Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 62 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 26 sie 2014, 06:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Pod opieką Królowej Polski

Dzisiaj zbiera się na Jasnej Górze odpustowa rzesza pielgrzymów, ażeby uczcić Bogurodzicę, Jasnogórską Matkę Kościoła, Królową Polski, Opiekunkę każdej rodziny. Zbieramy się, aby podziękować za kolejny rok naszej polskiej rzeczywistości, polskiej wspólnej pracy nad chwałą Ojca Niebieskiego na ziemi, a równocześnie wejrzeć głębiej w różne okoliczności, w jakich pracę naszą podejmujemy, aby dostosować zadania i odpowiedzieć na potrzeby najbardziej aktualne, duchowe, a także społeczne czy materialne. Pracę tę podejmujemy pod opieką Bogurodzicy, Królowej Polski. Tak prowadził nas Prymas Tysiąclecia. Pod koniec roty ślubowań, której treść jest przedmiotem ostatnich naszych spotkań, kierował takie wezwanie do Matki Najświętszej Jej Sługa i Niewolnik.

„W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. Niech nas zobowiązują do godnego przygotowania serc naszych na Tysiąclecie Chrześcijaństwa Polski”. Uwięziony interrex, patrząc na wielkie potrzeby społeczeństwa, na podkreślane ciągle plany odbudowy – przed granitami i przed brązem – budulcem, którym mamy ten program wypełnić, czyni dorobek duchowy każdego z nas. Na mocnym duchu stoi mocny mur społeczeństwa, a rodzina jest Bogiem silna. Maryja przewodniczy, ponieważ „Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli i grzechu; Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego”.

Trzeba dzisiaj postawić pytanie: czy potrzebny jest nam głos takiego męża stanu, który w historii bywał nazywany interrex? Tak zawsze było, gdy fakty mówiły, iż straciliśmy na tyle władztwo nad swoim domem, że można mówić o bezpośrednim zagrożeniu niepodległości. Nie mamy kłopotu ze sprowadzaniem granitu i brązu, ale w dalszym ciągu mamy zniewolenie polityczne i materialne, a przez to pojawia się cała rzesza „maluczkich i łaknących”. To są emigrujące rodziny, które szukają chleba. Nawet jeżeli materialny byt tych rodzin jest zabezpieczony, to ciągle mówi się o nich jako obcych, sezonowych i gorzej wynagradzanych, przymuszonych głodem pracownikach. W naszym kraju upośledzonych ekonomicznie są całe rzesze. Ostatnio pojawiają się ci, których trzeba nazwać prześladowanymi za wiarę, za wyznanie wierności prawu moralnemu, dyskryminowani admini- stracyjnie i zawodowo, niedopuszczani do stanowisk. Całe regiony karane za to, że myślą inaczej, aniżeli nakazują nam międzynarodowe centra, „inżynierowie” zglobalizowanego tłumu, bezimiennych mieszkańców ziemi.

Ona jest obroną maluczkich i łaknących, dlatego że ukazała światu Chrystusa, Słońce Sprawiedliwości. Obserwujemy konsekwentnie od kilkudziesięciu lat reakcję naszego społeczeństwa na nawiedziny Obrazu Jasnogórskiego, peregrynującej Matki, Królowej Polski. W tym roku wizytuje parafie archidiecezji warszawskiej. Wszędzie ta sama odpowiedź dzieci Bożych i dzieci Maryi. Tłumna obecność, szczere spowiedzi i pragnienie, ażeby do domu nawet zeświecczonego nowoczesnymi technikami dekoracji wprowadzić jakiś znak, najlepiej Matki Bożej. Najbardziej dynamizująca i mobilizująca forma ewangelizacji: zaprosić wyziębionych, zsekularyzowanych Polaków przed oblicze Matki Najświętszej.

A gdy pojawią się trudności, gdy trzeba będzie przeżyć jeszcze większe zagrożenie, to wtedy mamy tę samą drogę do Matki, Bogurodzicy, Królowej Polski. Mówił do Niej 3 maja 1957 r., gdy wydawało się, że już idzie wiosna, na Jasnej Górze Prymas Tysiąclecia. „Któż był świadkiem rodzącego się Kościoła na Krzyżu, jeśli nie Ty, Matko Boga – Człowieka? Był czas, gdy Syn Twój spoczywał w grobie. Była to Wielka Sobota, pierwszy dzień po zrodzeniu się Kościoła na Krzyżu w Wielki Piątek. Wódz Życia był umarły, ale Matka Życia – czuwała. Stała ufna, czekając na dzień Zmartwychwstania. Czuwała nad niemowlęcym Kościołem, który nic jeszcze nie mówił, ale był już na ziemi. Pełna Ducha Świętego była wtedy jedyną Służebnicą Kościoła Świętego”.

Jakże to prosta, równocześnie skuteczna świadomość w ramach pedagogiki budzenia nadziei. Dlatego też w czasie tego samego kazania zachęcał Prymas Tysiąclecia, w radosnym widzeniu przyszłości, nas wszystkich do działania. „Do pracy, najmilsze Dzieci, do wspaniałego dzieła! Niech krzepią się duchy, niech ożywiają się serca, niech myśli patrzą głęboko w przyszłość, niech pragną przetrwać niejedno tysiąclecie. A Naród niech włada tą ziemią, którą otrzymał od Boga z rozkazem: czyńcie sobie poddaną ziemię polską w miłości Chrystusowej i sprawiedliwości iście Maryjnej, pod opieką Kościoła Bożego”.

Ks. bp Stanisław Stefanek TChr

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 06 wrz 2014, 18:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Marszałek Iwan Koniew: To ONA dziś była u mnie!

Ks. dr Józef Maria Bartnik SJ

Częstochowa 1944-1945

W styczniu 1945 r. marszałek Iwan Koniew, prowadząc Armię Czerwoną na Berlin, zatrzymał się pod Częstochową, by przegrupować wojska. Zajął kwaterę i przy stole zasłanym mapami opracowywał plany strategiczne. Wtem pojawiła się przed nim kobieta, ubrana na czarno, w czarnym szalu na głowie, i zwróciła się do niego po rosyjsku: Idź i natychmiast rozpocznij ofensywę na Częstochowę! Powiedziawszy to, wyszła.

Koniew, mocno zaskoczony, wybiegi z kwatery i pytał żołnierzy trzymających wartę: „Gdzie jest ta kobieta, która była u mnie?”. Lecz ci odpowiedzieli: „Nie było tu żadnej kobiety!”. Marszałek Koniew, powróciwszy do kwatery, nie namyślając się wiele, cofnął poprzedni rozkaz, a wydał nowy, nakazujący natychmiastowy wymarsz na Częstochowę.

16 stycznia 1945 r. wojska Frontu Ukraińskiego pod rozkazami marszałka Koniewa zdobyły miasto bez jednego wystrzału! Atak był tak gwałtowny, że hitlerowcy nie zdążyli zburzyć miasta.

Jeden z braci paulinów wspominał:

Ta godzina wyzwolenia przyszła nagle… [...] A Niemcy na Jasnej Górze nic absolutnie nie wiedzieli, że radzieckie wojska już tu są. Jak się dowiedzieli, [...] powstała straszna panika. [...] zakonnicy wszyscy się modlili; była akurat godzina modłów i byliśmy w kaplicy. [...] Jeden z naszych zakonników poszedł pytać się, co oni teraz będą robić.

Ten komendant odpowiedział, że on w takim wypadku ma rozkaz, pod karą śmierci, spalić Jasną Górę, jak się będzie stąd wycofywał. Klasztor był w pogotowiu. Wszyscy, którzy się tu schronili i zakonnicy, nikt nie spał wtedy. Ja byłem wyznaczony na obserwatora. [...] Przed godziną 23 Niemcy wytoczyli na dziedziniec klasztorny osiem beczek z benzyną. I te beczki ustawili szeregiem, odkorkowali i tak to wszystko się lalo. Jednocześnie tam gdzie Arsenał, była wywleczona ogromna sterta kocy, też zlana benzyną. A na wprost, gdzie taka mozaika ułożona z kamieni, to zastopowali ciężarowe auto, naładowane wybuchowymi materiałami i wszystko to zlali benzyną. Ale znów rozległy się jakieś detonacje i oni uciekli. Tylko częściowo to podpalili.” (…)

24 stycznia marszałek Iwan Koniew w otoczeniu sztabu oficerów wkroczył do jasnogórskiego sanktuarium. Stanąwszy przed obrazem Matki Bożej, powiedział:

„Это ОНА сегодня была у меня !

[ To Ona tego dnia była u mnie! ]

Pociągnął ręką dwa razy po twarzy, zdjął czapkę, pokłonił się nisko i wyszedł. A za nim sztab. Oficerowie byli poważnie zaniepokojeni zachowaniem Koniewa i jego zadziwiającą wypowiedzią. Myśleli, że marszałek zwariował! Wreszcie ośmielili się zapytać, dlaczego powiedział coś tak dziwnego. Koniew wyjaśnił: Tak, jak na tym obrazie, wyglądała kobieta, która dala mi tak stanowcze polecenie, że innej myśli już nie miałem, jak tylko tę, aby natychmiast rozkazać ofensywę na Częstochowę!

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 17 wrz 2014, 08:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Klęcząc przed matką

Piotr Czartoryski-Sziler, Gryfino

W czasie obchodów Dnia Sybiraka w Gryfinie odsłonięty został wczoraj pomnik Matki Polki Sybiraczki. Oddano w ten sposób hołd wszystkim kobietom, które na „nieludzkiej ziemi” w sposób heroiczny chroniły swoje dzieci przed śmiercią.

Uroczystości odbyły się na cmentarzu komunalnym w Gryfinie, w miejscu szczególnym, zwanym „Golgotą Wschodu”. To właśnie tutaj odsłonięty został wymowny pomnik autorstwa Izydy Strzednickiej-Sulowskiej, artystki z Gdańska, przedstawiający matkę z dwojgiem małych dzieci. Przybyli na cmentarz przedstawiciele władz samorządowych, sybiracy, kombatanci, harcerze oraz młodzież szkolna uczestniczyli w uroczystej, koncelebrowanej Mszy Świętej, której przewodniczył ks. prof. Grzegorz Wejman z kurii szczecińsko-kamieńskiej. O podniosłą oprawę zadbało wojsko, przybyłe wraz z orkiestrą ze Szczecina.

– Sybir dla zesłańców nie jest pojęciem geograficznym, jest to symbol represji caratu, a później Stalina wobec Polaków zsyłanych do łagrów i więzień na tereny byłego Związku Radzieckiego. Brakowało pożywienia, mydła, panował okropny głód i straszliwe pragnienie. Szerzyły się choroby, biegunki i gorączki, dzieci umierały, a często stanowiły 50 procent wywożonych – przypomniał dramat zesłańców ks. prof. Grzegorz Wejman. Zaznaczył, że najtrudniejsze były zimy trwające w ostrym, syberyjskim klimacie od października do maja. W barakach brakowało pieców, okna były nieszczelne, panowały ciągłe mrozy i zawieje, brakowało ubrań i obuwia. Kapłan wskazywał, że tylko dzięki ogromnemu hartowi ducha i przede wszystkim głębokiej wierze naszych rodaków mogli oni przetrwać te niezmiernie trudne warunki. Dodał, że na „nieludzkiej ziemi” nie było kapłanów i to właśnie kobiety, matki Polki, organizowały duszpasterstwo. – To one uczyły modlitwy, to one przypominały o świętach, chociaż były zakazy, to one przepisywały teksty modlitw, by się modlono, przede wszystkim o powrót do Ojczyzny. Oprócz modlitw matki Polki dbały o to, by polskie dzieci uczyły się historii – podkreślał w homilii ks. prof. Wejman. I pytał w tym kontekście, dlaczego dzisiaj, gdy mamy wolną Ojczyznę, robi się wszystko, by nie uczyć historii. Zwracał uwagę, że matki Polki sybiraczki uczyły dzieci także geografii, by wiedziały, skąd pochodzą. Po Eucharystii oczytano akt erekcyjny pomnika i uroczyście go wmurowano. Następnie został poświęcony i odsłonięty sam monument.

– Spotykamy się w dniu szczególnym, w którym chcemy odsłonić pomnik Matki Polki sybiraczki. Jaki jest ból matki w stosunku do swojego dziecka, wystarczy spojrzeć na Maryję stojącą pod krzyżem Jezusa. Jeżeli wypowiada się słowa: „mama”, „mamusia”, „matka”, to w sercu robi się jakoś ciepło i obojętnie, ile ma się lat, to serce drży wówczas – mówił Henryk Piłat, burmistrz Gryfina. Dodał, że każdy, kto przyjdzie na cmentarz w Gryfinie i spojrzy na ten pomnik, powinien pamiętać również o wszystkich matkach żołnierzy września 1939 roku, Powstania Warszawskiego i tych, które chroniły dzieci w syberyjskich łagrach. – Nie ma piękniejszego gestu, niż uszanować matkę – zakończył przemówienie burmistrz Gryfina.

Jerzy Romaniuk, sybirak, członek zarządu gryfińskiego oddziału Zachodniopomorskiego Związku Sybiraków im. św. Rafała Kalinowskiego, podkreślił podczas uroczystości, że dzieci na Syberii przeżyły gehennę, jednak trudno wyobrazić sobie, co przeżywały wtedy ich matki. – Każdy z nas ma lub miał mamę. I wszyscy wiemy, kto to jest mama, a zwłaszcza my, dzieci Sybiru, którzy przeżyliśmy gehennę zsyłek. Ale to, co przeżyły nasze matki, możemy sobie tylko wyobrazić. Poświęciły własne życie, aby ratować swoje dzieci od śmierci głodowej – powiedział Jerzy Romaniuk. – Dziś, w dniu tak uroczystym, oddaję hołd wszystkim kobietom matkom, które trafiły w ręce stalinowskiej machiny zbrodni. Chylę czoła przed tymi, które nie wytrwały trudu zesłania, i przed tymi, które dotarły do miejsc przeznaczenia i tam, tysiące kilometrów od domu, własnymi rękami stwarzały skrawek Polski. Niech ten pomnik sławi ból i cierpienie matek, które walczyły o życie, o chleb, o polskość swoich dzieci – dodał Jerzy Miler, wicestarosta gryfiński. Słowo do zebranych przesłał również minister Jan Stanisław Ciechanowski, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, które odczytał płk Zbigniew Krzywosz.

http://www.naszdziennik.pl/wp/97777,kle ... matka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 26 lis 2014, 20:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Historia Polski jak paciorki różańca

- W przeddzień Adwentu zakończy się Jerycho Różańcowe, ale nasza przygoda z różańcem powinna trwać przez całe życie – powiedział ks. Roman Kot do wiernych, przybyłych na warszawski Kamionek podczas piątego dnia Jerycha Różańcowego wieńczącego rok tej inicjatywy modlitewnej w diecezji warszawsko-praskiej.

Ks. Roman Kot wygłosił słowo Boże oraz prelekcję pt. „Obowiązek modlitwy za Kościół, Ojca Świętego, Ojczyznę i Naród Polski”.

– Jako uczniowie Jezusa Chrystusa, każdego dnia jesteśmy wezwani do dawania świadectwa wiary swoją postawą. W tym ostatnim tygodniu Jerycha Różańcowego, w sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej to Ona nas wspiera w trudzie nieustannej modlitwy. Przez cały rok przeżywaliśmy Jerycho Różańcowe, dziś gromadzimy się w tym wyjątkowym miejscu, gdzie Maryja widzi naszą nieustanną modlitwę – powiedział kapłan.

Podkreślił, że człowiek nie jest w stanie przyjmować Bożej Łaski, przebywając w ciemności. Dlatego potrzebujemy otworzyć swoje zmysły na modlitwę. Gdy uczniowie zmierzali do Emaus, Jezus dołączył się do nich, rozpoznali Go jednak dopiero przy łamaniu chleba. Również dzisiaj wiele osób jest zaślepionych wątpliwościami czy grzechami i nie widzą szansy na spotkanie z żywym Bogiem. Tymczasem, jak wskazuje historia naszego Narodu, Chrystus i Jego Matka, są w naszych dziejach od zawsze.

– Powinniśmy być dumni, że jesteśmy Polakami, bo wszystko co jest historią naszego narodu jest darem miłości naszej Matki. Nasz pierwszy hymn – pieśń wojów brzmiał: Bogurodzica Dziewica Bogiem sławiena Maryja…„, a król Jagiełło miał czas na uczestnictwo w codziennej Mszy świętej – przypomniał ks. Roman Kot. Następnie nawiązał do obrony Jasnej Góry i postaci księdza Kordeckiego, a także do Cudu nad Wisłą, Monte Cassino, Miednoje, Katynia, do wszystkich rannych i poległych w wojnach i w powstaniach.

– We wszystkich znaczących wątkach naszej historii, obecna była Niepokalana i była naszą najlepszą ”pielęgniarką„– powiedział ks. Roman, przypominając, że Maryja pomaga ukoić wielkie rany Narodu.

Przywołał w pamięci ważne postaci najnowszej historii: kardynała Stefana Wyszyńskiego, świętego Jana Pawła II, księdza Jerzego Popiełuszkę. Wspomniał też o pięknej tradycji peregrynacji kopii jasnogórskiej ikony Matki Bożej po polskich domostwach, które jest znakiem, że Polacy garną się do Serca Matki.

– W naszym cierpieniu dokonuje się nasza wielka miłość do Maryi. Matka Boża widzi nasze zaangażowanie, tak jak to, które dokonuje się właśnie na Jerychu Różańcowym. W przeddzień Adwentu zakończy się Jerycho Różańcowe, ale nasza przygoda z różańcem powinna trwać przez całe życie – zaznaczył ks. Roman.

Za przykład takiej ”przygody„ duchowny podał Podwórkowe Kółka Różańcowe założone przez Magdalenę Buczek. – Kółka Różańcowe i wszelkie grupy modlitewne, które opierają swoją modlitwę na różańcu przypominają nam, że tylko modlitwą i postem możemy zatrzymać wojny i kataklizmy, a z modlitwą różańcową jesteśmy o wiele silniejsi. Różaniec umacnia też więzi międzywspólnotowe w diecezjach. Różaniec wspiera Kościół i świat, ponieważ Maryja jest po to, aby prowadzić do Jezusa – zakończył kapłan.

Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... zanca.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 08 gru 2014, 08:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
I MODLĘ SIĘ ZA SIEBIE

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Zacznij od przypomnienia sobie obietnic Matki Najświętszej. Zapytaj: Co obiecuje mi Matka Boża? Ona zapewnia Cię najpierw, że Godzina Łaski „zaowocuje wieloma nawróceniami”.

Dlatego zacznij od prośby o łaskę nawrócenia. Powiedz Matce Najświętszej, że mieszka w Tobie słabość, że nie umiesz pokonać grzechu, że są pokusy, które są silniejsze niż Twoja wola. Powiedz Maryi po imieniu o swoich grzechach i upadkach. Nie bój się: to Matka, która chce Ci pomóc i która bardzo Cię kocha. Mów do Niej z serca, a Ona otworzy przed Tobą swoje Niepokalane Serce. Serce pełne łask.

Maryja obiecuje: „Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego Pana, i będą Go szczerze miłować”.

Proś z ufnością o tę łaskę. Powiedz Maryi, że pragniesz być inny, być święty! Powiedz, że chcesz być wierny Bogu, wierny Chrystusowi, Krzyżowi i Ewangelii. Tak ślubo- wałeś z całym Narodem! Ufaj, że Ona Ci pomoże.

Maryja zapewnia jeszcze: „Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.

Czas powiedzieć Maryi, że Twoje życie nie jest łatwe. Opowiedz Jej o swoich codziennych kłopotach i troskach. Mów o swoim zdrowiu, pracy, rodzinie. Poproś, by zmieniła to wszystko łaską. Nie bój się prosić nawet o najbardziej zwykłe rzeczy. Dziś Ona czeka na Ciebie z naręczem łask, które mogą dotknąć każdego wymiaru życia. Przecież dla Boga wszystko jest ważne.

Maryja mówi: „Nasz Pan, mój Boski Syn Jezus, ześle swe przeobfite miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za swych grzesznych braci”.

To zachęta, byś opowiedział Matce Bożej o ludziach, których znasz, a którzy są uwikłani w grzech: o tych zupełnie najbliższych i o tych dalszych. Mów o nich Maryi po imieniu. Proś o łaskę nawrócenia dla nich. Niech zmieni ich życie i uczyni ich szczęśliwymi.

Wreszcie Maryja ogłasza: „Każdy, kto będzie modlić się w tej intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.

Powiedz Maryi, że myślisz nie tylko o sobie, ale że troszczysz się także o innych i że czujesz się odpowiedzialny za ich szczęście i zbawienie. Powiedz, że Ją kochasz, że kochasz Jej Syna, że tęsknisz za Niebem. Powiedz, że żałujesz za swoje grzechy – wszystkie, nawet najmniejsze. Poczuj w sercu ból z powodu popełnionego zła. Wzbudź ufność, że Maryja dotrzymuje swych obietnic. Proś, by Ciebie, słabego, zaprowadziła do Nieba.

Teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje! Odmów dziesiątek Różańca.

II MODLĘ SIĘ ZA INNYCH

Godzina Łaski to Twoja osobista modlitwa. Otworzyłeś już przed Maryją swe serce, przedstawiłeś Jej swoje troski i bóle, pragnienia i tęsknoty. Opowiedziałeś o swoim życiu i powierzyłeś Jej swoich najbliższych. Zatoczyłeś w swej modlitwie pierwszy krąg. Czas na wejście w kolejne. Czas podjąć tematy, które są troską i bólem Matki.

ZA KOŚCIÓŁ

Maryja chce, byś prosił za Kościół. Powiedz Jej, że wiesz, iż Kościół pełen świętych ludzi i kierowany przez świętych pasterzy to Kościół, który jest „solą świata”. Że wiesz, iż Kościół ma za zadanie być zaczynem przemiany świata w Królestwo Boże na ziemi.

To m.in. dlatego Maryja, ogłaszając Godzinę Łaski, szczególnie zalecała modlitwę za osoby duchowne.

Powiedz Matce Najświętszej o swoich pasterzach. Ale nie mów Jej o swoich negatywnych uczuciach (jeśli takie masz). Mów o nich z troską pełną miłości. Każdy z tych kapłanów potrzebuje Twojej modlitwy. Wymień po imieniu Twego proboszcza i innych księży pełniących posługę wobec Ciebie i najbliższych. Proś dla nich o potrzebne łaski. Błagaj dla nich o świętość. I o miłość tych, którym służą.

Nie zapomnij o swoich biskupach. Wymień ich po imieniu i przywołuj dla nich łaski potrzebne w ich posłudze. Niech Matka Najświętsza będzie im pomocą i siłą w prowadzeniu ludzi do Nieba.

Proś za Papieża Franciszka i jego najbliższych współpracowników. Błagaj o moc Ducha i o mądrość, o dar rozeznania i dar przekonywania. Niech ludzie Watykanu będą świętymi świadkami Chrystusa. Odmów w intencji Kościoła dziesiątek Różańca.

ZA OJCZYZNĘ

Pamiętaj też, że w planach Bożych nieprzypadkowo jesteś Polakiem, a Polska jest Twoją Ojczyzną. Módl się za nią, proś Królową Polski o panowanie Chrystusa na naszych ziemiach. Opowiedz Jej o tym, co w Twoim kraju trudne i bolesne. Wołaj o lekarstwo z Nieba dla Polski. Ufaj, że Bóg chce wylać obfite łaski na Twoją Ojczyznę.

Teraz podziękuj za to, że Matka Najświętsza przyniosła dziś obietnicę wysłuchania Twoich modlitw! Odmów w intencji Ojczyzny dziesiątek Różańca.

ZA ŚWIAT

Jeśli Godzina Łaski wciąż trwa, zwróć się jeszcze do Maryi z prośbą za świat. Znów nie mów ogólnikami; nazwij problemy świata po imieniu. Mów o wojnach, głodzie, zabijaniu i gwałtach, o cierpieniu dzieci, o prześladowaniu chrześcijan. Powiedz Matce Najświętszej, że tylko sam Bóg może uleczyć nasz chory świat i obdarzyć go pokojem.

Podziękuj Matce Najświętszej za to, że Jej Niepokalane Serce troszczy się o świat. Odmów w intencji ludzkości dziesiątek Różańca.

ZA IDĄCYCH NA POTĘPIENIE

Na koniec wyznaj Maryi swoją miłość i pragnienie naśladowania Jej życia. Powiedz, że Jej ból z powodu tego, że wielu ludzi idzie do piekła, jest także Twoim bólem. Powiedz, że klękasz teraz razem z Nią, by błagać miłosiernego Boga o łaskę ocalenia tych dusz. Jeżeli jesteś na to gotowy, powiedz Maryi, że chcesz zadośćuczynić dobrem, a nawet cierpieniem za zło tych ludzi, byleby uratować ich przed piekłem.

Podziękuj Matce Najświętszej za to, że prowadzi ludzi do zbawienia. Odmów w intencji zagrożonych potępieniem dziesiątek Różańca. Przez resztę czasu możesz modlić się najpiękniejszymi słowami, jakie stworzyły dla Matki Najświętszej święte serca ludzi Kościoła. To słowa szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla Ciebie Jej Serce, Ciebie zaś niech otworzą na Jej dary.

Zanieś do Nieba Koronkę z błaganiem o Boże Miłosierdzie. Wołaj antyfoną „Pod Twoją obronę”, litaniami, pieśniami na cześć Niepokalanej Matki, która dzisiaj jest tak blisko każdego z nas. Niech króluje wraz ze swym Synem w naszych sercach!

Wincenty Łaszewski

http://www.naszdziennik.pl/wp/117451.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 02 maja 2015, 07:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Królowa polskich dziejów na zawsze

Obrazek

Dziewiąty dzień Nowenny do Matki Bożej Królowej Polski

W każdej epoce polskich dziejów Maryja jako Królowa Polski zaznaczyła w jakiś sposób swoje królowanie nad Narodem, który oddaje Jej cześć i wzywa Jej wstawiennictwa. Doświadczenia kolejnych pokoleń wierzących tworzą naszą pamięć wiary, która stale ma nam coś do powiedzenia i na coś nowego nam wskazuje, przede wszystkim podpowiadając, w jaki sposób zmagać się z pojawiającymi się wyzwaniami.

Wiara w królowanie Maryi nad naszym Narodem wskazuje jednak przede wszystkim, że to sam Bóg jest Królem narodów i Panem panujących, który przez swoje dzieła i za sprawą łaski jest obecny w kolejnych epokach dziejów i prowadzi je do spełnienia w sobie. Wstawiennictwo Maryi jest jednym z doświadczeń duchowych, które przybliżają nam obecność Boga w dziejach i potwierdzają, niekiedy bardzo wymownie, a nawet spektakularnie, że wszystko pozostaje zanurzone w Bogu, w Nim odnajduje swój sens i w Nim znajdzie swoje spełnienie.



Panno nad chóry anielskie wzniesiona,

Zastępcą ludzi grzesznych położona,

Do Ciebie, Panno, pokornie wołamy,

Serdecznie płacząc ratunku wzywamy. […]

Błagaj za nami Wszechmocnego Boga,

Teraz, gdy Polskę zewsząd ściska trwoga,

Wszak Boskie łaski masz

w swoim szafunku,

Dodaj nam w wojnie

niniejszej ratunku.



Modlitwa:
Maryjo, Matko Kościoła, Królowo Polski, Pani nasza, tyle razy spieszyłaś z pomocą naszemu Narodowi. Oddajemy Ci dziś w opiekę całą naszą Ojczyznę, wszystkie dzieci Narodu ochrzczonego. Ofiarujemy Ci nasze modlitwy i cierpienia, prosząc o szczęśliwą przyszłość naszego kraju. Niech te modlitwy wyproszą jedność Narodu, aby po wsze czasy panowały w naszej Ojczyźnie sprawiedliwość, miłość, prawda i wolność. Amen.

Litania loretańska do Matki Bożej

ks. prof. Janusz Królikowski

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... awsze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 07 wrz 2015, 10:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Podziękowanie za codzienny chleb

Na Jasnej Górze odbyły się w niedzielę dożynki, czyli Ogólnopolskie Święto Dziękczynienia za Plony. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Henryk Tomasik, ordynariusz radomski. W uroczystości wziął udział prezydent RP Andrzej Duda oraz kilkadziesiąt tysięcy rolników z całej Polski.

Obrazek
Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik


Zebranych na dożynkach przywitał o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

– Z gorącą modlitwą staje dziś na Jasnej Górze cała rolnicza, wierząca Polska. W dłonie naszej Matki Niebieskiej wkładamy naszą ukochaną Ojczyznę wdzięczni za tegoroczne dary ziemi. Przychodzimy z nadzieją w sercach na lepsze jutro. Prosimy, by plony, owoce i wysiłek pracujących na roli Maryja razem z naszym modlitewnym szeptem zaniosła przed Oblicze Bożego Majestatu. Z jasnogórskiego, troskliwego spojrzenia naszej Matki uczymy się przejęcia tym, co ważne, co kluczowe w naszym osobistym i społecznym życiu – mówił paulin.

Ojciec Waligóra przypomniał także słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane w 2006 roku.

- Nie jest przypadkiem – mówił prezydent Lech Kaczyński – że główne uroczystości dożynkowe tu się właśnie odbywają w największym polskim sanktuarium, w jednym z największych sanktuariów katolickich na świecie, bo istnieje bardzo silny związek między waszym wysiłkiem, między waszym życiem, waszymi wartościami a tym Kościołem, w którym się dzisiaj modlimy i to jest jedno z największych źródeł siły naszego Narodu. I dziś możemy też powiedzieć, że nie jest przypadkiem, iż tegoroczny bochen chleba symbolicznie wkładamy w dłonie Maryi, naszej Matki i Królowej, by Ona go kroiła i z miłością rozdzielała wszystkim swoim dzieciom – podkreślał przeor Jasnej Góry.

Rolnicy nigdy nie zawiedli
Głos zabrał także prezydent Andrzej Duda. Przypomniał, że rolnicy nigdy nie zawiedli, także wtedy, kiedy trzeba było bronić Ojczyzny. Podkreślił, że to właśnie w rolniczych rodzinach jest utrzymywana wielka tradycja patriotyzmu, wiary, ciężkiej pracy, modlitwy.

– Ta pielgrzymka przychodzi dzisiaj tutaj już po raz 33., przyszli tutaj rolnicy na wezwanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność” w czasie stanu wojennego. Było was wtedy 300 tys. Zawsze przychodzicie tu dziękować naszej jasnogórskiej Królowej Polski za wasz ciężki trud, za chleb, za rodziny, za wszelkie dobro i modlić się o łaskę na rok następny – powiedział prezydent i dodał: - Na sztandarach, pod którymi stają polscy rolnicy, polscy chłopi od dziesięcioleci, jest wypisane: żywią i bronią.

Prezydent Duda podziękował rolnikom za chleb.

– Dziękujemy dziś za chleb. Dziękujemy dziś za wielki trud pracy polskich rolników, ich rodzin, ale potrzeba nam z całą pewnością jeszcze jednego w naszym kraju: potrzeba nam nie tylko tego, żeby ten chleb był, ale potrzeba nam także tego, żeby był sprawiedliwie rozdzielany. Dziś nie jest on sprawiedliwie rozdzielany i nie jest sprawiedliwie rozdzielany od lat. Mówiłem o tym wielokrotnie, spadają na mnie za to gromy, ale ja się prawdy nie boję – podkreślił prezydent.

Andrzej Duda przypomniał, że dziś wzrasta produkcja w polskim rolnictwie i wzrasta eksport. – W ostatnich latach eksport polskich produktów rolnych wzrósł o 20 proc., ale w tych samych ostatnich latach o 11 proc. spadł dochód gospodarstw rolnych. Czy to sprawiedliwe? Czy to jest dobra polityka wobec rolnictwa, czy państwo polskie spełnia swoje obowiązki wobec tych, którzy „żywią i bronią”? Odpowiedź chyba jest jednoznaczna. I chcę powiedzieć: to są wielkie zadania na przyszłość, które władze w Polsce muszą zrealizować – zaznaczył prezydent Duda.

Na zakończenie prezydent podziękował za wspólną modlitwę. – Dziękując za możliwość wspólnej modlitwy i przybycie, chcę powiedzieć: Polska musi się rozwijać równomiernie. Na polskiej wsi musi być zapewniony dobry poziom edukacji, nowoczesność – tak by młodzi ludzie nie uciekali, by również tam mogli się realizować. Wierzę, że zdołamy to zrealizować – także dzięki opiece Królowej Polski i Pani Jasnogórskiej, do której pielgrzymujemy. Niech Matka Jasnogórska błogosławi polskim rolnikom – na ten rok i na następny. Szczęść Wam Boże! - powiedział prezydent Duda.

Zmęczenie i niepokój
W homilii ks. bp Henryk Tomasik dziękował rolnikom za ich trud. Nawiązał także do tegorocznej suszy.

– Gdy popatrzymy na wasze twarze, możemy zauważyć coś wspólnego dla wszystkich – zmęczenie i niepokój. Składamy wam hołd szczególnie w tym trudnym roku i ufamy, że ci, którzy ucierpieli najbardziej, otrzymają potrzebną pomoc – mówił.

Ordynariusz radomski złożył hołd spracowanym rękom polskiego rolnika, które z trudnej, ciężkiej ziemi wydobywały chleb dla kraju, a w chwilach zagrożenia były gotowe tej ziemi strzec i bronić.

– Pozostańcie wierni tradycjom waszych praojców. Niech polski rolnik jeszcze raz uratuje to, co jest zagrożone w naszej rzeczywistości – niedzielę, dzień święty. Niech polski rolnik zdobędzie się na to, aby być wzorem dla innych trwania przy Chrystusie, przy ołtarzach – apelował i dodawał:

- Polski rolnik przez wieki dawał dowody swojej miłości do Chrystusa, do Kościoła, do Bożych spraw. To polski rolnik przekazywał wiarę wówczas, gdy inni zawodzili.

Jak mówił ks. bp Tomasik, potrzebne jest „mocniejsze skoncentrowanie się wokół Ewangelii i odważne wyznanie wiary w każdej sytuacji”. – Kierujemy błagania, byśmy przyjęli Bożą mądrość, Ewangelię i wokół Ewangelii skoncentrowali życie osobiste rodzinne, społeczne – nasze polskie życie – powiedział.

Kaznodzieja wskazał na potrzebę dbania o atmosferę chrześcijańską w rodzinie, co dokonuje się przede wszystkim przez wychowanie religijne „człowieka dojrzałego, zmierzające do tego, żeby przekazać mu wartości”.

Jak mówił pasterz Kościoła radomskiego, „wielkim problemem społecznym” jest odpowiedzialność za słowo.

- Polska ziemia pełna blizn, bo jest bardzo dużo ran zadawanych słowem – zaznaczył.

Co roku, w pierwszą niedzielę września rolnicy z całej Polski pielgrzymują na Jasną Górę z dziękczynieniem Bogu za plony i prośbą o błogosławieństwo na nowy zasiew. W tym roku w szczególny sposób pielgrzymi modlili się o owocne przeżycie Światowych Dni Młodzieży w Polsce pod przewodnictwem Ojca Świętego Franciszka w 2016 roku oraz z okazji zbliżającego się jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski.

Starostami tegorocznych Dożynek Jasnogórskich byli państwo Monika i Waldemar Bernaccy z Kruszewca k. Opoczna, rodzice trojga dzieci, gospodarujący na 22-hektarowym gospodarstwie. Starostwie na ręce kapłanów koncelebrujących Mszę św. oraz prezydenta RP i ojców paulinów – gospodarzy sanktuarium, złożyli tradycyjne dary: chleb wypieczony z tegorocznych zbiorów.

Małgorzata Pabis

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... chleb.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 13 paź 2015, 06:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce). Czy Matka Boża wzywa nas do walki ?

Stanisław Krajski

W dniu 20 października ukaże się nowa książka Stanisława Krajskiego pt. „Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce) Czy Matka Boża wzywa nas do walki?”, stron 168, cena 25 zł

Objawienie Maryi w Kęble koło Wąwolnicy w 1278 r., objawienia, z których Giulio Mancinelli dowiaduje się od Matki Bożej, że jest Ona Królową Polski (przełom XVI i XVII w.), Śluby Lwowskie Jana Kazimierza w 1656 r., objawienia w Gietrzwałdzie w dniach 27-29 czerwca 1877 r., objawienia na polach Bitwy Warszawskiej w dniach 14 i 15 sierpnia 1920 r.

To są fakty, które ściśle wiążą się ze sobą.

To są drogowskazy dla Polski.

W nich znajdziemy przesłanie Matki Bożej dla nas i odczytamy swoje narodowe i państwowe wartości, cele i obowiązki.

Ta książka tego właśnie dotyczy, ale opowiada również o ciągu spisków trwających do dziś, których celem jest fałszowanie tych faktów, rozmydlanie ich, wreszcie usuwanie ich z naszej świadomości.

A oto jej spis treści:

Wstęp: jesteśmy Rycerzami Matki Bożej

Rozdział I „Ona zmiażdży ci głowę” – w jaki sposób powinniśmy podchodzić do objawień maryjnych?

1. Prawdziwe objawienia Matki Bożej
2. Sposoby prezentowania przez Matkę Bożą Jej przesłania
3. Jaka powinna być nasza reakcja na objawienia maryjne?
4. Arogancja wobec objawień Maryjnych
5. Szatan i objawienia maryjne
6. „Pomocnicy szatana na ziemi” wobec objawień maryjnych
7. Spiski szatana przeciwko objawieniom maryjnym

Rozdział II Spisek przeciwko Matce Bożej z Kębła

1. Gehenna Wąwolnicy
2. Niszczenie dokumentów
3. A jednak pamięć przetrwała
4. Pierwsze ślady spisku
5. Literatura przedmiotu – to może budzić podejrzenia
6. Co się wydarzyło w Kęble?
7. „Genezy kultu należy upatrywać w interwencji Boga”
8. Kto i dlaczego zamienił figury?
9. Jak ukradziono szczątki św. Mikołaja?
10. Wbrew woli Matki Bożej
11. Nieporozumienia z Matką Boża?
12. Dlaczego figury nie przeniesiono do 1700 r.?
13. Dlaczego figurę przeniesiono w 1700 r. – wersja oficjalna
14. Te fakty się nie zgadzają
15. Wędrówki, jej zamiana i rozebranie kościoła
16. Aktywizacja masonerii: zawiązanie wielkiego spisku
17. August Mocny, Tatarzy i szatan
18. Walka o Święty Krzyż
19. Czy Matka Boża została sprzedana?
20. Czy cudowna figura została zniszczona z premedytacją?
21. Czy pomocnikom szatana udało się zrealizować swój plan?
22. Przesłanie Matki Bożej z Kębła

Rozdział III Spisek przeciwko matce Bożej Królowej Polski

1. Pycha, ambicja, odczytanie woli Bożej
2. Jaki jest cel, misja, duchowość i reguła narodu polskiego?
3. Objawienia Matki Bożej, które otrzymał ks. Giulio Mancinelli
4. To Matka Boża spowodowała Śluby Lwowskie
5. Który tekst Ślubów Lwowskich jest prawdziwy?
6. Co sfałszowano?
7. Matka Boga czy człowieka?
8. Czy Polacy upadają przed Matką Bożą na kolana czy wchodzą z Nią w konfederację?
9. Czy Jan Kazimierz ogłosił, że Matka Boża jest Królową tylko Polski?
10. Z kim mamy walczyć?
11. Jakie obowiązki nakładają na nas Śluby Lwowskie?
12. Obowiązki społeczne państwa i Kościoła w Ślubach Lwowskich
13. Jak bardzo upowszechniona jest w Polsce nieprawdziwa wersja Ślubów Lwowskich?
14. Skąd się wziął ten fałszywy tekst Ślubów Lwowskich?
15. Kto jest autorem prawdziwego tekstu Ślubów Lwowskich?
16. Spisek przeciwko obrazowi Matki Bożej Łaskawej ze Lwowa

Rozdział IV Spisek przeciwko Matce Bożej z Gietrzwałdu

1. Dlaczego Matka Boża zwróciła się w Gietrzwałdzie tylko do Polaków?
2. Matka Boża i… Bismarck
3. Co powiedziała Matka Boża w Gietrzwałdzie?
4. Trzeba upadać na kolana
5. „Szatan będzie pożerać ludzkie dusze”
6. Pierwsze trzy objawienia
7. Interpretacja tych objawień przez Czesława Ryszkę
8. Interpretacja tych objawień przez Marię Kominek OPs
9. W jaki sposób uwieczniono objawienia z 28 i 29 sierpnia
10. Przesłanie Matki Bożej do Polaków w Gietrzwałdzie w dniach 28-29 czerwca 1877 r. – część I
11. Od elekcji do koronacji – na przykładzie króla Stanisława Leszczyńskiego
12. Insygnia koronacyjne
13. Przesłanie Matki Bożej w dniu 27 czerwca 1877 r.
14. Przesłanie Matki Bożej do Polaków w Gietrzwałdzie w dniach 28-29 czerwca 1877 r. – część II
15 Sens kolejnych objawień w Gietrzwałdzie
16. Znaki zapytania

Rozdział V Spisek przeciwko Matce Bożej Łaskawej

1. Szanse Bitwy Warszawskiej
2. Objawienie 14 sierpnia 1920 r.
3. Objawienie 15 sierpnia 1920 r.
4. Świadectwa dotyczące objawień
5. Zaniechania ze strony polskiego Kościoła
6. Wyciszanie i dezawuowanie objawień
7. Co się stało z obrazami upamiętniającymi objawienia Matki Bożej w 1920 roku?
8. Cud nad Wisłą według Jarosława Szarka
9. „Ta dobra Ciocia Ymca”
10. YMCA, masoneria i… Matka Boża
11. Objawienia 1920 r. i Matka Boża Łaskawa z Warszawy
12. Matka Boża Łaskawa i Syrenka warszawska
13. Wymowa objawień z 1920 r.
14. Matka Boża Kębełska i Matka Boża 1920 r.
15. Dlaczego w 1920 r. objawiła się właśnie Matka Boża Łaskawa?
16. Dlaczego Matka Boża ukazała się tylko rosyjskim żołnierzom?
17. Dlaczego podczas pierwszego objawienia Matka Boża miała w rękach pęki strzał Bożego gniewu, a w trakcie drugiego już nie?
18. Dlaczego za Matką Bożą, w trakcie drugiego objawienia, byli zbrojni rycerze?
19. Dlaczego Matka Boża ukazała się bez korony?
20. Matka Boża Łaskawa, Igor Mitoraj i zagubieni Polacy

Podsumowanie: Matka Boża zwycięży, Polska zwycięży

Bibliografia

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 04 maja 2016, 05:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Naród w „szkole Maryi”

Na polskiej drodze maryjnej pojawia się kolejny Akt zawierzenia Matce Bożej. Okazję do potwierdzenia naszego narodowego „przymierza z Maryją” stanowi tym razem 1050. rocznica Chrztu Polski. Podobnie jak przed pięćdziesięciu laty w Roku milenijnym, tak i teraz chodzi o zabezpieczenie naszego narodowego chrześcijańskiego dziedzictwa w dłoniach Dziewicy Maryi – Matki Chrystusa i naszej Matki i Królowej. Ona bowiem, jak świadczą o tym wieki naszej historii, stanowi dla nas „przedziwną pomoc i obronę”.

Obecny Akt zawierzenia Matce Bożej odwołuje się, wzorem poprzednich aktów, do macierzyńskiej troski Matki Chrystusa o nasz chrześcijański Naród i każdego z synów i córek polskiej ziemi. Podobnie też jak poprzednie Akty zawierzenia Matce Bożej, a zwłaszcza Milenijny Akt Oddania, Akt zawierzenia z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski zakorzenia się w modlitwie uwielbienia i wdzięczności dla Boga w Trójcy Świętej Jedynego – Dawcy nadprzyrodzonego życia łaski w sakramencie chrztu świętego.

Aby zabezpieczyć ten chrzcielny dar łaski w każdym z nas i w życiu całego Narodu, a także powodować jego ustawiczny rozwój i owocowanie, odwołujemy się i tym razem jako chrześcijański Naród do orędownictwa Niepokalanej Dziewicy. Czynimy tak dlatego, że to właśnie Dziewica Maryja „pełna łaski”, odpowiadająca Bogu swoim „tak” nazaretańskiego zawierzenia, może być dla nas najdoskonalszym wzorem na drogach naszej chrześcijańskiej odpowiedzi wierności Bogu. Z drugiej strony, z woli swojego Syna, Matka Jezusa poprzez swoje macierzyńskie pośrednictwo pragnie nam pomagać w naśladowaniu Jej życia służby Bogu i ludziom, Jej przykładu wiary, nadziei i miłości. W tym właśnie duchu odczytujemy Jezusowy testament z Kalwarii skierowany w osobie apostoła Jana do każdego z nas: „Oto Matka twoja” (J 19,27), a także ewangelijną perykopę Kany Galilejskiej z wezwaniem Matki Jezusa skierowanym do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek [Syn mój] wam powie” (J 2,5).

Odpowiedzialność za zabezpieczenie tego chrzcielnego dziedzictwa naszego Narodu spoczywa w pierwszym rzędzie na pasterzach Kościoła. Stąd też właśnie polscy biskupi – podobnie jak to było w Milenijnym Akcie Oddania – stanowią podmiot tego obecnego Aktu zawierzenia. To nasi pasterze oddają Maryi w „wieczystą macierzyńską niewolę miłości wszystkie dzieci ochrzczonego Narodu i wszystko, co Polskę stanowi”. A oddanie to, podobnie jak to sprzed pięćdziesięciu laty, ma na celu „wolność Kościoła w świecie i naszej Ojczyźnie i rozszerzenie się Królestwa Chrystusowego na ziemi”.

Akt naszego synowskiego zawierzenia Matce Jezusa i naszej Matce, jako otwarcie naszego życia na macierzyńską obecność Maryi w misterium Kościoła i przyjęcie tej Jej obecności wzoru i pomocy, staje się dla nas zobowiązaniem, stawia przed nami konkretne zadania. Podkreślił to przed laty w swoim komentarzu teologiczno-duszpasterskim do Milenijnego Aktu Oddania arcybiskup Karol Wojtyła. Ówczesny metropolita krakowski pisał: Akt ten „stanowi wyraz gotowości spełniania woli Bożej, na Bożą ekonomię, na Matkę łaski Bożej – ale ze swej strony chcemy dać wszystko... Akt ten stanowi pewną mobilizację duchowych sił ludzkich”. Dodajmy, że to „wszystko” ostatecznie zawiera się w zobowiązaniach, jakie płyną z sakramentu chrztu świętego, stanowi naszą odpowiedź na chrzcielny dar łaski Bożego synostwa. W tym kontekście należy podkreślić formacyjny charakter Aktu naszego zawierzenia Matce Bożej, wskazując na potrzebę uczenia się Jezusowej Ewangelii, stylu chrześcijańskiego życia w „szkole Maryi”. Ta, której po synowsku zawierzamy nasze życie, zaprasza nas i prowadzi do swojej szkoły Matki, gdzie pragnie nas uczyć właściwej odpowiedzi na wolę Boga i udziału w realizacji Jego zbawczych planów. Wynika z tego wyraźnie, że Akt zawierzenia Matce Bożej nie zwalnia nas od podejmowania obowiązków chrześcijańskiego życia, wprost przeciwnie – uzdalnia nas i pomaga do tym właściwszego ich podjęcia i lepszego, owocniejszego wypełniania.

Akt zawierzenia Matce Bożej, posiadając swój charakterystyczny wymiar indywidualny i jednostkowy, jako że jest wprowadzeniem Maryi w to wszystko, co stanowi własne, osobiste życie wewnętrzne, ludzkie i chrześcijańskie (por. Redemptoris Mater, nr 45), ma oczywiście, jak to już zostało wcześniej zaznaczone, swój wymiar społeczny, narodowy i eklezjalny. W szczególny sposób wskazują na to zawarte w Akcie słowa o naszym pragnieniu kształtowania dojrzałych w wierze wspólnot kościelnych – naszych rodzin i parafii, do czego zachęcał nas tak często św. Jan Paweł II. Możemy skutecznie zrealizować to pragnienie właśnie na drodze zawierzenia Tej, która jest Matką Kościoła i Królową Polski. W tym kontekście w obecnym Akcie zawierzenia podkreślona została odpowiedzialność za głoszenie ewangelii, przykładem życia zakorzenionego w Chrystusie, katolików świeckich. Wskazuje się tutaj także na sprawę budowania pokoju w środowisku Ojczyzny i w całym świecie, jak również na potrzebę dążenia do powszechnej komunii, nie tylko między ludźmi, ale również między wszystkimi stworzeniami świata.

W naszym obecnym Akcie zawierzenia Matce Bożej odwołujemy się do doświadczenia skuteczności synowskiego zawierzenia Maryi w życiu wielkich Pasterzy Kościoła i Narodu – Świętego Jana Pawła II i Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pragniemy tym samym, aby ten kolejny akt naszego polskiego zawierzenia Matce Bożej wpisał się niejako i dokonał w duchu ich bezgranicznego zawierzenia Bogu przez Maryję. W ten właśnie sposób, podejmując w naszym Akcie zawierzenia nasze chrześcijańskie zobowiązania i realizując je z pełnym zaangażowaniem, wyrazimy wdzięczność Bogu za dar chrztu świętego, jaki otrzymał nasz Naród przed 1050 laty.

ks. dr Teofil Siudy

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... maryi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 23 maja 2016, 20:33 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3139
Matko, już nie płacz


O przedsionku nieba, „groźnych” słowach Matki Bożej i karze, którą może powstrzymać tylko nawrócenie, z Władysławą Papis
 rozmawia Tomasz Gołąb.

TOMASZ GOŁĄB
– Zrozumiałam, że dobroć Boga polega właśnie na tym, że człowiek może zawsze się nawrócić – mówi pani Władysława
Tomasz Gołąb: Jak się żyje komuś, kto spotkał Matkę Bożą i Pana Jezusa? Nam trudno zrozumieć i uwierzyć w to, co dzieje się na ołtarzu, a Pani spotkała ich „na żywo”.


Władysława Papis: Wcale nie dziwię się, że nawet moja mama miała wątpliwości. Gdyby do mnie przyszło dziecko i powiedziało, że widziało Matkę Bożą czy Pana Jezusa – też bym się zastanowiła. Nie jestem taka łatwowierna. Ale swoim dzieciom o objawieniach powiedziałam bardzo późno, gdy były dorosłe. Chociaż przychodziliśmy z nimi i mężem na Siekierki.


Kard. Kazimierz Nycz polecił zbadanie prawdziwości objawień, które przeżyła Pani w 1943 r. na Siekierkach.


To będzie na pewno ważne, bo ludzie nie będą mieli wątpliwości. W tej chwili różnie myślą. Dla mnie najważniejsze, że jest tu kościół, są księża, są udzielane sakramenty święte. Są kolejki do spowiedzi, a w święto 90 proc. ludzi przystępuje do Komunii św. Cały kościół ludzi. Najważniejsze, że Pan Bóg i Matka Boża odbierają tu chwałę. Ale wielu ludzi, nawet w Warszawie, nie zna tego miejsca. Prawie wszyscy, którzy tu przychodzili w czasie objawień, już nie żyją. Wielu się wyprowadziło z Siekierek. Gdyby Kościół uznał oficjalnie prawdziwość objawień, ludzie by tu szli. Sama nigdy od nikogo nie usłyszałam, że to, co przeżyłam, jest kłamstwem. Nawet ks. Jan Szmit, zmartwychwstaniec, który uczył mnie religii, nigdy nie użył słowa „nieprawda”. Chociaż, kiedy dowiedział się od dzieci, że widzę Matkę Bożą, wysłuchał i powiedział mi: objawienia mogą być prawdziwe, ale też mogą być na tle chorobowym. A jednocześnie prosił moją mamę, żebym zapisywała wszystko: datę, treść i czas objawień. Dzięki niemu zachował się z tego czasu dzienniczek.


Jak powstawał?


Matka Boża niektóre rzeczy jak litanię czy koronkę – wręcz dyktowała. Czekała, aż skończę pisać, i dyktowała dalej. Później te zapiski, pisane przez dziecko, więc z błędami ortograficznymi, przepisane zostały na maszynie i przekazane kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. W formie książki ukazały się na 60-lecie objawień. Rozumiem, że Kościół jest bardzo sceptycznie nastawiony do wszelkich objawień i że trzeba nieraz wiele lat czekać, zanim wyda o nich opinię.


Czy objawienia miały jakiś skutek w Pani prywatnym życiu?


To trudno powiedzieć. Chyba dlatego, że ja byłam wówczas dzieckiem. Po prostu nie wiem, jak potoczyłoby się życie, gdybym nie miała objawień.


Czy ten obraz objawień jeszcze w Pani trwa, czy słowa Jezusa i Maryi jeszcze brzmią w uszach?


Tak bez przerwy chyba nie, bo nie mogłabym chodzić i normalnie żyć. A wybrałam życie świeckie: miałam rodzinę, czworo dzieci... To niemożliwe, żebym ciągle „widziała”, bo nic innego nie mogłabym robić. Ale gdy tylko usiądę, wezmę zapiski, wszystko robi się znowu żywe.


Zobaczyła Pani kawałek nieba, Matkę Bożą w obłokach, Pana Jezusa twarzą w twarz. Czuła się Pani jak w niebie?


Gdy zobaczyłam Matkę Bożą, było to coś nieziemskiego. Z pewnej odległości, z okna zobaczyłam świetlistą postać w jasności, ale nie widziałam twarzy. To była postać kobiety, młodej dziewczyny, była bardzo szczupła. Białe kwiaty wiśni zdawały się martwe przy tej postaci. Była podobna do Matki Bożej malowanej na obrazach, choć do żadnego znanego z mojego domu. Wtedy zaczęłam przecierać oczy, otworzyłam lufcik. Patrzyłam z jednej, z drugiej strony, czy rzeczywiście widzę, czy mi się to wydaje. Chciałam się upewnić. Ale kiedy nie znikała, kiedy zobaczyłam, że rzeczywiście widzę, uznałam, że w jakiś godny sposób należy tę Matkę Bożą przywitać. Że jakoś się zachować należy, bo przecież... Zaczęłam się modlić. Gdy uznała modlitwę za skończoną, poruszyła się, żeby może upewnić mnie, że jest żywa, nieco się uniosła, zniżyła i zniknęła.


Matka Boża mówiła o karze z rąk jej Syna, której nie może powstrzymać: „On was ukarze, jeśli się nie nawrócicie”. Pani to nie przerażało?


Zastanawiałam się czasem, dlaczego Pan Bóg dopuścił potop? Widział przecież, że ludzie giną... Zrozumiałam, gdy kończyłam kursy katechetyczne. Wtedy ksiądz powiedział, że dopiero gdy ludzie nie widzieli żadnego dla siebie ratunku, nawracali się. Zrozumiałam, że dobroć Boga polega właśnie na tym, że człowiek może zawsze się nawrócić. Także Matka Boża może wyprosić dla nas więcej łask, gdy ją o to prosimy. Ona idzie wówczas do Syna i mówi: „Oni proszą, oni się nawrócą, oni będą dobrzy...”. A jeśli się odwrócimy? W czasie objawień też tak było. Była wojna. Ale pierwsze słowa, które Matka Boża powiedziała: „zapal lampkę”, dziś wydają się takie banalne. Stała u nas figurka Matki Bożej na ołtarzyku i paliła się nieraz lampka oliwna, która zgasła. Teraz różnie sobie to interpretuję: można powiedzieć, że to było przygotowanie do modlitwy, przez zapalanie światła. Po chwili powiedziała: przynieś różaniec. Ale ja nie umiałam odmawiać Różańca.


I Matka Boża uczyła Panią...


Tak. To światło i ten różaniec, to przygotowanie do modlitwy. Żeby nie była ona taka bezmyślna, ale żeby była z odpowiednim nastawieniem.


A gniew Pana Jezusa? Dlaczego to wówczas Matka Boża występowała z takim orędziem. Czy świat był wtedy gorszy niż dziś?


Najpierw Matka Boża pokazała się bez słów. Obok niej zobaczyłam szarą kamienną tablicę z wyrytą cyfrą rzymską X. Matka Boża przypomniała o zachowaniu przykazań. Najpierw nie skojarzyłam tego, bo w zeszytach nad cyfrą i pod nią pisaliśmy kreski. Więc w pierwszych zapiskach zanotowałam, że to była litera x. To było jednak przypomnienie o zachowaniu dekalogu. Gdy widziałam Matkę Bożą smutną, gdy mówiła: „Idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo się lud nie nawraca”, modliłam się: Matko Boża, zabierz moje książki, zabierz moje lalki i zabawki, weź wszystko, niech dzieci bardziej mi dokuczają, niech się śmieją ze mnie, tylko nie płacz. Taka była modlitwa dziecka. Pan Jezus wtenczas mówił: „Jeśli lud się nie nawróci, będą straszne choroby, krew będzie płynęła rynsztokami, śmierć będzie dla was straszna. Woła do was Chrystus Pan do całego świata”. Ale powiedział też: „Bóg nie chce ludzi karać. Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia”. W ostatnim objawieniu powiedział: „Zbliża się godzina, gdy Syn Boży będzie wydany i ukrzyżowany. Krzyżują Mnie ci wszyscy, którzy Mnie znieważają. Wynagradzajcie Mi za nich, albowiem świat zaginie. Brońcie Mnie, albowiem Ja was kiedyś obronię. Nie odchodźcie ode Mnie wy, którzy Mi służycie”. Ile sekt dziś, ile odejść, także kapłanów? To wszystko aktualne.


Czy te objawienia już się według Pani wypełniły? Matka Boża zapowiadała zakończenie wojny – zakończyła się. Zapowiadała kult na tym miejscu – cały czas trwa, przyjście kapłana – są pijarzy.


Trudno odpowiedzieć. Czasem, gdy coś nowego się dzieje, człowiek doszukuje się nowych znaczeń. Ale dużo się wypełniło. Ludzie nie chcieli wówczas wierzyć bez jakichkolwiek wątpliwości i krytyki. Matka Boża podyktowała litanię i koronkę, ale ludziom to nie wystarczyło. I mówili mi: Niech Matka Boża uczyni cud. Ja uważałam, że to nie wypada po prostu. „Ale powiedz, że ludzie o to proszą” – naciskali. Musiałam więc spytać. Matka Boża odpowiedziała: „Niedługo zadzwonią dzwony i wszyscy uwierzą, że ja tu byłam”. A przecież tu nie było żadnego kościoła, prócz maleńkiej kapliczki na wiśni. A w warszawskich dzwonnicach i wieżach też było pusto, bo ludzie pochowali dzwony, albo Niemcy zabrali. Równe 50 lat czekaliśmy, aż dzwon zadzwoni na tej wieży przy kościele.


Czemu Matka Boża objawiła się na Siekierkach?


Ludzie też zastanawiali się, dlaczego Matka Boża się objawia. A Ona powiedziała: „Przyszłam do was, abyście wiedzieli, że gdy będziecie szli śladami moimi, nie zginiecie”. To była wojna, aresztowania, co chwilę rozstrzeliwania. Ale przychodziło tu 100, 200, 500 osób. Trwała nieustanna modlitwa. Ulicą Gwintową codziennie maszerowało wojsko na forty, na ćwiczenia. Nie wolno było organizować żadnych zgromadzeń, a Matka Boża mówiła, żeby śpiewać „Boże, coś Polskę”. Ludzie się bali, drżeli ze strachu. Ale Ona mówiła: „Na moje słowa, gwiazdy mogą spadać i słońce się zaćmi. Ziemia się rozstąpi i będą przepaście. Idź z krzyżem i z różańcem, a ja cię osłonię. Choćbyś cierpiała, nie bój się, bo jesteś pod moim płaszczem”. I Pan Jezus też powiedział: „Choćby z nieba siarczysty ogień leciał, a ty będziesz pod gołym niebem, jak będziesz ufała Mnie i Matce Mojej, nie zginiesz”. I rzeczywiście, nie było żadnych aresztowań. Później tylko w Powstaniu Warszawskim, 23 sierpnia, Niemcy wszystkich mężczyzn zabrali. Spalili Siekierki. Później Matka Boża mówiła często: „Naśladujcie mnie i Syna mojego”. Ostatnie słowa Pana Jezusa brzmiały: „Odchodzę, a wy zanoście prośby do Matki Mojej, bo Ona was teraz słucha”. Kiedyś ks. Józef Joniec porównał te słowa do słów Pana Jezusa na krzyżu. Pan Jezus jakby postawił Matkę Bożą na pierwszym miejscu, mówiąc nam: przez Nią się módlcie, Ona za wami oręduje.
•



Spotkaj świadka


Władysławę Papis można spotkać w sanktuarium na Siekierkach kilka razy w miesiącu. Każdego 3. dnia miesiąca w godz. 12–15 w kościele odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu. Każdego 11. dnia miesiąca o godz. 11 odprawiana jest Msza św. dla chorych. W sobotę przed każdą trzecią niedzielą miesiąca odbywa się nocne czuwanie (w godz. 21–5) z Mszą św., adoracją oraz procesją do miejsca objawień. W czwartą niedzielę miesiąca Władysława Papis
o godz. 12 mówi świadectwo o objawieniach sprzed 70 lat,
a 28. dnia miesiąca uczestniczy w czuwaniu w intencji narodu i ojczyzny (w godz. 15–17.15).


http://warszawa.gosc.pl/doc/1537940.Matko-juz-nie-placz

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 18 wrz 2016, 19:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Naród Najświętszej Maryi PANNY.

Ze skarbca Tradycji.

Zawsze wierni. Prawdzie katolickiej, prawdzie jedynej,

nr. 2 [183] kwiecień 2016

Ks. Kazimierz Wilczyński TJ

Tekst jest fragmentem książki Poświęcenie Polski Niepokalanemu Sercu Marii, wydanej w roku 1946 w Krakowie.

Polska jest krajem, który w szczególniejszy sposób kocha Maryję. Od zarania istnienia aż po czasy ostatnie dzieje jej to jedno nieprzerwane pasmo serdecznej miłości wszystkich stanów narodu polskiego do Matki Boskiej i Matki Bożej do Polaków.

Zaledwie spłynęła woda Chrztu świętego po głowie Mieszka I i jego dworu, zaledwie legły pod ude­rzeniami toporów "święte" dęby, zaledwie za­częły znikać na ziemiach lechickich dzierżaw posągi światowidów i gontyny bóstw, a już na ich miejscu wzniosły się ku niebu świątynie na cześć Matki Najświętszej, budowane ręką Piastów i potężnych magnatów, a już rozbrzmie­wały w nich pieśni na cześć Maryi. I od tej chwili miłość narodu naszego do Najświętszej Panny otacza Jej cudną postać coraz to piękniejszą tę­czą uwielbienia i chwały, obejmuje w swe krę­gi królów i najsławniejszych wodzów naszych, książąt, wojowników i ogromne masy miesz­czan i naszego ludu, porywa te milionowe ser­ca polskie i niesie ze sobą niewstrzymaną faląi rzuca je wszystkie w zgodnym zespole u stóp Niepokalanej.

Naród nasz cały tak się zrósł z czcią serdecz­ną Matki Najświętszej, że nie można sobie po prostu wyobrazić, jak mógłby on się obejść bez Niej. Czci on Najświętszą Panienkę w Jej cu­downych stolicach od Częstochowy po Sokal, Leżajsk, Kraków, Piekary, Kalwarię i setki in­nych miast, wsi i miasteczek, od potężnych fał­dów Karpat aż po ciemne fale morza.

Skronie Matki Najświętszej ozdobili Polacy na różnych cudownych miejscach wieloma zło­tymi koronami. Szaty Najświętszej Panny obsy­pali tysiącami pereł i diamentów. Skarbce swej Opiekunki wypełnili stosami złotych i srebr­nych serduszek, klejnotów, orderów i korali, które mają świadczyć na wieki o miłości Jej dzieci. Setki tomów z dziejów wszystkich cu­downych obrazów wypełniły opisy niezliczo­nych ilości łask i nadzwyczajnych uzdrowień, którymi Najświętsza Panienka płaciła swemu ludowi za ufność i miłość.

Najpiękniejsze i najstarsze świątynie po wielkich miastach i cichych miasteczkach i wioskach wzniosła ręka polska na cześć Maryi. Wizerunkami Jej Najświętszej Postaci ozdobiono niemal każdy zakręt szos i polnych dróżek naszych. Obrazami Jej przybrano nie­omal każde samot­nie stojące przydroż­ne drzewo. Czcigodne Oblicze Matki Boskiej Częstochowskiej, Ostrobramskiej czy figurkę Niepokalanej chciano mieć na każ­dym prawie domu naszym, w każdym pokoju­ tego domu, na każdym stole czy biurku przed oczyma pracujących. Zdobiono nimi wystawy rzeźb i obrazów, przesyłano w podarunkach serdecznych, no­szono w kieszeniach u świętych różańców, na sztandarach podczas uroczystych pochodów, na piersiach w złotych, srebrnych czy zwykłych medalikach szkaplerznych. Byle się tylko z tą kochaną Matką Najświętszą nigdy nie rozsta­wać, byle tylko ustawicznie być przy Niej.

I miasta nasze, i wioski nasze, i domy nasze zamieniliśmy w Polsce na setki tysięcy świą­tyń na cześć Maryi. Śpiewamy w tych świąty­niach nasze pieśni na Jej chwałę, począwszy od prastarej Bogurodzicy, Dziewicy, poprzez niezliczoną ilość innych, aż po tę Serdeczna Matko, która się stała dla Polaków jakby hym­nem narodowym.

Szepcemy u stóp Najświętszej Panienki z książeczek, na różańcach czy wprost z duszy i serca nasze błagania i prośby o zdrowie, bło­gosławieństwo, nawrócenie naszych najdroż­szych. Płaczemy w naszych bólach i nieszczę­ściach osobistych i narodowych i odchodzimy z nadzieją i ulgą w sercach, że lepsza jeszcze przyszłość dla nas i dla Polski zaświeci.

Na służbę Matki Najświętszej idą tysięcz­ne rzesze Polaków i Polek, by pracować pod płaszczem Marii dla dobra własnego narodu. Marianie, Służebniczki, Niepokalanki i inni, to są dzieci Polski w szczególnej służbie Maryi.

U stóp Najświętszej Panienki błagają o po­moc w decydujących chwilach naszego państwa - Łokietek przed obrazem Maryi w Wiślicy Jagiełło na Piasku w Krakowie i w Piekarach na Śląsku, wyruszając na śmiertelną rozpra­wę z Krzyżakami pod Grunwald w roku 1410. Przed Maryją klękają i o zwycięstwo proszą nasi polscy wodzowie i nasze wojska.

"Walczymy za wiarę przeciw poganom, nie­przyjaciołom i bluźniercom krzyża świętego, Matko Przeczysta, Królowo nieba, wspie­raj nas modlitwami Swymi u Syna" – mówi Chodkiewicz do swoich wojsk przed bitwą pod Chocimiem i rozbija w puch ogromne siły Osmana II w 1621 roku.

"Jeszcze nigdy Europa nie widziała takiej woj­ny i takiej-siły przeciwnika" pisze zdumiony autor Dziejów narodu polskiego. Jan Kazimierz każe znieść do obozu polskiego cudowny ob­raz Matki Boskiej Chełmskiej. Uderzono pod Beresteczkiem w roku 1651 na 300 tys. kozaków i tatarów Chmielnickiego z hasłem: „ Matko Boska, Maryjo Chełmska!". Ze 100 ty­sięcy Polaków padło w niedługiej walce tylko 500, gdy tymczasem 30 tysięcy tamtych zasła­ło pole pogromu.

Gdy po czasach "ognia i miecza" nastały czasy "potopu", Polska zalana została przez Szwedów, nie kto inny tylko znów Najświętsza Panna po­spieszyła z wydatną pomocą. Rozbite zostały wojska potężnej Rzeczypospolitej. Legły zdo­byte, zrabowane i spalone jej twierdze i grody. Poddawały się na łaskę i niełaskę całe prowincje. Wyrzucony został z kraju król i rząd.

Wtedy to do boju z najeźdźcą porywa się Częstochowa. a w niej 160 żołnierzy, 68 mnichów i 50 szlach­ty i odnoszą po 40 dniach zwycięstwo nad 17 tysiącami i 20 armatami.

Czyż to nie jest odpowiedzią Maryi już na przyszłe śluby Jana Kazimierza w katedrze lwow­skiej przed cudownym obrazem Najświętszej Panny Łaskawej, gdy mówił: "Wielka Boga i Człowieka Matko, Panno Najświętsza! Ja, Jan Kazimierz, z łaski Syna Twego, Króla kró­lów i Pana mego i z Twego miłosierdzia król, upadłszy do stóp Twoich najświętszych, Ciebie za Opiekunkę moją i za Królową królestwa mo­jego obieram... Twojej pomocy i litości w tym nieszczęśliwym i przykrym królestwa moje­go stanie, przeciwko nieprzyjaciołom święte­go Rzymskiego Kościoła pokornie błagam. .. Przyrzekam też na przyszłość w moim własnym, senatorów moich i ludów moich imieniu, że cześć i chwałę Twoją wszędzie i zawsze po ca­łym królestwie moim z największą usilnością pomnażać i utrzymywać będę. Obiecuję nadto i ślubuję, że, jeżeli otrzymam zwycięstwo, u sto­licy Apostolskiej starać się będę, aby ten dzień na podziękowanie za tę łaskę Tobie i Synowi Twemu corocznie jako uroczysty i święty na wieki obchodzono i z biskupami królestwa mojego dołożę starania, aby to, co obiecuję, od ludu mojego dopełnione było...".

Podobnie przysięgali za królem senatorowie i urzędnicy państwa polskiego. Wtedy to rów­nież dodane zostało do Litanii Loretańskiej we­zwanie: "Królowo Polski - módl się za Nami!"

Po tych uroczystościach oręż polski odnosił­ świetne nad wrogiem zwycięstwa. Wielki król i wódz nasz Jan Sobieski zna­ny był również z gorącego nabożeństwa do Maryi. Na piersiach swych nosił medalionik Najświętszej Panny z napisem: "W tym wize­runku Maryi, Janie, zwyciężysz", a gdy szedł na potrzebę wiedeńską, wypraszał sobie najpierw błogosławieństwa Maryi przed cudownymi obrazami w Krakowie i Piekarach.

Zawołaniem bitewnym wojsk polskich było przez wieki "Jezus, Maryja!". Pieśnią bojową naszych żołnierzy była Bogurodzica. Marszem, przy którym utrzymywała takt i równość sze­regów nasza piechota pod Grunwaldem, było Zdrowaś Maryja. Zbroja, którą okrywano piersi przed pociskami wrogów, był piękny ryngraf Częstochowskiej Pani. Sztandarem, który pro­wadził polskie zastępy do zwycięstw, był Orzeł Biały i obraz Maryi. Szable nawet znaczono imieniem Maryi.

Największą dumą naszych królów i wodzów było to, że mogli rządzić i walczyć pod okiem Maryi i w obronie katolickiej wiary żyć i umie­rać. "Wolałbym nie żyć, niż żyć, a nie w katolic­kiej wierze" - powtarzał wielki kanclerz i wódz Jan Zamojski. "Dla wiary co daj Boże umrzeć, za największą sobie pociechę pokładam i życzę. Dla wiary krwi rozlać i życie oddać nie żałuj synu. Choćbyś i umarł przy tym, nic osobliw­szego spotkać cię nie może. Takim umysłem położyć żywot i u ludzi sławno i u Pana Boga, co jest największa, odpłatno" - pisze wielki wojownik Stanisław Żółkiewski z pola ostat­niej walki do syna.

Toteż 8 września 1717 roku wystarano się z Rzymu o dwie korony złote i specjalny de­kret i ukoronowano uroczyście Matkę Boską Częstochowską na Królową Polski. Zasłużyła sobie Najświętsza Panna w całej pełni na ty­tuł podobny. Od tylu bowiem już wieków kró­lowała nam w swych cudownych stolicach na ziemiach Rzeczypospolitej, błogosławiąc nam w pracach, podnosząc w cierpieniach, pocie­szając w smutkach, broniąc w zarazach, cho­robach, pożarach, strzegąc troskliwie swych poddanych mienia, wolności i życia.

Nic więc dziwnego, że taka chwała gorące­go uwielbienia wszystkich warstw naszego na­rodu otoczyła te setki stolic, z których rozdaje Ona hojnie wszystkim swe łaski. Nic w tym szczególnego, że najdzielniejsze charaktery i dusze polskie, najgenialniejsze umysły pol­skie, najwytworniejsze pióra i talenty polskie idą przez wieki ze sobą w zawody, by godnie uczcić Maryję.

Widzimy tam naszych największych kró­lów, że wymienię tylko Sobieskiego; naszych wodzów, jak Chodkiewicza, Żółkiewskiego, Zamojskiego, Kościuszkę; naszych poetów, jak Sarbiewski, Mickiewicz, Słowacki; naszych mów­ców, jak Skarga, Młodzianowski, Antoniewicz; naszych rzeźbiarzy, jak Wit Stwosz; malarzy, jak Matejko, Grottger; naszych muzyków, bu­downiczych; naszych pisarzy, jak Sienkiewicz, Reymont i inni.

Gdy Polska wskutek swych grzechów i wad narodowych straciła niepodległość, to i wtedy gorąca miłość do Matki Najświętszej i opieka niebieskiej Patronki towarzyszyła ustawicznie Polakowi po więzieniach, Sybirach, na polach powstań i tułaczych szlakach. Z medalikami czy obrazkami Matki Boskiej Częstochowskiej szedł skazaniec w odległe kraje do lasów i kopalń. Z obrazem Matki Najświętszej płynął chłop polski za morza w dziewicze lasy Ameryki, gdy mu w kraju już chleba nie stało. Z różańcem przemykał się szczęśliwie powsta­niec pod bokiem obcej policji i wojska. Z wes­tchnieniem w stronę Matki Boskiej szedł żoł­nierz w ogień za sprawę własną czy obcą. Śnił wygnaniec o Matce Najświętszej. Majaczył spalony gorączką więzień o Matce Najświętszej. Umierał niewinny skazaniec z imieniem Matki Najświętszej. Myślał znako­mity malarz czy pisarz o Matce Najświętszej. Usypiało dziecko na łonie matki, robotnik czy rolnik po znojnym dniu szepcząc sennymi ust; Zdrowaś Maryjo.

W latach niewoli cała Polska modliła się niejako ustami swego narodowego wieszcza:

Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie!
Ty, co gród zamkowy Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem,
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.

Matka Najświętsza dała Polsce wiarę katolic­ką, dzięki której mogła ona obronić swój byt polityczny. Matka Najświętsza obroniła nasze państwo przed religijnymi, krwawymi woj­nami Zachodu i zalewem postronnych potęg.

Matka Najświętsza ukształtowała wiele serc polskich i wyniosła je aż na ołtarze - takimi byli: Jadwiga, Kunegunda, Bronisława, Salomea, Jacek, Wincenty, Jan, Władysław, Jakub, 40 męczenników w Sandomierzu, Kazimierz. Stanisław Kostka i dziesiątki innych.

Matka Najświętsza stała również i przy ko­lebce młodej Polski i przybyła jej w niejednym ze skuteczną pomocą. Miłość Polaków do ich najlepszej Opiekunki i Królowej jest i w czasach nowych równie płomienna jak dawniej. Jasna Góra jest i dziś celem niezliczonych pielgrzymek polskich, jak i dawniej nim była. Nowe, polskie młode pokolenie chce w czci do Najświętszej Panienki i w wierności dla wiary ojców iść śla­dami dziesięciowiekowej historii Polski.

Wydana 3 maja 1936 roku wołała odezwa Komitetu Akademików Polskich: "Polacy! W czasie przełomu dziejowego, w chaosie zmian i przewrotów, Polska Młodzież Akademicka sta­nie 24 maja 1936 roku w zwartych i zorganizo­wanych szeregach na Jasnej Górze, aby tam wo­bec Boga i Najświętszej Maryi Panny ślubować wytrwanie w religii katolickiej i obrać na wiecz­ne czasy Matkę Bożą, Królową Korony Polskiej za Patronkę Polskiej Młodzieży Akademickiej. W poczuciu łączności duchowej z przeszłymi pokoleniami, nawiązując do lwowskich ślu­bów Jana Kazimierza z 1656 roku, świadoma odpowiedzialności za teraźniejsze i przyszłe losy Narodu i Państwa, młodzież akademic­ka pragnie budować Polskę w oparciu o naj­świętsze ideały religijne i narodowe. Idzie do Częstochowy pomna, że Bogarodzica zawsze wspierała Polskę, wiodąc hufce rycerstwa w zwy­cięski bój na polach Grunwaldu, Chocimia, Wiednia i Radzymina, że o Jasną Górę rozbiła się nawała szwedzka, a za przyczyną Najświętszej Panny powstał cały naród i zrzucił jarzmo na­jeźdźcy. Dziś znowu z Jasnej Góry spłynie na kraj łaska odrodzenia i powstanie Naród zjed­noczony politycznie, wyrwany z apatii i bezła­du, pełen wiary, że wspólnym wysiłkiem dźwi­gnie się Polska z ruiny gospodarczej. Zjedzie się młodzież polska z Krakowa i Wilna, Lwowa i Warszawy, Poznania i Lublina, Cieszyna i Gdańska, ze wszystkich ziem odrodzonej Polski i ogłosi na Jasnej Górze, na świętym dla wszystkich Polaków miej­scu, że chce stworzyć kato­licką Polskę. A każdy, kto pragnie panowania praw Bożych w Polsce, niech się w tym dniu połączy z młodzieżą akademicką we wspólnej modlitwie, w jednym uczuciu wia­ry i miłości – wszyscy - młodzi i starzy, ludzie wszelkich warstw i zawo­dów, cały Naród Polski".

W dniu wyznaczonym 21 pociągów przywiozło około 20 tysięcy akademickiej mło­dzieży do Częstochowy. Było z nią paru profesorów uniwersytetu i 200 kapła­nów. Ze śpiewem pieśni maryjnych szły te ty­siące ze swymi sztandarami do stóp swej Pani. Stutysięczny tłum pątników z całej Polski towa­rzyszył młodzieży. W uroczystości wziął udział J.E. Ks. Prymas kardynał Hlond i 5 biskupów.

Rota ślubowania: "Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico! My, młodzież akademicka z całej Polski zebrana, prawo­wierni spadkobiercy odwiecznej praojców na­szych pobożności, upadając do stóp Twoich Przenajświętszych, Ciebie, Matko Boża i Królowo Korony Polskiej obieramy na wieczne cza­sy za Matkę i Patronkę Polskiej Młodzieży Akademickiej i oddajemy pod Twoją przemożną opiekę wszystkie wyższe uczelnie i Polskę całą. Wsłuchani bowiem w mocarne głosy wielkiej przeszłości naszej, wpatrzeni w świetlane ob­razy chwały narodowej, wierzymy mocno, że Ojczyzna miła wtedy tylko potężną i szczęśli­wą będzie, gdy przy Tobie i Synu Twoim jako córa najlepsza wytrwa na wieki. Przyrzekamy przeto i ślubujemy Chrystusowi Królowi i Tobie Królowej naszej, Patronce Polskiej Młodzieży Akademickiej, że zawsze i wszędzie stać będzie­my przy świętej wierze Kościoła katolickiego w synowskiej uległości dla Stolicy Apostolskiej. Przyrzekamy i ślubujemy, że wiary naszej bro­nić i według niej rządzić się będzie­my w życiu naszym osobistym, rodzinnym, społecznym, na­rodowym, państwowym.

Przyrzekamy i ślubuje­my, że z wszelką usilno­ścią szerzyć będziemy cześć i nabożeństwo dla Ciebie. Że każdego roku w uroczystej pielgrzymce przychodzić będziemy na Jasną Górę, jako wybra­ni synowie Twoi do stóp Matki naszej umiłowanej.

Tak nam dopomóż Bóg

i Ty, Bogarodzico Dziewico,

Bogiem sławiona Maryjo!

Maryjo, Patronko Polskiej

Młodzieży Akademickiej, módl się za nami! ".


,,I nie mogłem się oprzeć wizji - powiada o tym świadek naoczny - że oto 20 tysięcy par skrzydeł husarskich łopocze starym, bohater­skim poszumem spod Cecory i Wiednia, spod Kircholmu i Beresteczka, że 20 tysięcy ryngrafów Bogarodzicy przykryło znakiem wieczystego duchowego szlachectwa serca gorące a prawe, serca miłujące Wiarę i Ojczyznę nieskalanie i bezinteresownie, pulsujące amarantem pol­skiej krwi, serca 20-letnie, złożone u stóp wie­kuistej Wielkości".

http://dakowski.pl/index.php?option=com ... &Itemid=46


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 07 paź 2016, 07:41 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Niepokalane Serce Maryi zatryumfuje

Ofiarowujmy posłów Maryi Królowej Polski!

W dziejach naszej Ojczyzny zwrócenie się Narodu do Maryi Królowej Polski wielokrotnie odwracało katastrofy, dawało siłę przeciw zniewoleniu i ratowało życie Polaków. Dziś po raz kolejny przeżywamy taki szczególny czas, aby upraszać o Jej królewską opiekę nad zagrożonym Narodem. Święty Jan Paweł II powiedział, że naród, który zabija własne dzieci, nie ma przyszłości…

Mamy wyjątkowy przywilej. To sama Matka Boża, objawiając się o. Juliuszowi Mancinelliemu, powiedziała: „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze tak jak teraz miłosierną” (1610 r.). I kiedy nastał potop szwedzki, Ojciec Święty Aleksander VII wyznał: „Maryja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęćcie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała”. I stało się to w 1656 roku.

Dziś stoimy przed zadaniem obrony Ojczyzny przed cywilizacją śmierci. To wezwanie jakby do nowej „obrony Jasnej Góry”. Do tego potrzeba spowiedzi całego Narodu, Polaków wszystkich stanów, aby wyznać nie tylko pojedyncze grzechy, ale to zło społeczne, które zniekształciło w sumieniach wrażliwość na dramat dzieci zabijanych w łonach matek.

Uprośmy Maryję, aby mając tytuł i władzę do rozporządzania swoimi poddanymi, przemieniła serca tych, od których zależy wprowadzenie w Polsce całkowitej ochrony życia poczętego. Prośmy Ją, by użyła swej władzy w Polsce!

Od dzisiaj niech Czytelnicy „Naszego Dziennika”, pracownicy naszej redakcji i każdy, kto o tym usłyszy, codziennie rano zawierza każdego posła, senatora, członka rządu, prezydenta, wszystkich biskupów i kapłanów Matce Bożej Królowej Polski! Codziennie rano módlmy się za nich z intencją całkowitej ochrony życia w Polsce. Codziennie rano wszystkich błogosławmy. Nigdy nie złorzeczmy, nie przeklinajmy nikogo.

I prośmy Królową naszego Narodu o zmiłowanie i ratunek dla Polski. Prośmy, aby przebłagała swego Syna. Oby kary, na które stokrotnie zasłużyliśmy, na nas nie spadły… Jeżeli tacy będziemy jako Polacy, to Jej Niepokalane Serce zatryumfuje.

Sławomir Jagodziński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... mfuje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 16 lis 2016, 16:02 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7417
Lokalizacja: Podlasie
16 listopada – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej, Matki Miłosierdzia

Obrazek

Kult obrazu Matki Boskiej z Ostrej Bramy rozpoczął się po najeździe moskiewskim na Wilno w XVII wieku i trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Podczas rozbiorów wizerunek Matki Ostrobramskiej stanowił symbol polskości i niepodległości. O Matce Ostrobramskiej pisali i do niej się modlili Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Józef Ignacy Kraszewski, Władysław Syrokomla, Stanisław Moniuszko, Rafał Kalinowski…

Po rozbiorach, 2 lipca 1927 roku, słynący licznymi łaskami obraz został koronowany koronami papieskimi przez metropolitę warszawskiego kardynała Aleksandra Kakowskiego i otrzymał tytuł Matki Miłosierdzia. Podczas tej uroczystości obecni byli Marszałek Józef Piłsudski i prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki.

Boża opatrzność sprawiła, że właśnie tutaj, u Matki Bożej Miłosierdzia, po upływie zaledwie kilku lat, w dniach od 26 do 28 kwietnia 1935r. podczas uroczystości związanych z obchodami zakończenia Jubileuszu Odkupienia Świata, po raz pierwszy publicznie uczczony został wizerunek Jezusa Miłosiernego. Wspomina o tym w swoim „Dzienniczku” św. s. Faustyna: „Przez trzy dni był ten obraz wystawiony na widok publiczny i odbierał cześć publiczną, ponieważ był umieszczony w Ostrej Bramie, w szczycie okna, dlatego było go widać z bardzo daleka” (Dz. 89), a w innym miejscu dodaje: „[stąd] udzielił Pan błogosławieństwa, a promienie [jak na obrazie namalowanym według jej wskazówek właśnie w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego] rozeszły się na cały świat” (Dz. 420). Uroczystości odbyły się w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, tak, jak tego żądał Pan Jezus – (dzisiaj w tym dniu obchodzimy święto Miłosierdzia Bożego) – uczestniczyła w nich siostra Faustyna, a kazanie o Bożym miłosierdziu wygłosił ks.Michał Sopoćko. W ten sposób odbyło się symboliczne spotkanie Maryi Matki Miłosierdzia i jej Syna, Jezusa Miłosiernego. To tutaj także podczas pobytu w Wilnie, św. Faustyna miała wizję triumfu Miłosierdzia Bożego.

Wilnianie za wstawiennictwem Bogurodzicy od pokoleń w Ostrej Bramie wypraszają szczególne łaski dla siebie i swoich bliskich. Wiele kopii Ikony Matki Bożej Miłosierdzia znajduje się w kościołach innych krajów, także w Rzymskiej bazylice św. Piotra i Pawła znajduje się kaplica, w której umieszczona jest kopia tego wizerunku. W Polsce około 30 parafii ma za patronkę Matkę Bożą Ostrobramską.

źródła:
www.faustyna.eu
http://www.brewiarz.pl
www.prasa.wiara.pl

http://www.parafiasmolec.pl/2014/11/16- ... osierdzia/

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 03 maja 2017, 08:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Maryja Królowa Polski

Obrazek

Karol Wojtyła potajemnie pielgrzymował na Jasną Górę podczas wojny.

Koronacja Cudownego Obrazu Jasnogórskiej Madonny w 1717 roku była dopełnieniem ślubów lwowskich Jana Kazimierza i ostatecznym związaniem kultu Matki Bożej Królowej Korony Polskiej z Jasną Górą. O uznaniu królewskiego tytułu Matki Bożej przez Polaków świadczy choćby konstytucja sejmowa z 1764 roku, w której zapisano: „Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącym zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca”.

Wierni Królowej w niewoli
Po rozbiorach Polski i utracie przez Rzeczpospolitą niepodległości w 1795 roku kult Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej miał szczególne znaczenie i zyskał nową wymowę. Zniewolony Naród oddawał się wtedy pod opiekę swojej Pani i w niej szukał pociechy oraz nadziei na wytrwanie i na powrót wolnej Ojczyzny, dostrzegając w odnowie moralnej źródło siły do walki o zachowanie narodowej tożsamości. Zdając sobie sprawę z jego mocy, zaborcy starali się go zwalczać wszelkimi sposobami. W Austrii usuwano wezwania „Królowa Korony Polskiej” z wszystkich wydawnictw i modlitewników nadsyłanych do Krakowa i okolicy. W 1792 roku zawiadomiono drukarzy, że wezwanie „Królowa Korony Polskiej” należy zastąpić tytułem „Królowa Galicyjska”.

W Rosji zakazano rozpowszechniania obrazków Matki Bożej Częstochowskiej. W Prusach walczono z pielgrzymkami do Częstochowy, usuwano z bibliotek publikacje o Królowej Korony Polskiej, za posiadanie i rozpowszechnianie obrazu jasnogórskiego wytaczano procesy sądowe. Nakazywano księżom pomijać wezwanie „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami” w Litanii Loretańskiej. Jeszcze w 1903 roku sąd w Bytomiu nakazał zniszczenie matryc książek zawierających te słowa.

Wielki wpływ na ożywienie kultu Matki Bożej pod wszystkimi zaborami miał obchodzony w 1882 roku jubileusz 500-lecia Jasnej Góry. Do Królowej Polski przybyło na uroczystości jubileuszowe 400 tysięcy pielgrzymów. Uczucia patriotyczne i miłość do Częstochowskiej Pani mocno podbudował Henryk Sienkiewicz, wydając drugą część Trylogii – „Potop”, z opisem bohaterskiej obrony Jasnej Góry.

W setną rocznicę uchwalenia Konstytucji, 3 maja 1891 roku, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, późniejszy święty, ks. profesor Józef Sebastian Pelczar założył Bractwo Królowej Korony Polskiej w Krakowie. Następnie jako ordynariusz diecezji przemyskiej rozwijał je w latach 1900-1924. Zdecydowanie najsilniejszym ośrodkiem kultu Maryi Królowej Polski pozostawał jednak Lwów i archidiecezja lwowska, co wiązało się z posługą metropolity ks. abp. Józefa Bilczewskiego, wyniesionego na ołtarze przez Jana Pawła II. Wsparł on działania założonego w 1889 roku Bractwa Maryi Królowej Korony Polskiej. W liście pasterskim „O czci Najświętszej Maryi Panny” z 1903 roku ks. abp Bilczewski pisał: „Śmiało wyznać możemy, iż wszystko, cośmy mieli dobrego, wielkiego, sławnego, Bóg nam dał przez ręce Maryi. Piersi narodu Pan Bóg okrył szkaplerzem Maryi, a do ręki podał różaniec. Nauczył ’wargi nasze śpiewać Pannę świętą’ i razem ’opowiadać cześć Jej niepojętą’. Zjednoczył nieomal wszystek lud w bractwa, a stany wykształceńsze w sodalicje mariańskie”.

To właśnie na prośbę ks. abp. Bilczewskiego Papież Pius X w 1909 roku ustanowił święto liturgiczne Królowej Korony Polskiej dla diecezji lwowskiej i przemyskiej, polecając obchodzić je w pierwszą niedzielę maja. W 1914 roku obchody przeniesiono z pierwszej niedzieli maja na 2 maja, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, na prośbę Episkopatu Polski Święta Kongregacja Obrzędów w 1924 roku przeniosła to święto na 3 maja, dzięki czemu doszło do połączenia świętowania rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja oraz święta Królowej Korony Polskiej. W 1925 roku rozciągnięto je na wszystkie diecezje polskie.

”Rządź nami!”
Dlatego właśnie 3 maja 1926 roku kobiety złożyły Matce Bożej berło i jabłko, symbole władzy królewskiej. Na berle wygrawerowany został napis: „Matko, Królowo Korony Polskiej! My, kobiety polskie, składamy Ci to berło, symbol władzy. Rządź nami! Niech trzy cnoty ewangeliczne: wiara, nadzieja i miłość, prowadzą Twój naród do chwały”. W imieniu Polaków, rzesze pielgrzymów, nie tylko kobiet, w tym dniu dziękowały za Cud nad Wisłą, a zarazem wyrażały prośbę Narodu, by Polska stała się godna swej Matki i Królowej, obecnej w Jasnogórskim Obrazie. Wotum kobiet polskich znajduje się przy Cudownym Obrazie, po lewej jego stronie, gdy patrzymy w Oblicze Matki Bożej.

W latach 30. XX wieku kult Maryi nabrał nowego wymiaru. Na Jasną Górę zaczęły przybywać wielkie, wielotysięczne pielgrzymki stanowo-zawodowe, które składały przed Cudownym Obrazem śluby. Wierni, obierając sobie Maryję Królową Polski za patronkę, przyrzekali bronić wiary katolickiej i Kościoła, a w codziennym życiu zachowywać ewangeliczne zasady, wychowywać i nauczać w duchu chrześcijańskim.

Co roku, począwszy od 1929 roku, na Jasną Górę wyruszały pielgrzymki akademickie, a szczególnie uroczysty charakter miała ta z 24 maja 1936 roku. Przygotowaniom duchowym do niej patronował rektor kościoła św. Anny w Warszawie, bł. ks. Edward Detkens, a obejmowały one różne środowiska w całej Polsce. W organizację, oprócz studentów, włączyło się wojsko, a przede wszystkim harcerze. Ponieważ pielgrzymka miała być połączona ze ślubowaniem młodzieży akademickiej, Centralny Komitet Pielgrzymki Jasnogórskiej 3 maja 1936 roku wydał odezwę wzywającą wszystkich Polaków do łączności modlitewnej z młodzieżą akademicką w dniu jej ślubowania. Ostateczną wersję roty ślubowań ułożył ks. bp Antoni Szlagowski.

Do Częstochowy przybyło, według najbardziej przybliżonych statystyk, około 20 tysięcy polskich studentów, nie licząc seniorów oraz innych pielgrzymów. Stanowili oni od 30 do 40 proc. wszystkich studiujących w Polsce albo 38 do 50 proc. studentów katolickich. Reprezentowali wszystkie uczelnie Rzeczypospolitej, w jej porozbiorowych granicach, razem ze Lwowem i Wilnem, oraz ogół organizacji akademickich przyjmujących zasady etyki katolickiej, bez względu na przekonania polityczne. Przybyły też, różnymi środkami lokomocji, wielotysięczne pielgrzymki robotników i chłopów. W sumie była to rzesza ponad 100 tysięcy pielgrzymów.

Patronka Młodzieży Akademickiej
W dzień Ślubów Akademickich Cudowny Obraz Matki Bożej został wyniesiony na wały w uroczystej procesji. Mszę św. celebrował Prymas ks. kard. August Hlond, zaś rotę Ślubów wypowiedział ks. bp Antoni Szlagowski, który przed ślubowaniem mówił do młodzieży: „Młodzieży umiłowana, dajesz dziś wzór całemu Narodowi, boś wyprzedziła Naród cały”.

Wszyscy na placu klęczeli i ze wzniesionymi w niebo rękami powtarzali za biskupem słowa przysięgi: „Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico! My, młodzież akademicka, z całej Polski zebrana, prawowierni spadkobiercy odwiecznej praojców naszych pobożności, upadając do stóp Twoich Przenajświętszych, Ciebie Matkę Bożą i Królową Korony Polskiej obieramy na wieczne czasy za Matkę i Patronkę Polskiej Młodzieży Akademickiej i oddajemy pod Twoją przemożną opiekę wszystkie wyższe Uczelnie i Polskę całą. Wsłuchani bowiem w mocarne głosy wielkiej przeszłości naszej, wpatrzeni w świetlane obrazy chwały narodowej, wierzymy mocno, że ojczyzna miła wtedy tylko potężną i szczęśliwą będzie, gdy przy Tobie i Synu Twoim jako córa najlepsza wytrwa na wieki. Przyrzekamy przeto i ślubujemy Chrystusowi Królowi i Tobie Królowej naszej, Patronce Polskiej Młodzieży Akademickiej, że zawsze i wszędzie stać będziemy przy świętej Wierze Kościoła Katolickiego w synowskiej uległości dla Stolicy Apostolskiej”.

Studenci przyrzekali też szerzyć cześć i nabożeństwo do Matki Bożej i co roku przychodzić w pielgrzymce na Jasną Górę.

Ksiądz Prymas August Hlond poświęcił ryngraf – wotum oraz ryngrafy pamiątkowe. Ryngraf tej pielgrzymki wisi wśród darów wotywnych w kaplicy Matki Bożej. Do zebranych Ojciec Święty Pius XI skierował list. W homilii ks. bp Antoni Szlagowski powiedział: „Z niedzielnym ślubowaniem młodzieży łączymy wielkie nadzieje. Wierzymy, że niewypełnione śluby Jana Kazimierza z roku 1656 ta młodzież pocznie wytrwale realizować, przepajając ideą służenia Bogu i Królowej Korony Polskiej nie tylko własne dusze, ale i całe polskie i katolickie społeczeństwo. Gaude Mater Polonia – Ciesz się matko, Polsko – bo dzielne masz dzieci!”.

Podczas popołudniowego nabożeństwa i akademii Ksiądz Prymas Hlond, nawiązując do napiętej sytuacji politycznej w Europie oraz w Polsce, zauważył, że „mogą przyjść takie czasy, kiedy Polska znajdzie się w sytuacji znacznie trudniejszej i wówczas trzeba będzie wiele hartu ducha, żeby wytrwać”.

”Pamiętam audiencję”
Słowa te spełniły się kilka lat później, gdy wybuchła druga wojna światowa. Studenci dotrzymali jednak obietnicy złożonej Maryi Królowej Polski. Mimo że Niemcy zakazali organizowania zbiorowych pielgrzymek, od 26 maja 1940 roku przedstawiciele środowisk akademickich Warszawy, Lwowa, Lublina, Krakowa corocznie peregrynowali do Czarnej Madonny. W jasnogórskiej księdze pamiątkowej czytamy: „W 6. Rocznicę Pierwszych Uroczystych Ślubowań Akademickich, dnia 24 maja 1942 roku – w przededniu nieuniknionych zapasów między naszymi wrogami, które skończą się dla nich klęską – mimo szalonego terroru, nieugięcie stojąc na straży ducha, z wiarą w lepsze jutro, my – Polska Młodzież Akademicka, w podziwie dla wyroków Opatrzności, składamy na Jasnej Górze nasze Ślubowanie”.

Pod tekstem Ślubowania widnieją podpisy przedstawicieli kilku ośrodków akademickich. Z Krakowa, wśród czterech podpisów znajduje się nazwisko Karola Wojtyły.

Podobnie było w roku następnym: „W 7. Rocznicę Pierwszych Uroczystych Ślubowań Akademickich, dnia 23 maja 1943 roku – ożywieni niespożytą wiarą w triumf sprawiedliwości dziejowej – pełni nadziei na bliski już kres cierpień naszego męczeńskiego Narodu – w obliczu Boga i Matki Jego, a naszej Królowej, my, Młodzież Akademicka, zgromadzeni u stóp Jasnej Góry – ponawiamy uroczyście nasze Śluby”.

Znowu wśród kilkunastu podpisów znajdujemy nazwisko młodego studenta konspiracyjnych wykładów na Uniwersytecie Jagiellońskim, Karola Wojtyły. „Pamiętam audiencję, jakiej udzieliłaś mi wraz z innymi moimi kolegami, gdy przybyliśmy tutaj potajemnie, jako przedstawiciele młodzieży akademickiej z Krakowa w czasie okupacji, aby podtrzymać ciągłość pielgrzymek akademickich na Jasną Górę, które rozpoczęły się w pamiętnym roku 1936” – wspominał Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie wizyty na Jasnej Górze, 6 czerwca 1979 roku.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... olski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Matka Boska w życiu Polski i Polaków
PostNapisane: 27 cze 2017, 10:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30419
Polskie objawienia

Maryja ukazywała się od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. W sumie tych objawień było 160. Orędzie przekazała trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej.

Obrazek

– Matka Boża przyszła do dzieci i zwróciła się do nich w języku polskim, gwarą warmińską, w czasach kiedy Rzeczpospolita nie istniała na mapie świata! To miało ogromne znaczenie dla Polaków zniewolonych zaborami – podkreśla ks. Marcin Chodorowski CRL, kustosz sanktuarium w Gietrzwałdzie. – Maryja dawała nadzieję, że Polska się odrodzi – dodaje.

Matka Boża w Gietrzwałdzie w swym orędziu ostrzegała przed złem, czyli przed szatanem. Jako ratunek wskazała na sakramenty, w tym pokutę, Eucharystię, kapłaństwo. Wzywała do czystości i walki z nałogiem pijaństwa, ale przede wszystkim do codziennej modlitwy różańcowej.

– Minione 140 lat nie jest dla nas przeszkodą, aby mieć udział w tych objawieniach. Maryja przychodzi do współczesnego człowieka. Całe przesłanie Matki Bożej zmierza ku temu, aby ludzie zbliżyli się do Chrystusa. Maryja w gietrzwałdzkim wizerunku pokazuje dłonią na Jezusa – tłumaczy ks. Chodorowski.

– Ciągle na nowo musimy odkrywać zarówno w wymiarze społecznym, jak również indywidualnym przesłanie, które płynie z Gietrzwałdu: poznać Chrystusa i żyć Jego nauką. Stąd wezwanie Maryi do świadomego i pełnego uczestnictwa w Eucharystii oraz modlitwy różańcowej – zaznacza ks. Marcin Chodorowski CRL. Kustosz sanktuarium gietrzwałdzkiego wskazuje, że wezwanie Maryi do modlitwy różańcowej miało głębokie znaczenie ewangelizacyjne w kontekście historycznym. W czasach gdy ludzie nie mieli dostępu do Pisma Świętego, właśnie poprzez rozważanie tajemnic różańcowych poznawali życie Jezusa.

Objawienia uznane
Objawienia Maryi w Gietrzwałdzie jako jedyne w Polsce zostały uznane przez Kościół. 11 września 1977, w 100-lecie objawień Matki Bożej ks. bp Józef Drzazga, biskup warmiński, wydał w tej sprawie dekret. „Zatwierdzamy kult objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie jako niesprzeciwiający się wierze i moralności chrześcijańskiej, oparty na faktach wiarygodnych, których charakter nadprzyrodzony i Boży nie da się wykluczyć”.

Matka
Od dziewięciu lat pielgrzymkę rodzin od grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki do Gietrzwałdu organizuje Jacek Sowiński z parafii św. Jakuba na warszawskiej Ochocie. Ciągle wraca do tego słynącego z wielu łask sanktuarium.

– Człowiek szuka ratunku, chce dziękować za ratunek, za to, co Maryja uczyniła w życiu – wyznaje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Niezwykle interesująca jest historia zrodzenia się u niego idei pielgrzymowania do Gietrzwałdu. – Zostałem zwolniony z pracy, moje dziecko było przez sześć lat uzależnione od narkotyków. Powiedziałem Matce Bożej: „Tyle lat Ci służę, ratuj”. Wówczas podczas pielgrzymki na Jasną Górę założyłem siedem pielgrzymkowych Kół Żywego Różańca. Jedną z intencji była prośba o potrzebne łaski dla mojej rodziny. Syn w ciągu roku, otoczony Różańcem, wyszedł z tego okrutnego zniewolenia. Dlatego też przed dziewięciu laty zacząłem organizować pielgrzymki do Gietrzwałdu. Moja rodzina, mocno zdewastowana, została uratowana dzięki modlitwie różańcowej. A przecież na Różaniec wskazała 140 lat temu Matka Boża w Gietrzwałdzie – podkreśla pan Jacek.

Jak zaznacza, wszyscy mamy obowiązek modlić się za polskie rodziny, aby były Bogiem silne. – Nie pomoże nawet najlepszy rząd, jeżeli sami nie będziemy szli do Matki. Maryja w Gietrzwałdzie przychodziła 160 razy do dzieci i gwarantowała, że dzięki codziennej modlitwie różańcowej Polska zostanie uratowana, że znajdzie się na mapie świata. Jestem przekonany, że nasza modlitwa w intencji polskich rodzin przyczyni się do tego, że na mapie Polski nietrudno będzie o rodziny Bogiem silne – podkreśla.

Wspomożycielka
Każdego dnia w sanktuarium gietrzwałdzkim zapełnia się Księga próśb i podziękowań przez wstawiennictwo Maryi. Ludzie wrzucają swoje intencje do ustawionej w bazylice specjalnej skarbony, przesyłają je na adres sanktuarium lub podają za pośrednictwem strony internetowej http://sanktuariummaryjne.pl. We wszystkich intencjach w sanktuarium codziennie sprawowana jest zbiorowa Msza św.

Wierni Pani Gietrzwałdzkiej powierzają swoje troski. Błagają o to, aby ratowała małżeństwa i rodziny przed nieszczęściem rozpadu. Proszą o łaskę wiary i uwolnienie z nałogów. Pośród niezliczonych intencji np. babcia prosi o zdrowie dla wnuka: „Matko Boża, ulituj się nad moim wnusiem Michałkiem, uzdrów go z ciężkiej nieuleczalnej choroby”. Syn błaga o interwencję Maryi, aby jego mama Stanisława została uleczona z choroby nowotworowej.

Wśród składanych próśb powtarzają się też dotyczące szczęśliwego rozwiązania. „Maryjo. Matko Boga. Pani Gietrzwałdzka. Proszę Ciebie o łaskę poczęcia i narodzin zdrowego dziecka. O wyleczenie z niepłodności. Maryjo, Matko Jezusa, wyjednaj tę prośbę u Swego Syna. Maryjo, nie opuszczaj, wspomóż nas” – czytamy w jednym z wpisów.

W gietrzwałdzkiej bazylice w każdy drugi czwartek miesiąca jest odprawiana Msza św. i specjalne nabożeństwo z modlitwą o uzdrowienie (o godz. 17.30 – modlitwa różańcowa, o godz. 18.00 – Msza św., a po niej modlitwa o uzdrowienie).

U Niej ratunek
Matka Boża Gietrzwałdzka jest skuteczną lekarką duszy i ciała. Ludzie otrzymują ratunek. „O Matko Gietrzwałdzka, przed 3 laty przed Twym cudownym obrazem wyprosiłam u Ciebie upragnioną ciążę, w którą, zdaniem lekarzy, ciężko będzie mi zajść. Cudownie zostałam obdarowana dokładnie w tym czasie. Pojawiłam się u Ciebie jeszcze dwa razy z prośbami o szczęśliwy przebieg ciąży i rozwiązanie. A ostatnim razem już z moją śliczną i zdrową córeczką. Wtedy, o Matko, zawierzyłam ją Tobie na całe życie. Mój największy skarb, o Mateńko, oddałam Tobie. Dziękuję Ci, moja przenajłaskawsza Maryjo, za wszystkie łaski i błogosławieństwa, które mi wypraszasz u naszego Pana. Wiem jedno, że do Gietrzwałdu będę pielgrzymowała do końca życia i dziękowała za cud za sprawą Najukochańszej Matki Bożej Gietrzwałdzkiej” – opisuje swoją historię jedna z mam, dziękując za zdrową córkę.

Jest też wiele świadectw uzdrowień. U Marianny w marcu 2012 r. stwierdzono guza trzustki z przerzutami do płuc. „Jeszcze w tym samym miesiącu moje dzieci z żonami i mężami przyjechały do Gietrzwałdu, aby prosić Matkę Bożą o cud uzdrowienia. Została także odprawiona Msza św. z prośbą o uzdrowienie z choroby nowotworowej. W kwietniu br. w szpitalu specjalistycznym przeprowadzono operację laparoskopową, podczas której nie stwierdzono zmian opisywanych we wcześniejszym badaniu. Podczas operacji pobrano również do badania płyn surowiczy z otrzewnej. W rozpoznaniu histopatologicznym tego płynu nie stwierdzono komórek nowotworowych.

Jestem przekonana, że poprawa mojego stanu zdrowia ma źródło nadprzyrodzone i dokonała się na skutek modlitwy do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. W modlitwę o łaskę uzdrowienia zaangażowanych było wiele wspólnot życia zakonnego, ruchów charyzmatycznych i modlitewnych, w tym Nieustanny Różaniec” – daje świadectwo Marianna.

Uroczystości jubileuszowe
Od 27 czerwca do 16 września w sanktuarium w Gietrzwałdzie będzie można uzyskać specjalny odpust jubileuszowy. Same uroczystości rocznicowe zainaugurowane zostały już 21 kwietnia pielgrzymką maturzystów do Gietrzwałdu. 13 maja w łączności z jubileuszem 100-lecia objawień Matki Bożej w Fatimie zostały poświęcone nowe kapliczki różańcowe w sanktuarium.

Dzisiaj odbędą się uroczystości rocznicy rozpoczęcia objawień w Gietrzwałdzie. Wezmą w nich udział m.in. wspólnoty Żywego Różańca z całej Polski. Początek uroczystości o godz. 15.00 (wystawienie Najświętszego Sakramentu i Koronka do Bożego Miłosierdzia). Msza św. pod przewodnictwem ks. abp. Edmunda Piszcza z Olsztyna zostanie odprawiona o godz. 18.00. W programie przewidziano odmówienie wszystkich czterech części Różańca i konferencję.

Czuwania modlitewne będą odbywały się każdego 27. dnia miesiąca w lipcu i sierpniu. Centralne uroczystości jubileuszowe zaplanowano na 10 września na godz. 11.00 z udziałem przedstawicieli władz i Episkopatu Polski. – Serdecznie zapraszany do Gietrzwałdu, aby uczcić jubileusz 140. rocznicy objawień i 50. rocznicy koronacji obrazu. Zachęcam do odkrywania orędzia z Gietrzwałdu, bo ono jest bardzo ewangeliczne i eklezjalne – mówi ks. bp Józef Górzyński, metropolita warmiński.

Małgorzata Bochenek

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... ienia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 62 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /