Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 11 mar 2016, 09:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.wyszperane.info/2016/03/10/d ... h-zboczen/

Dwie cywilizacje, dwa podejścia do seksualnych zboczeń

za: http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/ ... oczen.html
CzarnaLimuzyna

Obrazek

Załóżmy, że świat zachodni pomimo swojej dekadencji oraz degeneracji zasługuje wciąż na miano cywilizacji. Określenie cywilizacja będzie tu pojęciem ogólnym i umownym ponieważ w obrębie „Zachodu” istnieją cywilizacje: łacińska, żydowska i bizantyńska. Porównywać będziemy stosunek do nienormalności, czyli tego, co wykraczając poza normę osiąga często stan patologii.

5 marca 2016 roku lewicowy dziennik The Independent poinformował o decyzji chińskiego rządu realizującej cele narodowego programu ograniczającego „treści wulgarne, niemoralne i niezdrowe”. Zgodnie z jego założeniami w telewizji nie będą pokazywane nienormalne relacje i zachowania seksualne, takie jak kazirodztwo, związki jednopłciowe, perwersje i przemoc seksualna.

W wyniku tej decyzji zaprzestano transmisji przez Internet popularnego serialu traktującego o relacjach między osobami homoseksualnymi. Nowe przepisy skutkują zakazem pokazywania wizerunków homoseksualistów i ograniczają nieletnim treści związane m.in. z: paleniem i piciem alkoholu.

Ponadto chińscy producenci seriali zostali poproszeni o: aktywne promowanie „tradycyjnej chińskiej kultury”, „szerzenie pozytywnej energii”, oraz „pomaganie w osiąganiu Chińskiego Snu”. Widać z tego, że pomimo wieloletniego zainfekowania komunizmem Chiny pozostały odporne na szalejącą aktualnie na „Zachodzie” najnowszą mutację – komunizm kulturowy.

Tymczasem na antypodach, w siedzibie „zachodniego humanizmu”, w murach potężnej organizacji (ONZ) podjęto decyzję o wydaniu serii znaczków pocztowych poświęconej związkom homoseksualnym.

„Dwóch obejmujących się mężczyzn, dwie całujące się kobiety, homoseksualiści z dzieckiem, motyl przedstawiający transseksualistę (…) Oficjalna prezentacja homo-znaczków odbyła się w sali Zgromadzenia Generalnego ONZ w Nowym Yorku. Uświetnił ją gejowski chór, który zaśpiewał pieśń „Sezony miłości”. Podczas ceremonii przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ skandował: „zmienić stereotypy i zwyczaje!”. / pch24.pl/



Tajemnicą poliszynela dla niektórych jest również to, że w niedalekiej przyszłości lewica planuje rozszerzyć promocję „dobrej pedofilii”, relacji kazirodczych oraz możliwość adopcji – kupowania „wyhodowanych” w procesach in vitro dzieci związkom jednopłciowym, a także wieloosobowym.

Obrazek

Odbywać się to ma w ramach specyficznie pojętych praw człowieka – praw „hodowanych” komercyjnie dzieci do pełnej rodziny, praw dziecka do edukacji seksualnej oraz do ujawniania ekspresji seksualnej w relacjach z dorosłymi. Granice owego postępu ma wyznaczać nieodzowna w takich przypadkach tolerancja, a pomagać zakaz dyskryminacji mniejszości…

Wszystkim którym nie mieści się to w głowie, proponuję odsłuchanie krótkiego fragmentu dotyczącego edukacji rodziców w Niemczech, którym zaleca się rozbudzanie seksualne malutkich dzieci.

https://www.youtube.com/watch?v=qE3xsVw ... r_embedded

The Independent opisując decyzje chińskiego rządu, przytacza głosy oburzenia z mediów społecznościowych: „W którym roku my żyjemy, skoro wciąż otwarcie dyskryminujemy homoseksualizm?” – zapytał jeden z niezadowolonych internautów. Można w tym momencie pokusić się o udzielenie krótkiej odpowiedzi. Chiny żyją w epoce „Chińskiego Snu”, a zachód przeszedł właśnie do epoki mózgu łupanego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 07 wrz 2016, 08:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gosc.pl/doc/3431498.Zwiazek-Prom ... o-Kosciola

Związek Promocji Samogwałtu wyciąga rękę do Kościoła
dodane 06.09.2016 14:03 Zachowaj na później

Homolobby zamierza uraczyć Polaków widokiem kłamliwych billboardów.

„Geje wysyłają znak pokoju Kościołowi” – napisali w „Rzeczpospolitej”. O co chodzi? Ano, homodziałacze z Kampanii Przeciw Homofobii, Stowarzyszenia Tolerado oraz grupy Wiara i Tęcza organizują ogólnopolską akcję billboardową pod hasłem „Przekażmy sobie znak pokoju”. Na plakatach będą widniały dwie dłonie złączone w uścisku, jedna opleciona różańcem, druga obwiązana tęczową opaską.

Równie dobrze można by było zorganizować plakatową promocję onanizmu i opisać ją w gazecie, powiedzmy, takim tytułem: „Związek Promocji Samogwałtu wyciąga rękę do Kościoła”.

No bo, przepraszam bardzo, o co chodzi środowiskom organizującym tę akcję, jeśli nie o zyskanie społecznego szacunku dla zachowań homoseksualnych? Ba – społeczny szacunek to te środowiska wymuszają już od dawna, ale teraz chodzi o coś więcej: o zawojowanie dla homoidei także Kościoła. No bo o czym ma świadczyć ten obrazek z dłońmi, jeśli nie o tym, że grzech jest partnerem Kościoła?

Tu nie chodzi o szacunek Kościoła dla grzeszników, bo ten szacunek Kościół ma. Składa się przecież z grzeszników. Ale grzeszników, którzy nie akceptują swojego grzechu. Jest zasadnicza różnica między grzesznikiem, a kimś, kto grzech propaguje. Ten pierwszy grzeszy, ale żałuje, ten drugi żałuje, że wciąż tak mało ludzi grzeszy. Pierwszy jest słaby, drugi jest zepsuty i zepsucie szerzy. Pierwszy jest, na przykład, człowiekiem zmagającym się ze swym problemem homoseksualnym, drugi jest, na przykład, aktywistą homoseksualnym.

Grzesznicy nie muszą wysyłać „znaku pokoju” do Kościoła, bo Kościół nie jest z nimi skłócony. Ma dla nich cały czas otwarte ramiona, drzwi, konfesjonały. Tymczasem billboardy, których widok przez jakiś czas będziemy musieli znosić, mówią, że Kościół ma okazać szacunek złu. „Wiara i Grzech” – tak powinna się nazywać próbująca rozmyć naukę Kościoła dywersyjna grupa Wiara i Tęcza. Bo w całej sprawie o to właśnie chodzi – o połączenie w zgodny związek duchowych sprzeczności, tak aby ludzie ostatecznie zaczęli wyznawać grzech ubrany w tęczowe wdzianko.

Tak się ciekawie złożyło, że dziś, gdy homolobby zorganizowało konferencję prasową przed rozpoczęciem swojej akcji, w kościołach czyta się fragment listu do Koryntian, w którym św. Paweł mówi jasno: „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego”.

No niestety, taka jest prawda, że kto z uporem trwa w grzechu i odmawia przyjęcia Bożego miłosierdzia, ten pójdzie do piekła. A wśród grzechów, które do tego mogą doprowadzić, są czyny homoseksualne (czyny, nie sama skłonność, bo ta grzechem nie jest!). Pismo Święte mówi o tym jasno – czy to mowa nienawiści? Nie, to mowa miłosierdzia, bo miłosierdziem jest mówienie prawdy, nawet jeśli ona zawiera ostrzeżenie powodujące duży dyskomfort.

Można sobie urządzać dowolne kampanie uspokajające sumienia, i skłaniające do ochoczego i radosnego grzeszenia, ale Kościół w tym wziąć udziału nie może. W innym wypadku byłby pasterzem, który zamiast paść owce, poszedł na wódeczkę z wilkami.

Ten billboard jest jak syk węża z Raju, kuszącego do grzechu: „Na pewno nie umrzecie”. Nawet miło brzmi. Tak tolerancyjnie, z szacunkiem i zgodnie z oczekiwaniami. Tylko co z tego, skoro to nieprawda?

Franciszek Kucharczak


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 05 paź 2016, 08:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Papież miał rację w sprawie gender

Francuskie rodziny są wdzięczne Papieżowi za jego jasne słowa na temat indoktrynacji dzieci ideologią gender. Franciszek mówił o tym w niedzielę wieczorem w samolocie w drodze powrotnej z Azerbejdżanu do Rzymu. Odniósł się przy tym konkretnie do Francji i tamtejszych podręczników.

Trafność słów Papieża potwierdza Ludovine de La Rochère, przewodnicząca ruchu Manif pour tous, który przed dwoma laty wyprowadził na ulice miliony Francuzów przeciwko legalizacji tak zwanych małżeństw jednopłciowych. Przypomina ona, że we Francji program nauczania jest bardzo upolityczniony i zideologizowany, zwłaszcza w odniesieniu do teorii gender. Powstała nawet specjalna strona internetowa, na której rodzice sygnalizują ideologiczną indoktrynację w podręcznikach i książkach zalecanych przez ministerstwo.

– Skala zjawiska jest ogromna. Dotyka ono już najmłodszych, rodząc w nich wielki zamęt – zauważa de La Rochère.

Wypowiedź Papieża odbierana jest jako wyraz uznania i zachęta do dalszej walki o rodzinę.

Słowa Franciszka pod adresem ideologii gender spotkały się z krytyką francuskiej minister oświaty. Stwierdziła, że nie spodziewała się po Papieżu takich słów. Oceniła, że to efekt prowadzonej przez integrystów kampanii dezinformacyjnej. – Jestem wściekła – powiedziała Najat Vallaud-Belkacem.

Do tej wypowiedzi odniósł się rzecznik francuskiego Episkopatu.

– Niektóre polemiki są jałowe i bezpodstawne. Aby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać, co powiedział Papież – oświadczył ks. Olivier Ribadeau Dumas.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/swiat/167715 ... ender.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 29 paź 2016, 15:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Gender? Postawmy opór

Z prof. Markiem Czachorowskim, filozofem, publicystą i wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Prezydent Robert Biedroń forsował w projekcie „Strategii Rozwoju Miasta Słupska na lata 2016 -2022” elementy ideologii gender. Rada miasta pokrzyżowała jego plany, odrzucając dokument.
– Cieszę się, że radni Słupska wykazują elementarny, zdrowy rozsądek, bo tego potrzeba politykom nade wszystko. Nigdy nie powinni bać się nacisków ani tego, skąd one pochodzą – z Zachodu czy Wschodu, od dołu czy z góry. Wiadomo jest to, że Polska jest w centrum zainteresowania promotorów gender, oraz to, że świat jest zainfekowany tą ideologią. Tego bym się jednak nie bał. Lęk powinno wzbudzać w nas to, że sami możemy stać się tchórzami i popłyniemy z prądem tego świata. Póki co, zdrowy rozsądek radnych towarzyszy większości Polaków, którzy przyklaskują tej decyzji.

Bierze Pan pod uwagę kolejne próby instalowania elementów gender w naszych miastach?
– Oczywiście, że tak będzie. Nie powinniśmy więc czuć zaskoczenia, gdy dowiemy się o kolejnych szokujących inicjatywach. Ale mamy swój rozum. Istota rozumna może przygotować się na wszelkie nierozumne działania. Jesteśmy w stanie tak zorganizować nasze życie społeczne, że każde, nawet największe ataki będą nieskuteczne.

Irlandia i Hiszpania były katolickimi krajami, a jednak poddały się ruchom LBGTI.
– Jeżeli jakiś kraj słabnie, to z powodu tego, że jego obywatele okazują się tchórzami lub dają się kupić. Środków transakcji może być wiele: pieniądze, wpływy, mit wygodnego życia itd. Nie przesądzałbym, że nasza droga będzie podobna do tej jaką przeszli Hiszpanie czy Irlandczycy. A to dlatego, że my mamy inną, własną historię. To nie jest tylko ciąg słabości i upadków, ale także pasma wybitnych osiągnięć. Byliśmy jedynym krajem w Europie, który dbał o prawo rozumu, a nie spełnianie zachcianek władzy. Koniec dynastii Jagiellonów to jest czas posiadania przez Polskę jedynego systemu prawnego, którego nigdzie w Europie nie było – „In Polonia Lex est Rex”, czyli „W Polsce tylko Prawo jest Królem, a nie Król jest Prawem”. Bądźmy więc sobą. Jeśli Irlandia i Hiszpania osłabły, to dlatego, że słabi byli obywatele, a nie dlatego, że niepokonalni byli ci, którzy ich kusili. Postawmy na rozumne życie, a wtedy nie będziemy się lękać tych, którzy będą nas straszyć lub przekupywać.

Ale Polacy nie stanowią jedności. Ktoś przecież przychodzi na „czarne protesty”…
– „Czarne protesty” nie były wcale aż tak liczne, jak się je kreuje w mediach. Nie stały za nimi też jakiekolwiek logiczne argumenty, a jedynie hałas, przemoc i wrzask. To nie jest rozumne, więc nie należy się tego bać. Myślę, że wystarczyło poczekać, aż się to środowisko wykrzyczy. Teraz pora na przekonywanie. Przekonywanie – czego nas uczył nasz pierwszy legendarny Prawodawca Krak, w przekazie Wincentego Kadłubka – że sprawiedliwość polega na pomocy tym, którzy najmniej mogą. Jakże zatem możemy być sprawiedliwym państwem, jeżeli wolno u nas zabijać najsłabszych, czyli dzieci przed narodzeniem?

Dziękuję za rozmowę.
Rafał Stefaniuk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... -opor.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 18 lis 2016, 10:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Skazany, bo nie chciał promować LGBT

Sąd Apelacyjny w Belfaście orzekł, że przedsiębiorcy złamali prawo, odmawiając udekorowania tortu sloganem promującym polityczne postulaty aktywistów grup LGBT. Było to możliwe na podstawie obowiązujących w Wielkiej Brytanii przepisów prawa antydyskryminacyjnego, które ingeruje w relacje między kontrahentami i w znaczny sposób ogranicza wolność gospodarczą oraz swobodę umów.

Stronami sporu są Gareth Lee, aktywista promującej polityczne postulaty ruchu LGBT grupy QueerSpace oraz państwo McArthur, właściciele przedsiębiorstwa, piekarni Ashers Bakery Company. To chrześcijanie, którzy chcą prowadzić rodzinną działalność gospodarczą w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Duże znaczenie ma dla nich obrona prawnej tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, która jest gwarantowana przez północnoirlandzkie prawo.

4 maja 2014 roku Gareth Lee zwrócił się do Colina McArthura z zamówieniem wykonania tortu. Składając zamówienie, nie wskazał jednak wprost, jakie treści ma przedstawiać dekoracja tortu ani jakiego rodzaju logo będzie na nim widoczne. Zaznaczył jedynie, że chodzi o zamówienie dla niewielkiej organizacji, nie opisując przedmiotu działalności tej grupy.

8 maja 2014 roku Gareth Lee sprecyzował zamówienie u Karen McArthur, dostarczając wzór dekoracji, która miała znaleźć się na zamówionym torcie. Był to kolorowy obrazek przedstawiający postacie „Bert i Ernie” będące logiem organizacji QueerSpace oraz tytuł wprowadzający „Support Gay Marriage” (wspieram małżeństwa homoseksualne). Tort został zamówiony na przyjęcie zorganizowane na zakończenie kampanii „Tydzień przeciw homofobii” w Irlandii Północnej, manifestującej poparcie dla postulatów politycznych grup LGBT, w tym zakwestionowania prawnej tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

12 maja 2014 r. małżeństwo McArthur skontaktowało się z zamawiającym, informując go, że nie może zrealizować zamówienia, ponieważ Ashers Bakery Company Limited to biznes rodzinny, którego polityka opiera się na wartościach chrześcijańskich, a realizacja złożonego zamówienia byłaby z nimi sprzeczna. By zadośćuczynić niewywiązaniu się z przyjętego zamówienia, zamawiający otrzymał zwrot pieniędzy oraz gwarancje, że jego zamówienie zostanie zrealizowane przez inną firmę na czas zaplanowanej imprezy.

Mimo otrzymanych gwarancji Gareth Lee wniósł pozew przeciwko państwu McArthur oraz przeciw ich przedsiębiorstwu Ashers Bakery Company Limited za złamanie ustawowego obowiązku związanego z niewywiązaniem się z zawartej umowy oraz niedozwoloną dyskryminację.

W maju 2015 roku Sąd Okręgowy w Belfaście, rozpatrując sprawę, uwzględnił skargę aktywisty LGBT, obciążając państwa McArthur grzywną w wysokości 700 € oraz zobowiązał ich do poniesienia kosztów sądowych. Właściciele piekarni odwołali się od tej decyzji do Sądu Apelacyjnego. 24 października 2016 r. apelację przedsiębiorców oddalono i utrzymano w mocy rozstrzygnięcie pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie obowiązujących w Irlandii Północnej przepisów, że Ashers Bakery Company Limited dokonało niedozwolonej dyskryminacji Garetha Lee ze względu na orientację seksualną. Sąd Apelacyjny stwierdził, że co prawda przedsiębiorcy odmówili wykonania usługi nie ze względu na preferencje seksualne pana Lee, a ze względu na treść sloganu, z którym się nie zgadzali, ale nie stoi to na przeszkodzie, by ich postępowanie uznać za przykład bezpośredniej dyskryminacji.

Rozstrzygnięcie to zostało dokonane na podstawie obowiązujących w Wielkiej Brytanii przepisów antydyskryminacyjnych, które mają zastosowanie w relacjach między klientem a usługodawcą. Podobne rozwiązania przewiduje projekt tzw. piątek dyrektywy równościowej, do przejęcia której dąży Komisja Europejska mimo sprzeciwu części państw członkowskich, w tym Polski, oraz wielu organizacji pozarządowych.

Karina Walinowicz, analityk Instytutu Ordo Iuris, zwraca uwagę, że wyrok budzi tym większe zdziwienie, że obowiązujące w Irlandii Północnej prawo definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, a państwo McArthur wyrazili jedynie sprzeciw wobec postulatów zmiany tych norm.

Przedsiębiorcy mogą odwołać się od tej decyzji do Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii.

Kwestia ograniczania swobody zawierania umów jest w ostatnim czasie przedmiotem debaty publicznej również w Polsce. Głośna sprawa łódzkiego drukarza, który odmówił wykonania zlecenia promującego postulaty polityczne LGBT, stała się początkiem kampanii na rzecz usunięcia z polskiego prawa przepisów, które wykorzystywane są do wywierania ideologicznej presji i ograniczania wolności gospodarczej. Akcję można poprzeć na stronie maszwplyw.pl.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

http://www.naszdziennik.pl/swiat/170441 ... -lgbt.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 28 lis 2016, 08:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Gangrena w prawie karnym. Satanistyczne lewactwo formuje ludzkości prostą drogę po równi pochyłej aż do samego jej zbezczeszczenia w gangrenie zwyrodnialstwa.

Gender w prawie karnym

Parlament Europejski forsuje konwencję, która oznacza genderową rewolucję w porządku prawnym.

Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa UE do przystąpienia do sporządzonej w Stambule Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Jeszcze przed debatą przewodniczący PE Martin Schulz skierował do państw członkowskich list, w którym wezwał do przyspieszenia procesu ratyfikacji konwencji na poziomie UE i do ratyfikacji przez te państwa, które jeszcze tego nie uczyniły. Według europoseł Jadwigi Wiśniewskiej, która w debacie zabrała głos w imieniu delegacji PiS, konsekwencją przystąpienia UE do konwencji stambulskiej będzie redefinicja przestępstw w państwach członkowskich, która dokona się według założeń genderyzmu.

– Ideologia ta zakłada zarówno, że przemoc jest uwarunkowana płcią społeczno-kulturową, jak i że wynika z rzekomo patriarchalnego społeczeństwa, które trzeba przekuć na jedynie słuszną lewicową modłę – tłumaczy Wiśniewska.

Tego samego zdania jest dr Joanna Banasiuk, ekspert Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

– Istotnie, Szwecja i Francja, skąd pochodzą deputowane wzywające wraz z przewodniczącym Martinem Schulzem do przystąpienia do konwencji stambulskiej, mają prawo być zaniepokojone przemocą względem kobiet. Jak pokazują badania Agencji Praw Podstawowych UE, są to te kraje, które należą do grupy najbardziej przemocowych.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/swiat/171229 ... arnym.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 28 lis 2016, 08:12 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7462
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Gangrena w prawie karnym. Satanistyczne lewactwo formuje ludzkości prostą drogę po równi pochyłej aż do samego jej zbezczeszczenia w gangrenie zwyrodnialstwa.

Gender w prawie karnym

Parlament Europejski forsuje konwencję, która oznacza genderową rewolucję w porządku prawnym.

Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa UE do przystąpienia do sporządzonej w Stambule Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.


Pan Bóg nie będzie obojętnie patrzył na to co ci zwyrodnialcy wyczyniają.
Poniosą oni zasłużoną karę. Nawet mi ich nie szkoda ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 12 gru 2016, 09:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Rząd Francji knebluje katolikom usta

Francja stała się ideologiczną dyktaturą. Nie można otwarcie rozmawiać o islamie, homoseksualizmie i aborcji. Kobiecie, dla której ciąża jest problemem, nie można zaproponować nic innego jak aborcję – ostrzega Antoine-Marie Izoard, redaktor naczelny „Famille Chrétienne”, głównego tygodnika katolickiego we Francji.

Po przyjęciu przez francuski parlament ustawy zakazującej szerzenia w internecie informacji mogących odwieść kobietę od aborcji, również on jest pełen obaw. Nie wiadomo, czy i czasopisma katolickie nie zostaną pociągnięte do odpowiedzialności, jeśli opublikują artykuł przeznaczony dla przyszłych matek. Za przekroczenie nowego prawa rząd przewidział dwa lata pozbawienia wolności i 30 tys. euro kary.

Fakt, że rządowi udało się przeforsować w dwóch izbach parlamentu ustawę-knebel, Antoine-Marie Izoard uznaje za fakt bardzo niebezpieczny dla francuskiej demokracji. Jego zdaniem, prezydent Hollande, nie radząc sobie z reformami gospodarczymi, z bezrobociem, zabrał się za reformy ideologiczne. Najpierw wprowadził tak zwane małżeństwa homoseksualne, a teraz formalnie zakazał dyskusji o aborcji – zauważa Izoard. Przypomina on jednak, że za pół roku we Francji będzie już nowy rząd, który najprawdopodobniej zniesie wprowadzone teraz restrykcje. Podkreśla on zarazem, że strony internetowe, przeciwko którym wymierzone jest nowe prawo, stanowią odpowiedź na realne potrzeby kobiet w ciąży.

„Te strony powstały dlatego, że kobiety, które chciały się trochę zastanowić przed aborcją, nie miały gdzie zasięgnąć rady, by lepiej zrozumieć, czym jest ciąża. Na stronach proponowanych przez ministerstwo są tylko informacje o aborcji, i to tak sformułowane, jakby to było jedyne wyjście, jakby nie można było zachować dziecka. Strony pro-life podają natomiast dokładne informacje o tym, czym jest aborcja, co to znaczy mieć dziecko, na jaką pomoc może liczyć matka. Na stronach rządowych tego nie znajdziesz. Dlatego strony pro-life wypełniły pewną próżnię. Ponadto warto zwrócić uwagę, że na stronach rządowych w ogóle nie mówi się o dziecku, płodzie, embrionie czy komórkach, lecz o zawartości ciąży. To wprost niewiarygodne, jak daleko można się posunąć” – powiedział Radiu Watykańskiemu redaktor naczelny tygodnika „Famille Chrétienne”.

Projekt nowego prawa został przyjęty przez senat w ubiegłą środę. Ponieważ senatorzy nanieśli pewne poprawki, ponownie zostanie poddany pod głosowanie zgromadzenia narodowego. Rząd chce je wprowadzić w życie przed zakończeniem kadencji parlamentu.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/swiat/172205 ... -usta.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 14 gru 2016, 07:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Unijne priorytety to:

Cel? Promocja aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej

W Genewie odbyły się negocjacje dotyczące przyjęcia metod realizacji wskaźników wyznaczających stopień realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju. Wśród nich, w ramach celu nr 5, jakim jest osiągnięcie równości płci oraz wzmocnienie pozycji kobiet i dziewcząt, znajdują się wskaźniki promujące antykoncepcję, aborcję i edukowanie seksualne dzieci bez wiedzy i zgody rodziców.

W czerwcu 2012 r. Konferencja ONZ w Rio de Janeiro podjęła decyzję o rozpoczęciu prac nad Celami Zrównoważonego Rozwoju (ang. Sustainable Development Goals – SDG) będącymi kontynuacją Celów Milenijnych. Rok temu Instytut Ordo Iuris informował o wejściu w fazę końcową debaty na forum ONZ nad SDG. We wrześniu 2015 r. podczas szczytu Agendy Zrównoważonego Rozwoju 2030 przyjęto dokument zawierający 17 celów. Jednym z nich jest „osiągnięcie równości płci oraz wzmocnienie pozycji kobiet i dziewcząt”. Pod tym ogólnym sformułowaniem kryją się działania służące promocji aborcji, antykoncepcji i ograniczające prawa rodziców. Osiąganie tych celów mierzone jest tzw. wskaźnikami.

Instytut Ordo Iuris podjął w zeszłym roku działania mające zwrócić uwagę Prezydenta RP i Ministerstwa Spraw Zagranicznych na tę problematykę. W dniach 15-18 listopada br. w Genewie odbyło się czwarte spotkanie grupy ustalającej metody realizacji SDG. Wzięły w nim udział wszystkie państwa, podmioty międzynarodowe i krajowe oraz inne zainteresowane podmioty. Przedmiotem dyskusji było m.in. przyjęcie zaproponowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) metodologii dla realizacji wskaźników takich jak zwiększenie liczby kobiet w wieku od 15 do 49 lat, które podejmują świadome decyzje odnośnie do relacji seksualnych, antykoncepcji i opieki nad zdrowiem reprodukcyjnym czy dostępu do informacji i edukacji z zakresu zdrowia reprodukcyjnego. Pod pojęciem „świadome decyzje” kryje się podejmowanie decyzji o stosowaniu antykoncepcji hormonalnej. Jednocześnie stosowanie metod diagnostycznych pozwalających w oparciu o aktualną wiedzę medyczną określać fazę cykli owulacyjnych traktowane jest jako brak uświadomienia w sferze zdrowia prokreacyjnego.

Choć negocjacje w Genewie nie zakończyły się podjęciem rozstrzygającej decyzji w sprawie SDG, to należy podkreślić, że ewentualne przyjęcie ww. metodologii mogłoby służyć wywieraniu presji na państwa takie jak Polska do przyjmowania w swoich krajach rozwiązań inspirowanych ideologiami depopulacyjnymi i feministycznymi.

Źródło: strona internetowa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

http://www.naszdziennik.pl/swiat/172319 ... alnej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 23 lut 2017, 21:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
W imię nienawiści

Teatr stał się narzędziem niszczenia polskiego katolicyzmu i polskiego patriotyzmu.

Profanacja, skandal, prowokacja, bluźnierstwo, ohyda. Wystawiany w Teatrze Powszechnym w Warszawie spektakl „Klątwa” spotkał się z wyjątkowo mocnym sprzeciwem ze strony różnych środowisk, a sprawa okazała się na tyle ważna, że zabrał głos rzecznik Episkopatu Polski. I nic dziwnego, w sposób niewyszukany, bo wręcz ordynarny, przedstawienie uderza w największe świętości Polaków, na czele z Krzyżem i św. Janem Pawłem II. Ale właśnie dlatego, że czyni to w sposób pozbawiony wszelkich hamulców, nie tylko moralnych, ale i artystycznych, bo trudno fizjologiczne gesty nazwać sztuką – wzbudza aż takie oburzenie. Niestety, nie jest to pierwsze przedstawienie tego rodzaju ani w Polsce, ani za granicą.

Reżyser nie jest Polakiem i nie mieszka w Polsce. Przedstawienie przygotował, odebrał (prawdopodobnie) honorarium i wyjechał. Polska to nie jest jego kraj, ale nie można powiedzieć, aby nie był z naszym krajem emocjonalnie związany. Jest, ale negatywnie, bo on Polski, polskości i Polaków nienawidzi. Dawał temu wyraz w innych przedstawieniach i wywiadach prasowych. Nienawidzi polskiego patriotyzmu i polskiego katolicyzmu, lubi natomiast „tworzyć” swoje dzieła na gruzach naszych arcydzieł (Krasiński, Wyspiański) i z pasją wyszukuje ślady polskiego „antysemityzmu”. To jest jego obsesja.

Antysztuka w układzie
Problem jednak nie w tym, że on ma taką obsesję, problem w tym, że ta obsesja jest udziałem innych „obsesjonatów”, którzy taką „sztukę” popierają, a piastując stanowiska państwowe, wydają zgodę na zatrudnienie choćby tego, a nie innego dyrektora, gdy wiadomo, że dyrektor jest też „obsesjonatem”, a więc będzie zapraszał reżyserów o określonej wizji artystycznej i będzie aprobował wystawiane przez nich „sztuki”. Jest to dość skomplikowany łańcuszek znajomości i powiązań nie tylko w świecie artystycznym, ale również administracyjnym, politycznym i ideologicznym; w skali nie tylko jednego teatru, ale całego miasta, a nawet całego kraju, ba, jest to układ międzynarodowy.

Świadczą o tym nie tylko różne teatry, w których tego typu twórcy prezentują swoje osiągnięcia, ale również prestiżowe festiwale, w których zdobywają najwyższe laury i odbierają nagrody. Jednym słowem, mamy do czynienia z ludźmi „międzynarodowymi”.

Uderzyć w katolików
Czy to jest sztuka, czy może ideologia? Wyszukiwanie antysemityzmu, tępienie nacjonalizmu i szerzenie antyklerykalizmu – to trzy wyróżniki takiej produkcji artystycznej, która może liczyć na wsparcie i poparcie ze strony pewnych środowisk, dzięki czemu otwarta jest droga do kariery i sukcesu.

Ale uderzenia muszą być odpowiednio mocne i muszą trafiać w czułe punkty, żeby „ofiara” aż zawyła z bólu. Do tego potrzebna jest pomysłowość, zimna krew i bezczelność granicząca z butą. Nie każdy to posiada, ale kto posiada, ten może liczyć na karierę, jeśli nie w Krakowie, to w Zagrzebiu lub w Düsseldorfie. Miasto się znajdzie i teatr się znajdzie. A chodzi o to, żeby tak abstrakcyjne pojęcia jak nacjonalizm czy klerykalizm przekuć na negatywny konkret, pokazać choćby jako Polaka, ciemnego i religijnego, który słania się pod krzyżem albo urządza orgie. Możliwości jest wiele, więc trzeba je zrealizować.

W teatrze tym nie chodzi o sztukę, sztuka jest tylko środkiem, a właściwie pretekstem do tego, żeby uderzyć w pewne wartości, które dla jakiegoś społeczeństwa są bezcenne. Ale nie jakiegokolwiek społeczeństwa, bo jakoś tak dziwnie się składa, że autor spektaklu w Teatrze Powszechnym nie kieruje swoich przedstawień przeciwko wyznawcom innych religii, a zwłaszcza innych religii monoteistycznych; autor ten nie śledzi meandrów międzynarodowego antypolonizmu, z powodu którego nie tylko prześladowano, ale zabijano miliony Polaków; autor ten pomija milczeniem liczbę Polaków, którzy zginęli, bo ratowali inne narody…

Zaplanowana prowokacja
Czyżby więc autor ten działał na czyjeś zlecenie? Takiej hipotezy, biorąc pod uwagę szereg okoliczności, nie można wykluczyć. Gdyby nie było zlecenia, czy byłoby przyzwolenie ze strony dyrekcji i władz miasta Warszawy, którym Teatr Powszechny podlega? To są tylko pytania, ale ważne pytania.

Chrystusa, zarazem Boga i Człowieka, zabito z nienawiści. Drugi raz zabić Chrystusa już nie można, ale nienawidzić można po raz drugi, a nawet po raz setny. Ostatnie dwa tysiące lat są świadkami odradzającej się nienawiści do Chrystusa, wprost lub pośrednio, poprzez nienawiść do Kościoła i kapłanów. Właśnie po raz setny, a może tysięczny odrodziła się na deskach Teatru Powszechnego w Warszawie ta nienawiść, esencja nienawiści.

Żaden bowiem reżyser posiadający choćby minimum kultury i wiedzy na temat Polski nie byłby zdolny do tego, aby wystawić już nawet nie całe przedstawienie, ale choćby jedną scenę w kraju, który powstał dlatego właśnie, że uznał Chrystusa za swojego Pana, który przetrwał lata niewoli, bo wierzył Chrystusowi, który potrafił być bezgranicznie ofiarny, bo naśladował Chrystusa.

I właśnie do takiego kraju przyjeżdża ktoś, kto wykorzystując koniunkturę ideologiczną, polityczną lub ekonomiczną, będącą przecież efektem wieloletniej walki z polskością, wystawia swoje „dzieła”, tragiczne w swym prymitywizmie, bo oparte na eksponowaniu głównie reakcji czysto fizjologicznych, ale z pretensjami nie tylko do sztuki, ale wręcz do moralitetu.

Trzeba się bronić przed destrukcją
Udało się, o przedstawieniu zrobiło się głośno, bo taki był zamysł reżysera i dyrektora: zaszokować w taki sposób, aby zrobiło się głośniej niż w samym teatrze, który nie pomieści tylu widzów, ilu liczy widownia medialna. Znowu przyłożono Polakom, i to za ich pieniądze, bo to przecież z naszych podatków teatr ten jest utrzymywany. Idealna sytuacja: ofiara sama płaci za to, że jest ofiarą, i to ofiarą nienawiści.

Ale reakcja oburzenia to za mało, zwłaszcza gdy reakcja taka jest celowo wywoływana, by zapewnić sobie nagłośnienie. Trzeba odsłonić sieć powiązań i przeciąć sprawę na poziomie decyzji administracyjnych.

A prawo? Konstytucja RP najpierw broni prawa do własnej tożsamości polskiego Narodu, a więc do wartości chrześcijańskich i patriotycznych, jakie u podstaw tej tożsamości leżą. Natomiast wolność ustawiona ponad tymi granicami jako wartość nadrzędna nie jest wolnością, ale narzędziem niszczenia. Jednym z takich narzędzi jest właśnie to przedstawienie, esencja nienawiści do naszego kraju i naszego Narodu. Ono nie powstało w imię sztuki ani w imię wolności, ale właśnie w imię nienawiści. Nie pierwsze, ale oby ostatnie.

Prof. Piotr Jaroszyński

http://www.naszdziennik.pl/mysl/176903, ... wisci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 08 mar 2017, 11:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/skutk ... lm-2017-03

Skutki zalegalizowania małżeństw homoseksualnych w Massachusetts – cele homoseksualnej agendy – film
OPUBLIKOWANO MARZEC 7, 2017PRZEZ A303W DZIENNIKARSTWO ŚLEDCZE

Skutkiem zalegalizowania małżeństw homoseksualnych w Massachusetts (w 2003 roku) w wielu obszarach życia codziennego dokonały się radykalne zmiany – jednak najpoważniejszym problemem jest atak agend homoseksualnych na dzieci i obecność tychże w szkołach.

Obrazek

Prezentowanie dzieciom obscenicznych treści w imię zrównania praw osób homoseksualnych do istnienia w sferze publicznej, propagowanie alternatywnych modeli rodzinnych, czy zachęcanie do podjęcia różnorodnej aktywności seksualnej bez wiedzy rodziców, represje skierowane pod adresem krytyków tegoż stylu życia, fizyczne ataki na chrześcijan to tylko niektóre koszty, które płaci społeczeństwo amerykańskie.
W Massachusetts, ciągu 12 lat o pięćdziesiąt procent wzrosła ilość młodocianych, którzy podjęli homoseksualne współżycie.
Agenda homoseksualna jednak na tym nie skończyła – rozwija plan wprowadzenia do przestrzeni publicznej innych, jeszcze dalej idących modeli i ekspresji seksualnych.

http://www.youtube.com/embed/QM1PH-kB_Jw

Link do wspomnianej w 14:55 minucie filmu książeczki o seksie gejowskim dla chłopców, wydana przez tamtejszy Wydział Zdrowia.

http://www.massresistance.info/download ... ckBook.pdf

Za: https://www.nwo.report/nwo/skutki-zaleg ... -film.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 17 mar 2017, 08:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Wolność słowa, czy też wolność rozumiana ogólnie, to według lewactwa wolność niszczenia, demolowania, dezinformowania, manipulowania, kłamania, opluwania, deprawowania, to ogólnie mówiąc prawo do zawrócenia Wisły patykiem.
Ale mówienie prawdy, dążenie do etycznego, moralnego życia, troska o ład ducha, umysłu i serca, współczucie, empatia, miłość, patriotyzm, czy zwykła troska, to już jest mowa nienawiści, z którą (lewactwo tak uznało w swoich karłowatych móżdżkach) trzeba walczyć.


Kto ma prawo mówić?

Feminiści płci wszelakiej wiele piszą i mówią (a nawet krzyczą) o prawach kobiet. Ostatnio mogliśmy się przekonać, co mają na myśli w praktyce.

Do Polski przyjechała Rebecca Kiessling. Miała wystąpić na kilku uniwersytetach. Kobieta na uniwersytecie wydaje się spełnieniem marzeń feministów. Jednak to właśnie oni podnieśli jazgot, aby wystąpień Rebeki Kiessling zakazać. Udało im się. Rektorzy kilku uniwersytetów, między innymi UW i UJ, odwołali zaplanowane wcześniej wystąpienia pani Kiessling. Oczywiście w imię tolerancji, ponieważ tolerować można tylko poglądy prowadzące do zabijania dzieci. Obrońcy życia nie zasługują na tolerancję.

Feministom (i rektorom) logiczne sprzeczności tej argumentacji nie przeszkadzają. Bezczelnie domagają się ograniczenia oczywistego prawa do głoszenia swoich poglądów kobiecie, dlatego że są sprzeczne z ich poglądami. Albowiem jedynym prawem kobiet, które interesuje współczesnych feministów, jest prawo do zabijania swoich dzieci. Jeśli nie robi tego z należytym entuzjazmem, zdaniem feministów traci wszelkie prawa. Rebecca Kiessling ma oprócz tego największą wadę. Została poczęta w wyniku gwałtu. Ktoś taki nie ma prawa do życia. Od dziesięcioleci takie dzieci są przedmiotem kampanii nienawiści. Nie tylko feministów. Również konserwatywnych i chrześcijańskich polityków. Także w Polsce.

Rebecca Kiessling jest dla feministów żywym wyrzutem sumienia. Dlatego nie chcą dopuścić jej do głosu.

My nie godzimy się na odzieranie kogokolwiek z człowieczeństwa i odbieranie jakiejkolwiek kobiecie czy mężczyźnie prawa do głoszenia swoich poglądów. Sprzeciwiamy się cenzurze, którą wprowadzają polskie uczelnie w reakcji na histeryczne działania zwolenników zabijania nienarodzonych.

Mariusz Dzierżawski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... mowic.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 18 mar 2017, 09:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Walka o wolność słowa

Na polskich uniwersytetach nie ma miejsca na głoszenie idei pro-life? W obronie słowa po raz kolejny stanęli internauci.

Uniwersytety: Warszawski, Wrocławski, Jagielloński i Mikołaja Kopernika w Toruniu uniemożliwiły wygłoszenie wykładu amerykańskiej działaczce pro-life Rebecce Kiessling. Tym samym wolność wyrażania poglądów przegrała z cenzurą wprowadzaną przez środowiska skrajnej lewicy.

Rebecca Kiessling jest wyjątkowo niewygodna dla lobby aborcyjnego i lewaków, gdyż została poczęta w wyniku gwałtu, a jej aborcja była niemożliwa, gdyż zabraniało tego ówczesne amerykańskei prawo. Dziś jest wykształconym prawnikiem, który walczy o przestrzeganie praw człowieka w stosunku do dzieci nienarodzonych.

Uniwersytet Warszawski tłumaczył odmowę na jej wystąpienie tym, że „wydarzenie miałoby formę promowania określonego stanowiska światopoglądowego, a nie dyskusji akademickiej”. Jest to stanowisko o tyle dziwne, że władzom UW (podobnie jak UMK i UWr) nie przeszkadzają działające na ich uczelniach studenckie organizacje LGBTQ.

Jak zawsze czujność zachowali internauci, którzy postanowili zaprotestować przeciw kneblowaniu ust zwolennikom idei pro-life. W ciągu tylko jednego dnia pod elektroniczną petycją w obronie wolności słowa do rektorów tych uniwersytetów podpisało się 16 tys. osób.

Internauci podkreślają, że to, co zrobiły władze uniwersytetów, odbierają „jako ograniczanie wolności debaty akademickiej oraz wprowadzenie cenzury ideologicznej”. A w uzasadnieniu do ankiety piszą, że uniwersytety „powinny być miejscem dialogu i ścierania się różnych, racjonalnie uzasadnionych stanowisk”.

Jeżeli chcesz poprzeć apel o przestrzeganie prawa do wolności słowa na uniwersytetach, wystarczy, że wyślesz elektroniczną petycję do rektorów UW, UWr, UJ i UMK. Formularz znajdziesz TUTAJ: http://www.citizengo.org/pl/lf/42354-ni ... ersytetach

RS

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... slowa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 21 mar 2017, 06:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30608
Francja zatwierdziła knebel dla obrońców życia

Rada Konstytucyjna we Francji zaaprobowała nowe prawo, zakazujące rozpowszechniania treści, które mogłyby odwieść kobietę od zabicia dziecka.

Zarazem jednak ograniczono zakres jego zastosowania. Sędziowie orzekli, że zakaz ten nie może dotyczyć informacji skierowanych do ogółu odbiorców.

Tym niemniej Rada Konstytucyjna zgodziła się na represjonowanie obrońców życia, kiedy ich działalność jest skierowana bezpośrednio do kobiet w ciąży. Zdaniem ekspertów, prawo to skutecznie zablokuje pracę wielu wolontariuszy, poradni czy telefonów zaufania przeznaczonych dla matek w trudnej sytuacji. Za przekroczenie zakazu rząd przewidział bowiem drakońskie kary: do 30 tys. euro grzywny i do dwóch lat pozbawienia wolności.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/swiat/178551 ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dyktatura dewiantów
PostNapisane: 02 kwi 2017, 09:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/33384 ... jnowsze%29

Gdyby Polska była wolna sędzia jawnie promujący Sodomę i Gomorę, a więc prowadzący akcję ludobójczą metodą deprawacji, nie tylko pozbawiony zostałby urzędu, ale także obywatelstwa. Ale Polska, tak jak niemal już każde państwo na Ziemi, jest we władaniu diabła, którego materialnym przedstawicielem jest żydomasoneria.

Kopia artykułu:

Jest wyrok ws. drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT
opublikowano: 2017-03-31 17:57:00+02:00

Sąd Rejonowy dla Łodzi Widzewa uznał za winnego wykroczenia pracownika prywatnej drukarni, który z powodu przekonań odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT. Odstąpił jednak od wymierzenia mu kary; pełnomocnik drukarza już zapowiada apelację.
Sąd uzasadniając wyrok podkreślał, iż nie ma wątpliwości, że doszło do wykroczenia. Zdaniem sądu Adam J., który zawodowo zajmował się wykonywaniem usług drukarskich, umyślnie i bez uzasadnionej przyczyny odmówił wykonania usługi jednej z fundacji LGBT, a był zobowiązany ją wykonać. Firma, w której pracował J. miała przygotować dla fundacji plakat typu roll-up.
Według sądu Adam J. dopuścił się „czynu wyczerpującego dyspozycje art. 138 Kodeksu Wykroczeń”. Artykuł ten karze za nieuzasadnioną odmowę świadczenia usługi.
Przedmiotem ochrony przepisu art. 138 Kodeksu Wykroczeń są interesy osób korzystających z usług, a więc przede wszystkim konsumentów
— mówił w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Marek Pietruszka.
Sąd zwrócił uwagę, że aby wykonać usługę nie jest wymagane zawarcia umowy - wystarczy gotowość zapłaty ceny za nią.
Odmowa świadczenia jest uzasadniona, kiedy istnieje racjonalny powód, dla którego sprawca nie wykonuje świadczenia, np. choroba, brak materiałów, narzędzi, a nawet zmęczenie
— argumentował sędzia Pietruszka.
Jego zdaniem osoba świadcząca usługi nie ma prawa do selekcjonowania klientów np. pod kątem tematyki treści na plakatach. Prowadzący działalność danego typu ma obowiązek świadczenia usługi każdemu klientowi, który jest gotowy uiścić cenę. Zamawiający usługę w drukarni był gotów za nią zapłacić, a firma tę cenę zaakceptowała.
Zdaniem sądu odmowa usługi ze strony obwinionego, który - jak stwierdził, nie chce popierać działalności organizacji LGBT i przyczyniać się do rozpropagowania głoszonych przez nią treści - nie była racjonalna. Nie był to też uzasadniony powód odmowy świadczenia usługi.
Odmowa była, jak się wydaje wyrazem dokonania oceny działalności fundacji LGBT. U jej podłoża mogło leżeć negatywne jej postrzeganie, jako ruchu m.in. na rzecz lesbijek, gejów czy osób biseksualnych
— mówił sędzia.
Sąd zwrócił uwagę, że zamówiona przez fundację grafika nie zawierała żadnych treści, które mogłyby uzasadniać odmowę jej wykonania, a usługa nie wykraczała poza normalne spectrum usług oferowanych przez firmę.
Aspekt przekonań religijnych nie oznacza, że można było odmówić wykonania usługi, bo tak jest skonstruowany przepis
— podkreślił sędzia Pietruszka.
Uznał on, że „biorąc pod uwagę charakter, okoliczności czynu, właściwości i warunki osobiste obwinionego należało odstąpić od wymierzenia mu kary”.
Po ogłoszeniu wyroku, pełnomocnik fundacji adwokat Paweł Knut nie krył zadowolenia. Jego zdaniem bardzo ważne jest, iż sąd uznał, że motywacja obwinionego dotyczyła negatywnego postrzegania osób LGBT i wskazał, jaki był powód odmowy usługi w tym konkretnym przypadku.
Ten wyrok nie oznacza, że od tej pory nikomu nie będzie można odmówić świadczenia usługi. To oznacza tylko tyle, ze są takie sytuacje, ze odmowa ma charakter nieuzasadniony. Ten przypadek był takim przypadkiem
— powiedział adwokat.

Z kolei pełnomocnik obwinionego Maciej Kryczka z instytutu Ordo Iuris zapowiedział złożenie apelacji. W specjalnym oświadczeniu instytutu przesłanym do PAP wiceprezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski podkreślił m.in., że piątkowy wyrok to niebezpieczny dla wolności precedens.
Orzeczenie sądu pierwszej instancji podważa utrwalone w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego gwarancje swobody umów, oznaczającej po pierwsze - swobodę decyzji, co do zawarcia lub nie zawarcia umowy, po drugie - możliwość wyboru kontrahenta, po trzecie - możliwość swobodnego kształtowania treści umowy
— podkreślił, przywołując wyrok TK z 29 kwietnia 2003 r.
Według niego, również stwierdzenie, że wolność sumienia nie daje podstaw do odmowy zawarcia umowy podważa inną, wywiedzioną przez Trybunał normę, wedle której sprzeciw sumienia można wyrazić zawsze, z powołaniem na przekonania naukowe, religijne lub moralne.
Zdaniem prawników Instytutu, zgodnie z przepisami prawa cywilnego nie doszło do zawarcia umowy między organizacją LGBT a spółką, którą pracownik reprezentował w toku negocjacji. Nie istniał zatem po stronie drukarza „obowiązek świadczenia”, co jest warunkiem odpowiedzialności za wykroczenie z art. 138 Kodeksu Wykroczeń.
Wyrok stawia znak zapytania wobec fundamentalnych praw i swobód obywatelskich, w tym stanowiącej fundament europejskiej kultury prawnej swobody umów, podobnie jak przysługującej każdemu człowiekowi wolności sumienia
— twierdzi mec. Bartosz Lewandowski, obrońca drukarza.
W czerwcu ub. roku w tej sprawie zapadł wyrok nakazowy, czyli bez procesu. Sąd uznał wówczas m.in., że kto „umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny” i nakazał pracownikowi zapłacić 200 zł na rzecz Skarbu Państwa. Obwiniony Adam J. wniósł sprzeciw od tego orzeczenia, a to oznaczało uchylenie wyroku i obowiązek przeprowadzenia procesu od początku.
Proces w tej sprawie ruszył pod koniec listopada ub. roku. Zdaniem oskarżyciela, został naruszony konstytucyjny zakaz dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym. Dlatego chciał, aby sąd zweryfikował, w jakim stopniu odmawianie wykonania usług podmiotom, które motywowane jest niechęcią wobec określonych kategorii osób, jest uzasadnione.

wkt/PAP

autor: wSumie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /