Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 25 cze 2014, 06:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender a tolerancja

Prof. Piotr Jaroszyński

Czasami, gdy ideologia gender napotyka na opór w środowiskach katolickich, próbuje się ją wprowadzić nie pod przymusem, ale dobrowolnie, odwołując się do bardzo chwytliwego hasła, jakim jest tolerancja. Sugeruje się wówczas wolność wyboru w zakresie preferowanych wartości.

Jedną z takich wartości ma być właśnie gender, które zresztą zawiera w sobie różne możliwości relacji różnopłciowych i jednopłciowych. Propagatorzy gender argumentują: poznajmy te możliwości i wybierzmy taką, jaka nam odpowiada.

Argumentacja wydaje się całkiem logiczna. Niestety, jest tylko logiczna. Albowiem możliwości dopuszczalne logicznie, nie muszą być dobre realnie. Tak jest właśnie z gender. Choć można ułożyć wiele wariantów, to poza jednym wszystkie są złe.

Trujące grzyby można zjeść w zupie, smażone i kiszone. Poznajmy, jak smakują, a potem wybierzmy najlepszy przepis. Tyle że to „potem” może nie nastąpić z powodu śmiertelnego zatrucia. Podobnie i z gender, próbując różnych możliwości, możemy coś w nas zniszczyć, popsuć czy wręcz zabić. Coś, czego już nie odzyskamy. Czy na tym ma polegać tolerancja? Gender to w większości wypadków ślepa uliczka, droga bez powrotu. Wybór, po którym nie ma już wyboru.

Tolerancja w przypadku gender jest ewidentnie pułapką. Jeżeli już powołujemy się na wybór wartości, to raczej należałoby mówić o wyborze między wartościami i antywartościami. Wybór gender to wybór antywartości z ich nieodwracalnymi konsekwencjami. Czy rodzice uświadamiają sobie, jakie skutki niesie ze sobą to, że ich syn będzie homoseksualistą? I że są to skutki, które uderzają nie tylko w dziecko, ale również w rodzinę, w kolejne pokolenia, których już nie będzie.

Gender to nie jest beztroska zabawa, to są konkretne i negatywne skutki uderzające w życie biologiczne, psychiczne i duchowe kogoś, kto dał się zwabić. Te negatywne skutki są zbadane, nie trzeba od nowa eksperymentować. Nie trzeba wkładać głowy do reaktora, by przekonać się, że promieniowanie szkodzi.

Przecież na HIV i AIDS, choroby przenoszone głównie w środowiskach homoseksualnych, choruje obecnie w świecie ponad 70 mln ludzi, a więc prawie dwa razy tyle, ile wynosi obecna populacja Polski. Tych chorób jest znacznie więcej, a są po prostu straszne. Ale takiego obrazu skutków tolerancji wobec gender w podręcznikach do tzw. wychowania seksualnego już dzieci nie zobaczą, bo on nie pasuje do żadnego z kolorów tęczy.

Autentyczna tolerancja musi opierać się na prawdzie i na dobru. Gdzie jest kłamstwo i zło, tam nie ma tolerancji. A właśnie w przypadku gender zbyt wiele jest kłamstw, by można było mówić o wyborze równorzędnych wartości. Nie można mówić, a tym bardziej nie wolno wybierać antywartości.

http://www.naszdziennik.pl/wp/83125,gen ... ancja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 03 lip 2014, 07:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender a mowa nienawiści

Prof. Piotr Jaroszyński

Nie jest bezpiecznie wskazywać na zagrożenia, jakie niesie ze sobą gender. Zwolennicy i propagatorzy tej ideologii przygotowali tu bowiem nie lada pułapkę: kto jest przeciwko gender, ten popełnia przestępstwo, ponieważ jego mowa jest „mową nienawiści”. A mowa nienawiści jest zakazana. Prawda, jakie to proste?

A przecież w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (1948) kategoria taka jak „mowa nienawiści” w ogóle nie występuje, tak jak nie występuje też kategoria „gender”. Coś więc później się stało w prawodawstwie europejskim i światowym, że dorzucono i gender, i mowę nienawiści. Ale co? Skąd „mowa nienawiści” dotarła do prawodawstwa?

Pierwszym i głównym propagatorem „mowy nienawiści” jako przestępstwa był… Związek Sowiecki. Ale nie chodziło o gender, chodziło o to, żeby ograniczyć zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka prawo do wolności słowa, czyli wolności opinii i jej wyrażania (art. 19). Dokonano tego w dwóch dokumentach o randze międzynarodowej z połowy lat 60.: Międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej (1965) oraz Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (1966). Zrobiono to pod pretekstem głównie zakazu głoszenia idei propagujących rasową wyższość lub rasową nienawiść, w czym specjalizować się mieli faszyści. Brzmiało to bardzo wzniośle, ale w praktyce szło o to, żeby państwa totalitarne bloku sowieckiego mogły – zgodnie z prawem – stosować państwową cenzurę wypowiedzi, a przeciwników ustroju komunistycznego, zwanych faszystami, skazywać na więzienia i łagry, nie tylko za czyny, ale i za słowa.

Sowieci dopięli swego, gdy w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych zostało przyjęte większością głosów prawo przeciwko „mowie nienawiści”. Prawo to okazało się trwalsze od Związku Sowieckiego, bo choć on upadł, samo prawo nie upadło. A co więcej, zachodni lewacy zorientowali się, że prawo to może oddać im wielkie przysługi, jeśli tylko zostanie odpowiednio poszerzone. Więc je poszerzyli. Obok zakazu dyskryminacji na tle rasowym lub narodowym pojawił się zakaz dyskryminacji na tle orientacji seksualnej, a więc tego, co zbiorczo nosi dziś miano gender. Zakaz dyskryminacji już na poziomie słowa mówionego lub pisanego. Dzięki temu zgodnie z prawem – ich prawem – nie wolno źle mówić o gender, bo jest to wyraz dyskryminacji.

No dobrze, ale jeśli krytyka gender będzie oparta na prawdzie? Nic nie szkodzi, taka krytyka będzie tym bardziej godna potępienia, bo będzie zawierała jeszcze więcej nienawiści.

W konsekwencji, gdy gender zostaje zaliczone do prawa człowieka, którego nie wolno naruszyć pod groźbą kary, realne prawa człowieka tracą na znaczeniu, stają się martwą literą, czy to będzie prawo do wolności słowa, czy prawo do prawdy. Dlatego właśnie gender jest w swych skutkach tak niewyobrażalnie groźne – uderza bowiem w najbardziej podstawowe i realne prawa ludzkie w imię prawa wymyślonego, bo źródłem gender jest tylko ideologia.

Ukazywanie zagrożeń, jakie niesie ze sobą ideologia gender, zaliczane bywa do kategorii przykładów „mowy nienawiści” (z angielskiego „hate speech”). A „mowa nienawiści” to sprawa poważna, ponieważ zaliczana jest do aktów naruszających prawo. Znajduje się w towarzystwie innych przestępstw, takich jak dyskryminacja na tle rasowym, narodowym czy religijnym.

http://www.naszdziennik.pl/wp/83907,gen ... wisci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 09 lip 2014, 06:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Scenariusz genderyzacji ludzkości piszą naukowcy, lewaccy naukowcy.

Gender i uniwersytet

Prof. Piotr Jaroszyński

Miejscem, w którym wykluwa się ideologia gender, są uniwersytety. Stamtąd też idzie fala, która rozlewa się po całej kulturze zachodniej, obejmując takie dziedziny jak mass media, film, teatr, edukacja, a w rezultacie wszystko, co kształtuje postawę człowieka z uwagi na zasięg publiczny.

Uniwersytet nie obejmuje wprost większości społeczeństwa, ale oddziałuje na większość. Uniwersytet bowiem formuje elity społeczne, a więc tę grupę, która w większości zajmie w społeczeństwie wpływowe stanowiska. Dlatego to, co dzieje się na uniwersytecie, nie jest tylko wewnętrzną sprawą środowiska uniwersyteckiego, ale jest to sprawa całego społeczeństwa. W fabryce obuwia produkowane mogą być buty liczone w dziesiątkach tysięcy par przez setki robotników, ale same buty, choćby najwygodniejsze, nie generują żadnych idei. Natomiast niewielkie środowisko akademickie może sporo zamieszać w wymiarze społecznym, i to na pokolenia. Uniwersytet w Wittenberdze liczył w czasach Marcina Lutra ok. 200 studentów, a więc tyle, ile dziś skromny wydział. A jak potężne uderzenie poszło stamtąd w społeczeństwo, i to w skali międzynarodowej. Jego skutki zarówno w wymiarze religijnym, jak i cywilizacyjnym trwają po dziś dzień.

Nic więc dziwnego, że ideologia gender, aby przeniknąć do społeczeństwa, musiała najpierw znaleźć oparcie właśnie w środowiskach akademickich. To ją z jednej strony miało nobilitować: proszę bardzo, oto mamy nową dziedzinę nauki, nowy nurt filozoficzny, nową teorię: gender studies. Naukowcy muszą się z nią liczyć, a jeśli liczą się z nią naukowcy, to musi to być coś bardzo ważnego i godnego zaufania.

Z drugiej strony ideologia ta potrzebowała nowych kadr, nowych propagatorów, którzy analogicznie do agitatorów komunistycznych przejdą szybką ścieżkę awansu intelektualnego. Uniwersytet ma ich uzbroić w argumenty, przy pomocy których później jako dziennikarze, politycy czy urzędnicy będą zdolni promować i bronić gender w swoich miejscach pracy. A promowanie gender w środowiskach katolickich to zadanie wcale nie takie łatwe, tu trzeba być dobrze przygotowanym, trzeba mieć do dyspozycji różne „fakty i autorytety”, różne argumenty i kontrargumenty.

Niestety, miejscem, w którym zbiegają się te różne idee, nierzadko chore albo wręcz poronione, miejscem, gdzie można uprawiać sofistykę pełną parą, miejscem, gdzie przygotowuje się kadry nie tylko dla dobrej, ale i złej sprawy, bywa coraz częściej uniwersytet. Dlatego szanując wielkość tradycji uniwersytetu zachodniego, musimy też z ograniczonym zaufaniem odnosić się do jego współczesnych wcieleń. Bo bywa, że pozostała tylko nazwa, a zamiast nauki prym dzierży ideologia, jak choćby coraz częściej ideologia gender: twór zdecydowanie akademicki.

http://www.naszdziennik.pl/wp/84463,gen ... sytet.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 17 lip 2014, 07:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender a dzieci genderystów

Prof. Piotr Jaroszyński

Ideologia gender bywa porównywana z ideologią marksistowską. Faktycznie jest tu wiele podobieństw, takich jak choćby walka płci, która jest nową formą walki klas. W czasach komunizmu chodziło o zlikwidowanie walki kapitalistów z robotnikami poprzez likwidację kapitalistów (pozbawienie ich majątku lub dosłowne uśmiercenie). W genderyzmie chodzi o likwidację walki między mężem i żoną poprzez likwidację instytucji żony: kobieta nie jest ani żoną, ani matką, ale tylko pracownicą.

Jest jeszcze jedna cecha łącząca marksizm z genderyzmem. Chodzi o zjawisko, które dobrze znamy z czasów PRL. Marksizm dla niektórych był sposobem na życie. I tylko sposobem na życie, a więc związany był albo z wykonywanym zawodem, albo z wstąpieniem do partii, ale nie obejmował osobistych, wewnętrznych przekonań. Ktoś był członkiem partii, był partyjnym aktywistą, upowszechniał ideologię marksistowską w polityce, w mediach, w sztuce, w edukacji, nawet w szkołach wyższych, choć prywatnie wcale się nie zgadzał z tym, co robił i co głosił oficjalnie, bo np. po kryjomu brał ślub kościelny albo chrzcił dziecko.

Gdy chodzi o dzieci, to było też takie zjawisko, że wyżej postawieni marksiści, zwłaszcza obyci w świecie, zdawali sobie sprawę, co naprawdę kryje się za komunizmem, jak prymitywna i jak fałszywa jest to ideologia. Wiedzieli też, w jaki sposób, zwłaszcza na poziomie edukacji ideologia ta jest wciskana w umysły młodzieży, która w większości nie była świadoma, na czym polega tzw. pranie mózgu. Marksiści, chcąc chronić swoje dzieci przed marksizmem, wysyłali je na studia na kapitalistyczny Zachód w nadziei, że tam unikną indoktrynacji.

A co dzieje się dziś? Warto sprawdzić, czy wyżsi urzędnicy państwowi, na czele z ministrami, premierem i prezydentem wysyłają swoje dzieci lub wnuki do przedszkoli lub szkół, w których wdrażany jest program gender. Bo to pokazałoby w sposób jasny, że choć treści się zmieniły, to metody pozostały te same. Władza co innego serwuje ludowi (dziś nazywanemu społeczeństwem obywatelskim), a co innego sama sobie. Przecież dzieci lub wnuki prominentów najczęściej wysyłane są do szkół prywatnych, ba, do szkół katolickich, właśnie dlatego, że w nich gender nie obowiązuje. Bo jakoś nie słychać, aby minister, premier lub prezydent publicznie oświadczali, że oto nie tylko podpisali genderowy program przeciwko przemocy w rodzinie, ale sami jako pierwsi, wysyłając własne potomstwo do genderowych przedszkoli i szkół, dają przykład, jak wszyscy rodzice powinni postąpić. O nie, tak daleko się nie posuną, a lud to co innego, lud można zgenderyzować.

Dlatego przy tych wszystkich argumentach za i przeciw gender warto i należy zapytać wyższych urzędników i działaczy partyjnych o sprawy prywatne. Nie dlatego, że kieruje nami wścibskość, ale dlatego, że chcemy znać przykład z ich życia. Bo jeśli są dwulicowi, tak jak komunistyczni poprzednicy, to od naszych dzieci wara!

http://www.naszdziennik.pl/wp/85941,gen ... ystow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 24 lip 2014, 07:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Wojujący gender docelowo pragnie wyprowadzić nas wszystkich na manowce cywilizacyjne i unurzać nas w zgniliźnie seksu wszystkich ze wszystkimi.

Gender: jasny przekaz

Prof. Piotr Jaroszyński

Propagatorzy gender doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w Polsce nie pójdzie im tak łatwo jak w wielu krajach zachodnich. Polska bowiem ciągle pozostaje krajem katolickim, w którym Kościół cieszy się dużym prestiżem społecznym. A właśnie gender jest nie do pogodzenia ani z moralnością chrześcijańską, ani ze społecznym nauczaniem Kościoła. Czy to znaczy, że genderyzm ustąpi? Nic podobnego, genderyzm wydał wojnę Kościołowi na śmierć i życie.

Wojna ta prowadzona jest na wiele różnych sposobów. Z jednej strony pojawiają się wyszkoleni agitatorzy w postaci dziennikarzy, polityków, artystów, nauczycieli. Tworzą zwarty szyk, a właściwie szwadron zwolenników gender. Ich zapleczem i odbiorcą jest przeciwnik Kościoła, jakaś odmiana homo sovieticus, którego kilka pokoleń wyprodukowała PRL. Ale to za mało, bo jednak kościoły w Polsce nie są puste. Więc z drugiej strony potrzebni są agitatorzy katoliccy, którzy poprą gender. Ale jak i gdzie ich znaleźć? Przecież w tym wypadku zadanie wydaje się karkołomne i niemożliwe do przeprowadzenia. A jednak…

Takich katolickich zwolenników gender nie potrzeba wielu. Dzięki technice medialnej można stosunkowo szybko wylansować nawet jedną gwiazdę, która uchodzić będzie za autorytet. Dalszy krok to tworzenie wrażenia, że Kościół jest podzielony, a więc można być katolikiem i zarazem zwolennikiem gender. Właśnie dlatego media lewicowo-liberalne, a więc te, które są tubą propagandy genderowej, polują na katolików, którzy byliby zwolennikami gender. Mogą się bowiem nimi posłużyć jako dowodem na to, że w Kościele dopuszczalne są różne opinie na ten temat. A już szczególnie cenione są osoby duchowne, które czy to z racji jakiegoś kryzysu wewnętrznego, czy też kompleksu niższości chętnie powiedzą cokolwiek, byle tylko zaistnieć w mediach. Powiedzą z aprobatą o gender, jeśli takie będzie zapotrzebowanie czy wręcz warunek pokazania się w telewizji. A gdy powiedzą raz, powiedzą i więcej. W końcu ruszy lawina, nad którą kontestator już nie zapanuje, nawet jeśli w jakimś momencie uświadomi sobie, że gdzieś pobłądził.

Środowisko katolickie, zwłaszcza osoby duchowne, muszą być bardzo uczulone na to, aby w tej walce przeciwko Kościołowi nie dawać okazji nie tylko do zgorszenia, ale i do manipulacji. Przekaz kierowany do społeczeństwa, a zwłaszcza do ludzi wierzących musi być bardzo jasny, bez wieloznaczności i bez długich wywodów. Wieloznaczność otwiera drogę do relatywizmu, natomiast zbyt długie wywody, przybierające czasem postać popisów akademickich, sprawiać mogą wrażenie myślenia pokrętnego, które nie budzi zaufania lub które łatwo jest w jakimś punkcie podważyć. Przekaz musi być jasny, zdecydowany i szczery. Wtedy staje się zdrowym oparciem dla tych, którzy zachowując dobrą wolę, potrzebują potwierdzenia i umocnienia. Takich ludzi potrzebuje Kościół, by nie poddać się złu.

http://www.naszdziennik.pl/wp/87345,gen ... zekaz.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 31 lip 2014, 07:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender i sport

Prof. Piotr Jaroszyński

Dziedziną kultury, przez którą coraz szerzej wlewa się ideologia gender, jest sport. Jeżeli bowiem w gender chodzi o zniwelowanie różnic między kobietą i mężczyzną w każdym wymiarze ich natury (intelektualnym, psychicznym, biologicznym), to właśnie sport daje ku temu niebywałą okazję, zwłaszcza sport zawodowy. Przy czym zmiany spowodowane uprawianiem sportu idą w kierunku coraz większego upodobnienia kobiet do mężczyzn.

Dotyczy to zwłaszcza tych dyscyplin, w których niebagatelną rolę odgrywa siła fizyczna. Aby taką siłę uzyskać, potrzebne są odpowiednie ćwiczenia, które obejmują zarówno sprawność wyspecjalizowaną, jak i ogólnorozwojową. To prowadzi do takiego rozwoju masy mięśniowej, że w pewnym momencie kobieta zaczyna coraz bardziej przypominać mężczyznę, tracąc te cechy, które zwykliśmy przypisywać kobiecie, a których wspólnym mianownikiem jest delikatność.

O ile w sporcie amatorskim można jeszcze zachować umiar, który polega na tym, że opanujemy jakąś dyscyplinę w takim stopniu, który, zwłaszcza wizualnie, nie doprowadzi do zbyt daleko posuniętych zmian naszej sylwetki, a nawet odwrotnie, działać będzie pozytywnie na zdrowie i sprawność ogólną, o tyle w sporcie zawodowym jest to już praktycznie niemożliwe. W sporcie zawodowym bowiem poziom jest tak wyśrubowany, że aby coś znaczyć i osiągnąć liczące się sukcesy, zawodnik musi przekroczyć zwykłą miarę sprawności ogólnej. A to wiąże się ze swoistym nadrozwojem takiej lub innej grupy mięśni, co w pewnym momencie staje się nie tylko dostrzegalne, ale wręcz może być rażące. Zwłaszcza w przypadku kobiet ta granica jest przesunięta i co jeszcze nie drażni u mężczyzny, zaczyna być drażniące u kobiety. Ale taka jest właśnie cena, jaką zawodnicy, a właściwie zawodniczki, muszą często zapłacić za sukces.

Uwagi powyższe skierowane są nie do zawodników uprawiających sport profesjonalnie, ponieważ jako zawodowcy i osoby dorosłe same za siebie odpowiadają i wedle własnego rozeznania dokonują wyboru drogi życiowej i tego, w jakim kierunku rozwijać będą cechy własnego ciała. Chodzi raczej o dzieci i młodzież, które wszystkiego nie są świadome, a za które współodpowiedzialność ponoszą rodzice i nauczyciele. A sprawa jest poważna, ponieważ by we współczesnym sporcie zawodowym coś większego osiągnąć, trzeba rozpocząć ćwiczenia bardzo wcześnie, nawet w okresie przedszkolnym. O tym nie decyduje dziecko, ale rodzice przy współpracy nauczycieli (trenerów). Wskutek złej decyzji dziecko można skrzywdzić na całe życie. W sposób szczególny można skrzywdzić dziewczynkę, która z uwagi na swoiste ukierunkowanie ćwiczeń fizycznych nie rozwinie pewnych cech kobiecych lub je zatraci.

Sportowy blask sławy, wysokie honoraria, społeczny prestiż – to kusi i działa oszałamiająco. Mimo wszystko warto jednak spojrzeć na to chłodnym okiem, zwłaszcza gdy sport nie zawsze oznacza zdrowie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/88637,gender-i-sport.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 07 sie 2014, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender a filozofia

Prof. Piotr Jaroszyński

Ideologia gender, jak każda ideologia, opiera się na założeniach filozoficznych. Ale ponieważ filozofia jest dziedziną bardzo trudną, więc o filozofii przy okazji gender niewiele się mówi. A warto. Gender suponuje bowiem jakąś całościową wizję człowieka, a ta obecna jest przede wszystkim nie w naukach szczegółowych, ale w filozofii.

Głównym punktem odniesienia dla genderyzmu jest dualizm, czyli takie stanowisko filozoficzne, w ramach którego twierdzi się, że człowiek składa się z dwóch niezależnych substancji: z ciała i duszy. Stanowisko to, zainicjowane przez Platona, posiadało wiele odmian, ale swój najbardziej wpływowy wyraz znalazło w systemie Kartezjusza. W dualizmie ludzkie ciało nie jest istotną częścią człowieka, jest niezależną substancją-przedmiotem.

Na poziomie teoretycznym pojawiły się w dziejach ludzkiej myśli różne poglądy, czasem bardzo dziwaczne, gorzej, gdy szukano dla nich aplikacji praktycznych. Tak właśnie jest w przypadku dualizmu. Jeżeli moje ciało nie należy do mojej istoty, to jest ono czymś wobec mnie zewnętrznym, jest jakimś przedmiotem. A jeśli jest jakimś przedmiotem, to mogę z nim robić, co mi się żywnie podoba. Bo dlaczego by nie?

Widzimy, jak kluczową rolę odgrywa tu właśnie filozoficzny obraz człowieka. Jeżeli zgodzimy się na dualizm, to nic nie zatrzyma nas przed prawem do zmiany płci. Pozostanie tylko otwarta kwestia, czy prawo takie ma wyłącznie właściciel ciała czy może inni, np. jakaś państwowa instytucja.

Dualizm to bardzo groźna pułapka, ponieważ rozrywa istotny związek ciała z duszą. Duch, jako od ciała absolutnie niezależny, traktuje ciało czysto instrumentalnie, aż do możliwości zmiany płci, a nawet do unicestwienia (samobójstwo).

Spór o jedność człowieka, jedność złożenia z duszy i ciała, był sporem, który rozpalił umysły starożytnych Greków. Spór ten wracał w różnych epokach i wśród różnych narodów, które zdolne były podjąć taką refleksję. A chociaż była to refleksja czysto teoretyczna, przecież nie mogła nie mieć konsekwencji praktycznych, i to w każdej z dziedzin kultury. Gdy takiej refleksji brak, pojawiają się pseudomędrcy, którzy wykorzystują niewiedzę społeczeństwa, leniwego i bezmyślnego, by głosić poglądy, które już dawno zostały obnażone i skrytykowane. Do takich poglądów nawiązuje genderyzm: rozbija jedność psychofizyczną człowieka i uprzedmiotawia ludzkie ciało, które przestaje być drogocennym komponentem człowieka, a staje się rzeczą. Tylko że gdy ciało jest rzeczą, sam człowiek też staje się rzeczą, a wtedy na człowieka jako osobę nie ma już miejsca. Osobę, która stanowi jedność duszy i ciała. Ciała, do którego istoty należy płciowość, jeśli jest ciałem ludzkim.

Genderyzm jest wyzwaniem rzuconym filozofii. Potrzebni są więc filozofowie, aby je podjąć.

http://www.naszdziennik.pl/wp/89971,gen ... zofia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 21 sie 2014, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender i fryzura

Prof. Piotr Jaroszyński

Moda obejmuje nie tylko sposób, w jaki się ubieramy, ale również fryzurę. Tradycyjnie fryzura inna była dla pań (dziewcząt), a inna dla mężczyzn (chłopców) właśnie ze względu na eksponowanie różnic płciowych. Od pewnego czasu jednak fryzura podlega dziwnym zmianom, podobnie jak sposób ubierania się. Nie tylko chłopcy są przebierani za dziewczynki, a dziewczynki za chłopców, ale również fryzury niejako zamieniają płeć lub wręcz od płci są odrywane.

Zacznijmy od rzeczy bardzo prozaicznej, jaką jest nazwa lansowanej fryzury. Dawniej nazwa fryzury odwoływała się do grupy etnicznej (na Włoszkę) albo do imienia modelki (na Simonkę), albo do osoby publicznie bardzo znanej (na Dianę), przy czym zawsze respektowano zgodność płci z nazwą fryzury. A dziś? Dziś panie wybierają dla siebie model „na Boba”. Bob to imię męskie. Panie chcą wyglądać jak Bob, a więc jak mężczyzna albo jak chłopiec.

Fachowcy zauważają (a zawód fryzjera daje duże pole do obserwacji), że fryzura, choć dotyczy tylko włosów, to jednak może bardzo wydatnie zmienić ogólne wrażenie twarzy, zarówno pod względem typu urody, jak właśnie również płci. Może się to dokonać albo za pomocą samej techniki strzyżenia, albo poprzez złagodzenie charakterystycznych dla mężczyzny cech.

Gdy chodzi o technikę, to mowa jest o strzyżeniu kobiet na sposób męski albo odwrotnie – mężczyzn na sposób damski. Przeciętny klient nie zdaje sobie sprawy z tego, że fryzjer zastosował technikę strzyżenia właściwą dla płci przeciwnej, i myśli, że po prostu został ostrzyżony modnie, a nożyce są do tego, żeby ciąć, za każdym razem tak samo. To nieprawda, technika strzyżenia kobiet i mężczyzn jest inna.

By uzyskać zamierzony efekt wyglądu twarzy, stosuje się tutaj zabieg polegający na tym, żeby poprzez fryzurę wyciszyć zazwyczaj szerszy u mężczyzn rozstaw kości policzkowych. Wskutek tego twarz mężczyzny robi się w ogólnym wrażeniu bardziej niewieścia.

Z kolei coraz więcej kobiet, ulegając modzie, idzie za wzorem „na lata trzydzieste”, a więc zostawia wyłącznie bujną czuprynę. Tyle że kiedyś była to moda męska, nie damska. W ten sposób moda zachęca, żeby na głowie damskiej pojawiła się fryzura męska, co w konsekwencji prowadzi do wrażenia dwupłciowości w jednej osobie.

Jest jeszcze jeden trend, w którym fryzura ma nie mieć żadnego już związku z płciowością. Jest to projekt „Next Dandy”, w którym nie liczy się ani tradycja, ani płeć. Czysta fantazja, niczym biurowce nowej architektury, gdzie poza geometrią nie ma nic – ani ducha, ani urody.

Fryzura jako element gender ma zaburzyć, odwrócić lub zupełnie wystudzić powab, który otwiera drogę do relacji między mężczyzną i kobietą w perspektywie miłości, jaka mogłaby się zawiązać, by znaleźć spełnienie w życiu rodzinnym.

http://www.naszdziennik.pl/wp/92581,gen ... yzura.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 25 sie 2014, 07:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Kontra wobec gender

dr Gabriele Kuby socjolog z Niemiec, znana z demaskowania ideologii gender; not. Jolanta Tomczak

Jan Paweł II jest patronem ruchu pro-life. W Jego osobie czcimy świętego naszych czasów, kogoś, z kim każdy z nas czuje się osobiście związany. Ja też czuję tę bliskość. Nawróciłam się na katolicyzm w 1997 roku, za pontyfikatu Jana Pawła II. Stało się to w ogromnej mierze pod wpływem Jego nauczania i świadectwa. Wcześniej żywiłam uprzedzenia wobec Kościoła, charakterystyczne dla tamtych czasów. Aż zobaczyłam w Papieżu proroka, który z mocą mówi prawdę o człowieku. Było to dla mnie wielkie odkrycie.

Odkąd został ogłoszony świętym, stał się darem dla całego świata. Jestem z tego powodu szczęśliwa. Ale nie możemy poprzestawać na emocjach. Czeka nas wypełnianie testamentu Papieża w odniesieniu do spraw związanych z obroną życia. Jesteśmy Mu to winni. To nie tylko nieustępliwa i konieczna walka z zabijaniem nienarodzonych. Nasze zadanie sięga głębiej. Dotyka podstawowego pytania, kim jest człowiek. Trzeba na nie odpowiadać jednoznacznie i odważnie, bo dziś panuje co do tego niebywały zamęt.

Na scenę dziejów wkroczyła ideologia gender, najbardziej groźna doktryna, z jaką obecnie mamy do czynienia. Latami szerzyła się niejako w ukryciu. Dopiero niedawno ludzie się przebudzili i widzą, jakich spustoszeń dokonała. Wciąż atakuje. Także w Polsce zbiera już swoje żniwo, co mam okazję obserwować podczas moich pobytów. Bunt przeciw faktowi, że człowiek został stworzony przez Boga jako mężczyzna i kobieta, że nie sami definiujemy swoją płciowość – to prawdopodobnie najbardziej radykalna rebelia, jaka może się dokonać. Ta ideologia jest szalona. Może wręcz zdumiewać, jak to się stało, że tak się rozpanoszyła w społeczeństwach Zachodu. Nawet w przedszkolach usiłuje się zwalczać naturalną tożsamość dziewczynek i chłopców. Tożsamość kobiety i mężczyzny znajduje się dziś w centrum szturmu agend międzynarodowych i poszczególnych rządów skażonych wpływem ideologii antymałżeńskiej i antyrodzinnej.

Kościół nie zrezygnuje z mówienia prawdy o człowieku, św. Jan Paweł II jest dla nas świetlanym przykładem takiej postawy. Miał klarowną wizję porządkującą wszystkie te zagadnienia, wyłożoną m.in. w encyklice „Evangelium vitae” czy adhortacji „Familiaris consortio”. To jest nasz skarb, którym możemy i powinniśmy dzielić się ze światem.

Papież inspiruje nas do upominania się o godność człowieka. Ja w tej wspólnej, wieloaspektowej, przekraczającej granice pracy skupiam się na ideologii gender w powiązaniu z płciowością i prokreacją. Napisałam na ten temat książkę pt. „Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności”, która została opublikowana także w Polsce. Nie mam wątpliwości, że gender to niszczycielski atak zła w naszych czasach. Znakomitą kontrę stanowi właśnie myśl filozoficzna i nauczanie Jana Pawła II, który objaśnia nam te kwestie poprzez odwołanie do personalizmu i nauk teologicznych. Już w pierwszej encyklice „Redemptor hominis” pokazał nam całą głębię o tym, kim jest człowiek stworzony na podobieństwo Boga i odkupiony przez Chrystusa. Jest to wykładnia na bardzo wysokim poziomie, może dziś jeszcze bardziej wymowna i inspirująca.

http://www.naszdziennik.pl/wp/93285,kon ... ender.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 28 sie 2014, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender w galerii handlowej

Prof. Piotr Jaroszyński

Do istoty gender należy manipulowanie ludzką płciowością w taki sposób, aby docelowo tę płciowość zniszczyć, przede wszystkim w jej funkcji prokreacyjnej. Nie każdy sposób musi być brutalny i bezwzględny. Albowiem w ramach toczącej się obecnie wojny kulturowej stosowane są również bardziej subtelne środki, tak subtelne, że nie zawsze i nie wszyscy potrafią je rozpoznać, a raczej większość im ulega, i to z całym zaangażowaniem. Proces genderyzacji naszej świadomości zaszedł tak daleko, że jego nominalni przeciwnicy, a więc wyznający normalny pogląd na świat, bronią gender w jego pośrednich formach, takich jak… galeria handlowa.

Zajrzyjmy do przeciętnej galerii. Nie jest ona dziełem ani przyrody, ani przypadku, lecz ludzkiej pomysłowości. Ktoś tę galerię zaprojektował, i to w sposób na tyle atrakcyjny, by ściągnąć potencjalnych klientów. Ale czy tylko o klientów i zysk tu chodzi? Czy może przy okazji prowadzona jest też operacja, której celem jest zmiana mentalności, właśnie na poziomie gender?

Wchodzimy więc do galerii, interesuje nas odzież. Tradycyjnie wyodrębniony jest dział męski i dział damski. Jednak dziś coraz częściej nie jesteśmy pewni, czy znajdujemy się w dziale męskim, czy damskim. Bowiem w dziale męskim rzucają się w oczy kolory kojarzone dotychczas z modą damską, takie jak różowy lub fioletowy. Przy czym nie chodzi tylko o sam kolor, ale również o jego intensywność. Róż i fiolet w dziale męskim dominują i są bardzo mocne, tak jakby ich zadaniem było zwrócenie uwagi nie kobiet na mężczyzn, ale mężczyzn na mężczyzn.

Przechodzimy więc do działu damskiego i tu czeka nas kolejna niespodzianka, kolory są stonowane, dominuje czerń, bordo i barwy militarne, zwłaszcza matowe odcienie zieleni. To, co do tej pory było charakterystyczne dla ubrań męskich, zostało przeniesione na ubrania damskie. Role się odwracają, a dokładniej mówiąc, kolor odwraca role. To nie wszystko. W grę wchodzi również fason. Od pewnego czasu promowane są w modzie damskiej ubrania w stylu oversize, czyli za duże (T-shirty, marynarki, bluzy), a więc takie, które w dużej mierze niwelują kobiecość figury. Do tego dochodzą różne dodatki w stylu męskim, takie jak np. duże męskie zegarki czy duże męskie buty. A z kolei mężczyznom proponuje się obcisłe, dopasowane kroje, tak jakby w każdym calu najważniejsza była męska figura, gdy figura kobieca ma się rozpłynąć.

O tym, jak potężny wpływ ma moda, świadczy choćby to, że ludzie noszą różne T-shirty, koszulki i bluzy z napisami w językach obcych, zwłaszcza w angielskim, których przypuszczalnie nie rozumieją, ponieważ bywają gorszące, wulgarne, a nawet satanistyczne. Nierzadko pojawia się też obraz trupiej czaszki, i to na ubranku dziecięcym.

Stare powiedzenie mówi: „De gustibus non est disputandum” – o gustach się nie dyskutuje. A jednak dziś warto podyskutować, bo choć nie wszystkich przekonamy, to jednak może niektórych uratujemy, a przynajmniej pomożemy krytyczniej spojrzeć na kolory, kroje, fasony, zwłaszcza gdy sama moda przestała być rzeczą gustu, bo tworzona jest pod dyktando.

http://www.naszdziennik.pl/wp/93959,gen ... lowej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 04 wrz 2014, 07:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender i Konstytucja

Prof. Piotr Jaroszyński

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej znalazła się na prostej drodze do legalizacji. Każdy, kto zapoznał się z tekstem tej konwencji, zdaje sobie sprawę, że tytuł zasłania prawdziwą treść. Nie chodzi bowiem o przemoc wobec kobiet, ale o legalizację ideologii gender. Jednak w kręgach lewicowych język służy ukrywaniu myśli i prawdziwych intencji, dlatego słowa mogą być albo zasłoną dymną, albo trzeba je rozumieć na opak. Na przykład na bramie założonego przez lewicę niemiecką obozu koncentracyjnego widniał napis „Arbeit macht frei” – praca czyni wolnym. A przecież tak naprawdę w obozie tym więzień nie tylko tracił wolność, ale i zdrowie, a najczęściej życie.

Tak i konwencję trzeba czytać na opak: to nie jest zabezpieczenie przed przemocą, lecz legalizacja przemocy. I to przemocy, która obejmuje nie tylko kobiety, ale całą rodzinę. Konwencja ta uderza w wolność i prawa normalnej rodziny do tego, by powstała, by trwała i by przekazywała swoje dziedzictwo, dziedzictwo kultury, moralności, wiary kolejnym pokoleniom.

Środowiska opozycyjne kierują protesty do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ nie tylko zdaniem prawników, ale i ludzi myślących zdroworozsądkowo konwencja jest niezgodna z Konstytucją. Uderza bowiem w odpowiedzialność przed Bogiem (preambuła), narusza istotę małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny (art.18) i odbiera pierwszorzędne prawo rodziców do wychowania swoich dzieci (art. 48). Odpowiedzialność przed Bogiem oznacza respektowanie Dekalogu, zagrożenie dla małżeństwa to promowanie związków homoseksualnych na bazie odróżniania płci kulturowo-społecznej od płci biologicznej. Pozbawienie rodziców praw wychowawczych to forsowanie konwencji ponad zgodą rodziców, do czego konstytucyjnie mają prawo, łącznie z ogłoszeniem referendum.

Tak sytuację tę odczyta ktoś, kto odwołuje się do zdrowego rozsądku. Problem jednak w tym, że sędziowie zasiadający w Trybunale Konstytucyjnym mogą rzecz całą przedstawić inaczej, by w końcu orzec, że konwencja jest zgodna z Konstytucją. Jak to możliwe? Ano jest to możliwe, ponieważ w naszym systemie prawnym nie obowiązuje Konstytucja, ale wykładnia, czyli interpretacja zapisów konstytucyjnych. Do tej wykładni upoważniony jest tylko Trybunał Konstytucyjny. Konstytucja a interpretacja Konstytucji to nie jest to samo, ponieważ interpretacja może zawierać subiektywny, a nawet ideologiczny podkład, który odejdzie od tego, co każdy nieuprzedzony obywatel potrafi zrozumieć.

I właśnie dlatego musimy nie tylko sceptycznie oczekiwać wyroku Trybunału, ale również w dalszym ciągu musimy protestować przeciwko legalizacji konwencji, która w rzeczywistości nie broni kobiet, lecz legalizuje przemoc państwa wobec rodziny.

http://www.naszdziennik.pl/wp/95319,gen ... tucja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 18 wrz 2014, 07:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender: zablokować Konwencję

Prof. Piotr Jaroszyński

Zagrożenia, jakie ze sobą niesie legalizacja ideologii gender w postaci Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, są dobrze znane wszystkim, którzy mają choć odrobinę wyobraźni i zachowali prawość sumienia, a także nie żyją w schizofrenicznym rozdwojeniu moralnym, gdy inne zasady stosują do samych siebie i swoich najbliższych, a inne do obcych, inne kryteria przyjmują w życiu prywatnym, a inne w zawodowym. Taka schizofrenia moralna jest gorsza od jawnego zła. Niestety, pojawia się coraz częściej w środowiskach nominalnie katolickich, które dochodzą do władzy. Cywilizacja łacińska takiej schizofrenii nie akceptuje.

Warto zanalizować strategię, jaka została przyjęta przez rządzących w sprawie gender. Wiedzą, że ideologia ta napotyka na opór wielu środowisk, na czele z Episkopatem Polski. Jednak z punktu widzenia ścieżki legislacyjnej mają liczbową przewagę, bo protesty protestami, a ratyfikacja ratyfikacją, na tym etapie jedno nie koliduje z drugim. Ratyfikacja może być przeprowadzona do końca. I co dalej?

Otóż dalej może przez pewien czas nic w tej sprawie się nie dziać. Gender zalegalizowane i cisza, tak jak gdyby nic się nie stało. W ten sposób napięcie walki społeczeństwa przeciwko władzy w obronie własnych dzieci opadnie. Niektórzy zapomną zajęci innymi sprawami, zwłaszcza bytowymi, inni wyjadą w poszukiwaniu lepszego losu, jeszcze inni przestaną się tematem zajmować, ponieważ ich dzieci ukończą szkołę, a z kolei nowi młodzi rodzice nie będą świadomi zagrożeń, ponieważ miękka propaganda medialna osłabi ich czujność, a tematów zastępczych nie zabraknie. Więc istnieje poważne niebezpieczeństwo, że Konwencja przejdzie i będzie narzędziem nowego totalitaryzmu.

W takim stanie rzeczy bardzo ważne jest, aby w dalszym ciągu prowadzić akcję mającą na celu uświadamianie społeczeństwu stopnia zagrożenia, jakie niesie gender, włączając w to wszystkich polityków, a także sędziów, w tym sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie ci nie muszą wszystkiego wiedzieć i rozumieć, a poza tym są ludźmi tak jak my, mają rodziny, mają dzieci lub wnuki, a to oznacza, że zagrożenia płynące z gender również ich dotyczą. Przede wszystkim zaś, jeśli są katolikami, powinni pamiętać o tym, że nie ma podwójnych standardów moralnych, lecz tylko jedne, uniwersalne, których zadaniem jest ochrona praw człowieka, w tym ochrona dzieci przed destrukcyjną demoralizacją gender. To musimy sędziom uświadamiać.

Jednym z kanałów umożliwiających nagłośnienie zagrożeń płynących z gender będą spotkania przedwyborcze, zarówno bezpośrednie, jak i medialne. Warto wówczas pytać kandydatów, co na ten temat wiedzą i jakie są ich zapatrywania. Przecież szkoły i szpitale pozostają w gestii samorządów, a to jest największe siedlisko gender. Warto w trakcie spotkań rozprowadzać ulotki, zakładając, że naprawdę wiedza społeczeństwa polskiego w tej materii jest ciągle zbyt mała.

Obecne władze umiejętnie stosują taktykę gry na czas, pewne rzeczy potrafią spowolnić, inne przyspieszyć. Teraz przyspieszają, żeby za jednym zamachem zalegalizować jak najwięcej szkodliwych dla naszego państwa i Narodu ustaw. Potem spowolnią, a dopiero potem tak naprawdę przejdą do ich realizacji. Trzeba więc już teraz robić wszystko, aby ratyfikację Konwencji zablokować, właśnie teraz, nie czekając na opinię Trybunału Konstytucyjnego, bo z tym naprawdę może być różnie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/98297,gen ... encje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 24 wrz 2014, 07:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Szatan przejmuje władzę nad światem poprzez mamonę, poprzez instytucje i poprzez propagandowy bełkot.
Czy wszyscy ludzie za nim pójdą?
A co z tymi co nie pójdą, co z nimi się stanie?
A co stanie się z tymi którzy pójdą, gdyby szatanowi udało się przejąć w pełni kontrolę nad światem?


Gender: globalna sieć

Prof. Piotr Jaroszyński

Gender to nie sprawa lokalna takiego czy innego państwa lub nawet związku państw (Unia Europejska), bo ma ono swym zasięgiem objąć cały świat. Dowodem na to jest fakt, że gender promują największe instytucje światowe, w tym ONZ, czyli Organizacja Narodów Zjednoczonych, która skupia 193 państwa członkowskie (Watykan posiada status państwa-obserwatora), a także WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia (194 państwa członkowskie). A choć nie oznacza to, że wszystkie państwa członkowskie akceptują gender, to jednak od strony władz tych organizacji jego promocja jest już normą.


Nie można też zapomnieć o innych międzynarodowych organizacjach, które posiadają ogromne pole oddziaływania, jak Amnesty International (kojarzona pozytywnie z obroną praw człowieka, zwłaszcza w państwach totalitarnych), International Planned Parenthood Federation (też może być kojarzona pozytywnie z odpowiedzialnością za normalną rodzinę), Women’s Environment and Development Organization (czyli organizacja, która ma w swojej pieczy środowisko sprzyjające rozwojowi kobiet), a wreszcie Greenpeace (wiązana pozytywnie z troską o ratowanie przyrody). Piękne nazwy, pozytywne skojarzenia, ale… Ale wszystkie jak jeden mąż wspierają gender, wskutek czego powstaje coraz silniejszy, bo globalny front nacisku.


Przełom nastąpił na początku lat 90. ubiegłego wieku, gdy słowo „gender” zostało wprowadzone do oficjalnych dokumentów ONZ. Oznaczało to odgórną akceptację ideologii, która jednak w szerszym wymiarze społecznym nie była jeszcze dokładnie rozpoznana. Genderowa nowomowa wkroczyła do instytucji publicznych jako fakt dokonany, po prostu zaczęto w dokumentach posługiwać się słowami zaczerpniętymi z tej ideologii. Ich realne i dalekosiężne znaczenie było wówczas niełatwe do rozpoznania, ponieważ występowały w otoczeniu słów o wydźwięku jak najbardziej pozytywnym, takim choćby jak równouprawnienie czy kultura. Na przykład w Pekinie w 1995 r. podczas IV Międzynarodowej Konferencji w sprawie Kobiet stwierdzono, że w perspektywicznym planie społecznym chodzi o „kulturową tożsamość płciową i o równouprawnienie płci”. Umiejętnie stosowano więc odpowiednie słowa do promocji postaw, które w owym czasie mogły jeszcze wzbudzić społeczną dezaprobatę, a nawet szok. Gdyby mówiono językiem dorzecznym i powszechnie znanym, nazywając fakty po imieniu, jak choćby zabijanie dzieci poczętych zamiast aborcja, pedofilia zamiast edukacja seksualna niemowlaków, to na pewno negatywny odzew społeczny utrudniłby zbyt szybką legalizację gender.

Ale dziś idzie to wyjątkowo szybko. Poszczególne państwa należące do różnych organizacji międzynarodowych dostają się w orbitę wpływów ideologii gender, która należy do pakietu projektów obejmujących przyszłość świata. Nie jest wcale łatwo zachować swoją odrębność wobec tak skomasowanej propagandy i całej sieci uzależnień, zwłaszcza gdy w grę wchodzą kraje małe lub ubogie, a różnego rodzaju pomoc uzależniana jest od akceptacji gender. Polska jeszcze genderowej Konwencji nie ratyfikowała, nie ratyfikowały jej też Belgia, Niemcy, Holandia i Wielka Brytania. A katolickie Włochy, katolicka Hiszpania, katolicka Malta? Ratyfikowały! Tak, tam już obowiązuje albo wkrótce obowiązywać będzie gender, jedna z najbardziej antykatolickich ideologii. Czy jest nadzieja, że Polska się nie ugnie?

http://www.naszdziennik.pl/wp/99379,gen ... -siec.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 02 paź 2014, 09:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender: w stronę cywilizacji śmierci

Prof. Piotr Jaroszyński

Ujawniając krok po kroku ideologię gender, musimy w końcu dojść do pytania: o co w tym wszystkim chodzi? Oficjalnie podawane są różne racje, a ma je łączyć troska o prześladowanych lub dyskryminowanych. Gender staje więc w obronie molestowanych dzieci, w obronie mniejszości seksualnych, a wreszcie w obronie kobiet, gdy poddawane są przemocy ze strony mężczyzn. W tym kierunku zmierza też Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, którą Polska ma ratyfikować. Dodatkowo duży nacisk kładziony jest na to, aby rozerwać związek płci biologicznej z płcią kulturową na rzecz tej ostatniej, by człowiek mógł dowolnie decydować, jaką płeć biologiczną będzie posiadał.

I właśnie w tym wszystkim trzeba się jakoś odnaleźć, żeby te różne wątki ze sobą połączyć. Ale najpierw trzeba zadać pytanie, czy ta troska o dyskryminowanych i prześladowanych jest autentyczna? Czy może jest to taka sama troska jak jeszcze niedawno komunistów o proletariat, do którego władza ludowa w końcu zaczęła strzelać? Bo popatrzmy: trąbią o tym, że małe dzieci są molestowane przez rodziców, a sami wprowadzają tzw. edukację seksualną już od narodzin, gdy dziecko jest całkowicie bezbronne wobec otoczenia. Edukacja ta, jak świadczy o tym jej opis, jest pedofilią z urzędu i to prowadzoną na szeroką skalę. Albo troska o mniejszości seksualne, gdy tymczasem właśnie mniejszości seksualne są środowiskiem najbardziej podatnym na rozprzestrzenianie się tak strasznych chorób, jak AIDS i HIV, których ofiarą jest dziś ponad 70 milionów osób, czyli bez mała podwójna liczba mieszkańców Polski. Dodatkowo rak, który zbiera swoje krwawe żniwo wśród kobiet poddawanych praktykom homoseksualnym. A wreszcie właśnie kobiety w ramach troski o ich prawa pozbawia się radości macierzyństwa i rodzinnego szczęścia, lansując wzory, które już doprowadziły do degradacji kobiet w Związku Sowieckim, gdy zamieniono je w robotnice-niewolnice pod pozorem równouprawnienia.

Więc nie jest prawdą, że chodzi o obronę dyskryminowanych i prześladowanych, bo w ramach zalegalizowanej ideologii gender pojawia się megadyskryminacja, dyskryminacja totalitarna, która prowadzi do zniszczenia podstaw cywilizacji życia na rzecz cywilizacji śmierci.

A może właśnie o to chodzi? Właśnie o panowanie cywilizacji śmierci? Przecież musimy jeszcze dodać promocję aborcji i eutanazji, a jeszcze do niedawna w takich krajach jak USA, Szwecja (do lat 70. ubiegłego wieku), nie mówiąc o III Rzeszy Niemieckiej, przeprowadzano na masową skalę sterylizację. A uśmiercanie już nie tysięcy, ale milionów dzieci poczętych techniką in vitro? To wszystko są porażające dowody właśnie na to, że uruchomiono mechanizmy charakterystyczne dla cywilizacji śmierci. Dlatego nie dajmy się nabrać na te słodkie i ciepłe zapewnienia, że wszystko to płynie z troski o człowieka, o kobietę, o dziecko. Nic podobnego. Bo to człowiek jest dla nich największym zagrożeniem w ramach systemu, którego są wyznawcami, i dlatego uruchomiono proces, który ma niszczyć ludzkie życie w skali globalnej. Gender wpisuje się właśnie w tę strategię.

http://www.naszdziennik.pl/wp/100951,ge ... ierci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 04 paź 2014, 07:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Bunt przeciwko Bogu

Cieszę się, że problem aktualnych wyzwań antychrześcijańskich, jaki dotyka nasz kraj, nie jest tylko troską samoświadomych katolików. Ataki na Kościół, chrześcijan i podstawowe zasady oraz wartości chrześcijańskie powodują, że powoli także ewangelikalni chrześcijanie zaczynają dostrzegać spustoszenia, jakich dokonują antyklerykalne środowiska w Polsce.

Przyznam od razu, że brakuje mi głośnego głosu sprzeciwu wśród przedstawicieli innych niż katolicka denominacji chrześcijańskich wobec zagrożeń, jakie niesie ze sobą ideologia gender.

Dlatego z radością i satysfakcją przeczytałem bardzo ważny artykuł Macieja Maliszaka, który w tekście pt. „Dar płci” wykazuje podstawowe błędy genderystów, lewaków i libertynów oraz diagnozuje, bez poprawności politycznej zagrożenia dla judeochrześcijańskiej cywilizacji wypaczanej i podmywanej przez ideologię gender.

– Ideolodzy gender – pisze Maliszak – uczą dzieci i dorosłych oszustwa mówiącego, że płciowość człowieka jest zaprogramowana społecznie. W tym wszystkim ich spaczone umysły nie dostrzegają, że płeć jest darem i łaską, które człowiek otrzymuje od Boga. Z woli Stwórcy rodzimy się jako mężczyzna lub kobieta. Płeć nie jest zależna ani od kultury, ani od wychowania lub innych zmiennych kulturowych. Wszelkie nauczanie twierdzące, że jest inaczej, stoi w zupełnej sprzeczności z biblijną nauką o człowieku. Płeć jest darem.

Maliszak postępujący proces niewieścienia mężczyzn (i promowany przez kulturę masową styl nazywany popularnie jako metroseksualny) postrzega jako przyzwolenie na łamanie Bożych standardów, aborcję nazywa odważnie i wprost (jak zresztą należy to czynić) dzieciobójstwem, akty homoseksualne zboczeniem, zdrady małżeńskie i rozwody prostytucją, szerzenie idei równości płci (która ostatecznie ma doprowadzić do zaniku różnic płci) – atakiem na rodzinę i małżeństwo, ideologów gender wrogami rodziny i małżeństwa. Całe to zło jest konsekwencją ludzkiego buntu przeciwko Bogu i Bożemu prawu, który to bunt poprzedziła inna rebelia, wypowiedzenie Bogu wojny przez diabła i jego demony.

Maliszak apeluje także do wspólnot ewangelikalnych i innych denominacji protestanckich, aby nie dały się zwieść duchowi nowoczesności, który nęci i kusi relatywizmem moralno-epistemologicznym. Zachęca, aby powrócić wprost do źródła.

– Obawiam się – pisze Maliszak – że myślenie genderowe wraz z kulturą masową zadomowiło się w wielu chrześcijańskich domach i wspólnotach. Jeśli nie wrócimy do prostej prawdy, że Bóg „stworzył ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich: stworzył mężczyznę i kobietę” i chce widzieć człowieka jako mężczyznę i kobietę; jeśli nie zaakceptujemy faktu, że małżeństwo jest nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety, to weźmiemy udział w szalonym buncie i odrzuceniu Boga. Jeśli zamiast Bożego porządku w Kościele, wprowadzimy do niego świecki, światowy sposób organizacji i działania, wtedy staniemy się co najwyżej kolejną organizacją pożytku publicznego. Jeżeli damy się usidlić tej ideologii, odrzucimy Boże nauczanie o człowieku, przyjmując wykładnie współczesnych psychologów, socjologów i pedagogów, wówczas dotkną nas konsekwencje nie mniejsze od tych, które spotkały zbuntowanych aniołów. Dla Boga bunt ten jest takim samym grzechem jak czary, a nieposłuszeństwo jak bałwochwalstwo. Odrzucając Boga sprawimy, że On odrzuci nas. A wtedy poniższy opis stanie się naszą rzeczywistością:

„…poznali Boga, a nie okazali Mu czci i wdzięczności, jakie są Bogu należne; przeciwnie, stali się niemądrzy w swoich rozważaniach i ciemność otoczyła nierozumne ich serca. Uważając się za mądrych, stali się głupimi. Chwałę nieśmiertelnego Boga zamienili na wyobrażenia przedstawiające śmiertelnego człowieka, ptaki, czworonogi i płazy. Z tego powodu Bóg rzucił ich na pastwę żądz nieczystych, gnieżdżących się w ich sercach, tak że wzajemnie bezcześcili swoje ciała. Oni to prawdę Bożą zamienili na kłamstwo, oddawali cześć i hołd temu, co stworzone, a zaniedbali Stwórcę, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Z tego powodu Bóg rzucił ich na pastwę bezwstydnej namiętności. I tak żony ich zamieniły naturalny sposób pożycia na przeciwny naturze. Podobnie też mężczyźni, porzucając zgodne z naturą współżycie z żoną, zapałali żądzą jedni do drugich – mężczyźni z mężczyznami dokonywali czynów nierządnych. Tak właśnie w nich samych miała się ujawnić zapłata za ich błąd. A ponieważ nie czuli się zobowiązani poznać Boga, Bóg rzucił ich na pastwę przewrotnego rozumu, tak że dokonywali złych czynów” (Rz 1,21-28).

Mam tylko nadzieję, że artykuł Maliszaka wywoła żywą dyskusję wśród wspólnot protestanckich i może zrodzą się z niej wspólne inicjatywy, które niezależnie od wyznawanych dogmatów pobudzą chrześcijan wszystkich denominacji do solidarnej i wytrwałej walki w obronie życia, dzieci, rodziny, kobiet, chorych, ubogich, Kościoła i naszego państwa, słowem chrześcijańskich wartości, które są zagrożone przez cywilizację śmierci i ekstremistyczne środowiska mniejszości seksualnych, feministyczne, lewicowe i libertyńskie. Tej jedności wrogowie Kościoła obawiają się najbardziej.

Dr Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -bogu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /