Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Chrześcijaństwo na rozstajnych drogach
PostNapisane: 17 wrz 2018, 20:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Bies antykatolicyzmu

Obrazek
Źródło: Wikimedia Commons


Chociaż w dziejach Rosji nie brakuje konwertytów na katolicyzm, nienawiść w stosunku do „łacinników” i „romanizmu” stała się kamieniem węgielnym zarówno ideologii państwowej, jak i myśli twórców tej miary co Fiodor Dostojewski.

Turcy oblegają Konstantynopol: ostatnia noc przed atakiem, który ma się odbyć o świcie; ostatni imperator chodzi po pałacu, pragnie modlić się przed obrazem Matki Bożej; modlitwa, atak, walka; sułtan z okrwawioną szablą w ręku wjeżdża do Konstantynopola… Katedra Świętej Zofii, drżący patriarcha, ostatnia msza. Sułtan wjeżdża na koniu, po schodach, do wnętrza świątyni, zatrzymuje się wzburzony, rozgląda się wokoło i wypowiada słowa: „Oto dom modlitwy dla Allaha!”… A w dalekim cesarstwie rosyjskim pojawia się ostatnia przedstawicielka rodu Paleologów z dwugłowym orłem zamiast posagu. Rosyjski ślub z księciem Iwanem III w drewnianej izbie zamiast pałacu. W izbie tej rodzi się idea wszechprawosławnego znaczenia Rosji, położony zostaje kamień węgielny przyszłego władztwa na Wschodzie, rozszerza się krąg przyszłości Rosji, nie tylko jako wielkiego mocarstwa, ale jako całego nowego świata mającego misję odnowy chrześcijaństwa przez ideę prawosławną… Misja ta spełniona zostanie wtedy, gdy zgnije Zachód, a zgnije on wtedy, gdy papież całkowicie wypaczy [naukę] Chrystusa, torując w ten sposób drogę ateizmowi wśród spoganionej zachodniej części ludzkości.

Tymi słowami Fiodor Dostojewski opisywał koncepcję Trzeciego Rzymu, która wraz z ideą „zbierania ziem ruskich”, tworzyła mit założycielski imperialnego posłannictwa księstwa moskiewskiego, a potem Rosji. I jak widać z zacytowanego fragmentu tkwił za tym wyraźnie artykułowany antykatolicyzm. Wraz z translatio Imperii dokonało się bowiem translatio fidei, tzn. Moskwa (Trzeci Rzym) przejęła od Konstantynopola nie tylko misję imperialną, ale również depozyt prawdziwej wiary, którą już dawno Rzym Pierwszy utracił na rzecz Rzymu Drugiego. Dodajmy, że również koncepcja „zbierania ziem ruskich” oznaczała „wyzwalanie” przez prawowiernego cara ziem ruskich, które dostały się pod panowanie „łacinników” (tj. Litwy, a potem całej Rzeczypospolitej Obojga Narodów).

Mit Trzeciego Rzymu
Dostojewski, co jasne, tych koncepcji nie wymyślił. Powtarzał jedynie mity powstałe na dworze moskiewskim pod koniec XV wieku. Jak to jednak z mitami bywa, ich związek z rzeczywistością historyczną był dość luźny. Jeśli bowiem przyjąć oficjalną (w carskiej Rosji, po 1917 roku również) wykładnię historii, która dostrzegała iunctim między Rusią Kijowską a Wielkim Księstwem Moskiewskim, a potem Rosją, to początki państwa rosyjskiego były jak najbardziej katolickie (w znaczeniu zachowania łączności z Rzymem). W 988 roku książę kijowski Włodzimierz przyjął chrzest z katolickiego przecież Konstantynopola. Do tzw. Wielkiej Schizmy doszło bowiem w 1054 roku, a i po tym smutnym wydarzeniu władcy Rusi Kijowskiej nie separowali się od łacińskiego Zachodu. W 1075 roku kijowski książę Izasław oddał się pod opiekę papieża, św. Grzegorza VII, a inni władcy Rusi Kijowskiej (przed nim i po nim) wielokrotnie wchodzili w związki dynastyczne z władcami łacińskiego Zachodu (z dworami w Polsce, na Węgrzech, a nawet w kapetyńskiej Francji).

Nawet przywoływany przez Dostojewskiego ślub siostrzenicy ostatniego cesarza Bizancjum z Iwanem III był w dużej mierze wynikiem dyplomatycznych starań papiestwa. Zoe Paleolog znalazła bowiem schronienie nad Tybrem, gdzie została wychowana przez kardynała Bessariona (również pochodzącego znad Bosforu, wielkiego orędownika unii florenckiej z 1439 roku) na ukochaną córkę Kościoła rzymskiego. Ślub Zoe z Iwanem III odbył się per procura w Rzymie 1 czerwca 1472 roku. Papież Sykstus IV dał wiarę informacjom dochodzącym z Moskwy o gotowości konwersji na katolicyzm władcy Moskwy i jego gotowości do udziału w antytureckiej krucjacie organizowanej pod egidą papieża. Jak wiadomo, nadzieje te okazały się płonne, ale – jak widać – w narodzinach koncepcji Trzeciego Rzymu niemały udział miał również Pierwszy Rzym.

Brutalne prześladowania
Problem katolicki w Rosji powstał w momencie ukończenia przez Moskwę „zbierania ziem ruskich”, czyli z chwilą III rozbioru Polski. Do epoki rozbiorowej w Rosji żyło ok. 10 tysięcy katolików. Po aneksji ziem polskich ich liczba sięgnęła ok. 5 milionów, po 1815 roku (gdy Rosja przejęła również centralną Polskę – Królestwo Polskie) liczba ta powiększyła się o kolejnych parę milionów. Należy przy tym pamiętać, że katolicy na ziemiach przyłączonych do Rosji w wyniku zaborów to nie tylko „łacinnicy”, ale również unici (wierni unii brzeskiej z 1596 roku), czyli grekokatolicy.

Polityka prawosławnego cesarstwa rosyjskiego wobec katolickich poddanych była nacechowana wrogością przerywaną krótkimi okresami tolerancji (jak na przykład przy okazji zawarcia w 1847 roku konkordatu między carem Mikołajem I a Piusem IX). Przedmiotem szczególnie nasilonych represji był Kościół unicki od zawsze postrzegany przez Moskwę (carat i Cerkiew) jako „zdrajca prawosławia”. Antyunicką politykę zapoczątkowała już Katarzyna II. Krótko po kolejnych rozbiorach Polski przystąpiła do systematycznej likwidacji Unii na ziemiach litewsko-ruskich. Do końca swojego panowania zlikwidowała ona na tych obszarach niemal 4 500 unickich parafii i ponad 140 klasztorów bazyliańskich (bazylianie – unicki zakon, niezwykle zasłużony zwłaszcza na polu edukacji).

W 1839 roku kolejny cios Unii wymierzył Mikołaj I, likwidując wszystkie diecezje unickie (z wyjątkiem podlaskiej) położone na tzw. ziemiach zabranych (ziemie zaanektowane przez Rosję w latach 1772-1795). Gorliwego wykonawcę tej polityki znalazł w osobie unickiego biskupa‑apostaty, Józefa Siemaszki z Wilna. Kolejny rozdział w męczeńskiej historii Kościoła unickiego w carskiej Rosji został dopisany w 1874 roku, gdy władze carskie przystąpiły do likwidacji ostatniej, podlaskiej diecezji unickiej. Na prawosławie nawracano przy pomocy knuta i kozackich nahajek (dosłownie). Podlaskich unitów zmuszano do udziału w prawosławnych nabożeństwach i siłą przejmowano unickie świątynie. Opór łamano bezwzględnie. Najbardziej dramatyczne wydarzenia rozegrały się w Pratulinie, gdzie rosyjskie wojsko wymordowało unitów broniących swojego kościoła. Pratulińscy męczennicy zostali beatyfikowani w 1996 roku przez Jana Pawła II.

Represje mimo konkordatu
Sytuacja rzymskich katolików w carskiej Rosji nie była aż tak ciężka jak unitów. W 1847 roku zawarto wspomniany wcześniej konkordat. Nie oznaczało to jednak braku represji. Na przykład w latach 30. i 40. XIX wieku władze carskie z 325 katolickich domów zakonnych istniejących na ziemiach polskich skasowały ponad 200. Po 1864 roku nastąpiła kolejna fala likwidacji klasztorów. Władze rosyjskie wprowadziły zasadę, że maksymalna liczba zakonników (zakonnic) w klasztorze nie może przekroczyć 14 osób. Jedyny wyjątek poczyniono dla klasztoru jasnogórskiego.

Po upadku powstania styczniowego większość katolickich biskupów została usunięta przez carat ze swoich diecezji. Taki los był udziałem bł. Zygmunta Felińskiego – metropolity warszawskiego, biskupa sejneńskiego Konstantego Łubieńskiego, biskupa płockiego Wincentego Popiela, biskupa wileńskiego Stefana Zwierowicza oraz metropolity mohylewskiego Wincentego Kluczyńskiego. Gdy w 1882 roku carat ponownie zawierał konkordat z Watykanem (zerwany przez wspomniane represje na początku lat 60. XIX wieku), w całym zaborze rosyjskim tylko jeden katolicki biskup rezydował w swojej diecezji. Dodajmy jeszcze, że w 1867 roku władze rosyjskie zamknęły Warszawską Rzymsko-Katolicką Akademię Duchowną. Do 1917 roku jedyną instytucją kształcącą księży katolickich i tolerowaną przez władze carskie była istniejąca od 1841 roku w Petersburgu (po przeniesieniu z Wilna) katolicka Akademia Du­chowna.

Wojna dwóch światów
Nieprzypadkowo kolejne fale antykatolickich represji zbiegały się ze wzmożeniem polityki antypolskiej po kolejnych nieudanych zrywach powstańczych. „Polonizm” i „latynizm” – to dwa oblicza tego samego wroga. W styczniu 1848 roku Zygmunt Krasiński w memoriale do Piusa IX pisał, że prawosławny carat jest wrogiem nieprzejednanym wszelkiej duchowej niepodległości. Dlatego walczy on ze wszystkich sił swoich z katolicyzmem; a że nie może go zabić jednym zamachem, więc otacza go zasadzkami i chce w krajach poddanych jego piekielnej działalności doprowadzić go do śmierci przez ubytek sił. Dla niego pozbyć się katolicyzmu, to znaczy pozbyć się Polski, a pozbyć się Polski, to pozbyć się katolicyzmu, czyli zgładzić raz na zawsze pierwiastek i zasadę wolności. Ten pierwiastek, ta zasada przeszkadza mu stanąć na czele wszystkich Słowian, stanąć na ich czele, żeby ich rzucić na Kościół i na świat.

Spór polsko-rosyjski był więc w zasadzie sporem cywilizacyjnym. Tej diagnozie naszego wieszcza przyznawał rację Dostojewski, gdy w 1863 roku, komentując toczące się właśnie powstanie styczniowe, pisał: Co to jest prawdziwa wojna? Wojna polska to wojna dwóch światów chrześcijańskich, to początek przyszłej wojny prawosławia z katolicyzmem, innymi słowy – wojny geniuszu rosyjskiego z cywilizacją europejską.

Autor Zbrodni i kary pozostawał pod dużym wpływem ideologii słowianofilskiej, która w epoce Mikołajewskiej (1825-1855), wysuwając triadę: prawosławie, samodzierżawie, rodzimość, urosła niemal do rangi oficjalnej ideologii państwowej. Jej główni twórcy – Iwan Kirejewski (1806-1856) czy Aleksy Chomiakow (1804-1860) – nie kryli zresztą, że głębokim fundamentem ich „carosławnych” koncepcji jest antykatolicyzm. Podkreślali więc, że Kościół rzymski uległ pokusie racjonalizmu (przejętego wraz z dziedzictwem prawa rzymskiego), który kazał „łacinnikom” dowolnie manipulować dziedzictwem żywej Tradycji Kościoła w nienaruszonym stanie trwającej na Wschodzie, w Kościele prawosławnym. W ten sposób rzymski katolicyzm dokonał „moralnego bratobójstwa” względem wschodnich katolików, a koronnym na to dowodem było przyjęcie przez Zachód dogmatycznego orzeczenia o pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna (dogmat filioque). Jak pisał Chomiakow, romanizm stał się pierwszą herezją przeciw dogmatowi natury Kościoła i samej jego wiary.

Antykatolickie oblicze słowianofilstwa
Dla Chomiakowa, Kirejewskiego oraz ich uczniów jedynym Kościołem katolickim jest Kościół prawosławny. Rzym uległ racjonalizmowi (co sprawia, zdaniem słowianofili, że nie ma zasadniczych sprzeczności między „romanizmem” a protestantyzmem, skoro wyrastają one z tego samego błędu – ubóstwienia rozumu) i pysze – czego owocem były ambicje papiestwa nie tylko do rządów nad całym światem, ale i do wpływania na politykę. Zachodni katolicyzm to „jedność bez wolności”, protestantyzm to „wolność bez jedności”. Jedynie na Wschodzie doszło do harmonijnego połączenia wolności i jedności w tzw. sobornosti (pojęcie szczególnie akcentowane przez Chomiakowa, oznaczające eklezjologiczną wizję „katolicyzmu we wspólnocie organicznej”, czyli znoszącej podział między Kościołem nauczającym a Kościołem nauczanym).

Tak pojmowana eklezjologia wykluczała zdaniem twórców słowianofilskiej ideologii możliwość zwycięstwa „romanizmu” na Wschodzie. Jak pisał Aleksy Chomiakow: Nawet jeśli suweren rosyjski da się uwieść, jeśli kler zdradzi, to miliony dusz pozostaną niezachwiane w prawdzie: miliony ramion podniosą niezwyciężony sztandar Kościoła i stworzą zakon świecki; niech to będą w ogromie świata wschodniego choćby dwaj albo trzej biskupi, którzy pozostaną wierni Bogu i sami stworzą episkopat; a Kościół nic nie utraci ze swojej siły, ze swojej jedności i pozostanie Kościołem katolickim jak za czasów apostolskich.
Sympatyzujący ze słowianofilami Dostojewski dołożył jeszcze jeden zarzut. O ile bowiem, jak mówił bohater jednej z jego powieści, ateizm wprost neguje Boga, to rzymski katolicyzm jest o wiele gorszy, bowiem przekazuje całkiem zafałszowany obraz Jezusa Chrystusa. Takie same poglądy prezentował Dostojewski w prywatnej korespondencji. W 1870 roku pisał, że całe nieszczęście Europy, wszystko bez wyjątku, wynika stąd, że wraz z Kościołem rzymskim utraciła ona Chrystusa, a potem doszła do wniosku, że może obejść się bez Niego.

Na Zachodzie z winy katolicyzmu utracono Chrystusa, i z tego powodu Zachód upada, wyłącznie dlatego – pisał w innym swoim liście.

W powieści Idiota Dostojewski wkłada w usta jednego z bohaterów i takie słowa: Przecież i socjalizm wywodzi się z katolicyzmu!… On także, podobnie jak jego brat ateizm, wyszedł z rozpaczy, aby zastąpić utraconą moralną władzę religii, aby zaspokoić ludzkość także nie przez Chrystusa, ale przez przemoc! To także wolność poprzez przemoc! To także zjednoczenie przez miecz i krew!

Pochwała Kulturkampfu
Po upadku Państwa Kościelnego (1870) Dostojewski wielokrotnie dawał wyraz swojemu przekonaniu, że katolicyzm rzuci się w objęcia demokracji, w objęcia ludu, porzucając monarchów ziemskich za to, że oni go porzucili. Dlatego autor Biesów bardzo wysoko oceniał bismarckowski Kulturkampf: Bardzo możliwe, że książę Bismarck patrzy głębiej i widzi tę sprawę tak oto: socjalizm jest przyszłością całej zachodniej Europy i jeśli papiestwo zostanie porzucone i odrzucone przez władców ziemskiego świata, to prawdopodobne jest, że rzuci się w objęcia socjalizmu i złączy się z nim w jedno… Rzymskiemu katolicyzmowi (to przecież zupełnie jasne) potrzebny jest nie Chrystus, ale panowanie nad światem … Książę Bismarck ma zapewne przed oczami taki właśnie obraz … książę Bismarck to główny wróg papiestwa i rzymskiej idei. Niemiecki polityk jest genialny – podkreślał Dostojewski – bo jednocześnie toczy walkę przeciw trzem głównym wrogom cywilizacji: katolicyzmowi, socjaldemokratom i Polakom.

W okresie powstania styczniowego ten melanż antykatolicyzmu i antypolonizmu w słowianofilskiej myśli wyraźnie wyszedł na światło dzienne. Polska zainfekowana destrukcyjnymi wpływami „latynizmu” stała się „Judaszem Słowiańszczyzny”. Jak pisał Iwan Aksakow, wielki uczeń Chomiakowa, w Polsce nie ma elementu szkodliwszego dla rosyjskiego rządu (i dla samej Polski) niż łaciństwo. Gdyby Polska nie była katolicką, nie byłoby zapewne kwestii polskiej. Walka z polskimi powstańcami w 1863 roku była – jak przekonywał Aksakow – kolejnym rozdziałem walki przeciw przeklętej, heretyckiej wierze łacińskiej. Stłumienie powstania jest konieczne, bowiem od tego zależy czy morze łacińsko-germańskie zatopi świat prawosławno-słowiański, czy też Rosji sądzone jest stać się Araratem Słowiańszczyzny i ocalić ją przed potopem?

Z kolei Michaił Katkow, którego trudno określić mianem słowianofila, ale z pewnością zaprzysięgłego wroga polskości, radził, by władze rosyjskie po stłumieniu powstania prowadziły politykę zmierzającą do rozdziału polskości od katolicyzmu (np. poprzez wprowadzanie języka rosyjskiego do katolickich nabożeństw lub kierowania na ziemie polskie księży katolickich nie-Polaków, Chorwatów lub Czechów). Nieprzypadkowo widomym znakiem zwycięstwa prawosławnej Rosji nad „latynizmem” w Kraju Przywiślańskim była wybudowana pod koniec XIX wieku wielka cerkiew Aleksandra Newskiego na Placu Saskim w Warszawie (zburzona po 1918 roku w czasach niepodległej Rzeczypospolitej).

Czy Rosja będzie katolicka?
Broszurę pod tym tytułem opublikował w 1856 roku w Paryżu książę Iwan Gagarin (1814-1882), jezuita – jeden z szeregu rosyjskich prominentnych konwertytów na katolicyzm z I połowy XIX wieku (tutaj wymienić trzeba także księcia Piotra Kozłowskiego, Włodzimierza Pieczerina – redemptorystę, czy też Sofię Swieczinę, nazywaną we Francji najwybitniejszą Rosjanką swoich czasów). Książę Gagarin nawiązywał do katolickiej przeszłości Rusi Kijowskiej i przypominał, że Cerkiew musi tylko uznać prymat papieża, bo w zakresie dogmatyki czy liturgii nie ma poważniejszych przeszkód do unii między Wschodem i Zachodem. Uznanie zwierzchności biskupa Rzymu uwolni Cerkiew od upokarzającej dominacji państwa nad nią. Był jeszcze jeden walor uznania przez Rosję zwierzchności Rzymu: Wielkie dzieło pojednania rosyjskiego Kościoła ze Stolicą Apostolską nie zaszkodzi rosyjskiej potędze imperialnej… Kościół rosyjski, bez poniesienia jakichkolwiek strat, znajdzie w tym gwarancję własnej niezależności i godności.

Do myśli księcia Iwana Gagarina nawiązał kilkadziesiąt lat później wielki rosyjski myśliciel, Włodzimierz Sołowiow (1853-1900). Autor Opowieści o Antychryście w 1896 roku złożył trydenckie wyznanie wiary i uznał prymat i nieomylność papieża w kwestiach wiary i moralności. Nie traktował tego jednak jak zerwania z prawosławiem. Pisał: Należę do prawdziwego Kościoła prawosławnego; do Kościoła, który jest wierny Tradycji prawosławnej w całej jej pełni i żywotności, a która – bez potrzeby bycia łacinnikiem – zawsze uznawała Rzym jako centrum Kościoła chrześcijańskiego. Ja także, jako prawosławny, widzę i uznaję w Rzymie pierwszeństwo wśród Kościołów.

Księcia Iwana Gagarina nazywano „Don Kichotem rosyjskiego katolicyzmu”, natomiast o poglądach W. Sołowiowa papież Leon XIII mówił: Wspaniała idea, lecz niemożliwa do realizacji bez cudu. Ale cuda przecież się zdarzają. Niczym innym było bowiem pojawienie się Matki Bożej w Fatimie, która przecież obiecała nawrócenie Rosji przez poświęcenie jej Niepokalanemu Sercu Maryi. Tylko Matka może najlepiej pojednać.

Grzegorz Kucharczyk

Tekst ukazał się w numerze 7 dwumiesięcznika "Polonia Christiana"

https://www.pch24.pl/bies-antykatolicyz ... 9,pch.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /