Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Loty kosmiczne
PostNapisane: 29 lip 2009, 17:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.blogmedia24.pl/node/16976

Artykuł na blogmedii opisuje nieznany ogółowi ogromny wkład Polaków w program Apollo i lądowanie człowieka na Księżycu. To nam obrazuje, jak wielkie straty poniosła Polska na skutek panowania komunizmu. Na szczęście ci ludzie mogli przynajmniej przysłużyć się całej ludzkości. A iluż równie wybitnych i zdolnych ludzi zginęło w Katyniu, ilu na skutek akcji Sonderaktion Krakau, a jeszcze ilu w okresie mordów dokonywanych przez UBecję w latach 1944-56. Straty te są po prostu nie do oszacowania.

Kopia artykułu z blogmedii:

Misje Apollo, Polacy.
Portret użytkownika Michał St. de ZieleśkiewiczMichał St. de Z..., wt., 28/07/2009 - 21:26
polscy uczeni na obczyźnie


2009-07-25 12:27
Wczoraj obchodziliśmy okrągłą rocznice wylądowania pierwszego człowieka na księżycu. Było to wydarzenie przełomowe w dziejach podboju wszechświata.
Pierwszym człowiekiem, który postawił nogę na księżycu był Amerykanin, dowódca statku kosmicznego Apollo 11 Neil Alden Armstrong.
Jego pierwsze słowa po wylądowaniu:
"To jest mały krok człowieka, ale wielki krok ludzkości"
Drugim astronautą, który postawił stopę na księżycu był Edwin Buzz Eugene Aldrin, Jr. – pilot modułu księżycowego.Członek masonerii.
Obaj astronauci na księżycu ustawili tablicę z napisem:
"W tym miejscu ludzie z planety Ziemia po raz pierwszy postawili stopę na Księżycu. Lipiec 1969. Przybywamy w pokoju dla dobra całej ludzkości"
Przy ekspedycji Statku Apollo 11 pracował polski inżynier,dr Werner Kirchner jak sam mawiał studwudziestoprocentowy Polak urodzony w Opolu. Niemieckie nazwisko, zostało nadane rodzicom Pana doktora w ramach akcji germanizacji Polaków. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku państwo Kirchner / kościelny / uciekli do Polski.
Werner Ryszard Kirchner ukończył Politechnikę Lwowską. Jako pilot 317 Dywizjonu Litewskiego brał udział w bitwie o Anglie. W Londynie na brytyjskim Imperial College of Science uzyskuje swój pierwszy doktorat. Następny już w Ameryce w Massachusetts Institute of Technology.
Ze względu na zły stosunek do Polaków, którzy juz oddali Anglii daninę krwi, Pan doktor Werner Ryszard Kirchner wyemigrował do Stanów Zjednoczonych
Pracował tam , od 1949 do 1970 r. w „Aeroproject Corporation”, gdzie opracował metodę przenoszenia statków kosmicznych z orbity okołoziemskiej na okołoksiężycową i z powrotem. To w znacznym stopniu dzięki niemu pomyślnie odbył się pierwszy lot człowieka na księżyc. Był wybitnym specjalistą od paliwa rakietowego
Miał własne biuro laboratorium naukowe.
Doktor Werner Ryszard Kirchner mieszkał w San Dimas w Kalifornii pod Los Angeles. Był ożeniony ze Szkotką
Był trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Zmarł 6 marca 2008 roku w San Dimas.
Po powrocie załogi Apollo 11 z misji na księżycu Neil Alden Armstrong i Edwin Buzz Eugene Aldrin, Jr. pogratulowali polskiemu uczonemu w obecności prezydenta USA, Richarda Milhous Nixona, świetnego przygotowania pojazdu do lądowania i powrotnego startu.
Widziałem fotografię tego wydarzenia. Chyba u Zygmunta Broniarka.
Gratulujemy
Był szermierzem, reprezentantem Stanów Zjednoczonych.
W Polsce doktor Werner Ryszard Kirchner jest osobą nieznaną. Nie ma sie czemu dziwić karierę robił w czasach komunizmu w Stanach.
Rozpoczęty przez JFK program Misji Apollo ruszył w przestworza.
Po misji Apollo 11, lądowało na księżycu jeszcze 5 statków z załogą ludzką.
Apollo 15, to kolejna już czwarta misja statków kosmicznych z załogą, która udała się na księżyc. Było to 26 lipca 1971 roku, kiedy o godzinie 13:34 z przylądka J.F Kennedy’ego na Florydzie, wyruszyła rakieta wynosząca statek Apollo 15.
Załoga statku kosmicznego to trzy osoby:
dowódca: David Randolph Scott
pilot modułu dowodzenia: Alfred Merrill Worden
pilot modułu księżycowego: James Benson Irwin.James Irwin, był dwa razy w Polsce. Pierwszy raz, wraz z całą załogą Apolla-15, w styczniu 1972 roku.
Drugi raz – w czerwcu 1990 roku w Warszawie; 4 .VI.1990 był także w CAMKu; Centrum Astronomiczne imienia Mikołaja Kopernika.
Była to pierwsza wyprawa na księżyc, gdzie pojazd księżycowy miał i wylądował w terenie górzystym.
Oprócz załogi na statku kosmicznym znajdował się pojazd księżycowy popularnie zwany "Rover" wędrowiec, Lunar Roving Vehicle LRV. Był napędzany na cztery koła niezależnym silnikiem elektrycznym.
Miał 3.25 metrów długości, 1.8 m szerokości. Ważył . 208 kg, mógł zabrać prawie 500 kg ładunku.Pojazd posiadał nowoczesny system hamulcowy i licznik przebiegu kilometrów.
" Rover" pokonał odległość 27, 9 kilometra ze średnią szybkością 9,2 km/h i maksymalną 14 km, a czas jego pracy wyniósł 3 godziny. Astronauci zebrali 76 kg kamieni księżycowych
Kiedy Apollo 15 lądował na księżycu profesor Mieczysław Grzegorz "Gregory" Bekker,był już na emeryturze i lądowanie oraz perypetie z wyciagnięciem LRV z rakiety oglądał za pomocą łączy z NASSA , Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej; agencja rządu Stanów Zjednoczonych odpowiedzialna za narodowy program lotów kosmicznych.
Twórca i wynalazcą, szefem budowy pojazdu księżycowego LRV był polski uczony profesor Mieczysław Grzegorz Bekker,wykładowca Uniwersytetu w Michigan, którego losy II Wojny Światowej wyrzuciły za wielką wodę. Najpierw Rumunia, Francja Portugalia,Kanada,gdzie pracuje w Biurze Badań Broni Pancernej, służy w armii kanadyjskiej, gdzie dosłużył się stopnia podpułkownika .
W 1995 roku przenosi sie do Stanów Zjednoczonych gdzie mieszkał aż do śmierci
Pojazd LRV, stworzył będąc pracownikiem naukowym, Dyrektorem Instytutu Badań koncernu samochodowego General Motor’s w Santa Barbara w Kaliforni gdzie pracował od 1961 roku. Przy budowie pojazdu uczestniczyli inżynierowie z firmy Boeing Company
"Rover" był jeszcze dwukrotnie wykorzystywany w czasie misji Apollo 16 w dniach 16–27 kwietnia 1972 roku i w czasie ostatniej wyprawy Apollo-17 w dniach 7–19 grudnia 1972 roku.
Profesor Mieczysław Grzegorz Bekker urodził się w 1905 roku w Strzyżowie, gdzie jego ojciec Marian Wasyl Bekker, pracował jako oficjalista w miejscowej Cukrowni Strzyżów.
Kiedy mały Mieczysław miał 3 lata, rodzice przenieśli sie do wschodniej Wielkopolski, Guberni Kaliskiej, gdzie Ojciec przyszłego profesora pracował w Cukrowni Zbiersk.
Kolejnym miejscem pracy ojca przyszłego uczonego była Cukrownia Gosławice w powiecie konińskim.
Młody Mieczysław Bekker ukończył Liceum w Koninie. Następnie Szkołę Podchorążych w stopniu podporucznika.
Następnie studia na Politechnice Warszawskiej.
Po jej ukończeniu pracuje w Wojskowym Instytucie Badań Inżynierii (WIBI
Wykłada teorie budowy pojazdów gąsiennicowych w Studium Wojskowym Politechniki Warszawskiej oraz w Szkole Inżynierii Wojskowej w Warszawie.
Pułkownik Profesor Mieczysław "Gregory" Bekker jest doktorem honoris causa Politechniki w Monachium, Uniwersytet w Ottawie i Uniwersytet w Bolonii.
Pan profesor Mieczysław Grzegorz Bekker zmarł w Santa Barbara 8 stycznia 1989 roku.
Był autorem dzieł wybitnych:
"Theory of Land Locomotion" Teoria lokomocji lądowej, wydanej w 1956 roku
"Off-the-Road Locomotion" Lokomocja po bezdrożach, edycja w 1960
"Introduction to Terrain Vehicle Systems" Wprowadzenie do systemów pojazdów terenowych, książka zawiera m.in. pierwsze wyniki badań autora nad konstrukcją pojazdu księżycowego LRV. Rok 1999
W Polsce prawie nieznany. Swe wiekopomne dzieła tworzył w okresie komunizmu panującego w PRL a na dodatek w Stanach Zjednoczonych, wiec to mu się do dziś pamięta. Poza tym był Polakiem, więc nie mógł liczyć na pogrzeb na koszt skarbu państwa polskiego z ceremoniałem wojskowym.
Wśród pionierów lotów "księżycowych" uczestniczyło jeszcze wielu Polaków, o których w kolejnym reportażu.Dziś tylko wspomnę ich nazwiska w Polsce zapomniane.
Karol Joseph "Bo" Bobko, uczestnik lotów wahadłowca Challenger, Atlantis.
Eugeniusz Lachocki, inżynier zatrudniony w NASA, twórca zasilaczy do urządzeń radiokomunikacyjnych i telewizyjnych misji Apollo. Zasilacze inżyniera Lachockiego były zainstalowane w pojeździe księżycowym "Rover"LRV.
Michał St. de Zieleśkiewicz - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 07 paź 2011, 15:13 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.sekretyameryki.com/?p=6667

NASA nie życzy sobie, by dokonywano przelotów nad określonymi obszarami Księżyca - jakie tajemnice ukrywa?

Kopia artykułu:

NASA zakazuje lotów w pobliżu Księżyca
Napisał SekretyUSApaź 2, 2011

Kiedy ONZ ogłasza, że nad libijską strefą powietrzną obowiązuje zakaz lotów wszystko jest jasne i proste. Samoloty nie mogą latać nad tamtejszymi miastami. Koniec, kropka. Jest to też uzasadnione. Ale po co zakazywać latania nad pewnymi obszarami Księżyca?

Taką sensacyjną wiadomość opublikował magazyn Science informując, że NASA planuje wkrótce wprowadzić no-fly zones nad niektórymi obszarami naszego satelity. Po co?

Jako powód NASA podaje potrzebę chronienia historycznych obszarów, gdzie lądowały pierwsze lądowniki z programu Apollo. Sugerowanych jest około 36 podobnych stref. Ciekawe jednak, dlaczego tak nagle stwierdzono, że należy wprowadzić podobne ograniczenia? Przecież od 1967 roku, kiedy Neil Armstrong jako pierwszy człowiek w historii postawił na Srebrnym Globie stopę, aż po ostatnią misję Apollo 17 w 1972 roku, Księżyc odwiedzali podobno tylko Amerykanie.
Być może pracownicy NASA dysponują informacjami o zaawansowanych projektach któregoś z państw planującego wkrótce również dotrzeć na Księżyc i w ten sposób rozpocząć nową erę w podboju kosmosu? Do niedawna podobne plany przedstawiała Japonia, której władze deklarowały, że do 2020 roku na Księżycu powstanie pierwsza japońska baza. Niespodziewanie jednak Japończycy zostali na jakiś czas wyeliminowani z wyścigu po tym, jak fala tsunami zniszczyła wschodnie wybrzeże kraju, zaś ich stolicy wciąż zagraża promieniowanie z uszkodzonej elektrowni atomowej.

Jeśli NASA chce coś przed nami ukryć, to będzie to dla niej coraz trudniejsze. Zainteresowanie satelitą przejawiają nie tylko państwa, ale też prywatne koncerny, takie jak Google. Firma ta 13 września 2007 roku na łamach magazynu WIRED ogłosiła, wspólnie z fundacją X PRIZE, konkurs Google Lunar X Prize. Zwycięska drużyna ma szansę wygrać 20 milionów dolarów, jeśli tylko jako pierwsza umieści na powierzchni Księżyca łazika, który przejedzie ponad 500 metrów oraz będzie w stanie przesłać na Ziemię zdjęcia wideo w wysokiej rozdzielczości. Warunkiem jest korzystanie jedynie z prywatnych funduszy. Konkurs ogłoszono ponad 4 lata temu, jednak rejestracja drużyn dobiegła końca pod koniec 2010 roku. Obecnie bierze w niej udział 29 drużyn, które na zrealizowanie ambitnego zadania mają czas do 2015 roku.

Wkrótce na Księżycu może zrobić się ciasno, tym bardziej, że póki co Amerykanie nie dysponują tak naprawdę żadnymi prawnymi środkami, by zakazać komukolwiek lotów. Formalnie Księżyc pozostaje strefą, w której nie ma żadnych podziałów terytorialnych i poza pamiątkami po misjach Apollo nie powinna się tam znajdować żadna sztuczna konstrukcja.

Z drugiej jednak strony niektórzy blogerzy, tacy jak Steve Beckow wskazują, że w tych strefach może być coś więcej, między innymi tajemnicze budowle nieznanego pochodzenia. W momencie lądowania chińskiej, indyjskiej, japońskiej, europejskiej bądź prywatnej ekspedycji oczom astronautów mogłyby się ukazać rzeczy, które, według oficjalnej wersji historii podboju kosmosu, nie mają prawa istnieć. Warto tu przytoczyć niezwykłą historię Apollo13, które nie doleciało na Srebrny Glob, uszkodzone przez kosmiczny statek nieznanego pochodzenia. Relacja podekscytowanych astronautów do bazy na Ziemi została podsłuchana przez postronne osoby.

Co takiego kryje się więc na Księżycu?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 25 paź 2011, 21:27 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.informacjeusa.com/2011/10/25 ... ntow-nasa/

Co tak ukrywa NASA w związku z tym Księżycem, że nie waha się nawet przed bandyckimi napadami na ponad 70-letnie babcie?

Kopia artykułu:

Pamiątka z Księżyca kosztowała 74-latkę nalot agentów NASA
October 25, 2011 07:49

Historia może być przestrogą dla tych, którzy próbują sprzedać narodowy skarb. O tym, że NASA jak oka w głowie strzeże kosmicznych pamiątek przekonała się 74-letnia Joann Davis z hrabstwa Riverside, w Kalifornii, która przechowywała w domu skałę księżycową. Pięć miesięcy temu agenci NASA przeprowadzili nalot na jej restaurację, by zdobyć łup… wielkości ziarnka ryżu – pisze agencja Associated Press.
fot.nasa.gov/ Fragment skały księżycowej z misji Apollo 16
Joann Davis próbowała sprzedać księżycowy pył, by zebrać pieniądze na spadek dla trojga dzieci i leczenie swojego chorego syna. Twierdzi, że fragment księżyca należał do niej, gdyż jej mąż, inżynier pojazdów lotniczych w North American Rockwell, dostał go od Neila Armstronga w latach 70. (Choć sam Armstrong zaprzecza, by kiedykolwiek ofiarował lub sprzedawał fragmenty skał z księżyca.)
Najpierw Davis przez kilka miesięcy próbowała sprzedać oba przedmioty w internecie, ale gdy to nie przyniosło rezultatów, zwróciła się o pomoc do jednego z podwykonawców NASA…
Niestety NASA od lat prześladuje każdego, kto próbuje sprzedać pamiątki z Księżyca zebrane podczas misji Apollo twierdząc, że są one własnością rządu, w związku z czym nie można ich sprzedawać dla zysku. Co prawda, setki fragmentów z Księżyca zostały przekazane w posiadanie wielu krajów, stanów USA czy wysoko postawionych osobistości, ale tylko przy uzgodnieniu, że nadal pozostaną one własnością Stanów Zjednoczonych.
Czytaj też: NASA rozpoczęła misję na Księżycu
Gdy tylko NASA dowiedziała się, że Davis próbuje sprzedać skałę księżycową, razem z fragmentem osłony ciepłochronnej z kabiny statku kosmicznego Apollo 11, podjęła decyzję o rewizji jej mieszkania. Agencja kosmiczna zaoferowała 74-latce kwotę 1,7 mln dolarów i wysłała agenta NASA do jej restauracji, gdzie zorganizowano na kobietę zasadzkę.
Davis mówi, że nie dość, że interwencja była brutalna, to czuje się upokorzona i oszukana. Śledczy stwierdzili, że Davis była w posiadaniu skradzionej własności państwa, ale nie postawiono jej zarzutów, bo nie ma na to dowodów.
Sprawa utkwiła w martwym punkcie, choć adwokat Davis – oburzony zachowaniem przedstawicieli federalnych, którzy okradli emerytkę z prezentu – zapowiada oddanie sprawy do sądu.
Może jednak NASA niewystarczająco chroni swoich gwiezdnych skarbów. W latach 1969-1972 astronauci przywieźli z Księżyca w ramach misji Apollo ok. 2,200 próbek w postaci skał, kamyków czy pyłu, o łącznej wadze 381 kilogramów, a ostatnio okazało się, że 10 stanów i 90 krajów nie może doliczyć się swoich fragmentów skał z księżyca. Można tylko zastanawiać się, ile podobnych drobinek księżycowych krąży w obiegu publicznym…


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 27 paź 2011, 12:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezalezna.pl/18116-brazylia-i-u ... w-kosmosie

Brazylia i Ukraina razem w kosmosie

Brazylijczycy i Ukraińcy przyspieszą realizację wspólnego projektu kosmicznego - uzgodnili we wtorek prezydenci obu krajów, Wiktor Janukowycz i Dilma Rousseff


A Polska pod rządami PO po bezdrożach i w furmance.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 04 lis 2011, 15:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/999700.Koniec ... c-na-Marsa

Koniec eksperymentu - możemy lecieć na Marsa

W piątek kończy się międzynarodowy eksperyment Mars500, czyli symulowana wyprawa na Marsa. Przez 520 dni 6-osobowa załoga była zamknięta w izolowanym kompleksie w Moskwie, wykonując wirtualną misję marsjańską.


Skoro wyjaśniono, że ludzie są w stanie znieść długotrwałą podróż na Marsa, nic już nie stoi na przeszkodzie, by to zrealizować.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 12 lis 2011, 18:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowaatlantyda.com/2011/11/09/ros ... ka-klatwa/

Rosjanie i marsjańska klątwa


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 25 lis 2011, 16:09 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30680
O roli końskiej dupy w rozwoju cywilizacji

Czy oświadczenie „Zawsze tak to robimy” nie budzi w tobie jakiejś wątpliwości?

1. Amerykański standard szerokości torów kolejowych (odstępu szyn) wynosi 4 stopy, 8.5 cala. Prawda, że to dziwaczna liczba? A czy wiesz dlaczego taki właśnie standard się stosuje?

2. Ponieważ w ten sposób buduje się linie kolejowe w Anglii, a właśnie angielscy przybysze budowali amerykańskie linie kolejowe. Dlaczego jednak Anglicy budowali je właśnie tak?

3. Ponieważ pierwsze linie kolejowe, budowali ci sami ludzie, którzy budowali wcześniej linie tramwajowe, a tam właśnie stosowano ten standard. Dlaczego jednak stosowano tam ten standard?

4. Ponieważ ludzie, którzy budowali linie tramwajowe, używali tych samych szablonów i narzędzi, jakich używali przy budowie wagonów tramwajowych, które miały taki odstęp kół. W porządku! Ale dlaczego wagony miały taki właśnie dziwaczny odstęp kół?

5. No cóż, gdyby próbowali zastosować jakiś inny rozstęp, łamali by pewną starą zasadę budowy dalekobieżnych dróg angielskich, ponieważ mają one taki właśnie odstęp kolein na koła. Któż to budował te starodawne drogi z koleinami?

6. Pierwsze dalekobieżne drogi w Europie (i Anglii) zbudowało Imperium Rzymskie dla swoich legionów. Drogi te są w użyciu dotychczas. Ale skąd te koleiny?

7. Pierwotne koleiny uformowały rzymskie rydwany wojenne; każdy inny użytkownik tych dróg musiał się dostosować do nich, gdyż inaczej uszkodziłby koła swoich pojazdów. Ponieważ rydwany były wykonywane dla Imperium Rzymskiego, były one wszystkie do siebie podobne jeśli idzie o rozstęp kół. Jak widać amerykański standard odstępu szyn kolejowych: 4 stopy i 8.5 cala, pochodzi od parametrów technicznych rzymskich rydwanów bojowych. A biurokracja jest wieczna.

A więc następnym razem, kiedy dostaniecie do ręki jakąś dokumentację techniczną i zaczniecie podejrzewać, że może ona mieć coś wspólnego z końską dupą, będziecie mieli całkowitą rację, ponieważ rzymskie rydwany wojenne były konstruowane tak, aby ich szerokość była dostosowana do sumarycznej szerokości zadów dwu koni bojowych.

A teraz małe rozwinięcie tematu...

Kiedy spoglądacie na kosmiczny wahadłowiec na stanowisku startowym, widzicie dwie duże rakiety startowe przymocowane po bokach głównego zbiornika paliwa. Są to rakiety na paliwo stałe, w skrócie: SRB, produkowane w firmie Thiokol, w Utah, w U.S.A. Inżynierowie, którzy projektowali SRB woleliby, aby były one nieco grubsze, ale... SRB transportuje się z wytwórni na stanowisko startowe koleją. Tak się złożyło, że linia kolejowa biegnie na pewnym odcinku przez tunel wydrążony w górze. Rakiety muszą się zmieścić w tym tunelu. Tunel jest tylko odrobinę szerszy niż linia kolejowa, a linia ta, jak już wiecie, ma szerokość dwu końskich tyłków.

Tak więc jeden z głównych szczegółów konstrukcyjnych kosmicznego wahadłowca, być może najbardziej nowoczesnego systemu transportowego na świecie, został zdeterminowany ponad dwa tysiące lat temu przez szerokość końskiej dupy.

A wy nadal myślicie, że nazwanie kogoś końską dupą jest dla niego ujmą...

http://dakowski.pl//index.php?option=co ... Itemid=123


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 26 lis 2011, 23:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://news.astronet.pl/6884

Lot na Marsa rozpoczęty!

http://nauka.wiara.pl/doc/1017601.USA-Ciekawi-Marsa

USA: Ciekawi Marsa

Z przylądka Canaveral na Florydzie wystartowała w sobotę rakieta Atlas V, która wyniosła w kosmos sondę Curiosity (ciekawość). Celem misji jest zbadanie, czy obszar marsjańskiego krateru Gale zawiera dowody na istnienie obecnie lub kiedyś warunków umożliwiających życie.


http://nowaatlantyda.com/2011/11/27/cur ... -na-marsa/

Curiosity w drodze na Marsa

Rakieta Atlas V wystartowała wczoraj 26.11.11 z Cape Canaveral, wynosząc w przestrzeń kosmiczną warte 2.5 mld. dolarów Mars Science Laboratory, które ma zostać zaniesione na Czerwoną Planetę na pokładzie statku kosmicznego napędzie nuklearnym. Pokonanie dystansu 570 mln km zabierze mu 8,5 miesiąca.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 27 lis 2011, 20:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nauka.wiara.pl/doc/995083.Pierws ... -2013-roku

Pierwsi kosmiczni turyści polecą w 2013 roku

Pierwsi kosmiczni turyści w rejsach komercyjnych polecą w 2013 roku, jeśli testy bezpieczeństwa zakończą się pomyślnie - twierdzą badacze i inżynierowie pracujący dla firmy Virgin Galactic - poinformowała BBC.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 29 gru 2011, 20:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowaatlantyda.com/2011/12/29/12- ... ch-2012-r/

12 najważniejszych wypraw kosmicznych 2012 r.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 29 gru 2011, 22:37 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3191
Przydało by się wysłać lotem kosmicznym nasz rząd na przejażdżkę po kosmosie.
Może wówczas zrozumieliby jakim ewenementem jest nasze życie na Ziemi.
Może w ogóle cokolwiek zauważyliby oprócz swoich czubków nosa.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 14 cze 2012, 09:49 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://prawica.net/30352

Prywatyzacja gwiezdnych marzeń

Upada kolejny mit etatystów, sądzących, że tylko podatnik jest w stanie finansować tak duże przedsięwzięcia jak budowę statków kosmicznych. Na podbój kosmosu ruszają właśnie firmy prywatne. 22 maja br. wystartował pierwszy prywatny statek kosmiczny Falcon – 9 na pokładzie z kapsułą Dragon.

Poprzedni start odbył się 19 maja, ale komputery pokładowe zanotowały zbyt duże ciśnienie w jednym z dziewięciu silników i do odpalenia nie doszło. Usterka została jednak wyeliminowana zaledwie w 2 dni i w końcu przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem.
W ciągu kolejnych kilku dni rakieta ma dotrzeć do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Kontrola nad lotem sprawowana jest z Ziemi. Jest to przełomowe wydarzenie w astronautyce. Dotychczas misje kosmiczne były bowiem zarezerwowane dla państwowych agencji związanych z mocarstwami – amerykańskiego NASA czy rosyjskich Sojuzów.
Obecna misja, określana jako Dragon C2+ jest pierwszą prywatną inicjatywą w tej materii. NASA już wcześniej wycofała swoją flotę wahadłowców i podpisała wart 1,2 mld komercyjny kontrakt z prywatną firmą SpaceX na budowę rakiety i co najmniej trzy loty próbne. Okazało się, że projekt realizowany przez prywatną firmę pochłonął „zaledwie” 800 mln dolarów, a analogiczne przedsięwzięcie, ale jeszcze bez fazy testów, kosztowało amerykańskiego podatnika blisko 5 mld dolarów.

Agencja dysponowała w 2011 r. astronomicznym budżetem w wysokości 18,3 mld dolarów i w coraz mniejszym stopniu spełniała pokładane w niej nadzieje kolejnych rządów. Warto dodać, że w budżecie 170 mln dolarów ma kosztować wymiana obserwatorium badającego poziom dwutlenku węgla w atmosferze, zniszczonego w 2009 r. podczas jednej z nieudanych prób startu.

NASA to jak każda agencja rządowa biurokratyczny, skostniały i drogi w utrzymaniu państwowy moloch. Nic dziwnego, że coraz odważniej szuka się w nim oszczędności. Pionierski lot Falcona 9 oczekiwany był z wielkim napięciem. Może mieć on kluczowe znaczenie dla rozwoju prywatnego sektora lotów kosmicznych.

Firma SpaceX zapowiada, że pierwszy załogowy lot statku kosmicznego może być realny już za trzy lata, ale certyfikacja ze strony NASA może zabrać jeszcze kolejne dwa lata. Analitycy szacują rynek wypraw kosmicznych w miliardach dolarów i nie mają wątpliwości, że przyszłość należy do firm prywatnych a nie państwowych. SpaceX zostało założone dopiero w 2002 r., a więc jak na przedsiębiorstwo z 10-letnim stażem radzi sobie rewelacyjnie.

Misją firmy jest budowa silników rakietowych, rakiet nośnych oraz statków kosmicznych. Firma zatrudnia ok. 1200 pracowników. Ich sztandarowym produktem są rakiety Falcon a dalekosiężnym celem – załogowa misja na Marsa przewidywana na 2025 r., co spoglądając na dynamikę tego przedsięwzięcia, wcale nie jest nieprawdopodobne. SpaceX jest korporacją założoną przez Elona Muska, jednego z liderów rynku IT – założyciela firmy PayPal, systemu pozwalającego na dokonywanie mikropłatności w Internecie.

Musk pierwsze pieniądze zarobił już w wieku 12 lat, gdy sprzedał stworzoną przez siebie grę komputerową Blastar za 500 dolarów. Po studiach biznesowych na Wharton Business School, rzucił fizykę na Stanford i założył Zip2 – firmę tworzącą oprogramowanie do zarządzania treścią serwisów internetowych. Po kilku latach sprzedał ją za ponad 300 mln dolarów firmie Compaq. Z kolei na PayPal połakomił się eBay za, bagatela, 1,5 mld dolarów w opcjach.

Ten młody wizjoner, 28 czerwca obchodzi 41. urodziny, jest także jednym z założycieli firmy Tesla Motors, produkującej samochody elektryczne. Ambicją właścicieli jest sprzedawanie takich aut za mniej niż 30 tys. dolarów. Obecna firma Muska mająca siedzibę w słonecznej Kalifornii jest wyceniana znacznie wyżej. Finansowym celem SpaceX, na co nie wpadłaby rządna rządowa agencja, było 100-krotne zmniejszenie kosztów lotów w kosmos.

Wydaje się to całkiem realne, zważywszy na determinacje, z jaką Musk realizuje założone przez siebie cele. SpaceX ma całkowicie przejąć rolę wahadłowców NASA. Firma chce także zajmować się wymianą satelitów telekomunikacyjnych. Podpisała już kontrakt wart pół miliarda dolarów z telekomunikacyjnym gigantem Iridium. SpaceX zapewnia, że będzie także w stanie uruchomić załogowe loty kosmos za 30 proc. tego, ile wydaje państwowa konkurencja.

Wygląda więc na to, że zarówno agencja kosmiczna i Biały Dom zostały postawione pod ścianą. Żywot NASA w dotychczas znanej formule zbliża się ku końcowi, chociaż w dobie kryzysu państw socjalnych, oszczędności są administracji na rękę.

Prywatne firm coraz śmielej stawiają sobie kosmiczne cele – powrót na Księżyc, lądowanie na asteroidzie, potem na Czerwonej Planecie, turystyka kosmiczna, na razie na wysokości suborbitalnej, do której już teraz ustawia się sznur chętnych. Co kiedyś wydawało się niemożliwe bez udziału państwa, teraz staje się nieosiągalne bez firm prywatnych. I tak już pewnie zostanie.
- - -
Artykuł pochodzi z "NCz!"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 19 cze 2012, 13:02 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.geopolityka.org/analizy/1522 ... -kosmiczna

XXI WIEK – NOWA ERA KOSMICZNA?
niedziela, 17 czerwca 2012 09:48

Piotr Boroń

Przestrzeń kosmiczna jest niezwykłym rezerwuarem energii i surowców, które mogą drastycznie zmienić obecną sytuację geopolityczną na świecie. Państwa, które będą wspierać tę nową, innowacyjną gałąź gospodarki z pewnością w XXI wieku zapewnią swoim obywatelom niebywałe możliwości rozwoju. Jak to wpłynie na globalną grę interesów strategicznych mocarstw? Czy dojdzie do konfliktu o kosmiczne bogactwa?

Można się zastanowić, czy faktycznie początek dwudziestolecia XXI wieku jest początkiem komercyjnego podboju kosmosu. Wszystko jednak na to wskazuje, gdyż liczna aktywność prywatnych firm, chcących czerpać profity z eksploatacji przestrzeni kosmicznej w ostatnich czasach lawinowo rośnie.

Podbój kosmosu przestaje być tylko marzeniem ekscentrycznych wizjonerów z pogranicza fantastyki naukowej, ale nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Składa się na to kilka elementów – rozwój technologii materiałowych, systemów informatycznych i wzrost mocy obliczeniowych, ale także obniżenie kosztów wytwarzania elementów niezbędnych do budowy urządzeń nośnych czyli rakiet, statków powietrznych itp. Jednym z bardziej istotnych czynników jest kurczenie się zasobów surowców na naszej planecie, jak i wzrost świadomości naukowców i biznesmenów w tej kwestii.

O ile jeszcze kilkadziesiąt lat temu loty kosmiczne miały charakter pionierski i wymagały ogromnych nakładów finansowych dwóch skonfliktowanych bloków polityczno-militarno-gospodarczych, a sukces miał gównie znaczenie propagandowo-militarne, to dziś, w epoce pozimnowojennej główny aspekt eksploracji kosmosu zyskał charakter w większym stopniu naukowy niż militarny. Misja teleskopu Keplera, budowa teleskopu Jamesa Webba, następcy teleskopu Hubbla, mają głównie na celu poszukiwanie nowych planet poza układem słonecznym typu ziemskiego (Kepler), czy poznawanie głębokich struktur kosmosu (James Web).

Od kilkunastu lat prywatne firmy wykorzystują przestrzeń kosmiczną głównie w zakresie usług telekomunikacyjnych (łączność satelitarna, nawigacja, zdjęcia mapy do różnych celów). Nie próżnują też państwa. Z powodzeniem funkcjonuje amerykański system nawigacji GPS, rozwijany jest rosyjski państwowy system Glonass, czy europejski Galileo. Jednak główwnym inwestorem i administratorem powyższych systemów są podmioty publiczne i państwa (agencje i firmy kontrolowane w większości przez poszczególne rządy), co ma obecnie niebywałe znaczenie militarne, gospodarcze i geostrategiczne. Na tym „państwowe” wykorzystanie przestrzeni kosmicznej się nie kończy. Poszczególne kraje dokonuję m.in. oceny zasiewów rolnych za pomocą zdjęć i obrazów satelitarnych, co w dużym stopniu pomaga w podejmowaniu działań na giełdach towarowych z sporym wyprzedzeniem czasowym. Także poszukiwania surowców naturalnych o znaczeniu strategicznym również opiera się na analizie zdjęć Ziemi w różnych widmach promieniowania, czyli spektroskopii. Metoda ta pozwala wstępnie ocenić, czy na danym terenie mogą zalegać złoża metali, węglowodorów itp.

U wrót możliwości staje jednak zupełnie nowe przedsięwzięcie. Jest nim wykorzystanie kosmosu w formie czysto rozrywkowej. Mowa tutaj o turystyce kosmicznej. Firma Adventure Space, czy Virgin Galactic sir Richarda Bransona oferują loty w swych statkach - SpaceShipOne od przyszłoego roku z nowo wybudowanego portu kosmicznego w Nowym Meksyku USA. Bilet kosztuje ok. 200 tys. dolarów od osoby.

Wydawać by się mogło, że to w sumie kres możliwości naukowo-technicznych człowieka i zapędów w komercyjnym podboju kosmosu. Jest to jednak błędne mniemanie. Przestrzeń kosmiczna, oprócz skrajnie nieprzyjaznych warunków dla człowieka (temp. -270°C, brak atmosfery, grawitacji, sile promieniowanie kosmiczne) może zaoferować w niedalekiej przyszłości spore możliwości rozwoju i praktycznie niewyczerpywane źródło energii i surowców tak potrzebnych nowoczesnym gospodarkom i rozwojowi społeczno-ekonomicznemu ludzkiej populacji, liczącej aktualnie ponad 7 mld ludzi (wg dość konserwatywnych analiz demografów liczba ludności zwiększy się do ok. 9-10 mld pod koniec tego stulecia).

Obecny problem z pozyskaniem energii sprowadza się niestety do konieczności spalania kopalnych nośników energii, bądź używać urządzeń czerpiących energię ze źródeł odnawialnych (hydroelektrownie, farmy wiatrowe, farmy słoneczne), co niestety wiąże się w dużym stopniu z ingerencją w ekosystemy. Te technologie ponadto wymagają ogromnych inwestycji, bądź wiążą się nadal niestety z możliwością skażenia promieniotwórczego bądź chemicznego. W odpowiedzi na to ciekawym rozwiązaniem wydaje się koncepcja budowy w przestrzeni kosmicznej elektrowni słonecznych [1] i to z kilku powodów. Po pierwsze siła nasłonecznienia poza atmosferą Ziemi jest ok. 8-10 razy większa, a ponadto trwa przez 24 ziemskie godziny. Po drugie pojawia się możliwość dostarczania energii na odległość w formie mikrofal w praktycznie dowolne miejsce (koszty budowy stacji odbiorczej są stosunkowo niewielkie) np. na tereny gdzie trudno budować klasyczne elektrownie – Afryka, rejony arktyczne i antarktyczne itp. Efektem zastosowania tego rozwiązania, w zależności od zapotrzebowania w danej chwili, można skierować antenę satelitarnej elektrowni słonecznej praktycznie w dowolne miejsce kuli ziemskiej. Takiej mobilności nie posiada żadna „klasyczna” elektrownia – nawet proponowane przez Rosjan pływające elektrownie atomowe, nie są wstanie dostarczyć energii w ciągi kilku godzin w miejsca odległe o dziesiątki tysięcy kilometrów zarówno na lądzie, jak i na morzu.

Kolejna przewaga elektrowni kosmicznej nad ziemskimi źródłami energii to brak grawitacji, a raczej mikrograwitacja co ma niesłychanie istotne znaczenie dla możliwości przechowywania energii elektrycznej. Dzisiejsze najnowocześniejsze elektrownie atomowe, czy wodne są całkowicie pozbawione tej możliwości, gdyż nie posiadają zdolności akumulowania energii poza szczytem poboru mocy. Tymczasem znajdująca się na orbicie elektrownia słoneczna może posiadać w zestawie baterie elektromechaniczne. Urządzenia te, ze względu na brak grawitacji, co drastycznie ogranicza zjawisko tarcia, mogą bardzo długo i efektywnie przechowywać energię elektryczną w formie ruchu wirowego. Czy powyższa koncepcja jest zatem wyłącznie mrzonką rodem z seriali i filmów fantastyczno-naukowych?

W 2011 roku NASA zamówiła opracowanie, przez Artemis Innovation, projektu orbitalnej elektrowni słonecznej. W skrócie elektrownia ma wyglądać, jak ogromny kwiat o kształcie dzbanka, uformowanego z paneli baterii, skupiających promieniowanie słoneczne. Na jej na końcu ma się znajdować antena przekazująca energię w formie promieniowania na Ziemię. Szacunkowa moc to ok. 1,2 GV czyli 1200 megawatów, która jest w stanie w pełni zaopatrzyć 700-tysięczne miasto w energię elektryczną. Czy poza energią coś jeszcze można z kosmosu importować na Ziemię?

Odpowiedź znów będzie twierdząca – surowce mineralne. Koncepcja górnictwa kosmicznego jest dość stara ale nigdy nie przybrała realnego kształtu ze względu na olbrzymie koszty i ograniczenia technologiczne, pozostając bardziej domeną naukowców i futurystów, niż biznesmenów. Jednak nie dawno właśnie takie plany ogłosiła firma Planetary Resources. 24 kwietnia w Muzeum Lotnictwa w Seattle odbyła się konferencja z udziałem przedstawicieli firmy, na której dokonano prezentacji przedsiębiorstwa i jego zamierzeń na najbliższe lata. Jak łatwo się domyślić głównym kierunkiem będzie pozyskiwanie surowców mineralnych z przestrzeni kosmicznej, a konkretnie z asteroid [2]. Założycielami przedsiębiorstwa są Peter H. Diamandis oraz Eric Andersen – obaj związani z sektorem badań i komercjalizacji kosmosu. Wśród inwestorów znaleźli się między innymi właściciele wyszukiwarki Google – Larry Page i Eric E. Schmidt, jeden z byłych prezesów Microsoftu Charles Simonyi, syn miliardera Rossa Perota, a także znany reżyser filmowy James Cameron, który dołączył do grona doradców. Łączny majątek inwestorów szacuje się na ponad 50 mld dolarów.

Z powyższego wynika, że od strony finansowej przedsięwzięcie ma duży potencjał początkowy. Od chwili prezentacji firma otrzymała ponad 2500 ofert inwestycyjnych z całego świata, ciesząc się tym samym ogromnym zainteresowaniem i entuzjastycznym przyjęciem w świecie globalnego biznesu. W początkowej fazie przedsięwzięcie ma się skupiać na opracowaniu minisond teleskopów Akryd-100 Leo o bardzo niskim koszcie budowy szacowanym, na ok. 10 milionów dolarów każda. Urządzenia, wystrzelone na orbitę okołoziemską, mają „przyglądać się” przelatującym w pobliżu naszej planety asteroidom. Druga faza będzie polegała na wysłaniu minisond Akryd-200 w pobliże wytypowanych wcześniej najbardziej perspektywicznych asteroid, w celu dokładnego zbadania ich składu. Kolejna seria sond Akryd-300 będzie miała na celu bardzo dokładne zbadanie wybranych asteroid pod kątem najbardziej dogodnej eksploatacji górniczej. Ostatnią fazą będzie przechwycenie lub wejście na miniorbitę tych ciał i rozpoczęcie procesu pozyskiwania z nich surowców. Jak szacują założyciele firmy, mała asteroida o średnicy 500 m może zawierać min. wodę w formie lodu, wartą w przestrzeni kosmicznej ok. 50 mld dolarów, z której można uzyskać wodór oraz tlen. Wartość metali znajdujących się w takim ciele może sięgać paru bilionów dolarów.

Można się zastanawiać czy to ma w ogóle sens? Czy jest uzasadnione ekonomicznie?
Na powyższe pytanie można odpowiedzieć twierdząco. Asteroidy zwierają nadzwyczajną koncentrację metali i cennych pierwiastków (od 10 do 20 razy większą niż w złożach na powierzchni Ziemi). W 1997 roku ukazała się w USA słynna książka profesora nauk planetarnych z Uniwersytetu Stanowego Arizony Johna S. Lewisa pt “Mining the Sky: Untold Riches from the Asteroids, Comets, and Planets” dotycząca możliwości eksploatacji górniczej przestrzeni kosmicznej. Jej autor starał się m.in. oszacować koszty i zyski płynące z takiej eksploatacji. Obecnie profesor John S. Lewis jest doradcą naukowym wspomnianej wyżej firmy Planetary Resources. Na pytanie zadane na potrzeby niniejszego tekstu, jaka obecnie asteroida posiada największą wartość gospodarczą, naukowiec odpowiedział, że na podstawie najnowszych badań spektroskopowych szacuje się że asteroida 1986 DA (średnica ok. 2,3 km) zawiera ok. 40 miliardów ton żelaza, 3 miliardy ton niklu, 300 milionów ton kobaltu i ok. 1-4 miliona ton metali z grupy platynowców (platyna, pallad, iryd, rod, ruten), a wartość tych metali waha się od 25 bilionów do 100 bilionów dolarów. Cała wartość tej asteroidy przekracza 200 bilionów dolarów (dla porównania PKB Polski to ok. 0,5 bln dolarów, a całego świata na podstawie danych międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2011 ok. 70 bilionów $). Zatem jest to wartość astronomiczna, na miarę kosmicznego przedsięwzięcia.
W jaki sposób ten niewyobrażalny skarb można sprowadzić na Ziemię (biorąc pod uwagę ogromną masę oraz prędkość z jaką porusza się taka ogromna skała kosmiczna bez ryzyka kolizji)?

Profesor Lewis stwierdza, że można to zrobić bez narażania Ziemi i jej mieszkańców. Eksploatacja będzie polegać na wstępnej obróbce asteroidy w przestrzeni kosmicznej. Automatyczne urządzenia rozdrobnią skałę a następnie ten drogocenny pył z zawartością metali zostanie w kapsułach bezpiecznie sprowadzony na Ziemię. Gdyby doszło do wypadku, na powierzchnię spadnie pył bez szkód dla ludzi... Istnieją jednak ograniczenia. Zdaniem naukowca w składzie asteroid nie występują metale ziem rzadkich. Na podstawie dostępnych danych nie wynika aby w meteorytach, które spadły na Ziemie występowały powyższe pierwiastki.

Jak się wydaje eksploatacja kosmosu może przynieść niewyobrażalne dziś zyski dla pionierów tej ryzykownej gry biznesowej. Nie bez znaczenia pozostaje fakt narodowości i kraju pochodzenia. Prócz właścicieli firm, ogromne profity będą czerpać państwa – w tym przypadku gospodarka USA. Rozwijanie nowej branży, nowe technologie mogą przynieść kolejne biliony dolarów do budżetu oraz ogromną zmianę w dostępie do wręcz nieograniczonego źródła surowcowo-energetycznego, co znacząco wpłynie na rozwój nowych technologii i sektorów gospodarki, zmieniając życie przeciętnego obywatela XXI wieku w sposób niewyobrażalny. Przykładowo może nas czekać przepotężny rozwój branży motoryzacyjnej, opartej na napędzie elektrycznym. Ze względu na drastyczne potanienie surowców całą branżę elektroniki czeka swoisty renesans. Obecnie, przykładowo tworzenie nowych, wysokowydajnych baterii z użyciem metali szlachetnych nie jest wprowadzane z uwagi na bardzo wysokie ceny surowca. Podobnie jak budowa całej gamy urządzeń elektronicznych w oparciu o nowe procesory, czy dalszy rozwój inżynierii materiałowej, biomedycznej, itp.

Na niedawno stworzonej przez Iana Webstera stronie internetowej Asternak.com można znaleźć informacje odnośnie wartości 580 tys. asteroid, krążących w samym tylko układzie słonecznym. Dane zostały oparte na ogólnodostępnych informacjach z baz NASA. Na stronie zostały oszacowane masy i potencjalna zawartość tych ciał, prawdopodobne koszty dotarcia do nich oraz eksploatacji w oparciu o współczesne ceny w branży kosmicznej. Przykładowo asteroida 241 Germania składa się głównie z magnetytu (wysoka koncentracja żelaza ok. 72%, domieszki tytanu, wanadu, manganu, magnezu, chromu), wodoru, amoniaku i azotu. Jej wartość szacuje się na ponad 100 bilionów dolarów, a zysk z eksploatacji szacowany jest na 95 bilionów dolarów.

Oprócz asteroid ważnym miejscem ekspansji branży kosmicznej z pewnością stanie się Księżyc. Dlaczego? Przecież już w latach 70. XX wieku zakończono próby eksploracji naszego naturalnego satelity z prozaicznego powodu... zupełnej nieprzydatności pod względem militarnym. Odległość z powierzchni Księżyca do Ziemi wynosi ok. 350 tys. km, co stanowi zbyt duży dystans do pokonania dla rakiet z głowicami atomowymi. Łatwiej i szybciej można dokonać uderzenia wyprzedzającego z powierzchni Ziemi lub orbity geostacjonarnej. Budowanie bazy na Księżycu, ze względu na ogromne koszty finansowe oraz znikome korzyści materialne i militarne odłożono na bok, koncentrując się na najbliższej przestrzeni geostacjonarnej, umieszczając tam szereg satelitów telekomunikacyjnych, nawigacyjnych i szpiegowskich oraz wojskowych, posiadających zdolność ofensywną (prawdopodobnie zawierają możliwość neutralizacji wiązką lasera satelitów wrogich państw, oraz, być może, niektóre mogą przenosić głowice atomowe choć żadne państwo nie przyznało się do umieszczenia broni masowej zagłady w przestrzeni kosmicznej, czego zakazują konwencje międzynarodowe).

Dlaczego zatem Księżyc jest równie atrakcyjny, jak asteroidy? Czy również chowa wielkie skarby?
Odpowiedzą na to pytanie brzmi – Hel-3, praktycznie nie występujący na naszej planecie. Szacuje się całe światowe zasoby tego pierwiastka to zaledwie 10 kg. Hel-3 wytwarzany jest przez Słońce i przenoszony wraz z wiatrem słonecznym po całym układzie słonecznym. Na Ziemi nie występuje praktycznie ze względu na atmosferę i pole magnetyczne, które skutecznie osłaniają naszą planetę przez wiatrem słonecznym, odchylając trajektorię jego lotu. Księżyc, z uwagi na brak atmosfery i pola magnetycznego, przez miliardy lat na swojej powierzchni gromadził tę cenną substancję, która była nanoszona wraz z wiatrem słonecznym [3]. Dlaczego akurat ten pierwiastek jest tak niezwykle ważny?

Ponieważ może się stać ogromnym rezerwuarem energii jaką można pozyskać w wyniku reakcji termojądrowej, czyli procesu, jaki zachodzi nieprzerwanie od miliardów lat na powierzchni najbliższej nam gwiazdy. Hel-3 w reakcji z deuterem wytwarza kolosalne ilości energii. Szacuje się, że 40 ton Helu-3 zaspokoiłoby roczne zapotrzebowanie na energię elektryczną całych Stanów Zjednoczonych. Kolejną jego szczególną zaletą jest fakt, że to bardzo bezpieczne źródło energii, które nie generuje zabójczych odpadów promieniotwórczych, jak przykładowo w przypadku klasycznej elektrowni atomowej. W wyniku reakcji powstaje tylko niewielka ilość protonów oraz helu, który, jak wiemy, jest bezpieczny dla człowieka. Jak się szacuje 200 ton pyłu księżycowego, podgrzanego do temp. 800 °C może dać ok. 1 tony Helu-3. Początkowe, ogromne koszty związane z budową stacji kosmicznej na księżycu oraz instalacji do pozyskiwania tego pierwiastka mogą się zwrócić z równie wielką nawiązką dla pionierów tej niezwykłej przygody ludzkości.

Należy również pamiętać, że oprócz Helu-3 Księżyc kryje jeszcze jeden skarb – tytan. Zawartość tego pierwiastka w skałach księżycowych, dostarczonych przez misję Apollo wskazywała na bardzo wysoką koncentrację tego metalu – ok. 12%. Tymczasem ziemskie złoża posiadają go zaledwie od 0,5–1,5%. Firmy prywatne planujące komercyjną eksplorację księżycowego globu w najbliższej przyszłości to min. Moon Express, Shackleton Energy Company.

Kiedyś człowiek poszukiwał nowych terenów łowieckich wędrując za migrującą zwierzyną, zasiedlając wciąż nowe tereny. Później ekspansja, ze względu na surowce i zasoby, objęła całe kontynenty. Obecnie nie ma już praktycznie gdzie dokonywać nowych podbojów bez szkody dla środowiska naturalnego, chcąc jednocześnie zachować wciąż rosnący poziom życia dla miliardów ludzi. Jedyną alternatywą dla współczesnego świata jest zwrócenie się w kierunku najbliższej przestrzeni kosmicznej w naszym układzie planetarnym. Można oczywiście rozważać możliwości eksploatacji dna mórz i oceanów. Należy jednak pamiętać, że środowisko wodne i zasiedlające je biosystemy są bardzo wrażliwe na wszelakie zakłócenia i ingerencję technologiczną człowieka, zwłaszcza, że zanieczyszczenia, które przy obecnej technologii są praktycznie nie do wykluczenia, są dla nich zabójcze. Wydaje się zatem, że jedynie przestrzeń kosmiczna jest bezpiecznym miejscem dla ludzkiej ekspansji.

Jak wykazano powyżej, przestrzeń kosmiczna jest niezwykłym rezerwuarem energii i surowców, które mogą drastycznie zmienić obecną sytuację geopolityczną na świecie. Państwa które będą wspierać tę nową, innowacyjną gałąź gospodarki z pewnością w XXI wieku zapewnią swoim obywatelom niebywałe możliwości rozwoju. Jak to wpłynie na globalną grę interesów strategicznych mocarstw? Czy dojdzie do konfliktu o kosmiczne bogactwa?

Odpowiedź na te pytania jest trudna i złożona. Z punktu widzenia wyczerpujących się zasobów surowcowych naturalnych i wzrastającej populacji oraz dążenia setek milionów ludzi z ubogich krajów do awansu na wyższe poziomy życia, stajemy przed nieuniknionym konfliktem o dostęp do surowców, żywności i energii. Czy w takim razie państwa i przedsiębiorstwa prywatne mogą sięgnąć do „gwiazd” w celu zaspokojenie ogromnych potrzeb współczesnych społeczeństw? Sprawa jest dość niejasna i trudna, ponieważ regulacje dotyczące przestrzeni kosmicznej powstały w okresie zimnej wojny oraz nie przewidziały tak szeroko zakrojonej ekspansji gospodarczej. Podstawowy problem w eksploatacji bogactw kosmosu leży tym samym w pytaniu, kto ma do nich prawo? Na jakich zasadach i kto ma pierwszeństwo?

Obowiązujące regulacje nie dają zbyt wielkiego pola manewru państwom i organizacjom państwowym. Z punktu widzenia traktatu o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku państwa nie mogą prowadzić eksploatacji ciał niebieskich. Jednak regulacja konwencji nie obejmuje podmiotów prywatnych. Co prawda późniejszy Traktat z 1979 roku zakazuje również podmiotom prywatnym zawłaszczenie ciał niebieskich, ale... został ratyfikowany zaledwie przez 13 państw, spośród których nie ma ani jednego sygnatariusza dysponującego technologiami kosmicznymi. Tym samym skazuje to całą regulację na status martwego prawa międzynarodowego. Ponadto należy pamiętać, że regulacja konwencji o przestrzeni kosmicznej z 1967 roku może zostać w przypadku bardzo lukratywnych znalezisk w naszym układzie planetarnym wypowiedziana jednostronnie przez każde zainteresowane państwo. Jaki więc status prawny będą mieć bogactwa surowcowe i energetyczne przestrzeni kosmicznej?

Prawdopodobnie analogiczny do rozwiązań prawa mórz i oceanów. W wypadku np. ryb na pełnym morzu – kto je pierwszy złowi, stanie się automatycznie ich właścicielem. W tym przypadku morzem staje się przestrzeń kosmiczna [4].
Pozostaje pytanie, co z takim krajem jak Polska? Czy stać nas na bezrefleksyjne przyglądanie się, jak świat gna do przodu? Czy warto koncentrować się na miałkich sporach politycznych, pozbawionych koncepcji perspektywicznego rozwoju na najbliższe dziesięciolecia?

Na szczęście możemy mieć nadzieję że również polska nauka i gospodarka będzie mogła skorzystać na XXI wiecznej eksploracji kosmosu. 12 czerwca 2012 Rada Ministrów RP podjęła decyzję o przystąpieniu Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Miejmy nadzieję że uczestnictwo w drugiej największej po NASA agencji badawczej na świecie pozwoli naszym naukowcom i przedsiębiorcom twórczo rozwijać technologię podboju kosmosu wnosząc znaczący wkład w krajowy PKB .

Akty prawe regulujące działalność człowieka w przestrzeni kosmicznej [5]:
1) Układ o zasadach działalności państw w zakresie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi z 1967 r.;
2) Umowa o ratowaniu kosmonautów, powrocie kosmonautów i zwrocie obiektów wypuszczonych w przestrzeń kosmiczną z 1968 r.;
3) Konwencja o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne z 1972 r.;
4) Konwencja o rejestracji obiektów wypuszczonych w przestrzeń kosmiczną z 1975 r.;
5) Układ normujący działalność państw na Księżycu i innych ciałach niebieskich z 1979 r. (ratyfikowany przez 13 państw);

Autor jest politologiem.
Interesuje się nowymi i innowacyjnymi technologiami oraz
wpływem rozwoju nauki na procesy społeczno-polityczne
w wymiarze krajowym jak i globalnym.

fot. sxc.hu
______________________________________________
1 http://www.spaceenergy.com
2 http://www.planetaryresources.com
3 http://www.explainingthefuture.com
4 “Who owns asteroids or the moon” -Paul Marks 4czerwca 2012 Newscientist nr 2867
5 Układ księżycowy - ostatni traktat dotyczący prawa kosmicznego - Wojciech Szalawski 28.09 2011 kosmonauta.net.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 14 lip 2012, 12:11 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://nowaatlantyda.com/2012/04/23/kop ... teroidach/

Kopalnie na asteroidach

Niedawno zawiązana firma Planetary Resources Inc. ogłosiła na konferencji prasowej, że w swojej działalności zainteresowana jest eksploracją przestrzeni kosmicznej i pozyskiwaniem znajdujących się tam bogactw naturalnych, a także dodaniem bilionów dolarów (12 zer po jedynce) do gospodarki światowej – po to, aby wspomóc rozwój ludzkości. Firma co prawda nie dokonała jeszcze niczego szczególnego, ale gdy wiadomo jest, że jej głównymi udziałowcami są właściciele Google Inc. a także James Cameron i inne znane powszechnie postacie związane z odkrywaniem kosmosu, to takie deklaracje trzeba brać serio. W tym samym czasie, naukowcy związani z NASA ogłosili szereg analiz dotyczących prowadzenia prac górniczych na asteroidach w najbliższej okolicy Ziemi.

Poza założycielami firmy Google i Jamesem Cameronem, udziałowcami Planetary Resources Inc. są były szef Microsoftu – Charles Simonyi, który już dwukrotnie odbył podróż kosmiczną, Ross Perot Jr., syn byłego kandydata na prezydenta, który prowadzi interesy związane z technologią, Chris Lewicki – były menadżer lotów z NASA, a także Peter Diamandis i Eric Anderson – związani z Ansari X-Prize.
Możliwość wydobywania z asteroid metali takich jak żelazo czy nikiel, była dyskutowana przez całe dekady, lecz koszt takiej działalności był zbyt wysoki i skutecznie blokował wszystkie związane z tym działania. Wg szacunków NASA, realizacja takiego ambitnego projektu kosztowałaby dziesiątki miliardów dolarów i trzeba by wielu lat, aby wysłać pierwszą załogę na asteroidę. Jednak taką niekorzystną relację można szybko zmienić, bo eksploracja przestrzeni spowoduje powstawanie nowych, znacznie tańszych technologii umożliwiających kosmiczne podróże i ekstrakcję bogactw.

Prace wydobywcze na asteroidach mogą mieć wiele form. Mogą ich dokonywać bezpośrednio ludzie lub roboty. Roboty mogłyby także “łowić” odleglejsze asteroidy i przyciągać je bliżej Ziemi. Prowadzone w przestrzeni kosmicznej prace, dawałyby olbrzymie ilości wody, tlenu i metali, co pozwalałoby na zbudowanie stacji wystarczająco dużej, aby móc prowadzić z niej dalszą eksplorację przestrzeni kosmicznej. Bogactwa naturalne mogłyby być także transportowane na Ziemię.
Eksperci z NASA obliczyli, że za kwotę 2,6 mld. dolarów, można zbudować bezzałogowy statek kosmiczny, który jest w stanie “schwytać” ważącą 500 ton asteroidę o średnicy 7 m i zaholować ją na orbitę dookoła Księżyca, gdzie można by wydobyć z niej wartościowe surowce. Pojazd taki używałby napędu słonecznego a zbudowanie go zajęłoby następne 10 lat, co pozwoliłoby na pierwszy roboczy lot w okolicach roku 2025. Koszt budowy takiego pojazdu nie obejmuje kosztów jakie należałoby ponieść, aby umożliwić ekstrakcję metali z asteroidy.
Keck Institute for Space Studies na podstawie obserwacji najbliższej Ziemi przestrzeni kosmicznej uznał, że byłby w stanie wyselekcjonować 5 takich bogatych w metale asteroid rocznie. NASA pracuje obecnie nad zorganizowaniem bezzałogowej wyprawy na asteroidę, pobranie z niej próbek do analizy i powrót na Ziemię. Projekt nazywany jest OSIRIS-Rex i jego realizację planuje się na rok 2023.

http://online.wsj.com/article/SB1000142 ... 04210.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Loty kosmiczne
PostNapisane: 27 sie 2012, 17:59 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30680
Dowódca misji Apollo nie żyje

Neil Armstrong, legendarny amerykański astronauta, zmarł w wieku 82 lat. Przyczyną śmierci kosmonauty były komplikacje powstałe po przebytej 5 sierpnia br. operacji serca.

Armstong był pierwszym człowiekiem na Księżycu, na którym stanął 20 lipca 1969 roku.

- To mały krok dla człowieka, ale wielki krok dla ludzkości - powiedział o tym historycznym momencie Armstrong, będący szefem misji Apollo11.

Neil Armstrong urodził się 5 sierpnia 1930 roku w Wapakoneta w stanie Ohio. Zamiłowanie do lotnictwa i astronautyki rozwijał od najmłodszych lat dzieciństwa: pierwszy raz w samolocie usiadł w wieku sześciu lat, ponadto konstruował modele latające i przeprowadzał różne eksperymenty w zbudowanym przez siebie tunelu aerodynamicznym.

Studiował na wydziale inżynierii lotniczej Uniwersytetu im. Johna Purdue w stanie Indiana. Jego naukę przerwała wojna koreańska, gdyż w 1949 roku został on zmobilizowany jako pilot marynarki wojennej do udziału w wojnie. W trakcie konfliktu wykonał 78 misji bojowych.

Pracował m.in. w bazie lotniczej Edwards jako pilot oblatywacz. W 1958 roku wojsko wytypowało go do programu załogowych lotów kosmicznych. 1962 złożył aplikację do Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) i przyjęto go w poczet astronautów.

Swój pierwszy lot w Kosmos odbył w 1966 roku jako dowódca załogowego programu Gemini 8. Do swojego lotu na Księżyc przygotowywał się od misji Apollo 8 (z grudnia 1968 roku). W lipcu następnego roku w ramach misji Apollo 11 wraz z Edwinem "Buzzem" Aldrinem i Michaelem Collinsem wylecieli w stronę Księżyca. Armstrong i Aldrin zostali pierwszymi ludźmi, którzy stanęli na powierzchni innej planety. Collins pozostawał na orbicie Srebrnego Globu. To historyczne lądowanie wraz z trzygodzinnym spacerem odbywało się na oczach całego świata. Według obliczeń transmisja tego wydarzenia przyciągnęła przed telewizory ok. 600 mln ludzi na całym świecie. - Szczerze mogę powiedzieć - i jest to dla mnie wielkie zaskoczenie - że nigdy nie marzyłem o tym, aby być na Księżycu - powiedział w 2000 roku Armstrong.

W ubiegłym roku władze USA uhonorowały Armstronga Złotym Medalem Kongresu, najwyższym cywilnym odznaczeniem Stanów Zjednoczonych.

IK

http://www.naszdziennik.pl/swiat/8228,d ... -zyje.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 200 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /