Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: A jednak kapitał ma narodowość
PostNapisane: 18 gru 2012, 11:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Tresując nas po 1989 r. uczono nas automatycznie wypowiadać wiele tez, do których nie dochodziliśmy samodzielnie poprzez pogłębianie naszej wiedzy.
Wielokrotnie w mediach powtarzano różne mantry wygodne i korzystne dla okupujących Polskę bolszewickich hord, aż doszło do pełnego wprasowania ich do wielu ludzkich mózgów. Wielu z nas dało się wówczas wytresować niczym pojętne zwierzęta i do dziś nie docierają do nich fakty, ani głosy rozsądku.
Takim zdaniem bez pokrycia jest stwierdzenie że: "kapitał nie ma narodowości". Wielu z nas jest wspaniale wytresowanych i umie w odpowiedniej sytuacji wykorzystać ten absurdalny zlepek słów jako swoje własne stwierdzenie.
A tymczasem życie i fakty mówią nam zupełnie coś innego:


Fiat pogrąży kooperantów

Łukasz Sianożęcki

Tychy to optymalne miejsce na ulokowanie produkcji nowego modelu samochodu – przekonują samorządowcy w apelu wysłanym do władz włoskiego koncernu Fiat z siedzibą w Turynie.

O pomoc w ocaleniu tyskich zakładów, gdzie w krótkim czasie ma dojść do zwolnienia 1,5 tys. osób, zabiegają także związkowcy oraz niektórzy politycy. Wzywają do obrony innych ważnych dla Polski firm, aby nie podzieliły losu tej fabryki. Zwolnienia w Tychach siłą rzeczy doprowadzą do poważnych redukcji etatów także w zakładach kooperantów. Pracę może stracić łącznie nawet 8 tys. zatrudnionych.

– Jako samorząd nie posiadamy oczywiście formalnych narzędzi do wpływania na stanowisko koncernów i na działania przez nie podejmowane. Niemniej jednak uważamy, że głos samorządu wyrażony przez wszystkie opcje polityczne jest istotny, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji w przyszłości. Zwłaszcza decyzji strategicznych, jaką będzie choćby wybór miejsca produkcji nowego modelu przez koncern Fiata – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Zygmunt Marczuk, przewodniczący Rady Miasta Tychy. Stanowisko samorządowców to efekt zapowiedzi radykalnych zwolnień w miejscowej fabryce Fiata. Jeśli ten plan zostanie zrealizowany, to w pierwszym kwartale przyszłego roku załoga skurczy się niemal o jedną trzecią.

W swoim apelu radni proszą, aby przy opracowywaniu długofalowych programów rozwoju firmy brano pod uwagę szczególną pozycję, jaką wśród zakładów Fiata odgrywa ten w Tychach. Jak przypomina Marczuk, jest tu nie tylko wykwalifikowana załoga, nowoczesne wyposażenie, wysokie standardy organizacji pracy, ale fabryka zapewnia przy tym jakość potwierdzoną prestiżowymi certyfikatami. – Te atuty dobrze rokują na przyszłość. Tutejsza załoga doskonale przecież sprawdziła się przy produkcji modelu fiata pandy – dodaje przewodniczący rady miejskiej.

Osiem tysięcy bez pracy

Tychy są nazywane stolicą polskiej motoryzacji. „Fabryka Fiata to dla miasta Tychy i województwa śląskiego gospodarcze serce, które daje zatrudnienie tysiącom naszych mieszkańców i utrzymanie dla ich rodzin. To dziesiątki zakładów zlokalizowanych na Śląsku i w najbliższym sąsiedztwie Fiat Auto Poland, kooperujących z tyskim zakładem i zapewniających miejsca pracy” – czytamy w apelu. Samorząd liczy się jednak z tym, że do czasu podjęcia decyzji przez Włochów ograniczenie liczby pracowników zakładu jest bardzo prawdopodobne. Aby zniwelować skutki ewentualnych zwolnień, radni chcą wystąpić do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej o wsparcie dla programu osłonowego. Chodzi m.in. o subwencjonowanie przez pewien czas miejsc pracy dla osób zwolnionych z tyskich zakładów oraz dofinansowanie przekwalifikowań i szkoleń, które mają na celu załagodzenie konsekwencji redukcji etatów.

Zwolnienia uderzą nie tylko w to przedsiębiorstwo. Mogą doprowadzić do ograniczenia produkcji i redukcji załóg we współpracujących z Tychami zakładach. Jak ostrzegają władze śląsko-dąbrowskej „Solidarności”, każde stracone miejsce pracy w tym zakładzie oznacza zwolnienie kilku kolejnych pracowników w fabrykach kooperujących. – W wyniku redukcji zatrudnienia w tyskiej fabryce łącznie pracę może stracić nawet od 6 do 8 tys. osób – uważa Dominik Kolorz. Jego zdaniem, szansą dla zakładu byłoby ulokowanie w Tychach produkcji nowego modelu samochodu zapowiadanego przez włoski koncern. Związkowcy odrzucają sugestie rządu Donalda Tuska, że ratunkiem dla pracowników tyskiej fabryki ma być zatrudnienie w czeskich zakładach motoryzacyjnych. W ocenie śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, jest to tylko dowód na „brak jakiegokolwiek planu ratowania zakładów oraz poczucia odpowiedzialności za polski przemysł i zatrudnionych w nim pracowników”. Wprawdzie wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński rozmawiał już kilka dni temu z Paolo Rebaudengo, wiceprezesem Fiat Auto ds. stosunków pracy, jednak nie udało mu się go przekonać. Rebaudengo „konieczność zwolnień” tłumaczył kryzysem w sektorze motoryzacyjnym. Według niego, Fiat zakładał, że spadek popytu na nowe samochody nie będzie długotrwały, w związku z czym utrzymywał zatrudnienie w fabryce w Tychach na wysokim poziomie. Obecnie jednak, jak podkreślił, zapotrzebowanie – głównie na rynku włoskim – znacznie spadło, wobec czego podjęto decyzję o ograniczeniu zatrudnienia.

W reakcji na sytuację w tyskiej fabryce Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski, ostrzegł wczoraj, że konieczne są działania prewencyjne, aby inne zakłady nie podzieliły jej losu. Jako podmioty, które należy objąć lepszą kontrolą państwową, polityk wymienił w pierwszym rzędzie zakłady azotowe w Puławach i Tarnowie. Złożony przez SP projekt ustawy ma zapobiec wrogiemu przejęciu przedsiębiorstw w tych miastach. Zdaniem Ziobry, nieprzemyślane prywatyzacje doprowadziły już do dramatycznych konsekwencji w polskich zakładach, w tym właśnie w Tychach.

http://www.naszdziennik.pl/wp/18454,fia ... antow.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A jednak kapitał ma narodowość
PostNapisane: 18 gru 2012, 12:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Kapitał miał, ma i zawsze będzie miał narodowość. Stąd np. znane już od wieków pojęcie: "obcy kapitał".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A jednak kapitał ma narodowość
PostNapisane: 04 sty 2014, 09:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Kapitał nie zna granic

Prof. Andrzej Kaźmierczak

W wyniku przestępstw, korupcji i nieczystych działań biznesowych z Polski wypłynęło w 2011 roku ponad 9 miliardów dolarów. Rok wcześniej było to aż 10,62 mld dolarów. Takie dane opublikowała w swoim najnowszym raporcie waszyngtońska organizacja Global Financial Integrity. Polska znalazła się w gronie 20 państw świata, z których w latach 2002-2011 wyeksportowano najwięcej nielegalnego kapitału. Obok nas znalazły się takie kraje jak Rosja, Białoruś, Turcja i Serbia.

W latach 2002-2011 wypływało średniorocznie z Polski w sposób nielegalny blisko 5 mld dolarów. Łączna wartość utraconego kapitału wyniosła około 50 mld dolarów. Interesujące, że sytuacja wyglądała znacznie lepiej na początku XXI wieku aniżeli w końcu dekady. Między 2002 a 2005 rokiem odpływy wynosiły od zaledwie 0,4 do co najwyżej 1,9 mld dolarów. Zatem w miarę upływu czasu sytuacja się pogarszała. Tak więc władze polskie albo nie panowały nad tym szkodliwym zjawiskiem, albo je lekceważyły lub też świadomie tolerowały.

Napływ zagranicznych inwestycji do Polski jest zjawiskiem korzystnym dla rozwoju naszego kraju. Ale jest też i mniej przyjemna strona importu oszczędności. Zagraniczni inwestorzy osiągają bowiem z powyższego tytułu dochody, które mają prawo wytransferować za granicę. Są to dochody w postaci dywidend od zakupionych polskich akcji, odsetki od udzielonych naszym podmiotom kredytów i odsetki od zakupionych obligacji skarbowych.

W 2011 roku dochody netto cudzoziemców z tytułu zainwestowanego w Polsce kapitału wyniosły 23,5 mld dolarów. Oczywiście nie całość uzyskanych dochodów wytransferowano z Polski. Ich część cudzoziemcy pozostawili w naszym kraju, powtórnie lokując zarobione fundusze na polskim rynku finansowym. Analizując dane kwartalne bilansu płatniczego za rok 2011, można oszacować, że jednak około 65 proc. dochodów netto „wywieziono” z naszego kraju. Tak więc prawie 15,3 mld dolarów faktycznie uciekło z Polski w pełni legalnie. Łącznie z funduszami wytransferowanymi nielegalnie daje to za rok 2011 sumę 24,3 mld dolarów, czyli około 78 mld złotych. Warto nadmienić, że dane o wytransferowanych dochodach w latach 2012 i 2013 kształtowały się jeszcze mniej korzystnie aniżeli w roku 2011. Zjawisko wywozu kapitału nasiliło się. Nie wiemy, ile jeszcze kapitału wycofano z Polski poprzez działanie mechanizmu cen transferowych. Przedsiębiorstwa międzynarodowe mające swoje podmioty gospodarcze w naszym kraju mogą stosować preferencyjny sposób księgowania kosztów pomiędzy rozsianymi po świecie swoimi spółkami-córkami. Takie ceny transferowe mają decydujący wpływ na konkurencyjność międzynarodowej grupy wobec innych przedsiębiorstw działających lokalnie. Dzięki cenom transferowym firma zagraniczna ma okazję uniknąć płacenia zobowiązań wobec krajowego fiskusa. Wliczając w koszty działalności spółki-córki w Polsce różne fikcyjne pozycje, jest w stanie zawyżyć jej koszty całkowite, a tym samym zaniżyć jej dochody i zyski do opodatkowania. Traci na tym oczywiście państwo polskie. Może na przykład wliczyć w koszty działalności zawyżoną wartość usług świadczonych przez podmiot zagraniczny na rzecz spółki-córki krajowej, nawet gdy są to usługi fikcyjne. Może też zawyżyć ceny importowanych surowców i materiałów. To równoznaczne jest przecież z dodatkowym, niezasłużonym dochodem podmiotu zagranicznego. Fikcyjnym kosztem jest na przykład niewinna opłata za korzystanie z logo zagranicznej firmy-matki. Ale danych dotyczących działania mechanizmu cen transferowych nie znamy. Co więcej, państwo zupełnie nie panuje nad tym zjawiskiem.

Utracone fundusze z tytułu importu kapitału wyrażają się nie tylko w odpływie cennych dewiz. Są to też wydatki w walucie krajowej. W Polsce funkcjonują tak zwane specjalne strefy ekonomiczne. Jest ich dziś 14. Powstały w połowie lat dziewięćdziesiątych w celu przyciągnięcia do Polski inwestycji zagranicznych. W specjalnych strefach ekonomicznych stosuje się cały system ulg i zwolnień podatkowych stwarzających preferencyjne warunki funkcjonowania przedsiębiorstwom zagranicznym nierzadko konkurującym z firmami krajowymi. Bywa tak, że firma zagraniczna prowadzi swoją działalność w Polsce tak długo, jak długo korzysta z przywilejów podatkowych. W międzyczasie jest w stanie wyeliminować z rynku lokalnego konkurenta.

Napływ kapitału zagranicznego do Polski ma więc nie tylko swoje blaski, ale i cienie. Analiza danych statystycznych pokazuje, że z upływem czasu te drugie zaczynają być dużym obciążeniem dla gospodarki. Potwierdza to rzeczywistość wielu krajów rozwijających się. Mimo znacznego napływu kapitału zagranicznego nie mogą one wydobyć się z zaklętego kręgu ubóstwa. Wydaje się, że i w Polsce zaczyna działać podobny mechanizm. Odpływ kapitału w formie dochodów inwestorów zagranicznych zmniejsza bowiem oszczędności krajowe na cele rozwojowe. To prowadzi do obniżenia krajowej stopy inwestycji, do spadku dynamiki dochodu narodowego i w efekcie do wzrostu bezrobocia. W polityce przyciągania kapitału zagranicznego nie chodzi zatem o jakikolwiek jego import. Istotne jest, aby był to napływ innowacyjnych, długoterminowych inwestycji przedsiębiorstw, które nie konkurują z firmami rodzimymi.

Odpływ funduszy za granicę dokonuje się w dużej części w formie płaconych odsetek od emitowanych przez państwo obligacji skarbowych. Konieczne jest zatem ograniczenie długu budżetowego, tak aby podaż obligacji skarbowych nie rosła w zatrważającym tempie, jak to jest obecnie.
--------------------------------------------------------------------------------

Najnowszy wpis opublikowany na blogAID na portalu NaszDziennik.pl.

Autor jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej, pracownikiem Katedry Bankowości SGH.

http://www.naszdziennik.pl/wp/64296,kap ... ranic.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: A jednak kapitał ma narodowość
PostNapisane: 27 maja 2015, 05:17 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31137
Kapitał ma narodowość

Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego, gościł na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Brał tam udział w uroczystości przyznania stypendiów organizacjom studenckim działającym w obszarze rynku kapitałowego.

Podczas uroczystości Belka mówił: „W ciągu ostatnich 15 lat wydajność pracy w Polsce rosła znacznie szybciej niż w Czechach, na Węgrzech i Słowacji. Płace rosły dwa i pół razy wolniej. Ci, którym się nie udaje, udają się »na zmywak« do Londynu lub Dublina”.

Pokuszę się o kilka słów polemiki z prezesem NBP. Na emigrację, w tym do wspomnianych przez prezesa Belkę miast w Wielkiej Brytanii i Irlandii, wyjeżdżają głównie ci, którym państwo nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Ci, którym władza te skrzydła podcina. A podcina je w momencie najważniejszych wydarzeń dla życia osobistego i rodzinnego oraz zawodowego.

Młodzi dostają potężne uderzenie od państwa w kluczowym momencie dla ich kariery. Dzieje się to w czasie prób wejścia na rynek pracy. Cóż się wtedy dzieje? A ci, którzy w państwie mają rozpocząć własną działalność i zarabiać na własny rachunek, spotykają się z wysokimi podatkami, składkami na ubezpieczenie społeczne, niejednoznacznymi przepisami, które są przy tym wielokrotnie zmieniane itd., itd., itd…

Te warunki, które uniemożliwiają funkcjonowanie w uczciwy sposób zwykłemu przedsiębiorcy, powodują, że emigracja z Polski wśród tych najbardziej kreatywnych i przedsiębiorczych jest olbrzymia.

Równie łatwo nie mają ci, którzy szukają pracy na tzw. etacie. Ci z kolei dostają oferty, które nie pozwalają na godne życie, związanie końca z końcem, nawet wzięcie kredytu czy zakup nieruchomości. I to są prawdziwe przyczyny emigracji w Polsce!

Natomiast prezes Belka w pierwszej części swojej wypowiedzi zwrócił uwagę – nie wiem, czy celowo, ale celnie – na pewien problem. Chodzi o szybszy wzrost wydajności pracy w Polsce niż wzrost płac. A więc Polacy zarabiają niewspółmiernie mało w stosunku do tego, co wypracowują. To jest efekt wielu zaniedbań i problemów, które stanowią temat na osobną dyskusję. Ja wskażę tylko na jeden. Kapitał ma narodowość. A jako że w Polsce kluczowe branże przemysłu oraz usług zostały przejęte przez kapitał obcy, to tenże kapitał obcy nie płaci pracownikom tyle, ile powinni zarabiać, a wywozi zyski za granicę. Bardzo często przy tym transferze unika także opodatkowania.

Jeżeli zastanawiamy się, dlaczego wydajność naszej pracy rośnie szybciej niż nasze płace, to zwróćmy uwagę na to, kto jest właścicielem dominującym w polskiej gospodarce i gdzie pieniądze, które powinni zarobić polscy pracownicy, odpływają.

Dr Marian Szołucha

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... owosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /