyną Czubą - medioznawcą, etykiem, wykładowcą UKSW i WSKSiM w Toruniu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Pani Profesor, proszę powiedzieć, jaką rolę we współczesnym świecie odgrywają media?
– Niestety media we współczesnym świecie odgrywają rolę, jakiej nie powinny odgrywać. Mianowicie, media powinny być informatorem, a stają się bądź to władzą, bądź egzekucją wobec tych, których nie darzą sympatią czy wręcz nie lubią. Nie odgrywają zatem swojej roli. Media zgodnie ze swoim powołaniem powinny informować społeczeństwo o tym, co się dzieje na różnych płaszczyznach. I to jest ich powinność, taki jest też obowiązek każdego dziennikarza – rzetelnie informować społeczeństwo.

Jak nie przekroczyć granicy między informowaniem a kreowaniem rzeczywistości?
– Informacja ma wymiar obiektywny, a co za tym idzie – ukazuje rzeczywistość z jednej i drugiej strony. Na podstawie tego przekazu słuchacz, widz czy też czytelnik może sobie sam wyrobić zdanie na określony temat. Nieporozumieniem jest serwowanie czy wręcz narzucanie odbiorcy z góry założonych tez. Różne są też role publicysty i dziennikarza. W ofercie mediów muszą być komentarze, felietony i informacje, ale to musi być wyraźnie rozgraniczone: co jest komentarzem, felietonem, a co informacją. Co bardzo istotne – media nie mogą być w ręku ani władzy, ani biznesu. Media nie mogą paktować nawet z najmniejszym przejawem zła, ale mają demaskować zło, korupcję. Media nie mogą też bezrefleksyjnie przyjmować tego, co narzucają im dwa wspomniane środowiska, ale mają obowiązek badać i wyciągać wnioski. Ideologizacja mediów powoduje, że obywatele nie mają skąd czerpać obiektywnych informacji o wydarzeniach w kraju czy na świecie.

Co decyduje o niezależności mediów?
– O niezależności mediów decyduje to, że człowiek ma sumienie i jeśli swoją pracę, w tym wypadku dziennikarską, wykonuje zgodnie z sumieniem, to wówczas jest niezależnym zawsze. Innymi słowy, zachowuje wolność wobec wszystkich układów.

Czy biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w kraju związane z zamieszaniem wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz sposób, w jaki relacjonuje je większość mediów, można mówić o niezależności mediów w Polsce?
– Media w Polsce – oczywiście nie wszystkie – przeżywają regres. Niestety są bardzo zależne, co więcej są wręcz uzależnione od różnych grup interesów, m.in. od służb, od biznesu czy jak obecnie od ludzi poprzedniej władzy. To wszystko jest zależnością. Są jednak media niezależne, jak chociażby Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik” czy portal NaszDziennik.pl, a także inne portale, które są niezależne, bo chcą być niezależne.

Czy dopuszczalna jest zależność mediów wobec określonych środowisk, ale nie rozumiana jako podległość wobec nich?
– Tu nie ma żadnej różnicy. Jeśli media są zależne, nieważne, od kogo, to jednocześnie są podległe. Natomiast media mogą, a wręcz muszą, być zależne od świata wartości. Jeśli media są zależne od wartości, to wszystko jest na swoim miejscu, jeśli zaś są zależne od władzy czy od pieniędzy, to są jednocześnie podległe.

Jaka jest rola mediów katolickich dzisiaj?
– We współczesnym świecie, świecie zlaicyzowanym, przesiąkniętym liberalizmem, często pozbawionym wartości rola mediów katolickich jest niezwykle ważna. Można śmiało powiedzieć, że w tym świecie jedynie media katolickie są niezależne od władzy, biznesu itp. Oczywiście można powiedzieć, że media katolickie są zależne, ale tylko od świata wartości, tzn. zależne od prawdy, która jest u źródeł wszystkiego, także u źródeł informacji. Na tym fundamencie prawdy opiera się także dziennikarstwo.

Jakie miejsce na polskim rynku medialnym odgrywa Radio Maryja i w ogóle media toruńskie?
– Myślę, że rola Radia Maryja, Telewizji Trwam i wszystkich innych dzieł medialnych powstałych wokół tej katolickiej rozgłośni w Toruniu jest bardzo istotna i bardzo ważna. Coraz więcej ludzi słucha i ogląda Radio Maryja i Telewizję Trwam i mimo nagonki z różnych stron, które przez lata usiłowały ośmieszyć znaczenie tych mediów, liczba zwolenników mediów toruńskich stale wzrasta. Tej stale rosnącej popularności sprzyja wiarygodny, niezmanipulowany w przeciwieństwie do wielu innych mediów przekaz. O tym, że media te są potrzebne dla Polski, niech świadczą słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, który podczas wczorajszych uroczystości w Toruniu z okazji 24. rocznicy powstania Radia Maryja powiedział, że bez mediów toruńskich, bez Radia Maryja, bez Rodziny Radia Maryja, bez prawdy i ludzi, którzy służą prawdzie, służą Polsce, którzy są patriotami, bez tego wszystkiego zwycięstwo byłoby niemożliwe. Jestem przekonana, że słowa te najlepiej oddają, jaką rolę dla Polski, dla Polaków odgrywają media toruńskie. Prawda, jaka płynie z głośników radiowych czy z ekranów telewizyjnych mediów toruńskich, prawda oparta na fundamencie wiary i nauki Kościoła, oparta na tradycji polskiego patriotyzmu, miała w tym zwycięstwie fundamentalne znaczenie.

Co sprawia, że tak wielu ludzi dziś utożsamia się z Radiem Maryja?
– Przyrodzoną potrzebą każdego człowieka jest poszukiwanie i dążenie do prawdy, a jednocześnie szukanie tego, co jest z prawdą związane, a więc dobra i piękna. To jest u podstaw popularności Radia Maryja, które jest w służbie prawdy, a nie jedynie posługuje się prawdą. Spełnia zatem rolę, jaką powinny spełniać wszystkie media bez wyjątku. Media powinny być na służbie prawdzie. Takie jest również zadanie każdego dziennikarza. Służyć prawdzie to zadanie każdego człowieka, ucznia, nauczyciela, księdza, robotnika, polityka także, ale szczególnie jest to zadanie dziennikarza.

Czyli jest wzór?
– Tak, mamy wzór środków społecznej komunikacji, dobry wzór, i ludzie, którzy tak licznie przybyli wczoraj do Torunia, też pokazali, że są po tej stronie i cieszyliśmy się razem z 24 lat życia Radia Maryja. Wczoraj panował niesamowity nastrój – księża biskupi, kapłani, wierni świeccy i politycy, wszyscy mieli rozpromienione twarze, inne niż znamy na co dzień. Wszyscy wpatrzeni w oblicze Maryi Gwiazdy Ewangelizacji jednym głosem śpiewali „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... wdzie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 01 sty 2016, 17:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Czas skończyć z dziennikarskimi hienami

Z Markiem Suskim, posłem PiS, przewodniczącym sejmowej Komisji ds. Energetyki i Skarbu Państwa i wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Mimo zmiany władzy w Polsce w Sejmie wciąż cenzurowane są wypowiedzi posłów. Jak skomentuje Pan wczorajsze zachowanie wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która przerwała obrady w sprawie projektu nowelizacji ustawy medialnej?
– To, co Polacy mogli obserwować, bo obrady były transmitowane, to oczywisty skandal. Chyba po raz pierwszy w historii – a przynajmniej ja nie pamiętam takiego przypadku – mamy sytuację, kiedy prowadzący obrady Sejmu, w tym przypadku wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, odbiera głos przedstawicielowi wnioskodawców poseł Barbarze Bubuli, która w sposób rzeczowy referowała i odpowiadała na pytania posłów. Jest to rzecz niesłychana, można powiedzieć, że prawda, jaka płynęła z odpowiedzi poseł Bubuli, była tak piorunująca, że marszałek Kidawa-Błońska musiała przerwać, żeby społeczeństwo nie dowiedziało się, jak skandaliczne rzeczy działy się w obszarze mediów publicznych za rządów koalicji PO – PSL. Sądzę, że w tej sytuacji wicemarszałek wolała podjąć ryzyko oczywistego złamania regulaminu Sejmu, tylko po to, żeby nie dostarczyć Polakom wiedzy o ich rządach.

Skąd, Pana zdaniem, takie zachowanie marszałek Kidawy-Błońskiej i czy Sejm powinien je tolerować?
– Z całą pewnością wrócimy do tej sprawy na Konwencie Seniorów. Myślę, że nikt nie ma złudzeń co do tego, że nie było to zachowanie uprawnione, a cenzurowanie wypowiedzi jest skandaliczne.

Czy możemy spodziewać się wniosku o odwołanie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z funkcji wicemarszałka Sejmu?
– Konsekwencje w stosunku do posłów czy do marszałków, którzy zachowują się w taki, a nie inny sposób, mogą być jedynie symboliczne, np. zwrócenie uwagi czy upomnienie. Oczywiście jest to zachowanie niedopuszczalne, ale – jak sądzę – nie aż tak drastyczne, żeby wnioskować o odwołanie wicemarszałek Kidawy-Błońskiej. Z pewnością wrócimy do tej sprawy i zareagujemy na to z całą stanowczością, mając nadzieję, że takie zachowanie w przyszłości więcej się nie powtórzy.

Przechodząc do uchwalonej przez Sejm tzw. małej ustawy medialnej, proszę powiedzieć, jak wyglądała wolność słowa przez ostatnie osiem lat w wydaniu Platformy i PSL-u, które dzisiaj mówią o zamachu PiS na media publiczne?
– Trudno w ogóle mówić o wolności czy niezależności mediów publicznych za rządów koalicji PO – PSL. Dziennikarze niezależni zostali w sposób nieelegancki wyrugowani z mediów publicznych. Po jakimś czasie po interwencjach Polaków pozostawiono jeden, jedyny program Jana Pospieszalskiego, którego emisję też zepchnięto na późne godziny nocne. Kiedy zaś działy się skandaliczne rzeczy za rządów PO – PSL, to program ten potrafiono albo zawiesić, albo nie zgodzić się na temat lub na gości, którzy mieli tam wystąpić, tylko po to, żeby nie podejmować tematów niewygodnych dla władzy. Można zatem powiedzieć, że wolność mediów była na wodzy, a Platforma stosowała nowoczesne formy cenzury prewencyjnej – takiej jak to było za czasów PRL-u, kiedy z łamów gazet zdejmowano artykuły czy z anten radiowych lub telewizyjnych programy niewygodne dla sprawujących władzę. I choć oficjalnie w ostatnich latach nie było cenzury, to faktycznie za rządów Platformy wróciła. Dzisiaj, kiedy chcemy z tym złym dorobkiem ostatnich lat zerwać, ze strony Platformy słychać wrzask, że likwidacja cenzury platformerskiej jest ograniczeniem wolności słowa. Myślę jednak, że niezależni dziennikarze i ogromne rzesze Polaków odczytają intencje tych, którzy próbują bronić układu, i tych, którzy chcą z tym układem walczyć. To, co w tej chwili robi PiS, to nic innego, jak odzyskiwanie na nowo wolności słowa i mediów dla obywateli.

Co zmienia znowelizowana ustawa o radiofonii i telewizji autorstwa PiS?
– Najważniejsze zmiany to podporządkowanie spółek Skarbu Państwa, jakimi są spółki medialne, ministrowi Skarbu Państwa. Chodzi tu o należytą pieczę nad majątkiem Skarbu Państwa i prawidłowe zarządzanie, nad oszczędnościami i racjonalnymi wydatkami. Druga wynikająca z tego kompetencja ministra dotyczy powoływania zarządów i członków rady nadzorczej i prezesa telewizji.

Padają jednak oskarżenia, że próbują Państwo dokonać zamachu czy wręcz skoku na media publiczne…
– Ale to przecież nic nowego. Od momentu, kiedy wygraliśmy wybory, słyszę nieustająco stwierdzenia, że czego tylko nie dotknie się PiS, to jest zamach najpierw na Trybunał Konstytucyjny, teraz zamach na media, służbę cywilną – słowem, na co tylko się da. Tworzona jest aura, że oto żyjemy w jednej wielkiej atmosferze zamachu. Tymczasem według podręcznikowych definicji zamachem są działania, które mają na celu odebranie siłą władzy demokratycznie wybranemu rządowi. Platforma wciąż nie chce pogodzić się z przegraną i utratą władzy, ale realia są takie, że to PiS wolą wyborców rządzi dziś w Polsce i czy to się komuś podoba, czy nie będziemy realizować swój program i zmiany, które obiecaliśmy Polakom. Rozumiem, że nie wszystkim się to podoba, ale nie ma takiego, kto dogodziłby wszystkim. Natomiast ci, którzy przegrali, których sposób i efekty rządzenia zostały negatywnie ocenione przez społeczeństwo, dzisiaj walczą o to, jak to powiedziała podczas manifestacji KOD Agnieszka Holland – „Kochani, my walczymy o to, żeby było tak, jak było”. Tyle że ludzie mieli już po dziurki w nosie tego, co było i jak było, i dlatego wybrali dobrą zmianę.

W Sejmie, zwracając się do opozycji, powiedział Pan, że „telewizja publiczna była kwaterą kłamstwa, której dziś bronicie w sposób symultaniczny, zaś ustawa autorstwa PiS ma usunąć patologie, jakie w tym obszarze powstały w trakcie rządzenia koalicji PO – PSL”…
– To jest ocena tego, co się przez ostatnie lata działo w telewizji publicznej. Jeśli oczywiste fakty były przemilczane, a kłamstwa były nagłaśniane, jak chociażby ataki red. Tomasza Lisa na córkę prezydenta Kingę Dudę, choć potem wprawdzie te kłamstwa sprostowano, ale miliony Polaków widziały te oszczerstwa i jakoś nie było przeprosin ze strony władz TVP. Takich przykładów kłamstw, dezinformowania społeczeństwa czy uprawiania propagandy poseł Bubula podczas debaty wymieniała całą listę i dlatego jej wystąpienie zostało przerwane. Nie zmienia to jednak faktu, że takie przykłady manipulacji, wypaczania pojęć czy wręcz gloryfikacja przestępcy stosowane w telewizji publicznej były nagminne.

Co ma Pan na myśli, mówiąc o gloryfikacji przestępcy?
– Mam na myśli Grzegorza Żemka, przestępcę i aferzystę, który siedział w więzieniu m.in. za jedną z największych afer gospodarczych III RP – aferę Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, o którym telewizja publiczna zrobiła program. Była to relacja z celi z przesłaniem, że o to taki pokrzywdzony przez system człowiek siedzi w więzieniu – jest taki dobry, zdolny, maluje itp. Tego typu programy w telewizji publicznej w żadnym wypadku nie powinny mieć miejsca. Tymczasem program – jak wspomniałem – Jana Pospieszalskiego – jedyny, gdzie była prawda, był z anteny ściągany i cenzurowany. To pokazuje, że nie było wolności, za to na porządku dziennym było rozsiewanie kłamstw, ograniczanie prawdy, uniemożliwianie występów dziennikarzom niezależnym czy odcinanie polityków PiS i pozbawianie nas możliwości prezentowania naszych pomysłów na antenach. Teraz, kiedy PiS objęło władzę, telewizja publiczna zamieniła się już całkowicie w tubę propagandową obecnej opozycji, która posługując się kłamstwami, nie pozostawia suchej nitki na rządzących.

Jednym z dziennikarzy telewizji publicznej, który wprost atakował PiS, jednocześnie wspierając Platformę, i robi to nadal, jest wspomniany już wcześniej przez Pana Tomasz Lis. Wczoraj z mównicy sejmowej padła suma ok. 70 tysięcy złotych, jaką ma otrzymać za każdy z poniedziałkowych odcinków swojego programu…
– Nic więc dziwnego, że ulubionym futrzakiem Platformy jest hiena, w końcu nie byle jakie gremium, ale Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało Tomaszowi Lisowi tytuł Hieny Roku 2015. Jego skuteczność i siła rażenia opozycji, a obecnie rządu PiS, była doceniana przez Platformę, za to też otrzymywał nagrody. Można powiedzieć, że był człowiekiem od propagandy sowicie wynagradzanym przez koalicję PO – PSL, i to z publicznych pieniędzy. To się musi zmienić.

Posłanka Platformy Iwona Śledzińska-Katarasińska w jednej z wypowiedzi stwierdziła, że na co dzień nie zajmuje się Pan mediami, a raczej zbieraniem teczek z hakami. Idąc tokiem rozumowania posłanki Platformy – jakie to haki zbiera Pan na opozycję?
– Przez ostatnie osiem lat zbierałem informacje o różnych nieczystych, brudnych sprawkach Platformy i PSL-u i odpowiadając poseł Śledzińskiej-Katarasińskiej, mogę powiedzieć, że nie było to zbieranie teczek czy haków, bo haki zbiera się po to, żeby kogoś szantażować i wyciągać z tego korzyści. Natomiast osobiście starałem się podejrzane sprawy kierować do prokuratury, by wyjaśnić wątpliwości, albo mówiłem o tym z trybuny sejmowej, za co, nawiasem mówiąc, byłem karany przez Komisję Etyki, pozywany do sądu, np. przez byłego posła PSL Jana Burego. M.in. moje doniesienia, jakie składałem, zaowocowały zatrzymaniem i wieloma zarzutami m.in. korupcyjnymi. Dla koalicji PO – PSL byłem niewygodny. Ludzie nieuczciwi nie lubią takich, którzy im wytykają błędy i – co ważne – je odnajdują. Natomiast, czy to jest zbieranie teczek, czy haków? Sądzę, że nie. Jeśli bowiem spojrzeć na ustawę o wykonywaniu mandatu posła i obowiązków poselskich czy też funkcji kontrolnej Sejmu nad rządem, to obowiązkiem każdego posła jest patrzeć władzy na ręce. Starałem się to robić najlepiej, jak potrafiłem. W kilku wypadkach skutecznie: chociażby gdy chodzi o byłego min. Grada i jego podejrzanych interesów czy wspomnianego byłego posła Jana Burego, który nawet pozywał mnie do sądu, twierdząc, że kłamię, i przegrał. W szeregach Platformy taka działalność jak moja może być odczytywana jako wroga, ale gdyby ludzie byłej władzy byli uczciwi, to nie musieliby się niczego obawiać, a ja nie prowadziłbym takiej działalności. Natomiast odnosząc się wprost do wypowiedzi poseł Śledzińskiej-Katarasińskiej, mogę powiedzieć, że każdy ocenia według siebie. Dwie kadencje temu byłem członkiem Komisji Regulaminowej Sejmu, kiedy był rozpatrywany wniosek prokuratury o ukaranie posłanki Śledzińskiej-Katarasińskiej, bo w Łodzi miała kolizję, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, i uciekała z miejsca zdarzenia. Oczywiście Platforma uratowała swoją posłankę. Być może jednak dlatego Pani poseł nie darzy mnie sympatią. Podobno w Platformie mają „czarną listę” i jeden z działaczy tej formacji powiedział mi, że jestem na tej liście w pierwszej piątce.

Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... enami.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 05 sty 2016, 08:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31125
Długa walka o lepsze media

Z dr Hanną Karp, medioznawcą z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Parlament przyjmuje tzw. małą ustawę medialną, a dyrektorzy TVP podają się do dymisji. Jak ocenia Pani ich decyzję?
– Dymisje posypały się zaraz po przyjęciu ustawy, a więc 31 grudnia 2015 r. Wtedy komentując sprawę dla Radia Maryja, nazwałam je dojrzałymi. Nie ukrywam, że podeszłam do tego z dużym kredytem zaufania. Uważam, że ludziom nie należy odbierać dobrych intencji, więc w dalszym ciągu uważam tę decyzję za dojrzałą i dobrą. Dlaczego? Bo skończył się już ich czas. Mamy obecnie nową rzeczywistość, w której próbuje się budować nową jakość mediów. Możemy wyliczać, jaką jakość prezentowała TVP w ostatnich latach, ale nie o to chodzi. Teraz po kilku dniach widzimy, że te decyzję były tzw. ucieczką do przodu. Kraj obiegła plotka, że szefem TVP ma być Jacek Kurski. Byli już dyrektorzy nie ukrywają, że to był protest wobec objęcia funkcji prezesa przez Kurskiego. Teraz jesteśmy świadkami gry nerwów. Część osób z kierowniczych stanowisk telewizji rezygnuje, żeby nie przeżyć zwolnienia w chwili, gdy pojawi się nowy prezes. To jest ciekawy aspekt psychologiczny, to poczucie nieuchronności. Oni wiedzą, że będą zwolnieni, bo nie broni ich misja, którą mieli realizować. Tak, jakby mieli świadomość, że pracowali w sposób niewłaściwy. Bo pamiętajmy, co jest istotą sprawy . Tu nie chodzi o to, aby pensje prezesa pobierał Pan X albo Pani Y. Chodzi o to, aby w mediach nastąpiła zasadnicza jakościowa zmiana.

Jacek Kurski może przeprowadzić tę zmianę?
– Osobiście go nie znam, ale powszechnie wiadomo, że jest to postać wielce kontrowersyjna. Zasłynął jako twórca filmu dokumentalnego „Nocna zmiana”. To jest jego sztandarowe dzieło. Oddał się też polityce i partie zmieniał jak rękawiczki. Być może jest człowiekiem, który może realizować te zmiany, które chciałoby prowadzić Prawo i Sprawiedliwość. Ale przy tak delikatnej sprawie trzeba uwzględniać fakt kontrowersyjności tego polityka. Osoba Kurskiego budzi za dużo negatywnych emocji. Przypomnijmy sobie chociażby ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego, w których poniósł klęskę. Abstrahuję od tego, czy ta niechęć jest słuszna, czy też nie. Myślę, że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość mogłoby mieć innego kandydata, nie mniej kompetentnego, a działającego z równą determinacją, to powinno zrezygnować z Jacka Kurskiego. Tak poważne zmiany musi promować, rekomendować i wprowadzać osoba, która cieszy się niekwestionowanym autorytetem. Tylko jest pytanie, czy można ją znaleźć w gronie polityków?

Puszczanie, co godzinę, na zmianę hymnu Polski i Unii Europejskiej w radiowej Jedynce to odpowiedni sposób na zamanifestowanie swojej niechęci wobec zmian w mediach?
– To jest łamanie Konstytucji Rzeczypospolitej, a konkretniej jej art. 28 mówiącego o ochronie prawnej godła, barw i hymnu Polski. Dlatego hymn naszego kraju powinien być emitowany tylko w sytuacjach, które tego wymagają i są uzasadnione. Emisja hymnu, co godzina, to jest kpina i niszczenie narodowych symboli. W tej chwili mamy do czynienia nie tylko z niszczeniem hymnu, ale także i godła. Jeżeli weźmiemy do ręki najnowszy numer „Newsweeka”, to tam na okładce widnieje roztrzaskane godło Polski. To także jest naruszenie wartości konstytucyjnie chronionych. Pamiętajmy, że jest to wydawnictwo niemieckie, którego polskiej edycji redaktorem naczelnym jest Tomasz Lis. Działanie redaktora Lisa oraz redaktora naczelnego Pierwszego Programu Polskiego Radia, Kamila Dąbrowy, stanowią, podobne w skutkach, łamanie Ustawy Zasadniczej. Odpowiedzią na nie powinny być decyzje prokuratorskie.

Opozycja mocno krytykuje PiS za tzw. małą ustawę medialną. Tymczasem jak informuje „Newsweek”, podczas spotkania z działaczami PO Grzegorz Schetyna zwracał uwagę, że dziennikarze darzą sympatią Ryszarda Petru oraz że ten jest niesiony mediami centralnymi. Wychodzi na to, że Platforma ma pełną świadomość braku obiektywizmu mediów.
– Pamiętamy to dobrze, jak Donald Tusk nawoływał do zaniechania płacenia abonamentu. Potem mówił już wprost, że media publiczne nie są potrzebne. Dlaczego tak twierdził? Bo wiedział, że media komercyjne i tak go będą popierać. Miał więc olbrzymi oręż medialny, który „bezinteresownie” wspierał jego działania. Teraz media komercyjne łaskawiej patrzą na Petru, czego mu zazdroszczą byli ulubieńcy mainstreamu. Co ciekawe, z taśm „Newsweeka” wiemy także, że miejscem, gdzie Platforma będzie kumulować swoje działania, będzie „ulica i Europa”. Można spodziewać się połączenia wszystkich sił, a więc Petru, Schetyny oraz „niedobitków” lewicy. Oni mogą spróbować wyjść razem na ulice, mając wsparcie organizacji europejskich. A Europa z pewnością zareaguje widząc, że drugi po Węgrzech kraj, a przy tym znacznie większy, próbuje zerwać kaganiec systemowy. Pamiętajmy, że dziennikarze stacji komercyjnych mogą nie wypełniać podstawowych zadań, które np. stoją przed dziennikarzem informacyjnym. Ale jedną rzecz potrafią robić w sposób perfekcyjny – czynić hałas wokół własnych spraw i bronić samych siebie. Ostrzegam więc Prawo i Sprawiedliwość, że dziennikarze, do niedawna beneficjenci systemu III RP, broniąc samych siebie, potrafią poruszyć niebo i ziemię. Hałas podnoszony na Europę i na świat będzie przenikliwy i męczący.

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... media.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /