Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 168 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 25 lip 2016, 08:03 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
A tak przy okazji - moim zdaniem, już sam fakt, że mamy obecnie dwóch papieży, jest jakimś totalnym nieporozumieniem.
Uważam, że obecnym papieżem jest Benedykt XVI, a Franciszek jest antypapieżem.
I nie ma tu znaczenia, że Benedykt XVI z jakichś tam powodów abdykował. Dopóki żyje, to on jest prawowitym, legalnie wybranym papieżem.
Dwóch papieży w Kościele Katolickim - to jakiś absurd !



O krytyce hierarchów i niewygodnej tajemnicy fatimskiej

Obrazek

W ostatnich publikacjach podjąłem się konstruktywnej krytyki abp. Migliore, który na szczęście ewakuuje się z Polski, przewodniczącego KEP abp. Gądeckiego oraz słynącego z populizmu papieża Franciszka. Na temat papieża nie napisałem wszystkiego. Ostatnie rewelacje niemalże wymuszają na mnie, aby w imię odpowiedzialności za Matkę Kościół ujawnić kolejny rąbek prawdy na temat Namiestnika Świętego Piotra.

Duch Święty na konklawe?

Stosunkowo często spotykam się z zarzutem, że jakakolwiek krytyka papieża jest niewskazana, gdyż jego wybór jest naznaczony mandatem samego Ducha Świętego. Taka wyjątkowo infantylna argumentacja nijak się ma do rzeczywistości. Na pomoc przychodzi wybitny teolog kard. Joseph Ratzinger, którego mądrości nikt nie jest w stanie zakwestionować:

Kto wybiera papieża? Normy prawne stanowią jasno: są to kardynałowie – elektorzy (…). Konklawe ma być natomiast czasem szczególnej współpracy kardynałów z Duchem Świętym. (…) Równocześnie wiemy, że człowiek posiada zawsze wolną wolę i może odrzucić łaskę Bożą, niezależnie od tego, czy jest świeckim, wikarym, kardynałem czy papieżem. Może ją odrzucać na różny sposób, poprzez niewiarę, pychę i wszystkie inne grzechy świata.
W dziejach Kościoła było wielu bardzo złych papieży. Część z nich była, kolokwialnie mówiąc, złymi ludźmi, inni nie mieli predyspozycji moralnych, umysłowych czy organizacyjnych. Nie godzi się obarczać tymi wszystkimi wyborami Ducha Świętego – tak powiedział prefekt Kongregacji ds. Nauki i Wiary kard. Joseph Ratzinger.

Biorąc pod uwagę wypowiedź kardynała Ratzingera, nie możemy mieć pewności, czy obecny papież został wybrany pod natchnieniem Trzeciej Osoby Trójcy Świętej, czy może nie stoi w jednym szeregu z potomkami Borgiów? Na to pytanie nie stawiam konkretnej odpowiedzi, jednak biorąc pod uwagę rewelacje na temat jego pontyfikatu, odpowiedź niemal nachalnie narzuca się sama...

Papież przeprasza gejów, a katolików wyklucza z Kościoła

Wracający samolotem z podróży apostolskiej do Armenii papież Franciszek podczas tradycyjnej konferencji prasowej z obecnymi tam dziennikarzami został poproszony o komentarz do słów kardynała Reinharda Marxa, przewodniczącego niemieckiego episkopatu, który stwierdził, że katolicy winni są przeprosiny osobom homoseksualnym, ponieważ przyczynili się do ich marginalizacji. Wypowiedź kardynała miała związek z czerwcową masakrą, jaka miała miejsce w klubie gejowskim w Orlando.

Katolicy i inni chrześcijanie muszą prosić o wybaczenie nie tylko osoby homoseksualne. Muszą prosić Boga, by wybaczył, że ich dyskryminowali i wzbudzali wrogie postawy wobec nich – powiedział na pokładzie samolotu papież Franciszek.

Zaskakujące, że Franciszek zabrał się za przepraszanie gejów, podczas gdy terrorystą, który doprowadził do masakry w Orlando, był zwolennik Państwa Islamskiego. Katolicy nie mają powodów, by przepraszać gejów za ich dewiacje. Co więcej, to homoseksualiści winni to uczynić, przepraszając młode pokolenie za deprawację, jakiej przynajmniej część z ich środowiska dopuszcza się w przestrzeni publicznej. Pismo Święte, począwszy od prawa Mojżeszowego, traktuje homoseksualizm wyjątkowo surowo, a żaden prorok, apostoł czy sam Jezus Chrystus żadnego homoseksualisty nigdy nie przepraszał. Biblia zboczeńców wyklucza z Kościoła.

Niecałe dwa tygodnie temu, podczas wizyty w Villa Nazareth, czyli w kościelnym akademiku dla ubogiej młodzieży, papież Franciszek powiedział, kto nie jest chrześcijaninem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby w swą litanię włączył wspomnianych homoseksualistów, rozpustników, bałwochwalców, cudzołożników, rozwiązłych, złodziei, pijaków, chciwych, oszczerców oraz zdzierców, bo w myśl Pisma Świętego tacy „nie odziedziczą królestwa Bożego” (1Kor 6,9; por. Rz 1,26-27; 1Tm 1,9-11). Tymczasem Franciszek wydaje się tworzyć własną wykładnię biblijną. Podczas gdy przeprasza gejów za rzekome krzywdy, jakich doświadczają ze strony Kościoła, wyklucza z Kościoła tych, którzy nie chcą przyjąć „uchodźców” w swoich wspólnotach. Twierdzi, że „bronimy się przed innymi”, żyjąc w „cywilizacji zamkniętych drzwi i zamkniętych serc”.

Jeśli nie przyjmujemy potrzebujących, to nie jesteśmy chrześcijanami i nie zostaniemy przyjęci do Królestwa Niebieskiego – ostrzegał papież.

Biorąc pod uwagę kontekst wypowiedzi papieża w Villa Nazareth oraz podejmowanego z pasją tematu imigrantów, możemy mieć pewność, kogo w tej wypowiedzi miał na myśli. Myślę, że można już mówić w tym miejscu o pewnego rodzaju obsesji, jeśli wręcz nie herezji.

Od kogo jak od kogo, ale od papieża Franciszka należy wymagać prawdziwie ewangelicznej wykładni, zwłaszcza jeśli ponad nią stawia typowe dla siebie, populistyczne zagrywki. Wobec tego typu wydarzeń odpowiedzialny katolik nie może przejść obojętnie.

Niewygodne tajemnice fatimskie

Podczas gdy wielkimi krokami zbliża się setna rocznica objawień fatimskich, a zarazem 500. rocznica reformacji, o. Enzo Bianchi – w 2014 r. mianowany przez Franciszka konsultorem Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan – w grudniu zeszłego roku stwierdził, że objawienia fatimskie to oszustwo. Papieski funkcjonariusz uznał również, że w orędziu fatimskim Bóg jawi się jako Bóg katolickiego rasizmu, który dba tylko o swoją rodzinę, zapominając o innych denominacjach chrześcijańskich. Ponadto o. Bianchi, znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, twierdzi, że Matka Boża, nie reprezentująca odpowiedniego modelu dla promocji kobiet w Kościele, zapomniała w orędziu o pomordowanych Żydach oraz nazistowskich Niemcach (sic!), skupiając się jedynie na błędach Rosji i prześladowaniu chrześcijan.

Okazuje się, że te argumenty Bianchiego są tylko jedynymi z wielu. Dowodzą tego rewelacje przekazane przez księdza Ingo Dollingera, długoletniego sekretarza biskupa Augsburga Josepha Stimpfle, a zarazem przyjaciela kardynała Josepha Ratzingera, późniejszego papieża Benedykta XVI. Niedługo po publikacji treści trzeciej tajemnicy fatimskiej w 2000 r., w prywatnej rozmowie kard. Ratzinger wyznał przyjacielowi, że spora część trzeciej tajemnicy fatimskiej nie została jeszcze opublikowana.

Wciąż więcej treści jest trzymanych w tajemnicy, niż zostało opublikowanych – powiedział przyjacielowi przyszły papież.

W dalszej części prefekt kongregacji potwierdził, że opublikowana treść objawienia jest prawdziwa, jednak pozostałe, trzymane w sekrecie fragmenty, byłyby zbyt szokujące, objawiając błędne posunięcia Kościoła. Według relacji Dollingera, nieopublikowana część objawienia mówi o niegodnym Soborze Watykańskim II oraz związanej z nim modernizacji liturgii Mszy Świętej. Przypomnijmy, że podczas Soboru Watykańskiego II związany z wolnomularstwem kapłan Zgromadzenia Księży Misjonarzy Świętego Wincentego a Paulo Annibale Bugnini dokonał reformy liturgii Najświętszej Ofiary, doprowadzając tym samym do protestantyzacji zasługującej na najwyższy szacunek Eucharystii.

Może zastanawiać, dlaczego właśnie Dollingerowi przyszły papież przekazał te informacje. Niemiecki duchowny przez lata zajmował się problemem wolnomularstwa przy Konferencji Episkopatu Niemiec, wielokrotnie potępiając masonerię i przypominając, że ta diabelska ideologia, która wkradła się do Kościoła, nie ma nic wspólnego z duchem Ewangelii. Najprawdopodobniej kard. Ratzinger przekazał informacje przyjacielowi, łącząc orędzie fatimskie z tematyką podejmowaną przez kapłana od lat.

Matka Boża w trzeciej tajemnicy fatimskiej wyznała, że na przestrzeni kilkudziesięciu lat Kościół znajdzie się w czasach zagubienia, a nawet rozpadu – stwierdził w wywiadzie ks. Dollinger.

Tej dewastacji, nie ujawniając publicznie pełnego orędzia objawienia fatimskiego, starał się zapobiec papież Benedykt XVI. Kiedy został papieżem, próbował przywrócić piękno liturgii, w 2007 r. wydał motu proprio „Summorum Pontificum”, zezwalając w nim na odprawianie mszy trydenckiej każdemu kapłanowi bez konieczności zgody biskupa, a w 2009 r. uczynił ukłon w kierunku Bractwa Świętego Piusa X, ściągając kary ekskomuniki z wyświęconych biskupów.

Będziemy w błędzie, myśląc, że proroctwo fatimskie jest zakończone –oświadczył papież Benedykt XVI w 2010 r.

Czy zatem brak słusznej odpowiedzi Franciszka na treść trzeciej tajemnicy fatimskiej, zapowiedziane uczestnictwo podczas uroczystości 500. rocznicy reformacji Kościoła, postęp w modernizacji Eucharystii, ukłony w kierunku homoseksualistów oraz próba zdelegalizowania objawień fatimskich rękami jednego z funkcjonariuszy watykańskich są właściwą reakcją na potrzebę odnowy Kościoła, jakiej zapragnęła Madonna z Portugalii?

Leczenie z gangreny

Papież Benedykt w czasie podróży samolotem do Fatimy odpowiedział, która przestrzeń Kościoła wymaga szczególnego uleczenia z gangreny.

Cierpienia Kościoła pochodzą z jego wnętrza i biorą swój początek w grzechu. Dziś widzimy to w wyjątkowo okrutny sposób. Największe prześladowania Kościoła nie pochodzi od jego wrogów, ale wynika z grzechu panującego wewnątrz niego – powiedział papież Benedykt XVI.

By odnowić Kościół, trzeba objawić o nim prawdę. Nie po to, by się nad Kościołem pastwić i rozdzierać powstałe już rany, lecz by uzdrawiając z patologii, dobrać odpowiednie środki. Przemilczanie problemów czy gloryfikacja tych, którzy na drodze taniego populizmu próbują Ewangelię dostosować do świata, jest jeszcze większą zbrodnią, niż ataki „Gazety Wyborczej”, przypuszczane w celu osłabienia odwiecznego przeciwnika diabła.

Umiłowana Matka Kościół potrzebuje uleczenia u swoich źródeł. Jako jej synowie, winniśmy dołożyć wszelkich starań, aby prawda o hierarchach ujrzała światło dzienne, by skutecznie wilki w owczej skórze czym prędzej przepędzić z chrystusowego stada.

PS W ostatnim artykule pt. Abdykacja Franciszka już wkrótce pojawił się chochlik. Napisałem, że sekretarzem Stanu Stolicy Apostolskiej jest kard. Tarcisio Bertone. Nic bardziej mylnego. Owszem, salezjanin piastował tę funkcję, ale do 2013 r. Aktualnie sekretarzem Stanu Stolicy Apostolskiej jest kard. Pietro Parolin. Za zwrócenie uwagi dziękuję i przepraszam za błąd.

http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/40 ... fatimskiej

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 26 lip 2016, 08:56 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
„Rzeczpospolita” obnaża hipokryzję lewicowych suflerów papieża Franciszka

Obrazek

Franciszek od kilku dni dostaje tezy przesłania, które powinien wygłosić do Polaków. Podsuwają je środowiska, które od dawna traktują papieża instrumentalnie – pisze Tomasz Krzyżak na łamach „Rzeczpospolitej”. Ojciec święty przybędzie do naszego kraju już w środę.

W przededniu pielgrzymki papieża do Polski coraz głośniej słychać pytanie: „Co powie papież”. Jak zauważa Tomasz Krzyżak, wielu chciałoby „aby upomniał rządzących w kwestii uchodźców, nie pominął ochrony klimatu, by powiedział rodzimym politykom, że podważają zasady demokratycznego państwa prawa”.

Czego jeszcze chcą suflerzy papieża? Apelują, aby „Franciszek wystąpił z mocnym przesłaniem do biskupów i w kontekście uchodźców przypomniał im, że miłosierdzie Boże jest dla każdego, nie tylko dla wybranych. By zwrócił im uwagę na to, że nie robią nic, by powstrzymać falę hejtu, homofobii. By powiedział, że nie wolno im współpracować lub po cichu popierać jednej opcji politycznej, bo przecież w Kościele jest miejsce dla wszystkich”. Do ich listy życzeń warto również dorzucić krytykę polskiego episkopatu.

Zdaniem autora „cała ta troska o moc papieskiego przesłania jest o tyle dziwna, by nie powiedzieć kuriozalna, że pojawia się w środowiskach, którym z Kościołem od dawna jest nie po drodze. Które za nic mają jego nauczanie odnoszące się do życia, promują zapłodnienie in vitro i otwarcie dążą do legalizacji aborcji. W środowiskach, które w ostatnich latach wydatnie przyczyniły się do głębokiego podziału polskiego społeczeństwa i same nakręcają spiralę nienawiści. Nie biorą one – wypływającego z ewangelii – nauczania Kościoła w całości, ale czerpią z niego jedynie fragmentarycznie”.

„Traktując Franciszka instrumentalnie, nigdy do niczego nie dojdziemy. Nigdy nie osiągniemy żadnego pojednania, jeśli z ogromnego tortu weźmiemy jedynie kawałek. Trzeba wziąć całość albo nic. Innej drogi nie ma” – puentuje autor.

Źródło: „Rzeczpospolita”

luk

http://www.pch24.pl/rzeczpospolita-obna ... 904,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 29 lip 2016, 08:50 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Pierwsze wystąpienie Franciszka w oknie – kpina z chrześcijańskiej eschatologii

Niestety, nie znajduję w żadnych mainstremowych mediach (pobożne życzenie) ani nawet tradycyjnych katolickich portalach jakiejkolwiek refleksji krytycznej w temacie tego, co Franciszek powiedział wieczorem w oknie na Franciszkańskiej pierwszego dnia swojej pielgrzymki, 27 lipca 2016 roku. Może za wcześnie jeszcze.

Obrazek

Niemniej wszyscy wokół są pełni euforycznego uniesienia do takiego stopnia, że nie zauważają w ogóle problemu. W moim odczuciu wystąpienie Franciszka jest wyraźną parodią chrześcijańskiej eschatologii. W ogólnym nastroju entuzjastycznej franciszkomanii, bez choćby chwili uważnego przeanalizowania tego, co Franciszek rzeczywiście powiedział, nie jest łatwo dostrzec, że odżegnuje się on od zdrowej tradycji duchowości i praktyki chrześcijańskiej. Przyjrzyjmy się temu dokładnie, nie wpadając w emocjonalne bagatelizowanie powagi sytuacji, i zobaczmy, jak bardzo to, co Franciszek czyni i mówi, obiega od postawy chrześcijańskiej.

Najpierw źródła.
Tutaj jest pełny tekst wypowiedzi Franciszka: http://papiez.wiara.pl/doc/3336068.Fran ... Jana-Pawla
Tutaj wideo z tego wystąpienia: https://www.youtube.com/watch?v=Tn_e9bAN_X8
Pierwszy tekst o Macieju, do którego Franciszek nawiązuje:http://krakow.gosc.pl/doc/3273382.Bog-chcial-nieziemskiego-designu
Drugi tekst o Macieju (z wideo, na którym kieruje do wszystkich swoje przesłanie):http://wiadomosci.onet.pl/krakow/sdm-maciej-szymon-ciesla-wolontariusz-swiatowych-dni-mlodziezy/wdqnee

Franciszek zaczyna od „Dobry wieczór” – w tym kontekście można by to jeszcze zrozumieć, bo spotkanie jest nieformalne. Ale nie w tym rzecz.

Całe wystąpienie Franciszka poświęcone jest Maciejowi Szymonowi Cieśli, młodemu człowiekowi, który mocno angażował się w projekty graficzne na rzecz ŚDM, niestety zachorował na raka i odszedł z tego świata, nie doczekawszy ŚDM.

Zasadniczy problem w wystąpieniu Franciszka jest taki, że z miejsca czyni on z Macieja świętego, twierdząc w sposób całkowicie niezrozumiały, że jest on już w niebie. Skąd Franciszek wie, że Maciej nie jest jeszcze w czyśćcu?

Zdrowa katolicka pobożność zaleca modlitwę za zmarłych – tymczasem Franciszek nie zachęca do modlitwy za chłopaka. Wprowadza co prawda chwilę ciszy, modlitwy – taką jednak, w której mielibyśmy stanąć w obecności świętego Macieja: „On tutaj jest”. Pomija zupełnie realizm chrześcijański, który nakazuje roztropność w takich sprawach. Stwierdzenie, że ktoś przebywa w niebie, nie jest rzeczą, o której można sobie dowolnie wyrokować.

Nie taka jest praktyka Kościoła, aby na podstawie zaangażowania w jakieś słuszne sprawy, choćby przy wydarzeniach religijno-społecznych, i śmierci z powodu choroby czynić z kogoś świętego i od razu go w praktyce go kanonizować, twierdząc że koniecznie musi być już w niebie. Nawet w przypadku osób prowadzących życie świątobliwe, Kościół zawsze zachęca do modlitwy za duszę danej osoby. Nie znamy jej sumienia i niczego nie możemy być pewni.

Święci, którzy są w niebie, powinni być dla nas przykładem wiary. Franciszek nie wskazał na głęboką wiarę u chłopaka, choćby na religijne nastawianie do rzeczywistości, a tym bardziej na coś, co mogłoby jakoś dowodzić, że jest już w niebie. Czy sama wiara albo poświęcenie się projektom graficznym i śmierć na raka miałyby być dowodem przejścia do nieba? Franciszek mówi: „Problem polega tylko na tym, aby wybrać dobrą drogę życia” – czy naprawdę wybór swojego świeckiego zaangażowania i drogi życia jest jedynym problemem?

Aby stwierdzić, że ktoś jest w niebie, potrzeba wiele elementów. Świętość wymaga choćby heroiczności cnót. Tymczasem nawet pobieżne przyjrzenie się osobie Macieja sprawia, że mamy wątpliwości w tym względzie. Znajomi mówią: „początkowo nie był nawet tak blisko Kościoła”. Na wideo nagranym przez niego po czasie (link powyżej) jedyne, co chce zrobić, to uniknąć za wszelką cenę raka i pozostać przy życiu. Czy święci nie powinni w pokorze najpierw przyjąć swojej choroby i cierpienia, a nie z nią walczyć za wszelką cenę? Z okazji Wielkanocy Maciej życzy wszystkim: cieszcie się swoim życiem. Czy takie życzenia składa człowiek religijny? Na wideo nie ma żadnych odniesień do Chrystusa i wiary (poza koniecznością podziękowania za modlitwy innych) – wszystko jest jakąś humanistyczną próbą pogodzenia się ze swoim losem. Żadnej chrześcijańskiej nauki duchowej.

Czy Franciszek chce powiedzieć, że wszyscy, którzy angażujemy się w jakieś inicjatywy społeczno-religijne, trafiamy do nieba?

Jest rzeczą niesłuszną, wręcz parodią i wypaczeniem chrześcijańskiej eschatologii, jeśli nie modlimy się za naszych zmarłych, o zmniejszenia ognia czyśćcowego dla nich, tylko próbujemy się stawiać w ich obecności w niebie.

Wieczny odpoczynek racz dać Panie, Maciejowi, a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju na wieki wieków.

Requiem aeterna dona ei, Domine.

Za: https://franciszekfalszywyprorok.wordpr ... #more-3979

https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 01 sie 2016, 11:52 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
De Mattei: nie składajmy ofiar islamistów na ołtarzu polityki dialogu

Obrazek

Jeżeli papież wybierze iluzję porozumienia z islamem, popełni ten sam błąd, który kazał złożyć ofiary komunistycznych prześladowań na ołtarzu polityki wschodniej – pisze włoski historyk Kościoła, Roberto de Mattei, komentując islamski atak na ks. Jacquesa Hamela.

„Imię Jacquesa Hamela można wpisać do szeregu tysięcy chrześcijan, którzy każdego dnia są z powodu nienawiści do ich wiary żywcem paleni, krzyżowani i ścinani. Masakra z 26. lipca jest jednak punktem zwrotnym, bo po raz stało się to w Europie, a co za tym idzie na chrześcijan naszego kontynentu padł cień strachu i obaw” – pisze Roberto de Mattei na łamach „Il Tempo”.

Jak zauważa, pilnowanie dziesiątek tysięcy kościołów i innych chrześcijańskich budynków we Francji i innych krajach europejskich tak, by uchronić je przed atakiem islamistów, po prostu nie jest możliwe. Dlatego dziś „każdy ksiądz jest celem potencjalnych ataków, których na pewno będzie więcej już choćby ze względu na efekt naśladownictwa wywoływany przez podobne czyny”.

„Jak wielu zabitych, jak wielu ściętych głów trzeba, by europejskie rządy zrozumiały, w jakim położeniu znajduje się Zachód? To pytanie postawił po ostatnim ataku kardynał Robert Sarah. My dodajmy: co musi się jeszcze stać, by tę przerażającą sytuację, w której dziś znajduje się nie tylko Zachód, ale i Kościół powszechny, zrozumieli współbracia kardynała Saraha w Kolegium Kardynalskim, poczynając od ich najwyższej głowy, papieża?”– pyta de Mattei.

Jego zdaniem cała sytuacja jest przerażająca ze względu na „politykę idealizmu [wł. buonismo] i fałszywego miłosierdzia względem islamu i wszystkich wrogów Kościoła”. „Oczywiście, katolicy muszą modlić się za swoich wrogów, przede wszystkim muszą sobie jednak uświadomić, że wrogów mają. Nie mogą też ograniczyć się do modlitwy. Mają obowiązek ich zwalczać” – dodaje historyk. De Mattei cytuje następnie KKK 2265, gdzie czytamy między innymi: „Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby […]. Prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności”.

Historyk uważa, że Ojciec Święty nie zareagował w zadowalający sposób na zamordowanie francuskiego księdza. Choć papież wyraził żal z powodu tej zbrodni, „po raz kolejny zrezygnował ze wskazania mordercy po imieniu”.

„Milczenie papieża Bergoglio odpowiada muzułmanom na całym świecie, którzy nie potępiają zbrodni popełnianych w imię Allaha przez ich braci w wierze jasnym głosem, jednomyślnie i wspólnie. Dodatkowo nawet prezydent Francji François Hollande w swoim przemówieniu wygłoszonym we wtorek wieczorem do narodu mówił o wojnie Francji z Państwem Islamskim” – pisze de Mattei.

Historyk sugeruje następne, że Ojciec Święty mógłby rozważyć beatyfikację zamordowanego księdza. „Gdyby papież Franciszek ogłosił rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Jacquesa Hamela, byłoby to pokojowym, ale bardzo silnym i wymownym sygnałem dla świata, że Kościół ma wolę obrony swojej tożsamości” – pisze, przypominając, że za pontyfikatu Franciszka beatyfikowano już 800 męczenników z Otranto, którzy zginęli z rąk Turków ze względu na odmowę porzucenia Chrystusa.

„Jeżeli jednak [papież] wybierze iluzję, według której możliwe jest ekumeniczne porozumienie z islamem, to powtórzy błąd tej szkodliwej polityki, która poświęciła ofiary komunistycznych prześladowań na ołtarzu Ostpolitik. Ołtarz polityki jest jednak czymś zgoła innym, niż święty ołtarz, na którym celebruje się bezkrwawą ofiarę Chrystusa, a z którą to ofiarą ks. Jacques Hammel otrzymał 26. lipca możliwość złączenia się przelewając własną krew” - kończy de Mattei.

Pach

Źródła: katholisches.info, corrispondenzaromana.it

http://www.pch24.pl/de-mattei--nie-skla ... 987,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 02 sie 2016, 16:58 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Czy te słowa papieża Franciszka zacytują główne media? Ojciec święty ostrzega przed ideologią gender

Obrazek

W Europie, w Ameryce, w Ameryce Łacińskiej, w Afryce, w niektórych krajach azjatyckich istnieje prawdziwa kolonizacja ideologiczna. Jedną z nich – mówię to jasno z „imienia i nazwiska” – jest gender! Dzisiaj dzieci w szkole – właśnie dzieci! – naucza się w szkole: że każdy może wybrać sobie płeć - mówił papież Franciszek podczas spotkania z polskimi biskupami 27 lipca br. w katedrze na Wawelu. Dopiero we wtorek 2 sierpinia udostępniono pełny stenogram ze spotkania.

O dechrystianizacji i sekularyzacji współczesnego świata, bałwochwalstwie pieniądza, kolonizacji ideologicznej i uchodźcach rozmawiał papież Franciszek z polskimi biskupami 27 lipca br. w katedrze na Wawelu. Uczestniczyło w nim ok. 130 hierarchów. Spotkanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami i miało formę otwartego i szczerego dialogu.

Cztery pytania zadali: abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki, abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, bp Leszek Leszkiewicz, biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej oraz bp Krzysztof Zadarko, biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Franciszek przywołał opinię papieża seniora Benedykta XVI, że obecnie "przeżywamy wydarzenie unicestwienia człowieka jako obrazu Boga i żyjemy w epoce grzechu wobec Boga Stwórcy”. "Kiedy rozmawiałem z Papieżem Benedyktem, który ma się dobrze i ma jasną myśl, powiedział mi: „Wasza Świątobliwość, to epoka grzechu wobec Boga Stwórcy”. To mądre! Bóg stworzył mężczyznę i kobietę; Bóg stworzył świat, w taki to konkretny sposób, a my czynimy coś przeciwnego. Bóg obdarzył nas stanem „pierwotnym”, abyśmy uczynili go kulturą; a następnie z tą kulturą czynimy rzeczy, które sprowadzają nas do stanu „pierwotnego”. Słowa wypowiedziane przez Benedykta XVI powinny skłonić nas do myślenia: To epoka grzechu wobec Boga Stwórcy!. Ta refleksja nam pomoże" - powiedział Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił, że za tym kryją się ideologie. "W Europie, w Ameryce, w Ameryce Łacińskiej, w Afryce, w niektórych krajach azjatyckich istnieje prawdziwa kolonizacja ideologiczna. Jedną z nich - mówię to jasno z imienia i nazwiska jest gender. Naucza się w szkole, że każdy może wybrać sobie płeć. A dlaczego tego uczą? Ponieważ podręczniki są narzucane przez te osoby i instytucje, które dają pieniądze. Jest to kolonizacja ideologiczna, popierana również przez bardzo wpływowe kraje. I to jest straszne" - mówił Franciszek.

Mówiąc o dechrystianizacji i sekularyzacji papież zwrócił uwagę, że obecnie przybierają one postać współczesnego gnostycyzmu, jakim jest "znajdowanie Boga bez Chrystusa" i ludu Bożego bez Kościoła. "Moim zdaniem najpoważniejszym problemem owej sekularyzacji jest dechrystianizacja: usunięcie Chrystusa, usunięcie Syna. Modlę się, odczuwam... i nic więcej. To jest gnostycyzm" - powiedział papież. Jako antidotum na to zagrożenie Franciszek wskazał na potrzebę bliskości. "Dzisiaj my, słudzy Pana - biskupi, kapłani, zakonnicy, przekonani świeccy – powinniśmy być blisko ludu Bożego" - zaznaczył. Podkreślił, że biskupi i kapłani powinni uczyć, pocieszać, „tracić czas” dla potrzebujących świeckich, kapłanów i osób w podeszłym wieku, gdyż "dziadkowie mają pamięć ludu, mają pamięć wiary, pamięć Kościoła".

Franciszek określił nauczanie o miłosierdziu "procesem". Przypomniał, że już bł. Paweł VI udzielił kilku wskazówek na temat nauczania o miłosierdziu, a po nim św. Jan Paweł II był "gigantem miłosierdzia", z encykliką "Dives in misericordia", kanonizacją siostry Faustyny, a następnie z oktawą Wielkanocy. "Jest to proces, toczący się w Kościele przez wiele lat" - podkreślił Ojciec Święty.

W kontekście miłosierdzia Franciszek zwrócił uwagę na współczesny świat, chory z powodu niesprawiedliwości, braku miłości i korupcji. Powtórzył swoją diagnozę, że świat jest w stanie wojny i "przeżywamy trzecią wojnę światową w kawałkach". "Któraż z dzisiejszych ideologii znajduje się w centrum i jest matką korupcji, wojen?" - zapytał Franciszek i odparł: "Bałwochwalstwo pieniędzy". "Mężczyzna i kobieta nie są już na szczycie stworzenia, tam umieszcza się bożka-pieniądz, a wszystko jest kupowane i sprzedawane za pieniądze. W centrum stawia się pieniądze. Ludzie są wyzyskiwani. A dzisiejszy handel ludźmi? Zawsze tak było: okrucieństwo!" - mówił papież.

Franciszek przypomniał, że brak troski o stworzenie oznacza więcej ubóstwa i korupcji. Zwrócił uwagę, że ok. 80 proc. bogactw jest w rękach mniej niż 20 proc. osób. "A kto za to płaci?" - pytał i dodał: "Płacą ludzie, lud Boży: wyzyskiwane dziewczyny, młodzi ludzie bez pracy". Przypomniał, że we Włoszech 40 proc. osób poniżej 25 roku życia nie ma pracy, w Hiszpanii – 50 proc., a Chorwacji 47 proc.

Papież wskazał też na "religijny analfabetyzm", do tego stopnia, że "w niektórych sanktuariach na świecie rzeczy się mieszają". "Udajemy się, by się modlić, ale są też sklepy, gdzie można kupić dewocjonalia, różańce, ale w niektórych sprzedają rzeczy zabobonne, bo poszukuje się zbawienia w przesądach, w analfabetyzmie religijnym, w owym relatywizmie, który myli jedno z drugim" - powiedział Franciszek i wskazał na potrzebę katechezy, "katechezy życia, katechezy, która daje nie tylko pojęcia, ale towarzyszy w pielgrzymowaniu". "Towarzyszenie jest jedną z najważniejszych postaw! Towarzyszenie wzrostowi wiary. Jest to wspaniała praca i młodzi ludzie tego oczekują! Młodzi ludzie czekają... Ale jeśli zacznę mówić, to się znudzą!” - mówił Ojciec Święty.

"Współczesnemu analfabetyzmowi religijnemu musimy stawić czoła za pomocą trzech języków: języka umysłu, języka serca i języka rąk. Wszystkie trzy w harmonijnej jedności i wychodzić na zewnątrz" - stwierdził Franciszek.

Mówiąc o duszpasterstwie i najlepszych metodach budowania w świecie wspólnoty Kościoła w sposób owocny, płodny, z radością, z dynamizmem misyjnym, Ojciec Święty podkreślił rolę parafii: "Parafia jest ciągle aktualna!". "Parafia musi pozostać: jest strukturą, której nie wolno nam wyrzucić przez okno. Parafia jest właśnie domem ludu Bożego, tym domem w którym On mieszka. Problemem jest to, w jaki sposób ustawić parafię!" - mówił papież. Zwrócił uwagę, że są parafie z sekretarkami parafialnymi, które wydają się "uczennicami szatana”, straszące ludzi, parafie z zamkniętymi drzwiami, ale istnieją też parafie z drzwiami otwartymi.

Franciszek stwierdził, że dziś bycie proboszczem jest męczące: prowadzenie parafii jest męczące, w tym dzisiejszym świecie z wieloma problemami. "A Pan nas powołał nie po to, abyśmy się odrobinę zmęczyli, ale abyśmy pracowali, a nie odpoczywali. Parafia jest męcząca, kiedy jest dobrze ustawiona" - powiedział i zaznaczył, że odnowa parafii jest jedną z rzeczy, którą biskupi powinni zawsze mieć na oku.

"Parafia jest ważna! Niektórzy mówią, że parafia się zdezaktualizowała, bo teraz jest czas ruchów. To nieprawda! Ruchy kościelne pomagają, ale nie powinny być alternatywą dla parafii: powinny pomagać w parafii, rozwijać parafię, tak jak Sodalicja Mariańska, podobnie jak Akcja Katolicka i wiele innych" - przekonywał Franciszek i podkreślił: "Parafia jest nietykalna: musi pozostać jako miejsce kreatywności, odniesienia, macierzyństwa i tego wszystkiego. Tam należy realizować wszelką zdolność kreatywności; a kiedy parafia rozwija się w ten sposób, to dokonuje się to, o czym mówiłem o uczniach-misjonarzach - nazywam to «parafią wychodzącą- stwierdził Ojciec Święty.

W rozmowie z biskupami Franciszek mówił także o migracji i uchodźcach. Przypomniał, że migrację ludności powoduje zazwyczaj brak pracy, a uchodźstwo - przede wszystkim wojny i głód. Powodem migracji jest wyzysk ludzi, by zarobić więcej pieniędzy, korupcja oraz eksploatacja ziemi. Powołując się na opinię ekonomistów zwrócił uwagę, że aby powstrzymać falę migracji trzeba przede wszystkim dokonywać inwestycji w krajach, w których jest ona największa.

Mówiąc o uchodźstwie wskazał na jego główne przyczyny: wojny plemienne, wojny ideologiczne lub sztuczne, przygotowane przez handlarzy bronią, którzy z tego żyją. Podkreślił, że na problem uchodźców nie można dać odpowiedzi uniwersalnej, ponieważ gościnność zależy od sytuacji każdego kraju, a także kultury. "Mamy kraje, które potrafią od wielu lat dobrze integrować imigrantów! W innych, niestety, utworzyły się jakby getta" - zwrócił uwagę i wskazał na potrzebę reformy, którą należy podjąć na poziomie globalnym odnośnie do imigrantów. Zastrzegł jednak, że jest to kwestia relatywna i podkreślił: "Absolutne jest serce otwarte na przyjęcie. To jest absolutne! Z modlitwą, wstawiennictwem uczynić to, co mogę. Relatywny jest sposób, w jaki mogę to uczynić: nie wszyscy mogą zrobić to w taki sam sposób. Ale problem ma charakter globalny!". Wskazując na przyczyny migracji wskazał raz jeszcze na "wyzysk stworzenia i wyzysk osób".

Na zakończenie papież zachęcił biskupów polskich do wprowadzeniem godziny modlitwy w parafiach, jednej godziny tygodniowo adoracji i modlitwy za imigrantów. "Modlitwa góry przenosi!" – przypomniał.

Zapis rozmowy opublikowało dzisiaj Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

KAI

luk

http://www.pch24.pl/czy-te-slowa-papiez ... 068,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 03 sie 2016, 07:25 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
WMM (Wspólna Mowa Mainstreamu) pracuje nad, aby rozwalić Kościół, oj pracuje.
Będące w rękach żydomasonerii media robia wszystko, dosłownie stają na głowie, aby zniszczyć Kościół Katolicki.
Jak więc widać, walka szatana z Bogiem trwa od początku, aż po dzień dzisiejszy, i trwać będzie aż do końca świata.
"Bramy piekielne Go (Kościoła) nie przemogą." Ale cóż ma diabeł do stracenia ? Przegrał już w momencie, gdy jako Anioł zbuntował się przeciwko Bogu.
Teraz walczy już tylko o to, aby jak najwięcej ludzi doprowadzić do wiecznego potępienia.
Stąd ta nieustanna walka z Kościołem, bo tylko przez Niego można się zbawić. Nie ma bowiem żadnego zbawienia poza Kościołem, i diabeł dobrze o tym wie ...



Papież i „konserwatyści”

Obrazek

Po lekturze zachodnioeuropejskiej prasy można już z grubsza dowiedzieć się, jak WMM [Wspólna Mowa Mainstreamu] opisuje niedawno zakończoną wizytę papieża Franciszka w Polsce z okazji Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. W tej wizji najważniejszym punktem wizyty były odwiedziny Franciszka w dawnym niemieckim obozie zagłady Auschwitz, a najważniejsze przesłanie papieskie dotyczyło kwestii przyjmowania imigrantów, z dodatkowym bonusem w postaci mniej lub bardziej (za tą drugą wersją optuje WMM) zakamuflowaną krytyką polityki polskiego rządu w tej kwestii.

Dodatkowo WMM odczuwała podskórne napięcie w związku z tym, że „otwarty na ludzi” Franciszek przybywał do „konserwatywnego polskiego Kościoła”. A jak udowadniał całkiem niedawno na łamach polskojęzycznego „Newsweeka” pewien uczony mąż, po „konserwatywnych” polskich biskupach można spodziewać się wszystkiego, nawet tego, że zamordują papieża w katedrze wawelskiej korzystając z okazji, jaką było spotkanie Franciszka z całym polskim episkopatem.

Relacja z polskiej pielgrzymki Franciszka posłużyła jako pretekst do analizy sposobu „osaczania” dobrego papieża Franciszka przez złych konserwatystów w Kurii rzymskiej, której to analizy dokonał m. in. brytyjski tygodnik „The Eeconomist”, jako żywo nieznany dotąd z pogłębionej wiedzy teologicznej i eklezjologicznej. W artykule zatytułowanym „Hearts, minds and souls”, datowanym na 30 lipca 2016, periodyk dokonuje surowego bilansu dotychczasowego przebiegu pontyfikatu Franciszka i wychodzi mu, że nie jest tak dobrze, jak mogło by być. „Reforma Kurii” (czyli destrukcja dotychczasowego modelu zarządzania dykasteriami rzymskimi, tak aby pozbyć się z nich „konserwatystów”) stanęła w miejscu, podobnie jak „zmiany w doktrynie” (czyli zakwestionowanie Pisma Świętego i Tradycji). Zdaniem „The Economist” pod tym względem zawodzi nawet adhortacja „Amoris laetitia”. Według brytyjskiego tygodnika, „konserwatyści” na zakończonym rok temu synodzie biskupów o rodzinie okazali się bowiem o wiele silniejsi, niż nawet tego spodziewał się sam papież. Byli na tyle silni, że udało im się zablokować dalej idące, „a konieczne” przecież zmiany, na przykład w nauczaniu Kościoła dotyczącego homoseksualistów.

Artykuł opublikowany na łamach „The Economist” jest opublikowany w typowej dla WMM manierze. „Dobry” papież Franciszek podduszany przez wszechmocnych konserwatystów z Kurii Rzymskiej. Jeden jest nawet wymieniony z imienia i nazwiska. To kardynał Robert Sarah, prefekt – mianowany na to stanowisko przez obecnego papieża – Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Na podejrzenia o bycie „konserwatystą” (tłumacząc z WMM na język polski: pozostawanie wiernym nauce i tradycji Kościoła) ten afrykański purpurat zasłużył już sobie dawno. Przynajmniej od czasu odważnego występowania w obronie nauczania nie tyle Kościoła, co samego Chrystusa o nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa podczas niedawnego synodu o rodzinie (a raczej synodu w obronie rodziny przed desantem modernistów). Z kolei w ostatnim czasie WMM wyciąga inne, „kompromitujące” gwinejskiego kardynała fakty. Ot, choćby jego wezwanie do kapłanów, by odprawiali Najświętszą Ofiarą zwróceni wraz z wiernymi ad orientem.

Podczas odbytej na początku lipca w Londynie konferencji „Sacra Liturgia” kardynał Sarah wygłosił wykład pt. „Ku autentycznemu wprowadzeniu w życie Sacrosanctum Concilium”. Słowa, które w dniu 5 lipca 2016 roku powiedział prefekt kongregacji kultu Bożego i dyscypliny sakramentów z pewnością przyczynią się do przylgnięcia do niego zaszczytnego miana „konserwatywnego” (czytaj: wierzącego na serio) kardynała. Używając słów papieża Franciszka, można powiedzieć, że kardynał Sarah nie osiadł na żadnej „kanapie szczęścia” i – raz jeszcze posłużmy się słowami Ojca Świętego, które słyszeliśmy w Krakowie – ma pamięć i ma odwagę, czyli spełnia dwa podstawowe warunki, aby być nadzieją dla Kościoła. Tak. Papież Franciszek mówił o tym, zwracając się w Krakowie do tysięcy młodych wolontariuszy, ale przecież te walory (pamięć o przeszłości i odwaga) są cechami, których nie należy odmawiać nikomu.

Londyński wykład kardynała Saraha był odważnym przypominaniem o tym, co jest zapisane w soborowej konstytucji o Świętej Liturgii („Sacrsanctum Concilium”) i co było wyrazem rzeczywistych intencji Ojców Soborowych, a tym, co stało się potem w wyniku działań tzw. ducha soboru ucieleśnionego w komisji Bugniniego, która doprowadziła do ostatecznej destrukcji rzymskiej liturgii. Według kardynała Saraha praca tego powołanego do życia w 1964 roku gremium „z pewnością była poddana wpływom, ideologiom i nowym propozycjom, które nie były obecne w „Sacrosanctum Concilium” „, a „część modlitw i rytów zostało utworzonych lub zrewidowanych zgodnie z duchem czasu, zwłaszcza zaś zgodnie z ekumeniczną wrażliwością”. Na to nałożyła się kolejna fatalna okoliczność, a mianowicie „pojawienie się po zakończeniu oficjalnej reformy [liturgicznej] bardzo poważnych błędnych interpretacji liturgii, które zakorzeniły się w różnych miejscach na całym świecie”. Źródłem tego zła było, jak wyjaśniał w swoim wykładzie prefekt kongregacji kultu Bożego, „błędne rozumienie Soboru, wiodące do liturgicznych celebracji, które koncentrowały się na spełnianiu pragnień konkretnej wspólnoty, a nie na ofiarnym kulcie składanym Wszechmocnemu Bogu”. Co charakterystyczne, watykański dostojnik nie uważa tych groźnych symptomów za zamkniętą przeszłość.

Kardynał Sarah podkreślał, opierając się na soborowym dokumencie i jego literze (a nie bliżej nieoznaczonym duchu), że zamiarem autorów „Sacrosanctum Concilium” nie była „protestantyzacja Świętej Liturgii, czy też wyrażenie zgody na poddanie jej jakiejś fałszywej inkulturacji”. Ten ostatni wątek jest godny szczególnego podkreślenia, zważywszy na to, że mówił o tym kardynał z Czarnego Lądu. Do tej okoliczności bezpośrednio odniósł się wykładowca: „Jestem Afrykańczykiem. Powiedzmy to sobie jasno: liturgia nie jest miejscem do promowania mojej kultury. Raczej jest miejscem, gdzie moja kultura jest chrystianizowana, gdzie moja kultura podniesiona jest do tego, co jest boskie”. I dalej: „im bardziej dane społeczność staje się chrześcijańska, błyszczy świętością i promieniuje wartościami ewangelicznymi, tym bardziej jest prawdopodobne, że będzie inkulturować chrześcijańskie przesłanie”, bo „inkulturacja nie jest religijnym folklorem”. Stąd, jak kontynuował gwinejski kardynał, inkulturacja „nie realizuje się koniecznie za pomocą lokalnych języków, instrumentów, czy latynoamerykańskiej muzyki, afrykańskich tańców lub azjatyckich, czy też afrykańskich rytuałów w liturgii i sakramentach”.

W swoim wykładzie kardynał Sarah zarysował również program przełamania obecnego kryzysu liturgii w Kościele powszechnym. Jako rzecz pierwszorzędnej wagi wskazywał w tym kontekście konieczność odnowienia nauczania o liturgii w seminariach duchownych, tak aby liturgiczna formacja „polegała na zanurzeniu się w liturgii, w głębokiej tajemnicy Boga naszego kochającego Ojca”. „Rzecz polega – kontynuował afrykański kardynał – na tym, by żyć liturgią w całym jej bogactwie, tak aby zaczerpnąwszy z jej źródła, mieć ciągle pragnienie jej piękna i ładu, jej ciszy i kontemplacji, jej uwielbienia i adoracji, jej zdolności, by łączyć nas z Tym, który działa w i poprzez święte ryty Kościoła”.

Jako drugi krok w kierunku odnowy liturgii wskazuje kardynał Sarah konieczność właściwego rozumienia wspominanego w soborowej konstytucji „participatio actuosa” wiernych. Nie należy mylić tego terminu z „hałaśliwym i niebezpiecznym liturgicznym aktywizmem, który był zbyt widoczny w ostatnich dziesięcioleciach”, ale należy pamiętać, że koniecznym warunkiem wstępnym do „participatio actuosa” jest „życie wewnętrzne, życie zanurzone w Bogu”. W tym kontekście po raz kolejny w swoim wykładzie prefekt kongregacji kultu Bożego zwracał uwagę na wielką odpowiedzialność kapłanów: „My, księżą musimy być przede wszystkim ludźmi zanoszącymi modły.[…] Nie możemy robić niczego ważniejszego aniżeli sprawować święte tajemnice. Strzeżmy się pokusy liturgicznego lenistwa czy letniości, ponieważ jest to pokusa szatańska”.

Ta sama pokusa ujawnia się również w inny sposób. Z ust kardynała Saraha padły twarde słowa o zjawisku, które niejednokrotnie mogliśmy widzieć także przy okazji niedawnych wielkich celebracji liturgicznych podczas papieskiej pielgrzymki w Polsce: „Widziałem księży i biskupów, ubranych do sprawowania Mszy Świętej, którzy wyjmowali telefony i aparaty fotograficzne i używali ich w czasie Świętej Liturgii. Jest to straszliwe świadectwo tego, co oni uważają za misję, którą podejmują ubierając liturgiczny strój. Ubiera on nas i przekształca nas w „alter Christus” – a nawet w coś więcej, w „ipse Christus”, w Chrystusa samego. Postępować w ten sposób jest bluźnierstwem. Żaden biskup, ksiądz czy diakon, ubrany w strój liturgiczny i obecny w świątyni nie powinien robić zdjęć, nawet w czasie Mszy odprawianych dla wielkiej liczby ludzi”. To z kolei nasuwa konieczność, jak podkreśla kardynał Sarah, „pilnego przemyślenia zasadności tych olbrzymich koncelebracji, zwłaszcza jeśli wiodą one do tak skandalicznego zachowania, tak niegodnego odprawianego misterium, albo jeśli poprzez ich ogrom stwarzają zagrożenie profanacji Najświętszego Sakramentu”.

W tym samym wykładzie kardynał – prefekt po raz kolejny powtórzył swoje wezwanie do odprawiania Mszy Świętej „ad orientem”. Krytycznie się odniósł także do istnienia tzw. świeckich szafarzy, uważając, że ich praca „jest czymś złym, jest zaprzeczeniem kapłańskiej służby jak również klerykalizacją świeckich”.

Tak mówi kardynał – „konserwatysta” (wg WMM), czyli w tłumaczeniu na język polski wierzący kardynał, serio traktujący swoje obowiązki jako Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Jego wykład odbył się na niespełna miesiąc przed ŚDM w Krakowie. Uczestniczyli w nim także tacy kapłani, którzy ubrani w ornaty robili zdjęcia telefonami komórkowymi w czasie całej Mszy Świętej. Wypada jednak zgodzić się z opinią już wyrażoną na tych łamach, że oprawa liturgiczna krakowskiego ŚDM – z łaciną i modlitewną ciszą przed Najświętszym Sakramentem – bardzo korzystnie odróżniała się od tego, co widzieliśmy w Rio.

Także papież Franciszek okazał się nie taki straszny, jak go malowali. Papież, który wcześniej tak dużo mówił o rabanie w Kościele potrafił w Polsce katechizować ciszą, potrafił milczeć i to milczeć na temat, jak choćby podczas modlitwy przed Cudownym Obrazem Królowej Polski na Jasnej Górze, czy w czasie przejmującej ciszy w ciemnicy celi śmierci św. Maksymiliana w Auschwitz. Nie można też zarzucać papieżowi, że zrównywał miłosierdzie z jakimś „feel-good factor” (czynnikiem poprawiającym samopoczucie). Raczej odwrotnie. Wzywał do porzucenia „kanap” i „wcześniejszych emerytur”, zrzucenia „makijażu nakładanego na duszę”. Dla wielu wiernych, ale i kapłanów z Zachodu wymownym gestem papieża był sakrament spowiedzi udzielony w konfesjonale kilku młodym ludziom. Dla nas w Polsce jest to ciągle coś oczywistego, że ksiądz (biskup) spowiada w konfesjonale. W krajach, które od dawna – werbalnie, czy też w inny sposób – zadeklarowały, że nie są „filią Watykanu”, jest to widok egzotyczny. No cóż, żyjemy w czasach, w których rzeczy oczywiste stają się coraz rzadsze, a zakwestionowane stają się dogmatami. Parę takich „dogmatów” przypomniał w Polsce papież Franciszek.

Grzegorz Kucharczyk

http://www.pch24.pl/papiez-i-konserwatysci,45067,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek I
PostNapisane: 04 sie 2016, 10:37 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na fragment dotyczący tradycjonalistów, czyli zwolenników m.i. powrotu do mszy trydenckiej.
Otóż dla Franciszka to, że młode pokolenie skłania się ku tradycji, ku mszy trydenckiej to jest tylko taka moda ( :roll: ), i skoro to jest tylko moda, to przeminie ( :roll: ) i ... nie warto się nią interesować...



Rok Franciszka. Terlikowski: To będzie pontyfikat ewangelizacyjny
13 marca 2014



Zauważyłem, że tradycjonaliści katoliccy, którzy bardzo szanują Benedykta XVI, są nieco rozczarowani Franciszkiem. Dlaczego?

Myślę, że niezrozumienie jest wzajemne. Papież Franciszek rzeczywiście nie jest ukochanym papieżem tradycjonalistów. Także dlatego, że nie jest liturgistą. Liturgia nie jest dla niego celem samym w sobie, lecz narzędziem ewangelizacji. Ale też trzeba powiedzieć, że – z drugiej strony – papież Franciszek nieszczególnie rozumie tradycjonalistów. Było kilka jego wypowiedzi, które pokazują, że jest to człowiek uformowany na fali entuzjazmu posoborowego i to mu bardzo utrudnia zrozumienie, dlaczego młodzi ludzie wracają do liturgii trydenckiej. Papież wygłosił kiedyś tezę, że to jest tylko moda, która minie. Gdy się rozmawia z tradycjonalistami, to można zauważyć, że jest w tym jakiś element mody, fascynacji, ale jednocześnie jest to jednak coś głębszego. Benedykt XVI lepiej czuł te sprawy, a Franciszek nie przykłada do nich wagi. A że ma zwyczaj mówienia zupełnie otwarcie prawie wszystkiego co pomyśli, to to buduje dystans do niego ze strony części środowisk tradycyjnych.

http://dziennikparafialny.pl/2014/rok-f ... lizacyjny/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 05 sie 2016, 09:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-z ... mpaign=rss

Papież do narodu polskiego: Jesteście wspaniali!
Dodane przez wachmistrz_Soroka
Opublikowano: Środa, 03 sierpnia 2016 o godz. 13:01:57

Obrazek

Papież Franciszek o szlachetnym i wspaniałym narodzie polskim, który jest przykładem dla całej Europy.

Papież Franciszek podziękował narodowi i Kościołowi w Polsce za serdeczne przyjęcie podczas niedawnej wizyty. Poświęcił jej całą audiencję generalną w środę. "Jesteście wspaniali" - mówił Polakom.

"Bracia i siostry, za waszym pośrednictwem dziękuję narodowi polskiemu i Kościołowi w Polsce za to wielkie święto młodości, jakie mogliśmy przeżywać w Krakowie" – mówił dziś papież po włosku w Auli Pawła VI.

"Po raz kolejny wyrażam moją wdzięczność prezydentowi Polski, innym przedstawicielom władz, kardynałowi arcybiskupowi Krakowa i całemu Episkopatowi Polski oraz tym wszystkim, którzy na różne sposoby przygotowali i sprawili, że stało się możliwe to wydarzenie, które dało Polsce, Europie i światu znak żywej wiary, znak braterstwa i pokoju" – oświadczył Franciszek.

Franciszek opowiedział wiernym o swej wizycie w sanktuarium w Częstochowie, gdzie modlił się przed obrazem Matki Bożej. Jak zauważył, "jest ona przede wszystkim Matką narodu polskiego, tego szlachetnego narodu, który wiele wycierpiał, a który dzięki mocy wiary i Jej macierzyńskiej ręki zawsze podnosił się na nowo".

Zwracając się do Polaków zapewnił: "Jesteście wspaniali".

Przyznał, że na Jasnej Górze "można zrozumieć duchowy sens pielgrzymowania narodu, którego dzieje są nierozerwalnie związane z Krzyżem Chrystusa".

"Tutaj dotyka się namacalnie wiary świętego wiernego ludu Boga, który strzeże nadziei wśród ciężkich prób i strzeże też mądrości, która stanowi równowagę między tradycją a innowacją, między przeszłością a przyszłością" – powiedział papież.

Wyraził przekonanie, że "Polska przypomina dziś całej Europie, że nie będzie przyszłości dla kontynentu bez jego wartości założycielskich, których centrum stanowi chrześcijańska wizja człowieka".

PAP/KRESY.PL


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 11 sie 2016, 09:29 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Franciszku, dlaczego nie uklękniesz przed Matką Bożą Jasnogórską, skoro klękasz przed muzułmanami, hinduistami i transseksualistami? :roll:

Obrazek

Chcielibyśmy szczerze zapytać Franciszka, dlaczego nie klęka przed Matką Bożą? Czy nie odczuwa potrzeby klękania także przed Najświętszym Sakramentem? Poniżej zamieszczam dwa wideo z jego wizyty na Jasnej Górze, oraz dodatkowo dla porównania wideo z obmycia nóg poganom i innowiercom, i zadaję szereg pytań. Czego nas uczy Franciszek swoją postawą?
Pierwsze wideo, poniżej, pokazuje postawy Jana Pawła II i Benedykta XVI podczas pielgrzymki do Polski. W dalszej części filmiku widzimy, że Franciszek, wchodząc do prezbiterium, do kaplicy jasnogórskiej, nie uklęknie.



Drugie wideo przedstawia całe przywitanie Franciszka, które dokonuje się w kaplicy jasnogórskiej. Czy takie coś miało kiedyś miejsce za Jana Pawła II lub Benedykta XVI, by oni siedzieli w kaplicy, zaraz po wejściu do niej, i by w tym czasie wysłuchiwali na swój temat ciepłych słów?
Franciszek siedzi, słuchając, po czym na odsłonięcie obrazu wstaje. Wychodząc czyni jedynie skłon. Ani razu nie klęka przed Matką Bożą i przed tabernakulum, przed Przenajświętszym Sakramentem!



Dlaczego Franciszek nie miał przygotowanego klęcznika? Bo miał przygotowany fotel dla samego siebie i jedno z drugim nie współgra? Nie wiem, na ile szczegóły wizyty Franciszka na Jasnej Górze były wcześniej konsultowane z osobami odpowiedzialnymi z jego delegacji, ale rozsądek podpowiada, że takie rzeczy są jednak zwykle konsultowane dostatecznie we wszystkim, co jest istotne. Jak widać, klęcznik i postawa klęcząca nie są istotne dla Franciszka. Wątpliwe, by paulini sami decydowali o postawach Franciszka na przekór minionym postawom Jana Pawła II i Benedykta XVI i zwykłej postawie katolickiej – klęczenie przed obrazem Matki Bożej oraz uklęknięcie przed samym tabernakulum, przy wejściu do prezbiterium czy kaplicy, powinno być oczywistością.

Jaki przykład daje Franciszek całemu ludowi chrześcijańskiemu? Dlaczego odstępuje od postawy klęczącej? W przypadku mycia nóg muzułmanom czy transseksualistom, potrafi nawet trwać w postawie klęczącej, przesuwać się na klęczkach, dodatkowo głęboko się skłaniając i całując ich nogi. Dowodzenie, że ma problemy zdrowotne uniemożliwiające klękanie (nota bene na podstawie plotek), nie bardzo przekonują w obliczu tak wyrazistych jego postaw jak na umycie nóg, jak pokazuje to wideo – żadnych poważnych problemów z klęczeniem, pochylaniem się, prostowaniem.



Ktoś mógłby pokazać zdjęcia, na których Franciszek klęczy z różańcem i przed Matką Bożą. Tak, to prawda. Ale byłoby jakimś zafałszowaniem, jeśli nie chciałoby się dostrzec, że coraz częściej Franciszek przybiera postawę inną niż klęcząca w obliczu sacrum, że nie raz odstępuje w tym od tradycji. Nie jest to jakiś jednorazowy gest. Jest to stała praktyka. Wobec Najświętszego Sakramentu pisaliśmy o tym tutaj: Franciszek notorycznie nie klęka przed Najświętszym Sakramentem, łamiąc przepisy liturgiczne.

Dlaczego, Franciszku, nie klękasz? Czy nie odczuwasz tej potrzeby uklęknięcia przed Najświętszym Sakramentem albo obrazem Matki Bożej, klękanie jednak przed człowiekiem nie jest dla Ciebie problemem?

P.S. Komentujących proszę o rozwagę i nie unoszenie się w epitetach lub osądach, zadajemy pytania i szukamy na nie odpowiedzi.

P.S. nr 2 Dopisane w dwa dni po publikacji tego posta.
Znalazłem gdzieś w Interencie próbę tłumaczenia, że jednak choroba jest przyczyną nieklękania, ponieważ Franciszkowi dokucza rwa kulszowa i ma problemy z kręgosłupem – co zostało jasno przekazane, oficjalnie. Próbuje się tłumaczyć, że Franciszek ma już 80 lat, jest stary i zniedołężniały, i jak klękał przy muzułmanach, czasem musieli mu pomagać i go podtrzymywać.
Można na to odpowiedzieć w ten sposób:
1. Benedykt XVI i Jan Paweł II też byli starzy i coraz mniej sprawni ruchowo, a mimo to zawsze chcieli uklęknąć nawet w złym stanie zdrowia (Franciszek na co dzień normalnie się porusza i to bardzo dobrze – widać, że jest sprawny i samodzielny).
2. Jeśli Franciszek potrzebowałby pomocy w jakiejś mierze przy klękaniu (zdjęcia pokazują, że ta pomoc przy uwijaniu się w myciu nóg muzułmanom ze strony innych osób była zupełnie drugorzędna), przecież mógł o to poprosić i tutaj.
3. Brak przygotowanych klęczników oraz powtarzanie gestów ukazują, że nie jest to problem jednorazowy, jakaś chwilowa niemoc czy niespodziewane najście choroby, ale celowe, zaplanowane działanie. Widzimy, że postawy Franciszka idą w pewnych kierunkach.
4. Nikt nie stwierdził oficjalnie, że problemy zdrowotne Franciszka mają wpływ na klękanie – tak więc taka informacja pozostaje plotką i domyślną hipotezą, zupełnie niepotwierdzoną w źródłach. Widzimy na szeregu zdjęć i wideo, że Franciszek jednak, jak chce, to potrafi uklęknąć. Na przykład, kiedy heretycy mają na niego ręce nakładać i się za niego modlić:

Obrazek

5. Tezę „papież Franciszek nie może samodzielnie uklęknąć z powodu choroby” można bardzo łatwo obalić oglądając różne wideo, na przykład to wideo 0:35 – tutaj. A nawet jakby teza była prawdziwa, czy nikt nie mógłby mu pomóc uklęknąć?

http://video.dailymail.co.uk/video/1418 ... onfess.mp4

https://franciszekfalszywyprorok.wordpr ... #more-4370

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 30 sie 2016, 08:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/religia/serwis-papie ... booka.html

Papież przyjął Marka Zuckerberga, twórcę Facebooka

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 08 wrz 2016, 16:37 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Specjalna „misja” judeo-masońskiego agenta o pseudonimie „Franciszek”

Obrazek

„… Franciszek powiedział setkom tysięcy młodych ludzi zgromadzonych na Światowych Dniach Młodzieży w Polsce, że muszą oni „wierzyć w NOWĄ LUDZKOŚĆ ” i ,” że NIE powinni oni traktować granic jako przeszkód”.

Co dwa lub trzy lata, katolicy z całego planety zbierają się na jednej z tych olbrzymich konferencji, i jak widać papież nie ma oporów aby wykorzystać te historyczne okazje, aby promować swój program.

Niestety, stało się to niezwykle jasne, że jego program obejmuje SKIEROWANIE ludzkości ku jednej światowej religii i nowego porządku światowego.

Oczywiście Franciszek nie zamierza używać tych konkretnych zwrotów, ale w tym momencie widać to jak na dłoni, że próbuje to zrobić. Jeśli nie wierzysz mi do tej pory, być może spojrzysz na rzeczy inaczej po zapoznaniu się z ewidencją, która zebrałem w dalszej części tego artykułu.

Zacznijmy od tego, co papież powiedział na konferencji z okazji Światowego Dnia Młodzieży w niedzielę …

„…Ludzie mogą uważać was za marzycieli , bo wierzycie w NOWĄ LUDZKOŚĆ, która odrzuca nienawiść między narodami, która nie chce widzieć granic jako barier i którą można pielęgnować swoje tradycje bez bycia egocentrycznymi i małostkowymi…”, Franciszek powiedział to swojej trzódce.

Sama ta wypowiedź nie jest tak dramatyczna. Ale , kiedy umieścimy ja w kontekście wszystkiego innego, co Franciszek uczynił i powiedział, w ciągu ostatnich kilku lat, wyraźny WZÓR zaczyna się nam uwidaczniać …

Maj 2016: Franciszek przyjął jednego z czołowych duchownych sunnickich na świecie w Watykanie i rzekomo powiedział owemu duchownemu , że „nasze spotkanie jest KOMUNIKATEM„. Wszystkie główne serwisy informacyjne na całym świecie zrozumiały jasno, co było przekazywane. Na przykład, artykuł w gazecie Daily Mail o tym spotkaniu został zatytułowany: „Papież wziął w objęcia wielkiego Imama na historycznym spotkaniu w Watykanie w dążeniu do połączenia kościołów katolickich i muzułmańskim razem”.

Styczeń 2016: Watykan wypuszcza bardzo niepokojący film, w którym Franciszek oświadcza , że wszystkie główne religie świata są: „poszukiwaniem Boga lub spotkaniami z Bogiem na różne sposoby”, i że ostatecznie: „wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi”. Film ten przedstawia także liderów z różnych wielkich religii i oni są tam pokazani deklarując wierność do swych poszczególnych bogów.

Najpierw widzimy buddyjska duchowna, która nam mówi: „mam zaufanie do Buddy”, potem widzimy rabina żydowskiego, który oświadcza: „wierzę w Boga”. Dalej katolicki ksiądz ogłasza: „wierzę w Jezusa Chrystusa”, a na końcu islamski lider śmiało deklaruje: „wierzę w Boga, Allaha”.

Jeśli nie widzieliście jeszcze tego filmu można obejrzeć całą rzecz tutaj. Po obejrzeniu tego filmu, nikt nie może zaprzeczyć, że Watykan jawnie promuje JEDNĄ ŚWIATOWĄ RELIGIĘ.

Listopad 2015: Franciszek oświadczył, że fundamentalizm, nawet fundamentalizm chrześcijański, jest „chorobą”, w trakcie wypowiedzi, w której podkreślał podobieństwa głównych religii.

Wrzesień 2015: Franciszek udał się do Nowego Jorku, aby wygłosić przemówienie, które zainicjowało konferencję, podczas której ONZ zaprezentowało „nową uniwersalną agendę” dla ludzkości.

Wrzesień 2015: Podczas postoju w katedrze św, Patryka w Nowym Yorku Franciszek podkreślił jedność między chrześcijaństwem a islamem. Te słowa zostały wypowiedziane przez niego bezpośrednio …

„…Chciałbym wyrazić dwa uczucia dla moich muzułmańskich braci i sióstr: Po pierwsze, moje pozdrowienia w czasie obchodów przez nich swoich świat. Szkoda, ze nie mogę wyrazić moich pozdrowień jeszcze cieplej.

Moje uczucia bliskości, moje uczucia bliskości w obliczu tragedii. Tragedii, której doświadczyli w Mekce. W tym momencie, daję zapewnienie o moich modlitwach. Łączę się z wami wszystkimi. Modlitwa do Boga Wszechmogącego, pełnego miłosierdzia…”

Lipiec 2015: Podczas podróży do Ekwadoru, Franciszek mówił o potrzebie „NOWEGO ŚWIATOWEGO PORZĄDKU gospodarczego i ekologicznego”, w którym bogactwo planety zostanie „udostępnione dla wszystkich”.

Lipiec 2015: Franciszek potępił globalny kapitalizm i określił jego ekscesy jako „łajno diabła”.

Czerwiec 2015: Franciszek wezwał do „NOWEJ, GLOBALNEJ władzy politycznej”, która będzie dysponowała zasobami niezbędnymi do „radzenia sobie z problemami gospodarczymi i niesprawiedliwością na świecie”.

Październik 2014: Franciszek publicznie zaakceptował teorię ewolucji poprzez oświadczenia takie jak te … – „..Kiedy czytamy o stworzeniu w Księdze Rodzaju, ryzykujemy wyobrażeniem sobie Pana Boga jako magika, z różdżką, która jest w stanie zrobić wszystko. Ale tak nie jest… ” „…Teoria Big Bang, która dziś uważamy za teorie wyjaśniającą pochodzenie świata, nie zaprzecza interwencji boskiego stwórcy, ale raczej tego wymaga….” „…Ewolucja w naturze nie jest sprzeczna z ideą stworzenia, ponieważ ewolucja wymaga stworzenia istot, które ewoluują…”.

Poprzez zaakceptowanie w pełni teorii ewolucji, Franciszek zrównał się z lewicowymi inżynierami społecznymi , którzy pragną połączyć całą ludzkość w socjalistyczny Nowy Porządek Światowy, a stanął naprzeciw tzw. „fundamentalistów”, którzy wierzą, że istnieje jeden Prawdziwy Bóg, który stworzył niebiosa i ziemia.

Czerwiec 2014: Po raz pierwszy w historii katolicyzmu, Franciszek autoryzował „islamskie modlitwy i czytania z Koranu” w Watykanie. W dawnych czasach, to zostałoby uznane za BLUŹNIERSTWO, ale dziś nikt nawet nie zauważa , gdy coś takiego się dzieje.

Marzec 2013: Podczas swojego pierwszego spotkania ekumenicznego jako papież, Franciszek bardzo jasno stwierdził, że on wierzy, że chrześcijanie i muzułmanie, oboje czcza tego samego, Jednego Boga. ” … Zatem pozdrawiam i serdecznie dziękuję wam wszystkim, drodzy przyjaciele, którzy należycie do innych tradycji religijnych; przede wszystkim pozdrawiam muzułmanów, którzy czczą jedynego Boga, żywego i miłosiernego i wzywają Go w modlitwie, i was wszystkich . Naprawdę doceniam wasza obecność: w niej widzę namacalny dowód woli wzrastania we wzajemnym szacunku i współpracy dla WSPÓLNEGO dobra ludzkości. Kościół katolicki jest świadom znaczenia promowania przyjaźni i szacunku między mężczyznami i kobietami z różnych tradycji religijnych – PRAGNĘ TO POWTÓRZYĆ: promowania przyjaźni i szacunku między mężczyznami i kobietami z różnych tradycji religijnych – to również potwierdza cenną pracę, którą Papieska Rada d/s Dialogu Międzyreligijnego wykonuje…”

Czy zauważacie już ten WZÓR?

Franciszkowi chodzi o zbliżanie ludzi. Chce doprowadzić do zjednoczenia się narodów i chce doprowadzić do zjednoczenia się religii.

Ale ostatecznie, JAKI JEST CEL owego ‚zjednoczenia się’? Coraz większa liczba „fundamentalistycznych” chrześcijan obawia się, że Franciszek PRZYGOTOWUJE SCENĘ dla jednej światowej religiii Nowego Porządku Światowego. Scalanie wszystkich krajów świata w jedno, gigantyczne SUPER-PAŃSTWO i łączenie wszystkich religiach świata w jedną religię może wydawać się dobrym pomysłem dla wielu, ale prawda jest taka, że to po prostu doprowadzi do takiego poziomu TYRANII, że większość ludzie nawet nie odważy się tego sobie wyobrazić…”

Tłum. Renata

http://www.infowars.com/12-times-pope-f ... rld-order/

Źródło: Wolna Polska

http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-spole ... ranciszek#

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 09 wrz 2016, 08:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/religia/serwis-papie ... ligii.html

Papież: cierpiący świat potrzebuje pomocy religii
08.09.2016 14:00

Obrazek
(fot. shutterstock.com)


Dzisiejszy świat cierpi i potrzebuje pomocy religii - mówił o tym papież Franciszek w przemówieniu do uczestników sympozjum "Ameryka w dialogu - nasz wspólny dom", odbywającego się w Rzymie w dniach 7-8 września.

Jego organizatorami są Organizacja Państw Amerykańskich i Instytut Dialogu Międzyreligijnego w Buenos Aires.

- Wiara w Boga prowadzi nas do poznawania go w stworzeniu, które jest owocem jego miłości do nas i wzywa nas do troski i ochrony natury - wskazał Ojciec Święty. Za konieczne uznał to, by religie wspierały prawdziwą edukację, która pomoże wyrobić odpowiedzialne zachowania w tej dziedzinie.

Zdaniem papieża zasadnicze znaczenie ma tu międzyreligijna współpraca oparta na szczerym i pełnym szacunku dialogu. "Jeśli nie ma wzajemnego szacunku, nie będzie dialogu międzyreligijnego - podkreślił Franciszek.
Dialog ten musi opierać się na "znajomości własnej tożsamości", przede wszystkim zaś na prawdzie, gdyż tylko wówczas "urośnie jak drzewo pełne owoców". Powinien on dotyczyć także ochrony stworzenia i obrony życia na wszystkich jego etapach, jak również fundamentalnych swobód, takich jak wolność religijna, wolność sumienia i wyznania, wolność myśli.

"Pozytywne wartości naszych tradycji religijnych"

Ludzie wierzący powinni dawać tego przykład, gdyż świat stale obserwuje postępowanie tych, którzy wierzą, w dziedzinie podstawowych swobód i troski o stworzenie. Jednocześnie trzeba szukać współpracy z ludźmi nie wyznającymi żadnej religii, aby dać "skuteczne odpowiedzi na tyle plag naszego świata", takich jak: "wojna, głód, upadek moralny, kryzys rodziny, kryzys gospodarczy, a przede wszystkim brak nadziei". Dzisiejszy świat "cierpi i potrzebuje naszej pomocy: właśnie o to prosi".

Papież wspomniał o ludziach wykorzystujących religię do popełniania aktów terroryzmu, szerzenia strachu i przemocy. Z tego powodu religie są "wskazywane jako odpowiedzialne za zło". Dlatego Franciszek potępił te działania i zdystansował się od wszystkiego, co "zatruwa dusze". Trzeba bowiem przede wszystkim "ukazywać pozytywne wartości naszych tradycji religijnych", aby dać ludziom nadzieję.

Na zakończenie Franciszek wskazał na uniwersalną wartość miłosierdzia, które dotyczy wierzących i niewierzących, bo "miłosierna miłość Boga nie zna granic". Wyraził nadzieję, że trwający Rok Jubileuszowy stanie się okazją do "otwierania przestrzeni dialogu, wyjścia na spotkanie brata, który cierpi, jak również walki o to, aby nasz wspólny dom był miejscem, w ktróym wszyscy są szanowani i nikt nie jest wykluczony".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 28 wrz 2016, 09:34 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Tekst sprzed prawie dwóch lat.


Obchody 2017 r. Papież uczci reformację ale nie wiadomo czy przyjedzie do Fatimy
Data publikacji: 2014-12-23 13:00

Obrazek

W zeszły czwartek papież Franciszek przyjął w Watykanie przedstawicieli kościoła luterańskiego. W przemówieniu skierowanym do hierarchów protestanckich i katolickich Ojciec Święty stwierdził, że „z niecierpliwością” czeka na wspólne upamiętnienie 500-lecia reformacji. Franciszek wyraził nadzieję, że weźmie udział w uroczystym odsłonięciu pomnika z tej okazji w 2017 r. Wciąż jednak nie wypowiedział się, czy w tym samym roku przyjedzie do Fatimy, by uczcić 100-lecie objawień Matki Bożej.

Papież podczas spotkania przekonywał, że „czeka z niecierpliwością” na wspólne celebrowanie w 2017 r. 500-lecia reformacji. :shock: :shock: :shock: Wyraził nadzieję, że „nie będą to triumfalistyczne obchody,” lecz „wspólne wyznanie wiary w Boga w Trójcy Jedynego”.

Redaktor naczelny hiszpańskojęzycznego portalu katolickiego adelantelafe.com., Miguel Angel Yáñez zwraca uwagę na niestosowność wspólnego celebrowania „schizmy”, która tyle dusz zaprowadziła na manowce. Pyta też, czy od teraz papież będzie upamiętniał każdą schizmę w Kościele katolickim.

Franciszek chce zaprosić na wspólne obchody pięćsetnej rocznicy reformacji wielu niemieckich luteran. Jeden z punktów obchodów przewiduje odsłonięcie pomnika z tej okazji. Uroczystości mają być nagłośnione przez media. Przygotowaniem wspólnych obchodów zajmuje się episkopat Niemiec, który odpowiedzialny jest także za projekt Pomnika Reformacji.

Krytycy wspólnego obchodzenia 500-lecia reformacji zwracają uwagę, że watykańscy hierarchowie na czele z papieżem zdają się zapominać o innym niezwykle ważnym wydarzeniu, który przypada w tym samym roku, co rocznica schizmy protestanckiej.

W 2017 r. minie 100 lat od Objawień Matki Bożej w Fatimie. Czy tę uroczystość uświetni swoją obecnością papież? Portugalscy hierarchowie mają taką nadzieję, mimo że do tej pory nie uzyskali zapewnienia z Watykanu w tej sprawie. W marcu 2013 r. ordynariusz diecezji Leiria-Fatima bp Antonio Marto wysłał zaproszenie do papieża z prośbą o uświetnienie uroczystości z okazji stulecia Objawień Matki Bożej w Fatimie. Papież do tej pory nie odpowiedział.

W kwietniu br. emerytowany portugalski kardynał José Saraiva Martins wyraził nadzieję, że Ojciec święty zjawi się w Fatimie. Jak podkreślił, chociaż takiego zapewnienia wciąż nie ma, to jest "normalne i naturalne", że papież powinien przyjechać na tak doniosłą uroczystość, o której w 2010 r. wspominał Benedykt XVI.

- Za siedem lat powrócicie tutaj, aby obchodzić setną rocznicę pierwszej wizyty, złożonej przez Panią, «przybyłą z Nieba» jako Nauczycielki, która wprowadziła małych wizjonerów w dogłębne poznanie Miłości Trynitarnej i pozwoliła im zakosztować samego Boga, najpiękniejszej rzeczy dla człowieka. (…) Oby te siedem lat, które dzielą nas od stulecia Objawień, przyspieszyło zapowiadany triumf Niepokalanego Serca Maryi ku chwale Trójcy Przenajświętszej – powiedział Benedykt XVI podczas uroczystości z okazji 93. rocznicy Objawień NMP i 10. rocznicy beatyfikacji dwojga pastuszków: Franciszka oraz Hiacynty.

Ze statystyk sanktuarium w Fatimie wynika, że kardynał Jorge Bergoglio nigdy oficjalnie nie przewodniczył żadnej pielgrzymce do tej portugalskiej miejscowości, do której - pomimo dużej odległości - średnio co roku przybywa w zorganizowanych grupach ponad tysiąc argentyńskich pielgrzymów. Argentyńczycy są też wśród dziesięciu nacji najczęściej odwiedzających stronę internetową portugalskiego sanktuarium.

Źródło: katolisches.info, angelqueen.org., AS.

http://www.pch24.pl/obchody-2017-r--pap ... 920,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 29 wrz 2016, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/3470589.Papiez-Niech ... tego-glowy

Papież: Niech świat nie odwraca od tego głowy

Niech świat nie odwraca głowy od wojny i cierpień w Iraku i Syrii - apelował w czwartek papież Franciszek podczas spotkania z przedstawicielami katolickich organizacji dobroczynnych działających w krajach, gdzie są uchodźcy, a także w państwach ościennych.


Ja uważam, że odwrotnie. Gdyby ten tzw. świat wreszcie raczył odwrócić głowę i przestał wspierać Państwo Islamskie, to w czasie nie dłuższym niż rok zapanował by w Syrii i Iraku pokój.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Papież Franciszek
PostNapisane: 30 wrz 2016, 12:36 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7534
Lokalizacja: Podlasie
Asindziej napisał(a):
Ja uważam, że odwrotnie. Gdyby ten tzw. świat wreszcie raczył odwrócić głowę i przestał wspierać Państwo Islamskie, to w czasie nie dłuższym niż rok zapanował by w Syrii i Iraku pokój.


Jeszcze jest kwestia tego, że wielu ochotników z całego świata wstępuje w szeregi armii Państwa Islamskiego (nie wiem przez głupotę czy jeszcze przez coś inszego), by walczyć z armią Baszara al-Asada, i w ten sposób obłędne koło się zamyka, i nigdy końca nie będzie. Ktoś celowo tę atmosferę podsyca, aby ta wojna nigdy się nie skończyła. My wiemy kto, ale co komu da ta nasza wiedza ? Łajdaki robią swoje i niczym się nie przejmują. Im chodzi tylko o to, aby ten ich nikczemny plan był realizowany.

(podobnie sprawa wygląda na Ukrainie)

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 168 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /