Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 10 sty 2014, 20:26 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
MARKSIZM: "demoniczne idee", program edukacji seksualnej, „wolna miłość”; wyszperane 10/1/14

Jacek BEZEG

Z uwagi na oskarżenia o szerzenie czarnowidztwa, do przekazywanych tekstów dołączam pozytywne komentarze i to w kolorze zielonym.

Optymiści nie muszą ich wcale czytać, ale pesymiści powinni.
--------------------------------------------------------------------------------
Jezus, Mesjasz Izraela, uzdrawia również dzisiaj.
http://www.bibula.com/?p=72612
Tytuł mówi wszystko.


Następnie podnieśliśmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze smutkiem:
«Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego.
Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46
Miłosierdzie Boże nie ma granic.



mówienie o zbrodniach popełnianych na całym świecie przez islamistów mogłoby zniweczyć wszystkie osiągnięcia, które katolicy uzyskali dzięki dialogowi religijnemu z muzułmanami. A zatem przemilczanie prześladowań chrześcijan ma służyć dialogowi z muzułmanami żyjącymi na Zachodzie, a których taka dyskusja mogłaby obrazić.
http://www.pch24.pl/ostatnie-boze-narod ... 295,i.html
Jest diagnoza, może będzie ratunek.



Święto Trzech Króli za swój monarchistyczny charakter w szczególny sposób znienawidzone było przez rozmaitych rewolucjonistów pod różnymi szerokościami geograficznymi. Podczas rewolucji francuskiej za uroczyste jego obchodzenie można było trafić na gilotynę. Również w Polsce komuniści wypowiedzieli wojnę Trzem Królom, znosząc w 1960 roku ich święto jako dzień wolny od pracy i utrudniając w ten sposób katolikom świętowanie.
http://www.bibula.com/?p=72555
Nadzieja dla świata odrobinę urosła.



Tłumaczenie listu Magdiego Cristiano Alama, włoskiego dziennikarza, byłego mahometanina, który w 2008 r. przyjął Chrzest święty z rąk Benedykta XVI, a 25 marca 2013 r. (w 4 dni po napisaniu poniższego listu) ogłosił, że nie po to się nawracał, i że nie chce mieć nic wspólnego z Kościołem katolickim, Kościołem który głosi relatywizm duchowy i “który uważa szatański islam za prawdziwą religię”.
www.bibula.com/?p=72409
Bardzo przydatny jest przejaw "zdrowego chłopskiego rozumu".



Na łamach dwutygodnika „The Remnant” ukazał się ostatnio artykuł poświęcony Franciszkanom Niepokalanej. Jak czytamy, w tym przypadku wcale nie chodzi o zgromadzenie „kryptolefebrystyczne”. Franciszkanie nie mieli nigdy żadnych związków z arcybiskupem Marcelem Lefebvrem ani z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X. Przyczyną części represji dotykających to zgromadzenie jest za to maryjna i kolbiańska duchowość braci, której sprzeciwiają się liberalne środowiska w Kościele.
http://www.bibula.com/?p=72529
Może rozwiną się jakieś procesy myślowe.



Fiasko marksizmu. Dopóki chrześcijaństwo i zachodnia kultura nie zostaną wykorzenione z duszy człowieka Zachodu, marksizm nie będzie się mógł zakorzenić. Słowo Marksa padło na kamienną glebę chrześcijaństwa i obumarło. György Lukacs / Historia i świadomość klasowa: jedyne rozwiązanie widziałem w rewolucyjnej destrukcji społeczeństwa. Ogólnoświatowa zmiana wartości nie może mieć miejsca bez unicestwienia przez rewolucjonistów starych wartości i stworzenia nowych. Jako komisarz do spraw kultury za czasów reżimu Beli Kuna, Lukacs Wprowadził "demoniczne idee" znane później jako "terroryzm kulturalny". W ramach swego programu wprowadził do szkół radykalny program edukacji seksualnej/ wolna miłość, archaiczny charakter wzorców rodzinnych średniej klasy, nieaktualność monogamii i bezzasadność religii/. Celem promowania rozwiązłości wśród kobiet i dzieci miało być zniszczenie rodziny jako podstawowej instytucji chrześcijaństwa i zachodniej kultury.
[ ... ]
Zamiast przejmować władzę i siłą narzucać kulturową rewolucję trzeba najpierw zmienić kulturę: wtedy władza spadnie sama jak dojrzały owoc. Lecz zmiana kultury wymaga "długiej drogi przez instytucje" - sztukę, kino, teatr, szkoły, uczelnie, seminaria, gazety, czasopisma i nowe elektroniczne medium -radio. Jedno po drugim, każde medium musi zostać przechwycone, przekształcone i upolitycznione, tak aby mogło stanowić agenturę rewolucji. Wtedy będzie można powoli edukować ludzi, aby zrozumieli i z entuzjazmem przyjęli rewolucję."
http://www.projektkudowa.pl/aktualnosci ... zewickiej/
Jest diagnoza, może będzie skuteczne przeciwdziałanie.



W styczniu 2012 r. "Rossijskaja Gazieta" i "Niezawisimaja Gazieta" z powodzeniem straszyły obecnością iskanderów w Obwodzie Kaliningradzkim. Miały się tam również znaleźć radary nowej generacji typu Woroneż-DM oraz systemy naprowadzania S-400 Triumf.
Warto przypomnieć, że w tym samym czasie rząd Donalda Tuska z żelazną konsekwencją realizował rosyjsko-niemiecki projekt otwarcia granicy z Obwodem Kaliningradzkim i uczynienia z tego najbardziej zmilitaryzowanego miejsca na świecie, rosyjskich „drzwi do Europy”. U podstaw projektu (wytyczonego w roku 2009 przez Ławrowa), leżała koncepcja reaktywacji Prus Wschodnich. Pozostając pod władzą Rosji, obwód chłonąłby niemiecki kapitał dając w zamian dostęp do rynku rosyjskiego i stając się głównym narzędziem w umacnianiu politycznego przymierza Rosji i Niemiec. Pomysł był aktywnie wspierany przez związek „wypędzonych” z Prus Wschodnich i należał do priorytetów polityki Angeli Merkel. Wykonanie przedsięwzięcia powierzono polskiemu „koniowi trojańskiemu” i stało się ono jednym z najważniejszych elementów misji „usuwania przeszkód stojących na drodze poprawy relacji rosyjsko-niemieckich”
http://bezdekretu.blogspot.com/2014/01/ ... oskwy.html
Jest diagnoza, może będzie skuteczne przeciwdziałanie.



Jak uczymy sędziów elementarnej przyzwoitości
http://www.youtube.com/watch?v=oXcIvrvHOxg
Jest parę osób znających prawo i walczących z komuną. Może znajdą się jeszcze inni tacy. Szerzymy pożyteczne wzorce działań obywatelskich.



Pomimo terroru i ciągle nasilającej się komunistycznej propagandy Polacy nie uginali się. Duch walki i siła przetrwania była silniejsza. W 1956r. doszło do powstania w Poznaniu (posłużę się fragmentami z opisu "Poznański Czerwiec 1956" Agnieszki Łuczak umieszczony na portalu IPN)."Część manifestantów weszła do MRN, inni demonstranci wtargnęli do budynku KW PZPR, gdzie pozrywali czerwone flagi i wywiesili tablice z hasłami. Kolejna grupa wdarła się do budynku Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej i nakłaniała milicjantów do wzięcia udziału w manifestacji. Pogłoska o aresztowaniu członków delegacji robotniczej spowodowała, że spokojny dotąd tłum rozpoczął atak na więzienie przy ul. Młyńskiej w celu uwolnienia rzekomo aresztowanych delegatów. W budynku więzienia został rozbity magazyn broni – 80 jednostek broni oraz amunicja dostały się w ręce manifestantów. Z dachu budynku Zakładu Ubezpieczeń Społecznych stojącego na skrzyżowaniu ul. Jarosława Dąbrowskiego (obecnie Jana Henryka Dąbrowskiego) i ul. Adama Mickiewicza, zostały zrzucone urządzenia służące do zagłuszania zachodnich audycji radiowych.
http://www.projektkudowa.pl/aktualnosci ... mlodziezy/
Pouczające zestawienie faktów z najnowszej historii Polski.



– Czy możemy sobie wyobrazić udział niemieckich policjantów bijących naszych kibiców na polskich stadionach czy patrolujących nasze ulice? Czy naprawdę ten rząd nie potrafi zagwarantować nam bezpieczeństwa w naszym własnym kraju, czy potrzebni sam obcy najemnicy do tłumienia pokojowych demonstracji? Czy możemy sobie wyobrazić, by niemiecki parlament godził się na takie działania w swoim kraju ze strony polskich policjantów?
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ulicy.html
Jest diagnoza, może będzie skuteczne przeciwdziałanie.



Kneset 27 stycznia wyznaczył sobie rendez-vous w dawnym obozie zagłady w Oświęcimiu. Ponieważ nie słychać, by rząd polski zaprosił izraelski parlament do odbycia bezprecedensowej sesji na terytorium innego państwa, to też może być sygnałem jakichś zasadniczych zmian w położeniu naszego nieszczęśliwego kraju. W tej sytuacji jesteśmy skazani na domysły, a skoro już jesteśmy skazani, to nie żałujmy sobie i śmiało się domyślajmy.
[ ... ]
Drugim czynnikiem determinującym sytuację gospodarczą naszego nieszczęśliwego kraju jest Anschluss do Unii Europejskiej, którego 10 rocznicę będziemy obchodzili 1 maja. Anschluss stworzył polityczne warunki realizacji niemieckiego projektu Mitteleuropa z roku 1915. Dotyczył on politycznego urządzenia Europy Środkowo-Wschodniej po ostatecznym zwycięstwie niemieckim i zakładał ustanowienie na tym obszarze państw pozornie niepodległych ale de facto - niemieckich protektoratów - o gospodarkach niekonkurencyjnych, ale peryferyjnych i uzupełniających gospodarkę niemiecką. Ten projekt od co najmniej 10 lat jest z powodzeniem w naszym nieszczęśliwym kraju realizowany. W rezultacie gospodarka polska jest wprowadzana w coraz głębszy rodzaj kolonialnej zależności, która pociąga za sobą postępujące wysychanie źródeł bogactwa narodowego.
Oto głównym pracodawcą w Łodzi, będącej jeszcze niedawno ważnym ośrodkiem przemysłowym, jest miejscowy uniwersytet. Głównym pracodawcą w Gdyni jest tamtejszy Urząd Miejski. W innych miejscowościach największymi pracodawcami są szpitale, a w Skarżysku-Kamiennej - mieście zbudowanym wokół zakładów zbrojeniowych - największym pracodawcą jest firma zajmująca się segregacją używanej odzieży;
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2997
Nie tylko Polacy kochają polską ziemię.
Nasz sąsiad jest niewątpliwie przykładem do naśladowania.



„Misja” i „globalny pokaz siły”
Wiele osób zastanawia się, co tak naprawdę sprowadza tylu czołowych polityków Izraela do Polski?
http://www.pch24.pl/kneset-w-krakowie-- ... 371,i.html
Nie tylko Polacy kochają polską ziemię.



Sytuacja nie zmieni się dopóki pan premier nie zrealizuje mojego pomysłu, który nie tylko rozwiąże problem pijanych kierowców, ale znacząco zmniejszy bezrobocie. W każdej gminie należy powołać Centrum Inwigilacji Pijanych Kierowców Aut ( CIPKA ) Jak wyobrażam sobie działanie takiego Centrum. Właściciel pojazdu, który ma zamiar skorzystać z auta, w przeddzień wyjazdu wysyła SMS do CIPKI, cena 2,44 + VAT. W dniu wyjazdu w domu kierowcy zjawia się umundurowany funkcjonariusz CIPKA, sprawdza dokumenty pojazdu wystawione przez Centrum Homologacji Urządzeń Jezdnych. Skrót utwórzcie sami, bo mi notkę zwiną.
Jeśli auto jest sprawne podbija Książeczkę Uwag Technicznych Auta Silnikowego. Następnie dwukrotnie sprawdza trzeźwość kierowcy alkomatem, jeśli wszystko jest w porządku, kierowca wsiada do auta, funkcjonariusz CIPKA plombuje drzwi i w drogę. W miejscu docelowym czeka juz powiadomiony inny funkcjonariusz CIPKA, sprawdza i zdejmuje plomby. Podbija stosowne dokumenty. Proste ? bardzo proste.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=100
Jeśli tylko się chce, to można sobie poradzić pijanymi kierowcami.



Jak podają źródła historyczne, ok. 90% wszystkich żagli od ok. 5 wieku przed naszą erą, było produkowane z konopi. Czyli przez prawie 2500 lat uprawiano tę roślinę i nikomu to nie przeszkadzało. Pozostałe 10 % żagli produkowano z lnu, sizali, juty. Wszelkie mapy nawigacyjne, dzienniki okrętowe, Biblie, były pisane na papierze z konopi. Praktycznie 80 % namiotów, płótna, ubrań, koców, kołder, obrusów, ręczników, itd., było aż do XX wieku produkowanych z konopi.
Najlepsze sukno odzieżowe robione we Włoszech, czy Irlandii, aż do lat 30 XX wieku, było robione z włókna otrzymywanego z konopi.
Jeszcze do dnia dzisiejszego ludzie pamiętają, że jeżeli chciano produkować włókno na miękką bieliznę, to „żniwa” trzeba było przeprowadzić po 3 miesiącach, a na sznury czy liny okrętowe, po 4 miesiącach. Natomiast dopiero po 6 miesiącach włókno nadawało się na grube powrozy, czy brezent.
Dane statystyczne potwierdzają, że w roku 1850 w USA, było 8327 plantacji konopi, o powierzchni powyżej 2000 akrów, mniejszych nie notowano. Z konopi produkowano tkaniny, płótna, liny, także do prasowania bawełny.
Zdecydowaną większość papieru, aż do 1883 roku, produkowano z włókien konopnych. Wszelkie banknoty, mapy, papiery wartościowe, gazety, produkowano z włókna z konopi, np. słynna Biblia Gutenberga, była wydrukowana na papierze otrzymanym z konopi.
Głównym producentem konopi wykorzystywanych na zachodzie, najwyższej jakości, szczególnie w latach 1740 – 1940, było Carstwo Moskiewskie, a następnie Sowieci.
Nikt nigdy nie słyszał o problemie tzw. narkomanii w Carstwie Moskiewskim.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119
Po tylu tysiącleciach ludzkość wreszcie się wyzwoliła z okropnego błędu jakim było uprawianie konopi.



Może przyjrzyjmy się teraz sylwetkom tych osób, które – przypomnijmy – w sposób niemal absolutny zawiadują systemem monetarnym w Stanach Zjednoczonych
http://www.bibula.com/?p=72564
Trochę wiedzy historycznej nigdy nie zaszkodzi.





Na zorganizowanie w Rosji państwowego przewrotu w 1917 roku przez międzynarodowy syjonizm wydano gigantyczne pieniądze. Ale grabież pokonanej Rosji, która była następstwem przewrotu, wielokrotnie zrekompensowała wszystkie wydatki syjonistów.

Oni, po prostu, ozłocili się…

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=47
Bywają na tym świecie naprawdę świetne okazje do "zrobienia kasy".



"Umrze śmiercią naturalną każde kłamstwo" - Ewa Kurek
Żydzi nie uratowaliby żadnego Polaka
http://rodaknet.com/rp_rodakvision_2014 ... amstwo.htm
Tytuł mówi wszystko.



Walka z wszechobecnym w Azji zwyczajem wykorzystywania stanowisk dla uzyskiwania korzyści osobistych oraz z wysokim poziomem przestępczości przybrała charakter jak najbardziej poważny i – o zgrozo – okazała się nadzwyczaj skuteczna. Dużą rolę odegrała w niej nadzwyczaj często stosowana kara śmierci w stosowaniu której Singapur jest niezagrożonym światowym liderem.
Kodeks karny przewiduje karę śmierci za morderstwo, piractwo i porwanie (jeśli jest połączone ze śmiercią) oraz korupcję wśród urzędników.
Oddzielne Ustawy o narkotykach przewidują karę śmierci za handel lub posiadanie stosunkowo niewielkiej ilości tych środków (np. heroina 15 g, kokaina 30 g). Egzekucji podlegają także obcokrajowcy i z reguły nie pomagają tu nawet interwencje głów państw, z których pochodzi delikwent.
Wyroki wykonuje się przez powieszenie (tylko w piątki), a główny kat zgładził już w ten sposób ponad 850 osób (rekord 18 osób w ciągu jednego dnia).
http://niepoprawni.pl/blog/132/singapoo ... -taki-kraj
Metody zapewnienia rozkwitu gospodarczego kraju są banalnie proste.



Badacze celebryci żyjący z Global Warming (było ich ponad 75 szt.) pod wodzą prof. Chris Turney z South Wales University dostali $ 15 milionów na wyprawę na dalsze badania Global Warming.
Urządzili wyprawę na wody Antarktyki. Popłynęli antarktycznym statkiem „Akademik Szokalski” , który, jak i my wiemy z TV, przed Bożym Narodzeniem utknął w lodach. I potężnie go zamroziło.
Prof. Chris Turney jest, jak piszę gazeta The Daily Telegraph, „profesorem antropogennych zmian klimatycznych” .
US journalist John Hayward pisze: Trzeba by mieć serce z kamienia, by nie śmiać się do rozpuku z aktywistów, w większości fanatyków Globalnego Ocielenia uwięzionych w lodach w drodze do Antarktyki, gdzie planowali robić wrzawę z powodu względnego braku lodów.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=63
Przyroda bardzo ładnie zakpiła sobie z tych wstrętnych oszustów.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 19 lut 2014, 10:32 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Co by to było, gdyby gender ten naukowy, za którym stoją uczelnie, profesorowie, a przede wszystkim dziennikarze i feministki przybliżył nam obraz świata w pełni równego, wypoziomowanego, wygładzonego, wypolerowanego?
Skoro płeć jest sprawą uzależnioną od kultury, od świadomości, tej wyższej oczywiście, od nauki i od własnych odczuć również, i można zamienić siusiaka na cipkę, bądź cipkę na siusiaka, albo nawet nie zamieniać, tylko uznać, że jest inaczej niż jest, to … przecież można wszystko.

Można np. zamienić głowę z tyłkiem (niektórzy, mówiąc kulturowo, już to uczynili) i np. myśleć, albo pochłaniać pokarmy zadnią częścią ciała, a siedzieć na głowie, bądź wydalać pokarmy poprzez otwór gębowy. Żyjemy w świecie nieograniczonych możliwości, a gender nam je ukazuje i przybliża nas do nich. Tylko ciemniak tkwi w utartych schematach, w zaścianku, w tępocie nagromadzonych przez wieki przesądów. Postępowiec to dziś awangarda ludzkości, to człowiek odrzucający niewolące go schematy i przesądy. To człowiek kształtujący rzeczywistość, to niemal bóg, poprawiający naturę.

Postępowiec wstawi sobie sztuczną szczękę w odbyt, aby być w awangardzie przodujących sił nowej lewicy. Nie ma żadnych różnic. Różnice to twór minionych zabobonnych wieków. Dziś wszystko jest zrównane, wypoziomowane, wygładzone, wypolerowane. Jest tęcza, jest tolerancja, jest i … tandeta ideologiczna.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 06 maja 2014, 10:02 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Bliższe służbom medycznym zabijanie niż leczenie. Na leczeniu się przecież traci, a na zabijaniu zyskuje, za narządy.
Tak jest zawsze w świecie zdominowanym przez łapczywość. W tym świecie bogiem jest zysk.

Dobro człowieka?
A co to takiego?

W lewackim świecie, człowiek jest tyle wart ile można na nim zarobić.


Śmierć na czas

Lekarze skarżą się na presję związaną z jak najszybszą diagnozą śmierci mózgowej. Mentalność transplantacyjna powoduje, że system nie jest nastawiony na pomoc tym pacjentom
Piotr Falkowski

Pacjenci wyklęci – tak osoby w śpiączce określa prof. Jan Talar, założyciel i wieloletni kierownik bydgoskiej Kliniki Rehabilitacji posiadającej unikalne na skalę światową osiągnięcia w wybudzaniu pacjentów z długotrwałej śpiączki i ze znacznymi uszkodzeniami mózgu.

Sukcesy lekarzy zajmujących się takimi przypadkami budzą jednak opory środowiska medycznego i lobby transplantologicznego. Łamanie utartych przekonań o tym, jakie uszkodzenia mózgu oznaczają definitywny koniec życia, wyzwala spore problemy etyczne. Okazuje się też, że kryteria śmierci zapisane w obowiązujących przepisach (Obwieszczeniu Ministra Zdrowia z 2007 r. w sprawie kryteriów i sposobu stwierdzenia trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu) zupełnie nie przystają do osiągnięć nauki.

Profesor Talar pokazywał zdjęcia swoich pacjentów, którzy po terapii żyją, odzyskali przytomność, radzą sobie dobrze w życiu. I tak żyje i jest w dobrej kondycji mężczyzna, który doznał w wyniku wypadku takich urazów głowy, że zniszczeniu uległa część mózgu wielkości pięści. Ma ogromną dziurę w głowie. profesor Talar podał też przykład pacjenta z 70-procentowym uszkodzeniem pnia mózgu, który nie utracił sprawności intelektualnej – ukończył studia. Ci pacjenci, gdyby nie znaleźli się pod odpowiednią opieką, mogliby zostać zgodnie z prawem zakwalifikowani jako martwi, a ich narządy pobrano by do przeszczepów.

Według przepisów, do stwierdzenia nieodwracalnego uszkodzenia mózgu wymaga się, aby chory był w śpiączce i pod respiratorem (sztucznie wentylowany), została rozpoznana przyczyna śpiączki oraz wystąpiło uszkodzenie mózgu „nieodwracalne wobec wyczerpania możliwości terapeutycznych i upływu czasu”. W drugim etapie należy stwierdzić brak odruchów pniowych (czyli świadczących o zaniku funkcji pnia mózgu) i trwały bezdech. Rzecz w tym, że wszystkie te kryteria – kwalifikujące do pobrania narządów, co oznacza definitywną śmierć – spełnia wiele osób, które mają duże szanse na przeżycie. Chorzy w śpiączce prawie zawsze są też podłączeni do respiratora, a przyczyna ich stanu jest znana (np. uraz w wyniku wypadku).

Zaprzestać terapii
Lekarze spotykają się jednak z ogromnym naciskiem na jak najszybsze stwierdzenie śmierci mózgowej. W praktyce „upływ czasu” to nawet tylko 6 godzin, a więc czas, gdy nie da się stwierdzić efektów działań terapeutycznych. – Miałem ponad tysiąc chorych, których wybudziłem. Wszyscy mieli bezdech – mówił wczoraj prof. Talar podczas konferencji na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oficjalne wytyczne zachęcają jednak do jak najszybszego zaprzestania terapii, gdyż pozwala to „uniknąć marnotrawstwa leków, sprzętu medycznego i pracy ludzi”.

Sławny stał się przypadek Węgierki, która urodziła dziecko, będąc w stanie śpiączki. U prof. Talara też był taki przypadek, i to kobiety, której mózg został uszkodzony w wyniku udaru, gdy była w bardzo wczesnej ciąży. W 8. miesiącu przeprowadzono cesarskie cięcie, dziecko otrzymało ocenę ogólnego stanu po porodzie 9 punktów w 10-stopniowej skali Apgar. Matka wybudziła się wkrótce po porodzie i jest obecnie zupełnie sprawna. Jedna z pacjentek prof. Talara, która miała ogromne ubytki mózgu (na zdjęciach z tomografii komputerowej widać wielkie czarne plamy), po terapii przeszła pieszo w pielgrzymce z Bydgoszczy do Częstochowy. Oczywiście wielu z tych pacjentów cierpi na różne ograniczenia sprawności organizmu (problemy z poruszaniem się czy poszczególnymi zmysłami). Bywa jednak, że osoby spełniające kryteria śmierci mózgowej wychodzą ze szpitala po kilku dniach alb tygodniach bez śladów choroby, pracują, uprawiają sport, prowadzą pojazdy.

Problem w tym, że mentalność transplantacyjna powoduje, iż lekarze i cały system służby zdrowia nie jest nastawiony na pomoc tym pacjentom. Profesor Talar podaje przykłady zabiegów leczniczych, znanych od dawna medycynie o potwierdzonej skuteczności, których w Polsce nie stosuje się wobec pacjentów w śpiączce, a aplikuje się w przypadku choroby Parkinsona lub otyłości. Pacjentów w ciężkim stanie mało kto chce leczyć. – Ludzie na całym świecie zapadają w śpiączkę, wyglądają jak martwi. Nie można mówić, że nie ma dla nich żadnej nadziei – wskazuje profesor, cytując Hipokratesa: „Żaden uraz głowy nie jest tak łagodny, aby go całkowicie lekceważyć, ani żaden uraz głowy nie jest tak ciężki, aby tracić wszelką nadzieję”.

Człowiek czy nie?
Winny tego stanu rzeczy jest m.in. błędny przekaz akademicki. W XIX w. uznano, że rozwinięty ośrodkowy układ nerwowy nie ma zdolności do regeneracji. Odkryte w XX w. zjawisko plastyczności mózgu (zdolności tkanki nerwowej do tworzenia nowych połączeń) nie przebiło się w przekazie akademickim. Postrzega się śmierć mózgową jako „nieodwracalną śpiączkę”, przy czym uważa się powszechnie, że nieodwracalność ma miejsce już po 4 tygodniach takiego stanu. Potem zmniejszono ten okres do 2 tygodni, po których „chory nie przypomina człowieka”. – Tak jest rzeczywiście, gdy nie stosuje się żadnej pomocy i terapii – komentuje prof. Talar.

Problem w tym, że w rzeczywistości narządów nieparzystych (np. serca) do przeszczepów nie pobiera się od osób zmarłych, ale uznanych według aktualnej wiedzy medycznej za przypadki beznadziejne terapeutycznie. – Tak zwana śmierć mózgowa nie istnieje. Nikomu nie udało się pobrać narządów do przeszczepów od osób zmarłych – uważa prof. Talar. Po tym, gdy po raz pierwszy wypowiedział tę myśl publicznie, musiał pożegnać się z kierowaniem swoją kliniką, jednak nikt nie podjął merytorycznej polemiki z jego tezą.

Doktor Izabella Stępkowska z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie wskazała, że naprawdę pewnym kryterium śmierci jest trwałe ustanie krążenia i rozpoczęcie procesów dezintegracji organizmu (sztywnienie mięśni, plamy opadowe). Rzecz w tym, że w takim stanie nie da się już użyć narządów zmarłego do przeszczepu. Pojęcie „śmierci mózgowej” wprowadzono, by stworzyć wrażenie, że chodzi rzeczywiście o „śmierć”. Tymczasem jest to nazwa przyjętego w przepisach zespołu objawów, który do tego ulega zmianie i jest dość niejasny. Parcie transplantologów powoduje, że kryteria zamiast wraz z rozwojem metod ratowania ludzi zaostrzać się, są systematycznie łagodzone.

Kryteria tej „prawnej śmierci” są w ocenie dr Stępkowskiej bardzo nieprecyzyjne. – Lawirują pomiędzy terminami „mózg” i „pień mózgu”. Zadaniem obowiązującej ustawy nie jest ratunek człowieka chorego, poszkodowanego w wypadku, ale wytyczne, jak najłatwiej uznać go za zmarłego. Dlatego obwieszczenie ministra wymienia całą listę odruchów, których komisja lekarzy nie powinna brać błędnie pod uwagę jako dowodu czynności pnia mózgu – tłumaczy. Stępkowska zwraca też uwagę, że w ramach procedury stwierdzenia śmierci mózgowej wykonuje się tzw. próbę bezdechu, jest bardzo obciążająca dla organizmu (należy do niej m.in. wentylacja toksycznym czystym tlenem), a więc sama może się przyczynić do zgonu pacjenta w ciężkim stanie. – Nawet w przypadku nieodwracalnych zaburzeń człowieka nie można uważać od razu za zmarłego, ale pozwolić mu godnie umrzeć – zauważa Stępkowska.

http://www.naszdziennik.pl/wp/76428,smierc-na-czas.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 16 maja 2014, 06:53 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Chronimy dziecko, nie ciążę

Z prof. dr. hab. Krzysztofem Wiakiem, kierownikiem Katedry Prawa Karnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Anna Ambroziak

Resort sprawiedliwości w dużej noweli kodeksu karnego chce częstszego stosowania kar ograniczenia wolności i grzywien przy ograniczeniu orzekania kary pozbawienia wolności z zawieszeniem jej wykonania.
– Projekt znajduje się na razie na etapie weryfikacji, trudno dlatego jednoznacznie oceniać, czy w takiej formie zostanie ostatecznie zaaprobowany przez rząd i skierowany do prac w Sejmie. Wiele więc może się tu zmienić. Część ogólna przeszła już etap uzgodnień międzyresortowych i została zatwierdzona przez ministerstwo. Nie wiadomo jednak jeszcze, jak resort oceni tzw. część szczególną projektu, czyli tę dotyczącą m.in. ochrony małoletnich przed przestępstwami seksualnymi oraz ochrony życia i zdrowia w okresie prenatalnym. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego zaproponowała w niej istotne zmiany dotyczące kryminalizacji działań na szkodę dziecka poczętego.



Chodzi o postulat zwiększenia zakresu ochrony życia dzieci w fazie prenatalnej.
– Kwestia ochrony dziecka pozostającego w łonie matki w ostatnim etapie ciąży pojawiła się w związku z pewnymi problemami, przed jakimi w ostatnich latach stanęły polskie sądy, w tym Sąd Najwyższy. Chodziło o przypadki, gdy na skutek rażących zaniechań lub błędów medycznych dochodziło do narażenia dziecka na niebezpieczeństwo powikłań, obrażeń, a w skrajnych wypadkach dochodziło nawet do śmierci. Były to zdarzenia następujące w ostatnich tygodniach, a nawet w ostatnich dniach ciąży. Pojawiło się zatem pytanie, czy osoby z kręgu personelu medycznego winne takich konsekwencji, wynikających z niedopełnienia obowiązków, mogą ponieść za nie odpowiedzialność karną. Okazało się, że polskie prawo nie jest na to przygotowane. Nieco upraszczając, można powiedzieć, że jest to wynikiem wyodrębnienia w kodeksie karnym dwóch grup przepisów. Pierwsza obejmuje normy zapewniające pełną ochronę człowiekowi – zarówno przed czynami umyślnymi, jak i nieumyślnymi, powodującymi negatywne skutki, jak i jedynie narażającymi na niebezpieczeństwo życie i zdrowie – ale dopiero od rozpoczęcia porodu. W okresie prenatalnym ochrona ta jest znacznie ograniczona, by nie rzec – szczątkowa. W obrębie drugiej grupy przepisów, skoncentrowanych na karalności umyślnego przerwania ciąży, brak jest regulacji, które dawałyby podstawy do odpowiedzialności karnej za nawet rażące błędy, będące ze swej istoty czynami nieumyślnymi, oraz za samo narażenie dziecka na poważne konsekwencje zdrowotne.

Komisja zaproponowała zrównanie ochrony życia i zdrowia dziecka poczętego z ochroną człowieka po urodzeniu, ale od momentu osiągnięcia zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki. Miano na uwadze przede wszystkim działania nieumyślne ze strony osób, które były zobowiązane do ochrony dziecka: nie tylko lekarza czy personelu medycznego, ale też np. osobę, która doprowadza do śmierci dziecka – choćby przez pobicie kobiety.

Osobna kwestia to proponowane zmiany dotyczące początkowego okresu ciąży, gdy dziecko nie osiągnęło jeszcze zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki. Tu również słusznie postuluje się zastąpienie przepisów kryminalizujących „przerwanie ciąży” normami zakazującymi pod groźbą kary „powodowania śmierci dziecka poczętego” czy „powodowania uszczerbku na zdrowiu dziecka poczętego”.

Jak Pan ocenia te propozycje?
– Pozytywnie. W tym zakresie projekt jest spójny w świetle aksjologii i dogmatyki prawa karnego. Zastrzeżenia można zgłosić jednak wobec przywiązywania tak dużego znaczenia do kryterium zdolności dziecka do samodzielnego życia poza organizmem matki jako momentu sztucznie dzielącego życie ludzkie na dwie fazy. W odbiorze społecznym może to budzić błędne przekonanie o istnieniu zasadniczej gradacji życia ludzkiego, w trakcie którego występują okresy „jakościowo” ważniejsze i mniej istotne. Przypomnę, że przeciwko takiemu poglądowi już w 1997 r. wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny, jednoznacznie stwierdzając, że życie ludzkie jest procesem ciągłym, rozpoczynającym się w momencie poczęcia i trwającym aż do śmierci, oraz że w całym tym okresie wartość ludzkiego życia podlega ochronie prawnej i nie może być różnicowana.

Duże kontrowersje wzbudziły przepisy zakładające karalność matki. Słusznie?
– W aktualnym stanie prawnym matka nigdy nie ponosi odpowiedzialności karnej za czyny skierowane przeciwko własnemu dziecku – aż do czasu porodu. W projekcie proponuje się, aby matka podlegała odpowiedzialności, chociaż znacznie złagodzonej, za umyślne spowodowanie śmierci dziecka poczętego zdolnego do samodzielnego życia poza jej organizmem. Uważam, że jest to logiczna konsekwencja przyjętych założeń zrównujących ochronę życia w tym okresie z ochroną człowieka po urodzeniu. O potrzebie wprowadzenia takiego rozwiązania świadczą choćby medialne informacje o skrajnie nieodpowiedzialnych zachowaniach matek w końcowych tygodniach ciąży trafiających do szpitali w stanie upojenia alkoholowego. Sądzę, że członkowie komisji mieli też w pamięci takie choćby przypadki, jak opisywane niedawno zdarzenie, kiedy to taka nietrzeźwa młoda matka kładła się przed samochodem, chcąc uniemożliwić kierowcy jazdę. Efekt tego był tragiczny.

Profesor Andrzej Zoll, członek Komisji Kodyfikacyjnej, tłumaczył, że jej zamysłem było jedynie sprecyzowanie, że dobrem prawnym jest dziecko poczęte. Problem ochrony prawnej powinien jednak chyba dotyczyć w ogóle dziecka, również na etapie najwcześniejszych stadiów rozwoju?
– Zgadzam się z panią. Komisja stwierdziła, że obecne rozwiązania prawne dotyczące przerywania ciąży, te w kodeksie karnym, jak i w ustawie z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, nie są właściwie doprecyzowane. Jak pani trafnie zauważyła, należało uściślić, że ochroną powinno być objęte życie nie tylko w sytuacji „przerwania ciąży”, ale w każdym przypadku „spowodowania śmierci dziecka poczętego”. Unikamy wówczas dyskusji o tym, czy początkiem ciąży, a w konsekwencji początkiem ochrony prawnej, jest poczęcie czy też późniejszy moment.

W stosunku do drugiej z poruszonych kwestii – ujęcia tzw. przesłanek do przerwania ciąży – projekt rzeczywiście zmierza do doprecyzowania ich zakresu, co faktycznie oznacza powrót do stanu prawnego, jaki obowiązywał w pierwotnej wersji ustawy z 1993 roku. Propozycje te mają jednak ważne konsekwencje. I tak przesłanka tzw. medyczna, wymagająca, aby ciąża stanowiła „zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”, została doprecyzowana przez dodatkowy warunek, aby zagrożenie dla zdrowia matki było „poważne”. Argumentując za potrzebą wprowadzenia zmiany, komisja słusznie zwróciła uwagę, że w aktualnym stanie prawnym możliwe jest wyprowadzenie wniosku, że każde zagrożenie krótkotrwałym i przemijającym rozstrojem zdrowia (psychicznego i fizycznego) może stanowić argument za przeprowadzeniem aborcji, nawet w ostatniej fazie ciąży, tuż przed urodzeniem. Druga przesłanka do przerwania ciąży, tzw. eugeniczna, obecnie jest spełniona, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. W projekcie została zastąpiona wymaganiem, aby „zachodziło ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie dziecka poczętego”.

Nie lepiej byłoby przesłankę eugeniczną w ogóle wykreślić?
– Komisja z pewnością wzięła pod uwagę to, że jeżeli z takim postulatem wystąpi, może on nie zyskać poparcia większości sejmowej i zostanie odrzucona całość proponowanych rozwiązań. Chodziło raczej o przyjęcie metody drobnych, ale skutecznych kroków, i wprowadzania zmian po kolei. Tak oceniałbym dokonanie redefinicji pewnych pojęć, jak zastąpienie „przerwania ciąży” pojęciem „spowodowania śmierci dziecka poczętego”. Z bardzo prostego powodu: przecież to nie ciąża jest przedmiotem ochrony prawa, ale dziecko poczęte.

A co do tej tzw. przesłanki eugenicznej, to może ona budzić zasadnicze wątpliwości, również w świetle zgodności z Konstytucją RP. Nie do przyjęcia wydaje się, aby stan zdrowia był podstawą do zróżnicowanej ochrony, dyskryminującej człowieka w okresie prenatalnym. Jest to chyba jedyna norma w całym systemie prawa, która daje podstawy do umniejszenia ochrony ze względu na zły stan zdrowia. Zwykle jest odwrotnie – przyznaje się wyższy stopień ochrony. Sugestia, by przesłanka tzw. eugeniczna została wykreślona z ustawy, jest w pełni zasadna jako niezgodna z konstytucyjnym nakazem ochrony zdrowia i z zasadą równości.

Proponowane przez Komisję rozwiązania są, w Pana ocenie, tamą dla zamysłów rozszerzenia prawnego katalogu przesłanek aborcyjnych?
– Zdecydowanie tak. Obowiązujące normy prawne dotyczące aborcji zostały określone bardzo ogólnie. Są one otwarte na różnego rodzaju interpretacje w kierunku rozszerzającym dopuszczone wyjątki. Doprecyzowanie treści przepisów miałoby zapobiegać takim właśnie tendencjom rozszerzającym.

Nowa „filozofia karania” ma polegać na częstszym stosowaniu kar grzywny i ograniczenia wolności, czyli np. prac społecznych, niż kary pozbawienia wolności. To właściwy trend?
– Najkrócej mówiąc: jestem ostrożnym zwolennikiem tych zmian.

Dlaczego?
– Dyskusję o propozycjach warto rozpocząć od przypomnienia, że w Polsce wciąż utrzymuje się wysoki poziom populacji osób osadzonych w zakładach karnych w stosunku do innych państw UE. Według statystyk, jest to ponad 200 osób na 100 tys., podczas gdy w państwach Europy Zachodniej – poniżej 100 osób na 100 tys. mieszkańców. Powszechnie też dostrzega się niewydolność systemu probacji, od którego zależy powodzenie resocjalizacji osób skazanych na karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Dowodzi tego już samo zjawisko wielokrotnego skazywania tej samej osoby na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Statystyki wskazują, że są osoby mające na koncie ponad 20 wyroków skazujących z warunkowym zawieszeniem. A negatywny przebieg okresu próby powinien prowadzić do zarządzenia wykonania kary wcześniej warunkowo zawieszonej. Dochodzi do tego pewna prawidłowość: sąd orzeka często karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania w wymiarze wyższym, niż gdyby orzekał ją bez warunkowego zawieszenia.

Projekt wzmacnia zasadę kontradyktoryjności, role stron procesu będą rozszerzone, a sąd stanie się bardziej arbitrem w sporze między oskarżeniem a obroną, do których w głównej mierze ma należeć inicjatywa dowodowa.
– Do tego dodać trzeba przepisy, które mówią o umorzeniu postępowania wtedy, gdy nastąpi ugoda między stronami. Wśród uchwalonych już rozwiązań, które wchodzą w życie w przyszłym roku, warto wskazać na art. 59a kk, który przepisuje w szerokim zakresie umorzenie, na wniosek pokrzywdzonego, postępowania karnego o każdy występek zagrożony karą nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności, a także o występek przeciwko mieniu zagrożony karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności, i to już przed rozpoczęciem przewodu sądowego, pod warunkiem, że sprawca naprawił szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie. W pewnym sensie można mówić tu o „prywatyzacji” wymiaru sprawiedliwości, który w dużym zakresie będzie się realizował poza systemem sądownictwa.

Kara pozbawienia wolności ma być zarezerwowana dla bardzo poważnych przestępstw albo dla sprawców, którzy nie rokują poprawy.
– Z uzupełnieniem, że mówimy o karach bezwzględnych – podlegających wykonaniu. Karom długoterminowym powinni podlegać recydywiści, nierokujący poprawy, sprawcy poważnych przestępstw, jak np. zabójstw, zgwałceń, rozbojów, zwłaszcza osoby dopuszczające się czynów w ramach przestępczości zorganizowanej czy wręcz „zawodowo”. Na pewno nie dotyczy to sprawców drobnych przestępstw, czego przykładem jeszcze do niedawna były liczne przypadki karania za prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwości.

Projekt zakłada, że alternatywą dla krótkoterminowej kary pozbawienia wolności będzie kara ograniczenia wolności, orzekana za drobne występki, połączona z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społecznie użyteczne. Sąd miałby też możliwość orzeczenia obowiązku przebywania w miejscu stałego pobytu z zastosowaniem dozoru elektronicznego. Stosowanie dozoru jest kilkakrotnie tańsze niż utrzymanie skazanego w zakładzie karnym, ten wydatek już dawno przekroczył kwotę 2 tys. zł miesięcznie w przeliczeniu na jednego osadzonego.



Czy ministerstwo nie podeszło zbyt optymistycznie do kwestii ściągalności grzywien?
– Ale faktem jest też bardzo niski poziom orzekanych grzywien w stosunku do innych państw europejskich. Zgadzam się, że nie można zapominać o niewysokim poziomie zamożności polskiego społeczeństwa czy też o tym, że ze swej istoty kary pieniężne mogą być dotkliwe nie tylko dla sprawcy przestępstwa, ale także dla osób mu bliskich i dotykać np. członków rodziny. Pamiętając o tych uwarunkowaniach, trzeba jednak ocenić, że wartość przeciętnej grzywny aktualnie jest relatywnie niska.



Projekt wprowadza 30-letni okres zatarcia w razie skazania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, jeżeli pokrzywdzonym był małoletni. Maksymalna kara pozbawienia wolności ma zostać podniesiona z obecnych 15 do 20, obok dotychczasowych kar 25 lat pozbawienia wolności i dożywocia.
– Co do pierwszego problemu – to jest to raczej liberalizacja w stosunku do obowiązującego stanu prawnego, w którym w ogóle nie podlega zatarciu skazanie na karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, jeżeli pokrzywdzony był małoletnim poniżej lat 15.

Możliwość orzeczenia w pewnych sytuacjach kary 20 lat pozbawienia wolności oceniam pozytywnie. Obecnie istnieje zbyt duża rozpiętość pomiędzy możliwością wymierzenia kary 15 lat pozbawienia wolności a następną po niej co do stopnia surowości – karą dożywotniego pozbawienia wolności. Taka sugestia w każdym razie płynie od sędziów.

Nie odnosi Pan wrażenia, że kodeks karny jest w Polsce zbyt często zmieniany?
– Problem nie polega na zmianie przepisów – bo nie ulega wątpliwości, że one będą co pewien czas wymagały przejrzenia i dostosowania ich treści do zmieniających się warunków społecznych, ekonomicznych itp., a co za tym idzie – do nowych form przestępczości. Ważne, aby były to zmiany przemyślane i nieburzące sprawdzonych rozwiązań. W ostatnich latach mieliśmy wiele przykładów zmian populistycznych, opartych na przekonaniu, że nowelizacja niemal automatycznie równa się rozwiązaniu problemu. Zdarzało się, że projektodawcy nie przemyśleli wszystkich konsekwencji przyjmowanych rozwiązań i konieczne stawało się pilne „nowelizowanie nowelizacji”. Dość powiedzieć, że obowiązujący kodeks karny w trakcie 16 lat był zmieniany ponad 60 razy. A przecież prawo karne, jak żadna inna dziedzina prawa, powinno cechować się stabilnością i pewnością. Wydaje się jednak, że takie całościowe, krytyczne „przyjrzenie się” polskiemu prawu karnemu, jakiego dokonała Komisja Kodyfikacyjna, było potrzebne.

Sądzę, że system prawa karnego mamy całkiem niezły. Problem polega na właściwym egzekwowaniu jego postanowień i na praktyce funkcjonowania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji go wspomagających, w tym organów kuratorskich.

Dziękuję za rozmowę.
Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... ciaze.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 03 lip 2014, 07:33 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
W światach których nie formuje kultura, a jedynie ideologie, najstraszniejszych zbrodni zawsze dokonuje się w imię najszczytniejszych ideałów. Kultura to świat prawdy, dobra i piękna.
Ideologie to zakłamanie, zło i ohyda.
Wszelkie barbarzyństwo rodzi się z egoizmu człowieka, lub egoizmu społeczności.
Ideologie są też tworem egoizmu określonych grup społecznych.


Prześladowania w imię tolerancji

Dr Tomasz M. Korczyński

Na całym świecie prześladowanych jest dzisiaj krwawo i brutalnie ok. 200 mln chrześcijan. Nie możemy być obojętni na ich los, tym bardziej że jesteśmy Kościołem i musimy czuć współodpowiedzialność z tymi, którzy w takich krajach jak Korea Północna, Iran, Irak, Chiny czy Bhutan cierpią z powodu Imienia Jezus. Dobrze więc, że porusza nas los sióstr i braci cierpiących w odległych krajach świata. Dzięki masowemu poruszeniu i presji wywieranej na reżimy istnieje szansa na uwolnienie chrześcijańskich więźniów sumienia, takich jak Asia Bibi z Pakistanu czy Meriam Yehia Ibrahim z Sudanu. Nie możemy jednak zapominać o tym, co się dzieje w samej Europie, a jeszcze ściślej – w Unii Europejskiej, ponieważ zagrożenie dyskryminacją, którą odczuwają katolicy na naszym kontynencie, wzrasta i kto wie, kiedy może przyjąć formę brutalnych prześladowań.

Ideolodzy tak zwanego nowego człowieka bez Boga za pomocą mainstreamowych mass mediów codziennie szerzą antykatolicką propagandę. W ten sposób narasta nienawiść, która może doprowadzić w naszym kraju do aktów fizycznej agresji przeciwko osobom konsekrowanym i świeckim. W przestrzeni publicznej obrażanie symboli i wartości katolickich staje się procederem powszechnym. Czy nie jest dyskryminacją, gdy państwo legalizuje bluźniercze spektakle, aby z pełną premedytacją ranić uczucia religijne katolików? Nie trzeba długo czekać na reakcję fanatyków, reprezentujących rzekomo świeckie państwo czy też świecką religię. Ta nowa „antyreligia” tak naprawdę ma na celu wyłącznie obrażanie religii katolickiej, a nie walkę o tolerancję i wolność dla mniejszości.

Szumne hasła niesione na sztandarach to tylko zasłona dymna, z domaganiem się praw dla ateistów i innych mniejszości niewiele mająca w gruncie rzeczy wspólnego. Dzisiaj płoną kościoły w Unii Europejskiej, niszczone są cmentarze, napadani i bici są księża. Raporty organizacji Obserwatorium przeciwko Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie nie pozostawiają złudzeń. Przemoc antychrześcijańska narasta.

W jednym tylko miesiącu czerwcu odnotowano kilka przypadków napaści na chrześcijan w Europie, a wedle profesjonalnych raportów wiedeńskiej organizacji ataki te się nasilają. Jest to strategia kopiowana i dystrybuowana na Zachodzie od lat przez Nową Lewicę, działającą jako dobrze zorganizowana międzynarodówka. Stąd konieczność mobilizowania się Polaków jeszcze przed frontalnym uderzeniem. Marsze dla życia i rodziny czy demonstracje przeciwko bluźnierczym spektaklom są wspaniałą akcją ofensywną, którą trzeba wspierać i kontynuować. Warto przyjrzeć się najnowszym przypadkom łamania wolności religijnej i chuligaństwa, aby uświadomić sobie, że fala nietolerancji może zalać także Polskę.

W czerwcu w Paryżu homoekstremiści z ruchu LGBT zapisali graffiti pogróżki na chrześcijańskim pubie na rogu ulic Servandoni i Palatine: „Dzisiaj napisy – jutro bomby”. W Madrycie do katedry Almudena wtargnęły nagie feministki z ruchu Femen i zbezcześciły ołtarz oraz krucyfiks. Wznosząc okrzyki: „Aborcja jest świętością”, wyrażały sprzeciw wobec ograniczania prawa do aborcji w tym mieście. W Wiedniu dwustu lewackich aktywistów zaatakowało prorodzinną demonstrację chrześcijan sprzeciwiających się aborcji. Policja działała opieszale i katolicy nie mogli kontynuować marszu. W Nantes anonimowi sprawcy zniszczyli drzwi do kościoła św. Klemensa, wypisując różne hasła, z kolei w Traunstein, gdzie Ojciec Święty Benedykt XVI odprawił swoją pierwszą w życiu Mszę św., także „nieznani sprawcy” zdewastowali figury świętych i ołtarz.

Niech powyższe czerwcowe „incydenty” z różnych krajów europejskich uświadomią nam, że ruch LGBT, anarchiści i feministki to środowiska niebezpieczne dla demokracji, ekstremistyczne, zagrażają wolności i podstawowym prawom człowieka. Nie dajmy się zwieść ich pseudotęczowym, szablonowym sloganom. Za nimi ukrywają się dzicy barbarzyńcy, z tolerancją i równością niemający absolutnie nic wspólnego.

http://www.naszdziennik.pl/wp/83872,prz ... ancji.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 25 lip 2014, 16:44 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Spójrzmy na fragmencik życia dziejącego się w przestrzeni dalekiej od normalności, gdzieś na obrzeżach kultury, ale niestety ... wokół nas.

Parada farmazonów - ale kibli jest za mało...

Izabela BRODACKA 2014-7-25

Kilka miesięcy temu zaczepiła mnie na ulicy Marszałkowskiej miła dziewczyna z dokumentami Greenpeace. Zapytała czy nie martwi mnie fakt, że w Polsce giną pszczoły? Odpowiedziałam uprzejmie i zgodnie z prawdą, że bardzo mnie martwi. Następnie, czysto teoretycznie, zapytała czy byłabym skłonna poświęcić na ochronę pszczół 10 złotych miesięcznie. Odparłam też uprzejmie i zgodnie z prawdą, że nie ma to znaczenia, gdyż wyszłam na chwilę, bez torby i dokumentów i nic nie mogę poświecić, nawet gdybym chciała. Na to panienka wyciągnęła deklarację i zażądała żebym własnym podpisem poświadczyła gotowość stosownej miesięcznej wpłaty na konto jej organizacji.
„My w banku dojdziemy jaki jest pani numer konta i wszystko dalej sami załatwimy”- powiedziała.

Na takie dictum wstąpił we mnie lew i w kilku uprzejmych słowach wyjaśniłam panience niestosowność jej propozycji. Miałam zamiar powiadomić Greenpeace jakich metod używają akwizytorzy tej organizacji, ale mi się odechciało, choć poczułam się bardzo urażona.

Zgodnie z zasadami wiktymologii ofiara jest w jakiś sposób odpowiedzialna za to co ją spotyka. Na przykład kuso ubrana dziewczyna sama prowokuje zaczepki.

Jak sądzę muszę wyglądać na wyjątkową idiotkę, bo nie omija mnie żaden farmazon. Zaczepia mnie na ulicy każda Cyganka proponująca wróżenie z kart, każdy akwizytor sprzedający pastę do zębów i każdy żebrak. A może to tyko – pocieszam się - kwestia wieku? Zaczepia mnie również każdy cudzoziemiec pytający o drogę, a nie wyglądam przecież na poliglotkę.

„ Czy chciałaby pani mnie sponsorować?' zapytał mnie kilka dni temu jakiś chłopak.

„Przykro mi, nie jest pan w moim typie”- odparłam jak zwykle uprzejmie, ale też mnie to ubodło.

To ja otrzymuję na telefon następujące wiadomości jak ta sprzed kilku dni z nr 7362:

„ Koniec czekania, na twój numer padła Nagroda Gwarantowana w grze o 100 000 złotych. Po prostu pisz OK na darmowy 8064 aby potwierdzić odbiór! Gratuluje! Tele Quiz.pl”. Oczywiście wykasowałam wiadomość bez odpowiedzi. Nie interesują mnie nagrody i wolę nie sprawdzać co się za tą wiadomością kryje.

Tym razem niczym nie zawiniłam, nie biorę udziału w żadnych konkursach, nie uczestniczę w zbiórkach pieniędzy przez telefon. Na jakiej podstawie umieszczono mnie na liście idiotów?

Może ktoś handluje- pocieszam się- bazami danych z numerem pesel.
Pomagałam niedawno znajomej wywikłać się z umowy na zakup książek, rzekomo zawartej przez telefon. Adwokat, którego zatrudniłam powiedział, że na przyszłość ta osoba ( jak każda inna) powinna zapomnieć o zasadach dobrego wychowania i na telefon akwizytora odpowiadać: „ nie, nie, nie” po czym odkładać słuchawkę. Szczególnie groźne są grzecznościowe odpowiedzi w rodzaju: „ zastanowię się” i używanie w jakimkolwiek kontekście słowa „ tak”. To słowo można wmontować w nagrywaną odpowiedź i okazuje się, że wcale tego nie chcąc, zawarliśmy przez telefon umowę kupna sprzedaży, od której odstąpić możemy w ciągu 10 dni. Ale nie odstępujemy bo nie wiemy, że ją zawarliśmy.

Żyjemy w czasach gdy -jak się okazuje- zdawkowa rozmowa przez telefon może mieć nieobliczalne skutki prawne. W czasach gdy został całkowicie zerwana relacja pomiędzy pracą i dochodami, która była podstawą, przynajmniej teoretycznie, etosu biznesu. Pieniądze robi się na oszukiwaniu bliźnich. Kto może - stara się trafić do struktur, gdzie gwarantowany jest udział z zysków w instytucjonalnym oszustwie.

Na przykład do firm ubezpieczeniowych, które nie wypłacają odszkodowań, do rad nadzorczych, które nikogo nie nadzorują, do firm doradczych które mają zapewnione zamówienia rządowe na doradztwo prywatyzacyjne. Kto nie może - sprzedaje na ulicy pastę do zębów i parasole, zbiera na Owsiaka, albo na Greenpeace, ewentualnie pracuje w telemarketingu.

Szerzy się bezrobocie, realne dochody maleją, a płace średnie rosną. Wynika stąd, że rośnie liczba kraników do których można się podłączyć jak do kroplówki, żeby- jak to mówi lud- zarobić ale się nie narobić.

Doskonałym sposobem na życie okazuje się być instytucjonalna opieka nad cudzymi dziećmi. Mnożą się nowe, płatne funkcje opiekuńcze. Utworzono niedawno instytucję asystenta rodziny.

Asystent rodziny, jak sama nazwa wskazuje, ma asystować rodzinie w jej problemach. Praktycznie wygląda to tak, że do niezamożnej rodziny uginającej się pod ciężarem biedy , niespłaconych kredytów, zaległości czynszowych przyłazi regularnie jakaś paniusia ( która dodajmy sama nie potrafiła znaleźć sobie lepszej pracy) i zmusza tę rodzinę do obmyślania tak zwanych „strategii życiowych”, albo uczy dziergania serwetek i lepienia pierogów.

Rodzina, objęta na ogół nadzorem kuratora, nie może pozwolić sobie, żeby pogonić paniusię gdzie pieprz rośnie. Muszą udawać, że wszystko jest w porządku, słuchać niechcianych, idiotycznych porad życiowych i tracić czas na wycinanie serwetek. A podatnik za to płaci.

Bardzo mi trudno zrozumieć jak ktoś może godzić się na pracę w oszukańczym telemarketingu, albo na rolę asystenta rodziny. Wolałabym szorować kible. Ale – jak ktoś mi słusznie powiedział- kibli jest za mało i dla nas wszystkich nie wystarczy.

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 09 wrz 2014, 17:05 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
O oświacie - i niemieckiej agresji na media. Wyszperane, 7 września ‘14

Jacek BEZEG

Totalna detronizacja Chrystusa

...Konkretnie mówiąc, w tym nowym ujęciu, Chrystus zacznie właściwie królować dopiero na końcu życia człowieka bądź na końcu historii świata. Natomiast we współczesnym świecie i w obecnym, ziemskim wymiarze życia Kościoła winien obowiązywać pluralizm, różnorodność, wolność religijna. Przedstawia się to jako konieczność, bowiem inaczej nie uda się dziś, rzekomo, zorganizować życia ludzkiego w pokoju i wzajemnym zrozumieniu. Jako argument mający potwierdzać słuszność tego myślenia, często przywołuje się słowa samego Chrystusa: „Królestwo moje nie jest z tego świata”, z których wywodzi się fałszywy wniosek, że Jego królestwo to nie kwestia teraźniejszości, a jedynie przyszłości.
Zwolennicy tego wniosku modlą się, czasem nawet gorliwie – „przyjdź Królestwo Twoje” – ale faktycznie są całkowicie pogodzeni ze strasznym teraźniejszym zjawiskiem całkowitej laicyzacji wszystkich niemal dziedzin życia społecznego, poczynając od szkolnictwa, poprzez politykę, kulturę, armię, flotę, sądownictwo, a kończąc na prawie i gospodarce. Zjawisko to jest niczym innym, jak totalną detronizacją Chrystusa Króla.
Każdy, kto godzi się na laicyzację, godzi się tym samym na detronizację Chrystusa Króla, niezależnie od tego, jak często i jak gorliwie mówi „przyjdź Królestwo Twoje”. Nie wystarczy te słowa wypowiadać często, i to nawet gorliwie. By zostały wysłuchane, trzeba je jeszcze wypowiadać szczerze, a więc „przyjdź Królestwo Twoje” nie dopiero w wymiarze eschatologicznym, ale już teraz, dzisiaj – w szkole, rządzie, teatrze, garnizonie wojskowym, na pokładzie statku, w sądzie, fabryce, w kodeksie praw...
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=46


Każda indywidualna zdolność musi być nie tylko prowadzona do doskonałości, musi również istnieć pomiędzy nimi pewna harmonia i właściwe proporcje. Człowiek jest dobrze zbudowany lub przystojny nie dlatego, że ma jedynie duże bicepsy, ale dlatego, że całe jego ciało jest właściwie i harmonijnie uformowane. To samo prawdziwe jest w porządku intelektualnym, a nawet duchowym: bycie szczególnie utalentowanym w jakiejś jednej dziedzinie, nie może oznaczać lekceważenia innych. Przeciwnie, by zachować właściwe proporcje, trzeba często pracować nad tymi gałęziami wiedzy, w których jest się słabym.
Możemy więc dostrzec, na podstawie tego bardzo pobieżnego opisu ludzkiej natury, na podstawie obserwacji rzeczy takich, jakimi w istocie są, absolutną konieczność edukacji. Dziecko przychodzi na świat nie tylko bezbronne fizycznie, ale również intelektualnie oraz emocjonalnie bardzo dalekie od doskonałości, jaką winno posiadać i jakiej potrzebuje do osiągnięcia dojrzałości. Nie powinniśmy nigdy o tym zapominać. Wiele współczesnych koncepcji, dotyczących edukacji, jest absurdalnych właśnie dlatego, że są całkowicie sprzeczne z rzeczywistością. Weźmy na przykład współczesną ideę „wolnej edukacji”, wolnej w tym sensie, że proponuje się dziecku „pozwolić być”, „pozwolić mu uczyć się” przy minimalnych ograniczeniach czy nadzorze. Istotę tej koncepcji stanowi idea, że dziecko ze swej natury już jest doskonałe, i potrzebuje jedynie „czasu” i „wolności”, by „wydobyć” z siebie tę doskonałość.
[ ... ]
Ze względu na rany zadane przez grzech pierworodny, lecz przede wszystkim w oparciu o samą naturę rzeczy, katolicka edukacja występowała zawsze przeciwko temu, co nazywa się powszechnie koedukacją. Z samej swej natury chłopcy i dziewczęta różnią się od siebie i jest to prawdziwe nie tylko w odniesieniu do ich rozwoju fizycznego, ale również do formacji intelektualnej i duchowej. Ponieważ edukacja jest procesem prowadzącym do pełnego rozwoju osoby, nawet w porządku naturalnym – czyli nawet w przypadku pogan – sama idea koedukacji jest absurdalna i w sposób nieunikniony prowadzić będzie do złych skutków. Chłopcy pojmują rzeczy w inny sposób niż dziewczęta w kwestiach związanych z matematyką, fizyką, historią, różnią się nawet w sposobie prowadzenia rozmowy.
Tak więc każdy nauczyciel, który traktuje edukację poważnie, zawsze będzie wolał uczyć osobno chłopców i dziewczęta. Jest statystycznie udowodnione, że szkoły o klasach dzielonych wedle kryterium płci wypełniają swe funkcje edukacyjne lepiej. Wiadomo to już od dawna.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=80


Grzegorz Braun: Pełną i prawdziwą perspektywę daje tylko Boża perspektywa historii
https://www.youtube.com/watch?v=pB0CYj5uUtc#t=882
Dowiedz się co jesteśmy winni Rosji

Prof. Romuald Szeremietiew: Jak obronić Polskę?
https://www.youtube.com/watch?v=_ueI_JhpGk4
https://www.youtube.com/watch?v=Ly9S0A2-BUM

... decydując o wdrożeniu sześciolatków do systemu szkolnego ministerstwo pominęło wszelkie doświadczenia pedagogiczne, psychologiczne opiniujące przygotowanie dziecka w tym wieku do podjęcia nauki. Do niedawna obowiązywała przecież teza, że dziecko osiąga dojrzałość szkolną w wieku lat siedmiu. Dojrzałość ta obejmuje aspekt intelektualny, emocjonalny i społeczny. Mamy więc do czynienia z eksperymentem na dziecku i nie wiadomo, jakie będą jego skutki. Jest coś niezwykłego w zjawisku arogancji władzy podkreślanym ostatnio często w wywiadach przez panią Karolinę Elbanowską z inicjatywy „Ratuj maluchy”. Otóż okazało się, że cała populacja sześciolatków jest już dostatecznie dojrzała do szkoły. I nagle pod tą opinią podpisuje się szereg psychologów i pedagogów. To jaką wartość mają tzw. prawa wieku rozwojowego? Jeszcze kilka lat temu nikt takich teorii nie głosił. A w tej chwili, jak widać, posłuszeństwo wobec władzy jest w środowisku psychologów, pedagogów i nauczycieli ogromne.
[ ... ]
Podręcznik lansuje również tezę edukacji globalnej, że nie ma prawdy a istnieje tylko świat różnych ideologii. Wszystko może być względne i zależy tylko od naszego subiektywnego podejścia. Ideologia zawarta w elementarzu wyraża się w relatywizacji własnej kultury, w materializmie, jakimś wyrazie socjalizmu wykluczającego rodzinność. Dziecko wchodzi w idealny, szkolny świat społeczny, w którym przebywa odizolowane od najbliższych.
http://www.pch24.pl/szkola-bezboznej-id ... z3Cf8yRV4j


Do jesieni ub. r. w niemieckich rękach było 49,8 procent własności dzienników lokalnych, w tym takie tytuły jak np. „Dziennik Zachodni” bardzo wspierający separatystów z Ruchu Autonomii Śląska. Po zgodzie UOKiK dostał kolejne 36,8 procent. Po wczorajszej transakcji stał się właścicielem niemal stu procent gazet lokalnych.
Specjaliści nie mają wątpliwości. Niemiecki właściciel nie pozwoli, aby w prasie wydawanej w Polsce pojawiały się teksty niezgodne z linią polityczną Berlina. Na ironię zakrawa fakt, że w Niemczech obowiązuje prawo zakazujące sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce. Właśnie po to, aby niemiecki odbiorca nie padł ofiarą propagandy obcej racji stanu.
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/21255 ... iu-tytulow

Wydarzenia ostatnich kilku dni nazwały po imieniu jedynie 4, najbardziej zagrożone rosyjskim ekspansjonizmem, państwa. Polska, Litwa, Łotwa i Estonia, uznały, że mamy do czynienia z agresją w rozumieniu prawa międzynarodowego, reszta świata milczy lub uprawia tradycyjną ekwilibrystykę słowną. Wynika to z tego, o czym pisałem na wstępie. Nowa doktryna wojenna Rosji sprawia, że wojna ta nie rozgrywa się tylko na polu bitwy. Równie ważnymi frontami są media, gospodarka oraz cyberprzestrzeń. Rosja nie tylko maskuje swe wojska, fałszuje akty zgonu żołnierzy i kategorycznie zaprzecza oskarżeniom o agresję, Rosja w odpowiedzi na oskarżenia natychmiast przechodzi do ataku, oskarżając Zachód. To oczywiście nic nowego, przecież już Joseph Goebbels przekonywał, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, a rosyjscy spece od propagandy doskonale przygotowali sobie pole do działania. Już w początku tego stulecia, eksperci zwracali uwagę na olbrzymią aktywność rosyjskich służb w internecie. Rosja rozwija tzw. "fabryki trolli" zalewające później sieć odpowiednio ukierunkowanymi komentarzami, aktywowani są agenci wpływu, którzy niekoniecznie muszą przyznawać się do prorosyjskich sympatii. Dużo bardziej przydatni są krzewiąc nastroje antyzachodnie, antyamerykańskie, często dla niepoznaki ubrane w szatki "konspiracjonizmu" czy pseudo-patriotyzmu. To odpowiednia gleba, na którą padają dziś kłamstwa Putina i Ławrowa, to gleba, na której rozwija się kolejna grupa sklasyfikowana niegdyś w nomenklaturze KGB, jako "użyteczni idioci". To ci ludzie zwiedzeni propagandą, nieświadomi roli, jaką odgrywają i przekonani, że widzą więcej niż przeciętny obywatel "ogłupiony przez mainstream", walczą ramię w ramię z armią rosyjską. Dokładnie tak samo jak walczyli francuscy pacyfiści w 1939, czy też aktywiści ruchów pokojowych z przełomu lat 70 i 80 XX wieku.
http://www.pch24.pl/wszystko-moze-stac- ... z3CfCqy4Hu

Doprowadzenie separatystów do stołu rokowań jest niewątpliwie sukcesem Włodzimierza Putina, który właśnie w ten sposób dąży - po pierwsze - do uzyskania przez separatystów namiastki międzynarodowego uznania, a po drugie - do ustanowienia we wschodnich, uprzemysłowionych obwodach Ukrainy szerokiej autonomii, której gwarantem byłby również, a może nawet przede wszystkim Kreml.
Dlaczego doszło do pojawienia się separatystów przy stole rokowań w Mińsku? Wydaje się, że złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze - prezydent Obama, który obecnie desperacko próbuje wpakować z powrotem do butelki lekkomyślnie uprzednio przez siebie wyhodowanego i wypuszczonego dżina w postaci islamskiego kalifatu, wykluczył interwencję wojskową NATO na Ukrainie. [Musze dodać: O’Bamba pewnie lekkomyślnie, ale jego PROWADZĄCY – na pewno celowo...MD]
Po drugie - Nasza Złota Pani, która niemal w ostatniej chwili podała premieru Tusku pomocną dłoń, kreując go na „prezydenta Europy”, wykluczyła możliwość pojawienia się stałych baz NATO w Europie Środkowej. Obydwie te deklaracje oznaczały, że ponawiane nieustannie przez władze w Kijowie próby umiędzynarodowienia wojny domowej na Ukrainie, jak dotąd okazały się bezskuteczne. Po trzecie - ukraińskie wojsko wprawdzie wielkimi krokami maszeruje ku ostatecznemu zwycięstwu - a w każdym razie tak twierdzą poprzebierani za dziennikarzy funkcjonariusze niezależnych mediów głównego nurtu w naszym nieszczęśliwym kraju - ale ostatnio nie tylko idzie mu coraz gorzej, ale nawet zostało zmuszone do „przegrupowania”.
Warto przypomnieć, że w drugiej fazie II wojny światowej Wehrmacht również „przegrupowywał się” i to w dodatku „na z góry upatrzone pozycje”, docierając w ten sposób aż do Berlina. Najwyraźniej jednak prezydent Poroszenko wykazuje większe poczucie rzeczywistości, niż wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler, więc może przypomniał sobie ewangeliczną przypowieść Pana Jezusa o królu wojującym z drugim królem.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119

Wojna nuklearna może rozpocząć się od użycia atomowej broni taktycznej. Według RAND Corporation Rosjanie zakładają możliwość użycia broni atomowej w razie konieczności odparcia agresji dokonywanej przy użyciu konwencjonalnych - nie atomowych środków. Użycia „atomu” nie wykluczają także Amerykanie. Jak zauważa Loren Thompson na forbes.com, nie bez kozery Barrack Obama w 2010 r. zdecydował o utrzymaniu broni atomowej w Europie.
Według Thompsona konflikt rosyjsko-ukraiński ma szansę przerodzić się w wojnę atomową w czterech przypadkach.
http://www.pch24.pl/czy-rosja-rozpeta-a ... z3CfC9DPGk

Pszczelarze z prowincji Ontario złożyli pozew zbiorowy przeciw koncernom Bayer CropScience i Syngenta, produkującym środki ochrony roślin nazywane neonikotynoidami. Hodowcy od dawna alarmują, że neonikotynoidy zabijają pszczoły.
Sprawa będzie się toczyć o odszkodowania w wysokości 400 mln dolarów kanadyjskich.
http://dakowski.pl//index.php?option=co ... &Itemid=55

-- "Może by więc zacząć od uporządkowania mechanizmu pozwalającego obywatelom wpływać na decyzje ich dotyczące, przy pomocy referendum? Należy domagać się zmiany ustawy o referendum tak, by po zebraniu pod wnioskiem określonej liczby podpisów było one obligatoryjne, a wynik referendum bez względu na frekwencję wiążący dla władzy." -- M.Todd

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=119


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 23 paź 2014, 17:23 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Kraj tolerancji i wolności

Kanada w szoku. Napastnik wdarł się do parlamentu w Ottawie i zaczął strzelać do niewinnych ludzi. Nie wiadomo, czy zamach jest motywowany religijnie, a są takie podejrzenia po wydarzeniach z poniedziałku (20 października br.), gdy samochód terenowy potrącił kanadyjskiego żołnierza, który w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu. Kierowcą pojazdu miał być wyznawca islamu. Proces islamizacji w Kanadzie (i nie tylko), jaki trwa i rozwija się w najlepsze, jest jednocześnie skorelowany z sekularyzacją społeczeństwa oraz chrystofobią uprawianą przez władze tak zwanego świeckiego państwa. Od razu podkreślę, że nie islam jest tu problemem czy zagrożeniem, ale utrata tożsamości ludzi Okcydentu, ateizacja i demoralizacja społeczeństwa pędzącego w czeluść nihilizmu i autodestrukcji.

Polskę odwiedził wicekról Kanady, generalny gubernator David Johnson, który zapowiadał, że będzie opowiadać Polakom o swoim kraju, w którym kultywuje się tolerancję, wolność i demokrację. W kontekście wizyty innej obywatelki Kanady w naszej Ojczyźnie brzmi to co najmniej groteskowo. Wyrok sądowy i kara więzienia dla Mary Wagner oraz pozbawienie wolności Lindy Gibbons za obronę życia dzieci nienarodzonych mordowanych w procesie aborcji jest przykładem, że farmazony gubernatora brzmią jak ponury żart. Kanada kolejnymi wyrokami się zhańbiła, wymiar sprawiedliwości potraktował aktywistki pro-life jak bandytki i terrorystki, kiedy one w łagodny sposób próbowały odwieść od decyzji kobiety i dziewczyny, które zdecydowały się na zamordowanie swoich dzieci. Ze sprawiedliwością i tolerancją nie ma nic wspólnego oddawanie przez prowincję Ontario niewinnych dzieci w szpony par homoseksualnych. Z tolerancją i wolnością nie ma nic wspólnego aborcja, seksedukacja w przedszkolach i podstawówkach, śluby gejowskie i tym podobne patologie. Więcej praw w rzekomo katolickiej prowincji Quebec mają dziś radykalni islamiści niż katolicy, dyskryminowani przez neutralne światopoglądowo państwo.

Nie ma co się jednak oglądać na obcych. Dziś jesteśmy zszokowani i zbulwersowani wyrokiem sądowym w naszej Ojczyźnie. Przypomnę, o czym pisała w dzisiejszym wydaniu „Naszego Dziennika” red. Małgorzata Bochenek – że sąd w Rzeszowie skazał właśnie obrońców życia Jacka Kotulę i Przemysława Sycza. Treść wyroku zabraniającego mówienia o aborcji, że jest zabijaniem dzieci, jest absurdem i stoi w sprzeczności z prawem polskim. W ustawie z 6 stycznia 2000 roku o Rzeczniku Praw Dziecka w art. 2 ust. 1 czytamy, że w rozumieniu ustawy „dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości”.

Chore i zagrażające życiu i zdrowiu prawo świeckie uderza w wolność jednych, aby inni mieli jej więcej i mogli zaspokajać swoje niskie instynkty i egoizmy. Kosztem niewinnych dzieci. A każdy, kto dziś stanie w obronie niemogących się bronić, czyli bezbronnych nienarodzonych, staje się automatycznie wrogiem publicznym numer jeden.

Dlatego, żeby nie dopuścić do szerzenia się zagłady cywilizacji śmierci, bądźmy solidarni z obrońcami życia, którzy narażają się w walce o prawdę i stoją na pierwszej linii frontu. Możemy wyrazić z nimi swoją solidarność.

Rada Kapłańska i księża dziekani archidiecezji przemyskiej jako pierwsze środowisko już to uczynili. – Każda aborcja jest zabijaniem niewinnego życia ludzkiego. Nie zmienią tego żadne ustanawiane przez ludzi prawa ani wyroki – podsumowali kapłani archidiecezji. Niech za tymi słowami poparcia ruszą kolejne grupy samoświadomych katolików.

W tym miejscu można podpisywać petycję zaproponowaną przez organizację CitizenGO. 25 tys. osób wyraziło swoje poparcie dla działań Jacka Kotuli i Przemysława Sycza (zob. TUTAJ).

Dr Tomasz M. Korczyński

http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/ ... nosci.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 10 gru 2014, 08:49 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Jak wielka musi być lewacka nienawiść do człowieka, skoro wszędzie gdzie tylko dadzą radę odbierają mu jego prawa, pomniejszają go, trywializują, ignorują.

Prawo do picia przed prawem do życia

Do momentu narodzin dziecko nie jest osobą, lecz organizmem – orzekł brytyjski sąd

Łukasz Sianożęcki

Takiego określenia użyto wobec córki pewnej 19-letniej kobiety, która niemal przez cały okres ciąży intensywnie nadużywała alkoholu. Nie słuchała licznych ostrzeżeń lekarzy, że jej postępowanie może wpłynąć na zdrowie dziecka. Po siedmiu latach sprawa trafiła na czołówki gazet.

Niestety, zgodnie z przypuszczeniami specjalistów, przyjmowanie tak olbrzymich dawek alkoholu mocno zaszkodziło zdrowiu dziecka. Dziewczynka urodziła się z alkoholowym zespołem płodowym (FAS), który objawia się m.in. opóźnionym rozwojem, zniekształceniem twarzy i upośledzeniem umysłowym. Sądy w kolejnych instancjach zgodnie orzekały, że obecny stan zdrowia dziecka jest wynikiem nieodpowiedzialnego działania matki, za co poszkodowanej siedmiolatce należy się zasiłek opiekuńczy, który „mógłby poprawić jakość jej życia”.

Jednak sąd apelacyjny orzekł o odebraniu chorej zapomogi. Jak uzasadnił, świadczenie w tym przypadku nie przysługuje, ponieważ w czasie gdy doszło do rozstroju jej zdrowia, nie była „osobą” w sensie prawnym, a jedynie swego rodzaju „organizmem”. Wobec tego zdaniem orzekającego sędziego czynu popełnionego wobec niej nie można kategoryzować jako przestępstwa wobec osoby.

Według brytyjskich komentatorów, taki wyrok wpisuje się w trend do depersonifikacji dzieci poczętych.

Przekaz większości ośrodków medialnych w tej sprawie był zadziwiający. Nie skupiono się ani na losie poszkodowanej dziewczynki, ani na niebezpieczeństwach spożywania alkoholu w ciąży, ani nawet na wpływie FAS na rozwój dzieci. Uwaga skupiła się za to na kwestii „kryminalizacji” kobiet w ciąży, które nadużywają alkoholu. Oto przykładowy nagłówek prasowy: „Mamy, które piją, dostaną metkę kryminalistek”. Jak relacjonuje portal Mercatornet, w związku z tą sprawą w telewizjach brylowali przedstawiciele Brytyjskiej Służby Doradztwa Ciążowego (BPAS), która jest największym dostarczycielem tzw. usług aborcyjnych na Wyspach. Mówiąc wprost – bezpośrednio odpowiada za uśmiercanie nienarodzonych dzieci w majestacie prawa.

Dziecko – obiekt ożywiony

Nic dziwnego, że przedstawiciele BPAS przychylali się do wyroku sądu, stwierdzając, że odebranie zasiłku chorej dziewczynce jest słuszne, gdyż błędem jest odbieranie kobiecie prawa do picia alkoholu w ciąży. W ich mniemaniu narusza to kobiece „prawa reprodukcyjne”, a jednocześnie bezpośrednio „kryminalizuje” pijące matki.

Obrońcy życia nie mają wątpliwości, że powoływanie się na „prawo do picia” to tylko przykrywka, bo istotą sprawy jest rozważanie, czy nienarodzone dziecko jest „osobą”. Jeśli sąd orzekłby, że tak właśnie jest, wówczas stworzyłoby to precedens prawny, który nakazywałby w każdej ze spraw traktować nienarodzone dzieci tak jak każdego innego człowieka. Zgodnie z obecnym stanem prawnym za popełnienie morderstwa, w tym za przeprowadzenie nielegalnej aborcji, w Wielkiej Brytanii grozi kara dożywotniego więzienia. Brytyjska ustawa aborcyjna nie dekryminalizuje aborcji, ale w określonych przypadkach uważa ją za „zgodną z prawem”.

Wyrok sądu sprawia, że sytuacja prawna nienarodzonych dzieci staje się w Wielkiej Brytanii jeszcze bardziej skomplikowana niż dotychczas. Zgodnie z tym orzeczeniem, zamordowanie poczętego dziecka jest co do zasady nielegalne, jednak już celowe krzywdzenie i okaleczanie wydaje się legalne. Ponadto według litery prawa 40-tygodniowe dziecko przebywające wciąż w łonie matki jest tylko „organizmem”, a wcześniak urodzony np. w 24. tygodniu życia jest już „osobą” ze wszystkimi nabytymi z tego tytułu prawami. Może dojść do tego, że ciężko upośledzone dzieci nie będą mogły otrzymywać pomocy ze strony państwa tylko i wyłącznie dlatego, że zachorowały w specyficznych okolicznościach i lokacjach.

Koniec tej historii jest taki, że chorą dziewczynką zajęła się prywatna organizacja, która zaoferowała bezinteresowną pomoc. Jej przedstawiciele jednak nie trafili za to na czołówki londyńskich dzienników.

http://www.naszdziennik.pl/wp/117839,pr ... zycia.html

Człowiek po narodzeniu też jest organizmem. Czy w człowieku widzimy człowieka, czy organizm, to już zależy od aspektu w jakim go postrzegamy, lub w jakim chcemy go widzieć. Każdy z nas jest człowiekiem, osobą, organizmem, istotą, ale każdy z nas ma ludzką godność i ten organizm z brytyjskiego sądu też ma swoją ludzką godność.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 01 sty 2015, 12:10 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Globalizm jest jedną z bestii wyhodowanych przez szatana, aby dokonało się zniszczenie dorobku ludzkiej kultury. Globalizm niszczy ludzką pomysłowość, inicjatywę. Niszczy różnorodność i wielość. Niszczy bogactwo urozmaicenia. Podsuwa ujednolicone produkty, narzuca "niebotyczne" ceny i wygasza dyskusję publiczną, sprowadzając medialnie i edukacyjnie ludzkie myślenie do jednego utartego i obowiązującego szablonu. Globalizm czyni z ludzi niewolników wykonujących polecone im zadania. Globalizm odbiera ludziom ich warsztaty pracy i zmusza ich do wyrobnictwa. Globalizm niszczy nadzieję, sztukę i wiarę, gdyż sam o wszystkim decyduje. Konsekwencją zaistnienia i rozwoju globalizacji jest coraz większa maltretacja człowieka, narodów, ludzkości.

Globalizm niszczy cywilizację

Globalizacja jest destrukcyjna dla człowieka, rodziny oraz narodów. Lewicowa w swojej treści niesie ze sobą idee bliskie nowej odmianie komunizmu. Jej skutkiem są: zabijanie dzieci, globalne zadłużenie i groźba nowej wojny światowej.

Taką diagnozę usłyszeli w sobotę uczestnicy konferencji "Ku czemu prowadzi globalizacja?" w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi. Globalizacja to nie jest nowe pojęcie, choć w XX w. zrobiło zawrotną karierę. Zdaje się być zjawiskiem niosącym wiele dobrodziejstw i udogodnień, ale również zagrożeń.

Prelegenci łódzkiej konferencji wskazywali, że zjawiska ekonomiczne, konflikty, rewolucyjne zmiany życia ludzi były znane też dawniej, choć w nieco innej skali. Doktor Przemysław Żurawski vel Grajewski przypominał, że upowszechnienie zatrudnienia i wprowadzenie 8-godzinnego czasu pracy 100 lat temu również uderzyło w ówczesny tradycyjny model rodziny, a budowa linii kolejowej wschód - zachód w USA spowodowała zasypanie europejskich rynków amerykańskim zbożem i wkonsekwencji biedę oraz bankructwo wsi w wielu częściach Europy. Tłumaczył, że np. współczesny terroryzm to również zjawiska nie nowe, podobnie jak rewolucja przemysłowa czy działalność rynków finansowych. - Słowo "asasyn", które w wielu językach europejskich oznacza przestępcę, to przecież znany ze średniowiecza członek muzułmańskiej sekty, która terroryzowała państwo krzyżowców - mówił Żurawski vel Grajewski. Ale współczesne konflikty nabrały charakteru medialnego. - Gdyby transmitowano lądowanie aliantów na plażach Normandii, amerykańska opinia publiczna natychmiast cofnęłaby poparcie dla udziału USA w II wojnie w Europie - twierdził ekspert.

Komunizm się przepoczwarza

Współczesny globalizm to jednak odwrotność chrześcijańskiego uniwersalizmu, jaki stał za imperiami frankońskim, cesarskim, hiszpańskim, a nawet brytyjskim. Rdzeniem globalizmu jest neoliberalizm, kulturowy marksizm i nihilizm, który przybrał skrajnie niebezpieczną formę niszczącą społeczeństwa Zachodu. - Komunizm nie upadł, ale się przepoczwarza, mutuje i z tej poczwarki wylęgnie się nowa. Ten marksizm kulturowy próbuje wysadzić w powietrze cywilizację łacińską. Zagrożenie trzeba nazwać po imieniu, naszym problemem nie jest globalizacja, ale socjalizm - mówił redaktor Stanisław Michalkiewicz. Dlatego dzisiaj europejska cywilizacja, w tym głównie kraje katolickie czy szerzej nominalnie świat chrześcijańskiego Zachodu, muszą się zetrzeć z ideami, formami panowania oraz trendami kulturowymi zabójczymi dla społeczeństw chrześcijańskich. Największą tragedią współczesności jest masowe zabijanie dzieci, niechęć do ich posiadania, egoizm dorosłych. Do tego dochodzą próby zabijania dzieci po narodzeniu i legalizacja takich praktyk w krajach Europy Zachodniej oraz mrożenie dzieci przy stosowaniu metody in vitro. - To zglobalizowana cywilizacja śmierci - akcentował.

Ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz wskazywał na destrukcyjny wpływ, jaki przyniosły one wspólnotom takim jak rodzina, regiony czy narody. Ich ofiarą jest jednak sam człowiek. Jego koncepcja jest skrajnie odmienna od tej, jaką przyniosło światu chrześcijaństwo. - Globalizacja zabija tożsamość człowieka, sprowadza do wyrobu płaskiego. Niesie homogenizację stylu życia, niweluje regionalizmy, w końcu marginalizuje ludzi, którzy w tej rzeczywistości nie mogą znaleźć miejsca - wskazywał wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Profesor Piotr Jaroszyński natomiast podkreślał, że choć sama globalizacja jako forma uniwersalizmu jest neutralna, to niosąc inną wizję człowieka i społeczeństwa, różną od wizji Kościoła, stała się niebezpieczna. - Głównie dotyka rodziny, by ludzie nie zakorzeniali się w jednym miejscu, uderza w sam model rodziny, lansując związki partnerskie posiadające dzieci biologicznie niespokrewnione - dodał.

Globalizacja i konflikty

Nieodłączną konstatacją, jaka rodzi się wśród analityków, ekspertów i komentatorów, jest myśl, że współczesny świat został wprawiony w pęd ku ślepemu zaułkowi. Ekonomia i rynek są wyzute z zasad i będą musiały ulec korekcie. Ta może przynieść poważne kryzysy i zawirowania. Najgorszą konsekwencją może być konflikt zbrojny, o którym mówił Tomasz Szatkowski, ekspert w dziedzinie wojskowości. Przypomniał, że obecnie zarówno amerykańska, jak również chińska aktywność wojskowa jest skupiona na wzajemnym równoważeniu swoich potencjałów militarnych w regionie Azji i Pacyfiku. Amerykańska flota na przykład zainteresowana jest utrzymaniem kontroli w rejonie cieśniny Malakka i Morza Południowochińskiego, którędy przechodzi duża część wymiany towarowej. Jak wskazywał, mijanie "pauzy strategicznej" dotyczy nie tylko wielkich tego świata, ale także Polski, czego dowodem są wysiłki zbrojeniowe Rosji. - Wojna może dotyczyć zarówno państw narodowych, jak miało to miejsce w Gruzji, jak i światowych mocarstw - dodał ekspert.

O możliwości nadejścia konfliktu militarnego z udziałem Chin i Stanów Zjednoczonych mówił także Stanisław Michalkiewicz. - Być może w USA ktoś myśli o tym, czy lepiej jest wykupywać obligacje amerykańskie od Chin, czy też doprowadzić do małej zwycięskiej wojny o Tajwan, która przyniosłaby nie tylko anulowanie długu USA wobec Pekinu, ale narzucenie im kontrybucji - dywagował publicysta.

Doktor Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, jest zdania, że system finansowy, jaki zbudowano na świecie, jest bliski bankructwa. - Globalne oszustwo wywoła globalną recesję. Dziś globalizacja kojarzy się ludziom z globalnym kryzysem, globalnym przekrętem oraz globalnym zidioceniem społeczeństw - mówił Szewczak. - Idą nowe czasy i zmiany, wróci protekcjonizm, bariery celne - dodał, wskazując, że dzisiaj państwa zdają się nie do końca bronić swoich interesów, a narody stały się zakładnikami rynków i centrów finansowych. Przytoczył przy tym jeden ciekawy przykład, przypominając, że po katastrofie smoleńskiej, w której zginęła polska elita, w tym prezydent i szef banku centralnego broniący naszych interesów, złotówka... umocniła się, a indeksy na giełdzie poszły w górę.

http://www.piotrjaroszynski.pl/felieton ... cywilizację


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 08 maja 2015, 06:06 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Pobity za popieranie tradycyjnej rodziny

W parku publicznym w rzymskiej dzielnicy Tiburtina pobito nastolatka, który miał na sobie koszulkę z emblematem Manif pour tous, a więc trzymającej się za ręce rodziny.

Chłopca otoczyło dwóch mężczyzn i kobieta, którzy przewrócili go na ziemię i zaczęli wyzywać od faszystów, antyaborcjonistów i katolickich integrystów. Zażądali też, by zdjął koszulkę z logiem rodziny, a gdy odmówił, napastnicy rozdarli ją na dwie części. Jeden z napastników powiedział, że jest gejem i anarchistą.

Manif pour tous Italia, czyli wzorująca się na francuskim pierwowzorze włoska organizacja obrony rodziny, złożyła zawiadomienie do prokuratury. Filippo Savarese, rzecznik Manif pour tous Italia, wskazuje, że nie jest to odosobniony przypadek. Przykład brutalnych napaści na obrońców rodziny dały już władze we Francji.

– Dokładnie to samo stało się już we Francji, gdzie powstała Manif pour tous – powiedział Radiu Watykańskiemu Savarese. Wyjaśnił, że chłopaka z emblematem rodziny zatrzymała tam żandarmeria. Zarzucono mu prowokację polityczną i z powodu niewinnej koszulki przetrzymywany był wiele godzin na komisariacie.

– Ale wiemy dobrze, że także na szczeblu międzynarodowym ważne osobistości otrzymywały poważne pogróżki czy wręcz szykany, kiedy ujawniały swoje poparcie dla idei rodziny naturalnej – powiedział rzecznik inicjatywy we Włoszech.

Przypomniał, że w jego kraju takim przykładem była sprawa Barilli – dyrektora fabryki makaronów, którego zmuszono do publicznych przeprosin, po odmowie wykorzystania wizerunku gejowskich związków w reklamie swej firmy. Ale był też przypadek Brendana Eicha, dyrektora zarządzającego Mozilli i Firefox, którego wyrzucono z pracy za to, że wcześniej przekazał darowiznę na rzecz kampanii wspierającej małżeństwo kobiety i mężczyzny.

– Widzimy, że ta atmosfera wrogości narasta. W żadnym wypadku nie można na to odpowiadać przemocą. Ale trzeba o tym mówić otwarcie. Ten, kto dziś twierdzi, że małżeństwo z samej swej natury jest związkiem mężczyzny i kobiety, istniejącym po to, by dać ochronę dzieciom, doświadcza coraz większych ograniczeń w wolności wypowiedzi. I jak widzimy, na tym się nie kończy – podkreślił F. Savarese.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/swiat/136595 ... dziny.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 31 lip 2015, 18:05 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Gdzie jest godność człowieka, co się z nią dzieje, gdy człowiek jest sprowadzony, czy inaczej zredukowany, do roli towaru?
Czy rządzący światem lewaccy dewianci dostrzegają w tym "towarze" ludzką godność?
A może już wkrótce poszerzą spektrum praw człowieka i ogłoszą wszem i wobec, oraz to usankcjonują, że człowiek ma niezbywalne prawo być korzystnie sprzedanym..... ? ? ?
Świat stacza się w coraz większy chaos, w coraz radykalniejsze zdziczenie, w coraz bardziej mroczny ... swój koniec.


Tajska surogatka nie chce oddać dziecka gejom

Tajka Patidta Kusolsang - zastępcza matka, zapłodniona metodą in vitro - miała po urodzeniu dziecka podpisać dokumenty, które pozwoliłyby wywieźć dziewczynkę z Tajlandii. Gdy jednak w styczniu zjawiła się wraz z dzieckiem w Bangkoku, aby dopełnić formalności, potrzebnych do wyrobienia paszportu jej małej Carmen, dowiedziała się, że niemowlę ma zabrać para homoseksualistów. W tej sytuacji odmówiła oddania im urodzonej przez siebie dziewczynki.

- Jesteśmy tutaj od sześciu miesięcy i nasze życie jest w ruinie. Nasza rodzina straciła 6 pierwszych, wspaniałych miesięcy Carmen – w ten sposób skomentował zaistniałą sytuację Gordon Allan Lak, amerykański gej, który wraz ze swoim hiszpańskim partnerem Manuelem Valero zamówił w Tajlandii urodzenie dziecka.

W zeszłym roku ten południowoazjatycki kraj był widownią podobnego, choć dokładnie odwrotnego skandalu. Australijskie małżeństwo zamówiło bliźniaczki. Kiedy jednak matka surogatka urodziła dziewczynki, okazało się, że jedna z nich ma zespół Downa. Zamawiający odmówili wówczas odebrania chorego dziecka i zapłacenia za urodzenie sumy przewidzianej umową. Matka surogatka podała ich do sądu.

Do niedawna Tajlandia ze względu na niskie ceny i brak regulacji prawnych była popularnym krajem do zamawiania dzieci rodzonych przez matki zastępcze. Po skandalu z australijskim małżeństwem wprowadzono przepisy, które zabraniają obcokrajowcom wynajmowania tajlandzkich kobiet do rodzenia dzieci.

Gordon i Manuel twierdzą jednak, że nowe prawo wchodzi w życie 30 lipca, a oni podpisali umowę w zeszłym roku, w związku z czym mają prawo zabrać niemowlę.

RS, KAI

http://www.naszdziennik.pl/swiat/141325 ... gejom.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 14 paź 2016, 08:13 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Rekordowa liczba zagrożeń na urządzenia mobilne

Ponadtrzykrotny wzrost próbek mobilnego złośliwego oprogramowania odnotował CERT Orange Polska w pierwszej połowie 2016 r. Według ekspertów, w bieżącym roku możemy mieć do czynienia z rekordową liczbą ataków na smartfony i tablety.

Taką tezę stawia dyrektor infrastruktury ICT i cyberbezpieczeństwa w Orange Tomasz Matuła.

Z danych CERT Orange Polska wynika, że nadal najbardziej narażeni na ataki są użytkownicy korzystający z najpopularniejszego, stanowiącego 87,3 proc. rynku, mobilnego systemu operacyjnego Android. Ponad 90 proc. wszystkich ataków, których celem są urządzenia mobilne, dotyczy systemu Google’a. Złośliwe oprogramowanie odnajdywane jest nawet w aplikacjach dostępnych w oficjalnym sklepie – Google Play.

Zainfekowane urządzenia zapewniają cyberprzestępcom m.in. uzyskanie dostępu do plików i danych ofiar, zdolność do zdalnego podsłuchiwania ich rozmów, możliwość wysyłania wiadomości, a także pozwalają na przejęcie kontroli nad aparatem fotograficznym telefonu.

– Przestępcy sprytnie wykorzystują podatności systemu Android oraz fakt, że jest on najczęściej wybierany przez użytkowników. Tylko w sierpniu 2015 r. na skutek wykrytej luki w oprogramowaniu zagrożonych atakiem było ok. 950 mln telefonów – informował Matuła.

Zdaniem ekspertów na rosnącą skalę incydentów bezpieczeństwa ma wpływ także większa mobilność pracy i zainteresowanie technologią Internetu Rzeczy (IoT).

Analitycy Gartnera prognozują, że do 2020 roku ponad 20 miliardów urządzeń zostanie podłączonych do sieci w ramach IoT.

– Z jednej strony biznes docenia korzyści wynikające z zastosowania nowoczesnych rozwiązań, z drugiej ich funkcjonalność nie zawsze idzie w parze z odpowiednim poziomem zabezpieczenia. Z naszych badań wynika, że tylko 4 proc. polskich firm chroni informacje przetwarzane na urządzeniach mobilnych swoich pracowników. To ogromne ryzyko, zwłaszcza jeśli na służbowym smartfonie przechowujemy wrażliwe dane, listę klientów, umowy lub faktury – tłumaczy dyrektor ds. operacyjnych Integrated Solutions Mariusz Chudy.

Według Breach Level Index tylko od stycznia do czerwca 2016 roku na skutek naruszeń bezpieczeństwa co 0,03 sekundy na świecie znikał jeden zapis mobilnych danych.

RS, PAP

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gos ... bilne.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 17 kwi 2018, 13:05 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Ci, którzy jedynie zarabiają na ludzkim cierpieniu, na naszym wątłym zdrowiu, a samo zdrowie nasze ich nie obchodzi, stoją na straży swojej chciwości i walczą z każdym kto nie tylko chce zarabiać, ale przede wszystkim leczyć. A gdy jest skuteczny to tym bardziej groźny.

Polowanie na uzdrowiciela - Aliaksandr Haretski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Świat postawiony na głowie.
PostNapisane: 14 lip 2018, 15:05 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30964
Lewactwo gotuje naszej Europie kolejną "krwawą łaźnię"
Przecież saraceni już czują się w Europie gospodarzami.
A co będzie, gdy się namnożą?
Wtedy zrobią z Europejczykami co tylko będą chcieli.


Holandia nie dla Holendrów. Lider imigranckiej partii wzywa ich do opuszczenia kraju

Lider imigranckiej partii DENK działającej w Holandii swoim przeciwnikom zapowiedział, aby ci opuścili kraj.
Tunahan Kuzu, współzałożyciel kontrowersyjnej, proimigranckiej partii w Holandii, w jednym z wywiadów postanowił zaatakować swoich przeciwników. Uznał, że jeśli Holendrzy nie są w stanie zaakceptować zmieniającego się pod względem kulturowym państwa, to powinni je opuścić albo przepaść (they should get lost).

DENK to partia założona przez Kuzu oraz jego znajomego z poprzedniej partii PVDA (turecka partia pracy) Selcuka Ozturka , która została założona w 2015 roku i dość szybko zyskała spore poparcie w Holandii. Przede wszystkim wśród muzułmańskiej społeczności. Podczas wyborów do parlamentu krajowego w 2017 roku uzyskali 3 mandaty. Rok później w wyborach samorządowych stali się największą, polityczną siłą w zachodniej części Amsterdamu.

JD/ tysol.pl

http://www.stefczyk.info/wiadomosci/swi ... 3755404559


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /