Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 28 gru 2010, 16:06 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3235
Urząd Skarbowy

Przypominamy, że uzyskane poza granicami kraju odsetki od wkładów oszczędnościowych oraz środków na rachunkach bankowych albo w innych formach oszczędzania, przechowywania lub inwestowania - stanowią przychody podlegające opodatkowaniu 19% zryczałtowanym podatkiem dochodowym.
Przychody te należy wykazywać w zeznaniu rocznym (PIT-36 lub PIT-38 – jeśli podatnik nie składa zeznania o symbolu PIT-36). Opodatkowanie tych przychodów odbywa się z uwzględnieniem umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, których stroną jest Rzeczpospolita Polska.

Skarpetki do opodatkowania :lol:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 28 gru 2011, 19:34 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3235
Urząd Skarbowy w ...

Serwis Podatkowy Nr 67/(731)/2011

W związku ze zbliżającym się końcem roku przypominamy, że każdy podatnik (pracownik), który przez cały 2011 rok pracował u jednego pracodawcy i nie miał żadnych innych dochodów oraz nie zamierza korzystać z jakichkolwiek odliczeń (zakład pracy może odliczyć składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne) -może dokonać rozliczenia rocznego za pośrednictwem swojego pracodawcy (płatnika). W tym celu wystarczy, że złoży u pracodawcy formularz PIT-12 - czyli oświadczenie o chęci rozliczenia za pośrednictwem płatnika.
Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych należy tego dokonać przed dniem 10 stycznia następnego roku podatkowego, czyli w rozliczeniu za 2011 r. termin ten przypada na 9 stycznia 2012 r.
Podatnik wybierający taką formę rozliczenia się z przychodów za rok 2011, nie musi fatygować się do urzędu skarbowego ani w celu pobrania formularzy, ani też w celu złożenia wypełnionego formularza PIT. Zamiast wypełniać bardziej skomplikowany PIT-37 podatnik musi wypełnić tylko prosty druk PIT-12 (druk doręcza pracodawca), w którym wpisuje jedynie swoje dane i nazwę urzędu skarbowego. Podatnik nie ponosi też konsekwencji za błędne wypełnienie zeznania, ponieważ dopilnowanie rzetelności rozliczenia spoczywa na pracodawcy (pracodawca sporządza informację PIT-40).
Jeśli z rozliczenia wynika, że podatnik musi dopłacić zaległy podatek, to także nie będzie musiał osobiście fatygować się do banku lub na pocztę, gdyż dopłatę uiści za niego pracodawca zmniejszając, o jej wysokość, wynagrodzenie za najbliższy miesiąc. W przypadku wykazania nadpłaty pracodawca zmniejszy - pobraną w imieniu pracownika - zaliczkę na poczet podatku dochodowego za następny miesiąc.

Uprzejmie informujemy, że druk o symbolu PIT-12 nie jest rozprowadzany przez organy skarbowe. Wzór druku można pobrać ze strony internetowej Ministerstwa Finansów:
http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const ... 1&id=27734

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 16 wrz 2014, 06:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31116
Oficjalne leczenie medyczne uważa że jest ono naukowe i nie dopuszcza krytyki samego siebie.
Inne drogi lecznicze zapewne są mniej naukowe, choć mogą być bardziej zdroworozsądkowe, ale są w oczach oficjalnych medyków złe, bo nie przynoszą kasy systemowi wyłudzania pieniędzy poprzez oficjalne leczenie.
A przecież nie wszyscy są oszustami, a medycyna "drugiego obiegu" ma często większe sukcesy niż medycyna oficjalna.
Medycyna oficjalna i jej propagandyści zwalczają skuteczne metody nieoficjalnej medycyny z czystej zawiści i z chęci utrzymania w tajemnicy przed ludźmi, że można się leczyć i wyleczyć z wielu chorób, które medycyna oficjalna tylko udaje że leczy jak np. rak, cukrzyca, choroby serca. A tak naprawdę zarabia na chorych i wspiera systemy ubezpieczeniowe wykańczając emerytów i rencistów. Geszeft ważniejszy jest dziś od człowieka.


Sąd nad homeopatią

Samorząd lekarski wszedł na drogę sądową z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Powodem jest decyzja UOKiK o nałożeniu kary za negatywną opinię o homeopatii.

Sprawa toczy się przed wydziałem ochrony konkurencji i konsumentów Sądu Okręgowego w Warszawie. W piątek sąd wysłuchał już konsultanta krajowego w dziedzinie alergologii prof. Jerzego Kruszewskiego oraz przewodniczącego Naczelnego Sądu Lekarskiego Wojciecha Łąckiego.

– Po jednej stronie mamy lekarzy, którzy działają według racjonalnych zasad, a po drugiej homeopatów – mówił prof. Kruszewski, który był jedną z osób przygotowujących stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej.

Zarzewiem sporu jest stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej, negatywnie oceniające proceder stosowania homeopatii i pokrewnych nienaukowych metod przez niektórych lekarzy i dentystów, a także organizowanie szkoleń w tych dziedzinach przez instytucje i organizacje mające sprawować pieczę nad prawidłowym wykonywaniem zawodów medycznych.

Lekarze powołują się też na zapis kodeksu etyki lekarskiej mówiący o zakazie posługiwania się metodami uznanymi przez naukę za „bezwartościowe lub niezweryfikowane naukowo”. UOKiK uznał takie działania za praktykę naruszającą konkurencję i w lipcu 2011 r. nałożył na NIL karę w wysokości blisko 50 tys. złotych.

Jak tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prezes NRL Maciej Hamankiewicz, samorząd lekarski czeka z niecierpliwością na wyrok w sprawie rozpoczętej kuriozalną decyzją prezesa UOKiK.

– Mamy nadzieję, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poświęci argumentom Naczelnej Izby Lekarskiej więcej uwagi, niż uczynił to prezes UOKiK w 2011 roku. Prezes UOKiK nie dostrzegł, że to, o czym mowa w stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej, to nic więcej jak przypomnienie lekarzom i lekarzom dentystom o obowiązku, jaki ciąży na nich z mocy art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 57 kodeksu etyki lekarskiej. Przepisy te nakazują lekarzom i lekarzom dentystom postępować zgodnie z aktualną wiedzą, a art. 57 kel dodatkowo zakazuje posługiwania się metodami bezwartościowymi lub niezweryfikowanymi naukowo – argumentuje Hamankiewicz. I dodaje, iż nie ulega wątpliwości, że naukowa wiedza medyczna nie jest w stanie potwierdzić skuteczności terapeutycznej homeopatii.

Profesor Kruszewski podnosił przed sądem, że nie można traktować pacjentów według idei opartych na spekulacjach, a medycyna musi być oparta na dowodach.

Z kolei Łącki poinformował sąd, że w latach 2006-2013 odnotowano sześć postępowań dyscyplinarnych wobec lekarzy w związku ze stosowaniem homeopatii. Dotyczyły one m.in. stosowania preparatów niedopuszczonych do użytku w Polsce, opóźnienia leczenia poprzez stosowanie produktów homeopatycznych zamiast leków i posługiwanie się przez medyka nieistniejącym tytułem „lekarza homeopaty”.

Samorząd lekarski nie zamierza składać broni. Hamankiewicz zapewnia, że dopóki art. 4 ustawy i art. 57 kel będą wymagały od lekarzy postępowania zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, dopóty samorząd lekarski będzie o tym przypominał.

Stawką w sprawie jest możliwość wypowiadania się samorządu lekarskiego w kwestiach prawidłowości postępowania lekarskiego. – Zaprzeczenie takiemu uprawnieniu samorządu oznaczałoby rażące umniejszenie jego konstytucyjnej roli w demokratycznym państwie prawa. Oznaczałoby bowiem, że urzędnicy państwa zabraniają samorządowi pełnić jego podstawowej roli gwaranta należytego poziomu wykonywania zawodu. Mam nadzieję, że wymiar sprawiedliwości pozostawi jednak sprawy leczenia lekarzom i ochroni nas wszystkich przed roszczącymi sobie prawo do wypowiadania się w tych sprawach urzędnikami – tłumaczy Maciej Hamankiewicz.

Izabela Borańska-Chmielewska

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... patia.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 22 wrz 2014, 11:27 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3235
Jak ktoś czegoś nie rozumie, to uważa za cud, albo kompletną bzdurę.
Przede wszystkim brak wzajemnego szacunku i współpracy pomiędzy medycyną akademicką a wielowiekową obserwacją i naturalnym leczeniem przynosi ludzkości cierpienie, ból i same straty.
Najgorsze, że po latach sami lekarze wraz ze swoimi rodzinami padają ofiarą własnego zawężenia horyzontu myślenia. Niestety bezpowrotnie.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 19 lis 2014, 08:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31116
Za dużo antybiotyków w mięsie

ŁS, PAP

Antybiotyki przestają leczyć ludzi ze śmiertelnych chorób, gdyż bakterie rozwijają na nie oporność. To skutek prewencyjnego podawania antybiotyków zwierzętom hodowlanym. Europejska Organizacja Konsumentów BEUC domaga się powstrzymania tego nagminnego procederu, gdyż antybiotyki spożywamy potem w małych dawkach na co dzień w naszpikowanym nimi mięsie. W konsekwencji powoduje to u ludzi oporność na antybiotyki, co czyni leczenie prostych chorób bakteryjnych trudniejszymi, nie mówiąc o stosowaniu antybiotyków przy poważniejszych schorzeniach.

http://www.naszdziennik.pl/wp/113927,za ... iesie.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 31 maja 2017, 00:23 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3235
Największe anomalia pogodowe

autor: dziadek ze wsi (anonim) (2017-05-30 17:42)

Największe anomalia pogodowe były związane najczęściej z erupcjami wulkanicznymi i to jak pisze Prof. R. d'Arrigo w strefach sub- lub tropikalnych.
Od końca XVIII wieku wulkany były w tych regionach bardzo "...niegrzeczne..." i po kolei się odzywały, a rzecz całą rozpoczął wulkan na wyspie Reunion.
Autor książki "Frankenstain's Weather" pisze iż był to - mimo tak ogromnej odległości - proces zainicjowany przez trzęsienia ziemi i ruchy tektoniczne Grzbietu Atlantyckiego (trzęsienie ziemi które zrównało z ziemią Lizbonę, a zarazem było tak silne, że nawet w Cieplicach - znów ładne parę tysięcy kilometrów - przez kilka dni po kataklizmie woda w źródłach i nawet w studniach wrzała).
Później "...obudził się..." wulkan Soufriere na wyspie Saint Vincent w archipelagu Antyli i od 1809 do połowy 1812 roku regularnie wyrzucał dym i materiały piroklastyczne.
Skutki - mamy w "Pamiętnikach czasów moich" Niemcewicza gdy w czerwcu w Polsce spadł obfity śnieg (pisze "...bzowe krze połamał a słowiki pod śniegiem śpiewały...").

Przypuszczalnie w 1810 roku po raz pierwszy dał o sobie znać wulkan Tambora na Sumbawie o czym pisze Brytyjczyk Stamford Russel i zaraz po nim ogromny (stożek był wysokości góry Fuji w Japonii) wulkan Mayon na Filipinach. Badania rdzeni lodowych z Grenlandii sugerują, iż mogła być jeszcze jakaś erupcja w tzw. ognistym pierścieniu Pacyfiku (albo Kamczatka albo Alaska) w regionach wówczas słabo zaludnionych i nie odwiedzanych przez Europejczyków. ...a co to dało.
Suszę i upał w 1811 roku kiedy między Warszawą a Modlinem wysycha Wisła o czym wspominają Jaszowski i Prądzyński.
W Księstwie Warszawskim już wówczas panował głód - St. Staszic i Warszawskie Królewskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk o tym pisało (jest taki tekst bodajże w AGAD-zie co dodawać do mąki by piec chleb, pojawia się urzędowa cena najtańszego pieczywa by każdy mógł przynajmniej raz dziennie zjeść kawałek (taryfy są w "Gazecie Warszawskiej" - pieczono tzw. placki solone typu pumpernikla).

Zima 1811/12 jest niezwykle łagodna, nie zamarzają rzeki w tym Newa w Petersburgu.
...no i mamy rok 1812. Anomalia tzw. zimy atomowej - tu związane z erupcją wulkaniczną - zaczęła się w czerwcu gigantyczną burzą która trwała trzy doby. Lipiec, sierpień, wrzesień i październik to czas straszliwych upałów (w sierpniu ok.+40.0 C., tuż po bitwie pod Borodino +32.0 C. - wysychają rzeki o czym wspomina L.Kicki) są gigantyczne burze z piorunami (o tym pisze P.Lelewel) ...i potem jak w scenariuszu filmu grozy (dziś zasymulowanego komputerowo choć przypomina to trochę film "Pojutrze") w przeciągu jednej doby nadchodzi mróz.
...rok 1812/13 Wahania temperatury w skali dobowej 24H sięgają kilkunastu stopni !!! (tu listy A.Sułkowskiego do żony i Jej odpowiedź).
W sierpniu - tuż po bitwie pod Dreznem - pada deszcz ze śniegiem, a 18/19 października na Lipskiem przetacza się znów ogromna burza.
...rok 1815 Zimą ulewy permanentne - to faza opadania pyłów wulkanicznych stanowiących jądra kondensacji. I wszystko jak gdyby się uspakaja.
Wówczas przychodzi 10 kwietnia - straszliwa erupcja wulkanu Tambora na Sumbawie.
Wyspa w znacznej części przestaje istnieć. Góra o wysokości ok. 4200 m. traci 2/3 zaś słup pyłu sięga 44 kilometrów wysokości. Rozegnany wiatrami - szczególnie pasatowymi - opada przez około 20 lat.

...no cóż rok 1816 zwany był "Rokiem bez lata" Nazwa taka powstała w wyniku ostrych anomalii klimatycznych, które wystąpiły w okresie letnim i spowodowały, że średnia temperatura na świecie obniżyła się o 0.4-0.7 stopni Celsjusza. Dowody sugerują, iż przyczyną nienormalnej pogody była niezwykle słaba aktywność Słońca oraz wybuch wulkanu Tabora w roku poprzednim (10 kwietnia 1815), w Indonezji, największa aktywność wulkaniczna jaką zarejestrowano w ciągu ponad 1300 lat.
Rok bez lata był rolniczą katastrofą. W Europie niskie temperatury i wysokie opady deszczu zniszczyły plony w Wielkiej Brytanii i Irlandii; walijskie rodziny wędrowały, żebrząc o jedzenie. W Niemczech ostry kryzys żywnościowy spowodował gwałtowny wzrost cen. Od wiosny 1816 roku na całym świecie, szczególnie na półkuli północnej, gdzie była skupiona w zasadzie cała cywilizacją, działy się niewytłumaczalne zjawiska. Wydawało się, że na głowy ludzi spadły znane z Biblii „plagi egipskie”.
W marcu 1816 roku temperatura nadal była zimowa. W kwietniu i maju było nienaturalnie dużo deszczu i gradu, nagły mróz zniszczył większość upraw w Stanach Zjednoczonych, w czerwcu dwie ogromne burze śnieżne doprowadziły do śmierci ludzi, w lipcu i sierpniu zamarzły rzeki w Pensylwanii (na południe od szerokości Soczi).
W czerwcu i lipcu w Ameryce każdej nocy był mróz. W Nowym Yorku i na północnym wschodzie USA padał do metra śnieg. W środku lata temperatura w ciągu dnia skakała od 35 stopniowego upału do prawie zera.
Niemcy były wielokrotnie nękane gwałtownymi burzami, wiele rzek (w tym Ren) występowało z brzegów.
W głodującej Szwajcarii każdego miesiąca padał śnieg (ku uciesze naszych „wczasowiczów” pisarzy), ogłoszono tam nawet stan wyjątkowy.
W Europie przeszły bunty głodowe, głodujący tłum rozbił magazyny zbożowe. Niezwykłe zimno spowodowało katastrofalny nieurodzaj.
W wyniku czego wiosną 1817 dziesięciokrotnie wzrosły ceny ziarna, a wśród ludności zapanował głód.
Dziesiątki tysięcy Europejczyków, dodatkowo cierpiących z powodu zniszczeń wojen Napoleońskich wyemigrowało do Ameryki. Ale nawet tam sytuacja nie była lepsza. Nikt nie był w stanie tego zrozumieć i wytłumaczyć.
W całym cywilizowanym „świecie” panował głód, zimno, panika i przygnębienie. Jednym słowem – „Ciemności”. Mówią, że te obrazy lord Byron umieścić na papierze latem 1816 roku w willi angielskiej pisarki Mary Shelley w Szwajcarii nad Jeziorem Genewskim. Razem z nimi byli ich przyjaciele.
Ze względu na bardzo złą pogodę, często nie można było wychodzić z domu. Postanowili więc, że każdy napisze straszną historię, którą później przeczyta wszystkim.
Mary Shelley napisał swoją słynną historię „Frankenstein czyli współczesny Prometeusz”,
lekarz Lorda Byrona, John Polidori napisał powieść „Wampir” – pierwszą historię o wampirach, na długo przed pojawieniem się powieści Brama Stokera „Dracula”. To jest ogólnie przyjęta dobrze ubrana wersja.
Opisując wydarzenia w Europie Zachodniej zawsze przy sposobności polewają nam mózgi karmelkami i posypują lukrem. Pisarze odpoczywali latem nad jeziorem. Było zwyczajnie i nudno, deszcz nie pozwalał grać w badmintona a oni opowiadali sobie bajdy z grobowca. Wszystko – temat zamknięty. Ale temat nie jest zamknięty!
Byron nie miał problemów ze wzrokiem i powinien widzieć, co działo się w 1816 roku. A działo się właśnie to o czym on pisał, z poprawką na poetycką wyobraźnię. Mary Shelley z przyjaciółmi w swoim podmiejskim domu mogli o tej porze tylko ukrywać się przed katastrofą, która spotkała Europę, zabierając ze sobą trochę więcej zapasów soli, zapałek i nafty.
Powstaje pytanie: co się właściwie stało? Pierwsza prawdopodobna naukowa hipoteza tego co się stało pojawiła się dopiero po 100 latach.
Amerykański badacz klimatu William Humphreys znalazł wyjaśnienie „roku bez lata”.
Powiązał on zmianę klimatu z wybuchem wulkanu Tambora na indonezyjskiej wyspie Sumbawa. Hipoteza ta jest ogólnie przyjęta w świecie naukowym.
Wszystko proste. Eksploduje wulkan, wyrzuca do stratosfery 150 kilometrów sześciennych ziemi, i jakoby uzyskujemy niezbędne zjawiska atmosferyczne. Przez takie zapylenie nie przenika słońce itd.

Mamy tu ciekawą tabelę:

Tabela I.
Porównanie poszczególnych wybuchów wulkanów
Wulkan; Kraj; Położenie; Rok; Wys. kolumny km; Skala erupcji; Śr obniż temp ° C; Liczba ofiar;
Huaynaputina; Peru; Pacyficzny Pierścień Ognia; 1600; 46 6; −0,8 ≈1.400
Tambora; Indonezja; Pacyficzny Pierścień Ognia; 1815; 43 7; −0,5 >71.000
Krakatau; Indonezja; Pacyficzny Pierścień Ognia; 1883; 36 6; −0,3 36.600
Santa Maria; Gwatemala; Pacyf Pierścień Ognia; 1902; 34 6; nie zauważono; 7.000-13.000
Katmai; USA, Alaska; Pacyficzny Pierścień Ognia; 1912; 32 6; −0,4 2
St Helens;USA,Waszyngton;Pacyf Pierścień Ognia; 1980; 19 5; nie zauważono; 57
El Chichón; Meksyk; Pacyficzny Pierścień Ognia; 1982; 32 4; -5 ?; >2.000
Nevado del Ruiz; Kolumbia; Pacyf Pierścień Ognia; 1985; 27 3; nie zauważono; 23.000
Pinatubo; Filipiny; Pacyficzny Pierścień Ognia; 1991; 34 6; −0,5; 1.202

Według tej tabeli, po erupcji Pinatubo w 1991 roku, temperatura spadła do 0,5 stopnia, tyle co po wybuchu Tambory w 1815.
Powinniśmy w 1992 roku na całej półkuli północnej oglądać te same zjawiska, co opisane w „roku bez lata”. Ale nic takiego nie było. Jednakże jeżeli porównamy z innymi wybuchami, to zauważymy, że nie zawsze zgadzają się one z anomaliami klimatycznymi. Hipoteza ta pęka w szwach.
A oto kolejna osobliwość.
W 1816 roku, problemy z klimatem miała „cała półkula północna.” Ale Tambora jest na półkuli południowej 1000 km od równika. Problem w tym, że w atmosferze Ziemi na wysokości powyżej 20 km (w stratosferze) istnieją stałe powietrzne prądy wzdłuż równoleżników.
Pył wyrzucony w stratosferę na wysokość 43 km powinien rozmieścić się wzdłuż równika przesuwając zakurzony pas na półkulę południową. A gdzie leży USA i Europa?
Powinny zamarznąć Egipt, Centralna Afryka, Ameryka Środkowa, Brazylia i wreszcie sama Indonezja. Ale z klimatem tam było całkiem nie najgorzej. Co ciekawe, to właśnie w tym czasie w roku 1816 w Kostaryce, która znajduje się około 1000 km na północ od równika zaczęto hodować kawę.
Przyczyną tego było: ” … doskonała przemienność pór suchych i deszczowych, oraz stała temperatura w ciągu całego roku, co sprzyjało rozwojowi krzaków kawowych … ” Biznes im świetnie szedł.
Wybuch był, ale w Rosji w 1812 roku na przełomie września i października i jest oficjalnie opisany w jednym zachowanym notatniku napoleońskiego pułkownika, który rezydował wtedy pod Moskwą w odległości kilkunastu kilometrów od stolicy.
Opisuje on dokładnie niespodziewany, oślepiający rozbłysk i wybuch jakby widocznego, drugiego słońca, które oślepiło wielu i mocno poparzyło ludzi i zwierzęta znajdujące się na zewnątrz budynków. Spowodowało też liczne pożary budynków trawy i lasu w całej okolicy i kolejny masowy pomór zwierząt i ludzi od następującej po tym fakcie powszechnie zatrutej pozostałej roślinności, wody i żywności.
Po tym fakcie nastąpiła wkrótce jak opisano przerażająco mroźna do -40 stopni zima i odwrót wojsk napoleońskich spod Moskwy. Co ciekawe cały opis przedstawia, że 19 października Napoleon nie zważając na kontynuację nieuchronnie bliskiego zwycięstwa zarządził gwałtowny odwrót spod Moskwy, co powszechnie uznano prawdziwie boskim zrządzeniem…

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rosni ... -w-moskwie

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 04 gru 2018, 18:01 przez Jacenna, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Warto wiedzieć...
PostNapisane: 29 lis 2018, 22:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31116
Zamawiasz na ekranach samoobsługowych w McDonaldzie? Właśnie ujawniono szokujące informacje. „Wszyscy byliśmy zaskoczeni”

Obrazek

Portal „Metro” opublikował wyniki badań przeprowadzonych na wybranych lokalach sieci McDonald’s w całej Europie. Wynika z nich, że na większości z ekranów w kioskach samoobsługowych znajdują się bakterie kałowe! Mimo zapewnień rzecznika, temat wydaje się jednak śmierdzieć.

Od pewnego czasu widzimy ekrany samoobsługowe w sieciach McDonalda. Ludzie bardzo chętnie z nich korzystają i to tworzy dość poważny problem. Ekrany samoobsługowe, z których korzysta nawet kilkaset osób, są siedliskiem bakterii. I to naprawdę różnych.

Ekrany samoobsługowe sprawiają, że można w szybki sposób złożyć zamówienie, przyspieszyć jego odbiór oraz stania w kolejce z innymi ludźmi przy kasie, gdzie jest duży ruch. Według wyników badań opublikowanych przez „Metro” wynika, że na większości ekranów samoobsługowych znajdują się bakterie kałowe. Mogą one powodować szereg poważnych chorób, które mogą zagrażać nawet życiu. Z kolei podczas badania przez brytyjski Sanepid lokali na Wyspach, odnaleziono również – oprócz bakterii kałowych – bakterie gronkowca.

Rzecznik sieci uważa jednak, że jest to wyolbrzymiony problem. – Kioski w naszych restauracjach są regularnie dezynfekowane. Ma to miejsce co najmniej raz na kilka godzin. Bardzo dbamy o higienę w naszej sieci i o zdrowie naszych klientów – powiedział. Jednak dr Paul Matawele z London Metropolitan University uważa, że ekrany są czyszczone niezbyt dokładnie.

– Wszyscy byliśmy zaskoczeni, ile bakterii jelitowych i kałowych było na maszynach z ekranem dotykowym. Powodują one poważne infekcje, które ludzie często łapią w szpitalach. Na przykład paciorkowiec kałowy jest częścią flory przewodu żołądkowo-jelitowego zdrowych ludzi i innych ssaków – mówi dr Matawele.

Powód tak licznej obecności bakterii jest niezwykle prosty. Wiele osób najpierw korzysta z toalety, a następnie nie myje w ogóle rąk. Następnie podchodzą do ekranu samoobsługowego i składają na nim zamówienie.

Mimo wszystko warto zastanowić się nad tym, czy nie lepiej postać chwilę w kolejce do kasy, zamiast ryzykować przyjęcie bakterii z ekranu dotykowego. Jeżeli już jednak się skorzystało z niego, warto umyć ręce jeszcze przed rozpoczęciem posiłku.

Źródło: metro.co.uk/dailymail.co.uk

https://nczas.com/2018/11/29/zamawiasz- ... askoczeni/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /