Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 28 lis 2016, 17:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://forumemjot.wordpress.com/2016/0 ... c-polakow/

Historyk dr Ewa Kurek: Żydowska obłuda i kłamstwo wobec Polaków
Opublikowano 02/02/2016 by emjot

Obrazek
Historyk dr Ewa Kurek


Jak to rzeczywiście było w czasie II wojny światowej, — czyli
— ,,Polacy za mało ginęli za Żydów”.
Odmienność mentalności chrześcijańskiej i żydowskiej – czyli chrześcijanie oddają życie za słabszych.
Odmiennie u Żydów – są jak lwy, które wystawiają jednostki słabsze na śmierć, by ratować siebie. — Mają też prawny obowiązek ratować przede wszystkim siebie, nieważne jakim kosztem. — Takie jest prawo żydowskie
– jak mówi dr Ewa Kurek.

Polecam posłuchać:
http://gloria.tv/media/TdJG5EdDHyh

Za; http://wirtualnapolonia.com/2016/01/04/ ... c-polakow/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 27 lis 2017, 09:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://gloria.tv/article/K8pmVrmvUxqR3nG3sXrKSf1cb

Ks. Bp J. Pelczar o żydostwie
VRS Nov 17

"Na Kalwaryi spełniło się dzieło miłosierdzia Bożego, ale zarazem zapadł wyrok sprawiedliwości Bożej; bo zaledwie 37 lat upłynęło od onych strasznych okrzyków: „Ukrzyżuj Go. – Krew jego na nas i na nasze syny” , aliści wódz rzymski Tytus, ziszczając przepowiednię Chrystusową, w r. 70 po Chr. zburzył Jerozolimę i spalił jej świątynię; a 55 lat później jeden z jego następców- cesarz Hadryan – po stłumieniu krwawego buntu Bar-Kochby i rabbi Akiby, na gruzach Jerozolimy wzniósł nowe miasto, Aelia Capitolina, lud zaś żydowski rozproszył po całem imperium rzymskim. Odtąd ten lud nie ma ni świątyni, ni kapłaństwa, ni ofiary, ni ojczyzny; a więc właściwie żyć by nie powinien, a jednak umrzeć nie może, bo wola Boża kazała mu tułać się pośród narodów i na strudzonych barkach obnosić księgi święte Starego Zakonu, aby każdy mógł się przekonać, że ich proroctwa ziściły się w Chrystusie.
Na czele Izraela stanęli, zamiast kapłanów, nauczyciele (rabini, którzy gorzej jeszcze, niż faryzeusze, zeszpecili zakon Mojżeszów, bo obok Biblii - lorach szebiktab, czyli prawa pisanego) postawili prawie na równi Kabałę i Talmud. (…)
W Talmuldzie, a zwłaszcza w ustępach zwanych Halacha, znajdują się tu i ówdzie trafne wyjaśnienia zakonu Mojżeszowego; ale z drugiej strony są tam (zwłaszcza w ustępach zwanych Haggada) dania sprzeciwiające się zdrowemu rozumowi, świętości Boga, czy prawu przyrodzonemu, – są baśnie nieprzyzwoite, albo zachwalające zabobon i czarnoksięstwo, – są antropomorfizmy w nauce o Bogu, a nawet wymiary postaci Pana Boga (...), – są ponętne obietnice o przyjściu Mesjasza i o panowaniu żydów nad światem, – są niecne wycieczki przeciw chrześcijanom i Chrystusowi Panu, którego Talmud nazywa po prostu synem nierządnicy (Stada), głupcem, wariatem, bałwochwalcą, to znowu czarnoksiężnikiem i zwodzicielem, podczas gdy chrześcijanie nazwani są czcicielami bałwochwalstwa, synami diabelskimi, bydlętami itp., a stąd wezwanie, by ich unikać i nawet im szkodzić.
Nic też dziwnego, że papieże Grzegorz IX, Innocenty IV, Juliusz III, Paweł IV, Pius V, Klemens VIII, Aleksander VII, Benedykt XIV potępili Talmud, a w wieku XVI kazali go umieścić na Indeksie.
(…) Żydzi postępowi zarażeni są po większej części indyferentyzmem religijnym i w nic nie wierzą; – dla nich zakonem jest bezwyznaniowość, świątynią giełda, prawem interes własny, mesjaszem cielec złoty. (…) Wszędzie żydzi zbierają chciwie pieniądze i starają się o wpływ na wszelakim polu, by przez kapitały, giełdy, dzienniki, katedry, parlamenty, loże masońskie i związki socjalistyczne panować nad światem, rozkładając przy tym społeczeństwo chrześcijańskie; bo ich hasłem jest zasada, wyjęta z Talmudu, że „Bóg stworzył świat dla żydów”. Ta właśnie solidarność, z jaką się między sobą wspierają, obok wstrętu do asymilacji z innowiercami i wrodzonego sprytu do wyzyskania każdej sytuacji, jest główną ich siłą; a wiele im pomogła rewolucja rosyjska, w marcu r. 1917 dokonana, której ster w r. 1918 owładnęli żydzi – bolszewicy.
Religia Chrystusowa nie pozwala wyrządzać żydom krzywdy, tym mniej urządzać na nich pogromów; owszem, każe im oddawać to, czego wymaga sprawiedliwość i miłość bliźniego; – ale z drugiej strony obrona przeciw nim jest konieczną, bo pośród nich nie brak ludzi przewrotnych, którzy bogacą się wyzyskiem i lichwą, to znowu przez karczmy, domy nierządu, pisma pornograficzne i handel żywym towarem szerzą demoralizację. Wszyscy tchną jawną lub skrytą nienawiścią do chrystianizmu, co też odbija się w wydawanych przez nich dziennikach. Nic w tym dziwnego, bo chrystianizm, jako religia krzyża, jest dla żydów ciągłym zgorszeniem i nieustającym zarzutem. Utwierdzają ich w tej nienawiści straszne bluźnierstwa i obelgi przeciw Chrystusowi i czcicielom jego, zawarte w niektórych ich księgach, jak niemniej wspomnienia krzywd, tu i ówdzie doznanych od chrześcijan, którym z drugiej strony nieraz dali się we znaki; a tak spełnia się przepowiednia proroka Ozeasza, że Izrael nawróci się do Zbawiciela dopiero na ostatku dni (III, 5), to jest, przed końcem świata."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 03 lut 2018, 21:49 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
Bajka o getcie w mieście Łodzi

Obrazek

Dawno, dawno temu, w tym oto domu mieszkał Chaim Rumowski. Przewodniczący starszeństwa Żydów w Litzmannstadt getto. ( łódzkie getto) W czerwcu 1944 wsadzono go do bydlęcego wagonu i tyle go widziano. Co potem się z nim stało? Krążą rozmaite plotki, także takie, że żydowscy współwięźniowie zatłukli go kijami w Oświęcimiu i wrzucili do pieca. Chaim Rumkowski nie miał dzieci, jego dalsza rodzina, potomkowie obecnie żyją w Izraelu. Czy ten dom, w ramach przygotowywanej ustawy reprywatyzacyjnej należy oddać rodzinie Chaima? Raczej nie. Po pierwsze, ten dom nie było własnością Rumkowskiego, a po drugie, co zrobić z pizzerią „ Gruby Beniek”?

Przepraszam za ten lekko sarkastyczny ton, nie wiem czy sarkazm i ironia jest tu wskazany, a może nawet jest zabroniona. I może już podpadam, pod rygor ustawy o kłamstwie oświęcimskim. Ale z drugiej strony, czy moi ewentualni oponenci nie mają racji. Może jednak są tematy, wymagające powagi, nawet wzniosłości…? Mówiąc szczerze sam nie wiem… Muszę tutaj, w tym miejscu, przypomnieć znaną sprawę związaną z Zbigniewem Liberą To uznany artysta, z docenionym dorobkiem, a jednak jego praca „ Klocki lego. Oświęcim” nie została dopuszczona na Weneckie Biennale Sztuki Współczesnej. Jaki powód zaprezentowano? Właśnie, ów aspekt powagi. No dobrze, zostawmy klocki lego a zajmijmy się tańcem i zabawą. A więc proszę… kółka graniaste.

Obrazek

Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, tak się również bawiłem, w takie kółeczka, z tym, że te kółeczka były mniejsze, a dzieci śpiewały tak:
- Kółko graniaste czworokanciaste, kółko nam się połamało

Cztery grosze kosztowało, a my wszyscy bęc


Dzieci na tym zdjęciu też pewnie zaraz zrobią bęc. Tylko, że to bęc będzie bardziej bolesne, ponieważ są to dzieci żydowskie i zaraz, no może za kilka miesięcy wywiezie się je do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem i tam wsadzi do samochodu z taką dziwną rurą wydechową. Patrząc się na te zdjęcia nie wiemy co one śpiewają i czy w ogóle śpiewają? Ponieważ urodziłem się w Łodzi, wychowałem w Łodzi, to w przedszkolu – z tego, co pamiętam - tak właśnie śpiewałem. Ta piosenka, te słowa o „ kółku graniastym” jeszcze rozbrzmiewa mi w uszach. Tak chyba śpiewały wtedy żydowskie dzieci w getto i potem polskie dzieci, po wojnie. Ale może się mylę, i na tym zdjęciu dzieci żydowskie jednak, co innego śpiewały.

Chaim Rumkowski nie miał własnych dzieci, ale trzeba mu przyznać jedno, bardzo zabiegał o to, aby dzieci żydowskie w łódzkim getcie miały stosunkowo dobre życie. W łódzkim getcie istniała „ ziemia obiecana” tą ziemią była dzielnica - Marysin. Dzielnica małych drewnianych domków, pól, ogródków, z której wysiedlono Polaków, i ten obszar przyłączono do getta. I tutaj Rumkowski założył liczne domy dziecka, sierocińce, a nawet pół kolonie dla dzieci żydowskich. Zdjęcie z bawiącymi się dziećmi jest zrobione na Marysinie. Latem 1941 czy też 1942. Ta bajka nie bajka trwała do początku września 1942, gdy Niemcy wezwali Rumkowskiego i powiedzieli mu, że Rzesza nie będzie więcej utrzymywać darmozjadów, i dlatego dzieci poniżej 10 lat oraz starcy muszą być wywiezieni z getta. Wtedy to miało miejsce pamiętne wystąpienie Chaima Rumkowskiego na Placu Strażackim w Łodzi, wobec tłumu zgromadzonych Żydów, gdzie powiedział znamienne słowa - Żyłem i oddychałem z dziećmi, nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę musiał uczynić tę ofiarę na ołtarzu własnymi dłońmi. W moim wieku muszę rozłożyć ręce i błagać: Bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki, Dajcie mi swoje dzieci „ A potem dalej tłumaczył, że Niemcy żądają od niego wydania 24 000 ludzi, ale udało mu się zmniejszyć tą liczbę, pod warunkiem, że wydadzą dzieci poniżej 10 lat, ale ponieważ dzieci i starców jest tylko 13000 tą liczbę musi uzupełnić chorymi. Proszę zwrócić uwagę, na to słowo „ wydanie” co ono naprawdę znaczy dla tych, których się „ wydaje” i dla tych, którzy „ wydają” O ile małym dzieciom, można było wmówić, że gdzieś tam na zewnątrz tych kolczastych drutów, żyją groźne potwory, ale gdy zaśpiewa się im „ kółko graniaste” złe potwory zamieniają się w dobre wróżki i zaraz poczęstują gorącym kakao. Z dorosłymi było gorzej, ale to już ich wina, że nie wierzą w bajki…

Tak mi się to wydaje, tylko wydaje, ponieważ – na szczęście – absolutnie nie miałem żadnego doświadczenia w tej sprawie. Bajki i kłamstwa były chyba czymś najważniejszym w getto, jeszcze gdzieś tak do początku 1942. Może nawet ważniejsze niż policja żydowska uzbrojona w te swoje gumowe pałki. Wcześniej, jeszcze przed wrześniem 1942, przed tą Wielką Szperą, także wywożono z getto ludzi, jednakże nazywano to - wysiedleniem. Proszę tylko zwrócić uwagę na to słowo „ wysiedlenie” Tak, brzmi złowrogo, groźnie, ale przecież jeszcze nie tragicznie. W łódzkim getto były rozmaite komisje czy referaty, np. referat dywanów i szyto tam dywany. Referat bamboszy i szyto tam kapcie dla mieszczuchów niemieckich. Referat butów i szyto tam ciepłe buty, jakże potrzebnych na Froncie Wschodnim. I był tam także referat wysiedleń dla przesiedleńców. Wysiedlano głównie ludność żydowską wcześniej wysiedloną z Pragi, Wiednia, czy Hamburga, a potem przywiezionych do Łodzi. Mówiono im tak - Posłuchajcie moi mili, w Łodzi panuje ścisk, głód, ale gdzieś indziej, będzie o niebo lepiej … Taki był system nazistowski, najpierw kłamali Niemcy. Potem kłamał Rumkowski, a jeszcze potem, rozmaici jego resortowi urzędnicy, te wielkie kłamstwo zamieniali na miłe słówka. Bajki i kłamstwa były, więc w cenie. Na ile Rumkowski i cała ta jego administracja getta karmiła tych Żydów z Europy Zachodniej bajkami i kłamstwami? I ile było tych bajek, a ile przymusu administracyjnego? To jest pytanie, na które dziś w sposób uczciwy odpowiedzieć nie w sposób. A ludzie jak to ludzie, nawet jeżeli przeczuwali, że czeka ich tragiczny los, to jednak … to jednak mimo wszystko potrzebowali wiary i nadziei. Nawet miłości, może wiec dlatego 65 letni, Rumowski ożenił się z 30 lat od niego młodszą kobietą. Władza to afrodyzjak, a gdy jest się panem Żydów, wtedy nabiera się przekonania, że wszystko przed tobą. Oprócz młodej żony, miał także ten przewodniczący Juderatu, konia, dorożkę, i dorożkarza. I tą zaczarowaną dorożką, jeździł po getto niczym pan życia i śmierci.

A pozostali Żydzi, pozostali Żydzi, żyli w brudzie, biedzie, umierali, ale wciąż potrzebowali bajek. Potrzebowali wiary w coś co jest piękne o dobre. I może, dlatego sami szli na stacje Radogoszcz, gdzie czekały już na nich podstawione pociągi. Ale kiedy te pociągi zaczęły wracać zbyt szybko, a także zaczęły wracać ciężarówki wypełnione tymi eleganckimi walizkami, które niedawno do wagonów taszczyli owi – wiedeńczycy, sprawa była coraz bardziej przerażająca. I już było wiadomo, że te wszystkie gadki o nowych miejscach przesiedleń, z ciepłymi posiłkami, to bajki dla dorosłych.

Ale wróćmy do Wielkiej Szpery, do września 1942 wtedy wszystko było już jasne. Żydzi muszą oddać własne dzieci. Całowali je, opowiadali bajki i oddawali.

Obrazek

Oddawali starców, plus wszystkich chorych, bo kontyngent musi liczyć, co najmniej 15000 ludzi, i nawet jak Rumkowski kogoś wybroni to na to miejsce musi wskazać kogoś innego. Ale kogo? Spokojnie, on zawsze kogoś znajdzie.

Rumkowski, to postać kontrowersyjna, wielu ludzi powie - tragicznie kontrowersyjna. To na pewno mistrz kłamstw, mistrz w opowiadaniu bajek. Okłamywał nawet swojego brata, że ma zapewnienie „ najwyższych czynników Rzeszy” że wybranym Żydom nic się nie stanie. Jednak jak się okazało byli jeszcze inni, lepsi mistrzowie w opowiadaniu bajek. Najpierw Rumkowski dostał zapewnienie od Niemców, że dostanie osobny transport i pojedzie gdzie będzie chciał, lecz ta jego ostatnia podróż, to podróż wagonem bydlęcym do Oświęcimia. Tak, co prawda ocalił kilka tysięcy Żydów, którzy przeżyli Zagładę. A czy mimo wszystko, nie był tylko zwykłym kolaborantem niemieckim? Nikim więcej. Oto jest pytanie… Gdy Czerniakow, odpowiednik Rumkowskiego w getcie warszawskim dostał podobne polecenie od władz niemieckich, popełnił samobójstwo. Rumkowski, nie miał zamiaru podążyć tą drogą.

Pytanie jak powinno się zachować w tej sytuacji, to pytanie toksyczne, wciąż można wracać do niego poszukując odpowiedzi. Co zrobić, kiedy Niemcom żądają wydania im 15 000 dzieci i starców? W takiej konkretnej sytuacji, na chłodno, możemy dokonać rozróżnienia, pomiędzy – współpracą, a z drugiej strony – przymusem. Oczywiście - można powiedzieć - Rumkowski działał pod przymusem, ale przecież nie musiał współpracować. Odmówił współpracy Czerniakow, a także w nieco innej sytuacji Korczak. Czy ta pierwsza sytuacja to kolaboracja a postawa Czerniakowa i Korczaka to heroizm?

Tak, po stokroć tak, Rumkowski współpracował z niemieckimi nazistami. Współpracowała także cała ( jego) administracja plus policja żydowska. Wtedy oczywiście – w konsekwencji takiego czynu - czy można wysnuć tezę, że sami Żydzi brali udział w samounicestwieniu się? Teza to okrutna bezwzględna. Ale może z drugiej strony, jest jeszcze jakaś inna przestrzeń pomiędzy heroizmem a kolaboracją? I jak tą przestrzeń nazwać… bo przecież także trzeba wziąć pod uwagę fakt to statystyka. Statystka ludzkiego życia. Jeżeli przez getto łódzkie „ przeszło” 180 000- 200 000 ludzi. To znaczy 140 000 Żydów łódzkich, plus około 60 000 Żydów z innych okolic Polski i Żydów z Europy Zachodniej. To za plusy dodatnie należy uznać to, że łódzkie getto „ przetrwało” aż do sierpnia 1944. I jak się szacuje getto łódzkie przeżyło 5 – 12 000 ludzi.

Tak właśnie wygląda statystyka. Statystyka ludzkiego życia. Dlatego o tym pisze… może, dlatego, że jako młody człowiek, gdzieś tak na początku lat 80–tych, mnóstwo razy przemierzyłem ulicą Zagajnikową na Marysinie w Łodzi. Tak, tą samą ulicą, którą kilkadziesiąt lat temu, szli Żydzi w kierunku stacji Radogoszcz.

Obrazek

Tak… to jest jedno z tych zdjęć. Jedno z wielu. By potem być załadowani do bydlęcych wagonów. Czy wtedy wiedziałem cokolwiek o getcie w Łodzi? Bardzo mało, jakiś zarys. W zasadzie nic. To był też czas stan wojennego i inne tematy mnie interesowały. Poza tym wino i śpiew także mają swoje walory. Pewnie zaraz, ci specjaliści od polityki wstydu, obsobacza mnie. Proszę, oto kolejny Polak , k t ó r y n i e w i e d z i a ł o Z a g ł a d z i e. Tak. Nie wiedziałem. Take jest życie. Ludzie raczej niech chcą wiedzieć tego, co nie jest przyjemne. To co straszne i ciemnie. Chcą bajek. Dzieci, ale także dorośli. A jak coś wiedzą, to zapominają. Świat ludzi, to tak naprawdę historia zapominania. Ale gdybyśmy chcieli zapomnieć, to i tak nie możemy, bo oto od wielu lat jacyś źli ludzie każą nam słuchać kolejnej bajki, że Polacy są współodpowiedzialni za Zagładę. I określenie „ Polskie obozy Koncentracyjne” staje się coraz bardziej natarczywe, i spycha nasz naród i nasze państwo na moralnie peryferia. I czy w takiej sytuacji mogłem się nie zainteresować Gettem Łódzkim…. I tą uliczką, która tyle razy szedłem, więc tym bardziej zacząłem podążać tymi uliczkami, czytać książki, rozmawiać z ludźmi. I ta postać Rumkowskiego, pokazuje zawiłość wyborów dramatyzm decyzji. Lecz my Polacy, nie bądźmy jak ten Gross, który tak łatwo rozdaje razy, przypisuje nam co najgorsze. I najchętniej zamknąłby nas do jakiegoś obozu, gdzie wychowywano by nas w pedagogice wstydu. My Polacy, ale też my, jako ludzie, przede wszystkim, jako ludzie, nie bądźmy skorzy do pochopnych sadów. Rumkowski, no cóż – Bóg go rozsądzi, a jeżeli Boga nie ma. To ludzie tym bardziej powinni milczeć… chyba, że każą nam opowiadać bajki. O dobrym smoku i złym Polaku.

https://www.salon24.pl/u/24-24/841414,b ... scie-lodzi


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 04 lut 2018, 20:29 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
Naciski środowisk żydowskich ws. ustawy reprywatyzacyjnej. Chodzi nawet o bilion złotych

Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego chce zmian w sprawie polskiej ustawy reprywatyzacyjnej. Żydzi oczekują, że pozwoli im to odzyskać utracony w czasie wojny majątek. Chodzi o zwroty w naturze, ale też rekompensaty za utracone dom czy lasy.

Sprawa dotyczy ustawy reprywatyzacyjnej, której projekt wpłynął do Sejmu w październiku ubiegłego roku. W dokumencie zapisano zasady wypłat rekompensaty za utracone mienie, które szybko oprotestowały zagraniczne organizacje, skupiające byłych właścicieli majątków w Polsce.

Do dokumentu dotarł "Super Express". Organizacja protestuje w nim przeciwko zapisom, które powodują, że tak naprawdę reprywatyzacja dotyczy tylko polskich obywateli.

Żydzi protestują również przeciwko wykluczeniu z ustawy wszelkich nieruchomości rolnych, leśnych, przemysłowych. Sprzeciwiają się też brakowi możliwości dochodzenia swoich praw z tytułu przejęcia firm rodzinnych. Cytowany przez gazetę prof. Kamil Zaradkiewicz, współautor ustawy, nie wyklucza, że jedno z zastrzeżeń może zostać uwzględnione.

- Potwierdzam, że takie stanowisko do nas wpłynęło. Nasz projekt ustawy optymalizuje ramy zadośćuczynienia oraz eliminuje dawne roszczenia. Z listy zgłoszonych postulatów obecnie rozważamy jedynie kwestie obywatelstwa - mówi "Super Expresowi" Zaradkiewicz.

Spór dotyczy również żydowskiego mienia, które nie ma spadkobierców. Normalnie stałoby się własnością Skarbu Państwa, ale Żydzi mają jednak inną propozycję, bo ich zdaniem takie zwroty są kluczowe, jeśli chodzi np. o pieniądze dla osób ocalałych z Holokaustu.

W lutym w Senacie USA zaprezentowano projekt ustawy 447 dającej amerykańskiemu Departamentowi Stanu uprawnienia m.in. do pomocy w odzyskiwaniu żydowskiego mienia bezdziedzicznego. W grudniu Senat przyjął projekt aktu. "Ile mogą być warte roszczenia wobec Polski? Mówiło się o kwocie 230 mld zł, ale biorąc pod uwagę nowe okoliczności zawarte w dokumencie, kwota może być znacznie wyższa. - Nawet bilion złotych - przyznaje nasze rządowe źródło" – podaje "SE".

źródło: Super Express

https://www.salon24.pl/newsroom/841851, ... on-zlotych

Ta nacja nie odpuści. Nie odpuści nawet wtedy, gdy nie ma racji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 05 lut 2018, 09:02 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
Historyczne szmalcownictwo, Żydzi wczoraj i dziś

Nie ma uczciwych narodów, są czasem uczciwi ludzie. Są narody które mają odwieczny kryzys państwowości i te budują poczucie odrębności na micie założycielskim. Ukrainę spaja kult Bandery, Litwę mit Giedymina i zamku w Trokach zbudowanego w latach 90-tych XX w, Izrael ma Holokaust.

Żydzi w Polsce przed wojną nie integrowali się ze społeczeństwem. Znalazło to skutek w tym co pisał Ringelblum o getcie pokazując że rabini uznali powstanie muru za szansę na bezpieczne odseparowanie się od wojennej zawieruchy. Wg ortodoksów odgrodzenie się murem było szansą na przetrwanie i zachowanie żydowskiej odrębności kulturowej, pierwotnie zastanawiano się nawet nad obroną getta przed Polakami chcącymi szukać schronienia za bezpiecznymi murami. Niemieccy naziści cynicznie to wykorzystali, Polacy szturmowali mury getta dostarczając broń a w czasie Powstania w Getcie walcząc w okolicach Muranowa.

W przedwojennej Polsce były getta ławkowe ale był też mur braku zaufania ze strony żydów. Ocenia się że język polski znało dobrze 15% polskich obywateli żydowskiego pochodzenia, w hederach go na pewno nie uczono. To dlatego szansę na przetrwanie mieli nieliczni jak Szpilman znający kilka języków w tym przede wszystkim polski, mający kontakty z Polakami które uratowały mu życie.

Gdy nadeszła Zagłada odrębność przestała być czynnikiem chroniącym integralność żydowskiej mniejszości a stała się kamieniem młyńskim uwiązanym do szyi. Zacznijmy od tego że Eichmann organizował przed wojną przesiedlanie żydów do Palestyny, zablokowali je Brytyjczycy którzy (przynajmniej wg oficjalnej teorii) nie chcieli naruszenia struktury narodowościowej na Bliskim Wschodzie administrowanym przez Imperium. Po ataku Niemców na Polskę i klęsce we wrześniu 1939 powstało kilka niemieckich planów utworzenia żydowskiej autonomii idealnie wpisujących się w chęć zachowania kulturowej odrębności względem Polaków. Jednym z nich była nie tyle Judeopolonia co Lublinland który miał być elementem wału wschodniego chroniącego Reich przed komunizmem. Obłąkańczy plan eksterminacji żydów po ataku Niemiec na Związek Radziecki przerwał te plany, ponadto Himmler upatrzył sobie tereny Zamojszczyzny na stworzenie innej autonomii - niemieckiej z elementami osadnictwa ukraińskiego mającego chronić niemieckie interesy.

Gdy na terenach miast z których masowo wysiedlano Polaków powstały getta i zbudowano mury które powstały częściowo z żydowskim udziałem, żydzi traktowali teren getta jako zalążek obiecanej autonomii. Do czerwca 1941 czyli planu Barbarossa niemieccy naziści masowo, planowo i w skoordynowany z Rosjanami sposób eksterminowali jedynie polskie elity.

O kolaboracji żydowskich elit, szefach Judenratów w tym Rumkowskim z Łodzi, Żagwi która współpracowała z Gestapo wydając Polaków ukrywających żydów, trzynastce z warszawskiego getta dla której walka ze spekulacją była przykrywką do infiltracji min polskiego podziemia, żydowskiej policji która odprowadzała "przesiedleńców" do Treblinki na rampę na Umchlag Platz żydzi doskonale wiedzą. W czasie procesów jerozolimskich nie skazano nikogo za kolaborację z Niemcami uzasadniając to walką o przetrwanie. To dlatego brano sprawiedliwość we własne ręce, uniewinnionego Rudolfa Kastnera który zorganizował deportacje z Węgier do Auschwitz by kupić życie dla kilkuset bogatych żydów zamordował członek rodziny ofiary. O kluczowej roli Judenratów w eksterminacji swojego narodu pisał jeszcze w getcie Ringelblum a po wojnie Hanah Arendt i dr Ewa Kurek.

O ile żydzi łatwo usprawiedliwiają wydawanie żydów przez żydów to jak usprawiedliwią denuncjowanie przez żydowskich agentów Gestapo Polaków ukrywających żydów ? Jak usprawiedliwią efektywność berlińskiej łapaczki, niemieckiej żydówki Stelli Kubler która potrafiła wyłapać do kilkudziesięciu niemieckich żydów dziennie dostając od każdego 200 reichsmarek ? Kubler przeżyła wojnę i nieniepokojona dożyła do lat 90-tych.O kolaboracji żydów z Rosjanami po 17.09.1939, organizowaniu deportacji na Wschód i denuncjowaniu Polaków, tworzeniu list proskrypcyjnych, masowej obecności żydów w NKWD i komunistycznym aparacie terroru, zbrodniach komunistycznej żydowskiej partyzantki na polskich wsiach min. w Koniuchach i Nalibokach można by pisać godzinami.
Lekarzu, lecz się sam. Trędowaty medyk nie uzdrowi z zakaźnej choroby żadnego pacjenta, żyd nie rozliczy Polaka zanim nie przyzna że nie zdał egzaminu przed historią i współbraćmi. Czy Polska go zdała ? Moim zdaniem - tak, to pytanie na pewno nie jest do żydów.

Opublikowano: 04.02.2018 02:54.

https://www.salon24.pl/u/wpaka/841628,h ... raj-i-dzis


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 08 lut 2018, 14:52 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
Przyczyny holokaustu

Wszelkie opinie i opracowania tyczące holokaustu koncentrują się „fizycznej” realizacji tego zamierzenia opisując bestialstwo wykonawców i ich pomocników, a pomijają przyczyny i powody decyzji o tej formie ludobójstwa, a także tego, kto te decyzje podjął.


W poprzedniej notce, „Holokaust: w interesie judaizmu?” wskazałem, że decyzja o „eliminacji” żydowskiej ludności wschodniej Europy mogła być podjęta przez żydowskich decydentów. To bardzo ważna konstatacja, gdyż decyzje tego rodzaju nie mogą być w sprzeczności z celem cywilizacyjnym judaizmu; tu taka sprzeczność nie zachodzi. Życie ludzkie nie jest czynnikiem podstawowym dla realizacji celów judaizmu; stanowi jedynie czynnik w procesie realizacji idei.

Aby zrozumieć tę narrację konieczna jest perspektywa cywilizacyjna widzenia problemu, gdzie istotne jest rozróżnienie systemu personalistycznego od gromadnościowego (za Konecznym). Żydzi tworzą system gromadnościowy, gdzie odpowiedzialność za realizację celu cywilizacyjnego spada na cały naród. Zatem cały „naród wybrany” ma dążyć do uzyskania panowania nad światem, a gdzie, w razie konieczności, może wystąpić potrzeba poświęcenia jakiejś jego części.

W systemie personalistycznym każda jednostka – osoba jest integralną całością i sama decyduje swojej roli, gdzie, w przypadku poświęcenia, dotyczy to nie jej części, a całości.

(Tematyka do rozważań psychologicznych, gdyż np. jednym z wniosków badań nad problemem, był podobno taki, że kobieta skłonna jest poświęcić swoje życie, jeśli byłoby to związane z uratowaniem trojga jej dzieci. Takie wnioski mają przełożenie na całe społeczeństwo).



Odrębną kwestią, ale też istotną w analizie przyczyn holokaustu, jest porównanie z podobnymi zdarzeniami historycznymi.

Tu ciekawostka, ale sprawa eliminacji wrogiej populacji była częstym przypadkiem w dziejach. „Humanitarne” okazywało się przesiedlenie jakiegoś plemienia na odległe tereny; równie częsta była fizyczna eliminacja.

Warto zastanowić się nad najbardziej nagłaśnianymi przypadkami takich działań. Można zacząć od Chin, gdzie cesarz Zheng po jednej z bitew nakazał wymordować jeńców.

Podobne metody stosowali Mongołowie przy podboju Chin; po najeździe, z kwitnącego, wielomilionowego kraju zostało przy życiu kilkaset tysięcy ludzi. Kontynuacją były „wyczyny” Tamerlana. Ale równe im w bestialstwie były działania żydowskie, kiedy to po zdobyciu Jerozolimy przez Persów, Żydzi wykupili jeńców chrześcijańskich i wymordowali ich – szacunki mówią, że było to blisko 90 000 ludzi.

Z bliższych przypadków mamy podobne zachowanie ukraińskie, gdy po bitwie pod Batohem wykupiono od Tatarów polskich jeńców i ich zamordowano (1652).

Z historii najnowszej mamy ludobójstwo Ormian rozmiarami zbliżone do holokaustu żydowskiego.



Już te przykłady wskazują, że był to często stosowany sposób „rozwiązywania problemów demograficznych”.

Specyficzną formę mają metody zastosowane przez sowietów w ZSRR i wzorowane na nich metody niemieckie. Podobieństwo wynika z tego, że w obu przypadkach ich organizatorami były „służby” w których istotną rolę odgrywali Żydzi. Zwodnicze jest tu odwoływanie się do niemieckiego antysemityzmu, gdy w znacznej mierze realizatorami form ekspresji byli urzędnicy o żydowskim pochodzeniu.

Innowacyjność metody polegała na eksploatacji pracą ludzi przeznaczonych do likwidacji aż do fizycznego wyeksploatowania organizmu. Taka była idea „gułagów” i hitlerowskich obozów koncentracyjnych.



Po tym wstępie można przejść do oceny podstaw i specyfiki holokaustu Żydów w czasie II WŚ.

W samej zasadzie eliminacji „zbędnej” ludności – nie ma nic nowego. To samo miało dotyczyć wszystkich Słowian z najbardziej proniemieckimi Ukraińcami włącznie. Ważne są zatem podstawy i sposoby realizacji celu.

W poprzedniej notce wspomniałem, że eliminacja ludności żydowskiej pochodzącej z wschodniej Europy była za wiedzą i zgodą czynników decyzyjnych międzynarodowych organizacji żydowskich.

Ten wątek należy pogłębić, gdyż łatwo dopatrzyć się narracji nakazującej tej ludności włączania się w proces samolikwidacji. Oczywiście, to nie musiało dotyczyć szeregowych członków tej społeczności, ale jest widoczne w decyzjach żydowskiej starszyzny (mowa o Judenratach i policji żydowskiej). Ludności te gremia wpoiły zasadę, że nie wolno przeciwstawiać się poleceniom niemieckim, a wszelkie – ściśle wykonywać.

Bez pomocy Niemcom przez Żydów holokaust w zrealizowanym zakresie był niemożliwy. Współpraca z Niemcami miała charakter narodowego obowiązku i nie dziwi, że nawet najbardziej zbrodnicze czyny dokonane przez Żydów podlegały amnestii. Oficjalnym powodem było działanie pod groźbą utraty życia, ale faktycznym – wykonywanie (niekiedy nadgorliwe) poleceń starszyzny żydowskiej.

Dla mniej zorientowanych przedstawiano wersję, że jednostki najbardziej „zasłużone” nie zostaną poddane eksterminacji stanowiąc „resztę”, która będzie podstawą odbudowy Izraela. W takim duchu tworzone były enklawy przetrwania (wspomniany Terezin).

W tej sytuacji nie dziwią postawy Żydów, którzy wiedząc nawet, że jadą do obozów zagłady nie uciekali z transportów, a wręcz blokowali taką możliwość innym. Znany opis przypadku, gdy młody Żyd wypchnął deskę w dachu wagonu i próbował wyjść na zewnątrz, a współplemieńcy próbowali go zatrzymać tak, że zerwali mu buty z nóg.

Inny przypadek opowiadał mi kiedyś mieszkaniec Leżajska. Otóż jego ojciec miał do spółki z Żydem cegielnię. Po zamknięciu Żydów do getta mógł przejąć na własność obiekt, ale ponieważ się przyjaźnili – wykupił część należącą do Żyda za cenę „przedwojenną” i zapłacił w złocie. Celem było umożliwienie ucieczki i przedostanie się na wschód. Blokada pojawiła się ze strony miejscowego rabina, który kategorycznie tego zabronił i ustanowił straż do pilnowania, aby rzeczony nie uciekł. Koniec – wiadomy.



Pozostaje kwestia stosunku Polaków do Żydów. Z punktu widzenia decyzji o wyeliminowaniu żydowskich mieszkańców Europy wschodniej – Polacy pomagający Żydom byli wrogami tej decyzji i w efekcie judaizmu. W zasadzie – nie należały się im, ani nie należą, jakieś specjalne podziękowania. Co najwyżej wdzięczność poszczególnych ludzi, a i to z zastrzeżeniami (patrz Kosiński).

Z kolei przeciwstawianie się Niemcom – jak powstanie w getcie – to przejaw społecznej niesubordynacji , która mogła być oceniana nawet jako zdrada.

Oczywiście – przedstawiam tu skrajną interpretację zjawisk, ale ich podłoże ma taki właśnie charakter.



Czym zatem charakteryzuje się żydowski holokaust na tle podobnych zdarzeń z przeszłości?

W zasadzie jednym. Tym, że Żydzi zrobili z tego przemysł pozwalający im ciągnąć z procederu wielkie zyski.

Dlatego brak jest opracowań dotyczących podłoża zdarzeń, a całą siłę przekazu koncentruje się na szczegółach – przypadkach odhumanizowanych poczynań i to w kontekście sprzeczności z etyką słowiańsko/chrześcijańską.


W uzupełnieniu należy dodać, że istniał silny antagonizm miedzy Żydami ze wschodniej i zachodniej Europy. Z całą pewnością miało to także wpływ na podjęcie decyzji o „ostatecznym rozwiązaniu> Tyle, że to miało dotyczyć tych „wschodnich”.

Zaś o tym, że animozje, przynajmniej równe w ekspresji, co miedzy Żydami, a gojami, występują miedzy różnymi odłamami Żydów, wskazuje choćby przykład napromieniowania b. silną dawką dzieci żydowskich pochodzenia sefardyjskiego już w Izraelu. A zapłacili za te „badania” – no wiadomo kto – amerykanie. I to znaczne sumy – w ramach programu związanego z bronią jądrową.

https://www.salon24.pl/u/brakszysz/8428 ... holokaustu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 10 lut 2018, 18:00 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
dr Ewa Kurek: "O zbrodniach żydowskich mówić nie wolno. Ten kanon jest utrzymywany przez wieki"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 12 lut 2018, 15:33 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
Zybertowicz powiedział prawdę

Wielokrotnie nie zgadzałem się z doradcą prezydenta Andrzeja Dudy, profesorem Andrzejem Zybertowiczem w ocenie różnych wydarzeń, i jego publicznymi wypowiedziami (bo naprawdę trudno było się zgodzić), ale za te poniższe słowa jego autorstwa, słowa, które w pewnych kręgach już zdążyły wywołać furię, w innych zaś dystansowanie się – szacunek:
„Niektórzy tłumaczą, że brutalne rozprawianie się z Palestyńczykami, czy Hezbollahem to także forma odreagowywania. Powtarzanie samym sobie: już nigdy nie pójdziemy jak owce na rzeź. Holokaust poza wszystkim to również potworne upokorzenie - że nie walczyli, nie stawili oporu. (…) Zastanawiam się, czy ten polityczny i symboliczny atak Izraela na Polskę, Polaków nie ma, poza wszystkim innym, tworzyć zasłony przed ponownym przypomnieniem sobie, jak się zachowali w obliczu Zagłady - że byli bierni, że również kolaborowali, a także o tym, że żydowskie elity ze wschodniego wybrzeża USA, uzyskawszy od Polaków wiedzę o tym, co się działo w obozach koncentracyjnych, zachowały się pasywnie.”

Wojciech Sumliński

Opublikowano: 12.02.2018 13:20.

https://www.salon24.pl/u/wojciechsumlin ... ial-prawde


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Żydzi
PostNapisane: 18 lut 2018, 20:45 
Online
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30429
ŻYDZI MORDOWALI ŻYDÓW

Wśród Żydów byli także ci, którzy zostawali agentami niemieckiego Gestapo. Były ich dziesiątki, a może nawet setki. Nikt ich nie policzył. To oni, działając skrycie, wydawali innych Żydów na śmierć, szantażowali ich, wymuszali od nich haracz i byli szmalcownikami. Na bieżąco składali do Gestapo meldunki na swoich współbraci. Nie działali tylko w gettach. Specjalne przepustki umożliwiały im poruszanie się także po tzw. "aryjskiej" stronie miasta, czasami nawet po terenie całej Generalnej Guberni. Wiernie służyli niemieckim oprawcom swoich rodzin, żon i dzieci. Robili to bez jakichkolwiek zahamowań, z własnego wyboru, tylko w imię większej porcji żywności lub czasowych przywilejów. Czy mogli zerwać się z niemieckiej smyczy? Mogli, mieli nawet taką możliwość, będąc poza murami getta, jednak takich prób nie podejmowali. Dlatego właśnie ich zdrada była na znacznie wyższym poziomie. Byli wśród nich tacy, którzy w sianiu zła wznieśli się na prawdziwe wyżyny. W warszawskim getcie byli to Abraham Gancweich i Dawid Sternfeld – szefowie powstałej w grudniu 1940 r. tzw. trzynastki – składającej się z grupy żydowskich policjantów – agentów. Gancweich przed wojną był nauczycielem i działaczem syjonistycznym, legitymował się również dyplomem rabina. Z kolei Sternfeld był kapitanem przedwojennej policji. Oficjalnie grupa miała zwalczać przemyt i spekulację w getcie, faktycznie jednak jej działalność nakierowana była na kontrolę działalności Judenratu oraz infiltrowanie działających w getcie podziemnych organizacji. Działała również po stronie aryjskiej, gdzie jej członkowie udawali bojowników żydowskiego ruchu oporu.

Spośród agentów „trzynastki” wywodziła się również spora część Żydowskiej Gwardii Wolności – „Żagwi” – specjalnie stworzonej przez warszawskie Gestapo i głęboko zakonspirowanej organizacji, w której czołową rolę odgrywał Leon Skosowski „Lonek”. „Żagiew” działała zarówno w getcie warszawskim, jak i poza nim. Zasłynęła przede wszystkim z potężnej afery, której ofiarami padły setki Żydów. Na początku 1943 r. w Hotelu Polskim przy ul. Długiej w Warszawie ulokowana została specjalna ekspozytura „Żagwi”. Grupa żydowskich agentów naganiaczy odszukiwała zamożnych Żydów i w zamian za pieniądze oferowała im paszporty, wizy oraz możliwość wyjazdu do innych krajów. Stawką było co najmniej 20 złotych dolarów od głowy ( tzw. "twarde dwudziestki").

Do Hotelu Polskiego zgłaszali się Żydzi z całej Warszawy, licząc, że dzięki posiadanym środkom będą mogli rzeczywiście wyjechać z Polski. Tam kupowali paszporty i oczekiwali na dalszą podróż za granicę. Była to jednak sprytna pułapka, od początku wymyślona przez warszawskie Gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po "aryjskiej" stronie, by później ich zamordować. Szacuje się, że w wyniku całej prowokacji Niemcy mogli ująć i zamordować nawet 2,5 tysiąca Żydów. Podziemny Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) wytropił działalność „Żagwi” i przy współpracy AK na agentach wykonano 70 wyroków śmierci. Jednym z ostatnich zlikwidowanych był Leon Skosowski.

Ale żydowscy agenci Gestapo działali skutecznie także w innych miastach. W Krakowie było kilka siatek. Najgroźniejszą kierował Józef Diamand. Jej członkowie niejednokrotnie podszywali się pod ludzi polskiego podziemia, denuncjowali nie tylko ukrywających się Żydów, ale i Polaków. Krakowski Kedyw od lata 1943 r. do wiosny 1944 r. podjął własną grę z siatką agentów Diamanda, likwidując kilkunastu jej członków. Ale Diamand zawsze wychodził cało z pułapek AK. W końcu jednak został zastrzelony przez Niemców w więzieniu na Montelupich.

Prawdziwym agentem zła był w lubelskim getcie Szama Grajer – człowiek przedwojennego lubelskiego półświatka, który gdy trafił do więzienia, zgodził się pracować dla Gestapo. Niemcy pozwolili mu nawet na otwarcie własnej restauracji, do której drzwi pomalowane były ulubionym przez Niemców,nazistów kolorem brunatnym. W restauracji Grajera gromadził się świat żydowskich prostytutek, alfonsów i szpicli.

U Grajera bywał także kwiat lubelskiej SS, opijając kolejne swoje eksterminacyjne sukcesy w getcie. Ale Grajer przede wszystkim wyciągał rękę po pieniądze i kosztowności innych Żydów. Wydawał ich Niemcom dziesiątkami i zawsze od rodzin ofiar brał łapówki za interwencję w sprawie uwolnienia.

Tygodnik „Der Spiegel” w artykule zatytułowanym „Wspólnicy – europejscy pomocnicy Hitlera przy mordowaniu Żydów” (Die Komplizen – Hitlers europäische Helfer beim Judenmord) twierdzi, że za Holokaust odpowiedzialni są nie tylko Niemcy, ponieważ bez pomocy setek tysięcy ludzi innych narodowości (nie-Niemców) niemieccy naziści nie byliby w stanie samodzielnie wymordować kilku milionów Żydów. Wśród pomocników Hitlera tygodnik, m.in. obok Ukraińców, Rumunów, Francuzów czy Węgrów, wymienia także Polaków.

Natomiast zupełnie pominięto rolę Żydów – największych pomocników Hitlera, bez Judenratów w zarejestrowaniu Żydów, zebraniu ich w gettach, a potem pomocy w skierowaniu do obozów zagłady zginęłoby dużo mniej Żydów.

Niemcy mieliby bowiem dużo więcej kłopotów ze spisaniem i wyszukaniem Żydów. W różnych krajach okupowanej Europy powtarzał się ten sam perfidny schemat: funkcjonariusze żydowscy sporządzali wykazy imienne wraz z informacjami o majątku Żydów, zapewniali Niemcom pomoc w chwytaniu Żydów i ładowaniu ich do pociągów, które wiozły ich do obozów zagłady. Także w Polsce doszło do potwornego skompromitowania dużej części żydowskich elit poprzez ich uczestnictwo w Judenratach i posłuszne wykonywanie niemieckich rozkazów mordowania Żydów

Żydzi wielokrotnie wysuwają nieprawdziwe oskarżenia przeciw Polakom o rzekomo szeroko rozpowszechnioną kolaborację z Niemcami .konsekwentnie milczą o dwóch bardzo wstydliwych kolaboracjach, w których uczestniczyły niektóre środowiska żydowskie. O kolaboracji dużej części Żydów z Sowietami w latach 1939-1941 i o kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji z Niemcami, kolaboracji będącej swoistą żydowską „hańbą domową”. I to nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach okupowanej przez Niemców Europy.

Ta kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit z tzw. Judenratów (rad żydowskich). Z ostrym potępieniem tej kolaboracji wystąpiła najsłynniejsza żydowska myślicielka XX wieku Hannah Arendt w książce „Eichmann w Jerozolimie” (Kraków 1987). Napisała tam m.in. (s. 151): „Dla Żydów rola, jaką przywódcy żydowscy odegrali w unicestwieniu własnego narodu, stanowi niewątpliwie najczarniejszy rozdział całej historii”. Uległość Judenratów wobec nazistów oznaczała skrajną kompromitację żydowskich elit w państwach okupowanych przez III Rzeszę. Arend stwierdziła wprost: „O ile jednak członkowie rządów typu quislingowskiego pochodzili zazwyczaj z partii opozycyjnych, członkami rad żydowskich byli z reguły cieszący się uznaniem miejscowi przywódcy żydowscy, którym naziści nadawali ogromną władzę do chwili, gdy ich także deportowano” (tamże, s. 151). [..]



ŻYDOWSKA AGENTURA GESTAPO



Postarajmy się więc odświeżyć pamięć o sprawach tej kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji, od lat tak gorliwie przemilczanej – wbrew prawdzie historycznej, obarczając Polaków zbrodniami Holokaustu i zbrodniczym rabunkowym antysemityzmem. W tych oskarżeniach przoduje juz nie tylko amerykańskie lobby żydowskie, żądające od Polski 65 miliardów dolarów amerykańskich tytułem restytucji mienia pożydowskiego, ale udział bierze nawet parlament Stanów Zjednoczonych podejmując ustawę nr 447, której wykonanie zrujnuje Polskę doszczętnie poprzez zabór nie tylko prywatnych kamienic, ale fabryk, gospodarstw rolnych, lasów państwowych oraz biliona PLN.

Udział w tej nagonce bierze Izrael znanymi już pomówieniami o "polskie obozy koncentracyjne" i świadectwo "moralności Polski" która "ośmieliła" się znowelizować ustawę Instytutu Pamięci Narodowej. W owej nagonce na Polskę, Polaków i polskość bierze udział opozycja totalna, czyli zdrajcy, uważający siebie za Polaków, głosujący w parlamencie Unii Europejskiej przeciwko Polsce. Należą do nich europosłowie - Róża Thun zwana "czerwoną różą", Janusz Lewandowski, Michał Boni (TW "Znak"), Danuta Jazłowiecka, Danuta Hübner, Julia Pitera (kupiła w Warszawie kamienicę za 400,00 zł) , Danuta Jazłowiecka i inni zdrajcy własnej Ojczyzny.

A wszystkiemu sekunduje masońska i komunistyczna Unia Europejska.



LOSY OBYWATELI POLSKICH POCHODZENIA ŻYDOWSKIEGO.



Żydowski autor Baruch Milch tak pisał w przejmującej relacji o losach Żydów na wschodnich Kresach II Rzeczypospolitej Polskiej (woj. lwowskie i tarnopolskie):

„W każdym razie Judenrat stał się narzędziem w rękach Gestapo do niszczenia Żydów, a jak sami członkowie później się wyrażali, są ‚Gestapem na ulicy żydowskiej’. Powołali Ordnungsdienst (służbę porządkową) – jako organ wykonawczy składający się z najgorszych elementów nizin społecznych (…).

W gruncie rzeczy Judenrat zaczął prowadzić politykę rabunkową w celu napełnienia własnych kieszeni, by tymi pieniędzmi przekupić władze i Gestapo, ale tylko w celu zabezpieczenia losu swoich i najbliższej rodziny. Nie znane są przypadki, aby Judenrat bezinteresownie pomógł któremuś Żydowi (…). Do wykonania swoich niecnych czynów, jak ściąganie ogromnych podatków i nałożonych kontrybucji, łapanie do łagrów i napadów na domy żydowskie, Judenraty używały swojej Ordnungsdienst, której dawali procent z łupu, a oni w liczbie dziesięciu-piętnastu napadali na ludzi, bijąc ich w okrutny sposób, niszcząc i rabując, cokolwiek się dało, i to ze straszną bezwzględnością” (Por. B. Milch: „Testament”, Warszawa 2001, s. 106-107).

Pytanie, dlaczego Jan Tomasz Gross nawet jednym zdaniem nie wspomniał w swej przeznaczonej dla Amerykanów ponad 300-stronicowej książce o rabunkach na Żydach dokonywanych przez żydowską policję na zlecenie Judenratu?

W tejże książce Milcha czytamy na s. 126-127: „(…) Judenrat załatwił z tymi mordercami, że do trzech godzin dostarczy im żądane trzysta osób. Sami Żydzi musieli łapać i wydawać braci i siostry w ręce katów, którzy stali na placu folwarku, obok naszego mieszkania, i przyprowadzonych przyjęli pałkami albo nahajkami, a później wywieźli na rzeź do Bełżca (…) Judenratowcy i Ordnungsdienst, przy pomocy ukraińskiej policji i kilku Niemców, którym jeszcze zapłacono, by prędko pracowali, gonili po ulicach, jak wściekłe psy czy opętańcy, a pot się z nich lał strumieniami (…). Straszny to był widok, jak Żyd Żyda prowadził na śmierć (…)”.



KRÓL ŻYDOWSKI W ŁODZI



Szczególnie haniebną rolę w wysyłaniu własnych żydowskich rodaków na śmierć odegrał Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, „król” getta łódzkiego na usługach Niemców. Był on absolutnym władcą getta, w którym kursowały specjalne pieniądze „chaimki” i „rumki” oraz znaczki pocztowe z jego podobizną. Rumkowski urządził sobie harem w jednej willi i wciąż sprowadzał nowe piękne kobiety. W zamian za przyzwolenie Niemców na jego tyranię nad mieszkańcami getta arcygorliwie wykonywał wszystkie niemieckie rozkazy i wyekspediował olbrzymią większość swych poddanych do obozów zagłady. W końcu jednak i jego Niemcy wysłali do Oświęcimia. Podobno natychmiast padł ofiarą swych żydowskich współwięźniów, którzy nie zwlekając ani chwili, natychmiast po przywiezieniu go do obozu spalili go żywcem w obozowym piecu (Por. E. Reicher: „W ostrym świetle dnia. Dziennik żydowskiego lekarza 1939-1945”, oprac. R. Jabłońska, Londyn 1989, s. 29).





WIELKA SZPERA W ŁÓDZKIM GETCIE



70 lat temu, 5 września 1942 roku, Niemcy rozpoczęli w łódzkim getcie akcję wywożenia do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem nieprzydatnych do pracy - dzieci poniżej 10 lat, osób starszych i chorych. Akcja nazwana Wielką Szperą pochłonęła życie od 15 do 20 tys. Żydów.

- Nie ma chyba nikogo, kto przeszedł przez łódzkie getto i nie został osobiście dotknięty przez Wielką Szperę, w trakcie której do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem wywieziono niemal wszystkie dzieci - uważa Ewa Wiatr z Centrum Badań Żydowskich Uniwersytetu Łódzkiego. I dodaje, że dzieje Litzmannstadt Getto dzielą się na okres przed i po Szperze.

Jak wyjaśniła Wiatr słowo "Szpera" pochodzi od niemieckich słów "Allgemeine Gehsperre" i oznacza całkowity zakaz opuszczania domów, który Niemcy wprowadzili 5 września 1942 r.



ODDAJCIE DZIECI



Dzień wcześniej, 4 września, przełożony Starszeństwa Żydów w łódzkim getcie Mordechaj Chaim Rumkowski wygłosił przemówienie, w którym wezwał mieszkańców zamkniętej dzielnicy, by oddali swoje dzieci dla ratowania innych.

- Ponury podmuch uderzył getto. Żądają od nas abyśmy zrezygnowali z tego, co mamy najlepszego – naszych dzieci i starszych. (...) W moim wieku, muszę rozłożyć ręce i błagać: Bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki – dajcie mi swoje dzieci! - wzywał Rumkowski.

Przyznał, że zaskoczyła go likwidacja chorych ze szpitali przeprowadzona przez Niemców 1 września, ale myślał, że na tym się skończy. Tymczasem - jak mówił - dostał rozkaz wysłania więcej niż 20 tys. Żydów poza getto. Dlatego musi przygotować "tę trudną i krwawą operację, musi odciąć gałęzie, aby ocalić pień".

Ze słów Rumkowskiego wynikało, że Niemcy chcieli pierwotnie, aby getto opuściło w sumie 24 tys. osób - po 3 tys. na każdy z ośmiu dni. Jemu udało się zredukować tę liczbę do 20 tys.

- Jestem wykończony. Chcę wam tylko powiedzieć, o co was proszę – pomóżcie mi przeprowadzić tę akcję. (...) Złamany Żyd stoi przed wami. Nie zazdrośćcie mi. To jest najtrudniejszy ze wszystkich rozkazów, jaki musiałem kiedykolwiek wydać. Wyciągam do was moje złamane, trzęsące się ręce i błagam: dajcie tym rękom ofiary! Tylko tak możemy zapobiec przyszłym cierpieniom i zbiorowość 100 tys. Żydów może być zachowana" - mówił.

Po przemówieniu Rumkowskiego nastąpił "atak" na biura meldunkowe, aby zmienić dzieciom metryki urodzenia. O tym co się działo w biurze opisał wówczas w swoim reportażu publicysta Oskar Singer, który trafił do łódzkiego getta z Czech.

"W biurze rozgrywały się sceny, których żaden tragik nie byłby zdolny odzwierciedlić. (...) Petenci krzyczą, płaczą, szaleją. Każda sekunda może przynieść ze sobą wyrok. (...) Nowe dokumenty, stare pożółkłe szpargały, nowo znalezione świadectwa urodzenia, paszporty, legitymacje prawdziwe i fałszywe miały wykazać, że dziecko jest starsze, a starzec młodszy" - pisał Singer.



ODBIERAJĄ DZIECI



"Wielka Szpera" trwała od 5 września do 12 września 1942 r. Getto podzielono na rewiry, które systematycznie były sprawdzane. Początkowo akcje wyszukiwania dzieci przeprowadzali żydowscy policjanci, ale nie mogli dać sobie z tym rady.

"Dochodziło do dantejskich scen. Odebranie matce dziecka trwało kilkanaście minut. Widać było, że żydowscy policjanci nie dadzą rady i dlatego do getta weszło niemieckie komando" - powiedziała Wiatr. Zwróciła uwagę, że po wejściu Niemców "nastąpił paraliż matek".

"Żadna z nich nie ośmieliła się wydać z siebie głosu sprzeciwu, nie miały odwagi nawet poruszyć ręką. Zapanował strach przed Niemcem" - mówiła. Dodała, że przy wyszukiwaniu osób do wywiezienia Niemcy nie opierali się na żadnych wykazach, lecz "kierowali się wyłącznie wrażeniami optycznymi".

O Wielkiej Szperze tak pisał Biuletyn Kroniki Codziennej 14 września 1942 roku: "Dziś jeszcze trudno zdać sobie sprawę z tego, co zaszło. Przez getto przeszedł żywioł, który zmiótł z powierzchni około 15 tysięcy osób (dokładnej liczby nikt jeszcze nie zna) i życie jak gdyby znów powróciło do dawnego koryta".

Z Kroniki wynika, że mieszkańcy sprawdzanego domu zwoływani zostawali na podwórze, ustawieni w dwuszeregu i podlegali przeglądowi przedstawiciela władzy. W tym czasie policja żydowska rewidowała mieszkania, okradając je i sprowadzała ukrywające się osoby. Akcja taka trwała nieraz tylko kilka minut. Po jednej stronie ustawiane były osoby do wysiedlenia, po drugiej ci, którzy mieli zostać.

"Przy ładowaniu na wozy zdarzało się, że ludzie, albo przez niezrozumienie albo też umyślnie próbowali przedostać się do grupy pozostawionej; rozprawa w takich wypadkach była bardzo krótka i odbywała się na oczach zebranych lokatorów" - napisano w Kronice. Takie osoby były zastrzelone na miejscu. Ażeby zachęcić policję żydowską i straż do sumiennego przeprowadzenia akcji, obiecano im ochronę najbliższej rodziny.



ŻYCIE W GETCIE PO "WIELKIEJ SZPERZE" WRACA DO "NORMY"



Po zakończeniu akcji 12 września pojawiło się ogłoszenie władz getta informujące, że od poniedziałku 14 września nastąpi otwarcie wszystkich fabryk i warsztatów. Wcześniej otwarto sklepy i rozpoczęto wydawanie racji żywnościowych.

W Kronice z 14 września 1942 roku napisano: "zdawałoby się, że wypadki ostatnich dni na dłuższy czas pokryją całą ludność getta żałobą, a tymczasem tuż po wypadkach, a nawet jeszcze podczas akcji wysiedleńczej ludność opanowana była troskami codziennymi przy odbiorze chleba, racji itd. i często przechodziła do porządku dziennego nad bezpośrednim osobistym nieszczęściem".

W wyniku Wielkiej Szpery do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof) wywieziono z Litzmannstadt Getto 15 - 20 tysięcy osób, w tym niemal wszystkie dzieci poniżej 10 roku życia oraz powyżej 65. roku życia.

Niemcy utworzyli getto w Łodzi w lutym 1940 r. jako pierwsze na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy. Łącznie przebywało tam ponad 200 tys. osób. Przez pięć lat z głodu i wyczerpania zmarło w nim prawie 45 tys. osób.

Całkowita likwidacja getta nastąpiła w sierpniu 1944 r. Ostatni transport wyjechał z Łodzi do KL Auschwitz 29 sierpnia 1944 r. Z ponad 70 tys. osób, które jeszcze w lipcu były w Łodzi, ponad 60 tys. zamordowano w komorach gazowych Auschwitz, zaś setki trafiły do obozów pracy na terenie Rzeszy. Według różnych źródeł ocalało z łódzkiego getta od 7 do 13 tysięcy osób.



ŻYDOWSCY POLICJANCI OKRUTNIEJSI OD NIEMCÓW



Najsłynniejszy kronikarz warszawskiego getta Emanuel Ringelblum tak pisał w "Kronice getta warszawskiego" o żydowskiej policji, która nawet jednym zdaniem nie została wspomniana w „naukowym dziele” Jana Tomasza Grossa:

„Policja żydowska miała bardzo złą opinię jeszcze przed wysiedleniem. W przeciwieństwie do policji polskiej, która nie brała udziału w łapankach do obozu pracy, policja żydowska parała się tą ohydną robotą. Wyróżniała się również straszliwą korupcją i demoralizacją. Dno podłości osiągnęła ona jednak dopiero w czasie wysiedlenia. Nie padło ani jedno słowo protestu przeciwko odrażającej funkcji, polegającej na prowadzeniu swych braci na rzeź.



Policja była duchowo przygotowana do tej brudnej roboty i dlatego gorliwie ją wykonała. Obecnie mózg sili się nad rozwiązaniem zagadki: jak to się stało, że Żydzi – przeważnie inteligenci, byli adwokaci (większość oficerów była przed wojną adwokatami) – sami przykładali rękę do zagłady swych braci. Jak doszło do tego, że Żydzi wlekli na wozach dzieci i kobiety, starców i chorych, wiedząc, że wszyscy idą na rzeź (…). Okrucieństwo policji żydowskiej było bardzo często większe niż Niemców, Ukraińców, Łotyszy . Niejedna kryjówka została "nakryta" przez policję żydowską, która zawsze chciała być plus "catholique que le pape", by przypodobać się okupantowi. Ofiary, które znikły z oczu Niemca, wyłapywał policjant żydowski (…). Policja żydowska dała w ogóle dowody niezrozumiałej, dzikiej brutalności. Skąd taka wściekłość u naszych Żydów? Kiedy wyhodowaliśmy tyle setek zabójców, którzy na ulicach łapią dzieci, ciskają je na wozy i ciągną na Umschlag? Do powszechnych po prostu zjawisk należało, że ci zbójcy za ręce i nogi wrzucali kobiety na wozy (…). Każdy Żyd warszawski, każda kobieta i dziecko mogą przytoczyć tysiące faktów nieludzkiego okrucieństwa i wściekłości policji żydowskiej” (E. Ringelblum: „Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939 – styczeń 1943”, Warszawa 1988, s. 426, 427, 428).



WYDAWALI NA ŚMIERĆ RODZICÓW



Nader bezwzględne świadectwo na temat poczynań żydowskiej policji w Warszawie dostarczył Baruch Goldstein, przed wojną współorganizator bojówek Bundu. Wspominając lata wojny, Goldstein pisał bez ogródek: „Z poczuciem bólu i wstrętu wspominam żydowską policję, tę hańbę dla pół miliona nieszczęśliwych Żydów w warszawskim getcie (…). Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów, spadała na getto jak banda dzikich zwierząt . Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, by je poświęcić na ołtarzu eksterminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać – przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą” (Por. B. Goldstein: „The Star Bear Witness”, New York 1949, s. 66, 106, 129). Klara Mirska, Żydówka, która opuściła Polskę w 1968 roku, nie miała w swych wspomnieniach dość złych słów dla odmalowania niegodziwości niektórych przedstawicieli środowisk żydowskich w czasie wojny. Opisała np. następującą historię: „Syn przewodniczącego Judenratu jednego z gett został skazany przez Niemców na śmierć. Przyprowadził go na egzekucję jego ojciec. On miał go powiesić w ciągu kilku minut. Gdyby tego nie uczynił, miał sam zostać powieszony. Taki niesamowity żart wymyślili Niemcy. Ojciec, któremu chęć pozostania przy życiu przysłoniła wszelkie uczucia miłości rodzicielskiej, zaczął poganiać syna. Czynił to na oczach rozbawionych Niemców i stojących w milczeniu przy tej scenie Żydów: ‚No, prędko rozbieraj buty! No, pośpiesz się, i tak ci nic nie pomoże'” (Wg K. Mirska: „W cieniu wielkiego strachu”, Paryż 1980, s. 447). W sierpniu 1942 r. żydowski policjant Calek Perechodnik w getcie w Otwocku wyciągnął z bezpiecznej kryjówki swoją żonę i córeczkę i odprowadził je do transportu śmierci.

Dlaczego o takich przypadkach zezwierzęcenia niektórych Żydów nie informuje Amerykanów Jan Tomasz Gross, tak gorliwie rozpisujący się na temat sadyzmu Polaków? Warto przytoczyć, co ten sam Calek Perechodnik, skądinąd nienawidzący bez reszty Polaków, wypisywał na temat swych własnych kolegów z żydowskiej policji: „Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla policjantów żydowskich w Warszawie (…). Skamieniały im serca, obce stały się wszelkie ludzkie uczucia. Łapali ludzi, na rękach znosili z mieszkań niemowlęta, przy okazji rabowali. Nic też dziwnego, że Żydzi nienawidzili swojej policji bardziej niż Niemców, bardziej niż Ukraińców”



(C. Perechodnik: „Czy ja jestem mordercą?”, Warszawa 1993, s. 112-113). Nader bezwzględny jest osąd Judenratu i żydowskiej policji, zawarty w dzienniku byłego dyrektora szkoły hebrajskiej w Warszawie Chaima A. Kaplana.

W swym dzienniku Kaplan nazwał wprost Judenraty „hańbą społeczności warszawskiej”. Wielokrotnie piętnował zbrodniczą działalność żydowskiej policji, pisząc m.in.: „Żydowska policja, której okrucieństwo jest nie mniejsze od nazistów, dostarczała do punktu przenosin na ulicy Stawki więcej niż było w normie, do której zobowiązała się Rada Żydowska (…). Naziści są zadowoleni, że eksterminacja Żydów jest realizowana z całą niezbędną efektywnością. Czyn ten jest dokonywany przez żydowskich siepaczy (Jewish slaughterers) (…). To żydowska policja jest najokrutniejszą wobec skazanych (…). Naziści są usatysfakcjonowani robotą żydowskiej policji, tej plagi żydowskiego organizmu (…). Wczoraj, trzeciego sierpnia, oni wyrżnęli ulice Zamenhofa i Pawią (…). SS-owscy mordercy stali na straży, podczas gdy żydowska policja pracowała na dziedzińcach. To była rzeź w odpowiednim stylu – oni nie mieli litości nawet dla dzieci i niemowląt". Wszystkich z nich, bez wyjątku, zabrano do wrót śmierci” (Por.„Scroll of Agony. The Warsaw Diary of Chaim A. Kaplan”, New York 1973, s. 384, 386, 389, 399).Na s. 231 swej książki Kaplan cytuje jakże gorzki ówczesny dowcip żydowski. Miał on formę krótkiej modlitwy: „Pozwól nam wpaść w ręce agentów gojów, tylko nie pozwól nam wpaść w ręce żydowskiego agenta”.

Nader podobne w wymowne były zapiski Aleksandra Bibersteina, dyrektora żydowskiego szpitala zakaźnego w krakowskim getcie. W swoich wspomnieniach o żydowskiej służbie OD (Ordnungsdienst) Biberstein pisał: „Przez cały czas okupacji Ordnungsdienst był narzędziem w ręku Gestapo, na jego polecenie odmani - członkowie Ordnungsdienst, wykonywali bez zastrzeżeń najpodlejsze czynności, prześcigając często bezwzględnością Niemców” (A. Biberstein: „Zagłada Żydów w Krakowie”, Kraków 1985, s. 165).



RABOWALI ŻYDÓW



Warto przypomnieć również zapiski Henryka Makowera na temat działań Ordnungsdienst – żydowskiej Służby Porządkowej (SP): „Opowiadano mi o różnych scenach w trakcie blokad domów. Niektórzy z oficerów Żydowskiej Służby Porządkowej zachowywali się skandalicznie, nie uznając nawet dobrych zaświadczeń. W rezultacie na Umschlag szli ludzie, którzy byli zupełnie pewni, że zaświadczenie ich chroni, i nie wiedząc, co ich czeka, sami się oddawali w ręce swych współrodaków. W innych wypadkach zwalniano ludzi za łapówki, łapownictwo się szerzyło (…). Blokady wyzwoliły całą masę łajdactwa i draństwa. Opornych bito pałkami, nie gorzej od Niemców. Do tego dołączyło się rabowanie opuszczonych mieszkań pod jakimś pretekstem, np. żeby nie zostawiać rzeczy Niemcom. Wielu "porządnych" wyższych funkcjonariuszy SP dorobiło się na różnych tego rodzaju praktykach dużych majątków. Było to zjawisko tak masowe, że nawet tzw. przyzwoici ludzie się chwalili – ‚ja się na tej akcji dorobiłem’ – lub – ‚mój mąż nie nadaje się do dzisiejszych czasów, nic nie zarobił na akcji'” (Por. H. Makower: „Pamiętnik z getta warszawskiego październik 1940 – styczeń 1943”, Wrocław 1987, s. 62). Szkoda, że Jan Tomasz Gross pominął to jakże ważne świadectwo profesora mikrobiologii Makowera w swoich, zajmujących tak wiele stron, dywagacjach o rabowaniu Żydów przez Polaków, zbrodniczej „moralności” polskich antysemitów, grabieżców etc.

Warto dodać, że sporą część uratowanych Żydów stanowili akurat żydowscy policjanci, a więc możliwie najgorszy, najpodlejszy element pośród ówczesnych Żydów; ci właśnie ludzie, którzy dorabiali się na rabowaniu swych rodaków w ich momentach najwyższego zagrożenia. Pisał o tym słynny matematyk żydowskiego pochodzenia Stefan Chaskielewicz we wstrząsających pamiętnikach pt. „Ukrywałem się w Warszawie. Styczeń 1943 – styczeń 1945” (Kraków 1988, s. 191-192): „Wśród Żydów, którym pomogło przeżyć posiadanie znaczniejszych funduszy, byli i dawni funkcjonariusze policji żydowskiej, a nawet sławnej ekspozytury Gestapo w getcie. Ci ludzie bowiem obłowili się podczas akcji wysiedleńczej.

Trudno tu podać jakiekolwiek ścisłe dane liczbowe. Mogę jedynie powtórzyć stwierdzenie dwóch byłych policjantów, którzy po wojnie, w mojej obecności, mówili, że uratowało się co najmniej 200 ich kolegów”.

Skrajnie głupawym rasistowskim wyczynom Jana Tomasza Grossa, który za wszelką cenę chce wybielić „anielskich” Żydów i dokopać „diabelskim” Polakom, warto przeciwstawić mądre słowa słynnego izraelskiego intelektualisty profesora Israela Shahaka, publikowane na łamach „The New York Review of the Book” 29 stycznia 1987 roku. Przeciwstawiając się tendencjom do skrajnego idealizowania wojennych postaw Żydów kosztem Polaków, Shahak pisał: „Oczywiście, że byli polscy policjanci, którzy przeprowadzali łapanki Żydów, i oczywiście byli Polacy, którzy szantażowali Żydów (…). Byli jednak także (…) żydowscy szantażyści, wielu znanych nawet z imion, mieszkających poza gettem, którzy nie byli ani lepsi, ani gorsi niż polscy. Byli także żydowscy policjanci w getcie. Do obowiązków każdego z nich w pierwszych tygodniach eksterminacji latem 1942 roku należało dostarczenie odpowiedniej ilości Żydów przeznaczonych na śmierć. Dzisiaj, po latach, uważam, że polscy i żydowscy wspólnicy zbrodniarzy są sobie równi w ogromie zła i najwyższa odraza, z jaką się ich wspomina, nie zależy od narodowości. Moja jednak pamięć, pamięć wszystkich ocalonych Żydów, kiedy uczciwie rozmawiają "w swoim gronie", nie pozwala zapominać, że w owym czasie my, Żydzi, nienawidziliśmy żydowskich policjantów i żydowskich szpiegów bardziej niż kogokolwiek innego”.

Cytowane tu relacje jedenastu autorów żydowskich stanowią faktycznie tylko czubek góry lodowej. Można by cytować jeszcze wielokrotnie dłużej zapiski pokazujące stopień skrajnego zezwierzęcenia wielu członków Judenratów i policjantów żydowskich kolaborujących z nazistami, których niegodną „działalność” tak skrupulatnie przemilczał Jan Tomasz Gross. A może jednym z najlepszych sposobów polemiki z antypolskimi kalumniami Grossa byłoby przygotowanie w Polsce parusetstronicowego wyboru relacji autorów żydowskich (Annah Arendt Emanuele Ringelbluma, Goldsteina, Kaplana i in.) o zbrodniczych działaniach Judenratów i policji żydowskiej w różnych regionach okupowanej Polski. Wybór taki można by było wydać w różnych językach, co pomogłoby w sprowokowaniu prawdziwie zapładniającej debaty na temat tego, jak ludzie różnych nacji zachowywali się w czasach niezwykle trudnych wyborów narzucanych przez totalitarnych zbrodniarzy. W wyborze można by również umieścić uczciwe żydowskie relacje na temat historii działań Żydów agentów Gestapo. Historyk Marek J. Chodakiewicz wspomina w swej książce, że w 1944 r. działała w Warszawie czterdziestoosobowa brygada Gestapo składająca się z Żydów pod kierownictwem Leona Skosowskiego („Lolek”) i innych (M.J. Chodakiewicz: „Żydzi i Polacy 1918-1955”, Warszawa 2000, s. 205). W innym miejscu Marek. J Chodakiewicz pisze (op. cit., s. 206), że w Krakowie działał główny żydowski agent gestapo Diamant, „któremu podlegało około 60 konfidentów”. Według Chodakiewicza (op. cit., s. 207): „Świadkowie żydowscy opisują działalność żydowskich agentów, konfidentów, denuncjatorów w Działoszycach, Zduńskiej Woli, Brańsku, Sosnowcu, Lidzie, Wilnie, Krakowie, Lwowie, Warszawie i w innych miejscowościach. Emanuel Ringelblum oszacował, że w samym getcie warszawskim pracowało około 400 konfidentów Gestapo. Ich ofiarą padali głównie inni Żydzi. W rezultacie Żydzi bali się Żydów. Na początku chodziło o zdradzanie Niemcom miejsc ukrycia pieniędzy, kosztowności i towarów. Potem zaczynał się szantaż ukrywających się po stronie "aryjskiej" rodaków. Po zupełnym ogołoceniu rodaków z gotówki zwykle następowała ich denuncjacja na policję. Żydowscy agenci infiltrowali też żydowskie grupy leśne i oddziały partyzanckie”.



RADOSNE ZABAWY W GETCIE



Najpierw Czesław Miłosz w swoim wierszu "Campo di Fiori" opluł Polaków, iż w czasie mordowania Żydów w getcie bawili się obok wesoło na karuzeli a potem J.T. Gross powiela w swojej książce to sławetne antypolskie oszczerstwo Miłosza, że Polacy radośnie bawili się na karuzeli pod murami płonącego getta. Warto więc może przypomnieć nie kłamstwo, ale rzeczywiste fakty, jak to spora część Żydów radośnie bawiła się w getcie i pławiła w luksusach w tym samym czasie, gdy ich ubożsi ziomkowie umierali z głodu. Z licznych zapisków na te tematy możemy dowiedzieć się, że w czasach potwornej nędzy przeważającej części mieszkańców getta warszawskiego inni Żydzi, głównie agenci Gestapo, urzędnicy Judenratów, członkowie żydowskiej policji, bogaci kupcy, robiący biznesy z Niemcami czy szmuglerzy, bawili się w najdroższych restauracjach. Jak opisywał działacz Bundu Baruch Goldstein: „Na tych samych ulicach, gdzie za dnia obserwowało się sceny horroru, wśród mrowia dzieci chorych na gruźlicę i wymierających jak muchy, wzdłuż ciał czekających na wózki zamiataczy ulic natrafiało się na sklepy pełne najwspanialszych dań, restauracje i kawiarnie, w których serwowano najkosztowniejsze dania i trunki. Najgorszym gniazdem pijaństwa i rozpusty była "Britania". Godzina policyjna nie była przestrzegana wobec klientów tego lokalu. Oni mieli wesołe całe noce. Ucztowaniu, pijaństwu i hulankom towarzyszyły rytmy jazz-bandu. O świcie, gdy rewelersi odchodzili, ulice były już pełne nagich ciał przykrytych gazetami. Pijacy niemal nie zwracali na nie uwagi, potykając się o tego typu przeszkody na swej drodze (…). Hitlerowcy nakręcali filmy z takich wesołych scen, aby pokazać ‚światu’, jak dobrze żyli Żydzi w getcie” (Wg B. Goldstein: op. cit., s. 91).

Emanuel Ringelblum zapisał w swej "Kronice z getta warszawskiego": „Szał zabaw przechodzi wszelkie granice. Opowiadają mi, że codziennie o godzinie szóstej, siódmej z rana widzi się ludzi powracających z sal tanecznych, z balów, z balonikami w ręku, na wpół pijanych (…)” (E. Ringelblum: op. cit., s. 228). Profesor Czesław Madajczyk pisał w swym głośnym dziele: „Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce” (Warszawa 1970, t. I, s. 222): „W getcie spotykało się najwytworniejsze restauracje. Niewiarygodny wydaje się dziś komfort panujący wówczas w "Palais de Dance" braci Frontów. Chleb był tu znacznie droższy niż w polskich dzielnicach, lecz wino tańsze. Wypada tylko powtórzyć ‚"uczta w czasie pomoru". Taki stan rzeczy w getcie sprzyjał pożądanej przez okupanta dezintegracji społeczności żydowskiej, utrzymywał się wbrew bundowskiej prasie, żądającej zamknięcia sal tańca, burdelu i licznych klubów”.



PRZEMILCZANE ŻYDOWSKIE ŚWIADECTWA



Do szczególnie oburzających praktyk zastosowanych w książce Grossa „Strach” należy całkowite pominięcie przez niego rozlicznych świadectw żydowskich, które pokazywały bardzo sympatyczny obraz zachowań Polaków wobec Żydów w czasie wojny, całkowicie sprzeczny z lekceważącymi uogólnieniami Grossa, sugerującymi, że Żydom pomagała tylko „drobna garstka Polaków” („Upiorna dekada”) czy „mała mniejszość” („Strach”).

Oto niektóre z jakże wymownych przykładów tych żydowskich świadectw przemilczanych przez Grossa:

– Prezes Stowarzyszenia Kombatantów Żydowskich Arnold Mostowicz stwierdził w publikowanym 25 lutego 1998 r. w „Życiu” tekście: „Żaden naród nie złożył na ołtarzu pomocy Żydom takiej hekatomby ofiar jak Polacy, bowiem w wielu krajach okupowanych pomoc ta nie niosła za sobą takiego ryzyka”.

– Żydowska autorka Klara Mirska pisała w wydanej w Paryżu w 1980 r. książce „W cieniu wielkiego strachu”: „Zebrałam wiele zeznań o Polakach, którzy ratowali Żydów, i nieraz myślę: Polacy są dziwni. Potrafią być zapalczywi i niesprawiedliwi. Ale nie wiem, czy w jakimkolwiek innym narodzie znalazłoby się tylu romantyków, tylu ludzi szlachetnych, tylu ludzi bez skazy, tylu aniołów, którzy by z takim poświęceniem, a takim lekceważeniem własnego życia, tak ratowali obcych”.

– Inna Żydówka Janina Altman, pisząc do Marka Arczyńskiego o Polakach, którzy narażali swe życie dla ratowania Żydów w czasie wojny, stwierdziła: „Nie wiem, czy my, Żydzi, wobec tragedii innego narodu, zdolni bylibyśmy do takiego poświęcenia” (Cyt. za M. Arczyński i W. Balcerak: „Kryptonim Żegota”, Warszawa 1983, s. 264).

– Wybitny żydowski literaturoznawca, profesor uniwersytetu w Tel Awiwie Gabriel Moked powiedział w wywiadzie udzielonym „Wprost” 28 czerwca 1992 r. m.in.: „Jestem przekonany, że odpowiedzialność za zagładę polskich Żydów ponoszą Niemcy, ściślej mówiąc hitlerowcy. Nawet jeżeli część polskiego społeczeństwa Żydom nie pomagała albo łatwo godziła się na ich zagładę, to większa część narodu Żydom bardzo pomogła”.

– Do najbardziej wzruszających propolskich świadectw doby wojny należała ocena zapisana przez nauczyciela hebrajskiego Abrahama Lewina, który żył w makabrycznych warunkach warszawskiego getta. Zapisał on w swoim pamiętniku pod datą 7 czerwca 1942 r.: „(…) Wielu Żydów uważa, że wpływ wojny i strasznych ciosów, które kraj i jego mieszkańcy – Żydzi i Polacy, przyjęli z rąk Niemców, w wielkim stopniu zmienił stosunki między Polakami a Niemcami, a większość Polaków została opanowana przez uczucia filosemickie. Ci, którzy głoszą tę opinię, opierają swój punkt widzenia na znaczącej ilości zdarzeń, które ilustrują, jak od pierwszych miesięcy wojny Polacy pokazali i dalej pokazują swe współczucie i uprzejmość dla Żydów, pozbawionych środków do życia, a w szczególności dla żebrzących dzieci. Słyszałem wiele historii o Żydach, którzy uciekli z Warszawy tego znaczącego dnia 6 września 1939 i otrzymali schronienie, gościnność i żywność od polskich chłopów, którzy nie żądali żadnej zapłaty za ich pomoc. Jest również znane, że nasze dzieci, które idą żebrać i pojawiają się dziesiątkami i setkami na ulicach chrześcijańskich, dostają wielkie ilości chleba i ziemniaków i przez to udaje im się wyżywić i ich rodzinom w getcie (…). Ja widzę stosunki polsko-żydowskie w jasnym świetle” (A. Lewin: „A cup of tears.A Diary of the Warsaw Ghetto”, Ed. by A. Polonszky, New York 1988, s. 123-124).

– Żyd, karmelita (ojciec Daniel) Oswald Rufeisen, jeden z najodważniejszych żydowskich partyzantów doby wojny, powiedział w wywiadzie dla „Polityki” z 29 maja 1983 r.: „Nigdy nie mówię o polskim antysemityzmie i gdzie tylko mogę, walczę z tym, bo to jest przesąd, to jest zabobon (…). Wydaje mi się, że o antysemityzmie mówią nie ludzie, którzy przeżyli czas Holokaustu w Polsce, ale ci, którzy przyjechali do Izraela z Polski przed wojną. Tak mi się wydaje. Ludzie, którzy byli odcięci od społeczeństwa polskiego, którzy przenieśli swoje koncepcje psychologiczne na sytuację wojenną (…). Mam już ponad 70 lat, żyłem w Polsce przed wojną, przeżyłem wojnę na wschodnich terytoriach polskich (…) nie widziałem tam Polaków mordujących, natomiast widziałem Białorusinów, widziałem Łotyszów, Estończyków, Ukraińców, którzy mordowali, a polskich jednostek, które by mordowały, nie widziałem. Ale tego wszystkiego ci idioci tutaj nie widzą. Im się tego nie mówi. Tak jest, niech mi nie opowiadają, Ja wiem, jak było”.

Dyrektor amerykańskiego Urzędu ds. Śledztw Specjalnych, „tropiciel nazistów” Rosenbaum powiedział wiosną 1995 r. w wywiadzie dla dziennika „Newsday”: „Podobnie jak wiele dzieci żydowskich dorastałem, słysząc, że Polacy byli najgorszymi antysemitami. Moja praca jednak bez przerwy dostarczała mi dowodów, że niezliczeni polscy chłopi ryzykowali swoje życie po to, by ukrywać Żydów. I trzeba pamiętać, że Polacy ukrywający Żydów wiedzieli, jakie konsekwencje mogą ich spotkać za to. Ich własne dzieci zostałyby zabite na ich oczach, a potem zamordowano by ich również. Ja sam, będąc ojcem małych córek, nie wiem, czy byłbym aż tak heroiczny w podobnej sytuacji”.

Porównajmy to wyznanie Rosenbauma z nikczemnym spotwarzaniem obrazu polskiego chłopstwa zawartym w książkach Grossa! Myśląc o podłych zachowaniach polakożerczych Żydów takich jak Gross, mimo woli przypomina się ocena słynnego polskiego uczonego żydowskiego pochodzenia Ludwika Hirszfelda. W mało dziś przypominanym liście do Jerzego Borejszy z 27 października 1947 r. Hirszfeld ubolewał, że „nacjonaliści żydowscy nienawidzą Polaków więcej niż Niemców, i że świadomie idą w kierunku proniemieckim, tak jak zresztą to przewidziałem w mojej książce (…). Jeśli nie podkreślam tych spraw publicznie, to dlatego tylko, by Żydom nie szkodzić i nie pogłębiać przepaści, którą kopie nacjonalizm żydowski pomiędzy Żydami i Polakami” (Cyt. za B. Fijałkowska: „Borejsza i Różański. Przyczynek do dziejów stalinizmu w Polsce”, Olsztyn 1995, s. 139).



Opracował Aleksander Szumański , świadek historii - dziennikarz niezależny, korespondent światowej prasy polonijnej, akredytowany (USA) w Polsce w latach 2005 - 2012, ścigany i skazany na śmierć przez okupantów niemieckich. Kombatant - Osoba Represjonowana - zaświadczenie o uprawnieniach Kombatantów i Osób Represjonowanych nr B 18668/KT3621

http://aleszuma.neon24.pl/post/142506,z ... wali-zydow


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 114 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 7 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /