Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 10 maja 2014, 06:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Ziemia gromadzi prochy

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Bez człowieka, bez jego pracy ziemia rodzi ciernie i osty, zamienia się w dżunglę nieprzebytą, w płonące żarem pustynie. Postęp i dobrobyt ściśle są związane z wysokim przyrostem ludności. Natomiast gdy ludy wymierają, ziemie ich, choćby najbardziej ucywilizowane, o wytwornej kulturze, stają się krainą ruin i gruzów. Ziemia łaknie człowieka, jego życia i cała jest przygotowana na jego przyjęcie. Taka też jest i nasza polska ziemia, tak gościnna dla swoich dzieci, tak wabiąca ich miłością i krasą, że kto raz tu oczy otworzył, pozostaje pod miłosnym jej urokiem aż do grobowej deski, aż do pierwszych linii obronnych w powstańczych bojach, aż do mogił zgruzowanych miast.

Ona też ma być poddana! Komu? Tym, którym Bóg ją dał! A więc narodowi naszemu. Polska ziemia też oczekuje żywych ludzi! Wprawdzie ziemia gromadzi prochy, ale na świadectwo żywym!


Fragment pochodzi z listu pasterskiego na Wielkanoc, 1947 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Zauroczenie polską ziemią ma wymiar bardzo konkretny: tę ziemię trzeba widzieć o każdej porze dnia i nocy, trzeba czuć jej zapach na przedwiośniu i po skoszeniu zbóż, trzeba wziąć w dłonie i przyjrzeć się każdemu ziarnku – wtedy dopiero otwiera się jej tajemnica, która tryska bogactwem życia traw, kwiatów, ziół, krzewów, drzew, a wszystko tak malownicze jak jesień Chełmońskiego, jak zima Fałata, jak dęby Wyczółkowskiego. By kochać Polskę, trzeba najpierw pokochać jej ziemię. Wtedy staje się jasne, że taką ziemię trzeba dopatrzeć, że nie można jej opuścić, ale za wszelką cenę trzeba bronić, dla kolejnych i licznych pokoleń.

http://www.naszdziennik.pl/wp/76832,zie ... rochy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 12 maja 2014, 19:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Być Polakiem to duma i zaszczyt

W 1989 roku, jako człowiek młody i naiwny sądziłem, że wraz z obaleniem komunizmu odejdzie też do historii tradycyjna pierwszomajowa propagandowa obłuda, hucpa i pompa, kiedy to jak Polska długa i szeroka przekonywano nas, że bylibyśmy nikim gdyby nie przynależność do rodziny państw socjalistycznych z bratnim Związkiem Radzieckim na czele. Wbrew elementarnej logice próbowano wbijać nam w głowy w myśl „doktryny Kononowicza”, że w Polsce nie byłoby nic. I oto nagle pojawili się zainstalowani tu przez Stalina komunistyczni tytani, którzy wydźwignęli nasz kraj z ruin i zgliszcz. Oczywiście według nich, nikt inny tego by nie dokonał. Nikt nie wybudowałby tych wszystkich szkół, przedszkoli, nowych dróg i osiedli, zakładów przemysłowych, a Warszawa stałaby ciągle zburzona i wypalona.

Minęły długie lata, a ja w czwartek, 1 maja 2014 roku przeżyłem deja vu. Oto znowu okazuje się, że Polska i Polacy byliby nikim gdyby nie brukselski Wielki Brat i kolejna niezastąpiona wspólnotowa rodzina bratnich państw, która ucywilizowała i zupełnie bezinteresownie przeobraziła nadwiślańskich buraków w ludzi europejskich. Oczywiście nie stało się to dzięki normalnej pracy opłacanych przez nas wszystkich kolejnych rządów, ale jak wbijano mi do głowy w ten słoneczny pierwszomajowy dzień, dzieło stworzenia wymagało „tytanicznej pracy” pookrągłostołowej klasy politycznej, której powinniśmy być dozgonnie wdzięczni.

Przez media przewaliła się cała plejada rozpromienionych propagandowych cukierników lukrujących rzeczywistość i wygadujących takie bzdury, że normalny człowiek czuł paraliżujące go zażenowanie. Oto dowiedziałem się, że te wszystkie dobrodziejstwa otrzymaliśmy i otrzymujemy zupełnie za darmo. Potwierdził to zaproszony do studia Wojtek Brzozowski, dzisiaj prężny przedsiębiorca, a kiedyś nasz wybitny reprezentant w windsurfingu. Ku nieukrywanej radości rozmawiających z nim dziennikarzy unijna pomoc to według niego darmowa manna lecąca nam z europejskiego nieba, a on, Wojtek Brzozowski już dzisiaj podobnie jak Jerzy Stuhr i cała masa pajaców, dla których historia Polski rozpoczęła się dopiero w 1989 lub 2004 roku, nie muszą się wstydzić i mieć kompleksów, że są Polakami.

Aby pokazać sukces tych „10 lat świetlnych”, co jakiś czas na ekranie telewizora serwowano nam planszę, na której widniały dwie liczby:

Średnia płaca w 2004 r. – 2000 zł

Średnia płaca w 2014 r. 4000 zł

Pomijam już nieprecyzyjność tych sum rozumiejąc, że zaokrąglono je po to by wzmocnić siłę przekazu i pokazać dwukrotny wzrost średniej płacy. Ja proponuję jednak posługując się jedynie oficjalnymi danymi GUS-u pokazać, jaki to sukces kryje się za tymi kwotami i jaki bezczelny propagandowy chwyt zastosowano.

Okazuje się, że w 2004 roku za średnią płacę mogliśmy nabyć 1693 bochenków chleba, a dzisiaj 1558. Wówczas była nas stać na kupno 200 kg wołowiny, której dziś za 4000 zł kupimy już tylko 149 kg. Mogliśmy kupić w 2004 roku 1572 litry mleka, a dzisiaj już tylko 1385 litrów. Mogliśmy zatankować 786 litrów oleju napędowego, którego dzisiaj wlejemy 692 litry. W 2004 roku za średnią płacę stać nas było na 1,06 m2mieszkania, a dzisiaj już tylko na 0,93 m2.

Ja rozumiem, że tej manipulacji w stylu gomułkowskim i mówiącej, że „co prawda chleb zdrożał, ale staniały lokomotywy” nie prostują obecni i przyszli europarlamentarzyści, którzy co miesiąc zgarniają lub będą zgarniać nawet 70 tys. zł miesięcznie z unijnej kasy. Ja się pytam gdzie byli „wiodący” dziennikarze i „najwyżej cenieni” ekonomiści szczerzący do nas radośnie zęby od rana do wieczora w to 1-majowe święto.

A na zakończenie wszystkim żałosnym błaznom, którzy poddali się zastosowanej w III RP pedagogice wstydu i dopiero w 2004 roku po przystąpieniu do UE przestali się wstydzić, że są Polakami dedykuję fragment jednego z moich dawnych tekstów:

„W XVII wiecznej Europie panowało powszechne snobowanie się na Polaków. W Italii, w dobrym tonie było ubierać się ala Polacca i w ten sam sposób przystrajać swoje pociechy. Niemieccy kronikarze opisywali i jako wzór przedstawiali szlacheckie obyczaje, maniery, sposób wychowywania dzieci, odwagę, waleczność, tolerancję i zdrowy tryb życia.

Całkiem na serio, na podstawie obserwacji poczynionych w Rzeczpospolitej formułowano porady jak należy wychowywać chłopców, a jak dziewczynki, w jakiej wodzie i jak często je kąpać. Zastanawiano się, jaki wpływ na tą podziwianą potęgę ma niezwykła wysoka i odpowiedzialna rola kobiet na dworach i w zagrodach szlacheckich. Podziwiano niezwykły wprost do nich szacunek oraz mir, jakim cieszyły się w Rzeczpospolitej osoby starsze. Analizowano głęboki, lecz również odmienny typ religijności i niezwykle rozbudowany kult Matki Boskiej.

Na przeszpiegi do nadwiślańskiego kraju ruszali różni wysłannicy, aby rozszyfrować zagadkę; dlaczego tak wszechobecny w Europie syfilis czy podagra omijają Polaków? Spece od wojskowości analizowali oryginalną taktykę walki, odmienność uzbrojenia, dziwny, nietypowy sposób dosiadania koni, stanowiące łączenie i udoskonalanie tego, co najlepsze, zarówno na wschodzie jak i zachodzie.

Wigor, odwaga i waleczność tego narodu stawała się niedościgłym wzorem, a słynni Lisowczycy, jedyna jazda, która była w stanie w ciągu dnia pokonać nawet 150 km, nie tylko byli postrachem od Renu po Morze Białe, ale stawali się natchnieniem dla takich malarzy jak Rembrandt. Obraz „Lisowczyk”, zwany również „Jeźdźcem polskim” był jednym z zaledwie dwóch portretów konnych, jaki namalował wielki artysta. Sprzedany został w 1910 roku przez Zdzisława Tarnowskiego i obecnie znajduje się w kolekcji Fricka w Nowym Jorku.

Czy był to epizod w naszej bogatej historii? Nie, to prawie trzy wieki, niemal jedna trzecia naszych dziejów, jako państwa, zakłamywana i wykoślawiana przez obcych, by gloryfikować haniebny czas pozbawiania Polaków tożsamości narodowej i jako epokowe wydarzenia w dziejach przedstawiać różne historyczne geszefty.”

Być Polakiem to duma i zaszczyt, a nie wstyd i powód do kompleksów. Do was to mówię wynarodowieni renegaci i ogłupieni antypolską propagandą pajace, którzy dopiero pod błękitną unijną flagą pozbyli się kompleksów, odetchnęli i przestali się wstydzić.

Nasi przodkowie postawili nam poprzeczkę bardzo wysoko, więc startujmy w konkurencji skoku w z wyż, a nie w zawodach plucia na odległość i to pod wiatr.

Zapraszam wzięcia udziału w plebiscycie na Prawego Polaka ostatniego 25-lecia zorganizowanego przez Warszawską Gazetę, Polskę Niepodległą i Zakazaną Historię. Głos można oddać także na Facebooku: https://www.facebook.com/prawypolak?fref=ts

http://kokos.salon24.pl/583584,byc-pola ... i-zaszczyt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 16 maja 2014, 07:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Jak odzyskać Polskę?

Prof. Piotr Jaroszyński

Ukazał się 65. tom dzieł zebranych księdza prof. Czesława S. Bartnika pod jakże znamiennym tytułem: „Odzyskać Polskę” (Lublin 2014). Tom ten składa się z dwóch części. Pierwsza obejmuje teksty samego Autora, w dużej mierze publikowane już w „Naszym Dzienniku”, druga natomiast to wybór co najprzedniejszych fragmentów (poezja i proza) wielu różnych autorów, ale doskonale wpisujących się w główny temat rozważań.

Motywem przewodnim całej publikacji jest taka diagnoza, która pomogłaby nam, Polakom, przerwać ten krąg bezsilności, w jakim nieustannie się poruszamy, w jaki jesteśmy wpychani, z jakiego nie wiemy, jak się wyrwać, albo nawet nie wiemy, że w nim jesteśmy. Symboliczny rok 1989 staje się coraz wyraźniej rokiem nowej formy zniewolenia, a nie odzyskania niepodległości.

Ta diagnoza jest niezwykle szeroka i przenikliwa. Obejmuje m.in. takie kwestie, jak: upadek państwa, ataki na Kościół, antyklerykalizm i eliminację Kościoła z życia publicznego, coraz bardziej antypolski i antykatolicki system edukacji, pułapki wolności, manipulację nienawiścią w ramach politycznej poprawności. Są też poruszane tematy zasadnicze dla chrześcijaństwa, takie jak status wiary czy różne odmiany personalizmu.

Jednym słowem, na Czytelnika czeka niezwykłe bogactwo wiedzy, spostrzeżeń i przemyśleń, które pomagają nie tylko obudzić się z letargu, ale również zachęcają do zajęcia postawy czynnej, by wreszcie odzyskać Polskę. Jest bowiem wręcz nie do pomyślenia, aby Naród od ponad tysiąca lat katolicki, Naród, który tak bardzo ceni wolność, który niejednokrotnie potrafił tę wolność odzyskiwać – dziś godził się potulnie na utratę własnej Ojczyzny. Jeżeli tak się dzieje, to znaczy, że zastosowano wobec nas jakiś perfidny i niezwykle przemyślny scenariusz zniewolenia, wynarodowienia i dechrystianizacji, z udziałem najwyższych władz państwowych. A to oznacza, że samo narzekanie czy działanie odruchami lub emocjami niewiele da. Tu trzeba bardzo przejrzystej diagnozy, konsekwentnego i dalekosiężnego działania, nie w pojedynkę, ale we wspólnocie. I właśnie książka ks. prof. Czesława Bartnika jest wręcz podręcznikiem, który pomaga trafnie odczytać rzeczywistość i uczy, jak działać skutecznie dla Polski i Kościoła.

Od czego zacząć? Od początku, a początkiem jest umiejętność używania rozumu. Tu jednak spotykamy się z jakimś niezwykłym paradoksem: społeczeństwa, które przez wieki, a nawet tysiąclecia dążyły do coraz wyższego poziomu rozwoju intelektualnego, dziś popadają w jakieś umysłowe zaćmienie. Dotyczy to zwłaszcza Europy. Jak pisze Autor: „A dziś u nas i w Europie wszelka wizja duchowa zanika, wyższe idee są negowane, a nawet zwalczane, siła i godność czystego intelektu są wprost wyśmiewane” (s. 17). Wobec tego w pierwszym rzędzie musimy odzyskać społeczny i państwowy szacunek dla kultury rozumu. Celowo bowiem wpychani jesteśmy w pułapkę umysłowego niedorozwoju, aby można było łatwiej nami rządzić.

Ale musimy też odzyskać własną wolność, dla której zagrożeniem jest wolność fałszywa, wolność zakłamana czy wręcz „wolność diabelska”. Diabeł jest symbolem przewrotności, jeżeli mówi, że tak, to znaczy, że nie, a jeśli mówi o wolności, to chodzi o zniewolenie. Co dla diabła jest wolnością, to dla nas jest jej utratą, bo jest to „wolność od majątku narodowego, od samogospodarzenia, od kultury narodowej, od tradycyjnej polskości i od Kościoła katolickiego” (s. 105). A więc wszystko to, co gwarantuje nam wolność lub jest celem wolności, zostaje nam odebrane. Tego zaś nie da się inaczej określić w języku dorzecznym niż właśnie jako zniewolenie.

Trudna, a nawet dramatyczna sytuacja naszego Narodu nie jest jednak powodem do załamania się i rezygnacji. Musimy działać, nie możemy się poddawać. Nie możemy też zwątpić w potęgę boskiej Opatrzności. Dlatego pozostając wiernymi Kościoła, musimy również sami podejmować inicjatywę, okazując naszą ufność w Boże Miłosierdzie. Ksiądz prof. Czesław S. Bartnik uzasadnia, jak ważne i na czasie byłoby oddanie się Polski Chrystusowi jako swemu Królowi. Byłby to wyraz posłannictwa „głównie świeckich do budowania klimatu Królestwa Chrystusa na świecie i do urządzania porządku rzeczy w Chrystusie” (s. 77).

Książka ks. prof. Czesława S. Bartnika „Odzyskać Polskę” to pozycja, która daje nam wiedzę, uczy myśleć, pokazuje, jak działać. Ze wszech miar warto po nią sięgnąć, bo jest to piękne i mądre dzieło. Tym bardziej że kult Chrystusa Króla Polski „nie wywodzi się w swej istocie z objawień prywatnych, nawet świętych (…), lecz wyrósł z biblijnych idei Chrystusa jako Pantokreatora, Króla i Pana (Kyrios) oraz z sakramentalnego ’królestwa kapłańskiego’ świeckich (por. 1 P 2, 9), otrzymywanego w chrzcie i bierzmowaniu”. Nie jest to więc jakaś nowa prawda religijna, lecz po prostu żywa aplikacja prawdy objawionej.

--------------------------------------------------------------------------------

Książki ks. prof. Czesława S. Bartnika „Odzyskać Polskę” i „Wojna z Kościołem” można nabyć w księgarniach „Naszego Dziennika”: w Warszawie, al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20, e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl w Krakowie, ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45, e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl e-mail: zamowienia@naszdziennik.pl

Autor jest kierownikiem Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, etykiem, kulturoznawcą, wykładowcą w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.


http://www.naszdziennik.pl/wp/77371,jak ... olske.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 17 maja 2014, 07:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Odbudujmy solidarność

Wykład prof. Witolda Kieżuna wygłoszony po otrzymaniu tytułu doktora honoris causa przyznanego przez Uniwersytet Jagielloński, 10 maja 2014 r.

Proszę Państwa, już wiecie, ile mam lat, jestem chyba jednym z ostatnich z tego pokolenia, pierwszego pokolenia po pierwszej wojnie.

Maturę zrobiłem w maju 1939 roku, już w okresie, kiedy Polska, ale nie tylko Polska, cała nasza kultura zachodnia, kultura chrześcijańska, została zagrożona z jednej strony rosyjskim komunizmem, a z drugiej strony hitleryzmem niemieckim. My wtenczas byliśmy zakochani w Krakowie, w kulturze krakowskiej, kulturze Młodej Polski, Wyspiańskim. Przypominam sobie z dramatu Wyspiańskiego stwierdzenie: „O Boże, wielki Boże, Ty nie znasz nas Polaków, Ty nie wiesz, czym być może straż polska u Twych znaków”. To był apel bojowy dla nas w tym okresie do walki o to, żeby nasza kultura chrześcijańska nie była zniszczona. No i ten fragment z „Wesela” Wyspiańskiego: „Tak by nam się serce śmiało do wspaniałych, wielkich rzeczy, a tu pospolitość skrzeczy, a tu pospolitość tłoczy, włazi w usta, uszy, oczy”. Ten czas, muszę powiedzieć, to była podstawa stwierdzenia jakiejś takiej dwoistości – z jednej strony filozofii „mieć”, a z drugiej strony filozofii „być”.

Pamiętne spotkanie

Potem losy życia na szczęście rzuciły mnie do Krakowa. To były wspaniałe studia, myśmy byli oczarowani naszymi profesorami. To była niesłychanie wysoka kadra. Poza tym miałem niezwykłe szczęście, że moim najbliższym przyjacielem, serdecznym kolegą z Wydziału Prawa był najwybitniejszy polski poeta Zbigniew Herbert. Ale największym przeżyciem z tego okresu, niezapomnianym, było to, że miałem możność poznać skromnego wikariusza z kościoła św. Floriana. To był Karol Wojtyła. Skromny, wspaniały człowiek. Miałem możność się z nim spotkać, gdy właśnie świeżo wrócił z Rzymu, gdzie przebywał przez parę lat. Mówi do mnie tak: „Boże kochany, jaka straszna różnica –bieda i bogactwo, coś okropnego”. Mówił też, że trzeba pamiętać, że Jezus z Nazaretu był ubogim cieślą i błogosławił ubogich, a tymi ubogimi byli wszyscy apostołowie.

Ipotem, jak został już Papieżem, bardzo mocno podkreślał tę problematykę dysproporcji między bogatymi a biednymi. W swojej encyklice „Sollicitudo rei socialis” powiedział, że zostaliśmy opanowani przez model konsumizmu, przez model stałego konsumowania: kupuj, kupuj, kupuj coraz więcej, coraz więcej. A w encyklice „Redemptor hominis” bardzo wyraźnie ukazał problem dwóch kryteriów postępowania ludzkiego, a mianowicie pierwszeństwo „mieć” czy pierwszeństwo „być”. Chodzi o to, żeby była równowaga, żeby nie było tak, że przede wszystkim tylko „mieć”, a te wielkie wartości „być”, wartości kultury, sztuki itd., miały charakter marginesowy.

Ten problem „być” i „mieć” bardzo szeroko jest dyskutowany w filozofii. Erich Fromm zwracał uwagę na jedną rzecz, że właśnie ci, którzy preferują „mieć” w bardzo daleko idących granicach, mają bardzo daleko posunięte poczucie hedonizmu. Chcieliby tylko żyć bardzo wygodnie, bardzo przyjemnie, zapominają o większych wartościach. W tej chwili sytuacja w świecie jest tragiczna. Ostatnie oficjalne badania, które były przedmiotem konferencji w Davos, mówią, że 1 proc. ludności świata ma kapitał będący odpowiednikiem kapitału połowy całej ludzkości. Skąd to wszystko rośnie? Między innymi ze spekulacji giełdowych. Mistrz spekulacji giełdowych George Soros jedną decyzją zarobił miliard dolarów, kładąc Bank Angielski.

Globalne wyzwanie

Szczęśliwie sytuacja nasza w Polsce nie jest taka tragiczna, ale dysproporcje rosną. Z jednej strony mamy już dziesięć dużych miast, tak jak Kraków, Warszawa, Poznań, gdzie poziom życia coraz bardziej zbliża się do średniej europejskiej, a jednocześnie mamy według ostatnich danych GUS-u 10 milionów ludzi, którzy żyją poniżej minimum socjalnego. Tylko my mamy szczęście jednocześnie w nieszczęściu. Mamy w tej chwili 2,5 miliona emigrantów. Czy Państwo sobie wyobrażacie, że przez 25 lat ci emigranci zarobili i przysłali do Polski grubo powyżej biliona złotych? Ale to od zeszłego roku radykalnie się zmieniło, dlatego że ci emigranci już ściągają swoje rodziny i to się powoli kończy. I w związku z tym ten problem stał się jednym z centralnych problemów.

Niedawno ukazała się w Paryżu książka pt.„Kapitał XXI wieku”, w której autor stwierdza, że istnieje stały proces, mianowicie ludzie bardzo bogaci, posiadający kapitał, zarabiają znacznie więcej, niż wynosi przyrost gospodarczy, i w związku z tym ta różnica cały czas się zwiększa. W tej chwili jest we Francji, w Anglii, już dotarł do Stanów Zjednoczonych. Już i u nas w tej chwili jest bardzo ostro dyskutowany i wydaje mi się, że to jest właśnie problem dla nas, specjalistów od zarządzania. To jest problem dla ekonomistów, to jest problem socjologiczny, to jest problem filozoficzny, to jest problem psychologiczny. Dlaczego mówię „filozoficzny”? Bo niedawno była chęć zlikwidowania studiów filozoficznych, co oczywiście jest zupełnym nonsensem.

Więc na zakończenie chciałbym zaproponować pod pięknym adresem najwspanialszego uniwersytetu, żeby wszyscy wielcy tutejsi uczeni zajęli się tą tematyką – co zrobić, żeby ten problem rozwiązać? Żeby wprowadzić to, co było kiedyś hasłem Polski – na hasło „Polska” odzew był „solidarność społeczna”. I o to właśnie chodzi. Dziękuję.

http://www.naszdziennik.pl/mysl/77509,o ... rnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 09 cze 2014, 06:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna. To państwo Polaków, a nie jakichś komunistycznych zbrodniarzy, dewiantów, patologów.
Polska nie jest również wylęgarnią zwyrodnialstwa genderowo - homoseksualnego, ani rajem dla feministów (feminizm tworzą mężczyźni i przypisują go kobietom). Polska jest nasza, ma już swoją wielowiekową kulturę, swoje tradycje, swoją godność, swój ład moralny, swój potencjał umysłowy i swoje racje bytu. Nie potrzebne nam Polakom w naszej Ojczyźnie guzy nowotworowe w postaci komunizmu, czy genderyzmu.


Jak daleko od PRL?

Pogrzeb Wojciecha Jaruzelskiego przypomniał mi bardzo trafne powiedzenie: gdy rozum śpi, budzą się demony. Nie mam wątpliwości, że w sprawie pogrzebu rozum naszych decydentów zapadł w głęboki sen.

Pozbawiona sensu i rozwagi decyzja o państwowym charakterze pochówku Jaruzelskiego spowodowała, że nagle publicznie wypełzły na powierzchnię komunistyczne demony. Czesław Kiszczak – co to ani ręką, ani nogą nie mógł poruszać, dziarsko maszerował obok Jerzego Urbana, dalej Leszek Miller, który z Jaruzelskiego zrobił – nie wiedzieć czemu – ofiarę stalinizmu, i cała rzesza partyjnych towarzyszy.

Zadałem sobie pytanie, gdzie my jesteśmy, w jakiej Polsce żyjemy, skoro z takimi honorami żegna się człowieka odpowiedzialnego za zniewolenie Narodu, za śmierć robotników Wybrzeża, za stan wojenny, człowieka oddanego i służącego sowieckiej władzy. Dlaczego? Trudno zrozumieć, dlaczego Bronisław Komorowski, przemawiając podczas Mszy św. w katedrze polowej Wojska Polskiego, adresował do Jaruzelskiego słowa przedwojennej żołnierskiej pieśni: „Śpij, kolego, w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni tobie”. Czyim Jaruzelski był kolegą? Żołnierzy Wyklętych? Może gen. Andersa, którego grób na Monte Cassino omijał szerokim łukiem? Jaka Polska ma mu się przyśnić? Może ta ludowa, a może jako republika sowiecka?

A ja w dalszym ciągu zadaję sobie pytanie bez odpowiedzi. Dlaczego nie rozliczono w sensie politycznym i prawnym komunistycznej władzy? Dlaczego nie ponieśli najmniejszych konsekwencji za zbrodnie funkcjonariusze służby bezpieczeństwa, ZOMO czy ORMO? Dlaczego żaden prokurator, sędzia nawet dyscyplinarnie nie odpowiadał za swoje decyzje i wyroki z czasów PRL, a w stanie wojennym w szczególności? Dlaczego czyniono wszystko, by w procesach lustracyjnych uwolnić od kłamstwa tajnych współpracowników SB? Dlaczego nie uczyniono nic, aby przynajmniej w minimalnym stopniu zadośćuczynić ofiarom komunistycznych represji? Co z dekomunizacją? Tych pytań jest znacznie, znacznie więcej.

Od jednego z młodych dziennikarzy już po pogrzebie usłyszałem słowa: „Czy ta uroczystość w PRL-u byłaby inna?”. No właśnie, chyba nie! Na pewno byłaby kompania honorowa, sztandary, salwy i rzesze zatroskanych towarzyszy tak jak 30 maja na warszawskich Powązkach Wojskowych.

Janczarzy władzy

Zapomnijmy o tym ponurym wydarzeniu, bo oto świętujemy 25-lecie wolnych (częściowo) wyborów, 25-lecie wolności. Uroczysta gala, konferencje z udzia- łem prominentnych gości z prezydentem Barackiem Obamą na czele. A ja przy tej okazji zadaję sobie ponownie retoryczne pyta- nie, jak dziś jesteśmy daleko od Polski Ludowej? Na pewno – moim zdaniem – jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości ta przestrzeń jest niewielka.

Dlaczego tak uważam? Bo dobrze pamiętam prokuratorów i sędziów z tamtego okresu.

Prokuratura hierarchicznie podporządkowana, tu w ścisłej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa budowano zarzuty, zarządzano przeszukania, stosowano tymczasowe aresztowanie, sporządzano akty oskarżenia. W każdej prokuraturze wojewódzkiej działały zespoły zajmujące się sprawami politycznymi. Ten najbardziej znany był w Warszawie pod kierunkiem prokurator Wiesławy Bardonowej. To prokurator miał władzę nad prowadzonym postępowaniem, on cenzurował korespondencję, zezwalał albo nie na dostarczanie paczek żywnościowych, z odzieżą, książkami, decydował o zezwoleniach na widzenie z aresztowanym. To byli często doświadczeni prawnicy, musieli zdawać sobie sprawę z naciąganych konstrukcji prawa stanu wojennego. Oni jednak byli posłuszni decyzjom swoich szefów, a ci z kolei wykonywali polecenia zwierzchników politycznych. Strategiczne decyzje o najpoważniejszych śledztwach zapadały w gabinetach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Komitetu Centralnego PZPR.

Ja i moi koledzy obrońcy w procesach politycznych nie mamy dobrych doświadczeń ze spotkań w prokuraturze. Traktowano nas jak intruzów albo wręcz jako wrogów socjalizmu i Polski Ludowej; między innymi taką notatkę o sobie znalazłem w jednej z teczek w Instytucie Pamięci Narodowej. Byli jeszcze sędziowie, to osobny rozdział peerelowskiego wymiaru sprawiedliwości. Niektórzy z nich mawiali o sobie „my sędziowie nie od Boga”. To prawda, od Boga na pewno nie byli, za to byli całkowicie do dyspozycji władzy ludowej. Musiał zapaść wyrok skazujący, jeśli prokurator wniósł akt oskarżenia. Nadgorliwość tych panów była nieprawdopodobna, wydawali wyroki, które przekraczały prokuratorskie żądania.

Niechlubnie zapisało się wielu sędziów sądów pracy. Szczegól- nie dotkliwą represją stanu wojennego było pozbawianie pracy członków „Solidarności”. Poszukiwanie sprawiedliwości przed sądami pracy kończyło się utrzymaniem decyzji pracodawcy, przecież – zdaniem sądu – to pracodawca ma suwerenne prawo doboru kadry pracowniczej.

Przykładów sędziowskiej dyspozycyjności mogę podać wiele. Jeden przypadek utkwił mi w pamięci. Oto do warszawskiego sądu bezpieka przyprowadziła pięcioro studentów. W mieszkaniu jednego z nich znaleziono kilkadziesiąt podziemnych ulotek. I to wystarczyło, by zatrzymać czterech kolegów właściciela mieszkania, stawiając zarzut działania w celu wywołania publicznego niepokoju. Rozumowanie esbeków było proste, skoro w mieszkaniu znaleziono ulotki, to znaczy, że zamierzali je rozpowszechniać. Bez żadnych dowodów warszawska sędzia skazała całą piątkę, każdego na dwa lata pozbawienia wolności. Przez litość nie podam jej nazwiska, dalej wydawała wyroki, tym razem ku chwale III Rzeczypospolitej.

Wielokrotnie rozmawialiśmy o potrzebie przeprowadzenia lustracji w środowisku sędziowskim, o potrzebie odsunięcia od wyrokowania tych, którzy sprzeniewierzyli się sędziowskiej niezawisłości i niezależności. Opór był nie do pokonania, jeszcze dziś słyszę słowa prof. Adama Strzembosza – I prezesa Sądu Najwyższego, że „środowisko sędziowskie samo się oczyści”. No, się oczyściło!

W imieniu Rzeczypospolitej

Prezes Strzembosz przekonywał, napisał to także w opracowaniu dotyczącym sędziów warszawskich, że zachowywali się godnie, że było wiele wyroków uniewinniających. Widać byłem marnym adwokatem, skoro nie udało mi się uzyskać uniewinnienia choćby jednego działacza podziemia. Nie słyszałem, aby którykolwiek sędzia stanu wojennego odszedł z zajmowanej funkcji, no, chyba że na „zasłużoną” emeryturę. To samo dotyczy prokuratorów. Proszę mi wierzyć, że doznałem małego szoku, gdy orzekając w Trybunale Konstytucyjnym, zobaczyłem występującego w imieniu Prokuratora Generalnego III RP faceta, który w słynnym zespole Bardonowej zaciekle walczył z ludźmi podziemia niepodległościowego. Zapowiedziałem prezesowi Trybunału, że jeśli ten prokurator pojawi się na sali, ja ostentacyjnie wyjdę z rozprawy. Na szczęście ten człowiek nie pojawił się więcej przed Trybunałem.

Skutki tej sędziowskiej „transformacji” – niestety – odczuwamy dziś. Skąd – po 25 latach „złotego wieku”, jak powiedział Bronisław Komorowski – biorą się tacy sędziowie jak pan Tuleya, któremu działania CBA przypominają stalinowskie czasy? Co on może wiedzieć o tamtych metodach, chyba że od rodziców, którzy – o ile wiem – w bezpiece robili? Co mam powiedzieć o sędzi Rysińskim z warszawskiego Sądu Apelacyjnego, który uniewinnia p. Sawicką, bo dowody są z „zatrutego drzewa”, albo o wybitnym przedstawicielu wymiaru sprawiedliwości z Wrocławia, któremu dokładnie wszystko się pomieszało i skazał grupę młodych ludzi protestujących przeciwko gloryfikowaniu stalinowskiego ideologa Zygmunta Baumana? Chciałoby się zawołać: „panie sędzio, żyjemy w wolnej Polsce, każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów (to art. 54 Konstytucji RP), a propagowanie ideologii komunistycznej to przestępstwo (art. 256 kk), niech pan się zajmie Baumanem”.

Dlaczego są takie wyroki, które niewiele mają wspólnego z wymiarem sprawiedliwości, ale są przyjmowane z zadowoleniem przez władzę. Nie wyobrażam sobie, by dziś sędziowie byli wzywani do gabinetów prezesów po odpowiednie instrukcje. Takie wyroki wynikają z ich własnej potrzeby, takie wyroki z własnej perspektywy uważają za słuszne. I znów pytanie dlaczego? Bo z władzą należy żyć w pełnej zgodzie, bo wyroki mają być takie, żeby władzy się podobały, a moja kariera zawodowa pójdzie do przodu. I to jest totalne wypaczenie wymiaru sprawiedliwości. Sędzia, który w ten sposób myśli, powinien jak najszybciej zrezygnować z zawodu. Pamiętajcie, młodzi sędziowie, że wyroki wydajecie w imieniu Rzeczypospolitej, że stanowicie podstawowe ogniwo ochrony naszych obywatelskich praw i wolności.

Wiesław Johann

Autor jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

http://www.naszdziennik.pl/mysl/81639,j ... d-prl.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 21 cze 2014, 07:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Naród bez dzieci

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

„Zapożyczamy się” na wsi. Ale wieś – jak mówią demografowie – przekazując życie, zapracowuje zaledwie na własne potrzeby. W skali ogólnopolskiej mamy tylko około 8,5 promille przyrostu. Polska więc osiągnęła najniższy przyrost naturalny ludności na świecie! To jest nieszczęście, przed którym tyle razy ostrzegałem, gdy tylko ukazała się osławiona „ustawa”, dopuszczająca przerywanie życia. Przewidywaliśmy to, ostrzegaliśmy! Było to nam poczytywane za walkę z ustrojem! Nie myśleliśmy tak! Uważaliśmy, że służymy narodowi, ostrzegając przed nieszczęściem, jakie mu zagraża!

Dzisiaj zaczyna być nieco lepiej. Już ludzie mówią inaczej, już radzą: przynajmniej troje dzieci w rodzinie! Polski nie stać na luksus wyniszczenia biologicznego, bo możemy zniknąć i być wymazani w ziemi żyjących, ku radości tych, którym przeszkadzamy. Tego przecież pragnęli Niemcy! Mówili: nam niepotrzebny jest naród, ludzie, tylko – ziemie! – Obyśmy nie zasłużyli sobie na miano tych, których Pismo Święte nazywa jasno: „imiona głupich wymazane będą z ziemi żyjących”.


Fragment pochodzi z kazania wygłoszonego w kościele Św. Krzyża w Warszawie 19 stycznia 1969 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Prymas Tysiąclecia doskonale przewidywał fatalne skutki, jakie dla naszego kraju i dla naszego Narodu niesie ze sobą malejący przyrost naturalny. Nie wahał się nawet użyć słowa mocnego, choć zaczerpniętego z Biblii, w odniesieniu do tych, którzy taką tendencję popierali. Co ksiądz Prymas powiedziałby dziś, gdy tego przyrostu w ogóle nie ma, lecz jest regres, bo Naród się kurczy, a na 224 kraje świata Polska pod względem narodzin dzieci zajmuje 212. miejsce, czyli jest zupełnie na szarym końcu. Nie dzieje się to przypadkiem, jest zamierzone, bo polityka obecnego rządu jest bardziej antyrodzinna, czyli bardziej antynarodowa, niż w czasach PRL. Chciałoby się powtórzyć za Maćkiem z „Pana Tadeusza”: „A głupi! głupi! głupi wy!”. Jaki naród przetrwa bez dzieci?

http://www.naszdziennik.pl/wp/82773,nar ... zieci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 05 lip 2014, 07:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Mowa polskości

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Więź z ojczyzną pogłębia się przez obyczaje i zwyczaje rodzinne, przez wychowanie uspołeczniające, wiążące człowieka z szerszą społecznością – narodem, który ma swoje dzieje, historię bolesną lub też radosną. Naród tworzy własną rodzimą kulturę, która ma ogromne bogactwo językowe, bogactwo dzieł sztuki i kultury muzycznej. Są takie głosy, dźwięki, melodie, które działają nawet na ludzi obcych narodowości, a cóż dopiero na nas! – Pius XII w najtrudniejszych chwilach swojego życia kazał odtwarzać z płyt mazurki Chopina. Na nas działa wszystko, co wiąże się z rodzinnością naszego pochodzenia. Dla nas inaczej „polski” wiatr szumi. Do nas inaczej przemawiają w Polsce gałązki drzew, zapach kwiatów czy nawet grzybów, które tak się podobają Amerykanom, że dla zapachu sprowadzają je od nas za grube dolary. Do nas wszystko, co polskie, przemawia inaczej, bo to jest nasze, rodzime. I człowiek, rozwijający się normalnie, nie może się wyobcować całkowicie z tego, co jest jego własne – ze środowiska, z którego pochodzi.

Fragment pochodzi z kazania do młodzieży polskiej,
Londyn, 7 I 1972 r.


--------------------------------------------------------------------------------

Polskość przemawia do nas nie tylko przez kulturę, a zwłaszcza sztukę, lecz również przez przyrodę. A chociaż nie zawsze potrafimy docenić to, co nasze, to gdy wyjedziemy z kraju na dłużej, zwłaszcza wybierając los emigranta, wówczas wszystko, co wydawało się codzienne i zwykłe, olbrzymieje i staje się bezcenne. U nas las jest inny, inaczej smakują jagody i poziomki, oko wabi szachownica pól, nęcą małe strumyki, czarują wszystkie odmiany zieleni. Czegoś takiego nie ma nigdzie na świecie. Nie ma.

http://www.naszdziennik.pl/wp/84118,mowa-polskosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 01 sie 2014, 06:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Miłość do Ojczyzny wymaga ofiary

– Powstańcy, wiedząc, że walczą o wolność, nie mogli lepiej wypełnić swojego zadania na ziemi. Wiedzieli, że Ojczyzna to matka i miłość do niej wymaga ofiary – mówiła podczas „Rozmów niedokończonych” w Telewizji Trwam dr Joanna Wieliczka-Szarkowa.

Dzisiejszy program poświęcony był 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Gośćmi audycji byli: dr Joanna Wieliczka-Szarkowa – autorka najnowszej książki o Powstaniu Warszawskim, red. Piotr Szubarczyk – publicysta historyczny, oraz red. Dariusz Walusiak – dokumentalista.

W przeddzień kolejnej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego red. Szubarczyk przypomniał swoje lata szkolne, kiedy dzieciom i młodzieży wtłaczało się do głowy kłamstwa dotyczące tego okresu naszej historii. – W pierwszych latach po wojnie był nawet zakaz mówienia o Powstaniu Warszawskim – powiedział.

Komentując przeprowadzoną sondę, Dariusz Walusiak podkreślał, że dziś ludzie coraz więcej wiedzą na temat Powstania. – Trwa dyskusja na temat Powstania i jest to dyskusja żywa. Są głosy krytyczne, są ludzie, którzy mówią, że ówcześni ludzie nie mieli innego wyjścia, ale są także tacy, którzy odnoszą się z wielkim szacunkiem do powstańców – mówił.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa przypomniała, że w czasie Powstania Warszawskiego zginęła niewyobrażalna liczba ludzi. – Ogrom ofiar przeraża – podkreśliła i wyjaśniła, że właśnie dlatego wiele osób dziś pyta, czy Powstanie miało sens, czy ofiary poniesione były potrzebne.

– A jeśli zrozumiemy, że była to bitwa – ostatnia próba odwrócenia losów Polski, to takie pytania tracą sens. Ludność Warszawy miała tego świadomość, że walczy o wolność i dlatego stawała z bronią w ręku – wyjaśniła.

Doktor Wieliczka-Szarkowa przypomniała słowa św. Jana Pawła II, który mówił, że powinniśmy w milczeniu skłonić głowę przed bohaterami Powstania, bo nikt „nie ma większej miłości, jeśli życie oddaje za swojego brata”. Powstańcy, wiedząc, że walczą o wolność, nie mogli lepiej wypełnić swojego zadania na ziemi. Wiedzieli, że Ojczyzna to matka i miłość do niej wymaga ofiary – zaznaczyła.

Mówiąc o swojej najnowszej książce pt. „Powstanie Warszawskie 1944. Gloria victis”, dr Joanna Wieliczka-Szarkowa wyjaśniła, że poprzez tę publikację chciała uczcić pamięć bohaterów Powstania.

– Pamięć o nich powinna trwać zawsze. To jest ważne dla naszej narodowej wspólnoty, do tej historii musimy się odwoływać – mówiła. Wyjaśniła, że przedstawiła w niej główne epizody Powstania Warszawskiego. – Chciałam w tej książce przede wszystkim pokazać poświęcenie powstańców, pokazać sens Powstania – najpotężniejsze prawo wolności. Ich bohaterski czyn zobowiązuje. Możemy wśród powstańców szukać wzorów, naśladować tych, którzy zdecydowali się nawet oddać życie za Polskę i tego nie żałowali – mówiła autorka książki.

Przedmowę do książki, nad którą patronat medialny objął „Nasz Dziennik”, napisał prof. Witold Kieżun, uczestnik Powstania Warszawskiego.

– Powstanie musiało wybuchnąć. To był zbiorowy akt protestu przeciwko wojskowej decyzji, że warszawiacy mają z Warszawy zbudować fortecę – tłumaczył prof. Witold Kieżun, który telefonicznie połączył się ze studiem Telewizji Trwam. Dodał, że gdyby Powstania nie było, tysiące warszawiaków zostałoby zamordowanych i ewakuowanych, a samo miasto byłoby zniszczone. – Powstanie było ostatnią szansą Warszawy na wolność – zaznaczył.

Małgorzata Pabis

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... fiary.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 09 sie 2014, 11:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Prawo do Ojczyzny

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Chodząc dziś po ulicach stolicy pamiętajcie, że jest to miasto, w którym zginęło ponad 300 tysięcy warszawian! Najlepsza młodzież omywała swoją krwią bruki tego miasta! Tak się miłuje! Nie ma miłości bez ofiary! Przez taką miłość zyskuje się prawo do ojczyzny. Dlatego młodzież gotowa była na wszystko. Zdolna była walczyć o wolność i zarazem wybraniać się przed nienawiścią. […] Taka jest młodzież Warszawy! Umie walczyć, ale umie też i przebaczać, bo wie, że na nienawiści świat się kończy. A świat nie może się skończyć – ma swoje dalsze drogi i dalsze przeznaczenie. Młodzież ówczesna zostawiła wspaniały wzór dla młodzieży, która idzie… Młodzież polska musi być mężna i ofiarna! Nie może być bibułą, nie może być bez wyrazu i bez oblicza. Ona to wie…! Widzieliśmy, jak w roku 1968 na brukach Warszawy, przed kościołem Świętego Krzyża, młodzież upominała się o prawa do wolności: wolności myślenia, sądów, studiów, wolności i wyznania Boga i miłowania ojczyzny. Młodzież umiała o to walczyć. Byliśmy tego świadkami. Młodzież polska żyjąca w ojczyźnie umie być mężna i ofiarna. Uczy się i pracuje rzetelnie. Mówią nam to profesorowie. Młodzież polska kształci się w trudnych warunkach, dlatego wyrabia sobie charakter. Charakteru nie zdobędzie się, gdy się jest „kluchem” rozlazłym, gdy nie umie się zdobyć na ofiarę, poświęcenie i trud. Po ludziach nie zdolnych do wysiłku i ofiary nie może się wiele spodziewać ani rodzina, ani naród.

Fragment pochodzi z kazania do młodzieży polskiej, Londyn, 7 I 1972.

--------------------------------------------------------------------------------

Ofiara daje prawo do posiadania i jest wyrazem odpowiedzialności. Jeżeli przez ponad tysiąc lat Polacy składali na ołtarzu Ojczyzny to, co najcenniejsze, to mają do swojej Ojczyzny prawo najświętsze, którego nikt nie może im zabrać, żaden parlament ani żadna organizacja międzynarodowa. Więcej, Polakom nie wolno, właśnie w imię ofiar złożonych przez ich przodków, rezygnować z Ojczyzny i niepodległości, bo to byłoby równoznaczne ze zdradą. Jesteśmy z tej Ojczyzny i dla tej Ojczyzny. I w takim właśnie duchu musimy wychowywać polską młodzież.

http://www.naszdziennik.pl/wp/90411,pra ... zyzny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 23 sie 2014, 10:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Duma narodowa

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Polska jest krajem Polaków, to znaczy jest krajem narodowym. Ujmujemy to w sensie jak najbardziej pozytywnym, od strony społeczno-biologicznej służby narodu. I chcielibyśmy stwierdzenie to odczyścić od elementów sloganowo-politycznych.

Wszyscy rozumiemy, że każdy naród ma własne prawa. Aby nie powtarzać rzeczy zbyt dobrze znanych, postaram się przypomnieć je w skrócie. Własne prawa narodu to przede wszystkim prawo do zachowania odrębności narodowej i terytorialnej. Wiemy, jak drogo nas ona kosztuje. Jak wiele trudu i krwi poświęciliśmy w jej obronie. Nie będę wspominał już o tym, co naród polski przeżył w okresie rozbiorów czy też okupacji. Całą naszą przeszłość dziejową powinniśmy otoczyć szacunkiem i odważnie przyznawać się do niej, z gorącym pragnieniem, by przyszłość narodu układała się spokojniej, bez tylu cierpień i dramatów.

Naród nasz ma prawo do zachowania własnej, rodzimej kultury i do samodzielności narodowej w granicach ojczyzny, do własnego życia i bytu narodowego czy państwowego. Do własnych praw narodu należy też prawo do wychowania w duchu kultury narodowej, mające istotne znaczenie dla kształtowania świadomości narodowej. Na tej płaszczyźnie osadzają się nasze prawa i nasze obowiązki obywatelskie
.

Fragment pochodzi z: kazania świętokrzyskiego, 18.01.1976 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Choć jeszcze w roku 1995 Papież Jan Paweł II poruszył na forum ONZ doniosłą kwestię prawa narodów, to widzimy, że kwestia ta spychana jest ciągle na margines, a w praktyce mamy nawet do czynienia z polityką antynarodową, której celem jest wytworzenie społeczeństwa beznarodowego. Społeczeństwa pozbawionego historycznej ojczyzny i własnej kultury, a więc tego wszystkiego, co określa tożsamość nie tylko narodową, ale każdego z nas, gdy świadomie i z dumą mówi: jestem Polakiem! Kto wie, czy wraz z zanikiem dumy narodowej nie zaniknie i godność ludzka, która właśnie poprzez narodowość staje się najbardziej czytelna.

http://www.naszdziennik.pl/wp/93021,duma-narodowa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 26 sie 2014, 07:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Nauczycielka Polski z Jasnej Góry

Marek Czachorowski

Polski sierpień obejmuje także uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej. W Polsce uroczystości religijne często są powiązane z uroczystościami narodowymi. Jezus Chrystus przyniósł przecież ludzkości nadzieję na życie najpierw w pełni ludzkie. Cóż to jednak za w pełni ludzkie życie bez zakorzenienia w czci dla swojej Ojczyzny? Nie tylko dzięki Bogu i rodzicom, ale także dzięki Ojczyźnie żyjemy i rozwijamy się. Jasna Góra strzeże naszego Narodu przed skarłowaceniem i zagładą.

Tak też było podczas straszliwego potopu urządzonego Polsce przez innowierców w XVII wieku. Cudowna i bohaterska obrona Jasnej Góry dała naszym przodkom nie tylko nadzieję na zwycięstwo nad Szwedami, ale najpierw poczucie moralnego zawstydzenia. To przecież sami Polacy zaprosili okupantów. Zdradziło Ojczyznę nie tylko kilku magnatów, na czele z h. Hieronimem Radziejowskim i Bogusławem Radziwiłłem. Większość polskiej szlachty i możnowładców życzyła sobie objęcia władzy przez króla Szwecji i opuściła swojego króla Jana Kazimierza. Mówi się niekiedy, że zostali oszukani itp., ale dać się oszukać jest nieraz kompromitacją. Polacy nie zauważali, że Karol Gustaw był protestantem. Nie orientowano się, po kilkudziesięciu latach straszliwych wojen religijnych w Europie, na czym polega różnica pomiędzy nauką Chrystusa a jej wypaczeniem przez protestantów?

Niestety, dzisiaj te różnice to dla wielu również drobiazg. Bez trwogi, wahania i zastanowienia wkraczano tłumnie do UE, nie biorąc pod uwagę, że czeka nas tu np. przymusowe finansowanie aborcyjnej polityki międzynarodowej prowadzonej przez UE i krwawy dyktat Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak to ostatnio widzimy w związku ze sprawą prof. Chazana. Nie przejmuje się wielu do dzisiaj, że liderzy w UE, Niemcy, mają jeszcze straszliwy dług do spłacenia za rozpętanie II wojny światowej, ludobójstwo i holokaust. Czy możemy się czuć bezpiecznie pod niemieckim parasolem?

Mamy też u nas entuzjastów potęgi amerykańskiej, i to w każdej dziedzinie, a najpierw duchowej. Nasi przymusowi emigranci budowali na ziemi amerykańskiej polskie miasta, a teraz co roku Polacy składają się na budowę letniskowego miasteczka Woodstock nad Odrą, pomnika amerykańskiej rewolucji lat 60., aby i nasza młodzież zakosztowała i przywykła do orgiastycznych odlotów, pod przewodnictwem prezydentów RP i niektórych duszpasterzy. Wyklucza się u nas też krytyczne głosy w sprawie teorii gender wskazywaniem, że przywieziona została z USA, a zatem musi to być prawdziwa nauka. Potęga militarna USA też uważana jest przez wielu Polaków za gwaranta pokoju w świecie. Ministrowie i ministry Donalda Tuska już używają najtłustszej łaciny amerykańskich marines z hollywoodzkich filmów, które to wzory kopiuje się na całym świecie. Nawet oddziały Putina na Krymie wyglądają jak amerykańskie gangi motocyklowe z tej samej fabryki koszmarów, w Kalifornii.

Jan Paweł II zaraz na początku swojego pontyfikatu przypomniał Amerykanom, że mają dzisiaj szczególną dziejową odpowiedzialność za cały świat. Jak wypełniają tę odpowiedzialność? Po wyprawie na Irak, podobno w celu pokojowym, pozostało w tym kraju tylko 50 tysięcy chrześcijan, a żyło tam wcześniej ponad milion. Podrzynania gardeł uczą dzisiaj nie tylko zdziczali islamiści, ale także amerykańskie filmy, reklamowane u nas nawet w poczytnych i wartościowych pa- triotycznych tygodnikach. Czyżby amerykańska metka – Made in USA – odbierała nam rozum?

Podobne kuszenie przeżywali nasi przodkowie, którzy wpuścili protestanckich Szwedów do Polski. Obudziły nasze zawstydzenie dopiero zwycięskie dzwony z Jasnej Góry. Dlatego właśnie traktujemy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej jako narodowe święto. Religia nas nie odciąga od życia, ale uczy także narodowego życia.

http://www.naszdziennik.pl/wp/93475,nau ... -gory.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 12 wrz 2014, 14:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Zależy nam na Ojczyźnie

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

W sanktuarium Serca Jezusowego na warszawskiej Pradze przy ul. Kawęczyńskiej w pierwszy piątek października odbędzie się kolejne czuwanie modlitewne w intencji Ojczyzny.

PRZECZYTAJ wypowiedzi uczestników pierwszego czuwania z cyklu rozpoczętej nowenny przed 250. rocznicą ustanowienia święta Najświętszego Serca Jezusowego.


Ks. Edmund Modzelewski, proboszcz parafii Serca Jezusowego, gospodarz miejsca obecnych czuwań za Ojczyznę:

Księży Michała Dłutowskiego i Mariusza Bernysia, którzy prowadzą te czuwania, znam już ładnych kilka lat, ponieważ pracowałem w Czerwińsku, w sanktuarium Matki Bożej Pani Mazowsza, i oni przyjeżdżali zawsze 22 lutego na Mszę Świętą, jadąc do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku, gdzie były pierwsze objawienia Pana Jezusa Siostrze Faustynie.

Księża ci bardzo mnie urzekli swoją postawą, a szczególnie jestem pod wrażeniem kazania, które wygłosił ks. Bernyś w Czerwińsku przed kilkoma laty. To była Środa Popielcowa, była to Msza Święta parafialna i prosiłem księdza Mariusza, żeby kazanie było krótkie ze względu na parafian. A on mi odpowiedział: „Tak, będzie krótko”.

Kazanie trwało 40 minut, a ja odprawiałem Mszę Świętą razem z nimi i żałowałem, i pytałem: „Dlaczego, Panie Boże, to kazanie już się skończyło?”. To, co ci dwaj księża czynią, to jest na dzisiejsze czasy wezwanie nie tylko dla nich, ale dla nas wszystkich kapłanów. Uważam, że dzisiaj szturm do Nieba takiej modlitwy i umartwienia każdemu jest potrzebny. Przede wszystkim nam, kapłanom, żebyśmy mogli dawać wzór tym, których spotkamy na naszej drodze.

Druga inspiracja, że tutaj jesteśmy, to fakt, że bazylika na Kawęczyńskiej na warszawskiej Pradze jest pod wezwaniem Serca Jezusowego. Skoro akcent pada na Serce, to my mamy swoje życie układać w rytm Serca Jezusowego i tylko w taki sposób możemy pokonać zło, szatana, to wszystko, co niszczycielsko dokonuje się wokół nas, a często i w nas. I myślę, że też czuwania rozpoczęte w bazylice – nowenna dziewięciomiesięczna – przyniosą korzyść, pożytek nie tylko dla nas, gospodarzy sanktuarium, salezjanów, ale dla parafii na Pradze, gdzie niełatwo się pracuje.



S. Maksymiliana ze Zgromadzenia Sióstr Albertynek:

Przyszłam na to czuwanie dlatego, że sprawa Ojczyzny jest dla mnie bardzo ważną sprawą. Od tego zależy nasza przyszłość, przyszłość dzieci i młodzieży. Jeżeli nie będziemy się modlili i Pan Bóg tego wszystkiego nie porozwiązuje, to my jako ludzie nie jesteśmy w stanie nic zrobić.

Jedyną rzeczą, którą możemy zrobić, jest modlić się i oddać Panu Bogu wszystkie trudne sprawy Ojczyzny. Żeby On wszedł w te wszystkie sprawy i udzielił nam potrzebnych łask, światła Ducha Świętego.



Irena Żelazek z Piastowa:

My, pielgrzymi z Piastowa, jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy się tu pomodlić, skupić się, wyciszyć, wszystkie troski i kłopoty naszej Ojczyzny oddać w miłujące Serce Jezusa. Króluj nam, Chryste, zawsze i wszędzie!



Alicja Szawiel z Warszawy:

Mieliśmy już 9 miesięcy czuwania w sanktuarium maryjnym na Siekierkach z racji pierwszych sobót miesiąca. Teraz, z racji zbliżającej się 250. rocznicy ustanowienia w liturgii nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa, rozpoczynamy nowennę, która skończy się w maju przyszłego roku, a w czerwcu będzie to rocznicowe wydarzenie – wielki jubileusz.

Idziemy i modlimy się głównie za Ojczyznę do Serca Pana Jezusa. Gdy kończymy czuwanie, wierni odwożą się nawzajem samochodami, gdyż nad ranem nie ma zbytnio dojazdu. Dlatego jeden drugiego podwozi. Miło jest modlić się wspólnie, zawiązała się między nami więź.

Na czuwaniach za Ojczyznę człowiek naprawdę czuje, że oddaje się Panu Bogu, i wydaje mi się, że te nasze modlitwy są naprawdę żarliwe, bo prowadzone przez ludzi, którym naprawdę zależy na Ojczyźnie, żeby rosła w chwale.



Hanna Gozdek z Grójca:

Przyjechałam na to czuwanie w pierwszy piątek miesiąca w swojej osobistej intencji. Mam bardzo ciężko chorego męża, chciałabym prosić Boga o wsparcie, i to jest główna intencja, bo z osobistymi intencjami też się tu przychodzi.

Beata Rosłoniec z Grójca:

Idąc do kościoła na czuwanie za Ojczyznę, spotkałam biednego, bezdomnego człowieka, który prosił o drobną ofiarę, o jakąś jałmużnę, o bułkę. Moje współsiostry dały mu jakieś pieniądze, a ja obiecałam mu modlitwę. Proszę mi wierzyć, powiedział swoje imię i nazwisko i bardzo prosił o tę modlitwę. I chyba jestem tu dlatego, żeby pomodlić się za tego człowieka – jednego z nas, naszego rodaka, Polaka tak jak my.

Zebrała Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... yznie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 16 wrz 2014, 10:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Ziemi trzeba bronić

Marek Zygmunt Strzegom

Ziemię trzeba miłować i bronić przed różnymi agresorami, zaapelował ks. bp Ignacy Dec. Kilka tysięcy mieszkańców Dolnego Śląska, a szczególnie wiernych z diecezji świdnickiej uczestniczyło w dożynkach wojewódzko-diecezjalnych zorganizowanych w niedzielę po południu w Strzegomiu. Ich centralnym punktem była Msza św. koncelebrowana w miejscowej bazylice pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła pod przewodnictwem ordynariusza świdnickiego.

W homilii ks. bp Ignacy Dec zwracał uwagę, że w wielu środowiskach szerzy się dziś krytykanctwo. To narzekanie ma związek z promocją zła, jakiej doświadczmy na co dzień w mediach i w internecie. Jesteśmy tam świadkami nagonek na ludzi prawych, stających w obronie życia, prawdy, sprawiedliwości i innych sprawdzonych wartości, sprzeciwiających się dyktaturze kłamstwa, relatywizmu moralnego. Jednak, jak wskazywał, tych ludzi prawdziwi chrześcijanie biorą w obronę, z nimi można budować nową Polskę, Europę i świat.

Kaznodzieja wskazywał, że ludzie, którzy po Lucyferze odziedziczyli postawę pychy, mają duże kłopoty z dziękowaniem, mają krótką i wybiórczą pamięć. Znamy takich ludzi, którym inni pomagali wywindować się w górę, zdobyć jakieś stanowisko, osiągnąć sukces. A ci, gdy tylko wyszli na piedestał, szybko zapomnieli o swoich dobroczyńcach. Ambicja i pycha zabiła w nich natychmiast poczucie wdzięczności, po prostu nie chcą nosić w sobie przekonania, że komuś coś zawdzięczają. – Dziękowanie jest więc owocem pokory i wielkoduszności, w nim uznajemy nasze potrzeby i hojność innych ludzi – mówił ksiądz biskup.

Nawiązując w tym kontekście do święta plonów, ks. bp Dec stwierdził, że dziękujemy dzisiaj Panu Bogu za naszych rolników, którzy pozostali przy uprawie ziemi, nie opuścili pól, łąk i sadów. Zwracał uwagę, że upadły kopalnie, huty, stocznie, przedsiębiorstwa. Wszystko to boli, nie ma pracy i trzeba jej szukać nawet w obcych krajach. Jednak nie może nigdy upaść zakład pracy, któremu na imię „ziemia”. – Doszłoby wówczas do zagrożenia życia biologicznego ludzi i narodów. Ziemię trzeba miłować i bronić przed różnymi agresorami – mówił ksiądz biskup. I dziękował rolnikom, którzy mimo niesprzyjającej polityki rolnej „nie zwinęli żagli”, wyjeżdżają na pola po to, by dostarczać wszystkim żywność.

Po Eucharystii ksiądz biskup przeszedł w korowodzie dożynkowym na strzegomski rynek, gdzie dzielono się chlebem z tegorocznych zbiorów, odbyła się prezentacja dożynkowych wieńców z poszczególnych dolnośląskich powiatów, zorganizowano występy zespołów i kapel ludowych.

http://www.naszdziennik.pl/wp/97559,zie ... ronic.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 19 wrz 2014, 09:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Nasz dom

Jan Lechoń

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Album Canaletta, wydany w Warszawie, rozmarzył mnie na temat przeszłości, teraźniejszości i przyszłości nawet. Nie pamiętam, czy te obrazy się uratowały, i okazuje się, że są, to wielkie szczęście, bo to prawdziwe papiery rodowe miasta. Ze wzruszeniem patrzałem na planszę przedstawiającą pałac Teppera na Miodowej, gdzie mieszkała Narcyza Żmichowska, Boy za dziecinnych lat i gdziem się urodził – muszę sobie tę planszę odfotografować i powieszę na ścianie. Że takie książki wychodzą teraz w Warszawie, to dowód, że Moskale nic naprawdę nie zniszczyli, choć nie ma Piłsudskiego, tylko Rokossowski, i choć nie ma św. Mikołaja, tylko „Dziadzio Mróz”. A skoro dotąd nic nie zrobili, jeśli z tych popiołów Warszawy wybuchł taki żar miłości do niej, jeśli tak się odbudowuje Zamek i stare kościoły, to nie dadzą nam rady nigdy. A wtedy będzie nowa sytuacja, może i bez wojny, której teraz każdy musi się bać nie dla siebie, ale dla świata, dla Polski, dla Warszawy. Może przyjdzie cud – cud nagrody za ofiary powstania i za miłość nie do zgaszenia do Polski, do Warszawy. Przyznam się, żem zupełnie zwątpił w uwolnienie Polski przez wojnę. Ale od paru dni ratuję się starą, wcale nie taką głupią polską wiarą w ten cud, co znaczy w Pana Boga .

Fragment pochodzi z „Dzienników”, t. 3, 9.10.1954 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Siła klasycznej architektury polskiej jest niewyobrażalna, bo architektura ta posiada swojego ducha i swoje piękno, dzięki czemu nie tylko budzi zachwyt, ale również ukazuje Polskę jako nasz dom od wieków. Dlatego też wrogowie nasi dążyli do tego, by tę siłę osłabić lub wręcz ją unicestwić. Niemcy zbombardowali nam Warszawę, niszcząc ją w 80 procentach. Komuniści woleli postawić potworny Pałac Kultury im. Stalina, niż zachować ocalałe (!) w tym miejscu kamienice. Dziś liberałowie dobierają się do Starego Miasta, wstawiając nowoczesne plomby, które szpecą odzyskane dzięki obrazom Canaletta enklawy. A Zamek Królewski musiał jednak czekać jeszcze 30 lat, nim otworzył swe podwoje, Lechoń cieszył się przedwcześnie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/98521,nasz-dom.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Polska to nasz kraj, nasza Ojczyzna.
PostNapisane: 24 wrz 2014, 09:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31057
Czyż nie mamy swojej kultury i dlatego ulegamy wprowadzanym w nasze życia indywidualne i w życie narodowe obcym kulturom?
Po co nam Polakom potrzebne są instytucje, fundacje, ugrupowania, loże, które nie są przepełnione duchem naszej kultury?
W jakim celu te zorganizowane grupy działania pojawiają się w naszej Ojczyźnie?
Jaka jest ich rola i udział w tym, że los Polaków staje się nie do zniesienia, a Polska jest już tylko państwem "teoretycznie istniejącym"?
Czy muszą te nowotwory ideologiczne pasożytować na naszej polskiej tkance narodowej?
Czy muszą?


Masońskie pęta

Ks. kard. August Hlond

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Wyprzeć się ma Polska na wszystkich szczeblach hierarchii państwowej każdego bezprawia, każdej anarchii, każdego rozkładu… A przede wszystkim zerwać powinna Polska z masonerią, której ostatecznym celem jest systematyczne usuwanie Ducha Chrystusowego z życia narodu. Tym więcej zaś musi zerwać z nią Polska, że masoneria to konspiracja zagraniczna, której nie tylko na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce. Narody, które odnalazły drogę do swego odrodzenia, rozprawiają się olbrzymim wysiłkiem z masonerią i odczuwają to jakby ożywczy powiew w swym narodowym życiu. I w takiej chwili my mamy zaprzedać się w wolnomularską niewolę? Czyż naprawdę mamy powtarzać błędy innych ludów i w zaraniu swojego bytu kłaść dobrowolnie kark w masońską pętlicę, ażeby później, po szkodach nieobliczalnych, z ogromnym trudem i z niepewnym powodzeniem spod wolnomularstwa się wyzwolić? Zerwać z laicyzmem znaczy w pierwszym rzędzie zrzucić masońskie kiełzna. Zrzucić je powinni wszyscy i na wszystkich stanowiskach, mimo ponętnych widoków kariery i powodzenia.

Fragment pochodzi z przemówienia na Zjeździe Katolickim w Poznaniu, 6 listopada 1926 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Masoneria bywa często ukazywana jako organizacja humanitarna i charytatywna. Powstaje wobec tego pytanie: dlaczego Prymasi polscy, na czele z Prymasem Augustem Hlondem, a później z Prymasem Stefanem Wyszyńskim, przed masonerią nas ostrzegali? Musiały być jakieś ważne powody, bardzo ważne, bo w innym wypadku temat ten nie byłby podjęty, i to w sposób tak stanowczy. Jednym z nich była właśnie zakrojona na szeroką skalę sekularyzacja i ateizacja Polski. Warto pod tym kątem zanalizować sytuację, w jakiej się dziś znajdujemy. Bo zdaje się, że choć komunizm upadł, to jednak ateizm nie upadł, a nawet staje się coraz bardziej agresywny.

http://www.naszdziennik.pl/wp/99365,masonskie-peta.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /