Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 02 sie 2018, 17:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Marksizm dla opętanych seksem

Obrazek
Fot: Krystian Maj/FORUM


Genderyzm to obecnie główna ideologia ateistów. Z marksizmem łączą go metody działania, jak choćby posługiwanie się kłamstwem i manipulacją oraz zajadła nienawiść do wszystkich, którzy ośmielają się myśleć inaczej – mówi ksiądz profesor Dariusz Oko, filozof, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie w rozmowie z Łukaszem Karpielem.

Czy za ideologią gender nie kryje się srogie i brodate oblicze Karola Marksa?
Gender to nowe wcielenie marksizmu dla sierot po tej skompromitowanej ideologii. Stanowi próbę wyjaśnienia rzeczywistości za pomocą światopoglądu ateistycznego dla osób, które już nie mogą określać się mianem postmarksistów.

Z jakich powodów „nie mogą”? Wstydzą się?
Ideologia stworzona przez Karola Marksa zastosowana w praktyce pochłonęła przynajmniej sto milionów ofiar na całym świecie. Do dziś zresztą zbiera swe krwawe żniwo, choćby w Korei Północnej – państwie, które jest niczym jeden wielki obóz koncentracyjny.

Skompromitowanego marksizmu, także przecież w sferze gospodarczej, nie można było dalej głosić. Musiał zatem ulec przepoczwarzeniu, w wyniku którego powstała ideologia gender. Pomogła w tym tak zwana szkoła frankfurcka stosująca te same prymitywne schematy marksistowskie.

Jakie?
Dotyczące podziałów i wynikających z nich konfliktów. Dla marksistów dobro reprezentuje uciskana klasa robotnicza, a ucieleśnieniem zła są posiadacze, którzy muszą zostać zlikwidowani. Skutkiem zastosowania takich prymitywnych podziałów są właśnie wspomniane zbrodnie dokonane na milionach ofiar. Nie na darmo w jednym z pierwszych obozów sowieckich ustawiono pomnik Kaina. Zabójca brata był i jest ich wzorem.

Ten podział na klasy wyzyskujące i wyzyskiwane stosuje obecnie genderyzm, konfliktując na przykład kobiety i mężczyzn. Jeśli więc uzna się płeć męską za wyzyskującą, to najprostszego sposobu na rozwiązanie konfliktu dostarcza jej eliminacja. Dzisiaj nie da się jednak pozabijać wszystkich mężczyzn, tak jak bolszewicy pozabijali przedsiębiorców w Rosji (choć niektóre feministki postulują jednak choć częściową ich eliminację), dlatego trzeba chociaż walczyć z męskością. To, z czego jeszcze nie tak dawno śmialiśmy się, oglądając polski film Seksmisja, na naszych oczach jest realizowane przez ideologię gender. Nie bez przyczyny głównymi twórczyniami genderyzmu są nienawidzące mężczyzn lesbijki.

Jak skuteczna jest ta walka z męskością, mogliśmy się przekonać, obserwując wydarzenia słynnej nocy sylwestrowej w Kolonii. Kiedy zaistniała konieczność wzięcia w obronę atakowanych kobiet, zabrakło mężczyzn.

Wedle kolejnego schematu ideologii gender, najbardziej uciskaną sferą życia człowieka jest jego seksualność, na którą dybią – zdaniem genderystów – kultura i moralność chrześcijańska.

Nietrudno się domyślić, jakie postulaty wysuwają w tym kontekście promotorzy ideologii gender…
Oczywiście – wprost namawiają do zniszczenia kultury chrześcijańskiej i chrześcijaństwa w ogóle. Wzywają do zrzucenia jarzma, jakie rzekomo nakładają one na seksualność człowieka, co ma z kolei doprowadzić do zaistnienia raju na ziemi. Stąd u genderystów pojawiają się liczne zachęty do oddawania się nieokiełznanym i niczym nieograniczonym praktykom seksualnym, zwłaszcza o charakterze homoseksualnym.

Tak więc widzimy wyraźnie: kiedy już nikt przy zdrowych zmysłach nie dopuściłby marksistów do zarządzania gospodarką, zwolennicy genderyzmu, czyli mutacji marksizmu, zaatakowali rodzinę i ludzką seksualność. Teraz zaś wyciągają ręce po najmłodszych.

Genderyzm to obecnie główna ideologia ateistów. Z marksizmem łączą go także metody działania, jak choćby posługiwanie się kłamstwem i manipulacją oraz zajadła nienawiść do wszystkich, którzy ośmielają się myśleć inaczej i przeciwstawiać się genderowej fali. Przekonują się o tym między innymi niemieccy rodzice niegodzący się na demoralizującą ich dzieci seksedukację. Poddawani są zastraszaniu, a nawet trafiają do więzień. Ich dzieci są zaś siłą doprowadzane na lekcje tak zwanej edukacji seksualnej. To jest właśnie genderyzm w praktyce. O nienawistnym obliczu genderyzmu wiedzą też dobrze osoby poddawane medialnemu linczowi z powodu sprzeciwu wobec tej ideologii.

Marksizm pojawił się w określonej sytuacji polityczno‑społecznej i odnalazł się w niej, niestety, znakomicie. Czy podobnie jest z gender? Czy pojawienie się tej ideologii również determinuje kondycja moralna człowieka przełomu XX i XXI wieku?
Popularność ideologii gender związana jest z poziomem degeneracji moralnej, w jakiej znalazł się współczesny świat. Podobnie jak w cesarstwie rzymskim, gdzie po uzyskaniu określonego poziomu zamożności mieszkańcy stali się przede wszystkim konsumentami przyjemności zmysłowych. Wstrętem napawała ich praca, obrona i związana z nią walka. Z czasem więc musieli ulec naporowi hord barbarzyńskich…

Podobnie może być i współcześnie. Żyjąca w luksusie Europa kieruje swoją uwagę ku temu, co niemoralne, zmysłowe i cielesne. Młodzi ludzie nie chcą zakładać rodzin i podejmować odpowiedzialności za posiadane dzieci. Społeczeństwa stają się coraz bardziej zepsute, stare i bezbronne, z czego korzystają terroryści. Skupieni wyłącznie na zmysłowości ludzie nie są w stanie ani mieć dzieci, ani skutecznie się bronić. Stają się tym samym łatwym łupem wydanym na pastwę choćby świata islamskiego.

Genderyzm jest mieszanką marksizmu i pornografii. Obcowanie z tą ideologią przypomina nurzanie się w błocie. To jest mowa ludzi, dla których seks stał się bogiem.

Bywa tak, że uczniowi udaje się prześcignąć mistrza. Czy ta sztuka udała się genderystom?
Zwracał na to uwagę papież Benedykt XVI, ostrzegając, że gender jest nawet gorsze od marksizmu, ponieważ bardziej niszcząc rodzinę – kolebkę człowieczeństwa, niszczy samego człowieka i czyni go niezdolnym do tworzenia wyższej kultury oraz życia w niej. Obecnie gender to główny oręż nienawiści wobec Kościoła i wiary. Musimy się przed nim bronić nie mniej zdecydowanie niż przed marksizmem. To jest właśnie to, co Ojciec Święty Franciszek nazwał światową wojną przeciwko małżeństwu.

Rewolucja 1968 roku pokazała, jak silnie marksizm, czy neomarksizm, umocowany jest w środowiskach akademickich. Czy z ideologią gender jest podobnie? Czy jest ona równie silnie obecna w tych środowiskach?
Zdecydowanie tak. Widzimy wyraźnie, iż wczorajsi apologeci marksizmu dziś głoszą genderyzm. Ta ideologia skolonizowała świat akademicki. Na zachodnich uniwersytetach powstają całe kliki niedopuszczające do głosu krytyków. W samych Niemczech funkcjonuje dwieście katedr genderyzmu. Jak w przeszłości marksizm przemocą wdzierał się na uczelniane sale, tak dziś gender opanowuje je, stosując przemoc polityczną i finansową.

Nie brzmi to wszystko zbyt optymistycznie…
Pamiętajmy, że ostatnie słowo należy do Pana Jezusa. Potrzeba wielkiej mobilizacji przeciwko ofensywie gender. Jak w czasie wojny z bolszewikami, kiedy Polacy potrafili przeciwstawić się tym, którzy na bagnetach chcieli nam przynieść swoją ideologię, tak i dziś stajemy przed podobnym wyzwaniem. I jesteśmy w stanie mu podołać.

Jest zatem nadzieja?
Tak, tylko musimy konsekwentnie iść za Chrystusem. Wszelkie ideologie najmniej sukcesów odnoszą tam, gdzie jest najwięcej wiary, a my jesteśmy najbardziej wierzącym narodem Europy. Ponad wszystkim jest Pan Bóg, a z nim jeszcze nikt nigdy nie wygrał i nie wygra. I marksiści nie wygrali, i faszyści też nie. Genderyści także przegrają.

Dziękuję za rozmowę.

https://www.pch24.pl/marksizm-dla-opeta ... 9,pch.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 26 lis 2018, 20:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Jeżeli ktoś jest uważny i myśli zdroworozsądkowo, to bez pomocy osób trzecich dojrzy bezsens rojeń o płciach społeczno - kulturowych.
Ten bełkot to coś analogicznego do rojenia na temat kamienia, że może on jak zechce stać się pomidorem, albo gerberą, a może koniem.


Jak ośmieszyć studia gender? Kulisy naukowej prowokacji

Obrazek
fot. REUTERS/Darrin Zammit Lupi


Troje amerykańskich pracowników naukowych od dłuższego czasu z niepokojem przyglądało się kierunkowi, w którym zmierzają tzw. gender studies. „Coś poszło nie tak (…) nauczanie oparte w mniejszym stopniu na znajdowaniu prawdy, a w większym na zajmowaniu się społecznymi żalami, stało się mocno ugruntowane” - przekonywali. W celu okazania całkowitej nienaukowości tej „nauki” zdecydowali się na akademicką prowokację. Wynik przeszedł ich najśmielsze oczekiwania.

O tym, że tzw. studia gender budziły wątpliwości środowisk naukowych wiadomo nie od dziś. Nad nowymi kierunkami studiów humanistycznych, szczególnie w Stanach Zjednoczonych roztoczono jednak pewnego rodzaju ideologiczny parasol ochronny, mający na celu nadanie gender studies wyjątkowego znaczenia. Próby podnoszenia jakichkolwiek wątpliwości związanych z warsztatem naukowym publikowanych prac, zderzały się z murem ideologicznych frazesów autorstwa wyznawców gender ideology. W najlepszym przypadku kończyło się na wyzwiskach, w najgorszym – na społecznym ostracyzmie, będącym następstwem oskarżeń o homofobię, rasizm, seksizm itd.
Temu nastawieniu postanowiła sprzeciwić się trójka pracowników naukowych w USA. James A. Lindsay, Peter Boghossian i Helen Pluckrose, niczym trzej muszkieterowie postanowili rzucić wyzwanie ideologicznej hydrze, która zainfekowała (albo stanowiła fundament) szeroko rozumiane studia nad kulturą. „Nauki”, których częścią są tzw. gender studies, swój początek biorą w końcu lat sześćdziesiątych. Szeroko czerpią z postmodernistycznego pojęcia „teorii krytycznej” i zakorzenione są w prądach i ideach napędzających kulturalną i seksualną rewolucję maja ’68 roku.

Akademicy w celu wykazania ideologizacji i nienaukowości studiów nad płcią w USA, zdecydowali się na dokonanie swoistej prowokacji. Przez rok napisali ponad dwadzieścia całkowicie zmyślonych, tendencyjnych i absurdalnych artykułów zahaczających o tematykę płci, równości, tożsamości czy rasizmu. Projekt, początkowo odbierany w ramach dobrego żartu nabrał powagi kiedy artykuły dotyczące m.in. takich kwestii jak „trenowanie mężczyzn jak psów w celu zapobiegania kulturze gwałtów” czy „zakuwanie białych dzieci w kajdanki jako edukacyjna szansa na przekraczanie swojego uprzywilejowania” opublikowano w najbardziej poczytnych naukowych periodykach zajmujących się tematyką gender. Swój projekt szeroko omówili na łamach magazynu "Areo", oraz będąc gośćmi w programie znanego youtubera, Joe'a Rogana

Dla jasności przytoczmy kilka z tytułów opublikowanych w ramach prowokacji prac. Najlepiej ocenioną przez wydawnictwo „Sexuality and Culture” okazała się praca pod tytułem: „Kultura gwałtu i performatywność queer w psich parkach w Portland”. Autorzy udowadniali w niej, że badając reakcje osób wyprowadzających psy na to, w jaki sposób samiec zachowuje się wobec samicy, da się określić czy dana osoba należy do „kultury gwałtu” czy może do „performatywności queer”. Autorzy przedstawili fałszywe badania niemal 10 tys. psich genitaliów, rzekomo przeprowadzonych w parkach Portland. Wynikało z nich, że feminizm powinien „trenować mężczyzn jak psy, by zapobiec kulturze gwałtów”. Fałszywe wyniki zostały w pełni zaakceptowane przez wydawnictwo. Co ciekawe, artykuł uzyskał specjalną nagrodę, a recenzent podkreślił, że jest to „najlepsza praca jaką czytał od 25 lat”. Kiedy redakcja dowiedziała się, że jest to „podpucha”, materiał usunięto z witryny. - Podawaliśmy im dokładnie to, co chcieli usłyszeć. Najpierw wymyślaliśmy tezę a później dorabialiśmy do tego kupę g…. aby to potwierdzić – zaznaczał James A. Lindsay, jeden z współautorów. W kolejnym artykule zatytułowanym „Kultura otyłości”, autorzy przekonywali, że w zawodach kulturystycznych w celu uniknięcia „dyskryminacji” ze względu na otyłość (ang. fat shaming), powinno się uwzględnić kategorię dla… ludzi otyłych. „Grube ciało to wyrzeźbione ciało” - brzmiało jedno ze zdań. Recenzent pracy miał nawet skomentować: „całym sercem się z tym zgadzam”.

Opublikowano także pracę wykazującą, że niemoralne i niewłaściwe jest śmianie się z rzekomych problemów domagających się „sprawiedliwości społecznej”. Praca udowadniała, że moralnie usprawiedliwione jest śmiać się z białych, heteroseksualnych mężczyzn, jednak niewłaściwe jest żartowanie na temat rasy, płci czy lewicowo pojmowanej nierówności społecznej. - Napisaliśmy jak Steven Colbert i John Steward [gospodarze amerykańskich talk-show, prowadzący w swoich programach lewicową narrację – przyp.red.] dobrze to realizują. Odpisali nam, że jednak są to biali mężczyźni, więc musimy to uwzględnić – przedstawiał kolejny z autorów, Peter Boghossian. - To naprawdę zabawne jak bardzo rasistowskim wolno ci być, dopóki jesteś rasistą wobec białych.
Na szczególne uznanie zasługuje praca zawierająca przerobiony na potrzeby feministycznej narracji fragment „Mein Kampf” Hitlera. W miejsce słów „Żydzi” wstawiono „biali mężczyźni” i tak przerobiony fragment zamieszczono w artykule. Dodatkowo, autorzy wzięli rozdział 12. „Mein Kampf”, mówiący o celu i misji NSDAP. Zamiast określenia „nasz ruch” czy „partia” użyto sformułowania „feminizm intersekcjonalny”. Artykuł… zaakceptowano.

W sumie opublikowano cztery prace, zaakceptowano trzy, a publikację kolejnych pięciu w ostatnim momencie wycofano, gdy na jaw wyszła informacja o dokonaniu prowokacji. W trakcie całego procesu, autorzy doszli do wniosku, że tak naprawdę można napisać COKOLWIEK, byle tematyka zahaczała o gender, a konkluzje wynikające z artykułu udowadniały z góry założoną tezę. Autorzy prześcigali się w wymyślaniu coraz bardziej absurdalnej problematyki, badając ile z nich zostanie zaakceptowane przez redaktorów z tytułami naukowymi uzyskanymi po ukończeniu gender studies.
„Coś poszło nie tak na uniwersytach. Zwłaszcza w dziedzinie nauk humanistycznych. Nauczanie oparte w mniejszym stopniu na znajdowaniu prawdy, a w większym na zajmowaniu się społecznymi żalami, stało się mocno ugruntowane, jeżeli nie w pełni dominujące na kierunkach, gdzie nauczyciele akademiccy poprzez zastraszanie studentów, pracowników administracji i innych wydziałów zmuszali do partycypowania w przyjęciu prezentowanego światopoglądu. Ten światopogląd nie jest ani naukowy ani wnikliwy. Dla wielu stanowiło to wzrastający problem, jednak brakowało mocnych dowodów. Właśnie w tym celu, nasza trójka spędziła cały rok pracując wewnątrz nauczania stanowiącego nieodłączną część problemu” - tłumaczyli.

„Wykładam filozofię na Uniwersytecie w Portland. Spotkałem Jima kilka lat temu i od tamtego czasu współpracowaliśmy wielokrotnie, i w pewnym momencie postanowiliśmy, że po prostu musimy coś z tym zrobić. Zrobiło się zbyt absurdalnie. I zaczęło się to wylewać poza uczelnię” – tłumaczył Peter Boghossian. Zapytany o to, czy istnieje zjawisko otrzymywania autentycznych tytułów naukowych na całkowicie niedorzecznych kierunkach, odpowiedział: „Tak, oczywiście”.

Boghossian jednocześnie wskazał na istotę problemu. Jego zdaniem, na uczelniach istnieją kierunki (np. gender studies), na których wykładają osoby ze stopniami naukowymi, którzy żyjąc w bańkach informacyjnych, tworzą subiektywną i tendencyjną wizję świata. Ich absolwenci idą w świat i „zarażają” nią innych. I to jest niebezpieczne.

Z kolei Lindsay podzielił się informacjami dotyczącymi procesu powstawania artykułów. „To nie jest taki rodzaj artykułu, który publikują w Washington Post czy innej gazecie. To jest coś nad czymś akademicy muszą naprawdę się wysilić. Są w stanie napisać średnio 1-2 takich artykułów rocznie. Naprawdę ciężko je napisać, muszą zawierać solidną podstawę naukową, i zazwyczaj ich opublikowanie wiąże się z dużym ryzykiem odrzucenia przez recenzenta… zatem napisaliśmy 20 takich artykułów w przeciągu dziesięciu miesięcy”.

Bardzo ciekawie Lindsay przedstawił też proces recenzowania prac. Po wprowadzeniu poprawek jakie zasugerowali recenzenci, okazało się, że końcowe wersje artykułów są dużo bardziej ekstremalne i szalone. „Proces recenzowania powinien być rygorystyczny, ponieważ taka publikacja w środowisku naukowym naprawdę się liczy. Za jej pomocą zdobywasz tytuł naukowy, dostajesz się na uczelnię, i masz prawo wykładać głupoty, które później powielają twoi absolwenci” - zaznacza Boghossian. Fakt, że aż siedem z dwudziestu artykułów, napisanych pod fałszywym nazwiskiem, dotyczących zmyślonych badań dostało się do publikacji, poważnie podważa naukową rzetelność nie tylko recenzentów, ale i całą metodologię, na której oparte są te nauki. Dodajmy, że w argumentacji dotyczącej „badań nad płcią”, także w Polsce, używa się argumentu „najnowszych badań”, najczęściej mających swoje źródło na amerykańskich uniwersytetach. Ileż to razy można było usłyszeć od zwolenników ideologii gender, że ich przeciwnicy nie są zaznajomieni z najnowszym stanem badań nad problematyką płci, tożsamości czy nierówności społecznych.

Jak widzimy, nie wszystko co przedstawia się nam jako naukę może mieć rzeczywiście naukowe podstawy. W świecie gdzie prawda brata się z kłamstwem w podawanym nam codziennie zalewie informacyjnym warto zastanowić się nad rzeczywistym źródłem poznania. Nie dajmy się omamić ludziom powołującym się na frazesy w stylu „w świetle najnowszych badań”, bo może się okazać, że na te „badania” składa się przepisany rozdział „Mein Kampf”, czy zmyślone dane o psich genitaliach. Szczególnie dzisiaj, kiedy toczy się batalia o tożsamość człowieka i jedność rodziny, nie dajmy się zwieść fałszywie pojmowanej naukowości.

Piotr Relich

https://www.pch24.pl/jak-osmieszyc-stud ... 328,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 05 sie 2019, 21:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Prawda ma to do siebie, że kole w oczy.

Prześladowany za Prawdę o „tęczowych”. Stań w obronie abp. Marka Jędraszewskiego!

Wolność nie jest nam dana raz na zawsze, a obecnie miejsce komunizmu, który odcisnął na Polsce boleśnie swe piętno, zajęła nowa, niezwykle niebezpieczna, tęczowa ideologia. Podobnie jak wtedy, atakowana jest wiara katolicka i świętości. Coraz częściej dochodzi do fizycznych ataków na kapłanów i kościoły. Przypomina o tym abp Marek Jędraszewski. Za słowa prawdy stał się obiektem ataków. Stańmy murem za naszym Pasterzem!

– Czerwona zaraza już nie chodzi po naszej ziemi, ale pojawiła się nowa, neomarksistowska, chcąca opanować nasze dusze, serca i umysły. Nie czerwona, ale tęczowa – mówił abp Marek Jędraszewski, podczas homilii wygłoszonej w dniu 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Metropolita krakowski w sposób wyważony i prosty wyłożył genezę tęczowej rewolucji wskazując na jej marksistowskie korzenie.

Zidentyfikowanie i potępienie zła spotkało się jednak z alergiczną reakcją środowisk lewicowych. Abp Marek Jędraszewski został bezpardonowo zaatakowany, a kierowane w Jego stronę zarzuty nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Merytoryczna dyskusja ze słowami metropolity krakowskiego skazuje przeciwników na porażkę. Używają więc obleg i agresji.

Nie może być zgody na to, by środowiska LGBT+ dyktowały opinii publicznej nieprawdziwą narrację i podsycały nienawiść do Księcia Kościoła. Nie pozwólmy, by politycy mieniący się „europejskimi” obrażali Arcybiskupa, nazywając go „diabłem wcielonym”. Takie zachowanie – podsycane przez media – powoduje wzrost nienawiści i może prowokować przeciwników Kościoła do kolejnych brutalnych ataków. Już teraz pod krakowską Kurią dochodzi do pikiet skrajnej lewicy, a w internecie wylewa się fala nienawiści. Co będzie dalej?

Sprzeciwmy się tego rodzaju praktykom! Wyraźmy swoją solidarność z abp. Markiem Jędraszewskim! Otoczmy Księdza Arcybiskupa naszą modlitwą! Niech namacalnym wyrazem naszego wsparcia będzie także podpis pod listem, w którym podziękujmy arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu za wspaniałą duszpasterską postawę i odwagę w głoszeniu Słowa Bożego w tych trudnych czasach.

„Postawa Księdza Arcybiskupa – która wbrew kłamliwym atakom – nazywa po imieniu niebezpieczną ideologię, a nie potępia nikogo personalnie – jest dla mnie budującym wzorem katolickiej postawy i daje mi siłę do dalszego podążania za Chrystusem” – czytamy w liście, który można wysłać do krakowskiej Kurii za pośrednictwem platformy popierajmy.pl.

„Jestem dumny, z takiego Pasterza! Jestem dumny z Obrońcy Świętej Wiary Katolickiej!
Księże Arcybiskupie, proszę się nie poddawać, nie ulegać naciskom politycznej poprawności. Katolicy zawsze będą trwali przy Pasterzach głoszących Prawdę! Zapewniam o swojej modlitwie” – każdy z nas może podpisać się pod tymi słowami.

Dołączmy do akcji! Pokażmy, że nie ma naszej zgody na szarganie świętością, na kłamstwo, oczernianie Arcybiskupa i szerzenie nienawiści wobec katolików w imię fałszywie rozumianej tolerancji. Wypieranie przez środowiska LGBT+ i ich zwolenników prawdy na temat genezy ideologii LGBT+ nie sprawi, że ona zniknie! Kreowanie tzw. mniejszości seksualnych na „męczenników” poprzez twierdzenie, że mówienie o „tęczowej zarazie” to uderzenie w człowieka jest fałszerstwem! To przecież tylko zdecydowane określenie środowisk promujących grzech!

Kościół katolicki szanuje bowiem godność każdego człowieka, a z całą surowością potępia grzech. A szczególnie jego promocję! Środowiska LGBT+ będą jednak wykorzystywać fałszywe zarzuty o „mowie nienawiści”, by uderzać w Kościół i jego Pasterzy. Nie ma na to naszej zgody! Stańmy murem za abp. Markiem Jędraszewskim i dajmy temu wyraz!

Wolność nie jest nam dana raz na zawsze! Nie pozwólmy, by „tęczowa zaraza” niszczyła naszą Wiarę, uderzała w Tradycję i kruszyła chrześcijańskie fundamenty naszej cywilizacji.

Brońmy Księdza Arcybiskupa. Pokażmy w tych trudnych chwilach, że nie jest sam.

Dołącz do akcji i podpisz Apel – „Murem za Arcybiskupem Jędraszewskim!”

https://popierajmy.pl/murem-za-abp-mark ... &ka=004961

https://www.pch24.pl/przesladowany-za-p ... 956,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /