Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 19 lut 2014, 08:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Ludzie bez twarzy

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Ludzie nie tylko myślą, iż w wielu okolicznościach i sytuacjach są upoważnieni do mówienia nieprawdy, ale uważają to nawet za pewną umiejętność życia, za spryt życiowy. Wykręcili się sianem, coś tam powiedzieli na odczepnego i mają święty spokój. – Czy rzeczywiście mają oni święty spokój? Czy sumienie nic im nie mówi? Czy ma święty spokój z nimi otoczenie, które kilkakrotnie okłamane, zaczyna podejrzewać: a może i tym razem skłamał?

W takiej sytuacji rodzi się pokolenie ludzi indyferentnych, zobojętniałych na wszystko, ludzi bez twarzy, bez oblicza, na których nikt już liczyć nie może: ani rodzice, ani młodzież, ani szkoła, ani naród, ani państwo! Tragiczne może być upowszechnienie się nieprawdy dla zachowania pozycji, dla uratowania swojego miejsca w pracy, w zawodzie. Tragiczne jest powiedzenie: aby żyć, trzeba kłamać. To jest pierwszy element rozkładowy, pierwszy rewolucjonista podkopujący życie i współżycie społeczne. My wiemy, że jak ktoś raz tylko okłamie, już mu nigdy nie wierzymy. Bo jeśli mógł skłamać raz, może i sto razy!

To jest straszne, jeśli się utrzyma taki właśnie obyczaj sprytnego okłamywania się wzajemnie. Słowa są wspaniałym narzędziem przekazywania tego, co mamy w sercu i w myślach. Są chlebem pożywnym, którym serdecznie i szczerze łamiemy się, sami pożywamy i dzielimy się z bratem. Wówczas wszyscy widzą: oto człowiek, który sam żyje prawdą i innych nią obdarza, uszczęśliwia i ubogaca.

Fragment pochodzi z listu pasterskiego na Wielki Post 1970 roku.

--------------------------------------------------------------------------------

Chrześcijaństwo jest bardzo wymagające, ponieważ głosi moralność uniwersalną: nie wolno kłamać, nawet wroga nie wolno okłamywać. Takiej zasady nie głosi żadna z etyk świata. Przeciwnie, są etyki, które gloryfikują kłamców, jak choćby perski Ketman. Gdy chrześcijanin zaczyna dopuszczać się kłamstwa, następuje rozkład wspólnoty i upadek cywilizacji łacińskiej, potem zanika i religia. Dlatego właśnie obrona prawdy i prawdomówności ma w chrześcijaństwie wymiar fundamentalny i heroiczny.

http://www.naszdziennik.pl/wp/68662,lud ... warzy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 11 mar 2014, 08:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Czy wreszcie posprzątamy po komunistycznej okupacji i rozpoczniemy życie w duchu naszej kultury?

Relikty do lamusa

Kombatanci chcą ustawowego uporządkowania statusu reliktów komuny
Marcin Austyn

W ocenie Stanisława Palczewskiego, przewodniczącego Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, dotychczasowe działania ustawodawcy są co najmniej niespójne. Z jednej strony 3 lutego 2011 r. na mocy ustawy ogłoszono dzień 1 marca świętem państwowym jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, z drugiej zaś, mimo upływu niemal ćwierć wieku od czasu ogłoszenia końca PRL, symbole komunizmu wciąż mają się dobrze, strasząc w przestrzeni publicznej.

Co prawda w grudniu 2011 r. do Sejmu wpłynął projekt ustawy autorstwa posłów PiS, dotyczący usunięcia reliktów komunistycznych, ale nie został nawet poddany pod głosowanie. Podobny, senacki projekt, skierowany do Sejmu 21 czerwca 2013 r., utknął w marszałkowskiej zamrażarce. Dlatego Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych domaga się od marszałek Ewy Kopacz uruchomienia drogi legislacyjnej i rozpoczęcia prac nad stosownym projektem ustawy o usunięciu komunistycznych reliktów z przestrzeni publicznej.

– My, kombatanci i weterani walk o niepodległość Polski, jesteśmy zdumieni, że pani, podobnie jak inni politycy Platformy Obywatelskiej, na różne sposoby stara się chronić pomniki okupanta. Nie na tym polega patriotyzm. W Polsce odnawia się pomniki chwały czy wdzięczności Armii Czerwonej kosztem milionów złotych. Tej armii, która jest odpowiedzialna za okupację Polski, łagry, Sybir, mordy, gwałty i grabieże. Patrioci, którzy domagają się usunięcia tych pomników, są represjonowani przez policję i prokuraturę i stawiani przed sądami, mimo że część sędziów oddala te sprawy – podkreśla Palczewski.

Warto też wspomnieć, że wymiar sprawiedliwości nie może poradzić sobie z wandalami, którzy niszczą pomniki polskich patriotów, a za kolejne tego typu ekscesy odpowiedzialni pozostają jedynie „nieznanymi sprawcami”. Tak właśnie w ostatnich dniach po raz kolejny został zniszczony pomnik płk. Ryszarda Kuklińskiego, usytuowany w Galerii Wielkich Polaków XX wieku w krakowskim parku Jordana. Jako że przed 1 marca Galeria narażona na tego rodzaju ekscesy była pilniej strzeżona, tym razem zniszczeń dokonano po uroczystościach. I wszystko wskazuje na to, że sprawcy – tak jak w przypadku wcześniejszych aktów wandalizmu – pozostaną bezkarni.

POKiN w liście do marszałek Kopacz pisze, że znamienne jest to, iż po Polsce „rozjeżdżają się przedstawiciele rosyjskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, dyplomaci Moskwy i wywierają presje na władze samorządowe, domagając się, aby nie usuwały pomników zniewolenia Polski, np. w Pieniężnie, gdzie nadal straszy pomnik kata Armii Krajowej – generała Iwana Czerniachowskiego”.

„Sejm, którym Pani kieruje, zamiast uchwalić ustawę o usunięciu wszystkich reliktów komunistycznych, przygląda się bezczynnie, jak niszczy się tożsamość narodu i pa- triotyzm, bo jak inaczej nazwać zachowania władz państwowych naśladujące działania komunistycznych kacyków z PRL” – podkreślają kombatanci.

Ich zdaniem, trudno szczerze obchodzić święto państwowe poświęcone Żołnierzom Wyklętym, kiedy równocześnie ich mordercy mają pomniki i ulice.

„Apelujemy do wszystkich osób odpowiedzialnych za ten schizofreniczny stan rzeczy, a szczególnie do Pani Marszałek, o uchwalenie przed przerwą wakacyjną ustawy, która zobowiąże odpowiednie władze do usunięcia wszystkich reliktów komunistycznych z przestrzeni publicznej w Polsce” – puentuje POKiN.

http://www.naszdziennik.pl/wp/70817,rel ... amusa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 11 mar 2014, 15:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Czy wreszcie posprzątamy po komunistycznej okupacji i rozpoczniemy życie w duchu naszej kultury?


Najpierw trzeba odsunąć komunę od władzy. Dziś usunięcie czerwonych pomników da nam niewątpliwą uciechę, ale jednocześnie uwiarygodni mistyfikację, że komuna upadła. Póki komuna rządzi, pomniki czerwone będą stać, a nawet powstaną nowe, jak np. bluźniercza tęcza na Placu Zbawiciela.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 11 mar 2014, 16:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=73802

Z zadziwiającą, nawet psychopatyczną zawziętością PO broni czerwonych pomników. Trudno to dziś uzasadnić nawet dbałością o stosunki z Moskwą, bo dziś przecież Rosja jest bardzo zła, więc robienie na złość Moskwie byłoby na czasie. Wiadomo, że komuna ma tyle wspólnego z Moskalami co Polska z caratem. Tak jak Moskale musieli cierpieć władzę żydów, tak Polska musiała znosić niegdyś władzę cara. I myślę, że komuna dała w kość Moskalom sto razy mocniej, niż carat Polakom. A jednak, jak twierdził profesor Koneczny, żydowska cywilizacja potrafi zamieszać w ludzkich głowach. Stąd do dziś wielu, i w Rosji, i poza Rosją kojarzy komunę właśnie Rosją, że ZSRR był państwem rosyjskim, gdy tak naprawdę był państwem żydowskim, tyle, że rosyjskojęzycznym. Więc logicznie rozumując Moskale nie mogą mieć rankoru o usunięcie pomników komunistycznych. Natomiast prawdziwi komuniści, duchowi bracia morderców z Katynia, są w PO - bronią więc oni pomników swoich duchowych braci.

Kopia artykułu:

Na co czeka marszałek Kopacz? Kombatanci chcą usunięcia reliktów komunistycznych
Aktualizacja: 2014-03-11 9:02 am

“Jesteśmy zdumieni, że Pani, podobnie jak inni politycy Platformy Obywatelskiej na różne sposoby starają się chronić pomniki okupanta” – podkreślają kombatanci w liście skierowanym do Ewy Kopacz. Domagają się ustawowego uporządkowania statusu reliktów komunizmu.
Poselskie i senackie projekty dotyczące usunięcia reliktów komunistycznych wciąż nie mogą doczekać się procedowania. Złożony w grudniu 2011 roku projekt ustawy autorstwa posłów PiS nie został nawet poddany pod głosowanie. Podobny senacki projekt, skierowany do Sejmu 21 czerwca 2013 r., spoczywa w marszałkowskiej zamrażarce.
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych domaga się od marszałek Ewy Kopacz rozpoczęcia prac nad stosownym projektem ustawy o usunięciu komunistycznych reliktów z przestrzeni publicznej.
„W Polsce odnawia się pomniki chwały czy wdzięczności Armii Czerwonej kosztem milionów złotych. Tej armii, która jest odpowiedzialna za okupację Polski, łagry, Sybir, mordy, gwałty i grabieże. Patrioci, którzy domagają się usunięcia tych pomników są represjonowani przez policję i prokuraturę i stawiani przed sądami, mimo że część sędziów oddala te sprawy. Po Polsce rozjeżdżają się przedstawiciele rosyjskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, dyplomaci Moskwy i wywierają presje na władze samorządowe, domagając się, aby nie usuwały pomników zniewolenia Polski (np. w Pieniężnie, gdzie nadal straszy pomnik kata Armii Krajowej – generała Iwana Czerniachowskiego)” – zauważają sygnatariusze listu.
Zdaniem kombatantów „Sejm, którym Pani kieruje, zamiast uchwalić ustawę o usunięciu wszystkich reliktów komunistycznych przygląda się bezczynnie, jak niszczy się tożsamość narodu i patriotyzm, bo jak inaczej nazwać zachowania władz państwowych naśladujące działania komunistycznych kacyków z PRL”. Dlatego Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie apeluje „do wszystkich osób odpowiedzialnych za ten schizofreniczny stan rzeczy, a szczególnie do Pani Marszałek o uchwalenie przed przerwą wakacyjną ustawy, która zobowiąże odpowiednie władze do usunięcia wszystkich reliktów komunistycznych z przestrzeni publicznej w Polsce”.

Źródło: krakowniezalezny.pl

luk

Za: Polonia Christiana - pch24.pl (2014-03-11)
http://www.pch24.pl/na-co-czeka-marszal ... 636,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 01 kwi 2014, 07:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Być Polakiem

Zygmunt Krasiński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Powtarzam z Tobą: takie nasze życie, takie nasze losy! Wszystko w sferze piekielnej, w której jesteśmy, ruszamy się i żyjemy, nawet przyjaźń dziać się musi pokątnie i to, co najwyższego i najlepszego w nas, przybierać barw od tych płomieni, które miasto słońca ciemnościom naszym przyświecają. Nieraz tym właśnie, że nam Polakami być nie wolno, nie wolno być i ludźmi, bo jedno z drugim nierozłącznie się trzyma. Polak albowiem nie może być człowiekiem, gdy się odpolszcza, a z drugiej strony, ilekroć los złowrogi zmusza go nie być Polakiem lub takim nie okazywać się, w tejże samej chwili i człowiekiem okazać się nie może. Wszystkie te uwagi stanowią, że tak powiem, naszych piekielnych losów filozofię.

Fragment pochodzi z listu do Władysława Zamoyskiego, 7.08.1851

--------------------------------------------------------------------------------

Kultura narodowa to nie tylko materialne dobra kultury, ale nade wszystko formacja człowieka, formacja jego ducha, psychiki i ciała. Im kultura taka stoi wyżej, tym większą posiada moc kształcącą. Polacy posiadają taką kulturę, ale ciągle trudno jest jej nadać pełny i niezakłamany wyraz. Jako Polacy trafiamy bowiem na dziwny mur nie tylko dawniej, ale i dziś: lektury szkolne oczyszczone z arcydzieł, repertuar teatrów pozbawiony polskiej klasyki, opera bez Moniuszki, muzea bez Kossaków, media kaleczące polski język. Czy w takim razie nie tylko za zaborów, nie tylko za okupacji, ale i dziś nie wolno nam być Polakami?

http://www.naszdziennik.pl/wp/73168,byc-polakiem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 05 maja 2014, 07:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Stańmy do obrony pamięci narodowej

Wzywam braci Polaków, stańmy do obrony pamięci przeszłości Ojczyzny – apeluje w mocnych słowach ks. bp Kazimierz Ryczan. W granice nasze wtargnął wróg pamięci narodowej, którego zwolennicy zgrupowani są w resortach ministerialnych, w redakcjach prasy polskojęzycznej.

To były bardzo ważne słowa, które usłyszeliśmy w czasie Mszy św. radiowej w warszawskiej bazylice Św. Krzyża. W uroczystość Najświętszej Maryi Panny ordynariusz kielecki ks. bp Kazimierz Ryczan wezwał do obrony pamięci narodowej, wartości chrześcijańskich i prawdy w naszym życiu państwowym. Ubolewał, że dziś próbuje się zabić pa- triotyczne wzloty przeszłości, a tych, co kochają Ojczyznę, nazywa się nacjonalistami. – Narody bez korzeni giną – przestrzegał i modlił się: „Maryjo, nie dopuść, byśmy stracili pamięć przeszłości”.

– Ten, kto chce walczyć z jakimś narodem czy go unicestwić, co nam się wielokrotnie w naszych dziejach przydarzało, dąży przede wszystkim do odebrania społeczeństwu pamięci – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL. – Tak wobec nas postępowali zaborcy i okupanci, ale także dziś pamięć wyrzuca się z programu edukacji i z kultury, zostawiając jakieś jej szczątki albo kłamstwa – wskazuje.

Przypomniał to w homilii ks. bp Ryczan. – Przyszli kolejni okrutni okupanci i podpalili ojczysty dom. Niemcy pobudowali krematoria i zamknęli braci naszych w obozach koncentracyjnych. Rosjanie przygotowali dla polskich oficerów Sybir, Katyń i strzał w tył głowy. Dziś, w rocznicę ogłoszenia królestwa Maryi, należy o tym pamiętać – mówił ordynariusz kielecki. Odniósł się też do historii zdrajców, która powtórzyła się po wojnie. – Władzę przejęli Rosjanie przefarbowani na biało-czerwono. Wojsko, policję i tajne służby przejęli polsko-żydowscy komuniści – przypominał. I rozpoczął się proces sowietyzacji. – Znamy żyjących dziś kolaborantów sowieckich. Jedynie serce zadaje pytanie, co oni dotychczas robią w polskim parlamencie – pytał ksiądz biskup.

Bóg jednak nie pozostał obojętny na cierpienia, modlitwę, śluby i płacz Narodu. Na ratunek zniewolonej od pół wieku Ojczyźnie posłał św. Jana Pawła II. – I runęła potęga militarna stojąca na straży kłamliwej ideologii. Pozostały głębokie rany – mówił ks. bp Ryczan. O tym wszystkim trzeba pamiętać. Także po to, aby i dziś stanąć do obrony wartości i prawdy. – Tysiąc lat wyrastaliśmy na wartościach chrześcijańskich. Z nich zrodziła się nasza kultura, której się nie wstydzimy, i styl życia, który uszanował ojca, matkę, dziecko, starca i żebraka. Dziesięć przykazań stało na straży porządku i ładu w rządzie, w gminie i w rodzinie – przypominał ordynariusz kielecki.

I apelował, aby stanąć do obrony wartości, bo one mają dziś wroga w „demokracji koalicyjnej”, która próbuje kreować prawdę. – W dniu święta Królowej Polski wzywam braci rodaków w Polsce i za granicą, wyruszmy bronić prawdy. Nie ma dwóch prawd telewizyjnych Telewizji Trwam i TVN. Nie ma dwóch prawd o małżeństwie i rodzinie. Nie ma dwóch prawd o Smoleńsku. Prawda jest jedna – podkreślał. I wskazywał, że prawda nie ma nic wspólnego z partyjniactwem, z nienawiścią, z brakiem tolerancji. – Silniejszy, bogaty, głośno krzyczący, dysponujący władzą medialną czy czołgami nie ma patentu na prawdę – mówił. W ostrych słowach potępił też zgodę Rady Ministrów na ratyfikację Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zwrócił uwagę, że to koń trojański, który pozbawia Polaków prawa do ochrony elementarnych wartości naturalnych i chrześcijańskich. – Nie dopuśćmy, by nowa ideologia z Zachodu zabijała naszą wolność i nasze dusze – apelował.

Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... dowej.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 17 maja 2014, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Cena wolności

Piotr Szubarczyk

Święty Jan Paweł II powiedział o epitafiach na polskim cmentarzu u stóp Monte Cassino: „Odtwarzały w oczach mojej duszy kształt Ojczyzny”. To bardzo piękne i bardzo polskie, romantyczne. Natychmiast przywołuje słynne Szekspirowskie słowa: „Zdaje mi się, że widzę. Gdzie? Przed oczyma duszy mojej”. Słowa, które Adam Mickiewicz wziął za motto swojej „Romantyczności”. Ich wymowę podkreślił pamiętnym zakończeniem: „Miej serce i patrzaj w serce”. Bo tak to już jest, że istotę tragicznych spraw polskich można zrozumieć dopiero wtedy, gdy się spogląda oczyma duszy i gdy ma się serce, widzące nie tylko sprawy własne.

Kiedy jednak w kontekście Monte Cassino przywołujemy Szekspira, to bardziej odpowiedni będzie tu najsłynniejszy cytat z dzieł mistrza ze Stratfordu: „To be or not to be! That is the question!”. „Być albo nie być! Oto jest pytanie!”.

Żołnierz 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa walczył po to, by być! By nie pozwolić na pogrzebanie sprawy polskiej! Ten żołnierz, zwłaszcza jeśli pochodził z Kresów – a takich w 2. Korpusie były tysiące – domyślał się już w maju 1944 r., na wiele miesięcy przed Jałtą, że święta polska sprawa niepodległości została przez aliantów „przełajdaczona” – mówiąc słowami Stefana Żeromskiego. Generał Anders miał problem, bo pojawiały się coraz częściej głosy, że skoro tak, to po cóż przelewać krew polską, krew uratowanych cudem z „nieludzkiej ziemi”, głównie bardzo młodych Polaków, skoro nas sprzedano?

Sowieci tylko na to czekali! Ich bezczelna propaganda natychmiast ogłosiłaby, że „reakcyjna Polska” to sojusznik Hitlera! Winston Churchill równie bezczelnie odpowie później gen. Andersowi, gdy ten zarzuci mu zdradę interesów najwierniejszego sojusznika: „Mamy dzisiaj dość wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać”.

Generał rozumiał, jakie byłyby konsekwencje dla sprawy polskiej zabrania tych dywizji. Więc przekonywał swoich oficerów i żołnierzy, że trzeba nieustannie „brać z honorem ślub”, bo to przyniesie Polsce zbawienny plon w przyszłości.

Polskie pytanie roku 1944 brzmiało: Czy warto? Pytanie stawiane zarówno w maju, u stóp Monte Cassino, jak i pod koniec lipca w Warszawie, gdy ważyły się losy najtragiczniejszego polskiego powstania. Na to pytanie, zadane przez człowieka „rozumnego”, odpowiadał żołnierz z wiersza Jana Lechonia „Przypowieść”. Ten żołnierz widział oczyma duszy „jeźdźców w tumanach kurzawy” i słyszał „dźwięk ’Mazurka’ i tłumu wołanie”. Czy warto? Odpowiedział: „Ach! Śmieszne pytanie!”.

Marian Hemar w swoim „Liberum veto” wyjaśnił sens polskiej ofiary na Monte Cassino jeszcze prościej: „Myśmy się nie zmienili na świecie. My jedni. Z tym, z czym weszliśmy pierwsi – wychodzimy z wojny”. Przypomina to przedśmiertne wyznanie Romualda Traugutta: „Ja nie wiem, czy jest sens. Wiem tylko, że jest mus”.

„Wolność krzyżami się mierzy. Historia ten jeden ma błąd”. Może to błąd, a może cena wolności i ofiary za nią? Wszak wolność jest darem Boga dla człowieka. Więc szli nasi chłopcy na niedostępne wzgórze i świadczyli o tym, że Polska jest i będzie. Wbrew politycznym szachrajom.

Nie brakuje dziś „rozumnych”, którzy z wielką swadą i elokwencją tłumaczą bezsens ofiary Powstania Warszawskiego i ofiary życia ponad tysiąca polskich żołnierzy na Monte Cassino. Kreślą fantastyczne scenariusze innego przebiegu wojny, gdyby nie ten polski upór… To tylko słowa. Im bardziej błyskotliwe, tym mniej warte. Bohaterom spod Monte Cassino należy się nasza pamięć.

I pamięć o ich charyzmatycznym dowódcy. „Bez wygrania najpierw bitwy o serca żołnierskie żaden wódz nie wygrał jeszcze bitew na polu walki” – powie o gen. Andersie gen. Klemens Rudnicki. Ta charyzma wyrażała się już w samym sposobie zwracania się „polskiego Mojżesza” do swoich podkomendnych. W rozkazie przed decydującą bitwą mówił do nich: „Bracia i Dzieci”! I nie bawił się w niuanse. Wyjaśnił całą rzecz po żołniersku: „Długo czekaliśmy na tę chwilę odwetu i zemsty nad odwiecznym naszym wrogiem (…). Zadanie, które nam przypadło, rozsławi na cały świat imię żołnierza polskiego. W chwilach tych będą z nami myśli i serca całego Narodu, podtrzymywać nas będą duchy poległych naszych towarzyszy broni. Niech lew mieszka w Waszym sercu. Żołnierze – za bandycką napaść Niemców na Polskę, za rozbiór Polski wraz z bolszewikami, za tysiące zrujnowanych miast i wsi, za morderstwa i katowanie setek tysięcy naszych sióstr i braci, za miliony wywiezionych Polaków jako niewolników do Niemiec, za niedolę i nieszczęście Kraju, za nasze cierpienia i tułaczkę – z wiarą w sprawiedliwość Opatrzności Boskiej idziemy naprzód ze świętym hasłem w sercach naszych: Bóg, Honor i Ojczyzna”.

Nie podobały się te słowa aliantom, zwłaszcza te o rozbiorze Polski z udziałem bolszewików. Oni już wówczas ćwiczyli nowe zasady politycznej poprawności. Oni już mieli nowego idola – wujaszka Joe. Już rok wcześniej zdumiony gen. George Patton tak relacjonował swą rozmowę z gen. Andersem: „Powiedział mi, że jeśli jego wojska dostaną się pomiędzy armię niemiecką a rosyjską, to nie będzie mógł się zdecydować, z kim bardziej chce walczyć”. Generał Patton chyba się jednak czegoś od gen. Andersa nauczył. A my?

„Za niedolę i nieszczęścia”. Za wspólny niemiecko-bolszewicki rozbiór Polski. Taki był Andersowski „sens” i „mus” pod Monte Cassino. To be or not to be…

http://www.naszdziennik.pl/wp/77507,cena-wolnosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 10 cze 2014, 08:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
OŚWIADCZENIE

Szanowni Państwo,

w związku z ostatnimi, licznymi i kontrowersyjnymi informacjami w mediach dotyczącymi podpisania Deklaracji Wiary przez lekarzy chciałbym wyrazić ubolewanie z powodu niepokoju, który mogą odczuwać pacjenci placówek medycznych w Polsce, w tym naszego Szpitala.

Zgodnie z etyką lekarską w naszym Szpitalu nie oceniamy w żaden sposób pacjentów, nigdy nie pytamy o sprawy prywatne i absolutnie nie oceniamy przekonań naszych pacjentów. Leczymy w naszym Szpitalu wyznawców różnych religii, osoby niewierzące, rodzą się tutaj dzieci ze związków małżeńskich i pozamałżeńskich. Naszym priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia ludzkiego zgodnie z misją Szpitala oraz naszą maksymą OD PIERWSZYCH DNI ŻYCIA DLA CIEBIE.

Moje własne wartości realizuję, udzielając pomocy medycznej wszystkim potrzebującym od kilkudziesięciu lat. Odkąd kieruję tym Szpitalem (w ciągu ostatnich 10 lat), liczba porodów wzrosła trzykrotnie. Chciałbym zauważyć, że od dawna lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych mają prawo do skorzystania z klauzuli sumienia. Jako Dyrektor Szpitala nigdy nie weryfikowałem wyznania pracowników i nigdy nie było to przedmiotem mojego zainteresowania. Tylko w 2013 r. aż 4500 kobiet wybrało nasz Szpital jako miejsce narodzin dziecka, 13 470 osób skorzystało z hospitalizacji, udzieliliśmy 64 082 wizyt ambulatoryjnych. Szpital nie otrzymał żadnej skargi od pacjenta lub pacjentki z powodu powołania się na klauzulę sumienia. Mogę zapewnić, że nasza placówka spełnia oczekiwania swoich pacjentów i nie bez powodu cieszy się bardzo dobrą opinią. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą usług medycznych Szpitala w zakładce „ABC pacjenta”.

Z poważaniem

Prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan

Dyrektor Szpitala im. Św. Rodziny

http://www.naszdziennik.pl/wp/81729,oswiadczenie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 21 cze 2014, 07:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Pozwólmy trzeźwości powrócić do naszej kultury

Ks. bp Antoni P. Dydycz OFMCap biskup drohiczyński senior

Z radością powracamy do dziecięcych lat. Marzy się nam rodzinny dom. Rodzice w domu podejmują różne tematy, bo jest sąsiad, ogrodnik, kolega elektryk i nauczyciel ze szkoły podstawowej. Głosy rozmawiających raz są ciche, kiedy indziej głośniejsze, albo stanowcze i zdecydowane.

A my zachowujemy się dyskretnie, jak na dzieci przystało. Niby mamy swój świat. Ale skądże! Czy można nie wsłuchiwać się w to, co mówią ludzie poważni? W żaden sposób. Coś do siebie mówimy, ale na głosie się kończy. Ciekawość nami rządzi. I dziecięca niecierpliwość, aby równać się z dorosłymi, zwłaszcza w ich mowie. W ich problemach, radościach i kłopotach.

Do stołu podają herbatę. Są domowe ciasteczka. Ktoś prosi o kawę, inny wybiera wodę. Daje o sobie znać zapotrzebowanie na sok. Wspaniała atmosfera. Pogodna i wychowawczo świetna. Na dwór nie chce się iść. Nawet telewizor nie pociąga. Bo oto mamy fragment życia. Gdzieś wymarzonego. Kiedyś wyssanego. Życia pełnego kultury, kultury bycia, kultury rozmowy, kultury wzajemnego uzupełniania się.

To pierwsza scena. Niestety, dość rzadka. Są też i inne. Hałaśliwe, awanturnicze. A dają one o sobie znać wszędzie tam, gdzie trzeźwość została skazana na wygnanie. Z relacji międzyludzkich musiała zniknąć kultura bycia. Przenieśmy się na chwilę do wieku XIX. Oto autentyczny przykład obecności kultury chrześcijańskiej w zwyczajach konkretnej rodziny. Stosunkowo zamożnej. Inteligentnej i głęboko patriotycznej. Żyjącej wedle zasad wiary katolickiej. To fragment „Pamiętnika”. Wspomina Henryk hrabia Ciecierski:

„Ponieważ ojciec piwa, wódki, wina i likierów nie pijał i nam pić nie pozwalał, to – o ile nie było gości – trunków wcale u nas nie podawano. Nawiasem mówiąc, ojciec również nie palił i w karty nie grywał, i nam takich trutek fizycznych i moralnych zakazywał, więc drób lub inne mięso, a w post – makaron lub inna mączna potrawa albo też jakaś kasza. Po czym piliśmy herbatę z sucharkami lub bułeczkami z masłem. Po kolacji odbywało się zwykle głośne czytanie gazet lub jakichś poważnych książek wyświetlających przyczyny upadku Ojczyzny, czy poruszających zawsze wówczas aktualne w Polsce sprawy prześladowań religijno-narodowych” (z „Pamiętnika” Henryka hrabiego Ciecierskiego).

Czytając ten „Pamiętnik”, można jedynie pogratulować tego rodzaju rodzinom, a zwłaszcza dzieciom. Tym bardziej że nasza epoka jest daleka od troski o zdrowie moralne każdego pokolenia. To nie tylko daje o sobie znać sprawa alkoholizmu czy gier hazardowych w tradycyjnym wydaniu. Środków odurzających przybyło, i to w sposób zastraszający. Atakują one organizm od strony fizycznej i od strony duchowej. A wszystko to kończy się dramatem moralnym. Pół wieku temu nikt nie uwierzyłby, że telewizor może być poważnym zagrożeniem, źródłem powstania nałogu, i to wyjątkowo niebezpiecznego. A co powiedzieć o uzależnianiu się od internetu oraz innych technicznych środków przekazu, zniewalających wolę? Sytuacja jest groźna. Wola człowieka staje się coraz to słabsza, a dar wolności niesłychanie poważnie zagrożony. Kultura naszych czasów przestaje bowiem być kulturą, a staje się nawykiem wskutek rezygnacji człowieka z wolności.

Potrzebna jest pomoc duchowa. Czas najwyższy zatroszczyć się o religijną odnowę, gdyż tylko współpraca człowieka z Panem Bogiem będzie w stanie dokonać odnowy ludzkiej woli. Pisze o tym Tomasz á Kempis w „Naśladowaniu Chrystusa” (Księga 3, 3). Przytacza słowa Pana Jezusa, jakby dające o sobie znać w jego duszy. „To, czego nie rozumiesz czytając, zrozumiesz w dniu nawiedzenia. W dwojaki sposób mam zwyczaj nawiedzać moich wybranych: pokusą i pociechą. Każdego dnia podaję im dwie nauki: jedną, gdy karzę ich wady; drugą, gdy zachęcam do wzrastania w cnocie [...]. Kto moje słowa słyszy i lekceważy je, ten ma swego sędziego w dniu ostatecznym”.

Mając więc na uwadze wychowanie człowieka do trzeźwości, czyli poprawniej mówiąc – do wolności, wypada patrzeć na osobę ludzką w sposób integralny. O tym często mówił Papież Benedykt XVI. Integralne spojrzenie na osobę ludzką dopomaga każdej i każdemu z nas w spokojnym likwidowaniu każdej szczeliny, poprzez którą do naszej woli wdzierać się może zło. A te szczeliny to nieumiejętność właściwego korzystania z czasu, to łatwe poddawanie się lenistwu, to zbyt szybkie uzależnianie się od współczesnych środków komunikacji społecznej.

Integralne wychowanie zakłada zdrowe i odpowiedzialne korzystanie ze środków religijnych, z sakramentów świętych, a zwłaszcza z sakramentu pokuty i Eucharystii. Ważna jest również modlitwa, także o indywidualnym charakterze.

Nie można dopuszczać do pustki w duszy ludzkiej. Nie można się godzić na pozorne wykorzystywanie czasu. Ale należy przypominać sobie o życiu ziemskim i życiu wiecznym. O tej perspektywie, którą zawdzięczamy Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Wtedy bowiem i tylko wtedy człowiek jest w stanie dobrze odczytać sens pobytu na ziemi. A to ukaże mu także krótkość tego pobytu, a z kolei dzięki temu łatwiej będzie można odnaleźć motywację do właściwego i pełnego wykorzystania czasu ziemskiego z myślą o życiu wiecznym. O tej rzeczywistości, w której „mieszkań jest wiele”.

Przy takim spojrzeniu na życie troska o trzeźwość, o wolności sumienia, wszelkie wysiłki zmierzające do uwalniania człowieka od nałogów, czyli od straszliwej niewoli, znajdują wyjątkowo solidne uzasadnienie, nabierają też jaśniejszych rumieńców. I tego życzę wszystkim Czytelnikom: trzeźwymi bądźcie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/82756,poz ... ltury.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 14 lip 2014, 06:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Powstrzymać moralne tsunami

Z ks. bp. Stanisławem Napierałą z Kalisza rozmawia Sławomir Jagodziński

W programie tegorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę został umieszczony temat odnowy Polski. Ksiądz Biskup zwrócił na to uwagę w homilii, porównując to, co się dzieje w sferze duchowo-moralnej w naszym państwie, do tsunami.
– Myśli, działania, intencje modlitw uczestników tegorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę zostały wyrażone hasłowo w słowach: „Ze świętym Janem Pawłem II odnawiamy oblicze ziemi, tej ziemi”. Słowa te nawiązują do pamiętnego modlitewnego wołania Papieża Polaka na pl. Zwycięstwa w Warszawie na początku jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny: „Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. I zstąpił Duch. Polacy powstali z lęku komunistycznego zniewolenia, poczuli swoją podmiotowość, nabrali ducha i odwagi do działania. Naród przeniknął zryw wielkiej, wielostronnej odnowy. Działania Polaków zmierzające ku odnowie wspomagał Jan Paweł II. Uczył nas posługiwać się wolnością. Niekiedy dyskretnie nas korygował. Czasem z mocą upominał, jak w sprawie aborcji. On kochał swój Naród i chciał dla Polski pomyślności oraz należnego jej miejsca w Europie i na świecie.

Co zatem z odnową, której dla Polski chciał Jan Paweł II?
– W miarę upływu lat odnowa, jakiej dla Polski chciał Jan Paweł II, napotykała coraz większy opór i sprzeciw. Zamiast odnowy pojawił się w sferze życia duchowo-moralnego chaos i zamęt. Uderzał w obiektywnie istniejący porządek wartości, norm i praw, na którym Papież się opierał. Prowadził i nadal prowadzi bardziej lub mniej skrycie walkę z Bogiem, gwarantem tego porządku. Stosuje najróżniejsze szykany przeciwko ludziom, którzy publicznie przyznają się do wiary w Boga i chcą zgodnie ze swoim sumieniem według niej kształtować życie. Publicznie ośmiesza się wiarę w Boga, przedstawia się ją jako zaszłość, której wstydzić się powinien nowoczesny, postępowy człowiek. Nurt zamętu i chaosu, który często czerpie inspiracje oraz wzory z zagranicy, znajduje poparcie u części elit, zwłaszcza lewicowo-liberalnych, posiadających znaczne możliwości materialne i wpływy. Popierają go, co widać gołym okiem, największe media, organizatorzy rozrywek, a nawet niektóre uczelnie. Sprawcy współczesnego chaosu, zamętu w sferze życia duchowo-moralnego to podmiot zła, któremu chodzi o wywrócenie wszystkiego do góry nogami.

Dziś na przykładzie lekarzy widać, że kluczowa w tej odnowie Narodu jest kwestia sumienia.
– To wielka misja: odnowić polskie sumienia. Jakże aktualne są dziś słowa, które Jan Paweł II skierował do Polaków 19 lat temu w Skoczowie: „Polska woła nade wszystko o ludzi sumienia”. I wyjaśnił, że ludzie sumienia to ci, którzy słuchają swojego sumienia, którzy angażują się w dobro i pomnażają je w sobie oraz wokół siebie, którzy nigdy nie będą godzić się na zło. Czy dziś w Polsce są tacy ludzie? Są. Jest wielu Polaków, którzy kierują się sumieniem. Widzimy, że można ich znaleźć wśród lekarzy i pracowników służby zdrowia, ale także wśród polityków, dziennikarzy, nauczycieli, wychowawców, urzędników, pracodawców, pracowników, wśród uczonych i zwykłych, prostych ludzi. Ich siłą jest przede wszystkim wiara w Boga. Chociaż dysponują ubogimi środkami, przeciwstawiają się skutecznie naporowi chaosu i zamętu. Stają się słyszalni dzięki katolickim mediom, głównie Radiu Maryja i Telewizji Trwam.

Ksiądz Biskup podkreślił w swej homilii, że rodzina jest dziś szczególnie narażona na ataki, że to ją chce się dziś zniszczyć. Dlaczego?
– Trzeba jedno podkreślić. Bez silnej rodziny nie ma silnego moralnie Narodu. Dlatego wszyscy powinni pomóc rodzinie się odnowić. Święty Jan Paweł II uczynił rodzinę jednym z priorytetów swojego pontyfikatu. Widział w niej, podobnie jak w człowieku, drogę Kościoła. Uczył, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę. Sprawcy zamętu i chaosu w sferze duchowo-moralnej uderzają w rodzinę, wynaturzają pojęcie rodziny opartej na małżeństwie mężczyzny i kobiety, zrównując je ze związkiem partnerskim dwóch osobników tej samej płci. Przeciw rodzinie kieruje ostrze nienawiści ideologia zwana gender, która wbrew naturze, wbrew rozumowi i zdrowemu rozsądkowi, pod szyldem walki o równość płci, znosi właściwie naturalną różnicę płci, by nie było wolno już mówić o mężczyźnie i kobiecie, o ojcu i matce. W rodzinę godzą rozwody, które uważa się za coś normalnego i postępowego. Modne stają się związki bez ślubu. Rodzina więc potrzebuje pilnie pomocy zarówno materialnej, jak i duchowej. Dobrze, że pomoc tę znajduje w parafiach, w duszpasterstwie rodzin, a także w rozmaitych organizacjach, zespołach, grupach prorodzinnych.

Trudno też chyba mówić o odnowie i prawym sumieniu, gdy nadal w naszym kraju w świetle prawa stanowionego odmawia się prawa do życia np. chorym dzieciom?
– Obrona życia jest prawem i obowiązkiem sumienia. Prawo do życia – uczył Jan Paweł II – nie jest sprawą światopoglądu ani religii, ale jest podstawowym prawem człowieka, każdego człowieka, i to w całej rozciągłości jego istnienia: od poczęcia, przez okres życia w łonie matki i potem od narodzin, przez całe życie, aż do naturalnej śmierci. Prawo to nie pochodzi z nadania ludzkiej władzy. Tkwi ono w rozumnej naturze człowieka, w jego człowieczeństwie. Żadna też władza ani ktokolwiek nie są władni, by człowieka pozbawiać tego prawa. Poszanowanie prawa do życia jest obowiązkiem zapisanym w naturze i sumieniu człowieka.

Jednak to prof. Bogdan Chazan za obronę i swego sumienia, i życia został pozbawiony stanowiska dyrektora, a jego szpital ukarany, a nie ci, którzy zabijają…
– Profesor Bogdan Chazan, dyrektor Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie, który kierując się prawem i obowiązkiem sumienia, odmówił zabicia oraz współudziału w zabiciu dziecka poczętego, urasta do rangi symbolu – symbolu zmagania się ciemności cywilizacji śmierci z kulturą życia. Obserwujemy prawdziwą zmowę sił wrogich życiu ludzkiemu w okresie prenatalnym, w której to zmowie biorą udział różne władze, autorytety, media, wpływowe środowiska. Wszyscy oskarżają profesora w imię prawa, które bezkarnie ustanowili sobie ludzie. Grożą mu karami, procesami, pozbawiają stanowiska dyrektora. Złowroga potęga stanęła przeciw jednemu, temu, który odważył się w imię prawa i obowiązku sumienia powiedzieć „nie” cywilizacji śmierci. Dlatego tak bardzo dziś trzeba wyrażać swą solidarność z prof. Chazanem i wszystkim lekarzami, którzy podpisali i podpisują Deklarację Wiary.

Dziękuję za rozmowę.
Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... unami.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 06 sie 2014, 20:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Dlaczego żaden brytyjski minister nie podał się do dymisji podczas zagłady Warszawy w 1944?

.Kto za tym stoi że „illdemokracja” obwinia za cierpienia setek tysięcy warszawiaków nie ich oprawców, a tych którzy mieli odwagę się im przeciwstawić?

Minister rządu Wlk. Brytanii, dożywotnia członkini Izby Lordów baronessa Warsi podała się do dymisji. W sytuacji kiedy media światowe ogłaszają kolejny sukces mediacyjny w strefie Gazy polityk brytyjski, którego strona osobista otwiera się ze zdjęciem wspólnym z papieżem Benedyktem XVI, rezygnuje ze swojego urzędu ogłaszając, że już „dłużej nie może wspierać” cynicznej polityki brytyjskiej względem tragedii cywilów „w strefie Gazy”: „I can no longer support Govt policy on #Gaza” jak to podaje od samego rana Financial Times - na pierwszej stronie internetowego wydania w artykule „Baroness Warsi resigns in Gaza protest”. Oczywiście w głowach Polaków skojarzenia silnie się łączą ze scenami martyrologii warszawiaków w Powstaniu Warszawskim, pada jedno pytanie, dlaczego żaden brytyjski minister w proteście nie podał się do dymisji gdy Niemcy wspólnie z Sowietami mordowali Powstanie Warszawskie? Jednocześnie budzi się ogrom niechęci do dziennikarzy którzy zamiast tego typu pytań, plus rozważania dlaczego mogło do tego dojść że Niemcy (też przy współpracy z Ukraińcami) bezkarnie wymordowywali setki tysięcy Polaków zadają infantylne pytania o sens tamtejszej ofiary? Te pytania których celem jest wychowanie Polaków w upodleniu, aby na przyszłość zgadzali się, poddawali, czasem nie domagali się godnego traktowania, nie mogą być wynikiem kompletnej infantylności prowadzących programy w mediach, lecz są polityką obcą polskiej racji stanu inspirowaną przez naszych przeciwników, o czym osoby publiczne boją się nawet powiedzieć.

Skojarzeń czytając prasę międzynarodową w tych dniach jest bardzo dużo, gdyż nawet do dzisiejszego artykułu Nicholasa Casey, Adam Entous i Joshua Mitnick „Israel and Hamas Start 72-Hour Cease-Fire in Gaza” zamieszczonego w Wall Street Journal są dołączone zdjęcia Gazy przed i po bombardowaniach (http://graphics.wsj.com/gaza-before-after/) do złudzenia przypominające obrazy ruin Warszawy, na tle przedwojennych zdjęć pięknego miasta zwanego „Paryżem północy”. Zdjęcia ukazujące cierpienia palestyńskich dzieci to tak naprawdę czubek góry lodowej bestialstwa Niemców biorąc pod uwagę fakt, że ofiar w Gazie na tym etapie, jest ponad sto razy mniej bo ponad 1800 osób, a skala ewakuacji dotknęła ćwierć miliona osób („at least 260,000 of its 1.8 million people displaced”). Ponadto w dzisiejszym Financial Times’ie Gideon Rachman w artykule „Arab turmoil makes Israel reckless and complacent” już na samym wstępie przypomniana podobna interwencję sprzed 40 laty kiedy to Izrael wykorzystał nakierowanie mediów Zachodu na walkę Polaków o wyzwolenie, po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce i systematycznie bombardował Bejrut w 1982 r. Wtedy jednak niezapomniany przez Polaków Ronald Reagan zachował się odmiennie i w rozmowie telefonicznej z Menachem Beginem eksterminację arabskiej ludności nazwał wprost „holokaustem” dając otuchę na przemiany na świecie kierowane moralną wyższością („Israel’s siege of west Beirut in 1982 had provoked President Ronald Reagan (yes, Reagan) to telephone Menachem Begin, the Israeli prime minister, and accuse him of perpetrating a “holocaust”.”)

Jednocześnie Rachman słusznie zauważa, że ze względu na polityczne osłabienie Ameryki perspektywy aktualnej interwencji Izraela mogą się obrócić przeciw niemu w dłuższej perspektywie, mimo iż dominacja Ameryki w tamtym regionie jak i fakt że zarówno UE, Rosja, Chiny i Indie mając problemy z muzułmanami sprawiają że pozornie wszystko obraca się przeciw Palestyńczykom. Nawet przywoływane rozruchy muzułmańskie w Chinach które niespodziewanie by się wydawało wybuchły w Xinjiangu obecnie, a które kosztowały życie 100 osób, chwilowo osłabiają ostrze politycznego potępienia na świecie. Niemniej skoncentrowanie się Ameryki na dwóch konfliktach, w Gazie ze światem arabskim, jak i o wiele istotniejszy z Rosją na Ukrainie, pozwoliło z jednej strony na emancypację muzułmańskiej Turcji w regionie, osłabiło nacisk na Iran, a Chinom dało lata oddechu. Nawet rosyjskie Wiedomosti cytując chińskich ekspertów przytaczały: „dzięki kryzysowi na Ukrainie Pekin będzie mieć 10 lat oddechu” gdyż „[w]szystko zmierzało ku temu, że USA będą naciskać na Chiny, a teraz przerzuciły się na Rosję.” W efekcie podczas ostatniego zatargu z USA na tle pięciu wojskowych chińskich którzy dokonując ataków hackerskich dostali się do poufnych danych amerykańskich firm Alcoa, Allegheny Technologies, US Steel, Westinghouse Electric, SolarWorld i United Steelworkers Union za co zostali oskarżeni, doszło do skandalu. Gdyż Chińczycy nie tylko powiedzieli, że oskarżenia nie mają podstaw i nie wydadzą ich sądowi, ale całe zajście określili hucpą i wezwali amerykańskiego ambasadora aby wytłumaczył się z całego zajścia a władze wycofały z oskarżenia. Przy okazji jak podaje Financial Times w artykule „China hits back against US hacking claims” padły oskarżenia pod adresem USA jako kraju który stosując podwójne standardy, nie przeprasza za masowe szpiegostwo i sprawę Snowdena ale jeszcze ma „czelność” oskarżać bezzasadnie innych: “China accused the US of double-standards, saying it was the “biggest hacker of China’s cyber space”. US ‘directly controlled’ 1.18m computers in China over the past two months. It said 2,077 Trojan horses or botnets were responsible for the hacking, and that Chinese websites had suffered 57,000 backdoor attacks from US-based computers. ‘The US attacks, infiltrates and taps Chinese networks belonging to governments, institutions, enterprises, universities and major communication backbone networks’ ‘Those activities target Chinese leaders, ordinary citizens and anyone with a mobile phone. In the meantime, the US repeatedly accuses China of spying and hacking.’ ‘After the Prism program leaked by Edward Snowden, the United States was accused by the whole world’ ‘However, it has never made retrospection, instead, it accuses others.’”

Jakby nie patrzeć Turcja, Chiny zyskały czas i obecnie zeszły z linii ciosu korzystając na skoncentrowaniu światowej opinii publicznej na innych obszarach. A darowany czas to materiał do budowania coraz silniejszej ich pozycji światowej, a w przypadku Chin współdominacji nad światem. Polska w tym samym czasie nie zauważa, że powoli ale systematycznie tonie w zależności od „illdemokracji” i „illiberalizmu” jak to określił Victor Orban, pozwalając wmówić sobie że nie warto ginąć za Ojczyznę, gdyż opłaca się poddać ciemiężycielom i oprawcom.

Dr Cezary Mech

Agencja Ratingu Społecznego

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pr ... z39dmuu4ez

http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pr ... 1340896109


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 29 paź 2014, 10:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Postawa Pana Stanisława Kukiełki świadczy, że nie w każdym przypadku można nas Polaków wytarzać w szambie poniżenia, a potem dla jakiś własnych doraźnych celów politycznych wykorzystać do promowania siebie naszym kosztem.
Mamy godność, to czego nie mają, a nawet nic o niej nie wiedzą ludzie bez honoru, którzy z nadania obcych sprawują władzę w naszej Ojczyźnie.
Honor, odwieczny atrybut naszej tożsamości. Po jego posiadaniu, bądź nie posiadaniu można dziś odróżnić Polaka od polsko języcznego tubylca.


Order od Komorowskiego? „Honor nie pozwala mi przyjąć”

Stanisław Kukiełka, więzień hitlerowskich obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej oraz więzień stanu wojennego odmówił przyjęcia Krzyża Wolności i Solidarności z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego. W liście przesłanym do redakcji portalu niezalezna.pl opozycjonista wyjaśnia, że wcześniej został całkowicie zlekceważony przez Kancelarię Prezydenta, która teraz usilnie dąży do wręczenia mu odznaczenia.

Do naszej redakcji Stanisław Kukiełka przesłał kopię listu przesłanego do Konsulatu w Nowym Jorku, w którym stanowczo odmawia on przyjęcia Krzyża Wolności i Solidarności od prezydenta Bronisława Komorowskiego, wyjaśniając powody swojej decyzji. „Pogrzeb Jaruzelskiego z wojskowymi honorami odebrałem jako osobisty policzek” – napisał m.in. Kukiełka.

Krzyż Wolności i Solidarności – to polskie państwowe odznaczenie cywilne, nadawane działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej w PRL oraz zasługi w działalności na rzecz niepodległości i suwerenności Polski.

- W stanie wojennym właśnie za to zapłaciłem utratą wolności, utratą pracy, i zostałem wraz z rodziną wyrzucony z Kraju z paszportem bez prawa powrotu. W sierpniu 2013 r., czyli rok i dwa miesiące temu przesłałem do IPN w Katowicach ankietę, oraz kopie dokumentów, które mówią jak moje prawa człowieka zostały potraktowane przez obecną wolną i suwerenną Polskę. Poprosiłem Kancelarię Prezydenta o wyjaśnienie tych dokumentów. Moja prośba została zlekceważona i zignorowana – informuje Stanisław Kukiełka.

Opozycjonista po wypełnieniu ankiety odesłał ją z adnotacją „Po wyjaśnieniu Kancelarii Prezydenta na piśmie odpowiem czy przyjmuję odznaczenie”. Kukiełka zarzuca przy okazji Bronisławowi Komorowskiemu złamanie rozporządzenia z 2 lutego 2011 roku, w którym czytamy, że „warunkiem wszczęcia postępowania w tej sprawie jest uzyskanie pisemnej zgody na przedstawienie wniosku o odznaczenie”.

- Bez wyrażenia mojej pisemnej zgody został przyznany mi Krzyż Wolności i Solidarności przez obecnego prezydenta Polski, Bronisława Komorowskiego – tłumaczy zdziwiony Stanisław Kukiełka. Ponadto opozycjonista otrzymał już oficjalne zaproszenie na uroczystość wręczenia odznaczenia, która zaplanowana została na 12 listopada 2014 roku.

W związku z takim obrotem spraw Stanisław Kukiełka w liście przesłanym drogą pocztową do Konsulatu w Nowym Jorku stanowczo odmawia przyjęcia odznaczenia i prosi, aby Krzyż odesłać prezydentowi z kopią uzasadnienia:

1. Mój honor nie pozwala mi na przyjęcie czegokolwiek od osoby, która mnie ignoruje i lekceważy,
2. Mój honor nie pozwala mi na przyjęcie czegokolwiek od osoby, która oddała dochodzenie w sprawie śmierci ŚP. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki i 94 najwyższych urzędników i przedstawicieli Państwa Polskiego obcemu mocarstwu, tym samym abdykując swą suwerenność na rzecz obcych i wrogich Polskiej racji stanu interesów,
3. Mój honor nie pozwala mi na przyjęcie czegokolwiek od osoby, za której przyzwoleniem wystawione zostało na pośmiewisko na arenie międzynarodowej dobre imię i reputcja Polskich Sił Powietrznych, oraz honor i dobre imię ich dowódcy, Śp. Generała Andrzeja Błasika i pilotów rządowego Tupolewa TU-154M, którzy zginęłi nad Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku.
4. 30 maja 2014 pogrzeb Jaruzelskiego z wojskowymi honorami odebrałem jako osobisty policzek,
5. Przyjęcie odznaczenia oznaczałoby, że bez zastrzeżeń identyfikuję się z takową zakłamaną rzeczywistością polityczna w Kraju.

Niezalezna.pl

http://wirtualnapolonia.com/2014/10/29/ ... i-przyjac/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 12 lis 2014, 07:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Po Święcie Niepodległości

Filip Frąckowiak

Zaskakujące, jak wiele jest przykładów niszczenia pamięci niepodległościowej przez obecne władze Polski. Rządzący zamknęli Muzeum Zbrodni Komunizmu, zamknęli Izbę Pamięci Księdza Prałata Peszkowskiego, usunęli i zmienili lokalizację pomników pamięci ofiar Sowietów, takich jak warszawski Pomnik Katyński, gdański pomnik pokazujący, jak żołnierz Armii Czerwonej gwałci kobietę. Umniejszono też Piłsudskiemu i Wojsku Polskiemu. Dziwnie bez echa przeszedł fakt, że Stadion Wojska Polskiego im. Józefa Piłsudskiego nie nosi już tej nazwy. Po wybudowaniu nowego stadionu (już po zakupie Legii przez TVN) Legia podpisała umowę sponsorską, w wyniku której do celów marketingowych używa się nazwy Pepsi Arena. Na stadionie wisi wielkie logo napoju gazowanego, a Piłsudskiemu jest poświęcona mała tablica. Tak to się robi, proszę Państwa! Legia, która powstała jako klub żołnierzy Legionów Polskich, pierwszy mecz na Stadionie Wojska Polskiego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego rozegrała w 1930 roku. Przypomnę, że stadion wciąż należy do miasta i jest jedynie dzierżawiony, dlatego odpowiedzialność za zmianę tej nazwy spoczywa na administracji PO w Warszawie.

Czuję niedosyt, przyglądając się oficjalnym obchodom Święta Niepodległości. Znudzeni tradycyjnym składaniem kwiatów i kurtuazyjnym poprawianiem szarfy, odbębniający przemówienie – takimi jawią się czołowi politycy państwa. Niewiele o samej niepodległości i drodze do niej, za to dużo spraw wokół: samochód Piłsudskiego, wcześniej orzeł z białej czekolady, już nie kotyliony, ale kokarda itd. Wszystko to zamiast trzech prostych pytań: po co odzyskiwaliśmy niepodległość oraz jak ją odzyskaliśmy? Odpowiedź na te dwa pytania skierowałaby słuchaczy ku odpowiedzi, jak ją podtrzymać i bronić. Bo jeśli odzyskanie wolności w 1918 roku było związane z wyraźną deklaracją przywiązania do polskości, to oznacza, że jej podtrzymanie jest także uzależnione od woli obrony polskości. Natomiast w III RP robiło się wszystko, aby nie używać tego trudnego i patetycznego hasła: Polska. Odmawia się patriotycznego wychowania w obawie, że zostanie się posądzonym o nacjonalizm. Tak jak jest z Marszem Niepodległości. Jeśli się nie idzie z prezydentem, to już się jest oskarżanym o uczestnictwo w faszyzującej zbiórce.

„Polska odzyskała niepodległość, bo podjęła o nią walkę” – mówił Lech Kaczyński. Parafrazując to, twierdzę, że Polska utrzyma niepodległość (tę realną), jeśli podejmie o nią walkę. Pogłębić i ustabilizować niepodległość można tylko w grupie odnoszącej się z szacunkiem do siebie wzajemnie i tego, co jest naszym wspólnym mianownikiem – Polski i jej tradycyjnej kultury opartej na Kościele rzymskokatolickim. W żadnym stopniu nie ogranicza ta tradycyjna polskość nowoczesnego rozwoju. Ogranicza natomiast złe wpływy. Bo wszystko, co nie ma tej konotacji, jest wynikiem zewnętrznych działań mających na celu podział Polaków. Podział Polaków zawsze prowadził do osłabienia. Być może mając na uwadze przyszłe reformy edukacji i zmiany w podręcznikach, należałoby uwzględnić edukację zbliżającą dzieci pod biało-czerwoną flagą, a nie w innych kontekstach. Przyglądając się wzajemnej krytyce i lekceważeniu, myślę, że największym błędem polityków III RP jest dezinformowanie o tym, co jest wspólnym celem budującym niepodległość Polaków. Proszę, aby ta myśl przyświecała Państwu przy podejmowaniu decyzji wyborczych 16 listopada.

http://www.naszdziennik.pl/wp/112513,po ... losci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 29 lis 2014, 09:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Ludzie muszą się odnowić

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Jak bardzo to jest potrzebne, to z łaski Bożej rozeznajemy bliżej w zamęcie, który obecnie przeżywa nasza Ojczyzna. Instytucje się walą i nie mają zupełnie siły, ażeby się obronić. I nie obronią się. Jak domek z kart wszystko się rozsypuje w wyniku niemocy wewnętrznej. Brak jest ducha w tym wszystkim. Zaniepokojeni ludzie na gwałt chcą tworzyć nowe instytucje. Mówimy – co zwłaszcza jest moim częstym udziałem – naprzód miejcie ducha Bożego w waszej pracy! Chciejcie odnowić się duchem! Chciejcie sami być plemieniem nowych ludzi! Inaczej – rozsypiecie się. Nie odpowiecie zadaniom, które są wysuwane przez naród. Powiedział jakiś robotnik na wiecu czy na naradzie: chcieliście zniszczyć Kościół i odsunąć ludzi od Chrystusa, to teraz nie dziwcie się, że w Polsce jest tak, jak jest, że są kradzieże, nadużycia, złodziejstwo, rozwiązłość, pijaństwo itd.

My sami w jakimś wymiarze musimy sobie to powiedzieć. Może za płytko oraliśmy, może trzeba raz jeszcze przyłożyć ręce do pługa i powiedzieć odważnie całemu narodowi i sobie: nie idzie o to, by wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby – powiem drastycznie – jedna klika złodziei nie wydarła klucza od kasy państwowej innej klice złodziei. Idzie o odnowę człowieka i ktoś to musi powiedzieć! To jest bardzo niepopularne i strasznie trudno jest to mówić. Tak mówiłem 26 sierpnia na Jasnej Górze, a ostatnio 6 stycznia w katedrze warszawskiej. Tak mówiłem 24 stycznia 1979 roku przedstawicielom partii: musicie się nawrócić, musicie się odmienić, bo inaczej rozsypiecie się, zmarniejecie, zlikwidują was.


Fragment pochodzi z homilii wygłoszonej w Gnieźnie 2 lutego 1981 r.

Wychowywanie narodu to proces ciągły, nie można tego zrobić raz na zawsze, nie tylko dlatego, że człowiek wskutek grzechu pierworodnego podatny jest na zło, ale również dlatego, że dorastają nowe pokolenia, które formować trzeba od początku. A kto od wieków jest nauczycielem narodu? Przecież nie politycy. Wychowawcą w naszej tradycji był zawsze Kościół: Skarga, Hlond, Wyszyński, św. Jan Paweł II i całe rzesze kapłanów, którzy mieli odwagę i bezgraniczną miłość. Odwagę mówienia prawdy, nawet bolesnej, miłość, mimo słabości.

http://www.naszdziennik.pl/wp/115867,lu ... nowic.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: O naszą polską godność
PostNapisane: 04 mar 2015, 08:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30798
Szlachetność naszej kultury

W chwilach przełomowych, a do takich należy czas obecny, naród łatwo stracić może orientację i zostać wywiedziony w pole. Co wówczas robić? Aby do tego nie dopuścić zwracać się musimy ku tym wielkim Polakom, których energia i przenikliwość ocalały naród i wyzwalały państwo. Nie brak nam takich ludzi, wystarczy sięgnąć do skarbca naszej kultury.

Posłuchajmy: „Wraz ze zdrowym ziarnem powiało po nas tumanem plewy i pośladu. [...] W sercach nieład uczuć, w umysłach pojęć zamęt. Uczą nas szacunku do obcych, a pogardy dla swoich. Każą nam miłować wszystkich, choćby ludożercę, a nienawidzieć ojców i braci, za to, że nie gorzej, lecz inaczej tylko myślą. [...] W odwieczną budowę świątyni narodu, której potężne wrogów ramiona zburzyć nie zdołały, biją dziś już młoty bratnią kierowane ręką: dla nowych gmachów pono naszych tylko gruzów potrzeba, jak gdyby owych budowniczych na własną nie stać było cegłę. Nad białoskrzydlnym, niezmazanym, najczcigodniejszym Ojczyzny symbolem kraczą kruki i wrony, chichocą obce a złowrogie puszczyki, urągają mu nawet swojskie, zacietrzewione orlęta. »Precz z Polską« - wołają - »niech żyje ludzkość!«. Jak gdyby życie ludzkości ze śmierci narodów powstać mogło!...".

Te słowa, jakże aktualne, wypowiedziane zostały w roku 1910 (!) we Lwowie przez naszego wielkiego artystę a później męża stanu - Ignacego Jana Paderewskiego - w stulecie urodzin Chopina.

Bo czyż dzisiaj, po nominalnym odzyskaniu niepodległości, nie zasypuje się nas, naród osłabiony półwiekową niewolą, plewami demoralizacji, kłamstwa i brzydoty, byśmy sobą nic nie przedstawiali? Czyż tak zwani Europejczycy nie próbują nas ciągle odszczepić od soków ojczystego korzenia, byśmy wyschli? Czyż nie uczy się obojętności, a wręcz pogardy dla rodaków i narodowego dziedzictwa, byśmy utracili jakąkolwiek siłę? Czyż nie pamiętamy owej wrony, o której proroczo mówił również Prymas Tysiąclecia w swoich „Zapiskach", a która dalej kracze?

Doprawdy, odnieść można wrażenie, iż Polska ciągle komuś przeszkadza i że to, co od kilku lat się dzieje - gdy wydawało się, że ona jest tuż, tuż, a nagle znowu zaczęła się oddalać - to nie przypadek.

Co więc jest takiego w Polsce, co urzekało i przyciągało jednych, tak że gotowi byli oddać dla niej majątek, zdrowie, a nawet życie, w drugich natomiast wyzwalało najpierw strach, a potem agresję i nienawiść?

Miarą osiągnięć wszelkich kultur i cywilizacji jest ich stosunek do człowieka.

Czy są one po to, by człowiek mógł się rozwijać, by stać się dojrzałym, suwerennym podmiotem? Taki jest wówczas, gdy umie poznać prawdę i umie pójść za realnym dobrem. Ale taki człowiek może być dla danego systemu lub władzy zagrożeniem i w konsekwencji trzeba zablokować jego rozwój, poczynając od utrudnionego macierzyństwa, poprzez pusty dom, zakłamaną szkołę, manipulujące mass media, aż do tak zwanych skutecznych polityków, popisujących się przed narodem swoją niemoralnością.

Wydaje się, że właśnie w kulturze polskiej, w naszej historii ciągle przebija ten pierwszy ideał, ta jakaś niezwykła szlachetność, tak bardzo odstająca od wzorców państw sąsiednich i dawniej, i dziś, które na różne sposoby chciały koniecznie podporządkować sobie człowieka.

Szlachetność tę widać w wierszach Kochanowskiego, Mickiewicza, Baczyńskiego, widać w muzyce Chopina i Moniuszki, w malarstwie Matejki i Grottgera.
Jest w naszej polskiej kulturze zaklęty ideał, o który jeśli ktoś się otrze, to reszta staje się drugorzędna. On sprawia, że człowiek nawet jeśli nic nie ma, to i tak jest kimś; tak jak nic już nie miało tyle pokoleń zesłańców, a jednak bił od nich blask wewnętrznej godności, do której nie miał dostępu ani knut, ani nawet śmierć.

To ta godność była zawsze solą w oku naszych zaborców, a dziś - światowych ideologów i lichwiarzy. Urzeczywistniając niepodległość musimy wiedzieć, o co nam chodzi, jakie jest to nasze wspólne dobro, inaczej ciągle będziemy popychani i ciągle będziemy narzekać. Zła i przeciwności zawsze jest dużo. Zastanówmy się jednak, co nas łączy i do jakiego celu zmierzamy, wówczas nawet przeciwności użyte być mogą na naszą korzyść. Jesteśmy przecież narodem, a nie przypadkowym zbiegowiskiem...

Piotr Jaroszyński
"Rozmyślania o mojej Ojczyźnie"

http://www.piotrjaroszynski.pl/felieton ... ej-kultury


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /