Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 23 cze 2011, 19:45 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
MITAR TARABICZ

Przewidywania dotyczące wydarzeń w okresie III wojny światowej:

„Kiedy zaczną więcej medytować, zbliżą się do mądrości Boga, ale będzie już za późno, ponieważ ci źli zdążą już spustoszyć całą Ziemię, i ludzie zaczną masowo umierać. Potem ludzie zaczną uciekać z miast na wieś i będą szukali gór z trzema krzyżami i tam, wewnątrz, będą w stanie oddychać i pić wodę. Ci, którzy uciekną, ocalą siebie i swoje rodziny, ale nie na długo, ponieważ dojdzie do wielkiego głodu. Będzie dużo żywności w miastach i wsiach, ale będzie ona zatruta. Wielu będzie ją jadło z powodu głodu i umrą natychmiast. Ci, którzy będą pościć do końca, ocaleją, ponieważ Duch Święty ocali ich i będą blisko Boga. Najwięksi i najbardziej rozgniewani uderzą w najpotężniejszych i najbardziej rozwścieczanych! Kiedy wybuchnie ta okropna wojna, biada armiom, które będą latać po niebie; lepiej będzie tym, którzy będą walczyć na ziemi i wodzie. Ludzie prowadzący tę wojnę będą mieli swoich naukowców, którzy wymyślą różne dziwne kule armatnie. Kiedy one wybuchną, to zamiast zabijać rzucą zaklęcie na wszystko, co żyje - ludzi, armie i zwierzęta. To zaklęcie uśpi ich i będą spali zamiast walczyć, ale później wrócą do zmysłów. My nie będziemy walczyć w tej wojnie, ale inni będą toczyć bitwy nad naszymi głowami. Palący się ludzie będą spadali z nieba nad Pożegą /miasto w Serbii/. Tylko jeden kraj na końcu świata, otoczony wielkimi morzami, tak duży jak nasza Europa /Australia?/, będzie żył w pokoju bez, jakichkolwiek kłopotów... Ani w nim, ani ponad nim nie eksploduje żadna kula armatnia! Ci, którzy uciekną i skryją się w górach z trzema krzyżami, znajdą tam schronienie i zostaną ocaleni, by żyć dalej w obfitości, szczęściu i miłości, ponieważ nie będzie już więcej wojen...”

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 23 cze 2011, 20:05 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
PROROCTWA STOLICY APOSTOLSKIEJ

Przez kilkanaście minut zakonnicy obserwowali namiestnika Boga siedzącego
z głową zwieszoną na piersi i nikt nie miał odwagi przerwać tego głębokiego snu.
Po jakimś czasie Pius X ocknął się, a zebrani dostrzegli w jego oczach przerażenie graniczące z paniką.- Bracia - przerwał grobową ciszę papież. - To, co przed
chwilą dane mi było zobaczyć we śnie, jest zatrważające. Widziałem Rzym
skąpany we krwi księży i biskupów, widziałem któregoś z papieży jak
w ucieczce rzuca się do wypełnionego zwłokami Tybru i tonie. Ujrzałem
nasze świątynie w gruzach i wiernych, którzy je podpalają. Nie wiem, kim
był ów papież, ale z całą pewnością nie był Włochem. Dzień Sądu nadejdzie,
gdy w świętym Rzymie rozpadnie się Koloseum... Czterdzieści pięć lat później,
na początku 1954 roku, rozeszły się po Rzymie pogłoski o bliskim końcu świata.
Pojawiły się nawet pierwsze oznaki paniki. Rząd włoski nieoficjalnymi kanałami
starał się wywrzeć nacisk na Watykan, by ten oficjalnie zaprzeczył pogłoskom.
Źródłem niepokojów stało się wzniesienie wokół Koloseum sieci rusztowań.
Starożytny amfiteatr począł się bowiem rozpadać. Specjaliści wychodzili
ze skóry, by udowodnić, że rysy i pęknięcia powstałe w murach budowli
są jedynie powierzchowne i nie grożą zawaleniem. Środki przekazu pełne
były sprzecznych wieści. A Watykan milczał. Jak zwykle - niczego nie
potwierdzał i niczemu nie przeczył. Większość komentatorów uważała,
że taka postawa nie jest niczym nadzwyczajnym. Ale ścisłe grono
wtajemniczonych wiedziało, że kryje się za tym coś więcej...

Wróćmy jednak do dnia, w którym papież Pius X miał swoje widzenie podczas niespodziewanej drzemki. Otworzono wtedy tajne księgi proroctw Jana Bosco
i purpuratów zaskoczyła zadziwiająca zgodność między widzeniem Piusa X,
a istniejącymi w dokumentach zapisami. Poszukiwania innych proroctw dotyczących Watykanu również zakończyły się wielką niespodzianką. Odnaleziono przepowiednie
św. Malachiasza, spisane w 1595 roku przez zakonnika benedyktyńskiego Arnoldo
de Wion z klasztoru Świętej Justyny w Padwie. Proroctwa te, skonfrontowane przez specjalną komisję watykańską z przepowiedniami Sybilli greckiej (imię Sybilli w czasach przedchrystusowych nadawano wszystkim kobietom jasnowidzom), spisane w dziewięciu księgach, dały zadziwiający obraz losów papiestwa. Na dodatek pokrywały się
z przepowiedniami Nostradamusa! Po kilkunastu tygodniach pracy, komisja
zdołała z wszelkich odnalezionych zapisków dotyczących losów Kościoła i papieży
stworzyć jeden spójny dokument. To co z niego wynikało nie napawało optymizmem.

Przede wszystkim los Kościoła wydawał się być przesądzony, a jego
panowanie w chrześcijańskim świecie miało trwać jeszcze tylko przez
siedemdziesiąt jeden lat - do 2025 roku. Proces powolnego zanikania władzy
Watykanu i duchowego przywództwa papieży miał się zacząć od tajemniczej śmierci "księżycowego papieża", którego pontyfikat potrwa zaledwie kilka tygodni, a jego światłość nie rozbłyśnie, hamowana przez zakulisowe cienie. Papież ten zdąży jedynie zaświecić światłem odbitym - jak księżyc. Następnym papieżem będzie "papież słońca", co wędrując nieustannie po ziemi - jak słońce po nieboskłonie - poczyni starania o zjednoczenie dawnych schizmatyków i pojednanie z judaizmem. Jego wysiłki nie przyniosą jednak spodziewanych efektów. Przyjdzie kolej na "gałązkę oliwną" - papieża, który całą swoją działalność poświęci na połączenie wiary chrześcijańskiej z "nową wiarą - nowego wieku". Te starania też nie przyniosą rezultatów. Na koniec przyjdzie papież obcej rasy, który stanie się - wbrew swojej woli - papieżem apokalipsy. Zginie wraz z całym Rzymem, w ogniu oczyszczenia.
Ci czterej ostatni papieże nazwani zostali w księgach odpowiednio:

De mediae lunae - mediator księżyca,
De labore solis - trud słońca,
De gloria olivae - chwała drzewa oliwnego,
Pietro Romano - Piotr rzymski.

Według komentatorów "mediator księżyca" to Jan Paweł I, którego
trzydziestotrzydniowy pontyfikat przypominał pojawiający się i znikający
meteor. Jego kilkutygodniowe panowanie przypominało zaledwie kilka faz
księżyca, a próby mediacji z dostojnikami Watykanu o zmianę oblicza Kościoła
zaplanowaną już przez Pawła VI (odbite światło) zakończyły się tajemniczą śmiercią
papieża. "Trud słońca" to Jan Paweł II - papież pielgrzym. Ze swojego pontyfikatu uczynił ciągłą wędrówkę (jak słońce po nieboskłonie) i zrobił pierwszy ogromny krok w stronę pojednania z judaizmem - 16 marca 1998 roku Watykan ogłosił dokument, w którym przeprosił Żydów za wszelkie prześladowania jakich doznali od chrześcijan na przestrzeni wieków. Kardynał Edward Cassidy określił to jako największy akt skruchy w dziejach Stolicy Piotrowej. Według przepowiedni słońce Jana Pawła II ma zakończyć swoją wędrówkę w sierpniu tego roku. Nie wiadomo jednak, czy zapowiada to śmierć papieża, czy
tylko koniec jego podróży po świecie. Miejmy nadzieję, że chodzi o to drugie.

Następnym będzie "chwała drzewa oliwnego" - papież, którego pontyfikat
przypadnie na czas ogromnego rozwoju wiary w zjawiska paranormalne -
epokę New Age. Z jednej strony rozpocznie się ogromny, masowy odwrót
wiernych od Kościoła, a z drugiej wszelkie zjawiska paranormalne opanują
ludzkie umysły i staną się samodzielną religią z milionami wyznawców.
Osiągnie to tak niebywałe rozmiary, że papież będzie zmuszony szukać
porozumienia z wyznawcami nowej wiary. Przeniesie się też czasowo do
Mediolanu. Do Rzymu już nie zdąży powrócić. "Piotr rzymski" - ostatni papież
w historii Kościoła katolickiego - tym razem czarnoskóry, podobnie jak pierwszy
Piotr, stanie oko w oko z prześladowaniem chrześcijan. Zostanie papieżem
apokalipsy - czasu gwałtownych wojen chrześcijańsko-muzułmańskich
i krwawych konfliktów maoistyczno-buddyjskich. Największym z nich będzie
wojna chińsko-indyjska. Potem na równinach Azji pojawi się wódz - antychryst,
który usunie mędrców Indii i Tybetu. Ujarzmi tłumy, wzniecając zjawiska podobne
do cudów i wszyscy upadną do jego stóp. Szatan - duch zła - obdarzy go całą
swoją mocą. Tak "uzbrojony" rozpocznie ludobójczą wojnę angażując dwieście
milionów ludzi, by podbić Zachód. Będzie to już akt końcowy. Rzym zniknie,
a świat poddany zostanie oczyszczeniu przez ogień. Ostatni papież
przeżyje to wszystko, by odejść wraz z Wiecznym Miastem.

Można wierzyć lub nie w te przepowiednie. Warto jednak, nim odrzucimy
je z ironicznym uśmiechem, zastanowić się nad dwiema rzeczami. W jaki
sposób, w XVI wieku, zdołano przewidzieć śmierć Jana Pawła I? Dlaczego
powiązano z Janem Pawłem II komunikat Watykanu o stosunku Stolicy
Apostolskiej do Żydów, jeżeli nawet my, współcześni, jeszcze kilka miesięcy
temu nie braliśmy tego w ogóle pod uwagę. Skoro spełniła się połowa
przepowiedni - czyżby miała sprawdzić się i druga?

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 23 cze 2011, 21:19 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Przepowiednie królowej Saby

Królowa Saby, Michalda (nazywana również Bilkis lub Makedą), żyła w IX wieku przed naszą erą. Jej przepowiednie Królowej Saby traktują o dniach ostatecznych, o znakach, które mogą być zwiastunami końca świata. Proroctwa królowej były szczególnie popularne podczas II wojny światowej.


Michalda w okresie swojego panowania odwiedzała króla Salomona, który dostrzegłszy, iż kobieta jest osobą niezwykłą, postanowił spisać jej przepowiednie. Tak powstały trzy księgi, traktujące o tym, co w przyszłości czeka ludzkość.

Pierwsza księga odnosi się do Starożytności. Michalda przepowiedziała, iż po latach dobrobytu i bogactwa przyjdzie czas na nędzę, cierpienie, rozpad Izraela i ciemiężenie jego ludu. Przewidziała także narodzenie Syna Bożego (za ok. 800 lat, więc całkiem precyzyjnie), którego następnie spotka śmierć.

Druga księga opisuje dalsze losy świata: powstanie przeciw Rzymowi, walki w imię Boga, szerzące się fałsz, niewierność i grzech. Konsumpcjonizm i ogólne rozwiązłość obyczajowa zepchną na dalszy plan kwestie wiary i religii. Rozgniewany Bóg (wiele lat po śmierci Syna) ześle więc na ludzi klęski, które łącznie zabiją 1/3 całej populacji. Chwilę tę zwiastować będą następujące znaki:

* Ludzie będą znajdować więcej żywności pod ziemią niż nad nią, a rudę i kamienie wydobywać będą z głębokości ponad 300 sążni.
* Będzie kwitł handel i przemysł. Ludzie przewożący towary z jednej ziemi do drugiej będą zarabiać na lichwie i oszustwie.
* Ludzkie serca będą dążyły bardziej ku pieniądzom i władzy niż ku Bogu. Między ludem zapanuje fałsz i obłuda, a kłamstwo stanie się czymś powszechnie akceptowanym.
* Pojawi się w Europie władca, który będzie posiadał ogromne wpływy. Jego okrutne rządy sprawią, że pomiędzy narodami powstanie niespotykana dotąd nieufność.

W tym też okresie w Europie nastanie wielka wojna, rozgrywająca się na trzech frontach.

W księdze trzeciej czytamy o dwunastu znakach zwiastujących koniec świata:

* Ludzie będą pracować w dni świąteczne.
* Piętnastoletnie dzieci będą wstępowały w małżeństwa.
* Na świecie pojawią się niezwykłe wynalazki.
* Mały dobytek będzie przynosił duże dochody, a prosta ludność będzie nazywała to czarami.
* Ludzie ukochają fałsz bardziej niż prawdę.
* Grunty będą nadzwyczajnie drogie.
* Gdy każde państwo będzie miało inny pieniądz i by cokolwiek przewieźć za granicę, będzie trzeba płacić cło.
* Mimo tego, że rolnicy będą ciężko pracować, chleb będzie bardzo drogi.
* Ludzie przeciągną zabawę na posty.
* W czasie sianokosów będzie padał śnieg.
* Na świecie pojawią się szkodniki.
* Pewnego dnia, nagle, na górze zwanej Blank zapachną wszystkie drzewa, i zaraz po tym nastąpi na świecie wielki głód.

W wyniku kolejnej wielkiej wojny zginie 2/3 niewiernych, po czym nastanie czas pokoju i dobrobytu. Jeśli ludzie wytrwają w tej harmonii, Bóg odsunie w czasie koniec świata. Jeśli jednak ponownie zaczną grzeszyć, nadejdzie sąd ostateczny. A zwiastować go będą znaki:

* Wszystkie zwierzęta zaczną pocić się krwią.
* Księżyc będzie wschodził od zachodu.
* Słońce i gwiazdy będą świecić na czerwono.
* Na niebie ukaże się krzyż.
* Wszystkie pagórki, góry i doliny będą się równać ze sobą.

Nastanie panowanie Antychrysta. Po trwającej długie lata wojnie wzejdzie słońce złożone z 7 gwiazd, a jego blask zabije wszystkich mieszkańców Ziemi. Nastanie sąd ostateczny – źli pójdą do piekła, a dobrzy do nieba.

http://chomikuj.pl/grawaw57/*e2*99*a5*e ... KA+SHIPTON

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 23 cze 2011, 22:17 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Jeszcze coś z Przepowiedni Nostradamusa

Nostradamus przepowiedział w swoich czterowierszach najważniejsze wydarzenia naszej historii - od stracenie króla Anglii Karola I , przez karierę cesarza Francuzów Napoleona I po obie wojny światowe, okropności Trzeciej Rzeszy, zabójstwo Johna F . Kennedy'ego i wojnę w Zatoce Perskiej.

W wielu rozmaitych przepowiedniach - zarówno dawniejszych jak i dzisiejszych - najbliższa przyszłość rysuje się w ciemnych barwach. Rzecz jasna nie wszystkie z nich należy przyjmować z całą powagą. Wydaje się ze przepowiednie zostawione przez Nostradamusa warte są szczególnej uwagi.

Jedna z takich przepowiedni jest ta dotycząca II Rzeszy samego Hitlera. Nostradamus w jednym ze swoich podwójnych proroctw mówi o Hitlerze , "barbarzyńsko nazwany" oraz o Napoleonie Bonaparte

"ten człowiek będzie nosił barbarzyńskie imię
które otrzymują dwie siostry
będzie przemawiał do wielu ludzi
słowami czynami
będzie sławniejszy od każdego innego człowieka"

W swoich czterowierszach nazywała on Hitlera imieniem "Hister" , poniższa Centuria ukazuje klęskę "Histeria"

"Oszalałe z głodu zwierzęta przepłyną rzeki
większa część pola bitewnego będzie przeciw Histerowi
Przywódca będzie zaciągnięty do zielonej klatki
Kiedy dziecko Niemiec nie przestrzega żadnego prawa"

To jedna z makabrycznych przepowiedni Nostradamusa a co najważniejsze spełnionych.
Doświadczył on także wizji wojny powietrznej , mówi o tym czterowiersz 64 Centurii I

"W nocy będą myśleć ze widzieli słońce
Kiedy zobaczą podobnego do świni półczłowieka.
Hałas, krzyk, bitwy widziane w niebie
Będzie słyszany głos dzikich zwierząt"

W tym czterowierszu można się doszukać opisu powietrznej walki
Prorok z Salon podjął też próbę opisania eksplozji jądrowych i lotów kosmicznych np. czterowiersz 6 centurii II
Można interpretować jako proroctwo dotyczące zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki

"Niedaleko zatoki i w dwóch miastach
Pojawia się niewidzialne dotąd plagi
Głód, zaraza,, które zostały
Zrzucone przez żelazo
Będą prosić nieśmiertelnego Boga o pomoc".

Kolejna znaczącą centuria jest ta dotyczącą papiestwa.
Czterowiersz 65 Centuria V

" z powodu śmierci bardzo starego papieża
Wybrany zostanie Rzymianin w bardzo dobrym wieku
Będzie się o nim mówiło, że osłabi Tron Piotrowy
Jednak będzie długo dzierżył w bólu"

Przepowiednia ta jeszcze się nie wypełniła, jedynym papieżem wybranym jako "młody" był Grzegorz XIV zasiadał on jednak na papieskim tronie bardzo krótko. Wiele przemawia za tym zew centurii jest mowa o papieżu świętej pamięci Janie Pawle II czyli o naszym rodaku Karolu Wojtyle i o jego następcy. Możliwe jest zatem ze jesteśmy świadkami wypełniania się przepowiedni Nostradamusa.

Inny prorok najprawdopodobniej Malachiasz w swojej przepowiedni mówi o młodym Rzymianinie jako o ostatnim papieżu , oraz przedstawia wizję końca świata.

"Podczas ostatnich prześladowań Świętego Kościoła rzymskiego
rządzić będzie Piotr Rzymianin
który przyniesie swemu stadu wiele zmartwień
potem miasto siedmiu wzgórz zostanie zniszczone
straszliwy sędzia będzie sadził ludzi".

http://chomikuj.pl/grawaw57/*e2*99*a5*e ... KA+SHIPTON

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 28 cze 2011, 11:46 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
10 apokalips


Okazuje się, że przepowiednie dotyczące końca świata i wizje zagłady (ala 2012) są z nami od bardzo wielu lat, jeśli nie od zawsze. Ich analiza ukazuje nam, że ludzkość mimo postępu pod pewnymi względami niewiele się zmieniła. Pewne apokaliptyczne schematy i scenariusze nadal pokutują, choć w nowych, często ubogaconych formach. W erze informacji i globalnej wioski wciąż boimy się tak samo tych samych rzeczy, na myśl których drżeli nasi przodkowie.
____________________
Mark Strauss, Smithsonian.com

I. PIERWSZE OSTRZEŻENIE

Asyryjska gliniana tabliczka datowana na rok 2800 p.n.e. zawiera następującą inskrypcję:
„Nasza ziemia ostatnimi czasy podupadła. Pojawiły się znaki, że świat szybko zmierza do końca. Przekupstwo i korupcja są częste, dzieci nie słuchają się rodziców, każdy człowiek chce pisać książkę a koniec świata najwyraźniej się zbliża.”

Proroctwo to jednak się nie wypełniło i mimo plagi korupcji i nieposłusznych nastolatków Asyryjczykom udało się zbudować imperium, które władało większą częścią Bliskiego Wschodu. Gwałtowny koniec spotkał Asyrię w 612 roku p.n.e., kiedy jej stolica zaatakowana została przez babilońską armię.

Choć upadek obyczajów to często jeden z powodów wyglądania końca świata, okazało się, że tak, jak w wielu innych przypadkach czarne wizje nie sprawdziły się. Ale nie pierwszy i nie jedyny raz w historii.
Średniowiecze również przyniosło ze sobą wielu proroków zagłady wraz z licznymi datami końca świata lub ponownego przyjścia Chrystusa. Średniowieczni prorocy znaleźli również godnych naśladowców w późniejszych wiekach.
Podobnie jak w roku 2000, końca dziejów upatrywano około roku 1000. Jan z Toledo wyliczył, że koniec świata nastąpi w 1186. Joachim z Fiore (na rycinie) za szczególny uznał okres między rokiem 1200 a 1260. Jego zwolennicy przesuwali tę datę na 1290 czy 1335 rok.


II. NIEPOKÓJ KRZYŻOWCA

Papież Innocenty III wykorzystując apokaliptyczne wizje starał się nakłonić Europę do uczestnictwa w piątej krucjacie mającej na celu przejęcie Jerozolimy i reszty Ziemi Świętej z rąk niewiernych. Według niego pojawienie się Islamu było oznaką zapanowania na Ziemi Antychrysta, którego pokonanie będzie stanowić zapowiedź ponownego przyjścia Jezusa.

W 1213 Innocenty III pisał: „Pojawił się syn zatracenia, fałszywy prorok Mahomet, który odwiódł wiele osób od prawdy […] My jednakże pokładamy swą ufność w Panu, który dał nam znak, że dobre czasy nadejdą. Zbliża się koniec bestii, której liczba zgodnie ze św. Janem, skończy się po 666 latach, z których minęło już 600.”

Wyznaczoną datą paruzji był rok 1284. Siedem lat potem upadło ostatnie państewko Krzyżowców wraz z tym jak sułtan Chalil podbił Akkę. Reszta świata mimo wszystko pozostała nietknięta. Oczywiście był to jeden z wielu przypadków w tym okresie, kiedy nadejście końca świata mieszano z hasłami religijnymi.

III. SANDRO TEŻ SIĘ BOI

Odrodzenie uznawane jest powszechnie jako złoty okres nauki i sztuki, jednak także w tym czasie doszło do rozwoju nauk tajemnych oraz pojawiło się wiele apokaliptycznych proroctw.
Jaki był tego powód? „Postęp w mierzeniu czas i astronomii spowodował standaryzację kalendarza, podczas gdy z drugiej strony ciąg nieszczęść, takich jak upadek Konstantynopola sprawił, że zaczęto interesować się apokaliptyką numerologiczną” – pisał David Nirenberg, mediewista z University of Chicago.

Spodziewany koniec świata znalazł źródło w wielu dziełach tego okresu, zaś szczególnie widoczny jest na obrazie Sandro Boticellego pt. „Mistyczne Narodzenie”. W dolnej jego części dopatrzeć można się kilku niewielkich diabłów wciśniętych między kamienie podczas gdy grecki napis wskazuje nam na niepokojącą przepowiednię dotyczącą wypełniania się słów Apokalipsy.

Historycy sztuki uznali, że Boticelli znajdował się pod wpływem kazań Girolamo Savonaroli – dominikańskiego mnicha, który wzywał bogatych jak i biednych do żalu za grzechy i porzucenia ziemskich przyjemności. Pewny tego, że zbliża się koniec, Savonarola oświadczył, że Ziemia będzie dotknięta mieczem Pana przynoszącym wojnę, zarazę i głód.

IV. NIEMIECKI POTOP, KTÓREGO NIE BYŁO

Obrazek
Johannes Stöffler


W 1499 roku niemiecki matematyk i astronom, Johannes Stöffler przewidział, że 20 lutego 1524 roku świat nawiedzi wielka powódź. Swe wnioski wysunął na podstawie obserwacji astrologicznych.
W całej Europie na temat przewidywań Stöffler powstała ponad setka utworów. Wzbudziły one również zapotrzebowanie na łodzie pozwalające przetrwać kataklizm, zaś niemiecki szlachcic hrabia von Iggleheim nakazał nawet wznieść trzypiętrową arkę na brzegu Renu.

Choć rok 1524 miał być rokiem suszy, w przewidziany dzień spadł nawet lekki deszcz. Źle skończyło się to dla arki Iggleheima, gdyż zaczęły się zamieszki związane z uzyskaniem w niej miejsca. Zginęło wiele osób, zaś sam hrabia został ukamienowany.

Stöffler przeniósł potem datę końca świata na 1528 rok, jednak jego reputacja jako jasnowidza leżała już od dawna w gruzach. Mimo to udało mu się przewidzieć przynajmniej jedną rzecz, a mianowicie fakt, że jego życie może być zagrożone przez „spadające ciało”. I tak się stało. Kiedy feralnego dnia, jak opisuje to niemiecki historyk Hieronim Wolf, astrolog zdecydował się zostać w domu, aby uniknąć śmierci, w czasie rozmowy z przyjaciółmi sięgnął na półkę po książkę, która wymknęła mu się z rąk i spadła poważnie raniąc go w głowę.

[Nie mniej jednak historie o końcu świata wskutek pogrążenia się w wodach potopu nie skończyły się na Noem i Stöfflerze. Wraz z teoriami na temat globalnego ocieplenia i znikania pokrywy lodowej snuje się apokaliptyczne wizje podtopienia przez podnoszący się poziom wód jeśli nie całości Ziemi, to przynajmniej miast na wybrzeżu. Jak widać, historia apokalips zatacza koło – przyp.INFRA]


V. CZARNE NIEBIOSA NAD NOWĄ ANGLIĄ
Mroczny dzień w Nowej Anglii - wizja artysty


Rankiem 19 maja 1780 roku niebo nad Nową Anglią spowiły ciemności. W artykule z 1881 roku pojawia się relacja mówiąca o tym, że koguty zaczęły piać, zaś inne zwierzęta zdawały się być przerażone nagłym nastaniem nocy. Nienaturalną ciemność spowodował prawdopodobnie dym z pożarów lasów połączony z ciężką mgłą, jednak wówczas ludzie obawiali się najgorszego i obwieszczali koniec świata.

Czarny dzień zakończył się o północy, kiedy na niebie znowu pojawiły się gwiazdy, jednakże obawy dotyczące powtórki tych wydarzeń i realnej apokalipsy skłoniły wielu pobożnych ludzi do przystąpienia do nowej sekty Shakersów (Trzęsących się), którzy osiedlili się w pobliżu miasta Albany w stanie New York. Wywodząca się z ruchu kwakrów sekta głosiła zupełną wstrzemięźliwość będącą prawdziwą drogą do zbawienia.

Jedną z najsłynniejszych postaci związanych z „czarnym dniem” był Abraham Davenport – członek legislatury stanu Connecticut, która zebrała się w czasie feralnego dnia. Deputowani obawiając się końca świata zaapelowali o zakończenie obrad. Davenport nie do końca się z tym zgadzał mówiąc: „Koniec świata albo się stanie, albo nie. Jeśli nie, nie ma powodu, aby kończyć obrady. Jeśli jednak nadejdzie, to wolę, aby zastał mnie w czasie służby. Wnoszę zatem, aby przyniesiono świece”.

Żeby każde państwo mogło poszczycić się tak ofiarnym reprezentantem władz…

VI. PRZEPOWIEDNIE WIELKIEJ PIRAMIDY

Wielka Piramida i Sfinks fascynowały i fascynują. Na temat przekazu ukrytego rzekomo w wymiarach grobowca Cheopsa powstało wiele fantastycznych teorii. Także współcześni autorzy nie stronią od coraz to nowych sensacji na temat Gizy.

Obrazek

Kolejnym rokiem, w którym miały ziścić się najgorsze oczekiwania zwolenników prawd zawartych w przepowiedniach był 1881. Według niektórych opublikowane w 1862 roku rymowane proroctwo XVI-wiecznej angielskiej na wpół legendarnej jasnowidzki Matki Shipton mówiło, że
„Świat skończy się w roku 1881”
Autor książki, w której pojawiły się te słowa, Charles Lindley, przyznał jednak, że zarówno to, jak i inne przepowiednie (w tym te dotyczące wynalezienia telegrafu i silnika parowego) dodane zostały do książki w celu zwiększenia zainteresowania publikacją opinii publicznej.

Anonimowy autor pisał w wydaniu Harper’s Magazine z 1881 roku:
„Wiem od przyjaciół, którzy pracują w British Museum, że już od kilku miesięcy instytucja ta oblegana jest przez ludzi, którzy w niepokoju oczekują informacji na temat zbliżającej się zagłady.” Encyclopaedia Britannica z 1911 podchodzi jednak z powagą do sprawy pogłosek o końcu świata z 1881 roku zauważając, że w wiejskich rejonach Anglii szerzyła się panika, zaś niektórzy opuścili nawet swe domy i spędzali noc na modlitwie na polach, w kaplicach i kościołach.”

Ale kolejny dowód na prawdziwość przepowiedni pojawił się z zupełnie nieoczekiwanego źródła, jakim była Wielka Piramida. Charles Piazzi Smyth, szkocki astronom twierdził bowiem, że cud świata wcale nie był dziełem faraonów, ale biblijnych patriarchów (być może Noego), który wzniósł go kierowany boskimi nakazami. Analizując wymiary budowli Smith dotarł do wielu ukrytych tam teologicznych prawd, w tym również daty wieszczącej koniec świata.

The New York Times kpił z przewidywań Smytha w artykule opublikowanym 5 stycznia 1881 roku: „Istnieje cała masa ludzi, którzy uwierzyli w tą niewiarygodną teorię na temat piramidy i pewni oni są co najmniej jednego – piramida nie może kłamać. Z pewnością nieprzyjemnym obowiązkiem będzie dla nich składanie noworocznych życzeń w pierwszych godzinach 1882 roku, kiedy to zlekceważą starożytnych i stracą całą wiarę w moc człowieka i kamieni.”

[Historia z piramidami i odwieczną fascynacją nimi nie przeminęła i wciąż daje o sobie znać, również w postaci apokaliptycznych scenariuszy, które zwolennicy szeroko pojętego New Age wiążą z tajemnicą płaskowyżu w Gizie, Sfinksem i mityczną komnatą zapisków z wizji śpiącego proroka, Edgara Cayce’go. Wydaje się zatem, że tendencje do tworzenia wokół piramid mitycznej osnowy nie są wynalazkiem naszych czasów, choć do ich mitu dodaje się coraz to nowe elementy - przyp.INFRA]

VII. UWAGA NA KOMETĘ!

Kometa Halleya z 1910 roku
Obrazek


Komety przez długi czas uważane były za nosicielki złej nowiny. Podobnie było w przypadku komety Halleya, która pojawiła się w 1910 roku. Nieco przed jej pojawieniem się brytyjscy i irlandzcy autorzy sugerowali, że pojawienie się ciała niebieskiego stanowić będzie zapowiedź nadciągającej inwazji ze strony Niemiec. Niektórzy Paryżanie obwiniali z kolei kometę za potężną powódź, która zdewastowała stolicę.

Jednak prawdziwa panika wybuchła dopiero wtedy, kiedy astronomowie z Yerkes Observatory w Chicago ogłosili w lutym 1910 roku, że w ogonie komety wykryli trujący gaz cyjanogen.
The New York Times cytował opinię uznanego francuskiego astronoma Camille’a Flammariona, który uznał, że ów gaz „może przeniknąć przez atmosferę i wydusić wszelkie formy życia na planecie.”

Mimo tego, że wielu naukowców zaprzeczało tej historii, nie było wcale łatwo opanować nastroje. Wiele osób zaopatrzyło się bowiem w maski gazowe i specjalne „kometowe tabletki”. Cytowany już The New York Times donosił, że „panika spowodowana zbliżaniem się komety Halleya opanowała dużą część mieszkańców Chicago”. Inne gazety donosiły o mieszkańcach stanu Georgia, którzy nie tylko organizowali sobie schrony, ale dla bezpieczeństwa zatykali papierem dziurki od klucza. (Wśród tych, którzy za wszelką cenę chcieli uniknąć zagłady znajdował się człowiek, który uzbrojony w zapas alkoholu kazał opuścić się na dno wyschniętej studni.)

Po tym, jak kometa minęła naszą planetę w maju, Chicago Tribune ogłosiła tryumfalnie: „Wciąż żyjemy!” Nie wszyscy oczywiście ulegli panice związanej z kometą, zaś specjalne przyjęcia powiązane z jej obserwacją nie należały do rzadkości. Dziś uwagę i obawy związane z potencjalną apokalipsą skupia się na innym zagrożeniu z kosmosu, jakim są asteroidy i nasza bezbronność wobec potencjalnego niebezpieczeństwa z kosmosu.

VIII. EFEKT JOWISZA

Okładka bestselleru Gribbina i Plagemanna. W ogromnym chaosie, jaki panuje w naszym układzie słonecznym, wszystko popsuć ma ustawienie planet w jednej linii...

W 1974 roku John Gribbin i Stephen Plagemann wydali swój bestseller pt. „Jupiter Effect” ostrzegając swych czytelników, że w marcu 1982 roku wskutek ustawienia się planet w jednej linii po tej samej stronie Słońca dojść może do kataklizmu na skalę kosmiczną. Książce wiarygodności dodawało to, że obaj autorzy byli wykształconymi w Cambridge astrofizykami, zaś Gribbin był w dodatku jednym z redaktorów prestiżowego naukowego pisma Nature. Obaj panowie twierdzili, że połączone oddziaływanie grawitacyjne planet (w szczególności Jowisza i Saturna) może pociągnąć za sobą wzrost aktywności Słońca, które zasypie Ziemię deszczem cząsteczek, które z kolei wpłyną znacznie na ruch obrotowy naszej planety wywołując przy okazji trzęsienia ziemi.

Istnieli tacy, którzy pokusili się o krytykę „Efektu Jowisza” twierdząc, że cała teoria opiera się na słabym łańcuszku przewidywań. Sejsmolog Charles Richter twierdził, że jest to właściwie „zamaskowana astrologia”, nie nauka.

Książka zyskiwała jednak coraz to nowych zwolenników, po części głównie dzięki zainteresowaniu innymi postaciami wieszczów zagłady, takich jak Hal Lindsey, autor kolejnego bestsellera z lat 70-tych pt. „The Late Great Planet Earth” („Była wielka planeta Ziemia”).

Wraz z tym, jak zbliżała się feralna data mieszkańcy Los Angeles w panice zaczęli wydzwaniać z pytaniami do miejscowego obserwatorium astronomicznego. San Diego Vista Press donosiła 10 marca 1982: „ – Dostawaliśmy pytania typu: Czy mam sprzedać dom i uciekać? – mówił Kelvin Atkins z Gates Planetarium.” Donoszono również o chrześcijańskiej sekcie z Filipin, która zbudowała specjalne budynki i sprawiła sobie stroje odpowiednie na nadchodzącą katastrofę. Nawet pekiński „The People’s Daily” musiał uspokoić czytelników, że nie istnieją jakiekolwiek związki między zapowiadanymi wydarzeniami astronomicznymi a zjawiskami takie jak trzęsienia ziemi.

Rok po zapowiedzianym końcu świata, który jednak nie nadszedł para autorów opublikowała kolejną książkę, która również zyskała status bestsellera…

[Tak, jak w przypadku innych wizji końca świata, także i ta wizja nie uległa zapomnieniu. Coraz częściej zwraca się bowiem uwagę na możliwość destrukcyjnego działania burz słonecznych na naszą planetę. W ciągu ostatnich lat pojawiło się wiele teorii i scenariuszy w oczekiwaniu na słoneczną superburzę. – przyp.INFRA]

IX. PANIKA Y2K

Wśród różnych innych przyczyn ogólnoświatowej tragedii pojawił się nowy czynnik. Przez lata komputery używały tylko dwóch cyfr do zapisywania daty rocznej, zatem spodziewano się, że mogą one napotkać nie lada problem wraz z nastaniem 1 stycznia 2000 roku. Pojawił się zatem problem z tym, jak maszyny zinterpretują datę. Pojawiły się poglądy pokładające wiarę w możliwościach informatyków, którzy powinni byli przewidzieć ten problem, aby zachować cenne dane i pieniądze. Mimo to wielu uwierzyło w istnienie teorii spiskowej mówiącej, że problem jest celowo ukrywany przez Microsoft.

Prasa posuwała się niekiedy daleko. The Independent ostrzegał nawet przed możliwą wojną jądrową spowodowaną przez oszalałe systemy. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewidywał z kolei chaos ekonomiczny, który ogarnąć miał kraje rozwijające się. A były to tylko niektóre z obaw.

Mimo to problem roku 2000 nie osiągnął nigdy krytycznego punktu, którego spodziewało się wielu. Wraz ze zbliżaniem się daty malały również obawy. Na próby uniknięcia problemów ze zmianą daty wydano wiele pieniędzy i o tym, czy był to potrzebny wydatek debatowano znacznie dłużej niż nad spodziewanym końcem.

X. ŚMIERĆ Z CZARNEJ DZIURY

Wielki Zderzacz Hadronów to najdroższy, największy i najbardziej kontrowersyjny eksperyment ostatniego okresu mający przynieść odpowiedź na pytania odnośnie pochodzenia naszego wszechświata. Najwięcej sensacji wzbudził jednak jako maszyna potencjalnej zagłady lub wehikuł czasu.

Już pod koniec lat 90-tych media zaczęły donosić, że Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) niesie ze sobą potencjalne zagrożenie związane ze stworzeniem czarnej dziury, która może połknąć nasza planetę.

LHC, który uruchomiony został we wrześniu 2008 roku jest w stanie zderzać ze sobą wiązki protonów z prędkością dochodzącą do 99.99% prędkości światła. W tym czasie może równocześnie symulować warunki, jakie panowały wkrótce po Wielkim Wybuchu próbując przynieść odpowiedź na najważniejsze pytania związane z formowaniem się naszego wszechświata.

Mimo to wielu czarnowidzów nadal uważa, że zderzenia wiązek mogą przyczynić się do powstania mikroskopijnych czarnych dziur, zaś jedną z przyczyn popularności poglądów na temat nieobliczalności eksperymentu jest to, że fizyka kwantowa z zasady nigdy nie mówi nigdy.

Fizycy nie przejęli się jednak zbytnio problemem czarnych dziur.

- Świat jest nieustannie bombardowany kosmicznymi promieniami z głębin wszechświata a niektóre z nich powodują zderzenia cząsteczek tysiąckrotnie silniejsze od tych wygenerowanych w LHC – mówił fizyk Stéphane Coutu. Jeśli takie kolizje powodowałyby narodziny czarnych dziur, z pewnością zatem do tego by już doszło. Mimo to problemy natury technicznej sprawiły, że LHC trzeba było ponownie unieruchomić.

[W przypadku wielu apokaliptycznych wizji pojawiały się także towarzyszące im teorie spiskowe i tak w przypadku LHC jego częste awarie zaczęto tłumaczyć tym, że jest on sabotowany z przyszłości przez kosmos, który nie dopuszcza, aby mógł wytworzyć on szkodliwe cząsteczki – przyp.INFRA]

Jakkolwiek by nie było, śladów następnych apokalips i końców świata możemy spodziewać się niebawem.

http://www.infra.org.pl/wiat-tajemnic/j ... -apokalips

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 29 cze 2011, 23:13 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Proroctwa Matki Shipton

W tej chwili ogólnie wiadomo, że Matka Shipton jest w dużej mierze postacią mityczną, i że wiele jej proroctw zostało stworzonych przez innych po jej śmierci i już po wydarzeniach, które "przepowiadały". Najwyraźniej jej proroctwa zostały zapisane w serii pamiętników, ale pierwsza opublikowana książka na temat jej pracy ukazała się dopiero w 1641 roku, a większość, napisana przez Richarda Head'a, pojawiła się w 1684 roku. Head przyznał się później do wymyślenia prawie wszystkich szczegółów biograficznych Matki Shipton.

Matka Shipton (Ursula Sontheil) urodziła się w 1488 roku, w jaskini przy rzece Nidd w północnym Yorkshire, w Anglii. Nieopodal znajdowała się starożytna studnia, posiadająca ponoć mistyczne moce.
Kobieta, która przyszła opiekować się jej 15 letnią matką, Agatą, mówiła o zapachu siarki i wielkim huku błyskawicy, kiedy dziecko przyszło na świat. Dziecko urodziło się ogromne i zdeformowane. Niektórzy sądzili, że jej ojcem był diabeł. Matka porzuciła ją w wieku dwóch lat i przypuszczalnie na resztę życia wstąpiła do klasztoru.
Matka Shipton od dzieciństwa wykazywała prorocze i psychiczne zdolności. Wielu obawiało się jej samej oraz jej mocy, mocy mistycznych, za pomocą których zawsze pomagała ludziom. Swe przepowiednie wydarzeń, które nadejdą napisała w formie wierszowanej.
Żyła w czasach Henryka VIII, króla Anglii, przewidziawszy jego zwycięstwo nad Francją w 1513 roku - Bitwę pod Ginegate. Przepowiedziała Rozwiązanie Zakonów. Doprowadziło to do redystrybucji bogactw i ziem będących we władzy klasztorów, do wyłonienia się klasy średniej i utrzymania rodzin szlacheckich.
W wieku lat 24 poślubiła stolarza, Tobiego Shiptona. Nie mieli dzieci. W końcu stała się znana jako Matka Shipton - kobieta, która pomogła wielu ludziom.
Jej rodzinne miasto to Knaresborough, w Anglii. Jej moc widzenia przyszłości sprawiła, że jest ona dobrze znana nie tylko w tym mieście, ale i w całej Anglii.
Legenda o niej była przekazywana przez tradycję ustną i niekiedy trochę upiększana. Od roku 1641 ukazało się więcej, niż 50 różnych wydań książek o niej i jej przepowiedniach. Wiele z jej wizji się sprawdziło w ciągu jej własnego życia i w następnych wiekach.
Matka Shipton przewidziała Wielki Pożar Londynu w 1666, klęskę hiszpańskiej Armady w 1588 - jak również nadejście nowoczesnej technologii. Przewidziała nawet swoją smierć w 1561 roku. Dziś jej proroctwa nadal wykazują osobliwą dokładność.
Zmarła w 1561 roku.

Obrazek

PROROCTWA

Słowo w niezgrabnym wierszu tu macie
o tym, co stanie się w przyszłym czasie.

Gdy świat wywróci się do góry nogami
i złoto odnajdą między drzew korzeniami
Wszyscy synowie Anglii co ziemię orają
widziani będą często, jak Księgę czytają.

Nawet biedak wielką posiądzie wiedzę
Wielkie domy w odległych dolinach zbudowane
Całe śniegiem i gradem stoją zasypane
Powóz bez konia sam z siebie pojedzie
Katastrofa przyniesie światu niedolę i biedę.


W Londynie środek Primose Hill
we władaniu biskupstwa będzie w te dni.
Cały świat wokół myśl ludzka okrąży
Tak szybko, że ledwie oko mrugnąć zdąży.


I woda wielkie wykona cuda
Jak dziwne. Lecz się jej to uda.
Przez wzniosłe wzgórza dumni ludzie jeździć będą,
Choć konia ni osła do wozu nie zaprzęgną.


Pod wodą człowiek będzie spacerował,
Będzie tam jeździł, będzie spał, a nawet rozmawiał.
Nawet w powietrzu człowiek będzie mógł zostać dostrzeżonym
W kolorze białym i czarnym, a nawet zielonym.
Albowiem proroctwo ogłasza to tak.

Wielki człowiek ma przyjść i zebrać się do odejścia
By o proroctwie zaświadczyć, że się wypełnia.

Żelazo na wodzie będzie pływało
tak lekko, jak pływa łódź drewniana.

Obrazek

Złoto odnajdą w strumieniu, w kamieniu,
W tej krainie, co jeszcze nieznana.

Anglia na żydowską dozwoli wiarę
Myślisz, że to dziwne, lecz nie kłamstwo to wcale
Żyd, raz jeden już pogardzony,
Jako Chrześcijanin będzie narodzony.

Domów ze szkła nadejdzie moda
w Anglii. Ach, jakże szkoda
Że wojna nadciągnie ze swymi skutkami
Tam, gdzie poganie mieszkają z Turkami.

Państwa te, w zaciekłych walkach uciśnięte
starają się by innym życia zostały odjęte.
Tak więc, gdy Północ południe podbije
I Orzeł w Lwa paszczy swe gniazdo uwije
Wtedy mnóstwo podatków, okrucieństwa, krwi
Zapuka do każdych najskromniejszych drzwi.

Trzy razy piękna, słoneczna Francja
Powiedziona zostanie do krwawego tańca
I nim naród ten się wreszcie wyzwoli
Trzech tyranów rządzić nim sobie pozwoli.

Trzech z rzędu władców tego narodu
Każdy z innego wywodzi się rodu.
Potem, gdy zaciekłych walk nastanie kres
Już Anglia z Francją jako jedno jest.

Brytyjska oliwka następnie rośnie
W małżeństwie z niemieckim krzewem winorośli.
Ludzie wędrują pod i nad potokami
Spełnione cudowne ich sny z marzeniami.

W tych dniach niezwykłych, lecz w czasie dalekich
Wielkie szaleństwo ogarnie kobiety
By ubierać się jak mężczyźni, porzuciwszy suknie
I odcinać swych dotąd długich włosów pukle.
Będą jeździć w rozkroku z bezwstydnymi twarzami
Jak czarownice to robią na miotłach czasami.

Obrazek

I ryczące potwory z człowiekiem na szczyt postawionym
Zdają się zjadać niedojrzałe plony
I człowiek jak ptaki posiądzie latania cud
I zostawi, opuści i konia, i pług.

Obrazek

I będzie dla wszystkich widoczny znak
Bądź pewien, że stanie się dokładnie tak.
Wtedy umrze miłość i małżeństwo zginie
Do upadku narodów mała liczba dzieci się przyczyni.
Żony będą miast mężów psy i koty pieścić,
A mężczyźni jak świnie żyć, co się w głowie nie mieści.

W dziewiętnaście setek i dwadzieścia sześć
Słoma i patyki pożary domom będą nieść.
Wtenczas w planach się znajdą wojny potężne,
A ogień i miecz cały świat obiegnie.
Obrazek
przypis
(1926) - najprawdopodobniej odnosi się do Adolfa Hitlera. Spokojne lata Hitlera (1926 -1929).

Po puczu w roku 1924, z powodu którego został pozbawiony wolności, w więzieniu pisze "Mein Kampf. Po wyjściu z więzienia zaczyna odbudowywać swoją partię. W roku 1926 partia nazistowska ostatecznie zgnębiła rywali a jej przywódcą został Hitler. W tych latach rosły jego plany 1000-letniej Rzeszy w miejscowości Berchtesgaden w spokojnej i malowniczej Bawarii. Właśnie lata 1926-1929 uchodzą za najbardziej szczęśliwe w życiu Hitlera, w sielankowej okolicy spokojnie planował drugą wojnę światową i Holocaust.


Obrazek

Słowa: "ognień i miecz"... nazistowska machina stratowała Europę jako miejsce dla istnienia 1000-letniej Rzeszy.

Obrazek

Słowa: "Słoma i patyki pożary domom będą nieść".

Też mają swoja wagę i dotyczą 22 czerwca 1941 roku - nazistowska inwazja na Związek Radziecki, operacja Barbarossa. Ogień z nieba i ziemi całkowicie zaskoczył J. Stalina, sparaliżowany strachem przed Hitlerem dopiero 3 lipca 1941 odpowiedział na niemiecki atak spaleniem Ukrainy. Ukraina była największym eksporterem masła i pszenicy w świecie. Stalin odpowiedział na atak Hitlera działaniem "spalonej ziemi". Spalono setki tysięcy słomy i patyków, (słomiane strzechy ukraińskich domów) wraz z zawartością roślin. W ten sposób Stalin zniszczył największy pas upraw na Ukrainie aby zatrzymać armię niemiecką.


Gdy się obrazki jak żywe swobodnie ruszają,
Gdy łodzie jako ryby pod morzem pływają,
Gdy ludzie jak ptaki przemykają po nieboskłonie
Wówczas połowa świata zginie i we krwi zatonie.

Do tych, co żyć będą w tych przyszłych wiekach,
Tych, co drzeć będą o to co ich czeka:
Do gór, do jaskiń uciekajcie ludziska
Lub tam gdzie bagna, lasy, torfowiska.

Burze się rozwścieczą, zagrzmi w oceanie
Gdy Gabriel na morzu i na lądzie stanie.
A gdy rozlegnie się jego rogu granie
Stary świat umrze i nowy powstanie.

Ognisty smok przetnie niebo sześć razy
Zanim umrze ta ziemia, wcale nie bez skazy.
Ludzkość zadrży i będzie przerażona
Gdy szósta zapowiedź proroctwa się dokona.

Obrazek

Słowa: "Ognisty smok przetnie niebo sześć razy zanim umrze ta ziemia". Najprawdopodobniej jest tu mowa o Planecie X. Te słowa pokrywają się z tablicami sumeryjskimi.

Przez dni i nocy siedem, przez siedem dób
Człowiek ten nadzwyczajny widok oglądać będzie mógł
Fale nad brzegiem wyrosną wielkie
By móc ląd pokąsać, a następnie
W górach rozpocznie się wielki ryk
I trzęsienie prostą linią przedzieli brzeg.

Wielkie powodzie natomiast tuż potem
Zaleją lądy z takim łomotem,
Że człowiek kuląc się w torfowiskach
Warczy na brata, zęby zaciska.

I szczerząc zęby walczy, zabija
W tajemnicy przed drugim jedzeniem posila
I jakże ohydnie kłamie w swym strachu
Że zabija tylko szpiegów, złodziei, łajdaków.

Te wiersze zdają się opisywać wyniku barbarzyństwa i wojny. Budowanie przez program rządowy tajemnych kryjówek między górami, które posiadają żywność i wodę, przygotowane na niebezpieczne czas; np. dom NORAD - Cheyenne Mountain.

Obrazek

Człowiek ucieka z powodzi w popłochu
Zabija, gwałci na każdym kroku
Krew ludzkimi rozlana rękami
Wiele krain obleje i do głębi splami.

A gdy mu Smoczy ogon zniknie spod wzroku
Człowiek zapomina, uśmiecha się i z zapałem w oku
Walczy o przetrwanie, lecz to, niestety, błądzenie
Ludzkość zasłużyła na swe przeznaczenie.

Werset (1-2), który zdaje się wskazywać okres upływającego czasu. Po kłopotach opisanych w poprzednim wersecie kłopoty zostały rozwiązane (po roku, dziesiątkach czy nawet setkach lat?). Cywilizacja zostanie odbudowana, ale okazuje się, człowiek nie nauczył swoich lekcji.

Jego wysokie mniemanie, fałszywy śmiech
Wywoła u bogów ponowny ich gniew
Wyślą więc oni Smoka z powrotem
By rozświetlił niebo, on z wielkim impetem
W ziemię uderzy i rozedrze ziemię
Ucieka Król i chłop, całe ludzkie plemię.

Ale powoli poczują potrzebę odkrycia
Źródeł wody, co zdatna do picia
I ludzie będą z pragnienia mrzeć
Nim oceany znów staną by wspiąć się na brzeg.
I lądy będą pękać, rozdzierać się znów.
Myślisz, że to dziwne. Lecz tak będzie tu.

Obrazek

W niektórych daleko odległych lądach
Kilku ludzi, och, jakże mała ta banda
Musi opuścić swe stałe sadyby
I ziemię przemierzyć, a gdyby
Któryś przetrwał tę podróż, ten zasię
Nowy początek nada wtedy ludzkiej rasie.

Ale nie na lądzie już, nie
Lecz na oceanu gołym, suchym dnie
Nie wszystkie bowiem dusze na Ziemi umierają,
Gdy Smok idzie ogonem swym zamiatając.

Obrazek

Wydaje się to wskazywać na powstanie nowych lądów wynurzających się z oceanu w chwili uderzenia ogonem komety o ziemię.

Nie każdy grunt na ziemi zatonie,
Ale ten będzie pławić się w smrodzie i swądzie
Gnijących ciał bestii i ludzi
I roślin zniszczonych na lądzie.

Natomiast grunty z morza wyłonione
Będą suche i czyste, miękkie i uwolnione
Od ludzkich brudów, zarazy i
Dlatego staną się źródłem nowej dynastii.

A oni biedacy będą żyli w przestrachu
Smoczego ogona przez wiele lat.
Lecz czas im wszystkim zatrze pamięć
Myślisz, że to dziwne, lecz będzie tak.

I nim ludzkość się odrodzi
Srebrny wąż jak wizja tajemna nadchodzi
I nieznanego rodzaju wypluwa ludzi
By mieszali się z ziemią, co teraz się budzi.
Gorąco się ochładza i tych ludzi czeka
Rola oświecić umysł przyszłego człowieka.

Aby go przeniknąć i aby mu pokazać
Jak żyć w miłości i jak ją przekazać
Dzieciom z darem jasnowidzenia.
To jest naturalne i już się nie zmienia
Że mogą dorastać w spokoju, w pokorze i kiedy tak będzie
Złota Era na nowo rozpocznie się wszędzie.

Opis interakcji pomiędzy ludźmi i odwiedzającymi Ziemię obcymi przybyszami, którzy wprowadzają pozostałym przy życiu wiedzę o nowych technologiach i oświeceniu umysłowym i duchowym. Matka Shipton przewiduje interwencję obcych z ludźmi w 2012 roku? (Typowe UFO wygląda jak srebrny wąż).

Obrazek

Ta sekcja została oddzielona od innych, wydaje się być napisana razem lecz była w oddzielnym słoiku. Czy w tym przypadku jest to oś czasu? Wydaje się być, równolegle...

Ogon smoka jest znakiem
Do schyłku ludzkości i upadku człowieka.
I zanim to proroctwo zostanie wykonane
Ja zostanę spalona na stosie, na jednym
Moje nadpalone ciało i uwolniona dusza.

I znaków będzie tam dla wszystkich czytających,
Kiedy człowiek czyni najpodlejsze czyny,
Mężczyzna zrujnuje życie dzieci
Biorąc je jako swoje żony.

I morderstwo i brutalny wstydliwy czyn
Kiedy człowiek myśli tylko o chciwości.

Królowie fałszywej obietnicy
Rozważać będą, ale tylko czyniąc wstrząsy
I narody przerażać planami wojny.

Jak jeszcze nie było wcześniej,
Podatki wzrosną, a życie pójdzie w dół.

Obrazek

Słowa: "Królowie fałszywej obietnicy ... " (werset 1). Tony Blair i George W. Bush podobno zaplanowali "wojny z terrorem" na długo przed atakiem 9 / 11.

I ubierze naród wieczne niezadowolenie,
Jeszcze większy znak się ukaże,
Jak człowiek wejdzie w ostatni etap,
Trzy śpiące góry zbierają oddech
I rzygać będą błotem, lodem i śmiercią.
I trzęsienia ziemi połkną miasta i miejscowości
W krainach jeszcze mi nieznanych.

Jeden chrześcijan będzie walczył z drugim,
Wzdychają narody lecz nic nie robią.
I żółty człowiek zdobywa siłę,
Od potężnych podnosi się, pod którymi już leżał.

Obrazek

Wulkany uśpionych od dawna gór (między innymi Yellowstone, USA). Wojny w XX wieku, prawdopodobnie - Kosowo i zapowiedź konfliktu Chin z Rosją.

Ci potężni tyrani, nie uda się nic zrobić,
Oni podzielą świat na dwie części.
I z ich czynów wyniknie wielkie zagrożenie,
I dreszcz przejdzie, pozostanie wiele martwych.
I żaden mieszkaniec nie znajdzie rozwiązania
Bo to jest gorsze od trądu.

Obrazek

Werset wskazuje na użycie broni jądrowej.

Myślisz, że wypowiadam bluźnierstwo,
Mylisz się, te rzeczy przyszły do mnie
To proroctwo się wypełni.
Wiem, że odchodzę, wiem, że jestem wolna.
Wiem, że to wszystko przyjdzie,
Jest sekretem, ale będzie odnalezione
W późniejszej dynastii.

Mleczna pokojówka, piękne dziewczę,
Jest to rzut kamieniem jak ona przeszła.
I pięć generacji musi zarabiać na chleb
Zanim jeden chłopiec nauczy się czytać.

To będzie utrzymywane z roku na rok
Zanim żelazny potwór rozpęta strach,
Zje pergamin, pióro i atrament
I ludzkość znajdzie czas na myślenie.

Wtedy gdy to przyjdzie,
Wtedy cała ludzkość przeczyta tą przepowiednię,
Jeden słodki mężczyzna zatruje innych,
Więc ja nie będę spalona na próżno.

Obrazek
Matka Shipton


http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012 ... ipton.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 30 lip 2011, 20:13 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
PRZEPOWIEDNIE a CZASY OBECNE

opracował O. FLAWIAN NIEBIAŃSKI Salwatorianin, 1943 r.

Nakładem; Ojcowie Salwatorianie, 1538 Roosevelt Street, Gary, Indiana

Imprimatur f JOANNES FRANCISCUS Episcopus Wayne-Castrensis Fort Wayne, Indiana, dnia 27 listopada 1942 r.

SŁOWO WSTĘPNE

Od najdawniejszych czasów, w godzinach największego utrapienia, ludzie szukali w proroctwach lub też wizjach Świętych czy to wytłumaczenia zdarzeń, czy też pobudki do nadziei albo wreszcie samego natchnienia. W czasie różnych kataklizmów, wśród których wojna jest najstraszniejszym i najbardziej zbrodniczym objawem, przychodziły na pamięć ludom przerażonym słowa tajemnicze, które im przywracały równowagę duchową. Dowód to najlepszy, że Opatrzność Boża kieruje zdarzeniami i że Dobro odnosi ostatecznie triumf nad Złem, Prawo nad Niesprawiedliwością.

W czasach narodowego nieszczęścia masy ludowe zwracają się do Boga a przez potęgowanie w sobie wiary, zwracają się także do swych narodowych wieszczów i proroków, aby z ich przepowiedni odkryć choćby rąbek tajemnicy co ich czeka, i co im bliższa czy też dalsza przyszłość przyniesie. Zwłaszcza dzisiaj, gdy tyle państw upadło, a całym narodom grozi zagłada, przepowiednie narodowych wieszczów, o ile niosą z sobą nadzieję i pociechę, są kojącym balsamem na stroskane czy zrozpaczone serca milionów. Stąd przepowiednie te o ile są starej daty, a dużo z nich się już spełniło, mają szczególniejsze dla podbitych narodów znaczenie.

Prawie każdy wielki naród miał w ważniejszych swych okresach proroków, którzy z mniejszą czy też większą ścisłością przepowiadali jego przyszłość. Miał ich i ma ich dzisiaj także naród polski. Oni to przepowiadali w swych jasnowidzeniach upadek Polski i jej odrodzenie i ponowny upadek i ostateczne zmartwychwstanie.

I my dzisiaj w naszym utrapieniu nie potrzebujemy tracić nadziei ani wiary tak w byt nasz narodowy jak i w przyszłość, która zdaje się być tak czarną i niepewną. Ostatecznie Bóg zna tylko przyszłość a przed oczyma ludzkimi ukrył Bóg przyszłe losy świata. Tylko w wyjątkowych wypadkach wysłańcy Boży, otrzymawszy z natchnienia Bożego znajomość przyszłych rzeczy, przepowiadali.

I dzisiaj w tych nadzwyczajnych przełomowych czasach, krąży pomiędzy nami mnóstwo różnych przepowiedni i proroctw oraz wizji, które nieraz są bardzo trafne a nieraz znowu całkiem niejasne. Jakkolwiek proroctwa te pochodzą często od ludzi pobożnych i świątobliwych, to jednak mają tylko charakter prywatny i możemy w nie wierzyć albo też nie. W każdym jednak razie są one pewnym ostrzeżeniem dla nas przed złem i objawiają spełnienie pewnych planów i zamiarów Bożych wobec całej ludzkości w najczarniejszej nawet rzeczywistości.

Dlatego też ludzie w każdym czasie szukali w przepowiedniach pociechy i znaleźli je niechybnie. One to pomogły im przetrwać mężnie i wierzyć w ostateczne zwycięstwo dobra i sprawiedliwości na ziemi.

Z tego też powodu staraliśmy się zebrać szereg różnych i nieraz bardzo ciekawych przepowiedni, które mogą rzucić snop światła w dzisiejsze czarne chwile naszego życia. Jeżeli one tylko pobudzą nas do większej wiary w lepszą przyszłość jak i Opatrzność Bożą nad nami, to spełnią całkowicie swoje zadanie.

W tej też myśli wysyłamy zbiór tych przepowiedni w świat dzisiejszy ufając, że .każdy po przeczytaniu tychże nabierze nowej siły duchowej do walki ze złem, jakie nas otacza zewsząd i przy pomocy Bożej doczeka się lepszej swej przyszłości i szczęścia.

AUTOR



Spis treści

I. PRZEPOWIEDNIE TYCZĄCE SIĘ POLSKI

Słowo wstępne .................
Św. Andrzej Sobola ................
Wizja Ks. Markiewicza ...............
Objawienie Wandy Malczewskiej ...........
Przepowiednie Wernyhory ..............
Proroctwa Adama Mickiewicza ............
Ciekawe przepowiednie z ł 893 r. ...........
Ojcze nasz ...................
Francuska prorokini Perran .............
Juliusz Słowacki .................
Pius IX ....................
Z Pieśni Janusza, Wincentego Pola ...........
Przepowiednie Kapłana Jasper'a ............
Stanisław Reske .................
Widzenie O. Giniewicza w Płocku ...........
Przepowiednie Franciszkanina z Góry Synaj ........
Zygmunt Krasiński ................
Czeska prorokini Chmielówna ............
Przepowiednie Ks. Marka, Karmelity ..........
Pieśń ludowa z Poznańskiego .............
Staropolska wizja o nastaniu Nowej Polski ........
Polska powstanie znowu ..............
Św. Andrzej Bobola - Św. Stanisław Kostka ........

II. PRZEPOWIEDNIE OGÓLNE

Przepowiednie Ojca Urbana .............
Wizja przyszłych wypadków .............
Proroctwo brata Jana ...............
Proroctwo Nostradamusa ..............
Prorocza wizja św. Odylii ..............
Przepowiednie o obecnej wojnie ............
Proroctwo o Anglii ................
Stara przepowiednia niemiecka z XII wieku ........
Teresa Neumann, stygmatyczka niemiecka ........
Św. Don Bosco przepowiada wolność Polski ........
Proroctwo św. Malachiasza .............
Nadchodząca epoka triumfu Kościoła katolickiego ......
Ostatnie ostrzeżenie ................

III. PRZEPOWIEDNIE UZUPEŁNIAJĄCE

Co sądzić o różnych przepowiedniach? ..........
Proroctwo Eustachiusza ..............
Stara wieszczba łacińska ..............
Proroctwo św. Jana Kapistrana( 13 86-1456) ........
Fragmenty kazań ks. Piotra Skargi ...........
Z przemówienia sejmowego Jana Kazimierza ........
Fragment kazania ks. Tomasza Młodzianowskiego ......
Okryjesz naród nieśmiertelną chwalą ..........
Panie, nie gub Polski... ...............
O.Marek Jandołowicz+1805 .............
Gdy ludzie doczekają takiej wojny ...........
Biedna Polsko... .................
Juliusz Słowacki o Papieżu Polaku ...........
Modlitwa za pomyślny wybór Papieża ..........


I. Przepowiednie Tyczące się Polski

ŚW. ANDRZEJ BOBOLA

Pierwsze i najzaszczytniejsze miejsce wśród naszych proroków narodowych zajmuje bezsprzecznie św. Andrzej Bobola. Urodzony w 1592 r. w województwie sandomierskim, wstąpił w 1613 r. do zakonu Ojców Jezuitów po czym wyświęcony na kapłana sprawował z górą 30 lat swój zaszczytny urząd kapłańsko-kaznodziejski zwłaszcza w pozyskiwaniu innowierców — schizmatyków do kościoła katolickiego. Wreszcie dnia 16 maja 1657 r. został w okrutny sposób zamordowany przez kozaków w Janowie Poleskim.

Od tego czasu blisko trzy wieki przeszły, aż nareszcie dnia 17 kwietnia 1938 r. zostaje policzony w poczet Świętych i ogłoszony patronem polski.

Sława zaś św. Andrzeja Boboli dlatego tak szybko rozeszła się po całym świecie, gdyż on przepowiedział nie tylko swoją kanonizację i chwałę jaką kiedyś będzie otrzymywał w Polsce, ale przede wszystkim przepowiedział zmartwychwstanie i odrodzenie nowej Polski.

Działo się to w roku 1819 w Wilnie a więc już 150 lat po jego męczeńskiej śmierci.

O. Alojzy Korzeniewski, dominikanin, siedział w maleńkiej swej celce wileńskiego klasztoru rozważając ze łzami w oczach smutną dolę swej nieszczęśliwej ojczyzny, kończąc ostatni dziesiątek tajemnic bolesnej cząstki różańca św. Skończywszy swą modlitwę w której jedynie szukał ukojenia w swych cierpieniach duchowych, wstał, — otworzył wąskie okienko swej ubogiej celki i wzniósłszy swe łzawe oczy do nieba, takimi słowy zwrócił się do błogosławionego Andrzeja Boboli, do którego żywił szczególne nabożeństwo:

Męczenniku z Janowa! wszakże już tyle razy przepowiedziałeś nam bliskie zmartwychwstanie ojczyzny naszej. Czyżby jeszcze nie był nadszedł czas, by niebo wysłuchało modły Twoje i przepowiednie Twe się ziściły?

Wiesz lepiej ode mnie, z jaką nienawiścią schizmatycy przesiadują naszą św. wiarę i jak starają się kraj nasz kochany. Ojczyznę twoją do schizmy popchnąć. Ach, św. Męczenniku... Patronie nasz, czy nie dosyć tej chłosty, tegoż upalenia? Wyjednaj dla biednych Polaków litość u miłosiernego Boga. Niech Polska stanie się znowu jednym królestwem prawowiernym i Bogu podległym.

I utrapiony dominikanin westchnął, zamyślił się, zamknął okno i złożył do spoczynku, by zapomnieć o twardej rzeczywistości. W tym nagle, w maleńkiej samotnej celi zakonnika zajaśniało dziwne światło i jakaś wspaniała postać stanęła w jej środku.

Otóż jestem. Ojcze Korzeniewski! Jestem ten, którego przyczyny wzywałeś.

Otwórz okno jeszcze raz i popatrz i zobaczysz rzeczy, które nigdy dotąd nie widziałeś.

Choć przerażony ale posłuszny dominikanin spełnia wolę błog. Andrzeja Boboli. Drżącą od lęku i wzruszenia dłonią otwiera okno i jakież było jego zdziwienie. Znikł ogród klasztorny, znikł mur go otaczający a miejsce jego zajęła rozległa równina, przecudny krajobraz.

Płaszczyzna która się przed tobą roztacza, mówił dalej niebieski posłaniec — to ziemia Pińska, ta sama, na ..której ..Bóg ..mi ..pozwolił ..krew ..przelać ..za ..miłość Chrystusa. Lecz przyjrzyj się bliżej a dowiesz się o tym coś tak bardzo pragnął widzieć.

I wyjrzał Ojciec Korzeniewski po raz drugi przez okienko swej celki i w tej chwili cała równina była zaludniona. Toczyła się tam krwawa, zaciekła bitwa. Nieprzeliczone szeregi Moskali, Niemców, Francuzów, Anglików i innych narodowości uderzyły na siebie wzajemnie. Niebo płonęło od pożarnej łuny. Surowy nieznośny cuch krwi przyprawiał o mdłości przerażonego widza.

Dominikanin odwrócił wzrok ze wstrętem i zgrozą.

Wtedy Męczennik Towarzystwa Jezusowego stał niewzruszony w pośrodku celi i łagodnym a przekonywującym tonem objaśniał to widzenie:

Kiedy ludzkość doczeka się takiej wojny — tu wskazał na pole bitwy — to za przywróceniem pokoju nastąpi wskrzeszenię Polski a ja (Andrzej B obola) uznany zostanę głównym jej patronem.

Ksiądz Korzeniewski, zaledwie mógł oczom i uszom swym wierzyć, co widział i słyszał. Unosząc się niebiańską radością nad tym wszystkim, prosił św. Andrzeja o jakiś znak ziemskiej pewności, że to nie sen, nie złudzenie ale rzeczywistość.

Na to odpowiedział św. Andrzej:

Ja ci to mówię, ja Andrzej, o prawdzie tego cię zapewniam. Widzenie twoje jest rzeczywiste i nie zawodne a wszystko to się spełni, co do joty. Więc już bez troski udaj się na spoczynek. Żeby ci jednak i znak upragniony zostawić, żeś istotnie widział i słyszał to wszystko, zostawiam ci ślad dłoni mojej na tym stole.

To mówiąc, położył rękę na stole dominikanina i zniknął.

Ochłonąwszy z pierwszego wrażenia jakie na nim zrobiło ukazanie się św. męczennika, ks. Korzeniewski zbliżył się do stołu i zobaczył wyraźny odcisk świętej dłoni na stole. Następnego zaś dnia zawołał wszystkich ojców i braci klasztoru, którzy widzieli i poświadczyli znamię zostawione przez św. Andrzeja Bobolę.

Jedno proroctwo św. Andrzeja się już spełniło, gdy dwa lata temu został Świętym ogłoszony i uznany za patrona całej Polski. Nie wiadomo tylko czy proroctwa te odnoszą się do poprzedniej wolnej Polski czy też do przyszłej, której odrodzenia i zmartwychwstania znowu oczekujemy. Jeżeli jednak Polska miała zmartwychwstać to nie po to, by znowu zginąć. A więc możemy z całą pewnością wierzyć i ufać, że Polska za wstawiennictwem św. Andrzeja, patrona swego, powstanie znowu do życia, by już więcej nie zginąć. Wszak św. Andrzej Bobola i nadal będzie się wstawiał za nami do Boga, Ojca naszego.

WIZJA KS. MARKIEWICZA

KS. BRONISŁAW MARKIEWICZ, założyciel zgromadzenia Księży św. Michała Archanioła zmarł w opinii świątobliwości dnia 29 stycznia 1912 r. Na podstawie widzenia anioła, które miał 3 maja 1863 r. wierzył w nadejście wojny światowej, wierzył, że wojna ta będzie miała dwa okresy i że po skończonej wojnie wolność Polski będzie zupełnie zabezpieczona.

Oto jego własne słowa:

Wszyscy przegrają, nawet ci, którzy zwyciężą, albowiem wzajemnie się zniszczą. Padnie bardzo wiele ludzi od kul, wymrze jeszcze więcej z głodu i zarazy, a kaleki i sieroty będą zapełniały domy. Ale na pierwszej wojnie jeszcze się nie skończy nieszczęście ludzkie. Koniec jej nastąpi, aż narody uznają się za braci, aż wolność Polski będzie zupełnie zabezpieczona.

Na podstawie tej wizji w 1865 r. napisał Ks. Markiewicz dramat pod tytułem “Bój bezkrwawy" drukowany po raz pierwszy 1911 r. i tak między innymi mówi dalej:

Pokój Wam Słudzy i Służebnice Pańskie! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował, aniżeli inne narody, dopuścił też na was ten ucisk, abyście oczyściwszy ..się z grzechów Waszych, stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od Waszej w zupełności grzechów swoich. Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, iż naród położony na południu Polski wyginie zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, iż wielu ze strachu rozum postrada. Za nią przyjdą jej następstwa: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną, aniżeli wojna sama. Ujrzycie zgliszcza, trupy wokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijną. Walczyć będą dwa obozy, obóz ludzi wierzących w Boga i obóz nie wierzących w Niego. Nastąpi wreszcie powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, iż wojna sama ustanie z braku sit i środków. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, iż Bóg rządzi światem i nawrócą się a pomiędzy nimi wiele żydów.

Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie na świecie.

Wy, Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludziom, nawet niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd nie widywane braterstwo ludów: Bóg wyleje na Was wszelkie laski i dary, wzbudzi między Wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą poczytne stanowisko na kuli ziemskiej. Języka Waszego uczyć się będą w uczelniach na całym świecie. Szczególniej przez Polaków Austria (dawniejsze Austro-Węgry) podniesie się i stanie federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyższy zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża.

Ufajcie przeto Panu, bo jest dobry, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy. On pokornych podwyższa i im łaskę dawa. a pysznych poniża i odrzuca na wieki. Szukajcie przede wszystkim królestwa Niebieskiego, dóbr duchowych, które trwają na wieki, bo co nie trwa na wieki nie jest dobrym prawdziwym. Tym zapełnicie niebo a na ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może. Polacy, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego a znojnego na każdy dzień, szczególniej przeciw nieprzyjaciołom dusz waszych, żąda od was walki w duchu Chrystusowym i w duchu Świętych Jego. On chce, abyście każdy w swoim stanowisku wiedli przede wszystkim na każdy dzień bój bezkrwawy. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do nieba a w dodatku już tu na ziemi zajmiecie świetne stanowisko pomiędzy narodami. Pokój Warn!

Zaś po śmierci ks. Markiewicza ukazał się artykuł jego drukowany dnia 15 kwietnia 1912 r. Czytamy tam następujące słowa:

Ogół polski sobą trwoży i pyta, co począć?

Wrogowie nasi uzbrojeni od stóp do głowy, jak nigdy przedtem, grożą zupełną zagładą wszystkiego, co polskie. Najlepsi nasi sprzymierzeńcy i przyjaciele od nas odstąpiwszy, łączą się z wrogami. A my bezbronni i podzieleni na trzy dzielnice opasane zbrojnym kordonem.

Ludzie małej wiary, czemu sobą trwożycie? Wszak Duch Św. na wielu miejscach Pisma św. (Ks. Machabeusza l, 3; III 8, 2: Kronik 16, 8) nas zapewnia, iż w mocy Pana Boga jest zwycięstwo. U Niego garstka walczących tyle znaczy, co miliony wojsk. Zwycięstwo nie zależy ani od siły wojsk ani od mnogości walczących, ale od siły, które przysyła niebo. Zresztą w historii naszej liczne na to mamy przykłady. Bóg jest ten sam dzisiaj na niebie, co i wczoraj i po dawne czasy. Niebo i ziemia przeminą, a słowa Jego nie przeminą. Tym mniej mamy się lękać wrogów naszych, iż pycha ich doszła w tej chwili do najwyższego szczytu, zuchwale bowiem depcą wszelkie prawa Boże i prawa ludzkie, nawet własne obietnice łamią i mówią, że u nich najwyższym prawem — siła brutalna. A my tymczasem po wiekowej karze upokorzeni i w znacznej części poprawieni wyznajemy, iż Bóg jest jedyną nadzieją naszą a -lego przykazania najwyższym prawidłem czynów naszych. “Bóg pysznymi się brzydzi a pokornym łaskę daje.

W górę serca. Polacy! Oto chwila ostatniej próby naszej oraz chwila straszliwego pohańbienia wrogów naszych. Oto teraz dokona się na nich straszliwa chłosta Boża.

Walczyć będą na ziemi i na morzu orężem niesłychanie morderczym, odniosą nawet zwycięstwa, ale zwycięstwa Pyrrusowe. Miliardów nie zabiorą, albowiem wszystko spustoszywszy, opanują gruzy i gromady ludu łaknącego chleba. Wojna załamuje handel, przemysł i rolnictwo. Głód i stosy trupów sprowadzą zarazy, które pożrą ich więcej, aniżeli żelazo i pociski pękające. Na dobitek, tłumy pozostałe rzucą się na możnych i potężnych tego świata i zbroczą dłonie swoje krwią bratnią.

Po kilku latach szału dzikiego reszta pozostałych oglądnie się na około i ujrzy ze zdumieniem naród polski żyjący twardo, a w zgodzie bratniej i w przyjaźni Bożej i zaczną nam zazdrościć stanu naszego.

Rzeka: Wszak to naród, co przed wieki był przedmurzem naszym przed nawała barbarzyństwa z północy. To przedmurze upadło, nas zalało barbarzyństwo. Postawmy je znowu — w tym nasz obowiązek i interes.

Wyciągną ku nam ręce i zawołają: Dajcie nam mistrzów a nauczcie nas, jak żyć szczęśliwie na ziemi podobnie wami

l zasiądą stolice nauczycielskie mężowie naszego narodu po różnych miejscach na świecie, my odzyskamy niezawisłość polityczną i zasłyniemy więcej aniżeli kiedykolwiek przed laty.

Po przewrocie bowiem najbliższym poznają ludzie, iż sztuka wszelka a osobliwie poezja powinna płonąć żarem miłości wszystkiego, co piękne i dobre i nim narody zapalać.

Stąd poetów naszych, kaznodziei naszych, zwłaszcza tych, którzy na wzór proroków i apostołów nie tylko przemawiają do pojedynczych parafii ale do całego narodu, i innych pisarzy naszych wykładać będą w oryginale na pierwszych uczelniach świata.

Dzisiaj duma narodowa i oszczerstwa funduszów gadzinowych trzymają zasłonę na oczach ludów ziemi, iż nie poznają wyższości i sztuki i literatury naszej.

Aby zaś to podniesienie nasze ze stanu upośledzenia wkrótce się ziściło, musimy bronić ustaw i praw kościoła katolickiego i zachować je, oddając w ich obronę życie, zdrowie i mienie jak to zatwierdziła Konfederacja generalna dnia 17 sierpnia 1764 r. pod laską Augusta Aleksandra Czartoryskiego, generalnego regimentarza i wojewody ruskiego. Mawiał Don Gueranger: Gdyby Polacy jedną część tych ofiar, jakie od 70 lat szlachetnie ponoszą dla wybicia się na niepodległość byli obrócili na dźwiganie kościoła, byliby i siebie i kościół uratowali i Ojczyznę swoją postawili... a ja dodam jeszcze (ks. Markiewicz) a nawet byliby świat cały na drogę właściwą sprowadzili. To zdanie i dzisiaj zatrzymało w całej pełni swoje znaczenie...

Gdy się z rozwagą przeczyta to wszystko, dochodzi się do następujących wniosków:

l. Wojna światowa będzie miała dwa okresy... drugi z nich będzie wojną wierzących z niewierzącymi (Czyż to nie dzisiejsza wojna przeciwko Niemcom i Bolszewikom???)

2. Po wojnie nastąpi powszechne bankructwo i rewolucja prawdopodobnie komunistyczna, która jednak ominie pobitą Polskę.

3. Dopiero po ustąpieniu rewolucji nadejdzie wskrzeszenie Polski, zupełne zapewnienie jej niepodległości i stworzenie unii ludów środkowo-europejskich na których czele będzie stała Polska.

4. Odnowiona Polska będzie promieniować kulturą na cały świat, wyda wtedy wielkiego Papieża i zajmie świetne stanowisko pomiędzy wszystkimi narodami. Nawet sztuka i poezja polska zasłyną na całym świecie. Polska będzie tedy światu torowała drogę do Boga.

Ciekawe, że już dzisiaj słychać głosy tak ze strony polskiego rządu we Francji jak i aliantów o konieczności unii ludów słowiańskich, którym by przewodniczyła Polska. Tak pojmował i Mickiewicz posłannictwo Polski

OBJAWIENIE WANDY MALCZEWSKIEJ

Wanda Malczewska, która jako 75-letnia staruszka umarła w opinii świątobliwości dnia 26 września 1896 r. obdarzona była przez Boga niezwykłymi prawie codziennymi objawieniami i widzeniami, przepowiadając bardzo wiele o Polsce. Była wielką czcicielką tak Eucharystii jak i Najśw. Dziewicy. To też ukazywali jej się często tak Pan Jezus jak i Matka Najświętsza.

Oto niektóre jej przepowiednie:

W drugi Piątek Wielkiego Postu roku 1872 ukazał się jej Pan Jezus w Ogrójcu i tak przemówił do niej: “Ojczyzna twoja i Kościół w tej Ojczyźnie... przez krwawą pracę i jedność bratnią dojdą do upragnionej wolności. Niech tylko naród tej wolności nie obróci w swawolę".

W piąty Piątek tegoż Postu widziała Zbawiciela dźwigającego krzyż na Kalwarię. A kiedy wraz z niewiastami jerozolimskimi litowała się Wanda nad Zbawicielem, Pan Jezus tak przemówił do niej: “Zbliżają się czasy przewrotne. Ojczyzna wasza będzie wolna od ucisków wrogów zewnętrznych, ale jq opanują wrogowie wewnętrzni. Przede wszystkim starać się będą wziąć w swe ręce młodzież szkolną i dowodzić będą, że religia w szkołach niepotrzebna, ze można ją zastąpić innymi naukami. Spowiedź i inne praktyki religijne, kontrola Kościoła nad szkołami zbyteczna, bo ścieśnia myślenia ucznia. Krzyże i obrazy religijne ze sal szkolnych będą chcieli usunąć, aby te wizerunki chrześcijańskie nie drażniły żydów. Przez młodzież pozbawioną wiary, zechcą w całym narodzie wprowadzić niedowiarstwo. Jeżeli naród uwierzy temu i pozbędzie się wiary, straci przywróconą ojczyznę. — Niechże tedy ojcowie i matki zwracają uwagę na szkoły. Niech protestują przeciwko usuwaniu wizerunków religijnych ze szkoły i przeciwko nauczycielom dążącym do zaprowadzenia szkoły bezwyznaniowej. — Nauka bez wiary nie zrodzi Świętych ani bohaterów narodowych. — Zrodzi szkodników — módl się o dobrą chrześcijańską szkołę".

Niestety tak było w Polsce przed obecną wojną. W Wielki Piątek tego samego roku Wanda była świadkiem ukrzyżowania Chrystusa i widziała jak Pan Jezus oddawał Matkę Najśw. w opiekę św. Janowi. Wtedy Pan Jezus wyrzekł te słowa: “Im więcej który naród ukocha Ją, tym więcej ode Mnie łask otrzyma i choćby przez wrogów skazany był na zagładę, nie zginie, ale odradzać się będzie".

Gdy po tym zdaniu zwróciła się Wanda do Matki Boskiej i przypomniała Jej jakiej to czci od wieków doznaje w Polsce, wtedy to Matka Najśw. tak odpowiedziała Wandzie:

“Tak, Polska niegdyś wyróżniała się nabożeństwem do mnie — to też serdecznie ją kocham. Pod moją opieką wzrastała. Nieprzyjaciół nawet silniejszych, zwyciężała. Jej oręż wsławił się wobec całego chrześcijaństwa, gdy szła do boju pod moim hasłem. Skoro otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciwko niej dawni gnębicie/e, aby ja zdusić. Ale moja m/oda armia, w Imię moje walcząca, pokona ich i odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę. Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. — Rozebrali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę (Matki Boskiej) tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, że sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość zaborców waszych, tępicieli wiary katolickiej i nabożeństwa do Serca mojego Syna. Oni upadną, a Polska na moją prośbę będzie wskrzeszoną i wszystkie jej części będą złączone. Ale... niech strzeże wiary i nie dopuszcza niedowiarstwa... zdrady... niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to... na zawsze! Pragnę widzieć Polskę szczęśliwą, ale niech też Polacy do tego rękę przykładają... Modlę się za Polskę, za jej nabożeństwo do mnie. Modlę się za wszystkie stany... aby miłość, zalecona przez mojego Syna, zakwitła wśród was... Módlcie się wszyscy — i postępujcie drogą wskazaną wam przez mojego Syna."

Innym razem w roku 1896 w dniu Bożego Ciała rzekł Pan Jezus do Wandy:

“O jakże mnie to boli, że dawna wiara i pobożność coraz bardziej słabnie w tym narodzie, że oświeceni psują prostaczków zamiast dawać im dobry przykład. Ach, jak mi żal tego narodu. Pocieszam się tem, że w ostatnich czasach zaczęły się tworzyć wśród was stowarzyszenia Eucharystyczne, mające na celu adoracje, częste komunie święte, lecz niestety należą do nich same niewiasty starsze. A gdzież młodzież, gdzież mężczyźni, gdzie inteligencja? Czyż im nie jest potrzebna wiara i praktyki religijne? Mów komu tylko możesz, iż odrodzenie się waszej Ojczyzny, jej rozkwit, utrzymanie się w niezależności, zależy od zjednoczenia się ze mną przez życie eucharystyczne."

Ale nie dosyć na tem. W dzień Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w 1873 r. po nieszporach pozostała Wanda przed ołtarzem Matki Boskiej. Wtedy to przemówiła do niej Królowa Polski: “Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością. Moją stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególniejszą opieką i przypominać sobie dobrodziejstwa, jakie od Boga za moją przyczyną odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli się wierze św. katolickiej i cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas nie sprzeniewierzycie."

W uroczystość Bożego Narodzenia 1873 r. po południu na adoracji, gdy lud śpiewał kolędy, pokazała się Matka Boska z Dzieciątkiem Jezus... obok był św. Józef i Aniołowie, grono zaś św. Polaków i Polek klęczało u stóp Marii i śpiewało: “Królowo nasza wśród Cherubinów — usłysz pokorny śpiew polskich synów, co się do tronu twego wznosi i o swobodę Ojczyzny prosi." Podczas tej pieśni widziałam (pisze Wanda), że Matka Boska nachyliła się do Pana Jezusa i coś z Nim mówiła a potem do śpiewających rzekła: “Polskę kocham, bo to moje królestwo... Nie zapomnę o was, a Syn mój nie da wam zginać. Jeszcze chwila cierpienia a swobodę odzyskacie."

Zaś cztery lata później, w uroczystość Trzech Króli, dnia 6 stycznia 1877 r., w czasie wotywy, pod koniec pierwszej Ewangelii, ukazał się jej Pan Jezus jako Dziecina na jasnym obłoku stojący. W ręce trzymał kulę ziemską, nad nią świeciła nadzwyczajna gwiazda, a na kuli ziemskiej wyrysowane były różne kraje, pomiędzy nimi Polska z morzem i napisem: “Królestwo Marii." Podczas komunii kapłana podczas tejże mszy św. widziała Wanda u stóp Pana Jezusa klęczących przedstawicieli różnych narodów a pomiędzy nimi królów polskich: Mieczysława z żoną Dąbrówką, Jagiełłę z Jadwigą, Kunegundę z Bolesławem i Sobieskiego. Wtedy Pan Jezus pobłogosławił zebranych i Wanda usłyszała głos wychodzący z ust Pana Jezusa:

“Błogosławiony Naród, którego Panem jest Bóg."

A dnia 5 października 1873 r. wyrzekł Pan Jezus do Wandy następujące słowa:

“Zatknąłem pośród was krzyż, jako godło wiary, triumfu i chwały. Dałem wam Matkę moją za Opiekunkę i czegóż się boicie? — Dlaczego tak słaba wasza ufność? Pamiętajcie, że Maria, Matka moja, wszystko wam wyjednać może."

W uroczystość zaś św. Józefata, dnia 14 listopada 1893 r., widziała Wanda, jak ten św. męczennik przedstawił Panu Jezusowi tysiące pomordowanych przez Rosjan unitów, zbezczeszczone kościoły, połamane figury Pana Jezusa i Matki Najśw. i błagał: “O Jezu, Sędzio sprawiedliwy! Patrz na te ofiary pomordowane, złożone u stóp Twoich. Zmiłuj się, poskrom pychę i zawziętość okrutnego tyrana."

Na te słowa cała rzesza żyjących męczenników głośno ze łzami powtórzyła: “Upokorz wroga, urągającego prawu Boskiemu i przyrodzonemu."

Na to Pan Jezus odpowiedział: “Dzieci moje! Ja z wami cierpiałem i wlewałem w was ducha męstwa i wytrwałości, jak u męczenników pierwszych wieków. Zbliża się dzień sprawiedliwości mojej. Ten, co wydał rozkazy wymordowania was, będzie gospodarować niedługo. Jego dzieci i wnuki wymordują sromotnie jego właśni poddani, wrogowie mojego krzyża. Wasi bracia, co polegli w obronie wiary, ze słowami przebaczenia wrogom, otrzymali już nagrodę w niebie. Przyjdzie chwila, że mój Namiestnik, rządzący Kościołem, wyznaczy jeden dzień na uczczenie pamięci tych waszych braci- męczenników i wyznawców. A wy, żyjący jeszcze, okryci ranami, wytrwajcie w wierze i zachęcajcie drugich do wytrwałości a staniecie się uczestnikami chwały waszych poległych braci."

Innym razem Wanda zatopiona w modlitwie, wyrzekła następujące słowa: “Rosja rozsypie się a klasztory przetrwają burze. Rosję spotyka kara Boska, za krew przez nią przelaną, wołającą o pomstę do nieba. Straszne klęski spadną na Polskę, ale jej nie zgniotą. Polska odżyje pod opieką swej Królowej Matki Najśw. a jej wrogowie upadną."

A na koniec podamy jeszcze kilka przepięknych zdań wypowiedzianych przez Wandę Malczewską i skierowanych do nas wszystkich:

“Polsko, Ojczyzno moja, upadnij do nóg Panu Jezusowi, który Ci wolność zapowiada. Dziękuj Mu i kochaj Go całym sercem. Bądź wierną Kościołowi jako Oblubienicy Chrystusowej a Matce Twojej, która cię zrodziła i wychowała. Stój silnie przy Kościele, broń Jego praw nadanych Mu od Boga a zwalczaj wszelkie postanowienia rządów schizmatyckich, heretyckich i żydowsko-masońskich, dążących do ograniczenia Jego wolności a nawet do Jego zagłady. Na fonie wolności Kościoła, Polsko, możesz być pewna swojej potęgi państwowej."

PRZEPOWIEDNIE WERNYHORY

Do najsławniejszych proroctw o losach Polski — należy legendarne proroctwo Wernyhory. Ma ono pochodzić z roku 1766 a autorem jego miał być stary kozak zaporoski Wernyhora, postać nieco mistyczna i bardzo ciekawa. Odznaczał się świątobliwym życiem oraz wielką miłością do Polski i posiadał ogromny wpływ moralny na całą Ukrainę. Jemu to przypisują najsławniejsze przepowiednie o losach Polski, które są jak następuje:

“Polsko, Ojczyzno moja! Biedna twoja dola na teraz. Hojnie się przeleje krew synów twoich, wysokie mogiły wzniosą się z ich kości. Spustoszenie, rozpacz i smutek pociągną się po twej ziemi. Trzy postronne sępy, trzy razy Ciebie poszarpią i upadniesz. Na niczym spełzną usiłowania synów polskich. Król Twój dzisiejszy, jak zaczął tak i skończy, płaszcząc się na dworze moskiewskiej carycy.

Ojczyzno! Długo jęczeć będziesz pod' jarzmem obcych. Część Twoich dzieci wywiozą w niewolę na bezludne obszary, druga pójdzie w dalekie kraje żebrać pomocy krwią i słowem dla nieszczęśliwej Matki. Po długich latach zjawi się olbrzym z Zachodu i nadzieja zabłyśnie dla Polski.

Polacy na polskiej ziemi walczyć będą ze swymi wrogami, ale ta nadzieja zajaśnieje i zniknie jak spadająca gwiazda z nieba. Ci jednak, co ją poszarpali, powiedzą: Jest Orzeł Biały, jest Królestwo Polskie lecz ludzie słabi łudzić się tym będą a nawet błogosławić mordercom Ojczyzny. Ale zły car, chciwy przelewu krwi swoich poddanych, zasiądzie na tronie Jagiellonów i pokaże, że blichtr nie jest prawdą.

Naród polski powstanie ze wszystkich części polskiej ziemi, ale zabraknie mu na ładzie, zgodzie i człowieku i jak dawniej, tak i teraz upadnie. Polacy jednak, jak orły po spustoszeniu gniazda, polecą na wędrówkę daleką, drudzy zaś na wygnaniu i w niewolach smutne dni liczyć będą.

Polska nasiąkła krwią swoich dzieci, użyźniona ich trupami, długo znosić będzie ciężar ciemięzców ale nareszcie nadejdzie czas, kiedy Anglik sypnie złotem, Francuz wesprze, Muzułmanin konie napoi w Horyniu, Polacy liczni jak drzewa litewskich borów, jak ziarnka piasku brzegów Wisły, jak burzany stepu powstaną i walczyć będą z wrogami. Pierwsze zwycięstwo odniosą w jarze Hańczarychy, drugie koło mogił Piąta i Perepiatychy, trzecie przy siedmiu mogiłach, czwarte i ostatnie między Rzeszczowem a Jańczą. Dniepr całkiem krwią się zafarbi a od Czarnego Morza do Bałtyckiego, od Karpatów po Niżowe Stepy, nie będzie ani Niemca ani Moskala na polskiej ziemi. I Polska będzie wielka, potężna po wieki wieków."

Należy pamiętać, że przepowiednie te były podane jeszcze przed pierwszymi rozbiorami Polski, gdyż pochodzą z roku 1766 i jak wiemy, ziściły się już w większej swej części.

Nadto przypisuje się jeszcze Wernyhorze przepowiednie o Polsce, które miał wyrzec tuż przed samą śmiercią:

“ W kraju zrobi się niebawem wielka wrzawa i brat zmazę krwią ręce brata swego. Będą rabunki, obcy żołnierze wiele złego zrobią i więzienia napełnią niewolnikami. Potem z trzech stron wielka część kraju rozszarpana będzie.

Polacy w nienawiści ku swemu królowi długo się będą sprzedawali. Na koniec wybuchnie pożar wojny i wielka część Polski rozebraną będzie na trzy części.

Powstanie w kraju człowiek mały, bitny lecz nie takiej siły, aby zwyciężył nieprzyjaciół. Ten pojmany będzie a kraju reszta rozebrana będzie.

Naród jeden daleki, zamordowawszy króla powstanie tak, iż się stanie wielu królom i książętom strasznym. Zgnębi jedno królestwo a na odebranym od niego kraju małym powstanie część Polaków i rząd nowy.

W roku trzecim po powstaniu Polaków będzie w wielkiej części świata wojna. Posunie się potem mocarz zachodu i na czele narodów pójdzie i zdobędzie Smoleńsk. W końcu jednak ze szczytu wielkości strącony, wygnany zostanie na wyspę.

Będą się zjeżdżali monarchowie i będą radzili a ostatni zjazd będzie w Rusi czerwonej ale z układu monarchów nic do skutku nie przyjdzie.

Będą się kojarzyć związki, aby Polskę utworzyć, ale te będą bez skutku i nie udadzą się.

Przyjdzie do wojny z Turkami, którzy pokonani zostaną i Rosja jak koń rozhukany pomknie się w głąb Turcji, lecz potem Turcja się pokrzepi i Polacy powstawać zaczną.

Wojownik wielki z narodem bitnym zwycięży Rosjan. Wtedy naród polski mocniej powstawać zacznie.

Polacy napadną na obóz moskiewski pod Konstantynowem, na jarze Janczarów zwanym. Moskali pobiją i bić będą do mogił Perepiatu. Perepiatychy, gdzie drugi obóz moskiewski stanie, wszędzie ścieląc trupem moskiewskim.

Przyłączy się do Polski Tur czyn i Anglik, pójdą przez Kijów zawalając Dniepr trupami moskiewskimi i w końcu powitają Moskale Polaków jako braci a z nieprzyjaciół zrobią się przyjaciółmi Polski. Kraj powstanie w dawnych granicach za pomocą Turków i Anglików.

Wtedy w znacznej części świata odmieni się zewnętrzne nabożeństwo. Nastaną nowe rządy, zmienią się albo upadną. Szczęście trwać będzie przez wiele lat."

PROROCTWA ADAMA MICKIEWICZA

Adam Mickiewicz, nasz wielki wieszcz narodowy, przepowiedział bardzo wiele rzeczy odnoszących się do przyszłości narodu słowiańskiego w ogóle a w szczególności do jego ukochanej Polski.

Oto co pisze w księgach narodu polskiego:

“Naród polski nie umarł, ciało jego leży w grobie, a dusza jego zstąpiła z ziemi, to jest z życia publicznego, do otchłani, to jest do życia domowego ludów cierpiących niewolę w kraju i za krajem, aby widzieć cierpienia ich. A trzeciego dnia dusza wróci do ciała i naród zmartwychwstanie,, i uwolni wszystkie ludy Europy z niewoli.

I przeszło już dni dwa; jeden dzień zaszedł z pierwszym wzięciem Warszawy, a drugi dzień zaszedł z drugim wzięciem Warszawy, a trzeci dzień wnidzie ale nie zajdzie. A jako ze zmartwychwstaniem Chrystusa ustały na ziemi całej ofiary krwawe, tak za zmartwychwstaniem narodu polskiego ustaną w chrześcijaństwie wojny."

Wierzył zatem Mickiewicz mocno, że Polska powstanie do nowego życia ale równocześnie modląc się o wojnę powszechną ludów, nawoływał, że najważniejszą rzeczą jest, aby naród polski był do tej wojny przygotowany, by posiadał przede wszystkim broń i szukał oparcia o własne siły.

Mickiewicz spodziewał się, że powszechna polityczna wojna ludów wywoła sprawę Polski przed sąd całego świata i że to będzie ostatnia ' wojna toczona pomiędzy chrześcijańskimi ludami. Sądził bowiem, że skoro ludy i narody uzyskają swą wolność, powstaną w Europie jakieś Stany Zjednoczone, których zwierzchnikiem będzie Ziemski Mesjasz Narodu Polskiego. Sądził, że wówczas żadne sprawy nie będą dzieliły narodów ale wszystkie zagadnienia i trudności narodowe będzie rozwiązywało “concilium europejskie" rodzaj jakiejś Ligi Narodów, w której Polska będzie odgrywać doniosłą rolę.

W bardzo wielu proroctwach panuje mniemanie, że skoro Polska zmartwychwstanie i dojdzie do swojej potęgi — ustaną wszelkie wojny pomiędzy narodami chrześcijańskimi. Czy to nie pocieszające?

Przewidując przyszłego Zbawcę czyli Mesjasza Polski, tak go sobie przedstawia:

“Ten przyszły wielki człowiek, spodziewany Mesjasz narodowy, skąd przyjdzie? Poczerń go poznać? ... Tyle można z pewnością przepowiedzieć, że nasz wielki przyszły człowiek, wojownik, do żadnego z dawnych nie będzie podobny. Będzie go cechowała wielka szlachetność charakteru, serdeczność i dobroduszność. Wyposażony będzie w moc i potęgę i stworzy silny rząd, podziwiany przez wszystkich."

Ale czytajmy jego własne słowa, które znajdujemy w trzeciej części “Dziadów":

“/ dasz ich wszystkich wygubić za młodu,
I pokolenie nasze zatracisz do końca? —
Patrz! — ha! to dziecię uszło — rośnie — to obrońca!
Wskrzesiciel narodu,—

Z matki obcej: krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.
Panie! czy przyjścia jego nie raczysz przyspieszyć?
Lud mój pocieszyć?—

Kończy zaś ten wiersz tak:

(Słychać chóry aniołów —
daleki śpiew wielkanocnej pieśni —
na koniec słychać: “alleluja! alleluja!)
Ku niebu, on ku niebu, ku niebu ulata!

I od stóp jego wionęła
Biała jak śnieg szata —
Spadła, — szeroko — cały świat się w nią obwinął —
Mój kochanek na niebie, sprzed oczu nie zginął.

Jako trzy słońca błyszczą jego trzy źrenice,
I ludom pokazuje przebitą prawicę.
Któż ten maż? — To namiestnik na ziemskim padole.
Znałem go, — był dzieckiem — znałem,

Jak urósł duszą i ciałem!
On ślepy, lecz go wiedzie anioł pacholę.
Mąż straszny — ma trzy oblicza,
On ma trzy czoła.

Jak baldachim rozpięta księga tajemnicza
Nad jego głową, osłania lice,
Podnóżem jego są trzy stolice.
Trzy końce świata drżą, gdy on woła;

I słyszę z nieba głosy jak gromy:
To namiestnik wolności na ziemi widomy! On to na sławie zbuduje ogromy Swego kościoła! Nad ludy i nad króle podniesiony:

Na trzech stoi koronach, a sam bez korony:
A życie jego — trud trudów. A tytuł jego — lud ludów:
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery.

Sława! sława! sława!"
Mickiewicz święcie wierzył, że jego przepowiednie polityczne
muszą się spełnić, l my z nim razem wierzymy w wielką i
wspaniałą przyszłość narodu polskiego.

O miejscu urodzenia przyszłego zbawcy Mickiewicz wypowiedział przy jednej okazji następujące prorocze słowa:

“Tak, tak. bracie, już ja to niejednemu mówiłem, że w lasach litewskich jest tam taki kąt, którego nigdy stopa wroga

nie deptała i na tej ziemi urodzi się przyszły zbawca Polski."

A w księgach Pielgrzyma mówi Mickiewicz dalej o Polsce:

“A Wy będziecie wzbudzeni z grobu, boście wierzący, kochający i nadzieję mający. Wiecie, iż pierwszy umarły. którego Chrystus z grobu wskrzesił, był Łazarz, l nie wzbudził Chrystus z grobu ani hetmana, ani filozofa, ani kupca ale Łazarza, l powiada pismo, iż Chrystus kochał go, i był to jeden człowiek, nad którym Chrystus płakał. A któż jest teraz Łazarzem między narodami?

Zasiewajcie więc miłość Ojczyzny i duch poświęcenia się, a bądźcie pewni, iż wyrośnie Rzeczpospolita wielka i piękna.

Zaprawdę powiadam Warn: nie badajcie jaki będzie rząd w Polsce, dosyć wam wiedzieć, iż będzie lepszy niż wszystkie, o których wiecie, ani pytajcie o jej granicach, bo większe będą, niż były kiedykolwiek."

O Słowianach Mickiewicz zaś tak powiada:

“Na łonie nieszczęść i cierpień poczyna się dopiero pierwszy związek rozległej jedności słowiańskiej. Czesi na samej już tylko religii mogący opierać swą narodowość. Rosjanie pozbawieni wszelkiej nadziei zrzucenia jarzma. Polacy dotknięci uciskiem i wygnaniem, muszą wszyscy jednocześnie uciekać się do Boga.

Nigdzie miłość Boga nie płynie tak żywo. Nigdzie nadzieja przyszłości nie jest mocniejsza i żarliwa jak u ludu słowiańskiego.

Można więc powiedzieć, że ta ludność — pogrążona w ubóstwie i nędzy — jest najpotężniejszym narzędziem, jakie Bóg zachował dla swoich dobrotliwych celów dla świata.

Temu plemieniu, co nie wydawszy swego ducha na prace inteligencji i przemysłu, zachowuje czyste i głębokie uczucie religijne, żadna z form politycznych dotąd znanych nie uczyni zadość. Pośród tego plemienia znajduje się jeden naród, zawsze miany od Europy za rycerski i szukający nie wiedzieć czego. Bardzo więc logicznie wnioskować wypada, że plemię słowiańskie i naród polski są przeznaczone do utworzenia społeczności nowej.

My Słowianie nie mamy nic więcej nad świeższą pamięć krainy, z którejśmy przyszli, krainy, z której wszyscy ludzie pochodzą, krainy będącej mieszkaniem ducha.

Od wieków wielkie państwa powstawały z wielkich ludzi i zawsze przyjściu ich na świat towarzyszyły dziwne zdarzenia i cuda.

Zjawienie się ducha nowego wśród Słowian powinno mieć te znaki tajemnicze.

Ród słowiański jest religijny, prosty, dobrotliwy i silny.

Duch nowy, który się odezwie o skłonności tego rodu, musi przedstawiać jego domowe, gminne i polityczne przymioty. Trzeba, żeby w tym duchu Czesi, Polacy i Rosjanie ujrzeli, że są braćmi."

Mickiewicz porównuje Niemców do antychrysta i przewiduje ścisły sojusz narodów romańskich ze słowiańskimi, tak mówi o Niemcach:

“Plemię germańskie jest fabryką i fabrykantem, który wyrabia w mózgach te gazy zdradzieckie, mające zabić wiarę i ducha w ludzkości. Sojusz plemion romańskich ze słowiańskimi zdoła jedynie kiedyś uratować świat od żelaznego berta i pęt antychrysta."

Przepiękną wizję przyszłości podaje Mickiewicz w epilogu do Pana Tadeusza, w którym marzy, że w Europie zapanuje miłość i sprawiedliwość zapowiadająca, że Polska wstanie do życia w granicach Chrobrego.

Czy to nie podobne do słów Piusa XII, który domaga się pokoju opartego na sprawiedliwości?

Mickiewicz mówi nawet o przyszłości świata i podaje obraz Europy około roku 2000. Wyobrażał sobie całą ziemię pokrytą siecią dróg żelaznych. Floty skrzydlatych balonów będą wtedy żeglować w powietrzu, jak dziś okręty po morzu. Pierwszy też w świecie przeczuł radio, mówiąc o akustycznych przyrządach. za pomocą których, siedząc spokojnie przy kominku w hotelach, można słuchać dawanych w mieście koncertów lub wykładów publicznych.

Czyż te wszystkie rzeczy dzisiaj się już nie spełniły? Da Bóg, spełni się i reszta przepowiedni wielkiego naszego wieszcza narodowego.


CIEKAWE PRZEPOWIEDNIE Z 1893 ROKU

W dwa lat dziesiątki nastaną te pory,
Gdy z nieba ogień wytryśnie,
Świat cały krwią się zachłyśnie.
Spełnią się wtedy pieśni Wernyhory. (wojna światowa 1914)

Polska powstanie ze świata pożogi, Dwa orły padną rozbite, (Rosja i Austria) Lecz długo jeszcze los jej jest złowrogi, Marzenia ciągle niezbyte.

Gdy lat trzydzieści we łzach i rozterce, Trwać będą cierpienia ludu, Na koniec przyjdzie jedno wielkie serce, I samo dokona cudu.

Gdy czarny orzeł krzyża znak splugawi, (Niemcy — swastyka)
Skrzydła rozłoży złowieszcze,
Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi, (Austria i
Czechosłowacja) Sita przed prawem jest jeszcze.

Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje,
Gdy oczy na wschód obróci, (Niemcy przeciw Rosji)
Krzyżackie szerząc swoje obyczaje,
Z złamanym skrzydłem powróci.

Krzyż splugawiony razem z młotem padnie, (Rosja)
Zaborcom nic nie zostanie.
Mazurska ziemia Polsce znów przypadnie,
A w Gdańsku port nasz powstanie.

W ciężkich zmaganiach z butą Teutona. (nowa wojna obecna)
Świat znowu krwią się zrumieni,
Gdy północ wschodem będzie zagrożona (Finlandia przez
Rosję) W poczwórną jedność się zmieni. (Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia)

Lew na zachodzie nikczemnie zdradzony (Anglia) Przez swego wyzwoleńca (Francja) złączon z kogutem dla lewka obrony, Na tron wprowadzi młodzieńca.
Złamana siła mściciela świata Tym razem będzie na wieki. Rękę wyciągnie brat do swego brata, Wróg «• kraj odejdzie daleki.
U wschodu słońca młot będzie złamany, (.łapania przeciw Rosji)

Pożarem step jego objęty, Gdy orze/ z młotem zajmie cudze łany, Nad rzekli w pień będzie wycięty.

Bitna Białoruś, bujne Zaporoże,
Pod polskie dążą sztandary.
Sięga nasz orzeł aż po Czarne Morze.
wracając na szlak swój stary.
Witebsk, Odessa. Kijów i Czerkasy — to Europy bastiony.
A barbarzyńca, aż po wieczne czasy, Do Azji ujdzie strwożony.

Warszawa środkiem ustali się świata, Lecz Polski trzy są stolice. Dalekie błota porzuci Azjata A smok odnowi swe lice.

Niedźwiedź upadnie po drugiej wyprawie, Dunaj w przepychu znów tonie, A kiedy pokój nastąpi w Warszawie, Trzech króli napoi w nim konie.

Trzy rzeki świata dadzą trzy korony Pomazańcowi z Krakowa. Cztery na krańcach sojusznicze strony, Przysięgi złożą mu słowa.

Węgier z Polakiem gdy połączą dłonie — Trzy kraje razem z Rumunią, Przy majestatu polskiego tronie, Wieczną połączą się unią.

A krymski tatar gdy dojdzie do rzeki, Choć wiary swej nie zmienia, Polski potężnej uprosi opieki, I wierna będzie ta ziemia.

Powstanie Polska od morza do morza, Czekajcie na to pół wieku. (1893-1943?) Chronić nas stale będzie łaska Boża, Więc cierp i módl się człowieku.

Przepowiednia ta wygłoszona przed 50 laty spełniła się już w wielu punktach, l tak określa datę wybuchu wojny światowej i powstanie niepodległej Polski. Przewiduje upadek Rosji i Austrii, wzrost potęgi Niemiec i narodowego socjalizmu, dalej upadek Austrii i Czechosłowacji, pochód niemiecki na wschód ale także o upadku Rosji bolszewickiej jak i Niemiec hitlerowskich.

Przede wszystkim jednak prorokuje Polsce świetną przyszłość a szczególnie rozszerzenie granic państwa polskiego nie drogą podbojów ale przez unię. Po wielkich wstrząsach dziejowych nastanie spokój a Polska urośnie do wielkiej potęgi i wielkiego znaczenia.

OJCZE NASZ

Istnieje też śliczna książka pod tytułem “Ojcze nasz" która zawiera bardzo piękne przypowieści tyczące się przyszłości Polski. Autorem jej niejaki August Cieszkowski. Oto wyjątki z tej książki:

“Szczep to (Słowianie) ogromny, rozległy i silny, niezmierną przestrzeń świata zalegający a przecież odpowiedniego w dziejach świata udziału dotąd pozbawiony. Owszem nad podziw poniżony i sponiewierany, jakoby umyślnie przez Opatrzność do przyszłych powołań zachowany.

Jak w pierwiastkach germańskich średniowieczne, tak w pierwiastkach słowiańskich nowoczesne losy ludzkości zapisał Pan Bóg."

Mówiąc o pokucie i piekielnej niewoli Słowian, tak mówi dalej:

“Ale Bóg miłosierny widzi ich (Słowian) łzy dzisiejsze i ocenia obecne usiłowania i przyjmuje niewinną ofiarę ukrzyżowanego narodu za braci i zbawia ich w tej godzinie, bo czekał tylko na własne ich upamiętanie — na wielką pokutę i zadośćuczynienie.

Przyjmijże potępiony dotychczas rodzie dobrą nowinę zbawienia. Wiedz o tym, że naród, który na domiar nieprawości, na odkupienie politycznych grzechów świata poniósł śmierć męczeńską, wstąpił do piekieł niewoli i przemógł ich wrota. A zmartwychwstając w chwale ducha, objawia ci, że spełniły się czasy, z nimi twoja wybiła godzina. Już sam przebyłeś twój czyściec niewoli i nadmiarem otępienia zasłużyłeś sobie na to u Boga, byś erę wolności samemu światu zwiastował i ludzkości całej do raju swobody przewodniczył.

Stany wyższe i średnie odegrały już świetne w dziejach role i dopełniły zbawiennego dla ludzkości posłannictwa. Dziś otwiera się era działalności dla ostatniego stanu, który dotąd był niczym a odtąd znowu wszystkim będzie. A tym stanem między narodami jest właśnie Słowiańszczyzna. Garnął się on (ród słowiański) dobrowolnie pod przyniesiony znak zbawienia, nawet sam u obcych domagał się chrztu św. a przypadły do ducha jego tak objawienia jak i tajemnice chrześcijańskie. Bo umiłował gorąco Chrystusa i rozrzewnił się Jego Męką i zapalił się Jego Uwielbieniem, zaufał po prostu wszystkiemu, cokolwiek Zbawiciel zapowiedział i nie chciał być mędrszym od Mistrza ani poważał się tłumaczyć na idealne, co mu realnie objawiono.

I Bogurodzicę Dziewicę, serdecznie ukochał i za Orędowniczkę ją sobie obrał, bo niewieściemu duchowi nie tylko miłośnie hołdował, ale ten udział do praw i spraw swoich w zakresie przez samą naturę wskazanym przyznawał.

l stało się nawet, iż jeden z tego rodu — Najświętszej Pannie koronę swoją ofiarował i Królową ją sobie obwołał, jakoby przepowiadając tym tkliwym a naiwnym postępkiem, iż królowanie ma przypadać bóstwu i że samego Boga ludzkość kiedyś za istnego króla swego obwołała."

Czyi Bóg, któremu Polska zawsze wierną była, nie ukaże się jej najlepszym ojcem?

FRANCUSKA PROROKINI PERRAN

Perran, prorokini francuska, przepowiedziała o Polsce następujące słowa:
“Przychodzi czas wielkich odmian politycznych.
Odmiana polityczna “Świata" nie wyjdzie z głowy jednego człowieka ale z narodu.

Tym narodem wybranym na Kapłaństwo świata jest “Polska". Ona jest kolebką, w której urodzi się mesjasz polityczny."

Wiele proroctw mówi bardzo często o politycznym zbawcy świata (mesjaszu) którego wyda Polska. Polska ma zatem bez wątpienia wielkie przeznaczenie w dziejach świata do spełnienia. To proroctwo ma tym większe znaczenie, iż nie wyszło z Polski ale z Francji.

JULIUSZ SŁOWACKI

Słowacki, wielki nasz poeta, zapowiada, że Polskę wszyscy ujrzą w słońcach i w blasku czyli, że ją ujrzą w wielkiej chwale.

W wierszach swoich tak opisuje Polskę:

“ Wyszła — wyszła z obłoku,
Ludziom się pokaże,
I na żniwie i na toku
Ujrzą ją żniwiarze!
Cała w słońcu, cała w błyskach
Z kwiatem złotym w dłoni.
Pastuszkowie przy ogniskach
Zaśpiewają o niej!
Ujrzą ją na polu trzody
I smętnie zaryczą.
Zadrżą drzewa, staną wody
Sny z niej tęcz pożyczą!
I zgromadzą się włodarze
Z kosami na roli,
Bo się w sercach, w śnie pokaże —
Człowiek dobrej woli." Na innym zaś miejscu powiada:

“Jako wylew Wiślany niszczy stuletnie dęby i skały ogromne, tak my zniszczymy nieprzyjaciół naszych, bo siła nasza będzie większa, niż siła piorunu i struchleje przed nią wróg. I zmartwychwstanie Ojczyzna nasza w wiecznej sławie i szczęściu."

PIUS IX

Nawet stolica apostolska, która sobie zawsze wielce ceniła naród polski, nigdy nie była obojętną dla jego cierpień. Oto piękne słowa namiestnika Chrystusowego Piusa IX wypowiedziane do Polaków:

1. Do legionu polskiego pod przewodnictwem Mickiewicza w 1848 r. rzekł Ojciec św.:
“Modlić się za wszystkich będę. Będę błagał Boga, aby wasza pokuta się skończyła, abyście dostąpili miłosierdzia Bożego.

Otrzymacie je, mam tę nadzieję, jeżeli w zgodzie i miłości postępować będziecie. Miejcie nadzieję, że przyjdzie dla was chwila... lecz powtarzam. Kochajcie jedni drugich i bądźcie zgodni a zwyciężycie."

2. Do ks. Arcybiskupa Przyłuskiego (1862) odezwał się w ten sposób papież:
“Ufajmy, gwiazda wolności, zaprawdę powiadam Tobie, zaświeci jednocześnie i dla Kościoła i dla Polski."
3. Do pielgrzymki polskiej w roku 1877 wypowiedział Pius IX po długiej przemowie nareszcie te słowa:

“Ale powiadam wam: Miejcie nadzieję, wytrwałość i odwagę i módlcie się, a ciemięzcy wasi runą — (w tym miejscu przyłożył Ojciec św. rękę do serca, powstał uroczyście i dodał) — a Królestwo Polskie powróci."

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 30 lip 2011, 20:14 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Z PIEŚNI JANUSZA, WINCENTEGO POLA

Wytrwaj, mój ludu! Już twój ranek świta,
Powstań do życia. Już się rozjaśniło,
Już z grzechów twoich ziemia twa obmyta
I będzie w końcu, co z początku było.
Tak... widzę... widzę z nadziemską rozkoszą
Tysiące ramion, tysiąc wielkich głosów,
Jako się wiążą i w dziejach unoszą!
O! wszystkim ludziom pójdziesz — Polsko — przodem,
Bo wielkie czucie łono twe rozgrzeje,
A twa się cnota po świecie rozleje,
Jak się krew twoja po ziemi rozlała.
Wytrwaj a staniesz potężna i cała!
Wytrwaj a staniesz — staniesz ludu dzielny
Z młodzieńczą siłą i w szacie weselnej
W ziemicy ojców od morza do morza
A duchem Bożym, jak słońce płynący
Między narody, jak morze .grający
I płodny, płodny, jako ziemia Boża.
Wiecznym pomnikiem twojej polskiej chwały
Będą te Tatry, gdzie twe orły wzrosły.
A polskie wody będą cześć twą grały!
A twą koroną nieba sklep wyniosły!
Świat się urządzi twoimi prawami.
Ty sam się zdziwisz nad władzą twych cudów,
Bo twoi wieszcze będą prorokami.
A twoja księga Ewangelią ludów.
I krew się twoja wybawieniem stanie
Ludom ginącym z niewoli i głodu.
l wzniosą one po ziemi błaganie:Przez święte rany polskiego narodu Wybaw nas. Panie! Amen.


Przepowiednia ta głosi następującą przyszłość Polski:

1. Polska będzie wielka od morza do morza i jeszcze większa.
2. Polska oswobodzi wszystkie narody.
3. Polska uszczęśliwi wszystkie narody.
4. Polska będzie wzorem wszystkim narodom.
5. Wszystkie narody będą się rządziły prawami polskimi.
6. Polska stanie się z woli Bożej prawdziwym mesjaszem (Zbawicielem) politycznym wszystkich ludów.

Polsce jest zatem zapowiedziana wielka przyszłość jako nagroda od Boga za jej dotychczasowe cierpienia oraz zapowiedź błogosławieństwa Bożego i postawienie Polski na czele wszystkich ludów i plemion.

Czyż to nie pocieszająca przepowiednia, która nas powinna napawać radością oraz krzepić wiarę i nadzieję naszą... że Polska nie zginęła... ale żyć będzie... i będzie wielką, potężną i mocarstwową...

PRZEPOWIEDNIE KAPŁANA JASPER'A

Świątobliwy kapłan Jasper przepowiedział wiele rzeczy odnoszących się do przyszłości Polski. Podajemy je w skróceniu:

“Polska wskrzeszona będzie. Narody europejskie zatrwożone nadzwyczajnym rozszerzeniem się potęgi rosyjskiej, zmierzającej do zaboru Turcji i utworzenia monarchii uniwersalnej połączą się w jeden związek na lądzie i na morzu. Tymi państwami będą: Austria, Francja, Włochy, Belgia i Hiszpania. Po wielkich i krwawych bitwach Rosja zostanie zwyciężona a Polska przywrócona do dawnych granic i znaczenia."

STANISŁAW RESKE

Stanisław Reske, opat w klasztorze cystersów w Jędrzejowie, w roku 1570 po wyliczeniu przyszłych godeł królów Polski dołączył następujące zakończenie:

“Gdy potem tysiąc siedem (lat) upłynie, wtedy Królową wdowę wdowiec mieć będzie, który siedmio pagórkowy Pan mieć będzie. Szczęśliwy król we wszystkim, do niego wrócą Prusy, nakłoni się Pomorze, Niemcy milczeć będą. Odżyje z popiołów Polska, Brandenburgia zapłacze. Dania smucić się będzie, Moskwa się zadziwi, Francja zobaczy, że bez cudzych pieniędzy umocni się i wzrośnie Polska. I Kościół katolicki będzie podwyższony. Ciebie Boże chwalimy."

WIDZENIE O. GNIEWICZA W PŁOCKU

Jeszcze przed wypędzeniem Jezuitów z Rosji miał ojciec Gniewicz następujące widzenie:

“Zdawało mu się. iż stoi na placu przed tamtejszym kościołem jezuickim i widzi jak zajeżdżają wozy. Jezuici wychodzą i siadają na nie i jadą w świat. Jedzie i on za nimi, aż zatrzymują się wszyscy pod Karpatami. Tam długo, długo siedzą. Wydawali mu się Jezuici jako tlejący ogień. Aż tu potem z nagła Anglia, Francja i Turcja i zdaje się cos niemieckiego zaczynają bić Moskala — biją i pędzą do Wołgi.

Tam mu zaznaczają granice.

Polacy z boku a nawet z tyłu są całego tego ruchu. Ale widząc, że Moskal pobity, zbierają się i ogłaszają niepodległymi — inne państwa im to przyznają, ogłaszają się rzeczpospolitą według najszerszych polskich zasad, dodając do nich tylko porządek, a ten budują na religii katolickiej, którą ogłaszają za wyłącznie katolicką. Chwałę Pana Boga rozszerzają wszelkimi środkami i sprowadzają Ojców Jezuitów do Płocka."

PRZEPOWIEDNIE FRANCISZKANINA Z GÓRY SYNAI

Franciszkanin, 92 letni zakonnik, który znaczną część swego życia spędził w ziemi św., tuż przed śmiercią w r. 1840 miał objawienie tyczące się przyszłości całego świata.

Mówiąc o losach Hiszpanii, Portugalii, Francji, Anglii i Włoch jako też Austrii, Rosji i Turcji tak mówi o Polsce:

“Polska będzie samodzielną i stanie się jednym z najpotężniejszych państw w Europie.".

O Słowianach zaś powiedział:

“Słowianie znowu się połączą i utworzą samodzielne państwo katolicko-słowiańsko-zachodnie, a potem wypędzą Turków z Europy."

ZYGMUNT KRASIŃSKI

Ogólnie podaje poeta na wstępie do swego poematu swój pogląd na dzieje świata ze szczególnym zaznaczeniem roli Polski w nadchodzącej trzeciej epoce, w której w pełni zapanuje chrześcijanizm w stosunkach między narodami i państwami. Narzędziem Opatrzności do tego nie będzie nikt inny, tylko Naród Polski wskrzeszony do bytu politycznego. W poemacie samym, ukazuje się Polska, przebóstwiona, nieśmiertelna, nieskończona a tam za nią duchy narodów pochyliły przed nią czoła w zachwycie rozklęczone.

Potem zapowiadając rychłe zwycięstwo Polski, gdyż ono już na progu stoi, tak mówi dalej:

“Polska moja! Polsko święta!
Nad zwycięstwa stoisz progiem,
Kres to męki twej ostatni —
Niechaj tylko uwydatni

Żeś wszechzłego wiecznym wrogiem!
Potem prysną śmierci pęta
I ty będziesz wniebowzięta,
Bo aż w śmierci byłaś z Bogiem."


Na innym miejscu mówi:


“W męczeńskiej swej sile

Pokonaj tę chwilę,
Ten zwyciężysz ból!
A wstaniesz na nowo,
A wstaniesz królową

Słowiańskich pól."



CZESKA PROROKINI CHMIELÓWNA

Zakonnica czeska Ludwika Chmiel przepowiedziała tak o swojej Ojczyźnie jak i o Polsce następujące rzeczy:

“Spętany więzami leży na ziemi mocny lew czeski,

Który kiedyś stawił opór Rzymowi.

I polski orzeł upadł nisko, ach bardzo nisko,

Gdyż napoił się okropna trucizną niezgody.

Lot jego ustał. Z wysokich obłoków

Strącił go srogi wyrok przeznaczenia.

Trzy orły krążą na około niego,

Aby wspólnie podzielić się zdobyczą.

Pochłonęli ofiarę a z nią i truciznę,

Która się szerząc, złe wszędzie rozsiewa.

Atoli jak feniks, który wstaje z popiołów

I odmłodzony próbuje na nowo skrzydeł do lotu,

Tak i polski orzeł królewski powstanie

Po krótkim zgonie silniejszy niż dawniej.

Także i lew czeski rozerwie spróchniały łańcuch.

Pocznie doświadczać siły, jakąś niegdyś słynął,

Aby z wrogiem walkę rozpocząć.

Lew i orzeł połączą swe siły,

Aby się przysposobić do sprawy odwetu

I aby ciężko ukarać okropną zdradę.

Która tylko krwią zmyta być może."


A zatem orzeł polski powstanie po krótkim zgonie — silniejszy niż był dawniej. Jest także pewnym, że Polska powstanie tylko wskutek wojny, która zniszczy i spali kraj cały. Czy to nie czasy dzisiejsze?


PRZEPOWIEDNIE KS. MARKA, KARMELITY Z ROKU 1768

Pewnego razu zamiast kazania wypowiedział ks. Marek karmelita, następujące słowa o Polsce:

“Dotąd jest Polska berło nie kwitnące,
Dotąd nie będzie wstępne działające.
Ale jak tylko na wstępnym zostanie:
Dygną strachem lutrzy, Moskwa i poganie.

Pierwsi dwaj swojej krnąbrności przypłacą.
A drudzy prawo wraz z państwem utracą.
Kościół na skale stanie się wspaniały,
Dwugłowy kolor zamieni swój w biały.

Natenczas pielgrzym wielkie swoje śluby
Złoży przy grobie — bogu trybut luby.
Niewolnik wolny będzie od okupu,
Strzelec pozbędzie łakomego łupu.

Róża natury chłód w ciepło zamieni,
Kogut z chytrości — jak wąż — się wyleni.
Tak nasze rano znowu w swoje wieki
Wieszcz opowiada: już czas nie daleki!

A ty, o Polsko! po czasu niewiele
W smutnym się musisz wprzód pogrześć popiele.
Chytre sąsiedzi twoi ciebie zdradzą
I z wielkim ciebie mocarzem powadzą.

Z tak strasznych wojen będzie tortur wiele
Miecz krwi niewinnej obficie wyleje.
Wiele niewinnych marnie zginie braci,
Wstyd poświęcony Bogu panna straci.

Kapłan z ofiarą przy ołtarzu leże
W toż licho z mnichem zakonnika sprzęże.
Cna góra złotem otoczona kołem
Niech ufa Bogu, nisko bije czołem.

Bowiem najbliższą będzie strasznej burzy.
Dym ją z innymi zarówno okurzy.
Kościoły z ozdób odarte zostaną
Dni zgoła wszystkie płaczliwe się staną.

Lecz się najwyższy tej krzywdy użali,
Na nich się samo to nieszczęście zwali.
Więc czyń twojemu wieczne dzięki Bogu,
Bo on im przytrze wyniosłego rogu.

A ty — jak feniks* — z popiołów powstaniesz
Całej Europy ozdobą się staniesz."


Krótko zaś przed zgonem zakończył kazanie swe takimi słowy:

“/ wielu będzie męczenników na tej (polskiej) ziemi. Widzę całe pokolenie męczeńskie. Widzę wielkich i maluczkich przelewających krew swoją. Widzę całą Polskę naszą rozpiętą na krzyżu, ale panowanie szatana stłumione będzie.

A wtenczas gdy się to stanie: Cała nasza Ojczyzna wolną będzie od morza do morza, oswobodzoną na zawsze od wroga, co ją wiek cały będzie uciskał.

I w Ojczyźnie naszej będzie wówczas swoboda i wszystkie dzieci tej ziemi żyć będą w zgodzie na tej drogiej ziemi ojczystej.

Tak się stanie, bo taka jest wola Boga! Amen.'

PIEŚŃ LUDOWA Z POZNAŃSKIEGO Z ROKU 1870

Bardzo rozpowszechniona wśród Poznańczyków jest starodawna pieśń ludowa pełna wiary w wielkość i potęgę Polski. Oto jej słowa:

“Nieszczęśliwa w Polsce trwoga,
Więc udajmy się do Boga.
Przez nieszczęsnych Niemców i Rosjanów
Giną wielu chrześcijanów.

Tam majątki utrącają. Matki się z dziećmi rozstawają.
Tam z głodu umierają, Znikąd ratunku nie mają.
Tam giną bez przyczyny Choć nie mają żadnej winy.
Biją, tłuką, rozstrzelają, Innych zaś na Sybir wydalają.

O cesarzu austriacki! Nie trzymaj spółek cygańskich.
Koście o tym zapomnieli, Żeście z Polski pomoc mieli.

Już minął rok sześćdziesiąty trzeci Jak Ojczyzny płaczą dzieci.

W czterdziestym roku ma się Bóg zmiłować
Króla w Polsce koronować.

Więc nabierzmy wszyscy męstwa Udajmy się do zwycięstwa!
Wiara nasza niechaj słynie, Herezja niech zaginie!

Oj! zieleni się Warszawa,
Oświeci się też i Kraków.
Nie dla was to szelmy Niemcy i Rusaki
Tylko dla naszych Polaków."


STAROPOLSKA WIZJA O NASTANIU NOWEJ EPOKI

“Gdy św. Wojciech Paschę poświęci, Św. Antoni Zielonymi Świątkami, A św. Jan Bożym Ciałem będą objęci, Świat cały wstrząśnie więzami! Francja trzy razy zagrzmi. Austrię wyjarzmi, Węgry wyzwoli, Prusy się zachwieją. Turcy łzami się zaleją, Polsce wielki triumf przypadnie. Papież całym światem zawładnie."
(Takie następstwo świąt powyższych przypada na rok 1943.)

POLSKA POWSTANIE ZNOWU

Pod koniec XVII wieku żyła w Krakowie pobożna zakonnica siostra Nimfa Suchońska, którą Bóg obdarzył licznymi i nadzwyczajnymi łaskami.

Jej to pewnego razu pokazali się patronowie jej zakonu (Ducha św.) i zapowiedzieli że “zagniewany na ubogaconą przez siebie tylu łaskami Polskę, Bóg dopuści do jej upadku." Potem ukazał jej Pan Bóg grzechy Polski, które Go obrażały, jak wiarę bez uczynków, niezgodę i waśnie, pychę i niesprawiedliwość możnych, rozrywanie węzłów małżeńskich oraz uciemiężenie ubogich i sierót.

W odpowiedzi na to, siostra Nimfa ofiarowała się Panu Bogu na okup za winy swego narodu. Wtenczas zaś rzekł do niej Pan Jezus: “Córko moja, stanie się tak, jak oto prosisz. Ostrzeż Polskę i przełożonych swoich oraz inne zakony i biskupa twego, aby sprawiedliwie rządzono Państwem i zachowywano śluby zakonne w twoim zakonie, bo chcę je oboje mieć własnością Matki mojej."

Wtedy też zapowiedział jej Pan Jezus: “Ojczyzna twoja w XX wieku dopiero powstanie do bytu częściowo, zaś w całości i wielkiej ozdobie w czas niejaki potem, jeżeli przykazań moich pilnie strzec będzie, zostając posłuszną Namiestnikowi memu. Jeśli zaś rozsławiać będzie Imię moje wśród niewiernych — to i ja Ojczyznę twą błogosławić będę."

Wówczas zobaczyła Nimfa w ręku Zbawiciela prześliczną chorągiew a na niej złotymi i czerwonymi literami wypisane imiona Świętych polskich... Chrystus zaś rzekł do niej: “Oto dla nich — dla ciebie, dla zasług świętych moich z twego narodu, niepomny na grzechy innych — wskrzeszę Polskę."

SW. ANDRZEJ BOBOLA — SW. STANISŁAW KOSTKA

Istnieje także jakaś przepowiednia o św. Andrzeju Boboli, że misjonarze polscy mają szerzyć jego cześć aż nad Wołgą i Donem i całą tę połać kraju pozyskać dla Kościoła katolickiego.

Św. Andrzej Bobola ma być patronem od rzeki Odry aż do Donu, od morza Bałtyckiego aż do morza Czarnego czyli państwo z pod władzy “młota i sierpa" ma zniknąć z Europy.

Dzisiejsze wypadki wojenne zdawają się urzeczywistnić powyższą przepowiednię, co niewątpliwie w niedalekiej przyszłości zobaczymy.

Inne podanie jeszcze głosi, że wielki patron młodzieży polskiej, św. Stanisław Kostka, miał się objawić jednemu z generałów rosyjskich, który prześladował Polaków i religię katolicką i powiedział mu te słowa:

“Dziś Polacy oddani są w waszą moc, za swe grzechy, lecz przyjdzie czas, gdy pułki polskie ścigać was będą aż do waszego gniazda do Moskwy i skończy się wasze panowanie w Europie po wszystkie czasy."

Daj, Boże, aby i ta przepowiednia się ziściła jak najprędzej.


II. Przepowiednie Ogólne

PRZEPOWIEDNIE OJCA URBANA


W starych księgach pergaminowych w miejscowości Joterbog koło Berlina znaleziono bardzo ciekawe przepowiednie tyczące się upadku państwa pruskiego. Przypisywane są niejakiemu Ojcu Urbanowi a treść ich jest następująca:

“Widzę w perzynę obrócone sioła, zburzone świątynie pańskie i lud mój w ucisku straszliwym, nie pamiętający nazwy swej ani języka. Obca przemoc owładnęła mą ziemią i zagraża coraz potężniej wschodnim siedzibom Słowiańszczyzny. Miecz z krzyżem złączony niesie pożogę i śmierć coraz to nowym ludom. Nad dziedziną słowiańską czarny złowrogi ptak rozpostarł swe skrzydła. Oczy ze wschodu na zachód obrócił i rozgromił władztwo Franków. Potęga jego rośnie bez końca. I oto nadchodzi jej kres. Wielka pożoga, którą wznieci książę germański osiadły na zgliszczach słowiańskich siedzib zburzy podstawy jego tronu. Ale przyjdzie wódz, który wydźwignie naród niemiecki z chwilowego poniżenia. Coraz nowe ziemie zagarniać będzie orzeł czarny pod swoje skrzydła. Ponad Hradczynem powieje złowróżebny znak. Noc niewoli zawiśnie nad światem słowiańskim. Ale wódz germanów hufce swe zbrojne skieruje nad ziemie nad Wartą i Wisłą leżące i skruszy się potęga germańska. Zjednoczone ich władztwo obejmujące kraje, przez które płynie Ren, Odra i Dunaj rozdzielone zostanie. Z pod popielisk wybuchnie iskra nowego życia. Ziemie od Odry pod Łabę zaczną wracać pod władzę swych prawowitych właścicieli. Lud mój odnajdzie swe imię i koniec będzie władztwu przemocy na ziemiach tych. Z dumnego miasta wrogów, które na zgliszczach siedzib słowiańskich wyrosło, pozostaną gruzy. Gród mój rodzinny Rostock wróci do dawnej świetności. Z zamku jak dawnej powiewać będzie znak swobody."

WIZJA PRZYSZŁYCH WYPADKÓW

W październiku 1938 r. ukazał się w szwajcarskim katolickim czasopiśmie dziwny artykuł o przyszłych wypadkach, jakie w ostatnich latach miały miejsce.

Wypadki te przepowiedziała pobożna i świątobliwa Franciszka de Bilionie, która urodziła się w 1902 roku w Sabaudii we Włoszech a umarła w 1935 r. Była bardzo utalentowaną kobietą władając wprawnie pięciu językami i znając znakomicie pismo św. Podczas pierwszej wojny światowej opiekowała się jeńcami wojennymi i otrzymała przydomek drugiej św. Elżbiety.
Pewnego dnia w r. 1935 klęcząc przed tabernakulum miała wizję przyszłych wypadków. Wstrząśnięta tym widzeniem, przesłała raport tej wizji jednemu z kardynałów, by zasięgnąć jego zdania. Treść raportu była następująca:

“ Nastanie wielki ucisk. Wpierw jednak Bóg ześle światło Kościoła, które tym, co pójdą za nim, podawać będzie kierunek i miłość. Albert Wielki wyniesiony będzie na tron ołtarza i czczony jako Doktor Kościoła. Bóg poniży profesorów teologii, którzy przez swą dumę ściągnęli na siebie nienawiść Jego. On to nieuczonego brata Konrada i nieznanego brata Jordan'a May wyniesie na ołtarze. Podobnież i Don Bosco umieści Pan między swymi świętymi. W tych dniach różaniec sprowadzać będzie błogosławieństwo, jak nigdy przedtem. Co więcej, odmawianie różańca uważanym będzie za cechę, po której się poznaje prawdziwego chrześcijanina.

Widzę kraj z pogiętym krzyżem. W kraju tym powstaną dumni mężowie stanu, pragnący zdetronizować Chrystusa. Wtrącać się oni będą do naturalnych sił rodzenia. Wielu w tym kraju nosić będzie pogięty krzyż na czole i piersi, nie wiedząc, że to jest znak szatana. W tych czasach wielu księży i zakonników schnąć będzie w więzieniach. Zaliczy się ich do kryminalistów, a większa część posiadłości przejdzie w ręce innych. Gdy pogięty krzyż zabłyśnie z wieży kościoła, owi (mężowie stanu) cieszyć się będą zwycięstwem.

Gdy kraj z wielką flotą wpadnie na morze Śródziemne, Europa będzie dygotać. Bóg uchowa Rzym od najgorszego za wstawiennictwem świętego Papieża Piusa X i świętych męczenników. Francja i Hiszpania spadną nisko i tylko wstawiennictwo Niepokalanego Poczęcia uchroni je od najgorszego. Widzę żółtych i czerwonych wojowników maszerujących na Europę, a Europa spowita będzie w żółte dymy. W dymach będzie zdychać bydło na pastwiskach. Powstałe przeciw Chrystusowi narody mrzeć będą w płomieniach. Głód wyniszczy tych, co pozostali, tak. że Europa będzie za przestronną. Będzie tedy wielu świętych.
Synowie św. Franciszka i św. Dominika przebiegać będą wtedy świat i wieść go z powrotem do Chrystusa. Pozostałych zgromadzi tedy papież w otwartym polu pod Krzyżem.

Dożyję, by widzieć początek tych czasów. Cierpię z tego, co widziałam. Oby Bóg dał moim dzieciom wierność w ich wierze."

PROROCTWO BRATA JANA Z ROKU 1600

Proroctwo to posługuje się wielu symbolami, które niniejszem podajemy:

Kogut — oznacza Francję; Lampart — Anglię; Orzeł Biały — Polskę; Orzeł Czarny — Niemcy; Drugi Orzeł — Austrię; Baranek jest tutaj symbolem sprawiedliwości, miłosierdzia i prawdy.

Proroctwo to było napisane w języku łacińskim i brzmi w przekładzie jak następuje:

l. Wojna była przewidziana już w r. 1600

“Za zbliżeniem się r. 2000 ukaże się antychryst. Wojska jego przekroczą liczbą pojęcie ludzkie. Znajdą się i chrześcijanie w legionach jego, podczas gdy wyznawcy Mahometa i inni straszliwi wojownicy znajdą się po stronie baranka.

Świat cały stanie się czerwonym. Po raz pierwszy baranek będzie leż czerwonym. Nie będzie żadnego miejsca w chrześcijańskim świecie, które nie byłoby czerwonym. Czerwonym będzie niebo i ziemia i woda i powietrze dla krwi, która płynąć będzie.

Orzeł czarny rzuci się na koguta, który wiele piór utraci w starciu, lecz szponami dalej się bronić będzie. Snadnie byłby kogut pobity, gdyby nie pomoc lamparta. Orzeł czarny z krainy Lutr przybędzie. Napadnie zaś koguta z innej strony i zajmie kraj jego aż do połowy.

2. Napaść Orła Białego na Antychrysta

Nadlatując z północy orzeł biały napadnie znienacka orła czarnego i drugiego orła i wkroczy do krainy antychrysta od końca jednego aż do drugiego. Orzeł czarny znajdzie się zmuszonym dać wyzwolenie kogutowi, aby stawić opór orłowi białemu. Wtenczas jednak kogut obróci się i odeprze orła czarnego aż do krainy antychrysta i lam pomagać będzie orłowi białemu.

Walki, które stoczono dotychczas niczem będą w porównaniu z walkami, jakie toczyć się będą w krainie Lutra, albowiem siedem aniołów wysypie ogień kadzielnic swoich na bezbożny świat, to znaczy, że baranek zarządzi wtedy zniszczenie pokolenia antychrysta.

3. Pokonanie bestii

Kiedy bestia zobaczy, że jest zgubiona, stanie się wściekłą i przez wiele miesięcy dziób białego orła, jako też szpony lamparta i koguta zaciekle w nią uderzać będą. Przechodzić będą ludzie rzeki po ciałach zabitych a rzeki zmienią koryta swoje. Grzebać będą tylko ciała ludzi znacznych i wodzów, albowiem do rzeki przyłączy się jeszcze masowa śmierć z głodu i moru. Antychryst po wiele razy błagać będzie pokoju, lecz siedmiu aniołów, którzy idą na przedzie trzech zwierząt broniących baranka, oświadczyło, że koniec będzie tylko wtedy, kiedy antychryst zmiażdżony zostanie jak słoma na klepisku.

4. Walka ta będzie nieludzką

Wykonawcy sprawiedliwego sądu barankowego walki zaprzestać nie będą mogli, dopóki antychryst będzie miał w posiadaniu wojsko do walki. To uczyni postanowienie baranka tak niezłomnym, ponieważ sam antychryst podawał się być naśladowca Chrystusa i działał w Jego imieniu. Jeżeliby tedy nie zginął, zasługi Zbawiciela byłyby stracone a bramy piekielne zwyciężyłyby przeciwko Zbawicielowi. Dlatego też walka, która będzie miała miejsce tam, gdzie antychryst kuje broń swoją, nie będzie żadną miarą skutkiem samych wysiłków ludzkich,

5. Skutki zwycięstwa

Trzy zwierzęta stające w obronie baranka wygładzą ostatnią siłę zbrojną antychrysta. Na polach bitwy będą wielkie stosy poległych. Antychryst straci koronę i opętany szaleństwem zamrze na wygnaniu. Cesarstwo jego podzielone zostanie na państewek dwa i dwadzieścia, lecz nie będzie w nich fortec ani wojska ani lenników.

6. Wtedy nastąpi powszechny spokój

Orzeł biały, za rozkazem Michała Archanioła wypędzi półksiężyc z Europy i w Konstantynopolu zasiądzie. Wtedy rozpocznie się era pokoju i dobrobytu dla świata i wojen już więcej nie będzie. Każdy bowiem naród rządzić się będzie zasadami sprawiedliwości. Nie będzie też już więcej Lutrów i schyzmatyków. Panować będzie baranek i zapanuje dla ludzkości era niewymownego szczęścia. Szczęśliwi ci, którzy uszedłszy niebezpieczeństwa tej strasznej epoki, pozostaną, aby zażywać owocu królestwa ducha i oczyszczenia ludzkości, które zdziałane tylko być może po pokonaniu antychrysta."

PROROCTWO NOSTRADAMUSA

Słynne są od roku 1555 wielokrotnie komentowane i przedrukowywane proroctwa najsławniejszego w owym czasie astrologa i lekarza francuskiego Michała Nostradamusa (Michał de Notredame 1503-1566) w których to przepowiedniach objął sławny astrolog dzieje świata aż do roku 3797. Przepowiednie te są zebrane pod tytułem “Stulecie" (Century) i zawierają bardzo wiele ciekawych zdarzeń tak co do przeszłości jak i przyszłości.

Nostradamus bowiem będąc jeszcze lekarzem przepowiedział nadejście na Europę wielkiej plagi, która zabije miliony ludzi. I rzeczywiście, za parę lat nawiedziło Europę morowe powietrze, przywleczone gdzieś z Azji, które zdziesiątkowało całą ludność Europy. Gdy podczas tej zarazy i jego żona wraz z dziećmi utraciła życie, porzucił świat, wstąpił do klasztoru i oddał się modlitwie, postom i rozmyślaniu. Wówczas to miał swe sławne widzenia sięgające przyszłości wieków.

Przepowiedział między innymi przyjście jeszcze straszniejszej plagi od uprzedniej Czarnej Plagi, która nadeszła w 1665 roku wyludniając prawie pół Europy. Przepowiedział dalej rewolucję francuską w 1789 roku, przyjście i upadek Napoleona a nawet jego śmierć na wyspie św. Heleny, dalej wojnę francuską w 1871 roku i utratę Alzacji i Lotaryngii przez Francję, pierwszą wojnę światową jak i obecną, Hitlera i komunizm, upadek Polski i Paryża, podział Francji na dwie części, dzisiejsze walki powietrzne i to, co z dzisiejszych zmagań wojennych wyniknie. Wszystko co Nostradamus przepowiedział do dnia dzisiejszego, spełniło się co do joty w minionych wiekach wraz z dobą obecną. Dlatego też i dzisiaj zastanawia się wielu nad jego proroctwami i ich spełnieniem w przyszłości.

Zaś jasnowidzenie swe Nostradamus tak opisuje:

“Rząd starego człowieka (Petain). który poddał się wrogowi niemieckiemu, upadnie. Na swe oczy oglądać on jeszcze będzie jak upadnie i ta część Francji, jaką mu wróg pozornie pozostawił.

Italię zdradzi jej sojusznik (Hitler) i wojska jego zaleją Włochy a Rzym legnie w gruzach.

Runie gmach Szkoły Narodowej (Liga Narodów) nad jeziorem Genewskim, i w tym miejscu tysiące ludzi zadusi zabójcze powietrze (gazy trujące).

Ale przyjdzie wielka potęga wschodnia, której armie przejdą wysokie góry (Alpy) i wkroczą do Francji.

Powstaną wszystkie narody i nastąpią straszliwe bitwy i rzezie, ale Francja wyjdzie zwycięsko pod dzielnym królem Henri, gdyż zamieni się znowu w monarchię. Potęga tego króla będzie tak wielka, że jego rozkazy spełniane będą nawet nad Zatoką Perską. Komunizm na wschodzie upadnie a na jego miejsce powstaną nowe państwa. Przez ziemie wrogów Francji przejdą wojska króla Henri wraz z biało-czerwonymi wojskami."

Tyle Nostradamus przepowiedział o obecnie toczącej się wojnie.

PROROCZA WIZJA SW. ODYLII

Św. Odylia, patronka Alzacji, żyła w siódmym wieku i była córką księcia Alzacji. Po przyjęciu chrztu św. założyła klasztor, w którym prowadziła życie bardzo świątobliwe. Ona to zostawiła nam bardzo ciekawe przepowiednie tyczące się przyszłości. Oto ich treść:

“Słuchaj, słuchaj, bracie mój, albowiem widziałam zgrozę lasów i gór. Przestrach zmroziły narody, albowiem nigdy w żadnej części świata nie widziano podobnego wstrząsu. Nadszedł czas, kiedy Niemcy będą nazwane wojowniczym narodem na ziemi.

Nastała epoka, kiedy powstanie z jej łona straszny wojownik, który podejmie się wojny światowej, i kiedy mężowie uzbrojeni nazwą Antychrystem tego, który będzie przeklęty przez tysiące matek, opłakujących jak “Rachel swoje dzieci..." i ponieważ wszystko będzie złupione w ich domu napadniętym.

Zwycięzca wyjdzie (Hitler) z nad brzegów Dunaju T będzie wodzem nad wszystkich wyszczególnionym. Wojna jaką rozpocznie będzie najstraszliwszą, jaką ludzie kiedykolwiek ucierpieli i sięgnie aż na wierzchołek gór.

Jego broń będzie płomienna a czapki jego żołnierzy będą najeżone szpicami, które rzucać będą światło, gdy tymczasem ich ręce dzierżyć będą gorejące pochodnie. Niepodobna porachować ofiar jego okrucieństwa.

On odniesie zwycięstwa na lądzie, na morzu i w powietrzu. Albowiem widać będzie jego wojowników bardzo zręcznych i uskrzydlonych, w lotach niepodobnych do wyobrażenia, jak się wznoszą aż pod firmament, by tam chwytać gwiazdy, rzucać je na wioski z jednego końca świata do drugiego i tak rozpalać wielkie ognie.

Narody staną w podziwieniu i wołać będą: Skąd pochodzi jego siła? Jak on mógł podjąć się podobnej wojny?

Ziemia wstrząśnięta walkami będzie w zamieszaniu. Rzeki zarumienia się krwią a same morskie potwory uciekną do głębi oceanów. W tym czasie burze czarne rozsiewać będą wszędzie spustoszenie.

Przyszłe pokolenia zadziwią się, że jego przeciwnicy tak liczni i tak silni, nie mogli powstrzymać pochodu jego zwycięstw.

I wojna będzie bardzo długo trwała.

Zdobywca będzie u szczytu swoich triumfów pod połowę szóstego miesiąca drugiego roku wojowania. To będzie koniec pierwszego okresu wojny, który to czas będzie się nazywał o-kresem krwawych zwycięstw. Dumny ze swych zdobyczy powie on: “Przyjmijcie jarzmo mojego panowania". Ale wrogowie jego nie poddadzą się i wojna dalej się pociągnie. “Biada wam — wołać on będzie — albowiem ja będę zwycięzcą."

Druga część tej strasznej wojny równać się będzie połowie pierwszej części. Będzie bogata w niespodzianki, które to dreszczem przejmą narody ziemi, osobliwie gdy dwadzieścia narodów przeciwnych weźmie udział we wojnie. Pod połowę tego czasu ludy podbite z prośbą odniosą się do zdobywcy:

“Daj nam pokój, daj nam pokój!" Lecz pokoju dla tych narodów nie będzie.

To nie będzie koniec tych wojen ale początek końca, kiedy rozegra się walka ręczna w twierdzy nad twierdzami. Wtedy to będą powstania wśród niewiast jego kraju, które to niewiasty będą go chciały ukamienować. Lecz zarazem i na wschodzie będą się działy zadziwiające rzeczy.

Trzeci okres będzie krótszy a zwycięzca nie będzie miał zaufania do swoich wojaków. Nazwą ten czas okresem napadów, albowiem sprawiedliwym obrotem rzeczy, kraj zwycięzcy, z powodu bezbożności i niesprawiedliwości, będzie napadnięty ze wszech stron i spustoszony.

Naokoło góry płynąć będą potoki krwi ludzkiej. To będzie ostatni bój.

Narody zaśpiewają hymny dziękczynne w świątyniach pańskich i podziękują Bogu za swoje wyzwolenie. Albowiem wówczas zjawi się wojownik, który rozpędzi żołnierzy zwycięzcy, którego wojska będą zdziesiątkowane wielkim złem. To zło zaszczepi zwątpienie w sercach jego żołnierzy, podczas gdy narody powiedzą: “Palec to Boży tam jest i kara sprawiedliwa".

Narody uwierzą, że koniec jest bliski. Widowisko się zmieni i nasi się rozradują.

Ponieważ Bóg jest sprawiedliwy, choć pozwala czasem na okrucieństwa i łupiestwa, wszystkie narody ograbione otrzymają z powrotem to, co były utraciły i coś więcej nadto, jako nagrodę na tym świecie.

Niezliczone strefy, które byłyby do szczętu zniszczone, będą ocalone tak wskutek pomocy Opatrznościowej jak i wskutek obrońców bohaterskich.

Kraina Lutecji (Paryż i jego okolice) będzie sama ocalona z powodu jej gór błogosławionych i jej niewiast pobożnych. Niemniej jednak wszyscy będą przekonani, że ona zginie.

Wówczas narody udadzą się na górę i oddadzą dzięki Panu Bogu. Albowiem widzieli byli takie obrzydliwości w tej wojnie, że późniejsze pokolenia nie będą tego chciały nigdy więcej.

Atoli biada jeszcze w owe dni tym, którzy nie będą się bali antychrysta, albowiem on jest ojcem tych, których zbrodnia nie przeraża. On wzbudzi nowe morderstwa i będzie jeszcze dużo płaczu.

Lecz era pokoju pod żelazem już nastanie i zobaczy jak dwa rogi księżyca złączą się z krzyżem, albowiem w owe dni ludzie przerażeni, adorować będą Pana Boga w prawdzie a słońce jaśnieć będzie niezwykłym blaskiem."

PRZEPOWIEDNIE O OBECNEJ WOJNIE

Jeszcze przed wybuchem wojny obecnej autorka Szprykówna podaje w swym dziełku zatytułowanym “Trzy proroctwa" bardzo ciekawe rzeczy rzekomo zakomunikowane jej z zaświata w r. 1932 i 1938:

“Za lat kilka wybuchnie w końcu zamęt wielki u zachodniego waszego sąsiada, który rozwali obecny jego ustrój na miazgę. Wyzwanie on już światu rzucił i na razie zwyciężać będzie wszędzie. Jednak w końcu wezmą się do walki wzajemnej i bić się między sobą będą, A z tego wywiąże się wojna domowa, która spowoduje rozpad państwa na drobne państewka. Odłączą się one od siebie murami granic i wówczas dopiero nastanie w nich pokój.

Część ich będzie szukać opieki w stolicy Habsburgów. Centrala zaś pozostanie odosobniona i w ogniu walk wzajemnych pogrążona. Kraina ta wyniszczy się zupełnie i wreszcie zapragnie spokoju, który nastąpi przez interwencję sąsiadów ze wschodu i zachodu. Ale nie prędzej się to stanie, aż wszystko tam runie, zamieniając się w bezładne kłębowisko.

Warn Polakom zalecone będzie wówczas posunąć się dalej do Bałtyku, by tam wprowadzić pokój i roztoczyć swoją opiekę, pod którą dzielnica ta utworzy samodzielne państewko będące pod protektoratem waszym.

W owe trwożne lata przyjdzie czas, że wy, Polacy, mieć będziecie dużo obawy i nastrój zapanuje w was gorączkowy, wobec nieobliczalnych kroków nad waszą granicą. To też w pogotowiu trzymać się będziecie i zanim by się coś stało, będziecie się mieli na baczności. Ale was nie spotka klęska od zachodu, bo pilnie jesteście strzeżeni przez mocnych a potężnych opiekunów waszych.
Później, wy, Polacy, wyznaczeni będziecie do znaczącej roli. W odmęt rewolucji nie wpadniecie, chociaż będą i u was zamieszki niejedne, ale chwilowe i niezbyt groźne. Tym bardziej wówczas świat cenić was będzie, żeście się nie poddali ogólnemu prądowi buntu, krwi i pożogi. Taki oto los szczęśliwy czeka was w przyszłości z woli Bożej."

PROROCTWO O ANGLII

W bibliotece angielskiej znaleziono przepowiednię z XI wieku, która jest przepojona optymizmem dla Anglii w jej obecnej wojnie z Niemcami. Treść tej przepowiedni jest następująca:

“Przyjdzie czas. w którym na tronie Anglii zasiądzie Jerzy, syn Jerzego. Wtedy to orzeł pić będzie krew księcia z krzyża z zagiętymi ramionami (swastyki). W tym to czasie śmierć będzie spadać z powietrza a armia uśpionych rycerzy wystąpi z ziemi i wypędzi nieprzyjaciela z kraju."

PRZEPOWIEDNIE SW. JANA YIANNEY PROBOSZCZA Z ARS

Wielki św. kapłan i proboszcz Jan Vianney, którego dzisiaj zna cały niemal świat, żył w latach 1786-1859. Odznaczał się wielkim duchem Bożym i zapałem nadzwyczajnym o zbawienie dusz. Był obdarzony nawet duchem wizyjnym i proroczym i od niego to pochodzą bardzo ciekawe przepowiednie dzisiejszych czasów. Przepowiedział zaś co następuje:

“Będzie wojna z Niemcami i Francja ją bardzo źle poprowadzi. Zostanie zwyciężona i utraci dwie prowincje. (Wojna francusko-niemiecka 1870).

Później będzie druga wojna z Niemcami. Tym razem Francuzi lepiej się bić będą. Niemcy wkroczą do Francji, ale będą zwyciężeni. Francja odbierze, co była utraciła i jeszcze coś więcej. (Wojna światowa 1914).

Po pewnym czasie Niemcy wrócą i gdyby wojna się przewlokła jak poprzednio, wielu by głód cierpiało. Niemcy wrócą... nikt ich nie powstrzyma w pochodzie. Idąc wszystko niszczyć będą. Zajdą aż pod Poitiers (miasto blisko granicy obecnej okupacji niemieckiej) bez oporu. Ale tam obrońcy ze wschodu ich zgniotą i ścigać będą.

Wojsko zbierze się na nowo. Zatrzyma żywność nieprzyjacielem, powodując wielkie straty. Tym razem bić się będą dzielnie.

Paryż zostanie zniszczony, spalony, ale nie całkowicie. Niemcy pozwolą na spalenie Paryża i cieszyć się będą. Zostaną jednak wkrótce na zawsze pokonani. Cofać się będą do swego kraju, ale wojsko francuskie ścigać ich będzie. Odbierze im się to, co byli zabrali i jeszcze więcej.

Komuniści z Paryża po swojej porażce rozejdą się po całej Francji, rozmnożą się, zdobędą broń i prześladować będą uczciwe osoby. Powstanie wojna domowa. Źli zdobędą zachód, północ i wschód. Popełnią wiele morderstw. Dążyć będą do tego, by zginęli wszyscy kapłani i zakonnicy. Zginie wiele narodu. Zniszczą wiele domów...

To wszystko jednak nie potrwa długo i Francja będzie uwolniona raz na zawsze."

STARA PRZEPOWIEDNIA NIEMIECKA Z XII WIEKU

“Wielka wojna nastąpi, gdy cesarz (Kaiser) opuści swój kraj. Nastaną ciężkie czasy, jakkolwiek kraj cały będzie miał pokój. Następnie przyjdzie człowiek z niskiego pochodzenia do władzy i będzie miał wiele powodzenia tak, iż stworzy “Wielkie Niemcy". Tylko niewiele żydów zostanie w kraju. Gdy ów władca będzie u szczytu swojej potęgi spowoduje nową światową wojnę, która się zakończy upadkiem Niemiec. Niemcy staną się małym państewkiem ale będą miały katolickiego monarchę, który znowu zdobędzie siłę i uznanie. W tym czasie będzie panował papież, który nie dawno temu zasiadł na tronie św. Piotra i który wskutek trudnych okoliczności, opuści Rzym."

Większa część tej przepowiedni już się ziściła i może doczekamy się jeszcze urzeczywistnienia reszty.

TERESA NEUMANN, STYGMATYCZKA NIEMIECKA

Któż by nie znał albo nie słyszał o dzisiaj zapewnię jeszcze żyjącej stygmatyczce Teresie Neumann, która władzom hitlerowskim już tyle kłopotu narobiła. Krążą rozmaite pogłoski o niej i jej przepowiedniach upadku hitleryzmu tak, iż trudno dzisiaj odnaleźć prawdziwość wszystkich przytaczanych powiastek. Zdołaliśmy jednak odnaleźć jedną przepowiednię datowaną z dnia 6 września 1936 r. Brzmienie jej w tłumaczenie jest następujące:

“Prowokacja doszła w tych dniach do najwyższego swego punktu. Piekło szaleje na nowo. Kara Boża jest nieunikniona. Żadna prośba już teraz nie pomoże. Można tylko prosić o nawrócenie umierających grzeszników, tę jeszcze Bóg wysłucha. Ale nie proś o odwrócenie kary. Dotychczas dusze ofiarne wynagradzały Bogu za wszystkie zbrodnie ludzkości i powstrzymywały gniew Boży. ale tych dusz jest za mało i kara Boża jest nieunikniona i nie odwołalna. Szczęśliwi są ci wszyscy, którzy już leżą w grobach. Tyle razy Bóg ich przestrzegał i odkładał karę podobnie jak to było z Sodomą, która nie chciała słuchać przestróg Bożych. Tak i teraz ludzie nie chcą słuchać przestróg Bożych i dlatego spadnie na nich gniew Boży taki, na jaki sobie zasłużyli."

ŚW. DON BOSCO PRZEPOWIADA WOLNOŚĆ POLSKI

Wielki twórca idei salezjańskiej, to jest wychowania młodzieży w duchu katolickim, św. Jan Bosco (urn. 1888), jakkolwiek pochodzenia włoskiego, przepowiedział także obecną wojnę światową oraz powrót Polski do utraconej wolności. Oto jedna z krótkich jego przepowiedni:

“Po wojnie światowej nastąpi druga wojna europejska z wielkimi bitwami, które będą stoczone pomiędzy 15 sierpniem a 15 wrześniem. (Rok nie oznaczony). Papież umrze i będzie żyt na nowo. Belgia przecierpi wiele ale powstanie na nowo i będzie jeszcze silniejsza aniżeli przedtem. Polska otrzyma swoje prawa z powrotem."

PROROCTWO MALACHIASZA

Słynne na cały świat są przepowiednie irlandzkiego arcybiskupa św. Malachiasza, który 800 lat temu przepowiedział dość dokładnie następujących po sobie papieży aż do końca świata, przepowiednie, które się do dzisiaj ziściły.

W roku 1139 udał się św. Malachiasz do Rzymu, aby tam złożyć sprawozdanie ze swej diecezji Papieżowi Innocentemu II. Tam to właśnie miał owe widzenie, w którym zobaczył długą linię przyszłych papieży. Widzenie to św. Malachiasz opisał a dokument złożył papieżowi. Znaleziono go dopiero przypadkiem i ogłoszono w roku 1590. Obejmuje on listę papieży od Celestyna II koronowanego w r. 1143 aż do końca świata.
Znamiennym jest, że na ogół przepowiednie te były zadziwiające trafne, chociaż określenia były często alegoryczne, jak “Lilia i Róża", “Papież Pielgrzym", “Krzyż z Krzyża", itd. Jest tych przepowiedni 112 a ostatnia brzmi następująco:

“Podczas ostatecznego prześladowania św. Kościoła rzymskiego na stolicy zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie pasł owce w wielu utrapieniach. A gdy to minie, miasto na siedmiu pagórkach runie a sędzia straszliwy będzie sądził lud swój. Po czym koniec świata."

Według tych przepowiedni po obecnie żyjącym Papieżu Piusie XII ma już tylko (6) papieży nastąpić. Jak wszyscy papieże tak i ci ostatni są oznaczeni alegorycznymi nazwami, które jednak bardzo dobitnie określają ich właściwy charakter.

Nazwy tych ostatnich papieży są następujące (chronologicznie):

107 — “Pastor et nauta" — Pasterz i żeglarz
108 — “Flos florum" — Kwiat nad kwiatami
109 — “De medietate lunae" — Od połowy księżyca
110 — “De labore solis" — Od pracy słońca
111 — “Gloria olivae" — Sława drzewa oliwnego
112 — “Petrus Romanus" — Piotr Rzymski (II)

Ciekawe są przepowiednie tyczące się poprzednich ostatnich papieży, których po większej części nawet jeszcze znamy. I oni mieli w tych przepowiedniach swoje przydomki, które się rzeczywiście na nich stwierdziły.

I tak jeden z największych papieży Leon XII (1878-1903) określony został jako “Lumen de Coelo" — Światło z nieba. Wiadomo zaś jest wszystkim, że papież ten rozpoczął nową niejako kartę w dziejach Kościoła św., wydając swoje sławne encykliki, uznane dzisiaj jako najbardziej wartościowe w całej historii papiestwa, a które odrodziły Kościół katolicki do nowego życia i światła.

Następny papież Pius X (1903-1914) oznaczony jako “Ignis ardens" — Ogień gorejący — znany był faktycznie jako ogromnie gorący i żarliwy w modlitwie i w życiu bogobojnym. Nie brak nawet głosów, aby został przez Kościół św. ogłoszony świętym.

Po Papieżu Piusie X nastąpił Papież Benedykt XV (1914-1922), który w naszej przepowiedni jest oznaczony przydomkiem “Religio depopulata" — Religia wyludniona. I rzeczywiście. Okres jego panowania przypadł na czas wojny światowej (ostatniej), gdzie z jednej strony tysiące ludzi, a więc i katolików, straciło życie w różnych krajach a z drugiej strony zaczęły się w różnych państwach prześladowania przeciwko wierze św. (Rosja, Meksyk, Niemcy).

Kilka zaś lat temu zmarły Papież Pius XI (1922-1939) miał dewizę “Fides intrepida" — Wiara niezłomna. Któż nie widział tych niezmiernych wysiłków Piusa XI, by zachować pokój i ulżyć cierpieniom ludzkości. Któż nie widział jego ogromnej wiary w przyszłość świata, wiary, że w końcu sprawiedliwość i krzyż zwyciężyć i zapanować muszą na świecie i zapanować nad krzywdą i ciemnotą.

Obecnemu zaś papieżowi daje przepowiednia nasza przydomek "Pastor angelicus" — Pasterz anielski. Jakkolwiek nam trudno dzisiaj wydawać sąd o obecnie żyjącym papieżu, to jednak możemy przypuszczać, że to będzie pasterz, nad którym nawet aniołowie radować się będą. Ten przez Boga oświecony mąż, odrodzi swoją świętością prawie cały świat i nawróci go do prawdziwej wiary tak, że wszędzie zapanują bogobojność, cnota i dobre obyczaje. Mąż ten doprowadzi błądzące owieczki do owczarni i będzie tylko jedna wiara, jedno prawo, jedno życie, jeden chrzest na ziemi. Ludzie będą wtenczas wszyscy wzajemnie się miłowali i sobie dobrze czynili i znikną wszelkie kłótnie i wojny.

I rzeczywiście różne przepowiednie wskazują na zupełne zwycięstwo Kościoła katolickiego i sprawy Bożej na tym świecie po obecnej wojnie, gdy wszystkie narody wycieńczone obecną wojną, uznają panowanie Boże nad sobą i nawrócą się do prawdziwego Kościoła Chrystusowego na ziemi, gdzie nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.

W związku z powyższą przepowiednią św. Malachiasza o papieżach, jest jeszcze jedna rzecz, która nadzwyczaj uderza.

W Rzymie istnieje jeden przepiękny kościół św. Pawła t.z. “Za murami". W tym to kościele w głównej nawie wysoko w górze umieszczone są w ścianie otwory, do których wstawia się portrety papieży po ich śmierci. Czy to naumyślnie, czy też tylko dziwnym zbiegiem okoliczności, jest jeszcze tyle otworów pustych, ile ma być papieży według przepowiedni św. Malachiasza.
Za Papieża Piusa XI było siedem takich otworów. Dziś jest ich już tylko sześć. Czy rzeczywiście po wypełnieniu tychże nastąpi koniec świata? Nie wiemy. Bo właśnie tę chwilę zastrzegł sobie tylko Bóg. W Jego rękach leży tak koniec i początek człowieka pojedynczego, jak i całego świata.

NADCHODZĄCA EPOKA TRIUMFU KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

Pierwsze miejsce pomiędzy przepowiedniami o przyszłości Kościoła św. zajmuje komentarz do objawienia św. Jana, napisany przez sługę Bożego Bartłomieja Holzhauser (ur. 1658), który już od dzieciństwa był obdarzony łaską jasnowidzenia. On to podzielił historię Kościoła św. na siedem okresów. W ostatniej części piątego okresu {Okres smutku od reformacji aż do Papieża anielskiego i Wielkiego Monarchy) pisze, “że świat nawiedzi wielka wojna, która wszystko spustoszy i spowoduje wielką nędzę. Panujących wypędzą lub zamordują. Monarchie upadną a na ich miejsce zaprowadzone zostaną republiki. Nastąpią powszechne zaburzenia, rozlegle majątki ulegną konfiskacie i rozpęta się wielkie prześladowanie Kościoła św. i duchowieństwa. Na świecie zapanuje ostateczny zamęt i przewrót. W chwili największej rozpaczy wszechmocna prawica Boga przyjdzie z pomocą sposobem niepojętym dla ludzkiego rozumu."

Potem według Bartłomieja Holzhauser'a ma nastąpić okres szczęścia i triumfu Kościoła katolickiego, tak zwany okres pocieszenia od papieża anielskiego aż do przyjścia antychrysta. Według przepowiedni św. Malachiasza o papieżach, papieżem anielskim jest dzisiejszy Pius XII. Wobec tego żylibyśmy obecnie na przełomie okresu smutku i pocieszenia.

Współcześnie z triumfem Kościoła katolickiego powstanie Wielki Monarcha. Wszystkie przepowiednie zgodnie głoszą, iż ten monarcha zjawi się nagle pod koniec kryzysu, mianowicie wtedy, gdy ludzie zwątpią w możliwość uporządkowania życia publicznego.

Sługa Boży Bartłomiej Holzhauser przepowiedział to w ten sposób: “ Gdy wszystko przez wojnę zniszczone będzie, gdy katolików wiarołomni współwyznawcy i błędnowiercy uciskać będą, gdy Kościół i jego sługi pozbawiać będą praw, gdy monarchie usuwać się będzie a monarchów mordować oraz wszędzie republiki zaprowadzać będą, wtenczas ramię Wszechmocnego Boga taką cudowną zmianę wprowadzi, że według ludzkiego pojęcia zdawać się to będzie niemożliwym. Zjawi się ów bohaterski monarcha, przysłany przez Boga. On wystąpi w obronie Kościoła Chrystusowego, wytępi błędnowierstwo i mahometanizm a jego zwolenników wyniszczy. Wszystkie narody potem przybędą i modlić się poczną do Boga, swego Pana według prawdziwej wiary katolickiej. Wtenczas żyć będzie sprawiedliwość oraz pokój zapanuje na całej ziemi."

Zaś św. Katarzyna Sieneńska opisuje ten świetny okres następującymi słowy:

“Kiedy miną utrapienia i najskromniejsza nędza. Bóg oczyści Kościół i odnowi ducha swych wybranych sposobem, który przechodzi ludzkie pojęcie. Potem nastanie taka doskonała przemiana Kościoła i odnowienie jego pasterzy, że na tę myśl duch mój się rozwesela. Oblubienica Chrystusowa przedtem zupełnie oszpecona, gałganami okryta, wystąpi we wspaniałej piękności i drogocennym przepychu, ozdobiona koroną wszystkich cnót. Rzesze wiernych będą się cieszyły dobrymi pasterzami. Poza Kościołem stojące narody wejdą do owczarni Chrystusowej i dadzą się prowadzić pasterzom swych dusz. Składać będą głębokie dzięki za wielki pokój, jaki Bóg raczył zesłać swemu Kościołowi po strasznych burzach."

W czasie triumfu Kościoła św., jak już wspomniano, żyć będzie święty i bardzo dzielny papież przydomkiem “Pastor angelicus" — pasterz anielski (Pius XII). Po nim zasiądzie na tronie papieskim papież o wielkiej pobożności i mądrości z przydomkiem “Pastor et nauta" czyli pasterz i żeglarz. Ma to być wielki papież misyjny. Przypuszcza się nawet, że tym namiestnikiem będzie Polak. To przypuszczenie jest jeszcze o tyle uzasadnione, iż nasz rodak Ks. Bronisław Markiewicz, przepowiadając świetną przyszłość Polski twierdził, że z narodu polskiego wyjdzie Wielki Papież. Dalej zaś pisze Ks. Markiewicz o tym okresie w 1901 roku; “Oto rozpoczynamy wiek, w którym za łaską Bożą wiara odniesie najwyższe zwycięstwo, pogodzi zwaśnione narody, wprowadzi braterstwo ludów i sprawi, że ludzkość cała pod jednym pasterzem stanie się jakby jedną owczarnią. Nam Polakom dane jest w tym okresie przewodnie stanowisko."

Zaś polski franciszkanin Lawiński, który umarł świątobliwie w Siedmiogrodzie w 1780 r., zostawił nam taką przepowiednię o tych czasach:

“Cały chrześcijański okrąg świata będzie spustoszony większymi niż dawniej wojnami. Religia w wielu krajach będzie okropnie prześladowana. Zakonników wypędzą. Jednak podczas ich wygnania zajdą niespodziewane okoliczności, a religia zakorzeni się mocniej, niż dawniej. Krzyż zajaśnieje podwójnym blaskiem i roztoczy swe panowanie nad krainami, które go nie znały. Wszystkiego tego dokona pod koniec czasów Wielki Monarcha."

A inny zakonnik tak przepowiada:

“Duchowieństwo katolickie będzie wielce uciemiężone, dobra ziemskie będą im zabrane, a kto najwięcej księży lżyć będzie, tego najwięcej czcić będą. Papież zmieni swą stolicę, aby pędzić smutny żywot. Tu prześladowania tak będą wielkie, że dawniejsze cierpienia będą niczem w porównaniu z tymi, które nadejdą. Nastaną jeszcz cięższe czasy, powstanie głód i morowe powietrze. Będzie to kara za liczne grzechy i zbrodnie.

Dobry Bóg ześle jednak pomoc, gdyż wzbudzi papieża, już za życia świętego, z którego anieli weselić się będą. Ten mąż, łaską Bożą oświecony, odrodzi swą świętością cały świat i doprowadzi ludzi do prawdziwej wiary. Bojaźń Boża i dobre obyczaje zakwitną. Ten papież wszystkie błądzące owce wprowadzi do owczarni i będzie tylko jedna wiara, jedno prawo i jeden chrzest. Wszyscy ludzie będą się miłowali jak bracia i tylko dobrze czynić będą. Wojny, swary, niezgody ustąpią, atoli niedługo tak będzie, ponieważ zbliży się zniszczenie, znaki się ukażą na niebie i na ziemi — gdyż już wnet będzie koniec."

Oprócz wiele innych mniej lub więcej wiarogodnych przepowiedni o tym błogosławionym okresie, możnaby jeszcze przytoczyć to, co objawiła Najświętsza Maria Panna w La Salette:

“Potem, to jest po poprzedzających kataklizmach, nastąpi upragniony pokój pomiędzy Bogiem a ludźmi i lud będzie Chrystusowi Panu służył, do Niego się modlił i Go uwielbiał. Miłość bliźniego na nowo wszędzie zakwitnie. Nowi monarchowie będą stać przy boku Kościoła św. który się wzmocni i przez pobożność, pokorę, ubóstwo i gorliwość stanie się naśladowcą cnót Jezusa Chrystusa. Ewangelia sw. będzie wszędzie głoszona i ludzie będą postępować we wierze, gdyż panować będzie jedność pomiędzy robotnikami Jezusa Chrystusa, i wszyscy żyć będą w bojaźni Bożej."

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 30 lip 2011, 20:16 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
OSTATNIE OSTRZEŻENIE

Podajemy jeszcze kilka wyjątków broszurki wydanej w języku włoskim a brzmiącej w tłumaczeniu:
“Boskie płomienie lub miłość, której nie ukochano"

która zawiera notatki, spisane na polecenie Boskiego Mistrza w roku 1932, przez ukrytą przed światem siostrę zakonną.

Pewnego dnia okazał Pan Jezus — odziany lśniąco białą szatą — swej służebnicy Najświętsze Serce Swoje, rozdarte ranami i otoczone koroną cierniową i rzekł do niej:
“Te rany, to skutki komunii świętokradzkich i by to naprawić winne dusze gorliwe złączyć się i przyjmować w każdy czwartek komunię św. wynagradzającą... Moja córko, nie lubię rozgłosu. Chcę, byś życie swe spędziła w uniżeniu i milczeniu, by nikt nie zauważył czegoś wyjątkowego w tobie... O, jakże byłbym szczęśliwy, gdyby się na każdy tysiąc, znalazła choć jedna dusza niewinna, pokorna i ukryta."

Innym razem odezwała się owa dusza zakonna do Pana Jezusa w ten sposób: “Chciałabym być tak potężną i świętą, by cały świat ratować. Mój Jezu, mimo pragnienia ratowania dusz, jakie czuję w sobie, świat zawsze pozostaje ten sam, zawsze taki zły. Stale Cię obraża!" Na to odpowiedział Pan Jezus: “/ ty, biedna, chciałabyś go nawrócić? Mnie samemu przecież się to nie udało! Owszem, ja daję łaski potrzebne i nikt nie może powiedzieć, że przez Moją winę zostanie potępiony. Ty jednak możesz wiele uczynić. Wszystko, cokolwiek czynisz, połącz z moją intencją i stań się moim drugim Ja... Nie proś o przebaczenie dla siebie, bo nie widzę niczego w tobie, co bym ci miał przebaczyć. Proś raczej o przebaczenie dla tych, którzy mi wierność przysięgają, a następnie się znowu odwracają, by hołdować swojemu wygodnictwu i oddać się znowu uciechom światowym oraz miłości własnej."

Po przyjęciu komunii św., prosząc Pana Jezusa, by uwolnił świat od strasznego nieszczęścia (bezrobocia) w jakim świat był wówczas pogrążony. Pan Jezus pełen smutku odpowiedział: “Nie pros o to... świat musi być ukarany. Potrzebuje tego bicza, by był oczyszczony ze swoich zbrodni. Świat mnie już nie uznaje Bogiem swoim. Bogiem jego to zabawy, brzuch i niemoralność."

Na to odpowiedziała zakonnica:
“Panie, o ile jednak wszystko tak dalej pójdzie, to wojny i powstania zbrojne są nieuniknione..."
Pan Jezus zaś rzekł:
“Tego właśnie chcę, by się ludzkość oczyściła we własnej krwi, bo za głęboko upadła."

Kilka dni później objawiła się jej Najśw. Dziewica, pełna łez w oczach i powiedziała do niej: “Córko moja, nie mogę już powstrzymać karzącej ręki Mego Boskiego Syna. On musi naprawdę świat ukarać... Ludzkość zostanie więcej niż zdziesiątkowana, ludzie po trupach chodzić będą a krew ulicami będzie spływać."

Zakonnica przerażona tymi słowami, zawołała:

“O Mario, Matko moja! O ile Ty pozwolisz, to zawiadomię o tym biskupa, papieża i o ile potrzebne, opublikuję tę straszną groźbę, by ludzie się nawrócili, modlili i pokutowali."

Na to Matka Najśw. odpowiedziała:
“Nie, Boski Mój Syn Swego wyroku nie chce odwołać i powiada, że źli się i tak nie nawrócą a nawet w cuda nie uwierzą... Ty jednak módl się, cierp i czyń wszystko, co tylko możesz, by dusze, które padną ofiarą tego wyroku, w ostatniej chwili przynajmniej się nawróciły, przeprosiły Boga i znalazły ratunek. Mała garstka, która pełna trwogi przeżyje te chwile odwróci się od grzechu i powróci do Boga. Czy wiesz, co tak bardzo obraża Boską sprawiedliwość?
To zmysłowość i nieczystość! Najwięcej ludzi przyjmuje Jezusa do serc zabrudzonych nieczystością.
Nieszczęśni! Wszystko Jezus zniesie, ale grzechu nieczystości już znieść nie może."


Nie mogąc się jednak uspokoić, jeszcze raz prosiła Jezusa. On jednak stale odpowiadał: “ O ile się o ratunek dusz modlić będziesz, chętnie cię wysłucham. O inne jednak nie pytaj... Pracuj, wysilaj się, módl się i cierp! Potem złóż wszystko w Sercu Moim a ja rozleję wszystko na dusze... Czyń jeszcze więcej dla dusz!
Oznajmij wszystkim, że miłością i ufnością chciałbym ich przyciągnąć do siebie. Widzę jednak, że mnie nie chcą służyć. Dlatego też muszę użyć siły i karać."

Rok później ukazała się naszej siostrze Najśw. Maria Panna ponownie ze łzami w oczach i powiedziała do niej:

“ Córko, płaczę, bo bicz Boży bliskim jest. Jezus twierdzi, że kara ta jest konieczna... Serce moje jednak za bardzo boleje, patrząc na tyle nieszczęścia i dusz zagubionych."

Oświadczając wówczas Najśw. Panience, że gotowa na wszystko, nawet na największe cierpienia, o ile by nimi mogła odwrócić nieszczęście od świata Maria odpowiedziała:
“Córko moja! Tego nawet ja nie potrafiłam, chociaż jestem Matką Jezusową. Módl się jednak! Oddaj się jako ofiara dla ratunku dusz, czego innego już czynić nie możemy."

Gdy pewnego razu mówiła do Pana Jezusa, że jej się zdaje, jakoby pewne zbudzenie wiary i religijności można było spostrzec. Pan Jezus jej odpowiedział:
“Pozornie tak jest. Ale u nie wielu tylko osób pochodzi to rzeczywiście z serca. Ludzie mają religię dla parady i dobrego tonu tylko, nie ma jednak u nich mowy o ofierze. Z zewnętrznymi ćwiczeniami pobożności łączą odrażającą niemoralność, gorzej jak poganie."

Czyż nas słowa te nie muszą przerazić do głębi?

Czytając powyższe objawienia uczynione dziesięć lat temu świątobliwej zakonnicy, widzimy, że obecna wojna jest niczym innym jak tylko karą Bożą za grzechy ludzkości, i wojna ta nie prędzej się skończy, dopóki ludzie nie poprawią swoje życie, nawrócą się do Boga i będą czynić pokutę. Tylko w ten sposób możemy uniknąć zagniewanego majestatu Bożego. Czas chyba najwyższy, by ludzkość zrozumiała, iż pokój i szczęście zależą od wiernej służby Bożej i kochania Go.

III. Przepowiednie uzupełniające

CO SĄDZIĆ O RÓŻNYCH PRZEPOWIEDNIACH?


Któż nie chciałby przemknąć tajemnicy przyszłości, aby dowiedzieć się co będzie potem? Człowiek zaniepokojony losem swoim, rodziny, ojczyzny a nawet świata szuka odpowiedzi wszędzie.

Dzięki światłu nadprzyrodzonemu można mówić o przyszłości. I będzie to prawdziwe proroctwo jako znak Boży. Proroctwami posługiwał się Chrystus dla udowodnienia autentyczności Ewangelii, cudownej nauki, którą przyniósł od swojego Ojca z nieba, aby zbawić ludzkość.

Można też przy użyciu naturalnych sił dotykać prawdy o przyszłości, ale jej poznanie będzie tylko częściowe, niejasne, bez gwarancji pewności. Pomaga w tym szczególny talent, subtelna intuicja, wiedza, doświadczenie i zdolność trafnego wnioskowania a niekiedy wyjątkowy spryt. Stąd “przepowiadaczami" bywają charyzmatycy lub pospolici szarlatani, mogą nimi być także ludzie mądrzy albo też obdarzeni poczuciem humoru i pomysłowością.

Mimo różnorodnych ocen, często bardzo negatywnych, przepowiednie stanowią przedmiot fascynacji i ludzie chętnie się nimi zajmują.

Przytoczmy kilka dawnych przepowiedni, dotyczących Polski i innych krajów. Jak można sądzić, częściowo już się spełniły, a na spełnienie drugiej części trzeba jeszcze poczekać. Treść ich dziwna, wiele daje do myślenia i może być rozważana na tle współczesnych wydarzeń i aktualnie żyjących osób, między innymi Papieża. Można również szereg elementów w nich zawartych odnieść do minionych lub oczekiwanych czasów.

PROROCTWO EUSTACHIUSZA

Eustachiusz, przeor klasztoru benedyktynów pod Warszawą napisał przepowiednię w roku 1449. Karol Gustaw, w czasie najazdu na Polskę, w roku 1657, kazał ją sobie skopiować. Oto jej brzmienie:

Ja Eustachiusz, przeor klasztoru św. Benedykta, przepowiadam ci, Polsko, że zażyjesz wiele nędzy w przyszłych stuleciach.
Zacna Polsko, jesteś szlachetna, wielka i wspaniała, atoli ty gardzisz twymi modrymi królami. A ponieważ ty nimi gardzisz, przeto pójdziesz w rozsypką.
Lew północy potoczy się z czarnym orłem w ciemnej dolinie i zada ci dotkliwe uderzenie w pierś, aż twoje białe pióra krwią, się zarumienią. Młodzieniec zza gór zstąpi na twe wyżyny i zada ci wielkie klęski.

Potem nadejdzie potężny lew dwugłowy, który sprawi twój upadek, o wielka Polsko! Słońce skryje się. przed tobą, a ty bodziesz długi czas siedzieć w ciemności. Będą, wielkie powstania i wiele krwi niewinnej się. przeleje. To wołać będzie o pomstę, do nieba. Zagniewany Bóg ześle na was taką karą, że nie będzie końca biadaniom.

Nieszczęśliwa i pożałowania godna Polsko. Będziesz wzdychała za pokojem, ale ten nie prędzej się zjawi aż w siódmej liczbie, a spełni się w czasie siedem razy siedem. Wtedy przyjdzie książę, pokoju w całym blasku i pokój panować będzie w tych murach i pałacach. Na koniec bada mieli przez lilię, króla, którego długi czas nie chcieli, lecz potem przyjmą, z radością.

W latach międzywojennych Bartłomiej Groch, nauczyciel gimnazjalny z Przemyśla, tak komentuje tę przepowiednię. Przy końcu siódmego a na początku ósmego okresu wieszcz przewiduje przyjście księcia pokoju, wielkiego Papieża, o którym wspomina ks. Bronisław Markiewicz (założyciel Michalitów), a którego działalność opisują również: Piotr Turel, Bartłomiej Holz, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński i wielu innych.

Tego wielkiego Papieża tak opisuje, wspomniany wyżej, Bartłomiej Holz:

Zakwitnie pokój. Papież, miłość wspólna braci, Papież nowy przez tysiąc imię swe odkryje, Piastować będzie Ojciec Józefa lilije.

Podobnie jak Eustachiusz, Holz przewiduje, że nowy Papież będzie księciem pokoju w całym blasku, że postara się o ład i zgodę nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie, że przyjdzie prawdopodobnie w tym czasie, kiedy Polska będzie obchodziła tysiąclecie przyjęcia wiary chrześcijańskiej, że będzie człowiekiem świętym, czystym, czego symbolem jest u Holza “lilia", u Turelego “virgo-dziewica", a u Malachiasza irlandzkiego “flos florom" - kwiat kwiatów.

STARA WIESZCZBA ŁACIŃSKA

Tu vero gaudebis;

Post tenebras lucern videhis Namaue ante ortum Duodecim Bestia et scortum Praecipites ruent in abyssum, Nec inde resurgent!

Et signum Crucis Splendebit in gloria lucis. Cum fide et legę Unus pastor cum una grege.

Ty zaprawdę, rozweselisz się, Po ciemnościach ujrzysz światło. Albowiem przed nastaniem Dwunastu Smok i nierządnica Na łeb runą w przepaść. Skąd nie powstaną!

I znak Krzyża
Będzie jaśniał w chwale światła.
Z wiarą i prawem
Jeden Pasterz i jedna owczarnia.

Tę przepowiednię, jak komentuje wspomniany już B. Groch, uzupełnia podanie greckie: “A tobie (tj. Kościołowi) od wschodu Bóg ześle króla, który całą ziemię uwolni od wojny złowrogiej (w porozumieniu z wielkim Papieżem)".

PROROCTWO ŚW. JANA KAPISTRANA (1386-1456)

Jan Kapistran wprowadził bernardynów do Polski i w Krakowie pobłogosławił związek małżeński Kazimierza Jagiellończyka z Elżbietą.

Widziałem cztery rzeki, które miedzy sobą walczyły. Pierwsza płynęła ze Wschodu, druga z Zachodu, trzecia z Południa, czwarta z Północy. Każda z nich starała się_ wpaść w morze rozległe i ponownie sią cofać. Przy cofaniu się, podejmowały wysiłek, chcąc jakby porowe za sobą wszystką wodą morza. Ostatecznie rzeka z Zachodu odniosła zwycięstwo. Badajcie znaczenie tych rzeczy, i oddalajcie niebezpieczeństwo, o którym wam mówi Duch Święty.

FRAGMENTY KAZAŃ KS. PIOTRA SKARGI

a) Lud trawą - a chwała kwiatem:

- Ta kosa idzie na cię,, grzeszna Polsko, strzeż się., zakwitłaś w szczęście, ale i w grzechy; oto kosa zwać się. być trawa,, a nie kamieniem; polezę trawa, a kwiat twojej świeckiej chwały uschnie.

Przywodzi na pamięć odstępstwa od wiary, nieposzanowania władzy, ucisk ludu, wołając:

- Biada wam, którzy prawa niesprawiedliwie ustanawiacie i piszecie nieprawość, abyście ucisnęli ubogie i mocą psowali sprawy uniżonych ludu mego... Lecz sprawiedliwy Bóg nie śpi. Przekleństwo puści na Królestwo to, w którem pożarte od nieprzyjaciół będzie {czego Boże nie da]}, jeżeli prawa pokuta nie nastąpi...

b) O niezgodzie:

- Nastąpi postronny nieprzyjaciel, jąwszy się. za waszą. niezgodę, i mówić będzie: rozdzieliło się. serce ich, teraz po giną. A ta niezgoda przywiedzie na was niewole., w której wolności wasze utoną i w śmiech się. obrócą i będzie, jako mówi prorok: “sługa równa się. z panem, niewolnica równa z panią swoją i kapłan z ludem, i bogaty z ubogim, i ten co kupił mienie równy z tym, który sprzedał". Bo wszyscy z domy i zdrowiem swojem w nieprzyjacielskiej ręce stękać będą, poddani tym, którzy ich nienawidzą.

Ziemia i królestwa wielkie, które się. z koroną zjednoczyły i w jedno ciało zrosły, odpadną i rozerwać się. dla własnej niezgody muszą, przy której teraz potężna być może ręka i moc wasza nieprzyjaciołom straszliwa. Odbieży was jako chałupkę, przy jabłkach, którą lada wiatr rozwieje. I będzie jako wdowa osierocona, wy coście drugie narody rządzili. I będzie ku pośmiewisku i urąganiu nieprzyjaciołom swoim.

Jeżyk swój, w którym samym to królestwo miedzy wielkimi onemi słowiańskiemi wolne zostało, i naród swój pogubicie i ostatki tego narodu tak starego i po świecie szeroko rozwinięte go potracicie, i w obcy się, naród, który was nienawidzi, obrócicie...

Będziecie nie tylko bez pana krwi swojej i bez wybierania jego, ale też i bez ojczyzny i królestwa swego, wygnańcy wszędzie nędzni, wzgardzeni, ubodzy, włóczęgowie, które wypychać nogami bada,, tam, gdzie was pierwej ważono. Gdzie się. na taką. drugą, ojczyzna zdobędziecie, w którejście taką. sławę., takie dostatki, pieniądze, skarby, zdolności i rozkosze mieć mogli? Urodzili się wam i synom waszym taka druga matka? Jako tą stracicie, już o drugiej nie myśleć.

Będziecie nieprzyjaciołom waszym służyli, jako Pismo św. grozi, w głodzie i pragnieniu, w obnażeniu i we wszystkim niedostatku. I włożą jarzmo żelazne na szyje wasze, przeto iżeście nie służyli Panu Bogu waszemu, gdyście mieli dostatek wszystkiego i dla dostatku ze wszeteczeństwa waszego, gardziliście kapłanem i królem i innym przełożeństwem wolnością, się bestialską, pokrywając, a jarzma Chrystusowego i posłuszeństwa nosić nie chcąc... Jabłko, gdy z wierzchu psować się zacznie, wykroić się zgniłość może, iż potrwa, ale, gdy gnić i psować się pocznie od wnętrza, wszystko zaraz porzucić musisz i o ziemią uderzyć.

Cóż mam z tobą. uczynić, nieszczęśliwe królestwo? Kto głowie mojej da wody i źródła łez oczom moim, abym płakał pobicie i na poty nagi, wołając: rozkoszniki i rozkosznice, przestepniki i przestepnice zakonu Bożego. Tak was tupią, i tak łyskać łystami bodziecie, gdy nieprzyjacioły na głowy wasze przywiedzie Pan Bóg i w taką. was sromota poda.

Gdybym był Jeremiaszem wziąłbym pata na nogi i okowy i łańcuch na szyją, i wołałbym na was grzeszne, jako On wołał: Tak spętają pany i popędzą jako owce w cudze strony. I ukazałbym zbutwiałą i z gnój ona suknią, którą wstrząsnąwszy, skoro by się w perzyny rozleciała mówiłbym do was: Tak się popsuje i w niwecz obróci i w dym i w perzyną pójdzie chwała wasza, i wszystek dostatek i majętności wasze. I wziąwszy garnek gliniany, a zwoławszy was wszystkich, uderzyłbym go mocno o ścianą w oczach waszych, mówiąc:

Tak was pogruchocą, mówi Pan B ó g, jak ten garnek, którego skorupki spoić się i naprawić nie mogą.

O jakoś owdowiałe ludne i pełne królestwo! Płacząc, w nocy płaczesz i łzy twoje na jagodach twoich. Nie masz, kto by cię ucieszył z onych miłych przyjaciół twoich, wszyscy tobą pogardzili, stali sią nieprzyjaciółmi twoimi. Wojewody twoje pędzą w niewolą, jakby barany słabe, które i paszy nie znajdują. Lud wszystek stęka, chleba szukając. Ołtarzami swymi pogardził Pan Bóg, i kościoły podał w race nieprzyjacielskie. Dziedzictwa wasze wpadły w race cudzoziemców i domy wasze do obcych. Słudzy nasi panują nad nami, nie masz, kto by wybawił nas z raki ich. Stoją nad szyją naszą i spracowanym odpocząć nie dają. Niewiasty nasze i panienki posromocili, pany nasze na szubienicy powiesili. Ustało wesele serc naszych, obróciło się w płacz śpiewanie nasze. Spadła korona z głowy naszej, biada nam żeśmy pogrzeszyli. Przyszedł koniec nasz, spełniły się dni nasze. I rzekł Pan Bóg do proroka swego: Wyrzuć je, patrzeć na nie nie chcą, niech idą. I spytaliśmy: Gdzie pójdziem? Odpowiedziano: kto na śmierć, ten na śmierć; kto na miecz, ten na miecz; kto w niewolą, ten w niewolą.

Gdybym był Ezechielem, ogoliwszy brodą i głową, włosy bym na trzy części rozdzielił. I spaliłbym jedną część, a drugą bym posiekał, a trzecią bym na wiatr puścił, i wołałbym na was: Jedni pominiecie głodem, drudzy mieczem, a trzeci się, po świecie rozproszycie...

Bójcie się tych pogróżek. Objawienia osobistego od Pana Boga o was i o zgubie waszej nie mam, ale poselstwo do was od Pana Boga mam, i mam to poruczenie, abym wam złości wasze ukazywał i pomstę, na nie, jeżeli ich nie oddalicie, opowiadał. Wszystkie królestwa, które upadły, takie posłance Boże i kaznodzieje miały, którzy im wymiatali na oczy grzechy i upadek oznajmili.

Dalej wykłada Skarga, że pogróżki Boże są trzech rodzai. Pierwsze mogą być zmienione przez pokutę. Drugie ziszczą się na synach czy wnukach, a inne odmienione być nie mogą. To są wyroki.

Z jakimi pogróżkami posłał mnie do was Pan Bóg...? Nie wiem! Bo tylko jedno wiem, że jedna z tych trzech was nie minie.

Z PRZEMÓWIENIA SEJMOWEGO JANA KAZIMIERZA

-Bo to złe, tj. rozbiór, coraz bardziej wam zagraża. Obym był fałszywym prorokiem, że bez takiej elekcji za życia króla, o jaką, wnoszą, pójdzie Polska na rozszarpanie narodów. Kozak i Moskal zagarną ludy jeżykiem bliższe do siebie i nawet Wielkie Księstwo Litewskie sobie wezmą, Wielkopolską i Prusy Brandenburczyk zajmie, a dom austriacki o Krakowie i Rusi pomyśli.

[center]FRAGMENT KAZANIA KS. TOMASZA MŁODZIANOWSKIEGO[/center]

- Cóż u was w Polsce za zgoda, co za jedność? Wytykać tego nie chcę... Nie jesteś Korono Polska ani w ludzie rycerskim, ani w dostatki, ani w wielkość i wielość wojska porównana z Rzymem, opanuje miasto Rzym światu? Ustało to... A kędyż królowie Edon, Hiram, Egiptu? A kędyż są, przodkowie nasi, oni co ich Nestorami zwano ? Owi Sarmaci, owi Jadźwingowie, owi Pofowcy, co ich imion już nie wiecie? Toż bodaj nie będzie i z miłą, ojczyzną! I przyjdą, lata, w których zapomną, co to Polska, co to król Polski. Nakłaniamy się. już ku temu! Czemu? Bo się. musi spełnić pismo:

- “ Wszelkie królestwo w sobie rozdzielone, spustoszeje."

(J. Chociszewski, Sybilla Polska, s. 74)

OKRYJESZ NARÓD NIEŚMIERTELNĄ CHWAŁĄ

Rok 1683. Turcy z ogromnymi siłami napadli na Austrię i okrążyli jej stolicę Wiedeń. Cesarz i Papież prosili króla polskiego Jana III Sobieskiego o pomoc. Sejm sprzeciwiał się, pomny na zachowanie się Austrii w czasie walk Polski z Turcją, król był zdeklarowanym wrogiem Turcji. Zdawał sobie sprawę z tego, że ów najazd jest groźnym nie tylko dla Austrii. On zagraża całej Europie. Ale wahał się. Poszedł tedy po radę do swojego spowiednika bł. Stanisława Papczyńskiego, założyciela 0. Marianów. O. Papczyński prosił Boga o światło, a później oświadczył z mocą:

- Królu, pójdziesz na wojnę, świętą, z wrogami Krzyża. Zapewniam cię., imieniem Dziewicy Maryi, że zwyciężysz oraz okryjesz, siebie, rycerstwo polskie i Ojczyznę, nieśmiertelną, chwałą.

(Świątek, Świętość Kościoła w Polsce, s. 13)

PANIE, NIE GUB POLSKI...

W początkach XVIII w. wielka zaraza dziesiątkowała ludzi w Polsce. S. Nimfa Suchońska, pracująca w szpitalu i oglądająca w całej pełni udręczenie narodu, zaczęła żarliwie prosić Pana Jezusa, żeby odjął od narodu to wielkie nieszczęście. Zaś Jezus Chrystus, ukazując się Nimfie oświadczył:

-Zaraza wkrótce wygaśnie. Ale na twoją Ojczyznę,, za jej wielkie grzechy, przyjdzie większe nieszczęście. Kraj twój upadnie. Rozgrabią go sąsiedzi.

W początkach XVIII w. straszliwa gangrena trawiła Polskę. Pijaństwo, rozpusta, samowola, zrywanie sejmów, pieniactwo, pijatyki, prywata, ucisk ludu i niesprawiedliwość. Nawet duchowieństwo i zakony ulegały coraz większemu rozluźnieniu. Tańczono i hulano na wulkanie. Ludzie głębszego ducha, których na palcach policzyć było można w tych czasach, czuli, że zbliża się katastrofa. Do takich należała Nimfa Suchońska, duchaczka w Krakowie.

Było to 21 VII 1708 roku w uroczystość świętych Andrzeja Świrada i Benedykta Stosława, kamedułów. Leżąc krzyżem w kaplicy klasztornej polecała ich opiece ukochaną Ojczyznę, trawioną straszliwym nieszczęściem morowego powietrza.

Nagle ujrzała ich Nimfa przy sobie. Twarze ich przerażająco smutne, a słowa nieporównanie smutniejsze:

- Dał Bóg temu narodowi wielką i bogatą Ojczyznę.

Darzył niezwykłymi łaskami przyrodzonymi i nadprzyrodzonymi. A jak się, odwdzięcza! Niesłychana swawola, opilstwo, zbrodnie, niesprawiedliwość, rozwody, szał zmysłów. Rozluźnienie wkrada się nawet w szeregi zakonne. Na próżno. Dlatego zapadł nieodwołalny wyrok. Polska straci wolność. Zakon duchaczek zostanie rozwiązany...

Z osłupieniem przerażenia słuchała Nimfa tych słów. A gdy uświadomiła sobie całą ich grozę, poczęła krzyczeć na cały głos z jękiem szlochu:

- Panie, ratuj Polskę,! Zmiłuj się, nad zakonem! Zbiegły się zaintrygowane zakonnice. Wypytywały się o przyczynę. Doniosły Prowincjałowi. Ten ją sfukał mówiąc:

- To niemożliwe, aby ta stawna Rzeczpospolita zginęła, albo i zakon nasz. Polska i w nierządzie się. ostoi, a my czyż gorsi od innych zakonów? Zagłada? Za co? Przewidzenie to kobiece. Nic z tego. Nie myśl o tym. A za pokutę., żeś to głosić śmiała, będziesz pościć o chlebie i wodzie, trzy dni.

(St. Pietrzak, Żywot Nimfy, s. 100)

O. MAREK JANDOŁOWICZ +1805 ROKU

Kapelan klasztoru w Berdyczowie brał udział w konferencji barskiej. Patriota, filantrop, wizjoner, sybirak.

A oto jego przepowiednia:

Chrystus wielką i świata ofiarą odkupił świat. I my nie szczędzimy ofiar dla ziemi naszej rodzinnej, na której spoczywają. kości naszych dziadów i ojców. Wiedzcie o tym, że przyszedł dla nas czas do poświecenia... Ta nasza ziemia rodzinna przesiąknie naszą krwią, a będzie to krew męczeńska, którą Bóg Najwyższy przyjmie jako ofiarą i pokutą zarazem. Wielu, bardzo wielu będzie męczenników na tej ziemi. Widzą całe pokolenia męczeńskie. Widzą wielkich i maluczkich przelewających krew swoją. Widzą całą naszą Polską rozpiętą na krzyżu... Ale panowanie szatana będzie stłumione. A gdy to się stanie, cała Ojczyzna stanie się wolna od morza do morza. Zostanie oswobodzona od wroga, co ją wiek cały uciskał. Nastanie swoboda. Wszystkie dzieci Ojczyzny żyć bada w zgodzie. Tak się stanie, bo taka jest wola Boża. Amen.

GDY LUDZIE DOCZEKAJĄ TAKIEJ WOJNY

Wilno, 1819 roku. O. Korzeniowski, dominikanin, wybitny kaznodzieja, pisarz, umiejętny rycerz w walce ze schizmą, otrzymał zakaz mówienia kazań i drukowania książek.

Biedził się, skazany na bezczynność. Jednego razu bardziej niż kiedykolwiek przybity smutkiem, błagał św. Andrzeja Bobolę o wskrzeszenie Polski.

- Ratuj nas - wołał - światy Andrzeju. Patrz, jak nas dręczą, cały naród chcą pchnąć do schizmy, z którą ty tak walczyłeś, przez którą zostałeś zamordowany... Przez twoje straszliwe rany i krew, którą przelałeś. Ratuj!!!

Nagle staje przed nim św. Andrzej:

- Otwórz okno - powiada - a zobaczysz dziwy. Otworzył i ujrzał bezbrzeżną przestrzeń.

- To Pińszczyzna - rzekł Andrzej. - Patrz to Moskale, Francuzi, Turcy, Anglicy, Niemcy oraz inni. Patrz jak walczą. Gdy ludzie doczekają takiej wojny narodów, za przywróceniem pokoju Polska odzyska wolność, a ja zostaną uznany jej głównym patronem.

Zjawisko znikło, ale na dowód, że nie było fikcją, zostawiło ślad wypalonej ręki na stole, o który było oparte. Opowiadanie o tym zdarzeniu spisał O. Falkierzano TJ. Słyszał je z ust samego O. Korzeniowskiego.

(O. Kuźniar, Św. Andrzej Bobola, s. 138)

BIEDNA POLSKO...

Św. Klemens Dworzak miał zachwycenie w Wiedniu w kościele SS Urszulanek. Po nim oświadczył:

Biedna Polsko, jak ty krwawisz... Ale przyjdą, dla ciebie lepsze jeszcze czasy. Zmartwychwstaniesz.

(Zachorska, Życie SS, s. 354)

JULIUSZ SŁOWACKI O PAPIEŻU POLAKU

Gdy 16 października 1978 roku po Świętym Konklawe ogłoszono wybór kardynała Karola Wojtyły na Tron Piotrowy, wielu przypomniało sobie, że to wydarzenie było spełnieniem proroczych wizji, które dotąd braliśmy za poetyckie przenośnie. Zaiste, niezbadane są wyroki Boskie...

Pośród niesnasek - Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon. Dla Słowiańskiego oto Papieża
Otwarty tron. Ten przed mieczami tak nie uciecze

Jako ten Włoch,
On śmiało jak Bóg pójdzie na miecze;
Świat mu to proch.
Twarz jego, słońcem rozpromieniona,

Lampa, dla sług, Za nim rosnące pójdą plemiona
W światło - gdzie Bóg. Na jego pacierz i rozkazanie
Nie tylko lud -Jeśli rozkaże - to stonce stanie,
Bo moc - to cud.

On się, już zbliża - rozdawca nowy
Globowych sił, Cofnie się, w żyłach pod jego słowy
Krew naszych żył;
W sercach się zacznie światłości Bożej

Strumienny ruch, Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,
Bo moc - to duch. A trzeba i mocy, byśmy ten Pański
Dźwignęli świat... Więc oto idzie - Papież Słowiański,
Ludowy brat... Oto już leje balsamy świata

Do naszych łon, Hufiec aniołów - kwiatem umiała
Dla niego tron. On rozda miłość, jak dziś mocarze
Rozdają broń, Sakramentalną moc on pokaże,
Świat wziąwszy w dłoń.

Gołąb mu słowa - słowem wyleci,
Poniesie wieść, Nowiną słodką, że Duch już świeci
I ma swą cześć;
Niebo się nad nim -piękne otworzy

Z obojga stron, Bo on na tronie stano} i tworzy,
I świat - i tron.
On przez narody uczyni bratnie,
Wydawszy głos, Że duchy pójdą, w cele ostatnie

Przez ofiar stos. Moc mu pomoże sakramentalna
Narodów stu, Że praca duchów - będzie widzialna
Przed trumną, tu.
Wszelką, z ran wyrzuci zgniłość,

Robactwo - gad, Zdrowie przyniesie - rozpali miłość
I zbawi świat. Wnętrza kościołów on powymiata,
Oczyści sień. Boga pokaże w twórczości świata,
Jasno jak w dzień.

MODLITWA ZA POMYŚLNY WYBÓR PAPIEŻA

Domu Złotego, Arki i Niebieskiej Bramy i Gwiazdy! - grzmią, słowy litanii, bo tak się, ongiś praszczur w Watykanie modlił Sarbiewski.

Na przyszłych wieków nadchodzącą sławę. zwróć, o Królowo tej polskiej Korony, serca wyborców, spuść promień złocony w święte conclave.

Daj kardynałom natchnienia i hartu, ażeby nowy papież mocniej jeszcze ścisnął ster świata, co świta w boleści na zgubę, czartu.

Maryjo, gwiazdo dla Piętrowej łodzi, w Tobie jedynie i trud, i zapłata, uczyń Watykan nową wiosną świata, który nadchodzi!

O to. Królowo, schodząc w serca głębie., błagam, słuchając, co mówi duch Boży:
nowe papiestwo jak dąb się. rozłoży przy polskim dębie.

(Konstanty Ildefons Gałczyński, 1905-1953)

Umiłowani, pobudzam wasz zdrowy rozsądek i pamięć, abyście przypomnieli sobie słowa, które były dawno już przepowiedziane przez świętych proroków, oraz przykazanie Pana i Zbawiciela, podane przez waszych apostołów. To przede wszystkim wiecie, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy, którzy będą postępowali według własnych żądz i będą mówili: “Gdzie jest obietnica Jego przyjścia? Odkąd bowiem ojcowie (to znaczy pierwsi chrześcijanie) zasnęli, wszystko jednakowo trwa od początku świata"... Niech dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy, ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej spłoną.

Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie przyjścia dnia Bożego... Starajcie się, aby Pan was zastał bez plamy i skazy — w pokoju... Umiłowani, strzeżcie się, abyście dając się uwieść błędom tych, którzy nie szanują praw Bożych, własnej stałości nie doprowadzili do upadku. Wzrastajcie w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności (2 P 3,1-4;8-12; 17-18).

-Koniec

http://taw1.republika.pl/niebianski.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 31 lip 2011, 22:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.portal.arcana.pl/Trzecia-woj ... paign=atom

Nie tylko jasnowidze przepowiadają przyszłość - robią to też politycy. Np. Żyrynowski przewiduje, że III wojna światowa rozpocznie się od Górnego Karabachu i konfliktu o ten obszar między Azerbejdżanem i Armenią. Żyrynowski ujawnia, w jaki sposób pożar wojenny będzie się rozszerzał - przynajmniej na początku.

Kopia artykułu:

Trzecia wojna światowa? Żyrinowskiego brak wątpliwości i kocioł kaukaski
31-07-2011 11:16

Władimir Żyrinowski, lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, podzielił się z dziennikarzami przemyśleniami na temat miejsca, gdzie wybuchnie trzecia wojna światowa.

Obrazek

Po wstępie, w którym wymienił wszystkie zachodnie interwencje od Iraku, poprzez Jugosławie po Libię stwierdził: „Wojna przybliża się do naszych granic – uciekinierzy z Syrii są już w Turcji. (…) Następnie Azerbejdżan sprowokuje napaść na Armenię ze względu na sporne terytorium Górskiego Karabachu. Iran wystąpi w obronie Armenii, a Turcja w obronie Azerbejdżanu. Wtedy my staniemy w obronie Armenii, ponieważ jej klęska jest nam nie na rękę, gdyż znajduje się tam nasza baza”.
W odpowiedzi Żyrinowskiemu wiceprzewodnicząca azerskiego parlamentu, Bachar Muradowa, powiedziała, że stanowisko Rosji nie byłoby nowe. Federacja popierała Armenię w czasach wojny o Karabach, wspiera ją także dzisiaj. „Jeżeli Żyrinowski staje w jednym rzędzie z krajem-agresorem i broni go, to pokazuje tylko swoje prawdziwe oblicze” – zaznaczyła.
Parlamentarzystka odniosła się także do wspominanego na portalu Arcana wystąpienia prezydenta Armenii Serża Sarkisjana, który dyskutował z młodymi Ormianami na temat odzyskania Zachodniej Armenii i góry Ararat z rąk Turcji. „Tak długo, jak agresor nie jest ograniczony, nie podejmuje się przeciw niemu odpowiednich środków, liczba nowych naruszeń prawa międzynarodowego z jego strony będzie rosła” – stwierdziła Muradowa. Zaapelowała też do opinii międzynarodowej, która według niej powinna jak najszybciej powziąć odpowiednie kroki w celu obrony słusznych roszczeń Azerbejdżanu: „Cały świat musi się zjednoczyć przeciwko oświadczeniom, takim jak Sarkisjana, które pokazują prawdziwe oblicze ormiańskiej polityki”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 08 paź 2011, 11:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://info.wiara.pl/doc/976868.Koniec-prasy-kiedy

Tradycyjne dzienniki wydawane na papierze znikną na świecie do 2040 roku i zostaną zastąpione przez wersje cyfrowe - uważa dyrektor generalny Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) Francis Gurry.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 08 paź 2011, 11:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
A jak widzi przyszłość polski pisarz Andrzej Pilipiuk. Oto fragment książki "Największa tajemnica ludzkości", gdzie w drugiej połowie XXV wieku profesor opowiada swym studentom dzieje świata począwszy od końca XX wieku:

-W końcu dwudziestego wieku zakończyła się tak zwana zimna wojna. Nastąpiła jesień ludów i wiele narodów
uzyskało niepodległość. W tym samym czasie grupa związków przestępczych zaczęła przejmować władzę. Sądzono,
że okres wielkich wojen należy już do przeszłości, ale popełniono pewien błąd. Wielkie wojny w których operowały
milionowe armie i wielomilionowe związki taktyczne rzeczywiście skończył się. Zaczęły się jednak wojny
mniejsze, a za to równie krwawe. Nie mamy specjalnie dużo wiadomości o tym okresie. Większość z nich znamy tylko nazw. Wojny Kaukaskie trwały do drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku. Wojna Mafijna o Ural.
Druga Wojna Mafijna, Secesja Syberii, rozbiory Białorusi, Krymu, potem także Ukrainy. A na tych ziemiach
secesja Niezależnego Terytorium Koncesyjnego Pomorze. Wojna Mafijna o Terytorium Powiernicze Konigsberg.
Wojna Mafijna o Wolną Strefę Ekonomiczną Posen. Najazdy wojowniczych księstw i terytori ekonomicznych z
Niemiec. Wojna celna ze Skandynawią, gdy po raz pierwszy w obronie interesów korporacji Vandersyfta użyto
prywatnej bomby wodorowej. Ten wstępny okres chaosu udało się opanować w drugiej dekadzie dwudziestego
pierwszego. Opanować tylko groźbą użycia broni opartej na antymaterii. Mafie częściowo zalegalizowały się jako
korporacje, częściowo zbiegły na wschód, gdzie panował stan permamentnej wojny. W latach pięćdziesiątych
dwudziestego pierwszego sytuacja powtórzyła się. Interesy walczących o rynki potężnych korporacji liczących setki
tysięcy członków i pracowników stały się punktem zapalnym. Wybuchła wojna, która w ciągu dwudziestu godzin
ogarnęła cały świat. Wszystkie praktycznie archiwa zostały zniszczone toteż nie wiemy ani dokładnie kiedy
wybuchła ani o co poszło. Skończyła się po stu latach. Wygasła z braku paliwa amunicji i rezerw ludzkich. W
dwudziestym pierwszym wieku żyło na ziemi czternaście miliardów ludzi. W dwudziestym trzecim gdy powrócił
Stary Prezydent na ziemi zamieszkiwało dwanaście tysięcy istot gatunku Homo Sapiens. Bytowali w niewielkich
grupkach. Od nich to pochodzimy. Popatrzcie na siebie. Jesteśmy Polakami.
Kiwnęli poważnie głowami.
-Czy wiecie że jeszcze w początkach dwudziestego wieku Polacy byli w przeważającej masie ciemnymi lub jasnymi
blondynami? I należeli zdecydowanie do rasy białej. Obecnie jesteśmy rasą żółtą. Wzięło się to zapewne z czasów
gdy Chińczycy najechali Europę, ale brak dowodów takiego najazdu. Rasa żółta okazała się też najodporniejsza.
Moi uczeni koledzy kwestionują fakt najazdu Chińczyków. Wskazują raczej na japońskie kryty naszej kultury oraz
niektóre zapożyczenia językowe które funkcjonowały u nas przed reformą i oczyszczeniem języka sprzed około stu
dwudziestu lat. Na podstawie starych książek udało się kosztem poważnych obciążeń społecznych odtworzyć nasz
pierwotny narodowy język. I utrzymujemy go w stanie nieskażonej czystości. Choć na przykład do zapisu używamy
cyrylicy, jako jedyni obecnie na świecie, ten alfabet okazał się wygodniejszy. Natomiast nasza kultura... Cóż nie jest
czysto polska: nosimy kimona hodujemy jedwabniki. Dziewczęta wplatają sobie szpilki we włosy. Obowiązuje nas
kodeks honorowy Bushido. Stare rody samurajskie przekazują z pokolenia na pokolenie miecze. Sam mam jeden -
poprawił uwierającą go broń. - Ale nasz klimat jest zbyt surowy abyśmy mogli hodować herbatę i sadzić ryż, więc
dieta jest niemal doskonałą rekonstrukcją diety dawnych Polaków. Jemy dużo przetworów z mąki i sporo mięsa.
Natomiast powszechne używanie samowarów jest niewątpliwie rytem rosyjskim. Wprawdzie Rosjanie gotowali w
nich wodę na herbatę, a my używamy ich do grzania piwa na rodzinne uroczystości ale na przykład mosiężne lub
srebrne czarki z których je pijemy pochodzą ze średniowiecznej Norwegii.
Roześmieli się.
-Tak więc starożytny Polak gdyby znalazł się wśród nas z całą pewnością byłby mocno zdziwiony. Dla odmiany
Rosjanie, którzy wcale nie używają już samowarów, występują obecnie w dwu bardzo różnych grupach rasowych.
Łączy je tylko język, choć już dość silnie się zróżnicował i mają kłopoty z porozumieniem się. Za Uralem żyją
Rosjanie rasy żółtej i to jest ta stara grupa. Więcej Rosjan żyje w Afryce, ale są oni niemal zupełnie czarni i tylko
nieliczne przypadki wskazują na niewielką domieszkę rasy białej wiele pokoleń wstecz. Prawdopodobnie są
pozostałością, dużej grupy migracyjnej z końca dwudziestego wieku która osiedliła się w rosyjskich koloniach
wojskowych w Angoli. Z kolei Rosjanie rasy białej bez domieszek wyginęli zupełnie. Jeszcze zabawniejszą sprawą
są religie. My jesteśmy katolikami jednocześnie składamy ofiary duszom zmarłych z ryżu i otaczamy naszych
przodków kultem zaczerpniętym z Shinto. Rosjanie z Afryki z kolei wierzą w religię zwaną komunizmem, czy też
jak to oni wymawiają leninizmem. Wierzą że przechowywane przez nich ciało białego człowieka zmumifikowane
nieznaną naszej nauce metodą pewnego dnia zmartwychwstanie by przywrócić na ziemi pokój, co już osiągnęliśmy
i powszechną sprawiedliwość, co też już osiągnęliśmy. Tymczasem z naszych archiwów wynika, że komunizm
kiedyś wcale nie był religią, ale silnym ruchem filozoficznym. Ale o tym z pewnością uczyliście się.
-Czy możliwe jest że ten biały człowiek przechowywany w Afryce i Lenin o którym wiadomo że przechowywany
był w stanie zmumifikowanym w Moskwie to ta sama osoba?
-Raczej to samo ciało. Trudno powiedzieć. W okresie między jednym załamaniem a drugim z całą pewnością
mumia byłego wodza tam się znajdowała, ale czy uległa zniszczeniu w stolicy? Była z pewnością relikwią dla tych
który w to wierzyli i wydaje mi się mało prawdopodobne, aby mogła się znaleźć na innej półkuli. Tak czy siak w
Moskwie przez najbliższe stulecia raczej nikt nie przeprowadzi wykopalisk. Mamy to szczęście, ze wojna jądrowa
toczyła się daleko od naszych terenów, ale oni tego szczęścia nie mieli. Zanim będzie można bezpiecznie kopać w
Moskwie upłynąć musi co najmniej osiemset lat. A dla pewności należało by poczekać dwa tysiące.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 11 paź 2011, 16:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dzieckonmp.wordpress.com/2011/10 ... -o-polsce/

Przed nami coraz większa ciemność, a gdy przeminie, wielu narodów już nie będzie. Czy Polska przetrwa zbliżającą się satanistyczną zawieruchę? Wyniki ostatnich wyborów sugerują, że większość Polaków nie chce, aby przetrwała. Wolą Kubę Wojewódzkiego od Piłsudskiego, a Palikota od Dmowskiego.

Kopia artykułu:

Anna Dąmbska – orędzie o Polsce
Posted by Dzieckonmp w dniu 11/10/2011

15 września 2007 r.zmarła Anna Dąmbska , żołnierz AK, więźniarka łagrów w Ostaszkowie i Kałudze, art. plastyk i dziennikarz, w końcu wizjonerka pisząca pod pseudonimem „Anna”.
Podczas wojny Anna działała w podziemiu jako łączniczka i sanitariuszka. W 1944 r. trafiła na ponad rok do sowieckiego łagru. Tam modliła się, by Bóg pozwolił jej nadal służyć ojczyźnie. Po latach dojdzie do wniosku, że Pan wysłuchał tej modlitwy, obdarzając ją charyzmatem słyszenia Bożego głosu, przekazującego orędzia dla Polski. Z rozmów tych powstanie kilka książek wydanych drukiem przez wydawnictwo Michalineum i WAM. Anna słyszy min takie słowa, że świat czeka „okres oczyszczenia” – czas katastrof, klęsk żywiołowych i wojen, w których użyta zostanie broń jądrowa. „Zginą miliony ludzi, przestanie istnieć wiele państw, nastąpi ruina gospodarcza”. Ciekawa rozmowa jest datowana na 1 maja 1983 r.
Na słowa Jezusa:
(…) Moc moja przejawi się u was, w twoim kraju, mocniej niż gdziekolwiek, ale jeszcze krótki czas musicie cierpieć, ufać Mi i wierzyć moim słowom (…)
Anna, rozżalona i mocno rozgoryczona odpowiada w dość zaskakujący sposób:
(…) Panie, dopuściłeś, aby nas demoralizowano. Dałeś władzę łajdakom, którzy rządzili zbrodniczo…
(…) A teraz sam zbierasz plon: ruinę kraju i ruinę sumień. To kraj masowych złodziejstw, żebraniny i cwaniactw. Przecież to Ty dopuściłeś do tego. Czy myśmy tego chcieli ? Wiesz, że nie.
Wiem, jak bronisz inne narody (…) Nie wierzę, żeby tam bardziej wierzono Ci niż u nas, a ich uratowałeś. Dlaczego nie nas ? Teraz chcesz cudów od nas, tymczasem to Ty musisz je uczynić (…) Nie wierzę w powszechną odmianę, bo nie ma nadziei ani celu, dla którego warto by to zrobić. Dla Ciebie już to robią ci, którzy pragną Ciebie, a na innych nie licz. Zobacz, Panie, ilu ludzi znałam, ilu chciałam przyprowadzić do Ciebie, a nie udało mi sie ani razu (…) Czy sądzisz, Jezu, że mnie to nie boli ? Że się tym nie gryzę i nie cierpię…? Ale nie wierzę, że to się zmieni.
I odpowiedź Jezusa:
Wasze powszechne nawrócenie się na moją drogę nastąpi wtedy, kiedy stanie przed wami groźba całkowitej zagłady (…) Wtedy gdy dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje o wiele
od was bogatsze i potężniejsze, kiedy śmierć straszliwa, natychmiastowa i zaskakująca zagarniać będzie miliony waszych braci w jednej sekundzie – bo użyjecie przeciw sobie broni jądrowej (przed którą ostrzegała was od lat Maryja, Matka moja i wasza) – wtedy lęk o życie stłumi wszelkie inne pragnienia (…) Zobaczysz też, jak bogactwo i poczucie siły zniszczyły odporność społeczeństw, a podkopując – z dawna i planowo moje prawa, rządy zgotowały zgubę własnym ludom (…)
I całkiem niedawne słowa Jezusa do Anny z 9 stycznia 2007 r.:
Moje dzieci, kocham was wszystkich i pragnę was przygotować na to, co nadchodzi. Szatan przygotował plan zniszczenia ludzkości, a nawet całego globu (…)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 31 paź 2011, 15:55 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niepoprawni.pl/blog/509/obietnic ... -maryjnych

Polacy mieli dwie okazje, by podążyć drogą do wielkości, do światowego przywództwa - obie te drogi odrzucili. Teraz przed Polakami są tylko: krew, pot i łzy. Ale wedle przepowiedni i tak czeka Polskę wielkość, tyle że teraz zapłacimy za to wielkim oczyszczającym cierpieniem - a można było osiągnąć to samo lekko i przyjemnie.

Kopia artykułu:

Obietnica i krew - Polska w objawieniach Maryjnych
Jacyl, 30 października, 2011 - 22:50

Żyjemy w ciekawych czasach, to chyba wszyscy czytający potwierdzą. Dla mnie osobiście czasy jakie nadchodzą są czasami ostatecznymi. W niedługiej przyszłości możemy spodziewać się paruzji.

Wielu z nas zastanawia się co czeka nas i naszą Ojczyznę, dlaczego wciąż Prawda i Dobro przegrywają. Dla mnie i wielu innych wierzących taką odpowiedzią są proroctwa Maryjne i świętych.

Wstęp:Proroctwa o końcu świata
Już w 1984r. kardynał Joseph Ratzinger jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary (dzisiejszy Papież Benedykt XVI) powiedział: ”Jednym ze znaków naszych czasów jest fakt, że z całego świata zgłaszanych bywa do Kongregacji coraz więcej informacji o objawieniach Maryjnych.”

Bardzo dużo tych objawień dotyczy czasów ostatecznych i ich tego że ten czas jest coraz bliżej. A jak to ma wyglądać? Posłuchajmy św. Ojca Pio:
„Całej ludzkości grozi niebezpieczeństwo. Niebo czekało długo i ostrzegało, ale ludzie się tym nie przejmują. Gdy będzie za późno, wyłoni się duży głaz z nocnej mgły. Nocą nagle, bez wypowiedzenia, rozpocznie się wojna. Z południa przylecą czarne i szare ptaki z taką potęgą, że zmienią widok nieba i ziemi. Czołgi będą miażdżyć domy z ludźmi, z których zwisać będą martwe, zwęglone twarze. Wskutek powodzi znikną wsie i miasta. (…) Kto spojrzy w kierunku zniszczeń wojennych, umrze, bo jego serce nie wytrzyma tak straszliwych widoków. W jedną noc zginie więcej ludzi niż podczas ostatnich dwóch wojen światowych”.
oraz objawienie Matki Bożej z Akity w Japonii:

„Jeżeli ludzie się nie nawrócą i nie poprawią, Ojciec ześle na całą ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, taka, jakiej nigdy dotąd nie widziano. Z nieba spadnie ogień i zmiecie większą część ludzkości, zarówno dobrych jak i złych nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co przeżyją, będą się czuć tak opuszczeni, że zazdrościć będą umarłym”.

Proroctwa o Polsce
Większość z nas przynajmniej słyszała co nieco o proroctwach dotyczących Polski. Ja chciałbym skupić się na tych objawieniach pod trochę innym kątem. Chciałbym spojrzeć na nie jako wskazywanie nam różnych dróg dojścia do czasów ostatecznych przez Polskę.

Te wszystkie objawienia mówią, że „Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (…) Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym.” (ojciec Czesław Klimuszko – więcej o tym jasnowidzu i proroku tutaj: http://www.ralf.franciszkanie.pl/heroes/Klimusz1.htm).

Jeżeli to Was nie przekonuje to może przekona niedowiarków wizja Siostry Łucji z Fatimy: „Naród Polski przejdzie drogę odrodzenia. Po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości. Od niego zależeć będzie przyszłość Europy. (…) W Polsce rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który wytworzy nowe prawa.”.
Ale to jest cel, a dróg do celu jest wiele.
Tutaj chciałbym pokrótce omówić dwie skrajne.

Droga pierwsza.
Droga światła, droga harmonii Boskiej Opatrzności. Droga pokoju, rozwoju dobra i zamierania zła. Przyznaję, droga ta jest mało realna i wydaje mi się że już została zaprzepaszczona przez Nas samych (w tym i przeze mnie). Ta droga mogła się udać gdyby żyło pokolenie moich dziadków, dla których Wiara była życiem, a życie trwało w rytm Wiary (rano modlitwa poranna, później praca z modlitwą na ustach i wieczorem modlitwa wieczorna). Ale niestety to pokolenie w większości odeszło już z tego świata. Zostaliśmy my, którzy sami odrzucili takie życie w ramach „bycia nowoczesnym”.
Cóż nam pozostało, ano druga droga – droga mroku, w której jako Naród odwrócimy się od propozycji Boga, droga przegranych, droga cierpienia, krwi i nieszczęść, droga rewolucji i buntu. Gdy dojdziemy do jej końca będziemy już godni stania się „Narodem który po raz pierwszy odczyta i zrealizuje prawdziwe cele ludzkości”.

Cel ten sam ale jakże odmienna droga.
I chyba niestety kroczymy w najlepsze drugą drogą. Droga ta trwa od czasu odzyskania wolności w 1989r.. To właśnie wtedy zachłysnęliśmy się Zachodem i ich nihilizmem. Tak więc zamiast „nieść nowe” przyjęliśmy „stare i puste” opakowane w błyskotki, których na pewno nie zabierzemy ze sobą po śmierci. Zgubiliśmy gdzieś swoją narodową duchowość i siłę. Staliśmy się puści. Ale Bóg dał nam dwie możliwości korekty tej drogi, obydwie zaprzepaściliśmy jako Naród. Mówię tutaj o śmierci Jana Pawła II i tego klimatu jaki był wówczas wśród Nas. To był pierwszy znak, znak naturalny – każdy w końcu kiedyś umrze a Ojciec Święty miał już swoje lata. Tyle że był to Nasz Następca Piotrowy a my jego nauki szybko zapomnieliśmy. I drugi znak, znak męczeństwa ludzi dobrych i ważnych dla Polski – katastrofa smoleńska. Ten znak także odrzuciliśmy.

Ksiądz Luciano Guerra, rektor sanktuarium w Fatimie powiedział niedawno, że Polskę w związku z jej wyborem drogi czeka „czas katakumb”. Zapewniał jednak, że atak ten tylko umocni i oczyści Kościół „Jeśli jakiś naród ma być Bożym narzędziem w nawróceniu świata, sam najpierw musi się nawrócić. Jeżeli naród ma się nawrócić, muszą najpierw nawrócić się ludzie, którzy go stanowią”.

A jak mamy się nawrócić? To proste, wystarczy że będziemy robić to co powiedziała Siostra Łucja z Fatimy „Przede wszystkim chodzi o poświęcenie nas samych, naszych nieprawych upodobań, wyrzeczenie się naszych grzesznych skłonności, mających swe źródło w zmysłowości, egoizmie, wygodnictwie i ambicji.”.
Wystarczą na początek drobne poświęcenia np. zamiast oglądać powtórkę jakiegoś filmu pomódlmy się modlitwą np. Ks. Piotra Skargi:

„Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać a za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by – Tobie zawsze wierna – chwałę przynosiła Imieniu Twojemu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

Wszechmogący wieczny Boże, wzbudź w nas szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy naszego kraju sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować. Przez Chrystusta, Pana Naszego. Amen”

Ps. Przepraszam za ten drobny chaos w tej wypowiedzi ale pisałem „na gorąco” po przeczytaniu książki „Proroctwo o Polsce” Wincentego Łaszewskiego.

Jacyl - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 16 lis 2011, 01:42 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 13  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /