Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 24 sie 2015, 11:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
SŁUŻYĆ BOGU TO KRÓLOWAĆ RAZEM Z NIM.

Egzorcyzmowanie polityki III RP jest wciąż potrzebne.

ks. Stanisław MAŁKOWSKI Gazeta Warszawska, 21 – 27 sierpnia 2015 r.

„Komu chcecie służyć?”, pyta Jozue Izraelitów po zdobyciu ziemi Kanaan. I naród odpowiada „Chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem” (Joz 24, 15.18). To samo pytanie z niedzielnej lekcji, czytanej 23 sierpnia, zadaje nam nowy Jozue – Jezus. Czy chcemy służyć Bogu, czy bożkom? Od naszej woli i wiary zależy narodowa tożsamość, wolność w prawdzie, własność ziemi i nieba, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi i życie przyjęte jako dar od Boga aż po wieczność. Służba bożkom prowadzi do śmierci. Nasz wybór oznacza decyzję: żyć albo zginąć, być albo nie być.

Stanęliśmy w ojczyźnie wobec kluczowej dla nas, jako Polaków, decyzji. Dobry użytek z danej nam przez Boga wolności służy ocaleniu, które teraz, w tym roku dokonane, określi naszą drogę na przyszłe lata. Potwierdzenie naszej narodowej wspólnoty z Bogiem jest odpowiedzią na odstępstwo tych, którzy wątpią w moc krzyża i Eucharystii. Jezus Chrystus w Ewangelii niedzielnej pyta: „Czyż i wy chcecie odejść?”. Razem z Szymonem Piotrem odpowiadamy: „Panie, do kogóż pójdziemy?” (J 6,67n).

Współczesna apostazja, niekiedy połączona z zachowaniem pozorów wiary, aż po publiczne świętokradztwa, jest służbą fałszywym bożkom władzy dla władzy, posiadania dla posiadania, pogoni za chwilową korzyścią niektórych, kosztem krzywdy wielu. Trzeba być zaślepionym, aby tego nie widzieć i nie rozumieć.

Wielką tajemnicą w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła jest, jak uczy św. Paweł w drugiej lekcji z Listu do Efezjan, wzajemne oddanie się w małżeństwie i poddanie się sobie uczestniczących we wspólnocie miłości Nowego Przymierza. Chrystus oddaje się nam, a my Chrystusowi. Tak pojęta miłość, tworząca wspólnotę Boga z ludźmi i ludzi między sobą, jest czymś zasadniczo różnym od wspólnictwa, częstokroć przestępczego, które koalicja jeszcze rządząca w III RP, uprawia na szkodę Polaków i zgubę Polski. Obce nam jarzmo zakłamania i zniszczenia mamy szanse z siebie zrzucić pod warunkiem wiernej służby prawdziwemu i żywemu Bogu. Taka jest istota poddania się społecznemu i narodowemu panowaniu Jezusa Chrystusa Króla Polski.

Znakiem czasu jest 76. rocznica zawarcia przez Hitlera i Stalina 23 sierpnia 1939 sojuszu zw. paktem Ribbentrop – Mołotow. Ów pakt prowadził do wybuchu II Wojny światowej i do IV rozbioru Polski. Chociaż niecałe dwa lata później wspólnicy znaleźli się w stanie wojny między sobą, ich wrogość wobec Polski pozostała, czego wyrazem było zniszczenie Warszawy w roku 1944 w wyniku współdziałania walczących ze sobą napastników.

Imperialne aspiracje dzisiejszych Niemiec i współczesnej Rosji znowu spotykają się z przeszkodą w postaci Polski, która „jeszcze nie zginęła”. Obustronne służalstwo nieszczęsnych koalicjantów III RP, rządzących z dopustu Bożego i woli wielu oszukanych przekupionych, zastraszonych i ogłupionych Polaków, prowadzi do V rozbioru Polski, czemu nie sposób zapobiec bez odwołania się do pomocy przychodzącej z wysoka w połączeniu z narodowym przebudzeniem, czego jesteśmy świadkami. Odniesienie słowa Bożego i znaków czasu do polskiego tu i teraz odnawia ducha narodu i ożywia nadzieję.

Gdy ważą się losy Polski, również losy Europy się ważą.

Nowożytne, nihilistyczne pogaństwo jest wspólnym doświadczeniem narodów. Obrona przed dyktaturą relatywizmu i nihilizmu odwołuje się do polityki ludzkiej i Bożej. Troska o dobro wspólne i o ludzi jest wspólnym zadaniem Kościoła i państwa, mimo różnych kompetencji. Dlatego Kościół nie może wyrzec się swojej obecności w polityce, w życiu społecznym i publicznym, ani ducha walki przeciwko zawłaszczeniu polityki przez wysługujących się bożkom, czyli diabłu, bo wszyscy bogowie pogan to złe duchy, jak mówi Pismo święte.

Egzorcyzmowanie polityki III RP jest wciąż potrzebne.

Szczególnym fatimskim wezwaniem nie spełnionym od 99 lat jest poświęcenie Rosji przez papieża i biskupów w jedności z nim Niepokalanemu Sercu Maryi. Wyrwanie Rosji mocą Matki Bożej z imperialnego układu zła, dałoby ziemi pokój, a Rosji nawrócenie i Polsce trwałe ocalenie.

O wielkie dary trzeba wciąż prosić. Albo walczymy dla Boga, albo dla diabła. Innej możliwości nie ma. Uwierzmy w skuteczność modlitwy różańcowej wraz ze szczególną jej formą, jaką jest Krucjata za Ojczyznę, za Polskę i Rosję.

Mówi siostra Łucja fatimski świadek: „Rosja stanie się narzędziem kary, za pomocą której Niebo ukarze cały świat, o ile wcześniej nie uzyskamy nawrócenia tego biednego narodu”.

Nasza odpowiedzialność za osobiste nawrócenie i zbawienie łączy się z szerszą odpowiedzialnością za ludzi spotkanych na drodze i za świat stworzony oraz odkupiony przez Boga.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 29 sie 2015, 19:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
W WALCE O MIEJSCE POLSKI W PAŃSTWIE BOŻYM

ks. Stanisław MAŁKOWSKI

Gazeta Warszawska, 28 sierpnia – 3 września 2015 r.

W piątek 28 sierpnia wspominamy św. Augustyna – biskupa i doktora Kościoła. Jest on autorem dzieła O państwie Bożym, powstałego w drugim dziesiątku lat V stulecia.

Są na świecie dwa państwa: państwo Boże, którego królem jest Jezus Chrystus, i państwo ziemskie, z którym państwo Boże współistnieje i współpracuje dla wspólnego dobra, szczególnie zagrożonego wówczas, gdy państwo ziemskie przemienia się w państwo szatana lub jest nim częściowo.

Pisze św. Augustyn:

- Państwo Boże, jak długo pielgrzymuje na tym świecie, ma w łonie swym i takich ludzi, którzy wprawdzie złączeni z nim wspólnością sakramentów, na przyszłość jednak nie podzielą wiekuistego losu świętych. Zaiste splecione są i zmieszane ze sobą te dwa państwa w świecie doczesnym, aż zostaną rozdzielone na sądzie ostatecznym.

Państwo Boże wywodzi się od Abla, który nadzieję pokładał w Bogu, zaś państwo ziemskie od Kaina, którego imię znaczy „posiadanie” i który nadzieję pokładał w sobie. Określamy swoją przynależność do tych państw nie tylko przez zewnętrzną deklarację, lecz przez wewnętrzny wybór dobra lub zła, chwały i miłości Bożej albo chwały i korzyści własnej, posuniętej aż do pogardy prawa Bożego.

Ewangelia z piątku 21. tygodnia mówi w przypowieści o pannach mądrych i głupich. Wszystkie panny wychodzą na spotkanie pana młodego, którym jest Chrystus. Wszystkie mają lampy oznaczające życie wewnętrzne, wolną wolę. Ale nie wszystkie zabrały ze sobą oliwę mądrości i wiary. Lampa bez oliwy nie świeci, staje się bezużyteczna. Kiedy pan młody przyszedł o północy, będącej znakiem ciemności i śmierci, było już za późno, aby szukać sprzedających oliwę; w mądrość i wiarę trzeba było zaopatrzyć się zawczasu, czyli w drodze życia doczesnego.

Jasno świecącą lampą był prorok Jan Chrzciciel, którego męczeństwo przypominamy 29 sierpnia. Odciętą głową i krwią przelaną zapłacił za odważne upominanie króla niewiernego Bogu swojemu powołaniu do miłości małżeńskiej.

Otwarty sprzeciw ludzi Kościoła wobec nieprawości władców III RP prawdopodobnie nie kosztowałby aż tyle. Niektórym z nich zabrakło odwagi i męstwa, przeważyła chęć przypodobania się nieprawym.

Mądrością jest posłuszeństwo prawu Bożemu – czytamy 30 sierpnia w niedzielnej lekcji z księgi Powtórzonego Prawa, wspominając zarazem przebudzenie się narodowej mądrości i odwagi w sierpniu roku 1980. Ówcześni współtwórcy solidarności narodu zwrócili się ku Bogu i Kościołowi w swojej bezkrwawej walce o Polskę wierną powołaniu do budowania wspólnoty miłości i prawdy. Później, jak wiadomo, zostali oszukani przez budowniczych III RP.

W drugiej lekcji św. Jakub powiada, że źródłem dobra i prawdy jest Bóg. A rodzące nas słowo prawdy wyraża się w czynach i w postawie miłosierdzia. Niedzielna Ewangelia ukazuje nam wyższość Bożego prawa nad zwyczajami i przepisami ludzkimi. „Przecedzacie komara” - mówił Jezus do faryzeuszów i uczonych w Piśmie, bo dbacie o sprawy mało ważne, zaś „połykacie wielbłąda” (zob. Mt 223,24), zaniedbując to, co najważniejsze.

Dla państwa polskiego ważne są: wolność, własność i życie oraz obrona zagrożonego dobra. Temu konsekwentnie sprzeciwia się obłędny rząd-nierząd III RP, wprowadzając ustawy i przepisy niszczące życie, własność i wolność narodu. Ponieważ sposób rządzenia zależy od ludzi u władzy i od społeczeństwa, które władców wybiera i popiera, czas najwyższy, aby skorzystać z tych możliwości, jakie jeszcze mamy, odrzucając kłamców, złodziei i zabójców w wyborach 25 października, w dniu święta Chrystusa Króla, ustanowionego w roku 1925 przez Piusa XI z myślą o ładzie na świecie w państwie Bożym, którego piewcą jest św. Augustyn.

Znakiem czasów ostatecznych, w których żyjemy, jest oziębienie wiary. Jezus Pyta: - Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,8) i mówi: -Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mk 13,13). Miedzy pierwszym a ostatecznym przyjściem Chrystusa dokonuje się w międzyczasie przychodzenie na wiele sposobów. Oto Duch Święty, który od Ojca i Syna pochodzi, wzbudza coraz to nowych świadków wiecznego i doczesnego panowania Chrystusa Króla, któremu dana jest wszelka władza w niebie i na ziemi (Mt 28,18). Jezus przychodzi teraz jako Król Miłosierdzia, zanim przyjdzie jako Król Sprawiedliwości.

Zależy więc los świata i ojczyzny od naszej zgody i gotowości, aby miłosierdzie przyjąć, odwzajemnić i uobecnić w sprawach osobistych i społecznych, prywatnych i państwowych. Pogarda i okrucieństwo rządzących wobec ludzi poddanych nieszczęsnej, chociaż tymczasowej ich władzy, mogą być pokonane w mocy nadziei na rychły kres szkodliwego ich panowania, w mocy zwycięskiego miłosierdzia, które może być przyjęte tylko pod warunkiem prawdy, żalu za zło, pokuty i nawrócenia.

Dobre decyzje ludzkich serc przywracają miłosierne panowanie Boga nad światem, stworzonym i odkupionym, nad narodami, nad Polską walczącą o królowanie Chrystusa.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 11 wrz 2015, 08:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
WSZELKA WŁADZA pochodzi od BOGA - jako ŹRÓDŁA.

Płyńmy pod prąd.

ks. Stanisław MAŁKOWSKI

Gazeta Warszawska, 11 - 17 września 2015 r.

10 września minął kolejny miesiąc od zamachu smoleńskiego. Ewangelia w tym dniu wzywa do miłowania nieprzyjaciół (zob. Łk 6,35). Co to znaczy? Najpierw trzeba odróżnić przyjaźń od nieprzyjaźni, stanąć w prawdzie Jezus swoich uczniów nazywa przyjaciółmi (J 15,15). Przyjaciele Jezusa żyją między sobą w przyjaźni, której wzorem i źródłem jest Bóg. Bożo-ludzką i międzyludzką wspólnotę przyjaźni bł. ks. Jerzy nazywał solidarnością serc.

Nieprzyjaźń wspólnotę niszczy, zastępując ją wspólnictwem o złych i zgubnych celach. To właśnie dzieje się w Polsce. Przestępcze, mafijne wspólnictwo obecnego rządu niszczy ojczyznę. Miłość wobec nieprzyjaciół jest pragnieniem, aby stali się przyjaciółmi póki żyją dla własnego i wspólnego dobra, aby przestali kłamać, kraść i zabijać, co przecież zawzięcie czynią.

Nie jest więc zwycięska miłość formą kompromisu między przyjaźnią a nieprzyjaźnią.

„Oparami absurdu” nazwała pani premier dążenie do prawdy o smoleńskiej zbrodni, podczas gdy sama tkwi w zakłamaniu i bezsensie, udając przy tym katolicyzm. Prawda jest warunkiem powrotu do przyjaźni. A prawda to nie tylko zgodność poglądów i przekonań z obiektywną rzeczywistością, ale Ten, kto mówi: - Ja jestem Prawdą; każdy kto jest z prawdy, słucha Mojego głosu. - Prawdą jest Jezus Chrystus Król i Jego królowanie. Nasze osobiste i społeczne poddanie się prawdzie, czyli królewskiej władzy Chrystusa, jest wypełnieniem darowanej nam przez Boga Stwórcę wolności wraz z rozumem i życiem.

W sobotę 12 września odbędzie się w Warszawie ogólnopolski marsz błagalny o intronizację Jezusa Króla Polski. Rozpocznie się przed sejmem o godz. 14, a zakończy Mszą św. w katedrze św. Jana Chrzciciela o godz. 19.

Sens i cel intronizacji można poznać w wielu publikacjach, wydawanych przez fundację Serca Jezusa i Stowarzyszenie „Róża” w Krakowie-Szczyglicach.

Jeżeli Polska chce ocalić siebie, musi uznać Jezusa swoim królem. Sobotnia lekcja ukazuje Boga jako nieśmiertelnego Króla wieków (1 Tm 1,17), zaś Ewangelia mówi o dobrze zbudowanym, na skale, domu, którego nic nie naruszy (zob. Łk 6, 46-49).

Skałą i fundamentem jest Chrystus Król, który chce być uznany jako Król Polski razem z Maryją Królową Polskiej Korony, intronizowaną już 1 kwietnia roku 1656 mocą ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza. Ci wszyscy katolicy – duchowni i świeccy, którzy uznają królowanie Matki Bożej w Polsce, a nie chcą zarazem uznać królowania Jej Syna w ojczyźnie, tkwią w wewnętrznej i uzewnętrznianej sprzeczności, czyli w oparach absurdu.

- Kto się odważy toczyć spór ze Mną? - pyta ustami Izajasza w pierwszej lekcji niedzielnej Chrystus Kapłan, Prorok i Król (Iz 50,8).

W drugiej lekcji św. Jakub powiada: - Sama wiara, bez uczynków nie zdoła zbawić (zob. Jk 2,14). Św. Paweł natomiast pisze: - Człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, nie przez prawo uczynków (Rz 3,27n.). Tę pozorną sprzeczność wyjaśnia odróżnienie wiary żywej od martwej oraz uczynków żywych i martwych. Zbawia żywa wiara wyrażana w czynach miłości poprzez jedność z Chrystusem Zbawicielem. Tej jedności pragnie niebo oraz wierna niebu ziemia.

W Ewangelii niedzielnej 13 września Jezus pyta: - Za kogo uważają Mnie ludzie? A wy za kogo Mnie uważacie? (Mk 8,27.29).

Ludzie uważają Jezusa za kogoś wybitnego, ale jednego z wielu. Natomiast uczniowie widzą oczami wiary w Jezusie – Chrystusa, czyli namaszczonego Proroka, Kapłana i Króla aż po życie wieczne. Intronizacja zaś jest dobrowolnym poddaniem się władzy Jezusa Chrystusa Króla w życiu doczesnym, społecznym, narodowym i państwowym. Niektórzy sądzą, że w tym celu najpierw trzeba się nawrócić, wyzwolić z wielu wad osobistych i społecznych. Tymczasem nawrócenie ma być owocem i skutkiem aktu poddania się królewskiej władzy Chrystusa.

Trzeba też odróżnić porządek sprawiedliwości i miłosierdzia, które poprzedza sprawiedliwość. Bóg jest sprawiedliwy wobec wszystkich, natomiast miłosierny wobec tych, którzy chcą Jego miłość przyjąć. Los narodów i Polski przed sądem ostatecznym zależy od poddania się mocy Bożego miłosierdzia już teraz w akcie posłuszeństwa, którym jest intronizacja, a więc nie ukoronowanie, bo Chrystus jest Królem i w koronie cierniowej, i w koronie chwały, lecz wprowadzenie Jezusa Chrystusa na polski tron, zajęty na razie przez różnych niegodziwców, którzy Bogiem i poddanymi sobie ludźmi gardzą w zachłannej trosce o swoje żałosne panowanie.

Ma dokonać się w Polsce zmiana władzy od podstaw po to, by ustrzec się kompromisu na wzór „okrągłego stołu”, którego pomysłodawcą był w swoim czasie Jerzy Urban – współsprawca męczeństwa ks. Jerzego.

O ile więc zabicie ks. Jerzego było mordem założycielskim III RP, o tyle wstawiennictwo bł. ks. Jerzego prowadzi do zwycięstwa Polski w dniu 25 października, w rocznice Jego męczeństwa i w dniu dawnego święta Chrystusa Króla, obchodzonego przed reformą liturgii w ostatnią niedzielę października.

Pytamy więc: czy najpierw o własnych siłach zwyciężymy, a potem (ewentualnie) Jezusa intronizujemy, czy odwrotnie? Sobie ufajmy warunkowo, a bezwarunkowo tylko Bogu. Wprawdzie wszelka władza pochodzi od Boga, ale nie każda jest Bogu poddana.

Jakiej władzy chcemy?

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 04 paź 2015, 08:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Ślubowanie zobowiązuje do wierności BOGU, ANIOŁOM I LUDZIOM.

Ideologie z piekła rodem, takie jak gender, multi-kulti lub poprawność polityczna, nie tylko odbierają ludziom rozum i wolność, ale również niszczą wspólnoty.

Ks. Stanisław Małkowski
Warszawska Gazeta 2 – 8 października 2015 r. KOMENTARZ TYGODNIA

29 września obchodziliśmy święto Archaniołów: Michała („Któż jak Bóg?”), Gabriela („Bóg jest mocą”) i Rafała („Bóg leczy i prowadzi”), w diecezji warszawsko-praskiej przeniesione na sobotę 3 października. Mamy swoich osobistych świętych Aniołów Stróżów, których wspominamy w liturgii 2 października. Święci Aniołowie to Boży posłańcy, czyste duchy, które wspomagają Chrystusa, opiekują się ludźmi, łączą świat ziemski z niebem, prowadzą dusze sprawiedliwych do raju.

Swoich Aniołów Stróżów mają narody. Anioł Stróż Portugalii poprzedza fatimskie objawienie Matki Bożej. Anioł Stróż Polski – Święty Anioł Ave niesie nam słowa otuchy i prawdy, chce Polskę i Polaków ratować, wzywa do wierności Maryi Królowej Polski oraz do intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski; kieruje do nas Polaków orędzia zawarte w książce Adama Człowieka (Instytut Wydawniczy św. Jakuba w Szczecinie, 2015, nihil obstat ks. abp. Andrzeja Dzięgi).
Apokaliptyczna Bestia zamierza zniszczyć nasz naród za pomocą zewnętrznych potęg i wewnętrznej zdrady. Warunkiem polskiego zwycięstwa jest Chrystus i Jego Matka. Naglącą sprawą jest intronizacja Chrystusa Króla w ojczyźnie. Gdy Europa duchowo umiera, naszą mocą jest krzyż, modlitwa i wiara. Wrogowie Polski nienawidzą chrześcijaństwa i praw Bożych, odsłaniają swoje oblicze, wprowadzając pospiesznie ustawy sprzeczne z Dekalogiem, dążąc do pozbawienia Polski wiary, tożsamości, kultury, tradycji, własności, wolności i życia.
Czytamy w orędziu z 12 czerwca 2010 r. – Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Chrystusa może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody (s. 39).
Bóg posyła nam mistyków, przynoszących otuchę i nadzieję.
Mówi Anioł Ave w orędziu z 12 października 2010: - Rozważajcie posłannictwo św. Faustyny, która wyprasza miłosierdzie dla waszej ojczyzny, jak również Rozalii, która otrzymała misję, w której Jezus upomniał się o swoje królestwo w waszym narodzie […]. Te dwie misje: głoszenia Miłosierdzia i sprawy Intronizacji wyrastały w tym samym czasie, ponieważ są ze sobą powiązane (s. 47n).
Orędzia Anioła Stróża Polski potwierdzają słuszność i konieczność narodowego i państwowego poddania się społecznemu panowaniu Chrystusa Króla: - Wróg walczy przeciwko Intronizacji mówiąc, że jest teologicznie nieuzasadniona, a zapomina o tym, że skoro sam Jezus został oskarżony o to, że jest Królem Izraela, to inne narody mają także prawo obwołać Go swoim królem (s. 48).
A przy tym: - Aby wasz naród mógł cieszyć się trwałością i błogosławieństwem, konieczne jest aby rządy hierarchiczne i polityczne uznały panowanie Chrystusa nad społeczeństwem. Nie chodzi przecież o nadawanie godności królewskiej Królowi, lecz o uznanie Jego praw. (s. 50). Anioł Ave wie i mówi, kto i po co dokonał zbrodni smoleńskiej 5 lat temu.

W pierwszą niedzielę różańcowego miesiąca października czytania mszalne ukazują godność małżeństwa, jako związku mężczyzny i kobiety z woli Boga Stwórcy. Bóg Zbawca tę wolę potwierdza, gdy małżeństwo sakramentalne staje się obrazem więzi Chrystusa z Kościołem. W akcie stworzenia Bóg wyprowadza Ewę z boku Adama (Rdz 2,21n).
W akcie zbawienia, jako nowego stworzenia, Bóg wyprowadza nową Ewę z boku nowego Adama – Chrystusa. Kościół rodzi się w strumieniu krwi i wody, jako dar wiecznej miłości i owoc przebitego serca Zbawiciela. Doczesne małżeństwo staje się znakiem wiecznych zaślubin Bożego Baranka z odkupioną ludzkością – świętą, bo uświęconą Oblubienicą Chrystusa, czyli Kościołem, jako Wspólnotą Nowego Przymierza. Niewiasta Ewa urodziła się w raju, gdy mężczyzna Adam był pogrążony w głębokim śnie. Kościół zrodził się, gdy we śnie śmierci na krzyżu pogrążony był Chrystus.
Wprawdzie Adam Człowiek rok temu umarł, jednak przyjęte z wiarą przez niego orędzia Anioła Ave o królowaniu Chrystusa w Polsce wciąż wzywają Polaków do odnowienia przymierza z Bogiem, zawartego mocą Chrztu Polski blisko 1050 lat temu.

Współczesny atak na godność i świętość małżeństwa prowadzony w Polsce przez złoczyńców u władzy, jest częścią globalistycznego projektu odebrania ludziom Obrazu Bożego zawartego w ludzkiej naturze. Podobieństwo do Boga ma wymiar osobisty i społeczny. Adamowi w raju nie wystarczyło wywyższenie ponad resztę stworzenia istot żywych; dopiero w Ewie powołanej do małżeństwa z nim i wspólnego rodzicielstwa, znalazł odpowiednią pomoc, aby wyjść z samotności.
Powołanie i uzdolnienie do budowania wspólnoty jest wymiarem ludzkiego podobieństwa do Boga, który jest miłością, przedwieczną wspólnotą, jako Trójca Osób odrębnych, a zarazem stanowiących Jedność.
Ideologie z piekła rodem, takie jak gender, multi-kulti lub poprawność polityczna, nie tylko odbierają ludziom rozum i wolność, ale również niszczą wspólnoty, poczynając od małżeństwa i rodziny i zastępują je wspólnictwem, częstokroć przestępczym, ludzi samotnych, traktowanych instrumentalnie i przedmiotowo.

Tak bowiem Chrystus, który uświęca, jak ludzie, którzy mają być uświęceni, z jednego są wszyscy - powiada w drugiej lekcji mszalnej autor listu do Hebrajczyków (2,11). Jeden Bóg Ojciec tworzy wspólnotę braterstwa ludzi z Chrystusem i między sobą. Do wspólnego nam ojcostwa Jezus dodaje z krzyża Maryjne macierzyństwo w Nowym Przymierzu, czyli małżeństwie Boga z ludźmi w mocy Ducha Świętego, który daje siłę i zdolność małżonkom, aby wytrwali w łasce i przysiędze sakramentalnego ślubu.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 14 lis 2015, 08:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Diabelskim wynalazkiem jest łączenie dobra ze złem, życia ze śmiercią poprzez samo-realizację, samo-stworzenie i samo-zbawienie.

Wznieśmy serca w górę ku prawdzie

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 13 – 19 listopada 2015 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Zbliża się koniec roku liturgicznego. Słowo Boże czytane w niedzielę 15 listopada ukazuje koniec czasu, w którym ucisk łączy się ze zbawieniem wybranych. Niebo i ziemia przeminą, ale Moje słowa nie przeminą – mówi Jezus (Mk 13, 31).

Przemijanie spotyka się z wiecznością zarówno w wymiarze świata, jak i w znaczeniu osobistym. Indywidualnym i zbiorowym końcem doczesnego świata staje się śmierć, której władza i zasięg dotykają każdego człowieka oraz ludzkich zbiorowości. W zwycięstwie nad śmiercią uczestniczą ci wszyscy, którzy opierają się na nieprzemijającej obietnicy zawartej w Ewangelii Chrystusa. Skoro Chrystus jest zwycięzcą śmierci raz na zawsze, wiara i wytrwanie sprawiają ,że koniec zbiega się z początkiem nowego życia bez kresu. Zapowiedź przemijających nieszczęść jest zarazem zapewnieniem przyjścia Syna Człowieczego i objawienia się Jego mocy i chwały. Bez Chrystusa kończące się życie jest drogą do wiecznej hańby i ostatecznej przegranej. Razem z Chrystusem wszyscy poddani Jego władzy zdążają drogą do chwały wiecznego życia.

Diabelskim wynalazkiem jest łączenie dobra ze złem, życia ze śmiercią poprzez samo-realizację, samo-stworzenie i samo-zbawienie, gdy Bóg wraz z Jego wolą i prawem wydaje się ludziom niepotrzebny do szczęścia na drodze samowoli. Taka jest istota grzechu, który bywa kamuflowany obłudnym wyznaniem wiary bez wierności i wytrwania w wierze. Społeczna i narodowa zgoda w Polsce może się dokonać tylko na zasadzie zgody z Chrystusem i poddania się Jego królewskiej władzy. Mówi o tym św. Anioł Zgody:

Ja, święty Anioł Zgody i Porozumienia, zostałem posłany od tronu Boga w Trójcy Świętej Jedynego, by czynić zgodę, oświecać nierozumnych i budować mosty między wami. Niosę pokój, zrozumienie i wybaczenie. Niosę odnowę polskich sumień! Módlcie się o zgodę narodową, o jedność i porozumienie w wielości; módlcie się za tych, co wprowadzają pokój i sprawiedliwość. Błogosławieństwo przynoszę od Jezusa Chrystusa Króla, który czyni wszystko nowe. Święty Anioł Zgody. Amen!

Droga kompromisu i wyboru tzw. mniejszego zła jest drogą donikąd; zmierzają w tę stronę politycy tonącej Platformy, myśląc niekiedy o przesiadce bez rachunku sumienia, żalu i postanowienia poprawy. Mówi Anioł Stróż Polski:

Nadchodzi czas zmian. Wezwanie do porzucenia grzechu i przemiany życia stało się bardzo naglące. Im bardziej zwlekacie z oddaniem waszego narodu pod królewskie panowanie Chrystusa Króla, tym większą moc i zuchwałość okazuje szatan w waszej ojczyźnie. On wie, że opowiedzenie się za Chrystusem będzie jego klęską. Chrystus jest Królem, a narody jeżeli nie uznają Jego władzy, zostaną odrzucone. Tego powinniście być świadomi, abyście mogli wytrwać do końca i wydać obfity owoc dla siebie i wobec innych narodów.

Obaj Aniołowie występują dla naszego dobra i ocalenia w pełnym porozumieniu. Trzeba ich słuchać w sercu wiary. W dniu wspomnienia Matki Bożej Miłosierdzia 16 listopada sługa Boży ks. Prymas Stefan Wyszyński kieruje do Polaków słowa przestrogi:

Człowiek może dużo połknąć, ale niewiele może strawić i musi rozstać się z wieloma rzeczami, które posiadł wśród kłamstwa i przemocy. Ziemia i władza nad ziemią wypada mu z rąk, bo hałaśliwa propaganda umocniła kłamliwe sytuacje i trzeba było przyznać się do przegranej.
Tylko prawda zwycięża.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 26 cze 2016, 12:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Nie da się żyć bez rozumu i wiary

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 24 – 30 czerwca 2016 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko w kazaniu wygłoszonym w Warszawie u św. Stanisława Kostki 24 czerwca 1984, cztery miesiące przed swoją męczeńską śmiercią, ukazał św. Jana Chrzciciela, który jako człowiek odważny i sprawiedliwy może być patronem i wzorem dla wszystkich pragnących swoje życie budować w oparciu o sprawiedliwość, prawdę i miłość. Ta postawa przygotowuje na spotkanie z Chrystusem, a owocem tego spotkania jest naśladowanie Go i pójście za Nim.
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus – mówi św. Paweł w drugiej niedzielnej lekcji 26 czerwca.
Bez Chrystusa wolności ani sprawiedliwości nie ma.

Orędzie Ewangelii odnosił ks. Jerzy do spraw społecznych i państwowych, czyli upominał się o sprawiedliwość jako wierność prawdzie nie tylko prywatnej, ale i publicznej. Twórcy społecznego zakłamania potraktowali ks. Jerzego jak wroga, zabijając go i włączając do szeregu męczenników, zdążających drogą Chrystusa przez krzyż do zmartwychwstania.

Dzisiejsze męczeństwo niezliczonych chrześcijan prześladowanych za wiarę, widziane w świetle Ewangelii, może stać się w przyszłości posiewem odrodzenia wiary i Kościoła.
Duchowa pustka w wyniku dechrystianizacji i apostazji narodów prowadzi do zbiorowego samobójstwa i wojny.

Liturgia uroczystości świętych Apostołów Piotra i Pawła 29 czerwca oraz w wigilię 28 czerwca wieczorem, ze słowami Jezusa do Szymona Piotra „Pójdź za Mną” (J 21,19) razem z obietnicą: Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi będzie rozwiązane w niebie (Mt 16,19), budzi nadzieję skuteczności Bożego działania w świecie ludzkim. Darowana św. Piotrowi i jego następcom w Kościele władza kluczy, czyli otwierania i zamykania, połączona z władzą wiązania i rozwiązywania, oznacza otwieranie wiecznej ojczyzny nieba i zamykanie otchłani piekła oraz związanie Bożoludzkiej i międzyludzkiej wspólnoty, którą bł. ks. Jerzy nazywał solidarnością serc, i rozwiązywanie kajdan zniewolenia w postaci kłamstwa i przemocy. Bóg Stwórca w świecie ludzkim buduje tożsamość i relacje: męskość, kobiecość, małżeństwo, ojcostwo, macierzyństwo, rodzicielstwo, synostwo, braterstwo. Bóg Zbawca odnawia i naprawia to, co przez grzech uległo zepsuciu w dziele stworzenia, przymierze czasowe czyni wiecznym.

Przenikliwą analizę transformacji dokonującej się na świecie zawarł Marcin Masny w książce Wolni Polacy, poradnik antysystemowca (wyd. Bolinari Publishing House). Autor konkluduje: Na ziemi ma zostać totalnie zniszczona relacja ojcostwa-synostwa. Innymi słowy świat i poszczególne indywidua mają na zawsze zostać pozbawione ojca we wszystkich wymiarach. Potencjalnie ojcowie, nawet ci, którzy realizują już powołanie ojca, mają zaś zostać pozbawieni synów. Ojcostwo ma zniknąć z powierzchni ziemi. Nie trzeba chyba wskazywać, jaka religia i jaka instytucja nieuchronnie pojawia się a celowniku rewolucyjnej artylerii (s. 151).
Bóg objawia siebie jako Ojca. Modlitwa Pańska rozpoczyna się od słów „Ojcze nasz”. Ludzkie ojcostwo ma być obrazem ojcostwa Bożego. Macierzyństwo jest możliwe tylko w relacji do ojcostwa. Braterstwo międzyludzkie jest niemożliwe bez ojcostwa i macierzyństwa. Wspólnictwo nie jest ani braterstwem, ani wspólnotą.

Alternatywą wspólnoty jest więc wojna albo samotność, lub jedno i drugie. Ku temu zmierza świat wyrzekający się Boga, wiary, nadziei i miłości. Żadne substytuty, czyli podróbki nie zastąpią treści wyrażonej w odpowiedniej formie. Słyszałem kiedyś rozmowę dwojga młodych w autobusie, bo stałem niedaleko. Dziewczyna mówi do chłopaka: Ksiądz w sutannie? To chyba podróbka! Chłopak odpowiada: Nie, nie, ja go znam.
Gdy forma zgadza się z treścią, trwamy w prawdzie, rozumianej przynajmniej jako jedność tego, co wewnętrzne, z tym co zewnętrzne. Zachowanie formy bez treści to obłuda, udawanie. Dzisiaj niszczy się jedno i drugie. Dewianci szczerze manifestują swoją nicość.
Diabeł przestaje udawać anioła światłości, chce abyśmy polubili brzydotę, cieszyli się i klaskali, gdy pseudo-aktor oddaje mocz na scenie, aprobowali totalną destrukcję, np. w wykonaniu poprzednich rządów w Polsce jako III RP. Ta destrukcja dysponuje nagrodami, obietnicami i pozorną ozdobą, potrafi pozbawić ludzi nie tylko wiary, ale i rozumu. Oto pewna starsza pobożna pani oświadcza mi w rozmowie: To Kościół zniszczył Komorowskiego, takiego dobrego prezydenta; a że ów podpisał ustawę o in vitro, przystępując do Komunii świętej? Dobrze zrobił, bo był prezydentem wszystkich Polaków, nie jak ten pisowiec.

Drogą donikąd jest „wiara” jako zwyczaj, bez rozumu oraz „rozum” jako ideologia bez wiary.
Jedna jest prawda wiary i rozumu, jest nią Chrystus, który chce być teraz uznany Królem Polski dla ocalenia wiary, rozumu i życia.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 30 lip 2016, 07:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Dla kogo i przed kim chcemy być bogaci?
"Władza" na rozdrożu.


Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 29 lipca – 4 sierpnia 2016 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Nawrócenie się ku Bogu, który stwarza świat, ludzi i wszelkie dobra, chroni nas przed bałwochwalstwem, jako wywyższeniem stworzenia ponad Stwórcę. Szczególną postacią pogańskiego kultu bożków jest chciwość, pożądanie i zagarnianie dóbr czasowych, przemijających wraz z życiem zwróconym ku śmierci, jako próbie.
Liturgia słowa Bożego niedzieli 31 lipca ostrzega przed chciwością, bo w odrzuceniu zależności od Boga, jego prawa i woli zawiera się wywyższenie samego siebie oraz tego, co można zdobyć i zgromadzić za życia, często kosztem ludzkiej krzywdy i pogardy wobec życia, jako daru.
Poleganie wyłącznie na dobrach tracących znaczenie z chwilą śmierci jest głupotą, niewiarą w karę i nagrodę w wymiarze doczesnym i wieczny. Chciwość Judasza, który najpierw okradał Jezusa i apostołów, a następnie znalazł sobie sponsorów i mocodawców w postaci arcykapłanów szukających sposobu zabicia Jezusa, aż w końcu wpadł w rozpacz i powiesił się, oznaczała połączenie samobójstwa duchowego z fizycznym i ostateczne odrzucenie nadziei pokładanej w Bożym miłosierdziu. Judasz najpierw zdradził Boga, a potem samego siebie; poszedł wyspowiadać się nie do Jezusa, a do tych, którzy z jego zdrady skorzystali, a później cynicznie obojętnie go odprawili: Zrobiłeś swoje i odejść.

Nasz zasadniczy wybór to: Bóg i pełnia życia w Nim, albo chwilowi idole i nicość ku ostatecznej przegranej w wiecznej śmierci. Kohelet w pierwszej lekcji niedzielnej 31 lipca nazywa „marnością nad marnościami” pokładanie nadziei w dobrach przemijających choćby uczciwie zdobytych. Św. Paweł w drugiej lekcji wzywa: Szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus (Kol 3,1). Nowy człowiek, poznając Boga według obrazu Tego, który go stworzył (w 10), staje się zdolny do tworzenia wspólnoty pojednania. Dzisiejsze ideologie, jako namiastki religii odłączają od Boga, dzielą ludzi, zamiast ich łączyć, są też podatne na wpływ dawnej ideologii, jak islam w nienawistnej walce o zdobycie ziemi i poddanie sobie jej mieszkańców W Ewangelii Jezus mówi w przypowieści o zamożnym człowieku, który zgromadził wielkie zasoby dóbr na długie lata po to, aby używać życia, nieświadom w swojej głupocie, że jeszcze tej nocy zażądają jego duszy (zob. Łk 12,20).

Osłabiona została niedawno w Polsce władza ludzi okrutnych i głupich, tuczących siebie kosztem kłamstwa, złodziejstwa i zbrodni za cenę niszczenia wspólnego dobra domu ojczystego.

Nowe władze mają do wyboru: pójść na kompromis z opozycją, powstrzymać się od stanowczych decyzji, tolerować niegodziwie zdobytą władzę sprawowaną w terenie na mocy sfałszowanych wyborów samorządowych albo w poczuciu niedostatku własnych sił odwołać się do najwyższej i wszechmocnej władzy Jezusa Chrystusa Króla, który chce być Królem Polski pod warunkami określonymi w Jego orędziu, przyjętym przez sługę Bożą Rozalię Celakównę.

Mówi Matka Boża w przesłaniu na uroczystość Chrystusa Króla 24 listopada 2013 r.:
Przywrócenie utraconego porządku i harmonii w całym stworzeniu może dokonać się na drodze uznania królewskiego panowania Mojego Boskiego Syna. Całe stworzenie należy do Boskiego Syna i On jest jego Władcą, Panem i Królem, toteż konieczne jest – z naturalnego porządku rzeczy, moje dzieci – aby stworzenie, ludy i narody uznały królewskie panowanie Mojego Syna i poddały się temu panowaniu (…). Przyjęcie Bożego Pokoju przez narody i poddanie się ich pod królewskie panowanie Mojego Boskiego Syna powinny mieć, moje kochane dzieci, wymiar publiczny i powszechny; podobnie jak głoszenie Ewangelii, świadectwo wiary oraz święta Matka Kościół są powszechnym sakramentem zbawienia (Adam Człowiek, Oto czynię wszystko nowe, s. 180 i nast.).


Ład Boży w Ojczyźnie może wrócić przy współpracy ziemi z Niebem. Nie jest to sprawa demokratycznej, wypadkowej gry różnych poglądów, zwanych potocznie i niesłusznie światopoglądem lub sumieniem.
Prawdy i życia nie wolno poddawać zróżnicowanym opiniom: kłamać czy nie kłamać, zabijać czy nie zabijać. Odwlekanie decyzji w sprawach podstawowych, takich jak prawda i życie, uznanych albo nieuznanych przez prawo stanowione, działa na szkodę Polski. Wymówka, że przecież ludzie mają różne poglądy, prowadzi do absurdu, bo i poglądy bywają absurdalne, np. przekonanie, że in vitro nie jest ludobójstwem razem z innymi formami niszczenia ludzkiego życia u zarania, ale jest godziwym świadczeniem usług dla ludności.

Człowieczeństwo nie jest kwestią poglądów. Nie może być równouprawnienia dla Dekalogu i antydekalogu. A przy tym głosiciele antycywilizacji i antykultury wcale nie tolerują równouprawnienia dobra ze złem i prawdy z kłamstwem. Wprost przeciwnie – przypisanie prawdzie i dobru obiektywnego istnienia i wzywanie do wierności im określają owi rzecznicy tolerancji nietolerancyjnej „mową nienawiści”. Ich nihilistyczne ideologie, sprzeczne z rozumem i wiarą, mają zastąpić już od przedszkola kształcenie i wychowanie w zgodzie z ludzką naturą.

Kompromitacja ideologii multi-kulti w spotkaniu z wojowniczym islamem niech pociągnie za sobą upadek pozostałych ideologii z piekła rodem od islamu po gender.

Bez Boga ani do proga!
Króluj nam, Christen!

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 18 wrz 2016, 18:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Chrystus, będąc bogaty, dla nas stał się ubogi

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 16 – 22września 2016 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Nieuczciwy rządca z Jezusowej przypowieści, czytanej w niedzielnej Ewangelii 18 września, nie broni się przed zarzutem okradania swojego pracodawcy, „pewnego bogatego człowieka”, bo zarzut jest słuszny; wie, że będzie zwolniony z pracy. Korzysta jednak ów rządca z władzy, gdy mu jej na razie nie odebrano i prędko, ponownie okradając swojego pana, działa tym razem nie tylko dla własnego dobra, ale również dla dobra innych dłużników bogatego człowieka, zmniejszając nieuczciwie ich zobowiązanie: „napisz prędko, że mniej jesteś winien”. Czyni to w celu zyskania ich przyjaźni, aby przyjęli go do swoich domów, a być może również dali mu jakąś pracę i pozwolili uniknąć żebractwa, którego się wstydzi, albo pracy fizycznej, do której czuje się niezdolny („kopać nie mogę”). Rządca okazał się roztropny w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie, czyli chętnymi do kłamstwa i złodziejstwa. Jego spryt zyskał pochwałę.
Jezus zwraca się do swoich uczniów z upomnieniem: Jeżeli w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? (Łk 16,11). Nieuczciwość „w rzeczach” drobnych, materialnych prowadzi do nieuczciwości w „rzeczach” wielkich, duchowych. Złodziejstwo prowadzi do świętokradztwa, złe zarządzanie dobrami doczesnymi daje utratę dóbr wiecznych. Naukę duchową i moralną zawiera Jezus w słowach: Żaden sługa nie może dwóm panom służyć; nie możecie służyć Bogu i mamonie (w 13).

Mamon jest chciwym bożkiem posiadania bogactwa; tymczasem bogaty jest odpowiedzialny za ubogich i powinien wiedzieć, że więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu (Dz 20,35). Chciwość jest bałwochwalstwem (Kol 3,5). Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy (1 Tm 6,10). Chciwość zgubiła Judasza. Głupotą jest poleganie na dobrach zniszczalnych. Jestem pośród was jako ten, kto służy – mówi Jezus (Łk 22,27). Przypowieść o nieuczciwym rządcy ukazuje zło wspólnictwa w służbie fałszywym bożkom władzy i posiadania.

Dzisiejsi złodzieje, kłamcy i zabójcy na wysokich stanowiskach w Polsce i za granicą wspierają się wzajemnie, aby uniknąć sądu ludzkiego, bez myśli i pamięci o sądzie Bożym. Upomina ich i przestrzega w pierwszej niedzielnej lekcji prorok Amos: Słuchajcie wy, którzy gnębicie ubogiego (…) przysiągł Pan: „nie zapomnę nigdy wszystkich ich uczynków” (Am 8,4.7).
Kurczowe trzymanie się władzy w wielu instytucjach przez opozycję w III RP prowadzi do utrwalenia postaw zdradzieckich i bałwochwalczych, zakamuflowanych często fałszywym katolicyzmem przy jawnym sprzeciwie wobec prawd wiary, prawa moralnego i obiektywnych faktów. Postawa niewiary łączy się z bezrozumem. Korzyści i nagrody, związane ze służbą złu i Złemu, prędko stracą swoją wartość. Kierowanie się zasadą: Nieważne wczoraj, nieważne jutro, liczy się tylko to, co dziś - jest praktyczną formą iluzji poza czasem i przestrzenią, poza prawdą i dobrem. Nie wiem i nie chcę wiedzieć – mówią jedni. Jeżeli fakty nie zgadzają się z moją ideologią, tym gorzej dla faktów – mówią drudzy.

Kłamstwo zniewala, wyzwala prawda. Ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział na Jasnej Górze 15 września 1968 r.: Wolność osoby jest początkiem wolności narodu i państwa; człowiek wolny może poczuć się uwięziony w swojej własnej ojczyźnie; mobilizuje wówczas wszystkie siły, aby doprowadzić do wolności narodu.
Ksiądz prymas powiedział w Warszawie 24 grudnia 1973 r.: W najtrudniejszych sytuacjach ratuje nas świadomość, że z krzyża, choćby zostało się ogołoconym jak Chrystus – idzie się do królestwa niebieskiego.
W Warszawie 25 września 1961 r. ksiądz prymas wołał: Miasto września i miasto Powstania umiało walczyć o miłość, prawdę i sprawiedliwość (…). Miasto nieujarzmione! Czy jesteś wciąż jeszcze miastem nieujarzmionym?

Oto na szereg lat ujarzmiła Warszawę lokalna „mafia” przy obojętności wielu mieszkańców stolicy. Mówi Anioł Stróż Polski: Wspomóżcie modlitwą waszą wszystkich, którzy prowadzą Polskę do zwycięstwa Pana naszego w królestwie Matki. Módlcie się o intronizację Pana naszego na Króla Królestwa Polski. Módlcie się i nie ustawajcie. Polska jest silna mocą nieba, mocą swoich świętych i męczenników. Módlcie się wraz z nimi, módlcie się wraz z tymi, którzy oddali życie za naród, za kraj. Wasza modlitwa niebem silna pokona wszystko co jest przeciw zwycięstwu dobra. Wasza modlitwa niebem silna przygotuje tron Barankowi. Już czas.

Czytamy w drugiej lekcji niedzielnej: Nasz Zbawiciel pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy (1 Tm 2,4). Lituria Kościoła, czyli Chrystus Król prowadzi przez miłość do ojczyzny doczesnej, ziemskiej, ku ojczyźnie wiecznej, niebieskiej. Święto Podwyższenia Krzyża, obchodzone 14 września, wskazuje drogę przez Krzyż do nieba.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 08 paź 2016, 10:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Trędowata Polsko, idź do Jezusa

Ks. Stanisław Małkowski

Warszawska Gazeta 7 – 13 października 2016 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Niedzielna liturgia słowa Bożego 9 października mówi o cudownym uzdrowieniu trędowatych: wodza syryjskiego Naamana wg Drugiej Księgi Królewskiej (5, 1-17) za sprawą posługi proroka Elizeusza oraz dziesięciu błagających o litość Jezusa, z których tylko jeden wrócił, dziękując i oddając chwalę Bogu (Łk 17, 11-19).
Trąd oznaczał nieczystość, rozkład ciała za życia i rozpad więzi społecznej wskutek wykluczenia zarażonych. Plaga trądu była oznaką grzechu i kary Bożej, zaś uzdrowienie znakiem Bożego miłosierdzia oraz wiary chorych, gotowych posłusznie, jak Naaman, zanurzyć się w wodzie Jordanu siedem razy na wezwanie proroka, co zapowiada uświęcenie tygodnia i gotowość przyjmowania sakramentów świętych, poczynając od chrztu, a następnie, na wzór dziesięciu z Ewangelii, pragnienie, aby przyjść do Jezusa i trwać w dziękczynieniu, naśladując jednego z nich.
Bóg w swojej miłości i wszechmocy odpowiada na rozkład i rozproszenie ocaleniem i zjednoczeniem ludzi gromadzących się we wspólnocie Przymierza aż ku przyszłemu zmartwychwstaniu i wejściu do wiecznej ojczyzny zbawionych. Jezus nie tylko leczy trędowatych, ale bierze na siebie ich cierpienia „wzgardzony i odepchnięty przez ludzi” (Iz 53,3).

Pokonać chorobę i przywrócić wspólnotę można poprzez leczenie i uzdrowienie, ale można też próbować, jak to czyni się dzisiaj w przewrotny sposób, przez obalenie granicy między chorobą i zdrowiem, a ludzi duchowo zdrowych, gotowych wciąż odróżniać chorobę od zdrowia, zło od dobra, przez nazywanie „chorymi z nienawiści”. Chorują na nienawiść według współczesnej nihilistycznej mentalności i posługują się „mową nienawiści” tacy ludzie, którzy w mowie i czynie stosują podstawowe rozróżnienie prawdy i kłamstwa, zdrowia i choroby.
Dzisiejszy projekt walki z wykluczeniem na drodze nazywania chorych zdrowymi ma na celu zarażenie wszystkich przez wyeliminowanie kategorii zdrowia, skoro wszystko jest względne, a gdy wszyscy chorują, nikt już nie ośmieli się pomyśleć i powiedzieć: chcę być zdrowy, chcę iść do Jezusa, chcę, aby Chrystus w mojej ojczyźnie i na całej ziemi królował, chcę, aby Polska była zdrowa jako cząstka Jego Królestwa poddana Jego uzdrowicielskiej władzy.

Do zwycięstwa zdrowia nad chorobą i życia nad śmiercią zmierza się przez krzyż, naśladując Chrystusa. Czytamy w Orędziach dla Polski i Polaków Anioła Stróża Polski z 12 października 2011:
Miecz boleści przeszył Niepokalane Serce Maryi, podobnie jak miecz boleści przeszywa prawdziwe serce i ducha narodu polskiego. Bóg to widzi i dopuszcza tę godzinę ciemności i opuszczenia, aby naród przejrzał na oczy i poznał wrogów Kościoła i krzyża. To właśnie oni w swojej pysze i zarozumiałości, ogarnięci złudnym zwycięstwem pokazują swoje prawdziwe oblicze, odkrywają swoje prawdziwe zamiary. A naród przejrzy na oczy, gdy zobaczy, co to znaczy tak naprawdę stracić Chrystusa! Otworzą się oczy hierarchów, gdy ujrzą, że ci, których popierali, zaczną jawnie walczyć przeciwko nim, przeciwko Kościołowi i narodowi. Oby jak najszybciej zrozumieli, że sami otworzyli bramy tym, którzy jawnie będą walczyć przeciwko Bożym prawom (z książki Adama Człowieka str. 76, przytaczanej codziennie przez „Nasz Dziennik”).

Złowrogie manifestacje zwolenników kłamstwa i śmierci jako wolnego wyboru, korzystające ze wsparcia tzw. opozycji (do niedawna władzy) oraz ośrodków zagranicznych wyrażają pogląd: śmierć jest życiem, zło jest dobrem, kłamstwo jest prawdą. Mordercą i kłamcą od początku jest zły duch – szatan, komu więc ta nieszczęsna „opozycja”, dążąca do odzyskania władzy służy? Jakie państwo i czyjej władzy poddane chce tworzyć?

Trwają duchowe i społeczne wybory w Polsce. Im więcej władzy Chrystusa Króla Polski, tym mniej władzy Księcia tego świata i jego narzędzia „wielkiej nierządnicy pijanej krwią świętych”, zdążającej na zagładę (Apok. 17). Żyjemy w czasach ostatecznych. Ważą się losy Polski, losy Europy się ważą – wołał 96 lat temu Boży prorok ks. Antoni Szlagowski. Krzyż przed Pałacem Prezydenckim jest i oby był nie tylko znakiem pamięci, prawdy i nadziei w odniesieniu do ofiar pierwszego i drugiego Katynia, ale jest znakiem władzy Jezusa Chrystusa Króla Polski, uznanej przez władze państwa i Kościoła na wzór lwowskich ślubów króla Jana Kazimierza, oddających polską koronę Maryi Matce Bożej.
A teraz Król chce królować razem z Królową, aby darować nam zdrowie i życie, aby obronić nas przed trądem i tymi, którzy chcą nas nieuleczalnie zarazić.

W drugiej niedzielnej lekcji św. Paweł wzywa nas do wytrwania i cierpliwości w dążeniu do królowania z Chrystusem, bo Jemu służyć to z Nim królować (zob. 2 Tm 2,12). Musimy więc kierować nasze kroki do zjednoczenia z krzyżem poprzez pokutę i zadośćuczynienie (zob. Adam Człowiek, Orędzia Anioła Stróża Polski, str. 77).
W tych dniach wspominamy 57. rocznicę cudownych objawień Matki Bożej Muranowskiej Współczującej Miłosiernej Opiekunki Polski, które miały miejsce od 7 do 29 października 1959 r. na wieży kościoła św. Augustyna w Warszawie w miesiącu różańcowym, od dnia wspomnienia zwycięstwa 7 października 1571 r. floty chrześcijańskiej nad flotą islamu pod Lepanto.
Kolejne podobne zwycięstwo jest nam koniecznie potrzebne.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 04 wrz 2017, 08:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Skutki odrzucenia Boga

Dzisiaj znowu mamy do czynienia ze światem, który w sposób programowy odcina się od Boga, który nie chce pamiętać o swoich chrześcijańskich korzeniach, który pragnie żyć jedynie chwilą bieżącą – mówił ks. abp Marek Jędraszewski 1 września podczas Mszy św. w katedrze na Wawelu z okazji 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Metropolita krakowski powiedział, że boleśnie brzmią dzisiaj pojawiające się publikacje mówiące o polskich obozach koncentracyjnych, jak zaciera się prawdę o II wojnie światowej i jak porusza się w ostatnich dniach kwestię granic. – Tym bardziej musimy czuwać nad tym wielkim dobrem, jakim jest Rzeczpospolita, nasze wspólne dobro – apelował hierarcha.

Ks. abp Marek Jędraszewski w homilii powiedział, że 1 września 1939 roku nikt w Polsce nie wiedział, co wojna przyniesie Polsce. – Nikt nie spodziewał się klęski w ciągu zaledwie jednego miesiąca, ogromu zniszczeń, planowanej zagłady polskiej inteligencji i próby sprowadzenia polskiego Narodu do funkcji prawie niewolniczej. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że przyjdzie Holokaust, ale także że Polacy będą walczyć o wolność naszą na wszystkich frontach w tej światowej batalii, że zginie 6 mln obywateli i co najgorsze, że dojdzie do zdrady aliantów – mówił arcybiskup. Dodał, że pozostały dwa symbole 1 września 1939 r., pierwszym jest Wieluń, a drugim Westerplatte.

Według arcybiskupa, niszczenie bezbronnych miast i osiedli Polski odbyło się na skutek rozkazu Hitlera, który jeszcze w maju 1939 r. mówił „zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być […] zniszczenie żywej siły. Nawet gdyby musiała wybuchnąć wojna na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być pierwszym naszym zadaniem”.

– Chęć brutalności i przemocy powiązana z pychą, nienawiścią i pogardą. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo taka postawa odbiega od wartości, w których była kształtowana od wieków chrześcijańska Europa – podkreślił metropolita krakowski.

– Odrzucano Boga w Europie już od XVIII w. I do tej pory, od tamtych wieków zaczęła się równia pochyła, która doprowadziła do takich postaw nie tylko przywódców III Rzeszy, ale także społeczeństwo ogarnięte właśnie tą zbrodniczą ideologią, która była żywym zaprzeczeniem dwóch przykazań miłości, jakie zostawił nam Pan Jezus – zwrócił uwagę ks. abp Marek Jędraszewski.

Jego zdaniem, III Rzesza i jej obywatele poczuli się „panami Europy, a wszystko inne jawiło się jako motłoch, który trzeba było za wszelka cenę zniszczyć, a częściowo jeśli się da, wykorzystać do budowy potęgi własnego państwa”.

Ks. abp Marek Jędraszewski wyjaśniał, że zlekceważono wówczas objawienia Matki Bożej z Fatimy z 1917 r., która mówiła do dzieci, że I wojna światowa się kończy, ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to rozpocznie się druga, jeszcze gorsza, która będzie karą za liczne zbrodnie, nastąpi głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego.

– Nie rozpoznano wtedy znaków, nie chciano rozpoznać. Odrzucenie Boga, które stawało się coraz bardziej powszechne, zważywszy na to, co się rozlewało jako wielka fala ateizmu ze strony Rosji bolszewickiej z jednej strony, a z drugiej na rosnącą potęgę hitlerowskiej III Rzeszy. To wszystko było odrzuceniem z jednej strony tej zapowiedzi, a z drugiej strony zapowiedzią, że tak się stanie, jak Matka Boża powiedziała – tłumaczył ks. abp Jędraszewski.

– Byliśmy wtedy bardzo samotni we wrześniu 1939 roku. Byliśmy sami, walcząc o swoją wolność, o swoją tożsamość, o swoją duszę chrześcijańską, która nie chciała się zgodzić ani z ateistycznym bolszewizmem, ani z pogańską ideologią hitlerowców. Zdani właściwie na Boga i na siebie – podkreślił kaznodzieja.

Według niego, tylko postawa odpowiedzialności, czujności i bardzo jasno określonego celu, do którego się w życiu dąży, gwarantuje ostateczny sukces. – W wymiarze zbawienia właśnie to postawienie jednoznaczne na spotkanie z Boskim Oblubieńcem w niebiańskim Jeruzalem domaga się tego, aby nie iść w kompromis ze światem, który chce żyć jedynie półśrodkami i odrzuca myślenie o tym, co może go spotkać w przyszłości. To odnosi się także do myślenia o naszej Ojczyźnie dzisiaj – powiedział ks. abp Marek Jędraszewski.

– Dzisiaj kiedy znowu mamy do czynienia ze światem, który w sposób programowy odcina się od Boga, który nie chce pamiętać o swoich chrześcijańskich korzeniach, który pragnie żyć jedynie chwilą bieżącą. A jednocześnie przy tym tragicznym w gruncie rzeczy przywiązaniu się do tego, co „teraz”, ulega zaniknięciu podział na to, co jest dobre i co jest złe. Traci się jednocześnie historyczną pamięć, zatraca się obraz wyraźnego od 1939 roku podziału na katów i ofiary – powiedział ks. abp Jędraszewski.

– Jakże boleśnie dla nas brzmią dzisiaj te zapewne nieprzypadkowo pojawiające się publikacje mówiące o polskich obozach koncentracyjnych, jak zaciera się prawdę o II wojnie światowej, mówiąc, że wszyscy byli jej ofiarami. Jak zaczyna się w ostatnich także dniach poruszać kwestię także naszych granic. Tym bardziej musimy czuwać nad tym wielkim dobrem, jakim jest Rzeczpospolita, nasze wspólne dobro – przestrzegał ks. abp Jędraszewski.

– Krew żołnierzy, życie przerwane gwałtownie ludności cywilnej i kolejne ofiary tej tragicznej dla nas II wojny światowej domagają się szacunku, domagają się pamięci, odpowiedzialności. Oni oddawali swoje życie za Polskę – kontynuował metropolita krakowski. – I ich śmierć jest dla nas dzisiaj, musi być dla nas dzisiaj, wyraźnym wołaniem, zwróconym do naszych sumień: co czynicie dla Polski? Czy jest dla was dobrem? Czy jesteście gotowi się dla tego dobra poświęcić. Największą tragedią naszą byłoby zapomnienie i lekceważenie tej ofiary, która była składana przez tylu, tylu Polaków, począwszy od tego tragicznego ranka 1 września 1939 r. – podkreślił arcybiskup.

– Stąd nasza dzisiejsza modlitwa za Polskę i jej bohaterów, jej obrońców od pierwszych chwil II wojny światowej. To modlitwa także za nas, o naszą pamięć i konieczność naszej odpowiedzialności za Ojczyznę. I także modlitwa za tych, którzy są i powinni być odpowiedzialni za przyszłość naszego kraju, za pokój, za sprawiedliwość, za poczucie bezpieczeństwa. 1 września 1939 r. jest wielkim wołaniem do naszych sumień, wołaniem, które musimy, każda i każdy z nas usłyszeć – zaapelował metropolita krakowski.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... -boga.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 16 cze 2018, 17:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Pozwólmy, by ojczysta ziemia wydała plon

Ks. Stanisław Małkowski
Warszawska Gazeta 15 – 21 czerwca 2018 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy”, mówi św. Paweł w drugiej niedzielnej lekcji mszalnej 17 czerwca (2 Kor 5,7). Z tego co małe, wyrasta wielkość, z tego co wielkie – wynika małość.
Nieskończenie wielki Bóg przyjmuje ludzką postać w drodze Chrystusa od poczęcia poprzez rozwój w łonie Matki Maryi, ubogie narodzenie, dziecięctwo, wzrastanie, 30 lat życia ukrytego, gromadzenie stopniowo powiększającej się wspólnoty uczniów, wyrok krzyżowej śmierci, męczeństwo Kościoła, prześladowanie ludzi Bogu wiernych ku ostatecznemu zwycięstwu Zmartwychwstania. Bóg jest Panem, który „poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa”, czytamy w pierwszej lekcji (Ez 17, 22-24).
Uczestniczymy w drodze Boga do człowieka, która jest zarazem drogą ludzi do Boga. Zechciał Bóg ludzi pokornych i Jemu posłusznych wywyższyć, a pokładających nadzieję tylko w sobie, pełnych pychy – poniżyć. Idziemy poprzez przegrane ku zwycięstwu albo poprzez tymczasowe zwycięstwa ku przegranej. Posłuszny udział w ofierze Chrystusa prowadzi do uczestnictwa w Jego chwale. W czasie każdej Mszy św. dokonuje się zasiew słowa Bożego, połączony z możliwością przyjęcia w Komunii św. Chrystusa Zmartwychwstałego w materialnie małych i skromnych postaciach eucharystycznych. Pokora Boga pobudza do naśladowania jej przez ludzi noszących w sobie Boży obraz i podobieństwo. Zechciał Bóg w świecie stworzonym ludzi wyróżnić i wywyższyć mocą miłości. Od wolnej woli i rozumu zależy, czy poddamy się Bożemu działaniu.

Rafał Ziemkiewicz pisze w „Do Rzeczy” z 11-17 czerwca br. w artykule „Kwadratura Rosji i Niemiec” (s. 16-19): „Przy swoim geograficznym położeniu i stosunku sił wobec sąsiadów, Polska ma tylko trzy możliwości: pierwsza: dogadać się z Niemcami przeciwko Rosji. Druga: dogadać się z Rosją przeciwko Niemcom. Trzecia – być w konflikcie z obydwoma, co oznacza popychanie ich do tego, by dogadały się przeciwko nam”.
Dodać jeszcze trzeba polityczny i ekonomiczny czynnik amerykańsko-żydowski (zob. Ustawa 447, podpisania niedawno przez Trumpa). Oglądanie się i liczenie na kosztowną pomoc zagraniczną przy wewnętrznych działaniach totalnej opozycji, grozi utratą ojczystej wolności i niepodległości. Chyba przez przypadek po tekście Rafała Ziemkiewicza znalazł się krótki zapis rozmowy z ks. prof. Janem Sochoniem, autorem przedmowy do książki: Bóg, nasz Pan Jezus Chrystus. Osoba i życie, autorstwa Romano Guardiniego ze słowami: „Czytelnik zostaje zmuszony do zastanowienia się nad swoim dotychczasowym stylem obecności w świecie – ma szanse zrozumieć, że w zwyczajnych krajobrazach życia pozostajemy wędrowcami i poza Bogiem nie mamy nikogo”. (s 19).

Po to jednak, żeby mieć ze sobą Boga, nie tylko w znaczeniu osobistym i z Jego pomocą ocalić siebie na wieczność – a w drodze doczesnej uratować Polskę, trzeba Bożej pomocy chcieć, o nią prosić i spełnić warunki posłuszeństwa Bogu, Bożej miłości i prawu. Poleganie na pomocy zagranicznej i kompromisie z opozycją, dokonuje się w dużej mierze za cenę nieliczenia się z Bogiem, co jest aż nadto widoczne w stosunku obecnej władzy „dobrej zmiany” do podstawowego i nienaruszalnego prawa do życia każdego człowieka od poczęcia po naturalną śmierć, wraz z wybiórczym traktowaniem Dekalogu w imię wolności poza prawdą i prawem.
Pozornie całkowite odrzucenie komunizmu łączy się z podatnością na ideologie, które legły u podstaw i początków tego nieludzkiego i bezbożnego systemu, z dodatkiem ideologii nowych. Postępujmy więc w życiu osobistym, społecznym i państwowym bardziej według wiary w Bożą prawdę i miłość oraz własną godność połączoną z odwagą i męstwem, a mniej według kalkulacji polityczno-sondażowych.

Ks. prymas Stefan Wyszyński powiedział w Warszawie 7 czerwca 1971: „Chociaż czasy są materialistyczne, jednak wiemy, że nie materia jest bogiem, bo gdy materia stanie się bogiem, my będziemy niewolnikami. Nadal jest jeden wieczny i wszechmogący Bóg i On to mówi przez Syna swojego o prawie miłości Boga i ludzi. Nie jest nam więc obojętne, czy prawo to jest uszanowane, czy nie”. 29 czerwca 1952 również w Warszawie, ks. prymas powiedział: „Chociaż człowiek jest istotą społeczną, to jednak dojrzewa duchowo w pewnym odosobnieniu duchowym, jak dojrzewa ziarno w kłosie w ciepłe przedżniwne noce. Każda wielkość wzrasta na wzór ziarna rzuconego w rolę”.

Upragniony wzrost polskiej wielkości wraz ze sprzeciwem wobec ludzi małych, spragnionych fałszywej wielkości w wymiarze władzy i posiadania, wymaga zjednoczenia woli ludzkiej z wolą Bożą, na wzór polskich świętych Patronów Ojczyzny, czcigodnego sługi Bożego ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego i błogosławionego w drodze do kanonizacji ks. Jerzego Popiełuszki, który wyprzedził swojego Biskupa i Mistrza, potwierdzając męczeństwem społeczną, pasterską miłość, stając się podobnym do dobrego ziarna rzuconego w ojczystą ziemię.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 01 paź 2018, 14:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Spełnić Słowo Boga

"Człowiek w nauce św. Tomasza i ideologii Karola Marksa" - to tytuł seminarium, jakie poprowadził ks. prof. Tadeusz Guz w dniach 1-2 września 2018 r. w Przemyślu.

– Żeby dotrzeć przed oblicze miłosiernego Boga, trzeba spełnić Słowo Boga w naszych postawach i czynach. Trzeba tak uregulować relacje między ludźmi i Bogiem i między sobą, żeby nasze życie było doskonałe – wskazuje ks. profesor Tadeusz Guz. Jak zauważył filozof, człowiek wymaga prawa, a prawo to ład. – Prawo Boga nie jest żadnym ograniczeniem, a już na pewno nie jest zniewoleniem ludzi. Pan Bóg daje nam prawo po to, abyśmy byli doskonali – podkreślił ksiądz profesor. Przemyśl, cz. 7.



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... -boga.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Ład Boży, czy ludzkie (o)błędne koło?
PostNapisane: 20 paź 2018, 18:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30982
Ku wolności wiernej Bogu, czyli Prawdzie I Życiu

Ks. Stanisław Małkowski
Warszawska Gazeta 19 – 25 października 2018 r. KOMENTARZ TYGODNIA

Św. Faustyna zapisała w „Dzienniczku” 20 października 1937 r.: „Niech mnie prowadzi duch Twój, o Boże, w głębie poznania Ciebie Panie, i w głębie poznania siebie, bo o tyle Cię kocham, o ile Cię poznam” (nr 1326). Mówi do Faustyny Jezus: „Pragnę, aby wzrok twej duszy zawsze był utkwiony w moją świętą wolę” (1327). Poznanie Boga i Jego woli prowadzi ku przyjęciu tajemnicy krzyża jako cierpienia zniesionego i ofiarowanego z miłością.
Już w Starym Testamencie cierpienie jest nie tylko karą, ale próbą, wynagrodzeniem, wstawiennictwem; cierpią, znoszą prześladowanie sprawiedliwi – wśród nich prorok Jeremiasz i Hiob.
W Nowym Testamencie Jezus zwycięża choroby i cierpienia, lecząc i uzdrawiając, pocieszając smutnych i cierpiących, osuszając łzy, błogosławiąc, wzywając do znoszenia trudu i bólu. Cierpieć razem z Chrystusem to zobaczyć w cierpieniu znaczenie zbawcze, ofiarne, zapowiedź przejścia do radości i chwały. Uczniowie Chrystusa cierpią razem z Nim. Doczesną drogą miłości jest współcierpienie. Radością św. Pawła i Apostołów jest udział w cierpieniach i udrękach Chrystusa dla dobra Kościoła (zob. List do Kolosan 1,24).
Cierpienie niewinnego Sługi Boga zapowiada w pierwszej niedzielnej lekcji mszalnej 21 października prorok Izajasz, a w drugiej lekcji – autor Listu do Hebrajczyków. Owocami tego cierpienia są miłosierdzie i łaska, liczne potomstwo w postaci ocalonych, zrodzonych do nowego życia w świetle.
Najświętsza Maryja Panna – Matka Słowa wcielonego w Niej, w Jej łonie, poprzedza zarówno pierwsze jak i drugie przyjście Chrystusa w czasach ostatecznych, przygotowuje wierną ludzkość na przejście do wieczności, ostrzega przed piekłem, wzywa do nawrócenia, daje środki ocalenia w postaci różańca i nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca.
Ratunek przed doczesną zagładą ludzi i narodów daje i zapowiada Matka Boża Fatimska, wzywając do poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi przez kolejnych papieży w sposób uroczysty w jedności z biskupami Kościoła dla nawrócenia Rosji i pokoju na świecie.
To wezwanie Matki było częściowo spełnione przez Piusa XII w latach 1942 i 1952, a następnie przez Jana Pawła II po zamachu i ocaleniu – w czerwcu i grudniu roku 1981, 13 maja 1982 i 25 marca 1984, gdy święty papież ofiarował i poświęcił narody Niepokalanemu Sercu Maryi, nie wspominając jednak o Rosji.
O przemilczeniach i zafałszowaniach w sprawie wezwań fatimskich (w dużej mierze za sprawą ks. jezuity Dhanisa i kard. Tarcisio Bertone) pisze ks. Karol Stehlin – kapłan tradycyjnej Obserwancji w książce „Gwiazda Przewodnia czasów ostatecznych cz. III” (wyd. Te Deum, Warszawa 2018).
Wielu nieszczęść zewnętrznych w postaci wojen i prześladowań oraz wewnętrznych w Kościele, łącznie z apostazją i „diaboliczną dezorientacją” można było uniknąć, gdyby fatimskie wezwania Maryi Matki były posłusznie i wiernie w całości uznane. „Myliłby się ten, kto by sądził, że wezwania fatimskie nie dotyczą przyszłości”, powiedział Benedykt XVI. W ideologii i praktyce dialogu ekumenicznego lub spotkań międzyreligijnych szuka się tego, co ludzi łączy, także w różnych, częściowo przeciwstawnych sobie religiach lub pseudoreligiach, pomijając różnice, które mogą być pokonane przez nawrócenie, a nie tylko przez pewne formy współpracy i miłe spotkania oraz rozmowy połączone z pragnieniem podobania się wszystkim.

W Ewangelii niedzielnej (Mk 10,35-45) dwaj Apostołowie proszą Jezusa o udział w wiecznej chwale z pominięciem krzyża. Innej jednak drogi od tej, która prowadzi przez krzyż do nieba, nie ma. Podobnie naśladowanie Chrystusa na ziemi oznacza szukanie pierwszeństwa na drodze pokory, służby i ofiary: „Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie sługą waszym” (Mk 10,43). Syn Człowieczy oddaje swoje życia na okup za wielu (zob. w. 45) po to, aby wykupić ludzi spod władzy grzechu, piekła i szatana. Niestety, są jednak tacy przekupieni przez zło i Złego, którzy nie chcą być wykupieni.
Za mało albo wcale nie mówi się w kościelnym kaznodziejstwie o piekle, bo „po co ludzi straszyć”. Matka Boża Fatimska jest innego zdania, skoro małym dzieciom piekło ukazuje.

19 października wspominamy w liturgii Kościoła męczeństwo bł. ks. Jerzego Popiełuszki. 19 października, w piątek, ks. Jerzy był porwany w drodze do Warszawy z Bydgoszczy, gdzie pełnił posługę w kościele Świętych Braci Polskich Męczenników, odprawiając Mszę św. i prowadząc nabożeństwo różańcowe z rozważaniami tajemnic bolesnych. Zamęczony został nie w ciągu dwóch godzin przed północą, ale w ciągu kilku następnych dni do 25 października. Pierwsza zbrodnicza ekipa przekazała ks. Jerzego ekipie drugiej; do części jej uczestników dotarł prokurator Andrzej Witkowski, co nie podobało się ówczesnej władzy III RP i dlatego dwukrotnie odbierano śledztwo bliskie zakończenia przez obce prawdzie decyzje Wiesława Chrzanowskiego a później Witolda Kuleszy. Opisuje tę sprawę Wojciech Sumliński.

O skutkach zakłamania powiedział w Warszawie 6 listopada 1960 r. ks. prymas Stefan Wyszyński: „Istnieje wielka rozmaitość kłamstw, bo kłamstwo rozsypuje, rozprasza i dzieli. Wciąż się dopytuje, jakie zająć stanowisko w tej czy innej sprawie, wciąż politykuje. Szuka po prostu określenia i formy, którą trzeba by koniecznie znaleźć, ażeby coś ukryć. Dlatego świat kłamiących jest właściwie rozsypany i rozproszkowany”.

Wyzwala i jednoczy poznanie prawdy i wierność jej. O to się módlmy, czcząc Niepokalane Serce Maryi i odmawiając różaniec, któremu był i jest wierny bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 103 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /