Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 22 sie 2018, 17:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Ludzie niepełnosprawni duchowo, okaleczeni moralnie, z niewykształconą świadomością, to zbiorowisko gotowe dla własnych egoizmów na każdą okropność. Tylko człowiek zdziczały manifestuje swoją wściekłość. Feministki to taki kobiecy margines społeczny, takie chore od środka człowieczeństwa, wyzute z tego co piękne, dobre i prawdziwe.

Taniec na grobach

Feministki szykują w Warszawie „potańcówkę dla aborcji”. Pozyskane z niej pieniądze mają służyć organizacji pochodu zwolenników „bezpiecznego” zabijania nienarodzonych.

Obrazek

Skandaliczne wydarzenie planowane jest na najbliższą sobotę. W jego trakcie mają być zbierane fundusze na organizację marszu z okazji „światowego dnia bezpiecznej aborcji”. Ten miałby przejść po ulicach stolicy 30 września. O swojej inicjatywie feministki poinformowały przez internet, nawołując do przybycia na „potańcówkę dla bezpiecznej aborcji” i hojności.

Ale czy sam marsz rzeczywiście się odbędzie, jeszcze nie wiadomo. Wydarzenie nie zostało zarejestrowane. – Zgromadzenia publiczne można zgłaszać najwcześniej 30 dni przed terminem, a więc jest jeszcze za wcześnie, nie mamy takiego zgłoszenia – informuje w odpowiedzi udzielonej „Naszemu Dziennikowi” Anna Magdalena Łań z Wydziału Prasowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Sam pomysł już budzi protesty.

– Idea marszu z okazji „światowego dnia bezpiecznej aborcji” jest niemoralna i sprzeczna wewnętrznie, dodatkowo szkodliwa społecznie. Należy apelować do ratusza o niewyrażenie zgody na taki marsz, który budzi społeczny sprzeciw. Stanowi on prowokację, której celem jest podburzenie nastrojów społecznych – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Filip Frąckowiak, warszawski radny. – Zamierzam skierować do ratusza wniosek o to, aby nie wyrażał zgody na takie wydarzenie – deklaruje.

Paulina Gajkowska

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/200 ... obach.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 25 wrz 2018, 20:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Martwe człowieczeństwo ograniczone do doczesności, a w ramach doczesności ograniczone do tego co niskie, destrukcyjne, zdradliwe, ułomne, fałszywe itp... ma swój dość specyficzny świat, który pragnie narzucić innym, narzucić wszystkim ludziom.
W tym świecie też są jednostki wyróżniające się.
Nie wyróżniają się one niestety aktywnością w płaszczyznach umysłu, serca, ducha, kultury (wysokiej), nie są to symbole miłości, empatii, estymy, honoru, patriotyzmu, sztuki, wiary, zdolności, zaangażowania dla dobra wspólnego itd...
Wyróżniają się one na płaszczyznach skandalu, zakłamania, cwaniactwa, zwyrodnialstwa, zdziczenia, niewiedzy, niekompetencji, przestępstwa itd...
I tak martwe człowieczeństwo też ma listy swoich bohaterów i stara się nam wszystkim taki model zdeformowanego człowieczeństwa narzucić, narzucić go całej reszcie jeszcze normalnych ludzi.


Gazeta Wyborcza wybiera „Polkę Stulecia”. Zaskakująca nominacja

Maria Curie Skłodowska, Irena Szewińska, Kalina Jędrusik? Która z tych kobiet zasługuje na tytuł „Polki stulecia”? Wybór może być trudny, ale redakcja dodatku do „Gazety Wyborczej” o wdzięcznym tytule „Wysokie Obcasy” ma też „inne” kandydatki.
Muszę Was uraczyć informacją, przez którą dziś o mało nie spadłam z krzesła. W plebiscycie "Polka stulecia" Wysokich Obcasów nominowana do nagrody jest- obok m. in. Zofii Nałkowskiej czy Kaliny Jędrusik- ANNA GRODZKA. Jędrusik i Nałkowskiej niestety nie wróżę zwycięstwa – napisała na Twitterze internetowa publicystka Justyna.

https://www.stefczyk.info/publicystyka/ ... 4396708725


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 28 lis 2018, 10:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
„Epoka Antychrysta”, czyli jak wrogowie Kościoła „bronią” nauki Kościoła i moralności

Obrazek

Najnowsza książka Pawła Lisickiego pt. „Epoka Antychrysta” sprzedaje się jak przysłowiowe świeże bułeczki, co spędza sen z powiek liberalnym katolikom i lewicowym rewolucjonistom, czego dowodzą kolejne krytyczne recenzje na temat powieści i personalne ataki wymierzone w jej autora. Można więc śmiało postawić tezę, że redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” doprowadził do chwilowego, ale jednak pojednania dwóch, na pierwszy rzut oka, zwalczających się obozów.

Na początku należy postawić sprawę jasno – „Epoka Antychrysta” zawiera, tak jak zarzucają książce jej krytycy, porażające, momentami wręcz pornograficzne opisy życia seksualnego ludzi, jakie w ocenie autora będą powszechną normą za 200 lat. Jak tłumaczy sam autor mają one pokazać stopień zdegenerowania ludzkości w świecie bez Boga i Dekalogu. W świecie, w którym ostatecznie zatriumfowała rewolucja obyczajowa zapoczątkowana w 1968 roku.

Zdaniem Pawła Lisickiego, który niejednokrotnie to podnosił, zastosowanie tego typu brutalnych i szokujących zabiegów literackich pomogło wzmocnić przekaz i skłonić do refleksji czytelników sięgających po jego książkę. Czy byłby on słabszy przy zastosowaniu innej, mnie obscenicznej konwencji? Być może tak, zwłaszcza że w swojej publicystyce i wypowiedziach redaktor unika i nie stosuje tego typu treści, pomimo że tam również zwraca uwagę na bulwersujące i gorszące incydenty, tendencje i ideologie.

Swoją drogą, to niezwykle ciekawe zjawisko, że do większości ludzi mogą przemówić i mogą nimi wstrząsnąć przede wszystkim nieprzyzwoite, sprośne, obleśne opisy rzeczywistości. Bez konkretnej i szczegółowej relacji mogliby nie dostrzec problemu nawet, jeśli poda się im go na talerzu. Paweł Lisicki niestety również poszedł tą drogą, co oczywiście nie zmienia faktu, że zastosował ją nie po to, aby przelać na papier swoje „fantazje seksualne”, co sugerują krytycy „Epoki Antychrysta”, ale żeby czytelnik dostrzegł obrzydliwości i plugastwa, które już niedługo mogą zostać uznane za podstawowe prawa człowieka.

Właśnie tego typu opisy zawarte w „Epoce Antychrysta” sprowokowały egzotyczny, mogłoby się wydawać, sojusz katolików otwartych reprezentowanych przez „Przewodnik Katolicki” oraz portale wiez.pl i deon.pl z lewicowcami z portali oko.press i natemat.pl.

Sygnał do ataku
Pierwsze, krytyczne recenzje książki Pawła Lisickiego opublikowane na łamach „Gazety Wyborczej” przeszły bez echa i nie wywołały większej (jakiejkolwiek?) dyskusji. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero po publikacji red. Moniki Białkowskiej na łamach „Przewodnika Katolickiego” zatytułowanej „Lisicki sięgnął bruku”.

Pani Białkowska stwierdziła m.in., że „Epoka Antychrysta” jest „wylaniem kubła z fekaliami na głowę czytelnika”. Jej zdaniem „drogi, którymi chodzi wyobraźnia Pawła Lisickiego są (…) przerażająco obrzydliwe” a powieść pokazuje przerażającą twarz autora „wulgarną, wyuzdaną, pełną nienawiści – i myśl daleką od katolickiej”.

Żeby tego było mało publicystka „Przewodnika Katolickiego” podkreśliła, że „Epoka Antychrysta” jest przesiąknięta „wulgarnym mordobiciem, obrzucaniem się ekskrementami i czystą nienawiścią, która pozwala znajdować najgorsze słowa i przywoływać najbardziej obrzydliwe skojarzenia”.

Najbardziej urocze w napisanej przez panią Białkowską recenzji jest jednak stwierdzenie: „Nawet oglądając Kler nie czułam się tak bardzo zanurzona w błocie, jak czytając Epokę Antychrysta. Kler wydawał się przy niej wręcz niewinną dobranocką”. Takie postawienie sprawy nie może dziwić zwłaszcza, kiedy przeczyta się recenzję filmu Kler autorstwa Piotra Jóźwika – zastępcy redaktora naczelnego „Przewodnika Katolickiego”, który napisał: „Przed premierą mówiono, że Kler może wywołać poważną dyskusję o Kościele (niektórzy mówili nawet o jakimś katharsis). Już widać, że o to będzie trudno, bo jedni film postanowili zbojkotować, a drudzy potraktować jako prawdę objawioną. Dla mnie to przede wszystkim smutny film. Raz, że za tymi przerysowanymi do granic absurdu postaciami kryją się jednak dramaty konkretnych ofiar ich pierwowzorów. Dwa, że wyciąga on na światło dzienne problem, na który na co dzień mało kto zwraca uwagę, czyli samotność księży. Może to naiwnie zabrzmi, ale liczę, że przynajmniej w kilku punktach ten film może dać nam wszystkim w Kościele do myślenia: biskupom, księżom (nie wierzę, że nie będą chcieli go zobaczyć) i świeckim”. Swoją recenzję zaś zakończył w sposób następujący: „Czy polecam pójście do kina? Uchylam się od odpowiedzi, bo odbiór filmu Wojciecha Smarzowskiego to kwestia indywidualna. Ja w każdym razie po Klerze mam do księży więcej sympatii i zrozumienia niż przed seansem”.

Wróg mojego wroga…
Co ciekawe: na napisanie własnych przemyśleń nie zdecydowali się publicyści i redaktorzy portali więź.pl oraz deon.pl, którzy jedynie szeroko omówili recenzję Moniki Białkowskiej nie odnosząc się, nie komentując ani nie polemizując z jej interpretacją „Epoki Antychrysta”. To jednak nie wszystko: wiele wskazuje na to, że to właśnie publicystka „Przewodnika Katolickiego” zmotywowała do napisania własnych recenzji redakcję portali oko.press oraz natemat.pl.

Lewicowi krytycy „Epoki Antychrysta” w swoich tekstach na temat książki starają się wmówić czytelnikom, że tak naprawdę nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym, nigdy nie słyszeli o ideologii gender, rewolucji seksualnej, „wolnościowych pomysłach” tzw. obrońców praw człowieka czy zwykłych bluźnierstwach dokonywanych przez feministki i tzw. artystów. Jak inaczej skomentować ich oburzenie na książkę Pawła Lisickiego, który opisując swoją wizję przyszłości przywołał wydarzenia, które… dzieją się na naszych oczach.

Oto przykład: Kiedy w okolicach 8 marca zadeklarowany satanista Adam „Nergal” Darski opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym jest wyposażony w pornograficzny gadżet z przymocowaną do niego figurką Jezusa Chrystusa publicyści oko.press nazwali to jednym z „mocnych przykładów sztuki”. Co ciekawe, w tekście opisującym odważną sztukę, która (z niewiadomych dla portalu oko.press przyczyn) obraża katolików dużo mocniej niż Nergala skrytykowano ministra Joachima Brudzińskiego, który napisał na Twitterze: „Zachowanie Nergala (niech przyklei gwiazdę Dawida albo wizerunek Mahometa jak taki kozak) jest takie, jakie całe te nasze żałosne lewackie elyty. Pluć na chrześcijańskie symbole mogą bezkarnie, bo sądy i ks. Boniecki z bp. Pieronkiem zawsze wezmą ich w obronę. Do czasu!”. Zdaniem lewicowego portalu tym wpisem „minister podżegał do kolejnego przestępstwa obrazy uczuć religijnych”.

Co jeszcze oburzyło krytyków „Epoki Antychrysta” z oko.press i natemat.pl? M.in. zasugerowanie przez Pawła Lisickiego, że za 200 lat:
– na Placu Świętego Piotra ludzie będą mogli publicznie uprawiać seks (czyli zostanie wprowadzone prawo, które w tym roku zalegalizowano w jednym z meksykańskich miast),
– w przedszkolach będzie obowiązywała nauka onanizmu dla dzieci (czyli zostanie zrealizowany jeden z punktów „nowoczesnej edukacji seksualnej”),
– nagie, wyuzdane kobiety będą w obleśny sposób zachęcać do kopulowania z nimi (czyli zostaną zalegalizowane działania m.in. feministek z Femen),
– światem będą rządziły seks i płciowość (jakbyśmy dzisiaj nie byli bombardowani z każdej strony nagością, seksualnymi aluzjami i pornografią).

Dziwi, że lewicowi recenzenci nie odnieśli się do innych, równie szokujących opisów red. Lisickiego jak dyktatura subkultury LGBT, której przedstawiciele zdominowali m.in. Kościół Katolicki i doprowadzili świat do ostatecznej degeneracji. Dziwi, że nie zwrócono uwagi na kliniki „przyjaznej śmierci”, gdzie każdy bez względu na wiek i płeć może dokonać tzw. wspomaganego samobójstwa. Dziwi, że nikomu nie przeszkadza wszechobecna, w świecie stworzonym przez Lisickiego, cenzura. Dziwi, że nie zwrócono uwagi, na to, co zdaniem Lisickiego, stanie się za 200 lat z Kaplicą Sykstyńską (przekształcenie jej w klub nocny). Dziwi, że nie odniesiono się do reformy Soboru Watykańskiego Trzeciego, który m.in. wprowadził kapłaństwo kobiet i zniósł celibat (przecież lewica od lat o to właśnie walczy!). Można wymieniać i wymieniać.

Czy o to chodziło Lisickiemu?
To, że książka Pawła Lisickiego zaboli przedstawicieli Kościoła otwartego było czymś niemal pewnym. Obrońcy budowanej od czasów Soboru Watykańskiego II nowej linii Kościoła nieraz udowodnili, że to właśnie Nawa Piotrowa musi ewoluować zgodnie z narzucanymi przez świat trendami i zrobić wszystko, żeby się do nich dostosować. Ciekawe, czy na Pawła Lisickiego i „Epokę Antychrysta” spadłaby z ich strony podobna krytyka, gdyby książka została przez niego napisana w sposób łagodniejszy i bez „gorszących opisów”.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku krytyki lewicowych publicystów. Przecież wizja przyszłości, która tak ich zbulwersowała to de facto spełnienie ich marzeń o świecie, w którym bluźnierstwo jest nazywane „odważną sztuką”, aborcję i eutanazja – wyborem i podstawowym prawem człowieka, moralność – zabobon i relikt przeszłości, gdzie wszelkie ruchy prawicowe są zmarginalizowane, a Kościół stanowi instytucję trudniącą się dobroludzizmem na czele której zasiada prawdziwy humanista.

Najważniejsze jest jednak coś zupełnie innego: Nawet jeśli nie było to celem autora, to należy mu to zapisać na plus fakt, że dzięki jego książce krytycy nauki Kościoła i ci, którzy chcą wprowadzać w życie wszelkiej maści postęp i wytyczne rewolucji seksualnej stanęli w obronie tegoż Kościoła i po stronie kontr-rewolucji.

TK

https://www.pch24.pl/epoka-antychrysta- ... 433,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 19 gru 2018, 21:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Hordy lewackich barbarzyńców mają jeden najważniejszy swój cel podporządkować nas sobie, tzn. powstawiać nas niczym pionki na planszy w swoją urojoną rzeczywistość i tak obezwładnionych duchowo poganiać do pracy, chorych jeszcze przed urodzeniem wymordować, innych już urodzonych wprowadzić w choroby i na koniec eutanazyjnie wydalić z tego świata.
Tymczasem nasza tożsamość, nasza moralność, nasze sumienia, nasze możności poznawcze, nasz zdrowy rozsądek, nasza logika, nasza wiara, słowem cała nasza kultura im to utrudnia, więc krok po kroku próbują nas ogołacać z kultury i zanurzać w swojej kulturce, czyli w bagnie hedonizmu, nihilizmu i wszelkiego innego ...izmu.


Jezus niemile widziany

Oto kolejny, jakże wymowny przykład triumfalnego pochodu politycznego słuszniactwa (political correctness) przez Europę.

Nauczycielka jednej ze szkół podstawowych w środkowych Włoszech, postanowiła wyrzucić z tradycyjnej pieśni imię Jezus zastępując je słowem: „na dole” lub „na dół” - poinformował portal internetowy „Gościa Niedzielnego powołując się na stronę www.vaticannewse.va

„Możliwe, że użycie tego zwrotu miało na celu oddanie potocznym językiem tajemnicy Wcielenia, której istotą jest przecież zejście Boga z nieba na ziemię, czyli w pewnym sensie z wysokości, właśnie <na dół>” - czytamy w portalu.

Jakiekolwiek nie byłyby powody tej decyzji, wikariusz generalny diecezji Viterbo ksiądz Luigi Fabbri powiedział, że cała wspólnota chrześcijańska jest zdziwiona logiką takiego wyboru dydaktycznego pozostającego w sprzeczności z rolą szkoły, która powinna proponować edukację otwartą i integrującą, a nie wykluczającą wszystko, co stanowi o naszych najgłębszych korzeniach.

Ks. Fabbri przywołał w tym kontekście wypowiedź papieża Franciszka, który stwierdził, że wprawdzie integracja jest powinnością, ale nie może stanowić zagrożenia dla własnej tożsamości.

- Próba podjęta przez nauczycielkę stanowi formę ataku na to wszystko, co chce się niby szanować. W konsekwencji czyni to wychowanków niezdolnymi do rozeznania i przyjęcia z otwartością bogactwa ich historii, kultury oraz tradycji. Szacunek dla naszej tożsamości jest ważniejszy niż dobre samopoczucie takiej czy innej osoby - powiedział wikariusz Fabbri watykańskiemu portalowi (cytat za „Gościem Niedzielnym”).

Włoska nauczycielka może podać rękę władzom wielu europejskich (zwłaszcza francuskich) miast, które zabraniają wystawiania na ich ulicach i placach tradycyjnej szopki bożonarodzeniowej.

https://www.salon24.pl/u/bukojer/919806 ... e-widziany


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 27 gru 2018, 11:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Otumaniona dzicz lewacka, tacy wrażliwi zbrodniarze, takie lodowate ciepełko, a ilu naiwnych w to wszystko wierzy co im lewacki szatan podszeptuje, głównie z mediów.

Pokonać duchową schizofrenię

Rozmowa z ks. abp. Tomaszem Petą, metropolitą Astany w Kazachstanie

W jednej z homilii powiedział Ksiądz Arcybiskup, że „na świecie zawsze będzie stan wojenny, bo zawsze trwa walka dobra ze złem”. Właśnie w takim świecie dokonuje się Boże Narodzenie. Co ono wnosi w życie każdego z nas i całych narodów?
– Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami. Przyjście Pana przed dwoma tysiącami lat jest rzeczywistością trwałą, ma swoją kontynuację. Przez całe wieki do dziś niesie przesłanie miłości, pokoju i solidarności. Zwycięstwo Boga w walce ze złem jest już przesądzone. To jest najważniejsze. Niemniej jednak ta walka ze złem będzie trwała do końca i w naszych czasach również jesteśmy jej świadkami.

Świętowanie uroczystości Bożego Narodzenia każdego roku ma nas umocnić w radości i miłości do Pana. Co roku ma ono głęboki sens, bo to nie jest tylko przeżywanie tego, co było lata temu, ale przyłączenie do tej uobecniającej się nadziei. Ona przecież trwa i będzie miała swoje zakończenie w ostatecznym przyjściu Pana, do czego też nas przygotowywał Adwent.

Boże Narodzenie to święto rodzącego się życia. Boża Dziecina, dla której nie było miejsca w Betlejem, przypomina o dramacie dzieci, którym odmawia się prawa do życia. Co się dokonało w sumieniach ludzi, że są w stanie afirmować prawa człowieka, a jednocześnie opowiadać się za aborcją?
– Bóg, przychodząc na ziemię jako bezbronne Dziecię, przynosi takie wartości, jak: miłość, dobroć, pokój, pokora, nadzieja, solidarność z potrzebującymi, ale także poszanowanie życia. Niektórzy z nas nie chcą pamiętać o tym, czym w rzeczywistości jest aborcja. Często w dyskusjach nie dotyka się meritum sprawy. Zapominamy, że pierwszymi, którzy „prawnie” wprowadzili aborcję, byli Lenin i Hitler na terenach okupowanych przez III Rzeszę. Wiele społeczeństw i parlamentów przez całe lata broniło się przed takim ustawodawstwem, przed tzw. prawem do aborcji. Niektóre kraje jeszcze do dziś nie uległy.

Oczywiście, walka o prawa człowieka i jednocześnie zgoda na aborcję to duchowa schizofrenia. To trzeba mocno podkreślić. Jak wiemy, Ojciec Święty Franciszek zmienił w Katechizmie Kościoła Katolickiego przepis, stwierdzając, że kara śmierci jest niedopuszczalna. To musi też dotyczyć dzieci nienarodzonych! Bo nowym człowiekiem jest się od momentu poczęcia, co potwierdza przecież i medycyna, i genetyka. Od poczęcia mamy do czynienia z nowym organizmem ludzkim, zupełnie różnym od rodziców. Jego życie jest czymś nietykalnym aż do naturalnej śmierci. Aborcja to zabicie niewinnego człowieka, który rozwija się pod sercem matki. Żadne okoliczności i prawa stanowione tego nie zmieniają i nie zmienią. Zbrodnia pozostanie zbrodnią.

A co można powiedzieć o politykach, którzy określają się jako wierzący, okazują swoje przywiązanie do Kościoła, a na inicjatywy ustawodawcze w obronie życia poczętego reagują oporem i opieszałością? W Polsce mamy taką sytuację w przypadku likwidacji w prawie przesłanki eugenicznej do aborcji.
– Życie ludzkie nie może być kartą przetargową w grze politycznej! To jest sprawa być albo nie być! Być katolikiem, uczniem Chrystusa czy nie być? To jest też być albo nie być polskiej racji stanu.

Politycy, o których mowa, którzy siebie uważają za katolików, i to nieraz głębokich, a w rzeczywistości nie mogą jednoznacznie opowiedzieć się za życiem, także gdy chodzi o dzieci jeszcze nienarodzone podejrzewane o chorobę, igrają z ogniem. Nie opowiadając się jednoznacznie za życiem, przegrają! I, niestety, razem z nimi może przegrać też Polska. Wówczas mogą dojść do władzy ciemne siły, dla których nie ma już żadnych świętości. Kupczenie życiem ludzkim to jest igranie z ogniem. Twierdzenie, że jesteśmy mimo wszystko najlepsi, że ludzie i tak nie mają możliwości głosowania na kogoś innego, to jest bardzo wielkie zaślepienie i pycha. Taka postawa jest już dzisiaj zapowiedzią przegranej i tej opcji politycznej, i być może także Polski razem z tą opcją.

Trochę pesymistycznie to brzmi…
– Myślę, że to nie jest pesymizm, ale realizm. Święty Jan Paweł II powiedział, że naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. Wiedzieli to doskonale niemieccy i komunistyczni okupanci. A nam przecież chodzi o przyszłość Polski. Jeżeli będziemy się wahać w obronie życia, to nie będziemy mieli przyszłości.

Będąc w Polsce w październiku, słyszałem taką modlitwę w obronie życia: „Daj odwagę politykom, aby mieli odwagę bronić życia, albo daj nam innych polityków”. Taka jest prawda, nie możemy tu iść na kompromis. Jeśli nie zostanie zagwarantowane podstawowe prawo do urodzenia się każdemu człowiekowi, to każde inne działanie polityczne, stanowienie prawa, które służyłoby dobru obywateli i całego państwa, będzie zawieszone w próżni.



Boże Narodzenie to też spojrzenie na Świętą Rodzinę. Ksiądz Arcybiskup przestrzega, że „dziś szatan nie tylko zabiera ludziom spojrzenie wiary na małżeństwo, ale pragnie zabrać im także rozum”. W jakich sprawach dziś widać to „odebranie rozumu” ludzkości?
– Kiedyś Kościół musiał bronić przede wszystkim wiary, a dziś musi bronić rozumu. Jednym z przykładów tego odchodzenia od rozumu – bo jest ich na pewno więcej – jest panosząca się ideologia gender. Jest to ideologia bezbożna, szatańska i nierozumna. Trzeba się więc przeciwstawiać jej całą siłą, całą mocą. I jest to zadanie zarówno Kościoła, jak i państwa, rodziny, szkoły i wszystkich ludzi dobrej woli.

Epoka, w której żyjemy, szczyci się osiągnięciami rozumu, a jednocześnie ulega ideologii tak zasadniczo od tego rozumu odchodzącej. Jak to wytłumaczyć?
– Widać w tym działanie – jak mówi Pismo Święte – kłamcy i ojca kłamstwa – szatana. On działa małymi kroczkami, zyskuje sobie popleczników. Po jakimś czasie mamy już całą lawinę poglądów zupełnie niezgodnych z rozumem, zaprzeczających naturze człowieka. Jednocześnie w rozszerzaniu takich poglądów jak ideologia gender widać pewną ogólną prawidłowość. Tam gdzie się odchodzi od wiary, tam rodzą się jakieś jej „zamienniki”, tj. horoskopy, wróżby, różne ideologie itd. Trzeba również przypomnieć, że prawo naturalne jest też darem Boga. Dlatego odchodzenie od niego, jakaś próba stanowienia praw podważających je jest także walką z Bogiem Stwórcą.

Jakie tradycje Bożego Narodzenia przetrwały w Kazachstanie w czasach komunistycznego zniewolenia?
– Nawet w czasach Związku Sowieckiego katolicy w Kazachstanie, a przede wszystkim Polacy starali się pielęgnować Wigilię zawsze z opłatkiem. Było to bardzo mocno zakorzenione w tradycji. Otrzymywali go ludzie bardzo często w listach z Polski, Litwy czy Ukrainy.

Bardzo żywa była też tradycja śpiewania kolęd. W Kazachstanie poznałem takie kolędy i pastorałki, których wcześniej nie słyszałem. Z wdzięcznością wspominam wiele osób w Kazachstanie, których dobroć wypływająca z wiary była bardzo budująca. Przecież musimy pamiętać, że ludzie, którzy czasami dziesiątki lat nie widzieli kapłana, zachowali wiarę, zachowali tradycję, dobroć, choć czasami bardzo dużo wycierpieli.

Jak Boże Narodzenie obchodzą dziś katolicy w Kazachstanie?
– Trzeba podkreślić, że nasze Boże Narodzenie, 25 grudnia, to w Kazachstanie dzień pracy (wolne jest 7 stycznia – prawosławne Boże Narodzenie). Katolików w tym kraju procentowo obecnie jest niewielu – jesteśmy małą trzódką. Kiedy Kazachstan odzyskał niepodległość, to opuściło go około pół miliona katolików. Obecnie jest w całym kraju ponad 100 tys. katolików. Dziś Kościół katolicki staje się tam coraz bardziej międzynarodowy, choć obecny jest już w każdym województwie.

W Kazachstanie mieszkam już 29. rok i zawsze to, jak katolicy świętują Boże Narodzenie, jest dla mnie bardzo budujące. Pielęgnowana jest tradycja Wigilii, na Pasterkach i w miastach, i na wsiach jest bardzo duża frekwencja, choć następnego dnia trzeba iść do pracy. To pokazuje, jak mocno Boże Narodzenie jest zakorzenione w sercach ludzkich, że jest ono szczególnie ważnym świętem. Ta siła wiary i wierność tradycji jest bardzo poruszająca.

Aby Boże Narodzenie zaistniało liturgicznie, potrzebny jest kapłan. Warto może to podkreślić, gdy dziś autorytet księży jest atakowany.
– Tu, w Kazachstanie widzimy, jak bardzo kapłani byli wyczekiwani przez katolików w czasach, gdy przez dziesiątki lat nie było ich na tej ziemi. Oni tęsknili za Mszą św., sakramentami, wyszukiwali kapłanów w odległych miejscowościach. Aby zawrzeć sakramentalny związek małżeński, jeździli na Ukrainę, Litwę czy do Moskwy. Później ten ksiądz był coraz bliżej, coraz bliżej, a dziś jest w każdym województwie. Ale to wyczekiwanie na kapłana można porównać z takim Adwentem, wyczekiwaniem na Jezusa, na Boże Narodzenie.

My, kapłani, musimy pamiętać, że kapłaństwo nie jest nasze, że jest Jezusa Chrystusa, a dla nas jest niezasłużonym darem. Co by się nie działo, jaka by nie była krytyka, jakie nie byłyby oskarżenia – słuszne czy nie – świat potrzebuje kapłanów. Potrzebuje kapłanów, ponieważ potrzebuje Chrystusa. Musimy zatem dawać ludziom nie siebie, ale Chrystusa.

Zapotrzebowanie na kapłanów zawsze będzie wielkie i to widać właśnie w krajach, gdzie kapłanów brakuje. W Polsce ciągle jeszcze mamy ten luksus, że łatwo jest o kapłana, jest gdzie się wyspowiadać, poprosić księdza do chorego, są kapelani itd. Ale w bardzo wielu krajach świata jest wielki deficyt kapłanów, o czym świadczą np. biskupi z krajów misyjnych. To pokazuje, jak ważny jest kapłan pośród ludu Bożego. Módlmy się za kapłanów, aby byli zawsze wierni swej tożsamości i ewangelicznej misji.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński

https://naszdziennik.pl/mysl/204379,pok ... renie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 18 kwi 2019, 19:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Człowieczeństwu bez światła nie jest potrzebny Bóg, nie jest potrzebny Kościół i nie są potrzebne kultura, wiara, moralność, świątynie, religia itd.
Szatan wygasza wszelkie promienie światła Bożego, wszędzie tam gdzie wiedza, technologia, nauka zastępują naturę, lub ją deformują.
Kultura będąca w opozycji do natury (np. genderyzm) zawsze prowadzi człowieka w zakamarki ciemności.


Symbol płonącej Europy

Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą, wykładowcą z KUL i WSKSiM, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W Wielkim Tygodniu spłonął jeden z symboli chrześcijańskiej Europy. Jakie przesłanie płynie dla nas wszystkich z tego wydarzenia?
– Jest wymiar przyrodzony tej katastrofy i oceny rzeczywistości, której jesteśmy świadkami. Jest też czas na wyjaśnienie, dlaczego tak się stało, biorąc pod uwagę porządek natury, na co trzeba będzie poczekać do momentu zbadania przez odpowiednie służby. Jednak to, co się wczoraj stało w Paryżu, ma też wymiar duchowy i tu już jest kwestia interpretacji związanej z wiarą. Wiemy, że wielu ludzi Kościoła, w tym ks. kard. Stanisław Dziwisz, w specjalnym oświadczeniu komentując to, co się stało mówił, że „ta płonąca katedra to symbol płonącej Europy”, płonącej w znaczeniu metaforycznym, czyli jest tu mowa o Europie, która straciła ducha katolickiego. Wydaje się, że Francja jest na czele rewolucji odchodzącej od chrześcijaństwa i to we wszystkich aspektach życia. W związku z czym, jeśli mamy do czynienia z dopustem Opatrzności, jakim jest ta tragedia w Paryżu, i to w Wielkim Tygodniu, to każdy powinien poczynić refleksję. Wiemy przecież, że Pan Bóg przemawia do ludzi przez znaki i przez taki dopust widocznie chce nam coś powiedzieć. Moim skromnym zdaniem, jest to wezwanie do opamiętania, bo póki co, prostą drogą zmierzamy do katastrofy.

Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że katedra Notre Dame zostanie odbudowana. Dlaczego wcześniej – mimo sygnałów o złym stanie – nie zadbano o ten zabytek? Można było zapobiec temu pożarowi?
– Pewnie można było zapobiec tej tragedii, gdyby w porę przystąpiono do renowacji tego zabytku i odpowiednio go zabezpieczono. Proszę pamiętać, że katedra Notre Dame jest symbolem religii i kultury chrześcijańskiej. Ale zwrócę uwagę, że we Francji jest ogrom starych, zabytkowych romańskich kościołów, które na oczach ludzi niszczeją od lat nieużytkowane i nierestaurowane. Jest to szczególnie widoczne na prowincji Francji. Powodem tego stanu rzeczy jest ogromny upadek wiary. Jest to też wyraz stanu duchowego Francuzów, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że wiele świątyń katolickich pełni różne inne funkcje, tylko nie religijne. We Francji jest ogromne zeświecczenie i ateizacja życia społecznego. To pokazuje, że problem jest o wiele poważniejszy niż tylko ten, którego uosobieniem jest pożar katedry Notre Dame.

Nie ferując wyroków, ale katedra Notre Dame to już 11. kościół we Francji i druga katedra w Paryżu, jakie spłonęły od lutego tego roku. Przedziwny zbieg okoliczności…
– Nie wiemy, czy to przypadek, zbieg okoliczności, ale od diagnozy i wyjaśnienia tego są odpowiednie służby. Wiemy też o tym, że załamanie duchowe Francji w pewnym momencie, w 2016 roku, doprowadziło do zabójstwa kapłana katolickiego w miejscowości Saint-Etienne-du-Rouvray w Normandii, gdzie dwóch islamistów wtargnęło do kościoła i brutalnie zamordowało księdza sprawującego Eucharystię. To pokazuje, że Francja jest dzisiaj krajem ogarniętym pożarem i tu nie chodzi o pożar katedry Notre Dame, ale pożarem, który trawi ten kraj, jest rewolucja multikulturalna. Pamiętamy serie zamachów terrorystycznych, od kilku miesięcy jesteśmy świadkami protestu „żółtych kamizelek”, ale najgroźniejszy jest pożar duchowy i zgliszcza duchowe starej Francji. Święty Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki do Francji w 1985 roku pytał: „ Francjo – najstarsza córo Kościoła, co zrobiłaś ze swoim chrztem?”. Francja jest dzisiaj bardzo daleko od Kościoła. Nie można mówić, jak to robią niektórzy, że Francuzi gdzieś głęboko w sercu noszą Boga. Kiedy rozmawiam z kapłanami, duszpasterzami z Polski, którzy tam posługują, to mówią wyraźnie, że nawet na poziomie Dekalogu wiedza religijna Francuzów jest w zaniku. Chrześcijaństwo we Francji umiera, a katedra Notre Dame płonie na tle śmierci katolickiej Francji.

Czy jest szansa, żeby ten pożar, te zniszczenia stały się podstawą do odbudowania wspólnoty nie tylko francuskiej, ale i europejskiej? Może to jest okazja do refleksji?
– Sama odbudowa katedry Notre Dame nie będzie miała żadnego znaczenia w sensie odbudowy wspólnoty, która się tworzy na poziomie wspólnoty ducha. I tutaj nie chodzi tylko o to, żeby odbudować ten zabytek, symbol cywilizacji zachodniej, na poziomie materialnym, ale o wiele ważniejsza jest odbudowa duchowa, a to jest kwestia powrotu do chrześcijaństwa. Przyznam jednak, że nie widzę takich oznak – niestety.

Tymczasem wśród komentatorów francuskich pojawiły się głosy, że owszem, katedra Notre Dame powinna być odbudowana, ale jako centrum multikulturalizmu…
– Chodzi zatem o nową religię. Tak było już podczas rewolucji francuskiej, gdzie najpierw były plany zburzenia katedry, ale ostatecznie przemianowano ją na „świątynię rozumu”, a potem odbywał się tam kult najwyższej istoty, przez co odchodzono od funkcji katolickiej tej świątyni. Podczas rewolucji francuskiej w tym kraju zniszczono wiele świątyń i być może dzisiaj też są siły, które dążą do zmiany jej przeznaczenia. Jeśli stałoby się to faktem, to pokazywałoby dobitnie, że w przypadku Francji mamy do czynienia z krajem, który całkowicie odszedł od swoich korzeni.

Wykraczając poza Francję, jaką przyszłość ma Europa, jeśli nie oprzemy się na tradycji i wartościach chrześcijańskich, z których wyrastamy?
– Bez Boga, bez wartości i tradycji chrześcijańskich nie ma przyszłości dla Europy. Oczywiście mam na myśli sens kulturowy. Nie ma takiego bytu. Jeśli mówilibyśmy, dajmy na to, o islamie, jest to już zupełnie inny kontekst religijny, kulturowy, a więc wszystkie aspekty – od nauki, poprzez sztukę, moralność, religię – wszystkie aspekty kultury miałyby wtedy inny kontekst. W związku z tym nie moglibyśmy już mówić o Europie w klasycznym tego słowa znaczeniu. Europa ma sens tylko oparta na wierze i tradycji chrześcijańskiej, bez chrześcijaństwa nie ma Europy.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/207 ... uropy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Człowieczeństwo bez światła
PostNapisane: 31 maja 2019, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31457
Patologia goni patologię, a czasami nawet wyprzedza.
"Kto z was jest bez winy, niech pierwszy podniesie kamień i rzuci...."


Miał pomagać ofiarom pedofilii ze strony duchownych. Przestał być prezesem fundacji po wykryciu skandalu z jego udziałem

Marek Lisiński, szef fundacji „Nie lękajcie się”, podał się do dymisji. Zgodnie z wynikami śledztwa „Gazety Wyborczej” mężczyzna miał się dopuścić oszukania jednej ze swoich podopiecznych.

Były działacz fundacji pomagającej ofiarom pedofilii w Kościele miał wyłudzić od jednej z jego podopiecznych ok. 30 tysięcy złotych. Pieniądze stanowiły część kwoty milionowego zadośćuczynienia, jakie kobieta wywalczyła w sądzie w procesie przeciwko duchownemu Romanowi B., który przed laty miał ją torturować i zgwałcić. Lisiński wyznał kobiecie, że cierpi na raka trzustki i potrzebuje tych pieniędzy na przeprowadzenie nowatorskiej metody leczenia. Katarzyna zgodziła się na udzielenie swojemu opiekunowi 20 tysięcy pożyczki oraz 10 tysięcy „w prezencie”.

Szef „Nie lękajcie się” prosił, aby sprawa pozostała wyłącznie między nimi. Szybko jednak straciła status prywatnej, kiedy kobieta nabrała wątpliwości co do wiarygodności mężczyzny. O tym, że została oszukana, Katarzyna dowiedziała się, kiedy zobaczyła Lisińskiego w telewizji, udzielającego wywiadu. Miało to nastąpić krótko po rzekomej operacji, jaką działacz fundacji miał przejść. Kobieta szybko zwróciła się do swojego byłego opiekuna, aby ten przedstawił dokumentację medyczną zabiegu, jaki mu “zafundowała”. Lisiński przesłał jej jedynie zdjęcia fragmentów ciała, a następnie unikał kontaktów, gdy do akcji wkroczyli dziennikarze “GW”.

Sprawą zainteresowały się także władze fundacji, które zwołały nadzwyczajne posiedzenie rady w sprawie nieprawidłowości w postępowaniu jej prezesa. Jak potwierdziła posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, która zasiada w radzie fundacji, władze „Nie lękajcie się” szybko zabezpieczyły wszelkie konta bankowe i przejęła wszelkie pełnomocnictwa w sprawie, natomiast Lisiński natychmiastowo ogłosił swoją rezygnację. Jak sam potem przyznał w oficjalnym oświadczeniu, powodem dymisji miało być “wykorzystanie zaufania ofiar pedofilii, którym udzielał pomocy”.

Źródło: Onet Autor: JD

https://www.stefczyk.info/2019/05/30/mi ... -udzialem/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /