Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Reformacja
PostNapisane: 02 lis 2016, 09:14 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Zatrute owoce reformacji

Obrazek

Historia Kościoła to nieustanna walka o własną wierność przesłaniu Chrystusa. Kryzys Kościoła czasów Lutra nie może jednak usprawiedliwiać herezji. Jeśli więc wspominając reformację chcemy cokolwiek świętować, powinniśmy świętować trydencką reakcję na Lutra, a nie bodziec, który tę reakcję wywołał – mówi prof. John C. Rao w wywiadzie dla „Radici Cristiane”

Papież Franciszek wziął udział w obchodach celebrujących „dary Reformacji”. Czy biorąc jednak pod uwagę ostatnie pięćset lat, możemy mówić o „darach”, jak triumfalistycznie napisano we wspólnym komunikacie Światowej Federacji Luterańskiej i Rady Papieskiej do spraw Popierania Jedności Chrześcijan?

Tylko ci, którzy nie czytali Lutra albo chcą ukryć prawdziwe znaczenie jego pism, mogą nazywać „darami” owoce, które wydał jego bunt.

Zacytuję angielskiego historyka Philipa Hughesa, który mówił, czym w rzeczywistości są owe „dary”. „To wszystkie siły antyintelektualne i antyinstytucjonalne, które gnębiły i przeszkadzały Kościołowi średniowiecznemu przez wieki, [...] a zostały wprowadzone i zinstytucjonalizowane w nowym chrześcijańskim Kościele zreformowanym: intronizacja woli jako ludzkiego nadrzędnego prawa, wrogość wobec działań intelektu w kwestiach duchowych i w doktrynie, ideał chrześcijańskiej perfekcji niezależnej od autorytatywnego nauczania Kościoła, ideał świętości osiągalnej tylko poprzez własne działania duchowe, odrzucenie obecności społecznej chrześcijaństwa i człowieka. Są to wszystko nieokrzesane i obskuranckie teorie, które wyrosły z niszczącego zadufania w sobie, wynikającego ze świadomie wybranej ignorancji”.

Ten „triumf woli” jest teraz celebrowany przez jego ofiary. Świętowany i traktowany jak zwycięstwo albo jak „prawdziwe przesłanie” Jezusa Chrystusa.

A jednak kardynał Kasper w swojej książce „Marcin Luter. Spojrzenie ekumeniczne” uznał działanie „ojca” Reformacji za „nową ewangelizację”...

Ta „nowa ewangelizacja” pozbawia swojej racji bytu i autorytetu wszystkie społeczeństwa, nadprzyrodzone i naturalne, powierza definiowanie przesłania Odkupienia i kontrolę życia ziemskiego irracjonalnym, ideologicznym i coraz bardziej materialistycznym wolom, które przechodzą od akceptacji chrześcijaństwa do deistycznego iluminizmu, a następnie do ateizmu teoretycznego lub praktycznego. Kradnąc zdanie historykowi Richardowi Gawthorpowi, powiem, że ta „nowa ewangelizacja” powoli stymulowała i usprawiedliwiała „prometejskie pożądanie władzy materialnej, służące jako napęd wspólny wszystkim nowożytnym kulturom zachodnim”.

Jest to więc owoc diabła.

Luter nie był jednak jedynym człowiekiem, który w czasie kryzysu Kościoła promował szkodliwe idee, byli też Zwingli, Kalwin...

Tak, ci i wielu innych, skłóconych ze sobą nawzajem. Konserwatywny na ich tle Luter, nie wydawał się doceniać konsekwencji logicznych wynikających z jego własnej doktryny. A zwolennicy reformacji musieli znaleźć sposób na doprowadzenie do dominacji własnego modelu protestantyzmu. Szybko odkryli więc, że muszą szukać pomocy w jakimś autorytecie społecznym: z pomocą Elektora Saksonii, innych książąt niemieckich, rad miejskich Szwajcarii, królów angielskich, szlachty holenderskiej, francuskiej, węgierskiej i (przynajmniej przez pewien okres) polskiej, użyli zwykłej siły, aby wprowadzić i utrzymać reformację. Ludność, a także wiele sił zaangażowanych w sprawę albo nie rozumiało, co się dzieje, albo zrozumiało to zbyt późno lub też zinterpretowało po swojemu. Różne wyznania protestanckie prowadziły więc wszędzie tam systematyczną i nieustanną propagandę. To pierwsze europejskie doświadczenie propagowania spójnej ideologii antykatolickiej.

Czy fakt, że w czasach Lutra Kościół nie zawsze był przykładem godnym naśladowania i dochodziło do wielu nadużyć, może usprawiedliwić powstanie herezji luterańskiej?

Niestety historia Kościoła to nieustanna walka o pozostawanie wiernym przesłaniu Jezusa Chrystusa. Od zawsze walczymy z niemoralnymi i antychrześcijańskimi pokusami, często promowanymi przez ich zwolenników jako zgodne z „prawdziwym chrześcijaństwem”. Tak więc Kościół, któremu przeciwstawił się Luter, nie był, ogólnie rzecz biorąc, przykładem do naśladowania i to była główna przyczyna sukcesu, który odniósł protestantyzm. Skorumpowani biskupi, w dodatku niedouczeni w kwestiach teologicznych, nie wiedzieli, co odpowiedzieć albo przechodzili na stronę protestancką po to, aby przejąć włości, którymi zarządzali i stać się zsekularyzowanymi luterańskimi książętami.

Ale przecież fakt, że ówczesny Kościół nie był modelem do naśladowania, nie oznaczał, że trzeba go było zniszczyć. Kryzys Kościoła, owszem, musi leżeć nam na sercu, ale w taki sposób, w jaki leżał na sercu tym, którzy postawili na autentyczną katolicką „reformację”. Byli to święta Katarzyna z Genui, święty Kajetan z Thieny, święty Ignacy Loyola i duża część episkopatu hiszpańskiego, po katolicku „zreformowanego” jeszcze przed Lutrem, i stanowiącego prawdziwy przykład do naśladowania.

Należy pamiętać, że nadużycia w Kościele zawsze są skutkiem oddalenia się od prawdziwej doktryny. A potworności protestantyzmu były czymś jeszcze gorszym – wynikiem uznania za prawdziwą doktryny totalnej i grzecznego podporządkowania się jej.

Mówiąc w skrócie - im lepszym jest się katolikiem, tym lepiej. Im lepszym protestantem, tym gorzej.

Uważa Pan, że Kościół katolicki ma co świętować z okazji 500 lat Lutra?

Można najwyżej świętować fakt, że Kościół, broniąc się przed tsunami Lutra i spółki, nauczył się pogłębiać swoją wiarę i lepiej ją przeżywać. Świętujmy więc reakcję na Lutra, reakcję trydencką, a nie bodziec, który tę reakcję wywołał, a którego nielogiczny rozwój uczynił z chrześcijaństwa kulturę arogancko indywidualistyczną, materialistyczną i w konsekwencji ateistyczną. Kulturę skazaną na śmierć przez naturalistyczny liberalny pluralizm, albo przez fałszywą religię.

John C. Rao to profesor historii na St. John’s University, dyrektor Roman Forum/Dietrich von Hildenbrand Institute, były przewodniczący Una Voce America i autor monumentalnego opracowania historii Kościoła „Black Legends and the Light of the World” [Czarne Legendy i Światło Świata].

Wywiad ukazał się w najnowszym, 118 numerze włoskiego magazynu "Radici Cristiane"

http://www.pch24.pl/zatrute-owoce-refor ... 069,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 05 lis 2016, 08:59 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Leon X. Exsurge Domine – Potępienie błędów Marcina Lutra

Powstań, Panie, i osądź sprawę swoją, miej w pamięci karę dla tych, którzy nieustannie pełni są głupoty. Wysłuchaj, Panie, nasze modlitwy, bo lisy nadciągnęły, aby spustoszyć winnicę, której prasy sam jedynie wytłaczasz.

Panie, przed Twoim wniebowstąpieniem do Twego Ojca powierzyłeś troskę, kierownictwo i zarząd nad nią św. Piotrowi (który jest jej głową i Twoim wikariuszem), i jego następcom, bo ona jest obrazem Kościoła triumfującego. Dzik leśny stara się ją zniszczyć, a wszelka dzika bestia żywi się w niej.

Powstań, św. Piotrze, i wypełniaj wspomniany wyżej urząd pasterski, który został ci przekazany od Boga, zważaj na sprawę świętego Kościoła Rzymskiego, który jest matką wszystkich kościołów i nauczycielką wiary, na sprawę Kościoła, który uświęciłeś swoją krwią z Bożego polecenia. Stosownie do twego ostrzeżenia, oto przeciwko temu Kościołowi podnoszą się kłamliwi nauczyciele, ustanawiają niszczące sekty i sprowadzają na siebie niechybną klęskę. Ich języki są jak ogień, złem nieustającym, pełnym śmiertelnego jadu, a występują z gorzkim zapałem, w duchu zwady, chełpliwi i kłamcy wobec prawdy.

Pawle, ty także powstań, o to Cię prosimy, bo jak Piotr rozjaśniałeś Kościół światłem twej nauki i męczeństwa, a dziś przychodzi nowy Porfiriusz, który jak jego poprzednik zwalczał świętych apostołów, tak dziś występuje przeciwko świętym pasterzom rzymskim, Naszym poprzednikom. Zwalcza ich, zamiast zanosić do nich prośby, wbrew twemu nauczaniu, ma czelność ich atakować, ranić i obrażać, gdy upada jego sprawa. Stał się podobnym do heretyków, dla których – wedle słów św. Hieronima – „ostatnią deską ratunku jest pluć jadem swego języka, gdy widzą, że sprawa zmierza do potępienia, a upadają w obelgi, gdy ich racje rozbito”. Powiedziałeś jednak, że muszą nadejść herezje, aby się okazało, kto jest wierny i muszą być zniszczone, gdy powstają, mocą Twej pomocy i pośrednictwa, aby nie wzrosły w potęgę jak wściekłe wilki.

Na koniec zaś niech powstanie Kościół świętych i reszta całego Kościoła. Niektórzy są zaślepieni w swych umysłach przez ojca kłamstwa i odrzucili prawdziwe rozumienie Pisma Świętego. Uważając siebie za mądrych, wedle starodawnego obyczaju heretyków, wyjaśniają Pismo inaczej niż domaga się tego Duch Święty, natchnieni są bowiem wyłącznie własnym duchem ambicji, pragnąc swego uznania, jak o tym powiada św. Paweł. W istocie zaś odwracają i znieważają Pismo, skutkiem czego – jak świadczy św. Hieronim – „nie mają już Ewangelii Chrystusowej, ale ludzką, albo co gorsze – diabelską”.

Wzywam więc do powstania cały święty Kościół Boży, prosząc wraz ze świętymi apostołami u Boga Wszechmogącego, aby oczyścił stado z błędów, wypędził herezje z wiernej ziemi, zaprowadzając pokój i jedność w swym świętym Kościele.

Boleść i smutek sprawia nam ciężar, trudno nam spokojnie powiedzieć, co od jakiegoś czasu do nas dociera od wiarygodnych świadków i drogą opinii, a nawet naocznie dojrzeliśmy już wiele błędów, o których mogliśmy także przeczytać. Niektóre spośród tych błędów (potępione już na soborach i w konstytucjach Naszych poprzedników), zawierają znane herezje Greków i Czechów, a inne opinie są heretyckie, fałszywe, gorszące, obrażają pobożne uszy, zwodzą proste dusze i biorą się z błędnych ujęć wiary, podawanych przez miłujących złudną chwałę tego świata w ich dumnej ciekawości, gdy wbrew nauczaniu św. Pawła, chcą wiedzieć więcej, niż jest nam dane. To ich wielomówstwo nie jest wsparte mocą Pisma Świętego, ale wedle słów św. Hieronima, nie znalazłoby uznania, gdyby nie pozór oparcia się ich przewrotnych nauk na boskim świadectwie, tyle że źle rozumianym. W ten sposób utracili wszelką bojaźń Bożą.

Błędy te były ostatnio odnawiane i głoszone w sławnym narodzie niemieckim. Martwi nas to szczególnie mocno, gdyż naród ten darzymy, podobnie jak i Nasi poprzednicy, szczególną przychylnością. Po przeniesieniu cesarstwa od Greków do Niemców mieliśmy zawsze obronę i wsparcie z ich strony, podobnie jak i nasi poprzednicy. Zaiste owi Niemcy byli prawdziwie wierni wierze katolickiej i zawsze najgoręcej przystępowali do walki z herezjami, o czym świadczą chwalebne postanowienia cesarzy niemieckich wydawane na rzecz niezależności i wolności Kościoła, a także dla wypędzenia i pokonania wszelkich heretyków w Niemczech. Postanowienia te były wydane, a następnie zostały potwierdzone przez Naszych poprzedników, a zakładały najcięższe kary, włącznie z konfiskatą dóbr i władzy, nakładane na tych, którzy chronili heretyków i odmawiali wydalenia ich ze swych księstw. Gdyby postanowienia te nadal obowiązywały, to wówczas bylibyśmy wraz z Niemcami wolni od współczesnego zamętu. Jako potwierdzenie możemy przywołać fakt potępienia i ukarania na soborze w Konstancji niewierności husytów i wiklefistów oraz Hieronima z Pragi. Można się także odwołać do tego, że niemiecka krew była tak często przelewana na wojnach z Czechami. Ostatnim zaś świadectwem jest zbicie, odrzucenie i potępienie – równie mądre, jak prawdziwe i święte – wielu spośród wspomnianych wyżej błędów przez uniwersytety w Kolonii i Lowanium, stanowiące najpobożniejszych i najgorliwszych robotników winnicy Pańskiej. Moglibyśmy odwołać się jeszcze do wielu innych zdarzeń, ale pomińmy je w tym miejscu, aby nie robić wrażenia, że zajmujemy się tylko refleksją historyczną.

Mocą Naszego urzędu pasterskiego, który został Nam udzielony od Boga, w żadnym razie nie możemy już znosić, ani nie dostrzegać tej niebezpiecznej zarazy wyżej wymienionych błędów, bez zniewagi wyrządzonej religii chrześcijańskiej i niesprawiedliwości dla wiary katolickiej. Niektóre spośród tych błędów postanowiliśmy zaś włączyć do niniejszej bulli, a ich istota jest następująca:

1. Twierdzenie, że sakramenty Nowego Przymierza udzielają łaski usprawiedliwiającej tym, którzy nie stawiają jej przeszkód jest nauką heretycką, która mimo to jest powszechna.

2. Uwłaczające dla św. Pawła i dla Chrystusa jest wykluczanie grzechu u dziecka po chrzcie.

3. Zarzewie grzechu, nawet bez grzechu faktycznie popełnionego, opóźnia duszy wejście do nieba po odejściu z ciała.

4. Umierający w niedoskonałej miłości przeżywa tak wielki lęk, że rodzi się z niego kara czyśćca, która opóźnia wejście do Królestwa Niebieskiego.

5. Nauka o trzech częściach pokuty (skrucha, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie) nie ma oparcia ani w Piśmie Świętym, ani w pismach starożytnych Doktorów chrześcijańskich.

6. Skrucha, do której dochodzimy przez namysł, zebranie i znienawidzenie grzechu, gdy rozważamy dotychczasowe życie z goryczą w duszy, ciężar grzechów, ich liczbę i obrzydliwość, utratę wiecznego szczęścia i winę wiecznego potępienia, taka skrucha sprawia, że jesteśmy kłamcami i jeszcze większymi grzesznikami.

7. Najbardziej – jak dotąd – trafna sentencja i nauka o skrusze brzmi następująco: «Nie grzeszyć już więcej, to najlepsza pokuta, a więc najlepsza pokuta – to po prostu nowe życie».

8. Nie sposób wyznać grzechów lekkich, a nawet wszystkie grzechy ciężkie, bo nikt nie może poznać wszystkich swoich ciężkich grzechów. Dlatego w Kościele wczesnochrześcijańskim wyznawano tylko jawne grzechy ciężkie.

9. Chcieć wyznawać wszystkie grzechy, to znaczy nie chcieć niczego pozostawić do przebaczenia Bożemu miłosierdziu.

10. Do odpuszczenia grzechów potrzeba wierzyć, że zostały one odpuszczone przez kapłana. Bez wiary w odpuszczenie grzechy trwają, a nawet odpuszczenie grzechów i udzielenie łaski nie wystarcza bez wiary, że doszło do ich odpuszczenia.

11. Żal nie daje pewności odpuszczenia grzechów, ale słowa Chrystusa: «Cokolwiek rozwiążecie...» i dlatego powiadam, że po rozgrzeszeniu kapłańskim trzeba ufać w odpuszczenie i mocno wierzyć, że się go uzyskało, a wówczas niezależnie od żalu uzyskasz prawdziwe odpuszczenie grzechów.

12. Gdyby się zdarzyła rzecz niemożliwa, a mianowicie ktoś odbyłby spowiedź bez żalu, albo kapłan nie udzieliłby rozgrzeszenia, ale tylko by żartował, wówczas ten człowiek wierząc w usprawiedliwienie rzeczywiście by go uzyskał.

13. W sakramencie pokuty i przy odpuszczeniu grzechów papież albo biskup moją taką samą moc, jak najniższy kapłan, a nawet z braku kapłana każdy chrześcijanin, a nawet kobieta lub dziecko.

14. Nikt nie musi odpowiadać kapłanowi czy żałuje za grzechy, a kapłan nie powinien tego dociekać.

15. Wielkim błędem jest przystępowanie do Komunii ufając w odbytą spowiedź, gdy nie mamy już świadomości żadnego grzechu ciężkiego, gdyśmy odmówiliśmy modlitwy i się przygotowali. Wówczas jemy i pijemy sąd dla siebie. Jeżeli jednak wierzymy i ufamy, że otrzymamy łaskę, to przez samą tę wiarę stajemy się czyści i godni.

16. Wydaje się ustalone, że Kościół postanowił na soborze powszechnym, że świeccy mają przyjmować Komunię pod obiema postaciami, a Czesi, którzy przyjmują Komunię w ten sposób nie są heretykami, ale schizmatykami.

17. Skarbami Kościoła, z których papież udziela odpustów, nie są zasługi Chrystusa ani świętych.

18. Odpusty to pobożne oszustwo dla wiernych, które zwalnia od pełnienia dobrych uczynków. Odpusty są dopuszczalne, ale nie są stosowne.

19. Odpusty nie mają żadnej mocy, gdy ktoś je prawdziwie uzyska, dla odpuszczenia kary za grzechy rzeczywiście popełnione wobec Bożej sprawiedliwości.

20. Oszukańcza jest wiara w skuteczność i duchową pożyteczność odpustów.

21. Odpusty są potrzebne tylko z racji na publiczne przestępstwa, a należy ich udzielać jedynie zatwardziałym i odmawiającym skruchy.

22. Odpusty nie są niezbędne ani pożyteczne dla sześciu kategorii ludzi, a mianowicie: dla zmarłych, dla umierających, dla chorych, dla obarczonych przeszkodą, dla wolnych od ciężkiej winy, dla winnych, ale winy niejawnej, i dla tych, którzy robią coś lepszego.

23. Kary ekskomuniki są wyłącznie zewnętrzne i nie pozbawiają powszechnych duchowych modlitw Kościoła.

24. Należy nauczać chrześcijan, aby bardziej cenili ekskomunikę, niż się jej bali.

25. Papież rzymski, następca Piotra, nie jest zastępcą Chrystusa wobec wszystkich kościołów na całym świecie, ustanowionym przez samego Chrystusa w osobie św. Piotra.

26. Słowa Chrystusa skierowane do Piotra: „Cokolwiek rozwiążesz na ziemi...” dotyczyły wyłącznie spraw związanych przez samego Piotra.

27. Pewne jest, że ani Kościół, ani papież nie mogą ogłaszać prawd wiary, a tym bardziej zasad dotyczących moralności, czyli dobrych uczynków.

28. Jeżeli papież coś zdecydował, wraz z większą częścią Kościoła, nie popełniając nawet błędu, to jednak nie będzie grzechem ani herezją być innego zdania, zwłaszcza gdy chodzi o kwestie nie dotyczące wiecznego zbawienia, dopóki określone stanowisko nie będzie ustalone (a przeciwne – odrzucone) przez sobór powszechny.

29. Ukazano nam drogę, jak osłabiać powagę soborów, jak swobodnie sprzeciwiać się ich postanowieniom, oceniać ich decyzje i śmiało wyznawać nasze mniemania, niezależnie od tego, co zostało uznane, a co odrzucone przez jakikolwiek sobór.

30. Niektóre spośród nauk Jana Husa, potępione przez sobór w Konstancji, są w najściślejszym sensie chrześcijańskie, najbardziej prawdziwe i ewangeliczne, a więc Kościół powszechny nie mógłby ich potępić.

31. Sprawiedliwy grzeszy w każdym dobrym uczynku.

32. Dobry uczynek, doskonale wykonany, jest grzechem powszednim.

33. Skazywanie heretyków na karę spalenia jest sprzeczne z wolą Ducha.

34. Wojowanie z Turkami jest niezgodne z wolą Bożą, bo to Bóg karze przez nich nasze nieprawości.

35. Z powodu nader ukrytej pychy nikt nie może być pewien, że nie popełnia stale grzechu śmiertelnego.

36. Wolna wola po grzechu pierworodnym jest tylko wolna z nazwy, a wszystkie jej własne uczynki są grzechami śmiertelnymi.

37. Księgi Pisma Świętego zawarte w kanonie nie wykazują istnienia czyśćca.

38. Dusze przebywające w czyśćcu nie są pewne, że będą zbawione, a przynajmniej nie wszystkie. Nie można udowodnić, za pomocą żadnych argumentów, ani z Pisma Świętego, że dusze w czyśćcu nie mogą zdobywać zasług ani wzrastać w miłości.

39. Dusze znajdujące się w czyśćcu ciągle grzeszą, gdy tylko pragną odpoczynku i drżą przed karą.

40. Dusze uwolnione z czyśćca przez wstawiennictwo żywych są mniej szczęśliwe, niż gdyby same dokonały swego zadośćuczynienia.

41. Dostojnicy Kościoła i władcy świeccy zrobiliby dobrze, gdyby zniszczyli wszystkie worki żebracze.

Każdy zdrowo myślący człowiek łatwo stwierdzi, jak szkodliwe, przewrotne, gorszące i oszukańcze dla pobożnych i prostolinijnych umysłów są te różne błędy, jak dalece sprzeciwiają się one miłości i czci należnej świętemu Kościołowi Rzymskiemu, który jest matką wszystkich wiernych i nauczycielką wiary, jak szkodliwe są dla żywotności dyscypliny kościelnej, a mianowicie dla posłuszeństwa. Cnota ta jest źródłem i początkiem wszystkich cnót, a bez niej każdy może łatwo okazać się niewiernym.

My zatem, wedle powyższego wyliczenia i stosownie do jego wagi, pragniemy postępować ze szczególną troską i w odpowiedni sposób, chcąc zatrzymać rozprzestrzenianie się tej zarazy i owego nowotworu, aby już się nie szerzył w winnicy Pańskiej jak szkodliwy cierń. Przeprowadziliśmy więc uważne studia, poddaliśmy sprawę pod dyskusję i dokonaliśmy uważnego sprawdzenia oraz dojrzałego namysłu z udziałem każdego spośród naszych braci, czcigodnych kardynałów świętego Kościoła Rzymskiego, jak również z udziałem przełożonych i ministrów generalnych zakonów, a także profesorów i mistrzów świętej teologii i prawa (zarówno świeckiego, jak i kanonicznego).

Ustaliliśmy, że wspomniane błędy albo tezy nie są katolickie i nie można ich nauczać w tym brzmieniu, ale są one raczej przeciwne nauce i tradycji Kościoła katolickiego, sprzeciwiają się również prawdziwemu ujęciu Pisma Świętego, którego naucza Kościół. Święty Augustyn twierdził, że autorytet Kościoła należy przyjmować w całej pełni i dlatego powiedział, że nie uwierzyłby Ewangelii, gdyby go o niej nie zapewnił autorytet Kościoła katolickiego.

Ze wspomnianych wyżej błędów (zarówno gdy chodzi o pojedyncze zdania, jak również gdy mowa o większej ich liczbie) jasno wynika, że Kościół prowadzony przez Ducha Świętego tkwi w błędzie i zawsze się mylił. Twierdzenie takie sprzeciwia się obietnicy danej przez Chrystusa uczniom przed Jego wniebowstąpieniem, jak to czytamy u św. Mateusza: „Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata”. Sprzeciwia się również nauczaniu świętych Ojców, a także wyraźnym postanowieniom kanonów soborowych i rozstrzygnięciom papieskim. Wedle świadectwa św. Cypriana występowanie przeciwko tym kanonom jest źródłem i przyczyną wszelkiej herezji i schizmy.

Korzystając z rady i za zgodą naszych wspomnianych czcigodnych braci, po dojrzałym namyśle nad każdą z osobna i nad wszystkimi spośród wymienionych wyżej zdań, mocą autorytetu Boga Wszechmogącego, świętych apostołów Piotra i Pawła, oraz mocą Naszego autorytetu, potępiamy, wykluczamy i całkowicie odrzucamy wszystkie te zdania albo błędy jako heretyckie, gorszące, fałszywe, obraźliwe dla pobożnych uszu i zwodnicze dla prostych umysłów, oraz przeciwne wierze katolickiej. Wymieniając te zdania postanawiamy i wyjaśniamy, że wszyscy wierni, obojga płci, mają obowiązek traktować te zdania jako potępione, wykluczone i odrzucone... Mocą świętego posłuszeństwa zobowiązujemy do tego wszystkich, pod karą automatycznej ekskomuniki większej...

Skoro zaś powyższe błędy, jak również szereg innych, zawartych jest w księgach i innych pismach Marcina Lutra, My zatem w podobny sposób potępiamy, wykluczamy i całkowicie odrzucamy księgi, pisma i kazania wspomnianego Marcina Lutra, spisane w języku łacińskim, jak również w innych językach, a zawierające wspomniane błędy, jak również niektóre spośród tych błędów i życzymy sobie, aby były uważane za całkowicie potępione, wykluczone i odrzucone.

Zakazujemy wszystkim razem i każdemu z osobna wiernym, płci obojga, mocą świętego posłuszeństwa i pod groźbą wymienionych powyżej kar, które będą wiązały mocą samego prawa: czytania, posiadania, głoszenia, pochwalania, drukowania, publikowania albo bronienia tych pism. Popadną oni w te kary, jeżeli odważą się popierać te pisma w jakikolwiek sposób, czy to osobiście, czy też za pośrednictwem innej osoby lub innych osób, wprost albo pośrednio, po cichu albo dobitnie, publicznie albo w ukryciu, czy to we własnych domach, czy też w innych miejscach, publicznych albo prywatnych. Natychmiast po ogłoszeniu niniejszego listu, pisma te, gdziekolwiek by się znajdowały, powinny być pilnie wyszukane przez ordynariuszy oraz innych przełożonych, a pod groźbą każdej z osobna oraz wszystkich wyżej wymienionych kar mają być publicznie spalone w uroczysty sposób w obecności duchowieństwa i ludu.

W odniesieniu zaś do wspomnianego Marcina Lutra, to czegóż – o dobry Boże – zaniedbaliśmy, albo co przeoczyliśmy? Jakiej miłości ojcowskiej poniechaliśmy, aby go odciągnąć od owych błędów? Po tym, jak wezwaliśmy go do opamiętania, chcąc z nim postępować łagodnie, ponaglaliśmy go do porzucenia tych błędów za pośrednictwem różnych dyskusji przez Naszego posła oraz Naszymi osobistymi listami. Proponowaliśmy mu gwarancję swobodnego przybycia i pieniądze niezbędne na podróż, wzywając go, aby przybył bez lęku i obaw, które powinna wykluczyć doskonała miłość, aby rozmawiać jawnie, a nie w ukryciu, twarzą w twarz, stosownie do przykładu danego przez naszego Zbawiciela i przez apostoła Pawła. Gdyby to uczynił, to z pewnością zmieniłby usposobienie i uznał swe błędy. Nie znalazłby tylu błędów w Kurii Rzymskiej, którą zwalcza tak napastliwie, przypisując jej znacznie więcej niż trzeba wskutek próżnych podszeptów ludzi niegodziwych. Moglibyśmy mu pokazać jaśniej niż słońce, że papieże rzymscy, Nasi poprzednicy, których niesprawiedliwie atakuje bez żadnego umiaru nigdy nie pobłądzili w swych kanonach i postanowieniach, które stara się obalić. Wedle słów proroka w Gileadzie nie brak ani leczniczego olejku, ani lekarza.

Ale on nigdy nie chciał Nas słuchać i gardził wcześniejszymi wezwaniami, oraz każdą z osobna i wszystkimi wspomnianymi propozycjami i nie zechciał przybyć, trwając w uporze aż do dzisiaj. Przez ponad rok pozostaje pod nałożoną karą z sercem zatwardziałym. Co gorsze, zło do zła dodając, gdy dowiedział się o wezwaniu, wówczas zuchwale odwołał się do przyszłego soboru, co z pewnością jest sprzeczne z postanowieniami Naszych poprzedników, Piusa II i Juliusza II, którzy stwierdzili, że wszelkiego tego rodzaju odwoływanie się będzie karane jak herezja. Skoro zaś jawnie głosi, że nie wierzy w sobór, to na próżno się do niego odwołuje.

Możemy więc, bez żadnych dodatkowych wezwań ani zwłoki, postępować przeciwko niemu aż do wydania wyroku potępienia i skazania, jako temu, którego wiara jest trwale podejrzana, a nawet który jest prawdziwym heretykiem, możemy postępować z całą surowością na mocy każdej z osobna i wszystkich razem wspomnianych wyżej kar i wyroków.

Idąc wszakże za radą Naszych braci, wzorując się na łaskawości Boga Wszechmogącego, który nie chce śmierci grzesznika, ale aby się raczej nawrócił i żył, darowując mu wszystkie niegodziwości wyrządzone Nam i Stolicy Apostolskiej, postanowiliśmy okazać najdalej idące zrozumienie. Mamy nadzieję, o ile to od Nas zależy, że doświadczy odmiany serca i wejdzie na drogę łagodności, którą przedstawiliśmy, że się nawrócili i porzuci swe błędy. Przyjmiemy go wówczas serdecznie, jak syna marnotrawnego, który wraca w objęcia Kościoła.

Niechże więc sam Marcin Luter, oraz wszyscy jego zwolennicy, a także ci, którzy go chronią i wspierają, przez miłosierne serce naszego Boga i przez pokropienie krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa, przez którą i przez Którego świat został odkupiony i zbudowany został święta matka Kościół, niech wiedzą, że z serca go zachęcamy i błagamy, aby przestał rujnować pokój, jedność i prawdę Kościoła, za który nasz Odkupiciel tak gorąco modlił się do Ojca. Niech porzuci swe zgubne błędy, aby mógł do Nas powrócić. Jeżeli rzeczywiście będą Nam posłuszni i dadzą temu wyraz mocą autentycznych dokumentów, wówczas znajdą u Nas wyraz ojcowskiej miłości, otwarcie źródła i skutków ojcowskiej miłości, a także zdroje przebaczenia i łaskawości.

Nakazujemy wszakże, aby w tym czasie Marcin Luter zaprzestał głoszenia jakichkolwiek nauk i powstrzymał się od pełnienia funkcji kaznodziejskich...

Skoro zaś nawet umiłowanie sprawiedliwości i cnoty nie potrzymały go od grzechu, a nadzieja na wybaczenie nie skierowała go do pokuty, to może strach przed karą skłoni go do tego. Błagamy więc i napominamy Marcina Lutra, jego zwolenników i tych, którzy go wspierają mocą tych świętych nakazów i przepisanych kar. Z całą łaskawością wzywamy go i jego zwolenników, pomocników i tych, którzy mu towarzyszą, aby w ciągu sześćdziesięciu dni powstrzymał się od głoszenia kazań, zarówno wyjaśniających ich stanowisko, jak również dotyczących stanowiska innych osób, a także od ogłaszania książek i broszur, które dotyczą niektórych albo wszystkich błędów. Okres ten chcemy podzielić na trzy części po dwadzieścia dni, licząc czas od ogłoszenia tej bulli w miejscach niżej wymienionych. Ponadto, wszystkie pisma, które zawierają niektóre albo wszystkie błędy, mają być spalone. Marcin Luter ma zaś ostatecznie odwołać tego rodzaju błędy i poglądy. Zobowiązujemy go, aby ogłosił nam to odwołanie za pomocą jawnego pisma, opieczętowanego przez dwóch dostojników, które powinniśmy otrzymać w ciągu kolejnych sześćdziesięciu dni. Może on również poinformować Nas osobiście o tym odwołaniu, przybywając do Rzymu z gwarancjami bezpieczeństwa. Naszym zdaniem ta druga metoda jest lepsza, aby nie było wątpliwości co do szczerości jego posłuszeństwa.

Jeżeli zaś Marcin Luter i jego zwolennicy, pomocnicy i ci, którzy mu towarzyszą, z wielkim dla Nas smutkiem, będą uporczywie odmawiać wypełnienia powyższych warunków, w przepisanym okresie czasu, wówczas – stosownie do nauczania świętego apostoła Pawła, który powiada, aby heretyka unikać po dwukrotnym upomnieniu – potępimy Marcina Lutra, jego zwolenników, pomocników i tych, którzy mu towarzyszą, jako nieurodzajną winorośl, która nie jest z Chrystusa, jako głoszących niegodną naukę, sprzeczną z wiarą chrześcijańską i obraźliwą dla Bożego majestatu, szkodliwą i haniebną dla całego Kościoła Chrystusowego i uszczuplającą władzę kluczy Kościoła, jako uporczywych i jawnych heretyków.

Leon X. Decet Romanum Pontificem – Potępienie nauk i ekskomunika na Marcina Lutra oraz jego zwolenników

Leon biskup, sługa sług Bożych, na przyszłą rzeczy pamiątkę.

Papież rzymski został ustanowiony mocą Bożą do nakładania kar duchowych i doczesnych stosownie do okoliczności. Celem tej władzy jest unieszkodliwianie niegodziwych zamysłów błądzących ludzi, którzy do tego stopnia opanowani przez fałszywe pomysły niegodnych planów, że zatraciwszy bojaźń Bożą wzgardzili postanowieniami kanonów i apostolskimi nakazami i ośmielili się ogłosić nowe i fałszywe nauki oraz wprowadzić zło rozłamu do Kościoła Bożego bądź też mieli czelność wspierać, pomagać i przyłączać się do tego rodzaju rozłamowców, którzy rozszarpują niepodzielną szatę naszego Zbawiciela i jedność prawdziwej wiary.

Godzi się zatem, aby Najwyższy Pasterz podejmował surowe środki przeciwko tego rodzaju ludziom i ich zwolennikom, aby łódź św. Piotra nie zdawała się dryfować bez sternika i wioślarza. Papież powinien mnożyć surowe kary i inne stosowne posunięcia, aby owi wyniośli ludzie, równie oddani złym zamysłom, wraz ze swymi zwolennikami, nie zwodzili tłumu prostaczków mocą swych kłamstw i oszukańczych forteli, nie pociągali ich za sobą na drogę błędu i upadku, zarażając niebezpieczną zarazą.

Ponadto przystoi, aby Papież, potępiwszy rozłamowców, zabezpieczył innych od narastającego zamętu, otwarcie ukazując i wyraźnie stwierdzając wobec wszystkich wiernych chrześcijan jak straszne są kary i cenzury, do których wiodą tego rodzaju przestępstwa, w tym mianowicie celu, iżby tego rodzaju jawne stwierdzenie winni mogli powrócić ze złej drogi z zażenowaniem i skruchą, bezwarunkowo nawracając się z zakazanych dyskusji, towarzystwa, a przede wszystkim z poddaństwa wobec wyklętych. W ten sposób będą mogli uniknąć Bożej odpłaty za zło i udziału w potępieniu niegodziwców.

1. [Papież przywołuje wcześniejszą bullę Exsurge Domine].

2. Dowiedzieliśmy się, że od czasu wydania tej bulli, po upływie określonego w niej czasu [60 dni] – My zaś niniejszym uroczyście ogłaszamy wszystkim wiernym chrześcijanom, że okres ten już upłynął – wielu spośród zwolenników Marcina Lutra, którzy poszli za jego błędami, dowiedziawszy się o Naszej bulli, o jej napomnieniach i nakazach, w duchu dobrej rady dokonało namysłu, wyznania swych błędów i odżegnało się herezji na Nasze żądanie, a przez powrót do prawdziwej wiary katolickiej uzyskało łaskę rozgrzeszenia, której udzielali Nasi wysłannicy. W kilku krajach i miejscach na terenie Niemiec księgi zaś i pisma wspomnianego Marcina Lutra zostały publicznie spalone, zgodnie z Naszym nakazem.

Mimo to, sam Marcin Luter, co stało się dla nas okazją do ciężkiego smutku i przykro Nam o tym mówić, zniewolony przez swój niegodziwy rozum, wzgardził obowiązkiem odwołania swych błędów w określonym czasie i zlekceważył nakaz przesłania Nam formuły takiego odwołania, ani nie przybył do Nas osobiście. Mało tego, niczym kamień obrazy, nie lękał się pisać i głosić znacznie gorszych nauk niż wcześniej, przeciwko Nam oraz wobec Stolicy Apostolskiej i Wiary katolickiej, wiodąc innych tą samą drogą.

Niniejszym ogłaszamy, że jest on uznany za heretyka, podobnie jak pozostali, niezależnie od zajmowanego stanowiska lub godności, którzy wzgardzili troską o własne zbawienie i jawnie, w oczach całego świata, stali się zwolennikami niegodziwej i heretyckiej sekty Marcina Lutra, jawnie i otwarcie udzielając mu pomocy, rady i wsparcia, umacniając go w jego nieposłuszeństwie i zawziętości, albo utrudniając ogłoszenie Naszej bulli. Ludzie ci zaciągnęli kary ustalone w Naszej bulli i mają być słusznie uważani za heretyków i unikani przez wszystkich wiernych chrześcijan, stosownie do słów św. Pawła (Tt 3, 10–11).

3. Nasza wola jest taka, aby słusznie zaliczyć tych ludzi, wraz z Marcinem Lutrem i innymi przeklętymi do grona heretyków i ekskomunikowanych. O ile zaś oni sami zaliczyli się do tego grona wskutek zawziętości w grzechu wspomnianego Marcina Lutra, to podobnie winni dzielić z nim jego kary i brać wszędzie od niego swe miano jako luteranie, którzy popadają w te same co on kary.

Nasze wcześniejsze nakazy były tak jasne i skutecznie ogłoszone, My zaś mamy zamiar egzekwować tak skutecznie Nasze obecne postanowienia i wyjaśnienia, że nie brak im mocy dowodowej, ostrzeżenia bądź wezwania.

Nasze poniższe postanowienia dotyczą Marcina Lutra i innych, którzy idą za nim w zawziętości jego niegodziwego i godnego potępienia zamysłu, a także przeciwko tym, którzy go bronią i ochraniają zbrojną ręką, nie lękając się wspierać go własnymi środkami, albo w inny sposób i odważyli się oraz nadal odważają proponować i dostarczać mu pomocy, rady i wsparcia. Chcemy, aby imiona, nazwiska i funkcje ich wszystkich, niezależnie jak wysokie i szokujące by nie były te stanowiska, były włączone do tego postanowienia z taką samą mocą, jak gdyby były tutaj kolejno wymienione jedno po drugim i powinny być wymienione podczas ogłaszania tego postanowienia, które musi być przeprowadzone z mocą dorównującą jego zawartości.

Nakładamy na nich wszystkich karę ekskomuniki albo anatemy, wieczystego potępienia i interdyktu, pozbawienia godności, zaszczytów i dóbr, zarówno ich samych, jak i ich następców, a ponadto ogłaszamy ich jako niezdolnych do ich posiadania, a także karę konfiskaty dóbr oraz winnych zdrady. Stwierdzamy, że wszyscy ci ludzie popadają pod wyrok skazujący, podobnie jak pod inne postanowienia, cenzury i kary ustanowione w prawie kanonicznym wobec heretyków i określone we wspomnianej już bulli.

4. Do tego Naszego postanowienia dodajemy jeszcze, mocą Naszej władzy apostolskiej, że państwa, regiony, obozy, miasta i miejscowości, w których mieszkali wspomniani ludzie, albo które zdarzało im się odwiedzać, wraz z ich posiadłościami (miastami katedralnymi i metropolitalnymi, klasztornymi, a także tam, gdzie znajdują się domy zakonne albo inne święte miejsca, czy to uprzywilejowane, czy też nieuprzywilejowane), wszystkie razem i każde z osobna obłożone karą naszego interdyktu kościelnego, który miał obowiązywać bez względu na odpust apostolski (za wyjątkiem przypadków przewidzianych prawem, a także gdy drzwi są zamknięte, a obłożeni ekskomuniką i interdyktem nie mają wstępu), będą mieli prawo do sprawowania Mszy Świętej i innych nabożeństw. Ustalamy i dodajemy ponadto, że wszyscy wspomniani wyżej ludzie powinny być wszędzie ogłaszani jako ekskomunikowani, wyklęci, potępieni, obłożeni interdyktem, pozbawieni posiadłości i niezdolni do ich posiadania. Wszyscy wierni chrześcijanie mają obowiązek ich unikać.

5. Chcemy powiadomić wszystkich małej wiary, że Marcin Luter, jego zwolennicy i inni buntownicy wystąpili wobec Boga i Jego Kościoła z zawziętością i bezczelną zuchwałością. Pragniemy ochronić stado od jednej zatrutej duszy, aby zaraza nie rozszerzyła się na zdrowe owce. Nakazujemy więc wszystkim razem i każdemu z osobna patriarchom, arcybiskupom, biskupom oraz dostojnikom kościołów patriarchalnych, metropolitalnych, katedralnych i kolegiackich, a także zakonnikom z każdego zakonu, również żebraczego, zarówno uprzywilejowanego, jak i nieuprzywilejowanego, niezależnie od posiadanej godności, aby na mocy złożonych ślubów posłuszeństwa, pod groźbą kary ekskomuniki, w razie potrzeby do wykonania Naszych niniejszych postanowień, publicznie ogłosili i przyczynili się do ogłoszenia przez innych w ich kościołach, że wspomniany Marcin Luter i pozostali zostali ekskomunikowani, wyklęci, potępieni, uznani za heretyków, zatwardziałych, obłożonych interdyktem, pozbawionych posiadłości i niezdolnych do ich posiadania i zaliczeni do takich mocą niniejszej bulli.

Ogłaszamy ustanowienie upomnienia kanonicznego na okres trzech dni: pierwszy dzień służy pierwszemu upomnieniu, drugi – drugiemu, a na trzeci dzień przypada bezwarunkowe i ostateczne wykonanie Naszego rozkazu. Powinno to mieć miejsce w niedzielę, albo w inne święto, gdy wielu ludzi gromadzi się na nabożeństwo. Należy ustawić sztandar z krzyżem, bić w dzwony i zapalić świece, a po upływie przepisanego czasu je zgasić, strącić na ziemię i podeptać. Należy trzykrotnie rzucić kamienie oraz wypełnić inne zwyczajowe obrzędy. Wszyscy razem i każdy z osobna wierni chrześcijanie powinni być usilnie wezwani do unikania tamtych ludzi.

Doznawaliśmy coraz większego poruszenia ze strony wspomnianego Marcina Lutra i innych wspomnianych heretyków, a także ich zwolenników, uczestników i pomocników. Odtąd więc, mocą złożonych ślubów posłuszeństwa, wzywamy wszystkich razem i każdego z osobna patriarchów, arcybiskupów, i innych dostojników, którzy zostali ustanowieni we władzy Jeremiaszowej aby likwidować rozłamy, aby w obecnym zamęcie, stosownie do powinności urzędu, stali się jak mur obronny dla ich ludu chrześcijańskiego. Nie mogą milczeń jak nieme psy, które nie szczekają, ale ciągle winni krzyczeć i podnosić swój głos, głosząc kazania i dbając o głoszenie słowa Bożego i prawdy wiary katolickiej przeciwko przeklętym naukom i wspomnianym wyżej heretykom.

6. Zachęcamy także, na mocy ślubów posłuszeństwa, wszystkich razem i każdego z osobna przełożonych kościołów parafialnych, a także zwierzchników wszystkich zakonów, również żebraczych, zarówno uprzywilejowanych, jak i nieuprzywilejowanych, jako ustanowionych przez Pana, aby byli jak obłoki, rozlewające duchowe strumienie na lud Boży, nie lękając się szerokiego rozgłaszania potępienia zawartego w powyższych przepisach, stosownie do tego, jak tego wymaga ich powinność. Napisane jest, że doskonała miłość wyklucza strach. Niech więc każdy z was i wszyscy razem podejmą brzemię tych chwalebnych obowiązków z całkowitym poświęceniem, dając wyraz tak wielkiej dbałości w ich wypełnianiu, wyraz tak wielkiego zapału i gorliwości w słowach i uczynkach, aby z waszych wysiłków, z pomocą łaski Bożej, wynikły upragnione owoce, a wasze oddanie przyniosło wam nie tylko koronę chwały, która jest należną nagrodą dla wszystkich wypełniających Boże obowiązki, ale ponadto, aby przyniosło wam od Nas i od tej Stolicy Apostolskiej obfite pochwały, dla których wasza pilność stanie się zasługą.

7. Skoro zatem nie było by łatwo dostarczyć niniejsze pismo (wraz z jego postanowieniami i ustaleniami) osobiście Marcinowi Lutrowi i innym, którzy zostali w tym piśmie ekskomunikowani, z racji na siłę tego ruchu, dlatego Naszą wolą jest, aby pismo to zostało przybite, na widok publiczny, do drzwi dwóch kościołów katedralnych (dwóch metropolitarnych, albo jednego metropolitarnego, a drugiego katedralnego) na terenie Niemiec, przez Naszego posła na tamtym terenie i taka forma publikacji ma mieć moc wiążącą dla Marcina Lutra i innych, których potępienie ogłosiliśmy. Należy uważać, że każdy paragraf Naszego pisma nabiera tym samym mocy, tak samo, jakby Nasze pismo zostało osobiście doręczone i przedstawione tym osobom.

8. Skoro zaś trudne może okazać się dostarczenie tego pisma do każdego miejsca, gdzie jego ogłoszenie okaże się konieczne, Naszą wolą i postanowieniem jest więc, aby jego kopie, opieczętowane przez jakiegoś dostojnika kościelnego, albo przez jednego ze wspomnianych posłów, a także przez publicznego notariusza, miały wszędzie taką samą moc jak wystawienie i opublikowanie oryginalnego dokumentu.

9. Znosi się wszelkie przeszkody wobec Naszej woli, wyrażone czy to w konstytucjach apostolskich i nakazach, czy też w inny sposób, w Naszej wcześniejszej bulli. Przeszkody te pozbawiamy mocy, niezależnie od wszelkich innych przeciwnych decyzji.

10. Nikt nie może naruszać tego Naszego pisemnego postanowienia, wyjaśnienia, nakazu, załączenia, określenia, woli i dekretu, ani w żaden sposób nie może mu się lekkomyślnie sprzeciwiać. Gdyby jednak ktokolwiek się na to odważył, ten niech wie, że naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz świętych apostołów Piotra i Pawła.

Dan w Rzymie, u św. Piotra, 3 stycznia 1521, w ósmym roku Naszego pontyfikatu.

Leon X


Z języka angielskiego przełożył Marcin Karas.
Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

http://rodzinakatolicka.pl/index.php/ma ... cina-lutra

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 06 lis 2016, 20:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/marcin-luter-zabojca-i-samobojca

Marcin Luter zabójca i samobójca
Napisano 13 godzin temu | 1 komentarz

Ks. dr Luigi Villa w krótkiej książeczce przedstawia najważniejsze fakty i świadectwa ludzi różnych wyznań, żyjących zarówno w czasach Lutra, jak i obecnie badających jego życiorys ( naukowców protestantów i katolików). Świadectwa z tamtej epoki jak i badania współczesne potwierdzają i dowodzą, iż Marcin Luter był zabójcą (dlatego schronił się do klasztoru szukając azylu) oraz […]


Ks. dr Luigi Villa w krótkiej książeczce przedstawia najważniejsze fakty i świadectwa ludzi różnych wyznań, żyjących zarówno w czasach Lutra, jak i obecnie badających jego życiorys ( naukowców protestantów i katolików). Świadectwa z tamtej epoki jak i badania współczesne potwierdzają i dowodzą, iż Marcin Luter był zabójcą (dlatego schronił się do klasztoru szukając azylu) oraz że życie swoje zakończył wieszając się w swej sypialni po kolejnej wieczornej orgii.

Oto jeden z cytatów z wypowiedzi Lutra, przytaczanych w pracy ks. Villa, który ilustruje z jakiego rodzaju “reformatorem” zmagał się Kościół w epoce rewolucji protestanckiej:
“Nie godzę się, aby nauka moja mogła podlegać czyjemukolwiek osądowi, nawet anielskiemu. Kto nie przyjmuje mojej nauki, nie może dojść do zbawienia”. Marcin Luter, Weimaier Ausgabe (WA, X., P.II, 107, 8-11.)

Luter urodził się w Eisleben, w Saksonii, 10 listopada 1483 roku. Był synem górnika. Kiedy miał pół roku jego rodzina przeprowadziła się do górniczej osady Mansfeld,. Spędził tam 14 pierwszych lat życia, tam też chodził do szkoły.
Następnie przez rok uczęszczał do szkoły zakonnej kanoników w Magdeburgu, później do szkoły św. Jerzego w Eisenach. W wieku 18 lat wyjechał na Uniwersytet w Erfurcie, by podjąć studia filozoficzne, później prawnicze. Był rok 1501. W 1505 r. uzyskał tytuł “Magister Artium”, co jest odpowiednikiem doktora filozofii. Tego samego roku w maju rozpoczął studia prawnicze, ale wytrwał tam zaledwie około 6 tygodni! Przejdźmy teraz do jego “wstąpienia do zakonu”, 2 lipca 1505 r., kiedy to został “nie tyle pociągnięty, co porwany”! (“non tam tractus quam raptus”) i to bynajmniej nie z powodu wstrząsu spowodowanego niesłychanie silną nawałnicą w okolicach Stotternheim, podczas której o mało co nie stracił życia , ale dlatego że…; Tutaj podążymy śladem prawnika, protestanckiego badacza, Dietricha Emmego , który w 1983 r. opublikował książkę udostępnioną w języku polskim przez nasze wydawnictwo w 2011 roku “Marcin Luter. Młodość i czasy studenckie 1483-1505“.
Świętowanie Lutra przez “katolików”, intronizowanie jego figury w Watykanie, obchodzenie uroczyste “reformacji” jest po prostu aktem zwykłej i ordynarnej apostazji.
W wydaniu polskim postanowiliśmy dodać dokumenty Papieża Leona X zawierające potępienie błędów Lutra oraz ekskomunikę Marcina Lutra i jego zwolenników, do których Papież zalicza w s z e l k i c h propagatorów j a k i c h k o l w i e k luterańskich błędów w tamtych i przyszłych czasach.

Życzę miłej i pouczającej lektury

Marcin Dybowski
509 458 438

Obrazek

http://ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P ... ZTA_2.html
Villa Luigi
“Marcin Luter zabójca i samobójca. Wydanie poszerzone o dokumenty Papieża Leona X zawierające potępienie błędów oraz ekskomunikę Marcina Lutra i jego zwolenników”

Wydawca: Wydawnictwo ANTYK Marcin Dybowski
Rok wydania: 2016
Opis fizyczny: a5,
Oprawa: okładka miękka

Napisane przez: Wiadomosci 3obieg.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 15 lis 2016, 17:08 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
De Mattei: „Klęcząc przed Lutrem”

Obrazek

Mówimy to z głębokim żalem. To, co wyszło na światło dzienne podczas spotkania ekumenicznego pomiędzy papieżem Franciszkiem a Światową Federacją Luterańską w Lund, wydaje się być nową religią. Religią, której punkty wyjścia są wyraźne, ale punkty dojścia mroczne, niepokojące.

Sloganem, który rozbrzmiewał najdonośniej w katedrze w Lund, był slogan o potrzebie „wspólnej ścieżki”, która doprowadziłaby katolików i luteranów „od konfliktu do komunii”. Zarówno papież Franciszek, jak i pastor Martin Junge, sekretarz Federacji Luterańskiej, nawiązywali w swoich kazaniach do ewangelicznej przypowieści o winorośli i gałązkach. Katolicy i luteranie mieliby być „suchymi gałązkami” jednego krzewu winorośli, które nie przynoszą owoców w wyniku podziału z roku 1517. Jednakże nikt nie wie, czym miałby być ten „owoc”. W tej chwili jedyne, co wydaje się łączyć zarówno katolików, jak i luteranów, to stan głębokiego kryzysu, choć wywołany innymi przyczynami.

Luteranizm był jednym z poważnych czynników sekularyzacji społeczeństwa Zachodu, a dzisiaj doświadcza przedśmiertnych drgawek, co spowodowane jest konsekwencją, z jaką rozwinął ziarna swojego własnego zniszczenia, obecne u samych jego początków. Kraje skandynawskie, od dawna uważane za wzory naszej przyszłości, stały na pierwszej linii sekularyzacji. Jednakże Szwecja, po tym, jak przekształciła się w kraj multikulturalizmu i praw homoseksualistów, jest dzisiaj krajem, w którym praktykuje… 2% luteranów. A 10% ludności wyznaje islam!

Kościół katolicki natomiast znajduje się w kryzysie samozniszczenia, co jest wynikiem porzucenia swojej tradycji, by przyjąć proces sekularyzacji współczesnego świata, dokładnie w chwili, kiedy następuje jego dezintegracja. Luteranie szukają w ekumenizmie tchnienia życia, a Kościół katolicki nie zdaje sobie sprawy z wynikającego z tych uścisków tchnienia śmierci.

„To, co nas jednoczy, jest dużo większe od tego, co nas dzieli” – powtarzano ponownie na ceremonii w Lund. Jednak, co dokładnie jednoczy katolików i luteranów? Nic, nawet chrzest – jedyny z siedmiu sakramentów, który uznają luteranie. W rzeczywistości dla katolików chrzest usuwa grzech pierworodny, podczas gdy zdaniem luteranów nie może on być anulowany, bowiem według nich natura ludzka jest „radykalnie zepsuta”, a grzech „niezwyciężony”. Formuła Lutra „grzesz mocno, ale jeszcze mocniej wierz” rzeczywiście streszcza jego myśl. Człowiek jest niezdolny do dobra i nie może zrobić nic innego, jak grzeszyć i ślepo zdać się na Bożą łaskę. Bóg decyduje w arbitralny, nieodwołalny sposób, kto zostaje potępiony, a kto zbawiony. Wolność nie istnieje, tylko surowa predestynacja wybranych i potępionych.

Protestanckie zawołanie „tylko wiara” idzie w parze z „tylko Pismo”. A przecież według katolików istnieją dwa źródła Bożego Objawienia: Pismo Święte i Tradycja. Luteranie wykluczają Tradycję, gdyż twierdzą, że człowiek musi nawiązać bezpośrednią relację z Bogiem, bez żadnego pośrednictwa. Jest to zasada „wolności badania” Biblii, z której wyrasta indywidualizm i współczesny relatywizm. Zasada ta zakłada zakwestionowanie Kościoła i papieża, którego Luter nazwał „apostołem szatana” i „antychrystem”. Oprócz papieża, Luter szczególnie nienawidził katolickiej Mszy, którą chciał zredukować do zwykłego „upamiętnienia”. Jak? Poprzez zakwestionowanie ofiarnej natury transsubstancjacji chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. A przecież dla katolików odnawianie bezkrwawej ofiary Chrystusa, którą jest Msza Święta, jest jedynym źródłem Bożej łaski. Czy jest to proste nieporozumienie i niezrozumienie?

Papież Bergoglio oświadczył w Lund: „My także musimy spojrzeć z miłością i uczciwością na naszą przeszłość, uznać błąd i prosić o przebaczenie”. I jeszcze: „należy przyznać z tą samą uczciwością, że nasz podział był odstąpieniem od pierwotnej intuicji ludu Bożego, który w sposób naturalny dąży do pozostawania w jedności, a podział ten został spowodowany bardziej przez światowych ludzi władzy, a nie wolę wiernych”.

Kim są ci ludzie władzy? Czy to papieże i święci, którzy od samego początku walczyli przeciwko luteranizmowi? Czy to Kościół, który przez pięć wieków go potępiał? Sobór Trydencki wygłosił wszak stanowcze słowa o niezgodności wiary katolickiej z wiarą protestancką! Nie możemy podążać za papieżem Franciszkiem po innej ścieżce.

Roberto de Mattei

Pierwszy raz opublikowano w „Il Tempo” 1 listopada 2016

tłum. Jan J. Franczak

http://www.pch24.pl/de-mattei--kleczac- ... 325,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 19 lis 2016, 20:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Michael Voris: protestantyzm protestuje przeciw katolickiej prawdzie

Obrazek

Liczne „reformowane” grupy przestają określać się mianem protestanckich i mówią o sobie jako o chrześcijanach. Co więcej, wykluczają z tego grona katolików. A to właśnie my – katolicy – jesteśmy pierwszymi i prawdziwymi chrześcijanami. W czasach antycznych na rzymskich arenach lwy rozszarpywały właśnie katolików – mówi katolicki publicysta Michael Voris. Jak zauważa, wszyscy katolicy są chrześcijanami, ale za sprawą rewolucji Lutra nie wszyscy chrześcijanie to katolicy.

[ZOBACZ VIDEO] :


http://www.pch24.pl/tv,michael-voris--p ... deo-,47433

Tym bardziej więc zdumiewa udział Franciszka w tej heretyckiej hucpie ...

Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 23 lis 2016, 12:07 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 23 lis 2016, 13:02 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
Coltrane
jakże celna była odpowiedz Księdza Skargi i jakież jest nasze zdumienie dzisiaj,gdy,ktoś dąży do ? włąsnie do czego ? do przyjęcia Lutra dewiz,pogodzenia się z nimi,a może do wprowadzania ich w Zycie ?
tysiąc pytan,zero odpowiedzi
pozdr z drogi i scieżek Życia :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 23 lis 2016, 14:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Dla nie luterstwo jest gorsze od pogaństwa, bo jest wręcz antychrześcijańskie, a jednocześnie okłamuje ludzi, twierdząc że jest chrześcijańskie i wymachuje dla pozoru krzyżem, który jednocześnie plugawi. Ekumenizm w swojej zasadzie miał przybliżyć Katolicyzm prostestantom, gdyż talmudyczna propaganda tak zakłamała obraz Katolicyzmu w umysłach protestantów, że konieczne było pokazanie tym ludziom, jaka jest prawda. I temu miał służyć ekumenizm - przybliżeniu Katolicyzmu prostestantom. Tymczasem dziś pod nazwą ekumenizmu realizuje się tzw. irenizm, czyli właściwie protestantyzację albo raczej talmudyzację katolicyzmu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 26 lis 2016, 08:48 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Indywidualna interpretacja Pisma – korzeń luterskiej herezji

Obrazek
Jedyny w Polsce pomnik Marcina Lutra w Bielsku-Bialej :shock: :roll: :shock:

Marcin Luter jest dziś na topie. Niedawno w szwedzkim Lund obchodzono 499 rocznicę Reformacji. 31 października przyszłego roku nastąpi jej 500-lecie. Wielu przedstawicieli współczesnego Kościoła dąży do odbrązowienia herezjarchy i jego doktryny. Sęk w tym, że jego tezy zostały nieomylnie potępione przez Sobór Trydencki. Ponadto, jak zauważyli wybitni teolodzy, herezja Lutra wiąże się z odrzuceniem fundamentalnej zasady, na jakiej opiera się Kościół – zasady autorytetu.

Jak zauważył wybitny szwajcarski teolog Romano Amerio, herezja Marcina Lutra była wyjątkowa poprzez fakt podważania istoty katolicyzmu, istoty Kościoła. Chodzi tu o zasadę Boskiego pochodzenia autorytetu Kościoła. Zgodnie z tradycyjną nauką katolicką wierny powinien podporządkować się autorytetowi Urzędu Nauczycielskiego. „Nie wierzyłbym Pismu, gdyby nie stał za nim autorytet Kościoła”, pisał święty Augustyn. To samo dotyczy świętej Tradycji. „Biblia i Tradycja są dla wierzącego autorytatywne wyłącznie dlatego, że Kościół posiada Pismo nie tylko w wymiarze materialnym i filologicznym, lecz posiada też właściwe znaczenie Biblii i Tradycji, które w ramach historycznego procesu stopniowo odkrywa i ujawnia” – pisze Romano Amerio w „Iota Unum”.

Marcin Luter całkowicie odwraca ten porządek. Już nie Kościół i Jego Boska powaga, lecz każdy chrześcijanin z osobna ma prawo interpretować Biblię. Liczy się nie autorytet, lecz indywidualne sumienie, a de facto często odczucie. To ono staje się prawem „ponad wszelkim innym prawem”, pozwalającym przechodzić do porządku dziennego nad nauczaniem Kościoła. U Lutra subiektywny sąd sumienia nazywany jest „wiarą” uważaną za „bezpośredni dar łaski”.

W katolicyzmie przedmiot wiary, przez swą obiektywną Boską prawdę „wymusza” uznanie go przez indywidualnego człowieka. Tymczasem u Lutra pierwsze jest przyjęcie czegoś za przedmiot wiary i to ono nadaje wartość danemu poglądowi. Luterska koncepcja wiary sama jest herezją. Nawet, gdyby luteranin uznawał oprócz tego wszystkie katolickie dogmaty, to pozbawiając je obiektywnego charakteru głosiłby herezję.

Ta doktryna została potępiona przez papieża Leona X w bulli „Exsurge Domine” z 15 czerwca 1520 roku. „Przygotowano nam drogę, by osłabić powagę soborów i swobodnie sprzeciwiać się ich dziełom oraz odważnie wyznawać, cokolwiek wydaje się prawdziwe”, pisał papież.

„Tym więc, co przesądziło o schizmie Lutra” – pisze Romano Amerio – „nie są ani twierdzenia dotyczące odpustów, mszy, sakramentów, papiestwa czy celibatu księży ani tezy na temat predestynacji i usprawiedliwienia grzeszników. Zdecydowało o niej jasne i śmiałe wyartykułowanie tego, co wynika z odruchu buntu, jaki jest poniekąd wpisany w serce gatunku ludzkiego – czyli niemożność ścierpienia autorytetu”.

Pozostałe herezje i błędy Lutra, nawet te najbardziej zatrważające, to „jedynie” konsekwencje tej fundamentalnej herezji. Umniejszenie znaczenia wolnej woli, niezdolność do pełnienia dobrych uczynków, tezy o prymacie soboru nad papieżem czy nieważności odpustów to jej konsekwencje. Podobnie jak dokonywane przez protestantów profanacje katolickich świętości, uznanych przez indywidualne sumienia protestantów za zwykłe, a nawet szkodliwe dla wiary przedmioty. Konsekwencją luterańskiej doktryny indywidualnej interpretacji jest także podział protestantyzmu na tysiące konkurujących ze sobą sekt.

Warto zauważyć, że luterańska mentalność oparta na indywidualnym sumieniu przenika współcześnie także do Kościoła katolickiego. Wśród uważających się za Jego członków wiele osób ma „własny pogląd” na sprawy rozwodów, antykoncepcji czy aborcji. Jednocześnie twierdzą, że ponieważ rzadziej lub częściej praktykują, to są katolikami. Jednak przedkładanie własnych przekonań ponad naukę Kościoła to cecha fundamentalna nie dla katolicyzmu, lecz dla arcyherezjarchy – Marcina Lutra.

Romano Amerio zwraca także uwagę na dalsze konsekwencje luterańskiej doktryny indywidualnego natchnienia. Prowadzi ona do całkowitej emancypacji od teologii i racjonalizmu. Szwajcarski pisarz nie był oczywiście jedynym dostrzegającym tę ścieżkę ku przepaści. Katolicki myśliciel profesor Plinio Correa de Oliveira zwracał uwagę na ciągłość Rewolucji od protestantyzmu przez Rewolucję Francuską, aż po Rewolucję Bolszewicką i rozpoczętą w latach 60-tych obyczajową. Postmodernizm, skrajny relatywizm i związana z nimi degeneracja obyczajów to odległe echo herezji Lutra.

Marcin Jendrzejczak

Źródło: Romano Amerio Iota Unum. Wydawnictwo Antyk – Marcin Dybowski, s. 34-38.
Książkę można zamówić w Wydawnictwie ANTYK, 05-806 Komorów, Klonowa 10a, tel. 227580359, antyk@wolfnet.pl

http://www.pch24.pl/indywidualna-interp ... 587,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 06 gru 2016, 14:49 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Słów kilka o protestanckiej herezji i o jej męczennikach ...


Znamię Baranka, nie bestii!

Obrazek

Śmierć, którą zadawano znienawidzonym papistom: okrutna, powolna poprzedzona przerażającymi torturami, miała wzbudzać strach i przekonywać do odwrócenia się od wiary ojców. W protestanckiej Anglii jak i w innych krajach dotkniętych heretyckim ukąszeniem katolicka krew lała się strumieniami. Tak otwierała się nowa karta w dziejach prześladowania Kościoła.

„A ty Anglio, ze krwi tej męczeńskiej powstać masz, a próżną nie będzie tak droga śmierć dobrych synów twoich, gdy ci źli albo się nawrócą, albo je Bóg wytraci” – napominał papież Leon XII. Te słowa, natchnione jakby proroczym duchem prowadzą myśl ku cierpieniom jakich doznawali z rąk protestanckich oprawców nasi katoliccy bracia. Ich wierność nie bacząca na zmieniające się okoliczności polityczne, która wielu z nich powiodła na miejsce kaźni nie może nigdy zostać pokryta kurzem niepamięci. Doskonałą okazją, aby przypomnieć lub poznać dramatyczne losy sług Chrystusa niechcących wstąpić – jak pisał św. Robert Southwell – w zastępy Beliala będzie z pewnością lektura książki księdza Jana Badeniego TJ pt. Angielscy męczennicy reformacji, która trafia do polskiego czytelnika dzięki wydawnictwu PROHIBITA.

Wydarzenia opisane na kartach książki mogą okazać się dla niejednego czytelnika wręcz szokujące. Z pewnością z wielu gardeł wyrwie się okrzyk: nigdy o tym nie słyszałem, tego ani w szkole, ani w kościele mi nie powiedzieli. Wszystko to będzie zgodne z prawdą. Pamięć o mordowanych w XVI-wiecznej Anglii katolikach z trudem przebija się na naukowe i eklezjalne salony. Wszak może ona zakłócić rozkoszny obraz, w którym to katolicy są obsadzeni na przestrzeni wieków w roli czarnego charakteru. Psuje ona także humor wszystkim ogarniętym ekumaniackim szałem pozostając w kontrze do apeli o zbiorową amnezję mająca stanowić bazę pojednania i wiecznego braterstwa w bliżej nieokreślonym tworze kościołopodobnym.

Rozpoczęte z pompą obchody 500. rocznicy reformacji powinny stać się znakomitym przyczynkiem do poznania prawdziwego oblicza wprowadzania w życie protestanckiej herezji. Krew przelewana przez katolików zamieszkujących kraje dokonujące po buntowniczym wystąpieniu Marcina Lutra „rozwodu z papiestwem” wyraźnie tego się domaga. Im więcej docierać będzie do naszych uszu okrągłych słów zalepiających uszy woskiem niepamięci, tym bardziej powinniśmy poszukiwać wiedzy o tych, którzy kierowali się w życiu ewangeliczną zasadą, iż kiedy chodzi o rzeczy najważniejsze – „trzeba bardziej słuchać Boga, niż ludzi”.

Byli nimi z pewnością bohaterowie książki ojca Badeniego, której oryginał datowany jest na 1889 rok, wśród których znaleźli się kanonizowani w 1970 roku Edmund Campion i Aleksander Briant. Trudno opisać wzruszenie połączone z głębokim podziwem, kiedy śledzi się ich losy, o których śmiało można powiedzieć iż były prawdziwym dojrzewaniem do męczeństwa. Ich poznawanie ułatwia piękny język jakim napisana jest książka, jego cudowna „niedzisiejszość” zachwyca i pozwala jeszcze głębiej wejść w opisywaną historię.

Mimo niewielkich rozmiarów książka obfituje w treść, można pokusić się o stwierdzenie, iż nie ma w niej zbędnych słów. Każde ma określone miejsce i czas swego pojawienia się. Razem układają się w przepiękny fresk, którego centralną postacią jest nasz jedyny i prawdziwy Król. Pozostawanie wiernym Jego sługą to zaszczyt, z którego skorzystali męczennicy brytyjscy.

Jak pisze autor „żywot każdego z męczenników angielskich jest otwartą księgą, uczącą nas najszczytniejszych cnót chrześcijańskich, zapalającą do wykonania tych cnót mimo i wbrew wszelkim trudnościom i przeszkodom”.

Łukasz Karpiel

Ks. Jan Badeni TJ; Angielscy męczennicy reformacji, PROHIBITA 2016, s.160

http://www.pch24.pl/znamie-baranka--nie ... 767,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 13 sty 2017, 14:50 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
„Dobry uczynek jest grzechem powszednim”, czyli Marcin Luter w akcji

496 lat temu, dokładnie w ósmym roku swojego pontyfikatu, papież Leon X wydał bullę Decet Romanum Pontificem – Potępienie nauk i ekskomunika na Marcina Lutra i jego zwolenników. Była ona odpowiedzią na publiczne spalenie przez Lutra bulli Exsurge Domine, którego niemiecki mnich dokonał 10 grudnia 1520 roku.

Obrazek
Marcin Luter palący bullę papieża Leona X. Matthäus Merian the Elder
[Public domain], via Wikimedia Commons

W Exsurge Domine papież Leon X potępił działalność augustianina oraz odniósł się do 41 herezji znajdujących się w jego pismach, które bardzo ochoczo były głoszone przez wielu zwolenników reformacji.

Pierwszą część dokumentu z 1520 roku stanowi analiza Ojca Świętego dotycząca błędów popełnionych przez Kościół i jego hierarchów w przeszłości.

Błędów, które rodziły herezje, m.in. Greków i Czechów, i głoszone były „przez miłujących złudną chwałę tego świata w ich dumnej ciekawości”. Błędów, które na początku XVI wieku powróciły „głoszone w sławnym narodzie niemieckim” i zrodziły nowe herezje. W końcu wreszcie: błędów, które zawsze były naprawione, a ich negatywne skutki przezwyciężone. W bulli czytamy: „Jako potwierdzenie możemy przywołać fakt potępienia i ukarania na soborze w Konstancji niewierności husytów i wiklefistów oraz Hieronima z Pragi. Można się także odwołać do tego, że niemiecka krew była tak często przelewana na wojnach z Czechami. Ostatnim zaś świadectwem jest zbicie, odrzucenie i potępienie – równie mądre, jak prawdziwe i święte – wielu spośród wspomnianych wyżej błędów przez uniwersytety w Kolonii i Lowanium, stanowiące najpobożniejszych i najgorliwszych robotników winnicy Pańskiej”.

Następna część pisma Leona X, to wymienienie 41 herezji, których ojcem i pierwszym propagatorem jest Marcin Luter. Ojciec Święty zastrzega przy tym, że są to tylko niektóre spośród wszystkich przekłamań rozpowszechnianych przez zakonnika.

Marcin Luter – jak zauważył papież – odrzuca w swych tezach zasady dobrej spowiedzi, twierdząc, że: „Nauka o trzech częściach pokuty (skrucha, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie) nie ma oparcia ani w Piśmie Świętym, ani w pismach starożytnych Doktorów chrześcijańskich” i potępia gorliwych chrześcijan za ich wiarę: „Chcieć wyznawać wszystkie grzechy, to znaczy nie chcieć niczego pozostawić do przebaczenia Bożemu miłosierdziu”.

Leon X wskazuje też, że zastosowana przez Lutra krytyka odpustów nie ogranicza się tylko do ataku na duchownych niewłaściwie ich udzielających. Heretyk głosi bowiem, że: „Odpusty są potrzebne tylko z racji na publiczne przestępstwa, a należy ich udzielać jedynie zatwardziałym i odmawiającym skruchy”. Niemiecki zakonnik podważa sens odpustów twierdząc, iż „dopuszczalne, ale nie są stosowne”, a także wymienia tych, którzy jego zdaniem nie mają z nich pożytku, m.in. zmarłych, umierających i chorych.

Co więcej, herezjarcha bagatelizuje ekskomunikę i jej skutki: „Kary ekskomuniki są wyłącznie zewnętrzne i nie pozbawiają powszechnych duchowych modlitw Kościoła” –twierdzi Luter a swoje tezy uzasadnia bardzo sprytnie wyrwanymi z szerszego kontekstu cytatami z Pisma Świętego: „Słowa Chrystusa skierowane do Piotra: Cokolwiek rozwiążesz na ziemi… dotyczyły wyłącznie spraw związanych przez samego Piotra”.

Ponadto Luter gloryfikuje tureckie zbrodnie dokonane na chrześcijanach, twierdząc iż: „Wojowanie z Turkami jest niezgodne z wolą Bożą, bo to Bóg karze przez nich nasze nieprawości”. Augustianin odrzuca również istnienie wolnej woli z jednoczesnym uznaniem jej za czynnik stale obciążający chrześcijan grzechem ciężkim. Głosi on, iż „Wolna wola po grzechu pierworodnym jest tylko wolna z nazwy, a wszystkie jej własne uczynki są grzechami śmiertelnymi”.

Leon X w swoim piśmie potępia ogrom pychy, który przemawia przez augustianina tworzącego nową „teologię”. „Każdy zdrowo myślący człowiek łatwo stwierdzi, jak szkodliwe, przewrotne, gorszące i oszukańcze dla pobożnych i prostolinijnych umysłów są te różne błędy, jak dalece sprzeciwiają się one miłości i czci należnej świętemu Kościołowi Rzymskiemu, który jest matką wszystkich wiernych i nauczycielką wiary, jak szkodliwe są dla żywotności dyscypliny kościelnej, a mianowicie dla posłuszeństwa. Cnota ta jest źródłem i początkiem wszystkich cnót, a bez niej każdy może łatwo okazać się niewiernym” – pisze.

„Skoro zaś powyższe błędy, jak również szereg innych, zawartych jest w księgach i innych pismach Marcina Lutra, My zatem w podobny sposób potępiamy, wykluczamy i całkowicie odrzucamy księgi, pisma i kazania wspomnianego Marcina Lutra, spisane w języku łacińskim, jak również w innych językach, a zawierające wspomniane błędy, jak również niektóre spośród tych błędów i życzymy sobie, aby były uważane za całkowicie potępione, wykluczone i odrzucone” – dodaje papież.

W ostatniej fragmencie bulli Ojciec Święty wzywa buntownika i zwolenników głoszonych przez niego „prawd wiary” do opamiętania i zaprzestania szerzenia herezji. Papież wprost ostrzega Lutra przed czekającym go potępieniem.

„Jeżeli zaś Marcin Luter i jego zwolennicy, pomocnicy i ci, którzy mu towarzyszą, z wielkim dla Nas smutkiem, będą uporczywie odmawiać wypełnienia powyższych warunków, w przepisanym okresie czasu, wówczas – stosownie do nauczania świętego apostoła Pawła, który powiada, aby heretyka unikać po dwukrotnym upomnieniu – potępimy Marcina Lutra, jego zwolenników, pomocników i tych, którzy mu towarzyszą, jako nieurodzajną winorośl, która nie jest z Chrystusa, jako głoszących niegodną naukę, sprzeczną z wiarą chrześcijańską i obraźliwą dla Bożego majestatu, szkodliwą i haniebną dla całego Kościoła Chrystusowego i uszczuplającą władzę kluczy Kościoła, jako uporczywych i jawnych heretyków” – napisał Leon X.

Marcin Luter dokonując w Wittenberdze publicznego aktu spalenia papieskiej bulli wraz z papieskimi dekretami i z kodeksem prawa kanonicznego, po raz kolejny sprzeniewierzył się Kościołowi i papieżowi. W odpowiedzi Leon X w pierwszych zdaniach bulli Decet Romanum Pontificem przypomina mu, że to „papież rzymski został ustanowiony mocą Bożą do nakładania kar duchowych i doczesnych stosownie do okoliczności”.

„Celem tej władzy jest unieszkodliwianie niegodziwych zamysłów błądzących ludzi, którzy do tego stopnia opanowani przez fałszywe pomysły niegodnych planów, że zatraciwszy bojaźń Bożą wzgardzili postanowieniami kanonów i apostolskimi nakazami i ośmielili się ogłosić nowe i fałszywe nauki oraz wprowadzić zło rozłamu do Kościoła Bożego bądź też mieli czelność wspierać, pomagać i przyłączać się do tego rodzaju rozłamowców, którzy rozszarpują niepodzielną szatę naszego Zbawiciela i jedność prawdziwej wiary” – pisze Leon X.

Dalszy ciąg dokumentu zawiera stanowisko papieża dotycząceprzyszłych losów niemieckiego mnicha i pozostałych heretyków we wspólnocie katolickiej. „Niniejszym ogłaszamy, że jest on uznany za heretyka, podobnie jak pozostali, niezależnie od zajmowanego stanowiska lub godności, którzy wzgardzili troską o własne zbawienie i jawnie, w oczach całego świata, stali się zwolennikami niegodziwej i heretyckiej sekty Marcina Lutra, jawnie i otwarcie udzielając mu pomocy, rady i wsparcia, umacniając go w jego nieposłuszeństwie i zawziętości, albo utrudniając ogłoszenie Naszej bulli. Ludzie ci zaciągnęli kary ustalone w Naszej bulli i mają być słusznie uważani za heretyków i unikani przez wszystkich wiernych chrześcijan, stosownie do słów św. Pawła (Tt 3, 10–11)” – pisze papież.

„Nasza wola jest taka, aby słusznie zaliczyć tych ludzi, wraz z Marcinem Lutrem i innymi przeklętymi do grona heretyków i ekskomunikowanych. O ile zaś oni sami zaliczyli się do tego grona wskutek zawziętości w grzechu wspomnianego Marcina Lutra, to podobnie winni dzielić z nim jego kary i brać wszędzie od niego swe miano jako luteranie, którzy popadają w te same co on kary” – dodaje.

„Nasze poniższe postanowienia dotyczą Marcina Lutra i innych, którzy idą za nim w zawziętości jego niegodziwego i godnego potępienia zamysłu, a także przeciwko tym, którzy go bronią i ochraniają zbrojną ręką, nie lękając się wspierać go własnymi środkami, albo w inny sposób i odważyli się oraz nadal odważają proponować i dostarczać mu pomocy, rady i wsparcia. Chcemy, aby imiona, nazwiska i funkcje ich wszystkich, niezależnie jak wysokie i szokujące by nie były te stanowiska, były włączone do tego postanowienia z taką samą mocą, jak gdyby były tutaj kolejno wymienione jedno po drugim i powinny być wymienione podczas ogłaszania tego postanowienia, które musi być przeprowadzone z mocą dorównującą jego zawartości” – czytamy w papieskim dokumencie.

„Nakładamy na nich wszystkich karę ekskomuniki albo anatemy, wieczystego potępienia i interdyktu, pozbawienia godności, zaszczytów i dóbr, zarówno ich samych, jak i ich następców, a ponadto ogłaszamy ich jako niezdolnych do ich posiadania, a także karę konfiskaty dóbr oraz winnych zdrady. Stwierdzamy, że wszyscy ci ludzie popadają pod wyrok skazujący, podobnie jak pod inne postanowienia, cenzury i kary ustanowione w prawie kanonicznym wobec heretyków i określone we wspomnianej już bulli” – pisze papież.

Decet Romanum Pontificem to jednak nie tylko „Potępienie nauk i ekskomunika na Marcina Lutra i jego zwolenników”. Leon X zwraca się w swoim piśmie również do „patriarchów, arcybiskupów, i innych dostojników, którzy zostali ustanowieni we władzy Jeremiaszowej, aby likwidować rozłamy, aby w obecnym zamęcie, stosownie do powinności urzędu, stali się jak mur obronny dla ich ludu chrześcijańskiego”. Ojciec Święty wzywa ich do gorliwego głoszenia „słowa Bożego i prawdy wiary katolickiej przeciwko przeklętym naukom i wspomnianym wyżej heretykom”, a wszystkich wiernych Kościoła katolickiego do podjęcia działań kontrreformacyjnych.

„Zachęcamy także, na mocy ślubów posłuszeństwa, wszystkich razem i każdego z osobna przełożonych kościołów parafialnych, a także zwierzchników wszystkich zakonów, również żebraczych, zarówno uprzywilejowanych, jak i nieuprzywilejowanych, jako ustanowionych przez Pana, aby byli jak obłoki, rozlewające duchowe strumienie na lud Boży, nie lękając się szerokiego rozgłaszania potępienia zawartego w powyższych przepisach, stosownie do tego, jak tego wymaga ich powinność. Napisane jest, że doskonała miłość wyklucza strach. Niech więc każdy z was i wszyscy razem podejmą brzemię tych chwalebnych obowiązków z całkowitym poświęceniem, dając wyraz tak wielkiej dbałości w ich wypełnianiu, wyraz tak wielkiego zapału i gorliwości w słowach i uczynkach, aby z waszych wysiłków, z pomocą łaski Bożej, wynikły upragnione owoce, a wasze oddanie przyniosło wam nie tylko koronę chwały, która jest należną nagrodą dla wszystkich wypełniających Boże obowiązki, ale ponadto, aby przyniosło wam od Nas i od tej Stolicy Apostolskiej obfite pochwały, dla których wasza pilność stanie się zasługą” – konkluduje Leon X.

TG

http://www.bibula.com/?p=92651

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 02 lut 2017, 10:11 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Ks. prof. Tadeusz Guz:
Przemilczana prawda o reformacji Marcina Lutra



_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 15 lut 2017, 12:33 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Sodoma w kościele protestanckim



Jest to fragment filmu "Postęp po szwedzku".


_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 23 mar 2017, 10:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=94608&utm_sour ... medium=rss

Protestanckie kościoły wyraziły poparcie dla największej organizacji aborcyjnej świata!
Aktualizacja: 2017-03-22 8:53 am

Siedem pastorek kościołów protestanckich w Stanie Iowa wystosowało list otwarty, zamieszczony w „The Des Moines Register”, w którym wyraziły swoje poparcie dla działań instytucji Planned Parenthood. Równocześnie kobiety zamanifestowały swój sprzeciw dla ustawy, która ma na celu przesunięcie funduszy, ze wspieranych dotychczas ośrodków, gdzie prócz zwykłej opieki zdrowotnej wykonywano aborcję, do miejsc gdzie aborcja nie jest wykonywana.

“Jako duchowne i jako kobiety, sprzeciwiamy się działaniom ustawodawcy, które ograniczają prawa kobiet do podejmowania decyzji o własnej prokreacji oraz o wyborze opieki zdrowotnej. Ponadto wyrażamy poparcie dla ośrodka Planned Parenthood w Heartlan, który zapewnia wszystkim kobietom wspaniałą opiekę medyczną”.

Według podpisanych pod listem pastorek, nowa ustawa nie tylko ograniczy możliwość wyboru ale sprawi również, że kobiety o niskich dochodach nie będą miały dostępu do podstawowej opieki zdrowotnej.

„96 % pacjentek jest zadowolonych z usług które otrzymują w ramach opieki Planned Parenthood. Ta ustawa ograniczy dostęp taniej i dostępnej opieki zdrowotnej. Mniej więcej połowa ciąż w Stanach Zjednoczonych to ciąże kobiet o niskich dochodach.”

za:
http://www.katolickie.media.pl/telewizj ... 46045.html

Za: Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy – Oddział w Łodzi (21 marca 2017)
http://www.katolickie.media.pl/polecane ... jnej-wiata

KOMENTARZ BIBUŁY: Nie wiadomo dlaczego redakcje tak się ekscytują stawiając wykrzyknik przy tego typu informacji, wszak protestanckie ugrupowania (zwane przez niektórych przez grzeczność kościołami) od dawna popierają wszelkie ruchy i organizacje aborcyjne. To wszystko jest obecnie wzmacniane przez nienawiść tych samych ugrupowań do obecnej administracji Białego Domu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Reformacja
PostNapisane: 23 kwi 2017, 22:11 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Warto przeczytać ...


Uratował Polskę od protestantyzmu

Obrazek

Ks. Józef Umiński
Uratował Polskę od protestantyzmu
Wydawnictwo Te Deum - książki, 2017

Kardynała Hozjusza przemilczeć, Zygmunta III oczernić, a księdza Piotra Skargę sprowadzić do roli sejmowego mówcy — oto sposób na pozbawienie Polaków dumy z kontrreformacji, czyli zwycięstwa prawdziwej wiary nad herezjami. A przecież było to zwycięstwo większe niż wszystkie triumfy militarne dawnej Polski. Bo gdyby nie tacy ludzie jak Hozjusz, moglibyśmy już nie być katolikami. Bylibyśmy pewnie jednym z protestanckich narodów Europy, takimi Szwedami czy Holendrami Wschodu. I nie mielibyśmy najważniejszego: prawdziwej wiary i moralności. Zamknęlibyśmy więc sobie bramy do Nieba, a otworzyli „drogę ekspresową" do piekła. Po co więc wówczas miałaby istnieć Polska?

Ks. Józef Umiński (1888—1954) był bodaj najwybitniejszym historykiem Kościoła, jaki tworzył w języku polskim. Studiował w Rzymie i Monachium, gdzie w 1916 r. uzyskał doktorat z filozofii. W okresie międzywojennym wykładał historię Kościoła m.in. w seminarium duchownym w Płocku (które sam ukończył i którego później był rektorem), na KUL-u i na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W czasie II wojny światowej kontynuował pracę naukową i dydaktyczną w seminarium kieleckim, a po wojnie — we wrocławskim. Lista publikacji ks. Umińskiego grubo przekracza setkę, a jego najważniejszym dziełem jest dwutomowa Historia Kościoła.

http://www.tedeum.pl/tytul/1633,Uratowa ... estantyzmu

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /