Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 16 wrz 2013, 06:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Wykluczeni z godności

Stanowczy głos przeciw polityce wykluczania z przestrzeni Ojczyzny całych grup społecznych zabrzmiał wczoraj na Jasnej Górze. – Nie można stwarzać fikcji wolności – podkreślał ks. abp Sławoj Leszek Głódź, zwracając uwagę, że polska praca często jest dziś poniewierana.

Pielgrzymka Ludzi Pracy na Jasną Górę odbyła się w tym roku po dniach ogólnopolskich protestów przeciw polityce władz i lekceważeniu społeczeństwa w Warszawie. Tym bardziej wymownie zabrzmiały przypomniane wczoraj na jasnogórskim szczycie słowa Prymasa Tysiąclecia: „W sporze między władzą a ludem rację ma zawsze lud”.

– To ludzie pracy są solą polskiej ziemi! Nie byłoby Polski, gdyby nie było polskiej pracy. To praca pokoleń Polskę tworzyła, umacniała, czasem ocalała – podkreślał w homilii ks. abp Sławoj Leszek Głódź, który przewodniczył uroczystej Mszy Świętej.

Ubolewał, że podmiotowość polskiej pracy, jej społeczna, narodotwórcza rola spychana jest przez gospodarczych decydentów na dalszy plan. Zwracał uwagę na wysokie bezrobocie, wilcze prawa w stosunkach pracy, czego przykładem są tzw. umowy śmieciowe, ustawę o elastycznym czasie pracy czy kryzys systemu emerytalnego, w wyniku którego pracującym grozi na starość nędza. Skrytykował też propozycje projektów ustaw „o eksterminacji związków zawodowych”.

– To duch niczym rodem ze stanu wojennego – mówił metropolita gdański.

Wielokrotnie na słowa ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia pielgrzymi odpowiadali oklaskami. Tak było m.in., gdy mówił o odchodzeniu od idei solidarności przez obecny system neoliberalny, o likwidacji wielu zakładów, wyprzedaży własności polskiej poprzez zmasowaną prywatyzację czy powiązaniach ludzi starego systemu z nowym, o tzw. uwłaszczeniu komunistycznej nomenklatury.

Metropolita gdański w zdecydowanych słowach zaprotestował przeciw tzw. kulturze wykluczania, stygmatyzowania, przed którą przestrzega Ojciec Święty Franciszek i która, niestety, również w Polsce zbiera żniwo. Takim wykluczeniem jest sytuacja młodych Polaków, których dwa miliony musiały emigrować za chlebem.

Wykluczone z przestrzeni Ojczyzny są wielkie grupy ludzi pracy: stoczniowcy, portowcy, górnicy, tylu bohaterów drogi „Solidarności”. Wielomiesięczna walka o Telewizję Trwam, o normalność, o prawa katolickiej stacji w kraju katolickim świadczy o wykluczaniu niewygodnych środków przekazu z przestrzeni medialnej. Niepokojące jest też wykluczanie z godności.

– Czyż tak nie można zdefiniować sytuacji, w jakiej znalazła się polska rodzina? Kiedy coraz mocniej rozlega się pukanie do parlamentu, aby zalegalizować to, co jest antymałżeństwem, antyrodziną – mówił ksiądz arcybiskup.

Zwrócił też uwagę na wykluczanie wartości rodzinnych i tych, które dotąd przekazywała szkoła.

– Coraz więcej jest prób przenikania do podręczników, programów szkolnych antychrześcijańskich ideologii. Wśród nich jest ideologia gender, która walczy z ideą rodziny, małżeństwa, pojęciem płci biologicznej, prawem Bożym – zwracał uwagę metropolita gdański.

Do tego dochodzą kpiny z moherów – polskich kobiet, matek, babć, godnych szacunku, czy szyderstwa z ludzi, którzy pamiętają o tragedii smoleńskiej i dążą do poznania prawdy o niej.

Agnieszka Gracz, Jasna Góra

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 08 sty 2014, 10:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Czy chcemy aby i z nas politycy, dziennikarze wraz z celebrytamy i ałtorytetamy moralnymy zrobili dewiantów?

Pouczę premiera o gender

Z Beatą Kempą, wiceprzewodniczącą KP Solidarna Polska, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler
Piotr Czartoryski-Sziler

Kiedy rozpocznie pracę zespół parlamentarny „Stop Gender”?
– Ustaliłam już jego zasady i regulamin. Swoje propozycje rozesłałam do oceny posłom mojego klubu. Nikt nie przysłał zastrzeżeń, wręcz przeciwnie. Zjeżdżamy się obecnie po przerwie świątecznej i myślę, że będziemy mogli szybko ten zespół założyć.

Ilu posłów będzie pracować w zespole?
– Regulamin mówi, że musi być minimum 15 posłów. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się więcej parlamentarzystów, którzy do niego dołączą, nie patrząc na różnice polityczne czy partyjne. Ważne, by były to osoby – jak jest zastrzeżone w regulaminie – gotowe na walkę z tą ideologią. Mamy stanowić grupę osób (tak mówi pkt 2 par.1) zainteresowanych zwalczaniem negatywnego wpływu ideologii gender na polską rodzinę. To jest główny warunek przynależności do zespołu. Gdyby ktokolwiek inny podjął taką inicjatywę, przyłączyłabym się do niej.

Podstawowy cel?
– Sukcesywne diagnozowanie, gdzie takie niepokojące sytuacje mają miejsce, ustalanie podmiotów, które wprowadzają programy gender do szkół, przedszkoli, na uczelnie – bo i takie sygnały już otrzymuję. Badanie, czy są one legalne, konsultowane z psychologami i pedagogami, w jaki sposób mogą wpływać na psychikę naszych dzieci, czy są zatwierdzane przez ministra edukacji. Finalnym efektem ma być przedstawienie rozwiązań legislacyjnych, czyli konkretnych projektów ustaw, które musiałby podjąć rząd, a które dotyczyłyby ochrony praw tradycyjnej rodziny i aktywnego wspierania polityki rodzinnej przez państwo. Chcielibyśmy jak najszybciej wypracować rozwiązania dotyczące możliwości zwalczania negatywnego wpływu ideologii gender na wychowanie dzieci. Przeciwdziałać wprowadzaniu do jakiejkolwiek placówki oświatowej, publicznej czy niepublicznej, nieopatrzonych opinią biegłych psychologów i pedagogów oraz niezatwierdzonych przez MEN programów. Posłowie, którzy chcą uczestniczyć w tym zespole, również oferują pomoc i zgłaszają już pewne pomysły. Kolejne zadanie to szerokie informowanie społeczeństwa, wszystkich osób, którym leży na sercu dobro dzieci.

W jaki sposób chcą Państwo to wszystko realizować?
– Będziemy proponować posiedzenia wyjazdowe zespołu, najpierw do dużych miast. Zaproponuję zespołowi, żebyśmy wstępnie odbyli takie posiedzenie 25stycznia w Przemyślu. Chcemy docierać do ośrodków wojewódzkich, a jak będzie taka potrzeba, to i niżej, żeby ludzie mogli rozmawiać o tym, czym jest ta ideologia, jak jest ona szkodliwa. To ma być bardzo szeroka akcja edukacyjna. Mamy też nadzieję na współpracę z ekspertami, także z zagranicy, którzy mają już doświadczenia w walce z podobnymi zjawiskami. Będzie także akcja, która ma na celu pokazanie rządowi, że to, co wpuścił tylnymi drzwiami, a teraz próbuje wykpiwać czy bagatelizować, jest jak najbardziej jego odpowiedzialnością. Chcemy uświadomić rodziców, na kogo głosowali.



Premier, poproszony o komentarz w sprawie powstania zespołu, stwierdził, że „większej histerii, większych głupstw już dawno nie słyszał jak te, które dotyczą kwestii gender”. Nie pozostała Pani dłużna, pisząc list otwarty do Donalda Tuska.
– Zdaję sobie sprawę z tego, że będę szkalowana, ośmieszana, są już podejmowane w internecie różne próby zdyskredytowania naszego zespołu. Jestem świadoma, że idę na potężną wojnę. To przykre, że premier mojego kraju wspiera to bezeceństwo. Nie wiem, czy wynika to z tego, że jest on zwolennikiem tej ideologii, czy może ignorantem i nie doczytał, na czym ona polega. Moim zdaniem, może to być i jedno, i drugie. Poza tym w jego otoczeniu jest bardzo dużo oszalałych feministek, które wtłaczają mu do głowy pewne rzeczy. Ja nie żądam, żeby przyznał się do błędu, ale żeby przynajmniej nie drwił z poważnego problemu. Być może napiszę list do jego żony, być może do wielu innych kobiet, które zechcą wylać premierowi na głowę kubeł zimnej wody. Będę pana premiera co rusz publicznie informować, w co brnie, że 3-, 4-letnie dzieci są bezbronne wobec bestialskiego ataku tej ideologii. Wszędzie, gdzie mogę, będę też rozpropagowywać książkę Marguerite A. Peeters „Gender – światowa norma polityczna i kulturowa”. Bo otworzyła mi oczy. Książka pokazuje, skąd ta ideologia się wzięła, jak działa i w jaki sposób można jej się przeciwstawiać. Kilka jej egzemplarzy podaruję premierowi.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/64551,pou ... ender.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 24 lut 2014, 08:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Złote pióro

Karolina Lanckorońska

Prof. Piotr Jaroszyński

Przyzwyczailiśmy się od wielu pokoleń do pewnych pojęć o tym, kim jest poeta, bez względu na narodowość, czym jest w ogóle sztuka czy kultura, od których to pojęć wówczas po roku tylko okupacji nie zdążyliśmy jeszcze odwyknąć. W tym dniu, wracając z Rynku, gdzie leżał rozbity pomnik Mickiewicza, szłam ulicą Sławkowską. Oczy moje spoczęły na tablicy brązowej, wawrzynem ozdobionej, z napisem: „W tym domu mieszkał Goethe”… Czytając, pomyślałam – jakoś nikomu z Polaków na myśl nie przyszło jeszcze rozbić tę tablicę lub przynajmniej zdjąć, pomimo wszystkich niewidzianych w świecie zbrodni, które naród Goethego popełnia wokoło, bo my przecież nie jesteśmy w stanie wojny z Goethem. Przypomniała mi się wizyta Mickiewicza w Weimarze i złote pióro otrzymane tam w podarunku… Czy się ludzkość dziś w błocie tarzająca jeszcze kiedyś dźwignie na owe wyżyny?…

Fragment pochodzi ze „Wspomnień wojennych (1939-1945)”

--------------------------------------------------------------------------------

Dla ludzi inteligentnych, dla ludzi moralnie wrażliwych pozostaje ciągłą tajemnicą ta przepaść, jaką wykopali sami Niemcy pomiędzy poziomem własnej kultury a barbarzyństwem, jakiego się dopuścili. Tak jakby to były dwa narody, a przecież to był ten sam naród, który słuchał Beethovena i Bacha, który wydał wielkich filozofów, który jaśniał miłością do kultury greckiej – to ten sam naród dopuścił się zorganizowanych i zaplanowanych czynów barbarzyńskich, jakich świat nie widział. To właśnie ten naród mordował z zimną krwią naszych profesorów, niszczył lub okradał nas z dóbr kultury, eksterminował masowo niewinnych ludzi. Jak to pogodzić? Jak to wyjaśnić? Dotykamy tu tajemnicy obecności zła. Ono prowokuje nas do kosmicznej wręcz nienawiści. Ale Kościół nas przed tą nienawiścią uratował.

http://www.naszdziennik.pl/wp/69212,zlote-pioro.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 31 paź 2014, 09:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Nie dajmy się wymieść z obszaru naszej ziemi, z obszaru naszej kultury, z obszaru ładu moralnego, z obszaru wiary i religii, z obszaru naszej tradycji, z obszaru naszej gospodarki, z obszaru naszej oświaty, z obszaru pamięci narodowej.
Chrońmy z duma naszą przeszłość przed dzikusami lewackimi, którym w głowach jest jedynie władza, przekręty, przemoc i zboczenia.


W sercu stolicy

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Pragniemy, aby w naszym wychowaniu narodowym Chrystus, który daje chleb wzięty z ziemi i przekształcony mocami Bożymi w Jego Ciało, był również naśladowany w naszym codziennym życiu. Tutaj, w sercu stolicy, wypowiadaliśmy nieraz nasze pragnienia. I dziś, w duchu braterskiej wspólnoty i miłości, powtarzamy je w nadziei, że będziemy dobrze rozumiani.

A ty, droga młodzieży, czuwaj nad tym tu – przed twoim kościołem akademickim, aby wszystko, co składa się na chrześcijańską kulturę narodu, było zachowane i uszanowane. Na zakończenie rekolekcji akademickich w tym kościele prosiłem was, zaopiekujcie się Starym Rynkiem, który jest wielką świątynią narodową, gdzie przelewała się krew naszych braci, waszych, matki i ojcowie, synów i córek. Mówiłem, że dziś to jest wielka knajpa. Czy wypada? Czy to przystoi? Czy taki ma być dodatek do dziejów serca stolicy? Czy nie można tego odmienić? Na pewno można! Idzie o to, aby to było miejsce zadumy nad przeszłością narodu, a nie miejsce krzyków i pijackich awantur. Odwołuję się w tej chwili znowu do akademickiej młodzieży stolicy: upominajcie się o godność Starówki, czuwajcie nad tym, aby wasi koledzy, do których to może jeszcze nie dociera, razem z wami przyłożyli się do tego, by uzyskać u odpowiednich władz zmianę charakteru Starówki. To nie może być knajpa, tylko miejsce przemyśleń, rozważań, pogłębiania naszego stosunku do przeszłości narodowej i szacunku dla rozlanej krwi najlepszych synów stolicy. Nie szczędzili oni niczego, by Ojczyźnie zagwarantować pokój i bezpieczeństwo. Nie takiego losu spodziewaliśmy się dla Starówki w jej ciężkich chwilach, gdy myślano o tym, że Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy. Ale dzisiaj możemy i to poprawić
.

Fragment pochodzi z homilii wygłoszonej podczas procesji Bożego Ciała w Warszawie 17 czerwca 1976 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Dziś warszawska Starówka stała się jeszcze większą knajpą niż za czasów księdza Prymasa. Po tym właśnie możemy poznać, w jakim kierunku dryfuje nasze państwo i jaką wizję stolicy mają obecne władze samorządowe. Kamienice się sypią, ale knajpy kwitną.

http://www.naszdziennik.pl/wp/106343,w- ... olicy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 02 cze 2015, 21:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Rymkiewicz nie przyjął 100 tys. Nagrody Literackiej Warszawy. „Wypisuję się z tego państwa…”

Obrazek
Jarosław Rymkiewicz, fot. AC/FORUM


Jarosław Marek Rymkiewicz odmówił przyjęcia prestiżowej i gratyfikowanej kwotą 100 tys. złotych Nagrody Literackiej m. st. Warszawy. „Dziękuję jurorom za uznanie mojej twórczości. Nie przyjmuję tej nagrody. Nie chcę i nie mogę być laureatem nagrody, której patronuje Hanna Gronkiewicz-Waltz – powiedział poeta.

- Wypisuję się z tego państwa, to nie jest moje państwo, nie chcę mieć z nim nic wspólnego. To jest państwo dla niewolników Rosji i Niemiec. Państwo wolnych Polaków jest w naszych marzeniach. Tworzymy je naszymi myślami o tym, jak będzie wyglądała wolna Polska – powiedział Jarosław Marek Rymkiewicz uzasadniając odmowę przyjęcia Nagrody Literackiej m. st. Warszawy.

- Ta nagroda jest przyznawana przez miasto, którym rządzi Hanna Gronkiewicz-Waltz. Z tego powodu nie mogłem jej przyjąć – tłumaczył Rymkiewicz na antenie Telewizji Republika. Poeta oskarża prezydent Warszawy między innymi o nieszanowanie pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej i wspieranie kampanii nienawiści wymierzonej w tych, którzy ją pielęgnują.

Warszawski poeta i zadeklarowany wyznawca romantyzmu politycznego uczynił niemałą ofiarę w imię honoru i dumy z bycia wolnym Polakiem, Nagroda Literacka m. st. Warszawy, to bowiem nie tylko prestiż, ale również kwota 100 tys. złotych przeznaczona dla głównego laureata. Rymkiewicz nie pojawił się na gali, a swoją decyzję wyjaśnił później na antenie telewizji.

fo

http://www.pch24.pl/rymkiewicz-nie-przy ... 505,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 25 kwi 2016, 07:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszko" odszedł, ale jego duch na zawsze pozostał w nas i z nami.
Bandytom bolszewickim nie udało się zabić tego ducha. Zamordowali ciało, ale z tej zbrodni wyrosła, na przekór złu, nasza siła.


Polska oddała hołd „Łupaszce”

Obrazek

Zakończyły się uroczystości pogrzebowe płk. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”na Wojskowych Powązkach.

Legendarny dowódca V Brygady Wileńskiej Armii Krajowej, pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika został 65 lat po śmierci pochowany z wojskowym ceremoniałem. W tym podniosłym wydarzeniu historycznym, na które zjechały się z całej Polski i zagranicy tysiące ludzi, wziął udział prezydent RP Andrzej Duda, wicepremier, szef Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński oraz minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

– Państwo polskie oddaje cześć i chwałę pułkownikowi Szendzielarzowi, oddaje cześć i chwałę tym wszystkim, którzy walczyli o niepodległość Polski, oddaje cześć i chwałę, bo bez nich, bez ich wysiłku, cierpienia i determinacji, bez ich odwagi, bez ich rzucenia na stos swojego losu, nie byłoby dziś państwa polskiego – powiedział na Powązkach Antoni Macierewicz.

Minister obrony dodał, że broń i walka zbrojna są ostatnim narzędziem, po które naród sięga. Ale bywają takie momenty i takie sytuacje, „kiedy po walkę zbrojną sięgnąć trzeba, kiedy po broń sięgnąć jest koniecznością, kiedy jest to obowiązkiem żołnierza, obywatela, Polaka” – podniósł Macierewicz.

Szef MON zaznaczył, że dzięki takim osobom, jak „Łupaszka” i inni ludzie z wielu organizacji, możliwa jest dziś odbudowa państwa.

– To dzięki nim możemy mieć nadzieję, że w Polsce zapanuje wreszcie prawo, że w Polsce zapanuje wreszcie sprawiedliwość; po latach fałszu, kłamstwa i obłudy – mówił minister Macierewicz.

O przywracaniu godności Polsce mówił również w swym wystąpieniu prezydent Andrzej Duda. Tę godność, którą –jak powiedział – podeptali kiedyś ci, którzy katowali i zamordowali majora Zygmunta Łupaszkę.

– Godność, którą przez zacieranie pamięci, razem z Żołnierzami Niezłomnymi, wrzucili do bezimiennych dołów. Dziś ta godność wraca wraz z dumną Rzeczpospolitą, wraz z dumną Polską, która pochyla nisko głowę i oddaje hołd swojemu wielkiemu synowi, bohaterowi niezłomnemu do samego końca – podkreślił Andrzej Duda.

Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy na Powązkach, podkreślali, że przyszli na pogrzeb „Łupaszki” z potrzeby serca, by oddać cześć jednemu z tych, którzy woleli umrzeć, niż zdradzić Polskę i ideały, w które wierzyli. Pani Janina ma w ręku zdjęcie „Łupaszki” dołączone do „Naszego Dziennika” i biało-czerwone kwiaty. Jest razem z mężem i dwójką dzieci, które powiewają biało-czerwonymi chorągiewkami.

– To wielki dzień nie tylko dla nas, ale i dla Polski. Jestem szczęśliwa, że mogę tutaj być, że wreszcie przywraca się pamięć tym, którzy oddali swe życie, byśmy my mogli żyć. Tylko jeden okrzyk wydziera mi się z piersi: Część i chwała bohaterom – mówi wzruszona pani Halina.

Piotr Czartoryski-Sziler

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... aszce.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Godność upokarzanych
PostNapisane: 25 sty 2018, 14:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
(Zbyt) szczelna granica

Załatwianie spraw w urzędach przestaje być gehenną. Nawet na poczcie kolejki są jakby nieco krótsze. W sklepach, zwłaszcza w tych dużych, sieciowych, liczba w danej chwili czynnych kas jest dostosowana do liczby klientów w ten sposób, by niewielka kolejka zawsze była. Otwarcie nowej kasy zależy od tego, czy przy już czynnej gromadzą się interesanci. Klient ma czekać, nie pracownik sklepu. Klient nie może rozpasać się zanadto, by nie zapomniał, jak było przedtem. Państwo zaczyna dostrzegać zwykłego obywatela, cenić jego czas. Zadowolony obywatel będzie pamiętał, kto zadbał o jego sprawy, podchodził z uwagą, traktował po ludzku.

Coraz częściej wyjeżdżamy za granicę. Odprawa w portach lotniczych nie zabiera dużo czasu, obsługa jest uprzejma, kompetentna i szybka. Przejazd przez granicę w ramach Schengen jest często wręcz niezauważalny. Inaczej podróżuje się na Ukrainę. Ruch na tamtejszej granicy jest duży, zwiększył się po likwidacji wiz dla obywateli Ukrainy. Ich kilka milionów pracuje w Polsce. Mam wrażenie, że nie przywiązuje się tam wystarczającej uwagi do wygody pasażerów. Jest ona nawet w ostentacyjny sposób pomijana.

Znajoma osoba czekała niedawno na przejazd przez granicę na Ukrainę na przejściu w Hrebenne 12 godzin. Kolejka samochodów liczyła wiele kilometrów. Ludzie czekali w mrozie, włączając od czasu do czasu silnik samochodu, by się ogrzać, chociaż to niedozwolone. W pobliżu nie ma żadnych punktów gastronomicznych, są dopiero na granicy. Nie ma też ubikacji, podróżni udają się w wiadomym celu do lasu. Do tego lasu na grzyby lepiej latem nie chodzić. Tam, gdzie nie ma drzew, a są zabudowania, sytuacja była jeszcze trudniejsza, czasem wręcz dramatyczna. Nauczka na przyszłość, by nie zabierać dzieci. Rodzinę za granicą poznają, gdy dorosną.

Są przepisy prawa, które muszą być przestrzegane, kontrola graniczna musi trwać. Ale istnieją też podstawowe prawa i potrzeby podróżnych, ich godność. O to się nie dba. Traci na tym opinia o naszym kraju.

Kolejka samochodów jadących na Ukrainę, chociaż długa, posuwała się wolno naprzód. W powrotnej drodze przez to samo przejście sforsowanie granicy zajęło „tylko” 8 godzin. Kolejki co prawda nie było, samochody przejeżdżały płynnie przez ukraińskie punkty kontrolne, ale pracownicy polskiej strony granicy z niewiadomych powodów przestali obsługiwać pasażerów. Trudno zrozumieć takie lekceważenie obywateli swoich i obcych, i to w miejscu stanowiącym wizytówkę naszego państwa, dla podróżnego czasem pierwsze z nim spotkanie. Wrażenie niedobre, pozostaje na długo w pamięci. Oczywiście wszyscy pokornie czekali bez słowa protestu. Władzy lepiej się nie narażać.

Wydanie przepisów dotyczących granicznych odpraw powinno pociągnąć za sobą zatrudnienie odpowiedniej liczby pracowników do obsługi ruchu granicznego. Ci, którzy już pracują, powinni wypełniać swoje obowiązki tak jak inni, a może nawet lepiej, zważywszy na szczególne miejsce i szczególną odpowiedzialność. Wygląda to akurat odwrotnie.

Nie wiadomo nigdy, jak długo będzie się czekać na granicy, ile przygotować kanapek. Za mało – niedobrze, bo będzie się głodować. Za dużo też niepraktycznie, bo niezjedzone trzeba przed granicą wyrzucić. Mogą być podobno źródłem różnej zarazy.

Przypominają się dawne czasy, heroiczne podróże do Bułgarii za ciepłem i słońcem. Przed granicą w Medyce sznury samochodów. Podwozie aut było po sowieckiej stronie sprawdzane na kanale przy pomocy luster. Obsługa, posługując się specjalnymi „szpikulcami”, kontrolowała każde zagłębienie w podwoziu, bagażniku i silniku. Podczas jednej z podróży pasażerowie kilku polskich samochodów pomagali jednemu kierowcy w zjedzeniu ogromnego płata nabytej z trudem na kartki szynki, by nie wpadła w ręce sowieckich celników. Nie wolno było w tamtą stronę przewozić pożywienia, zapasowej benzyny. Celnicy bardzo pilnie szukali „rubelków” nawet w skarpetkach dzieci.

Przy przekraczaniu granic w Europie Zachodniej polskie samochody były w tamtych czasach, zwłaszcza w byłej Niemieckiej Republice Demokratycznej, odstawiane na granicach na bok do specjalnych kontroli. Na przejściu granicznym w Zgorzelcu obsługa – nie wiadomo polska czy niemiecka – zawiesiła kiedyś pracę na całą noc. Trzeba było spać w samochodzie na ulicy w Goerlitz i czekać do rana. Do dzisiaj pamiętam niebiański smak jajecznicy zjedzonej wczesnym rankiem w Bolesławcu.

To wszystko było w słusznie minionych czasach. Teraz chciałoby się trochę wygód i cywilizacji. Lub zwykłego szacunku dla człowieka. Cierpliwie czekamy.

prof. Bogdan Chazan

http://www.naszdziennik.pl/mysl/193865, ... anica.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /