Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 04 sty 2014, 09:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Antycywilizacja

Jan Maria Jackowski

Od tysięcy lat każda z wielkich cywilizacji w historii ludzkości była oparta na rodzinie i szczególnych, komplementarnych relacjach między czynnikiem żeńskim a męskim. Z natury człowieka wynika bowiem, że do przekazania daru życia i organizowania przestrzeni społecznej potrzebni są mężczyzna i kobieta. Również nasza cywilizacja łacińska, która według Feliksa Konecznego powstała na gruncie greckiej filozofii, rzymskiego prawa i etyki chrześcijańskiej, oparta jest na związku mężczyzny i kobiety oraz rodzinie jako podstawowej komórce społeczeństwa.

Cywilizacje upadały z różnych przyczyn. Jednymi z głównych bywały upadek moralny i rozkład społeczny oraz destrukcyjne prądy myślowe. I w takiej sytuacji jest dziś nasza cywilizacja, która poprzez lewicowe ideologie, zwłaszcza przez fundamentalistyczną odmianę gender, jest zaatakowana u swej podstawy komplementarności między czynnikiem męskim a żeńskim. Ideologia genderowa – na co zwróciła uwagę w swoich pracach dr hab. Ewa Jackowska – odcina psychiczny wymiar kobiecości i męskości od płci biologicznej, a w tym również od właściwości immanentnie związanych z wypełnianiem ról rodzicielskich – ojca i matki. Zwolennicy i zwolenniczki pozbawienia kobiet i mężczyzn tożsamości związanej z płcią uważają, że człowiek wyzwolony od ograniczeń wynikających z pełnienia męskich lub kobiecych ról społecznych stanie się zdolny do pełnej samorealizacji. I proponują utopijne – wbrew naturze i nauce – zniesienie zróżnicowania między mężczyzną i kobietą, tak aby płeć nie stanowiła już kategorii organizujących kulturę i psychikę.

W ten sposób niszczony jest fundament cywilizacji, a tego rodzaju ideologia jest jak rak, który niszczy cały organizm. Na to bardzo poważne zagrożenie zwrócili uwagę biskupi polscy w liście pasterskim przeznaczonym na Niedzielę Świętej Rodziny. Ten dokument wywołał falę niezwykle ostrych ataków na hierarchów i Kościół w Polsce. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Skala tej nagonki najlepiej unaocznia, że biskupi jak najbardziej trafnie zdiagnozowali istotę i skalę zagrożenia. Dlatego media lewicowo-liberalne, aby „zneutralizować” suwerenne prawo Kościoła do głoszenia Ewangelii i wypowiadania się o bieżących problemach współczesności, wcześniej przeprowadziły kampanię oczerniania Kościoła pod hasłem walki z pedofilią.

Charakterystyczne, że brutalność kampanii przeciwko „listowi” przypominała najgorsze wzorce z czasów komunistycznych. Wielu Czytelników może to dziwić, przecież nastąpiła zmiana ustroju i komunizm upadł. Jednak, jak widać, marksizm – ideologia, która doprowadziła do wymordowania dziesiątek milionów ludzi – jest nadal „żywa” pod postacią neomarksizmu i radykalnego feminizmu. Użyto niemal tych samych argumentów i chwytów propagandowych. Między innymi próbowano dzielić biskupów na „postępowych” i „konserwatywnych”, zupełnie jak w czasach PRL, gdy przeciwstawiano „postępowego” ks. kard. Wojtyłę „konserwatywnemu” ks. kard. Wyszyńskiemu.

Twierdzono, że gender nie jest ideologią, ale „nauką”. Podobnie jak przymusową ateizację w czasach PRL uzasadniono „naukowym światopoglądem”, co było oczywistym idiotyzmem i zabobonem, bo jeśli naukowy, to już nie światopogląd. Genderyzm to żadna nauka, to po prostu nowa wersja „światopoglądu naukowego” i zabobon, czyli „bezpodstawna, uparcie żywiona i niewrażliwa na argumentację wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami”. Jest to jednak zabobon śmiertelnie groźny, oznaczający antycywilizację. I dlatego należy dziękować Episkopatowi Polski za to, że broni podstawowych wartości.

http://www.naszdziennik.pl/wp/64248,ant ... zacja.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 23 kwi 2014, 19:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Kolejny etap konfrontacji. Wyjaśnienia terminologiczne.

...Ideologia politycznej poprawności, czyli marksizmu kulturowego stała się ideologią obowiązująca w Unii Europejskiej i na poziomie ponadnarodowym jest za jej pośrednictwem narodom europejskim narzucana.

Stanisław Michalkiewicz

Artykuł • Kwartalnik „Cywilizacja” (www.cywilizacja.ien.pl ) • 21 kwietnia 2014 http://www.cywilizacja.ien.pl/

Ponieważ w dzisiejszych czasach zapanował chaos semantyczny, z ostrożności wszystko trzeba rozpoczynać od wyjaśnień terminologicznych. Nawiasem mówiąc, ten semantyczny chaos wydaje się być wywoływany celowo, gwoli łatwiejszego i skuteczniejszego duraczenia ludzi przez marksistowską, rewolucyjną awangardę. To oczywiście też są durnie, ponieważ chyba naprawdę wierzą w głoszone przez siebie brednie, ale durnie sprytni, przynajmniej na tyle, by zauważyć związek przyczynowy między duraczeniem, a możliwością pasożytowania na duraczonych. Tedy duraczą ich jeden przez drugiego, doprowadzając w ten sposób do stanu intelektualnej i psychicznej bezbronności, no a potem - eksploatują bez litości.

Na przykład w rezultacie długotrwałego i metodycznego duraczenia wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler uważany jest powszechnie za przedstawiciela „prawicy” i to w dodatku „skrajnej”. Za funkcjonariuszami poprzebieranymi za dziennikarzy niezależnych mediów głównego nurtu powtarzają to półinteligenci, co to śpiewaniem w chórze skutecznie ukrywają przed otoczeniem swoje intelektualne mankamenty i w teki oto sposób kompletny nonsens staje się opinią przyjętą - jak marksizm w Związku Sowieckim - „powszechnie i bez zastrzeżeń”.

Innym przykładem są tak zwane „studia genderowe”, będące współczesną mutacją łysenkizmu. Żyją jeszcze ludzie pamiętający Trofima Łysenkę, co to udawał genetyka, a zasłynął „odkryciem”, że zmiany genetyczne dokonują się w następstwie zmian okoliczności zewnętrznych. Ta rewolucyjna teoria przełożyła się na rewolucyjną praktykę w ten sposób, że dzięki zbiorowej mądrości partii perz przekształcał się w pszenicę. Miliony ludzi przypłaciło ten naukowy eksperyment śmiercią głodową, ale najwyraźniej rację miał Franciszek ks. de La Rochefoucauld twierdząc, iż tylko dlatego Pan Bóg nie zesłał na ziemię drugiego potopu, że przekonał się o bezskuteczności pierwszego. Bo oto luminarze „studiów genderowych” duraczą w sposób bardzo podobny - że mianowicie płeć nie jest zdeterminowana biologicznie, tylko kulturowo. Jest to oczywisty nonsens, podobny do odkrycia Trofima Łysenki, ale cóż z tego, skoro sprytni hochsztaplerzy potrafili sterroryzować władze uniwersytetów i nie tylko ciągną ze swojego duraczenia grubą forsę, ale w dodatku deprawują całe pokolenia młodzieży, która naiwnie myśli, że z tą płcią, to wszystko naprawdę.

Skoro tedy mówimy o totalitaryzmach, trzeba sprecyzować przedmiot rozmowy. Chodzi o system przedsięwzięć zmierzający do przejęcia pełnej władzy nad ludźmi. Rodzaj tych przedsięwzięć zależy od obranej strategii. Strategia bolszewicka polegała na tym, by wykorzystać „sytuację rewolucyjną”, a więc osłabienie władzy państwowej również w następstwie podsycania nastrojów niezadowolenia we wszystkich grupach społecznych i szczucia ich przeciwko sobie nawzajem w ramach „walki klas”, do przechwycenia władzy podstępem lub siłą, a następnie, wykorzystując możliwości, jakie daje władza, zlikwidować wszelką autonomię jednostki wobec państwa poprzez likwidację własności prywatnej, terror i duraczenie. Celem tej strategii jest wyhodowanie „człowieka sowieckiego”, który od normalnego człowieka różni się tym, że zrezygnował z wolnej woli. Ponieważ rezygnacja z wolnej woli dokonuje się raz na zawsze, to w przypadku udanego eksperymentu hodowlanego, system totalitarny nie byłby już niczym zagrożony - bo człowiek sowiecki jest organicznie niezdolny do podniesienia buntu.

Strategia faszystowska obliczona była raczej na wykorzystanie legalnych procedur przejmowania władzy w celu wykorzystania możliwości, jakie ona daje, do podporządkowania całego życia społecznego „państwu”, to znaczy - aparatowi biurokratycznemu, rekrutowanemu przez partię przewodniczkę. Formuła przedstawiona przez faszystowskiego przywódcę Benito Mussoliniego głosiła: „wszystko w państwie, nic poza państwem, nic przeciwko państwu”. Wszystko w państwie - oznacza, że każda forma ludzkiej aktywności powinna zostać wtłoczona w ramy biurokratyczne i podporządkowana biurokratycznemu interesowi. Nic poza państwem - że każda próba przekroczenia tych ram będzie ograniczana, wypierana i likwidowana, zaś nic przeciwko państwu - że każda aktywność uznana za zagrożenie interesów biurokratycznej kasty będzie karana. Strategia faszystowska nie przewidywała likwidacji własności prywatnej, ale sprowadzenie jej do „nudum ius”, czyli „gołego prawa”, bez żadnego praktycznego znaczenia, między innymi poprzez zapędzenie wszystkich obywateli do wspólnych obór zwanych korporacjami, które będą ich nadzorowały i wymuszały posłuszeństwo. Dodatkowym instrumentem było oczywiście duraczenie za pośrednictwem państwowego monopolu edukacyjnego, zdyscyplinowanych mediów i przemysłu rozrywkowego.

Strategia narodowo-socjalistyczna w zasadzie była podobna do faszystowskiej, chociaż różniła się od niej silnym zaakcentowaniem czynnika rasowego - zbliżając się w tym punkcie do strategii bolszewickiej, uzasadniającej terror walką klas. Odpowiednikiem „klasizmu” w strategii bolszewickiej, w strategii narodowo-socjalistycznej był „rasizm”, w początkowej fazie skierowany przede wszystkim przeciwko Żydom, ale w fazie późniejszej - również przeciwko innym rasom uznanym za mniej wartościowe.

Zasadniczą różnicą między strategią bolszewicką, a narodowo- socjalistyczną było zachowanie własności prywatnej - oczywiście z wyjątkiem ras wyjętych spod prawa - chociaż poddana została ona ścisłej państwowej kontroli pod pretekstem planowania gospodarczego, podczas gdy w strategii bolszewickiej likwidacja własności prywatnej miała charakter powszechny. Podobieństwo do strategii bolszewickiej i faszystowskiej manifestowało się również w duraczeniu, skierowanym na wyhodowanie „nowego człowieka”, różniącego się od człowieka sowieckiego tym, że o ile człowiek sowiecki w zasadzie przeznaczony był do bezrefleksyjnego posłuszeństwa, to „nowy człowiek” - do panowania, oczywiście nad rasami uznanymi za mniej wartościowe.

Polska została poddana oddziaływaniu strategii faszystowskiej, wprawdzie w postaci bardzo łagodnej, niemniej jednak. Konstytucja kwietniowa z roku 1935 w art. 4 ust. 1 właściwie powtarzała formułę Mussoliniego stwierdzając, że „w ramach państwa i w oparciu o nie kształtuje się życie społeczeństwa”. Siłą forsującą tę strategię była „sanacja” to znaczy formacja polityczna, której trzon stanowili dawni legioniści uważający, że za „cierpienia” i zasługi w walce o niepodległość powinna przysługiwać im szczególna pozycja w państwie.

Konstytucja wprowadzała kategorię „obywateli najgodniejszych”, a ordynacja wyborcza z lipca 1935 roku, przewidując zgłaszania kandydatów na posłów przez „zgromadzenia okręgowe”, kompletowała te zgromadzenia spośród reprezentantów m.in. korporacji - które w ten sposób stawały się jakby częścią aparatu państwowego, a kandydatów do Senatu typowały „kolegia wyborcze” wyłonione w prawyborach przez oficerów i „elity” to znaczy - osoby legitymujące się cenzusem wykształcenia.

Marzeniem pułkownika Walerego Sławka było doprowadzenie do Powszechnej Organizacji Społeczeństwa - oczywiście pod przewodnictwem „wodza”, o którego jednak było trudno wobec postępującej „dekompozycji” obozu sanacyjnego. Obok tych trudności pojawiały się również inne - w postaci sprzeciwu ugrupowań politycznych pozostających w opozycji wobec „sanacji” - głównie Stronnictwa Narodowego i PPS. Wprawdzie nie były one w stanie odebrać „sanacji” władzy, ale dość skutecznie zniechęcały do niej swoich zwolenników. W rezultacie, mimo forsowania pewnych elementów faszystowskich, faszyzmu w Polsce wprowadzić się nie udało, zarówno z powodu safandulstwa samej „sanacji”, jak i oporu sporej części społeczeństwa, zniechęcanej do „sanacji” przez opozycyjne ugrupowania polityczne. Wydaje się zresztą, że „sanacji”, czy nawet Obozowi Narodowo-Radykalnemu nie tyle chodziło o faszyzm jako taki, a raczej o marzenia o „mocarstwowości”, do której faszyzm” wydawał się drogą na skróty.

Uderzenie Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego na Polskę usunęło w cień zarówno przedwojenne antagonizmy, a przede wszystkim podziałało trzeźwiąco, żeby nie powiedzieć - paraliżująco na marzenia o mocarstwowości. Ponieważ ani Niemcy, ani Sowieci nawet nie próbowali przedstawiać żadnego programu politycznego dla Polaków, a zamiast tego skierowali przeciwko naszemu narodowi ostrze swoich ideologii - narodowi socjaliści traktowali Polaków jako rasę mniej wartościową - może nie tak bezwartościową, jak Żydzi, niemniej jednak przeznaczoną tylko do ograniczonego wykorzystania. Sowieci z kolei traktowali Polaków albo jako przedstawicieli klas skazanych na zagładę, albo jako co najmniej podejrzanych o niewłaściwe klasowe skłonności. W rezultacie Polakom nie pozostawało nic innego, jak walka - chociaż warto zauważyć, że o ile na terenie okupacji niemieckiej ośrodki polskiego oporu pojawiły się stosunkowo szybko, o tyle na terenie okupacji sowieckiej - nie.

Złożyły się na to co najmniej dwa czynniki. Po pierwsze, Winston Churchill, który w maju 1940 roku został premierem rządu Wielkiej Brytanii - podówczas już praktycznie jedynego sojusznika Polski - nakazał szefowi swoich tajnych służb „podpalić Europę” - ale tylko w tej części, która pozostawała w strefie wpływów niemieckich. Stalinowi żadnymi pożarami w oczy świecić nie chciał - i stąd ten brak symetrii między dwiema okupacjami. Drugi powód wynikał raczej z odmiennego postępowania Niemców i Sowietów na terenie swoich okupacji. O ile Niemcy stosunkowo szybko izolowali ludność żydowską od ludności polskiej, o tyle Sowieci niczego takiego nie zrobili.

Odwrotnie - na terenie okupacji sowieckiej znaczna część, o ile nie większość ludności żydowskiej przeszła na stronę wroga przez którego była intensywnie wykorzystywana do wywiadowczej penetracji środowisk polskich, wskutek czego możliwości organizowania konspiracji zostały drastycznie ograniczone tym bardziej, że już w początkach roku 1940 rozpoczęły się masowe wywózki Polaków w głąb Rosji. Podejrzenia o paraliżującej roli ludności żydowskiej na tworzenie terenie okupacji sowieckiej ośrodków polskiego oporu potwierdzają wypadki późniejsze; kiedy po wybuchu wojny niemiecko - sowieckiej w czerwcu 1941 roku front niemiecki przesunął się na wschód a Niemcy niezwłocznie przystąpili do izolowania i eksterminacji ludności żydowskiej, na terenie dawnej okupacji sowieckiej bardzo szybko pojawiły się ośrodki polskiego oporu, również zbrojnego.

Wprawdzie Polacy we własnych oczach lubią uchodzić za indywidualistów, to jednak w porównaniu z okresem międzywojennym, w okresie wojny zapanowała niespotykana wcześniej jedność moralno-polityczna narodu i jeśli nawet nadal snuto marzenia o mocarstwowości, to już nikt nie wiązał ich z faszyzmem, ani tym bardziej - z narodowym socjalizmem, tylko z „demokracją”, oczywiście w wydaniu „anglosaskim”. Obydwie te strategie totalitarne zostały zdecydowanie odrzucone, a wszelkie wątpliwości - jeśli nawet tu i ówdzie się pojawiały - były energicznie tłumione. Zresztą niemiecki terror praktycznie uniemożliwiał poszukiwanie „faszystowskiej” alternatywy, a dodatkowo, zwłaszcza po Stalingradzie, samą siłą inercji popychał wielu Polaków w objęcia bolszewików.

Dodatkowym impulsem była okoliczność, że podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku, władze polskie wypuściły na wolność więźniów kryminalnych, którzy korzystając z wojennego zamieszania, utworzyli bandy zbrojne, terroryzujące i tak już sterroryzowaną przez Niemców ludność cywilną. Na te bandy zwrócił argusowe oko zarówno sowiecki sztab partyzancki, jak i PPR-owcy w kraju. W zamian za podporządkowanie się wyznaczonym przez komunistów dowódcom i oficerom politycznym, te bandy kryminalistów zostały uznane za żołnierzy „Gwardii Ludowej” a potem „Armii Ludowej”, stanowiąc trzon późniejszych utrwalaczy władzy ludowej w Polsce. W następstwie ustaleń poczynionych podczas konferencji w Teheranie, a następnie - w Jałcie, Polska przypadła w udziale Józefowi Stalinowi, który na całym zajętym przez Armię Czerwoną obszarze rozpoczął realizowanie strategii bolszewickiej, z lekka tylko moderowanej ze względu na „sojuszników”.

Pierwszym etapem było tak zwane „utrwalenie władzy ludowej”. Obejmował on zarówno wywózkę w głąb Rosji tych Polaków, którzy uczestnictwem w konspiracji podczas okupacji niemieckiej ujawnili się, jako warstwa przywódcza polskiego społeczeństwa, a także fizyczną likwidację tych, którzy próbowali opierać się sowieckiemu totalitaryzmowi z bronią w ręku. W rezultacie, poza nielicznymi niedobitkami, większość straciła życie, albo odsiadywała długoletnie wyroki. Ponieważ nadzieja na wybuch III wojny światowej okazała się złudna, zdecydowana większość polskiego społeczeństwa przyjęła do wiadomości, że Polska zostanie częścią sowieckiego imperium już na wieki i próbowała jakoś do tej sytuacji się przystosować.

Widać to było zwłaszcza w etapie drugim, za początek którego można uznać tak zwany „październik” 1956 roku, a za koniec - grudzień 1970 roku, kiedy to w następstwie buntu na Wybrzeżu nastąpiła zmiana na stanowisku I sekretarza KC PZPR. Na tym etapie utrwalił się podział społeczeństwa polskiego na dwa narody; tradycyjny naród polski, pielęgnujący ideały niepodległości i tak zwaną polskość, to znaczy - system wartości społecznych i etycznych wywodzących się z łacińskiej cywilizacji - oraz polskojęzyczną wspólnotę rozbójniczą, która ideału tradycyjnego narodu polskiego nie podzielała, orientując się przede wszystkim na osiągnięcie pozycji społecznej za cenę wysługiwania się Sowietom - również, a nawet przede wszystkim w dziedzinie przerabiania Polaków na ludzi sowieckich.

Systematycznie rosła liczba członków partii komunistycznej oraz tzw. „stronnictw sojuszniczych”, krzepł aparat bezpieczeństwa, w którym pod koniec tego etapu nastąpiła zmiana pokoleniowa, w następstwie której trzon aparatu bezpieczeństwa przejęło potomstwo „utrwalaczy władzy ludowej”. Podobne zmiany zachodziły również w wojsku, które w ustroju sowieckim jest traktowane jako czynnik chroniący ustrój i aparat władzy przed własnym narodem, to znaczy - przed jego politycznymi aspiracjami. Ta wspólnota rozbójnicza była zorganizowana w partii i instytucjach zawłaszczonego państwa, podczas gdy tradycyjny naród polski żadnej organizacji nie miał - poza Kościołem katolickim. Dlatego też na tym etapie partia za swego głównego przeciwnika uznawała Kościół, zaś „tradycyjni” Polacy skupiali się wokół Kościoła, niezależnie od osobistego stosunku do religii.

Na kolejnym, trzecim etapie komuniści zaczęli forsować „jedność moralno-polityczną narodu” - oczywiście pod przewodnictwem partii - roztaczając przed społeczeństwem miraż dobrobytu, stworzony dzięki zachodnim kredytom, udzielanym obozowi socjalistycznemu w ramach „odprężenia”, które - jak to po latach wyznał Henry Kissinger - było swoistym eksperymentem, uzależniającym obóz socjalistyczny od zachodniej finansowej kroplówki na ten samej zasadzie, jak narkoman uzależnia się od narkotyku. Jednak wielu ludzi wzięło to na serio tym bardziej, że towarzyszyła temu tzw. „propaganda sukcesu”, w następstwie której szeregi członków PZPR wzrosły do rekordowego poziomu 3 milionów. Jeśli nawet większość z tego nowego narybku nie kierowała się żadnymi względami ideologicznymi, a jedynie pragnieniem wzięcia udziału w tej wzmożonej konsumpcji, to jednak siłą rzeczy, przynajmniej w zakresie znamion zewnętrznych, ludzie ci musieli dostrajać się do retoryki i sposobu bycia wytworzonego w tym środowisku na poprzednich etapach. Nie zawsze im się to udawało tym bardziej, że już od połowy lat 70-tych miraż zaczął się coraz szybciej rozwiewać, ukazując rzeczywistość tym bardziej siermiężną, że trzeba było zacząć spłacać długi zaciągnięte na sfinansowanie mirażu.

W ten sposób Polska weszła w nowy etap, na którym pojawiła się polityczna opozycja w postaci dwóch nurtów: tak zwanej „lewicy laickiej” to znaczy - dawnych stalinowców, którzy z różnych przyczyn, między innymi z powodu postawienia Sowieciarzy na sojusz z krajami arabskimi, nie tylko opuścili partię, ale nawet zwrócili się przeciwko niej - oraz tzw. „ekstremę”, nawiązującą do niepodległościowej tradycji II RP, do Armii Krajowej i walki z komunizmem z bronią w ręku.

Istnienie takiej opozycji w Polsce było możliwe dzięki podpisaniu w 1975 roku w Helsinkach Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w którym to dokumencie, w zamian za uznanie sowieckich zdobyczy na Starym Kontynencie, Zachód w ramach tzw. „trzeciego koszyka” uzyskał od Sowieciarzy zobowiązanie do przestrzegania pewnych elementarnych standardów praworządności. Oczywiście była to gwarancja bardzo słaba, niemniej jednak była i na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że właśnie dlatego odważyłem się przystąpić do opozycji w przekonaniu, że komuna nie będzie nas mordowała, a jeśli nawet - to nie od razu - jak w czasach stalinowskich.

Drugim czynnikiem sprzyjającym opozycji w Polsce była podjęta przez administrację prezydenta USA Cartera strategia egzekwowania od Sowieciarzy wspomnianych standardów praworządności. Zadłużeni komuniści musieli się z tym liczyć i w ten sposób słabiutka, bo słabiutka, niemniej jednak zorganizowana opozycja polityczna stała się faktem siłą rzeczy dokonując wyłomu w totalitarnym charakterze państwa. Czynnikiem, który zapoczątkował kolejny etap ewolucji PRL był wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża, a zwłaszcza - jego wizyta w Polsce w czerwcu 1979 roku. Okazało się, że Kościół zaczyna być organizacją równie, a nawet bardziej atrakcyjną, niż partia, co zapoczątkowała przepływ w stronę Kościoła części karierowiczów krążących przedtem wokół partii, a nawet - części wspólnoty rozbójniczej. Niektórzy przedstawiciele duchowieństwa widzieli w tym objawy nawrócenia, jednak po mieście krążyły dowcipy, że takiemu np. Adamowi Michnikowi pierwszy chrzest się nie przyjął i trzeba było ceremonię powtarzać.

Ukoronowaniem tego etapu był masowy bunt w sierpniu 1980 roku i powstanie Solidarności, która wprawdzie przyjęła prawna formułę związku zawodowego, ale de facto była rodzajem staropolskiej konfederacji, stając się - obok partii - drugim ośrodkiem władzy politycznej w kraju. Co więcej, partia pod naporem tego buntu zaczęła się rozpadać, wytwarzając polityczną próżnię, którą wypełniły tajne służby wojskowe i „cywilne”. To one przygotowują i przeprowadzają stan wojenny, urządzając nawet pedagogiczną pokazuchę w postaci internowania Edwarda Gierka i Piotra Jaroszewicza - byłego I sekretarza i jego pierwszego ministra. Pedagogiczną - bo chodziło o pokazanie, że partia już się nie liczy, że teraz liczy się tylko soldateska i bezpieka.

Kolejny etap wynikał z wydarzeń na najwyższej półce polityki światowej w postaci propozycji, jaką sowiecki gensek Michał Gorbaczow złożył prezydentowi USA Ronaldowi Reaganowi w 1985 roku w Genewie - propozycji traktatu rozbrojeniowego. Było to przyznanie, ze ZSRR uznaje swoją porażkę w „zimnej wojnie”, ale bynajmniej nie była to oferta kapitulacji, bo nuklearny potencjał sowiecki, podobnie jak potencjał konwencjonalny, był przecież nietknięty. Zatem propozycja Gorbaczowa oznaczała ofertę rozpoczęcia rokowań nad ustanowieniem nowego porządku politycznego w Europie, ponieważ porządek jałtański najwyraźniej również przez Sowieciarzy został uznany za niewart obrony za wszelką cenę. Propozycja została przyjęta, o czym świadczyły kolejne, doroczne spotkania obydwu przywódców: w 1986 roku na Islandii, w 1987 roku - w Waszyngtonie, w 1988 roku - w Moskwie i w 1989 roku, na okręcie w pobliżu Malty na Morzu Śródziemnym, gdzie Michała Gorbaczowa przyjął już nowy prezydent USA Jerzy Bush senior.

Już po spotkaniu w Rejkjaviku na Islandii okazało się, że istotnym elementem tego nowego porządku będzie ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej, więc chociaż jeszcze socjalizm był najlepszym ustrojem na świecie ze Związkiem Sowieckim na czele, to już w krajach socjalistycznych rozpoczęły się przygotowania do transformacji ustrojowej. W tych przygotowaniach, przynajmniej w Polsce, można wyróżnić dwa nurty przygotowań systemowych oraz nurt przygotowań, nazwijmy to - „prywatnych”.

Pierwszy nurt przygotowań systemowych obejmował uwłaszczenie nomenklatury, dzięki czemu spodziewała się ona utrzymać dotychczasową pozycję społeczną w nowych warunkach ustrojowych - bo przecież było wiadomo, że kiedy Sowieciarze wycofają się ze Środkowej Europy, to ten ustrój, jakiego świat nie widział, nie przetrwa ani dnia dłużej choćby dlatego, że nikt już nie da na to pieniędzy.

Drugi nurt przygotowań systemowych obejmował selekcję kadrową w strukturach podziemnych, która polegała na tym, że w dyskretnej współpracy z wywiadem wojskowym, który w drugiej połowie lat 80-tych był na polskiej scenie politycznej hegemonem, „lewica laicka” eliminowała z tych struktur „ekstremę”.

Celem tej selekcji było ukształtowanie takiej reprezentacji społeczeństwa, do której wywiad wojskowy będzie miał zaufanie i która udzieli nomenklaturze gwarancji zachowania pozycji społecznej w nowych warunkach ustrojowych oraz zachowania nakradzionego stanu posiadania. I jedno i drugie przedsięwzięcie udało się w stu procentach, dzięki czemu transformacja ustrojowa, a więc przekazanie przez wywiad wojskowy i „lewicę laicką” społeczeństwu namiastki suwerenności politycznej dokonało się gładko i bezkonfliktowo. Do tego trzeba dodać nurt przygotowań prywatnych, w ramach którego poszczególni bezpieczniacy próbowali sobie na własną rękę załatwić polisę ubezpieczeniową na wypadek zmiany ustroju, przewerbowując się do przyszłych sojuszników Polski - bo jako ludzie inteligentni i spostrzegawczy zdawali sobie sprawę, iż kiedy Sowieciarze wycofają się ze Środkowej Europy, to prędzej czy później i raczej prędzej niż później dojdzie do odwrócenia sojuszy politycznych i wojskowych.

W ten oto sposób doszło do zastąpienia „socjalizmu realnego”, jak nie bez pewnej nutki rezygnacji w głosie nazywał system sowiecki Leonid Breżniew, modelem, który nazywam kapitalizmem kompradorskim. Różni się on od zwyczajnego kapitalizmu tym, ze o ile w zwyczajnym kapitalizmie o dostępie do rynku i możliwości funkcjonowania na nim, decydują zalety podmiotu działającego, o tyle w kapitalizmie kompradorskim o dostępie do rynku i możliwości funkcjonowania tam, decyduje przynależność do sitwy, której najtwardszym jądrem są tajne służby z komunistycznym rodowodem. Ale zastąpienie „socjalizmu realnego” kapitalizmem kompradorskim nie oznacza bynajmniej, że Polska już nie eksperymentuje z totalitaryzmem. Przeciwnie - oznacza, że Polska weszła w kolejny eksperyment.

Jest to totalniacki eksperyment realizowany według zupełnie odmiennej strategii, autorstwa Antoniego Gramsciego. Ten włoski komunista doszedł do wniosku, że wbrew Marksowi, głównym czynnikiem „alienującym” nie jest zewnętrzna przemoc, tylko „kultura burżuazyjna”, a zatem w celu pomyślnego przeprowadzenia rewolucji komunistycznej, trzeba do niej, tzn. do tej kultury, wprowadzić „ducha rozłamu” to znaczy - dotychczasowym kategoriom kulturowym nadać odmienną, rewolucyjną treść.

Idee Gramsciego zostały podchwycone przez przywódców młodzieżowej rewolty z roku 1968, którzy już wtedy zapowiedzieli „długi marsz przez instytucje”. Na przełomie lat 80 i 90-tych ten „długi marsz” zakończył się całkowitym sukcesem, symbolizowanym przez dwie postacie: Billa Clintona i Joschki Fischera, którzy, kierując wielkimi, ponadnarodowymi instytucjami, nadali ideałom swojej młodości rangę już nie ideologicznych propozycji do dyskusji, ale postać norm prawnych, za którymi stoi przemoc państwa.

W rezultacie ideologia politycznej poprawności, czyli marksizmu kulturowego stała się ideologią obowiązująca w Unii Europejskiej i na poziomie ponadnarodowym jest za jej pośrednictwem narodom europejskim narzucana.

Unia Europejska z roku na rok staje się państwem socjalistycznym nowego typu, kolejną mutacją totalitaryzmu, co manifestuje się m.in. w tym, że nie toleruje żadnej władzy poza własną, a więc zarówno władzy rodzicielskiej, bo to przecież władza i w dodatku - autonomiczna wobec państwowej, podobnie, jak władza religijna - również władza i również autonomiczna. Stąd też obserwujemy metodyczną walkę z rodziną i metodyczną walkę w Kościołem katolickim, który również przez „marksistów kulturowych” postrzegany jest jako jeden z głównych przeciwników komunistycznej rewolucji.

I trzeba powiedzieć, że o ile Kościół był stosunkowo dobrze przygotowany do konfrontacji z eksperymentem bolszewickim, o tyle do konfrontacji z marksizmem kulturowym jest przygotowany znacznie gorzej. Składa się na to kilka przyczyn, wśród których warto zwrócić uwagę na utrzymujący się od śmierci prymasa Wyszyńskiego kryzys przywództwa w Kościele, nie tylko zresztą w Polsce, a także, a może nawet przede wszystkim - recepcja języka, który przez marksistów kulturowych traktowany jest jako bardzo ważne narzędzie walki. Dokonując recepcji tego języka do kościelnego dyskursu, Kościół siłą rzeczy doprowadził się nie tyle może jeszcze do stanu bezbronności wobec strategii komunistycznej, ale z pewnością do stanu bezradności.

Kolejnym czynnikiem osłabiającym Kościół w tej konfrontacji jest podjęcie przezeń nieszczęsnego „dialogu z judaizmem”. Nie bardzo wiadomo, co może być takiego „dialogu” celem tym bardziej, że nie jest żadną tajemnicą, iż Żydzi od co najmniej 2 tysięcy lat nienawidzą cywilizacji łacińskiej, której istotnym składnikiem jest chrześcijaństwo, a chrześcijański uniwersalizm nie tylko unieważnia, ale poniekąd nawet ośmiesza żydowskie uroszczenia do wyjątkowości we Wszechświecie. Dlatego mamy do czynienia ze swoista koalicją komunistów i Żydów, bo komuniści, działając zgodnie ze słowami swojej kultowej pieśni, że „przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”, próbują zburzyć łacińską cywilizację. Mamy zatem oczywistą recydywę zjawiska żydokomuny, do której dołącza wspomniana wyżej wspólnota rozbójnicza, tworząc bardzo niebezpieczną mieszankę. Polska jest w samym środku tej konfrontacji.

Stanisław Michalkiewicz

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 12 sie 2014, 17:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Cywilizację tworzy kultura, a kulturę tworzy cywilizacja.
Antycywilizację wytwarzają przeróżne doktryny, ideologiczne brednie, bełkoty i różne lobby, a antycywilizacja wytwarza jeszcze więcej ideologicznego bełkotu, bredni i niepoczytalności (choćby tylko w mediach, a przez to i w naszych umysłach).


Powrót totalitaryzmu?

List Stanisława Schodzińskiego, wicestarosty Biłgoraja, do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza oraz prezydent m.st. Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz w sprawie aborcyjnego lobby

Warszawa, 2 sierpnia 2014 r.

Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz

W roku kanonizacji Jana Pawła II, najwybitniejszego z Polaków, Papieża „Życia i Rodziny” zafundowali Państwo cios w jego podstawowe nauczanie i wiarę. W homilii w Kaliszu w 1997 r. Jan Paweł II powiedział:

„Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, naukowe... Jeżeli Kościół broni życia nienarodzonych, to dlatego że pochyla się także z miłością i troską nad każdą kobietą, która ma rodzić... Pragnę przypomnieć Wam słowa Matki Teresy z Kalkuty skierowane do uczestników Międzynarodowej Konferencji ONZ na temat Zaludnienia i Rozwoju w Kairze w 1994 r. – największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeśli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać Ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie pozabijali? Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd. Przeraża mnie myśl o tych wszystkich, którzy zabijają własne sumienie, aby móc dokonać aborcji [przyp. autora – ONZ stała się organizacją totalitarną, wspierającą finansowo i mentalnie aborcję, antykoncepcję i gender]”.

W adhortacji apostolskiej „Eccelesia i Asia” nr 35 Jan Paweł II napisał: „Życie każdej osoby, życie dziecka w łonie matki, życie chorego niesprawnego czy starego człowieka jest darem dla wszystkich”.

Podczas rozważań czuwania modlitewnego w Denver 14 sierpnia 1992 r. Jan Paweł II powiedział: „Żąda się uznania aborcji i eutanazji – a więc rzeczywistego zabójstwa prawdziwej ludzkiej osoby – za »prawa« i za dopuszczalne rozwiązania »problemów« – problemów osobistych i społecznych. Mordowanie niewinnych istot nie staje się aktem mniej grzesznym ani mniej niszczycielskim przez to, że dokonywane jest w sposób legalny i naukowy”.

W oświadczeniu Szczecińskiej Kapituły Katedralnej, solidaryzując się z prof. B. Chazanem popartym między innymi przez arcybiskupa Andrzeja Dzięgę, pada pytanie: „Czy świat dzisiejszy tworzy cywilizację życia czy może – niestety – kulturę śmierci? A wszystko rzekomo w imię prawa... Traktujecie niepełnosprawne, a jeszcze nienarodzone dziecko jako zagrożenie wolności, a nie jako dar Boży”.

Niestety obecnie w Europie i Polsce odradza się nowy totalitaryzm (demokracja bez wartości). Wartości wynikające z Dekalogu i prawa naturalnego wyrzuca się z aktów prawnych stanowionych przez parlamenty i rządy. Demokracja niemiecka, wybierając na swego przywódcę Adolfa Hitlera, zbudowała też państwo totalitarne i zbrodnicze, które działało zgodnie z prawem. W Norymberdze był problem z sądzeniem hitlerowców, bo przecież działali zgodnie z prawem – więc sądzono ich na podstawie prawa naturalnego. Komuniści też działali zgodnie ze swoim prawem, likwidując miliony ludzi.

Obecnie pełzająca globalizacja antykulturowej genderowej rewolucji wchodzi we wszystkie sfery życia, jest ideologią rozpusty i grzechu, dlatego walczy z klauzulą sumienia. Powołanie ministra ds. równości, mianowanie na to stanowisko ideologa genderyzmu stanowi tego przykład. Niech zbrodnie cywilizowanego niemieckiego narodu XX wieku będą przestrogą dla współczesnych.

Wmawianie Polakom przez ministrów, że aborcja (zabijanie) jest leczeniem, jest wielkim kłamstwem. W Polsce nie ma pieniędzy na leczenie z chorób, nie płaci się szpitalom za przyjęcie pacjentów i leczenie, a znajduje się środki na in vitro, aborcję, eutanazję. Mniejszości homoseksualne, tzw. eksperci będą w Polsce opiniować podręczniki i programy edukacyjne dla studentów. Pokazowe zwolnienie z pracy prof. B. Chazana, sądzenie położnej z rzeszowskiego szpitala Pro Familia, która odmawia uczestnictwa w aborcji są przypadkami groźnego i niebezpiecznego precedensu karania za dobro i nagradzania za zło. Każdy z nas ma prawo do klauzuli sumienia w świetle naszej Konstytucji.

Przerywanie ciąży, eutanazja są zbrodniami, które żadna ludzka ustawa nie może uznać za dopuszczalne, a ustawy, które to czynią, nie tylko nie są w żaden sposób wiążące dla sumienia, ale stawiają wręcz człowieka wobec poważnej i konkretnej powinności przeciwstawienia się im poprzez sprzeciw sumienia (EV 73-74).

Ci w Polsce, którzy budują nowy porządek pod pozorem wzniosłych haseł, ale bez Boga, niechaj się zastanowią, bo to zawsze kończyło się tragicznie. Papież Benedykt XVI powiedział o obojętności katolików, która jest obecnie wielkim grzechem, a w konsekwencji doprowadza do uchwalania i akceptacji bezbożnych praw. Pragnę dodać, że jestem ojcem trójki dzieci, z których jedno jest niepełnosprawne od urodzenia (porażenie mózgowe z niedowładem nóg), które wychowujemy wspólnie z żoną Elżbietą już 30 lat, a które jest dla nas radością i najbardziej kochane ze wszystkich dzieci i przez siostry. Nie mogę sobie uzmysłowić, jak matka może domagać się odszkodowania od państwa czy szpitala za to, że nie zabito jej dziecka (np. Alicja Tysiąc czy w przypadku B. Chazana).

Mam nadzieję, że nie powtórzą się czasy XX wieku ludobójstwa w chwale prawa i będziemy budować „cywilizację życia”, o co prosił św. Jan Paweł II.

Stanisław Schodziński
Wicestarosta Biłgoraja

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ryzmu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 23 sie 2014, 09:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Antycywilizacja już nie ukrywa tego, że chce zniszczyć cywilizację.

Lewacka ekstrema

Jad nienawiści, bezlitosne szyderstwo – to określenia, które w sposób wyczerpujący charakteryzują każdą wypowiedź libertyńskich mediów w Polsce na temat Kościoła, jego liderów, Boga, Jezusa, chrześcijan czy katolicyzmu. Czytając artykuły socjallibertyńskich mediów, jako katolik czuję się wielokrotne obrażany, nękany i dyskryminowany. Moje prawa konstytucyjne są deptane. Nawet jeśli nie opłacam tych mediów, byłoby to w końcu niezgodne z moim sumieniem, to i tak echa zniesławiania Kościoła, chcąc nie chcąc, do mnie docierają.

Ostatni przykład to oczywiście kampania nienawiści skierowana w stronę ludzi modlitwy. Tym razem libertynom nie odpowiada inicjatywa modlenia się za nienarodzone dzieci. Sycąc się i żerując na negatywnych uczuciach i emocjach, redaktorzy zła zarabiają na młodych ludziach, którzy zgodnie z postępującym procesem „Sturm und Drang” są jeszcze zbuntowani i dopiero poszukują swojej drogi, rozeznają ją. Łatwo wtedy można wpaść w szpony deprawatorów. Znajdując się w kleszczach fałszywych proroków, są zwiedzeni i wyprowadzani przez nich na postmodernistyczne manowce chaosu moralnego i światopoglądowego relatywizmu.

Mechanizm stosowany przez te media jest znany co najmniej od czasów narodowego socjalizmu i jego metod. Naziści w swoim „Szturmowcu” („Der Stürmer”) głosili, że „żydostwo jest naszym [czytaj: Niemców – mój przypis] nieszczęściem”, że „żydostwo to przestępstwo”, i inne tego typu aberracje intelektualne.

Dziś socjallibertyńskie media w Polsce (w Europie i USA od dawna) w miejsce „żydostwa” wprowadzają katolicyzm. Wciąż jeszcze implicite, ale coraz agresywniej ośmieszają, znieważają i szczują na wyznawców Chrystusa wiernych Stolicy Apostolskiej. Chodzi tu oczywiście o tworzenie atmosfery złowrogiej wobec katolików, tworzenie bazy do wybuchu antyreligijnych wystąpień, przygotowywanie podłoża pod prześladowania. Szerzenie treści nasyconych katolickimi resentymentami ma swoje źródło w nienawiści. Dziś jest to „tylko” szydzenie z ludzi modlitwy, obrażanie szczytnych inicjatyw, które przecież wypływają z troski o młode pokolenie. Ale im to nie wystarczy. Jutro wejdą do kościołów, będą przerywać Msze św., zaczną napuszczać hordy bojówkarzy nowej lewicy, aby wyeliminować całkowicie chrześcijan z Polski pod hasłem rzekomej „neutralności światopoglądowej”, która jest ordynarną dyskryminacją, tępiącą chrześcijan z życia publicznego.

Takie postawy są jawnym podmywaniem artykułów Konstytucji RP, zapewniających wszystkim obywatelom, także katolikom, swobodne (spokojne i bezpieczne także) wyznawanie religii w Polsce.

W końcu każdy ma prawo do modlitwy. Jednak „Gazecie Wyborczej” modlitwa najwyraźniej przeszkadza. Przeszkadza zresztą wszystko, co katolicy robią dla dobra dzieci nienarodzonych.

Jako dewastatorka podstawowych wartości w przestrzeni publicznej i swobód obywatelskich czyni ona tym samym wielką krzywdę Polakom, tradycji, kulturze polskiej i religii. Jako zwolenniczka tak zwanego „prawa do aborcji” czyni krzywdę przede wszystkim dzieciom nienarodzonym.

Postmodernistyczne pismo już dawno straciło autorytet u większości społeczeństwa. Została mu wierna ekstrema, wyznawcy, których karmi, podlewa i syci negatywnymi emocjami. Nawoływanie do nienawiści religijnej jest w Polsce karane prawnie, seria artykułów szkalujących księży i świeckich wiernych może mieć negatywne przełożenie na takie zjawiska, jak pobicia i napady na katolików, do jakich przecież dochodzi w naszym kraju w ostatnim czasie. Gęsta atmosfera niechęci i agresji jest odczuwana w całej Polsce. Na pewno „Wyborcza” ma w tym swój udział.

I na koniec uwaga. Gdyby zdeklarowani ateiści z „Wyborczej” byli naprawdę ateistami, to akcja modlitwy za nierodzonych, znana pod nazwą Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego (sam także adoptowałem duchowo dziecko i polecam wierzącym tę piękną akcję), nic by ich nie obeszła. W końcu, skoro nie ma Boga, a moc modlitwy to tylko wymysł chrześcijan (na przykład „założyciela” chrześcijaństwa Jezusa, który codziennie zanurzał się w długiej modlitwie do Ojca w Niebie), to po co aż tak się angażować w ośmieszanie katolików?

„Wyborcza” jednak wierzy inaczej. Wie, że moc modlitwy działa, że Prawda zwycięża, a ojciec kłamstwa, szatan, najbardziej boi się właśnie modlitwy, szczególnie, gdy dwóch lub trzech gromadzi się w Imię Jezusa Chrystusa. Stąd ta wściekłość dzieci kłamstwa. Dlatego będzie ona narastać.

Dr Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... trema.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 19 lip 2015, 15:53 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Zdziczenie lewackiego kołtuna, dominującego dziś nad światem, zmierza wprost w punkt krytyczny zwyrodnienia, powyżej którego każda niegodziwość będzie czymś "normalnym" w zniekształconych ludzkich umysłach, sercach i sumieniach, a każdy opór stawiany złu będzie już nie tylko ksenofobią, brakiem tolerancji, antysemityzmem, oszołomstwem, czy czym tam jeszcze, ale zbrodnią przeciw ludzkości.

Dyrektor centrum Planned Parenthood przyznaje, że sprzedaje części ciał abortowanych dzieci

Obrazek

Dyrektor centrum Planned Parenthood przyznaje, że sprzedaje części ciał abortowanych dzieci

Amerykańska ginekolog, dyrektor jednego z kalifornijskich centrów aborcyjnych Planned Parenthood przyznała, że dopuszcza się haniebnego procederu sprzedawania organów abortowanych dzieci. W filmie zarejestrowanym ukrytą kamerą w jednej z restauracji lekarka nonszalancko opowiada pewnej parze, ile można uzyskać na rynku za poszczególne części ciała zabijanego dziecka. Lekarka zajmuje się procederem mimo, że zakazuje tego prawo federalne.

Nagranie, pierwsze z trzech, które zarejestrowała ukryta kamera przedstawia dr Deborah Nucatole, która przy sałatce w jednej z restauracji w Los Angeles opowiada pewnej parze o szczegółach procedury aborcyjnej i „cenach” poszczególnych organów abortowanego dziecka.

- Powiedziałbym, że wiele osób chce wątrobę – mówi lekarka z centrum PlannedParenthood w Los Angeles. - I z tego powodu, większość aborcjonistów wykonuje zabieg monitorując jego przebieg za pośrednictwem USG, by wiedzieć, gdzie umieszczać kleszcze. Tym co ogranicza szybkość procedury jest czaszka. Czaszka w zasadzie jest największą częścią – mówiła.

Dr Nucatola przekonywała, że nienaruszona czaszka zabijanego dziecka jest „najdroższa”, a ceny za poszczególne części rozrywanego w wyniku aborcji chirurgicznej dziecka zwykle wahają się od 30 do 100 dolarów.

Następnie wyjaśniła, że postara się „wyciągnąć” z ciała kobiety, która zamierzała poddać się aborcji - w stanie nienaruszonym – serce, płuca, wątrobę abortowanego dziecka, odpowiednio umieszczając kleszcze. Tłumaczyła, że obecnie aborcjoniści starają się „miażdżyć” w pierwszej kolejności stopy, a nie głowę. Ta ostatnia jest „wyciągana” na końcu.

Pierwsza z trzech części filmu dokumentalnego ujawnionego przez obrońców życia wyraźnie wskazuje, iż dr Nucatolaświadomie dopuszcza się procederu zabronionego przez prawo federalne. Wykorzystuje „luki” pozostawione przez legislatorów.

David Daleiden, szef organizacji Centrum for Medical Progress, która ujawniła nagranie przyznał, iż był zdruzgotany i przerażony tym, co zarejestrowała kamera i co udało się pozyskać jego współpracownikom. – Działalność przestępcza w Planned Parenthood, polegająca na czerpaniu korzyści finansowych ze sprzedaży części ciał abortowanych dzieci jak widać dociera do najwyższych szczebli tej organizacji – mówił wzburzony Daleiden. Wezwał kongresmenów do zmiany prawa, by uniemożliwić finansowanie z pieniędzy podatników barbarzyńskiego procederu aborcji.

Obrońcy życia zażądali także natychmiastowego rozpoczęcia dochodzenia w sprawie praktyk, o których mówi na nagraniu dr Nucatola.

Portal LifeSite.com komentując sprawę, zauważył, że prawo federalne zakazuje sprzedaży części ciał dzieci uśmierconych w wyniku aborcji. Za „sprzedaż” lub „nabycie ludzkiej tkanki płodowej” grozi kara do 10 lat więzienia i grzywna w wysokości do 500 tys. dolarów. Jednak prawo to ma pewne „luki”.

Twórcą ustawy, zakazującej sprzedaży organów abortowanych dzieci jest były proaborcyjny kongresmen Henry Waxman, który był w Kongresie jednym z rzeczników interesów organizacji Planned Parenthood.

„Ustawa Waxmana” dopuszcza tzw. uzasadnioną płatność za tkanki ludzkiego płodu w przypadku ich „transportu, implantacji, przetwarzania, konserwowania, kontroli jakości lub przechowywania”. By „sprzedaż” organów abortowanych dzieci mogła być legalna, musi odbywać się pomiędzy podmiotami zarejestrowanymi w danym stanie. Zakazana jest „sprzedaż” organów uśmierconych dzieci pomiędzy podmiotami z różnych stanów.

Najczęstszymi odbiorcami części ciała dzieci zabijanych w wyniku aborcji są instytuty badawcze.

Źródło: infowars.com., lifesiten.com., AS.

http://www.pch24.pl/dyrektor-centrum-pl ... 989,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 04 sty 2016, 12:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Amerykańskie bluźnierstwo

Sataniści bluźnierczo sprofanowali figurę Matki Bożej. Zezwoliły na to władze Oklahoma City w USA. Katolicy odpowiedzieli modlitwą różańcową.

Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia do burmistrza Oklahoma City z całego świata słano petycje. Proszono o cofnięcie zgody na publiczny akt profanacji figury Matki Bożej, który miał nastąpić następnego dnia, w uroczystość Bożego Narodzenia. Władze miasta zezwoliły satanistom dać wyraz przekonaniu, że „dziewicze narodziny Jezusa są kolejnym kłamstwem Maryi”. W czasie publicznego, satanistycznego obrzędu planowano polać figurę Matki Najświętszej krwią, a następnie posypać ją siarką i popiołem. Profanacja miała dokonać się w pobliżu katedry św. Jakuba.

Protesty
W przeddzień planowanego czarnego rytuału przed miejskim ratuszem wierni protestowali przeciwko decyzji mera miasta, republikanina Micka Cornetta. Demonstranci wołali: „Dlaczego tu jesteśmy? Wynagradzanie! Wynagradzanie! Wynagradzanie!”. Odmawiano Różaniec, śpiewano pieśni na cześć Matki Bożej. Przyniesiono transparenty: „Cofnąć pozwolenie – szatan nie ma praw”, „Bluźnierstwo nie jest wolnością słowa”, „Będę bronił czystego i świętego imienia Maryi całym moim życiem”, „Jej dzieci wstaną i nazwą Ją błogosławioną (Prz 31,32)”.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Wincenty Łaszewski

http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesl ... rstwo.html

Analogicznie można sobie wyobrazić taką sytuację, że ktoś np. pragnie gównem umazać klamkę, czy nawet całe drzwi sąsiadowi.
Tylko w chorych głowach mogą się rodzić takie potrzeby.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 01 paź 2016, 08:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Lewica z Europy za zabijaniem polskich dzieci

Europosłowie Socjalistów i Demokratów oraz frakcji Zielonych przyjadą do Polski, by wziąć w sobotę udział w demonstracji w Warszawie przeciw zaostrzaniu przepisów dotyczących przeprowadzania aborcji.

Protest odbędzie się m.in. w sobotę pod Sejmem. To reakcja na skierowanie przez Sejm do dalszych prac obywatelskiego projektu ustawy chroniącej życie każdego dziecka.

Jak poinformowała na piątkowej konferencji prasowej w Brukseli rzecznik socjalistów w PE Utta Tuttlies, w proteście weźmie udział delegacja europosłów z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D).

Do Warszawy pojechało pięcioro eurodeputowanych tej frakcji włącznie z jej wiceprzewodniczącym Josefem Weidenholzerem, a także rzecznik ds. równouprawnienia kobiet i mężczyzn Marie Areną.

Do Polski na demonstrację wybiera się też europosłanka Zielonych Terry Reintke. Jak poinformował w piątek w Brukseli szef komunikacji Zielonych Chris Jones, grupa ta zaprosiła na przyszłotygodniową debatę o prawach kobiet w Polsce do Parlamentu Europejskiego działaczki z Polski sprzeciwiające się wprowadzeniu prawa chroniącego życie każdego dziecka.

Z inicjatywą debaty na temat praw kobiet w Polsce wyszły frakcje Socjalistów i Demokratów oraz Zjednoczona Lewica Europejska.

RP, PAP

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... zieci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 28 gru 2016, 08:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Diabeł musi mieć racje, a jego argumenty merytoryczne zawsze sprowadzają się do siły i do przemocy.

Apelacja odrzucona

Apelacja Mary Wagner została odrzucona. Kanadyjska obrończyni życia przed sądem wyższej instancji w Toronto odwoływała się od jednego z wcześniejszych wyroków skazujących ją na więzienie, walcząc o uznanie przez sąd w świetle prawa człowieczeństwa dzieci poczętych.

Obrazek

Podczas jednej z wcześniejszych rozpraw w 2014 roku Mary Wagner wnioskowała o wysłuchanie przez sędziego zeznań profesora medycyny i profesora embriologii ludzkiej. Mieli oni przedstawić naukowe dowody o początkach życia ludzkiego, nie zostali dopuszczeni do głosu. Sąd wyższej instancji również uznał, że ich wysłuchanie nie miało podstaw prawnych.

Na rozpatrzenie swojej apelacji z tym związanej Mary Wagner czekała dwa lata. Jesienią br. na pierwszym posiedzeniu sędzia Dunnet uznała, że przedstawione argumenty apelacyjne poruszają kwestie konstytucyjne i przeznaczyła na rozprawę kilka dni. – To pozwalało mieć nadzieję, że sąd rozpatrzy sprawę na korzyść dzieci nienarodzonych i po myśli obrońców życia – mówi Jacek Kotula z rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia. – Tak się jednak nie stało – dodaje.

Mecenas Charles Lugosi starał się wykazać, że każdy ze względu na swoje człowieczeństwo od poczęcia ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa i nie może być tych podstawowych praw pozbawiony. Zgodnie z kanadyjskim prawem dziecko staje się jego podmiotem dopiero wówczas, gdy się urodzi. Mecenas wskazał, że prawo stanowione w Kanadzie narusza jej konstytucję w paragrafie 15 oraz 17, które zapewniają równość i dają gwarancję prawa do życia. To jednak nie przekonało sądu.

– Ta apelacja była bardzo ważna, zasadnicza w kwestii obrony dzieci poczętych w Kanadzie. To jest dramatyczne, że Kanada, która uchodzi za jedno z najbardziej cywilizowanych państw, pozbawia praw człowieka poczętego i nic w tym względzie nie chce zmienić – ubolewa Jacek Kotula. – Zamiast ścigać tych, którzy prowadzą biznesy aborcyjne na ogromną skalę, na więzienie skazywane są obrończynie życia Mary Wagner i Linda Gibbons – dodaje.

Święta w więzieniu
Mary Wagner kolejne święta Bożego Narodzenia spędziła w więzieniu. Została aresztowana po tym, jak weszła do jednej z tzw. klinik aborcyjnych w połowie grudnia, w święto Matki Bożej z Guadalupe. Tracąc wolność, poprzez złamanie ciążącego na niej zakazu zbliżania się do ośrodków aborcyjnych, uratowała dziecko. Jej obecność wpłynęła na zmianę decyzji jednej z obecnych tam mam, która przyszła z zamiarem dokonania aborcji.

– Odrzucenie apelacji Mary Wagner dążącej do prawnej ochrony dzieci poczętych jest tragicznym świadectwem zakorzenionej w XXI w. cywilizacji śmierci. Dokument sędzi Dunnet odrzucający apelację Mary Wagner został podpisany 22 grudnia 2016 roku i zawiera 34 strony i 176 paragrafów. W tym czasie Mary Wagner jest w więzieniu, jest to heroiczne świadectwo, że w XXI w. za cenę więzienia dokonuje się walka, by zachowana została cywilizacja życia – podkreśla ks. Piotr Bałtarowicz, proboszcz parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Siemysłowie, w której dwa razy gościła podczas wizyty w Polsce Mary Wagner.

Święto Młodzianków
– Dzisiaj, 28 grudnia, kiedy obchodzimy Święto Młodzianków Męczenników, szczególnie chcemy polecać Panu Bogu intencję obrony życia, będziemy prosić, aby na świecie, także w Polsce, życie było szanowane od poczęcia do naturalnej śmierci. Będziemy się też modlić za Kanadę, za tamtejszych obrońców życia – zaznacza ks. Piotr Bałtarowicz.

Tradycyjnie Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zachęca w Święto Młodzianków Męczenników do refleksji, modlitwy ekspiacyjnej i zadośćuczynienia za grzechy przeciw ludzkiemu życiu.

„Wspomnienie o mordzie dokonanym przez Heroda przypomina o wielkim problemie współczesnego świata – braku szacunku dla ludzkiego życia, którego przejawami są aborcja, stosowanie środków poronnych, in vitro i eutanazja” – podkreśla w komunikacie PFROŻ.

Małgorzata Bochenek

http://www.naszdziennik.pl/swiat/173155 ... ucona.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 28 gru 2016, 08:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
To jest dramatyczne, że Kanada, która uchodzi za jedno z najbardziej cywilizowanych państw, pozbawia praw człowieka poczętego i nic w tym względzie nie chce zmienić – ubolewa Jacek Kotula.


Kanada jest państwem jawnie zbrodniczym, więc jak może uchodzić za państwo cywilizowane? Toż jaskiniowcy stali cywilizacyjnie wyżej od tych masowych ludobójców.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 25 sty 2017, 12:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://narodowcy.net/swiat/koniec-femenu

Koniec FEMENu
24 styczeń 2017

Według aktywistki ruch uległ całkowitemu rozkładowi, stara ekipa już nie istnieje, a ona sama nawet nie wie kto właściwie prowadzi ich stronę na Faceooku, gdzie pojawiają się tylko krótkie treści luźno z ruchem związane, a tylko gdzieniegdzie prowadzi się jeszcze symulowanie działań.

Przyczyną upadku miały być spory o władzę i pieniądze oraz pojawienie się samozwańczych liderek ruchu. Jak stwierdziła działaczka: ”Ostatecznie skończyliśmy tak jak inne klasyczne kobiece organizacje feministyczne, wszyscy się ze wszystkimi pokłócili.”

Aktywistka, w wywiadzie, skarżyła się również na hipokryzje zachodnich mediów które zachwycały się akcją Femenu w obronie Pussy Riot, zorganizowaną w moskiewskim soborze, a zrzuciły na nie gromy oburzenia po prawie identycznej akcji w katedrze Notre Dame w Paryżu.

rg.ru

apostrophe.ua

Aleksander Sienicki


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 21 paź 2017, 09:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Zamach na dziecko

„Jesteśmy dziś świadkami deptania fundamentalnego prawa do życia wielkiej rzeszy słabych i bezbronnych istot ludzkich, jakimi są zwłaszcza dzieci jeszcze nie narodzone.
Jeżeli u schyłku ubiegłego stulecia Kościół nie mógł milczeć wobec istniejących wówczas form niesprawiedliwości, tym bardziej nie wolno mu milczeć dzisiaj [...]”.
Jan Paweł II, encyklika „Evangelium vitae”

Dzieje aborcji w Polsce są dramatyczne. Rozpoczynają się na początku XX w., kiedy to pojawiła się tendencja do przeciwstawiania sobie matki i dziecka w prawnych ujęciach tego związku. Jak pisała prof. Alicja Grześkowiak: „Prawo zaczęło powoli dekretować, a może nawet samo prowokować, konflikt między matką i dzieckiem na tle ich odrębnej wartości i interesów”.

To wtedy, w latach dwudziestych XX wieku w Polsce rozgorzała batalia o przeciwstawienie sobie dwóch podmiotów matka – dziecko, co w efekcie doprowadziło do wyeliminowania dziecka z kręgu ochrony za pomocą prawa karnego.

Jednak dopiero prawo karne PRL pogłębiło radykalnie rozdział między matką a dzieckiem w sferze prawa do życia, co wyraziło się w jednostronnym uznaniu ochrony życia tylko jednego podmiotu – matki. Ustawa z 27.04.1956 r. zapoczątkowała, a kodeks karny z 1969 r. utrwalił „proces negowania wartości życia dziecka nie narodzonego na rzecz interesów matki, której zachowanie wobec takiego dziecka przestało leżeć w kręgu zainteresowania prawa karnego” (Alicja Grześkowiak).

Nie sposób w tym momencie pominąć dziejów ustawy z 1956 r. „O warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”. Powstała ona w momencie nieoczekiwanej zmiany polityki ludnościowej, której cechą była wyraźna pogarda dla człowieka.

Intrygująca do dziś pozostaje debata w Sejmie PRL, która dokonała się 27 kwietnia 1956 r. – w atmosferze pośpiechu, bez merytorycznej dyskusji. Jedynym argumentem był fakt społeczny – aborcja, której skala miała być podstawą (jedyną!) do legalizacji tego faktu.

Jan Łopuszański, analizując wnikliwie genezę ustawy, stawiał tezę, że była ona tworem jakby narzuconym, uwikłanym w wysokim stopniu w zideologizowaną politykę, a także wysoce niekonsekwentnym. Brak konsekwencji widoczny jest zwłaszcza w świetle historycznego procesu rekonstrukcji bytu biologicznego narodu, który został wyniszczony fizycznie w okresie II wojny światowej.

W okresie przełomu politycznego podjęto na nowo prace nad Ustawą o życiu poczętym. W marcu 1989 r. opracowany został projekt ustawy o ochronie życia dziecka poczętego autorstwa ekspertów powołanych przez Episkopat, poparty przez ponad 70 posłów. Wstępna dyskusja nad projektem odbyła się w maju 1989 r., jednakże wkrótce (w czerwcu) zmieniła się całkowicie konfiguracja polityczna w wyniku pierwszych po wojnie „uwolnionych” wyborów parlamentarnych. W grudniu 1989 pojawiła się inicjatywa grupy 37 senatorów dotycząca rewizji dotychczasowej ustawy (tzn. z 1956 r.). Mniej więcej od września 1990 r. tematyka aborcyjna stała się jednym z głównych tematów wypowiedzi hierarchii Kościoła, co było wyrazem starań Kościoła w obliczu przygotowań do pielgrzymki Jana Pawła II. Sam Papież okazywał jednoznaczne poparcie dla wysiłków Episkopatu.

W senackim projekcie punktem wyjścia był wcześniejszy projekt ekspertów, ale z modyfikacjami. Obejmowały one:

• rezygnację z zasady bezwzględnego przerywania ciąży (legalność w wypadku zagrożenia życia matki, ciąży jako wyniku przestępstwa),

• wykluczenie sankcji karnych wobec matki.

Tak zaprogramowana liberalizacja wcześniejszego projektu (jeszcze sprzed czerwca 1989 r.) spotkała się z krytyczną reakcją środowisk kościelnych.

Kościół, komentując wzbudzający najwięcej emocji i dyskusji przypadek tzw. zagrożenia życia matki, potwierdzał jednoznacznie trzymanie się zasady – jako jedynie możliwej – określonej przez casus czynu o podwójnym skutku (eliminacja życia dziecka jawi się według niej jako uboczny skutek stosowanych działań leczniczych). Mimo tej krytyki „opinia publiczna na trwałe utożsamiała projekt senacki w poprawionej przez Komisję wersji ze stanowiskiem Kościoła” (Jarosław Gowin).

Komisja Nadzwyczajna Sejmu zaproponowała dokonanie zmian odzwierciedlających zgłoszone przez Komisję uwagi. W styczniu 1991 r. została zgłoszona uchwała o przeprowadzeniu konsultacji społecznych na temat projektu ustawy. Towarzyszyło jej powszechne poparcie ze strony duchowieństwa i setki tysięcy listów popierających pełną ochronę życia. Równolegle jednak zgłoszona została inicjatywa przeciwników ustawy antyaborcyjnej. Dotyczyła ona przeprowadzenia referendum w sprawie dopuszczalności aborcji. Wiązać to należy z szerzej od tej pory dyskutowanym tzw. argumentem woli społecznej.

Zwolennicy legalności aborcji w postulowanym referendum dostrzegali kryterium dla ochrony Polski przed państwem wyznaniowym. Projekt referendum został bardzo ostro skrytykowany przez Episkopat. Oznaczało to jednak w niezamierzonym efekcie konsolidację sił w Sejmie przeciwników zakazu.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... iecko.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 26 wrz 2018, 20:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Holenderski bankier ujawnia piramidę władzy światowej! To się w głowie nie mieści…

Obrazek

Ronald Bernard, holenderski bankier przedstawia w jaki sposób funkcjonuje struktura rządu światowego, nietykalnego, ustanowionego na mocy międzynarodowych umów, mającego immunitet dyplomatyczny oraz status eksterytorialny z siedzibą w Bazylei i London City.
Były bankier szczegółowo opisuje w jaki sposób szczyt piramidy kontroluje cały świat poprzez system bankowy, korporacje i rządy.



Na szczycie piramidy znajduje się 8,5 tysiąca osób, które mają wpływ na resztę populacji świata.

*Aby oddać prawdziwą moc przesłania, w artykule wykorzystano cytaty pochodzące z wywiadów z udziałem Ronalda Bernarda.

Kim jest Ronald Bernard?

Ronald Bernard wychowywał się w rodzinie, w której ojcu było daleko do wzorca kochającego tatusia.

Jako dorosły człowiek został przedsiębiorcą.

Przez 30 lat pracował w różnych branżach, ale to w sektorze finansowym zrobił największą karierę.

Był dobrze znany w wielu krajach Unii Europejskiej.

Do świata finansjery wprowadził go pewien mentor, który na samym początku poinstruował go, że koniecznym warunkiem osiągnięcia sukcesu w świecie finansów jest „zamrożenie” i wyciszenie swojego sumienia.



Bernard zdobył największy sukces finansowy jako pomocnik tzw. dużych graczy, w tym banków, rządów, międzynarodowych korporacji, tajnych służb i grup terrorystycznych, którym pomagał w unikaniu podatków, wymianie walut, handlu depozytami i praniu brudnych pieniędzy.

Ta działalność pozwoliła mu wejść w świat najwyższego 1% piramidy globalnej elity finansowej.

Na szczycie piramidy
W tym unikalnym 1% szczytu piramidy finansowej znajduje się najwyższa elita – grupa składająca się z 8000 – 8500 ludzi, którzy jak twierdził Ronald Bernard, traktują Lucyfera jako swojego Boga.

Dokładnie mówiąc, większość z ludzi podążała za mało popularną religią.

Ci ludzie, większość z nich była lucyferianami.

Możesz powiedzieć, że religia jest bajką, Bóg nie istnieje, nic z tego nie jest prawdą.

Cóż, dla tych ludzi to jest prawda i rzeczywistość, i służyli czemuś niematerialnemu, co nazwali Lucyferem.

Zwykli ludzie są zaś ich owieczkami, które wykorzystują w swych działaniach.

Ta elita sprawnie manipuluje mediami, aby ukryć niewygodne fakty o tym, jak naprawdę działa świat.

Bernard stał się częścią tego ekskluzywnego top 1% i został zaproszony do satanistycznego kościoła elity, gdzie był m.in. świadkiem seksualnej rozwiązłości, handlu narkotykami, ale i wyniszczającego, prowadzącego niekiedy do odebrania sobie życia sposobu działania wyznawców szatana.

Poszedłem więc do miejsc zwanych kościołami szatana.

Odwiedziłem te miejsca, a oni odprawiali tam swoją mszę z nagimi kobietami, alkoholem i innymi rzeczami. To mnie zadziwiało.

Nie wierzyłem w żadne z tych rzeczy i byłem daleki od przekonania, że ​​wszystko to było na serio.

Moim zdaniem ciemność i zło są w obrębie samych ludzi. Wtedy jeszcze nie łączyłem tych spraw.

Dlatego bywałem gościem w tych kręgach i bardzo mnie to bawiło, cały ten widok nagich kobiet i innych rzeczy.

Było to dobre życie.

Ale w pewnym momencie nastąpił przełom.

Kiedy Bernard został poproszony o udział w satanistycznych rytuałach, gdzie w ofierze składano krew dzieci, zaczął się buntować.

Trenowałem, by zostać psychopatą i nie udało mi się. […] to był punkt krytyczny.

Dzieci.

Odmówił wykonania zadań, chciał opuścić to miejsce, ale został uwięziony.

Był fizycznie torturowany, aby uniemożliwić mu przeżycie i ujawnienie nazw firm, grup i osób, które stoją za całym złem tego świata.

Ostatecznie trafił do szpitala na oddział intensywnej opieki medycznej, gdzie przeżył śmierć kliniczną.

To wydarzenie przekonało go, że nie jest tylko ciałem, ale ma również duszę.

Mężczyzna potrzebował całego roku, aby dojść do siebie i zacząć ujawniać prawdę o mrocznej stronie światowej finansjery…

Prawdziwy system finansowy
Jak działa ta elita złożona z ok. 8500 osób?

Otóż z wywiadów z kwietnia 2017 roku z udziałem Ronalda Bernarda dowiadujemy się, że wykorzystują oni system finansowy, który dysponuje bankami i pieniędzmi, z których my, zwykli obywatele korzystamy na co dzień.

Ich działalność przypomina finansową piramidę – na szczycie jest 8000-8500 ludzi, a tuż pod nimi BIS – Bank Rozrachunków Finansowych – instytucja stworzona w 1930 roku w Holandii, a działająca w Szwajcarii.

BIS niejako zarządza bankami i systemami finansowymi na podstawie poleceń elity w Bazylei. Oni z kolei przekazują te polecenia niższym poziomom systemu celem ich wykonania.

[…] każdy bank centralny należy do prywatnego „klubu BIS”. […] są nietykalni, mają immunitet i nikt na świecie nie może ich kontrolować.

Mają też władzę nad policją […] są bytem funkcjonującym poza jakimkolwiek prawem.

Dalsza część finansowej piramidy to IMF, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy, których podstawowym działaniem jest rzekoma pomoc państwom w potrzebie.

W rzeczywistości ich działalność skupia się na tworzeniu w tych państwach takiego długu, którego nigdy nie będą w stanie spłacić.

Tak jest np. z bardzo bogatą w surowce Afryką. Dzięki swoim znajomościom wielkie koncerny mogą wydzierać państwom to, co wartościowe przez ściąganie opłat w naturze – w tym przypadku surowców – na poczet długu, którego nigdy nie będą w stanie spłacić.

Kolejną warstwą finansowej piramidy są niezależne od struktur państwowych Banki Centralne jak np. amerykański F.E.D.

Odrębne, samodzielne byty w tej piramidzie stanowią Bank Watykanu i Londyńskie City.

Londyńskie City jest jednym z największych filarów systemu finansowego, które np. codziennie manipulując ceną złota.

Dalej kolejno znajdują się zwykłe banki oraz giełdy, korporacje, rządy i na szarym końcu zwykli obywatele.

Wszystkim z góry steruje BIS.

Tworzenie pieniędzy
Zdaniem Ronalda Bernarda wszystkie te organizacje działają za naszym przyzwoleniem, ponieważ stosują mechanizm, który my uznaliśmy za normę, czyli stopy procentowe.

Pieniądz jest tworzony na podstawie umowy opartej na długu.

Weźmy na przykład taką sytuację – idziesz do banku, prosisz o pożyczkę lub kredyt, składasz podpis.

Kiedy to robisz, bank tworzy po twojej stronie, na twoim koncie dług i tworzy też taki dług po drugiej stronie – przechodzi on na to, co chcesz kupić – dom, samochód, wycieczkę itd.

W tej chwili dług w całości należy do ciebie, tak więc z niczego, cyfrowo, w ten oto sposób tworzy się pieniądze.

Na całym świecie pieniądze tworzone są właśnie z wykorzystaniem długu.

Do tego dochodzą tzw. koszty użytkowania, czyli stopy procentowe.

[…] to 5% rocznie nie powstało w wyniku kontraktu opartego na długu, dlatego muszą ściągnąć wysokość oprocentowania z innej umowy.

Prowadzi to do globalnego niedoboru, który rodzi rywalizację na całym świecie.

To właśnie jest rzeczywista przyczyna wszystkich światowych nieszczęść, które doświadczamy my – jako jednostki i społeczeństwo.

To 5% cały czas przepływa powoli z dołu finansowej piramidy ku górze. Po 10 latach jest to już 50%, a po upływie 20 lat – 100%.

Radą na narastający niedobór jest zadłużanie ludzi, rządu, firm itd., czyli tworzenie długu na długu, aby załatać dziury, które sami narobili, zabierając te 5%.

I tak właśnie tworzy się pieniądz, a dług publiczny (ale i osobisty każdego obywatela) rośnie i rośnie, i będzie rósł bez końca.

Obywatel pod kontrolą
Ostatnie powiązania piramidy dotyczą zasad, praw, armii, policji, urzędów skarbowych i innych.

To właśnie one dbają o to, aby dolna warstwa zawsze pozostawała na swoim miejscu i nigdy nie przebiła się na szczyt do tych kilku milionów najbogatszych.

Jeżeli ludzie nie zorientują się, jak działa ten system, jak są oszukiwani, okradani, jak zabierane są im prawdziwe wartości po to, by wzbogacić najbogatszych, jeżeli ludzie tego nie widzą i żyją w nieświadomości – to nic się nie zmieni.

Obywatel jest oszukiwany, manipuluje się prawdą.

Przykładowo wzrost cen gazu nie jest związany ze wzrostem jego kosztów, jak nas informują media.

Wzrost jego cen informuje, że pensja zwykłego obywatela jest po prostu mniej warta.

Cała inflacja, o której tak głośno związana jest deprecjonowaniem waluty i pomniejszeniem naszej siły nabywczej.

To właśnie dlatego teraz dwie pracujące na pełny etat osoby z trudem utrzymują czteroosobową rodzinę, podczas gdy w przeszłości mogła tego spokojnie dokonać jedna osoba z dobrą pracą.

Inflacja to zwykła kradzież, która zabiera nam rzeczywistą wartość.

Mechanizmy finansowe
Światowe, elitarne finansjery wykorzystują pieniądze i system finansowy do zabrania nam tego, co ma prawdziwą wartość.

A dokonują tego za pomocą banków, wprowadzając nas w niewolniczy wyścig szczurów, byśmy pragnęli i ciągle chcieli więcej i więcej.

Byśmy ze sobą rywalizowali i by ciągle było nam wszystkiego za mało.

Kluczem są tutaj odsetki. Ekonomiści informują, że aż 80% ludności płaci je przez całe swoje życie, 10% płaci je i na nich zarabia, a ostatnie 10% tylko na nich zarabia.

[…] miliardy z podatków płaconych przez obywateli idą do prywatnych banków i znów wszystko działa na zasadzie robienia pieniędzy z niczego, czyli z dłużnych umów.

[…] święte księgi uznają odsetki za wielki grzech i to dziś w niektórych krajach, np. w islamskich bankach są one zabronione. Co nie zmienia faktu, że stworzono tam nowe modele wyliczeń, które tak naprawdę są ukrytą formą naliczania odsetek.

Rządy nie dbają o nasze interesy, one służą systemowi politycznemu.

Podczas wyborów partie na swój sposób mają przekonać nas, o tym jak to pomyślnie nam się wiedzie, że sytuacja w kraju się poprawia, przybywa miejsc pracy, rosną pensje, powstają nowe inwestycje itd.

Po wyborach wszystko mija, a my znów z każdym kolejnym nowym rządem słyszymy, że wcale nie jest tak dobrze i trzeba zacisnąć pasa.

A w tym wszystkim mają poparcie mediów, które zawsze za odpowiednią kwotę przekażą to, co partia im poleci.

Gdy kraj w kryzysie…
ESM, czyli Europejski Mechanizm Stabilności to kolejna prywatna instytucja, którą chroni wielki immunitet prawny, jest organem nieodwołalnym i bezwarunkowym.

Nietykalni są również pracownicy tej instytucji.

Ogółem jej zadaniem jest ratowanie krajów europejskich w czasie kryzysu.

Polega to na tym, że ESM może żądać od danego rządu wypłaty miliardów euro w terminie 7 dni.

W rzeczywistości organizacja ta zamiast krajów ratuje banki, wysyłając jedynie nieznaczny procent na prawdziwą pomoc.

Oczywiście wszystko robione jest po to, żeby nic się nie poprawiło, żeby zwykłemu obywatelowi żyło się gorzej, a bogaczowi jeszcze lepiej.

Zaplanowane mechanizmy finansowe
Jednym z tradycyjnych przykładów z góry zaplanowanych finansowych mechanizmów są akcje szczepień.

Ronald Bernard w wywiadzie opowiadał o pewnej takiej akcji w Holandii (ale na tym przykładzie można się przekonać, że Holandia nie jest odosobniona w takiej działalności rządu).

Po tym, jak wszyscy zaszczepili się na świńską lub ptasią grypę, okazało się, że szczepionek zamówiono za dużo i trzeba było je odpowiednio zutylizować, a to wiązało się z dużymi kosztami.

Dlatego też minister zdrowia przyczynił się do rozpropagowania informacji o epidemii, której nie było.

Po każdej epidemii ceny akcji firm farmaceutycznych idą w górę, a korporacje zbierają miliardy dodatkowych zysków.

Niestety, ale prawda o finansowym świecie, w którym żyjemy, jest brutalna.

Banki są ogniwem pomiędzy rządami państw, międzynarodowymi korporacjami, agencjami wywiadu i organizacjami terrorystycznymi.

Agencje wywiadu, zamiast pomagać obywatelom i ich chronić, handlują narkotykami, bronią i ludźmi. Celowo pomagają tworzyć konflikty i siać spustoszenie. Nie zatrzymają się przed niczym, aby osiągnąć swój cel.

Pamiętajmy, że światowa finansjera to:

[…] siła niszcząca, która nienawidzi stworzenia, nienawidzi życia.

Zrobi wszystko, aby całkowicie nas zniszczyć, a sposobem na to jest podział ludzkości.

Dzielić i rządzić na lepszy i gorszych, na biedny i bogaty – to jest ich cel, to jest ich prawda.

https://hnews.pl/index.php/2018/08/29/h ... ie-miesci/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Antycywilizacja
PostNapisane: 08 paź 2018, 19:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30975
Antycywilizacja dyskutuje o cywilizacji.
To tak jakby świnia uczyła człowieka dobrych manier.
Lewacka dzicz zna się na wszystkim ... po ... swojemu.


Historia Kościoła napisana na nowo przez Lisa i Scheuring-Wielgus? Komiczna wpadka na temat Jana Pawła II

Joanna Scheuring-Wielgus była gościem Tomasza Lisa. Podczas rozmowy posłanka wspólnie z dziennikarzem debatowali na temat problemów Kościoła. Popełnili jednak komiczną wpadkę, kiedy próbowali podać datę śmierci papieża Jana Pawła II.

Film Wojciecha Smarzowskiego “Kler” na nowo rozgrzał dyskusję na temat wielu problemów, z jakimi boryka się współczesny Kościół. “Temat na czasie” próbował poruszyć redaktor naczelny tygodnika “Newsweek”, dlatego do swojego programu zaprosił polityk koła Społeczno-Liberalni.

Podczas rozmowy zdarzyła im się tragikomiczna wpadka, na którą szybko zwrócili uwagę internauci. Otóż zarówno dziennikarz, jak i posłanka nie znali roku śmierci Jana Pawła II. Pierwsza zaczęła Scheuring-Wielgus, która twierdziła, że Benedykt XVI wprowadził do przestępstw kanonicznych przestępstwa seksualne w 2001 roku. Szybko chciał ją poprawić Tomasz Lis, uznając, że Ratzinger objął urząd papieża w 2002 roku. Potem przyznał jednak racje posłance.

Dopiero po kilku minutach redaktor naczelny Newsweeka sprostował wypowiedź, mówiąc, iż Benedykt XVI objął urząd papieski w roku 2005, po śmierci Jana Pawła II.

https://www.stefczyk.info/2018/10/04/hi ... -pawla-ii/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /