Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 30 lip 2009, 21:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
http://forum.naszdziennik.int.pl/-co-si ... b9439#3885

Tolerancja i jej karykatury

Ideolodzy ubóstwionej tolerancji
nie potrafią wskazać jej granic
ani wartości większych niż tolerancja.

Jednym z równie powszechnych co niebezpiecznych przejawów „poprawności” politycznej stało się promowanie tolerancji jako jednego z najważniejszych celów wychowania. Postulat ten jest promowany w sposób aż tak usilny w mediach laickich i liberalnych, że nawet część księży i katechetów świeckich czuje się zobowiązana do promowania tolerancji w ramach katechizacji szkolnej i parafialnej, mimo że w Ewangelii nawet raz nie występuje słowo tolerancja, podobnie jak nie występuje inne „poprawne” polityczne słowo, a mianowicie — akceptacja. Warto postawić sobie zatem pytanie o to, jak rozumianą tolerancję warto promować, a jaka forma tolerancji byłaby przejawem naiwności ze strony chrześcijan.
Być człowiekiem tolerancyjnym, to być wyrozumiałym i pobłażliwym dla cudzych poglądów i zachowań — to mówi Słownik Języka Polskiego PWN. Jednak zarówno cytowany powyżej Słownik, jak i zdecydowana większość ludzi uznających się za fachowców od tolerancji, nie stawia pytania o istotę tolerancji, o jej relację do podstawowych wartości i o granice tolerancji. Możemy być niezwykle dumni z postawy naszych przodków. W czasach, gdy w innych krajach Europy trwały wojny religijne (Niemcy), czy wybuchały krwawe rewolucje, które zamieniały się w wojny domowe (Francja, Rosja), wielu Polaków — także tych ze szczytów władzy — zdumiewało inne narody postawą tolerancji rozumianej jako szacunek dla odmienności religii czy światopoglądów innych ludzi.

Naiwnością jest twierdzenie, że tolerancja jest podstawą demokracji. Demokracja opiera się bowiem na znacznie większych wartościach, a największą wartością jest człowiek i jego godność. Warunkiem demokracji jest ustanawianie mądrych regulacji prawnych oraz poszanowanie podstawowych praw człowieka, a zatem prawa do życia, do prawdy, do wolności, do wykształcenia, do pracy, do sprawiedliwości społecznej. Właśnie dlatego nie wolno tolerować żadnych zachowań danego obywatela, które naruszają te podstawowe prawa. Nie wolno zatem tolerować morderstw, kłamstw, przemocy, korupcji czy niesprawiedliwości społecznej.

Każdy mądry obywatel powinien być całkowicie nietolerancyjny na przykład wobec przestępstw. Powinien być też nietolerancyjny wobec tych osób i grup, którym udowodniono korupcję. Mądry człowiek nie toleruje także wielu innych zjawisk i zachowań, które są szkodliwe dla danej osoby czy dla społeczeństwa. W szkole raczej żaden nauczyciel nie będzie tolerował przemocy czy błędów ortograficznych. Dwa lata temu weszła w życie wyjątkowo „tolerancyjna” ustawa wprowadzona przez ówczesnego ministra edukacji narodowej - Romana Giertycha. Ustawa ta, określana mianem „amnestii maturalnej”, (na szczęście — jak orzekł Trybunał Konstytucyjny — niezgodna z konstytucją) była przejawem daleko posuniętej „tolerancji” dla nieuctwa.

Nie można zatem absolutyzować tolerancji, gdyż grozi to całkowitym paraliżem państwa prawa, opartego na konsekwentnym nietolerowaniu zachowań niezgodnych z prawem. Większość Polaków rozumie i stosuje powyższe ograniczenia tolerancji i myślę, że jest to pozytywna cecha naszego społeczeństwa.

Chciałabym teraz przyjrzeć się tolerancji w innych (już nie tak oczywistych) aspektach życia społeczeństwa. Jednym z takich aspektów jest sprawa tolerancji wobec homoseksualistów. W 2006 r. odbyło się głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie tak zwanej homofobii. Wśród krajów uznanych za rasistowskie i nietolerancyjne znalazła się Polska. Europoseł Wojciech Roszkowski zwrócił wtedy uwagę na fakt, że przyjęcie przez Parlament Europejski rezolucji w tej wersji sprawi, iż PE starci wiarygodność w walce z rasizmem i homofobią. Polska została wymieniona wśród państw szczególnie nietolerancyjnych. Jako przykład podano napad na naczelnego rabina Polski. Sprawa jest o tyle dziwna, że bardzo nieliczni Polacy identyfikują się z poglądami sprawcy napadu. Czy zachowanie jednego człowieka może być jednoznaczne z postawą 38 milionów Polaków? A może to raczej przejaw polskofobii wielu europarlamentarzystów? W Polsce nie istnieje żaden przepis prawny, który dyskryminowałby homoseksualistów. Gdyby — zgodnie z postulatami organizacji gejowskich — mogli oni zawierać związki o takim samym statusie cywilno - prawnym, jak małżeństwa i korzystać z tych samych przywilejów, co rodziny, to byłaby to ogromna dyskryminacja wszystkich rodzin, które większość pieniędzy przeznaczają na utrzymanie i wychowanie swoich dzieci. Czy mówienie o tym, że homoseksualiści unikają bliskich więzi z osobami drugiej płci i że nie mogą mieć ze sobą dzieci, jest przejawem nietolerancji czy też jest stwierdzaniem oczywistych faktów?

W sferze religijnej nie zauważam w naszym kraju poważniejszych napięć, konfliktów czy problemów. Raczej rzadko zdarzają przykłady nietolerancji spowodowanej stereotypami, iż człowiek danego wyznania musi prezentować określone cechy. Bywa czasem tak, że w środowisku szkolnym jakiś uczeń nie toleruje osoby zaangażowanej w życie wspólnoty młodzieżowej w swojej parafii. Zdarza się też i tak, że ktoś jest marginalizowany, gdyż głośno mówi o swoim ateizmie. Są to jednak sytuacje skrajne. Wszelkie uprzedzenia i stereotypy fałszują rzeczywistość, gdyż utrudniają przyglądanie się faktom i jednocześnie sprzyjają uleganiu wszelkiego rodzaju ideologiom. W czasie II wojny światowej naziści dyskryminowali i eliminowali Żydów za ich narodowość. Obecnie zauważam inny rodzaj uprzedzenia, choć nie tak groźny. Jeśli ktokolwiek wypowiada się na temat historii narodu żydowskiego i (bez najmniejszej agresji) wskazuje przykłady nagannego zachowania niektórych jego obywateli (na przykład aktywistów komunistycznej Służby Bezpieczeństwa) to zwykle natychmiast zostaje posądzony o antysemityzm. Podobnie jest w przypadku mówienia o negatywnych postawach niektórych muzułmanów (np. terrorystów muzułmańskich), o czym boleśnie przekonała się nieżyjąca już włoska dziennikarka - Oriana Fallaci.

W polskich szkołach można nosić krzyżyk na łańcuszku, a muzułmankom nikt nie zabrania noszenia chusty (w przeciwieństwie do Francji). Prawo w naszym kraju nie reguluje tego, jakiej religii czy jakiego wyznania musi lub nie może być premier (w Wielkiej Brytanii katolik nie może być premierem!). Jeśli siostra zakonna uczy w szkole katechezy lub innego przedmiotu, to nikt nie zabrania jej noszenia habitu (tymczasem niedawno sąd w Duesseldorfie w zachodnich Niemczech zakazał tego w całym landzie Nordrhein-Westfalen!). Żaden uczeń nie ma też w Polsce obowiązku uczęszczania na lekcje religii.

Tolerancja jest ważną wartością, jednak ma ona sens tylko wtedy, gdy ponad tolerancją stawiamy prawdę, miłość, odpowiedzialność, pracowitość, sprawiedliwość oraz inne wartości, bez których nie może istnieć państwo prawa. To przecież nie tolerancja lecz zakaz tolerowania przestępstw, krzywd i niesprawiedliwości jest podstawą demokracji.

Jestem przekonana, iż my — Polacy — jesteśmy na dobrej drodze, aby ustrzec się wyżej wymienionych skrajności, czyli żeby być narodem mądrze tolerancyjnym. Większość z nas zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że warunkiem promowania dojrzałej tolerancji jest postawienie człowieka na najwyższym stopniu hierarchii wartości.

Magdalena Korzekwa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 31 lip 2009, 13:45 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Z waznego słowa zrobili slogan na którego dzwięk dostaje spazmów.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 31 sie 2009, 06:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lip 2009, 23:02
Posty: 1580
Lokalizacja: Henderson-NV, Spring-TX
Tak troche sarkastycznie napisalem forum GP.

Na temat tolernacji, gdy Grafik pociskal kit.


Zwykle plucie sobie po brodzie grafiku,

Slowo tolerancja przyjelo sie w wielu jezykach z laciny, co znaczylo wytrzymalosc.
W roku circa 1700 zmienilo sie jednak znaczenie na uwolniony z ciemnoty. Jako ze cnota tolerancji jak dzisiejsze pojmowanie tego slowa nakazuje, jest akceptacja roznic pomiedzy ludzmi, ich pogladami, tylko idiota z ograniczona wyobraznia i zakuta pala oczekuje aby wszyscy mysleli jak on.

Ludzi tolerancyjnych cechuje cierpliwosc, poczucie sprawiedliwosci, pojmowanie zmiennosci ludzkiego myslenia i sa oni pozbawieni uprzedzen i dyskriminujacych zachowan.


Jakkolwiek nie wszystko powinno byc tolerowane, poniewaz nie nie wszystko jest "virtue".

np. brak tolernancji dla glupoty, zboczen, lewackiego myslenia is a virtue. Nie mozna tolerowac wszystkiego i czasami trzeba zrobic kreske na piasku i powiedziec sobie wystarczy tej glupoty. Arystoteles twierdzil ze virtue utrzyma grunt pomiedzy dwoma ekstrymalnymi punktami i zwyciezy. Czesto przekonujemy sie ze ludzka glupota zarozumialstwa poprostu jest czasami nieograniczona.

W swej naturze diabelska zbudowana na pyszalkowatosci najnizszych cech charakteru.

Czlowiek plytki i powierzchowny jak Grafik czy Mirmat to poprostu naiwni ludzie, ktorych inni kupuja na blyskotki.

O innych lewakach nawet nie wspomne. maja agende uprzedzen do RM, do PiS i do wszystkiego co szlachetne.

_________________
All the war-propaganda, all the screaming and lies and hatred, comes invariably from people who are not fighting. http://swobodnadyskusja.myfreeforum.org/index.php


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 18 lip 2010, 14:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Prof. Legutko: Gej to święta krowa naszych czasów

Aktywiści homoseksualni zaczynają sobie poczynać u nas brutalnie po to, by stępić naszą wrażliwość i upokorzyć innych. Praktycznie mogą robić, co chcą, bo im nikt nie podskoczy, a każdy opór będzie surowo napiętnowany - mówi profesor Ryszard Legutko w rozmowie z Barbarą Stefańską.

więcej:

http://www.polskatimes.pl/opinie/wywiad ... material_3

całość:

http://prasa24.pl/

....Czyli przestrzegane są prawa mniejszości, a łamane - większości?
To jest tyrania mniejszości, która zdołała przejąć główne instytucje, główne ideologie w świecie zachodnim. Oni teraz weszli w te instytucje europejskie i dyktują warunki.

Możemy się nie zgadzać z innymi, ale należy ich tolerować.
Paradoks polega na tym, że wśród tych głównych pałek, jakich się używa po to, by uciszyć tych wszystkich, którzy w tej ortodoksji się nie mieszczą, jest pałka tolerancji. Tolerancja stała się świętą zasadą. Kto jest przeciw niej, nie mieści się w świecie cywilizowanym i reprezentuje jakiś gorszy rodzaj człowieka. To

niemądre. Niepokojący jest fakt, że współczesne społeczeństwa posługują się słowami, których nie rozumieją. Tolerancja oznacza, że coś się dopuszcza. Ale nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, iż czasami dopuszczenie czegoś jest dobre, a czasami złe. Sam fakt tolerowania jest z konieczności neutralny. Tymczasem u nas zapanowało takie przekonanie, że postawa tolerowania sama z siebie jest czymś dobrym. Ja nazwałbym to raczej postawą kapitulanctwa, zaniechania, lenistwa i gnuśności.

Tolerancja - jedna z zasad w demokracji liberalnej - ma zabezpieczać prawa jednostek.
Teoretycznie tolerancja ma na celu poszerzenie wolności. Ale stosuje się tę kategorię wyjątkowo nieuczciwie i posługując się nią, zamyka się usta. Kiedy aktywiści homoseksualni występują ze swoimi horrendalnymi żądaniami i ktoś im powie, że te żądania są nie do przyjęcia, natychmiast pada zarzut nietolerancji, który zamyka dyskusję. Za tym stoi taki oto wywód: "ja jestem osobą tolerancyjną, a pan nie; w związku z tym z panem nie będę rozmawiał, bo ja rozmawiam tylko z osobami tolerancyjnymi; z panem to będzie rozmawiał mój prawnik na procesie, który panu wytoczę". Można wysuwać najtrafniejsze argumenty, lecz one nie zostaną podjęte, ponieważ zarzut "nietolerancji" całą sprawę uciął. Nie można argumentować przeciw zmianie definicji małżeństwa, ponieważ to oznacza nietolerancję. Dlatego rozmaite grupy, na przykład aktywiści homoseksualni, mogą sobie poszaleć i pod hasłem tolerancji zgłaszają najdziwaczniejsze postulaty.

Należy wyrzucić słowo "tolerancja" ze słownika?
Tak. Są takie słowa, które pauperyzują nasz język i umysł. Tolerancja do nich należy. W naszych ocenach moralnych odwołujemy się zwykle do idei twardych, jak sprawiedliwość, prawda czy słuszność, ale one nie są w stanie podźwignąć całości relacji moralnych. Dlatego potrzebujemy także wartości miękkich, które łagodzą relacje między nami i ocieplają je, takich jak życzliwość, wyrozumiałość, kompromisowość, współczucie, przyjaźń i wiele innych. One wszystkie są różne, opisują co innego i stosują się do różnych sytuacji. W całości tworzą jednak wielkie bogactwo moralne, które staje się naszym udziałem dzięki wychowaniu moralnemu. Otóż to wszystko zniknęło wyparte przez sterylne i zideologizowane słowo tolerancja. Tamtych rzeczy już się nie uczy. Uczy się natomiast tolerancji, która oznacza, między innymi, że jak się spotykasz z postulatami ruchu homoseksualnego, to masz dwa wyjścia: albo się zamknąć, albo je głośno poprzeć. Taki wniosek wyciągają uczniowie z nauk tolerancji. Faktycznie jest to niszczenie moralności.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 26 sie 2010, 20:28 
Offline
Redaktor

Dołączył(a): 05 sie 2010, 17:08
Posty: 604
Nie podam źródła, bo nie pamiętam.
Alan Jones, wpływowy dziennikarz australijski:
"Tolerancja to nowy narkotyk. Może spowodować dużo więcej ofiar niż heroina, kokaina,amfetamina i każdy inny z narkotyków."
... a prostaczkom się wmawia, że nietolerancja obniża wartość człowieka, wręcz degraduje...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 14 gru 2010, 20:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Tolerancja według Wyborczej

Gazety Wyborczej nie czytam już od dłuższego czasu, ale co jakiś czas trafiam na nią na stacjach benzynowych i kawiarniach. Trudno tam nie zauważyć ostatnich jedynek. Jestem nimi zbulwersowana, to już nie jest ukryty antyklerykalizm tylko jawny, bezczelny atak na kościół. Świadczy o tym chociażby dzisiejszy główny tekst. Nie wiem jak to nazwać, to nie tylko mieszanie się w wewnętrzne sprawy polskiego kościoła, ale wręcz kształtowanie w stosunku do niego niechętnych lub wręcz nienawistnych postaw. To wyjątkowo obrzydliwe, zwłaszcza w zestawieniu z manifestacyjną tolerancją Wyborczej w stosunku do gejów i lesbijek. Nawet komuniści tak jawnie nie manifestowali swojej niechęci. Tylko czekam kiedy redaktorzy z Wyborczej zaczną piętnować tych, którzy chodzą do kościoła, w końcu dla nich to przecież ciemnogród. „Naczelny” organ kraju nie szanuje uczuć ogromnej rzeszy wierzących Polaków, w tym moich i to się nazywa teraz tolerancją.

http://alergia.glupota.salon24.pl/25940 ... -wyborczej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 05 sty 2013, 12:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Niewiara jest grzechem!

Jesienią na ulicach kilku miast pojawiły się ogromne plakaty z napisami „Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę.” oraz „Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam.”. To główny element zorganizowanej przez lubelską Fundację Wolność od Religii „ateistycznej kampanii billboardowej”, której celem ma być „wywołanie ogólnopolskiej dyskusji na temat obiegowego postrzegania wartości uniwersalnych jako przynależnych religii, w szczególności katolickiej”.

Akcja ta faktycznie wywołała szereg komentarzy, również w mediach katolickich, gdzie między innymi dopatrywano się powiązań pomiędzy organizatorami kampanii a konkretnymi ugrupowaniami politycznymi, czy też próbowano wskazywać na jakieś rzekome korzyści, które miałyby z tej kampanii wynikać dla katolików. Zabrakło natomiast jednoznacznej oceny moralnej tej kampanii w perspektywie etyki katolickiej. Jaka więc powinna być ta ocena?

Po pierwsze, według tradycyjnej etyki katolickiej niewiara (łac. infidelitas), o ile jest zawiniona (tzn. o ile polega na świadomym i dobrowolnym odrzuceniu wiary, a nie na niezawinionym jej braku, jak u kogoś, kto o Bogu i o wierze nigdy nie słyszał), jest grzechem. Co więcej, „grzech niewiary jest najgorszym spośród występków moralnych” (św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae, II-II, 10, 3). Miarą ciężkości grzechów jest bowiem to, na ile oddalają one człowieka od Boga, niewiara zaś oddala od Boga najbardziej. Jeśli więc treść plakatów potraktować jako osobiste wyznanie organizatorów kampanii, to ich postępowanie w dziedzinie wiary należy ocenić jako w najwyższym stopniu niegodziwe. A ponieważ „wiara jest naszą przewodniczką na ziemi” i „wiara (…) przedstawia wszystko to, co trzeba wiedzieć, aby życie przeżyć dobrze” (św. Tomasz z Akwinu, Expositio ad Symbolum Apostolorum, Prooemium), więc można podejrzewać, że konsekwencją odrzucenia wiary będą uchybienia w zakresie innych cnót moralnych. W tym kontekście symptomatyczne wydaje się na przykład, że twórcy „ateistycznych billboardów” przywołują na nich piąte i siódme przykazanie, pomijają zaś szóste – „Nie cudzołóż!”; „Czcij ojca swego i matkę swoją!” czy „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu!” też nie są im najbliższe.

Po drugie, z punktu widzenia etyki katolickiej hasło „Nie zabijam. Nie kradnę. Nie wierzę.” stanowi przykład werbalnej manipulacji. Identyczna forma gramatyczna trzech kolejnych zdań tego hasła sugerować ma identyczną kwalifikację moralną odpowiadających tym zdaniom uczynków, podczas gdy kwalifikacja ta jest zupełnie inna: oczywiście pozytywna w przypadku przestrzegania przykazań Dekalogu, a zdecydowanie negatywna w przypadku niewiary. Manipulacja kryje się też w haśle „Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam.”, sugeruje ono bowiem, że bez Boga i bez wiary w Niego równie dobrze można stworzyć jakąś ludzką tylko wspólnotę, pozwalającą niewierzącej jednostce na przezwyciężenie wyobcowania i samotności. Tymczasem doświadczenie uczy, że próby stworzenia takiej ateistycznej wspólnoty na wielką skalę kończą się katastrofalnie, w mikroskali zaś wspólnoty (np. rodziny) religijne okazują się być statystycznie trwalsze i szczęśliwsze niż odpowiednie społeczności bez Boga (zob. np. http://www.familyfacts.org/briefs/38/re ... and-family). W każdym razie ateistyczna „wspólnota”, której jedyną podstawą miałoby być odrzucenie wiary w Boga, to projekt z gruntu chybiony! Obecny w prezentowanych billboardach moment manipulacji, czyli oszustwa albo kłamstwa po prostu, dodatkowo wzmacnia negatywną ocenę całej akcji, stanowi bowiem naruszenie normy prawdomówności.

Po trzecie, „ateistyczna kampania billboardowa” zasługuje na zdecydowanie negatywną ocenę również dlatego, iż stanowi poważne zgorszenie – może skłonić innych do porzucenia wiary, utwierdzić w złu tych, którzy wiarę już porzucili lub zniechęcić tych, którzy jej szukają. Organizatorzy tej kampanii – jej pomysłodawcy, osoby bezpośrednio ją realizujące (np. projektanci i wykonawcy plakatów czy właściciele i pracownicy firm rozwieszających te plakaty w poszczególnych miastach), ale też osoby udzielające jej moralnego czy finansowego wsparcia – proporcjonalnie do wniesionego wkładu zaciągają na swoje sumienia poważną winę narażenia innych na utratę najwyższego dobra, jakim jest zbawienie i życie wieczne, albowiem „bez wiary nie można podobać się Bogu” (Hbr 11, 6).

Na zakończenie trzeba zauważyć, iż fakt, że władze publiczne zezwalają na przeprowadzenie tej skandalicznej (w źródłowym sensie tego słowa: gr. skándalon – pułapka, obraza, zgorszenie) kampanii, świadczy o tym, że w naszym kraju panuje daleko idąca tolerancja (znów w źródłowym sensie: łac. tolerantia – cierpliwe znoszenie, wytrzymywanie błędów czy występków). Niech ta tolerancja władz publicznych nie zniechęca katolików do przeciwdziałania na wszelkie moralnie dopuszczalne i zgodne z prawem sposoby tej gorszącej, szkodliwej kampanii!

Łukasz Nysler

Artykuł ukazał się w piśmie „Opcja na Prawo” nr 1/130 (2013)

http://www.pch24.pl/niewiara-jest-grzec ... z2H5wlMZPa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 26 sty 2013, 09:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Upiory antytolerancji

Z JE ks. bp. Adamem Lepą, członkiem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Katarzyna Cegielska

W mediach nieustannie słyszymy hasła wzywające do tolerancji czy piętnowania tzw. nietolerancji. Czym jest tolerancja?
– O tolerancji jest tak wiele w prasie i telewizji, że dziś mówi się już o jej obrazie medialnym. Nastąpiło zachwianie równowagi: młody człowiek niewiele słyszy na ten temat w swoim domu, również szkoła nie umie rozwiązać tego ważnego problemu. Z kolei w posłudze duszpasterzy i katechetów sprawa tolerancji znajduje się na marginesie, gdyż zdominowana została przez nauczanie o miłości bliźniego i miłosierdziu chrześcijańskim. Do świadomości zwykłego obywatela temat tolerancji dociera więc w postaci całej lawiny haseł i sloganów. Dodajmy, że w mediach dominuje propagandowe ujęcie tolerancji, które często prowadzi do efektu bumerangowego, a więc odwrotnego do zamierzeń dysponentów. Są Polacy, których odstrasza każda postać propagandy. To wszystko sprawia, że w obszarze funkcjonowania tolerancji jest duży chaos i dezorientacja.

Chrześcijanie opowiadają się za tolerancją pozytywną, tzn. budowaną na takich wartościach ewangelicznych, jak pokora i wyrozumiałość, łagodność i wielkoduszność, szacunek dla każdej osoby, jak również otwartość na krytykę własnych poglądów. Podstawą prawdziwej tolerancji jest dialog, w którym jego uczestnicy nawzajem się ubogacają. Tak pojmował tolerancję Jan Paweł II.

Dlaczego obecnie tolerancja ma wymiar jednostronny – w myśl zasady: tolerujmy to, co poprawne politycznie?
– To, co nazywamy „tolerancją”, jest często „mitem tolerancji”, a więc jej wypaczonym obrazem. Taki mit jest potrzebny dysponentom reprezentującym określone kręgi ideologów i polityków. Przypomnę, że mit to pogląd, który nieistniejącym faktom i wydarzeniom nadaje pozory niewzruszonej prawdy. Propagandowe ujęcie tolerancji prowadzi do różnych nadużyć. Mamy dziś cały arsenał zjawisk, których nie powinno się nazywać „tolerancją”, lecz raczej „niby-tolerancją”, „upozorowaną tolerancją” czy „iluzją tolerancji”. Tego rodzaju działania są nie tylko rodzajem oszustwa, lecz zapewniają zleceniodawcom także niemały profit – ideologiczny, polityczny, a nawet ekonomiczny.

W jaki sposób za pomocą hasła tolerancji manipuluje się społeczeństwem?
– Lista środków i metod manipulowania za pośrednictwem „mitu tolerancji” wciąż się wydłuża. Niewykrywalnym wręcz środkiem jest zatrucie informacyjne, które polega na tym, że w mediach o sprawach najważniejszych mówi się w taki sposób, jakby one były mało ważne albo nic nieznaczące i odwrotnie. Jest to typ tolerancji wymuszonej. Mechanizmem o wyjątkowej skuteczności jest manewr podmiany stereotypu. Stosuje się go również wobec świata wartości.

Na czym polega ta podmiana?
– Podmiana stereotypu polega na tym, że np. w miejsce „miłości bliźniego” włącza się w obieg społeczny takie słowa-stereotypy, jak „tolerancja” czy „humanizm”. Coraz częściej daje znać o sobie technika nazywana „tolerancją w jedną stronę”, która najpełniej wyraża się w postaci „nietolerancyjnej tolerancji”. Na tę niedorzeczną tolerancję zwrócił uwagę ostatnio Sąd Okręgowy w Warszawie, który oddalił pozew posłów Ruchu Palikota w sprawie obecności krzyża w sali Sejmu. Sąd stwierdził, że partia oczekuje tolerancji dla żądań swoich członków (m.in. w sprawie tzw. związków partnerskich), natomiast nie stać jej na akt tolerancji wobec ludzi wierzących, dla których krzyż jest znakiem świętym. Mit tolerancji może też przyczynić się do zbudowania niekwestionowanego autorytetu albo do jego całkowitego obalenia. Wskutek działań propagandowych tolerancja na platformie mitu może realizować wielorakie funkcje, choćby jako panaceum na różne negatywne zjawiska życia społecznego, np. ksenofobię i stosowaną przemoc. Jest też tolerancja występująca jako parawan ukrywający jakąś ważną wiedzę na temat konkretnej instytucji i ludzi. Występuje wreszcie tolerancja w roli manewru odwracającego uwagę od tego, co naprawdę jest ważne, oraz jako „supercnota”, od której nie ma ważniejszej.

Czy brakiem tolerancji władz wobec katolickiego społeczeństwa nie jest odmowa Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie?
– Tu mamy do czynienia z dalszym etapem działań antytolerancyjnych. To nie jest tylko brak tolerancji, to już jest próba wykluczenia wielomilionowej rzeszy Polaków z możliwości wykorzystania przez Telewizję Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. Zresztą w trwającej wiele lat propagandzie skierowanej przeciwko Radiu Maryja i jego słuchaczom zrobiono już wszystko, żeby je ukazać w oczach opinii publicznej jako wręcz modelową antytezę tolerancji i dialogu: z przypisywanym mu antysemityzmem i nacjonalizmem, z fundamentalizmem katolickim i fanatyzmem religijnym, ze wszystkimi rodzajami ksenofobii, a także z wymyślnymi przezwiskami, które miały uwłaczać i zarazem upokarzać tych, którzy śmieli być sobą, wybierając Radio najlepiej zaspokajające ich potrzeby religijne, duchowe i społeczne. Zdumienie ogarnia człowieka myślącego krytycznie, że w kraju, który przez stulecia słynął w świecie z tolerancji, mogły się zerwać tak liczne i agresywne upiory antytolerancji.

Europejskie Parlamentarne Forum ds. Populacji i Rozwoju stworzyło swoją czarną listę osób i instytucji, które promują życie od poczęcia do naturalnej śmierci. Są na niej Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik”, a także Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. To też jest manipulacja i próba ukazania tych instytucji w złym świetle.
– Dziwny jest ten świat, który cierpi na alergię na wartości chrześcijańskie i doktrynę katolicką. Tylko patrzeć, jak na kolejnej czarnej liście znajdą się zwolennicy Dekalogu i czytelnicy Ewangelii. U nas, w Polsce, każda segregacja bardzo źle się kojarzy, zwłaszcza gdy dotyczy mediów. Zwykła obserwacja uczy, że tego rodzaju działania restrykcyjne niewiele mają wspólnego z ideą prawdziwej tolerancji, natomiast mogą być sygnałem zachęcającym do tworzenia „listy wrogów”. Mechanizmy rządzące mitem tolerancji, choćby dla osiągnięcia kontrastu, prowadzą bowiem do bicia na alarm wobec rzekomej fali antytolerancji. Uruchomienie zaś systemu wroga w jakimś państwie czy na obszarze Unii Europejskiej może doprowadzić do katastrofy. Widocznie ci panowie niczego się nie nauczyli z historii ostatnich dziesiątków lat. Jeszcze jeden przykład na nietolerancyjną tolerancję.

Czy katolik może tolerować to, co niemoralne?
– Nigdy i pod żadną postacią. Świadome tolerowanie zła jest już złem. Więcej – brak właściwej reakcji ze strony ludzi odpowiedzialnych sprawia, że zło staje się bardziej ekspansywne i rozpowszechnia się w szybkim tempie. We współczesnej literaturze można spotkać opinię, która brzmi jak przestroga: „Wystarczy obojętność dobrych ludzi, aby zwyciężyło zło”. Do takiej sytuacji, gdy człowiek jest obojętny wobec działań nieetycznych, należy odnieść słowa Chrystusa: „Obyś był zimny albo gorący. A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust”. Tymczasem zło przybiera coraz to nowe postaci, jak choćby zasada makiawelizmu, która głosi, że wszystkie środki, które wiodą do celu, są dozwolone, wszak „cel uświęca środki”.

Gdzie leżą granice tolerowania obcych kultur czy zachowań?
– Prawdziwej tolerancji człowiek nie nauczy się z gazety czy innych mediów. Należy przyjąć jako zasadę, że tolerancja powinna stać się postawą człowieka angażującą jego intelekt, wolę, uczucia i aktywność, i nad tą postawą powinno się pracować systematycznie, uwzględniając jej wszystkie składniki. Z wielu mediów bezkrytyczny użytkownik przejmuje fałszywy obraz tolerancji, nagłaśniany dla celów propagandowych. Jak choćby propagowaną ostatnią tezę, że „tolerancja jest tylko inną nazwą obojętności”.

Wobec zachowań i kultur mamy dwa wskazania. Jedno to zasada św. Augustyna o formowaniu tolerancji: „Należy odrzucać błędy, natomiast kochać błądzących”. Drugie zaś to przekonanie Soboru Watykańskiego II, który podkreślił, że: „Silniejsze jest to, co wiernych łączy, niż to, co dzieli: niech w rzeczach koniecznych zachowana będzie jedność, w wątpliwych – wolność, a we wszystkich – miłość”.

Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Cegielska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/22104,u ... ancji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 14 lut 2013, 20:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
WSKSiM Oblicza tolerancji - symozjum naukowe

W Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbyło się sympozjum naukowe z cyklu “Oblicza”.

Wybitni prelegenci podejmowali w tym roku zagadnienie tolerancji i jej aspekt filozoficzny, historyczny i moralny w odniesieniu do współczesności.

XII sympozjum naukowe ”Oblicza tolerancji – od prawdy do zakłamania” rozpoczęło się od wystąpienia o. dr. Tadeusza Rydzyka, Dyrektora Radia Maryja, Założyciela WSKSiM.

Dyrektor Radia Maryja przypomniał ogromny wkład ks. bp. Adama Lepy dla powstania cyklu sympozjów z cyklu „Oblicza”. Zwrócił też uwagę na rolę profesorów zabierających głos podczas konferencji. Podziękował za ich wkład i odwagę.

- Sympozja z cyklu „Oblicza” powstały dzięki ks. bp., pod natchnieniem Ducha Św. Nie byłoby tych spotkań także bez profesorów. Bogu dzięki, że Polska ma jeszcze takich profesorów, a nie tylko lewicowych. Dziękujemy za takie umysły, osobowości i odwagę, bo dziś nie łatwo być świadkami prawdy – powiedział o. Tadeusz Rydzyk, Dyrektor Radia Maryja.

Dyrektor Radia Maryja z niepokojem mówił o współczesnym rozumieniu tolerancji.

- Dla mnie tolerancja jest słowem wytrychem. Pod tę tolerancję podciąga się poprawność polityczną. Widzimy co się dzieje chociażby w ostatnich dniach w Polsce, czy Parlamencie. Normalnie ludzie wstydzili się pewnych spraw, ukrywali je, teraz się nimi chełpią i podają niemal za wzorce. Tymczasem mamy przykazanie miłości Boga i bliźniego. Z tego wszystko wynika. Bardzo boję się jeszcze jednego – komisji do tropienia mowy nienawiści, nietolerancji itd. Przypominają mi się czasy komunistyczne, a może jeszcze bardziej – bolszewickie. Wtedy trzeba było z miłością mówić o partii. Bardzo się boję, czy nie idziemy w tym kierunku. Bo dziś obserwuję nie tylko miłość, ale gloryfikowanie – powiedział o. Tadeusz Rydzyk, Dyrektor Radia Maryja.

Pierwszy referat wygłosił: dr hab. Henryk Kiereś, wykładowca WSKSiM oraz KULu, który omówi o zagadnieniu tolerancji w aspekcie filozoficznym. Prof. wrócił uwagę na to, że w dzisiejszym świecie zmienia się znaczenie słów.
- Twierdzę, iż są to słowa wytrychy, składnik tak zwanej nowomowy. Nowomowa jest narzędziem każdej ideologii. I tak się stało, że skądinąd zacnym słowem tolerancja. W związku z tą osobliwą sytuacją odróżniam terminologicznie i merytorycznie tolerancję od tolerancjonizmu. Dokładniej mówiąc od ideologii tolerancjonizmu u podstaw której leży relatywizm poznawczy. Relatywizm głosi, że prawda, dobro i piękno są zmienne, stopniowalne i zależą od tego, kto i w jakich okolicznościach coś głosi - powiedział prof. Henryk Kiereś.

Tolerancja jako narzędzie manipulowania społeczeństwem, to tematyka, którą w swoim wystąpieniu poruszył ks. bp dr Adam Lepa, członek Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Ks. bp powiedział, że dziś funkcjonuje mit tolerancji rozpowszechniany w mediach.
- Ponieważ głównym nośnikiem mitu tolerancji są media, zarówno wychowawcy jak i nauczyciele szkolni powinni w wychowankach kształtować dwie najważniejsze postawy, które gwarantują ich prawidłowy odbiór. Postawy: krytyczną i selektywnego odbioru mediów. Odważni publicyści, którzy wykazują znaczny wpływ na opinię publiczną powinni swoich odbiorców, czytelników, słuchaczy i widzów informować o negatywnych skutkach mitu tolerancji - powiedział ks. bp Adam Lepa.

O historii polskiej tolerancji i jej zniekształconym obrazie, mówił prof. Mieczysław Ryba, wykładowca WSKSiM oraz KUL. Dziś próbuje się zmanipulować obraz polskiej otwartości religijnej i kulturowej – stwierdził prof. Mieczysław Ryba.
- Rzeczą niezwykle dziwną jest – jeżeli bierzemy pod uwagę kontekst historii polskiej – że Polska przez całe wieki uznawana jako raj dla Żydów, czy różnowierców nagle od pewnego dłuższego czasu jest określana mianem kraju najbardziej ksenofobicznego, antysemickiego, zaściankowego, zasklepionego. Warto pokazać jak było w rzeczywistości w sensie kontekstu historycznego, a z drugiej strony odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak jest, skąd ten zniekształcony obraz. Jeśli bierzemy pod uwagę obecność ludzi różnych wyznań napływających na ziemie polskie to ona jest od głębokiego średniowiecza – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Tolerancja bardzo często służy, jako narzędzie w budowaniu moralnego permisywizmu – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz, wykładowca WSKSiM i UAM w Poznaniu. Ks. prof. wymienia płaszczyzny m.in. religijną, czy polityczną, które tworzą szeroką dyskusję o roli tolerancji w życiu społecznym. Jak mówi ks. prof. – ulegają one dziś głębokiej relatywizacji.
- To też rzecz bardzo charakterystyczna, że chcąc być dzisiaj człowiekiem tolerancyjnym, wystarczy wyzbyć się swoich przekonań religijnych, fundamentów wiary i pozostać dobrym, w znaczeniu bliżej nieokreślonym – powiedzmy człowiekiem spolegliwym. Wtedy zyskujemy miano człowieka tolerancyjnego. Te płaszczyzny na przestrzeni dziejów ulegały i ulegają procesowi bardzo wyraźnej relatywizacji. Szczególnym obszarem tej relatywizacji jest nasz współczesny świat; świat ponowoczesny, postmodernistyczny, w którym dokonało się radykalne zakwestionowanie instytucji autorytetów, kryzys pojęć i związany z nim kryzys prawdy; dokonała się wreszcie erozja wartości – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Dodatkową atrakcją wieczoru dla uczestników sympozjum była sztuka teatralna pt. „Klub kawalerów” Michała Bałuckiego wykonana przez studentów WSKSiM w reżyserii o. Dariusza Drążka.

Sympozjum naukowe z cyklu “Oblicza” odbywają się co roku z okazji wspomnienia patrona dziennikarzy – św. Franciszka Salezego. W najbliższym czasie w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej rozpoczną się Akademickie Spotkania z Mistrzami.
- Akademickie Spotkania z Mistrzami to jednosemestralny kurs internetowy. Jest on poświęcony co roku innym problemom. Był już kurs z metafizyki, kurs dotyczący nauczania Jana Pawła II, natomiast w tym roku proponujemy najnowszą historię Polski. Jest to cykl przygotowany przez znanych wykładowców naszej uczelni. Wykłady poprowadzą: prof. Wojciech Polak, prof. Mieczysław Ryba, prof. Mirosław Piotrowski, prof. Jerzy Robert Nowak, prof. Mira Modelska – Creech oraz dr Maciej Wojtacki – powiedziała dr Dorota Żuchowska, dziekan WSKSiM.

http://www.simradio.pl/index.php?page=1&id=313


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 18 mar 2013, 08:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Tolerancja lansowana współcześnie to przede wszystkim akceptacja zła. Mówiąc inaczej tolerancja to akceptacja prawnego przymusu (terroru) na rzecz degeneracji człowieka. Jest to mówiąc jeszcze inaczej zmuszanie człowieka do bycia bytem przedmiotowym, pozbawianie go podmiotowości, a co za tym idzie pozbawianie go osobowości, moralności i godności. Dawniej piękne słowo "tolerancja" wyrażające wielkoduszną wyrozumiałość dla ludzkich błędów stało się jednym z kluczy werbalnych zamykających ludzkość w więziennej celi degeneracji.
Tak rozumiana tolerancja odhumanizowuje człowieka, czyni z niego coś w rodzaju bydlęcia.


Tolerancja czy terror?

Paulina Gajkowska

Naiwnym jest ten, kto uważa, że wystarczy wypowiedzieć słowo „tolerancja”, aby stać się autorytetem w tej dziedzinie. Kto najwięcej obecnie o niej mówi? Otóż ludzie, którzy całą swoją aktywność publiczną budują na walce z osobami o innym niż ich punkcie widzenia.

W istocie tolerancja jest postawą wyrozumiałości wobec błędu rozumianego jako nieświadome uznanie fałszu za prawdę. Jednak klasyczne definicje – owoc tradycji łacińskiej – są czymś niezrozumiałym dla ideologów lewicy. Jak zatem prezentuje się wypaczona przez nich i utrwalana poprzez liberalne media wersja tolerancji? Otóż ma to być pełna akceptacja zła, przyjęcie w serdecznym uścisku wszystkich kłamstw i antropologicznych błędów. Jeżeli natomiast ktoś powie, że zło pozostaje złem, choćby ubrano je w kolorowe eufemizmy i powtarzano, że „tak myślą już wszyscy”, to za takie stwierdzenie spotka go atak.

Prawda nie jest już nawet kontestowana, ona jest brutalnie i bez zahamowań zwalczana. Dowodów na to mamy bardzo wiele w ostatnich tygodniach. Jaskrawym przykładem jest choćby agresywna napaść lewackich bojówek na kobiety wspierające akcję „Stop aborcji”, do jakiej doszło podczas propagandowej maskarady feministycznej zwanej przez nie same „manifą”. Kobiety trzymały plakat mówiący wprost, czym jest aborcja i jak dramatyczne są jej skutki. Odsłaniał on również hipokryzję zwolenników mordowania nienarodzonych. Kobiety zatem jednoznacznie nazwały zło złem i udowodniły, że definiowanie go jako dobro jest kłamstwem. Odpowiedzią na to było bicie i obelgi. Gdy brakuje argumentów, tym, co pozostaje, jest wysłanie osiłków, którzy wyrwą plakat, obrażą, kopną.

I w jednym momencie widzimy, ile znaczą dla lewicowych agitatorów słowa o „trosce o kobiety”, o „równouprawnieniu”, o „tolerancji”. Nikt z tych pseudointelektualistów, żadna z feministek nie powie, że takie zachowania są zaprzeczeniem haseł z ich sztandarów. Nie powiedzą tak, ponieważ nie mogą – pod tymi pojęciami kryje się bowiem ideologia zniewolenia, kłamstwa godzącego w ludzką naturę i zła próbującego zburzyć najtrwalsze wartości. Szkoda, że część z nich, pomimo tytułów profesorskich, nie wie, że prawdziwa dyskusja nie polega na mówieniu wszystkiego, co pojawi się w głowie, nawet najgorszych głupot, w imię jakiejś ideologii. Nie wystarczy formułować tezy. Trzeba, aby to, co się mówi, było zgodne z rzeczywistością. Który z „autorytetów” z lewackich kręgów stawia dziś sobie taki cel? Odpowiedź wydaje się zbędna. Celem jest realizacja ideologii. Za wszelką cenę.

http://www.naszdziennik.pl/wp/27110,tol ... error.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 15 kwi 2013, 05:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Marksiści uczą tolerancji

Konferencja edukacyjna „Jak uczyć i rozmawiać o ksenofobii?” ma odbyć się w Warszawie 22 kwietnia. Głównym organizatorem spotkania jest Centrum Edukacji Obywatelskiej, którego partnerem i sponsorem jest m.in. Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Inicjatywę skierowaną do pedagogów i nauczycieli wspiera Fundacja im. Róży Luksemburg. Itu zaczynają się wątpliwości, bo fundacja nie kryje, że jest powiązana ideowo z marksistowską partią Die Linke mającą własny klub parlamentarny w Bundestagu. – Die Linke odwołuje się do haseł głoszonych przez Karola Marksa, a w swoim programie posiada postulat dotyczący legalizacji wszystkich narkotyków, łącznie z heroiną i kokainą – mówi poseł Wojciech Szarama (PiS), autor interpelacji skierowanej w tej sprawie do minister Krystyny Szumilas.

Die Linke posiada również kilka frakcji, w tym silną Frakcję Komunistyczną, która cechuje się m.in. przywiązaniem do ortodoksyjnego marksizmu. Jej celem strategicznym jest budowa „nowego społeczeństwa socjalistycznego przy wykorzystaniu pozytywnego doświadczenia realnego socjalizmu i uczenia się na błędach”. Współpracuje z Niemiecką Partią Komunistyczną, której niektóre oddziały regionalne zawiązały sojusz z Die Linke. Sama Róża Luksemburg, sprzeciwiająca się odzyskaniu przez Polskę niepodległości, jest też mocno wątpliwym patronem. Dlatego w interpelacji do Szumilas Szarama pyta, czy Fundacja im. Róży Luksemburg jest podmiotem, który powinien zajmować się szkoleniem pedagogów i nauczycieli polskich szkół. Poseł chce też uzyskać informacje o innych tego rodzaju akcjach edukacyjnych, w które zaangażowane są organizacje i osoby odwołujące się do skompromitowanej spuścizny komunizmu. I jakimi kwotami MEN wspiera organizatora konferencji CEO. „Czy w razie negatywnej opinii MEN nt. organizowanej konferencji, rozważy Pani Minister poinformowanie dyrektorów szkół o profilu ideowym Fundacji im. Róży Luksemburg i zaleci ostrożność w kontaktach z tego typu podmiotami?” – pyta poseł.

Konferencja poświęcona problemowi ksenofobii to fragment całego cyklu sesji organizowanych przez CEO. Warsztaty mają m.in. dać odpowiedź na pytanie: „co może zrobić nauczyciel lub wychowawca, by wśród swoich uczniów kształtować postawy otwartości wobec innych?”. CEO powołuje się przy tej okazji na jednostronny raport Stowarzyszenia Nigdy Więcej, które odnotowało w Polsce w latach 2011-2012 „600 incydentów i ataków o podłożu rasistowskim, nacjonalistycznym oraz homofobicznym”.

Dość wspomnieć, że wśród nich są tak absurdalne incydenty, jak np. informacja o rozpoczęciu procesu w sprawie „nielegalnej publicznej zbiórki pieniędzy na TV Trwam, Radio Maryja, uczelnię i geotermię prowadzonej przez o. Tadeusza Rydzyka i innego redemptorystę, o. Piotra Andrukiewicza”. Zawiadomienie złożył Rafał Maszkowski, współpracownik stowarzyszenia. Wypunktowane są także wystąpienia polityków prawicowych, komentatorów, publicystów, krytyczne wobec roszczeń homolobby i gender czy punktujące antypolskie publikacje (chociażby Jana Tomasza Grossa). Za ksenofobów uznano też uczestników manifestacji antyaborcyjnych. Wśród incydentów o „podłożu ksenofobicznym” możemy znaleźć przykłady manifestacji niezadowolenia społecznego z instalacji pomników ku czci Armii Czerwonej czy dewastacje cmentarzy żydowskich. Raport słowem nie wspomina o profanacjach katolickich nekropolii.

Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ancji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 18 paź 2013, 08:20 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7564
Lokalizacja: Podlasie
Kwaśniewski i spółka za karaniem myślozbrodni

Obrazek

Europejska Rada na Rzecz Wolności i Pojednania na czele której stoi polski prezydent Aleksander Kwaśniewski i prezydent Europejskiego Kogresu Żydów Moshe Kantor zaapelowała do UE o stworzenie jednostek monitorujących nietolerancyjnych obywateli. Postulat ten został przedstawiony w przemówieniu przed Komitetem Wolności Obywatelskich Parlamentu Europejskiego.

- Nie ma tolerancji dla nietolerancji - powiedział przedstawiciel Rady w przemówieniu. Grupa w skład której wchodzą byłe głowy państw i szefowie rządów stwierdziła, że zajmujące się monitoringiem nieprawomyślnych obywateli jednostki powinny znajdować się pod kontrolą Ministerstwa Sprawiedliwości.

Według opracowanego przez Radę dokumentu Framework National Statute for the Promotion of Tolerance” byłyby „oskarżycielskie komentarze wypowiadane publicznie i wymierzone przeciwko grupie lub jej członkom z zamiarem wszczęcia przemocy, oczernienia czy ośmieszenia grupy oraz fałszywego jej oskarżenia”. Jednak karalne byłoby nie tylko podżeganie do przemocy, lecz wszystkie „zbrodnie z nienawiści”, które prowadziłyby do „aprobaty totalitarnej ideologii, ksenofobii bądź antysemityzmu”.

Niepokojące jest wyróżnienie przez grupę „członków potrzebujących i upośledzonych grup”. Zbiorowości uznane za potrzebujące miałyby otrzymać od państwa specjalną ochronę. Oznaczałoby to nierówność wobec prawa, gdyż do standardowej ochrony prawnej doszłaby szczególna opieka państwa. Rada ma także nadzieję na podjęcie szeroko rozumianych działań zwalczających nietolerancję. Oprócz walki z rasizmem, uprzedzeniami etnicznymi, nietolerancją religijną, totalitaryzmem, ksenofobią i antysemityzmem oznaczałoby to także walkę z antyfeminizmem i homofobią. Autorzy dokumentu piszą także, że należy nie tylko zwalczać nietolerancję rządu (określaną jako "wertykalna"), lecz także poszczególnych obywateli względem siebie ("horyzontalna").

Według Europejskiej Rady na Rzecz Wolności i Pojednania należy promować nie tylko tolerancję rządu (określaną jako "wertykalna"), lecz także poszczególnych obywateli względem siebie ("horyzontalna"). Zdaniem Sophii Kuby z European Dignity Watch takie podejście jest przejawem totalitarnego myślenia polityków.

Członkini organizacji broniącej praw obywatelskich przestrzega, że jeśli dokument ten wszedłby w życie to doprowadziłby do mnóstwa oskarżeń przeciwko jednostkom i grupom. Propozycja Rady narusza w bezprecedensowy sposób także wolności i prawa obywatelskie i wypaczać koncepcję równości i wolności", a także wprowadza zinstytucjonalizowaną publiczną kontrolę prywatnych opinii i myśli. Jej zdaniem mogłoby to doprowadzić do tego, że grupy oparte na wierze, wierzący z poszczególnych grup religijnych, a także rodzice wychowujący dzieci zgodnie z daną moralnością mogliby zostać oskarżeni o nietolerancję.

Propozycja Rady wpisuje się w pracę unijnych polityków mającą na celu stworzenie Dyrektywy o Równym Traktowaniu. Zwolennicy tej dyrektywy piszą o "implementacji zasady równego traktowania między ludźmi bez względu na wiek, religię, wyznanie i orientację seksualną". European Dignity Watch skrytykowało także próby wcielenia w życie tej dyrektywy. Zdaniem członków mającej siedzibę w Brukseli organizacji wdrożenie dyrektywy oznaczałoby "przejęcie kontroli rządowej na społeczno-ekonomicznym zachowaniem obywateli w najszerszym możliwym sensie".

http://www.pch24.pl/kwasniewski-i-spolk ... 488,i.html

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 18 paź 2013, 08:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Coltrane napisał(a):
Nie ma tolerancji dla nietolerancji - powiedział przedstawiciel Rady w przemówieniu.
... Zwolennicy tej dyrektywy piszą o "implementacji zasady równego traktowania między ludźmi bez względu na wiek, religię, wyznanie i orientację seksualną".http://www.pch24.pl/kwasniewski-i-spolk ... 488,i.html

Ja bym był jeszcze za równym traktowaniem tych co jedzą pomidory ze skórką z tymi co jedzą je bez skórki. Jak szaleć to na całego...
W końcu żyje się raz i na dodatek tylko "tu i teraz".
Niech żyje Globalny Dom Wariatów! Hura!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 18 paź 2013, 10:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Zapowiada się terror na niespotykaną w dziejach skalę. Każdego będzie można oskarżyć o jakąś "nietolerancję". Jeśli ludzkość w porę nie pogoni tych zbrodniarzy, skończy w dołach z wapnem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jaką rolę wyznaczono słowu "tolerancja"?
PostNapisane: 14 kwi 2014, 09:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31576
Obrazek
Lewackie rozumienie tolerancji


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /