Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 182 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 03 maja 2018, 10:45 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3227
KARTA - 45/2005
http://niniwa22.cba.pl/szarota_przepowiednia.htm
Przepowiednia ojca Ludwika Roccy z 1849 roku

Tomasz Szarota Przepowiednia
Z dziewiętnastowiecznym proroctwem franciszkanina o papieżu Polaku zapoznałem się kilka lat przed radosnym dla nas konklawe w 1978 roku. Uznałem je wówczas za nieprawdopodobne! Zmieniłem zdanie, gdy kardynał Karol Wojtyła zasiadł na Piotrowym tronie. W 1992 roku opublikowałem w "Polityce" (nr 11) artykuł o tej przepowiedni.
Teraz, gdy nikt już nie wątpi, że byliśmy świadkami wielkiego pontyfikatu Jana Pawła II, postanowiłam przypomnieć proroctwo Ludovica Rocci.
Do tekstu proroctwa dotarłem zbierając materiały do książki "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" (jej pierwsze wydanie ukazało się w 1973 roku). Dla oddania nastrojów tamtego okresu postanowiłem wykorzystać także krążące wówczas wróżby, przepowiednie i proroctwa. W tym celu - niezależnie od zapisów w dziennikach osobistych - należało sięgnąć po druki konspiracyjne. Jednym z nich była wydana w 1942 roku ośmiostronicowa broszurka
"Mówią wieki. Zbiór niektórych przepowiedni dotyczących obecnej wojny".

Zawiera ona cztery proroctwa, o ostatnim z nich podano następujące informacje:
"W Nr 97ym I.K.C. z dn. 5 maja 1923 ogłoszona została przepowiednia brata Ludwika Rocca z zakonu Franciszkanów, odpisana z książki wydanej przez Drukarnie Narodową Watykanu w 1853 roku. Brat Ludwik Rocca po zwiedzeniu Betlejem, Ziemi Świętej i Grobu Chrystusa, jako 92-letni staruszek w 1849 roku popadł w stan odrętwienia, który trwał sześć tygodni, po czym na tydzień przed śmiercią poprosił o dwóch braci zakonnych, aby pozostawali przy nim dniem i nocą i zapisywali każde jego słowo, gdyż «Bóg przez jego usta obwieszcza, co stanie się w przyszłości»".
Pamiętam moje narastające w trakcie czytania tekstu tej przepowiedni zdziwienie, przekształcające się w fascynację. Już pierwsze zdanie było intrygujące:
"W 65 lat po mojej śmierci (1914) rozpocznie się wielka wojna morderstwem na Bałkanach, gdzie zamordowany zostanie panujący z rodu habsburskiego [...] , skończy się ona po czterech latach".
Dalej jest wzmianka o Niemcach, którzy: "Na swych sztandarach nosić będą godło «Bóg z nami» i to będzie bluźnierstwem"
i rewolucji w Rosji: "Car zginie od swoich poddanych".

A oto przepowiednia dotycząca II wojny światowej:
"W 90 lat po mojej śmierci (1939) wybuchnie bratobójcza wojna, która ogarnie cały świat.[...] Najwięcej spustoszenia czynić będą żelazne ptaki, które z warkotem skrzydeł pomagać będą walczącym, szerząc spustoszenie, a żelazne smoki obrócą w perzynę pół Europy". Data, zważmy, się zgadza, a mamy tu również przewidzianą zapowiedź pojawienia się samolotów i czołgów.
I kolejna zadziwiająca wiadomość - o Niemcach,
"których do ostatecznego upodlenia doprowadzi ich wódz, szaleniec,
Żyd z pochodzenia, sprzęgnięty z bratem antychrystą".

Franciszkanin przepowiada jednak klęskę państw Osi i przejście Sowietów do obozu aliantów: "Trzy potęgi, którym się zdawało, że nikt im się nie sprzeciwi i nie oprze, złamane zostaną w kraju, gdzie od lat zapomniano o Bogu, radości i śmiechu.
Pięć milionów Żydów zostanie wymordowanych".
Pragnę w tym miejscu przypomnieć, że konspiracyjna broszurka ukazała się w 1942 roku. Potwierdzają to listy, jakie otrzymałem po moim artykule od ludzi, którzy ją czytali podczas okupacji. Zakładając przez chwilę, że mamy do czynienia z apokryfem*, można zrozumieć zgodność tekstu z wydarzeniami minionymi, ale o klęsce, jaką Hitler poniesie w Rosji, ani o liczbie ofiar Holokaustu wówczas jeszcze przecież nie wiedziano! Przyznaję, że gdy proroctwo franciszkanina czytałem po raz pierwszy, największe wrażenie wywarło na mnie zdanie:
"Nad krajem kwitnącej wiśni chmura ogniem ziejąca obróci w gruzy południe i środek wyspy". Przecież to wizja bomb atomowych, zrzuconych w sierpniu 1945 na Hiroszimę i Nagasaki...
Na tym trafność przepowiedni bynajmniej się nie kończy. Dowiadujemy się oto, że "wiele klęsk spotka Anglię i oderwą się od niej kraje zamorskie". Następne zdanie brzmi: "Wielka Rosja rozpadnie się na małe państewka". Przyznaję, że właśnie to zdanie, przeczytane przeze mnie 35 lat temu, spowodowało, że w trafność ową po raz pierwszy zacząłem powątpiewać.
I tak oto dochodzimy do ustępu poświęconego Polsce i mieszkańcom tej ziemi:

"Wiele zdrajców wygnanych zostanie z kraju polskiego, a potem zabierze się Polska do oczyszczenia z Żydów. Najwyżej wyniesie Pan Bóg Polaków, gdyż dadzą światu wielkiego Papieża. Pod hegemonią Polski połączą się Słowianie i utworzą zachodnio-słowiańskie państwo-mocarstwo Europy, którego granicami będą: Odra, Nissa, m[orze] Adriatyk, m[orze] Czarne, Dniepr, Dźwina i Bałtyk. Polska zawsze zostanie. Wielki mąż Ameryki roztoczy nad nią przemożną opieką, pod którą w wielkiej szczęśliwości królować będzie".

Świetnie pamiętam moją reakcję, gdy to przeczytałem około 1970 roku. Pomyślałem sobie, że owo zdanie o papieżu Polaku zmniejsza wartość całego proroctwa! Pisząc artykuł w 1992 roku, nie chciałem wspomnieć o wzmiance jednoznacznie kojarzącej się z haniebnym marcem 1968. Podkreślałem, co prawda, że w przepowiedni jest mowa o Odrze i Nysie, natomiast pominąłem ustęp poświęcony prezydentowi Stanów Zjednoczonych, trzymającemu nad Polską tarczę ochronną.

Autorzy konspiracyjnej broszurki puszą: "Przepowiednie ojca Ludwika Rocca omawiane były w 1868 roku. Krytycy uznali je za stek bzdurstw, a czasopismo niemieckie «Freiheit» w Gracu [w] 1869 r. drwiło z tych przepowiedni, w których katolicki mnich tylko Polsce wielkość przepowiada. Książka ta dr. Johannsena znajduje się w Bibliotece Narodowej w Wiedniu pod nr 427314".
Po wyborze papieża Polaka postanowiłem przeczytać wspomniany w konspiracyjnej broszurze artykułu z "Ilustrowanego Kuriera Codziennego". Nosi on tytuł:
"Prorok z Góry Synai.
Przepowiedział w roku 1849 los dzisiejszej Europy. Polska stanie się jednym z pierwszych mocarstw Europy". Gazeta powołuje się na wydaną w Wiedniu książkę dr. Johannesa (nie Johannsena) i podaje taką samą jak w broszurze sygnaturę.

W prasowej wersji przepowiedni jest mowa o "bratobójczej wojnie", jaka wybuchnie "w całej Europie" i o tym, że "Rosja będzie widownią wielkich okrucieństw.[...]
Rodzina cesarska, cala szlachta i część duchowieństwa będą wymordowane", a "państwo rosyjskie rozpadnie się na różne państewka.
Polska jednak odzyska niepodległość i stanie się jednym z pierwszych wielkich mocarstw Europy".
Znajdziemy tu też dość zaskakującą informację, że autorem przepowiedni
"był Niemiec z pochodzenia". W artykule nie podano imienia i nazwiska zakonnika, a jedynie jego inicjały "L.R.".

Dowiadujemy się za to, że proroctwo dokonało się w klasztorze na górze Synaj oraz, że asystowali przy nim bracia Fascinietti i August. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że brak tu nie tylko jakiejkolwiek wzmianki o papieżu Polaku, ale także o wydarzeniach związanych z drugą wojną światową i okresem po 1945 roku.
W tej sytuacji zrozumiałe jest, że postanowiłem dotrzeć do przechowywanej w Wiedniu broszury dr.Johannesa. Egzemplarz w tamtejszej Bibliotece Narodowej rzeczywiście nosi znaną nam już sygnaturę i ogólnie można powiedzieć, że publikacja IKC stanowi dość wierne tłumaczenie tych jej fragmentów, które dotyczą przepowiedni "brata L.R." (i tu brak imienia i nazwiska).
Okazuje się jednak, że w broszurze podano inną i przy tym dokładną datę śmierci franciszkanina, 15 sierpnia 1840 roku. Oznacza to mniejszą precyzję przepowiedni w wersji z broszury konspiracyjnej z 1942 roku, mówiących o momencie wybuchu obu wojen światowych. Zważywszy, że wszędzie zostało zaznaczone, że mnich w chwili śmierci miał lat 92 bez trudu można podać lata jego życia: 1748 - 1840. Przyjmując, że rzeczywiście był to Ludovico Rocca i że istnieją spisy franciszkańskich braci zakonnych, nie powinno być trudności z weryfikacją tych danych.
Skoro w broszurze wiedeńskiej nie ma ani słowa o papieżu Polaku, to należało szukać dalej w Rzymie, pamiętając, że w naszym druku konspiracyjnym wspomina się o odpisaniu przepowiedni
"z książki wydanej przez Drukarnię Narodową Watykanu w 1853 roku". Nie bez trudności udało mi się uzyskać zgodę na zajrzenie do katalogów Biblioteki Watykańskiej. Choć znalazłem tam aż kilku autorów o nazwisku Rocca, a nawet bodajże trzech o imieniu Ludovico, ani jedna pozycja nie była związana z przepowiednią i zbliżoną datą publikacji. Na tym moje możliwości dalszego poszukiwania źródła informacji, podanego w podziemnej broszurce z 1942 roku, wyczerpały się.

Nadmienić jednak pragnę, że w wydanej w 1990 roku książce "Świat w oczach jasnowidzów" Stefan Budzyński pisze: "W archiwum watykańskim znajduje się dokument, którego autorem jest Ludwik Rocco, franciszkanin z góry Synaj.
Dokument ten sporządzono w 1849 roku, na krótko przed śmiercią jej autora".
Dalej następuje streszczenie tekstu z konspiracyjnej broszury, bez podania jej tytułu i daty wydania. Jak dotąd nikomu nie udało się ustalić, skąd w okupowanej Polsce w 1942 roku zaczerpnięto wiadomość, że autor przepowiedni z połowy poprzedniego stulecia nazywał się Ludovico Rocca i że w przepowiedni tej znalazło się proroctwo o papieżu Polaku.
Po moim artykule w "Polityce" otrzymałem sporo listów. Najważniejszy z nich przesłała nauczycielka ze Skierniewic Maria Świercz, która przekazała mi w darze kserokopię przechowywanej przez nią broszurki Mówią wieki. Krzysztof Kwaśniewski z Poznania pisał: "Pamiętam tę przepowiednię, rozpowszechnianą w maszynopisie w Bochni około 1942 roku. Ufać muszę tylko pamięci, bo tekstu rozpowszechnianego na zasadzie «podaj dalej» nie odpisałem. Z pewnością jednak pamiętam dosłowne sformułowanie: «Najwyżej wyniesie Pan Bóg Polaków, gdyż dadzą światu wielkiego Papieża»".

Pisze W. Kroszczyński z Warszawy: "Przepowiednia, o której pisał Pan w «Polityce», wydaje mi się najdziwniejszą sprawą, z jaką się spotkałem w życiu. Czytałem ją chyba w czasie okupacji i zapamiętałem fragment o Japonii: «chmura ziejąca ogniem zniszczy południe i środek wysp». [...] Przepowiednia [...] musiała zrobić silne wrażenie na ojcu znanego mi chłopca, skoro zatelefonował do Wiednia, by sprawdzić, że istotnie znajduje się tam przytoczony w tekście «odnośnik literaturowy»".
Jan Zamorski z Katowic przysłał mi odpis proroctwa franciszkanina, z którym zapoznał się w Rzeszowie w 1943 roku.
W latach 1992-93 proroctwo przytoczono w kilku książeczkach. Stephen Lassare (Odkryte sekrety przeszłości. Proroctwa, przepowiednie, wizje jasnowidzów) powołuje się co prawda na IKC, jednakże streszcza fragment konspiracyjnej broszury.
Z kolei Zbigniew Przybylak (Dobre proroctwa i przepowiednie dla Polski), podając jako datę śmierci mnicha rok 1840, bądź zapoznał się z broszurą dr. Johannesa, bądź zna mój artykuł, choć go nie cytuje.
Tę samą datę znajdziemy w książeczce Przepowiednie a czasy obecne salwatorianina ojca Flawiana Niebiańskiego, wydanej w 1943 roku w Stanach Zjednoczonych.
To, że autor nie mógł znać wiedeńskiej broszury, jest niemal pewne. Tym, kto jako pierwszy zapoznał Polaków z proroctwem Franciszkanina, ewidentnie na podstawie lektury broszury dr. Johannesa, był Józef Chociszewski, autor wydanego w Poznaniu w 1877 roku dzieła Polska Sybilla, czyli zbiór objawień, proroctw i przepowiedni, tyczących się mianowicie Kościoła katolickiego, Polski i Słowiańszczyzny. Ze starych ksiąg, z różnych pism i z ust ludu zebrał i spisał.
Miało ono potem wznowienia.
Warto może przypomnieć, że z 1939 roku pochodzi wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego Modlitwa za pomyślny wybór papieża, z taką oto ostatnią zwrotką:
O to, Królowo, schodząc w serca głębię,
błagam, słuchając, co mówi Duch Boży:
nowe papiestwo jak dąb się rozłoży
przy polskim dębie
Przed kilku laty poprosiłem prof. Jerzego Kłoczowskiego o przekazanie papieżowi Janowi Pawłowi II informacji o proroctwie Ludovica Rocci. Otrzymałem zapewnienie, że to uczynił.

***
TOMASZ SZAROTA (ur. 1940) - profesor w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, kierownik Pracowni Dziejów Polski po roku 1945. Ostatnio opublikował U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie. Przygotowuje książkę
Naloty na Warszawę i Drezno - względy wojskowe czy zbrodnia wojenna?

***
Słowo apokryf pochodzi od greckiego apokryphos, co oznacza „tajemny”, „ukryty”. Termin ten używany jest do określania tekstów religijnych, które nie zostały włączone przez Kościół do kanonu Pisma Świętego, gdyż nie były uważane za natchnione.
Termin ten narodził się już w starożytności – służył wtedy do opisywania dzieł o charakterze filozoficznym lub religijnym. Rozwój chrześcijańskich apokryfów nastąpił ok. II i III stulecia. Były to utwory nawiązujące swoją treścią do Biblii, jednak zawierały motywy, przedstawienia i informacje niezgodne z doktryną Kościoła. Cechowały się dodatkowo synkretyzmem religijnym (łączyły doktrynę chrześcijańską z odmiennym nurtem wyznaniowym), niepewnym pochodzeniem (autorzy byli zazwyczaj nieznani) oraz licznymi wątkami fantastycznymi, które często czerpano z ludowej religijności.
Apokryfy często uzupełniały księgi biblijne, dostarczając informacji na temat codziennego życia świętych, ich niesamowitego dzieciństwa, wspaniałych cudów, jakich dokonali. Kościół nie uznawał tych ksiąg właśnie ze względu na ich niewiadome pochodzenie, odmawiając im niezbędnego czynnika do wliczenia księgi w kanon – natchnienia Bożego.
http://eszkola.pl/jezyk-polski/apokryf-430.html

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Przepowiednie
PostNapisane: 29 lip 2018, 17:30 
Offline
Czołowy Publicysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 wrz 2010, 16:02
Posty: 3227
Pani Wszystkich Narodów

Oficjalna strona Fundacji Pani Wszystkich Narodów założonej przez biskupa
Haarlemu: http://www.de-vrouwe.net/
strona w języku polskim: http://www.p-w-n.de (działa tylko w przeglądarce Internet
Explorer) jeśli ktoś używa Mozilli Firefox to może dostać się na stronę wpisując adres
podstrony: http://www.p-w-n.de/strona%20startowa.html

Pani Wszystkich Narodów niesie ze sobą dziękczynne zawołanie Maryi sprzed laty do
swej krewnej św. Elżbiety: „Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.“ Dziś każdy musi ponieść echo słów ‘Magnificatu’, by urzeczywistnić, iż:
„Obecny czas jest Naszym czasem“, w którym pozwolimy działać Duchowi Świętemu przez Maryję, by tak, jak przez Maryję przyszedł On do ludzi, tak teraz przez Maryję świat powróci do Boga.
Ks. Czesław Kujawa

Wprowadzenie

Pierwsze przybycie Pani Wszystkich Narodów do Amsterdamu 25 marca 1945 r.
było zdarzeniem, które zaszło w pełnej ciszy. Właśnie tego dnia Kościół obchodził
Uroczystość Zwiastowania Pańskiego i jednocześnie Niedzielę Palmową.
Druga wojna światowa jeszcze trwała i miasto Amsterdam przeżywało najcięższe czasy w
swojej historii. W jednym z jego domów, przy małym żelaznym piecyku siedzi Ida Peerdeman wraz ze swoimi trzema siostrami i księdzem, dobrym znajomym rodziny, który przyszedł w odwiedziny. Podczas gdy w podnieceniu rozmawiają ze sobą, dzieje się nagle coś niezwykłego. Ida, najmłodsza z sióstr, zauważa coś w pokoju obok i wstaje. Widzi, jak pojawia się tam imponujące Światło i jak z tego Światła wyłania się kobieca postać, która zaczyna z nią rozmawiać. Oto początek pierwszego Orędzia, pierwszego z całego rzędu 56 Orędzi, które będą przekazywane widzącej w ciągu 14 lat. Zakończą się one wielką pożegnalną wizją w dniu 31 maja 1959 r.

Orędzia można podzielić na trzy grupy:
1) Orędzia 1 – 25, przekazane w latach 1945 - 1950:
W tych pierwszych 25 Orędziach Pani Wszystkich Narodów przekazuje przede wszystkim wywierające głębokie wrażenie obrazy Kościoła i świata w drugiej połowie XX wieku.

2) Orędzia 26 – 49, przekazane w latach 1951 - 1954:
1 listopada 1950 r. Papież Pius XII ogłasza dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Orędzia przyjmują wtedy nowy charakter. Stopniowo ujawnia się cała pełnia orędzi, które Maryja jako Pani Wszystkich Narodów pragnie objawić.
Uwidacznia się plan, według którego chce Ona ratować świat. Modlitwa i Obraz są już Idzie przekazane i Pani mówi szczegółowo o ostatnim dogmacie maryjnym - o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce.

3) Orędzia 50 – 56, przekazane w latach 1954 - 1959:
Począwszy od 31 maja 1954 r. Pani objawia się każdego roku tego samego majowego dnia. We wspaniałych wizjach mówi do narodów i w końcu żegna się z widzącą słowami:
"Bądź zdrowa! Do zobaczenia w Niebie!"

Orędzia z lat 1945 - 1950

Pierwsze 25 Orędzi zostało przekazane w latach 1945 - 1950. Nie jest łatwo je zrozumieć. Początkowo znaczenie wielu wyrazów i słów było nie- jasne. W czasie, w którym nikt nie mógł przypuszczać, jak wielkie burze zbiorą się nad Kościołem i światem, Pani ostrzega ludzkość przed grożącym jej nieszczęściem. Jest to o tyle godne szczególnej uwagi, że dzisiaj wiele z tych wizji stało się zrozumiałych i wiele przepowiedni spełniło się, jak np.:
powstanie państwa Izrael

(2. Orędzie), "zimna wojna" (23. Orędzie), wojny i bojkoty gospodarcze oraz kryzysy walutowe (14. Orędzie), pierwsze lądowanie na Księżycu (7. Orędzie), wojna na Bałkanach (17. Orędzie), upadek komunizmu (5. Orędzie), produkcja broni chemicznej (17. Orędzie). Pani ma rację, gdy mówi: "To się okaże z czasem"(19 Orędzie) i "Znaki znajdują się w Moich Słowach" (49 Orędzie). Zasłona tajemnicy odsłania się powoli. W sposób szczególny uwidacznia się to w ostrzeżeniach, które Pani daje Kościołowi. W czasie, w którym nic jeszcze nie wskazuje na kryzys w Kościele, Pani ostrzega nieustannie przed powierzchowną wiarą i zachęca do przedsięwzięcia podstawowych zmian (Orędzia 4, 5 i 7 ). Ukazuje Kościół, nad którym zbierają się czarne chmury.
Gdy czas odbudowy po Drugiej Wojnie Światowej jest jeszcze pełen optymizmu, Pani ukazuje świat, który zmierza do przepaści i któremu grozi zagłada. Katastrofy i wojny są następstwem upadku ludzkości miotanej przez fale duchowego zamętu i oddalającej się od swego Stwórcy.
Pani wskazuje wciąż na Krzyż, drogę Jezusa Chrystusa, drogę Miłości, Prawdy i Prawości. Pokój nie nastąpi na świecie, dopóki Krzyż nie zostanie postawiony pośrodku świata i dopóki wszyscy ludzie nie będą nań spoglądać jako na Centrum Stworzenia. Pani obiecuje pomóc światu i zapowiada nowego Ducha, Białego Gołębia, wysyłającego promienie. "Stawiam moją stopę na świecie. Pomogę im i doprowadzę do celu, ale muszą słuchać" (5 Orędzie).

Orędzia z lat 1951 - 1954
Dopiero w Orędziu przekazanym po ogłoszeniu dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, 1 listopada 1950 r., Maryja wymienia po raz pierwszy swój tytuł:
"Pani Wszystkich Narodów".

W tym samym roku ofiarowuje też swoją Modlitwę i podaje wskazania dotyczące Jej Obrazu, a także wspomina o ostatnim już dogmacie maryjnym -
o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce.

Tytuł "Pani Wszystkich Narodów"
Maryja już w pierwszym Orędziu zwraca uwagę na ten tytuł, kiedy mówi:
"Będą mnie nazywać 'Panią', 'Matką'".
Aby ten tytuł wyjaśnić, zwraca wiele razy uwagę na słowa swojego Syna - Jezusa, wypowiedziane na Krzyżu, tak jak to jest zapisane w Ewangelii św. Jana: "Przy odejściu Pana Jezusa Chrystusa, dał On narodom w ostatnim Swym geście Miriam albo Maryję jako 'Matkę Wszystkich Narodów'. Wypowiedział wtedy następujące słowa: 'Niewiasto, oto syn twój – Oto Matka twoja'. Jeden gest i Miriam albo Maryja otrzymała poprzez te słowa ten nowy tytuł" (43. Orędzie).
Tytuł ten wyraża Jej uniwersalne posłanie, dotyczące wszystkich narodów świata.
"Pani Wszystkich Narodów chce być zaniesiona do wszystkich, kimkolwiek by oni nie byli. Dlatego otrzymała ten tytuł – od swojego Pana i Mistrza" (38. Orędzie).
Ze względu na ten tytuł Pani daje następującą obietnicę:
"Ona pod tym tytułem uratuje świat" (45. Orędzie).

Modlitwa
11 lutego 1951 r., w dniu upamiętniającym pierwsze orędzie z Lourdes, Paniprzekazuje Modlitwę. Już w pierwszym orędziu, w 1945 r. nadmienia się o tejmodlitwie, gdy Pani mówi: "Modlitwa musi być rozpowszechniona!" Ta krótka iprosta Modlitwa kierowana jest do Pana Jezusa Chrystusa i pozwala nam prosić o zesłanie Ducha Świętego. Jako Pani Wszystkich Narodów i Orędowniczka obiecuje Maryja wszystkim, którzy odmawiają tę modlitwę, Jego przyjście.
Pani mówi: "Ta Modlitwa jest dana dla zbawienia świata. Ta Modlitwa służy nawróceniu świata. Podczas wszystkich waszych zajęć odmawiajcie TĘ MODLITWĘ. Ona ma być rozpowszechniona w kościołach i za pośrednictwem waszych nowoczesnych środków przekazu. Ludzie tego świata mają się uczyć prosić Panią Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją, jako Orędowniczkę, o uwolnienie świata od upadku, kata- strofy i wojny. Powiedz to waszym teologom. Obecny czas jest Naszym czasem."(38 Orędzie)
I znowu Pani daje największą obietnicę:
"Przez tę Modlitwę Pani uratuje świat."(46 Orędzie)

Obraz Pani Wszystkich Narodów
Po ofiarowaniu modlitwy - Pani kieruje uwagę widzącej na Jej specjalny sposób objawiania się i prosi o namalowanie obrazu: Pani stoi na kuli ziemskiej, ponieważ przychodzi do całego świata. Jej twarz, Jej ręce i stopy są jak u człowieka, ciało jakby z Ducha, którym jest przyobleczona. Stoi przed Krzyżem, ponieważ zespoliła się ze Swoim Synem w Ofierze Krzyża.
Z Jej rąk wypływają trzy promienie – Łaski, Zbawienia i Pokoju,
które wolno Jej, jako Pani Wszystkich Narodów, rozdzielać.
Promienie padają na narody tego świata, które przedstawione są jako owce. Tak długo nie zaznają spokoju, dopóki nie zaczną patrzeć na Krzyż. Również w związku z TYM OBRAZEM została dana obietnica. Pani mówi: "... obiecuję, że wszystkim, którzy będą się modlić przed Obrazem i wzywać Maryję, Panią Wszystkich Narodów, udzielę łaski dla duszy i ciała stosownie do Woli Syna. Nie będziecie tego oglądać w waszym wąskim kręgu. Jestem przecież Panią Wszystkich Narodów. TEN OBRAZ będzie pielgrzymować od narodu do
narodu, od miasta do miasta. To jest cel Dzieła Zbawienia." (33 Orędzie)

Dogmat o Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce

Obraz Pani Wszystkich Narodów jest przedstawieniem nowego, piątego, ostatniego i
największego Maryjnego dogmatu – o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Modlitwa i Obraz są do tego przygotowaniem. W wielu orędziach Pani mówi o tym dogmacie i wyjaśnia, jak on jest nierozerwalnie powiązany z Dziełem Zbawienia, ponieważ Miriam albo Maryja była Służebnicą Pańską, wybraną przez Ojca i Ducha Świętego. Poprzez ten wybór – od samego początku była Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką wszystkich narodów. Te trzy tytuły są ze sobą ściśle związane i stanowią jedną całość (43 Orędzie). Od Niej otrzymał Chrystus Swoje Ciało (34 Orędzie). Ona spełniła Ofiarę wraz z Nim, dla zbawienia ludzkości. Współcierpiała ze swoim Synem, duchowo i fizycznie (30
Orędzie). W zjednoczeniu ze swoim Synem zmiażdżyła swoją stopą głowę węża i Jej została powierzona ludzkość (35 Orędzie). Nie tylko dlatego jest Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką, że jest Matką Syna, ale również dlatego, że jest Niepokalanym Poczęciem. Wybrana przez Ducha Świętego i Nim przyobleczona pozostawała wśród Apostołów, na których miał być zesłany Duch Święty. I dzisiaj również chce Ona znowu przynieść Ducha Świętego narodom (49 Orędzie).
W wyjątkowy sposób zwraca się Maryja, Pani do teologów. Papież i Kościół proszeni są wyraźnie o ogłoszenie dogmatu jako uwieńczenia Maryjnej Nauki. W specjalnym orędziu, skierowanym do papieża, Pani prosi o odmawianie modlitwy wobec narodów i mówi przy tym:
"Teraz nadeszła pora, w której będziesz mówić o Maryi jako o Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce pod tytułem:
'Pani Wszystkich Narodów'." (46 Orędzie)
Pani przepowiada walkę i opór przeciwko temu dogmatowi, którego ogłoszenie jest już jednak przesądzone i zostało ukazane widzącej 31 maja 1954 r. W tym samym orędziu Pani mówi: "Gdy dogmat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie
ogłoszony, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, Prawdziwy Pokój."


Pierwsze i największe przykazanie

W wielu orędziach Pani zwraca się do Kościoła i chrześcijan. Nieprzerwanie wzywa do spełniania wielkiego przykazania Miłości.
Tak mówi: "Pierwszym i największym przykazaniem jest Miłość. Kto posiada Miłość, ten będzie czcił swojego Pana i Mistrza w Jego stworzeniu, to znaczy, będzie widział wielkość w Jego stworzeniu, włącznie z Ofiarą. Kto posiada Miłość, uczyni dla innych ludzi to, co sam życzyłby sobie, aby i jemu uczyniono. Miłość jest pierwszym i największym przykazaniem, które dał Chrystus. To chcę dzisiaj przynieść." (35 Orędzie)

Pani zachęca chrześcijan do bycia bardziej serdecznymi i wspaniałomyślnymi, i wciąż nawołuje do Jedności. Tylko Miłość może pomóc temu zrujnowanemu światu.

Orędzia z lat 1954 - 1959
W tych ostatnich siedmiu orędziach, które wszystkie przekazane były 31 maja, widzimy Panią w całej Jej świetności. W bardzo stanowczy sposób mówi do narodów ziemi i ukazuje ludzkości drogę, którą musi iść. Seria orędzi kończy się niebiańską wizją, przedstawiającą wysławianą Panią i Pana w Jego Boskiej Chwale.
Kościół, Wspólnota Pani nazywa często Kościół "Wspólnotą", w której chce zebrać wszystkie narody, wszystkich ludzi: "kimkolwiek byście nie byli". Amsterdam zajmuje w tym zakresie szczególne miejsce. Pani pragnie, aby Jej kościół został tutaj zbudowany; aby narody, każdego roku, zbierały się wokół Jej Obrazu. Podaje dokładnie, gdzie musi być zbudowany Jej kościół i poprzez wiele szczegółowych wskazówek opisuje, jak ma wyglądać (52 Orędzie).

Eucharystia
Droga, po której musi iść ludzkość, prowadzi do wielkiej tajemnicy Eucharystii, codziennego Cudu. W ostatnich orędziach Pani wskazuje, z coraz większym naciskiem, na Eucharystię i rzeczywistą obecność Pana pod postacią Chleba i Wina (57 Orędzie). 31 maja 1959 r. w niebiańskiej wizji – wyłania się ze Świętej Hostii, z "Białego Ognia", postać Samego Pana, w całej Jego Chwale i Majestacie.
Rozbrzmiewają słowa:
"Kto Mnie spożywa i pije, ma Życie Wieczne i otrzymuje prawdziwego Ducha."

Stanowisko Kościoła
Począwszy od lat 50-tych modlitwa, obraz i orędzia znalazły drogę, prawie że niezauważalnie i często w szczególny sposób, aż po krańce ziemi. Modlitwa, zaopatrzona w imprimatur Kościoła, została już przetłumaczona na ponad 60 języków i razem z Obrazem rozpowszechniona w świecie w wielu milionach egzemplarzy. W międzyczasie do władz kościelnych na- pływały nieprzerwanie prośby o pozwolenie na publiczne czczenie Maryi pod tytułem: "Pani Wszystkich Narodów". Często towarzyszyły im relacje o nawróceniach, uzdrowieniach i innych szczególnych wydarzeniach.
Wreszcie doprowadziło to wszystko do wydania oficjalnego zezwolenia na publiczne
oddawanie czci Maryi pod Jej nowym tytułem, co stanowiło pierwszy krok na drodze do uznania przez Kościół Amsterdamskich Objawień. Miało to miejsce 31 maja 1996 r., gdy biskup diecezji Haarlem-Amsterdam, J.E. H.J.A. Bomers i jego biskup sufragan J.E. J.M. Punt wy- dali oficjalne oświadczenie, w którym zezwalają na publiczne czczenie Matki Bożej pod tytułem: "Pani Wszystkich Narodów"
(Approbatio devotionis publicae, Haarlem 31.05.1996). W tym samym oświadczeniu
biskupi ustosunkowują się również do treści samych orędzi pisząc, że: każdy ma prawo do wyrobienia sobie o nich sądu zgodnie z głosem sumienia.

08.06.2002 – w Uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, otwierając II Narodowy Dzień Modlitwy Pani Wszystkich Narodów w Amsterdamie, ordynariusz miejsca /Haarlemu-Amsterdamu/ JE bp J.M. Punt odczytał Komunikat, w którym powiadomił o uznaniu 31 maja 2002 r. Maryjnych Objawień Amsterdamskich – znanych szeroko w świecie jako
"Objawienia Pani Wszystkich Narodów" – za nadprzyrodzone, co jest jednoznaczne z oficjalnym uznaniem ich przez Kościół.

Znaczenie orędzi Pani Wszystkich Narodów

Pani prosi z największym naciskiem o danie posłuchu Jej orędziom, ponieważ
"Pan Jezus Chrystus chce jeszcze okazać światu wielką łaskę, a jest nią Słowo, Głos ich Matki, Pani Wszystkich Narodów" (50 Orędzie). Ona ostrzega przed wielkimi zdarzeniami, w przededniu których stoi ludzkość i jednocześnie mówi że:
"Królestwo Boże jest bliżej aniżeli kiedykolwiek" (51 Orędzie). Obiecuje, że po tym, jak zostanie ogłoszony ostatni Maryjny dogmat – o Maryi jako Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce, nadejdzie Nowy Czas. Obiecuje przyjście Ducha Świętego w obecnym czasie, gdyż: "Obecny czas jest Naszym czasem" (27 Orędzie i późniejsze).

1. Orędzie
25 marca 1945
(Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, Niedziela Palmowa)
Pani objawia się
Zdarzyło się to 25 marca 1945 r., w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Moje siostry i ja siedziałyśmy w pokoju i rozmawiałyśmy ze sobą. Siedziałyśmy wokół
żelaznego piecyka. Był to czas wojny i panowała głodowa zima. Ojciec Frehe, który przebywał w tym dniu w mieście, przyszedł do nas w odwiedziny. W trakcie rozmowy pociągnęło mnie coś nagle do sąsiedniego pokoju. Tam ujrzałam naraz nadchodzące Światło. Wstałam i byłam zmuszona podejść do tego Światła. Ściana i wszystko, co tam stało, zniknęło sprzed moich oczu. Przede mną było morze Światła i pusta głębia. Nagle ujrzałam wyłaniającą się z tej głębi jakąś postać, żywą kobiecą postać. Z mojego miejsca widziałam ją stojącą po lewej stronie, u góry.
Ubrana była w długą białą szatę, przepasaną w talii. Stała tam z opuszczonymi ramionami i z dłońmi zwróconymi na zewnątrz, w moją stronę. Podczas gdy się jej przypatrywałam, ogarnęło mnie jakieś osobliwe uczucie. Pomyślałam sobie: "To musi być Święta Dziewica. Nic innego nie jest możliwe."

Zapowiedź wolności
Nagle postać odzywa się do mnie. Mówi:
"Powtarzaj za mną."
Zaczynam więc za nią powtarzać, słowo w słowo. Ona mówi bardzo powoli. Unosi najpierw trzy palce do góry, potem cztery i następnie wszystkie pięć. Przy tym mówi do mnie:
"Te '3' oznacza marzec, te '4' kwiecień i te '5' maj."4

Różaniec i modlitwa
Wtedy pokazuje mi różaniec i mówi:
"Jemu można to zawdzięczać. Wytrwać!"
Po czym przerywa na chwilę i wtedy dodaje:
"Modlitwa musi być rozpowszechniona!"
Teraz widzę przed sobą żołnierzy, bardzo dużo aliantów. Święta Dziewica wskazuje na nich. Ona bierze do ręki krzyżyk różańca i wskazuje na wizerunek Chrystusa, poczym znowu na żołnierzy. Mam rozumieć, że On musi się stać podporą w ich życiu, ponieważ Głos mówi:
"Już wkrótce powrócą do swoich domów, ci" - wskazując na oddziały.

Pani, Matka
Moje siostry i ojciec Frehe zgromadzili się wokół mnie. Gdy ojciec Frehe usłyszał, że
zaczęłam mówić, powiedział do jednej z moich sióstr: "Zapisuj wszystko, co powie."
Po tym, gdy już powtórzyłam kilka zdań, usłyszałam, jak mówił:"Posłuchaj, zapytaj kim jest."
I wtedy pytam: "Czy jesteś Maryją?" Postać uśmiecha się do mnie i odpowiada:
"Będą mnie nazywać 'Panią', 'Matką'."

Krzyż
Postać przechodzi przed moimi oczami. Wtedy spoglądam na swoją rękę. Krzyż jest położony przede mną i muszę go podnieść. Podnoszę go bardzo powoli, gdyż jest bardzo ciężki.
Po tym, jak Postać wszystko mi przepowiedziała, oddaliła się. Dopiero wtedy zniknęło również Światło i zobaczyłam naraz wszystko wokół siebie w pokoju tak, jak było zawsze.

2. Orędzie 21 kwietnia 1945
Obraz Pani
Naraz jestem przeniesiona do jakiegoś kościoła. Wtedy mówię: "Stoję przed jakimś
szczególnym ołtarzem i widzę obraz Pani." Jest to odbicie Pani, tak jak widziałam Ją za pierwszym razem. Ona stoi pośrodku kwiatów. Nawet na stopniach ołtarza leży niezliczona ich ilość. Tysiące ludzi klęczy przed obrazem.
Pokój w Chrystusie
Pani spogląda na mnie i kiwa ostrzegająco palcem. Powtarza trzykrotnie:
"Wy, ludzie, zachowacie pokój, jeśli uwierzycie w Niego. Rozgłoście to!"
Przy tych słowach Pani wkłada mi krzyż do ręki i wskazuje na niego, podczas gdy ja
muszę go pokazywać wokół siebie.

Nowe niebezpieczeństwo
Następnie jest tak, jakby Pani wyprowadziła mnie z kościoła. Teraz widzę przed sobą nieskończoną pustkę. Ale gdy się jej przypatruję, rozpoznaję ludzkie głowy.
Jestem niejako zmuszona, aby tu i ówdzie się przyglądać i wtedy Pani mówi do mnie:
"To są czołowe osobistości, które znowu coś obmyślają."
Izrael zmartwychwstanie znowu
Następnie widzę obraz uciekających i wycofujących się ludzi. Rozumiem wewnętrznie: to jest wyjście Żydów z Egiptu. Podczas gdy Pani wskazuje na to, mówi:
"A Izrael zmartwychwstanie znowu."
Powyżej obrazu widzę w chmurach wizerunek Boga Ojca. Zakrywa ręką oczy. Pani mówi do mnie:
"I Jahwe się wstydzi z powodu Swojego Ludu."

Kain i Abel. Kamienne tablice
Potem rozpoznaję bardzo wyraźnie postacie Kaina i Abla. Leży tam także szczęka osła. Widzę uciekającego Kaina.
Następnie dostrzegam kogoś z brodą w długiej szacie. W rękach trzyma dwie kamienne tablice. Na tych tablicach jest coś wypisane w języku, którego w ogóle nie znam. Wtedy wydaje się, jakby te dwie tablice były rozbijane na kawałki. Widzę kawałki leżące w piasku.

Procesja Mirakel
Potem jestem przyprowadzona znowu przed ołtarz, ale naraz widzę przechodzącą
procesję - na zewnątrz kościoła. Pani wskazuje na nią i mówi: "To jest procesja Mirakel w Amsterdamie."
Widzę procesję przechodzącą przez Stare Miasto. Ksiądz jest również obecny. Idzie na przodzie z "Naszym Panem". Wtedy niespodziewanie widzę procesję, zmierzającą w kierunku dzielnicy Amsterdam-Południe, na jakąś równinę.
Potem wszystko znika.

3. Orędzie 29 lipca 1945
Jahwe ostrzega
Słyszę ten Głos znowu i widzę nagle ołtarz ofiarny z dawnych czasów. Dym opada.
Słyszę Głos, który mówi:
"Jahwe ostrzega Swój Lud."
I dalej:
"Bądźcie wierni. Oni rozproszyli moje owce."
Przy ostatnich słowach widzę, jak owce się rozpraszają i rozbiegają po całym świecie.
Przyjdźcie, wierni!
Teraz Pani stawia krzyż na ołtarzu ofiarnym. Wtedy widzę, jakby cały świat stał wokół. Jednakże ludzie stoją z opuszczonymi głowami i odwróceni od Krzyża. Daje się słyszeć:
"Przyjdźcie, wierni!"
I widzę, jak Kielich jest przenoszony przed tłumem.
"Ale dla niektórych nadaremnie!" - słyszę.
Chrystus - Drogą!
Muszę spoglądać w górę i widzę nagle stojącą tam Panią. Uśmiecha się, wyciąga do mnie ręce i mówi:
"Chodź!"
Przede mną stoi teraz duża liczba mężczyzn, różnych stanów: panowie, chłopi, a także ubrani na czarno księża i zakonnicy. Wśród nich są dobrzy, ale i mniej dobrzy. Pani zaprasza ich do pójścia z Nią. Będzie ich prowadzić. Teraz widzę przed sobą długą i uciążliwą drogę, na końcu której widać jasne Światło.
"W taki sposób" - mówi Pani i szerokim gestem wskazuje tym mężczyznom drogę, po której muszą iść. To jest trudne i uciążliwe; oni rozchodzą się po obu stronach.
Pani przygląda się z matczyną troską i stale się do nich uśmiecha. Wtedy widzę przed sobą wypisane słowa: "Znowu w życie z Chrystusem."

Anglia i Ameryka

Potem Pani patrzy smutno i mówi:
"Anglia mnie odnajdzie."
Odczekuje krótką chwilę i wtedy mówi powoli i cicho:
"Ameryka również."
Teraz Pani powoli odchodzi i widzę jakąś dziwną mgłę, wiszącą nad światem.

4. Orędzie 29 sierpnia 1945
Smutek i radość
Widzę Panią stojącą przede mną. Ona daje mi do zrozumienia, abym popatrzyła na moją dłoń. Widzę, jakby wychodziły z niej jakieś osobliwe rzeczy. Widzę wielki smutek, który jest w niej złożony i muszę na to patrzeć. Gdy patrzę na moją dłoń, odczuwam ten wielki smutek. Pani się uśmiecha i mówi:
"Ale po tym przyjdzie radość."
I w tej chwili odczuwam także tę radość. Widzę promienie, świetliste promienie.

Jedna Wspólnota
Potem widzę duże budynki, kościoły. Pojawiają się różnego rodzaju kościoły, a więc nie tylko katolickie. Pani mówi:
"Musi powstać jedna wielka Wspólnota."
Przy tych słowach odczuwam okropny ból w mojej ręce. Nadchodzą burze nad te kościoły.

Czas trzech papieży
Teraz Pani pozwala mi widzieć trzech papieży. Po lewej stronie u góry stoi papież Pius X. Nasz papież Pius XII stoi w środku. Po prawej stronie widzę nowego
papieża. Pani wskazuje na tych trzech papieży i mówi:
"Tych trzech, to okres czasu. Ci papieże i ten nowy są bojownikami."

Nowa wojna
Wtedy Pani ukazuje nową, jednakże dziwną wojnę, która wybuchnie o wiele później i stanie się przyczyną strasznych katastrof.

Wykształcenie duchownych
Teraz widzę przechodzące rzędy młodych duchownych. Pani mówi:
"Jednakże w Kościele musi być wiele zmienione.
Wykształcenie duchownych musi być zmienione; bardziej nowoczesne, dopasowane do obecnego czasu, jednakże dobre, w dobrym duchu."


Ostatnie słowa Pani wypowiada z naciskiem.
Nagle widzę gołębia latającego wokół mojej dłoni. Jest przytrzymywany, a jednak lata wciąż wokoło. Ten gołąb wysyła nowe promienie.
Wtedy Pani wskazuje na papieża i mówi:
"Musi powstać przestrzeń, bardziej socjalna. Wszelkiego rodzaju prądy skłaniają się ku socjalizmowi, co jest dobre, jednakże powinno to przebiegać pod przewodnictwem Kościoła."
Teraz Pani ma zmartwiony wyraz twarzy i mówi:
"W wykształceniu musi być bardzo wiele zmienione."

Widzę wielkie przeciwne prądy i wielkie walki przeciwko nim w Kościele.
I wtedy Pani nagle znika.

5. Orędzie 7 października 1945 (Najświętszej Maryi Panny Różańcowej)

Ludy Wschodu
Widzę słońce i półksiężyc. I rozumiem wewnętrznie: “To jest daleki Wschód.” Widzę Chiny z czerwoną flagą. Potem widzę muzułmanów i wszystkie inne narody Wschodu. Ponad tymi wszystkimi narodami widzę czerwień po jednej i czerń podrugiej stronie, ale tę ostatnią o wiele mniej.
Słyszę Głos, który mówi:
"To jest tak, jakby to się całkowicie skurczyło."

Droga do zamku
Wtedy widzę długą, ładną drogę. Muszę nią iść, ale jednocześnie, jakbym nie miała na to żadnej ochoty. Przedstawiam sobą całą ludzkość. Wtedy idę tą drogą. Jestem tak zmęczona, ale muszę jednak podążać dalej, bardzo powoli. Jestem na końcu drogi i stoję przed wielkim zamkiem z wieżami. Brama jest otwierana od wewnątrz.
Jakaś ręka zaprasza mnie do wejścia, ale ja nie chcę. Jest tak, jakbym się musiała
cofnąć, jednakże wchodzę do wewnątrz. Jestem mocno chwycona za rękę i widzę -
"Damę w bieli", Panią. Ona uśmiecha się do mnie i mówi: "Chodź!"
Moja ręka boli mnie - to jest nie do wytrzymania, ale Pani trzyma ją bardzo mocno i
podążamy dalej.

Ogród Sprawiedliwości
Wchodzę do wspaniałego ogrodu. Jest niewiarygodnie piękny, zupełnie inny niż te na ziemi. Pani przyprowadza mnie do jakiegoś miejsca i mówi:
"To jest Sprawiedliwość, której muszą szukać na zewnątrz. Musi być odnaleziona, inaczej świat znowu się zgubi."
Podczas gdy Pani to mówi, wskazuje na zewnątrz. Wydaje się, jakbym mogła tę Sprawiedliwość odczuwać.
Moja ręka boli tak bardzo; nie wytrzymam, ale Pani się uśmiecha i pociąga mnie dalej.

Ogród Prawdy
Idziemy do innej części ogrodu. Podczas gdy Pani kiwa palcem w jedną i drugą
stronę, jakby ostrzegała, mówi:
"To jest Prawda. Słuchaj uważnie. Również i Prawda jest tutaj wewnątrz, ale tam,
na zewnątrz jej nie ma, nie istnieje."
Również i Prawda ogarnia mnie, jak jakieś odczucie. Chcę się wyzwolić z Jej ręki i mówię: "Ona jest taka ciężka."

Kościół katolicki
Ale wtedy Pani zwraca mi na coś uwagę i jest nagle tak, jakbym się znalazła nad czymś z perspektywy lotu ptaka. Podnoszę dwa palce do góry i widzę nagle naszego
papieża, a w dole Watykan. Potem widzę cały Kościół Rzymski. Ponad Watykanem
widzę wypisane w powietrzu dużymi, wyraźnymi literami słowo "Encykliki."
"To jest dobra droga" - mówi Pani do mnie z naciskiem.
"Ale nimi się nie żyje" -
mówi smutno.
Ponownie widzę Watykan, otoczony całym katolickim Kościołem. Pani spogląda na
mnie i kładąc palec na swoich ustach - mówi:
"Ale to tajemnica, pomiędzy tobą a mną."
Znowu kładzie palec na ustach i mówi bardzo cicho:
"Również i tam nie zawsze."
Ona uśmiecha się do mnie znowu. Zachęcająco spogląda na mnie i wtedy mówi:
"Ale może być jeszcze dobrze."

Iść z czasem
Wtedy widzę przed sobą inne Kościoły, różnych wyznań. Pani podnosi ostrzegająco
palec i podczas gdy pozwala mi znowu widzieć cały Kościół katolicki, mówi:
"Kościół katolicki może z pewnością stać się większym, ale ..."
Wtedy przestaje mówić i widzę całe rzędy duchownych, seminarzystów, sióstr zakonnych itd., przechodzących przede mną. Pani potrząsa głową i mówi znaciskiem:
"To jest bardzo ciężkie, niczego nie warte."
I jeszcze raz mówi:
"Niczego nie warte."
Ona patrzy przed siebie surowo. Wtedy wskazuje na seminarzystów, księży i
duchownych, i mówi z naciskiem:
"Lepsze wykształcenie, iść z czasem, nowocześniej, bardziej socjalnie."

Nowy Biały Gołąb
Wtedy widzę czarnego gołębia, latającego nad naszym Kościołem.
"żaden biały" - mówię - "ale czarny."
Pani wskazuje na tego gołębia i mówi:
"To jest stary duch, który musi zniknąć!"

Widzę, jak nagle ten gołąb przemienia się w białego gołębia. Pani mówi:
"To jest nowy, Biały Gołąb. On wysyła promienie na wszystkie strony, gdyż świat się chwieje. Jeszcze kilka lat i świat by zginął. Jednak ON przyjdzie i uporządkuje świat, ale ..." - i odczekuje małą chwilę -"oni muszą słuchać!"
Pani akcentuje słowo "muszą", tak jakby ponownie ostrzegała. Wtedy mówi:
"Oni chcą z powrotem stąd odejść, nie chcą tego miejsca. Ludzie w tym nic nie widzą."

Przyjąć Krzyż
Wtedy Pani bierze mnie znowu ze sobą. Idziemy dalej w głąb ogrodu.
Zatrzymujemy się przed dużym krzyżem. Pani mówi:
"Przyjmij Go. On cię poprzedził."
Odmawiam i czuję, jakby wszyscy ludzie świata tak samo postępowali i odwracali
się do Krzyża plecami.
Jestem pociągnięta za rękę i widzę Panią, stojącą ponownie przede mną. Trzyma moją rękę w swojej. Mówi znowu: "Chodź!"

Krzyż przychodzi do świata
Teraz widzę jakąś świetlistą, przezroczystą Postać w długiej szacie. Idzie przed nami. To jest męska Postać, w całości uduchowiona. Mężczyzna dźwiga Wielki Krzyż, który wlecze się po ziemi. Jego twarzy nie widzę. To wszystko razem jest jednym promieniem Światła.
On idzie z Krzyżem przez świat, ale nikt nie podąża za Nim.
"Samotny" - mówi Pani do mnie.
"ON chodzi sam po tym świecie. Będzie jeszcze gorzej, aż do czasu, w którym stanie się coś bardzo strasznego i nagle Krzyż stanie pośrodku świata. Teraz będą musieli nań patrzeć, czy chcą, czy też nie!"

Zwycięstwo Krzyża
Wtedy widzę jakieś dziwne obrazy. Widzę swastyki pod Krzyżem, widzę jak spadają; potem spadające gwiazdy, sierpy i młoty; wszystko spada pod Krzyż. Widzę czerwień; czerwień nie znika zupełnie. Pani mówi:
"Wszyscy patrzą w górę. Teraz nagle chcą wszyscy, ale kosztem ...
Było czarno na tej kuli ziemskiej, ale teraz wszystko stało się jaśniejsze. Teraz widzisz, że wszystko jest przemijające."

Różaniec
Czuję, że ręka staje się lżejsza. Naraz widzę stojącą Panią, znowu z różańcem. Ona mówi:
"Módlcie się dalej - cały świat!"
Wskazuje na Krzyż i mówi:
"Cały świat musi jednak do Niego powrócić: od największych do najmniejszych, od najbiedniejszych do najbogatszych, ale to będzie kosztowało wysiłku.

Pani pomoże
Teraz widzę przede sobą kulę ziemską. Podczas gdy Pani stawia na niej stopę, mówi:
"Stawiam Moją Stopę na świecie. Pomogę im i doprowadzę do celu, ale muszą słuchać ..."
Wtedy widzę, jak wszystko nagle znika sprzed moich oczu.

6. Orędzie 3 stycznia 1946 Walka w Anglii i Europie
Słyszę Głos, który mówi:
"Anglio, uważaj!"
Wtedy widzę Anglię i na niej duży kościół. Rozumiem wewnętrznie: „Westminster Abbey.“ Wtedy widzę jakiegoś biskupa. On nie jest z naszego Kościoła. Rozumiem wewnętrznie:
“To jest biskup Anglii."
Potem widzę przed sobą siedzącego papieża. On patrzy bardzo poważnie. Potem widzę znowu biskupa. To dotyczy Anglii. Pani wskazuje na Anglię. Widzę ponad głową tego biskupa wypisane słowo "Walka". Ogarnia mnie dziwne uczucie. Czuję się tak dziwnie, jakby się we mnie wszystko zmieniło. Nie mogę tego wyjaśnić. Nagle spoglądam na lewo, w górę i widzę znowu Panią. Ubrana jest cała na biało i stoi częściowo w górze. Zwraca mi na coś uwagę. Spoglądam na to i widzę znowu przede mną leżącą Anglię. Pani mówi do mnie:
"Walka ogarnie całą Europę i tam na zewnątrz."
Nachodzi mnie ciężkie, paraliżujące uczucie i wielkie duchowe zmęczenie. Pani mówi:
"To jest ciężka duchowa walka."
Patrz na Krzyż
Wtedy Pani mówi do mnie:
"Chodź!" - i wskazuje na moją rękę.
To jest tak, jakby był w niej położony krzyż. Pani pokazuje teraz, co muszę zrobić.
Wodzę ręką, w której jest krzyż, ponad ziemią. Muszę go pokazywać. Wtedy Pani mówi do mnie: "Tak, patrz na Krzyż."
Czynię to i podczas gdy na niego patrzę, krzyż wysuwa się z mojej ręki, którą zaciskam w pięść. Także i na to muszę patrzeć. Wtedy Pani mówi: "Patrz znowu na Krzyż."
I krzyż leży ponownie w mojej ręce. Pani porusza ostrzegająco palcem i mówi:
"Ten Krzyż chcą zamienić na inne krzyże."
Widzę teraz różne rzeczy, które wirują przed moimi oczami:
komunizm i jakiś nowy prąd, który nadejdzie; kombinacja swastyki i komunizmu.

Walka

Pani mówi:
"Chrześcijanie będą zmęczeni walką."
Ona akcentuje słowo "zmęczeni" i czuję, jak ogarnia mnie jakieś duchowe zmęczenie.

Pani wskazuje na coś przede mną i wtedy widzę piaszczystą powierzchnię, pustynię. Tam ustawiana jest ambona. Potem ambona znowu znika i przez jakąś chwilę ponownie widzę przed sobą pustynię. Słyszę głos wołający w jakimś obcym, z dawnych czasów pochodzącym, języku. To się powtarza przed moimi oczami kilkakrotnie i bardzo szybko.

Następnie Pani wskazuje mi znowu na coś. Widzę Watykan. Zdaje się, jakby się
kręcił pośrodku świata. W Watykanie widzę papieża, z podniesioną głową i z dwoma
podniesionymi palcami. Patrzy z powagą przed siebie. Biję się wtedy trzykrotnie w piersi.

Joanna d'Arc
Potem widzę naraz kogoś na koniu w zbroi. Gdy pytam, kto to jest, otrzymuję odpowiedź:
"Joanna d'Arc."
Nagle widzę, jak za nią powstaje wielka katedra. Pytam, co to za kościół i słyszę wewnętrznie:
"To jest katedra w Reims."
Następnie widzę orszak ludzi, który porusza się w kierunku kościoła. To jest orszak z dawnych czasów, z kimś na koniu. On niesie tarczę i miecz; otoczony jest przez giermków. Słyszę: "Bourbon!"
Odczuwam: to jest na później.

Prawda, Miłość bliźniego, Sprawiedliwość
Następnie muszę patrzeć w swoje ręce.
Przedstawiam sobą całą ludzkość. "One są puste" - mówię do Pani.
Ona patrzy na nie i podczas gdy ja podnoszę wzrok na Nią, muszę je złożyć. Pani uśmiecha się do mnie i wydaje mi się, jakby zeszła stopień niżej. Ona mówi
"Chodź!"
Teraz dzieje się tak, jakbym szła z Panią ponad światem. Nagle odczuwam straszne
zmęczenie. Mówię do Pani: "Jestem zmęczona, tak bardzo zmęczona." Czuję to w
całym ciele. Ale Pani prowadzi mnie ciągle dalej.
Wtedy spoglądam przed siebie i widzę wypisane bardzo dużymi literami słowo
PRAWDA.
Odczytuję je głośno i podążamy znowu dalej. Pani potrząsa głową.
Wygląda przy tym bardzo poważnie i smutno, pyta mnie:
"Widzisz Miłość bliźniego?"
Patrzę ponownie na swoje ręce i odpowiadam: "Te ręce są puste." Ona bierze mnie znowu za rękę i podążamy dalej. Podczas gdy widzę przed sobą niekończącą się pustkę, słyszę Panią jak pyta:
"Prawość, Sprawiedliwość, gdzie jest to wszystko?"

Jerycho
Wtedy widzę Krzyż ponownie stojący pośrodku świata. Pani wskazuje na Niego.
Muszę Go przyjąć, ale odwracam głowę. To jest tak, jakbym była całą ludzkością i jakbym odrzucała Krzyż od siebie.
"Nie"- mówi Pani - "musi być przyjęty i postawiony pośrodku. Będzie pewna grupa ludzi, która będzie walczyć, walczyć o to i ja ich tam doprowadzę."
Podczas gdy Ona to mówi, dostaję tak strasznych bólów w całym ciele, że jęcząc mówię: "Och, jak to bardzo boli!"
Potem słyszę głośno wołający głos:
"Jerycho!"
Pani jest znowu na swoim miejscu, w górze. Patrzy w dół, spogląda na mnie i mówi:
"To, co tobie powiedziałam, musi być wykonane. Wcześniej nie będzie Pokoju." Walka duchowa
Następnie znowu widzę przed sobą papieża i liczne zgromadzenie duchownych i innych mężczyzn wokół niego. "Jakby byli na konferencji" - mówię. Dyskutuje się burzliwie. Niekiedy wydaje się, jakby byli rozgniewani. Pani mówi:
"To jest walka duchowa, która przechodzi ponad światem. Ta jest jeszcze gorsza aniżeli ta inna i świat jest podkopywany."

Ego sum
Jest tak, jakbym szła ponad ziemią i jakbym wgrzebywała się w ziemię, jakbym się
coraz głębiej w nią wkopywała. Przechodzę poprzez różnego rodzaju korytarze.
Wtedy to nagle ustaje i naraz słyszę:
"Jestem tutaj."
Wtedy słyszę Głos, który mówi:
"Ego sum."
I wtedy mówię cicho: "Jaki świat jest mały." Potem, wskazując palcem, Pani mówi:
"Idź i rozpowszechniaj!"
I naraz wszystko znika.

7. Orędzie 7 lutego 1946 Europo, chcę cię ostrzec!

Naraz widzę stojącą Panią. Kiwa ostrzegająco palcem i mówi:
"Patrz na Europę i ostrzeż narody Europy!"
Pani patrzy bardzo poważnie i mówi:
"Ora et labora."
Ponownie kiwa ostrzegająco palcem. Potem pozwala mi widzieć wilka. Biega on stale
przede mną, tam i z powrotem. Nagle to zwierzę znika. Wtedy widzę głowę owcy, a
wokół niej splecione ze sobą rogi. Wtedy znowu Pani mówi:
"Europa musi uważać. Ostrzeż narody Europy!"

Walka i katastrofy
Następnie Pani pozwala mi widzieć Rzym. Widzę wyraźnie Watykan, który się obraca. Dzieje się tak, jakby Pani teraz przywoływała mnie do siebie, kiwając palcem. Ona mówi:
"Chodź, patrz dobrze na to."
Podnosi wtedy trzy palce w górę, a następnie całą rękę, a więc pięć palców. To
powtarza przede mną kilka razy:
"Patrz dobrze i słuchaj" - mówi.
"Wschód przeciwko Zachodowi."
Wtedy słyszę, jak Pani mówi znowu:
"Europo, uważaj!"

Nagle widzę przed sobą Anglię. Pani schodzi stopień niżej. Wydaje się, jakby stawiała stopę na Anglii. Przyglądam się uważnie i widzę, jak Ona składa ręce.
Wtedy ostrzega znowu. Słyszę, jak mówi:
"Biada tobie, Anglio!"
Pani daje mi do zrozumienia, abym dobrze patrzyła. Naraz znowu widzę przed sobą Rzym i siedzącego papieża. Papież trzyma w ręku otwartą księgę, którą mi pokazuje.
Nie jestem w stanie dostrzec, co to za księga. Wtedy papież obraca tę księgę na wszystkie strony. Słyszę, jak Pani mówi:
"Ale tam musi być wiele zmienione."

I wskazuje tam, gdzie siedzi papież. Patrzy bardzo poważnie i potrząsa głową.
Pani podnosi ponownie trzy, a następnie pięć palców. Nagle ogarnia mnie oszałamiające uczucie. Słyszę, jak Ona mówi:
"Znowu nadejdą na świat nowe katastrofy."

Pozwólcie małym przyjść do Mnie
Naraz widzę przed sobą równinę. Położone jest na niej wielkie jajko. I kiedy na to patrzę, widzę nagle szybko uciekającego strusia.
Potem przede mną pojawia się dużo czarnych dzieci.
Wtedy odczuwam znowu ostrzeżenie i widzę białe dzieci.

Mam wrażenie, że widzę, jakby stał tam Pan Jezus otoczony dziećmi. Postać, którą widzę jest świetlista. Słyszę:
"Pozwólcie małym przyjść do Mnie!" - i dostrzegam napis:
"Dzieci muszą być wychowywane w nauce chrześcijańskiej."

Lądowanie na Księżycu
Potem widzę fragment mapy i słyszę:
"Judea" - i widzę napis: "Jeruzalem".
Wtedy widzę naraz dwie linie, ze strzałką na końcach.
Przy jednej jest napisane "Rosja", a przy drugiej "Ameryka".

Następnie jest tak, jakbym stała z Panią powyżej kuli ziemskiej. Pani wskazuje mi na coś i widzę przed sobą Księżyc, bardzo wyraźnie. Coś nadlatuje. Widzę, jak to ląduje na Księżycu. Mówię: "Coś ląduje na Księżycu." Jest tak, jakbym płynęła w przestrzeni powietrznej. Jest tak dziwnie wokół mnie i mówię: "Rodzaj zjawiska przyrody."

Jedność w Europie. Anglia
Wtedy słyszę Panią, która mówi:
"Narody Europy, zjednoczcie się! Tutaj nie jest w porządku!"
Widzę w środku Europy Niemcy i jest tak, jakby ten kraj chciał się wydobyć na zewnątrz.
Wtedy widzę znowu Anglię. Teraz muszę trzymać koronę, bardzo mocno, dwoma rękoma. Jest tak, jakby korona się chwiała i jakbym musiała nią mocno nakrywać Anglię. Słyszę:

"Anglio, pojmij dobrze swoje zadanie! Anglio, musisz powrócić do Najwyższego, The Highest."
I teraz Pani nagle znika.

8. Orędzie 25 lutego 1946 Prawda jest zgubiona

Widzę jasne Światło i Panią stojącą w górze. Ona wskazuje w dół i widzę przede
mną leżącą Europę. Pani potrząsa głową. Widzę u Jej stóp, jakby małe aniołki i gdy na nie spoglądam, uderzają skrzydłami przed swoimi obliczami. Wtedy pojawia
się wielkie Światło wokół Pani. Im dłużej patrzę na Ziemię, tym staje się na niej
ciemniej. Pani zwraca mi na to uwagę. Spoglądam znowu na Nią, ale Ona z
surowym wyrazem twarzy wskazuje mi na Ziemię. Widzę tam, w tej ciemności,
wypisane dużymi literami słowo PRAWDA. Naraz znowu spostrzegam u Jej stóp
małe aniołki. Ponownie uderzają skrzydłami przed swoimi obliczami. Pani mówi do
mnie:
"Musisz ich ostrzec! PRAWDA jest zgubiona!"
Mówię do siebie samej: "Jak mam to zrobić?" Pani wskazuje w dół i mówi:
"Idź i rozpowszechniaj!"
I wskazuje palcem na świat. Widzę tam wielu duchownych i kościoły, ale niewyraźnie.

Krzyż pośrodku świata
Pani wskazuje znowu na świat i mówi:
"Spróbujże, czy uda się Go tobie znaleźć."
Szukam i szukam, i mówię do Niej: "Czuję się tak zmęczona i odczuwam straszny ból." Naraz widzę duży i długi krzyż, który od Niej schodzi. To jest tak, jakby Ktoś go wlókł. Jednak twarzy tej Osoby nie widzę, tylko krzyż. Krzyż pokonuje długą drogę w dół, w kierunku Ziemi i naraz widzę Go stojącego pośrodku świata.
Ponownie patrzę na Panią i widzę długi rząd idących ludzi. Wydaje mi się, że są pielgrzymami.

Prawda, Wiara i Miłość
Pani mówi do mnie:
"Patrz!" - przy czym zakreśla ponad światem łuk. i jakby coś tam w niego wpisuje.
Czytam głośno słowo "Prawda". Jest ono wypisane w środku. Następnie Pani pisze
po lewej stronie i czytam: "Wiara". Potem po prawej stronie i czytam: "Miłość". Pani
wskazuje na to i mówi:
"Idź i rozpowszechniaj!".
Wtedy wskazuje znowu na ten łuk i mówi:
"To musi znowu powrócić. Pozornie to jest, ale w rzeczywistości tego nie ma."
I Pani patrzy bardzo smutno.

Katastrofa za katastrofą
Potem muszę mówić: "Katastrofa za katastrofą, katastrofy żywiołowe." Wtedy widzę
słowa: "Głód" i "Polityczny Chaos". Pani mówi:
"To nie dotyczy tylko twojego kraju, ale całego świata."
Wtedy odczuwam okropny ból i mówię:
"To jest okres ucisku i bólu, który nadejdzie jeszcze na świat." Wtedy widzę słowo "Beznadziejnie".
Naraz staje się wokół mnie jasno i widzę Panią, jakby schodzącą w dół. Wskazuje
mi na te trzy słowa: "Prawda", "Wiara" i "Miłość". Ona uśmiecha się i mówi do mnie:
"Ale trzeba się będzie wiele nauczyć."

Ecce Homo
Pani wskazuje mi naraz na prawo. Widzę tam kogoś siedzącego, z długą białą
brodą. Ubrany jest w długą szatę i siedzi z dwoma podniesionymi i złożonymi
palcami. Pod jego łokciem leży gruba księga a przed nim duży klucz.

Ten obraz znika i Pani mówi znowu:
"Patrz!"

Teraz pozwala mi widzieć coś innego. Jest to wielki kamień, na którym leży baranek. Słyszę głos, który mówi:
"Ecce Homo!"
Naraz Pani znika i Światło także

9. Orędzie 29 marca 1946 Boże Dziecię
Widzę znowu Panią. Trzyma Dziecię na ramieniu. Jego Główka otoczona jest
aureolą i promieniuje na wszystkie strony. Jest tak, jakby Pani schodziła na dół i
widzę Ją teraz, jak stoi na kuli ziemskiej. Ta kula kręci się pod Nią nieustannie.
Pani spogląda na mnie i mówi:
"Pójdź za mną."
Idę więc za Nią i to jest tak, jakbyśmy szły ponad kulą ziemską. Pani odwraca się
do mnie i mówi:
"JEGO" - i wskazuje na Dziecię - "chcę znowu przynieść światu."
Ale kiedy to mówi, kręci przecząco głową. Patrzę na Dziecię i widzę, że Dziecię przekształca się w Krzyż. Naraz Krzyż upada przede mną na ziemię i rozpada się na kawałki. Patrzę na świat i widzę go pogrążonego w zupełnej ciemności. Wtedy słyszę, jak Pani woła:
"Zanieś Go z powrotem temu światu!"
I wskazuje na połamany Krzyż.


Powrócić do NIEGO
Widzę nagle Krzyż, który jest znowu w całości, ustawiony pośrodku świata. Wokół
Niego stoją różnego rodzaju ludzie, ale z odwróconymi głowami. Naraz odczuwam
wielkie zmęczenie i mówię o tym Pani, ale Ona uśmiecha się do mnie.
Wtedy widzę Ją nagle siedzącą w jakimś fotelu. Trzyma znowu Dziecię na kolanach.
To Dziecię promieniuje na wszystkie strony. Pani mówi:
"Najpierw powrócić do NIEGO, dopiero wtedy nastanie PRAWDZIWY POKÓJ."

Pani podkreśla słowo "Prawdziwy". Wtedy wokół Pani pojawiają się słowa wypisane
w kształcie łuku. Muszę je głośno czytać: "Prawda". "Znowu?" - pytam i patrzę na
Panią. Ona przytakuje głową. To jest wypisane w środku. Następnie czytam po
lewej stronie: "Sprawiedliwość", a po prawej: "Miłość bliźniego".

Christus Regnum
Po tym, jak to przeczytałam, spostrzegam u Jej stóp kamiennego lwa z aureolą
przezroczystego światła wokół jego głowy.
Za fotelem widzę pojawiające się wieże i kościoły, i widzę biskupów. "Nie z naszego Kościoła" - mówię. Wewnętrznie rozumiem: “To jest Kościół anglikański.” Podczas gdy na to patrzę, na wskroś przez niego przechodzi krzyż w kształcie litery X. I widzę, jak Pani się uśmiecha. Naraz Dziecię na Jej kolanach staje się większe. Ono stoi teraz wyprostowane i trzyma w ręce Kielich.
Wtedy pojawia się oprócz tego wszystkiego jakaś drabina i wydaje mi się, jakbym po
niej wchodziła. Po dojściu do góry, widzę naraz przed sobą duży następujący znak:
X przeniknięte literą P.
Pani mówi:
"Religia popadnie w ciężką walkę i będzie się dążyć, aby ją podeptać. To będzie przebiegało w tak wyrafinowany sposób, że prawie nikt tego nie zauważy. Ale ostrzegam!"
- Ona patrzy bardzo poważnie i wskazuje na Kielich. Słyszę, jak mówi:

"Christus Regnum!"
I potem widzę Jeruzalem, leżące przede mną. Rozumiem to wewnętrznie. Tam toczy się walka. Wtedy widzę naraz armeńskich duchownych. Potem podnoszę dwa palce do góry. Widzę znowu Panią siedzącą w fotelu, z tym wszystkim wokół Niej.
Teraz widzę kościół anglikański, rosyjski, armeński i jeszcze wiele innych kościołów. One kręcą się nieustannie, wzajemnie się omijając. Pani patrzy zatroskana i słyszę, jak mówi:
"Rzymie, czuwaj!"


Ona wypowiada te słowa z naciskiem i robi pięść.
I wtedy Pani nagle znika

10. Orędzie 9 czerwca 1946 (Zielone Świątki)

Urbi et Orbi
Widzę znowu Panią. Ostrzega, kiwając palcem i mówi, jakby mówiła do świata:
"Urbi et Orbi. To jest w tej chwili najważniejsze."

Pracować i czuwać
Pani schodzi w dół i niesie w chuście małe Dziecię, uwielbione Dziecię. Daje mi do zrozumienia, że powinnam pójść za Nią - i idę. Pani kładzie Dziecię pośrodku świata. Ono zaczyna bardzo głośno płakać. Pani wskazuje na Nie i mówi:
"Ludzie, którzy jesteście dla NIEGO, bądźcie w końcu czujni! Nie jestem w
stanie w nieskończoność to powtarzać."

Potem patrzę znowu na to miejsce, ale Dziecię nagle znikło. Pani patrzy bardzo
przygnębiona na świat i mówi:
"Sprawiedliwości, Prawdy i Miłości nie można odnaleźć wśród ludzi"
Następnie jest tak, jakby Pani wpatrywała się wnikliwie przed siebie i mówi:
"Katastrofa za katastrofą. Po raz drugi mówię tobie, że tak długo, jak długo
tego nie ma, nie będzie Prawdziwego Pokoju. Poprzez modlitwę, a przede
wszystkim poprzez pracę dla dobra, a nie tylko poprzez samą modlitwę.
Pracować i czuwać!"


Nowa katastrofa
Wtedy widzę nagle, że Pani przeszła na bok. Pokazywany jest mi teraz bardzo
odrażający obraz.
Z przeciwnej strony, jakby jakieś demony nadchodziły w moim kierunku. Są to istoty, które wirują bezładnie; z rogami na głowach, komicznymi szponami i wstrętnymi twarzami.
Słyszę, jak Pani mówi:
"Przepowiadam wielką i nową katastrofę na świecie."
Słowa te Pani wypowiada bardzo smutno i ostrzegająco. Wtedy mówi:
"Gdyby ludzie zechcieli posłuchać ..." - i potrząsa wciąż przecząco głową.
Wtedy widzę krótki okres czasu i słyszę:
"Pozornie będzie szło dobrze, krótki okres czasu."
Teraz widzę kulę ziemską i Pani wskazuje na nią. Widzę jaskrawe światła i promienie; jest tak, jakby ta kula rozpadała się na wszystkie strony. Wtedy Pani wskazuje mi na niebo. Stoi po mojej prawej stronie, a więc po zachodniej i wskazuje
na Wschód.
Widzę dużo gwiazd na niebie. Pani mówi:

"To przyjdzie stamtąd."

Walka przeciwko papieżowi
Nagle widzę leżący przede mną kardynalski kapelusz, owinięty zwisającymi
wstążkami. Ponad nim pojawia się znak X, tak jakby kapelusz był nim
przekreślony. Słyszę, jak Pani mówi:
"W Rzymie wybuchnie walka przeciwko papieżowi."
Widzę biskupów, siedzących wokół papieża i potem słyszę:
"Katastrofalnie."
Wtedy Pani odchodzi.

11. Orędzie 4 stycznia 1947 Zagrożenie dla świata
Widzę stojącą Panią. Ona mówi:
"Pozwólcie im szukać oparcia w Prawdzie."
Pani pozwala mi, jakby moją ręką przesuwać ponad światem i odczuwam w niej
niesamowity ból.
Pani mówi:
"To jest teraźniejszy świat."
Znowu przesuwam moją ręką ponad światem. Wtedy obraz zmienia się i naraz
świat staje się zupełnie innym. Pani mówi:
"To jest świat przyszłości. Jest bardzo ciężki. Świat zniszczy się sam."
Te ostatnie słowa mówi Pani ze smutkiem, jakby chciała ostrzec ludzi:
jeśli będziecie tak dalej postępować, świat zniszczy się sam.

Rzymie, bądź ostrzeżony!
Wtedy Pani, jakby brała kulę ziemską do ręki i nią obracała, mówi:
"Musi stać się znowu lepiej, ale ..."
Patrzę na to, co Pani mi wskazuje i widzę różne Kościoły. Mam odczucie, że to nie są Kościoły katolickie. Pośrodku widzę Rzym. Pani ostrzega znowu kiwając palcem i mówi:
"Rzymie, bądź ostrzeżony!"
Wtedy widzę Kościół anglikański, rozpoznaję to wewnętrznie. Czuję, że tam nastąpi zmiana.

Miłość bliźniego, Sprawiedliwość, Prawda
Pani podchodzi krok do przodu i mówi:
"Patrz!"
Widzę nagle mnóstwo różnorodnych wież kościelnych blisko siebie. Wtedy Pani bierze stalową taśmę i opasuje je wszystkie, łącząc je razem. Następnie puszcza taśmę i powtarza trzykrotnie:
"Wysoko!"
Podczas gdy to mówi podnosi ręce, za każdym razem trochę wyżej. Wtedy ponad
kościołami zaczyna wypisywać słowa. Czytam głośno: "Miłość bliźniego". To wypisuje pośrodku, ponad wieżami. Potem pisze po prawej stronie, jednak trochę
niżej: "Sprawiedliwość". Teraz przechodzi na lewą stronę i tam pisze: "Prawda". W międzyczasie słyszę, jak mówi:
"Tego wszystkiego w rzeczywistości nie można jeszcze znaleźć; ile razy już o tym mówiłam!"
I Ona potrząsa współczująco głową.
Naraz widzę znowu Rzym. Wskazując nań, Pani mówi:
"Nie mogę wystarczająco ostrzec, aby oni, w dobrym znaczeniu, za tym poszli."
Oni muszą być dalekowzroczni
Potem widzę, że mają miejsce wielkie zmiany. Pani pozwala mi to zobaczyć. Widzę wielkie fale czerwieni, które przenikają świat, coraz to głębiej i głębiej. Im dłużej na
nie patrzę, tym głębiej przenikają. Słyszę, jak Pani mówi:
"To jest dobre, ale... bardziej z Duchem, rzeczywiście w Prawdzie,
Sprawiedliwości i Miłości bliźniego."
Następnie jest tak, jakbym po latach zobaczyła nadchodzące całkiem inne duchowe prądy. Pani mówi:
"Jeszcze raz ostrzegam Rzym. Oni muszą być dalekowzroczni..., dalekowzroczni, ale ..."
I podczas gdy Pani akcentuje te słowa, wszystko nagle znika.

12. Orędzie 30 sierpnia 1947 Wizja o Włoszech

Słyszę ten Głos i patrzę. Ogarnia mnie uczucie ciężkości i słyszę słowa:
"Panuje wielki ucisk."
I wtedy widzę wyraźnie leżące przede mną Włochy, i jakby tam, ponad nimi, zrywała
się bardzo wielka burza. Muszę słuchać i słyszę: "Wygnanie."
Idę, jakby ponad Włochami i wydaje mi się, jakbym musiała rozdzielać uderzenia.
Wtedy słyszę: "To jest tak, jakby tam przychodziło uderzenie za uderzeniem."

Walka polityczno-chrześcijańska
W międzyczasie widzę Włochy północne i skrajną część Włoch południowych, bardzo wyraźnie leżące przede mną. Pomiędzy nimi widzę Włochy środkowe. Panuje tam przerażająca cisza. Nie ma tam żadnych ludzi. Nic, tylko śmiertelna cisza.
Potem widzę, jak wznosi się wielka kopuła. Naraz zaczyna nad nią padać deszcz, coraz to mocniej i coraz to większymi kroplami. Wtedy widzę nagle, że to nie są normalne krople deszczu, ale krople krwi spadające z nieba na tę kopułę.
W oddali widzę Krzyż, stojący w świetle i słyszę:
"To będzie wielka walka polityczno-chrześcijańska; polityka kościelna."

Tajne posiedzenia w Watykanie
Widzę naraz wielką salę w Watykanie. Tam siedzi papież. Wygląda na to, że w
Watykanie coś się dzieje. Pani mówi:
"Odbywają się tajne posiedzenia. To się zdarza wiele razy. Oni spotykają się potajemnie."
Pani wskazuje na kogoś i rozumiem wewnętrznie: “To jest poseł z Ameryki.”
Przed papieżem leżą jakieś dokumenty. Pani mówi:
"Papież jest na bieżąco informowany o wszystkim. On jest w pełni powiadomiony o tym, co musi się zdarzyć. Panuje tak zwany pokój, ale w rzeczywistości tak nie jest. Wszystko jest ukryte przed światem."
Wtedy muszę moją prawą ręką przesunąć dwa razy po lewej ręce i słyszę:
"To się zdarzy dwa razy."
I widzę jakiś konkretny okres czasu.

13. Orędzie 7 grudnia 1947 Krzyż
Widzę Panią i słyszę:
"Rzym jest zagrożony."
Potem pojawia się przede mną wielka cyfra "4" i okrąg wokół niej. Wtedy ten obraz
znika i pojawia się przede mną krzyż z czterema jednakowymi belkami. Wokół niego
pojawia się również okrąg i w środku krzyża czytam: "IHS". Jest tak, jakbym
podniosła ten Krzyż i pokazywała Go na wszystkie strony. Naraz widzę mnóstwo
ludzi wokół nas. Ludzie patrzą na Krzyż, jednak wielu z nich nieprzychylnie.

Fale nad Europą
Wtedy widzę, jak nad Europę nadciągają ciężkie chmury i poniżej wielkie fale, które ją spłukują. Teraz widzę Panią stojącą w bardzo jasnym i ostrym Świetle. Ubrana jest na biało. Ma rozłożone ramiona i z Jej rąk wychodzi gruba wiązka promieni.
Moją rękę muszę trzymać otwartą i to jest tak, jakby ta wiązka promieni wchodziła
do niej. Czuję, jak to piecze i kłuje. Wtedy Pani uśmiecha się do mnie, wskazuje na
tę rękę i kiwa przytakująco głową. Nie wiem, co to oznacza. Teraz oblicze Pani staje
się bardzo smutne. Ona wskazuje na ciężkie chmury i fale, i mówi:
"Oni będą musieli najpierw przejść przez ten potop, wtedy dopiero..."
I teraz widzę te słowa wypisane, a za słowem "dopiero" wielokropek, tak jakby miało
być coś jeszcze dopisane, coś, co musi pozostać ukryte.
Wtedy oblicze Pani się rozjaśnia i widzę wodę, która wznosi się jak para. I wydaje się, jakby na krótko przejrzało przez nią słońce. Pani wskazuje znowu na ziemię i widzę, że wszystka woda wyparowała. I teraz widzę ludzkie kości, które leżą porozrzucane na ziemi: czaszki, kości ramion i nóg. To bardzo straszny widok.
Słyszę Panią, jak mówi:
"To jest nieszczęście. Pracujcie jednakże, pracujcie jednakże ..."


Prawość, Miłość bliźniego, Sprawiedliwość
Wtedy Pani wskazuje w górę i mówi:
"Czytaj!"
Widzę pojawiające się litery i czytam: PRAWOŚĆ. Potem mam niesamowity ból w
ręce, która staje się ciężka jak ołów. Wtedy słyszę Panią, jak mówi:
"Chodź, czytaj dalej!"
I widzę wypisane dużymi literami słowa: MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO.
Ponad nimi pojawiają się wiszące i kapiące sople lodu. Wtedy słyszę Głos, który mówi:
"Czytaj dalej!"
Ale gdy chcę czytać, nie jestem w stanie tego uczynić z powodu płomieni, które
pojawiają się wokół liter. Na jedną chwilę płomienie ustępują i czytam:
SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Żołnierski cmentarz
Potem Pani wskazuje mi na coś i widzę żołnierski cmentarz z niekończącymi się
rzędami białych krzyży. Widzę, jak upadają, jeden po drugim. Wszystkie upadają do
tyłu. Teraz Pani wskazuje na to wszystko ponownie i widzę pojawiające się nowe
białe krzyże. Tak daleko, jak tylko mogę sięgnąć okiem, powstają one z ziemi. Wtedy
słyszę, jak Pani mówi:
"To jest orędzie, które dzisiaj przynoszę."
Potem widzę, jak Pani powoli odchodzi ze Światła. Czuję wokół siebie wielką pustkę
i wydaje się, jakby wszystko na ziemi stało się ponure.

14. Orędzie 26 grudnia 1947

Rozszarpany świat
Nagle widzę jasne Światło, jakby wiązkę promieni i odczuwam w ręce nadchodzący
ból. Widzę Panią, która mówi:
"Nadejdą katastrofy z północy na południe, z południa na zachód i z zachodu
na wschód."

Widzę teraz okrągłą kopułę. Rozumiem wewnętrznie: “To jest kopuła w Jeruzalem.”
Teraz słyszę:
"Wokół i w pobliżu Jeruzalem wybuchną ciężkie walki."

Naraz widzę wyraźnie Kair i ogarnia mnie jakieś dziwne uczucie. Wtedy widzę różne
narody Wschodu: Persów, Arabów
itd. Pani mówi:
"Świat zostanie jakby rozszarpany na dwie części."
Teraz widzę świat leżący przede mną i widzę, jak tworzy się tam wielkie pęknięcie,
rysa, która ciągnie się zygzakowato poprzez cały świat. Ponad tym widzę wiszące
ciężkie chmury. Słyszę, jak Pani mówi:
"Nadejdzie wielkie cierpienie i nędza."
Wtedy widzę miasta Wschodu z białymi dachami.

Krzyż
Czuję coś ciężkiego w mojej ręce. Gdy na nią patrzę, wkładany jest w nią krzyż.
Muszę postawić go na ziemi. Krzyż jest ciężki i chwieje się na wszystkie strony.
Wciąż tam i z powrotem, z lewej strony na prawą i do przodu, i do tyłu. W pewnej chwili wydaje się, jakby miał się przewrócić do przodu, ale wtedy wznosi się do góry i zdaje się, jakby stał się teraz lżejszy i mocno stał w ziemi. Muszę teraz patrzeć na
ziemię i widzę kości i hełmy, które leżą pod tym krzyżem. Wtedy dostaję wielki
klucz do ręki. Muszę go natychmiast upuścić. On pada pomiędzy te kości i chełmy.
Wtedy widzę rzędy młodych mężczyzn, przechodzących przede mną. To żołnierze.
Słyszę Głos, który mówi:
"Przyjdźcie z duchową pomocą naszym chłopcom."

Wtedy widzę pojawiające się białe groby, wszystkie z białymi małymi krzyżami.
Wtedy odczuwam ból w ręce i widzę Amerykę i Europę, leżące obok siebie. Potem widzę napis: "Wojna Ekonomiczna, Bojkot, Kryzysy Walutowe, Katastrofy."

Zegar słoneczny jest przesunięty
Teraz widzę różne obrazy, wirujące bardzo szybko i w nieładzie. Pierwsze, co mogę rozpoznać, to pochodnie, rzucające światło na trzy strony: na zachód, na północ i na wschód. Wtedy widzę poruszające się bezładnie niebieskie i białe pasy, a potem gwiazdy. Wyglądają jak flagi. Potem widzę sierp i młot, ale młot oddziela się od sierpa i to wszystko wiruje teraz bezładnie. Wtedy widzę połowę księżyca i słońce; również te flagi wirują wraz z tymi poprzednimi. W końcu pojawia się jakby jakiś rodzaj kozła z dużymi rogami wygiętymi do tyłu. Wygląda to na jakąś afrykańską antylopę. Ponad tym wszystkim kozioł robi olbrzymie skoki. Podczas gdy to wszystko kręci się w bezładzie, po lewej stronie pojawia się okrąg, a w nim obracający się globus.
Potem widzę nagle wielki zegar słoneczny. Słyszę, jak Pani mówi:
"Zegar słoneczny jest przesunięty."

Diabelskie wynalazki
Wtedy widzę bardzo charakterystyczny obraz. Muszę patrzeć w niebo. To jest tak, jakby wystrzelono coś w powietrze. To przelatuje tak bardzo szybko obok mnie, że prawie nie jestem w stanie tego zobaczyć. Jest to coś w rodzaju cygara albo torpedy, w kolorze aluminium. Nagle widzę, jak od tylnej części coś odskakuje.
Dotykam ręką i wtedy doznaję różnych okropnych wrażeń. Najpierw odczuwam
całkowitą obojętność. Żyję, ale jakbym nie żyła.
Wtedy widzę przed sobą odrażające obrazy ludzi. Widzę twarze, szerokie, pełne
okropnych wrzodów. To jest jakby jakiś rodzaj trądu. Wtedy odczuwam straszne, śmiertelne choroby: cholerę, trąd; wszystko to, co ci ludzie muszą przeżyć.
Wtedy to wszystko odchodzi i widzę wokół siebie unoszące się bardzo małe, czarne rzeczy. Próbuję wyczuć, co to jest, ale mi się to nie udaje. Wydaje mi się, że jest to
jakiś bardzo drobny materiał. Moimi oczami nie jestem w stanie rozpoznać, co to jest. To jest tak, jakbym musiała poprzez coś patrzeć i widzę teraz w dole bardzo piękne białe pola. Na tych polach dostrzegam małe, czarne rzeczy, ale teraz w
powiększeniu. I to jest tak, jakby one żyły. Nie wiem, jak mam to opisać. Pytam Panią: "Czy to są bakterie?" Ona odpowiada bardzo poważnie:
"To jest piekielne."
Wtedy czuję, jak puchnie moja twarz i moje całe ciało. Mam nabrzmiałą twarz i
wszystko jest sztywne i opuchnięte. Nie mogę się poruszać. Słyszę, jak Pani mówi:
"I oni pracują nad wynalezieniem tego ..."
I wtedy bardzo cicho dodaje:
"Ten Rosjanin, ale również i inni."
Potem mówi z naciskiem:
"Narody, bądźcie ostrzeżone!"
I teraz Pani odchodzi.

15. Orędzie 28 marca 1948 Walka się rozpoczyna
Widzę Panią. Ona mówi:
"Będzie chodziło o prawo. W ciągu bardzo krótkiego czasu wydarzą się poważne rzeczy. Poprzedzą je: chaos, nieład, zwątpienie i rozpacz. Ponad bazyliką Św. Piotra zawisną ciężkie chmury, które poprzez wielką walkę i wysiłek będą rozproszone. Jeśli nie, to nastąpi upadek.
Wszyscy chrześcijanie muszą się połączyć. Będzie to powiązane z wielkim bólem i nędzą. Połączcie się wszyscy razem, gdyż walka się rozpoczyna.
Otwierają się bramy. Ludy Wschodu w Jerozolimie trzymają twarze w dłoniach. Będą rozpaczać nad swoim miastem.
Jest duże źródło, w którym wszyscy możecie się obmyć."
Wtedy widzę napis: "Prawość, Miłość i Sprawiedliwość". Pani mówi:
"Tak długo, jak długo te słowa nie będą widniały ponad głowami ludzi i nie
będą żyły w ich sercach, tak długo nie ma żadnych szans na Pokój."


Wtedy widzę Krzyż, osadzony w ziemi. Wąż wije się wokół Niego. Wszystko wokoło
mnie staje się czarne i ciemne. Potem widzę wiszący miecz nad Europą i nad
Wschodem; z Zachodu nadchodzi Światło
. Słyszę, jak bardzo poważnie Pani mówi:
"Narody chrześcijańskie, poganie was tego nauczą!"

Zastanowić się nad sobą
Wtedy widzę papieża otoczonego wzmocnioną strażą przyboczną. Wokół niego obecne są także inne osoby. Wydaje mi się, jakby oni wszyscy byli duchownymi - biskupami i kardynałami. Wskazując na tych duchownych, Pani mówi:
"Pułapki i zasadzki."

Po tym, jak Pani to powiedziała, patrzy na mnie przenikającym wzrokiem. Nad bazyliką Św. Piotra wiszą ciężkie chmury. Teraz Pani mówi do tych wszystkich, którzy siedzą wokół papieża:
"Bądźcie prawi i postępujcie według waszej nauki. Zakryjcie oczy rękoma i zastanówcie się nad sobą."
Teraz otrzymuję znowu jakby krzyż do ręki. To boli. On jest tak ciężki, że niemal nie
mogę go utrzymać. Pani mówi:
"Trzymaj Go mocno!
To jest tak, jakby z niego wychodziły wielkie promienie.
Wtedy nagle Pani znika, Światło również.

16. Orędzie 7 maja 1949
Muszę podnieść dwa palce i wtedy widzę biskupa w pełnym ornacie. Potem widzę kamienny katafalk, na którym leży jakiś duchowny. Również i on jest z kamienia. Przy wezgłowiu tego katafalku leży kardynalski kapelusz, a ponad nim miecz i korona. Ten miecz leży ukośnie obok kapelusza i ponieważ katafalk stoi również ukośnie, miecz wskazuje ukośnie w dół.

Ciemność czasów
Wtedy zostaję przeniesiona przed wielką bramę. Ta się otwiera i muszę wejść do wnętrza. Przed bramą stoi ktoś w długiej szacie. Wzdrygam się przed przestąpieniem progu. Nagle widzę, że to jest Pani. Ona mówi: "Zrób ten krok!"
Wtedy wchodzimy w dużą przestrzeń, która ma formę koła. W tej przestrzeni jest
niekończąca się głębia i ciemność. Pani mówi:
"To jest ciemna plama. Tam musisz wejść, bardzo głęboko. To jest głębia i ciemność czasów."

Moi najmniejsi
Wtedy widzę Panią siedzącą w żałobnej szacie, z białym welonem na głowie. Ma
bardzo starcze rysy na obliczu i siedzi pochylona do przodu. Ona mówi:
"Jesteśmy tutaj w Ciemności, to jest upadek ludzkości."
Wtedy widzę przede sobą Krzyż. Wizerunek Chrystusa zsuwa się w dół, tak że Krzyż
pozostaje pusty. Pani mówi z wielkim smutkiem:
"Droga męczeńska zaczyna się na nowo."

Widzę głębokie bruzdy i wielkie łzy na obliczu Pani. Teraz wchodzę z Nią głębiej w ciemność. Podążamy ciągle dalej i nie widzę nic oprócz ciemności. "Stać, cóż to jest?" - pytam. Wchodzimy do groty. Pani pozwala mi odczuwać jakby kamień; to grota z naturalnego kamienia. Wtedy nagle pojawia się w niej trochę słomy, na której zostaje położone dziecko. Zewsząd wchodzi mnóstwo ludzi, całkiem prostych ludzi. Pani mówi:
"Prości ludzie. Moi najmniejsi. Nie ma dla nich miejsca. Całe tłumy."
Po czym dodaje: "Moi najmniejsi."
Teraz nagle ta grota przekształca się przed moimi oczami w kościół. Zaraz po tym widzę niekończące się szeregi kościołów i potem znowu ten jeden kościół. Tak jak w grocie, tak i tam leży słoma, na której zostaje położone dziecko. I znowu nie jest to jakieś zwyczajne dziecko, ale niebiańsko promieniujące i uduchowione Dziecko.
Teraz Pani bierze mnie ze sobą i prowadzi poprzez wszystkie kościoły. Wskazując na zupełnie puste ławki, mówi:
"Widzisz błąd? Pustka."
I teraz pojawiają się na tych ławkach białe tabliczki, jakby z nazwiskami. Pani mówi znowu:
"Widzisz błąd?"
Teraz Pani przesuwa ręką po rzędach ławek i wtedy widzę te ławki bez nazwisk,
wszystkie tabliczki zniknęły.
"Moi najmniejsi" - mówi ten Głos znowu. I teraz jest tak, jakby Pani chciała te ławki wypełnić ludźmi.
Wtedy widzę biskupa. Pani mówi:
"Powiedz to, powiedz to!" - i wskazuje na te kościoły. Potem mówi:
"Świat musi być wolny od wszystkiego, a przede wszystkim Kościół.

Walka
Teraz widzę bazylikę Św. Piotra i papieża, który siedzi z opuszczoną głową.
Otoczony jest przyboczną strażą. Również i to wszystko jest umieszczone w tej
grocie. Pani pisze dużą literę P i poprzez nią znak X. To kładzie u stóp papieża, a
przed tym zostaje umieszczony krzyż, dłuższą belką do góry, a więc odwrotnie. Pani
mówi:
"Gdzie są twoi żołnierze?"
Papież siedzi z podniesionymi palcami, a ponad jego głową widnieje napis: "Walka".
Widzę coraz więcej walki. Wtedy nagle widzę żołnierzy w wysokich czapkach,
stojących za papieżem. Oni podnoszą dwa palce do góry.

Podział i upadek
Pani mówi:
"Nastąpi wielki podział na świecie."
Widzę dwa mocarstwa stojące naprzeciwko siebie.
Naraz widzę falujący łan zboża, bardzo powoli poruszający się w jedną i drugą stronę.
Wtedy słyszę Panią, jak dwukrotnie mówi:
"Upadek!"
Potem mówi:
"Rosja będzie czyniła wszystko dla pozoru. Nastąpi całkowity przewrót."

Teraz widzę Ziemię i to jest tak, jakby to uderzenie przeszło wokół niej. Wtedy Pani mówi:
"Również przyroda się zmieni."
Słyszę:
"Chrystusa już nie ma."
Idę, szukając wokół i słyszę:
"Realizm, duch realizmu."
Istotnie, widzę także tego ducha.
Duch, którego nie zrozumieli
Wtedy widzę bardzo ładny obraz. Wchodzimy znowu do tej groty i widzę, jakby wszystkie owoce i bogactwa ziemi zostały w niej złożone. Teraz Pani ma bardzo radosny wyraz twarzy i mówi do mnie:
"Będziemy dzielić."
Ale wtedy naraz Pani staje się bardzo poważna i mówi:
"Taki był Duch, którego nie zrozumieli."
A tymczasem wydaje się, jakby Ona rozdzielała.
Teraz Pani pozwala mi widzieć pusty krzyż i kładzie go płasko na podłodze groty.

Siły przyrody
Nagle jestem postawiona powyżej Ziemi. Kula ziemska znajduje się pod nami. Widzę
teraz coś bardzo dziwnego, coś, czego nie znamy. W środku jest jakaś powierzchnia, cała niebieska i o nieskończonej głębi. Wokół pojawiają się pierścienie, kręgi o pięknych kolorach, które się wzajemnie przenikają. To są kolory, których my nie znamy. Podczas gdy tak unoszę się w przestrzeni, pociągnięta jestem nagle do dołu, jakby przez jakiś magnes. Pani mówi:
"To są siły przyrody. Jeszcze o nich usłyszysz."
Wydaje mi się, że to zdarzy się później. Wtedy idziemy dalej i wchodzimy powyżej tych pierścieni czy też kręgów, w niekończące się światło, bardzo dziwne i charakterystyczne światło. Potem docieramy ponad inny krąg, który wydaje mi się być bardzo ciężki. Moje ręce i moje całe ciało stają się bez czucia. To jest tak, jakbym się unosiła lub opadała. Wtedy mam bóle, okropne bóle. Nie wiem, jaki ma to związek ze sobą.
Ten obraz znika i widzę teraz, jak Pani na coś wskazuje. Ona mówi:
"To jest Jasny Krąg."

Zamknięty Kościół
Teraz widzę nagle znowu bazylikę Św. Piotra i obok niej Kościoły: anglikański, armeński i prawosławny. Rozumiem to wewnętrznie. Wokół tego wszystkiego pojawia się lina. Wtedy widzę papieża, siedzącego na przodzie. Trzyma mocno dwa końce tej liny. Z tyłu, za papieżem i tymi Kościołami, słyszę bardzo niewyraźnie słowo "Ateiści."
Oni robią wokół tego wszystkiego półkole. Wtedy pojawia się wokół nowy łuk.
Kościół zostaje jakby zamykany. Słyszę, jak Pani mówi, bardzo smutno i z naciskiem:
"W ten sposób tego nie uratujemy."
Potem widzę osła, z uciekającymi ludźmi. Na ośle siedzi kobieta, z małym
dzieckiem. Oboje są Świetlistymi Postaciami. To jest wschodnia scena.

Podzielony świat
Potem widzę leżącą przede mną Europę i obok niej Amerykę. To jest tak, jakbym coś chwytała ze środka Ameryki Północnej i rozsypywała to po Europie. Nie wiem,
co to jest.

Wtedy widzę w oddali nic innego, jak tylko ludy Wschodu.
"Te będą przez Niego zbudzone" - mówi Pani. Widzę to w bardzo dużym oddaleniu.
Wtedy pojawia się trupia czaszka i słyszę, jak Pani mówi:
"Nadejdzie wielka katastrofa. Tam, z tego powodu nastawią uszu. Morza wschodnie są pełne. Tego nie widzisz."
Teraz muszę pociągnąć linię z północy na zachód, ukośnie w dół. Nie wiem, co to
oznacza. Wtedy Pani mówi:
"Oni szukają pokoju, ale on nie jest do znalezienia."
I teraz Pani odchodzi.

17. Orędzie 1 października 1949 Chrystus prześladowany
Widzę Panią. Ona mówi:
"Moje dziecko, pomogę tobie. Miej zaufanie, również i w ciężkich chwilach."
Pani wkłada krzyż do mojej ręki. On jest tak bardzo ciężki. Pani mówi:
"Dziecko, Krzyż będziesz nosić dookoła."
Teraz widzę przede sobą napisane: "1950" i "1951-1953".
Wtedy widzę przed sobą bazylikę Św. Piotra. Padają na nią krople - łzy albo deszcz.
Pani mówi:
"Ostrzeż, że tak nie jest dobrze. Mój Syn jest znowu prześladowany. Weź
Krzyż i ustaw go pośrodku. Dopiero wtedy nastanie Pokój."

Walka na Bałkanach. Anglia
Teraz widzę nagle Bałkany. Tam trwa walka. Oni walczą znowu. Pani mówi:
"Dziecko, nadejdzie ciężka walka. Z tej walki jeszcze nie wyszliśmy.
Nadejdą katastrofy ekonomiczne. Imperium Anglii się chwieje."

Teraz widzę koronę Anglii i linę na niej. Ta korona ciągnięta jest ze wszystkich stron, aby utrzymać równowagę ponad tym krajem.
Potem widzę papieża i jakiegoś patriarchę.

Rosja
Wtedy Pani mówi:
"Chodź ze mną do Rosji."
Teraz widzę Rosję. Pani prowadzi mnie do szklanych budynków, także podziemnych, gdzie pracują różni ludzie. Wydaje mi się, że są to Niemcy, Francuzi i Polacy, ale także inni. Słyszę, jak mówią w różnych językach. Wydaje mi się, że jest to w głębi Rosji, gdzieś na wielkich niezamieszkałych obszarach ziemi, na północy Rosji. Pani mówi:

"Tam wytwarzają materiały chemiczne. Ameryko, bądź ostrzeżona!
Interweniuj! Interweniuj! Tutaj nie chodzi tylko o ludzkie życie, ale o wiele
więcej, o wyższe potęgi. Zanieśże znowu Wiarę światu. Ale wierzący ..."
- i Pani potrząsa głową.
"Żyjcie według tego: Miłość bliźniego. Miłość jest przecież pierwszym
przykazaniem. Potem nastąpi Sprawiedliwość."


Kraje naddunajskie
Teraz idę z Panią jakby wzdłuż Dunaju. Ona wskazuje wokół siebie i mówi:
"Tutaj trzeba pracować, tam trzeba pracować" - i wskazuje z lewej strony na prawą.
"Należy powrócić do Boga. Lud dojrzał do tego. Jednakże przywódcy nie chcą."
I wtedy Pani nagle znika.

18. Orędzie 19 listopada 1949 Włochy i Niemcy

Widzę znowu Panią. Ona pozwala mi widzieć Włochy i mówi:
"Tam trzeba pracować na wyższym poziomie. Same słowa nic nie dają. Czyny!"
Wtedy jest tak, jakbym widziała chwiejącą się bazylikę Św. Piotra. Pani mówi:
"We Włoszech trzeba więcej pracować przeciwko komunizmowi. Ostrzeż przed tym Niemcy i Włochy. To jest jeszcze do uratowania. Mówię to tutaj, abyś przekazała, żeby oni pracowali przeciwko upadkowi Niemiec. Ludzie są dobrzy, jednakże w wyniku okoliczności niewłaściwie prowadzeni. Musimy tam znowu zanieść Krzyż i ustawić go pośrodku. Oni muszą znowu zacząć od pobudzenia i pogłębienia WIARY u młodzieży. Jeżeli we Włoszech nie będzie
się ciężko pracować, wtedy zginą. Moi najmniejsi muszą zostać przebudzeni."


Modlić się
Wtedy jest tak, jakby Pani przyprowadzała wielki tłum ludzi do określonego miejsca i gdy na to patrzę, widzę Panią popychającą ludzi do ołtarza, na którym stoi duży krzyż. Wtedy Ona mówi:
"To jest praca wielkich tego świata, ale ..."
Teraz Pani porusza palcem tam i z powrotem, i nieprzerwanie potrząsa przecząco
głową.
"Dlatego oni wszyscy muszą współpracować. Przekaż to dalej!" - mówi Pani.
"Oni muszą jeszcze więcej się modlić. Modlić się, aby uchronić się przed upadkiem. Cały świat sam się zniszczy, jeżeli oni tego nie będą robić. Dlatego pozwalam tobie to zobaczyć."
I teraz Pani nagle znika.

19. Orędzie 3 grudnia 1949

Niemcy. Nowoczesne pogaństwo
Widzę stojącą Panią. Ona mówi:
"Dziecko, daję tobie znowu orędzie dla Niemiec. One muszą zostać uratowane."

Wtedy Pani bierze mnie ze sobą ponad Niemcy. Podczas gdy je widzę, odczuwam
sytuacje, które tam panują: straszny upadek kraju, narodu i młodzieży, i wielkie
odstępstwo od wiary.
Pani mówi:
"Biskupi powinni wreszcie pracować! Muszą nakazać swoim księżom, aby pracowali przede wszystkim wśród młodzieży, przeciwko humanizmowi, nowoczesnemu pogaństwu."
Widzę przed sobą dużo stojących krzyży. Pani pozwala mi widzieć, jak te krzyże są
zanoszone do różnych miejsc. Teraz widzę w Berlinie duży plac, gdzie stoi budynek
Reichstagu. To jest tak, jakby Pani stawiała tam duży Krzyż i Ona mówi do mnie:
"Tam muszą być przyprowadzeni ludzie. Młodzież musi być powstrzymana
przed nowoczesnym pogaństwem. Niechże oni na to ciężko pracują!"

Rzym
Wtedy znowu widzę przede sobą Rzym. Pani idzie ponad Rzymem, kiwając ostrzegająco palcem i mówi:
"Ach, ach, dlaczego nie zacząć stamtąd? To musi być zupełnie przebudowane."
I to jest tak, jakby Pani wiodła rękoma wokół Watykanu, wygrzebywała go i
odwracała go dolną częścią do góry.

Holandia
Wtedy widzę przed sobą leżącą Holandię. Pani mówi:
"Także Holandia zaczyna zbliżać się do przepaści."
Widzę młodzież Holandii, młodych ludzi i dzieci, stojących nad przepaścią. Pani mówi:
"Oni stoją nad przepaścią."

Przepaść
Wtedy jest tak, jakby Pani mnie gdzieś prowadziła. Widzę przed sobą dwie duże góry; pomiędzy nimi jest bardzo głęboki, czarny wąwóz lub przepaść. Wydaje się, jakbym naraz była przenoszona na jedną z tych gór. Pani mówi:
"Patrz!"
I widzę przepaść pośrodku świata. Nagle jest tak, jakby te dwie góry Pani zbliżała do siebie. Ona mówi: "Ta przepaść musi być zamknięta."

Zmienić przepisy
Wtedy widzę bazylikę Św. Piotra. Pani mówi:
"Dziecko, widzisz tam papieża, w pełnym ornacie, z dwoma podniesionymi palcami. Słuchaj uważnie. Nauka jest właściwa, jednakże papież jest upoważniony do zmiany przepisów. Pozwólcie mu to przeprowadzić!"
Ciągle widzę przed sobą siedzącego papieża, z dwoma podniesionymi palcami.
Teraz widzę dużą salę narad, w której znajduje się papież.
"Dziecko" - mówi Pani - "te przepisy można zmienić. To można, to musi być zmienione. Różne stany muszą się bardziej do siebie zbliżyć. Oni powinni to przeprowadzić w Rzymie i dać przykład całemu światu. Rozważ i powiedz to. I powtarzam tobie: Miłość jest przecież pierwszym przykazaniem, a oprócz tego, jakby łukiem ze sobą połączone: Prawda i Sprawiedliwość."

Nauka Chrystusa
"Dziecko" - mówi Pani znowu - "patrz!" Teraz widzę pomiędzy Panią, a papieżem: "50". Pani mówi: "W tym roku trzeba będzie bardzo ciężko pracować ..., nie tylko słowami.
Nauka Chrystusa jest słuszna. Dlaczego więc zgodnie z nią i w jej szczegółach się nie żyje?"
Widzę teraz wokół siebie małe punkciki, a w środku - duży Czerwony Punkt. Pani
przyciska mocno ręką ten Czerwony Punkt i mówi:
"To jest rzecz najważniejsza. Ale według niej się nie żyje. Tam musi nastąpić całkowita przemiana. Jeżeli oni nie dostosują się do ostrzeżeń, zginą i do tego się zbliżają."
I teraz znowu widzę te góry i przepaść.
Potem znowu widzę papieża i Pani mówi:
"On musi tylko rozkazać i tak się stanie."
Wtedy widzę Włochy i obce, wysokie duchowieństwo. Widzę siedzącego papieża w sali narad Watykanu, otoczonego kardynałami i biskupami. Pani mówi mi, że papież przygotowuje dekret. Wtedy widzę układ pomiędzy wysokimi i niskimi stanami.
"To musi iść w tym kierunku" - mówi Pani.
"Myśl o Miłości i Sprawiedliwości. Pozwól wszystkim, którzy wierzą, współpracować dla dobra."
To się okaże z czasem
Wtedy pytam: "Ale czy ty jesteś Panią?" Ona patrzy na mnie uśmiechając się i mówi:
"Twój przewodnik duchowy powinien tobie uwierzyć. Dowodów ma dosyć.
Powiedz mu rzecz następującą: on ma dobre zamiary i miłość w sobie, również dla swojej pracy. I dalej ..." - Pani robi wtedy, jak dobra matka, przyjazny ruch głową i rękoma i mówi: "... on nie powinien mieć żadnych obaw. Jego życie jest tak po prostu prowadzone. Dowód dla niego jest już dostarczony. Więcej jeszcze nie mogę powiedzieć. To się okaże z czasem. Powiedz mu to."
Te ostatnie słowa bardzo mnie przestraszają i myślę: "Z czasem. Jak długo będzie to trwało?"
I wtedy Pani odchodzi.

20. Orędzie 16 grudnia 1949 Biedne Niemcy
Podczas gdy Pani patrzy bardzo surowo i kiwa ostrzegająco palcem, słyszę, jak mówi:
"Biedne, biedne Niemcy. Przyjmijcie wreszcie krzyże i ustawcie je pośrodku.
Obudźcie wreszcie duchowieństwo. Zacznijcie od dołu. Zwykli ludzie muszą być znowu przyprowadzeni do NIEGO. Przecież wiecie, że to się tak zawsze odbywa."
I Pani zwija rękę w pięść i mi ją pokazuje. Czyni to bardzo energicznie. Wywija nawet ramieniem i pięścią, w moim kierunku.

Ciężkie chmury nad bazyliką św. Piotra
Potem widzę bazylikę Św. Piotra. Pani trzyma swoją rękę nad nią i mówi:
"To powinno i musi być ochronione. Ten inny duch przenika tak niesamowicie."
Wtedy widzę przed moimi oczami chmury, białe i czerwone, przechodzące w nieładzie. To jest tak, jakby one bardzo szybko przechodziły, jedna obok drugiej.
Poniżej widzę w nieładzie sylwetki różnych kopuł i wież kościelnych. Pani wskazuje mi ten obraz i wtedy jest tak, jakby Ona rękami rozdzielała chmury. Teraz widzę przed sobą ciemnoniebieską powierzchnię i w środku tej niebieskiej powierzchni jasne Światło, prawie jak bardzo jasna gwiazda, która połyskuje przed moimi oczami. Pani dotyka to Światło palcem wskazującym, bardzo delikatnie, ale jednocześnie tak silnie, że słyszę niejako uderzenia. Tak jakby uderzała w to młotkiem. Wtedy mówi:
"W tamtą stronę."
Wtedy widzę poniżej, wiszące ciężkie chmury, bardzo czarne, i kopułę bazyliki Św.
Piotra. Słyszę Głos, który mówi:
"Nadejdzie walka. Będzie gwałtowna, będzie zażarta. Jeszcze mamy długą drogę do przebycia."
Pracować czynami
Potem widzę przed sobą siedzącego papieża. Pani patrzy poważnie, odwraca głowę w bok i mówi:
"Zachęcić poddanych. Nie tylko że zachęcić, ale oni muszą pracować w prawdziwym chrześcijańskim duchu. Wy myślicie, że to wszystko jest dobre, ale trzeba pracować czynami. Jestem dostatecznie zrozumiała. Jeszcze więcej domagać się socjalnych praw, Sprawiedliwości i Miłości bliźniego. Ale ...
działać nie słowami, lecz czynami. Czyny mogą ich przyprowadzić do Światła,
które wam wskazałam."
Potem widzę Europę przed sobą. Pani mówi:
"Europo, bądź ostrzeżona! Zjednocz się w dobrym! To jest nie tylko walka ekonomiczna, tu chodzi o zepsucie ducha; polityczno-chrześcijańska walka. To musi przyjść z góry. Oni muszą dać przykład, ale, niestety, także i duchowieństwo. Oni muszą zejść do moich najmniejszych."

Miłość bliźniego, Sprawiedliwość
Wtedy widzę, ponad papieżem i bazyliką Św. Piotra, wypisane dużymi literami
słowa: "MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO, SPRAWIEDLIWOŚĆ". Pani mówi:
"To jest wielki błąd obecnych czasów. Jeśli się nie będzie według tego żyło, będzie coraz gorzej i świat będzie upadał. O to musi zadbać każdy i według tego żyć."
Wtedy jest tak, jakby Pani wkładała mi krzyż do ręki i podczas gdy wskazuje na siebie, mówi:
"Nie mnie, ale Krzyż."

Okres walki i katastrof
Pani pozwala mi czytać na jakiejś tablicy, na której jest napisane: "50-51-53" i mówi:
"W tym okresie czasu rozgorzeje walka i nadejdą katastrofy."
Wtedy Ona trzyma jedną rękę nad tą kopułą, tak jakby ochraniała, a drugą przed oczami. Czuję okropny, palący ból w ręce. "To jest nie do wytrzymania" - mówię.
Wtedy Pani mówi z naciskiem:
"Ten duch będzie stale próbował, w najróżnorodniejszych formach, przenikać;
powoli i wyrafinowanie. On będzie przenikał w tak wyrafinowany sposób, że
narody tego nie rozpoznają. Jeszcze raz upominam ciebie, abyś to
przekazała."

Lombardi
Wtedy widzę Włochy. Widzę tam skromnego, zwykłego człowieka, jakiegoś duchownego. To jest tak, jakby on stał pośrodku jakiejś grupy ludzi i przemawiał.
Pani uśmiecha się i wskazuje na to. Podczas gdy na to patrzę, Ona mówi:
"Ten Lombardi, ten robi to dobrze. Ten pracuje w takim kierunku, jak My chcemy."
Następnie widzę przed sobą dwa rzędy różnych Kościołów. To jest tak, jakby Pani szła do przedniego rzędu i bardzo lekko wiodła po nim ręką. Widzę te Kościoły, jak wszystkie razem upadają i znikają.

Punk Środkowy
Wtedy Pani mówi znowu:
"Dziecko" - i kreśli przede mną jakby jakiś rodzaj rombu.
"Dziecko, to jest Punkt Środkowy."
Widzę teraz kopułę i mur wokół niej, w formie, w jakiej Pani ją nakreśliła. Widzę naraz, że jest to kopuła bazyliki Św. Piotra. Wokół, po zewnętrznej stronie, płynie mały potok, oddzielony cienkim, czarnym pasem. Pani wskazuje na to i mówi znowu:
"To jest Punkt Środkowy."
Wtedy Pani porusza palcem tam i z powrotem, bardzo powoli i stanowczo, i mówi:
"Niech to pozostanie Punktem Środkowym! Duchy świata chcą ten Punkt zniszczyć. Pomogę wam."
Teraz widzę, że Pani trzyma znowu swoją rękę nad papieżem i bazyliką Św. Piotra.
Wtedy widzę nagle, po mojej lewej stronie, wielką czarną łapę, z długimi szpiczastymi szponami. To jest tak, jakby ta łapa przekopywała wszystko w bazylice Św. Piotra. O, jaki ból mnie ogarnia. Przed moimi oczami staje się wszystko różowe i czerwone. Podczas gdy ta łapa zaczyna unosić się ponad wszystkim, widzę czarnego orła w locie. Leci w lewo, uderzając mocno skrzydłami.
Niemcy i Włochy
Po mojej prawej stronie widzę leżące Niemcy. Wtedy słyszę, jak Pani mówi:
"Niemcy, bądźcie ostrzeżone!"
Teraz ponad Niemcami widzę nakreślony trójkąt. Pani mówi:
"Duch trójkąta stara się przeniknąć w innej formie. Ludzie są dobrzy, ale ciągnieni w jedną i drugą stronę, nie znajdą drogi wyjścia. Biedne Niemcy. One staną się i są ofiarą tej innej wielkości."
Naraz widzę przed sobą niemieckiego biskupa w pełnym ornacie. To starszy człowiek; silna postać. Po mojej prawej stronie pojawia się ktoś świecki, także silna męska postać. Słyszę:
"Biskup na swoim polu, a tam przychodzi ktoś na inne pole. Ale to jest na później. Niemcy będą próbowały wydobyć się, podobnie jak Włochy."
Wtedy widzę znowu tego prostego duchownego otoczonego ludźmi. Pani mówi:
"On próbuje przynieść Prawdę pomiędzy ludzi."
Wtedy Ona mówi do mnie:
"Masz to rozpowszechnić. Powiedzże to."
I naraz Pani znika.

21. Orędzie 14 lutego 1950 Młodzież
Widzę stojącą Panią. Ona mówi do mnie:
"Moje dziecko, przychodzę tutaj, aby przekazać tobie moje orędzie. Trzeba pracować i to bardzo ciężko."
Wtedy Pani robi ruch rękoma tak, jakby przywoływała różne osoby. Następnie widzę wiele młodych ludzi, dziewcząt i młodych mężczyzn. Nagle obraz znika i teraz widzę znowu Panią. To jest tak, jakby Ona przywoływała tych młodych ludzi, aby stanęli przed Nią. Ona mówi:
"Nie widzę ich jeszcze, zastępów młodych mężczyzn i dziewcząt. Dlaczego to się nie zaczęło i dlaczego tego zaniechano?"
I teraz jest tak, jakby Pani patrzyła wokół siebie, aby zobaczyć, gdzie oni pozostali.
Wtedy mówi:
"Dlatego przychodzę tutaj, aby na to zwrócić uwagę. To dotyczy również Niemiec."

Prosty Krzyż
Pani kontynuuje:
"W świecie jest wielkie dążenie do dobra. Dlatego właśnie działa i inny duch.
Duch ten wywiera wpływ na świat i go psuje. Ludzie sami w sobie nie są źli,
ale słabi."
Wtedy Pani trzyma znowu krzyż w ręce i to jest tak, jakby stawiała go na jakimś
podwyższeniu, i mówi:
"Widzisz ten Krzyż? Ludzkość musi do Niego powrócić. Proszę ich usilnie, aby
w tym nowoczesnym świecie, z jego nowoczesną techniką nie zapominali o
prostym Krzyżu."
Pracować przy pomocy nowoczesnych środków
Potem widzę przed sobą papieża i wokół niego cały Watykan. To jest tak, jakby
naraz Pani stanęła ponad tym wszystkim. I wtedy widzę duże krople, spadające na
Watykan. Te krople pochodzą od Pani. Ona mówi ostrzegając:
"Ten Kościół ma teraz jeszcze szansę, ale więcej o tym nie powiem. Mówiłam
już o tym do tego nowoczesnego świata. Dlaczego Rzym nie szuka środków
bardziej nowoczesnych i dlaczego nie pracują więcej w nowoczesnym duchu?
Powinni przecież te środki wykorzystać, aby zdobyć ducha świata. Inni
troszczą się o ciało. Kościół musi formować ducha. On ma właśnie teraz tę
olbrzymią szansę, ponieważ ludzkość jest w poszukiwaniu. Tu nie chodzi
więcej o bycie przeciwko narodom, ale przeciwko Duchowi."
Ameryka i Rosja. Japonia. Indonezja
Wtedy Pani kontynuuje:
"Tam dojdzie do wielkiej walki: Ameryka i Rosja. To się zbliża!"
Mam niesamowity ból w rękach. Wtedy Pani mówi:
"Japonia się nawróci."
Nie wiem, co to ma oznaczać.
Potem czuję, jak nadchodzi okropny ból nad Indonezję. Pani pozwala mi go odczuć
w mojej ręce.
34
Teraz jest jeszcze szansa
Wtedy Pani mówi:
"Jeżeli Rzym zechce zaangażować się na dobry sposób, wtedy nadejdzie
większy zapał ze wszystkich stron."
I wtedy widzę Watykan. Pani stoi tam znowu, jak gdyby ponad nim i wykonuje
ruchy rękoma tak, jakby umieszczała różne Kościoły wokół Watykanu. Wtedy Pani
mówi tak, jakby mówiła przed siebie:
"Teraz jest jeszcze szansa. Ten papież musi zdać sobie sprawę z tego, jak
wielką pracę ma do wykonania w obecnym czasie."
Niemcy
Potem Pani pozwala mi widzieć Niemcy i mówi:
"Proś papieża o rozesłanie okólników. Właśnie Niemcy potrzebują dobrego
ducha. Tego Ducha oni mogą sprowadzić."
Widzę arcybiskupa w Niemczech, silna postać. Słyszę, jak Pani mówi:
"On będzie prowadził walkę."
Wtedy Ona nakreśla zygzakowatą linię ponad Niemcami, dwoma szeroko
rozchylonymi palcami, wskazującym i środkowym, i mówi:
"Pracujcież wreszcie dla młodzieży w Niemczech; wy wszyscy, którzy jesteście
do tego powołani. Nie mówię wam tego bez powodu."
I wtedy Pani odchodzi.
22. Orędzie
27 maja 1950
Pracować dla spraw duchowych
Widzę Panią, która stoi przede mną i podczas gdy Ona patrzy na swoje ręce, mówi:
"Dziecko, widzę wciąż puste ręce. Proszę cię, abyś przekazała, że to jest
rzeczywiście moim pewnym planem, aby właśnie wśród tych ludzi uformować
grupę, która pragnie dobra i dobro czyni. Słuchaj dobrze. Dużo czasu poświęca
się dobrom materialnym. Niechże także przeznaczą czas dla spraw
duchowych. To jest tak bardzo nieodzowne. Tak bardzo chciałabym, aby
właśnie ta grupa ludzi zdała sobie z tego sprawę. Jeszcze raz mówię tobie: 'Ci
katolicy muszą ciężko pracować. Grozi wielkie niebezpieczeństwo. We
Włoszech nastanie rodzaj obosiecznej walki.'"
Pani pozwala mi znowu widzieć bazylikę Św. Piotra i mówi:
"W taki sposób działają oni także i w innych kierunkach, aby dokonać czegoś
wielkiego."
Niemcy
"W Niemczech trzeba ciężko pracować. Na szczęście coś już się tam zaczęło,
aby znowu pracować wśród wierzących, więcej i lepiej. Ale to jest jeszcze
ciągle niewystarczające. Przede wszystkim Niemcy muszą być bardzo czujne.
Z nimi, z Niemcami, rozgrywana jest fałszywa gra."
Młodzież
Teraz widzę dużą grupę młodych ludzi, zgromadzonych wokół Pani. Ona patrzy i
wskazuje na nich. Wtedy mówi:
"Dziecko, niechże oni wreszcie rozpoczną" - i znowu wskazuje na grupę wokół
siebie - "ponownie formować młodych ludzi, we właściwej postawie religijnej.
35
To wymaga wielkiego wysiłku i jest trudne dla tych, którzy zechcą się tym
zająć. Nalegam nieustannie. Jest najwyższy czas, aby to rozpocząć."
Pierwsze i najważniejsze przykazanie
Teraz Pani zakreśla ręką coś na kształt łuku i mówi:
"To jest na później."
Nie wiem, co to ma oznaczać. Wtedy Pani mówi:
"Zobaczysz, że dopiero po wielkiej nędzy i katastrofach, Krzyż zostanie znowu
postawiony. Niechaj każdy czyni to, co do niego należy. I teraz znowu
wskazuję na pierwsze i najważniejsze przykazanie: Miłość, Miłość bliźniego."
I Pani nagle znika.
23 Orędzie
15 sierpnia 1950
(Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny)
Wschód
Widzę przede sobą wschodnią postać, w długiej szacie i chuście wokół głowy.
Wykonuje trzykrotny pokłon, ze złożonymi ramionami, jedno na drugim i dłońmi
skierowanymi do dołu. Potem ramiona są otwarte i wykonuje ten sam pokłon, z
dłońmi skierowanymi do góry.
Wtedy widzę różnorakie, dziwne znaki: małe łuki, małe paski, punkty, jakiś rodzaj
litery, coś jakby nasze "J" i znowu różne znaki, oddzielone od siebie. Wygląda na to,
że to jest jakiś język. Teraz widzę mur; ten mur biegnie z wieloma załamaniami, z
góry w dół, tak jakby schodził z jakiejś góry. Odczuwam wtedy okropny ból.
Formosa
Naraz widzę przed sobą jakieś nieznane nam zwierzę, jakieś symboliczne zwierzę.
Potem widzę kraby i duże rozgwiazdy. Teraz widzę wyspę. Rozumiem wewnętrznie:
"To jest Formosa." Poniżej leży mniejsza wyspa. Wtedy muszę coś z lewej strony
przesunąć i wykonać opadający ruch ponad tą wyspą. I słyszę Głos, który mówi:
"Ameryko! Bądź ostrzeżona, tutaj!"
Czuję, że coś nadejdzie na tę wyspę.
Polityczno-chrześcijańska walka
Potem muszę złożyć ręce i patrzę na lewo w górę. Widzę Panią i słyszę, jak mówi:
"To jest czas walki polityczno-chrześcijańskiej. Mówiłam to już wielokrotnie.
Wielkie zdarzenia się zaostrzają. Chaos, o którym mówiłam, już panuje.
Katastrofy nadeszły, rządy ustąpiły i wydarzy się jeszcze więcej. Uważaj
dziecko, teraz zaczyna się walka. Pokazuję tobie te cztery palce i czynię krąg
wokół nich.
Będzie rządził książę bardzo krótko, ale potężnie. Wy nie zauważycie tego w
waszym wąskim gronie."
Nowy Duch
Wtedy Pani mówi:
"Patrz!"
Podczas gdy stoję obok Pani, widzę nagle, jak pojawiają się zwierzęta, które
ustawiają się przed Nią.
"Patrz!" - mówi Pani znowu.
36
Teraz widzę po Jej lewej stronie stojącego wilka. Pośrodku przed Nią pojawia się
jakiś wilk lub pies, z pochodnią w pysku. Obok niego znajduje się lwica, a całkiem
po prawej stronie pojawia się przed Panią wielki orzeł.
"Patrz!" - mówi Pani znowu i wskazuje w górę.
Teraz widzę białego gołębia. Pani mówi:
"To jest nowy Duch, który nadejdzie."
Wtedy widzę promienie, wychodzące z tego Gołębia. One padają w dół, dwa
promienie w środek, dwa promienie na prawo i dwa promienie na lewo. Pani mówi:
"Znaczenie tego zrozumiesz później."
Potem widzę ponownie Panią z tymi zwierzętami i Gołębiem.
Wokół Niej pojawia się teraz wiele gwiazd.
Wschód i Zachód
Potem jest tak, jakby Pani zrobiła krok w dół. Ona mówi:
"Chodź!"
To jest tak, jak byśmy teraz przyszły na dużą równinę. Stoimy w jej środku. Wtedy
Pani mówi:
"Widzisz to?"
I wskazuje ze wschodu na zachód.
Wtedy Pani rozkłada szeroko ręce i ustawia jakby na tej równinie dwa mury
naprzeciwko siebie. Przeciąga te mury bardzo długo. Nagle Pani staje jakby ponad
tym wszystkim i mówi do mnie:
"To jest nic" - i wskazuje na Wschód i na Zachód. Potem rozkłada ramiona i zwija
ręce w pięści, najpierw prawą, a potem lewą i mówi:
"Słuchaj dobrze, ile razy wykonam to uderzenie, także i ty będziesz to czynić."
Razem z Nią zwijam ręce w pięści i Pani liczy, podczas gdy silnie uderzamy
pięściami, jedna o drugą.
"Do trzech razy" - mówi Pani.
"Połowa z tego to Wschód."
Wtedy widzę Bałkany i Grecję, opasane wielkim łańcuchem, a także Niemcy
Wschodnie. To jest tak, jakby Pani związywała wszystkie te kraje tym łańcuchem.
Jedną część widzę jeszcze wolną. Na dalszym planie widzę postać z głową podpartą
na ręce. Głos mówi do mnie:
"Robotnicy i planiści zniszczenia świata."
Zwycięstwo należy do Nas
Potem widzę jakąś wschodnią scenę.
Wspinamy się znowu na górę i powyżej jest znowu równina. Pozostajemy na niej
stojąc. Pani wskazuje na coś, co leży na ziemi.
"Chodź!" - mówi i wskazuje na ziemię.
Widzę leżącą ciężką belkę i muszę ją odsunąć od siebie. Wtedy widzę nagle
dochodzącą do niej belkę poprzeczną. Całość tworzy krzyż.
Wtedy patrzę znowu na Panią i pytam: "Jak mam Ciebie nazywać?" Musiałam o to
znowu zapytać - na prośbę mojego przewodnika duchowego. Ona uśmiecha się i
wykonuje taki gest, jakby chciała powiedzieć: pytacie o to znowu? I odpowiada mi:
"Powiedz im po prostu: 'Pani'."
37
Wtedy kontynuuje dalej. Wskazuje na odsuniętą belkę i mówi:
"Chrześcijaństwo!"
I teraz wykonuje rękoma i palcami taki ruch, jak gdyby wszystko się rozlatywało i
wirowało. To przedstawia symbolicznie chrześcijaństwo. Pani mówi:
"Ty powiesz tak: O chrześcijaństwo, ty nie znasz swojego wielkiego
niebezpieczeństwa. Istnieje duch, który chce ciebie podeptać. Ale ..." - i Pani
wykonuje ręką znak błogosławieństwa - "zwycięstwo należy do Nas."
Anglia
Pani kontynuuje:
"Zabieram ciebie ze sobą i coś tobie pokażę."
Teraz widzę leżącą przede mną Anglię. Wtedy jest tak, jakby Pani stawiała stopę na
Anglii. Podczas gdy Ona ostrzegająco kiwa palcem, w jedną i drugą stronę, mówi:
"Dlaczego tak mocno tkwicie we wszystkim? Czy nie możecie powrócić do
zwyczajności?"
Wtedy Pani robi jak gdyby wielką koronę ponad Anglią i mówi:
"Również i to zostanie wstrząśnięte."
Wtedy jest tak, jakby Pani w tej koronie robiła otworki i przeciągała przez nie małe
taśmy, i jakby wszystkie te tasiemki przywiązywała do Anglii. Następnie zdejmuje
stopę z Anglii i mówi:
"Nie, Anglio, twoja polityka nie jest słuszna."
Teraz widzę nagle przed sobą króla Anglii, który jakby wykonał bardzo szybki obrót.
Potem widzę Churchilla, ukośnie ponad Anglią, ale tylko jego głowę. Wtedy Pani
wskazuje mi kogoś i widzę naraz jakiegoś biskupa, jednak nie z naszego Kościoła.
Rozumiem wewnętrznie: to jest Biskup Canterbury. Pani patrzy na niego i kiwa
ostrzegająco palcem. Wtedy widzę, tam z tyłu, pojawiające się czubki wież. Podczas
gdy Pani na to wskazuje, mówi:
"Tam nadejdzie zmiana."
Ale ja mam odczucie, że to jest na później.
Teraz widzę papieża, po naszej lewej stronie, z dwoma uniesionymi palcami. Po
drugiej stronie, naprzeciwko niego, stoi biskup Canterbury. Wtedy nagle pojawia się
obok niego jeszcze inny duchowny. Ten ostatni nosi białą perukę ze sztywnymi
lokami. Ma na sobie długą szatę z białym kra- watem. Wtedy widzę Panią stojącą
ponad tymi głowami. Ona mówi:
"Patrz!"
Począwszy od strony anglikańskich duchownych wiedzie palcem ponad ich głowami
i wkłada go pomiędzy dwa rozchylone palce papieża.
Korea
Ten obraz znika znowu i wtedy widzę napisane: "51-53". Pani pozwala mi to widzieć
i naraz dostaję coś do ręki. To jest tak, jakbym musiała to wychwycić z powietrza.
To przychodzi z wielkiej wysokości. Słyszę głos, który mówi:
"Meteory, uważaj na to!"
Wtedy Pani mówi:
"Chodź!" - i idziemy dalej. Ona mówi:
"Ta walka w Korei jest pozorna i jest początkiem wielkiego nieszczęścia."
Wtedy widzę, jak budowane są z przerwami odgraniczenia. Potem widzę kogoś
siedzącego, z głową w rękach. Zatopiony jest w głębokim zamyśleniu. Rozumiem
38
wewnętrznie, że jest to głowa państwa rosyjskiego. Wydaje mi się, że to Stalin lub
Lenin.
"Ostrzegłam was przed tym niebezpieczeństwem" - słyszę Panią, jak nagle mówi
obok mnie.
Wtedy widzę połowę kręgu kuli ziemskiej i muszę patrzeć ponad nim. Podczas gdy
ja niejako mocno trzymam lewy skraj kręgu ziemi, zmuszona jestem powiedzieć:
"Tutaj mogę patrzeć bardzo głęboko i trzymam to bardzo mocno." Wtedy muszę
zejść - ponad tym kręgiem – ukośnie na prawo i trochę dalej nakreślić prostą linię.
Przy tym ogarnia mnie jakaś straszna duszność.
Encykliki
"Idziemy dalej" - mówi Pani.
Widzę teraz górną część Włoch i muszę ją tam uchwycić. Wtedy widzę Włochy
południowe i przytrzymuję mocno "but" Włoch, jak gdyby kciukiem, podczas gdy
pozostałe cztery palce kładę na Włoszech południowych. To muszę czynić. Wtedy
słyszę, jak Pani mówi:
"Nie, tam jest zupełnie nie w porządku. Gdzie są encykliki?"
Wtedy muszę wykonać ruch i krzyżuję podniesione ręce, jedną ponad drugą. Widzę
wciąż puste ręce.
Wtedy widzę bazylikę Św. Piotra i słyszę, jak Pani mówi:
"Czy znasz swoją potęgę? A czy znasz swoją naukę?”
Teraz Ona pisze słowo "Encykliki" i mówi:
"To jest dobre, przeprowadź to wreszcie. Pozwól temu płynąć na prawo i na
lewo, w górę i w dół. Czy zdajesz sobie sprawę” - i Pani zwija rękę w pięść - "że
ta potęga ma taką władzę?”
Wtedy Ona pozwala mi widzieć: "1", "2" i "3". Potem widzę leżącą księgę. Położona
jest na niej jakaś ręka. Pani mówi:
"Popatrz na swoje przepisy."
I to jest tak, jakby Pani coś rozciągała, im dłużej tym dalej i szerzej. Podczas gdy
Pani to robi, mówi:
"Wiedz dobrze, że twój czas nadszedł."
Chaos
Potem Pani prowadzi mnie na jakieś zbocze i mówi:
"Urbi et Orbi."
Wtedy z tego zbocza patrzy ze mną na bazylikę Św. Piotra i mówi:
"Dlaczego tak ciasno? Poszerz to!"
Teraz prowadzi mnie do jakiegoś pomieszczenia i mówi:
"Tam trzeba się dostać."
Wtedy odczuwam coś w rodzaju ciasnoty i słyszę, jak mówi:
"Z tego całego chaosu powstanie najpierw spór i dopiero później nadejdzie
rozkwit."
To wszystko napawa mnie melancholią. Podczas gdy Pani odchodzi, mówi:
"Przekażę tobie znowu orędzia”.
39
24. Orędzie
16 listopada 1950
Pani na kuli ziemskiej. Pani Wszystkich Narodów
Widzę Panią stojącą na kuli ziemskiej. Wskazuje na kulę ziemską i mówi:
"Dziecko, stoję na tej kuli ziemskiej, ponieważ chcę być nazywana Panią
Wszystkich Narodów."
Słowa "Wszystkich Narodów" pojawiają się w łuku ponad Jej głową.
Jej stopy na Anglii i Niemczech
Pani kontynuuje:
"Powiedziałam tobie: 'Misja we własnym kraju.' I teraz chcę tobie coś
pokazać."
Wtedy Pani wskazuje znowu na kulę ziemską. Teraz stoi Ona dwiema, ściśle
zsuniętymi stopami - na Niemczech. Wtedy wykonuje ruch, jakby stawiała jedną
stopę na Anglii i mówi:
"Na niej postawiłam już Jedną Stopę."
Wtedy przestawia ją znowu na Niemcy i ponownie zsuwa ściśle obie stopy razem.
Ona stoi znowu z rozłożonymi rękoma i spogląda na Niemcy bardzo przygnębionym
wzrokiem. Wtedy mówi:
"Dziecko, postawiłam na nich Dwie Stopy. Niemcy muszą zostać uratowane.
Syn przyprowadził ciebie właśnie tutaj, abyś to lepiej zrozumiała. Uzdrowiłam
wielu chorych."
Pani pozwala mi patrzeć na jakąś mapę i wskazuje na jakąś miejscowość. Widzę
bardzo wyraźnie Lourdes. Potem wskazuje jeszcze na inne miejscowości. Jakie to
miejscowości, tego nie wiem. Pani mówi:
"Rozumiesz teraz, czego Ja tutaj chcę? Jest tutaj tak wiele chorych dusz,
które muszą zostać uratowane. Dlaczego tak dużo duchownych wysyłanych
jest z Niemiec na misje? Niechże pozostaną tutaj. Jest tak dużo pracy do
wykonania."
Wezwanie do akcji w Niemczech
Wtedy Pani pokazuje mi Watykan, mówiąc:
"Niechże papież wyśle środki i wezwie duchownych, bo inaczej Niemcy zginą.
Tam jest potężne odstąpienie od wiary. Ludzie nie chcą składać ofiar na nowe
kościoły i budynki. Duchowni muszą do tego zachęcać. To jest ciężka praca.
Ja tylko ostrzegam. Inni są bardzo aktywni w tym, aby naród niemiecki
odciągnąć od Rzymu."
Potem widzę nagle przed sobą trupią czaszkę i przed nią dwie skrzyżowane kości.
Pani podnosi trupią czaszkę i te kości, i kładzie je u swoich stóp na Niemczech.
Wtedy mówi:
"Syn chce udzielić Swojej szczególnej ochrony i posłał mnie, abym pomogła
Niemcom. Ale oni muszą być zachęceni, aby czynić, co Ja mówię."
Rozpocząć od podstaw
Wtedy widzę małe dzieci, które otaczają Panią i patrzą na Nią z zachwytem. Pani
wskazuje na te dzieci i wtedy widzę po lewej stronie mężczyzn i kobiety, stojących w
dużej odległości od Pani z dziećmi. Pani składa ręce i mówi:
"Niemcy muszą znowu zacząć zdobywać jedność, każdy z osobna, we własnym
domu. Dzieci muszą znowu być w jedności z ojcem i matką. Niechże znowu
razem uklękną i odmawiają Różaniec."
40
Wtedy jest tak, jakby Pani dzieci rozdzielała i mówi:
"To musi się zacząć od podstaw, a potem w świat. Wtedy Miłość bliźniego musi
być znowu szczególnie okazywana. Musi dojść do wielkiej akcji wśród
katolików. To się stanie możliwe poprzez rozpowszechnianie, poprzez
głoszenie więcej kazań na ten temat. Po prostu: być aktywniejszym we
wszystkim."
A tymczasem jest tak, jakby Pani nalegała:
"Bardzo ważne jest, aby to było przeprowadzane. Są tacy, którzy chcą
zniszczyć Niemcy. Naród jest teraz przygotowany. Mów o tym! Mów o tym!"
Wtedy Pani wykonuje ostrzegawczy ruch palcem:
"Powinni ciężko pracować!"
Wielka szansa dla Rzymu
Potem widzę znowu papieża przed sobą. Pani mówi:
"Papież wypełni to, jeżeli go o to poproszą."
Wtedy Pani rozkłada skrzyżowane ręce nad Niemcami. Potem schodzi z Niemiec i
widzę, jak kula ziemska obraca się pod Jej stopami. Wtedy widzę Ją znowu, jak stoi
na kuli ziemskiej i wskazuje mi na Rzym. Kiwa ostrzegająco palcem i mówi:
"Niechaj papież dalej tak postępuje. Teraz jest wielka szansa dla Rzymu."
Widzę przed sobą stojące różne kościoły. Jednym gestem ręki Pani rzuca te
kościoły, jak gdyby na ziemię. Wtedy widzę - na dalszym planie - wielką kopułę
Watykanu. Pani mówi:
"Wielka szansa nadeszła, o ile papież przeprowadzi to, co zamierza."
Wtedy Pani trzyma ochraniająco swoją rękę nad papieżem.
Rebelia w świecie
Wtedy Ona mówi:
"Nadchodzi wielka rebelia w świecie. Rosjanie tego tak nie pozostawią. I
dlatego mówię: jestem Panią Wszystkich Narodów."
Przy tym bardzo mocno akcentuje słowo "Wszystkich".

25. Orędzie
10 grudnia 1950
Krzyż położony na świecie
Widzę, jak po mojej lewej stronie pojawia się jakieś Światło. Muszę złożyć ręce.
Wtedy widzę nagle Panią, stojącą znowu na kuli ziemskiej. Potem jest tak, jakby
Pani brała mnie ze sobą. Widzę teraz, że Ona kładzie przede mną kulę ziemską, jak
gdyby jakąś mapę. Następnie kładzie coś na tej mapie i ogarnia mnie okropny ból.
Widzę teraz, że Pani położyła na niej wielki i ciężki krzyż. Podczas gdy na to patrzę,
odczuwam niesamowity ból w rękach i głowie. To jest tak, jakby wszystkie mięśnie
mojego ciała się kurczyły. Pani mówi:
"To jest belka, która jest położona na świecie" - i wskazuje na długą belkę.
Wtedy wskazuje na belkę poprzeczną, a potem jeszcze raz na cały krzyż i mówi:
"Daję ci odczuć bóle tej belki."
Wtedy ogarnia mnie uczucie gorączki w głowie i to jest tak, jakbym miała
gwałtowne pragnienie. To jest tak okropne, że prawie nie mogę tego znieść. Potem
Pani każe mi trzymać w górze moją prawą rękę, z wyprostowanymi dwoma palcami
i kciukiem. Lewą rękę muszę zwinąć w pięść. Pani mówi:
41
"Prawa ręka jest Prawdą, a druga jest pięścią. Tę musisz trzymać wysoko,
tak aby wszyscy ludzie mogli ją widzieć."
Podczas gdy to wykonuję, widzę naraz, jak za tą kulą ziemską z Krzyżem pojawiają
się różnego rodzaju ludzie, wszystkich narodowości. Wtedy muszę trzymać rękę z
pięścią przed oczami. Podczas gdy to robię, mam tak okropny ból, że cała się
zwijam i zaczynam płakać. Ponownie jest tak, jakby wszystkie mięśnie w moim ciele
się kurczyły. Mówię do Pani: "Ta pięść tak bardzo boli." Potem te bóle powoli
ustępują. Ponownie składam ręce.
Walka na Wschodzie
Pani mówi:
"Chodź! Staniemy w samym środku. Chcę postawić Moje Stopy pośrodku
świata i pokażę tobie ... to jest Ameryka."
Wtedy Ona wskazuje nagle na jakąś inną część i mówi:
"Mandżuria. Tam wybuchnie straszne powstanie."
Potem widzę Chińczyków, a następnie jakąś linię, którą przekraczają. Wtedy
przesuwam ręką ponad Formosą i Koreą, w jedną i drugą stronę. Słyszę, jak Pani
mówi:
"Dziecko, powiedziałam tobie, że to jest pozór. Rozumiałam przez to, że
nadejdą okresy pozornego spokoju, ale to nie będzie trwało długo. Narody
Wschodu zostały wyrwane ze snu poprzez pewien rodzaj ludzkości, która nie
wierzy w Syna."
Wtedy podążamy znowu dalej. Teraz widzę leżące wielkie Chiny i muszę skrzyżować
ramiona w szczególny sposób, jedno w drugie. Widzę jakiegoś wielkiego mężczyznę -
mam na myśli wielkiego wewnętrznie - siedzącego na tronie. Pani mówi:
"On jest smutny. Jego królestwo zostanie tymczasowo podzielone."
Wtedy Pani wskazuje na Amerykę i kiwa nagannie palcem. Z bardzo poważnym
wyrazem twarzy mówi:
"Nie rozgrywaj swojej polityki za daleko."
Potem Ona pozwala mi dwukrotnie odczuć krzyż, który również bardzo ciąży na
Ameryce.
Następnie widzę Azję. Widzę, że Pani ponad jedną jej częścią (chodzi chyba o
Ukrainę) rozkłada obie ręce tak, jakby ją ochraniała.
Wtedy widzę w Rosji, po lewej stronie u góry, rażące i oślepiające światło. Jest tak,
jakby ono wytryskiwało z ziemi. To jest straszny widok.
"I nie widzisz nic więcej" - mówi Pani i jestem oślepiona tym światłem. Potem
widzę wyschniętą równinę. To widok pełen grozy, tak jakby przeszła ponad tym
śmierć.
Następnie widzę przed sobą ludzi w chustach wokół głów. Okryci są szerokimi
płaszczami i przytrzymują je rękoma skrzyżowanymi na piersiach. Pani wskazuje
na tych ludzi i mówi:
"Również tam rozegra się znowu walka o Ziemię Świętą i oni będą toczyć
pojedynek o Nasze miejsce."
To ostatnie Pani wypowiada tak cicho, że nie wiem, czy mówi "walkę", czy też
"pojedynek".
"Również Japonia musi być ostrożna. Opowiadam tobie to wszystko, ponieważ
ty to przeżyjesz. Jestem przecież Panią Wszystkich Narodów i ty będziesz to
mówić."
42
Wcześniejsze objawienia Pani
Wtedy widzę Panią znowu stojącą przede mną w Jej zwyczajnej postawie, z
rozłożonymi rękoma. Pytam Ją: "Czy mi uwierzą?" Pytam o to, gdyż spotkało mnie
tak wiele trudności. Pani odpowiada:
"Tak, dlatego właśnie przyszłam do ciebie już wcześniej, kiedy jeszcze tego
nie rozumiałaś. Wtedy to nie było jednak konieczne. To był dowód na teraz."
Księża i zakonnicy
Muszę znowu moją rękę zwinąć w pięść i palce drugiej ręki podnieść do góry. Wtedy
Pani mówi:
"Te dwie ręce będą walczyć przeciwko sobie, ale po wielu walkach i bólu, ręka
z pięścią opadnie, ponieważ PRAWDA będzie zawsze triumfować. Jednakże
tam, niestety, musi się wiele zmienić. Powiedz, że Kościół jest teraz na dobrej
drodze."
Teraz Pani czeka i wtedy mówi:
"Księża i zakonnicy."
I wtedy jakby uderzała pięścią w stół. Słyszę mocne uderzenie i widzę, jak potrząsa
głową, gwałtownie i przecząco. Wtedy mówi:
"Jeśli chodzi o księży, to jeszcze tak wiele obojętności powinno być tam
usunięte. Niechże w tym czasie dobrze pomyślą nad swoim zadaniem."
Najpierw nie odważam się tego powtórzyć, ale wtedy Pani patrzy na mnie bardzo
surowo i muszę to uczynić.
Mężczyźni i kobiety
Następnie jest tak, jakby Pani uformowała dwa rzędy ludzi. Teraz widzę stojących
mężczyzn po prawej stronie Pani, a po Jej lewej stronie, kobiety. Wtedy Pani
wskazuje na rząd kobiet i ma przy tym bardzo litujący się wyraz twarzy. Potrząsa
współczująco głową i mówi tak, jakby się do kobiet zwracała:
"Czy znacie jeszcze swoje zadanie? Słuchajcie uważnie: jaką jest kobieta,
takim jest mężczyzna. Bądźcie przykładem, wy, kobiety! Powróćcie do
waszego bycia kobietą!"
Wtedy Pani patrzy na rząd mężczyzn i mówi:
"Mam pytanie do was mężczyźni: gdzie są żołnierze Chrystusa?! Więcej nie
mam wam do powiedzenia."
Biały Gołąb
Wtedy jest tak, jakby Pani z tych dwóch rzędów ludzi formowała jeden. Ona łączy je
jakimś łukiem. Teraz widzę niezliczoną ilość rzędów mężczyzn i kobiet, stojących
obok siebie. Naraz ten łuk przekształca się w wielką kopułę i ponad tą kopułą
powstaje wielki kościół. W środku tego kościoła widzę następującą scenę: Biały
Gołąb, który wysyła promienie Światła. Pani mówi:
"Niechaj padną one na ludzi tej ziemi. Pomogę im, ale należy ciężko pracować
i szybko."
Papieżowi będzie udzielona pomoc
Wtedy nagle widzę papieża, ale wyłącznie jego popiersie. On stoi jakby ponad tym
wszystkim. Ma na głowie dziwną koronę, wysadzaną szlachetnymi kamieniami.
Podczas gdy na to patrzę, słyszę, jak Pani mówi:
"Tiara."
Wtedy Pani jakby zwracając się do papieża mówi:
43
"Ty idziesz w dobrym kierunku. Pomogę tobie. Korzystaj z nowoczesnych
środków jeszcze w większym stopniu i przebijaj się! Nadeszła szansa dla
Rzymu. Wykorzystaj ją! Będziesz musiał pokonać orkany, ale pomoc będzie ci
udzielona."
Wtedy widzę potężne sztormy i napływ wody.
Potem widzę naraz w prawej ręce Pani koronę, i to jest tak, jakby dawała ją
papieżowi.
Francja
Wtedy Pani mówi do mnie:
"Teraz idziemy dalej. Bardzo źle jest z Francją."
Widzę Francję przed sobą i na niej, w środku stojącą statuę Napoleona. Słyszę:
"Francjo! Upadłaś bardzo nisko militarnie, ekonomicznie i duchowo. Gdzież
pozostała twoja sława i duma?"
Wtedy widzę wiele czerwonych plam na Francji i słyszę Głos, który mówi:
"A przecież tak niewiele potrzeba, aby tych ludzi sprowadzić do nawrócenia."
Wtedy Pani wskazuje na różne kraje i mówi:
"Dlaczego one się nie jednoczą?"
Widzę teraz Holandię, Francję, Belgię i Anglię.
Żelazna kurtyna
Potem Pani wskazuje na grubą linię w Niemczech i mówi:
"Europa jest podzielona na dwie części."
Usuwam tę linię jednym pociągnięciem.
Teraz widzę zupełnie czarną plamę, z wyjątkiem obszarów nadmorskich, które
widzę bardzo wyraźnie. Wtedy udajemy się ponad jakąś rzekę. Pani mówi:
"Odra."
Nie widzę płynącej wody, ale tylko jakiś czerwony strumień.
"I on jest czerwony od krwi" - mówi Pani.
Wtedy widzę czerwone odgałęzienia, płynące na zachód.
Turcja
Wtedy słyszę:
"Turcjo! Czy dobrze uważasz?"
Wtedy widzę Bosfor i Dardanelle. Muszę teraz uczynić coś szczególnego. Z moich
rąk muszę zrobić szpony i ustawić je na mapie. Moje ramiona muszę trzymać,
jakoby łapy zwierzęcia. Pani mówi:
"Ty musisz to tylko tak przedstawić. Jesteś jakby zwierzęciem, które dwoma
szponami stoi na Europie, gotowe do skoku."
Teraz widzę to zwierzę, jak chce skoczyć na Europę. Patrzy na lewo, na prawo, ale
potem wycofuje swoje łapy z powrotem.
Pasterz i jego trzoda
Wtedy słyszę, jak ten Głos mówi:
"Po strachu i cierpieniu zobaczysz inne rzeczy."
I teraz widzę naraz przed sobą jakąś przyjazną krainę, po której chodzą baranki i
owce, a wśród nich pasterz. Pani mówi:
44
"Zrozum to wszystko dobrze i przekaż dalej."
Wtedy Pani nagle znika.
26. Orędzie
25 stycznia 1951
Sen
Niniejsze orędzie było właściwie snem. Rzeczywiście zapadłam w sen i śniłam.
Jednakże w momencie kiedy to orędzie otrzymałam, znajdowałam się w półśnie.
Gdy to przeminęło, obudziłam się. Wtedy wstałam i to orędzie spisałam:
W nocy z 24 na 25 stycznia 1951 r. śniłam, że stałam gdzieś bardzo daleko, w
jakiejś szczególnej sali czy pomieszczeniu. Naprzeciwko mnie stała Pani. Ubrana
była w szeroki płaszcz, który Ją owijał. Chusta, którą nosiła normalnie na głowie,
owijała Jej szyję. Na stopach miała sandały. Powiedziała do mnie:
"Patrz dobrze i słuchaj."
Ostatnia Wieczerza
Wtedy zobaczyłam przed sobą długi stół, a za nim pewien rodzaj ławki, na której
siedzieli różni mężczyźni, w półleżącej pozycji. Pośrodku widziałam Świetlistą Postać
trzymającą przed sobą chleb i kielich z winem. Pani stała z tyłu, za tym wszystkim i
znowu powiedziała do mnie:
"Patrz dobrze i słuchaj."
Przystępowanie do Stołu Pańskiego
I nagle sala stała się wielkim kościołem, wypełnionym ludźmi. Pani i ja stałyśmy
pośród nich i patrzyłyśmy.
Teraz usłyszałam głos Pani, która powiedziała:
"Będzie i musi być wydany dekret, mówiący o tym, że ludzie nie muszą być na
czczo przed przystąpieniem do Komunii św. Jest tak wiele ludzi, którzy
właśnie wtedy, gdy są w kościele, mają wielkie pragnienie przystąpienia do
Stołu Pańskiego, jednakże tej możliwości są pozbawieni, ponieważ nie są na
czczo."
Wtedy Pani wskazała na tych mężczyzn i powiedziała:
"Ci mężczyźni przyszli prosto z ulicy - do Stołu Pańskiego."
I naraz znowu, przez krótką chwilę, zobaczyłam tę salę.
Nowy dekret
"Popatrz jeszcze raz" - powiedziała Pani.
"Najpierw podchodzi niewielu ludzi do balustradki."
I wtedy naraz usłyszałam głos, jakby dochodzący z zewnątrz i ogłaszający dekret. I
zobaczyłam ludzi, napływających do balustradki.
"Tak musi być i tak się stanie" - powiedziała Pani.
"Widzisz teraz różnicę?"
I natychmiast wszystko zniknęło i obudziłam się.
27 Orędzie
11 lutego 1951
(Najświętszej Maryi Panny z Lourdes)
45
Pani, Maryja, Matka Wszystkich Narodów
Widzę jasne Światło i stojącą Panią. Ona mówi:
"Jestem Panią, Maryją, Matką Wszystkich Narodów. Możesz mówić: Pani
Wszystkich Narodów albo Matka Wszystkich Narodów, która kiedyś była
Maryją. Przychodzę właśnie dzisiaj, aby powiedzieć tobie, że taką chcę być.
Ludzie wszystkich krajów powinni być przecież Jednością."
Wtedy Pani pozostaje milcząc, stojąc w znanej mi postawie i patrzy ciągle na mnie.
Wtedy kontynuuje:
"Na całym świecie panuje przewrót. Jednakże najgorsze jest to, że ludzie tego
świata są w ten przewrót wprowadzani."
I wtedy jest tak, jakby Pani szła wzdłuż kuli ziemskiej i widzę, jakby cały świat
popadł w chaos i rewolucję.
Sobór Watykański II
"Przyprowadzam ciebie tutaj" - mówi Pani teraz i naraz stoję z Nią ponad
Włochami.
Widzę Watykan, a potem wchodzę z Panią do bazyliki Św. Piotra. Idziemy środkiem
i zatrzymujemy się mniej więcej pośrodku. Po obydwu stronach widzę postumenty,
ławy, pnące się schodowo w górę. Na tych ławach widzę kardynałów i biskupów, w
białych mitrach. Pani mówi:
"Patrz dobrze, to są biskupi ze wszystkich krajów."
Teraz widzę siedzącego papieża w tiarze. On siedzi na końcu środkowej nawy.
Wokół niego widzę kilku stojących duchownych. W jednej ręce trzyma pastorał i w
znanej już pozycji ma uniesione do góry dwa palce drugiej ręki. On ma przed sobą
wielką, grubą księgę. Pani mówi:
"Słuchaj dobrze, dziecko. Zostały już przeprowadzone zmiany, inne są w
przygotowaniu. Chcę jednakże wnieść orędzie Syna. Nauka jest dobra,
jednakże przepisy mogą i muszą być zmienione. Chcę to powiedzieć tobie
właśnie dzisiaj, ponieważ świat znajduje się w trakcie wielkiego przewrotu.
Nikt nie wie, w jakim kierunku. Dlatego Syn chce, abym przekazała to
orędzie."
Ból Krzyża
Teraz staję naraz przed wielkim krzyżem. Patrzę na niego i wtedy mam okropne
bóle. Mam skurcze mięśni od głowy do stóp. To jest tak, jakby wszystkie mięśnie w
obu moich ramionach skurczyły się tak, że moje dłonie zwinęły się w pięści; jakby
moja głowa rozpadała się i nawiedzało mnie uczucie gorączki; jakby moja głowa
pękała. Z tego wszystkiego zaczynam płakać. Nie mogę tego dłużej wytrzymać i
pytam Panią, czy może to ode mnie odejść. Wtedy Pani uśmiecha się. To trwa
jeszcze jakąś chwilę i potem wszystko przemija. Wtedy Pani mówi do mnie:
"Niechże wszyscy znowu powrócą do Krzyża; jedynie wtedy może nastać pokój
i spokój."
Przekazanie Modlitwy
Podczas gdy jeszcze stoję z Panią przed Krzyżem, Ona mówi:
"Powtarzaj za mną."
To mnie nieco dziwi. Myślę: "Przecież powtarzam wszystko, co Ona mi mówi." Ale
naraz widzę, że Pani staje się jeszcze piękniejsza. Światło, które Ją zawsze otacza,
staje się o wiele jaśniejsze i ostrzejsze, tak że nie można na nie patrzeć. Swoje ręce,
które zawsze trzyma w dole, podnosi teraz do góry i składa. Jej twarz staje się tak
niebiańska, tak wyniosła, że w ogóle nie można tego opisać. Jej postać staje się
46
jeszcze bardziej przezroczysta i tak piękna, że patrzę na Nią z zachwytem. Wtedy
Pani mówi:
"Módl się przed Krzyżem:
Panie Jezu Chryste, Synu Ojca,
ześlij teraz Ducha Twego na ziemię.
Spraw, aby Duch Święty
zamieszkał w sercach wszystkich narodów
i chronił je od upadku, katastrofy i wojny.
Niechaj Pani Wszystkich Narodów,
która kiedyś była Maryją,
stanie się naszą Orędowniczką.
Amen."
Pani odmawia tę Modlitwę tak pięknie i tak wzruszająco, że żaden człowiek na
świecie nie byłby w stanie tego tak uczynić. Akcentuje przy tym słowo 'teraz' - w
"ześlij teraz Ducha Twego" i 'wszystkich' - w "Spraw, aby Duch Święty zamieszkał w
sercach wszystkich narodów". Słowo 'Amen' wypowiada też tak pięknie i uroczyście.
Podczas gdy wciąż jeszcze stoję przed Krzyżem, powtarzam słowa Modlitwy, którą
Pani mi przekazała. Jest tak, jakby te słowa zostały we mnie wyryte. Widzę je teraz
wypisane dużymi literami.
Pierwsze i największe przykazanie
Pani kontynuuje:
"Dziecko, ta Modlitwa jest tak prosta i krótka, że każdy może ją odmawiać w
swoim własnym języku, przed swoim własnym krzyżem. Ci, którzy nie mają
krzyża, mogą ją odmawiać w swoim sercu. To jest orędzie, które chcę właśnie
dzisiaj przekazać, ponieważ teraz przychodzę, aby powiedzieć, że chcę
ratować dusze. Współpracujcie wszyscy ze mną w tym wielkim Dziele
Ratowania Świata. Gdyby tak każdy człowiek zechciał, dla swojego dobra,
spróbować za tym podążyć."
I wtedy Pani podnosi jeden palec i mówi:
"Przede wszystkim w pierwszym i największym przykazaniu: MIŁOŚĆ."
To słowo widzę teraz wypisane dużymi literami.
"Niechaj to rozpoczną!" - mówi Pani.
Wtedy widzę pewną grupę ludzi. Pani patrzy na nich z wielkim współczuciem i
mówi:
"I wtedy powiedzą mali tego świata: 'Jak możemy to rozpocząć? To przecież
wielcy są tymi, którzy to nam czynią.'"
Ona wypowiada to bardzo czule, jakby ubolewała wraz z tymi ludźmi, którzy Ją
otaczają. Ale wtedy twarz Pani zmienia się i z dużym naciskiem mówi:
"I wtedy powiem do małych: jeżeli będziecie żyć między sobą w Miłości, wtedy
także i wielcy nie będą mieli żadnych szans. Idźcie do swojego krzyża i
módlcie się tak, jak wam powiedziałam, a SYN was wysłucha."
Walka o ducha
Wtedy Pani mówi do mnie:
"Nadejdzie znowu wielka katastrofa w przyrodzie. Wielcy tego świata będą w
ciągłej niezgodzie. Ludzie będą poszukiwać tu i ówdzie. Uważaj na fałszywych
proroków! Szukaj i módl się wyłącznie o prawdziwego, Świętego Ducha. W
47
obecnym czasie jest przecież wojna myśli. Walka toczy się nie o rasy i
narody, walka toczy się o ducha. Zrozum to dobrze."
Przepisy mogą być zmienione
Wtedy Pani składa ręce. Widzę teraz papieża, z kardynałami i biskupami. Teraz
Pani mówi tak, jakby mówiła do papieża:
"Ty możesz uratować ten świat. Mówiłam o tym często, Rzym ma swoją
szansę. Uchwyć ten moment! Żaden Kościół na świecie nie jest tak
rozbudowany jak twój. Ale idź z czasem i wywieraj nacisk na wprowadzenie
dostosowanych do czasu zmian wśród zakonników, księży, seminarzystów itp.
Miej oczy otwarte. Przeprowadź to w szczegółach. Nauka pozostanie, ale
przepisy można zmienić. Pozwól dzieciom tego świata więcej radować się
rozmyślaniem o moim Synu."
Wtedy Pani mówi do mnie:
"Pokazałam tobie we śnie, w jaki sposób można częściej przyjmować Komunię
św. To dotyczy Holandii i wszystkich krajów, w których tego nie ma."
Kraje Europy. Ameryka
"Chcę powiedzieć Niemcom: Trzeba w tym kraju bardzo ciężko pracować, aby
ludzi, którzy daleko, daleko pobłądzili, ponownie przyprowadzić do tego
Centralnego Punktu - do KRZYŻA. Jest za mało księży, ale świeckich jest
dużo. Przeprowadźcie wreszcie wielką akcję wśród świeckich, aby ich wezwać
do realizacji tego celu. Działajcie tutaj przede wszystkim z wielką Miłością i
Caritas.
Wielcy Niemiec powinni pomóc i nie odwracać się od Kościoła. Niemcy leżą mi
bardzo na sercu. Matka Boża płacze nad dziećmi Niemiec.
Francji, Belgii, Bałkanom i Austrii mówię, co następuje: Nie pozwólcie posłać
się do niewłaściwego ducha.
Włochom mówię: Wielcy Włoch, czy znacie jeszcze swoje zadanie?
Do Anglii mówię: Anglio, Ja jeszcze powrócę!
Do Ameryki mówię: Nie forsuj swojej polityki za daleko i szukaj prawdziwego
Ducha. Cieszę się, że w chwili obecnej Ameryka lepiej odnajduje Wiarę."
Afryka. Azja. Troszczymy się o was
"Afryce mówię: Powiedz, że chciałabym bardzo, aby tam powstało seminarium.
Pomogę dominikanom. Powiedz to swojemu przewodnikowi duchowemu.
Powiedz mu również, że Syn jest zadowolony z jego pracy i przewodnictwa.
Powiedz mu, ażeby jednak w tych sprawach odważał się więcej przeprowadzać.
Chcę posłużyć się tobą wyłącznie w celu zrealizowania Woli Syna, w tym
czasie. Chciałabym ciebie prosić, abyś ty, człowiek, pomagała ludziom
możliwie jak najwięcej. W tym celu daję tobie siłę i wsparcie. Twój przewodnik
duchowy został wybrany jedynie po to, aby pomóc tobie w tym dziele. Poza
tym wszystko może pozostać tak jak jest. On mnie zrozumie.
Następnie chcę powiedzieć do wszystkich narodów wschodnich i azjatyckich,
bez względu na to, czy znają Syna, czy też nie: troszczymy się o was."
Obecny czas jest Naszym czasem
Wtedy Pani wskazuje znowu na kulę ziemską i mówi:
"Obecny czas jest Naszym czasem!
Ty, dziecko, jesteś jedynie narzędziem, tylko do przekazania tych rzeczy. I ty
będziesz to robić. Tak, jest wystarczająco dosyć dowodów, które dałam również
jeszcze dzisiaj. Powiedz, że chcę być Panią Wszystkich Narodów."
48
28. Orędzie
4 marca 1951
Wola Syna
Widzę jakieś jasne Światło i słyszę:
"Jestem znowu tutaj."
Poprzez to jasne Światło widzę stojącą Panią. Ona mówi:
"Patrz dobrze i słuchaj, co mam tobie do powiedzenia."
Wtedy Pani nagannie potrząsa głową w moim kierunku i mówi:
"Dziecko, ty przecież przekażesz moje orędzie. Moim jedynym celem jest, aby
Wola Syna była przestrzegana w tym czasie. Zrozum dobrze, że jesteś tylko
narzędziem."
Obraz Pani
Wtedy jest tak, jakby Pani stanęła przede mną i to bardzo wyraźnie. I mówi:
"Patrz na mój Obraz i przyjrzyj mu się dobrze."
I Ona wykonuje gest, jakby chciała powiedzieć: "Odczuj to." Jestem w stanie wyczuć
kontury Jej postaci, ale odbieram je jako coś duchowego. Jej włosy są gęste i
falująco opadają do ramion; jakby była człowiekiem, ale jednocześnie też nie. Widzę
teraz, że Jej chusta jest zrobiona z jakiegoś rodzaju lnu. Jest biały, ale niezupełnie.
Wydaje mi się, jakby odrzuciła tę chustę do tyłu, aby ukazać twarz. Teraz Pani
mówi:
"Wyryj to w swojej pamięci. Stoję na kuli ziemskiej i Moje Obie Stopy są
mocno na niej postawione. Widzisz wyraźnie moje ręce, moją twarz, włosy i
chustę na głowie. Wszystko inne jest jakby we mgle."
To jest tak, jakbym przez małą chwilę widziała mgłę wokół Niej.
"Patrz dobrze, co wystaje na wysokości moich ramion, na dwie strony i ponad
moją głową."
Ze zdziwieniem zauważam, że to jest krzyż i mówię do Pani: "To jest krzyż. Widzę
wystającą poprzeczną belkę i belkę wzdłużną." Pani uśmiecha się i mówi:
"A więc przyjrzałaś się dobrze? Dałam tobie zobaczyć moją głowę, ręce i stopy,
takie jak u człowieka. Uważaj dobrze: jak u Syna Człowieczego. Pozostałe jest
Duchem."
Rozpowszechnianie Modlitwy i Obrazu
"Dasz ten Obraz do namalowania i będziesz go rozpowszechniać razem z
Modlitwą, którą tobie przekazałam. To jest moje życzenie na dzisiaj i chcę,
aby to odbywało się w wielu językach. To jest odpowiedź dla twojego
przewodnika duchowego. Dziecko, jeszcze raz nalegam, aby to zostało
przeprowadzone. Jest bardzo ważne, abyś ty, człowiek, nie pozwoliła, aby inni
tobie to utrudniali. Sama musisz być jednak silna, aby to przeprowadzić."
Teraz mówię do Pani: "Czuję się na to jednak za słaba. Czy temu uwierzą?" Wtedy
Pani odpowiada:
"Wymagam od ciebie tylko, abyś zrobiła to, co tobie mówię. Więcej nie
oczekuję. życzę sobie tylko, aby to się stało. Ty, człowieku, nie możesz
przecież ocenić, jaką to może mieć wielką wartość. Powiedz to także swojemu
przewodnikowi duchowemu. Chcę być przecież Panią Wszystkich Narodów w
tym czasie. I dlatego pragnę, aby ta Modlitwa wraz z Obrazem była
49
przetłumaczona możliwie na wszystkie używane języki i odmawiana
każdego dnia. Nie bój się niczego."
Objaśnienie Obrazu
Teraz Pani stoi jakiś czas przede mną i widzę Ją bardzo wyraźnie. Wtedy mówi:
"Teraz wyjaśnię tobie, dlaczego objawiam się w takiej postaci. Stoję jako
Niewiasta przed Krzyżem, z głową, rękoma i stopami jak u człowieka, z ciałem
jednak jakby z Ducha, ponieważ z Woli Ojca przyszedł Syn. Teraz jednak
DUCH ma przyjść do świata i dlatego chcę, aby się o to modlono."
Wtedy Pani odczekuje krótką chwilę i mówi:
"Stoję na kuli ziemskiej, ponieważ dotyczy to całego świata."
Teraz jest tak, jakby Pani zataczała ręką półkole, mówiąc:
"Patrz dobrze!"
Teraz widzę, jak od jednej strony belki do drugiej, tworzy się półkole; wykonane
jakby z jakiegoś szczególnego rodzaju światła. Widzę pojawiające się w nim czarne,
drukowane litery: z lewej strony - "Pani", w środku - "Wszystkich" i z prawej strony
- "Narodów". Wtedy Pani mówi:
"Dlaczego pokazuję to tobie tutaj? Ponieważ z tym łączy się moja szczególna
intencja, ale o tym później. Przekaż wszystko dobrze. To jest moje orędzie na
dzisiaj. Duch kłamstwa posuwa się tak przerażająco naprzód, że jest
konieczne, aby to szybko przeprowadzić. Cały świat jest w upadku i dlatego
Syn posyła Panią Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją."
29. Orędzie
28 marca 1951
Posłuszeństwo Synowi
Widzę jasne Światło i słyszę:
"Jestem znowu tutaj, Pani Wszystkich Narodów."
Wtedy widzę wyraźnie Panią, stojącą przede mną. Ona mówi:
"Przychodzę jedynie po to, aby przekazać tobie kolejne orędzie. Powiedz
swojemu przewodnikowi duchowemu, że wszystko przebiega dobrze. Ale Syn
domaga się posłuszeństwa. JEGO WOLA musi być spełniona."
Jeszcze raz Modlitwa
"Przypatrz się jeszcze raz dobrze, jak wyglądam."
Teraz Pani jakby podeszła bliżej i pozwalała mi znowu wszystko wyraźnie zobaczyć.
Wtedy mówi:
"W ten sposób musi to być rozpowszechnione. W tekście przekazanej Modlitwy
nic nie może być zmienione."
Znowu Pani odmawia Modlitwę w taki sam wspaniały sposób i z tym samym
niebiańskim wyrazem:
"Panie Jezu Chryste, Synu Ojca, ześlij teraz Ducha Twego na ziemię.
Spraw, aby Duch Święty zamieszkał w sercach wszystkich narodów
i chronił je od upadku, katastrofy i wojny. Niechaj Pani Wszystkich
Narodów, która kiedyś była Maryją, stanie się naszą Orędowniczką.
Amen."
50
Podczas gdy Pani odmawia Modlitwę, czytam ją wypisaną drukowanymi literami.
Wtedy widzę, że słowo 'teraz' w "ześlij teraz Ducha Twego" i słowo 'Wszystkich' w
"Pani Wszystkich Narodów" jest podkreślone. Pani mówi:
"Która kiedyś była Maryją - to tak pozostanie."
Czas upadku
"Ponadto powiedz swojemu przewodnikowi duchowemu, że ostrożność jest
słuszna. Jednak Syn przysyła mnie do ciebie, aby przeprowadzić to, co jest
Jego Wolą. Nie bój się, dziecko. Stoję jako Pani przed Krzyżem i tak chcę być
ponownie przyniesiona światu. A ty, dziecko, jesteś narzędziem, tylko
narzędziem. Już wcześniej pokazałam tobie: '51-53'. Czy wiesz dziecko, jaki
to jest okres czasu? Takiego okresu czasu świat od wieków jeszcze nie
przeżył, takiego upadku Wiary i dlatego chcę, aby to było przeprowadzone,
szybko i bez obawy. Powiedz swojemu przewodnikowi duchowemu, że w tym
nowoczesnym czasie, w tym nowoczesnym świecie, który wie, jak szybko
postępować w sprawach materialnych, musi się również i w sprawach
duchowych działać bezzwłocznie, szybko i nowocześnie."
Niebezpieczeństwo dla Rzymu
Wtedy jakbym naraz zobaczyła przed sobą Rzym. Słyszę, jak Pani, kiwając ganiąco
palcem, mówi:
"Czy znacie swoje przepisy?"
Wtedy znowu Pani mówi do mnie:
"Powiedz ponadto swojemu przewodnikowi duchowemu, że nie musi mieć
żadnych obaw. On mnie zrozumie. To Ja jestem przecież Tą, która jego i
ciebie wybrała, aby to przekazać. To jest dzisiaj moje szczególne orędzie,
według którego należy postępować.
Już wcześniej tobie mówiłam: 'TEN KRZYŻ musi być znowu przyniesiony do
świata, w tych latach 51-53.' Ty nie wiesz, co jest ukryte w przyszłości. Ty nie
rozumiesz wielkiego niebezpieczeństwa, zagrażającego Rzymowi. Rzym myśli
wciąż jeszcze, że jest silny, ale nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jest
podkopywany. Czy wiesz, jak szybko musi się działać? Czy wiesz, że teologia
musi ustąpić przed Sprawą Mojego Syna?"
Nie bój się
Potem Pani mówi:
"Odchodzę od krzyża i staję obok."
Teraz Pani staje obok krzyża i to jest tak, jakbym była postawiona przed tym
wielkim krzyżem. Znowu mam te okropne bóle. To trwa jakiś czas. Wtedy Pani staje
znowu przed krzyżem i dalej mówi:
"Będziesz robić to, co tobie mówię, dziecko. Pomogę tobie i innym. Chcę, aby
to było rozpowszechniane w wielu językach. Pomogę im przy tym. Nie bój się,
aż tak bardzo. Dlaczego się bać? Z powodu Sprawy Syna? Rozpowszechniaj to!
W przeciwnym razie świat upadnie. W przeciwnym razie świat zniszczy się
sam. W przeciwnym razie będą wciąż nadchodziły wojny i nie będzie ustawać
zniszczenie."
Fałszywi prorocy
"Rzym musi znać swoje zadanie w tym czasie. Rzymie, czy wiesz jaki
nieprzyjaciel czyha i pełza jak wąż wszędzie po świecie? I tu mam na myśli
nie tylko komunizm. Przyjdą jeszcze inni prorocy, fałszywi prorocy. Dlatego
należy używać tych środków.
51
Stoję jako Niewiasta przed Krzyżem, jako Matka przed Moim Synem, który z
woli Ojca przyszedł do mnie. I dlatego stoję przed Moim Synem jako
Orędowniczka i Doręczycielka tego orędzia - dla tego nowoczesnego świata."

30. Orędzie
1 kwietnia 1951
Wszystkie narody
Widzę jasne Światło i słyszę Głos, który mówi:
"Dziecko, poprzednim razem przyszłam tylko po to, abyś wiedziała, że to Ja
byłam."
I teraz widzę naraz Panią, wyłaniającą się z tego jasnego Światła. Ona mówi do
mnie:
"Teraz stoję tutaj, aby tobie przekazać dalsze objaśnienia. Patrz i słuchaj
dobrze, co mam do powiedzenia. Stoję tutaj i chcę być 'Panią Wszystkich
Narodów'; nie jakiegoś szczególnego narodu, ale wszystkich."
Przy tym Pani rozkłada Swoje Ręce i widzę bardzo dużo różnych ludzi, nawet takie
rasy ludzkie, o których w ogóle nie wiedziałam, że istnieją.
Ostatni Maryjny dogmat
Pani kontynuuje:
"Teraz wyjaśnię tobie coś znowu, słuchaj dobrze. Spróbuj zrozumieć, co
zawiera to orędzie. Stoję przed Krzyżem, z głową, rękoma i stopami jak u
człowieka. Moje Ciało jakby z Ducha. Dlaczego tak stoję? Moje Ciało zostało
przyjęte, tak jak Syna. Teraz stoję ofiarnie przed Krzyżem. Przecież
cierpiałam duchowo z Moim Synem, ale przede wszystkim także fizycznie. To
stanie się bardzo spornym przedmiotem dogmatu."
Mówię, że jestem pełna obawy o to orędzie. Wtedy Pani mówi:
"Dziecko, przekaż je i powiedz: tym samym Maryjne dogmaty są zakończone."
Podczas gdy Pani to mówi, wykonuje jakby jakiś okrąg albo koło, które jak gdyby
szczelnie zamykała na zamek.
"Ty nie masz nic innego robić, jak tylko to przekazać.
Powiedziałam: 'Teologia musi ustąpić przed Sprawą Mojego Syna.' Chcę tym
samym powiedzieć: Teolodzy, Syn szuka dla Swojej Sprawy zawsze to, co małe
i proste. Czy wy sami wierzycie w to, co małe i proste, tak jak przedstawiacie
to innym? Prosto wierzyć! Nie mamy czasu na długie czekanie! Obecny czas
jest Naszym czasem!"
Matka Syna Człowieczego
Teraz Pani pozostaje długi czas stojąc przede mną, bez wypowiadania czegokolwiek
i patrzy na mnie uśmiechając się. Wtedy odchodzi od krzyża i mam znowu te silne
bóle; najpierw straszne skurcze mięśni całego ciała. Wtedy to ustępuje powoli i
czuję się duchowo bardzo dziwnie i jestem zmęczona. Naraz
widzę znowu Panią, jak stoi przed Krzyżem i bóle ustępują.
Teraz widzę Ją jak we mgle. Jej Ciało jest tak przezroczyste,
że widzę przez nie wyraźnie Krzyż. Wtedy nagle zaczynają
się na nowo te okropne bóle. To trwa chwilę, a następnie
wszystko jest znowu normalne. Wtedy Pani mówi do mnie:
"Dziecko, tak jak ON cierpiał, tak i JA cierpiałam, jako
Matka Syna Człowieczego. Powtórz to dokładnie."
52
W sercach wszystkich narodów
Potem Pani wskazuje na kulę ziemską, na której stoi, i to jest tak, jakby padał
wokół Niej śnieg. Pani uśmiecha się i mówi:
"Nie rozumiesz tego? Patrz dobrze na kulę ziemską."
I teraz widzę kulę ziemską pokrytą grubą warstwą śniegu. Pani uśmiecha się znowu
i mówi:
"Patrz teraz znowu na kulę ziemską."
I widzę, jakby padało na nią słońce, jakby topił się śnieg i powoli znikał w ziemi.
Wtedy Pani mówi:
"Zapytujesz siebie: co to może oznaczać? Teraz otrzymasz wyjaśnienie
powodu mojego dzisiejszego przyjścia: Tak jak płatki śniegu unoszą się ponad
światem i opadają tworząc grubą warstwę na ziemi, tak Modlitwa i Obraz
rozpowszechnią się po całym świecie i zapadną w sercach wszystkich
narodów."
Podczas gdy Ona to mówi, widzę już przed sobą te narody. Wtedy Pani wskazuje
najpierw na swoje Serce, a potem na serca tych wszystkich ludzi i mówi:
"Tak jak śnieg topiąc się wnika w ziemię, tak Owoc - DUCH, wniknie do serc
wszystkich ludzi, którzy będą odmawiać każdego dnia Tę Modlitwę. Przecież
oni proszą, aby Duch Święty został zesłany na świat."
Rozpocznij, a zobaczysz Cuda
"A teraz mówię do tych, którzy chcą cudu: Dalej, śmiało - mówię im.
Przystąpcie z płomiennym zapałem do tego Dzieła Zbawienia i Pokoju, a
zobaczycie Cuda! To jest moje orędzie na dzisiaj, gdyż czas nagli. Musi
nastąpić wielka akcja dla Syna i Krzyża, i dla Orędowniczki, Zwiastunki
Pokoju, Pani Wszystkich Narodów."
Prosta Wiara
"Ty, dziecko, będziesz musiała współpracować bez strachu i bojaźni. Będziesz
cierpiała duchowo i fizycznie. Później zobaczą, co było moim zamiarem.
Przekażę tobie wskazówki, w celu rozpowszechniania. Dzisiaj
przyprowadziłam ciebie tutaj w całkowitej ciszy i spokoju, ażebyś mogła moje
orędzie dobrze przekazać.
Powiedz, że to wymaga pośpiechu. Świat znajduje się w takim upadku i jest
tak materialistyczny, że jest najwyższy czas ku temu, aby prostą Wiarę znowu
zanieść ludziom. I to jest wszystko, czego oni potrzebują: Krzyż z Synem
Człowieczym. Wy, starsi tego świata, uczcie wreszcie swoje dzieci powrotu do
Krzyża. Pomogę wam jako Pani Wszystkich Narodów."
Zaufaj
"A ty, dziecko - w twoje łono wkładam ludzkość całego świata. Popatrz na
mnie i zaufaj!"
Wtedy Pani spogląda na mnie długi czas i podczas gdy widzę Ją, jak powoli znika,
mówi:
"Obecny czas jest Naszym czasem”
53
31. Orędzie
15 kwietnia 1951
Przepaska biodrowa
Widzę znowu to wielkie jasne Światło. Bardzo powoli wyłania się Pani z niego. I
teraz stoi wyraźnie przede mną. Nie mówi jeszcze nic, ale patrzy na mnie
uśmiechając się. To trwa chwilę i wtedy zaczyna mówić:
"Dziecko, popatrz dobrze jeszcze raz!"
Teraz Pani wskazuje na przepaskę, którą jest owinięta w talii. Muszę na to
dokładnie patrzeć. Ona mówi:
"Wszystko przekazałaś dobrze. Jesteś na dobrej drodze. Patrz tylko jeszcze
uważnie na tę przepaskę!"
I teraz widzę, jak Pani zdejmuje przepaskę ze swojej talii - to jest bardzo długa
przepaska - i pozwala mi widzieć, jak się nią Ona opasuje. Lewą ręką trzyma mocno
jeden koniec przepaski, a prawą opasuje się nią w talii dwa razy, aż znowu do lewej
strony. Wtedy lewą ręką wsuwa koniec przepaski do wewnątrz, tak że jeszcze jej
krótki kawałeczek zwisa do dołu.
"Słuchaj dobrze, co to oznacza!" - mówi Pani.
"To jest przepaska biodrowa Syna. Stoję przecież jako Pani przed Krzyżem
Syna."
Nowy dogmat
"Ten Obraz poprzedzi ..." - w tym miejscu Pani odczekuje chwilę i wtedy powtarza
z wielkim naciskiem: "... poprzedzi dogmat, nowy dogmat. Teraz tobie to
wyjaśnię, słuchaj dobrze. Syn przyszedł na ten świat jako Zbawiciel ludzkości,
a Dziełem Zbawienia był Krzyż, z całym JEGO duchowym i fizycznym
Cierpieniem."
Wtedy Pani odchodzi od krzyża, a ja stoję ponownie przed tym wielkim krzyżem.
Mam znowu te okropne bóle, jeszcze silniejsze jak przedtem. To trwa długo i wtedy
Pani staje przed Krzyżem, jak gdyby we mgle. Widzę Ją skręcającą się z bólu i wtedy
zaczyna płakać. Tak wielkie, nie do opisania cierpienie widnieje na Jej twarzy i łzy
spływają po Jej policzkach. Wtedy mówi:
"Dziecko."
I teraz jest tak, jakby Pani przenosiła to cierpienie na mnie. Najpierw ogarnia mnie
jakieś duchowe osłabienie i odczuwam je bardzo silnie. Mam takie same bóle jak
przedtem, jednak nie tak bardzo silne jak za pierwszym razem. Naraz jest tak,
jakbym się załamywała. Mówię do Pani: "Więcej już nie mogę." To trwa jeszcze
chwilę i wtedy wszystko przemija.
Współodkupicielka i Orędowniczka
Teraz Pani stoi znowu wyraźnie przed krzyżem i mówi:
"Słuchaj dobrze, co teraz wyjaśnię. Jeszcze raz mówię: 'Syn przyszedł na świat
jako Zbawiciel ludzi. Dziełem Zbawienia był Krzyż. ON był wysłany przez Ojca.'
Teraz jednakże Ojciec i Syn chcą posłać PANIĄ całemu światu. Przecież Ona
wcześniej też poprzedziła Syna i za Nim poszła. Dlatego stoję teraz na świecie,
na kuli ziemskiej. Krzyż stoi tam mocno osadzony. Teraz Pani staje przed nim
jako Matka Syna, która razem z NIM dokonała Dzieła Zbawienia. Ten Obraz
mówi wyraźnym językiem i powinien już teraz być zaniesiony światu,
ponieważ świat znowu potrzebuje Krzyża.
Przy tym Pani stoi przed Krzyżem jako Współodkupicielka i Orędowniczka. Na
tym tle powstanie dużo sporu. Kościół, Rzym, nie powinien jednakże obawiać
się podjąć tę walkę. To może uczynić Kościół jedynie silniejszym. Mówię to do
54
teologów. Ponadto mówię do nich: przyjmijcie tę Sprawę poważnie. Jeszcze
raz mówię: 'Syn szuka dla Swojej Sprawy zawsze tego, co małe, co proste.'
Dziecko, mam nadzieję, że dobrze to zrozumiałaś, i że możesz dać
odpowiedź."
Szybkie rozpowszechnianie Modlitwy
"Teraz zwracam się szczególnie do ciebie, dziecko: staraj się o szybkie
rozpowszechnianie."
Mówię do Pani: "Czy ja jestem do tego zdolna? Tak się tego boję." Wtedy Pani mówi:
"Ty się boisz? Przecież Ja tobie pomogę. Zobaczysz, że rozpowszechnianie
nastąpi jakby samoistnie. Jesteś na dobrej drodze. To się stanie, to się musi
stać. Ludzie, którzy przyjmą Tę Modlitwę, złożą obietnicę, że będą ją
odmawiać każdego dnia. Ty nie jesteś w stanie ocenić, jaką to będzie miało
wielką wartość. Ty nie wiesz, co przyszłość przyniesie."
Świat w upadku
Teraz Pani pokazuje mi świat i widzę, jakby węże pełzały po całym świecie. Wtedy
mówi:
"Ludzie wciąż jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo źle jest na
świecie i ponieważ są tak powierzchowni, nie są w stanie ocenić, jak wiele
szkód przynosi to Wierze."
Potem Pani patrzy długi czas przed siebie, gdzieś bardzo daleko. Wtedy mówi:
"Dziecko, to jest taki sam czas jak wtedy, zanim przyszedł Syn. Dlatego
muszę wciąż nalegać, aby ludzie, aby Rzym, aby wszyscy pomogli w walce dla
Sprawy Syna. Wiem dobrze, że tu i ówdzie jest jakieś ożywienie, ale to jest
zupełnie niewystarczające, aby uratować świat. A świat musi być uratowany
od upadku, katastrofy i wojny. Rozpowszechniaj tę Modlitwę wraz z Obrazem
w tych krajach, w których Wiara upadła."
Pokój
"A teraz mówię do twojego przewodnika duchowego. Powiedz jemu, że działa
właściwie. Pomogę mu i on będzie wykonywał tylko to, co mówię. Chcę być
przecież Panią Wszystkich Narodów, która pragnie pomóc światu w tym
czasie. Nikt nie zna kierunku. Dlatego powróćcie do prostej Wiary, a wtedy na
świecie znowu zapanuje Pokój."
Teraz Pani odchodzi, bardzo powoli i słyszę, jak znowu mówi:
"Obecny czas jest Naszym czasem."

32. Orędzie
29 kwietnia 1951
Pani Wszystkich Narodów
Widzę jasne Światło, z którego wyłania się powoli Pani. Teraz widzę wyraźnie, jak
stoi. Ona mówi:
"Stoję tutaj jako Pani Wszystkich Narodów i przychodzę właśnie teraz, aby
pokazać, że chcę być Panią Wszystkich Narodów.
Słuchaj dobrze. Widzisz mnie tutaj, jak stoję na ziemi, przed Krzy-żem Syna.
Nic nie zapomniałaś przekazać. Tylko opaski biodrowej tam brakowało. Syn ją
nosił, powiedz to."
55
Dogmat o Współodkupicielce
"Stoję tutaj jako Współodkupicielka i Orędowniczka. Każda myśl powinna do
tego zmierzać. Powtarzaj za mną: nowy dogmat ma być dogmatem
Współodkupicielki. 'Współ-', na to kładę szczególny nacisk. Powiedziałam, że z
tego powodu powstanie wielki spór. Mówię to tobie raz jeszcze: Kościół, Rzym
będzie to przeprowadzał i wywalczał. Kościół, Rzym napotka opór i będzie go
przezwyciężać. Kościół, Rzym wzmocni się i stanie się silniejszym w takim
stopniu, w jakim będzie go przezwyciężać.
Moim zamiarem i zadaniem dla ciebie jest nic innego, jak tylko włączenie
Kościoła i teologów do tej walki. Ponieważ Ojciec, Syn i Duch Święty chcą
Panią, która była wybrana do przyniesienia Zbawiciela, podarować światu jako
Współodkupicielkę i Orędowniczkę."
Obecny czas jest Naszym czasem
"Powiedziałam: 'Obecny czas jest Naszym czasem!' Mówiąc to, mam na myśli,
co następuje: świat jest w upadku i spłyceniu, i nie wie, w którym kierunku
ma iść. Dlatego Ojciec przysyła mnie, abym była Orędowniczką, w taki sposób,
aby mógł zstąpić Duch Święty, ponieważ świat nie zostanie uratowany przez
przemoc, świat zostanie uratowany przez Ducha Świętego. Przecież świat nie
jest rządzony niczym innym, jak tylko ideami. A zatem, Kościele Rzymski,
czy znasz swoje zadanie? Wprowadź swoje idee, przynieś Chrystusa od nowa."
Pani pod Krzyżem
Teraz Pani odchodzi od krzyża i mam znowu te okropne bóle, w jeszcze silniejszym
stopniu. Trwają one jakiś czas i wtedy widzę Panią jakby we mgle, jak stoi przed
krzyżem. Teraz nachodzą mnie znowu silne duchowe i fizyczne bóle. Czuję się tak
wyczerpana, jakbym miała upaść i mówię: "Więcej nie wytrzymam."
Tymczasem widzę, jak Pani upada pod krzyżem. Gorzko płacząc, obejmuje
obydwoma ramionami stopy swojego Syna. Potem widzę Ją, jak wstaje. Wtedy z
prawej strony pojawia się miecz, którego ostrze skierowane jest w Jej Serce; słyszę
Ją mówiącą:
"To był cios mieczem, który był mi przepowiedziany."
To jest już przesądzone
Wtedy znowu odchodzą ode mnie wszystkie bóle i duchowe depresje, i widzę Panią
znowu wyraźnie, jak stoi przed krzyżem. Ona patrzy na mnie i mówi:
"Dziecko, przekaż to jednakże dobrze, aby ci, którzy walczą i pracują dla tej
Sprawy, którą Syn pragnie, aby została urzeczywistniona, czynili to z dużą
gorliwością i zapałem."
Teraz Pani uśmiecha się i mówi:
"Pomogę im. Powiedziałam tobie i przekazałam tę prostą Modlitwę do Ojca i
Syna. Zadbaj o to, aby została w świecie rozpowszechniona, wśród wszystkich
narodów. Wszystkie mają prawo do niej. Daję tobie obietnicę, że świat się
zmieni.
Ty jednakże, dziecko, przekażesz to, co mówię. Twój przewodnik duchowy ma
po prostu wykonać moją wolę. Pytasz, jak się to stanie? Po prostu
rozpowszechniać, nic innego nie jest wymagane. Tylko to ma poprzedzić.
Mówię jeszcze raz: poprzedzić. Ten Obraz będzie użyty jako środek,
poprzedzający Pokój i Zbawienie. Później będą go używać dla
Współodkupicielki...” - teraz Pani odczekuje chwilę. Po czym mówi jeszcze raz z
naciskiem: "... Współodkupicielki.
Pani, Matka współcierpiała bóle duchowe i fizyczne. Była zawsze Tą, która
poprzedzała. Wtedy, gdy Ojciec Ją wybrał, była już Współodkupicielką z
Odkupicielem, który przyszedł na świat jako Bóg-Człowiek. Powiedz to
56
waszym teologom. Wiem dobrze, spór będzie trudny i wielki ..." - wtedy Pani
uśmiecha się, patrząc przed siebie i to jest tak, jakby patrzyła w dal - "... ale to jest
już przesądzone."
Powaga czasu
Następnie Pani, podchodząc bardziej do przodu, mówi do mnie:
"Widzisz mnie teraz wyraźnie, bardzo wyraźnie, jak stoję przed tobą. Tak
dotrze Obraz do świata. Dziecko, nalegajże, aby te rzeczy zostały
przeprowadzone. Nie, oni nie mogą zwlekać, oni muszą działać. Czas jest zbyt
poważny. Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo poważny.
Chcę przyjść również do tych narodów, które są trzymane z dala od Syna.
Ratuj tych ludzi, którzy są zmuszani, aby trzymać się od Niego z daleka.
Jesteś do tego zobowiązana. Świat jest w upadku tak bardzo, że stało się
koniecznym, aby Ojciec i Syn posłali mnie do świata, do wszystkich narodów,
abym przyszła jako Orędowniczka i dla ich zbawienia. Powiedz to teologom."
Wtedy widzę, jak Pani odchodzi i słyszę Ją znowu, jak mówi:
"Obecny czas jest Naszym czasem."
33. Orędzie
31 maja 1951
(Najświętszej Maryi Panny Łaskawej)
Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka
Pani jest tutaj znowu i mówi:
"Stoję tutaj i przychodzę, aby tobie powiedzieć, że Ja, Maryja, chcę być Panią
Wszystkich Narodów. Patrz dobrze. Stoję przed Krzyżem Zbawiciela. Moja
głowa, ręce i stopy są jak u człowieka, jak u Syna Człowieczego; Ciało jest
jakby z Ducha. Moje Stopy postawiłam mocno na kuli ziemskiej, ponieważ
Ojciec i Syn chcą mnie w tym czasie posłać światu jako Współodkupicielkę,
Pośredniczkę i Orędowniczkę. To będzie nowym i ostatnim Maryjnym
dogmatem. Ten Obraz będzie poprzedzał. Ten dogmat stanie się przedmiotem
wielkiego sporu, jednakże zostanie przeprowadzony. Powtórzyłam te rzeczy,
abyś mogła je swojemu przewodnikowi duchowemu i teologom wyjaśnić, i
odeprzeć zarzuty."
Owcza trzoda
"Uważaj teraz dobrze i opowiedz, co widzisz. To jest ostatnia wskazówka,
którą daję w związku z Obrazem. Patrz dobrze. Stoję na kuli ziemskiej.
Dziecko, myślałaś, że widzisz chmury wokoło kuli ziemskiej. Jednakże patrz
teraz dobrze, co pozwalam tobie zobaczyć."
Teraz widzę, jak chmury przekształcają się w żyjące owce. Z lewej i z prawej strony,
wokół ziemi, wyłania się z obu stron, jakby z głębi stado owiec. Pomiędzy nimi, tu i
ówdzie, widzę czarne owce. Jagnięta kładą się u stóp kuli ziemskiej. Owce
nadbiegają, niektóre skubią trawę. Jednakże w większości mają głowy skierowane
ku górze, jakby patrzyły prosto na Panią z Krzyżem. Są pomiędzy nimi również i
takie, które, leżąc z podniesioną głową, patrzą na Panią. To jest bardzo ładny i
spokojny obraz. Wtedy Pani mówi do mnie:
"Dziecko, zapamiętaj dobrze tę scenę i odtwórz ją dobrze. To przedstawione
stado owiec oznacza narody całego świata, które nie znajdą spokoju aż do
czasu, gdy się położą i spoglądać będą w spokoju na Krzyż, środek tego
świata."
Promienie Łaski, Zbawienia i Pokoju
"Przypatrz się teraz moim rękom i powiedz, co widzisz."
57
Teraz jest tak, jakby w środku Jej rąk była rana i jakby z każdej ręki wychodziły
trzy promienie, które padają na owce. Pani uśmiecha się i mówi:
"To są trzy promienie: promień Łaski, Zbawienia i Pokoju. Poprzez łaskę
Mojego Pana i Mistrza Ojciec posłał światu, z Miłości do ludzi, Swojego
Jednorodzonego Syna jako Zbawiciela świata. Obaj chcą teraz zesłać Świętego,
prawdziwego Ducha, który jedynie tylko może być Pokojem. A więc: Łaska,
Zbawienie, Pokój.
Ojciec i Syn chcą w tym czasie posłać światu Maryję, Panią Wszystkich
Narodów jako Współodkupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę.
Niniejszym dałam tobie wyraźne i przejrzyste objaśnienie tego Obrazu. Tym
samym Obraz jest kompletny."
Obietnica
"Ty, dziecko, jesteś narzędziem, jedynie narzędziem do przekazania tych
rzeczy. Postaraj się, aby Modlitwa, w której uprasza się krótko i z mocą o
zesłanie Świętego, prawdziwego Ducha, była tak szybko, jak tylko to jest
możliwe, rozpowszechniona. Powiedz swojemu przewodnikowi duchowemu i
wszystkim, którzy przy tym współpracują, iż obiecuję, że wszystkim, którzy
będą się modlić przed Obrazem i prosić Maryję, Panią Wszystkich Narodów,
udzielę łaski dla duszy i ciała stosownie do woli Syna."
Od narodu do narodu, od miasta do miasta
"Nie będziecie tego oglądać tylko w waszym wąskim kręgu. Jestem przecież
Panią Wszystkich Narodów. Ten Obraz będzie pielgrzymować od narodu do
narodu, od miasta do miasta. To jest zamiar Dzieła Zbawienia.
Teraz mówię do twojego przewodnika duchowego i do innych, którzy
współpracują: znacie przecież swój obowiązek. Nie wahajcie się przed
wykonaniem tego, co powiedziałam. Jeszcze raz chciałabym powiedzieć:
obiecuję wszystkim, którzy są w duchowej lub fizycznej potrzebie, że pomogę
im, jeżeli czynić będą moją wolę, Wolę Ojca."
Kobiety i mężczyźni tego świata
Teraz Pani odczekuje chwilę i patrzy przed siebie. Wtedy mówi:
"Teolodzy, wy nie będziecie mieć trudności, jeżeli zastanowicie się nad tym,
że Pan i Mistrz już wcześniej przeznaczył Panią na Ofiarę. Przecież miecz był
już wcześniej skierowany w Serce Matki. Tym samym chcę powiedzieć, że w
duchowym i fizycznym cierpieniu zawsze poprzedzałam Syna.
A teraz mówię do kobiet tego świata: kobiety tego świata, czy wiecie, co
oznacza być kobietą? To oznacza poświęcenie i ofiarę. Odrzućcie więc wasz
egoizm i próżność i próbujcie przyprowadzić wszystkie dzieci i wszystkich
tych, którzy tam jeszcze chodzą, 'skubiąc trawę' - do Punktu Centralnego, do
Krzyża! Poświęcajcie się i ofiarowujcie!
A teraz mówię do mężczyzn tego świata. Mówię im: mężczyźni, to od was
musi wyjść siła i wola, aby świat przyprowadzić do Jedynego Króla tego
świata, Pana Jezusa Chrystusa."
Postępujcie nowocześnie i szybko
"Dziecko, wyjaśniłam tobie, jakie znaczenie będzie miało to orędzie dla
świata. Ty masz, poprzez swojego przewodnika duchowego i innych,
zatroszczyć się o to, aby to zostało przekazane światu. To jest moje życzenie
na dzisiaj. Chcę być przecież Panią Wszystkich Narodów. Działajcie
odpowiednio do czasu i szybko!"
I teraz Pani powoli odchodzi, mówiąc:
"Obecny czas jest Naszym czasem."
58
34. Orędzie
2 lipca 1951
(Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny)
Wielka akcja dla Boga
Widzę znowu Panią, stojącą w jasnym Świetle. Uśmiecha się i patrząc wokół siebie,
mówi:
"Jestem zadowolona. Troszcz się o rozpowszechnianie. Powiedziałam: 'Stąd
wyjdzie wielka akcja dla Boga i wszyscy będą przy tym współpracować.'"
Objaśnienie nowego dogmatu
"Patrz teraz dobrze i słuchaj. To, co powiem, jest objaśnieniem dla nowego
dogmatu. Jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka, stoję na kuli
ziemskiej, przed Krzyżem Zbawiciela. Z woli Ojca przyszedł Zbawiciel na
świat. Ojciec posłużył się do tego Niewiastą. Zbawiciel otrzymał więc od
Niewiasty tylko - i teraz kła- dę nacisk na słowo 'tylko' - Ciało i Krew, a więc
Ciało. Od mojego Pana i Mistrza otrzymał Zbawiciel Swoją Boskość. Niewiasta
stała się w ten sposób Współodkupicielką.
Powiedziałam: 'Obecny czas jest Naszym czasem.' Oznacza to, że w tym czasie
Ojciec i Syn chcą posłać całemu światu Współodkupicielkę, Pośredniczkę i
Orędowniczkę."
Miłość Boga. Miłość bliźniego
Teraz Pani stoi przede mną długi czas, nic nie mówiąc. Wtedy patrzy na swoje ręce i
mówi:
"Patrz teraz dobrze na moje ręce. Wychodzą z nich promienie Łaski, Zbawienia
i Pokoju. Promienie te padają na wszystkie narody, na wszystkie owce.
Pomiędzy tymi ludźmi jest wielu dobrej woli. Być dobrej woli oznacza:
przestrzegać pierwsze i największe przykazanie. Pierwszym i największym
przykazaniem jest Miłość. Kto posiada Miłość, będzie czcił swojego Pana i
Stworzyciela w Jego stworzeniu. Kto posiada Miłość, nie uczyni niczego
nieuczciwego wobec swojego bliźniego. To jest to, czego temu światu tak
bardzo brakuje: Miłości Boga, Miłości bliźniego."
... która kiedyś była Maryją
"Obecny czas jest Naszym czasem. Wszystkie narody muszą czcić Pana i
Mistrza w Jego stworzeniu. Wszystkie narody mają modlić się o prawdziwego,
Świętego Ducha.
Dlatego przekazałam tę krótką i pełną mocy Modlitwę. Mówię więc jeszcze
raz: TA MODLITWA musi być szybko rozpowszechniona. Cały świat chyli się
ku upadkowi. Ludzie dobrej woli powinni jednakże każdego dnia prosić o
przyjście prawdziwego Ducha. Ja jestem Panią Wszystkich Narodów. Obecny
czas jest Naszym czasem.
'... która kiedyś była Maryją' oznacza: wielu znało mnie jako Maryję. Teraz
jednakże, w tym nowym okresie czasu, który nadchodzi, chcę być Panią
Wszystkich Narodów. To zrozumie każdy.
Powiedz to swojemu przewodnikowi duchowemu. Powiedz mu, że jestem ze
wszystkiego zadowolona i przy tym akcentuję słowa 'ze wszystkiego'. A tobie,
dziecko, polecam czynić i przekazywać to, co Ja chcę. Nie bać się,
przekazywać!"
I teraz Pani powoli odchodzi.

59
35. Orędzie
15 sierpnia 1951
(Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny)
Dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny
Widzę Panią, która mówi:
"Przychodzę dzisiaj jako Pani Wszystkich Narodów."
Wtedy Pani wskazuje wokół siebie, patrzy na mnie i mówi:
"Swoją Stopą zdeptałam węża. Zostałam zjednoczona z Synem tak, jak zawsze
z Nim byłam zjednoczona. Ten dogmat37 jest poprzedza-jącym - w historii
Kościoła. Teraz, w obecnym czasie, w Naszym czasie, stoję jako
Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Dogmat o Wniebowzięciu
musiał to poprzedzić. Ostatni i największy dogmat nastąpi po nim. Ofiara stoi
i stać będzie w środku świata w tym czasie."
Powierzeni Matce
Teraz Pani odchodzi od krzyża, a ja mam znowu silne bóle.
Potem Pani staje znowu przed krzyżem, a mnie ogarnia wielki
smutek, gdy patrzę na Jej cierpienie. Widzę jasne Światło,
płynące z Krzyża. Pani mówi:
"Ludzie powierzeni są Matce. Syn przecież powiedział:
'Niewiasto, oto syn Twój - Oto Matka twoja', a więc
Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka.
Powiedz to waszym teologom. Powiedz, że chcę być i będę
Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką."
Ostatni Maryjny dogmat
"TEN OBRAZ poprzedzi, ten Obraz będzie rozpowszechniony. Powiedz to
swojemu przewodnikowi duchowemu. Jestem zadowolona ze wszystkiego,
również z tego, co dotyczy ostrożności. Ale... Pani Wszystkich Narodów
postawi siebie w świecie. To jest Wola Ojca i Syna, z którym jestem znowu
całkowicie zjednoczona. Tak jak mnie Syn znał, tak znowu wziął mnie do
Siebie. Ostatni Maryjny dogmat będzie największym: jako Współodkupicielka
stojąca przed Krzyżem, w tym czasie."
Nie wahaj się
"Powiedziałam: 'Nadejdą katastrofy, katastrofy w przyrodzie.' Powiedziałam:
'Wielcy nie będą w jedności.' Powiedziałam: 'świat chyli się ku upadkowi.'
Dlatego teraz Ojciec i Syn przysyłają powtórnie Panią do świata, taką, jaką
Ona była. Pani była kiedyś znana jako Maryja.
Świat chyli się ku upadkowi, on jest w upadku. Holandia stoi na krawędzi
upadku, dlatego też postawiłam Moją Stopę na niej. Z Holandii chcę moje
słowa przekazać światu. Moja druga Stopa stoi na Niemczech. Matka Boża
płacze nad swoimi dziećmi w Niemczech.38 One były zawsze moimi dziećmi i
dlatego chcę, właśnie z Niemiec, być dana światu jako Pani Wszystkich
Narodów.
Pomogę tobie i wszystkim tym, którzy będą się o to troszczyć. Chcę, aby
rozpowszechnianie dotarło nawet do tych krajów, które są odcięte od innych.
Pani Wszystkich Narodów również tam udzieli swojego Błogosławieństwa.
Troszcz się o to, nie wahaj się. Ja przecież nigdy się nie wahałam.
Poprzedziłam Syna na Drodze do Krzyża. Ten Obraz poprzedzi. Ten Obraz
będzie zaniesiony światu.
60
Rzymie, czy wiesz, jak wszystko jest podkopywane? Lata upłyną, kolejne do
nich dojdą, ale im więcej lat, tym mniej Wiary; im więcej lat, tym więcej
odstępstwa. Pani Wszystkich Narodów stoi tutaj i mówi: chcę wam pomóc i
mogę wam pomóc."
Miłość
"Pierwszym i największym przykazaniem jest Miłość. Kto posiada Miłość, ten
będzie czcił swojego Pana i Mistrza w Jego stworzeniu, to znaczy, będzie
widział wielkość w Jego stworzeniu, włącznie z Ofiarą. Kto posiada Miłość,
uczyni dla innych ludzi to, co sam życzyłby sobie, aby i jemu uczyniono.
Miłość jest pierwszym i największym przykazaniem, które dał Chrystus. To
chcę dzisiaj przynieść. To orędzie zostanie przekazane. Ty jesteś narzędziem."
Do dobra, do Chrystusa
"Kościół doświadczy dużo sprzeciwu z powodu nowego dogmatu. U innych
wzbudzi on zdziwienie. To uczyni Kościół tylko silniejszym. Rzymie, czy
wiesz, jak wielka jest twoja potęga? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, co masz
w rękach? Po prostu: prowadzić ludzi do Dobra, do Chrystusa. O inne rzeczy
tu nie chodzi.
Chcę być Panią Wszystkich Narodów. Udzielę wszystkim, którzy Mnie o to
proszą: Łaski, Zbawienia i Pokoju. Obiecuję to dzisiaj."
Jedni w Chrystusie
"Ty, dziecko, odczekasz w spokoju. Twój przewodnik duchowy nie powinien
być tak bojaźliwy.
Gromadź wszystkie narody razem - w jednej myśli! Niech wszystkie narody
staną się jednym - w Jezusie Chrystusie!"
I teraz Pani powoli odchodzi.
36. Orędzie
20 września 1951
Duchowy upadek
Pani stoi tutaj znowu. Patrzy na mnie długi czas, bez wypowiadania czegokolwiek.
Wtedy zaczyna mówić:
"Nazywano mnie Miriam albo Maryją. Teraz chcę być Panią Wszystkich
Narodów. Dziecko, powiedz, że czas nagli!"
Widzę teraz napisaną liczbę "52". Pani mówi:
"Zbliżają się wielkie, poważne wydarzenia duchowe, ekonomiczne i
materialne. Duchowe problemy, duchowy upadek"
Wspaniałomyślnie i wielkodusznie
"Chrześcijanie całego świata powinni się zjednoczyć. Czy chrześcijanie nie
wiedzą, co robią inni i jakie ofiary ponoszą dla swoich ideałów? Kościół
powinien i musi być przygotowany na wielkie niebezpieczeństwa.
Chrześcijanie powinni i muszą zastanowić się nad sobą. Niech pomyślą nad
tym, jaki jest ich udział w świecie.
Ostrzegam Rzym jeszcze raz i mówię do Ojca Świętego: ty jesteś bojownikiem
w tym czasie. Troszcz się o to, aby twoi poddani byli wspaniałomyślni i
wielkoduszni w swojej pracy i sądach. Tylko w taki sposób może być świat
zdobyty dla Wiary."
61
Modlitwa o prawdziwego Ducha
Teraz widzę nagle wokół Pani płatki śniegu, które opadają na kulę ziemską. Wtedy
Pani mówi:
"Dziecko, dlaczego TA MODLITWA nie jest rozpowszechniana? Dlaczego czeka
się tak długo? Przekazałam ją tobie, aby została zaniesiona światu, pomiędzy
ludzi. Niechże ludzie odmawiają każdego dnia tę krótką, prostą Modlitwę. Ta
Modlitwa jest tak krótka i prosta, że każdy może ją odmawiać w tym
nowoczesnym i pełnym pośpiechu świecie. Ona została dana, aby wybłagać dla
świata prawdziwego Ducha."
Narody chrześcijańskie, łączcie się razem
Teraz Pani patrzy wokół siebie, a następnie na kulę ziemską. Wtedy widzę, jak tu i
ówdzie powstają na na kuli ziemskiej ciemne, czarne plamy. Pani mówi do mnie:
"To są ekonomiczne i materialne problemy, które nadejdą na ten świat.
Powiedziałam: 'Nadejdą katastrofy, nadejdą katastrofy w przyrodzie.' Mówię
tobie teraz: te wszystkie czarne plamy, które widzisz, są katastrofami, które
jeszcze nadejdą. I teraz mówię nie tylko o katastrofach w przyrodzie.
Jeszcze raz wołam do wszystkich chrześcijańskich narodów: Jest najwyższy
czas, łączcie się razem!
I ty, dziecko, to przekażesz. Powiedz światu, że to Pani Wszystkich Narodów
jest Tą, która tobie to mówi."
Spór o Maryjny dogmat
Widzę teraz duży pokój, w którym zgromadzeni są różni duchowni. Są bardzo
pochłonięci dyskusją. Wygląda nawet na to, jakby od czasu do czasu bardzo się
kłócili. Pani wskazuje na to i mówi:
"Powiedz teologom, aby kontynuowali walkę o dogmat - o Maryi jako
Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce."
Wtedy Pani trzyma swoją rękę ponad głowami różnych duchownych i mówi:
"Pomogę im."
Pani Wszystkich Narodów i jedność
"Pani Wszystkich Narodów przyjdzie do całego świata. Również do tych
krajów, które mnie odrzuciły, przyjdę ponownie jako Pani Wszystkich
Narodów, stojąca na kuli ziemskiej, przed Krzyżem, a naokoło trzoda
Chrystusa. Tak chcę i tak przyjdę. Tych, którzy będą mnie wzywać jako Panią
Wszystkich Narodów, wysłucham, zgodnie z Wolą Syna.
Panu i Mistrzowi należy służyć i Go czcić, w Jego stworzeniu. Ludzie między
sobą muszą przestrzegać pierwsze i największe przykazania.
Chcę być nazywana Panią Wszystkich Narodów, w obecnym czasie. Ponieważ
świat we wszystkim, co go dotyczy, pragnie jedności, Pan i Mistrz chce
przynieść duchową jedność narodom tego świata. Dlatego posyła On Miriam -
nazywaną również Maryją - jako Panią Wszystkich Narodów."
Ojciec Święty
"Klasztory zatroszczą się o rozpowszechnianie. Ojciec Święty udzieli swojego
błogosławieństwa dla tej pracy. On jest przecież bojownikiem w tym czasie.
On będzie przyjęty do Naszych."
Teraz widzę papieża, stojącego w Świetle nie do opisania, a obok niego Panią
Wszystkich Narodów. Pani trzyma koronę w ręce i wkłada ją na głowę papieża.
Potem, do prawej ręki, daje mu krzyż.
62
Wtedy ten obraz znika sprzed moich oczu. Pani stoi teraz znowu sama przede
mną i mówi:
"Dziecko, przekażesz dobrze to wszystko i powiesz swojemu przewodnikowi
duchowemu: tak się stanie."
Wtedy Pani powoli znika.
37. Orędzie
15 listopada 1951
Współodkupicielka z Woli Ojca
Widzę Panią. Ona mówi:
"Powiedz światu, że chcę być Panią Wszystkich Narodów! Niech świat modli
się do Pana Jezusa Chrystusa, Syna Ojca, aby zesłał Ducha Świętego i żeby
prawdziwy Duch zamieszkał w sercach wszystkich narodów! Proś, aby Pani
Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją, stała się Orędowniczką!
Pani Wszystkich Narodów stoi tutaj przed Krzyżem swojego Syna. Jej Stopy
stoją pośrodku świata; wokół trzoda Chrystusa. Przychodzę jako
Współodkupicielka i Pośredniczka w tym czasie. Współodkupicielką byłam już
przy Zwiastowaniu."
Teraz pytam Panią, co to oznacza. Ona odpowiada:
"To oznacza: Matka została uczyniona Współodkupicielką z Woli Ojca. Powiedz
to waszym teologom. Powiedz ponadto, że to będzie ostatnim dogmatem w
Maryjnej historii."
Obraz poprzedzi
"TEN OBRAZ poprzedzi, jeszcze raz: poprzedzi! Zanieś ten Obraz światu! I
teraz mówię nie tylko do twojego kraju, ale do całego świata. Ten świat jest w
upadku. Świat doznaje katastrofy za katastrofą. Świat ginie ekonomicznie i
materialnie. Wojny będą trwały tak długo, jak długo nie nadejdzie pomoc od
prawdziwego Ducha. Przyprowadź ludzi z powrotem do Krzyża!"
Jedno przykazanie: Miłość
Wtedy Pani wskazuje na kulę ziemską. Nachodzi mnie wielki strach i teraz widzę,
jak kula ziemska staje się czarna. Gdy patrzę dokładnie, widzę, że ona nie jest
wszędzie jednakowo czarna. Przede wszystkim na Wschodzie jest bardzo źle. Pani
mówi:
"Dziecko, przekaż dobrze następującą rzecz: Narody tego świata powinny mieć
na uwadze jedno przykazanie i to jest Miłość. Kto posiada Miłość, będzie
służył swojemu Panu i Mistrzowi - w Jego stworzeniu. Jedno przykazanie mieć
na uwadze: Miłość. Jeżeli to znowu powróci do ludzi, świat zostanie
uratowany."
Wtedy Pani kiwa palcem, w jedną i drugą stronę, i mówi:
"Poganie tego świata chcą to wam pokazać, chrześcijanie. Chrześcijanie,
rozpoznajcie swój obowiązek!
A teraz mówię do Kościoła Rzymskiego i zwracam się do papieża: Zatroszcz
się o to, aby twoi poddani byli w stanie zanieść światu - temu upadłemu
światu - Miłość Syna Jezusa Chrystusa! To przykazanie Kościół Rzymski musi
urzeczywistnić, aż do granic możliwości. I wtedy mówię: działaj
wspaniałomyślnie! Spróbuj ustawić się w tym nowoczesnym świecie z
Jezusem Chrystusem na Krzyżu. Spróbuj te słowa dobrze zrozumieć i je
wypełnić. Ten świat może zostać uratowany jedynie przez Kościół, który tę
naukę zachowa!"
63
Anglia. Ameryka
Wtedy widzę Anglię, leżącą przede mną. Pani mówi:
"Zwracam się teraz do Anglii, gdy mówię: Ja powrócę!"
To ostatnie Pani wypowiada bardzo mocno, jakby chciała powiedzieć: "Nikt nie jest
w stanie mnie zatrzymać." I to jest tak, jakby Ona rzeczywiście stawała na Anglii.
"Ty, Anglio, zostaniesz trafiona w swoje dominia."
Widzę różne kraje, leżące przede mną; pomiędzy większością czarnych ludzi panuje
wzburzenie.
"Ty Anglio, nie będziesz mogła pójść dalej inaczej, jak tylko z pomocą innych.
Katolicy Anglii, rozpoznajcie swoje zadanie i pracujcie dla Kościoła
Rzymskiego! Zanieście Anglii Panią Wszystkich Narodów!"
Wtedy Pani wskazuje na Amerykę i mówi oburzona:
"Ameryko, gdzie jesteś? Odważysz się skutecznie iść dalej? Pani Wszystkich
Narodów pyta cię o to."
Niemcy
Potem widzę Niemcy, leżące przede mną. Pani mówi:
"Patrz, gdzie postawiłam jedną Moją Stopę. Ta jest na Niemczech, a druga na
Holandii. I wtedy mówię: biedny narodzie Niemiec. Czy jeszcze nie nauczyłeś
się wystarczająco dużo? Nie pozwól zwodzić się pięknymi słowami.
Chrześcijanie Niemiec, powróćcie do Krzyża i módlcie się do Pani Wszystkich
Narodów, aby pomogła Niemcom!"
Pani patrzy teraz przed siebie tak, jakby wpatrywała się bardzo głęboko w świat.
Wtedy mówi:
"To musi stać się wielką akcją."
Holandia
Teraz widzę Holandię. Podczas gdy Pani kiwa ostrzegająco palcem, mówi:
"I teraz zwracam się do twojego kraju i mówię: Holandio, uważaj! Również i
twój naród, Holandio, idzie niewłaściwą drogą."
Wtedy widzę jakby różnorodne, boczne drogi i wijące się ścieżki. Widzę, jak ludzie,
którzy nimi idą, znowu z nich schodzą.
Francja
Teraz widzę, że Pani wskazuje na Francję i mówi:
"Francjo, w swojej wierze zostaniesz zniszczona, już taką jesteś."
Wtedy widzę czerwony żar, nadchodzący na Francję. Pani mówi dalej:
"Francjo - i teraz zwracam się do wielkich - uratujesz swój kraj i tylko wtedy
uratujesz, gdy przyprowadzisz swój naród z powrotem do Krzyża i do twojej
Pani. Twój naród musi być przyprowadzony do Pani Wszystkich Narodów."
Włochy. Papież
Potem widzę Włochy. Z uniesionym ostrzegająco palcem Pani mówi:
"Włochy, miałyście swoje krzyże. Bądźcie przygotowane! Rzymie, pomyśl o
swoim biednym narodzie!
I teraz zwracam się jeszcze raz do papieża i mówię: Ty jesteś bojownikiem! Ty
jesteś wybawcą tego świata! Ty zostaniesz przyjęty do Naszych! Ten papież
będzie czczony przez narody całego świata.
64
Teraz zwracam się do całego świata, gdy mówię: Narody, kimkolwiek byście
nie były, idźcie do swojego Stwórcy z całą swoją nędzą! Uczcie się odnajdywać
Go tam, gdzie jesteście! Proście Panią Wszystkich Narodów, aby stała się
waszą Orędowniczką!"
Widząca i Obraz
Teraz Pani patrząc na mnie i uśmiechając się mówi:
"Dziecko, powiedz, że jestem zadowolona z zapoczątkowania akcji. Powiedz
wszystkim, którzy współpracują, że powinni jeszcze więcej, wciąż więcej,
rozpowszechniać w świecie Modlitwę z Obrazem. Pomogę im."
Teraz widzę przed sobą Obraz Pani Wszystkich Narodów. Pani mówi:
"A teraz zwracam się w szczególności do ciebie, dziecko. Będziesz ciągle
przychodzić przed ten Obraz - i teraz mówię: aby modlić się za wszystkich
ludzi, którzy znajdują się w fizycznej lub duchowej potrzebie. To będziesz
czynić zawsze, aż nadejdzie koniec. Z tym Obrazem wiążę mój szczególny
zamiar: tak, o tym usłyszysz później. Powiedz swojemu przewodnikowi
duchowemu: Tak się stanie."
I wtedy widzę, jak Pani powoli odchodzi.

38. Orędzie
31 grudnia 1951
Nauka jest dobra
Pani stoi znowu tutaj. Patrzy na mnie, uśmiechając się i pozostaje tak długi czas.
Wtedy zaczyna mówić:
"Dziecko, patrz dobrze i słuchaj, co tobie dzisiaj powiem. Nie przynoszę żadnej
nowej nauki. Nauka jest dobra, ale przepisy mogą być zmienione."
Teraz Pani wskazuje na kulę ziemską. Nagle widzę Rzym, leżący przede mną i widzę
papieża. Wtedy Pani mówi:
"Powiedz papieżowi, że znajduje się na dobrej drodze! Musisz o tym
powiadomić, gdyż myśli się inaczej. Duch Sprawiedliwości i Prawdy będzie
zawsze rządził w świecie. Jeszcze raz mówię: Ten papież jest na dobrej drodze.
Jeszcze raz mówię: Obecny czas jest Naszym czasem.
Teraz dam tobie wyjaśnienie mojego przybycia: jeszcze raz mówię: Nie
przychodzę, aby przekazać nową naukę; nauka jest już obecna. Przychodzę,
aby przynieść inne orędzie. Przekaż to dobrze!"
Współodkupicielka już od początku
Teraz Pani pozwala mi znowu widzieć wyraźnie Jej Obraz. To jest tak, jakby Ona
wyszła do przodu i wtedy mówi:
"Przekaż dobrze, co następuje! Ojciec, Pan i Mistrz, przyniósł światu
Służebnicę Pańską jako Miriam albo Maryję. Ona została wybrana ze
wszystkich niewiast jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka.
Powiedz waszym teologom: Współodkupicielką została Ona uczyniona już od
początku."
Czas nagli
"Obecny czas jest Naszym czasem. Teraz, Ojciec i Syn chcą być proszeni o
zesłanie Ducha. Przekazałam tobie prostą Modlitwę i pokazałam, jak ona ma
być rozpowszechniona na całym świecie. A więc kontynuuj
rozpowszechnianie. Ta prosta Modlitwa jest dana dla wszystkich narodów.
Wypełnij swoje zadanie i troszcz się o rozpowszechnianie."
65
Wtedy mówię do Pani: "Utrudniają mi." Pani patrzy na mnie, uśmiechając się i
mówi:
"Masz robić to, co mówię. Idź do swojego biskupa i powiedz, że chcę być Panią
Wszystkich Narodów, którą Ojciec przysyła w tym czasie. Jeszcze raz mówię:
'Kościół Rzymski nie będzie nic robić, co sprzeciwia się nauce.' Czas nagli, ty
wiesz o tym dobrze. Wszystkie narody wzdychają pod jarzmem szatana. Nikt
nie wie, jak strasznie to przenika. Ostrzegam narody tego świata. Czas jest
poważny i nagli. Kościół Rzymski ma teraz szansę. Stanie się tym silniejszy,
im większa będzie walka."
Ostatni dogmat w Maryjnej historii
"Pani Wszystkich Narodów stoi pośrodku świata, przed Krzyżem. Ona
przychodzi w tym czasie jako Współodkupicielka, Pośredniczka i
Orędowniczka. Pod tym tytułem zostanie przyjęta w Maryjnej historii. Nowy i
ostatni dogmat w Maryjnej historii będzie dogmatem o Współodkupicielce i
Pośredniczce. Jako Orędowniczka, stoję teraz w tym pełnym obawy czasie.
Proście wszyscy, kimkolwiek byście nie byli, o zesłanie prawdziwego, Świętego
Ducha. O to będziecie prosić Ojca i Syna. PRZENAJŚWIĘTSZA TRÓJCA będzie
znowu rządziła światem. Pani stoi tutaj jako Orędowniczka. Tutaj chodzi o
Stwórcę, nie o Panią. Powiedz to waszym teologom. Zapytaj, czy chcą
rozpowszechniać tę prostą Modlitwę w świecie, a Pani da siłę i moc, aby to
przeprowadzić."
Prostszej nauki nie ma
Teraz Pani wskazuje na kulę ziemską i mówi:
"Pokażę tobie, co się zdarzy. Poprzez straszną walkę i wielkie nieszczęście
świat - ci, którzy odwrócili się od Boga w Trójcy Jedynego, powrócą do
Kościoła. Dlatego jeszcze raz mówię: 'Rzymie, uchwyć swoją szansę. Postępuj
wspaniałomyślnie i wyłącznie z Miłością. Miłość może uratować ten
zniszczony świat. Przyprowadź z powrotem wszystkie narody do ich Stwórcy!
Ucz je, jak prostym jest rozpoznać Stwórcę! Ludzie mają traktować swoich
bliźnich tak, jak siebie samych. Prostszej nauki nie ma. Niech każdy trzyma
się tych dwóch rzeczy, a Kościół Rzymski będzie mocno w waszych rękach.
Prosto wierzyć, tylko to może przynieść ludziom ratunek.'"
Rosja. Chiny. Ameryka. Europa
"W Rosji dojdzie do wielkiego zwrotu."
Pani odczekuje teraz chwilę i wtedy mówi bardzo wyraźnie, i powoli:
"Po wielkiej walce."
"Chiny zwrócą się do Kościoła - Matki."
Pani znowu czeka i wtedy bardzo powoli mówi:
"Po wielkiej walce.
Ameryko, myśl o swojej Wierze. Nie wprowadzaj niewłaściwego ducha i zamętu
wśród swojej ludności, i również poza nią. Pani Wszystkich Narodów ostrzega
Amerykę, aby pozostała taką, jaką była.
Europo, szukajcie pokoju pomiędzy sobą! Pomóżcie tym, którzy są w
potrzebie, w duchowej potrzebie. Bądźcie gotowi do walki, do duchowej walki!
Pani Wszystkich Narodów chce być zaniesiona do wszystkich, kimkolwiek by
oni nie byli. Dlatego otrzymała ten tytuł - od swojego Pana i Mistrza."
Nie miej lęku
"Ty, dziecko, nie miej lęku przed przekazywaniem tego orędzia. Pomogę tobie
i wszystkim tym, którzy przy tym współpracują. Powiedz swojemu
przewodnikowi duchowemu, aby współpracował przy rozpowszechnianiu.
66
Powiedz swojemu przewodnikowi duchowemu, aby się nie bał, lecz robił to,
co zostało powiedziane. On ma prosić o to, aby mu było wolno to robić - po
prostu ten Obraz wraz z Modlitwą rozpowszechniać w świecie."
Obietnica
"Pani Wszystkich Narodów obiecuje przy tym, że ci, którzy się modlą, będą
wysłuchani tak, jak zechce tego Ojciec, Syn i Duch Święty. TA MODLITWA jest
dana dla zbawienia świata. Ta Modlitwa służy nawróceniu świata. Podczas
wszystkich waszych zajęć odmawiajcie tę Modlitwę. Ona ma być
rozpowszechniona w kościołach i za pośrednictwem waszych nowoczesnych
środków przekazu.
Ludzie tego świata mają się uczyć prosić Panią Wszystkich Narodów, która
kiedyś była Maryją, jako Orędowniczkę, o uwolnienie świata od upadku,
katastrofy i wojny. Powiedz to waszym teologom. Obecny czas jest Naszym
czasem. Przyjdź przed TEN OBRAZ i proś."
I wtedy Pani powoli odchodzi.
39. Orędzie
17 lutego 1952
Kościół i Krzyż
Pani stoi tutaj znowu. Podchodzi do mnie bardzo blisko i mówi:
"Słuchaj dobrze i powiedz teologom, i narodom tego świata, że mają moje
orędzie dobrze wyjaśnić i starać się je zrozumieć. Pan Jezus Chrystus
przyszedł i przyniósł Kościół i Krzyż jako Dar Pana i Stwórcy. Kościół jest i
pozostanie. Pan i Stwórca oczekuje wdzięczności od stworzenia. Kościół jest
wspólnotą narodów, które mają Pana i Stwórcę, Ojca, Syna i Ducha Świętego
wielbić i czcić. Wszyscy ci, którzy są postawieni ponad tą wspólnotą, powinni
troszczyć się o to, aby Kościół trwał i się powiększał."
Czas nadszedł
"Obecny czas jest Naszym czasem. Pan i Stwórca uważa za nieodzowne dać
ostrzeżenie Kościołowi, poprzez Panią Wszystkich Narodów. Czas nadszedł.
Powiedz to teologom! Kościół, Rzym otrzymuje teraz swoją szansę. Wszyscy
chrześcijanie obecnego czasu są odpowiedzialni za tych, którzy po nich
przyjdą.
Powiedz papieżowi, że wszystko będzie dobrze. Pani Wszystkich Narodów
pomoże mu, zgodnie z Wolą Jej Pana i Mistrza. Papież przeprowadzi wszystko.
Ten papież jest bojownikiem i Ojcem Świętym chrześcijan, dzisiaj i w
przyszłości. Późniejsze narody będą go czcić. Zostanie przyjęty do Naszych.
Kościół jest i pozostanie. Nauka jest i pozostanie. Jej model i przepisy mogą
być jednakże, z pomocą Ducha Świętego, zmienione. Powiedz to waszym
teologom! Jezus, Syn Ojca przyniósł także Krzyż ze Sobą - na ten świat. Wraz
z Krzyżem przyszła Ofiara."
Służebnica Pańska
Teraz Pani pozostaje stojąc, przez długi czas w milczeniu. Wtedy mówi:
"Pan i Mistrz wybrał Niewiastę ze wszystkich narodów, nazywaną Miriam albo
Maryją. Ona miała, zgodnie z Wolą Ojca, przynieść światu Syna Człowieczego,
z Jego Kościołem i Krzyżem. Niewiasta była Służebnicą Pańską. Zgodnie z
Wolą Ojca, przyniosła światu Syna Człowieczego i dlatego musiała być
zjednoczona z Kościołem i Krzyżem. Niewiasta stoi tutaj przed tobą w
obecnym czasie jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka.
Zrozum dobrze następujące słowa: Pani Wszystkich Narodów może obdarować
67
i obdaruje wszystkie narody tego świata, które Ją o to proszą, Łaską,
Zbawieniem i Pokojem. Wy wszyscy jednakże macie zanieść Panią Wszystkich
Narodów całemu światu!"
Znak Pani
Teraz Pani wskazuje na kulę ziemską. Widzę, jak kula ziemska kręci się pod Jej
stopami i wszędzie opadają gęste płatki śniegu. Wtedy Pani mówi:
"Czy to widziałaś? W taki sposób przyjdzie Pani Wszystkich Narodów do całego
świata, od miasta do miasta, od kraju do kraju, a prosta Modlitwa utworzy
wspólnotę.
Poproś swojego biskupa, ażeby się zgodził, aby Modlitwa w jej pełnej formie
została przekazana: 'Niechaj Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była
Maryją, stanie się naszą Orędowniczką.' Powiedz swojemu biskupowi, że Pani
Wszystkich Narodów mu pomoże i że będzie przy nim, jak również i to, że
rozpowszechnianie rzeczywiście musi być przeprowadzone. Powiedz, że czas
jeszcze nie nadszedł i że Pani Wszystkich Narodów musi być najpierw
przyniesiona całemu światu. Znak Pani Wszystkich Narodów będzie później
widziany na całym świecie. Niech to dobrze zrozumieją. Fałszywe moce
upadną."
Krzyż w ręku
Pani czeka znowu długi czas i wtedy mówi:
"Kościół, Rzym zajmie się narodami tego świata. Owce muszą być zebrane do
Jednej Owczarni.
Wy, chrześcijanie, weźcie Krzyż do ręki, każdy z osobna!"
Gdy Pani to mówi, jest tak, jakby Ona przyjmowała ten Krzyż i go pokazywała.
"Z Krzyżem w ręku posiądziecie Królestwo Boże. Z Krzyżem w ręku spotkacie
swoich bliźnich. Z Krzyżem w ręku pokonacie swojego wroga. W taki oto
sposób chrześcijanie tego świata czuć się będą w jedności z Kościołem i
Krzyżem. Pamięć o Jezusie Chrystusie musi być zanoszona narodom z
większą gorliwością. Biskupi, wy możecie o to zadbać. Wy możecie składać
Ofiarę bardziej wspólnie. Zrozumcie dobrze te słowa!"
Łaska, Zbawienie i Pokój
Pani czeka znowu i wtedy mówi:
"Chrześcijanie są ostrzeżeni. Stańcie wszyscy pod Krzyżem i Ofiarą, a poganie
was nie przezwyciężą!
Biskupów i księży proszę, aby wspierali ten świat, tę ludzkość. Pomogę im.
Pan Jezus Chrystus, Syn Ojca przyniesie Świętego, prawdziwego Ducha, jeśli
wy wszyscy będziecie o to prosić. Jeszcze raz mówię: Pani Wszystkich
Narodów może przynieść i przyniesie Łaskę, Zbawienie i Pokój.
A teraz mówię do ciebie, dziecko: troszcz się o rozpowszechnianie! Pracujcie
wszyscy dla tego celu i pomagajcie duchowo, i fizycznie - poprzez odmawianie
Modlitwy Pani Wszystkich Narodów! Idź do tego Obrazu i proś! Dam, gdy
nadejdzie ku temu czas, orędzie o tym Obrazie. Powiedz to! Powiedz, że TEN
OBRAZ przeznaczony jest dla wszystkich!"
I teraz Pani powoli odchodzi.
68
40. Orędzie
19 marca 1952
Papież otrzyma swój znak
Podczas gdy się modlę przed Obrazem za Ojca Świętego, Głos zaczyna nagle mówić i
widzę Panią Wszystkich Narodów, stojącą przede mną. Jest bardzo poważna i mówi:
"Powiedz papieżowi, że otrzyma swój znak od Pani Wszystkich Narodów.
Kościół, Rzym czeka ciężka walka. Zanim nadejdzie rok 2000, zmieni się
wiele w Kościele, we Wspólnocie. Rdzeń jednakże pozostanie."
Jedna Owczarnia
Wtedy widzę, jak gdyby owce, biegające bezładnie wokół kuli ziemskiej. Wiele
ucieka; jest tak, jakby stado się rozpraszało. Pani wskazuje na to i mówi:
"Czy widzisz to? Kościół, owce, są rozproszone, a jeszcze inne rzucą się do
ucieczki. Pani Wszystkich Narodów jednakże zbierze je z powrotem, do Jednej
Owczarni."
Teraz jest tak, jakby Pani próbowała ponownie zebrać swoimi rękoma całą trzodę i
czułym, cichym głosem, jeszcze raz mówi:
"Do Jednej Owczarni."
Proście Panią Wszystkich Narodów
"Powiedz swojemu biskupowi, aby prosił Panią Wszystkich Narodów, a Ja dam
mu znak! Proście wszyscy Panią Wszystkich Narodów! A ty, dziecko, przyjdź
przed ten Obraz i proś tak długo, jak możesz!"
I wtedy Pani nagle znika.
41. Orędzie
6 kwietnia 1952
(Niedziela Palmowa)
... która kiedyś była Maryją
Pani stoi tutaj znowu. Ona mówi:
"Posłuchaj dobrze i przekaż to, co tobie dzisiaj powiem. Powiedz teologom, że
nie jestem zadowolona ze zmian w Modlitwie! 'Niechaj Pani Wszystkich
Narodów, która kiedyś była Maryją, stanie się naszą Orędowniczką' - to tak
pozostanie. Obecny czas jest Naszym czasem. Powiedz teologom, co
następuje: Podczas Ofiary Krzyżowej była obecna Niewiasta. Syn powiedział do
Swojej Matki: 'Niewiasto, oto syn twój.' Zmiana nastąpiła więc podczas Ofiary
Krzyżowej. Pan i Stwórca wybrał ze wszystkich niewiast Miriam albo Maryję,
aby została Matką Jego Boskiego Syna. Podczas Ofiary Krzyżowej Niewiasta
stała się Współodkupicielką i Pośredniczką. To było zapowiedziane przez
Syna, podczas gdy On powracał do Ojca. Dlatego przynoszę te Nowe Słowa w
tym czasie i mówię: jestem Panią Wszystkich Narodów, która kiedyś była
Maryją. Powiedz to waszym teologom. Te Słowa mają dla teologów takie
znaczenie."
Kimkolwiek byście nie byli
"Obecny czas jest Naszym czasem. Nowy dogmat, który nadejdzie, jest
ostatnim Maryjnym dogmatem: Pani Wszystkich Narodów jako
Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Podczas Ofiary Krzyżowej
Syn dał ten tytuł całemu światu. Kimkolwiek byście nie byli, jestem dla was
PANIĄ.
Przychodzę, aby temu upadłemu i zniszczonemu światu powiedzieć:
Zjednoczcie się wszyscy razem! Wy, chrześcijanie odnajdziecie się wzajemnie
69
przy Pani Wszystkich Narodów tak, jak odnajdujecie się wzajemnie przy
Krzyżu Syna. We Wspólnocie, w Kościele musi być i będzie wiele zmienione.
Wy, ludzie, kimkolwiek byście nie byli, wspierajcie się i pomagajcie sobie
wzajemnie. W pierwszym i największym przykazaniu znajdziecie wszystko,
czego potrzebujecie. 'Niechaj Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była
Maryją, stanie się naszą Orędowniczką.' Pani chce przyjść przede wszystkim
tam, gdzie była i gdzie jeszcze Jej nie było."
Wielkie zadanie
"Masz wielkie zadanie do wypełnienia!" - mówi Pani do mnie.
"Niechaj ci wszyscy, którzy współpracują przy tym wielkim Dziele, czynią to z
dużą powagą i wielkim zapałem.
Twoje zadanie, dziecko, nie jest jeszcze zakończone. Powiedz swojemu
biskupowi, aby rozpowszechnił Modlitwę na całym świecie! Pomogę mu. Będę
wspierać twojego przewodnika duchowego aż do końca.
Powiedz papieżowi, że to byłoby dobre! On mnie zrozumie. Powiedz papieżowi,
aby przygotował wszystko dla nowego dogmatu ! Powiedz papieżowi, aby
przygotował wszystkie zmiany i omówił je z tymi, którzy zostali przez niego
wybrani ! Powiedz papieżowi, że czas teraz nadchodzi !
Odmawiajcie Modlitwę!
"Pani Wszystkich Narodów stanie ponad Wspólnotą. Niechaj wszyscy proszą za
pośrednictwem tej prostej Modlitwy, a Pani im pomoże, według Woli Ojca i
Syna. Ona była Maryją, Służebnicą Pańską. Ona chce teraz być Panią
Wszystkich Narodów. Kimkolwiek byście nie byli, przyjdźcie do Pani
Wszystkich Narodów!
Ostrzegam chrześcijan i mówię: Rozpoznajcie powagę tego czasu! Podajcie
sobie ręce! Osadźcie KRZYŻ pośrodku świata! Wszyscy jesteście
odpowiedzialni za swoje zadanie, które macie do wypełnienia w tym czasie.
Nie pozwólcie prowadzić się do niewłaściwego ducha! Módlcie się każdego dnia
o to, aby Pan Jezus Chrystus, Syn Ojca, zesłał światu Ducha Świętego i aby
Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś była Maryją, stała się waszą
Orędowniczką! Tak się też stanie."
I wtedy Pani znika.
42. Orędzie
15 czerwca 1952
Wielka akcja
"Jestem znowu tutaj, Pani Wszystkich Narodów."
Teraz Pani patrzy na mnie długi czas, nic nie mówiąc. Po czym mówi:
"W poprzednim orędziu wyjaśniłam tobie, co oznacza 'Pani Wszystkich
Narodów'. Dzisiaj przychodzę, aby powiedzieć: teraz musi się rozpocząć wielka
akcja Pani Wszystkich Narodów. ZANIEŚ ORĘDZIA ŚWIATU!
Pani Wszystkich Narodów pomoże tobie i wszystkim tym, którzy o to walczą.
Wielka akcja się rozpocznie. TEN OBRAZ to poprzedzi. Później nie będzie
istniał żaden naród bez Pani Wszystkich Narodów. Ten tytuł zaczyna teraz
egzystować. Obecny czas jest NASZYM czasem."
Współodkupienie
Teraz Pani patrzy długi czas przed siebie. Wtedy rozpoczyna znowu mówić:
"Pani, która kiedyś była Maryją ...
70
Dopiero przy odejściu Pana Jezusa Chrystusa rozpoczęło się
Współodkupienie. Przy odejściu Pana Jezusa Chrystusa została Ona
Pośredniczką i Orędowniczką. Przy odejściu Pana Jezusa Chrystusa podarował
ON narodom - Panią Wszystkich Narodów. Teraz nadszedł czas, aby ONA
zaniosła ten tytuł światu. Powiedz to waszym teologom.
Powiedz swojemu biskupowi, że jestem zadowolona! Modlitwa jest teraz
właściwie przekazana. Powiedz tym, którzy współpracują, że wszyscy muszą
TĘ MODLITWĘ odmawiać!"
Jedność
"Niech księża i zakonnicy współpracują! W innych sprawach także powinni
więcej zbliżyć się do siebie. Wy jesteście przecież wszyscy apostołami Mistrza.
Szukajcie i odnajdujcie się wzajemnie! Gdy apostołowie są podzieleni w
swoich opiniach, jak mogą wtedy narody stanowić Jedność?
Kościół Rzymski błagam i proszę: W jedności walcz w tym czasie, dla Jednej
Prawdy, dla Pana i Stwórcy tego świata, dla Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ten
czas jest Czasem Ducha Świętego. Proście wszyscy Ducha Świętego, aby
przyniósł światu prawdziwego Ducha! Świat jest w upadku. Wielcy tego świata
szukają tylko władzy. Wielcy tego świata myślą tylko materialistycznie.
Ludzie są zagubieni i niewłaściwie prowadzeni."
Teraz Pani wskazuje na kulę ziemską. Widzę chaos i niepokój panujący wśród
narodów. Pani mówi:
"Popatrz na te wszystkie kraje. Nigdzie nie ma jedności, nigdzie nie ma
pokoju, nigdzie nie ma spokoju wśród narodów. Jedynie napięcie, jedynie
strach. Pan Jezus Chrystus dopuszcza do tego. JEGO CZAS nadejdzie. Wpierw
nadejdzie jeszcze czas niepokoju. Humanizm, pogaństwo, bezbożnictwo, węże
- one będą najpierw próbować rządzić tym światem."
Troszcz się o rozpowszechnianie
"Dzisiaj przyszłam, aby powiedzieć, że przeciwko temu wszystkiemu musi
rozpocząć się wielka akcja. A teraz mówię do waszych teologów: zrozumcie
rzeczywistą powagę tej Sprawy! I do tych, których na początku tej Sprawy
wybrałam, mówię: pomóżcie ze wszystkimi waszymi środkami i troszczcie się
o rozpowszechnianie, każdy na swój sposób! Nadchodzi teraz czas. Czas Pani
Wszystkich Narodów. Pomogę im."
Potem Pani nie mówi znowu długi czas i patrzy na mnie przenikająco. Po czym
mówi:
"Do ciebie, dziecko, powiem jeszcze: masz wielkie zadanie do wypełnienia.
Miej odwagę i nie bój się. Pani Wszystkich Narodów stoi tutaj przed tobą! Ten
Obraz pozostanie jeszcze tutaj. Pani da znak."
Wtedy Pani powoli odchodzi.
43. Orędzie
5 października 1952
Trzy określenia, jedna Całość
"Jestem znowu tutaj. Przychodzę, aby przekazać szczególne orędzie. Przekaż
wszystko dobrze!
Nigdy Miriam albo Maryja nie była oficjalnie nazwana: Współodkupicielką - we
Wspólnocie, w Kościele. Nigdy nie nazwano Ją oficjalnie: Pośredniczką. Nigdy
nie nazwano Ją oficjalnie: Orędowniczką. Te trzy określenia są ze sobą ściśle
powiązane, te trzy określenia stanowią Całość. Dlatego będzie to
71
uwieńczeniem Maryjnej historii, a więc stanie się dogmatem - o
Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce.
Nie czynię teraz teologom żadnych wyrzutów, gdy mówię: dlaczego nie
możecie być jednomyślni, jeśli chodzi o ten dogmat? Jeszcze raz go wyjaśnię i
jeszcze raz wyraźniej przedstawię."
Od samego początku
"Ojciec posłał Pana Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, dla wszystkich
narodów. Pan Jezus Chrystus był Nim od samego początku. Był Nim podczas
Ofiary i przy odejściu do Ojca.
Miriam albo Maryja została Służebnicą Pańską, wybraną przez Ojca i Ducha
Świętego. Poprzez ten wybór była Ona od samego początku
Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką wszystkich narodów. Jednak
dopiero przy odejściu Syna Człowieczego, Jezusa Chrystusa stała się
Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką
Przy odejściu Pana Jezusa Chrystusa, dał ON narodom w ostatnim Swym
geście Miriam albo Maryję jako 'Matkę Wszystkich Narodów'. Wypowiedział
wtedy następujące słowa: 'Niewiasto, oto syn twój - Oto Matka twoja'. Jeden
gest i Miriam albo Maryja otrzymała poprzez te słowa ten nowy tytuł."
Inne dogmaty
"Dlaczego dopiero teraz pojawia się na świecie 'Pani Wszystkich Narodów'? -
ponieważ Pan ten czas wybrał. Inne dogmaty musiały najpierw zostać
ogłoszone, tak jak musiało najpierw mieć miejsce życie Pani Wszystkich
Narodów. Wszystkie poprzedzające dogmaty obejmują życie i odejście Pani.
Teologom wystarczy to proste wyjaśnienie. Stało się nieodzownym, aby to
wyjaśnienie jeszcze raz przekazać."
Trudne zadanie dla papieża
"Teraz proszę cię, dziecko, abyś dobrze słuchała! Powiedz wszystkim, którzy
są ponad tobą i współpracują, że teraz nadszedł czas! Nie bój się! Pójdziesz do
Ojca Świętego. Nie bój się! Pani Wszystkich Narodów da mu znak. Powiedz
więc papieżowi, że jest bojownikiem, pionierem dla tego NOWEGO CZASU!"
Wtedy jakbym znowu widziała salę w Watykanie. Zgromadzonych jest w niej bardzo
wielu duchownych, z ogromną ilością dokumentów przed sobą. Potem widzę naraz
znowu samego Ojca Świętego. On ma przed sobą także dużą ilość dokumentów.
Pani mówi:
"Powiedz papieżowi, że PAN i PANI wesprą go w jego trudnym i ciężkim
zadaniu, i żeby wszystko przygotował i wykonał dla nadchodzących czasów.
On wie, co mam na myśli!"
Pani wypowiada to z bardzo szczególną intonacją w głosie, jakby mówiła o
przyszłości.
"Obecny czas jest Naszym czasem. Ciężkie zadanie spoczywa na jego barkach.
Niech on kontroluje, czy wszystko, co mówi i czego chce od Wspólnoty,
Kościoła, jest przeprowadzane. Powiedz mu to! Ty, dziecko, pójdziesz tam i
nie będziesz się wahać, nie będziesz się obawiać, aby powiedzieć to wszystko,
o czym mówiła Pani Wszystkich Narodów. Ona jest przecież Tą, która te
orędzia przyniosła. Ona pragnie jedynie, abyś była narzędziem i była Jej
posłuszna."
Puste ręce
Teraz mówię do Pani w swoim wnętrzu, że nie mam nic do zaoferowania i nie
rozumiem, dlaczego mnie do tego wybrała. Wtedy Pani mówi:
72
"Mówisz, że masz do zaoferowania tylko puste ręce. Pani prosi ciebie tylko,
abyś te orędzia przekazała tym, którzy ich potrzebują. Pani dokona reszty.
Bądź wierna, pomagaj ludziom, którzy są w potrzebie, a mam tu na myśli
potrzeby duchowe. Możesz pomóc poprzez odmawianie tej Modlitwy. Więcej
nie jest wymagane. Powiedz swojemu przewodnikowi duchowemu, aby był
spokojny, że wszystko będzie dobrze. Pani pomoże mu także."
Księża i zakonnicy
"A teraz mówię do księży i zakonników. Wy wszyscy jesteście apostołami i
sługami Ojca, Syna i Ducha Świętego."
Podczas gdy Pani to mówi, widzę przed Nią stojący tłum księży i zakonników.
Nagle zmienia się Jej postawa, głos i postać, które zazwyczaj są tak piękne i
wyniosłe. To jest tak, jakby Pani tutaj stała jako matka, jako zwyczajna matka,
która mówi do swoich dzieci. Ona mówi:
"I teraz Pani nie robi wam wyrzutów. Ona wie, że ma przed sobą ludzi. W tym
czasie jest wam ciężko, ale jednak postępujcie w Duchu waszego Pana i
Mistrza, Jezusa Chrystusa! On poprzedził was jako Bóg, jako człowiek"
Jednomyślność
"Bądźcie apostołami pomiędzy sobą! Przecież wszyscy jesteście Jedno. Każdy
z osobna musi być apostołem. Bądźcie pomiędzy sobą jednomyślni! Jakże
może Wspólnota, Kościół być wielkim i w jedności, jeżeli jesteście pomiędzy
sobą podzieleni? Bądźcie ostrzeżeni i starajcie się być szczerzy i dobrzy, jedni
dla drugich. Nie, Pani nie robi wam wyrzutów, lecz przychodzi jak Dobra
Matka, aby ostrzec apostołów Kościoła - przed fałszywymi prorokami i
niewłaściwym duchem.
Odmawiajcie że wszyscy tę Modlitwę, którą dałam! Pani Wszystkich Narodów
jest w tym czasie specjalnie posłana, aby usunąć ten duchowy rozpad i
upadek. Wy, którzy jesteście w duchowej potrzebie, przyjdźcie do Pani
Wszystkich Narodów, a Ona wam pomoże."
Miłość zawiera wszystko
"Teraz mówię do apostołów tego czasu: Bądźcie wspaniałomyślni, bądźcie
łagodni. Bądźcie dobrzy dla ludzi. Osądzajcie i oceniajcie tak, jak robił to Pan
Jezus Chrystus. Zrozumcie wasz czas, zrozumcie walkę. Wiedzcie jednak, że
duch walczy. To jest czas ducha. Walka jest ciężka i trudna, ale prawdziwy
Duch zwycięży, o ile wy wszyscy będziecie współpracować. Kościele Rzymski,
uchwyć swoją szansę!
Ojciec, Syn i Duch Święty chcą uczynić teraz Swój Kościół wielkim.
Zrozumcie dobrze waszą naukę! Przyjście Pani było nieodzowne, aby to
wszystko powiedzieć. I pomyślcie o pierwszym i największym przykazaniu:
Miłość! To zawiera wszystko."
Amsterdam i Obraz. Dominikanie
"A teraz mówię na koniec do ...
Jestem z ciebie zadowolona. Pan wymagał trzech ofiar od ciebie. Teraz
przychodzi Pani, aby ciebie o coś poprosić. Ten Obraz podarowałaś Pani. TEN
OBRAZ jest jednakże przeznaczony dla wszystkich ludzi, dla każdego, który
chce przyjść do Pani Wszystkich Narodów. Daj im ten Obraz. Życzeniem Pani
jest, aby ten Obraz przybył do Holandii, do Amsterdamu. W tym Pani ma
szczególny zamiar. Do Amsterdamu, miasta Mirakel, tam przybędzie również
Pani Wszystkich Narodów.
Holandia znajduje się na drodze do upadku. Pani chce ten kraj przed tym
ochronić i dlatego stawia na nim jedną Stopę. Ona życzy sobie
rozpoczynającej się stąd akcji, ale Obraz chce Ona mieć w Amsterdamie.
73
Uczyń tę ofiarę! Przekaż go dominikanom! Zwróć uwagę, że ofiary, które
będą składane, nie są przeznaczone wyłącznie dla dominikanów, ale na
wszystkie potrzeby kościelne. Pani Wszystkich Narodów chce tylko oddać ten
Obraz pod opiekę dominikanów. To nie jest jednakże jakimś szczególnym
przywilejem; on ma być dla wszystkich narodów. Ale o tym powiem
oddzielnie."
I teraz Pani powoli odchodzi.
44. Orędzie
8 grudnia 1952
(Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny)
Trzy myśli w jednym geście
"Orędzie, które dzisiaj przynoszę, jest przeznaczone dla wszystkich narodów.
Przychodzę w tym czasie jako Współodkupicielka, Pośredniczka i
Orędowniczka. W jednym geście dał Pan Maryi te trzy tytuły, te trzy myśli w
jednym geście. Ten nowy dogmat będzie bardzo sporny. Dlatego przekazałam
tobie jego objaśnienie.
Czas nadchodzi. Powiedz zakrystianowi papieża, aby poinformował Ojca
Świętego. On ma mu przekazać Panią Wszystkich Narodów. Papież przygotuje
i przedłoży ten dogmat. Powiedz, że czas nadszedł. Duch Święty musi być
zesłany na świat. Niech Ojciec Święty nie waha się w podjęciu swoich decyzji!
On jest przecież bojownikiem. Dam Mój znak."
Czas się zbliża
"Powiedziałam: 'TEN OBRAZ poprzedzi”. Ten Obraz musi być
rozpowszechniony na całym świecie. On jest objaśnieniem i obrazowym
przedstawieniem nowego dogmatu. Dlatego sama dałam ten Obraz narodom.
Modlitwa pozostanie aż do końca. Modlitwa, którą Maryja jako Pani
Wszystkich Narodów dała światu, ma być odmawiana we wszystkich
kościołach. W tym celu używajcie waszych nowoczesnych środków. Proście o
zezwolenie na to, a zostanie wam dane. Wiedzcie, że czas się zbliża."
Wróg Chrystusa
Pani odczekuje teraz chwilę i wtedy mówi bardzo powoli i wyraźnie:
"53."
Wtedy patrzy na kulę ziemską, na której stoi i mówi:
"Stoimy w przededniu wielkich decyzji. Stoimy w przededniu wielkiego
ucisku. Wróg Pana Jezusa Chrystusa pracował powoli, ale skutecznie.
Posterunki zostały rozstawione. Jego praca jest prawie ukończona. Narody
bądźcie ostrzeżone! Duch nieprawdy, kłamstwa i oszustwa porywa wielu ze
sobą. Przeddzień wkrótce nadejdzie."
Podczas gdy Pani to mówi, odczuwam, jak wielki ucisk nadchodzi na świat i jak
staje się tam bardzo ciemno. To jest tak, jakby wszędzie zostały rozstawione
posterunki, które wyglądają mi na jakiś rodzaj demonów. Widzę, że biorą ze sobą
ludzi. Całe grupy ludzi gonią za nimi i znikają. Odczuwam, jak opanowuje mnie
strach i zagrożenie.
Teraz Pani pozostaje w milczeniu, patrząc przed siebie. Wtedy mówi:
"Wielkie zagrożenia wiszą nad światem. Kościoły zostaną jeszcze bardziej
osłabione."
74
Jedność w Prawdzie. Duch Święty
Pani znowu patrzy przed siebie; wtedy mówi:
"Zrozumcie wreszcie, dlaczego przychodzę jako Pani Wszystkich Narodów!
Przychodzę, aby zgromadzić wszystkie narody w Duchu, prawdziwym i
Świętym Duchu. Ludzie, uczcie się odnajdywać Ducha Świętego! Dążcie do
Sprawiedliwości, Prawdy i Miłości! Nie odrzucajcie waszych braci! Uczcie ich
poznawać prawdziwego Ducha! Ciężkie zadanie leży przed ludźmi tego czasu.
Zwierzchności, rodzice, pomyślcie o młodzieży!"
Wtedy widzę zastępy młodych ludzi. Pani pozwala mi odczuć, że są niewłaściwie
prowadzeni albo wcale. To jest tak, jakby oni nie mieli się czego uchwycić. Pani
patrzy z wielką troską na wszystkich tych młodych ludzi i mówi:
"Zaprowadźcie ich do prawdziwego Kościoła, do Wspólnoty!
Było konieczne, aby w tym czasie PAN posłał Swoją Służebnicę jako Panią
Wszystkich Narodów. Ostrzegam świat i dlatego przynoszę to orędzie."
Dobra Matka
"Teraz mówię jeszcze raz do apostołów i wszystkich zakonników."
Wtedy widzę stojących wielu duchownych. Pani patrzy bardzo poważnie jak
zatroskana matka i mówi:
"Słuchajcie uważnie Dobrej Matki! W tym czasie Ona również pragnie wam
pomóc. Odmawiajcie tę Modlitwę i proście Panią Wszystkich Narodów o
orędownictwo, a Ona wam pomoże! Bądźcie sprawiedliwi, otwarci i pełni
Miłości pomiędzy sobą! Pracujcie wspólnie dla wielkiego celu: uczynienia
Kościoła wielkim! Zakonnicy i księża zrozumcie się wzajemnie! Pracujcie
wspólnie dla jednego celu! Przecież wszyscy jesteście sobie równi!"
Podczas gdy Pani to mówi, widzę dwie oddzielone od siebie grupy: po jednej stronie
księża w czerni, po drugiej stronie różnego rodzaju duchowni w przeróżnych
sutannach i habitach. Pani stoi tam pośrodku i rękoma zbiera te dwie grupy w
jedną.
Ocenianie i osądzanie
Teraz Pani patrzy długi czas przed siebie, bez wypowiadania czegokolwiek. Wtedy
mówi bardzo powoli i wyraźnie:
"Oceniajcie i osądzajcie tak, jak czynił to Pan Jezus Chrystus. Pani
Wszystkich Narodów powtarza to nieustannie. Słuchajcie moich słów, które
wam przekazuję w tym przerażającym czasie! Zwracam się do wszystkich, gdy
mówię: nie wiecie, jak poważny i ciężki jest ten czas."
Pomóżcie Ojcu Świętemu
I znowu Pani patrząc w dal czeka bez wypowiadania czegokolwiek. Potem mówi:
"Papież Rzymu ma najcięższe zadanie ze wszystkich tych, którzy go
poprzedzili."
Podczas gdy Ona to mówi, widzę bardzo wielu innych papieży z przeszłych czasów,
w różnego rodzaju nakryciach głowy: wielkie mitry, małe mitry i kapuzy. Pani mówi:
"Ludzie, pomóżcie Ojcu Świętemu! Postępujcie za jego przykładem!
Postępujcie według encyklik! Niech świat się tym napełni, a duch nieprawdy,
kłamstwa i oszustwa nie będzie miał żadnych szans!"
Teraz widzę ponad ludźmi wypisane dużymi literami słowo ENCYKLIKI.
Biali i czarni
Teraz widzę owce wokół Pani. Chodzą wokoło, pasąc się, fikają koziołki lub patrzą z
podniesioną głową na Panią. Ona patrzy na owce wokół siebie i wtedy mówi:
75
"Wy, które podniosłyście głowę, nauczcie te wszystkie, które się pasą,
podnosić głowę."
Wtedy widzę, jak wszystkie te owce zmieniają się w ludzi. Widzę wiele grup białych
ludzi i pomiędzy nimi niewiarygodnie dużo czarnych. Podczas gdy Pani podnosi
palec, mówi bardzo poważnie:
"Wy, biali, uznajcie prawo czarnych. Powinniście się wzajemnie wspierać i
sobie pomagać.
Pani Wszystkich Narodów jest tutaj, wszędzie, aby wam pomóc. Ona jest
przecież Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką. To będzie
ostatnim dogmatem. Pracujcie nad tym szybko. Pani Wszystkich Narodów
obiecuje pomóc światu, jeżeli on uzna ten tytuł, jeżeli pod tym tytułem będzie
Ją wzywał.
Ogłoś to orędzie! Jest czas najwyższy! Nie obawiaj się! Pomogę!"
Nowy kościół
"Ten Obraz pójdzie do Holandii, do Amsterdamu i to w roku 53. On przybędzie
do nowego kościoła, do kościoła Pani Wszystkich Narodów. Zostanie oddany
pod opiekę dominikanów i umieszczony tymczasowo w kaplicy albo w
kościele, o czym mogą zadecydować duchowni i fundatorka. Nowy kościół
musi być jednakże tak szybko zbudowany, jak tylko to jest możliwe."
Teraz Pani pozwala mi, widzieć nagle kościół od wewnątrz.
"Ten Obraz zostanie umieszczony na ołtarzu, który będzie zbudowany po
stronie czytania Ewangelii. Po drugiej stronie, po której czytane są Listy,
stanie ołtarz Ojca, Syna i Ducha Świętego."
Wtedy widzę, tak po stronie czytania Ewangelii, jak i po stronie czytania Listów,
jakąś scenę w rzeźbie, ale bardzo niewyraźną, jak gdyby jeszcze zasłoniętą. Wtedy
widzę naraz przed sobą łąkę i drzewa. Pani mówi:
"Gdzie teraz jest jeszcze trawa, przybędzie wkrótce Pani Wszystkich Narodów.
Powiedz swojemu biskupowi, że to jest życzeniem Pani Wszystkich Narodów,
aby ten kościół został tam zbudowany. Ojcowie dominikanie zatroszczą się o
rozpowszechnianie i o ten Obraz."
Podczas gdy Pani powoli odchodzi mówi:
"Pod tym tytułem udzielę wielkich łask."
45. Orędzie
20 marca 1953
Czas nadszedł
Widzę Panią Wszystkich Narodów, która tutaj stoi. Ona mówi:
"Powiedz, że teraz nadszedł już czas! Jest już czas, aby świat się dowiedział,
że przychodzę tutaj jako Pani Wszystkich Narodów. Chcę, aby to zostało
ogłoszone światu. Powiedz to zakrystianowi papieża. To jest moje orędzie dla
niego. Nie powinnaś się obawiać. On przeczyta wszystkie orędzia i przekaże je
Ojcu Świętemu. Nie bój się, dziecko! Ty tam pójdziesz. Nie obawiaj się!
Przecież to Ja przynoszę to orędzie. Czas nadszedł."
Teraz Pani czeka długi czas, po czym mówi:
"53, to rok Pani Wszystkich Narodów."
Codzienny Cud
Pani patrzy teraz długi czas przed siebie i wtedy mówi:
76
"Zanim Pan Jezus Chrystus powrócił do Ojca, zanim rozpoczęła się Ofiara
Krzyżowa, podarował On Codzienny Cud narodom całego świata."
Teraz Pani spogląda poszukująco po kuli ziemskiej i mówi bardzo powoli, zapytując:
"Jak wielu jest jeszcze takich, którzy tego wielkiego Cudu...” - odczekuje
chwilę - "doświadczają? Omijają ten wielki Cud. Codzienna Ofiara musi znowu
powrócić do centrum tego upadłego świata."
Papież Pius XII
Wtedy Pani jakby patrzyła w dal i mówi:
"A teraz mówię do Ojca Świętego."
Widzę teraz papieża Piusa XII przed sobą, w jakimś pokoju, otoczonego wieloma
dokumentami. Pani mówi:
"Zrobiłeś wiele. Teraz Pani Wszystkich Narodów jeszcze raz prosi, abyś
przeprowadził to wszystko, co jeszcze musi być wykonane.
On wie, co mam na myśli. Ojciec Święty ma przygotować Maryjny dogmat o
Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Ona przy tym pomoże."
Przepowiednie Pani
Pani odczekuje dłuższy czas i patrzy w dal. Wtedy mówi:
"Aby udowodnić, że jestem Panią Wszystkich Narodów, powiedzia- łam:
'Wielkie mocarstwa będą upadać; nadejdzie walka polityczno-ekonomiczna;
uważajcie na fałszywych proroków; uważajcie na meteory; nadejdą katastrofy;
nadejdą katastrofy w przyrodzie; stoimy przed wielkimi wydarzeniami; stoimy
przed wielkim uciskiem.'"
Prawdziwy Pokój
Teraz Pani patrzy przed siebie jakby w głębię. Wtedy mówi bardzo powoli i wyraźnie:
"53.
Narody Europy, jednoczcie się! To Pani Wszystkich Narodów jest Tą, która do
tego nawołuje. Nie dlatego, aby pokonać waszego wroga, ale dlatego, aby go
pozyskać. Tak jak wy powinniście być zgodni w polityce, tak również musicie
być zgodni w prawdziwym, Świętym Duchu.
Wielki ucisk ciąży nad światem. Wasz wróg czyha! Kościele Rzymski, uchwyć
swoją szansę. Nowoczesny humanizm, realizm, socjalizm i komunizm są tym,
co trzyma świat w swoim uścisku."
Wtedy widzę świat z tymi wszystkimi grupami ludzi i olbrzymią rękę, która niejako
wszystko chwyta. Pani mówi:
"Słuchajcie Panią, która chce być waszą Matką. Módlcie się narody, aby wasza
ofiara była miłą Panu. Módlcie się narody, aby przyszedł prawdziwy i Święty
Duch. Módlcie się narody, aby Pani Wszystkich Narodów stała się waszą
Orędowniczką."
Wtedy Pani mówi, bardzo powoli i wyraźnie:
"A teraz Pani Wszystkich Narodów obiecuje dać Prawdziwy Pokój. Ale narody
będą musiały z Kościołem, zrozum dobrze, z Kościołem! - odmawiać moją
Modlitwę w tym roku. Powiedz to zakrystianowi! Powiedz, że teraz nadszedł
już czas! Jeszcze nadejdą wielkie światowe wydarzenia."
Nowy kościół. Ołtarze
Teraz Pani czeka i wydaje się, jakby się przemieszczała. Wtedy mówi:
"Pójdź teraz za mną, tam, dokąd Ja idę."
77
I teraz jest tak, jakbym szła z Panią drogą. Przychodzimy na łąkę z kilkoma
drzewami. Widzę Panią jak we mgle, stojącą nad tą łąką. Ona mówi:
"Widzisz mnie tutaj stojącą nad łąką."
Naraz rozpoznaję łąkę, znajomy mi kawałek ziemi przy ulicy Wandelweg, w pobliżu
miejsca, gdzie mieszkamy.
"Tam przyjdzie więc nowy kościół."
Teraz jest tak, jakbym z Nią wchodziła do wnętrza tego kościoła. Pani mówi:
"Na głównym ołtarzu - Ofiara z Krzyżem - Codzienny Cud."
Widzę teraz ołtarz główny. Pani wskazuje na tabernakulum, z małym krzyżem na
nim. Mówi:
"Na tym samym poziomie, po lewej stronie od niego, po stronie czytania
Ewangelii, stanie ołtarz Pani Wszystkich Narodów; po stronie czytania Listów
- ołtarz Ojca, Syna i Ducha Świętego. Patrz dobrze: na tym samym poziomie
co Ofiara."
Teraz Pani wskazuje znowu na ołtarz główny i widzę te trzy ołtarze - na tym samym
poziomie - które zachodzą jeden na drugi tak, jakby to był jeden wielki ołtarz. Za
ołtarzami bocznymi widzę znowu jakieś sceny, ale niewyraźnie i jakby za zasłoną.
Amsterdam, miejsce Sakramentu
Wtedy Pani mówi:
"W tym celu wyszukałam ojców dominikanów. Fundatorka umieści tam Obraz.
Obraz musi szybko przybyć do Amsterdamu. Amsterdam wybrałam jako
miejsce Pani Wszystkich Narodów. To jest także miejsce Sakramentu.
49
Zrozum to wszystko dobrze."
Wtedy widzę procesję z Najświętszym Sakramentem. Pomiędzy wieloma ludźmi,
którzy przechodzą, widzę również księży. Jeden z księży idzie na przodzie z
Najświętszym Sakramentem. Procesja nadchodzi od strony Starego Miasta, od
strony Begijnhof i zmierza w kierunku ulicy Wandelweg, którą Pani mi wskazała.
Ona uratuje świat
Potem Pani mówi:
"Rozpowszechnianie będzie przeprowadzone przez klasztory wśród wszystkich
duchownych, wśród wszystkich narodów. Dominikanie, zrozumcie dobrze, co
macie w rękach!"
To ostatnie mówi Pani z naciskiem.
"Twój przewodnik duchowy zatroszczy się o to! Nic się nie bój! To Maryja,
Pani Wszystkich Narodów jest Tą, która przynosi to orędzie."
Pani odczekuje znowu chwilę; wtedy mówi wyraźnie i powoli:
"Ona, pod tym tytułem, uratuje świat."
Wtedy bardzo powoli odchodzi.
46. Orędzie
10 maja 1953
Szczególne orędzie dla papieża
Pani stoi znowu przede mną i mówi:
"Dzisiaj przynoszę szczególne orędzie. Proś Ojca Świętego, aby od- mawiał
Modlitwę, którą Maryja jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka
pod tytułem: 'Pani Wszystkich Narodów' przekazała i aby przedstawił ją
narodom.
78
Powiedz mu: Apostole Pana Jezusa Chrystusa, naucz swoje narody tej
prostej, ale tak głębokiej Modlitwy! To Maryja, Pani Wszystkich Narodów jest
Tą, która ciebie o to prosi.
Ty jesteś pasterzem Kościoła Pana Jezusa Chrystusa. Strzeż swoje owce!
Wiedz, że wielkie niebezpieczeństwa wiszą nad Kościołem, wiszą nad światem.
Teraz nadeszła pora, kiedy będziesz mówić o Maryi jako Współodkupicielce,
Pośredniczce i Orędowniczce pod tytułem: 'Pani Wszystkich Narodów'.
Dlaczego Maryja prosi cię o to? Ponieważ jest posłana przez swojego Pana i
Stwórcę, aby pod tym tytułem i przez tę Modlitwę mogła wybawić świat od
wielkiej światowej katastrofy. Ty wiesz, że Maryja chce przyjść jako Pani
Wszystkich Narodów. Teraz prosi Ona, aby ludzie ten tytuł mogli usłyszeć od
ciebie, Ojca Świętego.
Zakrystian papieża przekaże to orędzie, a także pozostałe - Ojcu Świętemu.
Przez tę Modlitwę Pani uratuje świat. Powtarzam tę obietnicę jeszcze raz!"
Módlcie się narody
Teraz Pani czeka długi czas i widzę, jak kula ziemska kręci się pod Jej stopami. To
jest tak, jakby wielkie i ciężkie chmury zawisły ponad ziemią, i Pani patrzy na nie.
Wtedy mówi:
"Teraz mówię do wszystkich narodów tego świata."
Następnie Pani składa ręce z wielką czcią, tak jakby się modliła.
"Módlcie się narody, aby wasza ofiara była Panu przyjemną! Narody, nawróćcie
się i próbujcie znaleźć waszą prostą Wiarę. Uznajcie swojego Stwórcę i bądźcie
wdzięczne! To jest to, czego ludzkość już nie zna."
Fałszywy duch
"Fałszywy duch opanował świat. Nowoczesne pogaństwo, humanizm, ateizm,
nowoczesny socjalizm i komunizm zawładnęły światem. Uważajcie na
fałszywych proroków! Pani Wszystkich Narodów powtarza to nieustannie i
nieustannie ostrzega. Ludzie, posłuchajcie! To jest ten sam PAN, który mnie
posyła, aby was ostrzec. Ten sam PAN, który kiedyś został złożony jako
Ofiara, dla tego nowoczesnego człowieka. Wy nie wiecie, jak wielkie moce
zagrażają temu światu. A teraz mówię nie tylko o nowoczesnym humanizmie,
ateizmie, nowoczesnym socjalizmie czy komunizmie; jeszcze zupełnie inne
moce zagrażają temu światu. Narody, szukajcie PRAWDY! Narody, jednoczcie
się! Wy nie wiecie o tym, ale Pani już osiem lat przychodzi, aby was przed tym
ochronić.
53 to rok Pani Wszystkich Narodów. 53 to rok, w którym Ona musi być znana
wśród narodów pod tym tytułem. 53 to rok, w którym rozegrają się wielkie
światowe wydarzenia i światowe katastrofy. Dlatego Pani prosi was, abyście
odmawiali TĘ MODLITWĘ. Rozpowszechniajcie ją tak szeroko, jak tylko to
jest możliwe!"
Amsterdam, punkt centralny
"Teraz mówię do twojego biskupa: Pozwól, aby kościół Pani Wszystkich
Narodów stanął na miejscu, które wskazałam w Amsterdamie!"
Wtedy Pani, patrząc w dal, odczekuje chwilę. Potem mówi bardzo powoli i wyraźnie:
"W tym czasie powinny być bardziej rozpowszechniane Myśli Maryjne.
Amsterdam będzie punktem centralnym Pani Wszystkich Narodów. Tam,
poprzez TEN OBRAZ, narody będą poznawać Panią Wszystkich Narodów i
prosić Ją pod tym tytułem, o osiągnięcie jedności. Ten Obraz poprzedzi
ostatni Maryjny dogmat. Ten Obraz przybędzie najpierw do Amsterdamu. O
rozpowszechnianie zatroszczy się twój przewodnik duchowy i każdy, kto może
79
współpracować. Musi powstać jedna wielka Wspólnota, której
przewodnictwo powierzam ojcom dominikanom. Niech oni zrozumieją, co daję
im do rąk."
Pani zatroszczy się o wszystko
Wtedy Pani czeka znowu. Mówię do Niej, że bałabym się przekazywać to orędzie, ale
Ona uśmiecha się i mówi:
"Dziecko, nie miej obawy przed przekazaniem tego orędzia. Ty jesteś
narzędziem. Pani zatroszczy się o wszystko."
I wtedy widzę Panią, jak powoli odchodzi.

47. Orędzie
11 października 1953
Upadek, katastrofy i wojna
Widzę stojącą Panią. Ona mówi:
"Maryja, Pani Wszystkich Narodów jest dzisiaj posyłana, aby świat, Kościół
Rzymski i wszystkie narody, jeszcze raz ostrzec przed upadkiem,
katastrofami i wojną. Świat żyje w upadku. Katastrofy jeszcze nadejdą. Narody
żyją w nieustannej wojnie."
Pani przyniesie Pokój
Wtedy Pani patrzy przed siebie i mówi, bardzo powoli i wyraźnie:
"Rok 53 jest rokiem, w którym Pani Wszystkich Narodów musi być
przyniesiona światu."
Teraz Pani nie mówi nic długi czas; potem kontynuuje:
"Pani Wszystkich Narodów może przynieść Pokój dla świata. Jednakże musi
być o to proszona - pod tym tytułem. Pani Wszystkich Narodów będzie
wspierała Kościół Rzymski. Pod tym nowym tytułem: 'Pani Wszystkich
Narodów', Kościół Rzymski, Wspólnota, powinien wzywać Maryję, Matkę Pana
Jezusa Chrystusa. Oni powinni odmawiać moją Modlitwę i zanieść ją
wszystkim narodom w celu zapobieżenia upadkowi, katastrofom i wojnie. Ja
pomogę Kościołowi Rzymskiemu, Wspólnocie. Narody muszą mnie wzywać
pod tym tytułem."
Zbawiciel i Współodkupicielka wszystkich narodów
Wtedy Pani patrzy znowu przed siebie długi czas, po czym mówi wyraźnie i z
naciskiem:
"PAN jest Zbawicielem wszystkich narodów. Maryja, Matka, była od samego
początku wybrana jako Współodkupicielka. Została Współodkupicielką przy
powrocie Pana Jezusa Chrystusa do Ojca. Ona została Pośredniczką i
Orędowniczką wszystkich narodów."
Pani odczekuje znowu chwilę i wtedy mówi:
"Ponieważ Maryja była przeznaczona na Współodkupicielkę, Pośredniczkę i
Orędowniczkę, przychodzi teraz, w tym czasie jako Pani Wszystkich Narodów.
Ponieważ Maryja otrzyma tytuł: 'Pani Wszystkich Narodów', objawiła się - w
różnych miejscach, w różnych krajach - pod tym tytułem."
Przeznaczona dla świata
Wtedy Pani patrzy przed siebie i mówi:
80
"Pani, która musi przynieść Pokój, przyszła i dała swoją Modlitwę w kraju, w
którym rządził szatan. Pani, która przychodzi, aby ofiarować Pokój,
przekazała swoje Słowa poprzez narzędzie z kraju, w którym zawsze chciano
pokoju. Pani Wszystkich Narodów nie jest przeznaczona dla jednego kraju, dla
jednego miejsca, ale jest przeznaczona dla świata, dla wszystkich narodów.
Ten Obraz jednakże przybędzie do Amsterdamu i to przy końcu 53.
Początkowo będzie umieszczony w kaplicy lub kościele. Później zostanie
przeniesiony do kościoła Pani Wszystkich Narodów. Moje wskazówki o tym już
podałam i one mają być dokładnie przestrzegane. Pani Wszystkich Narodów
przekaże jeszcze kilka orędzi. Jej czas zbliża się prawie że do końca."
Ukoronowanie Maryi
Teraz Pani odczekuje chwilę, po czym mówi bardzo wyraźnie i powoli:
"Wtedy rozpocznie się wielkie Dzieło: ukoronowanie Maryi, ogłoszenie
dogmatu o Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Niechaj jednak
najpierw Kościół i narody wzywają Maryję pod tym nowym tytułem i
odmawiają JEJ MODLITWĘ, aby przez to uchronić świat przed upadkiem,
katastrofami i wojną. Gdy to uczynią, wtedy narody Europy po 54 odetchną z
ulgą."
I teraz Pani patrzy na kulę ziemską, na której stoi i mówi:
"Wtedy nadejdzie wielkie światowe zadanie."
Czarne i białe owce
Wtedy Pani patrzy wokoło siebie i wskazując na owce, mówi:
"Popatrz na moje czarne owce."
Wtedy widzę bardzo dużo czarnych owiec. Po drugiej stronie, oddzielone od nich,
widzę białe owce. Pani mówi ostrzegająco i z wielką powagą:
"Białe owce, uważajcie! Jeszcze jest czas, w którym wy wszystkie możecie
współpracować, aby osiągnąć Jedność!"
Podczas gdy Ona to mówi, widzę, jak te dwie grupy owiec zmieniają się w dwie
grupy ludzi, czarnych i białych, które stoją oddzielone od siebie.
Ukoronowanie Matki Pana
Wtedy Pani mówi:
"Kościele Rzymski, Pani Wszystkich Narodów przyjdzie jeszcze tylko kilka
razy. Ona ostrzega nieustannie przed fałszywymi prorokami. Czytajcie
uważnie orędzia, które Pani wam przekazała! Zakrystianie papieża, przekaż te
orędzia dalej!"
Pani mówi to z wielkim naciskiem. I teraz podnosi palec tak, jakby ostrze- gała i
mówi:
"Ojcze Święty masz wielkie zadanie do wypełnienia, zanim przyjdziesz do
Naszych. Jeszcze raz Pani mówi do ciebie: Przeprowadź plany, które
przygotowałeś! Zatroszcz się o ostatni dogmat: ukoronowanie Matki Pana
Jezusa Chrystusa, Współodkupicielki, Pośredniczki i Orędowniczki!
Przyniesiesz ten nowy tytuł narodom w 54. Zadbaj o kraje, w których Pan
Jezus Chrystus jest prześladowany!
To może i powinno być wielką światową akcją, ponad którą będzie stała
Maryja jako Pani Wszystkich Narodów. Pomogę! Będę mogła poprzez mojego
PANA pomóc światu i narodom."
81
Maryja bierze na siebie odpowiedzialność
Wtedy Pani opuszcza palec wskazujący i stoi znowu w znanej już postawie.
Odczekuje chwilę i wtedy mówi:
"A teraz mówię do twojego biskupa: Powinieneś zrozumieć, dlaczego mówię do
Ojca Świętego i zakrystiana. Ta akcja nie jest dla jednego kraju, ta akcja jest
dla wszystkich narodów."
Podczas gdy Pani to mówi, widzę najpierw nasz kraj - Holandię. Wtedy Pani
potrząsa przecząco głową. Potem widzę przed sobą cały świat i na nim wszystkie
narody. Pani mówi:
"Pomóż jednakże w rozpowszechnianiu tej Modlitwy i tych orędzi w twoim
kraju! Odpowiedzialność bierze na siebie Maryja. Ty wiesz, że Ona
powiedziała, iż ten Obraz powinien być przekazany pod opiekę ojców
dominikanów. Ty wiesz, że Ona powiedziała, że dary nie są przeznaczone
tylko dla dominikanów, ale również na wszystkie potrzeby kościelne. Zanieś
Maryję jako Panią Wszystkich Narodów do swojego kraju! Stamtąd rozpocznie
się wielka światowa akcja. Czas nadszedł i jest bardzo krótki. Maryja stoi tutaj
jako Matka, która chce pomóc swoim dzieciom. Proście, a Ona wam pomoże
pod tym nowym tytułem!"
Teraz Pani powoli odchodzi.
48. Orędzie
3 grudnia 1953
Siły piekła
Podczas gdy modlę się przed Obrazem, Pani nagle ożywa. Wydaje się, jakby
wystąpiła z Obrazu i wtedy widzę Ją tak, jak zawsze, w wielkim Świetle, które Ją
otacza. Słyszę, jak mówi wyraźnie i z powagą:
"Nie bój się! Moim zamiarem było, aby ten Obraz pozostał jeszcze tutaj, na
rozpoczęcie Roku Maryjnego. Potem zostanie przeniesiony do Amsterdamu."
Teraz Pani odczekuje chwilę i patrzy przed siebie. Wtedy odczuwam, jak otacza Ją
coś niesamowicie obrzydliwego. Ona mówi:
"Siły piekielne wybuchną."
Wtedy słyszę jakby wokół Niej grzmot, huk i straszny hałas. Pani jednak uśmiecha
się wtedy i mówi:
"One jednakże nie przezwyciężą Pani Wszystkich Narodów."
Podczas gdy Pani wypowiada te słowa, pojawia się wokół Niej, ze wszystkich stron,
ogromnie jasne Światło, powodujące ból moich oczu.
49. Orędzie
4 kwietnia 1954
Stare myśli
Widzę Panią, która stoi z bardzo poważnym wyrazem twarzy. Ona mówi do mnie:
"Jestem znowu tutaj. Słuchaj dobrze. Od samego początku Służebnica Pańska
była wybrana na Współodkupicielkę. Powiedz waszym teologom, że to
wszystko mogą znaleźć w księgach."
Widzę teraz starą bibliotekę, z bardzo dużą ilością ksiąg. Pani wskazuje na nie.
Odczekuje chwilę i uśmiechając się tak, jakby miała wewnętrzną przyjemność,
prawie szepcząc mówi:
"Nie przynoszę nowej nauki. Przynoszę teraz stare myśli."
82
Niepokalane Poczęcie
Pani czeka znowu jakąś chwilę i wtedy mówi:
"Ponieważ Maryja jest Współodkupicielką, jest również Pośredniczką, jest
również Orędowniczką. Nie tylko dlatego, że jest Matką Pana Jezusa
Chrystusa, ale dlatego - uważaj dobrze - ponieważ jest Niepokalanym
Poczęciem. Teolodzy, zapytuję was: czy macie jeszcze zarzuty przeciwko
temu dogmatowi? Będziecie mogli odszukać te słowa i myśli. Proszę was,
abyście pracowali dla tego dogmatu. Nie, nie obawiajcie się niczego!
Rozgorzeje walka. Oni, ci inni, będą was atakować, ale prostota tego dogmatu
leży w tych ostatnich myślach, które Maryja, Pani Wszystkich Narodów dzisiaj
wam przekazuje. Walczcie i proście o ten dogmat! On jest ukoronowaniem
waszej Pani."
Pani mówi to wszystko akcentując prawie każde słowo.
Pani i Duch Święty. Apostołowie
Wtedy Ona patrzy długi czas przed siebie; ma przy tym szczególny wyraz twarzy -
jakby była tą samą Maryją, co dawniej, wtedy, gdy była jeszcze na świecie. Wtedy
mówi:
"Pani, Służebnica Pańska została wybrana i przyobleczona Duchem Świętym."
Teraz Pani czeka i widzę wokół Niej pojawiający się świetlisty welon jakby mgły.
Wtedy Pani bardzo powoli mówi:
Pani została wybrana. Dla- tego była obecna przy zesłaniu Ducha Świętego.
Duch Święty musiał być zesłany na Apostołów ..."
- i podczas gdy Pani unosi swój palec, mówi z naciskiem:
"na pierwszych teologów! Dlatego Pan chciał, aby Jego Matka była przy tym
obecna. Jego Matka, Pani Wszystkich Narodów, przy odejściu swego Syna, w
obecności jednego Apostoła, teologa, stała się Panią Wszystkich Narodów,
Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką. On musiał przecież
zatroszczyć się o Matkę; Ona musiała zatroszczyć się o swoich Apostołów."
Podczas gdy Pani wypowiada to ostatnie, widzę najpierw kogoś z dawnych czasów,
stojącego obok Niej. To jest jeszcze młody człowiek, w długiej szacie. Potem ta osoba
znika i widzę różnych duchownych stojących wokół Pani.
Uwieńczenie Maryjnych myśli
Teraz Pani patrzy na mnie i mówi z naciskiem:
"To jest ostatni raz, kiedy Maryja mówi o tym dogmacie. Ona powróci, ale z
powodu innych rzeczy. Powiedz jednakże waszym teologom, że mają teraz
wszystko w swoich rękach! Oni muszą teraz wypełnić Wolę Pana Jezusa
Chrystusa. Ten dogmat musi przyjść jako uwieńczenie Maryjnych Myśli.
Powiedz teologom, że Pani Wszystkich Narodów chce, aby to się spełniło!"
Papież. Zakrystian
Teraz Pani rozkłada ręce, jakby je ponad czymś ochraniająco trzymała. Wtedy widzę
Ojca Świętego, papieża Piusa XII. Pani mówi:
"Wesprę Ojca Świętego. Uważaj dobrze na moje słowa. On otrzyma jeszcze siłę,
aby wszystko dokończyć. Nadejdzie dużo zmian."
Teraz widzę wyraźnie Panią, która stoi ponad bazyliką Św. Piotra i to jest tak, jakby
tam wszystko się kręciło. Pani mówi:
"Niech Ojciec Święty wykona swój największy plan, tak szybko, jak tylko to
jest możliwe! Powiedz mu, że Pani Wszystkich Narodów pomogła mu i będzie
go wspierała siłą, której potrzebuje! Ojciec Święty wie już wszystko. Siły,
których potrzebuje, otrzyma od Pani."
83
Pani patrzy teraz bardzo współczująco na papieża Piusa XII. Bardzo cicho i
prawie że z litością, mówi:
"On wie, co ma."
Wtedy Pani układa znowu swoje ręce w znanej pozycji i mówi z naciskiem:
"Powiedz zakrystianowi, że wszystko będzie dobrze! On ma działać i
realizować tę sprawę tak, jak Pani tego żąda."
Orędzie dla biskupa
Teraz Pani znowu patrzy na mnie i uśmiecha się. Podczas gdy kiwa palcem, w jedną
i drugą stronę, mówi:
"A teraz jeśli chodzi o twojego biskupa. Poproś go, aby ogłosił Modlitwę i
orędzia."
Wtedy widzę biskupa. Nie wiem co to za biskup. Mówię do Pani: "On tego nie
uczyni; boję się bardzo, że muszę to powiedzieć." Pani patrzy na mnie współczująco
i uśmiechając się mówi:
"Nie bój się dziecko, ale po prostu o to poproś! Powiedz mu, że czas teraz
nadszedł! On może potwierdzić, że to jest moja Modlitwa. On może wyrazić
zgodę na wybudowanie kościoła. Znaki znajdują się w moich słowach, powiedz
mu to! Powiedz mu również, że Pani pragnie teraz publicznego wystawienia
Obrazu, a jeszcze przy tym, że Modlitwa pochodzi od jego Matki, Maryi, która
chce być także i jego Panią Wszystkich Narodów! Powiedz mu: Maryja bierze
na siebie za to pełną odpowiedzialność!
Później dam jeszcze więcej znaków, gdy Moje Słowa zamilkną; powrócę i będę
mówić do narodów. To wszystko musi się najpierw zdarzyć."
Ręka szatana
Wtedy Pani patrzy przed siebie bardzo poważnie. I teraz jest tak, jakby ponad kulę
ziemską, na której stoi, nadciągały ciężkie chmury, podczas gdy kula ziemska
bardzo szybko się obraca. Pani wskazuje na nią i mówi bardzo smutno:
"Spójrz na świat. Uważaj dobrze, co tobie powiem!"
Teraz Pani trzyma wysoko swoją prawą rękę, z dłonią otwartą w moim kierunku.
Widzę leżącą w niej wielką kość do gry. Wtedy Pani porusza swoją ręką, jakby nią
potrząsając, ponad kulą ziemską. Naraz ten obraz się zmienia i widzę teraz zupełnie
inną rękę, coś w rodzaju szponów, które robią na mnie wstrętne, niesamowite
wrażenie. Również i w tych szponach leży kość do gry. Pani mówi:
"Ręka szatana idzie ponad całym światem, z kością do gry. Czy wiesz,
Kościele, Wspólnoto, co to oznacza? Szatan jest jeszcze księciem tego świata.
On trzyma mocno, co tylko może. Dlatego w tym czasie musiała przyjść Pani
Wszystkich Narodów. Ona jest przecież Niepokalanym Poczęciem i przez to
Współodkupicielką, Pośredniczką i Orędowniczką. Te trzy myśli w jednym
geście. Teolodzy, czy słyszycie to dobrze?"
I to jest tak, jakby Pani zsuwała coś, co jest trzyczęściowe w jedno. Wtedy mówi:
"Pani musiała teraz przynieść swoją Modlitwę z powodu tego szatańskiego
świata. Duch Święty musi przecież zstąpić na narody. Zrozum dobrze to
orędzie! Odmawiajcie więc narody MOJĄ MODLITWĘ, aby Duch Święty
przyszedł, rzeczywiście i prawdziwie!"
Przy tym ostatnim zdaniu Pani złożyła ręce i uniosła w górę, tak jakby chciała
pokazać ludziom, jak muszą się modlić.
Ofiara i walka
Wtedy Pani czeka znowu i patrzy teraz na mnie bardzo poważnie, ale i z
uśmiechem. Mówi:
84
"A ty, dziecko, boisz się to wszystko przekazać? Wtedy Pani mówi do ciebie:
Niech oni przyjdą ze wszystkimi swoimi potrzebami duchowymi i fizycznymi!
Pani jest tutaj, przyprowadzi ich z powrotem i pomoże im. Uczyń ofiarę ze
swojego życia! Powiedz swojemu przewodnikowi duchowemu, że PAN wybiera
dla Swoich Wielkich Planów zawsze to, co słabe! Niech będzie spokojny!"
Wtedy Pani patrzy w dal i mówi:
"A do wszystkich innych: Pracujcie dalej, walczcie dla Pani Wszystkich
Narodów, która musi przyjść w tym czasie. Pomogę im.
Przyjdę znowu 31 maja."
I wtedy Pani bardzo powoli odchodzi.
50. Orędzie
31 maja 1954
(Najświętszej Maryi Panny Łaskawej)
Proście o ten dogmat
"Jestem znowu tutaj. Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka stoi
teraz przed tobą. Wybrałam ten dzień; w tym dniu Pani zostanie
ukoronowana. Teolodzy i apostołowie Pana Jezusa Chrystusa, słuchajcie
dobrze! Przekazałam wam objaśnienie dogmatu. Pracujcie i proście o ten
dogmat! Błagajcie Ojca Świętego o ten dogmat! Pan Jezus Chrystus dokonał
wielkich Dzieł i chce wam wszystkim dać jeszcze więcej w tym czasie, w tym
dwudziestym wieku."
W tym dniu
"W tym dniu, Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka jako 'Pani
Wszystkich Narodów', otrzyma swój oficjalny tytuł. Zwróć uwagę, te trzy myśli
w jednym geście. Te trzy."
Teraz Pani pokazuje mi trzy palce. Drugą ręką wykonuje ruch wokół siebie i wtedy
pojawia się wokół Niej, wypełniony Światłem welon mgły.
"A teraz pokażę waszym teologom te trzy myśli, te trzy myśli w jednym
geście. Mówię to dwukrotnie, ponieważ są tacy, którzy chcą tylko jedną myśl.
Ojciec Święty przyzna temu pierwszemu rację. Wy jednakże powinniście mu w
tym pomóc. Zrozumcie to wszystko dobrze!"
Dzień ukoronowania Pani Wszystkich Narodów
Teraz jest tak, jakbym stała z Panią ponad kopułą wielkiego kościoła. Podczas gdy
wchodzimy do jego wnętrza, słyszę, jak Pani mówi:
"Zabieram ciebie ze sobą do wewnątrz. Opowiedz, co widzisz i słyszysz."
Jesteśmy teraz wewnątrz bardzo dużego kościoła, w bazylice Św. Piotra. Widzę
zgromadzonych kardynałów i biskupów. Wtedy wchodzi papież, którego nie znam.
Jest niesiony na czymś, co przypomina krzesło, ale później idzie sam. Ludzie
wiwatują i chór śpiewa. Teraz papież podnosi dwa palce do góry i mówi coś w
języku, którego nie rozumiem.
Naraz Pani stoi znowu na kuli ziemskiej. Uśmiecha się i mówi:
"A więc, dziecko, dałam ci poznać Wolę Pana Jezusa Chrystusa. Ten dzień
będzie ukoronowaniem Jego Matki, Pani Wszystkich Narodów, która kiedyś
była Maryją."
I Pani pozostawała wśród swoich Apostołów
Pani pozostaje stojąc, bez wypowiadania czegokolwiek; bardzo głęboko patrzy w dal.
To trwa chwilę, po czym mówi:
85
"I Pani pozostawała wśród swoich Apostołów, aż do zesłania Ducha
Świętego."
Podczas gdy to mówi, na Jej twarzy pojawia się znowu ta szczególna zmiana - jakby
mówiła, będąc w dawniejszych czasach. Widzę stojących wokół Niej duchownych i
innych ludzi. Ona mówi:
"Także i dzisiaj może Pani przyjść do swoich apostołów i narodów całego
świata, aby na nowo przynieść im Ducha Świętego. Przecież przed wielkimi
decyzjami musi być zawsze wzywany Duch Święty."
Teraz Pani odczekuje znowu chwilę i wtedy mówi cichym, wywierającym głębokie
wrażenie głosem:
"I Maryja pozostawała wśród swoich Apostołów."
Wtedy widzę Panią, siedzącą w sali, otoczoną ludźmi z dawniejszych czasów,
ubranych w długie szaty.
Błogosławieństwo
Wtedy Pani patrzy przed siebie, jak gdyby w dal i bardzo wyraźnie i powoli mówi:
„Moja przepowiednia: 'Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie
pokolenia' spełni się po ogłoszeniu dogmatu w jeszcze większym stopniu niż
dotychczas. Ojciec Święty zna swój czas. On to przygotuje i spełni, zanim
zostanie przyjęty do Naszych.
W tym dniu będą mnie błogosławić wszystkie narody. Przyszłam tego dnia,
aby one...” - i Pani wskazuje wokół siebie - "zaświadczyły, że rzeczywiście i
prawdziwie powiedziała to Pani Wszystkich Narodów."
Znak Pani Wszystkich Narodów
"Powiedziałam: 'Kościele Rzymski, przyjdę jeszcze tylko kilka razy.' Tym
samym Pani Wszystkich Narodów chciała tobie powiedzieć: jeszcze tylko kilka
razy przed ogłoszeniem dogmatu. Uważaj na to dobrze! A teraz nadejdzie
znak: Pani Wszystkich Narodów, pod tym tytułem, może przyjść każdego roku
do swoich dzieci, do swoich apostołów, do wszystkich narodów."
Słowo, Głos ich Matki
"Przychodziłam do świata na różne sposoby...”
Teraz Pani patrzy na kulę ziemską i z bardzo smutnym wyrazem twarzy potrząsa
głową.
"Teraz pytam: czy to coś dało? Pan Jezus Chrystus chce jeszcze okazać
światu wielką łaskę, a jest nią Słowo, GŁOS ich Matki, Pani Wszystkich
Narodów. Poprzez to narzędzie, w małym kraju, stojącym nad przepaścią, Pani
Wszystkich Narodów będzie dawała każdego roku swoje matczyne upomnienia
i pocieszenia. Później to ustanie.
Dziecko, oni tobie uwierzą. Jestem tutaj. Będę cię wspierać.
Obraz musi być przedstawiony publicznie. Poproś o to swojego biskupa! On
zgodzi się, aby Obraz był wystawiony. On zgodzi się, aby kościół, który
pokazałam, został wybudowany. Wszyscy powinni o to walczyć. Powiedz to
swojemu przewodnikowi duchowemu! Pomogę mu, ale także i innym. To jest
moja Modlitwa, powiedz to swojemu biskupowi. On się na to zgodzi. Nie,
dziecko, nie bój się!"
Po dogmacie Pokój
Teraz Pani patrzy znowu przed siebie i to trwa chwilę. Wtedy mówi dalej:
"Odtąd błogosławić mnie będą wszystkie narody.
86
Pani Wszystkich Narodów pragnie Jedności w prawdziwym, w Świętym
Duchu. Świat jest ogarnięty przez fałszywego ducha, przez szatana. Gdy
dogmat, ostatni dogmat w Maryjnej historii, zostanie ogłoszony, wtedy Pani
Wszystkich Narodów ofiaruje światu pokój, PRAWDZIWY POKÓJ! Narody
muszą jednakże odmawiać moją Modlitwę wraz z Kościołem. Mają wiedzieć, że
Pani przyszła jako Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka. Tak się
stanie.
Ja powrócę, tak jak dzisiaj obiecałam, ale publicznie."
Przestraszyłam się ogromnie z tego powodu, ale Pani mówi:
"Nie, dziecko, nie bój się! Tak się stanie."
Uklęknijcie w pokorze przed waszym Stwórcą
Pani czeka długi czas i wtedy zaczyna znowu mówić:
"Teraz mówię do narodów całego świata. Apostołowie i narody, uklęknijcie
przed waszym Panem i Stwórcą i bądźcie wdzięczni! Duch tego świata nauczył
ludzi zapominać o wdzięczności. Nie znają więcej swojego Stwórcy. Narody,
bądźcie jednakże ostrzeżone! Uklęknijcie w pokorze przed swoim Stwórcą!"
Pani mówi to z wielką czcią i szacunkiem. Pada na kolana i pochyla głowę tak
nisko, że prawie dotyka nią ziemi.
"Proście o Jego Miłosierdzie, bo On jest Miłosierny. Czy nie daje wam na to, w
tym czasie, żadnego dowodu? Niech Ojciec, Syn i Duch Święty będą z wami po
wszystkie dni waszego życia. Ojciec i Syn przynoszą wam Panią Wszystkich
Narodów."
Wszyscy ludzie
"Kimkolwiek byście nie byli, mogę być dla was Matką, Panią Wszystkich
Narodów."
Wtedy Pani patrzy głęboko w dal, jakby poszukiwała ludzi, jakby rzeczywiście
chciała przyciągnąć do siebie ich wszystkich. Ludzi, którzy należą do naszego
Kościoła, którzy nie należą do naszego Kościoła, a nawet tych, którzy w ogóle nie
należą do żadnego Kościoła.
"Narody, troszczcie się, aby ci, którzy są w potrzebie - mam tutaj na myśli
również potrzebę duchową - zostali przyprowadzeni do Pani. Pracujcie wśród
innych z moją Modlitwą."
Pani czeka chwilę po czym mówi:
"Pani będzie powracać każdego roku."
Wtedy bardzo powoli odchodzi.
51. Orędzie
31 maja 1955
(Maryi Królowej Nieba i Ziemi)
Pani objawia się publicznie
Rano, podczas Mszy św., słyszę naraz głos Pani, która mówi:
"Przyjdę dzisiaj. Idź do kaplicy!"
Wieczorem odbywa się nabożeństwo i kościół jest przepełniony. Przy piątej
tajemnicy chwalebnej słyszę Panią, jak mówi:
"Idź do kaplicy!"
Ale ponieważ kościół jest tak pełny, nie ośmielam się iść i pozostaję siedząc. Nagle z
tyłu kaplicy pojawia się jasne Światło i idzie przez kościół. To mnie okropnie
87
przestrasza. Naraz słyszę bardzo wyraźnie głos Pani, blisko przy moim uchu.
Słyszę, jak mówi:
"Wstań!"
To brzmi jak rozkaz, tak że z przerażenia wstaję i idę do kaplicy. Mam odczucie,
jakbym się unosiła. Gdy przychodzę do kaplicy, gdzie wisi Obraz, widzę tam morze
Światła. Klękam na kamiennej podłodze. Naraz z tego Światła wyłania się Pani,
jeszcze piękniejsza niż kiedykolwiek Ją widziałam. Mówi:
"Odmawiaj moją Modlitwę!"
Ale jestem tak bardzo wzruszona i pod wrażeniem tego wszystkiego, że nie jestem w
stanie mówić. Mówię to wewnętrznie, także i Pani. Wtedy Ona uśmiecha się i mówi
po raz drugi:
"Odmawiaj moją Modlitwę!"
I wtedy zaczyna ją odmawiać jako pierwsza:
"Panie Jezu Chryste ..."
Naraz odzyskuję głos i mogę znowu powtarzać za Nią. Wtedy Ona pozwala mi
modlić się dalej.
Pani mówi do narodów
Potem Pani czeka chwilę, patrzy przed siebie i zaczyna mówić:
"Stoję tutaj jako Pani Wszystkich Narodów, jako Współodkupicielka,
Pośredniczka i Orędowniczka."
Po czym czeka znowu chwilę i patrzy przed siebie. Wtedy mówi tak, jakby nade
mną, jakby mówiła do niewidocznego tłumu:
"Obiecałam, że przyjdę dzisiaj, 31 maja. Matka, Pani Wszystkich Narodów stoi
tutaj przed wami. Ona chce dzisiaj mówić do narodów. Słuchajcie dobrze
MOICH SŁÓW. Przychodzę, aby narody ostrzec. Szatan nie jest jeszcze
usunięty. Narody, strzeżcie się fałszywych proroków! Pani Wszystkich
Narodów może przychodzić każdego roku. Ona obiecała, że da swój znak. Ten
znak jest teraz dany. Powiedziałam: 'Powrócę, ale publicznie.'"
Podczas gdy Pani wskazuje na mnie, mówi:
"A zatem narody, to narzędzie słyszy Głos Pani, aby Ona mogła przekazać
wam swoje Słowa."
Ona pokona szatana
Pani czeka znowu chwilę i wtedy mówi:
"Szatan nie jest jeszcze usunięty. Pani Wszystkich Narodów może teraz
przychodzić, aby go przepędzić. Ona przychodzi, aby zapowiedzieć Ducha
Świętego. Duch Święty zostanie dopiero teraz zesłany na tę ziemię. Wy
jednakże będziecie odmawiać Modlitwę, którą przekazałam światu. Wy
powinniście każdego dnia i w każdym momencie myśleć o Modlitwie, którą
Pani Wszystkich Narodów przekazała temu światu, w tym czasie. Z jaką mocą
rządzi szatan, wie jedynie Bóg. On posyła wam teraz, do wszystkich narodów,
swoją Matkę, Panią Wszystkich Narodów. Ona, jak jest zapowiedziane, pokona
szatana. Ona postawi Swoje Stopy na jego głowie."
Trójca
Wtedy Pani mówi, bardzo zatroskana:
"Narody, nie dajcie się zwieść fałszywym prorokom! Słuchajcie tylko JEGO,
Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego! Ponieważ TEN, Który jest Ojcem, jest i
Synem. TEN, Który jest Ojcem i Synem, jest i Duchem Świętym."
88
Pani mówi to bardzo powoli.
Bóg wysłucha Swoją Matkę
Teraz Pani czeka długą chwilę i wtedy mówi:
"Przeżyjecie jeszcze wiele rzeczy w tym wieku. Narody tego czasu, wiedzcie,
że jesteście pod opieką Pani Wszystkich Narodów! Wzywajcie Ją jako
Orędowniczkę, proście Ją o odwrócenie wszelkich katastrof! Proście Ją o
usunięcie wszelkiego upadku z tego świata! Z upadku rodzą się katastrofy. Z
upadku rodzą się wojny. Proście, poprzez Moją Modlitwę, o odwrócenie od
świata tego wszystkiego! Nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak wielką moc i
znaczenie ma Ta Modlitwa u Boga. ON wysłucha Swoją Matkę, gdyż Ona
pragnie stać się waszą Orędowniczką."
Zaufajcie waszej Matce
Znowu Pani czeka długi czas. Po czym mówi bardzo zmartwiona:
"Będą miały miejsce wielkie rzeczy. Wy, młodzi ludzie, przeżyjecie wielkie
zmiany. To Pani Wszystkich Narodów jest Tą, która wam to mówi. Ona będzie
was chronić. Ona będzie w tym czasie, ... w tym czasie, w tym świecie stać
jako PANI ponad wszystkimi narodami. Nadejdzie czas wielkich wynalazków.
Zostaną zrobione niepokojące wynalazki, tak że nawet wasi pasterze będą
zdumieni i powiedzą: 'Jesteśmy bezradni.' Uważajcie więc na te słowa, które
Pani powiedziała 31 maja. Ojciec wie dobrze o wszystkim i dopuszcza
wszystko, co zdarza się na świecie.
Wiedzcie, że Duch Święty jest bliżej aniżeli kiedykolwiek. Duch Święty
przyjdzie dopiero wtedy, kiedy będziecie o to prosić. On był już od samego
początku. Teraz jednakże nadszedł czas.
Świat nie wie zupełnie jak i w którym kierunku ma iść. Śmiało więc narody
zaufajcie swojej Matce, która przecież jeszcze nigdy nie opuściła swoich
dzieci. Ona może przyjść pod tym nowym tytułem: 'Współodkupicielka,
Pośredniczka i Orędowniczka'."
Pani udzieli swojego błogosławieństwa
"Proście waszego Ojca Świętego, aby ogłosił dogmat, którego Pani żąda."
Teraz widzę naraz, że Pani, w jakimś uroczym ruchu, składa swoje ręce. Przestaje
mówić i oczami zwraca moją uwagę na coś, co dzieje się w oddali. W tym momencie
powraca mój naturalny słuch i słyszę, jak podczas błogosławieństwa Najświętszym
Sakramentem dzwonią dzwonki przy ołtarzu. Pani patrzy z żarliwym, pobożnym
wyrazem twarzy w kierunku ołtarza. Wydaje się, jakby spływało na Nią jakieś
promieniujące Światło i jakby wspólnie z nami otrzymywała błogosławieństwo. Po
błogosławieństwie Pani kontynuuje swoje orędzie bardzo spokojnie.
"Gdy dogmat zostanie ogłoszony, wtedy Pani Wszystkich Narodów udzieli
swojego błogosławieństwa, wtedy Pani Wszystkich Narodów ofiaruje Pokój.
Gdy dogmat zostanie ogłoszony, wtedy ONA wam pomoże.
Z powrotem do Ofiary
"Nadchodzą wielkie zdarzenia. Świat jest w upadku. Narody pomyślcie o
Codziennym Cudzie, który Pan Jezus Chrystus wam ofiarował. On dał wam to,
abyście codziennie mogli Go spotkać. Czy wiecie, co zaniedbujecie?
Narody, powiedziałam: 'Przyjdę, aby narody upomnieć i dać pocieszenie Moim
dzieciom, apostołom i wszystkim narodom.' A więc, Pani przyszła teraz.
Zaprowadźcie wasze dzieci do Pana Jezusa Chrystusa. Nauczcie je znowu
modlić się tak, jak Pani Wszystkich Narodów uczy was odmawiać Jej
Modlitwę. Pani prosi was, rodziców: nauczcie wasze dzieci TEJ MODLITWY.
Zaprowadźcie wasze dzieci ponownie do Ofiary. Zaprowadźcie wasze narody
89
ponownie do Ofiary. I kiedy mówię: 'narody', to mam na myśli moje białe,
ale przede wszystkim czarne owce, które stoją wokół mnie. Biali, pomyślcie o
czarnych narodach. One muszą być przyprowadzone do Pana Jezusa
Chrystusa. One muszą być przyprowadzone do Ojca, Syna i Ducha Świętego."
Królestwo Boże
"Jeśli zaczniecie prosić Ojca Świętego o ten dogmat, wtedy Pani wypełni swoją
obietnicę i nastanie PRAWDZIWY POKÓJ. Prawdziwy Pokój, narody, to jest
KRÓLESTWO BOŻE. Królestwo Boże jest bliżej aniżeli kiedykolwiek. Pojmijcie
te słowa dobrze.
To Matka, Pani Wszystkich Narodów, jest rzeczywiście i prawdziwie Tą, która
wam to mówi. Moje upomnienia: nie słuchajcie fałszywych proroków,
słuchajcie tylko waszych pasterzy, waszych przełożonych, głosu waszego
sumienia, głosu Wyższej Istoty! I to mówię do tych, którzy nie należą do
prawdziwego Kościoła."
Teraz Pani unosi jeden palec i mówi z naciskiem:
"Wy, ludzie Kościoła Rzymskiego, zdajcie sobie sprawę z waszego wielkiego
szczęścia! Zrozumcie, co to znaczy należeć do Kościoła Rzymskiego. Czy
postępujecie więc w tym poczuciu?"
Narody zebrane wokół Jej Tronu
"Wasza Matka, Pani Wszystkich Narodów, może przyjść do was raz w roku pod
tym nowym tytułem. Później to ustanie. Zrozumcie te słowa dobrze, gdy
mówię: zatroszczcie się, aby każdego roku, wokół TEGO TRONU, przy TYM
OBRAZIE zbierały się narody."
Podczas gdy Pani stoi jeszcze w tym Cudownym Świetle, widzę nagle kaplicę z
Obrazem Pani. Wokół pojawiają się całe grupy ludzi, wielu różnych narodowości.
Pani mówi:
"To jest wielka łaska, którą Maryja, Miriam albo Pani Wszystkich Narodów
może podarować światu."
Jesteście odpowiedzialni
"Powiedziałam: 'Ona powróci.' Będzie mówiła do swoich apostołów. Ale
najpierw, narody, Pani mówi do was: pomóżcie waszym apostołom, nie
utrudniajcie im! Przyprowadźcie swoje dzieci ponownie jako ofiarę, do Pana!
Apostołowie Pana Jezusa Chrystusa, wasza Pani rozumie was, wasza Pani
będzie was wspierać we wszystkich trudnościach. Proście w Jej imieniu Ojca,
Syna i Ducha Świętego, który objawi się teraz bardziej niż kiedykolwiek!
Powiedziałam: 'Królestwo Boże jest bliżej aniżeli kiedykolwiek.' Narody, czy
wiecie, co to będzie oznaczać? Czy wiecie narody, że jesteście za to
odpowiedzialne? Wy, wielcy tego świata, nie zwódźcie swoich dzieci, nie
zwódźcie moich najmniejszych! Jesteście za to odpowiedzialni przed waszym
Panem Jezusem Chrystusem!"
I Pani mówi jeszcze raz z naciskiem:
"Jesteście odpowiedzialni."
Pani błaga was
"Powiedziałam już: 'Niepokojące wynalazki zostaną zrobione.' Bóg dopuszcza
do tego, ale wy, narody, możecie zadbać, aby to nie doprowadziło do
nieszczęścia. Wy, narody, błagam was ... Pani was błaga, słuchajcie dobrze!
Nigdy Matka Boża was nie błagała."
Teraz Pani czeka znowu i wtedy mówi:
"Narody, abyście nie doprowadziły do rzeczy przynoszących niepokój, Pani
błaga was teraz, dzisiaj: proście Ojca, Syna i Ducha Świętego, aby ochronił
90
Swój Lud, aby doprowadził znowu Swój Lud do jedności. Lud musi dojść do
jedności, musi być Jedno, a ponad wszystkim: Pani Wszystkich Narodów.
Jedna Wspólnota, narody. Podkreślam te słowa: JEDNA WSPÓLNOTA."
"Myślcie o przyszłości!"
I teraz jest tak, jakby Pani śmiejąc się mówiła:
"Nie, Pani nie mówi: myślcie o swojej materialnej przyszłości. Zrozumcie
dobrze, dlaczego mogę przyjść w tym wielkim dniu. Ten wielki dzień
przeznaczył Pan Jezus Chrystus dla Pani Wszystkich Narodów. Ona może
doprowadzić narody do jedności. Ona może doprowadzić narody do Jednej
Wielkiej Wspólnoty. Wszystkie narody w Jednej Wspólnocie; o to ma zadbać
ten świat, w tym czasie, który już kilkakrotnie zapowiadałam. Kilkakrotnie
mówiłam w skrytości o tym czasie. A więc narody, ten czas nadszedł. Szatan
nie jest jeszcze usunięty, ale to wy musicie o to zadbać, wy, narody Kościoła
Rzymskiego."
Teraz Pani znowu podnosi ostrzegająco palec i mówi z powagą:
"Pomyślcie o sakramentach! One jeszcze istnieją. Narody, poprzez wasz
przykład, przyprowadźcie innych do NIEGO, do Codziennego Cudu, do
codziennej Ofiary!"
Wasza Matka was poprzedziła
"I tak spełnią się słowa: 'Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie
narody.' To orędzie Pani Wszystkich Narodów jest dzisiaj przekazane dla
całego świata.
Powiedziałam: 'Dam pocieszenie.' Narody, wasza Matka zna życie, wasza
Matka zna smutek, wasza Matka zna krzyż. Wszystko, co przeżywacie w tym
życiu jest drogą, którą wasza Matka, Pani Wszystkich Narodów, przed wami
już przeszła. Ona pokazała wam tę drogę."
Teraz Pani czeka znowu chwilę i wtedy powoli mówi:
"Ale Ona wstąpiła do Ojca, Ona powróciła do Swojego Syna. Narody, również i
wy idziecie, swoją drogą krzyżową, do Ojca; również i wy idziecie, swoją drogą
krzyżową, do Syna. Duch Święty wam w tym pomoże. Proście GO w tym
czasie. Muszę powtarzać to światu nieustannie: idźcie do Ducha Świętego, w
tym czasie!"
To ostatnie Pani mówi bardzo powoli i z naciskiem.
Powróćcie do Wspólnoty
"Będzie udzielona wam pomoc. Powróćcie do Kościoła! Powróćcie do
Wspólnoty! Zatroszczcie się o moje inne owce, które tam biegają i pasą się!
Czy wiecie, co to oznacza: biegać i paść się?"
Również i to ostatnie mówi Pani z naciskiem.
"Przede wszystkim starajcie się o jedność wśród narodów. I to jest to, co Pani
Wszystkich Narodów chciała wam dzisiaj powiedzieć. Ona nie zapomni o was.
Jeszcze nie możecie pojąć moich słów. Znaki, jak mówiłam, zawarte są w
Moich Słowach."
Pocieszająca obietnica
"Wasza Pani pociesza was: gdy nadejdzie Czas Pana Jezusa Chrystusa, wtedy
zauważycie, że znikną fałszywi prorocy, wojna, niezgoda, brak jedności. Ten
Czas teraz nadchodzi. To mówi wam Pani Wszystkich Narodów."
Wtedy Pani powoli odchodzi.
91
52. Orędzie
31 maja 1956
(Boże Ciało)
Widząca w rozterce
Przy końcu Mszy Św, rankiem w kościele Św. Tomasza, słyszę nagle głos Pani,
która mówi dobitnie i wyraźnie:
"Przyjdę dzisiaj. Poproś swojego biskupa, aby ponownie przyniesiono Obraz do
kościoła, zanim wybije godzina trzecia!"
Odpowiadam: "Nie zrobię tego, przecież oni mi nie uwierzą." Wtedy Pani mówi
bardzo stanowczo:
"Zrób to, co ci mówię!"
W południe odmawiam Różaniec wspólnie z moją rodziną. Przy ostatniej tajemnicy
chwalebnej, dokładnie o godzinie trzeciej, słyszę naraz znowu głos Pani. Ona mówi:
"Idź na Wandelweg!"
Przestraszyłam się i mówię: "Nie uczynię tego. Muszę być posłuszna ojcu Frehe.60
Obiecałam mu to na słowo honoru. Proszę, uczyń coś, bo przecież musisz nam
pomóc!"
Wieczorem, około godziny wpół do dziewiątej, słyszę znowu głos Pani. Ona mówi:
"Przyjdę jednak dzisiaj."
Pytam: "A więc gdzie?" Pani odpowiada:
"Tutaj. Powiadom ich i powiedz o tym swojemu proboszczowi!"
Wtedy mówię: "Nie uczynię tego, gdyż nie wolno mi nic uczynić bez ojca Frehe."
I tego też nie uczyniłam.
Z powodu obietnicy
Po nabożeństwie w kościele różni znajomi wstępują do nas na krótko i opowiadają,
jaki to wszystko miało przebieg i jak było pięknie.
Nagle, dokładnie o godzinie dziesiątej, pojawia się Światło w pokoju. Z tego jasnego
Światła bardzo powoli wyłania się Pani. Stojąc tam mówi:
"Przyszłam dzisiaj ze względu na nich."
Wtedy wskazuje na krąg ludzi, siedzących wokół nas.
"Zaprawdę, powiadam tobie, Pan Jezus Chrystus przysłał tutaj Panią
Wszystkich Narodów z powodu obietnicy. Powiedz to swojemu biskupowi,
powiedz to swojemu przewodnikowi duchowemu!"
Posłuszeństwo
Teraz Pani patrzy na mnie i uśmiechając się do mnie, mówi:
"Postąpiłaś dobrze. Posłuszeństwo musi być na pierwszym miejscu."
Tutaj Pani czeka chwilę i wtedy mówi:
"Powiedziałam: 'Idź na Wandelweg!'"
Wtedy Pani uśmiecha się do mnie i mówi:
"Byłaś posłuszna. Niech tak będzie. Pan tego żądał."
Teraz Pani czeka znowu chwilę i mówi, patrząc w dal:
"Ze względu na miasto - niech oni dobrze zrozumieją, jak Pani o tym myśli -
ze względu na miasto, Pani chciała tego posłuszeństwa."
92
Miejsce dla nowego kościoła
Teraz Ona czeka długi czas. Po czym, patrząc wokół siebie, mówi:
"Teraz Pani, w obecności zebranych, pozwala ci zobaczyć, gdzie i jak powinien
stanąć kościół Pani Wszystkich Narodów."
Znowu Pani nie mówi nic przez długi czas. Wtedy jest tak, jakbyśmy naraz stanęły
na łące. Pani pozwala mi teraz widzieć bardzo wyraźnie, gdzie ma być zbudowany
nowy kościół. Ona wskazuje na lewą stronę i mówi:
"Patrz dobrze! Nie tam, ale tutaj."
I wskazuje teraz na prawą stronę.
"Pokażę ci to teraz. Później opowiedz to innym!"
Teraz widzę wyraźnie to miejsce: łąkę z drzewami i domek herbaciany w
południowej części ulicy Wandelweg. Pani mówi jeszcze raz:
"Patrz dobrze!"
Ona odczekuje chwilę i wtedy kontynuuje dalej:
"Będą mieli trudności. To jest wielki teren; później otoczony przez połowę
miasta."
Wtedy widzę rzeczywiście duży teren, otoczony przez nowe domy i budynki. Części
grobli, która teraz tutaj się znajduje, nie ma.
Zewnętrzny wygląd kościoła
Nagle widzę, na miejscu wskazanym przez Panią, stojący wielki kościół. To jest
majestatyczny kościół na wielkim placu. Bardzo szczególny kościół. Taki, jakiego
my nie znamy, ale jednocześnie można w nim rozpoznać coś ze wszystkich
istniejących kościołów. Tylna część – wschodnia, przednia część - bardziej w
zachodnim stylu. Kościół jest zbudowany z żółtobeżowego naturalnego kamienia.
Bardzo zwracające uwagę są jasnozielone kopuły, jedna duża z dwiema mniejszymi,
po obu stronach. Pani wskazuje mi na nie i mówi:
"Widzisz trzy kopuły na kościele, jedną dużą i dwie mniejsze, po obu
stronach."
Zielony kolor kopuł współgra wspaniale z żółtobeżowymi murami kościoła. W tych
murach znajdują się duże okna. W części przy kopułach, okna umieszczone są
jedynie bezpośrednio pod kopułami. Na dużej kopule stoi krzyż.
Portal
Wejście do kościoła jest szczególnie majestatyczne, wyniosłe i wytworne. Schody
prowadzą do dużego otwartego portalu. Ten portal ma w przedniej części cztery
potężne filary, ozdobione ornamentami, na dole i na górze. Filary nie są gładkie, ale
od dołu do góry jakby rowkowane. Dach ponad wejściem, wspierany przez te filary,
ma wystający gzyms, z jakąś rzeźbą lub płaskorzeźbą na nim.
93
Wnętrze kościoła
Teraz Pani uroczyście mówi:
"Wchodzimy teraz do Domu Pana."
Nagle stoję z Panią wewnątrz kościoła. To jest duży i ciepły kościół. Wszystkie okna
mają witraże, w pełnych i ciepłych kolorach; przeważa rodzaj orientalnej czerwieni i
błękitu. To są kolory, których nie widzi się w naszych kościołach. Podczas gdy
idziemy z Panią przez kościół, zauwa- żam, że podłoga opada nieco w dół jak w
amfiteatrze. Zwraca uwagę również i to, że wszystko w kościele jest rozmieszczone
w formie półkola. Wszystko na zewnątrz, jak i wewnątrz kościoła jest okrągłe. We
frontowej części kościoła widzę podwyższenie o olbrzymich rozmiarach. W jego
przedniej części znajdują się schody, zbudowane półkoliście. Miejsca do siedzenia
ułożone są także półkoliście. Przed podwyższeniem widzę komu- nijne balustradki.
Ołtarze
Na podwyższeniu stoją trzy ołtarze, ustawione w formie półkola. Pani wskazuje na
ołtarz środkowy i mówi:
"W środku Krzyż, Codzienny Cud, ołtarz Ofiary Krzyżowej."
Wtedy Pani wskazuje na niskie tabernakulum, z małym krzyżem na nim, po czym
na ołtarz po stronie czytania Listów. Ze złożonymi rękami mówi bardzo uroczyście,
z pełnią szacunku:
"Ołtarz Ojca, Syna i Ducha Świętego."
Wtedy Pani wskazuje na ołtarz po stronie czytania Ewangelii i mówi:
"Po tej stronie ołtarz Pani Wszystkich Narodów. Patrz dobrze: na tym samym
poziomie. To wydaje się być jednym półkolem, a jednak jest duże półkole i po
każdej z jego stron, jedno małe."
Pomimo, że widzę trzy ołtarze, wydaje się, jakby one były połączone w jeden ołtarz -
jedno półkole, a jednocześnie trzy półkola.
Sceny za ołtarzami
Wtedy Pani mówi:
"Ołtarz ofiarny w środku; za nim, z tyłu - zobrazowana Ostatnia Wieczerza."
Teraz Pani pozwala mi dokładnie zobaczyć sceny za trzema ołtarzami. Za ołtarzem
środkowym, prawie że na całej szerokości okrągłej ściany tylnej, widzę scenę
Ostatniej Wieczerzy. Figura Chrystusa jest wspaniała, Postać pełna godności. Przed
Nim stoi Kielich. W rękach trzyma Hostię. To jest tak, jakby On tę Hostię łamał.
Przy stole Apostołowie, w pozycji półleżącej. Wtedy Pani idzie ze mną na stronę
czytania Listów i mówi:
"Tu widzisz Ojca siedzącego na kuli ziemskiej."
Na tylnej ścianie, po stronie czytania Listów, widzę scenę przedstawiającą Ojca,
Syna i Ducha Świętego. Postać, przedstawiająca Ojca, siedzi na kuli ziemskiej. W
Prawej Ręce trzyma Krzyż. Nad Nią unosi się Gołąb, który wysyła promienie na
wszystkie strony. Pani mówi:
"ON, z Krzyżem w Ręku, ocieniony jest Duchem Świętym, który jest
przedstawiony jako Gołąb, wysyłający promienie na wszystkie strony."
Ołtarz Pani. Oddzielna kaplica
Teraz Pani wskazuje na stronę czytania Ewangelii i mówi:
"Ołtarz Pani jest przedstawiony tak, jak się objawiam."
Widzę scenę przedstawiającą Panią Wszystkich Narodów, stojącą na kuli ziemskiej;
za Nią Krzyż i owce. Wszystkie trzy sceny są jakby rzeźbą w ciemnobrązowym
94
drewnie, także i scena Pani Wszystkich Narodów. Jestem tym bardzo zdumiona.
Pani przypuszczalnie to zauważa. Uśmiecha się i mówi:
"Obrazu, który jest teraz, nie widzisz."
Ona ma na myśli swój Obraz. Wtedy przywołuje mnie, abym podążała za Nią.
Przechodzimy teraz do tyłu, po stronie czytania Ewangelii. W tylnej części kościoła,
nieco z boku, widzę w małej kaplicy obraz Pani Wszystkich Narodów. Pani
uśmiecha się i mówi:
"Tam, trochę z boku jest Obraz, w oddzielnej kaplicy. Tego chciał Pan Jezus
Chrystus."
Celibat
Kiedy stoimy znowu na zewnątrz kaplicy, Pani mówi:
"A teraz chcę ci jeszcze powiedzieć, że Pani poddała cię próbie."
Naraz czyni kciukiem znak krzyża na swoich ustach i mówi:
"Nie powtarzaj tego po mnie!"
Wtedy mówi:
"Powiedz zakrystianowi Ojca Świętego, aby przekazał, co następuje: Celibat
jest zawsze wielką siłą Kościoła! Są tacy, którzy chcą inaczej. Tylko w
wyjątkowych przypadkach, powiedz to! On mnie zrozumie. Dogmat o
Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce będzie musiał być ogłoszony
przed rokiem 1960."
Publiczne wystawienie Obrazu
Wtedy Pani mówi:
"Ona nie przyjdzie tam, gdzie stanie kościół. Proś, aby Obraz został znowu
wystawiony publicznie !"
Widzę teraz, w błysku światła, kaplicę w kościele Św. Tomasza.
"Później zostanie on przeniesiony do Domu Pana Jezusa Chrystusa."
Ponownie widzę kościół Pani Wszystkich Narodów, który musi być wybudowany w
przyszłości. Pani czeka znowu chwilę i wtedy mówi:
"Teraz mówiłam także do wszystkich narodów. Powiedz to! Gdy Obraz
zostanie ponownie przeniesiony, wtedy Pani udzieli błogosławieństwa."
Cud w Kanie
Teraz Pani krótko czeka, po czym kontynuuje:
"Mam jeszcze jedną odpowiedź do przekazania: Pani Wszystkich Narodów
mówiła i mówi z Woli Pana Jezusa Chrystusa tam, gdzie On jest."
Pani czeka znowu chwilę i wtedy mówi:
"Czyż nie był sam Pan Jezus Chrystus Tym, który czekał ze swoimi wielkimi
cudami ..." - i teraz Ona mówi cicho i z naciskiem - "z przemianą wody w wino,
zanim przemówiła Jego Matka? On chciał czynić Swoje Cuda, ale czekał, aż
przemówi Jego Matka. Czy to rozumiesz? I to jest moja odpowiedź na dzisiaj
dla tych, którzy nie mogli pojąć, że Pani objawiła się 31 maja 1955 r. w
kościele Św. Tomasza."
Teraz Pani czeka znowu chwilę. Patrzy przy tym bardzo smutno na ludzi, którzy po
nabożeństwie przyszli nas odwiedzić i mówi:
"Pani mówi to również do biednych błądzących. Ta myśl pomoże im zrozumieć
stosunek Pani do Jej Syna. Przekaż wszystko dobrze."
Teraz Pani patrzy smutno przed siebie i mówi:
95
"Chciałam przekazać poważne i radosne orędzie. Proś, aby Obraz został
ponownie wystawiony publicznie."
Potem Pani powoli, bardzo powoli, odchodzi.

53. Orędzie
31 maja 1957
Panie, niech się stanie Wola Twoja
Mój przewodnik duchowy powiedział mi, że w tym dniu, rano nie wolno mi pójść do
kościoła Św.Tomasza, jak również i na nabożeństwo wieczorne. Nie wolno było mi
również w tym dniu telefonować do niego. Na Mszę. św. poszłam więc rano do
kościoła "Pokoju". Tuż przed Komunią św. usłyszałam nagle głos Pani, jak bardzo
wyraźnie mówiła:
"Dzisiaj zrób to, co ci powiem!"
Przestraszyłam się i powiedziałam do siebie: "Ale przecież powinnam być posłuszna
ojcu Frehe." Jednakże dodałam pokornie: "Ale Panie, niech się stanie Wola Twoja."
W tym dniu miałam pojechać pociągiem. Poszłam więc, jak było w planie, na
dworzec i wsiadłam do pociągu. Jak zwykle zaczęłam odmawiać Różaniec. Nagle
usłyszałam bardzo wyraźny głos Pani, która jakby rozkazując powiedziała:
"Wracaj! Wypełniłaś swój obowiązek."
Zanim się zorientowałam, wysiadłam z pociągu i stanęłam na peronie. W tym
samym momencie pociąg odjechał. Pomyślałam: "Co ja zrobiłam? Teraz nie byłam
posłuszna. I co teraz?" Naraz ponad peronem, rozległ się bardzo głośno głos Pani:
"O trzeciej godzinie w kaplicy!"
To zabrzmiało jak rozkaz. Wtedy wróciłam do domu. Ponieważ ojciec Frehe nie
zabronił mi pójść do kościoła po południu, więc poszłam tego popołudnia do
kościoła Św. Tomasza. Początkowo nie miałam odwagi, aby wejść do wewnątrz, ale
naraz jakby coś lub ktoś popchnął mnie albo jakbym przez jakiś rodzaj wiatru lub
siły została do kościoła wepchnięta.
Ostatnie orędzie publiczne
Gdy weszłam do kościoła, ludzie odmawiali właśnie Różaniec w kaplicy. Stojąc w
tyle kościoła, modliłam się wspólnie z nimi. Następnie odmawiali Credo. Przy
słowach: "Który się począł z Ducha Świętego" zobaczyłam nagle, jak przy ołtarzu
Maryi pojawiło się Światło. Ono wędrowało bardzo powoli od ołtarza Maryi, wzdłuż
ołtarza głównego, potem wzdłuż ołtarza św. Józefa, gdzie na krótko się zatrzymało i
wtedy wzdłuż bocznej ściany kościoła do kaplicy. Wydawało się, jakby razem z tym
Światłem unosiła się jakaś Postać. Ponieważ Pani jak gdyby mnie przywoływała,
wstałam i poszłam do kaplicy. Gdy weszłam do środka, zobaczyłam, jak Pani powoli
wyłania się ze Światła. Powiedziała do mnie:
"Odmawiaj Modlitwę."
Wtedy Ona zaczęła sama odmawiać Modlitwę, cicho i pobożnie. Odmawiała ją
razem ze mną. Ale przy końcu usłyszałam, jak powiedziała: "waszą Orędowniczką"
zamiast: "naszą Orędowniczką". Pochyliła przy tym głowę do przodu i popatrzyła na
mnie bardzo głęboko. To spowodowało we mnie zamęt, tak że opuściłam słowa
"która kiedyś była Maryją" i powtórzyłam Jej słowa "waszą Orędowniczką". Wtedy
Pani powiedziała:
"Przyszłam dzisiaj tutaj, aby publicznie przekazać ostatnie orędzie. Nie bój
się, dziecko. To Pani Wszystkich Narodów jest Tą, która to wszystko mówi."
Pani odczekała chwilę i wtedy powiedziała:
96
"Dobrze postąpiłaś."
Proś o dogmat
Naraz Pani zrobiła znowu kciukiem znak krzyża na swoich ustach i powiedziała:
"Idź do Ojca Świętego i opowiedz mu wszystko. Proś o błogosławieństwo dla
Modlitwy. Proś o dogmat."
Po tych słowach tak powiedziałam w swoim wnętrzu: "Ach Pani, jak możesz coś
takiego mówić? Przecież wiesz, że nigdy nie będę mogła tam pójść." Pani
odpowiedziała cichutko:
"Przez zakrystiana."
Posłuszeństwo i wolna wola
Potem Pani popatrzyła smutno przed siebie i wtedy powiedziała:
"Chciałam przekazać poważne i radosne orędzie. Pokazałam wszystkim
narodom, że przy posłuszeństwie i wolnej woli, musiała poprzedzić wolna
wola."
Paraklet
"Dopiero teraz chcę dać odpowiedź tym wszystkim, którzy prosili o znak."
Pani potrząsa przy tym współczująco głową.
"A więc do tych wszystkich mówię: Moje znaki zawarte są w Moich Słowach. O
wy małej wiary, jesteście jak dziecko, które chce wymusić sztuczne ognie, ale
nie widzi prawdziwego Światła i prawdziwego ognia."
Przy tym Pani uśmiecha się współczująco.
„Szukacie i szukacie w para-to i w para-tamto. Pani Wszystkich Narodów da
wam odpowiedź również i na to."
I głosem, który odbija się potężnym echem w kościele mówi:
"To Paraklet jest Tym, Który to wszystko czyni."
Nie rozumiałam słowa "Paraklet" i próbowałam Pani to wyraźnie dać do zrozumienia
przez potrząsanie głową i wzruszanie ramion. Ona uśmiechała się i wskazywała
wokół siebie. Widziałam teraz różnego rodzaju duchownych, stojących wokół Niej.
Podczas gdy Ona wskazywała na duchownych, mówiła:
"Wy wiecie, co Pani ma na myśli."
Wtedy kontynuowała:
"On jest Solą. On jest Wodą. On jest Światłem. On jest Siłą, którą Pani jest
opromieniona. On wyszedł z Ojca i Syna. On przeniknął Swoją Siłą Panią
Wszystkich Narodów i przez to Ona może i Jej wolno jest rozdzielać wam
łaski."
Zobaczyłam znowu jakby mgłę, otaczającą Panią, tak jak wtedy, gdy mówiła o
Duchu Świętym.
Sakramenty
"Rozpowszechniajcie więc moją Modlitwę, Modlitwę od Pana! Proście, aby
Obraz mógł tymczasowo tutaj powrócić! Dziecko, nie bój się! Ja proszę o to.
Proś o dogmat.
I wy, wszystkie narody, pozwólcie prowadzić się, przez Ręce Pani - do Pana,
do waszych Sakramentów!"
Na słowie "Sakramentów" Pani kładła duży nacisk i potrząsała głową, jak gdyby
chciała powiedzieć: "I co się teraz dzieje?" Patrzyła przy tym bardzo szczególnie.
97
Zobaczyłam po wyrazie Jej twarzy, że się w ogóle z tym nie zgadzała. Wtedy
powiedziała:
"Obchodzicie się z nimi tak dziwnie. Ja wiem, Pani Wszystkich Narodów wie,
co oznacza obecny czas dla chrześcijan i dlatego przez dwanaście lat mogła
przychodzić, aby was ostrzec, aby wam pomóc i zaprowadzić was ponownie do
Pana Jezusa Chrystusa. Doświadczyliście w tym roku, jak wielka może być
siła szatana. Pani Wszystkich Narodów, która jest Oblubienicą Pana i Królową
Króla, która teraz otrzymała ten tytuł od swojego Pana - Ona uratowała świat
przez Swoje Orędownictwo - jeszcze uratowała."
Przy tym Pani podniosła ostrzegająco palec.
Niebo
"Narody, słuchajcie tego wszystkiego, co wam powiedziałam. Zaprawdę,
opuszczenie świata warte jest trudu."
To było tak, jakby Pani powiedziała to w podwójnym znaczeniu.
"Przecież wy wszyscy musicie dostać się do NIEBA!"
To ostatnie powiedziała Pani bardzo wyraźnie i stanowczo. Wydawało się, jakby Ona
ściągnęła zasłonę i zostałam przeniesiona w bardzo szczególny stan, niebiański,
nadprzyrodzony stan. Ujrzałam coś tak bardzo wspaniałego, że nie jestem w stanie
tego opowiedzieć. To było tak, jakby otwarło się Niebo; to było tak piękne.
"Pan zbawił was wszystkich. Wy, którzy pobłądziliście, powróćcie! Pani na was
czeka."
Przy tym Pani zrobiła rękoma zapraszający ruch, jakby pragnęła pochwycić ludzi.
"Ona wam pomoże. Ona przyprowadzi was z powrotem."
Celibat
Znowu Pani uczyniła swoim kciukiem znak krzyża na ustach. Wtedy powiedziała:
"Idź do Ojca Świętego i powiedz, że Ja powiedziałam: 'Nadszedł teraz czas, aby
dogmat mógł zostać ogłoszony.' Przyjdę ponownie - osobiście - do Kościoła i
księży, w czasie, który Pan wyznaczy. Powiedz, że celibat jest zagrożony od
wewnątrz. Ale Ojciec Święty, pomimo wszystko, ma go podtrzymywać."
Gdy potrząsnęłam głową i powiedziałam, że tego nie śmiałabym przekazać, Pani,
jakby trochę rozgniewana, powiedziała:
"Rozkazuję ci to powiedzieć!"
Wtedy skinęłam głową na znak zgody. Potem Pani powiedziała:
"Jeśli oni będą robić to, co powiedziałam, wesprę narody. Każdy z osobna,
również te najbardziej prymitywne i będę mogła przynieść Prawdziwy Pokój."
Pani wypowiedziała to z dużym naciskiem.
Przedsmak Wiecznego Życia
Wtedy Pani, patrząc z niebiańskim wyrazem twarzy przed siebie, powiedziała:71
"Zanim Pan Jezus Chrystus umarł, zanim Pan Jezus Chrystus wstąpił do Ojca,
zanim Pan Jezus Chrystus pojawił się na świecie, na nowo przyszedł do
ludzi...” - wydawało się, jakby Pani powiedziała to w celu wyjaśnienia, ponieważ
potrząsałam głową, że tego nie rozumiem - "dał wam wielkie Misterium, wielki
Cud każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty, Siebie Samego. Nie, narody,
nie myślcie - myśl!"
Przy tym Ona gwałtownie potrząsnęła głową.
"Nie, narody, słuchajcie tego, co ON powiedział - nie myśl, ale Siebie Samego
pod postacią kawałeczka Chleba, pod postacią Wina. W taki sposób PAN chce
98
przychodzić do was - po wszystkie dni. Przyjmijcie to, czyńcie to! On daje
wam przedsmak, Przedsmak Wiecznego Życia."
Wtedy Ona znowu ściągnęła tę zasłonę sprzed moich oczu i przeniosłam się w ten
sam niebiański stan.
"To byłoby tyle, narody, co Pani, Współodkupicielka, Pośredniczka i
Orędowniczka chciała wam dzisiaj powiedzieć po raz ostatni, publicznie."
Wtedy zobaczyłam Panią, jak bardzo powoli odchodzi.
54. Orędzie
19 lutego 1958
(Środa Popielcowa)
Przepowiedzenie śmierci papieża Piusa XII
Dzisiaj w nocy obudziłam się znowu nagle, gdyż zostałam zawołana. Była dokładnie
godzina trzecia.
Zobaczyłam znowu Światło i usłyszałam głos Pani, która mówiła:
"Jestem znowu tutaj. Pokój Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z tobą.
Postąpiłaś dobrze. Z wolnej woli zadecydowałaś i przekazałaś orędzie swojemu
przewodnikowi duchowemu. To posłuszeństwo przyniesie dobre owoce,
których wkrótce doświadczysz. Twój przewodnik duchowy zna swój
obowiązek. Bądź spokojna.
Przekażę tobie wiadomość, o której nie wolno ci mówić nikomu - ani
zakrystianowi, ani też twojemu przewodnikowi duchowemu. Gdy to się stanie,
wtedy możesz im powiedzieć, że to Pani teraz o tym powiedziała. Ta
wiadomość brzmi:
Słuchaj, ten Ojciec Święty, papież Pius XII, zostanie przyjęty do Naszych na
początku października tego roku. Pani Wszystkich Narodów -
Współodkupicielka, Pośredniczka i Orędowniczka – poprowadzi go do Wiecznej
Radości."
Przestraszyłam się tą wiadomością i nie śmiałam prawie w to uwierzyć. Pani
powiedziała:
"Nie przerażaj się, dziecko! Jego następca ogłosi dogmat."
Podziękowałam Pani, a Ona powiedziała bardzo uroczyście:
"Amen."

_________________

Jaka nauka historii, taka lekcja przyszłości.

Jestem z tymi, którzy żeby lśnić, nie ubierają się w błyskotki kłamstwa. ;)




Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 182 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /