Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 15 sty 2014, 11:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
I tu mamy wyjaśnienie, dlaczego Henryk Sienkiewicz usuwany jest ze szkół. Jednocześnie usuwanie Henryka Sienkiewicza ze szkół jest ewidentnym dowodem, że Polska jest po okupacją, a rządzą nią ludzie pragnący zamordować Naród Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 17 sty 2014, 09:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Polscy męczennicy

Zygmunt Krasiński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Zaiste, czy w całej historii chrześcijańskich wieków zdarzyło się coś tak przeciwnego duchowi chrześcijaństwa, jak rozbiór Polski? Żadne państwo czy mocarstwo nie miało przez wiek swego bytu życia tak czystego, tak wolnego od samolubstwa, tak pełnego poświęcenia dla drugich. Wiekuiste tego dowody to nieustanna obrona świata katolickiego od barbarzyństwa islamu, od zgubniejszego barbarzyństwa schizmy greckiej; to cywilizacja łacińska przeniesiona w świat słowiański; to dla (zwyciężonej) Moskwy względność, Wiedniowi ocalenie, Prusom opieka. Nie zdobycze, ale wiara i wolność zaniesiona do pogan i niewolników: zlanie się narodów, złączenie w politycznym braterstwie. Nigdy królobójstwa, nigdy zdradliwych spisków i knowań. Wiara bez granic w opiekę i natchnienie z nieba: wzywanie Ducha Świętego przed publicznymi obradami. Wreszcie nad grobem już, na długo przed przykładem Irlandii, a w chwili kiedy Francja kąpała się we krwi, rewolucja odradzająca, stopniowo postępować mająca, dokonana w porządku, w pokoju, w miłości. Europa czuła zawsze znała ten chrześcijański charakter Polski. Świadectwo najchlubniejsze, jakie nam z tego względu oddano, wyszło z ust Papieża. Paweł V, rzecz dobrze znana, odpowiedział na prośbę posła polskiego: „Czemu żądacie relikwii? Każda piędź waszej ziemi przesiąkła krwią bohaterów poległych jak męczennicy w boju z niewiernymi, czyż nie jest świętą relikwią?”.

Fragment „Memoriału do Piusa IX”, 1848

--------------------------------------------------------------------------------

Zabory, które skończyły się likwidacją państwa polskiego, a rozpoczęły proces likwidacji polskiego Narodu, miały swój wymiar nie tylko polityczny i ekonomiczny, ale również moralny i religijny. Właśnie ten ostatni wołał o pomstę do nieba: trzy państwa oficjalnie chrześcijańskie (każdy akt rozbiorowy zaczynał się od inwokacji „W imię Najświętszej i Niepodzielnej Trójcy Świętej”) podbiły państwo europejskie, które miało największe zasługi dla obrony chrześcijaństwa, poniosło najwięcej ofiar, odniosło najwięcej zwycięstw, wielokrotnie ratowało Europę przed utratą wolności. Dla tej wolności płynęła i płynie nadal krew polskich męczenników.

posting.php?mode=reply&f=9&t=2872


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 27 sty 2014, 08:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Misja Polski

Zygmunt Krasiński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Trzej monarchowie podkopywali cicho i skrycie, na kształt podłych spiskowców, budowę Rzeczypospolitej Polskiej, a później, zrzuciwszy maski, objawili się jako jej kaci. Zniweczyli jej byt i kształt polityczny, a od tego czasu nie przestali walić raz po razu, cios po ciosie w jej duszę przez prześladowanie naszej wiary, naszej mowy, naszej tradycji. Spiknęli się na zniszczenie naszej narodowości; przez to dopuścili się odstępstwa i buntu przeciw słowu Chrystusa Pana. Usiłowali, usiłują zawsze unicestwić jestestwo zbiorowe, zupełnie, żyjące, niezniszczalne, jestestwo, które swój początek wzięło niewidzialnie od Boga, które w kolebce swojej przyjęło chrzest, a od tej chwili żyło na obronę Kościoła i Europy. Uwzięli się, powtarzam, wygładzić i wykorzenić cały naród z miejsca, które mu było wyznaczone w ludzkości. Sprzysięgli się odciąć i wyrzucić jedną część z tej całości narodów, które winny być wszystkie razem, by razem wszystkie mogły stanąć przed Sędzią sędziów, przed Królem królów, w dniu Jego ostatniego przyjścia. Czyż nie obwieszczają się sami jako antychrysty, kiedy tak wobec całego świata walczą przeciw przepowiedniom Pana? Zbrodnia polityczna przechodzi w tym razie w świętokradztwo religijne, złe dochodzić musi absolutnego zła. Polska wychodzi z zakresu dyplomatycznych transakcji lub wojennych wypadków: ona wstępuje wyżej, nieskończenie wyżej, wznosi się błagalnie do tronu Przedwiecznego, bo w krzywdzie, jaką znosi, w śmierci, jaka jej grozi, jest wyzwanie rzucone obietnicom Syna Bożego.

Fragment pochodzi z Memoriału do Piusa IX

--------------------------------------------------------------------------------

Zrozumieć i pokochać Polskę to odczytać jej miejsce w dziejach Europy i świata. A jeżeli powstanie naszego państwa i Narodu wiąże się nierozerwalnie z przyjęciem chrztu, to jest to znak, że Polska na zawsze pozostać ma chrześcijańska i zawsze ma chrześcijaństwa bronić, u siebie, w Europie i na świecie. To nam często przysparzało wielu wrogów i będzie przysparzać, ale to nam daje siłę jeszcze większą, by naszą misję pełnić.

http://www.naszdziennik.pl/wp/66448,misja-polski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 01 mar 2014, 08:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Polacy w swej historii zbyt często musieli się zmagać z otaczającym nas złem. Ta sytuacja ukształtowała naszą niezłomność, naszą siłę moralną, nasze pragnienie godnego życia. Każde pokolenie miało swoich wielkich. My dzisiaj mamy tak dużo wzorów wierności, poświęcenia, odwagi, niezłomności, że aż trudno nam tę całą prawdę o nas samych ogarnąć. Czas zakłamywania powoli przemija, a z otchłani czasu wyłaniają się kolejni wielcy naszej Ojczyzny. Odradzają się nasze elity i mimo iż wrogowie nasi nadal starają się nas ujarzmić, my stajemy się z każdą chwilą coraz silniejsi, coraz bardziej dojrzali do odebrania im naszej Ojczyzny.

Sukcesorzy świętej Sprawy

Adam Kruczek

Żołnierze Wyklęci? To są tacy bohaterowie, że naprawdę… Jak myślę, co przeżywali, jak walczyli, to chce mi się płakać, ale gdybym mogła, to bym się przeniosła do tamtych czasów – zwierza się Iza Opoka, szesnastoletnia uczennica ostatniej klasy gimnazjum w Chodlu k. Lublina, snująca plany wstąpienia do wojska.

Od dwóch lat Iza odtwarza wątki wpisujące jej rodzinę w historię walki najsłynniejszego żołnierza podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie, cichociemnego mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, którego szczątki wydobyte z powązkowskiej Łączki zidentyfikowano w ubiegłym roku.

Starsza o rok Martyna Wilczek z Ludźmierza w minionym roku zdobyła drugie miejsce w IIOgólnopolskim Konkursie Historyczno-Literackim o Żołnierzach Wyklętych organizowanym w Lublinie. Pochodzi ze znanego podhalańskiego rodu, a jej pradziadek i jego stryjeczny brat byli przyjaciółmi i towarzyszami walki Józefa Kurasia „Ognia”, legendy niepodległościowej partyzantki na Podhalu. W nagrodzonej pracy Martyna zestawiła odtworzone z pieczołowitością biografie swoich dwóch poległych za Polskę przodków.

Odrzucona narracja „Gazety Wyborczej”
Jak Polska długa i szeroka, dziesiątki tysięcy młodych ludzi oddaje w Narodowym Dniu Żołnierzy Wyklętych hołd bohaterom powojennego podziemia niepodległościowego, uczestnicząc w różnego rodzaju marszach, koncertach, spotkaniach czy konferencjach. Wielu z nich zaczęło już osobistą przygodę z historią, odtwarzając udział swoich przodków w przemilczanym przez dziesiątki lat ostatnim wielkim narodowym powstaniu, które zgromadziło w antykomunistycznej konspiracji ponad 200 tys. osób i kosztowało życie ok. 100 tys. ofiar, w większości młodych i najbardziej oddanych Polsce jej synów.

– Nie ulega wątpliwości, że zasługa pierwsza i największa – ogromnego wzrostu świadomości historycznej młodego pokolenia – przypada śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu –uważa Adam Błaszczyk, organizator rajdów szlakami Józefa Kurasia „Ognia”, nauczyciel historii w gimnazjum w Ludźmierzu, aktywny działacz waksmundzkiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Ogniowcy”.

Gdy pan Adam z grupą przyjaciół zakładali w 2006 r. Grupę Rekonstrukcji Historycznej „Podhale w ogniu”, a potem „Błyskawica”, która odtwarzała partyzantkę Żołnierzy Wyklętych „Ognia”, jako wzór działania przyjęli inicjatywy i pomysły powstałe wokół Muzeum Powstania Warszawskiego. Wystawy i konferencje organizowali przeważnie razem z IPN w Krakowie. W przygotowywaniu rajdów szlakami Żołnierzy Wyklętych uczyli się od prężnie już wtedy działającej Trójmiejskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych.

Szybko okazało się, że te nowatorskie formy opowiadania historii przyciągały młodzież, która ze szkoły wynosiła wiedzę o powojennym podziemiu niepodległościowym na poziomie zerowym, a w dominujących mediach spotykała zakamuflowaną peerelowską propagandę powielającą stereotypy o bandyckim, a przynajmniej „kontrowersyjnym” charakterze antykomunistycznego podziemia.

– Po kilkunastu latach poziom wiedzy o Żołnierzach Wyklętych jest o niebo wyższy, a narracja „Gazety Wyborczej” w coraz większym stopniu odrzucana przez środowiska młodzieżowe zaangażowane w odkrywanie najnowszej historii – uważa Adam Błaszczyk.

Tematyka Żołnierzy Wyklętych uwzględniona jest już także na poziomie edukacyjnym poprzez szeroką ofertę różnego rodzaju konkursów historycznych, często przy udziale kuratoriów oświaty, przeważnie pod patronatem IPN. Nagrodę w jednym z takich konkursów zdobyła uczennica Adama Błaszczyka – Martyna Wilczek z Ludźmierza.

Byli tacy jak my
Martyna jest prawnuczką Franciszka Srala „Wiatra” z Waksmunda, żołnierza Konfederacji Tatrzańskiej i Oddziału Partyzanckiego AK „Wilk”. Jej pradziadek był bliskim współpracownikiem i przyjacielem Józefa Kurasia „Ognia”. Zginął na Czerwonym Groniu 28grudnia 1943 r. podczas niemieckiej obławy. „Ogniowi” nieomal do końca życia towarzyszył stryjeczny brat Franciszka – legionista Józef Sral ps. „Smak”, jeden z najbardziej doświadczonych partyzantów Kurasia, szef jego sztabu. Zginął w obozie w górach za Turbaczem 18 lutego 1947 r., trzy dni przed śmiercią swojego dowódcy.

Jako pierwszy o bohaterskiej historii jej rodziny powiedział Martynie nauczyciel historii Adam Błaszczyk, który też zainspirował ją do badania i poznawania rodzinnych dziejów.

– Ta historia była w mojej rodzinie pewnym tematem tabu, o którym nie rozmawiało się w domu – wskazuje Martyna. – Dopiero gdy pisałam pracę na konkurs, udało mi się nakłonić dziadka Jana Skowrońskiego do wspomnień.

Martyna uczestniczyła w wielu rajdach organizowanych przez Adama Błaszczyka. Chodziła szlakami partyzantów, poznała miejsca, w których kryli się przed obławami. Dwa lata temu w grudniu była na wypadzie z Grupą Rekonstrukcji Historycznej „Ogniowcy” na Czerwonym Groniu w rocznicę obławy niemieckiej, w czasie której poległ jej pradziadek.

– Dziadek nigdy nie pokazał mi tego miejsca, ale postanowiłam, że muszę tam dotrzeć –wspomina. – To była wielka radość, ale i ogromne wzruszenie stanąć tam, gdzie walczył i zginął mój pradziadek.

Martyna interesuje się też powojennym podziemiem niepodległościowym na Podhalu. To właśnie pokazaniu różnicy między partyzantką z czasów okupacji niemieckiej a Żołnierzami Wyklętymi poświęciła pracę, która została nagrodzona na konkursie historyczno-literackim w Lublinie.

– Żołnierze Wyklęci to ci partyzanci, którzy walczyli o wolną Polskę od czasu, gdy Armia Czerwona wkroczyła na ziemie polskie –wskazuje. – To byli ludzie w młodym wieku, od 17do 25 lat, tacy jak my. Możemy od nich czerpać dziś wzór gotowości do poświęcenia nawet życia dla Ojczyzny. Szkoda, że w podręcznikach ani w gimnazjum, ani w technikum, gdzie się teraz uczę, nie ma o nich wzmianki.

U pradziadka kwaterował „Zapora”
Iza Opoka ma 16 lat i kończy w tym roku gimnazjum. Od dwóch lat poważnie interesuje się historią Żołnierzy Wyklętych. Czyta książki historyczne, udziela się na forach internetowych, chodzi na konferencje organizowane przez IPN, uczestniczy w marszach ku czci żołnierzy antykomunistycznego podziemia, a także w rajdach szlakiem ich walk. W rodzinnym domu Izy kultywowana jest pamięć o najsłynniejszym lubelskim partyzancie mjr. Hieronimie Dekutowskim ps.„Zapora”, który był częstym gościem jej pradziadka Antoniego Asyngiera mieszkającego w Kawęczynie koło podlubelskiego Chodla. Kopalnią wiedzy na ten temat jest babcia Izy –pani Barbara Opoka, która sama tych czasów co prawda nie pamięta, bo urodziła się już po wojnie, ale dużo słyszała o nich od swojego ojca i teraz w swoistej sztafecie pokoleń dzieli się tą wiedzą z wnuczką.

– A Izę te sprawy bardzo interesują. Ona by dzień i noc słuchała opowieści o tamtych czasach – mówi pani Barbara Opoka. – Ciągle przychodzi do mnie z jakimiś pytaniami, czy nie słyszałam o kimś z oddziału, czy jeszcze żyje, albo żebym jej pomogła kogoś odszukać.

„Zapora” często korzystał z kwatery w gospodarstwie Antoniego Asyngiera, gdyż było ono położone w dogodnym dla partyzantów miejscu na uboczu wioski pod lasem. Gospodarz miał dobre konie, więc często partyzanci korzystali z podwody. Z rodzinnych wspomnień wynika, że prawdopodobnie w gospodarstwie Asyngierów „Zapora” spędził jeden z ostatnich dni na Lubelszczyźnie przed zorganizowanym przez UB zdradzieckim przerzutem na Zachód, w czasie którego wraz z pięcioma towarzyszami broni dostał się w ręce bezpieki.

– Zaciekawiła mnie bardzo postać pani Izabeli Kochanowskiej, łączniczki „Zapory”, która często przybywała z meldunkami do komendanta kwaterującego u mojego pradziadka – opowiada Iza Opoka.

We wspomnieniach Antoniego Asyngiera Izabela Kochanowska jawi się jako śliczna dziewczyna z rozwianymi włosami pędząca z meldunkiem na koniu. Została aresztowana przez UB i skazana na 6 lat więzienia. Karę odbywała w więzieniu na Zamku w Lublinie i w Fordonie. Wyszła w 1956 roku.

Dzięki pomocy babci Izie udało się nawiązać kontakt ze słynną łączniczką.

– Co prawda rozmawiałam tylko telefonicznie, bo pani Iza mieszka na Wybrzeżu, ale i tak to dla mnie wielki zaszczyt – podkreśla. – Ona była główną łączniczką „Zapory”, przewoziła najważniejsze meldunki – wyjaśnia.

Dziewczyna szczyci się też spotkaniami i rozmowami z jednymi z ostatnich żyjących żołnierzy „Zapory” – Marianem Pawełczakiem „Morwą” i Zbigniewem Matysiakiem „Kowbojem”.

Zaczyna też rozszerzać swoje historyczne zainteresowania. Oprócz partyzantki na Lubelszczyźnie pasjonuje się też Powstaniem Warszawskim, a ostatnio poświęca wiele uwagi zbrodni wołyńskiej.

– Czytam właśnie poruszającą książkę Leona Karłowicza „Ludobójcy i ludzie. Sąsiedzi” –opowiada Iza. – Nasza najnowsza historia zaczyna mnie coraz bardziej wciągać i na pewno z niej nie zrezygnuję, ale jednak najbardziej fascynuje mnie służba wojskowa, której chcę się w przyszłości poświęcić.

Efekt domina
„My, pokolenie Młodych Polaków, domagamy się od władz polskich każdego szczebla przywrócenia do zbiorowej pamięci bohaterskich Żołnierzy Wyklętych walczących w niepodległościowym powstaniu antykomunistycznym w latach 1944-1963” – zażądali w manifeście ogłoszonym w ramach akcji „Upominamy się o Was” młodzi ludzie zrzeszeni w koalicji ośmiu organizacji młodzieżowych przygotowujących niezwykle bogate w wydarzenia tegoroczne obchody ku czci Żołnierzy Wyklętych. „Dla nas, młodych, którzy stosunkowo niedawno ukończyli kursy historii na poziomie szkół średnich, niepojęte jest, że na kartach podręczników wolnej od komunistycznej propagandy Polski brak jest treści dotyczących Żołnierzy Wyklętych. Pokazuje to, że kaci, którzy skazali walczących o niepodległą Polskę na wieczną niepamięć, w 25 lat po obaleniu komunizmu dalej tryumfują” – napisali.

Manifest został przekazany władzom centralnym i lokalnym różnych szczebli, w tym m.in. prezydentowi RP, prezesowi Rady Ministrów, marszałkom Sejmu i Senatu. Podpisali się pod nim przedstawiciele Fundacji Sapere Aude, KoLiber, organizacji Młodzi dla Polski, NZS UW, Patriotycznego Podlasia, Red is Bad, wMeritum.pl i Vade Mecum.

Jednym z sygnatariuszy manifestu jest stowarzyszenie Patriotyczne Podlasie, które problematyką Żołnierzy Wyklętych zajmuje się od trzech lat. Najpierw organizowali we własnym gronie spotkania tematyczne, a potem postanowili wyjść ze swoją misją na zewnątrz.

– Chcemy pokazać, że Żołnierze Niezłomni – bo wolimy to określenie od „wyklętych” – to byli w gruncie rzeczy tacy sami młodzi ludzie jak my; mieli swoje plany, ambicje, marzenia, lecz czas historyczny dany przez historię i Boga sprawił, że musieli stanąć z bronią w ręku – wskazuje Jacek Słoma, jeden z liderów Patriotycznego Podlasia.

Okazuje się, że studenci z Patriotycznego Podlasia trafili ze swoimi propozycjami w sam środek środowiskowego zapotrzebowania. Świadczy o tym duża i stale rosnąca frekwencja na organizowanych przez nich spotkaniach. Szczególnym wzięciem cieszy się projekcja ambitnych filmów historycznych, patriotycznych i religijnych połączona ze spotkaniami autor- skimi z ich reżyserami.

– Na nasze spotkania filmowe przychodzą dosłownie setki osób, a niedawno na jedno z nich na 460 miejsc na sali przyszło ponad 600 widzów i musieliśmy specjalnie dla tych, którzy się nie dostali, przygotować drugą projekcję – mówi z dumą Jacek Słoma.

Z jego doświadczeń wynika, że świadomość patriotyczna i historyczna młodego pokolenia stale rośnie. Młodzież zaczyna interesować się historią, czytać, przychodzić na spotkania i filmy, wreszcie sama działać.

– To wygląda trochę jak efekt domina –wskazuje Jacek Słoma. – Znajomy przyprowadzi znajomego, ktoś powie w rodzinie, chłopak zachęci dziewczynę lub odwrotnie, przyjdą wspólnie w niedzielę na projekcję filmową lub spotkanie autorskie, a potem włączają się w nasze projekty lub sami tworzą nowe, gdyż patriotyczne i historyczne inicjatywy w naszym regionie nie ograniczają się tylko do naszego środowiska.

http://www.naszdziennik.pl/wp/69738,suk ... prawy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 22 mar 2014, 08:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Potęga wspólnoty

Beata Falkowska

Fascynującą lekturą są średniowieczne kroniki narodowe skrupulatnie ukazujące nam narodziny państw i narodów: kształtowanie się w toku zaciekłych zmagań zakresu ich terytorialnego władztwa, prawa będącego wyrazem podstaw cywilizacyjnych, dominującego ideału życia. W europejskim kręgu kulturowym wypływał on wprost z chrześcijaństwa i kształtował się nie tylko w momentach spektakularnych wiktorii, ale w zdarzeniach pomniejszych, niegłośnych, w rytmie dnia wyznaczanym wspólną modlitwą i pracą. Ale mała codzienność budowała to, co wielkie. Za to prawo do życia u siebie i po swojemu nie wahano się oddawać życia. W naszej polskiej historii ta codzienna cicha wierność cnotom, wytrwała praca, oparcie się na Bogu przekładało się na męstwo i wiarę obrońców Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej. Czy nie możemy być dumni z wielkich zwycięstw broniących Polski i Europy przed obcą cywilizacyjnie agresją, jak pod Wiedniem w 1683 r. i Warszawą w 1920 roku?

„Jestem synem Narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który wielokrotnie był przez sąsiadów skazywany na śmierć – a on pozostał przy życiu i pozostał sobą” – jak dzwon brzmią słowa bł. Jana Pawła II z paryskiego przemówienia w siedzibie UNESCO w 1980 roku. I dalej: „Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród – nie w oparciu o jakiekolwiek inne środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg”. To w kulturze narodu wyraża się według bł. Jana Pawła II „podstawowa suwerenność społeczeństwa”. I tu następuje kluczowy moment rozumowania Papieża: przez tę suwerenność najbardziej suwerenny jest człowiek. Z natury człowieka i zapisanego w jego wnętrzu prawa naturalnego bł. Jan Paweł II wyprowadza zarówno nauczanie o prawach narodów, jak i tłumaczy dziejowy dynamizm rozwoju narodów, ich wzrostu i dążenia do wolności. Tezy te Papież Polak podniósł także w przemówieniu na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku w 1995 roku, pozostawiając nam przesłanie o tym, że narody dążą do wolności i rozwoju, bo człowiek jest wolny jako osoba. Zatem nie nacjonalizm leży u podstaw myślenia w kategoriach narodowych, ale uniwersalne prawa człowieka.

Poczucie odrębności narodowej, duma z przynależności do narodu, poczucie identyfikacji z tą historyczną, kulturową, etniczną, językową i terytorialną wspólnotą jest bardzo silne. Także narody mało liczebne i z pozoru nieposiadające niezwykłego dziedzictwa wiele razy w historii odradzały swój byt państwowy po wiekach zajmowania pozycji mniejszości w wielkich imperiach. Tak się działo po pierwszej wojnie światowej, następnie po rozpadzie ZSRS. Pragnienie narodowowyzwoleńcze, niepodległościowe nie dotyczy tylko nas, Polaków, ale i wielu innych, jak Węgrzy, Łotysze, Szwajcarzy, Irlandczycy. Żadna inna cecha tak nie spaja ludzi ze sobą jak narodowość. Nie udało się stworzyć państwa w oparciu o wyznacznik ekonomiczny (dyktatura proletariatu) ani rasowy (nazizm). Także i dziś niejednokrotnie boleśnie przekonujemy się, że kapitał ma narodowość, a „międzynarodowość” korporacji kończy się na granicy państwa, którego przedstawiciele posiadają większościowe udziały. Zdrowy patriotyzm buduje społeczeństwo dojrzałe, sprawne i potrafiące dobrze współpracować z innymi.

Nie sposób wyrazić, jak mocno polski duch narodowy zawsze potrafił niezwykle łączyć i godzić cechy lokalne i regionalne z uniwersalizmem europejskiej cywilizacji i chrześcijaństwa. Poczucie godności jako Polaków, pragnienie zachowania swojego dziedzictwa i odrębności łączyło się z dumą obywateli świata, zadomowionych zarówno w stolicy nad Wisłą, jak i w wiecznym Rzymie, który zawsze pozostawał najwyższym punktem odniesienia. Długo przed tym, zanim zasiadł tam nasz Rodak.

Fałszywy antagonizm patriotyzmu przedstawianego jako prowincjonalizm z rzekomo dojrzalszym kosmopolityzmem przełamuje refleksja nad dziejowym doświadczeniem łączenia tego, co polskie, europejskie i ogólnoludzkie. Nasza historia ukazuje Polskę nie tylko jako serce Europy, ale i granicę jej dwu „płuc”, dwu wielkich nurtów cywilizacyjnych: zachodniego i wschodniego. Ich zwarcie, spotkanie i wymiana zaowocowały wyjątkowością kresowego, granicznego, w pewien sposób przełomowego rysu polskiej tożsamości. Widać ten czynnik w naszych obyczajach, mentalności, kulturze – należymy całym sercem do Zachodu, przyswajamy i współtworzymy jego myśl i zasady, ale niesiemy też odcisk specyfiki Wschodu jako bogactwo, czasem ciężar, ale zawsze coś wyjątkowego i inspirującego. Wynikiem tego połączenia są unikatowe osiągnięcia naszej myśli państwowej, tak obecnie osłabionej i zdegenerowanej. Unia państwowa z Litwą i Rusią to przykład pokojowej integracji wolnych narodów. Dodajmy rzadką w czasach wojen religijnych zasadę tolerancji wyznaniowej czy Konstytucję 3 maja. To polska delegacja na Sobór w Konstancji pod kierunkiem Pawła Włodkowica wyraziła ideę pokojowego współistnienia narodów i wolności religijnej. Wreszcie polskie zrywy do wolności, powstania, protesty, „Solidarność” ucieleśniają w naszej historii kulturę miłości i wolności: „wolności jednostek i narodów, przeżywanej w duchu ofiarnej solidarności i odpowiedzialności” (Jan Paweł II). Nie dajmy sobie odebrać tego dziedzictwa.

http://www.naszdziennik.pl/wp/72167,pot ... lnoty.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 26 mar 2014, 11:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Wyjść z mgły

Filip Frąckowiak

Przy okazji dyskusji po emisji filmów o Żołnierzach Wyklętych i o Ryszardzie Kuklińskim trzeba tłumaczyć historyczne podstawy. Nastolatki nie są winne temu, że nic nie wiedzą o zawiłościach II wojny światowej, przesuwaniu się frontów i zajmowaniu stref wpływu. O tym, że ostatecznie Polska stała się państwem zniewolonym przez Moskwę, a propaganda mamiła zwycięstwem w wojnie, którego dla Polski nie było. Tym, którzy się tego uczą, podawane jest to często w formie skrótowej, obrazkowej, w oderwaniu od obecnej rzeczywistości. Część młodzieży w związku ze złą reformą szkolnictwa w ogóle nie uczy się historii Polski po II wojnie światowej. Nic więc dziwnego, że nie mają zdolności percepcyjnej wobec symboli na naszych ulicach. Tego, co złe, nie potrafią dostrzec i odrzucić. Natomiast bohaterów niewielu chce uhonorować, bo przecież młodych nikt, prawie nikt tego nie uczy. Na przykład w Wołominie sowiecki czołg, pomnik ku pamięci okupantów z Armii Czerwonej, musiał być usuwany o świcie, żeby uniknąć protestów przerażonych tym faktem grup mieszkańców. Tłumaczyli wtedy, że czołg był znakomitym miejscem zabaw dla ich dzieci. Podobnie jest z „Czterema Śpiącymi” w Warszawie. Władze miasta chcą, aby pomnik ten pozostał, i powołują się na badania, które wskazują, że mieszkańcy przyzwyczaili się już do tego monumentu i wyglądając przez okno tramwaju, wiedzą, gdzie wysiąść. Te odpowiedzi przekonują warszawski ratusz, że „Czterej Śpiący” powinni zostać!

Obywatele, jeśli ich państwo nie prowadzi żadnej polityki historycznej, chodzą jak we mgle pomiędzy natarczywie zastępującymi im drogę wersjami historycznymi. Polskie państwo straciło szansę na dotarcie do młodych z informacją o bohaterskim Ryszardzie Kuklińskim. Uprzedził je filmowiec. Film „Jack Strong” wyjaśnia Polakom historię pułkownika. Szkoła nie. Nawet na uniwersyteckich kursach z zakresu historii stosunków międzynarodowych nie ma informacji o tym, jak Polak przysłużył się pokojowemu zakończeniu zimnej wojny.

Szanowni Państwo, proszę pomyśleć, kiedy ostatnio śpiewaliśmy wspólnie z bliskim nam nastolatkiem hymn? Czy tłumaczyliśmy mu, skąd te słowa? Czy tłumaczyliśmy mu znaczenie w naszej historii „Bogurodzicy”, „Roty” czy pieśni „Boże coś Polskę”? Przeciwnikom takich rozmów z młodymi od razu chciałbym powiedzieć, że natłok popkulturowych i miałkich treści jest tak silny, że przenika całość życia człowieka. Dajmy im trochę wiedzy o Polsce, a tchniemy w nich nowego ducha. Gdyby państwo na poziomie podstawowej edukacji dbało o tego ducha w ludziach, mielibyśmy wzajemne większe zrozumienie w społeczeństwie, a nie obrażanie przez środowiska „liberalne” Polaków skupionych wokół środowisk patriotyczno-niepodległościowych. Inne byłoby zrozumienie dla nieufności wobec śledztwa rosyjskiego po śmierci polskiego prezydenta i pozostałych członków załogi prezydenckiego samolotu. To było oczywiste, że w raporcie MAK będą kłamstwa. I mieli rację ci, którzy nazywani byli rusofobami. Słusznie twierdzili także, że nie ma żadnego polskiego śledztwa, są tylko polskie wnioski z wniosków rosyjskich. Ci, którzy zawierzyli raportowi Anodiny, byli właśnie ofiarami mgły ogłupiania i pod wpływem polityki resetu.

Mamy wyjątkową okazję, aby przekonać większą część społeczeństwa, że obawy o bezpieczeństwo Polski nie są bezpodstawne. W związku z tym polityka naszego kraju powinna być prowadzona w zupełnie inny sposób niż przez ostatnich siedem lat. Dowody są namacalne.

http://www.naszdziennik.pl/wp/72491,wyjsc-z-mgly.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 26 kwi 2014, 08:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Dziękuję Narodowi Polskiemu

Orędzie Ojca Świętego Franciszka na kanonizację Jana Pawła II
Tekst za Radiem Watykańskim

Drodzy Rodacy Błogosławionego Jana Pawła II!

Bliska już jest kanonizacja tego wielkiego człowieka i Papieża, który przeszedł do historii jako Jan Paweł II. Cieszę się, że zostałem powołany do ogłoszenia Jego świętości w najbliższą Niedzielę Miłosierdzia Bożego, na zakończenie oktawy Wielkanocy. Jestem wdzięczny Janowi Pawłowi II, podobnie jak wszyscy członkowie ludu Bożego, za Jego niestrudzoną posługę, Jego przewodnictwo duchowe, za to, że wprowadził Kościół w trzecie tysiąclecie wiary i za Jego niezwykłe świadectwo świętości.

Papież Benedykt XVI słusznie zauważył przed trzema laty, w dniu beatyfikacji swojego poprzednika, że to, o co Jan Paweł II prosił wszystkich, to znaczy, by się nie lękać i otworzyć na oścież drzwi Chrystusowi, sam uczynił jako pierwszy: „Otworzył Chrystusowi społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne, z siłą giganta – siłą, którą dawał Mu Bóg – odwracając tendencję, która mogła się wydawać nieodwracalna. Swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej, pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity Syn Narodu Polskiego pomógł chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami, należeć do Kościoła, głosić Ewangelię. Jednym słowem: pomógł nam nie lękać się prawdy, gdyż prawda jest gwarancją wolności” (homilia, 1 maja 2011 r.). W pełni utożsamiam się z tymi słowami Papieża Benedykta XVI.

Wszyscy wiemy, że zanim wyruszył, by przemierzać drogi świata, Karol Wojtyła dorastał do służby Chrystusowi i Kościołowi w swojej Ojczyźnie, w Polsce. Tutaj kształtowało się Jego serce – serce, które najpierw przez udział w Soborze Watykańskim II, a nade wszystko po 16 października 1978, rozszerzało się do wymiaru powszechnego, tak że znalazły w nim miejsce wszystkie narody, języki i kultury. Jan Paweł II stał się wszystkim dla wszystkich.

Dziękuję Narodowi Polskiemu i Kościołowi w Polsce za dar Jana Pawła II. Wszyscy zostaliśmy ubogaceni tym darem. Jan Paweł II nadal nas inspiruje. Natchnieniem są dla nas Jego słowa, pisma, Jego gesty, Jego styl posługi. Inspiruje nas Jego cierpienie przeżywane z heroiczną nadzieją. Inspiruje nas Jego całkowite powierzenie się Chrystusowi, Odkupicielowi człowieka i Matce Bożej.

Podczas niedawnej wizyty „ad limina Apostolorum” biskupów polskich zwróciłem uwagę, że Kościół w Polsce ma nadal ogromny potencjał wiary, modlitwy, miłosierdzia i praktyki chrześcijańskiej. Podkreśliłem także wyzwania duszpasterskie, takie jak rodzina, młodzież, ubodzy oraz powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Mam nadzieję, że kanonizacja Jana Pawła II, a także Jana XXIII nadadzą nowy impuls codziennej i wytrwałej pracy Kościoła w waszej Ojczyźnie. Cieszę się, że – jeśli Bóg pozwoli – za dwa lata odwiedzę po raz pierwszy wasz kraj z okazji Światowych Dni Młodzieży.

Zachęcam wszystkich do głębokiego przeżycia kanonizacji błogosławionego Jana Pawła II i błogosławionego Jana XXIII. Niektórzy z was przybędą do Rzymu, ale także dzięki środkom przekazu wielu będzie mogło uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu. Dlatego pragnę już dzisiaj podziękować wszystkim dziennikarzom prasy, radia i telewizji za ich posługę podczas kanonizacji.

Pozdrawiam wszystkich rodaków Jana Pawła II, także tych, którzy nie należą do Kościoła katolickiego. Wszystkich niosę w moim sercu. Niech Bóg błogosławi was wszystkich!

http://www.naszdziennik.pl/wp/75637,dzi ... kiemu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 22 maja 2014, 08:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Polacy pod Monte Cassino

Ks. Arkadiusz Jędrasik

Uroczystości z okazji 70-lecia zdobycia Monte Ca- ssino już za nami. Tamte wydarzenia stały się inspiracją do wydania płyty „Polacy pod Monte Cassino” z pieśniami polskich żołnierzy, z tą najbardziej znaną „Czerwone maki na Monte Cassino”. Była ona wykonywana w każdej szkole przy okazji patriotycznych akademii sławiących bohaterstwo polskich żołnierzy.

Płyta jest słowno-muzycznym montażem poświęconym bitwie o Monte Cassino. Znalazły się na niej nagrania pieśni żołnierskich i partyzanckich z archiwalnych płyt analogowych oraz piosenki w nowym wykonaniu Andrzeja Rosiewicza i Krzysztofa Tułeckiego z zespołem „Bene”.

Płyta jest bardzo ciekawa, umiejętnie ułożono jej dramaturgię, tak że słucha się jej z wielką uwagą i zainteresowaniem oraz prawdziwym wzruszeniem. Oprócz pieśni pa- triotycznych zawiera nagrania dotyczące naszej historii, komentarze narratora oraz cytaty z książek historycznych. Wśród pieśni są: „Czerwone maki na Monte Cassino”, „Maszerują strzelcy”, „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę”, „O mój rozmarynie”, „Wojenko, wojenko”, „Przybyli ułani”, „Rozkwitały pąki białych róż”, „Niechaj Polska zna”, „Rozszumiały się wierzby”. Bardzo dobrze, że do programu płyty udało się zaangażować Andrzeja Rosiewicza, którego klasa, talent wokalny i aktorski stanowią o dużej wartości tego projektu.

„Pieśń żołnierska i legionowa zajmuje w naszej historii miejsce szczególne. Pozostawiła ona nie tylko wielki ślad dążeń Polaków do Niepodległości, ale stała się także doskonałym źródłem poznania odczuć i nastrojów tych, którzy w latach naszych zmagań o suwerenność poszli ’czynem wojennym budzić Polskę do zmartwychwstania’, choć ’nie grały im surmy i nie huczał im róg’. Pieśń żołnierska powstająca w tak różnych okolicznościach na drodze ku Niepodległości: w marszu i bitwie, w okopach i przy ogniskach leśnych oddaje najlepiej klimat wydarzeń, których świadkami i twórcami byli żołnierze” (Jan Józef Kasprzyk).

Do dziś słowa kończące „Czerwone maki…” wywołują wzruszenie i nawołują do opamiętania: „Czy widzisz ten rząd białych krzyży? To Polak z honorem brał ślub. (…) Bo wolność krzyżami się mierzy – Historia ten jeden ma błąd!”.

PŁytę można nabyć w księgarniach „Naszego Dziennika”: w Warszawie, al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20, e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl w Krakowie, ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45, e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl e-mail: zamowienia@naszdziennik.pl

http://www.naszdziennik.pl/wp/77949,pol ... ssino.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 03 cze 2014, 07:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Węzeł miłości

Henryk Sienkiewicz

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Myślałem przy tym – zapewne nie myliłem się, że celem życia Pani jest służba krajowi, a i dla mnie jest ona nie tylko ideałem, ale namiętnością życia, zdawało mi się więc, że łączy nas i to także, że na tej podstawie wyrośnie między nami tym łatwiej porozumienie się i duchowe braterstwo. Służba taka, niezmiernie u nas ciężka, staje się nieporównanie lżejszą, a nawet donioślejszą, gdy się ma kogoś, co nas rozumie, utwierdza i wspiera, a gdy to jest delikatna i szlachetna dusza kobieca, to dla mężczyzny staje się źródłem otuchy, ukojenia i zarazem siły. Oto wszystko, co razem wzięte, spowodowało mnie przed kilku laty do szukania przyjaźni Pani. Przyszłość mogła ten węzeł albo rozluźnić, albo zacieśnić. Rozluźnienie, jako stopniowe, nie przyniosłoby żadnemu z nas szkody – zacieśnienie mogłoby stać się pomocą i dobrem w życiu.

Fragment pochodzi z listu do Marii Radziejewskiej z 18.07.1903 r.

--------------------------------------------------------------------------------

Gdy dziś pojęcie miłości jest tak bardzo spłycone, a nawet sponiewierane, warto wracać do naszych pięknych wzorów, gdy miłość zawiązywała się w oparciu o przyjaźń, a ta zakorzeniona była w miłości do Ojczyzny. Wówczas małżeństwo i rodzina nabierały głębszego wymiaru, promieniując kulturą polską, z jej wzorami i wartościami, których dziś jakże często nam brakuje, właśnie w rodzinie. I dlatego nasze rodziny są coraz słabsze, bo zapominają, że ich siła płynie z miłości do Narodu. Więc do takiej miłości musimy wracać, w wychowaniu, w edukacji i w kulturze, by na nowo umacniać polskie rodziny.

http://www.naszdziennik.pl/wp/79139,wezel-milosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 22 cze 2014, 16:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Tak jak nasi Ojcowie, stoimy przy Prawdzie, przy Dobru i przy Pięknie.
Nie straszne nam wojska latające na smokach deprawacji i upadku moralnego. Przegoniliśmy szatana z desek teatralnej sceny. Nie pokazał nam samego siebie, bo do tego nie dopuściliśmy. Ten kawałek ziemi zamieszkuje lud trzymający z Bogiem, a nie kłaniający się szatanowi i jego zwyrodnieniom.
Taka powinna być cała nasza Ojczyzna, wolna od moralnej zgnilizny lewackich ideologów.
Uczyńmy Polskę krajem wolnym od patologii zwyrodnialstwa.


Bluźniercy trzęsą portkami

Skala strachu jaki ogarnął organizatorów bluźnierczego spektaklu „Golgota Picnic” po raz kolejny pokazuje, że presja ma sens. Pikiety, sześćdziesiąt tysięcy listów wysłanych do Poznania, wreszcie zapowiedzi zerwania spektaklu pokazują, że jeszcze katolicka Polska nie zginęła. Póki my żyjemy.

Katolicki opór przeciwko bluźnierstwom przestraszył organizatorów Malta Festival w Poznaniu. Okazało się, że skala naszego protestu przeraziła zarówno prezydenta Poznania jak i organizatorów „Golgota Picnic”. Co chwila wydają oświadczenia mające na celu zniechęcić wierzących w Chrystusa do walki przeciw obrazie Boga, próbują umywać ręce pokracznie wycofując się z poparcia dla spektaklu zaznaczając jednocześnie, że nic nie mogą zrobić, posuwają się nawet do… prób obrzydzania katolików arcybiskupowi Poznania! Co więcej, dla uzasadnienia swych haniebnych posunięć ośmielili się nawet wykorzystywać autorytet papieża Franciszka!

Sześćdziesiąt tysięcy protestów musiało wstrząsnąć organizatorami Malta Festival. W popłochu wydają oświadczenia, mające na celu zdyskredytowanie sprzeciwiających się bluźnieniu. Dyrektor Festiwalu Michał Merczyński kpił z katolików, sugerując że protestowali przeciwko sztuce, której nie widzieli. Czyżby dyrektor rzeczywiście nie wiedział, że zaprasza do Poznania reżysera ze spektaklem przeciw któremu walczyli również katolicy w Madrycie i Paryżu? Czy sądzi, że każdy spośród dziesiątek tysięcy podpisujących protest musiał być w teatrze, by protestować przeciwko czemuś, co już w tytule zawiera kpinę z Męki Pańskiej? Nasi Francuscy przyjaciele doskonale i dobitnie uświadomili nam, jakie bezeceństwa dzieją się na scenie gdy wystawiana jest „Golgota Picnic”.

Co ciekawe, ludzie skupieni wokół Malta Festival nie poczuli się zażenowani zbierając podpisy pod listem w obronie spektaklu. Wobec 60 tys. protestujących katolików postawiono około 150 „ludzi kultury”, stających po stronie Rodrigo Garcii. Zbierającym podpisy, m.in. od Jerzego Owsiaka czy Andrzeja Wajdy, nie przeszkadzało, że oni również pseudsztuki nie widzieli na oczy!

Po tym jak głos zabrał przewodniczący Komisji Episkopatu Polski, przypominając że spektakl „ukazuje Chrystusa jako degenerata, egoistę, odpowiedzialnego za całe zło na świecie”, oraz że „obfituje on w lubieżne sceny, a pod adresem Chrystusa padają liczne wulgaryzmy, a występujący nago aktorzy kpią z Męki Pańskiej” Merczyński znów zabrał głos. Tym razem zwrócił się do abp Gądeckiego, próbując skłócić metropolitę poznańskiego z protestującymi! Dyrektor Malta Festival - znając stanowisko Kościoła względem Bractwa Świętego Piusa X – w liście do arcybiskupa stwierdził, że większość protestujących na manifestacjach we Francji „to lefebryści”. Ciekawe w jaki sposób poznał, że świeccy biorący udział w pikietach i marszach przeciw „Golgota Picnic” to lefebryści właśnie. Po oczach? Po uszach? A może wyróżniają ich jakieś bruzdy? Tego Dyrektor nie wyjaśnił.

Co więcej, Merczyński próbuje w swą grę z bluźnierstwem wplątać papieża Franciszka. Cytując słowa Ojca świętego o „chrześcijańskim obowiązku refleksji nad rzeczywistością” wykorzystuje autorytet by usprawiedliwić to, co na scenie mówi się pod adresem Pana Jezusa. A nazywa się go tam psem, mesjaszem AIDS itp.

Dyrektor Malta Festival panicznie boi się protestów i protestujących. Stara się wykpić katolików i sprawić, byśmy uwierzyli w jego zapewnienia, że wystawienie sztuki 27 czerwca – w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – jest terminem przypadkowym. Podobnie twierdzi prezydent poznania Ryszard Grobelny, choć ten przynajmniej uznał, że nie powinien oglądać spektaklu, gdyż godzi w wyznawane przezeń wartości. Zastrzega przy tym, że nie ma narzędzi, dzięki którym mógłby zakazać albo prezentacji spektaklu, albo organizacji protestów przeciw niemu, oraz nie jest upoważniony do "cenzury prewencyjnej".

Jednocześnie prezydent Grobelny zrzucił odpowiedzialność za bezpieczeństwo miasta i mieszkańców nie tylko na organizatorów Malta Festival, ale i na protestujących. Czyżby prezydent nie wiedział, że może zakazać wystawienia spektaklu, jeśli istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia niepokojów społecznych i niebezpieczeństwa dla mieszkańców? Czyż z tego powodu nie odwołuje się meczów piłkarskich? Czy nie dlatego władze Instytutu Historii PAN odwołały spotkanie z ks. prof. Bortkiewiczem, podczas którego duchowny miał mówić o gender? A więc można, Panie Prezydencie.

Szefowie Malta Festival dwoją się i troją by pokazać protestującym, że sprzeciw nie ma sensu. Wspomniany list z poparciem dla spektaklu to już typowa zagrywka pod lemingi – skoro Andrzej Wajda i Jerzy Owsiak popierają spektakl, jakże można się niemu sprzeciwiać! O skali desperacji i strachu po stronie organizatorów może świadczyć, że szukają już wsparcia za granicą! Opublikowano list zespołu Portishead, legendy trip-hopu, który właśnie na Malcie dał w 2011 r. swój pierwszy w Polsce koncert. Muzycy oczywiście obawiają się o „wolność słowa” w Polsce.

Nie wiem, do kogo kieruje oświadczenia i listy poparcia dyrektor Merczyński. Może do mediów, które mają znów zakpić z katolików. Ale protestujących to nie przestraszy – kpin i szyderstw wierzący w Chrystusa doświadczają od lat. I dlatego właśnie 27 czerwca przyjadą do Poznania. Skrzykują się w całej Polsce, wynajmują autokary. Tak rodzi się kontrrewolucja. Wasze listy, wasze oświadczenia i wasz strach jej nie powstrzymają. To ona zatrzyma was.

Krystian Kratiuk

http://www.pch24.pl/bluzniercy-trzesa-p ... 668,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 22 cze 2014, 19:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Tak jak nasi Ojcowie, stoimy przy Prawdzie, przy Dobru i przy Pięknie.
Nie straszne nam wojska latające na smokach deprawacji i upadku moralnego. Przegoniliśmy szatana z desek teatralnej sceny. Nie pokazał nam samego siebie, bo do tego nie dopuściliśmy. Ten kawałek ziemi zamieszkuje lud trzymający z Bogiem, a nie kłaniający się szatanowi i jego zwyrodnieniom.
Taka powinna być cała nasza Ojczyzna, wolna od moralnej zgnilizny lewackich ideologów.
Uczyńmy Polskę krajem wolnym od patologii zwyrodnialstwa.



Rosji przed dewiacjami broni Putin i głowice nuklearne, ale wystarczy, że zmieni się Moskwie władza na promującą dewiacje, i Moskale będą musieli miłować obrzydlistwa. W Polsce nawet gdy władza promuje zwyrodnienia, naród potrafi bestii stawić skuteczny opór.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 24 cze 2014, 07:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Pamięć narodu

Feliks Koneczny

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Kultura rodzi się z tradycji i tradycją żywi; tradycja jest kością pacierzową wszelkiej kultury. Do tradycji należy z przeszłości to tylko, co weszło w świadomość następnych pokoleń i wywiera ciągle wpływ na umysły. Do narodowej tradycji należą czyny przodków takich, którzy „non omnes mortui” [nie wszystek umarli], współpracują z żywymi dalej spoza grobu, a nawet nieraz przodują im, posługując się pokoleniem późniejszym jako wykonawcą swoich pomysłów. Obcowanie pokoleń jest zasadniczym pewnikiem doświadczenia dziejowego; z czegóż ciągłość historyczna? Nie ma w tym nic mistyki, sprawa jest nader prosta, a zrozumie mię w lot każdy Polak, gdy dla przykładu powołam się na fakt, jak to my wszyscy żyliśmy i pracowali pod wpływem Kościuszki i Mickiewicza, czyli tradycją kościuszkowską i mickiewiczowską.

Fragment pochodzi z: „Polskie Logos a Ethos”

--------------------------------------------------------------------------------

Człowiek odciska swoim życiem i swoimi czynami trwały ślad, który jest znakiem tego, co w nas duchowe, a co możemy przez wieki odczytywać. Są ślady mniejsze i większe. Wielki człowiek odciska wielki ślad. Może to być utwór muzyczny jak polonezy Chopina, może to być rzeźba jak „Pieta” Michała Anioła, a może to być wielka ofiara jak śmierć św. Maksymiliana Kolbego. Każdy z tych śladów, niezależnie od upływu lat, może do nas przemawiać, budując nas od wewnątrz, pomagając wzrastać. Dla narodu skarbem bezcennym są jego dzieje, jego tradycja, jego pamięć. Dla każdego narodu, więc również dla Narodu Polskiego. Kto zaś nasz Naród chce zniszczyć, ten odbiera nam pamięć. Nie dopuśćmy – za cenę przetrwania – do utraty pamięci.

http://www.naszdziennik.pl/wp/83024,pamiec-narodu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 05 lip 2014, 06:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Naród dumny z przeszłości

prof. Mieczysław Ryba

Zadajemy sobie nieraz pytanie, jaką rolę w życiu narodu odgrywa historia. Walka o nią przypomina czasem zapasy atletów. Niedawno na naszych oczach stworzono nowy panteon „ojców założycieli” III Rzeczypospolitej, do którego chce się zaliczyć tak Bronisława Geremka, jak i Wojciecha Jaruzelskiego. Mimo że osoby te zmarły, walka o ich miejsce w historii, a zarazem walka o polską pamięć ciągle trwa. Tymczasem środowiska patriotyczne o wiele chętniej widziałyby jako wzorce osobowe odbudowanej Polski księdza Jerzego Popiełuszkę czy Witolda Pileckiego.

Wszyscy, którzy toczą bój o polską pamięć, doskonale zdają sobie sprawę z tego, jaką rolę odgrywa historia w życiu Narodu. Jeśli chcemy zrelatywizować podejście do komunizmu, to na pierwszy plan III RP wysuniemy Okrągły Stół. Jego architekci są gloryfikowani, stawiani na piedestał, nawet jeśli mają nieraz zdradziecką kartę wysługiwania się sowieckiemu imperium. Jeśli natomiast komunizm odrzucimy jako bezbożny totalitaryzm, na piedestał stawiamy tych, którzy poświęcali się, walcząc o wolność Narodu.

Nie należy nikogo przekonywać, jak ogromne znaczenie moralne dla nowych pokoleń ma mądra ocena przeszłości. Dzisiejsza demoralizacja w polityce polskiej jest, zdaje się, w dużym stopniu pochodną nierozliczenia komunizmu (również na niwie historycznej). To, czy IIIRP chce być kontynuacją II Rzeczypospolitej, czy raczej PRL, ma wymiar nie tylko symboliczny. To odniesienie historyczne mówi nam bowiem, jaki mamy stosunek do niepodległości. Jeśli uważamy niepodległość za dobro podstawowe, będziemy w historii naszej podkreślać wszystko i wszystkich, którzy do tej niepodległości dążyli. Jeśli niepodległość jest dla nas niewygodna, choćby z powodu różnorakich europejskich wizji federacyjnych, będziemy eksponować postaci i wydarzenia z niepodległością niemające za wiele wspólnego, lecz wpasowujące się w ducha czasu.

Bardzo boleśnie odczuwamy dziś uderzenie w najbardziej znane autorytety pokazujące nasze zmagania o niepodległość. Oskarżenia skierowane pod adresem żołnierzy Szarych Szeregów, „Zośki” i „Rudego”, to przykład niszczenia autorytetów wśród młodego pokolenia Polaków. Próba zrobienia „kapusia” z Witolda Pileckiego to kolejny przykład próby odebrania Narodowi jego bohaterów. Biorąc pod uwagę publikacje Jana Tomasza Grossa, widzimy z kolei, że nie chodzi tylko o zohydzenie pojedynczych autorytetów, lecz o zniszczenie całej historii narodowej. Naród, który bohatersko zmagał się z dwoma totalitaryzmami, Naród, który jak żaden inny może poszczycić się najpiękniejszą historią w XX wieku, ten Naród sprowadza się do rangi narodu zbrodniarzy. Niegodziwość niewiarygodna, oczywiście będąca realizacją pewnego scenariusza. Jednym z celów jest zrelatywizowanie odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej. Skoro Niemcy są w sztafecie budowniczych federacji europejskiej, nie mogą być narodem zbrodniarzy. Takim narodem mogą być natomiast Polacy, gdyż ci nie potrafią się bronić.

Drugi cel może być jeszcze dalej idący. Wmawianie Polakom różnorakich, nawet najbardziej głupio wymyślonych win wpędza całą społeczność w wielkie kompleksy. Zważywszy na fakt, że utraciliśmy swoją elitę w czasie IIwojny światowej, nowa elita zbudowana na fałszu i kompleksach niczym piąta kolumna wprowadza kulturową autodestrukcję w struktury intelektualne III RP. Wystarczy przyjrzeć się, co od tej strony dzieje się w mediach. Naród zakompleksiony, pozbawiony dumy nie jest zaś w stanie osiągać wielkich celów. Jak pokazują badania, tylko te wspólnoty, które są głęboko osadzone w przeszłości, które mają silną więź narodową, są w stanie osiągać wielkie cele w przyszłości. Dotyczy to tak sfery demografii, kultury, gospodarki, jak i polityki.

Wystarczy spojrzeć na polską gospodarkę, szczególnie na dziedzinę finansów, by się przekonać, z jaką niewiarygodną naiwnością dawaliśmy się przekonać, że „kapitał nie ma narodowości”. Nadto Polacy zostali przekonani, że są gorsi od innych, że mogą co najwyżej podejmować pracę najemną. Właścicielami mogą być tylko obcy. Wszystko to w dłuższej perspektywie doprowadziło do sytuacji, że miliony młodych ludzi zmuszone są dziś opuszczać Ojczyznę w poszukiwaniu chleba poza granicami Polski, gdyż w Ojczyźnie bardzo mało się produkuje. Tak niski poziom samooceny doprowadził również polskich polityków do stanu abnegacji, który w poważnej mierze ukazują nagrania z ostatniej afery taśmowej. Polska jako państwo, które istnieje tylko fasadowo – oto wizja polityki obecna wśród polskiej elity rządzącej.

Wielu sądzi, że aby odbudować polską siłę, potrzebne nam są zagraniczne inwestycje lub unijne fundusze. A tak naprawdę nade wszystko trzeba nam przywrócić poczucie bycia wspólnotą, która jest w stanie stawiać sobie wielkie cele i je realizować. Potrzeba ta jawi się w bardzo szerokiej perspektywie, a bez zakorzenienia się w przeszłości nie ma możliwości odbudowania tej więzi, a szczególnie odbudowania narodowej dumy. Zostanie nam tylko mentalność parobków, którzy błąkają się po obczyźnie, szukając lżejszego chleba.

Dlatego tak ważne są wszelkie wysiłki idące w kierunku odkłamania polskiej przeszłości. Mam tutaj na myśli najpierw przywrócenie polskiej pamięci o wielkich bohaterach. Dalej należy pokazać w historii wszystko to, co było wzniosłe. Na końcu powinniśmy się zastanowić, jakie cele wspólnotowe może sobie postawić Naród, który przez wieki całe definiował się jako „przedmurze chrześcijaństwa”. Jak widzimy, odkłamanie przeszłości ma tutaj znaczenie wręcz fundamentalne nie tylko w perspektywie sentymentalnej, ale bardzo realnej.

http://www.naszdziennik.pl/wp/84125,nar ... losci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 22 sie 2014, 06:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Odtruwanie ducha narodowego

Profesor Piotr Jaroszyński w swojej najnowszej książce zatytułowanej „Nie tracić ducha!” już we wstępie nawiązał do postaci Jana Pawła II i do jego kanonizacji. Chciał w ten sposób pokazać wzorzec osobowy człowieka, który żył polskością w pełnym tego słowa znaczeniu i który nieustannie wzywał Polaków, aby się nie lękali, nie tracili ducha. Oczywiście oprócz wyzwolenia się ze szponów strachu, by żyć pełnią ducha, należy się karmić pokarmem najzdrowszym od strony kulturowej.

Nie ulega wątpliwości, że na pierwszy plan wysuwają się tutaj kwestie religijne, czyli życie wiarą nakierowaną na wieczne zbawienie. Jednakże ta wiara, ta chrześcijańska religia, którą żyły całe pokolenia Polaków, jest powiązana z olbrzymim dziedzictwem kulturowym. Niestety napór różnorodnych ideologii w dwudziestym wieku łączył się również z próbą kulturowego wykorzeniania z Polaków tego, co tę polskość w najgłębszym tego słowa znaczeniu stanowi. W pierwszym rzędzie zatem uderzono w samo chrześcijaństwo, głosząc ateistyczną utopię. Później starano się odciąć Polaków od najwspanialszych wytworów kultury narodowej. Czasy współczesne są również nacechowane parciem nowej, neomarksistowskiej ideologii i znowu próbuje się nas pozbawić tego, co w polskim dziedzictwie najwartościowsze.

Książka prof. Jaroszyńskiego jest zbiorem felietonów ułożonych w cztery działy. Dział pierwszy, zatytułowany „Polska” ściśle łączy się z czwartym, gdzie prof. Jaroszyński pokazuje wielkich Polaków i ich wielkie dziedzictwo. Na pierwszym miejscu autor umieścił Jana Pawła II. Oprócz tego pokazuje nam postać kardynała Sapiehy, tak bardzo zasłużonego dla Polski w czasie obu wojen światowych.

Jaroszyński przypomina także dorobek wielkich wieszczów: Mickiewicza, Krasińskiego. Nie waha się zachęcać nas do lektury dzieł zapomnianych dziś autorów, takich jak Zofia Kossak czy Maria Rodziewiczówna. Profesor pisze o tych postaciach bez kompleksów, demaskując różne manipulacje, poprzez które ideolodzy starają się odciąć od tych autorów młode pokolenie Polaków.

Czytając książkę profesora Jaroszyńskiego, ma się wrażenie, że autor stara się odbudować w naszej świadomości klimat typowo polskiego, szlacheckiego dworu. Klimat, gdzie ceni się wielkie pomniki dzieł literackich i muzycznych, a nade wszystko, gdzie kultywuje się chrześcijański obyczaj. A wszystko to podane jest w formie najzdrowszej, zważywszy na fakt, że profesor jest wybitnym przedstawicielem nurtu filozofii realistycznej.

Możemy zatem zasiąść do tej lektury bez obaw, że zapodana zostanie nam lub naszym dzieciom treść szkodliwa, osnuta nutą ideologicznego fałszu. Profesor Jaroszyński ukazuje nam postaci rozmiłowane w kulturze polskiej, wzorce, do których warto sięgać. Kontynuując myśl kardynała Wyszyńskiego, zauważył, jak wielką biedą duchową dla człowieka jest wszelka forma kosmopolityzmu. Czytamy: „Straszna jest natomiast alienacja, wyobcowanie i odcięcie się od własnych korzeni – słowem sytuacja, gdy naród zatraca własną kulturę, własną tożsamość, własny sens i cel bytowania”.

Słowa te ważne są szczególnie dziś, gdy postawy kosmopolityczne są pokazywane jako wzorzec, który ostatecznie okazuje się olbrzymią, duchową pułapką. Autor nam na te pułapki precyzyjnie zwraca uwagę, a zarazem je rozbraja. Jaroszyński nie zapomina nigdy w swojej twórczości o Kresach. Zna ich kulturową wartość, historyczne znaczenie w dziejach Polski. Kresy zawsze przypominają nam o historycznej misji Polski na Wschodzie. Prezentując książkę Zofii Kossak „Pożoga”, pisze: „Żeby zrozumieć najnowsze dzieje Polski, musimy poznać i wczuć się w nasze tragiczne losy na kresach dawnej Rzeczypospolitej, która nie dość, że poddana rozbiorom, to niejako na dodatek dobita została przez niszczącą ideologię komunizmu, wprawioną w ruch przez specjalnie szkolonych agitatorów, którzy mieli za zadanie porazić ciemne i pozbawione hamulców moralnych i religijnych masy”.

Nasuwa się konstatacja, że Kresy dzięki takim ludziom jak prof. Piotr Jaroszyński są ponownie przywracane polskiej kulturze, co ma oczywiście olbrzymie znaczenie. Przywracane są też nam wielkie postaci i wielkie dzieła narodowej kultury. Dzięki temu właśnie możemy karmić nasz intelekt wspaniałym pokarmem, mogąc w pełni zaufać temu, co proponuje nam autor. Warto sięgnąć zatem do jego książki, tak jak warto w ogóle czytać jego dzieła – zarówno naukowe, jak i te popularne.

--------------------------------------------------------------------------------

Książkę można nabyć w księgarniach „Naszego Dziennika”:

w Warszawie,

al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20, e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl

w Krakowie,

ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45, e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl e-mail: zamowienia@naszdziennik.pl


Mieczysław Ryba

http://www.naszdziennik.pl/mysl/92837,o ... owego.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Siła nasza tkwi w duchu wszystkich pokoleń Polaków.
PostNapisane: 31 paź 2014, 08:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Pamiętajmy o nieodnalezionych

Prof. Filip Musiał

„Państwo, które nie dba o swoich bohaterów, jest skazane na porażkę” – mówił w 2012 r. prof. Krzysztof Szwagrzyk. Chodzi oczywiście nie tylko o państwo jako zinstytucjonalizowaną władzę, ale także o wspólnotę. Jako Naród musimy o swoich bohaterach pamiętać, musimy dopominać się o to, by przywracać im cześć odebraną przez komunistów, by przywracać ich społecznej pamięci. Dni, kiedy możemy silnie podkreślić to nasze dążenie, są 1 i 2 listopada. Powinniśmy wtedy pamiętać nie tylko o grobach naszych bliskich, ale także o tych, którzy oddali życie w walce o suwerenny kraj. Wśród nich będą ofiary komunizmu – także te dotąd nieodnalezione.

Profesor Szwagrzyk prowadzi poszukiwania ofiar terroru komunistycznego od 2003 r., kiedy – jeszcze jako naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu – przeprowadzał pierwsze ekshumacje. Rozpoczynał wówczas poszukiwania ok. 350 ofiar komunizmu pochowanych na cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Potem przyszły kolejne ekshumacje na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. W 2011r. jego zespół rozpoczął najbardziej znane prace archeologiczno-ekshumacyjne na Kwaterze „Ł” warszawskiego cmentarza na Powązkach. Wkrótce później prof. Szwagrzyk został pełnomocnikiem prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego. Działania rozpoczęte na początku wieku przez IPN od paru lat są wspierane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwo Sprawiedliwości, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie oraz Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. W składzie zespołu znajdują się specjaliści z IPN, Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa, Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów oraz Zakładów Medycyny Sądowej ze Szczecina i Wrocławia.

W ostatnich kilkunastu latach udało się odnaleźć ok. 500 osób zamordowanych przez komunistów, a część z nich zidentyfikować. Wśród tych drugich są postacie będące symbolami powojennej walki niepodległościowej, jak: mjr Hieronim Dekutowski ps. „Zapora”, ppłk Stanisław Kasznica ps. „Przepona” czy mjr Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszko”. Wciąż jeszcze na odnalezienie i zidentyfikowanie czeka kilkanaście tysięcy działaczy niepodległościowych zamordowanych przez komunistów i zagrzebanych w nieoznaczonych dołach grobowych w całej Polsce.

Pamiętajmy o nich w tych dniach, zapalając znicze w miejscach mogił symbolicznych, ale także w pobliżu domniemanych miejsc straceń. Nasza pamięć o najwierniejszych żołnierzach wolnej Polski może pomóc przełamać historyczną schizofrenię III RP, w której jedni szukają pomordowanych ofiar komunizmu, a inni z honorami i asystą wojskową dokonują pochówków komunistycznych zbrodniarzy. Ćwierć wieku po rozpoczęciu ustrojowej zmiany mamy prawo oczekiwać, by Polska odwoływała się do tradycji niepodległościowej, a nie hołubiła reprezentantów systemu działającego w służbie sowieckiego imperium.

Autor jest historykiem, pracuje w Oddziale IPN w Krakowie.

http://www.naszdziennik.pl/wp/106341,pa ... onych.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /