Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 340 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 23  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Technika, technologie....
PostNapisane: 15 sty 2010, 20:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30674
Zatytułowałem ten wątek "Technika, technologie....", lecz należało by za kropkami dopisać "ekologia, wątpliwości".

Świetlówka kompaktowa, czyli my, ekofrajerzy...

......Do tej pory wymieniałem nieszkodliwą żarówkę, na nową nieszkodliwą ekologicznie, która składa się z delikatnej jak puszek bańki, delikatnego metalowego gwintu, dwóch cienkich drucików i cienkiej nieszkodliwej środowiskowo nitki wolframu. Można by taką żarówkę potłuc w wodzie, wymieszać, odcedzić ze szkła na sączku do kawy dawać taką wodę niemowlakowi do picia, i nic by się nie stało. Po zdeptaniu zostawał z niej pyłek szklany i mały metalowy kapselek.
Postanowiłem zastanowić się dzisiaj, co ja właściwie wywalam na śmietnik pod postacią świetlówki energooszczędnej. No więc wywalam solidny metalowy gwint i trwałą jak czołg obudowę z trwałego plastiku. Wywalam zwiniętą grubą szklaną rurkę z grubego szkła. Rurka pokryta jest wewnątrz toksycznym luminoforem. Luminofory to związki z grupy halofosforanów wapnia. Taki luminofor ma dobrą wydajność świetlną, jeśli jest aktywowany szkodliwym manganem. Ponadto rurka jest wypełniona parami toksycznej rtęci, która sama w sobie jest silną trucizną. Według eksperta z TVN rtęcią zawartą w świetlówce można zatruć 2 000 litrów wody. Znamienne co powiedział: "Zamiast ekoterroryzmu mozna kupić karton świetlówek i wrzucić do kanalizacji..."

więcej:

http://frycz.pl.salon24.pl/144326,swiet ... ofrajerzy#


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 15 sty 2010, 22:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
A organizacje ekologiczne, które w wielu przypadkach z takim samozaparciem i poświęceniem wydawały się walczyć o środowisko, w tym temacie ani be, ani me. Tu wychodzi na jaw prawda, że na świecie nie ma ani jednej organizacji, która szczerze pragnęłaby walczyć o ochronę środowiska naturalnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 16 sty 2010, 06:32 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2009, 18:26
Posty: 1342
Panie Areolicie, uważam, że tzw. "ekolodzy" są kolejna mafia do kręcenia lodów. Nie troska o przyrodę, jest motorem ich postępowania! Nie, i jeszcze raz nie, im chodzi tylko i wyłącznie o haracze jakie osiągają, szermując hasła ekologiczne, dokonując pokazowych akcji.

_________________
Uśmiech i życzliwość łagodzi obyczaje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 16 sty 2010, 13:50 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2009, 16:38
Posty: 1932
Gdyby nawet to ocieplenie było prawdą,to chyba lepiej sie zyje gdy cieplej ,no i taniej.Z zimna chyba wiecej ludzi umiera.

_________________
"Ponieważ żyli prawem wilka,historia o nich głucho milczy..."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 26 lip 2010, 13:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2010/07/25/infradzwieki/
http://marucha.wordpress.com/2010/07/24 ... adzwiekow-–-tajna-bron-masonow/

Broń infradźwiękowa - czy broń tak rzeczywiście jest taka groźna i czy rzeczywiście jest potajemnie używana do usuwania niewygodnych ludzi?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 06 lut 2012, 16:29 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3191
Miniaturowe roboty zdolne do działania w roju
2012-02-04 10:22



Inżynierowie z Uniwersytetu Pensylwania opracowali technologię, dzięki której nauczyli wiele miniaturowych maszyn latających do wykonywania skomplikowanych manewrów. Pokaz, jaki można zobaczyć dzięki nagranemu filmowi budzi podziw, ale i przerażenie ze względu na możliwą militaryzację tej technologii.

Laboratorium Automatyki i Robotyki z Uniwersytetu Pensylwania już nawiązało współpracę z potencjalnymi producentami. Razem mają w tej chwili zaprogramowane 20 minikopterów, dzięki czemu otrzymano mały zdalnie sterowany batalion powietrzny.

Pojedynczy pojazd nazywany jest Quadrotor Nano, głównie dlatego, że posiada cztery wirniki umożliwiające stabilniejszy lot. Najbardziej spektakularna figura geometryczna, jaką są w stanie wykonać roboty to ósemka i to w ruchu. To daje pojęcie o poziomie osiągniętej precyzji.

Urządzenia są również w stanie przekręcać się w powietrzu i omijać przeszkody. Mogą zostać podzielone na odrębne grupy i po chwili działać w nich autonomicznie. Ale oczywiście naukowcy nie robili tego roju robotów dla rozrywki. Uzgodniono już, że miniaturowe maszyny w przyszłości może się przydać na polu bitwy, w akcjach ratowniczych, w celu monitorowania, poszukiwania ofiar itd.

Szczegóły techniczne nie są znane. Technologia w skali mikro może być tez z łatwością zaadaptowana do skali makro a to już otwiera nowe możliwości prowadzenia walki w trudnym terenie.

Źródło: http://www.vesti.ru/doc.html?id=704701

http://zmianynaziemi.pl/wideo/miniaturo ... nia-w-roju

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 06 kwi 2012, 16:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30674
Szybszy tunel niż samolot

Kapsuła z pasażerami mogłaby pędzić między kontynentami z prędkością 6500 kilometrów na godzinę

Patent takiego środka transportu amerykańska firma ET3 zgłosiła już w 1999 roku. Teraz pracami nad projektem ETT – Evacuated Tube Transport – zainteresowane są również Chiny. W tym kraju wkrótce ma powstać pokazowy odcinek toru.

Pomysł komunikacji magnetycznej nie jest nowy, wpadli na niego niezależnie w 1910 roku dwaj fizycy: Amerykanin Robert Goddard i Rosjanin Borys Weinberg. Rozpoczęli nawet budowę prototypów, ale poziom ówczesnej techniki uniemożliwił te zamiary.

Stuletni pomysł

Idea magnetycznego transportu ETT polega na tym, aby w próżniowym tunelu, dzięki polu elektromagnetycznemu stworzonemu z wykorzystaniem elektromagnesów wykonane z nadprzewodników, rozpędzać kapsuły z ludźmi do ogromnej prędkości. Byłoby to możliwe, ponieważ kapsuły nie stykałyby się z szynami, nie byłoby tarcia, drgań i problemów z przegrzewanymi materiałami, szynami, kołami, trakcją elektryczną. Kapsuły byłyby ładowane do tuneli przez specjalne śluzy.

Według wstępnego projektu sporządzonego przez inżynierów z ET3 pojedyncza całkowicie hermetyczna kapsuła miałaby długość samochodu osobowego, wewnętrzną średnicę 1,5 m i ważyłaby 183 kg. Zawierałaby zapas powietrza wystarczający dla sześciu osób podczas podróży trwającej kilka godzin. Wystarczyłyby trzy minuty, aby rozpędzić ją na dystansie 160 km do podróżnej prędkości 6500 km/godz. Prędkość taka miałaby zastosowanie na dalekich, międzykontynentalnych trasach. W ruchu regionalnym wystarczyłaby prędkość 600 km/godz. Podczas przyspieszania pasażerowie byliby poddani przeciążeniu rzędu nieco ponad 1 g (tyle wynosi ziemska grawitacja).

Bezkolizyjnie

Projekt zakłada odzyskiwanie większości energii elektrycznej używanej do rozpędzania kapsuły dzięki zamianie jej na energię kinetyczną – podczas hamowania byłaby ponownie przekształcana w energię elektryczną. Według obliczeń inżynierów z ET3 ten środek transportu zużywałby 50 razy mniej kWh niż konwencjonalne elektryczne pociągi i elektryczne samochody. Byłby również w pełni ekologiczny, bez korzystania z ropy i bez emisji gazów spalinowych.

Inżynierowie ET3 nie ukrywają, że są entuzjastami komunikacji magnetycznej, podkreślają, że budowa tunelu próżniowego pochłonie jedną czwartą sum wydawanych na budowę autostrady o podobnej długości oraz jedną dziesiątą kosztów linii kolejowej wielkiej prędkości – na przykład takiej jak francuska TGV. Byłby to również środek transportu bezpieczniejszy od samochodu, pociągu i samolotu, bowiem z natury rzeczy nie byłby narażony na żadne kolizje.

Szybciej od odrzutowca

Poziom współczesnej technologii, zaawansowanie prac nad nadprzewodnikami stwarzają realne warunki budowy magnetycznych tuneli transportowych.

Gdyby rzeczywiście taka sieć powstała, podróż z Warszawy do Sydney zajęłaby 3 godziny, z Kijowa do Pekinu godzinę. Z Paryża do Nowego Jorku sześć godzin – przez Syberię i Alaskę, mostem nad 92-kilometrową Cieśniną Beringa, z przesiadką w Pekinie.

Linie kolei magnetycznej, ale jeszcze nie próżniowej, już istnieją. W Szanghaju na linii długości 30 km jeżdżą pasażerowie z prędkością 431 km/godz. Zbudowała ją niemiecka firma Transrapid, która prace nad tą technologią prowadzi w dalszym ciągu w Niemczech.

W Japonii, z okazji światowej wystawy Expo 2005 uruchomiono koło Nagoi linię pociągu magnetycznego systemu Maglev (Magnetic Levitation). Pociąg osiąga tam 581 km/godz., linia ma długość 8,9 km i służy lokalnej społeczności.

Krzysztof Kowalski

Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/55385,854605-K ... dzine.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 02 cze 2012, 07:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30674
Polskie drony podrywają się do lotu

Bezzałogowe samoloty już monitorują lasy, osuwiska, ale mają znacznie większe możliwości

Mogą tanio i szybko zapewnić obserwację lasu, w którym wybuchł pożar, zalanych w wyniku powodzi terenów, a nawet zagrożonego zawaleniem budynku. Są w stanie wyręczać nas wszędzie tam, gdzie sami nie możemy dotrzeć, lub tam, gdzie nasze życie jest zagrożone. Największe samoloty bezzałogowe, czyli drony, mają wielkość średnich samolotów załogowych. Najmniejsze do złudzenia przypominają dziecięce zabawki (choć nie zawsze mają sympatyczny wygląd). Bezzałogowe samoloty w Polsce znane są głównie z medialnych relacji z miejsc walk amerykańskiej armii, która wykorzystuje różne ich rodzaje na co dzień.

Ruchome cele i szpiedzy

Wojskowi najszybciej zainteresowali się możliwościami takich statków powietrznych właśnie ze względu na ich ogromne możliwości, ale też nietypowe potrzeby armii. Jak przyznaje mgr inż. Dominik Kleszczyński, konstruktor z mieleckiej firmy Eurotech, polskie Siły Powietrzne już od ubiegłego roku wykorzystują bezzałogowe samoloty także rodzimej firmy w celach szkoleniowych oraz do ćwiczeń. - Dostarczamy polskiej armii usługę zabezpieczenia celów, tzn. klient zamawia "latające cele" zgodnie ze scenariuszem szkolenia, a za wykonanie lotu i dostarczenie sprzętu odpowiada Eurotech - tłumaczy. Konstruktor nie chce ujawnić dokładnych kosztów systemu, zapewnia jednak, że wykorzystanie sprzętu zapewnia znaczne oszczędności dla wojska. - Daje szerokie możliwości szkolenia, zupełnie nowe dla naszych klientów, oraz ogranicza ich koszty osobowe i magazynowe - dodaje.
Mowa o Wielosamolotowym Systemie Vermin. W jego ramach można wykonywać i kontrolować loty sześciu bezzałogowych, niewielkich samolotów, które mogą służyć jako cele ćwiczebne np. dla rakiet lub obrony przeciwlotniczej. - Samoloty nie zawsze są zestrzeliwane. Realizujemy zarówno loty szkolne, bez niszczenia imitatorów, oraz bojowe, które kończą się zniszczeniem imitatora - zaznacza konstruktor.

Przyznaje, że zainteresowanie tym systemem jest tak duże, że firma nie nadąża z prowadzeniem równoległych prac nad rozwojem swojego nowego, zaawansowanego projektu - platformy bezzałogowej E310 przeznaczonej do zadań rozpoznania. - System rozpoznania wyposażony w tego typu samoloty bezzałogowe może być użyty np. do wykrywania i lokalizowania radarów, nadajników naziemnych, jak i do zakłócania środków rozpoznania i łączności przeciwnika - wyjaśnia inż. Kleszczyński.

Tańsze oko dla służb

Sami konstruktorzy bezzałogowców podkreślają jednak, że mogą one być przydatne także w działalności innych służb, również ratowniczych. - To jest samolot bezpilotowy NEO. Ma wymienny zasobnik, który może zawierać bądź głowicę obserwacyjną, bądź aparat fotograficzny do zadań fotometrycznych, ale może też przenosić inne, mniejsze bezpilotowce. Wówczas wynosi je nad badany rejon, wypuszcza w celu wykonania misji, a sam przekazuje na ziemię zbierane przezeń dane - tłumaczy dr inż. Marcin Szender, dyrektor firmy MSP z Drogomyśla k. Cieszyna, wskazując na płatowiec z długimi skrzydłami.

Do czego może się przydać? Szender jednym tchem wymienia zastosowania bezzałogowca - wykorzystanie przez straż pożarną lub inne służby ratunkowe np. do obserwacji terenów objętych pożarami, w tym leśnych, czy zalanych w wyniku powodzi. Podkreśla, że takie samoloty, wyposażone w kamery termowizyjne, o wiele szybciej i skuteczniej niż nawet najlepsi ratownicy mogłyby poszukiwać nocą zaginionych ludzi. Z kolei wyposażone w odpowiednie kamery i aparaty fotograficzne mogłyby posłużyć do monitorowania przez firmy energetyczne stanu rurociągów lub napowietrznych linii energetycznych, zwłaszcza w okresach zimowych opadów śniegu, pod ciężarem którego często łamią się gałęzie drzew i uszkadzają przewody elektryczne. - Myślę, że takie bezzałogowce byłyby przydatne także w pracy Straży Granicznej czy straży pożarnej, ale też policji - zaznacza. Opisując wykorzystanie takich statków dla tej służby, Szender wskazuje na inny model zaprezentowany przez jego firmę - pomniejszoną wersję załogowego samolotu patrolowego Osa, konstruowanego właśnie dla policji. Przygotowuje go konsorcjum z udziałem Wojskowej Akademii Technicznej, Wojskowych Zakładów Technicznych nr 2 w Bydgoszczy i firmy AMT. MSP jest jednym z konsorcjantów. - Odpowiadamy za część płatowca i próby aerodynamiczne. Na takim pomniejszonym modelu badamy jego charakterystyki lotne, tzn. zanim powstanie prototyp załogowy, na takim modelu sprawdzamy, jak wersja załogowa będzie latać. Dzięki temu jesteśmy w stanie wcześniej i taniej wskazać ewentualne usterki konstrukcyjne - wyjaśnia.

Mapowanie z góry

Bezzałogowcami zainteresowane są również inne polskie służby, m.in. Lasy Państwowe. Wieńczysław Plutecki, dyrektor Wydziału Systemów Informacji Przestrzennej w firmie Taxus SI, przyznaje, że firma wykonywała już na obszarach leśnych zdjęcia i ortofotomapy różnych powierzchni - pohuraganowych i po tzw. okiści, czyli na terenach, na których powstały szkody z powodu nagłych i obfitych opadów śniegu, łamiącego gałęzie i korony drzew. Taxus na wystawie prezentował bezzałogowy system fotogrametryczny do robienia ortofotomap. Choć firma sama nie wykonuje bezzałogowców, to jednak korzysta z usług producentów takich statków, w tym wypadku MSP.

- Zainteresowanie naszymi usługami jest duże. Możemy zapewnić obserwacje małych obszarów stosunkowo szybko i w sposób powtarzalny, co pozwala na okresowy monitoring pewnych terenów. Dla takich powierzchni jesteśmy alternatywą dla systemów opartych o samoloty załogowe, które z racji wysokich kosztów nie znajdowały w tych przypadkach zastosowania. Wykonaliśmy dotąd kilka zleceń dla uczelni, instytucji leśnych, Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych - informuje Wieńczysław Plutecki. Taki system może być wykorzystany również do obserwacji osuwisk, tym bardziej że zdjęcia umożliwiają wykonywanie map trójwymiarowych. - Z pomocą naszego systemu wykonaliśmy w roku 2011 opracowanie dla osuwiska Kłodne niedaleko Nowego Sącza. Doszło tam do osunięcia zbocza. Zniszczonych zostało kilka domów. Państwowy Instytut Geologiczny kartuje (opracowuje mapy) takie osuwiska i monitoruje, czy są nadal czynne (czy nadal ziemia się nie osuwa) - wyjaśnia.
W taki sposób mogą być również monitorowane duże inwestycje, jak np. budowa dróg. Firma nie chce ujawniać dokładnych kosztów takich usług. Zastrzega, że zależą one od zamówienia, ale szacunkowo wahają się - dla powierzchni około 10 km kw. - od kilku tysięcy do 10 tys. złotych.

Zabawki dla dorosłych

Niektóre modele dronów można wziąć wręcz za... zabawki dla dzieci. Niewielkie rozmiary ma np. Pszczoła - model stylizowany na myśliwca wielozadaniowego - autorstwa prof. Cezarego Galińskiego z Wydziału Mechanicznego Energetyki i Lotnictwa. - Jest to prototyp. Ma zastosowanie do celów wojskowych lub przez inne służby. Będzie mógł wykonywać zdjęcia i pobierać próbki z rejonów katastrof ekologicznych - prezentuje model Andrzej Berezowski, kierownik Działu Ochrony Zabytków Techniki w Muzeum Techniki.

Z zabawką, zwłaszcza dla chłopców, można pomylić także wielowirnikową Platformę Latającą Hornet-X4M-PRO firmy RC Concept. Ale to również model mający bardzo poważne zastosowania. Policja mogłaby wykorzystywać takie samoloty do obserwacji np. kibiców wracających z meczów... - On może przez 15 minut zawisnąć w powietrzu nad określonym miejscem i filmować je - opisuje możliwości dronu Michał Jurkiewicz, zajmujący się integracją platform wielowirnikowych w RC Concept.

Przedstawiciel firmy dodaje, że jej modele już obecnie są wykorzystywane także przez wytwórnie filmowe i firmy reklamowe do wykonywania ujęć z lotu ptaka. - Nasze platformy są wykorzystywane w przemyśle filmowym i reklamowym. Na potrzeby studentów ze szkoły filmowej w Łodzi była wykorzystana platforma S6L - dodaje. Takie wielowirnikowce mogą latać również w budynkach, np. grożących zawaleniem czy też podczas katastrof budowlanych. Przede wszystkim do takich właśnie funkcji swoją platformę wielowirnikową opracowuje Stanisław Gardecki z Instytutu Automatyki i Inżynierii Informatycznej Politechniki Poznańskiej. - To jest model wykorzystywany głównie do badań poruszania się i sterowania takimi pojazdami wewnątrz pomieszczeń, ale także na zewnątrz. Pozwala on także na opracowanie awioniki do wielowirnikowych robotów latających. Mogą być wykorzystywane np. do obserwacji sytuacji w budynkach grożących zawaleniem, w przypadku katastrof budowlanych, poszukiwania ludzi i tworzenia map tych budynków - wyjaśnia, pokazując model, nad którym prowadzone są jeszcze prace.

Nowe prawo przeciw nadużyciom

Sami konstruktorzy dronów przyznają jednak, że niewłaściwie wykorzystane mogą posłużyć do celów niezgodnych z prawem, a zwłaszcza z poszanowaniem wolności obywatelskich i praw własności. - Rzeczywiście mogą one być również źle wykorzystywane. Ale to człowiek nimi steruje - zastrzega Andrzej Berezowski.
Dlatego też potrzebne są nowe przepisy chroniące prawa i wolności obywatelskie, ale też regulujące zasady wykorzystania takich statków w przestrzeni powietrznej, tak by uniknąć groźby np. zderzenia ich z samolotami załogowymi. - W Polsce nie ma jeszcze prawodawstwa dotyczącego eksploatacji samolotów bezzałogowych w przestrzeni powietrznej, ale one już powstają. Gdy takie przepisy zostaną wprowadzone, otworzą się zupełnie nowe możliwości - podkreśla dr inż. Marcin Szender.

Przepisy muszą być jednak tak skonstruowane, aby zapobiegać nadużyciom, a jednocześnie nie blokować rozwoju nowej branży w Polsce, umożliwiającej także przyspieszenie rozwoju nowoczesnych technologii w naszym kraju. Bowiem na uziemieniu poprzez przepisy polskich producentów mogłaby skorzystać jedynie ich zagraniczna konkurencja. Wyścig o rynek cywilnego zastosowania bezzałogowców na świecie już dawno się zaczął. - Złe ustawy położą ten rynek, jeśli wprowadzą np. wymagania, które będą mogli spełnić tylko zachodni producenci. Wiadomo, że ta dziedzina będzie się rozwijać. Pytanie tylko, czy będziemy to robić w Polsce, czy inni będą na tym zarabiać, i z jakich produktów i usług będziemy korzystali także w naszym kraju. To jest wyścig. Wygrają najlepsi - podkreśla Andrzej Berezowski.

Mariusz Bober

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=my17.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 24 paź 2012, 10:07 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nathanel.nowyekran.pl/post/77435 ... ga-mlodosc

Sterowce - druga młodość
NAUKA I TECHNIKA 21.10.2012 17:10

Obrazek

Wydawało się że Zeppeliny odeszły w niebyt. Nic bardziej mylnego. Sterowce nie tylko przeżywają swój renesans ale rewolucjonizują transport: wojskowy, przemysłowy i cywilny.

W 1851 roku Henri Jules Giffard zgłosił patent na zastosowanie maszyny parowej do napędu statków powietrznych. Opracował pierwowzór sterowca – balon wyposażony w śmigło napędzane maszyną parową o mocy 2,2 kW. 24 września 1852 wzniósł się z hipodromu w Paryżu na wysokość 1800 m i pokonał 27-kilometrową trasę do Elancourt koło Trappes z prędkością około 8 km/h.

9 sierpnia 1884 r. w Chalais-Meudon kpt. Charles Renard (1847–1905) i kpt. Arthur Krebs (1850–1935) pokonali 7,6-kilometrową trasę sterowcem La France z prędkością niemal 20 km/h (5,5 m/s). Sterowiec o wydłużonym kształcie miał podwieszoną gondolę, na końcu której był zamocowany silnik elektryczny o mocy 6,6 kW ze śmigłem. Statkiem kierowano za pomocą steru.

Na początku XX wieku Niemiec Ferdinand von Zeppelin (1838–1917) skonstruował nowy rodzaj sterowca – Luftschiff-Zeppelin 1. Zamiast powłoki wypełnionej gazem, która zmieniała swój kształt, zastosował szkielet obciągnięty impregnowaną tkaniną. Dzięki temu sterowiec stanowił solidną konstrukcję.

Obrazek

W 1921 został zakupiony we Francji z demobilu sterowiec ciśnieniowy "Zodiac VZ-11" klasy Vedette. We francuskiej marynarce wojennej był używany do wykonywania lotów patrolowych, eskortowania konwojów i wykrywania okrętów podwodnych. Przewieziono go do Gdańska, skąd w marcu 1922 przetransportowano do portu sterowcowego w Toruniu, tam zmontowano i włączono do służby w Szkolnym Batalionie Sterowcowym Oficerskiej Szkoły Aeronautycznej. W 1924, po rozformowaniu szkoły, sterowiec przejęty został przez Batalion Balonowy w Toruniu. Pierwszym komendantem sterowca "Lech" był por. Sławomir Bilek. Na wiosnę 1928, po wykonaniu ostatniego lotu, sterowiec poszedł do kasacji. Na zdjęciu - Polski sterowiec Lech nad Warszawą- 1926r. (źródło: Wikipedia)

Zamówiony przez Pentagon nowy typ sterowca zmienia wszystko od pola walki do sali narad wojennych. Możliwość dostarczenia ciężkiego sprzętu do odległych miejsc bez potrzeby wydawania kroci na transport a nawet bez potrzeby posiadania pasów startowych to spełnione marzenie nie tylko wojska ale i przemysłu.

Sterowce Aeros : mogą lądować bez pasów lotniskowych, dostarczyć ciężkie turbiny dla elektrowni wiatrowych, przenosić niewiarygodne ciężary na duże odległości. Robi się luźniej na drogach, oszczędza paliwo, dostarcza sprzęt wojskowy poza zasięgiem nieprzyjaciela.
Aeros produkuje różne modele. Wojskowy Pelikan będzie dostępny dla armii juz w 2013 roku.
Największy liczy sobie 240 metrów długości i może przenosić do 500 ton ładunku. Następna generacja zwana Rigid Variable Buoyancy Air Vehicles jest czymś jedynym w swoim rodzaju. Wszystkie sterowce powinny osiągać szybkość do 200 km/h i pułap 4000 metrów.

Oto one:

Obrazek
Lekka lecz wytrzymała konstrukcja.


Obrazek
AerosCraft dostarczy ciężką turbinę


Obrazek
Dostarczy wszystko bez zużycia ropy


Obrazek
Przestronne wnętrze to duży ładunek


Obrazek
Wojsko ma wszystko w zasięgu ręki..


Obrazek
Wersja pasażerska nad Tokyo


Obrazek
Możesz dolecieć do każdego punktu


Obrazek
konferencję odbywasz w czasie lotu


Obrazek
Wypoczywasz w wygodnej kabinie


Obrazek
Podziwiasz wspaniałe widoki


Takiego komfortu nie oferuje nawet statek wycieczkowy. Jeśli masz zapas gotówki, śmiało możesz inwestować w firmę Aero. To nie Amber Gold.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 29 paź 2012, 13:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://autonom.pl/index.php/news/inform ... ergetyczna

Wybudowano pierwszą w Polsce szkołę zeroenergetyczną
niedziela, 28 października 2012

Obrazek

W Budzowie na Dolnym Śląsku wybudowano samowystarczalną energetycznie szkołę. Jest to pierwszy tego typu obiekt w Polsce.
Według gminy Stoszowice, która jest pomysłodawcą projektu, energooszczędny budynek będzie potrzebował 10 razy mniej energii niż zwyczajne budynki szkolne, a same koszta utrzymania mają wynosić tylko 8 tys. złotych rocznie. Według specjalistów, koszt wybudowania szkoły i jej eksploatacji w okresie 20 lat będzie niższy niż zbudowanie zwykłego gmachu szkolnego korzystającego z konwencjonalnych źródeł energii.
Na wyposażeniu szkoły znajdują się m.in. system mechanicznej wentylacji z odzyskiem ciepła i kolektory słoneczne. W planie jest montaż paneli fotowoltaicznych. Szkoła ma powierzchnię 800 metrów kwadratowych, a koszt inwestycji wyniósł 3,5 mln zł.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 14 lis 2012, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowaatlantyda.com/2012/11/13/dru ... zyszlosci/

„Drukowanie” przyszłości
13.02.2012

Obrazek

NASA buduje w Alabamie niezwykle interesującą rakietę kosmiczną przy użyciu metody zwanej selektywnym stapianiem laserowym (SLM). Ma ona być w przyszłości podstawową rakietą nośną amerykańskich wypraw kosmicznych. Rakieta ta – zwana SLS (Space Launch System) – ma za zadanie wynieść tak ludzi jak i wyposażenie nie tylko na orbitę okołoziemską, ale także na tak odległe planety jak Mars.
Metoda SLM przypomina nieco drukowanie 3D i wydaje sie być przyszłością przemysłu. Taka drukarka używa do stworzenia pożądanego przedmiotu metalowego pyłu, który następnie stapia laserem nadając mu odpowiedni kształt. Laser układa w ten sposób na sobie kolejne warstwy, wykonując najbardziej nawet niecodzienne kształty. Jest on w stanie stworzyć każdy element z nieznaną do tej pory precyzją.

Technologia ta posiada serię trudnych do zignorowania zalet. Przede wszystkim jest bardzo szybka i element, którego wykonanie zabierało do tej pory wiele miesięcy jest wykonywany w kilka tygodni a nawet w niektórych przypadkach dni. Oszczędność na czasie oszczędza również pieniądze (i to astronomiczne) a ponieważ elementy nie są ze soba spawane – cała “drukowana” w ten sposób struktura jest znacznie mocniejsza i później (co jest ważne w przypadku rakiet) bezpiecznejsza w użyciu.
Pierwsze testy rakietowego silnika (bedzie to J-2X) wykonanego w ten sposób zostaną przeprowadzone jeszcze w tym roku. Pierwszą próbną rakietę zbudowaną metodą SLM, NASA zamierza wystrzelić w 2017 r. Maszynę, którą wykorzystuje się do jej budowy – zwaną M2 Causing – wykonała firma Concept Laser, należąca do holdingu Hoffman Innovation Group z siedzibą w Lichtenfels w Niemczech.
Technologia ta jest doprawdy niezwykła! I mam nadzieje, że każdy z was doceni jej wagę i znaczenie jakie ma dla przyszłości naszej cywilizacji. Naprawdę nie przesadzam :) Dzięki tej technologii, dosłownie każde mieszkanie może stać się fabryką produkującą najnowocześniejsze urządzenia i przedmioty. Zamiast kupować np. lodówkę, wystarczy kupić odpowiedni schemat i program, wrzucić go do drukarki 3D i “wydrukowć” sobie lodówkę o idealnych dla swoich potrzeb parametrach. Hmmmm…. Można też będzie sobie wyprodukować broń… Nawet całą masę broni a jak zdobędzie się nierejestrowany schemat na czarnym rynku, to broń będzie absolutnie nielegalna i nierejestrowana… Marzenie każdej mafii.

Obrazek

Dziś jednak istnienie tej technologii oznacza, że drzwi w kosmos zostały szeroko otwarte, bo koszty wykonania statków kosmicznych dzięki metodzie SLM uległy znacznej redukcji i coraz więcej prywatnych firm stać będzie na to, aby rozszerzyć swoją działalność poza Ziemię. Chyba że….
Chyba, że stanie sie tak jak zawsze. Zbiorą się odpowiednie ciała polityczne, które uznają silną potrzebę wprowadzenia szczegółowych regulacji i technologia ta bedzie dostępna tylko dla wybranych firm lub instytucji. Jak bedzie naprawdę? Przyszłość pokaże już wkrótce.
A tak przy okazji.. Przyszło mi właśnie do głowy, że kto wie… Być może elementy z których budowano piramidy i inne megality dlatego tak dobrze do siebie pasują, bo ich twórcy znali metodę “drukowania” odpowiedniego materiału budowlanego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 29 gru 2012, 12:18 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowaatlantyda.com/2012/12/26/roboy/

Roboy
gru 201226

Obrazek

Roboy to zaawansowany humanoid – robot, stworzony w laboratorium Sztucznej Inteligencji przy uniwersytecie w Zurychu. Nad projektem pracuje ponad 40 inżynierów i innych naukowców budując robota, którego ruchy kontrolują ścięgna, co powoduje, że porusza się on niemalże tak samo elegancko jak człowiek.
Roboy ma w założeniu być czymś w rodzaju służącego, który bedzie pomagał człowiekowi w codziennym życiu ( Podobnie jak pokazano to w filmie “Robot & Frank”). Dlatego konstruktorzy dbają przede wszytkim o to, aby robot był delikatny: delikatnie obchodził się z rozmaitymi przedmiotami i delikatnie się poruszał. Będzie on pokryty miękką i delikatną skórą, która ma być przyjemna w dotyku.
Zastosowanie takiego robota widzi się w tej chwili przede wszystkim w miejscach, gdzie taka domowa pomoc dla człowieka jest niezbędna – czyli np. w szpitalach lub domach starców.

Roboy zostanie po raz pierwszy pokazany światu na wystawie robotów, humanoidów i cyborgów jaka będzie miała miejsce w Zurychu, 9 marca 2013 r. Jego twórcy nadal borykają sie z problemami finansowymi i próbują zorganizowac publiczną zbiórkę pieniędzy. I tak np. za 50 franków szwajcarskich będzie można sobie zrobić zdjęcie z Roboyem a za 5000 wynająć go – na cały dzień – na swoją własną imprezę, kongres lub inne spotkanie.

Cytat który przyświeca twórcom Roboya:
“Siedzę tu, tworząc ludzi na moje własne podobieństwo”
– Goethe 1772


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 18 sty 2013, 13:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.konflikty.pl/a,4806,Militari ... ujacy.html

Nowy amerykański pocisk manewrujący

Obrazek
Pocisk CHAMP


Kiedy cała Ameryka pochłonięta była kolejną debatą prezydencką (23 października), na pustynnym poligonie w Utah przeprowadzano testy nowego pocisku manewrującego. Nowa broń jest kolejnym projektem z pogranicza science fiction, mającym sprostać wymogom nowoczesnego pola walki.

Pocisk nowej generacji można zaliczyć zarówno do broni niezabijającej (non-lethal) jak i elektromagnetycznej. Zadaniem opracowanego przez Boeinga pocisku CHAMP (Counter-Electronics High Power Microwave Advanced Missile Project) jest niszczenie urządzeń elektronicznych. W trakcie lotu CHAMP emituje mikrofale o wysokiej częstotliwości. Podczas pierwszej próby celem pocisku był budynek wypełniony pracującymi komputerami, elektronicznymi urządzeniami obserwacyjnymi oraz nowoczesnymi systemami bezpieczeństwa. Według relacji świadków test wypadł nad wyraz pomyślnie: „zniszczona” została nawet kamera monitorująca przebieg próby.

CHAMP jest efektem zamówienia złożonego przez Pentagon w październiku 2008. W ramach amerykańskich sił zbrojnych zadaniem pocisku będzie wyłączanie z walki wrogich systemów radarowych i umożliwianie tym samym nieskrępowanych działań lotnictwa. Podczas prac badawczych szczególną uwagę poświęcono nowoczesnym pasywnym urządzeniom radiolokacyjnym zdolnym do wykrycia myśliwców F-35.

(businessinsider.com)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 22 lut 2013, 16:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://orwellsky.blogspot.com/2013/02/n ... zenie.html

Niemiecki student stworzył urządzenie, które potrafi naładować baterie... powietrzem!

"To odkrycie na miarę koła", podkreślają eksperci. Jednak czy ma szanse powszechnego zastosowania w gospodarce? "Póki na świecie nie skończy się ostatnia kropla ropy, jest to bardzo wątpliwe", dodają. Niemiecki student skonstruował właśnie ładowarkę, która potrafi zasilać baterie AA pozyskując energię elektryczną z pól elektromagnetycznych występujących w bezpośrednim otoczeniu człowieka, np. ekspresu do kawy, lodówki, a nawet emisji ze swojego bezprzewodowego routera lub smartfona.

Obrazek
fot. visualnews.com


Może to wydawać się trochę jak hokus-pokus lub pseudonauka, jednak wynalazek jest jak najbardziej realny. "W istocie każde urządzenie elektryczne wydziela promieniowanie elektromagnetyczne i jeśli promieniowanie przechodzi przez zwój drutu, jest wytwarzany prąd elektryczny", zauważa Dennis Siegel, autor unikalnej ładowarki i student Akademii Sztuk Pięknych w północnoniemieckiej Bremie.

Wydajność ładowania "z powietrza" w dużym stopniu zależy od zakresu i orientacji przetwornika oraz dostrojenia do częstotliwości nadajnika. W przypadku Siegela, w zależności od siły pola elektromagnetycznego, jego "elektromagnetyczny kombajn" może naładować jeden baterię AA dziennie. Póki co to niewiele, ale student już pracuje nad ulepszeniem tego procesu.

Obecnie Siegel przygotowuje dwie wersje ładowarki: jedną dla bardzo niskich częstotliwościach, takich jak 50/60 Hz dla sygnałów z sieci elektrycznej - a drugą dla megaherców (radio, GSM) i gigaherców promieniowania (Bluetooth/WiFi). Póki co tego, w jaki sposób działa niezwykła ładowarka autor wynalazku nie zdradza, aby nie kopiowano zastosowanych przez niego rozwiązań technologicznych.

Niektórzy eksperci podkreślają, że technologia była już znana wiele lat temu, jednak skutecznie blokowana jest przez silne grupy interesu. Komu Waszym zdaniem najbardziej może zależeć na tym, aby "energia z powietrza", zupełnie darmowa nie znalazła powszechnego zastosowania w nowoczesnych technologiach?


Źródła: phys/gizmag/extremetech
http://phys.org/news/2013-02-german-stu ... harge.html
http://www.gizmag.com/electromagnetic-harvester/26130/
http://www.extremetech.com/extreme/1482 ... m-thin-air


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Technika, technologie....
PostNapisane: 23 mar 2013, 12:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.deon.pl/po-godzinach/rozrywk ... mieja.html

Komputery coraz więcej rozumieją
04.02.2013 16:09, aktualizacja 04.02.2013 16:14

Komputery, dla których ludzki język był niezrozumiały, dzięki Internetowi Semantycznemu zaczynają zdobywać "wiedzę" i samodzielnie wyciągać wnioski. W sieci już pojawiają się aplikacje wykorzystujące takie możliwości - opowiada informatyk z Uniwersytetu Łódzkiego.

- Obecnie w Internecie mamy do czynienia z ogromną ilością informacji, których nie jesteśmy w stanie przetworzyć. Jeśli do 2003 r. ludzkość wytworzyła 5 eksabajtów informacji (eksabajt to miliard GB), to teraz 5 eksabajtów informacji tworzonych jest co dwa dni. Google indeksuje ponad 40 mld stron internetowych. Pojawia się więc problem z docieraniem do informacji - mówi dr Marcin Skulimowski z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego.

- Obecny Internet to system dokumentów połączonych ze sobą linkami. A w Internecie Semantycznym zrozumiałymi dla komputerów relacjami połączone będą konkretne zasoby o określonych typach. Zarówno o relacjach, jak i o zasobach komputery będą mogły wnioskować - wyjaśnia dr Skulimowski.

Dla człowieka oczywiste jest, że zdanie "Ala jest matką Tomka" opisuje pewną relację między dwiema osobami. Okazuje się, że informację o tym, można zapisać w sposób zrozumiały dla komputerów wykorzystując język RDF (ang. Resource Description Framework). Dzięki temu z pomocą ontologii komputer będzie mógł wnioskować i odkrywać nową wiedzę np. że "Ala jest kobietą" oraz, że "Tomek jest synem Ali". Co więcej, komputer będzie wiedział, o której Ali mowa i że nie każda osoba w Internecie o imieniu Ala to ta sama Ala. - Dane zapisane w języku zrozumiałym dla komputerów otwierają przed nimi zupełnie nowe możliwości - uważa informatyk.

Powstają już aplikacje, które korzystają z takich danych. Na wielu stronach Wikipedii po prawej stronie znajdują się tzw. infoboksy zawierające najważniejsze informacje związane z przeglądanym hasłem. W przypadku osób znajdziemy tam np. zdjęcie, datę i miejsce urodzenia, zawód, odznaczenia. Dane z infoboksów są już zapisywane w języku RDF. Powstaje w ten sposób tzw. DBpedia - "semantyczna" wersja Wikipedii. W DBpedii znajdują się już miliardy stwierdzeń w języku RDF, które komputery mogą łatwo analizować i przeszukiwać. Dzięki temu możemy np. wyszukać osoby urodzone w Warszawie w 1951 r. - Na razie pytania można zadawać tylko w specjalnym języku, ale jesteśmy coraz bliżej lepszych rozwiązań - przyznaje dr Skulimowski.

Innym przykładem aplikacji, która zwraca konkretne odpowiedzi, a nie linki do stron jest testowana właśnie wyszukiwarka Facebook Graph Search. Dzięki niej na Facebooku można wśród swoich znajomych np. wyszukać osoby, które mieszkają w danym mieście i lubią chodzić po górach. Co ważne, takie zapytanie zapisywane jest w języku naturalnym. - To jest namiastka tego, do czego dążymy w skali całego Internetu - komentuje dr Skulimowski.

Aplikacją semantyczną staje się też wyszukiwarka Google. Dzięki ogromnej bazie wiedzy Google Knowledge Graph, oprócz tradycyjnych wyników wyszukiwania w postaci linków zwracane są też konkretne informacje. Na razie rozwiązania te są dostępne przede wszystkim w wersji angielskiej oraz w kilku innych językach. Ale kiedy w wyszukiwarkę wpiszemy np. "Uniwersytet Łódzki", po prawej stronie pojawiają się podstawowe dane o uniwersytecie m.in. logo, adres i lokalizacja na mapie.

- W Internecie jest teraz tak dużo informacji, że Internet Semantyczny to w zasadzie jedyna droga. Dążymy do stworzenia globalnej bazy danych na skalę całego Internetu, dzięki której będziemy mogli wyszukiwać konkretne informacje, a nie ciągi znaków. Być może prawdziwa rewolucja informacyjna jest dopiero przed nami… - podsumowuje dr Skulimowski.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 340 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 23  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /