Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 10 cze 2011, 21:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Doszukując się prawdy często odrzucamy te materiały, których autorzy błądząc i kręcąc tworzą gotowce dla "myśli" wypowiadanych później przez lemingów.
Ale ta manipulacyjna literatura też ma swój urok. Ukazuje ona nam autentyczny obraz zidiociałego świata, w którym absurd i urojenia, przekręty i oszczerstwa tworzą potencjał pseudoumysłowy bezkształtnej masy ludzkiej. Masy takiej, którą aż chce się rządzić, będąc samemu gangsterem, złodziejem, oszustem, bestią.
Słowem świat wywrócony do góry nogami....


Wypasiony Pisem Pasionek

Bloger Dzida, z zawodu analityk, zanalizował właśnie drogę przez mękę prokuratora Pasionka.

Oto kilka smacznych wywodów:

" Prokurator Marek Pasionek - nadzorujący sprawę katastrofę samolotu rządowego, w którym zginęło 96 osób - pyta Amerykanów, czy istnieją fizyczne możliwości "zdjęcia" maszyny którą podróżował Lech Kaczyński poprzez Rosjan. Pyta nieoficjalnie, bo rząd nie czuję potrzeby aby zrobić to oficjalnie"

" jak mógł Pasionek z własnej inicjatywy (...) zadać pytania czy według rozeznania amerykańskich służb Rosja posiada urządzenia, które mogły doprowadzić do rozbicia samolotu, tak by wyglądało to na katastrofę"

" Pasionek był związany z Wassermanem "


A ja zainspirowany tymi gorzkimi żalami szybciutko, po kolei komentuję:

To chyba zrozumiałe, że rząd Polski nie czuje potrzeby zadawania idiotycznych pytań rządowi USA ? Tzn. zrozumiałe dla myślących, bo dla pozostałych to wielka tajemnica wiary w PIS i w zamach Smoleński. Gdyby takie pytanie zostało zadane oficjalnie, ktoś w Waszyngtonie mógłby pomyśleć, że niebezpieczenie jest przekazywać państwu rządzonemu przez idiotów nawet nieuzbrojone Patrioty.

No właśnie, jak prokurator, w końcu urzędnik państwowy, może na własną rękę zadawać jakieś pytania obcemu mocarstwu, nawet zaprzyjaźninemu ? Czyżby też przyjmował jakieś silne leki ?

Związek Pasionka z Wassermanem w zasadzie wszystko tłumaczy, szczególnie jeśli kąpał się w jego wannie. Być może testował na własnej skórze czy wanna " kopie" , a nie każdy jest odporny na 230V, będąc zanurzony w wodzie. A jeśli elektryk był zaprzańcem, to mógł nawet podłączyć pod wannę napięcie międzyfazowe 400V...

Nie wiem jak Państwo, ale ja uważam, że prokutarorzy też jednak powinni płacić składki na ZUS.....a już pan Pasionek szczególnie, bo świadomość że to z moich pieniędzy będzie finansowana jego emerytura doprowadza mnie do szewskiej pasji. Albo weźmy taką składkę zdrowotną: czy nie powinien sam finansować swojego leczenia ? albo chorobowego ?

Skandal i tyle.

Ps:

Sprawdziłem sobie tego Pasionka w Wiki. Nie da się ukryć, że zwykłym szaraczkiem nie był ( nie jest ) . Ale to żadne usprawiedliwienie, a nawet wręcz przeciwnie - to dowód na to, że zgłupieć można w dowolnym momencie, niezależnie od zajmowanych wcześniej stanowisk, odznaczeń i znajomości. A może czasem wystarczy po prostu być pod wpływem ?

Oczywiście insynuuję wyłącznie wpływ nadprezesa, a wcześniej jego brata. W Wiki nie piszą, czy cos bierze.

Nadprezes ruszył z odsieczą:

"Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył w piątek, że prokurator Marek Pasionek, zawieszony w czynnościach nadzorcy śledztwa smoleńskiego, to „człowiek, który rzeczywiście dążył do prawdy” i w tym celu rozmawiał z Amerykanami, za co m.in. został zawieszony.

No właśnie, że też nie można zawiesić nadprezesa za to samo. To " dążenie do prawdy " poprzez zadawanie Amerykanom bardzo mądrych pytań jest już mocno upierdliwe i wstyd trochę, że tacy ludzie kiedyś byli u władzy.

http://pantryjota.salon24.pl/314410,wyp ... m-pasionek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 15 cze 2011, 19:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Związki partnerskie i lewicowy gwałt na konstytucji

Chyba nikt z tak nieznośną lekkością, jak lewica nie powołuje się na polską ustawę zasadniczą, aby wydłubując z niej pojedyncze przepisy dźgać ostrzem oskarżeń o dyskryminację.

„Do widzenia tefałen” urządził podczas wczorajszego poranka seans pogardy dla dziennikarza „Rzeczpospolitej” – Bronisława Wildsteina za stwierdzenie, że… No właśnie, za co? Zasadniczo, rzecz by można – sprawa rozbijała się o wypowiedź publicysty w kwestii związków partnerskich. Stwierdził on, że dogmatyzacja związków nieformalnych wynika z zaniku poczucia odpowiedzialności, gloryfikacji egocentrycznego dążenia do zaspokajania przyjemności oraz wyrazistej tendencji cywilizacji do rozluźniania więzi moralnych i podstawowych spoiw społecznych. Niby nie nowina, ale myślozbrodnia Wildsteina dogłębnie wzburzyła dziennikarskie gąski z rządowej stacji.

......................


A co zaś się tyczy pipek z TVNu… To cóż, czego oczekiwać od wyjałowionej polskiej „yntelygencji”. Czy moja to, albo Twoja – Drogi Czytelniku – rzecz, że przedstawiciele polskiej „elyty” są tak ślepo zapatrzone w wykreowane wyobrażenie Zachodu, iż nie potrafią zagospodarować swojego intelektu inaczej niż przez tępe naśladownictwo? Ostatnio spostrzegłem, ze sam TVN/ITI tak dziadzieje, że staje się klasyczną stacją dla półidioty, albo takiego typowego wyborcy Tuska (młodego, „lepiej wykształconego”), oferując shortowy przekaz w bardzo zwulgaryzowanej formie. Ale to już temat na oddzielną notkę – jak myślę.

więcej: http://sed3ak.salon24.pl/316126,zwiazki ... onstytucji


Komentarze:

Kilka lat temu zaprzyjaźniłam się z homoseksualistą. Dzięki tej znajomości poznałam dość dobrze to środowisko w dużym mieście. Tam raczej nie ma klasowości, więc przekrój był od adwokata, lekarzy, tancerzy, tłumaczy, publicystów po hydraulika i pizzermana. Mam swoje obserwacje. Najważniejsza i może najmniej bulwersująca jest taka, że natrwalszy związek, który u nich był wręcz mityczny miał (sic!) 2,5 roku, a i tak były w nim skoki w boki. Oni sami mówili o tym, że trudno im wytrwać w stałych związkach. Dlatego jakiekolwiek sankcjonowanie tego nie ma sensu. Inne argumenty są w Twoim wpisie.
Co do uprzywilejowania rodziny, to mamy teraz fajny przykład programu "Rodzina na swoim", który ma obejmować również singli.

Co do tefałenu, to prostactwo przekazu i poziom prowadzących odzwierciedla niejaki Kuźniar. Reszta to jego klony intelektualne.

Pzdr
PANIS


-------

Miałem właściwie dojść do takich samych wniosków - że osoby o orientacji mniejszościowej nie są w stanie zbudować jakiejś trwałej więzi międzyludzkiej. Ale brakło mi na to statystyk i źródeł. Poza tym, strasznie się takie osoby denerwują jak się im to wypomina. A tymczasem to właśnie jest clou sprawy. Mnie najbardziej wzburzył ten medialny przekaz, który był tak sterroryzowany, że po prostu coś się robiło. Twierdzenie, że niewprowadzenie rejestracji konkubinatów będzie równe z dyskryminacją było dla mnie tak porażająco dyletanckie, że jak widziałem opasłą twarz Kalisza, to miałem drgawki. Ten koleś zachowuje się, jakby miał monopol na interpretację przepisów konstytucji, a tak nie jest. W jego wypadku zresztą bardzo często jest to tylko ideologia.

A TVN to wszystko jw.

Dzięki za komentarz. Dodaje on trochę takiego życiowego wątku w sprawie homoseksualistów. Osobiście to poznałem paru na emigracji. Jeden - szkoda gadać. Drugi (Polak) - gość niezwykle w porządku.

Pozdrawiam.
SED3AK


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 24 cze 2011, 09:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Kanada: anglikanie, którzy nie chcą zaakceptować sodomii tracą świątynie

Sąd Najwyższy Kanady odmówił ostatnio rozpatrywania apelacji tradycyjnych anglikanów dot. zwrotu świątyń przejętych bezprawnie przez wspólnotę anglikańską. Tradycyjni anglikanie powtarzają, że zdawali sobie sprawę, że taka będzie cena opowiedzenia się po stronie tradycyjnej moralności.

W listopadzie 2009 r. sędzia Stephen Kelleher z SN w Brytyjskiej Kolumbii stwierdził, że cztery parafie w Vancouver nie będą mogły zachować swoich nieruchomości, jeśli zerwą więź z wspólnotą anglikańską, która nakazuje swoim duchownym „błogosławić” związki osób tej samej płci.

Cztery parafie w Vancouver głosowały w 2008 r. za oddzieleniem się od wspólnoty anglikańskiej w Kanadzie i opowiedziały się za przyłączeniem do anglikańskiej sieci (Anic), tworzącej odrębną diecezję w światowej wspólnocie anglikańskiej, która jest związana z prowincją Southern Cone.

Parafie pozostawały w konflikcie z diecezję New Westminster od 2002 roku, kiedy anglikański hierarcha Michael Ingham zarządził, że wszystkie parafie muszą udzielać tzw. ślubów lesbijkom i pederastom w swoich świątyniach. Decyzja kanadyjskiego hierarchy była krytykowana przez ówczesnego „arcybiskupa Canterbury”, George’a Careya, który stwierdził, że jest to “odejście od głównego nurtu anglikańskiej moralności tradycyjnej”.

Parafie wystąpiły do sądu w 2008 roku, prosząc o wyjaśnienie obowiązków członków zarządu w świetle „nowych wrogich działań podejmowanych przez diecezję New Westminster”. Michael Ingham zagroził przejęciem własności parafii oraz rachunków bankowych i zmianą członków zarządu nieruchomości.

Hierarcha wydał nawet rozporządzenie, które miało posłużyć do usunięcia dotychczasowych członków zarządu nieruchomości czterech parafii i zastąpienia ich innymi osobami.

Sędzia Kelleher orzekł w 2009 roku, że biskup New Westminster nie miał prawa, na mocy prawa cywilnego lub prawa kanonicznego, do zmiany powierników parafii. Dodał jednak, że zarządcy winni wykonywać swoje uprawnienia “w odniesieniu do parafii, zgodnie z ustawą, a także prawem kanonicznym i rozporządzeniami diecezji”.

Niemożność apelacji sprawia, że świątynie tradycyjnych anglikanów będzie mógł przejąć Michael Ingham, który zamierza wyznaczyć nowych duchownych. Tradycyjni anglikanie, którzy odmówili podążania za głównym nurtem anglikanizmu, akceptującego sodomię, są uznawani za anglikanów dysydentów. Liczne parafie, a nawet całe diecezje, które już zerwały z kościołem anglikańskim w Kanadzie, obecnie zabiegają o przyłączenie ich do konserwatywnej prowincji anglikańskiej w Southern Cone, na czele z abp Gregory Venablesem.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS

http://www.bibula.com/?p=39746


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 27 cze 2011, 11:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Przyszła elita prostytucji

Co piąta studentka jest zaangażowana w jakąś formę prostytucji

Na wrzesień planowane jest wydanie publikacji pt: "Młodzi, piękni i niedrodzy. Młodość w objęciach seksbiznesu" autorstwa prof. Jacka Kurzępy, socjologa z wrocławskiej Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, który przeprowadził badania nad zjawiskiem tzw. uniwersytucji.

Wyniki badań są szokujące – około 1/5 studentek jest zaangażowana w jakaś formę prostytucji, najczęściej są to mlode kobiety z kierunków pedagogicznych i humanistycznych. Kolejny szok wywołuje fakt, że macki seksbiznesu zagarniają coraz młodsze osoby – prostytucją parają się coraz częściej także licealistki; „Galerianki” okazują się być zatem filmem nieoderwanym od rzeczywistości. Najpopularniejszą formą prostytucji jest tzw. sponsoring, czyli seks w zamian za opłacanie kosztów np. czynszu lub wynajmu mieszkania, czesnego, utrzymania, ubrań, wakacji i rozrywek.

Seksbiznes nie zna barier i oporów – włos jeży na głowie także fakt coraz powszechniejszego procederu wykorzystywania osób niepełnosprawnych.

PK/Dziennik.Krakow.pl

http://fronda.pl/news/czytaj/tytul/przy ... ucji_13985


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 24 wrz 2011, 17:16 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Adam Michnik nadaje:

"Szef PiS wciąż opowiada, w jak tragicznym stanie jest Polska. Namawiam, by mu nie wierzyć. W Nowym Jorku i Moskwie, w Kijowie i Berlinie pytają mnie, jak Polakom tak dobrze udała się transformacja.

Polska wzbudza dzisiaj podziw niemal wszędzie - oczywiście poza środowiskiem Jarosława Kaczyńskiego. Polska jest dla innych wzorem stabilności politycznej, społecznej i gospodarczej oraz przewidywalności w polityce zagranicznej.

Nie jesteśmy już niewinną ofiarą przegranej insurekcji, lecz krajem rozsądnie budującym przyszłość.

Ostatnie dwie polskie dekady są najlepsze od czterech stuleci. To wielka zasługa milionów ludzi, którzy za cenę ogromnych wyrzeczeń odnaleźli się w rzeczywistości po 1989 r. Polska wolność przyniosła polską odpowiedzialność, pracowitość, kreatywność.

Oczywiście, bywały momenty, gdy polską politykę wykolejali ludzie owładnięci potrzebą unicestwienia rządów reformatorskich. Oskarżali je o zdradę narodową. Do najbardziej agresywnych oskarżycieli należał prezes PiS.

Wśród głupstw, jakie ci ludzie rozgłaszali, było też to, że Konstytucja RP to rodzaj targowicy i agresji bolszewickiej, ratunek zaś leży w tym, by parlament koronował Jezusa Chrystusa na króla Polski.

Dzisiaj ci sami ludzie znów czynią z krzyża instrument walki politycznej, opowiadają nonsensy o zamachu Putina i Tuska na samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim, o białej fladze cechującej ponoć polską politykę.

Powiedzmy jasno: to są brednie chorych umysłów. Tym ludziom nie wolno wierzyć.

Lider PiS, kandydując na prezydenta, ogłaszał koniec wojny polsko-polskiej, przyznawał patriotyczne zasługi Gierkowi. Potem tłumaczył, że był na prochach i nie odpowiada za swoje słowa. Czy takiego polityka można traktować poważnie?

Teraz tenże polityk, były premier z PiS, zażądał, by sąd w Gdańsku zabronił byłemu ministrowi w tymże rządzie PiS wypowiadać się o zdrowiu psychicznym lidera. "Sąd odmówił - komentował tygodnik satyryczny - i chwała Bogu, bo mogłoby to doprowadzić do delegalizacji większości rozmów toczonych przez Polaków w poczekalniach, palarniach i na imieninach u szwagra".

Warto mieć to w pamięci przed wizytą w lokalu wyborczym."

http://rebelya.pl/discussion/35902/adam ... ie/#Item_0


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 05 paź 2011, 06:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Jeszcze do niedawna media na całym świecie zachwycały się wszechmocą polityków. Jednym podpisem pod jakimś dokumentem potrafili zamienić ślimaka w rybę, ograniczyć ogólnoplanetarną emisję dwutlenku węgla... Wydawało się, że dla władców świata nie ma rzeczy niemożliwych! Niespodziewanie, przy okazji tzw. walki ze światowym kryzysem pojawiła się cała seria głosów negujących wszechmoc polityków. - Żyjemy w świecie kontroli rynków finansowych nad politykami. Wy, politycy, nic nie możecie, musicie robić to, co dyktują rynki, inaczej was zmiotą - ostrzegał "wszechmocnych" jeden z polskich ekonomistów w czasie debaty "Rynki finansowe - szansa czy zagrożenie". - Nie pora modlić się teraz, żeby rządy coś na to pomogły. Rządy nie rządzą światem, tylko Goldman Sachs - obwieścił w czasie wywiadu w telewizji BBC broker finansowy Alessio Rastani. Może zamiast głosowania nad składem fasadowych parlamentów i rządów demokracja powinna dać nam prawo wyboru zarządu banku Goldman Sachs...?

Tomasz Tobolski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... 05&id=main


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 28 paź 2011, 06:31 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Z frontu walki z bałwochwalstwem

Nie ma nic gorszego niż bałwochwalstwo. Może dlatego, że chyba nie ma nic równie głupiego. Bałwochwalstwo bowiem polega na tym, że człowiek zaczyna czcić, to znaczy - korzyć się przed swoimi własnymi wytworami, a nawet - składać im ofiary, np. ze swojej wolności. Proces odchodzenia od bałwochwalstwa, a nawet od politeizmu, został bardzo ładnie opisany przez Tomasza Manna w książce "Józef i jego bracia". Jest tam scena, jak Pan Bóg przygląda się Abrahamowi, a właściwie nie tyle jemu samemu, co procesowi myślowemu przebiegającemu w jego głowie. Abraham myśli tak: skoro jest wielu bogów, to któryś z nich musi być najważniejszy. Skoro tak, to nie ma sensu oddawać czci bogom stojącym w hierarchii niżej. Skoro podlegają mocy i woli tego najważniejszego i najwyższego, to - powiedzmy sobie szczerze - jacy tam z nich "bogowie"? Skoro tak, to nie ma wielu "bogów", a tylko ten Jeden.

Ostatnio zostaliśmy ostrzeżeni przed "bałwochwalstwem rynku". Ano, przyjmujemy to ostrzeżenie do wiadomości, a właściwie przyjęlibyśmy je z pokorą, gdyby nie dwie okoliczności. Wprawdzie bałwochwalstwo rynku jest możliwe, bo rynek też jest wytworem ludzkim, ale jeśli nawet ono występuje, to musi być chyba zjawiskiem niezwykle rzadkim. Trochę znam środowisko zwolenników wolnego rynku, ale nie spotkałem wśród nich ani jednego, który by uważał, że rynek jest omnipotentny, tzn. że jest w stanie rozwiązać wszystkie problemy. Na przykład - problem zdrady małżeńskiej albo braku wzajemnej miłości. Ci ludzie uważają tylko, że rynek dość dobrze rozwiązuje różne problemy gospodarcze. Jeśli, dajmy na to, chcę kupić buty za 300 zł, to dla mnie buty przedstawiają wartość wyższą niż 300 złotych. W przeciwnym razie nigdy bym się w ten sposób nie zamienił. Z kolei dla sprzedawcy butów - odwrotnie. Dla niego 300 zł przedstawia wartość znacznie większą niż buty - bo w przeciwnym razie nigdy by się w ten sposób nie zamienił. Zatem jeśli dochodzi do dobrowolnej transakcji, to znaczy, że obydwie jej strony - po pierwsze - uważają, iż zrealizowana została zasada sprawiedliwości, a po drugie - każda ze stron ma subiektywne poczucie korzyści. Może to nie jest jakiś ideał, ale - powiedzmy sobie szczerze - czegoż chcieć więcej? I to jest pierwsza okoliczność, dla której ostrzeżenie przed "bałwochwalstwem rynku", wprawdzie teoretycznie słuszne, wydaje się jednak szalenie przesadzone. Tym bardziej że, po drugie, na świecie szerzy się epidemia całkiem innego bałwochwalstwa - bałwochwalstwa państwa - również będącego ludzkim wytworem - przed którą nie tylko nikt nie przestrzega, ale nawet można odnieść wrażenie, że wielu ludzi, a może nawet bardzo wielu, pada tej epidemii ofiarą. O ile bowiem zwolennicy wolnego rynku nie uważają, by rynek był wszechmocny, o tyle przekonanie o omnipotencji państwa jest bardzo rozpowszechnione. Żeby nie być gołosłownym, przypomnę wynurzenia pewnej naszej Umiłowanej Przywódczyni, która w rozmowie zamieszczonej w ogólnopolskim dzienniku dała wyraz przekonaniu, że zboże rośnie, kury się niosą, krowy dają mleko, a słońce wschodzi i zachodzi dlatego, że odpowiednie urzędy wydały na to zezwolenia. Gdyby tych zezwoleń nie było, świat zatrzymałby się w bezruchu - aż do odwołania. To przekonanie musi podzielać wielu ludzi, skoro uważają, że najlepszym remedium na trapiące świat patologie byłby rząd światowy. Jest to jednak dość ryzykowne, bo skoro mamy tyle paroksyzmów i zgryzot z jednym w końcu - powiedzmy sobie szczerze - prowincjonalnym i nieposiadającym większego, a prawdę mówiąc - żadnego ciężaru gatunkowego rządem pana premiera Tuska, to cóż dopiero musiałoby się dziać w przypadku rządu światowego?

Stanisław Michalkiewicz

--------------------------------------------------------------------------------
Jeśli dochodzi do dobrowolnej transakcji, to znaczy, że obydwie jej strony mają poczucie korzyści

http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... 28&id=main


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 15 lis 2011, 07:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Agresja według TVN

Fragment audycji telewizyjnej najbardziej opiniotwórczej telewizji w Polsce. Dwoje dziennikarzy telewizji TVN rozmawia na temat Marszu Niepodległości...
Dziennikarz: "Czy było widać na transparentach niesionych przez jednych i drugich jakieś hasła, które potem mogły rodzić takie podejrzenia, że z intencją agresji jednak przyszli w to miejsce?".
Dziennikarka: "Były takie hasła".

Dziennikarz: "Bardzo dzię...".
Dziennikarka: "To były przede wszystkim hasła "Bóg, Honor, Ojczyzna", tak...?".
Oj, tak! Sprytna i bardzo oryginalna odpowiedź! Można się domyślać, że dziennikarkę przerażoną hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna" czeka wielka medialna kariera. Może nawet tytuł "dziennikarza roku".

Piotr Tomczyk

http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... 15&id=main


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 18 lis 2011, 20:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Jak policja ograbia Państwo i Obywateli

W ostatnią środę do banku w Kielcach wszedł zamaskowany napastnik, przedmiotem podobnym do broni próbował zastraszyć personel placówki banku. Jednak napad nie osiągnął zamierzonego celu. Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia bez łupu.

Wczoraj dzielni policjanci z komendy świętokrzyskiej zatrzymali swojego kumpla z komendy w Ostrowcu Świętokrzyskim , który okazał się sprawcą nieudanego napadu na bank w Kielcach.

Oczywiście rzecznik świętokrzyskiej policji zdecydowanie stwierdził, iż w przypadku zebranych dowodów stwierdzających winę funkcjonariusza zostaną wyciągnięte konsekwencję służbowe i karne.

Przypomina to wypowiedź rzecznika stołecznej policji w sprawie pobicia przez nieumundurowanego funkcjonariusza policji przechodnia w dniu 11 listopada br. i śmiać mi się chce, a może i płakać.

Pobity przez policjanta obywatel wolnego i praworządnego kraju został skazany przez polski niezawisły sąd na karę trzech miesięcy więzienia. Wyrok nakazuje odbycie kary bez zawieszenia. Sąd wydając wyrok brał pod uwagę zeznania policjantów zatrzymujących oskarżonego, czyli kopiących podczas zatrzymania.

Krew człowieka zalewa ! Policjanci czują się bezkarnie, biją ludzi , napadają na banki i co jeszcze ?

Słyszałem kiedyś wypowiedź policjanta z wydziału kryminalistyki :

„Na włamaniu, co złodziej zostawi to policja weźmie i tak wszystko na złodzieja i ubezpieczyciela „

Premier mówi, że policja zdała egzamin.

Nieprawda ! W szeregach policji jest całe mnóstwo łajdaków kradnących z miejsc włamań, napadających na banki i na obywateli. Mało jeszcze Państwu ?

Poseł Palikot mówi o opodatkowaniu sutenerów sugerując by Państwo miało zyski z nierządu, nie grupy przestępcze. Po raz pierwszy zgadzam się z posłem Palikotem. Jak praworządne Państwo może tolerować legalny mafijny interes i do tego brudny ? Wywiadowcy policyjny znakomicie znają realia tego brudnego biznesu i nie robią nic. Po co ? Właśnie tutaj pozostawiam pytanie Szanownym Czytelnikom …

http://panama.salon24.pl/365470,jak-pol ... -obywateli


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 19 lis 2011, 19:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Aerolit napisał(a):
Premier mówi, że policja zdała egzamin.

Nieprawda ! W szeregach policji jest całe mnóstwo łajdaków kradnących z miejsc włamań, napadających na banki i na obywateli. Mało jeszcze Państwu ?


Premier ma całkowitą słuszność - bo właśnie tak wygląda zdawanie egzaminu przez policję z punktu widzenia premiera. Jaki premier, taka policja.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 30 gru 2011, 20:20 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Etosy u Pornosa.

I tak oto niegdysiejsze wzorce etosu, chodzące ideały polityczne, wcielenia cnót wszelakich, jedyni którzy dojrzeli do demokracji, standardy w najczystszej postaci, creme de la creme polskiej polityki wg salonu przytulają się do Janusza Palikokota:

kampanianazywo.pl/relacja/demokraci-pl-u-palikota-chca-budowac-wielka-centrolewice/

Potomkowie ideowi a w części ci, których brzydziła rzekomo brutalizacja polityki będą sobie radośnie pląsać z przyjaciółmi mordercy śp. ks. Jerzego Popiełuszki. Tu rozmowa ideowa z Rozenkiem. Tam ucieranie programu z Ikononowiczem. W przerwie pogawędka o wartościach chrześcijańskich z Kotlińskim. Potem dyskusja o reformie Kodeksu Karnego z Penkalskim. Na koniec radosny happening z gumowymi emanacjami Palikokota w dłoniach. Świnskiego ryja się uszczknie bo jak smażony to całkiem smaczny. Może nowy dobrodziej dostarczy nawet pewien gatunek wódeczki, bo przecież chyba nie te wina które masowo produkował. Ciepło, miło, zacisznie. A znany "analityk" z GW Mirosław Czech ogłosi, że za 3 lata to Ruch Palikokota będzie rządził samodzielnie. Z taką samą emfazą i wiarą w swe zdolności profetyczne jakie wykazywał wtedy gdy ogłaszał u zarania schodzących ze sceny demokratów.pl, że w wyborach to spokojnie będą mieli z 15 do 20 procent głosów.

A zaświatów śp. Bronisław Geremek pewnie udzieli świeckiego błogosławieństwa ....

http://takiesobie.salon24.pl/377136,etosy-u-pornosa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 30 gru 2011, 22:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
I co tu się dziwić gdy etos UW oraz etos Palikota zawsze były tożsame. Zwyrodnialstwo zawsze ciągnie do zwyrodnialstwa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 03 sty 2012, 09:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Tabu śmierci mózgowej

Z Renate Greinert, matką chłopca, któremu po wypadku w 1985 r. pobrano organy do transplantacji, autorką książki "Kwestia sporna - dawstwo organów. Umrzeć w stanie nienaruszonym. Walka matki", rozmawia Agnieszka Żurek

Jest Pani inicjatorką listu otwartego do kanclerz Niemiec Angeli Merkel, w którym postuluje się konieczność przeprowadzenia rzetelnej debaty na temat przemilczanych aspektów transplantologii. Co stało się bodźcem do napisania tego apelu?
- Został on napisany w imieniu całej grupy osób, które nie uznają kategorii śmierci mózgowej za kryterium wystarczające do orzeczenia zgonu. W mojej opinii, osoby w śmierci mózgowej są w rzeczywistości ludźmi umierającymi, a nie umarłymi. Jeśli jest to kobieta w ciąży - jest w stanie wydać na świat dziecko, jeśli mężczyzna - zachowuje płodność. Miałam udział w powstaniu wspomnianego listu jako osoba, która bezpośrednio zetknęła się z tym zagadnieniem. Jestem matką trojga dzieci. Jeden z moich synów został potrącony przez samochód, kiedy jechał na rowerze. Widziałam moje dziecko w stanie śmierci mózgowej. Okazywał wszystkie oznaki życia. Widziałam mojego syna wtedy, kiedy orzeczono u niego śmierć mózgową, i zobaczyłam go także w dniu jego pogrzebu. W tych dwóch momentach wyglądał diametralnie różnie. Kiedy orzeczono u niego śmierć mózgową, wciąż wyglądał jak osoba żywa.

To musiał być dla Pani wstrząs.
- Tak. Zaczęłam rozumieć, że człowiek martwy nie może być, według mnie, dawcą pewnych organów. Przez szereg lat wielu lekarzy mówiło mi, że się mylę, że jestem matką wciąż pogrążoną w żałobie i dlatego nie mogę być wiarygodna. Istniała jednak spora liczba naukowców, lekarzy, teologów i przedstawicieli innych profesji krytycznych wobec definicji śmierci mózgowej. Część lekarzy i naukowców uznała natomiast śmierć mózgową za obowiązującą definicję śmierci. Stoję na stanowisku, że opinia publiczna powinna dowiedzieć się o istnieniu tych dwóch grup reprezentujących przeciwstawne stanowiska. Dopiero wtedy każdy będzie miał możliwość indywidualnego podjęcia decyzji o oddaniu organów do przeszczepu.

Pani nie miała takiej możliwości.
- Kiedy zostawiłam swojego syna w szpitalu po tym, jak lekarze poinformowali mnie o jego śmierci, nie sądziłam, że mogę zostać przez nich zmanipulowana. Pochodzę z rodziny lekarzy i prawników i nie mieści mi się w głowie, że można oszukać kogoś w takiej sprawie. Miałam jednak wrażenie, że coś jest nie tak, nie mogłam przestać o tym myśleć. W końcu poprosiłam o otwarcie trumny z ciałem mojego syna. I wtedy zobaczyłam różnicę. Ciało mojego dziecka wyglądało zupełnie inaczej niż w momencie, kiedy orzeczono u niego śmierć mózgową. Od tamtej pory byłam pewna, że stało się coś niewłaściwego. Zaczęłam szukać informacji na temat śmierci mózgowej i przeszczepów. To było bardzo trudne, ponieważ ten temat otoczony jest zmową milczenia. Tymczasem gdybym wcześniej posiadała odpowiednią wiedzę, nigdy nie zgodziłabym się na to, żeby mój syn stał się dawcą organów.

Czy na drodze poszukiwania wiedzy na temat śmierci mózgowej spotkała Pani sprzymierzeńców?
- Tak, spotkałam się z Hansem Jonasem, który napisał esej na temat definicji śmierci. On właśnie jako pierwszy zaprotestował przeciwko przyjmowaniu kryterium śmierci mózgowej za obowiązujące. Napisał tekst na ten temat tuż po tym, jak zmieniono definicję śmierci, wprowadzając kategorię śmierci mózgowej. Hans Jonas zachęcił mnie, żebym nie ustawała w swoich poszukiwaniach i żebym zaczęła zabierać głos publicznie, mówiąc o tym, czego doświadczyłam. Podkreślił: "Ludzie muszą wiedzieć, że człowiek nie składa się jedynie z materii, ale że jest kimś więcej". Jonas uważał, że opinia publiczna jest w stanie przyjąć argumenty podważające kryterium śmierci mózgowej, pod warunkiem jednak, że będzie miała dostęp do wiedzy.

Pracuje Pani także z innymi rodzicami, których spotkała podobna tragedia.
- Tak, działamy razem. Wielu rodziców po podjęciu decyzji o wyrażeniu zgody na oddanie organów ich dzieci do przeszczepów bardzo cierpi. Bywa, że te rany nigdy się nie goją, że ból trwa całymi latami. Poznałam kobietę, która dopiero 26 lat po wyrażeniu zgody na to, żeby jej dziecko zostało dawcą organów, była w stanie zacząć o tym mówić. Bywa, że ci rodzice zaczynają chorować, leczą się psychiatrycznie, ale nie mogą mówić publicznie o tym, co przeżyli. Mają wielkie poczucie winy i czują, że pozwolili na zabicie swojego dziecka na stole operacyjnym.

Tymczasem wina leży raczej po stronie tych, którzy nie zapewniają właściwego dostępu do informacji.
- Bywa, że na rodziców wywierana jest silna presja, aby wyrazili zgodę na przeznaczenie organów ich dzieci do transplantacji. Niektórzy lekarze posuwają się wręcz do manipulacji. Mówią na przykład: "Wie pani, w tej chwili jakaś mama siedzi przy łóżku swojego chorego dziecka. To dziecko umrze, jeśli nie zgodzi się pani na pobranie organów do transplantacji. Jeśli powie pani "nie", będzie pani winna śmierci tamtego dziecka". Matka, która jest w rozpaczy z powodu śmierci własnego dziecka, nie ma siły, aby udźwignąć ciężar odpowiedzialności za śmierć kolejnego człowieka. Zdarza się, że zdezorientowana wyraża zgodę. Świadomość wagi tej decyzji przychodzi później. Zdarza się, że rodzice nigdy już nie wracają do tego, co się stało, ukrywają to wydarzenie głęboko w podświadomości. Czasami dzwonią bądź piszą do mnie, zadają pytania, ale na ogół czynią to anonimowo. Mało jest osób, które mówią otwarcie o tym, co je spotkało.

Dlaczego?
- Wynika to z poczucia winy, ale i ze zmowy milczenia wokół tej kwestii. Część lekarzy transplantologów zdaje sobie sprawę z tego, jak poważnych problemów może im przysporzyć otwarta dyskusja na ten temat. Rodzice, którzy w zwykłych warunkach mogliby przeżyć żałobę po stracie dziecka i powrócić do normalnego funkcjonowania, w sytuacji, kiedy wyrażają oni zgodę na pobranie narządów, przeżywają niekończące się poczucie winy. Efekt jest taki, że ze zdrowego człowieka czyni się chorego.

Czy lekarze transplantolodzy są tego świadomi?
- Myślę, że tak. Problemem jest natomiast rozmycie odpowiedzialności. Jedna grupa lekarzy odpowiedzialna jest za stwierdzenie śmierci mózgu, inna - za pobranie organów, trzecia wreszcie - za wszczepienie tych organów innemu człowiekowi. Nikt nie czuje się zatem do końca odpowiedzialny za to, co się w rzeczywistości dzieje.

Problem kontrowersji wokół transplantacji ma wymiar międzynarodowy. Zapewne utrzymuje Pani kontakt z osobami z innych krajów sceptycznymi wobec przeszczepów.
- Tak. W lutym 2005 roku uczestniczyłam w Rzymie w konferencji poświęconej zagadnieniu śmierci mózgowej. Wzięło w niej udział wielu przedstawicieli świata medycznego z całego świata. Organizatorem konferencji była Papieska Akademia Nauk. Było to jeszcze za życia bł. Jana Pawła II, który bardzo interesował się zagadnieniami dotyczącymi definicji śmierci mózgowej. Tuż przed swoją śmiercią zaprosił do dyskusji na ten temat międzynarodowe grono naukowców. W dostępnym na stronach Stolicy Apostolskiej liście z 1 lutego 2005 roku skierowanym do Papieskiej Akademii Nauk Jan Paweł II pobłogosławił pracę naukowców, którzy zgromadzili się, aby "zbadać jeszcze raz, na drodze poważnych interdyscyplinarnych studiów, szczególne zagadnienie "oznak śmierci"". Protokół z tej konferencji, także w języku angielskim, jest dostępny na stronie internetowej naszego stowarzyszenia zrzeszającego rodziców, którzy wyrazili zgodę na oddanie organów swoich dzieci do transplantacji: www.initiative-kao.de. W 2009 roku odbyła się w Rzymie kolejna konferencja poświęcona temu zagadnieniu. Najwięcej materiałów na ten temat można znaleźć w internecie, brakuje ich natomiast w mediach głównego nurtu.

Z czego to wynika?
- Brak dyskusji o śmierci mózgowej wynika po trosze także z faktu, że ludzie w ogóle nie chcą myśleć o śmierci. Wiele osób popiera przeszczepy, ponieważ zakłada, że może pewnego dnia sami znajdą się w sytuacji, kiedy to oni będą ich potrzebować. Nie myślą o sobie jednak jako o dawcach, ale jako o ewentualnych biorcach. Wolą odsuwać od siebie myśl o własnej śmierci. Tymczasem na ten temat trzeba mówić, mówić i jeszcze raz mówić. Tematowi transplantacji poświęciłam książkę "Konfliktfall Organspende. Unverseht sterben. Der Kampf einer Mutter" ("Kwestia sporna - dawstwo organów. Umrzeć w stanie nienaruszonym. Walka matki" [książka nie została jeszcze przetłumaczona na język polski - przyp. red.]. Jako że właściwie wszystkie oficjalne instytucje popierają przeszczepy, jakakolwiek presja na lekarzy i na polityków może być wywierana jedynie "oddolnie", poprzez nacisk opinii publicznej.

Jak ocenia Pani stan wiedzy niemieckiego społeczeństwa w tym obszarze?
- Jest niski. Dziennikarze zaczęli poruszać ten problem ok. 2 lat temu. Wcześniej był to temat tabu. Istotnym aspektem tej sprawy jest fakt, że wiele gazet jest sponsorowanych przez koncerny medyczne bądź farmaceutyczne popierające transplantacje. Lekarze ani tym bardziej politycy także nie chcą rozmawiać na temat definicji śmierci.

Tymczasem Państwo poprzez swój list z końca listopada 2011 roku domagają się podjęcia takiej właśnie dyskusji.
- Aby móc odpowiedzialnie powiedzieć "tak" lub "nie" w kwestii transplantacji, trzeba najpierw mieć dostęp do informacji.

A jakie jest Pani osobiste zdanie w tej sprawie?
- Po zgłębieniu wielu źródeł wiedzy na ten temat stoję na stanowisku, że przeszczepy organów są dopuszczalne jedynie w sytuacji, kiedy obie osoby - zarówno dawca, jak i biorca - żyją i kiedy przeszczep dotyczy organów, bez których życie jest możliwe. W innych wypadkach powinno się zakończyć proceder transplantacji i szukać innych sposobów ratowania życia chorych.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my05.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 14 sty 2012, 16:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Definitywne odpieprzenie się od generała i innych towarzyszy

Wyrok zapadł. Co przyniósł? Jako jedyny w więzieniu znajdzie się Sz.P Adam Słomka zaś panowie komuniści, że ich tak nazwę i co za tym idzie ludzie honoru ( bo te określenie są od siebie nieodzowne i koniecznie trzeba je łączyć) dożyją spokojnej starości. Przepraszam, jeśli Kiszczakowi zachce się kogoś pobić lub może włamać do jakiegoś sklepu 2 lata spędzi w zakładzie karnym. Jak na kogoś winnego za śmierć niewinnych ludzi to wyrok powinien być spełnieniem marzeń.

Jakie kolejne świadectwo nasze państwo dało młodemu społeczeństwu? Gdy toczy się wciąż żywa dyskusja nad potrzebą wprowadzenia w 1981 roku stanu wojennego, ogłoszony wyrok dał niesamowitą szansę środowiskom GW i innym TVNowskim organizacjom do przejęcia rzędów młodych dusz i dalszego wpajania im historii niesamowitych działaczy polityków, chroniących nasz kraj przed sowiecką inwazją.

http://pod.prad.salon24.pl/380818,defin ... towarzyszy


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 07 lut 2012, 10:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30739
Watykańska konferencja o śmierci mózgowej

Wokół problemu śmierci mózgowej istnieje coraz więcej kontrowersji. Część środowiska naukowego i lekarskiego nie uznaje definicji śmierci mózgowej i domaga się zaprzestania pobierania organów nieparzystych od dawców po wypadkach. Pojawiające się wątpliwości wymagają ponownego rozpatrzenia problemów związanych z transplantologią. Ten temat jest przez wiele mediów przemilczany, tymczasem dyskusja okazuje się tutaj konieczna. Jest to, w sposób dosłowny, sprawa życia i śmierci.

Konferencja w Watykanie
3 i 4 lutego 2005 r. Papieska Akademia Nauk we współpracy ze Światową Organizacją na rzecz Rodziny zorganizowała w Watykanie spotkanie zatytułowane "Oznaki śmierci". Konferencja została zwołana z inicjatywy Papieża Jana Pawła II w celu ponownego przedyskutowania, jakie są rzeczywiste oznaki śmierci, i zweryfikowania na poziomie czysto naukowym ważności kryterium śmierci mózgowej w orzekaniu śmierci człowieka oraz wprowadzenia tego tematu jako przedmiotu badań współczesnego środowiska naukowego. Do niewielu osób dotarły wnioski z tej konferencji, a niewątpliwie mogą one stanowić ważny głos w dyskusji na temat problemów transplantologii.


Kontrowersje wokół definicji
Punktem wyjścia do dyskusji stała się definicja śmierci mózgowej ustalona w 1968 roku. Zdaniem dr. Paula A. Byrne´a, autora filmu i wielu książek poświęconych zagadnieniu śmierci mózgowej, definicja ta jest wadliwa i stwarza pole do poważnych nadużyć. Z tych właśnie powodów większość prelegentów zabierających głos na rzymskiej konferencji było zdania, że "kryteria harwardzkie" są nie do przyjęcia z naukowego punktu widzenia.
Jak podkreśla dr Byrne, między 1968 a 1978 rokiem zostało opublikowanych co najmniej 30 różnych neurologicznych kryteriów stwierdzania zgonu, a od 1978 r. do czasów współczesnych powstało ich jeszcze więcej. Istnieje tendencja, że każdy nowy zestaw kryteriów jest mniej rygorystyczny od poprzednich. Żaden z zestawów kryteriów nie powstał w oparciu o metodę obserwacji naukowej ani o hipotezy poparte ich weryfikacją.
David Hill, brytyjski anestezjolog i wykładowca na uniwersytecie Cambridge, zauważył: "Trzeba podkreślić, że niektóre funkcje, a przynajmniej pewna aktywność mózgu, może nadal istnieć i dlatego jedynym powodem, dla którego pacjenta określa się mianem zmarłego, a nie umierającego, jest chęć pozyskania zdolnych do funkcjonowania organów, zanim wygaśnie życie. Doktor Hill przypomniał, że najwcześniejsze próby transplantacji niezbędnych do życia organów często kończyły się niepowodzeniem, ponieważ organy pobierane od osób zmarłych nie zaczynały działać po przejściu okresu niedokrwienia następującego po śmierci dawcy. Przyjęcie kryteriów śmierci mózgowej rozwiązało ten problem.
Ksiądz biskup Fabian Bruskewitz z Nebraski wskazał, że godność i autonomia osoby ludzkiej - niezależnie od tego, czy jest to zygota, embrion, zarodek, noworodek, dziecko, nastolatek, dorosły, osoba niepełnosprawna bądź upośledzona, w podeszłym wieku, chory w śpiączce bądź w tzw. permanentnym stanie wegetatywnym - tak jak zawsze było na przestrzeni całej historii Kościoła katolickiego - zasługuje na szacunek i ochronę przed nieuprawnionymi interwencjami, które mogłyby doprowadzić do zakończenia życia ludzkiego na którymkolwiek z tych etapów.
W świetle poważnych wątpliwości dotyczących definicji "śmierci mózgowej" prof. Josef Seifert z Międzynarodowej Akademii Filozofii w Lichtensteinie podkreślił, że etycy medycyny powinni odwołać się do prawdziwych i udowodnionych zasad etycznych mówiących o tym, że "jeśli istnieje nawet najmniejsze uzasadnione podejrzenie, że w wyniku naszych działań może zginąć człowiek, musimy się od nich powstrzymać".
Niektórzy uczestnicy spotkania bronili mimo wszystko zasadności orzekania śmierci na podstawie "kryteriów mózgowych". Doktor Stewart Youngner z Case Western University w Ohio przyznał, że dawcy, u których stwierdzono śmierć mózgową, rzeczywiście mogą być żywymi ludźmi, ale stał on na stanowisku, że nie powinno to stanowić przeszkody w pobieraniu ich organów do transplantacji. Argumentował, że jakość życia pacjentów w śmierci mózgowej jest tak niska, że bardziej humanitarne niż przedłużanie ich życia jest pobranie ich organów po to, żeby przedłużyć życie innej osoby.
Doktor Conrado Estol, neurolog z Buenos Aires, zdecydowanie popierający przeszczepy organów, zaprezentował dramatyczne wideo prezentujące człowieka w stanie śmierci mózgowej, który próbował usiąść i skrzyżować ramiona. Doktor Estol utrzymywał, że człowiek ten nie żyje. Ta prezentacja wywołała niepokój wielu uczestników konferencji.
Francuski lekarz dr Jean-Didier Vincent z Instytutu Uniwersyteckiego podkreślił, że mózg osoby znajdującej się w stanie śmierci mózgowej jest całkowicie i nieodwracalnie zniszczony. Na pytanie, dlaczego w takim razie dziecko w łonie matki, u której zdiagnozowano śmierć mózgową, rozwija się, a matka produkuje nawet dla niego mleko, dr Vincent odpowiedział, że jest to raczej odruch mechaniczny niż oznaka, że życie ludzkie trwa. Kiedy dr. Vincentowi przypomniano, że produkcją kobiecego mleka steruje przedni płat przysadki mózgowej, co oznacza, że mózg jednak funkcjonuje, dr Vincent odpowiedział, że jest możliwe, iż istnieje w mózgu minimalna produkcja hormonów.

Główne wnioski z konferencji
Konkluzje, do jakich doszła grupa naukowców po zbadaniu "mózgowych" kryteriów orzekania śmierci podczas konferencji zorganizowanej przez Papieską Akademię Nauk:
1. Kościół uznaje zgodnie ze swoją tradycją, że świętość każdego życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci musi być koniecznie szanowana i podtrzymywana. Społeczeństwo laickie kładzie natomiast większy nacisk na jakość życia.
2. Kościół katolicki zawsze sprzeciwiał się niszczeniu życia ludzkiego przed narodzinami - na drodze aborcji - i w ten sam sposób sprzeciwia się przedwczesnemu kończeniu życia niewinnego dawcy po to, aby przedłużyć życie innej osoby poprzez przeszczepienie jej koniecznego do życia nieparzystego organu. Jest moralnie niedopuszczalne spowodowanie nieodwracalnego kalectwa bądź śmierci istoty ludzkiej, nawet jeśli miałoby się tego dokonać po to, aby opóźnić śmierć innych osób. Nie ma usprawiedliwienia dla poświęcenia życia jednej osoby po to, żeby uratować inną.
3. Nie możemy milczeć wobec bardziej zakamuflowanego, ale przez to nie mniej poważnego problemu eutanazji. Może do niej dojść np. wtedy, kiedy po to, aby zwiększyć dostępność organów do transplantacji, przeszczepia się je bez poszanowania obiektywnych i odpowiednich kryteriów oznaczających śmierć dawcy.
4. Śmierć człowieka jest jednorazowym wydarzeniem oznaczającym zupełną dezintegrację jednolitej i zintegrowanej całości, jaką jest człowiek. Oznacza ona oddzielenie duszy od ciała. Papież Pius XII głosił tę prawdę, mówiąc, że życie ludzkie trwa, dopóki trwają funkcje życiowe, nawet jeśli ich utrzymywanie wymaga sztucznego wspomagania.
5. Uznanie niepowtarzalnej godności osoby ludzkiej ma dalsze konsekwencje: niezbędne do życia pojedyncze organy mogą być pobrane dopiero po śmierci człowieka - to znaczy z ciała kogoś, kto z całą pewnością nie żyje. Inne postępowanie oznaczałoby intencjonalne zadanie śmierci dawcy po to, aby pozyskać jego organy. Naturalne prawo moralne wyklucza pobieranie w celu transplantacji nieparzystych kluczowych dla życia organów od osoby, co do której śmierci nie można mieć całkowitej pewności. Stwierdzenie "śmierci mózgowej" nie jest wystarczające do wysnucia konkluzji, że pacjent na pewno nie żyje. Nie jest ono wystarczające także do osiągnięcia moralnej pewności co do tego faktu.
6. Wiele osób ze środowiska medycznego i naukowego utrzymuje, że orzeczenie śmierci mózgowej jest wystarczające do uzyskania moralnej pewności co do śmierci jako takiej. Bieżące badania medyczne i naukowe udowadniają, że takie założenie jest fałszem. Przyjęcie przy orzekaniu śmierci jedynie kryteriów neurologicznych nie jest wystarczające, aby uzyskać moralną pewność co do zaistnienia śmierci.
7. Zostało udowodnione w sposób oczywisty, że nie istnieje jedno spójne kryterium neurologiczne przyjęte przy orzekaniu śmierci i uznane wspólnie przez międzynarodową wspólnotę naukową. Wobec braku globalnego konsensusu używa się różnych kryteriów neurologicznych.
8. Kryteria neurologiczne w orzekaniu śmierci są niewystarczające wtedy, kiedy funkcjonuje nienaruszony system oddechowo-krążeniowy. Kryteria neurologiczne są stosowane w orzekaniu braku pewnych specyficznych odruchów mózgowych. Nie bierze się natomiast pod uwagę takich funkcji mózgowych, jak kontrola temperatury, ciśnienie krwi, puls czy też równowaga poziomu wody i soli w organizmie. Kiedy pacjent pod respiratorem jest określany jako człowiek w śmierci mózgowej, te funkcje są nie tylko zachowane, ale często także bardzo wyraźne.
9. Test bezdechu - odłączenie od respiratora - stanowi część diagnozy w oparciu o kryteria neurologiczne, paradoksalnie jest stosowany w celu upewnienia się, że zanik aktywności mózgu jest trwały. Ten sposób badania w znacznym stopniu wpływa na jego wynik bądź wręcz powoduje śmierć u pacjentów z poważnymi urazami mózgu.
10. Istnieją niepodważalne medyczne i naukowe dowody na to, że całkowity i nieodwracalny zanik wszelkiej aktywności mózgu (mózgu, móżdżka i pnia mózgu) nie jest dowodem śmierci. Całkowite ustanie aktywności mózgu nie jest czymś, co można z całą pewnością stwierdzić. Nieodwracalność jest prognozą, nie zaś faktem możliwym do stwierdzenia medycznie. Obecnie z sukcesem leczymy wielu pacjentów, którzy w niedalekiej przeszłości byli uznawani za przypadki beznadziejne.
11. Diagnoza śmierci w oparciu jedynie o kryteria neurologiczne jest teorią, a nie faktem naukowym. Nie wystarcza przeprowadzenie zmiany polegającej na zaprzestaniu domniemania, że pacjent żyje.
12. Żadne prawo nie powinno próbować zalegalizowania aktu, który jest wewnętrzne zły. Prawo, które narusza naturalne prawo do życia niewinnego człowieka, jest niesprawiedliwe i - jako takie - nie jest słuszne. Z tego powodu jeszcze raz stanowczo apelujemy do wszystkich przywódców politycznych o to, aby nie zatwierdzali praw, które poprzez pominięcie godności osoby podważają samą istotę funkcjonowania tkanki społecznej.
13. Zakończenie jednego niewinnego życia po to, żeby uratować inne, tak jak jest w przypadku transplantacji nieparzystych, kluczowych dla życia organów, nie zmniejsza wymiaru zła, jakim jest pozbawienie życia niewinnego człowieka. Czynienie zła nigdy nie prowadzi do dobra.

Podpisali: dr Paul A. Byrne, dr Cicero G. Coimbra, prof. Robert Spaemann, Mercedes Arzś Wilson

oprac. i tłum. Agnieszka Żurek

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my07.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /