Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 09 kwi 2014, 06:42 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Pozwólmy się uleczyć

MJ, KAI

Chrześcijaństwo nie jest doktryną filozoficzną, nie jest programem życia, aby przetrwać, aby uchodzić za człowieka dobrych manier, a krzyż nie jest ozdobą umieszczaną na ołtarzu, lecz tajemnicą miłości Boga – stwierdził wczoraj Franciszek podczas Mszy św. w Domu św. Marty.

– Samemu nie można wydobyć się ze swoich grzechów. Nie ma szans. Ci uczeni w Piśmie, nauczyciele prawa nie mieli o tym jasnego pojęcia. To prawda, wierzyli w przebaczenie Boga, ale czuli się silni, wystarczali sobie, wiedzieli wszystko. A w końcu uczynili oni z religii, z adorowania Boga pewną kulturę z wartościami, refleksjami, pewnymi nakazami postępowania, by uchodzić za ludzi dobrych manier i co prawda sądzili, że Pan może przebaczyć, ale to wszystko było zbyt odległe – mówił Franciszek. Papież przypomniał, że Pan na pustyni polecił Mojżeszowi, aby sporządził węża i umieścił go na wysokim palu, a każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Ojciec Święty zauważył, że wąż jest symbolem grzechu, natomiast Bóg nakazał wyniesienie grzechu jako sztandaru zwycięstwa. Tłumaczył, że na pustyni został wyniesiony grzech, ale jest to grzech poszukujący zbawienia, a tym, który jest wyniesiony, jest Syn Człowieczy – prawdziwy Zbawiciel, Jezus Chrystus. – Chrześcijaństwo nie jest doktryną filozoficzną, nie jest programem życia, aby przetrwać, aby uchodzić za człowieka dobrych manier, by się pogodzić – mówił Papież. Jak następnie wskazał, nie da się zrozumieć chrześcijaństwa bez zrozumienia tego głębokiego upokorzenia Syna Bożego, który uniżył samego siebie i stał się sługą aż do śmierci na krzyżu. – Krzyż nie jest ozdobą, którą zawsze musimy umieszczać w kościołach na ołtarzu – mówił Franciszek. – Gdzie jest twój grzech? „Ależ nie wiem, mam ich tutaj tak wiele”. Nie! Twój grzech jest tam, na krzyżu. Szukaj go w ranach Pana, a twój grzech zostanie uzdrowiony, twoje rany zostaną uzdrowione, twój grzech zostanie odpuszczony. Przebaczenie, które daje Bóg, nie jest likwidacją konta, jakie mamy u Niego: przebaczenie, jakie daje nam Bóg, to rany Jego Syna na krzyżu, podwyższonego na krzyżu. Niech On nas pociągnie ku sobie, a my dajmy się uleczyć – zakończył swoją homilię Papież.

http://www.naszdziennik.pl/wp/74005,poz ... eczyc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 24 kwi 2014, 07:35 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Jako ludzie jesteśmy organizmem, jesteśmy życiem, jesteśmy intelektem, jesteśmy uczuciem, jesteśmy moralnością, jesteśmy sumieniem, jesteśmy miłością, jesteśmy prawdą, jesteśmy emocjami, jesteśmy pamięcią, jesteśmy godnością, jesteśmy gotowością, jesteśmy nadzieją .....

A może jesteśmy zaprzeczeniem tego wszystkiego, złem, fałszem, próżniactwem, nienawiścią, zawiścią, bezwzględnością....

Kto jest człowiekiem, a kto tylko wygląda jak człowiek?

Czy potrafimy być ludźmi? Czy chcemy być ludźmi? Czy próbujemy być ludźmi?


Nie samym chlebem

Gilbert Keith Chesterton

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Człowiek ma to do siebie, że bywa głodny, niezależnie od tego, czy jest romantycznym, marzycielskim włóczęgą, czy tyrającym w pocie czoła, zalatanym milionerem. Istota ludzka musi wesprzeć się pokarmem i wesprzeć się na nogach. Krowy (które nie mają historii) zostały nie tylko wyposażone w nogi z większą hojnością, lecz mogą postrzegać pokarm w skali znacznie szerszej i wspanialszej. Starczy, że krowa podniesie wzrok ku odległym wzgórzom, a już rozpościerają się przed nią całe zbocza i doliny soczystej trawy. My, ludzie, nie widujemy raczej dolin sera, a wielkie góry ciastek nie majaczą nam kusząco na horyzoncie. Wydaje się więc, że krowa (niemająca historii) posiada nad nami przewagę. Ale historia – cała istota historii – bierze się właśnie stąd, że jedni żołnierze biorą nogi za pas, podczas gdy inni, o podobnej strukturze anatomicznej, z jakichś powodów tego nie czynią. Historia – cała istota historii – polega na tym, że jedni ludzie, tacy jak marzycielscy poeci, przypadkiem zdobywają pieniądze, choć nie zawracają sobie nimi głowy, podczas gdy inni, tacy jak milionerzy, będą z pewnością tracić pieniądze na rozrywkę, polegającą na staraniach o więcej pieniędzy. Nie mielibyśmy żadnych w ogóle dziejów, gdyby dzieje sprowadzały się do ekonomii. Wszystkie wypadki historyczne były skutkiem wprawienia w ruch sił i instynktów ekonomicznych przez inne siły i instynkty, leżące poza ekonomią.

Fragment pochodzi z: „Obrona człowieka”

--------------------------------------------------------------------------------

Na życie Europejczyka, który z szacunkiem odnosił się do dziedzictwa greckiego, składał się zawsze kulturalnie wypełniony czas wolny: przyjemny, twórczy i towarzyski. Z jakiegoś powodu dziś ta przestrzeń zniknęła. Jedni zapracowują się do ostatniego tchu, inni marzą o tym, żeby kompletnie nic nie robić. Społeczeństwo składa się z „robotnych” i bezrobotnych, bogatych i biednych, ale jednakowo pustych i nieszczęśliwych.

http://www.naszdziennik.pl/wp/75439,nie ... lebem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 31 maja 2014, 08:38 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Ku pełni człowieczeństwa

Piotr Czartoryski-Sziler Lourdes

Pan Bóg pragnie, by nasze człowieczeństwo było całkowicie w Jego służbie. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna pochodzą bezpośrednio od Boga – mówił ks. prof. Tadeusz Guz podczas 139. Europejskiej Pielgrzymki Polaków do Lourdes.

Aula św. Jana Pawła II w Domu Polskiej Misji w Chapelle st. Josepf z trudem pomieściła wszystkich, którzy chcieli wysłuchać wykładu księdza profesora. „Człowiek i jego płeć jako dar Boga Stwórcy” – to tytuł prelekcji, której pielgrzymi mieli okazję wysłuchać wieczorem drugiego dnia swego pątniczego szlaku. – Dotykamy dzisiaj bardzo delikatnego zagadnienia tutaj, w tym świętym miejscu w Lourdes, w miejscu realnych objawień Matki Najświętszej i Jej przybycia z Nieba do nas wszystkich i całej ludzkości. Dotykamy sprawy ludzkiej płciowości, czyli tego, że jak człowiek przychodzi na ziemię, jak jest stworzony przez Pana Boga, to przychodzi albo jako kobieta, albo jako mężczyzna – rozpoczął swoją konferencję ksiądz profesor Guz. Zaznaczył, że temat właściwego rozumienia kobiecości i męskości stał się obecnie w sensie ogólnoświatowym tematem centralnym. – Bycie mężczyzną i kobietą jest czymś wspaniałym, czymś niezwykłym. Pan Bóg pragnie, by to nasze człowieczeństwo było całkowicie w Jego służbie. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna przychodzą bezpośrednio od Boga – nauczał ksiądz profesor. Zauważył również, że tam, gdzie w Biblii jest mowa o płciowości człowieka, pojawia się zawsze słowo Boga: „Bądźcie płodni”. Przypomniał również nauczanie św. Jana Pawła II, który stwierdził, że najgłębszym wymiarem płciowości i pełnią sensu ciała ludzkiego jest zdolność człowieka do przekazania życia. – Nasza płciowość, która przenika całego człowieka, jest darem samego Boga. Żeby człowiek był wszechstronnie uformowany, potrzebuje matki jako kobiety i ojca jako mężczyzny. Bycie kobietą i mężczyzną to pielgrzymowanie ku pełni człowieczeństwa – podsumował kapłan.

Wczoraj pielgrzymi uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej w Grocie Objawień, w której Bernadetcie w 1858 r. ukazała się Matka Boża. – Grota jest tam, gdzie Bóg daje nam znaki, aby odkryć na nowo przed nami swe Serce i by serce każdego z nas otworzyło się przed Nim przez Maryję – podkreślił w homilii ks. infułat Stanisław Jeż, rektor Polskiej Misji Katolickiej. W ulewnym deszczu, który padał w Lourdes od samego rana, pielgrzymi zawierzali Maryi wszystkie intencje, które przynieśli w swoich sercach. Jak zwrócił uwagę kaznodzieja, Matka Boża ukazała się w błotnistej, ciemnej, zimnej i wilgotnej jaskini, świńskiej jamie – jak mówili miejscowi – cała w bieli. Ksiądz rektor podkreślił, że Chrystus przyszedł przez Maryję i dzisiaj również przez Nią przychodzi. Jest Ona bowiem zwiastunką miłości Boga. – Na klęczkach wchodzi do wnętrza groty, to znak wcielenia, uniżenia Boga, który stał się człowiekiem. Bernadetta całuje ziemię, by zaznaczyć, że to Boże uniżenie jest wyrazem miłości Boga do człowieka. Zjada trawę, a jedzenie gorzkich ziół wedle tradycji hebrajskiej miało oznaczać, że Bóg wziął na siebie całą gorycz i wszystkie grzechy całego świata – wskazał ks. Jeż.

http://www.naszdziennik.pl/wp/78872,ku- ... nstwa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 21 cze 2014, 07:01 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Nie samym chlebem żyje człowiek

Sebastian Karczewski

Choć świat proponuje wiele „pokarmów”, to jednak tylko Chrystus obecny w Eucharystii naprawdę może zaspokoić głód człowieka – podkreślił Ojciec Święty w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. sprawowanej w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa przed Bazyliką św. Jana na Lateranie. Franciszek zaapelował o „odświeżenie pamięci” i nauczenie się rozpoznawania „fałszywego chleba”, który jest owocem egoizmu i grzechu.

W homilii Ojciec Święty nawiązał do historii Izraela, „którego Bóg wyprowadził z Egiptu, z domu niewoli, i przez czterdzieści lat prowadził przez pustynię do Ziemi Obiecanej”. Papież zwrócił uwagę, że „po zadomowieniu się w kraju naród wybrany uzyskał pewną autonomię, pewien poziom dobrobytu i narażony jest na zapomnienie o smutnych wydarzeniach z przeszłości, które przecież przezwyciężył dzięki interwencji Boga i Jego nieskończonej dobroci”. W tym kontekście wskazał na wartość „zachowania pamięci” i zrozumienia, że „nie samym tylko chlebem żyje człowiek…”. – Oprócz fizycznego głodu człowiek nosi w sobie inny głód, głód, którego nie może zaspokoić zwyczajny pokarm. Jest to głód życia, głód miłości, głód wieczności – powiedział Franciszek. Podkreślił, że tylko Jezus – Chleb Żywy – jest pokarmem dającym życie światu. – Jego Ciało jest prawdziwym pokarmem pod postacią chleba; Jego Krew jest prawdziwym napojem pod postacią wina. Nie jest to tylko zwyczajny pokarm, który zaspokaja głód ciała, jak manna; Ciało Chrystusa jest chlebem czasów ostatecznych, zdolnym dać życie, i to życie wieczne, ponieważ istotą tego chleba jest miłość – powiedział Ojciec Święty. Przypominając, że „w Eucharystii jest nam przekazywana miłość Pana do nas”, Papież wskazał na potrzebę przeżywania doświadczenia wiary, czyli „pozwolenia Panu, aby nas karmił”, i budowania własnego istnienia nie na dobrach materialnych, ale niezniszczalnych darach Boga: Jego Słowie i Jego Ciele.

– Patrząc wokół nas, zauważamy, że istnieje tak wiele ofert pokarmu, który nie pochodzi od Boga, i że pozornie najbardziej nas one satysfakcjonują. Niektórzy karmią się pieniędzmi, inni sukcesem i próż- nością, inni władzą i pychą. Ale pokarmem, który nas prawdziwie karmi i wypełnia, jest tylko ten, który daje nam Pan! – nauczał Franciszek. – Gdzie chcę się karmić? Przy jakim stole chcę się posilać? Przy stole Pańskim? Czy też marzę o jedzeniu smacznych potraw, ale w niewoli? Jaka jest moja pamięć? – pytał Następca św. Piotra. – Odświeżmy naszą pamięć i nauczmy się rozpoznawać fałszywy chleb, który zwodzi i niszczy, ponieważ jest owocem egoizmu, samowystarczalności i grzechu – zaapelował Ojciec Święty.

Po sprawowanej w czwartek wieczorem Mszy św. sprzed Bazyliki św. Jana wyruszyła procesja eucharystyczna, której przewodniczył ks. kard. Agostino Vallini, papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej. Procesja przeszła Via Merulana do Bazyliki Matki Bożej Większej, gdzie oczekiwał Papież. Tu Franciszek udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Ojciec Święty ze względu na problemy z chodzeniem nie uczestniczył w liczącej blisko 2 kilometry trasie procesji.

http://www.naszdziennik.pl/wp/82752,nie ... owiek.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 28 cze 2014, 08:44 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Ziemia – planeta ludzi

Ks. kard. Stefan Wyszyński

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Dwie prawdy na podstawie dziejów Chrystusa stają się oczywiste. Jedna – że każdy człowiek związany jest z konkretną formacją: rodziny, pokolenia, narodu, czasu, który dlań jest „pełnią czasu”; że w tym właśnie pokoleniu i środowisku musi wypełnić swoje zadanie. Człowiek nie da się całkowicie wyobcować ze środowiska, z którym jest związany. Ale jest też i druga prawda, ta mianowicie, że każdy człowiek, związany z konkretnym narodem, rodziną, środowiskiem, jest własnością całej rodziny ludzkiej. Jest obywatelem nie tylko własnej ojczyzny, ale i całego globu – jak pisał o tym Jan XXIII w encyklice „Pacem in terris”. Dlatego wszędzie musi mieć przyznane podstawowe, należne każdemu człowiekowi prawa, a zwłaszcza prawo do prawdy, do sprawiedliwości, do miłości, do szacunku, do miejsca na ziemi. Oczywiście, oprócz praw ma też i obowiązki. Chrystus związany był z własnym narodem, ale był przeznaczony dla wszystkich ludów i narodów. Powtarza się to poniekąd w życiu każdego człowieka, który, jak przynajmniej dotychczas, nie rodzi się ani na Marsie, ani na Księżycu – tylko na Ziemi. Człowiek związany jest z Ziemią. Będzie to jeszcze długo tajemnica, zanim astronomowie zrozumieją, dlaczego właśnie taki pyłek, najmniejsza planeta – Ziemia, mieści miliardy ludzi.

Fragment pochodzi z kazania do młodzieży polskiej,
Londyn, 7 I 1972 r.


--------------------------------------------------------------------------------

Wielkości trzciny (Pascal) czy nawet pyłku, co w perspektywie kosmicznej nie robi żadnej różnicy, ale jednak jesteśmy ludźmi: trzciną myślącą, pyłkiem, który kocha. A to już jest różnica, więcej niż kosmiczna. Duchem człowiek przekracza materię, jest większy od kosmosu. Ten człowiek potrzebuje prawdy i miłości, ma swoje prawa, ale ma i obowiązki, wznosi gmach wiedzy, ale szuka też Boga.

http://www.naszdziennik.pl/wp/83457,zie ... ludzi.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 30 sie 2014, 15:17 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Bp Mendyk: Nauczanie religii prowadzi ku człowieczeństwu

Bp Mendyk: Nauczanie religii prowadzi ku człowieczeństwu „To nie tylko „uczenie pacierza” i „dziesięciu przykazań”, ale przede wszystkim ogromna i niezwykle trudna praca w zakresie wychowania moralnego” - mówi bp Marek Mendyk Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

Duchowny zwraca w nim m.in. uwagę na zmiany wprowadzone przez MEN w sposobie wyrażania życzenia przez rodziców, aby ich dzieci uczestniczyły w lekcjach religii, odnosi się do głosów krytykujących obecność religii w szkole a także wskazuje, iż szkolne lekcje religii to także "niezwykle trudna praca w zakresie wychowania moralnego". - Czy jest coś w tym złego, że na lekcjach religii staramy się uczyć pracowitości, prawdomówności, obowiązkowości, odpowiedzialności; czy to źle, że mówimy o szacunku dla starszych, o miłości do Ojczyzny? - pyta oponentów.

Poniżej pełny tekst wywiadu:

Zbliża się początek roku szkolnego. Czy przyniesie on jakieś zmiany w nauczaniu religii w szkole?

Jak zawsze pojawiają się jakieś zmiany… Chciałbym zwrócić uwagę na jedną, dość istotną. Z dniem 1 września 2014 roku wchodzi w życie znowelizowane Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Ważna zmiana dotyczy formy składania życzenia przez rodziców, aby ich dziecko miało zorganizowane zajęcia z religii. W Rozporządzeniu czytamy: „Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w formie pisemnego oświadczenia. Oświadczenie nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym, może jednak zostać zmienione”. Druga istotna zmiana dotyczy etyki: „szkoła będzie miała obowiązek zorganizowania takich zajęć nawet dla jednego ucznia”.

W związku z tym, że uczeń będzie mógł uczestniczyć jednocześnie w zajęciach z religii, jak i z etyki pojawi problem organizacji zajęć, jeśli ktoś wybierze oba przedmioty, ale też pewnie będzie problem z wpisaniem właściwej oceny z religii/etyki na świadectwie. Katecheci już pytają: która ocena pozostanie na świadectwie? Ministerstwo jest zdania, że uczeń będzie mógł sobie wybrać ocenę lepszą, co podważa zarówno informacyjną, jak i motywacyjną funkcję oceny. Naszym zdaniem trzeba dostosować przepisy w tej sprawie.

Od pewnego czasu sygnalizujemy i poddajemy do rozważenia projekt wprowadzenia indeksów nauki religii lub wewnętrznych świadectw wystawianych na zakończenie poszczególnych etapów edukacyjnych. Chodzi o jakiś dokument poświadczający udział w zajęciach z religii rzymskokatolickiej. Poza tym nie oczekujemy jakichś specjalnych zmian w zakresie nauczania religii.

Czy w związku z permanentną reformą polskiego systemu edukacyjnego można się spodziewać w przewidywalnej przyszłości zmian dotykających nauczania religii?

Na początku warto zauważyć, że reformuje się i zmienia coś, co nie funkcjonuje prawidłowo. Gdy chodzi o edukację i polską szkołę, wciąż słyszymy jedynie o nowych reformach. Także w dziedzinie nauczania religii dokonują się jakieś zmiany. Wystarczy wspomnieć problem, z którym stale się borykamy: umieszczenie religii poza tzw. „ramówką” czyli ramowym planem nauczania, co wywołuje ciągle zamieszanie w ustawianiu zajęć z religii w programie szkolnym i w przedszkolach; także podejmowane próby zmniejszania wymiaru godzin z dwóch do jednej tygodniowo; to także łączenie klas (na tych samych, a nawet na różnych poziomach nauczania), umiejscawianie zajęć wyłącznie na pierwszych i ostatnich godzinach lekcyjnych – to są raczej przykre zmiany, które trwają już od jakiegoś czasu. Niczego nie ulepszyły, a jedynie powodują napięcia i nieporozumienia. Nie sądzę jednak, aby w najbliższym czasie zmieniło się coś w tej kwestii.

„Darmowy podręcznik” nie spowoduje zmian w sposobie dystrybucji podręczników do szkolnej katechezy?

Już przed wakacjami pojawiało się wiele wątpliwości w związku z wprowadzeniem bezpłatnego podręcznika dla uczniów klas pierwszych szkoły podstawowej. Niektórzy myśleli, że będzie on zawierał również materiał do nauczania religii. Pojawiały się również i takie głosy wśród dyrektorów, że Ministerstwo Edukacji Narodowej zakazuje rodzicom kupowania jakichkolwiek podręczników, w tym także do religii. Interweniowali sami rodzice, także katecheci. Tymczasem trzeba pamiętać, że w kwestii programów i podręczników Kościół ma zapewnioną autonomię. W nauczaniu religii będziemy nadal korzystać z opracowanych już podręczników. Dotychczas nie uległy zmianie przepisy dotyczące podręczników do nauki religii, a więc w nowym roku szkolnym rodzice troszczą się o to, aby dziecko miało zapewniony właściwy podręcznik. Jeśli ministerstwo lub jakiś samorząd zechce finansować zakup podręczników do religii, to oczywiście nie mamy nic przeciwko temu.

Czy można prosić o podanie aktualnych danych liczbowych dotyczących nauczania religii w szkole? Jakie są tendencje - czy liczba, a zwłaszcza procent dzieci i młodzieży uczestniczących w katechizacji rośnie, spada, utrzymuje się na tym samym poziomie?

Na dzisiaj, nie potrafię dokładnie na to pytanie odpowiedzieć. Pełne informacje otrzymamy dopiero po rozpoczęciu roku szkolnego, gdy przez wydziały katechetyczne spłyną do nas informacje statystyczne. W ubiegłym roku odnotowano lekki spadek w szkołach ponadgimnazjalnych. Jednak z informacji, które docierały do Komisji Wychowania Katolickiego, jedną z przyczyn były wprowadzone w niektórych szkołach w klasach maturalnych dodatkowe konsultacje, które często pokrywały się z lekcjami religii.

Mimo upływu ponad dwudziestu lat od powrotu nauczania religii do szkół wciąż pojawiają się głosy kwestionujące szkolną katechezę. Z drugiej strony wydaje się ona trwałym elementem polskiej szkoły. Czy Ksiądz Biskup uważa sytuację w tej dziedzinie za stabilną? Czy istnieje realna możliwość radykalnych zmian?

Przypomnę, że w przyszłym roku mija 25 lat od powrotu religii do szkoły. Wydaje się, że ma ona tam już swoje miejsce. W tym czasie wiele się zmieniło. Badania pokazują, że katecheci są dobrze wykształconą grupą nauczycieli; mamy „Podstawę programową katechezy” i „Program nauczania religi”i skorelowany z Podstawą Programową kształcenia ogólnego MEN; uczniowie mogą korzystać z solidnie opracowanych podręczników, zgodnych ze współczesnymi wymogami dydaktyki zeszytów ćwiczeń i kart pracy różnych wydawnictw. W tym zakresie nie możemy mieć kompleksów. Prowadzone kontrole i wizytacje katechetyczne w szkołach, a także odwiedziny biskupów związane z wizytacjami kanonicznymi ujawniają, że katecheza dobrze i w sposób widoczny wpisała się już w szkolny krajobraz. Dziś trudno wyobrazić sobie szkołę bez katechetów. Dyrektorzy z uznaniem wyrażają się o pracy nauczycieli religii. Potwierdzają to komisje kwalifikacyjne na egzaminach na kolejne stopnie awansu zawodowego.

Poza tym, obecność nauczania religii dała szansę nadania szczególnego – powiedziałbym nawet świątecznego – charakteru uroczystościom szkolnym: początek i zakończenie roku szkolnego, rocznice szkolne czy święta państwowe połączone są na ogół z Mszą św. Powrót religii do szkoły pozwolił też przywrócić właściwy wymiar świąt (organizowanie jasełek, wspólne przeżywanie spotkań opłatkowych). To dało szansę też większej integracji środowiska szkolnego, nawiązania bliższych kontaktów z nauczycielami i pozostaje w zgodzie z katolickimi tradycjami w rodzinach. Mamy świadomość, że w wielu przypadkach przygotowanie tych spotkań spoczywa na barkach katechetów. Można jednak zauważyć też dobrą współpracę z nauczycielami innych przedmiotów, którzy chętnie włączają się w przygotowanie takich uroczystości.

Bardzo budującym przykładem integracji jest interesowanie się wychowawców szkolnych przygotowaniami swoich uczniów do pierwszej Komunii św. czy bierzmowania. Cały zespół wychowawców - nauczyciele i duszpasterze razem ze swoimi uczniami uczestniczą w tych uroczystościach. To daje szansę dobrze rozumianej współpracy wychowawczej nie tylko w szkole, ale i poza nią – jest to wychowanie integralne.

Warto też zwrócić uwagę na łączenie wysiłków szkoły i parafii w zakresie troski o dzieci potrzebujące pomocy materialnej. Takich przykładów jest naprawdę dużo. Myślę m.in. o praktyce fundowania przez parafię obiadów w szkole dla dzieci z rodzin biedniejszych, czy pomoc w organizowaniu wyjazdów wakacyjnych. Coraz lepiej radzą sobie Szkolne Koła Caritas, które przecież powstały dzięki inicjatywie katechetów i funkcjonują często dzięki ich wysiłkom. Służą całej społeczności szkolnej, podejmują wiele inicjatyw na rzecz środowiska, promują w ten sposób swoją szkołę.

Trzeba oczywiście stwierdzić, te lata nie były też łatwe. Raz po raz kieruje się w stronę Kościoła sygnały, że szkoła jest neutralna, świecka, a więc nie może być miejscem dla nauki religii. Póki co, rodzice chcą, aby ich dzieci chodziły na katechezę w szkole, a my jako katecheci czynimy wszystko, by to zadanie wypełnić możliwie najlepiej. Nie zawsze się udaje – mamy tego świadomość. Tak jak nie udaje się wszystkiego osiągnąć nauczycielom innych przedmiotów.

Szkolną katechezę kwestionują nie tylko - co oczywiste - środowiska niechętne czy wręcz wrogie Kościołowi, ale także (niezbyt liczne, ale jednak) kręgi katolików. Co odpowiedziałby Ksiądz Biskup tym spośród ludzi wierzących, którzy uważają, że powrót religii do szkoły nie był szczęśliwym rozwiązaniem i należałoby powrócić do sal katechetycznych przy kościołach?

Najpierw odpowiem „wierzącym”: jestem przekonany, że gdyby katecheza była tylko w salach katechetycznych nie mielibyśmy takiej możliwości dotarcia do dużej grupy dzieci, młodzieży, a przez nich do rodziców. Nie mielibyśmy możliwości korzystania ze współczesnych zdobyczy dydaktycznych, jakie umożliwia szkoła. Nie udałoby się zbudować tak bliskich kontaktów z nauczycielami, a przecież to razem z nimi staramy się wspierać rodziców w ich pracy wychowawczej kierowanej przecież do tych samych – naszych dzieci.

Zawsze pozostaje pytanie: na ile wykorzystujemy tę szansę w naszym duszpasterstwie? Nauka religii w szkole się odbywa i to jest właściwe jej miejsce. Jednak pozostawanie jedynie na jej obecności w szkole to za mało. Nauczanie religii trzeba koniecznie uzupełnić o katechezę parafialną, a jeszcze bardziej katechezę rodzinną. To, co nas bardzo niepokoi to sytuacja religijno-moralna rodziny. Wydaje się, że coraz mniej widoczny jest udział rodziców w religijnym wychowaniu dzieci i młodzieży. Coraz częściej stawiamy pytanie: czy w dalszym ciągu można mówić, że głównym wychowawcą jest rodzina, a szkoła i Kościół jedynie ją wspomagają w tym ważnym zadaniu? Tak być powinno, bo nikt nie wyręczy rodziców w ich naturalnym i niezbywalnym prawie do wychowania swoich dzieci. Coraz wyraźniej widać, jak bardzo brakuje tego ważnego partnera w wychowaniu religijnym dzieci i młodzieży, jakim są rodzice. Rodzice wyraźnie potrzebują wsparcia - konieczna jest pedagogizacja rodziców. Zarówno szkoła jak i Kościół (parafia) muszą na nowo stać się miejscem, w którym rodzice będą mogli znaleźć kompetentne wsparcie dla swoich działań wychowawczych. Konieczne jest zatem wypracowanie różnych form systematycznej pedagogizacji rodziców.

A teraz – odpowiadając niechętnym: wielu spośród tej grupy tak naprawdę nie wie czym jest nauczanie religii w szkole. To nie tylko „uczenie pacierza” i „dziesięciu przykazań”, ale przede wszystkim ogromna i niezwykle trudna praca w zakresie wychowania moralnego. Czy jest coś w tym złego, że na lekcjach religii staramy się uczyć pracowitości, prawdomówności, obowiązkowości, odpowiedzialności; czy to źle, że mówimy o szacunku dla starszych, o miłości do Ojczyzny? Owszem, uczymy też „pacierza”, Dekalogu. Ale bez tego nie da się uformować człowieka uczciwego, który będzie myślał kategoriami dobra wspólnego i w duchu odpowiedzialności nie tylko przed historią, ale przede wszystkim przed Bogiem.

Nie zahamujemy przestępczości jeśli od najmłodszych lat nie będziemy uczyli szacunku dla Bożych przykazań. Jeśli w sferze wartości pojawia się relatywizm i anarchia moralna – niczego nie zbudujemy. Taki model wychowania w świecie już przerabiano. Nauczanie religii w szkole to przede wszystkim praca nad człowiekiem, wychowaniem ku pełni człowieczeństwa.

Rozmawiał Tomasz Wiścicki

KAI, lz

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... z3Bsvb1iE0

http://www.stefczyk.info/publicystyka/o ... 1556643726


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 12 lis 2014, 07:38 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Znajdujmy w sobie miejsce na ład wewnętrzny.

Błogosławmy, nie przeklinajmy!

Piotr Czartoryski-Sziler, współpraca Karolina Goździewska

W Warszawie zakończyły się czterodniowe rekolekcje z charyzmatykiem o. Jamesem Manjackalem MSFS.

W zakończeniu rekolekcji wziął udział ks. bp Marek Solarczyk, sufragan diecezji warszawsko-praskiej, na terenie której odbywały się spotkania.

– Wiemy, że przekleństwa mają moc. Wiemy i pamiętamy, jak Jezus przeklął drzewo figowe i ono uschło. Wiemy, że nasze słowa mają moc – mówił do prawie 8 tys. uczestników rekolekcji charyzmatyczny o. James Manjackal. Uczestnicy spotkania doświadczyli modlitwy uzdrowienia.

Ojciec Manjackal mocą Chrystusa wypędzał złe duchy, zrywał więzy rozmaitych zniewoleń i przekleństw. W hali Centrum Targowo-Kongresowego w Warszawie, gdzie odbywały się rekolekcje, dało się słyszeć nienaturalne krzyki i śmiech. Wiele osób, przez które zły duch dawał znać o sobie, było wynoszonych przez innych.

– Nie powinniśmy nigdy nikogo przeklinać, tylko błogosławić. Powinniśmy błogosławić nawet naszych wrogów – mówił charyzmatyk. Ojciec Manjackal zwrócił uwagę na fakt, że na świecie jest jednak wiele osób, które przeklinają innych. I czasami takie rzeczywiste przekleństwo może źle wpłynąć na innych. Duchowny rozróżnił, że są przekleństwa, które są wynikiem naszego grzechu, jak również te, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. Konieczne jest wtedy zadośćuczynienie i uzdrowienie drzewa genealogicznego. – Jeśli mamy wrażenie, że są obecne jakieś przekleństwa grzechów naszych ojców, dziadków, które ciążą na nas, pokutujmy i usuńmy je, aby nasze rodziny były błogosławione, aby każdy z nas był błogosławiony – wskazywał o. James.

Poniedziałkowe nauki dotyczące uwolnienia od przekleństwa oraz przemiany życia w Duchu Świętym miały przygotować serca zebranych na modlitwę o wylanie Ducha Świętego, która nastąpiła po Mszy Świętej. Ojciec James podkreślił, że Duch Święty jest uosobieniem największej miłości, jaka kiedykolwiek istniała, miłości między Bogiem Ojcem a Bogiem Synem. Jest to także najdroższy prezent, największa łaska i moc, które człowiek może otrzymać. Charyzmatyk złożył również własne świadectwo, z czasu, kiedy chory na gruźlicę nerek przebywał w szpitalu i spotkał tam 20-letniego zakonnika, który zaproponował mu, że pomodli się o jego uzdrowienie. Wówczas, w latach 70., ruch odnowy charyzmatycznej nie był rozpowszechniony i nawet księża nie odmawiali modlitw o uzdrowienie. Zakonnik położył o. Jamesowi ręce na głowę i zaczął się modlić: „Ojcze w Niebie, ześlij swego Syna Jezusa na tego księdza cierpiącego na gruźlicę nerek, kamienie nerkowe i infekcje, i przywróć mu zdrowie duszy i ciała”. – Pomyślałem wtedy, że pewnie przeczytał moją kartę leczenia szpitalnego i stąd wie o moich dolegliwościach. Nie wiedziałem jednakże, że modląc się nade mną, używał on daru słowa i mądrości. Kilka razy wychwalał głośno Boga i czasami modlił się w językach. Poczułem pewnego rodzaju siłę płynącą z jego rąk. Wtedy zacząłem poznawać moc uwielbienia i głośnej modlitwy – dodał o. Manjackal. Cud modlitwy wylania Ducha Świętego sprawił, że został uzdrowiony. To było dla niego pierwsze doświadczenie związane z tą modlitwą.

W poniedziałek, po wieczornej Mszy Świętej, kolejki ludzi ustawiały się do księży, nad którymi wcześniej modlił się o. James. W czasie wylania Ducha Świętego wielu z nich doświadczyło „zaśnięcia w Duchu Świętym”. Ojciec Manjackal osobiście modlił się nad dziećmi, kładąc ręce na ich głowy i modląc się językami.

Wczoraj, na zakończenie rekolekcji, o. James prosił nas, Polaków, byśmy nigdy nie tracili naszej katolickiej tożsamości, byśmy modlili się całymi rodzinami, codziennie uczestniczyli we Mszy św., odmawiali Różaniec, czytali Biblię, pamiętali o odpustach za siebie i dusze czyśćcowe.

Prosił nas o modlitwę za kapłanów, a także nawoływał do radości, byśmy zawsze mieli na uwadze fakt, że nasze życie prowadzi do wieczności. Dlatego wzywał do modlitwy o nawrócenie innych.

http://www.naszdziennik.pl/wp/112549,bl ... najmy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 15 lis 2014, 10:01 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Wypełnijmy swoją wewnętrzną przestrzeń tym co nas buduje, co nas rozwija, co nas uszlachetnia, co nas otwiera.
Wyrzućmy z siebie to co nas zniechęca do życia, rujnuje wewnętrznie, demoralizuje, wyjaławia, zamyka.


Dar jest zadaniem

ks. Paweł Siedlanowski

Nie mamy problemu z interpretacją przypomnianej dziś przypowieści – jednego z najbardziej znanych tekstów biblijnych. Talenty to dary, którymi Bóg nas obdarza. Jest ich niezliczona ilość: może to być potencjał intelektualny, wewnętrzne predyspozycje, dzięki którym możliwa jest realizacja powołania, zleconej misji. Może to być tysiąc innych rzeczy, zdolności, możliwości. W każdym przypadku są nam dane po coś, czemuś mają służyć, ku jakiemuś kresowi prowadzić. Naszym zadaniem jest powierzone talenty pomnożyć.

O ile postawa ewangelicznych sług obdarowanych pięcioma i dwoma talentami nie budzi zastrzeżeń, o tyle trzeci z nich, który zakopał otrzymany talent, tłumacząc fakt surowością i bezwzględnością pana, prowokuje do postawienia pytania. Czy aby na pewno jego motywacja działania była szczera? Rzecz w tym, że naśladowców owego trzeciego sługi, narzekających na swój los, nie brakuje. Przyjmują postawę roszczeniową wobec całego świata, użalając się nad sobą, albo są zapiekli zazdrością wobec tych, którym się „udało”. Nawet nie próbują pomnożyć potencjału, który otrzymali od Pana Boga. To w jakiejś mierze obraz naszego społeczeństwa.

Można całe życie przeżyć, narzekając na swoją biedę, nosząc w kieszeni diament. Klejnotem jest łaska uświęcająca, uzdalniająca nas do budowania wspólnoty życia z Bogiem i braćmi. Ale nie tylko. Mogą to być łaski sakramentalne, wspierające nas w realizacji konkretnych zadań: w sakramencie pokuty – do odbudowania relacji zniszczonych przez grzech, w sakramencie małżeństwa – do jedności, umacniania wzajemnej miłości, realizacji zadań wynikających z ojcostwa i macierzyństwa, w sakramencie bierzmowania – do dojrzałości w wierze itd. Talenty nie mają szansy pomnożyć się, leżą głęboko zakopane w spopielonej nadziei. A czasem wystarczy tylko sięgnąć.

http://www.naszdziennik.pl/wp/113187,da ... aniem.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 03 lut 2015, 09:17 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Obozy koncentracyjne często wygaszały człowieczeństwo, zanim unicestwiły ciało, zanim zamordowały resztę żyjącego człowieka.
Dzisiejsze czasy zbyt mocno koncentrują się na wygaszaniu nam naszego człowieczeństwa. Reszta żyjącego ciała ma jedynie służyć sprawującym władzę. Reszta żyjącego aż do eutanazji ciała ma niewolniczo pracować i być posłuszną, gdyż jedynym prawodawcą, bogiem i wymiarem tzw. sprawiedliwości jest lewacka bestia, mogąca z nas zrobić wszystko co tylko zechce …. w świetle demokratycznego, praworządnego i co tam jeszcze … prawa.
Aby skutecznie zniszczyć, zgładzić człowieka, bez jego oporu, należy mu najpierw zamordować duszę. Wiedzieli o tym nazistowscy oprawcy, wiedzieli bolszewiccy oprawcy i wiedzą o tym dzisiejsi genderowi oprawcy.
Zło się przeobraziło od czasów nazistowsko - bolszewickich, zmutowało, ale nadal dominuje w życiu publicznym i jest nadal wielkim zagrożeniem dla przetrwania człowieka i jego człowieczeństwa, dla przetrwania humanizmu.


Bóg i człowieczeństwo w niemieckich obozach koncentracyjnych

Ks. prof. dr hab. Zygmunt Zieliński

Obóz koncentracyjny i łagier kojarzą się z przemocą, bezprawiem, pogardą dla wszelkich wartości, wynaturzeniem tych, którzy dokonywali tam zbrodni i z bezradnością ludzi, którzy byli ich ofiarami. Tak też przedstawia to tzw. literatura „obozowa”. Trudno o niej mówić jako o gatunku jednolitym, choć temat jest zawsze ten sam. Najczęściej są to opisy wegetacji obozowej trudne do uzmysłowienia przez człowieka, zdanego tylko na relacje i wyobraźnię, a bez jakiegokolwiek własnego doświadczenia w tym przedmiocie. Ogół odbiorców tej literatury tym się właśnie charakteryzuje. Niemal zawsze w relacjach z kacetów pojawia się także wątek przeciwległy opisom bestialstwa. Są to te jaśniejsze chwile i pogodniejsza opowieść. O tym, jak i dzięki czemu ktoś uniknął sekcji, gazu, otrzymał bezcenną pajdę chleba – przepustkę do przeżycia najbliższych dni, czasem do wyzwolenia. Darowane życie, a w opisie często tylko wzmianka. Bo cóż więcej można powiedzieć, kiedy treścią jest samo istnienie?

Obrazek

Książka Sabiny Bober „Bóg i człowieczeństwo w niemieckich obozach koncentracyjnych” (Poznań 2013) jest wyraźnie inna niż większość poświęconych tej tematyce. Stawia na jednej płaszczyźnie dwie wartości. Jedną jest Bóg kojarzony przez wielu w najrozmaitszy sposób. Ojciec, Sędzia Sprawiedliwy, Miłosierdzie bez granic, Opatrzność, pomijamy to, co w tej kwestii mówi teologia. W obozie wszystko sprowadzało się do wymiarów najprostszych. Druga wartość już dobrze uchwytna ludzkim doświadczeniem, to człowieczeństwo. W obozie było pierwszoplanowym przedmiotem agresji. Ono najpierw musiało ulec unicestwieniu, dopiero potem następowało to fizyczne.

Autorka bada egzystencję obozową pod kątem sprzężenia, a często także całkowitego rozkojarzenia obu tych wartości. W jej analizie uchwycono, na ile to możliwe, walkę toczoną o przetrwanie i rolę w niej obu wymienionych wartości. Były zwycięstwa, ale były także przegrane, tam gdzie przegrywała wiara, nie tylko tak mająca odniesienie do Absolutu, ale także ta w działanie Opatrzności. Bo bywali tacy, który tę ostatnią zachowali, nie zdobywając się na klarowny obraz Boga.

Obecność takich zmagań w piekle obozowym, a tak przecież naprawdę było, fascynuje Czytelnika, zwłaszcza że opis ich jest odarty z jakichkolwiek suponowanych cudowności. Cuda wszakże zdarzały się. Nie te spektakularne, wokół których urastają legendy, ale pozostawiające świadectwo namacalne, acz nazbyt powszednie, żeby można je było heroizować. Po prostu życie ocalone na skraju dołu, gdzie magazynowano zwłoki. I to jeszcze, że zawsze za tym ocaleniem stał ktoś konkretny: niekiedy sam Bóg, zachowany, odzyskany, nagle objawiony, innym razem człowiek – ocalone od zagłady człowieczeństwo. Właśnie tam, gdzie gotowano mu unicestwienie.

Niezwykle ciekawa książka. Uzmysławia to, czego wielu nie zauważyło, idąc tylko śladami zbrodni i jej ofiar.

http://www.niedziela.pl/artykul/111332/ ... iemieckich


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 12 lut 2015, 08:59 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Humanizm bez Boga niszczy człowieka

Z ks. Kard. Gerhardem Ludwigiem Müllerem rozmawia o. Zdzisław Klafka CSsR

Obrazek
Fot. Włodzimierz Rędzioch


„Nikt nie może zostać zmuszony do robienia czegoś, co jest przeciw jego sumieniu, co jest niesprawiedliwością przeciw życiu, przeciw ciału, przeciw cielesnej nienaruszalności, przeciw wolności człowieka” - powiedział w wywiadzie udzielonym TV Trwam i Radiu Maryja Ks. Kard. Gerhard Ludwig Müller, Prefekt Kongregacji Nauki Wiary. „Do nowoczesnego państwa prawa i prawdziwie wolnej demokracji należy także akceptacja faktu, że obywatel słucha swojego sumienia, którego podstawą jest prawo naturalne” - podkreślił watykański hierarcha. Rozmowę z okazji zbliżającego się Nadzwyczajnego Zgromadzenia Synodu Biskupów przeprowadził o. Zdzisław Klafka CSsR.

Oto pełny tekst wywiadu.

Jesteśmy Eminencji bardzo wdzięczni, że przy okazji kolejnego pobytu w Polsce znalazł czas dla widzów Telewizji Trwam i słuchaczy Radia Maryja. W kontekście bliskiego już Zgromadzenia Nadzwyczajnego Synodu Biskupów pragnę zapytać: na czym polega różnica miedzy synodem zwyczajnym a nadzwyczajnym? Jakiej szczególnej łaski spodziewa się Ksiądz Kardynał od Kościoła po odbyciu dwóch synodów poświęconych rodzinie?
- Do udziału w Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Synodu Biskupów zaproszeni są głównie przewodniczący Konferencji Episkopatów poszczególnych krajów, natomiast na Zwyczajne Zgromadzenie Synodu Biskupów zaproszone są delegacje z tych Konferencji. Myślę, że jest czymś bardzo ważnym, by ta dyskusja była również duchowo wspierana przez cały Kościół.
Małżeństwo i rodzina są podstawą dla społeczeństwa, a także dla rozwoju poszczególnego człowieka. Rodzina i małżeństwo są fundamentem, natomiast Kościół jest domem. Główny problem, jaki dziś istnieje pośród wielu problemów, to pytanie o właściwą wizję małżeństwa. Czy małżeństwo jest tylko czysto świeckim zjawiskiem? Czy jest to coś, co kształtuje człowiek w dowolny sposób, według własnego uznania i panujących ideologii? Albo czy małżeństwo jest czymś świętym, ustanowionym przez Boga już od czasu stworzenia świata, a w dziele Odkupienia podniesionym przez Chrystusa do rangi sakramentu? Dzięki tej łasce poszczególni ludzie: mąż, żona oraz ich dzieci, zbliżają się do Chrystusa i tą drogą zmierzają do życia wiecznego. Jest to pytanie podstawowe, dlatego oba synody chcą właśnie omówić kryzysową sytuację małżeństwa i całego społeczeństwa. Chcą podkreślić, że dom wspólnoty ludzkiej musi być odbudowany na nowo, poczynając od fundamentu, ponieważ podstawą szczęścia w małżeństwie jest pomoc łaski Bożej. Dzięki niej ludzie stają się świętymi i zdążają do Boga.

Dla nas to wielki zaszczyt, że możemy rozmawiać z Prefektem Kongregacji Nauki Wiary, który u boku Ojca Świętego czuwa nad czystością doktryny katolickiej. Czy mógłby Ksiądz Kardynał, w kontekście nasilającej się laicyzacji, powiedzieć nam, jakie są wzajemne relacje między wiarą, religią i doktryną?
- Podczas ostatnich dwóch, trzech wieków Europa znalazła się na złej drodze. Rozpoczął się proces dechrystianizacji i sekularyzacji, a prawdziwa religia została zastąpiona ludzkimi ideologiami, według których to człowiek powinien sam siebie zbawić. I tak powstał homo sovieticus, czy też tzw. „nowy człowiek” według wizji rasizmu lub społeczeństwa bezklasowego. Chrześcijaństwo i etyka chrześcijańska natomiast bazują na Słowie Bożym, przez które zostaliśmy stworzeni i które daje nam wolność. Bóg daje nam rozum i jest gwarantem naszej wolności, szczęścia i możliwości rozwoju wszystkich charyzmatów, darów, które Bóg podarował każdemu człowiekowi, ludzkim wspólnotom, rodzinom, narodom całego świata. Ważne jest więc, aby przeciwstawić się tej ideologii, która dziś panuje i według której człowiek żyje bez Boga; jest to bowiem humanizm bez Boga, który niszczy człowieka. W tej ideologii widzimy destruktywny wpływ życia człowieka bez Boga. My natomiast podkreślamy, że człowiek pochodzi od Boga i z Bogiem będzie prawdziwie wolny. Możemy iść za Chrystusem, gdyż On nie wprowadzi nas w błąd jak wielcy demagodzy XX i XXI wieku.

Polski parlament zamierza ratyfikować europejską konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która tak naprawdę promuje ideologię gender. A polskie Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić tzw. ustawę o leczeniu niepłodności, która tak naprawdę ogranicza się tylko do regulacji zasad stosowania technologii in vitro, i to w sposób skrajnie liberalny. Czy w tym kontekście, Eminencjo, możemy zapytać, czy istnieją jakieś alternatywne antropologie?
- Parlamenty, demokracje nie mogą proponować zastąpienia religii, lecz powinny szanować i bronić podstaw demokracji. Podstawowe prawa człowieka nie zostały stworzone przez człowieka, ale opierają się na prawie naturalnym. Prawo naturalne pochodzi od Boga. Wszyscy jesteśmy przeciw przemocy, lecz ten dobry cel nie może być płaszczem, przykrywką do wprowadzenia fałszywych ideologii, które okazują się ostatecznie destruktywne. Ideologia gender, w swej ekstremalnej formie, odbiera podstawowe prawo człowieka do bycia tym, kim on jest, biologicznie, kulturowo, w swoim osobistym postępowaniu, a mianowicie, że każdy człowiek ma prawo być mężczyzną lub kobietą. Nie ma jakiegoś abstrakcyjnego człowieka, który potem poprzez przypisanie z zewnątrz lub własną decyzję wybiera taki rodzaj płci, który sam sobie przyznaje. Dlatego jest czymś bardzo słusznym, że podejmuje się konkretne działania, by nie kierować się ideologiami, lecz opierać się na prawach człowieka.
Prawa człowieka w XX wieku były też bardzo często naruszane. Trzeba powiedzieć, że prawa te muszą bazować na społeczeństwie pokojowym. Nikt nie może zostać zmuszony do robienia czegoś, co jest przeciw jego sumieniu, co jest niesprawiedliwością przeciw życiu, przeciw ciału, przeciw cielesnej nienaruszalności, przeciw wolności człowieka. Właściciele niewolników ze Stanów Zjednoczonych podzielali opinię, że czynienie innych niewolnikami jest czymś właściwym i oskarżanie tych, którzy przywracali niewolnikom wolność, było - ich zdaniem - uzasadnione.

Do nowoczesnego państwa prawa i prawdziwie wolnej demokracji należy także akceptacja faktu, że obywatel słucha swojego sumienia, którego podstawą jest prawo naturalne. Prawdziwe państwo prawa można odróżnić od państwa, u którego podstaw leży ideologia, poprzez to, że człowiek ponosi konsekwencje w życiu zawodowym za to, że kieruje się własnym sumieniem.

Założyciel redemptorystów św. Alfons de Liguori swoje dzieło „Theologia Moralis” rozpoczął od sumienia, w którym człowiek może odczytać głos Boga. A Benedykt XVI powiedział, że przed etyką, filozofią jest najpierw spotkanie z Bogiem. W Polsce dyrektor szpitala, który działał zgodnie z klauzulą sumienia, został zwolniony z pracy. Stąd moje pytanie: jak dzisiaj możemy ocalić sumienie - sanktuarium Boga w człowieku - które jest zagrożone?
- Sumienie nie oznacza, że każdy może robić to, co chce, co akurat mu się podoba lub co jest dla niego korzystne, lecz wskazuje, że trzeba postępować według obiektywnych kryteriów, a mianowicie czynić dobro i unikać zła. Człowiek wyróżnia się spośród wszystkich stworzeń na świecie właśnie tym, że potrafi on odróżniać prawdę od fałszu i dobro od zła. Istnieją jasne, obiektywne kryteria, które już wymieniłem, szacunek do życia, wolność i nietykalność cielesna człowieka, prawo do samostanowienia. To właśnie musi być zachowane. Jak już powiedziałem, jest wielką niesprawiedliwością, kiedy ktoś zostanie postawiony pod przymusem i musi z tego powodu ponosić konsekwencje zawodowe. Nie jest to dobry sygnał dla nowoczesnego państwa prawa, które bazuje na prawie podstawowym. U podstaw takiej demokracji leży fałszywa wizja, zgodnie z którą demokracja oznacza, iż większość decyduje, co jest słuszne, a co niewłaściwe; co jest dobre, a co złe. Większość może decydować o praktycznych uregulowaniach, lecz ani większość, ani mniejszość, żaden człowiek - czy jest on w mniejszości czy w większości - nie może zmusić ani kwestionować sumienia danego człowieka, które jest skierowane bezpośrednio do Boga, i z tego powodu grozić mu konsekwencjami. To, co się tutaj dzieje, jest niesprawiedliwością.

Wyczuwa się, że Papieżowi Franciszkowi bardzo leży na sercu temat nawrócenia w Kościele. Jakie główne kierunki nawrócenia we współczesnym Kościele uwypukliłby Ksiądz Kardynał?
- W Kościele musimy się strzec przed ideologiami i skrajnymi wyobrażeniami tradycjonalizmu czy modernizmu. Prowadzą one bowiem do ideologizacji wiary, a wiara przecież nie jest ideologią, lecz wolną odpowiedzią człowieka na Słowo Boże daną Jezusowi Chrystusowi, który nas prowadzi. My możemy iść za Nim, to On czyni nas wolnymi.
Chodzi też o odnowienie Kościoła, w którym musimy także rozwiązywać konflikty wewnątrzkościelne i kierować się ku Chrystusowi. W ten sposób stajemy się też Kościołem jako znak i narzędzie dla najgłębszego zjednoczenia z Bogiem, a także dla jedności ludzi, narodów, rodzin. Nie ma innego odnowienia Kościoła - podkreśla Sobór - jak tylko w Jezusie Chrystusie i poprzez pójście za Nim.

Jak Eminencja widzi rozwiązanie sytuacji chrześcijan w obliczu radykalnych ugrupowań muzułmańskich? Jak ratować chrześcijan przed współczesnymi prześladowaniami? Czy możliwe jest uzyskanie pomocy politycznej, a nawet militarnej szczególnie ze strony państw zachodnich?
- Uważam, że nikt nie może się powoływać na religię i równocześnie mordować innych ludzi w imię Boga. Cóż to jest za Bóg, w którego imię ludzie są terroryzowani, ścina się im głowy, gwałci się kobiety i pali dzieci. Tutaj nie działa Bóg, lecz szatan, który od początku jest mordercą, ojcem kłamstwa, jak jest napisane w Ewangelii. Religia może oznaczać tylko to, co służy Bogu, i związana jest z miłością człowieka, z szacunkiem. Przede wszystkim to, co ostatecznie decyduje, to myślenie o Bogu, który jest ponad nami. A my nie powinniśmy udawać sędziów i decydować o prawie innych do życia. Prawo do życia przyszło od Boga i dlatego istnieją nie tylko militarne możliwości, aby atakować inne kraje, poszerzać teren panowania lub zmuszać inne narody czy grupy ludności do przyjęcia własnej woli politycznej. Dlatego w naszym nowoczesnym rozumieniu państwa prawa i demokracji jest możliwość samopomocy i samoobrony, a także obrony ludzi, którzy zostali bezprawnie zaatakowani. Stąd wspólnota narodów jest też w pełni uprawniona albo nawet zobowiązana, jak mówi Ojciec Święty, do szukania środków, aby zatrzymać tę straszną przemoc i bezpodstawne naruszanie praw ludzkich. To jest moralnie nie tylko uprawnione, ale też wymagane i konieczne.

Ksiądz Kardynał ma wielką sympatię do Polaków. W kontekście naszej dotychczasowej obecności w strukturach Unii Europejskiej jakie cnoty jako Polacy szczególnie powinniśmy pielęgnować? Jako katolicy w czym szczególnie powinniśmy dawać świadectwo?
- Polska ma oczywiście swoją długą historię, dlatego też rozwija się historyczna tożsamość narodu. Lecz Polska ma pewną cechę szczególną w swojej nowszej historii; jest nią właśnie doświadczenie związane z gwałtownym atakiem ze strony trzech sił, które podzieliły Polskę, i to aż trzy lub cztery razy, aż do paktu między Stalinem a Hitlerem. W Polakach istniało zawsze pragnienie wolności, wola prezentowania się jako naród i pozostawania razem, wola zachowania prawa naturalnego, własnego języka, kultury, wola wspólnego życia ze swoimi ludźmi, którzy należą do kręgu tego samego języka. Myślę, że Polska powinna także to wnieść do Europy. Polska uchwaliła pierwszą demokratyczną konstytucję w 1791 r. i sprzeciwiła się też niedemokratycznym krajom i monarchiom, jakimi były ówczesne Prusy i Rosja. Teraz Polacy powinni zastanowić się nad własną historią, a nie tylko po prostu myśleć, że trzeba naśladować jakieś ideologie, dlatego że są one w jakiś sposób związane z Unią Europejską i jej niektórymi instytucjami lub że są one traktowane jako nowoczesne. To może prowadzić do zguby, droga do dobra zaś jest zawsze oparta na fundamentach prawa i wzajemnego szacunku. Europa może się rozwinąć jako rodzina narodów, jeżeli tylko nie zostanie odcięta od swoich chrześcijańskich korzeni. Z pozytywnego obrazu człowieka, z chrześcijaństwa lub z prawa naturalnego wyrasta to wszystko, co ludzi łączy. Jeżeli tego nie zniszczymy, lecz po prostu pozytywnie dodamy to, co możemy powiedzieć w takim podstawowym spojrzeniu: że życie jest sensowe, że możemy je ulepszać i to dzięki pomocy Bożej łaski możemy osiągnąć wiele dobrego. Mamy naukę społeczną, mamy naszą podstawową wizję wspólnego życia narodów we wzajemnym poszanowaniu. Myślę, że wobec tego nie ma alternatywy. Nie możemy powracać do wizji imperialistycznych lub do starego jakobinizmu czy do totalitarnego sytemu władzy. Nie ma właściwie niczego, co moralność i etyka mogłyby zburzyć. Mówi się, że większość lub ten, kto ma władzę, decyduje o tym, co jest dobre, a co złe. Lecz większość musi się kierować tym, co dobre, a unikać tego, co jest złe i niszczące.

Bardzo dziękujemy Eminencji za poświęcony nam czas i za to umiłowanie Narodu św. Jana Pawła II. Obiecujemy oczywiście naszą modlitwę w intencji posługi, jaką Ksiądz Kardynał pełni w Kościele.

http://www.niedziela.pl/artykul/11341/H ... -czlowieka


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 21 maja 2015, 07:00 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Rozszerzmy w sobie przestrzeń człowieczeństwa, rozpalmy w sobie ogień duchowości.
Nie łaźmy bezmyślnie za nauczycielami tego świata, którzy nas odwodzą od nas samych i zakotwiczają w problemach sukcesu, estetyki wygladu, ewentualnie zdrowia i to jeszcze rozumianego opatrznie, tak aby korporacje korzystały z naszych środków materialnych.
Rozszerzmy swoje horyzonty mentalne, moralne, duchowe, a świat sam się do nas przybliży.


Rany cielesności

Ranę pożądliwości w nasze życie wprowadził zły duch i nasi praojcowie, którzy mu ulegli – powiedział ks. prof. Tadeusz Guz podczas konferencji dla prezbiterów.

W Domu Rekolekcyjno-Formacyjnym na Bielanach w Warszawie ks. prof. Tadeusz Guz wygłosił konferencję dla księży, w której skupił się na znaczeniu podjęcia wysiłku nad kształtowaniem ciała.

„Droga doskonalenia naszej cielesności prowadzi do stanu, by z miłości do Chrystusa dojść do zupełnego ogołocenia i oderwania się od wszystkiego, co jest na świecie. Dlaczego to jest takie ważne? Bo na tej drodze pracy nad sobą człowiek uzyskuje w sferze cielesności prawdziwą wolność”.

Całą konferencję możesz wysłuchać TUTAJ: http://naszdziennik.pl/galeria/137347,r ... 9.html?t=9

RS

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 13 sty 2018, 12:51 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Naszą wewnętrzną przestrzeń zapełniajmy ładem, kulturą, moralnością, miłością, dobrem, mądrością, współodczuwaniem, pięknem, prawdą, rozumieniem....
Nie łykajmy obłędnie tego co nam lewacka ciemnota podrzuca, aby nas ukształtować na bezuczuciowych durni, gotowych się pozabijać za miskę soczewicy.
Chcemy szaleć, bo tylko to potrafimy, tylko to nas pociąga, a dziecko to przecież obowiązki, ciężar, (nie wspomnę o wyższych uczuciach, bo tych w aborcyjnych mordercach nie ma), więc mordujemy nienarodzonych dla własnego egoizmu, dla sztucznie rozbudzonych namiętności z tego lewacko - szatańskiego świata.


Formacja przynosi owoce

Coraz więcej Polaków opowiada się za ochroną dzieci poczętych, uświadamia sobie, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia. To przekłada się także na postawy polityków.

Posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska nie zgadza się z twierdzeniem, że dziecko poczęte to jedynie „zlepek komórek”. W ostatniej chwili zmieniła zdanie i nie wzięła udziału w głosowaniu nad projektem aborcyjnej ustawy „Ratujmy kobiety”. Dzięki nieobecności dużej grupy posłów opozycji, w tym także z Nowoczesnej, odrzucono w pierwszym czytaniu ten lewicowy projekt. Decydujące dla poseł Wróblewskiej były słowa Barbary Nowackiej ze środowej debaty, że „płód, zarodek, zygota i zlepek komórek nie jest dzieckiem”. – Mnie to osobiście dotknęło, ponieważ ja urodziłam niedawno córkę. Ja wiem, że 12-tygodniowy płód to nie jest wyłącznie zlepek komórek, tylko to już jest dziecko, tu już bije serce, powoli czuć ruchy – mówiła posłanka Nowoczesnej.

Polacy za życiem
Z sondażu przeprowadzonego przez Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że 71,6 proc. Polaków opowiada się za ochroną życia od momentu poczęcia. Sondaż został przeprowadzony na zlecenie Ordo Iuris w dniach od 30 marca do 6 kwietnia 2017 roku na reprezentatywnej próbie badanych liczącej 1075 osób, które ukończyły 18. rok życia. Jego respondenci odpowiadali na pytanie: „Czy popiera Pan/Pani pełną ochronę życia ludzkiego od poczęcia?”. Twierdzącą odpowiedź podało 71,6 proc. badanych, a 40,7 proc. z nich odpowiedziało, że zdecydowanie popiera ochronę życia. Podczas gdy równo rok wcześniej pozytywnie odpowiedziało 66 proc. badanych.

Jest to kolejne badanie opinii, które pokazuje, że trend poparcia dla ochrony życia od poczęcia nie spada, jak twierdzą środowiska lewicowe i feministyczne, ale utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie lub rośnie.

To mocne poparcie Polaków dla życia decydowało o zebraniu ponad 830 tys. podpisów popierających projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję” oraz o stosunkowo niskiej liczbie podpisów pod projektem lewicowym, która wynosiła 205 tys. To efekt wieloletniej pracy wielu obrońców życia.

Jest wiele do zrobienia
By zatrzymać aborcję, wciąż jest wiele do zrobienia. Inżynier Antoni Zięba, prezes polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, wieloletni działacz pro-life, ubolewa, że duża część społeczeństwa nie zna definicji aborcji.

Wciąż potrzebna jest praca formacyjna w podstawowych kwestiach i podawanie informacji z podręczników szkolnych na poziomie czwartoklasisty: że życie człowieka zaczyna się od poczęcia.

Obrona życia nie jest sprawą światopoglądową. – W uzasadnieniu prawa do życia nie odwołuję się do moich przekonań religijnych, przywołuję tylko fakt naukowy i odwołuję się do ogólnoludzkiej, najbardziej fundamentalnej zasady etycznej – nie wolno zabijać niewinnych ludzi. To obowiązuje wszystkich, wierzących i niewierzących – mówi obrońca życia.

Zwraca uwagę, że idea obrony życia zawsze miała poparcie w społeczeństwie. Dlatego trudno wytłumaczyć postawy polityków, którzy obawiają się pełnego poparcia ustaw za życiem. – Podczas konsultacji społecznych w 1991 roku zebraliśmy 1 mln 800 tys. podpisów za życiem. Natomiast w 1997 roku zebrano rekordową liczbę 3 mln podpisów za życiem – przypomina inż. Zięba.

Minęło 25 lat od uchwalenia niedoskonałej ustawy z 7 stycznia 1993 roku, która zawiera trzy aborcyjne wyjątki. Jednak była ona przełomem cywilizacyjnym, bo liczba dokonywanych aborcji w Polsce ogromnie się zmniejszyła. Teraz wynosi mniej więcej 1100 rocznie. – Nikogo to nie zadowala. Będziemy dalej walczyć, by w ustawie usunięto wszystkie aborcyjne wyjątki – podkreśla inż. Antoni Zięba. Przypomina słowa ks. kard. Wyszyńskiego: „Tam gdzie chodzi o obronę życia nienarodzonych dzieci, nie trzeba się odwoływać do problemu wiary i niewiary, wystarczy być człowiekiem”.

Potrzebna też pomoc
Ogromną pracę w formowanie młodych obrońców życia wkłada ks. Tomasz Kancelarczyk z Fundacji Małych Stópek ze Szczecina. Od kilku lat jest organizatorem najliczniejszych w Polsce marszów pro-life, charytatywnych akcji pomocy matkom. Kapłan zwraca uwagę, że na budzenie świadomości pro-life znaczący wpływ ma sam proces przekonywania. To nie dzieje się z dnia na dzień. – Ta formacja musi się odbywać na poziomie empatii, na poziomie serca. Przecież lekarze, którzy dokonują aborcji, wiedzą, kiedy zaczyna się życie. Nie można ich posądzać o ignorancję naukową – mówi ks. Kancelarczyk. Potrzebna jest wspólnota serc, a tę formuje się poprzez wymiar charytatywny. – Do wiedzy dolewa się szczyptę pomocy i zaangażowania. Dzięki temu kobiety rezygnują z aborcji, gdy się im proponuje konkretną pomoc – podkreśla. Równolegle kobieta odkrywa wartość życia. Ważne jest uczestniczenie w tym procesie od początku, ale także i do samego końca – uwrażliwiać na osoby chore, starsze.

Fundacja uruchomiła aplikację propagującą duchową adopcję „Adoptuj życie”. To animacja informująca o poszczególnych etapach rozwoju prenatalnego dziecka – ile waży, jak rośnie, jak bije jego serce, jak wygląda w poszczególnych fazach rozwoju. Aplikacja cieszy się dużym powodzeniem wśród młodzieży.

Bardzo wielkie zasługi dla ukazywania prawdy o aborcji ma też Fundacja PRO – Prawo do Życia. Wśród licznych inicjatyw warto tutaj wymienić organizowanie pikiet przed szpitalami, gdzie dokonywana jest aborcja, akcje billboardowe czy prezentowanie w kilkuset już miejscach wystawy antyaborcyjnej „Wybierz życie”.

Małgorzata Jędrzejczyk

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... owoce.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 22 cze 2018, 18:38 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
Świadomość każdego człowieka jest jakby jego wewnętrzną przestrzenią, której wielkość świadczy o zdolności rozumienia otaczającej nas rzeczywistości, zarówno tej naturalnej, jak i rzeczywistości kulturowej.
Tę przestrzeń należy systematycznie i konsekwentnie rozbudowywać od najmłodszych lat i zapełniać ją tym co do naszej kultury wnieśli wielcy poprzednich i obecnych pokoleń, a nie bzdurami ideologicznymi urojonymi w chorych głowach ideologów.
Młodych głów nie należy zaśmiecać dyrdymałami, a tym bardziej patologiami, choćby takimi jak gender, zboczenia seksualne, feminizm, liberalizm, relatywizm itp.
Takie działania "edukacyjne" to zbrodnia. Może tylko duchowa zbrodnia, ale ja bym to ujął tak.
To najstraszniejsza zbrodnia bo zamordowanie ducha człowieczego w człowieku jest tym samym co odebranie mu szansy na świadome, dojrzałe i otwarte życie.
Przecież nie jesteśmy tylko zwierzętami, aby żyć jedynie konsumpcją i pochwałą.


Klęska edukacji demoliberalnej

Irytują mnie rozmaite rozważania na temat edukacji, np. te które wzywają do wyznaczania celów edukcji i proponują "dostosowanie jej do wymogów XXI w.".

O charakterze edukacji nie decydują okolicznośći zewnętrzne, lecz charakter natury ludzkiej. Tryb edukacji wynika bezpośrednio z tej natury. W rozważaniach na temat edukacji brak logiki, brak logicznych założeń opartych na logicznej perspektywie.

Edukacja nie może być podporządkowana jakimś celom, bo jest celem sama w sobie. Edukacja jest zabiegiem kształtowania człowieka i to jest jej samoistny cel. Oczywiście, trzeba mieć na uwadze fakt, że czlowiek jest istotą dwoistą - biologiczną z jednej strony i społeczną, duchową z drugiej storony i edukacja musi te dwa fakty uwzględniać. Z jednej więc strony zadaniem edukcji jest rozwijanie i realizowanie pełnego potencjału jednostki, który tkwi poza nią, w systemie społecznym, a z drugiej wyposażanie jej w wiedzę o dorobku kulturowym własnej wspólnoty i w umiejętności odnajdowania własnego w niej miejsca. Naczelnym zadaniem edukacji jest bowiem, zgodnie z teorią ewolucji, zapewnienie przetrwania wspólnoty. Proszę więc teraz skonfrontować te zadanie edukacji z wulgarnym poglądem, że edukacja ma służyć zdobyciu zawodu i zarabianiu pieniędzy. Z tego fałszywego założenia biorą się wszystkie klęski systemu edukacji.

Kolejną kwestią jest przełożenie tak ogolnie pomyślanego projektu edukacji na zadania szczegółowe. Najkrócej mówiąc, trzeba zacząć od kształcenia ludzkich urządzeń wejścia/wyjścia, czyli od zmysłów. I dlatego, jak wielokrotnie postulowałem, trzeba uczyć dzieci gry na instrumentach, śpiewu, tańca i rysowania/malowania. Te umiejętności uczą właścwego postrzegania i koordynacji zmysłów i narżądów ruchu. Dopiero taka baza wykształconych zmysłów czyli urządzeń wejścia/wyjścia umożiwia wprowadzenie do systemu danych i ich efektywne przetwarzanie i w ten sposób ułatwia bardziej specjalistyczną, szczegółową naukę przedmiotów w kolejnych fazach.

Oczywiste jest też, że system edukacji musi uwzględniać także odrębny kanał edukacyjny dla jednostek, które, z rozmaitych wzgledów, nie będą w stanie uczestniczyć w tak bogatym programie edukacyjnym i trzeba będzie zapewnić im bardziej praktyczny tryb kształcenia. Jednakże można sądzić, że dzięki wszechstronnemu programowi kształcenia zmyśłów liczba takich jednostek ulegnie radykalnej redukcji w porównaniu z sytuacją obecną..

Program edukacyjny jaki przedstawiam wymaga jednoznacznego zerwania ze światopoglądem opartym na instrumentalnym traktowaniu człowieka. W konsekwencji, tak pojęta edukacja odrzuca cele instrumentalne jako priorytet.

https://www.salon24.pl/u/zetjot/875909, ... liberalnej


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przestrzeń człowieczeństwa.
PostNapisane: 29 wrz 2018, 12:57 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30978
O bycie samoistnym

„Człowiek w nauce św. Tomasza i ideologii Karola Marksa” – to tytuł seminarium, jakie poprowadził ks. prof. Tadeusz Guz w dniach 1-2 września 2018 r. w Przemyślu.

– Byt samoistny – wyjaśnił ksiądz profesor – to taka bytowość, która może działać sama z siebie w przeciwieństwie do przypadłości. Filozof przywołał okres PRL-u, kiedy wszelka aktywność obywateli była karalna. – Odmówiono nam naszej bytowości w sensie samoistności. Odmówiono nam także prawa do działania – przypomniał ks. prof. Tadeusz Guz.



https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... stnym.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /