Polskie-Forum.pl | Polskie Forum Dyskusyjne | Niezależne Forum Dyskusyjne | Niezależne opionie polityczne | aktywność obywatelska | wolna dyskusja | wybory prezydenckie • Zobacz wątek - Media z ludzką twarzą

Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 22 kwi 2016, 08:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Czabański: skończą się telefony polityków do szefów mediów

Skończą się telefony polityków do szefów mediów - zapewnia w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej wiceminister kultury Krzysztof Czabański.

Wczoraj PiS złożył w Sejmie projekt tzw. "dużej" ustawy medialnej. TVP, Polskie Radio i PAP od 1 lipca przekształcą się ze spółek prawa handlowego w dobra kultury. Sejm zajmie się projektem prawdopodobnie w przysżłym tygodniu.

PAP: Rada Mediów Narodowych będzie najważniejszą nową instytucją, powołaną nową ustawą. W poprzednich wersjach projektu jej szefa mieli wybierać spośród siebie członkowie, w najnowszej wersji projektu powołuje go marszałek Sejmu. Skąd ta zmiana?

Krzysztof Czabański: Mamy ważne precedensy w postaci Najwyższej Izby Kontroli i Państwowej Inspekcji Pracy. Statut Rady Mediów Narodowych będzie zatwierdzany przez marszałka Sejmu. Poza tym uznaliśmy, że Radia Mediów Narodowych powinna mieć aprobatę kogoś, kto reprezentuje wszystkie siły w Sejmie, a zarazem jest drugą osobą w państwie.

Ale marszałek Sejmu to w praktyce zazwyczaj ważny polityk rządzącej partii.

Tak, ale jego rola ogranicza się do wyboru przewodniczącego, a potem nawet go nie może odwołać. To tylko rola inicjacyjna.

Pojawia się jednak wątpliwość, że taki sposób wyboru przewodniczącego powoduje, że jest to nominacja jeszcze bardziej polityczna, niż gdyby wybierali go spośród siebie członkowie Rady.

Proszę zgłaszać te uwagi do komisji sejmowej.

Z projektu wynika, że szef RMN będzie na 6 lat "królem" mediów narodowych, jest praktycznie nieusuwalny, ma szerokie kompetencje.

Ale to jego królestwo jest mocno podupadłe i wymaga wielkiej pracy i wielkiej naprawy. Mówiąc poważnie, silna pozycja przewodniczącego Rady - bez względu na to, kto będzie go wskazywał - to konsekwencja naszego całościowego podejścia. Chcemy od góry do dołu jednoosobowego kierownictwa, nie chcemy żadnych zarządów, koalicji, rad nadzorczych, bo z tego płynie zgnilizna, którą obserwowaliśmy przez lata. Chcemy, żeby było jednoosobowe zarządzanie i jednoosobowa odpowiedzialność.

Rada będzie miała poważne obowiązki: choćby zatwierdzanie programów, podział pieniędzy. To są kluczowe sprawy, to nie jest tak, że RMN będzie ciałem dekoracyjnym. Ale chcemy też, żeby za decyzje personalne i za działanie tych mediów też w Radzie ktoś odpowiadał personalnie, żeby nie można się było zasłaniać argumentem "przegłosowano mnie", etc. Przewodniczący będzie musiał brać to na siebie.

Czy to nie jest za duża władza w rękach jednej osoby, nieusuwalnej przez sześć lat?

Można to nazwać władzą, można nazwać odpowiedzialnością. Trzeba zwrócić uwagę, że podobnie jak marszałek Sejmu, który będzie desygnował przewodniczącego, traci w sensie formalnym jakikolwiek wpływ na niego. Podobnie przewodniczący Rady desygnuje szefa jakiegoś medium w wyniku konkursu i też na dwa lata traci na niego wpływ.

Ale według projektu przewodniczący Rady może nie zatwierdzić mu po roku planu finansowego i na tej podstawie odwołać.

Do tego potrzebna jest zgoda całej Rady, nie wystarczy głos przewodniczącego. To nie jest takie proste, jeśli ten plan "ma ręce i nogi". Oczywiście nie ma prawa, które by zabezpieczało w 100 proc. kadencję szefa medium. Podobnie członków Rady i samego jej przewodniczącego też można odwołać w kilku przypadkach, bo można zachorować, być skazanym prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne, można znaleźć się w konflikcie interesów na rynku medialnym, etc. Ustawodawca też musi zabezpieczyć się przed różnymi sytuacjami, które mogą w praktyce powstać.

Zdecydowano, że jeden z członków Rady Mediów będzie wyznaczany przez opozycję w Sejmie. Dlaczego nie będzie takiego rozwiązania dla Senatu?

Ten jeden przedstawiciel opozycji to i tak o 100 proc. więcej niż było do tej pory. Do tej pory opozycja nie miała żadnej reprezentacji.

Kogo by Pan widział jako członków Rady Mediów Narodowych?

Znawców, zasłużonych dla mediów i twórców kultury. Być może przydałby się też ktoś z doświadczeniem menedżerskim i finansowym.

Czy jest już jakiś kandydat na szefa tej Rady?

Nic mi o tym nie wiadomo.

A Pan?

Ja mam ustawę do przeprowadzenia.

Takie były pogłoski, że Pan się szykuje do tej roli.

Do mnie docierają różne pogłoski. W tej chwili myślimy o tym, jak przekonać obywateli do tej ustawy, a zwłaszcza do tego, że obniżamy abonament, a nie wprowadzamy nowy podatek. Taka jest bowiem prawda - ludzie zapomnieli, że mają obowiązek płacenia abonamentu rtv i przyzwyczaili się, że można nie płacić i nic z tego nie wynika. Chcemy przeprowadzić uczciwą debatę nad tym projektem, bo może on zawierać różne nieświadome lapsusy czy błędy, jak w tych sprawach, o których panie wspomniały. Chodzi o to, żeby on wyszedł jak najlepszy. Na tym koncentrujemy teraz uwagę. Jak przejdzie ustawa, to będzie rozmowa o procedurach.

A jakie są gwarancje niezależności mediów?

Jest ich parę. Zacznę od sprawy pieniędzy. Jedną z gwarancji niezależności jest to, że te media nie będą musiały się komercjalizować na siłę i nie będą musiały być pod presją reklamodawców. Szczególnie w ośrodkach regionalnych przy propozycji nowego programu pierwsze pytanie jest o sponsora. Często tym sponsorem jest lokalna władza, samorząd. Czyli de facto oddziały telewizji czy radia regionalne stają się tubą miejscowej władzy. To o jakiej niezależności - pod względem finansowym - możemy wtedy mówić ? To jest fikcja. Zapewnienie finansowania jest ważnym, choć niewystarczającym elementem niezależności.

Drugim elementem gwarancji niezależności będą kadencje szefów. Trzecim - niezależność przez 6 lat Rady Mediów Narodowych. Do tej pory mieliśmy do czynienia z systemem, w którym Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji co roku musiała się "autoryzować", z czego wynikały poważne konsekwencje, bo wszystkie decyzje personalne, konkursy ustalane przez KRRiT były podporządkowane uzyskaniu aprobaty politycznej. Oczywiście Rada Mediów Narodowych jest wybierana w trybie politycznym, bo przez organy polityczne, ale musi być tak wybierana, bo mamy do czynienia z własnością publiczną i państwową. Nie ma innej możliwości wyboru.

Doświadczenia nasze w III RP pokazują, że pewne ciała powoływane przez polityków na kadencje i praktycznie nieodwoływalne mają tendencję do autonomizowania się. Ich członkowie mają też tendencję do tego, żeby się kierować nie bieżącą polityką, a pewnymi wartościami, którym hołdują w sferze kultury czy mediów. Rzecz jasna nie chcę idealizować tej Rady, bo ona będzie zróżnicowana, po drugie opozycja i większość sejmowa będą do niej typować ludzi, którzy reprezentują ich mentalnie i myślowo. Z panem prezydentem do końca nie jest to pewne, bo Narodowa Rada Rozwoju powołana przez niego składa się z ludzi od skrajnej lewicy do prawicy, więc nie ma w niej niejednorodności.

Czy nas - dziennikarki PAP - jako inicjator tej ustawy, może pan zapewnić, że po przekształceniu naszej firmy nie pogorszy się nasza niezależność, nie będzie nacisków politycznych, cenzury czy autocenzury?

Nie będzie. Gwarancją niezależności działania instytucji medialnych, m.in. PAP, jest to, że na pierwszym miejscu media te mają rzetelnie informować. Mogę zagwarantować, że Rada Mediów Narodowych będzie was chroniła przed bezpośrednimi naciskami politycznymi. Skończą się telefony polityków do szefów mediów.

W definicji misji zawartej w projekcie zwraca uwagę podkreślenie roli chrześcijaństwa, rodziny etc. Tymczasem środowiska reprezentujące różne mniejszości już mówią, że czują się dyskryminowane, czy zatem w mediach narodowych będzie dla nich w ogóle miejsce?

W ustawie jest bardzo podkreślona sprawa mniejszości, ich uprawnień do wypowiedzi, języków używanych w przekazie. Tutaj nie ma żadnych tendencji do ograniczenia czyichkolwiek praw.

Czyli nie będzie tak, że media narodowe będą propagowały wizję jednolitej narodowościowo, katolickiej Polski?

Taką narrację, że to mają być media, które nie dopuszczą nikogo poza katolikami i tradycjonalistami do głosu, narzuca "Gazeta Wyborcza" i Agora, ale nie ustawa medialna. Jest także zarzut, że ustawa wprowadza klerykalizację; to manipulacja.

Czy nie obawia się Pan, że gdy opozycja przejmie władzę, a prędzej czy później tak się stanie, to natychmiast zmieni tę ustawę?

Oczywiście ustawę zawsze można zmienić inną ustawą. Zwracam tylko uwagę, że to jest pierwsza ustawa w polskim prawodawstwie, która gwarantuje miejsce opozycji w bardzo ważnym organie życia publicznego. Więc jeżeli obecna opozycja kiedyś zdobędzie władzę i będzie chciała to zmienić, i zabrać to miejsce dla opozycji, to sama sobie wystawi świadectwo.

W ustawie jest też zapis, że dziennikarze mają być objęci lustracją.

Nie było takiej intencji. Moim zdaniem oświadczenia lustracyjne powinny dotyczyć tylko szefów instytucji medialnych i członków Rady Mediów Narodowych.

Dobrze rozumiemy, że się państwo z tego wycofają i ograniczą lustrację do osób na stanowiskach kierowniczych ?

Nie było takiej intencji, więc bardzo możliwe, ale to już proszę pytać posłów - wnioskodawców.

A co z umowami o pracę pracowników przekształcanych mediów, czy umowy na czas nieokreślony nie będą zmieniane?

Będą wygaszane umowy tylko tym osobom, które nie otrzymają propozycji utrzymania obecnej umowy, ale chodzi tu o dyrektorów, zastępców dyrektorów, kierowników, zastępców kierowników, szefów redakcji i zastępców szefów redakcji. Jeśli chodzi o pozostałych, to wszystkie obowiązki firmy przechodzą na nową, zostają te same warunki umów, etc.

Dotyczy to tylko szefów dziennikarzy czy wszystkich dyrektorów, np. z pionów promocji?

Wszystkich, to jest jasno wyłożone w ustawie.

Jeśli chodzi o wygaszanie kontraktów kadry kierowniczej, jak rozumiemy nie obejmie ono osób znajdujących się pod ochroną?

Tak jest.

Czy w mediach narodowych utrzymane zostanie zatrudnianie na umowy śmieciowe?

Zdecydowanie nie, to muszą być media lepsze nie tyko od strony programowej, ale też warunków pracy pracowników.

A jak Pan skomentuje stanowisko Towarzystwa Dziennikarskiego, że nie będzie uczestniczyć w pracach nad tą ustawą.

Ale TD jednocześnie oświadczyło, że są ciekawe rozwiązania w tym projekcie, i że niektóre z nich wychodzą naprzeciw postulatom środowisk dziennikarskich. Odnotowuję to z radością i jest to dla mnie forma konsultacji.

Widzi Pan jednak, jak wielki opór, także na forum międzynarodowym, wywołuje to, co się dzieje w mediach.

Nie mówię o błędach, które, co oczywiste, są, i trzeba je korygować. Ale opór przeciwko tej ustawie wcale nie wynika z oceny, że w niej są błędy, tylko z zupełnie innych, nieujawnionych motywów. Albo są duże interesy, zwłaszcza w telewizji, albo są duże interesy na rynku medialnym, również zagraniczne, które się czują zagrożone przez tę ustawę. W związku z tym sprzeciw wobec niej będzie duży i do końca będą próby niedopuszczenia do jej uchwalenia. Sądzę, że przeciwnicy będą próbowali do końca przewrócić tę ustawę.

A czy wśród tych przeciwników jest prezes TVP Jacek Kurski?

Nie, skądże znowu. On zmienia telewizję i ta ustawa mu w tym pomoże.

A będzie dyrektorem naczelnym TVP?

Nie widzę przeciwwskazań ani przeszkód, ale to jest oczywiście kompetencja przyszłej Rady Mediów.

Dlaczego w przypadku szefów mediów zdecydowano się na dwuletnią kadencję? Czy to nie za krótko na ustalenie polityki anteny?

Pojawiają się uwagi, że kadencja dyrektora powinna być trzyletnia. W projekcie jest dwuletnia, bo plany programowo-finansowe mają być dwuletnie, ale być może komisja to zmieni.

Jaki będzie harmonogram prac nad pakietem ustaw w Sejmie?

To zależy od posłów wnioskodawców i od marszałka Sejmu. Moim zdaniem byłoby racjonalne i pożądane, żeby ten projekt pojawił się podczas obrad w przyszłym tygodniu, a został sfinalizowany w Sejmie na następnej sesji, czyli w pierwszej połowie maja. To byłoby optymalne ze względu na terminy, które są w projekcie, np. związane z powołaniem Rady Mediów Narodowych, co wymaga czasu, a ustawa ma zacząć obowiązywać od 1 lipca. Najlepiej byłoby, gdyby w maju te procedury już zaczęły się toczyć, bo przepisy dotyczące RMN zaczynają obowiązywać trzy dni po dniu ogłoszenia.

Kiedy Rada mogłaby się ukonstytuować?

Myślę, że pod koniec czerwca, ale nie możemy nikomu narzucić terminów.

Kiedy więc mogliby być wybrani dyrektorzy mediów narodowych?

Z projektu wynika, że konkursy muszą być rozpisane do 1 grudnia. Żeby konkursy mogły się odbyć, trzeba najpierw powołać społeczne rady programowe, które mają ważną rolę do spełnienia w tych konkursach. Zakładamy w projekcie, że ich kadencje będą się zaczynać 1 września. Czyli będzie to wyglądać tak: najpierw powstanie Rada Mediów Narodowych, która z kandydatów zgłoszonych przez różne organizacje społeczne będzie musiała uformować społeczne rady programowe, wtedy będzie można wraz z nimi rozpisywać konkursy.

Czy projekt będzie konsultowany?

Na pewno marszałek Sejmu czy przewodnicząca Komisji Kultury Elżbieta Kruk na posiedzenia komisji zaprosi przedstawicieli stowarzyszeń twórczych, dziennikarskich i Obywatelskiego Paktu na rzecz Mediów Publicznych.

Zresztą ja sam też przeprowadzałem konsultacje z organizacjami dziennikarskimi, ale były to konsultacje "trochę w ciemno" - ja opowiadałem o swoich założeniach, a oni mówili o swoich oczekiwaniach. Teraz, gdy każdy może się zapoznać z tekstem projektu, prawdopodobnie będą jakieś uwagi, jesteśmy na nie otwarci.

Prowadziłem też pewne konsultacje m.in. z przedstawicielami Obywatelskiego Paktu na rzecz Mediów Publicznych, który zrzesza ponad 50 organizacji pozarządowych. Oni przedstawili swoje oczekiwania wobec projektowanej ustawy, które w moim przekonaniu są w 90 proc. w tej ustawie uwzględnione, choć nie zawsze w tak zdecydowanym sensie. Przykładem są np. reklamy, bo jednym z ich postulatów było ograniczenie czy wręcz wyeliminowanie reklam w mediach publicznych. W naszym projekcie jest zapis, który dopuszcza taką możliwość, ale nie przesądza, że to nastąpi. Na pewno przez pierwszy rok, dwa nie będziemy ich ograniczać, bo musimy zobaczyć, jaką stabilizację finansową te media osiągną dzięki nowej składce. W planowanej ustawie jest jednak dyspozycja, która pokazuje, że naszą intencją jest stopniowe ograniczanie reklam, ale zastrzegam zarazem, że nie chodzi tu o całkowite wyeliminowanie reklam. Choćby dlatego, że reklamodawcy też są rodzajem wskaźnika, na ile media publiczne docierają do widza czy słuchacza, na ile są atrakcyjne. Bo najgorsze, co by się mogło zdarzyć, to marginalizacja tych mediów.

źródło: PAP (Rozmawiały: Sonia Sobczyk i Małgorzata Werner-Woś)

BG

http://newsroom.salon24.pl/707385,czaba ... fow-mediow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 14 mar 2017, 11:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Na szczęście mamy w Polsce media (i nie tylko media), które starają się na powrót uporządkować nasz świat wywrócony do góry nogami, poprzez lewackie ideologie i zainfekowany do szpiku kości frazesami bolszewicko - genderycznymi, świat rozbudzonych namiętności, a wyhamowanych: umysłu, uczucia, ducha, moralności, wiary itd. Świat zdeprawowanej kultury, świat bogacący się na ludzkiej krzywdzie, na ludzkim zdrowiu (niszczący zdrowie, farmakologicznie i poprzez korporacje przemysłu spożywczego), ten świat nie nadaje się już do normalnego życia ludzi dojrzałych uczuciowo, umysłowo, duchowo.
Musimy wszyscy powiedzieć "dość" temu światu i tak zaczyna się już dziać.


Polska i Europa potrzebują ewangelizacji

W kinach można oglądać film „Zerwany kłos”. Historię bł. Karoliny Kózki opowiedzieli studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu we współpracy z Telewizją Trwam.

Dobrze pamiętam ten dzień, gdy 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie św. Jan Paweł II ogłosił Karolinę Kózkę błogosławioną. Historia tej niezwykłej Polki jest wspaniała. Mimo młodego wieku wartości zaszczepione jej przez rodziców rozwinęła do tego stopnia, że wolała śmierć niż pohańbienie przez carskiego żołdaka. Wierność Bogu i ideałom wyniosła ją na ołtarze.

Przypominając jej święte życie, studenci z Torunia wykazali się niebywałą dojrzałością. Wszyscy wiemy, w jakich czasach przyszło nam żyć. Tradycyjne wartości są deptane, promuje się zboczenia i rozwiązłość, a część młodzieży żyje w myśl zasady: „Róbta, co chceta”.

Według mnie, wszystkie panie, które 8 marca krzyczały: „Kaplice wasze, macice nasze”, powinny udać się na ten film, żeby zobaczyć, w jaki sposób cudowna polska dziewczyna walczy o swoją godność. Może doszłyby do jakichś wniosków? Może zrozumiałyby, że kobiecość to coś innego niż domaganie się legalizacji aborcji.

I gdy w kinach można oglądać „Zerwany kłos”, w tym samym czasie w Teatrze Powszechnym pokazywana jest pseudosztuka „Klątwa”. My, Rodzina Radia Maryja, mamy szczególną rolę do odegrania we współczesnej Polsce. Radio Maryja podjęło się trudnego i odpowiedzialnego zadania podtrzymywania tradycji narodowych, a my musimy je z całych sił wspierać. Toruńska rozgłośnia ewangelizuje Polskę. Na tę szczególną rolę bardzo często zwraca uwagę o. dr Tadeusz Rydzyk.

Dzisiaj Polska i Europa potrzebują ewangelizacji. Dlatego ogromnie się cieszę, że sanktuarium w Toruniu zostało poświęcone Maryi Gwieździe Nowej Ewangelizacji. Bo coraz częściej zapomina się o wierze, zapomina się o słowach wypowiedzianych przez św. Jana Pawła II w Zakopanem pod Krokwią: „brońcie Krzyża od Giewontu do Bałtyku”.

I to jest nasza rola, całej Rodziny Radia Maryja, żebyśmy sięgali do takich wzorców z historii i tak promowali naszą kulturę, jak robią to studenci WSKSiM w Toruniu. Bo to, co nam proponuje Teatr Powszechny i jego „artyści”, to porażka naszego wielowiekowego dziedzictwa.

Dużo osób rozumie wkład Radia Maryja w krzewienie polskiej kultury. W końcu film „Zerwany kłos” został w całości zrealizowany dzięki funduszom zebranym w ramach 1 proc. podatku dochodowego przekazanego na Fundację Nasza Przyszłość. Ludzie pomagają, bo widzą efekty pracy zakonu redemptorystów. Przez lata powstało Radio Maryja, Telewizja Trwam i WSKSiM w Toruniu. W kioskach jest „Nasz Dziennik”. To wszystko trwa i rozwija się dzięki modlitwie i wsparciu Polaków w kraju i za granicą.

Stanisław Kogut

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... zacji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 03 gru 2017, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Radio naszej wolności

Z JE ks. bp. Wiesławem Meringiem, ordynariuszem włocławskim, rozmawia Sławomir Jagodziński

Radio Maryja obchodzi 26. rocznicę powstania. Na czym polega fenomen tej katolickiej rozgłośni?
– To, co budzi prawdziwy podziw u zwolenników Radia Maryja i jakiś rodzaj zazdrości u jego przeciwników, to nie tylko sam fakt, że jest to prężny środek społecznego przekazu, który ma wpływ na życie Kościoła i naszego Narodu. Jest coś jeszcze bardzo ważnego i wielkiego. Wokół Radia Maryja powstała wspólnota, prawdziwa rodzina, która jest ewenementem na skalę światową. Nazywamy ją Rodziną Radia Maryja. To my wszyscy, którzy tych mediów potrzebujemy, którzy nimi żyjemy, interesujemy się nimi i pomagamy je utrzymać. Toruńska rozgłośnia przyciąga tych, którzy umieją docenić bezkompromisową służbę Prawdzie. Takie jest właśnie Radio Maryja.

Rodzinę Radia Maryja jednoczy miłość do Boga, Matki Najświętszej.
– To wszystko od 26 lat charakteryzuje Radio Maryja i dzieła, które przy nim w późniejszych latach powstały. Dlatego mamy tę niesamowitą wartość, jaką jest pełne utożsamienie się słuchaczy z katolicką rozgłośnią. To jest prawdziwa rodzina, której najsilniejszym spoiwem jest wiara. Dzieje się tak, bo zarówno Radio Maryja, jak i Telewizja Trwam są prawdziwymi, żywymi, zdrowymi i normalnymi przekaźnikami wiary. One nie służą sobie, tylko służą rodzeniu się wspólnoty wiary i jej przekazywaniu dalej.

Bo wiary nie da się zdobyć raz na zawsze. To proces. Albo się wiara rozwija i staje się mocniejsza, albo karleje, stając się karykaturą samej siebie. Dlatego ewangelizacja jest nam ciągle potrzebna. Dlatego taka wspólnota jak Rodzina Radia Maryja, która jest życiodajną glebą dla wiary, jest na wagę złota.

Ta wspólnota jest także gotowa zawsze stać na straży katolickiej wiary i bronić Kościoła, gdy jest atakowany.
– I to jest kolejna sprawa, którą trzeba podkreślić. Radio Maryja od samego początku jest bardzo jednoznaczne w swojej identyfikacji z Kościołem i w obronie Kościoła. O takiej postawie cudownie mówił Ojciec Święty Benedykt XVI, gdy wskazywał na dzisiejszą potrzebę odnowy apologetyki, aby ocalić u chrześcijan ducha apologetycznego. Niestety, pod wpływem współczesnej kultury nieustająco bijemy się w piersi, przepraszamy za wszystko… A tu trzeba również umieć bronić swoich racji, bronić Bożych racji, bronić Bożej nauki, bronić Kościoła. Oczywiście nie w sensie bezmyślnej zarozumiałości, tylko w imię prawdy.

Zawsze chyba najgorsza jest obojętność?
– Wielu ludzi, także katolików, pod wpływem kultury liberalnej i poprawności politycznej obojętnieje na to, co się mówi o Bogu, o świętych, o Papieżu, o Kościele. Natomiast Radio Maryja nigdy nie było obojętne. Do tego wychowało potężną grupę ludzi, która stawia przed sobą właśnie te apologetyczne cele i im chce służyć. Oni nie są obojętni. Można powiedzieć, że wiedzą, jakim skarbem jest prawdziwa wiara, której trzeba strzec.

Dlatego sam fakt powtarzania co roku w grudniu rocznicowego święta Rodziny Radia Maryja jest głęboko uzasadniony. Ludzie się spotykają, modlą się razem, mogą się „policzyć”, wzajemnie dodają sobie siły, otuchy, nadziei. Widzą, że tak jak inni obywatele mają prawo do zabierania głosu w różnych sprawach. Nie tylko prawo, ale także jest to ich obowiązek wypływający z umysłów i z ich serca.

Radio Maryja od początku swego powstania stoi na straży polskich sumień. Na jaki obszar życia publicznego w Polsce wskazałby Ekscelencja jako najważniejszy dziś do przypilnowania?
– To są oczywiście sprawy, które pojawiają się w naszym życiu społecznym i życiu politycznym również. Na przykład kwestia poszanowania i świętowania niedzieli jako dnia Pańskiego i dnia dla rodziny. Przecież to jest najstarsze chrześcijańskie święto, w którym już od pierwszych wieków chrześcijanie zbierali się, żeby modlitwą i Ofiarą czcić Jezusa Chrystusa. Nie ulega wątpliwości, że powinniśmy dążyć do wszystkich niedziel wolnych od handlu. Tu kluczowy jest problem właściwego ustawienia hierarchii wartości.

Kolejna sprawa to kwestie związane z obroną życia ludzkiego w każdym jego wymiarze. Dziś jest wielka szansa na zatrzymanie w Polsce aborcji eugenicznej. Do marszałka Sejmu trafił obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”. Skończmy z zabijaniem najbardziej bezbronnych dzieci, które skazywane są na śmierć, bo zagrożone są chorobą. Ileż razy wielu z nas doświadczyło niesamowitego serca choćby od dzieci dotkniętych wadą genetyczną. Obawiam się, że wielu ludzi uważających siebie za „normalnych”, nie jest zdolnych do tak bezinteresownej miłości jak one.

Musimy też uwrażliwiać siebie nawzajem na sytuację ludzi starszych, na ich godne życie, pomoc seniorom. Ludzie boją się dzisiaj starości. Holendrzy np. uciekają do Niemiec, bo obawiają się szerzącej się w swoim kraju i spotykającej się tam z aprobatą eutanazji.

Czy to wszystko nie jest znakiem jakiejś apostazji Europy?
– Dlatego przed nami stoi zadanie obrony całego chrześcijaństwa. Nie wiem, co się takiego stało, że chrześcijanie na Zachodzie zaczęli nie tylko odchodzić od praktykowania swojej wiary, ale wręcz wstydzić się swojego dziedzictwa. Te antychrześcijańskie trendy będą szukać szerszych dróg wejścia także do Polski.

Dlatego tak ważne są autentycznie katolickie media. Również dlatego, że uczą one miłości do Ojczyzny, autentycznego patriotyzmu, który ma swe oparcie w Bogu.

Takim środkiem przekazu jest Radio Maryja, które niestety już od samego początku jest celem ataków różnych środowisk. Komu ono przeszkadza i dlaczego?
– To wszystko już było w wieku XVII, XVIII, było także w dwudziestoleciu międzywojennym i jest dzisiaj. Jeśli ktoś kieruje się tylko zasadą, że tam ojczyzna, gdzie jest korzyść, to inne podejście do patriotyzmu będzie zawsze wyrzutem sumienia. Dlatego u wielu sprzeciw budzi takie patrzenie na Ojczyznę jak Jan Paweł II, czyli jako na obowiązek pracy i ofiary dla niej. Wrogowie zdrowego patriotyzmu i miłości do Ojczyzny byli zawsze. Dzisiaj są głośniejsi, bo mają wielkie środki przekazu do dyspozycji. Można nawet powiedzieć, że jeszcze dwa lata temu mieli prawie wszystkie środki przekazu poza Radiem Maryja, Telewizją Trwam i „Naszym Dziennikiem”. Jednak z wielkiej hałaśliwości wcale nie wynika, że więcej osób tej propagandzie ulega.

Dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk CSsR nieustannie podkreśla, że wyrazem odpowiedzialności za przyszłość jest dobra formacja i edukacja młodzieży. Czy współcześni młodzi trochę się nie wymykają spod duszpasterskiego oddziaływania Kościoła?
– Troska o młodzież to jeden z naszych podstawowych obowiązków. Jest wiele młodzieży, która identyfikuje się z Kościołem, angażuje się w ruchy i różne wspólnoty kościelne. Jednym z dzieł powstałych przy Radiu Maryja jest przecież Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, która w duchu katolickim kształci młodzież.

Jednak niepokój o tę młodzież, która ulega sekularyzmowi, jest wielki. Mamy coraz większą plagę życia młodych ludzi bez ślubu, odwlekanie zawarcia związku małżeńskiego, młodzi poddają się konsumpcyjnemu stylowi życia itd. Oczywiście Kościół stara się dzisiaj na różny sposób wychodzić do młodych, jest wiele inicjatyw. Ale z tego nie wynika, że robi dostatecznie dużo.

Trudno tutaj dać jakąś uniwersalną receptę na to, czym powinniśmy się jeszcze zająć, żeby tych młodych zbliżać do Kościoła. Jedno jest pewne: nie dokona się to bez świadectwa dorosłych, bez świadectwa katolickich rodzin, bez naszej odwagi przeciwstawiania się postępującej laicyzacji. Naszym życiem, autentycznym chrześcijaństwem na co dzień możemy wzbudzić jakąś refleksję u naszych dzieci, uczniów, u młodych parafian.

Mam świadomość, że dzisiaj mamy do czynienia z pseudokulturą proponującą niewłaściwą koncepcję człowieka, który ma tylko jeść, ubierać się i się bawić. Ona zdobywa wielu zwolenników wśród młodych. Dlatego nie można lekceważyć żadnego duszpasterskiego spotkania z młodymi, aby im pokazywać skarb wiary i mądrość moralności z niej wypływającej. Radością napawają wszystkie próby dotarcia do młodego pokolenia, które są w mediach, także w Radiu Maryja i w Telewizji Trwam.

Polscy biskupi niejednokrotnie wyrażali wdzięczność za ewangelizacyjną rolę, jaką od lat pełni Radio Maryja. Państwo także powinno być wdzięczne za aktywizację społeczną i narodową Polaków?
– Mówi się o tzw. grzechu społecznym, którym jest pozostawanie poza sprawami związanymi z pomyślnością Ojczyzny, z pracą dla niej. Taka jest nauka Kościoła. Dobry katolik – jak naucza Ojciec Święty Franciszek – musi się „mieszać” do polityki. Na tym polega troska o chrześcijański kształt rzeczywistości, która nas otacza. To żadne odkrycie i my doskonale o tym wiemy. Dlatego sądzę, że władze państwowe powinny przede wszystkim być wdzięczne za budzenie w Narodzie ducha autentycznej miłości do Ojczyzny i troski o państwo. Radio Maryja wraz ze słuchaczami modli się za Ojczyznę i na tej modlitwie osadza wszelką aktywność związaną z jej pomyślnością. Myślę, że obecna ekipa rządząca doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Wraz z Adwentem rozpoczynamy w Kościele nowy rok duszpasterski, który będzie poświęcony szczególnie Duchowi Świętemu. Otwarcie na Ducha Świętego pozwala także katolickim mediom iść we właściwym kierunku.
– Ojciec Święty Jan Paweł II modlił się: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. I przyszła wolność. W uczeniu się tej wolności wielką rolę odgrywa od lat Radio Maryja. Chodzi o to, aby Polska odnawiana była zgodnie z „powiewem” Ducha Świętego, a nie innego ducha – złego.

Wszystko, co wielkie, zaczyna się w ludzkim sumieniu i ludzkim umyśle. Dlatego napełnienie sumień, napełnienie intelektu człowieka przez dary Ducha Świętego jest nieodzowne. Inaczej nie poradzimy sobie sami, zagubimy się w zadaniach, które są przed nami. Tylko z pomocą Ducha Świętego możemy próbować zmieniać rzeczywistość. A zmieniamy rzeczywistość, zawsze zaczynając od najdrobniejszych decyzji związanych z sobą samym. W tym sensie bez Ducha Świętego, bez Jego pomocy, bez Jego siły, bez Jego darów stalibyśmy się ludźmi bez szans. Pamiętajmy, że to Duch Święty rządzi Kościołem. My nie musimy się lękać, tylko musimy bardziej zaufać Duchowi Świętemu i Jego mocy.

Rola Radia Maryja w kształtowaniu naszej wolności jest doniosła, bo to Radio posłuszne jest Duchowi Świętemu i tego uczy swoich słuchaczy. Ono pokazuje, jak przyjmować Ducha Świętego i Jego dary, aby razem z nim zmieniać świat.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/mysl/192099, ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 07 lip 2018, 18:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Radio Maryja wychowuje

Rozmowa z JE ks. bp. prof. Ignacym Decem, ordynariuszem świdnickim

To już 27. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Ponad ćwierć wieku słuchacze Radia Maryja pielgrzymują do Częstochowskiej Pani. Ile razy udało się Ekscelencji uczestniczyć w tych wyjątkowych spotkaniach?
– Jestem 14. rok biskupem i 15. raz będę w tym roku na pielgrzymce Radia Maryja. Trzy razy byłem także w USA na pielgrzymkach Radia Maryja dla Polonii Amerykańskiej. Póki zdrowie służy i Pan Bóg pozwoli, będę pielgrzymował z Radiem.

Hasło tegorocznej pielgrzymki: „Polska miłością wskrzeszona” skłania nas do refleksji, jak Radio Maryja przez te wszystkie lata zmieniało Polskę i przypominało, że wszelka odnowa – gospodarcza i polityczna – zaczyna się od odnowy duchowej.
– Wszelkie kryzysy społeczne, finansowe są konsekwencją kryzysu moralnego. Jeśli odbudujemy ducha, jeśli będziemy dbać o promocję wartości duchowych, poradzimy sobie z trudnościami materialnymi. Wspomnijmy tu filary cywilizacji miłości: prymat osoby przed rzeczą, prymat etyki przed techniką – etyki w nauce, kulturze, gospodarce, polityce, mediach, prymat „być” przed „mieć” oraz prymat miłości przed sprawiedliwością. Tylko miłość daje życie, buduje i wskrzesza, nienawiść jedynie zabija. Tak jak wskazywał Benedykt XVI – przyszłość należy nie do nienawiści, ale do miłości, prawdy, piękna. Wszystkie te wartości mają źródło w Bogu i do Niego prowadzą. Właśnie w tym duchu wychowuje nas Radio Maryja, dostarczając informacji i formacji.

Chyba największym wydarzeniem dla Radia Maryja w całym okresie jego działalności było odejście Jana Pawła II. Toruńska rozgłośnia wiernie podtrzymuje dziedzictwo świętego.
– Radio Maryja, Telewizja Trwam i „Nasz Dziennik” trzymają się mocno linii, którą wytyczył nam św. Jan Paweł II. To olbrzymia zasługa Ojca Dyrektora dr. Tadeusza Rydzyka. Radio Maryja od ponad ćwierć wieku w różnych programach, audycjach przypomina nauczanie Papieża Polaka. To jest właściwa linia, z której sprowadzić nas chcieli zwolennicy liberalnego nurtu, nawet tzw. lewica katolicka. Wiem, co działo się z Radiem Maryja na początku tego stulecia, kiedy trwała wzmożona nagonka na to medium, jak musieliśmy wszyscy go bronić. Nawet wśród obrońców Radia były wówczas osoby, które popierały jego istnienie, ale w zmienionym kształcie, bardziej „otwartym”, czyli politycznie poprawnym. Ja z grupą biskupów wskazywałem, że Radio Maryja musi pozostać takie, jakie jest – niezależne od mocodawców, nieukładające się ze światem, zależne tylko od Objawienia, nauki Kościoła i własnego sumienia. Ten kształt Radia Maryja udało się utrzymać.

Jak dziś odczytywać ten program Jana Pawła II dla Kościoła i Polski?
– Przesłanie Papieża jest ponadczasowe i zawsze aktualne. Święty Jan Paweł II podkreślał, że Naród Polski przetrwał czas zaborów dzięki kulturze, która ocalała w Kościele i rodzinie. Dziś poprzez atak na życie, antykoncepcję, gender rodzina jest bardzo zagrożona. To szatańskie działania, które promowane są jako nowoczesne, a są w istocie niszczące, dążą do unicestwienia tego, co Bóg stworzył. Dziedzictwo św. Jana Pawła II trzeba adaptować do obecnej chwili, ścierania się pewnych trendów, nawet w łonie katolicyzmu. Dziś św. Jana Pawła II cytują różne orientacje ideowe w naszym kraju, które są wrogie wobec siebie, a jednocześnie odwołują się do tego samego autorytetu. Któraś strona zatem nadużywa autorytetu Papieża, trzeba nam rozeznawać, kto kłamie, a kto ma czyste intencje. Obecnie przed Kościołem stają nowe wyzwania. Wymaga to wszystko rozeznania duchów. Wszystko badajcie – mówi św. Paweł – i Ducha nie gaście. To jedno z drugim trzeba łączyć. Bo jeśli przeakcentuje się coś za bardzo, można zejść z właściwej linii.

Misja Radia Maryja wpisuje się w bliskie św. Janowi Pawłowi II pojęcie „nowej ewangelizacji”. Poszukiwanie nowych form głoszenia Chrystusa służy m.in. zdobywaniu dla Niego młodych. Doskonale rozumie to Ojciec Dyrektor, który stawia na młodzież.
– Ewangelia jest ciągle ta sama, ona jest niezmienna, ale aplikacja do warunków społecznych musi uwzględniać inne uwarunkowania społeczne, środowisko życia współczesnych ludzi, różne trendy filozoficzne, teologiczne. Nowa ewangelizacja to poszukiwanie nowych sposobów wyrażenia niezmiennych zasad, tak aby przyjął je świat, który się zmienia. Dziś media elektroniczne, internet rodzą nowe możliwości, ale i wyzwania dla wszystkich, którzy głoszą Dobrą Nowinę. Nowa ewangelizacja to nowe metody, ale i poszukiwanie nowego zapału, który czasem niknie. Ten zryw, ten duch ewangeliczny jest pięknie obecny w posłudze Radia Maryja. Wszyscy czujemy, jak i duchownym, i świeckim zaangażowanym w Radio zależy, by Jezus Chrystus był obecny w życiu osobistym i społecznym Polaków.

Ten ewangeliczny zapał to jeden z filarów charyzmatu Ojca Dyrektora, który potrafi przyprowadzić do Chrystusa i profesorów, i prostych ludzi.
– Zawsze Ojciec Dyrektor ujmował mnie umiejętnością powiedzenia w danym momencie tego, co jest potrzebne; choćby na pielgrzymkach czy w czasie poniedziałkowych transmisji, ale i w rozmowach indywidualnych. Zawsze są to słowa aktualne, w świetle Ewangelii nawiązujące do tego, co dzieje się w Polsce i na świecie. Zarówno Ojciec Dyrektor, jak i całe Radio Maryja umie zachować w swoim przekazie wspaniałą proporcję między tym, co negatywne, a tym, co pozytywne. Nie jest to tylko narzekanie ani tylko aplauz. Ten obiektywizm jest bardzo cenny w ogólnej sytuacji obniżenia poziomu dialogu społecznego. Ekscelencja poznaje Radio Maryja z dwóch stron – jako gość i jako słuchacz. Które audycje są szczególnie bliskie Księdzu Biskupowi?

– Biskupi dużo czasu spędzają w samochodach, często udaję się w teren, na wizytacje czy wydarzenia ogólnopolskie, wówczas słucha się tylko Radia Maryja – odmawiamy wspólnie z Radiem Różaniec, słuchamy katechezy, o godz. 15.00 włączamy się w Koronkę do Bożego Miłosierdzia, słuchamy głosów zwykłych Polaków, którzy telefonują z całego kraju. To jest niezmiernie ważne, że Radio upodmiotowiło ludzi, którzy mogą wypowiedzieć się na antenie swojej rozgłośni, podzielić tym, czym żyją, czasem to są przepiękne świadectwa, które zostawiają ślad w słuchaczach.

Czasem słucham też Radia w nocy, „Rozmów niedokończonych” pogłębiających nasze rozumienie kwestii teologicznych, filozoficznych, społecznych. Wielką zasługą Ojca Dyrektora i Radia Maryja jest demaskowanie kłamstw, mitów, utopii, które wciąż funkcjonują w przestrzeni publicznej, nie skończyły się z upadkiem PRL. Diabeł jest istotą inteligentną i zazwyczaj kłamstwa pozoruje jako prawdę, podając je w ozdobnej oprawie.

Radio Maryja jest przede wszystkim Radiem modlitwy. Jak ta modlitwa zmienia Polaków i Polskę?
– Wiele osób cały dzień dostosowuje do rytmu modlitwy w Radiu Maryja. Tak właśnie robiła moja mama, która zmarła w 2001 r. Słuchała Radia od samego początku i codziennie uczestniczyła w modlitwie płynącej z Torunia. Takich osób są tysiące. Spotykam je podczas wizytacji kanonicznych, duszpasterskich. Dopiero rozmawiając z chorymi, z rodzinami, człowiek przekonuje się, jak wielką rolę w życiu duchowym polskiego Kościoła odgrywają te media – Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik”.

Z modlitwy ma wyrastać czyn i nasze zaangażowanie w życie społeczne. Radio Maryja w dużej mierze przypomniało polskim katolikom o konieczności działania na rzecz dobra wspólnego.
– Tak, temu służą choćby „Rozmowy niedokończone”. Radio informuje i formuje Polaków do rozumienia rzeczywistości społecznej, politycznej. Podaje fakty i dostarcza słuchaczom narzędzi do ich interpretacji w świetle Bożego Objawienia. Kościół nie może wycofać się z kształtowania życia społecznego, musi przypominać jego zasady, które wynikają z Ewangelii. To niekiedy budzi opór, ale kto mówi o „mieszaniu się Kościoła do polityki”, nie rozumie, co oznacza dawanie świadectwa o Chrystusie.

W wezwanie św. Jana Pawła II na XXI wiek: „Duc in altum” – „Wypłyń na głębię” bardzo mocno wpisane jest bycie świadkiem i zmienianie rzeczywistości zgodnie z głęboką, przyjmowaną we własnym życiu wiarą.
– Człowiek, który jest ochrzczony, bierzmowany, otrzymuje misję i powinien te zasady ewangeliczne wprowadzać w życie, tam, gdzie ono się toczy – i w rodzinie, i w pracy, i w parlamencie. Ewangelia jest dla wszystkich, nie może być zamknięta w zakrystii czy w jakimś skansenie, ale powinna być obecna w życiu i to życie kształtować. Jesteśmy misjonarzami Jezusa Chrystusa posłanymi do świata. Dziś ludzi musimy szukać, bo często już sami do Kościoła nie przyjdą. Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik” są mocno obecne w tak rozumianym dziele nowej ewangelizacji. To dar dla całego Kościoła w Polsce.

Gdy patrzy Ekscelencja na przemiany w Polsce – w kontekście programu św. Jana Pawła II, o którym wspomnieliśmy – z czego możemy być dumni, a co jest jeszcze brakiem?
– W 1991 r., kiedy Jan Paweł II przyjechał do Polski, niektórzy zżymali się, że nie potrafi zachwycić się wolnością, tym, co się dokonało. Ale Papież wiedział, że budowanie nowej Polski nie będzie ani proste, ani łatwe, dlatego w nauczaniu na poszczególnych etapach pielgrzymki podjął fundamentalną tematykę przykazań Bożych i pokazał, że to na Dekalogu trzeba budować Polskę demokratyczną, solidarną, sprawiedliwą i katolicką. Ta opcja Papieża wciąż musi się przebijać do społecznej świadomości.

Ojciec Święty był wielkim orędownikiem cywilizacji życia, głosił potrzebę szacunku dla każdego człowieka od poczęcia.
– Dokonanie aborcji jest zabiciem człowieka. Trudno mi wciąż zrozumieć, że w Polsce wielkie kary wymierza się za rzeczy drobne, a w świetle prawa dopuszczane jest zabijanie bezbronnych dzieci, podejrzewanych o chorobę. Wciąż musimy powracać do nauczania św. Jana Pawła II, które jest zapisane w adhortacjach i encyklikach. Dzięki Radiu Maryja możemy słyszeć ten głos Papieża, on nadal jest bardzo aktualny.

Jak ważne było to, że to Matka Boża stała się Patronką Radia?
– To także jest kontynuacją linii św. Jana Pawła II, który był maryjny od samego początku swego pontyfikatu i wskazywał Kościołowi maryjną drogę. Niektórzy go krytykowali, że przyszedł z takiego kraju, gdzie kultywowane były takie „niedzisiejsze praktyki” i dominowała „zachowawcza” teologia, ale czas pokazał, że ta droga jest właściwa. Toruńska rozgłośnia ma szczególne zasługi w pogłębianiu i umacnianiu pobożności maryjnej w Narodzie, nawiązuje tym samym do naszych wielkich ojców duchowych, jak kard. Stefan Wyszyński, kard. August Hlond i później Jan Paweł II. Ostatnio także m.in. dzięki Radiu Maryja, Telewizji Trwam i „Naszemu Dziennikowi” wierni w Polsce odkrywają historię objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie.

Od ponad dekady doświadczamy kolejnej wielkiej fali emigracji. Radio Maryja dla naszych rodaków za granicą zawsze było prawdziwym skarbem.
– Z moich spotkań z Polonią, szczególnie amerykańską, wynika, że dla niej Radio Maryja stanowi rodzaj łącznika z Macierzą, z Ojczyzną i Narodem. Polonia ma zdrowy patriotyzm, który wyraża się w miłości Ojczyzny oraz szacunku do innych narodów. Takiego patriotyzmu naucza właśnie Radio Maryja – w otwartości na innych pokazuje, jak pielęgnować swoją kulturę, naszych świętych, naszych bohaterów narodowych. Na emigracji bardziej docenia się polskość.

Dziękuję za rozmowę.

Beata Falkowska

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... owuje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Media z ludzką twarzą
PostNapisane: 11 lip 2018, 07:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30852
Misja i praca do wykonania

Rozmowa z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR

Obrazek

Ojcze Dyrektorze, podczas pielgrzymki Rodzina Radia Maryja dziękowała za wolną Polskę i prosiła o błogosławieństwo. Już przed pielgrzymką prosił Ojciec o modlitwę za dzieci i młodzież, za przyszłe pokolenia. To szczególna Ojca troska?
– Polska to przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a myśląc o przyszłości, myślimy o dzieciach i młodzieży, szczególnie w sytuacji tak licznych zagrożeń, które na nie czyhają. Na naszej pielgrzymce w Amerykańskiej Częstochowie jedna ze studentek dała szokujące świadectwo o podejściu do inicjatyw katolickiej młodzieży na uniwersytetach, i to tych katolickich. Gdy chciała na katolickiej uczelni założyć wspólnotę Ruchu Czystych Serc, władze kategorycznie jej tego zabroniły. Jednocześnie pozwolenie na gromadzenie się mają tam środowiska LGBT.

To świadczy o tym, jakie są kierunki tej ofensywy zła, które w Polsce też już są. Jest to bardzo niebezpieczne. Marksizm wcale nie odszedł do historii, jest wciąż obowiązującą ideologią w Europie Zachodniej i w innych częściach świata; ubrany w inne szaty wszedł na uniwersytety, do szkół, przedszkoli, mediów, w struktury państw i narodów.

Walka duchowa wchodzi w intensywną fazę?
– To, co obserwujemy na Zachodzie, jest przerażające. Nie można tego nie zauważać. Trzeba czytać, wyciągać wnioski, być świadomym. Dlatego potrzeba modlitwy, uciekania się do Pana Jezusa, Matki Najświętszej, ale sama modlitwa nie wystarczy. Pan Jezus i Matka Najświętsza potrzebują nas wszystkich – świadomych i czynnych.

Najgorsze jest „siedzenie w fotelu” i bycie biernym. O to apelował Papież Franciszek na ostatnich światowych dniach młodzieży – żeby „zejść z kanapy”, wziąć się do pracy dla ewangelizacji. Myślmy i oceniajmy rzeczywistość – patrzmy, na jakie uczelnie idą Wasze dzieci, wnuki; jak są formatowane w szkołach, na uczelniach. Protest młodych ludzi, studentów uniwersytetu, którzy udali się pod siedzibę arcybiskupów warszawskich i tak skandalicznie się zachowywali, to było ostatnie ostrzeżenie. Już jest za pięć dwunasta.

Młodzież jest zwykle pełna idealizmu. Jak zatem ci młodzi zostali wychowani, ukształtowani na uniwersytetach, że byli zdolni do takiego zachowania? Przypomnijmy sobie, jak powstawały bojówki komunistyczne, hitlerowskie, różnych krwawych rewolucji.

Niszcząc moralność młodego pokolenia, zamyka się je już na progu życia na blask prawdy płynący z Ewangelii.
– Cały czas pytam się, jakimi zniszczeniami w człowieku będzie to skutkowało. Jak to odbije się w przyszłości na rodzinach, na narodach, jakie będą losy ewangelizacji. LGBT i gender wchodzą przecież już do przedszkoli. Na Zachodzie dwulatki podprowadza się w kierunku „wyboru płci”. To jest wyraźnie zorganizowane działanie Złego, wsparte potężnymi środkami finansowymi. Te centrale zła wiedzą, że jeśli człowiek będzie zdeprawowany, zgorszony, pozbawiony godności, honoru, wówczas nie będzie zdolny do służby drugiemu człowiekowi, będzie jak dzikie zwierzę.

Oni wiedzą, kiedy uderzyć – w bardzo trudnym momencie przechodzenia z dzieciństwa w młodość, gdy trwa „burza hormonów”. Tę rzeczywistość trzeba w młodym człowieku uporządkować, a nie pogłębiać chaos. To tak jak z górskim potokiem – gdy jest nieuregulowany, zrobi wiele szkód, ale uregulowany przyniesie energię, poruszy młyny, elektrownie, da wiele dobra. Tak samo tutaj młodych trzeba uporządkować, nie nakazami, ale rozumnie i z miłością umotywować.

Na co uwrażliwiłby Ojciec dorosłe pokolenie? Potrzeba nam głębokiego świadectwa wiary, autentyzmu? Często powtarza Ojciec, że jesteśmy jak groby pobielane.
– My, Polacy, jesteśmy bardzo emocjonalni i wciąż jeszcze za powierzchowni. Na te trudne czasy musimy być bardziej świadomi i nie bać się dawać świadectwo prawdzie. Pan Bóg jest silniejszy niż zło świata. Mocni chrześcijanie przemieniali świat, przegniły Rzym i podobne cywilizacje. Musimy „zejść z foteli” i nie być obojętni, nie mówić: „Mnie to nie dotyczy”. Dotyczy to każdego z nas, potrzeba „powszechnego ruszenia”. Każde dziecko zagrożone zgorszeniem jest dzieckiem Kościoła i Polski. Trwa obecnie wojna cywilizacyjna przeciwko chrześcijaństwu i jest ona prowadzona różnymi metodami, także sprowadzanie milionów ludzi o zupełnie innej kulturze, religii, cywilizacji do Europy nie jest przypadkiem.

Beata Falkowska

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... nania.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /