Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 158 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 18 lip 2014, 19:05 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/?p=13012

Pasjonująca historia jednej z najważniejszych ksiąg Kościoła katolickiego
kwi 13, 2014 Mateusz Bez kategorii, Recenzje, Ważne książki 0

Obrazek

Centrum chrześcijańskiego życia jest Msza św., to w niej odbija się życie Kościoła i wiara Jego wiernych. Poza pierwszymi trzema wiekami, które autor nazywa okresem improwizacji, w pozostałym okresie misji Kościoła Najświętsza Ofiara była sprawowana na podstawie ksiąg liturgicznych.

Popularnonaukowa historia mszału rzymskiego opracowana przez ks. Macieja Zachara przedstawia dzieje przemian księgi liturgicznej obrządku rzymskiego, który przeszła na przestrzeni wieków, przekształcając się z ogólnych wskazówek obrzędowych zawartych w liturgiczno-kanonicznej poprzez sakramentarze i pierwsze mszały do obowiązującego obecnie Mszału Św. Piusa V (w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego obowiązującą w całym Kościele na co zezwolił papież Benedykt XVI) i Mszału Pawła VI.

Autor nie rezygnuje z tematów trudnych i kontrowersyjnych, reformy Mszału Rzymskiego po Soborze Watykańskim II czy roli i udziałowi Mszału Św. Piusa V w życiu Kościoła współczesnego.

Ks. Maciej Zachara, Krótka historia mszału rzymskiego, Promic, Warszawa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 19 lip 2014, 09:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.usopal.pl/publicystyka/3444- ... owodcy-nsz

Biografia polityczna Lecha Karola Neymana korporanta, wszechpolaka, działacza ONR, i dowódcy NSZ
piątek, 18 lipca 2014 10:05 Jan Bodakowski

Dzięki wsparciu Instytutu Pamięci Narodowej do rak czytelników trafiła 368 stronicowa praca Rafała Sierchuła „Historia człowieka myślącego. Lech Karol Neyman (1908–1948). Biografia polityczna”. Bohaterem pracy jest Lech Karol Neyman korporant, wszechpolak, działacz ONR i dowódca NSZ.
Lech Karol Neyman urodził się w 1908 roku w Poznaniu. Czterdzieści lat później 12 maja 1948 został zamordowany przez komunistycznych oprawców w warszawskim więzieniu mokotowskim. Podczas studiów na Uniwersytecie Poznańskim działał w korporacji akademickiej Helionia, Młodzieży Wszechpolskiej i ONR. Ukończył prawo. Walczył w wojnie obronnej 1939, w wyniku odniesionych ran został inwalidą. Współtworzył Grupę Szaniec, Związek Jaszczurczy, i Narodowe Siły Zbrojne. W narodowej konspiracji cywilnej pełnił funkcję kierownika Wydziału Zachodniego gdzie współtworzył program przyłączenia ziem zachodnich do Polski po II wś.
W rozdziale pierwszym pracy opisane są przedwojenne losy bohatera – historia rodziny, dzieciństwo, młodość, działalność w organizacjach nacjonalistycznych i studenckich – Młodzieży Wszechpolskiej, korporacji Helionia, Obozie Narodowo Radykalnym, Organizacji Polskiej.
W drugim rozdziale pracy Rafał Sierchuła opisał losy Lecha Karola Neymana pod okupacją niemiecką. Walkę w kampanii wrześniowej. Działalność w podziemiu narodowo-radykalnym Organizacji Polskiej, Związku Jaszczurczym, Komisariacie Cywilnym, Narodowych Siłach Zbrojnych, Komitecie Politycznym Organizacji Polskiej, Służbie Cywilnej Narodu, Wydziale Zachodnim, Organizacji X, Radzie Narodowej Polskiej.
Rozdział trzeci pracy dotyczy działalności bohatera w podziemiu antykomunistycznym – Organizacji Polskiej, NSZ, Armii Polskiej w Kraju Zachód, Obozie Narodowym, Organizacji Polskiej.
Ostatni rozdział pracy opisuje aresztowanie, śledztwo, proces, sądowe zabójstwo, i późniejsza pamięć o bohaterze.
Autor Pracy Rafał Sierchuł jest pracownikiem naukowym Okręgowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Poznaniu. W kilku pracach opisał dzieje polityczne ruchu narodowego w Polsce i jego formacji zbrojnych w czasie II w.ś - Brygada Świętokrzyska NSZ, Narodowcy. Myśl polityczna i społeczna Obozu Narodowego w Polsce w latach 1944–47, Obóz Narodowy w obliczu dwu totalitaryzmów, Wierni do końca.

Jan Bodakowski

Obrazek




http://geopolityka.net/warto-przeczytac ... ziaryzmem/

Warto przeczytać: Grzegorz Baziur – “Między internacjonalizmem a wielkomadziaryzmem…”
/ 14/08/2014 /

Warto przeczytać: Grzegorz Baziur, Między internacjonalizmem a wielkomadziaryzmem. Geopolityka światowej rewolucji a obszar węgiersko-słowacki w latach 1918-1920 w świetle źródeł polskiej proweniencji i polskiej historiografii, Instytut Geopolityki, Częstochowa, ss. 370.
Nakładem częstochowskiego Instytutu Geopolityki ukazała się kolejna książka, tym razem poświęcona geopolitycznym wątkom relacji słowacko-węgierskich w okresie tuż po zakończeniu I wojny światowej. Monografia stanowi ważny wkład w badania historyczne i geopolityczne regionu Europy Środkowej. Bez wątpienia będzie interesująca nie tylko dla badaczy krajowych, ale także naukowców ze Słowacji, Węgier oraz wszystkich zainteresowanych skomplikowanymi dziejami naszej części Europy.

Elektroniczna wersja książki jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

KSIĄŻKĘ MOŻNA POBRAĆ TUTAJ
http://geopolityka.net/wp-content/uploa ... siazka.pdf

Obrazek

POLECAMY!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 03 sie 2014, 10:40 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.polishclub.org/2014/08/02/pr ... ynastie-3/

Prof. Jerzy Robert Nowak: Czerwone dynastie 3.
2 SIE 2014 O 11:41

Obrazek

Nakładem wydawnictwa Maron ukazał się trzeci tom „Czerwonych Dynastii” autorstwa Jerzego Roberta Nowaka. Wybitny historyk w swej pracy ukazuje, że współczesna Polska jest krajem kastowym, w którym postkomunistyczna klasa rządząca monopolizuje wszelkie profity, a Polacy niezależnie od swych zdolności i pracy skazani są na życie w nędzy.

Książka Jerzego Roberta Nowaka wyróżnia się na tle innych tego typu publikacji ogromną ilością informacji i staranną, klarowną narracją.

W trzecim tomie profesor Nowak przybliżył czytelnikom życiorysy takich osób jak: Helena Wolińska, Włodzimierz Brus, Aleksandra Jasińska Kania, Zygmunt Bauman, Edward Ciupek, Magdalena Środa, Włodzimierz Borodziej junior i senior, Tadeusz Cegielski, Longin Cegielski, Paweł Śpiewak, Jan Śpiewak, Jakub Śpiewak, Sergiusz Kowalski, Andrzej Gdula, Paweł Gdula, Maciej Gdula, Irena Grudzińska Gross, Jan Grudziński, Jerzy Borejsza junior i senior, Józef Różański, Feliks Tych, Jakub Berman, Adam Michnik, Helena Łuczywo, Ferdynand Chaber, Konstanty Gebert, Ernest Skalski, Jerzy Skalski, Zofia Nimen, Ludwika Wujec, Regina Okrent, Henryk Wujec, Anna Bikont, Wilhelmina Skulska, Piotr Pacewicz, Jan Turnał, Roman Graczyk, Jerzy Sosnowski, Michał Cichy, Teresa Bogucka, Aleksander Smolar, Hersz Smolar, Walentyna Najdus, Jerzy Urban, Jan Urbach, Katarzyna Nazarewicz, Ryszard Nazarewicz, Tomasz Jastrun, Mieczysław Jastrun, Andrzej Wróblewski, Tomasz Wróblewski, Daniel Passent, Agata Passent, Jakub Prawin, Agnieszka Holland, Henryk Holland, Irena Rybczyńska, Kasia Adamik, Magdalena Łazarkiewicz, Piotr Łazarkiewicz, Janusz Kijowski, Józef Kijowski, Andrzej Żuławski, Marceli Łoziński, Roman Kornecki, Piotr Łoziński, Jerzy Duda Gracz, Agata Duda Gracz, Andrzej Szczypiorski, Adam Szczypiorski, Adam Bromberg, Dorota Bromberg, Janusz Zaorski, Tadeusz Zaorski, Olga Lipińska, Andrzej Piotrowski, Monika Olejnik, Tadeusz Olejnik, Zygmunt Kałużyński, Wincenty Kraśko, Tadeusz Kraśko, Barbara Trzeciak Pietkiewicz, Nina Terentiew, Piotr Kraśko, Jerzy Diatłowicki, Tadeusz Diatłowicki, Magda Umer, Edward Umer, Wincenty Umer, Adam Humer, Bruno Miecugow, Grzegorz Miecugow, Andrzej Morozowski, Mordechaj Moses, Jakub Wojewódzki, Michał Figurski, Zbigniew Figurski, Jerzy Owsiak.

Na kartach „Czerwonych dynastii” ukazani są czołowi przedstawiciele establishmentu, dziennikarze, naukowcy i ludzie kultury. Dziś według aitora zwalczający katolicyzm i polskość, podobnie jak to robili przed, w trakcie, i po II wś ich przodkowie komuniści.

Korzenie współczesnego establishmentu, zdaniem Jerzego Roberta Nowaka, to KPP, PPR, PZPR, MBP, UB, SB, kolaboracja z sowietami, zbrodnie komunistyczne, eksterminacja polskich patriotów, dekady terroru komunistycznego, antypolska propaganda, zwalczanie katolicyzmu, odpowiedzialność za życie w nędzy kilku pokoleń Polaków w PRL.

Codzienność elit, zdaniem autora „Czerwonych dynastii” to Gazeta Wyborcza, TVN, establishmentowe media, lewica, PO, zwalczanie patriotyzmu i katolicyzmu, duma
z dziedzictwa komunizmu, szkalowanie Polski, Polaków i polskich narodowców. Przeświadczenie o wyższości rasowej i pogarda dla Polaków.

W pierwszej części „Czerwonych Dynastii” Jerzy Robert Nowak opisał takie osoby i ich rodziny jak: Borowski, Wiatr, Cimoszewicz, Pastusiak, Święcicki, Jan Rutkiewicz, Miler, Kwaśniewski, Kwiatkowski, Zaorski, Olejnik, Michnik, Gebert, Wróblewski, Owsiak, Henryk Szlajfer.

W drugim tomie czytelnicy znajdą informacje o takich osobach i ich krewnych jak: Kraśko, Tych, Chajn, Naszkowski, Jaruzelski, Komar, Bristigierowa, Nazarewicz, Broniatowski, Paszkiewicz, Krakowski, Niezabitowski, Szczypiorski, Miller, Oleksy, Jakubowska, Ungier, Szynalski, Hubner, Szlajfe, Grosz, Borejsza, Bierut, Woroszylski, Prawin, Passent, Sławiński, Titkow, Kowalski, Holland, Łoziński, Zalewski, Zuławski, Kaczmarski, Bromberg, Środka, Ciupak, Duda Gracz, Kofman.

Jan Bodakowski

Nadesłał: USOPAL, Informacje 114 z 1 sierpnia 2014

* Kilka słów o promocji książki w księgarni Naszego Dziennika w Warszawie.

Artykuły i wykałady video prof. Jerzego Roberta Nowaka na naszym portalu > > > TUTAJ .
http://www.polishclub.org/?s=Jerzy+Robert+Nowak

POLISH CLUB ONLINE, 2014.08.02


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 07 sie 2014, 07:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Chwała powstańcom

Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Anna Kołakowska

Do rąk czytelników trafiła kolejna książka Joanny Wieliczki-Szarkowej poświęcona żołnierzom Niepodległej Polski pt. „Powstanie Warszawskie 1944. Gloria victis”. Choć o Powstaniu Warszawskim napisano już wiele, każdy, kto zna prace autorki, słusznie może się spodziewać, że dostanie do ręki lekturę wyjątkową, od której nie oderwie się aż do ostatniej strony.

A przecież autorka nie pisze powieści z wartką akcją, tylko książki historyczne. Opisuje ludzi, ich postawy, ich motywacje oraz ideały, które kazały im podejmować walkę o niepodległość. Przybliża jednocześnie wydarzenia będące tłem dla tego zaangażowania. Robi to jednak w taki sposób, że choć prace te nie mają nic wspólnego z beletrystyką, zaczyna się kochać historię i jej bohaterów. Co więcej, publikacje Joanny Wieliczki-Szarkowej są rzetelnym, wnikliwym przedstawieniem faktów i przebiegu zdarzeń, a przy tym przywołuje ona często wydarzenia mało znane, choć bardzo istotne. Pozwala też lepiej zrozumieć ludzi, których decyzje i postawy dziś próbujemy oceniać i określić do nich swój stosunek. To właśnie dla lepszego poznania i zrozumienia historii trzeba pamiętać, że tworzyli ją ludzie uczestniczący w ważnych wydarzeniach i że jest ona zbiorem ludzkich losów oraz ich zaangażowania w jej bieg.

Jednego ducha
Dziś, gdy nie brakuje krytyków Powstania Warszawskiego, którego oceny dokonuje się z perspektywy kilkudziesięciu lat oraz wiedzy niedostępnej jego przywódcom i uczestnikom, książka „Powstanie Warszawskie 1944. Gloria victis” otwiera zupełnie inną perspektywę spojrzenia na te wydarzenia. Przede wszystkim oddaje ona głos samym uczestnikom Powstania, którzy na ogół nie mają wątpliwości co do sensu tej walki.

Jeden z nich, prof. Witold Kieżun, pchor. „Wypad”, żołnierz grupy szturmowej Oddziału Specjalnego „Harnaś” Batalionu „Gustaw”, we wstępie do książki napisał: „Dla pełnego zrozumienia istoty fenomenu Powstania Warszawskiego 1944 roku konieczna jest jednak świadomość okrucieństwa okupacji niemieckiej w Warszawie. Ludzie, którzy nie przeżyli w niej okupacji, nie mogą wprost sobie wyobrazić, jak wyglądała ta niewola. Godzina policyjna, nieraz nawet od 6 wieczorem do 6 rano, a z reguły od 20 do 6 rano. Liczne nocne patrole Niemców, nieraz reagujące strzałem, jeśli na rozkaz ’HALT’ ktoś niezbyt szybko się zatrzymał. Oczywiście niezwykle ostro strzeżony pod karą śmierci zakaz posiadania: radia, broni, także sztyletów czy szabli […], stałe nocne aresztowania, według listy sporządzonej przez tajną policję ’Gestapo’ i zbiorowe rozstrzeliwania w lesie w Palmirach pod Warszawą. Każde wyjście na ulicę mogło się tragicznie skończyć…”.

Wobec licznych, przytaczanych przez autorkę wypowiedzi samych powstańców, fragmentów pamiętników i wspomnień trudno oprzeć się refleksji, że do walki rwała się przede wszystkim Warszawa, bo był w niej waleczny duch, nad którym nikt nie mógł zapanować, oraz potrzeba wzięcia odwetu za „zbrodnie, mękę i krew” (jak mówią słowa pieśni uznanej za hymn Polski Podziemnej).

Mamy w literaturze historycznej mnóstwo przykładów na to, jak wielka była tragedia ludności cywilnej, wiele pisze się też o dramacie powstańców, którym ukryta w piwnicach ludność cywilna robiła wyrzuty, nie wspomina się natomiast o tym, o czym pisze dr Wieliczka-Szarkowa, że ludność stolicy żegnała na kolanach idących do niewoli po kapitulacji żołnierzy AK. Opisy entuzjazmu ludności stolicy z pierwszych tygodni walki, zaangażowanie cywilów w budowanie barykad, wspieranie powstańców na wszelkie możliwe sposoby, rozchwytywanie powstańczej prasy również każą postawić pytanie, czy można było nie wydać rozkazu rozpoczęcia godziny W.

Dumni z Polski
Książka opowiada także o dwóch diametralnie różnych światach, pomiędzy którymi jest potężna przepaść i kontrast tak silny, że można by sądzić, iż starło się piekło z niebem. Jeszcze bardziej rozumiemy, jak wielkie znaczenie ma wiara katolicka i wychowanie religijne dla rozwinięcia się i utrzymania w skrajnie trudnych warunkach pełni oraz istoty człowieczeństwa. Zaczynamy też rozumieć, dlaczego – jak powiedział Stanisław Pigoń – „należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami”. Odpowiedź nasuwa się sama, gdy czytamy o duchowej i religijnej stronie Powstania, o niezłomnych kapelanach i ich posłudze, o rozkazie „Montera” odnośnie do codziennej obowiązkowej modlitwy w oddziałach, o ufnej postawie młodych żołnierzy wobec Pana Boga w obliczu śmierci. O nich Jan Lechoń napisał w wierszu „Męczennicy”:

Wszyscy święci z ołtarzy,

z obrazów, z pomników,

Ze światłami nad głową

i z ranami w boku,

Wszystkie święte

o cudnym panieńskim uroku

Wychodzą na spotkanie

naszych męczenników.

Autorka omawia wiele aspektów powstańczej walki stolicy, w tym także jej samotny bój, który na ogół postrzegamy w kontekście braku wsparcia militarnego ze strony aliantów. Joanna Wieliczka-Szarkowa zwraca również uwagę na niechęć, a nawet wrogość nie tylko alianckich polityków, ale przede wszystkich angielskich mediów, o których George Orwell napisał, że prezentują postawę podłą i tchórzliwą w stosunku do trwającego w Warszawie Powstania. Zrozumiemy też, gdzie są źródła współczesnej krytyki naszego narodowego zrywu. W przytaczanym w książce wywiadzie jeden z kapelanów Powstania, o. Medard Stanisław Parysz, który pełnił posługę na Starym Mieście, powiedział: „Czasem ktoś krytykuje Powstanie Warszawskie – czy to było potrzebne? Mam jedną odpowiedź: umieramy na gruźlicę, na zawały, na nowotwory, a czemu nie za ojczyznę? […] Jak daleko sięgnąć w przeszłość naszej historii, zawsze krew się lała. Pan Bóg dopuszczał na nasz kraj wojny pewno dlatego, abyśmy się do Boga uciekali, do Boga garnęli i prosili o ratunek, żebyśmy od wiary nie odstępowali. I może dlatego dzisiaj Polska jest jednym z najbardziej katolickich krajów na świecie. Mówię do młodzieży: ’Kształcicie własne umysły fizyką, matematyką, ale uczcie się także historii, żebyście znali historię swego narodu, abyście byli dumni z tego, że jesteście Polakami!’”.

Z pewnością książka Joanny Wieliczki-Szarkowej pozwoli nam tę historię poznać i być z niej dumnymi.

http://www.naszdziennik.pl/wp/89923,chw ... ancom.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 27 wrz 2014, 16:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/?p=13687

O tułaczych losach Polaków
maj 31, 2014 Mateusz Recenzje, Ważne książki 0

„Jest to książka opowiadająca o losach i cierpieniach ponad 2 milionów Polaków, których sowiecka Rosja wyrwała z Polski i rzuciła na dalekie, tułacze drogi, skazując na głód i poniewierkę. Jest to jednak i książka, która głosi pochwałę zwycięstwa woli życia przez tych, którzy przetrwali”.

Autor opowiada swoje trudne wojenne losy. W wieku siedmiu lat został wywieziony z rodziną przez NKWD na koło podbiegunowe i osadzony w obozie pracy. Po układzie Sikorski-Majski, rodzinę Opałków, podobnie jak wielu innych Polaków uwięzionych w sowieckich łagrach objęła amnestia. Próbowali dotrzeć do armii Andersa, znaleźli się jednak w kołchozie w Uzbekistanie, gdzie głód i choroby zabrały autorowi ojca i dwóch braci.

Po ucieczce z kołchozu, autor z matką i rodzeństwem, które przeżyło, dotarli do polskiej armii. Ale na tym nie skończyła się ich wojenna wędrówka, trwała jeszcze trzy lata. Przez Iran, Indie, Amerykę Środkową, docierają w 1946 r. do Stanów Zjednoczonych, które stają się ich nowym domem.

Stefan Opalka, Chłopiec z Medyki, Oficyna Wydawnicza Kucharski, Toruń.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 03 paź 2014, 12:03 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=75006

Miasta, które zostały za granicą
Aktualizacja: 2014-06-11 10:00 am

Lwów, Stanisławów, Tarnopol, Brzeżany i Borysław – to miasta opisane w I tomie cyklu „Kresowa Atlantyda” autorstwa znawcy Kresów, prof. Stanisława S. Niciei.
Kresowe Atlantydy to ok. 200 miast na wschodzie, które Polska straciła po przesunięciu granic na zachód.

Obrazek

„Kresowa Atlantyda” to opowieść szkatułkowa – historia napisana krótkimi, pełnymi anegdot opowiadaniami o miastach i miejscach, opowiedziana życiorysami ich mieszkańców pełnymi sukcesów, porażek, dramatów, a czasem skandali. Jak choćby ten związany z małżeństwem Wołodkiewiczów, których grób znajduje się na cmentarzu Mikulinieckim w Tarnopolu.

Historie znanych i nieznanych
- Włodzimierz Wołodkiewicz był sekretarzem rady miasta, znanym człowiekiem w Tarnopolu. Wdał się w namiętny romans ze swoją współpracownicą. Huczało o nim całe miasto. Gdy o zdradzie dowiedziała się żona Wołodkiewicza, nie mogąc znieść upokorzenia wzięła pistolet, poszła do ratusza i zastrzeliła tam niewiernego męża, a potem siebie. Spoczęli razem, w rodzinnej mogile – opowiadał historyk i długoletni rektor Uniwersytet Opolskiego prof. Stanisław Nicieja, który Kresami zajmuje się od ponad 30 lat.
Jest też w książce dramatyczna historia szanowanego nauczyciela jednego z renomowanych tarnopolskich gimnazjów, Nicefora Sadowskiego, który w 1935 r. odebrał sobie życie. – Ale zanim się powiesił napisał kredą na ścianie swojego pokoju „Ridi, pagliaccio!”. Co miał na myśli Sadowski pisząc te słowa – tę tajemnicę zabrał ze sobą do grobu i długo nad nią głowili się śledczy – stwierdził autor „Kresowej Atlantydy”.
Są też w książce historie postaci z pierwszych stron gazet sprzed lat. Np. fragment biografii urodzonego w Brzeżanach marszałka Polski Edwarda Śmigłego – Rydza – człowieka, który z nizin społecznych doszedł na szczyty władzy i popularności. Śmigły był synem kowala i sprzątaczki, a w wieku 10 lat został sierotą. Przygarnął go i wychował znany brzeżański lekarz, a wielką wojskową i polityczną karierę wywróżyła mu w młodości podobno chiromantka z Brzeżan.

77 artykułów
Pierwszy tom „Kresowej Atlantydy” to następstwo 77 artykułów, które ukazały się w ostatnich latach m.in. w „Nowej Trybunie Opolskiej”, „Gazecie Lubuskiej”, „Głosie Szczecina” czy „Rzeczpospolitej”, odbijając się szerokim echem wśród Kresowian i ich potomków.
- Gdy te artykuły zaczęły się ukazywać dostawałem setki listów, e-maili i telefonów. To była siła, która zmobilizowała mnie do pracy – przyznał prof. Nicieja. – Stałem się dla setek ludzi adresem, który ocala od zapomnienia ich rodzinne strony”.
Książka to jednak przede wszystkim efekt wielu lat badań autora. Setki zawartych w niej ilustracji i opowieści to wynik wieloletnich poszukiwań w archiwach, bibliotekach czy na jarmarkach i targach staroci, gdzie Nicieja skupował zdjęcia, stare gazety, pocztówki.
Ile ma być w sumie tomów cyklu o kresowych Atlantydach straconych przez Polskę w następstwie II wojny światowej – tego prof. Nicieja jeszcze nie wie. Dziesięć, może piętnaście. Przyznał natomiast, że nad pierwszym tomem pracował z poczuciem, że jest spóźniony i musi się spieszyć.
- Odeszły już bowiem bezpowrotnie dwa pokolenia świadków tamtej epoki, zabierając ze sobą swoją pamięć i swój świat. Bez nich nikt go nie odtworzy – podsumował.
Drugi tom „Kresowej Atlantydy” ma się ukazać na początku 2013 r. Poświęcony będzie dawnym polskim uzdrowiskom i letniskom na Kresach. M.in. Truskawcowi, gdzie – jak opowiedział prof. Nicieja – ludzie nie tylko leczyli kamienie żółciowe wodą Naftusią, ale też bawili się, grali w karty, romansowali. „To właśnie w Truskawcu miał miejsce wielki romans twórcy Sklepów cynamonowych Bruno Schulza i autorki Medalionów Zofii Nałkowskiej” – wyjaśnił historyk z Opola.
- Polska historiografia pełna jest martyrologii, opowieści o przegranych bitwach i powstaniach. Chciałbym trochę zmienić te proporcje – powiedział prof. Stanisław Nicieja.
Przeczytaj więcej o: Borysław , Brzeżany , Kresowa Atlantyda , lwów , prof. Stanisław S. Nicieja, Stanisławów, Tarnopol
http://www.rp.pl

Za: Dziennik gajowego Maruchy (2014-06-11)




http://marucha.wordpress.com/2014/06/14 ... zi-prochy/

Ziemia gromadzi prochy

Prezentowana książka Józefa Kisielewskiego pt. „Ziemia gromadzi prochy” jest reprintem z jej II wydania, które ukazało się w 1939 roku w Poznaniu nakładem Księgarni św. Wojciecha.




http://www.nacjonalista.pl/2014/06/14/a ... ej-polski/

Adam Gmurczyk: Na piastowym szlaku Wielkiej Polski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 13 paź 2014, 07:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
By zachować pamięć

Kiedy w ubiegłym tygodniu po 63 dniach zdejmowałam z okna naszą polską flagę, towarzyszyła mi niepokojąca myśl: jak będzie dalej? W dużym bloku, gdzie mieszkam i gdzie mieszka wiele rodzin, 1 sierpnia tylko w trzech oknach (łącznie z moim) zawisła biało-czerwona flaga. Pocieszające jest jedynie to, że jedna z nich powiewała z okna mieszkania młodej dziewczyny. Ktoś ze znajomych powiedział: „Trzy? To i tak dobrze, bo na moim osiedlu w żadnym oknie nie wisiała polska flaga, już prędzej pojawiłaby się unijna”.

Każdego roku nasuwa się ta sama refleksja: co zrobić, by pamięć o Powstaniu Warszawskim nie zaginęła, nie rozmyła się wśród agresywnie napierającej współczesności oferującej nam, dziś żyjącym, rozmaite groźne ideologie, dla niepoznaki opakowane w kolorowe kostiumy przyciągające wzrok. Ale pod tą atrakcyjną powłoką czai się niejednokrotnie trucizna mająca zatruć naszą pamięć o bohaterskich Polakach i ich chwalebnych czynach, o naszej historii prawdziwej, o pięknym etosie narodowym przechowywanym w pamięci o Powstaniu Warszawskim. Właśnie ta pamięć o jednym z największych zrywów niepodległościowych Polaków jest, można powiedzieć, depozytariuszem wartości, które definiują naszą polską tożsamość.

Dlatego tak ważne jest dziś ocalenie tej pamięci i przekazywanie jej następnym pokoleniom. Znakomicie służy temu wydana niedawno książka-album autorstwa Jerzego Tomaszewskiego i Elżbiety Berus-Tomaszewskiej „Walcząca Warszawa ’44” z jakże piękną i znaczącą dedykacją: „W obronie Armii Krajowej”. Ta książka jest niezwykle cennym dokumentem, zawiera unikalne fotografie oraz relacje i zapiski Jerzego Tomaszewskiego, korespondenta wojennego. Głównym tematem publikacji jest Powstanie Warszawskie ukazane w formie fotoreportażu, który ma charakter dokumentalny, ponieważ zdjęcia są autentyczne, przedstawiają prawdziwe zdarzenia, nie inscenizowane.

Jerzy Tomaszewski był korespondentem i sprawozdawcą z ramienia Delegatury Rządu na Kraj i Komendy Głównej Armii Krajowej. Autor z narażeniem życia zrobił 2000 zdjęć. Zdjęcia wykonane w sepii ułożone są chronologicznie, zgodnie z wydarzeniami, dzień po dniu. Autor fotografii Jerzy Tomaszewski wykonywał je przez 38 dni, od 1 sierpnia do 6 września 1944 roku, do dnia, w którym został ranny na Tamce i aresztowany przez Niemców.

Obraz powstańczej Warszawy jest przejmujący. Dziewiętnastoletni fotoreporter utrwalił na fotografiach nie tylko żołnierzy, swoich rówieśników, młodych ludzi walczących na pierwszej linii, barykady, zburzone domy, zasypane gruzem ulice, ludność cywilną, palące się miasto, lecz także groby, pogrzeby poległych, których chowano w różnych miejscach, często na podwórkach. Poległych żegnali nie tylko koledzy żołnierze, ale także mieszkańcy kamienicy, gdzie odbywał się pogrzeb.

W części ikonograficznej książka zawiera także przedruki plakatów, polskiej prasy podziemnej informującej o stanie walk w kolejnych dzielnicach Warszawy, dokumentów dowództwa AK dotyczących Powstania, depesz, m.in. od generała Sosnkowskiego, odezwy do mieszkańców itp. Gdy oglądamy album, trudno oprzeć się zdumieniu, że Polacy w tej dramatycznej, tragicznej sytuacji potrafili stworzyć państwo podziemne z funkcjonującymi wszystkimi niezbędnymi strukturami. To fenomen na skalę światową. Powstanie Warszawskie było kulminacją funkcjonowania Polskiego Państwa Podziemnego.

Cennym materiałem jest także znakomicie, zwięźle napisany wstęp ukazujący w szerszym kontekście okres poprzedzający Powstanie Warszawskie, 1939 rok, okupację niemiecką, a także wejście wojsk sowieckich i początek okupacji sowieckiej. Ta część książki pokazuje obiektywnie uwarunkowania polityczne, zdradzieckie sojusze i honor polskiego żołnierza. Autorka wstępu Elżbieta Berus-Tomaszewska zadaje pytanie: czy warto było, czy trud walki opłacony tak wielkimi ofiarami z życia miał sens? Zamiast odpowiedzi przytacza fragment listu generała Leopolda Okulickiego do Stalina, napisany w więzieniu i wysłany po procesie – jak należy domniemywać – we wrześniu 1945 roku, w którym generał pisze m.in.: „Postawa Narodu polskiego w ciągu przeszło pięcioletniej, nieprzerwanej walki z Niemcami była wspaniała. Mimo ogromnych ofiar i strat żadnych kompromisów i żadnej współpracy z wrogiem. Długoletnia konspiracyjna walka prowadzona w ciężkich warunkach wyrobić musiała i wyrobiła specjalny typ wysoce ideowych i twardych pracowników. Największym dorobkiem pracy konspiracyjnej są ludzie ideowi, zaprawieni do walki o wolność. Nowe pokolenie wyrosłe, i politycznie, i krytycznie dojrzałe w czasie wojny, jest najzdrowszą i najbardziej wartościową częścią Narodu […]”.

Album – prócz funkcji dokumentalnej i roli w najlepszym tego słowa znaczeniu edukacyjnej – ma jeszcze tę dodatkową zaletę, że jest bardzo pięknie, z wielką starannością wydany. Tę książkę powinien przeczytać każdy Polak, a zwłaszcza ci, którzy odsądzają od czci dowódców Armii Krajowej odpowiedzialnych za wydanie rozkazu wybuchu Powstania.

--------------------------------------------------------------------------------

Książkę można nabyć w księgarniach „Naszego Dziennika”:

w Warszawie, al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20, e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl;

w Krakowie, ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45, e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl

Temida Stankiewicz-Podhorecka, krytyk teatralny

http://www.naszdziennik.pl/mysl/102951, ... amiec.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 23 paź 2014, 06:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 31517
Historia, która trwa

Ta książka wstrząsa do głębi. Wcale nie dlatego, że Piotr Szubarczyk, znany historyk i publicysta, przytacza w niej poruszające relacje ofiar sowieckiej okupacji 1939-1941, w dużej mierze wcześniej niepublikowane, przez niego samego zebrane. Nie dlatego też, że bezmiar przedstawionego cierpienia jest dla czytelnika nie do zniesienia – autor z umiarem dawkuje dozę okropieństw i nie epatuje nimi. I nie dlatego, że autor dokonał odkrycia na miarę nowego Katynia.

Tym, co nie pozwala zasnąć po lekturze „Czerwonej apokalipsy”, jest jej porażająca aktualność. W dwojakim przynajmniej sensie.

Uwiedzeni sowieckimi archiwami
Po pierwsze, autor rozwiera przed nami ogromny obszar niewiedzy o Golgocie Wschodu, wskazując na trudności napotykane do dzisiaj przez ludzi usiłujących choćby policzyć ofiary – i te śmiertelne, i te, które przeżyły deportacje. Przeliczyć je uczciwie i wbrew obowiązującej wciąż w polskiej nauce wykładni rosyjskiej, wspartej ujawnionymi dokumentami sowieckimi.

Okazuje się bowiem, że dla historyków z dyplomami papiery bolszewików mają wartość większą niż szacunki agend Rządu RP na Uchodźstwie, poczynione na podstawie meldunków z kraju. Dla większości specjalistów otwarcie sowieckich archiwów stanowiło moment rozstrzygający i unieważniający lata pracy badaczy na emigracji, i to prowadzonych na gorąco, w czasie, gdy świadkowie wydarzeń żyli. Zdumiewać musi, zaiste, traktowanie szczątków moskiewskich dokumentów, wyselekcjonowanych starannie przez spadkobierców NKWD, jako bardziej „prawdziwych” niż owoce trudu wykonywanego na bieżąco – zwłaszcza że rzetelnych źródeł o deportowanych w „otwartych” archiwach brak. Jeżeli przed owym „wiekopomnym” otwarciem liczbę deportowanych na wschód obywateli Polski w latach 1939-1945 szacowano na ponad dwa miliony, to czemu pokazanie nam sowieckich dokumentów bez kompletnych list przewozowych zmniejszyło tę liczbę do około 320 tysięcy?

Dla historyka rozstrzygającym elementem jest zawsze źródło – zgoda, ale do jego warsztatu należy przede wszystkim weryfikacja tego źródła. Bezkrytyczne przyjmowanie danych „ujawnionych” przez Moskwę, wbrew ustaleniom dokonanym także przez historyków polskich na politycznej emigracji, w warunkach większej wolności niż w okupowanym kraju, musi budzić opór.

I o tym pisze Piotr Szubarczyk. Można odnieść wrażenie, że jednym z jego celów – obok edukacyjnego – było pokazanie opinii społecznej, jak wiele nie wiemy i jak wiele wiedzieć nie chcemy. Bo rządzący III Rzecząpospolitą kierują się fałszywie pojmowanym interesem kraju lub – co bliższe jest prawdy – doskonale rozumianym interesem własnym.

Czerwony cień nad Europą
Po wtóre, temperament patriotycznego polemisty i niestrudzonego badacza nakazuje mu nieustannie zestawiać obraz czerwonej zarazy, zapisany przez świadków, z jej dzisiejszą recepcją na Zachodzie, w Rosji i w samej Polsce pookrągłostołowej, a wnioski płynące z takiej konfrontacji pokazują pustkę ideową Zachodu oraz jego doskonałą obojętność na los Europy Środkowo-Wschodniej, zarówno kiedyś, jak i dzisiaj; narastające wśród Rosjan poczucie krzywdy za brak ze strony polskiej należnych hołdów za „wyzwolenie od faszyzmu” i niezdolność polskich czynników decyzyjnych do obrony naszej pamięci, a co za tym idzie – racji stanu. Najazd na Polskę w 1939 roku nie jest historią zamkniętą – niechże przykładem będzie sprawa poetki Elżbiety Szemplińskiej, publikującej pod bolszewikami plugawe wiersze przeciwko Polsce w gadzinowym „Czerwonym Sztandarze”, po wojnie członka PPR i PZPR, zamieszanej w rabunek części polskiego skarbu z FON, a teraz gloryfikowanej z uwagi na jej „niezwykłą biografię” na studiach genderowych na Uniwersytecie Gdańskim – o czym pisze Piotr Szubarczyk.

Autor wypunktowuje kolejne skandale popełniane w ramach „rosyjskiej polityki historycznej” – i czyni to dokładnie tam, gdzie pojawia się problem, nie rezygnując z tej „równoległej” optyki do końca.

„Polski holocaust”
„Czerwona apokalipsa” różni się od innych prac publicystów historycznych tym, że jej autor poświęca wiele uwagi faktom zazwyczaj krótko wzmiankowanym lub szerzej traktowanym tylko w pracach naukowych. Takim, jak na przykład pakt „krwawych bliźniaków” z sierpnia 1939 roku czy przekroczenie granicy polskiej przez Armię Czerwoną w pogoni za Niemcami w nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku. Piotr Szubarczyk domaga się, by datę tę traktować jako ważną cezurę „w walce o zachowanie integralności terytorialnej Rzeczypospolitej Polskiej”. Upomina się, z pełną racją, o rzadsze stosowanie sformułowania „przedwojenna granica” w kontekście sowieckich poczynań lat 1939-1944: „Nadużywanie określeń ’przedwojenna’ granica, ’powojenna’ granica sugeruje, że granica to zjawisko mobilne, przejściowe, uzależnione od aktualnych wydarzeń politycznych, interesów, układu sił – nie zaś stały element międzynarodowego ładu politycznego i moralnego” – pisze. Oddziały Armii Czerwonej przekroczyły przecież nie „przedwojenną granicę”, lecz po prostu granicę Rzeczypospolitej – bo innej Polski nie było, a ta, która była, miała granice zagwarantowane układem wersalskim i wywalczone oraz zatwierdzone traktatem ryskim z Sowietami w 1921 roku.

Ustawia więc autor perspektywę wydarzeń tak, że pakt Ribbentrop-Mołotow staje się zwrotem w dziejach Europy, przywracając stosunki sprzed Wersalu i stając się początkiem nie tylko drugiej wojny światowej, ale również operacji, którą śmiało nazwać można polskim holokaustem, całopaleniem, „ofiarą niewinną” – jak pisze, której konsekwencje odczuwamy do dzisiaj, pozbawieni elit autentycznych, które zastąpione zostały najpierw przez aparatczyków i bezpiekę, a potem przez ich potomków – „resortowe dzieci i wnuki”. To one podzieliły majątek narodowy po 1989 roku i one dzierżą dziś w Polsce rząd dusz.

Najazd na Rzeczpospolitą i systematyczne niszczenie Polaków, tym razem w sojuszu z Niemcami, odczytujemy z jego książki jako kontynuację planu komunistów, realizowanego od puczu w 1917 roku, po wojnie bolszewicko-polskiej na ziemiach pozostawionych Sowietom pokojem ryskim, a nawet na wschodnim pograniczu II Rzeczypospolitej w czasie pokoju – planu, który swoją przedwojenną kulminację znalazł w operacji polskiej NKWD (111 tysięcy wymordowanych w ciągu roku).

Piotr Szubarczyk stawia pytania oczywiste, ale rzadko pojawiające się w polskiej publicystyce, zajmującej się ostatnio ex post wynajdywaniem tzw. alternatywnych rozwiązań, takich np. jak pomysł podjęcia współpracy z Hitlerem przeciwko Sowietom przed wojną. Dlaczego Stalin nie utworzył pod swoją okupacją kadłubowej formy administracyjnej na kształt niemieckiego Generalnego Gubernatorstwa? – zastanawia się historyk. Sowieci nie pozostawili żadnej formy polskiej państwowości, choć istniała u nich tradycja przeróżnych autonomicznych republik, służących wprawdzie jako wizytówka „demokracji” – jakże Zachód czuły jest na to słowo! – ale istniejących. Logiczne byłoby zatem utworzenie jakiejś „autonomicznej republiki polskiej”. Autor odpowiada: Szło o „polski holocaust”, a nie „zwykłe” włączenie fragmentu innego państwa do ZSRS.

Sowieci zawsze „demokratyczni”
Ukazuje celowość uchodzących w powszechnym odbiorze za zbędną farsę, wręcz rodzaj komunistycznego „folkloru”, niby-demokratycznych działań sowieckich na terenach okupowanych. No bo po co Sowietom były „wybory” październikowe 1939 roku do Zgromadzeń Ludowych na tzw. Zachodniej Ukrainie (Kresach Południowych) i Zachodniej Białorusi (Kresach Północnych) do quasi-parlamentów, poprzedzone działaniami określanymi jako „kampania wyborcza”? Nie mogli postąpić jak Niemcy? Otóż nie, bo „była to swoista ’legalizacja’ przez Sowiety zaboru terytorium Rzeczypospolitej, dokonanego w wyniku ich wspólnej z Niemcami agresji. Ta ’legalizacja’ będzie Sowietom przydatna w okresie konferencji z aliantami, zwłaszcza konferencji jałtańskiej, jako pretekst do potwierdzenia przez nowych sojuszników zdobyczy terytorialnych z roku 1939, uzyskanych w aliansie z Hitlerem. Nie trzeba dodawać, że ci alianci też takiego pretekstu potrzebowali, tak jak później będą potrzebowali ’misji’ Stanisława Mikołajczyka, by w końcu uznać, na początku lipca 1945 roku, stalinowski rząd ’jedności narodowej’ dla Polski, tak jakby legalnego rządu RP już nie było”.

Ile razy jeszcze tak będzie po wojnie… Dość wspomnieć Helsinki roku 1975 – za podpis pod rytualnymi zapewnieniami Moskwy o „przestrzeganiu praw człowieka” w bloku komunistycznym Zachód zechce potwierdzić Jałtę („nienaruszalność granic”).

Tematyka dotycząca Golgoty Wschodu zdominowała obraz sowieckiej okupacji w polskiej publicystyce. Piotr Szubarczyk, oddając sprawiedliwość cierpieniom w wielu cytowanych świadectwach, wnika głębiej w technologię przejmowania władzy przez Sowietów, wiele uwagi poświęca sprawom zazwyczaj w popularnym dziejopisarstwie pomijanym. Rozkładając nieco inaczej akcenty, mierzy się z istotą tej okupacji, ukazując celowe i systematyczne niszczenie żywiołu polskiego jako środek wiodący do naczelnego celu: unicestwienia Narodu Polskiego raz na zawsze, ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej.

Jest to książka napisana odważnie, o co w III RP coraz trudniej, a zarazem przeznaczona dla każdego, kto historykiem zawodowym nie jest. Choć i niejeden historyk mógłby ją z pożytkiem dla siebie przeczytać…

Niczego lepszego nie mogła Polska w 75. rocznicę sowieckiego najazdu od niestrudzonego chorążego historii Piotra Szubarczyka dostać.

--------------------------------------------------------------------------------

Książkę można nabyć w księgarniach „Naszego Dziennika”: w Warszawie, al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20, e-mail: ksiegarnia.wawa@naszdziennik.pl w Krakowie, ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45, e-mail: ksiegarnia@naszdziennik.pl e-mail: zamowienia@naszdziennik.pl

Anna Zechenter

http://www.naszdziennik.pl/mysl/104797, ... -trwa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 31 paź 2014, 11:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wirtualnapolonia.com/2014/10/30/ ... ralizacja/

Warto mieć broń i amunicje do walki z lewicową demoralizacją
Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-10-30

Obrazek

We współczesnym świecie nie da się uciec od konfrontacji z lewicową demoralizacją. Lewica by zagwarantować sobie tyrańską władze dąży do zniszczenia wszelkich struktur naturalnej samoorganizacji ludzi (rodzin, religii, narodów, kultury). Do walki o przetrwanie potrzebna jest broń i amunicja. Z racji, że polem współczesnej wojny jest sfera kultury, to bronią jest informacja. A magazynem broni i amunicji dla wszystkich, którzy nie chcą stać się ofiarami lewicowego terroru jest jest kompendium wiedzy o lewicowej demoralizacji – praca Moniki Kacprzak „Pułapki poprawności politycznej” wydane dwa lata temu przez wydawnictwo von borowiecky.
W pracy „Pułapki poprawności politycznej” czytelnicy znajdą bardzo szczegółowe informacje o zjawisku politycznej poprawności, korzeniach lewicowej demoralizacji, ideach Karola Marksa, Antonio Gramsciego, György Lukács, szkoły frankfurckiej, Maxa Horkheimera, Herberta Marcusea, neomarksistów, pokolenia 68 w USA i Francji, Benjamina Spocka, Margaret Mead, Wilhelma Reicha, Alfreda Kinseya, feministek, zwolenników aborcji, akcji afirmatywnej,
Monika Kacprzak w swej książce opisała też techniki i strategie lewicowej demoralizacji. W tym sztuczne wykreowanie mniejszości, zmienianie znaczenia słów, szerzenie demoralizacji, walka z katolicyzmem, narzucanie nowej lewicowej tożsamości, seksualizacja wszelkich aspektów życia.
Na stronach „Pułapki poprawności politycznej” czytelnicy znajdą wiele przykładów i opisów procesów demoralizacji przeprowadzonych przez lewice na forum globalnym, europejskim czy w Polsce.
Autorka nie dość że niezwykle klarownie i merytorycznie opisała zagadnienie lewicowej demoralizacji, to potrafi bardzo przystępnie przybliżać tę tematykę w swoich wystąpieniach, dla tego warto sięgnąć nie tylko po książkę ale i zapoznać się z zapisami video jej wystąpień.
Jan Bodakowski

film

http://www.youtube.com/watch?v=zVWa1rkR0qE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 23 lis 2014, 13:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bliskopolski.pl/komiksy/komi ... krolestwo/

Komiks „Święte Królestwo” (2014)

Obrazek

Komiks "Święte Królestwo"Przełomowa dla losów Europy klęska pobitych przez Turków wojsk węgierskich pod Mohacsem w 1526 r. była, według pisarza Gabriela Maciejewskiego, tylko zwieńczeniem spisku, jaki przeciw bogatym m.in. w złoto i miedź Węgrom, zawiązali prący do władzy w Europie Środkowej Hohenzollernowie i cesarski bankier Jakub Fugger.
Maciejewski, blogujący na Salonie 24 pod pseudonimem Coryllus, opowiedział o tym w II tomie swej książki „Baśń jak niedźwiedź”.
- Ponieważ obraz przemawia silniej niż słowo, postanowiłem przez komiks dotrzeć z treściami, zawartymi w „Baśni II” do osób, które rzadko czytują książki – mówi G. Maciejewski.
Ilustracji tekstu Gabriela Maciejewskiego podjął się na 50 kartach znany krakowski malarz i grafik, Tomasz Bereźnicki. Forma komiksu nie jest mu obca: narysował już wcześniej wydane drukiem komiksy o generale Maczku i Tadeuszu Pankiewiczu, aptekarzu z krakowskiego getta.
- Tomasz Bereźnicki nie narysował komiksu w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. To nie jest historia opowiedziana kadr po kadrze przez postacie, którym z ust wydobywają się dymki z tekstem. Oczywiście album „Święte królestwo” zawiera i takie plansze, ale jego siłę stanowią duże syntetyczne obrazy, które w całości i w detalach są dialogiem ze sztuką, z historią, ze współczesnym i dawnym Krakowem, z dzisiejszymi mediami i polityką rozgrywaną w Europie Środkowej w ciągu ostatnich 25 lat. Uznaliśmy, że czasy opisane w II tomie „Baśni jak niedźwiedź” czasy upadku Węgier, wystąpienia Lutra, czasy wielkich bankierów i wielkiej herezji znakomicie pasują do tego, by posługując się analogiami opisać i narysować naszą dzisiejszą sytuację polityczną i gospodarczą – wyjaśnia G. Maciejewski, współautor i wydawca albumu..
Autor rysunków nie poprzestał na obrazie. Nagrał również na dołączoną do komiksu płytę sześć opowieści muzycznych, ilustrujących treść albumu.
Za: http://krakow.gosc.pl/doc/2213282.Pomsz ... s-komiksem
Autor: Tomasz Bereźnicki
Scenariusz: Gabriel Maciejewski, Tomasz Bereźnicki
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2014
Wydawnictwo: Klinika Języka
Do komiksu dołączona jest płyta z muzyką Tomasza Bereźnickiego.

Strona internetowa: http://coryllus.pl/?wpsc-product=swiete-krolestwo
Format: 235×310 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Cena z okładki: 60 zł




http://www.prawy.pl/z-kraju/7644-klasyk ... ssendowski

Klasyka polskiej powieści historycznej – Lisowczycy - Ossendowski
Jan Bodakowski środa, 26, listopad 2014 17:03

Obrazek

Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się klasyczna polska powieść historyczna „Lisowczycy” autorstwa Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego. Jej bohaterem jest Marcin Lis, który w sierpniu 1611 roku zaciąga się w szeregi Lisowczyków w czasie kolejnej polskiej interwencji w Rosji.

Tytułowi Lisowczycy byli sławnym w całej Europie oddziałem „kawalerii sformowanej na początku XVII wieku przez Aleksandra Józefa Lisowskiego”. Przemieszczali się na „lekkich koniach, uzbrojeni tylko w krzywe szable i rohatyny, łuki lub rusznice”. „Walczyli od Francji, Rosji po Włochy i Finlandię, siejąc grozę i zniszczenie”.

Antoni Ferdynand Ossendowski urodził w 1876 w Rosji. Studiował w Rosji i na Sorbonie (chemię i fizykę). Brał udział w wyprawach badawczych w azjatyckiej części Rosji. Dzięki pracy jako pisarz okrętowy opłyną całą Azję. Po skończonych studiach pracował w rosyjskich instytutach naukowych i przemyśle. W azjatyckiej części Rosji zastała go rewolucja komunistyczna. Pomimo wieloletniej walki z caratem w czasie rewolucji wspierał białych. Do kraju z sowieckiej Rosji przedarł się przez Azję. W Polsce poświęcił się działalności pisarskiej i pracy naukowej w szkołach wyższych. W 1942 nawrócił się z kalwinizmu na katolicyzm. W 1943 wstąpił do Stronnictwa Narodowego. Pod okupacją pracował dla polskiego państwa podziemnego. Zmarł w 1945 z powodu choroby serca. Armia Czerwona ekshumowała jego zwłoki by upewnić się czy aby na pewno wróg towarzysza Lenina jest na pewno martwy.

Ossendowski był autorem ponad 100 książek (142 przekłady na 19 języków) porównywanych z dziełami Conrada, Londona, Kiplinga i Hemingwaya. Życie Ossendowskiego stało się kanwa wielu jego książek.

Jego książka o wodzu sowieckiej rewolucji „Lenin” doprowadziła do wymazania go ze zbiorowej świadomości Polaków przez reżim komunistyczny. Ossendowskie jak większość niekomunistycznych pisarzy znikną z kart opracowań naukowych, jego książki wycofano z bibliotek i zniszczono.

Jan Bodakowski

fot. mat. prasowe

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 08 gru 2014, 17:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.usopal.pl/publicystyka/3535- ... zachodnich

Sukcesy sowieckich służb w dezinformacji i infiltracji służb zachodnich
sobota, 16 sierpnia 2014 03:34 Jan Bodakowski

Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się praca „Wojny szpiegów” Tennent Bagley, byłego szefa kontrwywiadu w Wydziale Rosji Sowieckiej CIA. Jednym z tematów pracy są sukcesy sowieckich służb w dezinformacji i infiltracji zachodu – do dziś nie wykryto i nie ukarano wszystkich sowieckich kretów w zachodnich służbach, a KGB niemieniona, pod nową banderą dalej działa w Rosji i na całym świcie.
KGB by zdobyć tajnych współpracowników na zachodnie aranżowało kompromitujące sytuacje (sex zdrady, stosunki homoseksualne czy udział w przestępstwach) a potem groziło ich ujawnieniem. Sowieckie sex agentki, najczęściej wyszkolone i atrakcyjne przedstawicielki lumpenproletariatu, uwodziły przedstawicieli krajów zachodnich.
Sowieckie służby stosowały przeróżne instrumenty dezinformacji, od tworzenia fikcyjnych organizacji antykomunistycznych, przez działalność pod cudzą banderą, umieszczanie swoich agentów w zachodnich służbach, aż do wysyłania na zachód fałszywych uciekinierów których zadaniem było ogłupianie zachodnich służb.
Najgroźniejszym instrumentem sowieckich służb była dezinformacja – niezwykle często zachodnie służby nie były wstanie pojąć ogromu sowieckiej perfidii. W ramach dezinformacji sowiecki przekazywali część prawdy o swoich działaniach i ponosić określone koszty utraty swoich agentów, wszystko po to by uwiarygodnić swoje ważniejsze działania dezinformacyjne.
By nie spalić swoich agentów w zachodnich służbach sowieci skrzętnie ukrywali wiedzę o swoich sukcesach i powalało zachodnim szpiegom żyć w przeświadczeniu, że nie są znani sowietom. Sowietom sprzyjał nieodpowiedzialność szefów zachodnich służb, którzy negowali sowiecką infiltracje, wierzyli sowieckim prowokatorom, bojąc się utraty profitów gdyby wyszło na jaw jak nieskuteczne są zachodnie służby. Kłamstwa sowietów były misternie, wielopiętrowi skonstruowane, Przykładem takiej zbrodniczej nieodpowiedzialności szefów zachodnich służb był uznanie przez szefostwo CIA sowieckiego prowokatora Nosenki.

Jan Bodakowski


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 28 gru 2014, 11:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wyczerpane.pl/2282,honor-i-ojczyzna.html

Honor i Ojczyzna

Obrazek
Historia
Cena: 29,90 PLN
Format: 148x210
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 244
ISBN: 978-83-940100-0-3
Oprawa: miekka
Język: polski
Wydawnictwo: Wiktor Jerzy Kobyliński
Autor: Wiktor Jerzy Kobyliński/Zbigniew Sadkowski


Książka zawiera wierny reprint wydanej wiosną 1943 roku przez Departament Informacji Delegatury Rządu na Kraj publikacji Zbigniewa Sadkowskiego „Honor i Ojczyzna”.

Nie Karski ale właśnie Sadkowski, przedwojenny dziennikarz, oficer wywiadu II RP, dokumentujący w Departamencie Informacji Delegatury Rządu zbrodnie niemieckie popełniane od świtu 1.września 1939 roku był pierwszym, który o nazistowskim ludobójstwie w Polsce szczegółowo i na bieżąco informował Zachód. Jego książka „Honor i Ojczyzna”, wydana rok przed ukazaniem się książki Karskiego „Story of the secret State” szczegółowo dokumentuje zbrodnie niemieckie popełniane w Polsce i walkę Polaków przeciw agresji niemieckiej rozpoczętą natychmiast od 1 września 1939.
Karski, będąc zmuszony przez amerykańskiego wydawcę do zbeletryzowania swojej opowieści o polskim
Tajnym Państwie, wprowadził do swojej książki wiele niesprawdzalnych wątków fabularnych. Sadkowski wydając książkę konspiracyjnie w Kraju tego robić nie musiał. Same fakty opisujące zbrodnie niemieckie i postawę wobec nich polskiego społeczeństwa stanowią jej profesjonalną, zwartą i od pierwszych zdań wciągającą czytelnika narrację. Prawdopodobnie Jan Karski obdarzony fotograficzną pamięcią korzystał, jeżeli nie z przygotowanego już w końcu 1942 roku tekstu książki Sadkowskiego, to z faktografii nagromadzonej przez DI.
Reprint wydania konspiracyjnego jest pierwszym wznowieniem po siedemdziesięciu latach od publikacji oryginału w okupowanej Warszawie. Poprzedza go część nazwana „Losy Honoru i Ojczyzny”. Na kanwie książki Sadkowskiego zwraca uwagę nie tylko na polskie klęski XX wieku ale także na nasze wielkie zwycięstwa. Opisuje środowisko, w którym żył i działał Z. Sadkowski i ludzie mu bliscy. Część ta napisana została przez Wiktora Jerzego Kobylińskiego, siostrzeńca autora „Honoru i Ojczyzny”, w oparciu o dokumenty rodzinne, notatki i fotografie. Wątki obejmują czas od 11 listopada 1918 do początku lat pięćdziesiątych. Podane jest wiele mało znanych informacji, między innymi o współpracy pomiędzy Gestapo i SS a NKWD podczas zbrodni katyńskiej i o udziale państwa podziemnego w wytyczeniu korzystnej dla Polski obecnej granicy z Niemcami.

Wiktor J. Kobyliński ur 27.02.1941, syn Hanny z Sadkowskich i Wincentego („Longina” ppor WP 1919-20). Bratanek Stanisława (major WP 1914-1945, Bobrujsk, Walki 1919/20, Łubianka, Palestyna, Glasgow). Siostrzeniec Jerzego (ppor WP 1939+), Zbigniewa (autora „Honoru i Ojczyzny” oficer wywiadu 1943+) i Stanisława (plut pdch. WP 1944+) Sadkowskich.
Ukończył na Politechnice Warszawskiej Wydział Lotniczy (Budowa samolotów i rakiet). Był członkiem polskiej Kadry Narodowej w Strzelectwie Sportowym. W Instytucie Lotnictwa (1965-73) pracował przy projektach rakiet meteorologicznych, z których Meteor 2K osiągnął granicę przestrzeni kosmicznej, co zakończyło temat cywilnych rakiet w Polsce. Od 1965 pracował nad komputerowym wspomaganiem prac inżynierskich (na sprzęcie od ZAM-2 do HP); programowaniem urządzeń sterowanych numerycznie, grafiką komputerową. Od połowy lat dziewięćdziesiątych zajmował się kryptologią. Od 1971 r publikował i wielokrotnie aktywnie uczestniczył w międzynarodowych kongresach i sympozjach informatycznych.
Po odkryciu i zebraniu rękopisów, fotografii, listów i ustnych wspomnień rodzinnych od kilku lat pasjonuje się historią Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 05 sty 2015, 18:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/?p=20865

I Rzeczpospolita u schyłku swojego istnienia, jakiej nie znacie. „To kraj harmonii, ładu, sprawiedliwości, wzajemnego szacunku, zasad moralnych, patriotyzmu…”
wrz 25, 2014

Obrazek

Nowość wydawnictwa Zysk: Henryk Rzewuski, „Pamiątki Soplicy”

„Było to roku 1769, czwartego listopada, w sam dzień świętego Karola, a tak pamiętam, jakby to się działo onegdaj. Słuchaliśmy mszy świętej w kościele ojców bernardynów w Kalwarii, kościół był jak nabity szlachtą, którym mnóstwo panów przewodziło. Siedzieli w ławach: solenizant, książę Radziwiłł, wojewoda wileński, siedział i podczaszy Potocki, i wojewoda kijowski, i marszałek konfederacji litewskiej Pac, starosta [ziołowski], i Rzewuski, chorąży litewski — a któż wymieni wszystkich tych panów? i na sejmach więcej nie widziałem. Oni siedzieli w ławkach, a my stali, ba, nie tylko my, ale i urzędnicy stali nawet, bo do ławek niełatwo było się docisnąć. Po mszy świętej ksiądz Marek, karmelita, na którego cuda zacni ludzie patrzali, zaintonował Te Deum laudamus, a my, szlachta, śpiewali wtór i niektórzy panowie”.
(fragment książki)
„Pamiątki Soplicy” przenoszą nas w czasy Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Jednak nie jest to ta Rzeczpospolita, którą historycy ukazują jako kraj anarchii, oligarchii magnackiej, bezsilnego prawa, pijaństwa i warcholstwa szlachty oraz uciśnionego mieszczaństwa i chłopstwa. Rzeczpospolita z opowiadań Rzewuskiego to kraj harmonii, ładu, sprawiedliwości, wzajemnego szacunku, zasad moralnych, patriotyzmu. Jest to kraj, gdzie każdy ma swoje miejsce i każdy jest szczęśliwy piastując funkcję, do jakiej Pan Bóg go powołał.
Poznajemy ją oczami pana Seweryna Soplicy – cześnika parnawskiego, członka palestry i uczestnika konfederacji barskiej. Pan Soplica przenosi się pamięcią w przeszłość, gdzie wszystko było inaczej niż w czasach mu współczesnych.
Największą zaletą „Pamiątek Soplicy” jest żywy plastyczny język, sprawiający, że czytelnik czuje atmosferę tamtych czasów. Obraz Polski szlacheckiej jawi się niemal przed oczami, a wplecione w tekst rozmaite anegdoty pozwalają poznać obyczajowość ludzi tamtych czasów. Osoby zainteresowane historią uzyskają z tej książki wiedzę, jakiej nie zdobędą z podręczników serwujących tylko daty i wydarzenia – obraz żywych postaci ludzkich.

Gregok V, bilbionetka.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 10 sty 2015, 20:33 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/nowe ... ej-2014-10

Nowe perełki w Bibliotece Narodowej

Serdeczne podziękowania dla Shadowman’a za podrzucenie materiałów:

Witam szanowną Redakcję
Piszę ponownie, gdyż posiadam dwa utwory w wersji elektronicznej, które powinny się znaleźć w Bibliotece Narodowej. Pierwszym z nich jest utwór Stanisława Cat- Mackiewicza pt „Lata nadziei” 1939-1945. Książka ta opisuje szkodliwe posunięcia Rządu Londyńskiego, jak ekipy przedwojennej, które doprowadziły do tragedii Polski w czasie II wojny światowej, jak i po niej. Książka ta w pewnym sensie treścią koresponduje z utworem H.Pająka „Retinger – mason i agent syjonizmu”, którą wcześniej Państwu przesłałem. Wiem, że książka jest pisana z pro-sanacyjnego punktu widzenia, lecz w tej książce ukazane jest to, że wrogiem ogółem rozumianego Polskiego Ruchu Narodowego nie była tylko sanacja, ale także większość rządu na uchodźstwie, z Sikorskim na czele. (a tak nawiasem – czy destrukcyjna działalność wobec Państwa Polskiego Radosława Sikorskiego to przypadek? Czy Władysława i Radosława łączy coś więcej niż tylko nazwisko? Obaj swoją polityką nienawiści chcą wepchnąć Polskę w tarapaty – dzisiejszy Sikorski chce, aby Rosja nas zniszczyła przez to, że będzie wysyłać polskie oddziały na Ukrainę, a dawniejszy Sikorski poprzez chodzenie na smyczy Retingera i Anglików, oraz nienawiść do sanacji sprawił, że Polska powinna trzymać z Sowiecką Rosją (to nie jest rusofobia, że krytykuję zbliżenie z ZSRR, zresztą to państwo było przez zdecydowaną większość czasów tworem żydowskim, a nie rosyjskim), co doprowadziło po części do okupacji komunistycznej.)
Warto, aby Redakcja oznaczyła ten temat tagami: Władysław Sikorski, zdrada Polski, upadek Polski, korupcja, zdrada ideałów, zdrada narodu, żydomasońska infiltracja, trzeci wróg Polski.
Drugim utworem, którym chciałbym się z państwem podzielić jest książka H.Pająka – „Dwa wieki Polskiej Golgoty. Jeszcze do końca utworu nie przeczytałem, ale wiem, że utwór ten przedstawia kulisy rozbiorów Polski, a także innych wydarzeń w ciągu ostatnich 200 lat.
Przy okazji wysyłam zdjęcia Władysława i Radosława Sikorskich, aby Redakcja je zamieściła na stronie i dodała odpowiednie komentarze do nich – świetnie to Wam wychodzi. Warto uwzględnić w tych komentarzach szeroki nos Radosława i zakrzywiony nos Władysława.
Wyrażam od razu zgodę na udostępnienie treści mojego listu

Z wyrazami szacunku,
Shadowman

Kliknij, czytaj:

Dwa wieki polskiej Golgoty. Henryk Pająk
http://wolna-polska.pl/wp-content/uploa ... olgoty.pdf

Lata nadziei. Stanisław Cat-Mackiewicz
http://wolna-polska.pl/wp-content/uploa ... 939-45.pdf


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Książki historyczne
PostNapisane: 24 sty 2015, 16:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
https://forumemjot.wordpress.com/2014/1 ... ki-1918-r-►-polecam/

„Strzeż się żydów i bolszewików!” – M. A. NOWAKOWSKI 1918 r. ► POLECAM!!!
Opublikowano 29/10/2014 by emjot

Obrazek
Instytut Badań literackich PAN/ BIBLIOTEKA/ 00-350m Warszawa, ul. Nowy Świat/ Sygn. 26/3, 14.2.1940


Zawdzięczając wytrwałości sprzymierzeńców naszych Francyi, Anglji, Włoch, Ameryki i wszystkich jasnowidzących narodów, militaryzm Wilhelma i całej kompanji krwiożerczych
junkrów pruskich rozpadł się wraz z tronem w gruzy.
Powstała Wolna — Niepodległa i Zjednoczona Polska.
Wielkie zwycięstwa Koalicji na Zachodzie już w sierpniu dały dowód jasny, że siła prusaków rozbryzgnie się jak bańka mydlana, — pomimo, że przeszło 43 lata szwabi tę siłę stwarzali ze stali, cementu, granitu i tę siłę — butę, — że oni jedni mogą panować i rządzić światem, — szczepiali w krew, serca i mózgi trzech pokoleń.
Upadek siły krzyżackiej stał się faktem. Sprawdziły się słowa Bismarka:
„Na gruzach Polski mogą powstać, panować i rządzić światem Wielkie Prusy, a na gruzach Prus może powstać Wielka—Niepodległa i Zjednoczona Polska”
Polska powstała!
Dziś różne ciemne indywidua, zgraje przewrotowców młodych pejsatych żydów czerwonych… co wyrośli i wychowali się na polskim chlebie
— gwałtem wmawiają w masy robotnicze, że Polska powstała wskutek rewolucji w Niemczech i Austrji.
Polska powstała zawdzięczając zwycięstwu Koalicji.
Gdyby nie było zwycięstwa koalicji, nie byłoby rewolucji w Niemczech i Austrji, to jasne jak słońce.
Twierdzenie młodych żydów, uczniów Berlina, jest gołosłowne i celowe tylko pod tym względem, ażeby zaciemnić to niebywałe wielkie zwycięstwo Demokracji Zachodu,
— która nie dopuści do gangreny i zgnilizny bolszewickiej, roznoszonej przez wysłańców Bronsztejna, Nachamkesa, Radeka, Joffe, Syngera – Leszczyńskiego, Bersona, Stiekłowa i innych żydów, którzy opanowali i rządzą Rosyą.
Wskażcie mi Czytelnicy, gdzie i kiedy powieszony lub rozstrzelany w raju bolszewickim chociaż jeden żyd ?
— Wyłącznie Rosjanie i Polacy.
Jaki jest cel żydów ?
Zniszczyć inteligencję w Rosji rosyiską, w Polsce polską, wziąć ster w swoje brudne żydowskie łapy i rządzić tłumem, analfabetami i t. d.
Jak im się uda wprowadzić raj bolszewicki w Polsce, tym korytarzu do granic Zachodu, — sięgną swą niszczycielską łapą do Francji, Anglji i dalej za ocean, ażeby stać się władcami i panami świata.
Chcąc bliżej uświadomić robotników i włościan, co to jest bolszewizm i jak jest groźnym dla wskrzeszonej Polski, zaznaczę, że i sfery inteligentne w Polsce dotychczas nie mają dokładnego pojęcia o bolszewizmie.
Cenzura niemiecka nie pozwalała pisać o tych wielotysięcznych zbrodniach, gwałtach, ohydach i czynach nikczemnych, dokonywanych w Rosji przez żydów przy pomocy Niemców.
Większość myśli, iż jest to jedna z politycznych partji rosyjskich, mająca najwięcej członków, przeważnie z klasy robotniczej i dające im jak najwięcej.
Tak zrozumiał „bolszewizm“ lud rosyjski, lecz za to grubo zapłacił i dziś ciężko cierpi.
Abyśmy i my nie padli ofiarą bolszewizmu, powinniśmy zrozumieć go, a zrozumiemy wtedy, gdy zedrzemy maskę zdradzieckiej obłudy, którą się przykrywa.
I któż to tacy, ci bolszewicy, skąd przyjechali i w jakim celu ?
Pierwszymi bolszewikami byli rosyjscy, poddani: żydzi, Niemcy i kilku przekupionych Rosjan.
Przyjechali w pierwszych dniach rosyjskiej rewolucji z Berlina do Piotrogrodu, w wagonach mocno przez Niemców strzeżonych, a to dlatego, aby przekonać Rosjan, iż to są ludzie, nie zasługujący na zaufanie Niemców.
A przyjechali po to, aby korzystając z wolności słowa, przeprowadzić usilną agitację i przekonać ciemny lud rosyjski, — przede wszystkim żołnierzy, — iż Niemcy to nie wrogowie, ale wielcy przyjaciele demokratycznej Rosyi,
— i aby w ten sposób obałamucić żołnierzy, zniszczyć armję rosyjską, zawrzeć potem dogodny dla siebie pokój z Rosją, a wojska z frontu wschodniego przerzucić na front zachodu, rozbić koalicję i być panami świata.
Przypatrzmy się teraz, jak ci agenci niemieccy prowadzą celową pracę.
Najpierw według wskazówek z Berlina, Lenin, przekupiony Rosjanin staję na czele związku i urządza w Piotrogrodzie pierwszą manifestację, której towarzyszy chorągiew z napisem:
„Precz z wojną! Precz z burżuazją! Niech żyje lud roboczy całego świata i niech on odtąd włada światem”.
Hasło to ogromnie się podobało uciśnionym robotnikom i zniechęconym do wojny żołnierzom i ci od razu zaczęli do nich przystawać, tem bardziej, że prawdziwy ich przyjaciel, minister Kiereński, mówił im zupełnie inaczej, mówił: na
„gruzach podłej monarchji, budujmy teraz gmach nowego państwa tak, jak się buduje każdy wielki dom.
Planowo i powoli aby on był mocny i wszystkim wystarczał, a dlatego zniszczywszy swój imperjalizm, niszczmy teraz austrjacki i pruski, aby razem z koalicją oswobodzić i inne uciśnione przez nich narody, prowadźmy aż do końca silną wojnę przeciwko państwom centrainym“.
Tymczasem agenci niemieccy czyli pierwsi bolszewicy, krzyczeli w swych gazetach na Kiereńskiego
„kłamie minister Kiereński! — Niemcy nie są ciemięzcami mniejszych ludów bo patrzcie, że dali całkowitą wolność Polsce, gdzie już jest i Rada Regencyjna i rząd polski.
Patrzcie, jak Niemcy pierwsi już wyciągają do nas dłoń braterstwa, zgody, jak oni na dowód swej szczerości już idą ściskać naszych rosyjskich żołnierzy rok czwarty, pokutujących w okopach.
Niemcy strzelali do nas tylko z konieczności, bo im stary nasz rząd wydał wojnę, lecz teraz oprócz sprawiedliwego pokoju niczego, oni więcej nie chcą“.
Gdy po takich powiedzeniach agentów swoich, Niemcy naprawdę rzucili się całować żołnierzy rosyjskich, ci święcie uwierzyli w ich szczerość, rzucili im się pod nos , a przywódców agentów niemieckich Lenina i żyda Bronsztejna-Trockiego, — jako swych zbawicieli, wybrali na głównych swych ministrów.
W ten sposób Niemcy bez armat rozbili całą armję rosyjską i zawładnęli całą Rosyą.
Do armji rosyjskiej gangrenę i zgniliznę bolszewicką wprowadzili żydzi studenci junkrowie, którzy zapisując się do „batalionów śmierci” w chwili zajmowania odcinków pozycji dostawali kurczów żołądka… i zmykali na tyły pchając w ogień kwiat młodzieży rosyjskiej.
A teraz zobaczmy, jak ci agenci dalej robotę swą prowadzą.
Najpierw posyłają oni do Brześcia Litewskiego bolszewika żyda Joffe, który w imieniu całej Rosji zawiera z państwami centralnemi pokój, według którego Rosya zgadza się na wszystkie haniebne warunki.
Co do Polski, to żyd Joffe przyznaje Niemcom prawo rozporządzenia się Polską tak, jakim się podoba, a tylko wojsko Polskie utworzone w Rosji, obiecuje w traktacie brzeskim rozbroić, — bo tego Niemcy zażądali.
(Zdemaskowali go ś. p. bracia Lutosławscy i za to z rąk żydów-bolszewików ponieśli śmierć męczeńską przez rozstrzelanie).
Po zawarciu tego haniebnego pokoju Bronsztejn-Trocki wydaje rozkaz demobilizacji całej armji rosyjskiej, — a co do naszych wojsk, — to rozgłaszają żydzi w całej Rosji bezczelne kłamstwo, że
— w polskim wojsku, sformowanem w Rosji są wszyscy burżuje rosyjscy, oficerowie, żandarmi, uriadnicy, rozmaite bandy, co niezawodnie knują przeciwko wolności ludu roboczego i jako takich natychmiast i wszędzie rozbrajać i zabijać będą.
I rozpoczęła się rzeź miedzy nami, a bolszewikami.
Choć dużo krwi naszej się wylało i zrosiło Ziemie Białoruskie i Ukraińskie, aleśmy się dali poznać kim jesteśmy.
Gdy Niemcom w ten sposób nie udało się nas rozbroić — rozbroili oni potem nasz pierwszy korpus na Białej Rusi, nazywając go bolszewickim, — w czem nawet przekonali i naszą łatwowierną Radę Regencyjną.
Nie mogli ścierpieć na Ukrainie drugiego korpusu Hallera i ten też rozbroili kosztem 7000 tysięcy zabitych szwabów!
Hańba tobie przeklęty Wilhelmie i Karolu, co udajesz dobrego chrześcijanina i przyjaciela polskiego. — Podlejszych od was świat chyba że nie widział, gdy pełną czarą w tak podły sposób piliście krew naszą i wszelkie krzywdy nam czyniliście.
Wam nie korony mieć na głowach, a żelazne kajdany na nogach. Dobrze że wam te korony zdjęto z głów szatańskich.
Tobie, Karolu przysługuje nazwa nie króla apostolskiego, ale bolszewickiego.
Odpowiedzialność przed Bogiem i historją, spada za krew naszą wylaną w walce z bolszewikami, za wciąż powtarzające się jeszcze mordy — nie na lud rosyjski, — ale na was, podli królowie, na waszych agentów żydów w Rosji i na wasze wojsko, noszące nazwę „krasnej gwardji”, na której utrzymanie wyście swe miljony ofiarowali.
A więc wy jesteście głównymi dowódcami bolszewizmu i na waszych głowach spocznie wieniec tej chwały!
Obaczmy jeszcze, co ci główni bolszewicy, — Wilhelm i Karol — robią dalej już po zawarciu pokoju z Rosją w Brześciu i po rozformowaniu całej armji rosyjskiej,
— oni natychmiast wydają rozkazy swym agentom, swej „krasnej armji“ robić straszny terror w Rosyi, — wojskom zaś swym każą iść w głąb niej i niby to ratować od tych mordów inteligencję i majątki obywatelskie,
— a nawet nasza Rada Regencyjna nie rozumiejąc ich podłości, oficjalnie prosiła tych samych bandytów, co nas zabijają, aby wzięli pod swoją opiekę lud nasz na kresach.
I oni obiecują nam, a jednocześnie rabują tam wszystko i wywożą do Prus i Austryi.
Nie tylko idzie z Rosyi zboże, drzewo, węgiel, najrozmaitsze towary, — ale i cale miljony złota — agenci ich — Lenin i Bronsztejn-Trocki śpieszą wysyłać z Rosyi do Niemiec.
Widzimy przeto bez innych dowodów, te oni z Rosyi zrobili trupa którego sami bez przeszkody dotąd rabowali. Jakież to straszne złodziejstwo i bandytyzm!
Jak wielką krzywdę ci główni bolszewicy Wilhelmy, Karolowie, Hindenburgi, Ludendorffy, Ejnhorny, Mirbachy, Beselery, Leninowie, Bronsztejnowie Troccy, Joffy i cała zgraja żydów, — wyrządzili klasie robotniczej w Rosyi, bo wobec tego już całe setki tysięcy robotników rosyjskich głód i nędzę cierpi!
Jak wielką podłość wyrządzili oni i nam tak bezczelnie rozbrajając wojsko nasze, tak brutalnie rekwirując wszystko w kraju, — a nawet i święte dzwony nasze powywozili, — czego nie zrobił ani tatar, ani moskal, ani szwed przy swoim najeździe.
Dlatego robotniku i włościaninie polski czuwaj !
Gadzina niemiecka skrycie wśród nas się czołga, aby nas ukąsić i zatruć jadem kłótni domowej i byśmy kłócąc się nie mogli zorganizować i stać się potężnymi wobec ich upadku.
Jad bolszewizmu, czyli swoich agentów żydów już oni rozlokowali po całej Polsce, — już mają i swe gazety w polskim języku, w których zaszczepiają w nas międzynarodowość i walkę klasową.
Zupełnie robią to samo co i w Rosji, tylko u nas, jako w kraju więcej kulturalnym, o wiele ostrożniej.
Robotniku nasz Polski!
Oni udając wielkich patriotów najpierw pójdą do ciebie z broszurą lub gazetą polską i powiedzą:
„Bierz fabryki! Bierz majątki! Bierz wreszcie całą władzę w swe ręce i rządź Polską!“
A ty ich nie rozumiejąc może pójdziesz za niemi? — O broń cię Wielki Boże od tego !
Byłbyś wtedy podobny temu, co zrywa ostatni owoc ze zrąbanego przez wrogów swoich własnego drzewa.
Robotniku Polski !
Twoim obowiązkiem jest dziś pielęgnować nadchwiane przez wrogów drzewo— Ojczyznę, t. j. zachować ład i spokój.
Idź naprzód drogą wskazywaną przez twoich szczerych przyjaciół, obrońców praw, szczerych demokratów i *nie słuchaj
„pejsatych“ co mają zbroczone ręce we krwi polskiej i chcą cię prowadzić na manowce, gdzie widnieją drogowskazy: v Joffe, Bronsztejn, Berson i Nachamkes“.
Żydzi przez twoje głowy chcą dojść do celu t. j. panowania nad światem, a ciebie uczynić niewolnikiem i parobkiem.
Żebyś mi lepiej uwierzył, dam ci jeszcze listę żydów-bolszewików, którzy przybrali nazwiska rosyjskie i inne, i tak:
Stiekłow nazywa się: Nachamkes
Ziwowjew * Apfelbaum
Trockij „ Bronsztejn
Kamieniew „ Rozenfeid
Suchanów „ Gimmer
Gorjew „ Goldman
Meszkowskij „ Goldberg
Łaryn „ Łurje
Czerewanin „ Libkin
Firsow „ Rozenblum
Ortodeks „ Akselrod
Liber „ Goldman
Korelin „ Sztejnberg
Martow „ Cederbautn
Kamkow „ Kac
Szymkina „ Jawejn Dan „
Gurewicz Anskij „ Rappaport
Wodzicki „ Primo
Pelcer „ Pilzner
Sołncew „ Goldsztejn
Czernow „ Liberman
Zwezdzicz „ Fensztejn
Kaminskij „ Hofman
Banakow „ , Fundamenckij
Riazanow „ Goldenbach
Porwus * Gotdfab
Baranów „ Berko-Joffe
Zagorskij „ Krachmalnik
Radek „ Sobelson
Leszczyński „ Zynger
Suchanów „ Chamer
Jasny masz dowód, że ci nikczemni pejsaci żydzi opłacani szwabskiem złotem nie mają śmiałości występować pod swojemi nazwiskami, — bo cały naród rosyjski, gdyby o tem wiedział — niewątpliwie tych fałszywych proroków i nauczycieli rozszarpał by na kawałki i rzucił to ścierwo na pożarcie psom.
Wątpliwe i to bardzo, czy psy chcieliby pożreć cuchnące belszewizmem ścierwo żydowskie !…
I u nas odpowiednio do chwili zjawią się z polskimi nazwiskami 0 twarzy semickiej.
— Baczność !
W myśl powyższego, Robotnicy i Włościanie Polscy, pamiętajcie, że Polska Niepodległa – Zjednoczona wyłącznie dla Polaków, jest przeznaczoną.
Jeśli żydzi powiedzą, że są Polakami wyznania mojżeszowego, i przysięgną że będą żyć w zgodzie, — damy im prawa równe, — a tym co chcą u nas posiadać państwo żydowskie w Polsce, jakieś żargony, gwary, musimy odmówić praw obywatelstwa i uznać ich za obco-poddanych.
Mają swoją Palestynę, czego chcą od nas ?
Nie chcą tam jechać, bo żyd żyda nie może oszukać, zdradzić i ssać jeden drugiego, a na zasadzie talmudu muszą mieć ofiary z chrześcijan i tych wyzyskiwać i ssać bez miłosierdzia.
Muszą żyć z obywatela ziemskiego, włościanina i robotnika i dlatego zębami trzymają się Polski jak
„wesz kożucha…” — bo w Palestynie nie będzie , głupich goi“…
Widzieliście sami, że w czasie 4-letniej okupacji Królestwa, wszystkie urzędy, koleje itp. były w rękach żydów.
— Ich przyjaciele szwabi tłumaczyli to tem, że mogą sie z nimi łatwo porozumieć.
Ludność polska jęczała.
Ty robotniku polski byłeś siłą wywożony do Prus i zaprzęgany do pługa, jak wół roboczy lub do taczek na fabrykach. — Ty rolniku polski byłeś w nocy wiązany i w oplombowanych wagonach wysyłany do Prus.
A czy z żydami tak postępowali ?
— Im dali wyręby leśne, monopole na worki, owoce i różne przedsiębiorstwa.
Żydzi bogacili się na spekulacji (paskarstwie) — a ty narodzie polski, wylewałeś łzy i pot w pętach niewoli niemiecko- żydowskiej.
A teraz cofnijmy się myślą wstecz, kiedy osławiona literatura Feldmana wykształciła liczne zastępy zanarchizowanych wszech i nadludzkich mężów, którzy błotem obrzucali Sienkiewicza.
Kto chce poznać wpływ żydostwa na duszę polską, niech zajrzy do pism Wainingera (żyda) i Chamberlaina — a jeżeli im to nie wystarcza, jeżeli ci dwaj nie są dostatecznym autorytetem — jeden jako „wariat“ — drugi jako „notoryczny antysemita”, — mogę przejrzeć charakterystykę żydów — tak liberalnego i chyba nie podejrzanego człowieka, jakim jest ojciec socjalizmu — Karol Marks.
Jeżeli zaś komu jeszcze tego za mało — niech się zwróci do książki Sombarta — która jest apologią żydostwa — gdzie on odpowiada na zarzuty czynione przez tamtych.
— Niejednego ta książka, gdzie są opisywane i opiewane wielkie czyny żydów, i wielce dodatni ich wpływ na kulturę Europy — o tem, co są żydzi przekonała.
Ja osobiście i polakom mojżeszowego wyznania nie wierzę. — Dość postawić za przykład stosunek ich do Stanisława Brzozowskiego.
Dopóki pozostawał pod wpływem internacjonalizmu, dopóki krzewił w Polsce ideały „wszechludzkie“, zwalczał pojęcie narodowości — dopóty był świętym wielkim.
Lecz skoro tylko Brzozowski zaczął pisać w duchu narodowym, skoro z wyżyn doktryn zszedł na grunt twórczy — na stanowisko państwowości polskiej, okazało się, że jest to człowiek bez talentu, bez głębokiej wiedzy itp.
Takim go okrzyczeli Polacy mojżeszowego wyznania.
To samo z Andrzejem Niemojewskim, to samo ze Świętochowskim, — a ś. p. Jeleńskiego redaktora „Roli” tak pseudo-polacy—żydzi — umieli zaagitować i społeczeństwo polskie, — że to go wyklęło…
W czasie wojny mieliśmy dowód o Belmoncie że był, jest i będzie żydem !
Zedrzyjmy maskę żydom ! — przekonajmy wszystkich, że dążą do opanowania światem.
Z wielką łatwością może im to przyjść, bo zawsze znajdą judaszów co za 30 srebrników sprzedadzą godność narodową.
Pamiętajmy że żydzi posiadają kapitały i prasę; są karni jednością, zgodą, miłością i solidarnością spojeni jak cementem i co zechcą to przeprowadzą.
Niezapomnianym dla nas będzie dowodem wybór posła w Warszawie, — ich pachołka Jagiełły.
Jeżeli będziemy tchórzyć, — jak to już dziś niektórzy czynią.. — to posłyszymy piosnkę:
Pan Lenin jest towarzysz nasz
I w Rosji weźmie sobie tron
Gdy krzyknie: „Mir wsiem!“ ruskij dzwon.
W Prywiślanji zaś ogłosi skon
Burżujom Polskim
Ap f e l b a u m !.
I pójdźcie siać…
Socjałów w pejsach zew
By powstał kraj na pierwszy maj
I nucił śpiew:
„Orzełki won ! Karmazyn won !
Od dzisiaj moc ma Apfelkloc,
A gęsiom białym zgon !
Warsiawe nasz, Warsiawe fajn!
Z Warsiawie precz wsie goi!
Warsiawe będzie teraz szajn,
Bo Aptelbaum sze już nie boi.
Kto jemu słuchacz nie jest rad
Ten burżuj jest, ten jest psubrat!
Ten pije nasze polskie krew!
Git, faj, cymes, pik i tref !
Bezczelni! — dziś już łżą i drą się na cały świat, że ich w Polsce «goje“ mordują i urządzają pogromy.
Tern chcą zasłonić swoje czyny podłe bez przeszkód sianie bolszewizmu.
Robotnicy i Włościanie polscy :
Wkrótce będą wybory do Sejmu. Pamiętajcie kogo macie słuchać.
Słuchać, najpierw ludzi dobrej woli co pragną szczęścia dla Was i Ojczyzny.
Rozważcie dobrze rady światłych patrjotów i zgodnie z sumieniem własnem wybierajcie ludzi szczerych demokratów — katolików, gorąco kochających Ojczyznę — Niepodległą i Zjednoczoną Polskę, a nie żydów i ich służalców.
Dajcie dobrą nauczkę fałszywym prorokom i nauczycielom, wysłańcom żydowskim, którzy wcisną się do suteryn i na poddasza i pod strzechy wieśniacze i wśród Was będą głosić wzniosłe hasła nieziszczalne nigdy, lub świecić Wam mamoną.. (rublem czy marką) — z takimi postępujcie tak jak ułani I go pułku pod Mińskiem.
Odliczyli po 50 batów i wyrzucili agitatorów przysłanych przez bolszewików — żydów. — Bat kości nie połamie a nauczy rozumu, jak pewna część ciała agitatorskiego urośnie jak na drożdżach…
(…) [pominęłam 49 pkt. proponowanego przez Autora programu wyborczego, zupełnie nie adekwatnego do obecnej sytuacji w Polsce – emjot]
Od wybranych posłów żądajcie przysięgi:
Słowem, Wasz wybraniec musi być posłusznym Wam — działać w Sejmie dla dobra Ojczyzny i Waszego.
Czuwajcie, bo wielu będzie co Wam przyrzekną, zamaskują się, a potem szkodę przyniosą.
Bądźcie ostrożni i wybierajcie takich co będą bronić Waszych spraw i Ojczyzny i nie zmienią swych przekonań, — nawet gdyby przyszło życiem przepłacić za prawdę i sprawiedliwość.
Wybierajcie ludzi znanych z prac swoich dla Ojczyzny i ogółu, a nie krzykaczy, co zechcą chociażby z pieniądze zdobyć mandat posła.
Wybierajcie stanowczych i zdecydowanych oddanych Wam duszą i sercem, bo manekinów nam w Sejmie nie potrzeba…
Chcą czytelników więcej przekonać, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi nam ze strony żydów, daje w całości mowę wielkiego rabina:
„Tajne aspiracje żydów i cel do którego dążą z komentarzami, że to jest wszystko prawdą, bo ja sam patrzałem na to w Rosji i zebrałem cenne i obfite materjały.
„John Reatclif — 6 sprawozdanie z ostatniego dziesięciolecia o wypadkach polityczno – historycznych. Kalixte de Wolśki—La Russie juive—Paris 1911.
Mowa wielkiego rabina, wygłoszona na zebraniu tajnem przy grobie wielkiego mistrza Kaleba, świętego—rabiego Symeona—syna—Judy. Tajne aspiracje żydów i cel, do którego dążą.
Nasi ojcowie przekazali wybrańcom Izraela obowiązek zbierania się co najmniej jeden raz w każdym stuleciu na grobie wielkiego mistrza Kaleba, świętego rabina—Symeona syna jjudy, którego nauka oddaje wybrańcom każdego pokolenia panowania na całej ziemi i władze nad wszystkiemi potomkami Izraela.
Oto już ośmnascie wieków trwa wojna narodu Izraela z tą potęgą, która była obiecana Abrahamowi, ale która została mu wydartą przez krzyż.
Poniżony przez nieprzyjaciół i powalony do ich nóg, trzymany ciągle pod grozą śmierci, prześladowań, gwałtów wszelkiego rodzaju, naród Izraela jednak zupełnie się nie ugiął; — a jeżeli się rozproszył po całej ziemi to jedynie dlatego, że cała ziemia ma należeć do niego.
Od kilkunastu wieków nasi mędrcy walczą przeciw krzyżowi z odwagą i wytrwałością, której przemódz nie może.
Nasz naród wznosi się stopniowo i codziennie zwiększa się jego siła i potęga. Do nas należy ten bożek dnia, którego Aaron wznosi nam w pustyni, — ten cielec złoty, ta boskość wszechświatowa obecnej epoki.
A więc odkąd zrobimy się jedynymi posiadaczami wszystkiego złota na ziemi, prawdziwa władza przejdzie w nasze ręce i wtedy spełnią się obietnice dane Abrachamowi.
Złoto, to największa potęga na ziemi, — złoto, które jest siłą, nagrodą, środkiem wszelkiego użycia, wszystkiem, czego człowiek się obawia i pragnie — oto jest wielka tajemnica i głęboka mądrość ducha, który rządzi światem.
- Oto przyszłość.
Oto po raz dziesiąty od tysiąca lat okropnej i nieustannej walki z naszymi wrogami, na tym cmentarzu przy grobie naszego wielkiego mistrza Kaleba, świętego—rabiego Symeona syna Judy,
— zbieramy się wybrani każdego pokolenia narodu Izraela, aby się naradzić nad środkami wyciśnięcia pożytku dla naszej sprawy, wielkich błędów i omyłek, nie przestają popełniać nasi wrogowie — chrześcijaninie.
Za każdym razem nowy Sanhedryn głosił i nakazywał walkę nieubłaganą z temi wrogami.
Ale w każdym z poprzednich stuleci nasi przodkowie nie zdołali zgromadzić w naszych rękach tyle złota — a więc pobić, bez nierozważnego złudzenia, że niezadługo osiągniemy nasz cel najwyższy i możemy ze spokojem patrzyć w przyszłość. *
Czasy prześladowania i poniżeń, — te czasy ponure i bolesne, które naród Izraela przeniósł z taką heroiczną cierpliwością, już na nasze szczęście minęły, dzięki postępom cywilizacji u chrześcijan.
Ten postęp jest najlepszym puklerzem, za który możemy się chronić i działać, aby krokiem prędkim i pewnym przebiec przestrzeń, która nas dzieli jeszcze od naszego ostatecznego najwyższego celu.
Rzućmy tylko okiem na stan materjalny Europy i zanalizujemy środki, jakie żydzi od początku XIX wieku, — jedynie tylko przez ześrodkowanie w swych rękach olbrzymich kapitałów, któremi dysponują… w obecnej chwili…
— a więc w Paryżu, Londynie, Wiedniu, Berlinie, Amsterdamie Hamburgu Rzymie, Neapolu i t. d. — i u wszystkich Rotszyldów, wszędzie żydzi są panami sytuacji finansowej i przez posiadanie wielu miljardów, — nie licząc, że w każdej miejscowości drugiego i trzeciego rzędu oni również są posiadaczami funduszów obiegowych i że nigdzie bez synów Izraela, bez ich wpływu bezpośredniego — żadna operacja finansowa, ani żadna ważna praca nie może być wykonana.
Dzisiaj wszyscy Cesarze, Królowie i książęta panujący są obciążeni długami, zaciągniętemi na podrzymanie wielkich i stałych armji, w celu dotrzymania swych chwiejących się tronów.
Giełda taksuje i reguluje te długi, a my jesteśmy po większej części panami na wszystkich prawie rynkach.
Należy więc robić wysiłki w celu jeszcze większego ułatwienia pożyczek, aby się stać jedynymi regulatorami wszelkich wierzytelności — i o ile to można — tylko będzie brać pod zastaw dostarczanych krajom kapitałów, eksploatacji ich dróg żelaznych, ich kopalń, ich lasów, ich wielkich hut i fabryk oraz innych nieruchomości i wizować nawet na administracje ich podatków.
Rolnictwo zostanie zawsze wielkim bogactwem kraju. Posiadanie wielkich obszarów ziemskich będzie zawsze przysparzać honorów posiadaczom i dawać im wielkie wpływy.
Stąd wypływa, że nasze umiłowania powinny być skierowane ku temu, aby nadal bracia w Izraelu nabywali wszelkie obszary terytorialne.
Musimy więc dążyć, o ile tylko można, do parcelacji wielkiej własności, aby sobie uczynić nabywanie szybszem łatwiejszem.
Pod pretekstem przychodzenia z pomocą klasom pracującym — trzeba kazać ponosić wielkim obszarnikom cały ciężar podatków, — a gdy te dobra przejdą w nasze ręce, — cała praca wyrobników i proletarjuszy chrześcijan, stanie się dla nas źródłem niezmiernych zysków.
Ubóstwo to niewolnictwo — powiedział jeden z poetów.
Proletarjat jest bardzo pokornym sługą spekulacji. — Panowanie i wpływ są pokornymi sługami umysłu, któremu udziela natchnienia i który pobudza przebiegłość.
A któż mógłby odmówić dzieciom Izraela mądrości, przebiegłości i bystrości?
Nasz naród jest ambitny, dumny i żądny użycia. Tam gdzie jest światło, tam jest i cień i to nie bez racji, że nasz Bóg dał naszemu narodowi wybranemu żywotność węża, przebiegłość lisa, bystrość sokoła, pamięć psa, solidarność i instynkt łączenia się w gromady.
Jęczeliśmy w niewoli Babilonu, a staliśmy się potęgą. Nasze świątynie były zburzone, a zbudowaliśmy ich tysiące — w zamian wznieśliśmy się i stanęliśmy ponad wszystkie narody inne.
Mówią, że dużo naszych braci w Izraelu nawraca się i przyjmuje chrzest.
Wychrzceni mogą nam doskonale służyć, — (w Rosji, zaraz po rewolucji wszyscy adwokaci i inni co przyjęli prawosławie, luteranizm lub inne wyznania — powrócili na łono Judy. Przyjęli jedynie dlatego, ażeby móc mieszkać w Piotrogrodzie lub Moskwie i przynosić wielkie korzyści żydom),
— mogą nam pomóc w dojściu do nowych horyzontów, których obecnie jeszcze nie znamy, bo neofici zawsze z nami trzymają i pomimo chrztu ich ciała, ich umysły i dusze pozostają zawsze wierne Izraelowi.
Najdalej za sto lat już nie dzieci Izraela będą stawać się chrześcijanami, lecz chrześcijanie grupować się będą około naszej świętej wiary, wtedy jednak Izrael odepchnie ich z pogardą.
Ponieważ kościół chrześcijański jest jednym z najniebezpieczniejszych wrogów, musimy pracować wytrwale, aby zmniejszyć jego wpływy.
Trzeba szczepić — o ile tylko można — w umysłach wyznawców religji chrześcijańskiej idei wolnomyślności sceptycyzmu, odszczepieństwa i wywoływać spory religijne tak płodne w niezgodzie i w podział chrystianizmu na sekty.
Logicznie trzeba rozpocząć od poniżenia przedstawicieli tej religji.
Wypowiedzmy im wojnę otwartą, wzbudzajmy podejrzenia co do ich pobożności, ich prywatnego życia, a przez wyśmiewanie i wyszydzanie zwalczymy powagę, którą się cieszy ten stan duchowny i ta suknia.
Kościół nasz ma wroga naturalnego w oświacie, będącej rezultatem wykształcenia, wynikającego z wielkiego rozpowszechnienia szkół.
Starajmy się więc o pozyskanie wpływu na młodzież, — idea postępu jako skutek, — równość wszystkich religji, co znów doprowadza do wyłączenia z programu lekcji religji chrześcijańskiej.
U w a g a: Wyrazy w nawiasie – dopisek autora.
(Religja we wszystkich szkołach w Rosji skasowana.,)
Izraelici przez zręczność i wiedzę zdobędą bez trudności katedry i miejsca profesorów w szkołach chrześcijańskich.
Przez to wychowywanie religijne pozostawione będzie wyłącznie rodzinie, — a ponieważ w większości rodzin brak jest czasu na pświęcenie się tej gałęzi wykształcenia, — a więc duch religijny będzie się stopniowo zmniejszał i powoli zaniknie zupełnie.
Każda wojna, każda rewolucja, każde wstrząśnienie polityczne lub religijne w świecie chrześcijańskim zbliża moment osiągnięcia przez nas najwyższego celu, do którego dążymy.
Handel i spekulacja, dwie gałęzie, płodne w ogromne zyski, nie powinny nigdy wyjść z rąk izraelitów.
A przede wszystkiem trzeba zawładnąć handlem alkoholem, masła, zboża i wina, — bo przez to staniemy się panami bezwzgędnemi całego rolnictwa i w ogóle całego gospodarstwa wiejskiego.
Będziemy szafarzami ziemi pomiędzy wszystkich, a jeżeli kiedykolwiek powstały niezadowolenia z powodu nędzy w proletarjacie, to zawsze nam będzie łatwo zrzucić odpowiedzialność na rządy.
Wszystkie urzędy publiczne muszą być dostępne dla Izraelitów, a gdy raz będziemy zamianowani, będziemy umieli przez uniżoność i przez bystrość naszych agentów dotrzeć aż do pierwszego źródła rzeczywistych wpływów.
Rozumie się, że mowa tutaj o tych tylko urzędach, do których przywiązane są honory, władza i przywileje, zaś te urzędy, które wymagają umiejętności pracy i wysiłku, powinny i muszą pozostawione być chrześcijanom.
Magistratura jest dla nas instytucją najważniejszą.
Kariera adwokata daje nam najwięcej możności ogólnego wykształcenia się i wtajemniczenia najwięcej w sprawach naszych naturalnych wrogów chrześcijan, a przez to oddaje ich na naszą łaskę i niełaskę.
- Dlaczego Izraelici nie mogliby zostawać ministrami oświaty, skoro tak często otrzymywali teki finansów.
Izraelici powinni również ubiegać się o godności prawodawców dla możności pracy nad skasowaniem praw ustanowionych przez gojów przeciw dzieciom Izraela, — jedynie wiernym wyznawcom świętych praw Abrahama przez swoje niezmierne do nich przywiązanie.
Wreszcie na tym ostatnim punkcie nasz plan jest już bliski urzeczywistnienia w całości, — bo postęp przyznał nam prawie wszędzie te same prawa obywatelstwa co i chrześcijanom,
— ale co jest najważniejsze do otrzymania i co powinno być przedmiotem ciągłych naszych usiłowań, — to mniej surowe prawo o bankructwie.
My zrobimy sobie z niego kopalnie złota dużo bogatsze, aniżeli kalifornijskie.
Naród Izraela powinien skierować swoje ambicje tej wysokiej władzy, z której płynie znaczenie i honory.
Najskuteczniejszym środkiem do osiągnięcia jest mieć wpływ we wszystkich stowarzyszeniach przemysłowych, finansowych i handlowych,
— strzegąc się wszelkiej zasadzki i wszelkiej ponęty, która by mogła go wystawić na niebezpieczeństwo dochodzeń sądowych przed krajowemi trybunami.
Musi więc zachować w wyborze tych spekulacji przezorność i takt, które są właściwością jego przyrodzonych zdolności do interesów.
My nie możemy być obcymi pod żadnym względem wszystkiemu, temu, czem zdobywa się wybitne stanowisko w społeczeństwie,
— a więc filozofia, medycyna, prawo, muzyka, ekonomia polityczna,— jednym słowem wszystkie gałęzie wiedzy, sztuki i literatury są obszernem polem, na którym powodzenie musi nam sprzyjać i wypuklić nasze zdolności.
Te wszystkie powołania są nieraz oddzielne od spekulacji. — I tak np. wystawienie kompozycji muzycznej nawet bardzo miernej, da naszym pozorną racje wysunięcia na piedestał i otoczenia aurelą Izraelity, który był jej autorem.
Co do nauk medycyny i filozofii — muszą one być również częścią naszych dziedzin intelektualnych. Lekarz jest wtajemniczony w najtajniejsze sekrety familijne — ma jako taki w swoim ręku zdrowie i życie naszych śmiertelnych wrogów — chrześcijan.
Powinniśmy zachęcać do związków małżeńskich między izraelitami a chrześcijanami, — bo naród Izraela bez ryzyka strat przy tych związkach może tylko z nich ciągnąć korzyści.
Wprowadzenie minimalnej ilości krwi nie czystej do naszej rasy wybranej od Boga nie może jej skazić.
Nasi synowie i nasze córki dostarczą nam przez te małżeństwa łączności z rodzinami chrześcijańskiemi, posiadającemi wpływ i władze.
— W zamian pieniędzy, które damy, jest sprawiedliwym, abyśmy otrzymali równoważnik we wpływie na wszystko co nas otacza.
Spokrewnienie się z chrześcijanami nie oznacza zboczenia z drogi, którą my sobie zakreśliliśmy, — przeciwnie przy pewnej zręczności da nam to spokrewnienie możność wyrokowania w pewnym stopniu 0 losie chrześcijan.
Byłoby do życzenia, aby Izraelici powstrzymywali się od brania metres z pomiędzy kobiet naszej świętej religji i aby ich szukali pomiędzy dziewicami chrześcijańskiemi.
Zastąpienie sakramentu małżeńskiego kościelnego przez zwykły kontrakt przed jaką bądź władzę cywilną, — miałoby dla nas wielkie znaczenie, bo wtedy kobiety chrześcijańskie łatwiej napływałyby do naszego obozu.
(Dziesiątki tysięcy ślubów w Rosji unieważniono. Rozwód od „towarzyszczej“ ciemnych można dostać w ciąga 5 minut, a ślub cywilny — kontraktowy w ciągu 5-ciu minut bez kosztów i starań. Robota żydów! W dzikiej Rosy żydzi tymczasowo tryumfują. Stworzyli cud. Miejmy się na baczności, ażeby i u nas tego nie dokonali… bo zginiemy! Chrześcjanie miejcie rozum!)
Jeżeli złoto jest najpierwszą potęgą świata — to druga jest bezspornie prasa.
Ale co nam druga bez pierwszej… — Ponieważ nic nie możemy spełnić z tego cośmy wyżej powiedzieli bez pomocy prasy, trzeba aby nasi prezydowali w Zarządach wszystkich gazet codziennych we wszystkich krajach.
Posiadanie złota, zręczność wyboru i używanie środków napięcia, zdolności przedajnych, uczynią z nas arbitrów opinji publicznej i da nam panowanie nad masami.
Idąc tak krok za krokiem po tej drodze z wytrwałością, która jest naszym wielkim przedmiotem, zepchniemy chrześcijan i zniszczymy zupełnie ich wpływy.
Będziemy dyktować światu w co ma wierzyć, co ma czcić i czemu ma złorzeczyć.
Może się znajdą pewne jednostki, które powstaną przeciw nam i będą ciskać nam obelgi i klątwy, ale masy uległe i ciemne będą słuchać i będą trzymać naszą stronę.
Gdy będziemy panami jedynymi prasy, to będziemy mogli zmienić podług naszej woli zapatrywania się na honor, na cnoty, na prawość charakteru i zadać pierwszy cios, zrobić pierwszy wyłom w tej — do obecnej chwili nietykalnie świętej instytucji, — nazywającej się rodziną i dokonać jej rozprzężenia.
Będziemy mogli wykorzenić ufność i wiarę w to wszystko, co nasi wrogowie chrześcijanie ubóstwiali do obecnej chwili i czyniąc sobie broń z porywu namiętności, wydamy otwartą wojnę wszystkiemu, co dotąd jest bardzo szanowane i czczone.
Niech wszystko będzie zrozumiałe i niech każde dziecko Izraela przejmie się temi zasadami.
Wtedy nasza potęga będzie rosnąć jak drzewo olbrzymie, którego gałęzie wydadzą owoce, noszące miano bogactwa, użycia, szczęścia, władzy jako kompesatę za te okropne położenie, w jakim przez długie wieki znajdował się naród Izraela.
Naród nasz jest konserwatywny, wierny ceremoniom religijnym i zwyczajom, przekazanym nam przez przodków.
W naszym interesie leży, abyśmy przynajmniej udawali gorliwość dla kwestji socjalnych, które są na porządku dziennym, a szczególniej dla tyczących się polepszeń bytu klas pracujących.
Ale w rzeczywistości nasze usiłowania powinny dążyć do owładnięcia tym ruchem opinji publicznej i do skierowania go na kwestje publiczne.
Zaślepienie mas i pociąg do poddania się elokwencji o tyle pustej, co dźwięcznie rozbrzmiewającej na rozstajnych drogach, czynią z tych mas niezmiernie podatne instrumenty do zdobycia popularności i wziętości.
Znajdziemy bez trudności pomiędzy naszymi takie wylanie udanych uczuć i tyle elokwencji, ile szczerzy chrześcijanie znajdują ich w swoim entuzjazmie.
Trzeba, o ile możności, podtrzymać proletarjat i poddawać go tym, którzy obracają pieniędzmi.
Tym sposobem będziemy mogli podnieść masy, gdy tylko zechcemy, popchniemy je do przewrotów i rewolucji, — a każda taka katastrofa posuwa o wiele naprzód nasze tajne interesy i zbliża nas szybko do naszego jedynego celu, którym jest panowanie na ziemi, jak to było obiecane naszemu ojcu Abrachamowi.
————————-
Dodam jeszcze, że nikczemni i podli bolszewicy żydzi w Rosyi znaleźli judaszów, sprzedawczyków, przeważnie z mętów społecznych i różnych kajdaniarzy z Syberji, Sachalinu i Kamczatki puszczonych,
— pseudo-polaków, którzy za pieniądze byli komisarzami do spraw polskich i ci prześladowali nas jako „biało-gwardzistów, kontrrewolucjonistów” w niemożliwy sposób.
Polscy bolszewicy zamknęli wszystkie pisma polskie a kolonjom polskim narzucali swoją „Trybunę” — „Prawdę” wydawane za pieniądze żydów.
P o la c y !
Strzeżcie się tych wężów i pijawek, bo Polska cudem powstała zginie raz na zawsze!
Wraz z Polską zginiemy i my wszyscy, a wówczas żydzi nas wezmą do noszenia „kuglu” w soboty…
Poznajcie ich cele, ich dążenia i zjednoczcie się wszyscy pod sztandar Białego Orła w miłości, solidarności i zgodzie.
Znamy dawne przyczyny upadku Polski.
Dziś może upaść przez polskich bolszewików, służalców żydowskich „wojtków“, judaszy itp.
Nie upadnie w tem znaczeniu jak dawniej a pójdzie pod panowanie nad nami żydów!
Więzy żydów dla nas byłyby stokroć gorsze jak moskiewskie i szwabskie.
Strzeżcie się i zrywajcie obłudną, fałszywą maskę żydom.
Jeżeli nie usłuchacie, to potomność przeklnie prochy i groby wasze, że zgotowaliście niewolę żydowską.
Precz z żydami do Palestyny!
Niech żyje Niepodległa i Zjednoczona Polska, rządzona przez Polaków — patryotów!
Niech żyje Armja Polska nie zażydzona i zaplugawiona !
Niech żyją jedność — miłość i zgoda polska w całym narodzie !
Precz z żydami do Palestyny!
Tymczasowo ściśle przestrzegajcie święte dla nas hasło „Swój do swego“ i
Nie kupujcie u żydów!

Częstochowa 22,/IX 1918
——————————————-
przez krzysiek4 » Cz wrz 06
Za; http://www.polskawalczaca.com/viewtopic ... 52&t=19037


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 158 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /