Polskie-Forum.pl


Wolne i niezależne forum dyskusyjne / opinie polityczne / aktywność obywatelska / patriotyzm / Polska / wolna dyskusja


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 19 sty 2010, 21:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.radiopomost.com/index.php?op ... &Itemid=42

Minęło już 147 lat od chwili wybuchu Powstania Styczniowego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 21 sty 2010, 19:32 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
Obrazek

Symbol Powstania Styczniowego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 21 sty 2010, 20:39 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
Powstanie Styczniowe

Powstanie styczniowe to polskie powstanie narodowe skierowane przeciwko Imperium Rosyjskiemu, do jakiego doszło w latach 1863–1864. Powstanie zostało ogłoszone w formie manifestu -Tymczasowy Rząd Narodowy. Działania zbrojne toczyły się tylko na terenie zaboru rosyjskiego - Królestwo Polskie oraz ziemie zabrane – Litwa, Białoruś i część Ukrainy. Powstanie Styczniowe uważa się za największe, polskie powstanie narodowe. W walkach wielką sławę zyskał Romuald Traugutt - dyktator powstania, który dowodził jednym z oddziałów i który całe swoje działania poświęcił ratowaniu zrywu.

Powstanie Styczniowe - dowódcy:
Ludwik Mierosławski
Marian Langiewicz
Romuald Traugutt

Bitwy i potyczki powstania styczniowego w Królestwie Kongresowym 1863-1864:
bitwa pod Ciołkowem, Szydłowcem ( 22 stycznia 1863
bitwa pod Lubartowem (23 stycznia 1863)
bitwa pod Węgrowem ( 3 lutego 1863)
bitwa pod Rawą ( 4 lutego 1863)
bitwa pod Siemiatyczami (6-7 lutego 1863)
bitwa pod Słupczą ( 8 lutego 1863)
bitwa pod Miechowem ( 17 lutego 1863)
bitwa pod Krzywosądzem ( 19 lutego 1863)
bitwa pod Dobrą ( 24 lutego 1863)
bitwa pod Małogoszczem ( 24 lutego 1863)
bitwa pod Staszowem ( 17 lutego 1863)
bitwa pod Nową Wsią ( 21 lutego 1863)
bitwa pod Mrzygłodem ( 1 marca 1863)
bitwa pod Nagoszewem ( 2-3 marca 1863)
bitwa pod Pieskową Skałą (4 marca 1863)
bitwa pod Skałą ( 5 marca 1863)
bitwa pod Chrobrzem ( 17 marca 1863)
bitwa pod Grochowiskami ( 18 marca 1863)
bitwa pod Hutą Krzeszowską (21 marca 1863)
bitwa pod Igołomią ( 21 marca 1863)
bitwa pod Krasnobrodem ( 24 marca 1863)
bitwa pod Praszką (11 kwietnia 1863)
bitwa pod Budą Zaborowską( 14 kwietnia 1863)
bitwa pod Brodami (16 kwietnia1863)
bitwa pod Brodami (18 kwietnia1863)
Bitwa pod Ginietynami (21 kwietnia 1863)
bitwa pod Wąsoszem ( 23 kwietnia 1863)
bitwa pod Nową Wsią ( 26 kwietnia 1863)
bitwa pod Pyzdrami ( 29 kwietnia 1863)
bitwa pod Stokiem ( 4/5 maja 1863)
bitwa pod Kobylanką ( 1-6 maja 1863)
bitwa pod Krzykawką ( 5 maja 1863)
bitwa pod Birżami ( 7 maja-9 maja 1863)
I bitwa pod Ignacewem ( 8 maja 1863)
bitwa pod Hutą Krzeszowską (11 maja 1863)
bitwa pod Salichą (26 maja 1863)
I bitwa pod Chruśliną (30 maja 1863)
II bitwa pod Ignacewem ( 9 czerwca 1863)
bitwa pod Kleczewem (10 czerwca 1863)
bitwa pod Lututowem ( 15 czerwca 1863)
bitwa pod Górami (18 czerwca 1863)
bitwa pod Komorowem (20 czerwca 1863)
bitwa pod Świerżami ( 9 lipca1863)
bitwa pod Ossą (10 lipca 1863 )
bitwa pod Siemiatyczami (11 lipca 1863)
II bitwa pod Chruśliną - 4 sierpnia 1863
bitwa pod Depułtyczami - 5 sierpnia1863
bitwa pod Żyrzynem - 8 sierpnia 1863
bitwa pod Złoczewem - 20 sierpnia 1863
bitwa pod Fajsławicami - 24 sierpnia 1863
bitwa pod Sędziejowicami - 25 sierpnia 1863
bitwa pod Panasówką 3 września 1863
bitwa pod Batorzem - 6 września 1863
bitwa pod Mełchowem - 30 września 1863
bitwa pod Ostrowami (Mazówki) - 3 października 1863
bitwa pod Oksą pod dow. Zygmunta Chmieleńskiego 20 października 1863
bitwa pod Łążkiem -22 października 1863
bitwa pod Rybnicą - 28 października 1863
bitwa pod Rossoszem - 16 listopada 1863 pod dow. Krysińskiego
bitwa pod Opatowem - 24 listopada 1863 i 21 lutego 1864
bitwa pod Brodami - piechoty Józefa Bosaka pod dow. mjr Bogdana - 2 grudnia 1863
bitwa pod Sprową - piechoty Bosaka i Z. Chmieleńskiego - 4 grudnia 1863
bitwa pod Mierzwinem - Karola Kality Rębajły – 5 grudnia 1863
bitwa pod Hutą Szczeceńską - Kality Rębajły – 9 grudnia 1863
bitwa pod Janikiem - oddziału Łady - 16 grudnia 1863
bitwa pod Iłżą - 17 stycznia 1864
Bitwa pod Tarnogórą (1864) - 22 kwietnia 1864
Bitwa pod Zamościem (1864) - 1 maja 1864
Bitwa pod Lublinem (1864) - 4 maja 1864
Epilogiem tego zrywu narodowego był wybuch powstania zabajkalskiego w czerwcu 1866, zorganizowanego przez polskich zesłańców.

http://www.dobroni.pl/wojna,powstanie-styczniowe,265


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 21 sty 2010, 20:43 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
Geneza powstania

Przegrana Rosji w wojnie krymskiej, odsłoniła jej wewnętrzną słabość. Skłoniło to cara Aleksandra II Romanowa do przeprowadzenia pewnych reform ustrojowych.

Polacy odczytali to jako objaw słabości rosyjskiego samodzierżawia i rozpoczęli przygotowania do wybuchu nowego powstania. Pierwsze polskie organizacje spiskowe powstawały na terenie prowincji zabranych już od początku 1856. Na uniwersytecie kijowskim utworzono tzw. Ogół, z którego wyłonił się bardziej zakonspirowany Związek Trojnicki. Związek szukał kontaktów z młodzieżą na terenach wszystkich trzech zaborów i opowiadał się za powstaniem. Drugim ośrodkiem w którym rozwinęły się polskie organizacje konspiracyjne był Petersburg. Najważniejszą komórkę konspiracyjną stanowili tam oficerowie studiujący w Akademii Sztabu Generalnego. Koło Oficerskie założył Zygmunt Sierakowski. Po jego odejściu, kierownictwo przejął Jarosław Dąbrowski. W 1857 powstała w Warszawie Akademia Medyko-Chirurgiczna i od razu wśród jej studentów zaczęły tworzyć się konspiracyjne kółka młodzieżowe. Kółka takie powstały też w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych. W maju 1858 do Warszawy przybył z Kijowa Narcyz Jankowski, który założył w środowisku akademickim klika tajnych kółek, a następnie zaczął je integrować i prowadzić potajemne szkolenia wojskowe. W 1859 zebrała się kapituła organizacji czerwonych, przygotowując plany wybuchu powstania.

W czerwcu 1860 pogrzeb wdowy po bohaterze powstania listopadowego Józefie Sowińskim stał się wielką manifestacją patriotyczną. W październiku 1860 w czasie warszawskiego zjazdu monarchów przeszkodzono iluminacjom i balom towarzyszącym konferencji, a na przedstawieniu galowym w Teatrze Wielkim fotele oblano cuchnącym płynem. Akcją tą kierował Franciszek Godlewski. 29 listopada 1860, w rocznicę Nocy Listopadowej zorganizowano kolejną wielką manifestację i odśpiewano pieśń skomponowaną niegdyś przez Alojzego Felińskiego na cześć cara Aleksandra I, zmieniając jej refren na: Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie. Irytującą władze rosyjskie pieśń śpiewano następnie przy okazji wszystkich manifestacji. Wobec nasilających się wystąpień ludności Warszawy, car Aleksander II zdecydowany był zastosować najsurowsze represje i w wypadku większych demonstracji ulicznych miasto miało zostać zbombardowane z Cytadeli. 25 lutego 1861 wojsko rosyjskie rozpędziło demonstrację przeprowadzoną w 30 rocznicę bitwy o Olszynkę Grochowską. 27 lutego na Krakowskim Przedmieściu od salwy rosyjskiej padło pięciu poległych. Wydarzenia te skłoniły obradujące na Zamku Królewskim Towarzystwo Rolnicze do przyjęcia uchwały o uwłaszczeniu chłopów. Zbulwersowane tymi wydarzeniami mieszczaństwo warszawskie utworzyło delegację miejską, pod przewodnictwem bankiera Leopolda Kronenberga, która złożyła adres do cara, w którym domagano się poszanowania wolności obywateli Królestwa Polskiego. 2 marca pogrzeb pięciu poległych przeistoczył się w wielką manifestację solidarności wszystkich stanów Królestwa. Wydarzenia w Warszawie odbiły się jednak szerokim echem na prowincji. W wielu miastach ludność przepędziła skorumpowanych urzędników, na co władze nie zawsze mogły reagować, gdyz wojska ściągnięte zostały z prowincji do Warszawy. Organizowano demonstracje i nabożeństwa żałobne za pomordowanych. Chłopi zaprzestali odrabiania pańszczyzny. Dla pacyfikacji nastrojów car Aleksander II zmuszony był poczynić pewne ustępstwa. Reaktywowano wówczas Radę Stanu utworzono, kierowaną przez Aleksandra Wielopolskiego Komisję Rządową Wyznań i Oświaty, spolonizowano administrację, reaktywowano Uniwersytet Warszawski. Były to posunięcia czysto taktyczne, obliczone na opóźnienie wybuchu powstania poprzez pozyskanie dla idei reform części społeczeństwa polskiego.

Już 8 kwietnia na Placu Zamkowym Rosjanie pokazali swoje prawdziwe intencje, gdy ostrzelali bezbronny tłum. Zginęło 200 osób, kilka tysięcy zostało rannych. Pod koniec maja 1861 zmarł na apopleksję namiestnik Królestwa Polskiego gen. Michaił Gorczakow- jego następcą został Mikołaj Suchozanet, który wprowadził jeszcze większy reżim i represje. Można było zostać aresztowanym nawet za noszenie stroju narodowego lub śpiewanie pieśni patriotycznych. We wrześniu 1861 odbyły się w Królestwie wybory samorządowe. Przejściowe złagodzenie przez władze represji na okres wyborów przyniosło zwiększenie fali demonstracji patriotycznych. Organizowano je w wielu miejscowościach Królestwa, Litwy, Rusi, Galicji. 10 października, w 448 rocznicę podpisania unii horodelskiej, zorganizowano demonstrację w Horodle,w której wzięły udział tłumy zgromadzone na obu brzegach Bugu. W tym samym dniu z udziałem wielu tysięcy ludzi odbył się w Warszawie demonstracyjny pogrzeb arcybiskupa warszawskiego Antoniego Melchiora Fijałkowskiego. Po serii krwawo stłumionych manifestacji patriotycznych w roku 1861, kościół katolicki ogłosił żałobę narodową. W celu spacyfikowania Królestwa Polskiego nowy rosyjski namiestnik gen. Karol hr. Lambert 14 października 1861 wprowadził stan wojenny. Mimo zakazów warszawiacy wzięli udział w obchodach kościuszkowskich. Na znak protestu przeciwko aresztowaniu 1878 wiernych w Katedrze warszawskiej, do której wtargnęło wojsko, administratorzy diecezji nakazali zamknięcie wszystkich kościołów i kaplic w Warszawie. Hrabia Lambert ugiął się przed tym oporem i uwolnił większość zatrzymanych. Po kilku dniach Lambert podał sie do dymisji, a nowym namiestnikiem został gen. Luders.

W latach 1861-1862 w Królestwie Polskim Polacy coraz bardziej domagali się reform agrarnych, demokratyzacji władzy i niezawisłości państwa od Rosji. W tej sytuacji radykalne ugrupowanie patriotyczne, zwane czerwonymi, opowiadało się za podjęciem otwartej walki i przystąpiło do przygotowywania powstania. W końcu 1862 r. konspiracja czerwonych obejmowała ok. 20-25 tys. członków i planowała przeprowadzenie insurekcji wiosną 1863 r. Spiskiem kierował Komitet Centralny Narodowy, pod przewodnictwem gen. Jarosława Dąbrowskiego.

Odrębnie rozwijała się niepodległościowa konspiracja, grupująca ziemiaństwo, arystokrację i bogate warstwy mieszczaństwa, zwana obozem białych.

Korzystając ze struktur Towarzystwa Rolniczego utworzyli oni sieć swych placówek w całym Królestwie Polskim, a także na Litwie i Ukrainie. Ich program różnił się od programu czerwonych praktycznie tylko tym, że postulowali uwłaszczenie chłopów za wysokim odszkodowaniem i odsunięciem powstania na dalsze lata.

Margrabia Aleksander Wielopolski, jako premier rządu Królestwa Polskiego od czerwca 1862 r., był świadom istnienia tych niepodległościowych ruchów w kraju i upatrując szansę porozumienia się z obozem białych, zrealizował część zgłaszanych żądań polskiego społeczeństwa. Wprowadził mianowicie nową ustawę szkolną, przymusowe oczynszowanie chłopów i równe prawa dla ludności żydowskiej. Z drugiej strony, by odciąć młodzież od działań konspiracyjnych, zarządził w połowie stycznia 1863 r. niespodziewany pobór do wojska rosyjskiego. Przygotowane zostały w tym celu imienne listy, obejmujące 12 tys. osób, podejrzanych o przynależność do organizacji patriotycznych.
http://22stycz.webpark.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 22 sty 2010, 15:48 
Offline
Czołowy Publicysta

Dołączył(a): 14 lip 2009, 13:38
Posty: 2565
Aerolit
proponuję rodzicom i dziadkom wydrukowanie tego artykułu i przekazanie dzieciakom

wiem,ze w dzisiejszych szkolach mało się o tej Historii mowi.......


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 23 sty 2010, 09:56 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2009, 10:40
Posty: 7422
Lokalizacja: Podlasie
Dzisiejsza historia to Unia Jewropejska, i tyle dzieciaki wiedzą. Także na rodzicach spoczywa ciężar prawdziwej edukacji, bo na szkołę nie ma co liczyć. Problem zaczyna się wówczas gdy rodzice sami niewiele wiedzą.

_________________
"W ciągu całego naszego życia widziałem w naszym kraju tylko dwie partie. Partię polską i antypolską, ludzi godnych i ludzi bez sumienia, tych którzy pragnęli Ojczyzny wolnej i niepodległej, i tych, którzy woleli upadlające obce panowanie."


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 23 sty 2010, 13:28 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
Coltrane napisał(a):
Problem zaczyna się wówczas gdy rodzice sami niewiele wiedzą.

Największy problem z historią najnowszą - dzieje od Powstania Styczniowego włącznie do dziś są często ukrywane bądź zakłamywane. Jednak nawet rodzice, którzy niewiele wiedzą, mogą razem z dziećmi stopniowo poszerzać wiedzę. Wcześniejsze dzieje są lepiej opisane, a i literatura dużo bogatsza. Poza tym Kraszewski wykonał ogromną pracę, tworząc masę powieści historycznych. Również inni pisarze zalali naszą literaturę plastycznymi obrazami historii Polski.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 24 sty 2010, 22:46 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/24072

Z okazji rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego powstał artykuł na blogmedii.

Kopia artykułu:

Rocznica Powstania Styczniowego
avatar użytkownika MariuszGdyMariuszGdy, pt., 22/01/2010 - 23:42
„Społeczność ma od Boga powierzone sobie prawo wybierania panującego;
taż społeczność może pozbawić władzy panujących, którzy albo przemocą ją sobie przywłaszczyli, albo po tyrańsku rządy sprawują.”
„Głos Kapłana Polskiego”
22 stycznia, mija 147 lat, gdy na ulicach Warszawy pojawił się dokument, który bardzo szybko rozpowszechnił się na ziemiach zaboru rosyjskiego. Podawany z rąk do rąk, gdzieniegdzie odczytywany z ambon rozpoczynał się od słów:
„Nikczemny rząd najezdniczy rozwścieczony oporem męczonej przezeń ofiary postanowił zadać jej cios stanowczy – porwać kilkadziesiąt tysięcy najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec w nienawistny mundur moskiewski i pognać tysiące mil na wieczną nędzę i zatracenie. Polska nie chce, nie może poddać się bezprawnie temu sromotnemu gwałtowi; pod karą hańby przed potomnością, powinna stawić energiczny opór”. Młodzież polska przysięgała wtedy „zrzucić przeklęte jarzmo lub zginąć, za nią więc, narodzie polski, za nią! Po straszliwej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku. Centralny Narodowy Komitet, obecnie, jedyny legalny Rząd Twój Narodowy, wzywa na pole walki i zwycięstwa, które ci da i przez imię Boga na niebie dać przysięga (...).”

Obrazek

Wezwanie to jest fragmentem Manifestu Rządu Narodowego, proklamującego powstanie. Po 25-letniej epoce „paskiewiczowskiej” (od nazwiska namiestnika Królestwa Polskiego Iwana Paskiewicza) charakteryzującej się terrorem, represjami i strachem. Naród polski zyskawszy chwilę wytchnienia chwycił za broń, przeciwko ciemięzcy. Decyzję tę podjęto bezpośrednio pod wrażeniem informacji o tzw. „brance”, czyli o przymusowym poborze do wojska rosyjskiego, według starannie przygotowanych list, na których znaleźli się działacze ruchu narodowego i osoby podejrzane o uczestnictwo w tym ruchu. Powstanie oprócz Królestwa Polskiego prawie natychmiast objęło także i Litwę, Grodzieńszczyznę, Polesie, Mińszczyznę czy Mohylewszczyznę.
Styczniowy zryw 1863 r. przygotowywany był i rozwijał się w warunkach konspiracji. Akces do działań niepodległościowych, nie mógł, więc być usprawiedliwiony podporządkowaniem się jawnie istniejącej władzy narodowej, jak to było choćby podczas Powstania Listopadowego w 1831 r. Podczas Powstania Styczniowego władza zmuszona była pozostać w podziemiu, a udział w walce był decyzją osobistą o dużej wadze moralnej, a nawet i w pewnym sensie religijnej. Pomimo tego uczestniczyło w nim tysiące włościan, mieszczan, żołnierzy i oficerów, którzy walczyli z caratem za wolność i niepodległość Obojga Narodów. Podczas tych walk przeciwko zaborcy zgodnie walczyły masy polskie, litewskie i białoruskie. Wśród przywódców powstania kilkunastu z nich pochodziło z ziem wschodnich, należeli do nich m.in.: Konstanty Kalinowski, Walery Wróblewski, Ludwik Narbutt oraz dyktator powstania Romuald Traugutt. Wśród powstańców było kilku sławnych artystów malarzy. Najbardziej znanym plastykiem, który uwieńczył tamte bohaterskie dni był niewątpliwie Artur Grottger.
Rewolucja moralna
Przygotowania do powstania trwały co najmniej kilkanaście miesięcy. Ponadto wybuch walk poprzedzony został zjawiskiem, znanym następnie pod nazwą „rewolucji moralnej” – ruch ten o ogromnym zasięgu społecznym i terytorialnym – trwał z górą rok. „Rewolucję moralną” przygotowało obudzenie się religijne końca lat 50-tych. Fenomen tej rewolucji, który zadziwił Europę, swymi korzeniami tkwił w rozbudzonej wrażliwości religijnej. Stanowił rodzaj spontanicznie rozwijającego się ruchu „non violance”.
Przez okres prawie dwóch lat, społeczeństwo Królestwa manifestowało swą postawę w długim szeregu obchodów o charakterze religijno – narodowym, można tu wymienić choćby tłumny pogrzeb generałowej Sowińskiej z czerwca 1860 r. – żony generała Józefa Sowińskiego, który zginął na Woli, broniąc Warszawy w 1831 r. Następnie pogrzeb pięciu poległych, jaki odbył się 27 lutego 1861 r., kiedy to po raz pierwszy strzelano do tłumu w Warszawie. Obchody rocznicy 3 Maja w całym kraju, uroczystość poświęcenia unii Polski z Litwą w pogranicznym Horodle, pogrzeb arcybiskupa Fijałkowskiego i wreszcie ogłoszenie 15 października 1861 r. stanu wojennego i wtargnięcie żołdaków carskich do trzech kościołów warszawskich. Atmosferę tamtych dni chwały narodowej, przedstawia bardzo plastycznie nieznany autor:
„O, wtedy widziałem na własne oczy i jak ci bezbronni, ci mordowani, kul moskiewskich się nie przestraszyli; zbiegły się gromady rozjątrzone, rozżalone: we krwi palce maczali, krwawym znakiem krzyża świętego znaczyli czoła i ramiona, gołymi pięściami wygrażali Moskalom i wśród ich szeregów zakrwawionych nieśli w górę ofiary i szli z nim na skargę do Braci”.

Obrazek

Był to więc czas, w którym zrodziła się wielka solidarność ludzi, poczucie oparcia w Kościele. Tłumy w czerni gromadziły się przez blisko rok na setkach mszy, zamawianych w „intencjach Ojczyzny”, za zmarłych czy poległych bohaterów przeszłości, na obrzędach związanych z jakąś rocznicą narodową. Pozytywnie należy odnotować stosunek do tych wydarzeń duchowieństwa polskiego, którego odezwa głosiła: „W imię Boga i wolności podnosimy krzyż zbawienia choćbyśmy mieli stanąć na Golgocie, bo stokroć lepiej umrzeć aniżeli patrzeć na znieważanie świętości, na upodlenie synów pełnej niegdyś sławy dziedziny”.
Czyż nie przejmują dogłębnie ostatnie słowa abp Fijałkowskiego, skierowane do duchowieństwa: „Umierającym proszę i zaklinam Was głosem – trzymajcie zawsze z narodem, starajcie się jako pasterze ludu bronić sprawy wspólnej Ojczyzny i nie zapominajcie nigdy, że jesteście Polakami”. Był on inicjatorem przywdziania żałoby narodowej w dzień uroczystego pogrzebu pięciu poległych, nakazując „wszystkim częściom poległej Polski” przywdzianie na czas nieograniczony powszechnej żałoby. Po jego zgonie i sprofanowaniu kościołów do żałoby narodowej dołączyła się także żałoba kościelna.
Głos Kapłana Polskiego
Podczas, gdy sytuacja z każdym dniem stawała się coraz dramatyczniejsza, naprzeciw niej wyszedł Głos Kapłana Polskiego redagowany przez księdza Karola Mikoszewskiego, a przygotowujący kapłanów oraz cały naród do zbliżającego się powstania. Parę uwag z niego zaczerpniętych ma swoją nieśmiertelną i nieustannie aktualną wymowę. Wbrew bowiem zakłamanej, pacyfistycznej i groźnej zwłaszcza dzisiaj ideologii, przedstawiono w tamtych dniach w „GKP” cztery sytuacje, w których bez urazy Boga społeczeństwo ma prawo sądzić władzę, zmieniać ją, słowem pozbyć się jej.
Pierwsza: W oparciu o autorytet św. Tomasza z Akwinu, gdy władza wykazuje cechy „tyrańskie”, a za taką można uznać władzę, która pozbawia społeczeństwa praw ujętych w konstytucji.
Druga: W oparciu o autorytet Suoreza – jezuity, teologa żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku – gdy władza wykazuje cechy tyrańskie, depcze podstawowe prawa ludzkie i działa deprawująco.
Trzecia: „Dozwolone jest społeczności zmienić swego panującego, gdy ten zamienia się w publicznego nieprzyjaciela kraju, nad którym panuje”.
Czwarta: Powołując się na autorytet Grotiusa i wcześniejszego od niego Sersona stwierdzono: „Naród może powstać przeciwko władzy, gdy ta przyprowadzi go do „stanu rozpaczliwego”, tj. kiedy mu odejmie „wszelką reprezentację narodową”. W imię odzyskania własnej reprezentacji może on dokonać nawet zamachu na życie władcy. Dalej w „GKP” czytamy: „śmierć nawet gwałtowna samego tyrana, nie jest pogwałceniem prawa, które zakazuje zabijać. Albowiem tak jak panujący ma moc karania śmiercią zbrodniarzy, tak i społeczność posiada takież samo prawo karania zbrodniarzy i zdrajców panujących”.
W końcu jakże słuszne wydaje się stwierdzenie (wciąż przecież aktualne), zaprezentowane w jednym z ostatnich numerów „Głosu Kapłana Polskiego”: „Narodzie szlachetny, ale nieszczęśliwy! Wróg cię okuł i jeszcze się naigrywa przysyłając nauczycieli z ducha zrodzonych, lecz wiedz, że Bóg i religia Twych Ojców wzywają cię do wolności”. I dalej: „(...) Przestrzeń ziemi, którą nazywamy Ojczyzną, naród nasz na własność od opatrzności odebrał, Ojczyzna wszystkie najdroższe świętości w sobie mieści, a zatem powinna być przedmiotem naszej czci i miłości zaraz po Bogu (...). Tak więc wszystko należy poświęcić dla jej dobra i szczęścia. Żadne bowiem położenie nie może zwolnić od tego obowiązku, ani liczna familia, ani chęć oddania się dewocji, ani śluby zakonne, bo familii bezpieczeństwo związane jest z bezpieczeństwem Ojczyzny, bo dewocja bez czynnego poświęcenia jest fałszem i obłudą, a śluby zakonne, chociaż nakazują zrzeczenia się świata, to nigdy Ojczyzny; bo w takim razie, gdyby wolno było za klauzurą zaprzeć się Ojczyzny, to by z nią należało zaprzeć się religii, której taż Ojczyzna jest tarczą i osłoną (...). Miłość Ojczyzny nie jest tylko cnotą światową, cnotą polityczną, za którą czeka chwała na tym świecie, ale cnotą religijną godną nieśmiertelnej nagrody (...).” I wreszcie czytamy tam „(...) kto nie opuści żony, dzieci, matki, siostry, domu i majętności swej, a nie pójdzie na wezwanie jej i nie poświęci życia, nie jest godnym jej synem (...).”
W ten sposób, ta swoista rewolucja moralna poprowadziła nasz naród do najszlachetniejszego z porywów. Nasi przodkowie u stóp umiłowanej Ojczyzny z honorem złożyli daninę ze swej krwi.
W imię czego?
Patrząc na powstanie 1863 roku z długotrwałej perspektywy czasu, czasami uznaje się je za walkę beznadziejną, pozbawioną wszelkich realnych szans, niemniej należy sobie uświadomić, że w warunkach trudnych do wyobrażenia trwała ona z górą rok, a więc dłużej niż Powstanie Listopadowe rozporządzające regularną armią. Grupy straceńców idące w bój, owe kolejne „kamienie rzucane na szaniec” stały się wezwaniem i świadectwem wobec świata, że Polska nie zginęła, póki na tych ziemiach żyją Polacy.
Powstanie Styczniowe nie zrodziło ani tej miary emigracji, ani tej miary literatury co Powstanie Listopadowe, lecz powstała Grottgerowska wizja walczącego narodu, przepełniona patosem straceńców. Przede wszystkim zaś rok 1863 utkwił głęboko w świadomości społecznej, w przekazie rodzinnym, w całej sferze życia prywatnego, którego nie udało się nigdy zaborcy wynarodowić i zdeprawować. Generacja postyczniowa usiłowała się ustawić na pozycjach realizmu pozytywistycznego, lecz dominująca tęsknota za wolnością odżyje w pokoleniu dzieci „pozytywistów”. Kolejny bowiem zryw niepodległościowy, do jakiego doszło podczas I wojny światowej przyniósł nam odzyskanie pełnej suwerenności.
Mariusz A. Roman
Na załączonych reprodukcjach: grafika Artura Grottgera, „Bitwa”, z cyklu „Polonia”, 1863; Kozacy atakujący kościół Św. Anny w Warszawie – 27 lutego 1861.
MariuszGdy - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 25 sty 2010, 16:25 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.naszdziennik.pl/index.php?da ... d=po22.txt

Słusznie zauważono, że w głównych mediach dziwnie cicho o rocznicy Powstania Styczniowego.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 25 sty 2010, 23:12 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://blogmedia24.pl/node/24146

Autor powyższego artykułu opisuje terror, jaki Rosjanie zaprowadzili w Warszawie podczas Powstania Styczniowego. W wielu aspektach rosyjskie metody przypominały metody niemieckie z okresu okupacji podczas II wojny światowej.

Kopia artykułu:

Terror rosyjski w Warszawie 1863-1864
avatar użytkownika godziembagodziemba, pon., 25/01/2010 - 07:59
Mimo słabości sił polskich, Rosjanom nie udało się zlikwidować w pierwszej połowie 1863 roku kierownictwa powstania, które mieściło się w Warszawie.

Powstańcom brakowało środków finansowych na zakup broni i amunicji, dlatego też na początku czerwcu 1863 roku ukradziono z Kasy Głównej Królestwa około 3,6 mln rubli w banknotach i papierach wartościowych.

Na zabór Kasy Głównej rząd rosyjski odpowiedział wznowieniem terroru. Na stokach cytadeli w powieszono kapelana jednego z oddziałów partyzanckich - księdza Agrypina Konarskiego oraz znanego agitatora „czerwonych” - Henryka Abichta. 14 czerwca wywieziono z Warszawy w głąb Rosji arcybiskupa Felińskiego, który nie chciał potępić powstania. 16 lipca opuścił Warszawę również margrabia Aleksander Wielopolski udając się za granicę. W Warszawie pozostał jeszcze brat cara Aleksandra II , namiestnik Konstanty.

W lipcu 1863 roku do Warszawy został przysłany gen. Berg, który miał „doradzać” wielkiemu księciu Konstantemu, którego krytykowano za zbytni liberalizm wobec Polaków. Berg wzmocnił policję w Warszawie do 4500 ludzi, tak, że jeden policjant przypadał na 3 domy. Patrole kozackie regularnie ciągnęły ulicami miasta. Wszystkie rodzaje policji i żandarmerii zostały podporządkowane płk. Teodorowi Trepowi.

Od czasu do czasu obstawiano jakąś ulice i przeszukiwano dom za domem. Co kilka dni powtarzała się łapanka: Na Krakowskim Przedmieściu, na Nowym Świecie zagarniano falę przechodniów, uprowadzano ludzi za kawiarni, dorożek, rewidowano, sprawdzano papiery, oddzielano podejrzanych i kierowano ich do Cytadeli. Aresztowania i śledztwa miały na celu wykrycie Rządu Narodowego. Na jesieni Berg został nowym namiestnikiem – władze w Petersburgu uznały, iż jest on władny – poprzez masowy terror – zdławić powstanie. Terror, by był skuteczny, musiał dotknąć ogół ludności. Berg wydał więc zarządzenie, że w wypadku zamachu odpowiadają na równi ze sprawcami wszyscy jego świadkowie. Właściciel domu odpowiadał karnie za wszystkich lokatorów. W poszukiwaniu nieuchwytnego rządu albo składów broni żołnierze rosyjscy przetrząsali, cele zakonne, a nawet groby na Powązkach.

W połowie września 1863 roku dokonano nieudanego zamachu na Berga, rzucając na jego powóz kilka bomb z poddasza domu Zamoyskiego na Nowym Świecie. Sprawców nie zdołano schwytać, lecz namiestnik wziął odwet na mieszkańcach domu. Wojsko wtargnęło do budynku, zabierając wszystkich mężczyzn do Cytadeli, dom zaś doszczętnie splądrowano – meble, obrazy, książki, pościel wyrzucono na bruk. Tak roztrzaskano również fortepian, będący ongiś własnością Fryderyka Chopina.

„Jak przed burzą jaskółki,
Wyśmigając przed pułki,
Po s t o - po s t o - --
- Gmach zajął się ogniem, przygasł znów,
Zapłonął znów - - i oto - pod ścianę
Widzę czoła ożałobionych wdów
Kolbami pchane - --
I znów widzę, acz dymem oślepian,
Jak przez ganku kolumny
Sprzęt podobny do trumny
Wydźwigają... runął... runął - Twój f o r t e p i a n !
Ten!... co Polskę głosił, od zenitu
Wszechdoskonałości Dziejów
Wziętą, hymnem zachwytu --
Polskę - przemienionych kołodziejów;
Ten sam - runął - na bruki z granitu!
- I oto: jak zacna myśl człowieka,
Poterany jest gniewami ludzi,
Lub j a k - o d w i e k a
W i e k ó w - w s z y s t k o, c o z b u d z i !
I - oto - jak ciało Orfeja,
Tysiąc Pasyj rozdziera go w części;
A każda wyje: "N i e j a !...
N i e j a" - zębami chrzęści -
Lecz Ty? - lecz ja? - uderzmy w sądne pienie,
Nawołując: "C i e s z s i ę, p ó ź n y w n u k u !...
J ę k ł y - g ł u c h e k a m i e n i e:
I d e a ł - s i ę g n ą ł b r u k u - -"

Cyprian Norwid – Fortepian Chopina


Na miasto nałożono kontrybucję w wysokości 8% rocznego komornego. Właściciele domów domagali się od władz powstańczych, aby obroniły ich od tej grabieży. Twierdzono, iż wystarczy w tym celu zniszczyć złożone w Ratuszu księgi podatkowe. W rezultacie podpalono Ratusz, oblawszy wcześniej pomieszczenia archiwum płynem łatwopalnym. Uprzedzona straż ogniowa gasiła pożar bez większego zapału. Ratusz się spalił, ale Rosjanie i tak ściągnęli kontrybucję. Był więc to zupełnie bezcelowy przejaw energii powstańczej w Warszawie.

W październiku 1863 roku dyktatorem powstania został Romuald Traugutt, który pragnął – jako były oficer armii rosyjskiej – dyscyplinę wojskową i zlikwidować samowolę dowódców poszczególnych oddziałów partyzanckich.

Przeprowadzona na początku grudnia 1863 roku rewizja w oddziale ruchu na Dworcu Wiedeńskim przyniosła rosyjskiej policji obfity plon. Przechwycono pocztę zagraniczną Rządu Narodowego, ekspediowaną jak zwykle przez warszawskich kolejarzy.
Godzinę policyjną przesunięto na dziewiątą wieczór.

Z nadejściem zimy rosyjski terror jeszcze nasilił się. Godzinę policyjną przesunięto na dziewiątą wieczór. Powiększono jeszcze bardziej liczbę policjantów – jeden policjant przypadał na 40 mieszkańców! Uliczne łapanki przeprowadzano nieomal codzienne. W jednym dniu w lutym 1864 roku, do jednego tylko cyrkułu na Nowym Świecie dostarczono 1600 aresztowanych na ulicy. Przed biurem wojskowym na ulicy Bielańskiej codziennie stał tłum kobiet, które chciały dowiedzieć się czegoś o uwięzionych mężach, braciach, ojcach. Oficerowie zabawiali się nakazując rozpędzać je kolbami, spychać w rynsztoki.

Wydano także kategoryczny zakaz żałoby. Kobieta w czerni idąca pieszo miała odtąd płacić 10 rubli kary, jadąca dorożką – 15, a powozem – 100 rubli. W jednym tylko dniu zatrzymano z tego powodu prawie 1000 kobiet. Na noszenie Zagłoby po mężu lub rodzicach trzeba było mieć pozwolenie. W pogrzebach mogło brać udział najwyżej 10 osób, zaopatrzonych w przepustki; od większej liczby żałobników płaciło się kilkadziesiąt rubli podatku.

Aresztowania, szykany i grzywny miały na celu wytępienie organizacji, zrujnowanie społeczeństwa, złamanie jego oporu. Bergowi zależało na zdobyciu dowodu, że Warszawa rezygnuje z walki. Zaczęto więc organizowanie pisania listów do cara, w których „błagano z pokorą o przebaczenie naszej i braci naszych winy i przyjęcie wiernopoddańczych i najszczerszych uczuć” dla cesarza i jego rodziny. Rewirowi, z tekstem adresu do cara, obchodzili mieszkania i sklepy. Jednak w stolicy wymuszanie to nie przybrało tak wielkich rozmiarów, jak na prowincji. W Warszawie zebrani najwyżej kilkaset podpisów.

W lutym 1864 roku władze rosyjskie urządziły publiczny bal w Pałacu Namiestnikowskim. Od Krakowskiego Przedmieścia i ogrodu gmach obstawiony był szczelnie wojskiem, zmobilizowano też straż ogniową. Zjawił się też namiestnik i „korki od butelek pękały, pod koniec wszystkim było wesoło”.

Równocześnie w Cytadeli i na Pawiaku pracowały komisje śledcze, które przesłuchiwały tysiące aresztowanych. Najpierw ich segregowano na kategorie: z jednych wymuszano zeznania, innych mniej ważnych, odsyłano do Rosji, na zesłanie lub katorgę. Transporty więźniów odchodziły niemal codziennie.

W konsekwencji tego wielu powstańców, nie czekając na aresztowanie uciekało za granicę , opuszczając piastowane urzędy. Tylko dyktator powstania Romuald Traugutt pozostawał nieugięty: „Pamiętaliśmy - pisał do Józefa Hauke-Bosaka - o tym, że władza jest u nas aktem poświęcenia a nie ambicji, i że poświęcenia tego odmawiać Ojczyźnie nie możemy, kiedy widzimy konieczność”.

Stopniowo aresztowania zaczęły obejmować coraz bliższych współpracowników Traugutta. W lutym wpadła ostatnia drukarnia Rządu Narodowego, w końcu marca aresztowano Artura Goldmana, funkcjonariusza Wydziału Skarbu, który ujawnił fałszywe nazwisko, po którym ukrywał się dyktator.
W nocy z 10 na 11 kwietnia 1864 r. policja przyszła na ulicę Smolną 1, gdzie mieszkał przywódca powstania. Traugutt ujrzawszy wchodzących rzekł z właściwym sobie spokojem: To już...
Początkowo dyktator nie przyznawał się do roli, jaką pełnił w powstaniu, dopiero po konfrontacji ze złamanymi w śledztwie, złożył oświadczenie: Będąc przekonany, że niezależność jest koniecznym warunkiem prawdziwego szczęścia każdego narodu, zawsze jej pragnąłem dla swojej Ojczyzny,/..../ Celem zaś jedynym i rzeczywistym powstania naszego jest odzyskanie niepodległości i ustalenie w kraju porządku opartego na miłości chrześcijańskiej”.

Pokonane miasto pozostawało nadal pod terrorem rosyjskim. Godzina policyjna, nakaz noszenia po zmierzchu zapalonej latarki, zakaz poruszania się bez paszportu obowiązywać miały jeszcze przez lata.
W Pałacu Bruchla, dawnej siedzibie Wielopolskiego, zasiadał teraz Komitet Urządzający – nowa władza, wyposażona w rozległe uprawnienia. Tutaj przygotowano ostateczne zniesienie odrębności Królestwa, zaprowadzenie języka rosyjskiego w szkołach, urzędach i sądownictwie.


Wybrana literatura:
S. Kieniewicz – Powstanie styczniowe
S. Kieniewicz – Warszawa w powstaniu styczniowym
T. Szpadkowski – Zapiski warszawskie
Warszawa w pamiętnikach powstania styczniowego


godziemba - blog


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 26 lut 2010, 09:44 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
Postacie historyczne Powstania Styczniowego:

Krysiński Karol
Urodził się w rodzinie rzemieślniczej w 1838 roku. Był synem naczelnika straży tabacznej. Brak jest dokładnych danych o jego pochodzeniu, rodzinie i wykształceniu. Pracował jako leśniczy. Zaangażowany w ruchu przedpowstaniowym, pełnił funkcję naczelnika wojskowego Międzyrzecza, na który miał wykonać napad w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku. Do wykonania zadania z nieznanych przyczyn nie doszło. Następnie Krysiński pełnił funkcję adiutanta pułkownika W. Lewandowskiego, dowodził jego jazdą. Od 21 lutego 1863 roku był naczelnikiem powiatu bialskiego, a od 24 marca dowodził zastępczo po rannym Lewandowskim. Krysiński działał na terenie trzech województw (lubelskie, podlaskie i grodzieńskie) i stoczył ponad 30 większych bitew i potyczek. Zorganizował koło wsi Lipniak wśród bagien powstańczy obóz, który był bazą wypadową. Brał udział w takich spotkaniach, jak Woskrzenice (17II), Sosnowica (4III), Stanin (14 III), Róża koło Łukowa (24III), Sobolew (24V), Urszulin (7VII), Sławatycze i Domaczew (11VII), Kania Wola (23 VII), Chruślina (4VIII), Żyrzyn (8VIII), Górki koło Sosnowicy (19VIII), Fajsławice (24VIII), Wytyczno (11XI), Rossosz (17XI), Malinówka (21XI). Doprowadził do koncentracji wojsk powstańczych w październiku 1863 roku w obozie na Lipniaku. Przez krótki czas pełnił obowiązki naczelnika województwa podlaskiego. Dosłużył się stopnia pułkownika. Zyskał opinię doskonałego dowódcy, często jednak niezdyscyplinowanego w stosunku do przełożonych. Po bitwie pod Malinówką oddział się rozproszył. W grudniu Krysiński znalazł się w Galicji, za co dostał naganę. Pod koniec grudnia powrócił w lubelskie i w lutym ponownie opuścił Podlasie. Po ponownym krótkim pobycie w Galicji wszedł powrotem do królestwa, zorganizował oddział i walczył do końca kwietnia 1864 roku. Ostatnia bitwę stoczył pod Zawieprzycami (21IV). Potem emigrował przez Galicję do Francji. Na emigracji przebywał do 1871 roku. W tym czasie działał w Polskim Towarzystwie Wojskowych, był związany z szkołą wojskową A. Zabielskiego w Tuluzie, a następnie związał się z działalnością panslawistyczną. Przez co, we wrześniu 1868 roku został wyrokiem sądu emigracyjnego potępiony i wykluczony ze społeczności emigracyjnej. Krysiński wrócił do kraju w 1871 roku i osiadł we Lwowie. Zamierzał tu otworzyć handel win. W roku 1876 znalazł się na liście III Oddziału jako kandydat na szpiega lub prowokatora carskiego. Dalsze losy sa niezbyt znane. Według Przyborowskiego Krysiński po powrocie do Królestwa został osadzony w cytadeli i skazany na zesłanie, a wreszcie rozstrzelany 12 maja 1877 roku za próbę ucieczki z cytadeli w Warszawie.


....W dniu 21 listopada 1863 r. pod Malinówką oddziały Krysińskie go i Kozłowskiego ("Ćwieka"), razem 1500 ludzi, stoczyło walkę z nieprzyjacielem. Początkowo była ona pomyślna dla Polaków, ale po nadejściu rosyjskich posiłków powstańcy po zaciekłej walce i przerwaniu okrążenia musieli się wycofać. Po bitwie nastąpił odwrót w kierunku miejscowości Rudy, gdzie Krysiński podzielił swój oddział na 5 części. Podczas bitwy w oddziale Kozłowskiego było 83. zabitych i rannych, a w oddziale Krysińskiego 29. zabitych i 26. rannych. Straty Rosjan wynosiły około 300. zabitych i rannych. Była to jedna z największych bitew na ziemi chełmskiej. Na tę okoliczność społeczność lokalna w roku 2003 na cmentarzu parafialnym w Sawinie postawiła krzyż z tablicą upamiętniającą to wydarzenie. W roku 2004 władze gminy ufundowały pomnik powstańcom styczniowym, który stoi obok szkoły podstawowej.” ...

http://toratoratora2.blox.pl/strony/pow ... niowe.html

Ciekawostką i sporą sensacją historyczną bitwy pod Malinówką jest fakt, że powstańcy skutecznie użyli przeciwko nacierającej na nich rosyjskiej kawalerii .....broni rakietowej.

Wystrzelone w kierunku rosyjskich oddziałów rakiety spowodowały spore straty i popłoch.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 02 mar 2010, 16:37 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
Bitwy pod Chruśliną i Żyrzynem na Lubelszczyźnie - 4 i 8 sierpnia

Obie bitwy WYGRANE co warto podkreślić :)

http://pl.wikipedia.org/wiki/I_bitwa_pod_Chruśliną (bo są dwie bitwy w tych okolicach)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Krakusi
Brali udział w bitwie - jazda powstańcza!

http://pl.wikipedia.org/wiki/II_bitwa_pod_Chruśliną (ta właściwa duża bitwa)

Co ważne siły liczebnie były porównywalne, ale uzbrojenie Rosjanie mieli znacznie lepsze, full amunicji, TRZY DZIAŁA, a mimo to Polacy WYGRALI!!! Bardzo mało zabitych, dziwna trochę bitwa... pod tym względem. Rzadko się tak bywa.
________________________________________

Do najważniejszych starć i potyczek okresu wiosny i lata 1863 r. należały bitwy pod Chruśliną i Żyrzynem na Lubelszczyźnie w południowo-wschodniej części Królestwa Polskiego.

Naczelnikiem wojennym na terenie województwa podlaskiego i następnie województwa lubelskiego był płk (później gen.) Michał Heydenreich, który przybrał pseudonim "Kruk". Na tym terenie działały dość duże, polskie i rosyjskie, siły wojskowe. W połowie lipca 1863 r. na obszarze podporządkowanym "Krukowi" znajdowały następujące oddziały partyzanckie: oddział Tomasza Wierzbickiego, oddział Józefa Jankowskiego (pseud. "Szydłowski"), oddział Adama Zielińskiego, zgrupowanie Józefa Ruckiego (oddziały Józefa Ruckiego, Ludwika Lutyńskiego, Jarockiego), oddział "Grzymały" (Tytusa Jana O'Byrna lub Karola Loevenhardt), oddział Karola Krysińskiego, oddział Kajetana Cieszkowskiego ("Ćwieka") i inne drobne ugrupowania. Według specjalistów razem było to ok. 3500 powstańców. Natomiast wojska rosyjskie na tym terenie - to 15 tys. dobrze uzbrojonych żołnierzy. Kampania wojenna płk Heydenreicha "Kruka" rozpoczęła się od zgrupowania oddziałów powstańczych w końcu lipca 1863 r. pod Kaniową Wolą, skąd wyruszono do walki.

Pierwszym z przedstawianych na prezentowanej mapie starć była bitwa pod Chruśliną, niewielką wsią w pobliżu osady miejskiej Urzędów w pow. nowoaleksandryjskim (Nowa Aleksandria – rosyjska urzędowa nazwa Puław), woj. lubelskim. Do walki doszło 4 VIII 1863 r. W starciu tym brały udział oddziały Krysińskiego, Tomasza Wierzbickiego, jazda Bronisława Deskura oraz oddziały Jarockiego i Lutyńskiego. Wojska rosyjskie, którymi dowodził płk Jerzy Miednikow, wyszły z Urzędowa na rutynowe działania przeciwko niewielkim dotąd na tym terenie oddziałom powstańczym i zostały zaatakowane przez duże zgrupowanie wojsk pod dowództwem płk "Kruka". Walka rozegrała się na drodze i terenach pomiędzy Chruśliną i Urzędowem. Powstańcy, po ponad 7-godzinnej walce pokonali wojska rosyjskie, zmusili je do odwrotu i opanowali Urzędów. Brak amunicji uniemożliwił powstańcom pościg za Rosjanami. Po stronie polskiej było 2 zabitych i 30 rannych, po stronie rosyjskiej 20 ofiar i 100 wozów rannych. Następnego dnia powstańcy zajęli Opole Lubelskie, jednak w mieście pozostali krótko, gdyż zbliżały się kolejne dobrze uzbrojone wojska rosyjskie. Heydenreich postanowił zarządzić wymarsz w kierunku województwa podlaskiego, gdzie oddziały powstańcze miały uzupełnić amunicję i prowadzić dalsze walki.

Trochę inne okoliczności i przebieg miała druga z prezentowanych bitew - pod Żyrzynem w pow. nowoaleksandryjskim w woj. lubelskim, którą rozpoczął atak powstańców na transport poczty, konwojowany przez wojsko carskie. Konwój pocztowy złożony z furgonów pieniężno-listowych, pod eskortą wojska, podążał z Warszawy do Lublina, przez Garwolin. Złożony był z 600 ludzi i od Dęblina dowodzony przez por. Michała Laudańskiego, który również kierował walką wojska carskiego w czasie potyczki. Dowódca powstańców płk Heydenrich zdołał zgromadzić pod Żyrzynem ok. 3 tys. żołnierzy; była to jazda "Kruka", oddziały "Grzymały", Józefa Jankowskiego,

oddziały Krysińskiego,

leśnika Hermana Wagnera, Ruckiego i Lutyńskiego. Przewaga wojsk powstańczych była więc znacząca. Postanowiono wziąć w zasadzkę kolumnę pocztową. Do bitwy doszło 8 VIII 1863 r. na szosie warszawsko-lubelskiej. Konwój pocztowy został otoczony i po kilkugodzinnej walce rozbity. Powstańcy w wygranej potyczce zdobyli ok. 200 tys. rubli; była to duża suma pieniędzy i została przeznaczona na organizację następnych oddziałów powstańczych oraz zakup broni. Wojska powstańcze odmaszerowały w stronę Baranowa, gdzie następnie stacjonowały.

Powstanie lubelskie trwało jeszcze kilka miesięcy, ale po przegranej 24 VIII 1863 r. pod Fajsławicami zaczęło chylić się ku upadkowi.

Bitwa pod Żyrzynem jest uznawana za jeden z największych sukcesów powstania; miała też ważne skutki polityczne - w kraju wzbudziła nadzieje na możliwość pokonania w walce zbrojnej wojsk carskich. Zagranicą opinia krajów sympatyzujących z Polską zaczęła domagać się stanowczej pomocy dla walczących. Rezultatem bitwy było jednak także, odwołanie wielkiego księcia Konstantego Mikołajewicza ze stanowiska namiestnika Królestwa Polskiego i powołanie na jego miejsce gen. Teodora Berga, który wzmógł represje i terror wobec Polaków.

http://dziedzictwo.polska.pl/katalog/sk ... ?body=desc
________________________________________
Bitwa pod Żyrzynem — bitwa stoczona w dniu 8 sierpnia 1863 w trakcie powstania styczniowego

Kilka oddziałów powstańczych pod dowództwem Michała Heidenreich-Kruka na początku sierpnia 1863 roku podjęło marsz z Lubelszczyzny na północ w kierunku Podlasia, chcąc w ten sposób oderwać się od ścigających go wojsk rosyjskich i ożywić powstanie w tamtych terenach.

Przechodząc przez szosę warszawsko - lubelską, patrol powstańczy przejął depeszę, z której wynikało, że przez stację pocztową w Żyrzynie będzie przechodził konwój wojskowy wiozący 201 tys. rubli. Gen. Kruk natychmiast podjął decyzję o zorganizowaniu zasadzki. Jej plan był prosty: konwój miano atakować od czoła i po bokach, tyły miał zablokować jeden z powstańczych oddziałów.

Rankiem 8 sierpnia 1863 roku, liczący około 500 żołnierzy i 2 działa konwój pod dowództwem por. Laudańskiego został zaatakowany przez dużo liczniejszy (ale słabiej uzbrojony) oddział powstańców (ok. 3 tys., w tym 1400 (strzelców). Pierwsze uderzenie wywołało ogromny chaos. Rosjanie uporządkowali szeregi i z wielką determinacją przystąpili do obrony wozów pocztowych. Po trzech godzinach walki ustąpili jednak z placu boju. Wycofać udało się tylko Laudańskiemu wraz z 87 ludźmi.

Straty Rosjan wyniosły (wg raportu Kruka) 181 zabitych i 282 wziętych do niewoli (w tym 132 rannych). Polacy ponieśli wielokrotnie mniejsze straty: 10 zabitych i 50 rannych.

Zdobyto ok. 400 karabinów i przejęto 140 tys. rubli (reszta przepadła). Pieniądze te Kruk przeznaczył na wzmocnienie organizacyjne oddziałów operujących w województwie lubelskim i podlaskim. Wiadomość o sukcesie żyrzyńskim rozeszła się nie tylko po całym Królestwie Polskim, ale także po Europie.

Na to zwycięstwo zareagowała także zachodnia opinia publiczna, domagając się od swych rządów udzielenia wsparcia walczącym Polakom. Natomiast w Petersburgu zadecydowano o odwołaniu namiestnika Królestwa Polskiego Wielkiego Księcia Konstantego z Warszawy i desygnowaniu na jego miejsce feldmarsz. hr. Fiodora Berga. Zmiana ta spowodowała wzmożenie represji w stosunku do ludności polskiej i ostatecznie likwidacji Królestwa Polskiego.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Żyrzynem
________________________________________
POSTAĆ HISTORYCZNA ZWIĄZANA Z LIPNIAKIEM -KAROL KRYSIŃSKI

Bark niestety pełnych danych o losach Krysińskiego przed powstaniem. Urodził się
prawdopodobnie w 1838 roku. Był synem naczelnika straży tabacznej a sam
najprawdopodobniej pracował jako leśniczy. Jeszcze przed powstaniem zaangażował się w
konspirację powstańczą i pełnił funkcję naczelnika wojskowego w Międzyrzeczu. Miał
wykonać napad na garnizon w tym mieście w czasie wybuchu powstania, czyli w nocy z 22
na 23 I 1863 roku, jednak do ataku nie doszło.
Następnie pełnił funkcję adiutanta w partii Lewandowskiego, dowodził też jazdą w tej
grupie powstańczej. Od III 1863 roku dowodził grupą Lewandowskiego, gdy ten został
ranny.
Wziął udział w 30 bitwach i potyczkach, w tym w tak sławnych jak bitwa pod
śyrzynem 8 VIII i Fajsławicami 24 VIII 1863 roku, oraz pod Rossoszą 17 XI. Jego główną
bazą wypadową był właśnie Lipniak. Awansował na stopień pułkownika i zyskał sławę
doskonałego dowódcy powstańczego. Często jednak nie wykonywał rozkazów dowódców.
Po bitwie pod Malinówką 21 XI 1863 roku jego oddział uległ rozproszeniu mimo, Ŝe
bitwa była zwycięstwem a znawcy wojskowości określali jego dowodzenie jak „bezbłędne”.
Jednak Rosjanie coraz większymi siłami otaczali oddział, a sam Krysiński w grudniu 1863
przedostał się do Galicji zakopując wcześniej broń.

Za „porzucenie” oddziału oraz zakopanie broni został oddany pod sąd, wydano nawet
na niego wyrok śmierci w lubelskim, ale władze centralne udzieliły mu tylko ostrej nagany i
nakazano wrócić na pole walki. Jeszcze przed końcem XII 1863 roku znowu był w Lipniaku,
ale nowy oddział udało mu się zorganizować dopiero w lutym 1864 roku. Walczył aż do
kwietnia 1864 roku. Ostatnią bitwę stoczył pod Zawieprzycami dnia 21 IV 1864 roku.
Mało, który z dowódców z tamtego czasu rozegrał tyle zwycięskich bitew. Wszyscy
podkreślali jego umiejętności dowódcze mimo, że nie miał nawet 30 lat. Po upadku powstania
przedostał się do Galicji, a następnie do Francji, gdzie działał na emigracji w Towarzystwie
Wojskowych Polskich.
Nie był człowiekiem wykształconym, przypuszcza się, że skończył tylko gimnazjum.
Na emigracji usłyszał o idei panslawizmu czyli związku Słowian pod egidą Rosji. Nie był
raczej gorliwym wyznawcą tej idei, ale w rozmowach z przyjaciółmi poruszał te tematy.
W 1868 roku wyjechał do Galicji, gdzie chciał pracować na kolei, jednak „życzliwi”
donieśli do gazet lwowskich i paryskich o poglądach Krysińskiego, które zupełnie nie były
popularne w Polsce. Wrócił do Paryża, aby się wytłumaczyć, ale tu wyrokiem sądu
emigracyjnego we wrześniu 1868 roku został wykluczony ze społeczności emigracyjnej. Nie
dano mu możliwości obrony a oskarżenia nie były potwierdzone faktami a tylko pogłoskami.
Oskarżono go też,że jest szpiegiem rosyjskim. Był to czas chorobliwych obaw przed
szpiegami rosyjskimi.
Wykluczony ze społeczności emigracyjnej i bez przyjaciół postanowił szukać
szczęścia w Galicji. Próbował zając się handlem winem, ale w 1875 roku licząc na amnestię
wrócił do Królestwa, lecz tu czekało go więzienie, siedział w Cytadeli Warszawskiej.
Odrzucony przez Polaków, więziony przez Rosjan całkowicie się załamał. Wydano na
niego wyrok – zesłanie na Syberię. Ratując się przed zesłaniem poszedł na współpracę z
carskim wywiadem. Wykonywał powierzone zadania i wracał do Cytadeli.
W końcu nie wytrzymał i uciekł z Warszawy do Skierniewic jednak nie miał żanych
pieniędzy i przyjaciół. W maju 1877 roku rozeszły się pogłoski, że został złapany i
rozstrzelany. Jednak najnowsze badania historyczne udowodniły, że schwytany Krysiński
został wysłany na Syberię. Po pobycie na Syberii przeniesiono go do Tuły na południu Rosji,
gdzie pracował w fabryce amunicji.

W 1908 roku został ułaskawiony (po 31 latach !) i napisał list do „Przytuliska dla
Weteranów Powstania 1863/1864” w Krakowie prosząc o przyjęcie go do tego schroniska.
Mimo pozytywnej odpowiedzi Krysiński nigdy nie dotarł już do Krakowa. Zapewne zmarł w
drodze.
Historycy do tej pory spierają się czy był bohaterem czy zdrajcą?

http://www.sosnowica.pl/sosnowica.pdf

http://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Krysiński

http://pl.wikipedia.org/wiki/Michał_Heydenreich
W 1872 został zainicjowany w paryskiej loży masońskiej...


http://kluby-iv-rp.salon24.pl/79754,bit ... -8-sierpni


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 25 sty 2011, 15:54 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 12:02
Posty: 37605
http://www.polishclub.org/2011/01/23/wy ... czniowego/

148 lat temu wybuchło Powstanie Styczniowe. Obok ogromnych strat materialnych, obok śmierci tysięcy najdzielniejszych Polaków przyniosło jedną istotną korzyść. Na ziemiach Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy, czyli obszarach, które Rosja zagarnęła w czasie zaborów, autentycznie zniesiono pańszczyznę. Sama Rosja aż do 1917 była państwem feudalnym.

Mówi się, że powstanie było szaleństwem, gdyż nie było żadnych szans na zdobycie niepodległości. Jasienica jednak zwraca uwagę, że tak naprawdę powstańcom nie chodziło o utworzenie niepodległego państwa, lecz o likwidację anachronicznej pańszczyzny i tym sposobem cywilizacyjne dołączenie polskich ziem zaboru rosyjskiego do Europy Zachodniej. Gdy cel ten osiągnięto i car ogłosił zniesienie pańszczyzny, powstanie powinno zostać zakończone. Nie zakończyło się jednak, gdyż władzę nad powstaniem przejęła grupa, która realizowała interesy inne niż polskie. Prawdopodobnie byli to masoni, którzy realizowali kosztem krwi polskiego narodu jakieś niejasne interesy, głosząc głośno walkę o wolność. Grupy te zamierzały wymusić na Rosji pewne decyzje, a gdy cel osiągnięto, powstańców i Polskę oddano na pastwę żądnej zemsty Rosji.

Kopia artykułu:

Wybuch Powstania Styczniowego
WALDEMAR GLODEK, 23 STY 2011 O 13:51

Powstanie Styczniowe należy do najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń w historii Polski. Kontrowersyjne było głównie dlatego, że – w odróżnieniu od wcześniejszego o ponad 30 lat Powstania Listopadowego – nie miało ono żadnych racjonalnych szans na sukces. Zbyt wielkie były dysproporcje walczących stron: podporządkowana rozkazom Komitetu Centralnego Narodowego tajna organizacja narodowa liczyła 20 – 25 tys. zaprzysiężonych spiskowców, dysponujących kilkoma tysiącami pistoletów i strzelb, zaś rosyjska armia w Królestwie Polskim 100 tys. samych tylko żołnierzy jednostek liniowych, plus kilkadziesiąt tysięcy w załogach fortecznych, żandarmerii i różnych formacjach pomocniczych.
A jednak, Powstanie Styczniowe trwało dłużej od poprzedniego. I choć jego ostateczne skutki były dla okupowanych przez Rosjan ziem polskich jeszcze bardziej dotkliwe, niż skutki powstania listopadowego, to – paradoksalnie – przyniosło też pewne pozytywne efekty: przyczyniło się do uwłaszczenia chłopów, wzmocniło więzi między Polakami żyjącymi w różnych zaborach, rozpropagowało sprawę polską w Europie i innych częściach świata, wzmocniło polską świadomość narodową, zakończyło trwający wcześniej okres ujarzmiania Polaków ich własnymi rękami.
Procesy polityczno – społeczne, które ostatecznie doprowadziły do wybuchu Powstania Styczniowego zaczęły narastać na długo przed właściwym początkiem walk. Kluczowym dla genezy powstania wydarzeniem były masowe demonstracje patriotyczne, do jakich doszło w Warszawie w lutym i kwietniu 1861 r. Te całkowicie pokojowe wystąpienia polskiej ludności zostały brutalnie stłumione przez carskie wojsko: 27 II 1861 r. od kul rosyjskich żołnierzy zginęło na Placu Zamkowym 5 osób. 8 IV – jeśli wierzyć zapiskom francuskiego konsula – w tym samym miejscu zastrzelonych zostało 213 ludzi.
"Czerwoni" i "Biali"
Krwawo stłumione manifestacje wywołały w polskim społeczeństwie szok i spotęgowały i tak niezmiernie silną nienawiść do okupanta. Ich skutkiem był też ferment wśród najbardziej obywatelsko aktywnej i narodowo świadomej części społeczeństwa polskiego – zaczęły tworzyć się dwa kluczowe dla późniejszych wydarzeń obozy: skupiający głównie liberalnych ziemian, szlachtę, bogatych mieszczan i przedstawicieli inteligencji obóz "białych" i złożony głównie z radykalnej młodzieży obóz "czerwonych". Pierwszy z nich był przeciwko rychłemu wybuchowi walk, opowiadając się raczej za pracą organiczną i legalnymi działaniami na rzecz zachowania polskości. Celem drugiego było szybkie doprowadzenie do powstania, które miało się w jego intencji łączyć z radykalnymi reformami społecznymi.
"Branka"
Wydarzeniem, które przyspieszyło decyzję o wybuchu powstania był zarządzony przez naczelnika Rządu Cywilnego Królestwa Polskiego, margrabiego Aleksandra Wielopolskiego pobór do armii carskiej – tzw. branka. Celem tego posunięcia było rozbicie szeroko zakrojonej konspiracji "czerwonych" (którzy stworzyli coś na kształt podziemnego państwa) i uniemożliwienie powstania. Zaplanowaną przez Wielopolskiego operację przeprowadzono w Warszawie w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 r. Jednak sukces tego posunięcia był mniej jak połowiczny. Do społeczeństwa już wcześniej dotarły przecieki o planowanym masowym poborze. Począwszy od 12 stycznia sprzysiężeni z terenu Warszawy małymi grupami zaczęli opuszczać miasto, udając się głównie do Puszczy Kampinoskiej, by tam oczekiwać na wybuch powstania. Do armii wcielono zaledwie 30 % procent młodzieży znajdującej się na przygotowanych zawczasu listach.
Manifest powstańczy
22 I 1863 r. Komitet Centralny Narodowy – który przekształcił się w Tymczasowy Rząd Narodowy – opublikował manifest powstańczy i uzupełniające go dekrety. W manifeście rząd powstańczy wezwał narody polski, białoruski i litewski do bezwzględnej walki z zaborcą, ogłaszając jednocześnie zniesienie różnic stanowych i natychmiastowe uwłaszczenie chłopów.
6000 przeciwko 100 000
W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. przeciwko ponad stutysięcznym siłom armii carskiej na terenie Królestwa Polskiego wystąpiło 6000 słabo uzbrojonych powstańców. Garnizony rosyjskie zaatakowano w 33 miejscach. W wielu z nich (np. w Płocku) atak się nie powiódł. W niektórych – zwłaszcza na Podlasiu – udało się rozbroić kilka garnizonów. Choć wybuch powstania nie przyniósł Polakom wielkich sukcesów, to skłonił on jednak rosyjskie dowództwo do zarządzenia koncentracji swych sił w większych miastach, przez co liczba miejsc, w których stacjonowali Rosjanie zmniejszyła się ze 180 do 42. Powstańcy zyskali wskutek tego swobodę ruchów na prowincji i swobodny dostęp do granic Królestwa.
Partyzantka
W związku z olbrzymią przewagą Rosjan, Powstanie Styczniowe przyjęło charakter wojny partyzanckiej, w której główną taktyką było nękanie przeciwnika niespodziewanymi atakami, bez podejmowania otwartej, długotrwałej walki. W czasie powstania samodzielnie działające oddziały stoczyły ok. 1200 potyczek z jednostkami armii rosyjskiej.
Rosyjski terror
Odpowiedzią Rosjan na działania polskiej partyzantki były masowe akcje pacyfikacyjne (palenie miasteczek i wsi), podstawą których był terror i stosowanie zasady odpowiedzialności zbiorowej. Szczególnie złą sławę zdobył nowo mianowany gubernator Litwy, M. N. Murawiow, zwany Wieszatielem.
Egzekucja przywódców
Wskutek wątłości i wyczerpania własnych sił, oraz przewagi i brutalnych działań Rosjan, jesienią 1863 roku powstanie osłabło. Nowy impuls usiłował dać mu sprawujący od 17 X 1864 r. władzę dyktatorską Romuald Traugutt, lecz i jego wysiłki nie odniosły sukcesu. Wiosną 1864 r. walki ustały niemal zupełnie, a 10 kwietnia 1864 r. dotychczasowy dyktator powstania został aresztowany. 5 sierpnia 1864 r. w obecności trzydziestotysięcznego tłumu, Traugutt i czterech członków Rządu Narodowego – dyrektor Wydziału Spraw Wewnętrznych Rafał Krajewski, dyrektor Wydziału Skarbu Józef Toczyski, oraz pracownicy ekspedytury Rządu Narodowego Roman Żuliński i Jan Jeziorański zostali publicznie powieszeni niedaleko będącej wcześniej ich więzieniem warszawskiej Cytadeli.
Koniec walk
Ostatnie walki trwały jeszcze po egzekucji przywódców. Do jesieni 1864 r. walczył na Podlasiu chłopski oddział ks. S. Brzóski. Do grudnia 1864 r. działalność powstańczą kontynuował ostatni naczelnik Warszawy Aleksander Waszkowski. Jednak i on został ujęty przez policję, a następnie, 17 II 1865 r. powieszony na stokach Cytadeli.
Według szacunkowych danych, po stronie polskiej w powstaniu styczniowym zginęło ok. 30 000 uczestników walk. Ok. 1000 zostało straconych. Ok. 38 000 zesłano na Syberię. Klęska powstania była dla Polaków wyjątkowym wstrząsem. Wśród znacznej części społeczeństwa zapanowało przekonanie o beznadziejności wszelkich prób walki zbrojnej. Rząd carski, mszcząc się na Polakach, począł likwidować resztki autonomii Królestwa Polskiego, które w urzędowej terminologii zaczęto odtąd zwać Krajem Przywiślańskim.
Za: Radio Pomost Arizona

POWSTANIE STYCZNIOWE (1863 – 1864)
Powstanie styczniowe (1863–1864) – polskie powstanie narodowe przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszone manifestem 22 stycznia 1863 wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy, spowodowane narastającym rosyjskim terrorem wobec polskiego biernego oporu, wybuchło 22 stycznia 1863 w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 w byłym Wielkim Księstwie Litewskim, trwało do jesieni 1864[3]; zasięgiem objęło tylko zabór rosyjski: Królestwo Polskie oraz ziemie zabrane – Litwę, Białoruś i część Ukrainy; było największym polskim powstaniem narodowym, spotkało się z poparciem międzynarodowej opinii publicznej; miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek, mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską powstańców, z których kilkadziesiąt tysięcy zostało zabitych w walkach, blisko 1 tys. straconych, ok. 38 tys. skazanych na katorgę lub zesłanych na Syberię, a ok. 10 tys. wyemigrowało[4]; Wilno zostało spacyfikowane przez oddziały Murawjowa Wieszatiela; po upadku powstania Kraj i Litwa pogrążyły się w żałobie narodowej; w 1867 zniesiono autonomię Królestwa Polskiego, jego nazwę i budżet, w 1869 zlikwidowano Szkołę Główną Warszawską, w latach 1869–1870 setkom miast wspierających powstanie odebrano prawa miejskie doprowadzając je tym samym do upadku, w 1874 zniesiono urząd namiestnika, w 1886 zlikwidowano Bank Polski; skasowano wszystkie klasztory w Królestwie, skonfiskowano ok. 1600 majątków ziemskich i rozpoczęto intensywną rusyfikację ziem polskich; po stłumieniu powstania znaczna część społeczeństwa Królestwa i Litwy uznała dalszą walkę zbrojną z zaborcą rosyjskim za bezcelową i zwróciła się ku pracy organicznej; powstanie przyczyniło się do korzystniejszego niż w dwóch pozostałych zaborach uwłaszczenia chłopów; pozostawiło trwały ślad w literaturze (Orzeszkowa – Nad Niemnem, Dąbrowska – Noce i dnie) i sztuce polskiej (Grottger – Polonia i Lithuania, Matejko – Polonia) XIX i XX wieku w kraju, na Litwie i na Białorusi.
Za: Wikipedia

Zrodlo: W SERCU POLSKA, 23 stycznia 2011


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 09 lut 2011, 16:29 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
carski zwyczaj

niedawno minęła 148 rocznica wybuchu Powstania Styczniowego. niektórzy blogerzy o zacięciu historycznym przypomnieli tą tragiczną kartę Polskiej Historii Narodowej, ale ja nie. nie lubię tego wspominać z kilku względów:

po 1. ów Patriotyczny Zryw został brutalnie i perfidnie sprowokowany przez carskiego zaborcę
po 2. porażka Polskiej Szlachty została cynicznie wykorzystana przez mniejszości
po 3. było to pierwsze masowe starcie interesów różnych klas społecznych
niemniej jednak pokuszę się o krótką analizę tej smutnej Historii, gdyż zauważyłem pewną analogię, którą wskażę na końcu notki

ad 1.
zaborcy carskiemu nie chodziło jedynie o surowce i ściąganie podatków od poddanych. posunięto się do prześladowania Kościoła Katolickiego, prowokowano rozruchy np. tzw. "branką" do armi rosyjskiej wśród Patriotycznej Młodzieży Szlacheckiej i w końcu strzelano do demonstrujących niezadowolenie tłumów oraz niszczono Kościoły. wówczas, tak jak w XXw Europa niestety milczała w naszej sprawie...
jedynie papież Pius IX w swojej mowie tronowej z 24 kwietnia 1864 ostro wystąpił w obronie Polaków:
sumienie mnie nagli, abym podniósł głos przeciwko potężnemu mocarzowi, którego kraje rozciągają się aż do bieguna... Monarcha ten prześladuje z dzikim okrucieństwem naród polski i podjął dzieło bezbożne wytępienia religii katolickiej w Polsce

ad 2. i 3
po klęsce Powstania Styczniowego w 1864 roku majątki wybitych lub zniewolonych Polaków zajęli obcy kolonizatorzy lub chłopi pośpiesznie uwłaszczani przez zaborców kosztem pokonanej Szlachty. to był faktyczny koniec feudalnej dominacji Polaków na terenach niegdysiejszego panowania I RP - promowane przez zaborców mniejszości rozpoczęły przejmowanie kontroli gospodarczej nad Wisłą, Bugiem oraz Niemnem.
żydowscy odsadnicy wdzięczni za carski gest z 1861r., polegający na nadaniu im pełnych praw obywatelskich zachowywali neutralność, czekając na wynik polsko-rosyjskiego starcia. carowi udało się znacznie ograniczyć napływ Żydów do Polskich Oddziałów Powstańczych. część Polaków pochodzenia żydowskiego oczywiście wzięła udział w walkach i aktywnie wspierała Powstańców, ale wkrótce skutkiem bezpośrednch starć i terroru carskiego praktycznie zostali wyeliminowani. diasporę zdominowali wówczas przesiedleńcy z okolic Moskwy oraz Petersburga. owi wygnani Żydzi po otrzymaniu praw obywatelskich schowali uraz po carskim dekrecie z 1825r., który nakazał ich wędrówkę na tereny należące niegdyś do I RP. a'propos dekret ten pozwolił carowi sprytnie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu:
- pozbył się niepożądanego elementu na terenach rdzennie rosyjskich
- wygenerował intensywną konkurencję przesiedleńców z Polakami
powyższe zabiegi w zaborze rosyjskim w połączeniu z transferem Żydów z Prus oraz Austro-Węgier wdrożonych przez Marię Teresę Habsburg i Fryderyka II Wielkiego zaraz po I rozbiorze roznieciły trwałe zarzewie konfliktów polsko-żydowskich. warto także zauważyć, iż Prusy oraz AustroWęgry nadały wcześniej niż car równouprawnienie dla wspomnianych mniejszości w swoich zaborach.
na marginesie wspomnę, dość ciekawy sposób odpolszczania Żydów w zaborze Pruskim - otóż na przełomie XVIII-XIXw. na nadawano im z urzędu niemieckobrzmiące nazwiska, które często nie miały nic wspólnego z ich tożsamością. nowe miana zazwyczaj były jedynie zlepkiem niemieckich rzeczowników, przymiotników lub po prostu określały zawody np.
Rotschild - czerwona tarcza
Schechter - rzeźnik rytualny
Blumstein - kamienny kwiatek
itp...
- ergo -
skutki Powstania Styczniowego były katastrofalne dla Polskiej Szlachty - ograbiona przez carskie armie zamiast organizować się i zbierać siły musiała codziennie rywalizować o środki do życia z gwałtownie rozrastającą się diasporą. jednocześnie zdziesiątkowane Rodziny Szlacheckie ciągle musiały liczyć się z buntem oraz nagminną przestępczością ze strony systematycznie podburzanego chłopstwa.
Patriotyczni Polacy stali się po 1864 roku pariasami w swych rodzinnych stronach...
powyższe opisy mogą stanowić analogię do dzisiejszych czasów, ale trzeba przyznać, iż byłaby to analogia dosyć naciągana - skala ostracyzmu wobec Bogo-Ojczyźnianych nie jest dzisiaj aż tak wielka, jak w XIX wieku.
jednak pewną anaolgię dostrzegłem. przypomniałem sobie o zakazie stawiania krzyży na mogiłach Powstańców, który władze carskie wydały w 1865 roku. na jego podstawie, istniejące Pamiątki Patriotyczne musiały zostać na koszt gmin niezwłocznie przeniesione na pobliskie cmentarze lub do Kościołów. gdzieniegdzie powstawały wówczas anonimowe i skromne kopce ziemne lub niewielkie kamienne kurhany...
gdyby jeszcze ktoś miał wątpliwości, gdzie dostrzegam analogię między współczesnością, a pogromem Polskości po Powstaniu Styczniowym, to poniżej przytaczam historyczny cytat z dnia 10 lipca 2010r:
Pierwszy wywiad z prezydentem elektem: Krzyż spod Pałacu Prezydenckiego zostanie przeniesiony


Jak podawał Witold Wigura (Suchedniów ...) bezpośrednio po powstaniu styczniowym nastąpiło trwałe upamiętnienie tych bolesnych dni dla mieszkańców. W okresie odbudowy spalonego Suchedniowa, w latach 1864 do 1867, ze zniszczonych domostw ludność znosiła pojedyńcze kamienie, które składano za ogrodzeniem kościoła. W ten sposób powstał okazały kopiec kamienny, przypominający zniszczenie Suchedniowa w czasie powstania 1863 roku. W. Wigura pokazał fotografię z 1907 r. z istniejącym wówczas kopcem. W roku 1912, podczas prac przy poszerzeniu kościoła, komitet przebudowy kościoła wykazał "gospodarskie" podejście, i istniejący kopiec kamienny został rozebrany, gdyż kamień zużyto do budowy murowanego ogrodzenia światyni.

Stosowna tablica na kościelnym murze, mogłaby dziś przypomnieć, że użyte kamienie do jego budowy, pochodzą z historycznego kopca.

http://sosenkowski.salon24.pl/276874,carski-zwyczaj


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Powstanie Styczniowe
PostNapisane: 09 cze 2011, 07:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 13 lip 2009, 09:25
Posty: 30436
Mateusz Werner

Polska rzeczywistość po powstaniu styczniowym a pokolenie niepokornych

Wiek XIX jest czasem szczególnym dla dziejów narodu polskiego. Brak własnej państwowości obligował do wytężonych działań w celu jej odzyskania. Z obecnej perspektywy wydaje się to oczywistością, jednak jak pokazuje historia w świadomości ówczesnych Polaków, a właściwie jej elit, nie był to taki pewnik, szczególnie dla okresu świeżo po rozbiorach. Zmieniająca się sytuacja geopolityczna implikowała różne stanowiska jakie nasi przodkowie zajmowali wokół mitycznej już sprawy polskiej. Wariantów mogło być sporo, od apostazji narodowej, przez panslawizm, po romantyczną walkę „o naszą i waszą wolność”. Podejście i poglądy się zmieniały, zaś zrywy powstańcze, emigracja, przychodządze i odchodzące prądy ideowe, weryfikowały i kształtowały na nowo rzeczywistość. Bieg dekad rodzi też kolejne charakterystyczne pokolenia dla polskiej hisorii XIX stulecia. Młodzi romantycy owładnięci Konradem Wallenrodem, uczestnicy Wielkiej Emigracji, pokolenie przedburzowców, reprezentanci legalizmu i pracy organicznej, aż po pokolenie niepokornych. Poniższa praca jest próbą przyjrzenia się popowstaniowej rzeczywistości po roku 1864 i środowiskom, które ją kształtowały, oraz jak i dlaczego została ona zanegowana przez pokolenie niepokornych, na przykładzie jednego z przedstawicieli, a mianowicie Jana Ludwika Popławskiego.


Okres „polityki pracy organicznej”


Tak nazywa lata 1864-1908 Michał Bobrzyński w trzecim tomie swojego dzieła „Dzieje Polski w zarysie”, które opisują dzieje porozbiorowe. Jest to tytuł bardzo wymowny i przy skróceniu górnej granicy owej perioryzacji byłby w pełni oddający sens ówczesnych działań społeczno-politycznych na ziemiach polskich. Dla zachowania poprawności postrzegania zarówno tego okresu jak i samej pracy organicznej, konieczne jest tu zasygnalizowanie pewnego zastrzeżenia. Otóż tego terminu nie możemy w pełni utożsamiać i zamiennie stosować z pozytywizmem, gdyż oznaczałoby to zbyt dalekie sprzężęnie i uzależnienie od siebie obu pojęć. Postulat pracy organicznej nie jest głoszony tylko przez pozytywistów, tak samo jak mitami są twierdzenia, iż jest on charakterystyczny tylko dla zaborów, odrzuca walke zbrojną i respektuje tylko drogę legalistyczną. Będzie on płynął z dwóch ośrodków. Dla potrzeb tej pracy, najistotniejsze jest jednak, że komplilacja powyższych postulatów (pracy organicznej, legalizmu, zaniechania czynu zbrojnego), w odmiennych wydaniach krakowskim i warszawskim zawładnęły rzeczywistością popowstaniową. Z jednej strony stańczycy z drugiej pozytywiści, własnymi postulatami polityczno-społecznymi zdominowali polskie myślenie tych lat, stanowiąć wręcz rząd dusz.

Skąd ten przełom w polskiej myśli i gwałtwony rozbrat z romantyczną filozofią, kultem walki, mesjanizmem, egzaltycznym patriotycznym uniesieniem? Jaka jest geneza wytworzenia się nowej atmosfery, zupełnie odmiennej od tej przed powstaniem styczniowym? Oczywiście zupełnie nieadekwatny będzię zarzut, iż nową rzeczywistość kreowali ludzie o początku nie związani ze sprawą czynu niepodległościowego. Proste przykłady Stanisława hrabiego Tarnowskiego, Stanisława Koźmiana, Ludwika hrabiego Wodzickiego, filarów krakowskich konserwatystów, a zarazem pokolenia przedburzowców, którzy zaangażowani w powstanie doznali represji (Wodzicki uprzedzony zbiegł) jest tego najlepszym przykładem. Geneza tkwi jednak w rozczarowaniu, zniechęceniu, którego doznali Polacy po kolejnym powstaniu. Profetyczna wizja Adama Mickiewicza, iż Polska niczym Chrystus po 3 dniach, tak ona po 3 wielkich powstaniach powstanie z martwych, legła w gruzach. Insurekcja kościuszkowska, powstanie listopadowe, aż wreszcie styczniowe, rozwiały ostatecznie nadzieje w tą drogę do niepodległości. To wymusza zmianę optyki na sprawę narodową, przekwalifikowania wartości. Patrząc przez nowy popowstaniowy pryzmat oba środowiska stawiają na pragmatyzm, trzeźwość myślenia, praktyczność oraz porzucenie patetyzmu i poetyckiej iluzji. Oprócz tej wspólnej genezy, występują też czynniki odrębne dla obu środowisk, które osobno kształtują ich ideologię.

Z klęską powstania zbieżne są wewnętrzne przemiany w łonie monarchi habsburskiej, które wydatnie ukształtowały filozofię myślenia Józefa Szujskiego i spółki. Cesarz Franciszek Józef I obejmując władzę w 1848 roku zrywa z liberalnymi trendami i jako cesarz „z bożej łaski” zaprowadza 10letni okres neoabsolutyzmu. Jednak klęska w wojnie z sojuszem francusko-piemonckim w 1859 roku i wzrastające wrzenie wewnętrzne (wobec charakteru monarchi jako konglomeratu narodów i przy romantycznym rozbudzeniu narodowych aspiracji było nie do uniknięcia), Austria wchodzi w roku 1860 na drogę przemian. Kwintesencją tego powstanie Austro-Węgier w 1867 roku. Z monarchi absolutnej w stronę liberalnej, z więzienia narodów w monarchię kompromisu. Ta transformacja lat 60 XIX wieku przy równoczesnej klęsce polskiego powstania zbrojnego, daje jasny sygnał dla krakowskich konserwatystów. To droga legalnej pracy i racjonalizmu politycznego daje wymierne, namacalne, pozytywne rezultaty. Z tą drogą zatem chcą związać swoje losy, tą drogę oferują i zalecają ludziom, kreując nową popowstaniową rzeczywistość. Znamiennym wyznacznikiem jaka ona ma być w wydaniu młodych krakowskich konserwatystów jest broszura Józefa Szujskiego z roku 1867 „Kilka prawd z dziejów naszych. Ku rozważeniu w chwili obecnej”. Przeprowadza tam słynną pararelę liberum veto i liberum conspiro, postulując tym samym aby porzucić zło, które kiedyś doprowadziło nas do upadku, a teraz nas wyniszcza. Rezygnacja z „conspiro” czyli zgubnej działalności konpiracyjno-niepodległościowej na rzecz wejścia na drogę legalnej pracy organicznej i lojalizmu wobec Austrii, kraju który bywał najbardziej znienawidzonym zaborcą, jednak dzieje przed 1866 rokiem Szujskiego nie interesują, gdyż liczy się jedynie obecna chwila i spojrzenie na nią przez aktualny realizm polityczny. Tubą prasową mającą zmienić mentalność Polaków gdzie konserwatyści prezentowali swe postulaty był meisięcznik polityczno-literacki Przegląd Polski założony w 1866 roku. To tam postulowano patriotyzm polityczny w nowym wydaniu – racjonalny, trzeźwo kalkulujący zamiast szkodliwego romantycznego patetyzmu oraz atakowano swojego głównego oponenta – demokratów lwowskich. W walce z nimi wydają Tekę Stańczyka, po czym przylgnęła do nich ta nazwa. Ideologia stańczyków wydaje się rozumnym wyjściem po klęsce kolejnego zrywu powstańczego i otrzymania koncesji autonomicznych. Pozwalałoby to spokojnie rozwijać się materialnie i duchowo Polakom celem skuteczniejszego sięgnięcia w dogodnej chwili po pełną niepodległość. Praca ograniczna w warunkach autonomii byłaby efektywnym przystankiem w drodze do niepodległości. Jednak pewne prowizorium zaczyna się utrwalać. Stańczycy stają się coraz bardziej partią władzy, przez lojalizm coraz bardziej zlewają kreowaną przez siebie rzeczywistość z „naszym” cesarzem. Nie skreślając całkiem niepodległości, świadomie lub też nie wytwarzają nowy rodzaj patriotyzmu „polsko-austriackiego” co znacznie i niebezpiecznie ją oddala. W 1878 roku Stanisław Koźmian popełnił w czasopiśmie „Czas” artykuł Zadania polskie. Analizuje on tam bieżące wydarzenia polityczno militarne na kontynencie Europejskim, a mianowicie wojnę rosyjkos-turecką i zmagania militarne na Bałkanach zakończone traktatem berlińskim. Pokazały one brak żywotności sprawy polskiej na arenie międzynarodowej i szans na jej pozytywne podniesie. To akurat ocenia dobrze, gdyż „naród polski okazał się czynnikiem ładu, porządku i pokoju europejskiego i podobnym do ubogiego człowieka, nieszczęściem dotkniętego, ale w nieszczęściu szlachetną dumą dostojnego, nie rachującego na niczyją pomoc, chcącego samemu sobie dać radę, bo umiejącego poprzestać na tym, co mu Opatrzność wyznaczyła”. Poprzestanie na obecnej sytuacji prezentowane jest w naturalnej zgodzie z legalistycznym kierunkiem pracy organicznej. Pogodzenie się z narodowym losym ma mimo wszytsko przynieść więcej dumy i korzyści, bardziej rokuje na to, iż naród polski lepiej „sobie da radę” niż w przypadku liberum conspiro. Przy takim obrocie sprawy Koźmian proponuje zatem trójlojalizm, czyli program legalnej działalności Polaków w swoich zaborach, każdy w miarę możliwości i sił. Dalej w swojej retoryce posuwa się Stanisław Tarnowski w książce „Z doświadczeń i rozmyślań” wydanej w 1881 roku. Zaleca w niej cierpliwe czekanie na lepsze czasy dla sprawy sprawy narodowej oraz zapewnia o odżyciu politycznym Polaków jednak po wieku, a może i wiekach. Natomiast kwestię niepodległości określa dość prosto: nie może ona być naszym celem aktualnie, gdyż nie jest w zasięgu tego pokolenia, które może mieć na nią zbyt mały wpływ. Podnoszenie więc takiej kwesti jest w obecnej sytyacji daremne. W tych deklaracjach widzimy niebezpieczne obniżenie narodowych aspiracji. Mimo, ze tłumaczone realizmem politycznym to jednak kształtują społeczenstwo i intelektualnej rezygnacji i pasywności. Zauważa to i podkreśla Stefan Żeromski w swoim dziele „Rozdziobią nas kruki i wrony”. Wedle późniejszych domysłów badaczy, uosobieniem wrony dobierającej się do mózgu powstańca był właśnie Stanisław Tarnowski. Ostatnim przykładem jest dzieło Stanisława Koźmiana „Rzecz o roku 1863”, wydane w 1895 roku. Autor rysuje tutaj koncepcję historiograficzną dotyczącą upadku i odzyskania państwowości. Widzi on tą kwestię trójpoziomowo, pisząc o rodzajach przyczyn upadku ze wzrastającym ciężarem gatunkowym. Najpierw przyczyny zewnętrzne, potem wewnętrzne, natomiast trzecia przyczyna stanowi połączenie dwóch pierwszych i jest najcięższa do podniesienia. Łacząc z upadkiem Polski ewidentnie 3 rodzaj, w czarnych barwach rysuje nasze dźwignięcie w bliskiej perspektywie. Parafrazując autora, straconego najczęściej nie podobna odzyskać. Tak nakreślona została rzeczywistość doby „polityki pracy organicznej” w zaborze austriackim.

Wpisującą się w podobny nurt była sytuacja z zaboru rosyjskiego, gdzie ster intelektualny i polityczno-społeczny przejęli warszawscy pozytywiści. Dla moich rozważań jest to jeszcze bardziej istotne, ponieważ życie i twórczość Jana Ludwika Popławskiego związana była właście stricte z Warszawą. Dlatego też rzeczywistości wykreowanej przez pozytywistów przeciwstawił się w pewnym momencie silnie. Jaka ona była? W początkowym, ogólnym zarysie jest postulaty i fundamenty przedstawiają się szczytnie i podobnie jak w przypadku stańczyków wydaję się adekwatne do sytuacji po kolejnym wykrwawieniu się narodu. Literacki obraz tej ideologii doskonale pokazał Henryk Sienkiewicz w noweli Legenda Żeglarska. Przedstawia tam historię pewnego statku zwanego „Purpurą”, który wśród fal, burz płynął nienaruszony przed siebie. Niezniszczalny wręcz statek przemierzał w chwale kolejne morskie otchłanie wprowadzająć tym samy marynarzy w sielankowy, beztroski nastrój. Żeglarze nieczuli na ostrzeżenia w zgubnym przeświadczeniu niezatapialnośći „Purpury”, zapomnieli dbać o nią. Aż przyszła straszna burza jakiej dotąd niewidzieli i statek zatanął. Wtem głosy, które starały się wcześniej ich ostrzegać rzekły: O, zaślepieni! Nie z dział wam bić do burzy, nie fale chłostać, ale statek naprawiać! Zstąpcie na dno. Tam pracujcie. „Purpura” jeszcze nie zginęła! „Purpurą” naturalnie jest Polska, burzą natomiast zaborcy, do których nie warto bić z armat, lecz zacząć od samego dna naprawiać statek, pracą oddolną, ergo pracą organiczną. Postulat taki formułuje już August Cieszkowski w dziele Ojcze Nasz, utożsamiając naród z organizmem składającym się z wielu tkanek, komórek, narządów, a celem powinno być uzdrowienie wszystkich części, co też leży w gesti i zadaniu warstw najwyższych. Pozytywiści warszawscy te idee postawią na piedestał, by drogą pracy organicznej na drodze legalnej w połączeniu z kultem pacy i nauki przepełnić myślenie kształtującego się pokolenia. Dowodem, iż udało się to dość szybko jest główne środowisko werbunkowe tej grupy, a mianowicie Szkoła Główna w Warszawie, gdzie przy wybuchu powstania styczniowego tylko garść studentów rzuciła się w wir walki. To Środowisko w następnych latach będą kształtować tacy ludzie jak Julian Ochorowicz czy Adam Wiślicki, twórca Przeglądu Tygodniowego (wychodzący w latach 1866-1904) organ propagujący idee pozytywistyczne. To na jego łamach czołowa postać tego nurtu Aleksander Świętochowski w roku 1871 publikuje manifest programowy warszawskich pozytywistów – artykuł My i wy. Swoje propozycje czerpie on wprost od Augusta Comte, który swoim dziełem Wykład filozofii pozytywnej dał początek temu prądowi umysłowemu. Kreślił w nim specyficzną wizję dziejów, w której po stadium teologicznym (gdzie w społeczeństwie militarnym przewodzą kapłani i rycerze), następnie po stadium matafizycznym (gdzie w społeczeństwie przejściowym rolę kapłanów przejmują filozofowie), nastaje stadium pozytywne (gdzie w społeczeństwie industrialnym dominują uczeni, intelektualiści, naukowcy oraz przedsiębiorcy, bankierzy fabrykanci w roli „rycerzy postępu”). Epoka pozytywna ma przynieść ludzkości pełny, stały rozwój cywilizacyjny a wraz z nim dobrobyt i pokoj. To wszystko w połączenie z pojmowaniem organicznym pojmowaniem społeczeństwa, darwinizmem społecznym, scjentyzmem i kultem postępu daje nam pewną ogólnie zarysowaną całość rzeczywistości jaką chciał Świętochowski zaadaptować na polski grunt. Wyrazem tego jest jego artykuł z 1873 roku Praca u podstaw. Życzy w nim sobie jeszcze, aby dla pełnego, zdrowego funkcjonowania organizmu jakim jest nasze społeczeństwo uzdrowione zostały jego pewne tkanki (chłopi, robotnicy) inne zaś w pełni włączone (chodzi o Żydów). Kult rozwoju i utylitarnej pracy był dla pozytywistów warszawskich niedoprzecenienia. Symbolicznie widać to na okładkach pism. W Przeglądzie Tygodniowym była to lokomotywa, natomiast w Prawdzie, piśmie założonym i kierowanym już przez Świętochowskiego, były to ekierka i cyrkiel. Tygodnik ten ukazujący się w latach 1881-1915 jest o tyle istotny dla tych rozważań, iż jego redakcja stała się miejscem zetknięcia głównego redaktora z Janem Ludwikiem Popławskim. „Zetknięcie” trwało od powrotu z zesłania do roku 1886. Być może współpraca potoczyłaby się dłużej, gdyby nie stanowisko guru warszawskich pozytywistów odnośnie kwesti niepodległości Polski. Zajął je w książce Ognisko, czyli księdze pamiątkowej ku czci Tomasza Teodora Jeża wydanej w 1882 roku, swoim artykułem Wskazania polityczne. Fakt, że popiera „zasadę odradzania się przez rozwój cywilizacyjny przy stanowczym rozbracie z tradycją porywów zbrojnych” dziwić nie może, gdyż stanowi ciągłość prezentowanych poglądów. Nie dziwi również stwierdzenie, że „nie uczą bowiem już teraźniejszych pokoleń ani mesjaniczne proroctwa, ani legendy o posłannictwie, ani przepowiednia o bliskości spełnienia zamiarów opatrzności i sądnym dniu narodów...” Szokujące tutaj jednak stało się podejście i wprost nazwanie kwesti podejścia do odzyskania niepdległości. Pomijana wcześnie materia, w rozumieniu wielu ze względu na praktyczne powody cenzury, tutaj została określona jako „świadome lub nieświadome łudzenie ogółu bajkami o zaklętej królewnie,która wkrótce ma się ze snu pozornej śmierci obudzić i złamać czarnoksięską moc swych prześladowców”. Jest to jawna deklaracja zaniechania dążęn i myśli o niepodległości nawet na czas dalece odległy. Tłumaczone jest to w sposób klarowny, do bólu wręcz bezpośredni. Tradycja spisków i walki odrzucona na rzecz pracy organicznej, nauki, kultu postępu ma dać promień słońca ówczesnym czasom, co cieszy autora tym bardziej, że przemianę w tym duchu zauważa. Jest to według Świętochowskiego powód do optymizmu, gdyż „szczęście bowiem ogółu, według nas, nie jest bezwzględnie zależne od jego siły i samodzielności politycznej, lecz od możności uczestniczenia w cywilizacji powszechnej i posuwania własnej.” Czyżby autor chciał zasugerować, iż brak własnej państowości wychodzi nam rozwoju ekonomicznym na dobre, ponieważ nie tracimy energi na działania polityczne. Artykuł ten sam w sobie przyczynił się do pewnego przełomu w obrazie rzeczywistości popowstaniowej, gdyż spory jakie wynikły po tej publikacji zaskutkowały stopniową utratą rządu dusz w środowisku intelektualnym. W tworzącą się lukę wykorzystując szansę wejdzie pokolenie niepokornych i Jan Ludwik Popławski ze swoimi postulatami.


„Trzecia droga”


Współpraca w redkacji Prawdy rozpoczęta w roku 1883 wyczerpała się 3 lata później. Popławski wraz z młodą inteligencją wybiera coraz bardziej stanowczo profil antysytemowy i stale powiększa swój radykalizm myśli. To w sposób oczywisty będzię się kłóciło z ideologią pracy organicznej, która dla jego krystalizujących się poglądów będzie zbyt ciasna i pojemna. Dopełniała to naturalnie kwestia już poruszona, a więc rezygnacja z aspiracji niepodległościowych kosztem rozwoju ekonomicznego. Wraz ze swoim towarzyszem Józefem Karolem Potockim, z którym założy Głos, zauważają, iż dotychczasowe środowisko zbyt daleko charakteryzuje się polityczną apatią i duchowym marazmem, w które wpędziła je świadomie kreowana rzeczywistosć popowstaniowa. Stąd ta „secesja” z roku 1886. Istotne jest, że przechodzi on odrazu do kontrataku, starając się na łamach nowego pisma rozprawić piórem z ideą pozytywizmu w wydaniu prezentowanym dotychczasowo przez „ekipę Prawdy”. Następuje to już w pierwszym numerze w 1887 roku. Podkreśla on tym samym kolejny raz swój radykalizm i bezpardonowość, dzięki czemu wpływ oraz recepcja jego myśli, postulatów może być postrzegana przełomowo, prekursorsko. Tekst Obniżenie ideałów jest antypozytywistycznym manifestem oraz negacją polityki pracy organicznej serwowaną przez obecną rzeczywistość. Przyjrzyjmy się zatem mu nieco bliżej. Wielce wymowne jest już pierwsze zdanie artykułu: Wszędzie apatia bezwładnością swoją krępuje polot myśli. Apatia oczywiście wykreowana przez warszawskich pozytywistów ( stańczyków krakowskich możemy mięc tylko we własnym domyśle i rozumieniu, gdyż tekst stanowi typową rozprawę ze środowiskiem lokalnym dla autora). Jest to oczywisty zarzut do Świętochowskiego, który niczym kat zaprowadził ideę niepodległej odrodzonej Polski na szafot i chciał aby polot myśli o Polsce wszechzaborowej rozpłynął się w przestrzeni „rozwoju cywilizacyjnego”. Użycie cudzysłowiu tłumaczy nam sam Jan Ludwik Popławski, który sugeruje, iż pod polityką postępu, rozwoju, pracy organicznej, kryje się zwykłe dorobkiewiczostwo, pogoń za zyskiem, zamknięcie się w celach ekonomicznych. Prostym wnioskiem jaki wyciąga z takiego zabiegu jest tytułowe obniżenie ideałów, które w owej sytuacji są takie małe, takie płaskie, takie ciasne, takie praktyczno-gospodarskie. Są one takie dlatego, że ludzie sterujący myślą i wyobrażeniami społeczeństwa zatracili uczucia i wielkie ideały i poza kąskiem chleba powszedniego niczego nie widzą i widzieć nie chcą. Sytuacja staje się groźna i niebezpieczna, ponieważ prowokuje to pewne konsekwencje nie tylko dla grupy tutaj wymienionej. Popławski używając pewnej metafory ubolewa, że młodsze pokolenie1, które budzi się do aktywności, polotu myśli, przełamania apati i marazmu, nie znajduje ideowego pokarmu w spiżarni wypełnionej produktami cnót gospodarskich. Chodzi tu naturlanie o tytułowe pokolenie niepokornych, któremu możemy przypisać trzy zasadnicze cechy. Będzie to ludzie urodzenie około czasu powstania styczniowe co sprawi, że nie będą bezpośrednio naznaczenie kompleksem, jarzmem narodowej klęski. Drugą cechą jest doświadczenie szkoły aputchinowskiej, której formuła ostro rusyfikacyjna i system donosicielski skłoni ich do buntu. Natomiast trzecim wyznacznkiem będzie pewien bunt wobec pokolenia ojców, które wyzbywa się patriotycznych tradycji co nie pozwala wynieść niepokornym pewnych ideałów z domu rodzinnego. Wobec takiego obrotu sprawy konieczne jest zerwanie z polityką pracy organicznej serwowanej przez ośrodki sprawujące rolę duchowych przewodników, czyli tym samym właścicielami i gospodarzami owej spiżarni. Dlatego też ten manifest antypozytywistyczny Popławskiego już w pierwszym numerze „Głosu” i jawna deklaracja, iż nie godzi się na uświęcenie tej bezwłądności, jako zasady naczelnej życia zbiorowego. Wobec tej bezwładności chce dokonać przełomu, zarówno budową nowej formacji intelektualnej skupionej wokół rodzącego się czasopisma Głos (badacze okresu zgodnie podkreślają, że wręcz niewiarygodnie zróżnicowane osobowo, a co za tym idzie programowo czasopismo, miało spory udział w ówczesnym przerwocie intelektualnym Warszawy przełomu lat 80 i 90 XIX wieku) oraz własną myślą polityczną, której poświęcona jest lwia częśc niniejszej pracy. W mroku, jaki rzuciła na Polskę wytworzona rzeczywistość popowstaniowa chce on krzesić skry zapału, aby oświecić sobie szlaki nieznane. Mrok ten zapanował przez „dorobkiewiczów pozytywistów” i „ochotniczą straż pożarną”. To drugie sformułowanie jest pogardliwym nazwaniem krakowskich konserwatystów, którzy niczym straż chcą ugasić w społeczeńswie ogień działań i postulatów niepodległościowych. Dlatego też wobec podjęcia próby tego „oswietlenia mroku” (która jak pokażą dalsze losy okazała się skuteczna) postrzegam jego myśl polityczną przełomowo.

Tytuł tego podrozdziału może być rozumiany dwojako. Z jednej strony propozycje Jana Ludwika Popławskiego są trzecią drogą wobec dwóch głównych po których poruszał się wówczas społeczeństwo polskie, na które „asfalt położyli” pozytywiści warszawscy i konserwatyści krakowscy. Jak rozprawił się z tymi pierwszymi ukazane zostało w powyższym akapicie, natomiast stosunek do tych drugich jest równie drastyczny. Najbardziej wymowna jest tu opinia Artura Bartelsa, którą przytacza Popławski zgadzając się z nią dobitnie. Mówi ona o „rasie galicyjskiej”, której przedstawiciel póki młody – to osioł, jak stary – to świnia. Jest także trzecią drogą wobec dychotomii ideowej jaką stanowił pozytywizm z romantyzmem. Ten terceryzm sygnalizuje nasz bohater również w omawianym wyżej artykule. Traktując o młodym pokoleniu wspomnianym już powyżej, pisze o rodzącym się uczuciu, ideałach, chęci czynu i oporu. Jednak automatycznie deklaruje w tej kwesti swoje stanowisko, iż nie jest to bynajmniej zwrot do tradycji romantyzmu (...) nie jest to więc reakcja w pospolitym znaczeniu tego wyrazu. Jako wyrośli w innej epoce ich myślenie oraz drogi działania są już odmienne, lecz istnieje tez pewna sfera uczuć i dążęń, które mogą być wspólne i bliższe są romantyzmowi niż obecnej epoce filisterskiej i pracy organicznej. Będzie to chęć wyswobodzenia polotu myśli z ciasnych ram jakie jej zostały narzucone, a tym samym wyzwolenie się z szufladkowania i skazywanie się na dychotomiczny podział ideowy. Popławski z jednej strony odżegnując się od obu prądów, z drugiej wynosząc pewne pierwiastki z obydwu, chce stworzyć nową jakość, trzecią drogę. Tak o tym posunięciu Popławskiego pisze prof. Roman Rybarski: „... reakcja przeciw pozytywizmowi, która przejawiała się w kierunku narodowym, była reakcją przeciw małości celów, przeciw lękowi, nie pozwalającemu wysuwać wielkich idei w polityce narodowej (...) Jednakże kierunek narodowy nie był nawrotem do romantyzmu. Ogarnął całą rzeczywistość polską, poddał ją trzeźwej ocenie. Nie upajał się pięknymi hasłami, wywieszanymi od święta lecz uczył obowiązku pracy codziennej. Poddał krytycznej ocenie naszą przeszłość, wady naszego charakteru narodowego. Postawił ideał , zdolnego do życia i walki w tych warunkach życiowych”. W kolejnym swoim słynnym artykule Wielkie i małe idee (Głos nr 17 z 1887 roku) pisze, że to życie i walka nie ma być wyzbyte pracy organicznej, którą określa pracą mrówczą, gospodarną, nie wypiera się jej jednak pod jednym zasadniczym warunkiem, o ile ją ogrzewa i oświeca płomienne słońce jakiejś wielkiej idei. Tą wielką ideą są naturalnie dążenia niepodległościowe. Sam artykuł jest tekstem polemicznym wobec artykułu Bolesława Prusa z Kuriera Warszawskiego, gdzie potępia on „entuzjastów”, czyli ludzi pokolenia niepokornych, którym owa wielka idea została objawiona i są jej szafarzami, a wręcz realizatorami. Realizują go według Prusa w daremny sposób bijąc głową w mur, zamist czego on zaleca skupienie się na pracy drobnej, codziennej, praktycznej. To będzie tytułową małą ideą. W odpowiedzi Popławski bierze ich w obronę, samemu się zresztą określając jako „nosiciela tej zaraźliwej choroby entuzjazmu”. Stawia tutaj banalny wręcz i logiczny argument, iż bez bicia głową w mur (odgradzający Polaków od wolnej Ojczyzny) tym bardziej on nie runie. Zatem guzy i rozbite głowy robią w nim wyłom, mały ale jednak. Więc idąc przykładem Niemców, którym długie dekady przyświecała wielka idea zjednoczenia, bijąc głową w mur doszli do proklamacji Rzeszy w Wersalu. Teraz możemy w pełni scharakteryzować terceryzm Popławskiego jako nowe oblicze pracy organicznej w połączeniu ze zredefiniowaną tradycją romantyczno-patriotyczną, którą oświeca światło wielkiej idei jaką jest dążenie do niepodległości. Pochodnie z tym ogniem Popławski zapragnie wnieść do polskiej jaskini, gdzie panuje mrok stańczykowsko-pozytywistyczny. Patrząc na wydarzenia lat następnych możemy uznać, że mu się to udaje, zaś pokolenie niepokornych zmieni oblicze intelektualne i świadomość polityczną polskiego społeczeństwa

http://historiaswiata.com.pl/wpis/176/


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 116 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
 cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Nasi przyjaciele: Strony Patriotyczne
Linki pozycjonujące: Fenster aus Polen / Schüco Fenster / Drutex Fenster / Fenster Preise / Haustüren /