Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 13  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 06 maja 2011, 22:53 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Polak w XVI wieku przepowiedział koniec świata

W Narodowym Uniwersytecie "Akademia Ostrogska" na Ukrainie odkryto księgę z 1594 roku, w której zapisano datę końca świata.

Obrazek

Ma on nastąpić w 3036 roku. W zapisach jest podane, że datę tę wyliczył zespół astrologów, matematyków i filozofów pod kierunkiem Polaka Jana Latosza – informuje newsru.ua.

Jan Latosz w pracy "Prognostikon" umieścił mnóstwo przepowiedni opartych na obliczeniach astronomicznych. Przepowiedział sukces militarny Persji w wojnie z Imperium Osmańskim na początku XVII wieku. Przewidział także zwycięstwo Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, które zakończyło ekspansję osmańską. Na mocy zawartego w 1699 pokoju karłowickiego Imperium Osmańskie straciło Austrię i część Węgier.

W swoim dziele Polak stwierdził, że po 2511 roku na ziemi zaczną się dziać katastrofalne wydarzenia opisane w Apokalipsie, a w 3036 roku nastąpi koniec świata.

Według Piotra Kraluka, który przewodził badaniom nad dorobkiem polskiego uczonego, twórczość Latosza jest bardzo mało znana i zbadana. "Prognostikon" napisany został w "barbarzyńskim języku", czyli nie w klasycznej łacinie, co znacznie utrudnia jej zrozumienie.

- Urodził się w 1539 roku. Pracował na Uniwersytecie w Krakowie. W trakcie śledztwa w sprawie krytyki reformy kalendarza papieża Grzegorza XIII, naukowiec został wysłany do Ostroga. Został osobistym lekarzem księcia Konstantego Bazylego z Ostroga i nauczał w miejscowej akademii matematyki i astronomii. Zmarł w 1608 roku w Ostrogu. Przez długi czas był pamiętany, a jego grób w pobliżu Akademii Ostrogskiej był często odwiedzany. Jednak w 1960 roku władze sowieckie zniszczyły cmentarz – wyjaśnił Kraluk.

Oryginały książek Jana Latosza zachowane są w Krakowie i Warszawie. W Akademii Ostrogskiej planowany jest w tym roku przekład "Prognostikonu" z łaciny na ukraiński i jego wydanie.

Wcześnie w internecie pojawiały się informacje o nadchodzącym końcu świata. Do 2020 roku Ziemię czeka co najmniej 12 apokalips.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 06 maja 2011, 23:01 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7565
Lokalizacja: Podlasie
Jacenna napisał(a):
Polak w XVI wieku przepowiedział koniec świata

Ma on nastąpić w 3036 roku. W zapisach jest podane, że datę tę wyliczył zespół astrologów, matematyków i filozofów pod kierunkiem Polaka Jana Latosza


Nie wydaje mi się, aby to była prawdziwa data końca świata.
Technika rozwija się ostatnio w takim tempie, że normalnie szok. Dzisiaj wystarczy nacisnąć jeden guzik, by w jednym momencie zniszczyć cały świat. A psychopatów nie brakuje.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 07 maja 2011, 02:43 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Och, Ty Colcie, depczesz po moich myślach, jak po piętach... ;)
Jakoś już tak mamy wszystkiego dość, że jak się pomyśli, poczyta, że ma być jeszcze jakoś gorzej, to w sumie chciałoby się z jednej strony oczyścić już ten świat, ale chyba nie bardzo sobie zdajemy sprawę z tego, jaki możemy mieć w tym swój udział... :cry:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 11 maja 2011, 16:44 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
MATKA BOŻA KWIATÓW do Bra NIE PRZYSZŁA

Obrazek
Obrazek
Obrazek


W sanktuarium La Madaonna dei Fiori nie zakwitły sliwki…
29 grudnia 2010r.

W sanktuarium La Madonna dei Fiori (Matki Bożej Kwiatów) w miasteczku Bra (60 km od Turynu) każdego roku między 8 a 29 grudnia, często przy silnym mrozie i w śniegu, ponawia się zadziwiający fenomen kwitnięcia drzew rosnących w miejscu objawienia się Matki Bożej.
„kroniki sanktuarium w Bra podają, iż w jego 670-letniej historii drzewa w miejscu objawienia nie zakwitły tylko dwa razy.
Było to w grudniu 1913 r. oraz w grudniu 1938 r., a więc kilka miesięcy przed wybuchem pierwszej i drugiej wojny światowej”

… no i nie zakwitły w tym roku kościelnym( grudzień 2010)

>>W miejscowości Bra w diecezji turyńskiej znajduje się sanktuarium Matki Bożej.
Od samego początku jego istnienia można zaobserwować niesamowity fenomen kwitnięcia w końcu grudnia drzew dzikich śliwek. Chociaż w tym czasie jest tutaj śnieg i mróz, to kwitnięcie w środku zimy powtarza się każdego roku od przeszło 680 lat i stanowi niewytłumaczalną zagadkę dla współczesnej nauki.
Drzewka „prunus spinosa” o kolczastych gałęziach, które rosną w tamtejszych okolicach, kwitną raz w roku wiosną. Przy łagodniejszym klimacie w marcu, przy surowszym w kwietniu. Zadziwiający wyjątek stanowi tylko grupa kilkunastu drzew tej samej odmiany, które rosną przy sanktuarium.
Zjawisko to jest skrupulatnie badane przez naukowców z Uniwersytetu Turyńskiego. Zaczęto je badać już od XVI wieku, ale do dnia dzisiejszego pozostaje dla nich zagadką. Okazuje się, że drzewka „prunus spinosa” przy Sanktuarium są idealnie takie same jak te, które rosną w tej samej miejscowości i okolicy. Naukowcy stwierdzili, że nie ma przyczyn geofizycznych czy jakichś prądów elektromagnetycznych, których działanie mogłoby tłumaczyć to nadzwyczajne zimowe kwitnięcie. Rosną na tym samym rodzaju gleby i w dodatku na północnej stronie, gdzie ciepło i promienie słoneczne docierają w ograniczonych ilościach. Nie ma więc mikroklimatu, który sprzyjałby zaistnieniu tej przyrodniczej anomalii.

Dla ludzi wierzących jest to czytelny znak, który potwierdza autentyczność objawienia się Matki Bożej w tym miejscu 29 grudnia 1336 roku.
Tego dnia wieczorem młodziutka mężatka Egidia Mathis, będąca w zaawansowanej ciąży, przebywała na peryferiach miejscowości Bra (prowincja Cuneo w diecezji turyńskiej). Kiedy przechodziła obok przydrożnej kapliczki Matki Bożej,
dwóch młodych żołnierzy rzuciło się na nią z zamiarem dokonania gwałtu. Egidia, w desperackim geście obrony, chwyciła się figurki Matki Bożej wzywając Jej pomocy. W tej – wydawałoby się – beznadziejnej sytuacji, nagle z figurki wytrysnął strumień niezwykle silnego światła, który oślepił agresorów i tak ich przestraszył, że w wielkiej panice uciekli z miejsca zdarzenia. Właśnie wtedy objawiła się Matka Boża pocieszając i uspakajając Egidię, że niebezpieczeństwo już minęło. Objawienie trwało kilka minut. Skutkiem ogromnych przeżyć Egidia, zaraz po skończonym objawieniu, urodziła przed kapliczką dziecko.

Owinęła je w szal i z trudem udało się jej dotrzeć do najbliższego domostwa. Wieść o tym, co się wydarzyło, rozniosła się lotem błyskawicy. Pomimo późnej godziny, tłumy ludzi zebrały się w miejscu objawienia na modlitwie.
Rosły tam drzewa dzikich śliwek, które w jednym momencie pokryty się białymi kwiatami, chociaż działo się to 29 grudnia, a więc w środku mroźnej zimy.

Od tego czasu zjawisko to powtarza się w tym miejscu każdego roku i tego samego dnia – 29 grudnia.
Po kilku latach na miejscu objawień zostało zbudowane sanktuarium. W jego kronikach zostały odnotowane zastanawiające fakty.
Czytamy w nich, że 29 grudnia 1877 r. drzewa wyjątkowo nie zakwitły. Pierwsze kwiaty pojawiły się dopiero 20 lutego 1878 r., a więc w dniu wyboru następcy papieża Piusa IX, Vincenzo Gioachino Pecchi, który przyjął imię Leona XIII.
Należy również zauważyć szczególny związek opisywanego zjawiska z Całunem Turyńskim, przechowywanym w tej samej diecezji, w katedrze turyńskiej.

„Cudowne” drzewa sanktuarium kwitną od 29 grudnia przez dziesięć dni.
Natomiast w 1898 r. kwitnienie, które zaczęło się jak zawsze 29 grudnia, przedłużyło się i trwało przez trzy miesiące, a więc przez cały czas publicznego wystawienia Całunu Turyńskiego.
Właśnie wtedy fotograf Secondo Pia zrobił jego pierwszą fotografię i odkrył, że odbicie ciała Chrystusa jest negatywem fotograficznym.
Również 23 listopada 1973 r., kiedy Całun po raz pierwszy był prezentowany w telewizji, drzewa sanktuarium w Bra zakwitły właśnie w tym dniu, a nie jak zawsze 29 grudnia, i miały kwiaty przez całą zimę aż do wiosny.
Podobna sytuacja powtórzyła się w 1978 r., kiedy Całun był publicznie wystawiony,
i wśród milionów pielgrzymów był również arcybiskup krakowski ks. kard. Karol Wojtyła.


Kwitnące drzewa sanktuarium w Bra są znakiem wzywającym do nawrócenia, ale także symbolem wskazującym na Maryję, o której pisał już prorok Izajasz w słowach:
„A wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzenia”.

W średniowiecznej ikonografii, którą można oglądać na portalach katedr takich jak Notre-Dame w Paryżu czy w Chartres, „drzewo Jessego” jest pokryte kwiatami.
Głęboki jest więc symbolizm, który łączy kwiaty z Maryją.
Kwitnące zimą drzewa sanktuarium w Bra są czytelnym znakiem obecności i miłości Matki Bożej, która – jak pisze św. Grignion de Montfort –
„jest Rajem ziemskim nowego Adama (Chrystusa), który wcielił się tam za pomocą Ducha Świętego by działać w Nim niepojęte cuda.
Maryja jest owym wielkim i cudownym światem Boga, pełnym niewypowiedzianych piękności i skarbów; jest wspaniałością, w której Najwyższy ukrył, jakby we własnym łonie, Syna Swego Jedynego, a w Nim wszystko, co najdoskonalsze i najkosztowniejsze”.

Zatroskana o wieczny los wszystkich ludzi, Matka nasza – Maryja – chce zaprowadzić każdego człowieka do swojego Syna Jezusa Chrystusa, l dlatego daje nam liczne znaki swojego zatroskania i miłości, które równocześnie są wezwaniem do nawrócenia, czyli do pełnego zawierzenia Bogu. W różnych miejscach na kuli ziemskiej Maryja błaga nas:
„Nawróćcie się, póki jeszcze jest czas! Nie porzucajcie Boga i wiary, bo największe niebezpieczeństwo dla ludzkości rodzi się z bezbożnictwa”.

Stefan Piotrowski Miłujcie się nr 5-8/1997
http://www.milujciesie.org.pl/nr/temat_ ... annie.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Ostatnio edytowano 11 maja 2011, 17:20 przez Jacenna, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 11 maja 2011, 16:53 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7565
Lokalizacja: Podlasie
Jacenna napisał(a):
MATKA BOŻA KWIATÓW do Bra NIE PRZYSZŁA

W sanktuarium La Madonna dei Fiori nie zakwitły sliwki…

W sanktuarium La Madonna dei Fiori (Matki Bożej Kwiatów) w miasteczku Bra (60 km od Turynu) każdego roku między 8 a 29 grudnia, często przy silnym mrozie i w śniegu, ponawia się zadziwiający fenomen kwitnięcia drzew rosnących w miejscu objawienia się Matki Bożej.
„kroniki sanktuarium w Bra podają, iż w jego 670-letniej historii drzewa w miejscu objawienia nie zakwitły tylko dwa razy.
Było to w grudniu 1913 r. oraz w grudniu 1938 r., a więc kilka miesięcy przed wybuchem pierwszej i drugiej wojny światowej”

… no i nie zakwitły w tym roku kościelnym( grudzień 2010)


Czy to by oznaczało, że jesteśmy w przededniu wybuchu III Wojny Światowej ?!?

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 11 maja 2011, 17:40 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Coltrane napisał(a):
Jacenna napisał(a):
… no i nie zakwitły w tym roku kościelnym( grudzień 2010)
Czy to by oznaczało, że jesteśmy w przededniu wybuchu III Wojny Światowej ?!?

Na pewno oznacza to, że świadomi wydarzeń na świecie ludzie głęboko oddani swojemu Stwórcy w służbie i modlitwie, powinni zwiększyć poświęcenie swojego czasu na przebłaganie Pana za grzechy niszczenia JEGO darów.
Tym samych doceniając twórczą pracę i rolę, jaką wnosi każdy człowiek w poszanowanie i tworzenie życia na Ziemi ofiarowanego przez naszego Stwórcę.
Tworzenie, to współistnienie, to dawanie, to radość, to szukanie i przyjmowanie z pokorą wspólnych rozwiązań, to krytyka, to poprawianie swojego dzieła, to kierunek, którego celem jest szukanie doskonałości na wzór, jakim obdarował nas Stwórca.

Dopóki jesteśmy biorcami, dopóty winniśmy wdzięczność...w modlitwie...w wierszu... w pieśni...w jednoczącej nas z Panem Bogiem ciszy...

Wypełniajmy wdzięcznością każdą chwilę naszego życia...wdzięcznością, za każdą kolejną a szczególnie radosną chwilę...

Ps. Uważam, że ta wojna już dość długo trwa...
Tak jak zainfekowany rakiem organizm broni się, choć rak wciąż go dewastuje...
aż osiągnie punkt, kiedy zaczną się ewidentne bóle, gdyż ważne ograny zostaną po prostu zablokowane. Potem, to już leci lawinowo...

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 11 maja 2011, 18:58 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
cuda św. Januarego

Być może wiele osób słyszało o tzw. "cudzie św. Januarego", ale dla tych, którzy nie słyszeli trochę historii.

W Neapolu od kilkunastu stuleci, każdego roku ma miejsce nadzwyczajny fenomen, tak zwany "cud krwi" św. Januarego.
Męczennik ten został ścięty w 305 r. Jak mówi tradycja, jedna z pobożnych kobiet obecna podczas egzekucji, zebrała do flakonika pewną ilość krwi. Krew Świętego przechowywana jest w specjalnym relikwiarzu. Od tamtego czasu, każdego roku dokonuje się niewytłumaczalny fenomen.
Przechowywana w neapolitańskiej katedrze od 1389 roku w ampułce krew straconego w czasie prześladowań za cesarza Dioklecjana biskupa Benewentu,
zaczyna się samorzutnie burzyć co najmniej dwa razy w roku:
19 września, czyli w rocznicę jego śmierci,
i 16 grudnia, w rocznicę wybuchu Wezuwiusza w 1631 roku, czasami też w innym dniu.


Analiza spektrograficzna udowodniła ponad wszelką wątpliwość, iż mamy do czynienia z prawdziwą, arteryjną, czystą ludzką krwią, bez żadnych obcych substancji chemicznych.
Hipoteza dodania jeszcze w średniowieczu do krwi jakiejś substancji, całkowicie upadła dlatego, że badania archeologiczne dowiodły, że ampułki i ich zamknięcia pochodzą z IV wieku i nie ma możliwości innego ich otwarcia jak tylko przez rozbicie.

Cud interpretuje się jak wróżbę
- jeżeli krew rozpuszcza się szybko, jest to zapowiedź pomyślności,
jeśli w ogóle nie chce to nastąpić, uważa się to zły znak.


Tak było np. w maju 1939 r., gdy krew nie wzburzyła się i w kilka miesięcy później wybuchła II wojna światowa.
Gdy cudu nie ma, na Neapol spadają klęski.
Ot, choćby w 1835 roku, gdy tysiące umarły na cholerę.
Albo w latach wojny 1941 i 1944. Niewiele lepiej, gdy cud każe na siebie czekać albo krew upłynni się tylko częściowo.
Weźmy rok 1973 - wybuchła epidemia cholery i zmarło 30 neapolitańczyków.
Ale święty January nie tylko ostrzega przed katastrofą. Często przed nią chroni.

Kiedy w grudniu 1631 roku eksplodował Wezuwiusz, na Neapol i okolice zaczął spadać wulkaniczny popiół i gorące kamienie wielkości bochenków chleba. Lawa szerokimi strugami spływała do morza. Zginęło cztery tysiące osób.
16 grudnia wyciągnięto relikwie i rozpoczęto modły. Krew się upłynniła i Wezuwiusz natychmiast ucichł. Plujący kamieniami i popiołem wulkan dał się też ubłagać w 1906 roku.

Podobnie w 1527 roku zażegnano epidemię dżumy. Z tym że wtedy władze miasta zobowiązały się wystawić świętemu Januaremu kaplicę w katedrze.
Ampułki z krwią, szczątki świętego i czaszka w srebrnym popiersiu trzymane są tam do dziś.

Od tej pory szarlatani i naukowcy starają się wyjaśnić tajemnicę ampułki. Naliczono ponad 1500 oficjalnych prób "odtworzenia" cudu. W 1991 roku brytyjski "Nature" donosił z triumfem: "Cud zdemaskowany w laboratorium!".
Faktem jest, że dwu naukowcom w Pawii udało się skomponować żel, który po wstrząśnięciu zmienia stan skupienia. Tyle że zawsze.

A krew świętego Januarego jest kapryśna.
Co prawda profesor biologii molekularnej uniwersytetu w Neapolu Giuseppe Gieraci twierdził na łamach "Corriere dello Mezzogiorno", że udało mu się "odtworzyć" cud i upłynnić własną zakrzepłą krew. Szkopuł w tym, że nikt tego nie widział. "Przepisów" na cud stworzono setki, ale żaden się nie sprawdza. Praktycznie co roku pojawia się szukający sławy naukowiec demaskator.

Fizycy i hematolodzy są zgodni, że przetrwania krwi przez przeszło 1690 lat w stanie morfologicznie niezmienionym, oraz nagłych zmian w objętości i ciężarze, przechodzenia w stan płynny i powrotu do stanu pierwotnego, tego wszystkiego nie można wytłumaczyć na gruncie nauki. Współczesna nauka nie może dać żadnego przekonywującego wyjaśnienia dla tego tajemniczego zjawiska. Wszystkie próby laboratoryjnego odtworzenia tego fenomenu zakończyły się fiaskiem. Naukowcy mają problem.
Ampułki pochodzą rzeczywiście z bardzo wczesnego średniowiecza, podobnie jak klej, którym je zamknięto.
Jak wykazały dwie analizy spektrograficzne, w środku jest hemoglobina i jej pochodne, a więc krew. Co więcej, stan skupienia zmienia się nieregularnie. Czasem samorzutnie, a czasem po wstrząśnięciu. Czasem całkowicie, a czasem częściowo. A na dodatek niezależnie od temperatury i woli tłumu.
Nie wiedzieć czemu, przybiera różne kolory - od czerni po czerwień.


Oczywiście ampułki otworzyć nie sposób bez obawy o zniszczenie panującego w środku biosystemu. Obdarzeni i nieobdarzeni łaską wiary naukowcy sądzą zgodnie, że prędzej czy później to wszystko da się jakoś wytłumaczyć.

Natomiast spać nie daje im to, że w prowadzonym od 1610 roku katedralnym diariuszu z opisem każdego cudu z krwią czasem pojawia się poświadczona podpisami autorytetów informacja o zmianie wagi ampułki! Nawet o 26 gramów.

To byłby już cud w cudzie.

Jak jednak twierdzi zajmujący się teraz ampułką profesor Gieraci, w ciągu ostatnich pięciu lat takich zmian nie było.

Do Neapolu w 1729 roku przybył sam Monteskiusz, obejrzał i napisał, że krew rozpuszcza się pod wpływem ciepła bijącego od zapalonych świec.
Gdy w 1799 roku Neapol na krótko opanował duch rewolucyjny, a krew świętego Januarego mimo to się upłynniła, czczona do dziś w Italii rewolucjonistka Eleonora Pimental Fonseca pokpiwała, że nawet święty January stał się jakobinem. W kilka miesięcy później zawisła na szubienicy.

Zdobywca Neapolu francuski generał Championnet w maju 1799 roku postawił działa przed katedrą i zażądał cudu w ciągu kwadransa, by przekonać do siebie sarkającą ludność.
W chwilę potem wyniesiono relikwię i krew się upłynniła jak należy.

Osiem dni "cudu krwi" św. Januarego są dniami modlitewnego czuwania. Ludzie żarliwie się modlą, przystępują do spowiedzi, a najważniejszym wydarzeniem jest spotkanie ze Zmartwychwstałym Jezusem w Komunii św. Cud krwi św. Januarego jest więc znakiem pobudzającym do żywej wiary w realną obecność Zmartwychwstałego Pana w Eucharystii. Taki jest ostateczny sens tego nadzwyczajnego znaku - pobudzić do żywej wiary. Kościół uznaje kult świętych relikwii i czuwa nad jego prawowiernością, ale nigdy się oficjalnie nie wypowiedział, i nigdy się nie wypowie, na temat cudu krwi św. Januarego.

8 grudnia 2006 roku w świeto Niepokalanego Poczęcia w miejscowości Marigliano niedaleko Neapolu figura Matki Bożej Niepokalanej (taka sama, jak figura, która znajduje się w Tihaljinie, dobrze znana osobom, które pielgrzymuja do Medziugorje) zaczęła płakac. Jednak nikt nie myslał wtedy, że to mogą być łzy. Po prostu oblicze Maryi oczyszczono.

Dopiero w sobote 16 grudnia, gdy w katedrze w Neapolu nie wydarzył się cud św. Januarego zauważono łzę wypływającą z prawego oka Madonny. W pierwszych godzinach popołudniowych z oczu Maryi popłynęły obfite łzy i trwało to do późnego wieczora...
Czy między tymi faktami istnieje jakiś związek i czy rzeczywiście zwiastuje to jakieś tragiczne wydarzenia ? O tym można bedzie powiedzieć za rok gdy juz będziemy wiedzieli co takiego wydarzyło sie w całym 2007 roku.

16 grudnia 2006 r. w Neapolu nie było tzw. "cudu św. Januarego".

Natomiast 19 września 2009r.
punktualnie o godz. 9.57 ukazanie się białej chusteczki nad ołtarzem powiadomiło wiernych obecnych w neapolitańskiej katedrze, że po raz kolejny powtórzył się tzw. cud św. Januarego. Tamtejszy metropolita, kard. Crescenzio Sepe ujawnił, że krew była rozpuszczona już po wyjęciu ampułek ze skarbca i „cud” został ogłoszony zaraz po ich przyniesieniu do ołtarza.

Znajdująca się w dwóch ampułkach krew patrona miasta rozpuściła się w dniu jego święta, podobnie jak przy innych dwóch okazjach każdego roku: w sobotę przed pierwszą niedzielą maja, gdy procesja z jego relikwiami przechodzi ulicami miasta i 16 grudnia, czyli w rocznicę wybuchu Wezuwiusza w 1631, który dzięki modlitwom mieszkańców patrona oszczędził Neapol.

http://www.paranormalne.pl/topic/6085-c ... arium-bra/

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 15 maja 2011, 20:59 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
13.05.2011.






Ponad 250 tys. osób przybyłych w piatek do Fatimy na uroczystosci dziekczynne za beatyfikacje Jana
Pawła II mogło zobaczyc niecodzienne zjawisko: słonce otoczone ró¿nokolorowa obrecza. Wielu
pielgrzymów interpretowało ten fenomen jako cud Jana Pawła II.Zjawisko zaobserwowano na
zakonczenie fatimskich uroczystosci dziekczynnych za beatyfikacje Jana Pawła II. Wkrótce po
wyswietleniu na telebimach filmu dokumentalnego o papie¿u, po zakonczonej po południu w piatek mszy,
nad sanktuarium pojawiła sie ró¿nokolorowa obrecz wokół słonca. Niezwykłe zjawisko atmosferyczne
dostrzegalne było tylko w Fatimie i jej okolicach.Wielu pielgrzymów przybyłych na piatkowe uroczystosci
klaskało i płakało. Wsród zgromadzonych na placu przed bazylika fatimska dało sie słyszec opinie, ¿e
niecodzienne zjawisko meteorologiczne mo¿na przypisac "wstawiennictwu Jana Pawła II".Wieczorne
dzienniki telewizyjne w Portugalii przypominały, ¿e ostatniemu objawieniu maryjnemu z 13 pazdziernika
1917 r. równie¿ towarzyszył fenomen meteorologiczny, tzw. taniec słonca.Objawienia w Fatmie
rozpoczeły sie 13 maja 1917 r. Trójce małych pasterzy przez piec kolejnych miesiecy ukazywała sie
Matka Bo¿a, za ich posrednictwem proszac ludzkosc o nawrócenie i pokute oraz przekazujac trzy
tajemnice.
Jan Paweł II wiazał swoje cudowne ocalenie z zamachu na swoje ¿ycie z 13 maja 1981 r. ze
wstawiennictwem Matki Bo¿ej Fatimskiej. W 2000 r. w Fatimie ogłosił on błogosławionymi najmłodszych
uczestników objawien: Franciszka i Hiacynte Marto.

Obrazek

http://franciszkanie.esanok.pl/index2.p ... =1&id=1119

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 17 maja 2011, 00:07 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Nowa data końca świata, 21 maj 2011

Obrazek
http://www.losyziemi.pl

Jeśli jesteś zbyt zajęty, aby myśleć o apokalipsie przepowiedzianej w Biblii, przemyśl to. To nastąpi w przyszłą sobotę. Przynajmniej tak twierdzą zwolennicy organizacji Family Radio z Kalifornii. Od października wyznawcy tej teorii jeżdżą po całych Stanach specjalnymi busami rozgłaszając, że straszne trzęsienie ziemi zaskoczy świat 21 maja 2011.

21 maja 2011 roku oznacza datę drugiego przyjścia Jezusa? Przynajmniej tak twierdzi pewna grupa chrześcijan. Data została obliczona przez niejakiego Harolda Campinga, lidera niezależnej organizacji nazywanej Family Radio Worldwide, z siedzibą w Oakland. Data została wyestymowana po analizie biblii.
Tego dnia według wyznawców, Jezus podobno ma się pojawić ponownie i ma zabrać ze sobą około 3 procent populacji, prawdziwych chrześcijan dawno wybranych przez Boga. Pozostali ludzie będą się mierzyć ze 153 dniami śmierci i horroru aż zostaną ostatecznie zniszczeni dnia 21 października 2011, kiedy to nastąpi ostatecznie koniec świata.

Harold Camping, 89 letni lider grupy Family Radio opiera swoje apokaliptyczne przewidywania na liczbach z Biblii, które uważa za absolutnie warte zaufania. Według biblijnej matematyki Campinga Noe otrzymał od Boga wiadomość w 4990 roku p.n.e. czyli 7000 lat temu. Jeden dzień biblijny według Campinga i odpowiedniego cytatu w Biblii to 1000 ziemskich lat. Kolejną częścią układanki jest data 1 kwietnia 33 roku naszej ery, domniemana data ukrzyżowania Chrystusa. Camping mnoży równanie 5 x 10 x 17 x 5 x 10 x 17, z każdą liczbą mającą inną ważność a to daje wynik 722 500, ilość dni między ukrzyżowaniem i dniem powrotu Jezusa.

Grupa Campinga nie jest jedyną głoszącą apokaliptyczne przesłanie. Pewna ilość luźno połączonych stron www i nadawców radiowych stworzyła ruch połączonych kościołów i proklamowali wspomnianą datę, 21 maj 2011 jako koniec świata a raczej początek armagedonu.

Billbordy, specjalne autobusy i kombi vany będą używane aby rozprzestrzeniać na świecie swoje przesłanie.Zwolennicy teorii Campinga zatrudnili profesjonalistów do przygotowania kampanii reklamowej, billboardy z przesłaniem znalazły się nawet w Polsce. Zdjęcie powyżej przedstawia billboard z Głogowa. Taki sam widziałem dzisiaj w Warszawie. Wszystko wygląda więc na dobrze przemyślaną globalną kampanią reklamową końca świata.

Camping, twierdzi, że biblia działa jak kalendarz za pomocą, którego da się liczyć daty konkretnych przepowiedni.

Nie mam nawet cienia wątpliwości, że 21 maja 2011 to dzień armagedonu :shock: :lol:

Oczywiście nie jest to pierwszy raz gdy przepowiedziano koniec świata. Ba, to już kolejna data w tym roku :)


Ps. No i nie będzie Euro 2012... :cry:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 21 maja 2011, 20:32 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Przesłania od Matki Bożej

– Naszej Pani z Emmitsburga dla Gianny Sullivan z dn. 5 lipca 2010,
Chciałabym podziękować wszystkim z was dzieci za to, że się modlicie. Bez względu na to, przez co przechodzicie, co zakłóca wasz spokój, lub cokolwiek innego, co wywołuje zaniepokojenie, wy zawsze wracacie do modlitwy, i waszym centralnym punktem odniesienia jest zawsze Bóg. Za to, Ja dziękuję wam.

Bo Bóg testuje i oczyszcza, i widzi, że jesteście pokornymi sługami, silnymi w modlitwie, że jesteście lojalni wobec Niego, i że jesteście zaangażowani w Jego Plan .

I Ja proszę was o dalsze kontynuowanie, kontynuowanie modlenia się, bo w tym kraju jest ogromna potrzeba modlitwy. Wiele z tego, co mówiłam, obecnie się odsłania, i widzieliście efekty już wielu z tych rzeczy, które odnosiły się do wszystkich ludzi na świecie.

Pokój. Pokój wam na świecie, gdzie „Pokój” nie jest rozumiany.


Posłanie dla Luizy Tomkiel, V+J z
19 lipca 2010, godz. 9:40 rano
http://apparitionscomments.blogspot.com ... -2010.html

Luiza zaczęła otrzymywać słowa od Boga Ojca i powiedziała: „Jezu, proszę okryj mnie Twoją Najdrogocenniejszą Krwią” (oraz inne modlitwy dla testowania duchów)

Wtedy Abba Ojciec powiedział:
"Nie ma takiego zamknięcia, które jest absolutnie pewnym zabezpieczeniem. Kombinacji liter i cyfr poda zestaw równoległych linii, które otworzą każde zamknięcie miejsca zamieszkania lub businessu.
Właściciel takiego komputera może wejść do każdego budynku! Urządzenie to jest stosowane na całym świecie!


Jesteście na łasce złych ludzi będących własnością złych duchów i prowadzonych przez nich! Przypatrzcie się i zobaczcie, jak zło gwałtownie się rozprzestrzenia!

Ochraniajcie wasze nieruchomości, wasze miejsca zamieszkania, oraz firmy za pomocą sakramentaliów, poświęconego oleju oraz wody święconej.

Dwa posłania dla „najmłodszego ze sług” z 16 lipca 2010
- Święto Matki Bożej Karmelitańskiej http://apparitionscomments.blogspot.com ... vants.html

Pierwsze posłanie

Internet w bardzo niedługim czasie zaniknie. Stanie się to nagle i bez uprzedzenia. Gdy powróci ponownie, wszystkie strony internetowe odnoszące się do religii – znikną. Do jakiekolwiek, które by pozostały nie będzie może mieć zaufania, ponieważ zawartość tych stron może zostać zmieniona bez ich wiedzy.

3339 Posłanie Naszej Pani, Królowej Pokoju, udzielone w Anguera, Bahia, dla Petro Regis
z 2 lipca 2010

Drogie dzieci, mieszkańcy Waszyngtonu wypiją gorzki kielich cierpienia. Módlcie się i Bóg was uratuje. Wasze zwycięstwo jest w Panu. Zegnijcie kolana w modlitwie. Ludzkość kieruje się ku wielkiej przepaści.
Śmierć przejdzie przez Europę i pozostawi dużą drogę zniszczenia. Podobne cierpienia doświadczą mieszkańcy Santa Cruz (Brazylii). Odwagi. Szukajcie siły w modlitwie i w Eucharystii. . To jest posłanie, które daję wam w Imieniu Trójcy Przenajświętszej. Dziękuję za pozwolenie Mi na ponowne zjednoczenie was tutaj. Błogosławię was w Imię Ojca i Syna i Ducha Św. Amen. Pozostańcie w pokoju.



3340 Posłanie Naszej Pani, Królowej Pokoju, udzielone w Anguera, Bahia, dla Petro Regis z
3 lipca 2010

Drogie dzieci, żyjcie życiem skierowanym w stronę raju, do którego tylko wy zostaliście stworzeni. Pragnijcie rzeczy z Niebie, bo wszystko, co w tym życiu, przemija, ale skarby Boga w tobie będą wieczne. Bądźcie sprawiedliwi, gdyż Pan zastrzegł dla Swoich wybranych, to, czego ludzkie oczy, nigdy nie widziały.

Po zakończeniu wielkiego ucisku nastąpi wielki przełom na ziemi. Wszystko, co rozważamy będzie inne. Wybrani Pana przybędą cieszyć się. Zobaczycie nowe niebo i nową ziemię. Obietnice Boga będą dotrzymane. Odwagi. Módlcie się. Tylko w modlitwie możecie zrozumieć cel Boga dla swojego życiu.


3341 Posłanie Naszej Pani, Królowej Pokoju, udzielone w Goiana, GO, dla Petro Regis
z 6 lipca 2010

Drogie dzieci, odwagi. Bóg jest bardzo blisko was. Cokolwiek się zdarzy, nie pozwólcie, ażeby płomień wiary uszedł z was. Napełnijcie się nadzieją, bo jutro będzie lepsze dla wszystkich mężczyzn i kobiet wiary.
Ja Jestem waszą Mamą, i Ja przychodzę z Nieba, aby powiedzieć wam, że teraz jest czas łaski. Nie odchodźcie daleko ode Mnie. Nie odkładajcie tego, co musicie zrobić jutro.
Teraz jest czas wielkich cierpień. Ludzkość odeszła od Boga. Moje biedne dzieci chodzą jakby ślepy prowadził ślepego. Módlcie się. Modlitwa jest źródłem tego, co Ja ofiaruję w tych trudnych czasach. Wasze zwycięstwo jest w Panu. Szukajcie Go zawsze.
Przyjmijcie Eucharystię i usłyszcie Jego Słowo, bo to jest jedyny sposób, abyście byli w stanie unieść ciężar prób, które są już w drodze. Pozwólcie się kierować Panu, a On poprowadzi was po bezpiecznej drodze. Nie traćcie serca. Kiedy wszystko będzie wydawało się stracone, przyjdzie wielkie zwycięstwo.
Coś przerażającego będzie miało miejsce w Hiszpanii i biedne Moje dzieci będą nosić ciężki krzyż. Terror będzie się rozprzestrzeniał i ludzie będą drżeć. Teraz jest czas na wasz powrót.

Pożar spowoduje wielkie zniszczenia w kraju lodu.
Z głębokości przyjdzie wielka katastrofa do ludzi.

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 21 maja 2011, 21:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Seria posłań dla Carol Ameche

http://www.carolameche.org/page2.html

Posłanie Pana Jezusa podczas grupy modlitewnej Carol Ameche z 11 lipca 2010


"Moje kochane dzieci, Ja Jestem waszym Jezusem Miłosiernym, przychodzę jeszcze raz ażeby dodać wam sił.
To jest rzecz bardzo potrzebna wam w tych dniach, Moje dzieci.
To gorąco niesłychanie was wyczerpuje. Kiedy wracacie z zakupów lub po uczynieniu czegokolwiek innego w tym upale, usiądźcie, napijcie się trochę wody i odpocznijcie. Ja mówię wam, to jest w ramach dbania o siebie, jako część przygotowań do tego, co nastąpi.

Ja proszę was, żebyście byli posłuszni tym wszystkim słowom, ponieważ Amerykanie, przede wszystkim, zawsze są w pośpiechu.
Wasze umysły wypełnione są milionem rzeczy, tak wiele rzeczy jest do zrobienia.
Zaplanujcie wszystko wcześniej, Moje dzieci. Zróbcie listę, Moje dzieci .Róbcie wszystko dużo wolniej, mówię ponownie.
Polega to na wzięciu większej odpowiedzialności za siebie i za swoje ciało. To gorąco ma na celu wyżyłowanie was.

Nie jesteście w stanie się modlić tak dobrze, lub koncentrować. Czy nie jest to tak, Moje dzieci? Nie jesteście w stanie nawet zaplanować, lub zrobić listy na czas. Jesteście tak zmęczeni.
Są to plany szatan, ażeby wycieńczyć waszą energię do modlitwy, aby wam przeszkodzić w koncentrowaniu się na waszych słowach.

Kiedy się modlicie, Moje dzieci, to tak, jakbyście pozostawali w konwersacji z osobą, do której się modlicie. Kiedy mówicie do kogoś, Moi drodzy, to nie modlicie się przerywając, lub w rozproszony sposób. Modlitwa stała się taką dla wielu z naszych wiernych Nam.
Pomyślcie, o tym, co mówicie i do kogo mówicie to, Moje dzieci.
Bardzo ważnym jest, ażebyście się modlili tak, jak byliście temu wierni przez wiele lat.
Nie traćcie teraz skuteczności modlitwy, Moi drodzy, z powodu tego, że jesteście zmęczeni. Oczywiście, jesteście zmęczeni.
Przygotujcie się z wyprzedzeniem, odpoczywając, zanim się zgromadzicie i módlcie się w jedności, abyście mogli modlić się uważnie i skutecznie.


Pomyślcie o tych, którzy mieszkają na ulicy w tym upale, Moje dzieci. Tak, istnieje kilka schronisk, które są dla tych ludzi, ale nadal spędzają oni tak wiele ze swoich dni na zewnątrz, może osłonięci od słońca, ale do jakiego stopnia, Moi drodzy. Módlcie się za nich.
Wyślijcie swoje siły do nich. Są oni waszymi najbliższymi cierpiącymi sąsiadami, potrzebującymi najbliższymi wam. Pomyślcie o nich. W waszych modlitwach.
Ponownie, mam na myśli wspomaganie innych w potrzebach. Są to jedni z najbardziej potrzebujących w takim upale, Moje dzieci. Pomyślcie o tym, i zobaczcie, co możecie zrobić, aby pomóc im w bardziej bezpośredni sposób. Dowiedzcie się, co należy zrobić i połączcie wysiłki, aby im pomóc.

Odnosi się to w całego świata, ale nie tak bardzo, jak wobec tych, którzy żyją w warunkach pustynnych. Istnieją obszary świata, które są cieplejsze niż te. Tam oni spędzają swoje dni mając niewiele schronienia i pomocy, Moje dzieci.
Zacznijcie koncentrować się na tym, jakiego rodzaju cierpienia nasi bracia i siostry doświadczają, próbując się chronić.
Pomóżcie im, Moi drodzy.

Ja kocham ich. Oni są Moimi dziećmi, dlatego też, wy kochajcie ich też. Są waszymi braćmi i siostrami. Jest to wasza rodzina. Tak, złóżcie pieniądze, ale niech to będzie więcej niż monety umieszczone w kopercie, albo w koszyku. Pomyślcie, jak możecie to zrobić.
Oni was potrzebują, Moi drodzy, właśnie teraz, dzisiaj, w tym tygodniu, natychmiast, was.
Słowa dla Carol Ameche w dn. 13 lipca 2010 podczas Adoracji

Bóg Ojciec mówił do nich:
"Pragnę, aby każdy wyposażył swoje schrony (w ciągu dwóch najbliższych tygodni!)
w 100 miejsca noclegowe" (Zaproponowałem łóżka wojskowe itp.).
Ale także 100 zestawów w tych schronach, jak:
plastikowe torby na śmieci a w nich: ręcznik, poduszka, mydło w plastikowej mydelniczce lub torebce plastikowej, ciepły koc (sklepy nadwyżki armii mają stare, ale dobre koce z wełny, które są tanie i bardzo ciepły) i szczoteczka do zębów.

Ojciec powiedział, że pomysł o 100 zestawach jest dla tych, którzy będą biegli do schronów ze zniszczonych domów i wiemy o nich, że oni wypełnią schrony w pierwszej kolejności.

Słyszeliśmy, że Jezus powiedział do Johna Leary, że On wszystko pomnoży (nawet powiększy pokoje w domu lub "doda" extra budynki do schronów i że powinniśmy przygotować tylko jedną rzecz z każdego rodzaju żywności w puszkach lub suszonego jedzenia, a Ojciec, pomnoży takie zestawy również.
Ta liczba, 100, jest dla schronisk tylko dlatego, że tak wielu przyjedzie tak szybko (i grup modlitewnych w tych obszarach mogą złożyć się na koszta tylu łóżek).

Jeżeli przygotujemy te zestawy w naszych domach choćby kilka w pierwszej kolejności, to powinno to dać czas każdej osobie na własne potrzeby.

Jeśli jesteście w obszarze płatu, to wiedzcie, że „New Madrid” ma wiele „palców”, że rozciąga się na dużych odległościach i oczywiście działa na całej długości na mil.
Podaję te informacje teraz i chciałabym podać pierwsze informacje o rzeczywistych objawach trzęsienie ziemi w tych okolicach, o których Jezus powiedział, że będą silne, i że wielu, wielu będzie wziętych do wieczności, za których powinniśmy modlić się, aby akceptowali Ojca miłosierdzia, pogodzili się z rzeczywistością swoich grzechów, bo jeśli będą żałować to pójdą do Czyśćca, gdzie, oczywiście, będą pokutować, aby potem pójść do nieba! Wiele, wiele błogosławieństw!

Mają mieć dużo wody święconej (przygotować kilka litrów wody, ażeby ksiądz mógł poświęcić) pod ręką, aby używać do uzdrawiania i oczyszczania poważnych ran.
Kontynuujcie pracę nad waszą wiernością i posłuszeństwem, i modlitwą za swoje dzieci. Wszystko stanie się tak szybko, teraz, i wszystko będzie przygotowane tak, jak należy. Jesteście przygotowani na wszystko, co teraz odsłania się i wypełnia łaską. Amen,

Słowa dla Carol Ameche w dn. 14 lipca 2010 podczas Adoracji

Kochana, Ja Jestem Twój Jezus.

Trzęsienia ziemi kołaczą głęboko w ziemi na drodze do wyjścia wybuchem na powierzchni.
Ojciec wspomniał kilka razy, że ziemia wkrótce będzie eksplodować, i to się już zaczyna. Proszę przypomnieć wszystkim naszym wiernym w dwóch obszarach:
New Madrid w centrum kraju, po którym nastąpi potężne trzęsienie ziemi w całym stanie Kalifornia, ażeby nadal modlili się za tych wszystkich, którzy przyjmą te uderzenia, zwłaszcza za tych, wchodzących w wieczność, i pamiętaj o obietnicy Ojca, że będzie ochraniał zgodnie ze Swoją Wolą, nasze wierne resztki, które się modlą, wielbią i służą.
Wzywam ponownie do Sakramentu Pojednania, z pomocą i rozeznania NASZEGO Ducha Świętego.
Odpocznijcie od telewizora i pozostawajcie w ciszy i w modlitwie, odwiedzajcie spokojnie znajomych i rodzinę. Proszę nie bójcie się, ale powołujcie się na moc Mojego Imienia i potęgę Ramienia Mojego Ojca. Módlcie się przez Moc Naszego Ducha i za wstawiennictwem Naszej Świętej Matki. Pamiętajcie o obecności wielu Aniołów modlących się z wami.

TWÓJ BÓG JEST TWOJĄ SIŁĄ. AMEN."

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 10 cze 2011, 00:27 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Co czeka nasz kraj?

Obrazek

Proroctwa innych polskich jasnowidzów wciąż czekają na spełnienie. Tak jest m.in. w przypadku przepowiedni Filipa Fediuka - kłodzkiego jasnowidza nazywanego przez miejscowych "Filipkiem", który według opinii niektórych przewidzieć miał m.in. katastrofalną powódź z 1997 r. Kolejny wielki potop Filipek zapowiedział na okres, w którym spotkają się "trzy dziewiątki".

Istnieje cała seria innych proroctw, które mówią pośrednio lub bezpośrednio o sytuacji w Polsce. Niektóre z nich są już nieco przestarzałe, choć większość z nich zaskakuje tym, iż to właśnie nasz kraj Opatrzność bardzo sobie upodobała. Tak przynajmniej zapewniają wizjonerzy.

Stefan Ossowiecki

Jednym z najsłynniejszych polskich jasnowidzów był Stefan Ossowiecki - inżynier i parapsycholog, posiadający szereg uzdolnień określanych mianem "nadprzyrodzonych". Według legendy, swe niezwykłe zdolności zawdzięczał m.in. naukom pobieranym u żydowskiego kabalisty.

Umiejętność czytania w myślach posiadał już jako nastolatek i dopiero później rozwinął u siebie dar jasnowidzenia. Według Ossowieckiego, ludzkość w przyszłości czekają ciężkie czasy, a to z racji rozpanoszenia się na Ziemi "szatańskich mocy" i ogólnego upadku moralności. Niemniej jednak, w tym trudnym okresie, Polska będzie wzorem dla innych krajów i stanie się przewodnikiem w duchowym odrodzeniu ludzkości.


Obrazek

Zofia Grochowska


Bardziej współczesna wizjonerka, zmarła w 2009 r. zakonnica Zofia Grochowska, również nie widziała losów naszej planety w jasnych barwach. Ukazujący się jej Jezus zapowiadał nastanie końca panowania ludzi na Ziemi, oraz nadejście Dnia Sądu na grzeszników.

Co ciekawe, Polacy wg tej przepowiedni także będą mieli niezwykłe szczęście, bowiem według wizji z 1989 r., Chrystus nazywa nas "swym umiłowanym narodem", który musi zwyciężać, aby na świecie mogło zacząć dziać się lepiej. Polacy dostaną swoją szansę, choć nie oznacza to, że kraj będzie wolny od "złych mocy", które uda się jednak pokonać siłą modlitwy. Inni nie będą mieli już takiego szczęścia, gdyż wg przepowiedni polskiej wizjonerki - niebiosa szykują uśmiercenie jednej trzeciej ludzkiej populacji.

Władysław Biernacki

Kolejny współczesny jasnowidz, Władysław Biernacki, początek III wojny światowej widzi gdzieś we Włoszech. Trwające kilka miesięcy piekło doprowadzi do wygnania papieża, który od tej pory rezydować będzie w... Polsce. Jasnowidz nie jest już tak optymistyczny jeśli idzie o dalsze losy naszego kraju. Czeka go bowiem kolejne uderzenie ze strony Niemiec.

Najdziwniejsze nadejdzie dopiero po III wojnie. Nie będzie bowiem ani kapitalizmu, ani socjalizmu, a jedynie wieszczona przez Biernackiego "demokracja Chrystusowa"... Ta przepowiednia również okazuje się dla nas, Polaków, optymistyczna. Nasz kraj stanie się wielkim mocarstwem, które panować będzie nad całą Europą.

ojciec Klimuszko

Obrazek


Szereg przepowiedni dotyczących losów Polski pozostawił po sobie również ojciec Klimuszko - mistyk i zielarz, który słynął ze swej zdolności jasnowidzenia. Według niektórych, przepowiedzieć miał on m.in. wybór Karola Wojtyły na tron papieski. Wsławił się także szeregiem mniej znanych wizji, które przekazywał odwiedzającym go osobom. Klimuszko wieszczył także dobrobyt dla ojczyzny, która miała się stać krajem prosperującym i szczęśliwym na tle zawieruchy, która miała dotknąć większość krajów Europy.

O kolejnym światowym konflikcie mówił tak:
"Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy będą zawarte wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwały pokój.
Rosję zdradzą jej sąsiedzi. Nie, nie my! Ogniste włócznie uderzą w zdrajców. Zapłoną całe miasta. Potem rakiety pomkną nad oceanem, skrzyżują się z innymi, spadną w wody morza, obudzą bestię."


"Podlasianka"

Nieco inny i bardziej przygnębiający charakter mają przekazy innej wizjonerki o pseudonimie "Podlasianka", która zmarła całkiem niedawno w Warszawie. Według niej, stolica przez jakiś czas będzie pełnić funkcję jednego z najważniejszych miast na planecie (po Paryżu i Tokio). Niestety, nie potrwa to długo i mocarstwowa sielanka skończy się po kilku miesiącach wraz z nastaniem ostatecznego końca świata.

Sprawa Podlasianki jest bardzo tajemnicza i właściwie niewiele o niej wiadomo. Cechuje ją za to bardzo duży pesymizm i liczne odwołania do końca świata.

http://niewiarygodne.pl/gid,13337853,im ... jecie.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 12 cze 2011, 14:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://dzieckonmp.wordpress.com/2011/06 ... ciemnosci/

Jeszcze trochę o trzeciej tajemnicy fatimskiej.

Kopia artykułu:

TRZECI SEKRET FATIMSKI – Trzy dni ciemności
Posted by Dzieckonmp w dniu 10/06/2011

Ważny tekst po korekcie, Kapłan z KRM odrzucił, to co było nie teologiczne i to jest tekst pewny. Należy go rozpowszechniać
Najświętsza Maryja Panna ukazała się trojga dzieciom w 1917 roku w Fatimie w Portugalii. Objawienie się Matki Bożej w Fatimie zostało oficjalnie uznane przez Kościół Katolicki. Jedna z dziewczynek – Łucja, po śmierci Franciszka i Hiacynty wstąpiła do zakonu klauzurowego w Coimbrze – Portugalia. Łucja zmarła 11 lutego 2005 roku.
Siostra Łucja przesłała trzeci sekret Ojcu Świętemu Piusowi XII, aby objawił go światu. Papież przeczytał go z przerażeniem, ale go nie objawił. To samo uczynili następni Papieże, aby nie wzbudzać w świecie paniki i lęku. W roku 2000 trzeci sekret został ujawniony, oczywiście nie po to, aby straszyć ludzi, lecz po to, by ludzie byli przygotowani na to wydarzenie. Czy jednak ujawniony w całości? Marco Tossatti, dziennikarz włoski podaje dużą ilość argumentów za twierdzeniem, że nie został on ujawniony w całości. (Były dwie części).
Matka Boża powiedziała do Łucji: „Objawiam światu to, co ma się zdarzyć między 1959 a 2012 rokiem. Ludzkość zaniedbuje Przykazania Boże. Szatan zawładnął światem, siejąc nienawiść wśród ludzi i niezgodę. Państwa produkują broń śmiercionośną, która jest zdolna zniszczyć ziemię w kilku minutach. Większa połowa ludzkości będzie w tragiczny sposób zniszczona przez wojnę atomową. Powstanie wielki konflikt religijny, Islam przepuści atak na Chrześcijaństwo. Powstaną wielkie zgorszenia w Kościele i w zakonach. Bóg dopuści na ludzkość grady, ostre zimy, upalne lata, powodzie, ogień, trzęsienia ziemi, czas nieprzychylny, katastrofy, które powoli będą wykańczać ziemię”.
Przypomnijmy: te wszystkie zdarzenia mają się dokonać przed rokiem 2012-tym.
Matka Boża powiedziała też: „Praktykujcie uczynki miłosierdzia wobec wszystkich potrzebujących. Wszyscy, którzy nie będą spełniali tych uczynków, nie przeżyją katastrofy. Kara, jaką Bóg zamierza zesłać na grzeszną ludzkość jest niewyobrażalna. Bóg ukarze surowo wszystkich, którzy odrzucili Jego Przykazania. Wzywam wszystkich, aby zbliżyli się do Chrystusa, który jest Światłością świata”. Ten przekaz jak i niżej wymieniony nie jest wystarczająco udokumentowany. Jednakże w swej zasadniczej treści jest zgodny z głośnym wywiadem s. Łucji udzielonym o. Fuentes w 1957r. Opublikowany został m.in. „Trzeci sekret fatimski” – komentarz s. Łucji.
Pierwszy postulator beatyfikacji Hiacynty i Franciszka z Fatimy o. Augustyn (Fuentes), otrzymał od Papieża pozwolenie na odwiedzanie siostry Łucji w Coimbrze i ona powiedziała mu w czasie jednej z rozmów: „Ojcze, Matka Boża jest bardzo smutna, ponieważ mało kto zainteresował się Jej przepowiedniami z 1917 roku. Wierz mi, ojcze, kara Boska przyjdzie. Wkrótce wiele dusz się zatraci i wiele państw zniknie z powierzchni ziemi. Jeżeli ludzie się nawrócą i zaczną pokutować, modlić się i praktykować uczynki miłosierdzia, świat może być ocalony. A gdy się nie nawróci, to zginie. Już czas, aby orędzie Matki Bożej dać poznać wszystkim, zwłaszcza rodzinom, krewnym, przyjaciołom, znajomym. Zacznijcie się modlić i czynić pokutę, bo tylko krok dzieli nas od katastrofy. Kiedy będzie się mówić dużo o pokoju, katastrofa przyjdzie.
Pewien człowiek, który zajmuje w świecie wysokie stanowisko, zostanie zabity i to wywoła wojnę atomową, która spowoduje straszne zniszczenia w świecie. Ciemność ogarnie ziemię przez trzy dni- 72 godziny. Przed katastrofą noc będzie bardzo zimna i będą wiać silne wiatry. Ludzi ogarnie niepokój i zacznie się trzęsienie ziemi, które będzie trwać kilka godzin. Wiatr przyniesie gaz i rozprzestrzeni po świecie. Słońce nie będzie widoczne. Ci, którzy czczą Matkę Najświętszą i rozpowszechnili Jej orędzie, nie potrzebują się bać niczego, Ona ich uchroni od katastrofy”.
Co należy czynić, gdy to się stanie? W oparciu o wiele przepowiedni można się już upewnić o prawdziwości zapowiedzianych 3 dni ciemności i ustalić sposób zachowania się. Oto wskazania. W domu przygotować mały ołtarzyk, na nim postawić krzyż i figurę Matki Bożej, być w domu, uklęknąć i przepraszać Boga za grzechy, odmówić wierzę w Boga Ojca i Różaniec i po każdej dziesiątce dodać: „O mój Jezu! Przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do Nieba i pomóż tym, które najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia. Jezu, ufam Tobie!”.
Dom powinien być zamknięty i nikogo obcego nie wolno wpuścić do domu. Drzwi i okna mają być zamknięte, z nikim nie rozmawiać, tylko się modlić. Zapalić poświęconą świecę, która ma się palić przez trzy dni, bo innego światła nie będzie w tym czasie. Nie wychodzić z domu pod żadnym pretekstem, aż się wszystko unormuje. Mieć przynajmniej trzy świece woskowe w domu. Po odmówieniu Różańca, dodać słowa: „Dziewico Maryjo, strzeż nas, kochamy Cię, zbaw nas i świat”.
Trzeba mieć w domu wodę święconą i nią pokropić dom, zwłaszcza drzwi i okna. Ci, którzy uwierzą Moim słowom i rozpowszechnią je, nie potrzebują obawiać się niczego. Mów o tym innym, póki czas. Ci, którzy będą milczeć o tym, będą odpowiedzialni za tych, którzy nie zostali poinformowani i zginęli. Trzeba pamiętać, że Bóg jest nieskończenie miłosierny i Jego słowa upomnienia nie należy uważać za zagrożenie, lecz jako Ojcowskie upomnienie.
Największym argumentem za wielką możliwością takich trzech dni ciemności i koniecznością przygotowania się na nie jest opis takich dni i kary Bożej zesłany na Egipt zamieszczony w Piśmie Świętym w Księdze Wyjścia rozdz. 10,21-23.
Podajemy go za pewnym kapłanem, który bardzo sceptycznie, nawet negatywnie oceniał przepowiednie na temat 3 dni ciemności a uwierzył w nie w momencie czytania w brewiarzu o tej karze egipskiej. Właśnie w brewiarzu, w czasie modlitwy. Do tego aktu wiary dołączony został wewnętrzny głos jakby nakazujący mu to głosić a co najmniej przynaglający do poparcia tych, którzy głoszą.
W Egipcie decydującym dla ocalenia były: wiara, baranek (paschalny) i pomazanie drzwi krwią baranka. Więc i obecnie Bóg cudownie uratuje tych, którzy z wiarą przygotują jakieś minimum na te dni ciemności i (tak uważa ten ksiądz) nie będą potrzebne wielkie zapasy żywności, jak to niektórzy czynią.
W 1szą rocznicę katastrofy smoleńskiej
i w dniu wtórnego trzęsienia ziemi w Japonii.
Uwaga!
Koniecznie przeczytać książkę o objawieniach Matki Bożej w Akita, w Japonii, np. z wydaw. „Vox Domini”.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 13 cze 2011, 00:59 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Asindziej napisał(a):
Ciemność ogarnie ziemię przez trzy dni- 72 godziny. Przed katastrofą noc będzie bardzo zimna i będą wiać silne wiatry. Ludzi ogarnie niepokój i zacznie się trzęsienie ziemi, które będzie trwać kilka godzin. Wiatr przyniesie gaz i rozprzestrzeni po świecie. Słońce nie będzie widoczne. Ci, którzy czczą Matkę Najświętszą i rozpowszechnili Jej orędzie, nie potrzebują się bać niczego, Ona ich uchroni od katastrofy”.
I tak sobie myślę Asindzieju, że skoro po tych wydarzeniach żywi będą zazdrościć umarłym, po tak potężnych trzęsieniach, zmianach na ziemi i w powietrzu, po tym ogromnym strachu, niepewności i żalu, że nastąpiły tak wielkie zniszczenia ziemi...
to nawet nie mam ochoty zostać na tej ziemi, bo to zapewne nie będzie nagroda dla oczu patrzeć na tą ruinę...zaczynać wszystko od nowa, kiedy człowiek już się powinien tylko cieszyć pozostałym życiem.
Więc jakże człowiek ma się modlić o ocalenie, kiedy wszystko wkoło będzie zniszczone, ludzie wystraszeni i zagubieni, bezradni i zrozpaczeni...zapewne pozbawieni bliskich.

Zresztą mamy już tego namiastki w całym świecie, gdy pełno jest zawalanych domów w trzęsieniach ziemi, osuwiskach, pożarach itd itp...

A ludzie i tak nie widzą swojej bałwochwalczości i pychy. W dodatku złe rzeczy nie przydarzają się tylko złym ludziom, lecz idzie nieszczęście po ludziach jak leci...

Poza tym i tak każdy z nas ma swój czas... :roll:

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 18 cze 2011, 16:24 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3317
Jasnowidz Krzysztof Jackowski: przepowiednia na 2011 rok

dodano: 1 stycznia 2011

Obrazek

Jasnowidz Krzysztof Jackowski przepowiada, jaki będzie 2011 rok dla Polski i Europy. - Trudno mi tworzyć optymistyczne przepowiednie, skoro widzę, że znów łatwo nie będzie - mówi.

- Panie Krzysztofie, jaki to będzie rok?

- Zły. Jeśli chodzi o trudności ekonomiczne, to kulminacyjny. To będzie najgorszy dołek. W ubiegłym roku mówiłem w "Pomorskiej”, że w 2011 r. kryzys w Polsce dopiero się objawi. Czy w obliczu cen paliwa to jest duży kryzys? No to będzie jeszcze gorzej.
Od początku roku zacznie się pikowanie w dół, co bardzo zemści się na Tusku, który przestanie kontrolować opinię publiczną.
Ludzie dopiero się zorientują, że wszystko się wali, a media popierające Tuska, bo tak jest, w porę się z tego wycofają.
Tusk straci dobrą twarz w telewizji i od tego czasu PO zacznie szybko topnieć.

- I co, PO przegra parlamentarne wybory?

- W pełni nie przerżnie, ale będzie to spowodowane ogólnym skaleczeniem związanym z podziałem społeczeństwa na nazwiska Tusk - Kaczyński i wojną polsko-polską. Widzę te dwa nazwiska i znaczne osłabienie PO.

- A PSL?

- Zaskoczy wszystkich i w nowym parlamencie niemal zaniknie.

- Oj, to chyba niemożliwe, bo PSL ma swój stały i wierny elektorat.

- Tak będzie. PSL zaskoczy samo siebie.

- A SLD?

- Powinno w porę zmienić lidera, żeby to był facet z jajami. Taki, który umiałby je wyciągnąć z rozporka i pokazać ludziom. Nie ma miejsca na grzeczność, jak się PO z PiS bierze za łby. SLD traci na tym, że za mało trzyma ze starymi. Kojarzy mi się Oleksy - za mało ma posłuchu i to jest źle. Poza tym SLD ma dwóch liderów i oboje bez jaj - grzeczni i inteligentni, a w polityce o to nie chodzi.

- Jak się będą miały PJN i Ruch Poparcia Janusza Palikota?

- Dwie hybrydy przed wyborami zaczną tracić głosy. Tak naprawdę nie skupią wokół siebie wielu wyborców. Nie będą miały programów i coś mi się wydaje, że partia Palikota to taktyka PO. Alternatywa dla zbuntowanych w PO. Ale nie wyszło, bo stodoła już się pali.

- To co, PO będzie jednak rządzić?

- Wyniki wyborów PO i PiS będą zbliżone i obie partie będą się targować z małymi ugrupowaniami o głosy. To te przystawki będą rozdawać karty. Ministerstwa będą obsadzone ludźmi, którzy się nie będą liczyć.

- A co na światowym podwórku?

- I tu pozwolę sobie na dygresje. Pięć lat temu powiedziałem w "Pomorskiej”, że Unia Europejska się rozpadnie. Nie było jeszcze kryzysu, wszystko było ładnie i pięknie. Mówiłem, że rozpadnie się na trzy część i teraz słyszę, że kanclerz Angela Merkel proponuje zamrożenie budżetu do 2020 roku i podzielenie UE na dwie strefy.
To pierwsza próba dzielenia UE. Rozpad potrwa jeszcze 1,5 roku. W tym roku w UE będzie bunt. To się zacznie w pierwszej dekadzie przyszłego roku.
Polska będzie w złym położeniu - rynny, z których ciekło złoto, są puste.
Idzie niebezpieczny czas. W poprzednich wyborach społeczeństwo było podzielone na części. Teraz też, ale jest już wyjałowione.

- No, to jeszcze jakieś dobre wieści?

- Wciąż mam wrażenie, że będzie wojna. Nie wybucha tylko dzięki Rosji.
Tak czuję. A wojna to zyski i nie wiadomo, jak długo Rosja będzie pilnować spokoju.

- To może coś dobrego o pogodzie?

- Po ostrym akcencie przyjdzie jesienna pogoda. Zima będzie krótsza niż w zeszłym roku.
I będzie powódź. Dwie powodzie albo w dwóch rejonach.

- Coś nas wstrząśnie? Jakiś wypadek, katastrofa, upadek samolotu?

- Straszny wypadek ze znanymi aktorami albo znanym aktorem. Głośno będzie o tym.

- O czymś jeszcze?

- Jak pani zapytała, to mi się skojarzyła królowa Anglii. Albo przyjedzie do Polski, albo się z nią coś stanie. Widzę starą królową Anglii.

- Coś się wydarzy?

- Bunty, zamieszki. To będzie taki rok w całej Europie. Pokłócą się wszyscy politycy.

- Jakieś afery?

- Pikowanie gospodarki w dół doprowadzi do tego, że wyjdą afery.
Będzie coś z umowami. Z podpisywaniem przez rząd umów.
Coś z podatkami od dużych marketów i o tym, gdzie one idą.

- Jak z kredytami?

- Złotówka się mocno osłabi i kto nie przewalutuje kredytu we frankach, będzie żałował. Nie pomogą interwencje rządu. Nie radzę brać kredytów, chyba że się jest idiotą. To będzie rok upominania się banków o swoje.

- Oj, żadnych dobrych wiadomości.

- Donald twierdzi, że jesteśmy zieloną wyspą, bo na razie farby jest pod dostatkiem.
Będzie demolka ekonomiczna w kraju.

- A ożeni się pan w tym roku?

- Tak, ożenię się.

- A jak książka?

- Wyjdzie w styczniu. Już ma 400 stron, bogatą faktografię i kontrowersyjne treści.

- To niech to chociaż będzie dla pana dobry rok.

- Mam nadzieję, że tak się stanie i że wizje na 2012 będą przyjemniejsze.

Jak dożyję.

http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... E/11403494


_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 185 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 13  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /