Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Eutanazja
PostNapisane: 16 gru 2009, 20:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=16587

Była holenderska minister zdrowia Els Bort, której w 2001 r. udało się doprowadzić do zalegalizowania eutanazji w Holandii, teraz, gdy zauważyła, że szybkimi krokami zbliża się do "wieku sposobnego dla eutanazji", nagle dostrzegła, że ustawa o eutanazji była błędem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 18 mar 2010, 17:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/26251
http://niepoprawni.pl/blog/152/kryc-sie ... -nadchodzi

Adolf Hitler i faszyści propagowali eutanazję w podobny sposób, jak to robi się dzisiaj. Dziś jednak propaganda ma lepsze możliwości techniczne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 17 cze 2011, 17:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/06/17 ... eutanazji/

Walka z eutanazją to prawdziwa walka z nazizmem.

Kopia artykułu:

Międzynarodowa koalicja przeciw eutanazji
Posted by Marucha w dniu 2011-06-17 (piątek)

W reakcji na liczne w ostatnim czasie usilne próby zalegalizowania eutanazji w kolejnych krajach zachodnie organizacje pro-life postanowiły wzmocnić współpracę. W celu zwiększenia skuteczności działań poszerzono skład międzynarodowego zespołu liderów koordynujących kampanie na rzecz przeciwstawienia się ustawodawstwu legalizującemu eutanazję.
Mimo że legalizacja eutanazji w Belgii i Holandii przynosi tragiczne konsekwencje dla tych społeczeństw, piewcy możliwości tzw. wyboru śmierci nie ustają w wysiłkach. Tylko w ciągu ostatniego roku próby wprowadzenia ustawy o eutanazji lub „wspomaganym samobójstwie” były podejmowane (na szczeblu centralnym) m.in. w Kanadzie, USA i Francji, na szczęście bezskutecznie. Celem ataków przypuszczanych przez zwolenników eutanazji są również w ostatnim czasie Wielka Brytania i Australia. Działania te stanowią ważny sygnał ostrzegawczy i wyzwanie dla pozarządowych organizacji ochrony życia.
W USA, pod naciskiem Republikanów i opinii publicznej, administracja prezydenta Baracka Obamy wycofała się 2 lata temu z planów przyznania specjalnej komisji lekarzy prawa do decydowania o zakończeniu terapii osób ciężko chorych. Jednocześnie do okrzykniętej przez lewicowe media niemal jako rewolucyjnej ustawy administracji Obamy o opiece zdrowotnej wprowadzono zapis przewidujący „dobrowolne planowanie” przez pacjentów opieki zdrowotnej momentu zakończenia ich życia.
Prawdziwą ofensywę zwolenników eutanazji przeżywa obecnie Australia. Paul Russell, szef australijskiej organizacji obrony życia HOPE Australia, wskazuje, że w ostatnich latach próby legalizacji eutanazji odbywają się tam zarówno na szczeblu lokalnym, w parlamentach poszczególnych prowincji Australii, jak i na szczeblu federalnym. Na tym ostatnim pomysł wspierają rządzący socjaliści z Australijskiej Partii Pracy oraz Partia Zielonych, którzy właśnie przygotowują się do kolejnej próby przeforsowania zapisów o eutanazji.
Obrońcy życia jednoczą siły
Nasilenie proeutanazyjnej propagandy i działań zmierzających do legalizacji procederu zabijania najsłabszych członków społeczeństwa skłoniło obrońców życia do podjęcia akcji sprzeciwu i zintensyfikowania współpracy środowisk pro-life. Na początku czerwca w Kanadzie odbyło się trzecie już międzynarodowe sympozjum na temat eutanazji i tzw. wspomaganego samobójstwa. Tuż przed jego otwarciem przedstawiciele m.in. kanadyjskiej Euthanasia Prevention Coalition, organizacji obrony życia HOPE Australia, brytyjskiego Care not Kiling Alliance oraz kilku amerykańskich organizacji postanowili poszerzyć skład międzynarodowego zespołu liderów, którego celem jest koordynacja działań poszczególnych organizacji, dzielenie się informacjami oraz udzielanie sobie wzajemnego wsparcia.
- Trzecie międzynarodowe sympozjum było wielkim sukcesem. Pozwoliło na stworzenie efektywnej, zjednoczonej i aktywnej grupy liderów, którzy będą kontynuować kampanie na rzecz obalenia ustaw legalizujących eutanazję w poszczególnych krajach – podsumował obrady Alex Schadenberg, który został wybrany na przywódcę tej międzynarodowej grupy liderów na kolejną kadencję.
Żniwo śmierci
Alex Schadenberg zwraca też uwagę, że bardzo dobitnie o skutkach ustaw legalizujących eutanazję dla społeczeństwa świadczą przykłady takich krajów, jak Holandia i Belgia, które dekadę temu zezwoliły na ten proceder.
- Opublikowane w maju ubiegłego roku badania pokazały, że 32 proc. przypadków eutanazji w Belgii przeprowadzono bez zgody i wiedzy pacjentów. [Lekarze sami podejmowali decyzję o ich uśmierceniu - przyp. red.]. To bardzo ważne, bo lobby proeutanazyjne propaguje ten proceder pod hasłem wolnego wyboru – zaznacza szef EPC.
Schadenberg przytacza też drugą analizę opublikowaną w październiku ubiegłego roku. Wynika z niej, że tylko 52,1 proc. wszystkich przypadków eutanazji jest w Belgii oficjalnie raportowanych. Co więcej, analiza wskazuje, że w takich wypadkach przedstawiciele służby zdrowia dużo mniej starannie wypełniali nakazane prawem procedury (w prawie 90 proc. takich przypadków pacjentów uśmiercano jedynie w oparciu o ustnie wyrażoną wolę zakończenia życia). Tymczasem zwolennicy eutanazji przekonywali, że to właśnie te „rygorystyczne procedury” miały jakoby ograniczać stosowanie eutanazji wyłącznie do osób, które będą tego chciały z powodu przeżywanego bólu.
- Rzeczywistość wygląda w ten sposób, że duża część społeczeństwa ryzykuje utratę życia z powodu fałszywie pojmowanego współczucia – podsumowuje Schadenberg.
Szokujące dane przekazują także eksperci badający skutki tego procederu w Holandii. Doktor Ryszard Fenigsen zwraca uwagę, że już dane za 1995 r. (czyli jeszcze przed formalną legalizacją eutanazji, jednak faktycznie akceptowaną) z Holandii pokazały m.in., że w tamtejszych szpitalach nie podjęto leczenia podtrzymującego życie u prawie 600 noworodków. Gdy mimo wstrzymania leczenia dzieci nie umierały, w ponad 80 przypadkach zastosowano leki przyspieszające zgon…
Występujący na czerwcowym międzynarodowym sympozjum na temat eutanazji Henk Reitsma z Holandii wskazał, że jednym ze skutków legalizacji tego procederu w jego kraju było obniżenie średniej długości życia, a także zwiększenie śmiertelności okołoporodowej.
Przepoczwarzanie propagandy
Zachodni obrońcy życia zwracają uwagę, że po latach niepowodzeń zwolennicy eutanazji zmieniają język swojej propagandy, by zyskać dla niej aprobatę społeczną. Dlatego obecnie, podejmując raz po raz próby jej legalizacji w poszczególnych krajach, starają się najczęściej odwoływać do strachu przed cierpieniem.
- Zwolennicy eutanazji zmieniają dziś język wypowiedzi. Nie używają już terminu „eutanazja” czy „wspomagane samobójstwo”, ponieważ ma ono negatywny wydźwięk. Zamiast tego mówią o „wstrzymaniu opieki” czy „zakończeniu umierania” – mówi Alex Schadenberg. Jego obserwacje potwierdza Paul Russell, szef HOPE Australia. Według niego, proeutanazyjna propaganda posługuje się sofistycznymi zwrotami, by ukryć właściwy cel przepisów legalizujących ten proceder. – Zwolennicy eutanazji mówią o „zakończeniu umierania”, „wolnym wyborze tego, kiedy i jak chcemy zakończyć życie”, a nawet, że eutanazja jest… jedną z form opieki paliatywnej – relacjonuje szef EPC.
Obrońcy życia ostrzegają, że jest to zakłamywanie rzeczywistości obliczone jedynie na zdobycie poparcia społecznego. – My staramy się przedstawiać jasne definicje i wyraźnie określać nasze stanowisko. Mówimy wprost, że eutanazja jest niedopuszczalna, ponieważ jest to zabójstwo człowieka! Oni zaczynają więc używać słów, które nie odnoszą się w rzeczywistości do tego, co oznaczają – podkreśla Schadenberg.
Przytaczając przykład własnego kraju, szef EPC wskazuje też, że zwolennicy zabijania słabych i chorych posuwają się nawet do manipulacji sondażami opinii publicznej. – W Kanadzie opublikowano np. wyniki badań, z których jakoby miało wynikać, że 70 proc. pytanych obywateli poparło legalizację eutanazji. Ale gdy przeanalizowano, jakie pytania zadawano respondentom, okazało się, że wyrażali oni po prostu strach przed umieraniem w cierpieniu z powodu bólu. Jednak gdy wyrażających takie opinie ludzi pytamy, czy chcą eutanazji, czy lepszej opieki, odpowiadają, że chcą tego drugiego – wskazuje przywódca Euthanasia Prevention Coalition.
Odpowiedź na kłamstwa
Dlatego obrońcy życia podkreślają, że w sytuacji, gdy zwolennicy eutanazji żerują na ludzkim strachu przed cierpieniem, należy skupić się przede wszystkim na szukaniu sposobów zapewnienia opieki chorym i cierpiącym. Zwraca on uwagę, że osoby chore potrzebują tak naprawdę opieki. Nawet jeśli ktoś z nich prosi o eutanazję, w rzeczywistości jest to najczęściej wołanie o pomoc, o opiekę. – Przecież nie zabijamy każdego, kto przeżywa jakieś trudności, tylko staramy się dać mu to, czego potrzebuje – podkreśla Schadenberg. Zaznacza jednocześnie, że prawo zostało stworzone po to, by bronić jednych ludzi przed drugimi, a nie po to, by ich zabijać. – Ostatecznie społeczeństwo musi zrozumieć, że legalizacja eutanazji jest aktem odrzucenia osób najbardziej bezbronnych – wskazuje przewodniczący EPC. Dodaje, że zgoda na taki proceder jest też wyrazem odrzucenia przekonania, że każda osoba ludzka ma wartość dla społeczeństwa.
Z kolei Paul Russell, szef HOPE Australia, zauważa, że mieszkańcy jego kraju są częściowo podatni na eutanazyjną propagandę z nieco innych powodów. – Strach przed bólem nie jest w przypadku Australijczyków decydujący. W naszym kraju mamy jeden z najlepszych na świecie systemów opieki paliatywnej. Ludzie bardziej obawiają się tego, że stracą kontrolę nad własnym ciałem, że nie będą sami mogli decydować o swoim losie – tłumaczy.
Jak odpowiedzieć na takie obawy przed ciężką chorobą, utratą świadomości itd., jak przekonywać, że eutanazja nie jest rozwiązaniem? – Tłumaczymy ludziom, że nie jest tak, że nie mają wyboru. Właśnie wtedy, gdy poddają się eutanazji, tracą wybór… – wskazuje.
Godność tańsza od procedury?
Czemu więc w XXI wieku zachodnia cywilizacja dumna ze swoich osiągnięć technicznych nie chce zająć się osobami, które najczęściej swoje najlepsze lata poświęciły na jej budowanie? Czyżby bogatych społeczeństw zachodnich nie stać było na zapewnienie takim ludziom opieki, gdy nie mogą już pracować, gdy chciałyby korzystać z owoców swojej pracy?
- Eutanazja jest popierana, bo… taniej jest zabić, niż zapewnić opiekę chorej osobie – mówi wprost Paul Russel, pytany o motywy zachowania władz i części personelu służby zdrowia. Zaznacza jednocześnie, że Australijczycy zasadniczo mają zaufanie do swoich lekarzy, co nie oznacza, że nie mogą oni być krytykowani. Zaznacza w tym kontekście, że Australijskie Stowarzyszenie Lekarzy wyraziło sprzeciw wobec legalizacji eutanazji.
Postawa wielu lekarzy z innych krajów wskazuje, że nie są oni jako grupa zawodowa częścią tego sporu. Podział przebiega głębiej – między tymi, dla których od ludzkiej godności i życia ważniejszy jest koszt procedury medycznej, i tymi, dla których procedury medyczne i zasadniczo medycyna ma służyć człowiekowi, nie na odwrót…
Mariusz Bober

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my02.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 19 paź 2011, 19:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.piotrskarga.pl/ps,8068,2,0,1 ... macje.html

Eutanazja jest światopoglądem zamieniającym lekarzy w morderców - i taki chyba jest cel propagowania eutanazji przez społecznych inżynierów. Jest to droga do ostatecznego zniszczenia medycyny i współgra z projektem tępienia ziołolecznictwa.

Kopia artykułu:

Legalizacja eutanazji zmieniła świadomość lekarzy
2011-10-19

Eutanazja zabija wrażliwość lekarzy na życie powierzonych ich opiece pacjentów – wynika z badań przeprowadzonych niedawno badania wśród belgijskich medyków uczestniczących w procedurze eutanazji. Jedynie co 10 spośród nich interesuje się stanem psychicznym osoby wyrażającej zgodę na eutanazję – informuje portal wiara.pl.

Podczas parlamentarnej debaty nad przyjętą w 2002 r. w Belgii ustawą o eutanazji podkreślano, że ma ona stanowić rozwiązanie dla osób, które ze względu na swą nieuleczalną chorobę uporczywie domagają się przeprowadzenia eutanazji. Praktyka okazuje się zgoła inna. W 2010 r. lekarze w Belgii wzięli udział w 954 oficjalnie zarejestrowanych przypadkach eutanazji. Jak wykazują badania, większość ludzi, którzy podpisali dokumenty o przeprowadzeniu eutanazji nie była nieuleczalnie chora, ale znajdowała się w złym stanie psychicznym.

Choroby nowotworowe podawane są dopiero na kolejnym miejscu jako przyczyna eutanazji, podobnie jak silne bóle i inne dolegliwości – zauważa portal wiara.pl. Badania wykazały także, że w miarę upływu lat ustawa o eutanazji zmieniła świadomość społeczeństwa, ale także lekarzy, którzy coraz łatwiej i bezrefleksyjnie biorą udział w zalegalizowanym zadawaniu śmierci.

Źródło: wiara.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 27 sty 2012, 21:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.piotrskarga.pl/ps,9183,2,0,1 ... macje.html

Rada Europy przyjęła rezolucję zakazującą eutanazji

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło niewiążącą rezolucję stwierdzającą, że „eutanazja, rozumiana jako celowe zabijanie przez działanie lub zaniechanie pewnych działań, w celu uzyskania przez daną osobę domniemanych korzyści, musi być zawsze zakazana”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 27 gru 2012, 08:35 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30426
Śmierć na receptę

Zaledwie w ciągu 12 miesięcy o blisko 20 proc. wzrosła liczba Holendrów, którzy zostali uśmierceni wskutek eutanazji bądź jej odmiany, jaką jest wspomagane samobójstwo. Tylko w minionym roku oficjalnie zgłoszono w tym kraju 3,7 tys. przypadków eutanazji. Drugie tyle chorych umiera w wyniku wspomaganego samobójstwa i tzw. sedacji terminalnej.

W roku 2011 odnotowano aż 3695 przypadków eutanazji, co oznacza wzrost o 18 proc. w stosunku do roku poprzedniego i niemal 50-procentowy wzrost w przedziale pięciu lat. Z najnowszego raportu, którego wyniki przybliża portal BioEdge, wynika również, że w tym czasie nastąpił niemal siedmiokrotny wzrost liczby eutanazji przeprowadzanych na pacjentach z zaburzeniami psychicznymi.

Z dwóch takich przypadków odnotowanych w 2010 r. liczba ta w roku następnym wzrosła do 13. Procedurze tej znacznie częściej poddawani są chorzy z demencją, w 2011 r. 49 takich osób.

Przedstawiciele organizacji broniących prawa człowieka do naturalnej śmierci zastrzegają, że Holandia de facto nie prowadzi szczegółowego monitoringu w obszarze eutanazji i wspomaganego samobójstwa. To zaś oznacza, że przytoczone statystyki – choć przerażające – są zapewne znacznie zaniżone.

Jak podkreśla dr Bernard Lo z USA w rozmowie z prestiżowym czasopismem naukowym „The Lancet”, około 20 proc. przypadków eutanazji w ogóle nie jest odnotowywanych. Także Alex Schadenberg z Eutanashia Prevention Coalition (Koalicja na rzecz Przeciwdziałania Eutanazji) twierdzi, że procedura ta jest w Holandii poza kontrolą.

Schadenberg przywołuje badania dowodzące, że nawet 23 proc. eutanazji nie jest przez holenderskich lekarzy ujmowanych w raportach (m.in. gdy są przeprowadzane bez wyraźnej zgody pacjenta czy też gdy dochodzi do uśmiercania dzieci niepełnosprawnych).

Według BioEdge, miejscowe statystyki nie obejmują także wspomaganych zabójstw oraz tzw. powolnej eutanazji, które stanowią znaczny odsetek zgonów. Gdyby więc do oficjalnych statystyk z 2011 roku doliczyć owe brakujące 23 proc., wyszłoby, że faktycznie przeprowadzono w Holandii około 4,5 tys. eutanazji.

Znamienne, że pięć regionalnych komitetów powołanych do kontrolowania zasadności przeprowadzenia przez lekarzy eutanazji systematycznie zalega ze sprawozdaniami w tej sprawie. W ten sposób z ustawowych 42 dni, w czasie których ma być wydana decyzja w sprawie legalności przeprowadzenia przez lekarza eutanazji w danym przypadku, czas ten wydłuża się nawet do 175 dni (średnia krajowa to 111 dni).

Wspomniane komitety nie zajmują się jednak przypadkami lekarzy, którzy nie deklarują eutanazji. Ci zaś znaleźli sposób, aby obejść przepisy. Decydują mianowicie o stosowaniu tzw. sedacji terminalnej, co polega na podawaniu pacjentowi podwyższonej dawki morfiny, a następnie zaprzestaniu odżywiania go. W ten sposób po kilku dniach chory umiera z głodu lub odwodnienia, a ponieważ jest odurzony narkotykami, nie jest w stanie nic zasygnalizować. Przy tego typu działaniu personel medyczny nie musi wypełniać wielu formalności, które są oficjalnie wymagane przy eutanazji.

Według statystyk holenderskiego ministerstwa zdrowia, eutanazji co najmniej raz w życiu dokonało w Holandii 81 proc. lekarzy pierwszego kontaktu.

Marta Ziarnik

http://www.naszdziennik.pl/swiat/19214, ... cepte.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 08 lut 2013, 20:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wuzetka2012.blogspot.com/2013/01 ... konca.html


Artykuł, po którym łzom nie będzie końca – Holenderka dziękuje za życie w Polsce, bo tu … jeszcze nie zabijają. “EUTANAZJA, śmieciowy Finał Orkiestry ŻYCIA !!!”
CZWARTEK, 17 STYCZNIA 2013

Sanny wyrwała się z miasteczka śmierci

30 km na południe od Amsterdamu, w 3 tysięcznym mieścinie Wielingen, dziennikarka stołecznego gazety odkryła, że w tym sennym miasteczku żyją tylko młodzi ludzie. Nie ma w nim nikogo, kto żyje z emerytury! Raczkujące dzieciuchy, szkolne małolaty, agresywne zawodowe szczury, młodzi dziadkowie… A gdzie staruszkowie? Nie ma

[... ] jestem w Poznaniu, bo Sanny wyszła za mąż za wdowca z twojego miasta. Wczoraj w ratuszu był ich ślub. On jest emerytowanym nauczycielem poznańskiego liceum - Jedynki Marcinka. No wiesz tu opodal na Grunwaldzkiej. Poznała go przez takie internetowe biuro. Ona jest najszczęśliwszą osobą na świecie. Wiesz, przy szampanie nachyliła się mi do ucha i powiedziała, że w Polsce i w Poznaniu lekarze nie usypiają, pomagają na prawdę!!! Z jego i swojej emerytury 4000 euro będą szczęśliwym małżeństwem do końca świata.
Czy na pewno?

EUTANAZJA, śmieciowy Finał Orkiestry ŻYCIA !!!

Czy macie państwo świadomość, że ponad 30% Holendrów przeniosło się do Niemieckich Kas Chorych, by uniknąć EUTANAZJI? Ciekawskich niedowiarków zapraszam do Holandii, sami sprawdźcie jak ta maszynka do zabijania działa. Zobaczcie jak działa EUTANAZYJNE POGOTOWIE – typu mać – ratunkowego!

A wszystko pod szczytnym hasłem “skrócić cierpienie staruszkom”. Kto jest staruszkiem i jak bardzo cierpi wiedzą tylko ci co “proponują-wyjaśniają-pomagają “MORDERCY!!!

Temat coraz częściej gości w “naszych” mediach tak nieśmiało: prawo do decydowania o własnym życiu, nieuleczalnie chory, skrócić męki i temu podobne pierdoły.
Ale finał ma być jeden!
Po okresie produkcyjnym – na umowach śmieciowych – ŚMIETNIK!!!
Od tego zacząłem rok temu:

EUTANAZJA… Tak, stosunkowo niewiele mówi się na jej temat…

Dni temu kilka, córka koleżanki (mąż Holender) jechała do Holandii na… uroczystą eutanazję teściowej.

- Panie doktorze, mamy prośbę o przyśpieszenie “zabiegu” o dwa dni. Chcemy wyjechać w piątek po południu. Po drodze chcemy zajechać do Samanty, wczoraj miała urodziny. Jesteśmy zabukowani w sobotę rano na lot do Nicei. Mama przecież już podjęła decyzję. Bardzo prosimy. – Adrian położył na biurku doktora Markusa bilety lotnicze jako dowód, że o 9.30 w sobotę mają wylot na oczekiwane od roku wakacje.
Doktor Markus, lekarz dzielnicowy, od dwóch miesięcy na zlecenie Adriana i Emmy diagnozował mamę Adriana, 72 letnią Hertę, która od wielu lat chorowała na nieżyt jelit i niewydolność nerek. Jednak przekonywującym argumentem za eutanazją jest jej wiek – 72 lata, wystarczy, nażyła się!

Herta podczas wizyty dr. Markusa sama, bez jakiegokolwiek przymusu, stwierdziła, że prosi go o pomoc.
- Niech mi pan pomoże doktorze Markus – powiedziała to przy wszystkich obecnych przy jego wizycie. Czyli, niedwuznacznie wyraziła swoją wolę.
- Panie doktorze prosimy!

30 km na południe od Amsterdamu, w 3 tysięcznym mieścinie Wielingen, dziennikarka stołecznego gazety odkryła, że w tym sennym miasteczku żyją tylko młodzi ludzie. Nie ma w nim nikogo, kto żyje z emerytury! Raczkujące dzieciuchy, szkolne małolaty, agresywne zawodowe szczury, młodzi dziadkowie… A gdzie staruszkowie? Nie ma. Ani jednego w kawiarni, kościółku, na ulicy. Indagowani przypadkowi rozmówcy na rynku miasta, w urzędzie merostwa i w okolicznych pubach unikali odpowiedzi na pytania, gdzie są starsi jego mieszkańcy? Intuicją tchnięta dziennikarka zatrzymała swój samochód na parkingu spożywczego dyskonta i po niespełna godzinie zauważyła przemykającą postać kobiety, która – na jej oko – mogła mieć ponad sześćdziesiąt pięć lat.
- Poczekam jak wyjdzie – pomyślała. – Stanę w okolicach rozsuwalnych drzwi. Musi po zakupach wyjść. Jakoś ją zagadnę. Muszę pierwszym pytaniem zdobyć jej zaufanie, tylko czy będzie chciała ze mną rozmawiać?

Po niespełna 20 minutach starsza pani w kapelusiku nasuniętym głęboko na czoło szybkim krokiem opuszczała sklep. Jaga podbiegła do niej
- Dzień dobry, ja nie jestem tutejsza, ja z Amsterdamu, jestem dziennikarką. Chcę pani pomóc. Jestem godną zaufania osobą. Niech pani ze mną porozmawia, mogłabym być pani córką.
- Córką? – nieomal odkrzyknęła dama w kapelusiku – Córką! Pani nic nie rozumie, tu synowie i córki zabijają. Mordują ojców i matki. Chce pani coś wiedzieć, a chyba nie podejrzewa, że jest pani w mieście zbrodni.

Osłupiała Jaga patrzyła w oczy starszej pani wyczuwając, że ta waha się czy jej zaufać.
- Nie zawiedzie mnie Pani?
- Przysięgam! Pomogę ze wszystkich swoich sił. Nie jestem Holenderką. Pochodzę z Saksonii. Mój ojciec jest emigrantem z Polski. Jestem przyzwoitym człowiekiem, dziadek walczył w Powstaniu Warszawskim, jeśli pani to cokolwiek mówi.
- Młoda osóbko Mówi mi to wiele. Ukończyłam historię i prawo na Uniwersytecie van Amsterdam. Jeśli mogę cię prosić chodźmy do mojego mieszkanka. Zapraszam na herbatę. Jeśli masz dostatecznie dużo czasu, dostaniesz materiał na wiele lat twojego życia.

Po drugiej filiżance herbaty Sanne wyjęła z sekretarzyka dyplomy uniwersyteckie. Czekała na zauważenie przez Jagę ocen obydwu dyplomów. Oba były oznaczone oceną bardzo dobrą. Jaga nie omieszkała pogratulować wysokich ocen. Tak po woli Sanne wchodziła w temat, o którym, widać było, sama chciała opowiedzieć.

37 lat była referendarzem sądowym tutejszego małego sądu. Typowe problemy małej, sennej holenderskiej mieściny. Ponad połowę mieszkańców stanowili ludzie starsi. Młodzi po szkołach migrowali do stolicy i okolicznych bardziej uprzemysłowionych miast. Merostwo znakomitą część budżetu przeznaczało na pomoc ludziom w wieku zaawansowanym. Czas odmierzały korki noworocznego szampana. Gdy na mera miasta wybrano, młodego, przystojnego, dobrze zapowiadającego się programowo mężczyznę, nikt nie podejrzewał, że wybór ten dla wielu będzie ostatnim wyborem jego życia.

- Niestety, ja też przyłożyłam do tego swoje uniwersyteckie dyplomy. Tak, niezauważalnie, stanął problem na radzie miasta – eutanazja. No, jeśli nieuleczalnie chorujesz, jesteś bez jakichkolwiek szans, jak sam prosisz i błagasz, to czemu nie? Mój szef zlecił mi opracowanie pisemnej formuły zainteresowanego o dokonanie przez lekarza – nie jakiejś prywatnej kliniki – merostwa, zabiegu eutanazji! Oczywiście tylko w wyjątkowych wypadkach! Chciałam dobrze. Tylko dla beznadziejnych wypadków, tylko gdy pacjent cierpiał i nie rokował, tylko dla przypadków ostatecznych. Oczywiście w formule druku podania było „proszę o pomoc”, „proszę o skrócenie cierpienia”, „proszę o doraźną interwencję z powodu braku środków finansowych na długotrwałe leczenie”, „proszę o zabieg w przypadku drastycznie złych wyników analiz diagnostycznych”… Wierzyłam, że za tymi prawnymi, sądowymi określeniami etyka i nauka medyczna podłoży swój naukowy, moralny podtekst. Nie mogłam przypuszczać, że nowy mer otrzymawszy z sądu takie dokumenty uczyni je narzędziem unicestwienia tak wielu istnień ludzkich. Mer w krótkim czasie wymienił cały skład lekarzy zatrudnionych przez miasto. Zredukował 80% lekarskich etatów, podwyższając o 300% uposażenie pozostałym nowozatrudnionym. Nieomal w oczach liczba pogrzebów wzrosła do kilkudziesięciu w ciągu dnia. Mer miasta zmienił formułę zasiłków pogrzebowych. Jeśli zmarły sam “dobrowolnie” poprosił o pomoc, to pogrzeb całkowicie finansowany był przez merostwo, a całe odszkodowanie z ubezpieczenia trafiało do rąk rodziny. Odszkodowanie pogrzebowe to 12 średnich pensji, starczyło na nowy dobry samochód, lub połowę mieszkania, na otarcie łez. Jago, zaczęło się. Nagminnie dzieci odwiedzały lekarza merostwa z ojcem lub matką, żeby nie mówić z dziadkami, gdzie “zainteresowany” SAM prosił o “pomoc”, podpisując druk opracowany przez sąd, czyli przeze mnie.

„Proszę o pomoc bo źle się czuję”
Lekarz, a jakże, badał, robił w laboratorium wyniki i podejmował decyzję – zastrzyk. Zastrzyk śmierci! Nieomal na oczach dzieci, które tylko czekały na stosowne zaświadczenie, że babcia, mama, tato, sami poprosili o pomoc.

Wiesz, latem byłam w naszej klinice. Młodzi rodzice przywieźli córeczkę, ok. 8 lat, która chorowała na niewydolność nerkową. Szanowny doktor uprzytomnił im, że ich polisa nie obejmuje dializ, będą musieli płacić z własnej kieszeni, no chyba, że podpiszą prośbę o pomoc! Podpisali, lekarz nakazał przewiezienie córki do pokoju obok, gdzie zaaplikował jej zastrzyk usypiający. Pogrzeb odbył się na koszt miasta, odszkodowanie przypadło rodzicom. Jago, to było ICH dziecko!

Sama byłam w szpitalu jak z wypadku drogowego przywieźli kierowcę dużej ciężarówki, który miał złamane dwie nogi. W izbie przyjęć lekarz poinformował chłopaka, że może dojść do amputacji kończyn. “Niech mi pan pomoże” krzyczał kierowca, proszę! Pomógł…zastrzykiem… Nie cierpiał młody człowiek.

Wiesz, mój sąsiad mieszkał obok mnie, pod 6 – tką, miał gościec stawowy, trudno mu się było poruszać z samego rana. Wpadałam do niego po śniadaniu, częstował mnie kawą niejednokroć prosząc o drobne zakupy. Jak mu je przynosiłam to już czuł się lepiej. Rozchodziłeś się, żartowałam. Tak, potrzebował kilku godzin by wejść w rytm dnia codziennego, by jego stawy zapracowały. Bywało, że wieczorem zapraszał mnie na kawę do kafejki obok naszego domu. Pewnego ranka zaszłam do niego, w mieszkaniu była synowa z miejskim lekarzem. Krzyczała, darła się na niego, dlaczego nie pozwala sobie pomóc! Ona przyprowadza mu lekarza, a on tego nie docenia. Powiedz mu Sanne – zwróciła się do mnie – że lekarz jest po to by mu pomóc. Oczywiście potwierdziłam, daj się zbadać, badanie nie boli. Na życzenie lekarza i synowej opuściłam jego mieszkanie. Krótki czas potem zauważyłam przez okno, że na ulicy stoi pogrzebowy bus, do którego na noszach wnoszą opatulone w folię ciało zmarłego. Za nim idzie synowa sąsiada i lekarz. Dech mi zaparło i nogi mi się ugięły. Badanie i śmierć!

Jago !.. Tak wyludniło się nasze miasto ze starszych i schorowanych ludzi. To praktyka eliminowania już niepotrzebnych i cierpiących nawet maluszków. To wynik przebiegłości zarządców gmin i miast. Wszystko dla uratowania budżetu. Ofiary nie mają znaczenia. Państwo nie akceptuje starych i ułomnych. Orkiestra gra dla zdrowych, mających siłę się bawić i uprawiać seks. Jago zauważ to!!!!

Dopijaliśmy z Jagą kawę w kawiarni w Poznaniu. Nie miałem koncepcji na dalsze indagowanie jej o losy mieszkańców miasteczka Sanny. Zastanawiałem się, czy opowiadana przez nią historia może się jak AIDS przenieść na np. nasz kraj?

Zapytałem zdawkowo, co robi Sanny dzisiaj? Czy nadal przemyka się do sklepu?

- Nie, nie, ja jestem w Poznaniu, bo Sanny wyszła za mąż za wdowca z twojego miasta. Wczoraj w ratuszu był ich ślub. On jest emerytowanym nauczycielem poznańskiego liceum - Jedynki Marcinka. No wiesz tu opodal na Grunwaldzkiej. Poznała go przez takie internetowe biuro. Ona jest najszczęśliwszą osobą na świecie. Wiesz, przy szampanie nachyliła się mi do ucha i powiedziała, że w Polsce i w Poznaniu lekarze nie usypiają, pomagają na prawdę!!! Z jego i swojej emerytury 4000 euro będą szczęśliwym małżeństwem do końca świata.

Jestem o tym przekonany Jago. Jestem o tym przekonany odparłem, choć w duszy zacząłem szukać wątpliwości dla tego stwierdzenia.

Za:
http://legionista.nowyekran.pl/post/852 ... stry-zycia

Źródło: http://wobroniewiaryitradycji.wordpress ... try-zycia/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 11 wrz 2013, 16:19 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30426
Ludobójstwo dla narządów

Aneta Przysiężniuk-Parys

Belgijscy lekarze wpadli na makabryczny pomysł, by pobierać narządy od pacjentów zabitych w procedurze eutanazji.

Taka propozycja padła podczas odbywającej się w brytyjskim Birmingham konferencji poświęconej chirurgii klatki piersiowej – czytamy na stronach Bioedge.org. Pomysł sformułowali lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego w Leuven. Z przedstawionych przez nich najnowszych danych wynika, że w Belgii ponad 12 proc. przeszczepów płuc odbywa się właśnie z wykorzystywaniem organów od osób poddanych eutanazji. W liczbach oznacza to sześciu zabitych i sześć przeszczepów. Trzech pacjentów cierpiało na poważne schorzenia neurologiczno-mięśniowe, a pozostali byli psychicznie chorzy. Procedura eutanazji i operacja wszczepienia narządów została przeprowadzona przez dwa oddzielne zespoły.

Belgijscy lekarze w trakcie konferencji, propagując przerażający sposób pozyskiwania narządów, mówili o ogromnej skuteczności takich przeszczepów. Co więcej – jak to ujęli – „to także wyraz najwyższej formy altruizmu”.

Bioetycy jednak ostrzegają przed skutkami takich rozwiązań. Wesley Smith mówi wprost, że nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż sprawienie, by ludzie chorzy psychicznie czy niepełnosprawni uwierzyli, że ich śmierć będzie większą wartością niż ich życie. Bioetycy podkreślają, że pozyskiwania narządów od ludzi zabijanych w procedurze eutanazji, szczególnie od tych w jakimś stopniu upośledzonych, może doprowadzić do myślenia o nich jako o „przenośnych workach z narządami”.

Nie jest też tajemnicą, że lekarze mają liczne sposoby, by wpłynąć na decyzję o ewentualnej eutanazji np. osoby cierpiącej na depresję i przekonać ją, że będzie to nie tylko przerwanie cierpień, ale również pomoc innym. Takie niebezpieczeństwo jest szczególnie realne w Belgii, gdzie można zabić człowieka tylko dlatego, że ma depresję i stracił poczucie sensu życia.

http://www.naszdziennik.pl/wp/53500,lud ... zadow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 25 sty 2014, 11:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2013/12/01 ... eutanazji/

Krwawe żniwo legalizacji eutanazji
Posted by Marucha w dniu 2013-12-01 (niedziela)

Na University College London odbyła się naukowa debata dotycząca eutanazji i skutków liberalizacji prawa jej dotyczącego. Jeden z prelegentów doktor Peter Saunders przewodniczący Christian Medical Fellowship zwrócił uwagę na skutki, jakie legalizacja eutanazji i/lub wspomaganego samobójstwa wywołała w krajach takich jak Holandia, Belgia, Szwajcaria i amerykański stan Oregon. Skutki te są przerażające.
Jak zauważył Saunders w Holandii od 2006 r. miał miejsce wzrost liczby wykonywanych zabójstw na żądanie o 10-20 proc. rocznie.
W kraju, który eutanazję i wspomagane samobójstwo zalegalizował w 2002 r. często poddaje się ludzi eutanazji z takich błahych przyczyn jak początkowe fazy demencji starczej oraz z tak trudnych do zmierzenia jak problemy psychiatryczne.
Dr Saunders zauważył również, że o ile w 2001 r. w 5,8 proc. przypadków śmierć była związana z podaniem silnych leków znieczulających śmiertelnie chorym („deep-continuous sedation”), to w 2010 r. było to 12,3 proc. W znacznej mierze zostało to spowodowane przez eutanazję.
Problemem jest także zabijanie noworodków. Szacuje się, że 15-20 noworodków rocznie jest zabijanych z tego powodu. Jest to wprawdzie nielegalne, jednak Holandia, będąca sygnatariuszem tzw. Protokołu z Groningen, zobowiązała się do niekarania medyków zabijających ciężko chore noworodki.
Saunders zwrócił też uwagę na sytuację w Belgii, gdzie zabójstwo na życzenie zalegalizowano w 2002 r. W latach 2003-2012 odnotowano 500 proc. wzrost przypadków eutanazji. Ostatnie głośne przypadki zabójstwa na życzenie dotyczyły np. Eddy Verbessem, której groziła ślepota w przyszłości, eutanazja osoby, której nie powiodła się operacja zmiany płci, a także eutanazja anorektyczki, której psychoterapeuta dopuszczał się nadużyć seksualnych. Jedna trzecia eutanazji w tym kraju jest niedobrowolna. Zamiast jednak dążyć do usunięcia nadużyć, belgijski parlament zajmie się dziś rozszerzeniem eutanazji na dzieci i osoby z demencją.
Z kolei w Szwajcarii, gdzie legalne jest “tylko” wspomagane samobójstwo liczba przypadków jego praktykowania wzrosła o 700 proc. między 1998 a 2009 r. W kraju Helwetów popularna jest turystyka eutanazyjna, w ramach której organizacja “Dignitas” świadczy “usługę” wspomaganego samobójstwa. Przypadki wspomaganego samobójstwa w tym kraju dotyczą osób cierpiących na uszkodzenia rdzenia kręgowego, cukrzycę, choroby psychiczne itp. a więc takiej, które nie są bliskie końca życia. Koszt takiej usługi opiewa na ok. 8000 funtów.
Z kolei w amerykańskim stanie Oregon liberalizacja prawa doprowadziła do 350 proc. zwiększania wspomaganych samobójstw, odkąd praktyka ta została zalegalizowana. Odnotowano przypadek chorych na raka Randy Stroup and Barbara Wagner, którym publiczna służba zdrowia odmówiła opłacenia leczenia, proponując w zamian eutanazję. Przyczyny, jak twierdzi dr Saunders były czysto finansowe – zabicie człowieka jest znacznie tańsze, niż chemioterapia.

Źródło: pjsaunders.blogspot.ca

Mjend

http://www.pch24.pl/krwawe-zniwo-legali ... 490,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 06 mar 2014, 08:06 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30426
Powstrzymać barbaryzację świata, odwrócić proces dziczenia spływający z ideologicznych gór na coraz ciemniejsze masy społeczne.
Przerwać cofanie się ludzkości do punktu w którym słowo człowiek na określenie danego osobnika będzie grubą przesadą.
Człowiek to nie tylko wygląd. Człowiek to przede wszystkim inteligencja, moralność, sumienie, kultura i tradycja.
Dzisiejszy świat redukuje człowieka tylko do ciała.


Być jak Tomasz Morus

Z małżeństwem katolickich aktywistów wiedeńskich, dr Gudrun Kugler, prawnikiem, oraz dr. Martinem Kuglerem, historykiem – inicjatorami akcji zbierania podpisów pod petycją przeciwko wprowadzeniu eutanazji dla dzieci w Belgii, rozmawia Tomasz M. Korczyński
Pomimo ogromnego sprzeciwu napływającego z całego świata król Belgii Filip I podpisał skandaliczną ustawę legalizującą eutanazję dzieci. „Nasz Dziennik” szeroko zajmował się tą bulwersującą sprawą. Zachęcaliśmy również Czytelników do włączenia się w akcję, jaką Państwo zainaugurowali i przeprowadzili, a mianowicie zbierania podpisów pod petycją przeciwko wprowadzeniu eutanazji dla dzieci. Wspomnianą petycją apelowali Państwo do sumienia i podstawowych zasad etycznych króla Belgii. Co dla Państwa oznacza krok Filipa I?
Gudrun Kugler: – Król Belgii podpisał ustawę dopuszczającą eutanazję dzieci, chociaż przekazaliśmy mu w ubiegłym tygodniu ponad 210 tys. podpisów z 20 krajów. W ten sposób ustawa stała się faktem i zostanie wprowadzona w życie. Ten dokument jest swoistym sygnałem dla reszty świata. Coraz częściej będą się pojawiać głosy, i będą coraz głośniejsze, które będą domagały się wprowadzania w życie podobnych praw w innych państwach. Dlatego tak ważne jest, aby potwierdzić sprzeciw wobec eutanazji, m.in. w Niemczech i w Austrii, i obronić aktualny stan rzeczy.

Jakiej presji został poddany król Filip?
G.K.: – Mogę sobie wyobrazić, że król Filip I stanął nagle przed osobistym dylematem sumienia. Z tego, co wiem, monarcha jest nieszczęśliwy z powodu obowiązującej w jego kraju eutanazji, w tym dziecięcej. Jednak zarówno sama monarchia, jak i Belgia stoją dziś na chwiejnych nogach, w związku z czym, ze smutkiem, ale jednak, zdecydował się na podpisanie tej ustawy.

Co by się jednak wydarzyło, gdyby monarcha jej jednak nie podpisał?
G.K.: – Rząd belgijski zastosowałby zasadę zastępczych sygnatariuszy, a prawo i tak by weszło w życie. Oczywiście wiedzieliśmy o tym. Ale nasze czasy potrzebują dziś pilnie silnego świadectwa, że ten trend nie jest dobrym rozwiązaniem. Również Tomasz Morus nie mógł zapobiec ani rozwodowi króla Henryka VIII z Katarzyną Aragońską, ani powstrzymać schizmy w Kościele, jednakże jego odważny opór, który kosztował go życie, inspiruje nas do dziś.

Co osiągnęli Państwo swoją petycją?
Martin Kugler: – W sumie zebraliśmy 210 tys. podpisów. Razem z opowiadającymi się za życiem obywatelami mogliśmy dać światu wyraźny znak, który został zauważony przez wielu ludzi i wiele środowisk: niezliczona ilość mediów w Europie, a także poza nią, od Stanów Zjednoczonych po Kuwejt, relacjonowała naszą akcję i aprobowała ją. W samej Belgii oprócz komentowania podpisania przez króla tej ustawy w jednej z belgijskich gazet ponad połowa artykułu poświęcona była naszej kampanii.

Udało się Państwu osiągnąć wielkie poparcie dla kampanii. Jak przebiegała ta akcja?
M.K.: – Umieściliśmy petycję w internecie. Przez wiele różnych stron, osób i grup została następnie udostępniona i przekazana za pośrednictwem e-maili i rozmaitych portali. Wiele mediów pośredniczyło w rozpowszechnianiu naszej petycji. Także w Polsce. Wielu naszych współpracowników wskazywało, jak bardzo świat był zszokowany tą informacją. Eutanazja dzieci podkopuje fundament naszej cywilizacji. Podaje w wątpliwość życie całej wspólnoty.

Zajmują się Państwo również uświadamianiem opinii publicznej w Unii Europejskiej zjawiska ograniczania wolności religijnej chrześcijan w Europie. Jak wygląda sytuacja wyznawców Chrystusa na naszym kontynencie? Czy można powiedzieć, że katolicy są dzisiaj w Europie prześladowani?
M.K.: – Nie, chrześcijanie w Europie nie są prześladowani, ale nietolerancja i dyskryminacja przybierają na sile. Nie rozumie się już dziś ludzi wierzących. Coraz bardziej wiara postrzegana jest jako nieznośne obciążenie i ograniczenie. Religijne symbole przeszkadzają w sferze publicznej i mają z niej zniknąć. Konstruuje się prawa, które ograniczają wolność chrześcijan, na przykład w obszarze wolności sumienia, wolności przekonań, poglądów, autonomii prywatności. Unia Europejska opracowuje właśnie tak zwaną piątą dyrektywę o równym traktowaniu. Może ona poważnie naruszyć zasadnicze aspekty wolności obywateli w Europie. Będzie bowiem naruszać wolność i samostanowienie wszystkich Europejczyków oraz podporządkowywać ich osobiste życie prawnej i biurokratycznej kontroli. Katolik oskarżony o „dyskryminację”, na przykład na gruncie tzw. orientacji seksualnej lub religijnej danej osoby, będzie musiał dowieść swojej niewinności, podczas gdy osoba podająca się za ofiarę dyskryminacji jest tu automatycznie uznawana za taką. To ostatecznie doprowadzi do sytuacji, że chrześcijanie będą stawiani przed sądem.

Czy istnieją możliwości, abyśmy jako katolicy z różnych krajów mogli coś razem przedsięwziąć i razem współtworzyć lepszą przyszłość cywilizacji życia? Abyśmy mogli dawać świadectwo?
G.K.: – Czasem ma się wrażenie, że chrześcijanie w Europie oddali pole, wycofali się z polityki, a inicjatywę przejęły inne narodowe lub międzynarodowe instytucje. Jest bardzo ważne, aby się wzajemnie znać, współpracować ze sobą i wszędzie tam, gdzie można stawać w obronie godności ludzkiej, być obecnym w łączności ze sobą. Stworzyliśmy wiele sieci takiej współpracy na różnych obszarach, co zapewnia międzynarodową wymianę doświadczeń, dla wszystkich jest to bardzo cenne i stanowi zysk sam w sobie.

Jakie akcje realizuje Państwa organizacja?
M.K.: – Kairos Consulting (www.kairos-pr.com) funkcjonuje na obszarze non-profit. Chcemy z dobrych idei tworzyć dobre projekty. Prowadzimy projekt Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie (www.IntoleranceAgainstChristians.eu), ponadto Europe4Christ, www.europe4christ.net, gdzie można zamówić nasz newsletter, do czego zachęcam. Prowadzimy katolickie pośrednictwo dla małżeństw w internecie www.kathTreff.org, które dziś obok krajów niemieckojęzycznych działa także na Łotwie, Węgrzech, wkrótce w Kenii i Chorwacji. Jego ideą przewodnią jest stworzenie możliwości zawarcia znajomości przez katolików. Także bardzo ważnym obszarem jest dla nas polityczne zaangażowanie katolików oraz aby chrześcijaństwo i chrześcijanie byli przedstawiani w sposób rzetelny i pozytywny. Kształcimy kadrę młodych i zdolnych ludzi na obszarze mediów.

Dziękuję za rozmowę.
Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/mysl/70320,b ... morus.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 06 mar 2014, 10:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7421
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):

Dzisiejszy świat redukuje człowieka tylko do ciała.


Świat jako ten, który odrzuca Boga, nie uznaje istnienia duszy. Dla świata człowiek to zlepek tkanek. Co zresztą widać po tym jak człowiek jest traktowany. Zabijanie człowieka jest na porządku dziennym. Aborcja, eutanazja, in vitro, i zwykłe morderstwa, ofiary wojen - to wszystko mówi nam o tym, że dla świata człowiek jest niczym.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 08 mar 2014, 15:07 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3144
Król Belgii podpisał ustawę o eutanazji dzieci

Król Belgów Filip I Koburg, podpisał kontrowersyjną ustawę o eutanazji dla nieletnich. Aby temu zapobiec organizacje pro-life zorganizowały zbiórkę podpisów mieszkańców Europy z petycją wzywającą monarchę do nie podpisywania ustawy zezwalającej na zabijanie dzieci, jednak nic to nie pomogło.
Zebrano w sumie 200 tysięcy podpisów w 20 krajach europejskich, w tym 5 tysięcy od samych Belgów. Nic to nie dało i według specjalistów Belgia stałą się krajem o najstraszniejszym porządku prawnym w zakresie zabijania ludzi. Paradoksalnie ten "postępowy" kraj nie przewiduje kary śmierci dla morderców, ale zezwala na zabicie na przykłąd sześciolatka, który jest chory i zdaniem kilku lekarzy może już nigdy nie wyzdrowieć. Upadek cywilizacyjny to już za mało powiedziane i to jest już niestety barbaria, ostateczne zdziczenie.

Przypomnijmy, że kontrowersyjną ustawę zezwalającą na zabijanie chorych dzieci przyjęto w belgijskim parlamencie 13 lutego tego roku. W sumie 86 parlamentarzystów było za, 44 zagłosowało przeciw a 12 się wstrzymało. Zwolennicy zabijania ludzi umieścili w tekście ustawy zastrzeżenie, wedle którego zabić będzie można tylko dziecko, które tego chce, a jednocześnie znajduje się w fazie terminalnej choroby i bardzo cierpi z tego powodu.

Decyzja o zabiciu takiego dziecka będzie musiała być podjęta wraz z rodzicami i na podstawie zaleceń lekarzy, a także psychologów i psychiatrów. Przeciwnicy wskazywali na to, że nie wolno zezwalać na takie zabijanie ludzi bez dolnej granicy wieku, ponieważ dla kilkulatka pojęcie śmierci jest zupełnie abstrakcyjne więc nie ma mowy o świadomej decyzji rozstania się ze światem.

Zastanawiające jest to, że Belgowie tak chętnie zabijają chorych, a tak niechętnie zgadzają się na zabijanie morderców takich jak pedofil Marc Dutroux. Zabił on przynajmniej 5 dziewczynek w tym dwie zagłodził na śmierć, ale belgijskie prawo jest pełne wyrozumiałości dla takich zwyrodnialców i do końca życia będą na jego utrzymanie płacić podatnicy. W stosunku do dzieci nie widać takich ludzkich odruchów.

Komentarze:

Horror w Holandi - fragment : "Ani Holandia, ani Peter Singer nie są pierwsi. Eutanazję stosowano już w starożytnej Grecji — Spartanie porzucali chore noworodki na zboczu góry Tajgetos. W Japonii starcy powyżej 70. roku życia, gdy urodziło się dziecko, udawali się na górę Narayama, by tam umrzeć. Bliższy naszym czasom i kulturze Fryderyk Nietzsche domagał się uśmiercania ludzi, którzy „nieprzyzwoicie długo żyją, nikczemnie wegetują, zatraciwszy poczucie przyzwoitości”. Na początku XX wieku profesorowie Karl Binding i Alfred Hoche uznali, że można zabijać „nieuleczalnie chorych — na ich prośbę, a znajdujących się w śpiączce i psychicznie chorych — bez ich zgody”. Ich postulaty realizował z rozkoszą Adolf Hitler — z pomocą lekarzy w Trzeciej Rzeszy zlikwidowano tak 300-400 tys. osób. W ramach projektu T-4 uśmiercano „nosicieli bezwartościowego życia”: chorych psychicznie, upośledzone dzieci oraz te, które sprawiały problemy wychowawcze lub po prostu ich wygląd się lekarzom nie podobał — miały na przykład niepożądany kształt małżowiny usznej. Choć eutanazja została potępiona jako zbrodnia wojenna, po latach wróciła ubrana w hasła godnej śmierci i pomocy cierpiącym.(...)W Holandii ludzie w obawie o swoje życie nie chcą kłaść się do szpitali. Rodziny czuwają przy łóżkach obłożnie chorych bliskich, bo boją się, że nie zobaczą ich na drugi dzień. Coraz więcej holenderskich obywateli w podeszłym wieku korzysta z opieki medycznej w sąsiednich Niemczech, obawiając się uśmiercenia w imię ulżenia im w cierpieniu. Choć prawnie eutanazja funkcjonuje od ośmiu lat, w praktyce stosuje się ją tam od ponad trzydziestu lat. Raport komisji rządowej z 1990 roku ujawnił, że co piąty zgon w Holandii nastąpił w wyniku eutanazji. Ponad połowa tych przypadków — bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli. Fakt, że wielu medyków w ogóle nie pyta pacjentów o zgodę na eutanazję, potwierdziła anonimowa ankieta lekarzy opublikowana w 2003 roku w brytyjskim czasopiśmie lekarskim „Lancet”. Holendrzy tak bardzo się boją, że coraz popularniejsze stają się deklaracje życia — na wypadek utraty świadomości (i nie tylko) ludzie noszą w portfelu tzw. credo card z wolą życia lub zwykłe kartki z prośbą: „Doktorze, nie uśmiercaj mnie”. A bać się jest czego, bo eutanazji co najmniej raz w swej praktyce medycznej dokonało aż 81 proc. holenderskich lekarzy pierwszego kontaktu, a 41 proc. ma na sumieniu kryptanazję."

całość tutaj : http://www.solafide.dei.pl/index.php?op ... Itemid=121


http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/krol- ... zji-dzieci

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 08 mar 2014, 15:08 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3144
http://www.solafide.dei.pl/index.php?op ... Itemid=121

Jak to się robi w Holandii?

Czym jest eutanazja — wyrazem współczucia dla cierpiących czy przejawem jego braku? Jak to się stało, że zbudowane na ochronie życia społeczeństwa godzą się na jego odbieranie? Co kryje się za hasłami godnej śmierci? I co dzieje się, gdy jakaś grupa dostaje licencję na zabijanie?
W człowieczeństwie nie ma nic szczególnego — uważa Peter Singer, australijski filozof i wykładowca bioetyki na Uniwersytecie Princeton, autor wielu książek i ogromnego hasła „etyka” w Encyklopedii Brittanica. Jego zdaniem zabicie chorej na alzheimera matki jest dobrodziejstwem. Podobnie należałoby zakończyć bezsensowny żywot upośledzonego dziecka. Przecież zabijamy kalekie zwierzęta, żeby ulżyć im w cierpieniu, a na płaszczyźnie moralnej dziecko niczym nie różni się od małpy. — Ludzie wydumali sobie, że są oddzielną częścią stworzenia, że my i one jesteśmy oddzieleni od siebie jakąś magiczną granicą — mówił Singer w wywiadzie dla „The Independent”1. Obwieścił śmierć tradycji judeochrześcijańskiej i z naciskiem oświadczył: — W tej sytuacji staram się opracować rozwiązanie alternatywne.
To „rozwiązanie” jako pierwsza w Europie wprowadziła Holandia, legalizując eutanazję. Podpisując w Wielki Piątek 2002 roku ustawę, minister zdrowia Els Borst podsumowała: „Dokonało się!”.
Ani Holandia, ani Peter Singer nie są pierwsi. Eutanazję stosowano już w starożytnej Grecji — Spartanie porzucali chore noworodki na zboczu góry Tajgetos. W Japonii starcy powyżej 70. roku życia, gdy urodziło się dziecko, udawali się na górę Narayama, by tam umrzeć. Bliższy naszym czasom i kulturze Fryderyk Nietzsche domagał się uśmiercania ludzi, którzy „nieprzyzwoicie długo żyją, nikczemnie wegetują, zatraciwszy poczucie przyzwoitości”. Na początku XX wieku profesorowie Karl Binding i Alfred Hoche uznali, że można zabijać „nieuleczalnie chorych — na ich prośbę, a znajdujących się w śpiączce i psychicznie chorych — bez ich zgody”. Ich postulaty realizował z rozkoszą Adolf Hitler — z pomocą lekarzy w Trzeciej Rzeszy zlikwidowano tak 300-400 tys. osób. W ramach projektu T-4 uśmiercano „nosicieli bezwartościowego życia”: chorych psychicznie, upośledzone dzieci oraz te, które sprawiały problemy wychowawcze lub po prostu ich wygląd się lekarzom nie podobał — miały na przykład niepożądany kształt małżowiny usznej. Choć eutanazja została potępiona jako zbrodnia wojenna, po latach wróciła ubrana w hasła godnej śmierci i pomocy cierpiącym.

Pomóżcie mi, boli

Henk Reitsema, młody Holender, ze spokojem opowiada przed kamerą, co przeżyła jego rodzina. Gdy jego dziadek zachorował na raka, ojciec postanowił natychmiast wrócić z misji w RPA. Ale wolne miejsca w samolocie były dopiero za miesiąc. Musiał więc poczekać. Siostra, która jest lekarzem, uspokoiła rodzinę, że przed dziadkiem jeszcze co najmniej trzy lata życia, a ból zacznie odczuwać za jakieś półtora roku. Dziadka zawieziono do szpitala. Gdy siostra odwiedziła dziadka po pięciu dniach, był w fatalnym stanie, otumaniony i spragniony. Kiedy próbowała podać mu wodę, pielęgniarka zaprotestowała: — Pani tylko przedłuża w ten sposób jego konanie. Po dwóch dniach dziadek już nie żył.
Zgodnie z decyzją lekarzy mężczyźnie podawano odurzające dawki morfiny, przestając go jednocześnie karmić i poić. To jeden ze sposobów przeprowadzania eutanazji w holenderskich szpitalach. Eutanazji, czyli śmierci na życzenie. Czy pacjent miał takie życzenie? — To niemożliwe — mówi Henk. — Dziadek nigdy o tym nie wspominał. Najpierw zaczęliśmy się nawzajem podejrzewać, że to ktoś z nas poprosił o to w szpitalu. Fatalnie to wpłynęło na rodzinę. Ale potem wydobyliśmy od lekarzy, jak do tego doszło. Dziadek powiedział: Pomóżcie, boli. A oni uznali to za prośbę o eutanazję. Ale to niemożliwe. Dziadek cierpiał od dawna na chorobę nóg i po prostu musiały go boleć.
Taką samą metodą lekarze przerwali życie matki Barry van Wieren. Kobieta powinna przejść prosty zabieg, ale jej córka usłyszała w szpitalu: Ona ma 89 lat. Czy warto ją leczyć? — Lekarze odmówili leczenia, sugerując eutanazję — opowiada Barry. — Ale jesteśmy chrześcijańską rodziną i nie zgodziliśmy się na to. W czasie gdy Barry szukała wsparcia w fundacjach walczących z eutanazją, jej matka zmarła. Sedacja terminalna, bo tak fachowo nazywa się metoda eutanazji polegająca na podawaniu pacjentowi podwyższonych dawek morfiny, a następnie zaprzestaniu karmienia i pojenia, odpowiada za 12 proc. zgonów w Holandii. Barry nie wierzy, by jej matka wyraziła chęć śmierci.
Lionel Roosemont, ojciec Tikvy, która urodziła się z porażeniem mózgowym, boi się za każdym razem, gdy córka musi zostać w szpitalu. A to nierzadkie wizyty. — Jeśli trafi w ręce lekarza zwolennika eutanazji, nie wiemy, czy przeżyje — tłumaczy. I opowiada, jak raz usłyszał pielęgniarki mówiące, że muszą zrobić wielką czystkę. Chodziło o brak wolnych łóżek w szpitalu. Zresztą ludzie dziwią się, że nie poddali jeszcze Tikvy eutanazji. — Podczas spacerów zaczepiają nas obcy ludzie i pytają, dlaczego Tikva wciąż żyje. Często słyszymy: Byście pozbyli się problemu. Przecież ona nie ma szans na szczęście2.

Doktorze, nie uśmiercaj mnie

W Holandii ludzie w obawie o swoje życie nie chcą kłaść się do szpitali. Rodziny czuwają przy łóżkach obłożnie chorych bliskich, bo boją się, że nie zobaczą ich na drugi dzień. Coraz więcej holenderskich obywateli w podeszłym wieku korzysta z opieki medycznej w sąsiednich Niemczech, obawiając się uśmiercenia w imię ulżenia im w cierpieniu. Choć prawnie eutanazja funkcjonuje od ośmiu lat, w praktyce stosuje się ją tam od ponad trzydziestu lat. Raport komisji rządowej z 1990 roku ujawnił, że co piąty zgon w Holandii nastąpił w wyniku eutanazji. Ponad połowa tych przypadków — bez zgody pacjenta (tzw. kryptanazja) lub wbrew jego woli. Fakt, że wielu medyków w ogóle nie pyta pacjentów o zgodę na eutanazję, potwierdziła anonimowa ankieta lekarzy opublikowana w 2003 roku w brytyjskim czasopiśmie lekarskim „Lancet”. Holendrzy tak bardzo się boją, że coraz popularniejsze stają się deklaracje życia — na wypadek utraty świadomości (i nie tylko) ludzie noszą w portfelu tzw. credo card z wolą życia lub zwykłe kartki z prośbą: „Doktorze, nie uśmiercaj mnie”. A bać się jest czego, bo eutanazji co najmniej raz w swej praktyce medycznej dokonało aż 81 proc. holenderskich lekarzy pierwszego kontaktu, a 41 proc. ma na sumieniu kryptanazję.

Zasada ruchomego horyzontu

Bert Dorenbos, prezes organizacji Krzyk o Życie, która sprzeciwia się eutanazji, pyta: — Lekarze dostali prawo zabijania ludzi. Kto będzie następny? Ale warto też zadać sobie inne pytanie: jak to się stało, że uśpiono czujność holenderskich obywateli, którzy sami sobie sprowadzili to „dobrodziejstwo”? Odpowiedzi udziela Marek Gurnicki, pisząc o zasadzie ruchomego horyzontu. „Polega ona na tym, że najpierw nagłaśnia się jakiś niezwykle rzadki przypadek działania wbrew prawu i usprawiedliwia się go względami etycznymi. Później, stosując szantaż moralny i etykę sytuacyjną, robi się dla owego przypadku wyjątek w prawie, odstępując od karania. Następnie wyjątek ten rozrasta się (bo co nie jest karalne, jest dozwolone), aż w końcu staje się regułą. Wtedy historia się powtarza — nagłaśniany jest kolejny przypadek, robione są kolejne wyjątki, powstają nowe reguły, a w rezultacie horyzont prawny i moralny stale się zawęża”3.
W 1973 roku młoda holenderska lekarka Gertruda Postma zabiła swoją matkę, bo ta — chora na depresję — usilnie prosiła córkę o skrócenie życia. Wielką kampanią medialną Postmę wsparła Holenderska Fundacja na rzecz Eutanazji (NVVE), w wyniku czego zasądzono kobiecie symboliczną karę tygodnia więzienia. Wyrok ten zapoczątkował praktykę uniewinniania sprawców eutanazji. W 1985 roku sąd uniewinnił pielęgniarza, który uśmiercał pensjonariuszy domu starców De Terp w Hadze, bo... nie miał cierpliwości zajmować się osobami starszymi. Wyrokiem sądu musiał jedynie zmienić miejsce pracy. Bez kary pozostali też pielęgniarze z oddziału neurochirurgii Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie, którzy „uwalniali od cierpień” nieprzytomnych pacjentów, wstrzykując im środki porażające oddech i akcję serca.
I tak nielegalny, ale nieścigany przez prawo proceder dokonał zmian w mentalności społecznej. Na początku lat 90. aż 77 proc. ankietowanych Holendrów popierało uśmiercanie pacjentów bez ich zgody i wiedzy. — Taka właśnie jest logika eutanazji — tłumaczy prof. Ryszard Fenigsen, kardiolog, który pracował przez wiele lat w Holandii. — Kto wierzy i głosi, że pozbawienie człowieka życia, aby uwolnić go od cierpień, jest dobrodziejstwem, nie ma prawa pozbawiać niektórych cierpiących tego dobrodziejstwa tylko dlatego, że nie są w stanie sami o to poprosić”.

Zabijajmy chore dzieci

Z tego właśnie powodu ustawę legalizującą eutanazję skrytykował przewodniczący NVVE Rob Jonquiere. Jego zdaniem prawo zezwalające na eutanazję tylko w przypadku dobrowolnej, świadomej i wielokrotnie powtarzanej prośby dyskryminuje osoby upośledzone umysłowo i chore dzieci. Ustawę więc należy rozszerzyć na takie osoby — oczywiście bez ich zgody.
Ale w rzeczywistości to krok w stronę zalegalizowania już istniejącej w Holandii praktyki. Do zabijania niemowląt i ludzi chorych psychicznie przyznał się dr Pieter Admiraal, zwany ojcem chrzestnym eutanazji. Ma na swym koncie ponad sto takich „zabiegów”. Pierwszej eutanazji dokonał w 1969 roku, czego zresztą nigdy nie ukrywał. Choć mówił o tym publicznie, nie miał problemów z prawem. Do wykonania eutanazji na 22 noworodkach przyznali się też na łamach „New England Journal of Medicine” dwaj lekarze ze szpitala w Groningen — Eduard Verhagen i Pieter J.J. Sauer. W swej publikacji nawoływali do uśmiercania dzieci, które rodzą się z ciężkimi wadami, m.in. rozszczepieniem kręgosłupa. Ich kontrowersyjne wytyczne nazwano Protokołem z Groningen. Gdyby obowiązywał, zapewne nie usłyszelibyśmy, co mają do powiedzenia tacy ludzie jak prof. prawa z Oklahoma City Douglass Sorocco, który urodził się właśnie z taką wadą. Przeszedł 20 skomplikowanych operacji na kręgosłupie, nogach i stopach. Dziś obywa się bez wózka, założył rodzinę, robi karierę. Podkreśla, że nikt, włączając w to lekarzy, nie może przewidzieć, jak potoczy się życie jakiegoś niemowlęcia. — 70 tysięcy osób w USA ma rozszczep kręgosłupa i jakoś żyje: są lekarzami, prawnikami, nauczycielami — podkreśla. Ale dr Sauer broni się: — Nigdy nie mówiliśmy, że chcemy dokonywać eutanazji na wszystkich dzieciach, które cierpią na rozszczep kręgosłupa. To dotyczyłoby tylko tych, które cierpią najbardziej. Sorocco: — Urodziłem się z raną na plecach. Mój przypadek był zaliczany do najgorszych odmian tej choroby. Ci lekarze chcą totalnej kontroli nad życiem i śmiercią człowieka4.
Według różnych szacunków co roku holenderscy lekarze „usypiają” od kilkunastu do kilkudziesięciu dzieci nierokujących żadnych nadziei, czasem bez wiedzy i zgody rodziców. Zdaniem prof. Fenigsena za decyzjami o eutanazji upośledzonych dzieci nie kryje się wcale pragnienie uwolnienia ich od cierpienia, lecz wstręt do nich, obrzydzenie i chęć wyeliminowania ze społeczności żywych. Bo przyczyną stosowania eutanazji nie jest współczucie, lecz jego brak i wygoda. Tak jak w opisanej w „Der Internist” historii, gdy do lekarza rodzinnego przyszedł pacjent, prosząc o eutanazję dla chorego na raka ojca: — Bilety na samolot kupione, wczasy opłacone, nie da się tego przełożyć. Dni ojca przecież i tak policzone. Proszę się postarać, by ojciec nie pokrzyżował nam planów urlopowych.

Śmierć dla zmęczonych życiem

Zanim eutanazja stała się w Holandii legalną praktyką, jeden z głośnych procesów zakończył się uniewinnieniem lekarza Philipa Sartoriusa, który w 1998 roku wstrzyknął śmiertelną dawkę trucizny senatorowi Edwardowi Brongersmie. Polityk nie był chory. Poprosił o śmierć, bo odczuwał „zmęczenie życiem”. Media uczyniły z lekarza bohatera, a minister zdrowia Els Borst opowiedziała się za zabijaniem zdrowych fizycznie ludzi, którzy „mają dość życia”. Po wprowadzeniu ustawy eutanazyjnej sędzia Sądu Najwyższego Huib Drion zaproponował kolejne rozwiązanie legislacyjne: każdy holenderski obywatel, który ukończył 75. rok życia, powinien dostać „pigułkę śmierci” (zwaną później pigułką Driona), by mógł z niej skorzystać w dowolnej chwili.

Zaopiekuj się mną

Aż 80 proc. osób, które poprosiły o eutanazję, zmieniło swe zdanie, gdy otoczono je opieką paliatywną — wynika z badań dr. Zbigniewa Żylicza, Polaka, który założył pierwsze w Holandii hospicjum. Potwierdza to Willy Ebbers, przełożona pielęgniarek w hospicjum Zeisterwoude. Według niej żaden pacjent, który prosił o eutanazję, a później trafił do jej ośrodka i otrzymał pomoc, więcej nie wspominał o uśmierceniu.
Podobnie jest w innych krajach. Niemieckie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej, analizując ankiety pacjentów nowotworowych, nie natrafiło na zwolenników eutanazji. Dr Faut Oduncu twierdzi, że większość ludzi w ostatniej fazie życia nie chce umierać, tylko pragnie ograniczyć ból. Jego zdaniem z reguły da się zredukować ból do znośnego poziomu, ale co dziesiąty pacjent nie otrzymuje odpowiednich dawek leków.
To samo wynika z badań przeprowadzonych w 14 głównych ośrodkach medycyny paliatywnej w USA — cierpiący mający wybór między życiem a śmiercią prawie zawsze wybierają życie.
Prof. Andrzej Kopacz potwierdza polskiej prasie: — Nigdy żaden pacjent nie zgłosił się do mnie z prośbą, by mu skrócić życie, choć od ponad 40 lat leczę chorych na nowotwory5.
Ludzie potrzebują opieki i pomocy. Zostawieni sami sobie chcą umrzeć, ale często wystarczy szczere zainteresowanie ich losem, by myśl o eutanazji odeszła w siną dal. Jak w przypadku sparaliżowanego Janusza Świtaja, który w lutym 2007 roku złożył pierwszy w Polsce wniosek o eutanazję. Przykuty do łóżka, oddychający przy pomocy respiratora, prosił o odłączenie od aparatury w przypadku śmierci jednego z pielęgnujących go rodziców. Już miesiąc później zmienił zdanie, bo dostał pracę w fundacji Anny Dymnej i znalazł sens życia. Miał wyszukiwać przez internet osoby w podobnej sytuacji. Rok później sytuacja Świtaja jeszcze się poprawiła — dostał wózek inwalidzki sterowany oddechem, który pozwolił mu na samodzielne poruszanie się poza mieszkaniem. W Holandii pewnie by nie zdążył zmienić decyzji.

Emerycie, oszczędź budżet

Jaki jest rzeczywisty powód takiej kariery eutanazji? Według amerykańskich danych, jeden dzień opieki w hospicjum kosztuje 20 razy więcej niż przepisywana na receptę dawka barbituranów. Zwolennicy eutanazji nie ukrywają, że uśmiercanie chorych ludzi jest dobrodziejstwem dla budżetu państwa. Dr Admiraal otwarcie mówi: w ten sposób oczyszczamy społeczeństwo z osób starszych, których utrzymanie kosztuje przecież innych. Holenderski system zdrowotno-emerytalny pęka. Na ostatni rok życia przypada 30 proc. kosztów, które człowiek wydaje na ochronę zdrowia podczas całej swej egzystencji. Łatwo ten system można uzdrowić...
W Polsce pierwszy w historii projekt ustawy dopuszczającej eutanazję zgłosiła w 2005 roku senator SLD Maria Szyszkowska. Od roku do tematu powraca Platforma Obywatelska. Z przeprowadzonego w ubiegłym miesiącu przez CBOS sondażu wynika, że 48 proc. Polaków uważa, iż „lekarze powinni spełniać wolę cierpiących, nieuleczalnie chorych, którzy domagają się podania im środków powodujących śmierć”. Przeciwnych temu jest 39 proc., natomiast 13 proc. nie ma na ten temat zdania. W sytuacji gdy choremu nie można ulżyć w cierpieniu, odsetek zwolenników eutanazji rośnie do 61 proc. Jak podkreśla CBOS, obecnie odsetek osób opowiadających się za legalizacją tzw. wspomaganego samobójstwa jest najwyższy, od kiedy prowadzone są na ten temat badania.
Gdyby w Polsce zalegalizowano eutanazję, przy niewydolnym systemie opieki zdrowotnej i ubezpieczeń nadużycia zdarzałby się na znacznie większą skalę niż w Holandii — przestrzega prof. Jacek Łuczak, pionier polskiej medycyny paliatywnej.
Katarzyna Lewkowicz-Siejka


PROPAGATORZY ŚMIERCI

Dr Jack Kevorkian, Amerykanin, z zawodu patolog, wielki zwolennik eutanazji, skonstruował specjalną „maszynę śmierci” do zabijania na życzenie. Przypadki eutanazji, w których brał udział, filmował kamerą wideo. Sekcje zwłok jego pacjentów wykazały, że 20 proc. z nich nie cierpiało na żadne choroby. Kevorkian trafił do więzienia.

Dr Philip Nitschke, Australijczyk, zbudował podziemną sieć klinik eutanazyjnych, m.in. w Melbourne, Sydney, Brisbane, gdzie w kolejce po śmierć czeka po kilkadziesiąt osób. Skonstruował domową maszynę pomagającą umrzeć — generator dwutlenku węgla. Trujący gaz dostarczany jest specjalnymi rurkami do nosa. Doktor Śmierć, jak go nazywają rodacy, organizuje również płatne warsztaty, na których wykłada, jak skutecznie umrzeć. Kursanci dostają stosowne podręczniki i niezbędne specyfiki. Nitschke jest też pomysłodawcą internetowego symulatora eutanazji. Pod specjalnym adresem w sieci można przejść wszystkie kroki związane z popełnieniem samobójstwa. Ostatnio podróżuje po świecie, wożąc ze sobą zestaw do eutanazji — za 50 dolarów można nabyć walizeczkę ze strzykawką i ampułkami z nembutalem.

Derek Humphrey, założyciel Hemlock Society, najstarszej amerykańskiej organizacji walczącej o prawo do eutanazji, popularyzuje tzw. exit bag. Pierwszy raz użyto jej w Australii. To specjalna torba zrobiona z grubego, przezroczystego plastiku, zakończona szczelnie przylegającym do szyi kołnierzem. Po zawiązaniu jej pod brodą człowiek się dusi. Humphrey jest też autorem podręcznika dla samobójców — po wydaniu książka przez osiem tygodni nie schodziła z czołówki listy bestsellerów dziennika „New York Times”. Sam dokonał eutanazji na swojej pierwszej żonie, gdy zachorowała na raka. Z drugą żoną, która również zapadła na chorobę nowotworową, rozwiódł się, ponieważ nie chciała skorzystać z „pomocy” męża.

Ludwig Minelli, szwajcarski prawnik, założyciel Dignitas, organizacji specjalizującej się w turystyce eutanazyjnej dla obywateli krajów, w których śmierć na życzenie jest nielegalna. Dignitas pomaga umrzeć tylko swoim członkom — chętni do przejścia na drugą stronę muszą opłacić wpisowe i roczną składkę, a potem zapłacić za zabieg: od 700 do nawet kilku tysięcy euro. Z turystyki eutanazyjnej korzystają nie tylko chorzy terminalnie, ale również — zgodne ze szwajcarskim prawem — ludzie z dolegliwościami psychicznymi i cierpiący na depresje, nawet nieszczęśliwie zakochani. Zurych, gdzie Minelli ma swą klinikę, okrzyknięto stolicą śmierci. Proceder nie podlega praktycznie żadnej kontroli, ale przynosi zyski właścicielowi. Według deklaracji podatkowej za 2006 rok założyciel Dignitas zarobił 7 milionów franków. Doczekał się jednak prokuratorskiego zarzutu o przywłaszczenie majątku części pacjentów po ich śmierci.

1 „The Independent”, 1.06.2004, za: „Forum”, 1.08.2004. 2 Historie Henka Reitsemy, Barry van Wieren i Lionela Roosemonta zaczerpnięto z filmu dokumentalnego pt. „Oblicza eutanazji”. 3 M. Gurnicki, Eutanazja – miłosierdzie czy morderstwo, w: „Ozon”, 13.10.2005. 4 Za: „Newsweek”, 3.04.2005, s. 12-16. 5 M. Cieślik, G. Górny, Eutanazizm, w: „Wprost”, 28.03.2004.
Zamknij okienko

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 03 maja 2014, 10:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://gloria.tv/?media=605209

Jak widać w praktyce, eutanazja to zwykły mord, i nikt nikogo nie pyta o zgodę. Zbrodniarze nie próbują się kryć, a do tego niedawno rozszerzyli prawo do mordu na dzieciach. I możemy być pewni - rodziców ani dziecka nie zapytają o zgodę. Najważniejsze, że psychopaci mogą teraz mordować bezkarnie, nie grozi im policyjny pościg.

Kopia artykułu:

Belgia: eutanazja wymknęła się spod kontroli
wojciechowskikrzysztof 2014-05-02 22:31:01

W ogniu krytyki znalazła się komisja ds. kontroli eutanazji w Belgii. Przeciwko przewodniczącemu komisji toczy się śledztwo. Eutanazja została zalegalizowana w tym kraju w 2002 r., a w lutym tego roku rozszerzono ją również na nieletnich. Kontrola nad stosowaniem eutanazyjnego prawa budzi jednak wiele kontrowersji.

W ostatnich dniach 20-letnia kobieta złożyła zażalenie w sprawie uśmiercenia jej matki, która nigdy nie sygnalizowała woli poddania się eutanazji, a kiedy popadła w depresję, nie otrzymała niezbędnej terapii. Nieco wcześniej do komisji wpłynęła podobna skarga, dotycząca tym razem kobiety cierpiącej na chroniczną depresję. Jej dzieci o eutanazji matki dowiedziały się już po fakcie. W tym kontekście pojawia się pytanie, czy i w innych przypadkach, eutanazji nie przeprowadza się niezgodnie z prawem.

Potwierdza to sam przewodniczący komisji Wim Distelmans, który podał, że w jego przekonaniu, co druga eutanazja dokonywana jest w Belgii potajemnie. Tymczasem spośród 7 tys. przypadków przebadanych przez komisję ani jeden nie trafił do wymiaru sprawiedliwości. Wątpliwości budzi obiektywność samej komisji. 4 z jej 16 członków należy do stowarzyszenia ADMD, głównego eutanazyjnego lobby w tym kraju.

kb/ rv, la vie

Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/05 ... pol-795612
strony Radia Watykańskiego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Eutanazja
PostNapisane: 02 mar 2016, 10:24 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7421
Lokalizacja: Podlasie
Obrazek

Obrazek

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /