Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Dzień Wszystkich Świętych
PostNapisane: 02 lis 2016, 10:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/wszystkich-swietych-na ... zternastka

Wszystkich Świętych. Najskuteczniesza czternastka
Napisano 23 godziny temu | 1 komentarz

W dzisiejsze święto Wszystkich Świętych modlimy się do świętych i o świętych, którzy dostąpili zbawienia i – będąc bliżej Boga – mogą go prosić o pomoc dla nas, nieco bardziej skutecznie, niż my. Wiadomo – są święci. Wśród nich jest grupa szczególnie skutecznych wspomożycieli, uznana przez dwa największe nieprotestanckie kościoły chrześcijańskie – katolicki i prawosławny. Chodzi o 14 świętych wspomożycieli.

Obrazek
J. Rotermund, The 14 Holy Helpers, right panel, 1895


Oba kościoły zgodnie i od niemal tysiąca lat uznają, że ich wstawiennictwo u Boga jest wyjątkowo skuteczne. Zwłaszcza w przypadku chorób. Wszyscy święci żyli mniej więcej w tym samym okresie.
Choć ich znaczenie dla chrześcijaństwa jest ogromne, sami święci – właśnie jako grupa 14 Świętych Wspomożycieli – doczekali się tylko jednego miejsca kultu – barokowego kościoła Vierzehnheiligen, gdzie znajduje się ich ołtarz. Większość świętych żyła w Cesarstwie Rzymskim za panowania cesarza Dioklecjana, który wyjątkowo brutalnie prześladował chrześcijan.
Obecny niemal w każdym polskim samochodzie św. Krzysztof pochodził z Azji Mniejszej i według podań ludowych był ponad czterometrowym olbrzymem o ogromnej sile, dzięki której przenosił pielgrzymów przez rzekę. Święty miał zapaść się w dno rzeki pod ciężarem dziecka. Kościoły wschodnie uważają, że święty miał głowę psa i dopiero męczeńską śmiercią przebłagał Boga, aby dał mu nieśmiertelną duszę. Dziś jest patronem podróżników i nagłej śmierci.
Św. Katarzyna z Aleksandrii była łamana kołem (które zniszczył zesłany przez Boga anioł) a potem ścięta jako 18 letnia dziewczyna tylko dlatego, że wygrała dysputę z 50 filozofami z dworu rzymskiego cesarza. Za podstawę legendy o Katarzynie z Aleksandrii posłużył życiorys Hypatii z Aleksandrii. Św. Katarzyna pomaga leczyć bóle głowy i gardła.
Św. Barbarze przed śmiercią (jest pomocna w godzinie śmierci) ukazać miał się w wieży – więzieniu anioł z Hostią. Kilka godzin później została ścięta – również jako kilkunastoletnia dziewczyna. Barbara jest orędowniczką wiernych w czasie burzy i pożarów.
Święty Jerzy, patron rycerzy i opiekun zwierząt gospodarskich według legend był jedynym świętym, który stoczył zwycięską walkę ze smokiem. Z dokumentów wiemy, że był jednym z żołnierzy cesarza Doklecjana, który kazał mu prześladować chrześcijan. Po odmowie Jerzego torturowano i ścięto pod murami miasta.
Ścięto również innego świętego – Błażeja, który – dziś patron nagłej śmierci – był lekarzem i pustelnikiem ratującym ludzi przed nagłą śmiercią od udławienia się. Pustelnika Błażeja Cesarstwo Rzymskie szukało ponad dwie dekady w całej Kapadocji. Mimo wieloletniego więzienia święty nie wyrzekł się wiary – nawrócił na chrześcijaństwo większość współwięźniów.
Cyriak, który za życia był bogatym, rzymskim arystokratą wsławił się wypędzaniem demonów z dzieci głów królewskich ówczesnego świata. Dziś święty chroni wiernych od opętania.
Św. Małgorzata, chroniąca od bóli porodowych urodziła się jako córka pogańskiego kapłana. Zabito ją ponieważ nie chciała poślubić rzymskiego namiestnika. Na obrazach w tysiącach kościołów wschodnich i zachodnich przedstawiana jest, jako święta trzymająca na smyczy symbolizującego diabła smoka.
Patron Francji i chroniący przed migrenami św. Dionizy miał, według legendy, już po ścięciu zanieść własną głowę na miejsce pochówku. Stąd zresztą jest przedstawiany jako święty trzymający głowę w dłoni. Wizerunki Dionizego rozpoczęły zjawisko kefaloforii w kulturze europejskiej, czyli motywu męczennika trzymającego własną odciętą głowę.
Rzucony na pożarcie rzymskim lwom niespełna 10-letni chłopiec, dziś św. Wit, patron chorych na epilepsję, czyniąc znak krzyża przed zwierzętami zmusił je do uległości. Za to cesarz Rzymu ugotował go na oczach tysięcy rzymian w kotle z wrzącym ołowiem.
Św. Idzi, były pustelnik i założyciel zakonu, który bodaj jako jedyny z 14 Świętych Wspomożycieli dożył późnej starości, wzywany jest w razie bezpłodności i przeciw chorobom psychicznym. Jest patronem karmiących matek, rybaków, myśliwych, pasterzy, handlarzy końmi, rozbitków, epileptyków, chorych i rannych.
Najbardziej przerażającym wizerunkiem świętego w kościołach chrześcijańskich na świecie jest wizerunek św. Pantaleona, który zawsze przedstawiany jest jako męczennik z dłońmi przybitymi gwoździem do głowy – a to dlatego, że między innymi w taki sposób torturowali go rzymscy centurioni. Dziś święty jest patronem lekarzy i pielęgniarek.
Chorzy na trąd i epilepsję najczęściej modlą się (skutecznie jak zapewniają patriarchowie prawosławni i katoliccy biskupi) do świętego Achacego, którego ścięto za to, że jako rzymski legionista przyjął wiarę w Chrystusa.
Świętego Erazma z opresji ratował osobiście Archanioł Michał. Wzywano go jako obrońcę przed zarazą, w czasie kolek i boleści brzucha (miało to związek z torturami jakie mu zadano, a polegającymi na wyrywaniu wnętrzności), oraz podczas porodu.
Zaś Eustachego zamykającego poczet 14 Świętych Wspomożycieli zaraz po nawróceniu się na chrześcijaństwo spotkała seria nieszczęść – stracił majątek, jego służący poumierali na zarazę, podczas podróży morskiej została porwana jego żona, a gdy przechodził przez rzekę z dwoma synami, jego dzieci zostały porwane przez wilka i lwa. Podobnie do Hioba Eustachy lamentował, ale nie stracił wiary. Wkrótce po tym odzyskał swoją rodzinę i wcześniejszą pozycję.
Do modlitw do świętych wspomożycieli nie raz namawiał Jan Paweł II. Ci właśnie święci mogą się stać początkiem powrotnego połączenia kościołów chrześcijańskich.
Tags: 14 świętych wspomożycieli, archanioł Michał, Erazm, Jan Paweł II, katoolicyzm, konstantynopol, news, patron francji, patron lekarzy, patron odważnych, patron opętanych, prawosławie, rzym, Św. Barbara, św. Błażej, św. Cyriak, św. Dionizy, św. Erazm, św. Eustachy, św. Idzi, św. Jerzy, św. Katarzyna z Aleksandrii, św. Pantelon, święci, święci kościoła, Watykan, wszystkich świętych

Napisane przez: Pawel Pietkun


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzień Wszystkich Świętych
PostNapisane: 02 lis 2016, 10:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.pch24.pl/piekny-jest-bog-w-s ... 122,i.html

Piękny jest Bóg w swoich świętych
Data publikacji: 2016-11-01 07:19
Data aktualizacji: 2016-11-02 07:57:00

Obrazek
Francesco_Botticini


Pomiędzy nami - Kościołem Walczącym na ziemi i Kościołem Triumfującym - istnieje zależność modlitwy i wstawiennictwa. Święci w Niebie, z Najświętszą Maryją Panną na czele, pomagają nam swoim wstawiennictwem. Dlatego nie miejmy oporów, by uciekać się do nich w trudnościach życiowych i w pokusach.

Świętość dziś jest często nierozumiana albo wręcz fałszywie interpretowana. Redukowana do wymiaru czysto charytatywnego. Wystarczy, że ktoś wykaże się odrobiną dobrej woli lub „dobrym sercem” – zorganizuje akcję charytatywną, pomoże komuś w potrzebie – by zapewnić sobie – w oczach świata – awans na „współczesnego świętego”. Kwestia wierności Chrystusowi, zaparcia się siebie, nie mają tutaj żadnego znaczenia. Nawet lepiej – powiadają niektórzy - że taka osoba „nie narzuca się Panu Bogu”, bo przecież jej szlachetne serce nie jest motywowane religijnie, tylko wynika z „naturalnego dobra”! Proszę mi wierzyć, tego przykładu sobie nie wymyśliłem. Słyszałem kiedyś taki „wywód” z ust pewnej szacownej krakowianki...

Ale czy naprawdę chodzi tylko o „naturalne dobro”? Szlachetność, dobroć, wrażliwość na krzywdę - tak to wszystko jest piękne i dobre, ale chrześcijaństwo, to coś jeszcze większego. To wielkie zadanie. Chodzi o Świętość, którą w kilku słowach można zdefiniować, jako życie naznaczone Bogiem. Tym Bogiem, który przyszedł na świat jako Jezus Chrystus. I który jasno powiedział co zrobić, by być świętym: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. (Mt 16, 24-25).

Rzesza tych, którzy zaparli się samych siebie i poszli za Chrystusem jest ogromna. Pokonali w sobie „starego człowieka”, ukazując nam, że wbrew wielu opiniom, jest możliwe wytrwanie w czystości, posłuszeństwie. Jest możliwe życie w Prawdzie, w wolności od zła, nałogów. Jest możliwe powiedzenie podszeptom Złego: Nie! Oczywiście nie odbywa się to własnymi siłami, lecz ciągłą współpracą z Łaską Bożą, bo przecież Pan Jezus mówi wyraźnie: Beze mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5).

Piękny jest Bóg w swoich świętych. Bo czyż nie wspaniała jest Maryja, Królowa Wszystkich Świętych - najpewniejsza Przewodniczka do Nieba? A św. Ojciec Pio, który ze swymi nadprzyrodzonymi „średniowiecznymi” zdolnościami wydaje się być swoistą „drwiną” Pana Boga z nadętego racjonalizmu i utylitaryzmu, charakteryzującego XX wiek? Cóż powiedzieć o świętej Teresce od Dzieciątka Jezus, zsyłającej nam „deszcz róż” w postaci ogromu łask? A jakże przemilczeć świętą Siostrę Faustynę, prostą zakonnicę ledwie potrafiącą pisać, która z Bożego natchnienia zostawiła nam profesorski wykład o Miłosierdziu Bożym? Czym byłby świat bez świętych? Bez odbudowujących Europę na zgliszczach starożytności uczniów św. Benedykta? Bez dzieł miłosierdzia św. Wincentego a Paulo? Bez opieki nad najuboższymi sprawowanej przez św. Brata Alberta czy bł. Matki Teresy z Kalkuty? Bez odwagi św. Katarzyny ze Sieny czy św. Brygidy? Jak wyglądałby świat bez świętego Franciszka z Asyżu, św. Jana Bosko, bez świętych pustelników czy misjonarzy?

Święci są solą ziemi, którzy nadali jej absolutnie niepowtarzalny smak i nie zmienią tego najbardziej racjonalne nawet wywody antykatolickich mędrków.

Zapyta ktoś: czy kult świętych oznacza, że pośrednictwo Chrystusa jest niewystarczające i potrzebuje jakiegoś dopełnienia ze strony Jego Matki albo też świętych? Odpowiedzi udzielił ojciec Jacek Woroniecki: Bynajmniej nie o to idzie, czy Pan Jezus potrzebował współudziału swej Matki i innych Świętych w dziele odkupienia świata, boć jasnym jest, że potrzebować go nie mógł. Idzie o to, czy chciał ich do tego udziału dopuścić, nie dla swej potrzeby, ale dla ich dobra, aby im dać tę wysoką godność współpracowników Bożych w tym największym dziele Bożym, jakim jest zbawienie rodu ludzkiego.

Bardzo pięknie tłumaczy sam św. Tomasz z Akwinu, że mieć pomocników i współpracowników dowodzi słabości albo potęgi. Pierwsze ma miejsce, gdy komuś brak sił i musi ich pożyczyć od innych. Drugie, gdy ma sił pod dostatkiem, ale podejmując wielkie dzieło, pragnie, aby i inni mieli szczęście pracowania nad nim i w tym celu daje im godność swych współpracowników i udziela nawet coś z własnej mocy. Pod jego kierunkiem i przeniknięci jego potęgą, współdziałają oni wtedy w drugorzędnych szczegółach w urzeczywistnianiu jego wielkich planów.

Wszyscy jesteśmy powołani do świętości, ale tylko życie znaczone Bogiem może zwyciężyć w nas grzeszną naturę. Odwiedzając groby w uroczystość Wszystkich Świętych mamy nadzieję że spoczywający w nich nasi bliscy dołączyli do wielkiej rodziny zbawionych. Wizyta na cmentarzu to również dla nas wezwanie: Świętymi bądźcie! Będzie ono pobrzmiewało do czasu aż skończy się nasze ziemskie wygnanie.

Bogusław Bajor


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzień Wszystkich Świętych
PostNapisane: 02 lis 2016, 11:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/kosciol/313842-dzis ... a-iv-wieku

Dziś 1 listopada - Wszystkich Świętych. Polacy odwiedzają groby swoich bliskich. Początki święta sięgają IV wieku
opublikowano: 2016-11-01 08:38:31+01:00


PAP/Jakub Kamiński


Znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych Kościół katolicki uroczyście wspomina 1 listopada.
Uroczystość Wszystkich Świętych winna być jednym z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan. W ciągu roku niemal każdego dnia przypada wspomnienie jednego lub kilku świętych znanych z imienia. Jednak ich liczba jest znacznie większa. Wiele osób doszło do świętości w zupełnym ukryciu.
Uroczystość Wszystkich Świętych nie jest - wbrew spotykanym niekiedy opiniom - „Świętem Zmarłych”, ale przypomina wszystkim wiernym o ich powołaniu do świętości. W odróżnieniu od tej uroczystości, następnego dnia - 2 listopada - wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Jest to dzień modlitwy za tych, którzy w czyśćcu przygotowują się do chwały nieba.
Dzień 1 listopada przypomina prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Każdy z wierzących, niezależnie od konkretnej drogi życia - małżeństwa, kapłaństwa czy życia konsekrowanego - jest powołany do świętości. Tej pełni człowieczeństwa nie można osiągnąć własnymi siłami. Konieczna jest pomoc łaski Bożej, czyli dar życzliwości Boga. Ponieważ Stwórca powołuje do świętości wszystkich, także każdemu człowiekowi pomaga swą łaską. Teologia wskazuje, iż każdy otrzymał dar zbawienia, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę za wszystkich ludzi. Od każdego z nas jednak zależy, w jakim stopniu przyjmie od Boga dar świętości.
Uroczystość Wszystkich Świętych zdecydowanie różni się od Dnia Zadusznego (wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych) przypadającego na 2 listopada.
Uroczystość przypadająca na 1 listopada wyraża powszechne powołanie do świętości. Wskazuje na hojność Pana Boga i pogłębia nadzieję, że wszelkie rozstanie nie jest ostateczne, bo wszyscy są zaproszeni do domu Ojca. Razem jednak Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła, obejmującej świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących jeszcze na ziemi. Wśród tych trzech stanów Kościoła dokonuje się - poprzez modlitwę, pamięć czy ofiarę - ciągła wymiana dóbr duchowych. W tej łączności (komunii) wyraża się świętych obcowanie.
Wspomnienie wszystkich świętych ma źródło w kulcie męczenników. W rocznicę śmierci, która dla chrześcijan jest dniem narodzin dla nieba, odprawiano na grobach męczenników Eucharystię i czytano opisy męczeństwa. Pamięć o tych, którzy krwią potwierdzili swoją wiarę, była w pierwszych gminach chrześcijańskich pieczołowicie przechowywana. Każda z lokalnych wspólnot miała spis swoich męczenników, którzy przez sam fakt męczeństwa stawali się bliskimi Chrystusa, dlatego ich wstawiennictwo nabierało szczególnej mocy. Stopniowo do tych list dopisywano imiona nie tylko męczenników, ale też innych osób odznaczających się szczególną świętością. Pierwszym świętym spoza grona męczenników był zmarły w 397 r. biskup Marcin z Tours.
Początki święta sięgają IV w. W Antiochii czczono wtedy pamięć o wielu bezimiennych męczennikach, których wspominano w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. W Rzymie w VII wieku papież Bonifacy IV poświecił dawny Panteon i uczynił go kościołem ku czci Bogurodzicy oraz wszystkich Męczenników. Polecił przy tej okazji umieścić tam kamienie przywiezione z katakumb chrześcijańskich męczenników. Historycy przekazują, iż przywieziono wtedy aż 28 pełnych wozów. Z rocznicą tych wydarzeń związane było rzymskie święto Wszystkich Świętych. Czczono wtedy jedynie Maryję i męczenników. W późniejszych wiekach dołączono kult „wszystkich doskonałych Sprawiedliwych”. Obchody przeniesiono z 13 maja na 1 listopada. Powodem były prawdopodobnie trudności z wyżywieniem rzesz pielgrzymów przybywających do Rzymu na wiosnę.
Listopadowa data była już znana w Irlandii oraz Anglii, a od VIII w. rozprzestrzeniło się w całej Europie. Po ostatniej reformie liturgii teologowie podkreślają, że „uroczystość obejmuje nie tylko świętych kanonizowanych, ale wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli doskonałość, a zatem także zmarłych krewnych i przyjaciół”.

lw, KAI

autor: Zespół wPolityce.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dzień Wszystkich Świętych
PostNapisane: 01 lis 2018, 16:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31186
Uroczystość Wszystkich Świętych

Mk 10,42-45

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

Rozważanie

Listopadowa szkoła wiary
1 listopada Kościół oddaje cześć swoim najlepszym dzieciom. Uroczystość Wszystkich Świętych ukazuje Kościół triumfujący w całej swojej chwale i dostojeństwie, ale zarazem nam, „ludziom w drodze”, przypomina, że nim jeszcze nie jesteśmy.

O świętych mówi się czasem: niedościgła elita chrześcijaństwa. Nader często odarci z tego, co „nazbyt ludzkie” i historyczne, w praktyce jawią się bardziej jako ci, których raczej podziwiamy, niż naśladujemy. Czasem łatwiej nam jest zaakceptować postać jakiegoś bohatera niż świętego. A to jedynie świętość prowadzi ku Najświętszemu Bogu. Nigdy się nie przeterminuje.

Może się czasem zrodzić niebezpieczeństwo, że uznamy, jakby świętość była poza naszym zasięgiem.

– Jak zatem ją zdobyć, odkryć? – ktoś zapyta. Przecież ubrudzeni codziennością nie mamy szans! Gdzież nam do świętych! Pesymizm ów łamie św. Jan: „Oto ujrzałem wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć – pisze w Apokalipsie – z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy”. A zatem nie jednostki, lecz „niepoliczalny tłum” tych, którym udało się wejść przez „ciasną bramę” – codziennej wierności, wiary, miłości do Boga i człowieka! Upadających i powstających z upadków. Błogosławionych, tzn. szczęśliwych. Przychodzących „z wielkiego ucisku”, którzy „opłukali swe szaty i w krwi Baranka je wybielili”. Trzeba uwierzyć, że świętość jest w zasięgu ręki!

Niebo nie jest puste! – ta prawda przy okazji uroczystości Wszystkich Świętych dociera do nas ze zdwojoną mocą. Nie ma żadnego powodu, by wątpić w słowa Jezusa: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele”. Warto spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Przebić się przez zniechęcenie, przywiązanie do doczesności, otworzyć na światło łaski, które pomoże skruszyć wewnętrzne skamieliny. I zatęsknić za Niebem. Bo kiedy ma się to dokonać, jak nie teraz?

Zdarza nam się, szczególnie pod wpływem mediów, błędnie utożsamiać uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. To nie to samo. Choć łączy je – oprócz tego, iż odwiedzamy mogiły swoich bliskich – fakt, że te dni, głęboko przeżyte, wyprowadzają nas z iluzji. Pozbawiają złudzeń, wedle których życiu doczesnemu nadaje się wartość absolutną. Święci prowadzą nas za jego horyzont, ukazują pełny blask spełnionej obietnicy. Oczekujący na chwałę Nieba, cierpiący w czyśćcu – co przypomni nam wspomnienie wiernych zmarłych – poprzez chłód kamiennych nagrobków obalają mit o ludzkiej potędze i panowaniu. Pokazują, że „bez Boga ani do proga”. Uczą pokory wobec Tego, który jest Dawcą Życia, Sprawiedliwym Sędzią, ale nade wszystko Miłosiernym Ojcem.

Spotkania rodzinne, odwiedziny bliskich, wizyty na cmentarzach to ważny element naszej codzienności. Rzecz w tym, by nie zatrzymać się tylko na zewnętrzności. Aby chęć odpowiedniego zaprezentowania się nie zdominowała troski o wewnętrzne piękno. Zapalenie lampki na grobie rodzinnym nie zastąpiło udziału we Mszy św., Komunii św. ofiarowanej za zmarłych rodziców, dziadków… Nawet najpiękniejszy wieniec to nic w porównaniu z darem odpustu, jaki można ofiarować za naszych zmarłych przez całą oktawę uroczystości Wszystkich Świętych.

Zachowajmy zatem proporcje. Szukajmy mądrości listopadowych dni. Dobrze przeżyte mogą nas wiele nauczyć.

https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w ... etych.html


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /