Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Kultura w polityce
PostNapisane: 18 lut 2018, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Prawdziwa misja polityków

Obrazek

W związku z ożywioną dyskusją wokół hodowli zwierząt futerkowych w Polsce oraz propozycjami legislacyjnymi w postaci jej zakazu w naszym państwie warto zapytać o genezę zwierząt, ich pozycję w kosmosie oraz ich relację do człowieka jako osoby – oczywiście zarówno w perspektywie rozumu i nauki, ale przede wszystkim w perspektywie nauki Pisma Świętego i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła rzymsko-katolickiego jako wiążących w myśleniu, sumieniu i postawie prawno-moralnej wszystkich katolików w Polsce i na całym świecie. Na takiej podstawie polscy politycy katoliccy powinni okreś- lać prawo w Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ jest to prawdziwa kultura Zachodu – także w odniesieniu do zwierząt, oparta na naturalnym rozumie i objawionej prawdzie w postaci wiary katolickiej. Kto zatem opuści prawdziwy rozum i prawdziwą wiarę, której interpretatorem jest Kościół św. zbudowany na św. Apostole Piotrze, hołdując ateistycznej i antykościelnej ideologii nowej lewicy, tj. globalnego neokomunizmu, zakazującej zabijania zwierząt na pokarm i odzienie dla ludzi, ten nie tylko rozminie się z naukowym i chrześcijańskim Zachodem, ale co więcej – będzie słusznie określony zdrajcą Boga i Jego porządku stworzenia, zdrajcą Kościoła Chrystusowego i Jego nauki apostolskiej, zdrajcą Narodu i państwa polskiego, zdrajcą polskiego rolnika i polskiej racji stanu w rolnictwie, bo powoli, ale skutecznie, doprowadzi do jego kasacji. Spójrzmy na kilka racji, które uzasadniają tę tezę.

Nauka starożytnych Greków mówi o Boskiej genezie zwierząt
U samych źródeł powstawania nauki ogólnoświatowej w starożytnej metafizyce greckiej, czyli u Sokratesa, Platona i Arystotelesa istniało przekonanie intelektualne o pochodzeniu zwierząt od Boga. W dziele przypisywanym Arystotelesowi „O świecie” mowa jest o „Bogu” jako „Panu nieba i ziemi” oraz „niezwyciężonej przyczynie wszystkiego”, „ponieważ istnieje wiecznie”. Arystoteles w swoim naturalnym i nieochrzczonym rozumie przyjmuje za „najważniejszą” prawdę fakt, iż „wszystko, co istnieje, pochodzi od Boga i przez Boga zostało ustanowione, że natomiast nie istnieje nic, co z siebie czerpałoby suwerenność, co byłoby pozbawione tego trwania, które od Boga pochodzi”. Stąd też filozof ten odkrywa swoim pogańskim intelektem jeszcze inną prawdę o „Bogu” jako Prawodawcy, który „dla nas [jest] prawem najdoskonalszym” i któremu podlegają również „rośliny i zwierzęta według ich gatunków i rodzajów. […] wszystko to rodzi się, osiąga pełnię życia, a potem umiera posłuszne prawu bożemu”. W podobnym duchu wypowiada się starożytna nauka Rzymian, że świat zwierząt pochodzi jakoś od świata Boskiego, chociaż ani Grecy ani Rzymianie nie mieli do dyspozycji – ze zrozumiałych racji – pojęcia „creatio ex nihilo” („stworzenia z nicości”).

Nauka Biblii i Kościoła św.: Pan Bóg Objawiony w Jezusie z Nazaretu jest Stwórcą zwierząt
Bóg Osobowy stworzył osobiście i „z nicości” wszystko, co istnieje, tzn. m.in. człowieka jako mężczyznę i jako kobietę „na obraz i podobieństwo swoje” (Rdz 1,27), oraz osobiście stworzył On wszystkich pierwszych reprezentantów poszczególnych gatunków zwierząt, drzew i roślin: „I rzekł Bóg: Niech ziemia wyda różne gatunki istot żywych: zwierzęta domowe, płazy i różne gatunki dzikich zwierząt! I stało się tak. Uczynił więc Bóg różne dzikie zwierzęta, zwierzęta domowe i płazy ziemne. I widział Bóg, że to jest dobre” (Rdz 1,24-25). Metoda słowa jest dla wszechmocnego Pana Boga konkretnym sposobem aktu stworzenia zwierząt. Bóg mówi i wypowiedziane słowo o poszczególnych gatunkach zwierząt staje się faktem w postaci realnie pojawiającego się w kosmosie gatunku zwierzęcego.

Rozum ludzki: Zwierzęta są dosłownie dla „dobra” człowieka, a nie dla nich samych
W swoim dziele „Polityka” Arystoteles wyraża prawdę o służebnym charakterze zwierząt i roślin względem człowieka: „Rośliny istnieją dla zwierząt, zwierzęta zaś dla człowieka, a mianowicie oswojone ze względu na usługi i pożywienie, spośród dzikich zaś, jeśli nie wszystkie, to przecież największa część, ze względu na pożywienie i pewną pomoc, by można mieć z nich i odzież, i inne rzeczy użyteczne. Jeśli więc natura nic nie stwarza bezcelowo i bezużytecznie, to musiała wszystko stworzyć dla ludzi”. Także tradycja myśli rzymskiej w nauczaniu wielkiego Cycerona twierdzi to samo: „Musimy zatem przyznać, że wszystkie te zasoby istnieją dla dobra człowieka. A może jednak zrodzą się w nas wątpliwości, czy tylko dla ludzi przeznaczyła natura tak wielką obfitość najrozmaitszych płodów o tak przyjemnym smaku, zapachu i wyglądzie? Lecz pogląd, iż te rzeczy zostały stworzone także ze względu na zwierzęta, odrzucimy jak najdalej, jeśli uświadomimy sobie, że same zwierzęta istnieją dla dobra ludzkiego”. To metafizyczne poznanie jako naukowe najdoskonalej wyraża właściwą postawę naturalnego rozumu w kwestii podporządkowania świata zwierząt ludziom i ich dobru, co zostaje potwierdzone i jeszcze bardziej pogłębione w nauczaniu biblijno-kościelnym.

Człowiek jest powołany przez Boga do panowania nad zwierzętami: Hodowcom wolno hodować zwierzęta, myśliwym wolno przeznaczać zwierzęta na pokarm i odzienie a medycynie wolno eksperymentować na zwierzętach – zawsze i wszędzie dla dobra człowieka
Zaraz po dokonaniu stworzenia człowieka jako mężczyzny i kobiety Bóg Stwórca przekazał im panowanie nad światem – także zwierząt: „I błogosławił im Bóg. I rzekł do nich: Płodni bądźcie i mnóżcie się; napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją. Władajcie rybami morza i ptactwem nieba, i wszelkim zwierzęciem, ruszającym się na ziemi” (Rdz 1,28). Jan Paweł II naucza w encyklice „Redemptor hominis”: „Stwórca chciał, aby człowiek obcował z przyrodą jako jej rozumny i szlachetny ’pan’ i ’stróż’” (RH 15), ponieważ „Bóg powierza każdemu człowiekowi, powołując go – jako swój żywy obraz – do udziału w Jego panowaniu nad światem” (EV 42), czyli także nad zwierzętami. Papież z Polski dodaje w encyklice „Evangelium vitae”, iż wspomniany „tekst biblijny ukazuje w pełnym świetle rozległość i głębię panowania, jakim Bóg obdarza człowieka. Chodzi nade wszystko o panowanie nad ziemią i każdą istotą żyjącą, jak przypomina Księga Mądrości: ’Boże przodków i Panie miłosierdzia, […] w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka, by panował nad stworzeniami, co przez Ciebie się stały, by władał światem w świętości i sprawiedliwości’ (9,1-3). Także Psalmista opiewa panowanie człowieka jako znak chwały i godności nadanej mu przez Stwórcę: ’Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod jego stopy: owce i bydło wszelakie, a nadto i polne stada, ptactwo powietrzne oraz ryby morskie, wszystko, co szlaki mórz przemierza’ (Ps 8,7-9)” (EV 42). To oznacza, iż każdy człowiek, jeżeli tylko pragnie hodować zwierzęta, to ma do tego nietykalne przez żadnego prawodawcę prawo. Ten prawodawca, który z ideologicznych racji odmówiłby człowiekowi tego panowania, m.in. nad zwierzętami, stawia siebie w opozycji do Boskiego Stwórcy i Jego Boskiego ładu. Jeżeli dodatkowo uzurpowałby sobie prawo zakazu dla człowieka np. w kwestii hodowli zwierząt futerkowych czy innych w Polsce, stałby się nie tylko wrogiem Narodu, lecz nade wszystko wrogiem samego Boskiego Stwórcy. Hodowcy polscy bowiem otrzymują prawo do hodowli zwierząt nie od Rzeczypospolitej Polskiej, lecz od Boga Najwyższego. Polska jako państwo nie może rościć sobie praw, których nie posiada, i nie może ograniczać praw przyznanych Polakom bezpośrednio przez Pana Boga w realnej postaci prawa naturalnego od momentu poczęcia w łonie matki, w przeciwnym razie stanie się typowym państwem totalitarnym i w tym aspekcie będzie przedmiotem godnym pogardy przez swoich obywateli. Nowa lewica jako neokomunizm jest ideologią totalitarną i żaden cywilizowany kulturą atlantycką i chrześcijańską człowiek jako polityk wraz z jego partią nie powinni jej akceptować, a tym bardziej Zjednoczona Prawica, rządząca aktualnie naszym państwem i tak często podkreślająca swoją praworządność.

Neokomuniści jako wrogowie Boga, człowieka i zwierząt – żądanie zakazu zabijania zwierząt dla dobra człowieka jest rewolucyjnym zamachem na wyższość osoby ludzkiej nad zwierzęciem i w konsekwencji drogą do unicestwienia świata
Herbert Marcuse jako czołowy przedstawiciel neomarksistowskiej Szkoły Frankfurckiej stawia pytanie, w którym sugeruje wywyższenie przyrody jako obiektywnie według nauczania chrześcijańskiego przedmiotu do bycia podmiotem na równi z człowiekiem: „Czy przyroda jest tylko mocą produkcyjną – lub istnieje także ’dla niej samej’, a w tym sposobie egzystencji – dla człowieka?”. Chodzi o klasyczne zagadnienie i jakże ważne dla każdej osoby ludzkiej: Czy człowiek jest dla przyrody i jako taki istnieje tylko jako jej środek, czy też przyroda jest właśnie środkiem dla osoby ludzkiej jako bytu, który jest jako jedyny w całym wszechświecie pojęty „dla niego samego”? Dla tego neokomunizmu, na którym opierają się wszystkie ideologiczne nurty zielonych, „przyroda” posiada „wspólną z człowiekiem substancję” i staje się pełnoprawnym oraz równorzędnym „podmiotem”, podkreśla Marcuse. W tym kontekście ideologicznym Papież Franciszek z całą mocą papieskiego nauczania przypomina w encyklice „Laudato si’” prawdę o tym, iż „uważamy osobę za podmiot, którego nigdy nie można zredukować do kategorii przedmiotu” (LS 81,112). Jeszcze mocniej Marcuse podkreśla podmiotowość przyrody, gdy ubolewa, że ludzkość nie traktuje jej jako bytu „dla niego samego”, czyli jako człowieka, lecz z „przemocą, bestialstwem i brutalnością” doprowadza do „codziennych ofiar życie zwierzęce dla fizycznej reprodukcji rodzaju ludzkiego” i tak długo trzeba będzie uprawiać rewolucję, by wreszcie „zwierzęta i rośliny” były traktowane jako bytowości „dla nich samych”, czyli jak osoby ludzkie, co z kolei oznacza degradację osoby ludzkiej do poziomu bytowego zwierzęco-roślinnego, zagrażającego ostatecznie i fundamentalnie samemu człowiekowi. Co uczynić, pyta Marcuse, by zmienić zwierzęcożerność i roślinożerność oraz w ogóle tego typu „racjonalność” człowieka, podporządkowującą sobie istotowo świat zwierząt i roślin jako służebny wobec osoby ludzkiej i jej społeczności? Należy według neomarksizmu poprzez „sprzeciw i rebelię” ukształtować „kategorie” rozumu w oparciu o „czynną, konstytutywną rolę zmysłów przy formowaniu kategorii” tej władzy poznawczej, „za pomocą których” (kategorii) „świat zostanie uporządkowany, doświadczony i zmieniony” i to w sposób „radykalny”, tzn. aż do jego niebytu, ponieważ dla Marcuse’a „przyroda jako podmiot” jest podmiotem „bez teleologii, bez ’planu’ i bez ’celu’” – istnieje po to, aby ją bezśladowo zabić. Stąd Jan Paweł II upomina się w encyklice „Centesimus annus” (37) o właściwe miejsce człowieka w kosmosie nie jako buntownika przeciwko Stwórcy i światu czy rewolucjonisty, lecz jako rozumnego i miłującego stworzenie Boże współpracownika Boga Stworzyciela: „Człowiek mniema, że samowolnie może rozporządzać ziemią, podporządkowując ją bezwzględnie własnej woli, tak jakby nie miała ona własnego kształtu i wcześniejszego, wyznaczonego jej przez Boga, przeznaczenia, które człowiek, owszem, może rozwijać, lecz któremu nie może się sprzeniewierzać. Zamiast pełnić rolę współpracownika Boga w dziele stworzenia, człowiek zajmuje Jego miejsce i w końcu prowokuje bunt natury, raczej przez niego tyranizowanej, niż rządzonej” (por. „Sollicitudo rei socialis” 34)”. Zjednoczona Prawica, której sam Bóg w Niebie i nasz Naród zawierzyli władzę nad Polską, zdaje się przeżywać głęboki kryzys merytoryczny, ponieważ ma poważne problemy ze zrozumieniem i pełnieniem swojej misji kierowania Polską jako państwem w duchu chrześcijańskim i w duchu naturalnego rozumu Polaków i to nie tylko w materii „zwierząt futerkowych”, lecz także w kwestii zabijania dzieci poczętych, a nienarodzonych w łonach matek-Polek, których tragiczne cierpienia tysięcy z nich są chyba obojętne, skoro przedmiotem pierwszorzędnej troski Zjednoczonej Prawicy stają się „cierpienia zwierząt”! Podobnie jest z edukacją dzieci i młodzieży, którą wciąż karmi się ateistycznym, materialistycznym i sprzecznym z odkryciami nauk przyrodniczych modelem ewolucji Karola Darwina, twierdząc, że życie i poszczególne gatunki istot żywych powstawały na drodze „doboru naturalnego”, co jest w świetle nauki m.in. laureatów Nagrody Nobla, jak np. sir John Eccles, absurdem. Pomimo przed- i powyborczych obietnic dekomunizacji Polski mamy do czynienia z konsekwentną realizacją planu kształcenia i wychowywania Narodu bez podstaw filozoficznych, bez zdrowej antropologii, ukazującej człowieka jako istotę obdarzoną nie tylko ciałem, lecz także duchem, duszą oraz będącego osobą, co jest przecież czymś zupełnie podstawowym w kształceniu nie tylko przyszłych księży, lecz także lekarzy, personelu lekarskiego, dziennikarzy, studentów nauk prawnych, przyrodniczych, ekonomicznych czy technicznych. Student bez filozofii jest studentem „bez ducha i bez duszy”, tzn. quasi-studentem, który nie może rzeczywiście konkurować z przeciętnym studentem Zachodu. A cóż powiedzieć o obowiązkowej etyce, która przecież jest filarem postaw moralnych Polaków. Trudno się dziwić załamaniu moralnemu wielu oraz deficytom w męstwie działania na rzecz Polski, skoro państwa polskiego nie stać na wykłady z etyki na miarę Boga i miarę człowieka dla każdego studenta i każdego ucznia w Rzeczypospolitej. Negatywne skutki braku takiej konstruktywnej inwestycji w edukację prawnomoralną naszych najmłodszych pokoleń są trudne do opisania – nie mówiąc o olbrzymich negatywnych skutkach ekonomicznych w polskich rodzinach i w całym państwie. Również kryzys w służbie zdrowia jest w pierwszej linii kryzysem edukacji lekarzy, pielęgniarek i personelu medycznego, którzy bez uformowania duchowego przez prawdziwą i dobrą filozofię (łącznie z antropologią i etyką godnymi człowieka jako osoby) oraz łacinę są jak żołnierze bez broni, bo przecież zasadą życia nie jest ludzkie ciało, lecz duch i dusza człowieka, o czym prawie żaden student medycyny w Polsce nie usłyszy w ciągu całej swojej edukacji. Rodzi się spontaniczne i fundamentalnie uzasadnione pytanie: Dokąd faktycznie zmierza Zjednoczona Prawica, skoro Naród w Polsce nie uzyskuje w kluczowych kwestiach jego istnienia oraz funkcjonowania w swoim suwerennym państwie podstawowych wyjaśnień? Czyżby Naród nie był traktowany przez koalicję rządzącą jako konstytucyjny „suweren”? Czyż – pomimo niektórych pozytywnych aspektów „dobrej zmiany”, które nasz Naród bardzo ceni i jest za nie stosownie wdzięczny – nie jest zagrożona istota dobra wspólnego Polaków i Polski dzisiaj? Dokąd Zjednoczona Prawica prowadzi Polskę jako Naród i jako państwo, skoro poważne akty prawne naszego państwa uzgadnia w pozaproceduralny w sensie prawa polskiego sposób z obcymi państwami lub międzynarodowymi organizacjami pozarządowymi?

Wykluczająca się alternatywa polskiej polityki: prawdziwa troska o Naród i państwo polskie czy aktywny współudział w rewolucji neokomunistycznej przeciwko Bogu i Polsce
Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, Sejm i Senat RP wraz z Prezydentem RP stoją faktycznie przed wykluczającą się alternatywą: opowiedzieć się w kwestii ochrony zwierząt oraz w pozostałych centralnych i drugorządnych kwestiach narodowych i państwowych w Polsce po stronie chrześcijańskiego Boga i Kościoła św., Narodu i Ojczyzny, polskiego prawa i edukacji, polskiej medycyny i gospodarki, polskich hodowców zwierząt i myśliwych, polskiego rolnika i rolnictwa czy wpisać się w neokomunistyczną i rewolucyjną „rebelię” ideologów jeszcze bardziej niebezpiecznych dla Polski, aniżeli tych spod znaku sierpa i młota, mających na celu totalne zniszczenie Polski i świata jako dzieł Przenajświętszego Boga Stwórcy, tzn. zniszczenie ludzi, zwierząt i całego kosmosu. Wierzymy, że w polskich politykach zwycięży naturalny i ochrzczony rozum oraz podstawowa, rzetelna, sumienna i jednoznaczna troska o dobro wspólne Polaków i Polski, do czego przecież zobowiązali się moralnie i politycznie w publicznej obietnicy „dobrej zmiany”.

Ks. prof. Tadeusz Guz Wydział Matematyki, Informatyki i Architektury Krajobrazu KUL

https://naszdziennik.pl/mysl/194605,pra ... tykow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kultura w polityce
PostNapisane: 08 sie 2019, 20:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31579
Marszałek Sejmu złoży rezygnację

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że złoży jutro rezygnację z pełnionej funkcji w związku z informacjami o jego lotach służbowych. Prezes PiS Jarosław Kaczyński na briefingu mówił, że nie doszło w przypadku Kuchcińskiego do złamania prawa i przypomniał zapowiedź o uregulowaniu sprawy lotów.

„Informuję, że w dniu jutrzejszym zamierzam złożyć rezygnację z funkcji marszałka Sejmu, którą powierzono mi 12 listopada 2015 r. Chciałbym przy tym wyraźnie powiedzieć, że podczas mojej działalności nie złamałem prawa” – oświadczył Kuchciński.

„Liczba lotów wywołująca kontrowersje była podyktowana dużą liczbą spotkań z mieszkańcami, często małych miejscowości, jakie odbywałem podczas swojej pracy – przyjąłem bowiem model pracy marszałka, który działa nie tylko w Sejmie i w Warszawie, ale pracuje także w kraju i zagranicą. Ponieważ jednak opinia publiczna negatywnie ocenia moje postępowanie uznałem, że nie będę dłużej pełnić tej funkcji” – dodał.

Po oświadczeniu marszałka Sejmu podczas briefingu zaprezentowano wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z 2011 r. dotyczącą lotów ówczesnego premiera Donalda Tuska. „Premier ma takie prawo – to jest prawo premiera, każdy ma prawo być w swoim domu. Nie można przyjąć, że każdy, kto jest premierem, jest z Warszawy, ja bym z tego sprawy nie robił” – mówił wówczas Kaczyński.

Podczas briefingu PiS przedstawił także dziennikarzom listę lotów Donalda Tuska i Ewy Kopacz w czasie, kiedy pełnili oni funkcję premiera. Według wykazu przedstawionego przez PiS Tusk i Kopacz odbyli łącznie 741 lotów od 30 listopada 2011 r. do 23 października 2015 r. Tusk miał odbyć 430 lotów, w trakcie których w wykazie jako jedno z miejsc pojawia się Gdańsk. Niemal wszystkie loty – według informacji z wykazu – były finansowane przez KPRM, 1 lot przez MON, a 2 były lotami czarterowymi (do Akwizgranu i Bratysławy). Tusk miał odbyć tylko dwa loty wojskową CASĄ (jeden do Smoleńska i drugi do Łasku). Pozostałe loty odbywał głównie Tupolewem lub Embraerem.

Prezes PiS podczas briefingu podtrzymał swoje słowa sprzed ośmiu lat dotyczące lotów Tuska. „Pan marszałek nie złamał prawa. Pan marszałek nie złamał też istniejących w tej dziedzinie obyczajów i to chcę bardzo mocno podkreślić” – powiedział Kaczyński.

„Skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie i przynajmniej bardzo poważna część opinii publicznej ma inne zdanie, to w związku z tym mogę powiedzieć, iż decyzja pana marszałka jest dowodem postawy, która jest związana z naszym hasłem – »słuchać Polaków, służyć Polsce«” – dodał.

Kaczyński zaznaczył, że PiS buduje wysokie standardy życia publicznego i dlatego – jak dodał – muszą być wyciągane wnioski.

„Jeśli trzeba słuchać opinii publicznej, to reguły muszą być takie same dla wszystkich. Pan Donald Tusk odbył w ciągu 6 lat i 10 miesięcy urzędowania jako prezes rady ministrów 281 lotów do Gdańska, więc ja w tej chwili oczekuję od państwa zainteresowania tym. Odbył też szereg podróży do krajów egzotycznych, atrakcyjnych turystycznie, ale co do sensu politycznego wyjazdów, to można było mieć pewne wątpliwości” – powiedział. „Jeździł tam z żoną, a co do tego z kim latał do Gdańska, to tu nie mamy bliższych informacji, chociaż pewne incydentalne informacje też są” – dodał prezes PiS.

Kaczyński podkreślił, że PiS ureguluje kwestie lotów służbowych. „Do tej pory regulacji odnoszących się do tego, kto, w jakich okolicznościach może latać po prostu nie było. Było kilka osób w państwie, które miały prawo korzystać z samolotów i w gruncie rzeczy na tym to się kończyło” – mówił prezes PiS.

„W krótkim czasie zostanie złożona potrzebna ustawa, z tego względu, że trzeba skoordynować działalność kilku kancelarii, w tym KPRM, Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, która to ureguluje i to w sposób rygorystyczny – tak jak tego oczekuje opinia publiczna. Skoro opinia publiczna domaga się tutaj rygorów, to te rygory rzeczywiście będą” – oznajmił Kaczyński.

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel apelował do dziennikarzy o „elementarną uczciwość i sprawiedliwość w traktowaniu wysokich urzędników państwowych”.

„Tutaj nie doszło do złamania prawa, ale jeśli opinia publiczna, państwo dziennikarze za nią, w tym dziennikarze bardzo aktywnie w mediach społecznościowych tropią ilość lotów pana marszałka, to apelowalibyśmy o poświęcenie tej samej uwagi lotom poprzedniej ekipy” – mówił Fogiel.

„Zdarzały się takie sytuacje, kiedy w kampanii wyborczej pani premier Ewa Kopacz na pokładzie pociągu dokonywała inspekcji kotleta, a za nią leciał pusty rządowy samolot, dlatego raz jeszcze apelujemy o przykładanie równej miary do wszystkich” – dodał.

Pod koniec lipca Radio Zet podało, że marszałek Sejmu latał rządowymi samolotami wraz z rodziną. Po tych informacjach dyrektor CIS poinformował, że Kuchciński wpłacił 5 tys. zł na Klinikę „Budzik” działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka i 10 tys. zł na Caritas Polska za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.

W poniedziałek Kuchciński, przepraszając za loty z rodziną flotą rządową, poinformował, że zdarzyła się raz sytuacja, kiedy rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Kuchciński przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na modernizację sił zbrojnych za lot żony.

Z kolei w poniedziałek wieczorem na stronach Sejmu opublikowano „wykaz krajowych podróży służbowych drogą powietrzną Marszałka Sejmu w czasie VIII kadencji”. Wykaz CIS zawiera 85 pozycji opisujących podróże krajowe marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego między 17 marca 2016 r. a 22 lipca 2019 r. Jak wynika z wykazu 70 z nich odbywało się na trasie między Warszawą i Rzeszowem (w tym często z drogą powrotną). W wykazie opublikowanym przez CIS znalazły się też informacje dotyczące liczby podróży krajowych, liczby pasażerów na pokładzie (bez uwzględnienia nazwisk czy funkcji) oraz cel wizyty.

Kwestia lotów Kuchcińskiego była krytykowana przez polityków PO, którzy chcą, by marszałek Sejmu przedstawił szczegóły lotów rządowym samolotem, kiedy na pokładzie byli jego bliscy: ile było takich lotów i kto brał w nich udział. Posłowie PO w związku z informacjami o lotach Kuchcińskiego złożyli wniosek o odwołanie go z funkcji marszałka Sejmu, nad którym Sejm miał debatować w piątek. Ponadto politycy PO-KO, powołując się na doniesienia medialne, zarzucili Kuchcińskiemu, że w sposób nieuprawniony podróżowali z nim podczas służbowych lotów m.in. poseł PiS Stanisław Piotrowicz i jego żona Maria, Zdzisław Krasnodębski, Anna Krasnodębska, Bogdan Rzońca, Krystyna Wróblewska „i wielu innych, w tym asystenci marszałka Kuchcińskiego”.

W środę Prokuratora Okręgowa w Warszawie poinformowała, że trwa postępowanie sprawdzające ws. ewentualnych nieprawidłowości w związku z lotami marszałka Marka Kuchcińskiego.

RP, PAP

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/211 ... nacje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /