Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Duch Prawdy
PostNapisane: 25 lis 2012, 19:15 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Tylko prawda jest ciekawa

Krzysztof Czabański

Jaki jest świat mediów tzw. głównego nurtu, to widać, słychać i czuć na co dzień. Ale, na szczęście, nie wszyscy chcą uczestniczyć w grze fałszu, pozorów i propagandy. Byłem ostatnio przez kilka dni na przeglądzie niezależnych filmów dokumentalnych w Ełku. Tam nikt nie „ściemniał” ze względu na politykę czy interesy. Tam twórcy szli za apelem wielkiego pisarza Józefa Mackiewicza: „Tylko prawda jest ciekawa”. I bardzo się cieszę, że są młodzi ludzie, którzy ratują honor polskiego dziennikarstwa. Dlatego z przyjemnością zamieszczam werdykt Jury, w którym sam uczestniczyłem:
„Na I Ogólnopolski Festiwal Filmu Niezależnego «OKNO» nadesłano 18 filmów, zakwalifikowano do konkursu 8. Nadesłane na festiwal filmy pokazały, jak ogromne są obszary ukrywanej, nieopisanej rzeczywistości poza polem widzenia dyskursu publicznego. Niezależnie od różnic jakościowych, technicznych i warsztatowych w nadesłanych filmach, każdy z nich pokazuje nieznane fakty historyczne, zapomnianych ludzi i tematy współczesne, nieobecne w mediach głównego nurtu. Twórcy działali w interesie społecznym, najczęściej kręcąc filmy za własne lub zdobywane z trudem środki finansowe.
Grand Prix – film «Pani Weronika i jej chłopcy», reż. Artur Pilarczyk – za pokazanie środkami filmowymi ludzi, których Polska opuściła, mimo że oni przy niej trwają. Bohaterka filmu podtrzymuje więź bardzo już starych żołnierzy II RP, zamieszkałych na dzisiejszej Białorusi, z Macierzą, przeciwdziałając zacieraniu pamięci o prawdziwej Polsce, o którą walczyli. Film ukazuje wzruszającą symbolikę polskości, podtrzymywanej przez odchodzących już żołnierzy podwójnie wyklętych.
Wyróżnienia:

■«Łączniczka Danusia», reż. Grzegorz Kutermankiewicz – za bezpretensjonalne i lapidarne ukazanie dramatu bohaterki, reprezentującej pokolenie ludzi walczących o Polskę w II wojnie światowej i powstaniu, których dzisiejsze państwo polskie doprowadziło do nędzy i upodlenia.
■«Zapomniane męczeństwo», reż. Jolanta Hajdasz – za wydobycie z cienia i zapomnienia jednej z kluczowych postaci historii Polski i Kościoła w Polsce w XX wieku, osoby duchownego i hierarchy, współpracującego z prymasem Stefanem Wyszyńskim i papieżem Janem Pawłem II; jego życie niesie istotne przesłanie dla współczesnych i stanowi wzór właściwej postawy moralnej w świecie, w którym roi się od fałszywych autorytetów.
Ponadto przyznano dwie nagrody specjalne:

■Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy dla filmu «Pani Weronika i jej chłopcy», reż. Artur Pilarczyk – za filmowe ukazanie świadka żywej wiary.
■Obywatelskiej Komisji Etyki Mediów dla filmu «Już niedługo», reż. Krzysztof Siuciak i Piotr Bugajewski – za pokazanie wyprawy 5 tys. Polaków na Węgry, aby wesprzeć je w sporze z Unią Europejską, całkowicie przemilczanej w mediach głównego nurtu, dzięki czemu film wzbogacił naszą wiedzę o świecie o ważne wydarzenia, które stały się przedmiotem manipulacji.
Jurorzy są wdzięczni wszystkim Twórcom za podjęcie wysiłku ukazania zapoznanej, zapomnianej i reglamentowanej rzeczywistości oraz prawdziwych bohaterów, zasługujących na uznanie i naszą troskliwą uwagę i pamięć.
Festiwal zorganizowany został przez Kongres Mediów Niezależnych we współpracy z prezydentem Ełku Tomaszem Andrukiewiczem i pod honorowym patronatem biskupa ełckiego Jerzego Mazura.
Jury: Krzysztof Czabański – przewodniczący, Teresa Bochwic, Grzegorz Braun, Mateusz Dzieduszycki, Jerzy Jachowicz, Elżbieta Królikowska-Avis, Anna T. Pietraszek, Ewa Stankiewicz, Jerzy Targalski, Piotr Zarębski”.

* * *

Krzysztof Czabański
Publicysta, przewodniczący Kongresu Mediów Niezależnych, autor kilku książek; był prezesem PAP (za rządu Jana Olszewskiego), przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej RSW (za rządu Jerzego Buzka) i prezesem Polskiego Radia SA (za rządu Jarosława Kaczyńskiego);
www.krzysztofczabanski.pl

http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedz ... 1240&nr=39


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 29 lis 2012, 08:42 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Sumliński: Byłem w Ostrołęce. Na własne oczy mogłem przekonać się, jak rozkręca się „historia” wokół „Pokłosia”

Kadr z filmu „Pokłosie” „Na Podlasiu, gdzie mieszkam, w przeciwieństwie do Ostrołęki, „Pokłosie” wyświetlano, ale mieszkańcy południowego Podlasia film ów zbojkotowali” - pisze Wojciech Sumliński.

(…) byłem w Ostrołęce na zaproszenie prezydenta miasta, by odbyć spotkanie z kilkusetosobową grupą młodzieży. Na własne oczy mogłem przekonać się, jak rozkręca się „historia” wokół „Pokłosia”.

Spotkanie z młodzieżą miałem w sali miejscowego kina, do którego przybyłem pół godziny przed spotkaniem i miałem czas, by odbyć rozmowę z dyrektorem. Wyrażenie „miałem czas” nie oddaje sytuacji, ponieważ w trakcie owych trzydziestu minut dyrektor musiał odebrać kilkanaście telefonów od dziennikarzy z całej Polski indagujących go pytaniami: „jak to możliwe, że nie wyemitujecie Pokłosia”?

- Takiej nagonki nie miałem nigdy - tłumaczył dyrektor. Chciał rozwinąć wypowiedź, ale nie zdążył, bo zadzwonił kolejny „niezależny” dziennikarz z pytaniem: „jak to możliwe?”, ja zaś musiałem iść już na spotkanie z młodzieżą.

Na Podlasiu, gdzie mieszkam, w przeciwieństwie do Ostrołęki, „Pokłosie” wyświetlano, ale mieszkańcy południowego Podlasia film ów zbojkotowali.

Podobnie było w wielu innych miastach w całej Polsce. A jednak, choć to film słaby, jestem przekonany, że zostanie obsypany nagrodami. Pewność swoją czerpię z rozmowy z Andrzejem Pileckim, synem Rotmistrza Pileckiego, którego onegdaj wiozłem z Warszawy do Kazimierza n. Wisłą, w związku z otworzeniem ulicy imienia Rotmistrza. Andrzej Pilecki opowiedział mi niezwykłą historię.

Któregoś razu zgłosili się do niego „ważni ludzie z Hollywood” z pytaniem: „czy pan wie, że pana tata miał korzenie żydowskie?„ Andrzej Pilecki zaprzeczył, „rewelacje” nazwał bzdurą. W odpowiedzi usłyszał: „O pana bohaterskim ojcu wiedzą co poniektórzy w Polsce, ale nic nie wie świat. A my mamy wielomilionowy budżet i największe gwiazdy Hollywood. Proszę nie przeszkadzać, bo przecież ojciec mógł mieć korzenie żydowskie, a pan mógł o tym nie wiedzieć”.

Na kolejne dementi ważni ludzie z Hollywood poprosili o przemyślenie sprawy, później przyjechali raz jeszcze, pisali i dzwonili, przekonywali i namawiali. Andrzej Pilecki nie zgodził się jednak „uczynić” z ojca Polaka - Żyda, którym przecież Rotmistrz nie był. Gdyby się zgodził, jakże „prawdziwy” mógłby powstać hit - historia bohaterskiego Żyda, który ucieka z „polskiego obozu koncentracyjnego”, a następnie zostaje zamordowany przez Polaków (bo przecież oprawcy Rotmistrza nosili polskie mundury).

Taki film nie powstał tylko dlatego, że na przeszkodzie stanął dzielny syn dzielnego człowieka. I nieważne, że film, który dzięki postawie Andrzeja Pileckiego nie powstał, miałby z prawdą tyle wspólnego, ile ma „Pokłosie”. Ważne, że byłby po tzw. „linii”, jak „po linii” jest „Pokłosie”, mały film małych ludzi, którzy dla kariery napluli na własny kraj.


Wojciech Sumliński jest dziennikarzem śledczym. Swoją karierę zaczynał w „Słowie Podlasia”, następnie pracował w dzienniku „Życie”, „Gazecie Polskiej” i tygodniku „Wprost”. Autor licznych reportaży i programów w TVP: „Oblicza prawdy” o działalności SB i magazynu śledczego „30 minut”. Autor książki „Teresa Trawa Robot” o tajnych operacjach specjalnych SB oraz autor scenariusza filmowego o śmierci ks. Popiełuszki napisanego dla Agencji Filmowej TVP. W maju 2008 roku do mieszkania Sumlińskiego pod zarzutem ujawnienia Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI spółce Agora, wydawcy „Gazety Wyborczej”, weszli funkcjonariusze ABW. Zarzut ten wkrótce został wycofany i zastąpiony innym. Szczegóły tych wydarzeń dziennikarz opisał w wydanej dwa lata później książce pt. „Z mocy bezprawia”. Obecnie współpracuje z Frondą i magazynem śledczym „Focus”, pisze kolejne książki i jest redaktorem naczelnym „Tygodnika Podlaskiego”.

[źródło: wPolityce.pl]

http://www.eostroleka.pl/sumlinski-byle ... 32368.html

Identyczną sytuację miał w swoim życiu Czesław Niemen. Odmówił uznania siebie za Żyda po matce, jak mu sugerował wielce wpływowy człowiek szołbiznesu i ... nie zrobił kariery światowej.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 30 lis 2012, 08:00 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Nauczamy nie po to, by się przypodobać

Z ks. bp. Antonim Pacyfikiem Dydyczem, ordynariuszem drohiczyńskim, rozmawia Małgorzata Jędrzejczyk

Minister Michał Boni, mówiąc o "stawianiu tamy mowie nienawiści", podkreślił, że trzeba to robić także w kościele, gdzie rzekomo podczas niedzielnych kazań także padają słowa "deprecjonujące, i to w sposób poza normą".
- Trudno skomentować tego typu odniesienie. Przecież zawsze będziemy "deprecjonowali", piętnowali na kazaniach to, co jest niezgodne z nauczaniem Kościoła. Od dwóch tysięcy lat istnienia zawsze z wielkim i pełnym poświęcenia zapałem Kościół broni życia każdego człowieka bez względu na rasę i pochodzenie. Natomiast jeśli wmawia się nam z góry, że Kościół głosi słowa nienawiści, to prosiłbym o wskazanie, o jakie słowa chodzi. Jak mówi św. Paweł - trzeba nam nauczać, nie patrząc na to, jakie będą ludzkie reakcje. Więc nauczamy nie ze względu na to, by się komuś przypodobać, co jest właściwością charakterystyczną dla współczesnej polityki, ale czynimy to ze względu na wartości, prawdę i w obronie ludzkiej godności.

Minister Boni wyraził nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni premier podpisze rozporządzenie powołujące radę zajmującą się sprawami ksenofobii i nietolerancji. Jak traktować taką zapowiedź?
- Zapowiedź to jednak tylko zapowiedź. Zobaczymy, na jakich zasadach ten twór powstanie, jaki będzie jego regulamin, statut, założenia. Nas to jednak nie zaskakuje. Bo i w przeszłości tworzono na ziemiach polskich wiele ustaw rzekomo stojących na straży takiego czy innego zachowania, a w rzeczywistości sprzeciwiały się one wolności, niepodległości, samodzielności, spokojnemu zakorzenianiu się w tradycjach. Z samej zapowiedzi nic jeszcze nie wynika.

Jednak czy ta zapowiedź nie przybiera formy pewnej groźby, nie przypomina czasów PRL, kiedy Kościołowi zamykano usta?
- Ja myślę, że przypomina nie tylko czasy PRL. W XX wieku Kościół nieraz doświadczał prześladowań. Przypomnijmy też pierwsze stulecia chrześcijaństwa: ci, którzy mordowali wyznawców Chrystusa w sposób bardzo okrutny, oskarżali tych samych chrześcijan o różne niecne czyny, za które ich później prześladowali. W efekcie sami byli ich sprawcami. Wrogość do pewnych grup społecznych czy orientacji politycznych tak ewidentnie daje o sobie znać, że Polacy się na tym poznają. Nie jesteśmy głupi.

Myślę, że gdyby powołano instytucje rzeczywiście sprzeczne z zasadami wolności, która przecież się nam należy, to tylko przyspieszy proces przebudzenia Polaków. Trudno sobie wyobrazić, by było inaczej. I miejmy nadzieję, że nasi prześladowcy kiedyś przyjdą do Kościoła i zobaczą, że jest to miejsce spotkania człowieka z Bogiem, a także spotkania bardzo wielu szlachetnych ludzi.

Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Jędrzejczyk

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... dobac.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 03 gru 2012, 07:36 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Rodzina Radia Maryja to skarb

not. CK

Ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz
pasterz Kościoła drohiczyńskiego:

Żyjemy w świecie, który jest odległy od prawdy. Co więcej, jesteśmy świadkami, jak niektórzy - zwłaszcza media - robią wszystko, żeby się od prawdy oddalać, żeby prawdę lekceważyć, czy wręcz ją deptać. I to jest bardzo bolesne, bo wiemy, że człowiek bez prawdy żyć nie może. I dlatego ludzi dążących do prawdy, lgnących do Radia Maryja trzeba podziwiać, trzeba podziwiać ich inteligencję i ogromne wyczucie. Niektórzy mówią, że polscy katolicy nie są do końca zorientowani w tym, co się dzieje, że mają niski poziom intelektualny. To nieprawda. Poziomu intelektualnego nie mierzy się ilością definicji, które ktoś zna na pamięć, ale przede wszystkim sensem. Istotą jest to, czy oni "czują z Kościołem", a Kościół to jest rzeczywistość prawdy, to przestrzeń, w której człowiek może dotknąć wszystkich tajemnic, Kościół to jest Chrystus. Dlatego ci ludzie są wyjątkowi, bo mają pogłębione poczucie chrześcijaństwa, katolicyzmu, dlatego trzeba to podkreślać i za to dziękować Panu Bogu.

http://www.naszdziennik.pl/wp/16833,rod ... skarb.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 04 gru 2012, 09:40 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Ludzie widzą, gdzie jest prawda

Katarzyna Cegielska

Z ks. bp. Wiesławem Meringiem, ordynariuszem włocławskim, rozmawia Katarzyna Cegielska

Co jest takiego w Radiu Maryja, że ma siłę jednoczenia wokół siebie takich rzesz ludzi?
- Na pewno ważne jest to, że to katolickie Radio niczego człowiekowi nie narzuca. Prezentuje prawdę, chrześcijańskie przesłanie wiary, która ma ogromną siłę. Ludzie to doceniają i chcą się skupiać wokół toruńskiej rozgłośni. To jest bardzo proste. Jednocześnie katolicy są wyczuleni na wszelkie ataki, administracyjne sposoby, którymi próbuje się ograniczyć Radio Maryja, jego swobodę, wolność, jego działanie. To także mobilizuje Polaków do jego obrony. Jeszcze z czasów studiów w Belgii czy we Francji mam znajomych, którzy nagle zaczęli żyć sytuacją w Polsce. Okazało, że jest to ściśle związane z Radiem Maryja i Telewizją Trwam, bo z tych mediów czerpią informacje o tym, co dzieje się w ich Ojczyźnie. Chociaż przyszło im żyć poza jej granicami, czują się dzięki tym mediom związani z Polską. Wydaje mi się, że takie bezsensowne działania, które mają na celu zamknięcie Radia Maryja, dyskryminację Telewizji Trwam, się nie powiodą. Bo ludzie widzą, gdzie jest prawda, to tylko sprzyja dobrej sławie toruńskich mediów.

Radio Maryja odgrywa wielką rolę formacyjną i duszpasterską w Kościele, stając się ważnym narzędziem nowej ewangelizacji.
- Kiedyś o katolickich czasopismach mówiono, że jest to kolejny wikariusz w parafii. Teraz należy to powiedzieć o Radiu Maryja czy Telewizji Trwam, bo uczą modlitwy, głoszą katechezę, zapoznają z Pismem Świętym, ukazują najrozmaitsze problemy, którymi żyje Kościół. Gdyby nie te media, to do wielu tych informacji nie mielibyśmy nawet dostępu. Dzięki nim dokonuje się otwarcie serc ludzkich na to, czym żyje Kościół, Ojczyzna. Następuje konkretna reakcja na problemy. Dlatego dla mnie Radio Maryja jest jak wikariusz w parafii.

Czego Ksiądz Biskup życzy Radiu Maryja z okazji jubileuszu 21. rocznicy powstania?
- Ze wszystkich sił życzę rozwoju i Telewizji Trwam, i Radiu Maryja, i "Naszemu Dziennikowi" w dalszej służbie Kościołowi i Ojczyźnie. A ta służba jest bardzo ważna. Przecież np. gdyby nie te media, to jak wyglądałaby sprawa katastrofy smoleńskiej. Teraz na jaw wychodzą tak skandaliczne zaniedbania. Wielu widzi obecnie, jak ważne było i jest pilnowanie tej sprawy. Jak wiele trzeba prostować kłamstw i nieprawdy.

Dlatego z okazji jubileuszu i Bożego Narodzenia, wyrażając ogromne uznanie dla Radia Maryja i dzieł z nim związanych, przekazuję najlepsze życzenia dla redakcji, dla wszystkich pracujących i wspierających je, by Pan Bóg dawał siły i pozwolił cieszyć się owocami waszej pracy.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/16920,lud ... rawda.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 05 gru 2012, 21:24 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Bł. Jerzy Popiełuszko

Fragmenty kazania z 31 października 1982 r.

Warszawa, Żoliborz.

„Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie, to dawanie prawdzie świadectwa na zewnątrz, to przyznanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą. Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień. Nie protestujemy, milczymy lub udajemy, że w nie wierzymy. Żyjemy wtedy w zakłamaniu. Odważne świadczenie prawdy jest drogą prowadzącą bezpośrednio do wolności. Człowiek, który daje świadectwo prawdzie, jest człowiekiem wolnym nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, nawet w obozie czy więzieniu. Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapomniała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym duchowo już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie.

Zasadniczą sprawą przy wyzwoleniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się, że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wyższych wartości. Jeżeli prawda będzie dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężamy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: „Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a nic więcej uczynić nie mogą... (Łk 12.4)" T
Zmarły prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, przebywając w więzieniu za prawdę, w swoich notatkach w dniu 5 października 1954 roku pisał, że „największym brakiem apostoła jest lęk (...), on ściska serce i kurczy gardło. (...) Każdy, kto milknie wobec nieprzyjaciół sprawy, rozzuchwala ich. (...) Zmusić do milczenia przez lęk, to pierwsze zadanie strategii bezbożniczej. (...) Milczenie tylko wtedy ma swoją apostolską wymowę, gdy nie odwraca oblicza swego od bijących...".

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=100


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 11 gru 2012, 17:42 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Prawda smoleńska nam się należy

Na niezwykle trudną drogę do prawdy przy wyjaśnianiu zbrodni katyńskiej oraz katastrofy smoleńskiej, a także na szereg rodzących się nieustannie pytań i wątpliwości zwrócił uwagę ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz, pasterz drohiczyńskiego Kościoła, który wygłosił homilię w czasie Eucharystii sprawowanej w intencji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

- Trudną ma drogę prawda. Napotyka na wyjątkowo liczne przeszkody. Ale nie ma innego sposobu, aby dotrzeć do niej, jak za pośrednictwem pytań. A tych pytań jest wiele: jak to się stało, że lotnisko nie było przygotowane? A co się działo później? Nasza telewizja oficjalna pokazywała mężczyznę, który miał w ręku komórkę, na którą nagrał jakieś strzały. Gdzie ten człowiek jest i co z tym dowodem? Gdzie byli nasi ludzie zabezpieczający przylot? Kto był przy rozpoznawaniu i zabezpieczaniu ciał? Mieli być nasi fachowcy, a nie byli - pytał ks. bp Dydycz.

Przypomniał, że „wysokie autorytety zapewniały, że ziemia w miejscu tragedii była na pół metra przekopana”. - Praca przy porządkowaniu ciał i wkładaniu do trumien miało uczestniczyć 20 tys. naszych specjalistów. Tymczasem i oni się nie zgłaszają. Miał wystarczyć jeden telefon „na górę”, aby wszystko można było załatwić godnie. Podobno było ich osiem, ale nic z tego nie wynikło. Dlaczego szczątki samolotu, przygotowane przez naszych fachowców, musiały pozostać kilka tygodni na miejscu, mimo, że jakoby były zalakowane. I tak nasuwają się coraz to inne pytania – zauważył biskup drohiczyński.

Mamy prawo do prawdy

Jak zaznaczył stawiamy pytania, bo mamy prawo do prawdy. - Nikt więc nie powinien się z tego powodu obrażać. A jeżeli niekiedy trzeba, warto mieć odwagę i powiedzieć, że zostaliśmy wprowadzeni chyba w błąd. Będziemy wówczas współczuli jednak wspólnie, razem. Następnie żyjemy w państwie liczącym sobie lat ponad tysiąc. Jego dzieje zrosły się mocno z chrześcijaństwem. Nadając polskiej tożsamości szczególny charakter i kształt. Z czego jesteśmy dumni. Mamy więc swoje zwyczaje. One tu zachęcają nas, abyśmy pielęgnowali pamięć o zmarłych – dodał ks. bp Dydycz.

Kto boi się krzyża?

Jednocześnie pasterz drohiczyńskiego Kościoła zaznaczył, że tragedia smoleńska zwyczaj ten ożywiła.

- Spontanicznie nasi obywatele wybrali przestrzeń przed siedzibą prezydencką, bo ten właśnie dom po ludzku mówiąc, stracił najwięcej. Harcerze, tak bliscy polskiej tradycji, umieścili krzyż a miliony rodaków, jak dość licznie obywatele innych krajów zaczęli gromadzić się na modlitwie przynosząc kwiaty i znicze. Szlachetny zwyczaj godny pochwały i szacunku. Tymczasem co się dzieje? Pojawiają się przejawy sprzeciwu, agresji. Ktoś się boi krzyża, kogoś innego denerwują kwiaty i znicze. Wkraczają służby rzekomo porządkowe. Zorganizowano „czarną noc wakacyjną” a to wszystko do walki z tym świętym obyczajem – zaznaczył hierarcha.

Kaznodzieja zauważył, że w Warszawie, która „ma dużo miejsca” doszło do „niepokojów przeciwko tym, którzy się modlili, przynosili kwiaty i znicze wystąpiły służby mundurowe”. - Natomiast ci, którzy zachowywali się brutalnie, posługiwali się grubiańskimi słowami, atakowali nawet starsze osoby mogli korzystać ze wsparcia mediów – przypomniał ks. biskup. Pytał, czy to zapowiedź nowej, brutalnej cywilizacji.

- Pytam o to, bo nie rozumiem motywów, którymi posługiwali się ludzie kierujący tym wszystkim i ci, którzy tak postępowali. Czyżby cynizm tak mocno zagościł wśród wielu z nas. Czyżby miał rację autor powiedzenia, że „największy opór wśród ludzi cynicznych wzbudza nie kłamstwo lecz prawda”. No tak, ale przecież przyszłość należy do prawdy. Mówi o tym Boże Narodzenie – zaznaczył ks. bp Antonii Dydycz.

Mszę św. koncelebrowali także m.in. o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel i dyrektor Radia Maryja oraz ks. Bogdan Bartołd, proboszcz parafii archikatedralnej św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście w Warszawie.

- Przyprowadza nas umiłowanie prawdy, miłości i sprawiedliwości. Chcemy z głębi naszych serc wołać do Boga, aby ofiarę ich życia przyjął do siebie, aby mogli radować się i cieszyć oglądaniem Pana Boga w wieczności. Przybywamy moi drodzy, bo taka jest potrzeba naszego serca – powiedział ks. Bartołd.

W Eucharystii uczestniczyły rodziny i bliscy ofiar katastrofy rządowego samolotu Tu-154M, w tym także brat tragicznie zmarłego prezydenta – Jarosław Kaczyński, wdowa po gen. Andrzeju Błasiku – Dowódcy Sił Powietrznych – Ewa Błasik. Na dzisiejszą uroczystość licznie przybyli także parlamentarzyści, przedstawiciele Stowarzyszenia Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, a także członkowie różnych zawodów, grup społecznych, m.in. górnicy.

Trzydzieści dwa miesiące temu, w sobotę 10 kwietnia 2010 roku, świat obiegła dramatyczna wieść. Otóż polska delegacja z Parą Prezydencką – Lechem i Marią Kaczyńskimi, ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie – Ryszardem Kaczorowskim oraz 93 innymi osobami zginęli w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Izabela Kozłowska

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... alezy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 19 gru 2012, 11:34 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Życie pod rządami dyktatora

https://www.youtube.com/watch?feature=p ... oMjm_B_nE8

Opublikowano 6 gru 2012

Wykład Piotra Korczarowskiego wygłoszony podczas "Dni Białorusi" na Uniwersytecie Łódzkim. Korczarowski prezentuje zgromadzonej publiczności metody jakimi posługują się współczesne media do oddziaływania na ludzkie emocje. Ramy referatu obejmują bardzo złożoną problematykę rządów dyktatorskich.

Młody dziennikarz wyjaśnia czym jest reżim polityczny oraz dyktatura, a także próbuje odpowiedzieć na pytanie: czy każda dyktatura jest zła.

W ciągu godzinnego wystąpienia dowiadujemy się m.in. kim był Saddam Hussein, dlaczego obalili go ludzie, którzy wcześniej umożliwili mu dojście do władzy i gdzie podziało się irackie złoto. Następnie poznajemy dokonania Muammara Kaddafiego i jego drogę prawości, która doprowadziła do "koalicji chętnych" niszczących Libię w celu zabezpieczenia własnych interesów. Na koniec Korczarowski prezentuje zupełnie nieznany nam obraz Białorusi - państwa suwerennego, bezpiecznego, w którym ludzie żyją spokojnie i godnie, a wszystko za sprawą wieloletnich rządów Aleksandra Łukaszenki, który bezwzględnie rozprawił się z pączkującą oligarchią i złodziejską prywatyzacją, zapewniając tym samym stabilny wzrost gospodarczy przewyższający nawet dwukrotnie wskaźniki dot. Polski!

Ponadto dowiemy się o roli "ekonomicznych morderców", tajnej polityce zagranicznej USA, niewyjaśnionych śmierciach niepokornych prezydentów, mafii paliwowej, roli Al-Kaidy na bliskim wschodzie i wielu, wielu innych czynnikach kształtujących współczesne relacje międzynarodowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 03 sty 2013, 07:41 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
W ostateczności pozostaje tylko prawda. Kłamstwa, oszczerstwa same siebie niszczą i trwają tylko do czasu. Prawda jest ponad czasowa i ona zwycięża. Duch Prawdy cały czas był wśród nas, mimo wbijanych nam do głów zafałszowań i mistyfikacji.
Krążył nad nami i nad silącymi się na mistyfikację dziejów "naszymi" oprawcami. Dziś przestrzeń zakłamania gwałtownie się kurczy, a nad spreparowaną wizją naszych dziejów, krąży coraz niżej Duch Prawdy. Ostatnie bańki mydlane zakłamania, zaczynają pękać i dyskredytować ich wytwórców. Era zakłamania dobiega końca. Oby rzeczywiście tak było. Tak nam dopomóż Bóg.


Pośmiertny tryumf

Maciej Walaszczyk

„Gazeta Wyborcza” odnotowała kolejną publikację, jaka ukazała się na temat powojennego, antykomunistycznego i antysowieckiego oporu zbrojnego. Do lektury książki „Wojna po wojnie. Antysowieckie podziemie w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1944-1953” Mirosława Czecha zachęca sam Adam Michnik. To ważny komentarz. Wynika z niego jednoznacznie, że dobra pamięć o żołnierzach antykomunistycznego podziemia przebiła się do narodowej świadomości, szczególnie młodego pokolenia. Narodowy Dzień Pamięci o „Żołnierzach Wyklętych”, marsze, publikacje, wystawy, grupy rekonstrukcji historycznej to fenomen, który nie mógł ujść uwadze strażników pamięci z Czerskiej. Wcale im się nie dziwię. Najpierw 40 lat zorganizowanego kłamstwa, potem bez mała 20 lat pedagogiki wstydu miały tę pamięć zniszczyć, katów zrównać z ofiarami, jak słusznie wskazał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Leszek Żebrowski. Jednak mimo tych zabiegów konsekwentnie budowana mistyfikacja kruszy się i rozpada. Kostki domina wywracają jedna drugą. Michnik napisał, że żołnierze wyklęci „są oceniani rozmaicie: dzielą i będą nadal dzielić”. Ich tragiczny los, podobny do bohaterów greckich tragedii, jest pięknym świadectwem, które pozwala nam dziś oddzielać ofiary od zdrajców i zawodowych kłamców. Nie da się bowiem zrównać funkcjonariuszy PPR i PZPR, sowieckich namiestników w wojsku, czerwonych aktywistów w harcerstwie, szkołach i na uniwersytetach, gazetach, telewizji, milicjantów i esbeków z bohaterami polskiej niepodległości. Pamięć i prawda o uczestnikach antykomunistycznego podziemia niesie ze sobą bowiem jednoznaczną ocenę komunistycznej utopii, sowieckiej okupacji i zbrodni popełnionych na niepodległej Polsce. Żyła przecież nie tylko w głowach i sercach „chłopców z lasu”, ale również w domach i zagrodach chłopów, opierających się przymusowej kolektywizacji, w warsztatach rzemieślników, domach przedwojennej inteligencji, wśród wielotysięcznej emigracji politycznej, a przede wszystkim w Kościele katolickim, do którego zwalczania zaangażowano cały aparat państwa. Polacy byli ofiarami tej wojny, dwóch okupacji i komunistycznego eksperymentu, którego katastrofalnych skutków jeszcze do końca nie pojmujemy. Dzieci jego fundatorów bronią dziś ostatnich szańców tej mistyfikacji, a „chłopcy z lasu” robią porządek w narodowej świadomości po dziesięcioleciach bałaganu. To ich wielkie pośmiertne zwycięstwo. Sądzę, że nie ostatnie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/19805,pos ... ryumf.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 07 lut 2013, 19:14 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Duch Prawdy bijący ze słów Herberta jest nie do zniesienia dla lewactwa. Boją się oni prawdy jak diabeł boi się święconej wody.

Ocenzurowany Herbert

Na stronie oficjalnego portalu promocyjnego Rzeczypospolitej Polskiej Poland.gov.pl, prowadzonego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ocenzurowano fragment zamieszczonego w dziale „Polska szkoła poezji” wiersza pt. „Przesłanie Pana Cogito” Zbigniewa Herberta - poinformował portal internetowy „Gościa Niedzielnego”.
Utwory Czesława Miłosza, Wisławy Szymborskiej, Adama Zagajewskiego są tam opublikowane w całości. Z bodaj najbardziej znanego wiersza Herberta wycięto natomiast poniższe słowa:
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

Poproszona o komentarz autorka biografii Herberta pt. „Pan od poezji” Joanna Siedlecka powiedziała portalowi Gosc.pl:
- Herbert żyje! Jeśli go cenzurują, to znaczy, że to, co napisał, nadal ma znaczenie. To zabawne, by wycinać fragment z wiersza, który wielu ludzi zna na pamięć. Herbert by się z tego śmiał. Czyżby jakiś urzędnik przestraszył się i wolał opuścić najostrzejszy fragment? Nie rwałabym włosów z głowy. Dobrze, że w ogóle pojawił się na tej stronie, obok Szymborskiej, Miłosza. To czołowy polski poeta..
Po interwencji tygodnika „Do Rzeczy” na stronę Poland.gov.pl powróciła pełna wersja „Przesłania Pana Cogito”.
A ja chętnie poznałbym nazwisko tego specjalisty z MSZ, który ośmielił się podnieść rękę na - w mojej ocenie - najlepszy wiersz w polskiej poezji XX wieku.

http://bukojer.salon24.pl/485096,ocenzurowany-herbert


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 16 lut 2013, 10:06 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Do prawdy pod prąd

Paweł Pasionek

Z prof. dr hab. Krystyną Czubą, wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, rozmawia Paweł Pasionek

Pani Profesor, dziennikarstwo to zawód czy powołanie?
– Dziennikarstwo, będąc zawodem zaufania społecznego, jest niewątpliwie powołaniem. Dziennikarz musi więc swój charyzmat rozumiany jako dar dla innych odkryć i rozwijać. Wtedy jego talenty i dyspozycje będą dobrze służyć zarówno jego rozwojowi, jak również pomyślności innych ludzi. Praca w mediach to nie tylko przekazywanie informacji, ale też nieustanne bycie dla innych rzetelnym nauczycielem. Dziennikarz kształtuje świadomość społeczeństwa zarówno podczas pracy w redakcji, jak i swoją postawą w czasie wolnym. Dlatego też chcąc dobrze wypełnić misję w społeczeństwie, nie może swojego zawodu traktować inaczej jak powołania.

Jak pomóc młodym odkryć powołanie do bycia dziennikarzem?
– Młodzież musi mieć możliwość przymierzenia się do różnych ról, by znaleźć swoje miejsce w świecie. Dlatego potwierdzenie, że praca w mediach jest tą właściwą drogą życiową, wymaga podjęcia próby. Cenne w tym zakresie są chociażby organizowane cyklicznie przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu warsztaty dziennikarskie dla młodzieży gimnazjalnej i licealnej. Umożliwiają one zetknięcie się z osobami na co dzień pracującymi w mediach, które pokazują młodym nie tylko nowoczesne możliwości techniczne, ale przede wszystkim zwracają uwagę na piękno i społeczne znaczenie wykonywanego zawodu.

Dziennikarze wchodzą w różnorodne interakcje z ludźmi. Powinni więc pracować nie tylko nad warsztatem, ale i nad własnym charakterem.
– By człowiek osiągnął szczęście osobiste, rodzinne, ale i pełnię w pracy zawodowej, musi nieustannie pracować nad formowaniem własnej osobowości. Ta formacja własna polega na odkryciu, co jest w życiu ważne i czemu warto się poświęcić. A to osiągamy poprzez pracę nad cnotami, czyli sprawność w wykonywaniu dobrych zadań. Roztropność pozwala dziennikarzowi przewidzieć konsekwencje swoich działań, a sprawiedliwość umożliwia zachowanie rozsądku w osądzaniu ludzi i zdarzeń, a przez to pozwala uszanować niezbywalne prawa każdego człowieka. Od dziennikarzy, zwłaszcza we współczesnym świecie, należy oczekiwać również męstwa, gdyż tylko ono pozwoli im pomimo piętrzących się przeszkód dążyć do prawdy. Często dzisiaj zapomina się, że prawda nie leży na ulicy, lecz wymaga ofiarności i zdobywana jej w pocie czoła. Kolejną cnotą niezbędną dla dziennikarza jest umiarkowanie, gdyż musi on nie tylko sam posiadać wewnętrzny pokój, ale i utrzymywać dobre relacje z innymi. Przydatna w tym względzie jest też pokora, która pozwala realnie spojrzeć na swoje wady i zalety, dojrzeć swoje ograniczenia, a przez to sensownie działać i nie wynosić się ponad innych ludzi. Cóż bowiem człowiek ma, czego by nie otrzymał od Boga.



W świecie coraz bardziej wrogim chrześcijaństwu dziennikarz może mieć problem z byciem świadkiem wiary.
– Ma to czynić bardzo zwyczajnie, po prostu żyjąc zasadami wyznawanej wiary, otwarcie przyznając się do Boga. Ukazując, że wiara nadaje sens jego życiu, skłania do moralnego postępowania, liczenia się z dobrem innych ludzi. Jeżeli człowiek deklaruje swoją wiarę w taki otwarty, normalny sposób, wiele osób, nawet w zlaicyzowanych społeczeństwach, to uszanuje. Dobry przykład także niejednokrotnie pociąga ludzi do zmiany własnego zachowania i naśladowania. Jestem również przekonana, że bardzo pomocne jest w tym zakresie męstwo, ponieważ wiary należy dziś zdecydowanie bronić na łamach mediów. Dziennikarze, mając świadomość, że są odpowiedzialni za swoich czytelników, słuchaczy i widzów, muszą także mieć na uwadze perspektywę sięgającą aż Nieba. Powinni dopomóc ludziom nie tylko w lepszym, sensowniejszym życiu tu, na ziemi, ale także w osiągnięciu celu ostatecznego – zbawienia. Wierzący dziennikarz, wypełniając swoje powołanie, poszukuje prawdy, ponieważ Bóg jest prawdą. Walczy o dobro, ponieważ Bóg jest samym dobrem. Propaguje piękno, dlatego że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga.

Cieszę się zatem, że wykładam w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, która we współczesnych czasach ma wielki atut – odważnie świadczy o Chrystusie. Mam świadomość, że studenci WSKSiM chociaż wybierają drogę niepopularną, to jednak bardzo ważną, gdyż prowadzącą do najważniejszego celu w życiu – do szczęścia tu, na ziemi, i szczęścia w wieczności.

To chyba znak czasu: nasza uczelnia jest konserwatywna w sferze wartości i na wskroś nowoczesna w zakresie zaplecza technicznego.
– Z podziwem myślę o uczelni założonej przez o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR, która jest naprawdę wyjątkowa nie tylko w skali Polski, ale i świata, jeżeli idzie o dostęp studentów do nowoczesnego sprzętu. Szkoleni tu przyszli pracownicy prasy, radia, telewizji czy internetu bez problemu odnajdą się w nawet dużych, nowoczesnych redakcjach. Atutem uczelni jest znakomita kadra, przybywająca do Torunia z całego świata, którą tworzą zarówno ludzie nauki, kultury, jak i mediów. Są to dla studiującej młodzieży autentyczne autorytety, gdyż ich słowa pozostają w harmonii z czynami i przez to pociągają do naśladowania. To otwarcie na świat, wiedzę i doświadczenie wybitnych przedstawicieli z różnych dziedzin bardzo procentuje w przygotowaniu studentów do bycia dziennikarzami. Należy też docenić wkład uczelni w edukację medialną Polaków. Współczesny człowiek w zalewie informacji musi nauczyć się właściwie wybierać, by medialny przekaz rozwijał go, a nie niszczył. Dlatego cenne jest, że dla pragnących poznać mechanizmy mediów i manipulacji WSKSiM organizuje stacjonarne i wyjazdowe warsztaty dziennikarskie, ale także umożliwia udział w sympozjach naukowych, których grono uczestników znacznie poszerza się dzięki transmisjom Radia Maryja oraz Telewizji Trwam.

Jak określiłaby Pani Profesor misję Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej?
– WSKSiM przygotowuje zarówno studiujących, jak i tych, którzy stykają się z wiedzą przekazywaną w jej murach przy innych okazjach, do autentycznego bycia sobą. A bycie sobą to stałe zmaganie się, aby nie zboczyć z drogi prawdy. Ojciec Święty Benedykt XVI, o którym w tych dniach szczególnie myślimy, naucza, że prawda istnieje, aby człowiek był sobą i jeśli tylko autentycznie jej poszukuje, to ją odnajdzie. Mimo trudności, które się w życiu pojawiają, prawda umożliwia człowiekowi niestrudzenie kroczyć naprzód we właściwym kierunku.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/24186,do- ... -prad.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 19 lut 2013, 12:52 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Znikające zdjęcie

Ostatnimi czasy w Internecie zauważono często znikające zdjęcie.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... grafia.jpg

Znika, lub zastąpiony zostaje tekst, opisujący fotografię – co oznacza, że niżej podpisany dokładnie zidentyfikował postaci…

Znika ono z serwerów blogerskich i nie tylko…

http://stefandetko.salon24.pl/285959,ta ... wyjasniona zdjęcie zniknęło, a to że tam było zamieszczone poświadcza komentarz: „a ten, z tyłu to przypadkiem nie Szechter…”

Znika, lub zastąpiony zostaje tekst, opisujący fotografię – co oznacza, że niżej podpisany dokładnie odcyfrował intencje fotografowanych oraz zidentyfikował postaci, na nim uwiecznione… http://ekotrendy.com/nowaonline/0041.htm

Tekst zamieszczony 10 marca 2011 roku, wraz z zawartością ośmiu innych artykułów z serwerahttp://ekotrendy.com/nowaonline został zmieniony w dniu 09.06.2011 roku.

Podobne „cuda” działy się i dzieją w Archiwum now@-on-line, skąd znikają co smakowitsze artykuły, demaskujące system przywiślański. http://ekotrendy.com/nowaonline/archiwum.htm

Nie jestem zmartwiony, ani zaszokowany tą działalnością cenzorską, którą obserwuję od lat, przezornie chowając oryginalne pliki na serwerach amerykańskich, w chmurach oraz kopiując na CD-ROMy, dobrze ukryte zagranicą…


* * *
Przyczyna znikania zdjęcia?:

Dokładna kwerenda w kartotekach byłych funkcjonariuszy UBP zatrudnionych w wydawnictwie "Wskazanie" wykazała, iż znikająca fotografia jest jedną z całej, zachowanej serii, podpisanej:

"Odzysk własności robotniczo-chłopskiej z grobów bandytów AK",

a dwie z występujących tam postaci rozpoznano jako rodziców osobników występujących w kampanii anty-Polskiej, pod nazwiskami: Jan Tomasz Cross i Irena Krucińska.

Ceterum censeo Conventum esse delendum.

PS. Zdjęcie w wyższej rozdzielczości z wikipedii, na podstawie którego napisano paszkwil "Złote Żniwa"...

http://niepoprawni.pl/blog/946/znikajace-zdjecie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 15 mar 2013, 14:39 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Wśród katolików dyżurnych wielkie pomieszanie...

Konklawe, czyli wybór nowego następcy świętego Piotra w Kościele Rzymsko-Katolickim to najpoważniejsza rzecz na świecie, ale ma także konteksty zabawne. Gazeta Wyborcza jeszcze wczoraj na czołówce swojej strony internetowej pokazywała wyłącznie zajawki tekstów odnoszących się do tego tematu. Dzisiaj już na szczycie strony królują kobiety Palikota, Sex Pistols oraz bojownik postępu o wolność w internecie, czyli facjata redaktora Orlińskiego rozkosznie rozciągnięta w błazeńskim uśmieszku.

Albo wybór nie był po myśli ludzi z biografiami, albo słuszne są wyniki dzisiejszego sondażu, w którym czytelnicy organu Michnika (42 procent) oznajmiają, że niczego nie oczekują od nowego papieża i w ogóle ich to nie obchodzi. Natomiast 25 procent ma tylko jedno życzenie, żeby poradził sobie ze skandalami. Czyli licząc pobieżnie blisko trzy czwarte ma i miało w nosie wybór papieża. Po co w takim razie aż do chwili wyboru niemal spazmatycznie zachłystywali się tematem?

W tak postawionym pytaniu kryje się sedno problemu. Bowiem to jest dla tego środowiska temat jak każdy inny – jak matka Madzi, manifa, czy wielka wojna Millera z Palikotem pod flagą czerwoną z sierpem i młotem. Jak polityczna opera mydlana z wątkiem sensacyjnym w odcinkach – nieznani faworyci, walki frakcyjne, tajne porozumienia, sekrety Watykanu, przecieki. Wielkie pieniądze w tle oraz – jakże by inaczej! - znane skądinąd cherchez la femme gdzieś tam się również w niedomówieniach i aluzjach przewijało. Jednym słowem ściągnięcie najważniejszego wyboru w świecie katolickim do poziomu brukowej polityki. Płycizna, pomówienia, sensacyjki wyssane z palca.

I właśnie niespodziewany, zaskakujący i wręcz fantastyczny wybór argentyńskiego kardynała Jorge Mario Bergoglio, który przyjął imię Franciszka, pokazał w całej okazałości tę manipulację i jej wręcz groteskową kulminację – tytuł głównego tekstu w GW zaczyna się od słów „Przeciwnik małżeństw gejowskich, konserwatysta...”. Trudno o lepsze wyjaśnienie motywów kierujących dyżurnymi katolikami w postępowych redakcjach. Ten wybór wprawił w osłupienie fałszywych proroków postępu i amatorów tanich sensacji, bowiem autentycznie powiało Duchem Świętym. A wśród nas powiało nadzieją, bo może jak nigdy w dziejach, świat pragnie nowego świętego Franciszka.

Wszelkie rachuby na rozłam wśród uczestników konklawe, dysputy pseudouczonych specjalistów i gorączkowe typowania faworytów jak w końskiej gonitwie, wzięły w łeb. Wybrano człowieka wielkiej wiary, wrażliwości, duchowości, skromności, intelektu i wierności przesłaniu boskiemu. Wybrano go niemal błyskawicznie, wbrew spekulacjom o niesnaskach wśród kardynałów. I tu jest pewien niedoceniony aspekt tego wyboru, który mnie zafrapował.

Otóż nie dość, że wybrano kogoś spoza grona tak zwanych papabile, czyli faworytów medialnych, to wybrano go niezwykle szybko, jak wspomniałem powyżej, niemal błyskawicznie. I to świadczy, że kardynałowie już od dawna nosili go w sercu. Nie ma innego wytłumaczenia takiej decyzji ponad stuosobowego grona ludzi, którzy przecież ściągnęli do Rzymu z wszystkich stron świata, a nie mieli wiele czasu na uzgadnianie i przekonywanie do swoich racji i kandydatur.

Musiało tak być, że w cichości ducha pragnęli właśnie takiego człowieka. Świat podpowiadał im bardziej lub mniej nachalnie, jak powinni wybrać, lecz duch już w gruncie rzeczy wyboru dokonał. Nie ulega wątpliwości, że osoba Franciszka na stolicy Piotrowej to sprawka ducha, a nie kalkulacji. I to nie był duch postępu w rozumieniu fałszywych proroków. To musi być sprawka Ducha Świętego. Bowiem tylko jego stać na tak olśniewający wybór.

http://seaman.salon24.pl/493476,wsrod-k ... omieszanie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 19 kwi 2013, 06:57 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Duch prawdy, wciąż jeszcze obecny pośród nas, jest siłami postempu i świetlanej przyszłości odganiany w niebyt.
Prawda ma być taka jaką siły postempu i świetlanej przyszłości uchwaliły i uznały i .... fertyk. Na tym koniec dywagacji.
A dla niedowiarków, czyli tzw. oszołomów i nienawistników (kiedyś wichrzycieli) pozostaje izolacja, nagana, a nawet przemoc.


Lizusowska banda protestuje

Jeden z najtęższych umysłów XX wieku, prof. Feliks Koneczny twierdził, że cywilizacje różnią się od siebie tzw. quincunxem, czyli sposobem rozumienia pięciu kategorii: dobra, prawdy, piękna, zdrowia i dobrobytu.

Odmienność w sposobie rozumienia tych kategorii przesądza o przynależności do określonej cywilizacji, które Koneczny dzielił na sakralne, półsakralne i niesakralne. Przykładem cywilizacji sakralnej jest, według Konecznego, cywilizacja żydowska, a przykładem cywilizacji niesakralnej jest cywilizacja łacińska. Wspiera się ona na trzech filarach: greckim stosunku do prawdy, zasadach prawa rzymskiego i etyce chrześcijańskiej. Właśnie ów grecki stosunek do prawdy, to znaczy przekonanie, że prawda istnieje obiektywnie, niezależnie od tego, jakie mniemanie mają na ten temat ludzie, na przykład – demokratyczna wiekszość, przekonanie, że prawda nie leży „pośrodku”, jak chcieliby czciciele Świętego Spokoju, czyli ireniści, tylko leży tam, gdzie leży – to przekonanie zrodziło naukę, jako zorganizowane poszukiwanie prawdy, połączone z nieustannym podważaniem uzyskanych dotychczas rezultatów. Nauka jest fenomenem charakterystycznym dla cywilizacji łacińskiej, w odróżnieniu od innych cywilizacji, w których dominowały umiejętności albo nawet szamaństwo.

Niestety w ostatnich dziesięcioleciach jesteśmy świadkami coraz bardziej natarczywych prób syntezy cywilizacji łacińskiej z innymi cywilizacjami. Tymczasem Feliks Koneczny przestrzegał, że takie próby przynoszą opłakane rezultaty; albo zwycięża cywilizacja niższa, albo obydwie uczestniczki tego eksperymentu się bastardyzują. I oto właśnie mamy odstraszający przykład trafności tej przestrogi. Próby połączenia cywilizacji łacińskiej z cywilizacją żydowską, w której sposób rozumienia prawdy jest zupełnie inny niż grecki, prowadzą do postępującego upadku nauki, która coraz bardziej zaczyna przypominać szamaństwo. Oto pan prof. Krzysztof Jasiewicz opublikował rozmowę, w której m.in. stwierdził, że znaczną część odpowiedzialności za Holokaust ponoszą sami Żydzi. Jak zauważył Janusz Korwin-Mikke – jeśli w przeciwieństwie do Krzysia, który jest powszechnie lubiany, Jasia nie lubi żadna rodzina, u której zdarzyło mu się mieszkać, to jest wysoce prawdopodobne, że jakaś przyczyna tego stanu rzeczy leży po stronie Jasia. W normalnych warunkach zbadaniem istnienia i natury takiej przyczyny powinna zająć się nauka – ale u nas, gdzie trwają intensywne próby połączenia cywilizacji łacińskiej z żydowską, sytuacja normalna nie jest. Dowodzi tego reakcja na publikację pana prof. Jasiewicza.

Zamiast spokojnie zweryfikować przedstawioną przez niego opinię, część utytułowanego środowiska, podjudzona przez Centrum Szymona Wiesenthala, podpisała przeciwko profesorowi Jasiewiczowi protest – jakby od liczby sygnatariuszy podpisanych pod tym protestem zależała jakaś Racja. Tymczasem pogląd, według którego im większa Liczba, tym słuszniejsza Racja, jest zasadniczo sprzeczny z zasadami cywilizacji łacińskiej. Protest przeciwko profesorowi Jasiewiczowi przypomina do złudzenia dyskusję faryzeuszy ze św. Szczepanem, jak się wydaje, charakterystyczną dla cywilizacji żydowskiej: „a oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem”. Ten obraz jest ilustracją upadku nauki – bo przecież żaden z sygnatariuszy protestu merytorycznie nie podważył opinii profesora Krzysztofa Jasiewicza – i sprostytuowania środowiska kiedyś uważanego za naukowe. To już nie jest środowisko naukowe. To jakaś lizusowska banda.

Stanisław Michalkiewicz

http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieto ... stuje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Duch Prawdy
PostNapisane: 20 maja 2013, 05:32 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30976
Głos, który kruszy mur

W nierówno i niesprawiedliwie skonstruowanej przez terror poprawności politycznej debacie publicznej, która obecnie toczy się w Polsce, szumnymi sloganami o wolności najczęściej posługują się autorzy tej medialnej asymetrii.

Dyktują bowiem oni społeczeństwu schemat, według którego trzeba myśleć. W efekcie – samodzielne myślenie wyłączyć. Z wolnością nie ma to oczywiście nic wspólnego, ale – zgodnie z ich intencją – zmanipulowani w końcu odbiorcy cenzury mają nie zauważać takich „drobiazgów”.

Trudno zatem nie dostrzec roli niezależnych, katolickich mediów, które w medialnym zamęcie wprowadzają ład informacyjny, stawiają sprawy kluczowe we właściwym świetle, formują świadomego swojej podmiotowości odbiorcę.

Telewizja Trwam – za którą stoją zarówno polscy biskupi, jak i prawie 2,5 miliona Polaków, a wśród nich intelektualiści, dziennikarze, artyści, naukowcy – stanowi przystań, dzięki której wolni Polacy mogą słuchać nieskażonego manipulacją i „jedynie słusznym sposobem myślenia” przekazu.

Enklawa niezależnego słowa i obrazu jest konsekwentnie od kilkudziesięciu miesięcy dyskryminowana. Batalia o miejsce na cyfrowym multipleksie dla najważniejszej katolickiej stacji telewizyjnej staje się zarazem walką o elementarne poszanowanie wolności obywatelskich.

Układ postokrągłostołowy z lubością epatuje swoimi rzekomymi zasługami w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego. Pozostają jednak puste hasła, obietnice bez pokrycia.

W formułowaniu ich obecny układ rządzący osiągnął szczyt zuchwałości i pychy. Publiczne kpienie z katolików, szydzenie z o. Tadeusza Rydzyka, wyśmiewanie albo kompletne ignorowanie głosu setek tysięcy Polaków manifestujących w marszach we wszystkich miastach naszej Ojczyzny – oto standardy. W moderowanym ataku i systemowej dyskryminacji ich autorzy nie przebierają w środkach.

Wczorajsza wielotysięczna manifestacja w obronie Telewizji Trwam w sercu Warszawy była kolejną już ogromną oddolną inicjatywą katolików domagających się swojego głosu na cyfrowym multipleksie.

Układ rządzący albo zacznie liczyć się z milionami Polaków i traktować ich jako podmiot, a nie przedmiot, albo trwając w swojej arogancji, nadal będzie stał odwrócony plecami od Narodu. Pycha jednak kroczy przed upadkiem. A wytrwała walka o dobro, prawdę i piękno w końcu przyniesie owoce.

Nie możemy pozwolić sobie na mydlenie oczu, że ta sprawa sprowadza się jedynie do „biznesu” czy do bieżącej polityki. Konsekwencje jej bowiem rozciągają się daleko poza to, co tu i teraz. Dlatego właśnie tak bardzo uwiera ona układ władzy, który Polaków najchętniej sprowadziłby do prymitywnej stagnacji w oderwaniu od wartości.

Rzesze maszerujących i manifestujących nie pozwolą, aby tak się stało. Dla Polski.

Paulina Gajkowska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... y-mur.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 35 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aerolit i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /