Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Świat uporządkowany
PostNapisane: 16 kwi 2018, 19:01 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
Boski plan dla człowieka

Maryja uczy nas, że projekt idealnego życia człowieka ma tylko Pan Bóg – mówi ks. prof. Tadeusz Guz.

W dniach od 7 do 11 lutego 2018 r. odbywała się pielgrzymka do Fatimy, której przewodniczył ks. prof. Tadeusz Guz.

– Możemy bez żadnej przesady powiedzieć, że stajemy w tych dniach na jednym z najświętszych skrawków świata. Całego wszechświata! Bo oto Pan Bóg posłał na ziemię fatimską Matkę Najświętszą – podkreśla ks. prof. Tadeusz Guz.



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... wieka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat uporządkowany
PostNapisane: 20 kwi 2018, 08:12 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
Nieprawdopodobna harmonia

Czas to nic innego, jak przygotowanie się człowieka na wieczność – powiedział ks. prof. Tadeusz Guz.

W dniach od 7 do 11 lutego 2018 r. odbywała się pielgrzymka do Fatimy, której przewodniczył ks. prof. Tadeusz Guz.

– Wieczność jest niesamowicie symetryczna, regularna. Jest nieprawdopodobną harmonią. I my się tej harmonii uczymy. Czas jest po to, żeby wyćwiczyć się w harmonii naszego istnienia – stwierdził ksiądz profesor.



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... monia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat uporządkowany
PostNapisane: 21 maja 2018, 11:30 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
Żywy Pan w duchu Narodu

Polaków, którzy są zakorzenieni w polskiej rzeczywistości, mamy jak na lekarstwo – alarmuje ks. prof. Tadeusz Guz.

W dniach od 9 do 11 marca 2018 r. ks. prof. Tadeusz Guz w Domu Rekolekcyjnym Ojców Paulinów w Łukęcinie wygłosił rekolekcje wielkopostne dla rodzin.

– Gdybyśmy dzisiaj, jako Polacy, zrozumieli słowa prefacji: „Pan z Wami” i odpowiedź: „I z duchem Twoim”, że tak jak w duchu kapłańskim jest żywy Pan, i w naszym duchu jako Narodu jest żywy Pan, to bylibyśmy supermocarstwem. Jak systemowo się nas odcina od treści prefacji – podkreśla ksiądz profesor.



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... arodu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat uporządkowany
PostNapisane: 20 paź 2018, 18:14 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
“Polska jest tym krajem w Europie, który najwięcej uczynił dla demokracji” – Kard. Mueller

Potrzeba powrotu do chrześcijańskich korzeni Europy, a także sytuacja prześladowanych chrześcijan na świecie były tematem 5. sesji II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, który w czwartek odbył się w Senacie RP.

II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi”, który w tym roku przebiega pod hasłem: „Wizja Europy w ujęciu św. Jana Pawła II”, odbywa się w dniach 14-22 października w Częstochowie, Warszawie, Rzeszowie, Lublinie, Łodzi i Krakowie.

Jak zaznaczył prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Mueller, chrześcijaństwo nie jest religią irracjonalną, zainteresowaną jedynie swoimi wyznawcami, lecz jest uniwersalne.

„Żaden naród nie może być nauczycielem innych w Europie. Żadna europejska instytucja nie może narzucać innym swoich wartości” – podkreślił.

Zdaniem hierarchy, zaprzeczenie wszystkich zasad, które legły u podstaw Europy, wynika z marksistowskiej ideologii. Dlatego – jak zaznaczył – trwa atak na kraje, które dążą do rechrystianizacji kontynentu.

„Najpierw chciano w ten sposób zniszczyć katolicką Irlandię, teraz Polska jest w centrum zainteresowania tych środowisk” – ocenił kard. Mueller.

Jego zdaniem dzieje się to, m.in. poprzez „pouczanie Polski na temat zasad demokracji”.

„Polska jest tym krajem w Europie, który najwięcej uczynił dla demokracji, dla wolności, dla samostanowienia narodu, dla godności osoby ludzkiej. W swojej historii Polska najwięcej ucierpiała i najwięcej walczyła” – stwierdził.

Kard. Mueller przypomniał okres rozbiorów, kiedy Polska została podzielona między trzech zaborców.

„A więc Polska została podzielona, nastąpiły rozbiory, ale nie zaatakowano duszy Polskiej. Dzisiejszy atak na Polskę jest gorszy, bo wtedy rozerwano tylko ciało. Dzisiaj chodzi o śmiertelny cios, który ma być zadany polskiej duszy. Wewnętrzne współrzędne chrześcijańskiej Polski mają zostać zniszczone” – ocenił.

Zdaniem hierarchy, najlepszym przykładem ataku na polską duszę jest film Wojciecha Smarzowskiego „Kler”. Jak zaznaczył, reżyserowi nie chodzi o pokazanie dramatu poszczególnych księży, tylko o „dyfamację całej katolickiej Polski”.

Tak, jak kiedyś magnaci z pomocą pieniędzy pruskich i rosyjskich zdradzili Polskę, tak teraz są Polacy, którzy chcą zniszczyć wewnętrzną tożsamość Polaków. Jak to zrobić? Wzbudzić nieufność wobec innych (…) Znamy to z przeszłości – w hitlerowskich Niemczech były takie filmy realizowane – ci źli Polacy, ci źli Żydzi, ci źli Rosjanie. To powoduje resentymenty, niechęć do innych, stereotypy i prowadzi do kampanii nienawiści – stwierdził.

Tymczasem – zdaniem kard. Muellera – to właśnie kler sprawił, że Polska nie została zniszczona duchowo i intelektualnie w czasach rozbiorów, II wojny światowej i komunizmu.

Gdybym był Donaldem Tuskiem i miał coś do powiedzenia w Europie, to zamiast pouczać Polskę nauczyłbym wszystkich w Parlamencie Europejskim jednego słowa po polsku: „dziękuję”. Dziękuje za to, czego Polska dokonała w Europie – podkreślił.

Jak wyjaśnił, obecnie trwa atak nie tylko na Polskę, ale na cały Kościół katolicki.

„Polska ma być tylko przykładem, jak za pomocą przemocy zniszczyć chrześcijaństwo” – ocenił.

Jak zaznaczył, często ludzie, którzy przyjeżdżają do Polski z Zachodu mówią Polakom: „jesteście średniowieczni, zacofani”.

„Nie słuchajcie ich. Bądźcie świadomi swojej tożsamości, walczcie tak, jak żołnierze Armii Krajowej przeciwko tyranom, tak jak górnicy z kopalni „Wujek” (…) My reprezentujemy kulturę życia, na bazie Zmartwychwstania sprzeciwiając się nienawiści i temu, co ohydne”

— podkreślił kard. Mueller.

Zdaniem moderatora Ruchu „Europa Chrisiti” ks. Ireneusza Skubisia, z Europą dzieje się „coś niedobrego”.

„W Holandii jest tysiąc kościołów do sprzedania. To dzieje się w całej Europie. To bardzo złowróżebne znaki. Są takie gminy w Danii, gdzie muzułmanie nie pozwalają, żeby na rynku miasta stała bożonarodzeniowa choinka. A Ruch +Europa Christi+ chce, żeby w Europie było obchodzone Boże Narodzenie – żeby Europa pozostała Europą Chrystusa” – podkreślił.

Przyznał, że w polityce europejskiej wciąż działają partie odwołujące się do chrześcijaństwa. Jednak – jak stwierdził – te partie „zdradziły Chrystusa”, ponieważ tam gdzie one rządzą, legalne są aborcja, eutanazja i małżeństwa homoseksualne.

„Chcemy powrotu do Chrystusa, chcemy powrotu do normalności. Bo chrześcijaństwo jest normalnością – ono jest najbardziej bliskie prawu naturalnemu, a także biologii człowieka” – ocenił.

Ks. Skubiś zaznaczył, że w myśleniu europejskich elit bardzo mocno obecna jest ideologia gender.

„W państwach Afrykańskich powołuje się ministerstwa ds. gender i to jest warunek, żeby te państwa otrzymały pieniądze i zapomogi” — powiedział. Jego zdaniem „tożsamość Europy jest rozchwiana”.

„A przecież kultura Europy ma chrześcijańskie korzenie. Była ona kształtowana przez filozofię i mądrość Greków, przez prawo rzymskie, ale nade wszystko – Ewangelię Jezusa Chrystusa i przez Dekalog” – podkreślił.

List do uczestników kongresu skierował premier Mateusz Morawiecki. Przypomniał, że tegoroczny kongres przebiega w czasie obchodów dwóch ważnych rocznic: 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 40-lecia wyboru papieża Jana Pawła II.

„Polska wnosząc od Unii Europejskiej cenny bagaż wartości i tradycji oraz określoną wizję rozwoju gospodarczego i społecznego, chce być dzisiaj orędownikiem dobrych zmian i realnie uczestniczyć w procesach decyzyjnych w Europie. Wpisujący się w ten nurt namysł nad koniecznością powrotu Europy do jej chrześcijańskiego fundamentu tutaj, w polskim parlamencie (…) ma symboliczne i doniosłe znaczenie. Nie sposób zrozumieć Europy bez uznania jej chrześcijańskich korzeni” – ocenił Morawiecki.

Zdaniem premiera, centralne miejsce osoby ludzkiej, rola rodziny w społeczeństwie, prawa jednostki i grup społecznych oraz wartości moralne i etyczne – to wszystko rozwinęło się w kontekście Ewangelii.

„Rechrystianizacja Europy jako powrót do właściwego mu chrześcijańskiego fundamentu jest szczególnym wyzwaniem (…) Dziś, gdy waży się przyszłość nowego projektu europejskiego, Polska wpisuje się w poszukiwanie konstruktywnego programu dla europejskiej wspólnoty. Programu wzywającego do poszanowania narodowych tożsamości państw członkowskich” – zaznaczył.

„Europa Christi” to ruch powstały w marcu 2017 r. z inicjatywy ks. infułata Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego tygodnika katolickiego „Niedziela”. Jego głównym celem jest odbudowanie chrześcijańskiego myślenia o Europie. Pierwszy Kongres Ruchu „Europa Christi” odbył się od 19 do 23 października 2017 r. w Częstochowie, Łodzi i Warszawie.

PAP/mall

http://www.polska-jutra.eu/polska-jest- ... d-mueller/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat uporządkowany
PostNapisane: 01 lis 2018, 20:42 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
Świętość? Chleb nasz powszedni!

Obrazek

Świętość jak kromka chleba. Nie ma w tym porównaniu ani cienia niestosowności czy przesady. W końcu przecież sam Bóg swoje Najświętsze Ciało zamienił w chleb dla naszego uświęcenia. Dlatego świętość jest prosta i codzienna jak chleb nasz powszedni.

Pod jednym z artykułów opublikowanych niedawno na tych łamach zauważyłem następujący wpis: „Potrzeba nam normalnych, dobrych i prawdziwych ludzi, a nie świętych”. Jeżeli to nie trolling mający na celu odwrócenie uwagi dyskutujących od sedna sprawy, aby ostatecznie zwieść całą debatę na manowce, tylko wyraz autentycznego przekonania jego autora, warto się nad kwestią pochylić. Podobne opinie słyszy się dziś bowiem – i to wcale nie rzadko – z ust porządnych, szczerze wierzących i praktykujących katolików.

„Nie muszę być świętym, czy nie wystarczy, żebym dobrze przeżył życie?” – częściowo wynika to ze swoistej kokieterii, krygowania się będącego w istocie niczym innym jak asekurantyzm („robię, ile w mojej mocy, ale to może nie wystarczyć, nie moja wina”), częściowo zaś z nieznajomości prawideł własnej religii („święci to superbohaterowie wiary, gdzie tam mnie do nich?”).

Tymczasem chrześcijan obowiązuje nakaz samego Boga Ojca: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19, 2). I jak tu z czymś takim polemizować. Kto by chciał się wdać w polemikę, ten nie jest chrześcijaninem. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, i z Jego zrządzenia, wedle Jego planu naszym zadaniem i ostatecznym celem jest uczestnictwo w Jego chwale.

Świętość też dla ludzi!

A zatem świętość jest dla ludzi. Skoro zaś tak, to musi być w miarę powszechnie dostępna. I jest. Niestety, została w dość pokaźnym stopniu zmitologizowana, i to – przykro powiedzieć – w jakiejś mierze również przez tradycyjną hagiografię. „Niektórzy biografowie świętych, zapewne w dobrej wierze, wyświadczyli niedźwiedzią przysługę katechezie, doszukując się za wszelką cenę rzeczy nadzwyczajnych u sług Bożych, nawet w pierwszym płaczu noworodka. Opowiadają więc, że niektórzy z nich w dzieciństwie nie płakali i dla umartwienia w piątki nie ssali piersi matki… Ty i ja urodziliśmy się płacząc, bo tak chciał Bóg; i ssaliśmy pierś naszej matki nie przejmując się postami…” – zauważył Josemaria Escrivá de Balaguer (sam skądinąd święty).

Jego wierny uczeń zaś, Jesús Urteaga Loidi dodał jednej ze swych licznych książek, iż „niektóre żywoty świętych pomijały słabości swoich bohaterów, gdyż ich autorzy przypuszczalnie obawiali się, że czytelników zgorszy opis mężczyzn i kobiet podobnych do nich. (…) Niektóre książki tak dalece oddaliły nas od kanonizowanych, że możemy ich jedynie podziwiać; a czasami nawet i to przychodzi nam z trudem”.

To zaprawdę niedźwiedzia przysługa wyrządzona katechezie (a i samej hagiografii). Wyidealizowany do granic możliwości obraz świętych, którzy „kiedy są w drodze, nie zatrzymują się, kiedy się pną pod górę, nie upadają, kiedy pracują, nie odpoczywają, a gdy się modlą, nic ich nie rozprasza”, nie tylko nie ukazuje całej prawdy o nich, ale wręcz tworzy fałszywy ich obraz. A to rodzi frustrację. Niejeden katolik w reakcji na zarysowany powyżej wizerunek stwierdzi:

– Świętość? To nie dla mnie! Świętym to może zostać jakiś superman, ale na pewno nie ja!

O, Święci Pańscy, cóż za gigantyczne nieporozumienie! Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48) – nakazał wszak Chrystus Pan. Świętość nie polega jednak na wrodzonym braku złych skłonności – świętość w najmniejszym stopniu nie jest stanem wrodzonym – na świętość trzeba zapracować. Wcale jednak nie tak ciężko, jak się to może na pierwszy rzut oka wydawać.

Życie nie zakończone świętością to porażka!

Świętość rozpoczyna się od prawości. Człowiek prawy to człowiek, ni mniej ni więcej, tylko po prostu „normalny, dobry i prawdziwy” – by zacytować przywołanego na początku artykułu anonimowego internautę, który nolens volens w swym postulacie nieświadomie podał przybliżoną definicję świętości. Święty musi być dobry – to oczywiste; święty musi być w tym autentyczny – to nie mniej oczywiste; i wreszcie święty musi być normalny. Świętość jest normalnością par excellence, więcej nawet – jest normą. Jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, musimy Go przypominać. Nawet nie dlatego, że On nam tak kazał, ale po prostu po to, by zachować ludzką tożsamość. I żyć całą pełnią. Albowiem – jak słusznie twierdzi wspomniany powyżej ksiądz Jesús Urteaga Loidi – „jeśli życie chrześcijanina nie kończy się świętością, oznacza to porażkę”.

Być człowiekiem naprawdę „normalnym, dobrym i prawdziwym” znaczy stać o krok od świętości. Jak duży krok, to już kwestia indywidualna, niemniej normalność, dobroć i prawdziwość stanowią warunek sine qua non świętości. Z takiej perspektywy sprawy wyglądają już zupełnie inaczej. Z takiego punktu wyjścia heroiczność cnót nie jawi się już wyniosłym szczytem dostępnym jedynie nielicznym, nadludzko obdarowanym wybrańcom. Po prostu – jak to w miłości – czegóż poskąpimy Ukochanemu? A gdyby przyszło do męczeństwa? Czego się nie robi dla Ukochanego? Na tym etapie to już są proste sprawy – proste odpowiedzi, proste wybory.

Nie ma półświętości!

Ale za nic nie wolno się w tym stadium zatrzymać, zwłaszcza z fałszywej pokory („mnie maluczkiemu tyle wystarczy, gdzie mnie tam do niebieskich apartamentów?”), która w istocie jest ordynarną pychą (naprawdę lepiej od Boga wiesz, czego ci trzeba?). „W domu Ojca jest mieszkań wiele” (J 14, 1) i wszystkie zostały przygotowane dla nas, jeszcze przed zaraniem świata – a kimże my jesteśmy, by orzekać własną do nich nieprzystawalność, skoro usilnie zaprasza sam Pan wszechświata?

Nie ma półświętości czy półdoskonałości, bo Pan Bóg Zastępów nie znosi półśrodków: „Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3, 15-16). Nie można być trochę świętym – całkiem tak samo jak nie da się być trochę w ciąży. Co więcej, zatrzymanie się w połowie (czy w jakimkolwiek innym procencie) drogi ku Niemu – uznanie, że wystarczy być człowiekiem „normalnym, dobrym i prawdziwym” – grozi potwornym niebezpieczeństwem. Ze względu na tego, który „jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć” (1 P 5, 8).

Jego pozbawione powiek oko z kocią źrenicą bacznie obserwuje każdy nasz krok. Dostrzegłszy moment zawahania natychmiast podejmuje on działania operacyjne i ani się obejrzymy, gdy zbuduje w naszym wnętrzu potężną fortecę samozadowolenia. A potem „przychodzi i zastaje dom wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni” (Łk 11, 25-26).

Świętość została zaprojektowana i skonstruowana dla człowieka – takiego jakim jest – i dana mu zupełnie za darmo, choć kosztowała cenę krwi Boga. Godzi się więc z entuzjazmem przyjąć gratisowy bilet do nieba i nie zwlekając wyruszyć w drogę. Bez względu na koszt, wysiłek czy ewentualne nieprzyjemności, „albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 30) – zapewnia Chrystus Pan.

Pamiętaj katoliku: wydziwiając nad świętością sprawiasz przykrość Ukochanemu. Chcesz tego?

Jerzy Wolak

https://www.pch24.pl/swietosc--chleb-na ... 835,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat uporządkowany
PostNapisane: 02 gru 2018, 21:02 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31123
Czas wyboru

Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości – przypomniał ks. abp Andrzej Dzięga podczas dziękczynnej Mszy św. w 27. rocznicę powstania Radia Maryja. Dodał, że zabijanie polskich serc – serc dzieci – to zabijanie Polski.



„Trzeba się od Maryi uczyć czystości serca. Uczcijcie więc tajemnicę Jej serca, nawracajcie się, wchodźcie na Bożą drogę. Dzisiejszy świat stoi na granicy szaleństwa, a w wielu aspektach nawet ją przekroczył. Świat został postawiony na granicy szaleństwa przez nielicznych, ale mocarnych” – mówił w homilii metropolita szczecińsko-kamieński.

Kaznodzieja sprecyzował, że mówimy o szaleństwie, bo „ciągle narasta zgiełk i wrzask kłamstw nad jeszcze większymi kłamstwami”.

„Bóg jest miłością – cały jest sercem. Jest Panem – dlatego wobec tych, którzy uznają go za Pana, może okazać miłosierdzie. Patrzy i czeka” – wskazywał ks. abp Dzięga. Powiedział, że tylko ludzie serca będą na wieczność z Bogiem i będą szczęśliwi.

Metropolita przywołał Jano-Pawłową przestrogę, że naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.

„Słyszycie to, politycy polscy? Państwo, które świadomie pozwala na zabijanie własnych dzieci, jest państwem bez przyszłości. Gdy serce woła, to zawsze woła o dziś, o już. Kochani politycy polscy, nie patrzcie na daleki świat, który stoi na granicy szaleństwa. Miejcie serce” – apelował metropolita szczecińsko-kamieński.

„Nie czekaj, siostro i bracie, patrz w serce. Dzisiaj jeszcze jest czas wyboru. Dalej będzie albo-albo: albo po Bożemu albo bezbożnie” – podkreślił ks. abp Dzięga.

RP, PAP

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... yboru.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /