Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 211 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 20 lut 2010, 14:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Wątek jest raczej historyczno-religijny. Święci stanowią dla narodu przykład duchowej postawy, ale także są jakby miernikiem poziomu etycznego na przestrzeni wieków.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=wi03.txt

Nasz Dziennik informuje o nowym świętym, który ma wzbogacić Polskę. Jest nim żyjący w XV wieku ksiądz Stanisław Sołtys zwany Kazimierczykiem, który urodził się w 1433 r. w Kazimierzu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 20 lut 2010, 14:49 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2570
Asindzieju
dzięki Naszym świętym ,nie straciliśmy nigdy
ani
naszego HONORU,ani Wiary.....a moze
własnie taki wątek jest potrzebny...........
i warto go kontynuowac.........pozdr.:)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 17 paź 2010, 11:51 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=27435

Od dziś Polska ma nowego świętego.

Kopia artykułu:

Stanisław Kazimierczyk – Nowy polski święty
Aktualizacja: 2010-10-16 11:59 pm

W niedzielę 17 października zostanie kanonizowany w Rzymie kolejny polski święty – błogosławiony Stanisław Kazimierczyk. Ten zakonnik – żyjący ponad 500 lat temu w Krakowie był propagatorem kultu Eucharystycznego i poświęcał się posłudze ubogim.
Pobożność wyniesiona z domu

Stanisław urodził się w Kazimierzu, mieście leżącym tuż obok królewskiego Krakowa, 27 września 1433 r. Z tym miasteczkiem, a także kościołem parafialnym pw. Bożego Ciała, w którym został ochrzczony i pochowany, był związany do końca swojego pracowitego życia. Jego ojciec Maciej Sołtys był rzemieślnikiem – utrzymywał się z tkactwa, był też przez wiele lat przewodniczącym sądów miejskich, co świadczy o szacunku i zaufaniu, jakim darzyła go społeczność lokalna. Jego matka Jadwiga należała do działającego do dziś przy parafii Bractwa Najświętszego Sakramentu.
Po latach pobożny lud nadał Stanisławowi zaszczytny tytuł Apostoła Eucharystii. Wiele wskazuje na to, że to matka kształtowała pobożność swojego jedynaka. Od dziecka miał także wielką cześć do Matki Bożej – to do niej z prośbą o potomstwo zwracała się Jadwiga Sołtysowa.
W wieku około 17 lat młody mieszkaniec Kazimierza podjął studia w Akademii Krakowskiej, która przeżywała w tym okresie swój złoty wiek – jej wykładowcami byli wybitni uczeni i święci – Paweł Włodkowic, Stanisław ze Skalbmierza, św. Jan Kanty. Studia Stanisława zostały uwieńczone doktoratem z teologii.
Apostoł Eucharystii

Przed młodym absolwentem Akademii otwierało się wiele możliwości kariery. Jednak z nich nie skorzystał i w wieku 23 lat wstąpił do znanego od dzieciństwa zakonu Kanoników Regularnych pracujących w jego rodzinnej parafii. Tu zasłynął pobożnością, umiłowaniem dyscypliny zakonnej i ascezy. Choć był doktorem teologii nie wywyższał się nad współbraci, wykonując gorliwie powierzone zadania.
Po otrzymaniu święceń przez pięć lat przygotowywał się do pełnienia obowiązków duszpasterskich po czym został kaznodzieją i spowiednikiem w klasztorze. Pełniąc je zasłynął jako gorliwy kaznodzieja i wnikliwy spowiednik. Jego współbracia powierzyli mu kolejne odpowiedzialne zadanie – został wychowawcą młodych współbraci. W jego posłudze ujawniała się jego wielka cześć dla Eucharystii.
– To nie była tylko jego kontemplacja, adoracja – czynności wynikające z faktu, że był księdzem i takie praktyki były oczywiste – podkreśla ks. Andrzej Scąber, główny referent ds. kanonizacji archidiecezji krakowskiej. – Ale on codziennie chodził z Najświętszym Sakramentem do chorych, nie wychodzących z domu, samotnych. W tamtych czasach nie było to powszechne. Pamiętajmy, że były to czasy, gdy nie wolno było zbyt często przyjmować Komunii św., w praktyce było to raz-dwa racy do roku. Praktykę częstej Komunii św. wprowadził dopiero Pius X w XX wieku – przypomina ks. Scąber.
Był także Stanisław wielkim czcicielem Matki Bożej. Co piątek szedł na położoną niedaleko Skałkę by modlić się do Bogurodzicy. To tu pewnego razu „ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem Jezus na rękach i św. Stanisławem i wielkim zastępem aniołów”, Która zapowiedziała mu, że czeka go „sowita nagroda”. Tak też Stanisław jest najczęściej przedstawiany – klęczy przed Matką Bożą i św. Stanisławem.
Intensywna asceza, służba ubogim i wyczerpująca praca w parafii nie pozostały bez śladu – osłabiony organizm tracił siły. Stanisław Kazimierczyk zmarł w wieku 56 lat 3 maja 1489 r. Ujrzawszy uprzednio, jak pilnie odnotowuje jego biograf Matkę Bożą i Zmartwychwstałego Chrystusa w chwale.
Niezwykły kult

Nieprzerwany, trwający ponad 500 lat kult bł. Stanisława jest niezwykłym fenomenem – mówi obecny proboszcz parafii Bożego Ciała ks. Piotr Walczak.
Nieprzerwany strumień wiernych, który od chwili śmierci nawiedzał grób opiekuna biedaków, do dziś nie ustaje. Przekonani o jego świętości już za życia, przychodzili do niego także po śmierci, dlatego jego ciało zostało przeniesione z grobu do pięknego barokowego ołtarza, wystawionego przez przeora Zakonu w 1632 r. Pilnie zapisywano też cuda za wstawiennictwem Kazimierczyka – zaledwie rok po śmierci opisano aż 176 nadzwyczajnych wydarzeń.
Kościół kanoników regularnych został doszczętnie złupiony podczas szwedzkiego potopu i zapewne tym należy tłumaczyć fakt, że kilkanaście wotywnych obrazów, opisujących łaski, otrzymane za pośrednictwem Błogosławionego są z XVII i XVIII w., były więc fundowane po wielkim rabunku.
Z obrazów, ufundowanych przez wdzięcznych czcicieli kazimierskiego zakonnika dowiadujemy się, że podkomorzyna Czartoryska dziękuje za lekki poród i powicie „synaczka”, Adam Bosowski, dworzanin króla Władysława „y Małżonki iego” dziękuje za to, że przestała płynąć krew z oczu jego córki, zaś „uprzednio chory, głuchy i niewidomy” został uzdrowiony. Nieco nieporadne obrazy malarzy przedstawiają opisywane wydarzenia, a nad każdym z nich w barokowym obłoku przedstawiony jest bł. Stanisław ubrany w zakonne szaty – biały habit, mucet i biret, który z niebieskich przestworzy pochyla się nad ludzką biedą.
Najbardziej znany jest jednak cud uzdrowienia Piotra Komorowskiego, starosty oświęcimskiego, gdyż na mocy papieskiej dyspensy został on zatwierdzony jako wymagany cud w procesie kanonizacyjnym Kazimierczyka.
„Ciekawy casus” – Benedykt XVI udziela dyspensy

– To nie jest standardowe postępowanie – wyjaśnia ks. Scąber, główny referent ds. kanonizacji Archidiecezji Krakowskiej. Przypomina, że beatyfikacja Apostoła Eucharystii odbyła się w 1993 r. Była to beatyfikacja inna niż większość przeprowadzanych postępowań. Stanisław Kazimierczyk został ogłoszony błogosławionym na podstawie dekretu papieża Urbana VIII wydanego w 1634 r. zgodnie z którym Ojciec Święty aprobował kult, który trwa od „niepamiętnych czasów” i dotyczył osób, które zmarły w opinii świętości sto lat przed wydaniem dekretu i nadal cieszyły się taką opinią.
Kazimierczyk zmarł w 1489 r., więc spełniał warunki, trzeba było jedynie udowodnić trwanie kultu. Był on oddawany nieprzerwanie od momentu jego śmierci, co było możliwe do udowodnienia dzięki dokumentom, historii świętych i miasta Krakowa do lat 90. XX w. Na tej podstawie uznano, że przysługuje mu tytuł błogosławionego. Nie trzeba było osobnego postępowania w sprawie cudu, była to beatyfikacja równoznaczna (beatificatio aequipollens), która w istocie była legalizacją kultu – i to właśnie zrobił Kościół – zalegalizował istniejący od ponad 500 lat kult. Przez wieki był to kult prywatny, od 1993 roku, po orzeczeniu Kościoła, stał się publiczny.
W normalnych procedurach cud musi wydarzyć się po śmierci Sługi Bożego i taki prowadzi do beatyfikacji, kolejny musi zaistnieć po beatyfikacji otwierając drogę Błogosławionemu do kanonizacji.
Z tego powodu Postulacja przedstawiła do kanonizacji cud, który się dokonał za wstawiennictwem Kazimierczyka w 1617 r. Ale aby mógł zostać wykorzystany w postępowaniu procesowym, musiał otrzymać dyspensę papieską co do czasu. I takiej dyspensy udzielił papież Benedykt XVI na prośbę arcybiskupa krakowskiego. Kongregacja ds. Kanonizacji dostarczyła ocenę medyczną – opis choroby – i przeprowadziła postępowanie dowodowe.
Starosta oświęcimski Piotr Komorowski przybył w poniedziałek 1617 r. po Zesłaniu Ducha Świętego do grobu Kazimierczyka. Nie był w stanie wytrzymać bólu, gdyż oko wyszło z orbity, potwornie cierpiał. A drugie oko stracił 17 lat wcześniej w czasie wyprawy wojennej. Tym goręcej prosił o uzdrowienie – groziła mu całkowita ślepota. Po dwóch dniach wrócił do kościoła i złożył pod przysięgą zeznanie, że nie tylko ból ustąpił, ale nie ma też żadnego problemu ze wzrokiem.
W podziękowaniu za doznaną łaskę ufundował kościół w Suchej Beskidzkiej. I ta sytuacja – odzyskanego zdrowia trwała 23 lata – do jego śmierci. – Uzdrowienie było natychmiastowe i trwałe – spełnia więc kryteria cudu – wyjaśnia ks. Scąber. Przypomina sceptycyzm bp krakowskiego Marcina Szyszkowskiego, który czekał 17 lat nim upewnił się, że efekt cudownego uzdrowienia jest trwały. W końcu zatwierdził darowiznę starosty oświęcimskiego i dopiero wówczas erygował parafię w Suchej Beskidzkiej.
Analizując przypadek specjaliści stwierdzili, że Piotr Komorowski najprawdopodobniej chorował na ropień oczodołu. Do dziś jest to choroba bardzo trudna do wyleczenia, co dopiero w XVII wieku.
Święci się nie starzeją

Proboszcz kościoła pw. Bożego Ciała ks. Piotr Walczak przypomina, że dzień śmierci Błogosławionego był kiedyś na Kazimierzu dniem wolnym od pracy. Mało jest osób tak związanych jak on – od narodzin do śmierci – ze swoją małą ojczyzną. W czasach zarazy organizowano procesje do grobu świętego zakonnika, a jego relikwie umieszczono na wieży ratusza miejskiego w 1784 r. Gdy w 1913 r. otwarto skrzynkę z relikwiami bł. Stanisława był przy tym obecny książę abp Sapieha.
Nie ulega wątpliwości, że mieszkańcy obecnej dzielnicy Krakowa nie zapomną o swoim dobroczyńcy, ale kult Kazimierczyka szerzy się w całym kraju, przekracza też jego granice.
– Intencje są takie, jak zawsze – stwierdza ks. Walczak – o zdrowie, z prośbą o rozwiązanie problemów rodzinnych czy zawodowych. Jedna przewija się szczególnie często – prośba o uzdrowienie wzroku, gdyż bł. Stanisław zasłynął takim cudem. Do grobu przybywają grupy pielgrzymów, seminarzyści, nadzwyczajni szafarze Komunii św., którzy Apostoła Eucharystii uważają za szczególnego patrona. – Niedawno przybyła spora grupa Węgrów. Rodzice z Przemyśla leżąc krzyżem błagali o zdrowie dla syna. – Ludzie modlą się przy grobie Błogosławionego, zamawiają Msze św., wpisują się do księgi modlitewnej.
Ks. Walczak ma świadomość, że ludzi średniowiecza dzieli od współczesnych przepaść mentalna i religijna. Ale obecnie obserwuje wielką popularność adoracji Najświętszego Sakramentu. Nawet na nabożeństwa nocne przychodzi sporo ludzi. – To taka nowa – najstarsza forma pobożności – mówi ks. Walczak. – A jednym ze wzorów dla nich jest bł. Stanisław, który miał głęboką świadomość, że pochodzi z sanktuarium pw. Bożego Ciała. Kanonicy przyszli na Kazimierz 28 lat przed jego narodzeniem żeby szerzyć kult Eucharystii. I był to ważny rys w jego posłudze. A wiara w moc Eucharystii wzrastała w czasach zarazy, wobec której ówcześni ludzie byli zupełnie bezradni.
– W relacji człowieka do Eucharystii nie ma przedawnień – Eucharystia się nie przedawnia, adoracja się nie przedawnia – mówi ks. Walczak. Jest to cześć wciąż żywa – współcześnie i w czasach Kazimierczyka.
Po co nam ten stary święty? – pyta ks. Scąber. I bez wahania wyjaśnia, co przyciąga do grobu bł. Stanisława kolejne pokolenia wiernych – nadprzyrodzona cnota umiłowania bliźniego.
Opowiada, że w średniowieczu epidemie były plagą, dziesiątkującą ludność Europy. W wypadku wybuchu zarazy zakony żebracze miały obowiązek pozostać z ludźmi w zadżumionym mieście. – Historia jest jak zwykle ta sama – mówi ks. Scąber – najpierw z miasta uciekał król z dworem, arystokracja, najbogatsi mieszczanie, artyści, lekarze, wojskowi. Pozostawała biedota. A zakonnicy mieli dbać o to żeby ludzie nie umierali bez sakramentów, mieli też grzebać zwłoki ofiar zarazy żeby epidemia się nie rozprzestrzeniała. Zakonnicy też nie chcieli zostawać w zagrożonym mieście, więc losowali – gdy ktoś wyciągnął czarną kulę, musiał zostać. Reszta współbraci opuszczała miasto.
W czasie epidemii zarazy wszyscy księża uciekli. W klasztorze pozostał tylko Stanisław. Został na pewną śmierć. Ale przeżył i założył później infirmerię na Kazimierzu.
Upłynęło 500 lat, niby tyle się zmieniło. A wystarczy wyjść na ulice Warszawy, Krakowa i zobaczyć, co się dzieje, ile jest biedy – mówi ks. Scąber. „Ubogich zawsze będziecie mieć u siebie” – obiecał Pan Jezus. Świętość jest zawsze aktualna. Dla Boga nie ma czasu – dodaje.
KAI


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 20 paź 2010, 14:32 
Offline
Stażysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 wrz 2010, 22:07
Posty: 131
Zacznijmy przede wszystkim od patronów Polski, a tych mieliśmy sporo. Pierwsza z nich to oczywiście św. Jadwiga, król Polski.

Cytuj:
Święta Jadwiga nie pozostawiła po sobie żadnych objawień – według zapisów kronikarzy uprawiała surowe umartwienia. Jej kierownikiem duchowym był krakowski dominikanin Henryk Bitterfeld, autor traktatu o Komunii świętej i traktatu ascetyczno-mistycznego napisanego specjalnie dla Jadwigi. W swym życiu harmonijnie łączyła kontemplację z działalnością praktyczną, co wyraziła również w nawiązującym do Ewangelii symbolu dwóch przeplatających się liter MM (Maria i Marta), który poleciła umieścić na ścianach swej komnaty, a chcąc, by chwała Boża nieustannie rozbrzmiewała w katedrze wawelskiej założyła i zapewniła utrzymanie Kolegium Psałterzystów, którzy dzień i noc śpiewali psalmy przed Najświętszym Sakramentem. Ufundowała również i częściowo własnoręcznie wyhaftowała racjonał – drogocenną szatę liturgiczną dla biskupów krakowskich, zachowaną po dziś dzień, używaną podczas największych uroczystości.
Jadwiga uprawiała działalność charytatywną – ufundowała szpital w Bieczu, uposażyła szpitale w Sandomierzu i Sączu oraz otoczyła opieką liczne inne szpitale miejskie i klasztorne, w tym szpital św. Jadwigi Śląskiej w Krakowie na Stradomiu. Wykazywała wrażliwość nie tylko na biedę materialną, ale stawała również w obronie ludzkiej godności: do króla Władysława Jagiełły, kompensującego pieniędzmi krzywdę chłopów miała powiedzieć: "A któż im łzy powróci?".
Jadwiga została beatyfikowana, przez zatwierdzenie kultu, 31 maja 1979 roku, a kanonizowana 8 czerwca 1997. Obu aktów dokonał Jan Paweł II. Wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim na świecie obchodzone jest 17 lipca, a w Polsce - od dnia kanonizacji - 8 czerwca i ma rangę wspomnienia obowiązkowego. Święta Jadwiga jest patronką Polaków i apostołem Litwy. W 2009 roku papież Benedykt XVI ogłosił św. Jadwigę patronką miasta Inowrocław.


Następnie: św. Wojciech

Cytuj:
Święty Wojciech, właśc. Wojciech Sławnikowic (czes. Vojtěch, niem. Adalbert; ur. ok. 956 w Libicach - zm. 23 kwietnia 997 w okolicach Elbląga lub Tękit, Tenkitten, obecnie Letnoje; inne źródła podają pruski Chollin) – czeski duchowny katolicki, biskup Pragi, misjonarz, męczennik, uznawany przez Kościół katolicki za świętego.
Tradycja przypisuje Wojciechowi autorstwo słów pieśni Bogurodzica, według innych jej wersji autorem miałby być jego brat – Radzim, choć badania historyczno-literackie zaprzeczyły takiej możliwości.
Św. Wojciech jest jednym z trzech głównych katolickich patronów Polski, patronem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, diecezji elbląskiej i archidiecezji gnieźnieńskiej – w szczególności Gniezna. Przez katolików jest uznawany również za patrona Czech, Prus, czasem także Węgier.
Uroczystość liturgiczna w Kościele katolickim obchodzona jest 23 kwietnia. W ikonografii kościelnej święty przedstawiany jest w stroju biskupa, w paliuszu, z pastorałem. Jego atrybuty to księga, czasem przypominająca śmierć odcięta głowa niesiona w ręce.Jego atrybuty to także orzeł, wiosło oraz włócznie, od których zginął.
Relikwie św. Wojciecha oraz jego brata Radzima złożone w katedrze gnieźnieńskiej zostały wywiezione do Czech przez księcia Brzetysława I, który w 1038 najechał na Polskę. Do dziś znajdują się w katedrze św. Wita.
Cesarz Otton III wyruszył w 1000 roku z pielgrzymką do grobu św. Wojciecha najprawdopodobniej w celu uzyskania ciała św. Wojciecha i przewiezienia go do Akwizgranu. Jednak od Bolesława Chrobrego uzyskał jedynie relikwiarz z ramieniem Wojciecha, które potem częściowo złożono w Akwizgranie, a część w Rzymie w kościele ufundowanym pod jego wezwaniem na wyspie na Tybrze. W 1928, rzymskie relikwie przekazano Polsce na prośbę ówczesnego prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda (przechowywane w skarbcu gnieźnieńskim).


Kolejny patron to św. Stanisław ze Szczepanowa.

Cytuj:
Stanisław ze Szczepanowa (ur. ok. 1030 w Szczepanowie, zm. 11 kwietnia 1079 w Krakowie) – polski duchowny katolicki, biskup krakowski, męczennik, święty Kościoła katolickiego, jeden z głównych patronów Polski.
Kult świętego Stanisława rozpoczął się z chwilą przeniesienia jego relikwii w 1088 roku do katedry krakowskiej, jeszcze za życia Władysława Hermana, brata królewskiego. Powstała później legenda o rozbiciu dzielnicowym Polski, jako karze za ten czyn świętokradczy (za taki uważano właśnie zamordowanie biskupa), według której Polska rozpadła się tak jak członki ćwiartowanego biskupa. Oczekiwano jednak cudu za wstawiennictwem Stanisława, jako patrona zjednoczenia.
W Polsce od końca XII wieku rozwinął się kult Świętego Stanisława, a katedra wawelska, która mieści jego sarkofag, nosi wezwanie jego i św. Wacława Czeskiego. Również w Krakowie znajduje się jego sanktuarium w kościele Paulinów na Skałce. W I niedzielę po święcie św. Stanisława – przypadającym 8 maja – odbywa się procesja z relikwiami świętego z Katedry Wawelskiej do Kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa na Skałce w której bierze udział Episkopat Polski, przedstawiciele duchowieństwa, zakonów i laikatu. Nie ma pewności, że relikwie przechowywane w katedrze na Wawelu są relikwiami św. Stanisława.
Według części badaczy, pierwsze ślady kultu świętego Stanisława na Śląsku pochodzą jeszcze sprzed roku 1163 (płaskorzeźba w kościele świętego Wincentego na Ołbinie pod Wrocławiem przedstawiająca męczeństwo świętego Stanisława). Z terenów poza Polską można wskazać na dwunastowieczną chrzcielnicę w Tryde pod Lundem w Szwecji (sceny z procesu o wieś Piotrowin i męczeństwo biskupa). Związek obu tych zabytków ze św. Stanisławem jest jednak wątpliwy. W 1696 złotnik Piotr von den Rennen stworzył trumienny relikwiarz Świętego, który znajduje się w Katedrze Wawelskiej. W 1765 król Stanisław August Poniatowski ustanowił Order Świętego Stanisława. 8 września 1253, w bazylice świętego Franciszka w Asyżu, Stanisław został kanonizowany przez papieża Innocentego IV. Uroczystość podniesienia relikwii Świętego i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce odbyła się 8 maja 1254 roku.
Tradycyjne wspomnienie św. Stanisława w Kościele katolickim obchodzone jest 11 kwietnia (dzień śmierci), natomiast w polskim Kościele 8 maja i ma rangę uroczystości liturgicznej (podniesienie relikwii w Polsce). W roku 1963 papież Jan XXIII ustanowił świętego Stanisława, wraz ze Świętym Wojciechem i NMP Królową Polski, pierwszorzędnym Patronem Polski. Jest również patronem Gniezna (razem ze św. Wojciechem) i Krakowa (wraz ze św. Florianem); jest patronem archidiecezji krakowskiej, lubelskiej, poznańskiej i warszawskiej oraz diecezji kieleckiej, płockiej, sandomierskiej i tarnowskiej. Jan Paweł II nazwał go "patronem chrześcijańskiego ładu moralnego".


Następny: św. Stanisław Kostka

Cytuj:
Stanisław Kostka herbu Dąbrowa (ur. najprawdopodobniej w grudniu 1550 w Rostkowie koło Przasnysza – zm. 15 sierpnia 1568 w Rzymie) – polski jezuita, święty katolicki, patron Polski.
Jego kult zrodził się natychmiast i spontanicznie; kiedy w dwa lata później otwarto jego grób, znaleziono ciało świętego rzekomo nietknięte rozkładem. Został beatyfikowany w 1602 przez papieża Pawła V i kanonizowany przez Benedykta XIV 31 grudnia 1726, chociaż dekret kanonizacyjny wydał wcześniej już Klemens XI w 1714 roku.
Relikwie świętego spoczywają w Kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie. Dwieście lat po kanonizacji sprowadzono do Polski cząstkę jego relikwii. W uroczystościach jubileuszowych wziął udział prezydent RP Ignacy Mościcki. Święto liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest od 13 listopada 1670, kiedy to Klemens X zezwolił zakonowi jezuitów na odprawianie Mszy świętej i brewiarza o Stanisławie. Od 1969, po reformie liturgicznej Pawła VI na Soborze Watykańskim II, święto obchodzone jest w polskim Kościele 18 września, podczas kiedy w pozostałej części Kościoła nadal 13 listopada. Stanisław Kostka został jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Litwy w 1674, ale już od 1961 jest patronem: Polski, archidiecezji łódzkiej i warszawskiej oraz diecezji chełmińskiej i płockiej, miast: Gniezna, Lublina, Lwowa, Poznania i Warszawy. Jest też patronem studentów oraz nowicjuszy i nowicjuszek, alumnów, polskiej młodzieży a także Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM). Papież Jan XXIII w 1962 roku potwierdził trwający od 1674 r. patronat św. Stanisława Kostki nad Polską.


Koolejny to św. Andrzej Bobola

Cytuj:
Andrzej Bobola, SJ herbu Leliwa (ur. 30 listopada 1591 w Strachocinie k. Sanoka, zm. 16 maja 1657 r. w Janowie Poleskim) – polski duchowny katolicki, jezuita, misjonarz, kaznodzieja, męczennik, święty Kościoła katolickiego, autor tekstu ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza. Jeden z patronów Polski. 16 maja 1657 podczas powstania Chmielnickiego dostał się we wsi Mohilno w ręce Kozaków. Zamęczono go w okrutny sposób na śmierć w rzeźni w Janowie Poleskim.
O kanonizację Świętego Andrzeja Boboli zabiegał o. Marcin Godebski - rektor kolegium jezuickiego w Pińsku i Aleksander Wyhowski - biskup łucki. 30 października 1853 został beatyfikowany, a 17 kwietnia 1938 kanonizowany przez papieża Piusa XI. 16 maja 1957 roku Pius XII promulgował encyklikę Invicti athletae Christi w trzechsetną rocznicę męczeństwa św. Andrzeja Boboli. Zmumifikowane naturalnie zwłoki Boboli przez długie lata otaczane były czcią w kościele parafialnym w Połocku. W 1922 bolszewicy zabrali je jako osobliwość (z racji dobrego stanu mumifikacji) do Gmachu Higienicznego Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. W maju 1924 relikwie – jako rodzaj "zapłaty" za pomoc w czasie głodu – przekazano Stolicy Apostolskiej. Od 17 czerwca 1938 znajdują się w Warszawie. 17 kwietnia 1988 złożono je w nowo wybudowanym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli przy ul. Rakowieckiej. Sanktuarium św. Andrzeja znajduje się również w Strachocinie. Od 16 maja 2002 r. św. Andrzej Bobola jest drugorzędnym patronem Polski. Jest również patronem m.in. archidiecezji warszawskiej i warmińskiej. Święto liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 16 maja.


Święty Jan z Dukli

Cytuj:
Święty Jan z Dukli (ur. ok. 1414 w Dukli, zm. 29 września 1484 we Lwowie) – polski święty katolicki, gwardianin zakonu franciszkanów. Po śmierci Jana, od razu otoczyła go cześć wiernych. W 1733 papież Klemens XII ogłosił Jana z Dukli błogosławionym. Od 1948 toczył się w Rzymie proces kanonizacyjny. Kanonizował go papież Jan Paweł II w Krośnie 10 czerwca 1997. Po uroczystej mszy na lotnisku w Krośnie, papież poświęcił świątynię nazwaną imieniem tego świętego. W 1739 papież Klemens XII ogłosił bł. Jana patronem Korony i Litwy. Św. Jan jest także patronem archidiecezji przemyskiej, Lwowa i rycerstwa polskiego. Patronuje również Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Od 1945 jego relikwie spoczywały w kościele bernardynów w Rzeszowie, a od 1974 są w Dukli. Wspomnienie liturgiczne (obowiązkowe) św. Jana z Dukli obchodzone jest w Kościele katolickim 8 lipca, a na Pustelni św. Jana – na "Puszczy" – w miejscowości Trzciana (powiat krośnieński), obchody przypadają w pierwszą sobotę lipca, w Sanktuarium dukielskim u Bernardynów, gdzie znajduje się jego trumienka w niedzielę po pierwszej sobocie lipca, zaś przy " Złotej Studzience" z błogosławieństwem dzieci, na górze Cergowej w trzecią niedzielę lipca.


Święta Kinga

Cytuj:
Święta Kinga, Kunegunda (ur. Ostrzyhom, 5 marca 1234, zm. 24 lipca 1292) – córka króla Węgier Beli IV i Marii Laskariny oraz siostra bł. Jolanty, święta Kościoła katolickiego.
Kinga została beatyfikowana przez Aleksandra VIII w 1690 a kanonizacji dokonał 16 czerwca 1999 Jan Paweł II w Starym Sączu. Obowiązkowe wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest 24 lipca. W 1715 papież Benedykt XIII ogłosił bł. Kingę patronką Królestwa Polskiego i Litwy. W 1901 biskup Leon Wałęga obrał bł. Kingę patronką diecezji tarnowskiej. Kinga jest również opiekunką ubogich i górników solnych. 16 stycznia 2007 r., podczas opłatkowego spotkania miast i gmin papieskich, ks. bp Piotr Libera ogłosił, że Św. Kinga została – stosowną decyzją Stolicy Apostolskiej – ustanowiona patronką Polskich Samorządowców.


Święty Kazimierz Jagiellończyk królewicz

Cytuj:
Święty Kazimierz Jagiellończyk królewicz (ur. 3 października 1458 na Wawelu, zm. 4 marca 1484 w Grodnie) – polsko-litewski święty, patron Litwy, a także Polski i Radomia. Urodził się jako drugi syn Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki. Okazało się, że jest chory na gruźlicę. Późną wiosną 1483 r. został odwołany do Wilna. Pomimo postępującej choroby brał udział w zarządzaniu państwem. Z tego czasu pochodzą dokumenty, które Kazimierz podpisywał w zastępstwie podkanclerzego. Pod koniec 1483 r. wraz z ojcem Kazimierz wybrał się w podróż do Lublina na zjazd szlachty królestwa. Ze względu na stan zdrowia pozostał jednak w Grodnie. Król po otrzymaniu informacji w lutym 1484 r. o ciężkim stanie syna przerwał obrady i powrócił do Grodna. W obecności ojca Kazimierz zmarł 4 marca 1484 r. Został pochowany w Kaplicy św. Kazimierza w katedrze wileńskiej.
Proces kanonizacyjny prowadził legat papieski, biskup z Vicenzy Zaccaria Ferreri. Uroczystości kanonizacyjne odbyły się w 1604 r. w katedrze wileńskiej. Biskup Benedykt Woyna poświęcił z tej okazji kamień węgielny pod pierwszy kościół ku czci św. Kazimierza przy kolegium jezuitów. W 1636 r. uroczyście przeniesiono relikwie świętego do kaplicy ufundowanej przez Zygmunta III i Władysława IV, a w 1953 r. przeniesiono jego doczesne szczątki z katedry do kościoła świętych Piotra i Pawła. Część relikwii świętego została wysłana kawalerom maltańskim na prośbę ich kapituły, gdyż w 1960 r. obrali św. Kazimierza swoim patronem.


Jan Kanty

Cytuj:
Jan Kanty, Jan z Kęt, właśc. Jan Wacięga (ur. 24 czerwca 1390, zm. 24 grudnia 1473) – prezbiter, polski święty Kościoła katolickiego. Jan Kanty został beatyfikowany 27 września 1680 (razem z Józefem Kalasantym) przez bł. Innocentego XI, a kanonizowany 16 lipca 1767 przez Klemensa XIII. Jego wspomnienie liturgiczne (w Polsce obowiązkowe) obchodzone jest 20 października. Relikwie Jana Kantego spoczywają w barokowym grobowcu - konfesji w kościele św. Anny w Krakowie. W ikonografii bywa przedstawiany w todze, birecie, z lilią (którą dostał w czasie wizji od Matki Boskiej), a także ze studentem, którego okrywa profesorską togą. W 1737 roku został ogłoszony przez Klemensa XII patronem Polski i Litwy. Został także patronem Akademii Krakowskiej. Jest patronem miast: Kęt oraz Krakowa, archidiecezji krakowskiej, profesorów, nauczycieli i studentów, a także:
szkół katolickich, "Caritasu" i Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie.


Jadwiga Śląska

Cytuj:
Jadwiga Śląska, właściwie: Jadwiga z Andechs-Meran (ur. miedzy 1178 a 1180 (według innych źródeł w 1174) w Andechs, zm. 15 października 1243 w Trzebnicy). Żona Henryka I Brodatego, księcia wrocławskiego, fundatorka kościołów i klasztorów, święta Kościoła Katolickiego. Córka Bertolda IV, księcia Meranii i Agnieszki von Rochlitz z rodu Wettynów, hrabiów Andechs.
Po kanonizacji Jadwigi, której dokonał papież Klemens IV w kościele dominikanów w Viterbo, czczono ją jako patronkę Polski i Śląska.
Według podań Jadwiga była osobą posiadającą cechę wielkiej skromności, a jednocześnie bardzo zaangażowaną w swoje działanie. Cechy te ilustruje legenda, według której Jadwiga, aby nie odróżniać się od reszty swego ludu oraz w imię pokory i skromności, chodziła boso. Irytowało to bardzo jej męża, wymógł więc na spowiedniku, aby ten nakazał jej noszenie butów. Duchowny podarował swej penitentce parę butów i poprosił, aby zawsze je nosiła. Księżna, będąc posłuszną swojemu spowiednikowi, podarowane buty nosiła ze sobą, ale przywieszone na sznurku.
Grób świętej Jadwigi odwiedzali monarchowie i ich żony: Władysław Łokietek, król węgierski Maciej Korwin (1469), żona późniejszego króla Stanisława Leszczyńskiego Katarzyna Opalińska.
W roku 1773 król Prus Fryderyk II Wielki ufundował katedrę berlińską p.w. św. Jadwigi. Obecnie katedra jest siedzibą arcybiskupa Berlina. Poza Polską i Niemcami, kult świętej istnieje również w Austrii, Czechach oraz na Węgrzech. Uznawana jest za patronkę Polski i Śląska, a także małżeństw i chrześcijańskich rodzin. W XX wieku czczona jest jako patronka pojednania polsko-niemieckiego.


A tu jeszcze link do strony o polskich świętych: http://www.objawienia.pl/koneczny/sw00.html

_________________
"Taniec, to nie układ figur,
żeby go zatańczyć, trzeba zrozumieć ile
każda chwila jest warta."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 lis 2010, 16:30 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Święci Patroni naszej niepodległości

Święty Wojciech, święty Stanisław - biskup krakowski, święty Stanisław Kostka i święty Andrzej Bobola. Trzej męczennicy i jeden wyznawca. Orędownicy naszego Narodu przed Bogiem, apostołowie odrodzenia Polski. U boku Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polskiej sprawują niebiański patronat nad naszą Ojczyzną. Skutecznie i ofiarnie.

W planie nadprzyrodzonym rozbiory Polski były gwałtem zadanym prawu Bożemu, zakłóceniem porządku moralnego. Dlatego odzyskanie niepodległości stawało się zawsze sprawą sumienia. Błogosławiony ojciec Honorat Koźmiński, kapucyn, wierzył, że niepodległość może wywalczyć takie pokolenie, które wyrzeknie się egoizmu i będzie kierować się duchem ofiarności oraz służby. By przygotować takie kadry, ojciec Honorat zakładał zgromadzenia bezhabitowe do pracy wśród świeckich różnych stanów i prowadził formację poprzez konfesjonał - jedyne miejsce wolne od obcej cenzury. Jak potrzebna była taka posługa, świadczy fakt, że do spowiedzi u zakonnika przybywali Polacy nawet z miejsc odległych o 300 kilometrów. Kościół katolicki przez cały okres niewoli umacniał świadomość narodową, integrował podzielony Naród, był zwornikiem jedności. Wskazywał, że droga do niepodległości prowadzi przez świętość - osobistą i w wymiarze społecznym, którą trzeba zdobywać przez współpracę z łaską Bożą.

Polonia semper fidelis
Wstawiennictwu naszych patronów zawdzięczamy świetne wiktorie nad nieprzyjaciółmi wiary i Polski, niezliczone zwycięstwa duchowe w sumieniach ludzkich, orędownictwo w chwilach zwątpienia, umocnienie, gdy gasła nadzieja. Święty Wojciech z czeskiego rodu Sławnikowiców, misjonarz, przyprowadza nas do samych źródeł chrześcijaństwa w Polsce. Jego śmierć dopełniła - przez męczeństwo dla Chrystusa - chrztu przyjętego przez Mieszka I, stała się jednym z kamieni węgielnych polskiej państwowości i organizacji kościelnej - pozostającej nieprzerwanie od 1000 r., czyli zjazdu gnieźnieńskiego przy relikwiach świętego męczennika, w jedności ze Stolicą Apostolską. To istotny dar Wojciechowy dla Polski: Kościół na naszych ziemiach został mocno osadzony w dziejach Narodu - gdy nie było państwa, znajdował on oparcie w strukturach Kościoła, które nie uległy dziejowym burzom. Ta więź pomogła przetrwać nam czasy rozbiorów i okupacji, także tej po 1945 r., co sprawiło, że Polska była i jest "semper fidelis", zachowuje cały depozyt wiary katolickiej. Dzięki tej więzi została Polską - ze swoim profilem duchowym, kulturą.
Święty Wojciech ogłoszony patronem piastowskiej Polski już w chwili kanonizacji, w 999 r., łączy braterską więzią Czechów, Polaków i Węgrów, a szerzej - jest patronem naszej obecności w rodzinie chrześcijańskich narodów Europy. Dziś, gdy realizowany przez Unię Europejską skrajnie laicki model jedności odrzuca Chrystusa i chrześcijańskie dziedzictwo, św. Wojciech - jak mówił Jan Paweł II - przypomina, że prawdziwa jedność musi być wspólnotą ducha na fundamencie cegieł przepalonych ogniem Ewangelii. Tylko taka jedność nie zagrozi suwerenności państw i tożsamości narodów, uszanuje godność każdego człowieka.

Non possumus
Patroni Polski zaskakują aktualnością swego przesłania. Święty Stanisław, biskup krakowski, który "legł pod mieczem królewskim", poniósł śmierć w obronie zasad moralności chrześcijańskiej. Zginął, bo Bolesław Śmiały uznał, że "miesza się do polityki". Jako wierny sługa Chrystusa biskup Stanisław nie mógł milczeć, gdy władca zamiast troską o dobro wszystkich poddanych kierował się partykularnymi interesami. Musiał zaangażować się w politykę, bo jest to obowiązek każdego chrześcijanina. Jego "non possumus", podjęte po wiekach przez Episkopat pod przewodnictwem Prymasa Tysiąclecia w odpowiedzi na zamach władz komunistycznych na wolność i prawa Kościoła, a więc i Narodu, jest wielkim wołaniem o obecność prawa Bożego w życiu publicznym, o budowę ładu społecznego na wartościach chrześcijańskich. Patronat św. Stanisława jest wyjątkowo potrzebny w obecnych czasach rugowania Chrystusa z życia publicznego. Biskup-męczennik, który nie uznawał kompromisu, gdy chodziło o zasady moralności chrześcijańskiej, dodaje odwagi duchownym i świeckim, by odważnie, z gotowością na męczeństwo, bronili wiary.
Naszej wolności i suwerenności może bardziej niż zewnętrzne problemy zagraża nasze sumienie znieprawione przez grzechy, egoizm, wiarołomstwo, niezgodę. Bo "niczym Sybir, niczym knuty, gdy narodu duch zepsuty, to dopiero bólów ból" (Zygmunt Krasiński). Tu możemy uciekać się do św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży, pierwszego świętego z zakonu jezuitów. Młodziutki Stanisław wbrew najbliższemu otoczeniu, wielu przeciwnościom, które miały odwieść go od powołania, nie poszedł za głosem świata. Wybrał "białe męczeństwo": odrzucenie, niezrozumienie, drogę pod prąd. Wskazuje polskiej młodzieży, o którą toczy się potężna walka duchowa, po której stronie stanąć, by wygrać życie.

Upomniał się o patronat
Pewnego wieczoru w 1819 r. przed dominikaninem ojcem Alojzym Korzeniewskim modlącym się w celi wileńskiego konwentu stanął mężczyzna w stroju jezuity i przedstawił się jako Andrzej Bobola. Polecił zakonnikowi otworzyć okno. Po spełnieniu życzenia dominikanin ujrzał rozległą równinę wypełnioną zażarcie walczącymi armiami różnych państw. Andrzej Bobola zapowiedział: "Gdy wojna, której masz obraz przed sobą, zakończy się pokojem, Polska zostanie odbudowana i ja zostanę jej głównym patronem". Słowa dotrzymał - gdy zakończyła się I wojna światowa, Polska odzyskała niepodległość. Okazała się krucha, zagrożona ze wszystkich stron, więc znów potrzebny był ogromny szturm do Nieba. Gdy w sierpniu 1920 r. ważyły się losy Polski, święty męczennik pospieszył z pomocą: w ostatnim dniu nowenny za wstawiennictwem św. Andrzeja Boboli, w uroczystość Wniebowzięcia NMP, nastąpił Cud nad Wisłą.
Zamęczony w dramatycznym czasie I RP, u schyłku II Rzeczypospolitej uznany za świętego, w III RP - ogłoszony oficjalnie patronem Polski. Nasi orędownicy w Niebie wskazują, że dzieje zbawienia mają inną logikę niż historia ludzka, ale w Bogu stają się jednością.
Niezwykłe "przypominanie" się św. Andrzeja Boboli wskazuje, że oczekuje on naszego współdziałania w sprawach Ojczyzny. Chce służyć pojednaniu i budowaniu jedności nie tylko wśród chrześcijan - przy relikwiach św. Andrzeja to pojednanie stało się już dawno faktem - ale wśród wszystkich czujących duchową więź z naszym Narodem.

Narody nie umierają
Do miana ojców niepodległości odzyskanej w 1918 r. pretendowało wiele osób: mężowie stanu, politycy różnych orientacji, wodzowie. Do zapomnianych orędowników sprawy polskiej, a bardzo dla niej zasłużonym należy Ojciec Święty Benedykt XV, którego pontyfikat rozpoczął się wraz z wybuchem I wojny światowej. Podejmował wiele inicjatyw charytatywnych na rzecz Polaków poszkodowanych przez konflikt zbrojny, czynił zabiegi jednoznacznie popierające odzyskanie przez Polskę niepodległości. Już w 1915 r. opowiedział się za prawem narodów do samookreślenia - zaznaczył, że "narody nie umierają".
Dzięki dyskretnej sugestii Benedykta XV polscy biskupi zwrócili się z apelem o pomoc duchową i materialną dla Polski. W wyniku kolekty przeprowadzonej 21 listopada 1915 r. w kościołach 42 państw świata zebrano blisko 4 miliony franków szwajcarskich. Wyrazem wielkiej życzliwości Papieża dla naszego kraju było powołanie urzędu wizytatora apostolskiego dla Polski i Litwy, który objął ks. Achilles Ratti, późniejszy Ojciec Święty Pius XI.
Na powitanie odradzającej się Rzeczypospolitej Benedykt XV wystosował 16 października 1918 r. specjalne orędzie do Narodu Polskiego na ręce ks. abp. Aleksandra Kakowskiego, wyrażając życzenie, "aby Polska - odzyskawszy swoją pełną niezawisłość - mogła jak najrychlej w zespole państw zająć przynależne jej miejsce i dalej rozwijać swoją historię narodu cywilizowanego i chrześcijańskiego".
Małgorzata Rutkowska

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=pa11.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 lis 2010, 16:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Święty Wojciech, Biskup i męczennik (ok. 956-997)

Patron naszej obecności w rodzinie chrześcijańskich narodów Europy

Nie był Polakiem, ale to jemu Polska zawdzięcza początki struktury kościelnej. We własnym kraju go krytykowano, bo ośmielał się myśleć i - gdy trzeba było - miał odwagę przeciwstawiać się zepsuciu i bezbożnym postawom.

"Po tysiącu lat, które dzielą nas od jego śmierci nad Bałtykiem, uświadamiamy sobie jeszcze pełniej, że ta właśnie krew męczeńska, przelana na tych ziemiach dziesięć wieków temu, przyczyniła się w znacznej mierze do ewangelizacji, do wiary, do nowego życia" - tak mówił o św. Wojciechu, praskim biskupie i męczenniku, Jan Paweł II.
Jego całkowite oddanie się Bogu nastąpiło bardzo wcześnie - jeszcze jako niemowlę poważnie zachorował. Rodzice, chcąc przebłagać Boga, obiecali, że jeśli dziecko przeżyje, to zostanie duchownym. I chłopiec wyzdrowiał. Zdobył gruntowne wykształcenie filozoficzno-teologiczne, przemierzył Europę wzdłuż i wszerz, korzystając z tego, co szlachetne w innych kulturach i jednocześnie pamiętając o swych słowiańskich korzeniach i dziedzictwie. W wieku 26 lat został mianowany biskupem Czech i pełnił swą funkcję pełen pokory i wytrwałości. Nie zgadzał się na rozpowszechniające się wśród możnych wielożeństwo, napominał ich, gdy łamali posty, święta mieli za nic, gromił za wiarołomność i związki małżeńskie z krewnymi. Jego słowa nie przynosiły jednak pożądanego rezultatu, a zmęczeni niewygodnym biskupem panowie postanowili się go pozbyć. Wyjechał więc do Rzymu. Nawiązał tam kontakty z wybitnymi osobistościami, a jako pielgrzym i dyplomata zdobył uznanie w chrześcijańskim świecie. Wielką estymą darzył go Bolesław Chrobry i planował zatrzymać go przy sobie, ale ten z kilkorgiem towarzyszy w 997 r. podjął wyprawę misyjną w celu nawracania pruskich pogan. Zginął krótko potem śmiercią męczeńską z rąk pogańskiego kapłana.
Już w niespełna dwa lata później biskup Wojciech został kanonizowany przez Papieża Sylwestra II, a w marcu roku 1000 do jego grobu w katedrze gnieźnieńskiej pielgrzymował Otto III. Cesarz spotkał się tam z Bolesławem Chrobrym i uroczyście proklamowano metropolię gnieźnieńską. Otto III opuścił Polskę obdarowany relikwią ramienia św. Wojciecha. Jej część umieścił w Akwizgranie, a część w Rzymie, w obu miejscach fundując kościoły pod wezwaniem św. Wojciecha.
Święty Wojciech stał się patronem Kościoła w Polsce, a jego kult szybko rozprzestrzenił się na Węgrzech, w Czechach oraz w innych krajach Europy.
AP

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=pa12.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 lis 2010, 16:35 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Święty Stanisław, biskup i męczennik (ok. 1038-1079)

Patron ładu moralnego i społecznego

Przez wieki nazywano go ojcem Ojczyzny, światłem i ozdobą Polski, jej obrońcą. Do końca pełnił swą służbę jako wierny i niezłomny pasterz Kościoła, stąd też Jan Paweł II określił go mianem patrona chrześcijańskiego ładu moralnego.

Stanisław przyszedł na świat w Szczepanowie i pod okiem ks. bp. Lamberta Suły odebrał staranne wykształcenie. Biskup, dostrzegając w chłopcu wyjątkowość, zatrzymał go przy sobie i uczynił swoim następcą. Jak zapisano w papieskiej bulli, był "biskupem z powołania". Choć sprawował zwierzchnictwo, sam pokorą serca był całkowicie podległy Chrystusowi, wyróżniała go bezkompromisowość, gdy tego wymagała sytuacja, napominał, a gdy trzeba było - wymierzał sprawiedliwość. Stanowił wzór dla kapłanów, wsparcie dla ubogich, pociechę dla sierot i wdów. Wśród jego zasług z pewnością należy wymienić wyjednanie u Papieża Grzegorza VII zgody na wskrzeszenie metropolii gnieźnieńskiej. Dzięki temu ustały automatycznie pretensje metropolii magdeburskiej do zwierzchnictwa nad polskimi diecezjami. W tym czasie na tronie polskim zasiadał król Bolesław Śmiały - człowiek skory do pieniactwa, lubujący się w bitkach i pomstowaniu. Jak podają kroniki, często nie było go w kraju, gdyż stale brał udział w bitewnych wyprawach. Wskutek tego w Polsce szerzyły się zamęt, rozbój i wiarołomstwo, małżeństwa ulegały rozpadowi. Poddani mieli swojego władcę za tyrana, bo sam, wiodąc życie bezprzykładne, nielicujące z życiem chrześcijanina, często wymierzał kary nieuzasadnione, ciemiężył poddanych. Nie mógł na to ks. bp Stanisław pozostać obojętny i jako zwierzchnik Kościoła, nie bacząc na niebezpieczeństwo, na jakie się narażał, strofował króla za złe postępowanie. W końcu, widząc, że napomnienia nie przynoszą efektu, zadecydował o wyłączeniu króla ze społeczności Kościoła. Na wieść o tym Bolesław Śmiały wpadł w szał i kiedy biskup sprawował Mszę św. w kościele Na Skałce, król napadł na niego i z pomocą rozbestwionych sług zamordował czcigodnego kapłana, bezczeszcząc jego szczątki. Kraj był wstrząśnięty świętokradzkim zabójstwem, naród zbuntował się przeciw mordercy i król musiał uchodzić z Polski.
W 1253 r. Papież In nocenty IV podpisał dekret kanonizacyjny, a sama kanonizacja męczennika odbyła się 8 maja 1254 roku. Na medalu świętego umieszczono zapis: "Porąbany na cząstki, strzeżony przez orły, opromieniony z nieba, nazajutrz scalony". Odwołuje się on do cudu, jaki miał zdarzyć się zaraz po śmierci biskupa, kiedy to rozczłonkowane ciało pilnowane przez orły miało się cudownie zrosnąć. Kult świętego w XIII i XIV w. odegrał istotną rolę w kształtowaniu się myśli o zjednoczeniu Polski. Ufano, że w ten sam sposób - jak ciało św. Stanisława - połączy się i zjednoczy podzielone wówczas na księstwa dzielnicowe Królestwo Polskie.
Jego wstawiennictwu król Władysław Jagiełło przypisywał zwycięstwo pod Grunwaldem, a Zygmunt Stary uznał go za swojego patrona.
AP

posting.php?mode=reply&f=5&t=785


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 lis 2010, 16:36 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Święty Stanisław Kostka (1550-1568)

Patron polskiej młodzieży

Maryjność i Eucharystia wyznaczały życie młodego Stanisława Kostki, który mimo silnych nacisków rozpowszechniającego się w tamtych czasach protestantyzmu z heroizmem bronił duchowości zanurzonej w Maryi i Chrystusie Eucharystycznym. A kierowała nim zawsze bezwzględna chęć pełnienia woli Bożej.

Z kraju wyjechał jako 14-letni chłopiec, by w wiedeńskim gimnazjum prowadzonym przez jezuitów odebrać stosowne wykształcenie. Uczył się pilnie i jednocześnie prowadził intensywne życie religijne. Doznał głębokich przeżyć mistycznych, które miały związek ze szczególnym nabożeństwem św. Stanisława do Matki Bożej. Często był nierozumiany. Dość wcześnie odkrył w sobie powołanie zakonne i zapragnął na nie odpowiedzieć. Przeszkodą była jednak rodzina, która nie godziła się na taką przyszłość dla niego. Jedynym wyjściem była więc ucieczka. Zostawił bliskich i trafił do nowicjatu OO. Jezuitów w Rzymie. Tam swoją wzorową postawą, duchową dojrzałością i życiem przepełnionym modlitwą ubogacał innych. W wieku zaledwie 18 lat złożył śluby zakonne, ale niedługo było mu dane żyć we wspólnocie. Zmarł w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a na krótko przed śmiercią - jak zeznał naoczny świadek - kiedy się modlił, jego twarz zajaśniała przedziwnym światłem, a św. Stanisław miał wtedy powiedzieć, że przyszła po niego Matka Boża wraz z orszakiem świętych dziewic.
Wieść o śmierci Stanisława rozeszła się po całym Rzymie, a w jego pogrzebie uczestniczyli nawet kardynałowie. Wkrótce po śmierci św. Stanisława wierni zaczęli zanosić modlitwy do Boga za wstawiennictwem młodego jezuity, a w 1606 r. Papież Paweł V ogłosił Stanisława błogosławionym. Od roku 1671 uznawany jest za patrona Polski. Jego kanonizacji dokonał Benedykt XIV w 1726 roku. Jan XXIII uznał św. Stanisława Kostkę za szczególnego patrona młodzieży polskiej.
Świętemu Stanisławowi przypisuje się zwycięstwo Polski nad Turkami w bitwie pod Chocimiem z 1621 roku. W tym właśnie dniu o. Oborski, jezuita, widział św. Stanisława na obłokach, jak błagał Matkę Bożą o pomoc. Z kolei Jan Kazimierz widział w orędownictwie świętego przyczynę zwycięstwa w bitwie pod Beresteczkiem stoczonej w 1651 roku.
AP

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=pa22.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 lis 2010, 16:42 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Święty Andrzej Bobola (1591-1657)

Łowca dusz wprowadzający jedność

Był 15 sierpnia 1920 r. - w tym dniu warszawianie kończyli odmawianie nowenny do bł. Andrzeja Boboli. I zdarzył się cud, Cud nad Wisłą. Wtedy też polscy biskupi zwrócili się z prośbą do Papieża Benedykta XV o rychłą kanonizację jezuity poległego męczeńską śmiercią z rąk rozpalonych nienawiścią Kozaków i o przyznanie mu tytułu patrona Polski. Trzeba wspomnieć, że rok wcześniej św. jezuita ukazał się dominikanowi ojcu Alojzemu Korzeniewskiemu z proroctwem odrodzenia się Polski.

Przepowiedział też, że zostanie ogłoszony jej patronem. Sprawdziło się i jedno, i drugie, choć niemało czasu musiało upłynąć, nim oficjalnie uznano jego patronat. Owo cierpliwe czekanie, które w końcu przyniosło owoce, przywołuje na myśl jedną z głównych cnót, jaką o. Andrzej wypracował w sobie za życia, będąc najpierw studentem, później nauczycielem, kaznodzieją, w końcu apostołem wśród najuboższych. Z zapisków jego przełożonych wiemy, że jako młodzieniec był niesamowicie wybuchowy i porywczy, ale dzięki wytrwałej i mozolnej pracy nad charakterem odnalazł wewnętrzny spokój i doszedł do pełni pokory, a ludzie już za życia uznali go za świętego. Gdy 300 lat po jego śmierci Papież Pius XII ogłosił encyklikę w całości poświęconą św. Andrzejowi Boboli, świat mógł poznać jego niezwykły zapał, żarliwość w niesieniu ludziom Boga i ostatecznie wierność Chrystusowi aż po sam krzyż. Jemu współcześni nazywali go apostołem Pińszczyzny i Polesia, duszochwatem, rybakiem dusz. Tam, gdzie szedł, ludzie często byli dalecy od Boga, a on mądrym i dobrym słowem potrafił odkryć przed nimi obecność Pana w ich sercach. Nie zważał na trudy wędrówek, nieprzespane noce, głód, chorobę. Dzięki niemu wielu wracało do życia sakramentalnego, prawosławni przechodzili na katolicyzm, umierający jednali się z Bogiem. Chodził od domu do domu, chrzcił, spowiadał, głosił nauki, budził do życia w Chrystusie i w całkowitym oddaniu Maryi. To pod jego wpływem Jan Kazimierz ogłosił Matkę Bożą Królową Polski. Zakonnik jednak wiedział, że sam akt nie wystarczy, że musi mu towarzyszyć odmiana ludzkiego ducha. I heroicznie nad tym pracował. 30 października 1853 r. Pius IX wyniósł go do chwały ołtarzy, a w 1938 r. Pius XI ogłosił go świętym. Od 2002 r. św. Andrzej już jako patron nie tylko Ślubów Jasnogórskich Narodu, ale i Polski służy nam przykładem męstwa, niezłomnej wiary, dążenia do odnowy duchowej i moralnej Ojczyzny, do jedności i niepodległościowego ładu.
AP

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=pa25.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 lis 2010, 16:45 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Obecny w najważniejszych wydarzeniach Ojczyzny

Z ks. Aleksandrem Jacyniakiem SJ, kustoszem muzeum przy Narodowym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie, rozmawia Maria Popielewicz

Czy dzisiaj życie wiarą wymaga od człowieka ofiary? Czy św. Andrzej także dla nas może być patronem?
- Dzisiaj niejednokrotnie gnębi się czy poniża tych - przede wszystkim za sprawą niektórych mediów - którzy jednoznacznie bronią ewangelicznych wartości bądź wypowiadają opinie sprzeczne z tzw. poprawnością polityczną. Możemy to odnieść także do poruszanych dziś kwestii, jak chociażby stanowisko Kościoła wobec zapłodnienia in vitro.
Święty Andrzej Bobola poprzez swoje męczeństwo zyskał status wyjątkowego orędownika przed Bogiem. On doskonale rozumie, czym jest męczeństwo w różnych jego formach, i może wspierać tych, którzy w jakikolwiek sposób go doświadczają.

Czy prawdziwa wolność musi być okupiona męczeństwem, choćby białym?
- Pewien nieżyjący już polski myśliciel powiedział kiedyś, że ziemia, która rodzi męczenników, nie jest jeszcze ziemią ludzką. Powinniśmy się więc troszczyć, by nasza ziemia była na tyle przyjazna, by nie przelewano na niej krwi. Nie możemy się jednak łudzić, że jutro oszczędzi nam tak trudnego doświadczenia, jakim jest męczeństwo w różnych jego formach. Święty Andrzej ukazuje sens cierpienia, jego moc zbawczą, jego włączenie w zbawczą misję Chrystusa.

Papież Pius XII w encyklice o św. Andrzeju Boboli "Invicti athletae Christi" pisał, by Polacy, "idąc za jego świetlanym przykładem, nadal bronili ojczystej wiary przeciw wszystkim niebezpieczeństwom (...) żeby Polska zawsze wierna była dalej przedmurzem chrześcijaństwa". Przed jakimi niebezpieczeństwami chciałby dzisiaj obronić naszą Ojczyznę św. Andrzej?
- Z niebieskiej perspektywy św. Andrzej sprawy, które dotyczą naszego kraju, widzi na pewno dużo wyraźniej. Bez wątpienia chciałby obronić naszą Ojczyznę przed zepchnięciem Boga i Bożych wartości poza margines życia społecznego, jakby były one czymś wstydliwym.
Święty Andrzej jest patronem jedności chrześcijan, pojednania, zwłaszcza między wyznawcami Kościoła Zachodniego i Wschodniego. Do miejsc, gdzie spoczywało jego ciało, ciągnęły od początku i ciągną nadal nie tylko rzesze katolików, ale także prawosławnych. Tak było w Pińsku i Połocku, a potem w Moskwie; tak też jest teraz, gdy jego integralne relikwie znajdują się w warszawskim sanktuarium.
Polska znajduje się dziś niejako pośród Europy, która się łączy, i Europy, która się dzieli. Wielu ma świadomość, jak niedoskonały jest aktualny sposób łączenia się Europy - oparty przede wszystkim na wartościach materialnych, z pominięciem wartości chrześcijańskich, zdrowego, autentycznego patriotyzmu, który powinien być obecny w życiu poszczególnych narodów. Święty Andrzej wskazuje, że prawdziwa jedność bazuje na uniwersalnych wartościach, które może zaproponować jedynie Bóg.
Tam z kolei, gdzie istnieją podziały, a proces jednoczenia się bazuje na zbyt powierzchownych zasadach, możemy przyzywać św. Andrzeja, by był on wielkim orędownikiem pojednania opartego na wartościach ewangelicznych, niezwiązanego z niszczeniem tożsamości narodowej żadnego z tych narodów.
Polska znajduje się dziś niejako pod podwójnym zalewem. Jeden przychodzi z Zachodu, drugi - z Dalekiego Wschodu. Ten pierwszy to zalew różnych form materializmu, konsumizmu, seksualizmu, erotyzmu, relatywizmu, hedonizmu. Zdaje się on mówić: "Człowieku, jesteś tylko ciałem, żyjesz tylko raz i swemu ciału musisz służyć jak najwięcej". Ten drugi objawia się w postaci różnych wierzeń, praktyk uzdrowicielskich, numerologii, astrologii i propozycji powiązanych z New Age. Są to rzeczywistości, które starają się oddziaływać na wymiar duchowy człowieka, którym wielu ulega, nie zdając sobie sprawy, że pełnia znajduje się tylko w Ewangelii.

Jak święty Andrzej jako patron obecny jest w dziejach naszego Narodu?
- Świadomość patronatu św. Andrzeja była obecna w Narodzie Polskim dużo wcześniej, niż zostało to oficjalnie zatwierdzone. Przez dziesięciolecia zaborów bardzo rozpowszechnione było objawienie pewnego dominikanina. Święty Andrzej powiedział mu, że po wielkiej wojnie (chodziło o I wojnę światową) Polska odzyska niepodległość, a on stanie się jej patronem. Gdy w 1918 r. przepowiednia się spełniła, wówczas zaczęto nazywać św. Andrzeja patronem Kresów i całej Rzeczypospolitej. W 1920 r. biskupi polscy zwrócili się do Ojca Świętego z prośbą o jak najszybszą kanonizację i ogłoszenie go patronem naszej odrodzonej i jednocześnie zagrożonej zalewem bolszewizmu Ojczyzny. Gdy armia bolszewicka podchodziła na przedpola Warszawy w niedzielę, 8 sierpnia 1920 r., odbyło się wielkie nabożeństwo przebłagalno-błagalne na placu Zamkowym, na które sprowadzono cząstkowe relikwie św. Andrzeja. Po kanonizacji w 1938 r. sprowadzono jego integralne relikwie z Rzymu do Warszawy. Był to trudny znak, dany niejako w wigilię wkraczania naszej Ojczyzny na jej drogę krzyżową. To, że św. Andrzej na tej naszej narodowej drodze krzyżowej jest obecny, pokazały kolejne wydarzenia. W przedostatnim dniu obrony naszej stolicy została ostrzelana także kaplica, w której znajdowała się trumna z ciałem świętego. Postanowiono wówczas przenieść ją na warszawską Starówkę, uważając, że tam będzie bezpieczniej. W ten sposób św. Andrzej przeszedł w znaku swych relikwii przez ulice i place dogorywającej Warszawy i pokazał, że jest z cierpiącym ludem. Gdy 14 sierpnia 1944 r. bombardowano katedrę i znajdującą się obok świątynię Matki Bożej Łaskawej, przeniesiono ciało świętego do kościoła św. Jacka i umieszczono w krypcie wraz z cudownym krzyżem z katedry. Przeszedł on wtedy tymi samymi ulicami, którymi przechodzili czy przebiegali walczący powstańcy. A potem wraz z Jezusem ukrzyżowanym przebywał w krypcie, pod gruzami kościoła św. Jacka. W lutym 1945 r., gdy ludność zaczynała wracać do stolicy, św. Andrzej ponownie w znaku swoich relikwii przeszedł przez Warszawę, by powrócić do swojego domu na Mokotowie. Obecny był także w znaku swoich relikwii cząstkowych na pokładzie samolotu Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Miała je przy sobie pani Teresa Walewska-Przyjałkowska, wiceprezes Fundacji "Golgota Wschodu" i jednocześnie prezes Stowarzyszenia Krzewienia Kultu św. Andrzeja Boboli. Te relikwie udało nam się odzyskać. Możemy je zobaczyć w Muzeum św. Andrzeja przy jego narodowym sanktuarium. To pokazuje, że święty Andrzej Bobola pozostaje obecny w niezwykły sposób w trudnych dziejach naszej Ojczyzny i w tym, czym ona żyje.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=pa26.txt


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 10 gru 2010, 20:52 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30929
Św. Andrzej Bobola

Andrzej Bobola, SI herbu Leliwa (ur. 30 listopada 1591 w Strachocinie k. Sanoka, zm. 16 maja 1657 r. w Janowie Poleskim) - polski duchowny katolicki, jezuita, misjonarz, kaznodzieja, męczennik, uznawany przez Kościół katolicki za świętego, autor tekstu ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza. Jeden z katolickich patronów Polski.

Życiorys

Święty Andrzej Bobola urodził się prawdopodobnie 30 listopada 1591r. w Strachocinie. Jego ojciec Mikołaj Bobola był dzierżawcą sołectwa strachocińskiego, wchodzącego w skład dóbr królewskich. W 1606 r., gdy rozpoczynał studia, zginął jego kuzyn Wojciech Bobola w bitwie pod Moskwą. W latach 1606-1611 studiował w szkole jezuickiej w Braniewie, następnie (31 lipca 1611 roku) wstąpił do tego zakonu i nowicjat odprawił w Wilnie. Mistrzem – spowiednikiem św. Andrzeja Boboli w nowicjacie. był ks. Wawrzyniec Bartilius, (1569-1635) jezuita, filozof i teolog.
Śluby zakonne złożył 31 lipca 1613. W latach 1613-1616 studiował filozofię na Uniwersytecie Wileńskim; w latach 1618-1622 studiował tam również teologię, nie zdał jednak ostatniego, najważniejszego egzaminu. 12 marca 1623 otrzymał święcenia kapłańskie.
Przez rok był rektorem kościoła w Nieświeżu (1623-1624), gdzie wspólnie z krajczym wielkim koronnym księciem Albrychtem Władysławem Radziwiłłem dążył do uroczystego uznania w ślubowaniach przez Króla Polski, Matki Bożej Królową Polski, co zostało spełnione we Lwowie 1 kwietnia 1656 r. W latach 1624-1630 był kaznodzieją i spowiednikiem w kościele św. Kazimierza w Wilnie. Sprawował też funkcje rektora i doradcy prepozyta w tym kościele.
2 czerwca 1630 złożył profesję (ślubowanie) czterech ślubów zakonnych w kościele św. Kazimierza w Wilnie, po czym został superiorem (przełożonym) domu zakonnego w Bobrujsku w latach 1630-1633. Następnie pracował w Płocku (1633-1636), w Warszawie jako kaznodzieja (1636-1637) i ponownie w Płocku (1637-1638) jako prefekt kolegium i kaznodzieja. Kolejne cztery lata (1638-1642) spędził w Łomży, będąc doradcą rektora, kaznodzieją i dyrektorem szkoły humanistycznej. W okresie od 1642-1646 przebywał w Pińsku i okolicach prowadząc rozwiniętą działalność ewangelizacyjną, a w latach 1646-1652 ze względów zdrowotnych przebywał w Wilnie, przy kościele św. Kazimierza, głosząc kazania i prowadząc wykłady oraz misje. Wrócił ponownie na ziemię pińską, podejmując szeroko zakrojoną ewangelizację – znany jest jako apostoł Pińszczyzny.
16 maja 1657 podczas powstania Chmielnickiego dostał się we wsi Mohilnie w ręce Kozaków. Zamęczono go w okrutny sposób na śmierć w rzeźni w Janowie Poleskim.

Kult

O kanonizację Świętego Andrzeja Boboli zabiegał o. Marcin Godebski - rektor kolegium jezuickiego w Pińsku i Aleksander Wyhowski - biskup łucki. 30 października 1853 został beatyfikowany, a 17 kwietnia 1938 kanonizowany przez papieża Piusa XI. 16 maja 1957 roku papież Pius XII promulgował encyklikę Invicti athletae Christi w trzechsetną rocznicę męczeństwa św. Andrzeja Boboli.
Zmumifikowane naturalnie zwłoki Boboli przez długie lata otaczane były czcią w kościele parafialnym w Połocku. W 1922 bolszewicy zabrali je jako osobliwość (z racji dobrego stanu mumifikacji) do Gmachu Higienicznego Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. W maju 1924 relikwie – jako rodzaj "zapłaty" za pomoc w czasie głodu – przekazano Stolicy Apostolskiej. Od 17 czerwca 1938 znajdują się w Warszawie. 17 kwietnia 1988 złożono je w nowo wybudowanym Sanktuarium św. Andrzeja Boboli przy ul. Rakowieckiej.
Sanktuarium św. Andrzeja znajduje się również w Strachocinie.
Od 16 maja 2002 r. św. Andrzej Bobola jest patronem Polski, jest również patronem m.in. archidiecezji warszawskiej i warmińskiej.

Kontrowersje

Treść tej sekcji może nie być zgodna z zasadami neutralnego punktu widzenia. Zajrzyj na stronę dyskusji i pomóż ją poprawić.
Działalność Andrzeja Boboli zawsze była odbierana bardzo negatywnie przez Kościół prawosławny, dla którego jest on symbolem prześladowań i represji wobec tych wyznawców prawosławia, którzy po wprowadzaniu w życie postanowień unii brzeskiej odmawiali przejścia na katolicyzm. Postać Andrzeja Boboli do dzisiaj jest kością niezgody w dialogu pomiędzy oboma kościołami. Jednak w wielu uroczystościach związanych ze św. Andrzejem Bobolą biorą udział zwierzchnicy obu Kościołów, uważając go za patrona pojednania. Jest to Patron Polski i Rusinów.
Jak uważają prawosławni, jego praca apostolska miała znamiona prozelityzmu i sprowadzała się do "przeciągania" prawosławnych na katolicyzm. Z tego względu środowiska prawosławne ze zdumieniem odniosły się do decyzji polskiego Kościoła katolickiego, uznającego Andrzeja Bobolę patronem Polski, twierdząc że próby skatolicyzowania prawosławnej ludności Rzeczypospolitej, które podejmował usilnie Andrzej Bobola, zrodziły tendencje odśrodkowe w postaci m.in. powstań kozackich, przyczyniając się w rezultacie do upadku państwa. Jednak większość prawosławnych uważa, że powstania kozackie wybuchły nie ze względu na działalność św.Andrzeja Boboli, ale jego ofiara odegrała wpływ na pojednanie zwaśnionych stron. Wielu grekokatolików i prawosławnych uważa św. Andrzeja Bobolę za swojego wielkiego patrona[potrzebne źródło]. Świadczy o tym udział w święcie tego wielkiego męczennika za wiarę.

http://www.piotrnatanek.pl/ludzie/59-w-andrzej-bobola


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 14 gru 2010, 15:08 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=109155

Beatyfikacja Papieża Polaka w 2011 roku?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 17 gru 2010, 18:01 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.bibula.com/?p=29385

Kopia artykułu:

Św. Maksymilian Maria Kolbe – Patron roku 2011
Aktualizacja: 2010-12-16 2:27 pm

Senatorowie RP 21 października na 63. posiedzeniu Senatu Rzeczypospolitej Polskiej VII kadencji zdecydowali o ogłoszeniu roku 2011 Rokiem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Decyzję w tej sprawie podjęto jednogłośnie.
Oddając hołd i szacunek tej wielkiej postaci, Senat Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza rok 2011 Rokiem św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Senat Rzeczypospolitej Polskiej czyni to dla uczczenia życia i moralnej postawy tego wybitnego Polaka i kapłana, obrońcy godności człowieka, wzorca cnót, autorytetu moralnego, bohatera o heroicznej odwadze, wychowawcy, społecznika, a także obywatela świata, który w imię solidarności z drugim człowiekiem podjął cierpienie i oddał życie. Jego myśl społeczna i ofiara mają szczególne znaczenie dla wciąż odradzającego się społeczeństwa obywatelskiego Rzeczypospolitej.
Uzasadnienie
W gronie wielkich Polaków, rozpoznawanych poza granicami kraju i czczonych przez ludzi różnych narodowości i wyznań, znajduje się św. Maksymilian Maria Kolbe, kapłan-męczennik II wojny światowej. 70. rocznica jego męczeńskiej śmierci, przypadająca 14 sierpnia 2011 r., jest odpowiednią okazją do uczczenia wielu ofiar II wojny światowej, ale także wielu Polaków minionych pokoleń, budujących pozycję Polski i szacunek wobec Narodu Polskiego, przez twórczą pracę i służbę człowiekowi. W osobie i czynach św. Maksymiliana wskazać można zarówno heroizm pracy i służby, jak i heroizm męczeństwa. Wyraża się to w następujących cechach, które jasno zaznaczają się w jego osobie:
1. Obrońca godności człowieka
W nauczaniu, jakie znajdujemy w pozostawionych przez św. Maksymiliana pismach, konsekwentnie bronił on godności osoby ludzkiej. Jednakże szczególną wartość maksymilianowej obronie godności człowieka nadaje jego decyzja o ofiarowaniu swego życia za życie innego człowieka. Postawa św. Maksymiliana w bunkrze śmierci, opisywana przez świadków współwięźniów, potwierdza autentyzm jego ofiary i jest lekcją godności człowieka.
2. Wzór cnót
Św. Maksymilian Kolbe był kapłanem-zakonnikiem franciszkaninem. Procesy beatyfikacyjny i kanonizacyjny ukazały światu świadka wiary, realnie żyjącego wartościami Ewangelii. Wyrazista postawa moralna św. Maksymiliana może być wspaniałym wzorem dla ludzi szukających autentycznych wartości w życiu.
3. Autorytet moralny
Przez wyrazistość swojej postawy, w której idee stają się rzeczywistą treścią życia, św. Maksymilian dla wielu ludzi na całym świecie stał się niezaprzeczalnym autorytetem moralnym, dając nadzieję na spełnienie poszukiwań tym, którzy w życiu wybierają prawdziwe wartości.
4. Bohater o heroicznej odwadze
Znając doskonale nieludzki sposób wykonania wyroku śmierci przez śmierć głodową, bez wahania zgłosił się, w zastępstwie innego więźnia, na śmierć. W ten sposób św. Maksymilian wykazał swój szacunek dla ludzkiego życia, ale także heroiczną odwagę, która przezwycięża lęk przed straszną śmiercią, dla dobra drugiego człowieka.
5. Wychowawca
Św. Maksymilian wychowywał, szczególnie młodych kandydatów, do zakonu franciszkańskiego, do szeroko pojętej służby przez osobisty przykład, pracę i zdrową doktrynę. Dziś również można patrzeć na jego osobę, jako na osobę wychowawcy, ponieważ swoim przykładem życia i postawą wciąż wychowuje kolejne pokolenia Polaków do podejmowania ofiarnej służby na rzecz innych ludzi, a także wychowuje do poszanowania osób i wartości.
6. Społecznik
Jest on znany także z przedsięwzięć społecznych, którymi służył środowiskom, w jakich żył. Warto tu wspomnieć zakonną Ochotniczą Straż Pożarną, działającą w Niepokalanowie, pracę wydawniczą w zakresie publikacji książek i czasopism, które wydawał w Polsce i w innych krajach, a nawet kontynentach – choćby w Japonii, gdzie w zorganizowanym japońskim Niepokalanowie prowadził działalność edukacyjną i charytatywną, kontynuowaną do dziś przez jego współbraci zakonnych.
7. Nowoczesny i kreatywny
Maksymilian był człowiekiem bardzo twórczym i przedsiębiorczym. Dzięki swoim zdolnościom organizacyjnym i determinacji w pokonywaniu problemów, od podstaw wybudował Niepokalanów w Polsce i w Japonii. Po przybyciu do Japonii już w ciągu miesiąca rozpoczął wydawanie japońskiej wersji “Rycerza Niepokalanej”. W polskim Niepokalanowie zbudował rozgłośnię radiową i przygotowywał uruchomienie pierwszej polskiej stacji telewizyjnej. Doceniał także rozwój środków transportu, szczególnie lotnictwa, rezerwując na lotnisku w Berlinie specjalny pas startowy, przeznaczony do transportu materiałów pochodzących z Polski i do Polski przysyłanych. Te wszystkie działania i pomysły św. Maksymiliana wyraźnie pokazują, że może być on patronem naszych trudnych czasów, a w tym patronem ludzi twórczych i przedsiębiorczych. Św. Maksymilian zasługuje także na miano patrona wszelkiej nowoczesności w dziedzinie techniki, wykorzystywanej w służbie dla dobra człowieka.
8. Obywatel świata
Św. Maksymilian Maria Kolbe doskonale przystosowywał się do nowych miejsc i ludzi. Zarówno studia zagraniczne w Rzymie, jak i jego podróże duszpasterskie do Chin, Korei i Japonii pokazują, że czuł się obywatelem świata i doskonale radził sobie w środowiskach kulturowo bardzo różnych, podchodząc z ogromnym wyczuciem i szacunkiem wobec kultury i tradycji innych narodów.
Wskazane powyżej punkty potwierdzają, że św. Maksymilian Kolbe słusznie został nazwany patronem naszych trudnych czasów, nie tylko przez odważne oddanie życia, ale także przez odważne stawianie czoła wyzwaniom, jakie niesie współczesny świat.

Za: Rycerz Niepokalanej nr 12/2010, s. 324 (" Patron roku 2011. Św. Maksymilian Maria Kolbe")
http://www.rycerz.franciszkanie.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 18 gru 2010, 20:26 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2010/12/18 ... ikacyjnym/

Nie ma opóźnień w procesie beatyfikacyjnym

W 2011 roku ogłoszony zostanie dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem Jana Pawła II. Jest on potrzebny do beatyfikacji papieża. W przyszłym roku mamy również poznać datę wyniesienia na ołtarze Ojca Świętego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Święci w dziejach Narodu Polskiego
PostNapisane: 04 sty 2011, 18:47 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://marucha.wordpress.com/2011/01/04 ... -pawla-ii/

Przełom w procesie beatyfikacji: uznano cud Jana Pawła II


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 211 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /