Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Prawda o gender
PostNapisane: 04 gru 2013, 09:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Smutne jest to, że ilekroć ideologiczni idioci coś wymyślą, my też musimy o tym mówić i pisać. Dzieje się tak dlatego, że ideologia o ile coś postanowi to atakuje ludzkie umysły wszelkimi dostępnymi środkami, najbardziej (to na początku) medialną propagandą, potem prawnym przymusem, a na końcu brutalnym i bezwzględnym terrorem.
My obecnie jesteśmy na etapie medialnej akcji wprowadzania genderyzmu w nasze życia, ale przymus prawny już zaczyna się ujawniać, a i nawet zastraszenia jako pierwsze oznaki przyszłego terroru, też już się pojawiają.
Ponieważ media, władza i sądownictwo są w rękach patologów genderowych, a trzeźwe głosy rozsądku i rozumienia istoty genderyzmu, są niemal nieobecne w przestrzeni publicznej, to obowiązkiem każdego z nas jest obnażanie istoty zjawiska, motywacji ideologów, ujawnianie celu któremu ma ta patologizacja służyć. Walkę o normalność podjął jedynie Kościół katolicki i ściągnął tym na siebie niewyobrażalnie wielki rozgniewany atak dziczy progenderowskiej.
My też musimy się dokształcać, poznawać podstawy naszej kultury, istotę ideologicznego zakłamania i dużo rozmawiać między sobą, aby ta narzucana nam społeczna choroba nie miała szans na rozwinięcie się w organizmie naszego narodu. Niech zło będzie nazwane złem i niech zrozumienie istoty tej formy zła, stanie się udziałem każdego z nas.
Systemy władzy aby osiągnąć absolutną możliwość narzucania wszystkiego ludziom dla własnych korzyści, zawsze będą starały się zatruwać ludzkie serca i umysły swoimi wypocinami, nawet nie leżącymi w pobliżu nauki, a zwanych naukowymi.
Nie możemy dać im satysfakcji zniewolenia naszych umysłów i upokorzyć samych siebie narzuconymi nam bzdurami o płci kulturowej.
Kultura, a to powinni oni wiedzieć jest w całości dziełem człowieka, więc rozumując logicznie bajdurzenie o tożsamości płciowej uzależnionej kulturą jest też dziełem człowieka. Jakiego człowieka? Patologicznego lewaka, czy ugruntowanego w kulturze i w nauce uczonego? Kto więc stworzył człowieka kobietą i mężczyzną? Natura, czy kultura?
Zdawałoby się że rozmawiając o tym zaprzeczamy rzeczywistości, że to nas upokarza. A jednak dla własnego dobra, dla dobra wszystkich ludzi musimy tę patologię obnażać i umieszczać ją na właściwym miejscu, czyli w śmietniku ideologicznych hipotez.
Kultura, ta patologiczna może sobie chcieć, ale natury nie przeskoczy.

Gender to fikcja

Pojęcie płci kulturowej w zderzeniu z naukowymi argumentami okazuje się mrzonką wyznawców ideologii gender.

Przyznali to sami norwescy spece od gender, a do takich wniosków skłonił ich Harald Eia, który postanowił skonfrontować różne poglądy na temat tzw. płci kulturowej. Efekty pracy Eia można zobaczyć w filmie „Pranie mózgów” (Hjernvask). W Norwegii emisja siedmioodcinkowego dokumentu spowodowała, że w 2011 roku doszło do zamknięcia Nordyckiego Instytutu Gender Studies na Uniwersytecie Oslo. Pierwszy z serii film, z polskimi napisami, można obejrzeć w internecie.

Harald Eia to popularny w Norwegii komik, z wykształcenia socjolog. Próbował odnaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego w jego kraju, znanym z równouprawnienia płci, tak mało kobiet wybiera tzw. męskie zawody i odwrotnie – dlaczego typowo kobiecych zawodów nie wybierają mężczyźni. Zjawisko to zostało określone jako „norweski paradoks równości płci”. Jak zauważono, ta od lat stabilna sytuacja przy wyborze zawodu ulega krótkotrwałym zmianom, ale tylko gdy realizowane są specjalne programy. Później wszystko wraca do normy: kobiety częściej chcą być pielęgniarkami, nauczycielkami, a mężczyźni wolą prace fizyczne czy techniczne. Co więcej, badania na 15-latkach prowadzone w 20 krajach świata przez Uniwersytet Oslo pokazały, że równouprawnienie nie wpływa na zmianę upodobań mężczyzn i kobiet, wręcz przeciwnie, okazało się, że większa wolność powoduje, że ludzie częściej wybierają zawody, w których lepiej się czują (typowo kobiece lub męskie).

Decyduje biologia?

Tymczasem w ocenie wyznawców ideologii gender wpływ na późniejsze wybory ma rzekomo mieć sposób mówienia do dzieci, ubierania ich czy dobór zabawek. Genderowcy uważają, że gdyby chłopcy i dziewczynki byli traktowani tak samo, ich zainteresowania rozwijałyby się podobnie. Harald Eia postanowił skonfrontować taką tezę z badaniami naukowymi. I tak, prof. Richard Lippa, psycholog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Fullerton, wraz z BBC przeprowadził ankietę wśród 200 tys. osób z 53 krajów świata, z której wynika, że wybory mężczyzn i kobiet nie różnią się, mimo różnych kultur, w jakich żyją. W ocenie badacza, to sygnał, że decydujący wpływ ma tu raczej biologia. Problem bliżej analizował prof. Trond Diseth, który zaobserwował, że chłopcy i dziewczęta wykazują różne zainteresowania już w 9. miesiącu życia. Jego zdaniem, zjawisko to można tłumaczyć uwarunkowaniami biologicznymi, które jedynie mogą być wzmacniane lub osłabiane przez wpływy kulturowe. Potwierdzają to także badania prof. Simona Barona-Cohena z Uniwersytetu Cambridge.

Odkrył on, że różnice między zainteresowaniami obu płci widać już w pierwszych dniach po narodzinach. Wśród noworodków zaobserwowano bowiem, że dziewczynki dłużej skupiają się na ludzkiej twarzy, chłopcy zaś na mechanizmach. Zatem trudno tu mówić o uwarunkowaniach kulturowych. Co więcej, z badań wynika też, że już w okresie prenatalnym na rozwój mózgu znaczący wpływ ma testosteron. Okazuje się, że większy poziom tego hormonu (obserwowany już u dziecka w łonie matki) może oznaczać w przyszłości m.in. mniejsze zdolności językowe, problemy z empatią, ale też większe zainteresowanie systemami i lepsze rozumienie tego, jak dane rzeczy działają. Co ciekawe, dziewczynki z wysokim poziomem testosteronu wykazywały typowo męskie zainteresowania. Naukowcy uznali też, że różnice w genach nie są przypadkiem, a swoje piętno na podziale świata na męski i damski wycisnęła ewolucja, która wbrew twierdzeniom genderowców nie mogła ominąć także ludzkiego mózgu.

Oporni na argumenty

Jednak wyniki badań nie przekonały wyznawców teorii płci kulturowej. Catherine Egeland z Instytutu Badań nad Pracą wyznała wprost, że są one nic niewarte, bo naukowcy znajdują w nich to, czego chcą się doszukać. Jak dodała, próby tłumaczenia różnic między płciami biologią to strata czasu, bo znaczenie ma tylko kultura. Egeland zapytana o podstawy naukowe swojej teorii przyznała, że są one tylko „teoretyczne”, i dodała, że jest przekonana, iż nie ma tu miejsca na biologię.

Równie pseudonaukowe podejście do problemu płci kulturowej zaprezentował Joergen Lorenzten z Centrum Interdyscyplinarnych Badań nad Płcią z Uniwersytetu Oslo. Badacz wręcz zdyskredytował amerykańskie wyniki i uznał je za „spekulacje”. – Fascynujące, dlaczego zależy im na znalezieniu biologicznych korzeni płci. Skąd ten ogromny zapał? – skomentował. Sam Lorenzten wyznał, że opiera swoje poglądy na nauce, a ta nie potrafiła potwierdzić biologicznych korzeni różnic, z wyjątkiem różnic w układzie rozrodczym czy w ogólnych cechach zewnętrznych kobiet i mężczyzn. Stąd założył, że różnice wrodzone obu płci nie występują. Chyba, że ktoś udowodni, że jest inaczej.

Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/swiat/61473, ... ikcja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 04 gru 2013, 18:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
A co kulturowego mają nam do zaoferowania postempowcy światowi? Jaką kulturę preferują te środowiska? Jak będzie wyglądał ład społeczny pod kierowniczą rolą partii gender? Jaką moralność, czy raczej etykę nam zaproponują postempowi ludzie naszych czasów?
Kiedy będziemy mieli genderowską "kryształową noc"? Oni już dziś wiedzą kogo należy wyeliminować z ... ludzkości.


Homoseksualni aktywiści w obrzydliwy sposób zaatakowali katolików

Posted by Marucha w dniu 2013-12-03 (wtorek)

Aktywiści LGBT brutalnie i w wyjątkowo obrzydliwy sposób zaatakowali katolików broniących katedry w argentyńskim mieście San Juan. Mimo niespotykanej agresji, chrześcijanie trwali na modlitwie. Nie dali się sprowokować.

Katolicy, którzy stanęli przed katedrą w Don Juan, broniąc do niej dostępu przed agresywnymi grupami aktywistów LGBT, zostali brutalnie zaatakowani przez dewiantów.

Homoseksualiści zachowywali się w obrzydliwy i odrażający sposób, prezentując zboczone zachowania. Opluwali katolików, obrzucali ich wulgarnymi słowami, rysowali im na twarzach odwrócone krzyże, obrzucali ich bielizną.

Homoseksualna dzicz nie sprowokowała katolików. Nie dopuścili ich do katedry. Modlili się przy tym, nie reagując na obrzydliwe akty agresji. Niektórzy z napastowanych mieli łzy w oczach [szkoda, że nie kije od bejsbola... - admin].

Film z tego zdarzenia można bez problemu znaleźć w internecie, na portalu youtube pod tytułem „Atak LGBT na katolików w Argentynie”. Nie publikujemy go na PCh24.pl, bo materiał zawiera wyjątkowo obsceniczne treści.

Źródło: wmeritum.pl
ged
http://www.pch24.pl

http://marucha.wordpress.com/2013/12/03 ... katolikow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 07 gru 2013, 09:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender jest herezją

Z ks. abp. Henrykiem Hoserem SAC, ordynariuszem warszawsko-praskim, rozmawia Sławomir Jagodziński

Wraz z Adwentem w diecezji warszawsko-praskiej rozpoczęła się nieustanna modlitwa, która trwać będzie przez cały rok. Czy inicjatywa Jerycha Różańcowego, która obejmie sukcesywnie wszystkie parafie, to nie jest ukazanie tego, w czym tkwi nasza siła jako ludzi wierzących?

– Już w moim kazaniu inauguracyjnym pięć lat temu mówiłem, aby się nie fascynować zagrożeniami, ale wychodzić im naprzeciw, podejmować wyzwania. Odważnie iść do przodu siłą swojej tożsamości i modlitwy. Z Bogiem pokonamy wszystkie mury zła. To jest podstawowe przekonanie całej historii zbawienia od Starego Testamentu do Nowego. Jezus Chrystus, gdy posyłał swych uczniów, mówił: „Posyłam was jak owce między wilki” (Łk 10, 3). Ale ich posyłał. My dziś mamy więc również iść do przodu, a nie chować się i czekać, aż nas zagryzą wilki. Bo my sami czasami budujemy mury, które przeszkadzają nam iść dalej. A jak wtedy zdobywać świat i ludzi dla Ewangelii? Mamy ogromne zasoby energii życiowej. Tylu jest katolików w Polsce. Nie ma co się chować i bać. Nasza siła jest w wierze i modlitwie.

Inicjatywę Jerycha Różańcowego chciałbym najpierw usytuować w kontekście kolejnego roku duszpasterskiego. To niezwykle ważny rok dla Kościoła powszechnego, Kościoła w Polsce i w naszej diecezji. To rok kanonizacji dwóch wielkich Papieży – bł. Jana XXIII i bł. Jana Pawła II, Papieża Polaka. Rok „Radości Ewangelii” Franciszka. Jest to też pierwszy rok z czteroletniego cyklu duszpasterskich wyzwań, jakie stawiamy sobie, przygotowując się do 1050. rocznicy chrztu Polski. Jego hasłem są słowa: „Wierzę w Syna Bożego”. Tajemnica Syna Bożego, który „stał się człowiekiem dla naszego zbawienia”, powinna być ciągle zgłębiana i powinna być w centrum naszej uwagi. Silna i głęboka wiara nie wynika jedynie ze znajomości katechizmu, ale wynika z osobistego spotkania z Chrystusem. Dlatego tak ważny jest tu nurt modlitewny, który w diecezji warszawsko-praskiej będzie związany przede wszystkim z modlitwą różańcową. Ona ma też tę swoją swoistą formę w postaci Jerycha Różańcowego. Poprzez tę modlitwę chcemy stawiać czoło wyzwaniom i przeciwnościom, jakie spotykamy na naszej drodze wiary.

W czym tkwi siła tej modlitwy, która odwołuje się do siedmiodniowego oblężenia Jerycha?

– Modlitwa Jerycha Różańcowego jest związana z dwoma ważnymi symbolami. Pierwszy to symbol wytrwałości. To jest niezwykle istotne. Modlitwa ma być wytrwała, nie ma być przelotna, chwilowa, podyktowana emocjonalnym impulsem. Ma być stabilnym nurtem naszego życia. Jej siła wynika z bezgranicznego zaufania Bogu. Drugi symbol związany jest z biblijnym znaczeniem liczby siedem, która oznacza pełnię. Jerycho jest więc taką symboliczną modlitwą pełni, która doprowadza do tego, że Bóg interweniuje. Poprzez taką modlitwę człowiek, który przecież ma ograniczone siły, przyzwala na interwencję Boga w życiu osobistym, rodzinnym, ale też społecznym, narodowym…

Jakie dziś mury zła powinny runąć, aby nastąpiło odrodzenie?

– Jerycho Różańcowe to modlitwa skonfrontowana z wieloma murami. Pierwsze mury, które trzeba przede wszystkim obalić, to mury w nas samych. Wszystko to, co izoluje nas od Boga, izoluje nas od drugiego człowieka, przez brak miłości bliźniego. Wszystko to, co powoduje jakieś wewnętrzne rozdarcie pomiędzy Bożym światłem a ciemnością naszego grzechu. To jest najważniejszy mur. Jeśli go pokonamy i wprowadzimy światło do naszego życia, wówczas oczywiście będziemy tym światłem promieniować na nasze otoczenie, rodzinę, środowisko pracy, Naród i państwo.

Kolejne mury zła, które muszą popękać, jeśli chcemy myśleć o przyszłości, to wszystko to, co osłabia rodzinę. Bo rodzina jest najbliższą wspólnotą, jest wspólnotą socjotwórczą, szkołą prospołecznego zachowania. Chodzi przede wszystkim o rodzinę, która ma kilkoro dzieci, bo wówczas dzieci uczą się współżycia ze swoimi rówieśnikami już i jeszcze w domu.

Czy z tym nie wiążą się kolejne dwa ogromne problemy Polski: spadek dzietności i emigracja ludzi aktywnych?

– Uważam, że one są absolutnie kluczowe dla przyszłości Polski. Te dwa problemy drenują Polskę, pozbawią ją dynamizmu życiowego. To jest hipoteka przyszłości Polski. Bo Polska bez obywateli, bez ludzi, którzy tworzą to społeczeństwo i ten Naród, przestaje istnieć. Dziś obawiam się jednego, że spadek dzietności połączony z emigracją młodych może już być procesem nieodwracalnym. A wiemy, czym grozi brak zastępowalności pokoleń. Katastrofą w wielu wymiarach życia społecznego i państwowego. A dlaczego Polacy nie chcą mieć więcej dzieci? To świadczy o braku wiary w przyszłość. Od lat nie możemy się doczekać skutecznej polityki prorodzinnej, brakuje też prorodzinnej kultury. A obawa, lęk przed przyszłością przekłada się na lęk przed dzieckiem. To zjawisko ma wyraźne podłoże bardziej mentalnościowe niż np. ekonomiczne, skoro wiemy, że w krajach bardzo biednych rodzi się bardzo dużo dzieci. Jednocześnie w krajach bogatych, gdzie ekonomiczna polityka prorodzinna jest na wysokim poziomie (np. Niemcy), dzietność jest drastycznie niska.

Oczywiście są też w świecie inne mury, które się z tym wiążą i stawiają tamę Bożej łasce i Bożemu światłu. To np. problem społeczeństw nasyconych konsumpcyjnym stylem życia. One w końcu tracą radość, popadają w smutek i depresję. Potrzebują sztucznej stymulacji, aby osiągnąć już nie tyle radość, co choćby chwilową przyjemność. I tu dochodzimy do tych wszelkich ideologii, które niszczą Boży zamysł wobec człowieka. To mury zła, które są coraz trudniejsze do pokonania.

Które z nich dziś są najgroźniejsze?

– Niewątpliwie jest to cały paradygmat, który zmienia całkowicie wizję człowieka. W przeciwieństwie do czasów apostolskich, kiedy mnożyły się herezje teologiczne, zwłaszcza chrystologiczne, dzisiaj mamy – i nie waham się użyć tego słowa – herezje antropologiczne. To jest, moim zdaniem, największe wyzwanie dla Kościoła dziś. To jest też dominująca tragedia naszych czasów. Ludzie tak są zwiedzeni owymi „herezjami”, że nie są już w stanie odpowiedzieć na pytanie, kim jest człowiek, skąd pochodzi, do czego zmierza, jaki jest cel jego życia i jaki jest jego sens. I to – pozostając w terminologii biblijnego Jerycha – kolejny mur do pokonania, czyli prześwietlanie tej ciemnej rzeczywistości Bożym światłem. Jest to trudne, bo za herezjami antropologicznymi oczywiście stoją określone środowiska, stoi określona kultura. Bardzo wyraźnie wspierają je znaczne siły polityczne. Z nimi wiążą się obecne próby budowy jakiejś nowej, rozmytej cywilizacji. Ale ona nie będzie miała przyszłości. „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana” jest z nami i kto za Nim idzie – zwycięży.

Czy ideologia gender nie jest dziś taką herezją antropologiczną?

– Oczywiście, że jest. I to bardzo groźną. Chodzi w niej o zakwestionowanie różnicy płciowej i jej wrodzonej determinacji. A przecież ludzie są równi, ale nie są jednakowi. To jest istota rzeczy. Ideologia gender próbuje wprowadzić jednakowość i zamienność płci. Jest ona dzisiejszą herezją antropologiczną, bo zrywając elementy komplementarności kobiety i mężczyzny, rozrywa bardzo istotne związki społeczne oraz prowadzi do atomizacji społeczeństwa. Proszę zauważyć, że połowa ludzkości jest męska, połowa żeńska. To jest strukturalne zjawisko zakodowane w całym akcie stwórczym Boga. Ostatecznie więc ideologia gender jest zanegowaniem planu Bożego w stosunku do człowieka. Propagowanie takich ideologii zanegowania różnicy płciowej ogromnie oczywiście krzywdzi i kobiety, i mężczyzn, ale woła o pomstę do Nieba, gdy dotyka już wychowania dzieci. To jest bardzo niebezpieczne.

Na takie mówienie o gender przez polskich biskupów i księży poskarżyły się niedawno w liście do Papieża Franciszka feministki…

– Ten list jest przede wszystkim próbą zmanipulowania samego słowa gender. Przecież jego sygnatariuszki w istocie rzeczy nie dotknęły sedna tej ideologii. One nie piszą o zakwestionowaniu przez gender płci biologicznej, ale o równouprawnieniu kobiet w życiu społecznym. A to jest przecież zagwarantowane w prawach człowieka, ale także, a może najbardziej w Kościele, który przez całe wieki przyczyniał się do promocji kobiety i ochrony jej godności. Równouprawnienie to zupełnie nie ten problem, o którym my mówimy przy okazji krytyki ideologii gender. Objawy dyskryminacji, prześladowania, form okrucieństwa związane są nie tyle z płcią, co z bardziej elementarnymi problemami, jakim jest np. brak miłości bliźniego w ogóle, jakaś znieczulica, brak poszanowania życia, godności osoby ludzkiej. Kościół i w tych sferach zawsze piętnuje wszelkie zło.

No właśnie. Jerycha Różańcowe odbywać się będą w wielu kaplicach szpitalnych. Będzie to okazja do szturmu modlitewnego w intencji lekarzy, którym chce się ograniczyć możliwość powołania się na klauzulę sumienia.

– To kolejne pole ważne dla naszej przyszłości: obrona klauzuli sumienia. Choć nie jest to oczywiście specyfika tylko polska. W tej walce nie chodzi o jakieś drugorzędne sprawy, chodzi o tak istotną sprawę, jaką jest życie człowieka. Ograniczanie lekarzom sprzeciwu sumienia to nurt narzucany politycznie po to, aby wykonać pewien program polityczny anty-life. Przecież z praktyki aborcji czy eutanazji chce się uczynić prawo człowieka. Legalizuje się zabójstwo człowieka pod pozorem zupełnie niebywałych tez, jakoby nie wiadomo było, kiedy jego życie się zaczyna. To byłoby wyjątkiem w całym świecie żyjącym, że tylko o człowieku nie wiadomo, kiedy się zaczyna jego życie osobnicze. Dlatego powinniśmy bronić sumienia lekarzy, bo medycyna pozbawiona sumienia staje się medycyną wrogą dla człowieka, często medycyną kryminalną.

Jerycha Różańcowe to też wynagradzanie Bogu za grzechy, profanacje, medialne nagonki na ludzi Kościoła.

– Trzeba Boga przepraszać za wszelkie zło. Dziś dla wielu sposobem na zaistnienie jest wywołanie szoku. A najłatwiej go wywołać, profanując świętość, pomawiając ludzi Kościoła, przedstawiając grzechy kogoś, kto upadł, w wielkościach liczbowo monstrualnych i niemal powszechnych. To nie jest zjawisko tylko polskie. Taka np. fala profanacji przetacza się obecnie przez Francję. Zjawisko szargania świętości komuś z takich czy innych względów się opłaca. To wiąże się w dużej mierze z tym, jak dziś funkcjonują media, które często służą siłom, którym Kościół przeszkadza, a szczególnie jego rola społeczna. Dobrze wiemy, że media są takie, jacy ich właściciele. To też jest środowisko komercyjne, więc buduje oglądalność i czytelność swoich produktów medialnych na bazie reakcji afektywnych, emocjonalnych. I w takich kategoriach należy odbierać epatowanie odbiorców wszystkim, co szokuje, pornografią czy okrucieństwem. Media dziś mają jeszcze jedną wadę – nim poinformują, już interpretują. Nim coś wyjaśnią, już wydadzą wyrok, choćby tytułem. Trzeba to dostrzegać.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/mysl/61797,g ... rezja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 10 gru 2013, 10:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Natura dokonała podziału na człowieka i na zwierzę, na rośliny i na zwierzęta, obdzieliła życia cechą płci, dała możliwość przetrwania życiu poprzez reprodukcję. Ale wśród ludzi, teoretycznie najwyżej rozwiniętych mieszkańców Ziemi, zamiast kulturowego wzrostu zaczęło rozkręcać się kulturowe zdziczenie. Człowiek - półgłupek wymyślił sobie, że to on rozdziela płeć i że od niego zależy kto będzie kobietą, a kto mężczyzną.
No i uwierzył w to i teraz wymaga od wszystkich ludzi aby i oni w to uwierzyli. (A mówią o sobie, że są niewierzący :lol: ).
Jak upartemu idiocie wytłumaczyć, że nie jest on pępkiem świata i w określeniu płci ma tyle do powiedzenia co koza na temat twierdzenia Pitagorasa.


Genealogia kobiecości i męskości?

Chrześcijanie powinni pomagać Bogu w realizacji Jego planów, bo szanując rozumność i wolność człowieka, czeka On na nasze zaangażowanie. Niekiedy jednak chce się Bogu pomagać nie włączeniem własnego rozumu i woli, ale jakimś krętactwem, odlotem rozumu czy jakimś metodologicznym zamętem.

W każdej epoce odnotować należy różne postacie tego chrześcijaństwa „na skróty”, ale zawsze zgodne z duchem czasu, czyli służące własnym interesom. Kiedy jeszcze czytano i szanowano mądre książki, to niektórzy chrześcijanie – gorliwi w robieniu własnych interesów – fałszowali je, aby tą drogą jakoby pomagać Panu Bogu. Tak też spreparowano między innymi korespondencję św. Pawła z Seneką, wybitnym wychowawcą rzymskiego cesarza, aby w ten sposób jakoby dowartościować św. Pawła, czyli koniec końców – pomóc Panu Bogu.

Zaciążyło to na długo w dziejach średniowiecza, jak to widzimy w historii Heloizy i Abelarda. Zamiast karmić się prawdziwie pożywną strawą duchową, zaczytywali się frywolnymi wierszami Owidiusza (sprowadzającymi miłość do pożądania i zakochania) oraz sfałszowaną korespondencją św. Pawła i Seneki. Ztego powodu ukrywali swoje małżeństwo, bo według stoików, mędrzec nie powinien się żenić. Oto skutki czytania, ale niewłaściwych książek…

W epokach, które zaczęły sobie cenić bardziej wygodne życie niż mądrość, próbuje się pomagać Panu Bogu przy pomocy „nauki”, czyli nauk szczegółowych. Ta jakoby prawdziwa, jedynie poważna wiedza ma nas obronić przed ideologią gender. Najlepiej też nie mówić po polsku, bo przecież cudzoziemcy liczeni są u nas podwójnie, skoro to Napoleon – a nie Sobieski – miał nas nauczyć, jak zwyciężać mamy.

Ale niektórzy nasi chrześcijanie przekonują, że dzięki gender studies obronimy Boży zamysł wobec człowieka jako mężczyzny lub kobiety. Jakoby naukowa „teoria gender” nie ma zajmować się czymś zdrożnym, ale tylko szukać naszych „początków” – w języku Michela Foucaulta – czyli zajmować się „archeologią” czy „genealogią” naszej wiedzy o kobiecości i męskości.

W takim badaniu nie byłoby oczywiście nic zdrożnego, gdyby nie ukryte, wyjściowe, zupełnie irracjonalne założenie tej „teorii” –że nie ma obiektywnie ważnej wiedzy, kim jest mężczyzna i kobieta. Genealogia męskości i kobiecości to w „teorii gender” wyłącznie demaskowanie jakoby odczłowieczających konstrukcji społecznych, narzucanych wszystkim przez władzę, dla jakichś jej interesów, np. demograficznych.

Zupełnie inaczej uprawiali starożytni Grecy (epoki klasycznej) znaną sobie – ale wpisującą się w ich program życia rozumnego – „genealogię płciowości”. I tak Herodot – zwany ojcem historii – po odnotowaniu różnic w wyuczonym zachowaniu kobiet i mężczyzn w Grecji i Egipcie kazał się zastanowić, które zwyczaje są rozumne, a które nie, których zatem należy uczyć, a których nie. Natomiast ideologia gender uznaje wszystkie gotowe wzory kobiecości i męskości za tyle samo, czyli nic niewarte, a nawet odczło wieczające kobietę (godny uwagi jedyny wyjątek czyni się dla ideału nimfomanki i istoty aseksualnej). Tym całkowicie nieusprawiedliwionym założeniem już negujemy pomysł Boga wobec człowieka – stworzenie go albo kobietą, albo mężczyzną.

Chętnie należy pomagać Bogu w realizacji Jego planów, ale konieczne jest w tym zaangażowanie rozumu.

Marek Czachorowski

http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieto ... kosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 10 gru 2013, 12:27 
Offline
Stażysta

Dołączył(a): 09 lis 2012, 17:23
Posty: 165
Długo jeszcze pozwolimy na deprawację małych dzieci ?

Szokujący film :

http://www.dailymotion.co...z-siusiakami...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 10 gru 2013, 13:34 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Darek.Mirror. napisał(a):
Długo jeszcze pozwolimy na deprawację małych dzieci ?

Szokujący film :

http://www.dailymotion.co...z-siusiakami...


Chyba zły adres linka. Powinno być : http://www.dailymotion.com/video/x17rr7 ... ender_news

Jeśli chodzi o treść filmiku, to powiem jedno słowo : masakra ! To już jest totalna deprawacja małych dzieici !!! Ten filmik powinien znaleźć się dziale "DEPRAWACJA", a nie gender, bo w gender trochę o co innego chodzi. W każdym razie ten filmik jest dowodem na to, że polskie dzieci poddawane są totalnej deprawacji, i strach pomyśleć co z nich wyrośnie ...

I jak patrzę na tę paniusię, objaśniającą dzieciom szczegóły anatomiczne, to mi się rzygać chce ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 10 gru 2013, 16:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Jeden z rodzajów pedofilii to zaspokajanie zboczonych popędów przez opowiadanie dzieciom o sprawach seksualnych. Tego typu zboczeńcy biorą udział w tych akcjach deprawacji.

Nie ci są groźni, co mordują ciała, ale ci, co mordują dusze. Dlatego nawet Adolf Hitler przy tej "paniusi" może się czuć jak niewiniątko.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 11 gru 2013, 18:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba

Kiedy 20 listopada 1976 roku zmarł Trofim Denisowicz Łysenko jego rodzina zwróciła się do czynników partyjnych z prośbą o możliwość pochowania go na bardzo prestiżowym cmentarzu przy Klasztorze Nowodziewiczym w Moskwie. Niestety władze ZSRR odmówiły.

Cóż takiego się stało, że największy sowiecki autorytet naukowy w dziedzinie biologii czasów Stalina i Chruszczowa popadł w zapomnienie i niełaskę, a historia tak go okrutnie potraktowała?

Łysenko to wypisz wymaluj pseudonaukowy ojciec propagatorów ideologii gender, który swoimi bzdurnymi i idiotycznymi teoriami dopasowanymi do marksizmu i leninizmu ośmieszył całą radziecką naukę, zaś termin „łysenkizm” funkcjonuje dzisiaj, jako temat żartów i kpin oraz najlepszy przykład podporządkowania nauki poprawności politycznej. Jako przykład kompletnego odlotu umysłowego Łysenki można przytoczyć jego pomysł z sadzeniem grochu zimą, nawożeniem ziemi uprawnej bez używania nawozu, czy twierdzenie, że maleńki wędrowny ptaszek zwany pokrzewką ogrodową, karmiony gąsienicami przeobrazi się w kukułkę. Są dzisiaj i tacy, którzy obarczają Łysenkę częścią winy za wielki głód w sowieckiej Rosji w dużej mierze wywołany wcielaniem w życie jego szalonych pomysłów.

W skrócie można powiedzieć, że Łysenko odrzucał genetykę i twierdził, że organizmy są całkowicie kontrolowane przez otaczające je warunki środowiskowe i przy odpowiednim oddziaływaniu oraz kształtowaniu mogą zamieniać się nawet w inny gatunek.

Wypisz wymaluj teoria swoją bzdurnością dorównująca gender studies propagowanej na chama przez pseudonaukowych idiotów i idiotki, skuszonych unijną mamoną i przyzwoleniem różowo-czerwonej międzynarodówki, czego skutki obserwujemy także w Polsce.

W Internecie furorę robi niespełna 40 minutowy film Haralda Eia, popularnego w Norwegii komika, a z zawodu socjologa, który kompletnie ośmieszył pseudonaukowych pajaców od teorii gender i spowodował, że rząd Norwegii wycofał jakiekolwiek granty i dofinansowywanie projektów związanych z promocją tej ideologii. Oczywiście milczą wstydliwie na ten temat lewacko libertyńskie media.

Ideologiczni synowie i córy Łysenki twierdzą dzisiaj, że nie istnieją różnice między płciami, oczywiście oprócz tych widocznych gołym okiem cech czy wewnętrznych narządów rozrodczych. Twierdzą, że przyjmowane przez kobiety i mężczyzn tradycyjne role w społeczeństwach i różnych kulturach nie wynikają z różnic biologicznych między płciami, ale są mówiąc najprościej wyuczone i narzucone przez owe tradycyjne kultury i społeczeństwa, a zwłaszcza przez religię.

Co prawda nie twierdzą jeszcze, że karmiąc ludzi gąsienicami przeobrażą ich w kukułki, ale przekonują, że przebieranie małych chłopców w damskie ciuszki i zakładanie im długowłosych peruk czy wciskanie dziewczynkom typowych dla chłopców zabawek oraz domalowywanie im bródek i wąsików zaowocuje tym, że w przyszłości w zawodzie pielęgniarki nie będą pracowały głównie kobiety, a inżynierami nie będą tak jak dziś w 90 procentach mężczyźni.

Gender może bezkarnie funkcjonować tylko do momentu, kiedy ciągle przemilczane będą poważne naukowe badania, o których wiadomo od dawna to, że obracają lewackie szkodliwe fantasmagorie dosłownie w pył.

Właśnie w filmie Haralda Eia zaprezentowano wyniki jednego z takich badań. Otóż 9 miesięczne niemowlaki, których rodzina religia i społeczeństwo nie zdążyły jeszcze czegokolwiek wyuczyć czy czegoś im narzucić zachowują się zupełnie normalnie. Mali chłopcy z otaczających ich zabawek wybierają z mozołem zawsze te typowe dla nich, a niemowlęta płci żeńskiej interesują się głównie lalkami.

Przedstawicieli tej genderowej bandy szkodników i oszustów prędzej czy później spotka los Łysenki, więc warto już dziś zapamiętać przynajmniej te ich polskie nazwiska gdzie w czołówce mamy takie osobistości jak: Małgorzata Fuszara, Bożena Chołuj, Agnieszka Graff, Kazimiera Szczuka, Magdalena Środa, Maria Janion.

Nie dziwi, że prawdziwi naukowcy i specjaliści od genetyki, biologii, psychologii ewolucyjnej czy neurologii nie podejmują poważnej dyskusji z tymi w większości żałosnymi nawiedzonymi babsztylami. Tu nie ma z kim dyskutować. Skoro w Norwegii zmasakrował ich jeden inteligentny komik to wkrótce podobnie stanie się w innych krajach.

Jeżeli już doszukiwać się jakichś podstaw do snucia nowych naukowych teorii to może tym być zadziwiający brak urody, atrakcyjności i kobiecości u tych wszystkich feministek zaangażowanych w gender. Przypadek czy jakaś tajemnicza naukowa prawidłowość?

Myślę, że zamiast traktowania tych pań na poważnie lepiej będzie przytoczyć im słowa wypowiedziane przez Maksa w kultowej „Seksmisji” Machulskiego:

Sfiksowałyście, boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!

A na pocieszenie i dla dodania tym paniom otuchy przypomnijmy im stare powiedzenie:

Każda potwora znajdzie swego adoratora



http://kokos.salon24.pl/554326,sfiksowa ... wam-trzeba


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 14 gru 2013, 09:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Genderopaci to kolejna odmiana lewackich bolszewików. Tym razem uczepili się kultury i zmian obyczajowości i wszelkimi sposobami starają się kolejną swoją rewolucję wygrać. Mają media, wytwórnie filmowe, usłużnych dziennikarzy z wazeliny, prawo, medycynę, farmację i polityków.
Terroryzują, szantażują, ogłupiają, deprawują najmłodszych i robią to szeroką ławą.
Czy ludzkość przetrwa bez uszczerbku ten perfidny atak genderopatów? Wątpię, uszczebek, a nawet uszczerb będzie i to znaczny, ale ci co przetrwają staną się o wiele mocniejsi, dojrzalsi i mądrzejsi.


Będzie gender, będzie kasa

Minister Elżbieta Bieńkowska uzależnia przyznawanie unijnych środków od promocji ideologii gender
Adam Białous

Na taką groźbę wskazuje w piśmie do ministra rozwoju i infrastruktury poseł Jarosław Zieliński. Poseł skierował interpelację „w sprawie planu niedopuszczalnego promowania ideologii gender z funduszy unijnych na lata 2014-2020”. Chodzi o trwające właśnie konsultacje społeczne dotyczące nowych programów operacyjnych (do 2020 r.), które mają ustalić warunki i sposoby przekazywania funduszy w poszczególnych województwach.

Jak się okazuje, istnieją ministerialne instrukcje, co mają zawierać projekty, na które zostaną wyasygnowane pieniądze. „Wiele wskazuje na to, że finansowanie projektów w ramach RPO może zostać uzależnione od promowania ideologii gender, którą uważam za niezmiernie niebezpieczną i szkodliwą” – pisze w interpelacji adresowanej do Elżbiety Bieńkowskiej poseł Zieliński. Podlaski parlamentarzysta PiS powołuje się m.in. na odpowiedź szefowej resortu na pytanie skierowane przez europosła prof. Ryszarda Legutkę.

Zieliński cytuje fragmenty pisma minister, które mogą świadczyć o tym, że przy dzieleniu unij- nych środków z programów operacyjnych 2014-2020 będzie się brać pod uwagę stosunek ewentualnego beneficjenta do wytycznych ideologii gender. Projekty mają być sprawdzane, jak pi- sze minister Bieńkowska do prof. Legutki, pod kątem czy „przeciwdziałają stereotypom związanym z płcią społeczno-kulturową”.

I tak beneficjenci będą musieli brać pod uwagę nowe trendy w myśleniu o ludzkiej płciowości, jakie niesie ideologia gender. „Beneficjenci funduszy unijnych w realizowanych przez siebie projektach będą zobowiązani do zapewnienia rozwiązań zapobiegających jakiejkolwiek dyskryminacji lub promujących równe traktowanie wszystkich uczestników projektów – bez względu na posiadane przez nich cechy społeczno-kulturowe” – czytamy w liście Bieńkowskiej.

Takie stawianie sprawy to, w ocenie posła, jawna promocja ideologii gender. A to – jak przypomina Zieliński – jest nawet sprzeczne z zapisami traktatu lizbońskiego. – Sprawy związane z wychowaniem i moralnością miały być pozostawione państwom narodowym – przypomina poseł.

http://www.naszdziennik.pl/wp/62465,bed ... -kasa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 16 gru 2013, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Mówienie o gender, że jest to niedorzeczność, to coś podobnego jak mówienie o zbrodniarzu, że jest człowiekiem zagubionym.
Fakt, jest on człowiekiem zagubionym, ale to określenie niewiele nam mówi o tym, czego możemy się po nim spodziewać. Zbrodniarza trzeba nazwać zbrodniarzem, a gender to nie tylko niedorzeczność, ale przede wszystkim deprawacja niszcząca człowieka, społeczeństwa i narody.
To koniec budowania ładu moralnego między ludźmi. To koniec rozwoju kultury. To koniec ludzkości. To otwarta na oścież brama do piekła tu na Ziemi.


Gender to niedorzeczność

Ideologia gender podważa zasadę bytu podstawowej dla społeczeństwa wspólnoty życia i miłości, jaką jest rodzina – mówił w sobotę w homilii ks. Dariusz Nowak, dyrektor Referatu Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin Kurii Metropolitalnej w Częstochowie. Msza św. poprzedziła konferencję naukową „Gender – postęp czy śmiertelne zagrożenie dla cywilizacji życia i miłości?”.

Spotkanie zostało zorganizowane z okazji 45. rocznicy encykliki Pawła VI „Humanae vitae” i 30. rocznicy Karty Praw Rodziny w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie. Ksiądz Nowak przypominał, że ideologia gender każe uznać mężczyznę za kobietę, i odwrotnie, tylko na podstawie kaprysu czy stanu umysłowego osoby.

Jako jedną wielką niedorzeczność, w całości sprzeczną z naturą człowieka, określił gender dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Zaznaczył, że ideologia ta nie ma nic wspólnego z nauką. Mówca ocenił jednocześnie, że w mediach w Polsce istnieje karykatura debaty społecznej na temat ludzkiego życia.

Podkreślił przy tym, że „Kościół w Polsce od ponad tysiąca lat prowadzi właściwą edukację seksualną, wychowując do życia w rodzinie, do czystości przedmałżeńskiej bez antykoncepcji. Obrońca życia apelował o podjęcie najważniejszego przesłania pontyfikatu bł. Jana Pawła II, które wypowiedział 7 czerwca 1979 r. w Kalwarii Zebrzydowskiej, jakim było wezwanie do modlitwy.

Ciekawy temat „Gender – od tolerancji do totalitaryzmu” zaprezentował ks. prof. dr hab. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, kierownik Katedry Filozofii Poznania. Prelegent mówił, że „gender zaprzecza nauce, jest wrogiem nauki”, i dodał, że „przez łamanie podstawowych praw ludzkich, praw rodziców nosi znamiona totalitaryzmu”. – Program seksualizacji dzieci prowadzi do destrukcji człowieczeństwa – podkreślił mówca.

Ksiądz profesor zauważył, że „genderyzm to jest pewna namiastka po marksizmie”. – Pod atrakcyjnym opakowaniem równości, tolerancji i kultury kryje się rewolucja seksualna – wyjaśnił. – Podstawami genderyzmu są: ateistyczny feminizm i homoideologia. Genderyzm wypływa z ateizmu Sartre’a, neomarksizmu i szkoły frankfurckiej – powiedział ksiądz profesor.

MP

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... znosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 17 gru 2013, 22:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/rodzina/4142-egzorc ... -spoleczne

Egzorcysta: Gender jako zagrożenie społeczne
Jan Bodakowski czwartek, 31-10-13 12:20

Egzorcysta: Gender jako zagrożenie społeczneNa łamach październikowego numeru Egzorcysty ukazał się ciekawy tekst Tomasza Teluka o gender. Nowej lewicowej ideologii wyrosłej z fermentu ideowego sodomickiej i feministycznej nowej lewicy lat końca lat 60., i wypaczeń posoborowych, które skutecznie zlikwidowały katolicyzm na Zachodzie.

Lewica chce wykorzystać gender do negacji różnić między płciami, narzucania ludziom przeświadczenia, że płeć nie wynika z biologii, tylko jest narzucana przez kulturę. Lewica w gender postuluje by ludzie, kierując się swoim widzimisię wybierali sobie tożsamość płciową.

Gender nie jest tylko surrealistyczną aberracją umysłową popularną w okupowanych przez lewicę mediach i uniwersytetach. Gender ma swój konkretny cel chce zniszczyć tradycyjną rodzinę, i w jej miejsce wprowadzić związki oparte na zaburzeniach seksualnych. Warto dodać, że ta zbrodnicza praktyka jest potrzebna tyrani by spacyfikować opór społeczny wobec zniewalania, opór którego fundamentem są tradycyjne instytucje – związki heteroseksualne, rodziny, kościół i naród.

Skutkiem genderowej pseudoedukacji są zaburzenia psychiczne u dzieci podawanych w przedszkolach i szkołach tej toksycznej patologii. Zgodnie z gender dzieci już w przedszkolach są trute pornografią i negacją tradycyjnych wartości. Rodzice broniący swoich dzieci są prześladowani przez lewicowe władze.

Taktyka finansowanej przez oligarchów lewicy oparta na nie otwartym konflikcie, tylko na manipulacji i przejmowaniu kontroli nad instytucjami, pozwoliła lewicy na promowanie gender w edukacji, polityce, i mediach. Sukces gender na Zachodzie pozwolił lewicy na zbrodniczą zmianę przepisów. Nowe lewicowe przepisy, prześladują osoby mówiące prawdę o zboczeniach seksualnych, upowszechniają mordowanie nienarodzonych dzieci, gwarantują przywileje sodomitów i podporządkowanie programów edukacji sodomickim kłamstwom.

Jan Bodakowski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 25 gru 2013, 21:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
List polskich biskupów a nowa "teologia wyzwolenia"...

NDz, 22. 12. 2013

Komentuje Profesor dr hab. Mieczysław Ryba

List Konferencji Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny przejdzie z pewnością do historii jako jeden z najważniejszych dokumentów w najnowszych dziejach naszej Ojczyzny. Podejmuje on bowiem bodaj najbardziej kluczową problematykę, jaka dotyczy życia społecznego tu i teraz.

Walka o rodzinę należy wszak do najważniejszych, jeśli mówimy o być albo nie być całej naszej cywilizacji. Kreowanie ideologii gender, osadzającej się na neo-marksistowskiej rewolucji kulturowej, to zagrożenie wręcz śmiertelne dla życia rodziny i narodu. Brak ostrzeżenia narodu przed tym zagrożeniem byłby niewyobrażalnym wręcz zaniedbaniem.

We wspomnianym liście czytamy: „Chrześcijańska wizja objawia najgłębszy, wewnętrzny sens małżeństwa i rodziny. Odrzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka. Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Nieliczenie się z wolą Boga w rodzinie prowadzi do osłabienia więzi jej członków, do powstawania przeróżnych patologii w domach, do plagi rozwodów, do tak zwanych «luźnych» czy «wolnych» związków praktykowanych już od młodości, często za zgodą czy przy milczącej akceptacji rodziców.

Powoduje też brak otwarcia się małżonków na dar życia, czego owocem są negatywne demograficzne skutki. Z niepokojem obserwujemy coraz większe przyzwolenie społeczne na te zjawiska”.

Dalej biskupi wprost pokazują marksistowskie i neomarksistowskie korzenie ideologii gender, wpisującej się w rewolucję kulturalną roku 1968. Jednoznacznie demaskują również ataki na rodzinę idące z różnych instytucji międzynarodowych.

Niebezpieczne treści zawiera konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet (promuje „niestereotypowe role seksualne”, namawia do promowania homoseksualizmu i transseksualizmu), potężny niepokój biskupów budzą standardy Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące edukacji seksualnej dzieci. Biskupi niezwykle trafnie dostrzegają propagandę genderowską obecną we współczesnych filmach, teatrze, w programach szkolnych. Zatem jest tutaj ukazana potężna wojna kulturowa, która trwać może jeszcze dziesięciolecia. Niezwykle też ważny jest apel do rodziców, aby z wielkim zaangażowaniem bronili dzieci przed niebezpieczeństwem demoralizacji.

Równie ważne jest wezwanie skierowane do ludzi Kościoła.

Czytamy: „Zwracamy się zatem z gorącym apelem do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj edukacja środowisk wychowawczych. Trzeba koniecznie uświadamiać rodzicom, nauczycielom, osobom odpowiedzialnym za kształt polskiej szkoły, jak wielkie zagrożenie idzie wraz z ideologią gender. Trzeba to czynić tym bardziej, że niejednokrotnie nie mówi się rodzicom wprost o tym, że ta ideologia jest wprowadzana do danej placówki oświatowej, a związane z nią treści «ubiera się» w pozornie niegroźne i interesujące metody i formy, np. zabawy.

Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych środowisk dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka”.

Zatem biskupi polscy jako troskliwi duszpasterze w sposób niezwykle konkretny pokazują zagrożenia kulturowe (duchowe), wskazując też na środki i metody obrony.

W moim przekonaniu, omawiany dokument ma wymiar historyczny. Określa bowiem strategię Kościoła w zmaganiach kulturowych, które trwają już bardzo długo i ciągnąć się mogą przez wiele lat. [Ależ – wiemy, że aż do Przyjścia Chrystusa, panie profesorze! MD]

Brak jednoznaczności w tej kwestii mógłby sprowadzić wiernych na manowce bierności lub do tworzenia nowej teologii wyzwolenia, czyli fałszywej próby łączenia neomarksistowskiej rewolucji genderowskiej z Ewangelią, tak jak to miało miejsce w przypadku marksizmu klasycznego (zob. teologia wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej).

Taką nową teologię wyzwolenia stara się zafundować Polakom „Gazeta Wyborcza”. W sobotnio-niedzielnym wydaniu (21–22 grudnia 2013) na pierwszej stronie prezentuje zdjęcie Papieża Franciszka jako zapowiedź przedruku wywiadu z Ojcem Świętym. Zaraz pod zdjęciem zaś umieszczono wielki tytuł artykułu „Wiara, nadzieja, gender” autorstwa Aleksandra Klicha. Sugestia jest oczywista – chodzi o zastąpienie chrześcijańskiej triady wiary, nadziei i miłości na nową modłę.

W treści artykułu znajdujemy zaś sugestię przeciwstawienia najnowszego listu biskupów polskich nauczaniu obecnego Papieża. Franciszek jako Papież, który wzywa, by „nie bać się czułości”, i konserwatywni polscy biskupi, którzy wydali wojnę gender. „Pewnie ubędzie katolików – pisze autor artykułu – wyniośli biskupi może znikną zupełnie. Ale to nie tłum wiernych, złoto, kadzidło, straszenie piekłem za prezerwatywy czy gender są sensem wiary. Więcej, bywają jej zaprzeczeniem – jak wczorajszy list pasterski na Święto Rodziny, w którym polscy biskupi rzucają gromy na gender, że jest marksistowski i niszczy rodzinę. Żeby pisać takie rzeczy o gender – równych prawach dla kobiet i mężczyzn – trzeba albo nie rozumieć, o co w tym chodzi, albo mieć złą wolę. Czy biskupi chcą odwrócić uwagę od przypadków pedofilii, a może wyruszyć na kolejną wojnę ze współczesnym światem?”. (Aleksander Klich, Wiara, nadzieja, gender, „Gazeta Wyborcza”, 21–22 grudnia 2013, s. 1).

Skala manipulacji, jaką posługują się autorzy „Wyborczej”, przechodzi wszelkie pojęcie, najbardziej zaś przypomina słynne akcje propagandowe obecne w prasie komunistycznej w dobie PRL. Próba przeciwstawienia listu biskupów nauczaniu Papieża to prawdziwe kuriozum. Kryje się bowiem za tym sugestia, że Stolica Apostolska nie widzi zagrożenia w seksualizacji dzieci, że zgadza się z tezą, że płeć jest kwestią uwarunkowań kulturowych, a nie wynika z porządku natury.

Zatem uśmiechnięty Papież Franciszek przeciwstawiany jest smutnym biskupom polskim idącym na krucjatę przeciwko ideologii gender. Oczywiście autor artykułu nie jest w stanie wykazać błędu w rozumowaniu Konferencji Episkopatu (wszak ideologia gender stoi w całkowitej sprzeczności z nauczaniem Kościoła i biskupi mieli obowiązek wypowiedzieć się w tej kwestii). Sugeruje on, że biskupi chcieli być może odwrócić w ten sposób uwagę od przypadków pedofilii w Kościele. I tutaj doskonale wychodzi po raz kolejny, skąd wziął się tak zawzięty atak dotyczący tzw. pedofilii w Kościele.

Jak już niejednokrotnie pisałem, propagandystom rewolucji kulturalnej chodziło nade wszystko o to, aby zamknąć usta Kościołowi właśnie w sytuacji wprowadzania gender do polskiego życia publicznego. Mamy tu wszak do czynienia niemalże z goebelsowskim twierdzeniem, że „zdemoralizowane (pedofilskie) duchowieństwo” nie ma prawa krytykować ideologów nowej lewicy pragnących stworzyć utopijne „społeczeństwo bezpłciowe”.

To zatem nie przypadek, że uderzono w najbardziej znaczące postaci Episkopatu polskiego, które w sposób pogłębiony podejmują kwestię współczesnych problemów społecznych, w tym ideologii gender (np. abp Henryk Hoser, abp Józef Michalik i inni). Magdalena Środa, ponownie podnosząc problem pedofilii, w ten sposób wypowiada się na łamach „Gazety”: „Kościół idzie linią, którą obrał. Powtarzając tezy propagandowe, spuszcza zasłonę dymną na problem pedofilii. Ale to dowód na ogromną ignorancję hierarchów, zamkniętych na współczesną humanistykę. Ten list to sączenie nienawiści. Liczy się doraźny efekt, czyli wzbudzanie lęków” (Tomasz Cylka, Gender – oficjalny wróg Kościoła, „Gazeta Wyborcza”, 21–22 grudnia 2013, s. 4). Czyż tekst ten nie przypomina nam retoryki z czasów komunizmu, kiedy to propagandyści wmawiali nieustannie biskupom szerzenie nienawiści względem nowego ustroju?

Rewolucjonistów zabolał fakt przenikliwości tez zawartych w liście duszpasterskim Episkopatu. Wykazanie marksistowskich korzeni kulturowej rewolucji, w tym ideologii gender, to wszak uderzenie w samo serce rozwijającej się propagandy rewolucyjnej. Ponieważ przytłaczająca większość polskich rodziców jest zdecydowanie przeciwna nowej utopii i zrobi wszystko, by chronić własne dzieci przed demoralizacją, słowa biskupów absolutnie trafiają na podatny grunt w Narodzie Polskim.

Propagandziści nowej lewicy starają się zatem zastosować nową [??? Nie taka nową... Przecież awsze to czort robił.. MD] metodę: na sposób sztuczny przeciwstawić nauczanie biskupów nauczaniu Papieża. Żeby to zrozumieć, wystarczy sobie przypomnieć niedawny list, który wysłała Magdalena Środa do Papieża Franciszka, żaląc się na polski Kościół, który nie rozumie problemów współczesnego człowieka i w sposób nieuprawniony atakuje ideologię gender, organizując bezprecedensową, jej zdaniem, „akcję nienawiści”, która jest sprzeczna z tym, co głosi Papież. Rzecz jest tak niewiarygodna i absurdalna, że trudno ją ze spokojem komentować.

Jednakże wszystko to dzieje się na naszych oczach. Oczywiście całe działanie jest nakierowane na wywołanie zamętu w sumieniach i opiniach zwykłych ludzi, którzy korzystając z mediów, nie mają czasu, by dojść do prawdy.

Na koniec warto jeszcze raz [ależ.. w ogóle nie warto tam sięgać! Wystarczy, że publicysta –masochista zrobił to za nas – jego męka niech będzie za wszystkich! MD] sięgnąć do omawianego numeru „Gazety Wyborczej”. Jej redaktorzy nie tylko biadolą nad listem Episkopatu w sprawie gender. Otóż alarmują, że w Hiszpanii dokonuje się „antyaborcyjna rewolucja”. „Prawicowy rząd Hiszpanii cofa prawodawstwo o 30 lat – czytamy. – Chce zastąpić liberalną ustawę antyaborcyjną restrykcyjnymi przepisami podobnymi do tych, które obowiązują w Polsce” (Maciej Stasiński, Antyaborcyjna rewolucja w Hiszpanii, „Gazeta Wyborcza”, 21–22 grudnia 2013, s. 10).

Dzisiaj chyba nikogo nie powinny dziwić ideologiczne ataki „Gazety Wyborczej” i mediów pokrewnych na Kościół i moralność chrześcijańską. Po prostu media te są forpocztą neomarksistowskiej rewolucji kulturowej. Wciąż dziwić może tylko postawa niektórych środowisk chrześcijańskich wciąż uważających, że najważniejszym zadaniem chrześcijan jest nieustanny dialog z neomarksistami, oparty bardzo często na podbudowie rezygnacji z bezkompromisowego głoszenia prawdy.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 25 gru 2013, 21:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Biskupi o gender - list pasterski na Niedzielę św. Rodziny

„Nie można milczeć wobec prób wprowadzania ideologii niszczącej antropologię chrześcijańską i zastępowania jej głęboko destrukcyjnymi utopiami, które niszczą nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całe społeczeństwo” – przypominają polscy biskupi. List pasterski zostanie odczytany w niedzielę 29 grudnia, już dzisiaj prezentujemy jego treść na stronach portalu PCh24.pl.

Umiłowani w Chrystusie Panu! Siostry i Bracia!

Każdego roku w Oktawie Narodzenia Pańskiego przeżywamy Niedzielę Świętej Rodziny. Kierujemy myśl ku naszym rodzinom i podejmujemy refleksję na temat sytuacji współczesnej rodziny. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje jak Rodzina z Nazaretu w trudnych sytuacjach starała się odczytać i wypełnić wolę Bożą. Taka postawa stawała się dla niej źródłem nowej siły. Jest to dla nas ważna wskazówka, że także dzisiaj posłuszeństwo Bogu i Jego woli jest gwarantem szczęścia w rodzinie.

Błogosławiony Jan Paweł II, do którego kanonizacji się przygotowujemy, przypomina, że prawda o małżeństwie jest „ponad wolą jednostek, kaprysami poszczególnych małżeństw, decyzjami organizmów społecznych i rządowych” . Prawdy tej należy szukać u Boga, ponie-waż „sam Bóg jest twórcą małżeństwa” (GS 48; HV 8). To Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, czyniąc ich niezastąpionym dla siebie darem. Rodzinę oparł na fundamencie małżeństwa złączonego na całe życie miłością nierozerwalną i wyłączną. Postanowił, że taka właśnie rodzina będzie właściwym środowiskiem rozwoju dzieci, którym przekaże życie oraz zapewni rozwój materialny i duchowy.

Chrześcijańska wizja objawia najgłębszy, wewnętrzny sens małżeństwa i rodziny. Od-rzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka. Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Nieliczenie się z wolą Boga w rodzinie prowadzi do osłabienia więzi jej członków, do powstawania przeróżnych patologii w domach, do plagi rozwodów, do tak zwanych „luźnych” czy „wolnych” związków praktykowanych już od młodości, często za zgodą czy przy milczącej akceptacji rodziców. Powoduje też brak otwarcia się małżonków na dar życia, czego owocem są negatywne demograficzne skutki. Z niepokojem obserwujemy coraz większe przyzwolenie społeczne na te zjawiska.

Zrozumiałe jest zatem, że muszą budzić nasz najwyższy niepokój również próby zmiany pojęcia małżeństwa i rodziny narzucane współcześnie, zwłaszcza przez zwolenników ideologii gender (czyt. dżender) i nagłaśniane przez media. Wobec nasilających się ataków skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego czujemy się przynagleni, by z jednej strony stanowczo i jednoznacznie wypowiedzieć się w obronie małżeństwa i rodziny, fundamentalnych wartości, które je chronią, a z drugiej przestrzec przed zagrożeniami płynącymi z propagowania ich nowej wizji.

Spotykamy się z różnymi postawami wobec działań podejmowanych przez zwolenników ideologii gender. Zdecydowana większość nie wie, czym jest ta ideologia, nie wyczuwa więc żadnego niebezpieczeństwa. Wąskie grono osób – zwłaszcza nauczycieli, rodziców i wychowawców, w tym także katechetów i duszpasterzy – próbuje poszukiwać konstruktywnych sposobów jej przeciwdziałania. Są wreszcie i tacy, którzy widząc absurdalność tej ideologii uważają, że Polacy sami odrzucą proponowane im utopijne wizje. Tymczasem ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego: edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. Przekaz medialny tych treści skupia się głównie na promowaniu równości i przeciwdziałaniu przemocy, przy jednoczesnym pomijaniu niebezpiecznych dalekosiężnych skutków tej ideologii.

1. Czym jest ideologia gender i dlaczego jest ona tak groźna?

Ideologia gender stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez coraz bardziej radykalizujące się ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną zapoczątkowaną w 1968 roku. Gender promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i tradycyjnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że biologiczna płeć ma charakter jedynie kulturowy, że z biegiem czasu można ją sobie wybrać, a tradycyjna rodzina jest przeżytkiem i obciążeniem społecznym. Według gender, homoseksualizm jest wrodzony, zaś geje i lesbijki mają prawo do zakładania związków będących podstawą nowego typu rodziny, a nawet do adopcji i wychowywania dzieci. Promotorzy tej ideologii przekonują, że każdy człowiek ma tzw. prawa reprodukcyjne, w tym prawo do zmiany płci, do in vitro, antykoncepcji, a nawet aborcji.

Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, „człowiek zostaje uwikłany w płeć”, z której powinien się wyzwolić. Negując płeć biologiczną, człowiek zyskuje „prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolność” i może wybierać tzw. płeć kulturową, która uwidacznia się wyłącznie w zewnętrznych zachowaniach. Człowiek ma ponadto prawo do spontanicznej zmiany dokonanych już w tym zakresie wyborów w obrębie pięciu płci, do których zalicza się: gej, lesbijka, osoba biseksualna, transseksualna i heteroseksualna.

Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji.

2. W jakie obszary wprowadzana jest ideologia gender?

Ideologia gender jest wprowadzana do Polski na różnych płaszczyznach życia społecznego. Dokonuje się to najpierw poprzez prawodawstwo. Tworzone są dokumenty pozornie służące ochronie, bezpieczeństwu i dobru obywateli, które zawierają elementy mocno destrukcyjne. Przykładem jest Konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet, która, choć poświęcona istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet, promuje jednak tzw. „niestereotypowe role seksualne” oraz głęboko ingeruje w system wychowawczy nakładając obowiązek edukacji i promowania, m.in. homoseksualizmu i transseksualizmu. W ostatnim półroczu powstał nawet projekt tzw. ustawy „równościowej”, poszerzającej katalog zakazu dyskryminacji, m.in. ze względu na „tożsamość i ekspresję płciową”. Przyjęcie projektu ogranicza w konsekwencji wolność słowa i możliwość wyrażania poglądów religijnych. Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę homoseksualną będzie narażony na konsekwencje karne. Stanowi to zagrożenie także dla funkcjonowania mediów katolickich oraz zakłada właściwie konieczność wprowadzenia autocenzury.

W kwietniu 2013 roku zostały opublikowane standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w odniesieniu do edukacji seksualnej, prowadzące do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży. Promują one m.in. masturbację dzieci w wieku przedszkolnym oraz odkrywanie przez nie radości i przyjemności, jakie płyną z dotykania zarówno własnego ciała, jak i ciała rówieśników. Elementy tych tzw. standardów są aktualnie wdrażane – powtórzmy: najczęściej bez wiedzy i zgody rodziców – np. w projekcie Równościowe przedszkole, współfinansowanym przez Unię Europejską. Autorki „Równościowego przedszkola” proponują między innymi, by w ramach zabawy chłopcy przebierali się za dziewczynki, dziewczynki za chłopców, a reszta dzieci zgadywała, kim są i tłumaczyła, dlaczego tak uważa. Projekt ten zawiera wiele innych podobnych kontrowersyjnych propozycji.

Takie standardy promowane są także w ramach szkoleń, warsztatów dla nauczycieli i wychowawców, czy projektów realizowanych w szkołach, placówkach wychowawczych i na uczelniach. Na wielu uniwersytetach w Polsce niemal nagle powstały kierunki studiów na temat gender (gender studies, czyt. dżender stadis). Kształci się na nich nowych propagatorów tej ideologii i głosi, że rodzina jest już przeżytkiem i nie ma znaczenia, czy dziecko jest wychowywane przez gejów czy lesbijki, bo jest w takich strukturach równie szczęśliwe, rozwijając się tak samo dobrze, jak dziecko wychowywane w tradycyjnej rodzinie. Przemilcza się natomiast badania, których wyniki wskazują na negatywne czy wręcz tragiczne skutki w życiu osób wzrastających w tego typu środowiskach: na tendencje samobójcze, zaburzenia w poczuciu tożsamości, depresje, wykorzystywanie seksualne czy molestowanie.

Gender sięga również obszaru kultury. Zgodnie z założeniami jej ideologów, w treści filmów, popularnych seriali, sztuk teatralnych, programów telewizyjnych, czy wystaw, są włączone – przy wykorzystaniu najnowszych technik manipulacyjnych – postacie i obrazy służące zmianie świadomości społecznej w kierunku przyjęcia ideologii gender.

Na polu medycyny mamy do czynienia z działaniami promującymi prawo do aborcji, antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, chirurgicznej i hormonalnej zmiany płci, a także stopniowego wprowadzania „prawa” do eutanazji oraz do eugeniki, czyli możliwości eliminowania osób chorych, słabych, upośledzonych, które – zdaniem ideologów gender – są „niepełnowartościowe”. Wynika z tego, że człowiek w ogóle się już nie liczy, a ukrytym motywem są ostatecznie korzyści ekonomiczne.

Bardzo sprytnie pomija się fakt, że celem edukacji genderowej jest w gruncie rzeczy seksualizacja dzieci i młodzieży. Rozbudzanie seksualne już od najmłodszych lat prowadzi jednak do uzależnień w sferze seksualnej, a w późniejszym okresie życia do zniewolenia człowieka. Kultura „użycia” drugiej osoby dla zaspokojenia własnych potrzeb prowadzi przecież do degradacji człowieka, małżeństwa, rodziny i w konsekwencji życia społecznego. W następstwie takiego wychowania, realizowanego przez młodzieżowych edukatorów seksualnych, młody człowiek staje się stałym klientem koncernów farmaceutycznych, erotycznych, pornograficznych, pedofilskich i aborcyjnych. Poza tym zniewolenie seksualne często łączy się z innymi uzależnieniami (alkoholizm, narkomania, hazard) oraz z krzywdą wyrządzaną samemu sobie i innym (pedofilia, gwałty, przemoc seksualna). Taka edukacja to nic innego jak demontaż rodziny. Deprawacyjna działalność edukatorów seksualnych oparta o manipulacje jest możliwa, ponieważ większość rodziców, wychowawców, nauczycieli nie słyszała o działalności tego typu grup albo też nie widziała stosowanych przez nich materiałów edukacyjnych.

3. Co robić wobec ideologii gender?

Wobec ideologii gender niezwykle ważnym zadaniem jest uświadamianie zagrożeń, które z niej płyną oraz przypominanie podstawowych i niezbywalnych praw rodziny, przyjętych m.in. 30 lat temu przez Stolicę Apostolską w Karcie Praw Rodziny. Konieczne jest pod-jęcie działań, które przywrócą małżeństwu i rodzinie należne im miejsce, pozwolą rodzicom egzekwować ich prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami i wartościami, zapewnią dzieciom możliwość integralnego rozwoju w domu i w szkole oraz pozwolą przedstawicielom nauki na przeprowadzanie i ogłaszanie wyników rzetelnych badań, pozbawionych presji ideologicznej.

Kościół stojący na straży dobra każdego człowieka ma nie tylko prawo, ale i obowiązek upominać się o naturalne Prawa Boże w życiu społecznym. Nie może więc milczeć wobec prób wprowadzania ideologii niszczącej antropologię chrześcijańską i zastępowania jej głęboko destrukcyjnymi utopiami, które niszczą nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całe społeczeństwo. Nie mogą też pozostawać tu bezczynni chrześcijanie zaangażowani w politykę.

Zwracamy się zatem z gorącym apelem do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj edukacja środowisk wychowawczych. Trzeba koniecznie uświadamiać rodzicom, nauczycielom, osobom odpowiedzialnym za kształt polskiej szkoły, jak wielkie zagrożenie idzie wraz z ideologią gender. Trzeba to czynić tym bardziej, że niejednokrotnie nie mówi się rodzicom wprost o tym, że ta ideologia jest wprowadzana do danej placówki oświatowej, a związane z nią treści „ubiera się” w pozornie niegroźne i interesujące metody i formy, np. zabawy.

Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych środowisk dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka.

Wszystkich wierzących prosimy o żarliwą modlitwę w intencji małżeństw, rodzin oraz wychowywanych w nich dzieci. Prośmy Ducha Świętego, aby udzielał nam nieustannie światła rozumienia i dostrzegania niebezpieczeństw oraz zagrożeń, przed jakimi staje dziś rodzina. Módlmy się także o odwagę bycia ludźmi wiary i odważnymi obrońcami Prawdy. Niech w podejmowaniu tego trudu wzorem do naśladowania oraz pomocą duchową będzie Święta Rodzina z Nazaretu, w której wychowywał się Syn Boży – Jezus Chrystus.

W tym duchu udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce

KAI
Mat

http://www.pch24.pl/biskupi-o-gender--- ... 006,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 27 gru 2013, 08:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Bitwa o naturę

Próbują nam wmówić, że małżeństwo między mężczyzną i kobietą jest przestarzałe, że wierność Bożym przykazaniom jest przestarzała, że biologiczna płeć jest bez znaczenia. Polscy biskupi bardzo mocno stanęli w obronie prawa naturalnego.

Zdecydowane słowa padły w czasie Pasterki w Przemyślu. Nie udawajmy, że nie widzimy ataku na prawo natury, przestrzegał ks. abp Józef Michalik. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwracał uwagę, że dziś wszystko chce się zrelatywizować: małżeństwo, Dekalog, dzień Pański, a także kłamstwo, kradzież czy nieczystość. Wmawia się nam: „Ty sam zdecyduj, co dobre i złe”.

Życzył, żebyśmy mogli spotkać na naszej drodze ludzi odważnych, którzy pomogą nam w czasach niełatwych pokonywać to wszystko, co „nie jest zgodne z Bożym planem i naszym sumieniem, z godnością człowieka”.

Ksiądz arcybiskup za chwalebne uznał domaganie się przez polski chrześcijański Naród praw dla Telewizji Trwam, dla Radia Maryja, dla „innych oddechów wolności”. Podkreślił, że to przejaw budzenia się społeczeństwa. Z uznaniem mówił o inicjatywach ludzi świeckich w obronie życia.

– Bo jak biskup to mówi, to biskupa można zakrzyczeć, opluć, powiedzieć, że on już taki „zafiksowany” jest. Ale świeccy się budzą dzisiaj i hołd im trzeba oddać – zauważał.

W Szczecinie ks. abp Andrzej Dzięga nawiązał do ideologii gender, przed którą przestrzega w liście na najbliższą Niedzielę Świętej Rodziny Episkopat Polski. „Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka” – napisali polscy biskupi.

A metropolita szczecińsko-kamieński przypominał, że to Bóg uczynił człowieka mężczyzną i niewiastą. – To są Boże decyzje – podkreślił.

Wskazywał, że prawda o człowieku od początku jest jedna i niezmienna i Bóg takiego człowieka, którego ukształtował, kocha i takiego chce mieć przy sobie na wieczność. – To jest ta stwórcza Boża moc dana człowiekowi, który jest mężczyzną albo niewiastą. Nie raz tak, raz tak – dodał.

Z kolei ks. abp Sławoj Leszek Głódź przestrzegał, że nikt nie ma prawa, nie pytając o zgodę rodziców, przyzwalać na przenikanie do placówek oświatowych i wychowawczych agresywnej ideologii gender, promującej zasady całkowicie sprzeczne z zasadami moralności chrześcijańskiej.

– Jej wdrożenie w system edukacyjny i wychowawczy prowadzi do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży – mówił metropolita gdański. Przed zamykaniem oczu na ideologie, które negują prawdę o naturze człowieka, ostrzegał również ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W homiliach świątecznych pojawił się też bardzo mocny głos w obronie życia dzieci poczętych, których zabijanie tuż przed świętami próbowały tak barbarzyńsko promować przedstawicielki feministek.

– Nieważne, ile osób mówi, że dla nich to jest tylko życie potencjalne, zapowiedź człowieka. Prawda o człowieku naukowo potwierdzona jest jedna – od pierwszej sekundy istnienia pod sercem matki Bóg obdarza rodzinę owym życiem – podkreślał ks. abp Dzięga.

A ks. abp Stanisław Gądecki mówił wprost, że szacunku wobec ludzkiego życia zabrakło polskiej działaczce feministycznej, która – wykorzystując z premedytacją wymowę Wigilii Bożego Narodzenia – „bawi się prawdziwą lub fikcyjną zapowiedzią aborcji własnego dziecka”. Metropolita poznański podkreślił, że wśród wszystkich przestępstw przeciw życiu zabicie dziecka poczętego jest szczególnie godne potępienia.

Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... ature.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Prawda o gender
PostNapisane: 30 gru 2013, 09:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Gender jak marksizm

Prof. Mieczyslaw Ryba

List Konferencji Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny przejdzie z pewnością do historii jako jeden z najważniejszych dokumentów w najnowszych dziejach naszej Ojczyzny. Podejmuje on bowiem bodaj najbardziej kluczową problematykę, jaka dotyczy życia społecznego tu i teraz.

Walka o rodzinę należy wszak do najważniejszych, jeśli mówimy o być albo nie być całej naszej cywilizacji. Kreowanie ideologii gender, osadzającej się na neomarksistowskiej rewolucji kulturowej, to zagrożenie wręcz śmiertelne dla życia rodziny i narodu. Brak ostrzeżenia narodu przed tym zagrożeniem byłby niewyobrażalnym wręcz zaniedbaniem.

Mutacja marksizmu
We wspomnianym liście czytamy: „Chrześcijańska wizja objawia najgłębszy, wewnętrzny sens małżeństwa i rodziny. Odrzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka. Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Nieliczenie się z wolą Boga w rodzinie prowadzi do osłabienia więzi jej członków, do powstawania przeróżnych patologii w domach, do plagi rozwodów, do tak zwanych ’luźnych’ czy ’wolnych’ związków praktykowanych już od młodości, często za zgodą czy przy milczącej akceptacji rodziców.

Powoduje też brak otwarcia się małżonków na dar życia, czego owocem są negatywne demograficzne skutki. Z niepokojem obserwujemy coraz większe przyzwolenie społeczne na te zjawiska”. Dalej biskupi wprost pokazują marksistowskie i neomarksistowskie korzenie ideologii gender, wpisującej się w rewolucję kulturalną roku 1968. Jednoznacznie demaskują również ataki na rodzinę idące z różnych instytucji międzynarodowych.

Niebezpieczne treści zawiera konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet (promuje „niestereotypowe role seksualne”, namawia do promowania homoseksualizmu i transseksualizmu), potężny niepokój biskupów budzą standardy Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące edukacji seksualnej dzieci. Biskupi niezwykle trafnie dostrzegają propagandę genderowską obecną we współczesnych filmach, teatrze, w programach szkolnych. Jest zatem tutaj ukazana potężna wojna kulturowa, która trwać może jeszcze dziesięciolecia. Niezwykle ważny jest też apel do rodziców, aby z wielkim zaangażowaniem bronili dzieci przed niebezpieczeństwem demoralizacji.

Równie ważne jest wezwanie skierowane do ludzi Kościoła. Czytamy: „Zwracamy się zatem z gorącym apelem do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj edukacja środowisk wychowawczych. Trzeba koniecznie uświadamiać rodzicom, nauczycielom, osobom odpowiedzialnym za kształt polskiej szkoły, jak wielkie zagrożenie idzie wraz z ideologią gender. Trzeba to czynić tym bardziej, że niejednokrotnie nie mówi się rodzicom wprost o tym, że ta ideologia jest wprowadzana do danej placówki oświatowej, a związane z nią treści ’ubiera się’ w pozornie niegroźne i interesujące metody i formy, np. zabawy.

Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych środowisk dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka”. Polscy biskupi zatem jako troskliwi duszpasterze w sposób niezwykle konkretny pokazują zagrożenia kulturowe (duchowe), wskazując też na środki i metody obrony.

Propagandowa akcja
W moim przekonaniu, omawiany dokument ma wymiar historyczny. Określa bowiem strategię Kościoła w zmaganiach kulturowych, które trwają już bardzo długo i ciągnąć się mogą przez wiele lat. Brak jednoznaczności w tej kwestii mógłby sprowadzić wiernych na manowce bierności lub do tworzenia nowej teologii wyzwolenia, czyli fałszywej próby łączenia neomarksistowskiej rewolucji genderowskiej z Ewangelią, tak jak to miało miejsce w przypadku marksizmu klasycznego (zob. teologia wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej).

Taką nową teologię wyzwolenia stara się zafundować Polakom „Gazeta Wyborcza”. W sobotnio-niedzielnym wydaniu (21-22 grudnia 2013) na pierwszej stronie prezentuje zdjęcie Papieża Franciszka jako zapowiedź przedruku wywiadu z Ojcem Świętym. Zaraz pod zdjęciem zaś umieszczono wielki tytuł artykułu „Wiara, nadzieja, gender” autorstwa Aleksandry Klich. Sugestia jest oczywista – chodzi o przerobienie chrześcijańskiej triady wiary, nadziei i miłości na nową modłę.

W treści artykułu znajdujemy zaś sugestię przeciwstawienia najnowszego listu biskupów polskich nauczaniu obecnego Papieża. Franciszek jako Papież, który wzywa, by „nie bać się czułości”, i konserwatywni polscy biskupi, którzy wydali wojnę gender. „Pewnie ubędzie katolików – pisze autorka artykułu – wyniośli biskupi może znikną zupełnie. Ale to nie tłum wiernych, złoto, kadzidło, straszenie piekłem za prezerwatywy czy gender są sensem wiary. Więcej, bywają jej zaprzeczeniem – jak wczorajszy list pasterski na Święto Rodziny, w którym polscy biskupi rzucają gromy na gender, że jest marksistowski i niszczy rodzinę. Żeby pisać takie rzeczy o gender – równych prawach dla kobiet i mężczyzn – trzeba albo nie rozumieć, o co w tym chodzi, albo mieć złą wolę. Czy biskupi chcą odwrócić uwagę od przypadków pedofilii, a może wyruszyć na kolejną wojnę ze współczesnym światem?” (Aleksandra Klich, Wiara, nadzieja, gender, „Gazeta Wyborcza”, 21-22 grudnia 2013, s. 1).

Skala manipulacji, jaką posługują się autorzy „Wyborczej”, przechodzi wszelkie pojęcie, najbardziej zaś przypomina słynne akcje propagandowe obecne w prasie komunistycznej w dobie PRL. Próba przeciwstawienia listu biskupów nauczaniu Papieża to prawdziwe kuriozum. Kryje się bowiem za tym sugestia, że Stolica Apostolska nie widzi zagrożenia w seksualizacji dzieci, że zgadza się z tezą, że płeć jest kwestią uwarunkowań kulturowych, a nie wynika z porządku natury.

Zatem uśmiechnięty Papież Franciszek przeciwstawiany jest smutnym biskupom polskim idącym na krucjatę przeciwko ideologii gender. Oczywiście autorka artykułu nie jest w stanie wykazać błędu w rozumowaniu Konferencji Episkopatu (wszak ideologia gender stoi w całkowitej sprzeczności z nauczaniem Kościoła i biskupi mieli obowiązek wypowiedzieć się w tej kwestii). Sugeruje ona, że biskupi chcieli być może odwrócić w ten sposób uwagę od przypadków pedofilii w Kościele. I tutaj doskonale wychodzi po raz kolejny, skąd wziął się tak zawzięty atak dotyczący tzw. pedofilii w Kościele.

Wojna z Kościołem
Jak już niejednokrotnie pisałem, propagandystom rewolucji kulturalnej chodziło nade wszystko o to, aby zamknąć usta Kościołowi właśnie w sytuacji wprowadzania gender do polskiego życia publicznego. Mamy tu wszak do czynienia niemalże z goebbelsowskim twierdzeniem, że „zdemoralizowane (pedofilskie) duchowieństwo” nie ma prawa krytykować ideologów nowej lewicy pragnących stworzyć utopijne „społeczeństwo bezpłciowe”.

To zatem nie przypadek, że uderzono w najbardziej znaczące postaci Episkopatu Polski, które w sposób pogłębiony podejmują kwestię współczesnych problemów społecznych, w tym ideologii gender (np. ks. abp Henryk Hoser, ks. abp Józef Michalik i inni). Magdalena Środa, ponownie podnosząc problem pedofilii, w ten sposób wypowiada się na łamach „Gazety Wyborczej”: „Kościół idzie linią, którą obrał. Powtarzając tezy propagandowe, spuszcza zasłonę dymną na problem pedofilii. Ale to dowód na ogromną ignorancję hierarchów, zamkniętych na współczesną humanistykę. Ten list to sączenie nienawiści. Liczy się doraźny efekt, czyli wzbudzanie lęków” (Tomasz Cylka, Gender – oficjalny wróg Kościoła, „Gazeta Wyborcza”, 21-22 grudnia 2013, s. 4). Czyż tekst ten nie przypomina nam retoryki z czasów komunizmu, kiedy to propagandyści wmawiali nieustannie biskupom szerzenie nienawiści względem nowego ustroju?

Rewolucjonistów zabolał fakt przenikliwości tez zawartych w liście duszpasterskim Episkopatu. Wykazanie marksistowskich korzeni rewolucji kulturowej, w tym ideologii gender, to wszak uderzenie w samo serce rozwijającej się propagandy rewolucyjnej. Ponieważ przytłaczająca większość polskich rodziców jest zdecydowanie przeciwna nowej utopii i zrobi wszystko, by chronić własne dzieci przed demoralizacją, słowa biskupów absolutnie trafiają na podatny grunt w Narodzie Polskim.

Propagandyści Nowej Lewicy starają się zatem zastosować nową metodę: na sposób sztuczny przeciwstawić nauczanie biskupów nauczaniu Papieża. Żeby to zrozumieć, wystarczy sobie przypomnieć niedawny list, który wysłała Magdalena Środa do Papieża Franciszka, żaląc się na polski Kościół, który nie rozumie problemów współczesnego człowieka i w sposób nieuprawniony atakuje ideologię gender, organizując bezprecedensową, jej zdaniem, „akcję nienawiści”, która jest sprzeczna z tym, co głosi Papież. Rzecz jest tak niewiarygodna i absurdalna, że trudno ją ze spokojem komentować. Jednakże wszystko to dzieje się na naszych oczach. Oczywiście całe działanie jest nakierowane na wywołanie zamętu w sumieniach i opiniach zwykłych ludzi, którzy, korzystając z mediów, nie mają czasu, by dojść do prawdy.

Forpoczta rewolucji
Na koniec warto jeszcze raz sięgnąć do omawianego numeru „Gazety Wyborczej”. Jej redaktorzy nie tylko biadolą nad listem Episkopatu w sprawie gender. Alarmują też, że w Hiszpanii dokonuje się „antyaborcyjna rewolucja”. „Prawicowy rząd Hiszpanii cofa prawodawstwo o 30 lat. Chce zastąpić liberalną ustawę antyaborcyjną restrykcyjnymi przepisami podobnymi do tych, które obowiązują w Polsce” (Maciej Stasiński, Antyaborcyjna rewolucja w Hiszpanii, „Gazeta Wyborcza”, 21-22 grudnia 2013, s. 10).

Dzisiaj chyba nikogo nie powinny dziwić ideologiczne ataki „Gazety Wyborczej” i mediów pokrewnych na Kościół i moralność chrześcijańską. Po prostu media te są forpocztą neomarksistowskiej rewolucji kulturowej. Dziwić może tylko postawa niektórych środowisk chrześcijańskich wciąż uważających, że najważniejszym zadaniem chrześcijan jest nieustanny dialog z neomarksistami, oparty bardzo często na rezygnacji z bezkompromisowego głoszenia prawdy.

Najnowszy wpis opublikowany na blogAID na portalu NaszDziennik.pl. Autor jest kierownikiem Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX wieku KUL, wykładowcą w WSKSiM w Toruniu.

http://www.naszdziennik.pl/wp/63799,gen ... ksizm.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /