Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 10 gru 2014, 09:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Czy kiedyś przestaniemy zabijać ludzi, a szczególnie tych jeszcze nie narodzonych? Zabijamy dla zysku, dla tzw. przyjemnostek, dla tzw. wolności, dla doktryny ideologicznej, kim więc my jesteśmy? Jaki diabeł w nas siedzi, że nie potrafimy wydobyć z siebie wyższych uczuć, a posługujemy się tymi najniższymi?
Czy jesteśmy ludźmi, czy tylko człekopodobnymi bestiami?


Prawo do życia

Ronald Reagan

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Przeszło dziesięć lat temu Sąd Najwyższy radykalnie usunął zapisy prawne pięćdziesięciu Stanów, chroniące życie nienarodzonych dzieci. Obecnie aborcja na życzenie odbiera życie półtora milionom dzieci rocznie. Pewnego dnia prawo chroniące ludzkie życie zostanie uchwalone przez Kongres i zarówno wy, jak i ja, nie możemy spocząć, dopóki do tego nie dojdzie. Dopóki nikt nie dowiódł, że nienarodzone dziecko nie jest żywym człowiekiem, dopóty prawo do życia, wolności i dążenia do osiągania szczęścia musi być chronione. Pamiętacie, że kiedy zaczęła się aborcja na życzenie, wielu ludzi – czego jestem pewien – również wielu z was, ostrzegało, że taka praktyka doprowadzi do spadku szacunku dla ludzkiego życia i filozoficzne przesłanki usprawiedliwiające aborcję na życzenie zostaną ostatecznie użyte do usprawiedliwienia innych rodzajów ataku na świętość ludzkiego życia – do zabijania niemowląt i do eutanazji. Te ostrzeżenia potwierdziły się z całą brutalnością. W ubiegłym roku sąd zezwolił na śmierć głodową upośledzonego niemowlęcia.

Fragment pochodzi z przemówienia prezydenta na dorocznej konwencji Narodowego Stowarzyszenia Ewangelistów w Orlando na Florydzie, 8 marca 1983 r.

Prezydenci państw zachodnich nie mówią już takim językiem jak prezydent Ronald Reagan. Bo nawet jeśli przyznają się do wiary, to tylko prywatnie lub dla jakiegoś interesu, zwłaszcza przed kampanią wyborczą, natomiast w życiu publicznym twardo kroczą w stronę cywilizacji śmierci. Kroczą jak jeden mąż, choć, niestety, są i między nimi kobiety.

http://www.naszdziennik.pl/wp/117823,pr ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 16 gru 2014, 08:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Przeciwstawmy się i wewnętrznie i zewnętrznie systemowej destrukcji człowieka realizowanej pod prąd zdroworozsądkowego myślenia przez patologiczną władzę.

Różnorodność tworzy świat


Minister Fuszara głosząc poglądy o obowiązku uczęszczania dzieci na zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, popisuje się całkowitą nieznajomością Konstytucji. Skoro ustawa zasadnicza wyraźnie mówi, że to rodzice odpowiadają za wykształcenie, jego kierunek i wzrost światopoglądowy dzieci, to znaczy to tyle, że kwestia ta należy do rodziców. To brzmi bardzo wyraźnie. Natomiast pokrętne wyjaśnienia minister Fuszary zmierzają do tego, żeby zamieszać ludziom w głowach! Ludziom, którzy nie znają prawa.

Minister stara się ich przekonać do bredni o tym, że to państwo może decydować w jakim kierunku i jakim światopoglądzie mają być chowane dzieci. Teorie pani minister, nie mają nic wspólnego z prawem. To, co mówi pani Fuszara, można bardzo łatwo skonsultować ze specjalistami, którzy potwierdzą, że pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania nie ma racji!

Głównym celem zwolenników lewicowego pojmowania rzeczywistości jest wyrwanie dzieci spod opieki rodziców. Robi się to też za pomocą wprowadzania pokrętnej interpretacji przepisów, wbrew jakimkolwiek faktom, wbrew wyraźnemu ich brzmieniu. Ma to społeczeństwo przytłoczyć pseudonaukowymi i pseudoprawnymi treściami. Proponuję więc, aby minister Fuszara poczytała Konstytucję, czyli podstawowy akt, któremu także i ona podlega.

To już kolejny raz, kiedy minister Fuszara zaskakuje nas swoimi pomysłami. Czy my więc potrzebujemy takiego ministra? Oczywiście, że nie! Jest Rzecznik Praw Obywatelskich, który dba o równość wszystkich osób wobec prawa. Powód utworzenia stanowiska pełnomocnika rządu ds. równego traktowania był czysto ideologiczny. To jest dowód na zwycięstwo lewicowych ideologii w Polsce. Zwróćmy uwagę na fakt, że w przyrodzie równość nie występuje. Nie zrówna się jabłka z gruszką, czy kobiety z mężczyzną. Choć kobieta i mężczyzna mają te same prawa, to jednak są różni. Nie ma więc czegoś takiego jak równość. Różnorodność jest motywem funkcjonowania świata. Osoby tworzące stanowisko dla minister Fuszary widocznie tego nie zrozumieją.

Prof. Krystyna Pawłowicz

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... swiat.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 07 sty 2015, 22:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Utopie – ideologie – socjalizmy – prof. dr. hab. Henryk Kiereś

Z prof. dr. hab. Henrykiem Kieresiem, filozofem, polonistą, kierownikiem Katedry Filozofii Sztuki KUL, członkiem Towarzystwa Naukowego KUL, członkiem założycielem Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu – oddziału Società Internazionale Tommaso d’Aquino, członkiem Komitetu Naukowego Powszechnej encyklopedii filozofii, przewodniczącym Komitetu Naukowego Encyklopedii „Białych Plam” rozmawia dr Katarzyna Stępień.

Ideologia – jako nauka o ideach znaczeniem swej nazwy nawiązuje do starożytnej filozofii greckiej. Czym jest ideologia i jakie są filozoficzne źródła jej powstania?
W wyjaśnianiu naukowym uwzględniamy trzy aspekty: aspekt etymologiczny, historyczny oraz merytoryczny, czyli rzeczowy. Etymologicznie rzecz biorąc słowo „ideologia” jest złożeniem greckich słów: idea (od eidole – obraz) oraz logos (wiedza, nauka, doktryna). Neologizm ten utworzył Antoine Louis-Claude Destutt de Tracy, który żył w latach 1754-1836, współtwórca tzw. francuskiej szkoły ideologicznej i zarazem współtwórca rewolucji francuskiej.

W ujęciu Destutt de Tracy’ego ideologia jest nauką o ideach, co wskazuje na pokrewieństwo z tradycją filozoficzną, sięgającą Platona i jego nauki o ideach jako przedmiocie właściwym poznania filozoficznego oraz tworzywie myślenia systemowego. Zachodzi jednak znaczna różnica w pojmowaniu idei, związana już z problemem filozofii, z rozpadem filozofii na dwie tradycje: idealizmu i realizmu oraz rozpadem tradycji idealizmu na dwa nurty: racjonalizm i irracjonalizm. Platon jest ojcem racjonalizmu, co znaczy, że idee pojmuje jako umysłowe obrazy rzeczy, a więc jako przedmiot poznawany przez autonomiczny (niezależny od innych źródeł poznania, co najwyżej warunkowany tzw. anamnezą, czyli przypomnieniem) oraz autarkiczny (samowystarczalny) rozum ludzki. Wiedza o prawdziwej rzeczywistości, wg Platona, otrzymywana jest dzięki czysto rozumowej analizie idei.

Natomiast Destutt de Tracy’ego należałoby zaliczyć do nurtu irracjonalistycznego tradycji idealizmu, a więc takiego nurtu, który odrzuca rozum jako prawomocne źródło wiedzy. Jest to nurt wewnętrznie zróżnicowany, a sam de Tracy oparł wiedzę ludzką na krytycznie zinterpretowanym doświadczeniu, co w tradycji filozofii określa się mianem sensualizmu (łac. sensus – zmysł). Wedle tej koncepcji jedynym źródłem prawdziwej wiedzy o świecie jest doświadczenie zmysłowe. Pierwotnymi, archeicznymi danymi ludzkiego rozumu są idee zmysłowe, będące zarazem prawdziwą rzeczywistością. Rozum jest jedynie narzędziem porządkowania, hierarchizowania idei, układania z nich ideologii, a czyni to kierując się zasadą użyteczności.

W świetle tych kryteriów poznania naukowego, jakie suponował francuski myśliciel, metafizyka tradycyjna i teologia nie są naukami, lecz jedynie jakimiś uzurpacjami ludzkiego umysłu i jako takie zagrażają człowiekowi, ponieważ odrywają go od macierzystej sytuacji poznawczej, którą konstytuują pierwotne idee-doznania natury zmysłowej, porządkowane przez ludzki umysł.

W czasach późniejszych z sensualizmu rozwinął się pozytywizm i scjentyzm – oba powiązane z utopizmem! – i dlatego już de Tracy żył zamysłem zbudowania doskonałego świata i szczęśliwego człowieka, którego wszystkie potrzeby będą w stopniu optymalnym zaspokojone.

We współczesnym ujęciu ideologia odnosi się do dziedziny praktycznej, ma związek z życiem społecznym, politycznym, jest rozumiana jako doktryna, której tworzywem jest jakieś zmienianie relacji, stosunków społecznych. Jak doszło do tego przejścia z dziedziny teoretycznej do praktycznej?
Wynika to z natury samego idealizmu, który wyrasta z tzw. filozofii krytycznej. Przyjmuje ona, że w punkcie wyjścia poznania naukowego, także filozofii, musi leżeć krytyka ludzkiego poznania w jego roszczeniu do prawdziwości. To błędne podejście owocuje rozpadem świata na dwa różne światy: prawdziwy, czyli świat idei, do których filozof po krytyce poznania dociera oraz świat, w którym aktualnie i realnie żyjemy. Jeśli spojrzymy na te dwa światy, światem prawdziwym i doskonałym jest świat ukonstytuowany przez idee, natomiast świat, w którym aktualnie przebywamy, jest światem niedoskonałym, gorszym bytowo i moralnie. Z tego, wg idealistów, płynie konieczność pojednania człowieka ze światem prawdziwym, czyli konieczność radykalnej przebudowy świata i człowieka. Stąd współcześnie ideologię określa się jako światopogląd określonej grupy społecznej, która chce osiągnąć jakieś cele w polityce i życiu społecznym. Od tego czasu mówi się, że kultura jest polem walki pomiędzy rozmaitymi ideologiami. To przechodzi przez filtr myśli wielu twórców tradycji idealizmu. Jeszcze Marks pojmował ideologię jako fałszywą świadomość, ale Lenin lansował już tezę, że kultura to właśnie walka ideologii, a reprezentantami ideologii są poszczególne klasy czy warstwy społeczne.

Jednak, by pełniej odpowiedzieć na pytanie, trzeba cofnąć się do renesansu, do początku pewnego sposobu myślenia, który zaowocował ideologizacją kultury, czyli jej oderwaniem od realnej rzeczywistości i przeniesieniem w sferę rozmaitych projektów dotyczących przebudowy świata. W renesansie znajdziemy początki tzw. modernizmu. Słowo „modernizm” wywodzi się z łac. modernus – nowoczesny. Myśliciele renesansowi toczyli namiętną debatę, a rozgrywała się ona pomiędzy zwolennikami tradycyjnego modelu kultury, wyznaczonego przez dwie dewizy: via antiqua i vita contemplativa: ciąży na nas powinność kontynuowania tradycji, poszanowania jej dorobku; fundamentem jest poznanie realnego świata – kontemplacja, a więc metafizyka. Natomiast przeciwnicy tego podejścia głoszą: nie vita contemplativa, lecz vita activa, nie via antiqua, lecz via moderna – życie aktywne i przebudowa świata, a tym samym wyzwolenie człowieka od trapiącego go zła. Tak rozwija się modernizm jako sposób myślenia ideologicznego, opartego na projekcjach myślowych – utopiach.

Jakie są związki myślenia utopijnego z ideologią?
Jak wspomniałem, wraz z ideologizacją kultury ma miejsce renesans myślenia utopijnego. Utopia jest „stara” jak świat; znajdziemy ją już u Homera, filozofów, choćby Platona, pierwszego twórcy wielkiej filozoficznej utopii. Sama utopia jest próbą obmyślenia doskonałej społeczności, w której wszystkie potrzeby człowieka są zaspokojone, a on sam osiąga pełnię swojego człowieczeństwa.
W dobie renesansu odkryto i przetłumaczono na łacinę Państwo Platona. To dało asumpt do odnowienia myślenia utopijnego. Pierwszym myślicielem, który sięgnął po ten gatunek literacki (utopie wiązano wówczas jeszcze z literaturą piękną) był Tomasz Morus, twórca neologizmu „utopia”. Słowo to jest pochodzenia greckiego i składa się z dyftongu „ou”, który jest transliterowany na „u”, oznaczające w nagłosie negację i słowa topos – miejsce; stąd utopia oznacza „miejsce, którego nie ma” (które nie istnieje). Morus napisał Utopię z powodów, które go niepokoiły, mianowicie zmiany struktury życia społecznego, czyli cywilizacji, w Anglii. Był on, jak wiadomo, kanclerzem Henryka VIII, który przeszedł na protestantyzm i ustanowił cezaropapizm (tyranię). To właśnie niepokoiło Morusa (jest on, jak wiemy, męczennikiem Kościoła powszechnego, został stracony przez króla za to, że nie odstąpił od katolicyzmu). Jego Utopia jest właściwie tzw. dystopią, czyli krytyką myślenia utopijnego, pokazaniem, że nie zbuduje się świata, o jakim człowiek marzy, w warunkach ludzkiego bytowania, że zamysły te są jedynie fikcją literacką, że – mówiąc wprost – utopia jest nierealizowalna, a wszelka próba jej budowania skończy się nieuchronnie koszmarem cywilizacyjnym. Od utopii do totalitaryzmu i eksterminacji prowadzi prosta droga.
Można zatem powiedzieć, że jedną z przyczyn ideologizacji kultury jest myślenie utopijne. Z jednej strony filozofia krytyczna, irracjonalizm i sensualizm (jedna z odmian irracjonalizmu), a z drugiej strony myślenie utopijne jako zamysł przebudowy świata i „wyprodukowania” nowego człowieka. Tradycja idealizmu zdominowała kulturę Europy, od renesansu panoszy się w niej racjonalizm – modernizm i irracjonalizm – postmodernizm.

Jeszcze Marks odrzucał ideologię jako naukę czy doktrynę związaną z rewolucją burżuazyjną, później jednak została ona przez socjalizm zawłaszczona. Jaką funkcję spełniała ideologia w socjalizmie i różnych jego postaciach?
Zagadnienie to związane jest z polityką, czyli tym, co zawiaduje życiem społecznym. Polityk to ktoś, kto troszczy się o dobro wspólne. Renesans, który jest nurtem niezwykle cenionym we wszelkich opracowaniach, szczególnie w podręcznikach szkolnych, jest – co pragnę podkreślić – najpłytszym myślowo okresem w dziejach kultury europejskiej, sprowadził on kulturę Europy na manowce.

Czyli jednak mimo wielkich haseł i pozytywnego obecnie odbioru tego okresu oznaczał on regres w rozwoju kultury ludzkiej?
Tak. Wielkie idee antropocentryzmu, humanizmu itd. są bałamutne, suponują one, że celem kultury, polityki jest człowiek; ale niestety, człowiek traktowany wyłącznie jako tworzywo, surowiec przerabiany na człowieka wg określonej idei. Utopia chce dopiero zbudować doskonały świat, w którym człowiek osiągnie pełnię swego bytowania. Kim jest wobec tego realny człowiek? Jest surowcem. Utopia staje się więc treścią doktryn partii politycznych czy raczej ideologicznych.
W renesansie zmienia się również sens słowa „polityka”. Tradycyjnie, od Arystotelesa czy nawet Platona, jest to roztropna troska o dobro wspólne, którym – zgodnie z tradycją łacińską, jest ten oto konkretny człowiek i życie ludzkie brane w jego integralności: wegetacja – wzrastanie, życie zmysłowo-uczuciowe, a przede wszystkim życie osobowe. Pojawia się myśliciel: Niccolo Macchiavelli, który dokonuje zmiany sensu polityki. Ów, skądinąd pobożny chrześcijanin, w radach dla księcia mówi o ludziach jako motłochu, który należy – mówiąc dosadnie – trzymać za mordę i prowadzić wg własnych zamysłów. Polityka z roztropnej troski o dobro wspólne zmienia się w sztukę zdobywania i utrzymania władzy, panowania nad masami, czy jak się mówi dziś – „zasobami ludzkimi”. Tę koncepcję polityki przejmuje tradycja ideologiczna.

Począwszy od Morusa do dnia dzisiejszego wszyscy myśliciele tradycji idealistycznej tworzą utopie. Stają się one treścią doktryn partii politycznych, stają się narzędziem ideologii. Można powiedzieć, że utopia jest tym samym, co ideologia, a różnią się jedynie pojęciowo, aspektowo. Utopia daje wizję doskonałego świata, natomiast ideologia to jest technologia przebudowy życia społecznego, przemiany życia człowieka.
Tradycyjnie w ustrojach demokratycznych, choćby ateńskim, które były ustrojami arystokratycznymi, partie tworzono w jakiejś sprawie. Zatem, np. jeśli było 200 senatorów i kilka spraw do rozważenia: sprawa handlu, prowadzenia wojny, kształcenia, podatków na wojsko, to można było „należeć” do różnych partii. W tym znaczeniu słowa „partia” używa jeszcze Sienkiewicz. Natomiast partia w sensie nowożytnym, porenesansowym, jest to grupa przyjmująca określoną utopię – jako treść doktryny, którą następnie bezwzględnie i konsekwentnie, nie licząc się z kosztami, realizuje.

Ideologia czy utopia powinny zatem pozostać w dziedzinie sztuki, a tymczasem przechodzą one do dziedziny życia praktycznego.
Tak, pierwotnie utopię pojmowano jako speaking picture, czyli mówiący obraz, a więc taki, który nas niejako kształci moralnie: patrzcie, oto jest możliwe zbudowanie doskonałej społeczności, gdzie wszyscy są szczęśliwi, zadowoleni. Rzecz jasna, utopie bywają rozmaite, jest to przecież domena twórczości literackiej opartej na wizjach poetyckich! Pojawiają się np. utopie plebejskie głoszące, że siłą polityczną, na której należy oprzeć działanie społeczne, a zarazem wzorem moralnym życia jest stan plebejski, np. stan włościański, chłopi. Na drugim krańcu są utopie, które można nazwać urbanistycznymi, wg nich nie wieś jest modelem życia społecznego, ale miasto, ponieważ ono żyje postępem, rozwojem, tworzy narzędzia, zaspokaja potrzeby. Powstają także utopie religijne, gdzie wskazuje się, że spoiwem życia społecznego jest określony kult religijny. Niekoniecznie musi on być kultem jakiegoś boga, to może być „religia” świecka, gdzie oddaje się cześć Postępowi, Ludzkości, Bogactwu – jakiemuś idolowi. Na drugim końcu są utopie ateistyczne czy antyteistyczne, czyli takie, które chcą religię wyeliminować w źródłowym jej rozumieniu, a przede wszystkim chodzi o chrześcijaństwo. Ta religia jest solą w oku utopistów i ideologów. Chodzi o fizyczną likwidację, eliminację religii jako postaci tzw. fałszywej świadomości.
Do innego rodzaju należą utopie jednostajne, głoszące, że trzeba zrezygnować ze wszelkiego postępu materialnego i trwać w sielskiej, chłopskiej atmosferze jednostajności życia oraz utopie ukazujące konieczność ustawicznego postępu w celu opanowania i podporządkowania sobie świata itd. Przykłady utopii, w zależności od przyjętego kryterium, można mnożyć. Współcześnie np. jednym z kryteriów jest mit seksualności, głoszący, że płeć nie pochodzi z natury, ale zależy od osobistej opcji. Stąd lansuje się ideologię panseksualizmu.
To wyrasta z przekonania, że człowiek może sam siebie i innych dowolnie projektować…
Tak, jest to założenie idealizmu, który odrywa myśl ludzką od realnego świata i zamienia poznanie na myślenie, a myślenie leży u podstaw sztuki. Dlatego idealizm tworzy wizje doskonałego świata, za które w XX w. Europejczycy zapłacili cenę setek milionów istnień. Z utopii i myślenia ideologicznego zrodził się socjalizm.
Pan profesor podkreśla, że zachodzi pewna ewolucja socjalizmów – począwszy od liberalizmu, skończywszy na komunizmie. Teza o wspólnym źródle obu nurtów jest dla wielu bardzo kontrowersyjna. Także naszemu narodowi wydawało się, że po ’89 wyjdziemy ostatecznie z socjalizmu, a liberalizm miał być odpowiedzią na marzenia Polaków. Tymczasem ewolucja socjalizmu w liberalizm oznacza nowy socjalizm…
Socjalizm pochodzi od słowa socius, societas, co pierwotnie oznacza społeczność a wtórnie państwo. Socjalizm suponuje, że celem życia społecznego jest budowa doskonałego państwa. Dlaczego? Bo wg socjalistów państwo jest formą życia społecznego, więc im doskonalsza będzie owa forma, tym doskonalsze będzie to życie. Cały wysiłek indywidualny i społeczny powinien iść zatem w kierunku doskonalenia państwa. Im doskonalsze państwo, tym doskonalszy człowiek. Praca dla państwa jest pracą dla siebie… Wróćmy do utopii. Nie wszystkie utopie nadają się do realizacji. Z tych utopii, w których dostrzeżono możliwość realizacji, wykształciło się pięć odmian socjalizmu, obecnych w kulturze do dziś.

Po pierwsze, najstarszy historycznie liberalizm – od libertas: wolność, który zgodnie z nazwą przyjmuje, że istotą człowieka, depozytem człowieczeństwa jest wolność. Wolność jest źródłem wyjątkowości i godności człowieka: wolność wyboru sposobu gospodarowania, wyboru metody życia społecznego. Na co się to w praktyce przekłada? Na tzw. kapitalizm: indywidualna gospodarka + pieniądz stały się podwalinami życia społecznego we współczesnej Europie. Wiadomo, że człowiek pracuje dla siebie – praca to jego indywidualna przedsiębiorczość. Wobec tego postawiono na dynamizm konkretnego człowieka, który wykorzystując swoje naturalne zdolności tworzy rynek produkcji, pracy i podziału dóbr. Założono tutaj, że ten tzw. wolny rynek, na którym działają indywidualni przedsiębiorcy, jest rządzony niewidzialną ręką, która mityguje, porządkuje, samokontroluje. Jednak to bzdura – kryzysy pokazały, że wcale tak nie jest.
Druga zasada w polityce – zasada wielopartyjności – zakłada, iż każdy jest wolnością, może sobie wybrać jakiś model życia społecznego, co w praktyce sprowadza się do wyboru utopii. W sposób naturalny zwolennicy danej ideologii grupują się, tworzą partie i te partie walczą o władzę, by wdrożyć swój system społeczny. Jeśli im się nie powiedzie, to zostaje wybrana inna partia – co np. widać teraz w Polsce. Liberalizm jest najstarszą formą socjalizmu.

Jakie były owoce liberalizmu?
Po pierwsze, wyprodukował klasę upośledzoną społecznie – proletariat. Stało się tak, bowiem liberalizm wiąże się z rewolucją przemysłową, potrzebą rąk do pracy, wydrenowaniem taniej siły roboczej ze wsi, dzikim rozwojem miast itp. W efekcie pojawiła się warstwa biedoty, upośledzona społecznie klasa bezrobotnych, wyzyskiwanych. To jest pierwszy grzech liberalizmu.
Grzech drugi: pieniądz stał się miarą wszystkich rzeczy. Zasadą życia społecznego, zasadą i celem całej kultury jest „sprzedać – kupić”. Pieniądz jest również miarą wartości człowieka. Kto posiada pieniądze, może walczyć o władzę, ma dużo do powiedzenia. Biedak, proletariusz, nie znaczy nic.
Kolejny grzech liberalizmu to uczynienie z produkcji i konsumpcji zasady życia społecznego. Sztuczne wytwarzanie potrzeb i zaspokajanie ich – konsumpcja jest celem. Co się z tym wiąże? – redukcjonizm antropologiczny. Człowiek jest rozumiany jedynie jako funkcja materii, konsumujące zwierzę – „dwuotworowiec” (treść jego życia to dwa otwory: gębowy i wydalniczy). Cała kultura porusza się wówczas jedynie w polu materii i zmysłów.
Kolejny grzech liberalizmu to promowanie miernoty kulturowej, a także – osobowej; w polityce dochodzą przecież do władzy umysłowi dewianci (Hitler, Mussolini, Stalin). To samo dzieje się w pozostałych dziedzinach kultury i tak np. profesor, nauczyciel staje się funkcjonariuszem państwowym, realizuje cele, które obmyślą ideologowie zarządzający państwem. Nie jest on suwerenem, podmiotem pracy społecznej, lecz jedynie ma realizować ideologie, wcielać je w życie.

Co się stało w odpowiedzi na błędne założenia i złe owoce liberalizmu?
Doszło do reakcji na zwyrodnienia liberalizmu. Pierwszą historycznie taką reakcją był komunizm Włodzimierza Lenina, który czerpał dużo z Marksa i Engelsa. Czym cechuje się komunizm? W sferze życia społecznego – monopartyjnością. Wielość partii prowadzi do chaosu, bałaganu, zniechęcenia obywateli polityką, do wytwarzania się kanapowych oligarchii, załatwiania prywatnych interesów, do oszustwa społecznego, gdy politycy jedynie obiecują wielkie zmiany w programach przedwyborczych. Wielopartyjność, wg komunistów, jest błędem, prowadzi do atrofii życia społecznego. Panaceum jest jednopartyjność – jeden wódz, jedna partia, jeden naród, wszyscy zjednoczeni pod wspólnym sztandarem, czyli jawny totalitaryzm, (w liberalizmie jest ukryty, bo partia, która zdobędzie władzę, wdraża swoją utopię). Metodą wdrażania komunizmu nie jest ewolucja tylko rewolucja, czyli obalenie starego, liberalnego i kapitalistycznego ustroju. Należy zmienić metodę gospodarowania na kolektywizm, nie ma własności prywatnej, bo ta jest źródłem zła, państwo jest właścicielem środków produkcji; człowiek też jest własnością państwa. Człowiek jest funkcjonariuszem ideologii. Mamy już więc dwa socjalizmy – liberalizm, który osadził się na zachodzie Europy oraz w USA i – komunizm.
Reakcją na zwyrodnienia komunizmu i liberalizmu razem wziętych był z kolei faszyzm Benito Mussoliniego. Korzystał on z myśli wielu filozofów i teoretyków. Ustanowił nowy system, w którym chciał ustrzec się błędów liberalizmu i komunizmu. Przyjął krytykę liberalizmu dokonaną przez komunistów, ale kontestował też założenia komunizmu np. kolektywizm. Wprowadził monopartyjność, natomiast w gospodarce zachował indywidualizm i promował spółdzielczość. W 1933 r. W. Churchill wzywał, by Anglia naśladowała Włochy, bo Włochy wykonały wówczas nieprawdopodobny skok w zakresie kultury materialnej (przemysł, technika) – ale, dodajmy, jednocześnie degenerując się moralnie i intelektualnie. Partia faszystowska (fascio – związać) miała być ostoją narodowej solidarności obywatelskiej. Mussolini nie wskazywał na jakąś warstwę lub klasę, tylko na naród włoski. Do partii faszystowskiej mógł należeć każdy. Wszyscy byli umundurowani, ale nieuzbrojeni. Państwo miało żyć swoim życiem, miały funkcjonować jego wszystkie sektory, faszyści nie chcieli mieć nawet reprezentacji w sejmie. Miała to być siła narodowa, gotowa w chwili kryzysu gospodarczego czy politycznego wkroczyć, wziąć sprawy w swoje ręce i wprowadzić porządek.

W tyglu trzech socjalizmów pojawił się czwarty socjalizm: nazizm Adolfa Hitlera, czyli komunizm narodowy. Lenin głosił wcześniej zasadę internacjonalizmu, którą należy czytać następująco: komunizm jest jedyną receptą dla wszystkich ludzi żyjących na świecie (stąd „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!”). Nawoływano do międzynarodowego budowania komunizmu na całym świecie, czyli do globalizacji komunizmu. Nota bene każdy socjalizm dba o globalizację samego siebie. Cele socjalizmów są takie same, inne są środki.
Nazizm, komunizm narodowy, opierał się na starych germańskich mitach, mówiących o matce Germanii scalającej w jedność rozproszone plemiona germańskie. Z tego wyrosło przekonanie o wyjątkowej misji Niemców jako narodu poetów, muzyków, filozofów, tych, którzy tworzą kulturę Europy: wiek XIX to był wiek Niemców. Z tym wiązała się idea narodu wybranego, mająca wiele wspólnego z obecną w ewolucjonizmie tezą, że ewolucja właściwie dokonuje się w ramach pewnej rasy. Najdoskonalej rozwinęła się rasa biała, a w niej nordycka. Przyjąwszy to, Hitler uzurpował sobie, że Niemcy jako reprezentanci rasy nordyckiej są narodem wybranym, więc jest to również ewolucjonizm z rasistowską tezą. Przy tej okazji postawmy retoryczne pytanie: Czy mogą istnieć dwa narody wybrane na świecie? Nie mogą, jeden musi zginąć. I taki zamysł Hitler zaczął realizować, zwracając się przeciwko narodowi żydowskiemu, ale nie tylko, bo do rasy niewolników zaliczył Słowian, Cyganów, Murzynów. Naród wybrany potrzebował przestrzeni życiowej (Lebensraum); należało podbić ludy prymitywne, wyeliminować fizycznie podludzi (echo nietzscheanizmu, wizji Zaratustry, księcia ciemności, antychrysta, który ma przed sobą rozpostarty świat, wielkie pole eksperymentu nadczłowieka).
Oczywiście doszło do wojny, w której Hitler zwrócił się przeciwko liberalizmowi i komunizmowi. Liberalizm to dla niego „zgniły Zachód”, taką metodę życia społecznego jako błędną wg Hitlera, należało zlikwidować. Z kolei Lenin, jak zauważył Hitler w Mein Kampf, popełnił błąd: upaństwowił środki produkcji i ziemię. Hitler twierdził, że on środki produkcji, czyli przemysł i ziemię zostawia ludziom, zaś upaństwowia naród! Ten naród traktował jako swą własność, stąd przemawiając do młodzieży pytał: „Kim jesteście? Niczym, nawozem historii. O tym, kim jesteście, decydują wielkie Niemcy i ja. Macie ponieść ofiarę w imię tych Niemiec”. Za nacjonalizmem kryje się fanatyzm, stworzenie religii narodowej.
Kolejnym socjalizmem jest anarchizm, który głosi tezę, iż wszelkie formy życia państwowego, a także życia społecznego, a więc instytucja rodziny, Kościoła, szkoły, urzędu to zło, które należy zlikwidować. Jeśli usuniemy państwo – narzędzie represji, ludzie staną się dobrzy.

Jakie są związki myślenia utopijnego z socjalizmami?
Wg socjalizmu zmiana warunków bytowania, szczególnie zaspokojenie potrzeb materialnych człowieka będzie przyczyną jego przemiany moralnej – a to właśnie jest błędne. Drugim błędem socjalizmu jest „kołowacizna” myślowa – bo jak niedoskonały człowiek ma zbudować doskonałe państwo?!
II wojna światowa była wojną socjalizmów o panowanie nad światem, o globalizację własnej ideologii. Z wojny tej zwycięsko wyszły dwa socjalizmy, które nieprzypadkowo związały się ze sobą przeciwko nazizmowi i faszyzmowi, mianowicie liberalizm i komunizm. Po skończeniu wojny, kiedy pokonano te wrogie systemy, pozostałe na placu boju liberalizm i komunizm zbudowały żelazną kurtynę (mur berliński ukazywał je jako śmiertelnych wrogów).
Nastąpił kolejny etap: liberałowie przyjęli inną taktykę: Po co wojna? Musimy zdusić komunizm postępem ekonomicznym i materialnym. Postęp buduje się produkcją broni. Liberalizm ma przewagę w tym, że stawia na konkretnego człowieka, na jego dynamizm, na jego myśli, natomiast komunizm jest państwem terroru, strachu. W tej walce okazało się, że komunizm rozwiał się jak dym, kosztował kilkaset milionów istnień ludzkich, zmarnowane życie wielu pokoleń, dokonał straszliwej degradacji kultury europejskiej w państwach, które były w orbicie tradycji łacińskiej, jak np. Polska. Niemcy i Sowieci wymordowali inteligencję, czyli – jak powiada o. Krąpiec – wymóżdżono naród polski, a przed żyjącymi roztoczono błędne wizje życia społecznego i zdeprawowano moralnie Polaków.
Historia Europy zatoczyła koło: zaczęła się od liberalizmu, z którego zrodził się socjalizm, doszło do wojny socjalizmów. Pierwszy był liberalizm i po klęsce systemów monopartyjnych (nazizm, komunizm, faszyzm) na placu boju zostaje zwycięski liberalizm. W konsekwencji mamy to samo, co występowało wcześniej: proletaryzację życia, czyli znowu pojawia się warstwa ludzi ubogich, wyzyskiwanych, poniewieranych, skazanych na życie na marginesie, co pociąga za sobą nieprawdopodobnie głęboką atrofię społeczną, mamy kult pieniądza, promowanie miernoty, co widać szczególnie w polityce (ciągłe transformowanie się partii)…

Co jest „odtrutką”, przeciwwagą dla ideologii?
Powrót do tradycji łacińskiej i personalizmu. Łacińskość, personalizm zbudowały Europę w ideowym rozumieniu europejskości, natomiast utopizm, socjalizm to jest rak na ciele tradycji łacińskiej. Gdyby udało się któremuś z socjalizmów zniszczyć łacińskość i personalizm, doszłoby do wielkiego kataklizmu, dlatego że socjalizm niczego nie tworzy, żyje jedynie negacją czegoś, w imię jakiejś mrzonki. Socjalizm, jak na to zwrócił uwagę prof. Jaroszyński, ukradł kulturę Europie, ukradł język i zaczął zmieniać znaczenia słów: „prawda”, „piękno”, „wolność”, „człowiek” – to jest wszystko funkcją ideologii.
Europa musi odrzucić socjalizm, musi się zjednoczyć przez powrót do własnych korzeni, a to pociąga za sobą konieczność powrotu do państwa stanowego, o czym piszę w Trzech socjalizmach, Służyć kulturze i U podstaw życia społecznego.

Źródło: fides-et-ratio.pl

http://insane.salon24.pl/523528,utopie- ... ryk-kieres


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 14 sty 2015, 08:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Dajmy światu normalnie, naturalnie oddychać, nie nurzajmy go w naszych patologiach.

Gender... Coś nadzwyczajnego!

Obrazek
[Fot. Bożena Sztajner / Niedziela]


No i mamy nową modę: gender, gender, gender... Coś nadzwyczajnego! Cofnę się tu trochę, bo rozprawianie na ten temat często się zaczyna od pytania: „Co Ojciec sądzi na temat ideologii gender?”. Pytam wtedy: „A co rozumiesz przez słowo «gender»?” Bardzo wielu rozmówców nie wie, o co chodzi.

Słowo to po angielsku znaczy dokładnie „rodzaj”. Z tego zrobiono całą piękną ideologię, mówiącą, że płeć nie jest zjawiskiem biologicznym tylko kulturowym. Nie jest dana człowiekowi przez naturę, tylko człowiek sam sobie ją wybiera w zależności od tego, co mu będzie bardziej pasowało, kiedy dojdzie do rozeznania. Tu trzeba sięgnąć głębiej do wszystkich dyskusji światopoglądowych odnoszących się do człowieka, tylko zaraz ktoś powie, że dzielimy ludzi. Nie dzielimy - ten podział istnieje obiektywnie: na ludzi, którzy uznają istnienie Pana Boga, który jako Stwórca nadał prawa, których stworzenie musi słuchać, i na tych, którzy nie uznają istnienia Pana Boga, żyją, jakby Go nie było i wobec tego nie zdają sobie sprawy, że ulegli podszeptowi szatana. On już w raju psychologicznie uderzył doskonale - możemy to dostrzec niezależnie od szaty literackiej, jaką Biblia temu nadała. Powiedział najzwyczajniej na świecie: „Jeśli poznacie i zło - dlatego skosztujcie z zakazanego drzewa - to wtedy będziecie jak bogowie” (por. Rdz 3,5). Dokładnie jest powiedziane: „Jak Bóg”. Przedtem nie byli tacy, bo znali tylko dobro. Pierwsi ludzie w raju mieli wolę skłonną do wybierania dobrego, jasny umysł, poznanie, panowanie nad ziemią, nie cierpieli i nie umierali, no to było coś wspaniałego! Okazało się, że szatanowi to się nie bardzo podobało i chciał wysadzić ich z siodła. I żonę, i męża podkusił tak skutecznie, że chcieli zasmakować, co to jest zło, wierząc, że muszą wszystko poznać, i wtedy będą jak Bóg. I teraz proszę popatrzeć: skoro człowiek odrzucił Boga, stał się jak Bóg rzeczywiście, stoi na Jego miejscu i będzie decydował.

Pan Bóg stworzył człowieka mężczyzną i niewiastą (por. Rdz 1,27). Powiedział: „Rośnijcie, mnóżcie się, rozmnażajcie, napełniajcie ziemię”(por. Rdz 1,28). To jest dla człowieka wierzącego coś absolutnie oczywistego, nad czym się nie dyskutuje. Prawdę albo się odrzuca, albo przyjmuje. Płeć została dana przez Pana Boga, przez naturę, ewentualnie są pewne odchylenia w związku z działalnością człowieka, czasem geny, czasem „powietrze” czy co tam jeszcze - niech się specjaliści tym zajmują, ale zasadniczo jest to coś danego. I teraz człowiek powiedział Panu Bogu: „Nie, teraz ja będę decydował, czy jestem mężczyzną, czy kobietą”. Ludzie nauki zajmujący się naukami przyrodniczymi śmieją się z takiego podejścia, bo mówią: „Przepraszam bardzo, wiadomo: jest mężczyzna i kobieta. Możesz się czuć tak czy owak, ale genetycznie jesteś tak ukształtowany, że choćby ci to i owo obcinali czy przyprawiali, to i tak będziesz kimś, kim się urodziłeś, nic na to nie poradzisz”. I tutaj jest sprawa zupełnie jasna.

Jednak dla tych, którzy nie wierzą w Pana Boga, bo wierzą w potęgę rozumu, w potęgę przekształceń, jakie im się żywnie podobają, nie jest to takie oczywiste. Mogą robić hybrydy z człowieka i świni i nie wiadomo, co tam jeszcze, bo jeśli nie wierzy się w Boga, to potem już wszystko wolno. Można manipulować ciałem, uczuciami i czym tam jeszcze chcemy. Ale dla wierzącego człowieka jest to już nadużycie - wchodzenie w kompetencje Pana Boga. Dlatego dyskusja na ten temat ze środowiskami, które promują gender jako sposób panowania człowieka nad własną biologią, a właściwie nad przyrodą, nie ma sensu, bo oni są na innej płaszczyźnie wartości. To płaszczyzna, która najpierw wymaga ewangelizacji. Jeśli dojdziemy do tego, że Pan Bóg jest, że stworzył świat, że dał prawa, Pismo Święte i potem prawa Kościoła, jak to przyjmą obie strony, to możemy dyskutować. Jest bardzo wiele dyskusji między katolikami na tematy związane z płcią, seksem, przerywaniem ciąży, eutanazją i tak dalej. Inaczej o tym dyskutują katolicy, nawet jeśli są troszkę na marginesie nauki katolickiej, ale wciąż uznają Pana Boga i dadzą się przekonać różnymi argumentami. A kiedy ktoś powie: „Wypchajcie się swoim Panem Bogiem! To wy stworzyliście Go na obraz i podobieństwo swoje, a my chcemy być nieskrępowani w wolności badań, eksperymentów i w kształtowaniu człowieka na obraz i podobieństwo nasze, tych, którzy to wymyślają. Nie na obraz i podobieństwo Boże, ale na podobieństwo tych, którzy jawnie, otwarcie albo z ukrycia próbują sterować dzisiejszą ludzkością”, wtedy rozmawia się zupełnie inaczej.

Więc podtrzymujemy swoje stanowisko, jako ludzie wierzący modlimy się też za tych, którzy odeszli od Pana Boga. Uważamy - i to nie jest dyskryminacja, ale myślenie zgodne z prawdą - że oni nie mają pełni doświadczenia. Znają doskonale zło i dobro, ale jeśli odrzucają życie duchowe, życie wieczne, miłość Boga, zbawienie, odkupienie - czegoś im brakuje, nic się nie poradzi. Ktoś ma trzy miliardy, a kto ma tylko dwa, nie ma tego trzeciego miliarda, którym jest życie wieczne i miłość Boga, i oczywiste, że ma mniej. Oskarżają mnie tutaj: „Leon dyskryminuje, poniża, odmawia pełni człowieczeństwa tym, którzy nie wierzą w Pana Boga”. Jednak popatrzmy spokojnie: oni przyjmują tylko śmierć materialną, nie przyjmują duchowości, czyli czegoś im brakuje - koniec! A to nie znaczy, że poniżam człowieka, że go potępiam, lekceważę - ja tylko ustawiam go na tej płaszczyźnie, że Chrystus i jego kocha, i życzę mu, żeby doszedł do tej pełni, o której pisze św. Paweł: pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, Do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie (Flp 3,14). Tego życzę wszystkim i zwolennikom gender też.

Nie wiem, może to tylko anegdota, ale opowiadano mi o spotkaniu z panem, który w swoim czasie był wielkim działaczem socjalistycznym i komunistycznym, a jest dzisiaj wielką posłanką w sejmie, mówiąc wprost, chodzi o panią Grodzką. Ponoć na tym spotkaniu jakieś dziecko zapytało, dlaczego ten pan jest w sukience. Odczuło, że jednak jest to mężczyzna, mimo że ten się przebrał i ucharakteryzował na kobietę. Nie wiem, czy tak było, zaznaczam, że przekazuję tylko to, co słyszałem. Jeśli to nieprawda, przepraszam tych, których niechcący oszukałem, a jeśli prawda, to widać, że przez dziecko przemawia czasem zdrowy rozsądek. Człowiek tak został stworzony, jak mówią naukowcy, że kobieta od mężczyzny różni się budową mózgu, całą konstytucją wewnętrzną. A indywidualne postrzeganie płci czasem jest wymyślone, czasem narzucone, czasem spaczone, a czasem wynika z zaburzeń, jednak każdą z tych rzeczy da się całkowicie podporządkować Panu Bogu. I da się z tym żyć w zgodzie z Bogiem, samym sobą i innymi ludźmi tak, żeby nie stało się to problemem ogólnym, politycznym i nie wprowadziło dodatkowych podziałów między ludźmi. Zamieszania zamiast spokojnego odnawiania oblicza tej ziemi. Jesteśmy przecież po to, żeby odnawiać a nie niszczyć.

Leon Knabit OSB, Ojca Leona słów kilka , Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

http://www.niedziela.pl/artykul/13373/G ... wyczajnego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 06 lut 2015, 09:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Możemy powstrzymać falę demoralizacji

Gabriele Kuby
Niestety, nawet ze strony partii nominalnie chrześcijańskich brak głosów protestu wobec przymusowej seksedukacji dzieci. Jedynie więc masowy ruch rodziców jest w stanie coś zmienić - mówi w rozmowie z PCh24.pl Gabriele Kuby, niemiecka socjolog, autorka książki „Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności”.

Rząd w Polsce wciela w życie bądź przymierza się do wprowadzenia wielu rewolucyjnych pod względem moralnym projektów. Ostatnio najgłośniejsza jest sprawa wczesnoporonnej pigułki „dzień po”. Czy powszechna dostępność – także dla nieletnich – tzw. aborcji farmakologicznej jest europejską „normą”?
- Unia Europejska ze wszystkich sił zmierza do tego, by sens aktu seksualnego - poczęcie nowego człowieka - mógł być udaremniony przez antykoncepcję lub aborcję.
UE czyni tak pomimo faktu że prawie wszystkie europejskie narody będą miały wkrótce olbrzymie problemy wywołane kryzysem demograficznym.

Czyni to pomimo iż „tabletka po“ jest preparatem zawierającym dużą dawkę hormonów i udaremnia nie tylko owulację, ale również zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej, w przypadku gdy komórka jajowa i plemnik połączą się ze sobą tworząc ludzki zarodek. W związku z tym preparat ten może spowodować tzw. aborcję.

Musimy przyjąć do wiadomości fakt, że wielcy tego świata przyspieszają globalne zmniejszenie populacji, także w Europie.

Od kilkudziesięciu lat w Niemczech prowadzona jest w szkołach obowiązkowa edukacja seksualna, jednak dopiero od około roku wzbudza to coraz silniejsze protesty społeczne. Czym są one spowodowane? Jak przebiegają lekcje seksedukacji? Kto je prowadzi? Jaki jest ich generalny przekaz?
- Sposób, w jaki człowiek traktuje swoją seksualność, jest kwestią moralną. Wszędzie tam, gdzie kulturę ukształtowało chrześcijaństwo, monogamia była jeszcze w niedawnych dziesięcioleciach uznawana za ideał, do którego się dąży. Była chroniona przez społeczne normy i ustawowe przepisy. Rewolucja kulturowa naszych czasów narzuca społeczeństwu normy hedonistyczne, według których seksualność powinna w pierwszej linii służyć zaspokojeniu przyjemności. Niepożądane skutki uboczne – takie jak pojawienie się dziecka - będą udaremniane lub usuwane. Takie zasady wpaja dzieciom już od szkoły podstawowej seksedukacja, prowadzona w Niemczech od lat 70. przez państwową Federalną Centralę d/s Edukacji Zdrowotnej (BzgA), Pro-Familia i inne organizacje. W chwili obecnej siła oddziaływania tej edukacji na dzieci ulega coraz większej radykalizacji. Dzieci „powinny” już nie tylko tolerować homo-, bi- i transseksualistów, ale ich również akceptować. Od przedszkola karmione są informacją, że każda „orientacja seksualna“ jest tak samo dobra i jest osobistym wyborem każdego.

Rodzice przez kilkadziesiąt lat w dużej mierze przymykali na to oczy. Projekt edukacyjny czerwono-zielonego rządu landu Badenia-Wirtembergia, stworzony wspólnie z organizacjami LGBT (lesbijki, „geje”, biseksualiści, transseksualiści) przewiduje, że uczniowie od pierwszej do ostatniej klasy będą pozytywnie oswajani ze stylem życia preferowanym przez te środowiska.

Inicjatorzy sprzeciwu wobec tego projektu zebrali przeszło 2 tysiące głosów poparcia. Od lutego 2014 w Stuttgarcie i innych miastach odbyło się wiele demonstracji. To jednak nie powstrzymuje polityków przed wprowadzaniem dalszych radykalnych ustaw w parlamentach krajów związkowych (landów).
Parlament Dolnej Saksonii zarządził, że każdy podręcznik musi zostać sprawdzony pod kątem tego, czy formy życia LGBT są w nich przedstawiane przychylnie.

Jak rozwija się społeczny protest przeciwko obligatoryjnej, genderowej edukacji seksualnej?
- Coraz więcej rodziców zaczyna budzić się z letargu, ale protesty są ciągle jeszcze bardzo małe - w ostatniej demonstracji w Stuttgarcie uczestniczyło około 3 tysięcy osób. Jednak coś się już zaczyna ruszać w tym temacie. Manifestacje musiały być chronione przez tysiące policjantów przed wulgarnymi kontrdemonstrantami z tęczowymi flagami. Ci wykrzykiwali w kierunku rodziców wulgarne frazesy i hasło: „Wasze dzieci będą takie jak my”. To pokazuje, o co tak naprawdę chodzi. Do kontestowania rodzicielskich protestów nawołują liberałowie, lewicowcy i partie zielonych. Politycy próbują ignorować głosy sprzeciwu, ale są nimi jednak zaniepokojeni, ponieważ dotąd takowe się nie pojawiały.

Podczas październikowej demonstracji w Stuttgarcie wypowiadała się między innymi, jako przedstawicielka polskiego ruchu „Stop seksualizacji naszych dzieci”, Magdalena Czarnik, która zrelacjonowała wydarzenie w polskich mediach.

Od kiedy tzw. obowiązek szkolny stawiany jest w Niemczech przez państwo wyżej niż prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami?
- Konstytucja niemiecka w artykule 6.2 chroni rodzicielskie prawo do wychowywania dzieci. Ustawa zasadnicza mówi: „Opieka nad dziećmi i wychowanie dzieci są naturalnym prawem rodziców i stanowią ich pierwszorzędny obowiązek. Nad ich wykonywaniem czuwa wspólnota państwowa“.

Ochronę tę podważono. 12 grudnia 1977 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny wydał ambiwalentny wyrok, który otworzył drzwi politycznym administratorom seksualizacji. W późniejszym czasie ani FTK, ani Europejski Trybunał Praw Człowieka nie przyjęły wniesionych przez rodziców skarg dotyczących pogwałcenia ich praw do wychowania dzieci.

Wcześniejsze epoki historyczne dowodzą, że jeżeli kultura danego społeczeństwa jest zachwiana, to chwieje się również jego system prawny.

W jaki sposób walka rodziców w obronie zagrożonych demoralizacją własnych dzieci prezentowana jest na łamach mediów?
- Wiodące media ignorują demonstracje rodziców albo piszą o „histerycznych rodzicach-homofobach” urządzających uliczne zbiegowiska. W rzeczywistości ekscesy są dziełem kontrdemonstrantów. Protesty rodziców doprowadziły jednak do tego, że w październiku i listopadzie 2014 roku ukazało się kilka krytycznych artykułów, między innymi we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Ukazały one opinii publicznej że dzieci w szkołach będą zmuszane do pozytywnego zaznajamiania się z seksualnością LGBT, seksem oralnym i analnym, prostytucją, itp. Ogólnie jednak media popierają program seksualizacji dzieci i młodzieży. W wielu filmach i reklamach homo-seks ukazywany jest jako coś całkiem normalnego a ludzie przekonywani są, że powinni przyzwyczajać się do czegoś, co instynktownie wręcz odrzucają.

Czy wśród polityków panuje zgodność co do wprowadzania przymusowej seksualizacji młodego pokolenia?
- Niestety, nawet ze strony partii nominalnie chrześcijańskich nie ma głosów protestu. Jedyne ugrupowanie polityczne, które występuje przeciwko temu to Alternatywa dla Niemiec, nowopowstała partia, która uzyskała siedem miejsc w Europarlamencie i weszła do parlamentów krajów związkowych w Niemczech. Tylko więc masowy ruch rodziców jest w stanie coś zmienić. Przede wszystkim mam nadzieję, że młodzi ludzie sami sprzeciwią się i powiedzą wyraźnie osobom odpowiedzialnym za takie szkodliwe tendencje, że mają dość wpędzania ich w ryzykowne praktyki seksualne, które czynią nowe pokolenia niezdolnymi do stworzenia prawdziwych więzi.

Jednym z argumentów zwolenników seksedukacji jest twierdzenie, że wpływa ona na zmniejszenie liczby tzw. niechcianych ciąż pośród nieletnich dziewcząt. Jak ta kwestia przedstawia się w rzeczywistości?
- To prawda, że w ostatnich latach liczba ciąż pośród nieletnich dziewcząt w Niemczech uległa zmniejszeniu. Ale przykład innych krajów pokazuje, że tam gdzie szkolną seksualizację prowadzi się w sposób najbardziej radykalny i gdzie zabijanie nienarodzonych uczyniono legalnym (tak jak w Wielkiej Brytanii), liczba ciąż pośród nieletnich jest najwyższa. W Polsce, gdzie do tej pory w szkołach dominuje program „wychowania do życia w rodzinie“ i tzw. aborcja stanowi, poza wyjątkami, czyn zabroniony, liczba ciąż u nieletnich jest najmniejsza.
Ankiety pokazują, że blisko 90 procent młodych ludzi jako własną wizję życiową deklaruje rodzinę. Również większa część rodziców życzy sobie, aby ich dzieci miały dobre małżeństwa i same urodziły dzieci. To obowiązek, aby wychowywać dzieci i młodzież ku tym właśnie wartościom. Ale Unia Europejska, ONZ i rządy lewicowe są agentami rewolucji kulturowej, niszczącej rodzinę, dążącej do redukowania liczby ludności i chcącej zalegalizować wszystkie rodzaje „orientacji seksualnych“, które wcześniej uznawane były za perwersję.

Jak panujący model edukacyjny dotyczący sfery obyczajowej ma się w Niemczech do liczby przypadków przemocy seksualnej wśród nieletnich?
- Przemoc seksualna dokonywana przez młodzież na dzieciach wciąż wzrasta. Największą grupę ryzyka pośród sprawców gwałtów stanowią 16-letni chłopcy.

W Polsce mówiło się w swoim czasie dosyć sporo na temat prowadzonego przez Jugendamty procederu odbierania dzieci naturalnym rodzicom i przekazywania ich do adopcji. Jak powszechne jest to zjawisko? Czy przypadki oddawania przez urzędników dzieci parom homoseksualnym są incydentalne, czy też wręcz przeciwnie?
- Nie są mi znane liczby. Ale w wielu krajach wręcz wymuszano adopcje dzieci przez pary homoseksualne, nie zważając przy tym zupełnie na dobro dziecka. Tzw. badania „naukowe“, które chcą udowodnić, że dla dzieci równie dobre, a nawet lepsze jest wychowywanie przez homoseksualnych „rodziców“, okazują się całkiem nieuzasadnionymi manipulacjami.

Niedawno brytyjski sędzia Richard Page został zawodowo zdegradowany i skazany na odbycie jednodniowego seminarium reedukacyjnego, ponieważ uznał za korzystniejsze adoptowanie dziecka przez ojca i matkę (LifeSiteNews, 20 stycznia 2015).

W dyskusjach towarzyszących październikowemu synodowi biskupów większość hierarchów niemieckich potwierdziła swoją pozycję w tzw. awangardzie postępowców opowiadających się m.in. za udzielaniem Komunii świętej rozwodnikom żyjącym w ponownych związkach, czy też za jakąś formą akceptacji Kościoła dla homoseksualizmu. Czy jedną z przyczyn triumfu ideologii gender w Zachodniej Europie nie jest bierność bądź wręcz przychylna postawa hierarchów katolickich dla rewolucyjnych postulatów?
- Było kilka irytujących zdarzeń podczas synodu i, niestety, niektórzy z wiodących niemieckich kardynałów stoją po stronie sił chcących osłabić doktrynę katolicką. Wszyscy katolicy z niecierpliwością czekają na synod jesienny, podczas którego okaże się, jakie stanowisko zajmie papież Franciszek. Kościół bardzo długo w ogóle nie wypowiadał się na temat ideologii gender. Jednak do tej pory liczne Konferencje Episkopatów w Europie oraz Ameryce Północnej i Południowej przyjęły jednoznaczne stanowiska przeciwko niej.

Również Konferencja Episkopatu Polski w liście pasterskim pod koniec 2013 roku ukazała dobitnie zagrożenia wiążące się z tą szkodliwą ideologią. Także papież Franciszek podczas lotu powrotnego z Filipin wypowiedział się przeciwko ideologii gender i przeciwko „kulturowemu imperializmowi“.

To konieczne by Kościół aktywnie zaangażował się w wojnę kulturową, ponieważ przyszłość rodziny jest zagrożona.

Życzę narodowi polskiemu, polskiej młodzieży, aby opór przeciwko niszczącym planom rządu był skuteczny!

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Roman Motoła

Gabriele Kuby jest socjologiem. Przestrzega przed zniszczeniem rodziny w wyniku globalnej rewolucji seksualnej. W swoich prelekcjach i publikacjach demaskuje promowaną przez międzynarodowe organizacje ONZ oraz Unię Europejską nową ideologię - gender mainstreaming. W 2012 roku ukazała się najbardziej znana książka Gabriele Kuby - Die globale sexuelle Revolution – Zerstörung der Freiheit im Namen der Freiheit (Globalna rewolucja seksualna - likwidacja wolności w imię wolności), uznawana za podstawowe aktualne dzieło dotyczące wspomnianych zjawisk i przetłumaczona dotychczas na siedem języków. Gabriele Kuby jest matką trójki dorosłych dzieci.

http://www.pch24.pl/mozemy-powstrzymac- ... 792,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 10 lut 2015, 07:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Gender – od tolerancji do totalitaryzmu

Sławomir Puciato

16 stycznia sala konferencyjna Bolesławieckiego Ośrodka Kultury MCC zapełniła się mieszkańcami Bolesławca, którzy wysłuchali konferencji ks. prof. dr. hab. Dariusza Oko. Prelegent wyjaśnił zgromadzonym istotę ideologii gender.

Gościa zapowiedział dr Janusz Chudyba ze Stowarzyszenia „Rodzina Polska”, które zorganizowało to spotkanie wraz z Bolesławieckim Stowarzyszeniem „Prawy” i partią „Prawo i Sprawiedliwość". Temat konferencji brzmiał: „Gender - od tolerancji do totalitaryzmu”.

Osią rozważań ks. Profesora była rodzina - jako fundament prawidłowego funkcjonowania społeczeństw. Ks. Oko z szczególnym naciskiem podkreślał jak ważna jest wierność miłości, wierność wyborowi. Zdrada, chwilowe zapomnienie, potrafi wyrządzić nieodwracalnie negatywne skutki.

To, co dobre jest darem Boga, potem darem rodziców. Każdy nauczyciel, wychowawca, potwierdzi jak dalece dziecko jest odzwierciedleniem obrazu swojej rodziny, jak bardzo dziedziczymy po rodzicach dobro lub zło. Ks. Oko zaznaczył, że wszystko co zagraża rodzinie - zagraża też człowieczeństwu, społeczeństwu, narodowi. W kontekście prawidłowego wychowywania dzieci w rodzinie, zaproszony gość w dużym skrócie wskazał i scharakteryzował największe zagrożenia i problemy, jakimi żyje współczesny świat. Omówił też ich przyczyny i skutki.

Wiele czasu zostało poświęcone ludziom niewierzącym, ateistom w kontekście ich trudniejszej „drogi do nieba”, a szczególnie osobom nieuporządkowanym na tle seksualnym.

Powołując się na badania naukowe i doświadczenia w pracy z ludźmi, ks. Oko wskazywał na ogromną różnicę w osiąganiu życiowego szczęścia i zadowolenia. Np. wśród osób, które współżyją z osobami tej samej płci jest dużo większy odsetek ludzi zranionych w wyniku chorób, zdrad niż pośród związków kobiety z mężczyzną, zwłaszcza w małżeństwach katolickich.

W kontekście historycznym i społecznym przedstawiona zostało rola mediów, jako potężnej siły manipulacyjnej wykorzystywanej przez zwolenników ideologii Gender. Ks. Profesor przedstawił bardzo ogólną definicję genderyzmu, jako ateistycznej ideologii, w której seks stał się bogiem. Ukazał również cele działania zwolenników tej ideologii oraz możliwe skutki w życiu rodziny, społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla dzieci i młodzieży.

To krótki zarys tego, co można było usłyszeć podczas dwugodzinnego wykładu. Całość można wysłuchać na stronie: www.wboleslawcu.pl.

http://www.niedziela.pl/artykul/13567/Gender-–-od-tolerancji-do-totalitaryzmu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 17 lut 2015, 07:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Człowiek Miłości rozsadza wszystkie ideologie

Obrazek

Odpowiadając na pytanie: „Jak przezwyciężyć współczesne ideologie?” − ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz powiedział między innymi: „Na własne pytania tylko wtedy damy właściwą odpowiedź, jeżeli z całą konsekwencją opowiemy się za Miłością; człowiek miłości rozsadza wszystkie ideologie”.

Spotkanie z ks. prof. dr hab. Tadeuszem Guzem rozpoczęło się wczoraj o godz. 17.00 w Domu Pielgrzyma Amicus na warszawskim Żoliborzu i trwało ponad cztery godziny, przy sali wypełnionej publicznością „ponad brzegi”. Z pewnością przejdzie ono do historii świetnych warszawskich spotkań z tym wybitnym uczonym i świadkiem głoszonej Prawdy. Padło wiele mocnych słów, ważnych myśli, odważnych konkluzji. Szkoda, że zabrakło polityków, dla których spotkanie mogło być szansą na „douczki” przed nadchodzącymi wyborami, w których przecież, mamy nadzieję – chcą być godnymi reprezentantami naszych narodowych i ludzkich racji.

Redaktor Dariusz Pogorzelski z Telewizji Trwam – prowadzący spotkanie – będące jednocześnie promocją 3. tomu Rozmów niedokończonych z ks. prof. Tadeuszem Guzem – spisanych audycji prowadzonych na falach Radia Maryja i Telewizji Trwam w roku 2010, wydanych przez Wydawnictwo Sióstr Loretanek – rozpoczął od pytania o myśl, która przyświecała księdzu profesorowi, kiedy proponował tematy audycji Ojcom Redemptorystom, z których pierwsza nosiła tytuł: Bóg jest Miłością, kolejne – Polska na rozdrożu pomiędzy chrześcijaństwem a liberalizmem i neosocjalizmem; Czym jest liberalizm?, Istota komunizmu – o koniecznosci dekomunizacji w Polsce oraz Koncepcja państwa i prawa według Hegla.

Mogę spontanicznie powiedzieć, że (...) ten wybów tematów był Bożą inspiracją – w 2010 roku mamy z jednej strony wielkie działania Boga, a z drugiej nieprawdopodobne uderzenie szatana w dzieje Polski, dobro Polski, dzieje Europy i świata – to wydarzenie pod Smoleńskiem jest syntezą skutków ideologicznych, które poddaliśmy analizie – mówił ksiądz profesor.

Dramat smoleński, wszystkie dramaty w dziejach świata mają ostateczną rację w duchu nienawiści, który z własnej woli postawił na nienawiść.

Ksiądz prof. Guz rozwinął swoją myśl, akcentując znaczenie metafizyki w rozumieniu rzeczywistosci, własnej bytowości jako substancji, znaczenie permanentnego kształcenia się – w tym polityków (...), znaczenie katolickiej nauki społecznej i jej zasad w kształtowaniu rzeczywistości społeczno-politycznej, i wyjaśnił te zasady.

Odpowiadając m.in. na pytanie: gdzie tkwi największy dramat liberalizmu? Prelegent powiedział, że nie bazuje on w swoim myśleniu, działaniu, życiu na pryncypium nazwanym miłością – jeżeli liberalizm pewne obszary bytowania ceni – to ceni tylko niektóre – ta ideologia rozmija się z rzeczywistością świata i nie jest żadną alternatywą.

Przez prawie dwie godziny ksiądz profesor odpowiadał na liczne pytania publiczności, która − wydaje się − świetnie pojmuje grozę czasów, w których przyszło nam żyć, biorąc pod uwagę propagandę ideologii gender oraz przyjęcie przez Sejm RP ustawy tzw. przemocowej jako furtki dla neomarksistowskiej rewolucji kulturowej, która pragnie – jak uczciwie przyznają jej ideolodzy – unicestwić rzeczywistość.

Materiał filmowy ze spotkania zostanie zamieszczony na stronach internetowych „Naszego Dziennika”.

Aldona Ciborowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... logie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 07 mar 2015, 07:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
BEZ BOGA ANI DO PROGA

Jakich jeszcze nieszczęść potrzeba, aby rodacy zwrócili się do Chrystus Króla i poddali się Jego władzy?

Ks. Stanisław Małkowski
Warszawska Gazeta 6 – 12 marca 2015 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Słowo Boże czytane w III niedzielę Wielkiego Postu 8 marca przypomina prawo Dekalogu, prawo miłości i życia, prawo przymierza Boga z ludźmi.
Bóg daje łaskę wiary, która pozwala prawo Boże uszanować i wypełnić, a zarazem darowuje miłosierdzie tym, którzy przez grzech nieposłuszeństwa prawo złamali, ale chcą do wspólnoty z Bogiem wrócić. Dekalog wskazuje drogę ku Bogu, ku wolności w prawdzie i szczęściu w pełni życia. Pełnią prawa i drogą ku życiu wiecznemu jest Chrystus Król i Ewangelia Królestwa. Wierność prawu Bożemu, w którym objawienie woli Boga łączy się z głosem sumienia, prowadzi do budowania cywilizacji miłości i życia już teraz w drodze do wiecznej ojczyzny.
Dekalogowi przeciwstawia się współcześnie Anty-Dekalog, który jest wezwaniem do buntu i nieposłuszeństwa wobec Boga i podobieństwa Bożego w człowieku poprzez zaprzeczenie wszystkich przykazań. Ludzkie poglądy i prawa stanowione nagradzają i wspierają bałwochwalstwo, brak czci dla świętych miejsc i czasów, pogardę dla świętości, lekceważenie ojcostwa i macierzyństwa, nakaz zabijania, zachętę do cudzołożenia w wielu formach rozwiązłości, nieczystości i rozpusty, kłamanie i traktowanie obiektywnej prawdy jako zagrożenia dla wolności i demokracji.
Zmierza się ku powszechnej aprobacie dla zła nazywanego dobrem, odwraca się znaczenie słów, opanowuje się edukację, kulturę, propagandę medialną, wymiar sprawiedliwości, politykę, służbę zdrowia i życia, po to aby zło określić jako dobro, a dobro jako zło, aby podważyć wszelkie słuszne rozróżnienia, aby „tak” pomieszać z „nie” w klasycznym stylu „jestem za a nawet przeciw”.
W ślad za tym zamętem idą postawy wewnętrznie sprzeczne i zewnętrznie niekonsekwentne. Deklaracja wiary i katolicyzmu w połączeniu z praktykami religijnymi przestaje cokolwiek znaczyć w wymiarze moralnego sensu i prawdy.
Złym wzorem i gorszącym przykładem są świętokradzkie komunie święte takich publicznie grzeszących postaci na świeczniku państwowym jak pan prezydent, pani premier lub pani prezydent Warszawy et consortes.

W drugiej niedzielnej lekcji czytamy: „Chrystus ukrzyżowany - jest mocą i mądrością Bożą” (1 Kor 1, 22-25). W krzyżu Chrystusa chcemy więc widzieć znak naszego zwycięstwa nad cywilizacyjnym zakłamaniem i anty-kulturą śmieci, której symbolem jest sodomska tęcza na Placu Zbawiciela (spalić most można, tęczy – nie można; w spaleniu Mostu Łazienkowskiego widzę zresztą – niezależnie od tego kto i po co to zrobił – znak kary Bożej za grzech zaniechania, gdy była niedawno szansa usunięcia ze stanowiska szkodnika na czele miasta i za grzech obojętności wobec symbolu zła i zniewagi Chrystusa Zbawiciela).

W Ewangelii (J 2, 13-25) Jezus wyrzuca ze świątyni handlarzy, bankierów i kupców a zarazem zapowiada zburzenie świątyni swojego ciała i wzniesienie jej po trzech dniach na nowo. Instrumentalne traktowanie świątyni, kościołów, Kościoła, ludzkiego ciała, które jest świątynią Ducha Świętego, trwa w imię doraźnych interesów i korzyści. Niegodziwi politycy lubią posługiwać się Kościołem dla swoich celów, jeżeli to im się opłaca i sprzyja społecznemu poparciu ze strony bezmyślnych katolików oceniających ludzi na zasadzie: ktoś mi się podoba albo nie podoba.
Kryteria subiektywne i estetyczne wyłączają wtedy wiarę, rozum i moralność. Wielu ludziom podoba się osobnik zakłamany, niemoralny i po prostu głupi, dlatego, że swoim zachowaniem leczy kompleksy: jest taki jak my, gra na niskich emocjach, niewiele umie a jeszcze mniej rozumie, ale jest skuteczny, cyniczny i sprytny. Zakompleksiony i niedoceniany rodak sobie powie „no proszę i taki nieudacznik może zająć wysokie stanowisko, a więc i ja mam szansę, jeżeli będę go naśladował w obłudzie, kłamstwie i złoczynieniu”.
Jakich jeszcze nieszczęść nam w Polsce potrzeba, aby rodacy zwrócili się do Chrystus Króla i poddali się Jego władzy? Kolejne dni i miesiące niosą następujące po sobie narodowe i społeczne krzywdy aż kraj stanie się znowu Ezechielową doliną pełną wyschniętych kości (Ez 37, 1-14). Do tego obrazu nawiązał ks. abp Henryk Hoser w mądrym kazaniu wygłoszonym w Dniu Pamięci Żołnierzy Niezłomnych w niedzielę 1 marca. Martwe kości o własnych siłach nie wrócą do życia. Potrzebne jest działanie Ducha Świętego, Ducha miłości i prawdy, którego tchnienia wzywał na Placu Zwycięstwa w Warszawie koło Grobu Nieznanego Żołnierza 36 lat temu św. Jan Paweł II, gdy wołał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”.

Oby nie spełniło się w nas proroctwo Jezusa czytane w piątek 6 marca (Mt 21,43): „Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.

Jeszcze nie jest za późno, chociaż czas nagli, żeby poddać Polskę Królestwo i Królowi dla naszego ocalenia i na znak dla innych narodów.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 20 kwi 2015, 06:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Czy człowiek jest istotą pełną godności, czy bestią służącą do mordowania, jak na razie, bezbronnych i bezsilnych wobec tych zbrodni?
Mordujemy niemych bo nie krzyczą, niepełnosprawnych i starych bo się nie obronią. Niedługo będziemy mordować tych którym odmówimy prawa do życia, bo chcą żyć inaczej niż nakazuje najnowszy trend ideologicznej paranoi.


Jesteśmy za życiem!

Obrazek

Idąc w marszu, potwierdzamy nasz zasadniczy wybór: jesteśmy za życiem od jego początku do naturalnej śmierci, na każdym etapie rozwoju – podkreślił ks. abp Henryk Hoser przed X Marszem Świętości Życia – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

Ordynariusz warszawsko-praski zwrócił uwagę na konieczność obrony rodziny.

Podczas Mszy św. w katedrze warszawsko-praskiej rozpoczynającej Marsz Świętości Życia homilię wygłosił ks. kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny synodu dotyczącego małżeństwa i rodziny.

Gość z Watykanu podkreślił, że ludzie wierzący nie mogą trwać w defensywie, a w obliczu wyzwań muszą zachować postawę „pozytywną wobec wszystkich, i to nie dlatego, że nie widzą grzechu, ale dlatego, że wierzą, iż Duch Święty działa także w najtrudniejszych sytuacjach”.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... yciem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 30 kwi 2015, 05:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Nie dajmy się wywieźć poza normalność. Spoglądajmy wnikliwie na propozycje lewackie odnośnie naszego życia. W tych propozycjach, które natychmiast stają się prawem obowiązującym, jest tylko zło i destrukcja. Nie ma w nich miejsca na człowieka. Jest natomiast miejsce na idiotę, degenerata, prymitywa, prostaka, chama, egoistę, wykolejeńca, cynika, niewolnika itd.
Żyjmy w świecie ładu. Odrzućmy świat chaosu.


Arcydziełem społeczeństwa jest rodzina

Katecheza Ojca Świętego Franciszka wygłoszona podczas audiencji ogólnej w Watykanie

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry

Nasza refleksja na temat pierwotnego planu Bożego w odniesieniu do małżeństwa mężczyzny i kobiety, po rozważeniu dwóch opisów z Księgi Rodzaju, kieruje się obecnie wprost do Jezusa.

Ewangelista Jan na początku swojej Ewangelii opisuje wesele w Kanie, w którym udział wzięli Maryja Panna, Jezus i Jego pierwsi uczniowie (por. J 2,1-11). Jezus nie tylko uczestniczył w tych zaślubinach, ale „uratował wesele”, gdy cudownie przemienił wodę w wino! A zatem pierwszego ze swych cudownych znaków, przez które objawił swą chwałę, dokonał w kontekście małżeństwa, a był to gest wielkiego współczucia dla tej rodzącej się rodziny, pobudzony macierzyńską troską Maryi. Przypomina to nam Księgę Rodzaju. Kiedy Bóg kończy dzieło stworzenia, tworzy swoje arcydzieło, jakimi są mężczyzna i kobieta. A tu Jezus rozpoczyna swoje cuda od tego arcydzieła podczas wesela – święta zaślubin mężczyzny i kobiety. W ten sposób Jezus uczy nas, że arcydziełem społeczeństwa jest rodzina, miłujący się nawzajem mężczyzna i kobieta. To jest arcydzieło!

Od czasów wesela w Kanie Galilejskiej wiele się zmieniło, ale ów „znak” Chrystusa zawiera przesłanie zawsze ważne.

Dziś wydaje się nam, że nie jest łatwo mówić o małżeństwie jako o święcie, które się ponawia w czasie, w różnych okresach całego życia małżonków. Faktem jest, że coraz mniej ludzi się pobiera. To fakt! Młodzi nie chcą się pobierać. W wielu krajach rośnie natomiast liczba separacji przy jednoczesnym spadku liczby dzieci. Trudność pozostawania razem – czy to jako małżeństwo, czy jako rodzina – prowadzi coraz częściej i coraz szybciej do zrywania więzi i to właśnie dzieci jako pierwsze odczuwają tego skutki. Pomyślmy, że pierwszymi ofiarami separacji są dzieci. Jeśli doświadczają od dzieciństwa, że małżeństwo jest więzią „tymczasową”, nieświadomie tak będzie też w ich przypadku. Rzeczywiście wielu ludzi młodych stopniowo rezygnuje z planu więzi nieodwołalnej i z trwałej rodziny. Myślę, że musimy bardzo poważnie się zastanowić dlaczego tak wielu młodych ludzi „nie ma ochoty” się pobrać. Istnieje pewna kultura tego, co tymczasowe, wszystko jest prowizoryczne, nie ma nic ostatecznego, definitywnego.

Jest to jedno z najbardziej niepokojących dzisiaj pytań: dlaczego ludzie młodzi się nie pobierają? Dlaczego często wolą żyć razem bez ślubu i to często przy „ograniczonej odpowiedzialności”; dlaczego wielu – nawet wśród ochrzczonych – ma niewielkie zaufanie do małżeństwa i rodziny? Ważna jest próba zrozumienia, jeśli chcemy, aby młodzi mogli znaleźć właściwą drogę. Dlaczego nie mają zaufania do rodziny?

Trudności mają nie tylko charakter ekonomiczny, choć one także są naprawdę poważne. Wielu uważa, że początkiem zmian, do jakich doszło w ostatnich dziesięcioleciach, była emancypacja kobiet. Ale argument ten jest niepoważny i niesłuszny, to nieprawda. To postać seksizmu, który zawsze chce panować nad kobietą. Ośmieszamy się podobnie jak Adam – gdy Bóg zapytał go, dlaczego spożył owoc z drzewa zakazanego, odpowiedział: to ona mi dała, to wina kobiety. Biedna kobieta! Musimy bronić kobiety! W rzeczywistości niemal wszystkie kobiety i mężczyźni chcieliby stabilnego bezpieczeństwa uczuciowego, mocnego małżeństwa i szczęśliwej rodziny. Rodzina znajduje się na szczycie wszystkich wskaźników upodobań ludzi młodych; ale obawiając się popełnienia błędów, wielu nie chce nawet o tym myśleć; choć są chrześcijanami, nie myślą o małżeństwie sakramentalnym – jedynym i niepowtarzalnym znaku przymierza, który staje się świadectwem wiary. Być może właśnie ten strach przed porażką jest największą przeszkodą w przyjęcia słowa Chrystusa, który obiecuje swoją łaskę jedności małżeńskiej i rodzinie.

Najbardziej przekonującym świadectwem błogosławieństwa małżeństwa chrześcijańskiego jest dobre życie chrześcijańskich małżonków i rodziny. Nie ma lepszego sposobu, aby wyrazić piękno tego sakramentu! Małżeństwo uświęcone przez Boga strzeże tej więzi między mężczyzną a kobietą, którą Bóg pobłogosławił od stworzenia świata. Jest też źródłem pokoju i dobra dla całego życia rodzinnego i małżeńskiego. Na przykład w pierwszych wiekach chrześcijaństwa ta wielka godność więzi między mężczyzną a kobietą przezwyciężyła nadużycie uważane wówczas za całkowicie normalne, a mianowicie prawo mężów do oddalenia żon, nawet z przyczyn najbardziej bezzasadnych i upokarzających. Ewangelia rodziny, Ewangelia głosząca ten sakrament, pokonała tę kulturę zwyczajowego oddalenia.

Chrześcijańskie ziarno radykalnej równości między małżonkami winno obecnie przynosić nowe owoce. Świadectwo społecznej godności małżeństwa stanie się przekonujące właśnie dzięki tej drodze, drodze pociągającego świadectwa, drodze wzajemności między nimi i wzajemnego dopełniania się.

Dlatego jako chrześcijanie musimy być pod tym względem bardziej wymagający. Na przykład: stanowczo wspierając prawo do równej płacy za taką samą pracę. Dlaczego uważa się za coś oczywistego, że kobiety winny zarabiać mniej od mężczyzn? Nie, ma być to samo prawo. Nierówność pod tym względem jest najoczywistszym skandalem! Jednocześnie trzeba uznawać za nieustannie istotne bogactwo macierzyństwo kobiet i ojcostwo mężczyzn dla dobra przede wszystkim dzieci. Podobnie cnota gościnności rodzin chrześcijańskich odgrywa dzisiaj kluczową rolę, zwłaszcza w sytuacjach ubóstwa, degradacji, przemocy w rodzinie.

Drodzy bracia i siostry, nie lękajmy się zaprosić Jezusa na święto zaślubin i nie lękajmy się zaproszenia Jezusa do naszego domu, aby z nami był i strzegł rodziny! A także Jego Matki Maryi! Chrześcijanie, gdy pobierają się „w Panu”, przemieniają się w skuteczny znak miłości Boga. Chrześcijanie nie poślubiają się jedynie dla samych siebie: pobierają się w Panu dla dobra całej wspólnoty, całego społeczeństwa.

O tym pięknym powołaniu chrześcijańskiego małżeństwa będę mówił również w następnej katechezie. Dziękuję.

Franciszka skierował także słowo do Polaków:

Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Kochani, dziękujemy dziś Bogu za świadectwo tak wielu małżeństw, które na całym świecie, ufając łasce Pana i mocy wzajemnej miłości, trwają w sakramentalnej jedności małżeńskiej. Wspierajmy modlitwą, radą i pomocą narzeczonych, aby mieli odwagę podjąć ryzyko tworzenia nierozerwalnego związku i z Bożym błogosławieństwem budować szczęśliwe rodziny. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/wiara-stolic ... dzina.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 14 maja 2015, 05:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Z racji wyborów mamy obecnie realną możliwość wyprosić lewackich głupków i cwaniaków ideologicznych z naszego polskiego świata i z naszego prywatnego i społecznego życia.
"Nie będzie" lewacki prostak "pluł nam w twarz i dzieci nam" demoralizował....


Wyborcza klęska lewackich ideologii

Obrazek

Sromotną porażkę wyborczą ponieśli kandydaci, którzy uwierzyli we własną propagandę i zaczęli szukać poparcia u elektoratu, którego w naszym kraju nie ma. O tym, że nadskakiwanie lewackim ideologom nie przekłada się na głosy w urnie, najboleśniej przekonał się Bronisław Komorowski.

Do kogo apelował prezydent i jakimi działaniami próbował zjednać sobie Polaków?

Wraz z rządem Donalda Tuska, a potem Ewy Kopacz, Komorowski zajmował się utrzymywaniem aborcyjnego status quo. Gdy w parlamencie składano kolejne projekty poprawiające ochronę życia od poczęcia – wypowiadał się w obronie obecnego stanu prawnego i tłumaczył, że nie będzie niszczył zawartego niegdyś „kompromisu”.

W ubiegłym miesiącu Bronisław Komorowski ratyfikował Konwencję CAHVIO – oficjalnie narzędzie pomocy ofiarom przemocy, w istocie dokument wprowadzający do polskiego prawa pojęcie płci społeczno-kulturowej i tworzący grunt dla eksperymentów politycznych spod znaku skrajnej lewicy. Niejasne zapisy konwencji pozwalają na taką ich interpretację, że łatwiejsze staje się realizowanie postulatów lobby homoseksualnego, feministycznego, demoralizacja dzieci w przedszkolach i szkołach.

Co zrobili sztabowcy Komorowskiego na ostatniej prostej kampanii? Wzięli się za in vitro. Emocjonalnym spotem starali się wzruszyć publikę i pokazać, że tylko człowiek do cna bezduszny może sprzeciwiać się sztucznemu zapłodnieniu. Czy to pomogło Komorowskiemu? Bynajmniej. Forsowanie przepisów o sztucznym zapłodnieniu to lobbing biznesu. Odbywa się on m.in. przy pomocy organizacji tzw. pacjenckich, chodzących na finansowej smyczy firm farmaceutycznych i powiązanych z ośrodkami sztucznego rozrodu. W rzeczywistości sprawa in vitro nie generuje żadnego ruchu obywatelskiego. Opowiedzenie się za poczynaniem dzieci w laboratoriach nie przysparza głosów, krytyka tej metody nie przeszkadza w zdobyciu poparcia społecznego.

Nie tylko zresztą Komorowski przeliczył się z siłami. Słaby wynik kandydatki SLD Magdaleny Ogórek oraz mizerne poparcie dla Janusza Palikota – także wskazują, że umizgi do lewicowego elektoratu to droga donikąd.
Polacy w niczym nie przypominają społeczeństw zachodnich rozjeżdżanych od dziesięcioleci walcem rewolucji obyczajowej. We Francji, Niemczech czy Szwajcarii dzięki bierności dobrych ludzi udało się przekonać opinię publiczną, że aborcja to prawo kobiety, in vitro to leczenie niepłodności, a dosadny instruktaż seksualny to niezbędna część szkolnego curriculum. Taki jest też plan dla Polski – mamy się europeizować i unowocześniać, a zatem przyjmować radykalne rozwiązania feministyczne, antyrodzinne konwencje i ustawy, a nade wszystko zrozumieć, że są sytuacje, gdy trzeba pozwolić na zabijanie nienarodzonych.

Krzewiciele postępu nie wzięli jednak pod uwagę jednego zjawiska. Od kilku lat ruchy obrony życia i rodziny wykonały olbrzymią pracę z opinią publiczną, nie pozwalając, aby odwróciła się ona od tradycyjnych wartości. Kolejne kampanie społeczne, petycje i inicjatywy ustawodawcze – wszystkie robione przez zwykłych ludzi, którym nie jest obojętny los ich rodzin i Ojczyzny – spowodowały, że pozostaliśmy wierni życiu i rodzinie.

Nawracanie Polski na lewicową modłę prowadzone jest za pośrednictwem dużych mediów, systemu dystrybucji unijnych i rządowych grantów, poprzez nacisk międzynarodowych organizacji feministycznych. W wyborach głosują jednak ludzie, a nie telewizje, fundusze i biznes. Fakt, że w telewizyjnym studiu realizator sadza do rozmowy trzech entuzjastów gender i jedną osobę broniącą zdrowego rozsądku – nie oznacza, że taki jest rozkład poglądów wśród Polaków. Dominacja lewicy w mediach nie znaczy również, że środowiska pro-life nie mają dostępu do opinii publicznej. Ostatnie lata pokazały, że bez wielkich pieniędzy także da się dotrzeć do ludzi, a kampanie społeczne związane z ochroną życia są efektywne i mają przełożenie na oczekiwania wobec rządzących.
Wiara w to, że w Polsce istnieje jakiś prężny ruch oczekujący realizacji postulatów skrajnej lewicy, kończy się zatem wyborczą porażką. Nonszalancki stosunek do wartości po prostu się nie opłaca.

Fundacja Pro – Prawo do Życia

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... logii.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 05 cze 2015, 05:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Potrzeba dziś cywilizacji miłości

Obrazek
Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik


O szerzącej się cywilizacji śmierci, o walce z godnością człowieka i o potrzebie cywilizacji miłości mówił w Boże Ciało w kościele Matki Boskiej Bolesnej u Ojców Pasjonistów w Łodzi ks. abp Marek Jędraszewski.

Metropolita łódzki przewodniczył Mszy Świętej o godzinie 10.00, po której wyruszyła procesja eucharystyczna. Ksiądz arcybiskup w homilii wygłoszonej do licznie zgromadzonych wiernych zwrócił uwagę na to, że tylko jedność chrześcijan może zaświadczyć o Bogu i Jego miłości.
Z takim przesłaniem miłości, które jest w Najświętszym Sakramencie, wychodzimy dzisiaj poza bramy kościoła, aby za św. Pawłem VI nieść przesłanie o cywilizacji miłości do naszych domów, rodzin, przyjaciół, wspólnot i środowisk – mówił ks. abp Marek Jędraszewski.

W centrum cywilizacji miłości, kultury miłości jest osoba ludzka i jej godność – mówił metropolita łódzki. Zaznaczył również, że osoby ludzkiej nie można traktować jak przedmiot czy narzędzie. Każda osoba ludzka zasługuje na poszanowanie jej godności i praw, zwłaszcza prawa do życia od pierwszej chwili swojego istnienia aż do naturalnej śmierci.

Ksiądz Arcybiskup przypomniał, że pojęcie cywilizacji miłości bardzo często pojawiało się w nauczaniu św. Jana Pawła II. To również po raz pierwszy u niego pojawiło się pojęcie cywilizacji śmierci. Metropolita łódzki zwrócił uwagę na to, że współcześnie to właśnie cywilizacja śmierci zaczyna ogarniać świat Zachodu i niestety próbuje również znaleźć swoje miejsce w naszej Ojczyźnie.

Cywilizacja śmierci wdziera się do Polski przez ustanowione prawa uderzające w godność osoby ludzkiej, w świętość życia, w niezrównaną więź, jaką jest małżeństwo kobiety i mężczyzny, i w świętość rodziny – mówił ks. abp Marek Jędraszewski i dalej dodał: „ Z jakim bólem musimy dzisiaj wspomnieć o tych, którzy niekiedy przyznają się oficjalnie do przynależności do Kościoła katolickiego, a jednocześnie zwalniają z pracy lekarzy, którzy odmówili przeprowadzenia aborcji, bo uważali, że to dziecko istniejące w łonie matki jest dzieckiem, a nie jakąś zwykłą grupą komórek”.

Metropolita łódzki zauważył również, że pomimo korzystnego wyroku sądu nie padło ani jedno słowo „przepraszam” w stosunku do zwolnionych lekarzy. To jest właśnie przejaw triumfu cywilizacji śmierci nad cywilizacją miłości.

Ks. abp Marek Jędraszewski mówił także o ratyfikowanej konwencji antyprzemocowej, wg której to religia i tradycyjna, zdrowa i normalna rodzina jest źródłem przemocy wobec kobiet i patologii, a nie alkohol, narkotyki czy brak pracy. Chrześcijaństwo ze swoim przesłaniem miłości jest źródłem przemocy? – pytał metropolita łódzki.

– Jakże bolesne jest to, że wierność Ewangelii bywa nazywana powrotem do średniowiecza – mówił ks. abp Jędraszewski. Kiedy to właśnie miłość pochodząca z Ewangelii może być lekarstwem na wszystkie patologie. – Ani zgody, ani bezpieczeństwa nie zbuduje się na wartościach stanowiących zaprzeczenie Ewangelii. Jedność buduje się na miłości – ofiarnej, przebaczającej, cichej, silniejszej niż śmierć, gotowej do poświęceń – dodał.

Metropolita łódzki zwrócił również uwagę na zarzuty, że Polska to państwo wyznaniowe. – Czy Kościół ma narzędzia państwowego ucisku? Czy ideologia gender i inne podobne nie są pewnym wyznaniem zupełnie pozbawionym rozsądku, mówiące o tym, że płeć biologiczna nie ma znaczenia, czy się jest kobietą, czy mężczyzną i że wszystko zależy od tego, co my aktualnie chcemy i co za chwilę możemy odwołać. Próbuje się to wtłaczać przez pewne programy już od przedszkoli, po szkoły podstawowe, średnie i jeszcze dalej. To jest państwo wyznaniowe. Ktoś uznał, że to jest dogmat i trzeba to wprowadzać – podkreślał kaznodzieja.

Chrystus i Jego miłość do nas to jedyny ratunek i prawda, dlatego powinniśmy budować nasze życie na miłości, takiej jakiej nauczył nas Jezus, również przez swój krzyż. Nie dziwi więc i to, że to właśnie krzyż chce się usunąć z przestrzeni publicznej, bo to właśnie w krzyżu jest przesłanie cywilizacji miłości.

Archidiecezja łódzka

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... losci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 10 cze 2015, 20:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
W objęciach marksizmu

Obrazek

Ulicami Warszawy przeszła „czarna procesja” przedstawicieli polskiej nauki. Był to protest przeciwko tragicznej sytuacji polskiej nauki.

Na początków rządów Platformy Obywatelskiej ogłoszono, że państwo zaczyna się troszczyć o największe uniwersytety, a reszta niech się ratuje, jak może. Zalecono również, aby zająć się głównie dydaktyką, a badania naukowe niech pójdą na dalszy plan. Gdy Platforma ogłosiła ten program, to wiadomym stało się, że te założenia będą realizowane, bo to ta partia kreowała politykę. Warto więc było protestować już wtedy. Warto było przestać głosować na polityków koalicji rządzącej. Teraz, gdy już dokonano wielu spustoszeń, jest odrobinę późno.

Naukowcy podnoszą problem niedofinansowania ośrodków akademickich. Pieniądze są potrzebne do dobrego kształcenia, lecz pamiętajmy, że to nie jest sprawa jednoznaczna. Potrzeby finansowe rektorów uczelni uzależnione są od tego, jaki profil przejawiają prowadzone przez nich uczelnie. Są dziedziny związane z rozwojem techniki i nowoczesnych technologii, które muszą być finansowane w dużym stopniu. Natomiast humanistyka nie potrzebuje aż takich dofinansowań jak technika. Humaniści nie potrzebują urządzeń, które są niezbędne do rozwoju. Jednak musimy wiedzieć, że humanistyka nigdy nie będzie się karmiła samym powietrzem. Rządzący tego nie dostrzegali i w związku z tym nastąpiło tak wielkie niedofinansowanie humanistyki, które nie zaspokaja jej potrzeb.

Zastosowano także taki sposób rozdysponowania pieniędzy, aby wszystko to, co dotyczy humanistyki jako polskiej dziedziny, upadło. Polska humanistyka nie może mieć racji bytu. Edukację przesunięto w kierunku potrzeb rynku pracy, ale niekoniecznie polskiego.

W obronie humanistyki stanął Andrzej Duda. Prezydent elekt nie może się zgodzić na to, że takim kierunkom jak filozofia czy kulturoznawstwo w oczy zagląda widmo upadku. Duda podkreśla znaczenie tych kierunków dla rozwoju społeczeństwa i trudno się z nim na pierwszy rzut oka nie zgodzić.

Pamiętajmy, że nie wyszliśmy jeszcze ze „słodkich” objęć marksizmu. Marksizm czy postmodernizm również funkcjonują w granicach humanistyki. Przypomnijmy sobie, jak wielki sprzeciw towarzyszył próbom lustracji środowisk akademickich. W Polsce nie przeżyliśmy dekomunizacji humanistyki.

Nie można patrzeć na humanistykę w tej formie, jaką mamy obecnie jako dziedzinę, która jest wierna prawdzie i narodowym wartościom. Obserwujemy bardziej przeciąganie jej w kierunku ideologii lewicowych takich jak postmodernizm i genderyzm. Na poziomie haseł apele Andrzej Dudy są słuszne, ale w szczegółach sprawa jest jednak bardziej skomplikowana.

prof. Piotr Jaroszyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... sizmu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 14 cze 2015, 08:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Dla zarządców świata bogiem jest władza.
Dla ich "urzędników" (wysługiwaczy) bogiem jest mamona.
Dla nas zwykłych ludzi bogiem ma być wyuzdany seks.
Tak wygląda aktualny ideologiczny podział ludzkości na całym świecie na podgrupy społeczne.
Kto się temu sprzeciwia jest na razie oszołomem, nienawistnikiem, antysemitą, ksenofobem, zacofańcem itd.
W przyszłości osoby sprzeciwiające się temu podziałowi społecznemu będą "likwidowane".
Musimy teraz zrobić wszystko co jest w naszej mocy aby tę genderową hydrę zniszczyć zanim ona nas zniszczy.
Później już będzie za późno.


Gender największe zagrożenie

Obrazek
Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik


„Czy na gruncie ideologii gender możliwe jest małżeństwo i rodzina ?” – to temat wykładu ks. prof. dr. hab. Tadeusza Guza zorganizowanego przez Fundację „Polskie Gniazdo” w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

– W ideologii gender nie ma żadnego miejsca zarówno dla Pana Boga, jak i ateizmu. Ten drugi jest negatywną postawą względem Boga, którego istnienie się jednak twierdzi, bo nie ma żadnego ateisty uważającego, że Bóg nie istnieje. W ideologii gender nie tylko nie mamy pozytywnego przyjęcia Boga jako Kreatora, Odkupiciela całego kosmosu, ale nie mamy także Boga w sensie negatywnym – zauważył ks. prof. Tadeusz Guz.

Jak zauważył ks. prof. Guz, III Rzesza Niemiecka razem z komunizmem stalinowskim nie są systemami tak radykalnymi, antyboskimi, antyludzkimi, jak najtragiczniejszy w ogóle w dziejach ludzkości jest genderyzm.

– W tej ideologii wszystko, co jest osobowe, duchowe, podmiotowe, jest wykasowane. Istnieje jedynie seksualizm – akcentował ks. prof. Guz.

Wykładowca zachęcał, byśmy trwali w tej wielkiej, jedynie świętej, najprecyzyjniejszej nauce katolickiej o sakramencie małżeństwa jednej kobiety z jednym mężczyzną, o zbudowanej na nim rodzinie powołującej do istnienia nowe pokolenia.

Podczas dyskusji ze słuchaczami ks. prof. Tadeusz Guz wyraził przekonanie, że nasze pokolenie Polaków rozkoduje współczesne ideologie.

Kończąc spotkanie, ksiądz profesor wyraził przekonanie, że nadszedł już najwyższy czas, żeby polska polityka była zasadniczo zgodna z tą troską, którą Pan Bóg ofiarowuje Polsce i całemu światu. Oparł to na podstawie dotychczasowych wypowiedzi prezydenta elekta Andrzeja Dudy, które w wielu Polakach zrodziły nadzieje na odnowę polskiej państwowości, polskiej praworządności i całej polskiej kultury.

– Daj Boże, żeby ten wyznaczony przez niego kierunek mógł się jeszcze bardziej i konsekwentniej zrealizować – mówił ks. prof. Tadeusz Guz.

Marek Zygmunt

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zenie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Oczyśćmy nasz świat od patologii ideologicznych
PostNapisane: 14 sie 2015, 06:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31055
Wyrzućmy głupotę z naszych żyć.

KU ZWYCIĘSTWU MĄDROŚCI NAD GŁUPOTĄ

Ks. Stanisław Małkowski
Warszawska Gazeta 14 – 20 sierpnia 2015 r. KOMENTARZ TYGODNIA

„Mądrość zbudowała sobie dom” – tymi słowami z Księgi Przysłów (9,1) rozpoczyna się pierwsza lekcja mszalna w niedzielę 16 sierpnia. Tą mądrością jest Syn Boży Jezus Chrystus, a domem – człowieczeństwo Chrystusa zjednoczone z bóstwem oraz Jego mistyczne Ciało, czyli Kościół. Ta mądrość jest nam darowana w sakramentach świętych, w Eucharystii, która jest pokarmem mądrych, gotowych odrzucić głupotę i nasycić się chlebem i winem mądrości po to, by zrozumieć co jest wolą Pana, jak powie w drugiej lekcji św. Paweł (Ef 5,17). Chlebem żywym, który zstąpił z nieba, jest Chrystus w Eucharystii, a „kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,58).

Przyjmowanie Komunii świętej w głupocie życia w zakłamaniu, bez szacunku dla prawdy, jest świętokradztwem.
W oświadczeniu o sakramentalnych konsekwencjach głosowania i podpisania ustawy o in vitro, ks. abp Andrzej Dzięga stwierdza: „Grzech popełniony publicznie, jakim jest udział w stanowieniu prawa naruszającego godność życia ludzkiego, stanowi szczególną formę zgorszenia; osoba [tak grzesząca – przyp. Aut] powinna powstrzymywać się od przystępowania do Komunii świętej, dopóki nie zmieni publicznie swego stanowiska” (pkt 3 Oświadczenia).
Wymowę tych jednoznacznych słów osłabiają punkty 4 i 5, odnoszące się do udzielających Komunii świętej, której odmówienie „jest niezwykle trudne, jest to sprawa bardzo delikatna, lepiej przekazać ją do oceny ordynariusza; głosowanie za in vitro nie powoduje ekskomuniki”.

Uczono mnie w Seminarium duchownym, że są dwa rodzaje ekskomuniki: obowiązująca od chwili jej ogłoszenia przez biskupa oraz obecna ipso facto w wyniku publicznie popełnianego przestępstwa.
O tym drugim rodzaju mówił niedawno ks. abp Henryk Hoser w związku z popieraniem in vitro przez polityków. Arogancko odpowiedział ówczesny prezydent : „Ekskomunika? To jakieś Średniowiecze! A gdyby ona nastąpiła, zaszkodziłaby relacjom państwa z Kościołem”. Oto przykład bezczelnej głupoty.

Ciekawy artykuł o. Jacka Salija OP („Idziemy” nr 31, s. 14 n.) kończy się mętnym stwierdzeniem: „Pojedynczemu księdzu nie wolno w Kościele uprawiać partyzantki; Komunii świętej wówczas bym udzielił, natychmiast jednak poszedłbym do swojego biskupa z zapytaniem, czy postąpiłem słusznie”, a to przecież w Warszawie jest zbyteczne, bo widać, jak biskup postępuje. Apele do publicznych świętokradców, którzy udają katolików a za nic mają prawo Boże, są nieskuteczne. Natomiast owocne byłoby zwrócenie się do duchownych, świadomie uczestniczących w świętokradztwie, ale to wymagałoby rachunku sumienia wśród swoich.
Ksiądz rektor kościoła Wizytek 6 sierpnia w Warszawie postąpił tak jak jego biskup, dodał tylko trochę nieprawdziwych słów. Postawa patrona ładu moralnego w Polsce św. Stanisława biskupa – męczennika zobowiązuje.

14 sierpnia wieczorem i 15 obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W tę uroczystość dokonało się przyjęcie do Boga św. Maksymiliana Marii Kolbego i św. Stanisława Kostki. Ten dzień jest znakiem pamiętnego zwycięstwa nad bolszewicką, nihilistyczną zagładą w roku 1920, w wyniku współdziałania ziemi z niebem, co pięknie ukazuje tryptyk w kościele na Kamionku obrazujący Cud nad Wisłą.
Takie współdziałanie potrzebne jest dzisiaj wobec zagrożenia zniszczeniem Polski przez siły zła i Złego wewnętrzne, zagraniczne i światowe. Bóg pomaga i ratuje w odpowiedzi na wiarę, zaufanie, posłuszeństwo i modlitewne błaganie. Zwycięstwo roku 1920 poprzedziła Krucjata Różańcowa za Polskę. Podobnej krucjaty zabrakło w roku 1939 i 1944.

Wstawia się za nami Królowa Polskiej Korony wraz z rzeszą męczenników i bohaterów, których krew woła z ziemi do Boga.
Mówi do nas święty Anioł Stróż Królestwa Korony Polskiej – sługa Maryi Matki Jezusa: „Błogosławieństwo! Błogosławieństwem ten lud się nasyci! Módlcie się i uwielbiajcie Boga w Trójcy Jedynego, bo wielkie rzeczy wam czyni! Moc w sercach wzrasta, a prawda odsłoni oblicze szyderców i tych, którzy za nic mają Boże prawo! Módlcie się gorąco! Pan wzywa na wielki bój o ducha narodu polskiego! Całe niebo z wami – Bogarodzica zwycięży! Amen. Niech będzie Bóg uwielbiony!”.

Trwa walka o Polskę – osobista, rodzinna, społeczna, publiczna, polityczna, ekonomiczna, kulturowa, duchowa, cywilizacyjna, a w niej – bitwa warszawska, której wyrazem są comiesięczna Msze święte za Ojczyznę i ofiary zbrodni od Katynia po Smoleńsk, za poległych na Golgocie Wschodu i Zachodu, a także modlitwy przy krzyżu na Krakowskim Przedmieściu oraz egzorcyzmy nadal potrzebne, bo są w ojczyźnie liczne placówki, miejsca nie święte, urzędy, instytucje, w których złe duchy razem ze swoimi służącymi czują się pewnie i dobrze.

Otwarty sprzeciw wobec zła, kłamstwa i śmierci powinien połączyć się z roztropnym odkrywaniem obłudy i kamuflażu przeciwników udających przyjaciół. Są narzędzia zwycięstwa dane walczącym na miarę zdolności powołania, ale są też takie, po które wszyscy wierni mogą sięgnąć:
Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, poddanie się społecznej władzy Jezusa Chrystusa Króla Polski oraz modlitwa o ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi zgodnie z wolą Matki Bożej Fatimskiej, wypowiedzianą 13 lipca roku 1917.

Pierwsze czytanie z Księgi Apokalipsy w dniu uroczystości Wniebowzięcia kończy się słowami: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Chrystusa” (Ap. 12,10). Co znaczy „teraz”? Czy oznacza wieczność, czy doczesność?
Otóż teraźniejszością jest pustynia, gdzie Niewiasta – Maryja i Kościół z Dzieciątkiem ma miejsce przygotowane przez Boga (Ap. 12,6). Oby tym miejscem stała się Polska a wraz z nią inne narody. Dobre miejsce trzeba zająć. Według dawnego kalendarza liturgicznego 25 października jest święto Chrystusa Króla ustanowione przez Piusa XI w Encyklice Quas Primas, odnoszące się do doczesnego, społecznego panowania Chrystusa Króla. W tym dniu mają się odbyć wybory parlamentarne w Polsce.
Nowa uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata ma już inne znaczenie – odnosi się bardziej do eschatologicznego panowania Chrystusa.
Tymczasem apokaliptyczne słowo „teraz” zobowiązuje nas do narodowego posłuszeństwa Chrystusowi w doczesności.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /