Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 265 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 23 kwi 2015, 06:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Zwyrodnialcy seksualni jak świnie bezczelnie włażą w nasze życia, aby je dewastować i wbudowywać w nie ich zdegradowany, okrojony do seksu świat.

Bezwstydny mecenat

W Krakowie szykuje się obsceniczna wystawa pod patronatem minister Małgorzaty Fuszary – informuje "Nasz Dziennik".

Chodzi o antykulturową i antyreligijną wystawę pt. „Gender w sztuce” w krakowskim Muzeum Sztuki Współczesnej.

Małgorzata Fuszara wspiera przedsięwzięcia pseudoartystyczne, które dążą do tego, aby „płeć przestała być produktem ideologicznym, a stała się indywidualną decyzją człowieka”.

Wystawa ma również wymiar antyreligijny. Jej twórcy twierdzą, że to religia jest odpowiedzialna za sprowadzenie kobiety do roli „płci słabszej, głupszej i podporządkowanej”.

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... cenat.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 14 lip 2015, 07:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Lawina HIV wśród polskich homoseksualistów

W Polsce w szybkim tempie rośnie liczba nosicieli wirusa HIV. Co rok przybywa aż 13 proc. zakażonych. A co najbardziej niebezpieczne, aż 70 proc. osób żyjących z HIV nie wie, że są nosicielami. Tymczasem – alarmuje NIK – Ministerstwo Zdrowia coraz bardziej ogranicza wydatki na zapobieganie zarażeniom.

W statystykach Krajowego Centrum ds. AIDS od początku epidemii (w 1985 r.) do końca ubiegłego roku zanotowano w Polsce 18 646 przypadków zakażeń wirusem HIV i 3200 zachorowań na AIDS (1288 osób zmarło). „Tempo zakażania rośnie wręcz lawinowo – w ciągu ostatnich sześciu lat liczba zakażonych podwoiła się, a średnio co roku przybywa 13 proc. nowych zarażonych HIV” – czytamy w raporcie Najwyższej Izby Kontroli. (NIK zbadała realizację Krajowego Programu Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS.)

W opinii prof. Andrzeja Gładysza, specjalisty w dziedzinie chorób zakaźnych, w Polsce szybko rośnie liczba zakażeń wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami. „Według naszej obserwacji, taka sytuacja w dużej mierze wynika z tego, że osoby te przestały się obawiać zakażenia. W świetle zdobyczy współczesnej medycyny, która oferuje osobom zakażonym obietnicę życia do starości bez kłopotów zdrowotnych związanych z HIV, wiele osób nie widzi powodów, aby obawiać się zakażenia” – wyjaśnia Gładysz na portalu Pozytywnieotwarci.pl.

Kolejną grupą osób są zakażeni podczas wstrzykiwania narkotyków. Spośród niemal 19 tys. nosicieli ponad 6 tys. zaraziło się właśnie w ten sposób. Prof. Gładysz zwraca uwagę, że coraz częściej HIV zarażają się osoby heteroseksualne, które podejmują przygodne kontakty seksualne.

Według NIK-u niemal 70 proc. nosicieli HIV nie zdaje sobie sprawy z zakażenia i nie potrafi określić jego źródła. Prof. Andrzej Gładysz podkreśla, że jest to sytuacja bardzo niekorzystna. Przywołuje badania amerykańskie, z których wynika, że 25 proc. osób niezdających sobie sprawy, że są nosicielami odpowiada za 75 proc. nowych zarażeń HIV-em.

Zagrożenie to można by wyeliminować, poddając się badaniom w kierunku HIV. Tymczasem Polska znajduje się w ogonie krajów europejskich pod względem badań na obecność wirusa HIV. Potrzebne są jednak działania informacyjne. A właśnie na profilaktykę Ministerstwo Zdrowia wydaje coraz mniej pieniędzy. Dlatego „NIK przestrzega, że marginalizowanie profilaktyki i skupianie się tylko i wyłącznie na leczeniu zdiagnozowanych przypadków to strategia krótkowzroczna”.

http://niezalezna.pl/68876-lawina-hiv-w ... ksualistow


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 21 lip 2015, 12:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/zwiazki-partnerskie ... 969,i.html

Likwidacja małżeństwa co cel rządzących światem psychopatów. A zwyrodnialcy są tu jedynie jednym z narzędzi.

Kopia artykułu:

Związki partnerskie? Prawdziwy cel LGBT jest inny. To likwidacja małżeństwa!
Data publikacji: 2015-07-14 17:00
Data aktualizacji: 2015-07-14 18:34:00

Obrazek
Gili Yaari/NurPhoto/ZUMAPRESS.com


Czy homoseksualiści zamierzają zlikwidować instytucję małżeństwa? Taką opinię prezentuje wpływowa dziennikarka, którą ceni sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych John Kerry. Jej zdaniem instytucja małżeństwa powinna się zmienić, a w konsekwencji przestać istnieć.

Portal Mercator Net komentując decyzję amerykańskiego Sądu Najwyższego o legalizacji „małżeństw” homoseksualnych przywołał słowa rosyjsko-amerykańskiej dziennikarki Mashy Gessen. Kobieta, która znana jest jako autorka biografii Władimira Putina, a poza tym jako aktywistka ruchu LGBT, przekonuje, że środowiskom homoseksualnym nie chodzi wcale o ustanowienie jednopłciowych „małżeństw”, ale o likwidację samej instytucji małżeństwa.

Gessen podawała przykład własnej sytuacji „rodzinnej”: lesbijskie „małżeństwo”, rozwód, kolejne lesbijskie „małżeństwo”, trójka dzieci mająca piątkę rodziców. By państwo mogło wychodzić takim sytuacjom naprzeciw małżeństwo trzeba w ogóle usunąć.

- Zgadzam się, że powinniśmy mieć prawo do małżeństwa, myślę jednak równocześnie, iż jest całkowicie oczywiste, że instytucja małżeństwa nie powinna istnieć… Walka o gejowskie małżeństwa zakłada zasadniczo kłamanie o tym, co chcemy zrobić z małżeństwem, gdy osiągniemy już [pierwszy cel]. Kłamiemy, że instytucja małżeństwa się nie zmieni. To kłamstwo – instytucja małżeństwa zmieni się, i powinna się zmienić, i dalej – nie sądzę, by powinna istnieć – mówiła Gessen w Sydney na gali wręczenia nagród dla pisarzy.

Jak dodaje portal „Mercator Net”, Masha Gessen cieszy się dobrą opinią u sekretarza stanu USA, Johna Kerry’ego. Jego zdaniem Gessen to „cudowna osoba – matka, dziennikarka, wyjątkowy obrońca praw człowieka”. Sam Kerry od lat podkreśla niezwykłą wagę działania na rzecz ruchu LGBT. W lutym tego roku powołał specjalny urząd dyplomaty ds. promocji praw osób LGBT, którego zadaniem jest promocja takich „praw” na całym świecie i obrona homoseksualistów przed dyskryminacją.

Portal „Life News” komentując artykuł „Mercator Net” wskazał, że Gessen wydaje się nie mylić. Portal przytacza statystyki z Holandii, gdzie odsetek homoseksualistów wstępujących w związek „małżeński” wynosi 12 proc, podczas gdy heteroseksualistów 86 proc. Podobnie wygląda to w amerykańskiej Kalifornii, gdzie „małżeństwo” zawiera 20 proc. gejów lesbijek w porównaniu do 91 proc. heteroseksualistów.

Źródła: „Mercator Net”, „Boston Globe”, „Life News”

Pach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 14 sie 2018, 21:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Rozumiem to, że można być zwyrodnialcem, ale nie mogę pojąć dlaczego wszyscy mieliby się tym pasjonować i zachwycać?
Kim są ci, którzy od nas tego wymagają?
Dlaczego tak bardzo im na tym zależy?


Marketing LGBT kontra MPK Poznań, czyli, jak społeczeństwo nie rozumie "tęczowych".

Organizatorzy Poznań Pride Week, zapewne zachęceni głośną, sądową porażką drukarza odmawiającego zrealizowania zlecenia na wydruk tęczowego plakatu, postanowili zmówić sobie w MPK Poznań reklamę polegającą na obwieszeniu tramwajów tęczowymi chorągiewkami. Poznańskie MPK zlecenie przyjęło, tramwaje miały przez dwa dni jeździć po mieście z małymi tęczowymi flagami, ale już pod koniec pierwszego dnia te chorągiewki z tramwajów zniknęły. Decyzja o odstąpieniu od tej kontrowersyjnej umowy została podjęta po negatywnej reakcji pasażerów na te tęczowe chorągiewki, z którą musieli zmierzyć się motorniczy poznańskich tramwajów, a także ze względu na samą niechęć owych motorniczych, którzy pod tymi flagami mieli wykonywać swoją pracę.

Oczywiście, środowisko LGBT robi teraz wielki raban, że znowu jest dyskryminowane, a sprzyjające im liberalne media chętnie wykorzystują całe zamieszanie, by przypominać o rzekomym zagrożeniu wolności obywatelskiej i dyskryminacji osób o odmiennej orientacji seksualnej. Wczoraj w radio TOK FM, w programie "Analizy", gospodyni programu z zaproszonym gościem, mecenasem reprezentującym interesy środowisk LGBT, dyskutowali o tym, jakie wnioski można wyciągnąć z poznańskiej historii i oboje doszli do wniosku, że najlepiej pójść w ślady głośnej nie tak dawno historii drukarza, który odmówił wydrukowania gejowskiego plakatu, czyli skierować sprawę do sądu. Pan mecenas jest gotów, może dla samej satysfakcji, albo też za pieniądze, reprezentować środowisko LGBT przed sądem, a pani redaktor obiecuje dalej zajmować się sprawą. Nie trzeba było długo czekać, w dzisiejszych "Analizach" sprawa powróciła, bo panią redaktor bardzo zabolała rozmowa w "poranku" radia TOK FM, przeprowadzona z kandydatem na prezydenta Wrocławia. Otóż kandydat na prezydenta zagadnięty przez redaktora, co myśli w tej poznańskiej sprawie odpowiedział, że we Wrocławiu unika się akcji propagandowych, które mogą ujawniać głębokie podziały społeczne. Pan redaktor dodał jeszcze od siebie, że to rozumie, bo co by to było, gdyby tak narodowcy zechcieli domagać się upublicznienia głoszonych przez siebie haseł, chociażby tego: raz sierpem, raz młotem, … itd. Jeden i drugi rozmówca wtorkowego "poranka" bardzo zawiódł panią od "analiz", bo usłyszeliśmy jej szerokie ubolewania, czego to środowisko spod znaku LGBT nie może.

Z ubolewań pani redaktor wynika, że pani zdecydowanie nie rozumie, tego, co dla ogółu jest oczywiste, a mianowicie tego, że: każdy ma prawo do swoich poglądów, że kobieta nie może być mężczyzną, a mężczyzna kobietą, że dziecko potrzebuje taty i mamy, że nie można mieć praw małżeńskich nie będąc małżeństwem, że gejowskie, lesbijskie, itd., związki nie są przyszłością narodów, a także tego, że przestrzeń publiczna nie może być oddana we władanie mniejszości bez zgody większości. Pewnie tego, czego pan redaktor nie rozumie jest zdecydowanie więcej, ale, gdyby zechciała zrozumieć chociażby to, co wymieniłem powyżej czułaby się znacznie lepiej w hetero seksualnym środowisku, w którym przeszło jej żyć.

https://www.salon24.pl/u/julian-olech/8 ... -teczowych


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 29 paź 2018, 19:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Aplauz po występie Wojciecha Cejrowskiego. Ruszyła akcja: Okaż wsparcie! [VIDEO]

Obrazek

Podczas ostatniego, czwartkowego, programu „Minęła 20” w TVP Info, Wojciech Cejrowski stwierdził, że Tęczowy Piątek w szkołach to atak pedofilski. Słowa te spotkały się z dużym odzewem. Jakaś lewacka organizacja Miłość Nie Wyklucza (ale już o homopropagandzie nie wspominają) wzywa, by zgłaszać sprawę do KRRiT.

My wzywamy więc do okazywania solidarności z Wojciechem Cejrowskim.

W związku z ostatnimi wydarzeniami redakcja nczas.com rozpoczyna akcję solidaryzowania się z Wojciechem Cejrowskim, co można wyrazić słowami wsparcia w komentarzach pod jego postem na Facebooku lub w prywatnej wiadomości. Warto też wyrazić swoje zdanie w komentarzach pod postem organizacji.

Cejrowski o #TęczowyPiątek #ZboczonyPiątek

W programie z dnia 25 października, dzień przed akcją homopropagandy w ponad 200 polskich szkołach, Cejrowski stwierdził, że Tęczowy Piątek to „atak pedofilski”, a uczniowie są „szkoleni do zboczonych czynności seksualnych”.

Cejrowski trzymał także kartkę, na której napisane było:

„Rodzice, zadzwońcie do szkoły upewnić się, że obleśny dziad nie przyjdzie jutro molestować waszych dzieci”.

Organizacja Miłość Nie Wyklucza wszczęła akcję, w ramach której zachęca wnioski do KRRiT ze skargą na Wojciecha Cejrowskiego.

„Podczas audycji doszło do pogwałcenia zasad obiektywizmu, oddzielania informacji od komentarza, szacunku i tolerancji oraz wolności i odpowiedzialności” – czytamy w oświadczeniu organizacji. Swój sprzeciw można wyrazić też na profilu postępowej organizacji :)

Zobacz:

https://www.facebook.com/Wojciech.Cejro ... 162981977/



https://nczas.com/2018/10/29/aplauz-po- ... cie-video/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 05 lis 2018, 14:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Siły niosące kaganek zwyrodnień muszą być nad wyobrażenie potężne, skoro nawet rządy nie są w stanie uchronić swoich obywateli przed ich destrukcyjnym oddziaływaniem na człowieka.
Konkluzja:
Sami musimy się chronić i ochraniać swoich najbliższych i wspierać wzajemnie w dążeniu do normalności.
Tymczasem ponad 60% ludzi w Gdańsku zagłosowało na elgebeciaka.
Pełna kompromitacja współczesnego człowieka.


Minister umywa ręce

Z Agnieszką Jackowską, filozofem, pedagogiem i doradcą rodzinnym, rozmawia Anna Ambroziak

Niewielka część polskich szkól wzięła udział w akcji, której inicjatorem jest Kampania Przeciw Homofobii. Uspokoiło to Panią?
– Dzięki stanowczym protestom wielu środowisk rodziców akcja miała skromny zasięg, choć na stronie organizatora sugerowano, że ponad 200 placówek weźmie udział w wydarzeniu. Proszę zwrócić uwagę na obieg informacji o „tęczowym piątku”. Moja córka dowiedziała się o akcji przez portal społecznościowy. Informacja podpisana była przez uczniów szkoły, a także w imieniu pedagoga szkolnego. Niestety, mimo że uczniowie w liceum są w większości niepełnoletni, nie poinformowano o planowanej akcji rodziców. Zachęcano uczniów do eksponowania w ubiorze koloru tęczowego oraz wzięcia udziału w spotkaniach i poparciu akcji z naciskiem na fakt, że liceum ma odtąd być „tęczowe”, to znaczy otwarte na ideologię LGBTQ.

Sama ta forma informowania nieletniego dziecka z pominięciem rodziców bardzo mnie zaniepokoiła. Jest to niedopuszczalne. To rodzice są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci. Jeżeli szkoła zamierza zorganizować zajęcia, których treść wykracza poza program lekcji, powinna przede wszystkim powiadomić o tym rodziców i uzyskać ich akceptację wyrażoną w formie pisemnej. To bardzo ważny element współpracy szkoły z rodzicami. Tu zaszło coś, co nie powinno w ogóle mieć miejsca. Od dawna śledzę, jak ideologia gender przenika do polskich szkół, jakie niesie to za sobą zmiany kulturowe, zmiany obyczajowe w Polsce. Organizowanie „tęczowego piątku” odczytałam jako kolejną odsłonę walki ideologicznej, wejścia obcych naszej tradycji środowisk w obieg szkół publicznych. Środowisk, które są przeciwne rodzinie, tradycyjnie pojmowanemu małżeństwu. Głęboko zabolało mnie to, że środowiska te znów ingerują w proces wychowawczy naszych dzieci w szkole, która jako placówka oświatowa nie może zajmować się żadną agitacją, w tym ideologiczną.

Co postanowiła Pani zrobić?
– Postanowiłam poinformować o tym Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Zdrowia.

Dlaczego akurat resort zdrowia?
– Ponieważ istnieją dowody na to, że istnieje ścisła korelacja między niewłaściwie podaną wiedzą na temat ludzkiej płciowości a rozwojem psychiki nieletniego dziecka. Seksedukacja prowadzona jako tzw. edukacja seksualna typu B, czyli sprowadzona do instrukcji technicznej współżycia seksualnego oraz propagowania antykoncepcji, u odbiorcy nieletniego może powodować nieodwracalne zmiany w psychice, w postrzeganiu tej niezwykle delikatnej sfery. O całej sprawie postanowiłam też powiadomić media. Wszystko po to, by uświadomić rodzicom, społeczeństwu, jak wielkie zagrożenie niesie za sobą taka akcja jak „tęczowy piątek”. Warto też mieć świadomość, jaki profil ma organizacja, która promuje tę akcję. Z informacji zawartych na stronie Kampanii Przeciw Homofobii wynika, że jest ona finansowana m.in. przez niemieckie stowarzyszenie Róży Luksemburg lansujące teorię marksistowską w czystej postaci, Fundację Batorego związaną z George’em Sorosem, który jawnie mówi o tym, że walczy z kulturą chrześcijańską.

Był jakiś odzew ze strony tych resortów?
– Nie połączono mnie z minister Anną Zalewską. Sekretarka powiadomiła mnie, że pani minister oddzwoni. Tak się nie stało. Chciałam skontaktować się też z panem ministrem Bartoszem Marczukiem z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Powiedział, że rozumie zagrożenie i że porozmawia na ten temat z minister Zalewską, z którą właśnie ma się spotkać.

MEN zapewnia, że analizuje i bada sprawę „tęczowego piątku”.
– Stanowisko resortu edukacji jest stanowiskiem miękkim. Moim zdaniem, MEN powinno przede wszystkim jasno przypomnieć prawa konstytucyjne polskich rodziców. Podkreślić, że polska Konstytucja bardzo wyraźnie mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, który znajduje się pod szczególną ochroną państwa. I że promowanie innych form życia rodzinnego nie jest celem polskiej szkoły. Szkoła powinna wspierać małżeństwo rozumiane tak, jak zostało to zawarte w Ustawie Zasadniczej. Taki komunikat powinien być rozesłany do wszystkich placówek oświatowych podległych Ministerstwu Edukacji Narodowej. Rodzice natomiast, których dzieci mają zaburzenia w sferze seksualnej, mogą zgłosić się do poradni psychologicznych.

Małopolski kurator oświaty Barbara Nowak sprzeciwiła się organizowaniu „tęczowego piątku” w szkołach. Na Twitterze napisała: „Nie ma żadnego powodu, aby uczniowie w imię niszczącej ideologii byli poddawani indoktrynacji”.
– W świecie każda grupa etniczna czy wyznaniowa broni wyraźnie swojej tożsamości. I to jest odbierane ze zrozumieniem. Stoimy na gruncie prawa nadrzędnego, którym jest Konstytucja RP. Niestety, wielu z nas ulega nowomowie, poprawności politycznej, zapominając o normalności. Przecież gdyby nie związek kobiety i mężczyzny, nie byłoby nas na świecie. Musimy robić wszystko, by rodziny umacniać, a nie rozbijać. Inaczej dojdzie do tego, co się dzieje w niektórych (około 40) szkołach w Anglii, gdzie zabrania się dziewczynkom przychodzenia na lekcje w spódniczkach. Odbywa się to pod pozorem tego, by nie ranić uczuć osób transpłciowych.

Brzmi to wręcz surrealistycznie.
– Ale to się dzieje tu i teraz. Tak samo jak to, że w szkołach angielskich organizowanie takich akcji jak „tęczowy piątek” staje się wręcz normą. Nie możemy do tego dopuścić. Jeżeli jednak kierownictwo MEN nie zajmie w tej sprawie zdecydowanego stanowiska, ta smutna i straszna rzeczywistość dotrze i do Polski.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Ambroziak

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/202 ... -rece.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 16 lis 2018, 14:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Zboczeńcy wszystkich krajów łączą się, niczym sowieccy proletariusze.
Zmieniła się jedynie forma, ale treść pozostała ta sama.


Paskudna nagonka

Aktywiści homoseksualni zwierają szyki przeciwko Kai Godek.

Obrazek

Lobby LGBT zbiera pieniądze na pokrycie kosztów procesu wytoczonego Kai Godek z zarządu Fundacji Życie i Rodzina, pełnomocnikowi Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj aborcję”. Zarzut dotyczy rzekomego naruszenia ich dóbr osobistych w komentarzu z maja br. dla jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych, kiedy to Godek odważnie sprzeciwiła się uznaniu czynów homoseksualnych za zachowania normalne i dobre.

Pozew został złożony w październiku br. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Przyłączyły się do niego różne organizacje LGBT. 16-osobowa grupa jest reprezentowana nieodpłatnie przez radcę prawnego. Mimo to homodziałacze chcą zebrać w związku z procesem 20 tys. zł. Pieniądze ze zbiórki miałyby pomóc w pokryciu kosztu kilku opinii biegłych, opłat sądowych i zastępstwa procesowego.

Walka o przywileje
Inicjatorzy pozwu nie kryją, że „traktują go jako próbę ustanowienia nowego standardu orzeczniczego i uzyskania ochrony prawnej dla każdej z nich jako osób homoseksualnych, których dobra osobiste zostały w sposób ewidentny naruszone”.

Aneta Przysiężniuk-Parys

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/203 ... gonka.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 11 mar 2019, 20:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Grzegorz Strzemecki

Trzaskowski, masturbuj się sam!

(Uwaga! Poniższy artykuł jest wyłącznie dla dorosłych!)

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił, że jacyś niegodziwcy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje dotyczące Standardów edukacji seksualnej WHO:

Ministerstwo Edukacji Narodowej: Nie dla Karty LGBT+ MEN: Nie dla Karty LGBT+
Nie ma kraju na świecie, w którym na etapie żłobków i przedszkoli do zajęć byłaby wprowadzana edukacja seksualna w jakiejkolwiek formie. Standardy nie namawiają do 0-4-latków do seksu w młodym wieku - zapewnił warszawiaków Trzaskowski.

Rzeczywiście. Standardy nikomu nie każą się masturbować. Mamy tylko przekazać dziecku (od 1 do 12 lat) informacje na temat radości i przyjemności z dotykania własnego ciała (TUTAJ, str. 38) i być pewni, że dziecko nie spróbuje tego, o czym się dowie, że daje radość i przyjemność. Tak samo mamy być pewni, że nie zaszkodzi mu nabyta w wieku 6-lat wiedza co to jest akceptowalny seks, ani umiejętność negocjowania w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu uzyskana w wieku lat 12.

Do tego dochodzą wielokrotnie powtarzane dyrektywy by nie oceniać żadnych, choćby najbardziej wynaturzonych związków i stylów życia - w ramach polityki rzekomej równości i różnorodności. Rzekomej, bo jest związek i styl życia, który ta polityka ocenia jednoznacznie krytycznie, piętnuje jako "stereotypowy" i skazuje na wykorzenienie (dosłownie), a mianowicie zwyczajną rodzinę. O tym wprawdzie jest mowa w innym dokumencie (rzekomo anty-przemocowej konwencji stambulskiej), ale wdrażanie do codziennego mechanicznego seksu wspiera cel wykształcenia niezdolności do założenia prawdziwej, trwałej rodziny.

Trzeba postawić sprawę jasno i jednoznacznie: Standardy WHO nie są w żadnej mierze spisanymi, obowiązującymi standardami edukacyjnymi: są narzędziem tzw. polityki seksualnej (patrz TUTAJ), której celem jest zmiana istniejących wzorców zachowań seksualnych, w ramach neo-marksistowskiej inżynierii społecznej.

Trzaskowski przekonuje nas, że źle interpretujemy intencje twórców Standardów, bo oni tylkouczą stawiania granic. Skąd mamy wiedzieć gdzie stawiają granice i jakie mają intencje? Same Standardy żadnych granic nie sugerują. O tym najłatwiej przekonać się na podstawie dorobku rzeczywistych autorów, tj. nieco odsuniętej na bok, ale współ-firmującej Standardy WHO instytucji. Jest nią BZgA, czyli niemieckie Federalne Biuro ds. Edukacji Zdrowotnej, które nie tylko widzimy na okładce standardów. BZgA udziela również gościny dla Centrum WHO ds polityki seksualnej (mówiąc w skrócie). Obie instytucje pracują więc w tym samym budynku. Ścisła współpraca jest więc naturalna. Dlatego w rzeczywistości powinniśmy mówić o Standardach WHO/BZgA, może nawet w odwrotnej kolejności.

Dostępny dorobek BZgA pokazuje nam intencje i granice kryjące się za niejednoznacznymi (zdaniem niektórych) sformułowaniami Standardów WHO/BZgA

Standardy BZgA - intencje i granice

W 2007 r. BZgA wydało dwie broszury pod wspólnym tytułem Ciało, miłość, zabawa w doktora. Poradnik dla rodziców [na temat] dziecięcego rozwoju seksualnego. Jedna przeznaczona była dla wieku od 1 do 3 lat, druga od 4 do 6 lat. Ich autorką była Ina-Maria Phillipps z Instytutu Pedagogiki Seksualnej (ISP), eksperckiego zaplecza BZgA w dziedzinie tejże pedagogiki, bo samo BZgA jest urzędem o znacznie szerszym zakresie działania.

Broszury były masowo rozpowszechniana przez ministerstwo ds rodziny i młodzieży. Pouczały, że pochwie, a przede wszystkim łechtaczce nie poświęca się w ogóle uwagi przez nazywanie ich i czułe dotykanie (ani ze strony ojca, ani matki), przez co utrudnia się dziewczynce rozwijanie dumy z własnej płciowości (s.27)... ojcowie nie poświęcają łechtaczce i waginie córki wystarczająco uwagi. Zbyt rzadko ich pieszczoty obejmują te rejony ciała. A tylko w ten sposób dziewczynki mogą rozwinąć poczucie dumy ze swej płci (s.27)

Żeby nadrobić te niedociągnięcia broszury zachęcały rodziców do wymiany erotycznych pieszczot ojców z córkami, takich jak łechtanie, głaskanie, pieszczoty i całowanie dziecka w przeróżne miejsca podczas czynności pielęgnacyjnych (s. 16). Równocześnie informowano, że poznawanie przez dzieci dotykiem genitaliów dorosłych może czasami wywoływać u dorosłych uczucie podniecenia (s. 27). Opisywano jak taka wymiana pieszczot powinna wyglądać: Dziecko dotyka wszystkich części ciała ojca czasami podniecając go. Ojciec powinien robić tak samo.

Masturbacja traktowano jako rzecz oczywistą. Zapewniano, że to znak zdrowego rozwoju twojego dziecka, jeśli intensywnie korzysta z możliwości dostarczenia sobie rozkoszy i zaspokojenia (s. 25), a jeżeli dziewczynki [1-3 lat] pomagają sobie przy tym przedmiotami, nie należy tego wykorzystywać jako pretekstu do uniemożliwiania masturbacji.

W broszurze dotyczącej wieku 4-6 lat przekonywano, że zabawy genitaliami są w tym wieku oznaką dobrze przebiegającego rozwoju psychoseksualnego. Doradzano wspieranie masturbacji (s.21) i wszelkich innych zabaw seksualnych, jak np. imitowanie stosunku płciowego. Było tylko jedno zastrzeżenie: Kiedy dziewczynka wkłada sobie przedmioty do waginy rodzic powinien interweniować tylko wtedy, kiedy istnieje ryzyko, że zrobi sobie krzywdę, np. kiedy jej wargi sromowe są już spuchnięte od ocierania się o fotel.

Dulkiewicz tłumaczy się z zakupów wódki Dulkiewicz tłumaczy się z zakupów wódki
Poradniki uzupełniała książeczka z piosenkami. Jedna z nich dotyczyła masturbacji: mam waginę, bo jestem dziewczynką (...) kiedy ją dotykam czuję miłe dreszcze.

Rozsyłane masowo przez BZgA broszury należały do lektur obowiązkowych w dziewięciu z szesnastu niemieckich landów. Wykorzystywano je podczas szkoleń wychowawców w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych - informowała w 2007 Rzeczpospolita.

Ten kraj, którego nie ma - jak twierdzi Trzaskowski - jest tuż za zachodnią granicą i nazywa się Niemcy. Zachęcanie małych dzieci przez państwowe instytucje edukacyjne do masturbacji oraz seksualnego zaspokajania się z innymi osobami (rodzicami) nie jest w tym kraju niczym nowym.

Skandal spowodowany nagłośnieniem sprawy przez Gabriele Kuby spowodował, że poradniki wycofano i zastąpiono złagodzonymi wersjami. Jednak autorka broszur Ina-Maria Phillipps, jej koledzy z Instytutu Pedagogiki Seksualnej oraz tygodnik Spiegel protestowali uważając, że publikacje nie powinny budzić zastrzeżeń. Dzieci są stworzeniami seksualnymi i szukają ciągle zaspokojenia swych potrzeb. Źli nie są ci rodzice, którzy na to pozwalają, lecz ci, którym się to źle kojarzy - przekonywał Urzędnik BZgA Eckardt Scheffer Aleksandrę Rybińską, która opisała tę sprawę w Rzeczpospolitej (9.07.2007). Mówiła o niej również Joanna Najfeld w progamie Warto Rozmawić (fragment do obejrzenia TUTAJ). Pisała o niej również Gabriele Kuby w książce Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności.

Jeszcze raz Standardy BZgA

Broszury nie były dziełem przypadku. Pedagogika zaprezentowana w poradnikach Ciało, miłość, zabawa w doktora wydanych przez BZgA jest czymś całkowicie normalnym w tej instytucji oraz w Instytucie Pedagogiki Seksualnej.

Uwe Sielert, emerytowany profesor tego instytutu i współpracownik BZgA, napisał książkę Liza i Jan. Książka uświadamiająca dla dzieci i rodziców (Lisa und Jan. Ein Aufklärungsbuch fur Kinder und ihre Eltern). Jeszcze niedawno była dostępna na rynku. Sielert jako naukowy autorytet wychowawczy - profesor - pisze w niej, że dzieci od samego początku powinny być nastawione na "przyjaźnie do seksu". Zdaniem Sielerta częste onanizowanie się należy wspierać, a dziecku powinno być wolno przyglądać się stosunkowi płciowemu rodziców. Muszą być instruowane przez dorosłych, jak sobie samemu lub z pomocą innych sprawiać rozkosz, a najlepiej jeśli ich się tego nauczy: Dzieci odkrywają tę rozkosz w sposób samooczywisty, same na sobie, jeśli wcześniej były z namiętnością głaskane również przez rodziców; jeżeli w ogóle nie wiedzą, co to rozkosz, brak będzie również igraszek seksualnych. Postępowa edukacja seksualna jest oczywiście równościowa. Sielert pouczał więc również że role płciowe chłopca i dziewczynki należy likwidować.

Warto zwrócić uwagę na ilustracje tej książki. Ich wybór ktoś udostępnił TUTAJ, ale uwaga! Nie są to obrazki dla dzieci!!! Z obowiązku zdania relacji przedstawiam treść niektórych z nich (Uprzedzam! jest pornograficzna.)

Na ilustracjach wielokrotnie pojawia się masturbacja dzieci wyglądających na wiek wczesno-szkolny lub przedszkolny. Na jednej z ilustracji chłopiec lub dziewczyna trzyma w ręku sterczącego penisa kolegi (10-latka?) leżącego na łóżku na plecach ze spuszczonymi spodniami. Na innej dziewczynka (tytułowa Lisa) i chłopiec (Jan) są sportretowani przy rozłożonej planszy do gry w chińczyka, jednak gra ich nie absorbuje. Oboje są nadzy od pasa w dół, Lisa oparta o ścianę w półleżącej pozycji frontem do obserwatora, z rozłożonymi nogami, rozchyla sobie waginę i zagląda do środka. Jan, tyłem do nas, z gołymi pośladkami, klęczy lekko pochylony patrząc na Lizę, układ rąk sugeruje że właśnie się masturbuje. Może wystarczy.

Czy musimy to potulnie znosić?

Wycofanie, czy też złagodzenie broszurek Iny-Marii Phillipps tylko pozornie i tylko na jakiś czas zamknęło sprawę. Zobaczyliśmy jednak do czego zdolne jest nowoczesne i postępowe "liberalne" państwo. Najwyższe urzędy odpowiedzialne za młodzież, rodzinę i edukację bez zmrużenia oka przystąpiły na masową skalę do promocji kazirodczej pedofilii w wydaniu homo- i hetero jako naturalnego i zalecanego wzorca wychowawczego w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Skandal i wycofanie broszurek z obiegu, pokazały że także w Niemczech nie były to powszechnie akceptowane standardy.

Jednak współczesne społeczeństwa są tak wytresowane w czołobitnym uwielbieniu dla wszelkich "naukowych" "autorytetów" i instytucji, że bezkrytycznie przyjmują każde g...no (to najwłaściwsze słowo), do którego przyklei się "naukową" etykietkę. Nikt więc nawet nie kwestionował kompetencji profesorów i specjalistów od seksualnej deprawacji, degradacji człowieczeństwa i niszczenia osobowości dzieci mechanicznym seksem aplikowanym już od najmłodszych lat. Seksualni rewolucjoniści, którzy marszem przez instytucje obsiedli kluczowe dla swoich celów urzędy, nie tylko w nich pozostali, ale jeszcze ex cathedra pouczali ciemny lud o tym, że nie dorasta do światłych standardów ich dewiacyjnych zaleceń.

Kilka lat później, w 2010 BZgA we współpracy z WHO wydało osławione Standardy Edukacji Seksualnej w Europie. Kiedy już znamy dorobek BZgA w jednoznacznym świetle widzimy ich intencje. W Standardach WHO/BZgA starannie dopracowano niejednoznaczne sformułowania. Dzięki temu obłąkani fanatycy postępu mogli piać z zachwytu, a równocześnie rżnąć głupa, że wcale nie chodzi o otwarcie szkół dla zinstytucjonalizowanej choć tylko minimalnie kamuflowanej pedofilii.

W 2013 rząd PO-PSL próbował wprowadzić Standardy WHO/BZgA w Polsce, ale wobec społecznego oporu szybko zaczął się zaklinać, że to wcale nie było jego zamiarem. Obecna presja na ich wprowadzenie pokazuje, że były to bajeczki dla naiwnych.

Teraz, w 2019 r. prezydent Trzaskowski wraz z radnymi PO-KO znowu chcą wprowadzić do szkół Standardy WHO/BZgA. Po tym jak ich elektorat przyklepał "reprywatyzacyjne" złodziejstwo i bandytyzm, są pewni poparcia. Czy ten elektorat pod szyldem postępu łyknie absolutnie wszystko, łącznie z nauką masturbacji, kopulacji homo i hetero, a nawet łapą pedofila w majtkach swojego dziecka, byle tylko poczuć się "w postępowej Europie"? Czy szanowny elektorat Platformy się opamięta, a zwłaszcza jego konserwatywna część?

Zwracam się więc do tych, którzy się na to nie godzą:

Trzeba twardo powiedzieć: NIE!!!

Zwracam się też do prezydenta Trzaskowskiego:

Nie rżnij głupa!

Wara ci od naszych dzieci!!!

Chcesz masturbacji? Masturbuj się sam!

Post Scriptum

Obecna ofensywa obejmuje również zastraszanie rodziców żeby nie próbowali protestować i organizować się przeciwko niebezpiecznym działaniom edukatorów. Za taką próbę, tj. za rozesłanie ostrzegawczego listu do 20 tys. szkół w Polsce (patrz TUTAJ i TUTAJ) - promotorzy równości (Małgorzata Fuszara i Jan Świerszcz) właśnie wytaczają proces Stowarzyszeniu Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza.

http://www.fronda.pl/a/grzegorz-strzeme ... 23376.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 02 kwi 2019, 19:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Pedofile w białych kołnierzykach

Reporterzy "Wprost" i Polsatu ujawniają kolejne powiązania pedofilskiej ośmiornicy

Czy w pedofilską aferę zamieszany jest pan X z telewizji? Czy nazwisko reżysera Y rzeczywiście pojawia się wśród klientów pedofilów? Czy na filmach skonfiskowanych przez policję naprawdę można rozpoznać twarz adwokata Z? Takie pytania zadawano reporterom "Wprost", którzy zdemaskowali pedofilską ośmiornicę. Rozmówcy przedstawiali się jako zachodni dziennikarze, rodzice pokrzywdzonych przez pedofilów dzieci, policjanci lub prawnicy zajmujący się seksualnym molestowaniem nieletnich. Żaden z nich nie przedstawił się z nazwiska i nie chciał podać numeru telefonu. Często mieliśmy wrażenie, że głosy są zniekształcane przez specjalne modulatory. Policyjni eksperci twierdzą, że dzwoniły znane osoby, które obawiają się, że ich nazwiska znajdują się w materiałach przejętych przez funkcjonariuszy. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego mają sygnały, że w niektórych środowiskach zapanowała prawdziwa panika. Strach jest uzasadniony: klientami pedofilskiej siatki było co najmniej kilkanaście osób z pierwszych stron gazet, a niektórzy z nich byli szantażowani przez organizatorów siatki.
Po pierwszych aresztowaniach pedofilów okazało się, że ich siatka jest znacznie większa, niż przypuszczaliśmy. Prawie wszystkie działające w Polsce grupy pedofilów są z sobą powiązane. Ze zdemaskowaną przez nas siatką kontaktowali się na przykład pedofile działający na dworcach kolejowych w Warszawie i Katowicach (kilka z tych osób zostało w ubiegłym tygodniu aresztowanych). Różne grupy wymieniały się nie tylko materiałami z dziecięcą pornografią, ale też danymi najcenniejszych klientów oraz adresami wykorzystywanych dzieci. Dzięki tym materiałom policja i prokuratura przygotowują kolejne aresztowania. Także czytelnicy "Wprost" i widzowie Polsatu poinformowali nas o kilkudziesięciu nie ujawnionych dotychczas wypadkach molestowania dzieci przez pedofilów. Przekazano nam też informacje o wykorzystywaniu małych chłopców przez kobiety pedofilki.

Łódzka odnoga pedofilskiej ośmiornicy
Tydzień temu opisaliśmy mechanizmy działania członków pedofilskiej siatki. Kilkuletnimi dziewczynkami, najczęściej z patologicznych rodzin, pedofile handlowali jak mięsem na bazarze: rodzice brali około tysiąca złotych, a pośrednik - kilka tysięcy. Dzięki dziennikarskiemu śledztwu już w pierwszych dniach postępowania, które wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, udało się zatrzymać najważniejsze osoby w grupie. Na zamku Książ koło Wałbrzycha wpadł Andrzej I., ps. Waga, wrocławski prawnik. Policjanci zatrzymali też Marka C., ps. Wolf, studenta z Poznania, i Ryszarda I., ps. Richard, nauczyciela z łódzkiego gimnazjum. Warszawski Sąd Okręgowy aresztował całą trójkę na trzy miesiące.
Mimo że dla dobra śledztwa zmieniliśmy nazwiska i pseudonimy pedofilów, w wypadku Ryszarda I. łódzka gazeta odkryła, kim jest i gdzie pracuje. Dziennikarze uzyskali z policji informację o aresztowaniu i połączyli fakty. W szoku są nauczyciele i uczniowie z łódzkiego gimnazjum, w którym Richard uczył geografii. Nikt nie podejrzewał, że jest on pedofilem. Co więcej, okazało się, że to już drugi w ostatnich tygodniach aresztowany nauczyciel z tej szkoły. Wcześniej zatrzymano Marka S. Prokuratura postawiła mu zarzut rozpijania uczniów, częstowania ich narkotykami i posługiwania się fałszywym dyplomem ukończenia studiów uniwersyteckich. Sprawą szkoły, w której uczył Richard, zajęła się specjalna komisja powołana przez łódzkie kuratorium oświaty.
Łódź była jednym z centrów zdemaskowanej przez nas pedofilskiej siatki. To właśnie w tym mieście najczęściej spotykali się bossowie grupy, tu wymieniali się pedofilskimi materiałami, tu planowali kolejne wyprawy do molestowanych przez siebie dzieci. To w Łodzi reporterzy "Wprost" i Polsatu zdobyli najwięcej dowodów obciążających członków pedofilskiego gangu.

Teczki Wagi
- Pedofilów udało się zdemaskować dzięki pracy dziennikarzy "Wprost" - to bezsporny fakt. Są już kolejne, ważne ustalenia w tej sprawie, ale na razie nie mogę ich ujawnić. Mogę tylko powiedzieć, że rozmiary pedofilskiej siatki i skala popełnianych przez nią przestępstw jest niebywała. Takiej sprawy jeszcze w Polsce nie było - mówi Zygmunt Kapusta, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Prokurator Kapusta zapewnia, że żaden pedofil nie uniknie odpowiedzialności. Dotyczy to także osób z pierwszych stron gazet - polityków, prawników, artystów, dziennikarzy. Kluczem do ustalenia ich roli w pedofilskiej siatce są zeznania Wagi, który - jak ustaliliśmy - miał najczęściej kontakt z tymi ludźmi. Waga dokumentował swoje spotkania, zakładał nawet swego rodzaju teczki na te osoby. Być może pomagały mu w tym umiejętności nabyte podczas półtorarocznej pracy w kontrwywiadzie Urzędu Ochrony Państwa.
Z analizy materiałów zgromadzonych przez nas podczas dziennikarskiego śledztwa wynika, że pedofile o znanych nazwiskach nie tylko zamawiali pedofilskie materiały, ale też korzystali z usług dzieci, najczęściej tych, które działały na warszawskim Dworcu Centralnym. Przez Internet osoby te wymieniały się zdjęciami dzieci oraz rezerwowały konkretne dzieci w konkretnych terminach. Dzięki tej korespondencji można ustalić, kto i kiedy zabierał do domu dzieci.

Zabójcy dzieci w dzieciach
Podczas naszego śledztwa po raz kolejny okazało się, jak płynna jest granica między homoseksualnymi skłonnościami a pedofilią. Kiedy niektórzy homoseksualiści mieli kłopoty ze znalezieniem partnera, korzystali z usług dzieci. Część z nich zaspokajała potem swoje potrzeby wyłącznie z dziećmi.
Śledztwo dziennikarzy "Wprost" i telewizji Polsat uświadomiło wielu osobom, że pedofilia jest przestępstwem bardzo często popełnianym, lecz rzadko demaskowanym. Po naszej publikacji sprawa ta stała się tematem numer jeden dyskusji w mediach i Internecie. Na stronach internetowych "Wprost", w portalach Interii, "Gazety Wyborczej" i innych mediów toczyła się (i nadal toczy) gorąca debata na ten temat. Wielu rodziców dopiero teraz uświadamia sobie, że zachowanie ich dzieci wskazuje na to, iż mogły one być wykorzystywane przez pedofilów.
Śledztwo reporterów "Wprost" i telewizji Polsat ujawniło zaledwie mały fragment zbrodni, jaka dotyczy co szóstego dziecka w Polsce - zbrodni zabijania dzieci w dzieciach. Czytelników będziemy informować o kolejnych dowodach przeciwko sprawcom tej zbrodni.

https://www.wprost.pl/14136/Pedofile-w- ... nierzykach


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Zwyrodnialcy seksualni
PostNapisane: 17 kwi 2019, 21:48 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31346
Czy LGBT cokolwiek się należy ?

Nie ulega już wątpliwości, że demliberalizm stworzył róznym cwaniakom szanse do naciągania ludzi. W środowiskach żydowskich sporo jest rekinów przemysłu holocaustu z jednej strony i ludzi konstruujących dla nich preteksty do prowadzenia tego procederu, z drugiej strony. Liczne też są środowiska aktywistów gejowskich z ruchu LGBT starających się wytargować od polityków rozmaite przywileje. Z kolei środowiska feministyczne żerują na uczelniach opracowując rozmaite ideologicznie podbudowane koncepcje lewackie w rodzaju gender. To są typowe grupy free riders'ów opisywane przez teorię gier.

Państwo nie ma żadnego obowiązku udzielania przywilejów takim grupom cwaniaków, jego obowiązkiem jest zapewnić polityczną równość wobec prawa wszystkim obywatelom, a więc i tzw osoby z LGBT mają te same prawa i obowiązki co reszta, a żadne nowe im nie przysługują. W przypadku osób LGBT przysługuje im bezpłatny dostęp do opieki medycznej, jako osobom z zaburzeniem hormonalnym, by mogły to zaburzenie usunąć. Mają tylko prawo do terapii zaburzenia, tak jak autystycy, gruźlicy i osoby z SM, którzy żadnych takich dodatkowych uprawnień od państwa nie otrzymują.

Jeżeli zaś osoba z zaburzeniem nie chce zaburzenia usunąć to wchodzi w grę zasada, że chcącemu nie dzieje się krzywda i aktywiści gejowscy nie mają żadnych podstaw prawnych do żądania czegokolwiek innego w trybie prawnym. Nie ma takiej teoretycznej możliwości.

Należy też zakwestionować pretensje tych ludzi do "tożsamości LGBT" i wyimaginowanych praw z tej tożsamości wynikających. Jak stwierdziliśmy wcześniej, LGBT to zaburzenie hormonalne, a więc i zaburzenie tożsamości, a zatem coś wręcz przeciwnego do tożsamości. Nie mogą więc ludzie z zaburzeniami tego rodzaju powoływać się na prawo do posiadania i demonstrowania tożsamości. Jedynym powodem zorganizowania manifestacji w przestrzeni publicznej byłoby zorganizowanie protestu gdyby ktoś odmówił im medycznej mozliwośći terapii zaburzenia, ale ponieważ chcącemu nie dzieje się krzywda to nawet takiego uzasadnienia brak. Nie ma więc żadnego uzasadnienia dla grupowego pojawiania się osób LGBT w przestrzeni publicznej, a publiczne nawoływania do manifestacji powinno być karane z powodu naruszenia spokoju publicznego i obrazy moralności. No bo jaki jest obecnie pretekst do tego typu manifestacji ? Zrobić na złość normalnym ? Paranoja.

Opublikowano: 17 kwietnia 2019

https://www.salon24.pl/u/zetjot/949653, ... sie-nalezy


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 265 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /