Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 09 sie 2014, 13:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://niezlomni.com/?p=16787

Tak sobie myślę, czy Wielopolski był idiotą? Przecież nawet dziecko wiedziało, że taka branka to jak kij w mrowisko, czyli wybuch powstania pewny. Można rzec, że Wielopolski rozpętał powstanie, które być może bez branki by nie wybuchło. Jeśli założyć, że nie był idiotą, należy przyjąć, że chciał tego powstania. Dlaczego więc Wielopolski chciał, by powstanie wybuchło? Był wiernym carskiej władzy, uważając, że polska arystokracja spolonizuje arystokrację rosyjską i w ten sposób Rosja przekształci się we wspólne państwo polsko-rosyjskie, gdzie oba narody będą sobie równorzędne. Car i jego doradcy chcieli Rosję podnieść cywilizacyjnie, likwidując pańszczyznę, która hamowała rozwój państwa rosyjskiego. Jednak w Rosji był poważny opór przeciw takim projektom. Z drugiej strony dążący do powstania Czerwoni zamierzali zlikwidować pańszczyznę w Królestwie i na reszcie ziem dawnej Rzeczypospolitej. Car być może zamierzał wykorzystać powstanie w Polsce jako siłę naciskową, która pozwoli znieść pańszczyznę także i w Rosji. Dlatego powstanie styczniowe początkowo tak przychylnie zostało przyjęte przez prasę rosyjską. Sytuacja zmieniła się, gdy władzę nad powstaniem styczniowym przejęła żydomasoneria. Walczący Polacy nie zdawali sobie sprawy z nowej sytuacji, i wierzyli w żydomasońskie hasła, głoszące walkę o pełną niepodległość, co wtedy było celem nierealnym. Czerwoni wiedzieli o tym, dlatego od początku walczyli tylko o likwidację pańszczyzny na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego. Masoneria manipulowała Polakami, ogłaszając walką o wolność. Wtedy i prasa rosyjska zmieniła ton na wrogi powstaniu. Car, widząc, że powstanie zmierza w niekorzystnym dla Rosji kierunku, zniósł pańszczyznę na ziemiach polskich. Ale to nie ugasiło pożaru. Powstanie brutalnie stłumiono, a zniesienie pańszczyzny w Rosji nie powiodło się, co było celem żydomasonerii.

Rosyjskie służby specjalne musiały być już pod kontrolą żydomasonów, bo zmanipulowały cara i jego radę. Rosja po powstaniu mściła się na zmanipulowanych przez żydomasonerię bojownikach polskich, ludziach o szlachetnych intencjach, zabierając im majątki i rozdając żydom, rzeczywistym winowajcom. Straszliwą cenę Rosja zapłaciła za tą zbrodnię na bratnim narodzie słowiańskim w 1917. Straszliwą cenę zapłacili też Romanowowie.

Kopia artykułu:

Aleksander Wielopolski – realista, czy zdrajca?
Polskie Radio Maciej Machcewicz 07.08.2014

Obrazek
Branka Polaków do armii rosyjskiej 1863, Aleksander Sochaczewski fot. Wikimedia Commons.


”Wielopolski, polityk dużej fachowości, dalekowzroczności i siły charakteru niewiele mógł zrobić między rządzącym zawsze przy pomocy bagnetu Petersburgiem, a powstańczymi sztyletami. Żadna ze stron nie dała mu prawdziwej szansy” – pisał Jerzy Borejsza.

*
Audycja historyczna z cyklu "Na historycznej wokandzie" poświęcona sylwetce i dokonaniom Aleksandra Wielopolskiego. Dodaj do playlisty
* Audycja poświęcona postaci Aleksandra Wielopolskiego z cyklu "Kronika polska". Komentuje historyk dr Piotr Szlanta.

7 sierpnia 1862 działacz niepodległościowy Ludwik Ryll dokonał nieudanego zamachu na naczelnika rządu cywilnego Królestwa Polskiego, margrabiego Aleksandra Wielopolskiego.
- Wielopolski funkcjonuje w przeciętnej opinii współczesnego Polaka jako symbol polityki ugodowej. Symbol z odcieniem pejoratywnym. Biegunem przeciwnym, symbolem polityki romantycznej, polityki walki jest Józef Piłsudski – mówił na antenie PR Ryszard Zieliński.

Posłuchaj sądu nad Aleksandrem Wielopolskim w audycji z cyklu ”Na historycznej wokandzie” .
Rezygnacja z niepodległości
Aleksander Wielopolski urodził się w 1803 roku w Sędziejowicach, w jedynej polskiej rodzinie z tytułem margrabiowskim. Ugodowy polityk, konserwatysta po raz pierwszy pojawił się na łamach historii, gdy podczas Powstania Listopadowego na polecenia Rządu Narodowego wyjeżdżał w misjach dyplomatycznych do Wielkiej Brytanii. Kilka lat później, po rzezi szlachty w rabacji galicyjskiej z 1846 roku, napisał anonimowo słynny list do austriackiego kanclerza ks. Metternicha, w którym wyraził oburzanie na inspirowanie rzezi przez władze austriackie. Pod wpływem wydarzeń z Galicji zrezygnował z hasła niepodległości na rzecz niepodległości, na rzecz współpracy środowisk konserwatywnych z rządem carskim.
Aleksander

Nz: Aleksander Wielopolski fot. Wikimedia Commons.
Reformy Wielopolskiego
Po wojnie krymskiej i objęciu rządów przez cara Aleksandra II Wielopolski zaangażował się w działalność polityczną w Królestwie Polskim. Chciał doprowadzić do ugody pomiędzy caratem, a społeczeństwem polskim, które coraz częściej domagało się przywrócenia samorządu i reform konstytucyjnych. W kwietniu 1861 roku stanął na czele nowo powołanej Komisji Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w Królestwie Polskim. Swoją osobą firmował ustępstwa rządu carskiego względem Polaków. Między innymi w kwietniu 1861 roku zapowiedziano powołanie Rady Stanu i założenie uniwersytetu. Jednak społeczeństwo polskie wciąż było niezadowolone z tak wąskiego zakresu swobody.
- W oczach Polaków był to samowolny, nie liczący się z opinią publiczną magnat, który złamał dotychczasowy wspólny front ziemiaństwa względem caratu – mówił historyk dr Piotr Szlanta.
W maju 1862 roku został mianowany kierownikiem rządu cywilnego i firmował trzy układy carskie. W książce ”Sylwetki polityczne XIX wieku” autorstwa Wojciecha Karpińskiego i Marcina Króla można przeczytać: ”Wielopolski przeprowadził ważne reformy. Rozbudował szkolnictwo z językiem polskim. Doprowadził do powstania Szkoły Głównej w Warszawie. Oczynszował chłopów, chociaż nie zdecydował się na uwłaszczenie. Nadał prawa Żydom. Organizował ustrój administracyjny. Powołał organa rządowe i sądownicze. Reformy, które wywalczył miały ogromne znaczenie dla społeczeństwa, a jednak społeczeństwo nie przyjmowało ich”.

Powstanie Styczniowe
- Kolejne ustępstwa okazały się zbyt małe, aby zaspokoić rozbudzone oczekiwania społeczeństwa – mówił Piotr Szlanta- aby nie dopuścić do katastrofy, którym Powstanie Styczniowe się okazało, Wielopolski wystąpił z ideą branki do wojska.
Przeprowadzono ją w nocy z 14 na 15 stycznia 1863. Wybrano pewną grupę rekrutów, którzy szli do wojska na nie krócej niż okres 25 lat. W ten sposób, Wielopolski, car Aleksander II i namiestnik Królestwa Polskiego Wielki Książę Konstanty usiłowali zdusić zarzewie buntu.
Wybuch Powstania Styczniowego spowodował, że Wielopolski utracił swoje wpływy w Królestwie Polskim i na dworze carskim. Ostatecznie w lipcu 1863 roku otrzymał dymisję i wyjechał za granicę. Zmarł w Dreźnie 30 grudnia 1877.

https://www.youtube.com/watch?v=DbNWXiP78rQ

mjm


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 24 sty 2015, 14:14 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/22-stycznia-1863-r ... syjskiemu/

22 stycznia 1863 roku, wybuchło powstanie styczniowe. Polskie powstanie narodowe przeciwko imperium Rosyjskiemu
22 stycznia 2015 00:03



Powstanie wybuchło z powodu nasilającego się terroru rosyjskiego,. Zostało ogłoszone manifestem 22 stycznia 1863 roku wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy. Powstanie objęło zasięgiem tylko ziemie zaboru rosyjskiego i było największym polskim powstaniem narodowym. Zryw miał charakter wojny partyzanckiej, podczas którego stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Mimo, że na początku powstańcy odnosili sukcesy to powstanie zakończyło się klęską. Kilkadziesiąt tysięcy powstańców zostało zabitych w walkach, straconych lub zesłanych na Syberię. Po upadku powstania kraj pogrążył się w żałobie narodowej.
Przegrana Rosji w wojnie krymskiej, skłoniła cara Aleksandra II Romanowa to przeprowadzenia pewnych reform ustrojowych co Polacy odczytali jako objaw słabości rosyjskiego samodzierżawia i zaczęli się przygotowywać do wybuchu kolejnego powstania. Rozpoczęto tworzenie organizacji i kółek konspiracyjnych. W 1861 roku utworzono dzięki Ludwikowi Mierosławskiemu Polską Szkołę Wojskową, która mieściła się początkowo we włoskiej Geniu a następnie przeniesiono ją do Cuneo. Jej 200 członków miało później stanowić kadry powstania.
Po kilku pacyfikacjach ludności polskiej podczas różnych wydarzeń narodowych w latach 1860-1861 czarę goryczy przelało wprowadzenie tak zwanej Branki. Władze rosyjskie zdecydowały się na zbrojną rozprawę z narastającym ruchem niepodległościowym. Do Warszawy zaczęły przybywać oddziały wojsk rosyjskich. Margrabia Aleksander Wielkopolski świadom tego że istnieje niepodległościowy ruch w kraju, szukając porozumienia z obozem białych (Ogólnokrajowa organizacja niepodległościowa , grupująca ziemiaństwo, arystokrację i bogate warstwy mieszczaństwa.) wprowadził nową ustawę szkolną, przymusowe oczynszowanie chłopów i równe prawa dla ludności żydowskiej. Jednak by sparaliżować działania organizacji spiskowych, zarządził w styczniu 1863 roku niespodziewany pobór do wojska rosyjskiego czyli wspomnianą brankę. Przygotowano imienne listy , obejmujące 12tys. osób, które były podejrzane o przynależność do organizacji patriotycznych. Władze pobór z premedytacją skierowały przeciwko szlachcie i mieszczaństwu z pominięciem ludności wiejskiej, co prowadziło do wybuchu powstania.
W styczniu 1863 roku w Królestwie Polskim stacjonowała 100 tysięczna armia rosyjska, którą dowodził gen. Eduard Andriejewicz Ramsay. Zamierzona branka została zbojkotowana i 22 stycznia wybuchło powstanie. Wyłoniono tymczasowo rząd narodowy na czele którego stanął Stefan Bobrowski. Car dowiedziawszy się o polskim zrywie przywrócił stan wojenny, i reaktywował naczelników wojennych, którzy uprawnieni byli do powoływania sądów wojenno-polowych, które w trybie skróconym miały wydawać wyroki śmierci. W pierwszych dniach powstania Polacy uderzyli na rosyjskie garnizony w województwach: podlaskim, augustowskim, płockim, lubelskim oraz radomskim. Wystąpienia powstańcze miały miejsca także m.in. w Małkini, Stelmachowie, Sokołowie, Łukowie, Białej Podlaskiej, Kodniu, Łomazach, Hrubieszowie, Kraśniku, Szydłowcu, Suchedniowie, Bodzentynie. Jednak z powodu słabego uzbrojenia większość ataków została odparta, a Polacy zaczęli tworzyć obozy, w których szkolono ochotników. Po serii starć na początku powstania wojskom powstańczym udało się opanować szosę brzeską i linię kolei petersburskiej, przerywając tym samym łączność Królestwa Polskiego z cesarstwem rosyjskim. 26 stycznia dyktatorem powstania mianowano gen. Ludwika Mierosławskiego, w tym samym czasie zaczęły ukazywać się powstańcze pisma „Strażnica” i Wiadomości z Pola Bitwy, w których radzono powstańcom by unikali walki z większymi oddziałami rosyjskimi. Bobrowski ogłosił odezwy do braci Litwinów i do braci Rusinów, których wzywał do powszechnej insurekcji. 17 lutego Mierosławski przekroczył granice zaboru rosyjskiego, lecz po dwóch przegranych potyczkach pod Krzywosądzą 19 lutego i pod Nową Wsią 21 lutego nie utrzymał stanowiska dyktatora a jego miejsce zajął Marian Langiewicz.
W marcu śmierć ponieśli Stefan Bobrowski i Zygmunt Padlewski i od kwietnia wojskami powstańczymi kierowali kolejno. Gen. Ludwik Mierosławski oraz dyktatorzy gen. Marian Langiewicz i Romuald Traugutt. 19 września 1863 roku miał miejsce nieudany zamach, na namiestnika Królestwa Polskiego gen. Fiodora Berga, 15 grudnia 1863 roku Rząd Narodowy wydał dekret reorganizujący wojska narodowe, likwidując podział terytorialny wojsk powstańczych na województwa i oddziały oraz naczelników wojskowych województw. Tym samym wprowadzono podział armii na cztery korpusy. I działający w Lubelskim i Podlaskim, II działający w Krakowskim, Sandomierskim i Kaliskim, III działający w Augustowskim oraz IV złożony z dywizji Mazowieckiej i Płockiej. Powstanie objęło całe Królestwo Polskie, znaczną część Litwy oraz Wołyń i trwało z większą intensywnością ponad rok, a niektóre oddziały partyzanckie walczyły jeszcze do jesieni. 21 lutego 1864 roku Rosjanie rozbili w bitwie pod Opatowem, polskie oddziały dowodzone przez Ludwika Topora-Zwierzdowskiego, a także oddziały operujące na Podlasiu. Do kwietnia walczyło jeszcze zgrupowanie generała Józefa Hauke-Bosaka, a w Lubelskim działał jeszcze oddział, którym dowodził Walery Wróblewski. W Poznańskiem i w Galicji utworzyły się nowe siły ale nie były w stanie wejść do walki, ze względu na ścisłe obstawienie granic przez wojska pruskie i austriackie. Na Podlasiu aż do grudnia 1864 walczył ostatni oddział powstańczy księdza generała Stanisława Brzóski, którego po ujęciu powieszono w Sokołowie Podlaskim.
Po początkowych sukcesach powstanie zaczynało się załamywać wobec przeważającym siłom nieprzyjaciela. Nie nadeszła żadna pomoc z zagranicy, na jaką liczono, zwłaszcza z Francji. Mocarstwa zachodnie poprzestały na wydaniu ogólnych deklaracji dyplomatycznych , uważając polskie powstanie za wewnętrzną sprawę Imperium Rosyjskiego. Jedynie papież Pius IX ostro wystąpił w obronie Polaków podczas swojej mowy tronowej z 24 kwietnia 1864 roku. Wkrótce rozbito organizacje powstańcze i 5 sierpnia 1864 roku na stokach Cytadeli Warszawskiej zostali powieszeni członkowie władz Rządu Narodowego: Romuald Traugutt, Roman Żuliński, Józef Toczyski, Rafał Krajewski i Jan Jeziorański. W wyniku represji po stłumieniu powstania wielu ludzi zginęło, a kilkadziesiąt tysięcy zesłano na Syberie. Rozpoczęto również rusyfikacje społeczeństwa polskiego, mającego na celu upodobnienie Kongresówki do innych prowincji imperium Rosyjskiego. Na Litwie, którą terroryzował generał-gubernator Michaił Murawjow rozstrzelano bądź powieszono 700 osób a około 40 tysięcy wysłano na Syberię. Rozpoczęto również konfiskowanie majątków szlacheckich obdarowując nimi oficerów rosyjskich. Miastom, które udzielały pomocy powstańcom odbierano prawa miejskie co spowodowało ich upadek. Likwidowano również wszystkie klasztory , które były głównymi ośrodkami polskiego oporu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 15 mar 2015, 11:24 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://3obieg.pl/romuald-traugutt-zywy- ... sci-narodu

ROMUALD TRAUGUTT ŻYWY SYMBOL NIEZŁOMNOŚCI NARODU
Napisano 3 miesiące temu | Ilość komentarzy 2

Urodził się 16 stycznia 1826 r. w Szostakowie. Miejscowość ta leżała wówczas w granicach Imperium Rosyjskiego, wchodząc w skład guberni grodzieńskiej. Dzisiaj znajduje się na Białorusi. Był synem Ludwika i Alojzy z Błockich. Jego rodzina od strony ojca, niemieckiego pochodzenia, przybyła do Polski w XVIII w. w czasach saskich. Największy wpływ na jego wychowanie wywarła jednak babka – Justyna Błocka, która od najmłodszych lat wpajała Romualdowi wartości patriotyczne. W 1836 roku rozpoczął naukę w gimnazjum w Świsłoczy, którą ukończył w 1842 r. z dobrymi wynikami (srebrny medal za naukę i świadectwo dojrzałości dające prawo do 14. stopnia służbowego). Następnie próbował dostać się na studia. Od najmłodszych lat pragnął dostać się do Instytutu Inżynierów Dróg Komunikacyjnych w Petersburgu. Jednakże instytut uległ reorganizacji i Traugutt nie został przyjęty. Nie bez znaczenia był również jego wiek.







KAMPANIA NA WĘGRZECH

W grudniu 1844 r. zdał egzamin na junkra do saperów, a w styczniu 1845 r. rozpoczął wojskowy staż w Żelechowie. Tam uczył się w szkole oficerskiej, pod kierownictwem pułkownika Franciszka Justa. Zakończeniem trzyletniego kursu był egzamin oficerski w Petersburgu, na który został wysłany wraz z sześcioma towarzyszami. Traugutt zdał na stopień celujący, a w lutym 1848 r. roku już jako chorąży, powrócił do Żelechowa. Na miejscu dowiedział się, iż jego batalion zostanie wykorzystany do stłumienia rewolucji na Węgrzech, która wybuchła w ramach Wiosny Ludów. Oddział Traugutta wszedł w skład armii dowodzonej przez Iwana Paskiewicza. Swój marsz przez Kraków, Nowy Targ, Karpaty na Węgry rozpoczął w maju 1848 roku. W czerwcu do Traugutta dociera wiadomość o śmierci ojca. Armia rosyjska, w skład której wchodził batalion saperów Traugutta, w czasie kampanii na Węgrzech walczyła m.in. z oddziałami wspieranymi przez Legiony Polskie. Sam Traugutt brał udział w bitwach pod Preszowem (8-12 czerwca), Koszycami (15 czerwca), Gyöngyös (29 czerwca), Vac (3-5 lipca), Temeszwarem (9 sierpnia) i Világos (13 sierpnia). Po zakończeniu działań zbrojnych, 6 października oddział Traugutta powrócił w granice Królestwa Polskiego. Na terytorium polskie wkroczył niedaleko wsi Krasków.

25 lipca 1852 roku Romuald Traugutt wziął w Warszawie ślub. Jego wybranką była Anna Emilia Pikel, której ojciec był jubilerem prowadzącym interes w stolicy Królestwa. Rok przed ślubem Pikiel musiała zmienić wyznanie (przedtem była luteranką), pragnąc wziąć ślub z rzymskim katolikiem. Młoda para zamieszkała w Żelechowie, gdzie spędziła następne dwa lata. W tym czasie Traugutt został doceniony za militarne sukcesy na Węgrzech – nowe mieszkanie, nagrodę pieniężną 245 rubli srebrnych, a także Order św. Anny II klasy. 28 lipca 1853 roku w Dęblinie narodziła im się córka.

WOJNA Z TURCJĄ

Tymczasem wybuchł nowy konflikt, tym razem z Turcją. 1 grudnia 1853 roku Traugutt został wysłany na południowy wschód. Jego oddział przemaszerował przez Mołdawię, Wołoszczyznę, a 11 kwietnia dotarł na Krym. Tam otrzymał zadanie ufortyfikowania twierdzy Silistra. Później brał udział w działaniach zbrojnych podczas oblężenia Sewastopola. Następnie Traugutt został przeniesiony do Kwatery Głównej w Sewastopolu, a potem w Bakczysaraju. Przebywał tam do 20 marca 1856. 26 czerwca 1857 roku został awansowany na sztabskapitana, następnie został adiutantem Sztabu Głównego Armii Drugiej.

25 lipca 1856 r. przybył do Odessy, gdzie dołączyła do niego najbliższa rodzina – żona, babka i córka. Zamieszkali razem w Charkowie, gdzie Traugutt został skarbnikiem i egzekutorem komisji ds. likwidacji spraw i rachunków głównego sztabu i intendentury byłej Drugiej Armii. 28 kwietnia 1857 roku to data narodzin drugiej córki oficera. Otrzymała ona imię Alojza, na cześć matki Romualda. W 1858 r. został skierowany do sztabu cesarskiego w dziale inżynierii. Wiązało się to z koniecznością zamieszkania w Petersburgu. Tam też podjął się prowadzenia wykładów w wyższej szkole wojskowej. 1 stycznia 1859 roku za wcześniejsze sukcesy i sumienną pracę otrzymał kolejne wyróżnienie – został odznaczony Orderem św. Anny III klasy. W tym samym roku jego żona powiła bliźnięta – chłopca i dziewczynkę. Radość zakłóciła śmierć babki, Justyny, która zmarła w listopadzie 1859. Kolejny rok to seria ciosów dla Traugutta – kolejno zmarli jego najbliżsi: najmłodsza córka (październik 1859), żona Anna (1 stycznia 1860) oraz najmłodszy syn (maj 1860). Po tych wydarzeniach przeżył załamanie nerwowe, pragnąc dojść do siebie wyjechał do majątku w Białej, pozostającego w rękach siostry, Alojzy Juszkiewiczowej. Później przejął majątek pozostawiony mu przez zmarłego ojca chrzestnego w Ostrowiu i Zabawie.

W tym samym roku poznał Antoninę Kościuszkównę, blisko spokrewnioną z Tadeuszem Kościuszką – była wnuczką jego brata. Wkrótce poprosił ją o rękę i 13 czerwca 1860 wzięli ślub w Kłopcinie. W tym czasie Traugutt nosił się już z decyzją o konieczności zakończenia służby w wojsku carskim. Był w ogólnie złej kondycji fizycznej. Pojawiły się też pogłoski o zbliżającym się wybuchu powstania narodowo wyzwoleńczego. 14 czerwca 1862 r. Romuald Traugutt został zwolniony z armii rosyjskiej. Dosłużył się stopnia podpułkownika. Zachował prawo do noszenia munduru i otrzymywał roczną pensję w wysokości 230 rubli srebrnych. W tym samym czasie w Kobryniu zmarł dwuletni syn Traugutta, Roman.

DZIAŁALNOŚĆ POWSTAŃCZA

Do czasu proklamowania powstania na Litwie (marzec 1863 r.), Traugutt nie wyrażał chęci brania udziału w życiu politycznym. W poglądach zbliżony był jednak do stronnictwa białych, choć działania przez niego podejmowane odzwierciedlały raczej program czerwonych. Gdy powstanie wybuchło, sąsiedzi z Ostrowia namawiali go do objęcia komendy nad lokalnymi oddziałami. Traugutt nie był pośród nich szczególnie popularną osobą, ale większość znała jego dawne zasługi wojenne. Przez długi czas odmawiał przystąpienia do powstania styczniowego. Wszedł do walki w kwietniu 1863 roku. Objął dowództwo nad oddziałem kobryńskim, z którym m.in. urządził 17 maja udaną zasadzkę na oddział rosyjski pod Horkami. Stoczył jeszcze kilka potyczek. Ostatnia miała miejsce 13 lipca pod Kołodnem i zakończyła się porażką. W lipcu 1863 roku przebywał w majątku Elizy Orzeszkowej pod Kobryniem. Później Traugutt postanowił udać się do Warszawy.

DYKTATURA

W stolicy Królestwa stawił się przed Wydziałem Wojny Rządu Narodowego, do którego dyspozycji się oddał. 15 sierpnia otrzymał awans na generała. Następnie został wysłany do Paryża, gdzie miał szukać możliwości pozyskania pomocy dla powstańców ze strony Francji. Misja nie przyniosła jednak sukcesu. Po powrocie udało mu się uzyskać poparcie stronnictwa białych, którzy wysunęli jego kandydaturę na dyktatora powstania. Po upadku Rządu Narodowego czerwonych 17 października 1863 roku Romuald Traugutt został dowódcą powstania.

Jego przywództwo miało charakter tajny. Siedzibą dyktatora było mieszkanie przy ul. Smolnej 3, a sam Traugutt przybrał pseudonim Michał Czarnecki. Przyjął również wymyśloną tożsamość konspiracyjną, podając się za kupca pochodzącego z Galicji. Traugutt podjął się próby reorganizacji sił powstańczych i przekształcenia słabo uzbrojonych i luźno zorganizowanych oddziałów partyzanckich w regularną armię. 27 grudnia 1863 roku wydał dekret powołujący delegatów terenowych w celu uwłaszczenia chłopów. Jako jeden z głównych celów wskazywał także konieczność poprawy sytuacji finansowej oddziałów powstańczych. Jego zabiegi o udzielenie pożyczki w kraju i zagranicą skończyły się jednak niepowodzeniem. Prowadził także szeroko zakrojoną politykę zagraniczną. Najpierw próbował uzyskać pomoc militarną od krajów Europy Zachodniej. Kiedy okazało się, iż nadzieje na to były zupełnie bezpodstawne, nawiązał kontakty z innymi europejskimi rewolucjonistami. Korespondował m.in. z Giuseppe Garibaldim. Pomimo swej głębokiej religijności i słania listów do papieża Piusa IX z prośbą o apostolskie błogosławieństwo, sprzeciwiał się wysyłaniu do Rzymu funduszy, które miały przyspieszyć kanonizację błogosławionego Jozafata Kuncewicza.

DĄŻENIE DO BEATYFIKACJI

Podjęto kroki w kierunku beatyfikowania jego osoby, jako symbolu poświęcenia i męczeństwa dla Ojczyzny. Z pomysłem tym wystąpił ks. Józef Jarzębowski, biograf Traugutta. Pomysł popierał także kardynał Stefan Wyszyński. Obecnie tą kwestią zajmuje się ojciec Władysław Kluz, autor książki pt. Dyktator Romuald Traugutt wydanej w 1982 r.

UPAMIĘTNIENIE

Imię Romualda Traugutta nosi wiele ulic w polskich miejscowościach, jest patronem szkół oraz drużyn harcerskich. W domniemanym miejscu egzekucji znajduje się pamiątkowy krzyż, a w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej znajduje się zrekonstruowana cela, w której był osadzony.

28 listopada 1981 roku odznaczony został Gwiazdą Wytrwałości.

Romuald Traugutt jest najbardziej chyba znanym przywódcą powstania styczniowego. Z początku dowodził on jednym z oddziałów powstańczych na terenie Polesia. Wykazał w tych walkach partyzanckich zdolności dowódcze i umiejętność sprawnej organizacji oddziałów. W październiku 1863 r. powstanie zaczęło jednak tracić impet. Powstańcy ponosili coraz więcej klęsk, a Rosjanie zaczęli bardzo mocno naciskać. Spodziewana pomoc z zewnątrz dla powstania nie nadchodziła. Wówczas członkowie Rządu Narodowego postanowili przekazać władzę dyktatorską na ręce Traugutta. Ten podczas obrad Rządu Narodowego, trzymając pieczęć powstańczą, która symbolizowała najwyższą, powstańczą władzę, oświadczył, iż jest gotów wziąć na siebie odpowiedzialność za dalsze losy powstania. Było to 17października 1863 r.

Nowy przywódca natychmiast rozpoczął bardzo żywą działalność wojskową i organizacyjną. Traugutt zdawał sobie sprawę, że dla wzmocnienia siły powstania niezbędna jest z jednej strony reorganizacja istniejących już oddziałów powstańczych, a z drugiej strony wciągnięcie do działań powstańczych ludności chłopskiej. Wojsko powstańcze było już bardzo rozbite i wyczerpane ciągłymi potyczkami z armią rosyjską. Coraz mniej mogło liczyć na pomoc społeczeństwa, na które spadały dotkliwe rosyjskie represje. Dlatego już w końcu 1863 r. powołał regularne oddziały jednostki wojskowe, np. korpusy. Jednolitość organizacji sił partyzanckich miała usprawnić ich opór wobec zaborcy. Traugutt planował, że wiosną 1864 r. zostaną rozbudowane oddziały i że wtedy powstańcy przejdą do ofensywy. Ważne było również podporządkowanie centralnemu dowództwu powstania kwestii związanych z zaopatrzeniem. Drugim celem Traugutta było zachęcenie mas chłopskich do udziału w działaniach powstańczych. W tym celu dyktator wydał 22 grudnia 1863 r. dekret, w którym nakazał bezwzględne realizowanie dekretu o uwłaszczeniu chłopów, który na początku powstania wydał Tymczasowy Rząd Narodowy. Rosja, która zdawała sobie sprawę, iż uwłaszczenie chłopów przez władze powstańcze mogłoby ożywić powstanie, sama zdecydowała się na uwłaszczenie chłopów. Car wydał w marcu 1864 r. ukaz o uwłaszczeniu chłopów w Królestwie Polskim, oparty na takich samych niemal zasadach, jak dekret powstańczy. Był to poważny cios dla powstania.

ŚMIERĆ

Tymczasem Rosjanie wiosną 1864 r. przeprowadzili wiele aresztowań polskich działaczy konspiracyjnych. Zagrożony aresztowaniem Traugutt nie zrezygnował jednak z dalszego przywództwa w powstaniu, choć mógł wyjechać, by uniknąć aresztowania i represji. W kwietniu 1864 r. Rosjanie wpadli na trop dyktatora i aresztowali go. Traugutt został poddany bardzo długiemu śledztwu i skazany na karę śmierci. Zginął na stokach warszawskiej Cytadeli.

Traugutt został aresztowany przez rosyjską policję w nocy z 10 na 11 kwietnia 1864 roku o 2 nad ranem w swojej warszawskiej kwaterze (został wydany przez Artura Goldmana). Początkowo przetrzymywany był na Pawiaku, a później więziono go w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Próbowano wydobyć z niego informacje dotyczące dowództwa powstania, jednak Traugutt nie wydał nikogo. W czasie jednego z przesłuchań miał wypowiedzieć słynne zdanie:

„Idea narodowości jest tak potężną i czyni tak wielkie postępy w Europie, że ją nic nie pokona”.

19 lipca Audytoriat Polowy wydał wyrok. Traugutt został zdegradowany i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano przez powieszenie w okolicy Cytadeli Warszawskiej 5 sierpnia 1864 roku w obecnym Parku Traugutta koło Fortu Legionów o 10 rano. Wraz z nim stracono Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego. Pierwszy krzyż i istniejący do dziś pamiątkowy głaz ustawiono tutaj już w 1916 roku. Cztery lata później – o czym informuje napis na drugim kamieniu – pochowano tu pięć znalezionych w pobliżu czaszek. Dzisiejszy wygląd miejsce to zawdzięcza warszawskim rzemieślnikom z Cechu Krawców i Rzemiosł Włókienniczych, którzy w 1971 r. sfinansowali budowę murków i schodów. Ostatnim gestem przed śmiercią było ucałowanie krzyża, podczas gdy zebrany trzydziestotysięczny tłum śpiewał pieśń Święty Boże.

LEGENDA TRAUGUTTA

Zaraz po śmierci dyktatora, zaczął kształtować się swoisty kult jego osoby. Wielu świadków jego egzekucji przyrównywało tę śmierć do męki Chrystusa. We wrześniu 1864 roku w piśmie polskim Ojczyzna wydawanym w Szwajcarii po raz pierwszy pojawiły się nekrologi poświęcone Trauguttowi, wskazujące iż prowadził on życie prawdziwie święte. Opisywany był jako osoba niezłomna i dokonująca nadludzkich wysiłków m.in. w pamiętnikach Juliana Łukaszewskiego (1870), pismach Stanisława Koźmiana, Walerego Przyborowskiego, a nawet doceniającego jego religijność rosyjskiego historyka powstania Nikołaja Wasiljewicza Berga. Legendę Traugutta kontynuowała obszerna biografia pióra bliskiego dyktatorowi Mariana Karola Dubieckiego, wydana w 1894 roku w Galicji. Legenda Traugutta znajdowała wciąż nowych zwolenników również w XX wieku. Jednym z nich był m.in. Józef Piłsudski.

Za swego patrona Traugutta obierały sobie grupy o skrajnie różnych poglądach – jego imię nosiły m.in. oddziały Armii Krajowej.

Mimo ostatecznej klęski powstania Romuald Traugutt był moralnym zwycięzcą. Zdołał wydźwignąć powstanie z kryzysu i robił, co mógł by przedłużyć jego trwanie. Nie szczędził własnego zdrowia, a w konsekwencji i życia w walce o niepodległą Polskę. Swym poświęceniem dawał przykład innym. Dzięki jego talentowi organizacyjnemu i dowódczemu oraz konsekwencji w działaniu ożywił ruch powstańczy, starał się wcielić w życie rozsądne projekty i choć nie do końca mu się to udało pozostanie żywym symbolem niezłomności polskiego narodu.

Źródła:
http://www.bryk.pl/wypracowania/histori ... iowym.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Romuald_Traugutt

Napisane przez: Aleszuma


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 29 kwi 2015, 13:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/17-stycznia-1864-r ... owstancow/

17 stycznia 1864 roku, miała miejsce Bitwa pod Iłżą w ramach powstania styczniowego
17 stycznia 2015 00:02



Bitwa zakończyła się zwycięstwem powstańców. Dowódca polskich oddziałów ppłk. Karol „Rębajło” Kalita miał do dyspozycji 6 kompanii strzelców, w jego kierunku maszerowała rosyjska kolumna płk. Suchonina (2 roty piechoty i kozacy). Straty polskie w bitwie to 5 zabitych oraz 14 rannych, straty rosyjskie były znacznie większe.

(Na obrazku Karol Kalita de Brenzenheim Ps. Rębajło)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 22 maja 2015, 13:23 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/24-lutego-1863-rok ... ogoszczem/

24 lutego 1863 roku, miała miejsce bitwa pod Małogoszczem
24 lutego 2015 00:02



Bitwa odbyła się w ramach powstania styczniowego i była jedną z największych podczas tego zrywu.
Generał Marian Langiewicz skoncentrował znaczne siły w klasztorze w Wąchocku. 24 lutego Rosjanie postanowili zaatakować powstańców z kilku stron. Walka była zażarta i po opanowaniu miasta przez Rosjan, Langiewicz nakazał odwrót. Cały czas trwały potyczki, a atak grupy Czangierego wywołał w powstańcach panikę, którą jednak opanował polski generał. Wojska polskie zdołały wycofać się do Bolmina, poniosły jednak ciężkie straty – 300 zabitych, 500 rannych, cały tabor i 2 działa.
Tylko przytomność umysłu Langiewicza i kontrataki kawalerii zapobiegły masakrze polskiej grupy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 19 cze 2015, 21:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/24-marca-1863-roku ... owstancow/

24 marca 1863 roku, miała miejsce bitwa pod Krasnobrodem stoczona w ramach Powstania Styczniowego
24 marca 2015 00:00



Pod Krasnobrodem starł się oddział powstańczy, którym dowodził pułkownik Marcin Lewel Borelowski z kolumną wojsk rosyjskich majora Jakowa Ogalina.

22 marca po spaleniu przez powstańców magazynów rządowych w Hrubieszowie Polacy ściągnęli na siebie pościg oddziału z garnizonu Twierdzy Zamość.

24 marca Borelowski musiał przyjąć bitwę w niedogodnych dla siebie warunkach, która zakończyła się porażką wojsk powstańczych. W wyniku bitwy śmierć poniosło 42 powstańców w tym siedmiu oficerów.

(Źródło obrazka: Wikipedia)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 07 sie 2015, 16:00 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/8-maja-1863-roku-m ... polskiego/

8 maja 1863 roku, miała miejsce I bitwa pod Ignacewem – jedna z większych bitew powstania styczniowego na terenie Królestwa Polskiego
8 maja 2015 00:03



Oddział Edmunda Taczanowskiego, liczący około 1100 żołnierzy (500 pieszych strzelców, 550 kosynierów, 50 jeźdźców oraz 3 działa), ścigany od wielu dni przez Rosjan przyjął bitwę w kolonii Ignacewo. Pozycja oddziału polskich powstańców była mocna, otoczona szańcami i zasiekami. Ponadto wieś położona była wśród lasów, a lewe skrzydło sił powstańczych oparto o bagno. W pierwszej fazie bitwy na powstańców uderzyły wojska kolumny ruchomej generała majora Mikołaja Krasnokutskiego (trzy kompanie strzelców celnych, dwa szwadrony huzarów gwardyjskich, sotnia kozaków, dwa działa, 60 saperów; łącznie około 700 bagnetów, 350 szabel i 2 działa). Za sprawą wcześniej przygotowanych umocnień obronnych, usypanych wałów i rozlokowania strzelców bitwa przebiegała pomyślnie dla powstańców.

W drugiej fazie bitwy na plac boju dotarły kolumny generała Brunnera. Podwojenie sił rosyjskich przesądziło o dalszych losach bitwy. Próby kontrnatarcia kończyły się niepowodzeniem. Rosjanie znaleźli przejście przez bagna i uderzyli w otwarte lewe skrzydło. Głównodowodzący Edmund Taczanowski z atakiem reumatyzmu opuścił pole bitwy. Jan h. Działyński wyprowadził z okrążenia około 400 osobową grupę powstańców. Inna grupa dowodzona przez majora strzeleckiego została okrążona i całkowicie rozbita. Ze strony polskiej poległo 180 osób, wielu było rannych (m. in. kapelan oddziału o. Maksymilian Tarejwo). Straty po stronie Rosjan są trudne do ustalenia. Dowództwo przyznało się do poległych 24 żołnierzy i rannych 2 oficerów oraz 65 szeregowców, co z uwagi na czas trwania (ok. 4,5 godziny)i zaciętość bitwy należy poddać w wątpliwość.

Ilustracją do wydarzenia jest obraz Juliusza Kossaka „Bitwa pod Ignacewem” (przed 1893).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 17 sie 2015, 10:22 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.prawy.pl/historia/9450-ostat ... wa-brzoski

Ostatni powstaniec styczniowy - 150. rocznica śmierci ks. Stanisława Brzóski
Paweł Brojek sobota, 23, maj 2015 05:57

Obrazek

Był naczelnym kapelanem powstania styczniowego i jego ostatnim przywódcą. 23 maja 1865 r., po 27 miesiącach walki z zaborcą rosyjskim, został powieszony wraz ze swoim adiutantem podczas egzekucji na rynku w Sokołowie Podlaskim w obecności wielotysięcznego tłumu.

Stanisław Brzóska przyszedł na świat 30 grudnia 1832 r. w Dokudowie koło Białej Podlaskiej. Pochodził z rodziny szlacheckiej herbu Nowina, o bardzo długiej tradycji patriotycznej. Początkowo jego edukacją zajmowała się matka, później kształcił się w gimnazjum w Białej Podlaskiej.

W 1851 r. rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Kijowie, ale z niewiadomych przyczyn przerwał je po dwóch latach i wrócił na Podlasie. Jesienią 1854 r. wstąpił do seminarium duchownego w Janowie Podlaskim, cztery lata później otrzymał święcenia kapłańskie.

Służbę duszpasterską rozpoczął w Sokołowie jako wikariusz w parafii Najświętszej Maryi Panny. Swe obowiązki kapłańskie pełnił tutaj przez dwa lata, dając się poznać jako utalentowany kaznodzieja, którego kazania porywały tłumy. Wiosną 1860 r. przeniesiony został na takie samo stanowisko do Łukowa.

Wiosną 1860 r. doszło w Królestwie Polskim do znacznego wzrostu nastrojów narodowych, czego wyrazem stały się polityczne manifestacje. W odpowiedzi jesienią 1861 r. władze carskie wprowadziły na terenie zaboru stan wojenny. Ks. Brzóska działał już wtedy w organizacjach niepodległościowych, a swoje poglądy głosił na kazaniach.

Po jednym z takich kazań, w którym potępił niewłaściwe zachowanie carskich oficerów z pułku piechoty kwaterującego w Łukowie, został aresztowany i odwieziony do Siedlec, gdzie stanął przed polowym sądem wojennym. Początkowo skazano go na 2 lata twierdzy w Zamościu, ale karę zmniejszono do roku. Na wolność wyszedł wiosną 1862 r. dzięki interwencji władz kościelnych.

Powrócił do parafii w Łukowie, pozostając pod stałym policyjnym nadzorem. Nie zaprzestał jednak działalności narodowej. Gdy wiosną 1862 r. na Podlasiu rozwinęły się struktury konspiracyjne podporządkowane przygotowującemu powstanie Komitetowi Centralnemu Narodowemu, ks. Brzóska został z ich ramienia naczelnikiem miasta Łukowa.

W listopadzie 1862 r. powstał komitet wojewódzki, którego członkowie, w tym ks. Brzóska, zajmowali się gromadzeniem broni i pomagali osobom zagrożonym branką. Na początku 1863 r., tuż przed wybuchem powstania styczniowego, ks. Brzóska został wybrany naczelnikiem wojskowym powiatu łukowskiego.

Wieczorem 22 stycznia 1863 r., sformowany przez niego oddział – razem z powstańczym wojskiem Gustawa Zakrzewskiego – uderzył na rosyjski garnizon w Łukowie. Mimo początkowych sukcesów z uwagi na nadejście posiłków rosyjskich, po kilku godzinach walki powstańcy musieli się wycofać z miasta.

Na początku lutego 1963 r. ks. Brzóska przyłączył się z częścią swoich ludzi do oddziału płk. Walentego Lewandowskiego, wojskowego naczelnika województwa. W bitwie pod Sosnowicą 4 marca został postrzelony w nogę, rekonwalescencja trwała do czerwca.

W lipcu otrzymał nominację na Naczelnego Kapelana Wojsk Powstańczych w randze generała. Wtedy też przyjął swój pseudonim powstańczy „generał Brzeziński” i tak odtąd podpisywał się na wszystkich dokumentach.

Po wyzdrowieniu wyruszył natychmiast na Lubelszczyznę, dołączając najpierw do oddziału Karola Krysińskiego, potem zaś do zgrupowania gen. Michała Heydenreicha. Pod jego rozkazami wziął udział w największym polskim zwycięstwie powstania styczniowego – bitwie pod Żyrzynem, do której doszło 8 sierpnia 1863 r.

Po bitwie pod Fajsławicami 24 sierpnia zachorował na tyfus i trafił do szpitala w Łukowie. W grudniu 1863 r., z pomocą adiutanta Wilczyńskiego, rozpoczął odtwarzanie oddziału. Na początku 1864 r. miał pod rozkazami kilkudziesięcioosobową grupę kawalerii.

Wiosną tego roku opór zaczął słabnąć, wiele oddziałów przeszło do lasów. Aby odciągnąć chłopów od powstania, car Aleksander II wydał ukazy uwłaszczeniowe, a w maju 1864 r. ogłoszono amnestię. Ks. Brzóska z coraz mniej licznym oddziałem prowadził walkę partyzancką, mimo licznych obław i zasadzek udawało mu się ich uniknąć.

Kapłan uchodził już wówczas za postać legendarną. Pojawiając się w najmniej spodziewanych miejscach, stwarzał pozór siły i szerzył ogólny postrach. Żołnierze carscy drżeli przed duchownym, uważając go za świętego lub czarownika, twierdząc, że kule się go nie imają.

Na początku 1965 r. w oddziale pozostali tylko ks. Brzóska i jego adiutant Wilczyński. Ostatnia kryjówka znajdowała się we wsi Krasnodęby-Sypytki pod Sokołowem Podlaskim, w specjalnym pomieszczeniu pomiędzy dwiema ścianami budynku domu sołtysa Bielińskiego.

W kwietniu 1865 r. Antonina Konarzewska, związana z oddziałem ks. Brzóski jako kurierka Rządu Narodowego, po schwytaniu przez Rosjan ujawniła w czasie tortur miejsce ukrywania się dowódcy i jego adiutanta. Doszło do obławy i walki, w trakcie której kapłan został ranny. Po aresztowaniu odstawiono obu do Sokołowa Podlaskiego, a stamtąd do Warszawy. Śledztwo w Cytadeli trwało ponad dwa tygodnie.

19 maja tamtejszy sąd skazał ks. Brzóskę na pozbawienie praw stanu duchownego oraz karę śmierci. Ostatni powstańcy zostali powieszeni 23 maja 1865 r. na rynku w Sokołowie w obecności 10-tysięcznego tłumu. Ciała przewieziono w skrzyniach w kierunku Brześcia i pochowano w nieznanym miejscu.

W 2008 r. ks. Stanisław Brzóska został pośmiertnie uhonorowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego najwyższym polskim odznaczeniem - Orderem Orła Białego.

Paweł Brojek

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 18 sie 2015, 14:21 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/26-maja-1863-roku- ... d-salicha/

26 maja 1863 roku, rozegrała się Bitwa Pod Salichą
26 maja 2015 00:01



W starciu uczestniczyli żołnierze polscy, pod dowództwem gen.Edmunda Różyckiego.Wrogim rosyjskim oddziałem karnym, dowodził kpt. Łomonosow.

Bitwę pod Salichą ,określa się jako jedną z najbardziej błyskotliwych zwycięstw polskich wojsk w czasie tzw.”Kampanii Różyckiego” jak i całego powstania styczniowego.

W bitwie pod Salichą po stronie polskiej brało udział ok.260 żołnierzy, zaś Rosjanie dysponowali trzema rotami piechoty i wsparciem 120 kozaków.W sumie było to ok. 720 żołnierzy. Dawało to trzykrotną przewagę wroga.

Według Mariana Dubieckiego sekretarza Rusi w Rządzie Narodowym, bitwa wyglądała następująco-

„Generał ustawił swoje wojsko w dwuszeregu, zanim moskiewska piechota zdążyła zsiąść z wozów, Różycki wydał swoim szwadronom rozkaz ataku. Te, mimo iż musiały przebiec około kilometra pod ogniem tyralierów, dosłownie wyrąbały sobie drogę lancami, rozbijając doszczętnie czworobok, w którym ustawił się nieprzyjaciel. Do anegdotycznych należy opowieść o kapitanie Michnowie, dowódcy drugiej kompanii, który ze strachu przed Polakami schronił się pod mostem znajdującym się we wsi. Po pewnym czasie nadeszły posiłki rosyjskie w sile 3 rot (600 ludzi), jednakże widząc ogrom klęski, nie odważyły się one atakować powstańców”

Polacy nie doczekawszy się odsieczy, po dwóch dniach weszli na terytorium austriackie, gdzie gen.Różycki wydał rozkaz rozwiązania oddziału.

Bitwa pod Salichą jak i cała „Kampania Różyckiego” nie doprowadziła do upragnionej niezawisłości,ale zaznaczyła swoje miejsce w historii Polskiej walki o niepodległość.
Odwaga i męstwo powstańców styczniowych umocniło ducha przyszłym pokoleniom Polaków pragnącym odzyskać upragnioną niepodległość.

Zdjęcie ze zbiorów NAC


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 01 wrz 2015, 13:15 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/9-czerwca-1863-rok ... ignacewem/

9 czerwca 1863 roku, rozegrała się II bitwa pod Ignacewem
9 czerwca 2015 00:01



Była to zwycięska bitwa oddziału płk Edmunda Calliera i Wincentego Raczkowskiego nad wojskami majora Marianowicza. Oddziały Polaków liczyły 2 kompanie piechoty po 110 ludzi, 2 oddziały kosynierów po 148 ludzi, 2 plutony kawalerii – razem 80 i kolumnę 50 koni. W okolicach kolonii Stara Ruda pikiety zaalarmowały o zbliżającym się oddziale rosyjskim, podążającym z Konina. W skład jego sił wchodziły 2 roty piechoty i 120 huzarów z kozakami. Callier i Raczkowski, nie czekając na atak, uderzyli na Rosjan. Śmiałe i silne natarcie zmusiło nieprzyjaciela do wycofania. Polem walki stało się pobojowisko klęski Taczanowskiego z 8 maja 1863 r. Z tego względu potyczka ta urosła do rangi symbolu i traktowana była jako odwet (niezbyt słusznie biorąc pod uwagę wymiar i znaczenie obu bitew). Część uciekających Rosjan zabarykadowała się w chatach, które podpalono, część natomiast ścigano jeszcze aż do kolonii Olszynki. Po skończonej bitwie powstańcy odpoczęli przy mogile w Ignacewie. Po stronie polskiej poległo 4 powstańców, 10 zostało rannych. Starty rosyjskie wg raportu Calliera wyniosły około 70 zabitych.

(Na zdjęciu pomnik-mogiła163 powstańców z oddziału gen. Edmunda Taczanowskiego, którzy polegli w I bitwie pod Ignacewem 8 maja 1863 r. Monument, zniszczony podczas II wojny światowej, został odbudowany i ponownie odsłonięty 22 lipca 1957 r. Zdjęcie pochodzi ze zbiorów własnych.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 02 lis 2015, 15:34 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/2-lipca-1863-roku- ... iwillowem/

2 lipca 1863 roku, miała miejsce bitwa pod Radziwiłłowem
2 lipca 2015 00:01



Było to starcie w ramach powstania styczniowego i zakończyło się klęską powstańców.
Generał Józef Wysocki miał zamiar rozniecić powstanie na Ukrainie, w tym celu chciał zdobyć leżący na granicy austriacko-rosyjskiej Radziwiłłów. Mimo przewagi liczebnej ( dysponował 1000 ludzi – Rosjanie mieli około 500 ) jego atak został brutalnie odparty.
Porażka zaprzepaściła plany przeniesienia powstania na tereny Ukrainy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 08 sty 2016, 13:19 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wmeritum.pl/pogrom-wojsk-rosyjsk ... viii-1863/

Pogrom wojsk rosyjskich pod Żyrzynem 8 VIII 1863
Opublikowano: 10 sie 2015



Zwycięska bitwa oddziału pułkownika Michała „Kruka” Heydenreicha pod Chruśliną 4 VIII 1863 roku, rozgrzała nadzieje wojsk polskich walczących w powstaniu styczniowym. Oddziały, kierowane przez jednego z najwybitniejszych dowódców zrywu narodowego, nie spoczęły na laurach i natychmiast wyruszyły w dalszą drogę. Pierwszym kierunkiem partyzantów było udanie się do Opola Lubelskiego, celem uzupełnienia braków amunicji, która została niemal definitywnie zużyta po niedawnej potyczce.
W obawie przed schwytaniem przez wojska carskie „Kruk” wyznaczył patrole, w czasie których schwytano kilku kozaków. U jednego z nich odkryto pisany „hieroglifami” list gen. Aleksandra Chruszczowa do komendanta twierdzy dęblińskiej. Rozszyfrowano z niego polecenie wstrzymania konwoju pocztowego, składającego się z dwu furgonów pieniężno-listowych oraz wozów kupców żydowskich, na trasie Dęblin – Lublin w dniu 8 sierpnia. Powodem decyzji była wzmożona aktywność sił polskich na terenie obecnego powiatu puławskiego. Rozkaz wraz z kozakami nie dotarł do Dęblina.
Polskie oddziały natychmiast zostały podzielone na dwa korpusy, celem wspólnej asekuracji i zwiększenia szybkości chodu. Miejscem docelowym przemarszu były lasy żyrzyńskie, przez które przebiegała szosa warszawsko-lubelska. Pierwsza kadra składająca się z oddziałów Lutyńskiego, Grzymały i Jankowskiego wyruszyła do Żyrzyna przez Klementowice i Końskowolę; omijając Kurów, w którym stacjonowały dwa pułki carskiej piechoty mrj. Lebiedzińskiego. Druga zaś pod komendą płk. Heydenreicha kontynuowała przejście przez Bochotnicę i Puławy; omijając Kazimierz Dolny, który obsadzony był przez roty płk. Cwiecińskiego. Dnia 7 sierpnia powstańcy byli już w Żerdzi, nieopodal planowanego miejsca ataku.
„Kruk” wykorzystując swoje doświadczenie taktyczne zaplanował dokładny przebieg zasadzki. Doskonale przewidział czas przejścia wojsk rosyjskich na godziny poranne, słusznie sądząc, że eskorta nie zdecyduje się na marsz w upalne godziny popołudniowe. Pułkownik miał do dyspozycji następujące oddziały: Krysińskiego (400 żołnierzy: 180 strzelców i 220 kosynierów), Wagnera (416 żołnierzy: 200 strzelców, 180 kosynierów i 36 kawalerzystów), Grzymały (200 żołnierzy), Jarockiego (300-400 żołnierzy), Lutyńskiego (400 żołnierzy), Jankowskiego i Zielińskiego (600-700 żołnierzy) oraz krakusów (eskortę Kruka składającą się z 200 żołnierzy). Łącznie strona polska dysponowała blisko 2600 żołnierzy. Transport wozów pocztowych i cywilnych ochraniany był przez znacznie mniejszą formację, składającą się z blisko 500 żołnierzy, dowodzoną przez młodego i słabo doświadczonego Polaka, porucznika saperów Laudańskiego.
Powstańcy zostali zbudzeni o świcie, już we wczesnych godzinach zajęli swoje stanowiska bojowe. Topografia terenu ułatwiała szybkie przeprowadzenie ataku. Skraj lasu, w którym miało dojść do natarcia znajdował się na wzniesieniu, u podnóża którego rozlegał się nieporośnięty gościniec. Wróg w takiej sytuacji nie miał żadnych szans na ucieczkę lub przygotowanie się do walki.
Wówczas, gdy partyzanci przygotowywali zasadzkę na konwój pocztowy, kolumna Laudańskiego zbliżała się lasów żyrzyńskich. Lecz zanim do nich weszła, na wysokości wsi Kośmin zatrzymała biedkę, którą przemieszczali się dwaj uzbrojeni mężczyźni, w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. Po doprowadzeniu przez kozaków do dowódcy sił rosyjskich, wyznali bełkocząc, że są z partyzantami mjr. Jankowskiego i właśnie zmierzają do swojego oddziału, który stacjonuje w okolicach między Baranowem, a Żyrzynem. Laudański sądząc, że kłamią, puścił ich wolno. Nakazał kontynuować marsz, wysłał mały oddział zwiadowczy, pod komendą por. Strogowa oraz zarządził przyjęcie gotowości bojowej. Polacy nie zareagowali na kłus kozackich koni, przebiegających przez drogę.
O godzinie 7 rano, nie czekając na powrót patrolu, wojska carskie wraz z transportem wkroczyły do boru. Kruk tuż przed atakiem przedstawił swoim oficerom plan napadu. Czoło rosyjskiej kolumny zaatakował oddział Lutyńskiego, partyzanci Jarockiego, Zielińskiego i Jankowskiego zajęli pozycje na wschód od szosy dęblińsko-lubelskiej i uderzyli z boku. Do akcji wkroczył ukryty na zachód pułk Krysińskiego, a odwrót odcięły wojska Hermana Wagnera. Nad bezpieczeństwem polskich żołnierzy czuwała kawaleria, która spodziewała się przybycia rosyjskich posiłków z Kurowa. W jednej chwili ściana lasu rozbłysła setkami wystrzałów karabinowych. Rosjanie zostali otoczeni ze wszystkich stron. Już w pierwszej godzinie walki, zdali sobie sprawę z faktu, że nie mają najmniejszych szans z naporem „Kruka” Heydenreicha. Strata wszystkich koni uniemożliwiła wycofanie cennego ładunku oraz manewrowanie transportowanymi armatami. Doskonałe przygotowanie Polaków do walki, bliska odległość do ostrzału Rosjan oraz skoncentrowanie się oddziałów Laudańskiego wokół furgonów przeważyło nad losami potyczki. Eskorta konwoju wpadła w panikę. Żołnierze carscy w amoku poczęli źle ładować karabiny, powodując ich zagwożdżenie. Krzyki przerażonych i umierających, niknęły w huku ostrzału blisko 1600 polskich strzelb.
Laudański zrozumiał, że jedynym sposobem na ratunek swojej osoby, będzie porzucenie transportu, armat i uformowanie tyraliery z zadaniem wstrzymania Jarockiego. Dowódca zaś pokierował atakiem na Krysińskiego wierząc, że jeżeli przerwie polskie szyki uda mu się uciec z miejsca „rzeźni”. Tak też się stało. Około godziny 10 bitwa zaczęła zamierać, z powodu wyczerpania się amunicji po obu stronach. Osiemdziesięciu siedmiu Rosjan z Laudańskim na czele, torując sobie drogę bagnetami, zbiegło do Kurowa. Pozostali na polu bitwy, opuszczeni przez swojego dowódcę, poddali się. Do miasteczka dotarło 57 żołnierzy i oficerów, w tym jedynie 30 zdrowych i całych.
Pozostawione furgony zostały potraktowane przez strzelców i kosynierów Krysińskiego jako łup wojenny. Po przybyciu na pobojowisko „Kruka” pozostałe zdobycze zabrano celem późniejszego rozdzielenia między dowódców. Konwój pocztowy przewoził gotówkę w wysokości 201 000 rubli (Krysiński wręczył płk Heydenreichowi 140 000 rubli), 400 karabinów oraz dwa działa armatnie. Zdobyte fundusze pozwoliły na kontynuację działań partyzanckich. Publikacje poświęcone potyczce pod Żyrzynem podają różnie liczby dotyczące strat poniesionych przez obie walczące strony. Powstańcy stracili około 11 osób, w tym porucznika Wójcikowskiego i podporucznika strzelców Franciszka Czajkowskiego, rannych zostało blisko 57 żołnierzy. Dużo większy rezultat utrat odnieśli Rosjanie: śmierć poniosło 181 żołnierzy, 132 zostało rannych, aż 150 dostało się do niewoli. Jeńcom darowano życie, wręczono po kilka rubli i odesłano do twierdzy dęblińskiej, upokarzając tym dowództwo rosyjskie. Niniejsze podsumowanie pozwala nominować pogrom wojsk carskich w żyrzyńskim lesie, jako jedną z największych zwycięskich bitew powstania styczniowego.
Wieść o zwycięstwie Polaków rozniosła się po okolicy błyskawicznie. Heydenreich jeszcze tego samego dnia, w obawie przez odwetem od strony Kurowa, udał się do Żerdzi celem koncentracji oddziałów, a następnie do pobliskiego Baranowa. W mieście powitano powstańców, jak bohaterów. Opatrzono rannych, nakarmiono i napojono wyczerpanych, a na cmentarzu parafialnym pochowano poległych. W tejże miejscowości podjęto również decyzje dotyczące dalszego losu zgrupowania. Dowódca po opłaceniu oficerów, rozdzielił zgrupowanie na niezależne formacje. Po przekroczeniu rzeki Wieprz, podpalono most, by uniemożliwić pościg wojsk carskich. „Kruk” udał się w dalszy bój na Podlasie.
Wydarzenia mające miejsce pod Żyrzynem oraz wielkość strat poniesionych przez Rosjan obiegły całą Europę. Wiadomość o walce Polaków w imię Niepodległości, dały przyczynek do pobudzenia się nastrojów narodotwórczych we wszystkich imperiach zaborczych. „Klęska cara” dała silny cios dumie rosyjskiej. Bezpośrednim skutkiem zmian, które zaszły po bitwie była zmiana kursu politycznego Imperium w stosunku do zniewolonej Polski. Władze petersburskie zarzuciły Królestwu nieudolność, zaś samego wielkiego księcia Konstantego odwołano, powołując na jego miejsce gen. Fiodora Berga. Rozpoczął się proces wzmożonej rusyfikacji. Dekretami Wydziału Wojny Rządu Narodowego pułkownik Michał „Kruk” Heydenreich został mianowany do stopnia generała brygady, a jego 18-tu podkomendnych przyjęło nominacje kapitanów, poruczników oraz podporuczników.
Dla Polaków, pomimo upadku powstania, Żyrzyn stał się symbolem walki i nadziei. Zwycięstwo, w przeważającej ilości „chłopów z kosami”, przypomniało Europie o Narodzie, który nie poddaje się, pomimo trwającego rozbioru. Największy triumf 18-miesięcznego eposu powstańczego, został zdobyty dzięki wielkiemu wodzowi oraz ofiarności ludzi, wierzących w odzyskanie suwerennej Ojczyzny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 22 sty 2016, 20:50 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30680
Noc styczniowa

Stary miecz wydobyty, święty sztandar rozwinięty.

Obrazek

Nocą z 22 na 23 stycznia 1863 roku wybuchło powstanie. Przywódcy patriotycznej konspiracji od wielu miesięcy przygotowywali się do walki mającej się rozpocząć w połowie 1863 roku. Przeprowadzona w nocy 14 stycznia branka – czyli pobór młodzieży do rosyjskiego wojska w Warszawie – wymusiła wcześniejszy wybuch powstania.

Nie wystarczyło czasu na zgromadzenie broni, kadr w środku ciepłej, ale jednak zimy. Wydano rozkazy, rozesłano kurierów. Poetka Maria Ilnicka wraz z bratem Janem Majkowskim napisała powstańczy manifest: „Do broni więc, Narodzie Polski, Litwy i Rusi, do broni, bo godzina wspólnego wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, święty sztandar Orła, Pogoni i Archanioła rozwinięty”. Warszawę opuścili członkowie powstańczego Rządu Narodowego – wyjechali pociągiem do Kutna, skąd mieli przedostać się do Płocka, planowanej siedziby władz powstańczych.

W Płocku sygnałem do ataku miał być dźwięk dzwonu. Uderzyć na niewielki, liczący 400 żołnierzy garnizon mieli członkowie miejskiej organizacji oraz oddziały utworzone z młodzieży, która przed kilku dniami opuściła Warszawę i schroniła się w lasach, aby uniknąć branki. Grupa dowodzona przez Aleksandra Rogalińskiego już w przeddzień 22 stycznia natknęła się na rosyjską kompanię i pod Ciółkowem rozegrała się pierwsza potyczka 1863 roku. Polacy roznieśli na kosach połowę oddziału z dowódcą płk. Kozlaninowem, reszta uciekła w popłochu.

Tymczasem w Płocku, gdzie pojawiło się nagle wielu obcych, jeden z policjantów podsłuchał rozmowę o „szturmie o północy”. Mający zdecydować o sukcesie efekt zaskoczenia został pogrzebany. Gdy nocą rozległy się dzwony, ulice miasta zapełniły się powstańcami wzywającymi „do broni”. Na siwym koniu wjechał dowodzący atakiem Konrad Błaszczyński „Bończa”. Jednocześnie powstańczy komendant miasta, adwokat Wojciech Zegrzda, z grupą kleryków poprowadził atak na odwach. Moskale byli przygotowani i bez trudu go odparli. Płock nie został zdobyty, powstańcze oddziały rozproszyły się w okolicy.

Z pogardą śmierci i odwagą
W Podlaskiem, gdzie dowodził przybyły z emigracji Walenty Lewandowski, ruszyły się wszystkie powiaty. Władysław Cichorski „Zameczek” zdobył Suraż. W Łomazach uderzono na 200 ułanów pułku smoleńskiego. „Zostali tak nagle wśród ciemnej i dżdżystej nocy zaatakowani, że nie zdoławszy nawet osiodłać koni, zbiegli się w rynku. Tu powstańcy uderzyli na nich kosami, co taki wśród jazdy popłoch wywołało, że pędem w rozsypce wymknęli się z miasta i uciekli do Międzyrzecza”. Rosyjski historyk powstania Mikołaj Berg napisze: „Pierwsze starcia bezbronnych prawie powstańców z regularnym wojskiem, zaopatrzonym we wszystko, były nieraz nacechowane bohaterską pogardą śmierci lub iście szwoleżerską fantazją i odwagą”.

W Lubelskiem powstańcy, na czele z lekarzem Neczajem, zajęli Hrubieszów. W Lubartowie zdobyli działa, ale nie byli w stanie zabrać ich ze sobą. 19-letni Leon Frankowski, jeden z najgorętszych orędowników powstania, autor słów „pięściami zdobędziemy karabiny, a karabinami armaty”, zajął bez walki Kazimierz, dowodząc blisko 1000-osobowym oddziałem młodzieży z Instytutu Politechnicznego i Rolno-Leśnego w Puławach, która cała (wśród nich przyszły św. Brat Albert – Adam Chmielowski) poszła do powstania, ale bez broni, mieli ją dopiero zdobyć w walce.

W Górach Świętokrzyskich swą kampanię, zakończoną dwa miesiące później przejściem do Galicji, rozpoczął pierwszy powstańczy dyktator i generał, 35-letni Marian Langiewicz. Pochodził z wielkopolskiego Krotoszyna, jego matka „przejęta czcią ku Najświętszej Pannie Częstochowskiej imieniem Maryana syna nazwała”, ojciec walczył w Powstaniu Listopadowym, on sam zaś „o niepospolitych zdolnościach do matematyki” studiował we Wrocławiu, Pradze, Berlinie. W wojsku pruskim w artylerii dosłużył się stopnia porucznika, następnie przebywał na emigracji. Po powrocie do kraju został pułkownikiem województwa sandomierskiego z zadaniem organizowania zgrupowania w Górach Świętokrzyskich. Do Radomia przybył w przebraniu kataryniarza.

W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku stanął na czele ataku na Suchedniów. Zaskoczonych Moskali wypędzono z miasta, ale ci powrócili nazajutrz i wyparli powstańców. Tej nocy uderzono też na Bodzentyn, Szydłowiec i Jedlnię. Wtedy Langiewicz przeniósł się do Wąchocka, gdzie założył powstańczy obóz.

„Rozpoczęła się więc wojna”
Nad ranem 23 stycznia z Warszawy do Białegostoku wyruszyli pociągiem powstańcy na czele z Leopoldem Plucińskim i Ignacym Mystkowskim. Na stacjach czekali już zaprzysiężeni kolejarze – członkowie konspiracji. Na moście na Liwcu rozkręcili tory, a już za dnia, po dotarciu do Małkini, używając beczek ze smołą, spalili most na Bugu. Podobnych zniszczeń dokonała grupa jadąca od strony Białegostoku, jednocześnie robotnicy w Łapach zajęli stację. Jedyna linia kolejowa łącząca Rosję z Królestwem została przerwana, podobnie jak telegraf.

Warszawę – wyłączoną z powstania i odciętą od świata – zaczęły obiegać najbardziej fantastyczne plotki – iż na stolicę ruszyła wielotysięczna powstańcza armia, a kolejna podchodzi od strony Krakowa. Jednocześnie docierały pierwsze informacje o napadach na garnizony na prowincji, wiele z nich było wyolbrzymionych.

Głównodowodzący rosyjską armią w Królestwie gen. Eduard Andriejewicz Ramsay, nie znając dokładnie sytuacji – pierwszego dnia uderzono na Rosjan w kilkunastu miasteczkach, w większości ze skutkiem podobnym jak w Płocku – wydał, jak się okazało, fatalny w skutkach dla Moskali rozkaz o koncentracji wojska w największych garnizonach. Tym samym całe połacie kraju uwolnione zostały od zaborczej armii, dając miejsce na organizację powstańczych władz i oddziałów. Jak pisał jeden z historyków powstania, Józef Dąbrowski oceniał: „Rozpoczęła się więc wojna, jedna z najdziwaczniejszych, jakie znają dzieje. Ogromna, bo 90 tysięcy ludzi z 176 działami wynosząca armia najpotężniejszego w Europie mocarstwa, umykała niemal w popłochu przed garstką niespełna ośmiotysięczną, uzbrojoną w pałki, kosy, piki, rewolwery i strzelby myśliwskie”.

Wojna przerodziła się w najdłuższe polskie powstanie, w którym uczestniczyło blisko 200 tys. patriotów (latem w polu było nawet ponad 20 tys. powstańców). Do stłumienia zrywu Moskale sprowadzili 340-tysięczne wojsko. Po 18 miesiącach walk ich kresem było stracenie 5 sierpnia 1864 roku na stokach Cytadeli członków Rządu Narodowego na czele z Romualdem Trauguttem. Powstańczego kapelana i generała ks. Stanisława Brzóskę wraz z jego adiutantem Franciszkiem Wilczyńskim pojmano i powieszono na sokołowskim rynku dopiero na wiosnę 1865 roku.

Dr Jarosław Szarek IPN KRAKÓW

http://www.naszdziennik.pl/mysl/151091, ... niowa.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 23 sty 2016, 12:38 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://wpolityce.pl/historia/279030-rok ... -bohaterom

"Rok 1863 dał wielkość nieznaną, co do której i teraz świat wątpi!" Dokładnie 153 lata temu wybuchło Powstanie Styczniowe. Cześć i chwała bohaterom!
opublikowano: 2016-01-22 01:20:33+01:00 · aktualizacja: 2016-01-22 01:20:32+01:00



Dokładnie 153 lata temu, 22 stycznia 1863 roku w Królestwie Polskim wybuchło powstanie przeciwko Imperium Rosyjskiemu. W lutym do powstania przystąpiły ziemie litewskie.
Warto wrócić tutaj do wykładu prof. Nowaka o genezie Powstania Styczniowego:
Powstanie Styczniowe zostało wymuszone przez brankę. Gdyby powstania nie było, to zostałaby zlikwidowana cała elita, która przygotowywała się do walki o niepodległość. (…) Ci ludzie zagrożeni branką nie mogli pozostać obojętni, bo alternatywą było to, że dadzą się zabrać jak stado baranów na rzeź
— mówił historyk.
Przed wybuchem powstania w społeczeństwie polskim mocno odznaczał się duch patriotyczny, a głównie w Warszawie ludność demonstrowała nastroje niepodległościowe. Przy okazji rocznic odbywały się manifestacje narodowe. Zagrożenie niepokojami skłoniło władze carskie do wprowadzenia stanu wojennego w 1861 roku. Decyzja o powstaniu była związana z rozpoczęciem przez zaborcę branki do wojska młodych mężczyzn podejrzewanych o przynależność do organizacji niepodległościowych.
W czasie walk partyzanckich miało miejsce ponad tysiąc bitew i potyczek. Szacuje się, że w powstaniu trwającym ponad półtora roku wzięło udział około 200 tysięcy walczących po stronie polskiej. Zryw niepodległościowy pochłonął kilkadziesiąt tysięcy zabitych powstańców.
Po upadku powstania władze Imperium Rosyjskiego nasiliły prześladowania narodu polskiego, likwidując m.in. resztki niezależności Królestwa Polskiego oraz instytucje kultury i nauki. Zintensyfikowano proces rusyfikacji.
Powstanie styczniowe, mimo, że zakończyło się porażką strony polskiej, do tej pory pozostaje symbolem bohaterskiej walki o niepodległość. Było ono ostatnim zrywem niepodległościowym przed odzyskaniem przez Polskę państwowości w 1918 roku. Odcisnęło się ono głęboko w świadomości Polaków i jest obecnie m.in. w literaturze Młodej Polski.
Od małego dziecka uczono mnie zdejmować czapkę na widok weterana 1863 roku
— pisał Jan Nowak Jeziorański, legendarny „kurier z Warszawy.”
W okresie międzywojennym weterani Powstania Styczniowego otaczani byli szacunkiem i opieką ze strony państwa. Na takich wzorcach wyrosło pokolenie Kolumbów.
Pięćdziesiąt lat temu ojcowie nasi rozpoczęli walkę o niepodległość Ojczyzny
— pisał 21 stycznia 1919 r. do żołnierzy Wojska Polskiego Józef Piłsudski.
Szli nie w lśniących mundurach, lecz w łachmanach i boso, nie w przepychu techniki, lecz ze strzelbami myśliwskimi i kosami, na armaty i karabiny. Prowadzili wojnę rok cały, pozostając jako żołnierze niedoścignionym ideałem zapału, ofiarności i trwania w nierównej walce, w warunkach jak najcięższych. (…) Dla nas, żołnierzy wolnej Polski, powstańcy 1863 roku są i pozostaną ostatnimi żołnierzami Polski walczącej o swą swobodę, pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy. (…) Rok 1863 dał wielkość nieznaną, co do której i teraz świat wątpi, gdy mówi o nas, wielkość, zaprzeczającą wszystkiemu temu, co my o sobie mówimy, wielkość cudu pracy, ogromu siły zbiorowej, siły zbiorowej wysiłków woli, siły moralnej – nie treuga Dei szui zbiorowej, nie treuga Dei tchórzów, lecz treuga Dei ludzi, którzy w wielkiej godzinie, gdy palec Boży ziemi dotknął, rosną w olbrzymy olbrzymiej pracy moralnej. (…) I gdy raz jeszcze rzucam pytanie: wielkości, gdzie twoje imię? – znajduję odpowiedź: wielkość naszego narodu w wielkiej epoce 1863 r. istniała, a polegała ona na jedynym może w dziejach naszych rządzie, który, nieznany z imienia, był tak szanowany i tak słuchany, że zazdrość wzbudzać może we wszystkich krajach i u wszystkich narodów.
Z kolei udział Polek w Powstaniu Styczniowym niesamowicie opisuje w 1863 roku pułkownik armii szwajcarskiej Franz von Erlach, obserwator powstania:
Kobiety odgrywają w obecnym powstaniu tak niesłychanie ważną rolę, że za granicą nie można o tym wyrobić sobie pojęcia, jeżeli się tego naocznie nie widziało. […] Kobiety są prawdziwą duszą powstania.
Komitet Centralny - jako tymczasowy Rząd Narodowy - ogłosił w dniu wybuchu powstania narodowi:
Nikczemny rząd najezdniczy, rozwścieklony oporem męczonej przezeń ofiary, postanowił zadać jej cios stanowczy: porwać kilkadziesiąt tysięcy najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec w nienawistny mundur moskiewski i pognać tysiące mil na wieczną nędzę i zatracenie. Polska nie chce, nie może poddać się bezspornie temu sromotnemu gwałtowi, pod karą hańby przed potomnością powinna stawić energiczny opór. Zastępy młodzieży walecznej, młodzieży poświęconej, ożywione gorącą miłością Ojczyzny, niezachwianą wiarą w sprawiedliwość i w pomoc Boga, poprzysięgły zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć.
Za nią więc, Narodzie Polski, za nią!
Po strasznej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku Centralny Narodowy Komitet, obecnie jedyny legalny Rząd Twój Narodowy, wzywa Cię na pole walki już ostatniej, na pole chwały i zwycięstwa, które Ci da i przez imię Boga na niebie dać przysięga, bo wie, że Ty, który wczoraj byłeś pokutnikiem i mścicielem, jutro musisz być i będziesz bohaterem i olbrzymem! Tak, Ty wolność Twoją, niepodległość Twoją zdobędziesz wielkością takiego męstwa, świętością takich ofiar, jakich lud żaden nie napisał jeszcze na dziejowych kartach swoich.
Powstającej Ojczyźnie Twojej dasz bez żalu słabości i wahania, wszystką krew, życie i mienie, jakich od Ciebie zapotrzebuje.
W zamian Komitet Centralny Narodowy przyrzeka Ci, że siły dzielności Twojej nie marnuje, poświęcenia nie będą stracone, bo ster, który ujmuje, silną dzierżyć będzie ręką. Złamie wszystkie przeszkody, roztrącić wszelkie zapory, a każdą nieprzychylność dla świętej sprawy, nawet brak gorliwości, ściągać i karać będzie przed surowym, choć sprawiedliwym trybunałem Ojczyzny. W pierwszym zaraz dniu jawnego wystąpienia, w pierwszej chwili rozpoczęcia świętej walki, Komitet Centralny Narodowy ogłasza wszystkich synów Polski, bez różnicy wiary i rodu, pochodzenia i stanu, wolnymi i równymi obywatelami kraju. Ziemia, którą Lud rolniczy posiadał dotąd na prawach czynszu lub pańszczyzny, staje się od tej chwili bezwarunkową jego własnością, dziedzictwem wieczystym. Właściciele poszkodowani wynagrodzeni będą z ogólnych funduszów Państwa. Wszyscy zaś komornicy i wyrobnicy, wstępujący w szeregi obrońców kraju, lub w razie zaszczytnej śmierci na polu chwały, rodziny ich, otrzymują z dóbr narodowych dział bronionej od wrogów ziemi.
Do broni więc, Narodzie Polski, Litwy i Rusi, do bronią, bo godzina wspólnego wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, święty sztandar Orła, Pogoni i Archanioła rozwinięty. A teraz odzywamy się do Ciebie, Narodzie Moskiewski: tradycyjnym hasłem naszym jest wolność i braterstwo Ludów, dlatego też przebaczamy Ci nawet mord naszej Ojczyzny, nawet krew Pragi i Oszmiany gwałty ulic Warszawy i tortury lochów Cytadeli.
Przebaczamy Ci, bo i Ty jesteś nędzny i mordowany, smutny i umęczony, trupy dzieci Twoich kołyszą się na szubienicach carskich, prorocy Twoi marzną na śniegach Sybiru. Ale jeżeli w tej stanowczej godzinie nie uczujesz w sobie zgryzoty za przeszłość, świętych pragnień dla przyszłości, jeżeli w zapasach z nami dasz poparcie tyranowi, który zabija nas, a depcze po Tobie! biada Ci, bo w obliczu Boga i świata całego przeklniemy Cię na hańbę wiecznego poddaństwa i mękę wiecznej niewoli, i wyzwiemy na straszny bój zagłady, bój ostatni europejskiej cywilizacji z dzikim barbarzyństwem Azji.

svl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 26 maja 2016, 09:04 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://historykon.pl/26-maja-1863-roku- ... d-salicha/

26 maja 1863 roku, rozegrała się Bitwa Pod Salichą
26 maja 2016 00:01

Obrazek

W starciu uczestniczyli żołnierze polscy, pod dowództwem gen.Edmunda Różyckiego.Wrogim rosyjskim oddziałem karnym, dowodził kpt. Łomonosow.

Bitwę pod Salichą ,określa się jako jedną z najbardziej błyskotliwych zwycięstw polskich wojsk w czasie tzw.”Kampanii Różyckiego” jak i całego powstania styczniowego.

W bitwie pod Salichą po stronie polskiej brało udział ok.260 żołnierzy, zaś Rosjanie dysponowali trzema rotami piechoty i wsparciem 120 kozaków.W sumie było to ok. 720 żołnierzy. Dawało to trzykrotną przewagę wroga.

Według Mariana Dubieckiego sekretarza Rusi w Rządzie Narodowym, bitwa wyglądała następująco-

„Generał ustawił swoje wojsko w dwuszeregu, zanim moskiewska piechota zdążyła zsiąść z wozów, Różycki wydał swoim szwadronom rozkaz ataku. Te, mimo iż musiały przebiec około kilometra pod ogniem tyralierów, dosłownie wyrąbały sobie drogę lancami, rozbijając doszczętnie czworobok, w którym ustawił się nieprzyjaciel. Do anegdotycznych należy opowieść o kapitanie Michnowie, dowódcy drugiej kompanii, który ze strachu przed Polakami schronił się pod mostem znajdującym się we wsi. Po pewnym czasie nadeszły posiłki rosyjskie w sile 3 rot (600 ludzi), jednakże widząc ogrom klęski, nie odważyły się one atakować powstańców”

Polacy nie doczekawszy się odsieczy, po dwóch dniach weszli na terytorium austriackie, gdzie gen.Różycki wydał rozkaz rozwiązania oddziału.

Bitwa pod Salichą jak i cała „Kampania Różyckiego” nie doprowadziła do upragnionej niezawisłości,ale zaznaczyła swoje miejsce w historii Polskiej walki o niepodległość.
Odwaga i męstwo powstańców styczniowych umocniło ducha przyszłym pokoleniom Polaków pragnącym odzyskać upragnioną niepodległość.

Zdjęcie ze zbiorów NAC


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /