Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 06 lut 2013, 08:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Śmiercionośna pigułka

Diane-35 jest objęty w Polsce refundacją i zapisywany bardzo wielu młodym kobietom, aby miały piękną cerę (a któraż jej nie pragnie?), ale nie tylko. Ten hormonalny preparat, nazywany tabletką wieloskładnikową czwartej generacji, jest powszechnie stosowany jako tani, łatwo dostępny, a także bezproblemowy i nowoczesny środek antykoncepcyjny.

Diane-35 jest sprzedawany w milionach opakowań i zarejestrowany w 135 krajach. W ciągu ostatnich kilku lat na reklamę tego preparatu wydano miliony. Pojawiały się piękne folderki z bajeczką dla nastolatek, rozkładane książeczki na kredowanym papierze z uśmiechniętymi, szczęśliwymi twarzami pięknych, młodych dziewcząt oraz porady specjalistów w pismach dla kobiet i na forach internetowych.

Pracując w poradni rodzinnej, prowadziłam na ten temat rozmowy z młodymi. Nie były one łatwe, ponieważ wmówiono im, że zażywanie środków antykoncepcyjnych jest bezpieczne. A opublikowanie w mediach masowych jakiejkolwiek rzeczowej opinii podającej realne fakty medyczne na ten temat było prawie niemożliwe i zazwyczaj interpretowane jako „ideologiczny, zacofany, katolicki atak na wolność seksualną młodego człowieka”.

Francja zakazała sprzedaży

Aż tu nagle wybuchł wielki skandal. Wszystkie reklamy Diane-35 znikły jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki, nawet na archiwalnych stronach internetowych. Mamy bowiem wielką sensację, otóż Francja zakazała sprzedaży Diane-35, bowiem z powodu zażywania tego preparatu co najmniej 4 kobiety zmarły. Niektóre dane podają nawet, że co roku we Francji odnotowuje się do 40 zgonów kobiet na skutek stosowania wieloskładnikowych tabletek antykoncepcyjnych (nie tylko Diane-35). Raport francuskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Leków i Produktów Medycznych informuje także o 125 przypadkach wystąpienia ciężkiej zakrzepicy i związanych z tym powikłaniach (o lżejszych nie wspomina wcale).

Zresztą już wcześniej pojawiały się doniesienia o poważnych problemach z krążeniem w czasie zażywania Diane-35. Preparat ten jest zarejestrowany we Francji od 1982 roku i już wówczas pismo medyczne „Proscrire” opublikowało informację, że progesteron zawarty w Diane-35 zwiększa o 6,68 razy ryzyko wystąpienia zakrzepów krwi. Firma Bayer odmówiła jednak wykonania badań nad tymi zagrożeniami. Francuska agencja informacyjna (AFP) podała, że w USA odnotowano blisko 13,5 tysiąca skarg na pigułkę czwartej generacji produkowaną przez koncern Bayer – Yaz. Sprawę jednak przez wiele lat umiejętnie zamiatano pod dywan.

Francja zwróciła się do Europejskiej Agencji Leków (EMA) o wydanie opinii. Przedstawiciele EMA przyznali, że tabletki te charakteryzują się większym ryzykiem zakrzepów. Stwierdzili ponadto, że zbadają, czy informacje na ten temat są dostępne dla pacjentek oraz zasugerowali, że winni są lekarze, którzy nieprawidłowo przepisują te środki. Przy okazji wyszło na jaw, że również w Polsce Diane-35 jest zarejestrowany jako środek leczniczy na trądzik i łojotok, a nie jako środek antykoncepcyjny!

W związku ze zgonami we Francji swoje oświadczenie wydał prezes polskiego Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Polskie służby w przeciwieństwie do francuskich nie zamierzają wycofać z rynku Diane-35. Mało tego, napisano w komunikacie: „Jednocześnie informujemy, że powikłania zakrzepowo-zatorowe są znanym i opisanym potencjalnym powikłaniem”.

Odrobina refleksji

Każdy powinien zauważyć olbrzymie sprzeczności i niekonsekwencję w tej sprawie:

1. Jeśli przypadki śmierci i powikłań po Diane-35 zdarzają się od wielu lat w różnych krajach, to dlaczego ta sprawa nagle „wybuchła” we Francji?

Otóż Pierre Markarian, zrozpaczony ojciec 17-letniej Teodore – zmarłej w 2007 roku na zator po dwóch miesiącach stosowania Diane-35, który miejscowy lekarz zapisał jej bez wiedzy i zgody rodziców – założył Stowarzyszenie Ofiar Zatorów Płucnych, podjęło ono temat na szerokim forum społecznym. Powstała grupa osób, której zależało, aby pozbierać i ujawnić fakty. A we Francji procedury medyczne pozwoliły do nich dotrzeć. Trzeba tutaj zaznaczyć, że bardzo łatwo ukryć przypadek śmierci młodej kobiety na skutek zakrzepicy żył głębokich wywołanej stosowaniem środków antykoncepcyjnych. Akt zgonu podaje zwykle zator lub zawał, ale nie odnosi się do przyczyny jego powstania. Stosowanie antykoncepcji jest uważane za sprawę intymną zmarłej, a rodzina najczęściej woli o tym nie mówić. Nawet nie bardzo wypada zapytać, dlaczego ktoś tak młody dostał udaru.

We Francji zaczyna się to zmieniać. Kobiety, które są sparaliżowane czy chorują na padaczkę oraz doznały poważnego uszczerbku na zdrowiu niepozwalającego im podjąć pracy zarobkowej, idą po prostu do sądu z żądaniem wielkich odszkodowań od koncernu farmaceutycznego. Obecnie we Francji ok. 30 kobiet złożyło już takie skargi.

2. Jeśli tabletka Diane-35 oraz inne antykoncepcyjne środki wieloskładnikowe niosą ze sobą tak wielkie zagrożenie, czy warto ryzykować?

Z pewnością nie! Młodzi jednak często nie doceniają zagrożenia i myślą, że ich to nie dotyczy. Jednak decydenci odpowiedzialni za bezpieczeństwo dopuszczonych do sprzedaży leków oświadczają, że problemem jest tylko uprzedzanie pacjentek o możliwych powikłaniach i przeciwwskazaniach. Tak jakby tych kilka trudnych do przeczytania słów, napisach wyjątkowo małymi literkami na ulotce lub opakowaniu, mogło zapobiec poważnym następstwom. Z pewnością niektóre kobiety są bardziej zagrożone i lekarz powinien zwrócić na to uwagę. Problem ten jednak dotyczy wszystkich kobiet stosujących te preparaty, także bardzo młodych dziewczyn, którym wydaje się, że są całkowicie zdrowe i zawsze tak będzie.

Jest faktem, że nie istnieją takie hormonalne tabletki antykoncepcyjne, które nie powodują powikłań zdrowotnych. Jak podaje Raport Światowej Organizacji Zdrowia z 2006 r., dwuskładnikowa tabletka antykoncepcyjna jest główną przyczyną gwałtownego wzrostu zachorowań kobiet na raka piersi, szyjki macicy i wątroby. Prawdę umiejętnie tuszuje profesjonalna reklama, bo przecież chodzi tutaj o olbrzymie pieniądze.

Jak widzimy na przykładzie Diane-35 są sprzedawane w milionach opakowań, niszczą płodność i zdrowie młodych kobiet. Nic dziwnego, że Europa się starzeje, a dzieci rodzi się coraz mniej.
--------------------------------------------------------------------------------
Autorka jest prezesem Human Life International – Polska

Ewa H. Kowalewska

http://www.naszdziennik.pl/mysl/23132,s ... gulka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 09 lut 2013, 13:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Leczenie kompleksów

Jeśli nie rozumiecie fizyki kwantowej, to zapewne dlatego, że otaczający nas świat jest znacznie bardziej skomplikowany, niż nam się na pierwszy rzut oka wydaje. Natomiast jeśli nie rozumiecie prawa bankowego, albo jakiegokolwiek innego prawa, to dlatego, ze komuś zależy, żebyście go nie rozumieli. Tu obowiązuje zasada, jak przy każdym innym oszustwie. Oszust musi posługiwać się kłamstwem i innymi wybiegami, żeby upatrzoną ofiarę usidlić i oskubać. Inaczej oszustwo nie doszłoby do skutku.

Podobnie sprawy się mają na przykład z medycyną i sztuką. Medycyna jest wiedzą bardzo rozległą i próba zgłębienia jej przez laika musi skończyć się niepowodzeniem. Ten respekt wobec wiedzy wykorzystują szarlatani i należy do nich zaliczyć nie tylko „uzdrowicieli”, ale i tak zwanych „artystów”, którzy wciskają nam kit pod pozorem, że to my nie znamy się na sztuce.

Najlepiej mają się oszuści na wysokich szczeblach władzy. Usłużni dziennikarze wszystko za nich pozamiatają i wytłumaczą ciemnemu narodowi, że musi cierpieć biedę, bo to dla jego dobra, albo jeszcze lepiej – bo sobie na to zasłużył. Poczucie winy cuda czyni, a leczenie umacnianych wszelkimi sposobami kompleksów nigdy nie przestanie się opłacać.

Nie dajmy się nabierać!

Małgorzata Todd www.mtodd.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 05 kwi 2013, 11:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Szerzenie zboczeń to dla globalistów problem wielu wątków.
Rewolucja genderowa i cofanie w rozwoju człowieka do poziomu świadomości małpy z rozbudzonym i rozkręconym na ślepo popędem płciowym, szukającym swego ujścia gdzie i w czym się da.
Tworzenie społeczeństw dobrze bawiących się wyizolowanych idiotów.
No i jak wynika z artykułu skracanie życia i pozbywanie się konieczności świadczeń emerytalnych.
Kogo z władających światem obchodzi jakieś tam człowieczeństwo, kultura, humanizm, wspólnota, wspólne dobro, godność.
Tylko "tu i teraz" i ... fertyk.


Patologia homozwiązków: lesbijki i pederaści umierają wcześniej

Według wszelkich dostępnych badań na temat długości życia partnerów ze związków homoseksualnych wynika, iż pederaści i lesbijki żyją średnio od 10 do 20 lat krócej niż partnerzy ze związków heteroseksualnych. To jeden z argumentów przeciwko legalizacji „homo-małżeństw”, jaki usłyszeli sędziowie Sądu Najwyższego rozpatrujący sprawę propozycji 8. z Kalifornii.

Większość lesbijek i pederastów umiera przedwcześnie w związkach homoseksualnych, co świadczy o ich patologicznym charakterze. W definicji chorób psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zwraca się uwagę na to, czy dane zachowania nie prowadzą do bólu, cierpienia i nie przyczyniają się do powstania niepełnosprawności albo przedwczesnej śmierci. Towarzystwo wykreślając homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych w 1973 r. całkowicie ten aspekt zignorowało.

Tymczasem analiza ponad 1,7 mln nekrologów w Danii i 3 tys. w San Francisco sugeruje, że ci, którzy angażują się w homoseksualne związki żyją znacznie krócej niż heteroseksualiści.

Z badań przeprowadzonych w Danii, gdzie najwcześniej na świecie zalegalizowano tzw. małżeństwa jednopłciowe (1989 r.), wynika, że średnia długość życia pederastów i lesbijek żyjących w tego typu związkach wynosi 60 lat. W San Francisco przeanalizowano nekrologi z lat 2000-2011, które pokazują, że pederaści, którzy żyli z innymi partnerami umierali średnio w wieku 54 lat. W przypadku lesbijek długość życia wynosiła 56 lat, a transseksualistów około 46.

Z analizy 2428 nekrologów zamieszczonych w gazetach „The San Francisco Chronicle” i „The Boston Globe” wynika, że średnia długość życia dla żonatych mężczyzn wynosiła 82 lata, a dla kobiet - 85 (podobnie jak w Danii). W obu krajach, rozwodnicy i single żyli krócej.

Spośród zmarłych homoseksualistów 25 proc. lesbijek i 6 proc. pederastów było rodzicami. Prawie wszystkie dzieci homoseksualistów zrodzone zostały we wcześniejszych heteroseksualnych małżeństwach. Po rozwodzie rodziców były wychowywane w związkach jednopłciowych.

Od dwóch tygodni Sąd Najwyższy USA wysłuchuje argumentów zwolenników legalizacji tzw. małżeństw jednopłciowych i ich przeciwników. Z ostatnich doniesień medialnych wynika, że większość sędziów SN skłania się do wydania tzw. wąskiego orzeczenia w sprawie propozycji 8, chcąc pozostawić kwestię legalizacji lub zakazu tego typu związków do uznania poszczególnym stanom.

Zwolennicy legalizacji małżeństw jednopłciowych chcieliby, aby sędziowie wydali tzw. szerokie orzeczenie, by precedensowa sprawa z Kalifornii przyczyniła się do odgórnego narzucenia „małżeństw jednopłciowych” w całym kraju.

Co ciekawe, przeciwni szerokiemu orzeczeniu są nawet liberalni sędziowie, którzy – jak zresztą przypuszczało wielu ekspertów – kwestionują zasadność kierowania sprawy „homo-małżeństw” do SN. Sędzia Anthony Kennedy, mogący mieć potencjalnie decydujący głos w ściśle podzielonym sądzie, zasugerował, że sprawa propozycji 8 może zostać oddalona. Sędzia Kennedy powiedział, że obawia się, iż sąd „popłynie na nieznane wody”, jeśli przyjmie argumentację zwolenników „homoseksualnych małżeństw”.

Wśród polityków nie ma zgody, co do legalizacji „homo-małżeństw”. Ich zwolennikami są przede wszystkim Demokraci. Wśród Republikanów rośnie grupa zwolenników pozostawienia tej kwestii do rozstrzygnięcia stanom.

Amerykańskie społeczeństwo również jest podzielone. Według sondażu Fox News przeprowadzonego w ubiegły czwartek 49 proc. wyborców popiera legalizację „małżeństw homoseksualnych”, podczas gdy 46 proc. jest temu przeciwna.

Na razie „małżeństwa jednopłciowe” zostały zatwierdzone w dziewięciu stanach: w Connecticut, Iowa, Maine, Maryland, Massachusetts, New Hampshire, New York, Vermont, Waszyngton i w Dystrykcie Kolumbia. 31 stanów zmieniło swoje konstytucje, zakazując „małżeństw jednopłciowych”.

Źródło: Family Research Institute

http://www.pch24.pl/patologia-homozwiaz ... 887,i.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 23 kwi 2013, 18:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Edukacja seksualna dla czterolatków

Zgodnie z zaleceniem WHO edukacja seksualna powinna się rozpocząć jeszcze przed ukończeniem czwartego roku życia. Te nowe standardy ma popularyzować rząd Donalda Tuska. Takie wnioski płyną z konferencji współorganizowanej przez resort edukacji i zdrowia.

Tak wczesna edukacja seksualna ma doprowadzić do tego, że sześciolatek będzie rozumiał pojęcie „akceptowalny seks”, a 12 będzie potrafił „komunikować się w celu uprawiania przyjemnego seksu”.

O zagrożeniach płynących z wprowadzenia tak wczesnej edukacji seksualnej mówi dr hab. Urszula Dudziak z Instytutu Nauk o Rodzinie KUL. Doktor podkreśla, że dojrzewanie seksualne pojawia się dopiero w wieku adolescencji a nie w wieku przedszkolnym, czy w żłobku. To przyspieszanie edukacji seksualnej uznaje za bardzo niebezpieczne.

- Ze strony psychologa, pedagoga rozwojowego to rzecz bardzo niepokojąca, która może być nawet zagrożeniem dla rozwoju dziecka. Na wszystko jest określony czas. Nauczanie, wychowanie powinno być dostosowane do wieku człowieka. Powinno być zindywidualizowane. Trudno przyśpieszać rozwój seksualny. Dojrzewanie seksualne pojawia się dopiero w wieku adolescencji, a nie w wieku przedszkolnym – zwraca uwagę dr hab. Urszula Dudziak.

Widać przy tym, że forsowane przez WHO propozycje są w pewnym sensie kontynuacją tragicznych badań Kinseya na niemowlętach, które były przeprowadzane na przełomie 40. i 50. lat XX wieku.

- W których nawet dokonywano masturbacji niemowląt, żeby sprawdzić czas przeżywanego orgazmu. Jest to przerażająca ingerencja, w spokojny świat dziecka. Jest to usilne czynienie dziecka, osobą dorosłą, którą nie jest. Jest to nie tylko zabieranie jemu dzieciństwa, ale niebezpieczeństwo wprowadzenie zaburzeń w zakresie tożsamości płciowej – podkreśla dr. Dudziak.

Trzeba ogromnej ostrożności i uwagi, aby dzieci nie stały się rzeczami, które będą manipulowane przez ludzi nieodpowiedzialnych w zakresie edukacji seksualnej – dodała dr. hab. Urszula Dudziak.
RIRM

http://www.radiomaryja.pl/informacje/rz ... erolatkow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 02 maja 2013, 06:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Donos na matkę

Małą Małgosię rozdzielono z matką w szpitalu. Sądowi wystarczył donos lekarzy, że kobieta zachowuje się „niepokojąco”.

Czuję się skrzywdzona – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” pani Kornelia Zdańska, której sąd odebrał pięciomiesięczną córeczkę Małgosię. – Kiedy mogę, odwiedzam córkę. Nie wiem, czym zasłużyłam sobie na taką opinię. Może nie podobał im się mój stan finansowy? – zastanawia się kobieta.

Kornelia Zdańska z Moskorzyna (Dolnośląskie) jest samotną matką dwóch córek, trzyletniej Anety i młodszej Małgosi. Rodzina utrzymuje się z zasiłków, matka jest bez pracy.

Początkiem rodzinnej tragedii była wizyta w szpitalu w Lubinie (woj. dolnośląskie); u dziewczynek podejrzewano grypę żołądkową. Choć kobieta była zaledwie pięć miesięcy po porodzie, nie przydzielono jej żadnego łóżka, trzy doby koczowała na krześle koło łóżeczka Małgosi, opiekując się równocześnie starszą Anetą. Po kilku bezsennych nocach przywiozła z domu kołdrę. I to był bezpośredni powód scysji z personelem lecznicy.

Po kilku dniach dziecko wypisano, ale objawy nie ustąpiły. Matkę z córką odesłano do jednego z wrocławskich szpitali na oddział chorób zakaźnych. Lekarze zostali już uprzedzeni o zwadzie z personelem w lubińskim szpitalu. Poszła za nią fama, że jest „dziwną i trudną matką”. Po pewnym czasie kobietę poinformowano, że może wrócić do domu, ale dziecko zostaje w szpitalu. Lekarze zawiadomili sąd we Wrocławiu, a ten Sąd Rejonowy w Lubinie, że matka zachowuje się „niepokojąco”. 18 stycznia 2013 r. Sąd Rejonowy w Lubinie wydał postanowienie o zabezpieczeniu dobra pięciomiesięcznej Małgorzaty Zdańskiej. Dziecko prosto ze szpitala trafiło do pieczy zastępczej w Domu Małych Dzieci w Jaworze, 60 kilometrów od miejsca zamieszkania matki.

Sąd, zakładając, że dobro dziecka jest zagrożone, oparł się na przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 109 § 1 i 2 pkt 5), które pozwalają wydać postanowienie w sytuacji zagrożenia dziecka w sposób natychmiastowy, bez przeprowadzenia rozprawy. Jako okoliczności uzasadniające wskazano na „niepokój lekarza prowadzącego dziewczynkę na temat stanu zdrowia psychicznego matki”. Matka w sposób niewłaściwy i zagrażający życiu miała opiekować się dzieckiem, sprawiać wrażenie, że nie rozumie zaleceń, nie przestrzegać ich, popełniać błędy w karmieniu, nieprawidłowo trzymać i układać dziecko, uporczywie czyścić sprzęty znajdujące się na sali.


Kornelia Zdańska złożyła zażalenie do Sądu Okręgowego w Legnicy – II Wydziału Cywilnego Odwoławczego. Jak relacjonuje jej pełnomocnik mec. Olgierd Pankiewicz, pismo zawierało wszystkie niezbędne elementy zażalenia. Ale sąd potraktował je jako wniosek, uniemożliwiając w ten sposób kontrolę instancyjną decyzji i utrzymał w mocy postanowienie o zabezpieczeniu.
25 marca do Sądu Rejonowego w Lubinie trafił wniosek o zmianę postanowienia o zabezpieczeniu i przywrócenie opieki matce na czas trwania postępowania. Sąd jednak wniosek oddalił, twierdząc, że nie ma podstaw, by oddać dziecko. Zdaniem mec. Pankiewicza, sędzia nie rozpatrzył wszystkich dowodów. Przede wszystkim nie rozważył, jaką krzywdą, i to obustronną, jest rozdzielenie dziecka z matką.


– Skutki rozłąki dziecka z matką w tak młodym wieku obejmują zarówno szkody w psychice samego dziecka, jak i szkody w więzi macierzyńskiej matki, postrzeganiu samej siebie przez matkę jako zdolnej do wychowywania dzieci i pełnowartościowej kobiety. Jednak przede wszystkim oddzielenie dziecka od matki stanowi krzywdę dla samego dziecka. W przypadku Małgosi sąd powinien mieć na uwadze, że ona straciła już ojca, a matka jest jej jedyną bliską osobą, która zapewnia stabilne i bezpieczne środowisko – tłumaczy prawnik.

– Sąd powinien wziąć pod uwagę psychologiczny fakt, że macierzyństwo jest zmienne i matka potrzebuje czasu i interakcji z każdym dzieckiem, żeby jej postawa macierzyńska mogła się ukształtować i dojrzeć. Ta zmienność i rozwój postawy matki jest normą i nie stanowi zagrożenia dla jego dobra – dodaje mec. Olgierd Pankiewicz.
W ocenie mecenasa, casus Kornelii Zdańskiej jest przejawem nadużywania przez sąd przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. – Zapisy art. 109 zakładają zastosowanie całej listy środków, od najłagodniejszych, jak zobowiązanie rodziców dziecka do współpracy z asystentem rodzinnym, do najbardziej drastycznych, jak umieszczenie dziecka w domu dziecka lub w pieczy zastępczej. Jakoś tak się dziwnie składa, że sądy stosują ten ostatni środek z automatu, bez wcześniejszego zastosowania środków pośrednich – wskazuje mec. Pankiewicz.


Małą Małgosię rozdzielono z matką w czasie, gdy przebywała w szpitalu. Działanie to narusza prawa dziecka jako pacjenta, w szczególności prawa do kontaktu z rodziną.
Matka regularnie odwiedza córeczkę. Rozumie, na czym polegają jej obowiązki opiekuńcze, i stara się o poprawienie swoich umiejętności wychowawczych. Pani Kornelia sprawdza się też w roli matki starszej córki, Anety. Wychowawczynie z przedszkola, do którego uczęszcza starsza dziewczynka, twierdzą, że zawsze była zadbana, czysta, miała ze sobą drugie śniadanie, nie sprawiała żadnych problemów wychowawczych. Zdaniem asystenta rodziny Mariusza Skrobisza z Ośrodka Pomocy Społecznej w Polkowicach (Dolnośląskie), gdyby rodzina była dysfunkcyjna, bez wątpienia odbiłoby się to na sposobie zachowania starszego dziecka. – To bardzo wesołe dziecko. Normalna, zdrowa dziewczynka, ciągle uśmiechnięta, robiąca różne figle – mówi Skrobisz.


Małą Małgosię zabrano matce 24 stycznia br., podczas nieobecności matki w szpitalu. Badanie pani Kornelii pod kątem trwałości jej więzi z córką, które jest dla sądu jednym z dowodów, przeprowadzono w kwietniu.
– Tak to niestety w naszym kraju wygląda, że najpierw dziecko się zabiera, a potem dopiero zbiera się dowody i bada, czy zostało zabrane słusznie, czy nie – komentuje Skrobisz. Jego zdaniem, odebranie pięciomiesięcznej Małgosi matce nie było konieczne. – Cała historia zaczęła się, gdy dziecko zachorowało i pani Kornelia pojechała do szpitala, szukając zdrowia dla tego dziecka. Tam personel zauważył jakieś dziwne jej zachowania, ale trudno nie mieć dziwnych zachowań po trzech nocach przespanych na krześle w szpitalu
– zauważa. Z relacji kuratora sądowego, z którym rozmawiał Skrobisz, wynika, że matka dziwnie zachowywała się wobec dziecka, miała wkładać palce między żebra, w ciemiączko. Kiedy jednak asystent rodzinny zapytał o to, czy poświadczyła to późniejsza obdukcja lekarska, okazało się, że w ogóle jej nie przeprowadzono. Mimo to opinia personelu była dla sądu rozstrzygająca.


– Nie ma dowodów, że chodziło o zagrożenie zdrowia czy życia dziecka. Sposób leczenia tego dziecka też jest dziwny – ciągle są tam jakieś problemy gastryczne – relacjonuje Skrobisz, zaznaczając, że dopóki dziecko przebywało z matką, było karmione piersią.
Dolegliwości te były powodem odmowy wydania dziecka na okres świąteczny matce. – Dom dziecka nie wydał dziecka matce, bo stwierdził, że pani Kornelia nie jest w stanie zachować odpowiedniej diety. Na pytanie, jaka to dieta, pani Kornelia usłyszała, że Nutramigen. Jakby pani Kornelia nie potrafiła go dać dziecku sama – tłumaczy Skrobisz.
– Czuję się skrzywdzona tym, co się stało. Piszemy zażalenia. Kiedy mogę, odwiedzam córkę. Mam jednak problemy finansowe z dojazdem – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” pani Kornelia. Do Jaworza wozi ją znajomy. – Jak mogę, jadę tam dwa razy w tygodniu, jak nie – tylko raz – dodaje. Odwiedziny u córeczki trwają około dwóch godzin. Zdecydowanie za krótko. Pani Kornelia do tej pory nie wie, czym zasłużyła sobie na złą opinię, jaką wystawił jej personel szpitalny. – Może nie podobał się im stan finansowy, nie wiem – mówi.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... matke.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 31 maja 2013, 05:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Wywiad z byłym wysokim żołnierzem kartelu farmaceutycznego. O tym jak tradycyjna medycyna uzależnia człowieka na całe życie

“Gwen Olsen, przez 15 lat pracowała jako reprezentant dla takich gigantów farmaceutycznych jak Johnson & Johnson, Syntex Labs, Bristol-Myers Squibb, Abbott Laboratories czy Forest Laboratories. Zrezygnowała z pracy w roku 2000, i od tego czasu ostro występuj publicznie przeciwko firmom farmaceutycznym, które jej zdaniem nie działają na korzyść pacjenta, a własnego zysku. W 2007 roku uzyskała nagrodę Human Rights Award za swoją działalność humanitarną.
Chcę obalić mit, że przemysł farmaceutyczny ma na celu poprawę zdrowia i leczenie. W rzeczywistości celem jest utrzymywanie chorób i zarządzanie objawami. Nie jest zainteresowany leczeniem raka, Alzheimera czy chorób serca, ponieważ gdyby tak było to działali by na własną szkodę – utraty biznesu, a to nie ma sensu. Nie chciałabym, żeby ludzie myśleli, że jestem zwolenniczką „teorii konspiracji”, gdyż w rzeczywistości za tym co mówię nie stoi żadna „teoria”, a wszystko co mówię jest do udowodnienia. Można udowodnić, że przemysł farmaceutyczny wcale nie chce leczyć ludzi.
W szczególności, jeśli chodzi o leki psychotropowe – są to środki, które powodują uzależnienie od przemysłu farmaceutycznego. Wprost się mówi, że jeśli będziecie brać np. lek antydepresyjny czy anty-psychotyczny, to będziecie od niego uzależnieni do końca życia. I faktycznie ludzie znajdują się w sytuacjach, że muszą przyjmować dany środek przez długi okres czasu, o ile nie na zawsze, gdyż jest prawie niemożliwe uniezależnienie się od nich. Gdy przestaje się brać dany preparat, następują bardzo ostre reakcje organizmu, nawet jeśli próbuje się stopniowego zmniejszenia dawek.

Dlatego ważne jest by rozumieć jakie motywacje kierują produkcją leków, które są dostępne na rynku. Przykładem mogą być preparaty obniżające poziom cholesterolu – te faktycznie obniżają znacząco jego poziom, ale powodują inne stany chorobowe. Tak więc musicie być bardzo ostrożni jeśli chcecie leczyć się chemią w celu utrzymania waszego zdrowia. Nikt wam nie będzie tłumaczył, że leki są zawsze testowane klinicznie poprzez porównywanie ich z placebo. Placebo są to po prostu pigułki z cukrem. W rzeczywistości wiele leków nie jest skuteczniejsza od pigułek placebo. Niedawno w Anglii przeprowadzono testy z jednym z leków antydepresyjnych i wyszło to, że nie jest on skuteczniejszy od pigułek cukrowych. A przecież ponad 44 miliony ludzi go zażywa, większość z nich z niewielkimi objawami depresji.
Można udowodnić, że leki antydepresyjne w ogóle nie są skuteczne, z wyjątkiem pacjentów z bardzo silnymi objawami. Na podstawie własnego doświadczenia mogę wam powiedzieć, że można by poprawić stan ich zdrowia psychicznego bez przyjmowania tabletek, w sposób o wiele bardziej skuteczny niż placebo.

Niedawno dowiedziono, że ćwiczenia fizyczne są o wiele bardziej skuteczne od placebo czy leku antydepresyjnego. Ale nigdy nie usłyszymy tego w mediach, gdyż główne stacje telewizyjne i wydawnictwa, są sponsorowane przez te duże firmy farmaceutyczne.
Musimy się więc oprzeć na naszym zdrowym rozsądku i zrozumieć, że przemysł farmaceutyczny zarabia 5-6 razy więcej niż jakakolwiek inna kompania spośród największych Fortune 500 w USA. I nie dadzą łatwo sobie odebrać tego zarobku. Tak naprawdę jesteśmy dla nich tylko „ludzkim towarem” – nasze dzieci, rodzice, dziadkowie są dal nich tylko „krowami dojnymi”, na których żerują reprezentanci firm farmaceutycznych, jakim i ja byłam. Są oni zainteresowani tylko zdobywaniem rynku, bez uwzględniania konsekwencji jakie to przyniesie pacjentom. Nie interesuje ich to, że sieją dezinformację, że dane z badań klinicznych są ukrywane czy też fałszowane, że skutki uboczne są minimalizowane czy też prezentowane w niewłaściwy sposób.

Pracowałam przez 15 lat w tym biznesie, byłam jedną z najlepszych. Mówię wam, że ten przemysł oszalał. Znaleźliśmy się w dziejowym punkcie zwrotnym – musimy jako naród przejąć władzę i rozliczyć tych ludzi za ich działania i szkodliwe produkty, które wsadzają na rynek. Nie minie bowiem dużo czasu gdy każdy Amerykanin zostanie poszkodowany przez tę katastrofę. Musimy zdawać sobie sprawę jakie są różnice pomiędzy chorobami, zaburzeniami i zespołami. Jeśli bowiem nie ma weryfikacji naukowej – testów krwi, moczu, CAT-skanów, RMI – dowodu, że jesteś chory, to masz tylko zaburzenie (disorder).
Należy sobie zdać sprawę z tego, że są są inne opcje, o wiele bardzie efektywne niż leki, poprawy twojego stanu zdrowia. Szczególnie należy zwrócić uwagę na suplementy w diecie, ćwiczenia, taki styl życia, który sprzyja zdrowiu. Jeśli zaczniesz przyjmować leki, jeden za drugim, staniesz się klientem przemysłu farmaceutycznego na całe swoje życie i będziesz miał ograniczone możliwości wyboru. Tak więc proszę was o to byście się edukowali i podzielili informacjami z innymi. Następną ofiarą może być bowiem ktoś kogo kochacie.” źródło - http://monitorpolski.wordpress.com/2011 ... li-zdrowi/


http://hipokrates2012.wordpress.com/201 ... ale-zycie/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 05 cze 2013, 22:16 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3279
Aerolit napisał(a):
Po kilku dniach dziecko wypisano, ale objawy nie ustąpiły. Matkę z córką odesłano do jednego z wrocławskich szpitali na oddział chorób zakaźnych. Lekarze zostali już uprzedzeni o zwadzie z personelem w lubińskim szpitalu. Poszła za nią fama, że jest „dziwną i trudną matką”. Po pewnym czasie kobietę poinformowano, że może wrócić do domu, ale dziecko zostaje w szpitalu. Lekarze zawiadomili sąd we Wrocławiu, a ten Sąd Rejonowy w Lubinie, że matka zachowuje się „niepokojąco”. 18 stycznia 2013 r. Sąd Rejonowy w Lubinie wydał postanowienie o zabezpieczeniu dobra pięciomiesięcznej Małgorzaty Zdańskiej. Dziecko prosto ze szpitala trafiło do pieczy zastępczej w Domu Małych Dzieci w Jaworze.
25 lat temu nie można było zostać w szpitalu przy dziecku. Jednakże, kiedy się "uprosiło" ordynatora, można było zostać. Podobną sytuację przeżywałam właśnie 25 lat temu, z tym, że wówczas nie było ustawy wspomagającej bezczelny personel medyczny do takich posunięć, aby pokazać, kto tu rządzi i co może zrobić.
Polska zmierza dokładnie w kierunku całkowitej władzy nad danym człowiekiem bez względu na jakąkolwiek moralność, społeczność, rodzinność i podstawowe dobro narodzonego w niej człowieka. Człowiek nigdy nie będzie niczyją własnością, nawet rodziców, a cóż dopiero mówić pastwy rządowej.
Nawet Bóg nie ingeruje do tego stopnia w życie ludzi, jak wybrana przez nich na własne nieszczęście i upodlenie władza...
Pytanie tylko, czy ta władza była wybrana przez społeczeństwo, czy maszyny licząc głosy.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 12 cze 2013, 06:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Po śmierć bez ograniczeń

PF

Administracja prezydenta Baracka Obamy postanowiła dopuścić sprzedaż wczesnoporonnych pigułek bez recepty dla dziewczynek w wieku nawet 11 lat.

Wcześniej amerykańskie Departamenty Zdrowia i Sprawiedliwości stały na stanowisku, że preparaty „dzień po” w przypadku nieletnich powinny być dostępne na receptę oraz za zgodą rodziców. Jednak po przegranym procesie w pierwszej instancji z producentem preparatu Plan B One-Step amerykańska administracja poinformowała sędziego Edwarda Kormana z Nowego Jorku, że zamierza przyjąć wyrok bez zastrzeżeń. To oznacza, że teraz izraelska firma Teva Pharmaceuticals będzie musiała tylko wypełnić prosty wniosek o rejestrację Plan B One-Step jako suplementu żywności. Będzie on dostępny w aptekach i sklepach drogeryjnych nie tylko bez recepty, ale także w wolnym dostępie na półkach. Oficjalnie produkt ma być przeznaczony dla kobiet w dowolnym wieku. Gdzie indziej mówi się o osiągnięciu dojrzałości płciowej, to jest umownie od 11. roku życia.

Preparat ma nie dopuścić do zagnieżdżenia się embrionu 72 godziny po stosunku w ścianie macicy, co jest jedną z form zabicia poczętego życia. „Media pomijają ten fakt, informując o działaniu pigułki ’dzień po’. Tymczasem kobiety powinny wiedzieć o aborcyjnym efekcie zażywanych substancji, aby rzeczywiście dokonać świadomego wyboru” – napisali w oświadczeniu lekarze z Centrum Badań Populacyjnych w Princeton dr James Trussell i dr Elizabeth Raymond.

Zwrot musiał się dokonać za osobistym przyzwoleniem prezydenta, choć jeszcze dwa lata temu Obama przekonywał, że preparat może wyrządzić wiele szkód. – Mówię to jako ojciec dwóch córek. Musimy być pewni, iż kierujemy się zdrowym rozsądkiem, gdy decydujemy o medycynie będącej w zasięgu ręki. Nie można zaakceptować sytuacji, gdy dziesięciolatka lub jedenastolatka może razem z gumą do żucia lub bateriami kupić medykament, który potencjalnie, gdy jest źle użyty, wywoła efekt odwrotny do zamierzonego – powiedział prezydent. Ze zmiany decyzji cieszą się feministki i organizacje działające na rzecz aborcji.

http://www.naszdziennik.pl/wp/35447,po- ... iczen.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 12 cze 2013, 13:17 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7559
Lokalizacja: Podlasie
Aerolit napisał(a):
[b]Administracja prezydenta Baracka Obamy postanowiła dopuścić sprzedaż wczesnoporonnych pigułek bez recepty dla dziewczynek w wieku nawet 11 lat.


Burack Obama to sługa diabła. I kogoś takiego Amerykanie wybrali na swojego prezydenta...

Żałosne ...

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 14 cze 2013, 06:10 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Psychotropy od kołyski

O 274 proc. w skali globalnej w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła liczba recept na leki psychiatryczne – alarmują eksperci. Skalę zjawiska prześwietlą uczestnicy międzynarodowej konferencji w Watykanie.

Psychofarmakoterapia stała się dominującym podejściem do zaburzeń emocji i zachowania dzieci i młodzieży, począwszy od wieku niemowlęcego. Wywiera też coraz częściej brutalny wpływ na dzieci w prenatalnej fazie rozwoju – w USA, rekordziście pod tym względem, 13 proc. kobiet w ciąży przyjmuje antydepresanty. W tle są oczywiście duże pieniądze. Duże są również zastrzeżenia.

Ci pacjenci sami się nie obronią. Już dziś w Rzymie w sali Piusa X z tematem zmierzy się 200 uczestników międzynarodowego sympozjum, które przebiegać będzie pod hasłem „Dziecko jako osoba i jako pacjent. Konfrontacja podejść terapeutycznych”. Spotkanie, o które zabiegali zwłaszcza psychiatrzy, psychologowie i duszpasterze, rozpocznie przemówienie ks. abp. Zygmunta Zimowskiego, szefa Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia.

Naukowej ocenie zostaną poddane różne klasy leków. Żeby zorganizować taką konferencję, trzeba mieć odwagę – i Kościół ją ma. Papieska Rada otrzymuje liczne sygnały nie tylko od rodziców, ale przede wszystkim od lekarzy i terapeutów, że dzieci bywają narażane na praktyki, które zamiast pomóc, zamieniają ich życie w koszmar nie do zniesienia. Trudno oczekiwać, żeby przemysł czerpiący miliardowe zyski z produkcji zaczął nagle sam siebie ograniczać.

Specjaliści uczestniczący w kilkuletnich przygotowaniach do sympozjum tym bardziej liczą na to, że nieskażone wpływami lobbies producenckich informacje o ryzyku podawania najmłodszym środków przeciwpsychotycznych dotrą za pośrednictwem Watykanu do rodziców, lekarzy, rządów – i skłonią do wyciągnięcia praktycznych wniosków.

Producent płaci, producent wymaga

Nikt nie twierdzi, że leki psychiatryczne są bezużyteczne. Ale trend wybierania tych środków jako leczenia pierwszego rzutu niezależnie od stopnia nasilenia choroby i w przypadkach podważalnej skuteczności – stopniowo marginalizuje sprawdzone formy terapii psychospołecznej.

Krytycy takiego postępowania mówią otwarcie: zamiast docierać do źródeł problemów, medycyna chce dziecko „znieczulić i kontrolować”. Tymczasem przybywa opracowań dowodzących, że raporty z badań klinicznych w tym segmencie często są niejednoznaczne.

Zdarza się, że ich konkluzje nie znajdują podstaw w zgromadzonych danych, a skutki uboczne – wśród nich otyłość, cukrzyca, choroby układu krążenia, próby samobójcze nastolatków – zbywane są zbiorczą formułą o „dobrej tolerancji” danego specyfiku. Nie brakuje patologicznych sytuacji, gdy za ocenę działania wprowadzanego na rynek preparatu płaci wytwarzający go koncern. Jest i druga strona medalu. Odmowa takiego leczenia ma swoje konsekwencje. Dla rodziców może się skończyć nawet odebraniem dziecka.

Wątpliwości jest więcej i zaczynają się już na etapie diagnostyki. Czy każda z wypisywanych nieletnim milionów recept na leki psychiatryczne ma uzasadnienie? Jak przyjmowanie psychotropów wpływa na funkcjonowanie małych pacjentów w perspektywie długookresowej? Dlaczego dopuszczane bywają specyfiki, co do których popełniono kardynalne błędy podczas badań klinicznych?

W jakim stopniu lekarze są zdeterminowani, by sprawdzić, czy leki, które przepisują dzieciom, są dla nich bezpieczne?

I czy w ogóle mają dostęp do rzetelnych danych na ten temat? Dlaczego już na niektórych kilkulatkach, częściej z rodzin ubogich, wymusza się przyjmowanie całej baterii aktywnych środków chemicznych z powodu problemów z zachowaniem? Co sprawia, że państwa wycofują się ze wspierania niefarmakologicznych opcji pomocy?

Wśród prelegentów watykańskiego sympozjum są analizujący te kwestie z perspektywy swoich dyscyplin farmakolodzy, neuropsychiatrzy, psychoterapeuci, psychopatolodzy, specjaliści zdrowia publicznego i pracy socjalnej, a nawet dziennikarz śledczy.

Uwagę zwracają nazwiska takich autorytetów jak prof. Irving Kirsch z Harvard Medical School (wiceszef programu badań nad efektem placebo, kwestionuje teorię zachwiania równowagi chemicznej w mózgu jako podłoża depresji) czy dr Barry Duncan, amerykański psycholog kliniczny i terapeuta, autor kilkunastu książek.

– Koncerny farmaceutyczne wydają miliony dolarów na dezinformację. Poprzez tę konferencję chcemy temu przeciwdziałać – powiedział dr Duncan podczas briefingu prasowego poprzedzającego obrady.

Jako szef The Heart and Soul of Change Project dr Duncan bada wpływ leków psychiatrycznych na najmłodszych, analizując raporty z testów klinicznych i wyłapując w nich błędy. Terapeuta postuluje m.in. budowę niezależnej od wpływów biznesu bazy leków, która będzie pokazywała lekarzom i pacjentom konkretne ryzyka i korzyści płynące ze stosowania określonych psychotropów, bazując na najlepszych dostępnych dowodach naukowych.

Konferencja Papieskiej Rady wpisuje się w wydarzenia nawiązujące do Roku Wiary. Stanowi też bezpośrednie przygotowanie do Dnia Evangelium Vitae. Zgodnie z życzeniem Papieża Franciszka, w najbliższy weekend Rzym stanie się wielką areną promocji godności i świętości życia człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.

Jolanta Tomczak, Watykan

http://www.naszdziennik.pl/swiat/35655, ... lyski.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 17 cze 2013, 06:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Sąd nad wystawą

W czwartek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa ogłosi wyrok w sprawie organizatorki antyaborcyjnej wystawy „Wybierz życie”.

7 sierpnia ubiegłego roku Kinga Małecka-Prybyło, członek zarządu Fundacji PRO – Prawo do Życia, została wezwana na warszawski komisariat policji. Od funkcjonariuszy dowiedziała się, że wywołała „zgorszenie publiczne, zlecając umieszczenie przy ogrodzeniu kościoła nieprzyzwoitych ogłoszeń zawierających zdjęcia przedstawiające wizerunek ludzkich płodów i ich fragmentów”.

– Poinformowałam policjanta, że w ciągu kilku lat prezentacji wystawy „Wybierz życie” kilka postępowań w podobnych sprawach toczyło się już przed sądami. Wszystkie procesy zakończyły się wyrokami uniewinniającymi, więc warto zastanowić się, czy wdrażać kolejną sprawę o tym samym charakterze, marnując czas i pieniądze na kolejne postępowanie. Przesłuchującej mnie policjantce przekazałam również uzasadnienia dwóch z tych wyroków – wyjaśniła Małecka-Prybyło.

Wystawa „Wybierz życie” organizowana jest od ośmiu lat. Warto też przypomnieć, iż funkcjonariusze tego samego, ursynowskiego komisariatu nie zareagowali na zniszczenie jednej z wcześniejszych ekspozycji, mimo że sami chuligani ujawnili się e-mailowo w „Gazecie Wyborczej”.

Zawiadomienie na policję złożyły dwie osoby. Sprawa Kingi Małeckiej-Prybyło trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. W miniony piątek w sądzie stawiła się w charakterze świadka Aleksandra W., która złożyła zawiadomienie.

Świadek zeznała, iż jej intencją było, aby plakaty zostały zdjęte oraz że przed złożeniem zawiadomienia na policję konsultowała się z Fundacją Dzieci Niczyje, która m.in. współpracuje z Federacją na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Przewód sądowy zamknięto. Mecenas Jerzy Kwaśniewski, obrońca Kingi Małeckiej-Prybyło, w mowie końcowej przypomniał wyroki uniewinniające w sprawie wystawy. Zacytował również wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który mówi o tym, iż wolność słowa polega na wolności głoszenia treści nieprzyjemnych, ale właśnie prowokujących i poruszających.

Przypomniał też, że w każdej kampanii społecznej poruszającej ważne kwestie nie sposób o nich mówić bez pokazania istoty samego zjawiska. Nie sposób bowiem mówić o ludobójstwie, nie pokazując, czym ono jest. Mowę wygłosiła też sama oskarżona.

–Powiedziałam, że czuję się niewinna i że nie zmienię swoich przekonań co do aborcji – to zabijanie nienarodzonych dzieci – mówi Kinga Małecka-Prybyło.

Ekspozycja „Wybierz życie” ukazuje prawdę o aborcji i ma charakter edukacyjny. Fundacja PRO – Prawo do Życia wyjaśnia, że wywołuje ogromną dyskusję. Od 2005r., kiedy została zaprezentowana po raz pierwszy, nawet CBOS zauważył znaczącą zmianę opinii publicznej w kierunku spadku poparcia dla dopuszczalności aborcji. Zdjęcia są dosłowne, ale jak inaczej pokazać okropny czyn?

Amb

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... stawa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 06 lip 2013, 06:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Marsz przez uniwersytety

Bogusław Rąpała

Dopadniemy was przez wasze dzieci – zapowiadał w latach 50. jeden z liderów rewolucji kulturowej w Stanach Zjednoczonych, amerykański poeta pochodzenia żydowskiego i zdeklarowany homoseksualista Allen Ginsberg. Dziś ta groźba spełnia się na naszych oczach. W Polsce coraz więcej uniwersytetów otwiera swoje podwoje dla nowego kierunku o nazwie gender studies, wprowadzając do szkolnictwa wyższego wrogą małżeństwu i rodzinie ideologię gender. Na zatrute owoce nie przyjdzie nam długo czekać, co dobitnie pokazuje przykład Zachodu. Absolwenci gender studies mają stanowić dobrze przeszkoloną kadrę, która będzie przekazywać dzieciom i młodzieży demoralizujące treści w ramach tzw. pedagogiki seksualnej.

Gender Jak Marksizm

Propagatorzy ideologii gender, dofinansowywani przez Unię Europejską, rządy poszczególnych państw oraz wielkie koncerny, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że aby gender mogła na stałe zakorzenić się w ludzkich sercach i umysłach, nie wystarczy walka z tradycyjnym systemem wartości. Herbert Marcuse, zwany ojcem zachodniej rewolucji kulturowej, sformułował taktykę „długiego marszu przez instytucje”, rozumianego jako „działania przeciwko ugruntowanym instytucjom, przy jednoczesnym działaniu wewnątrz nich”. Według tych założeń zmianie starego porządku ma służyć przeniknięcie ideologii gender, która zakłada, że płeć społeczna jest niezależna od płci biologicznej, do wszystkich obszarów życia społecznego, w szczególności zaś do polityki, mediów i oświaty. To właśnie szkoła frankfurcka zrzeszająca marksistowskich intelektualistów, której przedstawicielami obok Marcusego byli Max Horkheimer i Theodor W. Adorno, przyjęła jako swój program instrumentalizację nauki w celu obalenia istniejącego porządku społecznego.

Przedmiot o nazwie gender studies wszedł na uniwersytety w latach 70. i 80. XX wieku wraz z rozwojem ruchów feministycznych. Początkowo używano raczej nazwy women’s studies, jako że treść tych studiów koncentrowała się głównie na problematyce wykluczenia kobiet z życia publicznego. Swoje wydziały na gender studies otworzyły wówczas liczne amerykańskie uniwersytety, zainspirowane przez French Theory, tj. przez marksistowską, nietzscheańską, freudowską i poststrukturalistyczną myśl postmodernistycznych Francuzów, która kilka lat wcześniej pojawiła się na uniwersytetach we Francji. Od tamtej pory ideologia gender zdołała się już wedrzeć na katolickie uczelnie. W Stanach Zjednoczonych czy w Wielkiej Brytanii niektórzy profesorowie jawnie opowiadają się przeciwko nauczaniu Papieża np. odnośnie do homoseksualizmu.

Badania i wykłady z tej dziedziny prowadzone są również na innych kierunkach humanistycznych, takich jak socjologia, politologia, historia i literaturoznawstwo. – Najogólniej ujmując, są to kierunki humanistyczne o słabszej metodologii, gdzie istnieje przestrzeń do tworzenia fantazji i wmawiania innym, że gender to dyscyplina naukowa. Podobnie na tych samych kierunkach uprawiano wcześniej marksizm jako „kwintesencję nauki”. Także uczeni mogą zamiast nauki uprawiać ideologię – mówi ks. dr hab. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Na polskich uczelniach gender studies są obecne od kilkunastu lat. Polscy „postępowcy” uważają, że nasz kraj musi nadrobić w tej dziedzinie rzekome zapóźnienie, jakie oddziela nas od państw zachodnich, czyli ostatnie 20 lat. Jedną z głównych propagatorek gender w naszym kraju jest związana z Uniwersytetem Warszawskim i Instytutem Badań Literackich PAN prof. Maria Janion, czołowa przedstawicielka nowej lewicy, czyli marksizmu w odświeżonej formie, założycielka Fundacji Gender Center przy PAN. Ciekawy skład mają uniwersyteckie rady programowe gender studies. I tak na przykład na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego w radzie programowej podyplomowego studium gender zasiadają znane z mainstreamowych mediów feministki walczące o prawo do aborcji i edukację seksualną w szkołach, a więc: Magdalena Środa, Kazimiera Szczuka, Danuta Waniek czy Wanda Nowicka.

W sumie gender studies można odbywać na kilkunastu polskich uczelniach. Są wśród nich: Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu i Uniwersytet Śląski. Szereg innych ośrodków uniwersyteckich prowadzi badania nad tożsamością płciową w ujęciu gender określane również jako studia queerowe czy ponaddyscyplinarne studia na temat płci. Niedawno sporo kontrowersji wzbudziła zapowiedź wykładu „Gender: feminizm, queer studies, men’s studies” na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, który uczelnia planuje zrealizować we współpracy ze środowiskami znanymi z propagowania homoseksualizmu i feminizmu.

Zasadniczo cele gender studies mają skupiać się wokół postulatu „przeciwdziałania dyskryminacji”. Tak naprawdę jest to jednak hasło wiążące się ze sprzecznymi z ludzką naturą założeniami ideologii gender, które są wpajane młodym ludziom w trakcie studiów. Chodzi o „krytyczną analizę dotychczasowego przekonania o naturze człowieka”, „przełamywanie stereotypów kobiecości i męskości”, „wolność od tożsamości i wolność do tożsamości”, „krytykę patriarchalnych sposobów myślenia” i inne tym podobne pomysły.

Podczas gdy we wszystkich innych obszarach uniwersytety muszą ciąć koszty i likwidować stanowiska pracy, na gender studies, kierunku wspieranym przez wielką politykę, można obserwować prawdziwy boom etatów. Studia te stały się eldoradem głównie dla socjologów. W Niemczech gender studies jest prawdopodobnie najszybciej rozwijającą się gałęzią nauki. Jak wyliczył publicysta Harald Martenstein, w 2011 r. na niemieckich uniwersytetach i w szkołach wyższych było 173 profesur genderowych, obsadzonych prawie wyłącznie przez kobiety. Wspieranie tego przedmiotu znajduje się na liście polityczno-oświatowych celów niemieckiego rządu, „za” opowiadają się również SPD oraz Zieloni. Dla porównania: slawistyka na niemieckich uczelniach liczy 100 profesorów.

Od 1997 r. liczba katedr na paleontologii, której osiągnięcia wykorzystywane są w badaniu klimatu oraz w przemyśle naftowym, zmniejszyła się aż o 21. W tym samym czasie przyznano za to 30 nowych profesur genderowych. Według najnowszych danych na niemieckich uniwersytetach funkcjonuje obecnie 29 instytutów studiów gender.

– Ideologia gender ma dziś na uniwersytetach podobną rangę, jak dialektyczny materializm w czasach komunistycznych. Na tych, którzy potrafią wykazać swoje kwalifikacje w tej dziedzinie, czekają możliwości zrobienia kariery, państwowe posady oraz fundusze ze środków unijnych – wskazuje Gabriele Kuby, niemiecka socjolog i autorka książki „Rewolucja seksualna – likwidacja wolności w imię wolności”.

Treści wykładane na gender studies infekują również kierunki studiów związane z medycyną. Jaskrawym przykładem są zmiany wprowadzone pod koniec ubiegłego roku do programów kształcenia pielęgniarek i położnych, układanych do tej pory według wytycznych z 2003 r., gdzie homoseksualizm był zaliczany do „zaburzeń i patologii”. Przyszłe pielęgniarki i położne będą uczyć się teraz m.in. różnic między „płcią biologiczną” i „płcią społeczną” oraz o problemach związanych z tożsamością płciową.

Seksualizacja czterolatków

Strategię marszu przez instytucje dobrze oddają strony internetowe promujące kierunek gender studies. Za pięknie brzmiącymi hasłami, w których aż roi się od takich słów, jak równość, tolerancja czy prawa człowieka, stoją w rzeczywistości prawie nigdy niewyrażane wprost, bardzo agresywne cele.

Wystarczy przyjrzeć się, do kogo kierowana jest oferta studiów gender, żeby zorientować się, iż szkolone są tam kadry, które po opuszczeniu murów uczelni będą przygotowane do podporządkowania sobie kolejnych instytucji wywierających istotny wpływ na kształt życia społecznego.

Tak więc w pierwszej kolejności studia gender skierowane są do pracowników administracji rządowej i samorządowej wszystkich szczebli. Absolwenci gender studies w instytucjach zajmujących się ustawodawstwem to milowy krok w kierunku realizacji postulatów środowisk LGBT, takich jak zrównanie praw par homoseksualnych z tradycyjnymi małżeństwami czy penalizacja tzw. mowy nienawiści. Bardzo ważną grupę docelową stanowią pracownicy oświaty i nauczyciele, a przede wszystkim osoby, które zajmują się metodyką nauczania. To właśnie oni mają być odpowiedzialni za prowadzenie zajęć wychowania seksualnego zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia WHO. Oczywiście na studiach gender mile widziani są również pracownicy organizacji pozarządowych, pracownicy instytucji rynku pracy, absolwenci studiów humanistycznych, nauk społecznych i ekonomii. Najogólniej rzecz biorąc, studenci wybierający ten kierunek są przygotowywani do tego, aby – jak to ujęła ideologiczna przywódczyni teorii gender Judith Butler – „doprowadzić do skutecznej deregulacji stałego, opartego na hierarchii kodu seksualnego”, a więc podważenia tożsamości mężczyzny i kobiety oraz zniesienia heteroseksualizmu jako normy.

– W praktyce oznacza to, że już w przedszkolach chłopcy otrzymują zestawy do makijażu i stroje księżniczek, a dziewczynki uczy się agresji i daje im ciągniki do zabawy. Dzieci otrzymują również książki z obrazkami, w których książę poślubia księcia, a wszystkie niepełne formy rodziny ukazywane są jako pełnowartościowe – tłumaczy Gabriele Kuby. Tak już jest w Niemczech, gdzie w niektórych landach rodzice mogą trafić nawet do więzienia, jeśli odmówią posyłania swoich dzieci na obowiązkowe zajęcia edukacji seksualnej. A jak jest w Polsce?

22 kwietnia br. w siedzibie Polskiej Akademii Nauk odbyła się konferencja poświęcona prezentacji „standardów edukacji seksualnej w Europie”. Jej organizatorami byli: Ministerstwo Edukacji Narodowej, PAN, Agenda ONZ ds. Rozwoju oraz polskie biuro Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Podczas niej ustalono, że dzieci powinny zostać poddane edukacji seksualnej już przed 4. rokiem życia, a między 9. i 12. rokiem życia powinny nauczyć się „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości” oraz umieć „brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”. Postanowiono również, że dzieciom w wieku powyżej lat 15 można dodatkowo wpoić „krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.”.

Pan czy pani?

O tym, do jakich absurdów może prowadzić wpuszczenie gender na uniwersytety, pokazuje przykład Uniwersytetu w Lipsku. W połowie kwietnia senat tej uczelni postanowił, że od tej pory tytuły określające stanowiska będą używane wyłącznie w rodzaju żeńskim. Tak więc zamiast „Herr Professor Peter Grünberg” do tegoż profesora będzie można się zwracać „Herr Professorin Peter Grünberg”, a zamiast „Herr Präsident Joachim Gauck” ma być odtąd używana forma „Herr Präsidentin Joachim Gauck” (w języku niemieckim końcówka „-in” oznacza rodzaj żeński).

Brzmi zabawnie? – Nie ma się z czego śmiać – zauważa Gabriele Kuby. – W senacie zasiada 57 mężczyzn i 20 kobiet. Ci mężczyźni, którzy uchwalili coś takiego, zgadzają się, że inni będą się do nich zwracali w ten właśnie sposób. Tym samym pozwalają na zrobienie z nich językowych transwestytów – komentuje socjolog. Jej zdaniem, ten proces ukazuje bezdenną przepaść szaleństwa, jakim jest gender. – Ten, kto jest gotowy kłamać, używając zwrotu wobec drugiego człowieka, ten zawsze będzie gotowy zdradzić prawdę, jeśli będzie tego wymagał „mainstream” – dodaje Kuby. Niszczycielską siłę mainstreamu porównuje do Dunaju i Łaby, które na początku czerwca pustoszyły przedmieścia niemieckich i czeskich miast.

Nad opisanym powyżej kierunkiem wydarzeń pilnie pracuje m.in. Sieć Badań nad Kwestiami Kobiecymi i Płciowymi w Nadrenii Północnej-Westfalii, zrzeszająca 105 profesorów i 141 naukowców w 30 szkołach wyższych na terenie kraju, szczycąca się tym, że znajduje się w ścisłej czołówce pod względem badań prowadzonych nad gender. Sieć żąda wpisywania do CV wykładów z zakresu badań nad kwestiami kobiecymi i płciowymi, tak jak wszystkich innych przedmiotów wykładanych na studiach. Inicjatywa domaga się również rewizji kanonu lektur na wszystkich kierunkach, począwszy od literaturoznawstwa, a na naukach rolniczych skończywszy. Natomiast prace końcowe muszą być pisane w języku „sprawiedliwym płciowo” nie przez „studentów”, ale przez „studiujących”.

Armia gender

Ksiądz Dariusz Oko nazywa gender studies „nauką sierot po marksizmie”. – Bardzo wielu „uczonych”, którzy wcześniej wykładali marksizm, przerzuciło się na gender studies. Często są to również ich nie tylko duchowi, ale i fizyczni potomkowie. Ateiści też muszą mieć jakiś światopogląd i jeśli odrzucają Boga, od którego pochodzą, to muszą mieć jakąś namiastkę. Wcześniej był nią nazizm, faszyzm, komunizm, a teraz ideologia gender – podkreśla.

Chociaż w Polsce marsz przez instytucje rewolucjonistów seksualnych spod znaku gender nabiera rozpędu, jeszcze nie jest za późno. Aby ich powstrzymać, potrzebny jest zdecydowany sprzeciw. – Mam nadzieję, że Polska nie dopuści do tego, żeby składająca się prawie wyłącznie z kobiet armia wykładowców gender wykształciła całą generację studentów, którzy opanują metody inżynierii społecznej, zdolną zniszczyć egzystencjalne podstawy społeczeństwa. Ani państwo, ani Unia Europejska nie mają prawa ingerować w tożsamość mężczyzny oraz kobiety i za pomocą narzędzi politycznych zmieniać systemu wartości, szczególnie w zakresie ludzkiej płciowości – podsumowuje Gabriele Kuby.

http://www.naszdziennik.pl/wp/43059,mar ... ytety.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 29 lip 2013, 05:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31303
Kary za normalność

Sąd w Paryżu skazał na rok więzienia i 15 tys. euro grzywny uczestników manifestacji przeciwko legalizacji „małżeństw” homoseksualnych.

To grupa aktywnych uczestników wszystkich akcji organizacji La manif pour tous (Manifestacja dla wszystkich), która od prawie roku organizuje protesty przeciwko ustawie o „małżeństwach” homoseksualnych” we Francji. Ostatecznie prezydent François Hollande podpisał ją 18 maja. W wielkiej manifestacji 26 maja wzięło udział 2 miliony Francuzów. Od niedawna odbywają się też akcje w obronie merów, którzy nie chcą udzielać homoseksualnych ślubów.

Piątkowy wyrok dotyczy 19 osób, w tym dwóch kobiet, wszystkich bardzo młodych, którzy po zakończeniu manifestacji 26 maja kontynuowali protest przed siedzibą Partii Socjalistycznej przy ulicy de Solferino. Na ścianie budynku zawiesili transparent „Hollande do dymisji” i przez pół godziny pikietowali przed wejściem. Ochroniarze partyjnego lokalu użyli przeciwko nim gazu łzawiącego. Zostali najpierw zatrzymani na 48 godzin. Działania protestujących nie spowodowały żadnych szkód ani zniszczeń. Nie udało się też udowodnić stosowania przez nich przemocy. Sekretarz generalny Partii Socjalistycznej wniósł przeciwko nim oskarżenie o naruszenie miru domowego. Większość skazanych to studenci, jest też pracownik banku, artysta i urzędnik. Poza występowaniem przeciwko zrównaniu związków homoseksualnych z małżeństwami działają w prawicowej organizacji młodzieżowej Generation identitaire (Pokolenie tożsamości).

Adwokaci skazanych zapowiadają apelację. – W zarzucanych czynach brak jest przestępczego motywu, a wyrok nie charakteryzuje popełnionego wykroczenia – mówi Isabelle Bredy. Wielu komentatorów wskazuje, że wyrok jest zamachem na wolność, pierwszą i podstawową spośród „wartości republikańskich”, obok równości i braterstwa. Nawet centrowe „Le Figaro” nazywa wyrok i proces „farsą”. Trudno mówić o demokracji, gdy obywatele nie mogą swobodnie wyrażać publicznie swoich opinii, tym bardziej że treść transparentu trudno uznać na obrazę głowy państwa.

Na początku lipca związek komisarzy francuskiej policji SCPN opublikował list otwarty, w którym protestuje przeciwko używaniu ich do tłumienia legalnych protestów i stosowania represji. Zrzeszająca 60 proc. komisarzy organizacja wzywa do zaprzestania łamania sumień funkcjonariuszy i zmiany polityki państwa wobec publicznych protestów w obronie tradycyjnych wartości.

Piotr Falkowski

http://www.naszdziennik.pl/swiat/49399, ... lnosc.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 05 paź 2013, 15:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.fronda.pl/a/pedofilia-legaln ... 30464.html

W tym samym czasie, gdy zbrodnicze media plują jadem i obrzucają kalumniami polskich księży, oskarżając ich o pedofilię, Uniwersytet Warszawski jawnie i oficjalnie, z całą pompą finansuje pedofilskie organizacje.

Kopia artykułu:

Promocja pedofilii na Uniwersytecie Warszawskim?
Dodane przez: Redakcja Fronda.pl | 3.09.2013, 10:45 | komentarzy: 19

Władze Uniwersytetu Warszawskiego najwidoczniej nie widzą niczego zdrożnego w tym, że jeden z wykładowców otwarcie przyznaje się do pedofilii. Co więcej, kierowana przez niego organizacja studencka Queer UW otrzymuje spore dofinansowanie od Samorządu Studentów.
O perwersyjnych upodobaniach Mariusza Drozdowskiego, który sam siebie określa pseudonimem "Jej Perfekcyjność" można przeczytać na jego blogu. Znajdziemy tam choćby takie wyznanie: „Ja, dla przykładu, jestem transem i pedofilem. I spoko, żyje mi się z tym całkiem fajnie”. Lub manifest: „Nie zgadzam się na zakaz mówienia o pozytywnej pedofilii. Nie zgadzam się na ograniczanie wolności słowa”.
Aktywność Drozdowskiego opisuje Aleksander Majewski na portalu wsumie.pl. Autor zwraca uwagę na dość istotną kwestię dotyczącą statystyk zachowań pedofilskich wśród osób o skłonnościach homoseksualnych. – „Homoseksualiści często reagują oburzeniem na mówienie o pedofilii w kontekście środowisk LGBT. Tymczasem pedofilia właśnie w tych kręgach jest dość powszechna. Według badań, sprawcami molestowania dzieci w 23 - 43 proc. wszystkich przypadków są geje, którzy stanowią zaledwie 1 - 2 proc. społeczeństwa – zwraca uwagę.
Dodajmy, że zgodnie z art.200 b kodeksu karnego „każdy, kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

ED/wsumie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przeciw człowiekowi
PostNapisane: 18 kwi 2014, 11:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2014/04/17 ... -umorzony/

Policja para się haniebnym nękaniem najszlachetniejszych spośród ludzi, co jest ewidentną zbrodnią przeciwko ludzkości. Każe to patrzeć na policję nie jak na stróżów porządku społecznego, ale jak na najgorszych złoczyńców.

Kopia artykułu:

Proces obrończyni życia umorzony
Posted by Marucha w dniu 2014-04-17 (czwartek)

Obrazek

Sąd Rejonowy w Opocznie podczas pierwszej rozprawy umorzył sprawę wytoczoną Kindze Małeckiej-Prybyło za zorganizowanie wystawy antyaborcyjnej „Wybierz życie”.
Kinga Małecka-Prybyło, która jest członkiem zarządu Fundacji PRO – Prawo do Życia, była organizatorem antyaborcyjnej wystawy w Opocznie. Wystawa „Wybierz życie” zdaniem organów ścigania stanowi wykroczenie z art. 141 kodeksu wykroczeń, to znaczy przedstawia w miejscu publicznym nieprzyzwoite treści.
Jak jednak uznał dzisiaj sąd w Opocznie, wniosek policji był bezpodstawny, gdyż działania podsądnej nie nosiły znamion czynu zabronionego.
Policja prowadziła dochodzenie przeciwko Kindze Małeckiej-Prybyło, mimo iż funkcjonariusze byli informowani o tym, że siedem poprzednich procesów zakończyło się wyrokami uniewinniającymi bądź umorzeniem sprawy – podaje Fundacja PRO – Prawo do Życia.

Obrazek
Nieprzyzwoite treści na wystawie.


MM

http://naszdziennik.pl/polska/74897,pro ... rzony.html

Jest rzeczą bezdyskusyjną, iż noszące charakter złośliwego nękania działania policji są wykonywane na polecenie skądinąd. Skąd? Możemy się domyślać. W każdym bądź razie policja ma siły i środki na to, by skutecznie prześladować pojedynczą osobę, kraść jej czas, pieniądze i nerwy, nawet z góry wiedząc, iż sprawa jest przegrana.
Ta sama policja, tak wyczulona na “nieprzyzwoite treści” nie raczy zauważać istnienia wielkiej liczby domów publicznych, rozprowadzania ulotek reklamujących bezpruderyjne panienki albo zachowania się agresywnych sodomitów w miejscach publicznych.
Admin



Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /