Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 13 sty 2015, 07:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Przez życie ku Życiu

Weź to dziecko i wykarm je dla mnie, a ja dam ci za to zapłatę.
Wj 2,9

Historia Mojżesza – dziecka wydobytego z wody i ocalonego od śmierci – jest historią każdego z nas. Jezus nas ocalił i wybawił od śmierci. Obdarował nas życiem. Czuwa nad nami: nad naszym życiem, nad Jego życiem w nas. Jesteśmy z Nim złączeni na życie. Jego mocą, pośród największych nawet naszych bied i słabości, idziemy przez to życie ku Życiu.
Historia Mojżesza – jego wędrówka z ludem z Egiptu do Ziemi Obiecanej, z niewoli ku wolności – jest historią każdego z nas. Patrzmy więc, gdzie jest śmierć, a gdzie życie, gdzie niewola, a gdzie wolność i… idźmy ku Życiu, ku pełni wolności z Jezusem, za Jezusem – nowym Mojżeszem, który nam przewodzi w drodze i nas w niej wspiera.

s. Joanna Hertling


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 19 sty 2015, 08:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Logosfera

Krzysztof Nagrodzki

Obrazić się, zabrać swoje zabawki i z nadąsaną miną celebrować własne ego - to zwykły obrazek. W przedszkolu. Później, z upływem lat rośnie - powinna rosnąć - świadomość wspólnoty. Budowana - w normalnym środowisku - wiedza o świecie i człowieku, o jego losie, powinnościach i dążeniach. Również o pokusach czyhających na człowieczą ułomność. „Za każdym krokiem w tajniki stworzenia” pokornieje dusza, rozwija się intelekt, i wzmacnia wola. Tak przynajmniej wznoszona była, mimo wszystkich niedoskonałości wynikających z ludzkiej natury, nasza, łacińska, cywilizacja - „metoda ustroju życia zbiorowego”.

W powstawaniu i kształtowaniu świadomości, podstawowe znaczenie zajmuje informacja. A jest nią wszystko. Dotyk i pierwsze słowa matki, ale również plugastwo, o które przychodzi potykać się w świecie. Wszystko jest informacją i każdy jest jej przekazicielem kształtującym otoczenie. I za jakość tego przekazu odpowiada. W różnym zakresie, to oczywiste. W analizie sensu i wiarygodności komunikatu, w weryfikacji zapowiedzi skutkami, wykształca się przekonanie o prawdzie i fałszu, mieści szansa ubogacenia mądrości. Ale to tylko szansa. Porozumienie i łączność może nastąpić, jeśli posługujemy się słowami, których znaczenie tak samo rozumiemy. A w razie dostrzeżonych kłopotów potrafimy jak najszybciej usunąć rozbieżność. Do tego potrzebny jest jednak bezpośredni dialog. Jeżeli odrzuci się go, jeżeli pozwoli na wejście między nas „tłumaczy”, w dodatku arogancko przekonanych o nieomylności, dysponujących skutecznymi - obrazkowymi - środkami hipnotyzującymi „objaśnianego”, oddziałującymi przeważnie na emocję i głuszącymi intelekt - wtedy będziemy musieli płacić cenę owego „przekładu”. Wyrzeczenie się logosfery - obszaru bezpośredniego ubogacania słowem informacji, komentarza, analizy, wniosków, argumentów czy po prostu wspólnej zadumy, refleksji - kosztuje. Jak wszystko. Może to być cena wolności, jakości codzienności. I życia. Bez złudzeń.

http://www.niedziela.pl/artykul/74933/nd/Logosfera


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 02 lut 2015, 11:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Życie - największy z darów

Obrazek


http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... darow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 02 lis 2017, 10:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Panie, daj nam siłę…

Szukając wiedzy o świętości, sięgamy po grube tomy pism mistyków, Doktorów Kościoła. Przeglądamy „święte” obrazki, w mniej lub bardziej udolny sposób przywołujące pamięć tych, którzy zostali oficjalnie zaliczeni w poczet chrześcijańskiej elity. Rzecz w tym, że świętość zakuta w spiż wydaje się być ulokowana poza naszym zasięgiem.

Jak ją zdobyć? – ktoś zapyta. Przecież ubrudzeni codziennością nie mamy szans! Pesymizm ów łamie św. Jan: „Oto [ujrzałem] wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć – pisze w Apokalipsie – z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy”. A zatem to nie wybrańcy, a „niepoliczalny tłum” tych, którym udało się wejść przez „ciasną bramę” do chwały nieba! Przychodzących „z wielkiego ucisku”, którzy „opłukali swe szaty i w krwi Baranka je wybielili”.

Niebo nie jest puste! – ta prawda przy okazji uroczystości Wszystkich Świętych dociera do nas ze zdwojoną mocą. Nie ma żadnego powodu, by wątpić w słowa Jezusa: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14,1).

Dom Ojca!... Nasz dom. Kiedy w to uwierzyć, jak nie teraz?

Za mało mówimy w Kościele o zwyczajnej świętości i o codziennie spotykanych świętych. Żyją pośród nas. Nie narzucają swojej obecności, ale świadczą pokorną postawą o miłości Boga każdego dnia. To matka nieodstępująca na krok chorego dziecka – urodziła je, choć „doradcy” sugerowali: „zostaw, usuń, co się będziesz męczyć. Wszyscy tak robią”; pani Zosia opiekująca się niewstającym z łóżka od 8 lat mężem po wylewie; pani Ania, której wszyscy mówią: „Oddaj go do hospicjum! Sama ledwo chodzisz!”, a ona uparcie tłumaczy: „Ale ja z nim przeżyłam ponad 50 lat! Jakże teraz mam męża zostawić?”. To pan Wiesiek, który podczas wojny walczył za Polskę, potem 8 lat przesiedział w ubeckim więzieniu, a teraz – odkąd pamiętam – codziennie rano jest na Mszy św. w kościele, modli się za poległych kolegów i prosi Pana Boga, aby Ojczyzna była prawdziwie wolna. To pan Stanisław i pani Ludwika – nie dorobili się majątku, ale wychowali dzieci na wspaniałych ludzi. A dziś codziennie odmawiają Różaniec za nie, aby nie pogubiły się w tym dziwnym świecie. I ksiądz Antoni, który 50 lat przepracował na małej parafii, ochrzcił setki osób, wysłuchał tysięcy spowiedzi i rozdał jeszcze więcej Najświętszych Hostii. Nigdy nie gonił za tytułami i godnościami. A dziś, pomimo podeszłego wieku, dalej ma światło w oczach. I nie musi nic mówić. Kto go zobaczy, wie, że on zawsze kochał Boga i ludzi. I im oddał swoje życie.

Oto chrześcijańska elita. Dziś chylimy przed nimi – i tymi, którzy już są w Niebie – nasze czoła. I modlimy się: daj nam, Panie, siłę, odwagę i moc, abyśmy chcieli ich naśladować…

ks. Paweł Siedlanowski

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... -sile.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 06 lis 2017, 16:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Jak żyć po bierzmowaniu?

Homilia ks. bp. Ignacego Deca wygłoszona w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II na rozpoczęcie sympozjum Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich i Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na temat „Jak żyć po bierzmowaniu?”.

Wstęp
Czcigodny Ojcze Andrzeju, kustoszu tego sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II!

Magnificencjo, Czcigodny Ojcze Zdzisławie, rektorze Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wraz z przedstawicielami wspólnoty akademickiej tejże uczelni!

Wszyscy czcigodni bracia kapłani i osoby życia konsekrowanego!

Drodzy prelegenci, uczestnicy i goście dzisiejszego sympozjum zorganizowanego przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu oraz Radę Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich!

Drodzy bracia i siostry w Chrystusie!

Znana jest nam już od dłuższego czasu wielka aktywność tutejszej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Kształci ona i wychowuje według najlepszych standardów młodzież tu studiującą, a poprzez organizowane tu sympozja i sesje naukowe krajowe i międzynarodowe promieniuje stąd na cały nasz Kościół i nasz Naród. Podziwiamy tę aktywność i za nią szczerze dziękujemy. Ma ona dzisiaj dla Kościoła w Polsce ogromne znaczenie.

Wyrażam wielką radość i zarazem wdzięczność, że dzisiaj w ten nurt sympozjalny tutejszej uczelni może sie włączyć Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich. W czasie naszej sesji chcemy się pochylić na sposobem uaktywnienia apostolstwa, wynikającego z przyjęcia sakramentu bierzmowania. Problematyka ta łączy się z ogólnopolskim programem duszpasterstwa, jaki został nakreślony na najbliższe dwa lata. W niniejszej homilii chciałbym ten program przypomnieć i połączyć go z przesłaniem dzisiejszego Słowa Bożego.



1. Przed nami nowy program duszpasterski
W tym roku 2017, przed pierwszą niedzielą Adwentu, kończy się w Polsce czteroletni program duszpasterski, który obejmował lata 2013-2017. Hasłem tego programu były słowa „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa”. Przypomnę, że w poszczególnych latach towarzyszyły nam następujące hasła: rok 2013/2014 – „Wierzę w Syna Bożego”; rok 2014/2015 – „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”; rok 2015/2016 – „Nowe życie w Chrystusie” oraz rok obecny 2016/2017 – „Idźcie i głoście”. Program ten miał związek z sakramentem chrztu, jako że w roku 2016 świętowaliśmy 1050. rocznicę chrztu Polski. Od pierwszej niedzieli Adwentu, tj. od 3 grudnia 2017 roku, Kościół w Polsce podejmuje nowy, tym razem dwuletni program duszpasterski pod hasłem: „Duch, który umacnia miłość”. Program ten ma być kontynuacją programu poprzedniego. Hasłem pierwszego roku tego programu – na rok 2017/2018 – będą słowa: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”, zaś roku następnego – 2018/2019 – „W mocy Ducha Świętego”. Tematyka roku pierwszego będzie skoncentrowana wokół odkrywania osoby Ducha Świętego i Jego darów, zaś w drugim roku akcent będzie położony na misję, jaka wynika z przyjęcia sakramentu chrztu i sakramentu bierzmowania, a więc nastąpi koncentracja wokół obowiązku dawania świadectwa o Chrystusie w mocy Ducha Świętego. Jak łatwo zauważyć, zapowiedziany program duszpasterski będzie związany z sakramentem bierzmowania, gdyż jest to główny sakrament związany z osobą i działaniem Ducha Świętego. O ile poprzedni program, związany był przede wszystkim z rodziną, gdyż ona jest miejscem przychodzenia na świat dzieci i jest dla nich pierwszą szkołą wychowania, o tyle program, który staje przed nami, będzie związany przede wszystkim z młodzieżą, która na co dzień przebywa w dwóch społecznościach: w rodzinie i w szkole i która w trakcie swojej formacji religijnej przygotowuje się i przyjmuje sakrament bierzmowania, sakrament dojrzałości chrześcijańskiej.

Warto podkreślić, że program ten wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu duszpasterskiemu, jako że sakrament bierzmowania znajduje się obecnie w niemałym kryzysie. Ten kryzys wyraża się w tym, że coraz mniej młodych ludzi go przyjmuje oraz że niektórzy z młodych po jego przyjęciu rozstają się z Kościołem, a dokładniej z edukacją chrześcijańską i z regularnym spełnianiem praktyk religijnych, przede wszystkim przestają się codziennie modlić, uczęszczać w niedzielę na Mszę św. i regularnie przystępować do sakramentu pojednania i pokuty. Dla części młodzieży motywem przyjęcia tego sakramentu staje się obawa, że mogą być potem kłopoty przy zawieraniu sakramentu małżeństwa.

Problem jest poważny i narasta. Ktoś powiedział z gorzką ironią: co zrobić, aby bierzmowanie nie było uroczystym pożegnaniem z Kościołem, lecz szczególnym bodźcem i drogą do zaangażowania się w apostolstwo świeckich? To pytanie zadawała sobie Komisja Apostolstwa Świeckich, kierowana przez ks. kard. Karola Wojtyłę, a potem przez ks. kard. Franciszka Macharskiego wraz z całym Episkopatem Polski. Stawiała sobie to pytanie wkrótce po Soborze Watykańskim II. Kontekst eklezjalny i społeczny był wtedy jednak nieco inny od dzisiejszego. Soborowe przypomnienie o powszechnym powołaniu do świętości stanowiło mocną inspirację w przepowiadaniu i nadawało zdecydowany rys posłudze duszpasterskiej. W ramach odnowy liturgicznej wprowadzano nowe obrzędy sakramentu bierzmowania, a wraz z nimi starano się uwydatnić powołanie świeckich do apostolstwa jako konsekwencję sakramentu bierzmowania, ściśle związanego z sakramentem chrztu. Inne – drastycznie ograniczone, utrudniane i kontrolowane – były możliwości pracy duszpasterskiej z młodzieżą. Inne też były postawy życiowe młodzieży i jej stosunek do Kościoła. W ostatnich dziesiątkach lat komunistyczne czasy agresji wobec Kościoła i religii przeobraziły się w Europie Środkowo-Wschodniej w czasy liberalizmu, relatywizmu i subiektywizmu religijnego. Wprawdzie cieszymy się dzisiaj większą wolnością zewnętrzną. Nikt nam nie zabrania uczęszczać na niedzielną Mszę św., nikt nam też nie zabrania pełnić dobrych uczynków. Można bez przeszkód podejmować pokutę i publiczną modlitwę i pokutę, a jednak widzimy coraz mniej osób w kościele na niedzielnej Mszy św., coraz mniej młodych przystępujących do sakramentu bierzmowania i coraz mniej narzeczonych zawierających sakramentalny związek małżeński. U wielu osób, zwłaszcza młodych, obniżyła się także świadomość pojmowania sakramentu bierzmowania i Eucharystii jako daru i zadania. Tym wszystkim problemom wychodzi naprzeciw nowy program duszpasterski. Skonkretyzujmy jego cele.



2. Cele nowego programu duszpasterskiego
Głównym celem rozpoczynającego się wkrótce nowego programu duszpasterskiego będzie przybliżenie młodzieży i dorosłych do osoby Ducha Świętego. Ważnym będzie to, aby lepiej zapoznać się z darami Ducha Świętego: darem mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej – jako uzdolnieniami, które należy rozwijać w stałym kontakcie i pod kierunkiem Boskiego Dawcy tych darów. Z darów tych, przy naszym współdziałaniu, mogą się rodzić „owoce Ducha Świętego”, które wymienia św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Apostoł wymienia aż dziewięć następujących owoców Ducha: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (por. Ga 5,22-23a). Ważnym zadaniem będzie, aby pomóc osobom bierzmowanym wejść głębiej w rzeczywistość Bożą i wyzwolić w nich energię do podjęcia świadczenia o Chrystusie, na wzór Apostołów, obdarzonych darami Ducha Świętego w Wieczerniku. Gdy zstąpił na nich Duch Święty, przeobraził ich w nowych ludzi, uczynił ich apostołami, którzy poszli odważnie i pokornie głosić Ewangelię aż po krańce ziemi. W tym dziele ewangelizacji nikt i nic nie zdołało ich powstrzymać. Trzeba także nam dzisiaj podjąć wysiłek, aby Duch Boży przekształcał ludzi biernych w czynnych, biorących w dających, słuchających w mówiących, obojętnych w duchowo wrażliwych, uczniów w świadków.

Komisja Duszpasterska Konferencji Episkopatu Polski przygotowała pięć specjalnych zeszytów, które będą służyć pomocą dla pasterzy Kościoła, a także wiernym świeckim w podjęciu nakreślonego programu duszpasterskiego. Są to: zeszyt teologiczno-pastoralny, katechetyczny, liturgiczny, homiletyczny i maryjny. Zeszyt pierwszy wprowadza w tematykę dwóch lat nakreślonego programu. Jak już wcześniej nadmieniono, w pierwszym roku będzie chodziło o głębsze uświadomienie sobie przyjęcia Ducha Świętego, w drugim – o misję, którą powinniśmy podjąć jako członkowie Kościoła, by wyjść z Wieczernika i pójść w świat głosić Jezusa Chrystusa swoją osobą i działaniem. Adresatami tak nakreślonego programu są wszyscy ochrzczeni i bierzmowani. Umocnienie do dawania świadectwa o Chrystusie zmartwychwstałym mogą czerpać z Eucharystii i z sakramentu pokuty i pojednania. Pozostałe zeszyty: katechetyczny, liturgiczny, homiletyczny i maryjny, zawierają praktyczne wskazówki przede wszystkim dla duszpasterzy i katechetów, ale także dla pozostałych wiernych.

Po nakreśleniu nowego programu duszpasterskiego i jego celów, w kontekście ogłoszonego dzisiaj Słowa Bożego, przypomnijmy sobie, jak wyglądała współpraca z Duchem Świętym niebieskich patronów tego sanktuarium: Matki Najświętszej i św. Jana Pawła II oraz patrona dnia dzisiejszego – św. Karola Boromeusza.

3. Duch Święty w życiu Najświętszej Maryi Panny, św. Karola Boromeusza i św. Jana Pawła II
a) Duch Święty w życiu Maryi

W dzisiejszej kolekcie, we wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, modliliśmy się słowami: „Boże, Ty przygotowałeś w Sercu Najświętszej Maryi Panny godne mieszkanie dla Ducha Świętego, spraw, abyśmy przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Dziewicy stali się świątynią Twojej chwały”. Maryja z woli i mocy Pana Boga stała się najpiękniejszym mieszkaniem dla Ducha Świętego. Duch Święty wypełniał Ją od chwili niepokalanego poczęcia. Przebywał w Jej sercu całe ziemskie życie. W czasie zwiastowania Maryja dowiedziała się, że w mocy Ducha Świętego pocznie w sobie Syna Bożego, Mesjasza, Zbawcę świata: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1,35). W mocy Ducha Świętego Maryja wiernie wypełniała wolę Bożą, będąc także przy śmierci swego Syna pod krzyżem na Golgocie. Była najpełniej z ludzi wypełniona Duchem Świętym, dlatego stała się najpiękniejszym i najświętszym człowiekiem na ziemi w dziejach świata. Nazywamy Ją Oblubienicą, Przybytkiem Ducha Świętego. Wpatrujemy się w Nią jako wzór naszego życia dla Boga i dla człowieka.

b) Duch Święty w życiu św. Karola Boromeusza (1538-1584)

Św. Karol Boromeusz, patron dnia dzisiejszego i patron Karola Wojtyły, żył w trudnym XV wieku, wieku potarganym wybuchem reformacji. Został najpierw kreowany przez Papieża Piusa IV kardynałem. Dopomógł Papieżowi doprowadzić do końca obrady Soboru Trydenckiego (1545-1563). W roku 1560 został mianowany arcybiskupem Mediolanu. Tu zasłynął jako gorliwy pasterz. Przeprowadził 13 synodów diecezjalnych i 5 prowincjonalnych. Odbył ogromną ilość wizytacji biskupich; wydał liczne instrukcje duszpasterskie; pozakładał wiele zakładów nauczania i hospicjów studenckich. Założył pierwsze po Soborze Trydenckich seminarium duchowne. Wygłaszał mnóstwo kazań, przewodniczył nabożeństwom przebłagalnym i procesjom pokutnym, pielgrzymował do wielu sanktuariów włoskich. Zdobywał serca swych diecezjan niestrudzoną dobroczynnością. Kościół, wynosząc go niedługo po śmierci do chwały ołtarzy (1602 – beatyfikacja; 1610 – kanonizacja), orzekł, że całą swoją tak bogatą działalność, duszpasterską i reformatorską, prowadził w mocy Ducha Świętego w miłości do Chrystusa i Jego Kościoła.

c) Duch Święty w życiu i działalności św. Jana Pawła II

Znany jest epizod z dzieciństwa św. Jana Pawła II, który sam Papież kilkakrotnie przywoływał podczas swego pontyfikatu. Było to upomnienie ojcowskie ojca Karola wobec syna Karola: „Karolu, ty za mało modlisz się do Ducha Świętego”. Ojciec wziął do ręki książeczkę do nabożeństwa swojego syna i pokazał mu modlitwę do Ducha Świętego, którą powinien codziennie odmawiać. Papież pamiętał o tym ojcowskim wskazaniu przez całe swe życie. Dziś, gdy z perspektywy spoglądamy na pontyfikat św. Jana Pawła II, możemy śmiało powiedzieć, że to jego wielkie życiowe dzieło: nauczanie, osobista pobożność i świętość, że to wszystko wyrosło z otwarcia się na Ducha Świętego, ze współdziałania z Jego darami. Można powiedzieć, że św. Jan Paweł II pokazał nam wszystkim, jak żyć łaską sakramentu chrztu i bierzmowania, łaską sakramentu święceń.

Zakończenie
Drodzy bracia i siostry, wszystkim nam jest potrzebna odnowa w Duchu Świętym. Duch Święty jest duszą Kościoła. W prefacji o Duchu Świętym modlimy się: „Ty w każdym czasie udzielasz swojemu Kościołowi odpowiednich darów i nim kierujesz. Mocą Ducha Świętego tak podtrzymujesz swój Kościół w wierności, że w doświadczeniach nie przestaje Ciebie wzywać, a wśród radości Tobie składa dziękczynienie, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”. Bądźmy zatem otwarci na dary Ducha Świętego. Rozwijajmy dawane nam przez Niego uzdolnienia dla umysłu i serca. W mocy Ducha Świętego zmieniajmy siebie i świat na lepszy. W mocy Ducha Świętego odkrywajmy prawdę i czyńmy ją w miłości. Amen.

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... waniu.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 14 lis 2017, 13:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Dziecko w przesłaniu fatimskim

Dlaczego Pan Bóg i Matka Najświętsza na swoje objawienia przede wszystkim wybierają dzieci? – pyta ks. prof. Tadeusz Guz.

W niedzielę, 16 lipca 2017 r., Rodzina Radia Maryja w Biłgoraju przeżywała swoje wielkie święto. 20 lat temu przy parafii pw. św. Jerzego w Biłgoraju powstało Biuro Radia Maryja. Z kolei 10 lat temu przy parafii pw. św. Marii Magdaleny zostało założone Koło Przyjaciół Radia Maryja. W związku z tym w sanktuarium św. Marii Magdaleny uczczono oba wydarzenia. Po uroczystej Mszy św. ks. prof. Tadeusz Guz wygłosił wykład pt. „Dziecko w przesłaniu fatimskim”.

– Człowiek otrzymuje od Boga swojego ducha, czyli rozum, pamięć duchową i wolną wolę duchową wraz z duszą. Dlatego człowiek mocą swojego rozumu dochodzi do poznania prawdziwego Boga. W jakim momencie swojego istnienia? W momencie zaistnienia w łonie matki, czyli w momencie poczęcia – podkreśla ks. prof. Guz.

Cały wykład dostępny jest tutaj:



http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... mskim.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 07 gru 2017, 18:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Narody bez cmentarzy nie mają przyszłości

Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim rozmawia ks. Marek Łuczak

O piątej Ewangelii, sensie pielgrzymowania i martyrologii narodu polskiego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, biblistą i przewodnikiem po Ziemi Świętej, rozmawia ks. Marek Łuczak

Obrazek
Fot. Magdalena Kowalewska
Ks. prof. Waldemar Chrostowski (widoczny z prawej strony) z uczestnikami pielgrzymki kombatantów i osób represjonowanych do Ziemi Świętej. Jerozolima, marzec 2017 r.


KS. MAREK ŁUCZAK: – Ponieważ rozmawiamy w Jerozolimie, zapytam przewrotnie: Ile jest Ewangelii i dlaczego pięć?
KS. PROF. WALDEMAR CHROSTOWSKI: – Cztery Ewangelie są kanoniczne. Są to księgi Nowego Testamentu (świętych Mateusza, Marka, Łukasza i Jana). Napisali je Ewangeliści, a więc świadkowie życia, męki i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Jest jeszcze Ewangelia napisana przez samego Pana Boga przy stworzeniu, później niejako dopisana przez historię zbawienia, która rozpoczęła się wraz z dziejami Abrahama, w przyszłości narodu wybranego – Izraela, a nade wszystko samoobjawiającego się Jezusa Chrystusa. Ta ziemia, nazywana świętą, jest w tym sensie Ewangelią, że dopowiada to, czego brakuje kanonicznym Ewangeliom. Dopowiada realia, ukazuje geografię historii zbawienia. Ukazuje nam i potwierdza realia, które po 2000 lat są albo takie same, albo zupełnie podobne do tych opisywanych w Biblii. Miejsca wzmiankowane w Ewangeliach to nie jakiś mit czy bajka. Tutaj można przyjechać z mapą i Ewangelią w ręku i prześledzić szczegóły związane z Jezusem, Matką Bożą i początkami Kościoła apostolskiego.

– Polacy mają dodatkowe powody, dla których powinni tu pielgrzymować...
– Polacy zawsze lubili pielgrzymować, a pielgrzymowanie łączy się z podróżą. O ile jednak podróżowanie czy zwiedzanie poprzestaje na oglądaniu miejsc, które nawiedzamy, o tyle pielgrzymowanie wiąże się z podróżą w głąb samego siebie. Polacy jako Słowianie mają w sobie pragnienie patrzenia w głąb siebie i głębszego postrzegania świata. Do Ziemi Świętej pielgrzymowali jeszcze w czasach zaborów. Najbardziej znanym pielgrzymem z tamtych czasów był Juliusz Słowacki, który całą noc spędził na czuwaniu w Bazylice Grobu Pańskiego. Pielgrzymki z Polski docierały tu za czasów II Rzeczypospolitej, ale później Polacy znaleźli się w Ziemi Świętej jako pielgrzymi na koszt NKWD. Wywiezieni w 1940 r., a także wcześniej – w 1936 r. z terenów Związku Radzieckiego, przebywający na Syberii i w innych miejscach, po wybuchu II wojny światowej zostali zwołani i zebrali się jak ptaki z różnych stron bezkresnych stepów i tajgi, i udali się do Palestyny. W tym okresie było tutaj ok. 120 tys. polskich pielgrzymów. W tej grupie 80 tys. stanowili żołnierze, a 40 tys. – cywile.

– Niedawno miała miejsce pielgrzymka kombatantów do Ziemi Świętej...
– To było wielkie misterium. Można powiedzieć, że pamięć wykuwa się przede wszystkim na cmentarzach. Jeżeli narody nie mają swoich cmentarzy, nie mają także swojej przyszłości. Troska o pamięć jest troską o swoją tożsamość. Na cmentarzach uświadamiamy sobie, kim jesteśmy. Podczas pielgrzymki towarzyszyło nam wiele wzruszeń. Poczynając od Tyberiady, przez Hajfę, Jafę, Ramlę, aż po Jerozolimę – widzieliśmy groby z polskimi orłami. Pochowani tam zostali ci, którzy żyli tu przed nami. Polska była im daleka geograficznie, ale nie duchowo.

– Nie chciałbym, by to zabrzmiało przesadnie, ale w Jerozolimie widać chyba jakiś związek Golgoty Chrystusa z martyrologium narodu polskiego...
– W tym stwierdzeniu nie ma przesady. Polacy mają wiele odniesień, które można ściśle powiązać z Golgotą. Mówimy przecież o Golgocie Wschodu. To są kaźnie, cierpienia, martyrologia w Związku Sowieckim, upamiętniona w Warszawie pomnikiem noszącym właśnie taką nazwę – Golgota Wschodu. Także Auschwitz przedstawiane jest jako Golgota – symbol wyjątkowego męczeństwa Polaków, Żydów i przedstawicieli innych narodowości. Tę nazwę można zastosować także w stosunku do Polaków, którzy tutaj cierpieli, nierzadko anonimowo. Dla wielu z nich pociechą była bliskość Golgoty.

– Czuje się Ksiądz Profesor obywatelem Ziemi Świętej?
– Słowo „obywatel” w dzisiejszym świecie jest powierzchowne. Obywatelstwo można zdobyć, wystarać się o nie czy nawet je kupić. Ja przeżyłem tutaj ok. tysiąca dni podczas pielgrzymek. To ok. dwu i pół roku. Będąc w Ziemi Świętej, sercem pozostawałem w Polsce. W Ojczyźnie Pana Jezusa czuję się po prostu u siebie, podobnie jak czuję się u siebie w Polsce. Mam dwie ojczyzny i obie są moje.

http://www.niedziela.pl/artykul/133868/ ... rzyszlosci


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 25 gru 2017, 20:57 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Czy Jezus jest w centrum naszego życia?

Skończyły się nasze przygotowania, ale nie czuwanie ( łac. vigilare). Jezus pozostawia nam piękne przykłady zachęcające do czuwania. Mam tu na myśli „Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych” (Mt 25,1-43) oraz przyrównanie swojego przyjścia do przyjścia złodzieja w nocy: „Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał…” (Mt 24,43).

Obrazy te wyraźnie pokazują, że nikt nie zna dnia ani godziny powtórnego przyjścia Chrystusa. Natomiast jeśli chodzi o Jego Narodzenie w Betlejem, czyli pierwsze przyjście, chociaż okoliczności wskazują, że niewielu się tym przejęło, a pierwszymi, którzy przybyli oddać pokłon Dziecięciu, byli pasterze, to z czasem cały świat uznał, że Jezus jest centrum świata i historii. Od Jego Narodzenia zaczęto liczyć lata nowej ery! W liturgii Kościoła znajdujemy odzwierciedlenie tego faktu i wszystko prowadzi do Chrystusa, przygotowuje na spotkanie z Nim i jest jego konsekwencją.

Czy podobnie jest w naszym życiu? Czy wszystko prowadzi do Niego i jest konsekwencją spotkania z Nim? A On czy jest w centrum naszego życia? Gdy narodził się Jezus, to jakby na nowo słońce rozbłysło dla świata. Zajaśniał naszym oczom. Przyszła „światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka” (J 1,9).

Wydarzenie, jakim jest Boże Narodzenie, dobrze znamy. Wyśpiewujemy o nim kolędy, przedstawiamy je we jasełkach i – mam nadzieję – że należymy do osób, które nie chcą przespać Jego Narodzin. Uznając w Dzieciątku Zbawiciela Świata, przyjmujemy je do siebie oraz to wszystko, co Boże Dziecię nam przynosi. Jego Narodzenie jest zaproszeniem do nowego, lepszego życia, pełnego miłości, bo Ono jest Miłością.

Not. MZ

Ks. kanonik Julian Rafałko

http://www.naszdziennik.pl/wiara-koscio ... zycia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wędrówka przez życie
PostNapisane: 02 cze 2018, 11:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30802
Odważcie się iść pod prąd

Homilia JE ks. kard. Roberta Saraha, prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, wygłoszona w Zesłanie Ducha Świętego podczas Mszy św. zamykającej 36. pielgrzymkę do Chartres (Francja), 21 maja 2018 roku.

Obrazek

Drodzy Pielgrzymi do Chartres!

„Światło przyszło na świat – mówi nam dzisiaj Jezus w Ewangelii – lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność” (J 3,19). A Wy, drodzy pielgrzymi, czy przyjęliście jedyne światło, które nie zwodzi, Bożą światłość? Szliście przez trzy dni, modliliście się, śpiewaliście, znosiliście żar słońca i deszcz. Czy przyjęliście światło do swoich serc?

Rozjaśnić mroki współczesności
Czy naprawdę wyrzekliście się ciemności, czy postanowiliście dalej iść drogą za Jezusem, który jest Światłością świata? Drodzy przyjaciele, pozwólcie, że zadam Wam to radykalne pytanie. Jeśli bowiem Bóg nie jest naszą światłością, to wszystko inne staje się niepotrzebne. Bez Boga wszystko jest ciemnością. Bóg przyszedł do nas, stał się człowiekiem, objawił nam jedyną prawdę, która zbawia, umarł, aby wykupić nas z grzechu. A w Dniu Pięćdziesiątnicy dał nam Ducha Świętego i ofiarował nam światło wiary. Ale my wolimy ciemności.

Rozejrzyjmy się wokół siebie: społeczeństwo zachodnie postanowiło zorganizować się bez Boga i oto jest wydane migoczącym i zwodniczym światłom społeczeństwa konsumpcyjnego, zysku za wszelką cenę i rozpasanego indywidualizmu. Świat bez Boga jest światem ciemności, kłamstwa i egoizmu.

Bez Bożej Światłości społeczeństwo zachodnie stało się jak pijany statek w nocy. Już nie starcza mu miłości, by przyjmować dzieci, chronić je od razu w łonie ich matek, chronić je przed agresją pornografii. Zachodnie społeczeństwo pozbawione Bożej Światłości już nie umie szanować swoich starców, towarzyszyć chorym na drodze ku śmierci, robić miejsce najuboższym i najsłabszym. Jest wydane ciemnościom lęku, smutku i wyobcowania. Ma do zaofiarowania już tylko pustkę i nicość.

Pozwala się bujnie plenić najbardziej szaleńczym ideologiom. Zachodnie społeczeństwo bez Boga może stać się kolebką terroryzmu etycznego i moralnego, bardziej szkodliwego i niszczącego niż terroryzm islamistów. Pamiętajcie, że Jezus nam powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28).
Drodzy przyjaciele, wybaczcie mi ten opis, ale trzeba mieć jasną świadomość i być realistą. Mówię tak do Was dlatego, że w moim sercu kapłana i pasterza współczuję wielu zbłąkanym, zagubionym, smutnym, niespokojnym i samotnym duszom. Kto je zaprowadzi do Światłości? Kto im pokaże drogę do Prawdy, jedyną prawdziwą drogę wolności, która jest drogą Krzyża? Czy wydamy ich na pastwę błędu, rozpaczliwego nihilizmu lub agresywnego islamizmu, nic nie czyniąc?

Musimy głośno obwieszczać światu, że nasza nadzieja ma imię: Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata i ludzkości.
Drodzy pielgrzymi z Francji, przyjrzycie się tej katedrze: zbudowali ją Wasi przodkowie, by głosić swoją wiarę. W jej architekturze, strukturze, witrażach wszystko wyraża radość, że zostaliśmy zbawieni i umiłowani przez Boga. Wasi przodkowie nie byli doskonali, nie byli bezgrzeszni, ale chcieli, by światło wiary rozjaśniło ich ciemności.

Ludu Francji, obudź się i dzisiaj, wybierz Światłość, wyrzeknij się ciemności! Jak to uczynić? Ewangelia nam odpowiada: kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła (J 3,21). Pozwólmy światłu Ducha Świętego oświecać nasze życie konkretnie, prosto i aż po najbardziej osobiste obszary naszego głębokiego jestestwa. Spełniać wymagania prawdy to przede wszystkim umieścić Boga w centrum naszego życia, tak jak krzyż stanowi centrum tej katedry.
Bracia moi, postanówmy, że każdego dnia będziemy się zwracać do Boga.

W tej chwili podejmijmy postanowienie, że każdego dnia będziemy spędzać kilka minut w ciszy, żeby zwrócić się do Boga i mówić Mu: Panie, króluj we mnie, oddaję Ci całe moje życie.

W ciszy świętej liturgii
Drodzy pielgrzymi, bez ciszy nie ma światłości. Ciemności karmią się nieustannym hałasem tego świata, który nie pozwala nam zwrócić się ku Bogu. Bierzmy przykład z liturgii dzisiejszej Mszy Świętej. Prowadzi nas ona do adoracji, do synowskiej i miłosnej bojaźni względem wielkości Boga. Osiąga szczyt w chwili konsekracji, kiedy wszyscy razem, zwróceni do ołtarza, ze spojrzeniem skierowanym na Hostię, na Krzyż, przyjmujemy Komunię Świętą w ciszy, skupieniu i adoracji.

Bracia, kochajmy te liturgie, które pozwalają nam kosztować milczącej i transcendentnej obecności Boga i zwracają nas ku Panu.
Drodzy bracia kapłani, te słowa kieruję teraz szczególnie do Was. Najświętsza Ofiara Mszy Świętej jest miejscem, w którym znajdziecie światło dla Waszej posługi. Świat, w którym żyjemy, nieustannie czegoś od nas chce. Stale jesteśmy w ruchu. Gdybyśmy uchodzili za pracowników socjalnych, byłoby to bardzo niebezpieczne. Wtedy już nie będziemy nieść światu Bożej Światłości, ale nasze własne światło, a nie jest ono tym, którego oczekują ludzie.

Umiejmy zwracać się ku Bogu podczas liturgicznej celebracji, skupionej, pełnej szacunku, ciszy i przepojonej sakralnością. Sami niczego nie wymyślajmy w liturgii, wszystko przyjmujmy od Boga i od Kościoła. Nie dążmy do widowiska czy sukcesu.
Liturgia nas uczy, że być księdzem nie znaczy przede wszystkim wiele robić. To znaczy trwać z Panem na Krzyżu. Liturgia jest miejscem, w którym człowiek spotyka Boga twarzą w twarz. W tej najwznioślejszej chwili Bóg uczy nas stawać się „na wzór obrazu Jego Syna Jezusa Chrystusa, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi” (Rz 8,29). Nie jest, nie może być okazją do rozłamu, walk i sporów.

Zarówno w zwyczajnej, jak i w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego istotą jest zwrócenie się do Krzyża, do Chrystusa, naszego Wschodu, naszego Wszystkiego, naszego jedynego horyzontu. Czy to w formie zwyczajnej, czy nadzwyczajnej, zawsze umiejmy sprawować Najświętszą Ofiarę tak jak dzisiaj, zgodnie z tym, czego nas naucza Sobór Watykański II, ze szlachetną prostotą, bez zbędnego przeładowania, bez sztucznej i teatralnej estetyki, ale z wyczuciem sacrum, z troską przede wszystkim o chwałę Boga i w prawdziwym duchu synów Kościoła dzisiejszego i wiecznego.

Drodzy bracia kapłani, zawsze miejcie tę pewność: kapłański celibat głosi światu trwanie z Chrystusem na Krzyżu. Na nowo wysuwany przez niektórych pomysł oderwania celibatu od kapłaństwa przez udzielanie sakramentu święceń żonatym mężczyznom, viri probati, jak utrzymują oni, ze względów czy konieczności duszpasterskich, w rzeczywistości pociągnie za sobą poważne konsekwencje – ostateczne zerwanie z Tradycją apostolską.

Sporządzimy kapłaństwo na naszą ludzką miarę, ale nie utrwalimy, nie przedłużymy kapłaństwa Chrystusa, posłusznego, ubogiego i czystego. Kapłan jest bowiem nie tylko „alter Christus”, drugim Chrystusem. Jest prawdziwie „ipse Christus”, samym Chrystusem. I właśnie dlatego, w ślad za Chrystusem i Kościołem, zawsze będzie znakiem sprzeciwu.

Zostawcie wszystko dla Chrystusa
A Wy, drodzy chrześcijanie świeccy zaangażowani w ludzką społeczność, chcę Wam powiedzieć z mocą: nie lękajcie się. Nie lękajcie się nieść temu światu Światłości Chrystusa. Waszym pierwszym świadectwem ma być Wasze własne życie, Wasz własny przykład życia. Nie ukrywajcie źródła swojej nadziei. Przeciwnie, głoście, zaświadczajcie, ewangelizujcie. Kościół Was potrzebuje. Przypominajcie wszystkim, że tylko Chrystus ukrzyżowany objawia autentyczny sens wolności.

Do Was, drodzy rodzice, chcę skierować bardzo szczególne przesłanie. Być w dzisiejszym świecie ojcem i matką rodziny to trudna przygoda, pełna cierpień, przeszkód i trosk. Kościół Wam dziękuje. Tak, dziękuje za ofiarny dar z samych siebie. Miejcie odwagę wychowywać swoje dzieci w Światłości Chrystusa. Niekiedy trzeba Wam będzie walczyć z dominującym prądem, znosić pogardę i szyderstwa świata, ale nie jesteśmy tutaj po to, by podobać się światu. My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan (1 Kor 1,23).

Nie lękajcie się, nie rezygnujcie. Głosem papieży, a bardzo szczególnie od encykliki „Humanae vitae”, Kościół powierza Wam prorocką misję. Wobec wszystkich dawajcie świadectwo o swojej radosnej ufności pokładanej w Bogu, który nas uczynił rozumnymi stróżami ładu naturalnego. Głosicie to, co Jezus nam objawił swoim życiem. Drodzy ojcowie i matki rodzin, Kościół Was kocha. Kochajcie Kościół. Kochajcie swoją Matkę.

I wreszcie zwracam się do Was. Do Was, najmłodszych, którzy tak licznie się tu zgromadziliście. Proszę Was, byście najpierw posłuchali starca, który ma większy autorytet niż ja. Mam na myśli świętego Jana Ewangelistę. Oprócz przykładu własnego życia święty Jan pozostawił również przesłanie do młodych. W jego Pierwszym Liście czytamy poruszające słowa starca do młodych z Kościołów, które założył. Posłuchajcie tego mocnego głosu starca: „napisałem do was, młodzi, że jesteście mocni i że nauka Boża trwa w was, a zwyciężyliście Złego. Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie” (1 J 2,14-15).

Światem, którego nie powinniśmy kochać – komentuje ojciec Raniero Cantalamessa w homilii z Wielkiego Piątku – i do którego nie powinniśmy się dostosowywać, nie jest, jak dobrze wiemy, świat stworzony i umiłowany przez Boga. Nie chodzi tu o ludzi ze świata, do których przeciwnie, stale powinniśmy wychodzić, zwłaszcza do najuboższych i najsłabszych, aby ich kochać i pokornie im służyć. Nie. Światem, którego nie należy kochać, jest inny świat. Ten świat, który stał się taki pod panowaniem szatana i grzechu. Świat ideologii, które negują ludzką naturę i niszczą rodziny. Świat struktur ONZ-owskich, bezwzględnie narzucających nową, globalną etykę, której wszyscy mielibyśmy się podporządkować. Ale wybitny, angielski pisarz z ubiegłego wieku, człowiek wierzący, Thomas Stearns Eliot, napisał trzy wersety bardziej wymowne od wielu książek: „W świecie uciekinierów ten, kto obiera przeciwny kierunek, będzie wyglądał na dezertera”.

Drodzy młodzi, jeśli starcowi takiemu jak święty Jan wolno zwrócić się do Was wprost, ja także Was napominam i Wam mówię: zwyciężyliście Złego, zwalczajcie wszelkie prawo przeciwne naturze, jakie chciano by Wam narzucić, przeciwstawiajcie się wszelkiemu prawu przeciwko życiu i przeciwko rodzinie, bądźcie tymi, którzy obierają przeciwny kierunek. Odważcie się iść pod prąd. Dla nas, chrześcijan, tym przeciwnym kierunkiem nie jest miejsce, lecz Osoba – Jezus Chrystus, nasz Przyjaciel i nasz Odkupiciel.

Wam, młodym, szczególnie przypada w udziale konkretne zadanie: ocalić ludzką miłość przed tragicznym zwyrodnieniem, jakiemu uległa. Miłość przestała być darem z siebie i stała się tylko posiadaniem drugiego, często pełnym przemocy i tyranii. Na Krzyżu Bóg stał się człowiekiem i objawił nam, że jest „agape”, czyli Miłością, która oddaje siebie aż po śmierć. Kochać prawdziwie to umrzeć za innego człowieka, tak jak ten młody żandarm, pułkownik Arnaud Beltrame2.

Drodzy młodzi, często z pewnością doświadczacie w swojej duszy zmagania ciemności ze Światłością. Niekiedy uwodzą Was łatwe przyjemności tego świata. Całym swoim kapłańskim sercem mówię Wam: nie wahajcie się, Jezus da Wam wszystko. Idąc za Nim, zdążając do świętości, niczego nie stracicie, a zyskacie jedyną radość, która nigdy nie zawiedzie. Drodzy młodzi, jeśli dzisiaj Chrystus wzywa kogoś z Was, by pójść za Nim jako ksiądz, jako zakonnik czy zakonnica, nie wahajcie się, powiedzcie Mu „fiat”, entuzjastyczne i bezwarunkowe „tak”. Bóg chce Was potrzebować. Jakaż to radość. Jaka łaska.

Święci i męczennicy
Zachód zewangelizowali święci i męczennicy. Wy, dzisiejsi młodzi, Wy będziecie świętymi i męczennikami, których oczekują narody dla nowej ewangelizacji. Wasze ojczyzny są spragnione Chrystusa. Nie sprawcie im zawodu. Kościół Wam ufa. Modlę się o to, aby dzisiaj, podczas tej Mszy Świętej, wielu spośród Was odpowiedziało na wezwanie od Boga, by pójść za Nim, by wszystko zostawić dla Niego, dla Jego Światłości. Kiedy Bóg powołuje, to jest radykalny. Powołuje nas całych, aż po pełny dar, aż po męczeństwo ciała lub serca.

Drogi ludu Francji, cywilizację twojego kraju stworzyły klasztory. Chrześcijańską Europę zbudowali ludzie, mężczyźni i kobiety, którzy zgodzili się pójść za Jezusem aż do końca, radykalnie. Ponieważ szukali Boga samego, zbudowali cywilizację piękną i pełną pokoju, taką jak ta katedra.

Ludu Francji, ludy Zachodu, pokój i radość znajdziecie tylko, szukając Boga samego. Powróćcie do swoich korzeni, powróćcie do źródła, powróćcie do klasztorów. Tak, Wy wszyscy, odważcie się spędzić kilka dni w jakimś klasztorze. W tym świecie wrzawy, brzydoty i smutku klasztory są oazami piękna i radości. Doświadczycie tam, że możliwe jest umieścić konkretnie Boga w centrum całego swojego życia. Doświadczycie tam jedynej radości, która nie przemija.

Drodzy pielgrzymi, wyrzeknijmy się ciemności. Wybierzmy Światłość, prośmy Przenajświętszą Maryję Pannę, byśmy umieli tak jak Ona powiedzieć w całej pełni „fiat”, czyli „tak”, byśmy umieli tak jak Ona przyjąć światło Ducha Świętego. W tym dniu, kiedy dzięki trosce Ojca Świętego, Papieża Franciszka, obchodzimy święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła, prośmy Przenajświętszą Matkę o takie serce, jakie ma Ona, o serce, które niczego Bogu nie odmawia, o serce gorejące miłością do Bożej chwały, żarliwie głoszące ludziom dobrą nowinę, o serce ofiarne, szerokie jak Serce Maryi, o serce na miarę Kościoła, na miarę Serca Jezusa. l
tłum. Agnieszka Kuryś

1 Od 1983 r. co roku na Zesłanie Ducha Świętego odbywa się trzydniowa piesza pielgrzymka z katedry Notre-Dame w Paryżu do katedry Notre-Dame w Chartres; od 2000 r. organizuje ją Stowarzyszenie Matki Bożej Chrześcijaństwa [przyp. tłum.].

2 44-letni oficer żandarmerii, który 24 marca 2018 r. brał udział w akcji odbicia zakładnika z rąk islamskiego terrorysty w supermarkecie na południu Francji i zmarł w wyniku odniesionych ran [przyp. tłum.].

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

ks. kard. Robert Sarah

https://naszdziennik.pl/mysl/197909,odw ... -prad.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 24 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /