Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bliżej Boga
PostNapisane: 25 gru 2017, 09:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Gdzie jest Bóg, tam jest radość

W święta Bożego Narodzenia powraca do nas pytanie, zapisane przez ks. Jana Twardowskiego w jednym z wierszy: Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia? Kapłan poeta pyta również: Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie? Dlaczego śpiewamy kolędy?

Obrazek

Ksiądz Twardowski daje odpowiedź na postawione przez siebie pytania: Dlatego, żeby się nauczyć miłości do Pana Jezusa. Dlatego, żeby podawać sobie ręce. Dlatego, żeby uśmiechać się do siebie. Dlatego, żeby sobie przebaczać.

Święta Bożego Narodzenia mają głęboki sens. Wystarczy tylko chcieć i odkryć to, co niesie z sobą Tajemnica Zejścia na świat Zbawiciela. A przychodzi z niebios po raz kolejny. Za prorokiem Ozeaszem możemy zawołać: „Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię” (Oz 6,3).

I rzeczywiście. Pan przyjdzie w pamiątce swojego narodzenia. Czy jednak zauważymy Go i usłyszymy Jego delikatne pukanie do naszego serca?

Przeżyć Boże Narodzenie
Z dzieciństwa pamiętam, jak w domu przygotowywaliśmy się na te święta. Mama krzątała się po kuchni, tata szykował karpia i choinkę, a my z braćmi robiliśmy choinkowe ozdoby. Dziś czasy się zmieniły. Już na progu Adwentu powszednieje nam prawda o Bożym Narodzeniu. Wszystko przez to, że już w połowie listopada w sklepach słychać kolędy, na półkach leżą wyłożone gotowe ozdoby choinkowe. Nawet restauracje ścigają się o klientów, bo mają korzystne oferty wigilijnych kolacji – niestety już bez pośnika… Zanika obraz świąt Bożego Narodzenia z mojego dzieciństwa…

Dlaczego grudzień?
A teraz temat zupełnie z innej beczki – wcześniejszy niż moje dzieciństwo. Temat związany oczywiście z Bożym Narodzeniem. Obchodzimy je co roku w grudniu. Jak doszło do tego, że właśnie 25. dzień tego miesiąca jest obchodzony jako rocznica narodzin Jezusa?

Ewangeliści, jak i inne źródła, nie mówią nic o konkretnej dacie narodzenia Pana Jezusa. Pewne jest to, że święto Bożego Narodzenia zaczęto obchodzić w Rzymie dopiero w IV wieku. Najstarszym świadectwem tego jest relacja z Chronogmfa z 354 r. na początku tzw. Depositio Martyrum, gdzie pod datą 25 grudnia umieszczono notatkę: „VIII Calendas Ianuari natus Christus in Bethleem Iudae”. Przyjmuje się, że święto takie mogło być obchodzone wcześniej, bowiem są wiadomości, że ustanowione zostało jako liturgiczne dziękczynienie Kościoła rzymskiego za zwycięstwo cesarza Konstantyna Wielkiego nad Makcencjuszem.

Trudne do ustalenia jest jednak to, dlaczego właśnie dzień 25 grudnia został wybrany na to święto. Prawdopodobnie chrześcijanie – nie znając faktycznej daty narodzin Chrystusa – celowo obrali tę symboliczną datę, a mianowicie dzień przesilenia zimowego, by obchodzonemu w tym dniu w Rzymie pogańskiemu świętu narodzin boga Słońca przeciwstawić narodzenie Boga – Człowieka, Jezusa Chrystusa, nazywanego „Słońcem sprawiedliwości”, „Światłością świata”, „Światłem na oświecenie pogan”.

Badania historyków dowiodły, że w 754 r. (według kalendarza rzymskiego) król Judei Herod zwany Wielkim nie żył od czterech lat. A przecież Jezus miał się urodzić za jego panowania. Według Ewangelii między urodzinami Chrystusa a śmiercią Heroda miało miejsce kilka wydarzeń: przybyli Mędrcy ze Wschodu, Święta Rodzina uciekła do Egiptu, dokonano w Betlejem (z rozkazu króla) rzezi wszystkich chłopców do drugiego roku życia.

Z kolei astronomowie wyliczyli, że tzw. Gwiazda Betlejemska, która przyprowadziła Trzech Króli do Betlejem, to było połączenie Jowisza, Saturna i Marsa, co miało miejsce w 7. roku przed urodzeniem Chrystusa, a właściwie przed datą ustaloną przez Dionizego Małego. Trzecim dowodem na to był spis ludności przeprowadzany w imperium rzymskim co 14 lat. Spis, na który do Betlejem wyruszyli Józef i Maryja, rozpoczął namiestnik Syrii Sulpicjusz Kwiryniusz, który sprawował ten urząd w latach od 12 do 8 roku przed narodzeniem Chrystusa, a zakończył jego następca, Sencjusz, zarządzający Syrią do 6 roku przed Chrystusem. Z wyliczeń wynika, że narodziny Chrystusa musiały nastąpić w 7 roku przed datą ustaloną przez Dionizego Małego.

Kult Bożego Narodzenia
Orygenes i Euzebiusz, dwaj komentatorzy z III i początku IV wieku, piszą o kulcie narodzenia Jezusa, który rozpoczyna się w Betlejem. W swoich zapiskach pozostawiają nam informację o pielgrzymkach udających się z różnych stron świata do Betlejem, do miejsca narodzin Syna Bożego, wskazanego przez miejscową ludność.

Obecnie wiemy już, że miejscem kultu Narodzenia Jezusa jest wybudowana w 325 roku Bazylika Narodzenia Pańskiego, która została konsekrowana w roku 328.

Po wybudowaniu bazyliki ludzie co roku obchodzili święto Bożego Narodzenia. Święto to przeniesione na Zachód przybrało nieco inny charakter. Na dzień świętowania narodzenia Jezusa wybrano datę 25 grudnia.

Ksiądz prof. dr hab. Józef Naumowicz, historyk literatury wczesnochrześcijańskiej, patrolog, bizantynolog, wskazuje na świadectwo ludzi, którzy pokazują nie tylko miejsce narodzenia, ale również żłóbek, w którym narodził się Jezus. Zaznacza, również, że wybór daty 25 grudnia nie miał nic wspólnego z zastąpieniem świąt pogańskich, ale z astronomią. Profesor Ewa Wipszycka, historyk starożytności, emerytowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego, wyjaśnia, że jest to związane z popularnością, jaką w tym czasie cieszyła się ta dziedzina nauki.

– Wszystkie rzeczy, które się w tym czasie dzieją, muszą się dziać w momentach istotnych z astronomicznego punktu widzenia. Pascha była takim momentem. Chrześcijanie umieszczali ważne wydarzenia w datach albo równonocy, albo przesilenia – wskazuje prof. Ewa Wipszycka.

W przypadku daty 25 grudnia chodzi o moment przesilenia zimowego, kiedy światłość zaczyna zwyciężać ciemność (noc zostaje zwyciężona przez dzień).

Wspominany już przeze mnie ks. prof. dr hab. Józef Naumowicz tak opisuje moment narodzenia Pana Jezusa: „W najstarszych apokryficznych opisach narodzenia, kiedy Jezus się rodzi, ciemna grota staje się pełna światła i stąd wybrano taki moment roku. […] Chwila narodzin Jezusa była zapowiadana w Biblii jako Wzejście Gwiazdy z Jakuba, przyjście Słońca sprawiedliwości, przyjście Słońca z wysoka. Jan Ewangelista pisze: „Światłość przyszła na świat i oświetliła ciemności mroku”. Jak Jezus się rodzi, jasność napełnia pola podbetlejemskie, pasterze są budzeni. Pojawia się gwiazda, która prowadzi mędrców.

Pismo Święte nie wskazuje dokładnej daty urodzin Jezusa, ale dane w nim zawarte połączone z wiedzą naukową pozwoliły na wybranie właśnie tej daty. Ksiądz prof. dr hab. Józef Naumowicz za przykład podaje korelacje miedzy datą poczęcia Jana Chrzciciela a momentem poczęcia Jezusa.

– Między narodzeniem Jana Chrzciciela a narodzeniem Jezusa jest sześć miesięcy różnicy. Elżbieta była w szóstym miesiącu, kiedy nastąpiło poczęcie Jezusa. Dlatego też dzień św. Jana Chrzciciela przypada w przesilenie letnie – 24 czerwca, a sześć miesięcy później mamy narodzenie Jezusa. Pismo Święte nie mówi dokładnie, nie przywiązuje wagi do daty narodzenia, przekazuje natomiast pewne dane, które w połączeniu z innymi elementami pozwoliły wybrać tę datę – wyjaśnia ks. prof. dr hab. Józef Naumowicz.

Jedno jest pewne. Bez względu na wyniki badań i spekulacje naukowców w Osobie Boskiego Dzieciątka na ziemi zamieszkała Miłość, jaką Bóg Ojciec obdarzył człowieka, a dla wszystkich wierzących dzień narodzin Odkupiciela świata jest przypomnieniem tej wielkiej tajemnicy Boskiej miłości, jest ważnym wydarzeniem, niezależnie od jego faktycznej daty wydarzeń.

Niech więc przygaśnie gwar sklepowej atmosfery świątecznej, dostrzeżmy to, co najcenniejsze. Sam Bóg przychodzi do nas. Nie kto inny. Ale Bóg, kochający nas szczerze i bezwarunkowo. Niech Jego przyjście będzie dla nas wyjątkową chwilą, niech to spotkanie nauczy nas miłości, którą okażemy Jezusowi, Temu, który przychodzi. Niech ustaną gniewy i spory, zaciśnięte dotychczas w gniewie dłonie niech się otworzą w geście przebaczenia. Niech nasze twarze rozjaśni szczery i prawdziwy uśmiech, będący odbiciem blasku Betlejemskiej Gwiazdy.

Osobista refleksja
Każde kolejno przeżywane przeze mnie święta Narodzenia Pańskiego to nie tylko czas wytężonej, świątecznej posługi kapłańskiej. Dla mnie osobiście to czas wspomnień, które łączą się z moim pielgrzymowaniem do Ziemi Świętej, m.in. do Betlejem – miejsca, gdzie „Słowo stało się Ciałem”. W kilkudziesięcioosobowej grupie było pięciu kapłanów, spośród których ja byłem najmłodszy. Stając wówczas wobec Tajemnicy Bożego Narodzenia, uświadomiłem sobie, że dotykam Tajemnicy tej niezwykłej nocy, w której niebo zstąpiło na ziemię, w której Bóg przyjął ludzką naturę. Oto ja postawiłem swoje stopy w grocie, która sama z siebie mówi nam o tym, że Bóg miłuje to, co proste i pokorne. To tam niebiescy duchowie, obwieścili ubogim pasterzom, że w mieście Dawida narodził się Mesjasz, który jest Synem Bożym. Pytamy nieraz: dlaczego ta noc jest inna niż wszystkie inne. Właśnie dlatego, że tej właśnie nocy, Bóg po raz kolejny ubogacił ziemię Swą świętą obecnością. Betlejem jest tego świadkiem! To tam stała stajenka, w której „śliczna Panna Syna kołysała”. To tam po raz pierwszy wybrzmiał głos Aniołów, które wyśpiewały hymn: „Chwała na wysokości Bogu”. Właśnie tam pastuszkowie z podarunki przybiegli, by zobaczyć Maleńkiego, Jezusa Narodzonego, w stajence biednej. Bóg nie wybrał sobie cedrowych pałaców i warunków godnych Króla, Boża pokora wyraziła się w tym ubóstwie, w którym narodził się Mesjasz. Skoro Bóg był tak pokorny i wybrał tych najbiedniejszych, to i nas zobowiązuje to, byśmy nie popadali w pychę, ale w swojej pokorze naśladowali Boga. Nasza pokora musi płynąć z serca i być wyrazem naszej radości! Bóg narodził się w żłobie, z którego jadło bydło, dziś pragnie narodzić się w naszych sercach. Pozwólmy na to, bo tylko tam gdzie jest Bóg, tam jest radość. Jeśli chcemy, by nasze serca były kołyską dla Chrystusa, musimy być ludźmi prostoty, a zarazem chrześcijańskiej radości.

ks. Krzysztof Hawro

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... adosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bliżej Boga
PostNapisane: 14 cze 2018, 08:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
Kluczowa kwestia

Misjonarz to człowiek, który wie, w jakim świecie żyje, który wie, jak myśli się na świecie – powiedział ks. prof. Tadeusz Guz.

W środę, 23 maja 2018 r., ks. prof. Tadeusz Guz wygłosił wykład w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie.

– Kwestia Boga jest kwestią kluczową. Zarówno dla nauki, jak i wiary. Ale także dla rozumu kwestia Boga jest kwestią centralną. Człowiek tak długo będzie niespokojny w rozumie – jako władzy poznawczej – jak długo w rozumie nie pozna Boga – podkreśla ks. prof. Tadeusz Guz



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... estia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bliżej Boga
PostNapisane: 27 cze 2018, 11:54 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3227
Człowiek, który ujrzał Mękę Pańską!


_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bliżej Boga
PostNapisane: 16 sie 2018, 19:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30984
O moralne zwycięstwo

Prośmy o tchnienie Ducha Świętego dla nas – wołał na Jasnej Górze ks. abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski wygłosił kazanie podczas Sumy odpustowej z udziałem ok. 100 tys. wiernych. Podkreślał, że dziś chodzi przede wszystkim o zwycięstwo moralne – prawdy i miłości. Prawdy o wartości ludzkiego życia, a także o historii naszej Ojczyzny.

Nawiązując do jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, kaznodzieja przypomniał, że dzień 15 sierpnia 1920 roku głęboko wpisał się nie tylko w historię naszej Ojczyzny. – To był przełomowy moment obrony cywilizacji europejskiej, w której trwamy od pokoleń – podkreślał ks. abp Depo. Zauważył, że „nie wszyscy chcą uznać, że ten dzień i następujące po nim wydarzenia, były cudem czynu militarnego za sprawą Maryi Zwycięskiej i cudem jedności Polaków broniących po wielu latach zaborów odzyskanej Ojczyzny”.

– Prawda o pięknym człowieczeństwie Matki Zbawiciela za łaską Boga niech stanie się dla nas, dla naszego pokolenia i przyszłych pokoleń nowym tchnieniem Ducha Świętego w budowaniu utraconej jedności ludzi tworzących w kraju i poza granicami Najjaśniejszą Rzeczpospolitą – mówił kaznodzieja. – Prośmy o tchnienie Ducha Świętego – dodawał. – Dzisiaj chodzi o zwycięstwo moralne prawdy i miłości, a w takim zwycięstwie nie ma wygranych i pokonanych, chyba że ktoś czuje się pokonamy poprzez prawdę i miłość do Ojczyzny i jej dziejów – wołał ks. abp Depo. Zauważył, iż „bardzo boleśnie powróciły ostatnio wypowiedzi, że w Polsce Konstytucja ma iść przed Ewangelią”.

Przypomniał, że senat Argentyny odrzucił niedawno ustawę wprowadzającą aborcję na życzenie, a Episkopat tego kraju podziękował politykom „za tę odważną decyzję, że każde i całe życie jest ważne”. – Idźmy za tym przykładem na polu zmagań w Polsce „Zatrzymaj aborcję”, bo przyszłość Polski zależy od tego, czy nasze prawo będzie miało źródło w Bogu czy powołując się na procedury prawne będzie otwarte tolerancyjnie na zło i śmierć.

– Przeżywając wraz z całym Kościołem uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, uwielbiamy wielkie zwycięstwo miłości Chrystusa w Jego Matce, Maryi – podkreślał ks. abp Depo. – Wniebowzięcie Maryi pokazuje nam, jak wielkie są rozmiary zwycięskiej miłości Chrystusa nad grzechem i śmiercią – dodał.

– Maryja jest w chwale, cały zatem człowiek, po dramacie grzechu pierworodnego, owej pierwszej samowystarczalności życia poza Bogiem, cudownie został odnowiony właśnie w Maryi Niepokalanie Poczętej i dziś Wniebowziętej – wskazał kaznodzieja.

W dalszej części homilii arcybiskup zachęcał: – Nie poprzestawajmy tylko na podziwianiu Maryi w Jej zawierzeniu Bogu i Jej chwalebnym wniebowzięciu, wywyższeniu jako osoby bardzo od nas odległej. Mamy nie tylko patrzeć i podziwiać Jej los, ale doświadczać tego, czego Chrystus w swojej miłości miłosiernej pragnie także dla nas, dla naszego ostatecznego przeznaczenia, byśmy przez wiarę z Nim zjednoczeni żyli w prawdzie i nie tracili Jego łaski w naszych osobistych i wspólnotowych powołaniach. Tu bowiem chodzi o Miłość, która wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje. Tu chodzi o łaskę Boga, która nigdy się nie wyczerpie.

Sumie odpustowej o godz. 11.00 przewodniczył na jasnogórskim szczycie ks. abp Salvatore Pennacchio. Nuncjusz apostolski w Polsce przekazał pozdrowienia od Papieża Franciszka wszystkim wiernym, a szczególnie tym, którzy pielgrzymowali do Domu Matki Bożej. – Cieszę się, że dziś wszystkim tu zgromadzonym mogę przekazać błogosławieństwo w imieniu Papieża Franciszka i poprosić was o modlitwę w intencjach Ojca Świętego – powiedział po polsku ks. abp Pennacchio.

RP, KAI

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... estwo.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /