Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 13 kwi 2012, 11:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Duch zwodzenia – n.p. "Mały Kamyk"

Przedstawimy teraz działalność pana Williama Kamma, aby uka­zać łatwowiernym i naiwnym, z jaką łatwością zatrute ziarno posiane w sercach ludzkich wydaje obfite i zadziwiające plony. William Kamm ogłasza się Księciem Apostołów Czasów Ostatecznych, wyznaczonym przez niebo na przyszłego papieża odnowionego Kościoła - Piotra II. Pod koniec XX wieku czynnych było w świecie ok. 150 tzw. wizjone­rów, z czego wkrótce 120 uzna zwierzchność Kamma nad sobą, w tym również dwóch widzących z Polski. Dzięki temu ruszyła ogromna ma­china propagandy na rzecz wybraństwa Kamma, zjednując mu setki tysięcy zwolenników. Podporządkowanym sobie wizjonerom i zwo­lennikom nakazuje traktować swe orędzia na równi z Pismem Świę­tym. Ustanawia nowe święta, nowe sakramentalia, nowe dni pokuty, różne formy modlitw i nabożeństw obowiązujących "wybranych". Ustanawia nowe formy liturgii i twierdzi, że Msza św. odprawiana we­dług obecnych przepisów liturgicznych jest herezją i zmodernizowa­na została przez szatana. Zaleca różne praktyki magiczne, np. kiedy wkrótce pył radioaktywny spadnie na cały świat, trzeba zmywać wodą i rozwadniać żywność, wpuścić kroplę wody święconej do tej wody, a to oczyści to zanieczyszczenie. Kiedy będzie odmawiana modlitwa "stacje różańca krzyża", za każdym razem 10000 dusz zostaje zba­wionych. Przez inne modlitwy zostaje uratowanych 1000 dusz.

Po całym świecie szerzy Maryjne dzieło pokuty, zakładając Domy Modlitwy św. Szarbela, w tym liczne w Polsce. Według niego, każ­dy, kto łączy się z Małym Kamykiem przez założenie u siebie Domu Modlitwy św. Szarbela, zostaje wszczepiony w szczególny organ mi­stycznego Ciała Chrystusowego, którym na obecne czasy są wszyscy wizjonerzy zjednoczeni z Małym Kamykiem. Głosi, że dzięki modli­twom Domów Szarbela kara Boża została złagodzona o 2%. Przy po­mocy duchów zwodzenia doprowadza swych zwolenników-wyznaw­ców do fanatycznej pobożności i do radykalizmu przejawiającego się zwłaszcza w krytyce oficjalnych rozporządzeń Kościoła oraz do fata­listycznej wizji świata.

Jego działalność była bardzo szeroka. Jeździł po całym świecie, zy­skując ogromne zasoby finansowe i coraz to nowych zwolenników. Miał przemieszczać się również dzięki bilokacji, odwiedzając założone przez siebie Domy Modlitwy i kilka razy odwiedził w ten sposób Domy w Polsce. Wszystkie te zjawiska, jak również cechy jego charakteru świadczyły o ciężkim opętaniu. Był człowiekiem wyjątkowo pysznym, nie cierpiącym sprzeciwu ani najmniejszej formy krytyki swojej dzia­łalności, choć wielokrotnie jego orędzia rozmijają się z prawdą. Jako przykład możemy podać ogłoszenie przez niego terminu wybuchu III wojny światowej na rok 1999 lub zapowiedź, że Jan Paweł II ma go konsekrować na biskupa i wyznaczyć go na swego następcę. Gdy ta ostatnia zapowiedź się nie sprawdziła, oświadczył, że Jan Paweł II po­wstanie z martwych i razem z Benedyktem XVI stanie do walki ze złem i dopiero wtedy mianuje go swym następcą. Podobnych bredni wygłosił bardzo wiele, co nigdy nie pozbawiało go zaufania ludzi, których złowił w swe pajęcze sieci. Fenomen ten można tylko wytłumaczyć ogromnym wpływem duchów zwodzenia na niego i na osoby z nim związane.

Wielokrotnie powoływał się na poparcie papieża i biskupów w po­szczególnych krajach, choć w 2002 r. został oficjalnie przez bpa Wol­longong potępiony i decyzja ta została podtrzymana przez Stolicę Świętą. Mało znaną stroną jego działalności było "nabycie" osiemdzie­sięciu czterech mistycznych żon, z którymi chciał spłodzić nową rasę ludzką. W październiku 2005 r. William Kamm został skazany na pięć lat więzienia za szereg przestępstw na tle seksualnym, w tym za prze­moc seksualną wobec piętnastoletniej dziewczynki, a także za prze­stępstwo poligamii. Podczas procesu twierdził, że na polecenie Matki Bożej ta piętnastoletnia dziewczynka została wybrana na jedną z jego licznych żon przebywających razem w jego wspólnocie. W 2007 roku wypłynęła sprawa popełnionego przez niego kolejnego gwałtu na innej piętnastolatce, co spowodowało rewizję wyroku i skazanie go łącznie na piętnaście lat więzienia.

Czy po tych wydarzeniach spadły ludziom klapki z oczu? Czy osoby gromadzące się w Domach Modlitwy w końcu uświadomiły sobie, że zostały duchowo zwiedzione i zniewolone? W wielu wypadkach obłęd fałszywej wiary w Małego Kamyka trwa nadal, bo chore ambicje i pycha nie pozwalają wielu ludziom stanąć w prawdzie i błagać Boga o łaskę ze­rwania sznura, którym wciągani są w coraz większe ciemności ducha.

Urywek z książki Czas zwodzenia!, od str. 76

Autorzy: ks. Tadeusz Kiersztyn,, Anna Kuraś, Barbara Pasternak
Kraków 2012 @ Fundacja Serca Jezusa, 2012 www.rozalia.krakow.pl

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 17 kwi 2012, 17:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Tadeusz Kiersztyn

Duch zwodzenia: „Zasada rozdziału państwa od Kościoła”


Z książki „Czas zwodzenia” ks. Tadeusz Kiersztyn, Anna Kuraś, Barbara Pasternak
Kraków 2012 @ Fundacja Serca Jezusa, 2012 www.rozalia.krakow.pl 30-419 Kraków ul. Do Wilgi 23

Str. 11

[----]

By wyjaśnić ten fenomen zła towarzyszący schyłkowi czasów osta­tecznych, sięgniemy do Ewangelii według świętego Mateusza: Po­wstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe także wy­branych (Mt 24,24). Te słowa Pana Jezusa, nawiązujące do objawienia się Antychrysta, ostrzegają o sposobach działania duchów zwodzenia, które pojawią się przed nim. Ukazują również potęgę tego zwodze­nia, dokonywanego za pośrednictwem fałszywych mesjaszów (mowa o różnych przywódcach religijnych) i fałszywych proroków (mowa o osobach głoszących fałszywe objawienia), jeśli będzie ono w stanie zwieść nawet wybranych (chodzi o duchownych).

Spróbujmy określić, kim są duchy zwodzenia i jaka jest natura ich działania. Święty Grzegorz Wielki, papież, wyjaśniając specyfikę ist­nienia aniołów stwierdza, że w ich imionach zawarte są zadania, któ­re wykonują. Każdy anioł został stworzony przez Boga w konkretnym celu i posiada konkretne uzdolnienia - jest swoistym "specjalistą" w swojej dziedzinie. W odniesieniu do natury aniołów zbuntowanych rzecz ma się podobnie, z tym że po buncie swoje specyficzne uzdolnie­nia wykorzystują, aby szkodzić ludziom. Dlatego duch zwodzenia, to nie duch pychy, łakomstwa, zazdrości, gniewu, obżarstwa, pijaństwa, lenistwa, bratobójstwa, dzieciobójstwa, zdrady i wszelkiego grzechu, ale wybitny specjalista od fałszowania Prawdy Objawionej i działania Pana Boga w Kościele.

Duch zwodzenia, najbardziej niebezpieczny ze wszystkich duchów złych, oddziaływujący nu Kościół i wierzących, jest bardzo subtelny w swym działaniu. wyrafinowany. przebiegły i przewrotny, zwodzący pozorem prawdy. Przede wszystkim podszywa się on pod Prawdę Objawioną by nieznacznie ją przekręcić (np. reinterpretacja depozytu wiary lub wprowadzenie w kanon słów pozwalających na podwójną interpretację).

Duch ten może udawać w objawieniach prywatnych Pana Jezusa, Matkę Bożą aniołów i świętych, zachowując wszystkie cechy autentyczności naszej wiary, aż do czasu korzystnego dla swego pla­nu. Podobnie działają "uśpieni" agenci w różnych organizacjach patrio­tycznych, politycznych i religijnych, którzy "budzą się" w najbardziej dogodnym momencie, by "wbić nóż w plecy". I nic (w tym) dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości. Nic przeto wielkie­go, że jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość (2Kor 11,14-15).

Duch zwodzenia wprowadza także w życie społeczne, pod hasłami miłości, miłosierdzia, tolerancji, godności człowieka itd., postawy i po­glądy sprzeczne z Pismem Świętym i Tradycją. Pobudza on prądy my­ślowe z ogromną mocą spychające Łódź Piotrową na podwodne rafy humanizmu, modernizmu, liberalizmu itp. Duch zwodzenia pod pozo­rem ochrony świętości Kościoła nieustannie dąży do jego skompromi­towania poprzez ujawnianie ludzkich słabości duchownych, a jeszcze częściej przez pomówienia, oczernienia i fałszywe oskarżenia osób, które się mu nie poddają i go zwalczają. Wszystko to czyni, aby zabu­rzyć świadomość katolików, komu i w co mają wierzyć, oraz kierować ich duchowe kroki ku fałszywym światłom imitujących światło Boże. Jednych stara się zniewolić błędną doktryną wiary, innych przekonać do indyferentyzmu (obojętności religijnej), a jeszcze innych pokonać ich własną gorliwością o sprawy Boże, krępując ich najcięższymi do zerwania więzami fanatyzmu.

Wobec agnostyków i ludzi małej wiary duch zwodzenia stosuje tak­tykę całkowicie odmienną. Stara się tak uformować ich świadomość, poprzez inspirowane przez siebie kulturę, modę, "autorytety" moralne i naukowe oraz całą propagandę medialną, by ludzie reprezentujący te sfery gardzili mądrością wiary, cnotami i wartościami chrześcijański­mi, a upatrywali mądrość, szczęście i samorealizację we wszystkim, co jest odwrotnością tych pierwszych. Natomiast zadeklarowanych ate­istów oraz ludzi uwikłanych w różne formy satanizmu rozpala niena­wiścią i poi bluźnierstwem wobec wszystkiego, co pochodzi od Boga.

Zastanówmy się, czy faktycznie świat już jest przygotowany przez duchy zwodzenia na przyjście Antychrysta? Naszym zamiarem nie jest dokonanie szczegółowej analizy ich osiągnięć. Ograniczymy się tyl­ko do przedstawienia skutków ich działania w życiu Kościoła, a więc w tym, co najważniejsze. Do osiągnięć ducha zwodzenia w pierwszym rzędzie należy:

Zasada rozdziału państwa od Kościoła

Aby Antychryst mógł przejąć władzę nad światem, nie tylko polityczną, ale również duchową - przynajmniej częściowo - wcześniej ludzie Ko­ścioła musieli zdradzić swego Króla i wyłamać się spod Jego władzy.

Od XVIII wieku działają już w świecie wykształcone struktury Antykościoła (Kościół Antychrysta), zorganizowane przez żydo-ma­sonerię i prekursorów ateizmu, marksizmu, socjalizmu, nihilizmu i innych "izmów". W ich planach w walce z wiarą katolicką i Bogiem najbardziej strategiczną rzeczą było doprowadzenie do zniszczenia Christianitas - cywilizacji państw katolickich, w których zarówno władza świecka, jak i duchowa uznawały nad sobą supremację wła­dzy Jezusa Króla. Mogły to osiągnąć jedynie poprzez odseparowa­nie państwa od Kościoła (chodziło o zniszczenie tzw. przymierza tronu i ołtarza, pozostającego na usługach Jezusa, Króla wieków). Nu drodze licznych wojen i rewolucji wymierzonych głównie prze­ciw powyższemu przymierzu ten cel osiągnięto najpierw we Fran­cji na początku XX wieku, stopniowo doprowadzając do rozdziału państwa od Kościoła w coraz to nowych krajach. Wszędzie, gdzie ten rozdział następował, władzę świecką przejmowali ludzie Antyko­ścioła lub ludzie im ulegli. W wyniku tego Kościół katolicki, tracąc oparcie i obronę we władzy świeckiej, poddawany był coraz dotkliw­szym restrykcjom i prześladowaniom. W końcu na rozdział państwa od Kościoła, żądany przez opozycję (Antykościół), zgodę w imieniu wszystkich wiernych wyraził Urząd Nauczycielski Kościoła, zawie­rając ją w dokumentach Soboru Watykańskiego II.

Obecny porządek polityczny panujący w świecie polega na specy­ficznym rozdzieleniu władzy świeckiej od Boga. W imię tego rozdziału zakłada się laickość państwa, to znaczy jego absolutne zdystansowa­nie się od Jezusa Króla i Jego władzy. Fałsz tego rozdziału polega na tym, że nie tyle oddzielono państwo (naród) od Kościoła, co de facto oddzielono naród od władzy Jezusa Króla. Stąd wszelkie akty prawne państwa są czynione w duchu laickim, a ten jest duchem Antychrysta.

Trzeba wyjaśnić, że świeckość (laickość) państwa od pierwszego momentu zaistnienia tej koncepcji była wypisana na sztandarach ludzi nienawidzących Boga, Jego panowania i tych, nad którymi On panuje. Dziś jeszcze dba się o to, by władza świecka ukrywała swe prawdziwe cele i ich realizację pod "listkiem figowym" porozumienia z władzą kościelną, co tylko sprzyja korumpowaniu tej drugiej i przybliża po­wszechne odstępstwo od wiary; chwilowe zwycięstwo Antychrysta!

Nie jest to jedyny sukces duchów zwodzenia w fałszowaniu regulacji prawnych pomiędzy państwem a Kościołem. Dotyczy to również poję­cia autonomii władzy świeckiej. Autonomii nie rozumie się jako odręb­ności tej władzy od władzy kościelnej, przy jednoczesnej współpracy obu tych władz w służbie Bogu i ich zaangażowaniu na rzecz budowa­nia Jego Królestwa, ale jako całkowitą niezależność władzy świeckiej od religii. Zgodę na taką autonomię (samowolę) władz świeckich także wyraził Urząd Nauczycielski Kościoła w swych dokumentach soboro­wych. Tak rozumiany rozdział państwa i Kościoła oraz tak rozumiana autonomia władzy świeckiej jest ewidentną zdradą porządku Bożego w świecie i umożliwia Antychrystowi przejęcie władzy nad każdym państwem i na daleko idącą ingerencję w sprawy Kościoła.

Sukces duchów zwodzenia w służbie Antychrysta w walce o jego panowanie nad światem, zgodnie z ich naturą działania, jest zawsze ukryty pod pięknymi hasłami postępu, nowoczesności i wolności, aby nie obudzić czujności dzieci Królestwa - katolików. Większość ludzi ochrzczonych dziś wierzy, bo z wiedzą nie ma to nic wspólnego, że rozdział państwa od Kościoła w świetle wiary jest rzeczą dobrą, jak również, że dobra jest autonomia władzy świeckiej, choć w istocie po­zwala to złemu duchowi przejąć władzę (tron) nad całym narodem.

Przy okazji trzeba nadmienić, że choć panowanie Jezusa Króla w życiu poszczególnych jednostek w danym państwie może nadal trwać, to jednak ma to nieporównywalnie mniejszy wpływ na pro­gram władzy świeckiej, podległej globalistycznym ideologiom i uza­leżnieniom, od ogromnego wpływu władzy państwa na jednostkę, choćby najbardziej wierzącą, wywieranego przez wszystkie instru­menty władzy (ministerstwa, departamenty, urzędy itd.). Jeśli władza świecka czyni z państwa - np. poprzez promowanie praw człowieka do popełniania każdego grzechu wobec przykazań Bożych - jedno wielkie szambo, to nie miej złudzeń, Drogi Czytelniku, że nie zosta­niesz zbrukany, bo żyjąc w tym państwie, Ty także będziesz spowity jego odorem w dzień sądu.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 17 kwi 2012, 17:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
ks. Tadeusz Kiersztyn

Detronizacja Jezusa Króla

Z książki „Czas zwodzenia” ks. Tadeusz Kiersztyn, Anna Kuraś, Barbara Pasternak

Kraków 2012 @ Fundacja Serca Jezusa, 2012 www.rozalia.krakow.pl 30-419 Kraków ul. Do Wilgi 23

Str. 15

[----]

Następnym wielkim sukcesem duchów zwodzenia po doprowadze­niu do rozdziału państwa od Kościoła była przeprowadzona w jego konsekwencji we wszystkich narodach chrześcijańskich detronizacja Jezusa Króla. Dokonana ona została zarówno przez władze świeckie, jak i kościelne.

Usunięcie Jezusa Króla z życia narodu, poprzez odebranie Mu przez rządzących wpływu na instytucje publiczne państwa, nazywamy de­tronizacją Jezusa Króla przez władzę świecką.

Zgoda na to usunięcie, poprzez proklamowanie laickości państwa i autonomii władzy świeckiej, zawarta w obecnych Konstytucjach so­borowych Kościoła katolickiego, oznacza detronizację Jezusa Króla dokonaną przez władzę kościelną.

W ten sposób Jezus Król został zdetronizowany w całym świecie, co sprawia, że z woli ludzi Jego duchowy tron w każdym państwie dawniej katolickim teraz jest pusty. Na nim z woli obecnie rządzących w każdej chwili, gdy się tylko ujawni, będzie mógł zasiąść Antychryst. Trwają jeszcze zmagania w Polsce, prowadzone głównie przez ludzi świeckich, aby przywrócić go Jezusowi Królowi. Czy zdajemy sobie sprawę, z jak tragicznie groźną sytuacją mamy dziś do czynienia? Przed jak drama­tycznym wyborem stoi każdy z nas: Jezus Król czy Antykról na polskim tronie? A gra idzie nie tylko o doczesność, ale i o życie wieczne.

Żyjąc w Polsce, wielu z nas ma nadzieję, że zło buntu wobec Jezusa Króla ujawnia się w innych państwach, a my przecież mamy Matkę Najświętszą za Królową Polski i pełne jeszcze kościoły. Faktem jest, że dzięki opiece naszej Królowej procesy dechrystianizacji są u nas spo­wolnione. Jednak zdrada Jezusa Króla przez władzę świecką i kościel­ną Polski już się dokonała. Co do władz świeckich nie mamy więk­szych wątpliwości, a co do władz kościelnych mamy jeszcze resztki nadziei, ale czy nie są to tylko złudzenia?

Episkopat Polski w licznych swych wypowiedziach twierdzi, że Pan Jezus jest Królem Wszechświata, ale nie może być uznany Królem konkretnego państwa. Dlatego twierdzi, że jest Królem, ale nie Królem Polski, a co za tym idzie, państwo polskie nie może być utożsamiane z Jego Królestwem. Według wykładni wiary obecnie lansowanej przez Episkopat Polski, Jezus jest Królem, ale bez królestwa doczesnego i jest Władcą, lecz bez możliwości wykonywania swej władzy nad konkret­nym narodem - oto istota detronizacji!

Od szeregu lat zarówno władza kościelna, jak i świecka sprzeciwiają się uznaniu Pana Jezusa Królem Polski i poddaniu całego naszego Narodu Jego władzy przez podpo­rządkowanie ustawodawstwa świeckiego prawu Bożemu. Widzimy na każdym kroku zwalczanie w naszej Ojczyźnie, zwłaszcza przez Episko­pat, wszelkich działań zmierzających do Intronizacji Jezusa Króla Pol­ski. Budzi to powszechne zdziwienie, gdyż wydawałoby się, że kato­liccy biskupi nie powinni mieć z tym najmniejszych trudności. Dlatego postaramy się ukazać, w jaki sposób swe stanowisko wobec Intronizacji godzą z Objawieniem Bożym i Tradycją Kościoła katolickiego.

Nie jest naszym zamiarem podważanie autorytetu hierarchii kościel­nej ani też przeprowadzanie szczegółowej analizy nadużyć doktrynal­nych trapiących współczesną teologię. Pragniemy niniejszym opraco­waniem zwrócić uwagę naszym Pasterzom oraz wyjaśnić osobom ko­chającym Jezusa Króla, że słowo Boże, uzasadnia i potwierdza Jego Intronizację w naszym Narodzie.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 25 kwi 2012, 07:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Lobby uwikłanych w zło

Ludzie uwikłani w zło wspierają siebie wzajemnie, by tworzyć sobie komfort trwania w grzechu. Współczesna (anty)kultura europejska, w której dominują ateistyczne ideologie lewicowe i liberalne, z proroczą wnikliwością została zdiagnozowana przez bł. Jana Pawła II jako cywilizacja egoizmu i śmierci oraz cywilizacja postępującej dyktatury. Z każdym rokiem przekonujemy się coraz bardziej o tym, że nie chodzi już tylko o postępującą dyktaturę ateizmu, coraz bardziej agresywnie zwalczającego Chrystusa i Jego Ewangelię, ale także o postępującą dyktaturę zła w różnych postaciach.

W każdej cywilizacji byli ludzie, którzy ulegali własnej słabości i czynili zło. Nowością naszych czasów jest to, że ci, którzy czynią zło na wielką skalę, nadal stanowią zdecydowaną mniejszość, a mimo to nie są już traktowani jako margines społeczny, a mówiąc dokładniej - sami siebie za margines nie uznają. Przeciwnie, to właśnie oni chętnie występują w roli "autorytetów". W swojej arogancji oraz poczuciu bezkarności aspirują do zajmowania najważniejszych stanowisk w państwie i strukturach ponadpaństwowych. Chwalą się swymi złymi czynami w świetle dnia i w blasku telewizyjnych kamer. Przykładem mogą być skorumpowani politycy, których powiązania ze światem przestępczym ujrzały światło dzienne i którzy się tego wcale nie wstydzą. Przeciwnie, nadal zajmują wysokie stanowiska w hierarchii władzy. Inny przykład to feministki, które publicznie, na ulicach naszych miast chwalą się tym, że dokonały aborcji, mimo to policja ich nie aresztuje, a prokuratura nie przesłuchuje, chociaż w Polsce aborcja na życzenie jest zakazana prawem i stanowi przestępstwo. Kolejny przykład to aktywiści homoseksualni. Mimo że prowadzą oparty na popędach ("orientacja" seksualna), niemoralny oraz wysoce ryzykowny dla zdrowia styl życia, bezkarnie promują tego typu wyuzdaną postawę na oczach dzieci i młodzieży.

W takim kontekście społecznym największą grupą wykluczenia stają się ci ludzie, którzy postępują w sposób uczciwy i kierują się prawym sumieniem. Przez osoby uwikłane w zło tacy ludzie są wyśmiewani i traktowani jako niezaradni nieudacznicy, ciemnogród, "moherowe berety", naiwniacy, którzy nie pasują do naszych czasów, "wataha", którą należy "dorżnąć". W tej sytuacji ludzie przewrotni, którzy mają wiele na sumieniu, nie tylko dążą do tego, by odciąć społeczeństwo od Boga i wypaczyć ludzkie sumienia. Dążą również do tego, by obywatele nie mieli możliwości docierania do informacji o faktycznym stanie państwa oraz do poważnych, wolnych od ideologii debat o współczesnej Polsce i faktycznych problemach w naszej Ojczyźnie. To dlatego lobby zła czyni wszystko, by nie dopuścić do pluralizmu mediów, a zwłaszcza by maksymalnie ograniczyć funkcjonowanie mediów katolickich, w tym Radia Maryja i Telewizji Trwam. Środowiska wchodzące w skład koalicji na rzecz zła dążą ponadto do tego, by maksymalnie utrudnić młodemu pokoleniu poznawanie dziejów naszego Narodu. Historia uczy bowiem, że przyszłość należy do krzywdzonych, a nie do krzywdzicieli. Uczy także odróżniania ideologii od rzeczywistości oraz patriotyzmu od prywaty.

Lobby zła sięga obecnie najwyższych instytucji i struktur naszego państwa. Środowiskom lewicowym i liberalnym wolno publicznie i bezkarnie kpić z Boga i Biblii, z chrześcijaństwa i Dekalogu, z krzyża i ludzi publicznie wyznających wiarę w Chrystusa. Natomiast my, chrześcijanie, jesteśmy traktowani we własnej Ojczyźnie jak podludzie czy jak obywatele pozbawieni praw obywatelskich. Według rządzących i ich medialnych klakierów, przekonania katolików, którzy stanowią większość naszego społeczeństwa, nie powinny być w ogóle uwzględniane w dyskursie publicznym, a dzienniki i tygodniki katolickie nie powinny być uznawane za opiniotwórcze. Trudno o bardziej oficjalny przejaw społecznego wykluczenia katolików. Wielki marsz dziesiątków tysięcy ludzi 21 kwietnia w Warszawie w obronie Telewizji Trwam, wolności słowa i pluralizmu mediów to znak, że kończą się już czasy, w których władza i posłuszne jej media próbowały decydować za nas o tym, o czym mamy wiedzieć, jak mamy myśleć oraz w jaki sposób mamy postępować.

Ks. Marek Dziewiecki
--------------------------------------------------------------------------------

Autor jest doktorem psychologii, krajowym duszpasterzem powołań. Napisał kilkanaście książek z dziedziny psychologii wychowawczej, przygotowania do życia w rodzinie, profilaktyki i terapii uzależnień.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po11.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 08 maja 2012, 08:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Techniki zwodzenia stosowane przez duchy

Z książki „Czas zwodzenia” ks. Tadeusz Kiersztyn, Anna Kuraś, Barbara Pasternak
Kraków 2012 @ Fundacja Serca Jezusa, 2012 www.rozalia.krakow.pl 30-419 Kraków ul. Do Wilgi 23 Str. 82

W mistyce chrześcijańskiej zawsze obecne są objawienia, tzw. pry­watne i związane z nimi przekazy dotyczące prawd wiary zawartych w Bożym Objawieniu, poprzez które Pan Bóg przypomina, zachęca lub upomina poszczególne osoby i cały Kościół.

Jak wiemy, "diabeł jest małpą Pana Boga" i stara się nieść zamęt, ośmieszać lub zniewalać ludzi poprzez fałszywe objawienia i związa­ne z nimi przekazy. Jeśli dana osoba faktycznie doświadcza objawień za sprawą sił ciemności, rzecz staje się skrajnie niebezpieczna, gdyż imitacja dzia­łania Bożego może być tak dokładna, że zarówno ta osoba, jak i od­biorcy jej przesłań mogą zostać całkowicie oszukani. Subtelność zwo­dzenia duchów polega na tym, że często z działaniem Bożym będzie ono sprzeczne tylko w jednym aspekcie, niezauważalnym dla prze­ciętnego człowieka, a cała reszta będzie świadczyć na korzyść jego prawdziwości. Niemniej ta jedna kropla trucizny wystarczy, by śmier­telnie skazić życie duchowe nieograniczonej ilości ludzi.

Duchy zwodzenia, posługując się bowiem osobami przekazujący­mi ich orędzia, aby uwiarygodnić się także w osądzie gorliwych ka­tolików, epatują swe przekazy słowami pełnymi miłości i pobożności. Swe zaś "narzędzia" darzą w przekazach uznaniem, przypisując im świętość i Boże wybraństwo. Jednakże w podtekście treści tych prze­kazów zawsze brzmi nuta pychy, buntu, negacji i fanatycznej poboż­ności. Złe duchy mówią to, co ludzie chcieliby usłyszeć, lub piętnują tych, których ludzie czują potrzebę napiętnowania. Czynią to w tym celu, aby zyskać u ludzi zaufanie i kupić ich sobie. Każdy, kto da się złapać na lep tych słów, prędzej czy później straci zdrowy rozsądek. Dlatego już św. Jan ostrzegał pierwszych chrześcijan: Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie (11 4,1).

W orędziach często pojawiają się chwytliwe stwierdzenia typu: Eu­ropa jest rozkładającym się trupem lub Kościół stał się siedliskiem zła. Duchy zwodzenia zawsze bowiem będą ujawniać grzeszność świata i zło szerzące się w Kościele w tym celu, aby skłonić ludzi do dziwnych modlitw i praktyk oraz do nadmiernych umartwień w intencji powstrzy­mania grożących światu kar. Zarazem będą budzić nieufność do władz kościelnych, do obowiązujących form liturgicznych, dążąc do zastąpie­nia obecnego Kościoła kościołem przez siebie wykreowanym, który rzekomo zatryumfuje po oczyszczeniu. W tym zwodzeniu zaprogramo­wanym na ogromną skalę chodzi zatem o zasadniczy cel, o zniszczenie kultu i wiary w Boga przez wbijanie klina pomiędzy wiernymi a paste­rzami, oskarżając tych ostatnich przed ludźmi o zdradę, ale w sprawach, które ze zdradą niewiele mają wspólnego.

Gra, jaką prowadzą duchy zwodzenia, polega na tym, że przeczu­wają rozwój wydarzeń i wiedzą, jaki los czeka je i ich narzędzia, ale wszystko przedstawiają na odwrót, zapewniając swe ofiary, że tylko oni dostąpią w dniu kary ocalenia. Aby skutecznie tworzyć tę iluzję, muszą ludzi utrzymywać w nieustannym napięciu przez wieszczenie, co, jak i kiedy się wydarzy. Te matactwa demaskuje Pismo Święte: O głęboko­ści bogactw. mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! (Rz 11,33). Bo choć pewne wydarze­nia zostały w Piśmie Świętym zapowiedziane jako nieuchronne, to jed­nak ich przebieg, co do jego charakteru i zakresu, całkowicie jest przed ludźmi i aniołami - także upadłymi - przez Boga zakryty. Tak samo czas wypełnienia się proroctw zawartych w Piśmie Świętym jest dla ludzi i aniołów wiedzą niedostępną: Lecz o owym dniu i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec (Mt 24,36).

Stosowana przez duchy zwodzenia metoda okazuje się bardzo skuteczna dzięki temu, że wyzwala w ludziach lęk, nieraz paniczny, kreśląc scenariusze zagłady świata oraz przerażające wizje potępie­nia wiecznego. Przygotowując świat na przyjście Antychrysta, będą głosić ludziom jego nadejście, ale przewrotnie oskarżą najbardziej niewygodną sobie osobę, że to ona nim jest. Jak groźne mogą być skutki tych działań, niech zobrazuje tekst ze strony "Echa Chrystusa Króla", wprost nawołujący do buntu wobec następcy Benedykta XVI na tronie papieskim: Wszystkie ostatnie rozmowy dowodzą, że Pan Je­zus przygotowuje nas na chwilę, kiedy papieżem zostanie antychryst syn zatracenia sługa Lucyfera. Nie możemy dać wiarę temu antychry­stusowi -papieżowi który obejmując urząd papieża będzie chciał nas zwieść i zmusić do oddawania czci Demonowi Ciemności-Upadłemu Archaniołowi który zwie się Lucyferem. Mamy stawić opór i stanow­czo odrzucić boga lucyfera. Inaczej podzielimy los potępionego me­tropolity Życińskiego. Teksty o podobnej treści znajdziemy również w orędziach innych "proroków czasów ostatecznych".

Ta potwarz rzucona na papieża, ku radości piekła, może pchnąć wielu ludzi do ucieczki z Kościoła. Jest ona całkowicie niezgodna z za­pewnieniem Pana Jezusa: Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr (czyli Skała), i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mt 16,18-19). Słowa te odnoszą się do każdego następcy św. Piotra. Gdyby papieżem został Antychryst, to znaczyłoby, że "Skała" została usunięta (spod Kościoła) i wtedy cały Kościół zostałby pokonany przez moce piekielne - a to jest absurd, bo Bóg jest wszechmocny!

W dodatku Antychryst to nie anty-papież tylko ktoś o wiele większy, bo anty-Chrystus, to anty-Król, który bę­dzie chciał zapanować i nad papieżem, i nad wszystkimi przywódcami świata. Duchy zwodzenia, wiedząc o tym, robią wszystko, aby wypro­wadzić ludzi z Kościoła katolickiego, bo tylko w ten sposób mogą ich pozbawić ochrony Pana Jezusa.

`Może to nasze stanowisko zdziwi Cię, Drogi Czytelniku, gdyż w pierwszej części tego opracowania wiele gorzkich słów padło pod adresem pasterzy. Trzeba jednak odróżnić obowiązek bronienia praw­dy ewangelicznej, spoczywający na każdym ochrzczonym, od negacji Urzędu Pasterskiego i jego rozporządzeń wydanych w formie aktów prawnych - do czego nigdy się nie posunęliśmy. Co więcej, jesteśmy przekonani, że poza Kościołem nie ma zbawienia, i choćby wielu bis­kupów zdradziło Boga i swój urząd, głosząc przewrotne nauki, to i tak trzeba trwać w Kościele przez nich zarządzanym, bo Kościół za­wsze pozostaje jedyną szansą ocalenia w czasach największych nawet ciemności. Pamiętajmy, że poza ogrodzeniem czekają na owce wilki i każdy, kto dopuszcza się samowoli i wychodzi poza Kościół katolic­ki, pada ich łupem. Prawdą też jest, że w środku ogrodzenia również znajdują się drapieżne wilki, ale jest tam także, i tylko tam, Pasterz ­Jezus, nasz Król! !!

Wszystkim osobom przekazującym swe "orędzia" radzilibyśmy głęboko przemyśleć, czy ich działania podejmowane nawet w najlep­szej wierze nie wydają złych owoców. Ryzyko bowiem jest ogromne, a skutki mogą być opłakane i rzutować na całą wieczność. Zbyt wielką bowiem odpowiedzialność niesie przemawianie w imieniu Boga, gdy zachodzi możliwość zwiedzenia: Lecz jeśli który prorok odważy się mó­wić w moim imieniu to, czego mu nie nakazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych - taki prorok musi ponieść śmierć (Pwt 18,20).

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 03 cze 2012, 14:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Źródła buntu

Z artykułu Czas prawdy! ks. Tadeusza Kiersztyna
Czytaj całość w tymże dziale md

@ Fundacja Serca Jezusa, 2009 www.rozalia.krakow.pl

Przejdę do omówienia procesów myślowych, które na przestrze­ni kilku ostatnich stuleci doprowadziły ludzi do buntu wobec Boga porównywalnego do buntu aniołów. Często spotykamy się z takimi terminami, jak: liberalizm, modernizm, postmodernizm, neolibera­lizm. .. To właśnie koncepcje filozoficzne kryjące się za tymi termi­nami doprowadziły do wyłamania się narodów chrześcijańskich spod władzy Boga i do popadnięcia przez nie w duchową anarchię. Cywi­lizacja chrześcijańska, która według niektórych źródeł upadła w XV­-XVI wieku wraz z nadejściem renesansu, ograniczała swobodę myśle­nia prawdą objawioną. W średniowieczu obowiązywała scholastyczna zasada autonomii rozumu w granicach wiary, co znaczy, że wolność myślenia dopuszczalna była również jedynie w granicach wiary.

Rzeczą naturalną jest, że rodzice, dzięki władzy rodzicielskiej, chronią dzieci przed popełnieniem życiowych błędów, które mogłyby całkowicie lub choćby częściowo doprowadzić je do samozniszczenia fizycznego albo duchowego. W średniowieczu w państwach chrze­ścijańskich podobną troską i odpowiedzialnością za naród obarczone były władze kościelna i państwowa wykonujące swój mandat władzy w imieniu Boga. Starano się przy pomocy środków instytucjonalnych nie dopuścić do rozprzestrzeniania się w narodach chrześcijańskich zarazy błędnych nauk lub niemoralnych i dewiacyjnych zachowań, gdyż w jednym i w drugim przypadku zagrożony jest porządek, jak i istnienie społeczeństw. Ponieważ "myśl" uruchamia i ukierunkowu­je ludzkie działania, dbano o to, by była ona poddana (ograniczona) prawdom wiary katolickiej.

W cywilizacji chrześcijańskiej dla myśli ludzkiej nieprzekraczal­nymi granicami były więc prawdy objawione, dzięki czemu człowiek mógł wzrastać bezpiecznie w mistycznym poznaniu Boga, siebie i świata stworzonego. Całe Pismo Święte ostrzega, że za tymi grani­cami ciągną się w nieskończoność konstrukcje myślowe, które wy­prowadzają ludzi poszukujących sensu życia, mocy, chwały i szczę­ścia poza Bogiem na bezdroża herezji i okultyzmu. Dlatego w trosce o uchronienie społeczeństwa przed popadnięciem w pułapkę błędne­go myślenia, zwłaszcza przez dzieci i młodzież, najłatwiej ulegające zwodzeniom, ograniczano swobodę myśli ludzkiej prawdami obja­wionymi tak, aby człowiek bezpiecznie mógł kroczyć do wieczności drogą, którą jest Chrystus.

Jak długo w danym narodzie przestrzegano zasady autonomii rozu­mu w granicach wiary, tak długo Jezus Król faktycznie nad tym naro­dem panował. Jednakże już od XIII wieku w narodach chrześcijańskich gwałtownie rozrasta się "wywrotowe podziemie" przekonań, praktyk i organizacji. Powstające związki były tajne, głęboko zakonspirowane bramami wtajemniczenia, próbujące, jak komórki rakowe organizm, opanować przede wszystkim struktury władzy, ekonomii i kultury naro­dów chrześcijańskich. Do naj groźniejszych prądów myślowych i orga­nizacji tamtego okresu zaliczyć trzeba gnozę, mesjanizm żydowski, a zwłaszcza kabałę żydowską i gnostyckie związki katarów, templa­riuszy, różokrzyżowców oraz im podobne. Wszystkie je charaktery­zuje wrogość do wierzeń, praktyk i moralności chrześcijańskiej oraz łączy wspólna strategia zmierzająca do pozbawienia Jezusa Króla wła­dzy nad narodami przez zniszczenie papiestwa i monarchii katolickiej - wykonawców Jego władzy. Ludzie hołdujący tym prądom myślo­wym i organizujący się w różnych tajnych grupach uprawiali kult wol­ności wyznaniowej i kult wolności myśli (tzw. wolnomyślicielstwo), tworząc tym samym podwaliny pod liberalizm filozoficzny.

Potężnym sojusznikiem tych organizacji, aczkolwiek nieświa­domym, był islam, wyniszczający w ustawicznych wojnach potęgę militarną i ekonomiczną wielu państw chrześcijańskich. Ogromnym ciosem dla całej cywilizacji chrześcijańskiej był upadek Cesarstwa Wschodniego pokonanego przez muzułmanów w 1453 roku. Dzie­ła zniszczenia dopełniła reformacja Marcina Lutra, zapoczątkowana w roku 1517. M. Luter uderzył w same fundamenty cywilizacji chrze­ścijańskiej, tj. w autorytet Kościoła hierarchicznego, negując główne kanony wiary, Tradycję oraz władzę papieży, promując natomiast su­biektywizm i relatywizm poznawczy. Duch buntu połączył z prote­stantami ukryte dotąd antychrystusowe siły pod hasłami humanizmu oświeceniowego, by rozerwać ziemskie Królestwo Jezusa. Państwa, które przeszły na protestantyzm, będą umożliwiać swobodny rozwój wszelkim tajnym organizacjom, zwłaszcza masonerii, wszak cel był dla nich wspólny: zniszczyć Kościół katolicki.

Humanizm czasów nowożytnych nie tylko zapisał w dziejach świa­ta może najtragiczniejszą kartę przemocy i deprawacji, ale wyprowa­dzając myśl ludzką poza granice Objawienia, wyrwał wiele narodów spod władzy Boga. Poza Bogiem są tylko nieprzeniknione ciemności, pośród których na ludzi błądzących poluje szatan (por. lP 5,8), zamie­niając ich w potwory podobne sobie. Wystarczy przywołać na pamięć rewolucję francuską (1789-1794), dzieło masońskiej myśli oświece­niowej uwieńczone okrutną kaźnią około miliona osób, czy siostrzaną jej myśl marksistowską, owocującą przez ostatnie sto lat prześladowa­niami Kościoła, bestialstwem i hekatombą setek milionów ludzi złożo­nych w ofierze diabłu najpierw w bolszewickiej Rosji podbitej przez żydowskich rewolucjonistów, a potem w większości krajów świata. O podobnych osiągnięciach wolnomyślicieli oraz o tych na ogół nie zauważanych, bo powodujących na przestrzeni wieków śmierć ducho­wą setek milionów ludzi, świadczą różne opracowania historyczne (po­leciłbym np. książkę Czerwone karty Kościoła G. Kucharczyka).

Odrodzenie, obejmujące okres od XIV do XVI wieku, uczyniło pierwszy poważny wyłom w teocentrycznej (gr. Theos - Bóg; Bóg w centrum) filozofii średniowiecznej, ukierunkowując myśl ludzką na złudne poznanie godności i wartości osoby w świetle pogańskiej (demonicznej) kultury greckiej i rzymskiej. Odwrót myśli ludzkiej od Objawienia i od Boga rozpoczął się niepostrzeżenie, jednakże syste­matycznie naratał. Następny krok ku ateistycznej filozofii człowieka uczynił Kartezjusz (Rene Descartes, 1596-1650). W jego filozofii to nie Bóg, a człowiek znalazł się w centrum zainteresowania, a za kryte­rium prawdy uznał on subiektywną myśl ludzką (racjonalizm). Słynna jego dewiza - Cogito ergo sum (myślę, więc jestem) - nobilitowa­ła wolnomyślicielstwo, stawiając wolność myśli ludzkiej na szczycie wartości w miejsce prawdy objawionej. Filozofia Kartezjusza uważa­na jest za przełomową w historii myśli ludzkiej i stanowiła podłoże, na którym żywiołowo rozwijać się będzie XIX-wieczny liberalizm, dając "naukowe" uzasadnienie buntu człowieka wobec Boga.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 17 cze 2012, 21:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Złego nie dotykaj, bo zginiesz

Opętanie nie jest związane tylko ze złem fizycznym, ale ze złem moralnym, z grzechem, z tajemnicą zła. Szatan jest ojcem grzechu, a grzech przyciąga grzech i zło. Podobne przyciąga podobne. Ludzie źli przyciągają złe duchy, a dobrzy dobre - mówi demonolog, teolog i filozof, jezuita, o. Aleksander Posacki

Marcin Górka Idąc kiedyś berlińską ulicą, zobaczyłem młodego człowieka był przykuty łańcuchem do ulicznej latarni, nieziemsko krzyczał i próbował atakować ludzi. Mógł być opętany

O. Aleksander Posacki Osoby opętane przez złe duchy ludzi unikają. Nie tylko księży, kościoła, ale także ludzkiego towarzystwa. Istnieją pewne kryteria zewnętrzne, które pozwalają to rozpoznać. Bo osoba opętana nie jest w sensie ścisłym psychicznie chora. Ma tzw. kryzysy, ataki, wpada w trans. Ale w pewnych okresach zachowuje się normalnie. Tymczasem osoba chora psychicznie tę skazę choroby ma zawsze.

Jak rozpoznać opętanie

- Po awersji wobec sacrum, definiowanego według kryteriów Kościoła, co jest ważnym dowodem na prawdziwość naszej wiary. W momencie kryzysu tej wiary pojawia się agresja, która ma charakter religijny, to bluźnierstwa, wulgarne słowa wykrzykiwane zmienionym głosem. Poza tym często osoba zniewolona przez szatana posiada np. wiedzę paranormalną, jak znajomość nieuczonych języków czy autentyczne jasnowidzenie. Wynika to z obecności i wpływu złego ducha na układ psychofizyczny człowieka, który staje się medium. Opętanie nie dotyczy jednak duszy, ale szeroko rozumianego ciała jako psychofizycznej całości.

Czy są osoby, które można nazwać podatnymi na opętanie

- Teoretycznie każdy może być opętany. Ważne jest jednak to, że opętanie jest stanem wyjątkowym, częściej występuje zniewolenie, którego tak nie widać. Manifestacje, kiedy widzimy objawy opętania, występują często, gdy taka osoba się nawraca, bo dopóki ktoś służy złym duchom, sprawia wrażenie osoby koherentnej. Opętanie widoczne jest dopiero, gdy się nawraca.

Skąd się ono bierze

- Z otwarcia na zło moralne, z decyzji, które są grzechem lub inicjacją duchową wrogą Bogu, jak np. okultyzm. Opętanie nie jest związane tylko ze złem fizycznym, ale ze złem moralnym, z grzechem, z tajemnicą zła. Szatan jest ojcem grzechu, a grzech przyciąga grzech i zło. Podobne przyciąga podobne. Ludzie źli przyciągają złe duchy, a dobrzy - dobre. Wyjątkiem są opętania mistyczne czy ekspiacyjne, czyli z powodu grzechów cudzych, a nie własnych. Tak było w autentycznym przypadku, który wydarzył się 30 lat temu w Niemczech, opętania młodej dziewczyny o nazwisku Anneliese Michel, czyli filmowej Emily Rose, bohaterki doskonałego filmu Egzorcyzmy Emily Rose, który wszedł niedawno na ekrany i który gorąco polecam.

Na świecie jest wiele zła, więc i przypadki opętania występują często

- Opętania bądź zniewolenia. Ten stan skrajny może dotyczyć 3 procent ludzi, ale stan zniewolenia jest bardzo powszechny, to może być nawet 70 procent ludzi. Tymczasem zniewolenie jest nierozpoznawalne z powodu powszechnej ignorancji w kwestiach teologicznych. Zniewolenia przejawiają się w cierpieniach psychicznych (złe myśli, np. samobójcze czy bluźniercze) i somatycznych (dziwne sensacje i choroby). To jest jednak tylko skutek. Ludzie są często źle diagnozowani, a potem źle leczeni, bo ich cierpienie ma charakter duchowy, a nie psychosomatyczny.

Jeśli mam jakiś przedmiot, talizman, coś, co - jak uważam - przynosi mi szczęście, to może być groźne i spowodować zniewolenie

- No właśnie. Uważa pan, że taki talizman przynosi panu szczęście, tymczasem otwiera się pan na niewłaściwe źródło szczęścia. Nie może tu więc chodzić o prawdziwe szczęście, ale o jego pozory. To jest bowiem rodzaj przechytrzania Pana Boga. A jeśli próbujemy Go oszukać, to wikłamy się w coś, co jest Bogu przeciwne i - z tej racji - dla nas szkodliwe, niebezpieczne i nieszczęśliwe, choć na początku to wygląda bardzo niewinnie i przyjemnie. Wchodząc w okultyzm, przez wiele lat możemy być bardzo zadowoleni, ale w końcu przychodzi moment otrzeźwienia, tylko wtedy jest już za późno, w naszym życiu zaczynają się dziać złe rzeczy, jak np. realne nieszczęścia w rodzinie, także w sytuacji, gdy zdaje nam się, że wszystko jest w porządku. Pękają z hukiem iluzje. Stopniowo ujawniają się zniewolenia. Bo to była duchowa pułapka, a nie tylko zwykły błąd czy przesąd.

A takie zabawy w wywoływanie duchów są niebezpieczne

- Jeśli założy pan sobie, że wokół pana istnieje świat duchów niewidzialnych i panu wrogich, to można sobie samemu odpowiedzieć na pytanie, czy igranie z nimi takimi technikami jest bezpieczne. A nie jest bezpieczne, bo obok pana istnieje realnie duchowy świat, który nie zawsze ma dobre intencje. Trzeba spełnić kryteria, żeby móc się przed tym światem zabezpieczyć. Są to kryteria, czy raczej wymagania duchowo-moralne, oparte na więzi z Bogiem osobowym. Tym bardziej że ów ciemny świat - także o charakterze osobowym -sam będzie szukał potem z panem kontaktu, nawet jeśli pan nie będzie tego chciał. Nazywamy to kuszeniem i zwodzeniem, na przykład przez uzdrowicielską magię, spirytyzm czy wróżbiarstwo, które staje się znowu modne. Zasada - oparta na Słowie Bożym - jest jednak następująca nie dotykaj tego, bo zginiesz!

Jak powinniśmy traktować różne kursy duchowości, spotkania z uzdrowicielami itd. Bać się tego czy nie

- Nie tyle bać się, co rozsądnie - w sensie intelektualnym i duchowym - obawiać się, czyli czuwać, rozeznawać duchy, bo fałszywa duchowość jest czasem gorsza nawet od alkoholizmu, naszych chwilowych słabości zmysłowych czy materialnych. Bo ona odciąga nas od prawdziwej wizji świata. Te nowe duchowości wmawiają często człowiekowi, że jest równy Bogu. A to grzech największy, który Biblia, teologia i aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego nazywają bałwochwalstwem czy idolatrią.

Jak wygląda egzorcyzm Tak jak na filmach

- Horrory zniszczyły ideę egzorcyzmu, ale jest w nich ziarno prawdy. Nie potępiam ich do końca, bo są one taką odtrutką na fałszywy optymizm i ukryte piekło hipnozy pozytywnego myślenia. Lepsza taka informacja, że jest szatan i działa naprawdę, niż żadna, co usypia ludzi w iluzji pozornego bezpieczeństwa. Nawet w Egzorcyście, mimo efektów specjalnych, jest wiele prawdziwych informacji. Na przykład opętanie zaczyna się w nim od zabawy opętanej dziewczynki tabliczką spirytystyczną quija. To prawda. Są możliwe w czasie egzorcyzmów lewitacje, jak w tym filmie, co wiem z opowiadań księży egzorcystów pracujących na Ukrainie. Efekty specjalne nie zawsze więc kłamią, choć życie bywa bogatsze. Ale jest w horrorach sporo zniekształceń, na przykład zło jest - po manichejsku - przedstawione jako równe Bogu, i zwycięża. Sam egzorcyzm nie jest niczym innym jak modlitwą, rozkazem wydanym złemu duchowi. Jest to walka duchowa o dobro duchowo-moralne jakiejś osoby. A to, że ona denerwuje złego ducha, to już skutek wtórny. Deformacja horrorów polega głównie na dominacji tych czynników wtórnych, polega na przewadze elementów fizykalnych nad moralnymi, przewadze zła fizycznego nad złem moralnym, czynnika materialnego nad osobowym, czego nie można powiedzieć o filmie Egzorcyzmy Emily Rose. On jest inny, głęboki, mądry.

Mówi ksiądz, że w każdej diecezji jest egzorcysta. Jest aż taka potrzeba

- Jest, uzasadniona i teologią Kościoła, i prawem kanonicznym, i potrzebami ludzi, którzy swoje problemy mogą rozwiązać tylko taką drogą. Egzorcyści są, mają co robić, spotykają się z przeszkodami, czasem niezrozumieniem, także wśród specjalistów ludzkiej psychiki. Ideałem byłaby teraz współpraca tych ludzi, którzy znają się na sprawach duchowych, z lekarzami, psychiatrami, psychologami. Ta równowaga kiedyś była, musimy ją odzyskać, odzyskać świadomość potrzeby egzorcyzmu. Zatraciliśmy ją, kiedy w epoce oświecenia zaczęliśmy traktować człowieka jako istotę tylko materialną, pozbawioną sfery ducha. Tymczasem terapia powinna być, ale nie jest ona jedyną metodą, bo wtedy zakłada ona traktowanie człowieka tylko w jego wymiarze materialnym. W nowym Rytuale egzorcyzmów Kościoła katolickiego jest zalecenie, by konsultować się ze specjalistami psychologami czy psychiatrami, ale takimi, którzy są otwarci na wymiar duchowy, by ich diagnozy były tylko częścią, a nie całością, to znaczy by były pomocą, a nie przeszkodą. Moim zdaniem idzie to w dobrą stronę.

W ubiegłym tygodniu, podczas konferencji w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie mówił ksiądz także o UFO. Wierzy ksiądz w jego istnienie

- Badam tę rzeczywistość. Kilka artykułów, a nawet haseł encyklopedycznych na ten temat napisałem. Uważam, że takiej możliwości wykluczyć nie można, ale nie ma na to dowodów. A oprócz możliwości istnienia UFO jako obcej cywilizacji jest i taka, że jest ono zwodzeniem spirytystycznym, czyli działaniem złych duchów, które przybierają - akceptowane w naszych czasach - maski bytów humanoidalnych, będących rzekomo na wyższym stopniu rozwoju. Taka jest hipoteza demonologiczna przyjmowana przez wielu autorów chrześcijańskich różnych wyznań. Ma ona uzasadnienie tym bardziej, że w czasie manifestacji UFO następuje cała gama zjawisk paranormalnych i okultystycznych. UFO np. nawiązuje kontakt telepatyczny, żąda dla siebie kultu, z czego rodzą się bałwochwalcze UFO-religie. Dlatego z punktu widzenia teologicznego można powiedzieć, że niekiedy może być ono współczesną manifestacją świata duchów, jako istot wrogich człowiekowi, zagrażających jego bytowi w wymiarze duchowym i fizycznym.

O. Aleksander Posacki SJ to filozof, teolog, znawca historii mistyki, demonologii oraz problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Jest autorem wielu książek, m. in. Okultyzm, magia, demonologia, Niebezpieczeństwa okultyzmu czy - ostatnio -Egzorcyzmy, opętanie, demony. Jest też autorem Wprowadzenia do nowo wydanej książki Egzorcyzmy Anneliese Michel, autorstwa F. Goodman, opisującej prawdziwą historię i będącej podstawą scenariusza filmu Egzorcyzmy Emily Rose, który niedawno wszedł na ekrany polskich kin. Jest konsultantem egzorcystów katolickich w Polsce i za granicą. Demonologią i mistyką, historią okultyzmu i ezoteryzmu zajmuje się od kilkunastu lat.

6 listopada był w Szczecinie, na jego wykład w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przybyło ponad 1500 osób.

Artykuł z httpszczecin.gazeta.plszczecin1,40765,3013685.htm

http://www.aleksanderposacki.pl/pl/wywi ... o-zginiesz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 22 cze 2012, 10:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
George Carlin o religii napisy PL



Poziom Kuby Wojewódzkiego i "wykład" adresowany do idiotów.

Taki poziom człowieczeństwa serwują nam obecnie autoryteta moralne i celebryty różne z politykami i publicystami (pożal się Boże) na czele.

I nawet takie ziarna chwastu rozsiewane namiętnie przez lewaków trafią na glebę w której rozkwitną. Tak właśnie tandeta, zło, ciemnogród, oszołomstwo i idiotyzm jest zaszczepiany ludziom nieprzygotowanym do życia.
Zło na siłę pakuje (wpycha) się nam, do naszych serc, do naszych umysłów, do naszych domów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 28 cze 2012, 18:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Bartyzel o Rousseau

Prof. Jacek Bartyzel, historyk myśli politycznej, w 300-lecie urodzin Jana Jakuba Rousseau przypomina o zgubnych dla świata ideach francuskojęzycznego filozofa.

Rousseau obok Johna Locke'a położył podwaliny pod świat, w którym żyjemy, czyli demokrację liberalną - przypomniał Bartyzel, podkreślając, że poglądy tego myśliciela ocenia zdecydowanie negatywnie.

Profesor Bartyzel wspomniał, że filozofia Rousseau motywowała wszelkich rewolucjonistów – w tym Robespierre’a i jakobinów, a więc najbardziej radykalny nurt rewolucyjny. „Myśl Rousseau jest więc jednym z korzeni totalitaryzmu, socjalizmu narodowego i radzieckiego”.

Zamiast chrześcijaństwa Rousseau postulował dwie religie: człowieka i obywatela. Religia obywatelska jest związana z demokracją. Mamy więc świeckie wierzenia oparte na świeckich dogmatach, z których najważniejsze są dwa: umowa społeczna i prawa człowieka – twierdzi Bartyzel w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Religia człowieka to w myśli Rousseau „religia naturalna" , mająca obywać się bez świątyń, ołtarzy, obrządków i dogmatów. Jest to rzekomo „czysta i prosta religia Ewangelii", w istocie jednak antykatolicka. Dlatego Rousseau jest patronem chrystianofobii – przypomina prof. Bartyzel.

Źródło: „Rzeczpospolita”

http://www.pch24.pl/bartyzel-o-rousseau,3808,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 01 lip 2012, 13:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Siła Złego

Rozmowa z o. Aleksandrem Posackim SJ, autorem książek
z dziedziny okultyzmu, magii i demonologii

Jola Workowska - Młody katecheta wyrzucił moje dziecko z lekcji religii z powodu
trupiej czaszki na łańcuszku zawieszonej na szyi. Co jest złego w biżuterii
?

Aleksander Posacki: -Trupia czaszka czy satanistyczny rym jest symbolem, który ma odniesienie do świata duchowego przez to, że jest tworzony przez wymiar duchowy, np. przez wymiar woli. Na tym polega realizm symboliczny, dziś arbitralnie odrzucany lub lekceważony. W kulturze zachodniej za bardzo przypisywano sprawę symboliki rozumowi, natomiast pominięto zupełnie wymiar woluntarystyczny. Potem świat znaczeń został przypisany osądom empirycznej psychologii, która do reszty go zsubiektywizowała i jeszcze bardziej zanegowała wolność człowieka. Wola – jak mówili św. Paweł
i św. Augustyn – jest ontogentyczna, czyli stwarza pewne światy, stwarza dobro i zło i wtórnie – za pomocą symboli – projektuje znaki w świat poznania czy ekranu psychiki. Wola to właśnie serce, o którym mówi Biblia czy sam Jezus. Czy znak jest dobry, czy zły – wynika z decyzji woli i dlatego mówię o duchowym charakterze symboli. Chrześcijanie i sataniści stworzyli system znaków, który jak pokazuje historia idei, jest przekazywany i przyjmowany przez pokolenia, ale przecież ten kod jest diametralnie różny. Często mówię, że chodzi tu o inicjację i kontrinicjację.
Wciąż walczę z pewnym prymitywizmem postoświeceniowym, w którym bada się rzeczywistość znakową, z góry zakładając, że jest to rzeczywistość materialna. To jest teza, którą trzeba udowodnić, a nie zakładać. Jeżeli od strony historii opisujemy ludzkie doświadczenie, to musimy pamiętać, że tam nie było mowy o żadnej materii: oczywiście ciężar świata można nazwać materią, ale trzeba pamiętać o tym, że ludzkie doświadczenie jest zawsze pierwotne.

- Epoka oświecenia wyniosła na tron rozum, dzisiejsza epoka Papieża – teologię.

- Papież Jan Paweł II też był profesorem filozofii, racjonalnym myślicielem, a nie tępym racjonalistą. Racjonalizm oświeceniowy – ten mit Rozumu – doprowadził w końcu do śmierci Boga w kulturze, ale jest to konsekwencja fałszywych założeń. Dlaczego fałszywych? Bo moja racjonalna koncepcja, którą chrześcijaństwo czy teologia tylko dookreśla, jest bardziej otwarta na transcendencję. Jeżeli ktoś zamyka mi doświadczenie, musi to uzasadnić; jeżeli ktoś mi mówi, że moje doświadczenia są wyłącznie tworem mojego mózgu – musi to udowodnić. Ja nie będę udowadniać, że nie jestem tylko mózgiem.
Odkąd świat istnieje, ludzie wierzyli w istnienie duchów, aż tu nagle pojawili się jacyś mędrkowie, którzy nie mając żadnych dowodów, mówią mi, że mój świat nie jest taki, jaki jest. Wczoraj miałem duszę – dziś mam tylko mózg. I jeżeli podejdziemy do tego zagadnienia analitycznie w sensie intelektualnym, a nie tylko teologicznym, okaże się, że wszystkie te założenia były fałszywe, ponieważ były jednostronne. Nie chodzi więc o teologię, ale o racjonalną filozofię, która określi metodologiczne granice nauki. Nie chodzi więc o apologetykę, ale o uczciwość intelektualną. Pisał o tym Papież w encyklice Fides et Ratio, przypominając zasady relacji pomiędzy rozumem a wiarą, filozofią a teologią.

- Skoro ludzie zawsze wierzyli w duchy, to dlaczego Kościół walczy z szamanami, którzy chcą oczyścić świat ze zła?

- Chrześcijanie wierzą tylko w jedną moc – Jezusa Chrystusa.

- Demonologia, czyli nauka o złym duchu, budzi wątpliwości w łonie samego Kościoła.

- Wiele robimy, ale widocznie wciąż za mało, np. w 1999 r. wydano nowy rytuał egzorcyzmu, który jest normalną księgą liturgiczną, jak księgi dotyczących bierzmowania czy chrztu, co świadczy o tym, że Kościół oficjalnie kontynuuje tę praktykę. Faktem jest oczywiście, że tę naukę wielu księży czy teologów kwestionuje, ale proszę pamiętać o tym, że prawie wszyscy ludzie wierzą w dobrą i złą energię. Jest to jakieś doświadczenie pierwotne, które wraz z upływem czasu zyskuje teoretyczne podwaliny.
Można też siłom dobra i zła stworzyć taki dobry kierunek, że – jak w Harrym Potterze – siła Pottera jest częścią siły Voldemorta. Takie zagadkowe przedstawienie dobra i zła nie przyczyni się do rozkwitu prawdziwej odwagi czy przyjaźni, co podkreślała Gabriele Kuby w liście do kardynała Ratzingera. Moda na okultyzm lub na czary Harryego Pottera pokazuje, że ludzie wciąż szukają jakiegoś łatwego rozwiązania swoich życiowych problemów. Niestety, błędne interpretacje pchają ich w sidła Złego.

- Czyli są złe duchy chrześcijańskie i złe “cywilne”?

Nie, są to te same duchy, ale przybierają różne maski, np. demon współczesności nazywa się kultura, a jego umiłowanym dziecięciem jest idea neutralności czy tolerancji. Zresztą widać to już po samej rozmaitości imion szatana w Biblii. Proszę pamiętać, że diabeł świadomie i dobrowolnie wypowiedział posłuszeństwo Panu Bogu, a przedstawiciele magii czy okultyzmu nie są tak absolutnie jednoznacznie przeciwni eschatologicznej wizji Chrystusa.

- Zło magii polega na tym, że nie jest nasza, chrześcijańska, tak? Niewierzącemu opętanie nie zagraża?

- Nie. Ateiści bywają opętani, są często narzędziem Złego. Tym bardziej że ateiści najczęściej bywają anty-teistami, którzy nie chcą lub nienawidzą Boga. Czasem się nawracają, nie mogąc znieść opętania, nie otrzymując pomocy od umiłowanej przez siebie psychiatrii. Nie jest więc do końca tak, że gdyby nie wiara w Boga, wiara w diabła nie miałaby sensu. Szatan przychodzi tam, gdzie jest grzech, świadomie czynione zło – także wtedy, jeśli świadomość religijna zła jest odrzucana, nieuświadomiona czy zwyczajnie nieobecna.

- Jak odróżnić opętanie od działania magii?

- Magia nienawidzi słabości i cierpienia w każdej postaci, opętani alergicznie reagują na sacrum. Opętanie może być powodowane przez grzech magii zarówno u magika czy okultysty, jak i u osoby korzystającej z usług magicznych czy okultystycznych Opętane mogą być też ofiary działania czarnej magii, jeśli z własnej winy utraciły kontakt z ochronnym płaszczem Bożej Łaski. Gdy chodzi o ocenę zagrożeń magią, z punktu widzenia antropologii filozoficznej i teologicznej kluczem do zrozumienia jest słowo “wola”. Chrześcijanie uznali, że ludzka wola jest zbyt słaba, by osiągnąć dobro i potrzebuje pomocy Boskiej, a okultyści – wszystko opierają na swoim własnym potencjale.

- Jeżeli wierzę, mogę się czuć bezpiecznie w satanistycznym środowisku i nosić różne amulety?

- Nie. To jest pycha – nadmierna wiara we własną siłę. Diabeł szuka tylko okazji, by zagościć w naszych sercach. Znaki okultystyczne i satanistyczne, np. amulety czy talizmany – zwłaszcza jeśli faktycznie dotyczą wielowiekowych tradycji antychrześcijańskich – są znakami inicjacyjnej przynależności duchowej, otwierając nas na świat złych duchów, zapraszając je…

- Moja wola stwarza dobro i zło, czy to oznacza, że mam własne dobro i własne zło.

- Powiedziałem już, że nie! Akty woli stwarzają dobre i złe czyny, ale dobro i zło nie jest zależne od naszej woli. Kochająca rodzina nie stwarza dobrego porządku wartości, bo obiektywny porządek aksjologiczny istnieje bez względu na nasze czyny. Ale kochająca rodzina wciela dobro w świat i w tym sensie je stwarza. Wolność człowieka jest zakorzeniona w duchu i – uważam – że mylą się psychologowie czy socjologowie, którzy twierdzą, że istotą człowieka są potrzeby materialne.

- Jak pogodzić kreatywną wolę, która decyduje o dobru i złu, z nieświadomym oddziaływaniem pewnych symboli. Jeśli nieświadomie używamy pewnych symboli, które dokonują w naszym wnętrzu spustoszenia, czy to znaczy, że wola może wybierać zło nieświadomie?

- Człowiek, tak jak szatan, może ulegać iluzji i pokusie własnej boskości, a wola nie jest tożsama z racjonalnością lub wiedzą. Jacques Maritain twierdził, że szatan był pierwszym woluntarystą, bo prawie wszystko wiedział, a i tak głupio wybrał. Orygenes mówił, że grzech zniekształca duszę. Może dlatego trudno się nawrócić, nawet na łożu śmierci. Strach nie wystarczy ani tym bardziej wspomniane racjonalne argumenty.

- Dlaczego zakładamy, że wola jest tak głupia, iż słuchając muzyki satanistycznej, otwiera drzwi szatanowi?

- Znaki satanistyczne, muzyka i słowa muzyki satanistycznej budzą złą wolę, bo same powstały ze złej woli. Nie znaki materialne są tu ważne, ale to, co oznaczają. Groźna jest intencja, a nie dźwięk czy kawałek metalu. Dotykamy tu tajemnicy grzechu. Grzech przychodzi przez duszę. Wybory woli zmieniają duszę i dlatego jeżeli ktoś wybiera zło na gruncie woli, to potem może posiadać wielką wiedzę teoretyczną, pozwalającą na odróżnienie dobra i zła, ale to mu nic nie pomoże. Złe akordy mrocznego rocka czy pentagramy są często niebezpieczne, ponieważ stoi za nimi zła wola szatana. Poprzez znaki szatan mości sobie miejsce wewnątrz człowieka, czasami także poza świadomością.

- Skoro wszystko jest tajemnicą, skąd wiadomo, w której drużynie się gra? Skąd mam mieć pewność, że ojciec gra w drużynie Anioła?

- Musi Pani wierzyć i doświadczać, że gram w drużynie Pana Boga. Uczmy się wewnętrznego doświadczenia rozeznawania duchów, jak od wieków uczono w Kościele.

- Klęska racjonalności, zwycięstwo teologii miłosierdzia, zjazd egzorcystów w Częstochowie oznacza, że władzę nad światem sprawują demonolodzy. Główny egzorcysta w Polsce, ks. Marian Piątkowski, powiedział, że “przypadków rzeczywistego opętania jest bardzo niewiele, 2%”. Nie obawia się ojciec, że ludzie, którzy wiedzą o miejscu zamieszkiwania Złego, mogą decydować o naszym życiu?

- To oczywiste nieporozumienie. Egzorcyści nie mają żadnej władzy, ich jedynym orężem jest modlitwa – rozkaz skierowany do szatana w imię Boga. Jest to rytuał inicjacyjny i liturgiczny, choć różni się od zwykłej liturgii. Skuteczny egzorcyzm jest bowiem cudem w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, bo dokonuje się tylko i wyłącznie mocą Boga. Dlatego właśnie egzorcyści są to bardzo prości i pokorni ludzie, pełni współczucia dla opętanych. Egzorcyści nie są uzurpatorami. Egzorcyzm jest całkowitym darem i to sam Jezus wypędza Diabła i wówczas bardzo wyraźnie widać siłę Boga.

- To, że ktoś jest pokorny i cichy nie znaczy, że nie spełnia wielkiej funkcji...

- Widząc to, co się dzieje w świecie, trzeba powiedzieć, że na pewno egzorcyści będą bardziej widoczni. Na Jasnej Górze spotkali się ludzie, którzy walczą o przywrócenie naturalnego porządku świata: by ludzie zaczęli się modlić i zwracali większą uwagę na grzechy, pokusy i kuszenia. Zapewniam Panią, że nie grozi nam megalomania, bo widząc, jak cierpi człowiek opętany, egzorcysta uczy się jeszcze większej pokory. W czasie Europejskiej Konferencji Posługi Uwolnieniu, która pierwszy raz odbyła się w Polsce, zastanawialiśmy się, jak sprawom duchowym przywrócić właściwe miejsce.

Rozmawiała
Jola Workowska
Kraków, grudzień 2005 r.

o. Aleksander Posacki SJ, filozof, teolog; główne zainteresowania: antropologia filozoficzna i teologiczna, demonologia, filozofia religii, filozofia psychologii i medycyny, filozofia muzyki. Badacz ideologii, światopoglądów, prądów duchowych, nowych ruchów religijnych (sekt) – głównie w Polsce i w Europie Wschodniej. Prowadził też badania we Włoszech, USA i w Rosji. Wykłada w Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum w Krakowie, prowadził wykłady w Rosji, Niemczech i USA.

http://www.aleksanderposacki.pl/pl/wywiady/sila-zlego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 10 lip 2012, 10:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Panie, jeszcze nie teraz

Jest mnóstwo grzeszników, którzy chętnie przyznają całkowitą rację temu, co zostało dotychczas powiedziane: że mianowicie nie ma drogi bezpieczniejszej niż droga cnoty. Nie wyrzekli się jej oni na zawsze i mają szczerą wolę, by kiedyś na nią powrócić. Teraz jednak jest to dla nich rzecz zupełnie nieprawdopodobna, niemożliwa. Przyjdzie czas, że będą mogli spełnić swój zamiar poprawy życia z większą łatwością i z większą dokładnością. Tak rozumował, tak postępował przed swoim nawróceniem św. Augustyn. Na wezwania łaski zawsze odpowiadał: Jeszcze trochę Panie, jeszcze trochę; niedługo oderwę się od świata, niedługo porzucę grzech. I tak grzesznik myśli tylko, jak by tu zyskać z Panem Bogiem na czasie. Co dzień wyznacza i co dzień odkłada chwilę swego nawrócenia, nigdy nie dochodząc do tej godziny, która wydałaby mu się stosowna.

Otóż nietrudno dowieść, że jest to dokładnie to samo oszustwo tego starego węża, który od tak dawna posiada umiejętność kuszenia i zwodzenia ludzi. To jedno zdanie raz przyjęte pociąga za sobą rozwiązanie interesującego nas pytania. Zakładamy bowiem to, co niepodważalne:

1) że rzeczą dla chrześcijanina najbardziej pożądaną jest zbawienie;
2) że bez nawrócenia nie może być zbawienia;

Cała więc rozprawa kończy się na tym prostym pytaniu: w jakim czasie to nawrócenie ma nastąpić? Ty myślisz, że możesz je odłożyć na przyszłość; ja sądzę, że powinieneś wziąć się do dzieła natychmiast. Ty myślisz, że później będzie ono dla ciebie łatwiejsze; ja utrzymuję, że o wiele łatwiej przyjdzie ci ono w tej chwili. Oto cały spór między nami. Idzie tylko o to, żeby wiedzieć, gdzie jest prawda i słuszność.

Ale zanim dojdziemy do większej czy mniejszej łatwości, chciałbym wiedzieć, kto cię zapewnił, że dożyjesz tego przyszłego czasu, na który tak bardzo liczysz? Iluż to ludzi stało się igraszką tej błędnej nadziei? Św. Grzegorz mówi: Prawda, że Bóg obiecał grzesznikowi, że mu przebaczy, gdy ten się nawróci, ale mu nie obiecał kolejnego dnia życia. Św. Cezary mówi też: Powie ktoś, może, wezmę się do pokuty na starość. Jak pogodzić takie zarozumialstwo z taką znikomością? Człowieku! Przecież ty i jednego dnia nie jesteś pewien!

Co do mnie, to jestem przekonany, że liczba dusz które się w ten sposób potępiają jest niezliczona. Tak przynajmniej potępił się ów ewangeliczny bogacz, który na widok nadzwyczajnej obfitości swoich urodzajów rozmyślał sobie mówiąc: Cóż uczynię, gdyż nie mam, dokądbym zgromadzić miał urodzaje moje? Wiem! Obalę gumna moje a większe pobuduję: a tam zgromadzę wszystko, co mi się urodziło: I rzekę duszy swojej: Duszo masz wiele dóbr zgotowanych na wiele lat, odpoczywaj, jedz, pij, używaj. I rzekł mu Bóg: Szalony! Tej nocy dusze twej upominają się u ciebie: a coś nagotowal czyjeż będzie? (Łk 12, 17-20).

Doprawdy, czy można sobie wyobrazić większe szaleństwo, jak to, żeby człowiek chciał rozporządzać przyszłością według własnego upodobania, tak jakby była ona w jego mocy?! Św. Jan mówi o Synu Bożym, że On jedynie żywiący jest na wieki i ma klucze śmierci i piekla (Ap 1,18), by zamykać je i otwierać komu i kiedy Mu się podoba. Jak więc podły i nikczemny robak ziemski śmiałby sobie przywłaszczać taką władzę?! Czy już sama ta zuchwałość nie zasługuje na to, żeby mu Bóg odmówił tej przyszłości, którą przeznacza on sobie na pokutę – właśnie za karę tego świętokradczego nadużywania czasu, darowanego mu z dobroci Boga?

Toteż karę taką zsyła Bóg każdego dnia na bardzo wielu grzeszników. Ucz się rozumu na ich przykładzie! Niech ich nieszczęście stanie się źródłem twojego zbawienia; korzystaj z rady Eklezjastyka, który mówi: Nie omieszkiwaj nawrócić się do Pana, a nie odkładaj ode dnia do dnia. Nagle bowiem przyjdzie gniew Jego; a czasu pomsty zgubi cię (Ekkli 5, 8-9).

Św. Ludwik z Granady, Przewodnik Grzeszników, Viator, Warszawa 2002, s. 301-303

http://www.pch24.pl/panie--jeszcze-nie- ... 992,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 29 lip 2012, 16:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Poranne obrzydzenie

Rzadko zdarza mi się iść bardzo wczesnym rankiem przez centrum Krakowa. Okazuje się, że mam szczęście, ponieważ to, co zobaczyłem na biegnącej od Plant do Rynku Głównego ulicy Szewskiej (ponoć jednej z najbardziej rozrywkowych w podwawelskim grodzie) skłaniało mnie raczej do odruchów wymiotnych, aniżeli do podziwiania Sukiennic i wież bazyliki pw. Najświetszej Marii Panny w urokliwym świetle poranka.

Nie wiem, czy w nocnych restauracjach, pubach, kawiarniach i barach Krakowa tak źle karmią, ale cała ulica upstrzona była wyraźnymi śladami problemów żołądkowych ludzi, którzy jeszcze parę godzin temu radośnie na niej biesiadowali. Niektórzy z nich musieli być tak osłąbieni lub zamroczeni, że nie zdążyli dobiec do najbliższej toalety. Widać też było, że dużym powodzeniem cieszą się te lokale, które oferują dania na wynos, ponieważ wszędzie walały się resztki hamburgerów, kebabów, sałatek, podarte tacki z tektury oraz połamane plastikowe sztućce. Bogata musi być również podaż napojów alkoholowych, energetycznych oraz orzeźwiających w nocnych sklepach, gdyż rozbite szkło zaścieliło sporą część Szewskiej.

Widząc moje obrzydzenie na widok tego pobojowiska, wychodzący z jednej z kamienic mężczyzna w średnim wieku pokiwał z politowaniem głową i powiedział ze smutkiem w głosie:
- Panie, co tu się wyprawia po nocach, to lepiej nie mówić. Strach wracać do domu, dobrze że prawie wszędzie tam, gdzie ludzie mieszkają są już domofony, bo inaczej ten cały bajzel mielibyśmy na klatkach schodowych. A jakie tu do samego świtu wrzaski odchodzą i jakie erotyczne zabawy się odbywają w różnych konfiguracjach, to szkoda gadać. Bywa też, że ktoś komuś zdrowo przyłoży.
Mówiąc ostatnie słowa wskazał na rdzawą plamę pod murem i dodał:
- To nie coca-cola, tylko krew.

Idąc w kierunku rozświetlonego promieniami porannego słońca Rynku ze zdwojona uwagą patrzyłem pod nogi, żeby nie wdepnąć w jakąś pozostałość po hucznych nocnych imprezach na zabawowej ulicy. A w głowie kołatała mi sie tylko jedna myśl: gdzie podziewają się w nocy w centrum Krakowa policjanci i strażnicy miejscy, skoro od dawna powszechnie wiadomo, w których miejscach duchowej stolicy Polski zamiast do kulturalnych dysput o sztuce regularnie dochodzi do karygodnych ekscesów obyczajowych, będących często zarazem łamaniem prawa?

http://bukojer.salon24.pl/437123,poranne-obrzydzenie


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 02 sie 2012, 18:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Przystanek Brudstock

Tegoroczny festiwal Woodstock odbywający się w Kostrzynie nad Odrą otworzyć mają prezydenci Bronisław Komorowski i Joachim Gauck. Czy głowie państwa przystoi wspieranie swoją obecnością tak kontrowersyjnego wydarzenia? W „postępowym i demokratycznym” państwie – jak najbardziej.

Tzw. Przystanek Woodstock każdego roku budzi wiele kontrowersji. Z jednej strony mamy do czynienia ze szlachetnymi intencjami członków i wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którym udaje się nazbierać znaczne sumy m.in. na ratowanie wcześniaków i odpowiedni sprzęt medyczny. Jest to jednak tylko jedna strona medalu, którą każdego roku możemy obserwować w liberalnych mediach. Pod płaszczykiem dobroczynności, o której trąbi się w posłusznych mediach do granic możliwości, na Przystanku znajdujemy wiele skandalicznych i bulwersujących faktów, które z trudem przedostają się do szerszej publiczności.

Członkowie WOŚP, razem z jej liderem Jerzym Owsiakiem, mówią wiele na temat pomocy wcześniakom. Nie wyrażają jednak zainteresowania pomocą najbardziej potrzebującym, czyli dzieciom zabitym ze względów eugenicznych. Obrońcy życia apelowali do Owsiaka aby podjął problem aborcji i swoim autorytetem, jaki posiada w liberalnych mediach, wpłynął na rządzących i opinię publiczną. Niestety, szef WOŚP prowadzi zgoła odmienną politykę wobec nienarodzonych. W 2009 roku organizatorzy Przystanku Woodstock zagrozili członkom Fundacji Pro – prawo do życia zniszczeniem antyaborcyjnej wystawy rozstawionej legalnie przed wejściem na festiwal. W nocy grupa zamaskowanych bandytów, uzbrojonych w noże i pałki, zdemolowała wystawę. Zaatakowano i pobito osoby, które próbowały powstrzymać napastników. Kilka godzin później członkowie tzw. „pokojowego patrolu” WOŚP przywłaszczyli sobie resztki wystawy bez zgody organizatorów. - To jest wystawa z pogranicza kryminogennego. Wstrząsająca! Gorsza niż wódka i dopalacze razem wzięte – mówił w 2011r. Owsiak w wywiadzie dla Super Expressu. Lider WOŚP był również jednym z sygnatariuszy listu otwartego tzw. autorytetów moralnych, skierowanego do władz polskich miast z prośbą, o niedopuszczenie do dalszej ekspozycji wystaw Wybierz Życie.

O reakcję w obliczu współczesnego holocaustu dzieci nienarodzonych apelują do prezydentów Komorowskiego i Gaucka obrońcy życia. Głowy obu państw zaszczycą swoją obecnością ceremonię otwarcia Przystanku Woodstock 2012. Kancelaria Prezydenta Komorowskiego nie podała oficjalnie do wiadomości, jakim środkiem transportu Prezydent dotrze do Kostrzyna. Dla lepszej integracji z „kwiatem polskiej młodzieży” dobrym pomysłem byłaby prezydencka podróż pociągiem, najlepiej jednym z tych, które dowożą ludzi na festiwal. W 2011 roku portal epoznan.pl relacjonował wycieczkę na Woodstock pociągiem Warszawa-Kostrzyn. „Warszawa Wschodnia. Dzicz, stado tratując się wzajemnie wpada z wrzaskiem do 8 wagonów, w których siedzą zwykli normalni ludzie niczego nie przeczuwający... Po chwili CI zwykli ludzie, którzy mieli nadzieję na spokojną i bezpieczną podróż do Poznania uciekają w popłochu z tego pociągu wynosząc bagaże i nawet dzieci przez okno...” - pisze do nas pasażer pociągu, Paweł. „A jak zapewnia nas Paweł to dopiero początek atrakcji. Z okien leci wszystko co mają pod ręką - i to zarówno w czasie jazdy jak i na stacjach. Setki butelek (po wszystkim co ma % - przodują najtańsze wina) celowanych oczywiście w coś na czym może ona się rozbić, wtedy jest większa radocha. Puszek niezliczona ilość, firanki, papier toaletowy z WC, różne inne przedmioty, które znalazły się pod rękami tej wspaniałej młodzieży. Po pół godzinie jazdy cały pociąg już jest zalany zarówno moczem jak i innymi płynami, pozostałościami posiłków sprzed kilku dni, popisany, zdewastowany – dodaje”. W drodze na Woodstock kilkukrotnie dochodziło do tragedii, gdy pijana młodzież wypadała z pędzącego pociągu. W 2010 roku 21-latek wypadł, gdyż załatwiał potrzebę fizjologiczną przez otwarte drzwi wagonu.

Jakie atrakcje, poza koncertami, czekają na prezydenta, gdy już dotrze na miejsce? Tzw. Akademia Sztuk Przepięknych, każdego dnia podczas trwania festiwalu, będzie prowadziła dla uczestników Woodstocku zajęcia i wykłady. Jak możemy dowiedzieć się z harmonogramu, tematami warsztatów będzie m.in. radosny seks (opis wydarzenia słowem nie wspomina o małżeństwie) oraz obalanie mitów na temat tzw. orientacji seksualnej. Członkowie ASP przekażą również młodzieży wiedzę na temat tego, czym jest „homofobia” i jak z nią walczyć. Osoby znudzone seksualną indoktrynacją będą mogły udać się do wioski, którą co roku na terenie festiwalu prowadzi sekta Kryszny. Jej członkowie serwują uczestnikom Woodstocku dania wegetariańskie oraz propagują wiedzę na temat reinkarnacji, medytacji i innych praktyk okultystycznych. Kolejną grupą obecną na Przystanku Woodstock jest skrajnie lewicowe Stowarzyszenie Nigdy Więcej, które organizuje podczas festiwalu tzw. antyrasistowskie mistrzostwa piłki nożnej. Na co dzień Stowarzyszenie zajmuje się „walką z polskim nazizmem, rasizmem, ksenofobią i nietolerancją” oraz prześladowaniem polskich środowisk nacjonalistycznych i patriotycznych. Po całym dniu wrażeń i artystycznych występów, zmęczeni woodstockowicze mogą wziąć udział, w towarzystwie swoich pijanych kolegów i koleżanek, w zbiorowej kąpieli błotnej.

Co takiego widzi w Woodstocku prezydent Komorowski, że zgodził się na udział w otwarciu tego demoralizującego młodzież wydarzenia? Zapewne potencjalnych wyborców – „młodych, wykształconych z wielkich miast”, którzy w kolejnych wyborach zagłosują na osobę, którą wskażą im liberalne i ateistyczne media. Zagubionej młodzieży pomoże w podjęciu decyzji Jerzy Owsiak apelując „róbta co chceta”. Byle nie antyaborcyjne wystawy i akcje w obronie krzyża, które również przeszkadzały szefowi WOŚP.

Marcin Musiał

http://www.pch24.pl/przystanek-brudstock,4723,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 03 sie 2012, 06:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Nie spodobał się im plakat obrońców życia

Dwóch członków Fundacji Pro - prawo do życia zostało zatrzymanych przez policję podczas Przystanku Woodstock. Funkcjonariusze podjęli interwencję mimo wcześniejszego zgłoszenia w urzędzie zgromadzenia.

Fundacja zgłosiła tydzień temu w Urzędzie Miasta Kostrzyna nad Odrą zawiadomienie o organizacji zgromadzenia publicznego na terenie miasta, niedaleko głównego wejścia na Festiwal – poinformowała Fundacja Pro prawo do życia w komunikacie przesłanym NaszemuDziennikowi.pl.

Jak podkreślają organizatorzy podczas legalnego zgromadzenia, członkowie i sympatycy Fundacji pokazywali prawdę na temat aborcji. Trzymano duży banner ze zdjęciem zmasakrowanego w wyniku aborcji dziecka z Zespołem Downa oraz podobizną Adolfa Hitlera. Należy jednocześnie podkreślić, że zgromadzenie odbywało się całkowicie pokojowo.

„Prawda na temat aborcji nie spodobała się jednak policji. Członkowie Fundacji zostali zmuszeni przez funkcjonariuszy do przerwania legalnego zgromadzenia. Policjanci tłumaczyli, że potrzebna jest zgoda i zezwolenie na wszelkiego rodzaju demonstracje i pikiety” – czytamy w oświadczeniu organizacji. „W myśl polskiego prawa nie potrzebne jest żadne zezwolenie na organizację zgromadzenia, wystarcza jedynie wcześniejsze poinformowanie władz miasta o swoich zamiarach, co bez spornie Fundacja uczyniła tydzień wcześniej, mimo tego dwóch członków Fundacji, którzy trzymali banner, zostali zatrzymani i przewiezieni na sygnale do komisariatu w Kostrzynie” – przypominają przedstawiciele fundacji.

Policja broni jednak swojej interwencji. Rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wielkopolskim, podkomisarz Sławomir Konieczny przekonuje, że nie chodziło o zgromadzenie, lecz o sposób eksponowania pewnych treści.

- Nie było żadnego zatrzymania, było to jedynie podjęcie interwencji na prośbę i na wniosek osób, które były zażenowane i zdruzgotane przekazem płynący z bilbordu o wymiarach 5x2 m nie na samym przystanku, ale opodal Przystanku Woodstock. Taką informację otrzymała policja od rodziców idący z małymi dziećmi, którzy poprosili o interwencję, ponieważ na tym bilbordzie widniały zdjęcia martwych dzieci, płodów ludzkich. Ustawodawca przewidział w takim wypadku zastosowanie art. 141 kodeksu wykroczeń, który mówi, że prezentowanie treści, które wychodzi poza pewne ogólnie przyjęte normy i w sposób radykalnie rażący naruszają prawa innych stanowi wykroczenie – przekonuje w rozmowie z NaszyDziennikiem.pl podkomisarz Sławomir Konieczny, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Policja doszła do wniosku, że "sposób eksponowania" banneru, "narzuca przymus odbioru wszystkim przechodniom".

- Jeden z mężczyzn podający się za autora tej wystawy został przesłuchany w charakterze sprawcy wykroczenia i nie możemy mówić tu formalnie o zatrzymaniu. Został on jedynie doprowadzony do komisariatu i wysłuchano jego wyjaśnień i najprawdopodobniej ta sprawa zakończy się sporządzeniem wniosku do Sądu Grodzkiego – podkreślił podkomisarz Konieczny.

Prawdopodobnie niespodziewana nadgorliwość policji związana była z faktem wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego na Przystanku Woodstock.

Wielce prawdopodobne jest też, że zatrzymanie było kolejną inicjatywą ludzi związanych z Przystankiem Woodstock. Przypomnijmy, że w 2009 roku organizatorom Przystanku nie podobała się już taka wystawa. Przedstawiciele Fundacji Pro – Prawo do życia mieli usłyszeć, że rozstawiona legalnie wystawa jak jej nie zabiorą zostanie zniszczona. W nocy grupa zamaskowanych nieznanych sprawców, uzbrojonych w noże i pałki, zdemolowała wystawę. Pobito też osoby, które starały się ochronić wystawę. Na drugi dzień członkowie „pokojowego patrolu” WOŚP przywłaszczyli sobie resztki wystawy ...

MM

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 10 sie 2012, 11:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30438
Bp Ryczan do pielgrzymów: nie ma tolerancji dla zła i szatana

„Nie ma tolerancji dla zła i szatana (…), zły duch istnieje, zły duch dręczy ludzi, rodziny i społeczeństwa” – mówił dzisiaj w Kielcach do pielgrzymów XXXI Pieszej Pielgrzymki Kieleckiej na Jasną Górę podczas Mszy św. odprawianej w stolicy diecezji w trzeci dzień pielgrzymki. W Eucharystii uczestniczyli pielgrzymi oraz licznie przybyli kielczanie.

W homilii bp Ryczan zaapelował do pielgrzymów, aby przed tron Maryi zabrali wszelkie troski, nawet „beznadziejne sprawy” oraz, aby przez Jej wstawiennictwo powiedzieli Jezusowi o „dręczącym katolicki naród złym duchu”, m.in. laicyzmu, alkoholizmu, narkomanii, różnorodnych podziałów.
Skrytykował toczące się „prasowe batalie o usunięcie ciąży na życzenie (…)”, „gejów i lesbijki paradujących w blasku fleszy” i polityków, dyskutujących nad powierzeniem im wychowania dzieci.
”Madonnę sprowadzono na Stadion Narodowy, by bluźnierczymi piosenkami edukowała Polaków” – mówił bp Ryczan.
„Powiedzcie Jezusowi, że zły duch dręczy społeczeństwo, które zapomniało, co to jest dzień święty” – apelował biskup kielecki, krytykując handlujących w niedziele sklepikarzy, szczególnie tych w małych wioskach oraz „supermarketowe świętowanie z hamburgerem i coca–colą”. Zauważył, że Polaków opanował „duch zysku, zarobku, a potem konsumpcji”, którego „drażni Radio Maryja”.

Zdaniem hierarchy, równie niebezpieczny jest duch alkoholizmu i narkomanii, który nie tylko odbiera sens i radość życia, ale „rozkłada najpiękniejsze dzieła”, równie groźny jest „duch podziału”. Zdaniem biskupa – nie chodzi o klasyczny podział na lewicę i prawicę, natomiast „niepokoi duch podziałów, który rodzi wrogie emocje”, m.in. laickości, europejskości, liberalizmu. Reformujemy wszystko poza sobą – zauważył bp Ryczan.
Pielgrzym – „człowiek wiary i modlitwy” wie, że miłość Boga i bliźniego jest najważniejsza.
Biskup na koniec zaapelował, aby te wszystkie troski zanieść przed tron Maryi, „która powtórzy Jezusowi: Synu, dręczy ich zły duch”.
Mszę św. koncelebrowali trzej biskupi kieleccy i kilkudziesięciu księży z Kielc oraz kapłani idący z pielgrzymką. Kielce są trzecim dniem na trwającej 8 dni trasie pielgrzymki kieleckiej, która kończy się 13 sierpnia.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /