Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 17 paź 2013, 07:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Kolonizacja jest zawsze ograniczeniem możliwości, ograniczeniem potencjału. Słabszym, głupszym, mniej świadomym, zagubionym łatwiej pokierować tak, aby mieć z niego korzyść. Temu służą wszystkie bez wyjątku ideologie. Wszystkie ideologie są zwrócone przeciwko człowiekowi. Ludzie skażeni ideologiami są niczym opętani przez szatana (tak naprawdę, to za ideologiami stoi szatan), gotowi na każdy idiotyzm, a nawet na każdą potworność. Ideologie modernistyczne masowo mordowały i ciemiężyły ludzi, społeczeństwa, narody.
Ideologie postmodernistyczne mordują ludzkie dusze, ludzką świadomość, mordują chlubę człowieka, czyli całą jego kulturę, jaką stworzył na przestrzeni tysiącleci. Czynią z osoby ludzkiej marionetkowego pajaca gotowego żyć wbrew naturze.
Ideologia gender czyni człowieka obleśnym tworem sterowanym nadmiernie rozbudzonymi popędami seksualnymi.


Gender po argentyńsku

W styczniu tego roku został opublikowany w Rzymie dokument „Kolonizacja ludzkiej natury. Raport na temat Nauki Społecznej Kościoła w świecie na rok 2012”. Ma on wielu autorów. Już we wstępie pojawia się przykład Argentyny jako kraju, który mając głębokie tradycje katolickie, w ciągu zaledwie jednego roku został zamieniony, jako pierwszy w Ameryce Południowej, w pole doświadczalne dla ideologii gender.

W krótkim czasie wprowadzono tam zmiany, które – jak zauważają autorzy raportu – mają znaczenie strukturalne dla społeczeństwa. Nowe argentyńskie rozwiązania prawne „zniszczą społeczeństwo, jakie znamy w obecnej postaci, i uformują całkowicie inne”.

Chodzi o trzy tematy. Pierwszy z nich to prawo dotyczące sztucznego zapłodnienia, które wynaturza prokreację, kolejny to uznanie tzw. tożsamości płciowej wynaturzającej rodzinę. I wreszcie zmiany dokonane w prawie cywilnym, które umożliwiają tzw. macierzyństwo zastępcze, czyli innymi słowy „wynajem brzucha”, co całkowicie wynaturza sens rodzicielstwa. Niektóre z tych praw zostały przyjęte na początku 2012 r., ale dyskusja odbyła się rok wcześniej. Tyle raport.

Jeśli dodamy do tego przyjęte w lipcu 2010 r. prawo zrównujące związki homoseksualne z małżeństwem, mamy kompletny obraz położenia, w jakim znalazło się społeczeństwo argentyńskie.

Można mówić o wielu konsekwencjach długoterminowych tej całkowicie nowej sytuacji. Wspomina o nich ks. kard. Jorge Bergoglio w przytoczonym poniżej liście do Sióstr Karmelitanek. Teraz jednak czas na dwa przykłady z ostatnich kilku tygodni, które mogą zobrazować codzienność.

Pierwszy przypadek na świecie

Chodzi o sześcioletnie dziecko, któremu pod koniec września tego roku zmieniono dokument tożsamości. Z chłopczyka stał się dziewczynką.

Na początku sami pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego (Registro Nacional de las Personas) byli zaskoczeni prośbą matki i ostatecznie zdecydowali się jej odmówić. Przypadek dotyczył bowiem dziecka poniżej 14. roku życia.

Matka jednak nie dała za wygraną i korzystając z poparcia organizacji zrzeszających homoseksualistów, odwołała się do najwyższych władz państwowych, do samej prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner. W wyniku jej interwencji Narodowy Sekretariat ds. Dzieciństwa, Dorastania i Rodziny (Senaf) zwrócił się do urzędu o rewizję negatywnej decyzji. W swojej argumentacji powołał się na Konwencję Praw Dziecka! Decyzja ta, według przedstawicieli Sekretariatu, „narusza prawo do niebycia dyskryminowanym z powodu wieku i płci, prawo do zachowania swojej tożsamości i bycia wysłuchanym we wszelkich sprawach, które go dotyczą”.

Co zatem sprawiło, że matka zdecydowała się na podjęcie takich kroków? Otóż jak sama mówi: „moja córka, pomimo że ma męskie genitalia, od kiedy nauczyła się mówić, wyrażała się: ’ja dziewczynka, ja księżniczka’. Zawsze prosiła mnie o ubranka dla dziewczynek, spódniczki. Na początku myślałam, że jest to taka zabawa, ale zmieniłam zdanie po obejrzeniu na National Geographic programu o transseksualnym dziecku w Stanach Zjednoczonych. Wtedy zrozumiałam, że mam transseksualną córkę”.

Jest to pierwszy przypadek na świecie. Należy tu przytoczyć komentarze przedstawicieli argentyńskich ruchów homoseksualnych. Pokazują one bowiem to, co najistotniejsze w ideologii gender. Marcelo Suntheim, jeden z liderów Argentyńskiej Wspólnoty Homoseksualnej (CHA), powiedział, że jest niewiele państw na świecie, które zezwalają na zmiany tego typu w dokumencie osobistym bez wcześniejszego procesu sądowego. Stwierdził, że „rodzice zazwyczaj nie słuchają swoich dzieci, nie chronią ich.

Narzuca się im tożsamość biologiczną i są to dzieci z dzieciństwem naznaczonym cierpieniem i bolesnym procesem dojrzewania”. Cesar Cigliutti, przewodniczący CHA, odnosząc się do przypadku tego sześcioletniego dziecka, powiedział, że nie można tu mówić o żadnej zmianie płci. Chodzi tu raczej o uznanie tożsamości, którą ta dziewczyna od początku już miała. Stwierdził też z satysfakcją, że przypadek ten jest istotny, ponieważ wskazuje bardzo jasną granicę między tym, co było, i tym, co nadchodzi w Argentynie.

Do jakiego stopnia ideologia gender jest wdrukowana w język i przekaz medialny, świadczy fakt, że komentując ten przypadek, główne kanały telewizyjne ograniczyły się tylko do głosów środowisk homoseksualnych.

Dewiacja w więzieniu

W ostatnich dniach argentyńskie media żyły historią Marilyn i Guillermo. 8 października tego roku zawarli oni „związek” w więzieniu we Florencio Varela (prowincja Buenos Aires). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Marilyn to tak naprawdę Marcelo Bernasconi, dwudziestodwuletni mężczyzna, który już w więzieniu poprosił o „zmianę płci”. Zważywszy na fakt, że jest to w Argentynie czysta formalność, nie było z tym żadnego problemu (aby „zmienić płeć”, w oficjalnych argentyńskich dokumentach wystarczy wypełnić formularz i zaczekać kilka tygodni na nowy dokument).

Bernasconi odsiaduje karę dożywocia. W 2009 r. zamordował bowiem swoją matkę i brata tylko dlatego, że nie chcieli zaakceptować jego homoseksualizmu. Jego „wybrańcem” jest Guillermo Casero, znany jako „lubieżnik od czerwonej spódnicy”. Casero odsiaduje karę więzienia za napady i gwałty na przynajmniej dziesięciu kobietach. Przydomek swój zyskał, ponieważ przed gwałtem zmuszał napadnięte kobiety do założenia czerwonej spódnicy, którą miał zawsze ze sobą w czasie dokonywanych przestępstw.

Uroczystość odbyła się w budynku więzienia. Uczestniczyli w niej „towarzysze niedoli” pary homoseksualistów, jak również, według doniesień prasowych, sam naczelnik więzienia. Świadkami byli nauczycielka angielskiego i bibliotekarz więzienny. Media donoszą również, że nie zabrakło tradycyjnego walca i ryżu sypanego na szczęście. Obaj panowie od prawie roku, dokładnie od chwili, kiedy „lubieżnik od czerwonej spódnicy” został przeniesiony do bloku dla homoseksualistów, zamieszkują jedną celę więzienną.

Ojczyzna Franciszka – głęboka rana na jego sercu

Nie jest tajemnicą, że prezydent Cristina Fernandez de Kirchner unikała ks. kard. Bergoglio jak ognia. Potrafił on bowiem z całą mocą artykułować nauczanie Kościoła na tematy społeczne i moralne. Media rządowe nie zostawiały na nim suchej nitki. Powszechnie znany i słyszany był stanowczy sprzeciw ks. kard. Bergoglio wobec wyżej wymienionych „praw” wprowadzonych w Argentynie w ostatnich trzech latach.

Znane było też zdanie księdza kardynała na temat legalizacji związków homoseksualnych. Najlepiej wyraża jego postawę na ten temat przejmujący i dramatyczny zarazem list, jaki napisał do wszystkich wspólnot Sióstr Karmelitanek w Buenos Aires kilka tygodni przed legalizacją związków homoseksualnych. Oto jego treść.

Buenos Aires, 22 czerwca 2010 r. Do Sióstr Karmelitanek Drogie Siostry

Piszę ten list do każdej z Was z czterech klasztorów w Buenos Aires. W ciągu najbliższych tygodni naród argentyński będzie się musiał zmierzyć z sytuacją, której skutki mogą bardzo mocno zaszkodzić rodzinie. Chodzi tu o projekt ustawy zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci.

Projekt ten zagraża tożsamości i przetrwaniu rodziny, na którą składa się ojciec, matka, dzieci. Zagrożone będzie życie wielu dzieci, które z góry będą dyskryminowane, ponieważ będą pozbawione dojrzałości ludzkiej, którą Bóg chciał im dać za pośrednictwem ojca i matki. Grozi całkowite odrzucenie prawa Bożego, które jest wyryte w naszych sercach.

Przypominam sobie zdanie św. Tereski, kiedy mówi o swojej słabości w dzieciństwie. Opowiada, że szatan z zawiści, że jej starsza siostra wstąpiła do Karmelu, chciał jej rodzinę zrujnować ekonomicznie. Również w tym wypadku zawiść szatana, poprzez którego grzech wkroczył do świata, jest obecna, gdyż chce oszukańczo zniszczyć obraz Boga: mężczyzny i kobiety, którzy otrzymali nakaz, by wzrastali, rozmnażali się i czynili sobie ziemię poddaną. Nie bądźmy naiwni: to nie jest zwykła walka polityczna; tu chodzi o zniszczenie planu Bożego. To nie jest tylko projekt legislacyjny (bo ten jest tylko narzędziem), ale raczej jest to „posunięcie” ojca kłamstwa, który chce zamieszać i oszukać dzieci Boga.

Jezus mówi nam, że aby bronić się przed tym fałszywym oskarżycielem, ześle nam Ducha Prawdy. Dziś Ojczyzna wobec takiej sytuacji potrzebuje specjalnej pomocy ze strony Ducha Świętego, który umieści światło Prawdy pośród ciemności błędów. Ojczyzna potrzebuje takiego Adwokata, który obroni nas przed ułudami tak wielu sofizmatów, za pomocą których ten projekt jest uzasadniany, a które wprowadzają zamieszanie i zwodzą również ludzi dobrej woli.

Dlatego zwracam się do Was i proszę Was o modlitwę i ofiarę, niezwyciężoną broń, jaką św. Teresa – co przyznaje – posiadała. Wołajcie do Pana, aby zesłał swego Ducha na senatorów, którzy będą oddawać swoje głosy. Aby nie czynili tego pod wpływem błędu albo koniunktury, ale raczej zgodnie z tym, co mówi im prawo naturalne i prawo Boże. Módlcie się za nich i ich rodziny, aby Pan ich nawiedził, umocnił i im doradził. Módlcie się, aby uczynili wielkie dobro dla Ojczyzny.

Projekt będzie dyskutowany w Senacie po 13 lipca. Popatrzmy na św. Józefa, na Maryję, na Dzieciątko i żarliwie prośmy, aby wówczas obronili rodzinę argentyńską. Przypomnijmy, co sam Bóg powiedział swojemu ludowi w czasie wielkiej udręki: ’ta walka nie jest wasza, to jest walka Boga’. Niech wesprą, bronią i towarzyszą nam w tej wojnie Boga.

Dziękuję Wam za to, co w tej walce uczynicie dla Ojczyzny. I proszę, błagam Was, abyście się również modliły za mnie. Niech Jezus Was błogosławi i niech Błogosławiona Dziewica Was ochrania.

Serdecznie pozdrawiam

Jorge Mario Bergoglio SJ



Kiedy ośrodek rządowy z panią prezydent dowiedział się o wyborze ks. kard. Bergoglio na Stolicę Piotrową, przez długi czas nie wiedział, jaką przyjąć postawę. Kontestować czy udawać radość? Ostatecznie zwyciężyła ta druga opcja. Niemniej jednak skrajnie lewackie środowiska związane z obozem władzy nie darzą sympatią Ojca Świętego. Oskarżały go już po wyborze o kolaborację z dyktaturą wojskową. Poziom argumentów i język pomówień wykorzystywany przez lewicę do zniesławienia Papieża Franciszka w Argentynie nie odbiegał od standardów narzuconych w tym temacie przez Ewę Wójciak i jej podobnych na gruncie polskim.

Jorge Topolsky

http://www.naszdziennik.pl/mysl/57070,g ... ynsku.html

http://www.naszdziennik.pl/mysl/57070,g ... ynsku.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 30 paź 2013, 10:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Za pomoc choremu człowiekowi na chorobę obecnie lansowaną przez kacyków dewianctwa na całym świecie, grozi utrata uprawnień do leczenia.
Czy o taki świat nam chodzi? Czy takiego świata chcemy?
Demoralizatorzy kolonizujący świadomość człowieka uważają że natura ludzka ma być posłuszna ich ideologii. Człowiek dla nich to tylko plastyczny przedmiot zdolny do uległości i pozwalający się ulepić na dowolną formułę narzucona przez aktualnie panującą ideologię.
Nie dość, że rządzący światem zwyrodnialcy sami są klinicznie chorzy to jeszcze starają się całą ludzkość zarazić swoją patologią.


Kara za terapię

Za pomoc pacjentom w wychodzeniu z homoseksualizmu brytyjski psychoterapeuta stracił prawo wykonywania zawodu.

Brytyjskie Stowarzyszenie Psychoterapeutów (BPA) relegowało ze swoich szeregów wyleczonego byłego homoseksualistę dr. Mike’a Davidsona. Lekarz specjalizował się w terapii osób, które potrzebowały pomocy psychologicznej w związku ze skłonnościami homoseksualnymi. Davidson przyznał się też w swoim CV, że sam doświadczył takiego zaburzenia przed laty, i dzięki terapii udało mu się skutecznie z niego wyleczyć.

Lekarz w ramach BPA świadczył swoje usługi od sześciu lat. Przez lata praktyki żaden z pacjentów Davidsona nie złożył choćby jednej skargi na terapeutę, pacjenci zaś charakteryzowali go jako inteligentnego, współczującego i empatycznego specjalistę.

W ostatnim czasie Davidson stał się jednak celem coraz częstszych i brutalniejszych ataków bojówek aktywistów homoseksualnych, które w konsekwencji doprowadziły do szykan w jego własnym środowisku. Fala krytyki spadła na terapeutę po wywiadach, jakich udzielił stacji radiowej BBC.

W pierwszej rozmowie z rozgłośnią bardzo dokładnie, używając dowodów naukowych, objaśniał swoje metody walki z niepożądanymi skłonnościami homoseksualnymi. W innym wywiadzie dla BBC podtrzymał swoje stanowisko i jeszcze raz przedstawił wyniki badań i potwierdzające je dowody.

Reakcją władz BPA na tę rozmowę było powiadomienie Davidsona, iż zostaje natychmiast objęty postępowaniem dyscyplinarnym. Decyzja oznacza także zawieszenie jego licencji na wykonywanie zawodu psychoterapeuty.

Zdaniem władz BPA, Davidson, prezentując swoje metody leczenia homoseksualizmu, naruszył zasady etyki obowiązujące wszystkich terapeutów. Mówią one m.in. o tym, że lekarz nie może oferować klientowi terapii, która sama w sobie jest „opresyjna”, nawet jeśli jest przekonany, że działa w interesie klienta, kierując się jego dobrem lub autonomią. Zgodnie z tą zasadą BPA uważa, że oferowanie homoseksualistom terapii jest „nieetyczne”.

– Taka wykładnia zasad moralnych, jaką kieruje się BPA, jest po prostu przerażająca – twierdzi Dermot O’Callaghan, szef Core Issues Trust, organizacji pomagającej osobom cierpiącym z powodu homoseksualizmu.

W jego ocenie lobby LGTB odbiera im prawo do decydowania o sobie, choć tak szumnie powołuje się na idee wolnościowe. O’Callaghan podkreśla także, że problem niechcianych skłonności homoseksualnych nie jest marginalny.

Do Core Issues Trust zgłasza się bowiem coraz więcej osób, które same nie są w stanie poradzić sobie z tym problemem. Twierdzi, że pozbawianie licencji takich fachowców jak dr Mike Davidson odbiera im nadzieję i szansę na wyleczenie.

– Zniszczyli życie troskliwego i odważnego terapeuty. To nie jest dobry prognostyk dla tych, którzy cenią sprawiedliwość, w tym także sprawiedliwość wobec osób, które nie akceptują swoich skłonności i chcą to zmienić – podsumowuje.

Łukasz Sianożęcki

http://www.naszdziennik.pl/swiat/58237, ... rapie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 30 paź 2013, 14:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Dziś na świecie stosowane jest tzw. pełzające ludobójstwo, a promowanie zwyrodnień seksualnych jest jednym z elementów tego programu - wiadomo, że homosie się nie rozmnożą, wiadomo, że to choroba psychiczna, więc jeśli jak najwięcej ludzi stanie się dewiantami, tym szybciej ludzkość będzie wymierać. Lekarz, który leczy dewiantów, psuje tą robotę, a poza tym obala ważne kłamstwo, że homo to orientacja seksualna. Dlatego takiego lekarza trzeba zniszczyć - i to właśnie robią ci sataniści.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 30 paź 2013, 14:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Asindziej napisał(a):
Dziś na świecie stosowane jest tzw. pełzające ludobójstwo, a promowanie zwyrodnień seksualnych jest jednym z elementów tego programu - wiadomo, że homosie się nie rozmnożą, wiadomo, że to choroba psychiczna, więc jeśli jak najwięcej ludzi stanie się dewiantami, tym szybciej ludzkość będzie wymierać. Lekarz, który leczy dewiantów, psuje tą robotę, a poza tym obala ważne kłamstwo, że homo to orientacja seksualna. Dlatego takiego lekarza trzeba zniszczyć - i to właśnie robią ci sataniści.

Jest to identyczna sytuacja, gdy do skolonizowanego kraju np. afrykańskiego, przybywa ktoś i mówi zniewolonym tubylcom: "jest was więcej, jesteście u siebie, macie prawo żyć własnym podmiotowym bytem, Bóg uczynił was równymi innym ludziom".
Taki oto polityczny terapeuta.
I co? Okupanci się nim zajmują i w najlepszym wypadku jedynie wydalają z kraju skolonizowanego, lub też odbierają mu życie uzasadniając że stanowił on zagrożenie dla ludności tubylczej.
Takie sprway autentycznie się dzieją na naszych oczach, a my godząc się nawet w myślach (dla naszego spokoju) na to, stajemy się współuczestnikami i współtwórcami tych ohydstw, podłości i zbrodni.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 31 paź 2013, 14:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Wielcy Szu(brawcy)

Zwalczanie tak zwanej „mowy nienawiści” oraz terror politycznej poprawności to dzisiaj główne narzędzia Systemu, który mając przewagę w mediach próbuje przy pomocy określeń „pałek” obezwładnić przeciwnika i uczynić go całkowicie bezbronnym. Prawdziwe dla nas nieszczęście nastąpi jednak wówczas, kiedy Salon tę wojnę z „mową nienawiści” wygra. Biada wtedy nam wszystkim, bo nastanie taki permanentny „język miłości”, że na samą myśl ciarki człowiekowi przechodzą po plecach.

To już nie jest żaden futurystyczny i wydumany opis nieistniejącej utopii, ale na naszych oczach urzeczywistnia się orwellowska wizja świata, w którym 85 procent odpowiednio wytresowanych „proli” (proletariuszy), choć z łatwością mogłoby obalić istniejący system zniewolenia to nie odczuwa takiej konieczności gdyż zaprogramowani zostali tylko na zaspokajanie swoich podstawowych potrzeb i są totalnie ogłupieni oraz pozbawieni świadomości społecznej. Nad wszystkim czuwa zaś „Ministerstwo Miłości” i „Policja Myśli”, które posługując się inwigilacją, szybko wyłuskują osobników, których zachowania uznano za nietypowe czy wręcz niebezpieczne.

Nazwani przez Orwella w „Roku 1984” „prolami” i stanowiący 85 procent społeczeństwa osobnicy płci obojga zostali już w III RP opisani i to przez bardzo wiarygodnych funkcjonariuszy „Ministerstwa Miłości”.

Tomasz Lis: - Jestem wystarczająco inteligentny żeby pracować w telewizji, ale nie żeby ją oglądać […]. Nie możemy mówić poważnie, bo poważnie to znaczy nudno. A nudno, to te barany wezmą pilota i przełączą […]. Widz w Polsce wybaczy wiele, bardzo wiele. Ale jednego nigdy, przenigdy nie wybaczy- tego, że go potraktujemy poważnie […]. Ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje, są dużo głupsi… […].

Piotr Tymochowicz, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, twórca Teorii Wywierania Wpływu i doradca Ruch Palikota: „Polacy maja w dupie wszystko. Ludzie w całej masie są dość debilowaci, no należy sobie powiedzieć prawdę. I należy, jeśli chcemy oddziaływać na masy, musimy dokładnie znać psychikę debila. Pamiętajmy, że żadna ideologia tego społeczeństwa nie ruszy. Sami widzicie, że żeby być skutecznym należy być cynicznym. Będąc otwartym, szczerym, będąc sobą nic nie zdziałacie”

Czy mamy jakiś mocny dowód na to, że tak naprawdę uczestniczymy w wielkiej mistyfikacji, a języka nienawiści używają głównie ci, którzy przedstawiają się, jako awangarda w jego zwalczaniu?

W ubiegły piątek, kiedy System wpadł w panikę i dostał sraczki z powodu II Konferencji Smoleńskiej, w TVN24 pojawił się Waldemar Kuczyński, który tocząc z ust pianę miłości wypowiedział takie oto słowa:

„Fakty mówią jednoznacznie. Samolot w warunkach mgły zszedł nisko, uderzył w drzewo! Koniec! Wszyscy ludzie którzy wymyślają nowe teorie powinni być traktowani - zachowując proporcje wydarzeń - tak jak ci, którzy kwestionują istnienie komór gazowych, ponieważ tamci podważają zło, a ci tworzą zło, ponieważ stwarzają przesłanki do polowania na ludzi niewinnych”

Oto „Ministerstwo Prawdy” ogłosiło jedyną słuszną wersję wydarzeń i „Koniec!”, a kto się przeciwstawi będzie skazywany przez sądy tak jak ci negujący istnienie komór gazowych.

Skupmy się jednak na tym strachu Kuczyńskiego i obawie przed „polowaniem na ludzi niewinnych” oraz odpowiedzmy mu biblijnym, „po owocach ich poznacie”.

Oto w więzieniu karę dożywocia odbywa Ryszard Cyba, ten który kierując się nienawiścią, jednego człowieka zabił, a drugiemu usiłował poderżnąć gardło, urządzając sobie właśnie „polowanie na ludzi niewinnych”.

Popatrzmy dzisiaj na niego nieco inaczej, raczej jako na biedną ofiarę Kuczyńskiego i spółki. Otóż na sali sądowej morderca Marka Rosiaka ukazał do kamer własnoręcznie zapisaną przez siebie kartkę papieru formatu A4, której treść media nazwały „Manifestem ideowym mordercy”.

Wstydliwie mainstream o tym manifeście szybko zapomniał, ale warto do niego wrócić. Nie ma tam, bowiem żadnych własnych przemyśleń zbrodniarza, ale wbite w jego głowę prasowe tytuły i medialne wypowiedzi, jakimi bombardowały wówczas „wiodące media” i „autorytety” typu Kuczyński.

Weźmy taki oto fragment: „Na początku chciałbym przeprosić pokrzywdzonych za to co zrobiłem, ale winę ponosi PiS. Jarosław Kaczyński i Lech Kaczyński, który spóźnił się na samolot i nie chciał się spóźnić się na uroczystości, doprowadził do katastrofy smoleńskiej przez zmuszenie załogi samolotu do lądowania w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych i słabo wyposażonym lotnisku. Według mnie to Lech Kaczyński jest największym mordercą Polskim od czasu II wojny światowej.”

Czy Kuczyński zaprzeczy, że Cyba wali jak z rękawa lidami ze znanych gazet i kłamstwami pewnej znanej stacji telewizyjnej, co to przekazuje „cała prawdę, całą dobę”? Czy ów „Kaczyński morderca” to nie jest czasami cytat z Palikota?

Dlaczego Kuczyński z taką pewnością i determinacją propagował obalone już dawne kłamstwa mówiąc: "Załamał się formalny system dowodzenia statkiem powietrznym. Dowódcą statku został prezydent Lech Kaczyński, a dowódcą operacyjnym gen. Błasik"

Czy Kuczyński wyraził wdzięczność i podziękowanie Cybie za to, że ten niemal zacytował „wieszcza” w swoim manifeście? Czy choć raz w nagrodę posłał mu do więzienia paczkę z cebulą i słoniną? Czy to nie przed samym sobą ostrzegał Kuczyński w ubiegły piątek twierdząc, „ tworzą zło, ponieważ stwarzają przesłanki do polowania na ludzi niewinnych”

A któż to stworzył owe przesłani powodujące, że biedny Cyba postąpił niczym zdalnie sterowany przez wasze zakłamane nienawistne gęby automat do zabijania i zaatakował właśnie ludzi niewinnych?

Idźmy dalej tropem „manifestu Cyby”, który pisze:

„Ale ciemny lud wszystko kupi (Jacek Kurski poseł PiS). Buduje mordercy pomnik na który nie zasługuje. Na pomnik zasługuje tylko Generał Jaruzelski, który rządził Polską w trudnych czasach komunizmu, gdy byliśmy pod okupacją Związku Radzieckiego.”

Panie kierowco-intelektualisto Frasyniuk, czy to nie pańskie słowa: „Pomniki powinniśmy więc stawiać Wałęsie i Jaruzelskiemu - specjalnie powiem to mocno - a nie Reaganowi”

Czy mam zamieścić tu dziesiątki cytatów gdzie salonowi wielbiciele Jaruzelskiego gardłowali o tym, że poległemu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu pomnik się nie należy?

No i wychodzi na to, że za kratkami mamy nie tylko fana Waldemara Kuczyńskiego, ale i wyznawcę poglądów Frasyniuka, nie mówiąc już o ferajnie z Czerskiej i okolic, która w fetowaniu i wychwalaniu Jaruzelskiego, „ojca polskiej demokracji” nie ma sobie równych. Sądzę, że czytając ten manifest znajdzie też coś swojego nasz noblista „Bolek” Wałęsa, a szczególnie filmujący go Wajda, który natchnął Cybę tą wypowiedzią dla francuskiego Le Monde:

„Los, jaki dotknął prezydenta Kaczyńskiego, jest tragiczny. Ale powinniśmy się dowiedzieć, w czym pomogą nam czarne skrzynki, czy decyzję o lądowaniu podjęto na jego rozkaz. Czy to prezydent zaryzykował życiem wszystkich pasażerów?”

Teraz przejdźmy do dziwnej kompatybilności poglądów Cyby i Salonu, jeżeli chodzi o złą sytuację w Polsce. Oto przejął on propagandowy przekaz, że to nie rządząca partia odpowiada za stan państwa, ale opozycja, która jak wiemy o niczym nie decyduje. Któż to wyprał mózg Cybie do tego stopnia, że pisze on: Ja byłem zbulwersowany sytuacją polityczno-gospodarczą w Polsce. Chciałem swoim działaniem poruszyć opinię publiczną, obudzić społeczeństwo by naprawdę rozliczyło polityków, którzy nie realizują zadań do których zostali wybrani.

Któż to panie Kuczyński i s-ka zdemolował szare komórki temu człowiekowi do tego stopnia, że za złe rządzenie nie poszedł rozliczać premiera i ministrów, lecz tych winowajców, których wskazał mu System, a którzy na stan państwa już od wielu lat nie mieli żadnego wpływu?

Oto mamy rządzących i służących im medialnych lokai, którzy popchnęli człowieka do popełnienia zbrodni, a co najgorsze, nie zrobiło to na nich najmniejszego wrażenia.

Przywołany niedawno przeze mnie w Warszawskiej Gazecie wydawca nazistowskiego Der Stürmera, Julius Streicher skończył w Norymberdze na stryczku, choć sam osobiście nikogo nie zabił. Wystarczyło trybunałowi to, że w wyniku uprawianej na łamach jego gazety propagandy i antysemickiej nagonki rosła nienawiść, która znacznie ułatwiła dokonanie zbrodni na żydowskim narodzie.

Waldemarze Kuczyński i reszta tego zepsutego do szpiku kości niebezpiecznego dla Polski towarzystwa. Za każdym razem, kiedy będziecie straszyć „polowaniem na niewinnych ludzi”, „mową nienawiści” i podpierać się perfidnie komorami gazowymi, wspomnijcie sobie Ryszarda Cybę, a szczególnie ten „manifest”, którego to wy jesteście autorami, choć spisany został jego ręką.

To będzie kiedyś kluczowy dowód w sprawie waszej odpowiedzialności za owoce tej walki z „mową nienawiści”, którą to walką na co dzień wycieracie sobie obleśne zakłamane i obłudne gęby.

http://kokos.salon24.pl/544966,wielcy-szu-brawcy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 05 lis 2013, 20:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Człowiek żyje w dwu światach: obszarze natury i obszarze kultury, którą sam tworzy w zgodzie z naturą.
Kultura będąca w sprzeczności z naturą jest kulturą patologiczną. Brak kultury w życiu człowieka to sprowadzenie go do poziomu zwierzęcia żyjącego jedynie w świecie natury.
Dlatego tak bardzo walczy się z kulturą którą stworzyły olbrzymie rzesze pokoleń ludzkich, dokładając coś do wspólnego dorobku w każdym pokoleniu.
Ideologiczna dzicz genderowa niszczy naszą kulturę podstawiając w jej miejsce patologiczne zainteresowanie się seksualnością, która ma nam przesłonić całą pozostałą rzeczywistość.
Człowieka chce wprowadzić do przestrzeni wypełnionej seksualnymi rekwizytami i szyderczo powiedzieć mu: "czuj się tu wolnym, to wszystko co możesz mieć w swoim życiu". Chcą z nas zrobić coś gorszego niż bydło i śmiać się z nas, jak im to łatwo z nami poszło.


Gender niszczy społeczeństwo

Ideologia gender to projekt przewrócenia porządku kulturowego i społecznego. Jakiekolwiek próby wprowadzania tej ideologii przez polski rząd są niezgodne z polskim prawem i Konstytucją – powiedział ks. prof. dr hab. Dariusz Oko, filozof i publicysta.

W propagowanie ideologii gender włącza się Rzecznik Praw Obywatelskich, który razem z Fundacją Trans-Fuzja, a także Radą Europy zorganizowali konferencje zatytułowaną „Europejskie standardy i dobre praktyki w zakresie korekty płci metrykalnej”. W spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Resortu Sprawiedliwości, a także reprezentanci organizacji pozarządowych ze Szwecji i z Irlandii.
Ministerstwa te nie porozumiały się co do kształtu projektu ustawy dotyczącej tzw. korekty płci metrykalnej. Wątpliwości budzi, to kto powinien decydować o tym, że dana osoba jest transseksualna – sąd czy lekarze.

Ks. prof. dr hab. Dariusz Oko mówi, że sztucznie próbuje się wyolbrzymiać ten problem, by otworzyć szeroko drzwi dla ideologii gender.
- To kolejny krok w kierunku rozpowszechniania ideologii gender, doprowadzenia do jej absolutnego panowania u nas. Zapewne bierze się pewne ograniczone wypadki, kiedy trudno określić płeć danej osoby, ale to jest znikomy procent. To jest mniej niż jeden procent i robi się z tego problem ogólnospołeczny, który właściwie ma być takim taranem otwierającym drogę ideologii gender. Trzeba podkreślić, że wprowadzenie ideologii gender przez rząd jest sprzeczne z polskim prawem, także z programem politycznym. Gender to projekt zupełnego przewrócenia porządku kulturowego, społecznego. Pod tą wewnętrzną warstwą taką przyjemną, mówiącą o prawach kobiety, człowieka, którą właściwie każdy akceptuje ukrywa się twarde jądro, które jest rewolucją seksualną. To jest właściwie program pisany przez maniaków seksualnych – powiedział ks. prof. Dariusz Oko.

Ideologia gender to rewolucja seksualna maniaków seksualnych, trzeba więc uświadamiać społeczeństwo jakie niesie za sobą spustoszenie – alarmuje ks. prof. dr hab. Dariusz Oko.
- To rzecz niedopuszczalna. Trzeba mobilizować opinię społeczną przeciwko tego rodzaju działaniom. Są dobre szanse do tego. O własnych siłach w Polsce nie wygrały ideologie ateistyczne tj. nazizm i komunizm, które wygrały w Rosji i Niemczech – u nas musiały być wprowadzone na drodze przemocy, przy pomocy bagnetów, czołgów. Ideologii nazistowskiej i komunistycznej trzeba było uczyć Polaków w katowniach Gestapo i w katowniach UB, jednak to się nie udało, bo Polska jako szczególnie wierzący kraj jest uodporniona na ideologię. Tam, gdzie jest więcej wiary, jest mniej miejsca na ideologię. Musimy tylko wiedzieć co się dzieje, musimy się mobilizować i uświadamiać ludziom z czym mamy tutaj do czynienia – zwraca uwagę ks. prof. dr hab. Dariusz Oko.

Wypowiedź ks. prof. Dariusza Oko

http://www.radiomaryja.pl/informacje/ge ... eczenstwo/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 12 lis 2013, 08:56 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Jaka ideologia, taka kultura. Umysł wyzuty ze swej dociekliwości, uformowany, a właściwie to zdeformowany przez trendy kulturowe, nie jest w stanie gotowości do twórczego wysiłku. Zamyka się w małej przestrzeni darzącej chwilową przyjemnością i siedzi w niej, niczym pies w budzie. Na to czego nie rozumie, to jedynie szczeka, albo nawet stara się ugryźć. W opisywanym poniżej przypadku próby skolonizowania ludzkiej natury powiodły się. Zredukowany człowiek wygląda nadal jak człowiek, ale zachowuje się tak jakby nim nie był.

Napaść na Krucjatę

Chuligański wybryk: podający się za homoseksualistę mężczyzna zakłócił modlitwę wrocławskiej Krucjaty Młodych. Policja nie interweniowała

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie w centrum Wrocławia. Krucjata Młodych na jednej z bardziej ruchliwych arterii miasta ustawiła sztandar i rozpoczęła modlitwę różańcową w intencji wynagrodzenia Matce Najświętszej i Chrystusowi za publiczny grzech homoseksualizmu.

Część przechodniów przystawała na prowadzoną w języku łacińskim modlitwę i włączała się w nią. W pewnym momencie grupą modlących się zainteresował się mężczyzna trzymający kufel piwa w ręku. Jak relacjonują członkowie Krucjaty, zaczął coś bełkotać i krzyczeć wulgarnie w stronę modlących się, po czym zagroził, że na nich nasika. Po chwili mężczyzna spełnił swoją groźbę. Dwie osoby zostały bezpośrednio poszkodowane. Sprawca przyznał, że jest homoseksualistą i że jego „wyczyn” był reakcją na inicjatywę młodych. Członkowie Krucjaty Młodych zachowali spokój i dokończyli modlitwę.

– Byliśmy tym zdarzeniem zszokowani, nastąpiła konsternacja i nie podjęliśmy od razu działań. Z drugiej strony chcieliśmy dokończyć modlitwę różańcową – opowiada „Naszemu Dziennikowi” Maciej Maleszyk z Krucjaty Młodych.

Jak przypomniał, już wcześniej spotykali się z różnymi próbami zakłócania ich inicjatyw przez przedstawicieli środowiska homoseksualistów, jak np. podczas niedawnego spotkania z psychologiem dr. Paulem Cameronem, podczas którego dokonano obywatelskiego zatrzymania sprawców i doprowadzono do ukarania ich mandatami.

– W tym przypadku mogliśmy postąpić podobnie. Całe zajście nas jednak mocno zaskoczyło, bo była to sytuacja ekstremalna. Teraz wiem, co mogliśmy zrobić. Wystarczyło, by dwie osoby wyszły z szyku i zatrzymały sprawcę do przyjazdu policji – dodał Maleszyk.

Jak zaznaczył, wprawdzie policja po całym zajściu była proszona o interwencję, jednak funkcjonariusze uznali, że nie są w stanie w tej chwili dokonać zatrzymania i sprawę należy zgłosić na komendę. Tymczasem sprawca nawet nie uciekał i po zdarzeniu korzystał jeszcze z usług jednego ze sklepów. Zajście nie pozostanie jednak bez echa.

– Sprawę w najbliższym czasie zgłosimy na policję. Całe zajście mamy sfilmowane i sprawie nadamy tok – dodał. Mężczyzna zostanie prawdopodobnie oskarżony o obnażanie się w miejscu publicznym, zanieczyszczanie terenu publicznego oraz czynną napaść. Organizatorzy opublikowali też fotografie dokumentujące zajście i zwrócili się do mieszkańców Wrocławia z apelem o pomoc w identyfikacji sprawcy.

Modlitwa różańcowa we Wrocławiu była częścią inicjatywy Krucjaty Młodych w ramach akcji sprzeciwu wobec grzechu sodomii i legalizacji w Polsce tzw. związków partnerskich. Jak oceniają, wrocławski skandaliczny wyczyn pokazuje, że „prawda o homoseksualizmie, a w szczególności modlitwa różańcowa, wywołuje furię przeciwników tradycyjnych zasad”. – Dopuszczają się oni już nie tylko wyzwisk i szkalowania, ale coraz częściej stosują agresję fizyczną, a nawet dopuszczają się zwierzęcych zachowań, jak oddawanie moczu na swoich przeciwników – podkreśla Krucjata Młodych.

Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... cjate.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 12 lis 2013, 09:05 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7501
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
Jaka ideologia, taka kultura. Umysł wyzuty ze swej dociekliwości, uformowany, a właściwie to zdeformowany przez trendy kulturowe, nie jest w stanie gotowości do twórczego wysiłku. Zamyka się w małej przestrzeni darzącej chwilową przyjemnością i siedzi w niej, niczym pies w budzie. Na to czego nie rozumie, to jedynie szczeka, albo nawet stara się ugryźć. W opisywanym poniżej przypadku próby skolonizowania ludzkiej natury powiodły się. Zredukowany człowiek wygląda nadal jak człowiek, ale zachowuje się tak jakby nim nie był.


Ci wykolejeńcy mają przyzwolenie rządzących Polską. Czują się bezkarnie, i dlatego zachowują się tak jak zachowują.
Kiedyś takie zachowania były nie do pomyślenia. Dzisiaj stają się przerażającą rzeczywistością.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 12 lis 2013, 09:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Coltrane napisał(a):
Aerolit napisał(a):
Jaka ideologia, taka kultura. Umysł wyzuty ze swej dociekliwości, uformowany, a właściwie to zdeformowany przez trendy kulturowe, nie jest w stanie gotowości do twórczego wysiłku. Zamyka się w małej przestrzeni darzącej chwilową przyjemnością i siedzi w niej, niczym pies w budzie. Na to czego nie rozumie, to jedynie szczeka, albo nawet stara się ugryźć. W opisywanym poniżej przypadku próby skolonizowania ludzkiej natury powiodły się. Zredukowany człowiek wygląda nadal jak człowiek, ale zachowuje się tak jakby nim nie był.


Ci wykolejeńcy mają przyzwolenie rządzących Polską. Czują się bezkarnie, i dlatego zachowują się tak jak zachowują.
Kiedyś takie zachowania były nie do pomyślenia. Dzisiaj stają się przerażającą rzeczywistością.

A od tego już tylko krok do zezwolenia panujących na gwałt, zbrodnie, bestialstwo.
Wszak mordowani będą jedynie ciemnogrodzianie, antysemici, faszyści, naziści, itd...., czyli my, czujący i myślacy po polsku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 26 lis 2013, 16:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Wypchać swoimi bzdetami umysł człowieka już od dziecka i ... odebrać mu szansę na normalny rozwój.
Inaczej mówiąc zgenderyzować dziecko i uczynić go niepełnosprawnym, moralnie, uczuciowo, emocjonalnie, umysłowo, duchowo.


Genderowa afera w rybnickim przedszkolu

Trójka czterolatków straciła miejsca w przedszkolu ponieważ rodzice nie wyrazili zgody na uczestnictwo dzieci w programie równościowym. Jeden z przedszkolaków powiedział do swojego ojca: "Tatusiu, też możesz chodzić w sukienkach".

Rodzice nie zgodzili się, by ich dzieci uczestniczyły w programie dofinansowanym przez Unię Europejską, który w § 2 pkt 3d regulaminu posiadał zapis, że projekt ma za zadanie: rozwijanie kompetencji społecznych dzieci 3-, 4- i 5-letnich za pomocą wycieczek edukacyjnych, uwzględniających zasadę gender. Sprawa dotyczyła tylko jednej z grup a do wniosku dołączono prośbę o przepisanie dzieci do którejś z pozostałych grup.

Jednak jak tłumaczy Lucyna Tyl, rzecznik UM w Rybniku: „Pani dyrektor odpowiedziała pisemnie rodzicom, że przyjmuje ich rezygnację, jednocześnie poinformowała, że nie ma możliwości zapewnienia miejsca w innej grupie ponieważ są one pełne. W związku z tym potraktowała ich pismo jako żądanie natychmiastowego rozwiązania umowy i na to się zgodziła”. Dzieci do przedszkola mogą uczęszczać jeszcze przez trzy miesiące - tyle trwa okres wypowiedzenia umowy. Dyrekcja, po spotkaniu z prezydentem chce poszukać rodziców chętnych do udziału w projekcie, które zwolniłyby miejsce wydalonym czterolatkom.

Zdaniem dyrekcji przedszkola rodzice nie potrzebnie sieją panikę. Genderowego programu broni Urząd Miasta, który tłumaczy, że to całe zamieszanie wynika z niezrozumienia intencji. Zdaniem wiceprezydent Rybnika, Joanny Kryszczyszyn gender to „w programach edukacyjnych oznacza równość szans kobiet i mężczyzn w dostępie do edukacji, zawodu”. Pojęcie „gender” zostało jednak wykreślone z regulaminu. Zastąpiono je zapisem o „równości szans kobiet i mężczyzn”.

Źródło: dziennikzachodni.pl
Luk

http://www.pch24.pl/genderowa-afera-w-r ... 417,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 25 sty 2014, 09:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Kłamstwo zniewala widza

Z ks. bp. Adamem Lepą, członkiem Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Katarzyna Cegielska

W Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbędzie się dziś konferencja „Oblicza wolności”, której Ksiądz Biskup jest współorganizatorem. Ekscelencja podejmie temat wolności w mediach…
– Refleksja nad „wzorcami” wolności w polskich mediach prowadzi wręcz do zaskakującego dla wielu wniosku. Oto okazuje się, że media, również w Polsce, nie tylko zakłamują prawdę czy manipulują społeczeństwem, lecz w swojej działalności zdolne są pójść dalej i dokonują zniewolenia człowieka. Będzie mowa o różnych formach tego zjawiska. Rzecz jasna, refleksji tej towarzyszyć będzie przekonanie, że media przede wszystkim są dobrem dla człowieka, o czym przypominają dokumenty Kościoła. Jednakże to nie może nam przesłaniać faktu, że płynie z mediów pewne zło, które jest coraz bardziej agresywnym zagrożeniem dla naszej wolności, a jednocześnie staje się prawie niewidoczne dla oczu zwykłego ich odbiorcy.

Wolności strzegliśmy zawsze jak źrenicy oka, nie godząc się na przemoc i ucisk. Czym charakteryzuje się ta nasza polska wolność?
– Przez całe wieki Polacy dawali wyraz swojemu wyjątkowemu umiłowaniu wolności. Stojąc na straży wschodnich granic Rzeczypospolitej, bronili Europy. Nie mógł o tym nie powiedzieć Jan Paweł II w Warszawie na początku pierwszej pielgrzymki do Polski przy Grobie Nieznanego Żołnierza. „Na ilu to miejscach Europy i świata ten żołnierz przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie (…), ginąc ”za wolność naszą i waszą? Gdzie są ich groby, Polsko! Gdzie ich nie ma! Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie„. Żołnierz polski walczący o wolność swojej Ojczyzny i narodów świata nie mógł usłyszeć słów większego uznania i podziwu dla swojego heroizmu od tych, jakie właśnie wtedy, 2 czerwca 1979 r., padły z ust Papieża Polaka, Następcy Piotra.

Wolność w oczach Polaków zyskiwała tym większą cenę, im częściej ją tracili. Było to dla nich (dla nas) tym bardziej dotkliwe, że sami innych narodów nigdy nie pozbawili wolności. Hasło ”Bóg, Honor, Ojczyzna„ wyznaczało kierunek myślenia i postępowania żołnierza polskiego, było ideowym fundamentem jego wierności i wytrwania w najtrudniejszych sytuacjach życia. Dlatego generał Stanisław Maczek mógł napisać w rozkazie do żołnierzy po zwycięstwie pod Falaise, że ”żołnierz polski bije się za wolność innych narodów, ale umiera tylko za Polskę„. Niespotykane gdzie indziej w takiej mierze przywiązanie do wolności sprawiło, że Polacy decydowali się na zrywy niepodległościowe nawet w sytuacjach, gdy wrogowie nie dawali im najmniejszych szans, a sojusznicy nie dotrzymywali umów i zdradzali.

Jednak wywalczonej wolności nie potrafimy uszanować. Poddajemy się kolejnym zniewoleniom.
– Najlepsi jesteśmy w walce, tak było zawsze. Już o wiele gorzej dawaliśmy sobie radę w dziele zagospodarowania uzyskanej wolności, gdyż wymagało to wspólnego, spokojnego i wytrwałego działania oraz realizowania dalekosiężnych planów. Jesteśmy narodem sangwiników i nie lubimy długo czekać na efekty przełomowych dokonań. Ponadto pozbawiano nas pełnej satysfakcji z osiągnięcia zwycięstw, do których walnie się przyczynialiśmy. Tak było z II wojną światową i tak się stało ze zwycięstwem nad komunizmem. Może też jest to efekt sytuacji, że zbyt łatwo lekceważymy autentycznych mężów stanu, a ulegamy wpływowi różnych maści kuglarzy, którzy coraz bezczelniej prowadzą społeczeństwo na manowce. I wreszcie wciąż za mało liczymy się z przesłaniem proroków, których posyła do nas miłosierny Bóg – a wśród nich przede wszystkim syna polskiej ziemi, Papieża Jana Pawła II. A jeżeli dodamy do tego postępujące zubożenie naszej wiedzy z zakresu historii, która jest niekwestionowaną nauczycielką życia, oraz zagubienie poczucia tożsamości narodowej, które buduje naszą dumę narodową, to wtedy przychodzi myśl, że dalej tak lekceważyć wolności nie można. Wszak jako pokolenie pod wieloma względami uprzywilejowane zostaniemy surowo osądzeni przez pokolenia następne.

Księże Biskupie, jak poznać naruszanie czy ograniczanie naszej wolności, przecież nie zawsze to odczuwamy, chociaż tak się dzieje?
– Każda imitacja wolności czy wręcz pseudowolność może być rozszyfrowana, gdy konkretnym propozycjom przyjrzymy się wnikliwie i zdobędziemy się na ich krytyczną ocenę, a co za tym idzie – gdy będziemy o tym rozmawiać i dyskutować z innymi. Wtedy okaże się, że to tylko opakowanie narzucanej oferty może budzić zainteresowanie, a nawet chwilowo zafascynować. Jej zawartość zaś okazuje się grubym nieporozumieniem zawierającym chytre zakłamanie, choć wszystkie media mainstreamowe nie ustają w zachwycie i prześcigają się, żeby zwerbować jak najwięcej zwolenników. Należy też zaufać naturalnemu wyczuciu Polaków wychowanych na nauce Kościoła. Przykładem może być szybkie odwrócenie się społeczeństwa od ponętnego hasła: ”Róbta co chceta!„. Należy też wypracować w sobie umiejętność koncentrowania się na sprawach ważnych. Tu niestety poważną przeszkodę stanowi duch beztroskiej i głupkowatej rozrywki, który dominuje w większości kanałów telewizyjnych.

Warto wspomnieć w związku z tym książkę – przestrogę napisaną przez znakomitego medioznawcę i pisarza amerykańskiego Neila Postmana ”Zabawić się na śmierć„. Szał zabawy, który ma rzekomo zapewnić człowiekowi wyzwolenie z różnych kompleksów i zahamowań, w rzeczywistości jednak zniewala go i blokuje pełne zrozumienie najważniejszych zjawisk i życiowych problemów.

Skąd obecnie bierze się ta wypaczona forma wolności – zniewolenia pod płaszczykiem wolności? Już Platon pokazał, jak zabójcze jest hasło ”pijani wolnością„.
– Wolność jest tak wysokiej rangi wartością, że dziś stała się kartą przetargową również w propagandzie, a także w hałaśliwej reklamie. Jeżeli więc wszczepi się społeczeństwu głębokie przeświadczenie o upojeniu wolnością, będzie mogło przyjąć każdą namiastkę wolności, a z czasem nawet jej karykaturę. Będzie też innych przekonywało do jej przyjęcia. Wtedy przy wsparciu odpowiedniej reklamy każda samowola, nawet prowadząca do anarchii, znajdzie licznych zwolenników. Tym bardziej że nagłaśniany ideał ”człowieka postępowego„ zakłada jego pełną wolność, a nawet jej szeroki margines i jakąś ”furtkę„ wiodącą do samowoli. Jeżeli zaś, jak się szacuje, 90 proc. mediów w Polsce znajduje się w rękach środowisk liberalnych i lewicowych, to wtedy każdy model wolności z tych środowisk przynajmniej budzi zainteresowanie i zaspokaja potrzebę nowości.

Wolność przez działania niektórych grup staje się wytartym hasłem, samo słowo jest nadużywane – wolny wybór źle rozumiany, prowadzący do mordowania czy to nienarodzonych, czy chorych i starszych ludzi. Ciągle powraca tzw. wolność w sztuce pozwalająca na bluźnierstwa, wolność słowa odbierająca dobre imię ludziom. Trudno się przed tym bronić?
– Istotnie, w niektórych środowiskach głosi się hasło wolności niemal bez ograniczeń, a więc takiej wolności, która na wszystko pozwala i wszystko usprawiedliwia. W tak pojętej ”wolności„ mieści się zgoda na kolejny rozwód ze współmałżonkiem, na aborcję, na zaprzestanie praktyk religijnych, a nawet na apostazję. To nic, że niszczone jest życie nienarodzonego dziecka, że rozwód wysoce krzywdzi dzieci, a odstępstwo od wiary staje się wyjątkowo straszliwym antyświadectwem, bo dokonanym przez rodzonego ojca i matkę. Tych traumatycznych doznań dzieci nigdy nie zapomną i nie wybaczą. A próba usprawiedliwienia takich poczynań prawem do wolności jest żałosną farsą, wszak prowadzi ostatecznie do zniszczenia rodziny i zachwiania równowagi w życiu społecznym.

Ekscesy w ”sztuce„ mają różnorakie cele – są drogą do zaistnienia na rynku medialnym, mają upokorzyć ludzi, dla których sacrum zajmuje w hierarchii wartości miejsce najwyższe i nadaje ich życiu głęboki sens, ale nade wszystko dla autorów są jedyną szansą, żeby nadsztukować ich małość. Szkoda, że nie chcą wiedzieć, iż prawdziwa kultura jest tym wszystkim, przez co człowiek jako człowiek staje się bardziej człowiekiem, bardziej jest, jak mówił Polakom i światu Jan Paweł II. Tym bardziej że narodowa rupieciarnia ze swoimi ”dziełami„ dawno już przekroczyła granicę przyzwoitości i smaku.

Obrona przed tą utratą wolności jest trudna, coraz więcej praw np. do wychowywania dzieci rości sobie państwo m.in. poprzez ”chore„ programy propagujące gender. Dzieciom narzuca się poprawny politycznie tok myślenia. W jaki sposób walczyć z wypaczaniem najmłodszych?
– Pod pretekstem ”postępowego„ wychowania oraz odpowiednio interpretowanych wolności rodzicielskich i obywatelskich przemyca się liberalny model edukacji, począwszy już od przedszkola. Rzecznicy tych działań narzucają uczniom i rodzicom zupełnie obcy styl wychowania, propagując gender i inne idee politycznie poprawne. Specjaliści takie działania nazywają wprost ”wychowaniem dla manipulacji„, które mieści się również w ramach zajęć dydaktycznych. Zmanipulowany w taki sposób mały człowiek staje się później podatny na inne próby zniewalania ze strony agresywnych mediów. Jest to szczególny rodzaj zagrożenia ze strony mediosfery. Istotnie, tego rodzaju próby są skutecznie kamuflowane w obszarze prawdziwych celów przez ludzi prowadzących takie eksperymenty. Jest to więc naruszenie podstawowych praw rodziców i obywateli. W odpowiedzi na takie poczynania należy stosować zasadę głośnego nazywania rzeczy po imieniu, formułować przemyślane protesty, a nawet sprawy oddawać do sądu.

Dlaczego tylko prawda może uchronić przed utratą wolności?
– Dlatego że prawda wyzwala, a zakłamanie zniewala człowieka. Do tej prawidłowości nawiązuje Chrystus, który najpierw mówi, że kto trwa w Jego nauce, staje się Jego uczniem. I tylko prawdziwy uczeń Chrystusa zdolny jest poznać prawdę, a ona może go wyzwolić (J 8, 32). Uprawianie kłamstwa, zwłaszcza w mediach, czyni niewolnikiem samego kłamcę oraz adresata zakłamanych informacji. Jeżeli przyjąć powszechne przekonanie, że kłamstwo jest metodą w polityce i propagandzie, to nie ulega wątpliwości, że w zakłamaniu społeczeństwa media mają szczególny udział. Proceder ten trafia na podatny grunt i przynosi oczekiwane rezultaty. Przede wszystkim dlatego, że Polacy żyli ponad 40 lat w systemie zakłamania i zdążyli się nauczyć tolerancji czy wręcz świadomej pobłażliwości wobec różnych przejawów zakłamania. Ponadto od niepamiętnych czasów daje znać o sobie przeświadczenie, że ”lud chce być okłamywany„, gdyż woli nie znać całej prawdy o sobie. Dlatego prorocy wszystkich czasów, także nam współcześni, są ludźmi, których przedstawiciele różnych ”poprawności„ organicznie nie cierpią, a nawet w wyszukany sposób prześladują. I jest jeszcze jedna okoliczność, która ułatwia zakłamywanie społeczeństwa, tzn. jego zniewalanie. Jest nią znana zasada obowiązująca przede wszystkim w mediach i coraz bardziej skuteczna: ”Gdzie mówią pieniądze, tam milczy prawda„. Gdy więc mówimy o zniewoleniu człowieka w mediach i przez media, nie można nie dostrzec w tym istotnej roli zakłamania.

Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Cegielska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/66274,k ... widza.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 26 sty 2014, 22:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Wszelkimi sposobami unicestwia się ludzkie osobowości i w zamian konstruuje się nowy model człowieka, który możemy nazwać homogenderus.

Homo-bomba i mutacja ludzkiego gatunku

http://www.youtube.com/watch?v=e1MbsRTN6tg

Trwa 18 minut. Poważne argumenty.

Opublikowano 23 sty 2014

Ślady toksycznych substancji chemicznych zaburzających gospodarkę hormonalną człowieka znajdują się niemalże we wszystkich produktach, począwszy od jedzenia, leków, opakowań, detergentów a skończywszy na ubraniach.

Ich wszechobecność prowadzi do głębokich zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu oraz do głębokich zmian w zachowaniu i wyglądzie ludzi. Według badań naukowych substancje te odpowiedzialne są za to, iż mężczyźni stają się mniej męscy, tj zachowują się jak kobiety, wyglądają bardziej kobieco, a nawet ich zainteresowania stają się bardziej kobiece.

U kobiet substancje te wywołują dokładnie odwrotne reakcje. Kobiety stają się bardziej męskie, agresywne, a zaburzenia hormonalne powodują wiele problemów psychicznych i fizycznych. U dzieci zaobserwowano tak dalece idące zmiany jak niewykształcanie się narządów rodnych, zaburzenia w rozwoju mózgu (chłopcy rodzą się z żeńskim mózgiem), zaburzenia w zachowaniu odwrotne od tego na co by wskazywała płeć. U zwierząt badania wykazały, iż substancje te zaburzają rozwój tak dalece, iż płazy, czy ryby rozwijają hermafrodytyczne właściwości.


Obserwowane obecnie zmiany nie są jednak dziełem przypadku ale przemyślanego planu opisanego prawie sto lat temu przez Huxleya w książce pt. "Nowy Wspaniały Świat". Substancje te, zaburzające gospodarkę hormonalną człowieka, prowadzą do powolnej mutacji gatunku ludzkiego by zrealizować plan elit stworzenia "nowego człowieka", który według ich wierzeń ma być hermafrodytą.

Link do artykułów: http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_te...
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_te...
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_te...
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_te...
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_te...
http://www.prisonplanet.pl/audycje/au...
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_te...

Porównanie z „Nowym Wspaniałym Światem” Huxleya.

Celowo rozdzielana jest rodzina. „Nie lubią” silnej rodziny: t.zw. Oni! Wysłuchaj!

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=53


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 26 sty 2014, 23:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Wszelkimi sposobami unicestwia się ludzkie osobowości i w zamian konstruuje się nowy model człowieka, który możemy nazwać homogenderus.


Świat we władzy inżynierów zła.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 28 sty 2014, 16:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Genderowi sojusznicy?

Otrzymaliśmy ostatnio podobno pomoc w identyfikacji ideologii gender. Od seksuologa, znanego wszystkim jeszcze z PRL, wieloletniego funkcjonariusza genderowej międzynarodówki (IPPF), pierwszej w świecie pod względem zasięgu działania i znaczenia.

Na niedawnej konferencji w Sekretariacie Episkopatu Polski Pan Prezes wygłosił opinię krytyczną o „genderyźmie” jako programie działania zmierzającym do „zrównania” mężczyzn i kobiet. Zacieranie tych różnic ma stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo dla pożądania seksualnego: może ono wygasnąć. Wyraźnie zaniepokoili się tą diagnozą medialni myśliwi, na co dzień z wyraźną przyjemnością polujący na antygenderystów. Tym razem nie skorzystano z okazji. Z testosteronem i estrogenami nie ma żartów, nawet telewizji nie będą ludzie chcieli oglądać, jeśli osłabnie libido. Może zatem przyda się Pan Prezes w utrzymaniu dochodów z reklam telewizyjnych, ale czy pomoże naszemu rozumowi w starciu z genderystami?

Z polskich sporów o antykoncepcję znamy już tę argumentację. Niektórzy zniechęcają do stosowania metod antykoncepcyjnych – a zachęcają do stosowania tzw. NPR – bo ta pierwsza droga ma osłabić apetyty seksualne małżonków, przyduszone nadmierną ilością wrażeń. Natomiast praktyka NPR ma zaostrzać ów apetyt niczym przedświąteczny post. Wyprowadza się stąd wniosek (niewystarczający dla istoty rozumnej, niesprowadzającej dobra moralnego do przyjemności), że antykoncepcja jest zła, bo gasi ów apetyt, a NPR jest dobre, bo go wzmacnia. Dzisiaj niektórzy jakoby sojusznicy w walce z ideologią gender zachęcają do utrzymywania różnic płciowych, bo inaczej osłabną czy znikną seksualne apetyty.

Osłabną czy nie osłabną, oto pytanie. Ale nie jedyne i nie najważniejsze. Mogą się owe apetyty przecież przepoczwarzać i wypaczać. Akurat jestem po lekturze genderowego podręcznika już dla czterolatków (tytuł pominę). Opowiada tutaj dzieciom o libido nudysta. Zamieszczono nawet jego zdjęcie, w mieszkaniu. Co może robić w mieszkaniu nudysta? Oczywiście – prasować ubranie, bo także w mieszkaniu spaceruje bez ubrania. Nudystę zasłonięto trochę żelazkiem, aby opowiedział dzieciom o zaletach nienoszenia ubrania.

Doradza on też zapytać się „pana wychowawcy lub pani nauczycielki”, z jakich to niecnych powodów nie chcą chodzić bez ubrania. Logika tego wywodu pozwala na postawienie dzieciom kolejnego zadania: powinny one także zachęcić nauczycieli do dania dobrego przykładu, aby wspólnie z dziećmi pomaszerowali na plażę dla nudystów. Oto świat jednej z możliwych wersji przepoczwarzania się seksualnych apetytów.

Na następnych stronach genderowej książeczki dla 4+ opowiada się z kolei o ogromnych apetytach akurat właśnie na wkładanie ubrania. Twierdzi tu „transseksualista”, że jest w trakcie stawania się Edytą, ale do tego potrzebne mu jest nade wszystko ubranie. Jeszcze nie nabrał żadnych okrągłości i boi się kliniki chirurgicznej, ale już od dawna ubiera się w kobiece „stroje”, tak to opowiem bardzo ogólnikowo. Zdumieni takimi nierozumnymi apetytami czytelnicy „Naszego Dziennika” to przecież nie dzieci, domyślą się, o co chodzi, a w książeczce dzieciom wyjaśnia się szczegóły genderowej przebieranki.

Łódź bez steru miotana jest od jednego brzegu do drugiego. Tak też dzieje się z nowożytną Europą, która zapomniała o tym, że człowiek jest istotą rozumną, otwartą na prawdę. Miotamy się zatem na tej nowożytnej łodzi od jednej skrajności do drugiej. Raz zatem nowożytni i „post”nowożytni myśliciele rzucają się, aby wprowadzać genderową „równość” kobiet i mężczyzn.

Po samorzutnym wygaśnięciu tego zapału sławi się przyjemności z różnorodności i odmienności kobiet i mężczyzn, jak to widzimy u części libertynów oświecenia, na czele z Helwecjuszem i Rousseau. Ich uczniem jest Pan Prezes. Twierdzą bowiem wspólnie, iż zacieranie różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami wygasi pożądanie seksualne. Naszych przodków miało zgubić – zauważył już I. Krasicki – zamraczanie rozumu logiką myślową dzieł francuskich oświeceniowych libertynów. Nam to też musi zaszkodzić w zmaganiu się z zabójczą ideologią gender. Nie dlatego odrzucamy tę ideologię, że będzie nam z nią nieprzyjemnie, ale dlatego, że ta ideologia nie liczy się z arcyważnym znaczeniem realnej różnicy pomiędzy mężczyzną i kobietą.

Marek Czachorowski

http://www.naszdziennik.pl/mysl/66528,g ... znicy.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kolonizacja natury człowieka
PostNapisane: 10 lut 2014, 08:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30806
Czy człowiek w III RP ma prawo żyć w prawdzie?

Proces za „czerwoną zarazę”

Pomniki gloryfikujące komunizm nie powinny stać w suwerennej Polsce – zwracają uwagę obaj oskarżeni o znieważenie dwóch pomników upamiętniających Armię Czerwoną w Warszawie. Ich ponowny proces rozpoczął się przed warszawskim sądem Praga Południe.

Obaj młodzi ludzie, obecnie studenci, nie przyznają się do zarzutów znieważenia pomników. Jak podkreślają, swoim czynem chcieli zaprotestować przeciwko obecności upamiętnień Armii Radzieckiej.

– W nocy z 16 na 17 września 2011 r. razem z moim kolegą udaliśmy się do parku Skaryszewskiego i na plac Wileński. Umieściliśmy na dwóch obiektach – pomniku wdzięczności oraz braterstwa broni – napis „czerwona zaraza” – relacjonował jeden z młodych ludzi Wojciech B. – Był to z naszej strony idealistyczny czyn, którym chcieliśmy pokazać, zaprotestować przeciwko publicznej gloryfikacji systemu totalitarnego, a jednocześnie zakłamywaniu prawdy historycznej – podkreślił.

– Napis, który umieściliśmy, chcieliśmy, aby był odczytywany w związku z tytułem wiersza Józefa Szczepańskiego, jednego z powstańców warszawskich. Jako młodzi ludzie, którzy niedawno skończyli edukację w liceum, mamy świadomość, jaki stosunek ma dzisiaj młodzież do historii. Chcieliśmy przypomnieć prawdę, jaka wiąże się z tymi obiektami – stwierdził Wojciech B.

Fałszywe braterstwo
Pomnik „Czterech Śpiących” znajduje się obecnie w renowacji. – Wiem, że był to element propagandy, że lokalizacja tego obiektu nie była przypadkowa, gdyż w jego okolicy znajdowało się wiele katowni, w których męczeni na śmierć byli polscy patrioci, że był to element rusyfikacji przez ustawienie tego obiektu w reprezentacyjnym miejscu Warszawy – powiedział Wojciech B.

– Nie rozumiem, na jakiej zasadzie ze strony polskiego Narodu należna jest wdzięczność Armii Radzieckiej i o jakim braterstwie broni mówimy. Uważam, że tytuły tych obiektów są jedynie wyrazem cynizmu – podkreślił oskarżony, dodając, że był to tylko przejaw propagandy.

Drugi z młodzieńców Daniel L. podkreśla, że namalowania napisów dokonali z kolegą ze względów ideologicznych. – Komunistyczne pomniki nie powinny stać w suwerennej Polsce – podkreśla.

Obaj młodzi ludzie są skłonni naprawić szkodę, ale nie zgadzają się z wyliczeniem podanym przez Zarząd Praskich Terenów Publicznych w Dzielnicy Warszawa-Praga Południe. Według prokuratury, czyszczenie obu pomników miało kosztować ponad 12 tys. złotych. Tymczasem sąd zamówił ocenę kosztów, z której wynika, że czyszczenie pomnika „Czterech Śpiących” powinno kosztować 5,5 tys. zł, a nie jak podaje faktura – ponad 11 tys. złotych.

Sędzia prowadzący Dariusz Leszczyński chciał zrezygnować z przesłuchania świadków, stwierdzając, że oskarżeni nie kwestionują tego, że dokonali pomalowania obu pomników. – Czemu te dowody miałyby służyć, biorąc pod uwagę stanowisko oskarżonych? – zastanawiał się sędzia. Sprzeciwili się temu obaj obrońcy oskarżonych.

– Ingerencja policji i wpływ na zatrzymanych była duża, było kilka protokołów przesłuchań. Zostali wywleczeni z tzw. dołka o dziewiątej rano tylko po to, żeby fotoreporterzy mogli zrobić zdjęcia – argumentował mec. Krzysztof Wąsowski, jeden z obrońców. – Zeznania policjantów są tak ogólne, dlatego chciałbym tych ludzi posłuchać w sądzie – dodał.

Sędzia Leszczyński poinformował strony, że wystosował pisma do Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie statusu prawnego tych pomników, dokumentów historycznych, które to opisują. – IPN odpowiedział, że wymaga to przeprowadzenia około dwumiesięcznej kwerendy – poinformował sędzia.

– Co to za pomnik? – odezwały się głosy z sali. – Bandytów! Ten młody człowiek powinien być nagrodzony za ten wspaniały patriotyczny czyn – ocenił jeden z mężczyzn obecny na sali, a jego słowa zostały skwitowane oklaskami pozostałych zgromadzonych.

Według aktu oskarżenia Prokuratury Warszawa-Praga Północ, obaj młodzi ludzi mieli w nocy z 16 na 17 września 2011 r. znieważyć pomnik Braterstwa Broni poprzez namalowanie na nim napisu „czerwona zaraza”, a także pomnik wdzięczności Armii Radzieckiej, na którym namalowali identyczny napis.

W oczekiwaniu na materiały z IPN rozprawa została odroczona do 21 maja.

Zenon Baranowski

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... araze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 31 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /